Blog

  • Przyjacielska przysluga, cz. 3

     W pierwszych godzinach po wyjeździe Tomek trzymał się dobrze. Przyszło mu nawet do głowy, że to wyjście żony na noc do Patryka było bardzo przydatne i był za nie wdzięczny… dopiero po chwili uświadamiając sobie poziom absurdu i skomplikowania tej sytuacji. Panika zaczęła się wieczorem, kiedy uwagę Tomka przykuła paczka leżąca w kącie sypialni. Zajrzał do środka, a tam… wszystkie koronkowe stringi żony przygotowane na wyjazd. Myślał że zwariuje, nie mógł sobie wybaczyć tego że zaczął robić żonie o to wyrzuty wyjmując paczkę ze stringami z bagażu. Potem sytuacja potoczyła się tak szybko, że Justyna zapomniała ich spakować! Pamiętał co mówiła, że do tych sukienek które spakowała nadają się tylko stringi albo brak bielizny… Tomek myślał że oszaleje. A może żona zostawiła je specjalnie? Może wzięła inne, mniej wyzywające a tylko tak mówiła żeby się droczyć? Z rozmyślań wyrwał go dźwięk wibrującego telefonu. Wiadomość od Justyny! Dojechaliśmy bezpiecznie, idziemy się rozpakować, droga szybko nam zleciała. Tomek odpisał błyskawicznie To super, dawaj znać co tam u Ciebie, ja już bardzo tęsknię. Sprawdź czy niczego nie zapomniałaś. Justyna nic nie odpisała, tylko dodała reakcję „serduszka” do wiadomości męża. Tomek skupił się na oglądaniu telewizji, żeby zająć czymś myśli. Po godzinie od wymiany wiadomości, telefon Tomka znowu zawibrował. Ale ze mnie niezdara, zapomniałam spakować bieliznę! I po co mnie o to zagadywałeś? Pewnie specjalnie chciałeś żebym spędziła tydzień bez niej xD Tomek w normalnych warunkach odebrałby to jako absurdalny zarzut i próbował się kłócić, ale ta sytuacja jakoś dziwnie go nakręcała. Wiedział że żona jest mu wierna i że z  Patrykiem łączy ją tylko przyjaźń, ale Justyna miała rację że nic go dawno tak nie rozpaliło jak zazdrość i tęsknota. Niegrzeczna z Ciebie dziewczynka. W takim razie ubieraj proszę kiecki na tyle długie żeby nikt tego braku majtek nie zauważył 😀 Również błyskawiczna odpowiedź: Oj kochanie, w długich chodzę na rodzinne imprezy, wiesz że wzięłam same krótkie xD Ale nie martw się, wiesz że Cie kocham i jestem Twoja, mój ubiór nie ma nic do rzeczy 😛 Tomek nie wiedział co na to odpisać, na szczęście zaraz wpłynęła kolejna wiadomość Patryk będzie mnie widział w tych kieckach, ale Tobie obiecuje gorącą fotkę każdego dnia, żeby Ci ulżyć w tęsknocie. Tomek nie rozumiał własnych emocji, ale zamiast być zazdrosny i zły, poczuł euforyczną radość. Odesłał tylko emotikon z sercami zamiast oczu. Telefon zamilkł na jakiś czas i Tomek postanowił zająć się robieniem czegoś do jedzenia. Spodziewał się odpowiedzi dopiero następnego dnia, gdy nagle zupełnie niespodziewanie telefon zawibrował, a ekran krzyczał do Tomka że jego żona przesyła zdjęcie. Wyrównał oddech i kliknął w chat. Jego oczom ukazało się selfie jego żony, była na nim lekko pochylona do przodu, co uwidaczniało jej głęboki dekolt, który dodatkowo lekko uchylała dłonią tak, że jedną z piersi było widać niemal w całości. Stała tyłem do lustra, w którym z uwagi na jej pochylenie się, zarysował się nieziemsko kształtny tyłek. Sukienka była naprawdę krótka i obcisła, tak że ledwo zakrywała jej pośladki, silnie je opinając. Tomek wiedział, że pod tą kiecką nie ma bielizny, że tylko ta cienka warstwa napiętego materiału oddziela obcych facetów w klubie i jej przyjaciela od jej kształtnego tyłka i gorącej cipki. Zdjęcie spowodowało u niego potężną erekcję. Odpisał tylko nieskładnie że wygląda cudnie, a żona w odpowiedzi tylko “polajkowała” wiadomość i zniknęła z dostępności na chacie. A więc czas na sopockie kluby, oby dobrze się tam bawiła. Tomek wiedział że nie zaśnie dopóki nie da ujścia swojemu napięciu które powodowały wszystkie dzisiejsze wiadomości i zdjęcie żony. Niemal natychmiast postanowił dać sobie samemu orgazm, masturbując się do seksownego zdjęcia swojej pięknej żony.

                Tej nocy dopadła go taka bezsenność, że nawet nie był w stanie pomyśleć o zmrużeniu oka. Pozornie był na to przygotowany, ale nie dawało mu to spokoju, że jego żona dziś do niego nie wróci. Spać nie dawała mu myśl, że gdyby żona go teraz zdradzała, mógłby się o tym nigdy nie dowiedzieć. Być może tańczy teraz w klubie z jakimś napalonym facetem, który w każdym momencie może zorientować się że jest bez bielizny i odebrać to jako znak. A być może robi teraz loda swojemu przyjacielowi w ramach przyjacielskiej przysługi, pocieszania po rozpadzie związku. Wiedział, że to absurdalne myśli, ale jednak nie dawały mu one spać. Około 5 nad ranem jego telefon zawibrował przeciągle – Justyna dzwoniła!

    – Śpisz kochanie?

    – Ciężko mi zasnąć, a co tam? Jak zabawa?

    – haha cudownie! Tyle się dzieje, jeju, haha żałuj że cie tu nie ma – wiedział, że była mocno pijana.

    – to dobrze, cieszę się że się dobrze bawisz. A jak tam faceci w klubie?

    – potańczyłam, wypiłam dużo, tyle się tutaj dzieje, jeden chyba wiedział że jestem bez majtek, tak na mnie patrzył, ale Patryk udawał że mnie całuje więc tamten odpuścił haha.

    – hmm… to dobrze, wracacie do lokalu?

    – właśnie weszliśmy, Patryk bierze prysznic, a ja czekam.

    – na co czekasz?

    – na niego. – Tomek przełknął ślinę. Jest pijana, więc powie mu, jeśli coś jej chodzi po głowie. Równocześnie pomyślał, że nie wie czy chce to wiedzieć. Ale jednak ciekawość i podniecenie zwyciężyły.

    – Co to znaczy na niego? Nie powinnaś spać?

    – oj przestań. Patryk kupił bardzo drogiego szampana, żebyśmy go wypili w pierwszy wieczór.

    – a jak jesteś ubrana? – w słuchawce zapadła cisza.

    – właściwie to nie jestem ubrana… haha oj żartuje, wiadomo że w golf pod samą szyję i pas cnoty haha, wiem że jesteś napalony ale sobie za wiele nie wyobrażaj.

    – Justyna… bądź grzeczna po prostu.

    – jak zawsze kochany, o Patryk wychodzi, pa pa kochanie! – Justyna zapomniała rozłączyć rozmowę. Tomek nie wiedział czy specjalnie, czy była po prostu bardzo pijana, ale nie miał zamiaru odpuścić takiej szansy. Usłyszał w tle stłumiony głos Patryka który komplementował jego żonę, chyba poprosił żeby podała szampana. Strzał korka i śmiechy obojga przyjaciół. Czy słyszał cmoknięcie jak od pocałunku? Czy przez słabą jakość dźwięku pomylił z tym jakiś inny dźwięk a jego wyobraźnia dopisała resztę? Nie mógł się tego dowiedzieć, mógł jedynie słuchać dalej. Nie dawało mu to spokoju, czy rzeczywiście Justyna pije z nim tego szampana nago. Wydawało mu się to mało prawdopodobne, ale czy niemożliwe? Pojechała z innym facetem na wakacje i śpią w jednym łóżku! Czy jeszcze cokolwiek powinno wydawać mu się niemożliwe? Jednakże na razie nie działo się nic nietypowego, rozmawiali w tle przy szampanie, jeżeli byłaby nago chyba inaczej by się potoczyła ta sytuacja. Dopóki jego żona nie krzyknęła:

    – Haha rozlałeś takiego drog… uuu co Ty robuisz? Hahaha – na co rozlał tego szampana? I co wywołało taką reakcję Justyny? Spijał jej szampana z cycków?? Czy po prostu rozlał go na podłogę bo jest pijany i niezdarnie naprawiał sytuację? Przestali rozmawiać. Pili w ciszy czy coś robili? Wyobraźnia podpowiadała Tomkowi co takiego mogli robić, i nie był z tego zadowolony. W końcu zaczęli się zbliżać do telefonu, oboje padli na łóżko. Usłyszał tylko westchnięcie Justyny i transmisja rozmowy została zakończona. Zaczęli się ruchać, czy westchnienie wynikało ze zdziwienia że Justyna zapomniała rozłączyć rozmowę? Co teraz robili? Co mieli ochotę robić? Być może teraz jego żona wzdycha ruszając się rytmicznie na obcym penisie… doszedł. Gwałtownie i niespodziewanie. Czy to emocje czy podniecenie z powodu możliwości zostania zdradzonym. Nie rozumiał, ale poczuł ulgę i błogość, był tak zmęczony że zasnął natychmiast. A minął dopiero pierwszy wieczór ich wyjazdu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Nasz Projekt cz. II

    Pierwsze co poczuł Maciej był ból głowy. Krótki, ale dość ostry, aby przekląć i lekko otworzyć oczy.  Niestety od razu został oślepiony przez światło nad sobą. Umysł dochodził powoli do Siebie. Pamiętał dziwne zachowanie matki, szkołę i gabinet dyrektorki. Zdenerwowany próbował wstać jednak coś trzymało jego ręce i nogi. Po chwili zdał sobie sprawę, że jest leży wyprostowany. Jego dłonie są nad nim, zaś nogi sztywno zostały położone. Ponownie szarpnął. Bez skutku. Próbował odwrócić głowę od natarczywego światła, jednak ruchy jego również były ograniczone. Nie ważne jak długo walczył nadal nie mógł wstać, ani wykonać konkretnego ruchu. Na szczęście poczuł, że ma na sobie ubranie.

    -”Gorzej by było, gdybym leżał nagi”-pomyślał, jednak nie była to dobra wiadomość.

    Nie wiadomo ile czasu minęło, jednak po chwili dobiegł go dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi. Po chwili również czyjeś kroki.

    -Obudziłeś się?-głos dyrektorki doszedł go po jego lewej.

    -Co jest, k*rwa? -przeklął

    -Oj, co to za słowo? Tak zachowuje się dama?

    Jaka dama? Maciek wiedział, że dyrektora jest dziwna, ale szalona. Szarpnął i ponownie przeklął.

    Dyrektorka westchnęła i zgasiła światło. Maciek wreszcie mógł otworzyć oczy i rozejrzeć się. Spodziewał się zobaczyć gabinet dyrektorki, ale zamiast tego ujrzał salę biologiczną. Nie raz w niej był, jednak tym razem ławki zostały odsunięte pod ścianę. Za oknem było już ciemno.

    Sam Maciek leżał ubrany na czymś co wyglądało jak stelaż.  Pomieszczenie było dość oświetlone.

    -Jak się czujesz? Jakieś mdłości?-zapytała dyrektorka

    Maciek zdziwił się, gdyż kobieta przebrała się. Zamiast porządnego kostiumu bizneswomen miała uniform pielęgniarki, który wydawał się przyciasny. Włosy spięte w kok dodawały pikantnego klimatu. Na pierwszy rzut oka wydawało się chłopakowi, że znalazł się w jakiś filmie porno o tematyce bdsm. Jednak słowa dyrektorki sprowadziły go na ziemię.

    -Tak jak wspominała. Nasz projekt zakłada twoją feminizacje, aby zmniejszyć twoją agresję.

    Maciek wydawało się to jeszcze bardziej komiczne, jednak kiedy kobieta sięgnęła bo duże nożyczki poczuł pot na czole.

    -Niestety nie mamy zgody na pełną transformację, jednak postaram się zrobić co w mojej mocy. Mamy całą noc. Twoja mama wie o wszystkim.

    -Nie, nie jestem pełnoletni..- próbował reagować

    Dyrektorka się uśmiechnęła.

    -To prawda, jednak przychodząc do naszej szkoły, wyraziłeś zgodę na udział w każdym projekcie i mmmm..jest wiele jeszcze powodów. Na przykład liczne bójki. Niektóre powinny być rozpatrywane przez sąd, jednak my jako szkoła…chronimy swoich uczniów. Tak, więc nie masz wyboru moja droga.

    Maciek jęknął i przeklął ponownie. Nie wierzył w to. To koszmar

    Dyrektora za to przystąpiła do cięcia ubrać. Przejechała z góry na dół koszulki, tym samym odsłoniła tors.

    -Mmm..jesteś dość umięśniony, ale owłosiony, no dobrze.

    Następnie zajęła się spodniami. Rozpięła zamek i ściągnęła je do kostek.

    -Też owłosione…widzę, że nosisz bokserki-skazała na czarne majtki, gdzie było widać rosnące wybrzuszenie.

    Nożyczki ponownie poszły w ruch. Spodnie i skarpetki, a właśnie ich fragmenty wylądowały w koszu. Maciek leżał w samych bokserkach w sali biologicznej, zaś dyrektor z uśmiechem kierowała palce ku podbrzuszu. Jeszcze raz próbował się wyrwać, jednak bez skutku. Poczuł jak majtki zjeżdżają w dół. Kutas zdążył stanąć na baczność.

    -Fiu, fiu.-powiedziała dyrektorka-spory. Liczyłam na małego, a tutaj, ile on ma? Na oko…jakieś 18..19 cm, jaja też duże. Jednak to jest niedopuszczalne.

    Palec koniety wskazywał na istny busz. Czarny i gęsty las włosów otaczał stojącego kutasa.

    -Trzeba to zgolić…przyznam się, że aż szkoda, ale na czas projektu musimy pozbyć się tego cuda.

    -Co?..Nie..nie..k*rwo-krzyknął, jednak za chwilę umilkł, gdy kobieta zakneblowała go czarnym paskiem.

    -Ciii..jeszcze raz będziesz krzyczał, ale poczujesz prawdziwy ból-powiedziała

    Dyrektorka sięgnęła na stolik przy stelażu. Maciek zobaczył zwyczajną golarkę, która skierował się w kierunku jego busza. Jęknął, gdy poczuł jak kolejne fragmenty włosów opadają. Po tym kobieta zajęła się torsem, nogami i rękoma.

    -Zostały tylko pośladki. Spokojnie..

    Maciek poczuł jak stelaż unosi się, jakby znajdował się na podnośnikach. Nie mógł zlokalizować dyrektorki, która gdzieś zniknęła. Poruszył głową, jednak nadal nie mógł jej ujrzeć. Nagle poczuł jej dłoń na pośladku, oraz głos.

    -Masz niezłą dupkę, nawet nie ma co golić, ale jak wszystko to wszystko.

    Dotyk golarki wygiął ciało, jednak dyrektorka nadal przejeżdżała po pośladkach.

    -Uff..gotowe, a teraz na dół.

    Maciek zdążył już porządnie się spocił. Dyrektorka poprawiła strój i strzepnęła z niego kilka włosków.

    -Skoro to mamy załatwione to…no nie myślałam, że już opadnie-spojrzała na kutasa – bez tego nie ruszymy.

    Zakneblowany chłopak tylko jęknął cicho.

    -Trudno, to nasz projekt. Potraktuj, jako ostatnią przyjemność.

    To mówiąc splunęła parę pary na dłoń i chwyciła kutasa. Dotyk kobiety ponownie wygiął ciało chłopaka. Skóra dyrektorki była zaskakująco przyjemna. Powolne ruchy doprowadziły do jęków, które były zagłuszane przez pasek. Góra, dół, góra, dół, a czasem lekkie gładzenie główki. Maciek popatrzył na swoją oprawczynie. O dziwno jej twarz była kamienna, jakby robiła to automatycznie bez emocji. Mimo wszystko zaczęła przyspieszać, a kutas wypuszczał pierwsze soki. Maciek począł dyszeć. Poczuł, że twarz robi się ciepła, podobnie jak reszta ciała. W pewnym momencie dyrektorka ścisnęła go mocno u podstawy. To wystarczyło, aby pociski spermy wystrzeliły na wszystkie strony. Większość spadła na tors i nogi, jednak kilka poleciało na twarz dyrektorki. Maciek opadł zmęczony na stelaż. Wszyscy potrzebowali chwili, aby dojść do siebie. Po chwili zobaczył, że zarówno na czole, jak i policzkach i ustach kobiety spływa jego sperma.

    -”Choć tyle dobrego”-pomyślał i mimowolnie się uśmiechnął.

    Dyrektorka z kamienną twarzą sięgnęła po nawilżone chusteczki. Starannie wytarła swoją twarz, a następnie już mokrą szmatką, sflaczałego kutasa i resztę ciała Maćka. Nie odzywała się, więc w sali panowała cisza. Nawet chłopak był zbyt przejęty, aby cokolwiek powiedzieć, czy jęknąć. Po wszystkim wyprostowała się i poprawiła uniform pielęgniarki.

    -Teraz następny krok-uśmiechnęła się-Teraz masz wybór? Srebrny, czy różowy?

    Maciek popatrzył zdziwiony. “O co jej k*rwa chodzi?”

    -Mmm..jest mocno pobudzony, więc myślę, że z uwagi na koszty..będzie różowy.-rzekła, sięgając po coś na stoliku.

    Po chwili stanęła na wysokości głowy chłopaka i pokazała mu co wzięła. Maciek, aż jęknął.

    Nad sobą w palcach oprawczyni widział coś co doskonale znał z filmów porno. Pas cnoty. Różowy, metalowy pas cnoty.

    -Jako dobra dama, musimy ukryć twoją męskość. Ten tutaj pas to największy rozmiar, ale mimo wszystko…będzie bolało. Trzeba pocierpieć-ponownie się uśmiechnęła.

    To mówiąc się chwyciła czystego i upadłego już kutasa. Oglądała go ze wszystkich stron. Chłopak modlił się, aby ponownie stanął, jednak jego wysiłki spełzły na niczym. Dyrektorka mocnym ruchem wsunęła kutasa do pasa. Ból i ocieranie metalu o skórę. Ciało ucznia wygięło, zaś on sam zaczął się szarpać. Dźwięk zamykania i przekręcania kluczyka doprowadził do do szaleństwa. Jego próby tylko potęgowały ból.

    -Chyba sam czujesz. Im mocniej się szarpiesz tym mocniej boli. Ha-szepnęła do niego dyrektorka.

    Maciek nie mógł uwierzyć. Leżał nagi wieczorem w sali biologicznej z różowym pasem cnoty na przyrodzeniu.

    Spojrzał na kobietę i z przerażeniem zauważył, że trzyma coś co wygląda jak sztuczne piersi. Próbował coś powiedzieć, jednak nie zwróciła ona na niego żadnej uwagi. Jej twarz ponownie nic nie zdradzała. Jednak kiedy się odwróciła jej oczy, aż błyskały z ekscytacji.

    -Zastanawiam się nad rozmiarem. Musisz być idealną damą, więc twoje cycuszki również. -Mamy do wyboru trzy opcje.-stanęła przy stelażu i niczym sprzedawczyni z telemarketerów zaczęła prezentować piersi.- Mhh..oto piersi A nie za wielkie, jednak na tyle, aby móc się pobawić. Na pewno pokażą, że jesteś kobietą, jednak nie jest to zbyt polecany produkt.

    Maćka nie obchodziło to. Dla niego wszystko było jednym wielkim żartem.

    -Produkt numer dwa. Piersi D…Piękne prawda-powiedziała przybliżając je do oczu Maćka-Lekkie i elastyczne. Idealne, do macania i innych hihihi rzeczy.

    Odłożyła je na miejsce.

    -No i ostatnie. Mój faworyt. Rozmiar G łamane na H.

    W dłoniach dyrektorki falowały dwa spore cycki, które wyglądały jak dwa melony. Maciek tylko jęknął.

    -Nie podobają się. Spore są, ale przynajmniej można ich używać na wiele sposobów.

    Ponowny jęk chłopaka.

    -Skoro tak to, to sama wybiorę-powiedziała obrażonym tonem.

    Maciek popatrzył jak bierze drugi zestaw i coś co wygląda jak tubka z szamponem.

    -To jest-widząc wzrok Maćka-klej. Nie chcemy, aby cycki Ci odpadły. Jeśli chodzi o naturalizm, to piersi mają zdolność przesyłania fal. Wiem ciężko to zrozumieć. Wystarczy, żebyś wiedział, że jeśli ktoś będzie Ciebie macał po nich, co tam poczujesz.

    Maciek naprężył się, kiedy dyrektorka smarowała mu okolicy sutków. Klej był przyjemny tylko przez chwilę. Kiedy na nagim ciele wylądowały piersi poczuł ciepło rozchodzące się po całym torsie.

    -A teraz tylko naciśniemy i już. Było ciężko?-zapytała

    Chłopak popatrzył z żywą wściekłością.

    -No, no, teraz tylko jeszcze włosy. Myślę, że te długie-wskazała na przygotowane peruki-będą dobre.

    Na sztucznej głowie założone były długie, proste ciemne włosy.

    -”Ciekawy kolor”-pomyślał, ale zaraz potrząsnął głową-”o czym ja myślę?”

    -Spokojnie użyję innego kleju. Nie chcemy, żeby tak wspaniałe włosy, uległy zniszczeniu.

    Dyrektorka nałożyła na włosy Maćka jakiś krem. Sam nie wiedział co. Czuł, że powoli wmasowuje go. Momentalnie poczuł ból, aż się skrzywił. Kutas zamknięty w metalowej obroże domagał się wolność.

    -Spokojnie kochana. Przyzwyczaisz się.-powiedziała widząc grymas na jego twarzy.- a teraz włosy.

    Kiedy ponownie otworzył oczy zobaczył opadające na niego włosy. Próbował je strzepnąć, jednak dłonie kobiety mocno naciskały na głowę.

    -Trzeba przytrzymać…-rzekła

    Maciek już nie walczył. Przymknął oczy. Jego myśli szalały, zaś on czuł się zmęczony. Do tego ciągły ucisk na jajach doprowadzał go do szaleństwa. Nagle poczuł , że knebel zostaje zdjęty, a coś jest dociskane do jego twarzy. Instynktownie szarpnął i spojrzał co się dzieje. Nad nim stała oprawczyni, zaś jej dłoń naciskała na usta i nos. Jednak nie to było najgorsze. Zamiast dłoni ujrzał, że trzyma ona chusteczkę. Od razu wyczuł ostrą woń.

    -Niestety resztę muszę zrobić jak będziesz spał. Byś się rzucał, a muszę zrobić Ci seksowny makijaż do szkoły.

    Jeszcze raz szarpnął i nastała ciemność.

    …………………………………………………………………………………………………

    Lekkie uderzenie w twarz. Maciek otworzył oczy. Głowa ponownie bolała, jednak tym razem wspomnienia wróciły szybciej. Ze strachem popatrzył przed siebie. Nie był w sali biologicznej. Siedział na krześle w dyrektorskim gabinecie. Za oknem było szaro, zaś zegar na biurku wskazywał 7.30.

    Spał? Ale jak? Próbował sobie przypomnieć, ale zanim się ruszył usłyszał znany głos.

    -Widzę, że się obudziłaś.

    Obok niego stała dyrektorka. Ubrana w codzienny strój, patrzyła z lekkim uśmiechem.

    -Co?-jęknął

    -Wstawaj, kochana. Zobacz jak wyglądasz. Powiem, że wyszło lepiej niz sądziłam-rzekła wskazując lustro przy ścianie.

    Maciej stał, ale od razu zawróciło mu się w głowie. Chwilę stał mrugając oczami, a następnie powoli ruszył.

    Kiedy stanął przed lustrem, myślał, że zaraz zwariuje. W lustrze nie widział 18-letniego chłopaka, a piękną laskę. Długie, proste włosy opadały na ramiona. Na Sobie miała damski mundurek. Ciemno-niebieska koszula z emblematem szkoły i ciemna spódniczka. Na nogach ciemne rajstopy i damskie obuwie. Koszula miała rozpięte parę guziczków, które odkrywały czarny, koronkowy stanik z cyckami, które wyglądały jak prawdziwe. Twarz zaś była dość mocno umalowana.

    Dyrektorka stanęła za nim.

    -Piękna jesteś Martyno. To jest twoje nowe imię. Nauczyciele zostali już poinformowani, zaś w plecaku masz grafik zajęć. Jest już…7.40, czyli za 20 minut masz pierwszą lekcję. Na szczęście na tym piętrze, więc nie musisz daleko chodzić.

    Maciek nadal patrzył na siebie, bał się spojrzeć pod spódnice, jednak kobieta go ubiegła. Kiedy podniosła materiał ujrzał, że zamiast bokserek ma założone koronkowe majteczki koloru czarnego. Tylko wybrzuszenie było przypomnieniem, kim jest naprawdę.

    -Uznałam, że na pierwszy raz te koronki wystarczą. Przyznam się, że chciałam stringi Ci dać, ale…to pierwszy raz. A na razie pochyl się.

    -Co?-jęknęła Martyna.

    Poczuła uderzenie w pośladek. W dłoni dyrektorki zobaczyła sporą linijkę rodem wyjętą z XIX-wiecznych szkół.

    -Pochyl się teraz – głos był zimny i dominujący.

    Martyna jeszcze otępiała po środkach usypiających pochyliła się, opierając się dłońmi o ramę lustra.

    Wyczuła dłoń dyrektorki na swoich plecach i jej palce, które szybko sunęły rajstopy, a następnie majteczki. Dotyk palców wokół dziurki poczuł kolejny ból. Jego penis domagał się wolności. Nagle coś sporego uderzyło w bramy tyłka. Martyna odchyliła głowę i wydała głośny jęk.

    -Brawo..jęczysz jak prawdziwa dziewczyna. A to koreczek. Taki prezent na pierwszy dzień szkoły. Nie próbuj wyciągać, bo będę zła-rzekła wsuwając ponownie na miejsce majtki i rajstopy.

    Nowa uczennica stanęła ledwo. Ból z dwóch stron doprowadził do szybkiego oddechu. Poczuła, że dyrektorka popycha ją w stronę drzwi..

    -Uważaj na siebie. Zamelduj się po lekcjach. Pa-ostatnie słowa doleciały do niej juz za zamkniętych drzwi.

    Przed nią zapełniający się szkolny korytarz. Ona zaś ubrana jak modelka z pasem cnoty na penisie i korkiem w dziurce.

    “Co jest K*rwa?”-pomyślała

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Dzięki za miłe słowa, Czytelnicy.

    Od razu pytanie do Was…Co dalej? Jak widzicie pierwszy dzień Martynki w szkole?

    Wasze pomysły zawsze są mile widziane. Piszcie w komentarzach.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 86. – Brat zasluguje na lepsza

    Mijając pokój brata, usłyszałam jak głośno rozmawiał przez telefon. Przez uchylone drzwi, widziałam jak chodzi w kółko, zdenerwowany.

    – Co?! Zostawiasz mnie? Ale…a myślałem że jesteś inna. To wiesz co…jesteś pierdoloną zdzirą…spierdalaj kurwo jedna. – wtedy rozłączył się i rzucił telefon na łóżko.

    Domyśliłam się o co może chodzić. Od kilku tygodni kłócił się z Amy. To zawsze była suka. Ruchała się z kim popadnie. Zresztą kiedyś zostawiła Alana robiąc z niego idiotę. Heh, pamiętne prima aprillis.
    Teraz najwidoczniej mój brat zobaczył jaka jest. Nie chciałam mu przeszkadzać, więc minęłam jego pokój i poszłam dalej.

    Minął cały dzień. Zbliżała się teraz noc. W szkole Alan kłócił się i ostatecznie zerwał z Amy. Mimo tego że dobrze zrobił, widziałam jak przez cały dzień był smutny. W końcu miał dziewczynę, a ta go traktowała jak śmiecia. W sumie pewnie można pomyśleć że zasłużył na to. W końcu pieprzył się niemalże z każdym, w tym ze mną. Jednak seks a miłość, to dwie różne rzeczy. I widziałam wcześniej że mój brat był zakochany w Amy. Mogłoby faktycznie wyjść z tego coś ciekawego. Ale to nie zmienia faktu że to zdzira, która szczerze myślę że leciała tylko na jego fiuta. Czyli była dziwką. Chciałam pogadać o tym z bratem. Wiem co czuje i może rozmowa mu pomoże.

    Zapukałam do jego drzwi, a następnie weszłam. Alan leżał na łóżku patrząc na telefonie. Widziałam że patrzył jej zdjęcia. Usiadłam na łóżku.

    – Hej, braciszku…

    – Co chciałaś, Cass?

    – Słyszałam o tobie i Amy. Przykro mi. – jednak cieszyłam się że zerwał z nią. Amy to szmata, jak mówiłam.

    – Ech…nie układało nam się od dawna. Ona tylko mnie wykorzystywała.

    – Wiem Alan. Znałam ją od dawna. Wiedziałam jaka była. To zawsze była suka. Nie mówiłam ci, bo widziałam jak jesteś zakochany.

    – Doceniam to. – uśmiechnął się. – Z resztą wtedy bym cię pewnie spławił.

    – A teraz ci źle bez niej. Znam ten ból. Miałam podobnie.

    – Coś ci pomogło, na chwilę zapomnieć? – spytał. Ja myśląc już wiedziałam co mu może pomóc. Jednak miałam wątpliwości.

    – Jest jedna rzecz. – wtedy dotknęłam jego spodni w miejscu penisa, po czym zabrałam rękę. – Ale nie wiem czy teraz będziesz miał na coś takiego ochotę. – powiedziałam smutno.

    Alan wtedy usiadł na łóżko i przysunął mnie do siebie. Namiętnie pocałował mnie w usta. Ten pocałunek nie był zachłanny, ale bardziej delikatny. Bardzo mi się spodobał. Po chwili spojrzał mi w oczy.

    – Bardzo tego chcę.

    Wrócił do całowania mnie po twarzy. Schodził potem niżej. Całował mi szyję, a potem ściągnął moją koszulkę. Uśmiechnął się widząc że nie mam stanika. Zaczął masować moje cycki. Cały czas był bardzo delikatny, jakby chciał rozkoszować się tą chwilą. Całował mnie po piersiach, zagryzając lekko sutki. Było mi bardzo przyjemnie. Widać bardzo chciał tego skosztować. Nagle przeniósł mnie i położył na łóżku. Rozłożył moje nogi i zdjął mi spodenki, a następnie majteczki. Pochylił się przede mną i zaczął lizać mnie po cipce. Zaczęłam cicho jęczeć. Robił to tak samo jak wcześniej delikatnie. Chyba tak to chciał zrobić, rozkoszując się tą chwilą.
    Po jakimś czasie przestał i wstał a następnie rozpiął pasek swoich spodni. Pomogłam mu je zdjąć. Zrobiłam to także z jego majtkami.

    – Pragnę cię Cassie…

    Wtedy zobaczyłam jego chuja, w pełni potowości.

    – Ja też cię pragnę… – pocałowałam go w usta. Ten razem ze mną przekręcił się.

    Teraz on leżał na łóżku, a ja byłam nad nim. Nasze ciała się dotykały, a Alan pieścił mnie po pośladkach. Zjechałam na sam dół. Byłam przed jego penisem. Uśmiechnęłam się na ten widok. Złapałam go w dłoń i lekko poruszyłam. Włożyłam go całego do ust. Po chwili zaczęłam też poruszać głową. Następnie delikatnie ssałam i pieściłam językiem. Potęgowałam tylko jego napięcie. Potrzebował tego.

    – Oh Cass…

    Wtedy złapał mnie za głowę i wszedł w moje usta do połowy. Popatrzyłam na niego. Zaczęłam obciągać dyktowana przez jego rytm. Przytrzymał mi głowę jeszcze przez sekundę i ją puścił. Ślina spływała po mojej brodzie.

    – Och Alan…

    – Cassie…chcę ciebie. Teraz.

    – Dobrze… – wtedy wstałam i usiadłam na jego kutasie. – …jestem cała twoja.

    Włożyłam jego fiuta do pochwy. Zaczęłam się poruszać dając mu przyjemność. Robiłam to powoli chcąc delektować się tą chwilą. Alan masował moje piersi, co mi dawało przyjemność. Po jakimś czasie przyśpieszałam ruchy i skakałam po jego penisie. Poruszałam się w górę i w dół. Słyszałam odbijanie się pośladków. Było mi tak dobrze. Widziałam że bratu również podoba się widok jaki ma przed oczami. Jego jedna ręka zeszła na dół do mojej cipki. Masował mi guziczek dając mi rozkosz, na co ja jęczałam.

    – Ooooohhhh….oooohhhhh…

    Nie mogłam mówić. Było mi wspaniale. Ten seks był inny. Odczuwałam niezwykłą przyjemność. Po jakimś czasie Alan pomógł mi zejść z fiuta i zmieniliśmy pozycję. Byłam na czworakach i wypięłam swój tyłek. Widziałam jak mój brat ściąga koszulkę, sprawiając, że teraz byliśmy całkiem nago.

    – Dalej Alan…chcę go znowu…

    Przysunął się do mnie i włożył z powrotem fiuta do mojej cipy. Wypełniał mnie cały. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Czułam całą jego wielkość Od tyłu czułam się nieźle ruchana. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

    – Ooooooggghhhh…

    Rękami mocno trzymał mi dupę. Miejscami ugniatał, co mnie bardziej napalało. Potem przeszedł przez plecy i lekko trzymał mi kark. Z czasem coraz szybciej mnie posuwał. Słyszałam odbijanie się od siebie naszych ciał. Na tą przyjemność reagowałam coraz głośniejszymi jękami. Zgniatałam jego poduszkę rękami, próbując wytrzymać z przyjemności.

    W końcu jeszcze raz zmieniliśmy naszą pozycję. Brat mnie przekręcił tak, że leżałam na łóżku z rozłożonymi nogami. Znów we mnie wtedy wszedł. Zaczęliśmy robić to na misjonarza. Alan całował mnie też po policzkach, a potem w usta. Odwzajemniałam to. Zaczęłam odczuwać coś więcej niż przyjemność. Owinęłam nogi wokół jego bioder i przyciągnęłam jego pośladki do siebie, gdy wślizgiwał się dalej w górę mojej gorącej małej cipki. Czułam, że jest bardzo blisko.

    – Alan…ja zaraz…aaaahhh…

    – Tak kochana…

    Gdy pieprzył coraz szybciej w końcu ja osiągnęłam orgazm, oznajmiając to moim przeciągniętym krzykiem. W końcu i Alan był blisko co czułam jak mu fiut zaczął pulsować.

    – Cass…ja też zaraz…

    – Pragnę cię poczuć…dalej braciszkuuuu…

    Po jakimś czasie spuścił się do środka. Trochę płynów wypłynęło ze mnie gdy po czasie ze mnie wyszedł. Położył się obok, a ja się w niego wtuliłam. Byliśmy cali spoceni i odkryci. Nasze nagie ciała dotykały się wzajemnie. Zdecydowanie ten seks inaczej na mnie zadziałał.

    – Dziękuje ci siostra… – pocałował mnie w czoło. – …pragnąłem tego.

    – Przecież zawsze to robimy. – zaśmiałam się.

    – Przyznaj że teraz było inaczej.

    – To znaczy? – pytałam choć wiedziałam o co chodzi.

    – Cass ja…nie pragnąłem seksu, tylko czułości. Szczególnie z tobą. Ty jedyna dajesz mi przyjemność. Kocham cię siostrzyczko. – powiedział, a ja na te słowa pocałowałam go namiętnie.

    – Ja też cię kocham braciszku. Zdecydowanie zasługujesz na lepszą. – zaśmiałam się cicho.

    – Gdyby było można ty mogłabyś zostać moją dziewczyną. – powiedział przelotnie. A mnie się to spodobało.

    – W sumie mogę nią być.

    – Jak?

    – W szkole i przy znajomych, którzy nie wiedzą o naszym sekrecie, zachowujemy się jak rodzeństwo. Ale wszędzie indziej możemy być jako chłopak i dziewczyna. Co ty na to?

    Alan uśmiechnął się i mnie pocałował.

    – To świetny pomysł. – po chwili powiedział. – Wiesz…skoro jesteśmy parą…możemy też spać razem jako para.

    – Zgadzam się. Teraz będę zasypiać i budzić się przy tobie, kochany.

    – Cieszę się. – po chwili ciszy dodał. – Ale możemy dalej pieprzyć się z kim chcemy?

    – No jasne. To nie wpływa na nasz rodzinny sekret. Jak mówiłeś, to co między nami to nie tylko przyjemność z seksu, ale miłość.

    – Masz rację. Kocham cię Cass.

    – A ja ciebie Alan.

    Pocałowałam go jeszcze w usta i wtuliłam się zamykając oczy.
    Od tego czasu śpimy razem w łóżku, a przed tym uprawiamy wspaniały seks.
    Kocham mojego brata.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 87. – Pytania do cioci

    Myślałam ostatnio trochę o tym co było w naszej rodzinie. Skąd się wziął nasz rodzinny sekret. Nie jesteśmy zwykłą rodzinką, tylko taką która uprawia seks między sobą. Jak to teraz wygląda i od czego się zaczęło. Wiem że od strony mamy była to relacja między nią a dziadkiem. Także teraz interesowała mnie druga strona.
    Główny wpływ na moje rozważania była mała zmiana mojej relacji z bratem. Poza przyjemnością odczuwamy też miłość. Stał się moim “chłopakiem”. Dlatego chciałam zasięgnąć rady u osoby, która miała to samo.
    Postanowiłam pojechać do mojej cioci Rachel, siostry taty. Chętnie się zgodziła bym do niej przyjechała. Wujek Victor i moja kuzynka Sam mieli być u dalekich krewnych, co w sumie dobrze, bo zależało mi na spokojnej rozmowie tylko z nią. Gdy byłam na miejscu zapukałam do drzwi. Otworzyła mi ciocia. Ubrana w niebieską koszulkę i czarne legginsy. Miała nową fryzurę. Jej czarne włosy były nadal krótkie i miała krótką grzywkę nad lewym okiem.

    – Cześć Cassie.

    – Hej ciociu. – wtedy się przytuliliśmy.

    – Proszę wejdź.

    Gdy usiedliśmy razem na kanapie, ta zapytała.

    – Więc powiedz mi, w czym mogę ci pomóc moje dziecko?

    – Wiesz…nasz sekret. Z początku traktowałam go tak że razem sprawiamy sobie przyjemność. Jednak się tak zastanawiam…

    – O co chodzi?

    – Wiem że wy także macie rodzinny sekret. Wiem skąd się wziął u mamy. Domyślam się, że u was wziął się gdy romansowałaś z moim tatą.

    – To prawda. To co chcesz wiedzieć?

    – Jak na to patrzyliście z tatą? To chyba nie do końca normalne. I czy to był seks, czy coś więcej.

    – Twój tata i ja z początku myśleliśmy tak samo. Potem jednak razem zgodziliśmy się z tym że to nic złego. Jeżeli nam obu seks sprawiał przyjemność. A co do tego drugiego…to ja i Dave bardzo się kochaliśmy. Jak para. Tak było aż poznał Ann. A potem ja Victora.

    – Rozumiem.

    – A pytasz o to bo?

    – Ja i Alan…cóż…chyba ciocia rozumie. – ta uśmiechnęła się do mnie.

    – Kochacie się jak my kiedyś. Cieszę się Cassie. – pogłaskała mnie po głowie. – W takim razie co chcesz jeszcze wiedzieć?

    – Jak utrzymywaliście to w tajemnicy? Pewnie było trudno.

    – Przy naszych rodzicach zachowaliśmy się normalnie. To samo w szkole. Jednak gdy byliśmy tylko sami…korzystaliśmy. – wtedy widziałam jak ciotka dotyka się po piersi.

    – Hmm… – zagryzłam wargę.

    – Często to między sobą robiliśmy. Do czasu zanim poznał twoją mamę. Która też miała rodzinny sekret ze swoim ojcem.

    – A…jak z innymi osobami?

    – Cóż z tym nic się nie zmieniło. Dalej mieliśmy swobodną miłość. Przecież mimo wszystko to mój brat. Byliśmy otwarci.

    – A z kobietami? Ciocia uprawia seks z kobietą?

    – Cóż…nie jestem w pełni lesbijką, ale miałam kilka przygód. Lubię zarówno mężczyzn, jak i kobiety. – spojrzała wtedy na mnie, mrużąc oczy.

    – Ja przyznam też lubię kobiety… – powiedziałam trochę nieśmiało.

    – Naprawdę? Nie miałam pojęcia. – przysunęła się wtedy bliżej mnie. – To pewnie nie masz nic przeciwko żebym… – wtedy ciocia mnie pocałowała. Zaskoczona z czasem oddała pocałunek z większą namiętnością. Gdy się odsunęłam, powiedziała:

    – Ohh…ciociu…

    – Mmm…przyznam, dawno nie całowałam się z kobietą… – wtedy ciocia zdjęła koszulkę i legginsy, zostając w staniku i figach. – Chcesz spróbować ze mną?

    – Nie musi ciocia pytać.

    Po kilkunastu sekundach całowaliśmy się już namiętniej. Byłam w tym momencie w siódmym niebie, spełniając swoje skrywane pragnienie z ciocią co dodało mi dużej siły.
    Wyciągnęłam rękę obejmując ciocię za głowę i głaszcząc jej włosy, na co w odpowiedzi czułam jak jej dłoń wodziła po moim nagim udzie. Wpijałyśmy się mocniej w siebie ustami wspólnie jeżdżąc dalej wolnymi dłońmi po sobie. Odeszłam od jej ust na szyje, którą ciocia od razu odchyliła, lecz trwało to krótko, gdyż przewróciła mnie na siebie dając mi swobodę działania. Pragnęłam jej gładkiego ciała i jej samej. Leżałam na niej z przełożonymi nogami i wróciłam do ust rozkoszując się nimi. Schodziłam kolejno niżej wsuwając rękę pod jej plecy całowałam jej dekolt i lizałam brzuch. Podniosłam wzrok na ciocię, która wyciągnęła do mnie ręce i ponownie ją pocałowałam będąc mocno obejmowana. Oderwałam się od jej ust i całowałam z drugiej strony jej szyje co chwilę wracając do ust jednocześnie kierując dłoń do krocza, które zaczęłam pieścić przez materiał fig. Ciocia cały czas szybciej wzdychała przytrzymując mnie za włosy, ja napierałam dalej wkładając rękę pod majtki, gładziłam jej łono i później pocierałam palcami jej wargi sromowe do momentu gdy mrucząc odchyliła się mocno do tyłu. Cofnęłam się i lizałam jej pępek łapiąc za biust przez stanik i ugniatałam go wraz z ciocią, która chwyciła moje ręce. Podniosłam się wyżej i ponownie się całowaliśmy. Uniosłam się na klęczkach przed ciocią, która wpełzła na mnie okrakiem usadawiając kroczem na moich udach podpierając z tyłu ręką. Trzymałam ją za plecy, aby nie opadała, a ona ocierała się o mnie w górę i w dół jednocześnie mnie całując. Przerywając na chwilę zdjęła ze mnie podkoszulek i biustonosz i wróciła do ocierała się na udach, którymi ją unosiłam i opadałam z jej lekkim ciałem. Byłyśmy mocno w siebie wtulone i wykorzystując to odpięłam jej stanik, który sama chwilę później zdjęła. Odchyliła się lekko do tyłu i mocniej ją obejmując całowałam jej piersi, które były cudowne. Czułam na sobie mocniejszy oddech cioci, która wciąż się o mnie ocierała. Pocałowała mnie nagle i opadła wraz ze mną. Od razu kontynuowałam zajmowanie się jej ciałem liżąc i zniżając . Dotarłam do jej łona przesuwając się do tyłu i zdjęłam z niej figi. Ciocia rozszerzyła uda i wiedziałam, co mam dalej robić. Przywarłam ustami do jej nabrzmiałej i pachnącej cipki. Wodziłam dłońmi po jej brzuchu i wylizywałam jej rowek, który smakował wyśmienicie. Biodra cioci rytmicznie falowały. Otwierała szeroko usta jakby chciała krzyczeć, ale wydawała z siebie tylko ciche jęki, choć po ruchach wiedziałam, że zaczyna dostawać orgazmu, który nastąpił lada moment a ciocia wygięła się na bok a na jej ciele były widoczne drgawki. Podciągnęłam się i tuż nad nią oparłam się rękoma o łóżko czekając na reakcję cioci, która ujęła mnie delikatnie za policzki i namiętnie całowała. Obsunęła jedną dłoń wkładając ją w moje majtki wilgotne od potu i podniecenia.

    – Oooogghhh…t…tak…

     Zaczęła pocierać palcem moją łechtaczkę, aż przygryzłam wargę. Ciocia przewróciła mnie na plecy nie wyciągając ręki z moich majtek dalej mnie pieszcząc. Przysunęła się twarzą do moich młodych piersi i drugą wolną ręką masowała je i krążyła po nich językiem. Rozsmakowując się moim biustem zjeżdżała od niego w dół cofając się po drodze zdejmując ze mnie majtki. Wyciągnęła ze mnie palec i nachyliła się nad moim skarbem całując go. Chwyciłam się za piersi i oddawałam się cioci w największej rozkoszy. Jej język pobudzał mnie, gdy, zagłębiał się w moim wnętrzu. Było mi błogo i co chwila przewracałam głowę na boki. Nagle przerwała wkładając dwa palce w moją wąską pochwę i powolnym ruchem przyśpieszała swoje palce. Zaczynałam odczuwać przyjemne skurcze, a moje ciało całowane przez ciocie odchylało się do tyłu. Zniżyła usta i zajmowała się moją łechtaczką, nie wyciągając palców z mojego wnętrza. Dostałam ogromnego orgazmu wijąc się na kanapie. Ciocia obserwując, co się ze mną dzieje przytrzymała mnie za uda i moje ciało zaczął się uspokajać. Unosząc się w moim kierunku sunęła pionowo językiem po moim ciele od łona przez brzuch i dekolt docierając do moich ust, na których złożyła pocałunek. Będąc wciąż nade mną pochylona usadowiła się kroczem na moim przyciągniętym udzie i zaczęła posuwając się na nim kręcić biodrami. Nieustannie mnie całowała, obejmowałam ją mocno. Z każdym posunięciem jej szybsze ruchy zaprowadziły ją na szczyt, do którego doszła. Ze strony cioci sił jednak nie ubywało, ale mimo wszystko zwolniła tempo obracając mnie na brzuch i zniżając się lizała mnie po pośladkach. Dawało mi to bardzo dużą przyjemność. Zataczała na moich pośladkach raz mniejsze a raz większe okręgi drażniąc przy tym moją szparkę końcówkami palców. Obróciłam się chcąc jeszcze raz zająć się ciocią, która położyła się wyprostowana na brzuchu. Lizałam jej pośladki podobnie jak robiła to ona wędrując językiem w górę ocierając się biustem o jej ciało. Położyłam się lekko unosząc przodem na cioci przylegając łonem do jej jędrnych pośladków i kręciłam się na nich niezbyt szybko. Złapałam ją dłońmi za dłonie zaplatając na nich palce, które ciocia przyciągnęła do swojego biustu i go masowała. Pochylałam się nad jej szyją, którą dokładnie całowałam widząc przy tym jak ciocia odchyla usta z uśmiechem, gdyż dawałam jej rozkosz. Poruszając się kroczem o pośladki cioci doprowadziłam nas do szczytu, z którego siły nasze zwolniły i opadły. Powoli zsunęłam się na bok z przylegając wciąż do niej słysząc mocne wzdychanie cioci z syczeniem, które po chwili cichło. Objęłam ciocię pod ramię, które całowałam na co ciocia obróciła się na plecy. Objęła mnie za głowę i całowała. Długo nasycałyśmy się tym pocałunkiem, po którym spojrzałam cioci w jej oczy i dostrzegałam w nich pełną satysfakcję z tego co się stało.

    – No przyznam…byłaś świetna Cass.

    – Ty także, ciociu.

    – Teraz widzisz. Tak naprawdę nic się nie zmienia. Zarówno moja rodzina jak i twoja tkwimy w tym sekrecie razem. Możemy się pieprzyć ze sobą i nie tylko, kiedy chcemy.

    – Racja. – wtedy przytuliłam się do jej piersi. – dziękuję ci ciociu.

    – Drobiazg moje dziecko.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Praca po godzinach

    Kolejne wyczerpujące popołudnie w korporacyjnym młynie. Który to już Marek przeklinał wybór swojej zawodowej kariery. Kilka lat trudnych studiów ekonomicznych tylko po to by utkwić w kolejnym korpo. Niekończące się nadgodziny a zarobki dalekie jakie obiecywali mu na rozmowie rekrutacyjnej. Jeśli dziś dorzucą mi kolejne zadania i analizy do zrobienia to nie ma opcji. Dzwonię do managera i rzucam tą robotę w diabły. Powtarzał w myślach Marek. I nie był to pierwszy raz gdy kreślił potencjalne scenariusze dając ponieść się emocjom. Jak gdyby na własne życzenie nie minęło 5 minut gdy na jego biurku zawibrowała komórka. Wiedział dobrze co to oznacza. Zwłaszcza, że widział zdjęcie i podpis osoby dzwoniącej. Robert – główny manager działu analiz w którym pracował Marek. Kurwa mać, nie wierzę. Rzucił do siebie pod nosem. Tak słucham – odebrał telefon. Cześć Marek! Odezwał się głos w słuchawce. Słuchaj mamy trudny temat. Jak pewnie się domyślasz – na wczoraj. Marek miał już wybuchnąć. Jednak głos jakby przewidując jego reakcję kontynuował… Słuchaj, wiem że ostatnio nieźle cię poganiam ale mamy taki okres i nic na to nie poradzę. Mnie też cisną próbował się tłumaczyć. Wiem że mogę na tobie polegać – słodził dalej Robert. Na pocieszenie dodam, że nie zostawię cię z tym tematem samego. Przyślę ci jedną z moich asystentek. Jest dobrze poinformowana w temacie. Z pewnością przyspieszy twoją pracę. Już do ciebie jedzie. Na jutro rano muszę mieć te analizy na swoim biurku. Dacie radę. Cześć! Zakończył rozmowę Robert niejako ucinając potencjalne uwagi Marka co do kolejnych nadgodzin.

    Zajebiście! Pomyślał Marek. Mało że kolejny raz mam odwalać czyjąś robotę to jeszcze przyślą mi jakąś tępą biurwę żeby patrzyła mi na ręce. No genialnie – kontynuował swój wewnętrzy dialog. Marek słyszał co nieco o asystentce swojego szefa jednak jednak rzadko bywała w jego dziale. Ciężko mu było jednoznacznie stwierdzić które historie o niej są prawdziwe a które nie. Pracował tu dopiero trzeci miesiąc więc nie było możliwości aby poznał wszystkich osobiście. Dużo osób pracowało na wyjazdach a cześć zdalnie. Dochodziła 17.00 gdy do biura weszła Laura – asystentka Roberta. Cześć! Jestem Laura – rzuciła śmiało kobieta. Ty pewnie jesteś Marek. Miło mi cię poznać. Dodała. Mam pomóc ci z tymi analizami na jutro. Mi również miło cię poznać – rzucił trochę od niechcenia Marek. Jakoś damy rad – bez wahania wtrąciła kobieta wyczuwając niezbyt pozytywny ton Marka. Słuchaj mam propozycję. Też mam dość siedzenia w biurze na dziś. Może pojedziemy do mnie. W międzyczasie zamówimy coś dojedzenia. Ogarniemy sprawnie temat i nawet się nie obejrzysz kiedy wrócisz do domu. Ok? Zaproponowała Laura. Ok. Odparł Marek. Zdecydowanie bardziej mu to odpowiadało niż kolejny wieczór w ponurym biurowcu.

    Po wyjściu z budynku skierowali się na pobliski parking. Robiło się powoli ciemno ale i tak Marek rozpoznał bez problemu markę i model auta Laury. Był to Fiat 500 wersja Abarth. Dopiero teraz zwrócił większą uwagę na Laurę. Gdy podchodziła do auta nie dało się nie usłyszeć głośnego stukotu szpilek.

    Marek wyraźnie zwiesił się na zgrabnych nogach Laury. Nie uszło to jej uwadze. Coś się stało? Zapytała lekko rozbawiona sytuacją Laura. Nic, nic – odparł Marek próbując ukryć swoje poddenerwowanie.

    Laura domyślała się co Marek ma na myśli i szybko dorzuciła. Co jest? Boisz się wsiąść ze mną do takiego auta? Kontynuowała rozbawiona. Postaram się jechać powoli – dodała. Po czym sprawnym ruchem zajęła miejsce kierowcy. Marek również wsiadł do środka. Jego uwagę zwróciły głębokie kubełkowe fotele. Pasy które zapinały się inaczej niż w standardowym aucie. No i metalowe wzmocnienia auta.

    Czyli tzw. klatka którą montuje się w wyścigowych samochodach. Laura poprawiła pozycję za kierownicą po czym przekręciła kluczyki. Samochód momentalnie odpalił. Dźwięk silnika był dokładnie taki jakiego spodziewał się Marek. Mimo gabarytów auta było słychać, że jest to w pełni sportowy model. Silnik brzmiał maksymalnie agresywnie. Laura spojrzała na Marka i rzuciła – no to jedziemy! Mała 500tka ruszyła z parkingu jak pocisk. Marek poczuł jak wciska go w siedzenie. Momentalnie, odruchowo prawą dłonią znalazł uchwyt nad drzwiami którego kurczowo się chwycił. Marek widział jak obraz za szybą ucieka coraz szybciej. Słysząc odgłos silnika i jego obrotów miał pewność, że to będzie ostra jazda.

    Nie mylił się. Laura bez problemu i wahania zaliczała wszystkie krzyżówki na późnym pomarańczowym.

    Auto śmigało szybko i sprawnie. Trzeba było przyznać, że była świetna za kółkiem. Prowadziła tą małą sportową bestię z dużą pewnością i precyzją. W pewnym momencie Marek zwrócił swoją uwagę na kobietę. Była zupełnie wyłączona skupiona wyłącznie na prowadzeniu. Było widać, że sprawia jej to ogromną frajdę. Dopiero teraz Marek zaczął przyglądać się nowo poznanej kobiecie. Wcześniej jakby uszło to jego uwadze. Pewnie przez czas spędzony przed monitorem który o tej godzinie dawał mu się we znaki. Gdy tak patrzył na Laurę znów jakby trochę zawieszony. Zwrócił uwagę na pasy bezpieczeństwa ciasno opinające jej całkiem zgrabne ciało. I spore piersi które teraz zostały ściśnięte pasami. Jej rysy twarzy były wyraźne i ładnie odbijały się w szybko zmieniających się w różnych odcieniach migających świateł.

    Miała coś agresywnego w spojrzeniu, zwłaszcza teraz gdy prowadziła auto i lekki uśmieszek prawie nie znikał z jej ust. Z czerwonych ust. Laura była starsza od Marka. Miała na oko pod 35lat. Choć z tego co słyszał była blisko 40tki. Zupełnie mu to nie przeszkadzało. Gdy tak na nią patrzył zauważył, że coraz bardziej mu się podoba a dokładnie podnieca. Sprawne ruchy nóg Laury zsynchornizowane z dłonią na gałce zmiany biegu zdecydowanie pobudzały wyobraźnię Marka. Siedzieli bardzo blisko siebie. Można powiedzieć że nawet ciasno. Oprócz ładnego zapachu w aucie było czuć wyraźnie perfumy Laury. Słodkie kwiatowe z jakąś nutą cytrusową. Do głowy Marka i spodni dochodziło coraz wyraźniej, że czuje się bardzo dobrze w zaistniałej sytuacji. Przez chwilę wystraszył się, że lekko napinający się kutas wyraźnie zaznaczy się na spodniach. Spojrzał w dół by po chwili odwrócić się do Laury, której zachowanie Marka nie uszło uwadze a ich spojrzenia spotkały się. Na twarzy Laury pojawił się jeszcze bardziej szelmowski uśmiech po czym momentalnie odwróciła wzrok na drogę. Marek poczuł jak robi mu się gorąco. Nie był pewien czy ogólnie od dostarczonej adrenaliny czy z lekkiego wstydu. Czy ona się mogła domyślić – zachodził w głowę lekko zmieszany Marek. Po chwili auto zatrzymało się na parkingu pod blokiem Laury.

    Wysiedli jakby nigdy nic i sprawnym krokiem udali się do mieszkania Laury. Kobieta jakby z premedytacją lekko wyprzedzała Marka. Widział dokładnie jej giętką postać przed sobą. A stukanie jej szpilek sprawiało, że teraz wyglądała jeszcze bardziej seksownie. Mimo że mimo o niczym nie rozmawiali dało się wyczuć gęstniejącą atmosferę. Po krótkiej chwili weszli do mieszkania Laury. Było całkiem spore jak na mieszkanie w bloku. Z dużym ładnym salonem. Z salonu prowadził jeszcze korytarz do pozostałych pomieszczeń. Wiesz co? Rzuciła Laura. Mam ochotę na drinka, rozgość się u mnie a ja wyskoczę na dół do osiedlowego sklepiku po coś dobrego. Okej? Jak chcesz – odparł Marek. Laura zatrzasnęła drzwi a Marek został sam. Cholera nieźle się zapowiada – pomyślał, zdjął bluzę i rzucił ją na bok kanapy. Równocześnie z ciekawością rozglądał się po mieszkaniu. Było urządzone bardzo minimalistycznie. Jednak łatwo można było zgadnąć, że to mieszkanie kobiety. Drobne akcenty, kwiaty, ozdoby sprawiały że wnętrze wydawało się bardzo przytulne. W pewnej chwili dotarło do Marka, że najprawdopodobniej nie jest w mieszkaniu sam. Z głębi korytarza usłyszał jakby jęk. Poczuł się zupełnie zaskoczony. Powolnym krokiem udał się przez korytarz do ostatniego pomieszczenia. Zauważył lekko uchylone drzwi. Podszedł bliżej i spojrzał przez szparę nie otwierając drzwi. Gdy dotarło do niego co widzi momentalnie przez jego ciało przeszedł dreszcz a umysł jakby na moment dostał zwarcia.

    W pokoju na łóżku leżała praktycznie naga młoda dziewczyna. Blondynka na oko może 22 lata. Szczupła choć bardzo zgrabna. Jej ciało prężyło się w różne strony, prawa dłoń pieściła całkowicie wygoloną cipkę a druga zdecydowanie wsuwała się pod króciutki top drażniąc piersi i sutki. Dziewczyna miała na uszach słuchawki i kompletnie nie zdawała sobie sprawy, że nie jest już sama w mieszkaniu. Dookoła niej na łóżku leżało kilka gadżetów, które widocznie czekały na swój czas. W głowie Marka powstał konkretny bałagan. Zupełnie nie wiedział jak na to zareagować. Przez chwilę bił się z myślami jednak jego kutas wiedział doskonale jak zareagować bo po kilku sekundach takiego seansu był już całkowicie twardy i gotowy. Marek wysilał umysł, zaczął się zastanawiać ile ma czasu do przybycia Laury. I gdzie do cholery jest ten sklep. Przez całą drogę był tak skupiony na Laurze że nawet go nie zauważył. Skoro go nie minęliśmy to znaczy, że musi być gdzieś dalej -pomyślał, mam kilka chwil i nie zamierzam ich odpuścić. Rozpiął w pośpiechu spodnie i wyciągnął sterczącego kutasa. Wziął go w dłoń i rozpoczął powolne ale zdecydowane ruchy. Blondynka ciągle niczego nieświadoma kontynuowała swoją zabawę. Zmieniła pozycję i usadowiła się na kolanach mocno wypinając dupkę w kierunku drzwi. W tym momencie Marek dostrzegł, że z jej dupki wystaje czerwony diamencik. Poczuł, że jego kutas twardnieje jeszcze bardziej. Że na jego końcu wyczuwa śluz, który zwiastował bliski wystrzał. Palce dziewczyny coraz głębiej wnikały w mokrą szparkę. Druga dłoń zaczęła jakby w pośpiechu szukać jakiegoś przedmiotu, było to sporego rozmiaru duże różowe dildo. Blondynka bez wahania nakierowała je na swoją cipkę po czym pewnym ruchem wepchnęła je na połowę długości. Jej ciało wygięło się czując falę rozkoszy a z jej ust rozniósł się głośny jęk.

    W tym samym momencie Marek usłyszał głośne stuknięcie szpilek tóż za swoimi plecami.Co tu się wyprawia? – rzuciła Laura. Jednocześnie podchodząc do drzwi i nie robiąc sobie nic ze zdezorientowanego Marka. Już rozumiem -odparła patrząc przez uchylone drzwi. Na jej twarzy ponownie pojawił się złowieszczy uśmiech. Patrzyła na zupełnie rozbitego tą sytuacją Marka. To jest Julka, moja współlokatorka studentka pierwszego roku fizjoterapii. Trzeba przyznać, że na fizjologii i pozycjach zna się bardzo dobrze, przyznajesz? zwróciła się do Marka. Jednak z ust Marka jedyne co w tej chwili mogło się wydostać to głośne – yhmm. No dobrze więc zróbmy coś z tym – kontynuowała Laura z szelmowskim uśmiechem. Ręce precz od kutasa, nie chcę żebyś doszedł za szybko . Po czym sprawnymi ruchami zaczęła rozpinać swoją bluzkę. Rzeczywiście jak na swój wiek była bardzo zgrabna. Oczom Marka ukazały się spore piersi, które w tym samym momencie zostały uwolnione z koronkowego stanika. Chwilę później na ziemi znalazła się spódnica i koronkowe majtki. Laura stała przed Markiem w szpilkach, czarnych pończochach i pasie który przytrzymywał je na swoim miejscu. Cipka Laury była praktycznie wygolona a wzgórek zdobił pasek ładnie przyciętych włosków.

    Laura klęknęła przed sterczącym kutasem Marka. Sprawnym ruchem ściągnęła jego spodnie oraz bokserki w dół. Jej dłonie znalazły się na twardym kutasie. Laura masowała go jednocześnie wykonując posuwiste ruchy. Zupełnie jakby liczyła, że i tak pokaźnych rozmiarów kutas urośnie jeszcze bardziej. Z ust Marka zaczęły wydobywać się coraz głośniejsze jęki. I tak już wcześniej był na granicy wystrzału. Oddychaj głęboko! Żadnego spuszczania, jeszcze nie teraz – rozkazała stanowczo Laura. Po czym wsunęła sobie do ust pulsującego fiuta. Marek jęknął i nie mogąc dłużej wytrzymać, chwycił głowę Laury rękoma. Dopchnął kutasa z całej siły. Usłyszał jak Laura zaczyna się krztusić jednak nie uratowało jej to przed kolejnymi mocnymi ruchami. Maksymalnie podniecony spoglądał w dół jak w tym momencie cały jego kutas ginie w ustach seksownej kobiety. Ta próbowała zaprzeć się rękoma o kolana Marka, jednak nie miała dość siły aby znacząco wpłynąć na siłę jego pchnięć. Czuła, że jest na granicy zadławienia. Marek jednak zupełnie nic sobie z tego nie robił i rżąnł ją w usta. Po kilku ruchach gdy czuła, że twardy fiut maksymalnie rozpycha jej gardło udało jej się wyswobodzić. Zdziwiony Marek spojrzał w dół, zobaczył Laurę która próbując złapać oddech wpatruje się w jego oczy. Z ust ściekała jej ślina i soki. Kapały wprost na jej cycki. Ze starannego makijażu zostały tylko rozmyte smugi, jednak ciągle na twarzy Laury było widać ten szelmowski uśmieszek. Niezły z ciebie ruchacz, zupełnie się nie spodziewałem tego po tobie.

    Teraz przejdźmy do rzeczy, liczę że postarasz się równie dobrze. Moja cipka jest już mokra i chcę poczuć twojego fiuta głęboko w sobie. Laura wstała, oparła się o ścianę korytarza i futrynę drzwi do pokoju. Oboje w tym momencie widzieli jak blondynka ujeżdża różowe dildo. Ciągle zupełnie nie podejrzewając co dzieje się w korytarzu. Marek bez wahania chwycił Laurę za wypięte biodra i czubkiem kutasa odnalazł wejście do wilgotnej cipki. Mocnym ruchem wszedł w nią do samego końca. Z ust Laury wydobyło się głośny stęknięcie. O tak – skwitowała, to rozumiem. Rżnij mnie mocno. Podoba mi się twój twardy kutas. Usłyszawszy to w oczach Marka jakby zapaliły się ogniki. Owładnięty podnieceniem zaczął pieprzyć Laurę bez opamiętania. Widok wygiętej Laury próbującej utrzymać równowagę na szpilkach przy kolejnych pchnięciach doprowadzał go do granic wytrzymałości. Jej cycki podskakiwały i obijały się o siebie. Kobieta kurczowo próbowała utrzymać równowagę gdy w pewnym momencie jej lewa dłoń poślizgnęła się. Co poskutkowało tym, że Laura z impetem wpadła przez drzwi a zaraz za nią Marek potykając się o swoje spuszczone na kostkach spodnie. Oboje uderzyli o krawędź łóżka a następnie wylądowali na grubym dywanie, który szczęśliwie zamortyzował upadek. Niespodziewająca się niczego Julka również odczuła uderzenie. Ujeżdżając dużego silikonowego kutasa opadła twarzą na łóżko ledwo asekurując się dłońmi w ostatnim momencie.

    Co jest do kurwy? wykrzyknęła zdezorientowana dziewczyna równocześnie zdejmując z głowy słuchawki. Odwróciła się po czym zobaczyła Marka i Laurę na podłodze obok swojego łóżka. No co wy! Tak nie wolno! Krzyczała teraz już wyraźnie wzburzona Julia. Co to ma znaczyć!? Przepraszamy, tak jakoś wyszło odparła lekko rozbawiona sytuacją Laura. Wyglądałaś tak seksownie, że nasz gość nie mógł się powstrzymać i utrzymać kutasa w spodniach. Spojrzała na Marka Laura. W ramach przeprosin spróbujemy ci to jakoś zrekompensować ,co ty na to? Niech będzie ale za to mogę zrobić z wami co zechcę – odparła blondynka. Okej stwierdziła bez wahania Laura. Widziałem cię jak chodzisz po domu tylko w ręczniku. Szczerze to miałem ochotę zobaczyć cię całkiem nago Lauro. Jesteś bardzo seksowną kobietą. Skoro dziś jesteś zupełnie moja to zamierzam się ostro z tobą zabawić. Julia usiadła się na łóżku opierając plecami o ścianę. Rozłożyła szeroko nogi tak że Laura i Marek dokładnie widzieli mokrą cipkę i rozchylone wargi. W jej tyłku cały czas było widać metalowy korek z czerwonym kamykiem. Chodź tu Lauro i wyliż moją mokrą cipę. Laura posłusznie wpełzła na łóżko a jej głowa wylądowała między nogami Julki. Blondynka odgięła głowę gdy język Laury rozchylił jej szparkę i wniknął głęboko. Dziewczyna delikatnie chwyciła głowę Laury i przycisnęła ją do siebie. Nie stój tak jak debil. Rżnij ją zwróciła się do Marka. Tylko powoli nie chcę aby za szybko mi tu odleciała- dodała stanowczo. Marek posłusznie podszedł do Laury i wbił się w nią sprawnym ruchem. Ta sytuacja podniecała go jeszcze bardziej. Nie musiał się śpieszyć jego kutas był całkowicie twardy penetrując mokrą cipkę Laury. Julia wyraźnie korzystała z sytuacji, bawiła się swoimi sutkami na przemian dociskając głowę Laury. Po kilku minutach głośno jęknęła i zgrabne ciało wygięło się reagując na zalewającą je fale rozkoszy. Znakomicie się spisujecie – skomentowała blondynka czując jak od rozkoszy aż kręci się jej w głowie. Laura również wyraźnie dała znać o tym jak się czuje ostro pieprzona przez Marka. Uwolniona z rąk Julki oparła się mocno przed nią na rękach. Z ust Laury na brodę kapały soki Julki. Laura jęczała coraz głośniej przyjmując kolejne mocne pchnięcia. Blondynka delikatnie zbliżyła swoje usta do twarzy i zaczęła zlizywać swoje soki. Chwilę po tym Laura głośnymi jękami wyraźnie zakomunikowała, że również doszła po czym zamarła w bezruchu. Co wyraźnie zaskoczyło Marka. Julia widząc to z wyczuciem odepchnęła od siebie kobietę. Jednocześnie przekręcając jej ciało w kierunku Marka. Laura wylądowała siedząc na krawędzi łóżka centymetry od pulsującego kutasa. Wyglądała trochę jak bezsilna lalka. Pieprzenie Marka i orgazm jakiego doświadczyła trochę odciął ją od rzeczywistości. Julia widząc to usiadła za koleżanką i ciasno przywarła do jej pleców. To jeszcze nie koniec droga Lauro – wyszeptała jej do ucha Julia. Po czym oplotła ją ciasno swoim ciałem. Lewa ręka powędrowała na nabrzmiałe spocone cycki a druga delikatnie rozchyliła usta Laury. Musisz jeszcze ładnie obsłużyć swojego gościa -dodała już głośniej Julka patrząc na Marka. Ten zupełnie nie czekając na reakcję półprzytomnej Laury kilkoma sprawnymi ruchami doprowadził swojego kutasa do wystrzału. Obfita struga nasienia trafiła w twarz Laury. Kolejna na brodę a następna na spocone cycki. Marek jęcząc wycisnął ze swojego kutasa resztki nasienia na ciało Laury. Twój gość chyba dawno sobie nie poruchał – stwierdziła z uśmiechem młoda dziewczyna. Trochę nabrudził ale to nic. Jako wzorowa gospodyni zakładam, że chętnie posprzątasz. Po czym zgrabnymi palcami zaczęła zbierać nasienie z Laury i wkładać je jej do ust. Laura jakby ciągle w rozkosznym odlocie bez wahania wykonywała polecenia blondynki. Dokładnie zlizywała wszystko z jej zgrabnych dłoni. Czuła się przy tym znakomicie. Ciasno przylegające do niej ciało młodej blondynki i bardzo ją podniecało. Zrobiłaby wiele aby to uczucie trwało dłużej.

    Dobrze moje króliczki – zwróciła się do pary studentka. Dam wam chwilę odpocząć ale to jeszcze nie koniec. Teraz zabawimy się trochę ostrzej. Wstała z łóżka dając chwilą oddechu wyraźnie wycieńczonej parze. Podeszła do szafki i zaczęła czegoś szukać przewracając bieliznę w szufladzie. Tu jest! Zakomunikowała wyraźnie nakręcona blondynka. Po czym rzuciła parę dodatkowych gadżetów na łóżko. A dokładnie kajdanki, knebel z gumową kulką. W ręce został jej strapon. Majtki wyposażone były dwa dodatkowe kutasy. Oczy Laury otwarły się ze zdziwienia. Tak moja droga, to dla ciebie – odrzekła uśmiechając się Julka. Następnie podeszła do Laury. Nie bądź cykor. Raz się żyje – dodała mrużąc wesoło jedno oko. Nie będziesz musiała zbyt wiele robić – kontynuowała Julia. Wystarczy, że to włożysz ja zajmę się resztą. Laura przytaknęła kiwnięciem po czym wstała i podeszła do blondynki. Julia wystawiła tak strapon aby Laura tylko przełożyła przez niego nogi. Podniosła go wyżej wciągając na Laurę. Kobieta przytuliła się do ciała młodej blondynki i delikatnie zaczęła całować jej szyję. Julia czując. że Laura oddaję jej pełną kontrolę delikatnie nakierowała dilda napierając na mokrą cipkę a następnie na drugą dziurkę po czym wolnym ruchem podciągnęła strapon wyżej. Wyżej dupka Laury była tak spocona że drugi kutas bez większych problemów wsunął się pokonując lekki opór. Laura głośno jęknęła i jeszcze mocniej przywarła do zgrabnego spoconego ciała swojej współlokatorki. Ta dwoma dodatkowymi ruchami wciągnęła strapon na swoje właściwe miejsce. Laura poczuła jak obydwie jej dziurki są całkowicie wypełnione. Nie miała zbyt dużego doświadczenia z analem ale sytuacja w której się znalazła sprawiała, że czuła się komfortowo oraz była cholernie podniecona.

    Julia delikatnie odepchnęła ją na łóżko po czym dosiadła na jeźdźca. Duży kutas zniknął całkowicie w cipce Julii. Było widać że sprawiało jej to ogromną rozkosz. Jej ciało wyginało się jak sprężyna i teraz to Julia jęczała jak opętana przyjmując głęboko kutasa. Laura również czuła jak mocne ruchy Julki poruszają dwoma dildami, które miała w sobie. Dawało jej to ogromną frajdę. Nie sądziła, że atak na dwie dziurki na raz może być aż tak przyjemny. Wyczerpany Marek widząc to co dzieje się przed nim nie mógł uwierzyć, że to jest naprawdę. Jego fiut na nowo twardniał jakby zupełnie nie było poprzedniej akcji. Wstał i podszedł do łóżka. Stał dokładnie za wyginającą się w łuk studentką. Podniósł leżące na łóżku kajdanki po czym pomachał nimi wyraźnie dając znać Laurze co ma zamiar zrobić. Ta tylko kiwnęła głową w aprobacie puszczając mu jeden ze swoich szelmowskich uśmiechów. Korzystając z pozycji w której znalazła się Julia. Marek chwycił jej ręce i wygiął za plecy. Nie zdążyła nawet zaprotestować gdy obie jej ręce zostały ciasno spięte kajdankami. Co robisz? rzuciła Julka. Nie zdążyła wypowiedzieć kolejnego pytania gdy w jej ustach wylądował knebel a pasek ciasno zacisnął się z tyłu jej głowy. Zobaczyła tylko wyraźny uśmiech na twarzy Laury. Ta sięgnęła ręką na kark Julii i przyciągnęła ją do siebie. Przywarła do jej ucha i wyszeptała. Nasz gość ma jakiś ciekawy plan. Nic się nie martw. Jestem blisko ciebie – kontynuowała Laura. Po czym jej język zaczął pieścić ucho Julki. Dziewczyna próbowała coś dopowiedzieć ale wylatywało z niej tylko niezrozumiałe stękanie. Laura ciasno tuląc i pieszczą Julkę kiwnęła do Marka.

    Ten zbliżył się do blondynki. Jedną ręką chwycił za pośladki a drugą za korek wystający z jej dupki. Poczuł lekki opór gdy próbował go wyciągnąć, jednak po chwili ten wyskoczył bez problemu. Nie był jakoś specjalnie duży jednak wystarczający aby rozciągnąć tyłek blondynki. Tak aby kutas Marka miał lepsze wejście w jej dupkę. Julka poczuła jak nabrzmiały kutas rozpycha jej odbyt. Uczucie było o tyle wyraźniejsze, że w jej cipce znajdowało się już całkiem spore dildo które moment wcześniej ujeżdżała bez opamiętania. Marek poprawił swoją pozycję na łóżku. Następnie popchnął kutasa do samego końca. Czuł wyraźnie jak ciasno wypełnia dupkę blondynki. Wyraźnie czuł też poruszające się w cipce dildo. Przez krótką chwilę Julka czuła jakby penetrujące ją kutasy miały ją rozerwać. Jednak czuły uścisk Laury i jej pieszczoty powoli ją rozluźniały. Każde kolejne pchnięcie zdawało się przyjemniejsze. Wyczuła rytm w jaki w wchodzili w nią Laura i Marek. Zaczęło robić się jej gorąco a ciało powoli zalewała pojawiająca się fala rozkoszy. Z zakneblowanych ust Julki było słychać coraz wyraźniejsze stęki co było znakiem, że sprawiało jej to przyjemność. Laura i Marek bez problemu i pośpiechu pieprzyli młodą dziewczynę. Widok dwóch kobiet w takiej sytuacji, sprawiał że Marek czuł się znakomicie. Jego kutas był twardy jak skała. Posuwanie młodej Julki w dupkę dawało mu nieosiągalną wcześniej rozkosz. Laura czując dwa kutasy w swoim ciele również z chęcią przyjmowała kolejne uderzenia rozkoszy. Julia czując, że za chwilę odleci mimowolnie wzmocniła swoje ruchy nadziewając się coraz mocniej na obydwa kutasy. Widząc to Laura odpięła knebel z ust Julii po czym chwytając ją za włosy przyciągnęła do siebie. Pocałowała ją najbardziej namiętnie jak tylko potrafiła. Ruchy Julki spowodowały, że Marek kilkoma mocnymi pchnięciami bez problemu doszedł w dupkę blondynki. Wyciągnął kutasa z którego kapały resztki nasienia. Wykończona Julia zupełnie bez sił leżała na Laurze, która jakby przeciągając finał ciągle namiętnie ją całowała i pieściła jej ciało. Jesteś cudowna Julia. Mam nadzieję. że któregoś dnia to powtórzymy -wyszeptała do ucha dziewczyny Laura. Równocześnie puszczając zalotne oko do stojącego nad nimi uśmiechniętego i wyraźnie zadowolonego z siebie Marka.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JohnD
  • Nie-zwykla Rodzina cz 88. – Wycieczka z synem

    Gdy Alan powiedział mi co jest między nim a Cassie, byłam szczęśliwa. Cieszyłam się że się prawdziwie kochają. Dla nas nie ma granic że jesteśmy rodziną, więc cieszyłam się. Ale też miałam dziwne myśli. Skoro mój syn niejako ma dziewczynę, to znaczy że nie będzie się zabawiał ze mną? Wiem te myśli są powalone, ale w przypadku naszej rodziny całkiem normalne.
    Okazja by przekonać się jak będzie przyszła niedługo.
    Co roku moja praca organizowała pewne wycieczki na Wyspy Kanaryjskie. W tym roku to mi przypadła szansa na wykorzystanie urlopu. Jak o tym powiedziałam to Alan od razu się zgodził. Akurat tak się złożyło, że Dave i Cassie nie mogli pojechać. Na dobrą sprawę dobrze wyszło, bo mogłam spędzić ten czas z moim synem.
    Gdy wylądowaliśmy na miejscu, nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
    Od razu rzuciło mi się w oczy piękno tej wyspy. Gorące powietrze, krystaliczne morze i piękne widoki. Nie dziwne że to miejsce najczęściej odwiedzane przez turystów. Idealne miejsce na odpoczynek. To mogą być dobre wczasy dla mnie i syna. Alan nie krył podekscytowania.
    Szybko znaleźliśmy taksówkę która zawiozła nas pod jeden z najlepszych hoteli na wyspie. Moja firma się wysiliła. Podczas przejazdu obserwowałam okolice. Było pięknie. Pobyt tutaj może być ciekawym doświadczeniem. Zwłaszcza z moim synem.
    Gdy byliśmy na miejscu udaliśmy się do recepcji w hotelu. Po podaniu nazwiska, recepcjonista wiedział już o co chodzi. Dał mi kartę do pokoju i wskazał gdzie iść. Podziękowałam mu i zabierając rzeczy udałam się z Alanem do pokoju.
    Powolnym krokiem szukaliśmy naszego pokoju.

    – Mamo…to chyba ten. – powiedział Alan. Miał rację.

    – Mhm…już wchodźmy. – powiedziałam przesuwając kartą.

    Pokój był ładnie urządzony. Łazienka, salon połączony z kuchnią. Było tam wielkie szklane okno na całą ścianę. Czułam się jak w apartamentowcu. Na bogato. W pokoju mieliśmy telewizor na ścianie, kilka obrazów, dużą szafkę, a także jedną komodę pod telewizorem. Jednak to co nas zdziwiło to jedno łóżko.

    – O cholera…byłam pewna że są dwa łóżka. – powiedziałam.

    – Hmm…no trudno. Będziemy musieli sobie jakoś poradzić. – powiedział z uśmiechem Alan.

    – Na to wychodzi. Ale spróbuje to załatwić. – odpowiedziałam.

    Minął jakiś czas. W recepcji później powiedziałam o naszej sytuacji. Tam powiedzieli że niestety nie mają nic z dwoma łóżkami. No nic, wychodzi na to że będę musiała podzielić się łóżkiem z synem. Stwierdzili też że chyba nie będzie dla nas problemem jedno łóżko, skoro jesteśmy parą. Ja nie wyprowadzałam ich z błędu, nie przyznając się że Alan to mój syn. W sumie to byłam zadowolona z obrotu spraw.
    Zapadł wieczór. Wzięłam szybki prysznic, podczas którego pieściłam swoje jędrne ciało. Dotykając się po piersiach oraz łechtaczce myślałam o Alanie. Jak pieści moje ciało, jak jest w moim wnętrzu. Wkładałam sobie palce do pochwy, wyobrażając sobie że on jest we mnie.
    Po jakimś czasie skończyłam i owinięta w ręcznik wyszłam z łazienki. Alan leżał na łóżku, tylko w samych spodenkach. Gdy mnie zobaczył zerwał się na równe nogi. Widziałam jak jego wzrok błądził po moim ciele.

    – Możesz skorzystać. – powiedziałam.

    – Dobrze. – powiedział Alan i wszedł do łazienki zamykając za sobą drzwi.

    Zdjęłam swój ręcznik i zastanawiałam się czy ubrać coś do spania. Nie lubiłam spać w bieliźnie. Zawsze w domu spaliśmy nago. Teraz jednak po pierwsze jestem w hotelu. Po drugie nie wiem czy powinnam spać nago obok niego, ze względu na ostatnie wydarzenia. Postanowiłam pójść na kompromis. Założyłam przezroczysty peniuar sięgający mi lekko za tyłek. Rzadko to ubieram, ale zawsze coś. Gdy to ubrałam położyłam się na łóżko. Po jakimś czasie Alan wyszedł z łazienki. Z ręcznikiem na tułowiu który zaraz zdjął. Jego fiut opadał swobodnie na dół. Uśmiechnęłam się na jego widok. Ten zdziwił się gdy na mnie spojrzał.

    – Mamo…od kiedy śpisz w tym? – spytał mając na myśli peniuar.

    – A wiesz…jakoś tak to założyłam do snu. Ale ty się nie krępuj. Wiesz że mi nie przeszkadzasz bez ubrania.

    – No dobra. – wtedy Alan położył się obok mnie na łóżku. Dałam mu buziaka w policzek. – To dobranoc synku.

    – Dobranoc mamo.

    Zgasiłam światło i przekręciłam się na bok. Zamknęłam oczy.
    Po jakimś czasie jednak poczułam palce w mojej cipce. To Alan robił mi palcówkę. Poruszał nimi dokładnie w środku, dając mi przyjemność. W końcu wyciągnął je. Nim się odwróciłam poczułam jego twardego fiuta w sobie.

    – Oh…Alan… – szepnęłam.

    – Ciiii mamo…

    Od razu poczułam go. Wypełniał mnie całkowicie. Zaczął się poruszać, wślizgując się do mojej cipki. Ręką masował mi tyłek. Chciałam by to trwało wiecznie, ale przerwałam to.

    – Alan, czekaj… – powiedziałam, wyjmując ze mnie fiuta.

    Musiałam wyjaśnić z nim kilka rzeczy.

    – O co chodzi, mamo? Nie podobało ci się? – pytał Alan.

    – Ależ skąd synku. To było świetne. Ale nie wiem czy chcesz to dalej robić. – ten się zaśmiał.

    – A nie czułaś tego?

    – Nie o to chodzi. Alan…doszłam do wniosku że skoro ty i Cassie jesteście w związku to…

    – Mamo… – przerwał mi. – …ja i Cassie ustaliliśmy że to nie wpływa na nasz rodzinny sekret. To przyjemność, która pozostaje.

    – Czyli nadal masz ochotę na kogoś takiego jak ja. – spuściłam wzrok. Ten podniósł mi brodę i pocałował. Kiedy oderwaliśmy się od siebie powiedział.

    – To nic nie zmienia, mamo. Pragnę cię.

    – W takim razie… – wtedy zdjęłam peniuar ukazując mu się całkiem goła i okrakiem siadłam mu na fiucie. Był twardy i gotowy. Wszedł mi do środka. – …weź mnie teraz.

    Zaczął poruszać swoimi biodrami. Wprowadzał mi kutasa głębiej. Ręce położyłam na jego klacie. Zawsze mnie pociągają te jego mięśnie. W ostatnim czasie zaczął trenować i to było widać. Zaczęłam mu pomagać skacząc na kutasie. Wiedziałam że długo nie wytrzymam. Po jakimś czasie wstrząsły mną fale orgazmu.

    – Oooooooooggggghhhhhh… – jęknęłam głośno.

    Alan przekręcił mnie na bok tak jak poprzednio i ponownie mnie pieprzył. Złapał mnie za udo, unosząc do góry. Jego kutas działał rozczulająco. Gdy wchodził mi do cipki czułam wielką przyjemność. Moje soczki wylatywały z cipki gdy mnie pompował. Zaraz gdy zaczął sapać, czułam że jest blisko. W końcu wystrzelił do środka cipki. Jęczałam na uczucie jego tryskającej spermy w mojej pochwie. Gdy wyszedł oparł się o mnie przytulając się od tyłu, a jego mokry penis dotykał moich pośladków. Cóż za przyjemność.

    – Byłaś wspaniała mamo. Uwielbiam się z tobą zabawiać. – powiedział Alan.

    – Ty także dałeś mi rozkosz. – po chwili dodałam. – chciałabym cię o coś prosić?

    – O co tylko chcesz mamo.

    – Przez ten tydzień jak tu będziemy, traktuj mnie jak swoją kochankę.

    – Hmm…z przyjemnością mamo. Nikt tu nie wie że jesteśmy rodziną. Możemy na pełnym luzie to wykorzystać.

    – To prawda. A ja obiecuje że będziemy się tak zabawiać cały czas. – wtedy Alan mnie pocałował.

    – Chcesz zobaczyć jak to teraz będzie ze mną i Cassie? – spytał ze śmiechem.

    – No przyznam jestem ciekawa. Ale to jutro, bo jestem padnięta.

    – Dobrze. Śpij słodko mamo.

    Wtedy razem usnęliśmy.
    Następnego dnia obudziłam się czując, że jego penis znowu na mnie napiera. Natychmiast nabrała mnie ochota na seks. Upewniłam się, że Alan jeszcze śpi i zeszłam na dół. Bardzo delikatnie objęłam ustami jego fiuta. Zsunęłam skórkę z jego grzyba. Mój syn wciąż jeszcze spał, więc wzięłam się do pracy. Ssałam jego główkę pieszcząc ręką jądra. Poruszałam się coraz szybciej. Czułam jak kutas mojego synka robi się twardszy. Smakował obłędnie. Połykałam ślinę, najpierw liżąc czubek, a potem od nasady do jego końca. Wzięłam do ust jedno jądro i delikatnie je ssałam. Po czym zabrałam się za lizanie i całowanie jego kutasa. Wtedy mój syn obudził się i uśmiechnął się do mnie.

    – Dzień dobry mamuś. Cóż za fajna pobudka.

    – Chciałam zrobić Ci niespodziankę i żebyś teraz mi dał to samo. – odpowiedziałam dalej liżąc i ssąc jego żołędzia. Poruszałam przy tym ręką, masując jego ślicznego kutaska.

    – Wedle życzenia, moja kobieto. – powiedział. Spodobało mi się jego określenie. No tak. Teraz jestem jego kobietą.

    Alan przekręcił mnie na plecy i położył na łóżku. Zszedł niżej do mojej cipki. Lewą ręką dotknął mojej waginy. Zaczął środkowym palcem smerać moja łechtaczkę, a potem dołączył do niego kciuk. Zatracałam się w tej przyjemności. Włożył mi dwa palce do cipki. Za każdym razem wchodził do końca i robił to teraz szybko i mocno. Już zaczęłam wić się z rozkoszy. Czułam, że zaraz orgazm mnie dopadnie. Czułam, jak moje soki zaczynają wypływać mi z cipki. Alan coraz mocniej i sprawniej poruszał we mnie palcami.

    – Oooooggghh….hhhhmmm… – jęczałam cicho.

    – Tak kochana…krzycz. – powiedział Alan. Syn jeszcze kilka razy mnie pchnął, po czym wyjął palce, chwycił moje nogi, rozchyli je i lizał moją rozpaloną i mokrą cipkę. Czułam, jak on wwierca się swoim językiem w moje ciało. Wygięłam się w pół. Wyłam i krzyczałam, a on ciągle obracał swoim językiem. Jego język wkradał się we wnętrze mojej cipki. Smakował mnie całą. Zaraz szybko doszłam. Ogarnęło mnie coś wspaniałego. Alan podniósł się i przeszdł wyżej całując się ze mną. Smakował moimi soczkami.

    – Mmm…byłaś taka słodka.

    – Mnie także się podobało. – wtedy zobaczyłam jak mu penis znów rośnie.

    – Widać masz ochotę na więcej kochanie.

    – Oj tak. Zostańmy dziś w pokoju. Nacieszmy się tylko sobą. A potem dopiero skorzystamy z wczasów. Mamy cały tydzień.

    – Hmmm…podoba mi się to mój ty ogierze. – pocałowałam go znowu.

    Zaraz potem zszedł niżej całując mnie po piersiach. Ssał mi brodawki, językiem zataczając kółka. Chwyciłam dłonią jego penisa i naprowadziłam go na cipkę. Alan mi pomógł i pchnął go. Zajęczałam cicho, a ten zaczął mnie ruchać. Poczułam go całego w sobie i wstrząsnął mną dreszcz. On z uśmiechem zaczął się we mnie poruszać. Zaczęłam jęczeć, a potem piszczeć. Wchodził tak szybko, że doszłam już kilka razy. Byłam mokra. Jego język jeszcze wkradał się w moje usta. Potem wstał z łóżka i ze mną wciąż nabitą na jego członku, oparł o duże okno. Teraz zaczął poruszać się jeszcze szybciej i wysuwał prawie całego, po czym z impetem go wsuwał. Robił tak cały czas. Jego ręce były na moich pośladkach. Dawał mi tyle że byłam bardzo blisko. Chcąc jeszcze się jednak nacieszyć, zdjął mnie ze swojego fiuta i postawił na ziemię.

    – Odwróć się. – powiedział.

    – Wiesz że ktoś może nas zobaczyć. – mówiłam patrząc przez okno. Byliśmy wprawdzie na trzecim piętrze, ale gdyby ktoś spojrzał w górę mógłby nas dostrzec.

    – Niech zobaczą więc że jesteś moją kobietą. – podnieciło mnie to.

    Już nic nie mówiąc odwróciłam się, rękami opierając się okna. Alan wtedy ustał za mną. Razem mogli nas dostrzec przez duże okno w naszym pokoju. Okno na całą ścianę. Mój syn włożył kutasa w moją cipę. Staliśmy tak nadzy. Alan napierał we mnie a ja przykleiłam się do szyby. Miałam w dupie że ktoś na nas patrzy. Moje cycki przylgnęły do szyby, a Alan nie przerywał i dalej niemiłosiernie mnie pierdolił. Złapał porządnie za moją dupę i bardziej napierał ją na swojego fiuta. Czułam niesamowitą rozkosz.
    Słyszałam jak moja dupa odbija się od niego. Jego fiut dobijał do samego końca. Przyśpieszał ruchy, a ja ledwo się trzymałam okna. Cóż to było. Poruszał jak młotem udarowym. Jęczałam cały czas głośno. W końcu Alan mnie odsunął od okna, a ja rękami opierałam się podłoża. Tyłek dalej miałam w górze.
    Kiedy byłam u kresu wytrzymałości, Alan nasadził mnie na swojego fiuta. Poczułam jak zaraz eksploduję, wygięłam się w łuk i zaczęłam głośno krzyczeć. Miałam tak silny orgazm, że trzęsłam się i darłam. Alan nawet nie przestał mnie rżnąć. Chwilę później przytulił się do pleców i poruszał mną w szybkim tempie.

    – Oooogghhhh…tttak…tak…

    Zaraz potem mój syn zaczął krzyczeć, stękać, a chwilę później poczułam fale gorąca rozchodząca się najpierw po podbrzuszu a potem po moich nogach. Zaraz potem wyszedł z cipki i usiadł opierając się o okno. Ja leżałam na podłodze, doczołgując się do kochanka. Byliśmy spoceni. Byłam wtulona w Alana. Nieźle mnie wypieprzył, że nie miałam siły wstać.

    – Och mamo…to było wyczerpujące.

    – O tak. Chwilę odpoczniemy i na chwilę skorzystamy z plaży.

    – Świetny pomysł, ale potem…

    – No oczywiście. – dodałam wiedząc, co ma na myśli.

    Ten tydzień mijał nam na takich ekscesach. Wśród ludzi byliśmy dwojgiem kochanków. Ludzie na nas dziwnie patrzyli. Nie wiem czy to przez tą różnicę wieku, czy przez widok jaki pokazywaliśmy.

    Nikt nawet nie myślał, że jesteśmy matką i synem.
    Och uwielbiam ten wyjazd.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nowy nabytek – part 1

    Środowe popołudnie przedłużało się niemiłosiernie. Zbudziłem się dopiero parę godzin temu, noc była długa i intensywna. Pierwszym co poczułem był zapach słodkich, kwiatowych perfum zmieszanych z kobiecym potem. Jeszce ledwo świadomy, nieco skacowany zacząłem rozglądać się po moim biurze. Na rozłożonej, skórzanej kanapie po mojej prawej i lewej leżały dwie kobiety. Drobnej budowy blondynka z kolczykiem w nosie spała, wtulona we mnie swoimi miękkimi pośladkami. Czułem pod palcami jej kości i słyszałem jej delikatny i cichy oddech. Ubrana była w porwane rajstopy z siatki, opinające poprzecinane czerwonymi rankami uda oraz to, co zostało z jej spódnicy mini. Z drugiej strony z kolei lekko podparta na ramieniu leżała brunetka z połową włosów farbowaną na fioletowo. Jej kształty były obłędne: krągłe biodra i mięciutkie uda. Na sutkach wieńczących piersi rozmiaru sporych jabłek naklejone miała plastry, spod których wystawały jedynie dwa kolczyki w kształcie kółek. Gdy odwróciłem się w jej stronę, dziewczyna uśmiechnęła się.

    – Dzień dobry, panie – powiedziała. Jej głos był niski ale melodyjny, niesamowicie kobiecy – Mam nadzieję, że ostania noc ze mną i Zosią podobała ci się –

    Odwzajemniłem uśmiech, po czym położyłem dłoń na jej biodrach i silnym ruchem przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem jej ustawa. Smakowała truskawką, a jej pomadka była świeża. Widziałem, że dziewczyna pociera swoje piersi, próbując mnie skusić. Ja jednak oderwałem się od niej i zacząłem wstawać.

    – Ty, jak ci tam – zwróciłem się do brunetki

    – Amelka – odpowiedziała, oblizując wargę

    – Obudź tą drugą i ma was tu nie być – rzuciłem rozkaz – i sprowadź tu Sarę –

    – Nie będzie potrzeby, panie – usłyszałem głos dobiegający że strony mojego biórka

    Wstałem i zobaczyłem siedząca na nim Sarę, moją asystentkę. Kobieta, lekko po trzydziestce, jej ciemne włosy związane były w kucyk. Miała na sobie kamizelkę zapiętą na jeden guzik, eksponująca niemal całe piersi, ogromne, niemal tak duże jak jej głowa, oraz opinającą, skórzaną mini. Szpilki sprawiały, że i tak już wysoka Sara wydawała się jeszce wyższa. Jej dobrze zbudowany brzuch zakrywał tatuaż przestawiający chińskiego smoka.

    – O, Sara, dobrze, że jesteś – powiedziałem – Wypierdol te dwie kurwy –

    Mniejsza z dziewczyn powoli się budziła.

    – Dzień dobry panie – powiedziała. Jej głosik był słodki i niewinny. Kocham niszczyć piękne rzeczy

    – I dopilnuj, żeby Zosia dostała porządne lanie – dodałem

    Strach w oczach dziewczyny, gdy Sara odprowadzała ją do drzwi podniecał mnie bardziej niż ona sama. Gdy asystentka zamknęła drzwi, podeszła do biurka, za którym usiadłem, nalewając sobie szklankę whiskey.

    – Najpierw chcesz się umyć, czy zobaczyć dzisiejsze dziewczyny? – zapytała – A i jeszce musisz sprawdzić nową –

    – Zróbmy to w takiej kolejności, w jakiej to wymieniłaś – powiedziałem – Pójdę pod prysznic, a ty przyślij mi tam dziewczyny –

    Sara zarumieniła się

    – Panie… – powiedziała nieśmiało – czy mogłabym do… Do was dołączyć? –

    Uśmiechnąłem się, po czym kiwnąłem głową. Sara niemal podskoczyła z radości, a jej obfite piersi podskoczyły razem z nią.

    Udałem się pod prysznic. Moja łazienka była wyłożona białymi kafelkami, które odbijały zimne, białe światło, doskonale wyglądając, gdy wszytko zakryte jest parą wodną. Rozebrałem się, po czym włączyłem wodę. Ciepłe strumienie spłynęły na moje ciało. Zacząłem się przeciągać, gdy usłyszałem pukanie do drzwi

    – Kto tam? – zapytałem

    – Panie, mam twoje dzisiejsze kurwy – usłyszałem głos Sary – Oraz.. siebie –

    Z pośród kłębów pary, zauważyłem Sarę, jak wchodzi do łazienki. Przebrała się, teraz miała na sobie jedynie złote, brokatowe bikini, oraz bransoletki z krótkimi łańcuszkami. Na dwóch trzymanych w rękach smyczach, prowadziła dzisiejsze dziewczyny. Obydwie z pochylonymi głowami. Jedną z nich rozpoznałem. Marlena, prawie dwudziestolatka, którą egzaminowałem miesiąc temu. Od tamtego czasu sporo się zmieniła. Włosy rozjaśniła do ekstremalnego poziomu, ogoliła brwi, a jej ubiór stał się o wiele bardziej wyzywający. Miała na sobie body utkane z drobnej siateczki, a jej widoczne wargi sromowe były przekłute serią parunastu kolczyków. Obroża, do której Sara podczepiła smycz była nabijana kolcami, przypominała jedną z tych, które noszą duże psy. Druga z nich była o się wyższa od Marleny. Wysoka, o szerokich biodrach, wąskiej talii i ogromnych, sztucznych piersiach. Plastik wylewał się z jej twarzy. Pamiętam, że kiedyś kupiłem podobną: wielu klientów miało fetysze związane z operacjami plastycznymi. Ta sztuka była blondynką o niebieskich oczach i pustym, głupawym wzroku. Jej różowe, wielkie usta wyglądały kusząco. Obojczyk miała wytatuowany. Jaskrawo różowa obroża idealnie komponowała się z grejpfrutowym topem z napisem ,,Baby girl” i różowym dołem od bikini z dwoma białymi puszkami w okolicy krocza. Sara skłoniła mi się, po czym z uśmiechem podała mi obydwie smycze.

    – Panie, przedstawiam ci twoje dzisiejsze żony – jej głos był słodki jak na dość starą kobietę – Przedstawcie się, szmaty –

    Marlena wyszła jako pierwsza. Uklękła koło mnie i kładąc dłoń na moim biodrze, patrząc mi w oczy powoli, końcówką języka zaczęła drażnić mojego penisa.

    – Nazywam się Marlena – mówiła między poszczególnymi lizami – Mam 19 lat i służę u ciebie od niedawna. Proszę, panie, wykorzystaj mnie jak swoją własność, nie miej dla mnie litości –

    Podobał mi się poziom jej posłuszeństwa. Spojrzałem na drugą dziewczynę, po czym palcem pokazałem jej, że może podejść. Jej różowe obcasy stukały o kafelki z mokrymi odgłosami wody. Złapałem ją za talię i przyciągnąłem do siebie. Jej wielkie, mokre usta zaczęły całować moje. Czułem uderzenia jej serca i ściekający z niej pot, pachnący podnieceniem.

    – Nazywam się – mówiła między całusami – Klaudia – Marlena zaczęła lizać jej uda na zmianę z moim członkiem – Ale możesz mi mówić Barbie, tatusiu. Jestem własnością tatusia od dwóch lat, a sama mam 25. Kocham służyć penisowi tatusia –

    Jej głupotę było czuć na kilometr, ale była ładna więc nie postanowiłem jej nie odsyłać. Zauważyłem, że Sara niecierpliwi się, więc skinięciem głowy przywołałem ją do siebie.

    – Tak, panie? – zapytała zbliżając się do mnie – Na co masz dziś ochotę? –

    – Najpierw chciałbym, byście mnie umyły – powiedziałem

    Sara nie zastanawiała się długo. Chwyciła za obie smycze, przyciągając Klaudię i Marlenę do siebie. Odpięła je, po czym wzięła płyn do mycia i podała go Marlenie.

    – Będziesz go wylewała ma jej cycki – powiedziała, po czym zwróciła się do Klaudii – A ty będziesz nimi myła naszego pana –

    Klaudia chwilę myślała.

    – Pani Saro – zapytała – A kto umyje penisa tatusia? –

    Sara spojrzała na mnie z nadzieją. Widziałem, że jej sutki są twarde, przebijały się przez cienki, brokatowy materiał, a jej krocze zrobiło się mokre.

    – Sara – zadecydowałem – Ty go umyjesz. Jeżeli dojdę, masz mieć wszytko w ustach i podzielić się z dziewczynami –

    – Dobrze panie – powiedziała, po czym podeszła do mnie. Pocałowała mnie namiętnie, po czym zapytała – Na co masz jeszce ochotę? –

    – Oh, nic wielkiego – powiedziałem – Ale któraś z was dziś na pewno umrze –

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gabriel Dopiero
  • Silownia i testosteron (6) ostatnia czesc

    Nadal byliśmy pijani. Siedzieliśmy naprzeciw i rozmawialiśmy o bardzo intymnych rzeczach. Patrzyłem na niego z fascynacją. Bardzo mi się podobał jako facet. Jak on doprowadził do tego, że nie krępuję się mówić z nim o najintymniejszych szczegółach mojego życia. Nie krępuję się zadawać mu intymne pytania. I nie krępuje mnie to, że w jego obecności nie ukrywam swojego podniecenia.

    Zaproponował, bym przymierzał jego bieliznę. Nie mogę mierzyć twoich gaci i koszulek. Ile będziesz miał prania, protestowałem.

    Odpowiedział, że nie przeszkadza mu to, że je włożę. A nawet chciałby, żebym choć w jednych, tych które uznam za najseksowniejsze, zostawił swoją spermę na pamiątkę. Mówił to do mnie stojący naprzeciw mnie nagi rówieśnik. Obłędnie piękny i przystojny. Mówiący głosem męskiego anioła. Patrzący twarzą top model 1. A słowa wydobywają się z ust, które same w sobie to dzieło sztuki… Nie mogłem odmówić.

    Otworzył komodę w której cztery szuflady to slipki, bokserki, kąpielówki i inne szmatki przypominające malutki ręczniczek ze sznureczkiem. Na przeciw stało duże lustro na nóżkach. A w szafie na drzwiach kolejne wielkie. Zaczęliśmy od pieszczot nago przed lustrami. Pocałunki i dotyk. Kląkł i nakładał mi szorty z rozporkiem, w którym nie było guziczków. Penis ukosem odznaczał się na biodrze a przez rozchylony rozporek było go nieco widać. Wydobył moje jądra przez rozporek i pocałował. Pozowałem w lustrze jak do zdjęć. Zapytał, czy może mi robić fotki. Tak, zgodziłem się. Ale nie udostępniaj ich nikomu. Nie wrzucaj na fora, fejsa i takie tam. Obiecał, że będą tylko dla niego. Więc wkładał mi kolejne starannie układając na ciele. O dziwo leżały dobrze. Ja nie mam takiej masy pięknych mięśni, ale w talii chyba mamy podobnie jak z długościami penisów. To ostatni zakup pokazywał majtki z wystającym woreczkiem na prącie i jajka. Prącie odsunęło materiał, jajka było widać z boku. Były na mniejszego ptaszka. Ale zrobił kilka fotek jak widać mi jaja. Przypominałem nieco ludzi z siłowni, ćwiczących tak skupionych na tym co robią mięśnie, że nie widzieli, jak im co nieco jajka wyłażą z nogawki.

    Kolejne bokserki obcisłe z rozporkiem. Układał je bym wyglądał seksi. Fotka ze schowanym sprzętem i fotka z wyjętym pod nogawką. A gdy wyjął mi ptaka przez rozporek przyssał się do niego. Znów czułem się wspaniale. Cudownie patrzeć na męskiego kumpla obrabiającego pałę. Mierzyłem dalej slipki różnych firm, majtki osłaniające tylko penisa i jądra. Te były dla pasywa, by szybko udostępnić dziurkę. Ale seksownie leżały. Inne to z kolei same gumki. Opinały ciało unosząc jajka i miały dziurkę z gumek na penisa. Żadnego materiału. Trafiły się szelki do nich, też z gumek, na ramiona. Fajny klimat. Pozowałem do fotek jak rasowy model. Niektóre po zdjęciu ze mnie wkładał zaraz Marcin. Brałem aparat i ja pstrykałem fotki. Ale miałem frajdę.

    Jedne z ciekawszych były boksy na grubasa. Obaj zajęliśmy w nich miejsce. Marcin w lewej, a ja w prawej nogawce. Na fotce mieliśmy cztery nogi, złączony tułów, dwie ręce i dwie głowy. Szkoda, że rozporek jest jeden – zagadał Marcin. Poradziliśmy sobie wystawiając fiuty w jeden rozporek. Gdyby użyć programu do obróbki zdjęć, byłoby fajne zdjęcie jako nius z dziwolągiem.

    Robiliśmy mnóstwo fotek. Miał tak dużo bielizny. Byliśmy coraz mocniej nakręceni. Kolejne bokserki były czarne. Mocno rozciągliwe opinały ciało dociskając genitalia. Wszystko się odznaczało. Gdy napinałem zwieracze, penis przesuwał się jak wielki robal. Dotykał mi jego główkę przez spodenki. Gładził go. Drugą dłonią miętolił jajka. Było mi przyjemnie. Widział moją rozkosz. Zresztą miałem ją od pewnie dobrej godziny. Czułem że moje jaja są znów pełne spermy. Jak tu nie produkować w jego towarzystwie. On to wiedział. Stał obok i bawił się moimi sutkami. Nachyliłem głowę, by dać znać, że chcę jego ust. Przywarł do mnie namiętnie, bez pośpiechu. Stał nagi i swym penisem dotykał mojego penisa przez spodenki. Zbliżał jednocześnie swój sutek do mojego i drażnił nas tym fajnym niedawno odkrytym z nim przecież bodźcem. Drapał mnie zarostem po twarzy, sprawiając, że miałem ochotę na ulżenie moim jądrom. Nasze biodra krążyły w taki sposób, by stykać ze sobą najwrażliwsze fragmenty krocza. Każde zetknięcie było kropelką, która napełniała naczynie rozkoszy. Uniósł moje ręce nad głowę. Oparł mnie o ścianę. Dawał mi znaki, bym nie opuszczał rąk. I pieścił moje ciało. Ślizgał się zarostem po moich sutkach i piersi. Jedną dłonią splótł palce z moimi, a druga pokonywała gumę majtek. Wsuwał w nie dłoń bezczelnie, jakbym to kiedyś pomyślał. Teraz, dawał mi rozkosz, której pragnąłem. Byłem bliski wytrysku. A gdy przywarł do mnie całym ciałem i poczułem znów jego intensywny samczy zapach, drgnąłem. Jego ręka objęła trzon penisa i wykonała jeden ruch skórą napletka. To wystarczyło, bym wylał pierwszą salwę. Ścisnął mi jeszcze raz fiuta i ruszał nim. Przycisnąłem go rękami do swojego ciała. Odchyliłem głowę, by móc łapać oddech i wylewałem w spodenki nasienie. Skurcze prostaty i drgawki w całym ciele były tak intensywne, że miałem wrażenie chwilowej utraty świadomości. Po wytryskach nieco ochłonąłem i zauważyłem, że on jest na krawędzi. Niewiele mu brakuje by i on mógł wylać swoje nasienie. Odsunąłem gumę spodenek. Nadal trzymał mojego penisa u nasady. Zbliżyłem umazane spermą krocze do jego fiuta i potarłem. Wywalił salwę na mój brzuch. Wielka kropla spływała po moim spoconym brzuchu. Chwycił nasze penisy w dłoń i ruszał. Kolejne porcje spermy wylewały się z jego penisa. Dyszał z zamkniętymi oczyma. Puściłem gumę i pieściłem jego sutki. Zalewał moje podbrzusze. Delektowałem się zapachem spermy i jego pięknym zapachem spoconego ciała. Drżał nieco skulony. A gdy ochłonął nachylił się by wziąć w usta mojego penisa. Dopieszczał mnie. Było mi bardzo przyjemnie gdy patrzyłem bez wstydu jak liże mi czubek fiuta. Jak całuje wędzidełko. Zagłębia się gardłem na penisie. Potem delikatnie zsunął ze mnie zmoczone spermą spodenki. Odwrócił je na lewą stronę i nałożył na wieszak.

    To pamiątka po naszym spotkaniu – powiedział.

    -Masz więcej takich? – spytałem

    -To pierwsza. Wiesz, może nim się dziś rozstaniemy, pójdźmy na siłownię. – zaproponował.

    Nie mam ciuchów. Odpowiedziałem.

    -Weźmiesz moje. Chcę byś mnie nagrywał podczas ćwiczeń. Podczas kąpieli, przebierania. Dziś mam ochotę poudawać podglądanego.

    Po szybkim prysznicu poszliśmy. Zabraliśmy ze sobą dwie małe kamerki. I znów zaczęła się przygoda. Filmowałem go jak się rozbiera i przebiera. Udawał, że nie patrzy. To było fajne uczucie. Nigdy tak nie robiłem. Zawsze chowałem wzrok. Odwracałem się. Chciałem zerknąć, popatrzeć, ale się krępowałem podglądaniem. Teraz robiłem to “legalnie”. Poza tym, byłem w jego ciuchach. To też mnie w jakiś sposób podkręcało. Udawaliśmy, że jesteśmy osobno. Było tylko kilka osób. W tym z facetów 2 w wieku około 35 do 40. Kamerkę trzymałem w ręczniku. Drugi ręcznik, służył do ułożenia na miejscu, w którym siadam. Ręczniki były bardzo ciemno szare, więc kamerka w nich była niewidoczna. Kumpel ćwiczył, a ja zmieniałem pozycję, by filmować. Zauważyłem, że jeden z panów przygląda się Marcinowi. Ja udawałem, że ćwiczę a Marcin go kokietował. Macał się po kroczu. Rozciągał przed nim w taki sposób, by uwypuklić swoje przyrodzenie. Kierowałem kamerkę tak, by nagrać obu. Teraz włączyłem wyobraźnię. A co mi tam. Pofantazjuję sobie. Wyobraziłem sobie, że facet złapał haczyk. Wszystko będzie szło w stronę wyruchania go w łaźni. Patrzył na Marcina coraz częściej. Widziałem, że podoba mu się to ciacho. Więc sytuacja mogłaby wyglądać następująco.

    Marcin podszedł bardzo blisko tamtego. Zbliżył krocze do zwisającej dłoni, a ta dotknęła jego przyrodzenia przez spodenki. Facet oblizywał wargi i gdy się rozejrzał, że nikt nie widzi powtórzył śmielej dotyk. Marcin wyszedł do szatni. Po chwili ja za nim. Gdy tylko przekroczyłem próg, Marcin stanął przede mną i zapytał, czy mam ochotę na ruchanko we trzech.

    -Tak. odpowiadam.

    Wybieram ostatni natrysk i staję twarzą do ściany. Włączam wodę. Po kilku chwilach słyszę rozmowę. Więc chcesz żeby cię mocno wykotłować?

    -Tak. Odpowiedział ładny męski głos.

    We dwóch w usta i dupkę?

    -Tak. Ale jak to zrobisz? Jesteś sam.

    Był tu taki jeden. Może da się namówić.

    -No był. Ale, czy by chciał?

    Marcin wchodzi dalej i podchodzi do mnie. Stoi nagi z ręcznikiem i butelką żelu w jednej ręce. Drugą masuje sobie genitalia. Hej, kolego, masz ochotę na trójkącik?

    Odwracam się nieco by nie pokazywać krocza w całości.

    Masz ochotę na dymanko miłego pana? – dopytuje.

    Nieśmiało odpowiadam – Miłego?, chętnie.

    Marcin staje nagi na środku przejścia i przywołuje ręką miłego pana. Wchodzą pod mój natrysk. Stoję nagi kolejny raz przed obcym mężczyzną. Tym razem jednak nie hamuję podniecenia. Fiut może robić co chce.

    Zajmij się ustami – prosi Marcin. Podaje mi prezerwatywę. A sam nagina pana i przystawia się do zadu. Trzepie chwilę bijąc penisem o pośladek. Ja podsuwam już ubranego w gumkę fiuta pod usta. Facet umie dobrze ssać. i Czuję wielkie podniecenie wywołane jego ustami. Marcin postawił już fiuta na baczność i zakłada gumę. Patrzę na tę akcję i znów podziwiałem jego piękne ciało. Teraz w innych okolicznościach. Podchodzi do mnie i obaj dajemy mu do ssania. Facet ma ładne ciało. Ssie namiętnie oba na raz i pojedynczo. Trzyma nas za pały i pieści. Gdy Marcin znów staje za nim polewa żelu na jego tyłek. Przystawia się i wjeżdżał w gościa. I pierwszy raz w życiu staję się świadkiem takiej sceny. Trzymam w ustach obcego faceta swojego kutasa i patrzę jak seksowny kolega wjeżdża w jego dupsko. Sycę się widokiem jeszcze piękniejszej muskulatury kolegi, który po ćwiczeniach wygląda przepięknie. Jego napięte mięśnie powodują u mnie podniecenie i trwa długo, nim zajmuje najodleglejszy koniec odbytu przygodnego faceta. Gość trzyma mnie za biodra i nadziewa się na mnie ustami. Zgrywamy się I posuwamy go w jednym tempie. Jazda bez trzymanki. Chwytam ruchającą mnie głowę za uszy. Nabijałem go głęboko. Głębiej niż on i mocniej niż on sam to robi. Sprawia mi to przyjemność. Do tego widok kumpla mocno ruchającego z drugiej strony. I myśl że może ktoś wejść podnieca jeszcze mocniej. Zamieniamy się miejscami

    Stanąłem za facetem i wpierdoliłem mu kutasa po jaja za jednym pchnięciem. Dupa dobrze wyruchana. Jak dziecko które dostało nową zabawkę tak i ja używam nowej dziury. Napierdalam tak szybko jak to możliwe. Przypomniał mi się film z ochroniarzem, który nagrał Marcin telefonem z monitora. Starałem się naśladować gościa.

    Nasz pan jęczy i Marcin dobijał mu kutasa w usta. Gardło też miał wyrobione.

    Marcin wymierzył panu klapsa, potem drugiego. Przypieprzam mu i ja na raz w dwa pośladki.

    Facet chyba ma dość. Ciało pana opadło na podłogę. Kumpel zdejmuje gumę i trzepie przed jego twarzą. Cóż za widok, wyobrażam sobie. Nigdy czegoś takiego nie widziałem, a chciał bym. Nigdy nie widziałem, jak ktoś trzepie sobie publicznie przy kimś. Marcin zdejmuje mi gumę, kładzie obie na jego ramionach. Jedną na każdym. Wygina się i wystrzela mu spermę na twarz. Podchodzę i też wypluwam z fiuta porcje spermy na siedzącego zadowolonego faceta. Porcje nasienia spływają mu po twarzy. Oblizuje się. Jest zadowolony z zabawy.

    Fajnie byłoby przeżyć coś podobnego, lub takiego. Myślę, że z Marcinem, będzie to możliwe. Ma tylu znajomych.

    Stanęliśmy razem pod natryskiem. Nie przeszkadzało mi, że jestem nago. Myliśmy się każdy swoje ciało. Potem wytarliśmy i wyszliśmy.

    -Często zaspokajasz panów? – pytałem z ciekawością.

    Jak nie mam kasy, albo jak mi się ktoś podoba.

    Sprzedajesz ciało za kasę? Ja też będę musiał zapłacić?

    Nie, ty nie musisz. Bardzo, bardzo mi się podobasz. Chcę byś mieszkał ze mną. Ale nie zmuszam.

    -Zdarzyło ci się mieć dość kiedyś tych wypadów? – pytałem drążąc temat.

    Tak. Jeden raz. Byłem w Toruniu. Szedłem do przystanku nocą. Miałem może 100 metrów. Zatrzymało się piękne bugatti chiron. Warte tak z 14 milionów złotych. Właściciel zaproponował podwózkę. Zapytałem więc, czy za darmo? Odparł, że podobam mu się i proponuje 500 zł za noc. Więc przezornie zapytałem czego oczekuje za te 500. Odparł, że wszystkiego, co mu przyjdzie do głowy. I dodał, że ma jeszcze trzech kolegów. Policzyłem więc podwójnie za czterech i potroiłem kwotę by go odstraszyć. Tacy mają dziwne pomysły.

    Kazał mi się rozebrać, żeby zobaczyć czy wart jestem tyle. Zdjąłem wszystko. Niedaleko na przystanku stali ludzie. Choć to noc, światła jednak świeciły. Stałem nago trzymając w rękach ciuchy. Otworzył drzwi i wsiadłem nagi. Pojechaliśmy do bardzo wielkiej willi. Szedłem za nim nagi. Weszliśmy do jakiegoś wielkiego gabinetu. Podszedł do wielkiej komody. Otwierał szuflady a w każdej były paczki banknotów. W jednej euro, w innej dolary. W najniższej złotówki. Patrzył na nie i w końcu wyjął dwie. Podał mi i swym zniewieściałym głosikiem powiedział: Oczekuję również dyskrecji. Nie mam drobniejszych. Na każdej banderoli spinającej paczkę banknotów napisano długopisem 10 000 zł.

    Zaprowadził mnie dalej dużo dalej do wielkiej sypialni z łożem pod baldachimem. Myłem się w łazience ze złoceniami. Krany były pozłacane, kafelki, deska sedesowa, prysznic, meble. Wszędzie złocenia. Patrzył jak się myję. Wycierał mnie sam. Za taką kasę byłem gotów na wszystko. Bawił się mną jak laleczką. Lizał mi czubek kutasa i całował się ze mną. Potem znów lizanie i całowanie. Sam wciąż był w ubraniu. Bardzo drogim garniturze, który dobrze leżał na brzuchatym facecie z brzydką twarzą. Kazał mi chodzić, przyjmować różne pozycje. Na przykład miałem klęczeć w lekkim rozkroku na stole z podniesionymi rękoma. Bawił się moimi jajami stojąc za mną. I trwało to pewnie z godzinę, aż przyszli pozostali trzej panowie. Równie starzy i grubi. Wyjęli wiagrę częstowali się nią. Ja też dostałem tabletkę. I chwilę się mną bawili. Ale gdy już byli nadzy i pałki im stanęły wzięli mnie w obroty. Zostałem ułożony na łożu i zbiorowo zgwałcony. I usta i odbyt, były wciąż pełne ich fiutów. Do tego nie golili sobie, więc włosy długie podsiwiałe, miałem w gardle jak w worku odkurzacza. Wiagrę łykali jak cukierki. I mnie ją raczyli. Zostałem bezdusznie wyruchany przez czterech starych facetów. Pieniądze, które dostałem, były niczym, w porównaniu z tym, co przeszedłem. Po mocnym gwałcie, byłem bity i torturowany. Wkładali mi w odbyt różne przedmioty. Byłem związany i nic nie mogłem zrobić. Bili mnie sznurami od zasłon. Wiązali mi jaja i uderzali w nie bardzo mocno. Sprawiało im to wielką radość, gdy wyłem z bólu związany rozciągnięty jak żaba na talerzu. Dostałem wiele porządnych klapsów. Moje ciało było obite z każdej strony. Tylko twarz dostała niewiele. Kilkadziesiąt policzków. Czułem się jak przed śmiercią na świętej inkwizycji. A gdy uznali, że wiagry już starczy, wyszli nadzy poklepując się po pupach. Miałem pół godziny by się doprowadzić do porządku, ubrać i wyjść. Pod bramą czekała taksówka. Taksówkarz zapytał czy ma jechać do szpitala. Myślałem, że źle wyglądam i dlatego. Nie, odpowiedział. Zwykle tacy przystojniacy jadą na szycie odbytnicy z tego adresu.

    To był najgorszy raz jaki miałem. Nie wart pieniędzy, które dostałem. Nie lubię przemocy. Chciałbym być zawsze z tobą, bo jesteś pięknym i dobrym facetem. Delikatnym i subtelnym. Pasujemy do siebie pod każdym względem. Kocham cię. Zostań ze mną na zawsze.

    Rozpłakałem się i on też. I zostałem z nim do dziś.

    To ostatnia część mojej przygody. Zrezygnowałem z akademika i zamieszkaliśmy razem. Mimo wielkiej milości, nie stronimy od innych partnerów, których zapraszamy do siebie. Głównie to ja wybieram, on wabi i zaprasza. Czasem są to kobiety, częściej mężczyźni. I nie zmienił bym nic w tym, co zrobiłem. Szkoda tylko, że moja rodzina wykluczyła mnie ze swojego życia, po tym, jak dowiedzieli się, kim jestem i z kim mieszkam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Komentarze bardzo mile widziane.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 89. – Kolejne miedzyrasowe spotkanie

    Cieszyłem się z tego co teraz jest między mną a moją siostrą. Minęło już kilka miesięcy, a to nadal działa. Zrozumiałem że tylko ją tak szczerze kocham. Ale to nie przekreśla swobodnej miłości w naszej rodzinie. Dalej uprawiamy seks z kim chcemy. Ona nadal robi to na przykład z tatą, a ja z mamą.

    I nie tylko z nimi. Robimy to z kim tylko chcemy. To przecież tylko przyjemność.

    Jakiś czas później wracałem z kina. Idąc patrzyłem się w telefon. Nie zauważyłem jak na kogoś wpadłem.

    – Oh bardzo przepraszam. – spojrzałem wtedy na tą osobę.

    – Proszę, proszę…dawno się nie widzieliśmy.

    Przede mną stała Jenny. Czarnoskóra dziewczyna jaką jakiś rok temu poznałem na plaży. Wtedy poznaliśmy się bardzo dogłębnie.

    – Hej Jenny… – przytuliłem się z nią, a potem spojrzeliśmy na siebie.

    Jenny ubrana była w żółtą zwiewną sukienkę do połowy uda. Na nią ubrała jeansową kurtkę, a na nogach białe obcasy. Włosy miała lekko związane z tyłu. Nic się nie zmieniła. Nadal miała duże piersi, a jej dekolt dobrze je pokazywał.

    – Miałeś do mnie zadzwonić. – mówiła z zadziornym uśmiechem.

    – Wiem. Przepraszam za to. – byłem zakłopotany. To prawda, miałem do niej zadzwonić lecz o tym zapomniałem. Nie wiem czemu…po prostu wyleciało mi z głowy.

    – Hmm…nic nie szkodzi. Bardzo się cieszę że na siebie wpadliśmy.

    – Mieszkasz w tym mieście?

    – Wynajmuje mieszkanie w akademiku nieopodal. – pokazała mi w którym miejscu.

    – Hmm…to będziemy mieli okazję się widywać.

    – No teraz mam taką nadzieję. Chyba masz mój numer.

    – Mam, mam. Jenny no sorry że tak wyszło.

    – Hmm…wiesz co? W ramach rekompensaty możesz odprowadzić mnie do akademika.

    – W sumie czemu nie.

    Wtedy razem z Jenny udaliśmy się do jej mieszkania. Gdy dotarliśmy, Jenny zaprosiła mnie do środka.Wszedłem do budynku, a potem schodami na drugie piętro. Otworzyła drzwi zapraszając mnie. Pokój miała taki że dla niej zdecydowanie wystarczał. Miała salon połączony z kuchnią oraz łazienkę. Dwa łóżka.

    – Niezły pokój. Mieszkasz z kimś? – spytałem się, gdy Jenny zamykała drzwi na klucz.

    – Ze współlokatorką. Ale ma jeszcze jakieś zajęcia. Co w sumie dobrze…

    Wtedy Jenny rzuciła się na mnie, rękami obejmując mój kark.

    – Jenny?

    – Nie będzie nam przeszkadzała. Stęskniłam się za twoim wielkim fiutem.

    – Ohh Jenny… – dotknąłem ręką jej tyłka. Był jędrny. Ścisnąłem go, na co Jenny zamruczała. Zapomniałem jaka z niej napalona nimfomanka.

    – Widzę że też mnie pragniesz. Chodź…chcę go całego.

    Wtedy Jenny przeszła ze mną na łóżko i kazała usiąść. Zdjęła mi spodnie i gacie. Mój kutas stanął przed jej twarzą. Ta uśmiechnęła się i wsadziła kutasa do ust. Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie znów poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Poruszała głową w górę i w dół. Ssała mi pałę, a także jajka, dodatkowo wtedy mnie waląc. Potem go wyciągneła.

    – Mmmm…

    – Jesteś w tym świetna.

    – A jak…teraz jednak zaczniemy zabawę.

    Wstała i zaczęła się rozbierać. Szybko zdjęła kurtkę i sukienkę. Następnie zmysłowo ściągnęła stanik, ujazując swoje dwa balony z pięknymi czarnymi brodawkami. Odwróciła się i wypięła do mnie ściągając majteczki. Gdy tylko to zrobiła przyssałem się do jej cipki. Była już mokra i smakowała jej soczkami. Jenny zaśmiała się na to. Lizałem ją po wargach łonowych. Palcami rozwierałem jej cipeczkę, a jej różowy odcień wyróżniał się na jej czarnej skórze.

    – Uummm…widzę że jesteś spragniony tego. Zaraz na to zaradzę.

    Wtedy popchnęła mnie, abym położył się na łóżku. Jenny usiadła na moim kutasie. Z początku po prostu poruszała się w przód i masowała go w swojej cipce. Dopiero potem zaczęła po nim skakać wpychając go sobie bardziej do pochwy. Uderzałem w jej najczulszy punkt. Czułem to, ponieważ ta głośno sapała i jęczała. Mój kutas dawał jej niezwykłą przyjemność.

    – Ooooohhh…aaaaahhhh….

    Jej tyłek odbijał się od moich jaj. Jej cycki falowały. Boże jej ciemne ciało wyglądało zajebiście. Gdy teraz ja się poruszałem i nie mogłem przestać, usłyszeliśmy przekręcanie zamka i otwieranie drzwi. Zastygliśmy razem z Jenny nie wiedząc co robić gdy do pokoju weszła pewna dziewczyna.

    Szczupła i niska azjatka. Ubrana w niebieski top i czarną spódnicę. Do tego białe skarpetki i balerinki. Włosy miała krótkie do ramion. Była zszokowana.

    – Co tu się dzieje?! – Cholera. Przyłapała mnie jak rucham jej koleżankę w pozycji na jeźdźca.

    – Mei? Miałaś mieć lekcje.

    – Nawet jeśli, to pod moją nieobecność ruchasz się z jakimś typem. – wtedy podeszła od razu do nas i usiadła na łóżku. – Wiesz…sądziłam że lubisz to robić ze mną.

    Spuściła głowę na dół. Rety, więc widać że Jenny ma lesbijskie stosunki ze swoją współlokatorką. No nie spodziewałem się. Jenny zeszła z mojego fiuta i naga usiadła koło swojej współlokatorki. Objęła ją rękami. Ja usiadłem na łóżku, ręką starając się zakryć fiuta.

    – Oh Mei…wiesz że cię kocham. Ale stęskniłam się za Alanem. – wtedy pocałowała koleżankę. Po chwili patrząc na mnie dodała. – A konkretnie za jego dużym przyjacielem.

    Mówiąc to patrzyła na moje krocze. Mei patrzyła na nas a potem uśmiechnęła się.

    – A więc on jest tą twoją “wakacyjną przygodą”?

    – Mhm…i uwierz mi było za czym tęsknić. – mówiła namiętnym głosem Jenny.

    Zbliżyła się do mnie i wzięła kutasa do rąk masując go ręką. Jej koleżanka wtedy wstała.

    – To w takim razie…chcę się przekonać. – wtedy Mei zaczęła się rozbierać.

    Szybko zdjęła swoją spódnicę i top. Zaraz potem skarpety i buty. Na samym końcu zdjęła swój stanik i majtki. Przyznam jej piersi były duże jak u Jenny. Jej cipka wyglądała tak słodko. Aż nabrałem ochoty na wyruchanie azjatki.

    – O raju… – powiedziałem.

    – Mmm…Mei. Ależ jesteś seksowna. – azjatka uśmiechnęła się pokazując dołeczki. – Chodź tu do nas, skarbie.

    Mei weszła na łóżko i będąc na kolanach i wzięła mojego twardego penisa i włożyła go sobie do ust. Odchyliłem głowę do tyłu z przyjemności. Po chwili zdjąłem moją koszulkę i byliśmy wszyscy nadzy. Spojrzałem na dziewczyny. Obok Mei, klęczała Jenny. Jedną ręką przytrzymywała jej włosy, a drugą masowała jej cipkę, na co skośnooka reagowała delikatnym pojękiwaniem, co brzmiała bardzo seksownie zważając na to że miała w ustach mojego fiuta. W końcu Jenny powiedziała.

    – Oh Mei…pokaż mu co potrafisz. – i przycisnęła jej głowę tak, że ta połknęła mojego całego fiuta.

    Wytrzymała tak parę sekund, a kiedy zaczęła się ślinić i dławić, murzynka uwolniła ją i sama łapczywie rzuciła się na moją pałę. Zapomniałem jaka ta dziewczyna jest napalona. Mei zaczęła mnie całować, a Jenny robiła mi głębokie gardło bez żadnego wysiłku poruszając głową od końcówki penisa, aż po same jądra. Mei zaraz oderwała się od moich ust i schodząc na dół, zaczęła ssać moje jajka. Dziewczyny wyczyniały cuda przy moim penisie.

    – Mmmm…ale dobry. – powiedziała Mei.

    – Mhmm…dobrze dziewczyno. Pokaż naszemu gościowi jak potrafisz się pieprzyć. – mówiła Jenny, wyjmując fiuta z ust.

    – Mmm…z wielką przyjemnością.

    Mei wtedy usiadła na mnie okrakiem. Nabiła się na mojego penisa i zaczęła mnie ujeżdżać. Jenny usiadła mi na twarzy. Poczułem smak jej wilgotnej cipki. Była bardzo mokra. Jej cipeczka smakowała obłędnie, a cipka jej koleżanki była bardzo ciasna dając mi dużo przyjemności.

    Ciekawa była ta sytuacja. Biały chłopak liże cipkę czarnoskórej dziewczyny, w czasie gdy azjatka skacze mu na fiucie.

    Niezłe multi-kulti nie powiem.

    Gdy po czasie Mei zeszła z kutasa, położyłem teraz Jenny na plecach i wepchnąłem w nią penisa. Tymczasem Mei usiadła jej na twarzy i zaczęła mnie całować. Brałem tak murzynkę, dotykając piersi i cipek moich dziewczyn. Głośno jęczały i sapały, przeżywając rozkosz. Ich cipki były bardzo mokre i wilgotne. Jak tylko mogliśmy przedłużaliśmy tą chwilę.

    Wziąłem potem Jenny i kochaliśmy się na pieska. Mei rozłożyła się przed przyjaciółką, która ochoczo zlizywała soczki z jej cipki.

    – Mmm…smakujesz słodko.- powiedziała Jenny.

    – Mmm…jeszcze sprubuję ciebie. – powiedziała Mei.

    Wtedy podeszła do mnie, kładąc się na bok. Rozchyliła nogi aby Jenny dalej ją lizała, a sama językiem pieściła ją po pośladku.

    Ja wkładałem penisa raz w pochwę Jenny, a raz w usta Mei. Gdy powróciłem do murzynki, przyśpieszyłem ruchy.

    – Słodka dupeczka… – powiedziała Mei i zaczęła lizać przyjaciółkę po pośladkach. Chyba widać była tak samo napalona jak koleżanka. Lizała najpierw jeden, a potem przeszła do jej kakaowego oczka, pieszcząc ją tam. W połączeniu z moim pieprzeniem doprowadziło to Jenny do orgazmu życia.

    – Oooohhhhh…tttaaak… – krzyknęła Jenny, wijąc się z rozkoszy.

    – Teraz moja kolej… – powiedziała Mei, na co się zgodziłem.

    Obie dziewczyny położyły się w pozycji 69. Lizały nawzajem swoje cipki. Zacząłem brać od tyłu Mei. Słyszałem, jak one jęczą i sapią, Wszyscy zadawaliśmy sobie przyjemności.

    – Oooo…jestem tak blisko… – mówiła Mei.

    – Ja też…dochodzę. – ledwo mówiłem.

    – Dajcie to też mnie… – powiedziała jeszcze Jenny.

    Mówiliśmy w tym samym momencie. Obie dziewczyny doszły razem, a zaraz potem wyjąłem fiuta i zalałem po cipce Mei gorącą spermą. Jenny zlizywała jej soki, wcześniej oblizując mi pałę. Gdy skończyliśmy, byliśmy cali spoceni. Ledwo przeszliśmy na górę łóżka. Położyłem się, a po bokach przytuliły się Mei i Jenny.

    – Oh…to był najlepszy seks jaki miałam. – mówiła Mei. – Jenny miała rację. Twój kutas jest wspaniały.

    – Miło to słyszeć. Tak w ogóle jestem Alan.

    – Mei, miło mi. – zaśmialiśmy się na to.

    – To co? Będziesz do nas częściej wpadał? – spytała Jenny.

    – O tak. Zdecydowanie.

    Uśmiechneliśmy się do siebie. Wtedy zobaczyłem jak ręka Jenny i ręka Mei trzyma mojego twardego już penisa. Dziewczyny popatrzyły na mnie znacząco.

    – To co? Macie ochotę na jeszcze? – spytała się Jenny.

    – O tak. – mówiła Mei.

    Wtedy jeszcze pieprzyliśmy się jakiś czas. Potem musiałem iść.

    Fajnie było zawrzeć nową międzyrasową znajomość.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 90. – Kolega syna

    Miałam problem z zaśnięciem, budząc się co jakiś czas. Nie wiem co to powodowało. Może brak męża obok, ponieważ został na noc w pracy. Zrobiło mi się też sucho w gardle. Nie wytrzymałam i postanowiłam zejść na dół, żeby się czegoś napić.
    Jakie było moje zdziwienie, gdy się zorientowałam, że na sofie śpi Ryan, kolega mojego syna. Chyba się obudził, bo uniósł głowę sprawdzając kto idzie.

    – Wybacz, obudziłam cię?

    – Nic się nie stało, proszę pani.

    – Długo siedzieliście z Alanem.

    – Skończyliśmy jakąś godzinę temu.

    – Pewnie mieliście dość.

    – Alan miał. W sumie to ja też. Powiedział że mogę kimnąć się na sofie. On śpi u siebie.

    – Dobrze że zostałeś. Nie pozwoliłabym ci szlajać się po nocy. – po chwili dodałam z uśmiechem. – To ty też masz problem ze snem?

    – Tak, proszę pani. Jakoś nie mogę.

    – Idę do kuchni, chcesz coś do picia?

    – Wezmę sobie wody.

    – Nie musisz wstawać. Podam ci. – powstrzymałam go.

    Alan zaczął uczyć się do egzaminów końcowych które ma za jakiś tydzień. Nauka szła mu ciężko, więc postanowił uczyć się z Ryanem który podobno jest łebskim gościem, jak mówił mój syn. Pewnie dlatego to z nim się uczył, a nie z Dylanem. Uczyli się dziś widocznie do późna. Przyznam jego kolega był bardzo przystojny. Łysy, umięśnione ciało. Tatuaż na karku. Alan mi mówił że on często chodzi na siłownie i to było widać. Sprawiał wrażenie typowego twardziela, ale znałam go trochę i wiem że jest bardzo mądry. Jak to mówią pozory mylą.
    Zaznajomiłam się z nim także z drugiej strony. Pamiętam nadal jak Alan i jego kumple ostro mnie wydymali. W tym również Ryan, którego fiut był gruby i sprawiał mi wiele przyjemności. Widać że nadal go podniecam, gdyż patrzy na mnie gdy przechodzę obok nich. Patrzy tak jakby chciał mnie przelecieć. Mmm…aż mi się mokro zrobiło. Wróciłam do rzeczywistości.
    W kuchni sobie nalałam sobie i jemu wodę. Gdy wróciłam usiadłam obok niego. Był przykryty kocem. Widziałam że jest bez spodni i koszulki. Jego nagi tors był taki umięśniony, że aż zagryzłam wargę. Nie widziałam jak na niego działam gdyż ręką zakrywa wraz z kocem ten rejon. Wziął ode mnie szklankę i ją wypił. Widziałam jak patrzy się na moje cycki. Miałam na sobie jedynie majtki i cienki peniuar, przez który jednak było widać piersi. Przyłapałam go na wpatrywaniu się.

    – Ryan? Przyznaj…podobam ci się?

    – Ja…przepraszam pani ja… – zaczął być zakłopotany.

    – W porządku. Powiedz szczerze. Od naszego ostatniego spotkania trochę minęło, więc… – wtedy rozpięłam peniuar ukazując mu moje piersi. Ten patrzył się na nie. – …powiedz czy nadal to cię kręci?

    – B…bardzo… – powiedział patrząc mi w oczy.

    Ja wtedy przybliżyłam się do niego i wsunęłam dłoń po koc łapiąc go za udo.

    – Co pani…?

    – Wiem że tego chcesz, Ryan. Widzę to po tobie.

    – Ja… Ja…

    – Nie wstydź się. Nie masz czego – przejechałam dłonią wzdłuż uda dochodząc do jego kutasa. Widać nie tylko my lubimy spać nago. Czułam jego włosy łonowe. – Masz okazję. Siedzę obok ciebie i chcę się z tobą pieprzyć. Chyba mi nie odmówisz?

    Patrzyłam w jego oczy, które po chwili nabrały odwagi. Odstawił szklankę i gwałtownym ruchem złapał mnie za tył głowy i przycisnął do siebie całując namiętnie. Byłam teraz tak napalona, że odechciało mi się spać.
    Drugą ręką od razu sięgnął do mojego biustu. Chwycił za pierś i zaczął mocno ugniatać. Sutki stwardniały mi niemal natychmiast. Chciałam tego, pragnęłam. Ja poszłam jeszcze dalej i mocno chwyciłam go za fiuta, który już był duży i twardy. Niemal od razu zapragnęłam go w sobie, ale najpierw chciałam wykorzystać Ryana w inny sposób. Oderwałam go od swoich ust i łapiąc za głowę ściągnęłam na dół na moje krocze. Od razu zrozumiał czego chcę. Rozszerzył mi gwałtownie nogi i przejechał językiem po cipce schowanej za cienkimi majteczkami. Myślałam, że oszaleję. Gdy zrobił to ponownie aż zadrżałam.

    – Mocniej… – warknęłam przyciskając jego głowę do mojego krocza. Ryan odsunął pasek majteczek i zaczął chłeptać łapczywie soki wypływające z cipki. Jego ruchy były gwałtowne i niejednostajne, co bardzo mi się podobało. Napierał językiem coraz bardziej aż zaczął nim wwiercać się w moją dziurkę, nosem drażniąc łechtaczkę. Przeszedł mnie wtedy spory orgazm, a on nie przestawał.

    – Dobra…teraz ja… – powiedziałam, a ten zaprzestał lizania.

    Tym razem to ja pchnęłam go na sofę i szybko znalazłam się obok jego fiuta. Od razu wzięłam go do ust ssąc i obciągając jak tylko umiałam najlepiej. Lizałam jego żołądź i prącie po całej jego długości. A fiuta miał naprawdę długiego i grubego. Złapałam go za jądra i zaczęłam ugniatać. Kutasa zaś obciągałam jak rasowa kurwa.
    Widząc, że zaraz dojdzie przestałam ściskając nasadę fiuta.

    – Jeszcze nie. Teraz masz mnie zerżnąć, rozumiesz? – zdjęłam z siebie peniuar.

    – T… Tak – wydukał zasapany.

    – Więc na co czekasz?

    Niemal widziałam jak iskry błysnęły mu w oczach. Pchnął mnie na plecy, rozszerzył nogi, dosłownie zerwał ze mnie majtki i wszedł we mnie niemal po same jądra. Aż pisnęłam. Byłam napalona jak cholera, ale teraz czułam się jak dziwka. Zaczął mnie dobrze pieprzyć niemal od początku, że o mało nie zaczęłam krzyczeć. Ryan oparł się nade mną i pchał ile tylko miał sił. Jedną ręką złapał mnie za szyję, a drugą za biodro pieprząc jeszcze mocniej. Czułam, jak jego jądra obijają mi się o odbyt. Myślałam, że oszaleję. Chwycił z całej siły moje cycki uwalniając szyję. Jęcząc coraz głośniej oddawałam mu się. Ryan pierdolił mnie jak niewyżyte zwierzę. W końcu nie wytrzymałam i moim ciałem targnął taki orgazm, że aż wbiłam mu paznokcie w plecy i ugryzłam w szyję tłumiąc krzyk. On pchał coraz mocniej czując moją pochwę zaciskającą się na fiucie. W końcu i on nie wytrzymał. Jęcząc i sapiąc spuszczał mi się w cipkę. Czułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi.
    Zaraz po tym padł na moje piersi sapiąc ciężko. Czułam jego urywany oddech. Sama ledwo łapałam powietrze próbując dojść do siebie. Gdy odzyskałam zmysły odepchnęłam go. Ryan usiadł nadal ciężko dysząc. Ja przejechałam po mokrej od spermy cipce i wylizałam palce. Nadal nie miałam dość. Nachyliłam się nad nim i wzięłam jego sflaczałego kutasa do ust.

    – Co pani…?

    Nie zwracałam uwagi na to co mówi. Zaczęłam mu obciągać chcąc znowu postawić go w stan gotowości. Ssałam jego miękkiego fiuta wylizując go z moich soków zmieszanych z lepką spermą. Nim się obejrzałam znowu zaczynać nabierać kształtów. Nagle Ryan znienacka chwycił mnie za włosy i zaczął wsadzać mi kutasa coraz głębiej do gardła. Wyglądało to tak, jakby pieprzył mnie w usta. Próbowałam się wyrwać, ale był zbyt silny. Po chwili zaczęłam się niemal krztusić, gdy w końcu skończył i wyjął mi go z buzi. Nim zdążyłam zaczerpnąć powietrza zeszłam z nim na dywan. Poderwałam szybko tyłek do góry, a on przykucnął za mną. Klęcząc na dywanie czułam, jak jego kutas pakuje mi się do cipki. Gdy wszedł po same jądra zaczął mnie posuwać na pieska. Trzymając mnie za biodra pieprzył mnie jak szalony. Ja tylko jęczałam z rozkoszy.

    – Podoba ci się to? – wydukał zdyszany.

    – Bardzo. Pierdol mnie tak dalej….oooooggghhh…

    Szykując się na kolejny potężny orgazm poczułam, jak kciukiem zaczyna dotykać mnie po moim oczku. Pieprząc moją cipkę jeszcze mocniej wepchnął mi kciuk w odbyt. Aż zawyłam cicho. Było mi zbyt dobrze. Chciałam więcej. A on jakby czytając mi w myślach robił kolejne kroki. Zwolnił tempo jebania mojej cipki i splunął na moje oczko rozprowadzając dokładnie ślinę. Gwałtownie wyciągnął fiuta i od razu przystawił go do odbytu.

    – O tak…ja….uuuugghh… – tylko tyle zdołałam wyjąkać zanim zaczął wpychać mi kutasa w dupę. Czułam, że zaraz mnie rozerwie. Jęczałam coraz głośniej bojąc się, że Alan mnie usłyszy. Ryan nic sobie z tego nie robił napierając coraz bardziej. Po kilku chwilach główka kutasa była już we mnie. Chciałam, żeby zasadził mi w dupę całego kutasa, aż po jądra. I tak też zrobił. Jak dzikie zwierzę wepchnął mi fiuta prawie po same jądra. Czułam jak jego męskość wypełnia mi odbyt po brzegi. Czekałam aż zacznie mnie pierdolić i długo nie musiałam czekać. Po chwili jebał mnie jak zwykłą kurwę. Chwycił za włosy i szarpiąc nimi pierdolił mnie w odbyt jakby robił to na co dzień. Ja jęcząc czułam jak każde pchnięcie niemal rozrywa mnie od środka. Pieprzył mnie tak dobrych kilka minut, a ja oddawałam mu się jak zwykła szmata. W końcu nie wytrzymał i zaczął mi się spuszczać w dupę. Po raz kolejny tej nocy czułam jego gorącą spermę, tym razem w innym otworze. Gdy skończył wyjął kutasa i usiadł na sofie. Ja, przeruchana na wszystkie sposoby, opadłam na dywan i czułam jak sperma Ryana wypływa mi z odbytu.

    – O matko…to było takie dzikie…

    – Przepraszam panią za to. Nie mogłem się powstrzymać.

    – Nie przepraszaj. To było świetne. Dawno ktoś mnie tak brutalnie nie pieprzył. – wtedy w końcu wstałam. Ledwo bo od jego fiuta dalej mnie dupa bolała. – Ja już pójdę do siebie. Dobranoc Ryan…i dziękuje.

    – Nie ma za co. Dobranoc.

    Wtedy widziałam jak Ryan kładzie się na sofie. Ja już nawet nie ubierając się wróciłam do pokoju.
    Jestem cała obolała i zmęczona.
    Teraz na pewno zasnę.
    I to z uśmiechem na twarzy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris