Blog

  • Dla niej wszystko_1

    Ach, jakbym chciała by jakaś kobieta zmusiła mnie do wylizania jej cipki. Jestem uległą dwudziestoczteroletnią o nienagannej figurze brunetką. Mogę takiej kobiecie służyć całym swoim ciałem. Wykonam każde jej polecenie. Pracuję w dużej galerii we Wrocławiu w sklepie z bielizną damską. Sklep jak sklep. Klientki są bardzo wybredne a ja muszę doradzać w wyborze. Zdarzają się dni co przyjdzie jedna góra dwie osoby. Wtedy to nie mam z kim pogadać i tylko sobie wyobrażam jak jestem w kabinie z klientką i wykonuję jej polecenia. Szefowa myśli nad zlikwidowaniem tego sklepu bo słabe obroty i przeciąga to z miesiąca na miesiąc. Trzeba będzie poszukać sobie czegoś innego ale gdzie ja znajdę takie okazje popatrzenia na te wspaniałe ciała kobiet w samej bieliźnie i to jeszcze z bardzo bliska. Podczas takiej pomocy w przymierzalni jestem podniecona a z mojej cipki wręcz cieknie jak z kranu. To był piątek kiedy do sklepu weszła wysoka blondynka. Musiałam zadrzeć głowę do góry by ją obciąć wzrokiem. Bardzo elegancka w długim czarnym płaszczu. Chodziła między wieszakami i przebierała bieliznę. Podeszłam i spytałam -w czymś doradzić? Lekko się uśmiechnęła i aksamitnym głosem odpowiedziała -jeśli byłaby pani taka uprzejma to szukam czegoś w czym bym wyglądała jak kurwa. W środku mi zadrżało wszystko i bardzo się starałam wypaść bardzo profesjonalnie. -poproszę za mną, po drugiej stronie mamy odpowiadający pani dział na takie okazje. Przeszła za mną. W całym sklepie było słychać odgłos jej obcasów i czuć było jej nieziemskie perfumy. Wskazałam ręką odpowiedni regał. -jakby potrzebowała pani pomocy w przymierzalni to proszę mnie zawołać, będę obok. -dziękuję moje dziecko. Sutki mi stwardniały i wyraźnie było je widać spod koszuli. Cipka drżała. Kobieta wyglądała na góra 40 lat. Makijaż prawie niewidoczny wskazywał, że nie miała potrzeby się upiększać. Spod tego płaszcza widać było czarne lśniące kozaki. Coś wybrała i skierowała się do kabiny. Oprócz niej w sklepie nie było nikogo więc stanęłam blisko bym na pewno nie przegapiła ewentualnego wezwania. Spojrzałam na zegar, było kwadrans po piętnastej. O 16-tej miała się zjawić szefowa. -byłaby pani uprzejma mi pomóc? Poprosiła klientka przez lekko uchylone drzwi. Jakby to wyszeptała to i tak bym usłyszała i natychmiast skierowałam się do niej. -mogę wejść? Spytałam. -musisz moje dziecko inaczej nie będziesz w stanie mi pomóc. Jej długi płaszcz wisiał już na wieszaku a ona stała przodem do lustra w wieczorowej bladoczerwonej sukience. -proszę pomóż mi z suwakiem z tyłu. Nie wiem w czym miała kłopot bo suwak działał bez zarzutu. Był długi. Od szyi aż do bioder. Gdy jej pomogłam sukienka spadła z jej ramion i wylądowała u jej stóp. Pod spodem była zupełnie naga. -bardzo przepraszam panią. Już podnoszę. -nie trzeba. Patrzyłam na nią jak wygłodniały pies. Jej zapach wdzierał mi się do nozdrzy i bardzo musiałam się powstrzymywać by jej nie dotknąć. Odwróciła się do mnie a ja momentalnie spuściłam wzrok. -myślisz, że w tym będzie mi dobrze? Pokazała mi wybrany komplet. -we wszystkim będzie pani dobrze. Nic więcej nie byłam w stanie z siebie wydusić. Sięgnęła ręką pod moją brodę i uniosła moją głowę do góry. Napewno dostrzegła odkształcenia na mojej koszuli. -bo widzisz moje dziecko, nie mam dla kogo założyć takiej bielizny… Tu przewala i teraz to ona obejrzała mnie sobie dokładnie. Przeszywała mnie swoim wzrokiem. Gdybym dotknęła swojej cipki przeżyłabym orgazm stulecia. Widząc co się ze mną dzieje dotknęła mojej piersi ciągle patrząc mu w oczy. Nie śmiałam się poruszyć. Pragnęłam by mnie dotykała. -dalej chcesz mi pomóc moje dziecko? -zrobię dla pani wszystko. Wyszeptałam. -w takim razie ssij moją pierś. Jak zahipnotyzowana zbliżyłam usta i objęłam jej sutek. Językiem zaczęłam wodzić wokół niego. Smakował cudownie. -nie pozwoliłam ci mnie podniecać a tylko ssać. Widzę, że jesteś nieposłuszną dziewczynką i muszę ci wymierzyć karę. -bardzo panią przepraszam. Już wychodzę. -owszem, wyjdziesz i pójdziesz do łazienki. Tam masz się rozebrać z bielizny i w samej koszuli i spódnicy wrócić do mnie. Popatrzyłam na nią ze zdziwieniem. -na co czekasz? Wyszłam na drżących nogach. Za ladą stała już moja szefowa. -zaraz zamykamy, ktoś jeszcze jest? -tak. Kabina jest zajęta. Ja muszę na chwilę do toalety i zaraz wracam. Wybiegłam ze sklepu. W toalecie zamknęłam się w kabinie. Ciężko dyszałam. A gdyby tak wykonać jej polecenie? Biłam się z myślami ale całą sobą pragnęłam być jej posłuszną. Rozebrałam się ze wszystkiego i założyłam tylko koszulę i spódnicę. Bieliznę wyrzuciłam. Wróciłam do sklepu i szefowa wskazała mi przymierzenie. -pani ma jeszcze jakieś uwagi. Idź do niej. Podeszłam do kabiny i cichutko zastukałam. Drzwi się uchyliły i weszłam do środka. Pani miała już na sobie wybraną bieliznę. Wyglądała wspaniale. -i jak wyglądam? Spytała. -jak kurwa. Tak jak pani chciał. Odwróciła się do mnie i uśmiechnęła. -wykonałaś moje polecenie? -tak proszę pani. -za tem podciągnij spódnice i odwróć się. Gdy stałam tyłem do niej ona jedną ręką mocno ścisnęła mój sutek a drugą zdzieliła mnie w cipę. Nie spodziewałam się i aż podskoczyłam lecz ona jeszcze mocniej ścisnęła moją pierś. Bolało ale ja byłam mokra i chciałam więcej. -o której kończysz pracę? -szefowa zaraz zamyka sklep. -wspaniałe. Zaraz przyjdę zapłacić. Wyjdź. -dziękuję pani. Szefowa liczyła paragony. Nie było tego dużo. Stanęłam koło niej. Kobieta z przymierzalni wyszła i podeszła do nas. -chciałam uregulować rachunek. Ma pani wykwalifikowany personel. -dziękuję za pochwałę ale to jej ostatni dzień w pracy. Od jutra będzie już zamknięte. Dostanie pani rabat. Byłam zaskoczona choć wiedziałam, że ten dzień nastąpi. Jednak szkoda mi się zrobiło. -o jaka szkoda. Dziękuję. Kobieta wyszła. Sprzątać po zamknięciu nie musiał. Szefowa dała mi nawet 2000 odprawy i pożegnała się ze mną. Tak stałam się bezrobotna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    CDN…

  • Wspomnienia mlodego odkrywcy

    X lat temu, mając 18 lat zacząłem fantazjować na temat kontaktów z tą samą płcią. Przeszukiwałem różne fora, czaty, filmiki w poszukiwaniu inspiracji. Szybko zauważyłem, że młodzi chłopcy mają spore pożądanie u dużo starszych mężczyzn. Tak też zacząłem spędzać więcej czasu na czatach w owym temacie, wymieniając korespondencje z głównie dużo starszymi mężczyznami. Dłuższy czas korespondencja nie wykraczała poza udostępnianie intymnych zdjęć i pikantnych wiadomości. Nie ukrywam, podobało mi się to, jakie zainteresowanie wprowadza fakt bycia młodym chłopakiem – nakręcało to spiralę zainteresowania owymi tematami. Pewnego dnia standardowo na czacie, rozmawiając z jednym z facetów, dostałem propozycję spotkania się. Ciśnienie i podniecenie wychodziło poza skalę, ale do tej pory wzbraniałem się przed kontaktem. Jednakże tym razem pisało mi się bardzo dobrze ze wspomnianym mężczyzną. Był to ok. 40-letni facet nie za wysoki, po dłuższej rozmowie, pokazał mi swoje zdjęcia. Ja udostępniłem swoje, zazwyczaj informowałem o tym, że w sprawach kontaktów męsko-męskich nie jestem doświadczony – co de facto podkręcało tylko całą „zabawę”. Pisaliśmy jeszcze przez dłuższy czas, o tym, co lubimy, jakie mamy doświadczenia. Mężczyzna nie nalegał na spotkanie, co wydawało mi się bardzo przyzwoite z jego strony. W pewnym momencie dopadła mnie myśl. A co, jeśli mógłbym się z nim spotkać i spróbować czegoś lekkiego na początek, tak żeby w ogóle zobaczyć, czy to jest to, co mnie kreci? Podniecenie dobiło zenitu, stwierdziłem niech się dzieje, facet wydaje się mega w porządku. Napisałem, mam ochotę się spotkać, przy tym miałem kilka, ale… Chciałem, żeby to odbyło się na neutralnym gruncie oraz żeby na początek był to tylko sex oralny z mojej strony, przysłowiowy lodzik.

    Mężczyzna chwilę nie odpisywał, już myślałem, że nic z tego, a wtedy byłem na prawdę nakręcony. Jednak chwilę później zapytał, gdzie dokładnie mieszkam. Zaproponował spotkanie w galerii, która jest w połowie drogi od nas, po środku. Super, stwierdziłem, że galeria będzie bezpieczna w takiej sytuacji. Nie zastanawiając się dłużej, potwierdziłem spotkanie, opisałem siebie i podałem tel. do kontaktu. Myśli buzowały mi niesamowicie, ale stwierdziłem klamka zapadła. Ubrałem się i ruszyłem w podróż w nieznane. Po ok. godzinie byłem na miejscu, podróż to była wieczność. Kręciłem się chwilę w wyznaczonym punkcie, rozglądając się nerwowo. Podchodzi do mnie Facet ok. 40. Pyta, Ty jesteś Dominik? Ja zestresowany odpowiadam, jąkając się, tak to ja. Byłem na maksa zblokowany. Odpowiada, Cześć jestem Paweł. Nie wiem totalnie co powiedzieć, ale widzę przed sobą normalnego faceta, trochę mi ulżyło. Następnie Paweł zagaduje do mnie, czy mam stres, co chciałbym robić itd. Odpowiadam krótko zaproponuj, wiesz, że ja nic nie wiem w tych tematach. Paweł, spokojnym głosem mówi, że wszystko będzie ok i najgorsze już za mną. Faktycznie trochę ten jego ton mnie uspokoił, odpowiedziałem, zdaję się na ciebie. Paweł zaproponował, że w tej galerii jest jedna toaleta, która jest praktycznie nieuczęszczana, ponieważ jest w takim miejscu, że nikt o niej nie wie. Nie zastanawiałem się, odpowiedziałem twierdząco. Zaproponował, że on wejdzie pierwszy, ja niech się chwilę pokręcę i wejdę do ostatniej kabiny. Tak też zrobiliśmy. Faktycznie miejsce było tak ukryte, że w życiu normalnie bym tam nie trafił. Wszedłem chwilę po Pawle, myśli miałem w totalnym amoku.

    Paweł powiedział, żebym uklęknął, co też uczyniłem. Następnie spokojnym tonem powiedział, żebym rozpiął pasek i spodnie. Moim oczom ukazały się czarne bokserki. Trochę się zdziwiłem, a trochę zamieszałem, bo myślałem, że jak na filmach, penis będzie chciał prawie wyskoczyć z bokserek, tutaj tego nie było, widać było tylko lekki zarys. Paweł wziął moją rękę i przyłożył do krocza. Poczułem miękkiego penisa przez bokserki. Stopień podniecenia u mnie był już gigantyczny. Paweł powiedział, „wybacz, że tak leży, ale trochę za długo nim się bawiłem przed spotkaniem, nie wierzyłem, że tutaj dzisiaj przyjedziesz”. Odpowiedziałem tylko krótko, nie ma problemu. Chwilę masowałem jego penisa oraz jajka przez bokserki, nie wiedziałem, co robić, ale czułem, że sprzęt Pawła „ożywa”. Paweł odwinął bokserki w dół i mym oczom ukazał się dzisiejszy cel spotkania. Był owłosiony, dalej żylasty, ale stopniowo stawał do pionu. Przez chwilę miałem trochę mieszane odczucia, bo nie było to to czego się spodziewałem, oglądając setki filmów dla dorosłych. Tam widnieją raczej ogolone duże napięte jak struna sprzęty. Jednak poziom podniecenia dalej był ogromny, byłem w sytuacji już można powiedzieć bez wyjścia, więc nie przeszkadzało mi to długo. Wziąłem jego penisa w dłoń i zacząłem nim poruszać, byłem w takim szoku, że to się dzieje na prawdę, nie mogłem zebrać myśli. Byłem jakby zawieszony. Paweł szybko powiedział, że mi pomoże. Spojrzałem na niego z tej pozycji, pomyślałem, ale to jest niesamowite uczucie. Paweł jedną ręką przytrzymał mnie za podbródek, a drugą zrobił coś, czego się totalnie nie spodziewałem. Mianowicie, lekko uderzył mnie trzy razy po policzku i powiedział „jesteś niesamowitą suką”. Szczerze, nie wiedziałem, co mam o tym myśleć, ale swoim zachowaniem rozbił bank. Moje hamulce zostały właśnie całkowicie wyłączone. Paweł wziął swojego lekko sztywnego penisa do ręki i zaczął nim jeździć po mojej twarzy. Nie minęło kilka sekund, a otworzyłem usta i postanowiłem wziąć do nich jego sprzęt. Spojrzałem w górę na Pawła i usłyszałem tylko „Ooo tak”. Na początku nieśmiało zacząłem wkładać tylko czubek jego penisa, chwilę to trwało, ale poczułem, że w mojej buzi jest jeszcze sporo miejsca, więc postanowiłem wsadzić go głębiej, ssąc i poruszając się do przodu i do tyłu. Od Pawła słyszałem na przemian „dobrze” i ciche stękanie. Stwierdziłem, że chyba dobrze mi idzie, więc pobawię się teraz, liżąc, jajka oraz penisa. Owłosione krocze nie sprawiało mi pełni przyjemności tego, co robię, ale generalnie podobało mi się. Penis Pawła w szczycie mocy nie był jakiś duży, na oko może 14-15cm, tak się nakręciłem, że postanowiłem wsadzić go całego do ust. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, Pawłowi podobało się niesamowicie, a ja czułem, że mam wypełnioną w pełni buzię co potęgowało moje podniecenie. Bawiłem się nim tak przez chwilę, Paweł podwinął koszulkę i zaczął masować sobie sutki. Słyszałem, że jego sapanie przybiera na sile, a to oznacza tylko jedno. Dotarło do mnie, że nie wiem totalnie co z tym fantem zrobić, czy połknąć jak rasowa „sucz”, jak to mówił Paweł, czy wypluć, no przecież nie może zrobić tego na twarz, w końcu jesteśmy w galerii, a ja muszę wrócić do domu. Stety albo niestety Paweł miał już plan, na który ja nie byłem przygotowany. Przerwał na chwilę moje zabawy, gdy czułem, że jesteśmy, a raczej on jest blisko. Złapał mnie dość delikatnie za włosy i przysunął do ściany kabiny, dał mi jeszcze jednego klapsa w policzek i wsadził swój sprzęt z powrotem do buzi. Jednak tym razem sytuacja się zmieniła, Paweł napierał w moje usta coraz mocniej, po czym zamienił to na rytmiczne ruchy, ale, tak że czułem jego włosy na twarzy. Chwilę się krztusiłem, chwile nie mogłem złapać tchu, złapałem go nerwowo za pośladki, ale trwało to na tyle krótko, że nie spanikowałem. Chwilę później, Paweł zaczął mocno stękać, dociskając swojego penisa w moje gardło. Nie miałem wyjścia, jedyne, co mogłem zrobić to przełykać, łapiąc oddech. Czułem się zmieszanie, jak na pierwszy raz wydawało mi się trochę „ostro”, jednak z drugiej strony czułem się z tym dobrze. Paweł wyjął swój sprzęt już lekko „oklapnięty” i wytarł go papierem. Ja poczułem tylko przelewającą się przez gardło gęsta ciecz i posmak w ustach. Tak, to był pierwszy smak spermy, nie był to dobry smak, ale raczej domyślałem się, że nie ma być dobry. Ważniejsza była w tym momencie dla mnie satysfakcja, że doprowadziłem faceta do orgazmu.

    Mój adorator oznajmił, że wychodzi, poczeka na mnie przed toaletą, a ja, żebym wyszedł za chwilę i się ogarnął. Tak też zrobiłem, wyszedłem chwilę później z kabiny, zobaczyłem w lustrze dużą ilość śliny wokół ust, szybko to ogarnąłem wypłukałem usta i wyszedłem w szoku po całym dzisiejszym zajściu. Paweł czekał przed toaletą tak jak mówił. Był uśmiechnięty, bardzo mnie chwalił co mi schlebiało. Twierdził, że nie wierzy, że to mój pierwszy raz, bo robię to bardzo dobrze. Na co ja już pewniejszy siebie odpowiedziałem, że przecież to on zrobił większą robotę. Przeprosił za to zajście, ale powiedział, że wspomniał, że lubi „na ostro”. No faktycznie może coś takiego było. Generalnie chwilę jeszcze pogadaliśmy, wychodząc z galerii. Na koniec powiedział, że musimy to jeszcze powtórzyć, ja jeszcze nie miałem pewności, czy chciałbym, ale przytaknąłem. Wracając do domu, cały czas myślałem o tym, co się wydarzyło, myśli satysfakcji mieszały się ze zwątpieniem. Wracając cały czas miałem ten cholerny smak spermy na języku…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dominik P

    Cześć,

    Jako że często zdarza mi się tutaj zaglądać i czytać opowiadania innych, postanowiłem dodac też coś ze swojego doświadczenia.

    To moje pierwsze opowiadanie, mam jeszcze kilka historii wziętych z życia. Ale chcialbym poznać waszą opinie.

    Pozdrawiam

  • Spotkanie z doswiadczona Domina..

    Cześć, na wstępie może trochę o mnie.. Jestem Aniela, 25 letnia Transka. Z natury jestem dość uległą osobą, dlatego na pewnym forum z tematyką BDSM moje poszukiwania skierowane były na dominującą część osób..

    Do sedna, pewnego dnia odezwała się do mnie starsza, dojrzała kobieta. Na swoim profilu jasno dawała do zrozumienia, że jest tą osobą której szukałam, a nie łatwo było w tych poszukiwaniach.. Po rozmowie zapoznawczej i weryfikacji telefonicznej jasne było że wreszcie dojdzie do spotkania.. Miało to być spotkanie na jej zasadach, tego właśnie oczekiwałam..

    Jestem dość niską (165cm) i szczupłą blondynką, moje włosy sięgają do ramion. Mam niewielkie ale naturalne piersi, odstającą pupę w której zwykle spoczywa korek bądź plug.

    Przygotowania poszły sprawnie, kąpiel, ogarnięcie włosów i makijażu.. Założyłam pończochy samonośne z czarnej siateczki, stringi koronkowe i stanik do kompletu, mała czarna ala skórzana, kozaki latexowe za kolano na dużej, naprawdę dużej szpilce..

    Niedługo później byłam już pod umówionym adresem, kierowca taxi perfidnie się uśmiechał wioząc taką sucze na tylnej kanapie..

    Drzwi otwarła mi kobieta, dojrzała, silna kobieta.. Dość znacznie wyższa ode mnie, kształtna, można powiedzieć plus size ale mnie to jarało. Brunetka z dużą pupą i poważnymi piersiami, ubrana była jak na domine przystało.. Kozaki skórzane miały nawet większą szpilę niż moje, co mnie zdziwiło, skórzany gorset, krótka skórzana mini, rękawiczki również ze skóry..

    -Dzień dobry Pani, chyba dobrze trafiłam..  *Powiedziałam z lekkim uśmiechem, zawstydzona *

    -Tak, zdecydowanie.. Zapraszam.. *oznajmiła stanowczo, bez oporów.. *

    Gdy tylko weszłam do środka drzwi zamknęły się za mną, a na moim pośladku poczułam piekące uderzenie..

    -Auć.. *Syknęłam tylko, oglądając się za siebie.. *

    To było uderzenie szpicrutą, Pani trzymała ją w dłoni stojąc za mną..

    -Tylko nie pierdol, że Cię bolało.. Na kolana.. Od teraz jestem twoją Panią i  masz się do mnie zwracać z szacunkiem! *warknęła silnym głosem, mierząc kolejne uderzenie*

    -Przepraszam Pani.. *wyszeptałam tylko padając na kolana.. *

    W tym momencie wszystko się zaczyna.. CDN..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aniela M.
  • Szkola

    Już od jakiegoś czasu nie układało mi się z Romanem. Niby seks był ok ale stał się bardzo monotonny. Zresztą wiem, że podoba mu się Anka z trzeciej grupy na naszym roku. Mnie potrzeba było o wiele więcej. Marzyło mi się porządne rżnięcie mojej cipy. Któregoś dnia zobaczyłam w męskiej toalecie jak Anka robiła lachę chłopakowi z drużyny piłkarskiej. Rżnął jej gardło i patrzył na mnie. Moja cipa zrobiła się mokra gdy patrzyłam jak spuszcza się na jej twarz i włosy. Anka wstała i podziękowała mu za ruchanie jej gardła, uśmiechnęła się do mnie i wyszła. W głowie zaświtała mi myśl by zrobić coś szalonego. Siedząc na łóżku szykowałam plan i jednocześnie zabawiałam się cipką. Pakowałam palce najgłębiej jak mogłam, drażniłam łechtaczkę i marzyłam o kutasie, który mnie zasycha na śmierć. Zasnęłam jak tylko moje ciało się uspokoiło. Mój plan zakładał wejście do męskiej szatni gdy będą wracać z boiska. To niestety musiało poczekać bo wcześniej to moja grupa miała zajęcia w sali gimnastycznej. Bieganie w kółko, gimnastyka i mecz koszykówki. Potem wszystkie wylądowałyśmy pod prysznicami. Patrząc na ciała koleżanek moja cipka zaczęła drżeć i domagała się pieszczot. Ręce mimowolnie masowały moje sutki i łechtaczkę. Ach, jakbym chciała by któraś z nich klękała przede mną i lizała moją cipkę. Coś mnie tknęło i sama weszłam do kabiny prysznicowej innej dziewczyny. Zanim wydała z siebie jakikolwiek dźwięk zasłoniłam jej usta ręką i dotknęłam jej piersi. Masowałam jej brodawkę i drugą ręką zaczęłam wędrówkę w dół. To ja klęknęłam przed nią i uniosłem jej nogę by utorować sobie dostęp do jej waginy. Już nie miała zamiaru krzyczeć. Jej oddech przyspieszył i zaczęła cichutko pojękiwać gdy mój język wwiercał się do jej pochwy. Gdy ssałam jej łechtaczkę przeżyła orgazm. Wprost w moje usta. Liczyłam na rewanż ale ona wyszła z kabiny. Usiadłam na podłodze i zaczęłam się sama zadawalać. Zamknęłam oczy. Usłyszałam jak drzwi się otwierają. Myślałam, że to ona wróciła ale rzeczywistość okazała się zgoła inna. Przede mną stało trzech chłopaków zupełnie gołych. Bez żadnego pośpiechu jeden z nich przystawił mi kutasa do ust i wyszeptał: -do roboty suko. Posłusznie otworzyłam usta i jego kutas rozgościł się w środku. Złapał moją głowę i nadziewał ją na swojego kutasa. Zaczęłam się krztusić gdy rozpychał nim moje migdały. W sumie zaczęło mi się to podobać bo o tym marzyłam. Wsadziłam mu palec do tyłka i sięgnęłam jego prostaty. Efekt był piorunujący. Potężna dawka spermy zalewał mi gardło. Gdy wyszedł ze mnie jego koledzy mnie podnieśli. Zaczęli macać moje ciało i wkładać palce w każdy mój otwór. Podobało mi się jak samce zabawiają się mną. Byłam mokra i chciałam więcej. Odwróciłam się i zalotnie wystawiłam dupkę w ich kierunku. Nie ważne jak się tu znaleźli. Nie ważne, że stałam się obiektem ich żądzy. Chciałam im służyć i ich zaspokajać. Wszedł w mojego anusa aż się wyprostowałam. Jego jaja obijały mi cipkę. -błagam nie przerywaj. Jęknęłam i chwyciłam kutasa następnego chłopaka. -dobra z ciebie suka. Masz dar. Zmieniali się we mnie i zmieniali otwory. Ruchali mnie bez opamiętania i zapełniali mnie swoją spermą. Miałam orgazm za orgazmem. Wręcz zaczęłam mdleć. Im nie przeszkadzał mój bezwład i używali mnie jeszcze godzinę. Gdy się ocknęłam zimna woda lała się na mnie. Nikogo nie było. Z ust, z cipki i tyłka wylewała się sperma. Nie miałam siły ale musiałam się jakoś pozbierać. Na bardzo słabych nogach wróciłam do domu i od razu się położyłam. Następnego dnia w szkole czułam jak wszyscy się na mnie patrzą. Na mojej ławce leżał tablet z włączonym filmem ze mną w roli głównej z damskiej szatni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • All inclusive w Egipcie

    Poprzedniej zimy do Egiptu miałem pojechać z kolegą na last minute, ale wystawił mnie w ostatniej chwili i pojechałem sam. Grand hotel w Sharm El Sheikh położony jest nad samym morzem, na dużym terenie rozrzucono dwupiętrowe domki, a w nich po kilka pokoi. Doleciałem z Warszawy, a wcześniej pociągiem do stolicy, więc podróż zajęła mi cały dzień. Zmęczony padłem na łóżko w pokoju, który dostałem i zasnąłem. Następnego dnia plażowanie, podziwiane przepięknej okolicy, opalanie i pływanie. Ja mówię po angielsku, chociaż myślę, że obecnie bardziej pomocny jest rosyjski. Podczas mojego pobytu byłem jedynym Polakiem w hotelu. Kilku innych turystów europejskich, a pozostali w 95% rosyjskojęzyczni. Wszystkie dialogi opiszę tu jak je zapamiętałem i napiszę je dla ułatwienia po polsku. Na wycieczkach do arabskich krajów nie szukam przygód, ponieważ szanuję kulturę i nie szukam problemów. Czasami zdarzyło mi się coś, ale to z innym turystą. Wielu Egipcjan jest naprawdę przystojnych, zwłaszcza obsługa recepcji i restauracji, jest na kim oko zawiesić. W kolejnym dniu wybrałem się też spacerem do starej części miasta, zmęczony wróciłem już taksówką za 3 dolary. Tego dnia wysiadł bojler i zabrakło ciepłej wody w moim budynku. Wcześniej miałem już problemy z elektronicznym zamkiem do drzwi, hotel ewidentnie wymaga remontu. Po interwencji w recepcji u mniej przystojnego recepcjonisty, trochę już łysiejącego i z małym brzuszkiem oraz małej kłótni wymienili mi pokój. Nowy nie odbiegał standardem od poprzedniego, był za to bliżej morza i z ciepłą wodą, drzwi też otwierały się mniej problematycznie. Wtedy też ich zobaczyłem jak wychodzili z pokoju naprzeciwko, teraz dwóch, później na plaży kolejnych. Razem było ich 6 Czeczenów, chociaż to ukrywali i na wieczorku integracyjnym twierdzili, że są z Włoch, na kolejnym, że z Armenii. Wyglądali rewelacyjnie i wpasowali się w mój typ faceta. Czarne włosy, zarośnięci na klacie, brody, dobrze zbudowani, może z małym brzuszkiem, co tylko dodawało im męskości, raczej szorstcy w obyciu. Co wieczór na kolacji ubrani na czarno, na plaży w szortach i te wypukłości. Przyznam, nie mogłem oderwać od nich wzroku, co pewnie dało się zauważyć. Zastanawiałem się tylko jak w sześciu spali w tych dwóch pokojach, gdzie w każdym było duże, ale tylko jedno łóżko. Oczywiście rozmawiali po rosyjsku. Podszedłbym i zagadał, tylko nie wiedziałem jak to zrobić. Dlatego postanowiłem wieczorem usiąść w lobby, wypić trochę na odwagę i poczytać. Zamurowało mnie, po tym co przeczytałem, jak traktuje się gejów w Czeczeni, przeszła mi ochota na jakiekolwiek flirty. Kolejne dni upływały mi na plażowaniu i obserwowaniu grubych Rosjan i moich Czeczenów. Po kilku drinkach na leżaku w pełnym słońcu postanowiłem odpocząć w pokoju. Zawsze zostawiam po jednym dolarze na poduszce dla sprzątacza, oni chyba zarabiają tam najmniej. Kiedyś rozmawiałem z jedną z animatorek z Europy i ona dostawała osiem dolarów dziennie plus nocleg i wyżywienie. Egipcjanie podobno dostają mniej. Wszedłem do mojego domku i widzę drzwi do pokoju są otwarte. W środku sprząta chłopak, ma dwadzieścia parę lat, Egipcjanin, może 170cm wzrostu, czarne włosy, bez zarostu na twarzy. Szczupły. Ubrany w czarny sweter i długie spodnie, buty mokasyny dziurawe z każdej strony. Mopem myje podłogę wokół łóżka.

    – proszę poczekać jedną minutę i skończę

    – dobrze, poczekam, nie spiesz się

    Wszedłem do łazienki, obmyłem twarz, ręce, popatrzyłem w lustro. Mimo prawie 40 lat nie jest źle pomyślałem. Jestem blondynem o niebieskich oczach, już nie tak szczupły. Regularna siłownia mi pomaga, z trzymaniem diety gorzej. Tutaj miejscowi starzeją się szybciej. Tu trzydziestolatkowie wyglądają na czterdzieści. Wycieram ręce i patrzę na sprzątającego jak myje korytarz i wchodzi do łazienki.

    – proszę poczekać, zaraz skończę – podniósł głowę, spojrzał na mnie czarnymi oczami

    – tak, spokojnie

    I nie wiem co mi się stało, czy to ten wypity alkohol czy te jego czarne oczy. Stał do mnie plecami w tej łazience i dalej mył podłogę, ja złapałem go delikatnie za kark końcówkami palców i zacząłem masować. I chyba włączył mi się słowotok z nerwów, który pewnie brzmiał jak jakiś bełkot.

    – Może masaż, powinieneś się zrelaksować, to ciężka praca tak sprzątać.

    On nie odzywał się ani słowem, praktycznie zamarł w bezruchu. Ja starałem się mówić bardzo spokojnie cały czas mówiłem i masowałem mu kark. Serce waliło mi, a nogi miałem jak z waty. Masowałem powoli i delikatnie. Nie protestował, więc odważyłem się masować niżej, plecy. Jedną rękę przełożyłem przez jego ramię i przytrzymałem za jedną pierś, żeby tak się nie bujał pod naciskiem i zacząłem masować mu ramiona. Cały czas spokojnie mówiąc coś o masowaniu, spokoju i odprężeniu. Zszedłem niżej przez plecy do bioder, delikatnie i powoli zacząłem masować pośladki. Rękę z piersi przeniosłem na brzuch. Szczupły, prawie wklęsły. Delikatnie musnąłem go po kroczu i zacząłem masować mu nogi z obu stron, żeby to zrobić musiałem klęknąć. Jedną ręka masowałem mu pośladki drugą na zmianę nogi i brzuch. Przenosząc rękę muskałem go niby przypadkiem po kroczu. W końcu odważyłem się i położyłem rękę na jego penisie. Przez spodnie poczułem go. Z wyczuciem zacząłem ściskać go, pulsował pod moimi palcami. Cały czas brakowało mi odwagi, żeby spojrzeć do góry w te czarne oczy. Przestałem masować pośladki. Odpiąłem mu guzik od spodni i rozsunąłem suwak rozporka. Miał bokserki, szare dwie małe dziurki i były rozerwane przy gumce. Zsunąłem mu spodnie o kilka centymetrów, razem ze spodniami bokserki. Nad gumą pojawiły się czarne kręcone włosy i podstawa penisa, ciemnobrązowego. Jedną ręką odsunąłem bieliznę drugą złapałem za penisa. Miał obrzezanego, szczupłego nie dużego. Rozchyliłem usta i wargami objąłem żołądź. Był lekko słony, pachniał tylko tak jakoś orientalnie. Posuwałem się po centymetrze i zmieściłem całego, co nie było trudne z jego rozmiarem. Jego bujne włosy łonowe łaskotały w nos, pachniały potem i przyprawami. Chłopak nadal nie poruszał się, ale i nie protestował. Zacząłem powoli ssać i obciągać. Trzymając go oburącz za biodra. Nerwy ustępowały podnieceniu, mój członek też zaczął powoli wypełniać mi bokserki. W tym momencie spojrzałem na otwarte drzwi łazienki, otwarte drzwi pokoju z widokiem naprzeciw drzwi jednego z pokoi Czeczenów. Jak zaraz któryś z nich wejdzie lub wyjdzie to mnie zobaczy, jak tu klęczę i obciągam kutasa. To przyniesie duże problemy. Z tej zadumy wyrwał mnie pierwszy strzał spermy w moje usta. Zupełnie niespodziewany. Bez jęknięcia czy jakiegoś ostrzeżenia. Potem kolejny i kolejny. Ile on tego miał w sobie, taki drobny. Chyba od dawna nie spuszczał się. Smakowała. Wylizałem mu dokładnie członka. Podciągnąłem i zapiąłem spodnie. Podziękowałem. Szybko wyszedłem z pokoju, pozostawiłem tylko dziesięć dolarów na poduszce. W takich sytuacjach rozsądnie jest szybko ewakuować się. Hetero po spuszczeniu często mają wyrzuty sumienia. W drodze na leżak miałem nadzieję, że nie będzie z tego złych konsekwencji, najwyżej wyprę się, pomyślałem. Słowo przeciw słowu. W dobrym humorze zamówiłem drinka w barze na plaży. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko. Następnego dnia czekałem na sprzątacza w pokoju. Wszedł, zobaczył mnie, zamknął drzwi za sobą. Klęknąłem przed nim, rozpiąłem mu rozporek. Wyjąłem go i zacząłem ssać, szybko stanął, smakował i pachniał jak wczoraj. Spuścił się prosto do buzi, tym razem potrzebował więcej czasu i nasienia było mniej. Smakowało mi, było słodkie. Dolary na poduszkę i ewakuacja na plażę. Kolejny dzień to był ostatni dzień moich wakacji, żałowałem, że nie zebrałem się na odwagę wcześniej. Postanowiłem wypłukać się. Nie miałem „zemsty faraona” i nawet, jeśli tą lewatywą dopadnie mnie to w nocy mam wylot i najwcześniej biegunkę będę miał w domu. Odkręciłem zatem słuchawkę prysznica i po pół godziny byłem gotowy. Czekałem w pokoju oglądając arabską telewizję, kiedy wszedł mój Egipcjanin. Wstałem, podszedłem do niego. Rozpiąłem mu spodnie, klęknąłem i włożyłem do buzi, zaczął twardnieć. Nie mogłem oderwać się od niego i przerywać kiedy tak pulsował  w moich ustach, ale chciałem bardzo go poczuć. Wstałem. Sięgnąłem po krem natłuszczający po opalaniu i nasmarowałem mu kutasa, zsunąłem spodenki, odwróciłem się i wypiąłem tyłek. Złapałem jego członka i  nakierowałem na dziurkę. Wszedł we mnie, powoli, do końca. Na chwilę został w środku. Zaczął po chwili poruszać biodrami, powoli. Wchodząc i wychodząc ze mnie. Nie był duży nie bolało. W pewnym  momencie jęknął raz, pierwszy raz to od niego usłyszałem, ten cichy jęk rozkoszy. Opadł na mnie, ja oparłem mocniej się o ścianę. Wiedziałem, co to znaczy. Wyszedł ze mnie, a ja klęknąłem i językiem wyczyściłem resztki spermy. Poszedłem do sypialni położyć kasę. Słyszę jak on wychodzi z pokoju. Zdziwiłem się. No dobrze pomyślałem to ja idę pod prysznic. Usiadłem tylko na chwilę na łóżku, westchnąłem tylko na myśl o zbliżającym się wyjeździe. Wreszcie zebrałem się. Rzuciłem ciuchy na łóżko i ruszyłem w stronę łazienki. Przechodziłem obok drzwi, kiedy ktoś zapukał. Aaaa wrócił, pomyślałem i otworzyłem drzwi. W drzwiach stanął recepcjonista. Nie ten szczupły, śliczny, tylko ten lekko już łysiejący z małym brzuchem. Odruchowo zasłoniłem się. Wszedł do środka. Zaczął mówić, że był u niego serwis sprzątający i chyba mamy problem. Ja zarumieniłem się natychmiast, a wiec wydało się, jak mnie tu zatrzymają i zamkną, nie będę mógł wyjechać, myśli kłębiły mi się po głowie. Wtedy dostrzegłem, że on masuje się po kroczu, a to co mówi to nie jest negatywne. Zacząłem obniżać się, tak jakbym chciał klęknąć, ale  powoli, nieśmiało , żebym mógł w każdej chwili wycofać się z tej pozycji. Położył mi rękę na ramieniu i pomógł klęknąć przyciskając. Złapał mnie za głowę i zaczął ocierać nią o swoje spodnie. Nie było to przyjemnie więc, złapałem go za kolana, żeby trochę go odepchnąć i uwolnić się. Nie pozwolił, sam dopiero puścił mnie po chwili. Rozpiął spodnie i wyciągnął chuja. Dużego i grubego. Pewnie 20cm, obrzezany, mały żołądź potem obwód powiększał się, żeby znowu trochę zmaleć. Rozchyliłem usta. Wpakował go jednym ruchem do środka. Cały czas trzymał moją głowę i ruchał mnie w usta. Penis recepcjonisty był gruby i wypełniał całą moją buzię. Powietrze łapałem miedzy kolejnymi pchnięciami, ale i tak zaczęły płynąć mi łzy. Przerwał, oparł moją głowę o drewnianą futrynę drzwi do łazienki, ja nie mogłem już klęczeć, więc usiadłem na podłodze. Ruchał mnie dalej, już mnie nie trzymał, opór z drugiej strony dawała futryna. Odpychanie jego nie pomagało. Wchodzi we mnie a jego wielkie jaja obijały się o moją brodę. Jego penis nie miał specjalnego smaku. Chyba go wcześniej umył. Włosy łonowe, bujne, równie czarne zasłaniały mi oczy. Przechodziły płynnie na podbrzusze i dalej na brzuch. Przerwał. Ja złatałem kilka oddechów. Podał mi rękę.

    – chodź tu, ten pokój podoba ci się, czy też chcesz go zamienić?

    – wszystko jest ok, ja tylko ……

    Nie zdążyłem dokończyć, ponieważ jego kciuk wylądował mi w ustach, a palcami złapał mnie za brodę i doprowadził na łóżko.

    – nie odzywaj się, tylko rób co mówię, zrozumiałeś?

    Pokiwałem twierdząco głową. Recepcjonista stał już przy słuchawce i telefonował gdzieś. Tłumaczył coś po arabsku, pewnie swoją nieobecność. Stał tak z opuszczonymi spodniami i prężącym się kutasem. Odłożył słuchawkę. Podszedł do mnie, przewrócił mnie na łóżku na brzuch i położył się. Czułem jak jego penis wciska się miedzy moje pośladki. Dobrze że nie wykąpałem się wcześniej i nie zmyłem kremu po sprzątaczu, ponieważ recepcjonista nie zamierzał użyć żadnego nawilżacza. Wchodził we mnie powoli, poczułem jak jego główka mija mój zwieracz. Powoli i delikatnie. Zatrzymał się w takiej pozycji. Jest dobrze i wtedy opadł na mnie całym ciężarem ciała. Jego gruby chuj wbił się we mnie. Zawyłem z bólu, ale nie mogłem wyrwać się z pod jego wielkiego ciała. Zasłonił mi usta ręką. Odczekał chwilę i zaczął pierdolić mnie jak oszalały. Tylko w tej jednej pozycji, leżąc na moich plecach penetrował mnie dobre 20minut. Wychodził ze mnie po czym opadał. Ruchał mnie szybko i mocno, moje jęki tłumiła jego ręka i dźwięk z telewizora. Po tych 20min zaczął oddychać szybciej, gubił tępo. Jęknął raz, drugi i zapłodnił mnie. Leżał tak na mnie przez chwilę. Wstał. Ufff, skończył. Poczekam, aż wyjdzie. Wyrzucę wszystko z siebie pod prysznicem i szybko ewakuuję się na plażę – pomyślałem. Otworzy drzwi, zamknął. Ja czekam i wtedy słyszę jakiś ruch w korytarzu i pokoju. Podnoszę i odwracam głowę. Widzę recepcjonistę i dwóch pracowników obsługi naprzeciw mnie, nago leżącego na łóżku.

    – to obsługa hotelu, do tej pory robili wszystko, żebyś miał miłe wakacje, teraz to ty zrobisz dla nich wszystko, a ja tu będę i przypilnuję, żebyś dobrze im służył

    Ze strachem skinąłem głową. Przyjrzałem im się przez moment i nie był to nikt z recepcji, baru lub restauracji. Chyba obsługa techniczna i też tak byli ubrani, podobnie do sprzątacza. Obaj szczupli, nie wysocy albo moja perspektywa leżącego dała takie wrażenie. Czarne włosy, ostre rysy twarzy. Ubrania już naprawdę sfatygowane. Recepcjonista wydawał mi polecenia po angielsku, do nich mówił po arabsku, czego nie rozumiałem i za każdym razem ogarniał mnie większy niepokój. Recepcjonista zaczął coś mówić, pokazał na mnie. Jeden z nich podszedł do mnie i bez pardonu włożył mi palec w odbyt. Nawet nie jęknąłem, tak mnie wcześniej rozciągnął jebiąc tym grubym kutasem. Wtedy recepcjonista pokazał mu dwa palce, a ja poczułem dwa w środku. Też nie bolało, ale jęknąłem cicho, zachowawczo, żeby nie było więcej. Recepcjonista instruował ich obu po arabsku a oni dopadli mnie. Jeden robił mi palcówkę w dupie, drugi wpychał mi palce do buzi. Były szorstkie, spracowane. Po kilku minutach zamienili się. Do tyłka trafiły szorstkie palce nawilżone moją śliną, a w ustach miałem palce oblepione spermą recepcjonisty i sprzątacza. Penetracja moich otworów podniecała ich, bo już po chwili palce zastąpiły ich penisy. Jeden w dupę, bez nawilżenia kremem, całe szczęści nawilżenie dały inne soki, a drugo do buzi. Ich penisy były nie tak grube jak recepcjonisty, ale nie tak małe jak sprzątacza, za to sztywne jak kawałek drewna. Zaczęli powoli, co chyba nie spodobało się recepcjoniście. Bo zbeształ ich, a ci zaczęli ruchać szybciej i mocniej. Ruchali długo, zmieniając pozycję po każdej instrukcji. Wreszcie jeden wstał. Stanął na łóżku i podsunął mi stopę pod twarz.

    – pocałuj mu stopę – rozkazał recepcjonista – to najwyższa forma oddania szacunku

    Niestety po powrocie do kraju doczytałem, że to kłamstwo, to okazanie jak nisko w hierarchii jestem, poziom raczej niewolnika. Ale wtedy tego nie wiedziałem i całowałem. Drugi też chciał to poczuć, wstał i podłożył swoje stopy. Więc całowałem na zmianę ich cztery stopy, lekko zakurzone ale nie brudne. Podnieciło to recepcjonistę, bo rozpiął spodnie i wsadził mi swojego potwora. Przewrócił mnie na bok i w tej pozycji ruchał. Dwaj pracownicy wykorzystali takie położeni mojej głowy i nie wystarczało im już całowanie góry stopy podstawiali mi podeszwy,  żeby chwilę później próbować wcisnąć całą w usta. Ponieważ nie dawałem rady zeszli z łóżka, przesunęli mi głowę na brzeg i ruchali w usta na zmianę. Pomagał im recepcjonista, trzymając mnie za włosy i pchając na ich kutasy. Jeden z nich doszedł w moich ustach, strzelając kilka razy, w chwilę po recepcjonista przycisnął mnie do łóżka odwracając na brzuch i doszedł we mnie. Wstał i zrobił miejsce ostatniemu. Ten potrzebował jeszcze kilkanaście minut w pozycji recepcjonisty, który najwyraźniej mu imponował i cały czas naśladował go. Doszedł też bardzo cicho, ale chyba największą ilością nasienia, bo kiedy ze mnie wyszedł sperma zaczęła wylewać się ze mnie i spływać po pośladku. Postanowiłem wziąć dwa oddechy i odwrócić się. Nabieram powietrza, patrzę i widzę zamykane drzwi. Wyszli w pięć sekund. Ciężko ale natychmiast zebrałem się z łóżka. Pod prysznicem wypłukałem się dokładnie. Założyłem kąpielówki i ewakuowałem się z pokoju. Wszystko zajęło mi może 6minut. Nie chciałem czekać na ewentualnych i licznych pracowników hotelu. Tego bym nie ogarnął. Dwa kieliszki wódki w barze do dezynfekcji gardła i na leżak ze strachem w oczach. Sponiewierany i wyruchany w arabskim kraju. Nad ranem miałem transfer na lotnisko. Pół nocy myślałem, co powiedzieć recepcjoniście oddając klucze i jak on zareaguje. W recepcji był ten młodszy przystojniak. Wyjechałem i wróciłem do domu. Dokładnie za miesiąc, rok po tych wydarzeniach jadę do Egiptu, udało się i do tego samego hotelu. Mam nadzieję, że recepcjonista nie zmienił pracy i że mnie pamięta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radek Klosse
  • 20 lat pozniej…

    Nazywam się Artur i mam 36 lat. Jakby spojrzeć na moje życie z boku, można by mnie uznać za mężczyznę szczęśliwego, który osiągnął to, o czym wielu obecnie marzy – stabilność. Razem z małżonką mamy dobre, stabilne prace, a nasze dzieci świetnie sobie radzą w szkole i mają poza nią wiele zainteresowań. Moja 13-letnia córka, Maja uwielbia rysować i robić zdjęcia przyrodzie, a syn, 16-letni Szymon jeździ na deskorolce i uczy się gry na gitarze. Jest on również od jakiegoś czasu coraz mocniej zainteresowany płcią przeciwną. Niektórzy by powiedzieli, że to normalne, a nawet zdrowe, że nie biega za chłopakami, jednak ten aspekt jego życia był tym, co zmieniło moje na zawsze.

    Nie jestem wścibski, jednak jest coś intrygującego w dźwięku nowej wiadomości, zwłaszcza gdy osoby, która miała ją odebrać nie ma w pobliżu. Stąd też myślę, że nie można mnie winić za to, że gdy usłyszałem takowy z pokoju Szymka, włożyłem głowę przez drzwi, a cała reszta ciała podążyła za nią. Może to nadopiekuńczość, może po prostu ciekawość. Myślałem, że to pewnie jego koledzy albo jakaś dziewczyna z klasy. Może znalazł sobie pannę i jak ją nam przedstawi, tata będzie już wiedział. No cóż, częściowo miałem rację, jednak kompletnie nie tego się spodziewałem. Na ekranie komputera, który musiał sam się uśpić, gdy zostawił go włączonego na noc widniało okienko rozmowy z moją starą znajomą z liceum, Joasią. Myślałem, że być może jest to zbieżność nazwisk, ale zdjęcie profilowe potwierdziło moje przypuszczenia. Na szczęście (albo nieszczęście) nie musiałem długo się zastanawiać w jakiej sprawie pisze, bo po przewinięciu zaledwie kilka wiadomości w górę, zobaczyłem to, czym (po analizie kolejnych kilkudziesięciu wiadomości) musieli zajmować się razem od dłuższego czasu – sextingiem. Nie flirtem, tylko agresywnym czatowaniem, łącznie z wysyłaniem w pełni rozebranych zdjęć. W większości wyglądało to podobnie, jednak za każdym razem “eksplorowali” inny fetysz: ciocia i bratanek, nauczycielka i uczeń, szefowa i pracownik. Była tego cała masa i każda taka zabawa kończyła się obfitym, dobrze nagranym wytryskiem mojego syna.

    – “Hej, chcesz się pobawić, Szymuś? Widzę, że czytasz :*” – przyszła nowa wiadomość. Wytrąciło mnie to kompletnie z przewijania tego wszystkiego, co robił mój syn z 34-letnią kobietą. Przez chwilę zastygłem w bezruchu. Nie mogłem nic napisać, bo nie chciałem robić Szymkowi wstydu (zarówno on, jak i prawdopodobnie Joasia wiedzieliby, że ktoś inny pisze z jego konta), ale jednocześnie nie mogłem tego tak zostawić!

    Po chwili przyszła kolejna wiadomość, jednak już nie w formie tekstowej. Joasia zawsze była atrakcyjną dziewczyną, ale wydaje mi się, że mocno wyprzedzającą swoje czasy, jeśli chodzi o kanon piękna. Kiedyś głównie patrzyło się na to, by dziewczyna była szczupła i dziewczęca, na co nie pozwalała jej krągła sylwetka i piękne, poważne niebieskie oczy. Dzisiaj, w czasach kultu BBW, gotyckich cycatek i dupiastych latynosek byłaby prawdziwą boginią i, mimo upływu czasu, nadal dużo z tej bogini zostało. Na jej boczkach co prawda odłożyło się nieco nadprogramowej tkanki, ale reszta wydaje się jeszcze seksowniejsza. To, czym emanuje nie jest artystycznym pięknem, idealnymi, wyliczonymi matematycznie proporcjami, a kipiącym, nieokiełznanym, zwierzęcym seksapilem. Stała przed lustrem w samych czarnych, koronkowych majtkach. Jej przebite sutki zdobiły piękne, ogromne, lekko wiszące pod własnym ciężarem piersi, a spojrzenie i usta sugerowały czego potrzebuje i czego oczekiwała po wysłaniu tego zdjęcia. Chwilkę mi zajęło zanim się otrząsnąłem, a ciśnienie krwi w moim kutasie zeszło. W lekkiej panice zamknąłem okno i wyłączyłem komputer. Wyjaśnię młodemu, że była pewnie chwilowa przerwa w dostawie prądu, albo może wstał w nocy, wyłączył i zapomniał, albo… Cokolwiek! Nie chciałem już o tej sytuacji myśleć, o tym co moja stara znajoma wysyła mojemu nastoletniemu synowi. Ale nie mogłem tak tego zostawić…

    Zajęło mi to kolejne dwa dni, by się zebrać do napisania Joasi wiadomości. 20 lat temu mieszkaliśmy w tym samym bloku, jednak nigdy się nie zeszliśmy, nawet na chwilę. Ona miała wtedy 14 lat, ja 16. Nie widziałem jej jako obiekt zainteresowań, zwłaszcza, że w tym samym czasie mój wzrok był zwrócony w stronę mojej obecnej małżonki. Pomieszkaliśmy tak jeszcze kilka lat. Widziałem ją, gdy miała 16, 18, a ostatni raz, gdy miała 22 lata, a jej piersi w tym okresie mogłyby wpędzić sporo ówczesnych gwiazd porno w kompleksy. Te wszystkie obrazy wróciły, gdy próbowałem sklecić na tyle spontanicznie wyglądający komunikat, by nie wyglądało to podejrzanie, jednak na tyle ciekawy, by mnie kompletnie nie zignorowała. Kilka razy wysyłałem różne wiadomości, jednak po chwili usuwałem je, w ostatniej chwili doszukując się czegoś, co mogłoby być źle zrozumiane. W pewnym momencie, moje serce się zatrzymało. Pod ostatnią usunięta wiadomością wskoczył napis “Przeczytane”. Oczywiście, cofnąłem wysyłanie, jednak Joasia widziała teraz pięć takich wycofanych wiadomości. Serce ruszyło dopiero, gdy pojawił się dymek po jej stronie okienka:

    – “Starczy. Domyślam się o co chodzi. Podjedź, to pogadamy jak dorośli” – zobaczyłem, a krew zmroziła mi się w żyłach. Już nie mogłem udawać, że nic nie widziałem. Muszę ponieść odpowiedzialność za to, czego się dowiedziałem. Za swoją wścibskość i nadopiekuńczość.

    – “Ok. Będę za chwilę” – napisałem, a Joasia w odpowiedzi podesłała mi adres. Okazało się to ładne osiedle nowoczesnych bloków. Zaledwie kilka minut po zaparkowaniu, podeszła do mnie kobieta ze zdjęć o oczach mojej dawnej sąsiadeczki. Miała na sobie adidasy, ewidentnie włożone na gołe stopy oraz szary dres. Przez materiał było widać jej imponujący biust i tyłek, nieudolnie ujarzmiany przez ubrania, które przede wszystkim mają dawać komfort, a nie krępować kształty.

    – Chodź – rzuciła, po czym bez słowa ruszyła w stronę jednego z bloków. Z lekko opadniętą szczęką posłuchałem się i podążyłem, nie mogąc oderwać wzroku od jej pośladków i bioder. Zaprowadziła mnie do niewielkiego, ale bardzo ładnego mieszkanka na pierwszym piętrze. Wszystko było nowocześnie urządzone i ewidentnie korzystała z tego tylko jedna osoba. Niektóre sprzęty nosiły wręcz sporadyczne ślady użytkowania. Gdy wszedłem, zakluczyła za mną drzwi i wskazała głową na salon, którego większość zajmowały skórzana kanapa, fotel i stół, naprzeciw których wisiał duży telewizor.

    – Zanim cokolwiek powiesz, Szymka w to nie mieszaj – powiedziała, co mnie już kompletnie zamurowało. Jak nie mam mieszać w to dzieciaka, który jest w tej dziwnej relacji po uszy (chociaż może bardziej by pasowało po jaja)!? Chwilę później jednak dodała:

    – Ja do niego napisałam pierwsza. Pierwsza zaczęłam wrzucać gołe zdjęcia, nagrywać się, obiecywać co to ja mu nie zrobię. I nie zamierzam przestawać – dodała poważnie.

    – Wiesz, że on ma 16 lat, prawda? – powiedziałem od razu z wyrzutem – Jakoś to się chyba nawet nazywa, nieważne, ale możesz mieć przez to kłopoty, jak z tym pójdę…

    – No, gdzie pójdziesz? – spytała – Na policję? Poskarżysz się swojej żonie? Nieważne co zrobisz, nie zatrzymasz tego. Kocha mnie. A przynajmniej tak mu się wydaje. I nie odpuści – powiedziała z lekką wyższością – Nie wiem czy czytałeś poprzednie wiadomości. Szymek jest tak nakręcony, że nie widzi innych dziewczyn, a dla tej jedynej, którą zauważa zrobiłby wszystko. Joasia wyciągnęła telefon i zaczęła przewijać, po czym pokazała mi kawałek ich rozmowy:

    J: “Kotek, może zabrzmi to głupio, ale wiesz… Nie mam nikogo poza Tobą, a ostatnio zaczęłam myśleć, no wiesz… o dzidziusiu. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być mamą, ale boję się, że w tym wieku już sobie nikogo nie znajdę, a Ty w liceum zaraz kogoś poznasz i tak się to wszystko skończy”

    S: “Asiulka, nie mów tak! Tylko powiedz, to do Ciebie przyjadę i to załatwimy. W razie czego, mogę popracować albo coś wziąć od rodziców na naszego malucha…”

    Kompletnie wryło mnie to w ziemię. Nigdy bym się nie spodziewał, że Szymek, który nigdy nie sprawiał żadnych problemów mógłby coś takiego powiedzieć.

    – I zrobiłby to, gdybym tylko go poprosiła, ale wtedy pewnie wszystko by się wydało, a ja go chcę jeszcze na przynajmniej następne kilka lat – wzruszyła ramionami.

    – Czemu to wszystko robisz? – zapytałem kompletnie zniszczony tą rewelacją.

    – Bo chciałam Ciebie – odparła niemal natychmiastowo Joasia – A teraz Ciebie mam i to takiego, jakiego zapamiętałam. Wysportowanego, młodego Arturka, który na dodatek jest we mnie ślepo zapatrzony, napalony na każdy centrymetr mojego ciała i tkwiący w tej toksycznej znajomości po uszy. Spokojnie, nie mam zamiaru zachodzić w ciążę. Po prostu lubię się nim bawić, jak kotek włóczką. Zobaczyć jak bardzo jestem w stanie tę sytuację rozwinąć i wykorzystać – dodała.

    W środku aż się gotowałem. Ta bezczelna kobieta traktuje mojego syna jak zabawkę, w dupie mając groźby i… w głębi serca wiem, że może mieć rację.

    – Nie da się już nic z tym zrobić? Nie odpuścisz sobie? Spójrz na siebie, jesteś chodzącą seks-bombą. Jestem pewien, że gdybyś tylko spytała, byłaby masa facetów, która by Ci lizała stopy za to, byś robiła z nimi to, co z młodym… – powiedziałem, lekko żałośnie.

    – Należysz do nich? – zapytała, a serce mi się zatrzymało. Nie mogłem zaprzeczyć. Moje oczy spotkały się z jej, potem uciekły na jej obfity biust, nogi założone jedną na drugą, a oczami wyobraźni widziałem idealnie wygoloną cipkę, którą tak chętnie prezentowała mojemu synowi – Słuchaj, nie jesteś tym Arturem, w którym się zauroczyłam, gdy byłam mała. Tamten poszedł z jakąś dupą z jego klasy, zniknął z mojego życia i tyle go widziałam. Ale masz nadal jego oczy, zgaduję, że dużo lepszego fiuta, a ja jestem przed okresem i nosi mnie. Albo wstajesz, wychodzisz i nie zawracasz mi już więcej głowy w sprawie Szymka, albo wynagradzasz mi nastoletni zawód i zostaniemy w kontakcie, może to przemyślę. Dziesięć sekund na decyzję.

    Serce ponownie ruszyło, a wraz z nim przepływ krwi. Przełknałem ślinę, spojrzałem jeszcze raz w oczy Joasi:

    – Nie robię tego dla Ciebie, tylko dla syna – rzuciłem, podchodząc do niej.

    – Gówno mnie obchodzi dlaczego to robisz. A teraz zamknij mordę i mnie zerżnij – odparła, rozpinając mi sprawnie spodnie.

    Moja żona nigdy by się tak do mnie nie zwróciła w łóżku, jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało. Przekleństwa w ustach Joasi brzmiały naturalnie. Podniecająco. Jakby były absolutną podstawą stosunku, o której nigdy nie wiedziałem. Po uwolnieniu mojego fiuta, kobieta złapała go i zaczęła z werwą ssać, wolną dłonią rozpinając bluzę i uwalniając swoje cuda. Czułem każde mlaśnięcie i siorbnięcie. Jej język dotykał każdego miejsca, którego powienien i nie zauważyłem kiedy mój kutas zrobił się w pełni twardy.

    – Wsadź mi między cycki. Wiem, że ta mała, chuda szmata w życiu by nie była w stanie Ci czegoś takiego dać, więc sobie poużywaj – rzuciła i nie trzeba było mi dużo powtarzać. Złapałem jej dorodne dojce i zacząłem je pieprzyć, a ona na nie napluła, przez co mój chuj chodził między nimi prawie bez oporu. Mimo, że byłem nimi oczarowany, kątem oka widziałem, że cały czas patrzyła na mnie z wyższością. Jakby oceniała każdy ruch, rozmiar, grubość, zaangażowanie. Mój fiut, mimo ponad 20 centymetrów długości tonął i wyłaniał się spomiędzy piersi, jak zdesperowany żeglarz na morzu wzburzonym sztormem. Po chwili takiej zabawy, moja kochanka zrzuciła z siebie resztę ubrań. Osłupiały patrzyłem na jej krągłości, a wszystkie zwierzęce instynkty w moim ciele alarmowały. Już bez słowa sam zacząłem się rozbierać, a Joasia położyła się z lubieżnie rozłożonymi nogami, prezentując idealną cipkę. Już chciałem przy niej przyklęknąć, pokazać, że sztuka oralnego seksu mi również nie jest obca, gdy ona zatrzymała mnie.

    – Nie, jestem gotowa. Po prostu go włóż. Twoich ust potrzebuję gdzie indziej – rzuciła. W jej głosie po raz pierwszy słychać było podniecenie. Nie był to już tylko autorytet nade mną, tylko potrzeba zaspokojenia i bliskości. Kiedy w nią wszedłem, błyskawicznie przyciągnęła moją twarz do namiętnego pocałunku. Między naszymi ustami gubiły się jej kolejne jęki, które ewidentnie starała się zatrzymać przed ucieczką na zewnątrz. Mój kutas był natomiast w siódmym niebie. Mimo, że wyglądała jak gwiazda porno, Joasia była zaskakująco ciasna, ale pchnięcia były gładkie i bezproblemowe. Tak, jakby jej cipka obejmowała mojego chuja niczym żona obejmująca męża po długiej rozłące. Nasze usta, jak i narządy rozrodcze praktycznie się nie rozstawały przez kolejne minuty, a spleceni w tym węźle tylko coraz lepiej poznawaliśmy swoje ciała. Kiedy jednak na chwilę odkleiłem swoje usta od jej, by złapać oddech, zauważyłem jak jej oczy lśniły. Nie uśmiechała się, nie przymilała się, to wszystko nadal było tylko zwierzęcą potrzebą napalonej szantażystki, ale gdyby nie sytuacja mógłbym pomyśleć, że jest szczęśliwa. Korzystając z okazji, moja kochanka przewróciła mnie na plecy.

    Nie oponowałem. Jak mógłbym tego odmówić.

    Nabiła się na mnie po jaja i zaczęła kręcić delikatnie biodrami, przymykając oczy, patrząc w sufit, a po kilku sekundach ruszyła. Ujeżdżała mnie, najpierw spokojnie, a potem coraz bardziej dziko. Jej boskie piersi podskakiwały do rytmu, a jej oczy wywracały się lekko do góry. Następnie położyła się na mnie, rozpłaszczając swoje dojce na mojej klatce piersiowej i spojrzała mi głęboko w oczy:

    – I co, będziesz tak się po prostu dawał ruchać kobiecie, która rujnuje Ci rodzinę? Jak mała, sflaczała pizda? Już Twój dzieciak ma więcej polotu, a pewnie nawet nigdy nie zamoczył.

    Napluła mi w twarz. Coś w głowie mi kliknęło.

    – Zamknij mordę! – wydarłem się i przewróciłem się z nią tak, by być na górze. Poczułem za plecami splatające się nogi, ale nie zwracałem na to uwagi i nie mogłem dbać mniej. Moja dłoń znalazła się na szyi Joasi, uciskając jej tętnicę. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Poczułem nagły, katastroficzny napływ gniewu. Pierdoliłem ją jak opętany przez diabła, a gdy zdjęła moją dłoń z szyi, by złapać oddech, złapałem i ścisnąłem jej policzki tak, by musiała patrzeć mi prosto w oczy. Nie miała szansy wstać, mój chuj masakrował jej wnętrzności, kiedy nagle przeszły mnie dreszcze, aż usiadłem i zacząłem głęboko dyszeć. Moje serce przyspieszyło, a wzrok błądził przez moment, nieco zamglony. Asia też wydawała się wykończona. Patrzyła bezwiednie w sufit, jej twarz bardzo powoli wracała do normalnych kolorów. Piersi spokojnie unosiły się i opadały, choć ciałko ewidentnie drżało. Spojrzałem na jej cipkę, z której wyciekała moja gęsta sperma. Chciałem wstać, nogi ledwo unosiły ciężar mojego ciała. Wyciągnąłem do niej dłoń, żeby sprawdzić, czy nie przegiąłem. Czy mimo, że jest szantażującą szmatą, nie zrobiłem jej krzywdy, ale ona tylko rzuciła słabo:

    – Zostaw mnie. Na razie i tak się stąd nie ruszę.

    Poczekałem jeszcze chwilę, aż emocje ze mnie opadną i zacząłem się ubierać. Ta godzina (jak się potem okazało) musiała ją potwornie wymęczyć, bo zanim jeszcze zawiązałem buty, przymknęła oczy i, nadal drżąc jak zmarznięte zwierzątko, zasnęła. Gdy wychodziłem, zobaczyłem, że miała rozszczelnione okno. W ogniu chwili tego nie czuliśmy, ale salon zrobił się potwornie chłodny. Zamknąłem je kompletnie i przykryłem Asię kocem, który znalazłem w szafie wnękowej. Jestem tatą i mężem, dbanie o innych to chyba po prostu mój naturalny odruch.

    Ten wieczór był spokojny. Małżonka na szczęście kompletnie o nic nie pytała, a dzieciaki były zbyt zajęte swoimi sprawami, by dociekać, gdzie tata zniknął na godzinę mimo, że powinien mniej więcej o tej porze oglądać wiadomości. Około godziny 1 w nocy, gdy moja ukochana już spała, dostałem wiadomość:

    – “Sobota o dwudziestej. Porozmawiamy wtedy o tym, co dalej.”

    – “Nie mogę przyjechać, są urodziny Majki” – odpisałem.

    – “Wiem, ale znam Cię. Przyjedziesz.” – dostałem odpowiedź, a do niej dodane zdjęcie Asi leżącej nago w łóżku, ułożonej tak, jakby była obok mnie. Na jej buzi po raz pierwszy zobaczyłem uśmiech. Szyderczy? Być może. Uwodzicielski? Na pewno. Piękny?

    Ech…

    Nie myśl tak, czas spać…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jane Doe
  • Adoptowany

    Mam 17 lat i jestem adoptowanym dzieckiem w tej rodzinie. Taty już nie ma z nami i została mama i jej córką. Asia ma 18 lat. Zawsze byłem uważany za gorszego. We wszystko musiałem im ustępować. Same kobiety w domu i ja jeden chłopak. Aśka usłyszała jak walę sobie konia w łazience i zaraz doniosła mamie. Wieczorem zostałem poproszony do dużego pokoju. Mama z Aśką siedziały na kanapie. -przyznaj się co robiłeś w łazience, Asia mi wszystko powiedziała. Ton mamy był rozkazujący aż mnie zmroziło. -nic wielkiego mamo. Mam swoje potrzeby. -to teraz się rozbierzesz i pokażesz nam co robiłeś. Obie się uśmiechały szyderczo. -tak przy was? -jesteśmy ciekawe jak się zabawiasz. No już. Rozbieraj się. Co miałem robić. Zdjąłem wszystko z siebie i stojąc przed nimi zacząłem ściągać napletek. Podnieciło mnie to i mój towarzysz zaczął prężyć się a one patrzyły z otwartymi ustami. -podejdź bliżej. -Ale ja zaraz… Nie skończyłem zdania jak trysnąłem na obie panie sporą ilością spermy zalewając ich bluzki i kolana. -ach…co za widok. Odezwała się Aśka. Mama natychmiast wydała kolejne polecenie. -nie przerywaj! Baw się dalej. -już po wszystkim mamo. To koniec. Mama chwyciła mojego członka obiema rękami. Jedną ściągnęła mój napletek bardzo głęboko a druga zaczęła pocierać główkę. -Aśka, trzymaj mu ręce z tyłu. Ta stanęła koło mnie i trzymała moje ręce sama wychylając się by niczego nie przegapić. Mocny uścisk mamy i intensywne masowanie kutasa sprawiał mi ból a jednocześnie czułem się wspaniale. Na efekt końcowy nie trzeba było długo czekać i mama wyczuła jak kutas zaczyna drzeć. -chodź tu Aśka i łap się za jego kutasa. Jak tylko dotknęła to zaraz trysnąłem w nią ciepłą spermą. Byłem już zmęczony i wypompowany ze wszystkiego. Aśka śmiejąc się oblizała palce z moim nasieniem jęcząc przy tym. -następnym razem kupimy mu viagrę -zakomunikowała mama. -chcesz spróbować mojej cipki? Spytała siostra. -bardzo chętnie ale już nie dziś. -szkoda bo jestem taka podniecona i mam ochotę spróbować twojego kutasa. -zobacz Asiu, że chłopak ledwo żyje. Jutro się z nim pobawimy. Poszedłem spać i ta noc minęła mi bardzo szybko. Rano nie zauważyłem, że światło w łazience się świeci i wszedłem do środka. W wannie stała mama. Jedną nogę miała na brzegu wanny i masowała sobie cipkę. Ten widok mnie obudził. -przepraszam mamo, nie zauważyłem, że jest zajęte. -nic nie szkodzi synku, skoro ja patrzyłam jak się zaspakajasz to i Ty możesz popatrzeć jak ja to robię. Odchyliła nogę szerzej by pokazać mi wszystko co ma. Była mocno podniecona. Jej sutki sterczały a różowa cipka świeciła od soczków. Pocierała sobie łechtaczkę i wkładała palce do pochwy energicznie poruszając się w środku. Ciężko mi było sikać bo kutas stał mi wyprężony jak struna. -pomóż mamusi. -jak? -chodź do mnie i klęknij przede mną. Uczyniłem o co prosiła i mama przystawiła mi swoją cipkę do ust. Wysunąłem język i zacząłem ją lizać. Smakowała cudownie. Zająłem się ssaniem jej łechtaczki i nagle mama zajęczała i wyprężyła się. Przeżywała orgazm prosto w moje usta. To było cudowne. Jeszcze chwilę ją lizałem i chciałem sięgnąć do kutasa ale mama przerwała moje zachcianki. -nie wolno ci się nim bawić bez mojej zgody. Twoja siostra też nie może się bawić swoją cipką chyba, że jej pozwolę. Doskonale wie, że jak ją złapie to będzie miała karę. -jak to? To ona też tobie pokazuje wszystko? -nie tylko pokazuje ale spełnia moje życzenia. Chodź pokażę ci. Mam wyszła z wanny i owinęła się ręcznikiem. Mój kutas ani na chwilę nie zmienił pozycji. Śluz spływał mi po trzonie. Weszliśmy do pokoju Aśki, która na nasz widok zakryła się kołdrą. -mamo!!! -widzę córciu, że jesteś nieposłuszna i bawisz się bez mojej zgody. Wiesz, że spotka Cię kara. -oj mamo. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór i tak jakoś… Mama zdjęła z niej kołdrę. Moim oczom ukazało się młode cudowne ciało siostry. Widać było, że jest silnie podniecona. Chciała się zasłonić ale została skarcona natychmiast. -za nieposłuszeństwo twój brat zaparkuje w twojej dupci a ty masz mu się poddać. -mamo!!! -bez gadania. Natychmiast masz sobie nasmarować dupkę lubrykantem. Nie wierzyłem co słyszę. Za chwilę będę mógł ruchać to boskie ciało. Podszedłem do łóżka. Aśka wyjęła lubrykant z szufladki i sporą jego ilość nałożyła sobie tam gdzie trzeba. Położyła się na brzuchu i zalotnie wypięła się w moim kierunku. Nie trzeba było mi nic mówić. Zawisłem nad siostrą i przystawiłem kutasa do jej tyłka. Mama usiadła na łóżku i bacznie nam się przyglądała. Jej ręcznik spadł na podłogę. Powoli acz stanowczo zacząłem napierać na siostrę. Zwieracze ustąpiły i kutas zaczął znikać w jej anusie. Wszedłem w nią po same jaja. Było cudownie ciasno. Aśka schowała twarz w poduszkę i ciężko oddychała. Jak kara to kara. Zacząłem ją ruchać z całych sił. Dobijałem w nią ostro. Mama szczypała się po sutkach. Rżnąłem siostrę dobre 20 minut aż się spociłem. Potężna dawka spermy wypełniła jej wnętrze. Wyszedłem z niej i padłem obok. Kutas leżał na udzie. -Asiu, podziękuj bratu i posprzątaj. Ta odwróciła się i chwyciła mojego flaka. -przepraszam. Wyszeptała i zabrała się za ssanie mi kutasa. Jej usta sprawiły cuda i sprzęt wyprężył się na nowo. Nadziewała się na niego po same jaja. Czułem jej gardło. Mama przerwała nam i kazała pójść Aśce do łazienki. Z mocno zaciśniętymi udami wyszła z pokoju. -teraz już wiesz synku jak karane jest nieposłuszeństwo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Moj Nowy Rok 2012

                                                                         MÓJ NOWY ROK 2012

    ROZDZIAŁ I „POZNAJĘ JULIĘ”

    Zbliżał się koniec 2011 roku. Połowa grudnia. Jak zwykle siedziałam przed komputerem i przeglądałam wiadomości na swoich stronach i oglądałam fotki i filmy przyjaciółek. Jak zwykle przeważały same wiadomości-śmieci od tych, co to „chcieliby…”, czyli nic ciekawego i obiecującego. Większość napaleńcy, podglądacze i gawędziarze seksualni. W śród tego śmiecia natrafiłam na jedną wiadomość. Brzmiała ona coś tak: „Twoja osoba nam odpowiada. Nie masz planów na sylwestra? Nie szukaj dalej! Wszystko zorganizujemy. Potrzebujemy ułożonej suki gotowej na wszystko. Niemającej ograniczeń. Takiej jak ty. Jesteś zdecydowana napisz do… (tu data).” No to było ciekawe i pasowałam jak ulał do wymogów. A ponieważ jestem z natury ciekawską suczką, więc nie wiele się namyślając odpisałam. Na drugi dzień zadzwonił telefon. Moje wszystkie dane kontaktowe można znaleźć w profilu. – Słucham Mariolka – Zaświergotałam. Głos upewnił się, że rozmawia z właściwą osobą i kazał mi się stawić na coś w rodzaju castingu czy przeglądu. Podał miejsce spotkania. Zalecił depilacje ciała, wykonanie serii lewatyw. Od razu wiedziałam, że mam do czynienia z poważna osoba, znająca się na rzeczy. Zapewnił, że wszelkie niezbędne ciuszki i kosmetyki będą na miejscu, więc nie muszę niczego brać ze sobą. Kurcze, pomyślałam, ale heca, jest fajnie. Przyszłam na miejsce w parku chyba za wcześnie. Było pusto. Były to jednak pozory, bo nieopodal zauważyłam kręcącą się niepewna dziewczynę. Tak, pewnie, „nie ze mną te numery Bruner” Moja doświadczona sucza natura i węch od razu wyczuła obecność jakiejś transki, ale coś mi jeszcze podpowiadało, że to tak nie do końca ona jest transką. No i nie myliłam się, jak się potem okazało. Nie byłabym prawdziwą suczką, gdybym nie umiała dostrzegać urodę innych transek i wyczuwać takie coś, co nazwać nie umiem, a co zawsze kieruje mnie nieomylnie we właściwą stronę. Była ładna. Ech, mało powiedziane. Wielkie czarne oczy, szeroko rozstawione otoczone wachlarzem długich trzepoczących rzęs. Prosty nos i te usta! Szerokie, o wydatnych czerwonych wargach jakby jeszcze nabrzmiałych od ciągłych pocałunków. Wszystko to na dziecięcej twarzy małej dziewczynki. Pod ciepłym zimowym futerkiem z kapturem, intuicja nieomylna podpowiadała ładną figurę o zaokrąglonych, pełnych kształtach. Jasne, długie blond włosy wypływały kaskadą na ramiona spod kaptura, okalając jakby od niechcenia tą przestraszoną teraz twarzyczkę. Niesforna jasna grzywka, co raz opadała na oczy. Wtedy ona śmiesznie dmuchała ustami podrzucając grzywkę do góry. Słyszałam wyraźnie, śmieszne „Pfuf”. Wiedziałam, że jest niepewna i że gotowa uciec płosząc się pod byle pozorem. Patrząc na nią napadły mnie wspomnienia. Przypominała mi Naszą Hanię w pierwszym okresie. Z tym, że Hania miała czarne włosy, dopiero później nieco pozwoliłyśmy jej z Kasia na przefarbowanie na blond. Hania była drugą suczką, którą razem z Moją ukochaną Kasią wybrałyśmy dla Ani, naszej pierwszej suni. Wychowywałyśmy obie. Hania i Ania stały się cudownymi suczkami nierozłączkami takimi jak ja i Kasia. No, ale dosyć. O tym możesz poczytać w moich wspomnieniach pt. „Wyznania Suni”. Żeby nie było niejasności i nie wystraszyć młodej suczki siadłam na ławce przyjmując pozycję dobrze ułożonej, grzecznej suni. Założyłam nogę na nogę, wyprostowałam się ponętnie wypinając duże cycki a dłonie skrzyżowałam na kolanie. Szyja wyprostowana, podbródek lekko uniesiony, wzrok skierowany do dołu. Inną pozycja siedzącą suczki jest trzymanie nóg razem, udo przy udzie i dłonie jedna na drugiej pod łonem. Tylko takie pozycje może przybierać wyszkolona suczka, jeśli jej pozwolono siedzieć. Jedynie, co mogło zmylić to, to, że byłam w męskim przebraniu. Ale kto zna się na rzeczy ten rozpozna sunię po takim sposobie siedzenia. Faceci tak nie siedzą. Siedziałam cierpliwie zerkając dyskretnie na kręcącą się w pobliżu śliczną transkę. Stopniowo czułam jak oswaja się ze mną. Udawałam, że nie dostrzegam jak zerka w moją stronę. Ostrożnie podniosłam wzrok na nią i uśmiechnęłam się. I tyle. To wystarczyło, żeby jej budząca się przecież dopiero natura suni wyczuła we mnie przyjazną duszę. Jeszcze lekko wypłoszona podeszła do mnie i, o rety, dygnęła. Spojrzałam dookoła, czy w pobliżu nie kręci się ktoś. Przecież żyjemy w zakłamanym społeczeństwie. Zrobiłam to zbyt gwałtownie. Ona się wystraszyła i już gotowa uciekać. Szybko złapałam ją delikatnie za dłoń.

    – Uspokój się, nie bój się. Już dobrze, dobrze. – Szeptałam patrzą jej w te cudowne oczy. Powolutku uspokajała się.

     – Pewnie przyszłaś, tak jak ja, na to spotkanie w sprawie sylwestra? – Spytałam.

    – Tak. – Cicho potwierdziła.

     – Usiądź, proszę obok – Powiedziałam.

     – Jak dawno jesteś suczką? – Pytałam patrząc na nią.

     – Praktycznie od dwóch prawie lat. A tak w ogóle to chyba od zawsze. – Odparła.

     – Ale ja nie jestem transką tzn. transwestytą. – Powiedziała cicho.

     – Tak a o co chodzi? – Moje pierwsze przeczucie mnie nie zawiodło.

    Zobaczyłam jak silny rumieniec zalewa jej twarz, była jeszcze śliczniejsza.

    – Ja, ja. – Jąkała się cicho.

    – Jestem, no tego, to znaczy nam tam to, co dziewczyna i to, co chłopak. – wykrztusiła wreszcie i zamilkła.

    Trochę się tego nie spodziewałam. Udając obojętność i nie okazując ciekawości, ujęłam jej dłoń i powiedziałam

    – Masz cipkę, kutaska i jajeczka, bo cycki to masz i to spore jak widzę, prawda? – Powiedziałam delikatnie.

    – Tak mam, tylko moje jądra są w środku a nie na zewnątrz. –Odparła mocno zaczerwieniona.

    – Czyli jesteś hermafrodytą, obojnakiem lub jakoś tak to się nazywa. – Powiedziałam ciepło.

    – Tak, chyba tak, czy to ci przeszkadza? – Spytała mnie.

    – Ależ głuptasku, nie wcale mi to nie przeszkadza. – Odparłam głaszcząc jej dłonie i ugryzłam się w język, aby nie dodać „wręcz przeciwnie!”.

     Widziałam, jak poweselała i była szczęśliwa. Zaczęła szybko, szczebiotać. Znowu naszły mnie wspomnienia.

    – Czy jesteś sama, czy masz Pana lub Panią? – Dopytywałam się, znając odpowiedź.

    – Sama jestem. – Rzekła cicho.

    – Tak, myślałam, spotykasz się z kimś. – Dochodziłam.

    – Tak mam wielu chętnych. – Odparła zawstydzona.

    – No, dziwne by było, gdybyś, posiadając taką urodę, nie miała amatorów. – Odrzekłam uśmiechając się.

    – Nnnno, tak. – Zrobiła się czerwona ze wstydu.

    – Często to muszę odmawiać, bo trzeba mieć i swoje prywatne sprawy. Najwięcej jestem zajęta latem, teraz w zimie to nie tak, ale kilka razy w tygodniu to się zdarza mi. – Powiedziała cicho. Jednak mała szelmutka wiedziała dobrze, co posiada.

    – Ja jestem Julia. – Przedstawiła się.

    – Ty pewnie jesteś od dawna suką z doświadczeniem, nie to, co ja. Muszę się jeszcze dużo nauczyć. – Mówiła.

    -Tak masz rację, ale to nie przeszkoda byśmy nie mogły zostać przyjaciółkami, prawda. – Spytałam.

     – Ja jestem Mariolka. – Powiedziałam wesoło.

    Wszystkie dotychczasowe obawy znikły. Wiedziałam, Julia zaufała mi i to szybko, jak zresztą wiele jej poprzedniczek. Nie wolno mi było jej zawieźć! Nagle zaświtała mi w głowie natarczywa myśl, że może tak jeszcze raz ten ostatni? Ale czy zdążę, czy podołam w mojej nowej przecież sytuacji? Pokusa była silna, zbyt silna. Upewniwszy się, że nikogo w okolicy nie ma, prócz jakiejś osoby w dali, pocałowałyśmy się w usta z języczkiem przypieczętowując naszą przyjaźń. Podobała mi się, ta Julia.

    – Usiądź porządnie jak grzeczna suczka. Tak jak ja. Wyczuwam, że jesteśmy obserwowane. No nie bój się, spokojnie. – Powiedziałam z uśmiechem.

     Przyjęła pozycje taka jak moja. No, przynajmniej próbowała.

    – Wyprostuj się, nie garb. Cycki do przodu, szyja i głowa prosto. Rozluźnij się, nie tak sztywno i nie zadzieraj podbródka. Uwaga idzie. Spokojnie, spokojnie. Patrz w dół. – szeptałam.

    Biedna starała się jak mogła. – Jak podejdzie rób to, co ja. – Jeszcze zdążyłam szybko szepnąć.

    Podszedł. Natychmiast wstałam a Julia za mną. Przyjęłam jedna z dwóch, postawę uległej suczki. Nogi i stopy razem, głowa lekko opuszczona, ale na tyle by móc wzrokiem patrzeć na Pana, gotowa w każdej chwili opuścić wzrok w dół. Ręce przy tułowiu ugięte w łokciach pod kątem prostym z dłońmi luźno zwisającymi do dołu. Julia starała się naśladować mnie wiernie. Jednak jej rozbrykana natura utrudniała bardzo. Jeszcze nie umiała nad sobą zapanować. Ale wyszło nieźle, bo Panu spodobało się. Bez ceregieli zaczął zadawać pytania. Nawet się nie przedstawił. Na koniec oświadczył, że jak zostaniemy przyjęte to już nie będzie odwrotu. Że jak coś się będzie, którejś nie podobać to zostanie ukarana i przymuszona siłą do wykonania polecenia. Na mnie to nie działało, ale Julia trochę się stropiła i mimo moich dyskretnych znaków zaczęła cicho zadawać pytania, co nie spodobało się temu facetowi i pogroził jej palcem lekko bijąc w twarz.

    -Tak się uległa suka nie zachowuje. Jedynie małe twoje doświadczenie jest powodem, że teraz nie będziesz ukarana. Ty Mariolko masz ją nauczyć jak powinna zachowywać się uległa suka. – Zwrócił się do mnie.

    – Tak Panie. Tak się stanie. Mariolka jest grzeczna i wykona polecenie. – Odparłam stojąc z głową spuszczoną w dół.

     – Patrz się i ucz się Julio, bo inaczej będzie boleć. – Powiedział Pan patrząc na wystraszoną młodą suczkę.

     Natychmiast przyjęła podobną postawę i odezwała się cicho – Tak Panie, suczka Julia już będzie grzeczna i posłuszna.

     Na tym zakończyła się pierwsza lekcja i spotkanie wstępne.

    – Teraz pójdziemy do samochodu i pojedziemy. – Odezwał się i ruszył szybko nawet się nie oglądając.

    Podążałyśmy za nim, nieco z tyłu z lewej strony. Ciągle musiałam hamować Julie, aby nie wyprzedziła Pana. Zachowywała się podobnie jak suczka na smyczy, która ciągnie Pana wyprowadzonego na spacer. Wsiedliśmy do eleganckiego, dużego samochodu. My oczywiście z tyłu. Samochód miał przyciemnione szyby boczne i tylną. Z zewnątrz trudno było zauważyć wnętrze. Pan rzucił nam dwa czarne jedwabne worki i kazał nałożyć na głowę i zawiązać. Wykonałyśmy to szybko. Ruszyliśmy. Poczułam jak dłoń Juli zaciska się mocno na mojej. Ujęłam jej dłoń i głaszcząc uspokajałam. Powoli przestawała drżeć.

    ROZDZIAŁ II „W POCZEKALNI”

    Nic nie widziałyśmy. Ale na tyle znam moje miasto, że orientowałam się, co do kierunku jazdy. Wkrótce odgłosy miejskie się skończyły, co oznaczało, że wyjechaliśmy z miasta. Nie jechaliśmy długo. Auto skręciło na drogę gruntową i wkrótce się zatrzymało. Usłyszałyśmy jak ktoś podszedł do samochodu i rozmawia z kierowcą krótko, po czym dało się słyszeć odgłosy otwieranej bramy i wjechaliśmy do środka. Zastałyśmy, bez ceregieli wyciągnięte z auta, każda przez swoje drzwi. Słyszałam jak Julia potknęła się i pisnęła wystraszona, gdy wchodziliśmy na schodki a potem do środka.

    – Zaprowadzić je do poczekalni. Wiesz, co masz zrobić. – Odezwał się jakiś glos.

    Popychane i prowadzone wepchnięto nas do jakiegoś pokoju. Po zdjęciu kapturów stałyśmy oślepione światłem, mrużąc oczy. Był to pokój podobny do poczekalni przed gabinetem. Z tym, że prócz wieszaka nic tam nie było. Na wieszaku wisiały dwie szerokie, nabijane metalem obroże. Do nich przyczepione były smycze.

     – Zdejmować wszystko i nakładać obroże. – Odezwał się facet, co nas wprowadził.

    Nie był to nasz kierowca. Stałyśmy myśląc, że wyjdzie, ale gdzie tam. Bezczelnie gapił się na nas i uśmiechał.

    – No, co jest suki. Nie powiecie, że się wstydzicie, co?! – Drwił.

     Prawdę mówiąc, tak, obie wstydziłyśmy się. Julia zaczęła coś mówić, ale w porę ją uciszyłam, ratując przed karą, bo facet zrobił krok w jej kierunku. Już bez ociągania, powoli zdejmowałyśmy ubranie. Obie nosiłyśmy pasy z pończochami i staniki. Ja miałam stringi a ona figi. Potem dowiedziałam się czemu nie lubi nosić stringów. Pomagałyśmy sobie nawzajem odpinać staniczki i pasy stojąc tyłem do faceta. To, co zobaczyłam przed sobą przeszło moje najcudowniejsze wyobrażenia. Już tak na ławce domyślałam sie jak Juli wygląda. Ale to, co widziałam! Te prześliczne, kształty, wcięcia i zaokrąglenia. Fantastyczne pośladki i wielka szeroka pupa. Szersza od mojej i bardziej wystająca. Z przodu pod kaskadą jasnych włosów dwa wielkie, sprężyste stojące na boki cyce, sutki i szerokie aureolki były czerwonawe. Lekko wypukły brzuszek a pod nim! Nabrzmiałe jakby łono i coś, co przypominało sporą cipkę, wchodząca daleko między uda, o pojedynczych różowawych wargach z bordowym wnętrzem. Później dowiedziałam się, że jest to właściwie głęboki, mięciutki, pofałdowany, i do tego bardzo wrażliwy kanał. Zarówno sam kanał pochwy jak i wejście było fantastycznie rozciągliwe, jakkolwiek nie było tego z wierzchu widać. Posiada też rodne narządy wewnętrzne, ale słabo rozwinięte. U góry spomiędzy warg tej cipki zwisało coś, co przypominało długi grubawy kutas bez wyraźnie zarysowanej główki, który teraz powolutku rósł w oczach, sztywniejąc i pęczniejąc. Szybko zesztywniał, lekko podkręcony do góry. Teraz wyglądał jakby był bez skóry. Bordowo-czerwony z wyraźnymi żyłami. I ta wielkość porażały. Julia stała z zaciśniętymi udami cała w pąsach i rumieńcach, cichutko.

    – Och Juli, jakaś ty piękna. – Nie wytrzymałam czując, silne podniecenie pod brzuszkiem.

    –, Co tam tak się rozgadałyście, suki! – Facet podniósł głos i po chwili usłyszałyśmy:

    – O kurcze, ale pała i pizda, nie do wiary. Był gwałtownie podniecony. Nakładać obroże i czekać pod drzwiami. Milczeć. – Dodał na wychodne wynosząc wszystkie nasze rzeczy.

    Popatrzyłam na Julię i zobaczyłam, że niewiele jej brakuje do płaczu.

     – No, no, skarbie nie ma powodu się czegokolwiek bać a już na pewno wstydzić. – Szeptałam nakładając jej na szyje szeroka obroże. Pocałowałam ją i podałam swoją, aby mi założyła. Zakładała powoli, co chwila bodząc mnie w podbrzusze swoim cudownym narządem.

    – Szybko się podniecam. – mówiła – ale nie aż tak jak teraz. Ty Mariolko strasznie na mnie działasz. I to od chwili jak ciebie zobaczyłam. – Szeptała.

    – Dziękuję ci kochanie. Na Kasie też tak działałam. – Odparłam.

     – Kto to Kasia? – Spytała ciekawie.

    – Opowiem Ci potem, teraz musimy być posłuszne, Julio. – Tak, musimy.

    Klęknęłyśmy i usiadłyśmy w pozycji wyprostowanej na piętach, trzymając ugięte ręce przy sobie i dłonie opuszczone luźno w dół. Wzrok w podłogę. Wielki bordowy niby-kutas, Juli sterczał drgając. Faktycznie jest to olbrzymia łechtaczka przekształcona w penisa mająca cewkę. Ale jej skóra jest inna niż na prawdziwym, co sprawia, że wygląda jakby był bez skóry. No i do tego prawie niewykształcony żołądź. Dużo już widziałam, ale to, cała ta Julia to jest zjawisko. Miała jeszcze sporo niespodzianek, jak na młodą suczkę zaskakujących. Jej jądra są schowane, wewnątrz, dlatego ma takie łono. No, ale dosyć opisów. Czekałyśmy w ciszy przed gabinetem. Bo to był faktycznie gabinet.

    ROZDZIAŁ III „OGLĘDZINY”

    Wreszcie drzwi się otworzyły i zostałyśmy wciągnięte za smycze do gabinetu. Postawiono nas na środku. Nie będę opisywała wyglądu gabinetu. Był to gabinet, podobny do ginekologicznego, ale trochę inny. Z fotelem, leżanką, umywalką i sedesem w kącie oraz drugim mniejszym fotelem z podpórkami. Szafą pełną gumowych, metalowych i lateksowych rzeczy. Stałyśmy cichutko w pozycji stojącej, grzecznej suczki. Przed nami za małym biurkiem siedziało trzech mężczyzn w średnim wieku. Dwóch już poznałyśmy: kierowca i facet z poczekalni trzeci w białym fartuchu był nowy. Przyglądali się nam bez słowa. My nagie, z rękoma przy sobie, ugiętymi w łokciach i dłońmi zwisającymi w dół, coraz bardziej czerwone ze wstydu. Oni szepczący coś między sobą. Co chwila, któryś pokazywał na jedną z nas i dyskusja się ożywiała. Wreszcie rozpoczęło się właściwe „badanie”. No tak w zasadzie to nie do końca było „badanie”. Zawierało ono elementy wyuzdanego seksu.

    – Najpierw ta starsza suka na fotel. – Usłyszałam.

    – Dobrze, ale przedtem wyczyścić dokładnie. – Odpowiedział ten w fartuchu i wyszedł.

    Pozostali dwaj wstali jeden wziął moją smycz i zaprowadził w kąt na fotel, gdzie po umocowaniu moich nóg w uchwytach rozciągnął je i wyregulował pozycje rozwierając szeroko moje pośladki. drugi zaciągnął Julię na kanapkę i kazał jej się położyć na plecach. Tyle jeszcze widziałam zanim oparcie fotela nie odchyliło się bardziej. Po chwili usłyszałam najpierw ciche sapanie Juli a potem stękanie. Wreszcie wybuchnęła płaczem. Coś jej robił, bo raz krzyczała, raz stękała płaczliwie. Ze swojej pozycji widziałam tylko raz jej zadarte wysoko, drgające nogi. Uniosłam głowę nieco i zobaczyłam ją z uniesionymi biodrami, czerwonym penisem-łechtaczką w wielkiej pompie próżniowej. Ależ był teraz ogromny!. Wkrótce i mnie się dostało. Najpierw zostałam solidnie, fachowo wyruchana. Gdyby nie pęta wiążące mnie do fotela to bym uciekła. Wylałam litości. Po ruchaniu – gruby cewnik, potem krzyczałam przy rozwieraniu dupci metalowym przyrządem i wprowadzaniu długiej czarnej rury daleko do kiszki. Była bardzo elastyczna i gruba zakończona owalnym kołnierzem. Po podłączeniu jakiejś maszyny poczułam jak wszystko mi rośnie. Gdy myślałam, że rozerwie mnie coś się otworzyło w dole w słyszałam jak wylatuje ze mnie woda i co tam było jeszcze. Ciśnienie w kiszkach utrzymywało się bolesne. Sikałam przez cewnik. Gdy już leciała ze mnie tylko woda zostałam odłączona. Leżałam, a z dupy kapały resztki. Teraz mogłam widzieć jak Julia stała na podłodze z ramionami na kozetce i wypiętą dupą. Tamten ruchał w tą cudowną dupcie bezlitości. Całe różowe ciało Juli drgało i podskakiwało. Sunia głucho stękała. Potem obolałe zamieniliśmy się miejscami. Julia przechodziła to co ja. Ruchanie, płukanie kiszki. W trakcie płukania była mocno masturbowana. Jej narząd błyszczał się, ciemny na całej długości, pokrywy żyłami i zalany spermą. Potem bardzo krzyczała przy cewnikowaniu. To był jej pierwszy raz i nie miała jeszcze rozepchanej cewki, no i długość jej narządu powodował konieczność wepchnięcia cewnika do końca, całego. Moje cycki, sutki, kutas i jajka przechodziły męczarnie w rękach mego oprawcy. Na koniec, gdy ledwo zipałam nie mając sił krzyczeć zostałam wyruchana w pozycji na boku i zmuszona do oblizania obślizgłej laski i jajek. Gdy byliśmy czyste, przeruchane jak należy, siedziałyśmy cichutko na kozetce obok siebie przytulone. Podjechał do nas mały stolik. Zobaczyłyśmy wystraszone lezące na nim zastrzyki. Julia dostała do połknięcia dwie podłużne pigułki, białe a ja trzy czerwone. Potem dostałam trzy zastrzyki w kutaska. Julia nie. Następnie każda z nas musiała się solidnie wypiąć pochylając nisko i wsadzając głowę między uda jednego z tych Panów. Rozciągał on dłońmi otworek każdej z nas a ten drugi robił serię zastrzyków zaczynając od głębokiego wnętrza. Po tych zabiegach siedziałyśmy chlipiąc. Juli kazali masować powoli mojego kutaska. Po około 30 minutach poczułam napływ gwałtownego podniecenia, nie do opanowania. Stękałam, piszczałam, zaciskałam uda i dupcie, mój kutas sterczał jak beton. Z Julia też było podobnie. Już mnie nie masowała. Piszczała cienko wypinając na wszystkie strony wielką pupę. Gdy zabierała się za masturbacje i wpychania palców w cipkę była bita. W końcu została przykuta kajdankami do fotela. Wkrótce i mnie spotkał podobny los.

     – Świetnie skui reagują na chemię. – Odezwał się jeden.

     Byłyśmy w szale podniecenia a nasze otworki w dupci wisiały całkiem luźno spomiędzy pośladków, jakby nigdy nie miały mięśni. Kapało z nich. Wszedł doktor.

    – O widzę, że dziewczynki gotowe, ze już po chemii. – Oznajmił cmokając.

    – Czemu obie przykute? – Spytał.

     – Bo ostro reagują na chemię, nie to co poprzednie. – Padło wyjaśnienie.

     Popatrzył na nas jak wysuwaliśmy dupcie ze zwisającym flakiem na wszystkie strony błagając: – ruchać, ruchać!! Nie wiem, co nam dali. Już do końca przez wiele godzin byłyśmy w takim stanie. Nie bardzo pamiętam, co nam dalej robił doktor. Jedynie czułam jak wsadza głęboko, po łokieć rękę. Nawet nie stękałyśmy. Nasze mięśnie w dupkach nie działały! Bez oporu przyjęłam jedną potem obok drugą rękę w dupcie. Julia też. Leżałyśmy wypięte na fotelach a oni zabawiali się nami fistując na zmianę to rękoma to czymś jeszcze. Byłyśmy szczęśliwe i podniecone z Julią. W pewnym momencie przysunęli nasze fotele obok siebie, więc patrzyłyśmy na siebie. Gdy już mieli dosyć Kazali nam kochać się nawzajem. Julia bezustannie ruchała mnie nie zważając na sflaczały otwór mój. Ruchała mnie też w gardło. Ja korzystając ze stojącego kutasa też ruchałam ją we wszystko, co mogłam włożyć. A miałam do dyspozycji jeden otwór więcej w tym słodziutkim ciele. Byłyśmy tak wyczerpane i puste, że tylko lizałyśmy się wzajemnie i mruczałyśmy. Już dawno nie przeżywałam tak intensywnego seksu. Zostałyśmy pogonione nago korytarzem do sporej ładnej łazienki i wsadzone do wanny. Pluskałyśmy się piszcząc i śmiejąc. Na koniec w różowych szlafroczkach i kapciach, Julia z turbanem na głowie zostałyśmy zaprowadzone do pokoju pełnego babskich fatałaszków, kosmetyków i ozdóbek. Nie było nam dane samej się czesać i ubierać. Okazało się, że jeden z tych Panow ma zakład damski fryzjerski a drugi kosmetyczny. Po jakimś czasie siedzenia nago przed lustrem przeistoczyłyśmy się w cudowne zjawiska. No jest oczywiste, że Julia była nie do pokonania pod każdym względem. Ja czarna grzywa była w lokach i zakrętasach. Super makijaż, ciuszki pokazujące seks. Nawet moje małe cycuszki wyglądały przecudnie. Od bielizny po sukienki wszystko było naj. Juli miała trochę kłopotu ze swoim niesfornym narządem. Choć jeszcze nam sterczały i byłyśmy podniecone to jej „maluszek” szybko wracał do normy ilekroć się zbliżałam. Reagowała podobnie jak Kasia kochana na mnie. Mam to coś w sobie, co jest nadal aktywne. Już jako dziewczyny, pojechałyśmy do miasta w towarzystwie tych dwóch Panow. Pan doktor został. Spędziłyśmy radosne chwile. Może czasem byłyśmy za nadto głośne i zwracające uwagę, ale cóż. Widziałam jak ludzie przyglądają się Juli i mnie. Obie nosiłyśmy na szyjach prócz biżuterii szerokie obroże z miękkiej wyściełanej na czerwono, czarnej skóry, elegancko zdobione srebrem. Mnie ciut uważniej. Zapomniałyśmy, po co to wszystko i dopiero w drodze powrotnej dotarło do nas. Jak na suczki przystało siedziałyśmy cicho. Samochód był elegancki.

    – No, co sunie, dobrze było, podobało się? – Zapytał ten, co nie kierował patrząc na nas w lusterku wstecznym.

    – Tak, Panie dziękujemy Panom. – Odparłam cicho za nas obie.

    – Pewnie się domyślacie, dlaczego tak zostałyście wystrojone i wywiezione do miasta? Co ty na to Julio? – Spytał

     – Nie wiem Panie. – Odparła.

    – No tak, za młoda jesteś. A ty Mariolko jak myślisz? – Zwrócił się do mnie.

    – Ja, Panie? Pewnie Panowie podjęli decyzje, co do nas i chyba jest pomyślna dla nas a przynajmniej dla Julii. – Odpowiedziałam grzecznie.

     – No, no nie bądź taka skromna. To, że jesteś starsza nie ma znaczenia. Masz nadal to coś w sobie seks, wygląd, ciało jak należy. No i doświadczenie, co jest ważne zwłaszcza dla tej młodej suki. Ty będziesz tą, która nauczy ją zachowania a zwłaszcza oduczy ją okazywania tych odruchów. Będziesz za nią odpowiedzialna. Pamiętaj jak ona zrobi coś nie tak to ty będziesz cierpieć, rozumiesz Mariolko! – Zakończył ostro. – Tak panie, Mariolka rozumie i dopilnuje Julię.

    – Dziękuję Panu za zaufanie suczce. – Odpowiedziałam cicho i wyraźnie.

    Dobrze wiedziałam, o co mu chodzi. Julia w trakcie seksu czy innych czynności często odruchowo okazywała niechęć do wykonywania poleceń czy to postawą, wyrazem twarzy czy odruchem. A czasem nawet, o zgrozo! Słowem. Tak układna suczka nie postępuje!!! Miałam twardy orzech do zgryzienia i to w niedługim czasie. Sylwester blisko. Wiem, co mówię i dobrze pamiętam ile zachodu, cierpliwości nagród i kar kosztowało mnie i Kasię, aby Ania i Hania pozbyły się tych odruchów. Z drugiej strony, polecenie Pana przyspieszyło tylko kiełkująca we mnie decyzję, co do Juli. Jeszcze się wahałam, czy powinnam, czy nie za późno dla mnie. Po powrocie, siedziałyśmy za stołem a jeden z Panów przedstawiał nam sprawę bez ogródek. Dowiedziałyśmy się, że zostałyśmy zaakceptowane na sylwestra jako suki. Przedstawił nam nasze obowiązki i możliwe rodzaje seksu jakiemu możemy i będziemy pewnie poddane. Mnie to nie zaskakiwało co mówił ale Julia zaczęła okazywać niepokój, gdy zapytał czy lubimy psy i inne zwierzęta. Szybko odpowiedziałam za nas dwie, że tak i że miałam kiedyś psa. Powiedział, że jak teraz wyrazimy zgodę to nie możemy już się wycofać, bo przygotowania ruszą szybko i cześć będzie robiona pod naszym kątem. Powiedziałyśmy wyraźnie TAK. No Julie ciut nakłoniłam do „TAK”. Podpisałyśmy „cyrograf”.

    ROZDZIAL IV „SPRAWDZIAN”

    Sytuacja zmieniła się natychmiast po podpisaniu. Gdy tylko papiery znikły ze stołu a ich miejsce zajął wielo rzemienny bicz, usłyszałyśmy wystraszone – Rozbierać się suki szybko do pończoch i staników. Dupy maja być nagie a ty mała masz wyłożyć cyce na wierzch!

    Trzęsąc się nieporadnie obnażałyśmy się. W krótkim czasie stałyśmy tylko w staniczkach pasach i pończoszkach. Dygotałyśmy.

     – Co jest! Mała ma mieć cycki na wierzchu, jak kazałem. – Krzyczał.

    Julia nieporadnie wyjęła olbrzymie balony na wierzch.

    – Ty stara, tak mnie nazywali, chodź tu. Kładź się na stole dupą w gorę. – Krzyknął na mnie aż podskoczyłam. Szybko wykonałam polecenie.

    – No niezła ta twoja dupa. –Mówił głaszcząc mnie.

    Nagle podskoczyłam i wrzasnęłam z bólu. Padł pierwszy raz bicza.

     – A mówiłem –uderzenie, krzyk – cycki na wierzch – uderzenie, krzyk – a małolata, co – uderzenie, krzyk – nieposłuszna – uderzenie, pisk – to cierp – uderzenie skowyt – ma słuchać poleceń – uderzenie jęk. Karał mnie za nieposłuszeństwo lub gapiostwo Juli. I tak długo.

     Pognane, nagie, zostałyśmy zagnane korytarzem do małego pustego pokoju. I przykute łańcuchami do ścian. Po jakimś czasie, dwóch Panów w maskach na całej głowie, skutą za ręce z tyłu kajdankami wyciągnęło Julię. Wkrótce usłyszałam przez drzwi jej ogromny krzyk, jęki, wołania i płacz. Trwało to długo. Wniesiono, prawie, ją pod ramiona i przykuto do łańcucha. Jakże ona wyglądała! W wielkich cudnych oczach czaił się strach, bielizna w strzępach, włosy skołtunione, mokra od potu i krzyku. Leżała piszcząc i płacząc skulona z podciągniętymi udami. Widziałam od tylu jak jej wielka cipa zieje sinawo, i wisi wypchnięty na zewnątrz fioletowy odbyt. Wszędzie pełno spermy. Powoli odwróciłam ją na plecy. Wystraszyłam się widząc jej „łechtaczko-kutas”. Był twardy w dotyku, krzyczała jak dotknęłam. Był wielki aż prawie nierealny. Było to nie możliwe a jednak. W niby główce ział cały czas wielki otwór wypełniony wyciekająca spermą. Niedane mi było ją pocieszyć, bo zostałam brutalnie skuta i wywleczona. Z przerażeniem zobaczyłam faceta stojącego w rozkroku z olbrzymim, długim kutasem na skórzanej uprzęży biodrowej. Drugi facet z podobnym lub większym narządem siedział rozkraczony na fotelu. W pokoju były skórą pokryte koziołki, stołki i leżanka. Wszystko wyposażone w pasy.

    – No, stara, suko, szykuj dupsko. Będziesz wypierdolona aż ci oczy wyjdą. Poczujesz, co to być suką. Tamta jest młoda, więc nie dostała tyle, co ty dostaniesz. Mówiąc to rzucił mnie, wrzeszczącą, na plecy na kozioł. Sprawnie przywiązał a następnie rozerwał mi nogi w gorę wypinając mocno moje dupsko. Bez ceregieli zaczerpnął garść białego smaru i po paru ruchach wepchnął mi to razem z dłonią w dupkę. Nie czekał na poluzowanie. Wrzeszczałam i płakałam, gdy to wpychał.

    – No i jak ci ten fisting smakuje stara dupo. – Krzyczał. Po paru minutach miałam kiszkę na wierzchu. Jeszcze nigdy coś takiego nie spotkałam! Potem byłam ruchana, długo bardzo długo i boleśnie. Cały czas wydawałam dziwne dźwięki. Obaj zmieniali się w ruchaniu. Między ruchaniem fistowali mnie mocno. Kutasy ich jak stały tak stały! W trakcie ruchania bili mnie po jajkach i kutasku lub masturbowali mocno. Wpychali do kutaska grube metalowe pręciki. Cycki i sutki też dostały swoje. W krótkim czasie już nie mogłam stać. Przewracali moje ciało na odpowiednia pozycje i dalej ruchali.

    – Ale wytrzymałe suczydło. – Mówili.

     – Dupsko już tak rozwalone jak wierzeje stodoły na żniwa. Kicha całkiem zwisa. – Gadali do siebie.

     Zmuszali mnie do brania w usta te wielkie kutasy, ssania i lizania. Nawet powoli wpychali mi je do gardła, ale widząc, że są za duże nie wsadzali głęboko. Na koniec jeden stał z przodu, ja przewalona przez kozioł z nogami uwiązanymi u dołu i napięta dupcią oraz dłońmi przywiązanymi z drugiej strony byłam nadziana z dwóch stron. W gardło i w dupcie. Mocne naciągniecie mego ciała na koźle spowodowało zacisk pupy i przez to wiszącej kiszki. Tarcie było ogromne! Rzucałam dupą na wszystkie strony w trakcie ruchania. Wyłam jak tylko zostałam odetkana z przodu.

    – Ale cudownie rusza dupskiem stara suka, widać klasę. – Mówił ten z tyłu.

    – Tak, tylko wyje bardzo, ale ciągnie mocno. – Dodawał ten z przodu.

    – To zatkaj jej pysk. – Radził poprzedni.

    Nie pamiętam jak wnieśli mnie i przykuli obok Juli. Była porażona moim widokiem. Biedactwo. Jeszcze tyle musiała się nauczyć. Wtedy to uśmiechając się słabo do niej powzięłam tą decyzję. Leżałyśmy cicho przytulone. Usnęłyśmy, w pomieszczeniu było ciepło i nagie nie marzłyśmy wcale. Obudziło nas delikatne dotykanie. Uwolnione, podtrzymywane przez Panów poszliśmy do tej samej, co poprzednio łazienki. Oni delikatnie wykąpali nas myjąc dokładnie i ostrożnie opuchnięte i wiszące dupcie i narządy. Potem ułożone na stołach poddane zostałyśmy dokładnym oględzinom przez Pana doktora, który nic nie stwierdził uszkodzonego. Dal nam jakieś zastrzyki w dupcie i wystającą kiszkę a Julii w penisa. Zrobiło się nam lżej. Obaj Panowie wymasowali nasze ciała i nałożyli krem. Ubrane w białe kąpielowe szlafroki, zostałyśmy nakarmione i napojone. A potem zaprowadzone do sypialni, była różowa, pełna falbanek i koronek, tyle zauważyłam obejmując wtuloną we mnie i posapującą jak kiedyś Kasia Julię. Zasnęłam spokojnie. Na drugi dzień poinformowano nas przy śniadaniu, że pomyślnie przeszłyśmy ostatni sprawdzian. Dotychczasowe kandydatki nie wytrzymywały tego. Podpisując bez zastanowienia układ sądziły, ze jakoś to będzie lub przeceniły swoje możliwości. Będzie jak Panowie zechcą i tu była różnica. Obdarowane prezentami odwiezione zostałyśmy tam, gdzie sobie zażyczyłyśmy.

    ROZDZIAŁ V „JULIA I JA”

    Zostałyśmy same. Było przed południem zwykłego dnia. Ciut za chłodno na spacer a na dodatek po tym, co przeszłyśmy potrzebowałyśmy spokoju. Wyszperałyśmy cichy kąt na starym mieście. O tej porze było pusto w lokalu. Zamówiłyśmy kawę, wino, ciasto a potem wielkie lody. Julia bez ponaglania opowiadała o sobie. Zauważyłam, że tamto, co było traktuje jak nieważne i normalne. Wszystko spłynęło po niej jak „woda po kaczce”. Spytałam ja o to. Powiedziała, że owszem bała się bardzo, ale wierzyła, że ja nie pozwolę ją skrzywdzić. Popatrzyłam w te jej rozmarzone oczy i szepnęłam : – Tak Julio zawsze będę cię bronić.

     – Wiem.  Bo ja, ja no wiesz, bo ja, ja pragnę być twoja przyjaciółką, to znaczy nie tak, taką przyjaciółką, ale więcej, twoją suczką. Żebyś mnie nauczyła. – Plątała słowa.

    – Tak Julio, domyślałam się tego. Tylko nie wiem czy jeszcze podołam ułożyć młodą suczkę. I widząc łzy jak grochy gromadzące się w jej oczach, usta w podkówkę, aby uniknąć potopu i zalania kawiarni, szybko dodałam:

     – Julio od teraz stajesz się Moja i tylko mnie masz słuchać. Musisz powierzyć się cała bez granicznie. Wierzyć niezachwianie w moje intencje i plany, co do ciebie, jako suki i człowieka. Karana, nagradzana w bólu i radości masz kochać mnie niezachwianie. Na znak uległości twojej otrzymasz ode mnie obroże, która będziesz nosić stale i tylko Ja będę władna zezwolić ci ja zdjąć. Czy zrozumiałaś suczko? – wygłosiłam starą formułkę, którą wiele lat temu wypowiedział do mnie MÓJ Ukochany Pan Piotr.

     – Tak, tak rozumiem i oddaje się Tobie Mariolko tzn. Moja Pani. – Zareagowała spontanicznie, że ledwo złapałam pucharki z lodami.

    Piszcząc rzuciła mi się w ramiona. No cóż narobiłyśmy trochę widowiska. Dobrze, że skąpa była widownia. Wyszłyśmy. Obeszłyśmy kilka sklepów dla zwierząt. W końcu udało mi się znaleźć odpowiednią szeroką obrożę ozdobioną pięknie, czarną, skórzaną, do tego smycz. Potem po sylwestrze obie dostałyśmy szerokie, srebrne obroże zdobione sztucznymi kamykami. Teraz skrzą się na naszych szyjach kłując w oczy i w szyję. Bo mają od wewnątrz ukryte kolce, które jak pociągnąć za łańcuszek-smycz, wysuwają się z ukrycia przypominając brutalnie nasze miejsce. No, ale wyleciałam daleko do przodu. Prócz skórzanej obroży kupiłam jej też taką przypominającą srebrny łańcuszek. Ta bardziej pasowała, na co dzień. Znalazłyśmy zaciszne miejsce. Stanęłyśmy naprzeciw siebie. Kazałam jej zdjąć czapkę, klęknąć, odsłonić szyję. Gdy tak klęczała zapięłam jej na szyi tą skórzaną obroże mówiąc:

    –  Julio, biorę sobie ciebie za suczkę. Od tej chwili nasz związek będzie oparty na zaufaniu, prawdzie, oddaniu, wierności i miłości twojej, jako suczki do mnie, jako twojej Pani i mojej do ciebie, jako suni. Na znak tego zakładam tobie tą suczą obrożę. Masz ja nosić godnie z dumą i radością nie wstydząc się tego.

     No i stało się Julia jest moja. Podarowana obroża ślicznie pasuje do jej urody. Nosi ją faktycznie z dumą wszędzie i zawsze. Zna zasady i miejsca noszenia obroży, ale sama decyduje czy ją nosić czy nie, oczywiście nie łamiąc nakazanych zasad. Czy jestem szczęśliwa, zadowolona? Tak z pewnością tak. A czy ona jest szczęśliwa? O co do tego nie ma wątpliwości. Każdym swoim, ruchem, postawą i zachowaniem daje znać o tym. Ależ jest żywiołowa. Mam spore kłopoty z tym jej rozbrykaniem. Obiecuje, przeprasza, ale widzę, że to jest silniejsze od niej. No, ale nie tu o tym i nie miejsce. Z resztą sami możecie ją poznać, jeśli chcecie. Nie jesteśmy wirtualne, ale realne. Odprowadziłam Julię do domu. Mieszka sama w czteropiętrowym budynku. Jak mówi nie przyjmuje nikogo u siebie. Teraz ja jestem wyjątkiem. Ładne mieszkanko. Czyste zadbane. Trzypokojowe salon, sypialnia i łazienka. Sypialnia dziewczęca. Łóżko wiecznie nieposłane, różowa pościel w misie i zajączki. Różowe zasłony i wiele innych pastelowych kolorów. Szafa otwarta. Wszędzie pełno porozwalanych fatałaszków, pończoszek, pasów i staniczków. Nie strofuję ją za to bo wiem jak było u mnie. Jedyne, co wymagam to równo ustawione to wibratory, penisy, korki analne, pompka do pochwy i do penisa. Teraz już są i te gigantycznych rozmiarów. Dokupiłam kneble i bicze oraz pasy i kajdanki do unieruchamiania. Jeśli chodzi o drugie pomieszczenie łazienkę to jest sedes, wanna i umywalka duże lustro. Jest cała w kafelkach. Dorobiłyśmy jeszcze ściek w podłodze. Początkowo Julia miała dwa zestawy do lewatyw wiszące na ścianie, małej pojemności. Teraz ma dwa zestawy jeden 5 a drugi 8 litrów pojedyncze i wielki na 10 litrów z podwójnymi wyprowadzeniami oraz wiele rodzajów kanek i długich cewników dojelitowych. No i dwuramienny stojak na wlewniki. Dodatkowo podczas nauki, ćwiczeń, kar czy seksu wstawiamy leżankę pokrytą dermą. Na której Julia przechodzi szkolenia. No, ale dosyć tego. Kazałam jej się rozebrać do naga. Stanęła cudowna, prześliczna. Wielki kutas-łechtaczka sterczał jak zwykle. Teraz wreszcie miałam czas ją obejrzeć dokładnie. Olbrzymie, ciężkie cycki wiszące na boki z grubymi, długimi sutkami. Podniecający brzuszek, wypukłe, duże łono, pulchne uda. Szerokie biodra, wielka wystająca dupa z pełnymi pośladkami. Zjawisko! Cudowna, kształtna, zgrabna, seksowna nad miarę. Kochaliśmy się długo w sypialni. Była niezwykła, pełna zapału i chęci. Musiałam ją hamować, poprawiać i tłumaczyć. Pokazałam jak należy ssać kutaska, jak drażnić cewkę i wędzidełko, dlaczego trzeba trzymać uda tak a dlaczego tak w trakcie ruchania. Zauważyłam u niej tendencje do szybkiego wypływania odbytu na zewnątrz. Wystarczy dobrze poruchać a ukazuje się wisząca „roża” jak to nazywam prolapse. Po seksie siedzieliśmy w pokoju popijając herbatę. Byłyśmy nagie. Jej niby-kutas sterczał i już. I tak jest zawsze, gdy jest ze mną. Wtedy bucha podniecenie od niej, że aż widać. Widziałam, że coś ją nurtuje. Wstydziła się.

    –Julio, o co chcesz spytać? – Ośmieliłam ją.

     Wtedy też pierwszy raz posadziłam ją sobie na kolanach i przytuliłam. Ufnie położyła mi głowę na ranieniu a wielki cycek i sutek miałam blisko. Teraz już jak tylko, co to szuka pretekstu, aby wskoczyć mi na kolana. Najchętniej szelmutka by nie schodziła z nich.

    – No, śmiało. – Zachęciłam ją klapsem w wielką pupę.

    – Bo, bo tam, wtedy ten Pan spytał czy kochamy pieski i inne zwierzęta. Po co pytał, czy myślał, że ja nie kocham, czy też chce nam dać pieska. – Mówiła szeptem mi do ucha.

     No i masz. Nic nie wie. Delikatnie powoli wytłumaczyłam jej, o co chodziło Panu. Patrzyła na mnie tymi wielkimi czarnymi oczami coraz bardziej rozchylając czerwone pulchne wargi. Dyszała i zarumieniła się. Milczała.

    – Czy to b… – Nie – przerwałam jej w pół słowa. Jest cudowne.

    – A Ty Pani byłaś już z…- Tak wiele razy i nie tylko z nimi, z tymi drugimi też. – Dodałam cicho.

     – Naprawdę, I co, i co?? – Pytała wiercąc się podniecona.

    – A nic, a nic kiedyś ci powiem i sama spróbujesz. – Śmiałam się całując ją i zganiając klapsami w pupę z kolan.

    Było cudownie. Wszystko, co cudowne szybko mija jak w życiu. Musiałam wracać do siebie.

    ROZDZIAŁ VI „PRZYGOTOWANIA”

    Pewnie z niecierpliwością oczekujecie opisów jak przez te dni do sylwestra żyło się nam we dwie. Jak walczyłam, z rozbrykanym, szalonym pięknem suczki odnosząc krótkie zwycięstwa i długie porażki. Szelmutka, tak jak ja kiedyś, nauczyła się szybko wykorzystywać moje słabostki do niej, aby dopiąć celu. Niby to udawałam niezadowolenie ale w duchu cieszyłam się i cieszę, że jest taka. To dodaje jej niesamowitego seksu i przyciąga amatorów jak muchy. Koniec końców coś tam udało mi się z nią zrobić. Przynajmniej już nie nosiło ją wszędzie. Stoi zawsze kolo mnie z lewej strony. Na wszelki wypadek jednak trzymam smycz w ręku. Kupiłam jej też drugą obroże z kolcami. Bardzo jej nie lubi, płacze, gdy zakładam. Ale pomaga bardzo. To dzięki niej jest teraz spokojniejsza. Choć czasem coś czy kogoś zobaczy to pędzi zaraz. Wtedy smycz ją osadza na miejscu. Dzień przed umówionym terminem znowu klęczałyśmy nagie z obrożami na szyjach przed gabinetem, czekając na „specjalne badania”. Julia tym razem była spokojna, ufna w swoje bezpieczeństwo. Najpierw były dokładne oględziny na kozetce. Ja stałam a Julia płakała będąc oglądana i badana na kozetce. Tym razem prócz pompki na „kutasie-łechtaczce” miała założone po jednej na cycku i czwarta w dupce na odbycie. Stojąc widziałam jak wszystko miała ogromne sinawe. Kutas zwykle czerwony teraz był ciemno-bordowy. Cylinder pompki w dupce powoli wypełniała fioletowa, pofałdowana masa. Biedna bardzo płakała żałośnie i patrzyła błagalnie mi w oczy. Pan doktor co chwila sprawdzał czy wszystko jest w porządku.

     – Jeszcze trochę, jeszcze, zaraz kończymy. – Pocieszał.

    Przed zdjęciem pompek każda część została zaciśnięta gumowym pierścieniem. Julia stała mając wszystko napięte i żylaste. Musiało ja boleć bo krzyczała mocno jak Pan Doktor macał i uciskał. Ze mną poszło szybciej i był słabszy efekt. Nie miałam założonej pompki w dupcie ale za to na worek. Potem worek wypełniło 1,5 litra płynu. Mój kutasek zniknął wciągnięty do środka. Tam gdzie kiedyś był, teraz była śmieszna skórka. Za to w dupce ział potężny otwór. Miałam tam metalowy aparat. Czułam, że zaraz pękną mi kości w dupce. Teraz wchodziła tam dłoń zaciśnięta w pięść i jeszcze był luz. W takim stanie trzymano nas ponad godzinę. Po zdjęciu aparatów powieszone części nadal były sztywne i ogromne. Musze przyznać, że teraz ciało Juli tak ukształtowane wyglądało niesamowicie podniecająco. Podczas, gdy ja z rurą w kiszce leżałam na fotelu Julia była poddawana intensywnemu ruchaniu. Biedna krzyczała o ratunek i wołała mnie. Ja nie zważając na konsekwencje kary szarpałam się uwiązana na fotelu krzycząc, aby nie robili jej w ten sposób. W końcu dostałam w twarz i zostałam zakneblowana. Julia została wychłostana w dupcie i też zakneblowana. Choć nadal ruchali ją na wszystkie sposoby to jednak mój protest odniósł skutek. Już tak ostro nie robili tego. Po wypłukaniu kiszki leżałam na kanapce na brzuszku poddawana brutalnemu listingowi. Julia przechodziła płukanie na fotelu. Po godzinie ustawicznego fistingu dupka już nie stawiała oporu, kiszka wywinięta na zewnątrz wydawała odgłosy mlaskania i pierdzenia, gdy powietrze było wtłaczane i wypychane pięścią. Po badaniu kazano nam być gotowe na jutro o wskazanej godzinie. Mogliśmy jeść wyłączne jogurty i inne podobne sprawy. Pan Doktor wyposażył nas w torebkę wielkich czopków, pigułek i płynu na przeczyszczenie. Dodatkowo lewatywy. Co trzy godziny. Po powrocie do domu Juli, długo tuliła się do mnie i  uspokajała, biedactwo. Powolutku, delikatnie rozebrałam ją do naga. Jeszcze miała wszystko powiększone, tak jak ja. Mnie dodatkowo dyndał się nisko balon worka. Powoli zaprowadziłam ja do łazienki i położyłam na boku, na leżance, wysuwając dupcie nad krawędź. Nie protestowała. Leżała cichutko. Zapłakała głośniej, gdy wprowadzałam jej gruby cewnik dojelitowy głęboko w brzuszek, rozpoczynając pierwszą serie lewatyw. Leżała cichutko. Czasem stęknęła, gdy mijaliśmy 6 litrów. Po 3 seriach po 3 lewatyw pomogłam jej wstać wykąpałam i położyłam w łóżku. Objęła mnie ramionami, chcąc abym została.

    – Nie, skarbie, teraz muszę sobie zrobić lewatywy. Potem pojadę do domu wezmę rzeczy i szybciutko wrócę do suczki. Zostanę z moją sunią. – Powiedziałam.

     Dałam jej pluszowego zająca. Poczekałam, wkrótce zasnęła. Pobiegłam do łazienki, zrobiłam sobie zalecone 4 serie po 3 lewatywy 7-mio litrowe. Mnie doktor zalecił więcej. Pojechałam do domu i szybko zabrałam, co tam chciałam. Jeszcze po drodze zrobiłam zakupy na jutro. Olewałam całkowicie wzrok ludzi i kasjerki gapiących się na dziewczynę, w której cos było inne. Wróciłam do suczki. Sunia spała wtulona w królika. Zapomniałam jej dać na przeczyszczenie. Ostrożnie powolutku, aby nie zbudzić podniosłam pośladek i wcisnęłam głęboko dwa wielkie czopy. Zamruczała rozkosznie, gdy czopy wskakiwały do środka. Ciut zasapałam się, aby nałożyć na tą śliczną, dużą dupcie pampersa i plastykowe majtki. Sama łyknęłam pigułki i syrop oraz wsadziłam trzy czopy w dupkę. Uzbroiłam się w pampersa i majtki. Nastawiłam budzik za trzy godziny i naga przytuliłam się do Juli. Ona chyba podświadomie przylgnęła do mnie wtulając nos w mój cyc, och Kasiu ty też tak robiłaś, westchnęła z ulgą i wkrótce sapała rozkosznie. No cóż nie będę tu opisywała kolejnych lewatyw, mycia zabrudzonej dupci rozespanej suczki itp. Następny dzień upłynął na przygotowaniach. Byłyśmy gotowe w oznaczonym miejscu. Cóż jak wiecie pogoda nie była za bardzo sylwestrowa, śnieżna, trudno. Było po południu. Najpierw wizyta w gabinecie i znajomy fotel. Tym razem leżałyśmy nagie, rozkraczone na obu fotelach. Głęboko wprowadzone grube rury w kiszki płukały nas solidnie. Nie trwało to długo bo i co tam miały płukać. Na koniec napompowano nas powietrzem aby wydmuchać wszystko z dupek. Następnie zajechałyśmy do zakładu fryzjersko-kosmetycznego. Było tam pełno Pań strojących się na sylwestra. Ruch był spory. Zaprowadzono nas na tyły, gdzie kazano obnażyć się. Robiłyśmy to przy kręcących się tam trzech młodych dziewczynach. Mną się nie za bardzo interesowały za to widok Juli je zaskoczył kompletnie. Leżałyśmy na stolach poddawane depilacji. Z Julia nie było problemów, tylko, krocze i pachy. Jednak dla lepszego efektu wydepilowały jej dokładnie całe ciało. No ze mną to się dziewczyny namęczyły, ja zaś nakrzyczałam obdzierana ze skóry. Kilka razy nakładały na moje ciało jakieś kremy po których włosy prawie same wyłaziły. Po depilacji leżałyśmy obłożone jakimś błotem i zakręcone w prześcieradła. Na twarzy miałyśmy maseczki o różnych kolorach. Wyraźnie czułam jak skóra mi się kurczy na ciele i twarzy. Po kąpieli zawinięte w mięciutkie szlafroki, rozłożone na fotelach przechodziłyśmy manicure, pedicure i co tam tylko. Twarz też przechodziła remont. Na koniec masaże, nakładanie kremów i pachnideł. W trakcie masaży, cwane dziewczyny, tak lawirowały, że Julia dwa razy tryskała. Ku zaskoczeniu dziewczyn śmiała się perliście za każdym razem i plotkowała z nimi. Szybko wszystkie polubiły ją. Ja jej nie broniłam tego zachowania, choć często spoglądała na mnie. Widząc moje przyzwolenie cieszyła się chwilą. Jednak dziewczyny zauważyły jej zachowanie w stosunku do mnie. W pewnym momencie pytały ja o mnie. Julia popatrzyła na mnie trochę wystraszona. Uśmiechnęłam się do niej i skinęłam głową. Już rozluźniona powiedziała

    – To jest Moja Pani a ja jestem jej suczką. Wychowuje mnie i uczy. – Tłumaczyła Julia.

     Dziewczyny były zaskoczone.

     – Czego uczy? – Spytały chórem.

    – Seksu, postępowania w różnych sytuacjach, obsługiwanie Panów lub Pań. Jestem jej suczką i kocham Moją Panią. – Dodała.

    No teraz to nasze kosmetyczki były całkowicie zaskoczone. Tak taka jest świadomość u nas. Cóż. Teraz patrzyły na nas innym wzrokiem. Były zaciekawione, ale i podniecone bardzo. Po uczesaniu, makijażu dostałyśmy przepiękną koronkową bieliznę. Krótkie obcisłe sukienki. U mnie widać było z przodu srebrzyste stringi opinające wypełniony średnio worek a z tyłu dupcie. Byłam ubrana na czarno. Tak więc ten worek w srebrnych stringach prowokował wzrok ludzi. Do tego widać było koronki pończoch i gumki od pasa. Białe ciało ud też prowokowało. Julia była ubrana na biało i różowo. Kusa sukienka odsłaniała lekko dół jej narządów. Ponieważ wielki kutas-łechtaczka nie pasował do stringów, więc dostała specjalnie uszyte dla niej. Jej stringi miały z przodu coś jakby palec jak w rękawiczce. Tam wsadziła kutaska, reszta ja zwykłe stringi. Ten „pokrowiec na kutaska miał na końcu tasiemki. Przywiązywało się je dookoła bioder po przeciągnięciu kutaska między nogami. Stringi różowe a ten „pokrowiec” mocno czerwony i w koronkach. Do tego śnieżne uda, czerwone koronki pończoch i czarne gumki. Widok był imponujący. Byłam dumna ze swojej suczki. Na dodatek, gdy byłyśmy razem jej kutas pęczniał, że aż bałam się o całość konstrukcji tych seksownych stringów. Ta smarkula nic sobie z tego nie robiła. Specjalnie rozchylała futerko z przodu. Ciut nas podwiewało w gołe dupcie. Ale tylko w drodze do samochodu. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się w Alfa na parkingu. Poszłyśmy z Panem na zakupy. Było ciepło więc porozpinałyśmy się dokładnie. Nie powiem, że nie było sensacji. I to jaka. Zwłaszcza chłopaki w różnym wieku. Pan kupował dla nas a my przymierzałyśmy. Nie obywało się bez konieczności zdjęcia futra. Wtedy to było gęsto dookoła nas. Ja w grzywie czarnych , lśniących loków, z obrożą na szyi i smyczą. Długie kolczyki, tipsy super sukienka czarna połyskliwa, Czerwone futrzane kozaki na szpili ze 12 cm. Julia w cudownych blond lokach, wiecznie opadająca grzywką. Sukience i staniku wypychającym poziomo i na boki wielkie cycki. Figura nieziemska. Wcięta w pasie, wielkie biodra i dupcia. Mocne białe uda i kozaki futrzane białe z czarnym futrem. No i ta intrygująca wszystkich skórzana obroża ze smyczą. Robiło się za gęsto. Pan kupił co miał kupić i pośród cmokań, gwizdów i zachwytów a także słów od ludzi „tolerancyjnych inaczej” nie odzywając się do nikogo wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy.

    – Uf, ale sensacja, jeszcze chwila a zgwałcili by was. – Zaśmiał się Pan.

     Skromnie opuściłyśmy oczy.

    –No, nie bądźcie takie skromnisie. Dobrze same wiecie, że jesteście ślicznotki. To miała być tak próba, jak ludzie zareagują, czy się spodobacie. Wypadła niezwykle imponującą. Śmiało mogę powiedzieć, że pobiłyście na głowę wszystkie inne poprzednie suczki. – Rozgadał się zadowolony.

    – Tak Panie dziękujemy za wszystko. To wszystko Pańska i tego drugiego Pana zasługa. – Powiedziała skromnie Julia, jak dobrze ułożona sunia.

    Zaskoczyła mnie tym swoim zachowaniem. Nauka dała jednak rezultaty.

    ROZDZIAŁ VII „MISTRESS LADY KATRINA”

    Tym razem nikt nie kazał nam zakładać kapturów na głowy. Pojechaliśmy niedaleko pod miasto w kierunku na Ełk 16-tką. Ładny dom pod lasem, otoczony wysokim płotem. Samochód podjechał na wewnętrzny parking. Nie był to ten sam dom co poprzednio, tego jestem pewna, choć nie widziałam go. Wysiadłyśmy. Było ciemno, jak to w zimie, ale godzina jeszcze wczesna. Stałyśmy obok siebie w postawie suczki. Czekałyśmy na polecenia. Drzwi się otworzyły i pojawiła się wysoka, można rzec, koścista kobieta. Włosy gładko przyczesane w wysoki kok. Ostry makijaż. Długie kolczyki. Druciane okularki. Wysokie buty z cholewami na szpilach niebotycznych. Pod narzuconym na ramiona płaszczem widać było obcisły lateksowy gorset z szerokimi czerwonymi gumami utrzymującymi czarne pończochy z czerwonym wykończenie. Wielkie cycki ściśnięte razem gorsetem sterczały poziomo. Czarna obroża z długimi kolcami na szyi. Rękawice czerwone za łokcie. Bicz skórzany z rzemieniami wisiał u pasa.

    – Uważaj, domina sucza. – Szepnęłam dyskretnie do Juli.

    Niestety, domina była na prawdę dobra. Mimo mroku zauważyła co zrobiłam.

     – Milcz suko! – Powiedziała ostro.

    – Kto suce pozwolił szczekać. – Patrzyła mi w oczy zadzierając palcem wysoko mój podbródek.

    – Zadałam suce pytanie, pozwalam na odpowiedź! – Padło.

    – Nikt, Pani, nie pozwolił suce na szczekanie.- Odparłam cicho i wyraźnie patrząc w dół.

    – No więc? O co suka teraz prosi, Domine?

     – Suka, prosi, Dominę o sprawiedliwą karę. – Pisnęłam cicho cierpnąc na ciele.

     – Dobrze, Domina łaskawie zgadza się ukarać sukę. – Powiedziała.

     – Suka natychmiast, położy się na samochodzie, goła dupa na wierzchu – Wydała polecenie.

    Szybko opuściłam stringi do stóp, podciągnęłam wysoko na plecy kożuszek i sukienkę, położyłam sie brzuchem na maskę samochodu. W świetle lamp za

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Ja Arlatka poznaję cudowną, podniecającą istotę Julię. Jako doświadczona prostytutka – suka ulegam jej i biorę ją na własnoś postanawiając wychowywać czym narażam sie Dominie, Mistress Katrin. Jednak ratuje mnie Jej Ekscelenja Madame Jowita biorąc mnie i Julię jako swoje suczki.

  • Moj kochany maz Janek.

    -muszę ci się przyznać kochanie do czegoś. Na talerzu miałam kanapki i kładłam właśnie na stole. Janek postawił szklanki z herbatą i siadał na kanapie. -do czego? Zapytał z zainteresowaniem. Usiadłam obok niego. W telewizorze właśnie zaczynał się film. -chciałam w pracy zrobić loda naszemu księgowemu. Czymś się podniecił i jego kutas wyraźnie chciał wyjść z jego spodni. Nie owijaliśmy w bawełnę i zawsze otwarcie rozmawialiśmy z Jankiem o wszystkim. Nawet o swoich zachciankach. -to już drugi raz w tym tygodniu. Robisz się nieznośna. Trzeba Cię utemperować. Lubiłam ten jego stanowczy ton i jego kary. Którejś niedzieli ukarał mnie za oglądanie pornografii w laptopie. Kazał mi zdjąć majtki i wyszliśmy na spacer do lasu. Byłam bardzo podniecona i mokra. Chodziliśmy ścieżkami a wiatr podwiewał mi krótką sukienkę uwidaczniając cipkę. Sami w tym lesie nie byliśmy i inni spacerowicze mogli mnie sobie pooglądać. Ciała nie mam co się wstydzić. Metr siedemdziesiąt, szczupła sylwetka i jędrne piersi. Janek nagle stanął i rozpiął spodnie. Kazał mi na oczach tych wszystkich spacerowiczów zrobić sobie loda. Posłusznie kucnęłam przed nim i wzięłam do buzi jego członka. Słyszałam szepty przechodzących par. Komentarze typu zdzira, niezła suka czy wyruchałbym tą dupkę. Podniecało mnie to jeszcze bardziej i gotowa byłam wypiąć się przed nim i nadziać na jego kutasa. On też dostawał kary ode mnie jak się do czegoś przyznawał. Lubię się wtedy pastwić nad nim. Kiedyś mieliśmy gości (tak samo wyluzowani jak my) i kara polegała na tym, że musiał patrzeć jak masuje innemu mężczyźnie kutasa. Nie wolno mu było się dotykać. To jednak nie wszystko bo gdy kolega spuścił się w moje dłonie dałam je Jankowi do wylizania. Kolacja dobiegła końca a film był mało interesujący. Janek wstał i posprzątam ze stołu. -nie myśl kochanie, że kara cię ominie. Mam już plan w głowie. Byłam przekonana, że coś wymyśli i w duchu czekałam na to. -zaprosiłem koleżanki na jutrzejszy obiad. Przyjdą z partnerami. Nie martw się wszystko już zamówiłem i nie będziesz musiała gotować. Twoim zadaniem na jutro usługiwanie nam wszystkim. Masz być gotowa na wszelkie polecenia. I jeszcze dwie rzeczy. Rano dostaniesz Libidizer i porządnie się nim wysmarujesz. Dwa. Nie przewidziałem dla ciebie ubrania. Tak jak nie miałam problemu z nagością tak obawiałam się użycia żelu. Rano nic nie zapowiadało mojej porażki. Jak nakazał Jan wzięłam długą kąpiel. Po wyjściu z wanny dostałam żel i zaczęłam się nim smarować we wszystkie wskazane przez męża miejscach. Po pół godzinie efekt był piorunujący. Sutki stały się twarde i wręcz boleśnie reagowały na dotyk. Cipka ociekała soczkami a łechtaczka aż drżała domagając się pieszczot. Pukanie do drzwi oznajmiło przybycie gości. Janek przechodząc koło mnie uszczypnął mnie w pierś i pstryknął w podniecona łechtaczkę czym wywołał falę bolesnej rozkoszy. Jedną z koleżanek Janka już znałam. Jej partnera również. Druga to długonoga Alicja, która na mój widok uśmiechnęła się a jej (podobno) mąż to wielki, barczysty chłop, któremu zaraz stanęła pała w spodniach. Wszyscy (oprócz mnie) usiedli przy stole. Moje miejsce było u ich stóp pod stołem. Samo wejście pod stół i mimowolne ocieranie udami o cipkę powodowało narastanie mojego podniecenia. Starałam się nie ruszać i tylko nasłuchiwałam ewentualnych poleceń. Długo nie musiałam czekać. -poproszę suczkę by mi wylizała cipkę. Tylko porządnie i szybko bo będę niemiła. Odwróciłam się skąd dobiegało polecenie. Kobieta lekko zsunęła się na krześle i rozłożyła nogi. Nie miała bielizny także ominęli mnie ściąganie jej. Pachniała cudownie. Zaczęłam lizać jej wargi, ssać i przygryzać jej łechtaczkę. Wilgotniała coraz bardziej. Zanurzałam w niej język. Robiłam wszystko by była zadowolona. Udało się bo spuściła się wprost w moje usta. Dokładnie wszystko wylizałam. Ach… jak ja potrzebuje w tym momencie lizania mojej cipy. Następny odezwał się barczysty. -pomasuj ustami moje jaja. Zsunął spodnie a moim oczom ukazał się wielki worek i jeszcze większy kutas. Bez jakiejkolwiek przerwy zabrałam się za lizanie tych wielkich jąder. Były ogromne i ledwo mieściły mi się do ust. Kutas nad moją głową urósł do rozmiarów jeszcze mi nie znanych. W głowie błagałam Janka by mi pozwolił nadziać się na niego. By wypełnił moją cipę i mnie ruchał. Trochę minęło czasu nim usłyszałam polecenie bym wyszła spod stołu. Wszyscy przenieśli się na kanapę i fotele. Ja z kapiącą cipką stałam koło nich i czekałam na polecenia. Janek wydał „dekret” jako pan domu zezwalający na ruchanie mnie w każdy możliwy otwór. Warunek był jeden. Mają mnie ruchać nawet wtedy gdy zemdleje. Dziękowałam w głowie bo męczarnią dla mnie był brak kutasa. Janek stał przede mną i zaczął ruchać moje gardło. Nie oszczędzał się i na siłę pchał mi do gardła. Następnie mój anus został nadziany na jego kutasa a jedna z pań zaczęła lizać mi pizdę. Dotyk jej języka powodował eksplozję doznań. Gryzła mi łechtaczkę. Szczypała mi ją. To był pierwszy mój orgazm tego dnia i był potężny. Panie zapragnęły własnych ciał i zajęły się sobą. Panowie zaś wypełnili wszystkie moje otwory i bez litości próbowali przebić mnie na wylot. Nadal odczuwałam rozkosz choć coraz częściej ból przeszywał moje ciało. Moje krzyki nie robiły na nich żadnego wrażenia i tylko wymieniali się. Czułam, że zaraz stracę przytomność i mocno się złapałam Janka. Gdy się ocknęłam miałam na twarzy spermę, któregoś z nich. Leżałam na kanapie a ręką Alicji była głęboko w mojej pochwie a ona ssała mi łechtaczkę. Totalny odlot. Panowie trzepali kutasy nad moją twarzą i jak na komendę wystrzelili wszystkim co mieli na mnie. Tylko na chwilę pozwolono mi odpocząć. Teraz to ja musiałam robić fisting jednej pani gdy druga postanowiła mnie bić po obolałej cipie. Panowie trzymali moje nogi w powietrzu a Alicja biła mnie dłonią idealnie celując w coraz bardziej siną łechtaczkę. Wytrzymałam dwanaście uderzeń i ponownie zemdlałam. Z omdlenia wyrwały mnie kolejne razy w moją cipę. Podskakiwałam z bólu. Barczysty ponownie posadził mnie na swojej pale anusem i ostro mnie dobijał. Alicja nawet na moment nie przerywała uderzeń. Opadłam zupełnie z sił i ponownie zemdlałam. Było już ciemno jak obudziłam się na kanapie. Na fotelu siedział Janek. Gości już nie było. Nawet nie było śladu po obiedzie. -mam nadzieję, że skutecznie wybiłem ci z głowy jakiekolwiek rządze i przestaniesz myśleć o innych kutasach. W jego głosie dali się odczuć troskę. Bolały mnie wszystkie otwory. W łazience ustawiłam lustro w taki sposób bym mogła dojrzeć „podwozie”. Widok był okrutny. Z tyłka jeszcze wylatywała sperma. Cipa jeszcze nie doszła do pierwotnego stanu po tak intensywnym rozciąganiu i biciu. W ustach nadal miałam smak spermy. Umyłam się i wróciłam na kanapę. Przytuliłam się do Janka. -kocham cię… wyszeptałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Wakacje u Cioci cz.1

    Opowiadanie fikcyjne. Niestety.  

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~  

    Miałem wtedy 18 lat. Skończył się rok szkolny, a z obiecanych wakacji nic nie wyszło, ponieważ firma, w której pracowali rodzice realizowała duży zagraniczny kontrakt i musieli wyjechać na praktycznie dwa miesiące w delegację. Z braku innych opcji zostałem, więc wysłany do ciotki Malwiny, siostry mojej matki. Ogólnie lubiłem ciotkę – była to wesoła, beztroska i lekko zwariowana hipiska. Ale perspektywa spędzenia całych wakacji u niej nie była zbyt zachęcają, szczególnie że mieszkała samotnie w małym domku na kompletnym odludziu, gdzie do najbliższej wiochy było z 10 kilometrów. No, ale co zrobić. Całe szczęście miała, chociaż Internet, więc z laptopem miałem niby mieć co robić.  

     

    3 lipca żegnałem się z rodzicami stojąc u boku ciotki. Było już po 22, więc pokazała mi tylko gdzie będę spał, a także, gdzie jest łazienka i sama udała się spać. Zmęczony po całym dniu podróży wziąłem szybki prysznic i zrobiłem to samo.  

     

    Wstałem koło ósmej następnego dnia i udałem się do kuchni. Jeszcze nie do końca rozbudzony wszedłem do kuchni.  

    -Cześć ciociuuuuu…-  

    Zaciąłem się w tym chcąc się przywitać. Ciotka właśnie szukała czegoś w dolnej szufladzie, będąc całkiem nago i wypinając się centralnie w stronę drzwi, tak że idealnie widziałem jej cipkę i tyłek. Mój kutas momentalnie zaczął stawać na baczność. W tym momencie wstała i odwróciła się w moją stronę cała uśmiechnięta. Spojrzała na mnie stojącego jak wryty, jej wzrok padł na mój już całkiem spory namiocik w bokserkach i zaśmiała się tylko.  

    -Uuuups. Gapa ze mnie. Tak cicho spałeś, że zapomniałam, iż nie jestem sama. Zawsze chodzę nago, czuję wtedy o wiele lepiej otaczająca mnie energię. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza? –  

    -Nie. – odpowiedziałem głucho, dalej patrząc ogłupiały.  

    -A więc fajnie. Siadaj, zaraz przygotuję ci śniadanie. – I jak gdyby nigdy nic zajęła się robieniem.  

    Siadłem dalej oniemiały, cały czas wpatrując się w nią. Malwina była całkiem ładną babką. Już po 40, ale nadal bardzo zgrabna i wysportowaną, mająca sięgające do połowy pleców czerwono-czarne dredy, średniej wielkości piersi, długie nogi oraz tatuaż złoto-czerwonego smoka, który wydawał się oplatać jej ciało od kostki lewej nogi, aż po prawą pierś na którym była głowa ziejąca ogniem sięgającym drugiej piersi. Wpatrywałem się tak w nią, kiedy robiła śniadanie. Nawet, jeśli zauważyła podczas podawania mi jedzenia, że się w nią wgapiam to nic sobie z tego nie robiła. Jak mówiłem, ciotka była lekko zwariowaną hipiską, wierzącą w różnego rodzaju energię, duchowość, naturę i tego typu rzeczy.   

    -Smacznego. Jakbyś czegoś potrzebował jestem na zewnętrz, będę medytować. – I po prostu wyszła.  

    Jeszcze chwilę zajęło mi, aby ogarnąć, co właśnie się wydarzyło. Dopiero wtedy zjadłem szybko śniadanie i poszedłem sobie zwalić mając w pamięci świeży obraz ciotki.  

     

    Po tygodniu oglądanie ciotki było nadal przyjemne, ale stało się w miarę normalne. Co prawda wzwód miałem za każdym razem, gdy ją widziałem, jednak dla niej to nie było nic nienormalnego. Nudziło mi się już jednak ciągłe granie, do tego koledzy, z którymi grałem mnie mocno wkurwili i postanowiłem zrobić trochę przerwy. Około południa wyszedłem więc do ogrodu, gdzie ciotka jak każdego dnia uprawiała jogę. Stwierdziłem, że w sumie czemu by nie spróbować, podobno nieźle to relaksuje.  

    -Ciociu, mogę do ciebie dołączyć? –  

    Otworzyła oczy i spojrzała na mnie.  

    -Pewnie. Stań naprzeciwko mnie, obserwuj, co robię. –  

    Zaczęliśmy, więc wspólne ćwiczenia. Przy paru pierwszych szło nieźle i zacząłem już się odprężać, kiedy przy kolejnej pozycji wymagającej mocnego rozłożenia nóg pękły mi spodenki w kroku, powodując wypadnięcie jąder przez dziurę, ponieważ nie miałem pod nimi nic.  

    -Kurwa. – rzuciłem odruchowo, ponownie wkurzony i zasłaniając się odruchowo.  

    Malwina natomiast zaśmiała się tylko.  

    -Nic się nie stało. W sumie od razu mogłam ci powiedzieć, żebyś je ściągnął. Weź je zrzuć i będziemy kontynuować. –  

    Czułem wstyd myśląc o całkowitym rozebraniu się przed nią, ale w sumie, skoro dla niej nagość to nic niezwykłego, więc chyba i ja powinienem tak do tego podejść. Ściągnąłem, więc spodenki i rzuciłem je w trawę.  

    -Dobrze, a więc kontynuujmy. –  

    Ćwiczyliśmy więc dalej razem, z tą różnicą, że teraz zamiast mieć namiot w spodenkach to mój fiut zaczął stawać przed ciotką na baczność, z powodu tej sytuacji. Nie wiem czemu, ale odruchowo znów się zasłoniłem.  

    -Nie musisz go zakrywać. Nasze ciało ma swoje reakcję, taka jest natura i nie powstrzymasz jej. Dlatego nie przejmuj się i kontynuujmy. –  

    -Dobrze ciociu. –  

    Zrobiłem o co prosiła i kontynuowaliśmy. Po kolejnej godzinie byłem cały spocony, zmęczony, ale i spokojny jak nigdy, nawet moja erekcja już przeszła.  

    -I jak się czujesz? –  

    -Jest… dobrze. Dawno nie czułem się tak spokojnie. Z chęcią to powtórzę. –  

    -Cieszy mnie to. –  

    Wstałem i zacząłem iść do domu, po drodze podnosząc rozdarte spodenki.  

    -Będzie ci ciociu przeszkadzać, jeśli i ja będę nago tak jak ty? – zadałem pytanie.  

    -Głuptasku, oczywiście że nie. Jeśli uważasz, że tego chcesz to kim jestem, aby ci zabraniać. –  

    Odwróciłem się i udałem dalej w stronę domu.  

     

    Kolejnych parę dni przebiegało spokojnie i dni zlewały się ze sobą. Ranki poświęcałem na jogę i nawet zacząłem medytować, popołudniami natomiast grałem. O czym także nie wspominałem, to mimo wszystko nastoletnie hormony były hormonami i wieczorami lubiłem sobie obejrzeć jakiegoś pornosa bądź kilka. Od pewnego czasu moje zainteresowania skierowały się w kierunku klimatów femdom, BDSM i dominacji. I choć nawykłem już do nagiej ciotki, to jednak częsta obecność nagiej kobiety w moim otoczeniu i nowe zainteresowanie powodowało liczne fantazje na ten temat. Aż w końcu jednego wieczora podczas kolejnej sesji oglądania porno poczułem jak mój żołądek domaga się wizyty w toalecie. Wybiegłem więc natychmiastowo. Po około 15 minutach zadowolony i pełen ulgi wróciłem do pokoju. Tam jednak przeszedł mnie dreszcz. Otóż na łóżku przed laptopem siedziała jak zawsze w pozycji medytacyjnej ciotka, oglądając właśnie jak facet na ekranie lizał i całował stopy dominy. Szybko podszedłem i chciałem zamknąć ekran, jednak ciocia delikatnie przytrzymała moją rękę.  

    -Zostaw, nie musisz nic w tym domu ukrywać – puściła moją rękę i poklepała w tapczan obok siebie przesuwając się w bok. -Siądź, obejrzymy razem. –  

    Zrobiłem bez słowa o co prosiła. Siadłem w podobnej pozycji jak ona i razem oglądaliśmy dalej (wiem, sytuacja absurdalna jak cholera). Nie wiedziałem co ma czuć. Z jednej strony byłem zażenowany, z drugiej podniecony i ze znowu stojącym kutasem. Zerkałem co jakiś czas w jej kierunku i wyglądała, jakby po prostu oglądały zwykły program przyrodniczy. A w międzyczasie na ekranie leciał pełen przekrój różnych praktyk – oprócz wspomnianej wcześniej adoracji stóp, było widać, jak domina biła i kopała niewolnika po jądrach oraz penisie, spuszczała mu lanie pasem, sikała na niego, gwałciła strap-onem, kazała się zaspokajać oralnie, ale i po wszystkim niejako w nagrodę dając się samej zerżnąć niewolnikowi i doprowadzając go do orgazmu za pomocą pięknie wykonanego francuza. Seans w sumie trwał jeszcze z ponad godzinę, po której Malwina, jak gdyby nic odezwała się do mnie swoim zwykłym tonem.  

    -Bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie. – po tych słowach spojrzała na mnie –Jak rozumiem, jest to sfera twojej seksualności, która jest dla ciebie tą pociągającą? –  

    Teraz ja spojrzałem na nią.  

    -Tak ciociu. – odrzekłem cicho mocno zawstydzony.  

    Roześmiała się znowu, jak to lubiła często robić, kiedy widziała, jak ktoś czuje się czymś skrępowany czy zawstydzony. Dla niej nie było takich rzeczy.  

    -Widzę mimo tego spędzonego czasu u mnie nadal masz problemy z tą sferą swego ciała. Dobrze wiesz, że uważam, iż nasz duch i ciało kierują nas w różne strony. Jak widać twoją jest ta. Nie jest to nic złego, jesteśmy jacy jesteśmy i nic tego nie zmieni. –  

    Wstała z łóżka i stanęła przed nim.  

    -Myślę, że może i nieprzypadkowo znalazłeś się w takim miejscu swego życia u mnie. Czuję, że powinnam zostać twoją duchową i cielesną przewodniczka, która pozwoli ci wyzbyć się wiążących cię ograniczeń i doznać spełnienia. Przemyśl to i jeśli się zdecydujesz daj mi znać w dowolnym momencie. –  

    I wyszła z pokoju jakby nigdy nic.  

    Odłożyłem laptopa na bok i położyłem się nie mogąc jeszcze długo zasnąć.  

     

    Cały następny dzień przeleżałem w łóżku bijąc się z myślami, wychodząc tylko na jedzenie i toalety. Ostatecznie jednak podjąłem decyzję.  

     

    Kolejnego dnia z rana po śniadaniu podszedłem do cioci, kiedy zaczęła poranną medytację.  

    -Przemyślałem co mówiłaś. Jestem gotów. –  

    Otworzyła oczy i spojrzała na mnie z uśmiechem.   

    -Dobrze. Usiądź więc przede mną, opowiem ci jak to będzie wyglądać. –  

    Zająłem więc miejsce naprzeciwko niej.  

    -Słucham więc. –  

    -Jak wiesz nie jestem osobą, która przepada za agresją czy sprawianiem bólu, jest wbrew mojemu duchowi i naturze. Jednakże jak mówiłam tamtego wieczoru, czuję jaka rola jest mi pisana względem ciebie i mam zamiar pomóc ci w realizacji siebie. Nie spodziewaj się jednak, że wszystko będzie dokładnie jak tam. Widzę świat na swój sposób i realizuje pewne rzeczy inaczej. Mimo to, aby móc przeżyć ci to musisz odczuwać wiele rzeczy. Zarówno te złe jak strach, ból i cierpienie, jak i te dobre w postaci rozkoszy i podniecenia. Dlatego wiem, że moje przewodnictwo będzie też rozwojem mnie samej.  – 

    Zrobiła pauzę i pchnęła mnie ręką na plecy, a w momencie, kiedy padłem złapała za moje nogi i je rozwarła na boki. Sama też zmieniła szybko pozycję, w moment znalazła się swoją cipką nad moją głową, nogi mając szeroko rozwarte, ponieważ kolanami unieruchomiła moje ręce. Poczułem także jak delikatnie jeździ ręką po moim penisie.  

    -Zaczniemy od rozkoszy. Dzięki temu twoje cierpienie się zwiększy, ponieważ będziesz wyczekiwał jej mocniej. – 

    Po czym wzięła go jednym płynnym ruchem do ust. O boże, jakie to było boskie. Jej usta były gorące i wilgotne, a jej język wyczyniał niesamowite rzeczy pieszcząc zarówno penisa jak i jądra. A mimo to potrafiła przerwać zawsze w doskonałym momencie, przedłużając naprawdę długo rozkosz jaką sprawiał. Czułem się jakbym był w raju i nie chciałem, aby kiedykolwiek się kończył. Nadszedł jednak ten moment i czułem jak moja sperma strzela prosto w jej usta. Połknęła wszystko, po czym zabrała się za czyszczenie go do czysta i wyssania wszystkiego do ostatniej kropelki. Gdy skończyła czułem się totalnie wyczerpany. Wstała uwalniając mnie. 

    -Zostawię cię tak na razie, dopóki nie będziesz w stanie wstać, abyś mógł delektować się tą chwilą. Jednak moment, w którym się poruszysz będzie początkiem twojej tęsknoty za tym co właśnie przeżyłeś. – 

    Nic więcej nie dodała i siadła obok, wracając do medytacji. 

     

    Doszedłem do siebie po pół godzinie, ale pamiętając jej słowa dałem sobie jeszcze czas. Wiedziałem jednak w końcu, że nie mogę tak dłużej i w końcu podniosłem się. Otworzyła wtedy znowu oczy i spojrzała w moje.  

    -Zajmij pozycję na czworaka i za mną. – 

     Wstała i udaliśmy się do domu. Tam usiadła na fotelu, podpierając nogi na pufie.  

    -Całuj je i liż. – powiedziała wskazując palcem stopy. 

    Zacząłem to robić. Było to nieco obrzydliwe, ponieważ miała je trochę brudne od ziemi i trawy z ogrodu, jednak miałem co sam chciałem. Dokładnie na ile potrafiłem na przemian pieściłem i czyściłem stopy cioci, aż były czyste. Gdy skończyłem ruchem nogi odsunęła pufę na bok. 

    -Tyłem do mnie i podejdź bliżej. – 

    Obróciłem się i ustawiłem mniej więcej jak kazała. Jedną nogą ustawiła mnie ostatecznie na pozycji, w której chciała, abym się znalazł. Oparła swoje nogi na moich pośladkach. 

    -Masz być w tej pozycji, dopóki nie powiem inaczej. – 

    Słyszałem, że sięgnęła w międzyczasie po książkę i zaczęła czytać. Pierwsze 10 minut było w porządku. Później zacząłem czuć mały ból w miejscach, na których opierała swoje pięty. Trwałem jednak dalej. Po kolejnym kwadransie zaczęły mnie już lekko boleć ręce i kolana, nie dostałem jednak polecenia więc starałem się wytrwać dalej. Po kilku minutach poczułem jednak zmianę i jedna ze stóp cioci zaczęła delikatnie poruszać się w dół, aż zahaczyła o jądra. Wpierw masowała je, potem starała się przyciskać coraz mocniej i mocniej. Odczuwałem delikatny ból jąder, jednak nie było to coś czego nie dało się wytrzymać. Nagle przestałem czuć jej stopę i myślałem, że zaraz ściągnie drugą, wtem poczułem średnio mocne uderzenie w jądra. Jęknąłem z bólu i wypuściłem powietrze, odruchowo próbując złapać się za jądra. Usłyszałem jednak jej głos. 

    -Zostań w pozycji, w której jesteś i nie ruszaj się. – 

    Z mocnym oporem ciała ponownie ustawiłem się w poprzedniej pozycji, a jej stopa znów wróciła do gniecenia jąder. Gdy znów przestałem czuć jej stopę już wiedziałem co zaraz nastąpi. Drugie uderzenie było delikatnie mocniejsze. Musiałem użyć całej siły woli, aby pozostać na miejscu. I tak dalej trwałem w tej pozycji, na przemian to mając ugniatane i kopane jądra. Ostatni kopniak był najmocniejszy, że wszystkich i tego nie wytrzymałem i poleciał na podłogę łapiąc się za bolące jaja. Malwina jednak nic nie powiedziała, specjalnie pozwalając mi odpocząć.  

    Po kilkunastu minutach odpoczynku w końcu się odezwała tonem pełnym autentycznej troski. 

    -I jak tam skarbie? – spytała tonem pełnym autentycznej troski. 

    -Boli ciociu. – rzekłem już uspokoiwszy oddech, ale dalej czuć rozchodzący się ból w podbrzuszu. 

    -Domyślam się. Realizacja siebie wymaga jednak czasu, wytrwałości i poświęcenia. Jeśli chcesz możemy przerwać teraz i wrócić do tego później. – 

    Miałem na to wielką ochotę obawiając się dalszego bólu. Po chwili jednak postanowiłem, że nie podam się ledwo po pół dnia, pamiętając, że sam tego chciałem. 

    -Możemy kontynuować. – 

    -A więc chodź za mną. Możesz na nogach, jeśli będzie ci wygodnie. – 

    Nie miałem siły, aby wstać i udałem się za nią na czworaka. Jak się okazało, kierowaliśmy się w stronę łazienki.  

    -Co tu robimy? – spytałem. 

    -Zaraz zobaczysz. – powiedziała unosząc deskę -Daj tutaj swoje jaja. – wskazała palcem na fragment porcelany na brzegu toalety.  

    Zrobiłem jak kazała. Odchyliła mojego penisa do tyłu, tak by na brzegu została jedynie moszna i opuściła na nie delikatnie deskę.  

    -Masz zostać w tej pozycji, dopóki nie skończę. – powiedział po czym siadła na desce, przygniatając nią jądra. Przytrzymywała się co prawda, aby nie siedzieć całym ciężarem ciała, ale jednak czułem ponownie mocny ból jąder. W międzyczasie rozpoczęła sikanie, na które miałem zapewne patrzeć. Musiała długo trzymać, albo mi się tak czas dłużył, bo strasznie długo to trwało, w końcu jednak skończyła.  

    -Możesz je wyciągnąć. – 

    Z ulgą to zrobiłem siadając na podłodze. Ona jednak nie wstała tylko przysunęła się na skraj toalety, rozchylając cipkę palcami. 

    -Ręce za plecy i wyczyść mnie teraz. – 

    Nachyliłem się i poczułem słony zapach moczu. Miałem ochotę odstąpić, przemogłem się jednak. Smak na początku był nieprzyjemny, jednak, kiedy już ją doczyściłem smakowała całkiem dobrze, chyba nawet zrobiła się podniecona i trochę mokra. Nie miałem rozkazu przerwania, a więc kontynuowałem. 

    -Mocniej rób tym językiem i głębiej. – 

    Tak zrobiłem. Chyba jednak wciąż jej było za mało, bo złapała mnie w końcu za głowę i mocno docisnęła.  

    -Mocniej. – 

    Na ile się dało zacząłem poruszać językiem jeszcze szybciej i mocniej, aż mnie zaczął boleć. Lizałem ją jednak i lizałem, czując z tego niemałą przyjemność. W końcu poczułem, jak jej uda zaciskają się mocno dookoła mojej głowy, a jej ciałem wstrząsają spazmy rozkoszy. Gdy skończyła puściła mnie i siedziała na toalecie cała zadowolona. 

    -Dobrze się spisałeś. – 

    Wstała i spuściła wodę. 

    -Choć, zrobię nam kolację. A potem pójdziemy do ciebie, pokażesz mi inny film. – 

    Uśmiechnięty wstałem i ruszyliśmy razem do kuchni. 

     

    Następnego dnia wstałem lekko obolały, ale bardzo zadowolony, zastanawiając się co też mnie dzisiaj czeka. Udałem się do kuchni i usiadłem jak zawsze przy stole, gdzie ciocia już kręciła się dokańczając śniadanie. 

    -Dzień dobry. Przywitałem się. – 

    -Dzień dobry skarbie. – powiedziała podając przede mną talerz i całując mnie w czoło -Jak tam samopoczucie po wczorajszym dniu? – 

    -Jest w porządku. Lekko mnie gdzieniegdzie boli, ale to nic. – 

    -Zanim zaczniesz jeść wstań na chwilę. – 

    Zrobiłem jak powiedziała. Przykucnęła na chwilę i zaczęła dotykać mnie po genitaliach oglądając je. Po chwili wstała, dając w międzyczasie lekkiego pstryczka w prawe jądro. Zasyczałem. 

    -Lekko posiniaczone, ale to nic wielkiego. – oznajmiła po czym położyła swoje śniadanie na stole –Zjedzmy śniadanie i pójdziemy pomedytować. – 

     

    Po pół godzinie byliśmy znowu w ogrodzie tam, gdzie zwykle medytowaliśmy. 

    -Zaczekaj tutaj. – nakazała. 

    Stałem więc czekając. Wróciła po 5 minutach niosąc w dłoniach parę pokrzyw. Podeszła z nimi do mnie. Jedną ręką złapała mnie za penisa, który momentalnie zaczął sztywnieć, natomiast ona odsłoniła żołądź. Wiedziałem już czego mam się spodziewać. Pomału zaczęła oplątywać mi penisa pokrzywami od jąder po sam czubek. Długo nie trzeba było, aby zaczął parzyć i swędzieć. Miałem ochotę je ściągnąć i drapać się jak diabli. Gdy skończyła w ręku zostały jej 3 listki. 

    -Przykucnij teraz. – 

    -Dobrze. – 

    Gdy już byłem w przykucu zrobiła to samo i wepchnęła mi pozostałe listki w tyłek. Efekt był ten sam co w przypadku genitaliów. 

    -W porządku, jesteś gotów. Możemy rozpocząć medytację. – 

    -Ile mam je tam trzymać? – wyrwało mi się. 

    Popatrzała na mnie uśmiechnięta jak zawsze. 

    -Tyle co zawsze trwa nasza medytacja kochanie, czyli przez następne 3 godziny. – 

    Jęknąłem tylko wiedząc, że to będą bardzo długie 3 godziny. 

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar