Blog

  • Romans z seniorem cz.2

    Romans z panem Kazikiem rozwijał się owocnie. Spotykaliśmy się często, praktycznie codziennie dochodziło do jakiegoś zbliżenia. Kulturalny miły starszy pan okazał się w łóżku totalnym dominującym ogierem. Zaczął interesować w nasze spotkania, kupując damskie ciuchy, bieliznę, perukę czy chociażby kosmetyki. Często po godzinie szykowania się dla swojego kochanka sam nie wierzyłem, że ja to ja. Moje oceny, jak i frekwencja w szkole się poprawiła. Rodzice byli szczęśliwi z nowej pasji wędkarstwa, na które często z Kazimierzem jeździliśmy, nie mieli nic przeciwko, bo przecież lepiej, żebym spędzał czas w ten sposób niż z kolegami przy piwie. Pewnego wieczoru będąc w domu usłyszałem jak sąsiad przeszedł na pogaduchy do rodziców, grałem wtedy na komputerze, więc po dłuższej chwili wyszedłem się przywitać. Był początek lata a ja niedawno skończyłem swoje 18 urodziny. Gdy usiadłem w salonie razem z nimi mama zadała mi pytanie ” Kamil pan Kazimierz chciałby zabrać cię na wędkarski wypad nad morze”byłem zdziwiony, bo nie uzgadnialiśmy nic na ten temat. Po krótkiej rozmowie okazało się, że Kazimierz powiedział im o tygodniowym rejsie na dorsza po Bałtyku a korzystając z sytuacji że nad morze jest to pokonania 400 km mieliśmy jechać na dwa tygodnie. Rodzicie się zgodzili, ja byłem ucieszony mając w głowie dwa tygodnie z moim ulubionym sąsiadem i po kilku dniach moja walizka była spakowana. Wyjeżdżaliśmy wczesnym rankiem, Kazimierz spakował dzień wcześniej nasze rzeczy do swojego samochodu. Od rodziców dostałem zastrzyk gotówki i wyjechaliśmy. Całą drogę rozmawialiśmy, Kazimierz uświadomił mnie, że to nie będą zwykłe wakacje. Nie będziemy się kryć a ja, jeżeli będę chciał przez dwa tygodnie mogę wcielić się w rolę, w której czułem się tak dobrze. Tak, więc zabezpieczył mnie w dosłownie walizkę damskiej odzieży. Dojechaliśmy do niewielkiej miejscowości nad polskim morzem, Kaziu zarezerwował domek w bardzo przytulnej i dyskretnej lokalizacji. Domki były niewielkie, ale za to usytuowane od siebie w dość dużych odległościach. Mój kochanek poszedł załatwić formalności i po niedługim czasie wrócił, wniósł rzeczy do domku odstawił auto, gdy już byliśmy w środku poszedł blisko spojrzał na mnie

    K- to zostajesz Kamilem czy zmieniasz się na dwa tygodnie w Wiktorię?

    Z uśmiechem na twarzy zapytałem jak woli

    K- wolę cię w tych wszystkich miniówkach stringach i tym sukowatym makijażu

    -to będę Wiktorią przez całe dwa tygodnie.

    Dałem mu całusa w usta, po czym weszliśmy na piętro były tam dwa pokoje. Jeden z łóżkiem małżeńskim a drugi z oddzielnymi, wiadome było, że śpimy na podwójnym a Kazimierz szybko oznajmił, że drugi pokój będzie dla Wiktorii wniósł tam tajemniczą walizkę powiedział że mam się ogarnąć a walizkę z moimi rzeczami odniósł do auta. Zamknąłem drzwi i zacząłem wypakowywać rzeczy, było ich mnóstwo od topów po krótkie miniówki, seksowne sukienki, bieliznę, jak i atłasowe pidżamy. Dużo kosmetyków i naturalna blond peruka z długimi włosami. Byłem podekscytowany i zabrałem się szybko do roboty. Byłem nadal szczupły na mojej twarzy zarost w zasadzie nie istniał. Szybki prysznic, dokładna depilacja całego ciała. Zrobiłem delikatny makijaż z mocno czerwonymi ustami. Założyłem białe stringi czarny top, żeby pokazać trochę ciałka Kazikowi brzuch miałem ładny, płaski naprawdę kobiecy. Na dół założyłem białą spódniczkę luźną na styl amerykańskich uczennic do tego białe stopki i białe trampki. Oczywiście nie mogło zabraknąć peruki, w której wyprostowałem włosy jedyne co nie dawało mi spokoju to stanik niby po co mam go założyć? Zszedłem na dół gdzie kawę popijał Kazik uśmiechnął się do mnie chwilę popatrzył

    K- moja seksi osiemnastka chodź bliżej do mnie

    Podszedłem a Kazik włożył rękę pod spódniczkę dotykając moją pupę

    K- jak ja lubię ten mały zgrabny tyłeczek

    – ojjj chyba kolega na dole lubi go bardziej. Powiedziałem żartobliwie

    K- kolega na dole nie będzie wychodził przez całą noc! Zapewniam cię, że będziesz zasypiała z nim w tyłku! Masz stanik?

    – nie mam po co miałem zakładać?

    K- nie miałem tylko miałam teraz leć załóż i wróć tylko bez topu

    Jak powiedział tak zrobiłem i po chwili w staniku stałem przed 65 latkiem, który wstał spod poduszki wyciągnął sztuczne piersi z jakiegoś miękkiego tworzywa w rozmiarze B I włożył je w stanik

    K- załóż top

    Założyłem top i zrozumiałem, dlaczego w żadnej rzeczy nie było dekoltu. Teraz wyglądałem jak prawdziwa nastolatka.

    K- no więc chodź jedziemy na jakiś obiad

    – ale jak jedziemy tak ubrana mam iść na miasto?

    K- chciałeś być Wiktorią, więc będziesz. Wyglądasz lepiej niż nie jedna nastolatka zobaczysz jak będą się mężczyźni oglądać za tobą.

    Lekko zawstydzony, ale wsiadłem razem z Kaziem do auta i pojechaliśmy w centrum zaparkował samochód, wysiedliśmy. Byłem bardzo zawstydzony niby lubiłem to uczucie gdy stawałem się dziewczyną ale to było w łóżku nie miejscu publicznym. Kazik złapał mnie za rękę i poszliśmy w poszukiwaniu knajpy w trakcie spaceru rozmawialiśmy a na sobie czułem wzrok ludzi. Czy to przez mój wygląd, czy może faktycznie myślą, że jestem dziewczyną a za rękę trzyma mnie mężczyzna który mógłby być moim dziadkiem? Myśli nie dawały mi spokoju. Do momentu, gdy mijając dwóch mężczyzn około 35-40 lat usłyszeliśmy ich rozmowę ” taka dupa z takim dziadkiem pewnie sponsor” dało mi to do myślenia, że faktycznie wyglądam jak kobieta a Kazik słysząc te słowa zaśmiał się i dał mi klapsa. Wybraliśmy knajpę zamówiliśmy obiad przy rozmowie ze smakiem go zjedliśmy mój kochanek opłacił rachunek i wyszliśmy. Na ulicy mój starszy kochanek pocałował mnie namiętnie przy wszystkich ludziach a jak to bywa w centrum nadmorskich miejscowości było ich dużo.

    K- chodź znajdziemy gdzieś miejsce na lodzika

    – to wróćmy do domku

    K- żartujesz? Obciągniesz a później pójdziemy na jakiegoś drinka wieczorem potańczymy może gdzieś.

    Złapał mnie za rękę i spacerując rozglądał się za jakimś miejscem weszliśmy w uliczkę między budynkami restauracji i na tyle jednej z nich była ławka zapewne na papierosa dla obsługi w trakcie przerwy. Kazimierz usiadł i rozsunął rozporek wyciągnął penisa który zdecydowanie tego dnia już wielokrotnie był w pełnym wzwodzie kucnąłem i wziąłem jego członka w usta. Słony smak uświadamiał mnie jak bardzo był podniecony przez ten cały dzień. Robiłem to tak jak lubi, czyli namiętnie z dużą ilością śliny bardzo starannie. Po jakimś czasie Kazimierz zaczął dochodzić aż moje usta wypełniła ciepła gorzko słona gęsta sperma. Spojrzałem na Kazia z uśmiechem połknąłem jego nasienie

    K- małe kurwisko chyba ci smakuje co?

    – bardzo smakuje. Włożyłem ponownie jego penisa w usta mocno zasysając. Całego cię wyssie!

    K- moja wariatka!

    Schował penisa a w tym momencie z drzwi wyszła na oko 20 letnia kobieta. Spojrzała na nas informując że to teren prywatny na co Kazimierz z pełną powagą spojrzał na nią

    K- już skończyliśmy więc uciekamy

    Widząc jak kucam spojrzała na Kazimierza ale co skończyliście ?

    – lodzika

    Powiedziałem z uśmiechem wstałem Kazimierz zaśmiał się dał mi klapsa i poszliśmy zostawiając ja z myślą że nastolatka obciągała starszemu panu. Wylądowaliśmy w barze, Kaźmierz wziął mi drinka sobie whisky podejmując decyzję że wrócimy taxi i przez parę godzin popijając drinki zachowując się jak zakochana para spędziliśmy tam czas aż do późnego wieczora. Na telefonie znalazłem jakiś klub adekwatny do wieku Kazia i spacerkiem udaliśmy się do niego po wejściu średnia wieku to było jakieś 60 lat w zasadzie sami emeryci, emerytki. Usiedliśmy przy stoliku wzięliśmy po drinku i śmialiśmy się z ludzi którzy patrzyli na nas. Zaczęliśmy tańczyć, często to robiłem dla Kazimierza jak i wcześniej na kamerach więc nieskromnie powiem że tyłkiem umiałem kręcić a po całym alkoholu odwaga pozwalała na małą prowokacje rówieśników Kazimierza. On sam dotykał mnie czasem w taki sposób, że mój tyłek był na pokaz mężczyzn którzy patrzyli na nasze uniesienia. Gdy usiedliśmy do stolika podszedł mężczyzna, przystojny zadbany około 60ki i zapytał, czy zatańczę z nim Kazimierz wyraził zgodę sam poszedł do toalety a ja z nowo poznanym mężczyzną ruszałem na parkiet. Tadeusza dłonie dyskretnie wędrowały po moim ciele dotykając brzucha czy bioder. Na parkiecie wtedy panował mrok i tylko światła laserów oświetlały parkiet. Tadeusz w pewnym momencie obrócił mnie tyłem do siebie i objął

    T- ale jesteś śliczna widziałem twój zgrabny tyłek jak tańczyliscie lubisz kusić co?
    – nikogo nie kuszę tylko tańczyliśmy ale skoro podoba ci się mój tyłek to dziękuję
    T- jestem samochodem może skoczymy na chwilę do niego? Powiedział łapiąc mnie za tyłek

    Zrobiło mi się mokro na myśl kogoś innego niż Kazimierz tym bardziej że facet z którym tańczę nie wie co skrywam w majtkach.

    – niestety nie jestem sama.

    Odpowiedziałem delikatnie kręcąc pupą. Nie widziałem nigdzie Kazika który już powinien wrócić z toalety. Gdy piosenka się skończyła wróciłem do stolika i po jakiś 10 min wrócił też Kazik. Wziął łyka drinka i spojrzał na mnie

    K- chcesz przeżyć coś innego?
    – co masz na myśli?
    K- powiedz tak czy nie. Nie powiem ci, co to takiego, ale powinno ci się spodobać.

    Byłem lekko wstawiony więc odwaga pozwoliła podjąć decyzję. Niczego nieświadomy odpowiedziałem tak.
    K- to choć
    Wstałem i poszedłem za Kazikiem w holu wejściowym Kazik otworzył jakieś drzwi za którymi były schody do piwnicy, pomyślałem, że narobiła mu się ochota. Zeszliśmy na dół piwnica zastawiona była stertą rzeczy. Były też tam kolejne drzwi przy których stanął Kazik otworzył je kluczem nie wiedząc skąd miał do nich klucz otworzył je w pomieszczeniu było ciemno
    K- zapraszam panią
    Wszedłem bez wahania a za mną zamknęły się drzwi Kazimierz zamknął je na klucz lecz nie wszedł ze mną. Po chwili zapaliło się światło, gdy zobaczyłem co skrywa pomieszczenie nie widziałem co robić. W dość sporym pomieszczeniu było 10 totalnie nagich mężczyzn. Każdy z nich po 60 którzy bez słowa zaczęli podchodzić do mnie i dotykać po ciele ich dłonie wręcz walczyły między sobą, żeby tylko obmacywać mój tyłek. Cała sytuacja mnie podniecała, ale zacząłem się bać i zadawać pytanie, dlaczego Kazik to zrobił czemu oddał mnie tym wszystkim mężczyzną bo bez powodu nie są nadzy. Jeden spojrzał na mnie z szyderczym uśmiechem ” trzeba było nas nie prowokować a teraz skończymy jak będziemy już mieli dosyć wiemy że nie jesteś dziewczyną ale to nam nie przeszkadza” po jego słowach największy z nich podniósł mnie i przeniósł na środek pomieszczenia takie leżał stary duży materac rzucił mnie na niego i grupowo ułożyli mnie w pozycji na pieska. Zdecydowanie cały plan mieli ułożony, bo każdy miał swoją rolę, gdy jeden z nich ściągnął moje stringi drugi od razu smarował moją dziurkę żelem a przy mojej twarzy pojawiły się 3 dojrzałe penisy które bez zastanowienia zacząłem obciągać naprzemienne. W pewnym momencie poczułem jak któryś z nich wchodzi we mnie. Nie był delikatny zrobił to mechanicznie ku swojej przyjemności. Zaczął szybko i mocno posuwać mój tyłek. Mężczyźni zmieniali się na bieżąco raz robiłem mu loda by za chwilę wszedł we mnie. Po półgodzinnym maratonie zacząłem już jęczeć z bólu, lecz żaden z nich nie reagował. Nie zmieniali pozycji tylko w kółku korzystali z mojego ciała. W pewnym momencie poczułem ciepło i usłyszałem ” o kurwa bosko! Teraz będzie lepszy poślizg”. Reszta panów nie przerywała zabawy. Ich penisy pulsowały z podniecenia aż każdy z nich po kolei zaczął dochodzić w moim tyłku. Dziesięciu ponad 60-letnich mężczyzn doszło we mnie ilość ich nasienia była ogromna. Spływało po moich udach położyłem się cały obolały i mokry od spermy, śliny i łez które płynęły z moich oczu. Panowie śmiali się i chwili mnie, jak i siebie, wychwalając który mocniej mnie ruchał. Wszystko trwało około godziny, gdy się ubrali zapukali w drzwi które otworzył Kazimierz. Popatrzył na mnie
    K- ale cię wyruchali.
    Podał chusteczki nawilżane którymi się wytarłem. Nic nie mówiłem byłem obolały i zmęczony. Wyszliśmy z klubu a Kazik poszedł do taksówkarza który odwiózł nas do domku.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim
  • Dlaczego tak

    Czasami dzieje się coś czego nie chcemy. Innym razem nie dzieje się to o czym marzymy. Dlatego czasem trzeba brać sprawy w swoje ręce i pomóc swojemu szczęściu. Z pozoru jestem normalnym facetem, z życiem rodzinnym i innymi sprawami. Jednak coś we mnie sprawia, że ciągnie mnie w stronę uległej osoby. Wszystko zaczęło się w młodości, gdy miałem około 13, może 14 lat. Jak wiadomo jest to wiek w którym zaczyna się człowiek interesować swoim ciałem, zaczyna się masturbować. Najlepsze masturbacje są podczas oglądania filmów pornograficznych i tak tez było u mnie. Sam w domu, komputer, szukanie filmu, oglądanie, bawienie się penisem, finał, sprzątanie a później wyrzuty sumienia. Trwały one do czasu następnej masturbacji i tak ciągle, w tym błędnym kole. Jednak początkowa fascynacja masturbacją stała się niejako rutyną. Z nudów, bądź z innych powodów, zacząłem częściej przyglądać się filmom, analizować poszczególne sceny i pozycje. Wtedy też zacząłem się zastanawiać, co czują osoby w nich występujące. Z męskimi odczuciami nie miałem problemu, bo już poznałem przyjemność płynącą z masturbacji, zacząłem interesować się co czują kobiety. Czy zaspokajanie kogoś oralnie może być przyjemnie, jak to jest czuć w sobie twardego penisa? Moja masturbacja się zmieniła, nie polegała już tylko na zabawie penisem, ale na dotykaniu całego ciała, ze szczególną uwagą poświęconą moim pośladkom. Z czasem zacząłem bawić się moja dziurką, wkładając w nią paluszki. Następnym krokiem było zabranie ciuchów mamie i siostrze, ubranie ich i masturbacja w takim stroju. Po pewnym czasie odkryłem, że bardziej podoba mi się przebieranie i zabawa moją dziurką niż penisem. Uwielbiałem ubierać damską bieliznę, ciuchy i tak chodziłam po mieszkaniu. Jednak zabrakło mi odwagi, żeby zrobić kolejny krok w przód. Mimo, że próbowałem nawiązywać kontakty z mężczyznami, do żadnego spotkania nie doszło. Żyjemy w społeczeństwie, które podchodzi dość sceptycznie do osób nie mieszczących się w ogólnych ramach społecznych. Przynajmniej było tak, gdy miałem te kilkanaście lat. Dlatego próbowałem być normalny, znalazłem sobie dziewczynę. Związek trwał cztery lata, seks polegał na tym, że zaspokajałem ja oralnie, pieściłem jej dziurki, lizałem stopy. Nigdy nie dotknęła mojego penisa, nie doszło do żadnego seksu. Z kolejną było podobnie. Byłem jej potrzebny do zaspokajania jej potrzeb, w nagrodę mogłem wącha i pieścić jej stopy po całym dniu. Ona zaspokoiła mnie oralnie dwa razy przez cały Nasz związek. W przerwach pomiędzy związkami wracałem do swojej kobiecej strony, kupowałem zabawki, ciuchy i mogłem być dalej sobą. Bardzo otworzyłem się w obecnym związku, w którym nie tylko mogę spełniać swoje fantazję ale tez moja kobieta sama korzysta ze mnie i mojego ciała. Długo trwało zanim zaakceptowałem swoje własne ,,ja”. Straciłem mnóstwo lat na oszukiwanie samego siebie. Czasu nie cofnę, ale mogę poradzić Wam jedno: Nie bójcie się być sobą, bo oszukiwanie siebie nic nie da, będziecie tylko żałować! Pierwsze spotkanie z mężczyzna, z punktu widzenia homoseksualisty, bądź kobiety trans jest zawsze najtrudniejsze. Nie chodzi nawet o samo spotkanie, jego przebieg ale o wszystko co trzeba zrobić żeby do niego doszło. Samo założenie konta na portalu, dodanie zdjęć, pisanie nie jest trudne. Nie jest trudno znaleźć interesującego kandydata, dogadanie terminu spotkania. Nie jest trudne odpowiednie przygotowanie przed spotkaniem, dobór stroju, odpowiednia higiena. Trudności pojawiają się, gdy na takie spotkanie się idzie. W głowie narastają wątpliwości czy jest się tego pewnym. Czy chce się zrobić to wszystko, o czym się pisało. Łatwiej jeżeli spotkanie jest umówione w hotelu, gorzej jeżeli ma to być jakiś plener, miejsce odosobnione, ale jednak istnieje szansa, że ktoś Was nakryje. Wszystkie te myśli przychodzą do głowy, gdy idzie się na takie spotkanie. Z jednej strony jest podniecenie i radość, że marzenia mogą się wreszcie spełnić. Z drugiej strony strach i obawa, bo co, jeżeli ta osoba okaże się inna niż się wydaję? Jeżeli okaże się zboczeńcem nie szanujących wcześniejszych ustaleń i nie akceptujących Twojego ,,nie”. Co jeżeli to kawał, albo co gorsza tzw. ,,polowanie na gejów”? W naszej głowie trwa wtedy walka, czy się odważyć i zaryzykować, a może uciec ? Tylko ile można uciekać przed własnymi pragnieniami? Miałam takie same obawy przed pierwszym spotkaniem, kiedy to szłam w umówione miejsce spotkania. Spotkanie umówiliśmy na parkingu przed lasem. Miałam na sobie czarne pończochy z paskiem, koronkowe stringi, mini spódniczkę i czerwoną koszulkę. Na to wszystko założone spodnie dresowe i bluzę, żebym mogła dojść na miejsce spotkania, nie wzbudzając żadnych podejrzeń. Umówiliśmy się na lodzika w aucie, gdzie miałam ściągnąć wszystko i pozostać w damskiej wersji. Idąc, z każdym krokiem zbliżałam się do najbardziej oczekiwanego momentu mojego życia, jednocześnie, najbardziej stresującego. Było już po godzinie 21 pierwszej, mrok otulił całe miasto. Zobaczyłam na parkingu jego samochód, oraz Jego, faceta który dzisiaj pozwoli mi, zaspokoić się oralnie. Stał obok samochodu i czekał na mnie. Pomimo ogromnego strachu podszedłem i przywitałem się z nim. Po wymianie kilku zdań grzecznościowych weszliśmy do samochodu. W środku wpadłam w jakiś dziwny, erotyczny trans. Rozebrałam męskie ciuchy i zaczęłam się dobierać do Jego rozporka. Usłyszałam Jego uśmiech, odchylił fotel i pomógł mi uwolnij Jego przyjaciela. Nie miał jeszcze pełnego zwodu, ale wiedziałam, że w moich ustach szybko się to zmieni. Zaczęłam od lizania jajeczek, później lizałam jego główkę, a później z każdej strony. Gdy już dumnie stał i się prężył wsadziłam go całego w usta i zaczęłam go ssać. Obciągając penisa, słyszałam jęki zadowolenia dochodzące z ust jego właściciela. Poczułam jak jego dłoń masuje moje pośladki, a potem jak dostaje od niego klapsa. Podnieciło mnie to, wiec chcąc się odwdzięczyć, ssałam mu jeszcze szybciej i głębiej. W tamtym czasie nie liczyło się nic innego oprócz jego penisa, chciałam obciągnąć mu najlepiej jak umiem. On rewanżował się pojękiwaniami, a po kilku minutach palcem w mojej dziurce. Było to mega podniecające, ale musiałam chwile odpocząć, wiec wyciągnęłam go z ust i lizałam jajeczka. Cały czas bawił się moją dziurką, teraz już dwoma paluszkami. Czułam jak penis chce mi eksplodować, bo klatka zrobiła się bardzo ciasna. Jedyne co mógł, to puszczać soczki, które spływały mi teraz po nogach. Tymczasem mój partner nakierował moja głowę na penisa, wsadził ja do środka i dociskając moją głowę, zaczął mnie posuwać w usta. Moje podniecenie sięgało zenitu, z jednej strony jego palce penetrowały mój tyłeczek, z drugiej dławiłam się jego penisem. Od czasu do czasu pozwalał mi zaczerpnąć świeżego powietrza, a później wracał do posuwania moich ust. W pewnym momencie złapał moja głowę dwoma rękoma i posuwał jeszcze szybciej. Poczułam jak jego penis dziwnie pulsuje, zanim zdążyłam pomyśleć, już czułam salwy jego spermy w moich ustach i gardle. Nie dałam rady wszystkiego połknąć, wiele tego nektaru wylało się z moich ust. Gdy zwolnił ucisk, wyczyściłam jego penisa ze wszystkiego, co wcześniej wylało mnie się z ust. Zrobiłam pierwszego loda w życiu!!!! Byłam zadowolona, zwłaszcza, że dostałam od niego pochwałę. Wyszliśmy na zewnątrz zapalić, już nie przeszkadzało mi ze mam na sobie tylko damskie ciuchy. Byłam szczęśliwa, wiedziałam, że ten wieczór się jeszcze nie skończył.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Bremska

    Trans Monika, uległa, biseksualna. Najważniejsze dla mnie to sprawić przyjemność drugiej osobie.

  • Moj video sex

    MÓJ VIDEO SEX

    PANI MOKRA DZIEWICA

    Jestem starszą, kurwą, whore o imieniu Arletka, ciele tłustawym, brzuchatym i cycatym. Lata młodości mam za sobą. Cycki mam duże, długie, wiszące. U góry są wąskie, płaskie, rozszerzają się w dole jak duże gruszki. Na ich szczytach mam wielkie ciemnie koła aureolek ze środka, których wyrastają z długie jak palce krowie suty. Koliste aureole zajmują prawie trzecia część cyców. Cyce wyrastają szeroko i rozchodzą się na boki wisząc po obu stronach wielkiego, tłustego brzucha. Moje narządy są bardzo małe, prawie jak u nastolatka. Kutasek sterczy śmiesznie jak grubszy palec. Za to posiadam idealną dupę, szeroką, grubą, pulchną, wypiętą.  podniecająco do tyłu o wspaniałym żylastym, wyskakującym, ciemnym odbycie. Pomiędzy odbytem a jajkami mam dużą szparę, pizdę z długą łechtaczką. Jestem obojnakiem, hermafrodytą.   Dupą i gardłem pracuję z klientami, których znajduje w ogłoszeniach pedalskich, gdzie i sama zamieszczam swoje ze zdjęciami. Dodatkowo urządzam video pokazy seksualne. Spotykam się w każdym miejscu, w plenerze wioną i latem, w domu u zamawiającego lub u siebie w domu, gdzie mam przystosowany, specjalny, duży pokój pełen odpowiedniego wyposażenia, do każdego rodzaju seksu, które uzupełniam na bieżąco internetowymi zakupami. W trakcie seksu czy pokazów przez kamerkę do Internetu nigdy nie zakrywam twarzy! Tego ranka, była chyba środa, jak zawsze wstałam wcześnie, zrobiłam sobie serię sześciu lewatyw do-kiszkowych. Potem z gotowym odbytem zaczęłam przeglądać pocztę czytając odpowiedzi na moje anonse odpowiadając innym. Sama jestem straszą kurwą i interesują mnie Panowie 45+ a najlepiej 50+. Tacy przy kości z brzuszkami no i wygoleni. Nie lubię zarośniętych podbrzuszy, dup i narządów. Mogą też być transwestyci, kobiety shemale też starsze Gdy już odpowiedziałam wszystkim, co chciałam i wysłałam im swoje zdjęcia propozycje. Zrobiłam ostry makijaż oczu, ust, policzków. Namalowałam brwi. Dodam, że jestem całkiem łysa, golę też brwi i rzęsy. Na uszy założyłam duże koliste kolczyki. Kolczyki w kształcie sporych kół nosze na sutkach, na główce kutaska i woreczku. Mam też kolczyk w przegrodzie nosa oraz kilka w pochwie i na łechtaczce. Ubrałam czarną bieliznę z czerwoną koronką, miękki biustonosz, w którego rękawy wpuściłam cyce. Na udach pończochy na gumkach do pasa. Dupa i małe narządy jak zwykle były gołe. Tym razem chciałam zademonstrować widzom swój nowy nabytek. Jest to coś w rodzaju siodła na szerokiej, wysokiej stopie. Ten przyrząd jest sterowany elektrycznie pilotem, może wykonywać ruchu we wszystkich kierunkach, miotając siedzącą na nim lub kucająca nad nich osobą. Oczywiście są uchwyty do trzymania się oraz miejsca na zamocowanie nóg w rożnych pozycjach. Na środku tego przyrządu można zamocować cały szereg lateksowych dild (kutasów) o różnej wielkości i kształcie. Byłam, pamiętam, niezwykle podniecona tym nowym nabytkiem. Czułam jak pulsuje mi odbyt niemogący się doczekać próby. Obok postawiłam szereg innych rzeczy, które mogłyby się przydać na życzenie widza. Po tych przygotowaniach obejrzałam się dokładnie w lustrach, których mój pokój ma wiele. Jak zawsze wyglądałam dosyć obleśnie, co czyniło mnie podniecającym pedałem. Gruby, tłusty, cycaty pedał w damskiej bieliźnie. BARDZO PDNIECAJĄCO. Byłam gotowa. Weszłam na jeden ze swoich pedalskich profili i uruchomiłam video czat wpisując zwyczajowy tekst. Usiadłam w nęcącej pozycji na stołku, bokiem, zakładając mocno nogę na nogę, eksponując tłuste udo w pończoszce i gumki ją trzymające, biodro i dupę. W dole pomiędzy udami wyciągnęłam, na tyle ile mogę małe narządy. Wyprostowałam się wypinając wiszący w biustonoszu cyc. Zwisał z boku wysadzonego brzucha aż do uda. Rękę przełożyłam za plecy, aby lepiej było widać moje walory. Patrzyłam prosto w kamerkę. Przekaz publiczny. Mój podniecający obraz był widoczny na ekranie. BYŁAM JAK ZAWSZE ŚLICZNA I SEKSOWNA. Do wspomnianego urządzenia, maszyny, przymocowałam na środku wielkie długie dildo. Miało ono ponad metr długości, jest bardzo elastyczne w miarę posuwania się w górę do cienkiego końca. Na cienkim końcu zakończone jest sporą, główką jak u węża. U dołu jest bardzo grube i ma kilka pierścieni i lateksowych kolców. Dildo sterczało pionowo wyginając się w połowie. Na ekranie jak zawsze widać było wszystko, co posiadam w pokoju. Siedziałam pieszcząc się powoli, seksownie, podniecająco jedną dłonią a drugą masując zmysłowo, powoli wężową głowę mojego nowego dilda. Patrzyłam ma powiększającą się widownie. Odpowiadałam na pytania i pokazywałam swoje zabawki. Czekałam. Zwykle nie łapie się na byle propozycje. Zawsze mówię, że pokazy publiczne są za darmo, pokazy prywatne są płatne. W pewnej chwili wśród widzów zainteresowała mnie nazwa „mokra dziewica”. Ciekawe
    – Pomyślałam.
    Nasze spotkanie zaczęło się najpierw pisemnie. To znaczy ona pisała a ja mówiłam głośno.
    – Ile masz lat, pedale? – Zapytała, nazywając mnie pedałem.
    – 51. – Powiedziałam.
    – Jaki seks lubisz? Czy tylko w dupę? – Zapytała.
    – Każdy rodzaj seksu i w miejsce, jakie potrzeba. Mam jeszcze pizdę. – Wyjaśniłam.
    – Gruby jesteś i brzuchaty. Bardzo seksowny. Ile ważysz? – Zapytała.
    – Owszem gruby, podobam się. Ważę 110kg. – Odpowiedziałam.
    – Masz dużo chętnych? – Zapytała.
    – Bardzo. – Odparłam głaszcząc giętkie dildo na siodle.
    – Widzę, że masz sporo ciekawych zabawek. Są wielkie. Używasz je do seksu czy są za duże by weszły ci w dupę? – Powiedziała.
    – Nie. Używam je wszystkie. Wchodzą bez kłopotu w moją dupę całe. Jestem stara kurwa dobrze przeruchana. – Odparłam.
    – Co, tak głaszczesz pedale, takie długie? – Zaciekawiła się.
    – Mój nowy nabytek. Jeszcze nie próbowałam. – Odparłam.
    – Co to jest i jak tego używasz? – Pytała.
    Wyjaśniłam jej i widzom dokładnie, co to jest i pokazałam jak pracuje. Maszyna warczała, siodło podskakiwało a długa pyta kutasa latała wijąc się jak wąż.
    – Do tego jest cały komplet różnych kutasów, które można mocować na maszynie. – Powiedziałam.
    – Pokaż. – Kazała
    Pokazałam je wszystkie dokładnie podstawiając pod kamerkę. Bardzo się jej spodobało.
    – Fajne, próbowałaś? – Zapytała.
    – Nie jeszcze nie jechałam na tym. – Powiedziałam.
    – A chcesz pojechać? Jesteś podniecony pedale? – Zapytała.
    – Tak bardzo pragnę pojechać. Jestem bardzo napalona. – Odpowiedziałam.
    – No to pojedziemy, przygotuj dupę, ale najpierw pokaż się. – Powiedziała.
    – Nam się rozebrać do golasa? – Zapytałam.
    – Nie na razie pokaż jajeczka, odbyt i pizdę. – Poleciła.
    Wstałam i podeszłam bliżej demonstrując malutkie wiszące narządy a następnie wypięłam dupę i rozchyliłam poślady pokazując olbrzymią dziurę odbytu. Musiałam się napiąć co spowodowało wyskoczenie odbytnicy i otwarcie się wejścia.
    – Jajeczka i kutasa to ty masz mikre, ale odbyt wielki, cudowny i pełen hemoroidów jak lubię. Pizda też wielka. Boli cię jak ruchają w dupsko?- Usłyszałam.
    – Tak boli? – Odpowiedziałam.
    – Jeszcze jedno. Czy przyrzekasz być mi posłuszna we wszystkim, co każe bez wyjątku? – Zapytała.
    – Tak Pani. Przyrzekam. – Odpowiedziałam głośno.
    – To wspaniale. Przygotuj się i zaczynamy. Zdejmij pończochy. Daj znać jak będziesz gotowa.– Powiedziała.
    Szybko wysmarowałam oliwką stercząc na siodle długie, wężowe dildo a w dupę wcisnęłam krem. Zdjęłam pończochy i pas. Byłam golutka na dole.
    – Jestem gotowa Pani. – Oznajmiłam stojąc przy maszynie.
    – Dobrze. Masz do mnie mówić „Pani Mokra Dziewico” pedale. – Rozkazała.
    Teraz jej głos zmienił się na ostry, dominujący.
    – Tak zrozumiałam Pani Mokra Dziewico. – Odpowiedziałam drżącym głosem.
    – Na początek będziesz przodem. Przysuń to tak bym mogła wszystko wiedzieć dokładnie. – Usłyszałam polecenie.
    – Tak Pani Mokra Dziewico wykonuje. – Odpowiedziałam ustawiając maszynę odpowiednio.
    – Ok. Widzę i nagrywam. Siadaj. – Powiedziała.
    Ustawiłam się okrakiem nad siodłem i trzymając w dłoni łeb wężowy dilda powoli zaczęłam wpychać go w siebie. Nie było to łatwe. Stękałam i jęczałam ruszając dupskiem. Długi potwór powolutku wchodził w kiszki.
    – Ok. Na razie wystarczy, teraz puszczaj w ruch. Najpierw mała wibracja. – Rozkazała, gdy byłam nabita dupą do połowy długości.
    – Wykonuje, Pani Mokra dziewico. – Odrzekłam i włączyłam na mały bieg.
    – Oj, oj ummm. Ojoj. – Wydałam z siebie pisk. Czując jak głowa żmii warcząc i wibrując trzęsie moimi kiszkami.
    – No i jak ci. – Zapytała.
    – Cu..Cuuu dooownie. Dziękuję Pani Mokra Dziewico! – Zakrzyczałam.
    – To dobrze, teraz szybciej! – Rozkazała.
    Zwiększyłam ruchy maszyny i wibracje.
    – Ochh, jejuuuu ochhhh! – Krzyczałam widząc jak mój brzuch wypina się w różne strony, dupa i uda falują.
    – Szybciej, więcej, Więcej. Nasz robić tak aż powiem dosyć. – Kazała.
    – Wykonuje Pani Mokra dziewico. – Pisnęłam jęcząco i zwiększyłam ruchy maszyny.
    Zaczęłam stopniowo zwiększać pracę maszyny.
    – Ojejuuuu!!! Ochhhh! Ooooooo! Pani mokra dziewicooooo! Już nie wytrzymammmm!! Litościiiii!- Wyłam z ciałem falującym, podrzucanym i szarpany od wewnątrz.
    – Siadaj dalej, głębiej. – Rozkazała.
    – Siissddddammmm Paaani Mooookra Dziewicooooooo! – Wrzeszczałam.
    Targana wibrującym wężowym diadem opuszczałam dupę powoli krzycząc.
    – Dobra, dosyć na razie. Nie wyłączaj maszyny. – Rozkazała.
    Zatrzymałam nasadzanie dupy. Byłam już przy podstawie dilda tam gdzie zaczynają się pierścienie i kolce. Całe ciało było mokre. Całe ciało drgało. Czułam jak mój kutas zesztywniał i zdrętwiał całkiem. Wielkie cyce w staniku trzęsły się. Uda bolały, bo byłam cały czas w pół przysiadzie.
    – Podoba ci się to pedale? – Zapytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. Bardzo się podoba tylko już nie wytrzymaaaam. – Krzyczałam.
    – O to dobrze, bardzo dobrze. Boli dupa dobrze. – Zaśmiała się szyderczo.
    – Bardzo boli, wspaniale boli. – Jęczałam drgając.
    – No to teraz zdejmij stanik i pokaż cyce ludziom. Widzę, że kutasek ci zesztywniał. Jest drętwy? – Powiedział pytając.
    – Taaaakkkk Paani Mokra Dzieeewiicoooo! Drętywww barrdzooo! – Krzyczałam zdejmując stanik.
    – O cyce to ty masz wspaniałe. A jakie sutki. Cudowne. Dobrze teraz kończymy nasadzanie pedalskiej dupy. Dawaj do końca. – Rozkazała.
    – Tak Pani Morka Dzieeewwccc! – Zapiszczałam opadając dupą.
    Wyjąc i stękając powoli opadałam na siodło. Czułam jak gruba podstawa dilda pełna kolców i zgrubień rozciąga mój otwór w dupie. Trwało to długo chyba, ale w końcu zziajana i spocona siadłam tłustą dupą na siodło. Siedziałam płacząc.
    – Dobrze pedale. Siedzisz już? – Zapytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico, siedzę całkiem. – Odparłam jękliwie.
    Czułam jak wężowy łeb we mnie wibruje a całe dildo wygina się i prostuje.
    – Dobrze teraz wyłącz maszynę. Zamocuj nogi tak abyś nie dotykała podłogi i siedziała całym ciężarem ciała. – Rozkazała.
    – Dobrze, wykonuje Pani Mokra Dziewico. – Powiedziałam.
    Wzięłam ze stolika obok łańcuch i zapięłam go w pasie. Następnie ugięłam nogi w kolanach do tyłu. Kostki stóp przypięłam krótkim łańcuchem do łańcucha w pasie na krzyż. Tzn. prawą stopę do lewego boku a lewą do prawego. Teraz miałam nogi ugięte i podciągnięte wysoko do tyłu. Siedziałam rozkraczona całym ciałem nie dotykając podłogi.
    – Już siedzę Pani Mokra Dziewico. – Powiedziałam.
    – Dobrze widzę. Teraz włącz maszynę na wibracje i podskoki. – Rozkazała.
    Wykonałam polecenie. Wkrótce Moje ciał zaczęło być potrząsane w górę i opadało w dół, dildo wibrowało we mnie. Moje cyce latały góra dół tak jak i sztywne, drętwe narządy, które zrobiły się sine.
    – Och, ooochhhh, aaachhhyyyyyymmmmm!!! – Krzyczałam.
    – Dobre, bardzo dobrze. Jeszcze , jeszcze. Cóż za widok. – Usłyszałam głos Mokrej Dziewicy.
    – Niiie wwyyytrrzymmmaaaaaaa Paaaaniii!!!! Paaaaniii!!! – Krzyczałam.
    – Dobra stop na razie. – Rozkazała.
    Wisiałam jak worek na koniu. Dupa pulsowałam rytmicznie. Kutasa i jajek już nie czułam, czułam tylko, że są zimne, sztywne i drętwe.
    – Dobrze teraz dalej. Masz może, coś, co można zapiąć na suty, Jakieś klamerki, ciężarki czy coś podobnego. – Spytała.
    – Tak mam Pani Mokra Dziewico. Klamerki same lub z ciężarkami, tulejki nasutkowe, ssaki. – Mówiłam pokazując je po kolei.
    – Świetnie. Założysz tulejki nasutkowe i mocno zakręcisz. Gdy suty ci stwardnieją i wycisną się to założysz te metalowe klamerki z ciężarkami. Mówiłaś, że ta maszyna może pracować w różnych programach automatycznie. – Powiedziała.
    – Tak jest taka możliwość. – Odpowiedziałam.
    – To cudnie. Najpierw tulejki i klamerki na sutki, następnie włącz program z opóźnieniem wibracji i ruchów siodła w różnych kierunkach swobodnie. Potem szybko przypnij ręce w nadgarstkach do kostek nóg. – Powiedziała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. – Wykonuje.
    – Cyce, śliczne jak wory, a suty jakie seksi. – Usłyszałam głos Pani.
    – Kurwa, ale pedalstwo zboczone. – Przeczytałam tekst jednego z widzów.
    Założyłam tulejki i jęcząc zacisnęłam sutki, które natychmiast wyprężyły się boleśnie i zaczęły twardnieć. Jęczałam i stękałam macając je czy już są twarde dostatecznie. Zapięłam metalowe klamry z ciężarkami na sutki. Ostre zęby silnie wbiły mi się w sutki. Zajęczałam. Suty się naciągnęły pociągając cyce w dół boleśnie. Ustawiłam maszynę w automat. Trochę się męczyłam z przypinaniem nadgarstków dłoni do kostek nóg z tyłu. Jednak zdążyłam przed uruchomieniem się maszyny. Teraz siedziałam odgięta w tył, rozkraczona, z wywalonymi cycami i sztywnymi narządami. Przy tej czynności pilot sterujący wypadł z ręki i poleciał daleko. Dyszałam napalona. Tłusty brzuch falował.
    – Już jestem gotowa. Zaraz się zacznie – Powiedziałam.
    – Świetnie, zobaczymy, co się będzie działo. – Powiedziała.
    Nagle poczułam jak siodło zaczyna się poruszać. Najpierw poczułam silny wtrysk w dupę. To maszyna pompowała smar poślizgowy w odbyt. Potem Moje biodra i dupa zaczęły poruszać się w przód i tył jak na koniu. Coraz szybciej i szybciej. Tłuste ciało zaczęło falować. Uda, brzuch, fałdy po bokach i cyce zaczęły poruszać się szybciej i szybciej.
    – A aaaa, aaaaahhh ojjjjeeee aaahhh mmm! – Piszczałam coraz głośniej.
    Do ruchu posuwistego doszedł jeszcze ruch na boki i podrzuty. Na zmianę i wszystko razem. Moje tłuste cielsko skakało i wyginało się seksownie. Dupa, odbyt bolał. W kiszkach wężowaty potwór kurczył, wyginał się i pęczniał.
    – Boli, boli aaaa jjejjjaaa! Pani Mokraaa Dziiewwwicoooo! – Wyłam.
    Moje cyce latały w różne strony jak szalone. Suty okropnie bolały. Mały kutasek zsiniał i zesztywniał strasznie. W końcu poczułam niesamowity orgazm i cienki strumyk spermy trysnął daleko a po chwili poleciało siku. Wrzeszcząc i piszcząc jechałam niesamowicie długo jak na oszalałym byku czy koniu. Twarda łechtaczka tarła i uderzała i siodło powodując dodakwe orgazmy. Trzy razy tryskałam cienką spermą i sikami zalewając siodło. Dupa ślizgała się po nim.
    – Jeszcze, jeszcze pedale, jeszcze trochę. – Słyszałam jakby z daleko głos mokrej Dziewicy.
    W pewnym momencie, gdy już myślałam, że zemdleje urządzenia nagle zwolniło i wyłączyło się. Wisiałam na nim jak worek. Dupa i odbytnica bolała. Cyce i sine suty bolały i piekły.
    – To było coś. Jesteś dobra! Teraz zrobimy przerwę. Możesz zejść, ale nie odchodź. Zdejmij ten długi przyrząd i pokaż, co masz jeszcze do niego. – Powiedziała.
    Męcząc się i stękając udało mi się uwolnić z łańcuchów. Cała dupa i uda były jak z drewna, więc zamiast zejść po prostu spadłam na podłogę. Leżałam dysząc i płacząc. Dupsko z wywalonym odbytem niezamierzenie miałam wypięte w stronę widowni. Czułam jak coś wycieka z niego. Jęcząc chodziłam na kolanach, Zdjęłam z maszyny te wężowate dildo i klęcząc pokazywałam Pani pozostałe zabawki. Wybrała grube, długie dildo zrobione jakby z kul jedna na drugiej. Z czterech stron tej strasznej zabawki, wzdłuż całej je długości były jakby poziome zęby, czy tarka. Na samym szczycie tego strasznego kutasa było coś na podobieństwo włosów pędzla. Okropne.
    – To, to zamontuj na siedzenie. – Usłyszałam, gdy Ona ujrzała tą okropną rzecz.
    – Pani, to jest wielkie, straszne, nie wiem czy wytrzymam. Błagam Pani może wybierz coś innego. – Zapiszczałam
    – Milcz kurwo pedalska. To ma być ten kutas i już. – Usłyszałam krzyk Mokrej Dziewicy. Wyczułam jak bardzo jest podniecona. Gotowa mnie zaruchać!
    – Tak Pani Mokra dziewico już mocuje. Czy na cycach ma być to, co jest? – Zapytałam.
    – Tak to ma zostać. Czy masz coś do zaciskania cycków? – Spytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. – Odpowiedziałam.
    Pokazałam jej metalowo-skórzany biustonosz z wymiennymi obejmami do zaciskania cycków i zwykły sznur.
    – Dobrze weźmiesz ten sznur. Zakręcisz bardzo mocno dookoła każdego cyca. Następnie dookoła obu cyców razem, aby były zaciśnięte ze sobą. Dalej podwiążesz cyce wysoko do obroży. Wykonać. – Rozkazała.
    Stękając i płacząc wykonałam, co kazała. Gdy wynik nie był taki jak oczekiwała to zaczynałam od początku. W końcu moje cyce były naprężone jak nigdy przedtem, sztywne i sterczące poziomo. Napuchły jak balony i posiniały. Na szczytach były czarne suty z tulejkami i ciężarkami.
    – Dobrze. Świetnie. Teraz na kutasku zapnij klamerkę z ciężarkiem. – Powiedziała.
    – Mam zapiąć ciężarek na napletku czy gdzie indziej. – Zapytałam nieświadoma, że robię błąd.
    – Ciężarek zawiesisz na wędzidełku. To jest tak skórka, pod główką jak obciągniesz ją mocno. – Wyjaśniła.
    Jeszcze tego nie widziałam. Obciągnęłam mocno kutaska. Pod główką zobaczyłam wąską, napiętą skórkę. Zapięłam tak klamerką i puściłam swobodnie ciężarek.
    – O ratuunkuuu oooochhhh Boboli! Bardzo boliiii!– Zawyłam nieludzko.
    – Dobrze. Ma boleć. To jest seks a nie zabawa. Teraz poćwiczymy pajacyka z obrotem. Nóżki razem, rączki przy dupie. Podskok, rączki w górę, nóżki szeroko. Podskok obrót w prawo, podskok obrót w lewo, Podskok nóżki razem, rączki przy dupie. Pozycja wyjściowa. Ćwiczymy. Stój prosto. – Usłyszałam.
    Płacząc i kwicząc przyjęłam postawę. Na polecenie zaczęłam wykonywać ćwiczenie. Pani podawała rytm. To, co czułam było straszne i nie do opisania. Moje cyce i kutasek miotały się jak szalone w różne strony. Ciężarki fruwały powodując ból trudny do opanowania. Wyłam nieludzko. W końcu gimnastyka zakończyła się. Stałam dygocząc i dysząc.
    – Jakie masz długie kutasy? – Zapytała.
    Pokazałam jej kolekcje długich lateksowych kutasów. Kutas, który wybrała był bardzo długi, dosyć gruby. Przy główce miał dużo brodawek. Kazała mi go zawiesić u góry nad maszyną na takiej wysokości abym siedząc miała go prawie przy cyckach.
    – Siadaj na kutasa. Zrób tak byś była przodem, nogi w powietrzu, rozwarte, wyprostowane na boki. Ręce w nadgarstkach przymocowane z tyłu do obroży. Maszyna ma wykonywać mocne podskoki i ruchy w przód i tył. – Usłyszałam.
    Jęcząc boleśnie nabiłam dupsko na wielkiego, czarnego, zębatego kutasa. Podczepiłam nogi łańcuchami jak kazała.
    – Dobrze teraz wsadź tego wiszącego kutasa w gardło. – Powiedziała.
    Poganiana, krztusząc się i śliniąc wpychałam kutasa w gardło. Oczy wyłaziły mi na wierzch. Wydawałam dziwne dźwięki. Jakże się męczyłam okropnie. Dopiero za którymś razem łeb kutasa wlazł do gardła. Cyce miałam zalane śliną i wymiocinami.
    Ręce przymocowałam z tyłu za głową. Czekałam naprężona cała, siedząc prosto i wypinając sztywne, sine cyce i kutaska. Dyszałam nosem. Tłusty brzuch falował spazmatycznie. Na ekranie komputera ujrzałam siebie. CO ZA SEKSOWNY WIDOK!
    – Dobra ruszaj! – Doszedł mnie głos Mokrej Dziewicy.
    Gdy tylko maszyna rozpoczęła swój taniec ja wrzasnęłam charczącym dźwiękiem. Szarpana ruchami maszyny miotałam cycami i kutaskiem jak szalona. Fałdy tłuszczu latały. Sztywne wyprężona nogi poruszały się próbując uwolnienia. Ból, ból cycków, kutaska! W dupie czułam jakby ktoś wsadził mi tam piłę a w kiszce jakby ktoś pędzlował ją. Podrzucana w górę nabijałam się gardłem na kutasa. Bardzo szybko wlazł mi ona na całą długość do przełyku. Czułam jak jego brodawki trą mój przełyk. Wierzcie lub nie, ale to było OKROPNE! Kaskady śliny i żygów zalewały mi szamoczące się cyce i brzuch. Charcząc i pierdząc okropnie. Miotałam się na maszynie do seksu. Nie wiem ile trwał ten seks. W końcu ledwo żyłam, gdy się skończył. Pani Mokra Dziewica pozwoliła mi się uwolnić ze wszystkiego. Na ciele zostały sine ślady po seksie a odbytnica wisiała pełna nabrzmiałych żył. Dupa mi pulsowała i bolała. Gardło mi opuchło i mówiłam chrapliwie. Musiałam klęczeć i dziękować Pani Mokrej Dziewicy za seks. Umówiła się ze mną na następny seks. Musiałam podać jej głośno adres poczty. Teraz przed każdym spotkaniem na kamerce dostaje polecenia jak się przygotować. Musiałam przysłać jej zdjęcia swojej Sali seksu i wszystkich urządzeń i przyrządów. Sesje odbywają się przynajmniej dwa razy w miesiącu. Również ma mój telefon. Musze jej opowiadać, co robiłam między sesjami.
    Powiem Wam jeszcze, że zawsze mam ogromną widownie i dostaje bardzo dużo „kredytek”, Mam na tej stronie „Złoty Status VIPA”. O komentarzach, które otrzymuje nie będę pisać. Nie warto. Dodam, że określenie „zboczony pedał” jest najsłabsze, ale są i inne pozytywne. Olewam to jak zwykle. Jeśli ludzie tak reagują to znaczy, że docieram tym, co robię do celu.

    ® Arletka

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Jako prostytutka pracuje nie tylko w plenerze czy w domu klienta. Zaspakajam WSZYSTKIE potrzeby klientów, bez wyjątku poddając się każdemu rodzajowi seksu. Teraz jestem starsza kurwą. Takie starsze i tłustawe maja wzięcie w specjalnych sesjach. Uprawiam sek miękki ale poszukuje sex hardcorowy. W tym celu robię pokazy publiczne w internecie przez kamerkę. Jak zdam egzamin to jestem zapraszana na sesje. Oto jedem z takich pokazów. Tresowała mnie Pani “Mokra Dziewica” potem wzięła mnie do siebie na wiele sesji BDSM.

  • Narodziny mojego fetyszu

    NARODZINY MOJEGO FETYSZU

     

    POCZĄTKI

    CZĘŚĆ I

    Każdy ma swoje fetysze, które działają na niego (nią) najbardziej. Ja mam kilka fetyszy, ale chciałabym napisać Wam o jednym, największym, jak powstał i skąd się wziął. Jest to rozdymanie brzucha, kiszek przez pompowanie lewatywami gazowymi np. powietrzem, helem jak i zwykłymi płynnymi. Dziś jestem dziwką, prostytutką. Uprawiam każdy rodzaj seksu z moimi klientami. Ale w jakikolwiek sposób lubię być napompowana do maksymalnej objętości. Urodziłam się, jako śliczny chłopiec. Ale w krótkim czasie zaczęłam być inny niż zwykły chłopak. Na piersi pojawiły się małe, seksowne cycuszki, ciało było miękkie, przyjemne w dotyku, trochę pulchne, biodra szerokie, brzuch wypukły, pośladki duże, wystające w kształcie gruszek. Pod brzuchem, małe, młode narządy płciowe, kutasek i jądra w woreczku. Dziś mam długiego penisa i duże jądra. To był naprawdę bardzo seksualny, smaczny widok. Czułam się inaczej niż zwykły chłopak. Do tego czarne, długie, kręcone włosy. Mój widok był naprawdę seksowny i ekscytujący. Tak naprawdę jestem obojnakiem, hermafrodytą. Od początku byłam ulubieńcem chłopców i panów. Dziewczyny jakoś mnie nie pociągały. W domu spałam nago z ciocią w jednym łóżku. Ciocia też była naga. Chodziłam po domu nago lub w bieliźnie dziewczęcej. Ciotce bardzo zależało na ciągłej mojej stymulacji seksualnej. Moi koledzy traktowali mnie jak chłopca, a inni jak dziewczynę. Ciocia ubierała mnie jak dziewczynę. Miałam na sobie bieliznę dziewczęcą: stanik, pończochy na pasku i stringi lub majtki. Szybko odkryli, że bardzo lubiłam odkrywać siebie i być nago. To było dla nich atrakcyjne. Kazali mi zdejmować wszystkie ubrania i pozostać nago w każdym miejscu. Ja była grzeczna i robiłam, co kazali. Miałam też dużo starszych kolegów, z którymi chodziłam w pewne miejsca. W letnie dni często chodziliśmy popływać na plażę lub nad rzekę. Były to tzw. dzikie plaże. Nigdy nie były całkiem puste. Spotykali się tam pewni ludzie. Oni zawsze mieli na sobie kąpielówki, ale nie ja. Już przed dojściem na plażę kazali mi zdejmować wszystko i wchodziłam tam na golasa. Nagi nastoletni chłopak, jak dziewczyna zwracał uwagę będących tam osób. Przed wejściem na plaże jeden z kolegów brał mój napletek i ściągał go w dół, odsłaniając żołądź mojego małego kutasa. Mój napletek był bardzo długi i napięty, żołądź mojego penisa był sztywny i wibrujący, dość widoczny publicznie. Całe moje ciało i narządy płciowe były ładne, bez włosów. Pływaliśmy i bawiliśmy się. Po pływaniu leżeliśmy ciasno jeden przy drugim na kocu. Obok zawsze leżała wielka tuba kremu. Ja zawsze między dwoma kochankami. Oni dotykali mojego ciała bawiąc się moimi małymi cycuszkami, kutaskiem, jajeczkami, cipką, pośladkami i odbytem. Zwykle kończyło się tym, że jeden z nich, Ten leżący z tyłu podnosił mój pośladek odsłaniając ciemny odbycik i wkładał tam trochę kremu do środka. Kiedy wyczuwałam, co ma być wtedy zmieniałam pozycję ciała, na taką jak mnie uczyli pokazując kolorowe książeczki z chłopcami. Mówili, że tak trzeba. Byli dużo starsi ode mnie, więc słuchałam ich, bo tak byłam nauczona. Leżałam na boku, podciągając uda i wystawiając tyłek temu chłopcu. Uczyli mnie specjalnej pozycji do ruchania. Po tym, jak zajęłam pozycję, wyczułam bardzo mocne pchanie. Chłopak twardym kutasem ruchał mocno w moim małym, bolesnym odbycie. Mój odbyt nie był jeszcze przejebany. drugi z przodu rytmicznie poruszał moim napletkiem tam z powrotem na moim małym prąciu. Pieprzył mój odbyt aż moja dupa klaskała a ciało podrygiwało od uderzeń. Zaczęłam jęczeć, piszczeć i płakać. Bardzo często za głośno, co zwracało uwagę. Pieprzył i pieprzył mnie! Poczułem ciepło w odbycie i skończył. Po tym, jak skończył, następny zaczął mnie pieprzyć tym razem w pizdeczkę. Jak widzisz, zaczęłam być dziwką bardzo, bardzo wcześnie, nie mając pojęcia o tym! Kochałem to robić! Do mojej szestnastki miałam bardzo ładnie odbyt i pizdkę przejebaną, wystarczająco rozciągnięte, aby przyjąć duże męskie kutasy i przetestowałem wiele litrów spermy. Mogę być pieprzona każdego dnia. Do pieprzenia musiałam mieć pustą odbytnicę. Ale miałam jeden problem. Miałam problem z wypróżnianiem. To było dla mnie bolesne. Płacząc parłam na odbyt i nic nie wychodziło, albo niewiele. Za to kiszka coraz bardziej. Pani doktor zaopatrzył ciocię w tabletki, czopki, ale to nie wystarczyło. Na zakończenie zalecił lewatywy. I to zalecenie spowodowało, że narodził się mój fetysz, jest silnym fetyszem, lewatywy a w końcu przerodziło się to w pompowanie i nadymanie ciała. W domu ciotki był pokój, w którym ona i ja braliśmy kąpiel w wannie lub pod prysznicem. Ponieważ od początku byłam wychowywana w jednym celu, więc nie miałam pozwolenia kąpać się sama. Tą czynność wykonywała moja ciotka. Były to specjalne seksualne, stymulacyjne kąpiele. W tym pokoju było mnóstwo lateksowych zabawek i uniformów na całe ciało. Te rzeczy były używane, kiedy przychodzili do niej jacyś znajomi. A miała ich bardzo dużo. Bardzo często słyszałem płacz, krzyki, szalone głosy ciotki rozchodzące się po domu i wychodzące przez otwarte okno na ulicę. Po i przed seksem z klientem moja ciocia płukała odbytnicę i macicę robiąc lewatywy. Miała mnóstwo rzeczy do lewatyw. Kiedy lekarz zalecił mi lewatywę, ciocia postanowiła zamówić specjalny stolik z paskami do krępowania. Gdy wyszedłem do szkoły nie widziałem tego stołu. Ciocia kazała mi kategorycznie wracać do domu po szkole. Po powrocie do domu powiedziała mi:

    – Idź do mokrego pokoju i zdejmij wszystkie ubrania, zostań nago.

    Ten pokój nazywano pomieszczeniem mokrym. Poszedłem do pokoju i przestraszyłem się. Zobaczyłem czarny wodoodporny stół z gumowymi paskami i zawieszonym wysoko na nim zbiornikiem o dużej pojemności. Gruby, czerwony, gumowy wąż z długą, dużą dyszą połączoną ze zbiornikiem został umieszczony na tym stole gotowy do użycia. To dysza przeraziła mnie swoją grubością i długością. Był podobny do węża o długości 150 centymetrów. Z jednej strony miał dużą wężowatą głowę pełną otworów wylotowych, a z drugiej napompowane, jajowate sutki, by uszczelnić odbytnicę. Widziałem, że zbiornik był pełen płynu. Zaczęłam drżeć i płakać. Powoli zdejmowałam ubrania: stanik, pończochy, majtki.

    – Jestem gotowa i nagi. – Powiedziałam głośno do ciotki.

    – Dobrze, teraz połóż się na stole po lewej stronie i podciągnij uda, wypnij pośladki. – Powiedziała ciotka.

    Zrobiłam to z drżeniem. „

    – Już leżę ciociu. – Powiedziałem głośno.

    Przełożyłam okropny czarny wąż do lewatywy na biodrze. Ciotka weszła.

    – Od dzisiaj będę robić tobie lewatywy, kilka razy dziennie. – Powiedziała.

    – Mów mi od teraz Mistress.– Dodała.

    -Tak, Pani, Mistress. – Powiedziałam ze łzami w oczach.

    Mistress ubrana była w nieprzemakalne ubrania, maskę na twarzy i okularach, gumowe rękawiczki. Na ten widoku głośno płakałam.

    – Nie bądź głupia. Tak potrzeba. – Powiedziała.

    Mistress krępowała moje ciało gumowymi pasami. Nie mogłam się ruszyć. Ciotka rozszerzyła mój tyłek otwierając odbyt. Po wstrzyknięciu gliceryny do odbytnicy z dużej strzykawki i otwarciu zaworu na zbiorniku do lewatywy zaczęła wpychać wielką główkę dyszy do mojego odbytu. Mój tyłek był jeszcze za mały w tym momencie. Miałam wtedy chyba z jedenaście lat lub mniej.  Nie byłam jeszcze za bardzo wyruchana. Moje jęki i krzyki stały się głośniejsze i bardziej żałosne. Napięłam się i parłam na odbyt, próbując go szeroko otworzyć. Moja ciocia pieprzyła mnie, wkładając dysze do lewatywy głęboko we mnie i cofając ją.  Za każdym razem wpychała go głębiej w moje jelita kolistymi ruchami. Krzycząc i skrzecząc, napinałam tyłek i tryskałam kupą rozpryskując wszystko. Poczułam, jak moje wnętrzności rozciągają się i skręcają.

    – Skończymy za minutę. – Powiedziała moja ciocia.

     Leżałem, ciężko dysząc i spazmatycznie.

    -Ciociu, Mistrzyni, Mistress litości, błagam, błagam. – Pisnęłam cicho.

     Poczułam silny ból w odbycie i rozciąganie. Ciotka napompowała i uszczelniła odbyt balonami. Leżałem zakorkowany i czekałam. Myślałam, że to koniec lewatywy, ale się myliłam. Po długim czasie ciocia wróciła i napełniła zbiornik nowym roztworem. Podłączyła do niego pompę.

    – Proszę, proszę – Płakałam.

    CZĘŚĆ II

    W pierwszej części: Po długim czasie ciocia wróciła i napełniła zbiornik nowym roztworem. Podłączyła do niego pompę.

    – Proszę, proszę. – Płakałam.

    – A teraz zrobimy właściwą lewatywę. –  Powiedziała moja ciotka,

    – Nie, nie, proszę, proszę, miałam już lewatywę. Już nie chcę. Lekarz nie kazał mi robić wielu lewatyw, proszę, Mistress, proszę. – Błagałam ze łzami w oczach.

    – Nie mówił tego, ale nie powiedział ile i że to niemożliwe. – Powiedziała ciocia, układając moje ciało tak, aby mój brzuch był wolny.

    Po unieruchomieniu mój brzuch był wielki.

    – Och, widzę, że mały kutas ma się pięknie, a głowa lśni, więc to cię podnieca.- Powiedziała.

     – Tak, Mistress. – Powiedziałam cicho.

    Ciocia otworzyła zawór na zbiorniku i szybko poczułem, jak wlewa się we mnie strumień mikstury. Ciocia masowała mi brzuch. Na początku nic specjalnie nie czułam. Jednak szybko zaczęłam jęczeć i wiercić tyłkiem. Widziałam, jak mój brzuch rośnie i rośnie. Przy rozciąganiu wnętrzności odczuwałem tępy ból. Mój jęk nasilił się. Brzuch był bardzo duży, leżał na stole przede mną i rósł. Skóra na nim zaczęła niesamowicie napinać się. Brzuch był już potworny. Nie tylko wypiął się do przodu, ale i w bok. Z boku, którego nie było na stole, znajdowała się okropnie gruba rura rozciągająca się prawie za plecami. To było jelito grube. Ciotka nie zatrzymała się. Brzuch był tak ogromny, że zaczął zwisać z krawędzi stołu.

    – Teraz zrobimy sobie przerwę. – Powiedziała ciotka, zamykając zawór zbiornika do lewatywy.

    – Cóż, ma prawie 18 litrów. Wyglądasz pięknie. – Dodała.

    Nic nie powiedziałem, ale ciężko dyszałam. Nic już nie bolało. Na skórze brzucha pojawiły się lekkie ślady wzdęć. Z przodu biegł cienki pionowy pasek, znak maksymalnego napompowania. Mój pępek był na górze.

    – Będę się dobrze bawiła, robiąc ci przyjemność. – Powiedziała ciocia i zaczęła bawić się moim napletkiem, przesuwając go w górę i w dół na sztywnym kutasie.

    – Mmmm… mmmmm. – Zaczęłam jęczeć.

    – Widzę, że ci się podoba.- Powiedziała ciotka.

    – Jak malutkiego masz kutasa i jajka, piękne. – Powiedziała podekscytowana.

    -Jesteś ładną męską dziewczyną. Już cię wychowam. – Powiedziała, rytmicznie przesuwając napletek penisa.

    – Chodź. – Powiedziała, otwierając zawór lewatywy.

    – Coś leci słabo. – Dodała, podnosząc zbiornik wysoko.

    Poczułem silny strumień lewatywy. Krzyknęłam głośno. Czułam, że ten potworny brzuch robi się jeszcze większy. Zaczęłam ostro krzyczeć. Moja ciocia pomacała coś, co kiedyś było brzuchem. W tej samej chwili poczułem, jakby coś się we mnie otworzyło. Ból trochę zelżał. Poczułem dziwny smak w ustach, a potem wzbierający przypływ mocno wypełnił moje usta i wytrysnął gęstym strumieniem. Nie mogłem już mówić. Bluzgałem i wylewałam lewatywę z ust z ust. Wyskoczyły mi prawie oczy. Zaczerpnąłem powietrza nosem. Lewatywa leciała w dupę i wylatywała ustami. Moje ciało było jak balon. Wszystko strasznie nadęło.

    – Jak cudownie, jak cudownie! – Krzyczała moja ciotka, widząc, co się dzieje.

    Zaczęłam sikać z przepełnionego pęcherza.

     – Za chwilę skończymy. – Powiedziała ciotka, zamykając zawór lewatywy.

     Strumień tryskający z moich ust powoli ustał. Ciotka szybko wyciągnęła półtora metra dyszy do lewatywy z mojego tyłka i natychmiast wepchnęła tam ogromny korek doodbytniczy, który mocno napompowała, żeby zacisnąć mój tyłek. Uwolniła moje ciało z pasów i wyszła. Bardzo powoli przewróciłem na plecy to, co kiedyś było moim ciałem. Niesamowicie nadęty, półsztywny balon, który był moim brzuchem, wystawał u góry, rozlewając się na boki. Wystający pępek. Moje dziewczęce cycki sterczały mi prawie pod szyją. Czarne sutki były sztywne. Leżałam jęcząc. Czekałam na to, co się stanie następnie. Leżałam napompowany jęcząc i pisząc. Musiałam zgiąć nogi w kolanach i szeroko rozłożyć, żeby pomieścić napompowany brzuch. Gdzieś poniżej poczułem sztywny, wibrujący maleńki kutas. Co jakiś czas przerywałem pisk i zalewałem wszystko sikami. Sztywne sutki na małych młodzieńczych cyckach sterczały drgając. Wreszcie przyszła ciocia. Była zupełnie naga. Olbrzymie cycki z wielkimi czarnymi sutkami swobodnie zwisają. Z ogromnej cipy wystawało wibrodildo przymocowane do bioder. Słychać było brzęczenie. Zaczęła przygotowywać duży fotel z dziurą w siedzeniu i paskami do krepowania.

    – Teraz kochanie, zrobimy ci seks. – Mówiła podchodząc do mnie.

    -Teraz chłopiec wstanie. – Dodała.

    Powoli pomogła mi zsunąć moje napuchłe ciało ze stołu na podłogę. Stałam szerokim rozkroku. Gigantyczny brzuch opadł. Poczułam ogromną presję w dupie. Odbyt uciekł z tyłka prawie wciskając korek odbytniczy. Ciotka natychmiast dopompowała, aby zatrzymać wyciek lewatywy. Byłam strasznie rozdęta, ledwo stałam. Ciocia kazała mi iść. Poczłapałam szeroko jak kaczka, utrzymując ciężki brzuch.

    – Co za śliczny młody chłopak z cyckami. Co za seksowny ekscytujący widok. Będę cię pieprzyć codziennie od teraz. – Mówiła podekscytowana ciocia.

    – Teraz zaczniemy seks. – Powiedziała, kiedy już bardzo podekscytowała się widokiem mojego ciała.

    Podprowadziła mnie do krzesła i kazała usiąść. Usiadłam w otworze. Byłam jednak za mała, aby dobrze pasować i mój tyłek wpadł do środka. Więc siedziałam odchylony do tyłu, bardzo się naprężając. Straszny balon brzucha sterczał przed siebie z pępkiem na górze. Po bokach widoczne były grube jelita. Bardzo płakałam, gdy ciocia zakładała pasy, mocując mnie na krześle. Siedziałam z szeroko rozwartymi udami odsłaniając moje bezwłose, młode, seksowne narządy płciowe. Mój fiutek był sztywny i obciągnięty z napletka. Sikałam z niego moczem ciągle. Mój napompowany brzuch zasłaniał organy, ale widziałam je w dużym lustrze naprzeciw. Mały kutas z główką w kształcie śliwki podskakiwał rytmicznie. Pod nim seksowne jajka jak przepiórcze a za nimi, gdzieś cipka bez warg. Ciocia podeszła i usiadła naprzeciwko moich szeroko rozwartych ud, zasłaniając całkiem spory widok w lustrze. Wzięła jajka i zaczęła uprawiać seks. Masowała mojego fiutka, przesuwając napletek i gniotąc jajka. Było przyjemnie, więc jęknęłam rozkosznie. Potem było już tylko coraz mniej przyjemnie.

    – Och, och! Ooochhh! – Mistress, proszę, nie, nie! Krzyczałam.

    Ale to nie było jeszcze najgorsze. Ciocia założyła na moje organy urządzenie lub coś podobnego. Zaczęła to coś ruszać.

    – Pomocy! Aaaaaa! Aaaaa! Błagam Mistress, błagam Mistress. – Pisnęłam, rozciągając się i boleśnie i prężąc udami.

    – Fantastycznie, co za seks, wspaniały chłopak-dziewczyna!  – Mówiła bardzo ciotka, niezależnie od mojego krzyku.

     Za pierwszym razem był to dla mnie okropny seks. Po seksie na organach płciowych robiła mi seks na cycuszkach i sutkach. Po seksie na cycuszkach i sutkach, moje małe piersi zostały powiększone jak balony, sutki nadęte bardzo sztywne, długie i grube czarne. Na koniec zajęła się moją niby pochwą, która napuchła i wyglądała jak duża bulka. Wszystko mocno pulsowało. Zwisłem bezsilnie na krześle jęcząc. Ciocia używała różnych zabawek i urządzeń.

    – Ooo … oooohh … aaaa … uuummm …. – Krzyczałem nieprzytomnie, ponieważ seks nie był zwykłym seksem, ale specjalnym.

    Po godzinach seks się skończył. Ciocia wyciągnęła korek analny z mojego tyłka. Silny strumień lewatywy trysnął z odbytu zalewając podłogę. Krzyki moje tryskanie z odbytu nie miało końca. Opróżniałam bardzo boleśnie i długo. Całe jelito odbytnicy wyszło mi z dupy i wisiała kilka dni otwarta. W kolejnych dniach ciocia pompowała moje ciało niemożliwymi wielkościami lewatywy kilka razy dziennie, uprawiając różne rodzaje seksu. Wieczorem przed spaniem miałam ruchanie w dupę lateksowymi dildami. Robiła też zdjęcia i filmy, które musiała gdzieś pokazać, bo zaczęli dzwonić klienci, którzy chcieli się ze mną spotkać. Ciotka nie odmawiała. W ten sposób zaczęłam poznawać prawdziwy seks. Oczywiście nadal spotykałem moich kochanków kolegów. I tak zostałam dziwką, prostytutką, którą jestem do dziś. I to jest moja praca. Niezła z resztą. Mam dużo fetyszy. Jednym z nich jest pompowanie ciała. LEWATYWY WIELKIEJ POJEMNOŚCI.

    ® Arletka

                                       

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Opowiem Wam jak powstał chyba mój największy fetysz seksualny a mam ich kilka, ale ten najbardzie działa na mnie. Poddawana temu zabiegowi dostaje wielkiego orgazmu i tryskam sperma oraz sikam. Tym fetyszem jest LEWATYWA. nIEWAŻNE JAKA Z PŁYNU CZY GAZU. jEDMO MUSI BYC MOJE KISZKI I BRZUCH MUSI BYĆ OGROMNY, NAPOMPOWANY DO GRANI WYTRZYMALOŚCI. Oto historia jego powstania. 

  • Wakacje u rodzicow.

    Wy też tak macie, że wyobrażacie sobie niestworzone sceny z życia erotycznego i aż robicie się mokre na samą myśl o nich? Ja tak mam. Jestem Ala i moja wyobraźnia płata mi takie figle, że często chodzę w mokrych majtkach. Odkąd rozstałam się z Wiktorem nie mogę przestać myśleć o tych sprawach. Wiktor był za pospolity a o urozmaiceniu seksu mogłam tylko pomarzyć. Raz w zatłoczonym tramwaju złapałam go za ptaka tak by nikt nie widział a on mało mnie z niego nie wypchnął. W domu dwa dni robił mi wyrzuty. W końcu się rozstaliśmy. Marzyłam o mężczyźnie, przy którym będę mogła otwarcie mówić na co mam ochotę. Przy którym będę mogła spełniać swoje fantazje. Mijając na ulicy ludzi wyobrażałam sobie, że w bramie kamienicy obciągam młodemu chłopakowi a on spuszcza mi się na twarz. Albo mając związane ręce na plecach muszę wylizać cipkę jakiejś kobiety, która minutę temu odbyła stosunek i ma w sobie jego spermę. Ile ja bym dała, by któreś z tych marzeń się spełniło. W te wakacje pojechałam do rodziców. Mieszkają na Warmii nad jeziorem. W sezonie jest tam pełno ludzi. Spałam do późna a potem szłam nad jezioro. Z dala od plaży, gdzie opalały się mamuśki, które nie zwracały uwagi na swoje rozwrzeszczane potomstwo. Rozłożyłam koc przy trzcinie i wystawiłam ciało do słońca ściągając stanik. Nikt nie mógł mnie widzieć nawet z drugiego końca jeziora. Tą miejscówkę pokazał mi tata mówiąc, że tu przychodził z mamą pobaraszkować. Musiałam przysnąć bo nie usłyszałam jak ktoś podszedł i jak zza światów usłyszałam damski głos. – Nie równo się opalisz. Zdejmij te majtki. Odruchowo zasłoniłam piersi ręką a drugą zasłaniając oczy od słońca spojrzałam w kierunku kobiety. Siedziała blisko mnie na swoim kocu zupełnie naga. Na pierwszy rzut oka jakieś 30 lat. Musiała niedawno przyjść bo na ciele nie miała jeszcze śladów opalania. – Dzień dobry. Nie słyszałam jak pani podeszła. – Przepraszam, że obudziłam. Przyszłam tu bo tu nie ma dzieciaków. Mogę spokojnie spędzić czas ze swoim niewolnikiem. – Ze swoim kim? Myślałam, że się przesłyszałam ale zaraz zobaczyłam jakieś 5m od niej leżącego mężczyznę. On również był zupełnie nagi. – Niewolnikiem. Jest do mojej dyspozycji jeszcze tydzień. Potem go oddaje. Ma spełniać absolutnie wszystkie moje zachcianki. By pokazać mi, że ma władzę nad nim przywołała go do siebie. On natychmiast stanął przed swoją panią. Pod dłonią, którą zasłaniałam piersi poczułam jak sztywnieją mi sutki. Czułam jak rośnie podniecenie. – Absolutnie wszystkie? Dopiero teraz dostrzegłam, że niewolnik ma związane jakaś wstążką jajka. Stał cały czas nieruchomo z opuszczoną głową. Kobieta rozejrzała się i skinęła ręką na niego w geście przywołania go do siebie. Stanął pół metra od niej i założył ręce za płacy. Ta sięgnęła do jego członka i zsunęła mu napletek z główki. Potem zgarnęła z ziemi troszkę piachu i zaczęła pocierać jego żołądź. Jego mina wyrażała silne podrażnienie i grymas bólu ale się nie ruszył. Kobieta odwróciła się do mnie. – Życzysz sobie by się spuścił na twoje stopy? Zdębiałam. Moja głowa wbrew mnie intensywnie wymyślała swoje scenariusze. Najchętniej to bym się nadziała na tego kutasa. Plama na moich majtkach robiła się coraz większa. – A może chcesz mu się wysiusiać do buzi? Przestałam już się zasłaniać bo to nie miało sensu i tak moje ciało wykazywali silne podniecenie. Mimowolnie sięgnęłam do swojego krocza. – Zostaw. On to załatwi. Wydaj mu tylko polecenie. Kobieta lekko uśmiechnęła się do mnie. – Naprawdę mogę? Jak mam się do niego zwracać? – Nijak. Wydaj mu polecenie. Próbując zachować jak najwięcej powagi zwróciłam się w jego kierunku. – Cipka mnie swędzi. Wyliż mi ją dokładnie. Chce się spuścić w twoje usta. Niewolnik spojrzał na swoją panią i ujrzawszy skinienie głowy na znak zgody natychmiast klęknął przede mną. Z siłą atlety jakbym nic nie ważyła ustawił mnie w pozycji na pieska i wsunął się pode mnie. Zdjął ze mnie majtki i zabrał się za intensywne lizanie mojej ociekającej już cipki. Jak on cudownie mnie pieścił! Ssał i gryzł mnie po wargach i łechtaczce. Językiem wwiercał się do środka. Wspomagał się palcami i doprowadzał moje ciało do szaleństwa. Jęczałam i czułam , że za chwilę eksploduję. Spojrzałam na kobietę i zobaczyłam jak wali mu konia jednocześnie drażni nabrzmiałe związane wstążką worek. Przycisnęłam swoją cipkę do jego ust i eksplodowałam zalewając jego całą twarz, szyję i tors. Wysunął się spode mnie i stanął na przeciwko swojej pani. – Widzę, że ci się podobało. – Podobało!? To było coś fantastycznego. Też bym chciała takiego niewolnika. Półprzytomna usiadłam na swoim kocu. Jakbym paliła to właśnie był by ten moment na papierosa. – Nie stać cię na taki luksus. Teraz musisz się jakoś odwdzięczyć. Nie sądziłaś chyba, że spuścisz mu się sinusy za darmo. Zdębiałam. Myślałam, że źle słyszę. Jednak w tym momencie mogłam nawet jej wylizać, jemu obciągnąć lub nawet dać mu dupy. Zrobiłabym wszystko. – Co mam dla pani zrobić? Kobieta przez chwilę patrzyła na taflę jeziora. – Nawilż pani obficie drugą dziurkę. Dziś poznasz moje serce i pozwalam ci spuścić się jej do dupy. Zwróciła się do niewolnika, który natychmiast zabrał się za ślinienie i obfite nawilżanie mojego anusa. – Jak to? Ja nie jestem pani niewolnicą. – Od teraz jesteś i zrobisz co ci każe. Masz cały czas patrzeć mi w oczy a dla mojej satysfakcji jego worek zostanie uwolniony a kutas będzie w piachu dla silniejszych wrażeń. – Nie! – Zamknij mordę i wystaw dupę. Kobieta nabrała napluła na swoją dłoń i sięgnęła do kutasa niewolnika. Potem zgarnęła piach z ziemi i ponownie chwyciła za jego główkę. Odwiązała wstążkę z worka. Niewolnik klęknął za mną i przystawił szorstkiego kutasa do mojego anusa. Zaczął napierać co sprawiało mi ból. – Rżnij jej dupę !!! Krzyknęła do niego a sama patrzyła raz na mnie raz na niego. Mężczyzna z dużą siłą zaczął wdzierać się do środka. Bolało jak cholera. Zwieracze ustąpiły pod naporem i po chwili był we mnie po samą nasadę. Teraz dopiero zaczęła się jazda. Trzymając mnie za biodra w silnym uścisku wbijał się we mnie i wychodził do końca. Ponownie z całej siły dobijał do końca i tak non stop. Dopiero po pewnym czasie ten cały ból przerodził się w rozkosz. Ze łzami w oczach patrzyłam na kobietę, która czerpała satysfakcję z przedstawienia masując sobie łechtaczkę. Położyła rękę na mojej głowie i kierowała moją twarz do swojej cipki. – Pij! Gdy moje usta zaczęły ssać jej łechtaczkę ona mocno docisnęła moją głowę do krocza i zaczęła oddawać mocz idealnie w moje usta. Zaskoczyła mnie tym bardzo i chciałam odwrócić głowę ale nie pozwoliła mi na to. Ciepły strumień wypełniał każdy centymetr mojej buzi. – Pij powiedziałam !!! Zaczęłam przełykać urynę ale strumień był ostry i część wylewała mi się bokami. Jednocześnie poczułam jak niewolnik wypełnia moją dupkę potężną dawką ciepłej spermy sapiąc przy tym głośno. Zostałam wypełniona po obu końcach po brzegi. Zdziwiłam się, że nie miałam odruchu wymiotnego. Niewolnik wyszedł ze mnie i natychmiast staną przy swojej pani z ociekającym kutasem. – Teraz jeszcze obliż mu pałę do ostatniej kropli. Wydała mi polecenie, które wykonałam już bez żadnych sprzeciwów. Tak naprawdę odczułam dużą przyjemność z tego gwałtu mojego ciała. Bardzo dokładnie obciągnęłam mu jeszcze nadziewając się ustami na niego głęboko. Doszedł ponownie i wszystko połknęłam. Sutki mi niezmiennie sterczały i cipka na nowo była mokra. – Odejdź. Zostaw nas. Zaraz wracamy do domu. Zwróciła się do niewolnika. – A ty masz przyjść jutro w to miejsce a jak się nie zjawisz w południe to my przyjdziemy do twoich rodziców. – Ale skąd… Nie zdążyłam zadać pytania bo natychmiast zostałam przez nią spoliczkowana i mocno wykręciła mi sutek aż zapiszczałam. Zerżnięta musiałam odpocząć. Położyłam się na kocu i jeszcze ciężko oddychałam gdy pani w asyście niewolnika oddaliła się. Na koc wylewała się ze mnie cała zawartość mojego anusa tworząc dużą mokra plamę mieszanki spermy i piachu. Leżałam tak jeszcze jakiś czas rozmyślając o całej tej scenie. Pewnie, że jutro przyjdę. Spełnię każde jej życzenie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Pani doktor M

    PANI DOKTOR M.

    / cykl seks i medycyna/

    Któregoś wieczora po intymności Pani ze Swoją suczką leżałam obok Pani na kanapce. Czułam jak sperma Pani powoli wyciska się z mojej cipki w dupce. To takie rozkoszne i kochane mieć soczek Pani w sobie myślałam szczęśliwa ssąc obrzmiały mlekiem cycek Pani. Pani, specjalnie dla mnie, bierze środki na wydzielanie mleka. Jestem pewna, że mało, która Pani robi to dla swojej suki. Mrucząc i ciągnąc trykałam noskiem wielki cycek. To podniecało Panią oraz w jakiś sposób powodowało, że mleko lepiej płynęło. Było bardzo pożywne, jak to mleko z cycka, więc jestem tu i tam zaokrąglona. Szczególnie dupcie mam wielką od tego. Było cudownie. Widziałam jak pani rozkosznie się wygina i mruczy głaszcząc mnie po ciele. Ssałam sutka powoli, mocno jednocześnie ręką masowała sztywny lepki kutas Pani. Był olbrzymi, zakręcony do góry z wielką głową bez skóry.

    – Mariolko, znasz moją bliską przyjaciółkę Panią doktor M? – Spytała Pani

    – Tak, Pani, suczka zna Panią doktor M. – odpowiedziałam zaniepokojona.

    Moja Pani i Pani Doktor M. były bliskimi przyjaciółkami. A powiedziałabym raczej nawet bardzo bliskimi. Tak za bardzo nie przepadałam za tym, co robi. To znaczy za rodzajem seksu, jaki preferuje. Jest to seks z rodzaju BDSM medycznego. Nie byłam jeszcze nigdy w gabinecie u Pani Doktor, choć kilka razy w trakcie jak mnie ruchała, w trakcie spotkań z Panią czy gdzieś na przyjęciu, swoim olbrzymim kutasem, to wspominała, że chętnie by się mną zajęła bliżej.

    – To dobrze. Dwa dni temu Pani doktor poprosiła mnie o ciebie na weekend. Chciałaby ciebie dokładnie przebadać. Tak się składa, że mam pewną sprawę do Pani doktor i jest to mi bardzo na rękę, dlatego się zgodziłam. Ponadto wiem, że znasz dobrze każdy rodzaj seksu i jesteś bardzo odporna na bolesny dyskomfort, więc dasz radę. Dodatkowo postawiłam warunki, których ona przyrzekła dotrzymać. Tak, tak wiem, że nie lubisz BDSM. Dosyć miałaś już tego na początku twej drogi. Jak wiesz ja też nie lubię ciebie poddawać temu rodzajowi seksu. Czasem jednak jestem zmuszona odstąpić od zasad. Pojedziesz, więc. Pewnie wiesz, że Pani doktor stosuje medyczne BDSM. W piątek przyjedzie po ciebie jej pielęgniarka i zabierze do domu Pani doktor. – Mówiła Moja Pani głosem nieznoszącym sprzeciwu.

     Zawsze tak mówiła, gdy robiła coś bardzo niechętnie. Wiedziałam wtedy, że nie ma odwołania i tak się stanie.

    – Tak, Pani, suczka wykona wszystko jak najlepiej z najwyższym zaangażowaniem. Nie przyniesie Pani wstydu. – Powiedziałam łamiącym się głosem.

    – Wiem, wiem skarbie. Nie mam innej możliwości. Potem wynagrodzę ci wszystko. Przytul się do mnie. Possij jeszcze cycunie to cię uspokoi. – Powiedziała

    Przytuliłam się do jej cycka i ciała. Powoli ciepłe mleko mnie uspokoiło. Zasnęłam z sutkiem w ustach. Moja Kochana Pani leżała cierpliwie nie budząc mnie.

    W piątek rano zaczęły się przygotowania. Już nie było seksu. Najpierw śniadanie. Potem w łazience Pani dokładnie mnie kąpała. Następnie miałam serię dużych lewatyw. Leżałam na leżance i krzyczałam a wielki brzuch leżał obok. Po napełnieniu Pani przez 15 minut masowała mi go potem pędziłam na sedes. Cały czas miałam założony cewnik do pęcherza. Na koniec czysta ze wszystkich stron przeszłam pomyślnie końcową kontrolę Pani. Owszem w trakcie były śmiechy-chichi jak zwykle, ale wyraźnie czuło się napięcie. Siedziałam przed lustrem a Pani delikatnie rozczesywała moje czarne, długie, błyszczące loki. Umalowała mnie ślicznie, ale tak delikatnie. Nie tak jak zwykle, gdy gdzieś idziemy. Ubierać się nie kazała. Jedynie pończoszki i pas oraz obroża skórzana na szyję ze smyczą. Na ciało narzuciłam różowy szlafroczek. Pani pozwoliła mi na wszystko, co chciałam. Tuliłam się do Pani bez przerwy. Nawet Pani zrobiła to, co bardzo lubię. Siadła na krześle w rozkroku wystawiając kutasa a cycki przewiesiła przez oparcie. Wielkie pełne mleka worki z grubymi sutkami wisiały ciężko w dół. Najpierw umiejętnie ustami obciągnęłam kutasa Pani. Wytrysk był bardzo potężny, taki jakiś inny. Pani też była podenerwowana tym, że musi mnie przekazać. Połykałam łapczywie soczek Pani. Potem klęcząc ciągnęła mleko z cycków. Wypiłam wszystko prawie z każdego aż Pani poczuła ulgę i odstawiła mnie. Czas płynął jak to w takich wypadkach szybko. Siedziałam przytulona do Pani, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Pani otworzyła i wróciła z „postacią”. „Postać”. Pielęgniarka Pani doktor ubrana była w beżowy lateksowy ubiór zakrywający ją całkowicie od czubka głowy po stopy. Na czubku głowy wystawały włosy splecione w gruby kok w kształcie walca. Widać było tylko wielkie czarne wymalowane oczy z potwornie długimi rzęsami, wypukłe mocno czerwone usta. Olbrzymie cycki z dużymi sutkami wisiały miękko w dół przez otwory w tym kombinezonie. Osłonięte były jakby rękawami z przeźroczystego lateksu. Każdy sutek posiadał grube metalowe kółko. Między udami widać było rozsunięty czerwony zamek błyskawiczny. Wyciśniętą na wierzch dużą pochwę o grubych wargach i długich wiszących wargach środkowych. Wargi zewnętrzne i środkowe posiadały przewleczone metalowe, koła, które podzwaniały przy chodzeniu. Kombinezon był opięty. Z pochwy wychodziła lateksowa rura podłączona do cewnika i do zbiornika na mocz wiszącego na udzie. Zbiornik był wypełniony moczem do połowy. Pupa wystawała przez otwór w kombinezonie. Odbyt zatkany był dmuchanym korkiem, którego gumowa gruszka pompki dyndała swobodnie. Pielęgniarka miała na sobie niebieska pelerynę. Widok jej bardzo mnie wystraszył, że uciekłam za plecy Mojej Pani. Natychmiast zaszkliły mi się oczy a usteczka wygięły w podkówkę. Pani to zauważyła.

    – No Mariolka nie bój się Pani. To nie będzie takie straszne. To tylko tak wygląda. Przecież jesteś odważną dziewczynką, prawda. – Mówiła Pani przytulając mnie.

    Postać w lateksie patrzyła na to wszystko w bezruchu, tylko lekko wykrzywiła wargi.

    – Ty tu poczekaj a ja z Panią muszę porozmawiać. – Mówiąc to posadziła mnie na fotel.

    Siedziałam drżąc i piszcząc cichutko. Pani i pielęgniarka oddaliły się i coś rozmawiały. Potem podeszły do mnie. Wstałam grzecznie.

    – Teraz skarbie pojedziesz z Panią. Przed domem stoi samochód. Ja będę czekała na twój powrót. Nic się nie bój, wszystko jest ustalone i omówione z Pani Doktor. Pani doktór lubi ciebie, dlatego poprosiła mnie o ciebie. No idź skarbie, bądź grzeczna. Rób wszystko, co ci każą. – Mówiła Pani całując mnie. A do pielęgniarki dodała: – Suczka jest po lewatywach, czysta.

    – O to niepotrzebne, będzie czyszczona dokładnie. – Odparła pielęgniarka patrząc na mnie. I dodała: – Proszę zdjąć jej ten szlafrok, jest zbędny. W ambulansie jest ciepło i stoi na podjeździe.

     Pani zdjęła mi szlafroczek obnażając. Pielęgniarka wzięła smycz w rękę i powoli mnie obróciła w koło.

    – No faktycznie, niezłą ma Pani sukę, tylko pozazdrościć. Idziemy. – Rozkazała ciągnąc za smycz.

    Poszłam na sztywnych nogach oglądając się za Panią. Pani stała i patrzyła bez słowa. Wyszliśmy. Samochód przypominał samochód dostawczy, jakich wiele. Miał sporą budę bez okien. Był w kolorze ciemnej zieleni. Za kierownica zdążyłam zobaczyć inną kobietę w podobnym ubiorze tyle, że z odkrytą głową. Otworzyły się tylne drzwi.

    – Wsiadaj suko, prędko i kładź się na nosze. – Padły ostre słowa.

     Niezdarnie wgramoliłam się do środka i rozglądając położyłam na nosze. Wnętrze przypominało ambulans medyczny. Tylko wyposażony w inne sprzęty i narzędzia, choć i były tam rzeczy, jak w zwykłej karetce. Zamknęły się drzwi i droga  powrotu znikła. Ruszyliśmy powoli.

    – Sunio, suczko, całuski, misiaczki. Co to jest! Jesteś rozpuszczona suko. Jesteś suka i niczym więcej. Teraz morda w kubeł i ani zipnij niepytana i bez pozwolenia. Jasne!? – Warknęła patrząc na mnie.

    -Gadaj suko! – Dodała

    – Tak, suka rozumie. – Szepnęłam cicho wystraszona.

    Najpierw na głowę naciągnęła mi czarną gumowa maskę. Maska miała zapięcie dookoła szyi wyposażone w metalowe koła. Nic nie widziałam i nie słyszałam. W ustach miałam, głęboko gumowa rurkę, przez która zasysałam powietrze. W pewnym momencie zaczęłam się dusić. Dolot powietrza został zatkany. Zaczęłam się szarpać, płuca „darły” się powietrza! A wewnętrzny głos krzyczał „nieme!”. Wreszcie powietrze dotarło do płuc. Odsłoniły się oczy i odetkały uszy a usta zostały uwolnione od tej rury. Zobaczyłam okrutne oczy pielęgniarki.

    -, Co suko było ekstra nie. – Powiedziała szyderczo.

     Następnie zostałam pasami skrępowana do noszy. Jedne pasy trzymały ręce do brzegów noszy, drugie przymocowane do metalowych obrączek na szyi. Nogi ugięte w kolanach, pasami za kostki były boleśnie podciągnięta były wzdłuż tułowia z boków i przyczepione do noszy. W ten sposób byłam szeroko rozwarta i zmuszona unieść pupę w górę.

    – No suko, teraz zmierzymy ciśnienie i temperatury. – Oznajmiła

    Wzięła dziwnie wyglądający przyrząd z gumową gruszką, którą wepchnęła mi w kanał odbytnicy w dupce. Usłyszałam brzęczenie i poczułam jak dupcia się rozciąga.

    – A uuu aaaa. – Krzyczałam czując ból rozrywanej cipki. Po chwili pompowanie ustało. Poczułam wyraźne pulsowanie w cipie i powoli balon robił się coraz mniejszy aż całkiem zmalał.

    – No, no suko. Jesteś dobrze chyba wystraszona mając takie ciśnienie. – Powiedziała pielęgniarka.

    Wsadziła mi termometr w dupkę, do cewki w kutasku, pod pachę, w usta, w pachwinę i do cewki w cipce. Leżałam cicho bojąc się poruszyć. Pomiar się skończył i wszystko zostało zapisane w mojej karcie. Teraz przystąpiła do badania dupki. Nałożyła długie rękawice lateksowe i usiadła od strony mojej rozwartej dupci. Najpierw czułam ucisk macania dookoła odbytu, potem palcami macała kanał odbytu a wreszcie bez ceregieli wepchnęła cała dłoń do środka. Nie bolało bardzo, bo jestem już bardzo luźna i potrafię natychmiast poluzować odbytnice. Trochę stękałam, gdy ona macała mnie w środku. Za to krzyczałam, gdy wsadzała rękę do kiszki przez jej zwieracz. Ja mam robione fistingi do kiszkowe, ale nie za często, dlatego tak brutalne wejście mnie bardzo bolało, Cała zlałam się potem. Wyniki badania zostały zapisane. Mnie nic nie mówiła. Na koniec oglądała długo moje jajka i kutaska oraz uciskała cycki wyciskając z nich żółty płyn. To ostatnie bolało, że rozpłakałam się. Ona nic sobie nie robiła z moich wrzasków i jęków. Nawet to ją widocznie podniecało. Na zakończenie dostałam trzy ogromne zastrzyki z jakiejś galaretowatej substancji w kutaska. Bardzo, ale to bardzo piekło i bolało. Tak się darłam, że zostałam ponownie zakneblowana rura w usta, oczy zasłonięta a uszy zatkane. Czułam tylko nieustający ból kutaska. Wyraźnie czułam jak mój malutki kutasek staje się coraz to gorący, pulsuje szybko i sztywnieje. Miałam wrażenie, że zaraz się rozleci. Zrobił się niesamowicie sztywny, pulsujący, gorący. Tak zdrętwiał, jak to nie raz miałam jeśli siedziałam za długo uciskając nerw w kroczu. Był całkiem drętwy i bolał bardzo. Od tego momentu ten stan kutaska trwał nieprzerwanie przez cały okres pobyt u Pani doktor. Co 12 godzin dostawałam zastrzyk z galaretki w niego. Wtedy musieli mnie wiązać. Dopiero dwa dni po powrocie kutasek wrócił, do jakiej takiej normy pod okiem Mojej Pani. Jeszcze tylko założyła mi na cipkę dupki duży cylinder pompy próżniowej i włączyła ssanie. Po chwili miałam wrażenie wyrywania cipy z dupki. Próbowałam się rzucać, ale pasy trzymały mocno. Na tym był koniec wstępnych oględzin. Byłam wystraszona bardzo. Postanowiłam, że zrobię dosłownie wszystko, co będzie wymagane nie bacząc na nic. Nie mogłam przynieść wstydu Mojej Kochanej Pani. Dobrze też zadawałam sobie sprawę, że moje chce czy nie nic tu nie znaczy i tak zrobią, co zechcą. Poczułam jak samochód stanął. Oczy zostały mi odsłonięte. Ta pielęgniarka, co mnie wiozła i druga, co przyszła z domu wyciągnęły nosze i powiozły mnie tak jak byłam. Zdążyłam zauważyć duży nowy dom, parterowy oraz drzwi wejściowe a na nich tabliczka i godziny przyjęć. A więc byłam w domu Pani Doktor. Ale niedane mi było wjechać od frontu. Pojechaliśmy na tyły od strony ogrodu. Potem taką pochyłą rampa w dół przez duże podwójne drzwi do piwnicy. Nie była to zwykła piwnica. Korytarz jasno oświetlony. Przez oszklone matowym szkłem wahadłowe drzwi, jak w szpitalu wwieźli mnie do pomieszczenia z trzema drzwiami. Przełożyli na wózek i przywiązali pasami. Ustawili pod ścianą, odetkali uszy i zostałam sama. Na nadgarstku miałam plastykowa opaskę z numerem, imieniem swoim i imieniem Pani, jako właścicielki. Były tam całe serie innych cyfr i znaczków, których nie rozumiałam. Nic tu nie było tylko lampa i kamera pod sufitem. Powoli zaczęłam rozglądać się o ile mogłam poruszyć przyczepiona za szyję głową. Pomieszczenie było jasno oświetlone. Szary beton na ścianach i podłodze. Żadnych stołków ławeczek itp. Tylko przy podłodze rząd metalowych kółek wmurowanych w ścianę. Do kółek przymocowane były łańcuchy z metalowymi obrzeżani zapinanymi na kłódkę. To znałam dobrze. Po prawej stronie zauważyłam otwarte drzwi, dostrzegłam jasny pokój i kilka leżanek. Dochodziły mnie stamtąd ciche jęki. Na leżance, na wprost leżał dorosły facet. Na boku z wyprostowanymi sztywno nogami. Był skrępowany pasami i przy mocowany do leżanki. Zauważyłam przed nim ogromny wór napięty, gładki i błyszczący. Był tak duży, że zwisał z leżanki. Nad tym worem sterczała podobnie napięta i błyszcząca gruba kiełbasa, Z dupy tego faceta wystawał metalowy przyrząd obciągnięty fioletową skórą. Brzuch jego był strasznie rozdęty.

    – Oj, ooo, ojjj. Aaa uuu oooo joo ojjj. – Dochodziło stamtąd. I tak w kółko jak zdarta płyta.

    Początkowo tak się przeraziłam widokiem tego ciała, że nie wiedziałam, co to jest. Potem uświadomiłam sobie, że to, co widzę to narządy faceta jego brzuch i wyciągnięty z dupy odbyt. Obok niego leżała dorosła kobieta. Tak samo skrępowana. Ona stękała i rzucała się, co chwila. Mogłam tylko dostrzec jej potworne cycki, sinawe i pożyłkowane. Grube bardzo sutki sterczały pionowo. Cycki podskakiwały całe błyszczące od płynu wydobywającego się z sutek. To znałam, bo też takie coś miałam nie tylko w cycki, ale i w narządy. Kobieta miała wykonany wlew do cycków z oliwy! Bardzo było mi jej żal. Wiedziałam jak to działa. Po chwili weszły dwie siostry odziane w lateks od stóp do głowy. Uwolniły mnie z wózka i wypchnęły go za wahadłowe drzwi. Zdjęły mi obroże, co miałam z domu i popchnęły na podłogę pod ścianę. Zakuły mnie w jedną tych metalowych obroży. I tak jak weszły bez słowa tak wyszły. Siedziałam naga skulona na betonie. Drzwi się otworzyły i weszła kobieta odziana podobnie cała w lateks tylko bez maski. Na ładnej twarzy ostry wulgarny makijaż, długie włosy splecione w dwa sterczące po bokach głowy, jak grube robi, koki. Wielki obrzezany kutas, sterczący sztywno z cewnikiem podłączonym do worka na udzie i wisząca gumowa gruszka pompki z dupki. Była to sama Pani Doktor M. Napisałam kobieta, bo teraz Pani doktór była kobietą a tak dokładniej transwestytą po kuracji hormonalnej i operacji cycków. Cycki miała jak wymiona krowie. Dwa wielkie podłużne balony leżące poziomo na podpórkach specjalnego stanika. Zakończone sutkami przypominającymi krowie. Te wymiona przelewały się przy chodzeniu, czymś mocno wypełnione. Pani Doktor, co chwila obejmowała to jedno, to drugie i stękała. Była wykastrowana, częściowo jak powinna być wykastrowana KAŻDA suka. To znaczy, sunięto jej worek a jajka zaszyto w środku. Mnie to jeszcze czeka. Produkowała spermę. I to, jakie ilości i jaki smak! Cudowna. Wszystkie pielęgniarki, co tam były miały pełne stroje lateksowe. Podłączone były do cewników o zakorkowane miały dupcie. Pani Doktor podeszła do mnie. Zauważyła niedomknięte drzwi Sali. Zdenerwowało ja to wyraźnie.

    – Katarzyno! Znowu nie zamknęłaś drzwi Sali Pacjentów. Chcesz wystraszyć mi suczkę Madame Jowity. – Krzyczała.

    Wpadła jakaś osoba w lateksach, trzymając w ręku dziwny przyrząd gumowy.

    – Bardzo Panią Doktor przepraszam. To się więcej nie powtórzy. –  Pędem zamknęła drzwi.

    – Zawsze tak mówisz. – Odburknęła Pani Doktor uśmiechając się do mnie.

    – Witaj dziecko w moich progach. Dawno chciałam cię mieć u siebie. – Mówiąc to odetkała mi usta.

    Mocno wciągnęłam powietrze w płuca.

    – Niedobra siostra, mało nie udusiła dziewczynkę. Prawda? – Zapytała

    – Suczka wita Panią Doktor i obiecuje być grzeczna i posłuszna we wszystkim, rozbeczałam się wystraszona. Siostra była dobra dla suni, bałdzo dobła. -–Odpowiedziałam cicho.

    – Tak wiem. Widzę, że to prawda, co mówią o tobie suczko. Jesteś grzeczna, super ułożona. No i śliczna. Trzeba cię zobaczyć, bo słowa słabo oddają ciebie. Nie bój się dziecko, postaram się, aby to tak nie bolało słabo. – Mówiła spokojnie.

    – Czy wiesz gdzie jesteś? – Spytała

    – Tak u Pani Doktor. – Powiedziałam

    – Tak to prawda. Jesteś u mnie. A to miejsce to izba Medyczna BDSM. Byłaś w takiej kiedyś? – Pytała

    – Nie, Pani Doktor, nie byłam. – Odpowiedziałam cicho.

    – To nie wiesz, co tu robimy? – Pytała dalej

    – Nie, Nie winem, Pani Doktor – Szepnęłam

    – Tutaj stosujemy zabiegi medyczne bdsm. Co to BDSM to wiesz na pewno. Ale nie posługujemy się prymitywnymi narzędziami tortur cielesnych. Tu stosujemy w zabiegach chemię. Daje lepsze efekty. Zaręczam dziecinko. – Wyjaśniała Pani Doktor.

    Nic nie odpowiedziałam tylko spojrzałam na drzwi i napis „Sala i Gabinet zabiegów medycznych BDSM”. A nad drzwiami lampa z napisem „NIE WCHODZIĆ – ZABIEG”. Dla kogo jest ten napis na lampie? Przecież nikomu tu nie wolno wchodzić bez zaproszenia. Jest tylko personel i Pani Doktor oraz pacjenci. Przeleciało mi przez głowę spostrzeżenie.

    – Czy teraz kutasek boli cię bardzo? – Spytała macając go.

    – Ojiii! Boli, boli, Pani – Wyrwało mi się

    – To dobrze, tak powinno być. Dostaniesz jeszcze zastrzyk w kutaska i coś musimy zrobić z tym workiem a także zajmiemy się twoja małą pochwą, a szczególnie łechtaczka. Zaraz się tobą zajmą siostry.- Powiedziała i odeszła.

     Po chwili usłyszałam jak mówi: – Katarzyno, jak napompujesz tą sukę Renatę to zrób jej też wlew z oliwy do łechtaczki, tylko nie żałuj jej. Następnie zawieź ją do Sali i zajmij się ta mała suką Pani Jowity. Pamiętaj ona jest tu naszym pupilkiem, dlatego traktujcie ja wyjątkowo. Każdy zabieg ma być dla niej nieprzyjemny, co najmniej, rozumiesz, o czym mówię. Tylko nie zróbcie jej krzywdy. Pamiętaj! Odpowiadasz za nią przede mną. Masz ją dokładnie oczyścić i wypłukać. Zalecam sześć lewatyw po 6 litrów z mieszanki nr. 3, 4 lewatywy po 7 litrów, mieszanka nr.8. Dasz jej trochę odsapnąć. Dalej trzy lewatywy po 5 litrów do jelita cienkiego z roztworu nr 5. Płukanie żołądka. Płukanie pęcherza. Potem zrób jej zastrzyk w kutasa, ampułka nr. 3. Jak to zrobisz to wlej jej ze dwa litry oliwy do worka. Dwa zastrzyki w łechtaczkę, ampułki 4 i 6.  Przedtem jednak wykonaj do każdego jądra wstrzyknięcie tej oliwki, no wiesz, której, tej specjalnej oraz wlew z oliwki nr. 2 w łechtaczkę. Jak skończysz zawieź ją na Salę niech dojrzeje. – Zaordynowała Pani Doktor.

    – Ale przedtem daj ją za 15 minut do gabinetu na wywiad. – Rzekła wychodząc

    – Dobrze Pani Doktor, ale czy ta mała wytrzyma działanie oliwki w jądrach? – Zapytała Katarzyna

    – Myślę, że tak. Jowita pozwoliła mi na to zapewniając, że suka jest bardzo odporna. – Odpowiedziała Pani Doktor.

    – Acha jak będziesz przystępować do eksperymentalnych wstrzyknięć do jąderkowych to daj mi znać, chcę być obecna. – Dodała

    Siedziałam wystraszona. Z Sali zabiegów dochodził monotonny krzyk Renaty: – uuuuuu – cisza – oooo – cisza –uuuu – cisza” i tak w kółko. Słychać było prace pompy. Przyszła siostra Katarzyna. Zamknęła mi otwory na oczy, uwolniła z łańcucha, przyczepiła drugi do kółka od maski i poprowadziła. Nic nie widziałam tylko słyszałam. Przechodziłyśmy chyba przez Salę Zabiegową. Jakiś kobiecy głos żaliła się bardzo i lamentował. Ciągle słychać były odgłosy pierdzenia i lania wody. Po chwili wszystko ucichło. Siostra zdjęła mi maskę całkiem. Stałam na środku, w pomieszczeniu eleganckim. Wykafelkowanym na biało. Zauważyłam fotel podobny trochę do ginekologicznego, ale tylko trochę. Był tam stół operacyjny z lampą. No i szafy szklane, jak w zwykłym gabinecie lekarskim, tylko wypełnione nie lekarskimi narzędziami i przyrządami. I inne wiszące na ścianie rzeczy. Odruchowo zakryłam dłońmi cycki i kutaska, kuląc się ze strachu.

    – Opuść te ręce suko. – Dobiegł mnie głos Pani Doktor.

    Siedziała z biurkiem. Jej potężny łysy kutas z cewnikiem sterczał pod blatem poziomo.

    – Idź za parawan i rozbierz się do naga, i wróć tu. – Poleciła.

    Posłusznie poszłam za biały parawan i zdjęłam pas i pończoszki. Wróciłam powrotem całkiem goła. Zaczął się wywiad lekarski.

    Najpierw podałam swoje imię, wiek i imię właścicielki. Czy chorowałam na coś i na co, kiedy. Pytania były szczegółowe i było ich wiele. Wszystko Pani Doktor zapisywała w mojej komputerowej kartotece. Następnie musiałam obracać się i pochylać. Pani Doktor macała mnie dokładnie i uciskała piersi aż syczałam. Wycisnęła z nich żółty płyn. Następnie zostałam zważona i zmierzona od góry do dołu. Potem leżąc w rozwarciu na fotelu Pani Doktor wsadzała mi w dupkę i kutaska przyrządy rozciągała i odczytywała pomiary. Wszystko lądowało w komputerze.

    – No dobrze. Muszę  przyznać, że śliczna jesteś. Twoja Pani pewnie musi być dumna z takiej suki. – Wstała i otworzyła drzwi, obite wygłuszeniem, do Sali Zabiegowej.

     Od razu dał się słyszeć jęk tej kobiety, co tam była.

    – Suka jest po wywiadzie, przynieście różowy uniform i zabierzcie na zabieg. – Powiedziała głośno przekrzykując jęki pacjentki.

    Wjechał wózek szpitalny a na nim leżał różowy kombinezon z gumy czy lateksu. Siostry ubrały mnie w niego. Zakrywał wszystko od czubka głowy po pięty. Kombinezon miał zamykane otwory na oczy i usta. Do nosa były wprowadzone głęboko dwie rurki do oddychania. Tutaj każdy z Pacjentów był w podobnym uniformie. Różniły się one kolorami i rozmieszczeniem otworów w zależności od rodzajów zabiegów, jakim pacjent był poddawany oraz czy był w pełni kobietą czy nie. Przez osobne ciasne otwory wypychane były cycki, penisy i jądra. Dostęp da dupy zamykany był na zamek błyskawiczny. Tak samo zamek był pionowo na brzuchu. Kobiety nie miały otworów na kutasa i jajka a tylko jeden długi zamek błyskawiczny od łona przez krocze aż do końca dupy. Moje cycki, kutasek i jajka wisiały sztywne przez otwory a zamek dupki i brzuszka była zapięty jeszcze. W ustach miałam dmuchany knebel. Siostry położyły mnie na wózek i unieruchomiły pasami. Byłam całkowicie bierna i posłuszna. Wyjechałyśmy do Sali Zabiegów. Od razu zaatakował mnie jęk i pisk tej kobiety. Leżałam i czekałam na swoją kolej. Rozglądałam się ciekawie. Pomieszczenie nie za duże, wyłożone białymi kafelkami. . Jakieś fotele, leżanki, stół zabiegowy, wszystko zaopatrzone w pasy do krępowania i gumowe materace. Szafy, w których leżały lub wisiały porozkładane równo metalowe, gumowe narzędzia. W jednej były gumowe i lateksowe kombinezony, uniformy, maski. Na stojakach i ścianie wisiał sprzęt gumowy do wlewów doodbytniczych i inne nieznane mi rury i sondy. Wszystko jasno oświetlone, czyste, nieskazitelne. Zauważyłam stojak z wielki zbiornikiem żółtawego płynu i sześcioma grubymi rurami wyposażonymi w pompki i uszczelnienia. Wszystko przypominało szpitalny gabinet zabiegowy tylko trochę inny. To przez te nietypowe sprzęty i wyposażenie. Przyszła mi na myśl nowoczesna sala tortur i od razu zaczęłam się bać. Jestem tylko suczką traktowaną dobrze i czującą się bezpiecznie. Bardzo rzadko, prawie wcale niepozostająca bez opieki Pani. A tu nagle coś takiego. Już dawno zapomniałam o tym, co przeszłam na początku swojego rozwoju. O tych piwnicach, salach pełnych jęku mojego i krzyku, tortur BDSM. Dlatego bałam się strasznie i takie uczucie mi towarzyszyło już cały czas pobytu u Pani Doktor M. Siostra Katarzyna kończyła zabieg Renaty. Renata była starszą już suką. Ładną wielką kobietą. Ciut przy kości. Siedziała teraz przywiązana na fotelu zabiegowym. Była mocno rozkraczona. Fotel uniesiony był tak wysoko, że siostra Katarzyna wykonująca zabieg nie musiała się schylać. Brzuch Renaty był nienaturalnie wielkim balonem. Rozwalał się na boki od cycków. Był tak twardy, że sterczał monstrualnie do przodu. Teraz był podwiązany do góry, aby odsłonić pochwę do zabiegów. Oczywiście wszystko było dokładnie wygolone. Wielkie cycki przypominające sflaczałe balony zwisały w dół po bokach. Miała krowie sutki. Potem się dowiedziałam, że była traktowana i dojona jak krowa, karmiła w oborze. Każdy pacjent tutaj był wygolony na całym ciele. Siostra Katarzyna poszła po coś a ja ujrzałam wielką pochwę Renaty. Miała założony kolisty przyrząd. Wargi zewnętrzne i wewnętrzne były przypięte metalowymi klamerkami do przyrządu i naciągnięte. Pochwa ziała otworem. U góry widać było wysuniętą sporą łechtaczkę. Była ujęta metalowym przyrządem, który niemal wyrywał ją z pochwy. Była ona czerwona i obrzmiała, wielka jak penis. Renata miała orgazm. Cała spocona, wykrzywiona na twarzy, ciągle krzyczała w kółko powtarzając:

    – Litości, litości, paniii siostroooo.

    Siostra Katarzyna podeszła do niej z wielką strzykawką pełnej oleistej cieczy. Najpierw masowała palcami sztywną łechtaczkę Renaty a ta wyła bardziej. Potem bez ceregieli wbiła igłę w nią i powoli naciskała tłoczek, masując nadal, aby dobrze rozprowadzić oliwę. Renat doznawała skurczy ud.

    – Już, nieme, nieme siostro nieeee!! – Krzyczała

    – Spokój suko, bo założę knebel. – Powiedziała głośno siostra Katarzyna.

    Renata ciut przycichła. Olbrzymia strzykawka była pusta. Siostra odeszła. Teraz łechtaczka nie przypominała niczego. Była jak gruba czerwona kiełbasa. Sterczała sztywno poziomo. Dalej już nie widziałam nic.

    – Przygotujcie tę sukę Mariolkę. Najpierw żołądek. – Powiedziała.

    Siostry podprowadziły mnie do dziwnej ławeczki. Obok, której wisiały grube, czarne, rury różnych rozmiarów. Sondy zakończone z jednej strony owalnym otworem a z drugiej ustnikiem. Zdjęły mi maskę. Położyły mnie na boku. Ręce skrępowały w tyle przymocowały do tej ławeczki, tak samo przymocowały nogi. Leżałam sztywno wyprostowana i zamocowana. Głowę miałam odchyloną w tył a szyja wyprostowana. Usta były nad otworem w ławeczce a pod nim wielki lejek i rura odprowadzająca. Wepchnęły mi w usta pierścień z twardej gumy i zamocowały paskami z tyłu głowy. Nie miałam możliwości zamknąć ust. Język tez był unieruchomiony i wyciągnięty.

    – Suka gotowa do zabiegu. – Powiedziała jedna z nich.

    Druga smarowała w tym czasie żelem tą czarną sondę żołądkową. Podeszła siostra Katarzyna.

    – Słuchaj uważnie suko. Zaraz będziesz połykać tą rurę. Najpierw będziesz chciała rzygać. Możesz to zrobić. Potem będziesz myślała, że się dusisz. To tylko chwilkę. Minie. Masz robić tak jak przy połykaniu czegoś. Zrozumiałaś? – Objaśniała

    – Yyychyy. – Wydałam dźwięk.

    – No to zaczynamy. – Zakomenderowała siostra.

    Powoli wpychała sondę w moje gardło. Dla mnie nie było to nic strasznego. Zachowywałam się tak jak przy ruchaniu w głębokie gardło. Pani mnie rucha w gardło, co najmniej dwa razy w tygodni. I to o wiele grubszym kutasek. Gdy rura była już w przełyku wyluzowałam się i łyknęłam. Poczułam jak koniec wlazł w przełyk. W tym momencie weszła Pani Doktor.

    – No jak jej idzie? – Spytała

    – A to suka. Naprawdę jest dobra. Musi być często ruchana w gardło. – Mówiła siostra Katarzyna.

    Wreszcie cała sonda siedziała we mnie a ustnik był przy ustach. Doktor podeszła do mnie, popatrzyła na czerwonawą z wysiłku twarz.

    – No jak suko, boli? – Spytała.

    Pokręciłam przecząco głową.

    – Siostro Katarzyno, proszę wymienić sondę na piątkę. – Poleciła.

    -, Ale Pani Doktor. – Próbowała coś powiedzieć siostra.

    – Wykonać. – Przerwała jej Doktor w pół słowa.

    Siostra wyciągnęła siedząca sondę ze mnie.

    – Yyy hyp! – Głośno łapałam powietrze.

    Siostry odchyliły mi mocniej głowę i wyprostowały bardziej szyję. Zobaczyła jak potworny wielki szlauch zbliża się do twarzy. Próbowałam coś krzyczeć, ale nie zdążyłam. Dusiłam się. Oczy mi wylazły, twarz poczerwieniała. Zaczęłam konwulsyjnie rzucać ciałem i szarpać nogami. Siostry mnie trzymały. Nieznany rodzaj bólu objął szyję. Siostra trzy razy wyjmowała sondę i wsadzała zanim weszła dobrze w przełyk. Widać było jak pełznie przez szyję. Nagle tępy ból targnął ciałem krótko. Sonda weszła. Siostra powoli pchała dalej aż ustnik zatrzymał się w ustach. Pani Doktor uważnie cały czas nadzorowała zabieg.

    – Bolało? – Spytała.

    Lekko przymknęłam oczy na potwierdzenie.

    – To bardzo dobrze, Widzi siostra, można lepiej. Proszę się nie litować nad pacjentami i nie zapominać, gdzie jesteśmy. – Dodała wychodząc.

    Jeszcze tylko usłyszałam krzyk Renaty, którą wywozili z Sali. Potem ból napełnianego żołądka nie pozwolił mi myśleć. Po napełnieniu żołądka przez lejek podłączony do ustnika następował masaż żołądka, wykonywany przez jedną z sióstr. I zawartość była wyciskana powrotem przez sondę. Zabieg trwał długo aż leciała czysta woda. Wyciągnięto ze mnie sondę i ledwie żywą położono powrotem nagą na wózek. Siostry krzątały się przy fotelu z dziurą w siedzeniu. Przyniosły wielkie zbiorniki gumowe i rury (dreny, cewniki dojelitowe). Wkrótce siedziałam rozkraczona i przypięta do tego fotela. Zamek na dupie był rozsunięty. Moja dupa o rozciągniętych pośladkach wyciśnięta była przez otwór siedzenia. Czułam jak odbytnica wychodzi z dupci i wisi całkiem. Sztywny penis podskakiwał potrząsając prawie fioletową główką. Zamek kombinezonu na brzuchu był otwarty

    – Siostro niech siostra spojrzy, ale ta mała ma pizdę w dupie i drugą pod Jajakami. Super. Jak rękaw. – Powiedziała jedna.

    – To nie rękaw, to się nazywa róża, prolapse. Ona jest dwupłciowa dlatego jeszcze ma pochwę. Zajmiemy się nią także.– Wyjaśniła siostra Katarzyna.

    Oparcie fotela odchyliło się prawie do poziomu a siedzenie do pionu. Wyregulowano też wysokość, aby nie trzeba było się schylać.

    – No suka już gotowa, Ale dupsko o rety. Chyba ma większe niż Renata. – Zakrzyknęła jedna.

    -, Co ty, podobne, ale nie większe. Renata robi za krowę. Wiesz, co to znaczy. – Zaoponowała druga.

    – Dziewczyny cisza! Do roboty. Lewatywa proszę raz. – Ofuknęła je siostra Katarzyna.

    Gruba rura z uszczelnieniem wlazła mi w dupcie. Biaława mieszanka` powoli wypełniała mnie nadymając monstrualnie brzuch. Najpierw nic nie czułam. Potem powoli tępy ból narastał. Był coraz większy.

    – Aaaaaaaaaaa, uuuuu!! – Krzyczałam.

    – Ale się drze suka. – Powiedziała siostra Marta

    – A, co ty myślisz, przecież to mieszanka nr. 3 – Odparła Katarzyna, korkując mi dupę.

    – No pierwsze 6 litrów w brzuszku suczko. Teraz poleż spokojnie 15 minut. – Powiedziała Katarzyna.

    Leżałam „spokojnie” wyłam nieziemsko. Wlały mi chyba gorący ołów.

    – Chodźcie zdiry do mnie. – Powiedziała Katarzyna.

     Marta i Grażyna podbiegły szybko chichrając się. Zaczęły robić sobie dobrze. W przerwach tych zabaw odtykały mi dupę a ja tryskałam jak z fontanny. Zrobiły mi razem sześć lewatyw po sześć litrów z mieszanki nr.3. Krzyczałam przy każdej bez oporu i wstydu. Nie czekając zaczęły następna zaleconą serię lewatyw. Cztery wlewy po 7 litrów z roztworu nr.8. W całkiem rozwalona teraz cipę wsadzono bardzo grubą rurę. Do niej była podłączona jakaś pompa. Mieszanka nr 8 to była gęsta galareta, która trzeba było wpychać. Nie mam słów by opisać moje odczucia. Nie było to dobre. Jeszcze nigdy dotychczas czegoś podobnego nie doznawałam przy lewatywach. Nigdy nie miałam tak potwornie rozdętego brzucha. Galaret po wejściu we mnie rozpuszczała się penetrując sama każdy zakamarek. Krzyczałam, płakałam, śmiałam się, piszczałam, obiecywałam cuda, paplałam bez sensu, ładu i składu. Powtórzyło się to aż cztery razy w odstępach, co 20 minut. Potem była dłuższa przerwa. Zjawiła się Pani Doktor.

    -, Co to za wrzaski suka wyczynia. Boli, co sukę? – Spytała

    – Tak, tak, bałdzo boli brzusio, bałdzo. Sunia błaga już nie lewatywek, nie, płosi bałdzo Panią, bałdzo płosi. – Skamlałam patrząc błagalnie na nią.

    – Dobrze suczko, już więcej nie będzie takich brzydkich lewatyw. Dobrze. – Mówiła Pani Doktor głaszcząc mnie po zmierzwionych mokrych włosach.

    – Siostro Katarzyno, proszę odstawić lewatywy do jelita cienkiego, a zrobić jedną przelotową. Tylko porządnie. – Zmieniła zalecenia Doktor.

    – O bądź dzielna teraz moja suko. – Zwróciła się, co mnie widząc zaskoczenie i strach w moich oczach.

     Siostry wyprostowały fotel poziomo. Teraz leżałam skrępowana pasami na prawym boku i głowę miałam nad otworem w siedzeniu. Uda podciągnięte do brzucha dupka mocno wypięta na brzegu. Z urządzenia do lewatyw podpięto mi w dupę gruba rurę. Uszczelniono wielkim korkiem, bo moja cipa jest ogromna. Całość przypięto paskami do bioder. W przełyk wsadzona czarna gruba rurę. Jej koliste zakończenia blokowało moje usta przed zamknięciem. Usłyszałam cichy szum i poczułam ruch w dupie. Lekkie parcie i ulga, gdy otworzył się zwieracz kiszki. Brzuch rósł w oczach. Pojawił się znany ból. Zaczęłam się ruszać niespokojnie. Siostra Katarzyna zatrzymała wlew a Marta stojąca przy mojej twarzy bacznie mnie obserwowała.

    – Można dalej, to tylko zwykła faza. – Odparła.

     Szum pompy odezwał się ponownie. Brzuch był olbrzymi. Tępy ból utrzymywał się.

    – No jak idzie? – Spytała Pani doktor wchodząc do Sali.

    – Dobrze Pani Doktor. Suczka drga i szarpie, ale ciśnienie w normie. Mamy już jelito grube pełne. Zaraz wchodzimy do cienkiego. – Relacjonowała Siostra Katarzyna.

    – Dobrze, dobrze. Zmniejsz ciut ciśnienie, bo ból może być za duży jak nawet dla niej. – Szepnęła Doktor.

    W tym momencie ostry ból w prawej pachwinie poderwał moje ciało w górę. Szarpałam się jak szalona. Trwało to minutę półtorej.

    – No jesteśmy w cienkim. Jak tam pacjentka Siostro Marto? – Spytała Doktor

    – W normie. Przerażona mocno, biedactwo, ale przytomna. – Relacjonowała siostra Marta.

    Czułam się paskudnie, okropnie. Rozdęte jelita zniekształciły moje śliczne ciało. Było potwornie duszno i ciężko oddychać. Sapałam nosem. Pani doktor macała mi brzuch. Szczególnie w okolicy żołądka. Z usta moich wyciekał gęsty śluz i uchodziło powietrze z sykiem.

    – Proszę teraz uważać, zbliżamy się do żołądka. – Ostrzegła Pani Doktor siostrę Katarzynę.

     Nagle głośno odbiłam powietrzem dwa razy. Pani doktor przyłożyła dłoń do mojego żołądka i nacisnęła. Szarpnęłam się ponownie.

    – No jesteśmy w żołądku. Zredukować ciśnienie o jedna czwartą. – Sterowała Pani Doktor.

     Po krótkiej chwili chlusnęło z rury wsadzonej w gardło.

    – Trzymać tak, trzymać. Podnieść do poprzedniego poziomu ciśnienie. – Poleciła Pani Doktor.

     Teraz mocny strumień coraz czystszej cieczy walił pełną rurą z ust. Uczycie tępego szarpania w całym przewodzie wyrywało ze mnie niemy krzyk. Błagalnie patrzyłam na Panią Doktor stojącą obojętnie przy mnie.

    – Płukać 15 minut i obserwować. – Poleciła wychodząc.

    Te 15 minut było wiecznością i torturą. Wreszcie strumień zelżał i w końcu zanikł, Wyjęto ze mnie wszystkie rury. Leżałam rzygając wodą z ust i strzykając dupy. Rwało strasznie aż byłam pusta. Z metalowego cewnika ciągle leciało siku. Siostra Grażyna nie nadążała zmieniać worka. Przerwa trwała krótko.

    – Przygotować fotel i cewniki. Proszę od numeru 52 w górę. Proszę przygotować sondy także. – Padały polecenia

    – Gotowe siostro. – Usłyszałam

    – Proszę przygotować sukę. – Padło

    Poprowadziły mnie obolała do fotela. Tego samego, na którym cierpiała przed chwilą Renata. Posadziły. Przymocowały pasem pod cyckami do oparcia a ręce rozkrzyżowały na boki i namocowały na podpórkach. Uda pod kolanami ułożyły na uchwytach, które następnie rozsunęły mocno na boki wykręcając boleśnie biodra. Aż krzyknęłam. Teraz calutkie wygolone ładnie krocze było na wierzchu. Narządy były nad wycięciem fotela.

    – Suka gotowa, czeka na zbieg siostro. – Oznajmiły.

    Po chwili podeszła siostra Katarzyna. Miała lateksowe rękawiczki, maskę ochronną na usta i okulary ochronne. Siadła na stołku naprzeciw moich narządów. Fotel podjechał do góry. Teraz moje narządy były na odpowiednim, do zabiegu poziomie.

    – Ojejku aaaa. – Zaczęłam, gdy siostra macała mojego sztywnego, zdrętwiałego kutaska.

    Przy pomocy długiej rurki i strzykawki wcisnęła mi w cewkę żel do smarowania. Krzyczałam bardzo z bólu kutaska. Był już po zastrzykach tak sztywny i obolały, że każde muśnięcie wywoływało ostry ból. Siostra wzięła metalową grubą sondę i zaczęła wpychać mi do cewki. Krzyczałam głośno, bez przerwy. Posuwała sonda tam i nazad aż ta luźno wchodziła. Brała grubszą i zabieg się powtarzał. Przy średnicy 5,5 cm zaczęłam mdleć. Wtedy siostra dokończyła zabieg tą sondą i zostawiła ja wsuniętą. Nastąpiła przerwa. Siedziała ze sztywnym kutaskiem i sondą stercząca. Po chwili zabieg kontynuowano. Gdy ostatnie sonda 5,5 cm luźno posuwała się siostra wzięła podobnej grubości metalowy zagięty cewnik i powoli zaczęła go wpychać. Gdy wrzasnęłam ostro nagle dając znak, że cewnik wszedł do pęcherza, druga siostra podstawiła szybko szklane naczynie, do którego poleciał mocz. Mocz u Pani doktor był zbierany od wszystkich i używany do zabiegów pod różną postacią. Teraz siostra nabierał dużą gruszką jakiegoś ciemnego płynu i wstrzykiwała mi w pęcherz. Robiła to tak długo aż pęcherz wyraźnie wystawał pod skórą. Wtedy druga siostra masowała go a ja darłam się i błagałam o litość, co wywoływało tylko śmiech sióstr. Byłam całkowicie upokorzona i złamana psychicznie wiedząc, że nie mam, co czekać ratunku. To też było jednym z elementów tych zabiegów. Terror psychiczny. Zabieg płukanki trwał wciąż. Już tylko cicho coś tam mówiłam pod noskiem zwisając na pasach bezwładnie z fotela. Nawet nie bardzo wiem, kiedy i jak zabieg się skończył. Siedziałam nadal na fotelu rozwarta. Wielki metalowy cewnik tkwił nadal wsadzony. Teraz był zamknięty zaworkiem. Miał już tam pozostać przez cały mój pobyt. Siostry krzątały się sprzątając i przygotowując narzędzia do następnego zabiegu. Pojawiło się duże naczynie w oliwą, spora ampułka białej gęstej cieczy z numerem 3 i ciemna, duża buteleczka z oznaczeniem „Spec.test. Faza 4”. Obok znalazły się różnej wielkości strzykawki i metalowy przyrząd przypominający szeroką opaskę ze śrubą i duże kleszcze zakończone na końcach owalnym pierścieniem i prostokątną płytką. Pierwszy raz widziałam cos takiego. Nie podobały mi się! Następnie moje kroczę uda i brzuch zostały dokładnie wymyte i wydezynfekowane chyba spirytusem, bo paliło jak ogniem. Najwięcej cipa w dupce.

    – Siostro Katarzyno, zabieg przygotowany, suka odkażona, gotowa. – Zawołały.

     No z tym „ gotowa” to byłabym dyskutowała, ale Pani tu nie byłoooooo!!!!

    – Dobrze niech czeka. Pani Doktor zaraz przyjdzie. Jest zajęta w gabinecie. Ten małolat ciągle mdleje. – Oznajmiła siostra Katarzyna.

    Siedziałam rozkraczona dysząc ciężko. Po dłuższej chwili otworzyły się drzwi z Sali Zabiegowej do Gabinetu i weszła Pani Doktor. Drzwi zostawiła otwarte.

    – Nie chcę, nie chcę, już będę grzeczny, już nie, błagam, już nie. – Doszedł mnie błagalny skowyt.

    – Strasznie się drze ten mały. Ciągle prawie mdleje i muszę przerywać. Pierwszy raz robię zabieg powiększania samej główki kutasa. W zasadzie to dwóch główek. Miał zabieg BME rozdzielenia kutasa wzdłuż i rozdzielenia worka. Wygląda też, że biedakowi albo usunięto zwieracz pęcherza albo zablokowano mięsień, bo ma wstawiona rurkę z zaworem do sikania. Teraz ma dwie głowy na końcu połówek kutasa wielkości prawie piłek tenisowych. Jestem zadowolona z postępów i efektów działania mojego pomysłu oliwki. Siedzi na fotelu już godzinę, miał po trzy zastrzyki w każda. Teraz ma założone kapturki na głowy i sondę w dupę. Dostaje prądem. Zauważyłam, ze działanie prądu wzmaga działanie mojej oliwki. No, ale się rozgadałam. Jak tam nasza dziewczynka. – Powiedziała Pani doktor wracając do mnie.

    – Jak dotychczas jest naprawdę dobra. Łyknęła sondę za pierwszym razem jakby to robiła codziennie. Trochę słabła przy płukaniu pęcherza a zwłaszcza przy sondowaniu kutasa, ale wytrzymała. Teraz czeka na Panią. Pani Doktor czy to jest ten śliczny chłopak z agencji, co przywożą trzy razy w tygodniu? – Spytała siostra Katarzyna

    – Tak ten sam. Kierowniczka agencji pokrywa koszta zabiegów. Widocznie chłopak rokuje dobrą karierę. Nie wiem, do czego jest używany, nie moja sprawa, ale sądząc z jego wyglądu, a zwłaszcza z rozmiarów worka, który pusty wisi mu do kolan i wielkości odbytu i wielkiego brzucha, co nie jest wynikiem tuszy to jest do jakiś wyrafinowanych orgii. Z resztą, jeśli chodzi o odbyt to go nie ma wcale. Zwieracze zostały ponacinane i sparaliżowane. Zieje tam wielka czarna dziura. Ma wszyty implant w postaci koła z jakiegoś elastycznego materiału z metalowymi pierścieniami dookoła. Sam nie mówi o tym. Zapytany płacze. A co do tej Mariolki to nie jest dziwne, że połknęła taką sondę. Sama Madame Jowita rucha ją w gardło dwa razy na tydzień. A możecie wierzyć mi ma niezły narząd do tego. – Mówiła usadawiając się na stołku naprzeciw mojego krocza.

    -, Co my tu mamy. Zobaczymy. Mały kutasek. Sztywny, ale jeszcze za słabo no i wielkość mi się nie podoba. Teraz worek spory i dobrze rozciągliwy. Spróbujemy trzy litry oliwy, z płynem nie będziemy się bawić. Nie mamy czasu. Odbytnica w dupie. O duża i pięknie wyrobiona. Jeszcze ją powiększymy. Jowita prosiła. Pochwa, za mała a łechtaczka. Pokaż teraz, dziecko cycuszki i suteczki. No też ładne. Zastanowię się nad zastrzykami mojego płynu lub wlewem z oliwki. Brzuszek. Śliczny, ładnie wysklepiony i uformowany. Jowita mówiła, że przyjmuje bez oporu 7 litrów, zobaczymy. Najpierw zastrzyk. – Mówiła naciągając niebieskawego płynu z dużej ampułki nr.3

    – Możesz krzyczeć moja mała. Będzie trochę boleć, ale tak właśnie musi. Zabiegi są medyczne BDSM muszą boleć. – Powiedziała i wbiła mi szybko igłę w twardego kutaska. Wrzasnęłam dziko i napięłam się.

    – Ufff. Fff uffff hhhhyyy ufffff oooo ratunkuuuuu!!!! – Piszczałam dziwnym głosem czując mimo drętwoty ogromne pieczenie i ogień w kutasku.

    Miałam wrażenie jakby ktoś owinął go szmatą benzynie i podpalił. Strzykawka powolutku stawała się pusta. Pani Doktor masowała mi kutaska w trakcie zabiegu. Wreszcie skończyła.

    – No skończyłam moje dziecko. Byłaś bardzo dzielna. Do tej pory nikt nie wytrzymał wstrzyknięcia w całości od początku do końca. Mdleli. Teraz kutasek jest naprawdę sztywny. I ładny ma kolor. Ciemna czerwień i fioletowe żyły. Wygląda jakby był obrany. Czy boli bardzo. Powinien boleć bez dotyku i palić ogniem. Czy tak czujesz? – Spytała na koniec

    – Tak, boli, boliiii, bałdzo, bałdzo. Już będę grzeczna przyrzekam. Powiem Pani Mojej, że wczoraj masturbowałam się dwa razy po cichu bez pozwolenia. Bałdzo mnie piecze. – Skamlałam.

    – To dobrze moja mała. Będzie bolec bez przerwy. A tak między nami to nic nie powiem Twojej Pani o twoim niecnym postępku. Widzicie, mówiłam wam, że mała wyśpiewa wszystko. Teraz wystarczy tylko pytać pokazując jej tą malutka buteleczkę antidotum. Proszę masować ją jeszcze, ja muszę do chłopaka, bo coś przycichł a wy załóżcie jej wyciągacz do łechtaczki i rozewrzyjcie pochwę. Przyjdę i zrobię zabieg powiększenia łechtaczki i zbadam macicę. – Mówiła wychodząc do gabinetu.

    Jedna z sióstr siadła przed narządami i zaczęła masować kutaska. Przedtem założyła mi w pochwę jakiś przyrząd i rozciągnęła ją szeroko. Potem miałam wrażenie wyrywania łechtaczki. Krzyczałam mocno. Ból narastał. Wzmagało się pulsowanie w kutasku. Pojawił się okropny orgazm.

    – Boli, Boboli. Uuujjjuuujj, piecze, przestańcie boooliii! – darłam się nieprzytomnie szarpiąc mocujące pasy.

     Każde uderzenie krwi wywoływało nieprzyjemny ból i pieczenie. Co oni mi tam wstrzyknęli. Tortury chemiczne? Jak zaczynałam od bdsm to tego nie było.

    – iiiiiii yhhhhh!!! – Doleciał nagle wrzask z gabinetu. Pani Doktor wróciła.

    – Co ona tak się piknie wydziera. No świetnie, wystarczy masażyku. Teraz weźmiemy się za jąderka i pizdeczkę. Siostro Katarzyno proszę przygotować impulsator. – Poleciła Pani Doktor.

    – Bądź teraz dzielna moja panno. To chyba będzie nowe doświadczenie dla ciebie. Siostro czy wszystko gotowe do cucenia? – Pytała.

    – Tak Pani Doktor. Gotowe. – Odparła jedna z sióstr.

    – Dobrze. Proszę jednak założyć jej dren z tlenem. – Poleciła. Jedna z sióstr podeszła z długim cienkim cewnikiem i powoli zaczęła wprowadzać mi go przez nos. Nie było to przyjemne. Skończyła, gdy koniec cewnika tkwił w gardle. Poczułam delikatny wpływ tlenu. Było lżej oddychać. Nawet stałam się bardziej świadoma tego, co się dzieje dookoła.

    – Uwaga, zaczynamy zabieg. Siostro proszę wypreparować lewe jądro. – Wydała polecenie. Siostra ujęła te straszne szczypce, naciągnęła worek i wymacała lewe jądro. Ułożyła je na tej płaskiej części kleszczy i powoli zamknęła je blokując zamek. Jądro przeszło przez owalny otwór kleszczy i wyszło na wierzch opięte naciągnięta skórką. Zareagowałam głuchym stęknięciem.

    – No ślicznie. Taka mała suka a ma takie śliczne duże jądra. – Mówiła Pani Doktor macając jądro palcami.

    – Gdzie to jest. O już mam. – Mówiła do siebie szukając coś na jądrze. Spojrzała uważnie na siostrę Katarzynę a ta kiwnęła nieznacznie. Poczułam ostre ukłucie i ból jądra. Ostry ból zaatakował moją lewą nogę przez pachwinę, gdy igła wchodziła w jądro. Nawet nie zdążyłam sapnąć. Doktor spojrzała jeszcze raz na siostrę. Porozumiewały się wzrokiem.

    – Hyyyyppppppffffff. Ojejuuuuuu, ojejuuuuuu uuuuuu yyyyyyppppp! – Piszczałam wysoko bez ustanku.

    Pani Doktor powoli naciskała tłoczek. Moje jądro potwornie eksplodowało. Poczułam ostre dźganie w pachwinie.

    – Łatunkuuu, łatunkuuuu. Pani, Moja Pani Łatunku. Łatujj sunie aaaaa!!!! – Wołałam bez ustanku.

    – Siostro! Idzie w pachwinę! – Powiedziała Pani Doktor wstrzykując dalej drugą.

     Siostra natychmiast przystąpiła do mnie i bacznie mnie obserwowała.

    – Jest przytomna, ale bredzi. Czuje wszystko dobrze. – Relacjonowała

    – Świetnie, tak powinno działać. Tej substancji jeszcze nie próbowałyśmy na nikim. Czy kamera pracuje? – Mówiła Pani Doktor.

    – Tak pracuje od początku cały czas. Musi ją bardzo boleć. Sądzi Pani, że wytrzyma cały zabieg. – Odpowiedział siostra Katarzyna.

    – Musi wytrzymać. Musi też być cały czas świadoma i czuć. Bez tego zabieg nie na sensu. To jest medyczne bdsm. – Oznajmiła Pani Doktor.

    Ja rzucałam się krzycząc jakieś niezrozumiałe słowa. Gdyby nie pasy to bym wszystko powywracała.

    – Musicie przyznać, że suka jest teraz bardzo seksy z tą swoją reakcją. No i jest przecudownym obiektem do eksperymentów. – Mówiła Pani Doktor zachwycona.

    – Tak widok jest bardzo podniecający i seksowny. – Odezwały się wszystkie na raz głośno.

    – Czy w czasie przerwy będzie mogła Pani Doktor, no tego, wie Pani. – Jąkały się podniecone

    – Ależ oczywiście, że tak! Mnie też się chce bardzo. – Odrzekła Pani Doktor.

    – Iiiiii! – Zapiszczały siostry radośnie.

    – Ujj jujjj jejuuu ujaj uuu u! – Bełkotałam w kółko, czując ból rozsadzania jądra od wewnątrz i ostre kłucie w pachwinie.

    – Siostro Katarzyno proszę o drugie jądro. – Powiedziała Pani doktor trzymając w ręku napełnioną strzykawkę.

     Siostra z trudem wypchnęła lewe jądro z kleszczy, co spowodowało gwałtowną reakcje moją. Za chwile prawe jądro było wypreparowane. Poczułam przez chwile macanie, gdy Pani doktor szukała jakiegoś węzła, jak mówiła. Potem już był wielki ból jądra i ostry atakujący pachwinę i prawą nogę i rozpacz moja. Wisiałam na fotelu jęcząc spazmatycznie. Bolało i pulsowało mi całe krocze. Kutas palił ogniem, jądra  rytmicznie pulsowały i poruszały się same w dół i górę, rozsadzane od środka. I to kłucie w pachwinach.

    – Łatunku, łatunku, sunia błaga łatunku, płose. Gdzie Moja kofana Pani. Sunia chce cycka Pani. – Bełkotałam jęcząco.

    – Cudownie, ślicznie. Patrzcie jak działa. Patrzcie jak szybko rosną. Jak się powrózki wyluzowały całkiem. – Mówiła Pani Doktor do sióstr stojących dookoła.

     Podeszła do mnie. Podniosła mi jedną potem drugą powiekę, popatrzyła w oczy.

    – Widać, że cierpi, źrenice powiększone. To dobrze, bardzo dobrze. – Była zadowolona

    – Jak się teraz czujesz Mariolko. Boli coś? – Głośno spytała mnie lekko uderzając w policzek.

    – Sunia, cierpi. Chce do Pani. Bałdzo cierpi. Coś tam jest między nóżkami suni. Jakiś drętwy kołek wbity i dwa wielkie ciężary. One się ruszają i bałdzo, bałdzo kłują tu w nóżkach i brzuszku. – Odpowiadałam jękliwie patrząc na Panią Doktor.

    – To dobrze suko, tak powinno działać. Chemia w seksie medycznym jest wspaniała. Popłacz sobie suko. Możesz pokrzyczeć. Jestem wspaniałomyślna. – Mówiła Pani Doktor trzymając mnie za brodę.

    – A teraz suka niech dojrzeje. Zrobimy małą przerwę. Ależ jestem podniecona. Ta mała jest ekscytująca. No siostry proszę zająć miejsce.- Powiedziała śmiejąc się Pani Doktor. Siostry piszcząc i podskakując podbiegły do dużego zbiornika. Każda opróżniła mocz zebrany z worka. Był on bardzo duży tak na oko miał ze 30 lub więcej litrów. W tym zbiorniku zbierano dzienny mocz od personelu i pacjentów razem. Potem opierając się o leżankę wypięły wysoko dupy. Wielkie pochwy o grubych wargach wylazły na wierzch od tyłu. Sine długie fałdy warg wewnętrznych zwisały luźno. Ciemne rozciągnięte odbyty zatkane dużymi korkami wyłaziły na wierzch.

    – Ach wy moje dziwki. – Mówiła Pani Doktor tarmosząc każdą za wiszące wargi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa
  • Zdrada z wyboru (cz. 1)

    Postanowiłem się zabawić w seksie. Moja dziewczyna stawiała coraz więcej oporu, gdy proponowałem urozmaicenie w seksie. Odmawiała seksu w samochodzie, co mnie kręci. Publicznego całowania i macanek. Wymagała, bym o seksie mówił bardziej wygładzonym językiem. A gdy odmawiała przyjęcia spermy do ust, postanowiłem wykonać skok w bok.

    Na jednym z portali umieściłem swoje fotki i opis tego, na co liczę. Dopisałem, że jestem otwarty na inne śmiałe propozycje. Pierwszego i drugiego dnia pisały kobiety niezbyt atrakcyjne dla mnie. Ale potem napisała Klaudia. Zdjęcia były fajne. Nad szparką włoski łonowe wydepilowane w kształcie serduszka. Pisała, że lubi spermę. Udostępnia każdą dziurkę. A seks może uprawiać godzinami. Posiada własne mieszkanie. Umówiłem się z nią. Mieszkała daleko, więc wziąłem urlop. Dziewczynie powiedziałem, że jadę na szkolenie.

    Gdy stanąłem na progu mieszkania Klaudii, byłem zachwycony. Skąpo ubrana eksponowała to co lubię. Niby zakryte, a jak podniecało mnie jej ciało. Chwyciła mnie za koszulkę pod szyją i mocno ją zacisnęła jakby chciała mi drugą ręką posłać prosty cios bokserski. Lecz jej druga ręka pozostała z tyłu, za to przysunęła swoją twarz i przyciągnąwszy do siebie moją, przywarła do mnie ustami. Bezpruderyjnie całowała mnie na progu swojego mieszkania. Czułem, że będzie to świetne spotkanie. Zostałem wciągnięty do mieszkania. Rozbierała mnie i nadal całowała. A gdy na chwilę przestała zatykać mi usta swoim językiem zapytała, czy mam ochotę ją mocno wydymać.

    Po to tu przyjechałem, odpowiedziałem. I wylądowaliśmy w dużym łóżku. Zapytałem, czy mogę się umyć po podróży, ale usłyszałem, że tak ładnie pachnę jak samiec, że nie pozwoli mi zmyć tego zapachu. I po chwili ssała mi druta jak rasowa suka z pornosa. Nabijała się na niego z zapałem godnym podziwu. Zrobiłem sobie dwu dniową przerwę w seksie, toteż miałem obawy, że początek, może być ciężki.

    Jakby usłyszała co myślę i wypięła mi śliczną pupcię. Zadbaną, wydepilowaną. Dotknąłem jej palcem rozchylając wargi sromowe. Czułem śliskość dziurki. Soczki nawilżały mój palec. Dotknąłem łechtaczki i mokrym palcem drażniłem. Patrzyłem jak ślicznie kołysze biodrami, gdy usłyszałem stanowcze: wpierdol mi go całego za jednym pchnięciem.

    Tak też zrobiłem. Zajęczała namiętnie i zaczęliśmy się kotłować. Zmienialiśmy pozycje, za każdym razem, gdy czułem że dochodzę. Krótkie przerwy na lizanie i całowanie i znów ruchanie. Robiłem z nią wszystko co chciałem. Moje jądra pulsowały od wyprodukowanej spermy. Powstrzymywałem się jednak, by jej nie zmarnować za wcześnie. A po dłuższym czasie zastosowała manewr obrotu i wylądowałem pod nią. Zajęła pozycję 69 i przywarła mokrą od soków cipką do mojej twarzy. Sama ssała mi fiuta wkładając go sobie głęboko, aż czułem jej nos dotykający do mojego wora. Jęczałem, dając znać, że dłużej nie utrzymam wytrysku. Wtedy zrozumiałem, że na to czeka. Chwyciła za moje pośladki i masowała, jakby próbując je rozdzielić. W końcu nacisnęła pod jajkami na miejsce połączenia moszny z dziurką, co w jakiś sposób wpływa na prostatę i nie wytrzymałem. Pompowałem spermę w jej usta a ona zalewała mi twarz swoimi sokami. Otwartymi ustami pragnącymi wciągnąć więcej powietrza, pieściłem jej cipkę.

    Takiego orgazmu nie miałem nigdy.

    Tego dnia pieprzyliśmy się jeszcze kilka razy. Brałem ją w różnych miejscach. Na stole w kuchni, pod prysznicem, na podłodze, na fotelu, na balkonie. Czułem się tak luźno, że każde miejsce mi odpowiadało. Nadzy jedliśmy obiad zamówiony z restauracji. Potem kolację przy świecach, gdy siedziała na moich kolanach nabita na mojego penisa. I ostatni raz późnym wieczorem, gdy miałem już wracać do domu.

    Zaprosiła mnie za tydzień na powtórkę. Przyjąłem zaproszenie.

    Moja dziewczyna nie przeczuwała zdrady. Spotkaliśmy się jak zwykle w zwykłych okolicznościach. Odmówiła wyjazdu autem na parking pod miastem, gdzie wielu jeździ by się poseksić. Uprawialiśmy typowy seks na misjonarza. Uciszanie, bo tata usłyszy. Nie ściągaj spodni, tylko trochę opuść. Ona w spódnicy, żeby ukryć że zdjęła majtki. A co on nie wie, że każda córka marzy o kutasie? Sam nie chodził po to by zaliczyć? Oczywiście seks tylko z gumką. Marzyłem o powtórce z Klaudią. Zastanawiałem się, czy moja dziewczyna, to dziewczyna dla mnie. Do kolejnej zdrady jeszcze kilka dni. A potem zobaczymy, co zwycięży.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Zdrada z wyboru (cz. 2)

    Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi ubrana w prześwitujące ubranie. Kutas stanął mi na baczność. Miałem być z nią dwa dni. Dwa dni pełne seksu. Wciągnęła mnie jak modliszka. Całowała namiętnie rozpinając spodnie. Dreptaliśmy w stronę łóżka. Pociągnęła mnie na siebie przewracając się na miękką pościel. Ujęła penisa i wycelowała w pizdę. Namiętnie mnie całując docisnęła ręką pośladki bym w nią wszedł. Dymałem ją mocno. Dociskałem kutasa do końca. Jęczała namiętnie pobudzając moje zmysły. Miałem spętane spodniami kostki nóg. Na jej ciele był przezroczysty materiał, przez który wszystko było widać. Przez niego całowałem jej ciało. Byłem bliski orgazmu. Zwolniłem zatrzymując się penisem w niej najgłębiej jak mogłem. Wiedziała, że muszę poczekać, by rozkosz mogła trwać a mimo to poruszała mięśniami kegla, bym nie tracił mocy podniecenia. Miała niesamowite wyczucie. Gdy ochłonąłem i znów z szybkością królika nadziewałem ją na swojego penisa podsycała moją wyobraźnię i zmysły dotykiem i ruchami ciała. Dymaliśmy się cały dzień z przerwami. Nie jedliśmy, nie piliśmy. Był tylko seks, obecność, pieszczoty. Wieczorem opadłem z sił. Miałem pewnie kilkanaście orgazmów.

    Poocierany penis nieco uskarżał się na intensywne używanie. Erotyka spotkania trwała nadal i nie myślałem o tym. Było bardzo późno i wtuleni w siebie zasnęliśmy na wielkim łóżku. Jakby w letargu czułem że przesuwa moje ciało po pościeli. Czułem przez sen pieszczoty i dotyk w intymnych miejscach. Byłem spokojny. Wiedziałem, że przebudzenie otworzy kolejny dzień namiętności, pieszczot i seksu.

    Obudziłem się czując, że siedzi na moich piersiach. Otworzyłem oczy i zobaczyłem ją nagą siedzącą na mnie. Sięgała ręką za siebie dotykając mojego penisa, który chyba nie spał jednak całą noc. Jej uda pachniały świeżością. Dotykała nimi mojej twarzy. Zbliżyła się do moich ust bym mógł ją lizać. Takie przebudzenie jest piękne – myślałem podniecony.

    Zaproponowała zabawę z wiązaniem. Zgodziłem się. Moje dłonie i stopy przywiązała do nóg łóżka. A potem dosiadła mnie i zaczęła ujeżdżanie. Gładziła mój brzuch i pierś. Gryzła mi sutki i cały czas kręciła zadkiem. Produkowała tyle soku, że nie czułem dyskomfortu. Ale teraz to ona mogła zdecydować, kiedy wyleję nasienie. Gdy uznała, że pora, nie przerywała. Nie mogłem powstrzymać wytrysku. Wylałem w nią nasienie z wielkim zadowoleniem. Po chwili uniosła się i zbliżyła swoją cipkę do mojej twarzy. Usiadła na niej i poprosiła bym wyssał z niej swoje nasienie. Nie byłem zadowolony z propozycji, lecz nie miałem wyjścia. Lizałem jej cipkę a jej soki wraz z moim nasieniem zalewały moje usta. Jej otwartość na nowe doznania dała znać o sobie. Ale też i ja musiałem znieść to, że tego oczekiwałem.

    Gdy ochłonąłem poprosiłem o uwolnienie. Ale ona uśmiechnęła się szelmowsko i zapytała, czy może sprawić mi teraz wielką przyjemność. Nie wypadało odmówić. Leżąc nadal uwiązany do łóżka obserwowałem jak ustawia dwa statywy. Mocuje telefony. Włącza oświetlenie. A potem przynosi różne i wibratory. To co ze mną robiła było mroczne, piękne, przyjemne i przerażające. Zostałem normalnie i potem brutalnie wydymany różnymi przyrządami. Umocowany nie mogłem się bronić. Postanowiłem się poddać i czerpać radość. Mając wbity w odbyt wibrator, poczułem czym jest stymulacja prostaty, gdy kutas siedzi w cipce ładnej dziewczyny. Wszystko nagrała. Jak podniecony wylewam strumień spermy a ona ją spija. Potem całując się ze mną wlewa ją w moje usta. To był nowy smak miłości. Leżąc tak służyłem jej jak żywy wibrator. Wiedziała, gdzie i jak dotykać, bym wciąż miał ochotę i by kutas nie sflaczał. Zaliczyła wszystkie swoje dziurki na moim kutasie. Na koniec zapytała w którą chcę wsadzić na do widzenia. Wybrałem ciemne oczko. Dotychczas nigdy tam nie wkładałem fiuta, z żadną z dziewczyn. Ona nauczyła mnie prawdziwego elastycznego podejścia do seksu.

    Co zrobisz z nagraniami? Zapytałem, bojąc się, że tak intymny materiał może trafić do internetu.

    Odpowiedziała, że pokaże go swojej zaufanej koleżance. Bo ona nie wierzy, że tacy faceci istnieją. I jak się jej spodobam, to będę mógł i z koleżanką się pobawić. A jak się zgodzę to możemy zorganizować spotkanie we troje.

    Miałem nieco obaw co do pokazywania wideo obcej osobie. Niedługo jednak dostałem intymne nagrania tejże koleżanki. Była równie dobra i ładna jak Klaudia. Spotkaliśmy się we troje. A właściwie we czworo, bo był też wibrator dla mojej prostaty. I inne gadżety, które uatrakcyjniały nam spotkanie. Stwierdziłem, że może dwie plus jeden to opcja dla mnie. I na razie tak jest.

    Z moją dziewczyną się rozstałem. Teraz mogę uprawiać seks bardzo często. We dwoje albo we troje. W aucie, gdzie lubię, bo zawsze ktoś może podglądać, na plaży, w kolejce, metrze. Spełniły się moje marzenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Co o tym opowiadaniu sądzisz? Napisz proszę.

  • Kierowca autobusu – dalsze zabawy

    Siedząc dziś w szkole, otrzymałam sms-a od mojego ulubionego kierowcy autobusy czy mam ochotę się  spotkać i trochę poświntuszyć. Ochota była, ale cały dzień zaplanowany aż do wieczornej siłowni, natomiast jemu to nie przeszkadzało i stwierdził, że po mnie przyjedzie.

    Siedzą c jeszcze na rowerku dostałam powiadomienie, że czeka już na mnie pod siłownią, więc udałam się na szybki prysznic, wskoczyłam w dresik i trochę podpicowałam buźkę. Wsiadając do samochodu otrzymałam pudełeczko merci oraz kwiaty i ruszyliśmy, chwila luźnej pogawędki i zapytał wprost czy chce jechać do niego czy bawimy się w samochodzie, na co stwierdziłam, że może być samochód i jakiś parking.  Podjechaliśmy na parking nieopodal jeziora, po czym zgasił samochód i zaproponował, abyśmy przesiedli się do tyłu. Siedząc na kanapie już było mi gorąco i trochę nieswojo siedząc w dresie, ale widziałam w jego oczach chęć zabawy i wtedy padło pytanie, na co może sobie pozwolić? Szybka myśl w głowie i odpowiedź – jak coś będzie mi przeszkadzać to dam znać.

    Wtedy położył rękę na mojej twarzy otwierając kciukiem moje usta, a ja delikatnie językiem zaczęłam oblizywać mu kciuka. Przyciągnął mnie lekko do siebie całując w policzek a następnie oblizując moje usta stwierdził, że są słodkie, ale lepiej wyglądają na jego penisie. Całując się z nim na oślep wyjmowałam jego penisa ze spodni, gdy tylko był już na wierzchu spojrzał na mnie i stwierdził, że chyba wiem gdzie jest moje miejsce. Pochylając się otworzyłam lekko usta, wkładając go ocierały się o jego penisa, który był nabrzmiały i pachnący. Chwilę później poczułam jego rękę z tyłu mojej głowy chwytającą za kucyk i dociskającą moją głowę na jego penisie. A każdy mój ruch głowy był dokładnie kontrolowany przez jego rękę z każdą chwila coraz szybszy, w momencie, kiedy słyszał, że się podduszam pociągną mnie za włosy dając możliwość oddechu. Popatrzył na mnie a następnie oblizał moje usta i nadział moje usta na swojego penisa a oprócz ręki zaczął poruszać się nim w moich ustach mówiąc, że lubi ten dźwięk. Z każdym posunięciem miałam wrażenie, że jego penis zaraz dojdzie do mojego mózgu a z drugiej strony próbowałam złapać oddech, w pewnym momencie poczułam jego pulsowanie i z jednej strony chciałam powiedzieć żeby jeszcze nie kończył, ale przy tym tempie i przy tym jak kontrolował moją głowę chwile później poczułam spermę w ustach.

    Gdy tylko moja główka została uwolniona, usłyszałam, że nie mam się, czym martwić i bawimy się dalej.  Ściągnął ze mnie ubranie zostawiając sam stanik, mimo tego moje piersi zostały dokładnie wymiętolone i wylizane. Przesunął mnie w stronę drzwi i oparł mnie o nie, podnosząc jedną nogę na oparcie a drugą kładąc na ziemie. Delikatnie zaczynając od łydki zaczął mnie całować idąc powoli przez udo aż do mokrej cipki, z jednej strony czułam podniecenie a z  drugiej lekkie kłucie jego brody. Gdy tylko wszedł we mnie swoim językiem nie potrafiłam opanować przyjemności, moje ręce opierały się o podsufitkę a nogi były sztywne. Mogłam tylko patrzeć na to jak namiętnie pracuje w mojej pipce jego język i czasem jak na mnie zerka. Chwilę później odsunął się od niej, pieszcząc ją tylko palcami jednocześnie patrząc się na mnie powiedział, że teraz sprawdzi, jaka jestem ciasna.

    Rozłożył szerzej moje nogi i wsadził w nią swojego penisa, czułam się dosłownie sparaliżowana z przyjemności a jedno, co mogłam robić to wydawać jęki, mając tysiące myśli w głowie. Tak naprawdę byłam posuwana przez obcego faceta w jego samochodzie, to straszne, ale też niesamowite. Po chwili czułam jak zbliża się mój orgazm, on musiał też to poczuć , bo coraz więcej siły używał do posuwania mnie, aż wydałam ostatni jęk i zesztywniałam maksymalnie. Matko nigdy nie było mi tak dobrze, nie byłam jeszcze tak posuwana, ale wiedziałam, że tutaj nie możemy jeszcze skończyć, bo do jego szczęścia trochę jeszcze jest.

    Wyszedł ze mnie i usiadł obok, karząc mi usiąść na nim plecami do niego. Posłusznie to zrobiłam czując jak jego penis wchodzi głęboko we mnie, chwycił mnie za piersi i kazał teraz mi się ruszać. Ruszając się do góry i w dół czułam jak porusza nim we mnie ściskając jednocześnie moje piersi coraz bardziej. W tym układzie chyba czułam jego penisa jeszcze głębiej niż wcześniej a moje ruchy przerodziły się w skakanie na penisie, czując ponownie powoli jego pulsowanie, usłyszałam tylko nie przestawaj. Chwilę później poczułam przyjemne ciepełko wewnątrz mnie a za uchem usłyszałam jego jęk.

    Tym razem był to już koniec zabawy, resztę wieczoru skończyliśmy w KFC. Odwożąc mnie do domu zapytał tylko czy mogłabym spełnić jego fantazję, co w sumie przyjęłam pozytywnie, pod warunkiem, że nie będzie to nic dziwnego. Na odchodne poprosił żebym następnym razem ubrała coś sexi i pokazała nóżki.

    Więc już wiadomo, że to nie będzie koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Justyna
  • Uzalezniony od zabaw – Cz. 11

    Na krótko przed tym zanim się rozstaliśmy, były plany aby postarać się o dziecko. Oczywiście nie raz i nie dwa się w niej spuszczałem i nic z tego nie wychodziło, więc padło podejrzenie, że mogę być bezpłodny. Dla upewnienia się trzeba było to sprawdzić, więc poszedłem do lekarza i zapytałem się o testy na płodność. Nie jest to nic specjalnie wyszukanego, po prostu trzeba zanieść do laboratorium próbkę spermy i czekać na wyniki.
    Zasada jest w sumie dosyć prosta. Trzeba spuścić się do zbiorniczka, po czym w ciągu dwóch godzin dostarczyć próbkę do laboratorium i można spokojnie czekać na wyniki.
    Tamtego dnia, kiedy pomyślałem, że trzeba zawieźć próbkę do badania, oczywiście postanowiłem, że to nie będzie normalne zdojenie się do kubeczka, ale trzeba mieć dobry czas na zabawę. Mojej dziewczyny wtedy nie było w domu, bo była w pracy. Dość głupio byłoby mi ją poprosić żeby się z nią ruchać, a na końcu wyjąć kutasa z cipy i spuścić się do kubeczka. Dlatego postanowiłem, że będę to akurat robić w samotności, kiedy jej nie ma w domu i nie wie że mój kutas jest dojony ręcznie.
    W tamtym czasie byliśmy jeszcze w łóżku bardzo grzeczni, ale moja dziewczyna nie wiedziała, że ja lubię ostrzejszą zabawę. Dlatego do pobrania próbki spermy z moich jaj postanowiłem, że się dobrze zabawię. Rozebrałem się cały i zacząłem się masturbować w pokoju. Oczywiście nie byłoby to dobre masturbowanie, gdybym sobie nie dogodził w jakiś dodatkowy extra sposób. Poszedłem do szuflady, w której moja dziewczyna trzymała swoje ubrania bieliznę i wśród niej była ukryta także zabawka, którą jej kiedyś kupiłem: różowy wibrator, którego za bardzo nie używaliśmy w trakcie zabaw, bo jakoś w tamtym czasie nie umieliśmy się do tego przed sobą przyznać, że lubimy taką dodatkową atrakcję.
    Kiedy tylko wibrator ukazał się moim oczom i chwyciłem go w rękę, już wiedziałem, że będzie raczej ostra zabawa. Wziąłem także z szuflady żel nawilżający, po czym nałożyłem go zarówno na wibrator, jak i na mój otwór w dupce. Zabawa się zaczęła zarówno w moim tyłku jak i z moim kutasem z przodu.
    Trwało to około 10 minut i po tym czasie musiałem się spuścić do pojemniczka, obmyć kutasa i dupę, ubrać się i szybko zawieźć próbkę do laboratorium. Niedawno znalazłem filmik z tego wydarzenia. Najpierw pomyślałem, że to jest obleśne, żeby nagrywać siebie w czasie jak również się sam wibratorem ruchasz w dupę i masturbujesz. Po tym jednak, kiedy włączyłem filmik i zacząłem obserwować swoją zabawę, podniecenie zaczęło narastać. Widziałem jak przysiadam w pozycji niemalże najeźdźca na dildo, a właściwie wibrator, ujeżdżam siebie samego i wpycham sobie zabawkę głęboko w tyłek.
    Po paru minutach ułożyłem się na boku, chwyciłem zabawkę za podstawę i zacząłem się ujeżdżać w tyłek tak, jakby mnie ktoś ruchał w dupę strap-onem. Oczywiście cały czas druga ręka masowała kutasa i doprowadzała go o każdy krok dalej do wytrysku. Ponieważ działo się to już wiele lat temu, nie pamiętałem, co wtedy robiłem i było to dla mnie bardzo dużym zdziwieniem, kiedy zobaczyłem jak wsunąłem sobie nagle w tyłek dwa palce jednej ręki i dołożyłem do tego wibrator, którym zacząłem rozciąganie mojego zwieracza. W pewnym momencie zobaczyłem, że na filmiku Odłożyłem zabawkę na bok a w tyłek wsunąłem sobie po dwa palce z każdej ręki i zacząłem rozciągać swoją dziurę. Pomyślałem sobie wtedy: “O cholera, dałem sam siebie radę wyruchać siebie samego tak, jakby rżnął mnie jakiś wielki czarny kutas”. Potem jednak zabawka wróciła w dłoń i kolejny raz przysiadałem na niej i jednocześnie masowałem swojego kutasa. Po jakiś może 10 minutach zobaczyłem, że zbliżam się do końca filmiku i tak też było. Na filmiku kolejny raz wsunąłem sobie wibrator w dupę i przysiadłem mocno. Chwyciłem kutasa w dłoń, drugą wziąłem pojemniczek na spermę i przestawiłem go do końcówki penisa. Po kilkunastu ruchach Spuściłem się, Odłożyłem pojemniczek na bok po czym wstałem i wyciągnąłem sobie zabawkę z tyłka. Filmik się skończył, a ja pomyślałem, że z tego uzależnienia od spuszczania się i masturbacji chyba nigdy nie wyjdę.
    A co się wydarzyło w temacie samego testu na płodność? Po kilku dniach dostałem wyniki i wróciłem do domu. Gdy Monika przyszła, to dałem jej tą kartkę z wynikami, a ona spojrzała zdziwiona. Zaczęła czytać to, co tam było napisane, po czym odłożyła kartkę na stół i podeszła do mnie.
    ” Jak wyglądają takie testy?” zapytała mnie Monika.
    “Normalnie. Trzeba próbkę spermy dać do zbiorniczka i zawieźć do laboratorium.” Odpowiedziałem.
    Moja dziewczyna bez słowa zaczęła mi rozpinać rozporek i guzik przy spodniach. Włożyła rękę za majtki i wyciągnęła mojego penisa ze spodni. Chwyciła twardniejącego kutasa w rękę i zaczęła poruszać napletkiem sprawiając, że kutas stał się twardy. Monika uklęknęła na podłodze, ściągnęła napletek i włożyła penisa do swoich ust. Zaczęła go mocno ssać i pracować językiem na żołędzi. Po dłuższej chwili wypuściła penisa z ust i zaczęła masturbować mnie.
    “Zabawiałeś się i mi nic o tym nie powiedziałeś? To teraz pokaż mi jak się spuszczałeś do zbiorniczka “
    Przypomniałem sobie od razu jak Moniki wibrator wjeżdżał w mój tyłek. Nie mogłem jej o tym powiedzieć, bo chyba by się strasznie wkurzyła na mnie, więc powiedziałem:
    “Nie mam zbiorniczka do którego się wtedy spuszczałem.”
    Monika rozpięła guziki swojej bluzki, po czym włożyła ręce za stanik i wyciągnęła swoje jędrne piersi poza bieliznę.
    ” Pokażesz mi teraz jak się spuszczasz do słoiczka, albo masz zakaz seksu ze mną na najbliższe trzy miesiące. Każda kobieta to zbiornik na spermę, wszyscy faceci nas tak traktujecie, a my to albo musimy połykać, albo mamy między nogami, albo w dupie. I jeszcze potem musimy urodzić i karmić naszymi obolałymi cyckami. Masz przed sobą zbiorniczek na spermę, i pokaż jak sobie walisz, aby dać próbkę do badania. “
    Twardy kutas stał w pełnej gotowości nad cyckami i twarzą Moniki. Trochę zażenowany tym, że muszę pokazać dziewczynie jak się masturbuje, chwyciłem kutasa w dłoń i zacząłem to robić. Monika masowała swoje piersi, ugniatała je i szczypała swoje brodawki, Uśmiechała się.
    Ja czułem, że za niedługo dojdę do wytrysku. Stanąłem w lekkim rozkroku i zamknąłem oczy. Nie chciałem w tym momencie patrzeć na Monikę, bo było to dla mnie dość kompromitujące. Fakt, że czasami na koniec wyjmowałem kutasa z jej cipki i spuszczałem się na piersi, nie sprawiał, że mogłem się czuć bardzo pewnie z tym jak moja dziewczyna patrzyła na swojego faceta który masturbuje się przed jej twarzą. Na chwilę przed wytryskiem krzyknąłem tylko: “dochodzę!”
    Spuściłem się i po kilkunastu sekundach poczułem jak mój kutas jest obejmowany przez usta Moniki. Nadal nie patrzyłem w dół tylko miałem głowę za datą w górę i otwierając oczy zobaczyłem sufit. Monika wstała i powiedziała do mnie:
    “To badanie płodności raczej jest nieudane, do laboratorium dostali za małą próbkę. “
    Spojrzałem na Monikę. Jej policzki podbródek i nos były pokryte glutami spermy. Na cyckach też miała kilka kropli mojego nasienia. Teraz czułem się naprawdę niedobrze, kiedy widziałem moją dziewczynę ospermioną jak podrzędna gwiazdka porno.
    „Dopóki nie wydoję twojego penisa, nawet nie próbuj sobie robić dobrze. Tylko moje otwory albo ręka mogą ci sprawić przyjemność.”
    Po tych słowach pocałowała mnie z języczkiem i poczułem jak na moich policzkach pojawiło się coś mokrego. Dobrze wiedziałem, co to było.

    Pod koniec filmiku pierwsze co pomyślałem, kiedy zobaczyłem ten zbiorniczek ze spermą, to wspomnienia filmików, na których dziewczyny przechylają całe takie zbiorniczki, albo kieliszki na wino i łykają po prostu pełne pojemniki nasienia. Nie wiem jak one są w stanie tak po prostu sobie łykać i to tak duże ilości. Ja sam kilkakrotnie próbowałem i połknięcie własnej spermy to jednak jest wyczyn. Dlatego jednak szacunek dla dziewczyn, które brały mojego kutasa w usta i jak się spuściłem to połykały wszystko bez zająknięcia. Patrycja, Anka, druga Anka, Monika a nawet i Weronika, choć niektóre z nich okazały się niezłymi kurwami, które zdradzały, to jednak ich zdolności połykania spermy robiły wrażenie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79