Blog

  • Zaklad z najlepszym przyjacielem. Czesc 1

    Opowiadanie częściowo inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.

      Sobota wieczór, siedzę z najlepszym przyjacielem na kanapie i oglądamy mecz u mnie w mieszkaniu.

    Kacper jest wysokim umięśnionym facetem, trochę dłuższe włosy, przystojna mordka. Ja jestem niższy , nie mam tak wyrzeźbionej sylwetki, ale z twarzy podobno niczego sobie.

    Gadamy sobie o wszystkim i o niczym i Kacper stwierdza że musi iść do kibla. Chwilę go nie ma , a jak wychodzi rzuca mu coś na kolana.

    – Co to jest kurwa – się pyta. Na moich kolanach leży chastity. Pieprzona klatka na penisa. Musiałem ją zostawić na umywalce po tym jak zdjąłem ją wczoraj po namiętnej zabawie z dildem. Kacper wie że jestem gejem ale nie wie że lubię się zamykać i zabawić dildosem.

    – Zabawka- odpowiadam głupio.

    – Jak to zabawka? Widziałem takie na pornosach.

    – Oglądasz pornosy z chastity?

    – Z czym?

    – No to się nazywa chastity.

    – Nie, ja… To znaczy nie oglądam. Klaudia raz coś takiego włączyła i tam laska zakładała to kolesiowi.

    Klaudia to jego dziewczyna, są razem od kilku miesięcy i nigdy nie spodziewałbym się że coś takiego będzie ją kręcić.

    – Kręci ją coś takiego?

    – Nie.. nie wiem, raz tylko coś takiego włączyła- zająknął – ale dlaczego to coś leży u ciebie w łazience?

    – Zapomniałem schować.

    – Ale… ty tego używasz?- na jego twarzy widać szok.

    – Nooo tak, też trafiłem na takiego pornosa i chciałem spróbować.

    – I co, zamykasz się i co potem?- wygląda na zaciekawionego.

    Nasze rozmowy nigdy nie schodziły na moją seksualność, a tym bardziej jak się zabawiam. Znaliśmy się jednak od lat więc postanowiłem iść na całość.

    – Zazwyczaj jak się zamknę to potem pomagam sobie … dildosem.

    – Czyli ty jesteś… Jak to się mówi? Pasywny?

    – Raczej uni, albo vers jak wolisz.

    – Czyli?

    – Raz lubię w dupę a raz komuś włożyć – wyjaśniam.

    – A- elokwentnie stwierdza.- a jak się spuszczasz w tym? – dalej go to ciekawi.

    – Nie spuszczam, podobno da się to zrobić jak masujesz prostatę ale nie udało mi się to jeszcze.

    – To spuszczasz się dopiero jak ściągniesz?- docieka.

    – To zależy na ile się zamykam

    – Jak to na ile? To nie tylko do… zabawy dildem?- chyba też dziwnie mu się o tym mówi.

    – Nieraz tak a nieraz ją zostawiam.

    – Zostawiasz? Na ile?

    – Najdłużej miałem 6 dni

    – Wow, i to można tyle nosić?

    – Niektórzy noszą nawet kilka lat.

    Jego twarz zrobiła się jakaś dziwna, jakby trochę rozmarzona. Może mu się to podoba? Postanowiłem pójść na całość i trochę go podpuścić.

    – To bardzo ciężkie wytrzymać tyle , ty byś na pewno nie dał rady.

    Od razu widziałem, że ubodło go, że ja coś mogę zrobić a on nie. Już wiedziałem, że wygrałem.

    – To na pewno nie takie trudne.

    – Nie wytrzymał, byś nawet kilku minut

    – Nie? A założymy się?

    – Słucham?-Miałem go.

    – Założę się, że wytrzymam więcej niż ty- popatrzył na mnie hardo.

    – Na pewno nie dasz rady.- udawałem, że nie chce tego zrobić żeby jeszcze bardziej go skusić

    – to ty jesteś taką pizda że nie potrafisz wytrzymać tygodnia bez walenia.

    – Tak? A o co się chcesz założyć.

    Chwilę musiał pomyśleć.

    – Jak wytrzymam tydzień, to ty zakładasz klatkę na miesiąc.

    Hmmm z jednej strony jestem pewien że nie da rady ale z drugiej trochę się boje tego miesiąca. Wytrzymanie tych 6 dni jednak nie były takie źle więc uznałem że jakoś dam rady przez ten miesiąc.

    – A jak nie wytrzymasz?

    – To… To zrobię co będziesz chciał.

    Kurde kuszące. Nigdy o nim nie fantazjowaniem, ale jest przecież taki zajebisty. Mógłbym się z nim zabawić.

    – A co z Klaudią?- przypomniałem. Wiedziałem, że często uprawiają seks.

    – Coś wymyślę.- zbył mnie.

    – No to mamy zakład – podaje mu rękę z uśmiechem. On podaje mu swoją i przecina.

    – Szykuj się na długi czas posuchy- mówi mi

    – Najpierw ty Kacperku.

     

    – No to jak, zakładasz? – pytam.

    – Yeraz ?

    – No a kiedy, nie ma co czekać. No chyba, że tchórzysz.

    – Oczywiście, że nie tchórze, nie jestem cipą.

    Bierze do ręki klatkę, która przez cały czas leżała na moich kolanach i ogląda ja z każdej strony. Od razu było widać, że nie wie jak ja założyć. Składała się z ona z obręczy wykonanej z bezbarwnego plastiku, przez którą trzeba przełożyć jaja i kutasa, i klatki w którą wkładasz kutasa i przypinasz do obręczy. Była zamknięta a bez otworzenia jej Kacper nie da rady jej założyć.

    – Daj pomogę ci- w końcu mówię. Zabieram klatkę z jego rąk i idę do łazienki po kluczyk .- chodź za mną – mówię.

    Gdy już oboje jesteśmy w łazience każe mu się rozebrać.

    – Co? Pojebało cię ?

    – A jak mam ją niby założyć jak masz na sobie gacie. Przecież i tak już widziałem twojego kutasa.

    Chodzimy razem na siłownię więc zawsze pod prysznicami go obczajam.

    – No tak, rzeczywiście – z ociąganiem ściąga spodnie i bokserki do kostek. Ma ładnego , prostego kutasa, trochę większy niż mój który ma 17 cm. Całe krocze ma ładnie wygolone więc nie będzie problemu z jakimiś włoskami.

    Biorę krem z półki i klękam przed nim

    – Kurwa nie myślałem że kiedyś będę widział jak klękasz przed moim kutasem . – mówi z uśmieszkiem. Zaraz nie będzie mu tak do śmiechu.

    – Spierdalaj.- uderzam go lekko w jaja za “karę”

    – Dobra , dobra, luz – śmieje się .

    Biorę jego kutasa do ręki. Kacper juz się nie odzywa. Nakładam krem na jaja i kutasa. Przez chwilę wydawało mi się że słyszę delikatny jęk a gdy patrzę do góry mój najlepszy przyjaciel jest wpatrzony we własnego kutasa z moją ręką smarująca jego jaja kremem. Wracam wzorkiem niżej. Otwieram klatkę kluczykiem który leżał na pralce. Przekładam ostrożne jego dość duże jaja przez obręcz . Tym razem zdecydowanie usłyszałem jęk ale nie zareagowałem. Potem chwyciłem kutasa który już dość urósł .

    – Pomysł o czymś niemiłym – poradziłem żeby trochę opadł.

    – Na przykład- powiedział z delikatną chrypką.

    – No nie wiem, na przykład przepocone skarpetki po siłowni – jak tylko to powiedziałem to jego kutas od razu stanął jeszcze bardziej. Ciekawe, bardzo ciekawe. – albo o jakiejś starej paniusi, która rozkłada przed tobą nogi.

    Tym razem kutas lekko opadł. Nałożyłem na niego więcej kremu i spróbowałem włożyć w obręcz. Po jakimś czasie w końcu mi się udało. Teraz wziąłem drugą część i przyłożyłem do czubka kutasa. Delikwent już zaczął się podnosić ale szybko wepchnąłem go do klatki i wysunąłem ją w obręcz. Prawie gotowe. Teraz wziąłem klucz z zamkiem i wsadziłem w dziurę z boku. Popatrzyłem na twarz Kacpra. Widać było na niej mieszankę strachu i czegoś co mógłbym określić jako podniecenie. Przekręciłem klucz i wyciągnąłem go z klatki. Zamek został w środku uniemożliwiając jej zdjęcie.

    – Jest ciaśniejsza niż myślałem – powiedział

    – Już tchórzysz?

    – Oczywiście że nie. -Wziął klatkę do ręki i obejrzał – ciekawe uczucie.- powiedział.

    – To co, co godzinę wysyłasz mi swoje zdjęcie w klatce?- zaryzykowałem.

    – Co? Pojebało cię? – popatrzył na mnie z szokiem na twarzy.

    – Przecież muszę wiedzieć czy masz ją na sobie przez ten tydzień. Klucz zostaje u mnie ale zawsze mógłbyś znaleźć jakiś sposób żeby ją zdjąć.

    – Jak to u ciebie – na jego twarzy widać już było niezły wkurw. Ale postanowiłem dalej to ciągnąć.

    – No przecież to bez sensu żebyś miał klucz i mógł się otwierać i zamykać, kiedy chcesz, na przykład tylko żeby zrobić zdjęcie.

    – Dalej nie jestem przekonany do tych zdjęć.

    – Weź, przecież to będzie tylko dowód.- widać było, że mocno myśli.

    – No dobra, ale w nocy nie.

    – No wiadomo , nie będę ci kazał wstawać co godzinę. Więc jak poprosisz mnie o klucz, to pamiętaj, będę mógł zrobić z tobą, co zechce.

    Na jego twarzy znów pojawił się upór.

    – Nie poproszę.

    – Zobaczymy- uśmiechnąłem się do niego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cato
  • Suka swojej wychowawczyni.

    Jestem uczennicą klasy maturalnej. Maturą obdarzyła mnie cudowną figurą ale i tak gdy patrzę na ciało naszej wychowawczyni to robię się mokra. Ile ja bym dała za możliwość obcowania z nią. By móc chociaż raz polizać jej łono zrobiłabym wszystko. Pewnego dnia gdy skończyła się lekcja wychowania obywatelskiego pani Aneta poprosiła nie bym chwilę została w klasie. – Widzę moje dziecko, że jesteś na moich lekcjach jakby nieobecna i ciągle mi się przyglądasz. Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Moją twarz zrobiła się zawstydzona i zaczerwieniłam się. – Już długo jestem Twoją wychowawczynią i wiem co jest powodem twojego zachowania. Tobie się podoba moje ciało. Zgadłam? Nie miałam nic do stracenia a chwila wydała mi się odpowiednia do wyznania prawdy. – Tak proszę pani. Jeśli mogę być szczera to wyznam pani, że zrobiłabym wszystko by móc podziwiać pani ciało z bardzo bliska. – Dorastasz i hormony ci buzują. Z czasem to się zmieni. Twoje ciało też jest piękne i nie masz co się go wstydzić. Dziękuję ci za Twoją szczerość. Jeśli jest prawdą to co mówisz to przyjdź do mnie po ostatniej lekcji. Ta rozmowa musi zostać wyłącznie w wielkiej tajemnicy inaczej wylecisz ze szkoły tuż przed maturą. Ja zresztą też stracę pracę. Nie miałam zamiaru z nikim dzielić się tą rozmową. Zadzwoniłam do mamy by ją poinformować, że muszę zostać z godzinę dłużej w szkole na prośbę wychowawczyni. Nie miała nic przeciwko. Po ostatniej lekcji zapukałam do klasy i nie czekając na zawołanie weszłam. Pani Aneta siedziała przy biurku i coś pisała. Stanęłam dość blisko niej i poczekałam jak spojrzy na mnie. Popatrzyła na mnie i zmierzyła mnie swoim wzrokiem. – Pamiętaj o tajemnicy, którą i ja zachowam. Masz minutę na odpowiedź, czy chcesz zostać moją suką? Czy zrobisz dla mnie wszystko by móc oglądać moje ciało zupełnie nagie i spełniać moje zachcianki? Nie czekałam nawet pół minuty. Wilgoć mojej cipki zadecydowała za mnie. – Tak proszę pani. Zrobię wszystko i nikt się o tym nie dowie. Pani Aneta odwróciła się do mnie przodem i obiema rękami sięgnęła pod moją spódnicę. Pogładziła mnie po pośladkach co wywołało u mnie cudowne uczucie podniecenia i gęsią skórkę na pośladkach. Zaczęła ze mnie ściągać majtki, które opadły na moje kostki. Podciągnęła mi spódnice wyżej by móc obejrzeć moją mokrą już cipkę. – Od tej chwili nie wolno ci przy mnie nosić majtek. Twoje ciało w całości należy wyłącznie do mnie i możesz je używać wyłącznie w taki sposób na jaki ja ci pozwolę. Będę cię maltretować fizycznie i psychicznie. Mam nadzieję, że zrozumiałaś. Skinęłam głową na znak mojego pełnego oddania swojego ciała w jej posiadanie. – O tej porze już nikt tu nie wejdzie także chwilę się pobawimy. Rozstaw nogi i oprzyj się o biurko. Tyłek wypnij jak najwyżej bym miała dostęp do twojej cipki. Natychmiast wykonałam jej polecenie. Śluz ciekł mi z cipki po udach. Stanęła obok mnie i zaczęła ściągać swoje majtki w taki sposób bym wszystko widziała. Majtki położyła na biurku przed moją twarzą. Pogładziła moje pośladki. Drżałam. Palcami wodziła wokół mokrej cipki i dupki. Dłońmi rozszerzała mi pośladki. Napluła mi na anusa i zaczęła powoli wkładać tam palec co i raz go wyciągając i masując nim wokół otworku. Po chwili uderzyła mnie w prawy pośladek, który momentalnie zrobił się czerwony. Potem znowu zaczęła mnie pieścić zawadzając o wargi, które co i raz szczypała. Robiło mi się coraz bardziej przyjemnie. Nawet mruczałam po cichu. Myśli w głowie mi huczały – rób tak, bij mnie, gwałć mnie tymi cudownymi rękoma. Nawet nie wiem kiedy włożyła mi dwa palce do anusa. Kręciła nimi a mnie oblewała fala przyjemności. – Jutro powiesz rodzicom, że masz u mnie w domu korepetycje i przyjdziesz do mnie. Pewnie wiesz, że mam męża. Będę sikała wprost do twoich ust i ty wszystko wypijesz. Potem pozwolę ci lizać moją cipkę a w tym czasie mój mąż będzie rżnął twoją dupę. Zrozumiałaś suko? Pewnie, że zrozumiałam i byłam gotowa choćby zaraz dać wyruchać swoją dupę jej mężowi. Obawiałam się tylko bólu z tym związanego. Jeszcze nikt nigdy tam nie gościł. – Zachowaj moje majtki dla siebie i uciekaj do domu. Pośladki mnie piekły i troszkę dupka bolała. Pani jeszcze zgarnęła z uda trochę mojego śluzu na palec i oblizała go. – Smakujesz cudownie. Dotarłam do domu przed osiemnastą. Zjadłam z rodzicami kolację i poszłam do swojego pokoju. Po kąpieli wyjęłam z plecaka majtki mojej pani i jak zahipnotyzowana zaczęłam je wąchać rozkoszując się ich zapachem. Moje sutki były twarde niczym kamyki. Wbrew zakazowi zaczęłam się pieścić. Postawiłam sobie lustro na łóżku. Usiadłam naprzeciwko i szeroko rozłożyłam nogi. Palcami mocno rozszerzałam sobie wargi sromowe i podziałam widok. Żałowałam, że nie kupiłam sobie jakiegoś sztucznego kutasa. Tak bardzo chciałam go w tej chwili bezlitośnie wcisnąć do środka. Odstawiłam lustro na miejsce i zasnęłam naga nawet się nie przykrywając. Rano obudził mnie ojciec. Otworzyłam oczy i dopiero po chwili zorientowałam się, że jestem bez ubrania. Tata zapewne mógł sobie popatrzeć na mnie. Zaraz się zasłoniłam kołdrą a tata wyszedł. Przy śniadaniu powiedziałam rodzicom, że idę do wychowawczyni, która zaoferowała mi pomoc przed maturą. Nawet się ucieszyli. Nawet nie wiedzieli jak bardzo ja się cieszę. Zgodnie z zaleceniami do szkoły poszłam bez majtek. Lekcje mijały jakoś powoli albo to moja głowa była już gdzie indziej. Ostatnia lekcja była z panią Anetą. Siedząc w ostatniej ławce miała ona doskonały widok na mnie. Tak by nikt nie zobaczył odchyliłam na bok nogę i delikatnie podciągnęłam spódnicę pokazując swojej pani brak majtek. Lekko uśmiechnęła się i zajęła reszta klasy. Poczekałam na nią po szkole i do jej domu poszłyśmy razem. Idąc przez park i kawałek lasku kazała mi się zatrzymać. – Podciągnij spódnicę na biodra i idź przede mną. Chcę widzieć twoje pośladki. Rozejrzałam się czy nikt mnie nie widzi i wykonałam jej polecenie. Szłam wdzięcznie prezentując swoje walory przed nią. – Zatrzymaj się i chodź za mną. Pani Aneta skręciła między drzewa. Oparła się o jedno z nich. – Wyliż mi dupkę w tej chwili. To była poezja dla moich uszu. Pobrać pierwszy mogłam dotknąć jej cudownego ciała. Klęknęłam za nią i rękoma rozszerzając jej pośladki zaczęłam lizać jej otworek. Nie śmiałam dotknąć jej cipki. Śliniłam obficie anusa i zagłębiałam w nim język chcąc dotrzeć jak najgłębiej. Ta przyjemność trwała tylko chwilę bo zaraz mnie odepchnęła i poszła przodem opuszczając swoją spódnicę. Gdy weszłyśmy do jej mieszkania poczułam silne męskie perfumy. – Rozbieraj się. Tu ubranie nie będzie ci potrzebne. Ubranie położyłam równiutko złożone na taborecie w przedpokoju. Gdy weszłyśmy do salonu w fotelu siedział muskularnie zbudowany mąż pani Anety w samych bokserkach. Popatrzył na moje młode nagie ciało, wstał i przywitał się z żoną. – Przyprowadziłam ci kochanie prezent ode mnie. Możesz przez cały wieczór ruchać tej suce dupę bez litości. Mam tylko jeden warunek. Spuszczać się możesz wyłącznie na moją cipę. Poszła do łazienki i słyszałam jak napuszcza sobie wodę do wanny. Jej mąż w tym czasie obejrzał mnie sobie bardzo dokładnie. – No to teraz młoda szmata otworzy usta i zamknie się moim kutasem. Nie tego się spodziewałam ale przyrzekłam swojej pani posłuszeństwo. Klęknęłam przed jej mężem i zsunęłam z jego pośladków bokserki. Nietęgo to się nie spodziewałam. Jak dla mnie wręcz monstrualny kutas zaczął prężyć się z podniecenia przed moją twarzą. Nie pierwszy raz miałam mieć kutasa w ustach ale nigdy w takim rozmiarze. Robiłam co mogłam by w pełni mógł zanurzyć się w mojej buzi. Momo problemów robiłam się coraz bardziej podniecona. Obawiałam się jak ja zmieszczę tego potwora w sobie. Pani Aneta weszła do pokoju w chwili gdy lizałam mu worek mosznowy. – Pięknie się bawicie beze mnie ale teraz proszę kochanie byś zaczął ruchać jej dupę a ja chce wszystko wiedzieć. Miał chłop siłę bo bez żadnego wysiłku podniósł mnie do góry i posadził na stole. Z szafki przy łóżku wyjął czerwony lubrykant i obficie wysmarował nim swojego sterczącego już na baczność kutasa i usiadł na łóżku. – Wskakuj na niego mała. Niby jak miałam to zrobić? Przecież on się tam nie zmieści. Mimo to by moja pani widziała wszystko odwróciłam się tyłem do niego i weszłam na łóżko. Na szeroko rozstawionych nogach zaczęłam siadać na nim. Rozciągałam sobie pośladki możliwie jak najmocniej i przytrzymywana przez niego centymetr po centymetrze chowałam go w sobie. Bolało bardzo i łzy miałam w oczach – Siadaj suczko a jak zobaczę jaja mojego męża przy twojej cipie to ci ją wyliże. Muszę przyznać, że jej mąż pomagał mi i trochę to trwało zanim usiadłam na nim całkowicie. Miałam wrażenie jak moja dupa się rozrywa. Gdy był już w całości we mnie przechylił moje ciało na siebie i chwycił mnie za kolana prezentując moje krocze swojej żonie. Gdy tylko dotknęła swoimi ustami mojej cipki ból zaczął znikać ustępując rozkoszy. Najpierw głęboko włożyła mi swój język do pochwy by po chwili wierciła nim w środku co sprawiło mi ogromną przyjemność. Ssała mi łechtaczkę i przygryzała ją. W tym czasie mój kochanek zaczął mnie unosić i nadziewać w coraz szybszym tempie. Czułam go prawie w gardle. Już nie bolało a usta mojej pani doprowadzały mnie do szaleństwa. Kilka minut takiej zabawy i pani Aneta zażądała bym teraz to ja lizała jej cipkę. Rozsiadła się na fotelu rozstawiając nogi szeroko. Jej cudownie różowa cipka była w zasięgu moich ust. W tej chwili spełniały się moje marzenia. Wypięłam dupkę w kierunku jej męża, który już bez żadnych oporów wszedł we mnie a sama mogłam rozkoszować się smakiem cipki swojej pani. Troszkę się wystraszyłam jak zgodnie z obietnicą zaczęła sikać wprost w moje usta. – Masz wszystko wypić. Nie zmarnuj nawet kropli. Ostry strumień jej uryny lał się wprost w moje gardło. Przełykałam najszybciej jak mogłam. Nie zwróciłam uwagi na cierpki smak i wszystko połykałam. W końcu mogłam skosztować jej cipki. Lizałam. Gryzłam i wierciłam językiem wszędzie. Pani Aneta sama sobie szczypała sutki głęboko oddychając poddawała się moim pieszczotom. Jej mąż bez żadnej litości rżnął moją dupkę a mnie było cudownie. Z cipki mi kapało wprost na podłogę. Pierwsza doszła pani Aneta. Przycisnęła moją głowę i eksplodowała w moje usta. Rzucało nią i krzyczała. Cieszyłam się z jej rozkoszy. Po chwili mąż jej wyszedł ze mnie i zaczął spuszczać się na cipę swojej żony zalewając ją dużą ilością spermy, którą pani Aneta kazała mi z siebie zlizać. Tą ilością można było się najeść. Wszystko starannie zlizałam. – Teraz pokaż mi swoją wyruchaną dupę. Odwróciłam się i pochylając do przodu pokazałam jej dzieło jej męża. – Czy mój mąż jest zadowolony z prezentu? – Tak. Kochanie. – A czy suka spełniła swoje marzenie? – Tak proszę pani. – To teraz suka się ubierze i wróci do domu. Ja się jeszcze pobawię z mężem. Jutro w szkole będziesz miała kilka cipek do wylizania. Twoje koleżanki będą gotowe na twój język. Chcę zobaczyć ich miny jak cię przyprowadzę do szatni ? meczu. Będą spocone i brudne a ty je wszystkie umyjesz swoim językiem. – Miała pani nikomu nie mówić. – I nie powiedziałam zgodnie z obietnicą. To tyle je będziesz błagać by sikały w twoje usta. Staniesz się ich ręcznikiem i masz się postarać bo jakakolwiek skarga będzie miała wpływ na twoją ocenę. Obiecałaś mi miesiąc używania swojego ciała…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Waiting waiter.

    Oparłam dłonie na twardym blacie stołu. Wykonano go z jasnego drewna, co pasowało kolorystycznie do wąskiej szafy ustawionej za naszymi plecami. Wiekowy już mebel wykonano z typowej sklejki, a ustawiono obok również wąskich drzwi.  

    Oczywiście zamknęłam nas oboje już wcześniej, jednak nie dotknęłam nawet klucza, który ciągle sterczał dumnie z zamka i czołobitnie przypominał mi o moim poważnym niedopatrzeniu.  

    Rzecz jasna takowy stan rzeczy musiał powodować mój niepokój, zwłaszcza że mogłam jedynie przewidywać co będziemy robić w najbliższym czasie.  

    Na domiar złego ciągle irytujący mnie kawałek materiału wydawał się odgrywać w tym wszystkim niebagatelną rolę.  

    Musiałam sobie przecież zdawać sprawę z tego, że brak odpowiedniego zabezpieczenia pomieszczenia mógł jedynie spowodować sporą falę wstydu, a nawet konieczność zmiany profesji przez nas obojga.

    W ścianie znajdującej się tuż przed niezbyt szerokim stolikiem, na którym spoczęły uprzednio moje palce umieszczono wąskie okno. Niestety nie powieszono w nim zasłon, a na zewnątrz panowało deszczowe popołudnie.  

    Było widno, więc cała przestrzeń w niewielkim pokoiku była doskonale widoczna z zewnątrz.  

    Wiedziałam jednak, że parku przed dworkiem, w którym oboje się znajdowaliśmy od samego rana, rzadko kiedy można było spotkać żywego ducha.

    Podłogę pokrywała już mocno sfatygowana wykładzina w kolorach pustynnego piasku, która z upływem lat uległa w znacznym stopniu wytarciu.

    Pamiętam, że tamtego dnia miałam na sobie krótką mini z cienkiego materiału, oraz idealnie opinający moje kobiece kształty top.  

    Głębokie wcięcie w dekolcie zanikało dopiero w okolicach mojego mostka, a i to zapewne z powodu niebywale krótkiego fasonu topu, który szczelnie opinał moją talię.  

    Zaczynał się on dopiero w okolicach moich niebywale kształtnych piersi i nie posiadał nazbyt szerokiego pasa, który szczelnie opinał okolice mojego mostka.  

    Czyniło to moją wysportowaną sylwetkę niezwykle dostępną dla każdego chętnego oka. Zwłaszcza, że odsetek materiału pokrywającego moje ciało nie był zbyt wysoki.  

    Pracując w zawodzie kelnera przyzwyczaiłam się do takowego traktowania swojego własnego ciała. Miałam przecież z tego wcale niemały profit, który wystarczał na wcale nie najgorszą jakość życia.

    Ciemna kredka, której użyłam w okolicach oczu idealnie pasowała do koloru szminki, oraz mojej ciemnej karnacji.  

    Cienkie pończochy, których kolorystyka również była utrzymana w ciemnej intonacji, w sposób wyraźny dodawały mi szyku i elegancji. Zwłaszcza że użyłam do nich wyjątkowo wysokich szpilek, które zawsze spełniały swoją rolę na tamtego rodzaju imprezach.  

    Wysoko położone kości policzkowe zaznaczyłam starannie dobrze dobranym kosmetykiem. To samo tyczyło się linii żuchwy, którą optycznie wydłużyłam. Oczy natomiast musiałam podkreślić czarnym kolorem.

    Bogato zdobione halką pończochy nawet nie sięgała do dolnej okolicy czarnej mini, co moim skromnym zdaniem nadawało mi wygląd typowej kurtyzany rodem ze starych filmów.  

    Mimo wszystko musiałam jednak być tradycyjna. Stare snoby z którymi miałam do czynienia wcale nie przepadały za jakimikolwiek przejawami nowoczesności w widzianej bezpośrednio przez siebie okolicy.

    Musiałam jednak przyznać, że sama się na to pisałam. Praca kelnerki na przyjęciach wyższych sfer była przecież jedną z bardziej opłacalnych przedsięwzięć w mojej profesji.

    Co prawda zawsze więcej mogłam jedynie zarobić jako rasowa dama do towarzystwa. Oczywiście lubiłam seks jak wszyscy inni, jednak wolałam mieć decydującą swobodę w doborze swojego partnera i to nawet przy założeniu, że będzie to spotkanie z gatunku tych jednorazowych.

    Tymczasem poczułam jego dłoń na swoim udzie. Udając zaskoczenie spojrzałam za siebie, jednak moje usta przez cały czas pozostały zamknięte. Nie zdecydowałam się również na wykonanie żadnego ruchu.  

    Moje całkowicie powściągliwe zachowanie było podyktowane niepewnością. Ciągle bowiem bałam się pomyłki, a wizja swoistego popa nie wzbudzała mojego większego entuzjazmu.

    Ostatnich złudzeń pozbyłam się ostatecznie, gdy podniósł palce i płynnym ruchem odgarnął na bok moje włosy. Wcześniej spięłam je w osobliwy w kucyk.  

    Oczywiście nie mogłam do tego użyć standardowej gumki w stonowanych kolorach. Musiała to być niezbyt wielkich rozmiarów kokarda. Jej oklapłe uszy zwisały swobodnie zdobiąc moją potylicę, jednakże na skutek działania jego palców na moment delikatny materiał został chwilowo przesunięty w jedną stronę.

    Kiedy wreszcie cofnął swoją rękę, mój oddech stał się o wiele głośniejszy. Oddychałam głęboko i czekałam cierpliwie na następny punkt scenariusza, który zapewne istniał jedynie w jego umyśle.

    Zmrużyłam oczy, gdy wreszcie zbliżył się do moich pleców. Natychmiast poczułam jego oddech na swoim karku. Nijako odruchowo zacisnęłam wtedy zęby, chociaż nawet dzisiaj nie potrafię powiedzieć, dlaczego.

    Muszę jednak przyznać, że jednym z głównych powodów moich nerwów musiało być jego twarde wybrzuszenie, które bardzo szybko zaistniało w okolicach moich pośladków.  

    Pamiętam, że podniosłam wtedy nieco speszona wzrok i posłałam pełne niezrozumienia spojrzenie w kierunku jego twarzy. Nie zauważyłam jednak śladu najmniejszego zażenowania.

    Szybko natomiast rzuciła mi się w oczy bezkompromisowa pewność siebie, jaką bez wątpienia wyrażała jego mina.  

    Głównie, dlatego już po chwili odwróciłam wzrok. Przecież w dalszym ciągu chwile, które właśnie nas obu minęły mogły stanowić jedynie mało śmieszny przypadek. Przypadek, który mimo wszystko ciągle podziałał pobudzająco na moją kobiecość oraz zmysły.  

    Jednym słowem byłam już całkowicie gotowa na zdecydowanie nie właściwe, a co za tym idzie wyjątkowo nie profesjonalne zachowanie z jego strony. Co gorsza najwidoczniej doskonale zdawał sobie z tego sprawę.  

    Wiem o tym, ponieważ cięgle nie cofnął się o krok, a nasze ciała tkwiły połączone ze sobą tworząc w ten sposób pełen niezręcznych podtekstów klimat.  

    Szybko jednak dotarło do mnie, że teraz nadeszła pora na mój ruch. Nie zachowałam się jednak jak trzeba, a z góry odmiennie.

    Szybko, a za razem zgrabnie odwróciłam się twarzą do niego. W pierwszym odruchu pocałowałam go soczyście w usta. Zrobiłam to niby przypadkiem. Jednak on nie cofnął bynajmniej głowy w tył i nie był wcale zaskoczony moją postawą.  

    Przytrzymał mnie zamiast tego jednym zdecydowanym ruchem. Zrobił to zapewne na wypadek gdybym miała się rozmyślić, jednak już wtedy byłam daleka od takowych zamiarów.

    Tkwiliśmy tak przez moment zwarci ze sobą niczym para kochanków, która spotkała się wreszcie po bliżej nieokreślonym, ale stanowczo zbyt długim czasie.  

    Musiałam jednak w końcu oderwać od niego swoje usta. Zrobiłam to niezbyt nachalnie, ale stanowczo. Pamiętam, że oboje przez moment dyszeliśmy, a atmosferę między nami obojga wypełnił klimat pełen niedopowiedzeń.  

    Chciałam jednak tego i nie potrafiłam już być obojętna wobec niego. Muszę również przyznać, że jego spojrzenie wtedy również odbiegało dalece od neutralnego.

    Kiedy mnie pchnął natychmiast umieściłam swój tyłek na zimnym blacie i rozszerzyłam kolana. Oczywiście nawet na sekundę nie spuszczałam z niego wzroku, muszę jednocześnie przyznać, że moje spojrzenie musiało być pozbawione wszelkiego kompromisu.

    Bardzo szybko poczułam jego chłodne palce na swoich żebrach, a już w następnej chwili bardzo chętnie i sprawnie pozbawił mnie górnej części ubrania.  

    Na ten zabieg również zgodziłam się bez chwili wahania. Podniosłam grzecznie ręce do góry i opuściłam je dopiero gdy skromny kawałek materiału wylądował na podłodze obok nas.

    W pierwszym momencie chciałam nawet powiedzieć mu o niezamkniętych na klucz drzwiach, jednakże słowa utknęły mi w gardle.  

    Bez najmniejszych wątpliwości byłam wtedy pod wpływem gwałtownej emocji. Stanowczo zbyt bardzo, aby w sposób normalny funkcjonować i myśleć. Chciałam tylko jednego i tylko jedno zagadnienie zaprzątało mi umysł.

    Podniosłam kolana do góry, a jego nieco drżące ręce szybko prześliznęły się po moich udach w stronę mojej mini, a cienki materiał szybko został podwinięty do góry.  

    Jasny odcień mojej skromnej bielizny szybko ujrzał w końcu światło dzienne.

    Jego palce bardzo zręcznie zajęły się tym co trzeba i już niebawem delikatny materiał ześlizgnął się po moich złączonych specjalnie na tą okazję kolanach.

    Już niebawem patrzyłam spokojnie jak nieco nerwowym ruchem rozpina swój pasek. Był całkowicie gotowy.  

    Wiedziałam to już od dłuższej chwili, więc wcale nie zaskoczył mnie widok nagiego przyrodzenia, którego szpic dumnie sięgał ku gurze.

    Oczywiście nie potrzebowałam specjalnego zaproszenia, aby ponownie rozszerzyć swoje kolana i okazać w ten sposób pokazać swoją płeć.  

    Decydując się na ten krok miałam spore poczucie komfortu. Wcześniejszego wieczora zadbałam o siebie, więc moja gładka skóra nie mogła być bardziej reprezentacyjna, a więc nie miałam okazji do wstydu.

    Zagłębił się we mnie bez większych przeszkód. Nasze ciała złączyły się we wspólnej pieszczocie. Moje pocałunki jednak nie zrobiły na nim większego wrażenia. Skupił się natomiast na swojej pracy, którą wykiwywał wzorowo.  

    Muszę jednocześnie przyznać, że w tamtym czasie nie był jak dla mnie zbyt brutalny, ani nawet delikatny. Jego ruchy były całkowicie wyważone. Doprowadziło mnie to już niebawem do pierwszej przyjemności.  

    Pamiętam, że przywarłam do niego dziko. Oplotłam go swoimi nogami i złączyłam stopy. Mój gest unieruchomił go czasowo, ale nie przejmowałam się w tamtym momencie jego komfortem.

    Zamknęłam jedynie oczy i już po sekundzie poczułam pierwszy z jego delikatnych pocałunków na swojej szyi. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że mój kochanek ma zamiar kontynuować naszą wspólną przygodę. Szybko więc rozluźniłam swój uścisk.

    Tym czasem on sam nie potrzebował specjalnego zaproszenia. Najpierw pchnął nieco mocniej, jednak już jego następne poczynania nie były tak gwałtowne.  

    Ja sama natomiast w przypływie emocji odsunęłam od niego swoje piersi, ale zamiast tego złączyłam palce w okolicach jego potylicy.

    Tymczasem jego następne, starannie wywarzone ruchy nie straciły ani grama ze swojej wcześniejszej systematyczności, co mnie niezmiernie zaskoczyło.  

    Już zaledwie kilka sekund później przełknęłam nerwowo ślinę i zmarszczyłam w skupieniu brwi. Moje błagalne spojrzenie, jakie mu posłałam wydawało się świadczyć tylko o jednym.  

    Znowu byłam blisko spełniania. Mój nierównomierny oddech w końcu utknął mi w piersi. Rozchyliłam gwałtownie usta, jednak nie pisnęłam głośno. Mój hałas miał raczej charakter cichego syku. Przecież przez cały czas musiałam mieć świadomość o konieczności zachowania jak największej ciszy.  

    Mimo wszystko ciągle martwiły mnie wciąż nie zamknięte na klucz drzwi, co w kontekście naszej nieustannie przedłużającej się przygody niosło za sobą jasno określone zagrożenie.

    W takowej sytuacji logicznym jest wniosek, o mojej chęci jak najszybszego zakończenia naszej wspólnej przygody. Takowa myśl przecież w końcu musiała pojawić się w mojej głowie i zbiegiem czasu zaczęła stanowić coraz większy problem.

    Musiałam zatem działać. Głównie, dlatego odepchnęłam go w końcu od siebie. Zrobiłam to w sposób zdecydowany. Strach przed przyłapaniem nas oboje okazał się o wiele silniejszy ode mnie.

    Cofnął się zaskoczony o krok i spojrzał na mnie zdumiony. Ja jednak nieprzesadnie zwróciłam na to uwagę. Kucnęłam przed nim niczym rasowa dama do towarzystwa, a moje usta natychmiast rozpoczęły swoją pracę.

    Starannie zacisnęłam wargi na jego przyrodzeniu, a moja głowa cofnęła się tylko odrobinę w tył. Spojrzałam przekornie w górę, jednak ciągle nie dopuściłam do uwolnienia się trzonka jego przyrodzenia z moich ust.

    Zamiast tego szybko spuściłam wzrok i naparłam na niego całą twarzą. Przez cały czas czułam smak jego nasienia oraz swojej kobiecości, jednak nie miałam z tym większego problemu. Takowy stan rzeczy był jak dla mnie czymś zupełnie naturalnym.

    Oczywiście przez cały tamten czas starałam się zachować jak największą ciszę, chociaż zamiar ten nie zawsze udało mi się wcielić w życie. Głównie, dlatego od czasu do czasu niewielkie pomieszczenie wypełniał charakterystyczny hałas pracy moich ust.

    Wiedziałam, że wraz z każdą mijającą minutą pośpiech staje się coraz bardziej wskazany. Niestety jego cielesność ciągle wydawała się całkowicie odporna wobec zaciętych zabiegów i pracy mojego języka. Niestety nie pomogły nawet energiczne ruchy mojej głowy.

    Poddałam się więc i cofnęłam ostatecznie głowę. Sięgnęłam w końcu ręką w odpowiednim kierunku. Oczywiście jego przyrodzenie było mokre i śliskie.  

    Już pierwszy z kolejnych ruchów mojego nadgarstka przyniósł widoczny efekt. Szybko zauważyłam, że oddech mojego kochanka stał się stanowczo mniej regularny.

    Odruchowo zwilżyłam więc usta językiem, a moje usta wykrzywiły się delikatnie w mimowolnym uśmiechu. Czułam, że nie mam wiele czasu do stracenia więc rozchyliłam wargi i tym razem zbliżyłam twarz do moszny swojego kochanka.

    Oczywiście nie zrobiłam tego z przyjemnością. W tamtym momencie czułam jedynie przymus i obowiązek, jednak z własnego doświadczenia wiedziałam, że zabieg ten może jedynie pomóc.

    Po krótkiej chwili okazało się, że mój zamysł był słuszny, a na mojej poważnej już twarzy wylądowało gęste nasienie.  

    Pamiętam, że musiałam nawet zamknąć oczy, ponieważ jego urodzaj pokrył niemal cały kontur mojego lica.

     

    (C) Natasha Citizen, Kraków 2024

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Natasha Citizen

    To jest poje pierwsze opowiadanie, jakie zdecydowałam się opublikować w owym portalu. Niestety nie mogę również napisać, że jest pozbawione wad. Na pierwszy plan rzuca się zbyt wielka ilość uwagi, którą poświęciłam na opis scenerii. Uważam, że owe opisy powinny być zdecydowanie bardziej wplecione w tekst. Uważam jednak, że opowiadanie mimo wszystko przedstawia swoją wartość i właściwie głównie, dlatego zdecydowałam się na jego publikację.

  • Komisarz Anna Kos

    Komisarz Anna Kos podjechała pod szarfę oddzielającą miejsce zbrodni w lesie koło 20°°. Zwłoki były obnażone. Jasnowłosa młoda dziewczyna była związana w pozycji na pieska. Widać było ślady wielokrotnego gwałtu. Zaschnięta sperma w odbycie, pochwie i na twarzy. Technik skrupulatnie ściągał ślady biologiczne przy sztucznym świetle. – Kto znalazł zwłoki? Pytanie rzuciła jakby w przestrzeń między drzewami i czekała na odpowiedź. – Grzybiarz. Niejaki Tarkowski. Tutejszy dziwak. Dwie godziny temu. Komisarz Kos od razu zaczęła intensywne rozmyślania. – Faktycznie dziwak. Kto chodzi wieczorami na grzyby? – A kto powiedział, że był na grzybach? – Ty. – Powiedziałem, że grzybiarz a nie że był na grzybach. – To co on tu robił o tej porze? – Sama go spytaj. Stoi tam za taśmą. Wskazał kierunek. Anna skierowała się w jego stronę. Tu gdzie stał światła nie sięgały i tylko widziała jego potężną sylwetkę. Przy nim wyglądała jak mała lalka. Chłop musiał mieć lepiej jak 2m wzrostu. – Komisarz Anna Kos. Pan Tarkowski? Co pani robił o zmroku? Widział pan kogoś? – Tak. To ja. Tubalny głos niósł się między drzewami. Był w płaszczu i na bosaka. – Zawsze pan chodzi odblasku w takim stroju? – Może zawsze to nie ale tonięciem z moich ulubionych strojów. Nie zważając na stojących wokół taśmy gapiów rozchylił płaszcz, pod którym nie miał żadnego ubrania ani bielizny. Wręcz monstrualnych rozmiarów obnażony kutas wisiał przy jego udzie. – Co pan wyprawia!!! Proszę natychmiast się zasłonić bo poproszę kolegów by się panem zajęli. Tak naprawdę to jej się oczy zaświeciły i pojawiła się wilgoć między jej nogami. Pan Tarkowski momentalnie zrobił się głównym podejrzanym gdy przypomniała sobie obrażenia na ciele denatki. – Zabierzcie go do nas. Mundurowi momentalnie doskoczyli do niego. Nie stawiał oporu i dał się zaprowadzić do radiowozu. Wróciła do denatki jednak nie mogła zapomnieć o widoku, który sprawił, że poczuła się bardzo podniecona. – Co masz dla mnie? – Śmierć nastąpiła około siedemnastej. Była gwałcona bardzo długo i to przez kilku sprawców. Serce nie wytrzymało. – Nie dziwię się. Poproszę raport na moje biurko do rana. Wsiadła do samochodu. Zawróciła i pojechała w kierunku swojego domu. Musiała się skupić za kierownicą bo czuła jak strużka śluzu rozmazuje się na fotelu. Mieszkała sama od prawie roku. Rozebrała się i poszła do łazienki zabierając po drodze sztucznego kochanka bo czuła, że musi sobie dogodzić. Ciepły strumien wody poleciał z deszczownicy. Już dłużej nie mogła wytrzymać i zaczęła pieścić swoje ciało. Jedną ręką ściskała swoje twarde jak kamyki sutki a drugą ręką wpychała sobie brutalnie kutasa do ust. Gwałciła swoje migdały, które ustąpiły i kochanek był teraz w jej przełyku. – Przydał by mi się tutaj pan Tarnowski. Pomyślała i przyczepiła sztucznego kutasa przyssawką do terakoty przed kabiną. Lubiła to miejsce bo w lustrze naprzeciwko mogła oglądać jak nadziewa się na szeroko rozstawionych nogach. Znikał w niej w całości. Rozpoczęła szaleńcze podskoki głośno przy tym jęcząc. Nie oszczędzała się. Piersi podskakiwały razem z nią i głośno odbijamy się od niej. Sięgnęła po drewniane spinacze do bielizny i zacisnęła je na sutkach. Sięgnęła jeszcze po kilka sztuk. Po dwa założyła na płatki warg sromowych i jeden bezlitośnie zaczepiła na łechtaczce. Teraz zaczęła nadziewać się na kutasa anusem. Wszedł bez problemu. Bardzo to lubiła. Półprzytomnym spojrzeniem patrzyła w lustro jak spinacz na jej łechtaczce podskakuje razem z nią stwarzając ból jaki chciała zaznać. Potężny orgazm przyszedł momentalnie i jej ciało drżało Mimo to nie przerywała tej jazdy i całym ciężarem swojego ciała opadała na podłogę. Jeszcze kilka takich podskoków i kolejny orgazm przeszył jej ciało. Zawsze brakowało jej finału w ustach ale tego zapewnić sobie nie mogła. To było cudowne. Gdy wróciły jej siły wróciła do kabiny dokończyć kąpiel. Rano zrelaksowana i pełna animuszu usiadła przy swoim biurku w pokoju dochodzeniówki. – Przyprowadźcie mi Tarnowskiego. Zanim przyszedł przeczytała raport koronera. Tarnowski nie mógł być sprawcą ale mógł być uczestnikiem ale na to nie miała jeszcze dowodów. – Przyznaje się pan do morderstwa? Zablefowała. Doskonale wiedziała, że to serce nie wytrzymało. Zapewne orgazm spowodował pożegnanie się denatki z tym światem. – Pani tak poważnie? Przecież tam nie było żadnego morderstwa. Nawet nie macie narzędzia zbrodni. Odpowiadał bardzo przytomnie i rzeczowo mimo zapewne nieudanej nocy na dołku. Mimo to Anna z poważną miną patrzyła mu w twarz. -Skąd wiesz. Przepraszam. Skąd pan wie, że nie było zbrodni? – Bo wszystko widziałem. – Widziałeś sprawców? Znasz ich? Gdzie mieszkają i jak się nazywają? – Powoli pani komisarz. Za dużo pytań na raz. Najpierw poproszę o kubek czarnej kawy. Nie miała wyjścia. Zmieniła ton. Miała nadzieję na pełny opis, co tak się wydarzyło. – Osobiście przyniosę panu kawę jak tylko zacznie pan mówić. – Przyszli tam w piątkę. To ta lala prosiła ich by rżnęli ją do północy. Nawet im za to zapłaciła. Miałem zamiar się przyłączyć, ale sama pani wie, że moja przypadłość mogła, by ją zabić. – Nie sądzę. Proszę chwilę zaczekać. Idę po kawę. Słodzi pan? Dzbanek z kawą był pełny w dyżurce także wróciła w niecałe dwie minuty. Postawiła kubek gorącego napoju przed Tarnowskim i usiadła na swoim miejscu. – Proszę mówić dalej. Mężczyzna wypił duży łyk i zaczął opisywać całą scenę. Powiedział i wszystkim. Jak lala rozebrała się przed chłopakami i zaczęła ssać ich kutasy, jak wygłodniała lwica. Komentowała ich kształty i długości. Z uśmiechem, który nie znikał z jej twarzy poddawała swoje ciało by mogli po kolei a nawet i po kilku na raz wciskać swoje kutasy w każdy możliwy otwór. – Aż mi kutas stanął jak dwie pały miała w swojej dupie, jednego w cipie, następny tkwił w jej przełyku. Nogi Anny zaciskały się z każdym zdaniem opisywanej sceny. Sama poczuła zapach swojej cipki. Sutki wyraźnie odkształciły się na bluzce. – Znasz ich? Sama nie zauważyła, że zwróciła się do niego na Ty. -Nigdy ich nie widziałem. To nie są chłopaki stąd. Widzę, że robi na tobie wrażenie tej sceny. – Tak to widać? – Owszem. Gdy lala zamilkła i przestała się ruszać, chłopaki uciekli. Zdaje się to jest 162 KK. – Dokładnie. Skąd u ciebie taka wiedza? Tak naprawdę nie interesowało jej to. W tym momencie chciała sięgnąć do cipki ale nie mogła teraz tego zrobić. – Studiowałem prawo karne i pracowałem w kancelarii. – Odsłuchasz teraz nagranie i podpiszesz protokół. Muszę się cię wypuścić. Zresztą i tak nie mam dowodów przeciwko tobie. Po dwudziestu minutach Tarnowski był odprowadzany do wyjścia. Anna mijała się z nim na schodach. – Pani komisarz wpadnie do mnie to jeszcze pogadamy. Mimo ogólnej nienawiści ludzi do policji Tarnowski wydawał się być pogodny. Dzień był ładnymi ciepły. Komisarz Kos nie miała zamiaru jeszcze brać się za coś innego. Wsiadła do samochodu i przekręciła kluczyk. Dlaczego skręciła w kierunku leśniczówki Tarnowskiego nie wiedziała sama. Po kwadransie zatrzymała auto przed jego bramą. Tarnowski dźwigał porąbane drewno do kominka. – Śmiało. Brama otwarta. Zaparkowała przy komórce i wysiadła z samochodu. – Sam tu mieszkasz? – Od pięciu lat. Mówiłaś, że nie sądzisz by mój kutas mógłby ją zabić. To ją zaskoczyło. Ma pamięć skubany. Inteligentny. Czuła, że nie ma w nim przeciwnika. Ekshibicjonizm jej nie przeszkadzał nawet wtedy gdy zobaczyła go pierwszy raz i to on ją tutaj sprowadził. Chciała zaznać jego ciała. Już nie mogła się opierać swojemu instynktowi. – Zmarła na serce, które nie wytrzymało. Z trudem jest mi myśleć inaczej jak tylko zazdrościć jej takiej śmierci. Jednak musimy znaleźć tych chłopaków. Jak sam wspomniałeś. 162KK. – Wejdziesz czy chcesz tutaj? Nie musiał nic tłumaczyć. Doskonale wiedziała, że zaraz będzie mogła zaznać rozkoszy, jaką zapewne da jego kutas. – Teraz naprawdę bądź sprawcą. Spraw bym odleciała. Mam tylko dwa warunki. Nie zabij mnie i cały towar do buzi. – Cała przyjemność po mojej stronie. Jakbyś chciała spytać to 26cm i mam na imię Paweł. Uśmiechnęłam się i klęknęłam przed nim. Jak by to ująć, do żywych wróciłam, gdy było już ciemno. Zupełnie mi nie przeszkadzał ból moich otworów, które były rozrywane po kilka razy. Nakarmił mnie chyba trzy razy. Gdy siedziałam na kanapie przyniósł kawę i usiadł koło mnie. Czułam się spełniona a on mógłby ze mną zamieszkać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Komisarz Anna istnieje naprawdę tak samo jak Paweł ale on nie studiował prawa.

  • Autostopem do domu czesc 3

    Agnieszka obudziła się przerażona i zlana potem. Kolejna noc z koszmarem. Od feralnej wycieczki autostopem fatalnie sypiała. Ciągle prześladowały ją sny, w których panowie z BMW wracają po więcej. Bała się tego. Strach paraliżował jej codzienność jednak jednocześnie myśli o tamtym dniu wywoływały niezdrowe podniecenie. To, co jej zrobili, jak bezpardonowo jej użyli do zaspokojenia swoich żądz i ile rozkoszy dali jej samej sprawiło, że nie była już tą samą kobietą, co wcześniej. Mimo obaw, że wrócą jej libido znacznie wzrosło. Kochała się teraz z narzeczonym prawie każdego dnia. Seks klasyczny i oralne pieszczoty, co rano stały się stałym elementem ich związku.

     

    – Gdybym wiedział, ze wizyta u mamy tak Cię nastroi to już dawno bym Cię do niej wysłał – żartował sobie Piotr.

    – Nie wiem czy to zasługa mamy czy pewnego specjalnego kutasa – odparła Agnieszka chwytając narzeczonego za fiuta. Zaczęła go powoli masować poruszając leniwie dłonią. Szkoda tylko, że nie twojego – dodała w myślach.

     

    Penis chłopaka szybko zesztywniał a dziewczyna zsunęła się w dół łóżka. Nie przestawała masować członka i zbliżyła do niego usta. Nie był duży, może nie mały, ale raczej nie dorastał do średniej. Przesunęła wilgotnym językiem po całej długości od jąder w górę, jej facet jęknął. Powtórzyła to jeszcze kilka razy a potem zaczęła delikatnie całować żołędzia. Po treningu, jaki zafundowali jej Ci faceci robieniem laski stało się dla niej czymś łatwym. Otworzyła szerzej usta i powoli wsunęła sobie całego kutasa do ust.

     

    – z nimi to było wyzwanie a ten maluszek to pestka. – przeszło przez jej myśli.

     

    Nie spieszyła się powoli wypuszczała i ponownie połykała w całości fiuta swojego narzeczonego. Bez żadnego zaskoczenia zauważyła, że już po kilku ruchach zaczyna on charakterystycznie pulsować. Przygotowała się na wytrysk i przyjęła w usta niewielki ładunek ciepłej spermy. Spojrzała facetowi w oczy i przełknęła wszystko. Pochyliła głowę i oblizała wiotczejącego kutasa.

     

    – z każdym z nich to byłby dopiero początek a z Nim na więcej nie mogę liczyć. Nawet nie chciał słyszeć o analu. Obrzydliwe, powiedział. – takie myśli nie opuszczały jej głowy. Była niezaspokojona. Przygoda z autostopem jakby coś w niej odblokowała. Chciała seksu ostrzejszego. Większych kutasów, więcej emocji. Czuła się z Tym źle. Czy jest z Nią coś nie tak? Przecież powinna zgłosić gwałt. Przecież w snach skacze z dachu albo rzuca pod pociąg kiedy tylko kończy się erotyczna część snu. A jednocześnie tęskni za nimi? Chce być znowu zerżnięta jak tania dziwka? To nie jest normalne!

     

    – dzięki skarbie! – z potoku myśli wyrwały ją słowa narzeczonego. – jesteś w tym prawdziwą mistrzynią, uwielbiam te nasze poranki. Znacznie lepiej mi się po nich pracuje. A właśnie. Pora się zbierać. – pocałował ją w czoło i wyszedł do łazienki.

     

    Weszła pod prysznic tuż po nim. Zanim jeszcze odkręciła wodę usłyszała krótkie słowa pożegnania i odgłos zamykanych drzwi. Gorąca woda popłynęła z deszczownicy na jej nagie ciało. Dokładnie się namydliła. Dłońmi docierając w każdy zakamarek swojego ciała. Masowała swoje duże piersi, delikatnie szczypała w sutki aż w końcu sięgnęła między uda. Śliskie od piany ciało reagowało bardzo mocno. Pieściła się dłonią co raz to szybciej i mocniej. W głowie huczało od wspomnień z łazienki na stacji benzynowej. Przesuwała słuchawkę od prysznica między swoimi cyckami. Z zamkniętymi oczami ni to wyobrażała sobie ni to wspominała wielkiego kutasa który w podobny sposób niedawno się po między nimi ślizgał. Podniecenie rosło i już po chwili poczuła falę rozkoszy. Tłumiąc jęki przyjemności opanowała słabość w nogach. I z uśmiechem spełnienia zaczęła spłukiwać z siebie mydliny.

     

    Ubrała się dość sprawnie. Standardowy firmowy dresscode wymagał od niej konkretnego stroju więc nie traciła czasu na wybieranie. Szpilki, ciemne rajstopy, elegancka spódnica lekko nad kolana, biała koszula na guziki i ciemny żakiet w takim samym kolorze jak dół stroju. Włosy zostawiła rozpuszczone. Zabrała torebkę i ruszyła do pracy. Zjechała windą na parter i wyszła na parking. Dobry humor po masturbacji opuścił ją chwilę później. Obok jej auta stało zaparkowane znajome BMW. A z przednich siedzeń patrzyli na Nią Marek z Grześkiem. Zalała ją fala przerażenia. Wrócili. Znowu się mną zabawią. Chciała udać, że ich nie widzi ale zaraz wysiedli z auta i z uśmiechem podeszli do niej.

     

    – Cześć skarbie! – odezwał się Grzesiek

    – Zrobiliśmy straszny błąd nie pytając o numer mieszkania. Sterczymy pod tym blokiem już 3 dzień a klatek tyle, ze trudno było Cię namierzyć. – dorzucił Marek

    – Czego chcecie, nie mam czasu, spieszę się do pracy. – wyrzuciła z siebie jak z automatu Aga.

    – Spokojnie, mała. Bez paniki. Przecież nie zabronimy Ci pracować. Chcieliśmy się tylko przywitać, powiedzieć, że tęsknimy za Tobą. Że dobrze wspominamy naszą wspólną wycieczkę.

    – A ja nie za bardzo – skłamała, niemal warcząc na oby mężczyzn.

    – Spoko. Tylko widzisz? To bez znaczenia. W sobotę robimy grilla. I jesteś zaproszona. – poinformował ją Marek.

    – Nie chcę, mam już plany i w ogóle nie lubię takich imprez. – od razu odpowiedziała

    – Nie bardzo masz wyjście moja droga kurewko. Zabierzemy Cię z tego miejsca o 18 w sobotę i poczęstujemy naszymi kiełbaskami a Ty zrobisz wszystko co zechcemy albo filmy z naszej ostatniej przygody trafią do Internetu. Myślisz, że długo zejdzie zanim trafią na nie twoi znajomi albo chłopak? – Grzesiek nie pozostawił jej złudzeń.

    – Widzimy się w sobotę, strojem się przejmuj za długo ubrana i tak nie będziesz. – zaśmiał się Marek i mocno klepną ją w tyłek zanim obaj ruszyli do auta.

     

    Bezwiedne wsiadła do auta i zamarła na kilka chwil. Więc wrócili. Nie dadzą mi spokoju. Poczuła jak łzy napływają jej do oczu. To się nie dzieje, to kolejny sen. Zaraz się obudzę i będzie po wszystkim. Minuty mijały a sen co raz bardziej okazywał się rzeczywistością. Uruchomiła silnik i ruszyła do pracy. Układając w głowie kolejne scenariusze na temat tego jak będzie dla niej wyglądał ten grill. Czy będzie ich tylko dwóch tym razem? A może znowu wszyscy czterej będą ją brać na zmianę. Bała się, czuła się bezsilna i słaba. Jednak z każdą kolejną myślą docierało do niej również podniecenie. Znowu poczuje w sobie te ogromne sprzęty. Znowu będzie musiała się wysilić żeby połknąć kutasa w całości. Czy wezmą ją we dwóch jednocześnie? Może wystarczy jeśli im dobrze obciągnie? Natłok myśli nie ustawał a kolejne dni zlały się w jeden. Sobota nadeszła w kilka chwil.

     

    Powiedziała Piotrkowi, że idzie na imprezę powitalną nowej dziewczyny z pracy. Że niby chcą się po integrować w babskiej ekipie, coś wypić, poplotkować i lepiej się poznać. Nie miał oczywiście nic przeciwko. Już chwilę przed 18 czekała na parkingu. Pełna obaw ale i mocno napalona. Czuła, że nie zrobią jej krzywdy, że chcą sobie tylko poruchać fajna laskę. I musiała przyznać przed sobą, że ona też chce poruchać, ze nie może się wprost doczekać aż zedrą z niej ubrania i jeden po drugim dobiorą się do jej cipki.

     

    Zapamiętała uwagę co do stroju. Ubrała zwykle adidasy, dresowe spodnie i T-shirt. Dodatkowo zabrała tez bluzę, żeby narzeczony nie martwił się, że w nocy zmarznie. Z wierzchu wyglądała na ubraną wygodnie ale do wyboru bielizny mocno się przyłożyła. Luźny, sportowy ubiór skrywał jedwabny, jasnoczerwony zestaw koronkowej bielizny. Stanik push-up, pas i pończochy, niewielkie stringi.

     

    – Zobaczymy czy aby na pewno tak od razu wszystko ze mnie zdejmą – pomyślała, uśmiechając się do siebie w myślach.

     

    Usłyszała krótki dźwięk klaksonu i dostrzegła podjeżdżające auto. Ruszyła w jego stronę a drzwi z tyłu otworzyły się. Z auta wysiadł Adam. I zaprosił ją do środka ruchem ręki. Wsiadła od razu a mężczyzna rozejrzał się dookoła i po chwili dołączył do niej. Za kierownicą siedział Grzesiek.

     

    – Cześć suczko! – rzucił na powitanie.

    – Tęskniliśmy – odezwał się Adam i po masował się po kroczu. Auto ruszyło a Agnieszka siedziała cicho ze spuszczoną głową.

     

    – No dziewuszka, nie ma co przeciągać, sam się przecież nie obciągnie. – odezwał się mężczyzna jadący z nią na tylnej kanapie i rozpiął swój rozporek. Oczom dziewczyny ukazał się nabrzmiały kutas w pełni gotowy do akcji.

    – Nie chcę, proszę. – powiedziała cicho ale bez oporów nachyliła się do sterczącej pały i szybko ujęła ja w dłoń.

     

    Masowała wprawnie kutasa patrząc na niego z podziwem. Robił na niej wrażenie i tym razem zamiast strachu wzbudzał pożądanie. Jak zahipnotyzowana patrzyła jak z żołędzia zsuwa się skóra. Czuła się przy nim drobna.

    – Ech, żeby mój miał takiego – pomyślała i wsunęła sobie penisa do ust.

    – Dobrze maleńka, postaraj się żebym był zadowolony. I pamiętaj, że w aucie nie bałaganimy. – zamruczał zadowolony mężczyzna.

     

    Czuła jak szybko stała się wilgotna. Nie musiał jej nawet wspominać o połykaniu. Była tak napalona, że nie miała zamiaru uronić nawet kropli. Wszystko działało na nią stymulująco. Wielki kutas w ustach w trakcie jazdy przez centrum miasta to było dla niej coś ekscytującego. Z zapałem i werwą wpychała sobie penisa jak najgłębiej tylko mogła. Narzuciła mocne tempo. Jęczała i mruczała w trakcie. Co bardzo podobało się Adamowi. Mimo to wytrzymał kilkanaście minut takiego ssana nim chwycił jej głowę i dobił kutasa w jej usta zalewając gardło lepką spermą. Przełykała wszystko z poczuciem błogości. Doszła od robienia loda. Była w szoku.

     

    – Czyli Ty też tęskniłaś. Bardzo się cieszę. Grzesiu, zatrzymaj się gdzieś, zrobimy podmiankę. Pani ewidentnie chce więcej.

    – Jasna sprawa, mój też się stęsknił za tą kurewką.

     

    Chwilę później auto się zatrzymało i panowie zamienili się miejscami. Agnieszka miała mętne myśli. Chciała się rżnąć. Ufnie spojrzała na drugiego faceta. I czekała na jego polecenia.

     

    – Nie mogłaś doczekać się kiełbaski, tak? To moją też suczko dostaniesz. Ale najpierw zdejmij z siebie te paskudne dresy.

    Uśmiechnęła się i ochoczo zsunęła dresowe spodnie.

    – Wow! – pod bluzka też mam coś tak ciekawego? Ściągaj, raz, raz.

    Bez słowa zrzuciła z siebie też koszulkę i siedziała przed mężczyzna w pięknej bieliźnie.

    – Po… podoba Ci się? – wyjąkała

    – Suczko! Jesteś na prawdę gorącym towarem. Zsunął z siebie spodnie i usiadł w poprzek auta. – ssij, ale na czworaka. Chcę widzieć te dupę w górze przez cały czas. Niech mi się ładnie odbija w szybie, kiedy będziesz się nim dławiła. Zapraszam. – gestem wskazał swojego kutasa.

     

    Aga z uśmiechem spełniła polecenie. Połechtana komplementem poczuła kolejna falę podniecenia. A wielki kutas wprawił ja ponownie w hipnotyczny trans. Z werwą przystąpiła do zadowalania mężczyzny. Pomonie połykała kutasa z zapałem czując przyjemne ciepło między swoimi udami. Kiedy łapała powietrze masowała go z zapałem. By po chwili znowu przyjąć go głęboko w gardło. Jęczała i mlaskała jak poprzednio. I drugiemu facetowi również podobało się to zaangażowanie z jej strony.

     

    – Starasz się dzieweczko. Chyba nikt Cię dobrze nie wyjebał od naszej wycieczki, co?

    Ku swojemu zdziwieniu zamglony umysł dziewczyny odpowiedział.

    – Nawet sobie nie wyobrażasz jak mi brakowało waszych kutasów. – I ponownie objęła ustami jego fiuta.

    – ho ho ho, czułem, że jesteś zwykła szmata, ale i tak mnie zaskoczyłaś. Połknij teraz posłusznie – powiedział z uśmiechem i nie przytrzymując dziewczyny spuścił się w jej usta.

    Agnieszka poczekała aż sperma przestanie tryskać. Podniosła się i rozchyliła delikatnie usta żeby pokazać Grzegorzowi co w nie wpuścił. Po chwili głośno przełknęła całość i zebrała z policzka palcem mała stróżkę, która wyciekła przy prezentacji. Oblizała palce.

    – Była pyszna, dziękuję. – powiedziała patrząc zalotnie na zaskoczonego, ale zadowolonego faceta.

     -Dojeżdżamy mała. Dasz Nam wszystkim dzisiaj dużo frajdy.

     – Powiedział z za kierownicy zerkający we wsteczne lusterko Adam. – Dziewczynę przeszedł kolejny dreszcz.

     – Więc będzie ich więcej. Jestem nienormalna, ale cieszę się, że po mnie wrócili – uśmiechając się w myślach poczuła kolejną już falę podniecenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Ja wiem, że chore. Krytyka w komentarzach 😉

  • Przylapany przez ojca i… nie tym razem nie. czesc 1.

    Witam, dziś przedstawiam Wam akcję, która naprawdę miała kiedyś miejsce, ale po kolei, mam na imię Łukasz, mam 33 lata, spisałem już dla Was dwa opowiadania z serii “Przyłapany przez ojca i tego przyjemne konsekwencje.” Dziś podzielę się z Wami zupełnie inną i równie prawdziwą sytuacją, która wydarzyła się pod koniec 3 klasy gimnazjum, otóż był ciepły i słoneczny środek czerwca, uwielbiałem i do dziś uwielbiam jeździć na rowerze, w szkole miałem kolegę Piotra, który chodził do równoległej klasy, on również był zapalonym rowerzystą. Często wybieraliśmy się wraz z naszym katechetą na wycieczki rowerowe po okolicznych miejscowościach, robiliśmy bardzo długie trasy, wyruszaliśmy wcześnie rano, pokonywaliśmy trasę podczas której robiliśmy sobie przerwę by coś zjeść, rozpalaliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaski, czasem pływaliśmy w rzece, krótki odpoczynek i wracaliśmy późnym wieczorem i tak również miało być tej czerwcowej ciepłej soboty, owy katecheta pracował w naszej szkole od dwóch lat, facet miał 36 lat, przystojny, lekko wysportowany, a za razem minimalnie przy kości. Dzień wcześniej umówiliśmy się, że wraz z Piotrem pojedziemy do sąsiedniej miejscowości w której mieszka nasz katecheta Andrzej, wypijemy u niego kawę i ruszymy w trasę. Niestety na 20 minut przed planowanym wyjazdem Piotr zadzwonił i oznajmił, że jednak nie da rady dziś jechać, ale dzwonił również do księdza, który powiedział, że rozumie sytuację i że ja jeśli chcę przyjechać to jak najbardziej wyjazd jest aktualny, podziękowałem za rozmowę i ruszyłem do niego sam. Gdy dotarłem na miejsce ksiądz Andrzej właśnie wyprowadzał z garażu rower, przywitaliśmy się i zapytał czy jestem gotowy do drogi, odparłem, że jak zawsze, na co on oznajmił mi, że dziś zrobimy nieco krótszą trasę, ale za to będzie to droga z wieloma wzniesieniami, po czym poszliśmy do jego mieszkania na wspomnianą wcześniej kawę. W mieszkaniu siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim i o niczym, nadszedł czas wyjazdu, dopiliśmy kawę, wstaliśmy z foteli i udaliśmy się do przedpokoju, on jeszcze wstąpił do łazienki, jednak nie zamknął za sobą drzwi i gdy tak stałem w przedpokoju czekając na niego, nagle usłyszałem słowa, które zapadły mi w pamięci, słowa, które zmieniły naszą relację na zawsze, otóż bez ogródek zapytał “Czy chcesz może zobaczyć jak ksiądz sika? Jeśli tak, to chodź, bo to będzie jedyna taka okazja”, trochę mnie zamurowało, chwila zawahania po czym wszedłem do łazienki o ostentacyjnie stanąłem tak, że widziałem jego kutasa, kutasa, który był moim obiektem zainteresować od czasu w którym pierwszy raz przekroczył próg naszej klasy, kutasa o którym myślałem dniami i nocami, zaraz po kutasie ojca i szwagra, wreszcie, wreszcie mogę go zobaczyć, mogę się wpatrywać pożądającym wzrokiem, pożerać go, połykać w myślach, niestety jego oznajmiający głos “to byłoby na tyle” wyrwał mnie z transu, po czym schował go w czeluściach swoich spodni. I tyle go widziano pomyślałem. A jednak. A jednak ja nie dając za wygraną przejąłem inicjatywę, zbliżyłem się do niego bardzo blisko i dotykając jego krocza oznajmiłem, że zobaczyłem, a to, co mi się spodoba zawsze muszę mieć i zawsze dostaję to, czego chcę. A chcę właśnie jego, on trochę zmieszany cofnął się i odparł, że nie może, chciał po prostu tylko pokazać mi jak sika i to tyle, na co ja znów się do niego przybliżając i łapiąc za krocze powiedziałem, przecież to tylko lodzik, nikt się nie dowie, to będzie nasza (spoglądając na jego krocze) no nie taka znów mała tajemnica, tym razem już się nie odsuwał. Stał, a ja masowałem jego kutasa przez spodnie po czym klęknąłem przed nim jednocześnie ściągając swoje spodnie i bokserki w których stał już na baczność twardy i mokry kutas, powoli rozpiąłem jego guzik i rozporek, zsunąłem spodnie i moim oczom ukazały się czarne obcisłe bokserki z zarysem około 18cm stojącym, twardym kutasem. Zacząłem go pieścić ręką i ustami, lizałem, ssałem i lekko przygryzałem jego główkę, ks. Andrzej tylko wzdychał z rozkoszy, oderwałem się na chwilę i zapytałem czy mu się podoba, odparł, że nie powinien tego robić, ale jestem w tym zajebisty, po czym wstałem i udaliśmy się do jego sypialni. Siadając na brzegu łóżka ściągnął bokserki i rzucił w kąt, a ja mogłem zająć się jego kutasem, którego miałem przed twarzą w pełnej okazałości, kutas gruby, twardy i śliniący się, który miał pod sobą duże, nabrzmiałe jaja. Wypaliłem z tekstem, widać niezbyt często sobie ksiądz robi dobrze. Odparł, walić konia walę, ale to nie to samo co lodzik. Na początku delikatnie pieściłem jego mokrą od soków główkę po której delikatnie falowałem językiem, po cym delikatnie zacząłem brać go całego do ust aż po same jaja, dławiąc się przy tym, Andrzej co jakiś czas mocniej oddychał i jednocześnie wpychał mi go ruszając rytmicznie biodrami, a ja raz obciągałem go delikatnie i zmysłowo, a raz łapczywie, zachłannie. Mocno go ssałem poruszając rytmicznie okrężnymi ruchami ręką stykającą się z moimi ustami i tak na przemian, trwało to z dobre 20 minut. Nagle poczułem, że jest już blisko, jego kutas zaczął jeszcze więcej soków oddawać, a główka zaczęła pulsować, wtedy obciągałem jeszcze energiczniej jego dużego kutasa, jednocześnie waląc sobie 20cm byka. Doszliśmy w tym samym momencie, z jego chuja nagle trysnęła ogromna salwa ciepłej spermy, która zalała moje usta, wyciągnąłem go z buzi, by móc zobaczyć ten cudowny wytrysk, gdy następna silna porcja spermy zalała mi twarz i włosy na głowie, kolejna porcja wylądowała mi na klacie, następna była słabsza, ale równie obfita, która trafiła znów do moich ust i na twarz. Ostatni spust spływał już stróżką z twardego, pulsującego kutasa, którego dokładnie wylizałem do ostatniej kropelki, z wrażenia ksiądz położył się na łóżku i odparł “co ja właściwie robię”, po czym podniósł się i tak siedząc dodał, w sumie to nie mam czego żałować, było zajebiście, a ty też widzę, że miałeś wielki spust powiedział spoglądając na swoją łydkę, która była cała zalana moją spermą. Zapytałem czy kiedyś to jeszcze powtórzymy, ponieważ niestety ale w sierpniu wyjeżdżam do Krakowa do technikum, odparł, że jeśli tylko mam ochotę to nie ma problemu, tylko szkoda że tak późno do tego doszło, bo bardzo mnie lubi i szkoda, że nie mogę z nim zamieszkać, bo wtedy wspieralibyśmy się, spędzali ze sobą częściej i więcej czasu no i nie tylko jeśli wiesz co mam na myśli. Ja natomiast odparłem, że chyba się w nim zadurzyłem, bo bardzo mnie podnieca odkąd go tylko zobaczyłem. Chwilę tak siedzieliśmy, po czym poszliśmy się ogarnąć i wyruszyliśmy w trasę rowerową. Mam nadzieję, że się podobało i już teraz zapraszam na drugą z trzech sytuacji, które miały miejsce w niedalekim odstępie czasu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz
  • Prosze mnie nie zwalniac.

    – Pani dyrektor, co mogę zrobić żeby mnie pani nie zwalniała? Miałam zły w oczach. Dopiero miesiąc temu zaczęłam tu pracować i myślałam, że dobrze wykonuję swoje zadania. Jestem Baśka, mam 21 lat, zgrabną sylwetkę i długie czarne włosy. W gabinecie pani dyrektor, która posiada pięć takich butików, w jakim ja pracuje znalazłam się po tym jak spadały obroty w naszym salonie a winą za to obarczyła mnie kierowniczka tego punktu. Pani dyrektor, której makijaż kosztował pewnie majątek popatrzyła na mnie znad złotych okularów, potem popatrzyła w okno, za którym rozpościerał się widok na połowę Warszawy. Otworzyła szufladę i położyła na biurku słuchawkę, która zakłada się do ucha. – Od dzisiaj do końca miesiąca będziesz wykonywała absolutnie wszystkie moje polecenia, jakie usłyszysz. Nie chce słyszeć jakiegokolwiek sprzeciwu. Słuchawkę może wyjąć z ucha tylko na nic do ładowania. Będę cię widziała w każdym miejscu w sklepie. Jeśli się zgadzasz Załóż słuchawkę i wracaj do pracy. Oczywiście zabrałam z biurka słuchawkę, którą włożyłam od razu do ucha i wyszłam. Jadąc windą w dół usłyszałam głos pani dyrektor „myślę, że będzie się nam dobrze współpracować”. Następnego dnia w pracy pokazałam się tuż przed 10°°. W słuchawce usłyszałam „posprzątaj przed otwarciem”. Wzięłam szczotkę i dokładnie zamiotłam salon. Nie zwracałam uwagi jak patrzyła na mnie kierowniczka, ale czułam jej wzrok na sobie. Tuż przed otwarciem poszłam do łazienki by poprawić uczesanie. Stanęłam przed lustrem i w tym momencie usłyszałam „pokaż do lustra swoje piersi”. Myślałam, że źle słyszę i popatrzyłam w kamerę za sobą. „Czego nie zrozumiałaś”? Głos był stanowczy i jeszcze tylko chwile się wahałam. Rozpięłam z tyłu stanik i rozpinając bluzkę wydobyłam swoje piersi na wierzch. Czułam podniecenie, co objawiło się widocznym zesztywnieniem sutków. „Bardzo ładne masz piersi, ubieraj się i otwierajcie sklep”. Klientów było niewielu. Jakieś młode dziewczyny przebierały w wieszakach nie będąc zdecydowane na nic. Słuchawka uruchomiła się, gdy do salonu weszła kobieta w białym komplecie, na oko po pięćdziesiątce. „Zajmij się panią i zaoferuj jej najdroższy biały stanik”. Podeszłam do kobiety u z uśmiechem na twarzy zaoferowałam jej swoją pomoc zgrabnie kierując ją w stronę regału z bielizną twierdząc, że wygląda na kobietę, która potrzebuje białego stanika, który będzie idealnie zdobił jej piersi. – Co za wspaniałe podejście do klienta. Kobieta głośno wyraziła swój zachwyt i poszła za mną. Zdjęłam z wieszaka biały stanik i zwróciłam się do kobiety – Zapraszam do kabiny, jestem przekonana, że będzie pasował. Pokierowałam ją w kierunku przymierzalni. Po chwili usłyszałam w słuchawce: „Zrób wszystko by kobieta pozwoliła ci ssać swoje piersi”. Zesztywniałam momentalnie. Jak? Po co? „Do roboty” bezlitosny dźwięk w słuchawce pchnął mnie do działania. – Czy wszystko w porządku? Mogę wejść pomóc? Zamoknie środka zadziałał i drzwiczki delikatnie się uchyliły. Kobieta w środku dumnie wypinała pierś przed lustrem. – Ma pani oko, rozmiar idealny. Faktycznie. Stanik idealnie leżał na dużych piersiach. Spuściłam wzrok i cichym głosem zwróciłam się kobiety: – Błagam panią, czy pozwoliła, by mi possać swoje cudowne piersi? Kobieta popatrzyła na mnie z szeroko otwartymi oczami. Po chwili zdjęła stanik i odwróciła się w moim kierunku. – Proszę. Tylko spraw by mnie się też to podobało. Pierwszy raz w życiu ( nie licząc okresu niemowlęcego) miałam w ustach pierś dorosłej kobiety. Delikatnie zaczęłam całować a potem lizać coraz bardziej sterczące sutki. Gdy zaczęłam je ssać kobieta zaczęła głośniej oddychać. Coraz bardziej śmielej zaczęłam je drażnić a nawet podgryzać. – Jestem Twoją. Zrób ze mną, co chcesz. Kobieta przyciskała moją głowę bym nie przerywała. Jakoś intuicyjnie zaczęłam wodzić rękoma po jej ciele. Wsunęłam dłonie pod jej spódnicę i zaczęłam zsuwać z niej majtki. Kobieta ruchami swoich bioder pomogła minie z siebie zdjąć. Przerwałam pieszczoty jej piersi i klęknęłam przed nią unosząc jej spódnicę ponad swoją głowę. Jej cipka, była zupełnie pozbawiona owłosienia i świeciła na skutek podniecenia. Wsunęłam język między jej wargi i zaczęłam zlizywać z niej soczki. Gdy zaczęłam ssać jej łechtaczkę oparła się o ścianę kabiny i uniosła nogę dając mi pełny dostęp. Słuchawka milczała, ale kobieta zaczęła cicho jęczeć i ciężko oddychać. Gdy poczułam, że za chwilę eksploduje w moich ustach docisnęłam rękoma jej biodra do siebie. Kilkanaście sekund trwał jej orgazm. Skrupulatnie wszystko z niej zlizałam i wstałam z kolan. Zostawiłam ją w tej pozycji i wyszłam z kabiny. Chusteczką wytarłam twarz wyszłam między regały. Czułam swoje podniecenie. Tarłam udami. Moja cipka Domagała się tego samego, co przed chwilą dałam tej kobiecie. Widziałam jej plecy, gdy wychodziła ze sklepu po zapłaceniu rachunku. Dopiero teraz w słuchawce odezwał się głos pani dyrektor. „Od tej chwili masz chodzić bez majtek”. Korzystając z chwili przerwy poszłam do toalety i zdjęłam majtki. Były mokre od moich soczków. Wzięłam papier toaletowy i wytarłam się. To był mój błąd. Podrażniłam się i nadal byłam mokra. Godzinę przed zamknięciem sklepu głos w słuchawce odezwał się ponownie. „Za chwilę do sklepu wejdzie mój mąż. Spraw by wyszedł równie zadowolony, co klientka od stanika”. Zgodnie z komunikatem do sklepu wszedł mężczyzna i sylwetce kulturysty. Wielki chłop. Wyglądał na dużo młodszego od pani dyrektor. – Poproszę mi doradzić w wyborze garnituru i koszuli. – Zapraszam pana za mną. Na pewno coś znajdziemy. Weszliśmy między regały. Długo przebieram w fasonie i kolorze. W końcu coś wybrał i poszedł do przymierzalni. Nie odchodziłam daleko i po chwili usłyszałam jego głos: – Mogłaby mi pani pomóc? Gdy weszłam do niego stał przed lustrem tylko w białych skarpetkach. Tylu mięśni na jednym człowieku to jeszcze nie widziałam. – Czy mógłby pan założyć bieliznę? – Nigdy nie noszę bielizny. Odpowiedział z obojętnością w głosie. Odwrócił się do mnie przodem. Jego kutas był w pełnym rozkwicie. Gruby i długi. Obnażona główka świeciła od jego ejakulatu. – Nie bój się. Nie zgwałcę twojej małej cipki chyba, że będziesz mnie o to błagała ale chętnie spróbuję twoich ust. Moja siostra mówiła, że są cudowne w działaniu. Teraz dostrzegłam podobieństwo między nim a tą kobietą wcześniej. „Nie widzę byś przykładała się do pracy” głos w słuchawce był ostry. Usiadłam na ławeczce przed lustrem i chwyciłam dłonią jego kutasa. Był gorący. Gorący i mokry jak moja cipka. Chwycił moją głowę i pokierował nią bym ssała jego jądra. Starałam się być delikatną. Lizałam idealnie wygolony worek, co chwila zasysając każde jajko oddzielnie. Pachniał testosteronem niczym buhaj, gdy wyczuję płodną krowę. – Otwieraj pysk. Chcę zerżnąć twoje gardło. Stał się arogancki i pobudzony. Obawiałam się, że zrobi mi krzywdę. Otworzyłam usta możliwie szeroko i zaczęłam nadziewać się nimi na jego zdaje się coraz większego penisa. Wirowałam językiem wokół łba. Mimo wysiłku i coraz bardzie brutalnego traktowania mojej głowy przez mężczyznę nie udało mu się dotrzeć do mojego gardła. Wyczułam, że jakby trochę zrezygnował, ale zaraz wydał rozkaz, który zapewne usłyszała kierowniczka sklepu. – Ssij mi jaja aż ci się spuszczę na ryj. Sam chwycił kutasa w rękę i ostro zaczął taniec na swoim członku. Nie trwało to długo, gdy poczułam skurcze i potężny strumień gorącej spermy wylądował na mojej twarzy, włosach i bluzce. – Wypier?@l@j szmato, żaden z Ciebie podrzutek. Był wściekły u prawie wypchnął mnie z kabiny. Do łazienki miałam parę kroków ale zauważyłam jak kierowniczka patrzy na mnie. No to teraz mam przesrane – pomyślałam i schowałam się w łazience. Prawie natychmiast usłyszałam pukanie i głos kierowniczki. – Otwieraj natychmiast! Co miałam zrobić? Przekręciłam klucz i weszła do środka. To co od niej usłyszałam wmurowali mnie w posadzkę. – Nie myj tego. Daj to ci to wszystko wyliżę. Nie czekając na jakąkolwiek moją reakcję zaczęła zlizywać z mojej twarzy jeszcze ciepłą spermę. Byłam mokra od jej śliny, ale sperma zaraz zniknęła z każdego miejsca, na którym wylądowała. Po chwili wyszła. Umyłam twarz i dobrze, że miałam bluzkę na zmianę bobra się nie nadawała do dalszej pracy. Wspólnie zamknęliśmy sklep w milczeniu niczego nie komentując. W drodze do domu głos w słuchawce oznajmił mi, że klient wyszedł niezadowolony i to wpłynie na jej decyzję o pozostawieniu mnie w pracy. Nie miałam możliwości rozmowy by wytłumaczyć, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Nie wiedziałam czy będę miała, po co jutro przyjść do pracy. Jednak ten dzień sprawił, że teraz to ja potrzebowałam porządnego rżnięcia a mieszkam sama.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Pierwszy raz z Tata, nauczyciele WF

    Było już po godzinie 23, kiedy w drzwiach usłyszałem przekręcanie zamka. Artur, mój tata właśnie wrócił z pracy. Jest On, 39 letnim nauczycielem wychowania fizycznego w jednym z Krakowskich liceum. Ja, 17 letnim delikatnym i wrażliwym chłopakiem. Sport nigdy nie był moją mocną stroną, jednak to nie wpłynęło nigdy na pogorszenie się naszych relacji. Tata dbał o to, abym zawsze czuł się dobrze i bezpiecznie. Można powiedzieć, że traktował mnie jak swoje oczko w głowie. Mieszka z nami  jeszcze mój starszy o dwa lata brat, Przemek, ale o nim nieco później……

    Kiedy Tata wszedł do mieszkania, ja byłem już w swoim pokoju. Powoli przygotowywałem się do snu. Planowałem właśnie pójść do łazienki wziąć długi i gorący prysznic po dość ciężkim dniu. Artur, z pewnością myślał, że wszyscy w domu już śpią. Kiedy wyszedłem ze swojego pokoju, w korytarzu spotkałem go idącego do kuchni w samych bokserkach.

    – Oo, cześć Daniel!

    – Cześć Tato!

    – Myślałem, że wszyscy już śpią, zaraz się ubiorę.

    – Nie musisz się ubierać, wyluzuj – zaśmiałem się i delikatnie uśmiechnąłem, na co mój tato odpowiedział nonszalanckim uśmiechem i lekkim mrugnięciem oka.

    – Jak Twój dzień, synku?

    – Szkoda mówić. Czuję się totalnie wykończony…..

    – Wydarzyło się coś złego?

    – Nie dogaduję się ostatnio najlepiej z chłopakami z klasy.

    – Kurczę, mam nadzieję, że mimo wszystko, nie dokuczają Ci za bardzo? – zapytał lekko zdenerwowany. W jego głosie dominowała potrzeba stanięcia w mojej obronie.

    – Nie, tylko psychicznie załamuje mnie cała ta sytuacja – odpowiedziałem.

    – Chodź tu do mnie….

    Kiedy powiedział te słowa uważnie przyglądałem się mojemu tacie. Stał w kuchni, w samych bokserkach i białych skarpetach, z otwartymi i wyciągniętymi ramionami. Był lekko umięśniony i wysportowany. Trochę opalony i choć naturalnie dość mocno owłosiony, jego brzuch i klata były ładnie przystrzyżone. Podobnie zarost na twarzy, choć z natury gęsty, dzisiaj bardzo zadbany i przystrzyżony.

    Nie czekając zbyt długo poszedłem przytulić się do taty. Zdecydowanie potrzebowałem jego bliskości. Dość niższy od niego, mogłem wtulić się w jego klatę. Pachniał bardzo samczo. Mężczyzna po całym dniu intensywnej pracy. Lubiłem ten zapach. Chłonąłem go i zatapiałem się w nim. Wtedy całkowicie się zapomniałem i po chwili zauważyłem, że mój penis stoi całkowicie na baczność, co musiał poczuć mój tata.

    – Wszystko w porządku…. – powiedział. To całkowicie naturalna reakcja na bliskość.

    – Ahhh, trochę mnie to zawstydza, sorry tato.

    – Niczym się nie przejmuj, cieszę się, że jesteś zdrowym facetem – zaśmiał się, i dodał – zobacz, ja też jestem już podniecony.

    Staliśmy wciąż przytuleni do siebie, wpatrzeni w swoje oczy, rozmawiając o stojących penisach. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Tato zaczął delikatnie głaskać mnie po plecach kiedy ja wciąż wtulałem się w niego.

    – czy to w porządku? – zapytał.

    – myślę, że tak…. – odpowiedziałem i zacząłem ręką przesuwać po klatce piersiowej i brzuchu mojego taty.

    – Jesteś takim pięknym chłopcem.

    – Dziękuję, mam to chyba po Tobie Tato – zaśmiałem się.

    – Jestem z Ciebie bardzo dumny, kochanie…. Wyrosłeś na fantastycznego faceta.

    Nie wiem kiedy przeszliśmy do kolejnego etapu i  zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatne muśnięcia ustami, po czym język mojego taty powędrował do moich ust. Myślałem, że eksploduje ze szczęścia. Założyłem swoje ręce na jego szyi i oddałem się namiętnym pocałunkom, podczas gdy ręce mojego taty z całą stanowczością ściskały już moje pośladki. Usta Artura szybko powędrowały na moją szyję. Z jednej strony, chwilę później z drugiej. W rytmie tych pocałunków, przeczesywałem jego gęste czarne włosy, delikatnie całując jego uszy, policzki, szyję….. Oddawaliśmy się tej przyjemności dobrych 10 minut.

    – Synku, Jestem tak podniecony… Czy chciałbyś pójść dalej?

    – Tak, tato! Chcę Ci się oddać.

    Stanowczym ruchem tato, odwrócił mnie i oparł o blat w kuchni. Instynktownie wypiąłem mu się, a tato od razu zaczął zajmować się moją jedyną dziurką. Palcem, językiem….. robił wszystko, żeby trochę bardziej ją otworzyć. Nigdy nie byłem z żadnym mężczyzną. Kiedy lekkie napięcie minęło, a moja dziurka otworzyła się, tato zaczął delikatnie muskać mnie swoim penisem. Wrócił też do namiętnego całowania mnie po szyi…..

    – Synku, rozluśnij się, teraz w Ciebie wejdę, ok?

    – Dobrz….. – jeszcze nie skończyłem mówić, gdy poczułem jak jego 20 centymetrowy penis wbija się we mnie. Zalała mnie fala bólu i rozkoszy jednocześnie.

    – AAAAAAHH – głośno stęknąłem.

    – Kochany, ciszej! Przemek śpi u siebie.

    – Przepraszam, tato….

    – Ahhhhh, kochanie, jesteś taki ciasny i rozkoszny…..

    Pierwsze ruchy jego penisa we mnie były rytmiczne i delikatne. Przerwy pomiędzy posunięciami dłuższe, skracały się jednak z każdym kolejnym pchnięciem. By po chwili przerodzić się w prawdziwe i intensywne jebanie. Jego jaja obijały się o moje pośladki wydając charakterystycznie, przyjemny dźwięk gejowskiej miłości. Miłości ojca do syna, w tym wypadku. Cały czas jego język lizał moją szyję, plecy, głowę….. Jebany z jednej strony, pieszczony z drugiej. Czułem się całkowicie zaopiekowany.

    – Synku, mogę dojść w Tobie?

    – Ahhhh, bardzo tego chcę…. – nie minęło długo, kiedy poczułem jak jego ciepła i mokra sperma zalewa mnie w środku.

    – AHHHHHHH Daniel!

    – Tato!! Nie przestawaj!

    Kiedy to mówiłem zacząłem intensywnie zajmować się swoim  penisem. Nie minęło długo i sam spuściłem się najintensywniej w swoim życiu. Zalała mnie ogromna fala przyjemności. Mój odbyt, penis, całe ciało….. doświadczało intensywnej przyjemności. Odwróciłem się do Taty i znów oddaliśmy się pocałunkom.

    – Tato, było mi tak dobrze. Dziękuję.
    – To ja Ci dziękuję. Jesteś wspaniały.
    – Powtózymy to jeszcze, tato? – zapytałem i wtedy w drzwiach kuchni zobaczyłem Przemka….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dawid Koch
  • Rozwodka Anna

    Anna była atrakcyjną 45 -letnią rozwódką, która zawsze miała głowę pełną perwersyjnych fantazji, ale nie dane jej było wykorzystać tego w jej waniliowym małżeństwie. Co gorsza, mąż często bywał na wyjazdach i mocno zaniedbywał jej potrzeby. Podczas jednego z takich wyjazdów zdradził ją z dużo młodszą, Anna dowiedziała się o tym przypadkiem, znajdując zdjęcia jej męża zabawiającego się z na oko 20 lat młodszą sekretarką. Tego było już za dużo, wystąpiła o rozwód i zaczęła samotnie budować swoje życie od nowa, dzięki temu, że w sądzie udowodniła, że rozpad małżeństwa nastąpił z winy męża, ich dom szeregowy pod miastem przypadł właśnie Annie. Zdecydowanie dało jej to wielką satysfakcję tym bardziej, że jej mąż dostał tylko drugie małe mieszkanie, które mieli jako inwestycje pod wynajem.

    Nastał czas wolności i zmian, choć Anna do końca nie wiedziała, jak go wykorzystać, w końcu nie randkowała ponad 20 lat. Jednak pomyślała do odważnych świat należy na popularnej aplikacji trafiła na 5 lat starszego Radosława, rozmowa się kleiła, więc postanowiła się z nim umówić w restauracji. Był prawnikiem i wyglądał elegancko, może miał trochę duże ego i sporo mówił o pracy, ale Anna postanowiła dać mu szansę, zapraszając go do domu. Zrobiła drinki i usiadła przy nim na kanapie, pod sukienką miała swój najseksowniejszy zestaw czarnej koronkowej bielizny. Przybliżyła się, ściągnęła z siebie seksownie sukienkę, zostając w samych szpilkach i bieliźnie, a następnie dobrała się do jego rozporka. Jednak to, co znalazła w spodniach było małym penisem, jednak ciągle jej wręcz ciekło z podniecenia po nogach postanowiła działać, dotykała go ustami i dłoniami jednak, on nawet nie drgnął. Spojrzała mu w oczy z zażenowaniem, a on zmieszany odpowiedział, że to jej wina „bo on jest zmęczony, a ona zbyt natarczywa”. Miarka się przebrała Anna strzeliła mu z liścia w twarz, wyzwała od impotentów, wyrzucając z domu. Co za kurwa żenująca sytuacja pomyślała, poszła się masturbować pod prysznic swoim największym dildo, a resztę nocy spędziła na łóżku w ręczniku, przeglądając aplikacje randkowe. Najpierw szukała mężczyzn w swoim wieku i starszych, ale pomyślała o swojej kuzynce, która jest w jej wieku i ma przystojnego męża przed czterdziestką. Zawsze go chwali, a on na nią patrzy z oddaniem, może też powinnam spróbować – pomyślała Anna i ustawiła kryteria wieku od trzydziestu lat. Przez kolejne minuty szukała kogoś odpowiedniego, aż sparowało ją z przystojnym 35-letnim Sebastianem. Chwile później napisał do niej pierwszy i tak rozkręciła się rozmowa na resztę wieczoru. Mieszkali blisko siebie, więc postanowili się umówić do restauracji następnego dnia. Wieczór był ciepły, więc umówili się, że zaczną od spaceru po parku.

    Gdy go zobaczyła okazał się 190 cm szatynem, dzięki czemu zdecydowanie zapunktował w jej oczach. Spacer był miły czuła się przy nim swobodnie, nie odczuwała takiej różnicy wieku, choć początkowo się tego obawiała. Pomyślała, że w sumie między 35 a 45 lat jest mniejsza odczuwalna różnica niż między 20 a 30. Gdy już dotarli, dotarli do restauracji usiedli wgłębi sali i zamówili włoskie jedzenie. Rozmowa się toczyła płynnie, dowiedziała się, że Sebastian niedawno się przeprowadził do miasta wynajął kawalerkę, znalazł pracę i zaczynał sobie układać życie po rozstaniu. Anna opowiedziała mu o rozwodzie i tym, co go spowodowało. Sebastian się ewidentnie oburzył i powiedział, że „jak ktoś mógł zdradzić taką piękną kobietę”, a następnie się ciepło uśmiechnął do Anny. Zdecydowanie się zarumieniła i uznała, że zrobi wszystko, żeby ten młody chłopak ją dziś jebał z całej siły. Ta myśl cały czas się potęgowała w jej głowie, aż nie zauważyła tego, że mocniej porusza nogą pod stołem lekko szturchając swojego towarzysza. Zorientowała się, dopiero gdy ku swojemu zaskoczeniu, poczuła jego dłonie na swojej stopie, masował są subtelnie, nie odrywając od niej wzroku. Było w tym coś niesamowicie seksownego, Anna zdecydowanie robiła się mokra jeszcze przed kolacją… niezły początek pomyślała… Po kolacji zapytała, czy ją odprowadzi i choć mieszkał w innym kierunku, stwierdził, że chętnie, bo lubi nocne spacery. Kontynuowali rozmowę, idąc uliczkami, czuła się przy nim bardzo dobrze, w pewnym momencie uświadomiła sobie, że trzymają się za ręce – wszystko się toczy tak szybko myślała, jednak przecież o to jej chodziło… Gdy doszli do jej domu, zrobiło się lekko niezręcznie jak to w takich sytuacjach. Sebastian stwierdził, że cieszy się ze spotkania i chętnie umówi się na następne, ale już pójdzie to złapie jeszcze nocny autobus do mieszkania. O nie – pomyślała Anna, przecież ta noc nie może się tak skończyć, jej majtki przecież już są mokre… Musiała szybko działać, więc podeszła do niego pewnym krokiem i pocałowała, był trochę zaskoczony, ale odwzajemnił pocałunek. Wiesz jest późno, może wejdziesz do mnie, nie pożałujesz – powiedziała zalotnie Anna, choć w jej głowie to zabrzmiało jak „rżnij mnie całą noc, proszę”. Sebastian stwierdził, że skoro nalega, to może wejść. Sytuacja uratowana – pomyślała Anna z wielkim zadowoleniem.

    W mieszkaniu szybko trafili do sypialni i całowali się na łóżku, jego dłonie jeździły po jej ciele, czuła jego dotyk, coraz bardziej intensywny. Ściągnął jej sukienkę, sam był już wtedy jedynie w czarnych bokserkach, całował jej ciało schodząc ustami coraz niżej. Anna była niesamowicie podniecona, a gdy ściągnął jej już przemoczone majtki i zaczął lizać jej rozgrzaną cipkę była w ekstazie. Fale gorąca i orgazm przyszedł błyskawicznie, już nie pamiętała, kiedy mąż jej dał oralny orgazm, on nigdy o nią nie dbał w ten sposób. Gdy Anna miała już się podnieść i odwdzięczyć chłopakowi, który dalej ją lizał nawet po orgaźmie, poczuła coś, czego nigdy nie czuła. Czy on właśnie polizał mój tyłek – pomyślała, myślała, że to przypadek, bo tak mocno się wkręcił w robienie minety, jednak nie to było celowe działanie. Annie się zrobiło gorąco, złapała go za włosy i docisnęła jeszcze mocniej do swojego tyłka, poczuła jak się rozluźnia, a jego język zaczyna się coraz intensywniej w nią wsuwać. Było jej tak dobrze, czuła się błogo. Gdy przyszły kolejne fale gorąca orgazm był znacznie intensywniejszy, był niesamowicie potężny. Anna wręcz zaczęła krzyczeć, jeszcze mocniej ciągnąć za włosy partnera. Po orgaźmie potrzebowała chwili, żeby dojść do siebie, świat wirował, już wiedziała, że danie mu szansy było świetnym posunięciem. Gdy odzyskała pełnie świadomości patrzyła na niego z pożądaniem i spytała co on jej właśnie zrobił. Trochę głupie pytanie tym, bardziej, że dokładnie wiedziała co zrobił i było to niesamowite. Sebastian się lekko zmieszał i powiedział – no rimming, że teraz młode dziewczyny bardzo często wymagają tego od facetów i dla niego to normalne, więc zrobił to odruchowo i czy coś się jej nie spodobało. Co za abstrakcja – pomyślała Anna, to ona w małżeństwie ledwo miała minetę raz na parę miesięcy, a tu przychodzi jakiś nowy koleś i na pierwszej randce wylizuje jej tyłek, dając jeden z najlepszych orgazmów w życiu i kwituje to mniej więcej „w sumie taki standardzie”. Gdy Anna już doszła do siebie, ściągnęła jego bokserki i zaczęła ssać jego twardego kutasa, był całkiem duży, większy niż jej byłego męża, to dawało jej najwięcej satysfakcji… Nagle ją złapał za włosy, obrócił i wszedł w jej ociekającą sokami cipkę, tego właśnie potrzebowała być ostro jebana. Gdy już oboje doszli, położyli się wtuleni i rozmawiali jak im było dobrze, zanim usnęli, co najlepsze Sebastian stwierdził, że on jej będzie wylizywał tyłek, kiedy tylko zechce, bo jest bardzo seksowny. Nie spodziewała się takiej deklaracji, ale wiedziała, że zdecydowanie będzie to wykorzystywać. Gdy się obudziła było już jasno, w sumie mało spali i czuła się jeszcze senna, jednak coś było inaczej minęło z 10 sekund, zanim się zorientowała, że Sebastian jest między jej nogami i właśnie obudził ją, robiąc jej dobrze, gdy zobaczył, że nie śpi, tylko się uśmiechnął, powiedział „dzień dobry piękna” i wrócił do lizania. Anna pomyślała, że to chyba najbardziej urocza rzecz, jaka ją w życiu spotkała. Znowu była napalona, a orgazm zbliżał się nieubłaganie. Chwilę później już szczytowała, ale chciała więcej, spojrzała na niego i rozkazującym tonem powiedziała – pieprz mnie z całej siły. Sebastian od razu w nią wszedł i rżnął, ile miał sił, ona natomiast wbijała palce w jego seksowny tyłek. Anna miała zamknięte oczy i delektowała się każdą chwilą, w pokoju naprzemiennie rozbrzmiewały jęki. Jednak nagle Sebastian zaczął pojękiwać jakoś inaczej, myślała, że zaraz będzie dochodził, jednak ku jej przerażeniu uświadomiła sobie, że jedna ręka mokra od jej soków się przesunęła i teraz jeden z jej palców jest w jego tyłku, pierwsza myśl była, żeby go natychmiast wyjąć… jednak przez lata fantazjowała, żeby spenetrować mężczyznę, były mąż w życiu by się na to nie zgodził, nawet jej tyłka nigdy nie dotykał ani nie penetrował. Więc postanowiła pójść za ciosem i wsunęła palec jeszcze głębiej, a następnie nim miarowo poruszała, zdecydowanie spotęgowało to jęki Sebastiana. Była niesamowicie podniecona, puściły jej całkowicie hamulce, gdy wsadziła mu drugiego palca w tyłek, wtedy jego jęki przemieniły się w głośne stękanie, które sprawiały, że Anna jeszcze mocniej i intensywniej penetrowała go palcami. Trwali tak dobrych kilka minut, on pieprzący ją cały czas, stękając na cały jej dom, a ona posuwająca go w tyłek, czerpiąca z tego niebywałą satysfakcje. W końcu doszedł i opadł na nią cały zlany ociekający potem, Anna uznała, że to był najlepszy seks, jaki w życiu miała. Gdy tak leżał w nią wtulony, spytała czy mu się podobało. Sebastian podniósł głowę i z uśmiechem odpowiedział, że była wspaniała. Annę to bardzo ucieszyło, jednak zaczęła drążyć temat. Wszystko było wspaniałe, nawet jak miałeś moje palce w tyłku – zapytała Anna stanowczym tonem. Sebastian był troszkę zawstydzony, odpowiedział, że w sumie to już był penetrowany w tyłek. Anna wywaliła z najgłupszym możliwym pytaniem – czy jesteś gejem? Nie – odpowiedział rozweselony tym pytaniem, wiesz miałem dziewczyny, które lubiły penetrować swojego faceta, bo uważały to za równouprawnienie, „feministki” rozumiesz. Anna była zszokowana, ale i nakręcona tą informacją. Miała wrażenie, że pokolenie młodsze od niej to, co noc odwala każdą jedną rzecz, jaką tylko widziała w pornosach i uważają to za całkowicie normalne, gdy dla niej, to były tylko jakieś skryte fantazje, jak myślała do tej pory bez szansy na realizację. Gdy o tym myślała, Sebastian dodał, że w sumie to jest jej bardzo wdzięczny, że go penetrowała, bo mu tego brakowało przez to, że ostatnich parę miesięcy był sam. Słowo w jego ustach „brakowało” wyjątkowo na nią podziałało, cieszyła się, że mu dała coś, czego potrzebował, dodatkowo czuła się niezwykle perwersyjnie o tym myśląc. Jednak poczuła, że jej pęcherz jest pełny i udała się do łazienki. Anna się wysikała i podmyła, cały czas w głowie jej buzowały emocje i ciągle w jej głowie powracało jego słowo „brakowało”. Nagle ze zdziwieniem dostrzegła w odbiciu lustra na szafce swoje dildo z żelem, którymi bawiła się poprzedniego dnia. Co za żenada pomyślała i natychmiast chciała schować dildo do szuflady, zanim on to zobaczy. Jednak gdy trzymała je już w ręce naszła ją diaboliczna nieodparta myśl, wyobraziła sobie, że wsadza mu je w tyłek… Co ty robisz – pomyślała, przecież nie chcesz go spłoszyć, za wszelką cenę chciała się z nim znowu spotkać, ale obawiała się, że on może to uznać za przelotną znajomość i już nigdy go nie zobaczy. Stwierdziła, że zaryzykuje, przecież powiedział, że tego potrzebował, jeśli da mu coś, czego potrzebował, to jest większa szansa, że znowu się spotkają. Ten tok rozumowania wydawał się mieć sens, więc Anna ruszyła do sypialni, mając za plecami w jednej ręce dildo, a w drugiej żel nawilżający.

    Sebastian ciągle leżał na brzuchu, więc nie widział jej, gdy wchodziła do pokoju. Anna odstawiła dildo przy łóżku, nałożyła żelu na paluszki i zaczęła masować jego tyłek. Sebastian nic nie powiedział tylko zaczął mruczeć. Więc uznała to za przyzwolenie i jeden paluszek wylądował w jego tyłku, wtedy mruczenie zamieniło się w pojękiwanie. Anna znowu była mokra, postanowiła wsadzić drugi palec, co zdecydowanie spotęgowało jęki. Jednak póki co poruszała nimi powoli i delikatnie. Podoba ci się chłopczyku? – pełna podniecenia zapytała swojego partnera, wydawał się jej taki niewinny i bezbronny. Tak, dziękuje Pani jest wspaniale… – odpowiedział, jęcząc Sebastian. Słowo „Pani” podziałało na Annę wyjątkowo podniecające, poczuła się jak w jakimś porno z bdsm. Postanowiła drążyć temat. Opowiedz mi jak cię penetrowały inne dziewczyny, jestem bardzo ciekawa – zapytała jęczącego partnera. No, palcami jak Pani teraz, korkami analnymi, wibratorem… i był też strapon… – odpowiedział jęcząc. Annie się zaświeciły oczka, bardzo się jej podobały porno, gdzie kobieta dzięki straponowi stawała się stroną dominującą w związku, jednak w życiu tego nie próbowała, nawet nigdy takiego nie widziała na żywo… Straponem mówisz to mnie bardzo zaciekawiło, opowiedz mi o tym więcej… – ciągnęła podniecona całą sytuacją Anna. Najczęściej mnie rżnęła nim na pieska… – odpowiedział ze wstydem. Na pieska mówisz, nie ma się czego wstydzić, a jak często to zdarzało się jej robić? – dalej dopytywała Anna. Kiedy chciała… – po chwili odpowiedział ściszonym tonem głosu. „Kiedy chciała” to mało precyzyjne określenie nie sądzisz, no pochwal się – stanowczym tonem powiedziała Anna, wsadzając dwa palce coraz głębiej w jego tyłek… Wstydzę się powiedzieć – cicho wyjęczał. Coś ty powiedział, najpierw się dajesz jebać w dupę, a potem mówisz, że się wstydzisz, zaraz to z ciebie wyduszę… – coś wstąpiło w Annę silne poczucie bycia górą jak nigdy wcześniej, mówiąc to wsadziła mu trzeci palec i zaczęła zdecydowanie szybciej nimi poruszać. Aaa ach praktycznie codziennie… – prawie wykrzyczał w ekstazie. Anna była w szoku, oczekiwała odpowiedzi typu raz na tydzień albo miesiąc… a tu właśnie się dowiedziała, że ten 10 lat młodszy od niej mężczyzna musiał być bardzo zdominowany przez swoją byłą. To ją jeszcze bardziej podnieciło i wiedziała, że teraz zielone światło na swoje duże dildo… wyciągnęła swoje palca złapała, dildo i wpakowała je w jego dupę. O kurwa – tylko wykrzyczał Sebastian, zaciskając swoje ręce na prześcieradle. Anna pieprzyła go coraz mocniej, czując się jak bogini. Dalej chcesz się ze mną spotykać – krzyczała do niego. Ach tak bardzo oo – wykrzyczał do niej mając pełny tyłek. Ale nie mogę być gorsza od twojej byłej, więc też będę cię jebać w dupę, kiedy zechce. Czy to jasne? – wykrzyczała dominującym tonem. Tak, Pani będzie jak zechcesz… – usłyszała w odpowiedzi. Anna wyciągnęła dildo z jego tyłka i złapała pozbawionego sił za włosy, ściągając na podłogę. W takim razie teraz liż i całuj moje stopy, błagając, żebym została twoją Panią albo wypierdalaj z mojego domu – wykrzyczała Anna, wewnętrznie zszokowana tym, do czego jest zdolna. Nie później, niż po sekundzie ten młody chłopak lizał jej stopy i pokornie błagał, żeby była jego Panią, zapewniał, że zrobi wszystko, co będzie chciała. W tym momencie Anna poczuła największą satysfakcję w życiu, mężczyzna u jej stóp błagający o to, żeby go podporządkowała. Tak wtedy w pełni zrozumiała, że tego właśnie potrzebowała w życiu. Koniec z ograniczaniem swojej seksualności i fantazji. Nastał czas jej pełnej satysfakcji, wiedziała, że tego właśnie chce zniewolić tego młodego chłopaka na resztę swojego życia jako jego Pani.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Anita – szantazowana nauczycielka (II)

    Po wyjściu Jacka Anita czuła się dziwnie. Zrozumiała, że gówniarz złamał ją, że robiła to co chciał. Wiedziała, że jutro jest piątek, kolejny dzień w pracy. Pomyślała, aby zrobić to co wczoraj i zadzwonić do dyrektora szkoły z tłumaczeniem, że źle się czuje i nie może przyjść, ale zdała sobie sprawę, że jest już dosyć późno i takie tłumaczenie o tej porze brzmiałoby co najmniej dziwnie.

                   Piątek upłynął jednak bardzo spokojnie miała tylko 4 lekcje i bardzo cieszyła się, że uniknęła klasy IIB i Jacka. Jak by się wtedy zachowała przy nim? Czy udałoby jej się zachować obojętność wobec tego gówniarza, przed którym dzień wcześniej klęczała, robiąc mu dobrze? I jak zachowałby się sam Jacek? Na szczęście nie musiała się o tym przekonać, a przynajmniej nie dzisiaj.

                   Zarówno piątek jak i niemal cały weekend minął Anicie spokojnie. Poza myślami które ją co jakiś czas nachodziły, o tym co ten gówniarz jeszcze może wymyślić, nic się nie działo, jak zwykle w weekend odwiedziła galerię, by przejrzeć najnowsze promocje, obejrzała po raz kolejny swój ulubiony film „Pamiętnik Briget Jones” i zwyczajnie starała się miło spędzać czas. Jacek nie dzwonił, nie pisał SMS-ów. Wszystko zmieniło się w niedzielę wieczorem. Około godziny 22 dostała SMS o treści „Stęskniłaś się za mną?”. Wiedziała kto jest autorem wiadomości i postanowiła na nią nie odpisywać. Po kwadransie przyszła jednak kolejna wiadomość „Chyba zadałem Ci pytanie. Pani profesor taka wykształcona a chyba nie może zrozumieć, że nieodpisywanie na wiadomości może się … źle skończyć”. Zrozumiała że musi mu odpisać. Bez zastanowienia odpisała „NIE”. Po chwili jej telefon znowu zawibrował, to kolejna wiadomość od Jacka „Szkoda, a myślałem że spodobało Ci się nasze ostatnie spotkanie, ale jeśli nie to musimy je powtórzyć. Kiedy znajdziesz czas na udzielenie mi kolejnej lekcji?” Wiadomość ta zmroziła Anitę. Ten bezczelny gówniarz nie tylko chce się z nią znowu spotkać, ale zadał pytanie w taki sposób, jakby to ona miała mu napisać czy wręcz zaprosić go na kolejne spotkanie. „W tym tygodniu nie dam rady, mam za dużo pracy” – odpisała mu, czując jak krew buzuje w niej z nerwów a twarz robi się czerwona. Czekała co odpisze jej ten gówniarz, ale wiadomość długo nie przychodziła, a przynajmniej tak jej się wydawało. Gdy telefon znów zawibrował, drżącą ręką odblokowała wyświetlacz i odczytała treść „Posłuchaj, fajnie jest się przekomarzać, ale pamiętaj że ja nie żartuję, pamiętaj jakie piękne ujęcia posiadam i pamiętaj, że to Tobie powinno bardziej zależeć, żebym był miły więc mnie nie prowokuj. Sprawdziłem Twój plan kończysz jutro o 12:30, więc o 15 widzimy się u Cb i mam nadzieję że zrozumiałaś i jak napiszesz że nie możesz albo coś podobnego, to zamiast przychodzić do Cb mogę poprosić Cię o korepetycje w szkole na długiej przerwie. Zrozumiałaś?” Anitę znów zmroziło, kto wie co gówniarz wymyśli w szkole jeśli się nie zgodzi, więc odpisała tylko „Zrozumiałam” i patrząc jeszcze raz na wiadomości jakie wymienili rozpłakała się. Gówniarz faktycznie rządził a ona była dla niego zwykłą szmatą, która usłużnie musiała się na wszystko godzić.

                   Poniedziałkowe lekcje niesamowicie się dłużyły. Prowadząc lekcje była rozkojarzona, to uczniowie ją poprawiali, gdy chciała wytłumaczyć im Past Perfect. W końcu jednak wybiła godzina 12:30 i wydzwonił dzwonek, dzwonek który oznaczał że skończyła pracę i może wracać do domu. Może czy raczej musi? Sama nie wiedziała. Wyszła z Sali i powolnym krokiem udała się do pokoju nauczycielskiego by odnieść dziennik i zabrać swoje rzeczy. Wróciła do domu, wiedziała że ten gówniarz za niedługo przyjdzie. Jak powinna się zachować? Myślała o tym by upić się, a przynajmniej wypić jeden może dwa kieliszki wina by mniej się denerwować. Nagle zawibrował jej telefon, spojrzała na wyświetlacz. Wiadomość od Jacka „Pewnie jesteś już w domu, więc przypominam korki o 15. Ubierz się odpowiednio”.

                   „Co za gnój, myśli że będę się dla niego stroić” pomyślała Anita. Czas mijał, a ona nie mogła sobie znaleźć miejsca, chodziła od telewizora w salonie do kuchni próbując myśleć o czymś innym, aż nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Spojrzała na zegarek, który wskazywał 14:52. „Nie mógł się gówniarz doczekać” pomyślała i poszła w kierunku drzwi. Otworzyła ja a za nimi stał Jacek.

    – Dzień dobry Pani profesor ja na korepetycje – rzucił z uśmiechem Jacek.

    – Właź szybko, bo jeszcze Cię ktoś zobaczy – powiedziała Anita.

    – Widzę, że nie przyłożyłaś się do ubioru, liczyłem na jakąś seksowną kieckę – powiedział przechodząc znowu na Ty Jacek. Anita ubrana była bowiem w białą bluzkę, która szczelnie zakrywała jej walory, spodnie dżinsowe i klapki. – Dobra nie bądźmy tacy szczegółowi. Może zaproponujesz mi coś do picia?

    – Napijesz się czegoś? – oschle spytała

    – Hahaha nie no, przecież wiesz, że nie przyszedłem tutaj na kawkę czy herbatę. Masz może gdzieś tutaj laptopa, puścimy jakąś fajną muzyczkę na rozluźnienie.

    Anita wstała i posłusznie przyniosła mu laptopa, a Jacek puścił jakąś bardzo wolną piosenkę, której Anita nie znała, a następnie podszedł do niej i objął ją w pasie. Nauczycielka odruchowo chciała się wymknąć jednak Jacek był silniejszy i przytrzymał ją. Zdołała się jednak odwrócić tak, że stał teraz za jej plecami. Zbliżył swoją głowę do jej włosów i mocno zaciągnął się jej pięknym zapachem. Następnie odgarnął jej blond włosy, tak że ujrzał jej szyję. Delikatnie złożył pocałunek na jej szyi, a następnie językiem przejechał po jej uchu. Jego ręce trzymające Anitę powoli zaczęły się przesuwać do góry. Anita czuła jak sunie nimi po jej brzuchu w kierunku piersi. Czuła też, że nie obejmuje już jej tak mocno i mogłaby mu się wyrwać, ale czy miało to sens. Przecież sama go tutaj wpuściła. Jacek nie próżnował i dłońmi dotarł do obfitych piersi Anity. Dotykał je przez bluzkę i biustonosz ale mimo to czuł że są bardzo jędrne. Zjechał dłońmi z powrotem w okolicę talii i złapał za końcówkę bluzki i delikatnie powoli zaczął ją ściągać. Anita podniosła ręce, jakby nie utrudniając mu jej zdjęcia. Po jej odrzuceniu na bok jego dłonie w szalonym tempie wróciły na piersi, odziane już tylko w biustonosz. Anita była pewna, że i tej części garderoby od razu się pozbędzie, jednak Jacek zaczął dłońmi zjeżdżać niżej. Zsunął je na brzuszek i jeszcze niżej i coraz śmielej sunął w dół. Anita widząc iż dociera do jej skarbu zacisnęła mocniej nogi i zupełnie nieświadomie cofnęła tyłek do tyłu, tym samym mocniej napierając na rosnącą wypukłość w spodniach Jacka. Jacek czując mocniej dociśnięte pośladki na swoim penisie, jeszcze bardziej się podniecił. Chciał wsunąć dłonie pod jeansy ale okazały się zbyt ciasne. Rozpiął więc guziczek przy nich i wyszeptał Anicie do ucha:

    – Zdejmij je.

                   Anita zrobiła mały krok do przodu, by oderwać się od wypukłości Jacka. Powoli ściągnęła spodnie, w tym czasie ponownie wypinając swoje cudne pośladki ubrane tym razem już tylko w koronkowe czarne figi w kierunku Jacka. Widok ten sprawił że Jacek doskoczył do Anity, niemal powodując jej upadek. Przytrzymał ją jednak. Teraz jego dłoń od razu zaczęła dotykać przez cieniutki materiał majteczek jej skarbu. Jacek mimo iż nie był za bardzo wprawiony, zaczął masować jej łechtaczkę przez bieliznę, sprawiając że soki rozkoszy zaczęły nawilżać bieliznę Anity. Anita zaczerwieniała się ponownie zdając sobie sprawę, że to co robi ten gówniarz zaczyna ją podniecać, jednak nie mogła i nie chciała się do tego przyznać. Była na siebie zła na siebie i na swoje ciało, które w taki sposób reagowało na pieszczoty tego gówniarza. Jacek jednym ruchem wsunął dłoń pod figi i zaczął pieścić skarbek Anity. Masował ją delikatnie a zarazem coraz szybciej, momentami przechodził niżej i rozkoszował się każdym centymetrem jej kobiecości. Po chwili wyciągnął dłoń z majtek swojej nauczycielki i złapał za majtki, które jednym ruchem ściągnął . Jego ręka wróciła ponownie na jej wzgórek łonowy, tym razem czuł o wiele dokładniej ciepło jej ciała. Palcami delikatnie przesuwał po jej wargach sromowych, czując jakby dotykał płatków róży. Następnie wsadził jeden palec do jej cipki. Anita zacisnęła zęby by nie wydać z siebie żadnego odgłosu, żadnego pojękiwania, nie chciała by ten gówniarz myślał że jej się podoba. Jacek delikatnie posuwał Anitę jednym palcem. Drugą dłoń przeniósł na biust Anity. Podniósł biustonosz delikatnie do góry uwalniając piękne nagie piersi. Zaczął masować jej pierś i ugniatać ją. Czuł miękkość jej skóry kontrastującą z twardniejącym coraz bardziej sutkiem. Drugą ręką wciąż posuwał Anitę. Do jednego palca dołączył drugi, a po chwili trzeci. Jego ruchy przyśpieszyły. Anita nie dała rady już dłużej wytrzymać i wydała z siebie przeciągły jęk, świadczący o rozkoszy której nie chciała, a którą odczuwała. Jacek gwałtownie odwrócił Anitę tak, że stali twarzą w twarz. Chciał pocałować ją w usta jednak dziewczyna odwracała głowę na wszystkie strony nie chcąc do tego dopuścić. Kolejnym krokiem jaki wykonał Jacek było zdjęcie biustonosza Anity, miał jednak z tym spore problemy. Gdy to już zrobił ponownie ujrzał piękne jędrne piersi Anity. Zobaczył sterczące sutki.

    – Połóż się – powiedział do Anity. Młoda nauczycielka nagle jakby zupełnie otrzeźwiała, jakby dotarło do niej że przecież jest tutaj z tym gówniarzem, ale co mogła już teraz zrobić? Uciec? Wiedziała, że nie wchodziło to przecież w grę, więc niechętnie ułożyła się na kanapie. Jacek w tym czasie w mgnieniu oka pozbył się swoich ubrań. Nagi z wyprężonym penisem podszedł do Anity, a następnie położył się przylegając całym swoim ciałem do jej nagiego ciała. Pocałował ją, tym razem udało mu się pocałował ją namiętnym pocałunkiem w usta. Następnie delikatnie zsunął się na łokciach tak, że jego głowa znalazła się na wysokości jej brzucha. Swoimi dłońmi rozwarł jej uda. Dopiero teraz zobaczył w pełni jej piękną nagą kobiecość. Wyglądała cudnie jak różyczka, która swoim płatkami zaprasza do środka. Nachylił się i przywarł ustami do jej cipki. Delikatnie lizał jej łechtaczkę, by za chwilę nieznacznie przygryzać jej wargi. Jego język buszował jak oszalały. W pewnym momencie zaczął ją posuwać językiem. Anita czuła, coraz bardziej rosnące podniecenie. Bała się, że gówniarz doprowadzi ją do orgazmu. Z jednej strony czuła przyjemność ale z drugiej nie chciała dać mu tej satysfakcji. Znów zaciskała zęby, przygryzała usta by powstrzymać się od jęków. Było to jednak nie uniknione, w pewnym momencie odgięła głowę do tyłu a jej jęk przeszedł po całym pokoju. Jacek słysząc to uniósł głowę do góry odrywając się od różyczki pani profesor i uśmiechnął się, patrząc na zarumienioną Anitę. Nie mówił nic, podsunął się do góry i penisem delikatnie otarł się o muszelkę swojej nauczycielki. Poczuł jak zadrżała. Zaczął się z nią drażnić przesuwając swój sprzęt w górę i w dół po jej wargach, nie wchodząc jednak do środka. Anita była rozpalona. W tym momencie miała już to gdzieś czy to jej uczeń, czy ktokolwiek inny, chciała żeby ją przeleciał. Jacek też to czuł. Nachylił się i powiedział przyspieszonym podekscytowanym głosem:

    – Poproś żebym Cię zerżnął?

    Anita nie traktowała tego jako polecenia szantażysty, będąc w niemal ekstazie szepnęła:

    – Zerżnij mnie.

    – Mówiłem poproś – powiedział Jacek wciąż ocierając się swoim penisem o jej cipkę

    – Proszę zerżnij mnieee, wypieprz mnie – niemal krzyknęła Anita, co lekko zaskoczyło nawet Jacka. Jednym pewnym ruchem wsunął się do środka. Była niesamowicie gorąca i ciasna czuł jak bardzo jest wilgotna. Był w niej, w swojej nauczycielce. Czuł, że podniecenie sięga zenitu i zaraz wystrzeli więc przyspieszył swoje ruchy. Anita w tym momencie jęknęła długo i przeciągle, wygięła się w łuk a jej ciało zaczęło drżeć pochłonięte orgazmem. Jacek czując co się dzieje nie wytrzymał i eksplodował potężną dawką spermy, wypełniając całą cipkę profesorki. Przez chwile jeszcze posuwał ją tak, po czym opadł z sił kładąc się przy swojej nauczycielce.

    Leżeli tak chwilę, po czym Jacek wstał uśmiechnął się i rzekł:

    – Dobra robota słonko, widzisz wciągnęłaś się, wcale te korki nie muszą być dla Cb takie złe haha

                   Anita wciąż nie doszła do siebie po potężnym orgazmie jakiego doznała pierwszy raz od bardzo dawna. Powoli jednak myśli napływały do jej głowy. Czuła się jeszcze dziwniej niż kiedykolwiek, z jednej strony czuła się zaspokojona, z drugiej czuła się jak wytrawna dziwka.

    – Daj mi jakiś ręcznik, muszę się umyć u Cb jeśli pozwolisz haha – zaśmiał się Jacek. Anita słysząc ten śmiech otrząsnęła się zupełnie. Wstała i pierwsze co zrobiła złapała za biustonosz i majtki i uciekła do drugiego pokoju. W pośpiechu ubrała się, nie myśląc o tym, że ten gówniarz widział ją chwile wcześniej nago. Usłyszała śmiech i przebijający się przez niego głos Jacka

    – Idę do łazienki, podrzuć mi ten ręcznik jak już się ubierzesz.

    Anita podeszła do szafki po ręcznik, wszystko było jej obojętne. Zaniesie mu ten ręcznik, przecież to jej i tak bardziej nie upokorzy niż to co robiła a zwłaszcza to co powiedziała do niego przed chwilą. Zbliżając się do drzwi łazienki usłyszała dźwięk lecącej z prysznica wody. Chciała zostawić ręcznik pod drzwiami, gdy do głowy przyszła jej zupełnie absurdalna w tym momencie myśl, że jeśli to uczyni to Jacek zachlapie całą łazienkę i będzie musiała to ścierać. Otworzyła drzwi, podeszła do kabiny i położyła przy niej ręcznik. W tym momencie gdy go odkładała, Jacek uchylił kabinę.

    – O jesteś, a myślałem że mi go nie przyniesiesz

    Anita nic nie odpowiedziała, w tym momencie znów pomyślała tylko, że przez uchylone drzwi kabiny wylewa się woda. Obróciła się i chciała wyjść gdy Jacek zatrzymał ją słowami:

    – Zaczekaj, chodź mi umyj plecy

    Anita przez moment zastanawiała się czy on naprawdę jest taki bezczelny, i pokręciła tylko przecząco głową, lecz Jacek powtórzył:

    – No chodź, nie mów że ruchanie Ci nie przeszkadza a mycie pleców już tak.

    Te słowa zabolały, brzmiały jakby mówił to do zwykłej kur.y a nie do niej. Anita zrobiła dwa kroki w kierunku kabiny, jakby sama będąc zdumioną, że się na to godzi. Jacek odsunął drzwi kabiny bardziej i nakazał jej wejść do środka. Anita ubrana w bieliznę którą wcześniej zgarnęła weszła i poczuła jak przyjemna ciepła woda oblewa jej ciało. Wzięła żel pod prysznic, którego sama zawsze używała i powoli roztarła go na plecach Jacka. Teraz to Jacek stał odwrócony do niej plecami, a ona pierwszy raz spojrzała na niego inaczej. Nie wiedziała czemu ale jej wzrok podążył w kierunku jego pośladków. Anita poczuła dziwne mrowienie. Rozmasowała żel na całych plecach Jacka, po czym zaskakując zarówno Jacka jak i samą siebie, zaczęła rozcierać żel również na jego pośladkach. Jacek czując dłonie Anity na swoim ciele, podniecał się coraz bardziej. Jego penis był już gotowy do działania. W pewnym momencie obrócił się przodem do Anity. Mało miejsca w kabinie sprawiło, że jego wyprężony penis od razu otarł się o całe mokre czarne figi Anity. Jacek miał teraz zupełnie inny wyraz twarzy niż chwilę wcześniej. Nie śmiał się już, na jego twarzy rosło podniecenie. Wziął żel z dłoni Anity i nalał sobie na dłoń, po czym czułym ruchem zaczął rozsmarowywać go na ciele swojej nauczycielki. Anita sięgnęła dłońmi na jego plecy, po resztkę żelu który nie został jeszcze spłukany wodą i tą resztką zaczęła pocierać jego męskość. Teraz miała już to w dupie kim on jest, jak ją traktował, miała w dupie to, że ją szantażował, teraz chciała tylko ponownie poczuć go w sobie, przeżyć ponownie chwilę rozkoszy podobną do tej sprzed chwili. Anita zakręciła wodę, otworzyła drzwi kabiny i powiedziała do Jacka:

    – Chodź i usiądź na tym ręczniku – mówiąc to wskazała na ręcznik leżący przed kabiną.

             Jacek tym razem niczym posłuszny uczeń usiadł na ręczniku, a Anita stanęła nad nim okrakiem. Powoli bardzo powoli zaczęła się na niego nabijać, aż wbiła się na całą głębokość. Swoimi udami oplotła Jacka a ręce zarzuciła mu na szyję. Anita zamknęła oczy  i głośno jęcząc wypuściła powietrze z płuc. Jacek czuł na sobie gorący oddech posuwanej nauczycielki. Delikatnie odchylił się by móc złapać jej piersi w dłonie. Tym razem o wiele szybciej i sprawniej rozpiął stanik który do tej pory wciąż miała na sobie. Chwycił w dłonie jej piersi i zaczął je pieścić. Anita zaś zaczęła na nim galopować. Coraz szybciej i szybciej. Jacek w pewnym momencie chwycił jej pośladki w dłonie jakby chcąc pomóc jej w ujeżdżaniu jego osoby. Nie trwało to jednak długo. Doszli w tej samej chwili. Anita ponownie wygięła swoje ciało trzymane przez Jacka w łuk, a Jacek po raz drugi tego dnia eksplodował we wnętrzu tej cudnej kobiety. Anita ujeżdżała go tak jeszcze przez chwilę. Po czym oboje wyczerpani ułożyli się na podłodze w łazience łapiąc dech. Po chwili Jacek wstał tym razem już nie śmiał się z Anity ale uśmiechnął się do niej, nic jednak nie powiedział, tylko wyszedł do salonu. Anita została w łazience i po chwili usłyszała otwierające się drzwi. Jacek wyszedł, a ona tym razem nie była już nieszczęśliwa, z jednej strony przeżyła dwa orgazmy z drugiej miała nadzieję, że po tym wszystkim Jacek nie będzie już chciał jej szantażować. Anita nie zdawała sobie jednak sprawy jak bardzo się myli…

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Wybrańczyk

    Witam po prawie roku dodaję dwie kolejne części, dodatkowo jeśli komuś opowiadania z tej serii się podobają to zapraszam już w krótce na 4 i ostatnią część