Blog

  • Z ksiezniczki w posluszna szmate Cz.1

    Cześć, nazywam się Daniel i chciałbym wam opowiedzieć historię która tylko od was będzie zależeć czy przyjmiecie ją jako fantazję, podkoloryzowane zdarzenia czy prawdę.

    To był dzień jak każdy inny obowiązki, zakupy, latanie po mieście w celu załatwiania spraw czyli typowe życie kogoś kto zamiast chodzić biegnie przez życie. Tak było również w związku który rozpoczęliśmy z Martyną rok temu. Mieliśmy się nie spieszyć ale wyszło jak zwykle czyli status z “wolny” na “w związku” zmienił się już po 5-tym spotkaniu.

    Ja to 28 letni wyrośnięty 188 cm od ziemii blondyn o niebieskich oczach i sylwetce co prawda nie greckiego Boga ale chyba jest na czym oko zawiesić, szczególnie tam na dole. Do tego podobno przystojny choć nie mi to oceniać.

    Martyna to wytwór mojej wyobraźni, istota wyrwana z moich snów i fantazji oraz szkolna Crush o ciele nie z tej ziemi, czarne długie włosy po sam duży tyłek wyglądający jak dzieło sztuki, duże acz nie przesadnie piersi o idealnej jędrności z dużymi sutkami, płaski brzuch i nogi niczym Sharon Stone w nagim instynkcie zakończone stopami tak idealnymi jak to tylko można sobie wyobrazić!

    Brązowo złote oczy które olśniły mnie swym blaskiem już od pierwszego spotkania i usta które gdy tylko zetknęły się z moimi nie mogły się oderwać przez długie godziny, całowaliśmy się tak namiętnie i z takim pożądaniem, że już myślałem, iż na ławce między blokami zaliczymy swój pierwszy raz. Nigdy nie myślałem, że trafię bądź, że w ogóle zasługuje na taki ideał kobiety!

    Do tego była najlepszą kochanką jaką kiedykolwiek miałem, nie była Ani kłodą ani grzeczną dziewczynką, choć z początku właśnie tak o niej myślałem. Kochaliśmy odgrywać rolę braciszka I siostrzyczki, ojca i córeczki, współlokatorów i wiele innych już od początkowych zbliżeń. Godziny podczas seksu mijały nam w zatrważająco szybkim tempie, mogliśmy pieprzyć się i całą noc i wciąż nam było mało.

    Każdy kolejny stosunek przywierał na jeszcze większej intensywności, każdy kolejny sprawiał że jej cipka zamieniała się w coraz to większe kałuże a mój kutas nie potrzebował już 10 minut a 3 by znowu stać pełny żył od naprężenia krwi.

    Ale wracając do teraźniejszości po na prostowaniu wam mojej i jej osoby oraz naszego współżycia – sytuacja zmieniła się właśnie tego dnia. Po godzinie 15:00 byliśmy już w domu po całym dniu załatwiania spraw.

    M: To co kochanie kawki? – spytała się Martyna podczas ściągania z siebie kurtki odsłaniając lekki dekolt spod luźnego swetra.

    D: Z przyjemnością! – odpowiedziałem całując ją i zaczynając również się rozbierać.

    Po tym jak moja ukochana przygotowała dwa kubki oraz włączyła czajnik zagotować wodę usiadła razem ze mną na kanapie, przytulanie zawsze u nas wywoływało reakcję łańcuchową w postaci całowania się co dalej szło już tylko w jednym kierunku – byśmy zaczęli pieprzyć się jak króliki…

    Całowaliśmy się z pożądaniem siebie nawzajem i w głowach nas oboje już wrzało by tylko ściągnąć z siebie resztę ubrań. Jej ręka masowała mojego już twardego kutasa który zaczął wypuszczać soki a ja pieściłem jej piersi, za każdym razem jej oddech był przyspieszony i cięższy kiedy to robiłem co mega mnie jarało. Zjeżdżając w dół gdy tylko przez cienkie legginsy zacząłem pocierać jej cipkę poczułem, że jest już mokra więc nie mogąc się powstrzymać włożyłem jej rękę w majtki i jednym paluszkiem przejechałem po tej wilgotnej cipce która smakowała jak nektar bogów! Mówi się, że gdy cipka bądź kutas partnera ci smakuje to znaczy że jesteście dopasowani do siebie pod względem seksualnym. Nie mogąc się powstrzymać wyjąłem więc moją rękę i włożyłem sobie palca do ust oblizując te soczki z każdej strony.

    Gdy tylko skończyłem zabrałem się za całowanie które zaczęło zjeżdżać coraz niżej. Od policzków, po uszy, za nimi, zjeżdżając po szyję, ramiona, dekolt na którym zatrzymałem się dłużej chcąc ssać i gryźć te niesamowite piersi a jednocześnie w tym czasie zacząłem ściągać jej legginsy zostawiając ją w samych majtkach i za dużym swetrze pod którym miała piękny czarny koronkowy stanik. W tym czasie czajnik elektryczny wyłączył się głośnym pstryknięciem.

    M: Kochanie, woda już się zagotowała… – cicho wydyszała z zamkniętymi ustami i uśmiechem na twarzy

    D: Najpierw zaleje ciebie a dopiero potem kawę.. – odpowiedziałem ściskając moco jej udo.

     

    I gdy to zrobiłem moje usta zaczęły zjeżdżać niżej całując i liżąc jej brzuch i boczki, po czym dotarłem w okolice jej mokrej cipki której soki zdążyły już zmoczyć czarne bawełniane majtki a moja lewa ręka jeździła od jej łydki po udo czasami łapiąc mocno za tyłek. Całując ją po wewnętrznej stronie ud zarówno po lewej jak i po prawej stronie jej soki ostały się więc zacząłem dosłownie zlizywać ich każdą kroplę, a gdy to zrobiłem ściągnąłem jej majtki i mogłem zacząć delektować się najlepszą cipką jaką kiedykolwiek wiedziałem, jakiej posmakowałem i jaką kiedykolwiek kochałem jak i pieprzyłem.

    Zacząłem delikatnie lizać jej cipkę delektując się jednocześnie każdym jej westchnieniem oraz cichymi pomrukami i pojękiwaniami. Nie mogłem jednak po pewnym czasie się powstrzymać i wręcz moimi ustami jak i całą twarzą zanurzyłem się w jej cipce – liżąc ją i wręcz spijając wszystko co z niej wypływa. Z każdym mocniejszym robieniem jej minetki i ściskaniem jej piersi zaczynała powoli dochodzić, kochałem sprawiać jej przyjemność więc moją ręką wcześniej gładząca jej nogę włożyłem jej dwa palce i zacząłem lizać oraz robić jej palcówkę ocierając o szorstką ściankę na podbrzuszu przez wielu nazywanym punktem G. Nie musiałem wiele czekać aż jej pojękiwania i wicie się jak wąż od orgazmu sprawią, iż wypowie te słowa:

    M: Wejdź już we mnie, proszę.. – powiedziała zdyszana z uśmiechem na ustach patrząc mi w oczy kiedy to ja ocierałem swoją twarz całą w jej śluzie, którego przeniosłem na swojego kutasa ówcześnie zdejmując pospiesznie spodnie z automatycznym skórzanym paskiem. Wskoczyłem na nią i całując się namiętnie powoli ocierałem swojego kutasa o jej cipkę, włożyłem odrobinę i przestając całować odsunąłem się by móc patrzeć jej głęboko w oczy, zacząłem wchodzić aż cały chuj po same jaja nie znalazł się w jej mokrej ciasnej cipeczce a jej oczy wręcz wykręcały się do góry za każdym razem gdy to robiłem, kocham to! Wyszedłem powoli i szybkim mocnym ruchem zrobiłem drugie pchnięcie które aż przesunęło ją po kanapie. I tak drugi raz.. trzeci… coraz szybciej aż w końcu po prostu ją pierdoliłem, że jej jęki, klaskanie moich jaj o jej dupę, dźwięk chlupoczącej cipki oraz obijanie kanapy o ścianę było słychać echem w całym pokoju oraz z uwagi na to, że mieszkaliśmy na pierwszym piętrze mając okno tuż pod klatką – na pewno też na dworze, bo wiele razy wracając ze sklepu czy z wyrzucania śmieci dosłownie słychać jak się gada u nas w mieszkaniu a co dopiero to… Ale nie przejmowaliśmy się tym nigdy!

    D: O tak maleńka, kim jesteś? – spytałem rżnąc moją idealną księżniczkę, która w łóżku zamieniała się w moją własność – sukę! Choć jak później się dowiecie – to był dopiero początek takiej przygody…

    M: Jestem twoją suką! – odpowiedziała dysząc.

    D: I czego chce moja wierna suką od swego pana?

    M: Chcę by mnie zalał swoją spermą! Proszę!

    D: Dobrze szmato, z przyjemnością spuszczę się w Tobie! – wykrzyczałem i zacząłem jeszcze mocniej i szybciej ją dymać.

    M: O taaak! Zalej swoją kurwę! Zalej mnie błagam!

    Słysząc to wystrzeliłem w nią końską dawką spermy, która wylewała się z jej przeruchanej cipy jeszcze zanim zdążyłem wyciągnąć swojego kutasa a ona doszła kolejny raz w tym samym momencie co ja. Powiedzieliśmy sobie “kocham cię” patrząc sobie w oczy przytuleni aż niespodziewanie – zadzwonił jej telefon…

    M: Poczekaj skarbie muszę odebrać, to z pracy, leć najwyżej pod prysznic a ja zaleje kawę

    D: Dobrze kochanie, to zaraz wracam – odpowiedziałem dając jej całusa

    Zawsze po seksie byłem wręcz cały mokry od potu, więc to taka norma, zresztą na pewno nie tylko u mnie. W każdym razie poszedłem do łazienki i zacząłem się ogarniać, zauważyłem jednak, że nie mam ręcznika więc musiałem się wrócić. Gdy zobaczyłem po otworzeniu drzwi, jak Martyna gada przez telefon na kanapie wypięta w moją stronę nie zastanawiałem się ani chwili… Podszedłem i zacząłem robić jej palcówkę tak ostro, że odłożyła telefon przestając słuchać tego co mówi jej szefowa, z jej cipki już nie ciekło, stamtąd się lało! Dźwięk chlupoczącej cipy podniecił mnie tak, że kutas znów mi ustał na baczność. W ciągu paru chwil znowu doszła, a ja waliłem sobie w tym czasie patrząc na to wszystko i delektując się dźwiękiem jej mokrej cipki.

    Z telefonu cicho było słychać “… Martynko? Jesteś? Halo?…”

    M: Dobra… Później, idź! – cicho powiedziała do mnie biorąc z powrotem telefon do ucha i kładąc się zmęczona na plecach.

    M: Jestem jestem! Zasięg straciłam chyba na chwilę – powiedziała do telefonu.

    Pocałowałem ją w cipkę a potem w usta, wziąłem ręcznik z szafy i udałem się z powrotem do łazienki.

    Z uwagi na to, że mi stał a Martyna była póki co zajęta postanowiłem wejść pod prysznic, położyć telefon na półce i otworzyłem stronę porno. Od zawsze lubiłem takie na których kobieta staje się wręcz mięsem do ruchania, używana jak lalka, wykorzystywana jak ofiarą gwałtu. Myślę, że nie jeden z nas ogląda to samo, a nawet i niektóre kobiety to kręci. Coś co skrywamy w sobie i czasem ze wstydu bądź strachu o to co powie nam druga osoba skrywamy takie fantazje. Tak jak mówienie do kobiety suko, dziwko, szmato itd. jest raczej jeszcze na porządku dziennym tak stanie się kimś takim dosłownie dla swojego faceta trochę rzadsze. Ale oczywiście jest też nasza strona – gdy się kogoś kocha czasem ciężko zrobić z kogoś dosłownie worek na spermę, posłuszną szmatę. Chyba, że dwie osoby tego chcą… Ale do tego jeszcze przejdziemy w dalszej części!

    Waląc tak i oglądając ostre porno nie usłyszałem, że Martyna weszła do łazienki, oglądała to przy czym sobie waliłem i nie odezwała się ani słowem. Jęki i krzyki z telefonu plus głośny dźwięk prysznica zagłuszył otwieranie drzwi, które zresztą były bardzo ciche. Gdy skończyłem wyłączyłem telefon i chciałem odłożyć go na pralkę, ale gdy obróciłem się – stała tuż obok, patrzyła się na mnie z lekkim uśmiechem i zdziwieniem… Wiedziałem, że czeka nas rozmowa… Nie wiedziałem tylko, że potoczy się ona w bardzo pozytywny sposób…

     

    Koniec części pierwszej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daniel

    Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!

  • Kolezanka ze szkoly

    Nikole poznałem już na początku liceum. Była nieśmiała i raczej z nikim się nie przyjaźniła. Znaczy z nikim, poza mną. Ze mną było tak samo. Nie lubiłem za bardzo jeździć na melanż ani nawet z nikim za bardzo rozmawiać. Wolałem siedzieć w domu i grać albo czytać, tak samo z resztą jak Nikola, co niejako sprawiło, że się zaprzyjaźniliśmy. Oboje lubiliśmy grać w heroes 3 albo borderlands 2. Często też jedno przychodziło do drugiego, żeby pograć na konsoli albo kompie.

    To nie jest tak, że oboje spędzaliśmy razem czas tylko grając. Wychodziliśmy się przejść po mieście, pochodzić po sklepach, posiedzieć w kawiarni i takie tam. Głównie naszym celem była strefa gastronomiczna w galerii handlowej, w której spędzaliśmy większość czasu.

    Ale sytuacja, o której chciałem wam opowiedzieć, zaczęła się w mieszkaniu Nikoli.

    Jej rodzicie wyjechali gdzieś na cały dzień, więc mieliśmy całe mieszkanie dla siebie. Zamówiliśmy pizze, otworzyliśmy butelkę wina kupioną przez siostrę Nikoli ( pizza i wino to wbrew pozorom dobre połączenie ), odpaliliśmy na konsoli jakąś grę i tak spędziliśmy dobre dwie godziny. Po nich, lekko wstawieni przez alkohol, zaczęliśmy rozmawiać na dość niewybredne tematy. Najpierw gadaliśmy o tym, co nam się podoba, a co nie w wersji 18+, potem przeszliśmy to tego, jakie filmy na pomarańczowym YouTube lubimy oglądać i jak często się do nich zabawiamy.

    Ja średnio cztery razy w tygodniu, Nikola pięć.

    Ważna w tym jest tematyka. Ja głównie oglądałem panie robiące loda. Filmy były najczęściej z perspektywy oczu mężczyzny. Czasem, głównie do zabawiania się swoim małym, oglądałem filmy z gatunku JOI. Nikola natomiast lubiła filmy z kobietami upokarzającymi mężczyzn. Nie BDSM, ale takie, gdzie to kobieta przejmowała pełną inicjatywę i dominowała nam mężczyzną. Opisała mi to w taki sposób – ,,to ona go wiąże, zasłania oczy, każe całować sobie stopy, ujeżdża go, ma orgazmy i trzyma na krawędzi tak długo, jak tylko się dało.

    Temat ten tak nas zaciekawił, że rozmawialiśmy o tym do późna. Rodzice Nikoli nie mieli w planach wrócić na noc, a moi w dużej mierze mieli w nosie, co się ze mną dzieje, więc mogliśmy tu siedzieć tak długo, jak nam się chciało. Siostra Nikoli  tego dnia nocowała u chłopaka, więc czuliśmy się naprawdę pewni siebie.

    Tak bardzo pewni i pijani, że Nikola zaproponowała mała grę. Rozbieramy się do bielizny, Nikola skuwa mi ręce i kokietuje, a ja z całych sił staram się nie dostać erekcji. Jeśli mam być szczery, to mnie spodobała się taka rozrywka. Ustaliliśmy jedynie, że ma mnie nie dotykać. Liczyło się tylko to, co widać, jak to ustaliliśmy.

    Zabawa trwała całe trzy minuty. Widok Nikoli w samych tylko majtkach i staniku wpłynął na mnie tak bardzo, że erekcji nie dało się powstrzymać. Moja przyjaciółka zawsze nosiła dość luźne ubrania, pod którymi nie było widać jej kobiecego ciała, przez co nie byłem przygotowany na to, co zobaczę. Ciało Nikoli było smukłe i zaokrąglone dokładnie tam, gdzie trzeba. Wystarczyło kilka ruchów biodrami, pochylenie się i pokazanie mi piersi a także odwrócenie się i pomachanie tyłkiem, żeby mój penis urósł.

    Słyszałem, że podobno napinając mięśnie brzucha i ud można powstrzymać erekcje, ale ten kto tak twierdził, najwyraźniej nigdy dotąd nie widział napalonego nastolatka.

    Tak czy inaczej nasza gra się skończyła w trzy minuty. Nikola zażartowała nawet, że to pewnie i tak dłużej niż wytrzymałbym podczas seksu.

    I w taki sposób, półnadzy zaczęliśmy rozmawiać na temat seksu. Czy ja byłem prawiczkiem i czy ona była dziewicą. W obu przypadkach odpowiedź brzmiała tak. Czy zamierzaliśmy coś z tym zrobić? Na tamten moment nie. Nikola natomiast  wymyśliła coś innego i, dość ciekawego.

    Zaproponowała ona pewną grę. Najpierw pokazała mi filmik, na którym jakaś piękność eksponuje swoje piękne i zadbane stopy, pokazując jednocześnie mały kluczyk. Nie wiedziałem za bardzo, o co w tym filmie chodzi, jednak Nikola szybko mnie uświadomiła. Kobieta ta była strażniczką klucza, a widz – niewolnikiem czystości.

    Czym są oba te terminy dowiedziałem się bardzo szybko. Niewolnik czystości nosił na sobie pas cnoty uniemożliwiający seks czy nawet masturbacje, a strażniczka klucza pilnowała, żeby mężczyzna sam go nie ściągnął. Na filmie kobieta zwracała się do widza słowami ,,mój przyjacielu” co według Nikoli niejako miało odzwierciedlać również naszą relację. Jakby na to nie patrzeć, byliśmy przyjaciółmi i potrafiliśmy rozmawiać o seksie a nawet nawzajem się podniecać. Nikola wyznała przy tym, że chciała sprawdzić, czy jest w stanie doprowadzić mnie do erekcji. Jej plan się powiódł śpiewająco, jak to określiła. Różnica pomiędzy filmem a nami była taka, że ona nie była strażniczką klucza, a ja nie byłem niewolnikiem czystości.

    Przynajmniej na razie. Jak możecie się domyślać, Nikola zaproponowała zabawę w czystość i zamknąć mnie w pas cnoty. Lekko pijany, po wypiciu połowy butelki wina stwierdziłem, że to w sumie całkiem ciekawy pomysł. Znaleźliśmy otwarty sklep z gadżetami erotycznymi i Nikola zadzwoniła tam z zapytaniem, czy mają męski pas cnoty. Sprzedawczyni powiedziała że tak i podała cenę za tę zabawkę. Zrobiliśmy zrzutkę po połowie, ubraliśmy się i wyszliśmy kupić naszą małą zabaweczkę.

    Na miejscu wybór był średni. Nie za duży, nie za mały. Taki w sam raz. Po drobnym zapoznaniu się z tematyką przed wyjściem z mieszkania ustaliliśmy, że najlepiej będzie wyposażyć się w pas cnoty w wersji plastikowej i centralnym zamkiem, żeby jak najbardziej uniemożliwić pozbycia się go. I taki też zakupiliśmy.

    Gdy wróciliśmy do domu, napotkaliśmy drobny problem. Podniecałem się tak bardzo, że nie mogłem go założyć. Nikola proponowała, że może dobrym pomysłem będzie zimny prysznic, jednak to nic nie dało, tak samo jak przytykanie lodu do penisa. W końcu postanowiliśmy spróbować czegoś innego. Najpierw Nikola, jako przyszła strażniczka klucza do mojej męskości powiedziała mi, że mogę sobie ostatni raz zwalić konia, ale pod jednym warunkiem – mam to zrobić patrząc się na jej ciało. Oczywiście się zgodziłem.

    Oboje znowu rozebraliśmy się. Nikola ponownie do bielizny, a ja tym razem całkowicie. Położyliśmy się na plecach po obu stronach łóżka tak, aby Nikola dokładnie widziała mojego penisa, a ja jej mokrą cipkę ukrytą pod sportowymi stringami. Dodatkowo wcześniej wyłożyliśmy łóżko ręcznikami papierowymi, żeby nie pozostawiać śladów biologicznych.  Nim zaczęliśmy, Nikola zaskoczyła mnie swoim wyuzdaniem, bo wyciągnęła spod łóżka wibrator i obwieściła, że nie tylko ja mam mieć chwilę przyjemności. Powiedziała też, że jeśli skończę drugi, to w zamian następnym razem to ona zajmie się moim penisem i zrobi mi tzw. footjob.

    Tak więc zabraliśmy się do pracy. Ze wszystkich sił starałem się przesuwać ręką w górę i w dół tak powoli, jak tylko się dało, ale na widok prężącej się z rozkoszy Nikoli nie mogłem się powstrzymać i parę razy robiłem to zbyt szybko i zdecydowanie za mocno, co prawie doprowadziło mnie do orgazmu. Nikola też robiła co mogła, masowała sobie piersi i zagryzała poduszkę aby nie jęczeć, jednak widziałem w jej oczach, że też nie może się powstrzymać. Wibrator w pewnym momencie zaczął działać na wyższych obrotach, przez co moja przyjaciółka prężyła się coraz mocniej, a ja przez to wszystko miałem ochotę na jak najszybszy wytrysk. I to dosłownie. Czułem jak penis jest już na krawędzi. Patrzyłem Nikoli wtedy w oczy i ona już wiedziała, że zbliża się finał, przez co zwiększyła intensywność, poprzez robienie wibratorem kółek. Dosłownie w ostatniej chwili, gdy moja ręka dotykała główki penisa zdołałem przesunąć ją w okolice jąder i zabawiając się w tamtych okolicach opóźniłem nieco swój wytrysk. Te dwie, może trzy sekundy sprawiły, że wygrałem naszą małą grę. Nikola pierwsza dostała orgazmu, a ja zaraz po niej.

    Odpoczęliśmy przez kilka minut, w trakcie których wypiliśmy jeszcze po lampce wina, aż w końcu przyszedł czas na wywiązanie się z obietnicy przez Nikolę. Gdy zatrzasnęła swoje śliczne i drobne stópki z pomalowanymi na czerwono paznokciami na moim penisie powiedziała, że na kolejny orgazm mam czekać tak długo, aż ona mi pozwoli. Po czym zabrała się do pracy. Najpierw przesunęła stopami do góry, potem w dół, potem znowu do góry i tak kilkadziesiąt razy, co jakiś czas zatrzymując się przy główce albo jądrach, by podrażnić wybrane okolice swoimi palcami. Te drobne pieszczoty dostarczały mi solidnej dawki podniecenia, przez co zabawa trwała o wiele krócej, niż nasza poprzednia gra.

    Zawsze myślałem, że druga runda jest dłuższa niż pierwsza, a tu taka niespodzianka. Stopy Nikoli odsunęły się w ostatnim momencie, przez co penis wystrzelił bez ostatecznej stymulacji. Czułem się przez chwilę tak, jakby brakło jednego ruchu do orgazmu, jednak gdy tylko pojawiła się ta myśl, poczułem potworną ulgę związaną z wytryskiem.

    Obietnica Nikoli została wypełniona, więc przyszedł czas na grę w czystość. Penis niestety okazał się nadal być zbyt duży, ale na szczęście nie dostawałem erekcji, przynajmniej przez jakiś czas. Nikola, podniecając się najwyraźniej naszą zabawą bardziej niż ja, pobiegła do kuchni i przyniosła ze sobą plastikowy jednorazowy kubeczek wypełniony wodą z lodem. Powiedziała, żebym spróbował zamoczyć w tym penisa. Zrobiłem to, co mi rozkazała. Bolało jak cholera i miałem wrażenie, że od zimna penis zaraz mi odpadnie, ale metoda zadziałała perfekcyjnie. Penis zaczął się coraz bardziej kurczyć, aż w końcu zmalał tak bardzo, że bez trudu można go było umieścić w pasie cnoty.

    Nikola stwierdziła, że skoro już dotykała mojego ,,małego” to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to ona założyła mi klatkę czystości. Jak powiedziała, tak zrobiła. Najpierw wsunęła pierścień za jądra, a potem tulejkę na penisa. Gdy tylko tulejka połączyła się z pierścieniem oboje usłyszeliśmy ,,klik” i już wiedzieliśmy, że wszystko zostało dobrze spasowane. Penis był dobrze schowany i wystawał tylko fragment, konkretnie końcówka, którą się sikało. Nikola pociągnęła pas kilka razy upewniając się, że nie ma możliwości ściągnięcia go bez klucza, a ja podczas tego zabiegu znowu zacząłem dostawać erekcji i wróciła mi ochota na igraszki. Gdy tylko Nikola zabrała dłonie, penis zaczął się naprężać, a ja poczułem ból w okolicach jąder, co skutecznie powstrzymało dalszą erekcję. Gdy tylko penis zmalał i ból ustał zdałem sobie sprawę, w co się wpakowałem.

    Chciałem poprosić Nikolę, żeby dała mi klucz, ale po jej wyszczerzonych zębach i błysku w oczach wiedziałem, że za nic w świecie tego nie zrobi. Dosłownie klasnęła w dłonie na widok tego, że pas działa i będzie miała swojego niewolnika czystości.

    Oboje się ubraliśmy i wróciliśmy do salonu. Nikola schowała klucz i nie mówiąc mi gdzie dokładnie. Zagraliśmy jeszcze na konsoli siedząc na kanapie. Nikola wykorzystała to i droczyła się ze mną, przybliżając się, całując w policzek albo kładąc swoje stopy na moich kolanach. Nie tylko jej zachowanie mnie rozpraszało, ale w dodatku powodowało bolesny dla jąder wzwód. Pas cnoty trzymał mocno i nie zamierzał puścić, a Nikola zamierzała to wykorzystać w całej klasie.

    W pewnym momencie zatrzymała grę i przyłożyła mi swoje stopy do twarzy obwieszczając mi, że mam je masować. Zrobiłem to, o co mnie prosiła, a ona w tym czasie grała sama. Masowałem najpierw jedną stopę, potem drugą, a następnie obie naraz. Co kilka chwil Nikola mówiła mi, że mam zająć się palcami albo inną częścią jej stóp. Szczególnie upatrzyła sobie właśnie palce, co jakimś cudem podobało mi się najbardziej. Nie wiem, co było w nich tak hipnotyzującego, ale te drobne, pomalowane na czerwono paluszki naprawdę mnie jarały. I to do tego stopnia, że pomału przyzwyczajałem się do bolesnej erekcji. Nikola musiała to zauważyć, bo co jakiś czas machała palcami, dając mi dostęp pomiędzy nie, co jeszcze bardziej mnie podniecało.

    Nie miałem pojęcia, że kobiece stopy mogą być tak podniecające.

    W pewnej chwili Nikola kazała mi uklęknąć przed nią na podłodze, po czym położyła stopy na podnóżku i kazała mi je całować i lizać. Nie chciałem tego robić. Masowanie to jedno, ale całowanie stóp wydawało mi się naprawdę niesmaczne, o ich lizaniu nie wspominając. Nikola jednak szybko przypomniała mi, co aktualnie jest w moich spodniach i że jeśli chce szybko się tego pozbyć, mam być posłuszny. Nie wierzyłem w jej słowa, ale gdy zabrała stopy sprzed mojej twarzy i powiedziała, że w takim razie mam się wynosić z mieszkania i wrócić za pół roku po klucz. Najpierw pokręciłem głowę i histerycznym śmiechem zapytałem, czy robi sobie ze mnie żarty. Nie odpowiedziała nic, tylko wskazała palcem na drzwi, a jej oczy wpatrywały się we mnie wzrokiem nieznoszącym sprzeciwy.

    Szybko zrobiłem sobie w głowie analizę. Jeśli teraz wyjdę, kolejny orgazm będę miał dopiero za pół roku. Nie, to nie wchodziło w grę. Przecież nawet nie mogłem dostać erekcji, w życiu nie dałbym rady wytrzymać pół roku. Zacząłem przepraszać Nikolę za moje zachowanie i błagać ją, aby nie trzymała mnie tak długo a także pozwoliła całować swoje stopy. Ona, nadal z niewzruszoną miną, położyła stopy na podnóżku i jak gdyby nigdy nic wróciła do grania.

    I znowu dostałem erekcji. Bolało, ale mój mózg zdawał się nie odbierać tego bodźca. Podobały mi się jej piękne i zadbane stopy. Były małe i śliczne, a do tego co jakiś czas Nikola machała palcami albo głaskała jedną stopę o drugą, co jeszcze bardziej mi się podobało. Zapytałem jej, czy mogę je całować. Tym razem nie myślałem o obrzydzeniu związanym z całowaniem stóp. Naprawdę chciałem je całować. Nikola jednak powiedziała, że mogę się tylko na nie patrzeć i nic poza tym. Znów chciałem zaprotestować, ale w porę się powstrzymałem. Zdałem sobie sprawę z mojej sytuacji. To ona miała klucz do mojego orgazmu. Mogła rozkazać mi cokolwiek.

    Tak więc patrzyłem się na jej stopy przez jakieś pięć minut, prosząc w myślach, aby w końcu pozwoliła mi je dotknąć, albo żeby to ona dotknęła nimi mojej twarzy. Mogła nawet mnie nimi uderzyć, pragnąłem tylko poczuć ich dotyk. To delikatne i przyjemne w dotyku piękne ciało. Gdybym mógł i był wolny, całowałbym ją po stopach tak długo, jakby zapragnęła. Gdy upłynęło te pięć minut, Nikola wstała z kanapy i wróciła z rolką taśmy pakowej, po czym bez słowa owinęła nią moje dłonie za plecami, uniemożliwiając mi jakąkolwiek ucieczkę. W tym właśnie momencie poczułem się jak prawdziwy niewolnik. Nie dość, że z związanymi rękoma i na kolanach, to jeszcze bez możliwości decydowania o tym, co mogę a czego nie. Sprzeciw mógł równać się długotrwałemu noszeniu pasa cnoty, a to ostatnie, czego pragnąłem.

    Gdy Nikola wróciła na swoje miejsce, znowu położyła swoje piękne stopy na podnóżku i pozwoliła mi je całować. Ale tylko całować i nic poza tym. Zrobiłem to z rozkoszą i niemal przy każdym pocałunku dziękowałem jej za tę możliwość. Naprawdę poczułem się, jakbym w tamtym momencie spełnił swoje największe pragnienie erotyczne, jakim był kontakt ze stopami mojej przyjaciółki. Były tak ładne i zadbane, że nie mogłem się im oprzeć. Całowałem je przez kilka kolejnych minut, podczas których Nikola grała na konsoli. W pewnym momencie usłyszałem, jak kazała mi włożyć język pomiędzy jej palce. Gdy to zrobiłem, zacisnęła palce i pociągnęła mój język, a z nim całą moją twarz. Zaśmiała się przy tym i pokazała klucz na łańcuszku do mojego pasa cnoty.

    Gdy puściła mój język, włożyła sobie łańcuszek pomiędzy palce stóp i kazała mi je lizać. Robiłem to, pragnąłem tego i jednocześnie zacząłem pragnąć, żeby zdjęła mi pas cnoty. Obecny kluczyk będący zaledwie kilka centymetrów od mojej twarzy tylko potęgował to pragnienie. Co jakiś czas z podniecenia przyśpieszałem ruchy, co nie uchodziło uwadze mojej przyjaciółki. Droczyła się ze mną, każąc mi być ,,mniej podnieconym, bo może mi się coś stać”. Zagroziła mi też, że jeśli poczuje najdelikatniejsze łaskotki, to mogę sobie pomarzyć o wolności. Starałem się jak tylko mogłem, ale nie potrafiłem się powstrzymać. Najgorzej było, gdy Nikola kazała mi zajmować się palcami. Wtedy dosłownie nie potrafiłem się opanować, a ona to wykorzystywała, każąc mi ,,uważać, bo tu jest szczególnie wrażliwa”.

    Podniecałem się i bałem jednocześnie. Po około piętnastu minutach Nikola powiedziała, że mam przestać. Wytarła stopy w moją twarz, po czym rozkazała mi wstać i usiąść na podnóżku. Zrobiłem to i nim usiadłem, moja przyjaciółka zdjęła mi spodnie razem z majtkami, a potem upewniwszy się, że pas cnoty jest nadal na swoim miejscu, kazała mi zająć miejsce. Zrobiłem to, a wtedy jej stopy zaczęły bawić się klatką na penisa, ruszając nim na wszystkie strony. Jej palce co chwile lądowały pod moimi jądrami, a Nikola ruszając nimi doprowadzała mnie do erekcji. Penis znowu zaczynał boleć, a Nikola znowu kazała mi się kontrolować, bo w przeciwnym razie boleć będzie cały czas. Gdy uniosła stopy i trzymając między palcami kluczyk tuż nad zamkiem nie wytrzymałem i zacząłem ją błagać, aby zdjęła mi pas cnoty i pozwoliła sobie zwalić konia.

    Robiłem to wcześniej dwa razy, a teraz miałem ochotę zrobić to trzeci raz. Nigdy wcześniej nie byłem tak napalony.

    Nikola tylko się zaśmiała, po czym ponownie przystawiła mi stopę do twarzy, ale tym razem zabroniła robić cokolwiek. Nie mogłem jej pocałować ani polizać. Nic, absolutnie nic.

    Gdy mój oddech stał się nieregularny, a z oka pociekła pierwsza łza Nikola z litości albo nikczemności stwierdziła, że zabawa będzie trwać do jutra. Następnego dnia zaczną od nowa.

    Początkowo chciałem protestować, ale szybko się z tego wycofałem. Gdybym coś powiedział, mogłaby uznać to za brak szacunku do jej osoby. Skinąłem tylko głową, po czym zgodziłem się na jej warunki.

    Na pocieszenie powiedziała, że ona w ramach solidarności również nie będzie używała wibratora ani w żaden sposób doprowadzać się do przyjemności.

    Po tej zabawie rozegraliśmy jeszcze jedną czy dwie rudny na konsoli, po czym wyszedłem. Już miałem łapać za klamkę, gdy Nikola powiedziała mi, że mam przyjść i jeszcze raz wycałować jej stopy. Oczywiście zrobiłem to bez sprzeciwu. Najpierw padłem na kolana, potem na twarz i jak gdyby nigdy nic ucałowałem jej stopy. Po wszystkim Nikola kazała mi wstać i pomachała mi kluczem przed twarzą obwieszczając ,,teraz mój niewolniku wracaj do domu”.

    Wyszedłem i w drodze do domu dostałem od niej SMS-a ze zdjęciem. Kluczyk wisiał na łańcuszku na jej szyi i spoczywał tuż nad piersiami. Zdjęcie podpisała słowami ,,Tu mu bardzo dobrze, wiesz? Myśl o tym miejscu przez cały czas.” No i myślałem. Jeszcze w domu przed położeniem się spać spoglądałem na to zdjęcie. Jeśli jej stopy doprowadziły mnie do szaleństwa, to nie chciałem wiedzieć co by się stało, gdybym zobaczył Martę toples. Jeszcze w dodatku z tym kluczem, który otwierał moją męskość.

    Chcecie więcej? Dajcie znać w komentarzu, a kontynuacja powstanie, obiecuję.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kam991

    Opowiadanie o dwójce nastolatków, którzy zapragnęli zagrać w grę w czystość. On został niewolnikeim czystości, a ona strażniczką klucza.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 95. – Przyjazd do cioci i kuzynki

    Dzień zapowiadał się wspaniale. Dostałem telefon od Sam, że potrzebuje pomocy w naprawie komputera. Przyjechałem do wujostwa. Drzwi otworzyła mi ciocia, na widok, której prąd przeszedł mi po fiucie. Po przywitaniu się, dalej wpatrywałem się w moją jakże seksowną ciotkę Rachel.
    Te jej kształtne i duże piersi, od których nie mogłem oderwać oczu. Po chwili opamiętałem się i odwróciłem wzrok, aby nikt nie zauważył, że się w nią wpatruję. Zaraz byłby temat do rozmów. Sam już w salonie pokazała mi swojego, jak się okazało laptopa, z którym ma problem. Szybko udało mi się z nim uporać, co bardzo ucieszyło Sam. Ona i ciocia nalegały abym spędził u nich weekend. Chętnie się na to zgodziłem.

    – Fajnie że zdecydowałeś się zostać, kuzynie. – powiedziała Sam.

    Sam ubrana była w niebieską bluzkę i jeansowe spodnie. Jej jędrne cycki oraz sutki było widać przez bluzkę. To znaczy że nie ma stanika. Miała też włosy skrócone do ramion.
    Razem z nią i ciotką usiedliśmy na kanapie w salonie. Wujka Victora nie było. Miał być dopiero następnego dnia.

    – Ja też się cieszę.

    – Wujek będzie jutro. Ja pójdę przygotować obiad. Może z Sam znajdziecie sobie zajęcie. – mówiła ciocia, mrużąc oczy. Następnie opuściła nas, kręcąc przy tym tyłeczkiem.

    Ona także wyglądała seksownie. Niebieska zwiewna sukienka z dużym dekoltem. Jej cycki były krągłe, tak samo jak jej tyłek. Jej fryzura ani trochę się nie zmieniła. Dalej miała krótkie włosy i grzywkę.

    – Dobrze, to chodź do mnie. Obejrzymy jakiś film. – powiedziała Sam

    Tak, więc poszliśmy. Sam włączyła telewizję i zaczęła przeglądać kanały. Oboje usiedliśmy na górze łóżka, obok siebie. Siedziałem blisko, więc ukradkiem spojrzałem w jej dekolt, nie mogąc oderwać oczu. Nagle spojrzała na mnie, a ja szybko odwróciłem wzrok.

    – Alan…a to prawda o tobie i Cassie?

    – W sensie?

    – Nie udawaj. Cass mi mówiła.

    – Rany, już zero prywatności.

    – No więc?

    – Ja i Cassie jesteśmy w związku. Oczywiście w skrytym. Przed sąsiadami czy w szkole to nadal jesteśmy bratem i siostrą.

    – Uuu…pogratulować. – wtedy uściskała mnie na chwilę. – a co z…no wiesz…

    – Cóż…to dalej pozostaje jak jest.

    – Aha…czyli nie masz nic przeciwko, żebym…

    Nachyliła się, do mnie i wtedy pocałowaliśmy się. Ręką zjechałem na jej tyłek, ściskając go. Jej cycki gniotły się o mój tors. Zaczęła się rumienić. Chciała wstać, ale zatrzymałem ją i pocałowałem. Nie stawiała oporu. Odwzajemniła pocałunek. W tym samym czasie gładziłem jej dupeczkę. Penis strasznie mi nabrzmiał. Ona chyba to poczuła. Oderwała ode mnie swoje usta i się uśmiechnęła.

    – Dobrze że to pozostaje, bo dalej mam ochotę się z tobą pieprzyć.

    – Ja z tobą też kuzynko.

    – No to zabawmy się.

    Kazała mi się położyć. Teraz zobaczyła jak mi stoi przez spodnie. Stał mi od dłuższego czasu. Tak naprawdę od tego jak w progu domu ujrzałem jej matkę. Sam uklękła, rozpięła mi rozporek i ściągnęła spodnie wraz ze slipkami. Widziałem jej błysk w oczach, kiedy zobaczyła mojego kutasa. Widać jej tego bardzo brakowało. Wsadziła go do ust. Ssała go łapczywie, lizała, wręcz go połykała. Zlizywała go po całości.
    Za chwilę wyjęła go z ust.

    – Dobra kuzynie…teraz ty.

    Uśmiechnąłem się, wstałem, ściągnąłem jej bluzeczkę i spodnie. Zostały, jak na razie, tylko stringi. Zacząłem ssać jej jędrne piersi. Wsadziłem rękę w majteczki i wkładałem w nią palca oraz masowałem jej muszelkę. Położyłem ją na łóżku, ściągnąłem stringi i zacząłem robić minetkę. Zlizywałem wszystko, co z niej sączyło.

    – Mmmm…och Alan…bardzo tego chce…

    I w tym momencie weszła ciocia Rachel. Kiedy nas zobaczyła zobaczyłem na jej twarzy oburzenie, ale gdy zwróciła uwagę na mojego fiuta, zarumieniła się.

    – Och dzieci…nie tracicie czasu, co? Rozumiem. Ale mam nadzieję, że mogę was dołączyć?

    – Chyba nie musi mama nawet pytać. – powiedziała Sam.

    Ucieszyłem się na propozycję cioci i bez chwili zastanowienia wstałem, podszedłem do niej i ściągnąłem z mojej ciotki dosłownie wszystko. Ta się cieszyła. Chciałem posmakować jej piersi. Zacząłem ssać i gryźć jej sutki. Chciała więcej, więc położyłem ją na łóżku.

    – Och Alan…nie czekaj z tym. Wejdź we mnie. Pragnę poczuć tego fiuta.

    W końcu wsadziłem go do środka pochwy cioci. Na początku łagodnie, ale potem przyspieszałem coraz bardziej. Ciocia jęczała z rozkoszy, szybko stając się mokra. To jeszcze bardziej mnie podniecało.

    – Ooooohhh…o tak Alan…taaakk…

    Sam wtedy zbliżyła się do mnie i zaczęliśmy się namiętnie całować. Później wyszedłem z cioci.

    – Alan…teraz ja…pieprz mnie tak jak mamę.

    Sam położyła się na łóżku.
    Wtedy potarłem kutasem kilka razy o jej wargi sromowe, a następnie w nią wszedłem. Była ciaśniejsza od ciotki. Pchałem mojego kutasa głębiej i mocniej. Pochyliłem się nad Sam i lizałem jej sutki. Jęczała mi do ucha co mnie podniecało.

    – Och Sam…wyliż mnie tam córeczko. – wtedy ciocia okrakiem usiadła na twarzy Sam i pochyliła się.

    Widziałem, jak ciocia liże jej cipkę i trochę mojego fiuta. Sam lizała cipkę ciotki, trzymając też jej pośladki. Jęki były zagłuszane przez cipkę w ustach.
    Pchając ją tam cały czas, w końcu poczułem, jak Sam osiąga orgazm. Zawyła wtedy z rozkoszy, a ja wyciągnąłem z niej lepkiego od jej soczków kutasa. Ciocia szybko zlizała z niego soczki córeczki.

    – Mmmm….mmm…jeszcze mi musicie sprawić przyjemność. – powiedziała ciocia.

    Ja i Sam mieliśmy zrobić jej dobrze. Razem z moją kuzyneczką zaczęliśmy wkładać palce i lizać łechtaczkę cioteczki.

    – Ooooohhh…ooo tak….

    W końcu ona też osiągnęła orgazm. Jej płyny spływały po twarzy Sam, które ja z rozkoszą je zlizałem. W końcu obie usiadły i spojrzały na mnie.

    – Jeszcze ty Alanku… – powiedziała ciocia.

    – Ty nam zrobiłeś dobrze. Teraz nasza kolej. – dokończyła Sam.

    – Więc zróbcie co należy. – odpowiedziałem.

    Kucnęły wtedy przede mną i na zmianę zaczęły robić mi loda. Byłem wniebowzięty. No i w końcu, ciocia zaczęła mi trzepać konia. Po chwili, biała ciecz wylądowała na twarzach moich kobiet. Zlizały ją ze siebie, całowały się aby wymienić między siebie nasienie.

    – Mmmm…dobre. – powiedziała Sam.

    – O tak córeczko. Twój kuzyn jest wspaniałym kochankiem. – powiedziała ciocia.

    – Cieszę się że u was zostaje.

    – Oj masz z czego Alan. Dobrze o ciebie zadbamy razem z Sam.

    Obie wtuliły się we mnie a ich cycki wgniatały się w moje ramiona.
    Jakiś czas potem znów to powtórzyliśmy.
    Tak samo wieczorem.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Kamila cz.3

    Przez następnych klika tygodni Kamila starannie mnie unikała. Pierwszy tydzień w ogóle nie było jej w robocie, ale dowiedziałem się że była na zwolnieniu lekarskim. Uznałem to za trochę dziwne, zwłaszcza że nawet na moje SMSy odpowiadała bardzo lakonicznie. Już wtedy zacząłem podejrzewać, że mnie unika. Ale z drugiej strony… ponoć choroba nie wybiera, więc może faktycznie po prostu potrzebowała spokoju. Dopiero po jej powrocie upewniłem się co do swoich podejrzeń.

    Tak jak praktycznie zawsze wychodziliśmy na fajkę razem, tak teraz były to sporadyczne przypadki. Nasze dość długie i częste rozmowy teraz ograniczały się zaledwie do „cześć”, ewentualnie kilku głupich uwag o pogodzie. Ilekroć chciałem ją zapytać czemu tak się dzieje, to kończyła rozmowę wymawiając się natłokiem zadań. Domyślałem się, że pewnie jej wstyd za nasz spontaniczny seks, i poniekąd to rozumiałem. Teoretycznie mogłem jej napisać w SMSach, że nie musimy w ogóle wracać do tego tematu, ale nawet dzisiaj twierdzę iż to temat na rozmowę face to face.

    Po pewnym czasie moja męska duma zaczęła czuć się urażona, a cała sytuacja mnie wkurwiała. Okej, rozumiem, dała się ponieść, ja zresztą też, ale na litość boską – jesteśmy dorosłymi ludźmi, a takie unikanie tematu uważam za gówniarstwo. Po jakimś czasie postanowiłem poddać tę znajomość (choć przyznam, że niechętnie, bo mimo złości nadal cholernie mi się podobała). Przestałem więc do niej pisać, a w pracy, jeśli już musiałem z nią rozmawiać, to wyłącznie na tematy służbowe.

    W międzyczasie firma zrobiła nam niespodziankę i zorganizowała wyjazd integracyjny w góry. Jako że jestem fanem wspinaczki i ogólnego łażenia po górach od razu się na niego zapisałem. Byłem nawet z siebie lekko dumny, bo wpisując się na listę nawet nie spojrzałem czy Kamila jedzie. Okazało się też, że jest to dla całej firmy, więc pojadą też ludzie z innych filii. Pracując tu już jakiś czas, miałem w innych oddziałach kilku kolegów i koleżanek, więc tym bardziej ucieszyłem się z okazji do lepszego poznania się. Dodatkowego „smaczku” dodawał fakt, że koleżanki również były urodziwe, więc jakieś flirty też były w perspektywie – chyba nie muszę Wam mówić, jak to jest na integracjach.

    Wreszcie nadszedł długo oczekiwany wyjazd. Dyrekcja postanowiła skrócić nam tydzień pracy do czwartku, w piątek już jechaliśmy do hotelu. Integrację zaczęliśmy już w pociągu. Miałem wyśmienity humor przez większość podróży, dopiero kiedy zobaczyłem Kamilę humor nieco mi zrzedł. Przyznam się, iż po cichu liczyłem na jej nieobecność. Jakoś nie mogłem się przemóc z flirtowaniem, kiedy ona była w pobliżu. Sumienie doszło mi do głosu, mówiąc że być może zraniłoby ją to, że najpierw ją przeleciałem, a teraz próbuję bzyknąć inną. Czułem, że okazałbym się takim samym chujem jak jej były, i chociaż moje samcze instynkty podpowiadały żeby to olać, to jakoś… nie mogłem się przemóc.

    Na szczęście mieliśmy zaplanowane tyle atrakcji, że nie miałem czasu na takie rozmyślania. Ledwo zdążyliśmy się ulokować w hotelu, już ruszaliśmy w miasto. Dzieliłem pokój z moim najlepszym ziomkiem z firmy, więc humory cały czas dopisywały. Wieczorem udaliśmy się na zakrapianą kolację w tradycyjnej góralskiej karczmie, gdzie naprawdę zajebiście się bawiłem. Tańczyłem z innymi pannami, wygrałem nawet jakąś konkurencję zaplanowaną przez wodzireja, było naprawdę spoko. Tylko raz, jak wyszedłem na papierosa, zwróciłem uwagę na Kamilę, i miałem wrażenie że chyba chciała do mnie podejść i pogadać. Jednakże wyprzedził ją mój kumpel, i po chwili znów byliśmy na sali. Kiedy zakończyliśmy imprezę, wróciliśmy do hotelu i poszliśmy spać, żeby wypocząć przed jutrem.

    Następnego dnia czekała nas bowiem wycieczka po górach, a wieczorem uroczysta kolacja. Będąc na łonie przyrody zachwycałem się widokami. Czułem, że umysł trochę mi się uspokoił, dodatkowo przez nieobecność Kamili. Chociaż, kiedy to zauważyłem, przypomniałem sobie jak wczoraj próbowała ze mną gadać. Szybko jednak wewnętrznie się za to skarciłem, i do końca wycieczki nie myślałem o tym.

    Wieczorem wbiłem się w garniak i zszedłem na kolację. Trochę wróciłem do siebie, bo obserwując wszystkie te laseczki z firmy, głowa latała mi tak, że o mało nie skręciłem karku. Żeby nie było – nie jestem jakimś bożyszczem – playboyem, ale no cóż… jak to samiec, lubię podziwiać dziewczyny. Zresztą, jak imprezować, to na całego, więc z parkietu schodziłem prawie wyłącznie po to, żeby się napić.

    W końcu stwierdziłem, że przyda mi się trochę odsapnąć, wyszedłem więc na dwór na papierosa. Odszedłem trochę od hotelu, by pobyć w ciszy. Gdy tak stałem, obserwując gwiazdy, nagle usłyszałem za sobą głos Kamili:

    – Hej… możemy pogadać?

    Odwróciłem się do niej… i zaparło mi dech w piersiach. Powiedzieć, że wyglądała bosko, to jakby nic nie powiedzieć. Ona chyba w jakiś sposób wiedziała, jak chciałbym ją zobaczyć. Była w obcisłej „małej czarnej”, która sięgała jej zaledwie do połowy ud. Na górze miała odsłonięte jedno ramię, drugie natomiast obleczone materiałem – a to był mój ulubiony typ sukienek, takie z jednym rękawem. Uczesana była w koński ogon, jedynie dwa kosmyki z grzywki opadały na jej lekko umalowaną twarz – a to moja ulubiona kobieca fryzura. Mówiłem Wam też poprzednio, że nylony i szpilki to mój potężny fetysz, i wiecie co? Jej strój dopełniały czarne pończochy i czarne czółenka na wysokiej szpilce. Serio… miałem wrażenie, że stworzyłem ją na komputerze. Momentalnie zapomniałem dlaczego byłem na nią zły. Kojarzycie taką piosenkę „seksapil to nasza broń kobieca”? To mogę Wam powiedzieć, że nie ma potężniejszej broni. Postarałem się jednak trzymać fason, i odpowiedziałem:

    – Możemy. Choć biorąc pod uwagę jak mnie ostatnio traktowałaś, nie wiem czy mamy o czym.

    Na te słowa opuściła smutno głowę… a ja pożałowałem że to powiedziałem. Nie chciałem jej ranić. Chciałem się odezwać, ale zrobiła to pierwsza:

    – Chciałam cię przeprosić… i za to milczenie, i zbywanie cię… i za tę… eee… „sytuację” w magazynie…

    – Dlaczego mnie za to przepraszasz? – spojrzałem na nią.

    – Wiesz… poczułam się tak, jakbym cię wykorzystała. Chciałam znowu być pożądana, i po prostu…

    – … tak jakoś wyszło? – dokończyłem za nią. Pokiwała głową.

    Patrząc na nią miałem wrażenie że się rozpłacze. Dotarło do mnie, ile nerwów kosztuje ją ta rozmowa… a przede wszystkim, dotarło do mnie, jak bardzo ją kocham.

    – Kami, nigdy nie byłem o to zły. Szczerze, to byłem zaszczycony – i nie mam na myśli orgazmu – że wybrałaś wtedy mnie, bo… – zawahałem się, ale postanowiłem zaryzykować – … bo nikt na świecie nie pożąda cię tak, jak ja.

    Uniosła głowę, patrząc na mnie z niedowierzaniem, ja zaś kontynuowałem:

    – Jedyne co mnie zabolało i wkurwiło, to twoje unikanie mnie. Widząc cię w takim stanie, jaki zafundował ci twój eks, zrobiłbym wszystko, żebyś lepiej się poczuła, a ty po prostu mnie odepchnęłaś. Nie masz pojęcia, jak się martwiłem, jak bałem się że cię skrzywdziłem…

    – To miłe co mówisz – powiedziała – ale na pewno trochę przesadzasz… nie jestem tego warta, po tym co ci zro…

    – Co z kobietami jest nie tak? – przerwałem jej – Jak to jest… żądacie od facetów szczerości, a jak są z wami szczerzy, to i tak nie wierzycie? Po co miałbym ci ściemniać?

    Już widziałem że chce mi coś odpowiedzieć, ale tym razem byłem szybszy. Podszedłem do niej, jedną ręką złapałem ją w talii i przyciągnąłem ją do siebie, drugą przytrzymałem jej plecy, i pocałowałem niemalże w filmowym stylu. Gdybyście to zobaczyli, zdziwilibyście się że w tle nie gra ckliwa muzyczka. Tymczasem starałem się włożyć w ten pocałunek nie pożądanie, jak do tej pory, ale najprawdziwsze uczucie.

    Na początku czułem jak zesztywniała. Ale gdy tylko szok ustąpił, poczułem jak zarzuca mi ręce na szyję i dociska moją głowę do swoich ust. Całowaliśmy się przez chwilę, po czym oderwała się, i patrząc mi w oczy powiedziała:

    – Przepraszam Cię za to milczenie. Nigdy więcej tego nie zrobię, ale musisz mi obiecać coś w zamian.

    – Co takiego?

    – Nie będziesz całował żadnej innej tak jak mnie.

    – Nie mogę ci tego obiecać.

    Zauważyłem zawód w jej oczach, zaraz jednak dodałem:

    – Nie mogę ci tego obiecać, bo… nie chcę całować żadnej innej – uśmiechnąłem się. Ona również odpowiedziała mi uśmiechem, i wróciliśmy do pocałunku.

    Drogi do jej pokoju w ogóle nie pamiętam. Mieliśmy cholerne szczęście, bo dziewczyna, z którą miała pokój finalnie nie przyjechała, i Kamila miała go wyłącznie dla siebie. Ledwie zamknęliśmy drzwi, a ona popchnęła mnie na łóżko. Leżąc, patrzyłem jak sięga rękami pod swoją sukienkę i ściąga majtki. Ledwo zdążyłem rozpiąć rozporek, gdy Kamila usiadła na moich nogach i namiętnie całując moje usta wyjęła mojego sztywnego penisa. Już po chwili poczułem, jak nadziewa się na niego swoją wilgotną cipką. Kochaliśmy się w ubraniach, pochłonięci wzajemnym pożądaniem. Jęknąłem z podniecenia, patrząc w jej oczy, na co ona tylko się uśmiechnęła i zaczęła mnie ujeżdżać. Z początku robiła to wolno, jakby rozkoszując się moim podnieceniem, z czasem jej ruchy stawały się coraz intensywniejsze. W pewnym momencie chciałem przejąć inicjatywę, wtedy jednak przerwała i kładąc mi rękę na klacie powiedziała:
    – Chcesz być mój?

    – Niczego nie chcę bardziej – odpowiedziałem.

    – To daj mi teraz zrobić cię moim – uśmiechnęła się i wznowiła ujeżdżanie. Jej biodra zataczały kręgi, coraz mocniej i szybciej nabijając się na mnie, a ja nie mogłem oderwać wzroku od jej zadowolonego uśmiechu. Szczerze wam powiem – nigdy nie byłem bardziej podniecony. Swoje ręce splotła z moimi, i byłem całkowicie na jej łasce. Jej oddech stawał się coraz szybszy, mój zresztą też. Kilka chwil później położyła się na mnie i patrząc mi w oczy, zwiększyła tempo jeszcze bardziej. Zauważyłem jej lekko nieprzytomny wzrok i wiedziałem, że zaraz dojdzie. Z całych sił starałem się powstrzymać własny orgazm, i była to jedna z najcięższych batalii, jaką stoczyłem sam ze sobą. Na szczęście udało mi się to, i doszedłem dopiero kiedy poczułem jak drży, a z jej ust wydobył się krótki jęk… a po chwili aż nią rzuciło. Złapałem ją i mocno w swoje ramiona i całowałem, gdy jej ciałem wstrząsały spazmy orgazmu.

    Gdy już było po wszystkim, nadal leżeliśmy objęci. Kamila poprosiła mnie, żebym został z nią na noc, na co zgodziłem się z wielką radością. Zaczęliśmy się rozbierać, żeby położyć się spać, ale gdy tylko zobaczyłem, jak zdejmuje sukienkę, zapytałem ją:

    – Kami… a mogłabyś zostać jeszcze przez chwilę w samych pończochach i szpilkach?

    – A…. czemu? – spojrzała na mnie zdziwiona,

    – Po prostu… lubię kobietę w takich ciuszkach…

    Do Kamili dotarło, o co chodzi, i uśmiechnęła się.

    – Aaaach…. fetyszysta? Kręcą Cie moje nogi w pończoszkach? – mówiąc to, zaczęła się po nich pieścić. Poczułem jak mój kutas znowu staje.

    – Nawet nie masz pojęcia jak bardzo… – powiedziałem.

    – Dobrze, zostanę w nich, ale pod jednym warunkiem – zdjęła z siebie bieliznę, zostawiając tylko pończochy i szpilki.

    – Jakim…?

    – Teraz ty zrób mnie swoją – uśmiechnęła się i odwróciła się tyłem do mnie. Zerwałem się z łóżka, i tym razem ja przejąłem kontrolę.

    Złapałem ją za biodra i sprowadziłem na łóżko. Ona ustawiła się na pieska, wyginając plecy w łuk, a ja niewiele myśląc wszedłem w jej cipkę od tyłu. Od razu zacząłem ją ostro brać. Ona poddawała się temu z wyraźną ochotą, raz po raz odwracając się do mnie z uśmiechem. Jej jęki nakręcały mnie coraz bardziej, do tego stopnia że pod wpływem uderzeń moich bioder aż zaczęła jeździć po łóżku. Jedną rękę wplotłem w jej włosy, mówiąc:

    – Jesteś tylko moja…

    – Tak… twoją kochanką… i suczką… – wyjęczała.

    Złapałem ją za piersi i podniosłem ją, nadal posuwając. Ona sięgnęła ręką do tyłu, łapiąc mnie za głowę, i znów połączyliśmy się w pocałunku. Jęczała mi w usta, ja nadal masowałem jej boskie cycki, nakręcając ją jeszcze bardziej. Wreszcie znów poczułem jak dochodzi i zwiększyłem tempo, byśmy wspólnie szczytowali, co znów mi się udało. Padliśmy na łóżko wykończeni, ale spełnieni i szczęśliwi. Z dołu dobiegły nas odgłosy imprezy, na której powinniśmy być, ale woleliśmy wtulić się w siebie i zasnąć.

    Rankiem zebrałem się do siebie, żeby się umyć i przebrać. Kumpel spojrzał na mnie podejrzliwym wzrokiem, gdy powiedziałem mu że nocowałem u Kamili, bo zwyczajnie się strąbiliśmy, ale odpuścił temat. Dał mi spokój aż do śniadania, wtedy też Kami dosiadła się do naszego stolika. Zaczął podpytywać Kamilę, żeby sprawdzić moją wersję zdarzeń, ona jednak szybko zamknęła mu gębę, kładąc rękę na mojej, i mówiąc że ustalaliśmy szczegóły związku. Szczerze mówiąc, ulżyło mi że Kamila nie chce się z tym kryć. Z wyjazdu wróciliśmy już oficjalnie jako para.

    Od tej szalonej nocy minęły już dwa lata, a ja nadal jaram się nią tak, jak tego pierwszego dnia, gdy przyszedłem do pracy. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że spotkałem wtedy swoją przyszłą narzeczoną, wyśmiałbym go. Tymczasem już od miesiąca planujemy ślub.

    Nie martwcie się, to jeszcze nie koniec opowieści o Kamilce. Mówi się, że w stałym związku sprawy łóżkowe tracą swoją pikanterię. Ale w przypadku mojej lubej jest wręcz odwrotnie – jeśli myślicie o niej jako o „suczce” po tym, co już opowiedziałem, to poczekajcie tylko jak opiszę Wam nasze wspólne życie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    takitamanonim
  • Z zycia tlumaczki

    Mam 20 lat, jestem średniego wzrostu brunetką z dużym biustem (to po mamie) i szczupłą budową ciała. Mam też wady. Nie mam twarzy lalki Barbi a przeciętną twarz pospolitej dziewczyny może dlatego nie mam chłopaka. Oni wolą pokazywać się na mieście z seksbombami. Jestem domatorką i rzadko wychodzę z domu ot tak sobie. Pracuję jako tłumaczka hiszpańskiego co daje mi ten komfort, że pracuję w domu. Zarabiam całkiem nieźle i nie narzekam na brak pieniędzy. Stać mnie na zagraniczne wyjazdy dwa razy w roku. Skrywam tajemnicę i nikomu jeszcze o niej nie mówiłam. Otóż bardzo lubię męczyć swoje strefy erogenne. Lubię się mocno podniecać i przerywać zabawy. Lubię zadawać sobie ból psychiczny i fizyczny. Staje się wulgarna dla samej siebie. Lubię podtrzymywać ten stan na cały dzień a wieczorem daje sobie upust rozkoszy. Przez Internet kupiłam sobie muchę hiszpańską. Przyszła w poniedziałek. We wtorek przed poranną kawą nalałam sobie do soku 10 kropli (w etykiecie było napisane max 6). Po mieszkaniu zazwyczaj chodzę bez ubrania. Mieszkam na siedemnastym piętrze i nikt nie jest w stanie mnie podglądać z zewnątrz. Na efekt długo nie musiałam czekać. To cudowne mrowienie w mojej cipce rozpoczęło całodzienną zabawę. Na ekranie telewizora włączyłam internetowy kanał z pornografią by mieć dodatkowe bodźce. Zabrałam się za sprzątanie mieszkania. Od czasu do czasu trzeba odkurzyć te cztery pokoje. Już po 10-ciu minutach chodziłam jak gejsza. Tarłam udami bo z podniecenia leciały ze mnie soczki. Nabieram je na palce, które oblizuje dokładnie. Ograniczam dotykanie cipki do niezbędnego minimum ale drażnię sobie sutki. Szczypię je, pstrykam w nie palcami, drapię. Cudowne uczucie. Dzisiaj postanowiłam dłużej pobawić się odkurzaczem. Przystawiłam rurę do brodawki. Zassało momentalnie. Kiedyś myślałam o przekuciu ich sobie ale kiedyś mam nadzieję być matką i to mnie powstrzymało. Przystawiłam teraz rurę do łechtaczki. Ojojoj… ale cudownie. O ty pizdo!!! Nie tak szybko… bo mi się zaraz tu zaspokoisz a ja potrzebuje więcej. Mam w zanadrzu kilka zabawek. Pompkę, parę sztucznych kutasów i to nie takich prostych zwykłych. Jeden posiada gumowe kolce. Inny jest pokaźnych rozmiarów. Mam też taki, który napełnia się ciepłym mlekiem. W „arsenale” posiadam również majtki (bardzo je lubię), które od środka mają dwa duże kutasy. Wypełniają mnie i po paru minutach ciężko jest chodzić. Na ekranie widzę jak wielki kutas atakuje kobiecie anusa. Oj chciałabym takiego poczuć w sobie. Natura hojnie go obdarzyła to i kobieta na filmie łapie odlot. Nie wytrzymałam i sięgnęłam po dużego przyjaciela. Nasmarowałam go lubrykantem, usiadłam na podłodze, zadarłam nogi do góry i zaczęłam pakować go do swojej dupy. Wszedł i cudownie rozpychał się w środku. Przód – tył, przód – tył… Czułam go całą sobą. Zaciskając z całych sił zwieracz wstałam i spacerowałam do pokoju. Z pizdy mi już ciekło po nogach ale jej nie dotykałam. Niech cierpi. Przyssałam „kochanka” do lustra i w pozycji na pieska zaczęłam się na niego nadziewać. Piersi mi zwisały na dywanem także tarłam sutkami o niego. Dodatkowy bodziec spowodował mój odlot. Bez opamiętania przód-tył, przód-tył… Osunęłam się bez sił i ciężko dyszałam. Film się skończył i trzeba coś innego włączyć. Sięgnęłam po pilota. „Szkoła suk” – może być, play… Pizda pragnie kutasa i bliska jest orgazmu. Jedyne na co zasługuje to naciągnięcie warg i klamerka do papieru. Do klamerki zaczepiłam breloczek z kamienną małpką. Minęło parę minut jak wargi zaczęły mnie piec. Klamerki założyłam również na sutki i dołożyłam breloczki. Na ekranie ciemnoskóry aktor z zapałem rozpycha migdały aktorce, która leży na łóżku. Nie mogę wyjść z podziwu jak ona potrafi połknąć tego długiego kutasa. Ja się krztuszę jak tylko dotknę wibratorem gardła. Trzeba potrenować. Czas na pompowanie cipy. Ściągam klipsy i przykładam „maseczkę”. Włączam elektryczną pompkę. Po chwili cała maseczka jest wypełniona moją cipą. Nie przerywam pompowania ale po paru sekundach zaczyna boleć jak cholera. Szykuje sobie dużego kutasa, który zaraz będę pakowała do środka. Już się nie mogę doczekać. Zdejmuję maseczkę, potężnie nabrzmiała pizda czeka na dotyk. Czeka na kutasa, który będzie ją rozrywać torując sobie drogę do środka. Trzęsę się z podniecenia. Zanim na nim usiądę przykładam sobie mały wibrator do łechtaczki. O kurwaaaaa!!! Bezlitośnie siadam okrakiem na kutasie. Ból przeszywa moje ciało plącząc się z gigantycznym podnieceniem. Na to czekałam. Ujeżdżam go bez opamiętania. Orgazm jest tak duży, że trzącha mną i przewracam się na bok. Nie mogę się uspokoić. Wibrator szaleje przy łechtaczce powodując konwulsje z cipy. Dopiero po paru minutach jestem w stanie cokolwiek zrobić. Idę do wanny z chłodną wodą. Dopiero teraz się uspakajam. Dzień się jeszcze nie skończył i zaraz coś wymyślę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Braterska milosc

    Rozdział 1 Osz kurwa, dochodzę! Na prawej ręce Kuba poczuł powoli rozlewające się ciepło. Spojrzał na swojego starszego brata z lekkim rozczarowaniem. Już drugi raz Łukasz spuścił się przed nim i znowu to on zostaje niezaspokojony. Starł z czoła powstające krople potu od parnego powietrza.

    – I oczywiście znowu zostawisz mnie z sinymi jajami. Nie taki był układ. – powiedział z wyrzutem Kuba.

    – Co ci poradzę że tak dobrze obciągasz. – odpowiedział z udawanym przepraszającym tonem w głosie Łukasz.- Moje umiejętności w handjobie po prostu nie dorównują twoim.

    Kuba pozwolił sobie by ta uwaga połechtała jego ego, w sumie to prawda. Walił z Łukaszem konia odkąd odkrył dzięki niemu do czego jeszcze może służyć siusiak, prócz sikania. Było to mniej więcej w 6 klasie podstawówki, gdy jego starszy brat pochwalił mu się, że rosną mu pierwsze łoniaki. Kuba był zafascynowany penisem swojego brata. Pomimo dwóch lat, które ich dzieliły, byli niemal identyczni – nie licząc oczywiście rudych włosów Łukasza. Inni żartowali że Kuba jest opóźnionym bliźniakiem a obaj chłopcy czuli że coś w tym jest. Dzięki temu powstała między nimi niezwykła więź, spędzili ze sobą wiele czasu, dzielili się wszystkim, nie wstydzili się niczego – nie istniało dla nich tabu. Dlatego, gdy Łukasz postanowił pochwalić się nowo odkrytym owłosieniem ciała, obaj spędzili sporo czasu na jego oglądaniu, porównywaniu długości swoich penisów, a także sprawdzaniu co się stanie gdy wystarczająco długo bawisz się swoim napletkiem. Czasem, gdy bierze ich na wspominki w intymnych chwilach, cytują siebie samych z ich pierwszego wspólnego aktu braterskiej miłości: „A czemu twój jest taki duży?… I też będzie się robił twardy?… Chodź, zrobisz mi przyjemnie, pokażę ci jak… Napluj i obciągaj z niego szybko skórkę – ała! Nie aż tak szybko… Uhh!… O kurcze posikałeś się! I to na biało… Taaak, to bardzo przyjemne. Ściągnij majtki, też zrobię ci przyjemnie… O kurcze, Łukasz ja się zaraz posikam!… Tak ma być, sikaj… Nic nie ma. Mam zepsutego siusiaka?… Jesteś jeszcze za mały, kiedyś spróbujemy jeszcze raz, OK?… OK… Tylko nie mów nikomu, to nasz sekret…” I tak to szło przez następne lata.

    – Wyluzuj stary, dziś twoje jaja są bezpieczne. – powiedział Łukasz, zsunął się z łóżka na kolana i wział penisa Kuby w rękę. Następnie jego czubek włożył sobie do ust i zaczął go lekko ssać jednocześnie masując językiem. Był w tym na prawdę dobry, o czym doskonale wiedział i często udowadniał młodszemu bratu. Lewą ręką powoli objął trzon jego kutasa i zaczął obciągać, jednocześnie prawa ręka ujęła jego jądra w czułym i ciepłym objęciu delikatnie i rytmicznie pociągając je w górę i w dół, zgodnie z rytmem lewej ręki.

    – Och! – Kuba wydał z siebie mimowolne westchnienie rozkoszy, co rzadko mu się zdarzało i czego za każdym razem się wstydził. Łukasz z kolei to uwielbiał, wiedział wtedy, że daje swojemu kochanemu bratu przyjemność a niczego innego nie pragnął w życiu. Odruchowo uśmiechnął się ze szczęścia, na co Kuba odszepnął – Kocham jak wyglądasz gdy się uśmiechasz z tym wąsem. W odpowiedzi Łukasz przyspieszył ruchy rąk, zaczął mocniej ssać i pieścić penis Kuby. Zaledwie chwila wystarczyła, by młody nabrał powietrza, lekko napiął całe ciało i znieruchomiał. To wydarzyło się bardzo szybko. Jaja Kuby podeszły wyżej w zaciśniętej samoistnie mosznie, trzon kutasa zaczął rytmicznie pulsować a żołądź zwiększyła się i napęczniała. Łukasz, tak jak brat, znieruchomiał, zacisnął szczelnie wargi wokół żołędzi i czekał. Po krótkiej chwili penis Kuby wlewał w usta brata kolejne fale gorącej spermy. Jedna. Druga. Trzecia. Czwarta. Piąty skurcz nie przyniósł więcej nasienia, ale Łukasz nie odjął ust od kutasa Kuby od razu. Kilkukrotnie jeszcze wsadził go sobie w całości, tyle ile mógł, aż poczuł jak dotyka on jego przełyku. Kuba zachichotał z przyjemności na widok gorliwego brata. W końcu Łukasz wypuścił penisa Kuby z ust wciąż ze spermą w nich, wstał i usiadł w rozkroku na łóżku, naprzeciw brata. To był czas na ich – jak to nazywali – podziękowanie za blowjoba, które podpatrzyli z jakiegoś filmu porno. Łukasz czule spojrzał w oczy Kuby, ten objął brata i w odpowiedzi i uchylił lekko usta. Łukasz przytknął swoje usta do ust Kuby, objął je szczelnie i pozwolił by cała sperma z nich wypłynęła. Ich języki wykonywały, można powiedzieć, taniec oplatając się, pieszcząc, i bawiąc spermą Kuby. W końcu niechętnie rozłączyli gorący pocałunek, patrząc sobie nawzajem głęboko w oczy połknęli spermę. – Dziękuję – powiedział cicho Kuba – Kocham cię – odpowiedział Łukasz

    ***

    Siedzieli jeszcze w objęciu na łóżku, Łukasz klęcząc w rozkroku przed Kubą, i patrzyli sobie głęboko w oczy. Takie chwile mogły trwać wiecznie. Nie było między nimi Tabu. Nie było wstydu. Była tylko miłość. A jaka miłość jest większa od miłości brata z bratem? Drzwi do ich pokoju nagle się otworzyły.

    – Chłopaki, co rob… Ej, co wy, kurwa. To, że starych nie ma na dwa tygodnie nie znaczy że macie się jebać cały, kurwa, czas.

    No tak, jest jeszcze Adrian, ich najstarszy brat. W porównaniu do Łukasza i Kuby różnica w wieku jest spora, bo ma on 25 lat. Przez długi czas nie wiedział o tym jak zabawiają się jego bracia bo nie spędzili z nim tyle czasu. Któregoś razu jednak przyłapał ich na próbach znalezienia optymalnej pozycji do 69. Oznajmił, że jeśli obaj nie będą „posłusznymi sukami” i nie obciągną mu, to powie o wszystkim rodzicom. Nie musiał ich dwa razy zachęcać. Bawili się jego kutasem, podawali go sobie z ust do ust, próbowali włożyć sobie oba jego jaja (bezskutecznie, jego jędra były monstrualne już wtedy, te kilka lat temu). Starali się odtwarzać techniki z najlepszych pornosów jakie widzieli. Na koniec spuścił się tak obficie, że twarz Kuby była cała biała. Gdy Łukasz zaczął zlizywać spermę z twarzy młodszego brata Adrian się oburzył – „Co wy odpierdalacie?”- jednak po chwili zmiękł i dodał -„Kurwa, chujki, pojebani jesteście z tym ssaniem kutasów, ale w sumie mi się to podoba. Nie podpierdolę was, ale będziecie mi obciągać. Stoi?”. Chłopcy oczywiście chętnie się zgodzili, od jakiegoś czasu mieli chęć na Adriana. W odpowiedzi najstarszy z nich zaśmiał się i zaczął rozmazywać resztki spermy na twarzy Kuby swoim grubym i miękkim penisem – „No to kurwa stoi, jak mój kutas! Zdrowe z was pojeby, lepsze to niż pornosy. Będziemy w kontakcie!” – po czym podszedł do drzwi, odwrócił się do nich, pomachał im kutasem ,,na do widzenia” i poszedł do swojego pokoju śmiejąc się z zadowolenia i prawdopodobnie szoku tego co przed chwilą zaszło. Łukasz i Kuba, nadal na kolanach, spojrzeli na siebie – „Ale wybrnęliśmy. – No, ale że jeszcze dał nam sobie obciągnąć. – Dał? Kazał! Przecież to jak jakiś pojebany sen. – Jeśli to sen, to ja nie chcę się budzić. – Ja chyba też nie. To co, na czym stanęło? – Chyba na tym, że wygodniej gdy obaj leżymy na boku.” – po czym wrócili do pozycji 69.

    ***

    – Dobra, Adi, nie truj dupy, jak chcesz to ci mogę szybko obciągnąć, tylko nie gadaj tyle. – powiedział Łukasz.

    – Dobre, kurwa, sobie. Chciałbym, ale muszę lecieć na szybko do roboty. Wrócę wieczorem. Ale wy macie dom na błysk posprzątać zanim wrócę.

    – Oszalałeś, jest jakieś 50 stopni w cieniu a ty każesz nam sprzątać? Pot po dupie płynie. – odpowiedział Kuba.

    – Taaak? – przeciągnął Adrian. – Ale jakoś nie przeszkadza wam pot na dupie gdy sobie je nawzajem liżecie. Nie ma dyskusji. – po czym wyszedł z pokoju i poszedł założyć buty. Po chwili dodał – Jak będziecie grzeczni to wam to wynagrodzę! – zawołał wychodząc z domu.

    – Ech, niech mu będzie. Robię to tylko dla jego olbrzyma. – podsumował Łukasz podnosząc ubrania z podłogi.

    – A ja robię to dla ciebie – odpowiedział Kuba – ale najpierw prysznic, co?

    – Zwykły czy złoty? Przyjmę oba, chociaż wolałbym ten pierwszy.

    – Mogę ci załatwić oba. Chodź do łazienki.

    Kuba wziął Łukasza za miękkiego kutasa. Jego brat w komicznym geście uniósł ręce i pozwolił się wyprowadzić z pokoju do łazienki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Gil
  • Z polecenia szefa

    Mężowie uważają, że żona powinna być: w kuchni najlepszą kucharka a w łóżku dziwką to ja się z nimi zgadzam. Mój mąż nie miał powodów do narzekania. Uważał, że gotuje wspaniale a w łóżku byłam naprawdę niezła dziwką. Co z tego. To, że Kamil spuszczał się w każdy mój otwór nie oznaczało, że sam był dobry w te klocki. Dużo za mało mi dawał. To mi nie wystarczało. Potrzebowałam doznań. Potrzebowałam porządnego rżnięcia mojej pizdy. Gdy wyjeżdżał w trasę szukałam doznań. Musiałam być mega ostrożna bo sąsiadki wszystko widzą. Pracowałam w prywatnej firmie jako jedna z dwóch asystentek dyrektora naczelnego. Obie mówiłyśmy płynnie w dwóch językach i w zależności od kontrahentów zabierał ze sobą albo mnie albo Martę. Mąż doskonale wiedział gdzie pracuje ale o moje wyjazdy nie był zazdrosny. Naczelny to prawie sześćdziesięcioletni łysy mężczyzna z wiecznie nadąsaną małżonką u boku. Skupywali nieruchomości i wynajmowali je innym firmom. Na wypłatę nigdy nie narzekałam a jak się postarałam przy prezentacji to i ładna premia wpadała. Pewnego czerwca dostałam dyspozycje od szefa, że następnego dnia jedziemy w okolice Szczecina na trzy dni. Nawet podał nazwę hotelu ale to nie ważne. Miałam być do dyspozycji od 6 rano pod biurem i że jadę busem z klientem i jego asystentką. Spakowana czekałam przed czasem w ustalonym miejscu. Pod biuro podjechał kamper. Zdziwiłam się ale kierowca wyszedł do mnie, przedstawił się pokazał list polecający i adres gdzie jedziemy, który znałam już na pamięć. Miał około 30 lat. Wysoki barczysty chłop w idealnie skrojonej marynarce. Pomyślałam – niezłe ciacho. Obok niego siedziała na oko młodsza od niego kobieta ubrana w skórzaną mini, bluzkę z dużym dekoltem i trampki na nogach. Zdziwiło mnie to bo na asystentkę, o której była mowa nie wyglądała. -to jest Agata- moja dziwka do ruchania w trasach, jak pani chce może wylizać pani cipkę. Wybałuszyłam oczy ze zdziwienia co oczywiście zauważył. -bez krępacji – niczego pani szefowi nie doniosę. Wygląda pani na profesjonalną kobietę i proszę mu wierzyć Agata też jest profesjonalistką w swojej dziedzinie. -Agata jestem-wyciągnęła do mnie dłoń przedstawiając się. Adam (bo tak się przedstawił) ruszył w podróż. Radio brzęczało jakąś melodię. Samochód był nieźle wyciszony i nie było słychać nic z zewnątrz. -To co? Wylizać ci cipkę?- zagadała Agata. -Nie dziękuję -odpowiedziałam. -Skoro ona nie chce to chodź do mnie i poleruj lachę-powiedział Adam. Agata bez słowa zdjęła bluzkę i nachyliła się nad rozporkiem Adama. Tylko stęknął jak zaczęła się nadziewać ustami na jego kutasa. Patrzyłam z niedowierzaniem. Zero krępacji. Miała co robić bo muszę przyznać, że sprzęt to Adam miał pokaźny. Aż mi się mokro w majtkach zrobiło. Z kamienia nie jestem i swoje potrzeby mam. Bawiła się tym kutasem z 20 minut gdy zobaczyłam jak Adam pompuje w jej usta swoją spermę. Nie uroniła nawet kropelki i wylizała mu do sucha. -Chcesz teraz ty -zwrócił się w moją stronę Adam. -Patrz na drogę. -a może chcesz mi wylizać cipkę?- spytała Agata patrząc na mnie. -to już wolę jak moją wyliżesz-powiedziałam. -no nareszcie, już myślałem, że jesteś zakonnicą- zaśmiał się Adam. Pchnęła mnie dobytku bym oparła się w fotelu i będąc na kolanach przede mną zaczęła zdejmować moje majtki. -ale jesteś mokra, lubię takie mokre cipki. No muszę powiedzieć, że dziewczyna ma talent. Ależ ona lizała. Z pietyzmem lizała każdy centymetr moich płatków. Ssała mi łechtaczkę wibrując językiem wokół niej a gdy dołożyła palce do pochwy to wyłapałam odlot. Nie wiem ile to trwało ale moim ciałem nagle targały wstrząsy orgazmu. I to jakiego!!! Pomyślałam o Kamilu -ucz się od niej. Minęliśmy jakieś większe miasto. Adam zakomunikował, że zaraz będzie przerwa na kawę. Minęło parę godzin gdy dojechaliśmy pod drzwi ustalonego hotelu. W holu duża recepcja, nad nią pięć gwiazdek. Fiu fiu. Szef nie szczędził na klientach. Czwarte piętro pokój 404. Pojedyncze dużo łóżko, wielka łazienka z wanną i ogromną kabiną prysznicową. Widok na panoramę Szczecina. Oni mieli pokój naprzeciwko mojego. -Odśwież się i widzimy się na kolacji za godzinę na dole- powiedział Adam. Chłodna woda w wannie dobrze mi zrobiła. Miałam jeszcze podrażnioną cipkę. Oj jak było by fajnie gościć w sobie tego wielkiego kutasa Adama- pomyślałam. Adam z Agatą już na mnie czekali gdy wchodziłam do restauracji. Adam zachował się dżentelmenem, wstał i odsunął mi krzesło zapraszając mnie do zajęcia miejsca. Jedzenie było doskonałe, nie było się do czego przyczepić. Po jedzeniu zostało zamówione wino i zabraliśmy się za omawianie spraw, które były celem tego wyjazdu. Przekazałam całą dokumentację skrupulatnie omawiając każdy szczegół i punkt w umowie. Agata, jak zauważyłem nie była w temacie i grzecznie siedziała słuchając naszej rozmowy. Nie wiem ile razy kieliszki były napełniane ale gdy wszystkie punkty były omówione poczułam lekki zawrót głowy. -Jutro po południu przyjadą państwo Lethitt (mój szef z żoną), i do tego czasu myślę, że będziemy już po wizytacji obiektu- powiedział Adam. -Cieszę się, o której startujemy na tą wizytację?- spytałam. -Około 12:00. A tym czasem zapraszam do pokoju na jeszcze małą lampkę wina. Jestem tu po to by kontrahent był zadowolony więc zgodziłam się. Gdy szliśmy korytarzem do pokoju dopiero teraz zauważyłam, że Agata w swojej miniówce świeci gołą dupą. Nie miała bielizny. Zaprosił nas do środka u wskazał duży fotel przy oknie. Sam stanął za barem i otworzył nową butelkę wina. Podając mi pełny kieliszek powiedział: -Agata jest tu po to by spełniać każde moje życzenie. Jak masz ochotę wydać jej polecenie to nie krępuj się. Śmiało. Nie wiem czy to ilość wypitego alkoholu spowodowała, że wydalałem pierwsze tego wieczoru polecenie Agacie. -Widzę, że nie masz bielizny to i ubranie nie jest ci potrzebne. Rozbierz się i towarzysz nam będąc goła. Następnie rozbierz Adama. tylko chwilę zajęło jej zdjęcie z siebie wszelkiego odzienia i zaraz zabrała się rozbieranie Adama. Też z szyderczym uśmiechem na twarzy patrzył na mnie. Ciekawe co się kłębi w jego głowie. Naprawdę nie miałabym nic przeciwko jakby się na mnie wyżył. Gdy już zostało zdjęte z niego wszelkie ubranie łącznie z bokserkami mogłam obejrzeć go sobie w całej okazałości. Muskularna sylwetka, miś na klacie i ten cudowny instrument. Robił wrażenie i chłop nie miał się czego wstydzić. Na oko 20cm w zwisie aż zawibrowała mi cipa. -Nie ładnie z twojej strony, tylko ty zostałaś w ubraniu -rzekł dalej patrząc się na mnie. -teraz ty rozkazuj, będę jak Agata spełniać każde twoje polecenie. Nie wiem czemu tak powiedziałam. Alkohol? Podniecenie? Chęć przeżycia przygody? Nie wiem. W mojej głowie przeleciała tylko myśl, że zaraz zdradzę męża. W tym samym tempie jak się ta myśl pojawiła tak szybko odleciała. -O! To fajnie. Będę miał dwie suczki. Powiedz mi w takim razie czego ty pragniesz? -Żebyś wyruchał mnie w każdy otwór, żebyś zgwałcił moje gardło. Chcę poczuć smak twojej spermy. Chcę byś pastwił się nade mną bez litości. -I to mi się podoba. Kobieta musi wiedzieć czego chce i musi potrafić to powiedzieć. Klękaj i otwieraj pysk a Agata kładź się pod nią i liż jej cipę tak by zemdlała. Lubię wulgaryzmy. Klęknęłam przed nim otwierając usta a Agata już leżała pode mną i ssała moją łechtaczkę. Wwiercała się językiem w pochwę, mało nie oszalałam ale miałam zadanie do wykonania. Obcięłam ustami jego żołądź, który momentalnie zaczął rosnąć. Nadziewałam się ustami na jego pałę. Ręką zaczęłam jeździć po jego trzonie jednocześnie wsysając jego jaja. Adam chwycił mnie za włosy interes on nadawał tempo. Robił co chciałam. Zaczął gwałcić moje gardło. Otworzyłam szeroko usta a on centymetr po centymetrze wchodził coraz głębiej. To już nie było 20cm. To było 2 metry. Nosem dotykałam jego podbrzusza a żołądź był głębiej niż moje migdały. Był w przełyku. Zakrztusiłam się i parsknęłam śliną ale on się nie wycofał. Rżnął mnie jak sukę. W końcu wyszedł ze mnie. Opadłam na ręce. Agata ani na moment nie przerwała lizania mojej pizdy. Patrzyła na mnie z uśmiechem. Adam obszedł mnie od tyłu, klęknął i tą wielką pałę wyłożył do mojej dupy. Zabolały tylko przez moment. Przebił się przez zwieracze i brną w głąb. Teraz dopiero poczułam co to znaczy gwałt. Jego sztywny jak drut kutas zaczął poruszać się we mnie z mocą wiertarki udarowej. Oczy zaszły mi mgłą. Opadłam na łokcie wypinając tyłek najmocniej jak mogłam. On mnie ruchał, ona coraz mocniej gryzła mu pizdę. Długo nie wytrzymałam. Zawyłam jak wilk, moim ciałem targały wstrząsu. Orgazm był potężny. Wyszedł ze mnie, poderwał mnie do góry jak szmacianą lalkę, usiadł na fotelu i nadział moją cipę na siebie. Agata rozszerzyła moje nogi i z powrotem zabrała się ssanie mojej cipy. Skąd on ma tyle siły? Trzymał mnie za biodra i nadziewał mnie na siebie dociskać mnie by kutas wszedł jak najgłębiej. Zaczęłam masować piersi, szczypać sutki. Było mi cudownie. Kolejny orgazm, równie duży jak poprzedni. Adam podniósł mnie i położył na łóżku w ten sposób, że leżąc na plecach moja głowa zwisała w dół. Agata w jednej chwili wskoczyła na łóżko i znowu przyssała się do cipy. Adam na nowo zaczął ruchać moje gardło. W tej pozycji mam wrażenie, że wchodził mi do żołądka. Ślina ciekła mi do oczu. Łapałam oddech między pchnięciami. W końcu poczułam jak główka Adama zaczyna wibrować na znak zbliżającego się orgazmu. Docisnął biodrami kutasa jeszcze głębiej i zaczął pompować potężne ilości spermy wprost do mojego gardła. O kurwa co to było za ruchanie. Wysunął się ze mnie i kazał Agacie wylizać sobie kutasa co uczyniła z uśmiechem na twarzy. Ja nie miałam siły już na nic. Co chwilę odbijała mi się sperma Adama. Cipa w dalszym ciągu mi pulsowała. Trochę czasu zajęło nam uspokojenie się. Nie miałam siły na powrót usiać w fotelu. -Macie może papierosa?- spytałam gdy mogłam wydusić z siebie jakieś słowa. -No co ty. Przecież to nie zdrowe. Na dodatek w pokojach hotelowych nie wolno palić. -No co ty nie powiesz. Doskonale wiem, że palenie szkodzi i w ogóle nie palę ale w tym momencie czułam potrzebę zapalenia. Przeżycia tego wieczoru i wypity alkohol doprowadził do kompletnego wyczerpania. Chciałam położyć się spać. Dałam do zrozumienia, że Morfeusz upomina się o mnie i jutro przyjeżdża mój szef. -Nie jutro a dzisiaj -powiedziała Agata. Faktycznie. Było już po dwunastej. Nawet się nie ubierałam tylko przeskoczyłam przez korytarz do swojego pokoju. Nie miałam siły na nic. Postanowiłam się wykąpać rano. Zasnęłam natychmiast. CDN…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Z ksiezniczki w posluszna szmate Cz.2

    Wyszedłem spod prysznica, Martyna podała mi ręcznik stojąc i z lekkim uśmiechem oraz ciekawością patrzyła jak się wycieram się od góry do dołu, z mojego kutasa jeszcze ciągnęła się moja sperma, niespodziewanie gdy wycierałem plecy poczułem jej rękę jak zbiera ją na palce po czym wytknęła język patrząc mi się głęboko w oczy i oblizała je a następnie włożyła je sobie do ust zamykając oczy.

    M: To powinno wszystko być moje kochanie – powiedziała łapiąc mnie za jądra i delikatnie masując je

    D: No wiem… – ze skonsternowaną miną nie wiedziałem co innego powiedzieć z lekkiego stresu

    M: Następnym razem powiedz, że chcesz potraktować mnie jak szmatę a nie tak tylko do mnie mówić – oparła się w samych majtkach i staniku o ścianę z płytek w łazience z założonymi rękami wciąż patrząc jak się wycieram

    D: Wiesz, nigdy nie wiedziałem tak naprawdę na ile mogę sobie pozwolić

    M: Możesz wszystko, w końcu jestem Twoją suką prawda?

    D: No racja, raz królową a raz szmatą – odpowiedziałem lekko chichocząc

    M: Więc przejmujesz się jakąś szmatą? Zrób ją ze mnie, z przyjemnością będę ci służyć – powiedziała i dała mi buziaka a następnie wyszła z łazienki

    Moje myśli zaczęły nagle czernieć, wcale nie miałem dość na dziś, a już szczególnie gdy myślałem tylko o tym by naprawdę potraktować ją jak mięso do ruchania. W głowie kotłowało się miliony rzeczy które zawsze chciałem zrobić.. teraz nadeszła tego pora! Spojrzałem w lustro i uśmiechnąłem się sam do siebie, założyłem czarne obcisłe bokserki i wyszedłem z łazienki. Zamknąłem za sobą drzwi i widząc jak Martyna zalała kawy i bierze kubki za uszy by przenieść je na stół powiedziałem:

    D: Zostaw to!

    Wzdrgnęła się i spojrzała się na mnie skonsternowana i wzrokiem pełnym pytań.

    M: Ale o co…

    D: Zamknij się! – złapałem ją jedną ręką za gardło a drugą otwartą dłoń położyłem na jej ustach.

    D: Nie pozwoliłem Ci chyba mówić co? – popatrzyłem się na nią jeszcze przez krótką chwilę i zdjąłem rękę z jej ust za to łapiąc za nadgarstek i obracając. Po obrocie 180 stopni była już w kierunku łóżka, uśmiechnąłem się szyderczo i rzuciłem ją na nie, obróciła się na brzuch podczas lotu, ja w tym czasie gdy wstawała i się obracała wyciągnąłem swojego nabrzmiałego już kutasa z bokserek i gdy obróciła się nie zdążyła się nawet na mnie spojrzeć a już wpakowałem jej go do ust.

    D: O tak szmato jebana, chciałaś być kurwą to teraz wyrucham cię w ryj jak nigdy wcześniej! – powiedziałem agresywnie przez zęby wręcz łapiąc ją obiema rękami za tył głowy i dymałem ją w usta tak jak bym rżnął ją od tyłu, złapała mnie jedną ręką za pośladek a drugą trzymała na moim udzie. Mój chuj z początku nie był maksymalnie twardy więc mieścił się cały i przechodził aż do przełyku, jednak odgłos dławienia się i chlupotania jej śliny połączone z moimi wydobywającymi się sokami i resztką spermy na chuju napaliły mnie jak nigdy wcześniej, kutas zaczął mi twardnieć i rosnąć do maksimum. Martyna rękoma próbowała się uwolnić, krztusiła się coraz bardziej a ja sam czułem i widziałem że mój kutas już nie wchodzi tak głęboko jak wcześniej a mimo to jeszcze przez chwilę zamiast ją dymać w gardło – ustałem i dociskałem go do środka tak mocno aż po kilku sekundach wszedł cały iiii… Bum, wielkie nabranie powietrza jak gdyby była kilka minut pod wodą, wyjmując go ociekał cały kleistym śluzem połączonym jak gdyby nicią z jej ustami które na przemian nabierały powietrza i kasłały jednocześnie z których wydzielina spływała jej po brodzie, spływając pod stanik. Schyliłem się, złapałem ją za gardło i nie mogąc się powstrzymać rozmazałem powstałą wydzielinę wszystkiego po jej twarzy swoim kutasem, z rozmazanym tuszem i cieniami pod oczami wyglądała jak ósmy cud świata – przepiękna, wręcz najpiękniejsza kurwa na tej planecie, która co najlepsze – dopiero zaczyna być używana jako mięso do ruchania…

    D: Nabrałaś powietrza? To teraz bez rączek pokaż jak wspaniale umiesz mi ojebać pałę!

    M: Tak panie.. ekhem! – zakasłała i objęła moje biodra rękoma a następnie lizać językiem od jaj aż po czubek mojego kutasa wzięła go do ust i z pojękiwaniami zaczęła go ssać.

    D: Do końca! – rozkazałem jednocześnie sięgając telefon z blatu, włączyłem kamerę z flashem i zacząłem ją nagrywać nie mogąc przegapić tego jak pięknie wyglądała.

    D: Powiedziałem ci suko, że masz go sobie włożyć do końca!

    M: *MMMEE MMMOEEE* – Wybełkotała wciąż z kutasem w buzi

    D: Nie? To ja ci pomogę szmato… – powiedziałem i łapiąc ją za włosy zacząłem używać jej ust jak ręki do masturbacji, coraz szybciej, coraz mocniej i coraz głębiej! Wyjąłem go w pewnym momencie i widząc że Martyna ma zamknięte oczy z otwartej ręki uderzyłem ją w twarz.

    D: Oczy na mnie suko, i wypnij język, pokaż jaką z ciebie suką!

    Spojrzała się na mnie lekko przestraszona ale widziałem w jej oczach żądzę tego, by mój kutas przerżnął jej pizdę. Otworzyła oczy i spojrzała się na mnie zaczynając dyszeć jak pies z wytkniętym językiem, była cała upierdolona w wydzielinie która lepkością przypominała kleistą masę, na jej lewym oku struga jak gdyby nić utworzyła pajęczynę między rzęsą a górną częścią policzka, moim kutasem jeździłem wokoło jej twarzy wciąż wyzywając ją i nagrywając z każdej strony. Odstawiłem telefon na stolik opierając o pustą szklankę by wszystko nagrywało i zbliżyłem się do jej twarzy łapiąc mocno za gardło po czym spytałem:

    D: Kim jesteś? – zapytałem jednocześnie przyglądając się jej wychwytując każdy szczegół z jej twarzy

    M: Suką panie.. – nie mogąc mówić głośno lekko wyszeptała i dostała kolejny policzek.

    D: Kim jeszcze? – spytałem ponownie zbliżając się bliżej do jej twarzy

    M: Twoją kurwą… – wyszeptała patrząc mi w oczy i uśmiechając się do mnie z wytkniętym językiem

    D: I kim jeszcze? – zbliżyłem się na tyle że nasze czoła się zetknęły patrząc sobie w oczy.

    M: Dziwką, twoją szmatą, jebaną dupodajką! – przez zęby z uśmiechem wypowiadała te słowa patrząc się na mnie, miała taki ogień w oczach jak nigdy wcześniej. Usłyszałem, że prawą ręką się masturbuje, była tak mokra że najpierw usłyszałem ten chlupot i zdjąłem rękę z jej szyi a wtedy dopiero zobaczyłem co to, z jej cipki dosłownie kapała kropla za kroplą, jak uszkodzony kran, była podniecona tak mocno jak ja!

    D: A powiedz mi szmato pozwoliłem ci kurwa na to?

    M: Nieee ale ja chcę już – zdyszana wyszeptała i zaczęła przebierać oczami. W tym momencie dostała kolejny policzek a ja złapałem jej ręce, wyciągnąłem pasek z wywiniętych na drugą stronę spodni które leżały na podłodze po ostatnim stosunku i związałem jej obie ręce.

    D: Wstawaj szmato – powiedziałem stanowczym głosem szarpiąc za pasek do góry co spowodowało, że śluz połączony z resztkami jej makijażu jaki zwisał z jej brody odkleił się i wylądował na jej udzie. Gdy stała przede mną poprowadziłem ją do krzesła na którym ją posadziłem a paskiem przywiązałem do niego by nie mogła się ruszyć.

    M: Proszę panie, wyruchaj już mnie! – powiedziała głośno z dziką żądzą

    D: Cierpliwości szmato, jeszcze nie skończyliśmy… – powiedziałem spokojnym głosem oddalając się w kierunku szafy w której na dolnej półce mieliśmy schowane nasze zabawki. Wyciągałem wszystko po kolei przed jej oczami prezentując jej powoli każdą rzecz, pytając za każdym razem czy podoba jej się, odpowiadała tak z uśmiechem i żądzą kurwy pragnącej dymania tu i teraz ciałem brnąć do przodu w moją stronę, gdyby nie pasek który trzymał ją na miejscu pewno rzuciła by się na mojego kutasa jak dzikie zwierzę za ofiarą.

    Wyciągnąłem okrągły knebel do ust i założyłem jej go

    D: Za dużo gadasz dziwko… – wyszeptałam jej do ucha po czym zewnętrzną częścią dłoni do której przytulała się jak kot do nogi, przejechałem od policzka po ramiona zdejmując stanik. Wyciągnąłem dwa klipsy które zaczepiłem na jej sutkach, widać było lekki grymas bólu na jej twarzy połączony z rozkoszą. Wtedy ściągnąłem mokre od jej soków i zwinięte w kłębek przy jej rowku po tym jak się masturbowała majtki po czym wyciągnąłem trzeci klips. Odsunąłem jej nogi na bok i umieściłem go na jej łechtaczce, zawyła z bólu ale jej cipka mówiła co innego, polały się z niej soki które zebrałem z krzesła i na jej oczach oblizałem palce.

    D: Podoba ci się suko? – spytałem a w odpowiedzi otrzymałem zmęczone kiwnięcie głową na tak i ciche *MHHHHMMMH* przez knebel blokujący jej usta.

    Wtedy wyjąłem wibrator, włączyłem na tryb małej mocy z przerwami i patrząc jej w oczy jeździłem po wejściu do jej cipki, odchyliła z rozkoszy głowę do tyłu i przysunęła tyłek bliżej krańca krzesła. Słysząc jak jej dobrze włożyłem jej go tak daleko jak tylko było to możliwe i usadziłem na krześle tak by nie wyszedł z jej cipki. Nie przestawała jęczeć, gdyby nie knebel krzyczała by w niebo głosy, ślina spływała po jej kąciku ust gdzie była przerwa między kneblem a ustami, pod jej cipką zaczęła tworzyć się coraz to większa kałuża jej soków, wziąłem więc z powrotem telefon do ręki i zacząłem wszystko filmować. Obchodziłem tak dookoła niej kilka razy a następnie podszedłem do niej, zdjąłem knebel, wytarłem ślinę która nazbierała się jej od tego jęczenia i spytałem:

    D: Chcesz bym cię wyruchał?

    M: Tak kurwa tak! Ruchaj proszę! Zerżnij swoją dziwkę błagam!! – Wykrzyczała z żądzą jakby była opętana.

    D: Dobrze szmato, przyjmuję prośbę… – po czym odłożyłem z powrotem telefon by filmował dalej.

    Wziąłem z ziemi pejcz do ręki i powoli jeździłem nim po jej ciele podczas gdy ona dalej jęczała z powodu wibratora w jej cipce, dającego jej przyjemność, ale nie mogła dojść ponieważ gdy zwiększała się moc – nagle przestawał wibrować i tak w kółko. Musiała być wściekła i żądna orgazmu… Smagnąłem ją po lewej piersi z której zleciał klips, jęki i krzyki jak z burdelu słyszeli już chyba wszyscy w bloku i okolicy. Następnie prawą pierś którą to musiałem smagnąć trzy razy zanim zleciał, sutki stały jej i były czerwone jak nigdy wcześniej. Nie mogąc się powstrzymać wziąłem do ust jednego i zacząłem ssać, lizać a jednocześnie drugą pierś pieszcząc drugą ręką. Wstałem lekko i patrząc jej się w oczy gdy moja wierna suka ciągle jęczała z rozkoszy powoli ręką zjeżdżałem niżej i niżej, dochodząc do klipsu na łechtaczce. Zdjąłem go po czym fala dreszczy i spazmów przeszyła całe jej ciało, dostała orgazmu który sprawił że soki jakie z niej wypływały zaczęły kąpać na podłogę.

    M: Aaaa… Tak kurwa tak kocham być Twoją szmatą! – powiedziała drżącym głosem po czym opadła na krześle tak, że wibrator wyleciał z jej cipki na podłogę.

    D: Nie masz siły kurwo?

    M: Nie… Daj mi… Chwilę… – dyszała

    D: Nie, nie, nie suko… My dopiero zaczynamy, teraz mam zamiar zerżnąć cię jak na kurwę przystało…

    Koniec części drugiej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daniel

    Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!

  • Z ksiezniczki w posłuszna szmate Cz.3

    Widząc jak moja sunia wręcz leży na krześle z głową do tyłu pozwoliłem sobie by trochę ją wybudzić z odpoczynku, w głowie miałem jeszcze tak wiele, chciałem dosłownie bawić się tą kurwą do końca świata. Podszedłem do zlewu i nalałem zimnej wody do szklanki, wziąłem łyk po czym uzupełniłem to co wypiłem. Wolnym krokiem podszedłem do krzesła i jedną ręką waląc konia na widok tego jak bezbronna i jak wygląda moja zabawka złapałem ją za włosy i podniosłem do pionu. Gdy tak siedziała gładziłem ją po włosach, policzku zjeżdżając na ramiona aż po ramię. Widziałem jak uśmiecha się delektując się moim dotykiem i wręcz całe jej ciało lgnie do mojej dłoni.

    D: Napij się – powiedziałem spokojnym głosem podsuwając jej szklankę i odgarniając jej poszarpane włosy które miała wszędzie, pozlepiane od śliny i wszelkiej wydzieliny jaka wytworzyła się gdy mój kutas rżnął jej gardło. Gdy tylko o tym pomyślałem mój kutas zaczął nabrzmiewać aż do bólu, a dodatkowo gdy słyszałem dźwięk przełykania wody przez Martynę coś we mnie się przebudziło.

    M: Aaaah… Dziękuję panie.. – powiedziała Martyna trzepocząc oczami próbując rozkleić swoje posklejane rzęsy niczym świeżo po przebudzeniu.

    Odłożyłem szklankę w której została połowa tego co nalałem i podszedłem do niej od tyłu odgarniając jej włosy z dwóch stron, a następnie rękoma zjeżdżając po ramionach aż do piersi które zacząłem ściskać i szczypać jej nabrzmiałe obolałe sutki, mój kutas oparł się o jej lewe ramię a jej policzek wręcz natychmiast zaczął się do niego przytulać, przycisnęła go głową do swojego ramienia i zaczęła nią poruszać. Jej delikatna choć zaczerwieniona od policzkowania skóra na policzku jak i jej ramieniu, do tego jej gorący oddech, który czułem na swoim penisie podczas ciągłej próby otwartymi ustami by go połknąć wprawił mnie w niesamowitą ekstazę, coraz mocniej ściskałem jej piersi a sutki łapałem z całej siły niczym imadło.

    D: Stop! – powiedziałem i odsunąłem się od niej lekko dysząc, nie chciałem dojść tak szybko, chciałem się nią bawić, była moją zabawką, sex lalką, wreszcie mogłem w pełni robić z nią co mi się tylko podoba. Nie myśląc długo złapałem szklankę wody, podszedłem szybko przed nią i ochlapałem ją resztką wody jaja w niej została, odłożyłem szklankę na podłogę i pospiesznie ukucnąłem przed nią łapiąc ją za gardło a dwoma palcami drugiej ręki zanurzyłem się najgłębiej w jej mokrej piździe jak tylko mogłem.

    D: Nie potrafisz się powstrzymać by zostawić mojego chuja w spokoju co szmato? – powiedziałem patrząc jej prosto w oczy podczas gdy jej ciało przeszły dreszcze z zimna jakie spowodowała zimna woda, a jednak moje palce poruszające się w rytmicznym tempie głęboko w jej mokrej cipce sprawiły że patrząc mi tak w oczy z otwartymi ustami na jej twarzy pojawiły się rumieńce.

    D: Czerwienisz się? Błagam cię, nie rób z siebie niewinnej cnotki suko… Nawet nie masz na sobie majtek i kochasz być kurwą, zawsze jesteś gotowa do ruchania więc dziś musisz sobie na nie zasłużyć i być grzeczną sunią albo będę zmuszony związać cię i zerżnąć inną kurwę na twoich oczach byś wiedziała jak się zachować!

    M: Dobrze będę panu posłuszna, chcę byś mnie wyruchał jak jebaną dziwkę – wysyczała z podniecenia przez zęby

    D: Którą przecież jesteś prawda? – spytałem mocniej ściskając jej gardło i wkładając trzeci palec w jej nienaturalnie mokrą pizdę

    M: Tak panie jestem twoją kurwą, dziwką, szmatą i chcę ci służyć by móc poczuć w swojej cipce twojego wspaniałego kutasa – wyszeptała patrząc się na mnie z dziką żądzą i zagryzając na końcu wargi

    Patrzyłem na nią jednocześnie z miłością i spokojem ale i z niesamowitym pożądaniem oraz stanowczością. Przez dobre kilkanaście sekund słychać było tylko nasze oddechy oraz dźwięk chlupotania jej cipki w której moje palce wiły się jak wąż przyspieszając jej oddech który stawał się coraz cięższy. Gdy widziałem że przyspieszył jeszcze bardziej a oczy zaczęły drżeć, ciało zaczęło się napinać ku fali orgazmu zatrzymałem moją rękę w miejscu i zacząłem powoli ją wyjmować.

    D: Zobacz szmato jaka jesteś mokra – powiedziałem do niej wycierając przemokniętą i całą w jej sokach oraz śluzie rękę o jej twarz, a następnie włożyłem jej wszystkie cztery palce do ust i tym samym ruchem, którym sprawiałem przyjemność jej niesamowitej cipce poruszałem wewnątrz jej kurwich ust. Zdjąłem rękę z jej gardła i zacząłem uderzać jej piersi, raz jedną raz drugą.

    D: Chcesz być wydumana jak suka? – spytałem znowu łapiąc ją za mokrą cipkę ale wciąż trzymając rękę w jej ustach.

    M: *AAAHAA* – Odpowiedziała i głośno westchnęła jak gdyby z nadzieją że zostanie w końcu wydymana.

    D: A więc czas Cię uwolnić, ale masz być grzeczną suką i robić co mówię albo możesz się pożegnać, że dojdziesz na moim kutasie a ja spuszczę ci się na twarz i zostawię nagą i związaną. Zrozumiano?

    M: *HAAK* – odpowiedziała z ulgą po czym wyjąłem swoją rękę z jej ust, wstałem i podszedłem za nią żeby odwiązać pasek.

    Gdy uwolniłem jej ręce które były całe czerwone w miejscu gdzie pasek naciskał na skórę westchnęła kilka razy ciesząc się wolnością i pocierając dłońmi o swoje nadgarstki.

    D: Wstań suko – powiedziałem zza pleców wciąż trzymając pasek w rękach i prostując go z uwagi na to, że był cały zniekształcony bo tak długim czasie gdy Martyna była przywiązana do krzesła.

    Wstała lekko chwiejąc się na nogach jednocześnie prostując kręgosłup. Po jej udzie zaczynała spływać strużka i jej soków brnąć coraz bardziej w dół, jej pośladki od siedzenia na krześle i ciągłego na nim tarcia gołym tyłkiem błyszczały czerwienią, zaczerwienione policzki okraszone rozmazanym makijażem na których spoczywały jej pojedyncze czarne włosy wyglądały jak rodem z moich najpiękniejszych erotycznych snów. Ale przyglądając tak się jej wychodząc z amoku rzuciłem w jej stronę słowa:

    D: A ty kurwo widziałaś kiedyś psa lub sukę na dwóch nogach? Na czworaka! – po czym klepnąłem ją mocno w zaczerwieniony już tyłek aż lekko odrzuciło ją do przodu.

    M: Tak mój panie, suka musi być wytresowana, przepraszam… – odrzekła i zaczęła schodzić w dół, gdy była już na czworaka klepnąłem ją jeszcze raz w to samo miejsce.

    D: Dobra suką… Grzeczna suka… – po czym uderzyłem ją jeszcze raz w to samo miejsce ale paskiem który wciąż trzymałem w ręku. Z zamkniętymi oczami nabrała powietrza z bólu zaciskając mocno wargi. Zauważyłem łzę która pojawiła się na kąciku oka, z jakiegoś powodu nakręciło mnie to jeszcze bardziej po czym z całej siły uderzyłem ją w drugi pośladek przez zęby cisnąc:

    D: Moja suka!

    Z wyprostowanych ramion poległa na podłogę opierając się na łokciach z głową w dół. Ślady po uderzeniach na jej dupie były bordowe. Odłożyłem pasek na stół i wziąłem do ręki nieopodal leżący pejcz. Gdy leciutko tylko dotknąłem jej tyłka usłyszałem głośne i szybkie nabieranie powietrza oraz z wdrgnięcie i napięcie się całego ciała, Nie miałem zamiaru jednak zmagać jej dalej z uwagi na to że była grzeczną suką i nie zakrzyczała ani razu ani nie zaprotestowała. Była mi poddana i gotowa zrobić wszystko dla nagrody – mojego kutasa w jej cipce. Jeździłem pejczem po jej tyłku przechodząc na uda, łydki i stopy a następnie wracając aż po plecy zatrzymując się na czubku głowy.

    D: Do góry głowa.

    M: Tak panie przepraszam.. – odpowiedziała wstając znowu na cztery łapy jak na prawdziwą sukę przystało.

    D: Wskocz na łóżko

    M: Tak panie – powiedziała z uśmiechem na twarzy i udała się na czworaka w stronę łóżka, weszła na nie a następnie odwróciła się w moją stronę i spojrzała na mnie błagalnie z lekko otworzonymi ustami.

    D: Suka lubi być dymana? – spytałem rzucając pejcz na bok

    M: Tak mój panie suka jest stworzona tylko do tego – z uśmiechem na ustach odpowiedziała, który nie przestawał widnieć na jej twarzy. Była zadowolona że wreszcie otrzyma swoją nagrodę. Po oczach mógłbym wręcz poznać że ze szczęścia mogłaby się za chwilę rozpłakać. Wziąłem mojego kutasa do ręki i zacząłem się nim bawić na jej oczach, masowałem swoje jaja i waliłem konia a ona się temu wszystkiemu przyglądała i głośno dyszała nie mogąc się doczekać, oblizywała usta i nie spuszczała z niego wzroku, w jej cipce chyba zaczęło coś płonąć, tak mocno nie mogła się go doczekać że wywijała tyłkiem jak pies ogonem. Po paru minutach takiego erotycznego teatrzyku rzekłem do niej:

    D: wypnij się suko, tylko porządnie!

    Nie czekała ani sekundy zrobiła to w tak pospiesznym tempie jakby miało zależeć od tego jej życie. Po obu stronach jej ud ciurkiem spływały jej soki, sprawiając że jej mieniący się w świetle bordowy tyłek, przemoczona cipka i mokre uda sprawiały jakby była obsypana brokatem. Ale dzisiaj nie błyszczała na pokaz a dla mnie. Sięgnąłem po wibrator leżący koło krzesła do którego była przywiązana a następnie udałem się w jej kierunku. Gdy mój palec dotknął jej cipki w celu namoczenia go tymi boskimi sokami jej ciało przeszedł prąd a ona sama jęknęła jak bym już zaczął ją dymać. Bawiłem się jej cipką i okrężnymi ruchami nabierałem coraz to więcej śluzu na palec który następnie lądował przy wejściu do jej równie niesamowitej dupy. Po kilku minutach kiedy pojękiwania stały się coraz szybsze i głośniejsze włożyłem jej palec w odbyt.

    D: prawdziwe suki powinny być jebane w dupę prawda?

    M: Tak mój panie… – odpowiedziała lekko zawiedziona ale bez wielkiej dozy smutku, raczej podekscytowania.

    D: Dlatego muszę trochę rozepchać dupę mojej suce żeby ją w nią wyruchać.. – po czym dalej powolutku i delikatnie bawiłem się paluszkiem w jej dupie. Na początku wkładałem go samemu co najwyżej na połowę głębokości, ale po pewnym czasie Martyna zaczęła napierać swoją dupą na mój palec. Zaczął zanurzać się w niej cały A ja słyszałem jak zaczyna czerpać z tego przyjemność, nie myśląc długo włożyłem drugi który sprawił że cofnęła się i zastygła w miejscu po czym po krótkiej chwili zaczęła napierać na niego tak samo, po pewnym czasie włożyłem trzeci i scenariusz się powtórzył. Gdy ona delektowała się już jakiś czas moimi palcami w swoim tyłku wziąłem do ręki wibrator i nie włączając go jeszcze włożyłem jej go w tyłek zastępując palce. Wszedł bez większego oporu a Martyna zaczęła coraz szybciej poruszać się w przód i w tył.

    D: I jak suka lubi być ruchana w dupę?

    M: Kurwa tak Boże jak dobrze Jezu kocham być suką ruchaną w dupę! – odpowiedziała czerpiąc niewyobrażalną satysfakcję z anala 1000 przy tym i jęcząc. Wibrator wchodził w nią już prawie na całą długość Co sprawiło że nie mogłem dłużej wytrzymać i spytałem:

    D: Chcesz więc suko bym teraz ja cię wydymał?

    M: Wyruchaj mnie w dupę proszę, błagam! – krzyczała przez zęby rękoma machając z niecierpliwości, zachowując się jak dzikie zwierzę.

    Nie myślałem Więc długo i nakierowałem swojego kutasa… Ale nie w dupę… Szybkim mocnym ruchem wszedłem w nią po same jaja w jej tak mokrą pizdę że nie poczułem jakiegokolwiek oporu, wibrator który został wepchnięty poprzez moje podbrzusze jeszcze głębiej w jej dupę włączył się a Martyna zaczęła jęczeć jak nigdy przedtem, tak głośno że miałem ochotę sięgnąć po knebel by uciszyć swoją sukę ale pozwoliłem jej w nagrodę cieszyć się tym co dostała. Pierdoliłem ją tak mocno i tak szybko jak to tylko możliwe, a ona nie wiedziała co zrobić z rękoma od przyjemności, które chodziły po całym łóżku. Wyglądało to jakby zgubiła gdzieś na nim kolczyki i w pośpiechu próbowałaby je znaleźć. Gdy po kilkunastu minutach ostrego jebania zmęczyłem się, kazałem jej ujeżdżać mnie. Jak jebane dzikie zwierzę wsiadła na mnie jak opętana trzymając wibrator jedną ręką w dupie żeby nie wypadł i zaczęła na mnie skakać. Drugą ręką trzymając moją pierś którą przejeżdżała raz na brzuch raz na ramię drapiąc i ściskając cały mój tułów. Jej piersi podskakiwały i hipnotyzowały mnie tym jak bardzo są idealne, jej cipka zalała mnie swoimi sokami wszędzie gdzie się dało, nasze ciała były tak spocone i mokre od wszystkiego czego tylko się dało, a jednocześnie tak gorące, iż miałem wrażenie że oboje parujemy. Jej twarz rozmarzona i uśmiechnięta przyjemności jaką w tej chwili miała wyglądała w połączeniu z jej rozmazanym makijażem i roztrzepanymi włosami jak kobieta którą pragnę kochać do z końca swojego życia. Jebaliśmy się jak króliki jeszcze z dobrą godzinę bym na końcu w pozycji na misjonarza patrząc jej w oczy usłyszał:

    M: Zalej swoją sukę ona pragnie Twojej spermy! Proszę!

    Gdzie po tych słowach wystrzeliłem w nią wszystkich co mi się nazbierało do tej pory trzymając ją za gardło i pompując w nią potężną dawkę spermy zalewającą ją od środka bo same brzegi. Gdy skończyłem puściłem uścisk i odgarniając jej włosy z twarzy oraz miziając po policzku powiedziałem:

    D: Kocham Cię.. moja suko…

    M: Ja Ciebie też… Mój panie!

    Przytuleni i złączeni niczym dwa węże oplatające się nawzajem usnęliśmy ze zmęczenia z uśmiechami na twarzy odpływając razem do krainy snów. Lecz był to dopiero początek przygody. Przygody pełnej nowości, nowych doznań stwarzających niezliczoną liczbę możliwości…

     

    Koniec części trzeciej….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daniel

    Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!

  • Kolega z pracy cz.2

    Po ostatnim wypadzie z Naimadem. Tygodnie w pracy upływały nam tylko na kontakcie wzrokowym i uśmieszkach przy porannym dzień dobry na recepcji. Nie mieliśmy okazji do prywatnej rozmowy, nie mieliśmy również do siebie numerów telefonów, a na mediach społecznościowych nie chciałam pisać wszak gość ma żonę. Mimo, że Naimad cholernie mi się podobał w głowie miałam tylko myśl, że byłam tylko szybką, łatwą szmatą, która dała mu dupy na ambonie. Czułam się z tym fatalnie, pierwszy raz w moim 25 życiu czułam się jak rzecz, którą ktoś wykorzystał.

    Jednak pewnego, zimowego dnia w naszym korpo-światku, niespodziewanie „złapaliśmy się” w firmowej kuchni. Jedząc śniadanie byłam odwrócona plecami do wejścia. Usłyszałam tylko, że ktoś wchodzi i uruchamia ekspres do kawy. Ale cham pomyślałam, wchodzi jak do obory. Ani dzień dobry, ani spierdalaj. Wzięłam kęs kanapki.

    – Hej, Kinia. – w końcu usłyszałam męski głos.

    Tak, to był Naimad, który chciał usiąść vis a vis mnie. Niestety los spłatał mi psikusa, bo z pełną buzią chciałam mu odpowiedzieć oschłe „cześć” i zakrztusiłam się. Naimad lekkim klepnięciem pomógł mi dojść do siebie.

    – Na naszym wyjeździe nie mówiłaś z pełnymi ustami. – rzucił nonszalancko, śmiejąc się i zabrał kubek z kawą z ekspresu.

    – Bardzo śmieszne – zdążyłam tylko dodać, dochodząc do siebie.

    Po śniadaniu udałam się do toalety poprawić makijaż. Wychodząc wpadliśmy znowu na siebie z Naimadem.

    – Od dawna nie wpadaliśmy na siebie tak często jak dziś – wypaliłam,

    – Też się cieszę – odpowiedział Naimad,

    – Kinga, to nie jest tak, że ja nie chcę mieć z Tobą kontaktu. Często wspominam nasz spacer po lesie, ale nie mam do Ciebie kontaktu, a na fb nie chcę pisać, bo nie wiem czy kogoś nie masz. – kontynuował Naimad.

    – Myślałam, że nie chcesz mnie znać. Daj telefon. – rzuciłam Naimadowi,

    Blond przystojniak odblokował mi telefon, na który wstukałam swój numer telefonu.

    – Napisz jak będziesz miał chwilkę i zachowuj się normalnie, skoro myślisz o mnie – oddałam telefon i puściłam oczko Naimadowi.

    Wróciłam na recepcję, nie zdążyłam się dobrze rozsiąść, a na mój telefon przyszła wiadomość: Hej, odwieźć Cię do domu po pracy? N. Szybki jest pomyślałam i postanowiłam go skokietować odpowiadając: Mógłbyś. A będę coś musiała zrobić w zamian na fatygę?. Szybko znowu odpowiedział: Wystarczy towarzystwo i rozmowa. Może być po francusku. 15:05 pod moim autem.

    Przed wyjściem skorzystałam z toalety, poprawiłam różową koszulę, która ściśle przylegała do moich dużych piersi. Przeczesałam blond włosy, które opadały mi na ramiona oraz wymalowałam usta czerwoną szminką. Przed czasem byłam pod jego czarnym rodzinnym kombi. Poprawiałam włosy przeglądając się w ciemnej tylnej szybkie, kiedy niespodziewanie usłyszałam otwierającą się szybę z przodu i radosne – wskakuj, świetnie wyglądasz. Zarumieniłam się i usiadłam na podgrzanym już siedzeniu pasażera. Naimad odpalił samochód.

    – Możliwość oblodzenia jedź ostrożnie – powiedział Naimad,

    – Wiesz co? W trakcie jazdy? Nie odzywasz się od miesięcy, a teraz na dzień dobry coś już o lodzie gadasz ? – wybuchłam,

    – Kinga, to jest komunikat z komputera pokładowego. Niska temperatura, jedź ostrożnie, możliwość oblodzenia jezdni. – powtórzył Naimad,

    – Ale jeśli bardzo chcesz to możesz mi przypomnieć Twój zwinny język – dodał.

    Ty idiotko – pomyślałam, ale nagle coś we mnie pękło. Wszak siedzę obok gościa, który podoba mi się jak nikt inny, który walił mnie w dupę podczas służbowej podróży i którego chciałabym mieć tylko dla siebie, a nie dzielić się nim z jego żoną.

    – Mój błąd, ale skoro oboje wiemy o co nam chodzi to … – nie dokończyłam zdania. Włosy upięłam w kucyk, usiadłam na fotelu wypinając dupę w spódnicy do okna i zabrałam się za rozpinanie spodni Naimada.

    – Jedź, bo jeszcze nas ktoś z firmy zobaczy – dodałam wyjmując jego żylastego, pysznego penisa z eleganckich spodni.

    – Ja pierdole Kinga, jesteś wariatka.

    – Spróbuj się do mnie nie odzywać tyle znowu, to następnym razem odgryzę Ci tego ptaka – dodałam przed wsadzeniem sobie do gardła jego nabrzmiałego 18 centymetrowego fiuta.

    Ruszyliśmy przed siebie. Jako, że pracujemy w samym centrum nie jechaliśmy jakoś szybko, na światłach pewnie niejedna osoba widziała moją wypiętą dupę w szybie pasażera. Ssałam, jęczałam i robiłam mu loda jak najlepiej umiałam jakieś 10 minut. Po tym czasie auto zatrzymało się. Byliśmy na podziemnym parkingu.

    – Co nie możesz się skupić na jeździe ? – zapytałam zadowolona z siebie,

    – Jesteś niesamowita – odpowiedział Naimad, po czym zaczęliśmy się całować jak para nastolatków. Nie wiem nawet jak i kiedy znaleźliśmy się na tylnim siedzeniu bez ubrań. Wskoczyłam na Naimada okrakiem. Nie zważałam na konsekwencje tego, że nie stosuję antykoncepcji. Nabiłam się mokrą od soków cipką do samych kul.

    – Dojadę Cię Naimad, rozumiesz ? – warknęłam,

    – Nie krępuj się, mała – powiedział z uśmiechem, dając mi siarczystego klapsa w pośladek.

    Ujeżdżałam Naimada jak szalona, raz po raz miałam spazmy przyjemności, którą czuć było pewnie na całym parkingu galerii. Auto było całe zaparowane, nie hamowaliśmy jęków, cycki falowały w galopie ugniatane i całowane przez kochanka. Jego jądra obijały się o moją dupę. Nie szczędziłam mu policzków i słów, że to za to jak mnie potraktował i nie odzywał się do mnie przez kilka miesięcy.

    – Spuść się we mnie Naimad, spuść – wykrzykiwałam przy końcówce. Dostałam czego chciałam ładunki ciepłej, gęstej spermy trafiły prosto w moją niezabezpieczoną cipkę. Osunęłam się na siedzenie i zlizywałam z palców wyciekające soki zmieszane ze spermą Naimada.

    – Ja pierdole Kinga, to było szalone – zaczął pierwszy Naimad,

    – Powiedz, że jestem lepsza niż Twoja żona – odpowiedziałam, dając mu delikatnego liścia w policzek,

    – Jesteś lepsza niż moja żona – odpowiedział Naimad,

    – No i tak ma być. I żebyś mi się znowu nie zatracił na kilka miesięcy, bo narobię Ci siary przed kumplami z biura. Mówię poważnie ! – dodałam wkurwiona,

    – Dobrze Kinia, a teraz bierzmy się stąd, bo zaraz ochrona przyleci, tak się darłaś.

    – Było mi po prostu dobrze – tym razem dałam Naimadowi buziaka w policzek, w który do tej pory uderzałam.

    Ubraliśmy się w pośpiechu i Naimad odwiózł mnie pod blok, w którym mieszkałam.

    – Do zobaczenia Naimad, piszmy do siebie tylko w trakcie pracy. Żebyś nie miał problemów ok? – powiedziałam wychodząc z auta.

    – Jasne, no chyba, że coś by się działo to możesz pisać kiedy tylko chcesz – odpowiedział mój kochanek.

    Już tego samego wieczora otrzymałam od Naimada dwie wiadomości: Moja żona zorientowała się, że uprawiałem z kimś seks. Nie wie, że to Ty. Chciała zrobić mi przyjemność zaraz po moim powrocie do domu.

    Zamarłam, nie wiedziałam co odpisać. Te kilkanaście sekund między wiadomościami trwały wieczność, w brzuchu mnie wierciło i wtem przyszedł drugi: „Najgorsze” jest to, że jej się spodobało, że kogoś mam na boku i chce Cię poznać. Magda – tak ma na imię moja żona, chciałaby Cię zaprosić na kolację w piątek. Przyjdziesz ?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski