Blog

  • Zdrada z wyboru (cz. 1)

    Postanowiłem się zabawić w seksie. Moja dziewczyna stawiała coraz więcej oporu, gdy proponowałem urozmaicenie w seksie. Odmawiała seksu w samochodzie, co mnie kręci. Publicznego całowania i macanek. Wymagała, bym o seksie mówił bardziej wygładzonym językiem. A gdy odmawiała przyjęcia spermy do ust, postanowiłem wykonać skok w bok.

    Na jednym z portali umieściłem swoje fotki i opis tego, na co liczę. Dopisałem, że jestem otwarty na inne śmiałe propozycje. Pierwszego i drugiego dnia pisały kobiety niezbyt atrakcyjne dla mnie. Ale potem napisała Klaudia. Zdjęcia były fajne. Nad szparką włoski łonowe wydepilowane w kształcie serduszka. Pisała, że lubi spermę. Udostępnia każdą dziurkę. A seks może uprawiać godzinami. Posiada własne mieszkanie. Umówiłem się z nią. Mieszkała daleko, więc wziąłem urlop. Dziewczynie powiedziałem, że jadę na szkolenie.

    Gdy stanąłem na progu mieszkania Klaudii, byłem zachwycony. Skąpo ubrana eksponowała to co lubię. Niby zakryte, a jak podniecało mnie jej ciało. Chwyciła mnie za koszulkę pod szyją i mocno ją zacisnęła jakby chciała mi drugą ręką posłać prosty cios bokserski. Lecz jej druga ręka pozostała z tyłu, za to przysunęła swoją twarz i przyciągnąwszy do siebie moją, przywarła do mnie ustami. Bezpruderyjnie całowała mnie na progu swojego mieszkania. Czułem, że będzie to świetne spotkanie. Zostałem wciągnięty do mieszkania. Rozbierała mnie i nadal całowała. A gdy na chwilę przestała zatykać mi usta swoim językiem zapytała, czy mam ochotę ją mocno wydymać.

    Po to tu przyjechałem, odpowiedziałem. I wylądowaliśmy w dużym łóżku. Zapytałem, czy mogę się umyć po podróży, ale usłyszałem, że tak ładnie pachnę jak samiec, że nie pozwoli mi zmyć tego zapachu. I po chwili ssała mi druta jak rasowa suka z pornosa. Nabijała się na niego z zapałem godnym podziwu. Zrobiłem sobie dwu dniową przerwę w seksie, toteż miałem obawy, że początek, może być ciężki.

    Jakby usłyszała co myślę i wypięła mi śliczną pupcię. Zadbaną, wydepilowaną. Dotknąłem jej palcem rozchylając wargi sromowe. Czułem śliskość dziurki. Soczki nawilżały mój palec. Dotknąłem łechtaczki i mokrym palcem drażniłem. Patrzyłem jak ślicznie kołysze biodrami, gdy usłyszałem stanowcze: wpierdol mi go całego za jednym pchnięciem.

    Tak też zrobiłem. Zajęczała namiętnie i zaczęliśmy się kotłować. Zmienialiśmy pozycje, za każdym razem, gdy czułem że dochodzę. Krótkie przerwy na lizanie i całowanie i znów ruchanie. Robiłem z nią wszystko co chciałem. Moje jądra pulsowały od wyprodukowanej spermy. Powstrzymywałem się jednak, by jej nie zmarnować za wcześnie. A po dłuższym czasie zastosowała manewr obrotu i wylądowałem pod nią. Zajęła pozycję 69 i przywarła mokrą od soków cipką do mojej twarzy. Sama ssała mi fiuta wkładając go sobie głęboko, aż czułem jej nos dotykający do mojego wora. Jęczałem, dając znać, że dłużej nie utrzymam wytrysku. Wtedy zrozumiałem, że na to czeka. Chwyciła za moje pośladki i masowała, jakby próbując je rozdzielić. W końcu nacisnęła pod jajkami na miejsce połączenia moszny z dziurką, co w jakiś sposób wpływa na prostatę i nie wytrzymałem. Pompowałem spermę w jej usta a ona zalewała mi twarz swoimi sokami. Otwartymi ustami pragnącymi wciągnąć więcej powietrza, pieściłem jej cipkę.

    Takiego orgazmu nie miałem nigdy.

    Tego dnia pieprzyliśmy się jeszcze kilka razy. Brałem ją w różnych miejscach. Na stole w kuchni, pod prysznicem, na podłodze, na fotelu, na balkonie. Czułem się tak luźno, że każde miejsce mi odpowiadało. Nadzy jedliśmy obiad zamówiony z restauracji. Potem kolację przy świecach, gdy siedziała na moich kolanach nabita na mojego penisa. I ostatni raz późnym wieczorem, gdy miałem już wracać do domu.

    Zaprosiła mnie za tydzień na powtórkę. Przyjąłem zaproszenie.

    Moja dziewczyna nie przeczuwała zdrady. Spotkaliśmy się jak zwykle w zwykłych okolicznościach. Odmówiła wyjazdu autem na parking pod miastem, gdzie wielu jeździ by się poseksić. Uprawialiśmy typowy seks na misjonarza. Uciszanie, bo tata usłyszy. Nie ściągaj spodni, tylko trochę opuść. Ona w spódnicy, żeby ukryć że zdjęła majtki. A co on nie wie, że każda córka marzy o kutasie? Sam nie chodził po to by zaliczyć? Oczywiście seks tylko z gumką. Marzyłem o powtórce z Klaudią. Zastanawiałem się, czy moja dziewczyna, to dziewczyna dla mnie. Do kolejnej zdrady jeszcze kilka dni. A potem zobaczymy, co zwycięży.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Zdrada z wyboru (cz. 2)

    Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi ubrana w prześwitujące ubranie. Kutas stanął mi na baczność. Miałem być z nią dwa dni. Dwa dni pełne seksu. Wciągnęła mnie jak modliszka. Całowała namiętnie rozpinając spodnie. Dreptaliśmy w stronę łóżka. Pociągnęła mnie na siebie przewracając się na miękką pościel. Ujęła penisa i wycelowała w pizdę. Namiętnie mnie całując docisnęła ręką pośladki bym w nią wszedł. Dymałem ją mocno. Dociskałem kutasa do końca. Jęczała namiętnie pobudzając moje zmysły. Miałem spętane spodniami kostki nóg. Na jej ciele był przezroczysty materiał, przez który wszystko było widać. Przez niego całowałem jej ciało. Byłem bliski orgazmu. Zwolniłem zatrzymując się penisem w niej najgłębiej jak mogłem. Wiedziała, że muszę poczekać, by rozkosz mogła trwać a mimo to poruszała mięśniami kegla, bym nie tracił mocy podniecenia. Miała niesamowite wyczucie. Gdy ochłonąłem i znów z szybkością królika nadziewałem ją na swojego penisa podsycała moją wyobraźnię i zmysły dotykiem i ruchami ciała. Dymaliśmy się cały dzień z przerwami. Nie jedliśmy, nie piliśmy. Był tylko seks, obecność, pieszczoty. Wieczorem opadłem z sił. Miałem pewnie kilkanaście orgazmów.

    Poocierany penis nieco uskarżał się na intensywne używanie. Erotyka spotkania trwała nadal i nie myślałem o tym. Było bardzo późno i wtuleni w siebie zasnęliśmy na wielkim łóżku. Jakby w letargu czułem że przesuwa moje ciało po pościeli. Czułem przez sen pieszczoty i dotyk w intymnych miejscach. Byłem spokojny. Wiedziałem, że przebudzenie otworzy kolejny dzień namiętności, pieszczot i seksu.

    Obudziłem się czując, że siedzi na moich piersiach. Otworzyłem oczy i zobaczyłem ją nagą siedzącą na mnie. Sięgała ręką za siebie dotykając mojego penisa, który chyba nie spał jednak całą noc. Jej uda pachniały świeżością. Dotykała nimi mojej twarzy. Zbliżyła się do moich ust bym mógł ją lizać. Takie przebudzenie jest piękne – myślałem podniecony.

    Zaproponowała zabawę z wiązaniem. Zgodziłem się. Moje dłonie i stopy przywiązała do nóg łóżka. A potem dosiadła mnie i zaczęła ujeżdżanie. Gładziła mój brzuch i pierś. Gryzła mi sutki i cały czas kręciła zadkiem. Produkowała tyle soku, że nie czułem dyskomfortu. Ale teraz to ona mogła zdecydować, kiedy wyleję nasienie. Gdy uznała, że pora, nie przerywała. Nie mogłem powstrzymać wytrysku. Wylałem w nią nasienie z wielkim zadowoleniem. Po chwili uniosła się i zbliżyła swoją cipkę do mojej twarzy. Usiadła na niej i poprosiła bym wyssał z niej swoje nasienie. Nie byłem zadowolony z propozycji, lecz nie miałem wyjścia. Lizałem jej cipkę a jej soki wraz z moim nasieniem zalewały moje usta. Jej otwartość na nowe doznania dała znać o sobie. Ale też i ja musiałem znieść to, że tego oczekiwałem.

    Gdy ochłonąłem poprosiłem o uwolnienie. Ale ona uśmiechnęła się szelmowsko i zapytała, czy może sprawić mi teraz wielką przyjemność. Nie wypadało odmówić. Leżąc nadal uwiązany do łóżka obserwowałem jak ustawia dwa statywy. Mocuje telefony. Włącza oświetlenie. A potem przynosi różne i wibratory. To co ze mną robiła było mroczne, piękne, przyjemne i przerażające. Zostałem normalnie i potem brutalnie wydymany różnymi przyrządami. Umocowany nie mogłem się bronić. Postanowiłem się poddać i czerpać radość. Mając wbity w odbyt wibrator, poczułem czym jest stymulacja prostaty, gdy kutas siedzi w cipce ładnej dziewczyny. Wszystko nagrała. Jak podniecony wylewam strumień spermy a ona ją spija. Potem całując się ze mną wlewa ją w moje usta. To był nowy smak miłości. Leżąc tak służyłem jej jak żywy wibrator. Wiedziała, gdzie i jak dotykać, bym wciąż miał ochotę i by kutas nie sflaczał. Zaliczyła wszystkie swoje dziurki na moim kutasie. Na koniec zapytała w którą chcę wsadzić na do widzenia. Wybrałem ciemne oczko. Dotychczas nigdy tam nie wkładałem fiuta, z żadną z dziewczyn. Ona nauczyła mnie prawdziwego elastycznego podejścia do seksu.

    Co zrobisz z nagraniami? Zapytałem, bojąc się, że tak intymny materiał może trafić do internetu.

    Odpowiedziała, że pokaże go swojej zaufanej koleżance. Bo ona nie wierzy, że tacy faceci istnieją. I jak się jej spodobam, to będę mógł i z koleżanką się pobawić. A jak się zgodzę to możemy zorganizować spotkanie we troje.

    Miałem nieco obaw co do pokazywania wideo obcej osobie. Niedługo jednak dostałem intymne nagrania tejże koleżanki. Była równie dobra i ładna jak Klaudia. Spotkaliśmy się we troje. A właściwie we czworo, bo był też wibrator dla mojej prostaty. I inne gadżety, które uatrakcyjniały nam spotkanie. Stwierdziłem, że może dwie plus jeden to opcja dla mnie. I na razie tak jest.

    Z moją dziewczyną się rozstałem. Teraz mogę uprawiać seks bardzo często. We dwoje albo we troje. W aucie, gdzie lubię, bo zawsze ktoś może podglądać, na plaży, w kolejce, metrze. Spełniły się moje marzenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Co o tym opowiadaniu sądzisz? Napisz proszę.

  • Kierowca autobusu – dalsze zabawy

    Siedząc dziś w szkole, otrzymałam sms-a od mojego ulubionego kierowcy autobusy czy mam ochotę się  spotkać i trochę poświntuszyć. Ochota była, ale cały dzień zaplanowany aż do wieczornej siłowni, natomiast jemu to nie przeszkadzało i stwierdził, że po mnie przyjedzie.

    Siedzą c jeszcze na rowerku dostałam powiadomienie, że czeka już na mnie pod siłownią, więc udałam się na szybki prysznic, wskoczyłam w dresik i trochę podpicowałam buźkę. Wsiadając do samochodu otrzymałam pudełeczko merci oraz kwiaty i ruszyliśmy, chwila luźnej pogawędki i zapytał wprost czy chce jechać do niego czy bawimy się w samochodzie, na co stwierdziłam, że może być samochód i jakiś parking.  Podjechaliśmy na parking nieopodal jeziora, po czym zgasił samochód i zaproponował, abyśmy przesiedli się do tyłu. Siedząc na kanapie już było mi gorąco i trochę nieswojo siedząc w dresie, ale widziałam w jego oczach chęć zabawy i wtedy padło pytanie, na co może sobie pozwolić? Szybka myśl w głowie i odpowiedź – jak coś będzie mi przeszkadzać to dam znać.

    Wtedy położył rękę na mojej twarzy otwierając kciukiem moje usta, a ja delikatnie językiem zaczęłam oblizywać mu kciuka. Przyciągnął mnie lekko do siebie całując w policzek a następnie oblizując moje usta stwierdził, że są słodkie, ale lepiej wyglądają na jego penisie. Całując się z nim na oślep wyjmowałam jego penisa ze spodni, gdy tylko był już na wierzchu spojrzał na mnie i stwierdził, że chyba wiem gdzie jest moje miejsce. Pochylając się otworzyłam lekko usta, wkładając go ocierały się o jego penisa, który był nabrzmiały i pachnący. Chwilę później poczułam jego rękę z tyłu mojej głowy chwytającą za kucyk i dociskającą moją głowę na jego penisie. A każdy mój ruch głowy był dokładnie kontrolowany przez jego rękę z każdą chwila coraz szybszy, w momencie, kiedy słyszał, że się podduszam pociągną mnie za włosy dając możliwość oddechu. Popatrzył na mnie a następnie oblizał moje usta i nadział moje usta na swojego penisa a oprócz ręki zaczął poruszać się nim w moich ustach mówiąc, że lubi ten dźwięk. Z każdym posunięciem miałam wrażenie, że jego penis zaraz dojdzie do mojego mózgu a z drugiej strony próbowałam złapać oddech, w pewnym momencie poczułam jego pulsowanie i z jednej strony chciałam powiedzieć żeby jeszcze nie kończył, ale przy tym tempie i przy tym jak kontrolował moją głowę chwile później poczułam spermę w ustach.

    Gdy tylko moja główka została uwolniona, usłyszałam, że nie mam się, czym martwić i bawimy się dalej.  Ściągnął ze mnie ubranie zostawiając sam stanik, mimo tego moje piersi zostały dokładnie wymiętolone i wylizane. Przesunął mnie w stronę drzwi i oparł mnie o nie, podnosząc jedną nogę na oparcie a drugą kładąc na ziemie. Delikatnie zaczynając od łydki zaczął mnie całować idąc powoli przez udo aż do mokrej cipki, z jednej strony czułam podniecenie a z  drugiej lekkie kłucie jego brody. Gdy tylko wszedł we mnie swoim językiem nie potrafiłam opanować przyjemności, moje ręce opierały się o podsufitkę a nogi były sztywne. Mogłam tylko patrzeć na to jak namiętnie pracuje w mojej pipce jego język i czasem jak na mnie zerka. Chwilę później odsunął się od niej, pieszcząc ją tylko palcami jednocześnie patrząc się na mnie powiedział, że teraz sprawdzi, jaka jestem ciasna.

    Rozłożył szerzej moje nogi i wsadził w nią swojego penisa, czułam się dosłownie sparaliżowana z przyjemności a jedno, co mogłam robić to wydawać jęki, mając tysiące myśli w głowie. Tak naprawdę byłam posuwana przez obcego faceta w jego samochodzie, to straszne, ale też niesamowite. Po chwili czułam jak zbliża się mój orgazm, on musiał też to poczuć , bo coraz więcej siły używał do posuwania mnie, aż wydałam ostatni jęk i zesztywniałam maksymalnie. Matko nigdy nie było mi tak dobrze, nie byłam jeszcze tak posuwana, ale wiedziałam, że tutaj nie możemy jeszcze skończyć, bo do jego szczęścia trochę jeszcze jest.

    Wyszedł ze mnie i usiadł obok, karząc mi usiąść na nim plecami do niego. Posłusznie to zrobiłam czując jak jego penis wchodzi głęboko we mnie, chwycił mnie za piersi i kazał teraz mi się ruszać. Ruszając się do góry i w dół czułam jak porusza nim we mnie ściskając jednocześnie moje piersi coraz bardziej. W tym układzie chyba czułam jego penisa jeszcze głębiej niż wcześniej a moje ruchy przerodziły się w skakanie na penisie, czując ponownie powoli jego pulsowanie, usłyszałam tylko nie przestawaj. Chwilę później poczułam przyjemne ciepełko wewnątrz mnie a za uchem usłyszałam jego jęk.

    Tym razem był to już koniec zabawy, resztę wieczoru skończyliśmy w KFC. Odwożąc mnie do domu zapytał tylko czy mogłabym spełnić jego fantazję, co w sumie przyjęłam pozytywnie, pod warunkiem, że nie będzie to nic dziwnego. Na odchodne poprosił żebym następnym razem ubrała coś sexi i pokazała nóżki.

    Więc już wiadomo, że to nie będzie koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Justyna
  • Uzalezniony od zabaw – Cz. 11

    Na krótko przed tym zanim się rozstaliśmy, były plany aby postarać się o dziecko. Oczywiście nie raz i nie dwa się w niej spuszczałem i nic z tego nie wychodziło, więc padło podejrzenie, że mogę być bezpłodny. Dla upewnienia się trzeba było to sprawdzić, więc poszedłem do lekarza i zapytałem się o testy na płodność. Nie jest to nic specjalnie wyszukanego, po prostu trzeba zanieść do laboratorium próbkę spermy i czekać na wyniki.
    Zasada jest w sumie dosyć prosta. Trzeba spuścić się do zbiorniczka, po czym w ciągu dwóch godzin dostarczyć próbkę do laboratorium i można spokojnie czekać na wyniki.
    Tamtego dnia, kiedy pomyślałem, że trzeba zawieźć próbkę do badania, oczywiście postanowiłem, że to nie będzie normalne zdojenie się do kubeczka, ale trzeba mieć dobry czas na zabawę. Mojej dziewczyny wtedy nie było w domu, bo była w pracy. Dość głupio byłoby mi ją poprosić żeby się z nią ruchać, a na końcu wyjąć kutasa z cipy i spuścić się do kubeczka. Dlatego postanowiłem, że będę to akurat robić w samotności, kiedy jej nie ma w domu i nie wie że mój kutas jest dojony ręcznie.
    W tamtym czasie byliśmy jeszcze w łóżku bardzo grzeczni, ale moja dziewczyna nie wiedziała, że ja lubię ostrzejszą zabawę. Dlatego do pobrania próbki spermy z moich jaj postanowiłem, że się dobrze zabawię. Rozebrałem się cały i zacząłem się masturbować w pokoju. Oczywiście nie byłoby to dobre masturbowanie, gdybym sobie nie dogodził w jakiś dodatkowy extra sposób. Poszedłem do szuflady, w której moja dziewczyna trzymała swoje ubrania bieliznę i wśród niej była ukryta także zabawka, którą jej kiedyś kupiłem: różowy wibrator, którego za bardzo nie używaliśmy w trakcie zabaw, bo jakoś w tamtym czasie nie umieliśmy się do tego przed sobą przyznać, że lubimy taką dodatkową atrakcję.
    Kiedy tylko wibrator ukazał się moim oczom i chwyciłem go w rękę, już wiedziałem, że będzie raczej ostra zabawa. Wziąłem także z szuflady żel nawilżający, po czym nałożyłem go zarówno na wibrator, jak i na mój otwór w dupce. Zabawa się zaczęła zarówno w moim tyłku jak i z moim kutasem z przodu.
    Trwało to około 10 minut i po tym czasie musiałem się spuścić do pojemniczka, obmyć kutasa i dupę, ubrać się i szybko zawieźć próbkę do laboratorium. Niedawno znalazłem filmik z tego wydarzenia. Najpierw pomyślałem, że to jest obleśne, żeby nagrywać siebie w czasie jak również się sam wibratorem ruchasz w dupę i masturbujesz. Po tym jednak, kiedy włączyłem filmik i zacząłem obserwować swoją zabawę, podniecenie zaczęło narastać. Widziałem jak przysiadam w pozycji niemalże najeźdźca na dildo, a właściwie wibrator, ujeżdżam siebie samego i wpycham sobie zabawkę głęboko w tyłek.
    Po paru minutach ułożyłem się na boku, chwyciłem zabawkę za podstawę i zacząłem się ujeżdżać w tyłek tak, jakby mnie ktoś ruchał w dupę strap-onem. Oczywiście cały czas druga ręka masowała kutasa i doprowadzała go o każdy krok dalej do wytrysku. Ponieważ działo się to już wiele lat temu, nie pamiętałem, co wtedy robiłem i było to dla mnie bardzo dużym zdziwieniem, kiedy zobaczyłem jak wsunąłem sobie nagle w tyłek dwa palce jednej ręki i dołożyłem do tego wibrator, którym zacząłem rozciąganie mojego zwieracza. W pewnym momencie zobaczyłem, że na filmiku Odłożyłem zabawkę na bok a w tyłek wsunąłem sobie po dwa palce z każdej ręki i zacząłem rozciągać swoją dziurę. Pomyślałem sobie wtedy: “O cholera, dałem sam siebie radę wyruchać siebie samego tak, jakby rżnął mnie jakiś wielki czarny kutas”. Potem jednak zabawka wróciła w dłoń i kolejny raz przysiadałem na niej i jednocześnie masowałem swojego kutasa. Po jakiś może 10 minutach zobaczyłem, że zbliżam się do końca filmiku i tak też było. Na filmiku kolejny raz wsunąłem sobie wibrator w dupę i przysiadłem mocno. Chwyciłem kutasa w dłoń, drugą wziąłem pojemniczek na spermę i przestawiłem go do końcówki penisa. Po kilkunastu ruchach Spuściłem się, Odłożyłem pojemniczek na bok po czym wstałem i wyciągnąłem sobie zabawkę z tyłka. Filmik się skończył, a ja pomyślałem, że z tego uzależnienia od spuszczania się i masturbacji chyba nigdy nie wyjdę.
    A co się wydarzyło w temacie samego testu na płodność? Po kilku dniach dostałem wyniki i wróciłem do domu. Gdy Monika przyszła, to dałem jej tą kartkę z wynikami, a ona spojrzała zdziwiona. Zaczęła czytać to, co tam było napisane, po czym odłożyła kartkę na stół i podeszła do mnie.
    ” Jak wyglądają takie testy?” zapytała mnie Monika.
    “Normalnie. Trzeba próbkę spermy dać do zbiorniczka i zawieźć do laboratorium.” Odpowiedziałem.
    Moja dziewczyna bez słowa zaczęła mi rozpinać rozporek i guzik przy spodniach. Włożyła rękę za majtki i wyciągnęła mojego penisa ze spodni. Chwyciła twardniejącego kutasa w rękę i zaczęła poruszać napletkiem sprawiając, że kutas stał się twardy. Monika uklęknęła na podłodze, ściągnęła napletek i włożyła penisa do swoich ust. Zaczęła go mocno ssać i pracować językiem na żołędzi. Po dłuższej chwili wypuściła penisa z ust i zaczęła masturbować mnie.
    “Zabawiałeś się i mi nic o tym nie powiedziałeś? To teraz pokaż mi jak się spuszczałeś do zbiorniczka “
    Przypomniałem sobie od razu jak Moniki wibrator wjeżdżał w mój tyłek. Nie mogłem jej o tym powiedzieć, bo chyba by się strasznie wkurzyła na mnie, więc powiedziałem:
    “Nie mam zbiorniczka do którego się wtedy spuszczałem.”
    Monika rozpięła guziki swojej bluzki, po czym włożyła ręce za stanik i wyciągnęła swoje jędrne piersi poza bieliznę.
    ” Pokażesz mi teraz jak się spuszczasz do słoiczka, albo masz zakaz seksu ze mną na najbliższe trzy miesiące. Każda kobieta to zbiornik na spermę, wszyscy faceci nas tak traktujecie, a my to albo musimy połykać, albo mamy między nogami, albo w dupie. I jeszcze potem musimy urodzić i karmić naszymi obolałymi cyckami. Masz przed sobą zbiorniczek na spermę, i pokaż jak sobie walisz, aby dać próbkę do badania. “
    Twardy kutas stał w pełnej gotowości nad cyckami i twarzą Moniki. Trochę zażenowany tym, że muszę pokazać dziewczynie jak się masturbuje, chwyciłem kutasa w dłoń i zacząłem to robić. Monika masowała swoje piersi, ugniatała je i szczypała swoje brodawki, Uśmiechała się.
    Ja czułem, że za niedługo dojdę do wytrysku. Stanąłem w lekkim rozkroku i zamknąłem oczy. Nie chciałem w tym momencie patrzeć na Monikę, bo było to dla mnie dość kompromitujące. Fakt, że czasami na koniec wyjmowałem kutasa z jej cipki i spuszczałem się na piersi, nie sprawiał, że mogłem się czuć bardzo pewnie z tym jak moja dziewczyna patrzyła na swojego faceta który masturbuje się przed jej twarzą. Na chwilę przed wytryskiem krzyknąłem tylko: “dochodzę!”
    Spuściłem się i po kilkunastu sekundach poczułem jak mój kutas jest obejmowany przez usta Moniki. Nadal nie patrzyłem w dół tylko miałem głowę za datą w górę i otwierając oczy zobaczyłem sufit. Monika wstała i powiedziała do mnie:
    “To badanie płodności raczej jest nieudane, do laboratorium dostali za małą próbkę. “
    Spojrzałem na Monikę. Jej policzki podbródek i nos były pokryte glutami spermy. Na cyckach też miała kilka kropli mojego nasienia. Teraz czułem się naprawdę niedobrze, kiedy widziałem moją dziewczynę ospermioną jak podrzędna gwiazdka porno.
    „Dopóki nie wydoję twojego penisa, nawet nie próbuj sobie robić dobrze. Tylko moje otwory albo ręka mogą ci sprawić przyjemność.”
    Po tych słowach pocałowała mnie z języczkiem i poczułem jak na moich policzkach pojawiło się coś mokrego. Dobrze wiedziałem, co to było.

    Pod koniec filmiku pierwsze co pomyślałem, kiedy zobaczyłem ten zbiorniczek ze spermą, to wspomnienia filmików, na których dziewczyny przechylają całe takie zbiorniczki, albo kieliszki na wino i łykają po prostu pełne pojemniki nasienia. Nie wiem jak one są w stanie tak po prostu sobie łykać i to tak duże ilości. Ja sam kilkakrotnie próbowałem i połknięcie własnej spermy to jednak jest wyczyn. Dlatego jednak szacunek dla dziewczyn, które brały mojego kutasa w usta i jak się spuściłem to połykały wszystko bez zająknięcia. Patrycja, Anka, druga Anka, Monika a nawet i Weronika, choć niektóre z nich okazały się niezłymi kurwami, które zdradzały, to jednak ich zdolności połykania spermy robiły wrażenie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Sex po zakrapianej osiemnastce

    Dziś wieczorem z chłopakiem poszliśmy na 18 kolegi, po niej miał nocować u mnie. Jak to na takich wiejskich imprezach OSP bywa, dużo alkoholu i wgl. Kilka minut po drugiej w nocy zmyliśmy się do domu, z racji, że jest to wiocha trzeba było iść na piechotę. W tym czasie alkohol buzował już w naszych głowach a ja ledwo, co stałam na nogach, a jakoś obydwóm nam świństwa w głowie siedziały.

    Na ostatniej prostej do domu, musieliśmy przejść przez most, na którym musiałam się zatrzymać z racji bólu nóg, poprosiłam chłopaka żeby potrzymał mnie za rękę, bo chciałam ściągnąć szpilki. Po ciężkich bojach z ustaniem jak już tylko się udało, niestety jak na kobietę nie przystało musiałam zwrócić część siebie za barierki. Po całej sytuacji mój chłopak stwierdził, że jak już tak opieram się o nie to z chęcią by mnie zapiął – sic!. No, ale tak też było, podwinął sukienkę i  nim się obejrzałam to czułam jego penisa w sobie a z racji upojenia alkoholowego nie przeszkadzały mi okoliczności. W pewnym momencie z daleka było widać nadjeżdżający samochód, a mój tylko powiedział jeszcze chwila i doszedł. Samochód na przejechał a ja zapytałam czy zabawimy się jeszcze w domu, na co przytaknął.

     

    Jak wiadomo na tym nie koniec nocnych ekscesów łóżkowo ulicznych, dotarliśmy do mnie do domu, na szczęście wszyscy już spali, więc szybciutko zakradliśmy się do mojego pokoju. Partner wyskoczył z ubrania i położył się na łózko a ja powoli zaczynałam się rozbierać, aż padło z ust partnera pytanie, które mnie zaskoczyło – chyba alkohol powodował, że byliśmy aż tak rozluźnieni. Zapytał mnie czy ubrała, bym dla niego rajstopy i szpileczki, na co się zgodziłam, choć temat rajtek był specyficzny.

    Ale stanęłam przed nim w cielistych rajstopach i szpilkach, a on siedząc na kanapie przysunął mnie do siebie gładząc moje nogi ręką a z czasem delikatnie całując i liżąc językiem – niby nic a jakiś dreszcz wewnętrznie mnie przechodził.  Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam by wstał, jedyne, co mi do głowy przychodziło to to by mnie wydymał – tak to był ten stan, że nie chciałam seksu chciałam po prostu niezłej zabawy. No, ale tak od razu to nie można, więc uklęknęłam przed nim delikatnie masując jego kutaska ręka i językiem, powoli wsuwałam go do ust i tak w kółko. W pewnym momencie poczułam silniejszy uścisk na szyi i została uniesiona do góry a partner spojrzał mi w oczy i powiedział, że mam znów klęknąć przed nim i napluć na jego kutasa i grzecznie to zlizać, wydaje mi się, że hamulce puszczały nam coraz bardziej i grzecznie klęknęłam i zrobiłam, co prosił zlizując moją ślinę z jego kutasa.  Co prawda nie miał tak wielkiego żeby się nim dławić, ale z chwili na chwilę czułam, że to nie ja robię mu loda tylko od dyma moje usta.

     

    Byłam trochę jak w amoku, fajnie się bawiliśmy a w sumie to robiłam, co chciał, aż kazał mi wstać, delikatnie popchnął mnie na łóżko tak, że wylądowałam w pozycji na pieska a on podniósł delikatnie moje łydki chwytając za szpilki, rozerwał rajstopy i wszedł we mnie. Byłam już na tyle mokra, że nawet nie musiał się nią bawić tylko od razu przeszedł do pukania, z chwili na chwilę czułam coraz mocniejsze uderzenia jego ciała o moje a ja tylko czułam jak łóżko zaczyna pracować a ja tylko powoli posuwam się do jego rogu. Zapytałam się czy możemy zmienić pozycję bo bolą mnie już łokcie od opierania, wtedy obrócił mnie na plecy i wszedł między nogi unosząc je lekko do góry. To był chwilowy moment na odsapnięcie bo z szybkiego dymanka zaczął powoli i głęboko penetrować moją cipkę co powodowało wyginanie się mojego ciała a on delikatnie i skrupulatnie zaczął lizać moje łydki.

    Wtedy chyba pierwszy raz zebrałam się na taką łóżkową śmiałość i zapytałam czy to go podnieca? Na co powiedział, że podniecają go nogi w pończochach a w szpilkach to już w ogóle, a ja zobaczyłam lekki rumieniec na jego twarzy. Wtedy wpadłam na pomysł i zapytałam czy ma ochotę żebym pobawiła się jego kutasem stopami, na co ochoczo przystał, więc zdjęłam szpilki i nieumiejętnie próbowałam go trzepać stopami, dla mnie było to pokraczne, ale on był ewidentnie zadowolony.

     

    Ja bawiłam się jego kutaskiem a on delikatnie masował moje łydki, z tego podniecenia dość szybko udało mu się dojść a przed tym zapytał czy może dojść na moje nogi, tak też zakończyliśmy zabawę i poszliśmy spać.

     

    Rano po przebudzeniu. Pierwsze, co usłyszałam to to bym go nie oceniała.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Justyna
  • I stalam sie

     I STAŁAM SIĘ

                                                               czyli

                                                     SUNIA SWOJEJ PANI

    /napisane za zgodą Mojej Pani/

    Jak jestem grzeczna i mam czas to Moja Pani pozwala zaglądać tu i tam, czytać i oglądać to i owo. Sama też piszę różne opowiadania, które obok swoich zdjęć zamieszczam w kilku własnych profilach, w sieci. Wszystko pod czujnym okiem Pani. Widać, że zdjęcia moje się podobają, czego dowodem jest nielegalne, liczne (bez mojej zgody, jak to w sieci) kopiowanie ich i umieszczanie w różnych miejscach. Przeglądając teksty zamieszczane na tej stronie nie spotkałam żadnego ( no chyba, że w swoim roztrzepaniu nie zauważyłam), który by był wspomnieniem takiej suki dwupłcowej w jaki sposób ułożył się jej los, że jest teraz tak i czuje się dziewczyną. Nie chodzi mi o wymianę uwag na „forumnach” typu, „że nagle”, „pewnego dnia”, itp. ale takie w formie wspomnienia, opowiadania „cycóś” podobnego. No chyba, że takie teksty są uznawane za nieciekawe. Jednak raczej tak nie jest, jak myślę, bo my jako ludzie lubimy zaglądać w cudze sprawy i podglądać innych. Ot ciekawość nieodparta. Dlatego zdecydowałam się napisać ciut o sobie. Jeśli nie będzie wzięcia to przynajmniej będzie burza na forum, a to też jest pewien sukces pisarski. Wszak tak zwane „gwiazdy” muszą skandalizować, aby się o nich mówiło. No to zaczynam. Kruca bomba, najgorzej pisać chyba o sobie.

    Taaa, ciekawe są czasem koleje dróg niektórych z nas. Jesteśmy jak ten szampon, to nudne już, dwa w jednym. U niektórych więcej jest jednego lub drugiego, ale ogólnie jest tego dwa. Niektóre z nas są bardziej lub mniej „rozwarstwione”, zwłaszcza te początkujące. Te przechodzące pierwsze męki „walki” wewnętrznej. Potem, po czasie „wstrząsów i zawirowań”, gdy składniki się wymieszają i wyrównają tworzymy stabilną „jedność w dwoistości”. Jak dobry drink. Niektóre kroczą swoją drogą same, niezależne. Inne znajdują bliską osobę (płeć do wyboru) a jeszcze inne wybierają świadomie lub dzięki splotom losu, co chyba jest rzadkością, bycie czyjąś „własnością”. Nie mam na myśli „własność” typu „niewolniczego”, choć i takie są, ale nie o takiej chciałabym tu wspomnieć. Mam na myśli „własność” opartą na całkowitym, bezwarunkowym oddaniem siebie, bezwarunkowym przywiązaniem, „psią, suczą” wiernością do Swojej Pani. Oddaniem nie tylko ciała, ale i najskrytszych myśli, pragnień czy woli drugiej osobie, Pani lub Pana. Choć w moim przypadku Pani. Nie mam tu na myśli żadnych spraw materialnych, majątkowych, ale czysto fizyczne, mentalne, duchowe. No nie wiem czy dokładnie wyjaśniłam, o co mi chodzi zaplątując się chyba całkowicie. Za zgodą Mojej Pani przedstawię Wam, w jaki sposób stałam się tą osobą co jestem obecnie. Może to zainteresuje niektóre z Was a jak nie to nie szkodzi i tak napiszę. Może mi zamieszczą tutaj na stronie te gramotę. Postaram się pisać krótko i zgodnie z cenzurą strony. Tak, to prawda. Jestem obojnakiem inaczej hermafrodytką czy jak kto woli określić takie osoby, ale Moja Pani zabrania mi używać tych określeń i sama ich nie używa. Obojnak, dwugłowy to rodzaj męski a ja przecież czuje się kobietą, dziewczyną. Pani nazywa mnie tak tylko wyjątkowo. Zwykle mówi na mnie Moja „mała suczka, sunia lub Moje brykające śliczności” ,co najlepiej oddaje mój charakter i osobowość. Choć już jestem w pełni dojrzałą, wykształconą i wyszkoloną „suczką, prostytutką”, nadal mam osobowość i charakter „małej dziewczynki”. Tak, potrafię nabroić i nabrykać od czego mnie potem pupa boli, ale i uwielbiam pieszczoty Pani i przytulanie do Pani. Na pewno wyda się to dla Was dziwne i zaskakujące, co powiem teraz. Otóż kilka razy dziennie i raz w nocy, jak nocuje u Pani, Pani daje mi cyca do ssania. Co niesamowicie lubię. Tak ma mleko! Jak to robi nie powiem. Co zdziwiłam Was? Lubię wszystko, co lubią małe i duże dziewczynki. Jak jestem sama to śpię z moją lalą Klaudynką i smokiem Dexterem. Tak się zachowuje jak jestem z Moją Panią sam na sam. W otoczeniu innych czy na jakimś party lub raucie, na które Moja Pani jest często zapraszana staram się być grzeczna. Cóż nie zawsze mi się to udaje do końca. Ale gościom się podoba. Mogę Wam tylko zdradzić, że są to środowiska ludzi niedostępne dla tzw. „zwykłych śmiertelników”. Nie chcę tu obrazić nikogo, „przepłaszam”. Ach zapomniałam, roztrzepana, mam na imię Mariolka-Arletka  teraz i chyba na zawsze. Kiedyś nosiłam imię Łucja, ale to było bardzo dawno, na początku świata. A jaki był ten mój „początek świata”? Otóż. Dawno temu, gdy na ziemi pojawiły się pierwsze „dingozaury”, a może jeszcze wcześniej zaistniałam ja. Nie mam tu na myśli urodzenia, ale pojawienie się pewnego rodzaju innej świadomości w ciele ślicznego blondaska. Nie, nie nie zostałam skrzywdzona, molestowana przez wstrętnego, brzydkiego faceta. Jak to teraz modne. Nigdy nie czułam się skrzywdzona, czy w inny sposób zniewolona. To były czasy, gdzie nie istniały pojęcia takie jak dzisiaj, gmatwające ludziom w głowach, nie istniały „jedynie słuszne wartości” a istniała tylko i wyłącznie „jedna myśl przewodnia” – myśl Partii. Pojęcia obojnak itp. itd. Może i gdzieś tam były i egzystowały, raczej i wyłącznie w podręcznikach i bełkocie tzw. Specjalistów. No dosyć. O ile pamiętam to pierwsze nieporadne „zabawy” jako dziewczyna zaczynałam w ostatniej klasie podstawowej. Coś się wtedy we mnie rodziło. Bardziej lubiłam lalki i środowisko dziewczyn jak chłopaków. Wtedy nie była jeszcze zdefiniowana płciowo, nawet chcieli mnie przerobić. Zazdrościłam dziewczynom nawet tego, że jak siusiają to kucają. Zawsze jak miałam okazje i możliwość to też to robiłam. No nie powiem, jako chłopak też dawałam się często we znaki, latając umorusany w krótkich spodenkach i strzelając z procy czy karbidu. Czasem nawet znalazł się gdzieś w krzakach jakiś stary granat czy karabin. Ale to były tylko takie nieporadne początki. Na serio to chyba zaczęło się nie, co później, w szkole średniej, dokładniej latem, nad jeziorem. Chyba w ostatniej lub przedostatniej klasie. Nieważne. W wakacje. Chodziłam sama na plażę. NIE BYŁY ONE TAKIE LUDNE I KOMERCYJNE JAK TERAZ! Można było znaleźć odludne całkiem miejsca. Zwłaszcza do południa. Tam też, pewnego razu, przysiadła się do mnie na koc pewna Pani. Widywałem ją często, jak byłam na plaży. Duża, ładna, z długimi włosami w lokach i wielkimi  cycami. Usiadła obok mnie, nie pytając czy może. Strasznie się zawstydziłam i zasłoniłam sterczące, małe cycuszki (takie już miałem). No i na domiar złego, prawdę powiedziawszy, nie do końca byłem ubrany, a raczej ubrany „inaczej”. Czerwony jak burak szybko, nieporadnie się starałem zasłonić, ale ona powstrzymała moje zapędy. Potoczyła się rozmowa a właściwie ona pytała a ja odpowiadałem. I to jak, DOKŁADNIE! Coś mnie zakazywało zmyślać. Po tym spotkaniu szybko potoczyły się moje losy. Nie będę opisywała co i jak robiłam pod kierunkiem Mojej pierwszej Pani. Powiem tylko, że to nie była zupełnie tak do końca właściwa droga. Chociaż już wtedy Pani prowadzała mnie do kosmetyczki i fryzjerki, gdzie moje ciało było poddawane zabiegom tworzącym ze mnie dziewczynę a także do pewnego znajomego doktora, który stopniowo zmieniał mnie. Przebywając z Panią zawsze byłam dziewczynką niezależnie od miejsca i sytuacji. Ona pierwsza uczyła mnie poruszania, reagowania i mówienia jak dziewczyna. Wtedy jeszcze o tym nic nie wiedziałem. Ale ona pozwoliła i otworzyła mi oczy na świat, o którym nie miałam pojęcia, a który istniał, dostępny dla niewielu w tamtych czasach. Dla dociekliwych dodam, że o tym, co się ze mną wtedy działo nie wiedział nikt. Dla otoczenia byłem chłopakiem, ba nawet starałam się być bardziej męska niż chłopak. Pani wprowadziła mnie w zamknięty świat ludzi, „co to wiele mogą”. Zaczynałam być „dziewczyną”, suczką, kurewką. Już wtedy miałam odpowiedni wiek. Na mojej drodze zaczęły znikać, jak zaczarowane, wszelkie przeszkody i problemy. I tak to leciało, cały czas już. Rozpędzonej lokomotywy nie mogłam i nie chciałam zatrzymać. Podobało mi się bardzo. Jednak kilka razy przychodziła refleksja czy tak powinno być. A nawet były momenty wewnętrznej walki i rozterki. Zawsze jednak „On” przegrywał a „ONA” wygrywała. W tych momentach czułam się źle. Gdy decydowałam się pozostać chłopakiem. Gdy przegrywałam i stawałam się dziewczyną to byłam szczęśliwa. Szukałam drogi wyjścia z tej sytuacji, ale nie potrafiłam jej znaleźć. Co, że do lekarza, psychologa itp. Nawet nie myślałam i nie chciałam. Byłam pewna swego i tyle. Wiedziałam, czułam, że dam sobie rade bez tych durnowackich dyrdymałów. Nie było tragedii i rozpaczy ani prób samobójczych. Spoko. Kiedyś na jednym z prywatnych przyjęć, gdzie byłam, jak zawsze, jako dziewczyna z Panią pojawił się Pan. Miał na imię Piotr. Bardzo mi się przyglądał i zainteresował mną. Po jakimś czasie Pani powiedziała:

    – Łucjo, takie nadała mi imię, jutro zaprowadzę ciebie do pewnego Pana. Widziałaś go na przyjęciach. Ten Pan będzie Twoim Panem. Ja już więcej ciebie nie nauczę a on bardzo się Tobą interesuje. Chciałabym cie zatrzymać, ale nie mogę. On ma inne możliwości. Przyrzekł zaopiekować się Tobą i rozwijać. Oczywiście będziemy się spotykać często, ale to on będzie decydował o tobie. – Tak mówiła.

    I tak się stało. Zaprowadziła mnie do niego. Mieszkał sam w ładnym domu. A musicie wiedzieć, że nie każdego było stać na dom, zwłaszcza taki spoza sztancy typu „kostka”. Początkowo, jak to ja, byłam okropnie dzika i wystraszona. Pan Piotr nie nalegał i nie zmuszał do niczego. Oswajał mnie jak dzikie zwierzątko. Po miesiącu już byłam całkiem oswojona. Uczył mnie jak mam się zachowywać w zależności od sytuacji i miejsca. Jak mam się poruszać i odpowiadać. Już wtedy nie mogłam odpowiadać a zwłaszcza odzywać się bez jego pozwolenia. Wtedy to pierwszy raz usłyszałam określenie do mnie  „sunia”, „suczka”. Wtedy to dostałam i musiałam nosić swoją pierwszą śliczną obróżkę. Miałam ich masę, różnistych. Tak jak obecnie. To dzięki niemu mogłam wybierać studia jakie zapragnęłam. Pan Piotr był dobrym obserwatorem. Kiedyś zapytał, co mi jest, że nie do końca bywam szczęśliwa. Wyznałam mu szczerze, bo niczego nie kryłam przed nim, absolutnie, o swoich potyczkach wewnętrznych i rozterkach. Posadził mnie sobie na kolanach i przytulił. Powoli, długo tłumaczył i wyjaśniał. To dzięki memu Panu poznałam Tao i zaczęłam praktykować. Poznałam „złote liczenie”, „pięć żywiołów”. Nauczyłam się je łączyć tak, aby przynosiły spokój i korzyść. Nauczyłam się medytacji na różne okazje. Ogólnie są to rzeczy bardzo proste. Ale jak to bywa z prostymi rzeczami często ciężko je wykonać. Zwłaszcza jak się jest suczką o żywiołowym charakterze i niecierpliwą. A to wszystko wymaga spokoju i dużej cierpliwości. No, ale koniec końców udało się. Dzięki Tao zrozumiałam świat i to co we mnie. Uspokoiłam się całkowicie i już nie walczyłam ze sobą. Jestem radosną i spokojną sunią. Pod wpływem nauk Pana Piotra stałam się śliczną, pełnokrwistą suczką. Swoim ułożeniem, rzadko spotykanym, przywiązaniem bezgranicznym i uwielbieniem Pana oraz urodą zwracałam uwagę wszystkich na przyjęciach. Zwykle siedziałam na podłodze przy lewej nodze Pana. On zawsze trzymał w ręku łańcuszek mojej obroży. Teraz też tak jest. Z tą różnicą, że to Moja Pani go trzyma. Na jednym z zamkniętych przyjęć, spotkałam śliczną transke, Kasię. Kasia była wtedy własnością Pani Krystyny. Bardzo polubiłyśmy się z Kasią od pierwszego momentu. Gapiłyśmy się w siebie jak zauroczone. Czego nie wolno było nam robić! Powinnością suczki jest nie spuszczać oczu z twarzy Pana czy Pani. Za takie coś suczka jest strasznie karana i boli pupcia. Ale o dziwo nic takiego nas nie spotkało. Pan i Pani od razu, no, bo jak inaczej, zauważyli zachowanie swoich suczek. Koniec, końcem pewnego dnia Mój Pan był bardzo tajemniczy. Kazał mi się ślicznie ubrać. Zdradził tylko, że czeka na wyjątkowego gościa. Ja, jak to ja, początkowo czekałam w napięciu, siedząc przy nogach Pana, ale szybko to mnie zmęczyło i bawiłam się lalkami. Pan mi nie przeszkadzał. Nawet nie zauważyłam jak wstał i wyszedł. Zwykle to prowadził mnie za sobą na łańcuszku. Ale teraz łańcuszek wisiał luźno.

    – Łucjo, przywitaj się z naszym gościem. – Usłyszałam.

    Poderwałam się szybko i stanęłam jak zamurowana, cała czerwona.

    – Przepłaszam. – Powiedziałam pieszczotliwie jak zwykle.

    I stałam jak kołek. Wpatrzona w czarne, wielkie oczy, otoczone długimi rzęsami i buzię z rozdziawionymi, kaszmirowymi ustami, w aureoli czarnych, długich, połyskliwych loków. Też gapiących się na mnie zza pleców Pani Krystyny.

    – No, co tak cię zamurowało. Znasz przecież Panią Krystynę. – Zaśmiał się Mój Pan.

    Podbiegłam szybko i klęcząc pocałowałam wnętrze prawej dłoni Pani Krystyny, jak to robi grzeczna suczka witając się z inną Panią.

    – No przywitajcie się obie wreszcie, bo już nie możecie wystać. – Zaśmiała się Pani Krystyna.

    Tylko na to czekałyśmy. Rzuciłyśmy się obie z Kasią w ramiona, piszcząc, skacząc i całując. Pozwolono nam oddalić się na chwilę do mojego pokoju i nacieszyć się sobą. Wróciłyśmy, po dłuższej chwili, zdyszane i mocno zaróżowione, rozczochrane, mając wzrok spuszczony w dół.

    – No, co tak było głośno u was. Widzę, że poznałyście się dokładnie i dogłębnie. Łucjo chyba masz spódniczkę założoną odwrotnie. – Powiedział ze śmiechem Pan Piotr a Pani Krystyna mu zawtórowała perliście.

    – No nie ma się czego wstydzić. Pasujecie do siebie bardzo. – Dodała Pani Krystyna.

    I to była prawda. Stałyśmy się nierozłączne. Do chwili obecnej. Choć Kasia i ja mieszkamy teraz w innych krajach i mamy innych właścicieli. Nadal kochamy się bardzo. Często przebywamy ze sobą bo Nasze Panie widują się razem, z racji zajmowanych stanowisk i przyjaźni. Już wtedy Kasia zaczęła reagować w pewien charakterystyczny sposób na mój widok a nawet głos. Jej wielki kutas staje natychmiast sztywno. Ja tak samo tylko w inny sposób, pasujący do jej reakcji. Zaczynam popiskiwać cicho, zaciskam uda i wypinam dupcie. Tamte czasy to były cudowne czasy. Pan i Pani uczyli nas jak być prawdziwymi suczkami. Nie tylko w tym, co się zaraz może kojarzyć, ale i w innych sprawach. Spędzałyśmy wolne chwile i dni od nauki na studiach, na spotkaniach i przyjęciach, gdzie takie dwie, śliczne i nierozłączne suczki zwracały powszechną uwagę. Nie tylko Oni nas uczyli, ale i inni ludzie także, w tych zagadnieniach, co nasi opiekunowie nie znali. Potem Pan Piotr i Pani Krystyna zamieszkali razem w jej domu a my z Kasią mogłyśmy mieszkać obie w dawnym domu Pana Piotra, który w końcu oddziedziczyłyśmy. Nadal jednak byłyśmy własnością Pana i Pani. Wtedy już byłyśmy rasowymi, wykształconymi suniami. Powiem bez ogródek – nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie spraw seksu. Te sprawy już wtedy były traktowane, jako uboczne. Liczyło się ułożenie, ogłada, zachowanie i zadbanie oraz wierność do Pana i Pani. Tym właśnie zwracałyśmy uwagę wszystkich. Tym dodawałyśmy splendoru naszym właścicielom. I tak jest obecnie. Jak to w życiu bywa, nic nie trwa wiecznie. Zostałyśmy z Kasią same. Ona z racji wykształcenia, z biegiem lat, dostała pracę za granicą i tam poznała obecną Swoją Panią, którą to ona musiała zaakceptować jako Swoją Panią, a nie odwrotnie. Takie są zasady Starego Kanonu. Samotne tzn. bezpańskie nasze życie trwało dłuższy czas. Nie zgadzałyśmy się na tę czy inną Panią. Wtedy postanowiłyśmy obie, że jak wybierzemy to będą to tylko i wyłącznie Panie a nie Panowie i to shemale. W tym czasie przyjęłyśmy do siebie i ułożyłyśmy dwie młode suczki Hanię i Anię. Teraz obie są ekstra i prowadzą własny interes. Po ułożeniu Ani i Hani i wyjeździe Kasi, przyrzekłam, że już nie zajmę się żadną nową suczką. Ale gadaj zdrów. Pewnej zimy spotkałam cudo. Cudo w każdym calu. Złotowłosą, prześliczną istotę. Moją ostatnią. Na imię ma Julia a ja mówię do niej Juli. W zasadzie to ona wybrała, zmusiła mnie, abym ją wzięła sobie i ułożyła. Ale to inna historia. Możecie się o tym dowiedzieć czytając moje wspomnienia „Mój nowy rok 2012”. W tym okresie, na początku, jak wzięłam sobie Juli, pewnego wieczoru sylwestrowego, na który zostałyśmy wynajęte, poznałyśmy Moją obecną Panią. Ekscelencje, Madame Jowitę. Od razu zwróciłyśmy na siebie Jej uwagę. Choć było tam wiele innych suk i suczek. Wtedy to, zanim jeszcze Madame Jowita wzięła nas z Juli na własność, sprzeciwiłam się pewnej Mistress Lady Katrin, z Angli. Za to przewinienie musiałam odpokutować potem, kilka miesięcy w jej Pensjonacie. Ale najpierw dostałam lanie od lady Katrin. Leżałam rozciągnięta na ciepłej masce samochodu, z zadartą spódniczką i opuszczonymi majteczkami piszcząc głośno. Chciała mi zabrać Juli, na co ja się nie zgodziłam. Mistress nie może zabrać sobie ot tak czyjąś suczkę, nawet gdy jej właścicielem jest inna, ale „starsza” suczka,  jaką ja już byłam. Musiała bym na to wyrazić swoją zgodę słownie i na piśmie przy dwóch Dominach. Tak nakazuje Stary Kanon. I nikt, i nikomu nie wolno tego zmieniać. Niezależnie od posiadanego stopnia. Ja się nie zgodziłam. Za tą postawę odpokutowałam, czym zdobyłam poważanie w oczach Jej Ekscelencji i Lady Katrin. Tego sylwestra, co zainteresowała się mną Madame Jowita, Lady Katrin była „opiekunką nas suczek”. W zasadzie to Madame wyratowała mnie z sytuacji, gdy wpadłam w łapy pewnego perfidnego gościa. Potem często przebywałam w pobliżu Madame, na jej polecenie, ale jeszcze nie jako Jej własność, choć i wtedy nie wolno mi było, jako suczce, nie wykonywać jej poleceń. Na jej życzenie dostałam zajęcie w podlegającym jej I.S.E., jako już doświadczona suczka. Została tam wtedy przyjęta na naukę Moja Juli. Po jakimś czasie na uroczystym posiedzeniu, w „nadmuchaniej” atmosferze, w obecności Mistress i Domin Jej Ekscelencja Madame Jowita wypowiadając stare słowa Kanonu wzięła sobie mnie na własność a poprzez mnie i Juli. Od tego momentu zaczął się dla mnie i Juli nowy etap. Juli po skończeniu I.S.E. wybrała sobie za Panią, Panią Doktor M. Wszystko uroczyście według zasad Starego Kanonu. Juli jest własnością Pani Doktor M. Jest szczęśliwa naprawdę. Pani M poczyniła pewne kosmetyczne zmiany w ciele Juli. Ale tylko drobne, bo nie możliwe jest poprawić cud natury, którym jest Juli. Moja i Jej Pani są przyjaciółkami, więc widuję Juli bardzo często. Z racji swego stanowiska i pozycji Moja Pani często podróżuje po świecie. Wtedy zabiera mnie ze sobą. Ja mam taką pracę, tak, tak pracuję jak większość. Co zdziwione? Jako właścicielka interesu mogę sobie pozwolić na przerwy i sterować zdalnie. Zwłaszcza jak ma się oddanych ludzi i przywiązanych nie tylko materialnie. No, ale tyle. Te wyjazdy właśnie są powodem moich dłuższych przerw w udzielaniu się tu i na innych stronach. Będąc z Panią za granicą czuję się prawdziwie wolna.  Jestem dziewczyną, suczką Pani. Prowadzana zawsze na smyczy-łańcuszku. Niestety w kraju to nie zawsze jest możliwe. W kraju, gdy idę z Panią po mieście, w obróżce, prowadzona na smyczy, to budzimy niezdrową ciekawość i czasem brzydkie komentarze. Ale widok twarzy komentującego zwykle świadczy o jego zasobach wiedzy. Pani ma wielu znajomych i przyjaciół. Jest zapraszana na przyjęcia towarzyskie, gdzie Jej nieodłącznie asystuje. Bardzo często mieszkamy w domu zapraszającego a jeśli nie to w luksusowym apartamencie hotelowym. Wtedy przyjeżdża po nas szofer w limuzynie. Zdarza się, że po przylocie, z lotniska zabiera nas prywatny odrzutowiec lub helikopter. Mówię Wam, ale frajda. Dostaje masę cudownych prezentów. Moja garderoba, w domu Pani, pęka w szwach. No, ale dosyć chwalenia się, a co?! Dzięki tym podróżom z Panią ja też mam kilka kochanych przyjaciółek, suczek. Jedną z nich jest Sasza, shemale. Prześliczna istota, która reaguje na mój widok i głos tak jak reaguje, Kasia. Ja tak samo reaguje na Saszę jak na Kasię, w sposób odpowiednio pasujący do jej reakcji. Jak jesteśmy razem to nie możemy wytrzymać bez siebie. Sasza jest własnością Madame Kateriny. Pięknej shemale. Madame Katerina tak jak Moja Pani Madame Jowita na tytuł i stanowisko Ekscelencji. Na przyjęciach, ślicznie ubrana i szykowna dziewczyna prowadzana na łańcuszku w obroży, wpatrzona bezgranicznie w Swoją Panią musi budzić i budzi zainteresowanie i coś więcej. Dzięki mnie Pani potrafi załatwiać rzeczy prawie niemożliwe. Ale to inna bajka. W taki to sposób stałam się tym, czym jestem dzisiaj. Tak jestem własnością Ekscelencji Madame Jowity, Mojej Pani, którą kocham i uwielbiam bez granicznie i ogromnie szczerą, prawdziwą suczą wiernością. I wiem, że Ona mnie też uwielbia, chociaż czasem bywam nieznośna i rozkapryszona, jak mała dziewczynka. Przytula mnie, pozwala siadać na kolana, choć nie jestem piórko, i pieścić się. Często zaprasza mnie do swojej sypialni. A dla równowagi w małym pokoiku, wyłożonym wyciszeniem czeka leżanka i stołek oraz wiszą potrzebne zabawki służące do przypominania mi kim jestem. Przyznam się szczerze, że te miejsce i przyrządy nie są niepotrzebne. Tam, naga, z piekącą bardzo pupcią przepraszam Swoją Panią, z płaczem. Co, nie możliwe, aby tak było? Niemożliwe, to mówi łyżka w reklamie. Możliwe, na pewno. Tak właśnie reaguje, nic nie rozumiejąc, większość osób, gdy czyta moje wspomnienia. Jednak to nie bajka a zwyczajne życie i wiry losu. Jednak nie ból pupki jest dla mnie najgorszą karą. Najgorszą są „Niemcy w domu” jak to nazywam. Pani udaje, że mnie nie zauważa i nie odzywa się do mnie i nie pozwala na zbliżanie. Siedzę wtedy w kącie lub pod stołem pochlipując i wodząc za Panią zapłakanym wzrokiem zbitej suni. Pani nigdy nie karze mnie niesprawiedliwie. Sama też przeżywa jak musi to robić. Dlatego cisza po karze nie trwa długo. Mam sposoby na Swoją Panią, aby ją udobruchać. Ona dobrze o tym wie, ale udaje, że nie. Jak się nie odzywa i siedzi w fotelu to cichutko podpełzam na czworaka do uda Pani i delikatnie drapie pazurkiem po jej udzie popiskując i patrząc w jej twarz. Ona udaje zagniewaną i że tego nie dostrzega, ale po chwili słońce znowu świeci i radość suczki jest wielka. Gramolę się na jej kolana i całuje ją, i przytulam się. Ona odwzajemnia pieszczoty. Tak jak Pan Piotr wprowadził mnie w arkana TAO i dał spokój wewnętrzny, tak Moja Pani zdradziła mi SEKRET. Teraz ja też znam SEKRET życia. Jak żyć, jak otrzymywać to, co się pragnie i wiele innych spraw. Sekretem należy się dzielić z innymi. Jest tego tak dużo, że nigdy nie zabraknie. Cóż jak już wspomniałam to są rzeczy proste. Ale proste rzeczy stwarzają dla większości ludzi trudność ogromną. Im ktoś ma bardziej wybujałe ego tym trudniej mu osiągnąć sukces. Ego morduje podświadomość. No, ale tu nie miejsce na takie wywody. Powiem Wam tylko, że sprawdziłam działanie „sekretu” na sobie praktycznie i wiecie, co TO DZIAŁA!. Mogę się podzielić. Tak, więc jak widzicie jestem nie tylko ładną, rozpieszczoną sunią Pani ale mam też inne ciekawe zalety. Tak jak postanowiłyśmy z Kasią Jej Pani, Moja Pani, Pani Juli i Saszy to shemale. Wiece, co, jak się wszystkie razem spotykamy to huragan „Catrina” przy nas jest niewinnym wiaterkiem. Tak oto w skrócie wyglądała moja droga do chwili obecnej. Na pewno nie zaspokoiłam tych dociekliwych z Was tak jak chciałybyście. No, ale i nie zaspokoję tutaj. Raz, że byłaby to „never ending story”, cudowna z resztą, a dwa, że założenia nie pozwalają. Może to kogoś zaciekawi lub przyda się komuś a przynajmniej wznieci dyskusje komentarzy. Co też będzie ciekawe. Moje wspomnienie jest jakby spojrzeniem na temat shemale, obojnaków z innej, chyba mało znanej strony. Nie można udawać twierdząc, że takich sytuacji nie ma. Trzeba tylko ciut odwagi, aby napisać o sobie. Może, któraś z Was też coś skrobnie. Jak zwykle, tradycyjnie, prawdopodobnie, wszystko zostanie dogłębnie i szczegółowo przegryzione, rozdrobnione i roztrzęsione pod różnym kątem aż do utraty głównego wątku, co też jest fajne, na swój sposób. Pozdrawiam.

    ® Arletka

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    MOJA HISTORIA

  • Jak Arletka spedzila Wielkanoc

    JAK ARLETKA SPĘDZIŁA WIELKANOC

    POCZĄTEK:

    Zaczęło się to niedzielę przed tuż świętami Wielkanocy. Jak zawszę półnago tylko w staniku, pasie, pończoszkach i stringach oraz psiej obroży na szyi siedziałam przed kamerką komputerową i bawiłam się pokazując to i owo. Im dłużej siedziałam tym więcej ludzi mnie oglądało. Dodam, że wszystko szło jak zwykle w kanale ogólnodostępnym. W pewnym momencie napisała do mnie osoba o Nicku „DyrektorZoo”. Dziwna nazwa. On pisał a ja głośno odpowiadałam, bo jak zawsze mam włączony mikrofon. Już od pierwszych jego pytań poczułam, że mam do czynienia z osobą bardzo ostrą i potrafiącą wymóc to, co chce. Jako, że jestem kurwą nie od dzisiaj umiem prawie natychmiast rozpoznać osoby po drugiej stronie ekranu. A, że z natury jestem bardzo strachliwa i płaczliwa oraz totalnie uległa, nawet jak nie widzę danej osoby, z mety poddałam się całkowicie wystraszona. A wkrótce zaczęłam płakać ze strachu. Tak, rozbeczałam się, bo on był straszny jakiś. To, że zobaczył mój strach i że zaczęłam jęczeć bardzo mu się spodobało. Kazał mi wstać i pokazywać zwoje ciało w różnych pozycjach i zbliżeniach. Następnie polecił abym obnażyła się do golasa całkowicie, nawet kazał zdjąć perukę. Stanęłam nagusieńka, zapłakana. Moje trochę małe narządy i wielkie wiszące cycki były dobrze widoczne wszystkim ludziom. Zauważyłam, że reszta widowni zamilkła. Kazał mi wypiąć dupę i rozciągać pośladki mocno. Gdy to zrobiłam moja kiszka szybko wyskoczyła na wierzch i zawisła. Kazał podnieść długi worek i pokazać długie rozcięcie bez warg sromowych (pochwę). Byłam podniecona, więc długa łechtaczka, jak dugi penis, sztywno sterczała. Potem pokazywałam narządy, jaja, kutaska i cycki oraz resztę ciała. Musiałam też wykonać dziwną gimnastykę wprawiając wszystko w ruch zwłaszcza wirować cyckami. Między innymi kazał mi chodzić na czworakach opierając się tylko na czubkach łokci i kolanach mając przedramiona i łydki zagięte do góry oraz dupę trzymać wysoko. Ból straszny. Podałam na pysk a on krzyczał na mnie. Och jak bolało! Och jak bardzo, bardzo! Gdy skończył byłam zziajana i zasapana. Na koniec musiałam pokazać mu wszystkie swoje zabawki. Część „artystyczna”, że tak powiem zakończyła się. Dostałam polecenie klęczenia na wyprostowanych kolanach z rękoma podniesionymi wysoko do góry. Gdy to zrobiłam z tamtej strony włączył się głos.

    – Nazwisko i imię! – Padło.

    – Arletka Ruchliwa. – Odjęczałam.

    – Prawdziwe nazwisko i imię kurwo! – Warknął głos.

    Nigdy nie podaje swojego prawdziwego nazwiska i imienia. Zwłaszcza publicznie. Jednak tym razem nim się zebrałam do kupy:

    – Natalia Kroczek. – Powiedziałam prawdę.

    – Jesteś męską kurwą czy udajesz? – Zapytał.

    – Jestem prawdziwą kurwą, ale męsko-damską, jestem dwupłciowa, nie udaje.- Odezwałam się.

    – Od jak dawna jesteś szmatą?- Dopytywał.

    – Od trzydziestu prawie lat. – Powiedziałam.

    – Ile masz lat naprawdę? – Dociekał.

    – 52. – Podałam prawdę.

    – Przedtem, co robiłaś? – Pytał.

    – Dawałam dupy i obciągałam normalnie, jako suka – dziewczynka. – Powiedziałam.

    – Teraz jesteś starą, cycatą, tłustą, jak widzę, kurwą o wielkiej dupie, tak? Co robisz, jako kurwa? – Pytał.

    – Spotykam się na zwykły seks, ale moją domeną obecnie jest BDSM i Sado-Maso oraz, szczególnie K9 itp. Do innego seksu mało mnie chce do normalnego seksu. – Wyjaśniłam.

    – Tortury. Lubisz jak boli? – Pytał.

    – Tak bardzo? – Powiedziałam

    – Te cyce to masz od urodzenia? – Spytał.

    – Od urodzenia mam cycki, ale potem dawano mi zestawy pigułek i takie urosły? – Wyjaśniłam.

    -Hormony? – Spytał.

    – Nie to była mieszanka suplementów dla kobiet? – Mówiłam.

    – Masz dosyć małe narządy. Staje ci? – Pytał dalej.

    – Jak zaczęłam przyjmować suplementy to wszystko trochę zanikło a z wzwodami mam kłopot. – Wyjaśniałam z płaczem.

    – Czyli jesteś kurwą impotentem? Tak? – Padło ze śmiechem,

    – Tak, impotentem. – Wyszlochałam.

    – Widziałem też pizdę u ciebie. Można w nią ruchać i torturować? – Pytał.

    – Jestem obojnakiem. Mam pizdę też. Można ruchać i torturować dowolnie. – Mówiłam płaczliwie.

    – No tak kurwa daje dupy i obciąga, więc kutas jej nie potrzebny. – Znowu słychać śmiech. Tym razem kilku osób.

    – Masz bardzo ładne, zadbane, seksowne ciało. Tłuste. Podniecające. – Oznajmił.

    – Tak mówią. Dbam bardzo o siebie. – Odparłam dumnie.

    – Podobasz się nam. Chcemy ciebie wziąć. Jesteś zdecydowana? – Zapytał.

    – Tak, jestem zdecydowana. A dokąd mam być zabrana? I wiele osób będzie? – Zapytałam.

    – Nie twoja kurewska sprawa, dokąd ile osób. – Wrzasnął aż się skuliłam.

    – Tak nie moja sprawa. Zgadzam się na wszystko, co ma być. Jestem posłuszna. – Zapłakałam.

    – NO tak masz odpowiadać a nie pytać. – Wyjaśnił ciut łagodniej.

    – Może będzie kilka osób. – Powiedział.

    – Mam tu pewien inwentarz. Lubisz? – Zapytał.

    – To zwierzęta też będą? Jakie? – Odezwałam się zaskoczona.

    – Tak i nie twoja rzecz, jakie. Żywe. – Oznajmił.

    – Tak rozumiem. – Wyjąkałam.

    – Teraz kurwo pokaż dokładnie, jakie masz zabawki. – Rozkazał.

    Trzęsącymi rękoma pokazywałam dokładnie przyrządy do tortur i zabawki. Większość zaakceptował. I tak odpowiadałam szczegółowo zdradzając wszystkie intymne, prywatne tajemnice. Nawet się nie zorientowałam z przerażenia, że to idzie na publicznym kanale i masę ludzi to słyszy.

    – Na teraz koniec spotkania. Od teraz nie wolno ci, szmato, się z nikim spotykać. Będziesz przygotowywać się na spotkanie. Kupisz w aptece trzy paczki proszku na przeczyszczenie nazywa się Fortrans i butelkę płynu R… oraz elektrolity. Nie wolno ci jeść stałych pokarmów a jedynie płyny, przeciery, kiśle. Masz pić dużo wody. Będziemy się spotykać codziennie wieczorem od godziny 18. Masz być naga, klęczeć i czekać na połączenie. Przyrządy, które zatwierdziłem masz mieć gotowe do użycia. Oprócz środka na przeczyszczenie masz w ciągu dnia, do chwili spotkania wykonywać lewatywy 6 litrów w ilości 12. Zrób tak, aby do świąt nie musiałaś nigdzie wychodzić z domu. Teraz koniec. Masz czekać jutro. W kutasie ma sterczeć ten gruby, zakrzywiony, metalowy cewnik, na sutach mają wisieć te kilogramowe ciężarki na ostrych klamerkach. Na ten mały, ołowiany ciężarek załóż mocną klamerkę z ostrymi ząbkami. – Padła zwięzła instrukcja.

    – Tak, wszystko zrozumiałam. – Wyjąkałam przerażona bardzo.

    Po rozłączeniu dotarła do mnie, co się stało. TO BYŁO NAPRAWDĘ. JUŻ NIE MOGŁAM DOJŚC DO SIEBIE. Po lewatywach wieczornych nie mogłam zasnąć. Śniłam straszne  rzeczy. Następnego dnia załatwiłam, co mi kazano i po powrocie do domu nagusieńka w obroży popędziłam do łazienki na lewatywy. Przygotowałam mieszankę z lekarstwa na przeczyszczenie i co dwie godziny piłam litr tej mieszanki w czterech porcjach. Na efekt tego diabelstwa nie musiałam czekać długo. Poczułam jak w dupie rośnie gwałtownie gula wysadzając kiszkę na zewnątrz. Ledwo dobiegłam do sedesu z zalanymi udami kupą. Ależ lunęło! Nadymałam się i bryzgałam kupą. Cała kiszka wyskoczyła mi z dupy. Wydawała dziwne piski i prychania. Jęczałam i parłam. Co chwila gęsty strumień leciał z flaka odbytu. Długo siedziałam. Na tyle długo, że nadszedł czas wypicia następnej porcji. I znowu leciałam zaciskając dłonią wiszący odbyt. Uda, jaja, brzuch, dupa zalane miałam kałem. Gdy wypróżniłam to musiałam wykonać nakazaną lewatywę. Ledwo się wymyłam znowu trzeba było pić roztwór i gnać na muszlę. I tak w kółko! Odbyt już wisiał mi stale. Podłożyłam ręcznik w krocze, bo ciekło stale. Tak w zasadzie to na stałe przeniosłam się do pokoju lewatyw i tortur (mam taki w domu). Podłoga w nim jest przystosowana do wody i odchodów. Ustawiłam też w im cały potrzebny sprzęt do spotkania. Bo w pokoju nie dało się tego zrobić z uwagi na moją cieknącą dupę. Wrzeszcząc wepchnęłam gruby metalowy cewnik w kutaska i zawiesiłam ciężarki na sutach. Gdy nadeszła pora widzenia byłam wykończona. Czekałam, naga na klęczkach wyprostowana ze sterczącym metalowym cewnikiem w kutasie i kilogramowymi ciężarkami zapiętymi na sutach. Potrzebne narzędzie i przyrządy poukładałam ładnie i pozawieszałam w pobliżu. Zbliżała się 1800. Czekałam wystraszona i zapłakana, choć nic się nie działo. Jestem tchórzem! Widziałam jak piszą do mnie liczni widzowie. Odpowiadałam im jęcząc. W końcu zobaczyłam Nick Pana i odezwał się tym razem głos.

    – No, kurwo jesteś gotowa? – Zagrzmiało.

    – Tak Panie jestem. – Odparłam.

    – Polecenia wykonałaś? – Tak wszystkie.

    – Jak dupa i kiszki? Czyści ciebie? – Zapytał.

    -Tak Panie bardzo, bardzo sram. Aż odbyt wisi. – Powiedziałam z jękiem.

    – Pokaż. – Rozkazał.

    Odwróciłam się i wypięłam dupę w stronę kamery. Lunęło z niej jak z kranu.

    – No dobrze. Tak rób dalej. – Powiedział.

    – Teraz szmato trochę poćwiczymy. Klamerki masz w kutasie też. Teraz mocno naciągnij skórkę na kutasie. Pod spodem jest taki wąski kawałek skórki łączący główkę z resztą kutasa. Widzisz? – Zapytał.

    – Tak Panie, widzę. – Pisnęłam mocno naciągając skórkę.

    – To zapnij na niej ten ciężarek z ołowiu. Tylko mocno zaciśnij. – Rozkazał.

    Dygocząc i płacząc zawiesiłam na wędzidełku spory ciężarek ołowiany. Gdy klamerka wbiła swoje ząbki potworny ból zmusił mnie do wrzasku! Ależ bolałooooo! Wyjąc skurczyłam się i chciałam chwycić kutasa ręką, ale rozkaz ostry z komputera mnie zatrzymał. Za karę musiałam chodzić na czubkach łokci i kolan w kółko. Wszystkie ciężarki dyndały się bardzo powodując wielkie cierpnie i podniecenie. Nagle z sztywnego kutasa trysnęła sperma. Zlana potem  klęczałam przed kamerką. Z głośnika dobiegł mnie kobiecy głos z dziwnym akcentem. To nie była polka.

    – Czy ty szmato czasem nie pracujesz w klubie „Infernal Hole” lub a burdelu „Pink Angel” bo chyba znam te dupsko i głos, figurę też? – Zapytała łamaną polszczyzną kobieta.

    -Tak Pani ja pracuje tam. – Potwierdziłam.

    – Teraz tutaj to, co robisz? – Pytała.

    – Mój Pan pozwala mi czasem tutaj przyjechać do kraju i pomieszkać w jego domu w kraju. – Wyjaśniłam.

    – Ale, tak na co dzień jesteś w Holandii? – Zapytała.

    – Tak Pani jestem u Pana pod Amsterdamem. – Powiedziałam.

    – NO tak nie pomyliłam się kurwo jedna. Jesteś bardzo dobra, choć już nieco stara, ale dupę masz w sam raz dla tego celu, co chcemy. Odbyt masz dobrze zrujnowany. Szykuj dupsko i inne otwory. Obiecuję dołożyć starań abyś nie przestawała wyć i sikać spermą. – Powiedziała zadowolona ze śmiechem.

    Dalej to Pan mnie męczył i ćwiczył. Między innymi wyczyszczałam dupe do miski a następnie musiałam wszystko wypić. Gdy wyrzygałam to musiałam wszystko ponownie zlizać z podłogi i połknąć. Było już dobrze ciemno, gdy dał mi spokój. Licznik widzów jakby zwariował. Padały różne komentarze, ale ja nie reagowałam. I tak przez poniedziałek do piątku wypróżniałam się i pierdziałam. W końcu właściwie spałam na podłodze w Sali lewatyw zalana swoimi wydzielinami z odbytu, pęcherza i wymiocin. W piątek już byłam kompletnie czysta, gotowa i zmaltretowana. Ostatnie widzenie z Panem miałam rano. Już mnie nie męczył.  Podałam mu dokładny adres, gdzie mieszkam, choć nie robię tego publicznie. Podał mi instrukcje jak mam się przygotować i jak czekać.

    – Na spotkanie, kurwo, masz być naga. Nie wolno ci mieć na sobie kompletnie nic. Naga pojedziesz. Jak przyjadę, masz mieć szeroko otwarte drzwi, przed drzwiami masz naga czekać w pozycji na pieska z wysoko wypiętą i rozwartą dupą. Łeb na dół do podłogi. Przyjdę i po przygotowaniu ciebie wyprowadzę. Przyjadę o 1800. Zrozumiano? – Oznajmił.

    – Tak Panie, ale… – Zająknęłam się przerażona.

    – Co, ale, szmato? – Zapytał.

    – Jak to nago, czekać przed drzwiami a potem wyjść? Będzie jasno. A sąsiedzi? – Zapytałam wystraszona.

    – Gówno mnie obchodzą twoi sąsiedzi. Jesteś kurwą, krową czy nie? To twoje zmartwienie, nie moje. – Odpowiedział ostro.

    – Tak, Pnie, rozumiem, przepraszam. – Odparłam zrezygnowana.

    A niech tam pomyślałam. Może nikt nie zobaczy. I tak sąsiedzi wiedzą o mnie i widzieli jak robię lewatywy naga na balkonie. Mam szczęście chyba, bo raczej oni są tolerancyjni, co rzadkość w tym kraju.

    TRANSPOPRT KROWY NA SEKS:

    Nastał piątek. Noc jak zwykle na sedesie. Z dupy już leciała czysta woda. Odbyt wisiał otwarty i obolały. Tego dnia wypiłam tylko trzy porcje zawiesiny i do godziny 13 płakałam siedząc na sedesie. Teraz to już ciągle płakałam i jęczałam. Jestem strasznym tchórzem i nie mam instynktu obrony. Wydepilowałam ciało dokładni sama. Zawsze to robi moja kosmetyczka, ale tym razem nie było jak. Wykąpana i wykremowana, dygocząc i jęcząc czekałam, przed jeszcze zamkniętymi drzwiami, nagusieńka na stojąco na jego przyjazd już od 1700. Co słyszałam kroki na schodach to podskakiwałam. Nagle rozległ się domofon. Było przed 1800.

    – Słucham? – Wyjąkałam.

    Odezwał się ustalonym pytaniem.

    – Tak to ja męska kurwa Arletka. Czekam. Jestem gotowa. – Odpowiedziałam i kompletnie się rozkleiłam przerażona.

    Szybko otworzyłam szeroko drzwi do mieszkania. Na klatce było cicho. Zaraz za progiem uklękłam, mocno pochyliłam się do podłogi, kładąc na niej ramiona o głowę. Zamknęłam oczy jak kazał. Moja wieka, rozwarta dupa wystawała za próg na klatkę. Co to by było jakby teraz ktoś mnie zobaczył?! Słyszałam kroki na schodach. Już nie wiedziałam czy to on czy ktoś inny. W duchu błagałam, aby to nie był jakiś dzieciak. Kroki zatrzymały się przed moją dupą. Nagły ból kopniętych jaj wyrwał ze mnie wrzask aż poszło echo po schodach i wylądowałam na brzuchu w mieszkaniu. Leżałam wyjąc. Drzwi się zamknęły.

    – Wstawaj krowo, co jest, na pozycje kurwo. To dopiero uwertura do tego, co cię czeka! – Krzyknął.

    Szybko zajęłam pozycje. Coś wyjmował z torby.

    – Dawaj łeb szmato. Oczy zamknięte! – Rozkazywał.

    Uniosłam się do pionu. Czułam jak czymś tłustym smaruje całą moją łysą głowę. Ja zawsze jestem ogolona brzytwą na łyso, dlatego, że inaczej jest ciężko naciągać lateks czy gumę na głowę i ciało. Czułam jak powoli naciąga mi na głowę gumową maskę. Maska wyposażona była w tzw. świński ryj. Tak wyprofilowana gumowa tuleja wystająca na zewnątrz i drugim dłuższym końcem wsadzana głęboko w gardło. Służy ona do szerokiego rozwarcia ust i umożliwia głębokie ruchanie, wlewanie sików i innych rzeczy. Można do niej mocować różne przyrządy. Miała też dwie długie rurki, które zostały wsadzone mi głęboko przez nos do gardła. Umożliwiają one oddychanie przy zatkanej masce. Naciąganie, mimo nasmarowania głowy, szło ciężko. W końcu się udało. Czułam jak maska jest pompowana i dokładnie obejmuje mi głowę. Ten kaptur – maska miał też otwory na oczy, teraz zamknięte. Po odsłonięciu mogłam widzieć przez trzy niewielkie dziurki. Dodatkowo pole widzenia ograniczały dwie boczne klapki jak u konia. Jeszcze na szyję powędrował szeroki, sztywny kołnierz skórzany. I byłam gotowa. Na czworakach zaprowadził mnie do pokoju – łazienki. Był bardzo zadowolony tym sprzętem, co tam mam. Musiałam położyć się na leżance i szeroko rozchylić uniesione uda. On ręką w długiej, grubej, gumowej rękawicy fistował mi odbyt i kiszki sprawdzając czystość. Nie ceregielił się, robił to brutalnie aż trysnęłam wrzeszcząc. Zatkał mi odbyt wielkim, gumowym balonem, który wsadził głęboko i napompował aż dupa zatrzeszczała. Następnie poczułam szereg bolących, bardzo głębokich, ukłuć w okolice odbytu, pod jajami i w kutasa. Płakałam cały czas i krzyczałam z bólu zastrzyków. Leżałam na leżance. Czułam jak calutka moja dupa i narządy zdrętwiały dziwnie. Potem nastąpił totalny luz kiszki odbytu i całej dupy. Kutas wystrzelił jak nadmuchany  od środka, sztywno, kamiennie i bolący. On zaczął macać mnie. Każdy jego dotyk kwitowałam wrzaskiem bólu. Te zastrzyki spowodowały, że cale ciało stało się niesamowicie czułe. No i jeszcze coś. Napadło mnie niewyobrażalne podniecenie. Chciałam być zajebana, zagruchana, wychłostana i takie tam. Wyłam cicho głucho przez maskę. Na narządy założył mi metalową obejmę, pierścień. Dalej podciągnął mi narządy mocno i wysoko do góry podpinając je do kołnierza. Teraz wszystko sterczało w przodzie, sztywne i pewnie już sinawe. Do narządów przypiął łańcuch. No i nadszedł czas wyprowadzenia krowy, męskiej kurwy, szmaty do samochodu. Teraz miałam możliwość patrzenia nieco. Twarzy Pan nie widziałam, bo miał maskę. Wyprowadził mnie na klatkę. Stałam pod ścianą wyjąc głucho, aż szło echo, gdy zamykał mieszkanie. Ostrożnie powoli zeszliśmy na dół. Na szczęście nikogo nie było na klatce. Teraz czekało mnie wyjście kompletnie nagiej na zewnątrz. Przyznam się, że to był mój pierwszy raz. Wpadłam w panikę. Zawyłam głośno, co jeszcze pogarszało sprawę, bo głos mógł przyciągać uwagę ludzi, jeśli by tam byli. Jednak wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy. No cóż było jasno, jak to jest teraz. Szłam golutka potrząsając cyckami i sztywnymi narządami. Czułam jak z tyłu sterczy mi wypiętrzony odbyt. Nie mam pojęcia jak długo tak szłam i czy ktoś nas widział. W końcu dotarliśmy do samochodu. Kazał stanąć z tyłu i trzymać ręce za plecami. To był długi, czarny samochód. Przypominał mi raczej karawan niż kombi. Tylne szyby były ciemne. Patrzyłam jak otwiera szeroko tyle drzwi. Rety widok mnie zmroził aż zamilkłam przerażona. Wewnątrz zobaczyłam TRUMNĘ! Była czarna i błyszcząca. Znałam ją aż nadto! W takiej trumnie jestem wożona do klubu sado-maso „Piekielna Dziura” u siebie za granicą. Tu muszę wyjaśnić, czym jest ta TRUMNA. Tak się nazywa rodzaj skrzyni czy sarkofagu, w którym są transportowane takie kurwy jak ja do różnych miejsc na tortury. Sama też służy, jako narzędzie tortur. Może mieć ona różne kształty i wielkości od zwykłych prostokątnych skrzyń po wymyślne jak sarkofagi faraonów itp. Nie wspomnę już o przerażających ozdóbkach na wierzchu. Wieko tej trumny jest z reguły dzielone na trzy części. Tylna, środkowa i przednia. Zaraz wyjaśniam. Ta moja akurat miała kształt człowieka. Wieko i boki posiadają w różnych miejscach otwory i wycięcia o różnym przeznaczeniu. No tyle wyjaśnień, reszta wyjdzie w praniu. Pan otworzył wieko. Musiałam grzecznie wejść do trumny i położyć się na plecach. Następnie wyciągnęłam ramiona w bok i przełożyłam je przez boczne otwory. Głowę położyłam na podpórce w przedniej części układając szyję na wycięcie, podpórkę wewnątrz. Najpierw Pan zamknął moją szyję górną częścią podpórki jak w dybach. Potem pasami unieruchomił cały tułów. Następnie unieruchomione zostały ramiona w otworach. Teraz zamknął część przednią wieka nad głową, następnie część środkową. Na polecenie uniosłam wysoko uda górę, rozwierając je szeroko i przyciągając w stronę brzucha. Tym samym oparły się one o wycięcia otworów w środkowym, zamkniętym wieku a dupa mocno wylazła do przodu i rozwarła się naciągnięta. Uda zostały zamocowane w tej pozycji pasami. Po zamknięciu tylnego wieka i dokręcaniu wszystkich śrub nastąpiła cisza. Na zewnątrz sterczały naprężone pionowo moje nogi i ręce po bokach. Trumna ma otwory do oddychania, które oczywiście mogą być blokowane. No, ale nie teraz. Pan odkręcił korek otworu znajdującego się nad świńskim ryjem maski. Poczułam jak w gardło wpycha mi długą rurę a po chwili znajomy smak sików wypełnił je. Wlał mi chyba ze trzy litry, Bo rozdęło mi żołądek! Wreszcie samochód ruszył. Jechaliśmy bardzo długo. Ja wrzeszczałam na tyle ile mogłam oczywiście. Ale wieka trumny pozostały zamknięte głucho. Wreszcie potrząsania samochodu ustały. Nadsłuchiwałam daremnie jednak. Tylko czułam jak trumna jest wyciągana z samochodu. To, że byłam na zewnątrz poczułam po wietrze omiatającym moje sterczące uda i ramiona. Chyba jechałam na wózku. Jedno, co usłyszałam to głuchy odgłos zamykanych drzwi jakby w dużym pomieszczeniu. Długo leżałam w tej trumnie. W końcu ktoś otworzył i wysunął tylną jej część. Zobaczyłam lekkie światło z dołu. Moja naprężona dupa sterczała na zewnątrz. Słyszałam jak kobieta mówiła po niemiecku, że dupa jest bardzo dobra do ruchania. Że odbyt jest wypracowany idealnie. druga dodała, że przecież to Arlette kurewska krowa. Były zadowolone, że mogą mnie mieć dla siebie. Gwałtownie wyszarpnięto mi balon z dupy. Ostro lunęłam z odbytu pierdząc przeraźliwie. Poczęły badać moją dupę z wierzchu i w kiszkach. Czułam jak wsadzają głęboko metalowe narzędzia i jak moja dupa rozwiera się potężnie. Po wypłukaniu silnym strumienie wody odbytu i kiszek wsadzili mi pewnie rurę z kamerą do środka, jak się domyślam. W końcu badanie się zakończyło. Usłyszałam jak kobieta powiedziała, że dupa jest w porządku i można zaczynać. No i zaczęły. Najpierw poczułam jak ktoś rucha mnie zwykłym kutasem. Nie zrobiło to na mnie zbytniego wrażenia. Potem było tylko gorzej. Kobiety zaczęły ruchać mnie różnymi kutasami typu strap-on. Musiały być potężne a niektóre bardzo długie. No i dodatkowo musiały mieć jakieś wypusty czy narośła na powierzchni. Bo przeraźliwie bolała kiszka odbytu rozciągana nawet u mnie do maksimum. Czułam jak ona jest wpychana w dupę a następnie wyszarpywana z dupy. Pierdziałam przy tym seksie strasznie. Nie licząc wycia zwierzęcego, jakie wydawałam. Moja dupa była ruchana niesamowicie długo. Jak oni nie ruchali to byłam ruchana maszyną. Nigdy nie było przerwy. Ileż razy miałam orgazmy, ile spermy wylałam! W końcu na kutasa założony został cylinder maszyny masturbacyjnej a w kiszce sterczał kutas maszyny do ruchania. Wlano mi coś do żołądka. Nie były to jednak siki. Poczułam nawet fajny smak. Pewnie jedzenie. Światło zgasło i nastała cisza. Słyszałam i czułam, jak co jakiś czas włącza się masturbator i rusza maszyna ruchając moje dupsko. Tak spędziłam pierwszą noc z piątku na sobotę.

    DNI KRZYKU I STRACHU:

    Do rana masturbator na kutasie i olbrzymi kutas maszyny ruchającej wykonały doskonale swoją robotę. Nie spałam prawie wcale. To było coś w letargu i napięciu. Podświadomie wyczekiwałam, kiedy ruszą maszyny. Zostałam wydojona do ostatniej kropelki i o mało, co nie wysrałam z dupy odbytu. Wreszcie zobaczyłam nikłe światełko dobiegające do mnie od dupy strony. Ktoś przyszedł. Otworzyły się pozostałe wieka trumny. Uwolnione uda upadły bezwładnie rozkraczone na stół. Przez dziurki maski zobaczyłam niewyraźnie jakieś postaci. Dwie nagie kobiety. Zdejmowały pasy z mego ciała. Odłączyły mnie od tych dwóch maszyn. Leżałam goła z udami szeroko rozkraczonymi. Czułam piekło w dupie i drgawki kutasa. Kobiety mówiły łamaną polszczyzną. Kazały mi wstać i przejść na stół obok. Jednak nie byłam w stanie tego zrobić. Byłam drętwa od pasa. Jęcząc powoli wygramoliłam się z tej trumny i natychmiast padłam na beton podłogi z krzykiem. Musiały mnie podnieść i pomóc położyć się na stole jak worek. Założyły mi skórzane opaski na kostki nóg i nadgarstki. Moje wielkie uda zostały podciągnięte za nogi do góry i szeroko na boki z stronę brzucha a nogi przywiązane do stołu za głową. W ten sposób moje dupsko i wszystko, co tam mam naciągnęło się, wypięło i odsłoniło całe skarby. Wtedy też otwory na oczy w masce zostały całkiem odsłonięte i pozostały odsłonięte przez większość czasu mojego tam pobytu. Myślę, że chodziło też o to bym wszystko widziała i była przerażona. Tak też było. Zobaczyłam duże pomieszczenie, czyste, jasno oświetlone a w nim imponujący zestaw narzędzi i przyrządów to seksu nie tylko zwykłego, ale i perwersyjnego skrajnie. Wszystko mnie zmroziło maksymalnie. Najbardziej przeraził mnie widok wiszących na ścianie potwornej wielkości i długości przypinanych kutasów typu strap-on. Było ich chyba ze trzydzieści tak na oko. Tylko naprawdę chory umysł mógł wymyśleć takie rozmiary, kształty i urozmaicenie ich powierzchni. Owszem było tam pełno i innych nie mniej podniecająco-przerażających rzeczy, ale te kutasy przyciągały wzrok magnesem. TO WSZYSTKO MIAŁO BYĆ DLA MNIE!? Pomyślałam. Raczej tak, bo zgodziłam się na wszystko bez limitu! Usłyszałam nagle czyjeś cienkie, przeraźliwe jęki i błagania. Nie był to raczej dorosły głos.

    -Pani, Pani, boli, bardzo boli moja dupcia boliii. Błagam ulitowania. Oj ja biedny jak boli! – Piszczał głos.

    Spojrzałam w stronę głosu. Zobaczyłam pionową ściankę oraz wielką gołą dupę kobiecą poruszającą się szybko w rytmie ruchania. Widać też było czyjeś małe nogi rozciągnięte na boki i podczepione wysoko do ścianki. Te nogi drgały próbując się wyrwać. Głos był raz piskliwy, raz jęczący cicho i skomlący. W końcu przestał piszczeć. Kobieta przestała ruchać i odwróciła się. Zobaczyłam przypiętego do bioder potwornego kutasa. Był gruby, długi, mnie wydawał się z metr długi! Na powierzchni miał gumowe czy lateksowe szpilki. Zakończony był owalną podłużną kulą wyglądająca jak jeż. Cały błyszczał i kapał śluzem. Jak nic wchodził głęboko w kiszkę. Kobieta odeszła a ja ujrzałam! Niesamowite! Małe rozwarte szeroko nogi podczepione wysoko w górze do ścianki. Ze ścianki sterczała naprężona młoda, mała, śliczna dupka. Wyżej małe sztywne i sine narządy, kutasik i jajeczka. Dupka była dosyć chuda, ale za to śliczna, w niej ziała ogromna czarno-fioletowa dziura. Ta dziura pulsowała mocno zamykając się nieco i otwierając. Kiszka wychodziła i cofała się rytmicznie. Kapał z niej śluz. Wszystko było zalane chyba sikami. Biedna dupka cicho skamlała. Nie patrzyłam dalej, bo teraz te kobiety zajęły się mną. Obie były duże, raczej przy kości, w średnim wieku, Miały wielkie dupy, biodra, cycke jak balony wiszące i dyndające się. Miały spore czarne sutki. Były nagie całkiem, jedynie na głowach miały pełne maski a na nogach wysokie buty na szpilkach. Jedna zaczęła oględziny mego ciała. Wtedy ujrzałam, co ma między udami. Kutas był jak belka, gruba, sztywna, brązowa z czerwoną kulą na szczycie. Stał pionowy, wielki i bolesny. Pod nim długi pusty worek. Odbytu nie widziałam, ale czułam jego wielkość i długość. Gdy dotykały i uciskały mi narządy i odbyt wtedy wyzwalały we mnie ostry ból zmuszając mnie do wrzasku. Coś gadały do siebie patrząc jak wykręcam ciało i wrzeszcząc. Były zadowolone. Zrobiły mi kilka ogromnych lewatyw do kiszek i do pęcherza. To była straszna tortura! Musiały zastosować ogromny, dmuchany korek, bo dupa nie trzymała lewatywy. Po lewatywach obmyły moje krocze. Gdy jedna coś szukała wśród wiszących kutasów na ścianie ta druga zrobiła mi zastrzyki. Nie dosyć, że grubą igłą bardzo to jeszcze głęboko! Dostałam ich kilkanaście. Dookoła kiszki odbytu, w prostatę, w każde, jako oraz serię w kutasa samego, główka i u nasady. Ten ból był nie do opisania! Musiały mnie zakneblować tak wyłam, że im nawet przeszkadzało. Po zastrzykach zostawiły mnie wyjąca na stole i wyszły. Ból trwał. Wszystko mi pulsowało. Jednak powoli mijał. Za to pojawiło się dzikie podniecenie i żądza „róbcie i tak wszystko bardzo mocno” jak to nazywam. Teraz dopiero mój kutas, który nie jest skory do wstawania, sterczał. I OD TAMTEJ CHWILI PRZEZ CALUTKI POBYT NIE OPADAŁ ANI NA CHWILĘ! CUD! Dosłownie. No i cycki stanęły dęba. W końcu wróciły a z nimi ten facet co mnie przywiózł. Zaczęło się od tego, że facet wyruchał mnie w sposób tradycyjny a potem wysikał się mi w gardło przez ryjek w masce. Acha, zapomniałam napisać. Jak mnie wyswobodzili z maszyny do ruchania i masturbowania to miały chyba ponad litr dziwnego koloru lepkiej cieczy wydojonej z moich jaj. Dopełniły to swoimi rannymi sikami i wymieszały. Wsadziły mi rurę z lejkiem w gardło i zmusili mnie do wypicia tego koktajlu. Ależ smak! Po wyruchaniu zaczęły się tortury mojego odbytu. Najpierw była „przyjemność”. Obie nałożyły gumowe, grube rękawice, do łokci. Były one chyba specjalne, bo pokryte były na wierzchu gumowymi naroślami i jakby szpilkami. Najpier ta grubsza zabrała się za moją kiszkę. Bez ceregieli walnęła mnie w odbyt dłonią zaciśniętą w pięść i wlazła jednym ruchem głęboko prawie po ramię we mnie! Aż brzuch wydął się. Zrobiła to tak szybko i znienacka, że tylko moje ciało przesunęło cię do przodu a ból nie zdążył! Zawyłam dzikim głosem dopiero, gdy przekręciła pięść w kiszkach i zaczęła ruchanie. Najpierw ruchała bez wyciągania ramienia. Parłam mocno na odbyt, aby wyluzować, co mniej boli. Znam się na tym dobrze. Niewiele to dało, ale zawsze. Potem wyciągała ramię razem z odbytnicą i wpychała do środka też razem z odbytem. Rozległo się mlaskanie podniecające i moje wrzaski. Szybko dołączyła d**ga kobieta w rękawicy i obie na zmianę lub razem dewastowały moją dupę. Zaczęłam omdlewać, co zauważyły i ucieszyły się bardzo. Cuciły mnie dając coś wstrętnego do wąchania. W tym czasie, facet zaczął wsadzać mi w gardło swoją wielką pałę. Trochę ucichło, bo zatkał mnie. Czułam jak się spuszcza i sika we mnie. Trzymał kutasa bez przerwy. Baby obrabiały moje dupsko głośno wyzywając mnie. Gdzie Polska kurwa męska, suka, lacho ciąg, dupodajka, szmata, gówno, spermopijka itd. Były najłagodniejszymi wyzwiskami poniżenia. Nie wiem jak długo torturowały mi dupę. Już dawno nie wiedziałam, która godzina. Nie zwracałam uwagę na okna, które były szeroko otwarte. Jedynie, co zauważyłam, że były one nisko i widziałam przez nie jakąś drogę. Jak nic moje wycie było dobrze słychać na drodze a i na pewno widać było to, co się dzieje w pomieszczeniu, bo nie była to duża odległość. W końcu obie miały chyba dosyć i zrobiły przerwę. Facet skończył męczyć moje gardło i obmył …

    … kutasa. Kobiety o czymś dyskutowały przebierając w galerii kutasów strap-on. Brały do ręki jakiegoś potwora, oglądały a potem patrzyły w moją stronę i wybierały innego. Jak nic przymierzały do mojego dupska. Oczywiście grzebały w tych największych, olbrzymich i kostropatych! Patrzyłam zadławiona przerażeniem. Co to będzie? Co mnie czeka? Nie wytrzymam! Ratunku! Ja głupia kurwa zgodziłam się! Takie i inne myśli atakowały mnie. W tym czasie facet obmywał i smarował calutkie moje krocze przygotowując do tortur. Założył mi metalowy zacisk na worek i na kutasa. Najpierw moja dupa została podsunięta bardziej na brzeg i mocniej napięta. Patrzyłam śmiertelnie przerażona jak naprzeciw mojego odbytu stały dwie wielkie kobiety z przypiętymi potworami kutasów. Jeden z kutasów był okropnie nabijany czymś a d**gi oprócz, że ogromny to jeszcze długi, zakończony jakąś wielką kolczastą główką. Ten chyba jest do kiszki pomyślałam zdrętwiała. O mamuśku!!! Darło się we mnie. Zaczęły!

    – Kurowo męska jesteś gotowa?! – Krzyknęła jedna.

    – Tak Pani. Kurwa męska jest gotowa i prosi o bezlitosne wyruchanie wstrętnego kurewskiego dupska Pani. – Wyjęczałam jak mi kazano.

    – Dobrze kurwo! Twoje dupsko zostanie rozerwane, że zaczniesz wyć litości. Teraz napnij się mocno! – Rozkazała ta pierwsza.

    Napięłam się cała aż zatrzeszczały mocowania ciała. Zobaczyłam jedynie jak wielki łeb kutasa znika gdzieś pomiędzy moimi dużymi udami i poczułam śliski dotyk w kiszce odbytu. Dalej już niewiele pamiętam, bo wszystko zakrył cudowny, podniecający ból rozpierania dupy i salę wypełnił mój okropny wrzask. Moje ciało walone w dupę podrygiwało rytmicznie a cyce latały w górę i w dół. Nie kontrolowałam się już całkowicie. W rytm klaskania i mlaskania odbytu wydawałam podobno podniecające wrzaski. Nawet nie zauważyłam, kiedy ona skończyła. Ciągle się darłam. Czułam w dupie wielkie naprężenie i wiszący flak.

    – Zamknij mordę kurwo! – Dobiegło mnie.

    Zamilkłam przerażona. Dopiero teraz zorientowałam się, że koniec. Nie czekałam długo. Poczułam i zobaczyłam jak ta d**ga bierze mój wiszący odbyt w ręce i naciąga na swego grubego i długiego kutasa. Początkowo ruchała powoli nie wchodząc głęboko. Tylko stękałam. Jednak każde wejście było coraz głębsze. Nagle poczułam znany ucisk wejścia do kiszek i coś zapiekło i puściło a ja zawyłam. Miałam wrażenie, że moje kiszki są czyszczone długą szczotką. Doznania nie sposób opisać. Wybuchłam ekstazą podniecenia wysoko wyrzucając moją niby-spermę a potem długi strumień sików. No i jak poprzednio darłam się błagając o zmiłowanie. Ta kobieta krzykiem nakazywała mi silne parcie na odbyt, co robiłam, wywalając go całkiem z dupy. W pewnym momencie odleciałam kompletnie. Zawirowały ściany i sufit, zapadła cisza. Gdy się nagle ocknęłam zobaczyłam ich oczy wpatrzone we mnie.

    – Kurwo jedna, zrobiłaś kompletny odlot. – Usłyszałam.

    – Pewnie na dosyć na razie. Niech poleży. Wymyj ją i przejdziemy dalej. – Usłyszałam.

    Tak też zrobiono. Mało tego dostałam znowu serię bolesnych i głębokich zastrzyków. Moje napalenie wzrosło, ale i było mi już lżej. Darłam się błagając o wyruchanie dupska starej męskiej kurwy! Ledwo stałam na miękkich nogach. Poruszałam się wolno w szerokim rozkroku, wypinając dupsko i krzycząc; „Ruchać, ruchać, ruchać stare dupsko kurewskie”. Tak było po tych zastrzykach pewnie. Musiałam wyczyścić i wymyć wszystkie użyte narzędzia i meble oraz całe pomieszczenie doprowadzić do gotowości. Gdy skończyłam wylądowałam w jakimś zatęchłym, malutkim pomieszczeniu z brudną żarówką i niewielkim okienkiem pod sufitem. Leżał tam barłóg ze słomy i końska derka. Zostałam przykuta za szyję do ściany i dostałam wlew dojelitowy, jako pożywienie. Nie wiem ile czasu majaczyłam tam i płakałam leżąc na śmierdzącym barłogu. Za okienkiem dzień poszarzał nieco, gdy obudziło mnie bicie po ciele i wrzask nakazujący wstawanie i szykowanie dupska. Co ciekawe najwięcej interesowało ich moje wielkie dupsko mniej kutas, jajka cyce, pizda i reszta ciała. Choć i tym się solidnie dostało, ale za dużo opisywać. Jęcząc stanęłam na chwiejne nogi.

    – Idziemy na wycieczkę. – Powiedział Pan ciągnąc mnie za łańcuch.

    Wyszliśmy na mały korytarzyk. Zobaczyłam drzwi do sali, w której jęczałam. drugie i trzecie drzwi zamknięte. Teraz mogę powiedzieć, że za jednymi drzwiami przeżyłam same okropieństwa sadystyczno masochistyczne. No, ale potem. Na końcu były otwarte drzwi. Gdy weszłam zobaczyłam wielkie pomieszczenie i jakieś dziwne meble i przyrządy. Ten budynek łączyła się z następnym szerokim korytarzem. Następny budynek to jest coś w rodzaju obory dla zwierząt. Ale takiej mało przypominającej normalną. W kojcach zobaczyłam kilka świń. Wielkie maciory i dwa knury. Były też małe warchlaki i cielaki. Były tam dwa potężne ogiery i jedna klacz. Dwie kozy. Dalej w oddaleniu zobaczyłam kury w klatkach. Dużo tego. Pomyślałam. Koło tego inwentarza kręcił się chłopak. Całkiem nagusieńki o totalnie łysej głowie z obrożą metalową na szyi. To był ten sam, którego dupę widziałam w tamtej Sali. Teraz zobaczyłam, jaki jest seksowny. Raczej chudy o daleko posuniętej ginekomastii. Małe dziewicze cycuszki z czarnymi sutkami, Wypukły mocno brzuszek a pod nim malutkie narządy. Sterczący sinawy, łysy ptaszek i malutkie jajeczka. Za to miał szerokie biodra, krągłe i szczupłą wystająca dupcie. Był tak podniecający, że aż pisnęłam. Gdy się obrócił do mnie dupcią ujrzałam wiszące pośladki, pomarszczone przy odbycie oraz potworną dziurę w dupie. Miał kompletnie rozwalone dupsko. Musi przechodzić okropnie podniecający seks skoro ma taki cudowny odbyt – pomyślałam zazdrośnie. Chłopak popłakując mył dupy i narządy zwierząt, dokładnie i powoli. Potem widziałam jak golił dupy maciorom i narządy koniom. Jak podchodził do zwierząt to one natychmiast wysuwały twarde kutasy na jego widok. On lizał i brandzlował te kutasy zbierając spermę do wiadra. Jest i inne małe pomieszczenie. Tam zobaczyłam wielkiego buhaja. Rety jaja i kutas.

    – To są twoi kochankowie i kochanki stara rozworo. – Powiedział Pan.

    Na te słowa poczułam jak mi dupa się zaciska.

    KOCHANKOWIE I KOCHANKI TŁUSTEJ KURWY

    Oprowadzał mnie po swoim „zoo” jak to nazywał i demonstrował poszczególnych członków podając ich imiona. Byłam podniecona tym, co mnie czeka i zarazem przerażona. Z podniecenia zaciskałam pośladki i tarłam udo o udo. U wszystkich męskich członków sterczały lub wisiały ich członki. Przeraził mnie bardzo widok potężnych kutasów dwóch ogierów. Były niebywale długie i grube. Gdy ujrzałam ogromnego byka stojącego w osobnym pomieszczeniu, który na mój widok natychmiast wystawił straszliwego kutasa to wrzasnęłam głośno i chwyciłam się za swoje dupsko zaciskając w garści wiszącą pizdę.

    – Boję się, boję się błagam Pana, Arletka bardzo się boi! – Krzyczałam.

    – Gówno mnie to obchodzi! Podpisałaś i nie wrzeszcz! Jak on ciebie wyrucha to wtedy będziesz wrzeszczeć, ale nie teraz. Milcz stara kurwo, bo zaknebluje. – Wrzasnął.

    Zamilkłam natychmiast i tylko jęczałam zaciskając wiszącą z dupy pizdę. Gdy wracaliśmy zauważyłam, że nie ma już tego chłopaka, co oporządzał zoo. Za to z drugiego pomieszczenia dochodził płacz i jęki. Przechodząc przez to pomieszczenie z dziwnymi przyrządami i urządzeniami zobaczyłam go. W kilku klatkach czy też stojakach były zamocowane kury. Każda miała gołą dupę, usunięte pióra. Kurze odbyty były otwarte i ziejące. Na początku tego szeregu kurzych dup stał ten chłopak. Ramiona skrępowane za plecami. W odbycie coś sterczało wielkiego i wisiał tam kabel elektryczny. Jego malutkie jajeczka i  ptaszek sterczały sztywno. Obok kobieta ustawiała kury tak, aby pasowały wysokością do sztywnego ptaszka chłopaka. On bardzo płakał. Posmarowała mu czymś kutaska i podprowadziła do pierwszej kury. Zmusiła go, aby wsadził ptaszka w odbyt kury. Ta zagdakała dziwnie skrzecząco. Kobieta przełączyła coś na skrzynce stojącej na stoliku. Chłopak wrzasnął, zacisnął dupkę i uda wyprężając narządy i wpijając się w kurę. Szybko ruchał kurę w dupę, ta skrzeczała głośno. Gdy przestawał to natychmiast dostawał uderzenie prądem zmuszające go do ruchania. Mała dupcia poruszała się szybko. Dalej nie widziałam bo zostałam wprowadzona do pierwszego pomieszczenia. Leżąc przymocowana i szeroko rozwarta na fotelu wypinałam narządy i odbyt. Byłam poddawana bardzo bolesnym torturom. Miałam czyszczony odbyt i kutasa sztywnymi szczotkami. Wsadzano mi tam dziwne narzędzia, od których traciłam poczucie, co się dzieje i gdzie jestem. Moje ciało drgało i sztywniało od tortur prądowych. W czasie prądu sikałam i tryskałam silnie i wysoko, wydzierając się dziko. Potem przyszła kolej na cyce i suty. Przerwy były krótkie, na tyle, aby przełożyć mnie na inny mebel lub zawiesić pod sufitem. Już nie mogłam sam chodzić. Ciało moje było traktowane jak worek mięsa. Moje cyce, suty, kutas i jaja stały się fioletowe i ciemne oraz niezwykle ogromne!  Wszystko było sztywne, twarde i sterczące. Ja nie mam wzwodów, bo jako męska kurwa, krowa mój kutas nie jest do ruchania a tylko do używania w czasie seksu sado-maso. No ale tym razem był ogromny i do tego sztywny z łysą czerwoną głową. Nie wiem jak długo wydzierałam się w czasie seksu. W końcu dali mi spokój. Zostałam obmyta, zapakowana w gumowy kokon. Przedtem założyli mi gumową maskę z rurkami na głowę. Dostałam ogromną lewatywę z brązowej, gęstej brei. Kobieta powiedziała, że to moje jedzenie. W dupę włożona została wielka owalna kula, z której sterczał kabelek. Kiszka odbytu została zaciśnięta szczelnie opaską. Uda i nogi oraz ramiona miałam skrępowane pasami. Tak przygotowana zostałam zapakowana do gumowego kokona. Po wyciągnięciu cyców i narządów na wierzch przez otwory, kokon został zamknięty i napompowany. Nastąpiła totalna cisza i przerażenie. Mój oddech przyśpieszył. Czułam jak coś zakładają mi na cyce i kutasa. Potem uczułam mocne ukłucia w worek. Worek zaczął pęcznieć. Robili mi wlew. Czułam, że zaraz mi go rozerwą! Gdy napełnianie wora się zakończyło miałam wrażenie, że gdzieś mnie wiozą. W końcu cały ruch ustał. Leżałam czekając, co dalej, ale nic się nie działo. Do czasu aż moje biodra i nogi zesztywniały boleśnie i poczułam okropny ból. Dostałam impuls prądem. Kutas się wyprężył, wielki worek podskoczył a z cyców coś trysnęło. Po chwili poczułam jak mój kutas jest maltretowany tym, co miałam tam założone. Po pierwszych wytryskach nastąpił już tylko ból i sikanie. Nie mam pojęcia ile to trwało. Jak dla mnie wieczność. W końcu znowu mnie gdzieś wieźli. Wypakowana zostałam w tym samym betonowym pomieszczeniu, co poprzednio. Leżałam golutka i skulona na metalowym stole jęcząc.

    – No jak tam ci minęła nocka kurwo jedna? Pewnie dobrze, co? – Zapytała kobieta śmiejąc się szyderczo.

    A więc to była cała noc tortury! Już mnie nie torturowano. Zbadana zostałam dokładnie, zwłaszcza pizda i dupa. Wynik był pomyślny. Przyprowadzony został chłopak. Bardzo ślicznie wyglądał z tymi malutkimi narządami i cycuszkami, szerokimi biodrami i balonem brzucha. Położono go na stole a ja musiałam dokładnie wylizywać mu całe krocze, dziurę odbytu i cycki. W dupce miał tak wielką dziurę, że liżąc go wkładałam tam prawie całą twarz. Musiałam dokładnie wysysać poranną zawartość jego dupy i łykać. W usta brałam całe jego jajeczka razem z kutaskiem i ssałam radośnie podniecona. Czułam jak on sika i tryska we mnie. W końcu wypolerowałam go dokładnie, aż mnie pochwalono. Po wymyciu wyprowadzony został do drugiego pomieszczenia. Stałam naga przy stole i czekałam. W końcu mnie też wyprowadzono. Ustawiono mnie przed szeregiem metalowych, dziwnych klatek. Nie opodal widziałam chłopca z wypięta dupą, umocowanego pasami. Uda miał razem związane a i tak miał dziurę w dupie. Gdy tak czekałam usłyszałam i zobaczyłam jak do pomieszczenia wpadły trzy ogromne psy. Od razu podbiegły do mnie. Ich kutasy sterczały sztywno wywalone. Zaczęły wskakiwać na mnie, ale jedna z kobiet coś warknęła po niemiecku i one natychmiast siadły na zadach. Ich napięte kutasy tylko drgały. Przyprowadzono pierwszego psa. Jedna z kobiet wyciągnęła mu jaja i kutasa w tył. Zmuszona zostałam do uklęknięcia w pozycji kolankowo-łokciowej z wypięta wysoko dupą naprzeciw psich narządów. Następnie kazano mi wylizać dokładnie odbyt i narządy psie. Ssałam i ciągnęłam łykając to co wylatywało. W końcu pies był czysty. Na rozkaz drugiej kobiety zerwał się i po chwili usłyszałam rozpaczliwe jęki chłopczyka. Wielki pies walił jego małą dupcie niemiłosiernie. Inne czekały karnie. Przyprowadzono następnego i znowu musiałam lizać i ssać mu dupę i kutasa. To samo z trzecim. W końcu wszystkie trzy biegały w kółko, co chwila wskakując na dupę chłopaka. Jego dupa i jajka wyglądały okropnie w krótkim czasie a końca nie było widać. Co jakiś czas odprowadzano psy i zmuszano mnie do wylizywania dokładnego dupci, jajek, kutaska i ud chłopaka oraz psich narządów. Po wylizaniu psich narządów i dup przyszła kolej na mnie. Zobaczyłam jak po kolei wprowadzają maciory i ustawiają je w tych dziwnych klatkach przygotowując je. Wszystkie stały tyłem do mnie. Zobaczyłam ich czarne odbyty oraz pizdy. Wszystkie były wygolone i pozbawione ogonów. Zrobiono mi kilka zastrzyków w kutasa. W krótkim czasie mój teraz olbrzymi kutas stwardniał jeszcze bardziej. Pod nim wisiał długi wielki worek. Najpierw zmuszono mnie do wylizania dupy pierwszej maciory. Po wylizaniu zostałam zmuszona biciem do ruchania jej najpierw ruchałam w świńską pizdę a po jakimś czasie musiałam wyruchać ją w odbyt. Pochylona trzymając dupsko świńskie w rękach ruchałam i ruchałam mając bardzo bolesne i suche  orgazmy. Mój kutas był teraz wielki i długi, więc maciory kwiczały strasznie. W ten sposób zmuszono do przeruchania wszystkich pięciu świńskich dup i to nie jednokrotnie a kilkanaście razy każdą! Na ostatek chłostano mnie potwornie, bo już nie szło mi jak trzeba z powodu braku sił. Leżałam wyjąc na stole i trzymając w dłoniach piekący, wielki, napuchły kutas. Oni poszli gdzieś. Leżałam długo krzycząc i piszcząc. Obok z pomieszczenia wydzierał się strasznie ten chłopak. Za karę, że tak się zachowywałam zostałam naciągnięta z metalowej ramie i dostałam okropną chłostę grubą, ratanową rózgą. Miałam sine calutką dupę i uda. Po chłoście już byłam grzeczna bardzo. Nastąpiły tortury mojego kutasa i worka jaj. Pan zajmował się chłopakiem a mną te dwie wielkie Niemki. Przez wiele godzin przeżywałam wyjąc rozkosze seksualne. Dziwne, bo tortury omijały tym razem kiszkę odbytu i pizdę. Widziałam jak pan wprowadził chłopca do pomieszczenia. Wyglądał okropnie, zwłaszcza jego dupa. Zamocował go na ściance. Z jednej strony wystawała dupa z ogromnym otworem. Nogi w kostkach wyciągnięte w górę, rozwarte szeroko i umocowane do ścianki. Reszta po drugiej stronie w poziomie. Biedak był ruchany okropnymi kutasami lateksowymi. Aż ochrypł od wycia. Gdy już dochodziłam do kresu wytrzymałości dano mi spokój. Po wymyciu ciała i kiszek z pęcherzem. Wylądowałam unieruchomiona, naga w swoim zatęchłym pomieszczeniu. Musieli mi coś jednak dać, bo zakręciło mi się w głowie i szybko odleciałam. Obudziły mnie krzyki i kubeł zimnej wody na gołe ciało. Bolało całe ciało a zwłaszcza narządy i otwory. I znowu jak zwykle lewatywy. Po nich zostałam nietypowo wychłostana w dupę. Mój worek został napełniony do granic możliwości. Przypominał teraz olbrzymi wielki balon jak piłka do rugby wisiał ciężki i długi do kolan. Za to kutas został mocno wciągnięty do środka. Płacząc rzewnie i trzymając wielką dupę w dłoniach zostałam zapędzona biegiem do pomieszczenia obok. Biegłam okrakiem waląc workiem o uda i kolana. To pomieszczenie, nie opisywałam je, było wielkie, surowe ściany betonowe, posadzka z jakiegoś materiały wygłuszającego i anty poślizgowego. W nim pełno różnych dziwacznych mebli, przyrządów i narzędzi. Kilka kamer, duże lampy, okna. Przywiązano mnie na brzuchu z mocno wypiętą dupą. W usta wciśnięty miałam gumowy ustnik. Jak się potem okazało, abym nie obgryzła języka. Na plecy zarzucono mi skórę włosem do góry. Poczułam jak czymś zimnym i dziwnie śmierdzącym spryskano mi calutką dupę, odbyt. Po chwili, gdy byłam gotowa, usłyszałam głośne szczekanie. Otworzyły się gdzieś drzwi i poczułam jak zimne nosy parskając wąchają moja wielka dupę. Nagle wielki ciężar docisnął mnie do przyrządu, na którym leżałam. Wielki psi kutas wdarł się w mój odbyt brutalnie. Uderzenia były okropnie mocne i szybkie. Zaczęłam najpierw jęczeć a wkrótce wrzeszczeć w niebogłosy. W lustrze widziałam swoją wielką dupę, szerokie pośladki i uda w rozwarciu i czerwony odbyt o filetowych brzegach. Wieli wór zwisa do podłogi. Podczas ruchania mój  wór i jaja były dosłownie miażdżone psimi łapami. Widziałam jak wielki pies, prawie jak cielak, o czarnej szorstkiej sierści z wygoloną dupą i jajami wali mnie biedną w dupę szybko brutalnie. Cały mój zad i uda zalepiony lepką psią spermą. Po wyruchaniu pies odskakuje a z mojej dupy wypływa lepka sperma. Zaraz dopada mnie następny i następny i tak przez bardzo długi czas. W końcu już opadłam z sił. Dupa bolała nie do opisania. Na znak Pana psy usiadły, dysząc bardzo. Ich wielkie, sino białe kutasy, obślizgłe, drgały naprężone. Nastąpiła przerwa. W jej trakcie Pan przyprowadzał kolejno każdego psa a ja musiałam wylizywać jego dupę, jaja, kutasa i brzuch ze spermy do czysta. Po wylizaniu psów znowu gwałciły mnie w dupę. I tak przez wiele godzin. W końcu psy straciły zapał same i już tylko wąchały moje piździsko i lizały. Dostałam kilka lewatyw i obmyto moją dupę. Następnie zamocowali mnie na plecach z wypiętą dupą, uda szeroko, proste nogi podwiązane do góry. Wielki worek był podwiązany wysoko. Znowu puszczono te straszne psy. Znowu gehenna. Ruchana w tej pozycji widziałam ziejące i kapiące psie mordy nad swoją twarzą. Och jak bolało. Gdyby nie gumowy ustnik to chyba odgryzłabym sobie język. W końcu koniec! Nie, nie koniec ruchania a koniec seksu z psami. Leżałam znowu na stole płacząc strasznie. Oni zniknęli. Ja nie mogłam uciec, bo byłam totalnie goła, przywiązana łańcuchem do podłogi. Więc jak? Okna były otwarte. Widziałam tam ludzi, ale oni nie zwracali uwagi na moje krzyki! Przyszli. Zostałam położona i rozpięta na ściance. Uda szeroko, dupa rozwarta i wypięta z jednej strony ścianki. Nogi napięte przywiązane w górze za kostki do ścianki. Cały tułów po drugiej stronie na ławeczce, skrępowany. Moja dupa była gwałcona przez te dwie Niemki i Pana tymi strasznymi kutasami strap-on. To było nie do opisania straszne. W końcu już zamiast odbytu miałam wielką jamę! Czyli byłam gotowa. Ponownie znalazłam się w tym pomieszczeniu, co psy mnie ruchały. Wprowadzono wielkiego ogiera. Jego kutas – potwór już był sztywny. Płacząc lizałam i ssałam mu kutasa na całej długości oraz lizałam odbyt. Po wylizaniu zamocowali mnie na plecach z wypiętą dupą na takim ruchomym przyrządzie. Ogier stał spokojnie uwiązany. Oni podsunęli mnie pod niego i nabili moją ziejącą dupę na końskiego kutasa. Poruszając moim ciałem nabijali mnie powoli do końca i wyciągali. I tak bez ustanku coraz szybciej. Czułam jak wewnątrz wszystko mi się przestawia. W końcu ogier trysnął aż poleciało bokami. I tak wiele razy. Potem powtórzyło się wszystko z następnym. I ponownie z poprzednim. Nie wiem ile razy. Który mnie wyruchał. Byłam ruchana przez ogiery w innych pozycjach, jak na czworaka, pochylona a ogier oparty wysoko kopytami itp. Po wyruchaniu w pomieszczeniu nastąpił seks z końmi na podwórku. Pogoda była raczej zimna, więc ubrana zostałam w pełny lateksowy strój. Tylko dupę, narządy, cyce miałam na wierzchu. Stałam wystraszona a oni nakładali na mnie jakieś szelki. Potem na tych szelkach wisiałam pod końskim brzuchem z dupą nadzianą do końca na kutasa ogiera. Rękom i nogami obejmowałam koński brzuch. Jedna z kobiet siedziała na nim oklep. No i zaczęła się jazda. Wyjechaliśmy na drogę do lasu. Najpierw powoli. I to już było dla mnie za dużo. Moje ciało dyndające się w dole przesuwało się do przodu i tyłu ruchając się samo. Jechaliśmy w różnym tempie. Dobrze, że nie było skoków! Wróciliśmy kłusem. Z mojej dupy NIC NIE ZOSTAŁO! Po zdjęciu mnie wisiał tam gruby czerwony flak. Tego było MAŁO DLA NICH! Znowu dali mi dojść do siebie. Gdy wyciągnęli, tak wyciągnęli, tym razem nagusieńką, bo ledwo chodziłam, mnie na podwórko, zobaczyłam drugiego ogiera ze sztywnym kutasem. Był osiodłany. Specjalne dziwne siodło! Na jego szczycie sterczał kutas- potwór. Czarny, najeżony kolcami. Kształtem przypominał Wielką gruszkę, przymocowaną pionowo szerszym końcem do góry. Na jego szczycie sterczała sporej długości wygięta rurka. Ten dziwny kutas miał prócz kolców szereg otworków. Napisze tylko, że był strasznyyy!! Gdy prowadzali ogiera ten kutas na siodle kiwał się złowieszczo podniecająco. Na ten widok kucnęłam wrzeszcząc i trzymając się za kiszkę w dupie.

    – Nie, nie, nieeeeee. – Darłam się jak opętana.

    Nic to oczywiście nie dało, a wręcz przeciwnie. Tylko wielki śmiech! Po wylizaniu i obciągnięciu końskiego kutasa posadzili mnie na tym siodle, nabijając na kutasa i przymocowali. Czułam w kiszkach tego potwora. Nasadzanie mnie na siodło odbywało się wśród moich wrzasków i pisków zanim moje dupsko opadło na siodło. Przymocowali moje ciało pasami. Stopy i uda miałam podniesione wysoko po bokach konia. Wielkie moje dupsko spoczywało całym ciężarem ciała ma siodle. Ramiona skrępowane. Narządy ujęte w uchwyty sterczały sztywno w poziomie. Cyce wisiały luźno po bokach. Na czarnych, długich sutach wisiały kilogramowe ciężarki zapięte na ostrych klamerkach. Każdy ciężarek posiadał mosiężny dzwonek. Jedna z Kobiet jechała obok na drugim ogierze prowadząc mojego. No i się zaczęło. Stępa, kłus, galop, skoki. Gdy moje ciało zaczęło być podrzucane w górę i w dół w czasie jazdy poczułam jak moja kiszka odbytu wyszarpywana jest z dupy i wtłaczana. Dodatkowo w momencie oklapnięcia dupy na siodło poczułam ostry wtrysk do środka płynu i powietrza. Kutas z siodłem stanowił coś w rodzaju pompy. Darłam się nieludzko aż echo szło po lesie. Moje ciało podskakiwało w gorę i dół ruchając się samo. Mój kutas i olbrzymi wór a także luźne cyce wyskakiwały w górę, w dół i na boki wyczyniając cuda i dzwoniąc przeraźliwie. W miarę drogi mój brzuch potworniał. W końcu osiągnął taki rozmiar n

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Ja prostytutka i ostry seks 

  • Marta nietypowa lesbijka

    MARTA – NIETYPOWA LESBIJKA

    Od wielu lat uprawiam jeden z najstarszych zawodów świata. Była o młodości przygotowywana do tego zawodu. Obecnie jestem starszą prostytutką. Jako obojnak, dwupłciowa o zadbanym, tłustawym ciele mam, jak to się mówi „branie” Lubię swój zawód i uwielbiam każdy rodzaj seksu, i nie odmawiam. Chętnie spotykam się z mężczyznami jak i kobietami każdej orientacji i wieku. Seks mogę uprawiać w każdym miejscu. Marta napisała, ja się zgodziłam. Pisała, że jest lesbijką, ale chyba nietypową bo lubi seks z kobietami i Takimi „kobietami” jak ja. Nie lubi robić to z facetami. Dziwne? Było lato, więc zaproponowała spotkanie w plenerze i pójście wspólnie na plaże. Zgodziłam się. Podniecona niecodzienną perspektywą robiłam sobie lewatywy, depilacje i kąpiele przygotowując się do randki. Mój odbyt i narządy po ostatnim seksie już prawie wróciły do normy tj. „mojej normy”, gdyż to, co się mocniej rozpycha i naciąga zawsze nie cofa się do końca. Nałożyłam białe pończoszki przypięte do pasa, cieliste stringi, beżowy gorset. Na wierzch bardzo krótką sukienkę. Zapakowałam dodatkowe penisy i inne „zabawki” do dużej plażowej torby. Czekałam podniecona w umówionym miejscu. Marta wkrótce przyjechała. Poznałam ją bez kłopotów. Ona mnie zresztą też. Pocałowaliśmy się namiętnie na przywitanie. Była cudowna młodą mocno zbudowaną czarnulką. Lubię takie. Z mety przejęła inicjatywę. Przede wszystkim zabrała mi wierzchnie ubranie. Na nic były moje protesty. Zrobiła mi ostry wyzywający makijaż. Na uszach zawiesiła długie kolczyki i kazała nałożyć czerwone pantofelki na niskim obcasie.

    – To żebyś nie wykręciła nóg, na polnych drogach – Dodała.

    Wszystko to robiła absolutnie nie zważając na kilka osób będących w pobliżu. Ja byłam czerwona ze wstydu. Oczywiście, jak to u nas usłyszałam słowa wulgarne, ale nie reagowałam. Bo cóż ten biedny człowiek ma powiedzieć innego jak ma mózg wyprany przez „wartości jedyne i słuszne”. Pojechaliśmy. Po zaparkowaniu samochodu w bezpiecznym miejscu zabraliśmy swoje bagaże i poszliśmy piechotą przez las. Szliśmy leśna dróżką, prowadziła Marta. Często stawaliśmy i całowaliśmy się i pieścili wzajemnie. Byliśmy obie bardzo podniecone. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się. Marta rozłożyła mały kocyk i wyjęła z torby dużego przypinanego penisa oraz oliwkę. Był to penis, powiedziałabym „damski”. Podwójny. Część służąca do ruchania była, gruba, długa, podkręcona górę. Na jego końcu było rozszerzenie z paskami do mocowania, do bioder i kolcami do drażnienia łechtaczki oraz drugi penis, skierowany przeciwnie do pierwszego. Też niczego sobie rozmiar. Oba penisy miały pompki do powiększania rozmiarów. A penis przeznaczony dla mnie miał zestaw lateksowych kondonów, wielokrotnego użycia, które można było zakładać na niego przed ruchaniem. Chodziło o to, że kondony miały różne, narośla, zgrubienia, kolce itp. powiększające wrażenia. Kazała mi się zdjąć sukienkę. Wiedziałam, że będę ruchana. Tak trzęsło mnie z podniecenia, że aż dygotałam jęcząc i trąc udami. Marta robiła mi zdjęcia. Zgodnie z ustaleniem, na twarzy miałam maskę. Zresztą w trakcie seksu z Martą też nosiłam maskę, bo to ją podniecało bardzo. Następnie poleciła mi zdjąć stringi. I przygotować dupcie do ruchania. Przytulałam się do Marty z gołą dupcią całując ją i pieszcząc. Obie jęczeliśmy z rozkoszy. Delikatnie dotykaliśmy się i tu i tam.

    – Będę cię ruchać, Łucjo – Mówiła.

    – Tak, tak Marteczko, ruchaj mnie, ruchaj, mocnoooo. – Jęczałam.

    Leżąc na wznak z rozchylonymi udami, czekając na Martę, patrzyłam jak smaruje oliwką to cudo do ruchania. Moje wielkie, długie cycki leżały po bokach a czarne krowie sutku zrobiły się sztywne tak samo jak mój gruby kutas.  Przedtem na moją część lateksowego penisa do ruchania naciągnęła kondona z dwoma zgrubieniami i kolczastą główką. Nie muszę chyba nadmieniać, że wszystko miała wydepilowane cudownie. Stała naga z wielkimi biodrami, mocnymi udami, wypiętym brzuszkiem i wielkimi, wiszącymi na boki cycami. Najpierw wsadziła jęcząc rozkosznie swoją część przyrządu w cipkę i podpompowała. Gdy mocno ściągnęła paski mocujące do bioder zewnętrzna część penisa, przeznaczonego dla mnie, podniosła się sztywno w górę. Moje jęki powoli zamieniły się w płacz. Obróciłam się na bok, zakrywając głowę. Potem patrząc na Martę i trzymając się za dupcię:

    – Martuniu, kochana, to będzie boleć, proszę nie zrób mi krzywdy. – Błagałam płaczliwie.

    – Jesteś moją przyjaciółką, Łucjo, masz cudną dupcię, a taką wielką, pulchną dupcie trzeba wyruchać mocno, sadystycznie. Czyż sama o to nie prosiłaś, skarbie – Mówiła czule, zbliżając się do mnie.

    Następnie jęczałam głośno, gdy Ona smarowała mi dupcię. Leżałam na wznak. Marta ujęła moje nogi w kostkach, podniosła pionowo do góry i rozchyliła mocno na boki. Klęcząc zbliżyła kolczastą główkę do mojego różowego „słoneczka”. Pochyliła się cała popychając moje uniesione, rozwarte nogi mocno w przód. W ten sposób moja dupcia uniosła się wysoko w górę, bardzo mocno wystawiając cudowne „słoneczko”. Wykręcone biodra zabolały. Płakałam głośno. Marta naparła mocno a ja krzyknęłam, aż poszło echo w lesie. Kolczasta główka penisa rozdarła moje „słoneczko”. Bolało, ale Marta pchała dalej. Niepoluzowane mięśnie odbytu stawiały opór powodując rozkoszny ból a gruby penis dodawał swoje. Uspokoiłam się dopiero, gdy wlazł cały do środka. Marta ruchała najpierw powoli, rytmicznie. Potem coraz szybciej. W miarę poluzowywania się mojej dupci krzyczałam coraz mniej, wtedy ona pompowała mojego penisa i wrażenia bólowe nasilały się tak samo jak mój pisk. Swoją część też powiększała parę razy. Moje tłustawe ciało uderzane z dołu falowało. Cyce latały, jaja i kutas szarpały się rytmicznie.

    – Marto, kocham Cię, cudownie, Marteczko, boli cudownie, śliczna, kochana, skarbie. Ruchaj mnie, ruchaj, ooooo, aaaaa. – Krzyczałam.

    Widziałam jej narastające podniecenie. Ruchała jak szalona. W pewnej chwili wbiła się we mnie głęboko. Oboje znieruchomieliśmy, piszcząc, zesztywniali w spazmach orgazmu. Ja trysnęłam z sterczącego kutaska i wypchnęłam cały odbyt a ona drgała lekko. Po stosunku leżeliśmy obok siebie, przytuleni. Ja położyłam sobie cyca Marty na swoim i ssałam jej długi sutek, ciesząc się z jej rozkosznego mruczenia. Ona próbowała mastrubować mojego, klejącego się, kutaska. Po seksie zdjęłam gorsecik a założyłam beżową haleczkę. Na wierzch zaś mini, mini sukieneczkę czarne ciapki. Sukienka tak krótka, że praktycznie niczego nie zakrywała. Widać było pończoszki i gumki oraz gołą dupcie w stringach. Marta ubrała swoją letnią sukienkę. Jedynie nie założyła stanika więc jej olbrzymie cycki dyndały się na boki. Gdy mijaliśmy jakieś osoby ja robiłam się czerwona ze wstydu. Reszcie dotarliśmy na plaże. Małe jeziorko, trawa, kilka osób, przeważnie młodzież. Zajęliśmy miejsce z boku, dalej od innych, w półcieniu. Lecz nie tak daleko, aby nas nie było widać. Zaczęliśmy się przebierać. Marta poszła za  krzaki i wróciła w skąpym bikini. W zasadzie kostium niczego nie ukrywał. Kolor czerwony, kawałek trójkątnej szmatki na cipie, ale tylko na cipie, reszta sznurki. Jako staniczek też da skąpe trójkąty, mocowane na sznurkach. Taki staniczek absolutnie nie mógł pomieścić baloniastych cycków. W każdej chwili groziły uwolnieniem się. Była cudna, seks chodzący. Chciałam też iść za krzaki, aby się przebrać, ale Marta ostro zabroniła.

    – Łucjo, kochanie jesteś tak śliczna, że nie potrzebujesz się wstydzić. Przebieraj się tutaj – nakazała. Chciałam zaprotestować, ale ona tylko pogroziła palcem. Stojąc tyłem do ludzi, cała w pasach rozebrałam się do golaska. Byłam tym faktem bardzo podniecona. Wyjęłam jednoczęściowy kostium kąpielowy, myśląc, że przecież nie jestem pełni kobietą, więc jak będę wyglądać w innym, ale Marcie to się bardzo nie spodobało. Głośno minie zbeształa, zwracając na nas uwagę innych, myślę, że celowo. Stałam goła, wystawiona na widok innych. Marta zaś grzebała w torbie, szukając czegoś. Przy okazji wyjęła na widok publiczny parę penisów i innych przyborów. Szepnęłam jej żeby schowała, ale ona wzruszając ramionami powiedziała, że nikogo nie zmusza do patrzenia, jej to wszystko jedno. Wreszcie wyjęła dwuczęściowy kostium plażowy. Koloru białego, obszyty na brzegach jaskrawo pomarańczowymi tasiemkami. Bardzo skąpy staniczek z jaskrawymi ramiączkami i mini stringi. W zasadzie tak samo jak u Marty, same sznurki. Pupę miałam praktycznie gołą a narządy niby zakryte spłachetkiem płótna z góry, widoczne dobrze z boku. Wyjęte penisy i inne przybory Marta położyła na ręczniku obok toreb. Leżąc na kocu, przodem do siebie powoli delikatnie pieściliśmy swoje miejsca erogenne. Marta wyjęła moje narządy i cycki oraz swoje cycki. Całowaliśmy się dyskretnie. Ssąc sutki Marty masowałam jej łechtaczkę wkładając polec w cipkę a Ona bawiła się moim napletkiem, jajkami i sutkami. Stopniowo podniecenie narastało, cudownie. Zaczęłam stękać i trzeć udami. Marta mruczała rozkosznie. Nasze długie sutki stanęły twardo dęba. Wreszcie Marta przerwała pieszczoty i aby ochłonąć zadecydowała kąpiel. Pobiegliśmy do wody. Dwie dorodne dziewczyny, no jedna może trochę dziewczyna inaczej. Zauważyłam, że Marta biegnąc wymachuje długim wężykiem. Z jednej strony gumowa gruszka a z drugiej gruba, długa, końcówka. Nasze wielkie cyce podskakiwały, przykuwając wzrok innych. Moja tłustawa dupcia trzęsła się a narządy uwolniły się spod kawałeczka mini-stringów. Wpadłyśmy do wody podniecone, śmiejąc się i chlapiąc. Nie wchodziliśmy głęboko do wody tylko tyle, aby woda sięgała do łona. Bawiliśmy się pływając w kółko obok siebie, albo klęcząc obie i pieszcząc się, masturbując się nawzajem pod wodą. Potem stojąc, lekko pochylona, rozwarłam dłońmi pośladki a Marta wsadziła mi w pupkę ten gruby koniec pompki. Potem pływałam powoli na plecach a Marta chodząc za mną naciskała rytmicznie gruszkę pompki pompując mi powietrzem kiszki. Moja ulubiona lewatywa powietrzna. Początkowo moje biodra były całkiem  zanurzone ale stopniowo jak z kiszek i brzucha robił się balon, uniosły się one nad wodę. Unosiłam się jak korek z ogromnym brzuchem i genitaliami nad wodą. Leżałam wyprostowana na plecach z udami razem. Marta stojąc nade mną trzymała w górze pompkę, której czarny wężyk przechodził między moimi białymi udami do pupki. Marta wciąż powoli pompowała. Zaczęłam płakać, brzuch był olbrzymi twardy. Część powietrza wychodziła ze mnie robiąc duże bulgoczące pęcherze na wodzie. Dwaj chłopcy kąpiący się nieopodal patrzyli na nas. Jeden spytał Martę po, co ona to robi. Marta odpowiedziała, że aby mnie podniecić, bo ja to lubię. Zaproponowała im, aby spróbowali. Jeden się wstydził a drugi był odważniejszy. Teraz leżałam na wodzie na brzuchu. Cała naga dupcia, uda i plecy wystawały nad wodę. Przesunęliśmy się nieco dalej od innych. Chłopcy stali a ja unosiłam się z golą dupcia nad wodą obok nich. Z pomiędzy pośladków wychodziła rurka do pompki, która trzymał w ręku jeden z nich. Drugi stał obok. Chłopak pompował powoli, ja stękałam płaczliwie upuszczając z dupci głośne bąki powietrza w różnej tonacji. Marta stała za nimi dotykając ich pup niby przypadkiem. Nie trzeba było długo czekać a spodenki chłopców z przodu uniosły się wysoko. Ręce Marty delikatnie, aby ich nie wystraszyć, objęły dwa sztywne jak beton (młodzi) kutaski. Chłopcy nie oponowali. Masturbacja ich trwała jakiś czas. Tuż przed końcem Marta wyjęła ich narządy ze spodenek i przyciągnęła mnie tak, aby moja dupcia była pod ich penisami. Wkrótce najpierw jeden a zaraz drugi zaczęli stękać i drgać. Dwa białe strumienie tryskając silnie parę razy zalały lepkim soczkiem moje pośladki. Marta obmyła ich kutaski i kazała zmykać. Pobiegli zawstydzeni i szczęśliwi. Wyszliśmy z wody. Stałam na brzegu z olbrzymim wypiętym brzuchem. Z dupci zwisała gruszka pompki na długim wężyku. Stringi kąpielowe z przodu odsunęły się do pachwiny. Mój kutasek sterczał sztywny, jak zawsze w czasie lewatywy powietrznej. Zauważyłam, że mój kostium zrobił się całkiem przeźroczysty od wody. Tylko jaskrawe tasiemki było widać z daleka i to one prowokowały wzrok innych. Szłam jakby kompletnie naga z dyndającą czarną pompką w dupci i podskakującym balonem brzucha. Teraz to już wszyscy na nas gapili się. Potem Marta na oczach wszystkich wyjęła mi pompkę z pupy. Kazała zdjąć kostium, dała duży ręcznik, ale bez przesady duży, do wytarcia. Gdy ja się wycierałam ona poszła obok za krzak. Widziałam jak naga wyciera swoje cyce. Krzak nie był gęsty i sporo było widać. Potem zawołała mnie. Poszłam. Marta stała goła z przypiętym do bioder czarnym, wielkim, kostropatym penisem. Nachyliłam się i szybko poczułam znajomy ból rozpychanego odbytu. Krzyknęłam ostro dwa razy, ale Ona nakazała milczeć. Gryząc palce jęczałam cicho ruchana brutalnie w dupę. Mój krzyk musiał być słyszalny a rzadki krzak pozwalał sporo widzieć. Nad jeziorem były dwie grupy młodzieży, przeważnie zajętych sobą, starszych nie było więc taka scena nikomu nie  przeszkadzała, a wręcz przeciwnie. Po wyruchaniu, osłonięta ręcznikiem, musiałam niosąc w ręku czarnego penisa udać się nad wodę by go wypłukać. Po drodze dwa razy zgubiłam źle zamocowany ręcznik, ukazując swoje nabrzmiałe wdzięki. Gdy wróciłam Marta była w krótkiej sukience, bez stanika i majtek. Znowu stałam goła z ręcznikiem u stóp, rozchylając pośladki, gdy Marta sadzała mi wielki czarny penis z lateksu. Po włożeniu go, leżąc na boku przodem do siebie pieściliśmy się znowu. Ja leżałam tyłem do plaży. Z przodu miałam ręcznik otwarty, odrzucony na biodro, aby Ona miała dostęp do mnie. Wkrótce ręcznik opadł ze mnie całkiem odsłaniając mnie z tyłu. Moje białe ciało, z dużymi udami i wielką białą pupą oraz sterczącym z niej czarnym kutasem, chcąc nie chcąc zwracało uwagę chłopaków. Nie wiem jak długo już kochaliśmy się z Martą, ale zauważyłam, że na łączce pozostała jedna grupa trzech chłopców. Dwóch siedziało w wodzie a jeden leżał na kocu. Wszyscy byli bez majtek. I wcale nie kryli się z tym, że patrzą na nas. Od tej chwili już nie ubierałam niczego na siebie. Potem leżeliśmy na wznak odpoczywając. Ja byłam przykryta ręcznikiem. Nie wytrzymałam długo. Odwróciłam się do Marty wypinając gołą pupę do plaży i poprosiłam ją o cycka. Ona wyjęła cycek i trzymając w ręku podała mi do ust. Ssałam łakomie gruby długi sutek. Wreszcie widząc, że jestem bardzo napalona poleciła mi przygotować dwustronnego penisa. Był to długi na metr, gruby narząd z lateksu. Pokryty guzami, żyłami i pierścieniami. Klęcząc nasmarowałam go oliwką ułożyłam na ręczniku. Potem według wskazówek Marty ułożyłam się na prawym boku, podciągając wysoko uda z dupcią prostopadle do Niej. Leżałam spokojnie twarzą w stronę chłopaków z palcami w ustach. Wdziałam i usłyszałam jak ten, co leżał na kocu klęknął i machając ręką stronę kapiących się zawołał:

     – Chodźcie zaraz będzie, tej z brzuchem wsadzać w dupę wielkiego kutasa.

     Tamci szybko przybiegli i klęknęli obok kolegi. Dwóm z nich chłopięce penisy sterczały sztywno. Trzeciemu wisiał obrzmiały tylko. Pomachałam im ręką tak by Marta nie widziała. Marta klęcząc przy mnie smarowała moje „słoneczko” i okolice. Potem ujęła długiego penisa za jeden koniec i podniosła do góry. Zwisał w dół. Nasmarowała go jeszcze. Po czym powolutku pchając mocno wprowadziła mi w dupcie. Gdy łeb penisa przedzierał się przez mój otworek nie mogłam się powstrzymać i krzyczałam cienko. Wszystko musiało być widać w wyrazie mojej twarzy i wytrzeszczonym wzroku, bo chłopaki zaczęli szeptać pokazując na mnie i swoje dupki. Byłam jeszcze napompowana powietrzem, co ułatwiło Marcie trafienie do kiszki. Poczułam wolne tępe rozpieranie w środku. Krzyknęłam głośno. Marta uparcie pchała tego penisa we mnie. Ja płacząc jęczałam na glos. Byliśmy obie tak zajęci sobą, że nie zauważyliśmy, kiedy chłopcy przysunęli się ze swoim kocem. Teraz byli oddaleni od nas około dwudziestu metrów. Po zagłębieniu penisa w kiszkę musiałam położyć się na plecy z rozwartymi uniesionymi udami. Pod dupkę miałam  podłożony zrolowany ręcznik. Gdy trzy-czwarte penisa było we mnie Marta zdjęła sukienkę i naga, rozwarta podsunęła swoją dupkę do mojej i wsadziła sobie wystający drugi koniec. Przylgnęłyśmy do siebie pośladkami mocno. Chwilę leżeliśmy, po czym Marta zaczęła posuwać swoją dupkę ruchając się. Jej ruchanie wprowadziło w ruch penisa na całej długości. Czułam jak porusza się we mnie głęboko. Jego nierówności maltretowały mnie, więc krzyczałam. Zadarłam głowę w stronę chłopaków i błędnym wzrokiem wytrzeszczonych oczu szukałam pomocy wymachując bezwładnie rękoma. Marta ruchała jak szalona. Gdy dostała orgazmu padła wyprężona w górę krzycząc. Po chwili odpoczynku ujęła wystający z mej dupki koniec penisa i zaczęła ruchać mnie ruchem posuwistym. Stanęłam na stopach wyprężona w górę, krzycząc piskliwie i machając rękoma. Ona nadal to robiła brutalnie.

    .- Niech Pani przestanie, zamęczy ją Pani, to pewnie boli. – Usłyszałam głos jednego z chłopaków.

    – Nic jej nie będzie. To jest kurwa i musi to lubić. Płacę jej za to. – Odparła Marta nie przerywając.

    Wreszcie przestała i powoli wyciągnęła olbrzyma z mojej ogniście pulsującej pupy. Leżałam zapłakana, patrząc uśmiechnięta na chłopaków. Ośmieleni przysunęli koc obok. Chcieli nałożyć spodenki, ale Marta ich powstrzymała łagodnie. Widziałam ich jakże śliczne, bardzo młodziutkie kutaski. Były tak sztywne, że aż jęknęłam. Patrzyli na wielkie wiszące cyce Marty i moje. Mieliśmy je naprawdę wielkie, ponad normę. Marta siedziała na piętach miedzy moimi udami wypukły brzuch wystawał mocno. Mała cipka zniknęła gdzieś  między wielkimi udami i brzuchem. Cycki wisiały jak dwie potężne gruchy, rozchodząc się mocno po bokach brzucha i sięgając sutkami do bioder. Marta poprosiła ich, aby bardziej obciągnęli napletki to będzie ładniej. Zrobili to ze wstydem. Ten z wiszącym kutaskiem zaczerwienił się bardzo. Marta rozmawiała z nimi, wypytując ich na różne tematy. Ja zaś leżąc na brzuchu z rozwartymi udami otaczając siedzącą Martę patrzyłam na nich. Tym dwóm kutaski sterczały prawie cały czas sztywno. Jeżeli opadały to na chwilę. Wystarczył jakiś ruch mój czy Marty, czy jej pytanie a już ich maszty sztywniały. To było wspaniałe. Marta powoli delikatnie, aby ich nie wypłoszyć zdobywała zaufanie i kierowała rozmowę na temat seksu. Przyznali, że nic na ten temat nie wiedzieli. Cały ich seks to onanizowanie się. Jeśli chodzi o dziewczyny to nie mieli koleżanek, poza tym wstydzą się a tak w ogóle to one ich nie interesują. Spotykają się razem w trójkę i jest im dobrze. Lucjusz ( ten ze zwisem) dodał, że dziewczyny całkowicie nie interesują go. Lubi być z chłopakami. Marta widząc ich łakomy wzrok utkwiony w jej „wymiona” zaproponowała im, aby dotykali je. Przesunęłam się na bok umożliwiając im dostęp do niej. Zawstydzeni podeszli do niej i klęknęli po bokach. Marta splotła dłonie za głową. Przez co jej cycki trochę uniosły się rozchylając się bardziej na boki. Marta rozchyliła uda, aby Lucjusz klęczący naprzeciw niej mógł przysunąć się blisko. Najpierw nieśmiało, ostrożnie dotykali i macali jej . cycki oraz sutki. Po jakimś czasie, gdy nieśmiałość minęła, dzięki słowom i namowom Marty, zaczęli brać cycki w dłonie i unosić je w górę. Każdy swój cycek. A Lucjusz gładził je oba oraz uda i brzuch Marty. Pewnym momencie Marta zaproponowała im, aby possali jej sutki. Chłopcy krygowali się początkowo, ale podniecenie było za duże, ich laski drgały jak struny. Kazała im wziąć cycki w ręce, unieść i pociągnąć mocno na boki. Gdy to zrobili Marta opuściła ręce, przyciskając je do boków a dłonie kładąc z tyłu na pośladki. W ten sposób cycki jej sterczały nabrzmiałe z tyłu ramion. Wielkie twarde sutki naprężyły się. Obaj adepci seksu przywarli ustami i zaczęli ssać. Marta udzielała im wskazówek. Lucjuszowi kazała przysunąć się bliżej, wsadzić rękę w jej krocze i masować cipkę tak jak ona mówiła. Zaczęła też go całować. Najpierw Lucjusz całował z zamkniętymi ustami, ale Marta szybko mu powiedziała, co i jak. Całowała go sadzając głęboko swój język w jego usta. Pieszczona w ten sposób szybko zaczęła drżeć i jęczeć. Chłopcy też mruczeli. Nawet Lucjusz postawił swój maszt na baczność. Na znak Marty zaczęłam masturbacje kutasków. Parę ruchów każdego po kolei, w kółko. Podniecenie grupy rosło. Marta kwiliła, chłopcy stękali a ja latałam coraz szybciej. Bardzo mocno obciągałam im napletki, dając silne bodźce żołędzi. Marta osiągnęła szczyt gwałtownie. Wzmogłam onanizm chłopaków i wkrótce biodra i brzuch Marty oblały trzy ciepłe strumyki a moje ręce były lepkie. Seks grupa rozpadła się z jękiem. Leżeli dysząc ciężko. To było super. Młodzież w tym wieku nie potrzebuje dużo czasu na regeneracje sił, ruchali, by non-stop. Tak, więc znowu ich kuśki były w pogotowiu. Znowu rozmawialiśmy. Powiedzieli, że jeszcze nigdy nie widzieli dziewczyny z penisem. Marta powiedziała, pokazując na mnie, że taka dziewczyna nazywa się „shemale”, ale ja nie jestem „shemale” Byli bardzo zdziwieni. Wtedy Marta kazała mi położyć się na plecy, rozchylić szeroko uda. Zrobiłam, co kazała pokazując krocze. Marta uniosła do góry moje długie jaja i odsłoniła długa pizdę bez warg, którą tam mam. Teraz dopiero byli zaskoczeni. Marta wyjaśniła im, wsadzając sztucznego penisa w moją pochwę, że takie coś jak ja nazywam się obojnakiem lub hermafrodytką. Taką kurwę, jak ja, można ruchać w odbyt i pochwę.      Oni powiedzieli, że słyszeli o ruchaniu w dupę i ssaniu penisa, ale nigdy tego nie widzieli aż do dzisiaj jak byłam ruchana za krzakiem. A już nigdy nie widzieli kobiety z penisem a tym bardziej takiej jak ja. Wtedy Marta dokładnie im wyjaśniła jak to się robi i pokazała nasze penisy z lateksu. Potem dodała, że jeśli Lucjusz zgodzi się to może ich nauczyć. Wtedy prócz onanizmu będą mogli dawać sobie radość. Lucjusz był bardzo skrępowany, więcej strach niż „nie” kierował nim, że się opierał. Chłopcy odeszli na bok i nakłaniali go po swojemu, dotykając jego wiszącego penisa i wypukłej dupci. Nawet całowali go tak jak nauczyła Marta. Wreszcie zgodził się. Ponieważ kondonów nie było, więc ruchanko było na bosaka. Ustawiła Lucjusza na kolanach z wypięta dupcią i pokazała jak trzeba nasmarować otworek. Lucjusz stękał, gdy wkładała mu palce. Mówiła mu jak na się wyluzować. Jeden klęczał za Lucjuszem z tyłu a drugi z boku i czekał. Powoli kierując spowodowała, że chłopak wsadził swój narząd w dupkę Lucjusza. Oczywiście nie obyło się bez krzyków i pisków oraz ucieczki Lucjusza. Po paru próbach udało się. Chłopak ruchał mocno i zachłannie, cóż za widok. Lucjusz wrzeszczał. Wreszcie nastąpił wytrysk w dupkę i po chwili obaj padli. Przerwy nie było żadnej. Teraz nastąpiła zmiana pozycji i Lucjusz był ruchany przez drugiego, leżąc na wznak z nogami na ramionach ruchającego. Penetracja była głęboka i uderzenia kutasa koncentrowały się na ścianie odbytu. Lucjusz krzyczał mocno. Po wyruchaniu obaj chłopcy leżeli a Lucjusz uczył się prawidłowo obciągać im kutaski. I tak z plażowanie zakończyło się niechcący nauką. Były to cudowne chwile. Czas nieubłaganie kończył się, musieliśmy się zbierać. Pozbierałyśmy swoje zabawki, chłopcy też. Marta ubrała stanik i sukienkę. Była bez majtek. Ja nałożyłam rajstopo-pończoszki i czarne body oraz krótką sukienkę. Oczywiście jak zwykle krocze i dupcia była dobrze widoczna. Poszliśmy razem do samochodu. Wracaliśmy i . rozmawialiśmy. My z Martą przodem chłopcy za nami. Zrobili to raczej celowo. Oglądali nas, przeżywając przygodę. Wiedząc to ja i Marta podciągnęłyśmy więcej sukienki w górę.

    – Fajna dupa jesteś Łucjo – Usłyszałam jednego.

    – Chętnie by ciebie wyruchali. – Powiedział Lucjusz.

    – Cicho wariacie. – Ofuknęli go.

    – Czemu jeśli się zgodzi i Marta też, przecież mówiliście. – Bronił się Lucjusz.

     Słysząc to byłam zadowolona.

    – Ja się zgadzam, a Łucja zrobi, co każę. – Oznajmiła Marta.

    Była to prawda, zgodnie z tym, co zawsze zaznaczam we wspomnieniach i na stronie WWW. Odeszliśmy nieco na bok ze ścieżki, nie chowając się specjalnie. My nie mamy kondonów.

    – Chcecie ruchać bez. – Spytałam.

     Nie, chcielibyśmy tak jak za krzakiem na plaży. – Powiedzieli obaj.

     Rozebrałam się do golasa i leżąc na kocyku patrzyłam jak Marta pomaga im przymocować penisy. Obaj wybrali te największe i nałożyli na nie jeszcze dodatkowe nakładki z kolcami i „bawolim okiem”. Rzucili monetą, kto będzie mnie ruchał pierwszy. Najpierw jeden smarował przyrząd a drugi przyglądał się. Marta siedziała w pobliżu z Lucjanem i namawiała go do czegoś. Znowu krygował się jak panienka.

    – Jak chcesz mnie ruchać. – Spytałam.

    – Na pieska. – Powiedział.

    Przyjęłam, więc pozycję rozwierając mocno pośladki.

    – Czy tak dobrze. – Zapytałam.

    – Super dupa, cudownie. – Rzekł.

     Nie ceregielił się w delikatność. Wszedł głęboko jednym pchnięciem w odbyt.

    – Ratunkuuu. – Zawyłam aż poszło echo.

    Ależ mnie ruchał. Cała szarpana uderzeniami, wyłam, piszczałam, machałam ramionami. Uda, jaja klaskały, brzuch i cycki mi latały. Trwało to bardzo długo. Wreszcie skończył a ja wypinając dupcię płakałam z twarzą przy ziemi.

    – Ależ jej dogodziłeś. – Podziwiała Marta.

    – Teraz twoja kolej. – Zwróciła się do czekającego.

    Spojrzałam zapłakana, widząc jak rozbiera się Lucjusz a Marta zakłada sobie penisa. Przewróciłam się na brzuch czekając na nieuchronne. Poczułam jak moje pośladki są rozwierane i jak on smaruje mi pizdeczkę.

    – Jak chcesz mnie ruchać. – Pytałam płaczliwie.

    – Z nogami na ramionach. – Odparł.

    Przewróciłam się na plecy i rozkraczyłam szeroko, czekając gotowa do ruchania. Podniósł moje nogi w górę i popchnął w kierunku ramion. Gdy uniosłam dupcie wszedł głęboko a ja wrzasnęłam litości. Najpierw mnie ruchał ustawiając mi nogi w różnym położeniu. Potem dowiedziała się, że to Marta tak mu poradziła. Wielki penis z kolcami i włoskami bił i drażnił pizdę w środku. Na koniec tego bardzo długiego ruchania położył moje nogi sobie na ramiona i maltretował mnie okrutnie. Płacząc krzyczałam:

     – o tak, tak, ruchaj, ruchaj mój śliczny, cudownyyy.

     Cycki, brzuch i jaja latały mi od uderzeń w dupkę. Gdy skończył byłam bez sił. Leżąc usłyszałam czyjś młody skamlący głos. Zobaczyłam wielkie uda i dupkę Marty oraz latające cyce w szalonym tańcu. Lucjusz z głową na ziemi i wy piętą dupką krzyczał: – Moja pupa, moja pupa, Pani Marto już starczy. Za duży penis, błagam.

    Marta ruchała go tym wielkim czarnym penisem z lateksu. Biedny Lucjusz. Młoda, ciasna dupka musiała zostać rozciągnięta, bezwzględnie, jeśli chciał być „dziewczynką”. Co młodzi to młodzi. Choć niedoświadczeni, ale tak mnie zerżnęli dupę, że aż trzeszczało. Doszliśmy do samochodu i Marta rozwiozła nas. Z Martą spotykam się do dziś. Chłopcy poszli swoją drogą, ciekawą i trudną w tym kraju.

    ® Łucja (Arletka)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa
  • Randka w hotelu

    RANDKA W HOTELU

    Lubię wiosnę, lubię lato, szczególnie okres jak już są wakacje i zaczynają się urlopy.

    Wtedy mój kalendarzyk, w którym Moja Pani, Madame Jowita, zapisuje terminy moich spotkań z Panami i Paniami, pęka dosłownie we szwach. Ci, co się ze mną spotykali i ci, co nie mieli szczęścia na spotkania ze mną z uwagi na te terminy, wiedzą, że jako wykształcona w tym kierunku suczka, wszystkie wolne od pracy dni, weekendy itp. mam zajęte. Zajęte właśnie spotkaniami z ludźmi, z określonych sfer. Wiedzą też, że Moja Pani jest niezwykle wyrozumiała dla mnie i czasem udziela mi zezwolenia na moje wyskoki seksualne, czyli spotkania z innymi ludźmi. Mogę to robić, ale wyłącznie w dni zwykłe, niestety, i to do godziny 1400. Od tej godziny mam obowiązek być w domu, do dyspozycji Mojej Pani. Latem niestety mam mało możliwości na swój, że tak powiem seks prywatny. Dobrze o tym wiedzą ci, co próbują się ze mną umówić. Opowiem wam o jednym z wielu spotkań, jakie mam w tygodniu. Spotkania mają różny charakter. Rodzaj seksu, jaki wykonywany jest na spotkaniu zależy od upodobań zapraszającego i zebranych gości. Jako grzeczna, dobrze ułożona suczka zostałam wytresowana do każdego rodzaju seksu. Od zwykłego po najbardziej wyuzdany, jaki można wymyśleć. Możecie mi wierzyć śmiało na słowo, że pomysłowość ludzka i fantazja w tym kierunku jest prawie nieograniczona. To, czemu czasami, bo większość randek to zwykły seks, jestem poddawana na takich randkach może zaskoczyć nie jednego z Was. Tak było i tym razem.

    Lipiec 2014, środa była jak każdy inny dzień. Na początku tygodnia, w poniedziałek, zadzwoniła jak zawsze moja komórka:

    – Mariolka, siucham. – Odpowiedziałam grzecznie.

    – Witaj suczko, dzwonię z ogłoszenia. – Powiedział męski głos.

    – Witam ciebie, słodziutki. – Zaświergotałam.

    – Czy ogłoszenie jest aktualne, chciałbym się spotkać z Tobą. Jesteś taka ładna. – Mówił podniecony.

    – Piszesz, że można z tobą wszystko, że jesteś wytrzymałą suką. – Mówił.

    – Tak to prawda. Taka jestem. Masz może jakieś niecodzienne życzenia. Możemy się dogadać. – Odpowiedziałam grzecznie.

    – Czy możliwy jest seks z przyrządami? – Zapytał.

    – Masz na myśli BDSM lub SM? – Odpowiedziałam pytaniem.

    – No nie dokładnie tak. Ale prócz zwykłego seksu zostaniesz poddana również seksowi bardziej wyrafinowanemu z użyciem nieprzyjemnych może przyrządów. Co ty na to? – Wyjaśnił.

    – No cóż. Jak pisałam można wszystko ze mną z pewnymi małymi warunkami. Już teraz mogę powiedzieć wstępnie, że się zgadzam. Jak się spotkamy i zobaczę, co i jak to wtedy dam ostateczną odpowiedź. Ale raczej nie będę oponować. – Wyjaśniłam.

    – Ok. To dogadaliśmy się, co do tego. Masz ładną wielką dupę i duży odbyt. Myślę, że taka suka jak ty będzie świetnie się wyginać i krzyczeć. – Dodał.

    – Interesuje ciebie tylko odbyt czy pochwa też. – Spytałam.

    – A masz też pochwę, bo, bo na zdjęciu widzę wielkie cycki, penisa, jaja a pochwy nie widać? – Zapytał zaskoczony.

    -Tak mam coś w rodzaju pochwy zaraz za jajkami. Jestem dwupłciowa, – Powiedziałam.

    – O rety cudownie. Też się nią zajmę z chęcią. – Odpowiedział.

    – Och, dziękuję ci. A kiedy chcesz się spotkać? – Zapiszczałam.

    No i potoczyła się dalej rozmowa. Pytał, co oferuje itd. Itp. Jak zawsze. Szybko i konkretnie, bez ceregieli ustaliliśmy, co, jak, gdzie, kiedy i za ile. Dodam tylko, że mam swoje anonse na kilku konkretnych stronach, gdzie są chłopcy i dziewczyny naprawdę zdecydowani na spotkania a nie tacy, co chcieliby a się boją. Spotkanie to odbyło się w środę, w hotelu. Obracali mnie we trzech od godziny 0900 do 1330. Robili to dokładnie i umiejętnie. We wszystkie dziury. Suczka napracowała się ogromnie. Wszystkie dziury pulsowały i ziały. Łącznie z dziurką w kutasku. Spotkaliśmy się w umówionym miejscu, gdzie przyjechał po mnie samochodem. Wsiadłam i pogadaliśmy, co i jak. Wtedy to powiedział, że będzie jeszcze dwóch kolegów. Zgodziłam się jak zawsze. Ustaliliśmy dodatkowe gratyfikacje. Na co on się zgodził. Był bardzo napalony.

    – Jak chcesz to mogę ci obciągnąć, bo widzę jak ci spodnie sterczą. Chcesz? – Powiedziałam i pocałowałam go.

    – Pewnie, że chcę. – Odpowiedział sapiąc.

    Jeszcze mi się nie zdarzyło, aby któryś z nich nie chciał. Wysiadłam z samochodu i szybko rozebrałam się do bielizny. Jak zawsze miałam na wierzchu koszulkę i kusą sukieneczkę. Stanęłam mając na sobie staniczek, stringi, pas podtrzymujący pończochy. Wszystko w czarnym kolorze. Seksownym. Rozpuściłam długie loki, czarnych, lśniących włosów, które miałam spięte z tyłu. Wielkie cycki wypychały stanik wyraźnie uwidaczniając poprzez jego materiał grube duże sutki. On wysiadł z samochodu i oparł się o niego. Kucnęłam i wprawnym ruchem rozsunęłam zamek jego spodni wydobywając na wierzch jajka i sporego kutasa. Był już sztywny. Był wygolony, jak lubię. Łapczywie objęłam go ustami i zaczęłam ssanie. Wchodziłam głęboko w gardło, opierając się nosem w jego łono. Krztusząc się i sapiąc, wydzielałam gęstą ślinę. W umiejętny sposób, tylko sobie znaną techniką, doprowadziłam, że chłopczyk zaczął stękać i sapać. Bacznie uważałam, co się dzieje. Gdy poczułam silniejsze pulsowanie kutasa i wciąganie jajek, które masowałam ręką, natychmiast zwalniałam lub zaprzestawałam obciągania. Powoli podprowadziłam go do tego, że wystarczyło, iż cmoknęłam w główkę a on gotów był trysnąć. Dwa razy musiałam zastosować ucisk główki, aby przedłużyć jego męki. Chłopczyk był cały mokry i jęczący. Zlitowałam się wreszcie. Nabiłam się na niego aż do końca, opierając nos o podbrzusze i szybko zawibrowałam gardłem. Chłopczyk krzyknął, ucichł, znieruchomiałby po sekundzie zacząć pompowanie. Czułam jak jego kutas drga i kurczy w moim gardle. Tryskał soczkiem wprost do mojego gardła. Mie musiałam połykać. Samo leciało. Było tego dużo i trochę spermy wycisnęło się na moją brodę. Wysmoktałam wszystko, co miał w sobie. Wylizałam dokładnie kutasa i jajka. Oblizując się rozkosznie schowałam sflaczałego, obrzmiałego kutasa w spodnie i zasunęłam zamek. Stałam przed min z paluszkiem w ustach i uśmiechałam się zalotnie.

    – A niech cię. Co to było? Jeszcze nikt mi tak nie obciągał. No faktycznie jesteś ekstra suczką. Tak jak mówią o tobie. – Sapał zdyszany.

    – Ubieraj się. Jedziemy do hotelu, bo czekają na nas. – Powiedział gramoląc się zadowolony do samochodu.

    Szybko ubrałam się. Spięłam włosy i wskoczyłam obok niego. Pocałował mnie w usta. Pojechaliśmy. Zostawiliśmy samochód na parkingu. Wzięłam swoją torbę z potrzebnymi rzeczami. Chociaż on mówił, że nic nie muszę zabierać ze sobą, bo wszystko będzie na miejscu, to jednak wzięłam to, co zawsze. Windą pojechaliśmy na czwarte piętro. Po chwili znalazłam się w pokoju nr. 401.

    – Dzień dobry. Jestem Mariolka, kurwa, do usług Panów. – Powiedziałam grzecznie, jak zawsze, do dwóch facetów.

    Nigdy nie kryłam kim jestem. Jeden całkiem młody a drugi w średnim wieku. Ten młodzieniec jak się potem zorientowałam służył im do zabawy i seksu. Coś w rodzaju niewolnika. Miał na szyi obrożę. Byli w szlafrokach i siedzieli przy stole. Na podłodze leżała otwarta walizka. Pełno w niej było „zabawek” potrzebnych do seksu. Były tam kneble, zwykłe i dmuchane, korki analne i kutasy różnych rozmiarów i długości. Niektóre naprawdę duże. Były i takie, co przypominały mi kutasy końskie. Te były przerażające wyglądem. Miały lekko koło metra długości. Posiadały pasy do mocowania na biodrach. Pod ścianą stało coś, co przypominało stojaki czy wieszaki. Na nich wisiały bicze i pejcze, ciężary na łańcuszkach zakończonych metalowymi klamrami. Były spore. Wisiały też pasy, i sznury oraz wiele skórzanych i gumowych rzeczy. Były tam też rękawice lateksowe i gumowe długie do łokcia. Zauważyłam, że do łóżka, do stołu i do jednego krzesła przymocowane były pasy i uchwyty służące do krępowania. Była też kamera do filmów na statywie i aparat fotograficzny. Na małym stoliku zauważyłam metalowe, srebrne przyrządy. Równo poukładane błyszczały złowrogo. Niektóre, takie jak sondy, sztyfty, cewniki czy wielkie rozwieracze-wzierniki znałam dobrze. Mój wzrok przyciągnął jeden szczególny zestaw. Składał się on z metalowego, przypominającego kutasa kondona, na którego szczycie sterczała krótka końcówka. Obok leżały metalowe sztyfty, różnego kształtu, grubości i długości. Leżała też plastykowa wielka strzykawka, dużej pojemności, zakończona czarnym grubym i długim, wygiętym końcem. Zorientowałam się, że te końcówki można zakładać właśnie na tego metalowego kondona. Zbytnio nie mogłam się rozglądać, bo:

    – Rozbieraj się suko i podejdź tu do stołu. – Powiedział jeden z siedzących.

    Szybko wykonałam polecenie. Rozpuściłam loki, które lśniącą kaskadą opadły mi na ramiona plecy i cycki w czarnym staniku. Na sobie miałam tylko pas, pończochy i stringi. Podeszłam do stołu. Na stole leżała skórzana, szeroka, obroża. Właściwie to raczej przypominała szeroki skórzany kołnierz, czarnego koloru, zaopatrzony w szereg pierścieni metalowych. Zaczęli mnie oglądać, macać. W trakcie tego badania powiedzieli, co mnie czeka. W rozmowie telefonicznej zostałam uprzedzona, że to będzie seks z zastosowaniem przyrządów, na co wyraziłam zgodę. Badanie wypadło pozytywnie, zwłaszcza podobała im się moja szeroka dupka i wielka szpara w niej.

    – Suko, czy zgadzasz się na seks, jaki ci zaproponowaliśmy i na to, aby użyć tych oto  przyrządów i zabawek w trakcie seksu? – Zapytał ten, co mnie przywiózł, pokazując ręką na rozłożone i porozwieszane rzeczy.

    – Tak Panie. Zgadzam się na wszystko, co będzie użyte. – Odpowiedziałam drżąco.

    Po tym oświadczeniu jeden z nich wstał i założył mi na szyję ten skórzany kołnierz. Kołnierz usztywnił mi kark i wyprostował w górę głowę. Teraz nie mogłam pochylać ani obracać głowy, aby spojrzeć w dół czy w tył. Musiałam robić to całym ciałem.

    – Rozbieraj się do golasa suko, będziesz brana nago. – Padło polecenie.

    Dygocząc szybko obnażyłam się i stanęłam naga. Moje cycki nie podtrzymywanie biustonoszem opadły na dół i rozeszły się na boki, czarne, długie sutki sterczały sztywno. Kutasek jak zawsze wisiał. Po chwili w moje usta została wciśnięta szeroka tuleja i przymocowana paskami do głowy. Teraz miałam usta szeroko rozwarte. Dobrze wiedziałam, że ten przyrząd służy do ruchania typu „głębokie gardło”.

    – Czy robiłaś suko lewatywy sobie przed przyjściem? – Padło pytanie.

    Kiwnęłam głową wydając nieartykułowany dźwięk.

    – Nie szkodzi. Powtórzymy dla pewności, ale najpierw nauczymy cię uległości. – Oznajmiono.

    Zaczęło się tradycyjnie. Zostałam przełożona przez oparcie fotela. Moja dupka i uda napięły się mocno. Po chwili rozległ się świst bicza i ogień wylądował na moje dupie. Moje ciało podskakiwało pod mocnymi uderzeniami najpierw bicza a potem rzemiennego pejcza. Musiano mnie zakneblować dmuchanym kneblem, bo zaczęłam krzyczeć. Gdy skończyli, stałam i płakałam. Cała dupa i uda paliły ogniem. W lustrze zauważyłam, sine i ciemne podpuchnięte pręgi pokrywające misternym wzorem calutką pupę i uda. Ciągnięta na smyczy, na kolanach i rękach zostałam zaprowadzona do łazienki. Tam już, jak się okazało, czekał na mnie przygotowany sprzęt do lewatywy. Dostałam wiele, nie wiem ile, bo bolało, lewatyw w różnych pozycjach. Wszystkie, po co najmniej pięć, osiem litrów. Jak się zorientowałam po podziałce na wlewnikach. Były i takie po dziesięć litrów. W trakcie tych lewatyw, gdy miałam wsadzoną w kiszkę rurę, lub gdy byłam zakorkowana z potężnym brzuchem, ruchali mnie w gardło lub bili po pupie i jajkach. Mając w dupce lewatywę musiałam pochylać się i mocno wypinać zakorkowany zad. Wtedy dostawałam rózgą chłostę. Innym znowu razem stojąc w takiej pozycji, wyciągali mi jaja w tył i zaciskami metalowym przyrządem, który zapierał się o moje uda i wyprężał jaja w tył poziomo. Wtedy wsadzali mi w pierścień rozwierający usta dmuchany knebel i pompowali. Poczym dostawałam chłostę po tak wyprężonych jajach. Klęcząc na kolanach a właściwie siedząc na stopach, odchylona daleko do tyłu, z odgiętą w tył głową i ogromnym starczącym brzuchem byłam ruchana w gardło. Kutas wchodził do końca. W tym czasie jeden z nich masował mi gardło i zatykał nos. Dusiłam się. Ruchali mnie też w pochwę Po dłuższym czasie przeruchana z wymytą i obitą dupą i kiszkami zaciągnięta zostałam do pokoju. Rzucili mnie jak szmatę na plecy, na łóżku. Jeden trzymał moje nogi rozwarte i odchylone w tył. Zostałam brutalnie wychłostana po narządach, odbycie i cipie. Potem na zmianę ruchali mnie w dupkę, pizdę i gardło. Dwóch mnie ruchało a jeden filmował i robił zdjęcia. Potem się zmieniali. Nie wiem czy coś brali, ale kutasy mieli sztywne cały czas. Po jakiejś godzinie czy dwóch już nie za bardzo wiedziałam, co się dzieje. Moje ciało przyjmowało najdziwniejsze pozy. Wykonywałam różne, wymagane czynności. Skrępowana w różnych pozycjach. Poddawana byłam działaniu przyrządów. Płakałam i krzyczałam. Leżąc na wznak, szeroko rozwarta, z dupą na krawędzi łóżka widziałam jak zbliża się do mnie jeden z gości mając przypięty do bioder potworny koński kutas z płaskim łbem. Po chwili ten kutas rozciągając moją dupę wlazł cały we mnie. Czułam jak demoluje mi kiszkę. Ruchał mnie długo aż moja dupa całkiem się rozlazła. W tym czasie inny ruchał mnie w gardło. Dawali mi coś do wąchania, w takiej małej buteleczce. Po tym wąchaniu byłam całkiem wyluzowana, jakbym w dupie nie miała mięśni. Moja kiszka zaczęła wyłazić z dupy na zewnątrz. Przypominała grubą czerwoną kichę wisząca daleko z dupy. Tak zawsze się dzieje, gdy jestem porządnie ruchana. To nazywa się po angielsku „prolapse” a po naszemu mówię na to wypadanie odbytu. W trakcie ruchania i parcia cały odbyt obniża się i wychodzi na zewnątrz razem z kiszką. U mnie zwisa on bardzo daleko poza dupkę i przypomina gruby, czerwony flak z otworem na szczycie. Oni ruchali mnie w nią na zmianę. Potem to samo robili z moją pizdą aż miałam tam dziurę i czułam jak sterczy macica. Siedziałam skrępowana pasami do krzesła mając dupę i narządy poza siedzeniem. Czerwona kiszka zwisała daleko do dołu. Jeden z nich nałożył długą gumową rękawice. Znowu zmuszono mnie do wąchania z buteleczki. Czułam jak moja kiszka jest smarowana. Potem wsadzono mi w nią tą dużą plastykowa strzykawkę i opróżniono jej zawartość w moją kiszkę. Po chwili poczułam jak najpierw palce a potem ręka w gumowej rękawicy powoli zagłębia się od dołu w ten wiszący czerwony flak z mojej pupy. Zaczęłam krzyczeć, więc zatkano mnie napompowanym kneblem. W końcu cała ręka aż do łokcia weszła we mnie. Długo mnie fistował. Na koniec próbował wepchać obie dłonie, ale wsadził tylko same dłonie. Głębiej nie wsadzał, bo rzucałam się mocno. Na koniec tego fistingu naciągnęli mi wiszącą odbytnice w dół i założyli ciasny gumowy pierścień. Teraz sterczała cały czas na wierzchu. Byłam tak luźna, że nie mogli się spuszczać przy ruchaniu, bo nie czuli tarcia. Po to ta gumowa tulejka na wiszącym odbycie. Nigdy nie miałam chwili wolnego. Gdy oni się naruchali i musieli odpocząć krepowali mnie pasami na łóżku lub krześle w taki sposób, że mieli dostęp do wszystkich moich otworów. Leżąc na boku, na plecach, na brzuszku lub będąc przymocowana do krzesła zawsze miałam szeroko rozwarte lub wysoko uniesione nogi a moja dupa była na wierzchu. Gdy dwóch odpoczywało to jeden z nich ruchał mnie tymi ogromnymi kutasami, najczęściej, tymi końskimi lub pakował mi w dupę ręce. Inny dochodził i ruchał w gardło przez gumowy pierścień, który stale tkwił w moich ustach. Albo powoli wpychał mi w gardło długi lateksowy kutas. Dusiłam się strasznie i śliniłam. Zakładali mi na kutasa, jajka lub na to i na to  jednocześnie oraz na wiszący z dupci odbyt pompy próżniowe i bezlitośnie pompowali. Narządy wyłaziły na wierzch, zwłaszcza kiszka i powiększały się okropnie podbiegając krwią i wodą. Najbardziej napuchła mi pizda. Każda zabawa i seks zaczynał się od tego, że rozciągali mnie napinając dupkę i uda lub wyciągali napięte jaja i bili. Biczem, rózgą lub skórzaną packą. Takie bicie i pompowanie szybko odniosły ten efekt, że miałam kutasa tak dużego i grubego, iż nie można było go objąć dłonią. Pod nim wisiały ciemne kule jajek a z tyłu sterczał olbrzymi ciemny wał z pofałdowanym szczytem. Bardzo im się to podobało.

    – Ale suka. Cudo. Jeszcze żadna nie zgodziła się na takie coś. – Mówili zachwyceni zapinając mi na suty wielkie ciężarki na ostrych klamerkach.

    Potem musiałam z tymi klamerkami i ciężarkami chodzić cały czas. Przy każdym ruchu czy zmianie pozycji jęczałam głośno. Ruchając mnie wprawiali moje ciało w ruch, co powodowało szarpanie się klamerek na sutkach. Byłam ruchana na dwa kutasy w kiszkę i jeden w gardło jednocześnie. Związana mocno leżałam na łóżku. Jeden trzymał moje nogi szeroko rozwarte a drugi wsadził mi w dupę wielki metalowy rozwieracz. Był duży bardzo, jak nic weterynaryjny. Powoli kręcił śrubą a moja kiszka roztwierała się potwornie. Potem wsadzał głęboko rękę i ruchał mnie nią. Byłam kneblowana coraz częściej. Robili mi inne rzeczy, które doprowadzały mnie do szału. Nie pisze o nich, bo się nie nadają do opisywania. Mój mały kutasek także otrzymał swoja porcję. Przywiązali mnie w  pozycji, że biodra miałam wysoko w górze wypięte i nogi szeroko rozwarte. Obok leżały srebrne sondy i sztyfty. Jeden, na zmianę, ruchał mnie w dupkę przypiętym do bioder końskim kutasem poczym fistował ręką. I tak w kółko. drugi wpychał mi coraz grubsze sondy w kutaska głęboko, albo wsadzał kilka sztyftów jeden obok drugiego. Mój gruby kutas trzeszczał w szwach. Mocno skrępowana i zakneblowana mogłam jedynie drgać. Trwało to chyba wieki. Na koniec zostawili mnie z wsadzonymi sztyftami w kutasie i rozciągniętym wziernikiem odbytem oraz ciężarkami na sutkach. Dwóch odpoczywało pijąc piwo a trzeci filmował moje wykręcone ciało dokładnie i powoli. Po odpoczynku położyli mnie przy łóżku pionowo w dół, ramionami na podłodze a dupa w górze. Jeden z nich nałożył i przymocował sobie na kutasa metalowy kondon, o którym pisałam na początku i przykręcił na jego czubku długą, elastyczna końcówkę, składająca się jakby z wielu połączonych kulek. Nadmuchano mi knebel w ustach. I zaczęło się. Trudno opisać mi, co przechodziłam. Jeden ruchał mnie z góry. Pionowo w dupkę a ten drugi wsadził mi w kutasa, cewkę, końcówkę-kulki i ruchając powoli wpychał coraz głębiej i głębiej. Ostry kłujący ból szarpnął moim ciałem, gdy końcówka kondona weszła do pęcherza. Wtedy zaczął ruchać moją cewkę szybciej. Ostry ból towarzyszył rozwieranemu i zamykanemu wejściu do pęcherza. Nieznośne uczucie chęci wysikania się potęgowało doznania. U góry przy dupie faceci zamieniali się, co jakiś czas. Ten, co ruchał w cewkę zakładał coraz to wymyślniejsze końcówki. Mój kutas zesztywniał potwornie. Sterczał poziomo kapiąc białym płynem. Cewka piekła jakby paliło się w niej ognisko. W końcu skończyli i przymocowali mnie pasami na łóżku. I znowu, co chwila byłam fistowana lub używana w inny sposób, dręczący mnie a im dający zadowolenie. Jako dobrze ułożona suczka wiem, że tak musi być. Ja jestem dla nich a nie odwrotnie. Dlatego oddawałam siebie im całkowicie. Na pewno trudno Wam to pojąć. Nie zrozumiecie mojej postawy, jeśli nie pojmujecie, czym jest bycie prawdziwą suką a nie jakąś tam fetyszystką. Byłam wiązana na krześle w pozycji siedzącej z nogami wyprostowanymi wysoko w górę i przywiązanymi do ramion a ręce miałam przywiązane w górze do kostek. Pozycja bardzo mecząca i bolesna. W tej pozycji moja wisząca, gruba, ciemna, kiszka sterczała poziomo daleko a nad nią sterczał sztywno gruby, opuchnięty kutas i jaja. Wszystko ociekało i kapało z otworów. Które już dawno nie zamykały się. W tej pozycji ruchana byłam, czym popadło i jak który chciał w kiszkę odbytu lub w cewkę kutaska. Już nie zmieniali mojej pozycji. Całkiem zdrętwiałam. Używali mnie bez pardonu. To był koniec seksu na tej randce. Po uwolnieniu każdy z nich spuścił mi się do nosa a ja musiałam wciągnąć całą spermę przez nos. Potem jeszcze w łazience były zajęcia z pisem i scatem. Robili na mnie siku, na ciało i w usta. Musiałam pić siki i lizać. Na koniec to samo tylko z kupą. Dwaj załatwili się na moje ciało. Musiałam dokładnie wszystko rozsmarować po całym ciele. Po rozsmarowaniu dwóch trzymało mnie mocno a trzeci siadł dupą na moją twarz celując odbytem w usta. Zacisnął mi nos. Musiałam otworzyć usta. Wtedy on zrobił mi kupę w nie. Łykałam gwałtownie jego cisnąca się kupę. Część jej wydostała się bokami na twarz. Po tym wszystkim stałam i bita pejczem rozsmarowywałam kał po calutkim ciele. Głowa i twarz także. Byłam filmowana. Postawili na podłodze olbrzymiego kutasa a ja cała wysmarowana nabiłam się na niego i podskakiwałam z kilogramowymi teraz ciężarkami na sutkach. Prawdę mówiąc nie przepadam za tego rodzaju seksem. No cóż, Panowie chcieli to suczka słuchała. Kutas miał z 100 cm długości nie mówiąc o grubości. Wchodziłam do końca! Potem była kąpiel dokładna przeplatana lewatywami. W końcu czysta i różowa ze śladami bicia na białej dupci i udach, olbrzymim opuchłym kutaskiem i sterczącą kiszką odbytu pojawiłam się w pokoju. Położyłam się na łóżku, rozwarłam uda i powoli wepchnęłam do środka wiszący odbyt. Taki odbyt sam nie chowa się, trzeba go wepchać ręką. Założyłam pieluchę i figi. Pończochy, pas i stanik. Ubrałam się, spięłam włosy. Oni zdjęli mi kołnierz obrożę z szyi. Na stole leżało to, co się umówiliśmy plus ekstra.

    – Niesamowita z ciebie suka, Mariolko. Jeszcze nikt nie zgodził się na to, co ty. Niektóre padały już na początku a inne rezygnowały na sam widok przyrządów. Chcemy się umówić z tobą jeszcze kilka razy. Co ty na to? – Powiedział jeden.

    – Ja bardzo chętnie przyjdę, lecz to zależy od Mojej Pani, czy dostane pozwolenie. Dzwońcie, będę czekała. – Powiedziałam dygając.

    Wyszłam z tym, co mnie przywiózł. Nogi się trzęsły pode mną. Szłam niepewnym krokiem. Nie uszło to uwadze chyba temu w recepcji, bo się dziwnie uśmiechał. Pokazałam mu koniuszek języczka i zrobiłam oko. Zawiózł mnie w podane przeze mnie miejsce. Zrobiłam mu jeszcze laseczkę na pożegnanie. Ale o tym nie będę pisała. W taki to sposób przeżyłam seks, który się trafia mi od czasu do czasu na randkach. Najczęściej jestem ruchana w dupkę i usta lub obciągam. W pizdę jakoś mniej mnie ruchają. Ot zwykły seks, zwykła codzienność. A ten był inny, dlatego opisałam go. Nie opisze wam jak zareagowała Moja Pani, gdy obejrzała moje ciało. Powiem tylko tyle, że miałam szlaban na spotkania przez dłuższy czas i odstawiona zostałam od cycka Pani na calutki tydzień. Nie mogłam pić Pani mlekaaaa!!!!

    ®Mariolka (Arletka)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    MOJE SPOTKANIE W HOTELU

  • Sex na wyjezdzie

    SEX NA WYJEŹDZIE

     

    Jak pewnie niektórzy z Was wiecie raczej nie mam w zwyczaju ruszać się ze swojego miejsca w Polskę. Jednak czasem, bardzo rzadko, wyruszam na seks eskapady. Szczególnie latem. Tak było i tym razem. Przygotowując się najpierw rozesłałam wici. Tu i tam dałam anonse: „Wytrzymała, ładna, prostytutka, hermafrodytka zaprasza na ostry seks bez ograniczeń, zwykły oraz wszystko z BDSM i Sado-Maso. Seks pojedynczy lub grupowy. Nie tylko z ludźmi. Realizuje wszystkie preferencje i „odchylenia”. Duże, letnie upusty a nawet gratisy. Zadzwoń, zapytaj, umów się, przyjdź lub zabierz sukę do siebie”. Dalej były informacje o miejscu pobytu, trasie podróży z punktu do punktu. Daty przybycia, czas pobytu, godziny przyjęć, sposoby kontaktowania się ze mną. Podczas planowania takiej eskapady, w naszym fałszywie tolerancyjnym kraju najważniejszą sprawą staje się wybór miejsca, hotelu, pensjonatu itp. gdzie toleruje się prawdziwie takie osoby jak ja i mnie podobne. Na szczęście są takie miejsca. To kwestia pieniędzy, bo żaden pieniądz nie śmierdzi. Podróżowałam taką, jaką jestem naprawdę.  Nie spodziewajcie się, że podam Wam nazwy miejscowości i hoteli czy pensjonatów, w których przebywałam. Nic z tych rzeczy. Nie będę Wam opisywała miasto po mieście, hotel po hotelu czy gość po gościu, bo to byłoby nudne. W większości wypadków było to zwykłe ruchanie w dupkę, gardło i obciąganie. Niektórzy wpadali tylko na 30 minut  zaruchać lub na godzinkę. Dłuższy seks czy seks z przyrządami też był. I właśnie o tym nietypowym seksie napiszę. Nie wszystkim czytającym się to spodoba, uprzedzam! Ktoś by pomyślał, że żyłam tylko samym seksem bez jedzenia i picia, od rana do nocy. Nic z tych rzeczy. Robiłam przerwy na posiłek. Raczej nie jadam w hotelowych restauracjach z wyjątkiem śniadań, jeśli takowe były. Po przebudzeniu kąpiel, śniadanie. Po śniadaniu przygotowania. Niebieska rura z dużym łbem w dupę i do kiszki na trzydzieści minut. Makijaż specjalny. Kartka na drzwi „Nie przeszkadzać”. Kamerka, internet i otwarcie kanału publicznego. I gotowa, naga, od trzynastej czekałam na gości. Bardzo rzadko, ale czasem pojawiał się klient rano. Wtedy też nie odmawiałam. Największy ruch był w godzinach siedemnasta do dwudziestej pierwszej. Kończyłam dzień między dwudziestą pierwszą a dwudziestą drugą. Byli też tacy, co brali mnie do siebie na całą noc. Szłam chętnie, chociaż wracałam obolała. Zapakowana, wymalowana i wystrojona wyruszyłam.

     

    HOTEL

     

    Ładny hotel, nie za drogi, nie w centrum. Przybyłam koło 12 00. Zawsze jest ten moment konsternacji i zaskoczenia, gdy podchodzę do recepcji i mówię. Ładna dziewczyna umalowana i ubrana. Od razu wiadomo, co za.  No, ale na szczęście jeszcze nie jest to zabronione i nie rozstrzeliwują za to. Dziewczyna w recepcji była uprzejma, nawet bardzo. Uśmiechała się zażenowana raczej niż zgorszona. Już dawno nauczyłam się nie reagować na spojrzenia czy komentarze za plecami.  Ciągnąc torby i świecąc białymi udami, unikam słońca jak ognia, w pończoszkach a i też dołem dupci, bo przeważnie jestem w kusej plisowanej spódniczce, wpakowałam się do windy i pojechałam na swoje piętro. W pokoju zaczęłam szybko się przygotowywać, bo nie było zbyt wiele czasu do podanej godziny a czynności zawsze jest dużo. Szybko rozpakowałam ciuszki. Ustawiłam kamerkę i włączyłam pokaz publiczny w kanale internetowym. Porozkładałam przywiezione zabawki i inne potrzebne do seksu wyposażenie. Rozebrałam się do naga i w łazience porozwieszałam sprzęt niezbędny do czyszczenia dupki i kiszek. Patrzyłam jak szybko rośnie cyfra pokazująca liczbę oglądających. Najpierw kąpiel. Podłączyłam do prysznica sprzęt ciśnieniowy do lewatyw kiszek: filtr wody, zbiornik stałego ciśnienia i długi wąż do, którego można przykręcać różne końcówki. Najpierw, zawsze trzeba wypłukać kiszkę. Do tego celu używam niebieską, ponad metrową, elastyczną, rurę zakończoną owalnym, sporym zgrubieniem z wieloma otworkami. Można kupic w Internecie lub dobrym sexshopie.  Pięknie błyszczała się nasmarowana wazeliną. Gdy otworzyłam i wyregulowałam wodę z otworków głowicy wytrysnął gęsty pióropusz cienkich strumieni ciepłej wody. Powolutku wprowadzałam rurę coraz głębiej w wypiętą dupcie. Zaciskając odbyt powodowałam wzrost ciśnienia w kiszce i napełnianie brzuszka poczym luzowałam dziurkę i woda bryzgała silnym strumieniem porywając ze sobą kupę i niestrawione jeszcze jedzenie. Pchając powoli, ostrożnie wsadziłam rurę do końca w kiszkę. Mam już w tym wprawę. Nie pierwszy raz to robię. Wyciągając i wsadzając rurę wypłukałam się dokładnie w środku. Po wyjęciu rury z dupy wsadziłam tam metalowy, spory wziernik i rozkręciłam śrubę mocno rozwierając odbyt. Wytarłam się do sucha stojąc naga przed lustrem malowałam się. Zrobiłam bardzo ostry, raczej wulgarny, ale nie nachalny, makijaż, jaki noszą zawodowe prostytutki. Taki zwykle robię, gdy pracuję nie tylko w hotelach. Dodatkowo pomalowałam sutki na jaskrawy, czerwony kolor. Z rozwartej dupy, co chwila leciała woda. W końcu już tylko kapało i wylatywał gas. Byłam pusta. Wyjęłam wziernik. Wytarłam się do czysta. Szybko sprzątnęłam łazienkę. Z łóżka zdjęłam kołdrę i całość nakryłam gumowanym prześcieradłem a podłogę też zabezpieczyłam od zamoczenia. Zawsze tak robię. Mam nawet swoje ręczniki. Naga leżąc, widoczna w całości powoli dla wszystkich masowałam kutaska, pieściłam wielkie cycki i pulchne ciało. Szybko przybywało widzów. Oni pisali a ja mówiłam. Mówiłam gdzie jestem, ale bez detali i podawałam, co chwila swój numer komórki. Czekałam na pierwszy telefon. Nie czekałam za długo.

    – Arletka wita. – Odezwałam się mile.

    – Jesteś już w hotelu? – Spytał.

    – Tak, już jestem. Zapraszam jak masz chęć. – Powiedziałam.

    – Co oferujesz? – Pytał.

    – Tak jak pisałam w ogłoszeniach. Wszystko ci chcesz. Każdy rodzaj seksu jaki lubisz. Nie stawiam żadnych warunków, co do tego co będziesz robił. Jestem grzeczną suczką i wykonam wszystko. – Mówiłam.

    – Ładna jesteś. Widzę ciebie na kamerce. Możesz wypiąć dupę? – Powiedział.

    – Proszę bardzo. – Odparłam i obróciłam się dupką do kamerki.

    – Co masz pod jajkami? – Spytał.

    – Pochwę, pizdę. Jestem dwupłciowa. – Wyjaśniłam.

    – Śliczna. Jaka wielka dupa. Białe, pulchne ciałko, boska, podniecająca i nietypowa. Czemu, jesteś naga? Masz bieliznę? – Pytał.

    – Lubię być naga. A poza tym nie wiem, co kto sobie będzie życzył. Mam wiele ładnych ciuszków. Jak chcesz to się ubiorę. – Odparłam.

    – Jesteś łysa. Masz perukę? – Pytał dalej.

    – Mam kilka peruk. Ciało bezwłose jest bardziej podniecające dla większości klientów. – Powiedziałam.

    Tego lata byłam ogolona na łyso, aby sprostać zachciankom klientów. Nie wszyscy chcą bym miała włosy. Wielu podniecam naga i łysa, bez brwi. Zwłaszcza tych z niecodziennymi preferencjami.

    – To się ubierz w coś ładnego i nałóż perukę. – Mówił.

    – Zrobię co zechcesz ale dopiero jak przyjdziesz. Teraz nie mam czasu na występy. – Wyjaśniłam.

    – Zawsze przyjmujesz gości przed kamerką? – Spytał.

    – Nie, nie zawsze. To zależy czy ktoś tego chce. Wtedy jest pokaz ogólny. Bez obawy jak chcesz to będziesz w masce. Ale zawsze pokazuje się wszystkim jak czekam. Przyjdziesz? – Mówiłam.

    – W jakim hotelu jesteś? Jaki numer pokoju? – Spytał.

    Podałam mu namiary, przedtem jednak wyłączając mikrofon.

    – Ok. Przyjadę. Masz nałożyć seksowną bieliznę i perukę. Jak wejdę nasz klęczeć z otwartymi szeroko ustami. Zerżnę ci dupsko i pizdę aż zakwiczysz suko. Ale mi stoi. – Powiedział.

    – Dobrze czekam. Warunki znasz? Jaki seks sobie życzysz ? Zwykły czy specjalny? Akceptujesz je? – Odpowiedziałam.

    – Tak znam. Chcę, tu wymienił co będzie robił. Zaraz będę szykuj dupsko. Nie nakładaj majtek. – Powiedział i rozłączył się.

    Szybko ubrałam się w śliczną, czarną bieliznę. Niewiele tego było. Staniczek nie zakrywał cycków a jedynie je unosił i wypychał do przodu, całkiem odkryte. Pas do pończoch i pończochy, różowe szpilki i długa, czarna peruka. Na szyje założyłam skórzaną obrożę. Kamerkę ustawiłam tak, że pokazywała mnie całą, klęczącą a wchodząca osoba była niewidoczna, jak kazał. Klęczałam z posmarowaną obficie dziurką w dupce, pozdą i obciągniętą skórką. Rozległo się umówione pukanie.

    – Proszę. – Powiedziałam.

    Jeszcze rzut oka na obraz w komputerze. Wszystko było widoczne jak trzeba. Spora liczba określała dużą widownie.

    – Proszę wejść. – Zawołałam i rozwarłam usta.

    Zobaczyłam faceta po trzydziestce raczej. Taki misiowaty i nieco pulchny. Wszedł i patrzył na mnie a ja na niego z rozdziawionymi ustami. Nic nie mówiąc rozebrał się do golasa. Przedtem zamknął drzwi na klucz. Nie był gruby, ale i do szczupłych nie zaliczał się. Miał spory brzuszek. Nie miał za dużego kutasa, taki standard z długim napletkiem. Nie był wydepilowany, czego w zasadzie nie lubię, ale jako ułożona suka milczałam. Liczy się pieniądz. Ciało też miał porośnięte włosem. Pokazałam mu ręka stół. Na nim leżała maska i kartka papieru. Podszedł i przeczytał. Nic takiego. Zawsze proszę, aby najpierw umył sobie narządy dokładnie w łazience i że to nie wchodzi w czas seksu.

    – Najpierw ciągnij suko. – Powiedział stając przede mną.

    Samymi ustami, bez pomocy rąk zaczęłam obciągać mu ściągając napletek językiem. Zasysałam sprawnie całego kutasa do ust. Mając go w ustach pracowałam językiem i gardłem. Czułam jak szybko rośnie. Poruszając głowa masturbowałam go ustami nadziewając się do oporu. Pociekła gęsta ślina. Mruczałam i piszczałam jak zwykle przy takiej robocie. Gdy zaczynał sapać za szybko to przerywałam i lizałam mu jaja oraz zasysając cały worek do ust. Kąsałam trzon kutasa i główkę. Przygryzałam i naciągałam napletek. Facet stękał i sapał.

    – Szykuj się suko. Kładź na plecy z nogami szeroko w górze. – Polecił.

    Zna się na rzeczy – pomyślałam – ma małego, więc w tej pozycji wejdzie głębiej. Sprawnie nałożyłam mu kondona. Szybko ustawiłam kamerkę na łóżko i ustawiłam się z nogami w górze rozwierając i wypinając śliski otworek. Wszedł we mnie aż jęknęłam głośno. Walił mnie w dupę równo i mocno, tak jak lubię. Jęczałam i stękałam podniecając go. Czasem dyskretnie zerkałam na ekran, gdzie wszystko było widoczne. Widać było jak facet pracuje, moje ciało lata rytmicznie a cyce falują ostro. Jęczałam coraz głośniej. Ruchał długo. Bałam się, że się nie spuści, choć to nie moja sprawa. Był cały mokry i zziajany. Postanowiłam mu pomóc. Pracując dupą, zgrałam się z jego ruchami. Rytmicznie zaciskając i luzując odbyt oraz zmieniając kąt ułożenia dupy spowodowałam silniejsze tarcie. Facet zaczął sapać i stękać. Wiedziałam, że to już zaraz. W końcu wydał długi, zduszony jęk i zwalił się ciężarem ciała na mnie. W dupce poczułam kilka lekkich uderzeń ciepła. Trysnął. Leżał chwilę. Nigdy nie przeszkadzam w takim momencie, chociaż to strata czasu dla mnie. Poleżeć na cyckach może, ale nie spać, jak to się niektórym zachciewa po ruchanku. Wreszcie wstał powoli. Zdjął kondona  pełnego białej śmietanki.

    – Teraz wyliż mnie suko, ale najpierw wypijesz wszystko. – Powiedział podnosząc kondona.

    – Tego nie było w umowie. Za to jest ekstra zapłata.

     – Powiedziałam.

    – Dobra pij i liż. – Odparł.

    Położyłam się na wznak i otworzyłam usta. Patrzyłam jak wyciska spermę z kondona i po chwili poczułam ją w ustach. Połknęłam wszystko oblizując się ze smakiem, zadowolona. Lubię spermę.

    – Ale suka z ciebie. Liż. – Powiedział.

    Powoli wylizałam mu dokładnie jaja i kutasa. Wymył się i ubrał.

    – Świetna jesteś. Postaram się wpaść jak nie dzisiaj to jutro. – Mówił kładąc na stole to, co należy.

    Po jego wyjściu doprowadziłam się do ładu i stanu używalności oraz poukładałam rzeczy w pokoju. Leżałam na łóżku wyginając się przed kamerą i plotkując. No widownia była spora. Jedni przychodzili inni odchodzili. Na obraźliwe komentarze nie reagowałam. Jak ktoś przesadził to dostawał ostrzeżenie a jeśli się nie poprawił to banowałam go. Czekałam na następnego. W między czasie dałam dwa pokazy prywatnie za kredyty. Potem miałam jeszcze czterech chętnych na ruchanie w dupę, pizdę i obciąganie. Było już chyba po osiemnastej jak zadzwonił telefon.

    – Siucham, Arletka. – Pisnęłam rozkosznie jęcząc.

    – Jesteś już w hotelu jak pisałaś? – Zapytał.

    – Tak, już jestem. – Odpowiedziałam.

    – Dobra, przyjadę. Który hotel i numer pokoju? – Zapytał.

    – Czy mam się jakoś przygotować? Będzie zwykłe ruchanie czy coś jeszcze? – zapytałam podając mu nazwę hotelu i numer pokoju.

    – Zabawimy się ze dwie godziny. Wyrucham ci dupsko i gardło, zostaniesz wydojona. Masz duże cycki, jak widzę? Lubię bić po jajach. Masz duży worek. Rucham bez gumy. Spuszczam się do środka w dupę i gardło. Założę ci kajdanki. Pisałaś suko, że lubisz każdy rodzaj seksu. Zgadzasz się? – Mówił.

    – Dobrze, dwie godziny. Seks z dodatkami, bez gumki. To będzie razem …….. Każde następne ponad 20 minut liczy się za pełną godzinę. Prosiłabym z góry po przyjściu za te dwie godziny. Jaką mam pewność, że nie zrobi mi Pan krzywdy biciem jaj i dojeniem no i zdrowy jest Pan? Zgadzam się na wszystko o ile Pan się zgadza na to co powiedziałam. – Mówiłam.

    – Dobrze suko, niech tak będzie. Bez obawy, nie bój się. Jestem zdrowy i nie robię tego pierwszy raz. Jestem fachowcem, jeśli tak mogę powiedzieć, od tych rzeczy. – Zaśmiał się.

    – To fajnie. Zapraszam. Jak mam być ubrana? Czy mam czekać w jakiejś ulubionej przez Pana pozycji? Mam włączony kanał pokazów, czy mam go wyłączyć na czas seksu? – Powiedziałam.

    – Masz być całkiem naga suko. Nic na sobie nie mieć, nawet ozdób. Masz czekać klęcząc tyłem do wejścia z rękoma za plecami. Nie wolno ci się oglądać ani gadać. Po wejściu założę ci maskę i skuje ręce. Nie bój się od razu położę pieniądze tak jak się umówiliśmy na stole. Nie oszukam ciebie suko. Jak będziesz dobra to dostaniesz ekstra. Zrobimy to przed kamerką. Kamerkę ustaw tak, abyś była widoczna cała jak klęczysz. Potem to ja już się nią zajmę. – Mówił.

    – Będzie jak Pan każe. Proszę sięnie sugerować wiszącą na klamce kartką z napisem „Nie przeszkadzać”. Czy zapuka Pan w jakiś sposób? – Zapytałam.

    – Nie będę pukać. Wejdę od razu. Nie musisz wiedzieć kiedy, suko. Drzwi mają być uchylone. Teraz masz iść i zrobić sobie porządne płukanie dupy lewatywą. Ma być świeża jak przyjdę. – Powiedział.

    – Tak, Panie zrozumiałam, czekam jak Pan każe. – Odpowiedziałam.

    Pobiegłam do łazienki i znowu gruba, niebieska rura wpełzła mi w dupę tryskając wodą. Po lewatywach wytarłam się i wypachniłam całe ciało. Przygotowałam łóżko. Uchyliłam lekko drzwi zostawiając niewielką szparkę. Klęcząc tyłem do wejścia z rękoma z tyłu czekałam podniecona. Na ekranie widziałam jak padają komentarze i ile mnie osób ogląda. Powiedziałam im, że zaraz będę dojona i ruchana. Wtedy liczba oglądających podskoczyła szybko. Słysząc jak ktoś idzie na korytarzu podskakiwałam. Przeszło kilka osób, ale nie do mnie. Pewnie byłam widoczna trochę przez szparę w drzwiach. Możliwe, nie wiem. Wtem otworzyły się moje drzwi i ktoś stanął w nich. Nie oglądałam się, tylko skuliłam się.

    – Boisz się suko? – Padło pytanie.

    Pokiwałam głową bez oglądania.

    – To dobrze. Powinnaś. – Odpowiedział głos.

    – Pochyl głowę i patrz w podłogę. – Rozkazał

    Wykonałam. Widziałam tylko Jego nogi jak obchodził mnie w koło i oglądał macając cycki i jaja.

    – Ok. masz długi worek i niczego cycki. Nadajesz się. – Powiedział.

    – Tak jak się umówiliśmy, masz tu za pierwsze dwie godziny. – Powiedział kładąc na stole pieniądze. Usłyszałam zamykanie drzwi. Następnie słyszałam jak się rozbiera i coś nakłada. Po chwili moje ręce zostały skute z tyłu kajdankami. Na głowie wylądował skórzany kaptur – maska. Wyposażony w dwie rurki wsadzone głęboko w nos do oddychania. Jedynie dwie niewielkie dziurki pozwalały mi, co nieco widzieć w ograniczonym zakresie. Kaptur miał też gumową rurę, która została wsadzona mi głęboko w usta blokując język i boleśnie je rozwierając. Była twarda i nie mogłam jej zgnieść ustami. Głowę miałam wyprostowaną i usztywniona szerokim, skórzanym kołnierzem. Ujrzałam wielką dupę przed sobą. Pan stojąc z boku wyjmował z torby przyrządy. Na moment, nim wielki kutas przesłonił mi widok, dojrzałam jakieś plastykowe cylindry i paski. Stanął przede mną. Zobaczyłam wielkiego kutasa i wiszące jaja. Kutas był obrzezany. Był podtrzymywany paskami do bioder. Już był sztywny! Pan musiał być podniecony bardzo, albo coś zażył, bo kutas sterczał nie opadając ani na chwile przez cały czas seksu. Sutki zacisnął mi metalowymi zaciskami połączonymi łańcuszkiem. Łańcuszek ten opasywał mu biodra. Gdy poruszał mini to szarpał moje sutki boleśnie.

    – No suko zaczynamy. – Powiedział i wpakował mi kutasa w usta przez rurę do gardła.

    Zachłystnęłam się przyduszona. Zasapałam rurkami przez nos. Maska miała uchwyty, za które on teraz trzymał i nabijał moją głowę na kutasa. Ruchał głęboko i zdecydowanie. Powoli wsadzał mi kutasa do przełyku aż opierałam się nosem o jego podbrzusze. Przytrzymywał i puszczał. Wtedy ja gwałtownie dyszałam i jęczałam. Najpierw opróżniłam żołądek rzygając a potem już leciała tylko gęsta, biała ślina. Oczy zaszły łzami i nic nie widziałam. Kutas był długi i duży. Z wielkim trudem mogłam go połknąć. Czułam jak moja szyja puchnie, gdy kutas włazi głęboko. Moje sutki szarpane ruchem jego bioder bolały okrutnie. W końcu po długiej katuszy Pan wbił się mocno i trysnął silnie w przełyk. Czułam jak ciepła sperma spływa do żołądka.

    – To tyle na wstępnie suko. Wstawaj. – Powiedział podnosząc mnie z kolan.

    Na wpół przyduszona, zalana śliną, odzyskując wzrok co nieco, podniosłam się z kolan przy jego pomocy. Do cycków przymocował mi skórzany stanik składający się z dwóch podwójnych cylindrów. Następnie założył mi gumowe majtki wyposażone w trzy duże cylindry. Z przodu włożyłam jaja i kutasa a tylny cylinder obejmował mi odbyt. Po zapięciu pasków wszystkie mocno przyległy do ciała. Z każdego cylindra odchodziły długie plastykowe rurki. Wszystko było przezroczyste. Pomógł mi wejść na łóżko i ustawić się na czworaka w rozkroku z wypięta dupą. Co nie było łatwe i wygodne mając skute ręce za plecami. Na sekundę zobaczyłam sporą liczbę widzów na ekranie komputera. Zobaczyłam siebie w pełnej okazałości. Czekałam chwilę. Po czym rozległ się odgłos pracy jakiegoś urządzenia i cylindry ożyły zasysając moje narządy. Maszyna pracowała z przerwami utrzymując stałą próżnie w cylindrach. Cyce, sutki, kutas, jaja i odbyt puchły w oczach wsuwając się w głąb cylindrów.  Czułam wyraźnie jak krew rozsadza mi narządy. Po pewnej chwili, gdy mój kutas zaczynał szczypać, pewnie doszedł do granic rozerwania, Cylinder na nim zaczął podskakiwać jak dojarka. To samo zaczęły wykonywać te na cyckach. Najpierw wydojono mi siku z pęcherza. Potem zaczęły mnie boleć i szczypać sutki. Coś z nich ciekło! Cylinder na jajach szarpał mocno. Jaja musiały być potężne i worek wypełnić cały cylinder, bo ból był spory. Odbyt był zasysany i puszczany rytmicznie. Czułam jak wychodzi z dupy i puchnie. Coś tam pociekło. Resztki lewatywy. Pan zaczął chłostać mi dupę. Najpierw tylko stękałam i popiskiwałam, ale z czasem zaczęłam dawać koncert kwiczenia i wycia. Wtedy Pan wsadził mi kutasa w gardło i powoli ruchał. Musiał to być niezły widok dla oglądających. I to za darmo!

    – Suko masz niezłą oglądalność. – Usłyszałam.

    No pewnie. Takie cos i za friko. – Pomyślałam obolała.

    Wszystko miałam ogromne, sztywne. Już dawno tryskałam kilka razy i teraz nie wiem co tam leciało, jeśli leciało. Czułam potworne rozpieranie kutasa. W dupie miałam wielką gulę. Jaja już dawno zdrętwiały tak samo jak i cyce. Zakneblowana gumowym kneblem wyłam! DOJENIE TRWAŁO I TRWAŁO! Końca nie było widać! Pompy wyciągały ze mnie wszystko w okrutny sposób powiększając narządy.

    – Teraz sobie porucham. Odbyt już gotowy. – Powiedział oglądając moją dupę.

    Odłączył pompę z odbytu i zdjął cylinder. Miałam wrażenie jakby z dupy wisiał mi kawał mięsa. Pulsował mocno.

    – Ale ciasna. Jaka wielka  i pulchna. – Mówił masując mi sterczący odbyt i wkładając palce do środka.

    Odbyt był potwornie wrażliwy na dotyk i ciasny okropnie.

    Ustawił sobie moją dupę. I głucho ryknęłam, gdy poczułam jak wpycha kutasa w to co było odbytem. Dobrze, że byłam zakneblowana bo chyba by się zbiegli wszyscy goście. To było niesamowite ruchanie! Nie tylko odbyt i kiszka reagowała ale calutka dupa i uda. Całe ciało i pompowane nadal narządy latały okropnie. Dostałam dzikich spazmów całego ciała. Jego kutas był okropnie duży jak na mnie w takim stanie dupy. Czułam nie kutasa ale jakiś betonowy wał w dupie. Ten wał próbował mi rozsadzić dupsko. Padłam na twarz i ramiona gniotąc cycki w cylindrach pompek. Szarpałam skutymi rękoma na plecach. Ale mocny chwyt za dupę nie pozwalał mi uciec. Nie wiem czy i kiedy wytrysnął ale ruchanie było straszne i długie okropnie. Nie jest możliwe wykonanie takiego ruchania bez wspomagania kutasa. W końcu przestał i wyszedł z mojej dupy. Musiał się jednak spuścić albo zrobić siku, bo z dupy kapało. Jak mnie puścił to padłam na bok, przodem do kamery. Ależ się kotłowało na czacie widzów! „Dobrze suce tak”, Zajeb sukę”, „Rozwal jej dupę, żeby srała cały czas”, Wyrwij jej chuja i jaja”, Doić krowę!”, Ale suka! Wspaniała! Też tak bym chciała!” – Takie i podobne były komentarze. Nie dane mi było leżeć. Krzycząc i szarpiąc zmusił mnie do ponownego wypięcia dupy w rozkroku. Zdjął cylinder pompy z wora. Jaja opadły na łóżko! Takie były wielkie! Leżące na łóżku jaja  widocznie nie nadawały się do jego celu bo zmusił mnie do ustawienia się przy łóżku. Teraz skuł mi dłonie z przodu. Ustawił mnie tak, że oparta rękoma o fotel, mocno nachylona wypinałam dupę do kamery, do widzów. Zaczął od prostego kręcenia i naciągania wora. Męka zmuszała mnie nie tylko do krzyków, ale i do wspinania się na palce stóp. Najpierw uderzał po jajach rękoma, następnie pięścią. Potem chłostał mnie okrutnie w dupę od czasu do czasu trafiając w jaja. Wyskakiwałam w górę z zakneblowanym wrzaskiem. Ale nie to było jeszcze najgorsze. Stałam nadal mocno wypięta, ale uda i nogi miałam związane pasami razem. Jaja sterczały mocno napięte, poziomo w tyle, trzymane przyrządem. Zaczął od zwykłej packi. Z góry i z dołu. Potem były bicze, rózgi i jakieś przyrządy, które doprowadzały mnie do szalu. Moje jaja – ach to nie do opisania, co czułam i wyprawiałam! Skończyło się tym, że jak przebił mi oba jaja długimi igłami to padłam na kolana! Klęczałam ze związanymi udami, sterczącymi sztywno w tył pod wywalonym odbytem, przebitymi igłami, jajami. Tocząc gęstą ślinę, będąc ruchana w gardło, dusząc się. Moje cyce i kutas szczelnie wypełniały wielkie cylindry pompek. Już nic z nich nie można było wypompować. Wreszcie przestał. Klęczałam nadal jęcząc i skomląc. Nie mogłam usiąść, bo jaja nie pozwalały. Pan siedział na łóżku z tyłu i chyba patrzył na mnie.

    – Tak, suko, jesteś niesamowicie dobra. Szkoda, że wyjeżdżasz. Chętnie zabrałbym ciebie do siebie na dłużej. Chyba nie miałem takiej dupy jeszcze. No ale skończyliśmy. Podobało ci się prawda suko. – Mówił.

    – Yhhyyhhyy. – Wydałam dźwięk potwierdzenia.

    Pan wyszedł do łazienki. Wykąpał się. Jeszcze trochę pokrzyczałam, gdy wyjmował igły i zdejmował pozostałe przyrządy ze mnie. Byłam nadal w masce. Leżałam na łóżku jęcząc. Macałam to, co było kiedyś cycami, kutasem, jajami i odbytem. Wszystko ogromne, bolesne i twarde. Cieknące. Na koniec Znowu klęczałam tyłem do drzwi.

    – No suko. Trochę się przeciągnęło. Należy ci się więcej i dostaniesz premię, bo jesteś bardzo dobra. Teraz zdejmę ci maskę. Nie wolno ci się oglądać. Jak wyjdę masz klęczeć dziesięć minut. No to trzymaj się zdrowo ekstra dupo. Ach jeszcze jedno. Nie przejmuj się widokiem wszystkiego. To minie w ciągu kilku dni. Mogę ci gwarantować. – Powiedział.

    Zdjął mi maskę, wyszedł zamykając drzwi. Klęczałam jak kazał. Widok moich narządów poraził mnie. Ogromne, nabiegłe wodą, jak napompowane. Sino fioletowe. Twarde. Z tyłu sterczała czerwona rura dawnego odbytu. Powoli doszłam do łazienki. Siedziałam długo pod prysznicem lejąc chłodną wodę na narządy. Obijając jajami o kolana sprzątałam pokój. Na koniec sprawdziłam to, co mi zostawił. Nie oszukał mnie a ekstra premia była nad wyraz hojna. Ne ekranie wrzało. Naga siedziałam na łóżku z jajami na udach i odpowiadałam na pytania. Jakoś mało było wyzwisk i pouczeń od „prawdziwych polaków”. To jest nawet ciekawe zjawisko socjologiczne. Są osoby, które oburzają się święcie na te czy inne postępowanie seksualne, pouczają, obrażają. To co oni robią na tych i podobnych stronach jak są tacy święci, pytam się? Czy to o nich nie było powiedziane w stwierdzeniu o „źdźble i belce”. Bo ci są tu „służbowo” nie robią tego. Tylko faryzeusze i zakłamani tak postępują. Zbliżała się dwudziesta dga. Zasnęłam szybko. Śniło mi się, że wisiałam za odbyt i byłam bita po jajach. Ot taki sobie sen przyjemny. Na drugi dzień miałam trzech klientów z rana od dziesiątej. Zwykłe ruchanko i obciągano. Tak ich wymęczyłam, że wychodzili okrakiem bardzo zadowoleni. Nawet byli wygoleni i mieli spore kutasy. Jeden miał olbrzymią pałę i do tego zakrzywioną do góry. Ten doprowadził mnie do szału. Jego krzywy kutas atakował mój punkt G w dupie bardzo mocno. Dostałam dwa ogromne orgazmy odbytnicze. Musiał coś wziąć, bo nie opadał ani trochę. Korzystając z tego ujeżdżałam go, mlaskając wysuniętym odbytem, stosując wyrafinowane techniki, a znam się na tym ekstra. Potem zrobiłam mu ustami i gardłem „płonącą pochodnie” i „łamanie drąga”. Ależ skakał i napinał się. Wydoiłam go ze wszystkich płynów i soków, jakie były do wydojenia. Miło było patrzeć jak jego krzywy, obrzezany kutas żyje swoim życiem skacząc oślizgły. Jaja to mu całkiem wciągnęło do środka! Tak mi się spodobało, że nie wzięłam nic. On zaś nie mógł się na dziwić widoku mojej wiszącej dupie, ogromnych jaj i zdeformowanego kutasa wczorajszym seksie. Po trzynastej miałam jeszcze sześciu a koło 2000, przed spankiem niezły fisting  dupy i pizdy z kręceniem łechtaczki.

    Zadzwoniła, a zasadzie odezwała się przez komputer, tuż po osiemnastej. Akurat skończyłam dawać dupy i leżałam z cieknącym odbytem w stronę widzów. Odwróciłam się do komputera przodem.

    – Suko, obserwuje ciebie od wczoraj. Masz niezłe dupsko. W sam raz do moich celów. Przyjadę do ciebie o dziewiętnastej. Masz siedzieć goła na krześle przodem do drzwi w szerokim rozkroku. Ręce z tyłu za oparciem. Głowa odchylona daleko do tyłu i rozwarte szeroko usta. Czytałam twoje ogłoszenie. Proponujesz wiele. Musiałam cię sprawdzić bo bardzo często ogłoszenia kłamią. Jak dochodzi do realizacji to zaczynają się wykręty. Ty jednak jesteś prawdziwa więc przyjadę do ciebie i zrobię ci z dupy i pizdy tunel. To będzie BDSM/SM. Teraz marsz do łazienki. Zrób lewatywy. Kiszki mają być czyste jak przyjdę. Zrozumiano. – Powiedziała.

    – Tak Pani. Suka będzie gotowa na czas. To wyniesie….. – Odpowiedziałam.

    – Zgoda, ale za każdy rodzaj BDSM? – Dodała.

    – Tak, Pani bez ograniczeń. – Potwierdziłam.

    Po rozmowie poszłam do łazienki. Zrobiłam szereg lewatyw publicznie. Czekałam gotowa siedząc na krześle jak kazała. Koło dziewiętnastej otworzyły się drzwi do pokoju i weszła wysoka, mocno zbudowana lekko pulchna kobieta w średnim wieku. Chciałam coś powiedzieć, ale ona zareagowała nerwowo każąc mi stulić pysk i nie odzywać się nie pytana. Patrzyłam jak wykłada z torby przyniesione rzeczy. Coś w rodzaju skórzano metalowej uprzęży z pasków, czarny gorset ,buty z cholewami na wysokich szpilkach, pończochy z lateksu, pompowane kneble, rękawice jedne krótkie inne długie na całą rękę, z lateksu i czarnej, grubej gumy. Wielka puszka białego smaru, kremu. Obok tych rzeczy położyła dwa ogromne kutasy. Niewiarygodnie długie i grube. Oba były modelami końskich kutasów dużego ogiera. Wiem jak wyglądają końskie w naturze bo często mam z nimi do czynienia. Jeden z nich był mocowany do bioder a drugi miał coś w rodzaju uchwytu do trzymania przy wpychaniu. Obok kutasów położyła dwa modele ręki. Wielka dłoń jednej była wyprostowana a drugiej zaciśnięta w dużą pięść. Były tam też i inna modele nie tylko kutasów. Wszystko czarnego koloru. Ubrała się w czarny gorset. Bardzo obcisły. Wielkie, nagie cyce podniesione gorsetem spływały jej lekko w dół na bokach. Lateksowe pończochy podtrzymywały szerokie gumy z gorsetu. Na nogach te wielkie szpile. Na wielką dupę i podbrzusze, między udami założyła skórzane paski. Mocno je zapięła. Wielka cipa wylazła wyciśnięta na wierzch i rozwarła się. Patrzyłam jak ogromne wary cipy pęcznieją i robią się sinawe. Duża łechtaczka szybko wyszła na wierzch twardniejąc. Był to dosłownie spory kutasek! Długie, czarne włosy upięła na czubku głowy w wielki pióropusz. Wyglądała bardzo groźnie i seksownie. Zwłaszcza te pulchne fałdki ciała wypchnięte tu i tam. Na końcu zabrała się za mnie. Wysmarowała mnie od czubka głowy po stopy oliwą. Moje całe ciało opinały ciasno skórzane paski uprzęży. Na głowie miałam maskę z pasków. Maska miała gumowy rozwieracz ust. Mało mi nie rozerwała ust przy wkładaniu go. Uprząż posiadała metalowe uchwyty w wielu miejscach. Ustawiła mnie na czworakach z wypiętą dupą. Byłam tak związana, że praktycznie mój brzuch prawie dotykał ud, przez co dupa była wysoko i mocno napięta. Uda związała razem szerokim pasem. Wyciągnięte w tył jaja sterczały sinawe, zablokowane poziomym przyrządem. Głowa dociągnięta do góry w tył paskiem przymocowanym na jej czubku i do uprzęży na plecach. Po ustawieniu mnie i kamerki, abym była dobrze widoczna, Pani nałożyła krótkie rękawiczki. Czułam jak smaruje mi dupę i wpycha w odbyt krem z puszki. Cała byłam śliska i błyszcząca. Pani pchała powoli dłoń w mój odbyt. Stękałam głucho. Krzyknęłam, gdy jej dłoń wpadła do środka mojej dupy. Jestem luźna, więc nie trwało to długo. Pani fistowała moją dupę jedną dłonią wpychając coraz więcej kremu. Po dupie przyszła kolej na pizdę. Czułam jak moja łechtaczka zrobiła się sztywna i duża. Następnie zaczęła wpychać mi w dupę przyrząd w postaci szeregowo połączonych elastycznie kul o różnej średnicy. Przyrząd był okropnie długi. Czułam jak wchodzi coraz głębiej. Wrzaski rozpoczęłam, gdy kazała mi przeć a ta żmija wlazła mi do kiszek i parła do przodu. Okropne wrażenie. Pani poruszałam tym czymś i kręciła a ja wyłam i jęczałam. Nawet na zewnątrz było widać, gdzie jest łeb tego węża. Przyrząd wlazł do końca i bardzo mocno ruchał mi dupę i kiszki. Wszystko się we mnie rozlazło.

    – Bardzo dobrze suko. Bardzo dobrze. Jeszcze trochę i zaczniemy. Ładnie wywalasz kiszkę z dupy. Dobra jesteś. – Mówiła do siebie raczej niż do mnie.

    Ja darłam się, nie bacząc gdzie jestem. W przerwach moich jęków słyszałam jak głośno mlaszcze moja kiszka odbytu. Co jakiś czas pierdziałam donośnie. Dodatkowo Pani biła mnie dłonią po sztywnych jajach i wpychała pięść w pizdę. W końcu luzowanie dupy zakończyła. Ponownie wsadziła mi rękę do środka z garścią białego żelu. Teraz zostałam zakneblowana pompowanym kneblem. Patrzyłam jak Pani smaruje ogromnego, czarnego kutasa z uchwytem.

    – Nnnnyyy, nyyyyy. – Bełkotałam wystraszona.

    – Milcz suko. Bez ograniczeń to znaczy bez ograniczeń seks. – Syknęła Pani i ustawiła się z tyłu mojej dupy.

    – Mmmmmuuuuuwwww! – Zawyłam niezrozumiale, gdy czarny potwór zagłębił się w dupsko.

    Najpierw drobnymi ruchami tam i w tył oraz obrotami wpychała mi go coraz głębiej i głębiej!

    – Piszcz, piszcz suko. To jeszcze nie koniec atrakcji dla ciebie. Takie wielkie dupsko musi mieć wielką dziurę. Ja ci ją zrobię. – Mówiła ruchając coraz szybciej.

    – Ummmm gffsss!!! – Bełkotałam czerwona z wysiłku na twarzy.

    Biła mnie mocno po jajach i gniotła. Następnie założyła mi na nie tzw. „dziadka do orzechów” i skręciła mocno aż mnie wyprostowało! Co chwila pierdziałam wypychając wtłaczane powietrze. Czułam bardzo jak moja kiszka pracuje wpychana i wyciągana z dupy. Płaski łeb kutasa rozciągał moje kiszki głęboko. Doprowadziła do takiego stanu moją dupę, że bez kłopotów wyciągała całego kutasa z dupy i jednym, szybkim, ruchem wsadzała go do końca, aż do uchwytu. Bełkocząc niezrozumiale potrząsałam odgięta w tył głową aż latała wisząca gruszka pompki knebla. Ilość widzów musiała być już wielka. Taki pokaz za darmo! Pani nie poprzestała na tym kutasie. Nadeszła kolej na sztuczne ręce. Mlaskając odbyt pochłaniał je a ja bełkotałam nieludzko. Waliła mnie jedną w odbytnice a drugą w pizdę. Moja dupa  i pizda przyjęła wszystko, co miało być użyte. A były to wielkie, okropności. Gdy skończyła ustawiła mnie bliżej do kamery i dłońmi rozciągnęła moją dupę. Widzowie ujrzeli okropne krater-dziurę zamiast odbytu i czerwono siny tunel w miejscu pizdy! Pani mówiła im, że to jeszcze nie koniec. Że będą jeszcze większe dziury. Teraz ubrała długą, do ramienia rękawicę lateksową. Zacisnęła dłoń w pięść i wsadziła w dupsko. Pchała obracając ją jak śrubą. W końcu dalej już nie mogła wsadzać, bo ramię oparło się o moją dupę!!!! Czułam jej dłoń na swoich żebrach! Nastąpiła chwila przerwy, gdy zakładała czarne rękawice do ramion z grubej gumy. Na obie ręce. Teraz powoli wsadziła mi jedną dłoń w kanał dupy a następnie wsadziła obok drugą. Powoli obracała nimi w odbycie. Ruchem posuwista zwrotnym i obrotami ramiona wchodziły coraz głębiej.

    – Uuuugggggfssssss uuccchhchh! – Jęczałam głucho rytmicznie.

    Oddech miałam szybki i płytki. Napinałam się bardzo i wywalałam brzuch. Z ust zatkanych kneblem leciała biała ślina. Ręce Pani weszły już powyżej łokci. Zatrzymała się dając mi złapać oddech. Nie tylko odbyt miałam rozwalony, ale i wejście do kiszek. W końcu obie ręce weszły tak głęboko, że dalsze wpychanie groziło rozerwaniem mojej dupy. Pani zaczęła obracać nimi powoli. Czułam jak moja miednica rozciąga się okropnie. Potem ruchami tułowia wsadzała i wyjmowała obie ręce z i do dupy. To jest naprawdę trudne do opisania. Tak się zakończyła pierwsza część seksu. W drugiej leżałam na wznak z nogami w górze i wypiętą dupą. Daleko z dupy wsiał odbyt. Ziała okropna ciemna dziura! Widzowie podziwiali. Patrzyłam na niewybredne komentarze. Podniecało mnie to bardzo. Pani śliskimi dłońmi masowała moją wiszącą kiszkę odbytu wyciągając ją mocno z dupy. Ustawiła mnie tak, aby wszystko dokładnie mogli podziwiać widzowie. Czułam jak naciąga i rozciąga sterczący odbyt. Coś mówiła na zadawane pytania, ale ja pochłonięta własnym krzykiem nie słyszałam. Nastąpiła przerwa. Pani siedziała w fotelu z szeroko rozwartymi udami i wypiętą cipą. Miała cipę okropnie wielką. Wargi sromu wisiały jak długie płaty skóry. Zewnętrzne bordowe a wewnętrzne sine. Łechtaczka jak mały kutas sterczała sztywno. Wszystko ociekało śluzem. Klęcząc pomiędzy tymi udami powoli zbliżałam twarz do tej olbrzymiej pizdy. W końcu cała twarz zniknęła między wielkimi warami. Pani trzymała moją głowę przyciśniętą do pizdy. Czułam jak sztywny kutas łechtaczki gniecie mi oczy. Dusiłam się, ale ona trzymała mocno. Puściła ma sekundę dla złapania oddechu i znowu dusiła mnie. I tak wiele razy. Na koniec, podduszona w połowie lizałam z mlaskaniem oślizgłą szparę i krocze. Pani głośno jęczała.

    – Obciągaj kutasa suko. – Usłyszałam polecenie.

    Zaczęłam ssać łechtaczkę jak kutasa. Pani była coraz głośniej i głośniej. W końcu jej uda objęły moją głowę. Nie mogłam się wycofać. Ssałam i lizałam twardy kutas-łechtaczkę. W końcu Ona eksplodowała. Ja krzyczałam dusząc się z głową między jej udami. Mało minie nie udusiła! Gdy jej uda zwiotczały, padłam na podłogę. Ona i ja dyszałyśmy okropnie. Każda z innego powodu. Ale to nie był koniec!

    Pani z przypiętym do bioder końskim kutasem – potworem szykowała moją dupę do ruchania. Nabrała garść żelu z puszki i wsadziła głęboko rękę w moją dupę smarując wszystko dokładnie. Potem to już było okropnie i podniecająco. Widziałam na początku jak okropny, płaski łeb sztucznego kutasa wchodzi w moje dupsko. Głębiej, głębiej coraz głębiej. Pani trzymając za kiszkę odbytu naciągała ją na coraz grubszą część tego olbrzyma. Trudno mi opisać, co działo się w środku! Moja skóra na brzuchu wyraźnie sterczała wypchnięta od środka! Pani ruchała mnie okropnie i długo. Bardzo długo. Na koniec jednym ruchem, po wyjęciu kutasa, wchodziła we mnie do końca! Brzuch, cyce, dupa latały okropnie uderzane. Z odbytu, co chwila pierdziało powietrze i słychać było mlaskanie. Sikałam moczem z pizdy a z kutasa tryskała sperm. Orgazmu chyba nie miałam tylko jakieś niesamowite skurcze i konwulsje ciała. W końcu i Ona się zmęczyła.

    – No suko to by były wszystkie przyjemności. Teraz ja pójdę się wykąpać a ty sobie poskaczesz. Masz skakać na zmianę. Po piętnaście pełnych suwów na każdej ręce na zmianę, aż powiem, kiedy dosyć. – Mówiła ustawiając pionowo lateksowe ręce.

    Jedna wyprostowana a druga zaciśnięta w kułak. Jęcząc i piszcząc galopowałam na każdej po nakazaną ilość razy nadziewając się do końca. Na jednej przodem do kamery a na drugiej tyłem. Naga całkiem. Podskakiwałam miotając cyckami i kutasem. Ona co chwila poganiała mnie szybciej i szybciej. Skacząc patrzyłam przez mgłę załzawionym wzrokiem jak wyciera swoje olbrzymie, mocne ciało. Jak czyści i pakuje przyniesione rzeczy. Na koniec posadziła mnie w rozkroku szerokim na krześle. Ręce miałam za oparciem a głowa odchylona do tyłu z rozwartymi ustami. Stanęła za mną. Zaczęła wsadzać mi dłoń w usta! Powoli pchała rozdzierając mi szczęki. Ból szczęk doprowadzał mnie do szału. To dziwne, ale w żaden sposób nie mogłam zacisnąć szczęk! W końcu jej dłoń cała prawie wlazła mi w usta! Oczy wyszły mi na wierzch. Sapałam przez nos. Mając wsadzoną jedną dłoń w moje usta drugą mocno brandzlowała mojego kutasa. Krzyczała, widząc moje próby zwierania ud. W końcu siknęłam żółtawym płynem doznając jakiegoś dzikiego orgazmu. Gdy wyjęła rękę z ust, nie mogłam ich zamknąć!!!

    – Jesteś niesamowita suko. Szkoda, że daleko mieszkasz. Jeszcze, żadna nie wytrzymała tego co ty. Nasz tam na stole wszystko co trzeba plus ekstra. – Powiedziała wychodząc.

    Długo siedziałam rozkraczona na krześle nie mogąc zamknąć ust. W końcu zwlokłam się i poszłam do łazienki, gdzie kąpałam się i robiłam lewatyw. Wszystko jak zawsze pokazywałam publicznie. Spałam jak zabita. Na drugi dzień wypisałam się z hotelu przed dwunastą.

    – Miała Pani dużo gości wczoraj. – Powiedziała cicho recepcjonistka.

    – Owszem. Mam dużo znajomych. A, że jestem bardzo rzadko w tych stronach więc mam dużo odwiedzin. Chyba nie było za głośno i inni goście się nie skarżyli. – Odpowiedziałam patrząc jej w oczy.

    – Nie. Wszystko było dobrze. Nikt nie skarżył się. NaPanią. – Powiedziała dziewczyna wahając się.

    – No to się cieszę. Na pewno jeszcze się u Was zjawię w przyszłości. Do widzenia. – Powiedziałam wychodząc. Dałam jej duży napiwek.

    – Do widzenia Pani. Życzę miłego dnia. – Doleciało mnie jeszcze.

     

    PENSJONAT

     

    Mieścił się w wolno stojącym domku. Malutka recepcja a za nią korytarz i obok schody na górę. Miałam zarezerwowany pokój z łazienką na górze. Młoda dziewczyna spojrzała na mój dowód i na mnie. Patrzyła na mnie. Widziałam jak jej oddech przyśpieszył. Po załatwieniu potrzebnych formalności dała mi klucze.

    – Życzę miłego pobytu. Odwiedziny do 22. – Powiedziała, gdy szykowałam się do pójścia do pokoju.

    Spojrzałam na nią. Uśmiechała się. Poznałam z jej twarzy, że raczej wie w czym rzecz.

    – Tak, rozumiem. Dostosuje się. – Odpowiedziałam idąc na górę i mrużąc do niej oczy.

    Po rozłożeniu rzeczy w pokoju wyszłam na mały spacer i coś zjeść. Do trzynastej było jeszcze czasu. Wiedziałam, gdzie mam się udać. Siedziałam przy stoliku pałaszując leniwie lody i wzrokiem odprowadzając przechodzących chłopców. Na prawej ręce miałam  założoną bandanę koloru ciemnoniebieskiego. Znak, że można mnie ruchać. Zbyt długo nie czekałam. Podszedł młody facet. Na oko koło 30.

    – Jesteś sama? Czekasz na kogoś? – Zapytał.

    – Sama. Czekam, może na Ciebie. – Odpowiedziałam zakładając wysoko nogę na nogę i pokazując całe udo z kawałkiem pupy. Spojrzał.

    – A to, to, co? – Zapytał pokazując na bandanę.

    – Bandana. Taki znak. Wiesz co to? – Odpowiedziałam oblizując zmysłowo łyżeczkę.

    – Tak wiem. Ruchasz się. Jesteś dziewczyna czy trans. Wyglądasz jakoś nietypowo. Tutaj przychodzą prawie same transy.

    – Jestem dwupłciowa, obojnak. Suką. Wiesz kto to obojnak. Masz chęć? Siadaj nie stercz tak bo robisz zamieszanie. – Odparłam.

    – Ale ja jestem z kolegą. – Powiedział siadając.

    – To dobrze. Mnie to nie przeszkadza. Może być was dwóch. Zawołaj go. – odpowiedziałam z uśmiechem biorąc delikatnie jego dłoń.

    Odwrócił się i dał znak drugiemu stojącemu w oddaleniu. Już dawno domyśliłam się, że jest ich dwóch. Tamten podszedł i przedstawił się. Ja też się przedstawiłam. Usiadł obok. Zapadło milczenie. Patrzyłam na nich z uśmiechem. Młodzi, nie brzydcy, zadbani, podnieceni a więc wszystko ok. Gdyby jeszcze mieli odpowiedni sprzęt na dole to, czego więcej pragnąć.

    – Jak macie chęć to możecie mnie wyruchać. – Powiedziałam bez ogródek.

    Zaskoczyłam ich tym stwierdzeniem

    – Tak, chcielibyśmy. Jesteś ładna, masz dużą dupę. Jesteś pulchna. Cycki olbrzymie. Takie lubimy. – Odparli.

    Wstałam i szybko podniosłam wysoko króciutką spódniczkę. Ich oczom i oczom niektórych z otoczenia ukazała się moja jędrna goła, szeroka dupa na grubych udach. Dupa, bo przecież takiej dupy żadne stringi ze sznurków nie zasłonią.  Usiadłam i pozwoliłam jednemu włożyć dłoń pod stanik. Poczułam jak zaciska ją na moim cycku.

    – Cudo. – Powiedział patrząc na kolegę.

    – Ruchamy bez gumy z tyłu i przodu jednocześnie i na zmianę. Spust do środka i z połykiem. – Odezwał się jeden z nich.

    – Proszę bardzo, będzie jak chcecie. – Odpowiedziałam.

    – Mam pokój w pensjonacie. – Powiedziałam, gdy zapytali gdzie.

    Jeszcze ustaliliśmy potrzebne sprawy i poszliśmy. Dziewczyna z recepcji nic nie mówiła widząc jak prowadzę dwóch facetów. Udawała, że nic nie widzi. Tak jak powinno być w porządnym hotelu czy pensjonacie.

    – Mam być nago czy w bieliźnie? – Spytałam po wejściu do pokoju.

    – Możesz być w bieliźnie, ale cycki na wierzchu i goła dupa. – Powiedział jeden.

    – Dobra. Najpierw ja się przygotuje a potem wy. Musicie wymyć jaja i kutasy. – Mówiłam rozbierając się.

    Na poszłam do łazienki. Nie zamykałam drzwi. Patrzyli jak robię sobie lewatywy.

    – Ja muszę trzymać a wy w tym czasie wymyjcie się to będzie szybciej. – Powiedziałam wychodząc z ogromnym brzuchem do pokoju.

    Ujęłam ich wielkie, na moje szczęście, wygolone kutasy i pomasowałam rękoma. Czułam jak zapulsowały. Stałam zaciskając dupę i patrzyłam jak się myją. Ich pały już były sztywne. W końcu i ja byłam czysta i gotowa. Uruchamiając komputer wyjaśniałam im o co chodzi. Oni bez dłuższego zastanawiania zgodzili się na . pokaz publiczny przez kamerkę. Pokaz ruszył. Na ekranie widać było ich sztywne pały i mnie ubierająca się w bieliznę do ruchania. Mam zawsze komplety bielizny, w której się rucham i takiej do chodzenia. Założyłam stanik typu stelaż unoszący i wypinający cycki, pas i pończochy oraz wysokie szpilki. Stojąc widoczna w pełni wyjaśniłam patrzącym, co zaraz nastąpi. Widziałam ich zaskoczenie, gdy zobaczyli moje jaja i kutasa. Seks zaczął się tradycyjnie. Najpierw wysmarowałam sobie dobrze dupę i odbyt. Kucając ssałam po kolei wielkie kutasy. Mruczałam i mlaskałam rozkosznie zawsze to robię jak obciągam. Nie mogę się powstrzymać. W końcu chłopcy byli gotowi. Zaczęliśmy na pieska. Jeden walił mnie ostro w odbyt a drugi w gardło. Moje ciało falowało wydając odgłosy klaskania dupy, kutas i jaj latały w tył i przód. Długie cyce uderzały o siebie wydając dźwięk klaskania. Uderzeniem w dupę nadziewałam się gardłem na kutasa z przodu. Robili to bardzo fachowo. Moje ciało latała w obie strony na zmianę albo ruchane jednocześnie z obu stron na raz było ściskane jak w kleszczach. Dusiłam się, ciekła gęsta biała ślina a oczy wyłaziły na wierzch. Pierdziałam głośno. Ależ walili mnie! Zatkana głucho jęczałam. Najpierw poczułam uderzenie i ciepło w dupie. Wkrótce potem, aby się nie utopić łykałam spermę tego z przodu. Na koniec klęcząc lizałam im do czysta kutasy i jajka. Nastąpiła przerwa. Chłopcy regenerowali siły a ja dawałam pokaz i dyskutowałam z widzami. Nastąpiła druga runda. Leżałam na wznak z odchyloną głową w tył na krawędzi łóżka i uniesionymi w górę rozwartymi udami, wypinając dupę. Trzymana za kostki byłam ruchana brutalnie w pizdę z jednego końca a drugiego facet trzymał mnie za głowę i ruchał w gardło. Teraz ruchanie było o wiele mocniejsze i boleśniejsze bo kutasy wchodziły głęboko do końca. Jeden w macicę a drugi do przełyku aż jaja opierały się na twarzy. Nie powiem, że miałam łatwo z ruchaniem w gardło. Kutas był gruby! Mój przełyk i szyja pęczniały grożąc rozerwaniem. Ten, co ruchał w dupę nie przerywał. Ruchał na różne tempa i sposoby. Ruchanie w gardło musiało odbywać się siłą rzeczy z przerwami na złapanie oddechu przeze mnie. Całą twarz była zalana ślina i wydzieliną spermy z żołądka po pierwszym ruchaniu. Ruchanie było bardzo długie, bo już raz się spuścili. Gdy wreszcie dupę wypełniła mi druga porcja spermy a po gwałtownym połknięciu nowej porcji spermy zostałam zostawiona sama sobie. Czułam się jak szmaciana lalka. Dwa orgazmy, które miałam w trakcie wypompowały ze mnie siły. Jak jak ja wyglądałam! Ich kutasy nadal sterczały! Być może coś wzięli na wspomaganie.

    – No suko, teraz sobie pogalopujesz. – Powiedział jeden kładąc się na wznak ze sterczącym bolcem.

    Gdy nabiłam się dupą na ten bolec, zapiął mi na sutkach ostre klamerki z ciężarkami i łańcuszkami, które wziął ze stolika. Trzymając łańcuszki jak lejce zmusił mnie boleśnie do galopu. Skakałam szybko a moje cyce latały na różne strony. Sutki szarpane ciężarkami łańcuszkami bolały okropnie. Piszczałam i krzyczałam nieprzytomnie. Dobrze, że pokój miałam daleko w końcu korytarza. Bardzo długo jechałam na kutasie. Nie wytrysnął! Potem ujeżdżałam drugiego kutasa. I tak kilkanaście razy na zmianę! Słaniając się wykończona szarpana za cyce płakałam i piszczałam. Cała zawartość z mojej dupy wylała się. Wszystko miałam pozaklejane i lepiące. Na koniec, już nie wiem ile czasu to trwało, dali mi spokój. Padłam półprzytomna dupą do kamery. Leżałam dysząc. Oni wykąpali się i ubrali się.

    – „X” plus bez gumy. Przepraszam, nie powiedziałam na początku. – Powiedziałam cicho podając cenę.

    – Nie ma sprawy, nie bój się. Jesteś super dupa. Jeszcze takiej kurwy cycatej z kutasem to nie mieliśmy. – Powiedział jeden kładąc, co trzeba na stoliku.

    Gdy wyszli jeszcze długo dochodziłam do siebie. Pisałam i rozmawiałam z oglądającymi mnie. Nie powiem, co tak wypisywali niektórzy. Jestem odporna na takie teksty. Gdy doszłam, jako tako do siebie powlokłam się, zaruchana prawie na śmierć, do łazienki na kąpiel i lewatywy. Gdy wróciłam czułam się świetnie, jak zawsze po dobrym przeruchaniu dupska i pizdy. Baraszkowałam goła rozrabiając przed kamerka na łóżku, gdy zdzwonił telefon.

    – Dzień dobi, tu Arletka, siucham grzecznie. – Zapiszczałam do telefonu.

    – Arletka, suka, kurwa? – Zapytał męski głos.

    – Tak, suczka. – Potwierdziłam.

    – Jesteś w hotelu już? Jesteś wolna? – Tak jestem w pensjonacie.

    – Aktualnie jestem dostępna. – Zaćwierkałam podniecająco.

    – Czy to co napisałaś w ogłoszeniu o masturbacji jest aktualne? – Pytał.

    -Tak, jak najbardziej. Lubię być masturbowana, dojona długo bardzo. – Odpowiedziałam.

    – I niezależnie od orgazmów i wytrysku? – Pytał.

    – Tak bez przerwy, niezależnie. – Mówiłam.

    – To dobrze, bardzo dobrze. Ja jestem masturbatorem-onanizatorem. Stosuje masturbacje i onanizm takich suk jak ty przez wiele godzin. Znam się na  tym i mam przyrządy do tego. Jest to tortura seksualna bardzo mocna. Czy jesteś gotowa na to? – Powiedział pytając.

    – Tak, Panie suka jest gotowa na taka torturę seksualną. – Odpowiedziałam cicho już nie śmiejąc się.

    – Jak jesteś ubrana teraz? – Pytał.

    – Jestem naga. Pokazuje w internecie. – Mówiłam.

    – Pokazujesz wszystko? – Spytał.

    Tak, Panie. Pokazy są publiczne. I jeśli się Pan zgodzi to też to, co Pan będzie robił. – Wyjaśniłam.

    – Odważna suka jesteś. Ok, dobrze zrobimy to publicznie. Jesteś gotowa na dwie trzy godziny? – Zapytał.

    – Dwie, trzy godziny? Bez przerwy? Z ruchaniem? – Zapytałam po namyśle.

    – Tak, bez przerwy o ile wytrzymasz. Z ruchaniem w dupę, wibratorami i prądem. Masturbacje suche i mokre. Ręczne i maszynowe.  – Odpowiedział.

    – Mam też pizdę, Jestem obojnakiem. – Powiedziałam.

    – O to świetnie. Obojnak. To lepiej. Zajmiemy się i pizdą, Zgadzasz się? – Spytał.

    – Tak, Panie zgadzam się o ile nie zrobi mi Pan jakiejś krzywdy takimi działaniami. – Powiedziałam.

    – Bez obawy suko. Robię to już wiele lat i nie zdarzyło mi się. Owszem często suki mdleją już po niecałej godzinie, ale to normalne. Acha jeszcze jedno. Stosuje zastrzyki przed, w kutasa i jaja. Co ty na to? – Powiedział.

    – Dobrze, Panie. A po, co te zastrzyki, czy po nich czegoś nie dostanę? – Spytałam.

    – Spokojnie suko. Nic złego nie będzie po zastrzykach. Wymagam, aby do seksu, kutas był duży i sterczał twardo przez cały czas a nie miękł. Po zastrzykach w kutasa będzie stał twardo. Zastrzyki w jaja pobudzają wydzielanie spermy. – Wyjaśniał.

    – Dobrze, zgoda, ale ja nie mam  spermy, Panie. – Powiedziałam.

    – Jak to? Nie tryskasz? – Zapytał zaskoczony.

    – Tryskam, owszem, ale jest to lepki, żółtawy płyn, chyba bez plemników. – Wyjaśniłam.

    – Płyn nośny, rozumiem. Mnie plemniki nie potrzebne. Z resztą pewnie po paru tryśnięciach będziesz sucha albo prawie sucha. Wtedy zacznie się ból. Przyjadę do ciebie za niecałą godzinę. Masz być naga, Leżeć na łóżku, przodem, w pozycji żaby, dupa wypięta do góry, rozkraczona, ramiona i głowa płasko na łóżku. Ręce z tyłu na plecach. Nie wolno ci się odzywać, oglądać ani pytać. Czy masz kiszki całe czyste, nie tylko dupę? – Powiedział.

    – Tak, Panie suka rozumie i zastosuje się. Jestem po głębokich lewatywach i mam dupę i kiszki puste. – Odparłam.

    – Dobrze. Teraz powiedz mi, jaka jest gratyfikacja? – Spytał.

    Ustaliliśmy dokładnie szczegóły i inne sprawy logistyczne. Zgodził się na wszystko. Powiedział, że jak wytrzymam bez mdlenia przez 90 minut to będzie ekstra.

    – Teraz zrób sobie dodatkowe lewatywy i przygotuj się. Podaj nazwę hotelu i numer pokoju. – Odrzekł.

    Powiedziałam mu dokładnie gdzie jestem. Po rozmowie pobiegłam do łazienki na lewatywy. Gdy wykapałam wszystko z dupy i kiszek, wróciłam do pokoju. Wyjaśniłam widzom, co teraz będzie i szybko przyjęłam pozycje „żaby”. Nie czekałam za długo. Byłam okropnie podniecona. Z praktyki wiem jak trudno spotkać się z kimś kto potrafi zaspokoić moje potrzeby masturbacyjne. Sam nigdy nie robię tego sobie. Zwykle to co mi robią to nie jest to, co szukam. Oni mdleją po krótkim czasie, gdy ja zaledwie zostaje pobudzona. Nic nie mówię, bo jako suka nie wolno mi, no, ale wewnątrz jestem zła i sfustrowana. To potrafi wykańczać sukę. Usłyszałam jak otwierają się drzwi i ktoś wchodzi do pokoju. Nie widziałam nic, bo twarz miałam wtuloną w łóżko. Jedynie odruchowo mocniej wypięłam dupę i otworzyłam odbyt szykując dupę do ruchania.

    – No suko widzę, że wiesz jak przygotować dupę do ruchania. – Odezwał się głos.

    Potem słyszałam jak On coś rozkłada i przygotowuje się. Trwało to chwilę.

    – OOO ummm! – Krzyknęłam czując ostre ukłucie w kutasa.

    To był pierwszy zastrzyk. Okropnie bolało! Dostałam ich cztery w różne miejsca. Potem jeszcze dwa duże w każde jajko. Darłam się głośno, bo bolało okrutnie. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogę być słyszana przez innych. Po zastrzykach Pan masował mi kutasa i jaja. Czułam wyraźnie jak drętwieją i rosną. Po masażu zostałam okropnie wyruchana w dupę. Miał, ku mej radości, duży sprzęt pomiędzy nogami. Ruchał brutalnie. Moje jaja i kutas pęczni

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    MOJA PRACA NA WYJEŹDZIE