Blog

  • Anita – szantazowana nauczycielka (III)

    Od ostatniego intymnego spotkania z Jackiem minęły już prawie 3 tygodnie. W tym czasie Jacek nie dzwonił, nie pisał SMS-ów, na lekcjach, które w tym czasie prowadziła Anita z klasą IIB, Jacek zachowywał się jak nie on, był spokojny, nie prowokował jej jak to dawniej bywało, a co najważniejsze mimo obaw Anity, w ogóle nie dawał po sobie poznać, że cokolwiek łączyło go z nauczycielką poza szkołą. Fakt, że po ich ostatnim spotkaniu w domu Anity, gdy ta całkowicie mu się oddała, miała nadzieję, że jej szantażysta da jej spokój, jednak Jacek nie oddał jej krępujących materiałów, ale też nie poruszał tego tematu, ona sama też nie chciała o tym wspominać. Po tych trzech tygodniach była już pewna, że może być spokojna, że Jacek osiągnął to co chciał, zdobył ją i to jeszcze w taki sposób, że sama prosiła go o seks i sama tego pożądała.

                   Pod koniec trzeciego tygodnia klasa Jacka pisała sprawdzian z języka angielskiego. Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy oddali swoje kartki i wyszli z klasy, wszyscy poza Jackiem, który wciąż kreślił coś na swojej kartce.

    – Jacku, czas minął proszę oddaj kartkę i wyjdź na przerwę – zakomunikowała zupełnie naturalnym tonem głosu Anita

    – Jeszcze chwila nie skończyłem – odparł Jacek

    – Jeśli nie oddasz mi tego sprawdzianu będę musiała dać Ci jedynkę – z nauczycielską powagą powiedziała Anita

    – Dobra, chyba nic już nie wymyśle, nadal mam problemy z tym durnym angielskim i chyba nadal będę potrzebował … korepetycji – powiedział Jacek.

                   Słysząc te słowa Anitę zalał rumieniec. Dokładnie wiedziała, co oznaczają korepetycje. Nagle jej pewność siebie znikła, przypomniała sobie, że Jacek wciąż ma materiały, które mogły zniszczyć jej  życie. Z jednej strony bała się co znowu może wymyślić lecz z drugiej podświadomie czuła lekkie podniecenie na samą myśl kolejnego spotkania z nim. Wiedziała, że jest to głupie, że przecież jest a może był to dla niej tylko gówniarz-szantażysta, ale mimo to musiała przyznać, że takiej rozkoszy jak z nim już dawno nie zaznała. Nie chciała jednak dać po sobie poznać, że o nim myśli, nie w taki sposób więc niby zwyczajnie jakby nigdy nic odpowiedziała:

    – Korepetycje nie będę Ci potrzebne myślę, że nawet gorsza ocena z tego sprawdzianu nie pogorszy Twojej oceny na koniec roku.

    – A ja myślę, że jeszcze jedna, ostatnia lekcja bardzo by mi się przydała i mam nadzieję, że pani profesor zgodzi mi się ją udzielić. W sobotę moi rodzice wyjeżdżają na weekend i mam wolny dom, dlatego proszę przyjść o godzinie 10 i nie robić planów na resztę część dnia, bo chciałbym dokładnie przećwiczyć cały materiał.

                   Anita poczuła się dziwnie, na czoło wyszły jej krople potu. Nie mogła a może bardziej nie chciała się przyznać do tego, że ta propozycja mocno ją podnieciła. Postanowiła jednak, nie okazywać tego i odrzekła:

    – Niestety nie jestem w stanie Ci pomóc, poza tym w weekend też mnie tutaj nie będzie.

    – Żartujesz sobie chyba. Nie chciałem ale chyba muszę Ci przypomnieć, że mam coś na czym Ci zależy … i wiesz co, chciałem Ci to oddać po korkach ale skoro nie masz czasu, to może jednak Ci na tym nie zależy – rzucił Jacek, a ton jego głosu znacząco się zmienił. Anita poczuła, że nagle ta pewność siebie tego gówniarza, zaczyna jej imponować i jeszcze bardziej ją nakręcać, dlatego odpowiedziała:

    – Skoro tak stawiasz sprawę, to przyjdę ale po lekcji mam nadzieję, że dotrzymasz słowa i oddasz mi wszystkie oryginały i kopie.

    – Masz moje słowo – powiedział ze śmiechem Jacek – a i jeszcze jedno, jutro wieczorem podrzucę Ci małą paczuszkę … nie zapomnij zabrać tego ze sobą w sobotę – z dziwnym uśmiechem zakomunikował jej Jacek

    – A co to za paczuszka? – zapytała naiwnie Anita

    – Zobaczysz. Tylko nie zapomnij jeśli chcesz odzyskać materiały… – Jacek ściszył głos i dodał – to ta paczka … hmm powiedzmy będzie dla Cb kluczowa.

                   Po tych słowach oddał jej sprawdzian i wyszedł z Sali nie mówiąc nawet „Do widzenia”. Anita po ich ostatnim spotkaniu, nie była już wystraszona, raczej zaskoczona a wręcz zaciekawiona co tak tajemniczego przygotował dla niej Jacek, jednak świadomość, że odzyska materiały i wreszcie się ich pozbędzie była tutaj najważniejsza.

                   Kolejnego dnia około godziny 21 Anita usłyszała dźwięk dzwonka. Poszła otworzyć drzwi, a za nimi stał Jacek. W jego ręku widniał mały pakunek. Gdy Anita otworzyła drzwi, Jacek nie wchodząc do mieszkania, wyciągnął rękę z paczką w kierunku Anity i rzucił oschle:

    – W tym masz jutro do mnie przyjść i nie zapomnij o ŻADNYM elemencie.

    Nim Anita zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, Jacek wręczył jej paczkę i zniknął na schodach, a ona stała przy drzwiach zaskoczona tak szybkim obrotem spraw. Wzięła paczkę i weszła do mieszkania. Zamknęła za sobą drzwi i zerknęła co jest w pakunku. Jej oczom ukazał się dziwny czarny materiał, gdy podniosła go do góry zauważyła, że jest to strój pokojówki. Strój ten okazał się bardzo skąpy, była to króciutka czarna spódniczka, biała prześwitująca koszulka, i biały fartuszek sięgający do pasa z typowymi białymi falbankami, a do tego pończochy, czarne stringi i bielutki biustonosz. Na dnie paczki znajdowała się też małą zmiotka, taką jaką posługują się pokojówki. Anita widząc to początkowo zaśmiała się, odegranie roli pokojówki wydało jej się interesujące. Nagle jednak zdała sobie sprawę ze słów Jacka, uświadomiła sobie, że w tym stronie ma do niego przyjść. Oznaczało to, że nie będzie mogła ubrać go u niego, tylko przemierzyć całą drogę w tym stroju.

    Następnego dnia rano, Anita zaczęła przymierzać strój. „Cholera skąd on wiedział jaki mam rozmiar stanika” – pomyślała i ubrała go na siebie. Następnie ubrała czarne stringi. Sama nie lubiła chodzić w stringach zdecydowanie lepiej czuła się w koronkowych figach. Następnie ubrała spódniczkę, która okazała się miniówką która nie była w stanie w pełni zakryć jej pośladków, biała bluzką z pod której prześwitywał biustonosz i fartuszek. Do ręki wzięła zmiotkę i spojrzała na siebie w lustrze. Musiała przyznać że wygląda bardzo odważnie. Na siebie ubrała płaszcz sięgający do kolan i szczelnie pozapinała guziki żeby spod niego nie widać było jej stroju i wezwała taxi.

    Taksówką zajechała pod dom swojego ucznia. Wysiadła i podeszła pod drzwi wejściowe. Zadzwoniła dzwonkiem. Drzwi oczywiście otworzył Jacek.

    – Spóźniłaś się – powiedział od progu

    – Przepraszam taksówka za późno przyjechała – tłumaczyła się Anita

    – Nie za gorąco na taki płaszcz – zaśmiał się Jacek.

    Anita uśmiechnęła się sztucznie i weszła do domu.

    – Dobra płaszcz rzuć tu na wieszak i chodź za mną – powiedział Jacek. Anita ściągnęła płaszcz i poczuła falę gorąca zalewającą jej całe ciało. Weszła za Jackiem do pokoju. Był to duży salon. Po prawej stronie od wejścia znajdowała się duża kanapa, obok niej po lewej stał duży stół a przy nim 8 krzeseł. Naprzeciw kanapy znajdował się mały stolik a za nim telewizor nad którym wisiały zdjęcia rodzinne. Jacek wszedł do pokoju i jakby nigdy nic usiadł na kanapie.

    – Dobra sprawa wygląda tak, przez cały dzień robisz to co Ci każę i to – wskazał palcem na dużą kopertę znajdującą się za oszkloną zabezpieczoną zamkiem szafką – będzie Twoje. Rozumiemy się?

    – Myślę że tak – odpowiedziała bez zawahania Anita

    – Dobra to bierz się do pracy – powiedział Jacek – dobrze że zabrałaś zmiotkę, więc zacznij od przetarcia zdjęć, bo zapewne są zakurzone.

    Słowa te zaskoczyły Anitę, która pewna była, że będzie musiała w inny sposób zacząć pracę. Po chwili zdała sobie jednak sprawę, że obrazy znajdują się na tyle wysoko, że będzie musiała stanąć na krześle aby do nich dostać, a wtedy niczym nie skrępowany Jacek będzie mógł patrzeć na jej pośladki pod kusą i tak spódniczką. W tym momencie jednak nie przeszkadzało jej to, wzięła krzesło, wspięła się na nim i celowo wychylając się jeszcze do przodu, wypięła swój tyłeczek w kierunku Jacka. Chłopak siedząc na kanapie rozkoszował się widokiem krągłego tyłka swojej nauczycielki. Anita nie spieszyła się, powoli wycierała obrazy, tak aby Jacek patrzył na nią jak najdłużej.

    – Podejdź tutaj – powiedział Jacek, a Anita posłusznie zeszła z krzesła i podeszła do niego. – Teraz wyczyść ten stolik, tylko dokładnie – powiedział Jacek. Anita podeszła do stolika i ponownie ustawiła się tak, by stanąć przed Jackiem. Pochyliła się i zaczęła przecierać stolik. Nagle poczuła solidnego klapsa który wylądował na jej prawym pośladku.

    – Aauuuuaaa –krzyknęła Anita

    – Niedokładnie to robisz, postaraj się – powiedział Jacek, po czym wymierzył jej drugiego klapsa w drugi pośladek. Anita znowu zakrzyknęła z bólu, bólu który o dziwo bardzo jej się podobał.

    – Chodź tutaj – powiedział Jacek i wskazał Anicie ręką na swoje kolana. „Cholera a więc teraz wszystko się zacznie” – pomyślała Anita i posłusznie podeszła do swojego ucznia i już chciała usiąść mu na kolanach gdy Jacek szybkim ruchem obrócił ją tak, że jej brzuch leżał na kolanach a pośladki były wypięte w jego kierunku. Anita poczuła pod sobą męskość Jacka, która stała już w całej okazałości. Jacek delikatnie pociągną do góry jej kusą spódniczkę i odsłonił jej niemal nagie pośladki. Wymierzył jej jednego klapsa. „Auuuaa” – zakrzyknęła ponownie Anita, kolejny klaps i kolejny i kolejny lądowały na jej tyłku, a jej okrzyki stawały się coraz głośniejsze. Jacek przestał wymierzać jej klapsy i przyglądał się lekko zaczerwienionym pośladkom swojej nauczycielki z niewielkim uśmiechem. Po chwili jednym sprawnym ruchem obrócił Anitę, tak że teraz jej pośladki znajdowały się na jego kolanach. Spódniczka która nieco się zsunęła na dół, została natychmiast przesunięta do góry. Jacek spojrzał na jej kobiecość osłoniętą skąpą bielizną. Chwycił jej lewą rękę i umieścił na niewielkim materiale stringów, mówiąc

    – Dobra słonko, pokaż mi jak się w domu pieścisz gdy nie ma Cię kto przelecieć.

    Krótkie ale jakże wyraźne polecenie zostało potraktowane przez Anitę całkiem poważnie. Jej palce wylądowały na wzgórku. Zaczęła delikatnie dotykać się przez materiał majtek. Na początku wykonywała powolne ruchy, później nieco przyspieszyła. Jej paluszki coraz szybciej pocierały materiał bielizny która stawała się w tym miejscu wilgotna. Przymknęła oczy i opuściła w dół głowę, która niemal zwisała w kierunku ziemi. Przyspieszył  jej oddech, a twarz robiła się lekko czerwona. Anita oddychała coraz głębiej, na twarzy rysował się powoli grymas zbliżającej się rozkoszy. W tym momencie Jacek powstrzymał rękę Anity, silnym chwytem w nadgarstku i lekko uniósł ją do góry. Anita lekko uniosła głowę, jakby wyrwana ze stanu zawieszenia i rozkoszy. Jej uczeń w tym czasie lekko uniósł jej pośladki po czym mocnym ruchem niemal zdarł jej stringi. Ten szybki ruch który wykonał zaskoczył Anitę. Odruchowo położyła rękę na swojej kobiecości jakby chcąc ją zasłonić po czym zdała sobie sprawę jak bardzo to jest bez sensu, dlatego natychmiast opuściła ją na dół odsłaniając swoją nagą i lekko wilgotną cipkę na widok Jacka. Chłopiec z uśmiechem i niemal błyskiem w oczach polecił jej kontynuowanie przerwanej wcześniej czułości. Znów ręka Anity powędrowała na jej łono, tym razem jednak nie na materiał majtek, lecz wprost na jej wzgórek. Anita ponownie zaczęła delikatnymi ruchami drażnić swoją kobiecość. Tym razem jednak cały czas trzymała głowę uniesioną do góry i oczami spoglądała na Jacka i jego reakcję. Ten z góry spoglądał na muszelkę swojej nauczycielki, która przypominała mu piękną zwilżoną różyczkę. Ruchy Anity sprawiały wrażenie jakby ta różyczka rozchylała swoje płatki. Anita wczuła się w swoją rolę doskonale, zaczęła jeszcze intensywniej masować swoją łechtaczkę, a następnie powoli wsuwać swoje paluszki do wnętrza gorącej cipki. Wsunęła na początku jeden paluszek, wszedł z łatwością do środka, następnie dołączył do niego drugi. Przyjemność jaką odczuwała Anita sprawiła, że jej głowa znowu osunęła się na dół. Jacek w tym momencie spojrzał na jej twarz, która zdradzała stan w jakim znajdowała się Anita. Miała przymrożone oczy i minę wyrażającą, że zbliża się do orgazmu. Jacek ponownie złapał ją za dłoń. Zaskoczona Anita niemal chciała się wyszarpnąć by kontynuować czułości jednak Jacek przytrzymał jej rękę. Spojrzała na niego niemal z wyrzutem w oczach a on powiedział:

    – Dobra wystarczy na razie tej zabawy. Wstań – Anita poczuła złość, posłusznie jednak wstała a Jacek niemal władczym tonem rzekł:

    – Połóż się na stoliku.

    „A więc to tak, chcesz mnie przelecieć na nim” pomyślała Anita, jednak nic nie odpowiedziała tylko posłusznie wstała z kolan Jacka i położyła się na stoliku.

    – Nie tak – powiedział Jacek patrząc na Anitę leżącą na plecach – połóż się na brzuszku.

    Anita z trudem położyła się na małym stoliku, pozycja ta była dla niej bardzo niewygodna, gdyż z jednej strony głowa a z drugiej nogi znajdowały się  poza stolikiem. Jacek podszedł do niej od przodu. W momencie gdy ona układała się na stoliku, on pozbył się swoich ubrań i stał przed nią nagi. Anita spojrzała na jego prężącą się w górę męskość. Jacek podszedł do niej i nim cokolwiek zdołała powiedzieć podsunął jej penisa pod usta i powiedział

    – Chyba wiesz co masz zrobić?

    „Tak pewnie że wiem” – pomyślała Anita, nie zdołała jednak nic odpowiedzieć, bo w momencie w którym otworzyła usta Jacek wepchnął jej penisa do buzi. Tym razem było jednak inaczej niż ostatnio. Niewygodna pozycja sprawiła, że Anita nie miała za wiele możliwości. Jacek wsunął połowę do ust Anity, a ta lekko zaczęła się krztusić. Dla chłopaka było to jednak za mało, zrobił delikatny krok do przodu, przytrzymał głowę Anity i włożył całego penisa do jej buzi. Dziewczyna krztusiła się i początkowo nie mogła złapać oddechu, czując jak penis Jacka dociera w głąb jej gardła. Jacek trzymał jednak jej głowę i nie mogła nic zrobić. Chłopak trzymając jej głowę, zaczął nią poruszać w górę i dół, a z każdym kolejnym ruchem Anita czuła jakby jej gardło było miażdżone. Początkowo były to powolne ruchu, z czasem coraz szybsze. Jacek wbijał się w jej gardło coraz szybciej sprawiając sobie coraz więcej rozkoszy a Anicie coraz więcej bólu.

    „YYYYYyyyyy” – to jedyne dźwięki jakie była w stanie z siebie wydać. Czekała aż chłopak skończy, bo tym razem jego działania sprawiały jej ból, z oczu popłynęły łzy. Po krótkiej chwili Jacek puścił jej głowę i wysunął się jej z ust. Anita gwałtownie zaczęła łapać powietrze. Cała przyjemność jaką odczuwała chwile wcześniej zmieniła się w złość.

    – Grzeczna suczka – powiedział Jacek, po czym dodał – nie ruszaj się stąd i ani nie myśl o tym żeby zejść ze stolika bo może Cię czekać kara – i zniknął za drzwiami.

    „Cholera, co on sobie myśli że ja jestem pieprzoną dmuchaną lalką, poza tym skoro chce mnie wypieprzyć mógłby to chociaż zrobić na kanapie bo ten pieprzony stolik jest za mały” – pomyślała Anita. Po bardzo krótkiej chwili zauważyła wracającego Jacka, który coś trzymał w rękach podszedł do niej od tyłu i nim zdążyła coś powiedzieć, poczuła jakiś miękki materiał wokół nadgarstków. Dopiero po chwili zorientowała się co się stało. Jacek założył jej na nadgarstki kajdanki obszyte delikatnym futerkiem.

    – Teraz trochę inaczej się zabawimy – powiedział Jacek i nachylił się nad swoją nauczycielką. Podciągnął jej znowu opadającą spódniczkę do góry i wymierzył soczystego klapsa.

    – Auuuuuaaaa – krzyknęła Anita i poczuła jak jakaś delikatna ciecz spływa po jej pośladkach. „Co jest? Czyżby doszedł?” – pomyślała, była jednak w błędzie. Jacek położył na jej pośladkach swoje dłonie i palcem wskazującym prawej dłoni zebrał ciecz i nakierował w jedno miejsce w kierunku jej drugiej dziurki. Anita zaprotestowała:

    – O co to to nie, zostaw moją dupę w spokoju – powiedziała czując jak Jacek palcami rozciera ciecz wokół jej odbytu. Próbowała nawet wyrwać się i podnieść ze stolika, ale Jacek lewą ręką przytrzymał ją. Nie mogła nic więcej zrobić leżała na brzuchu, na małym stoliku, ze spiętymi za plecami rękoma przytrzymywana przez swojego ucznia.

    – Powiedziałem Ci przecież że masz robić co Ci każę więc bądź cicho albo – mówiąc to wsunął gwałtownie palec między pośladki Anity – albo mogę nie być taki miły.

    – Auuuaaa – znowu wydarło się z ust Anity gdy poczuła palec sadowiący się w jej odbycie. – Proszę nie rób tego, ja jeszcze nigdy…

    – Co jeszcze nigdy, nigdy nie byłaś posuwana w dupę? – zapytał ze śmiechem Jacek  – no to dzisiaj rozdziewiczę Twoją drugą dziurkę – mówiąc to śmiał się cały czas. – Nie napinaj się tak to nie będzie boleć – powiedział Jacek jednocześnie wciąż wsadzając nieznacznie swój palce w drugą dziurkę Anity

    – Proszę Cię nie rób teeeeeggooooo – podczas gdy Anita kończyła zdanie drugi palec dołączył do pierwszego, teraz Jacek posuwał ją dwoma palcami

    – Mówiłem bądź cicho.

    Anita zdała sobie sprawę, że dalsza dyskusja nie ma sensu i tak nie ma już wyjścia. Jacek nie był już miłym kochankiem sprawiającym rozkosz, a gówniarzem który chce wykorzystać ją analnie. Starała się rozluźnić. Jacek w tym czasie posuwał ją dwoma palcami. Palce dzięki nawilżeniu z łatwością zaczęły wsuwać się w głąb Anity. Drugą dłoń umieścił na jej różyczce i delikatnie zaczął pocierać jej łechtaczkę. Obserwacje Anity przyniosły efekt, gdyż Jacek zaczął powtarzać te same ruchy które wcześniej wykonywała Anita. Nauczycielka zaczęła się odprężać, przyjemny masaż jej najbardziej intymnej części ciała w połączeniu z posuwającymi ją palcami dawał jej coraz większą frajdę. Jacek pocierał jej muszelkę i jednocześnie drugą ręką posuwał jej tyłek. W pewnym momencie Jacek wyciągnął palce z drugiej dziurki i na moment przestał pieścić cipkę Anity. Przybliżył swojego penisa do jej pośladków, lewą rękę skierował w kierunku jej łechtaczki, a prawą nakierował swojego penisa wprost do drugiej dziurki. Delikatnie próbował włożyć główkę do środka, wchodził bardzo powoli.

    -Ochhhhhhh – usłyszał Anitę, nie był to jednak już okrzyk bólu a raczej podniecenia i oczekiwania co się wydarzy. Powoli zaczął wsuwać się coraz głębiej, pamiętając o masażu łechtaczki. Anita zaczęła oddychać coraz głośniej. „A więc stało się” – pomyślała Anita i opuściła głowę w dół dając ponieść się emocjom. Jacek zaczął przyspieszać swoje ruchy. Zabrał swoją dłoń z cipki Anity i po chwili obie ręce wylądowały na pośladkach Anity, jakby chcąc je bardziej odsunąć. Jacek patrzył jak jego penis co rusz zagłębia się i wychodzi z cudownego tyłeczka Anity. Anita zaś znowu odpływała. Gdyby ktokolwiek powiedział jej, że seks analny sprawi jej taką rozkosz nie uwierzyłaby. Jacek przyspieszał, przyspieszały też ich oddechy. Chłopak chciał w tym momencie dotknąć jej cudownych piersi, ale te leżały teraz na blacie stolika dociśnięte całym ciężarem Anity. Chłopak puścił jej cudowne pośladki i jedną dłoń skierował ponownie w kierunku jej cipki, tym razem jednak nie masował jej, a jednym gwałtownym ruchem wsadził dwa palce do jej wnętrza. Anita zadrżała a Jacek zaczął ją posuwać palcami. W końcu Jacek wystrzelił, wyładował cały swój ładunek we wnętrzu swojej nauczycielki. Anita tym razem nie osiągnęła jednak spełnienia chociaż brakło tak niewiele. Gdy już myślała, że jest po wszystkim i Jacek zaraz ją uwolni, poczuła coś twardego dotykającego jej muszelki. Domyśliła się, że to wibrator. Jacek przyłożył go do jej muszelki i powoli zaczął wsuwać do środka. Powoli a następnie coraz szybciej. Drugą dłonią zaczął masować jej drugą dziurkę z której wypływała biała strużka nasienia. Anita czuła się cudownie, masowana w jedną dziurkę i coraz ostrzej i szybciej pieprzona w drugą. Nagle zaczęła drżeć, jej ciało wygięło się w łuk, Jacek jednak nie przestawał cały czas pieprzył ją wibratorem. Tak potężnego orgazmu Anita nie przeżyła nigdy, jej ciało cały czas wygięte w łuk, drżało, wydawało się jakby każdy jej mięsień był napięty do granic wytrzymałości. Jacek widząc do jakiego stanu doprowadził Anitę ponownie poczuł moc. Jego penis powoli ale podnosił się gotowy do działania. W jednym momencie przerwał swoje zabiegi i obrócił wciąż drżące ciało nauczycielki na stoliku, tak, że leżała teraz na plecach. Uniósł jej nogi wysoko do góry i nieprzyzwoicie rozchylił na boki. Skierował swojego penisa wprost w jej odbyt, jednym szybkim ruchem.

    Anita poruszyła się, a na jej twarzy pojawił się lekki grymas. Jacek jednak zaczął ponownie posuwać ją w dupę. Jedną ręką puścił na moment jej nogę i sięgnął po wibrator, jednak tym razem nie włożył go w cipkę Anity lecz dał jej go do ręki i zaraz po tym ponownie chwycił nogę swojej nauczycielki wciąż trzymając ją w mocno wyeksponowanej pozie. Anita nie zastanawiała się i na wpół świadoma tego co się dzieje sama zaczęła pieprzyć się wibratorem. Drugą ręką zaczęła pieścić swoje piersi, powodując że odczuwana ponownie rozkosz była coraz silniejsza. W tym momencie czuła się jakby była równocześnie rżnięta w obie dziurki. Jacek przyspieszał swoje ruchy, rżnął ją jak oszalały, a Anita czuła się jak w ekstazie.

    -Aaaaaa Taaaakkkk, Aaaaa taaaakkkk, o kuurwwwaaa  taaaaaaaakkk –pokrzykiwała Anita po czym nadszedł kolejny potężny orgazm. Anita zaczęła znowu drżeć, Jacek widząc do jakiego doprowadził ją stanu nie wytrzymał i ponownie eksplodował w jej wnętrzu. Anita drżała na całym ciele tak mocno, że Jacek musiał przytrzymać ją by nie spadła ze stolika. Po chwili chłopak stanął obok niej, a ona patrzyła na niego wciąż jakby przez przymglone oczy. Jacek widząc to zaśmiał się.

    – Dobra wstań na lewo od korytarza jest łazienka idź się … odśwież, bo dzień jeszcze się nie skończył – powiedział Jacek i dodał – ręcznik masz na półce. A i najważniejsze jak się umyjesz to nie wychodź dopóki Cie nie zawołam. Jasne? – zapytał Jacek.

    Do Anity jego słowa ledwo dolatywały, wciąż jeszcze czuła się jak w ekstazie. Mimo niewygodnej pozycji nie chciała wstawać ze stolika, czuła, że jej nogi się lekko uginają. Na drżących nogach wstała jednak i pokiwała Jackowi twierdząco głową, dając znać że wszystko zrozumiała. Powoli, ze spływającą z jej pośladków przez uda spermą, szła w stroju pokojówki w kierunku łazienki.

    Weszła pod prysznic, puściła wodę i stała jak zahipnotyzowana. Ciepła woda oblewała jej całe ciało. Anita wzięła do ręki żel i powoli i delikatnie zaczęła zmywać z siebie pot i nasienie swojego kochanka. Powoli nie spiesząc się, niemal pieszcząc każdy najmniejszy kawałek ciała. Gdy doszła do swojej różyczki i przejechała po niej delikatnie ręką, poczuła ciepło. Ponownie tego dnia miała ochotę na pieszczoty, lekko zaczęła się masować, wkładać sobie paluszek w głąb swojej cipeczki. Jednak w pewnym momencie przyszło otrzeźwienie. Zdała sobie sprawę, że Jacek powiedział że dzień się jeszcze nie skończył, a więc jednak coś się jeszcze wydarzy. Przerwała swoje pieszczenie i dokończyła zmywanie nasienia swojego kochanka. Gdy wyszła z kabiny i zaczęła się wycierać myśląc o tym co jeszcze wymyśli Jacek, usłyszała dzwonek do drzwi…

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Wybrańczyk

    Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że będzie się Państwu podobało…

  • Mroczna strona pornobiznesu 2

    Po raz kolejny zanurzmy się w rynsztoku kina porno…

    Dzień dobry. Chciałbym powitać was wszystkich bardzo serdecznie. Moje imie i nazwisko poznaliście już wcześniej. Pewnie w tym momencie bardziej interesuje was, co się stało w moim życiu od czasu ostatniej przygody, że się tak wyrażę.

    Otóż było kolokwialnie mówiąc – chujowo. W napadzie rozpaczy i żalu, powiedziałem sobie, że to był już ostatni pornol, w jakim zagrałem. Chciałem wierzyć, iż tak naprawdę będzie. Zacząłem nawet już szukać dla siebie jakieś innej pracy, ale dla mężczyzny w średnim wieku, bez wykształcenia i jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego, nie było to możliwe. Po dwóch tygodniach skończył się szmal i zaczęły się problemy. Żarcie samych zupek chińskich i suchego chleba to raczej nie jest przyjemna opcja. Odłączyli mi też prąd, ale to akurat miałem w dupie. Był lipiec, ciepło i słonecznie. Pod tym względem się nie martwiłem.

    Minął więc kolejny tydzień i wreszcie z braku innych perspektyw, zadzwoniłem w końcu do kilku agencji pornograficznych (w zasadzie do wszystkich tych, do których posiadałem jeszcze numery kontaktowe), z zapytaniem, czy aby nie poszukują aktorów do jakichś nowo nagrywanych produkcji. Przez dwa dni absolutnie nikt się nie odzywał. Już zacząłem się bać, że ten niemiecki staruch puścił w obieg jakąś ohydną bajkę na mój temat, kiedy zadzwonił do mnie telefon.

    – Dobrze. Zgadzam się – odparłem swemu rozmówcy.

    Oferta, jaką mi złożono była rozczarowująca i paskudna, ale jednak była. Jeszcze tego samego dnia pojechałem pod umówiony adres. Tym razem to nie był film. Dostałem propozycję wystąpienia w sesji zdjęciowej dla DickKing.pl, niszowej i półamatorskiej gejowskiej strony pornograficznej. Było to dla mnie mocno poniżające, muszę przyznać, ale nie mogłem teraz wybrzydzać na cokolwiek. Nawet zarobienie małej kwoty miało dla mnie wartość.

    – To będzie tylko krótka sesja zdjęciowa. Zrobią mi parę fotek i dadzą obiecane pieniądze – powiedziałem do siebie, po czym zadzwoniłem do drzwi mieszkania znajdującego się pod wskazanym mi adresem.

    Otworzył mężczyzna na oko w wieku około 30-35 lat, ubrany w czarny podkoszulek, ze sporymi zakolami na głowie i przetłuszczonymi włosami. Nie wiedziałem kompletnie niczego na temat tego człowieka. Przez telefon przedstawił mi się tylko jako „Smykla”. Imienia żadnego nie wyjawił. Nazwisko pewnie też podał fałszywe. To brudna branża. Używanie pseudonimów i fałszywych personaliów to jest tutaj chleb powszedni.

    – Dzień dobry – charknąłem cichutko.

    – No witam, witam. Niech pan wchodzi – odparł mi lekko zachrypły głos.

    Chłodno mnie przywitał. Obaj podaliśmy sobie dłonie i wszedłem do środka. To było najprawdopodobniej jego osobiste mieszkanie. Mężczyzna kazał mi się rozebrać do naga, oporządzić się w łazience i przyjść następnie do dużego pokoju. Rozstawione były już tam statywy aparatów. Nawet nie wyglądało to na taką amatorszczyznę, jak początkowo myślałem.

    – Umyj się i zaraz zaczynamy. Tylko się pospiesz, bo nie mam całego dnia, do kurwy nędzy.

    Gdy gościu tak zupełnie bez konkretnego powodu rzucił wulgaryzmem w moim kierunku, błyskawicznie uświadomiłem sobie, że mam do czynienia po prostu ze zwykłym chamem i prostakiem. No nic. Trzeba to jakoś przeżyć. Westchnąłem, po czym poszedłem do łazienki. Tam przemyłem dokładnie wodą z mydłem jajka, odbyt oraz resztę ciała. Po jakiejś minucie byłem gotów do zdjęć. Stanąłem więc przy ściance.

    – Weź kutasa do ręki i pobaw się nim – powiedział do mnie mężczyzna, po czym włączył aparat, zaczynając mnie fotografować – Ściągaj skórę z pały! Onanizuj się! Zdjęcia mają być ostre! Muszą się później dobrze sprzedać! – krzyczał do mnie głośno, nie przerywając jednak robienie zdjęć.

    Zacząłem pozować. Robiłem dokładnie to, co mi kazał. Symulowałem akt masturbacji i wkładałem sobie palca w dupę. Po raz kolejny czułem się niezwykle poniżony. Te obrzydliwe zdjęcia dadzą pewnie przyjemność jakimś zboczonym pedałom. Nie istotne. Chcę tylko to odbębnić, dostać swój szmal i spierdalać.

    Po kwadransie moja sesja się zakończyła. Odetchnąłem wtedy z wielką ulgą. Jeszcze raz poszedłem do łazienki, następnie ubrałem się. Facet zapłacił mi 300 złotych i kazał spadać. Wynagrodzenie marne, ale jest. W ciągu następnego miesiąca mój byt polepszył się nieco. Zagrałem w kilku półamatorskich filmach porno, zarabiając ponad 3000 złotych. Była to jednak branża, którą postanowiłem sobie porzucić. Nie bardzo jednak ciągle wiedziałem, jak tego dokonać. Sądziłem, że chwilowo moja sytuacja się polepszyła. Szybko jednak miałem przejrzeć na oczy, jak bardzo jestem w błędzie…

    Była sobota. Tego dnia uwielbiałem długo spać. Mój wypoczynek został przerwany jednakże kilka minut po godzinie 8:00, gdy odezwał się telefon. Zerwałem się wściekły z łóżka i odebrałem. Zmroziło mnie, gdy zdałem sobie sprawę, kto do mnie mówi. Poznałem głos. Wydawał mi się znajomy. To był ten reżyser…

    – Dawno się chyba nie widzieliśmy, panie Gerba – dochodziło do mnie z telefonu – Mam dla pana nową ofertę pracy.

    – O, nie. Nigdy już u ciebie nie zagram, chory sukinsynu! Wybij sobie to, kurwa, z głowy! Znajdź kogoś innego do realizacji swoich popierdolonych fantazji, zboczony chuju!

    – Obawiam się jednak, że pan nie ma żadnej możliwości, aby mi odmówić. Niech pan pamięta, że mam u siebie na dysku materiały pedofilskie z pańskim udziałem. W każdej chwili mogę je upublicznić organom ścigania. Więc ma pan prosty wybór: albo zagrać w moim filmie i zarobić lub zostać odwiedzonym przez policję i potem zgnić na długie lata w pierdlu hehehe – zaśmiał się do mnie.

    – Ja pierdolę… – załamał mi się głos – Ja… Ja… Ja… No już dobrze… – zaczęły mi mimowolnie cieknąć łzy po policzkach – Zgadzam się u pana zagrać… Tylko proszę o niepowtarzanie tego, co było ostatnio. Nie chcę znowu być gwałcony, poniżany i faszerowany narkotykami, afrodyzjakami…

    – Proszę mi tutaj nie szlochać niczym małe dziecko. Ja jestem ambitnym artystą, kręcę poważne i ambitne filmy. Artystyczne kino pornograficzne. Jeszcze tego nie zrozumiałeś, pajacu? Płacę dobrze, ale oczekuję pełnego podporządkowania swojej wizji. Pan ostatnim razem nie był do tego zdolny, dlatego skończyło się to dla pana nie najlepiej. Jutro Witold po ciebie przyjedzie. Proszę być gotowy – powiedział do mnie reżyser, po czym się rozłączył.

    Byłem doszczętnie załamany. Opadłem bezładnie na łóżko i zacząłem płakać jak małe dziecko. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Podskórnie zdawałem sobie sprawę, że to się stanie. Ten podły człowiek tym razem już w ogóle nie będzie musiał mi płacić. Każe mi dymać i się poniżać za darmo. Ma w końcu na mnie wyjątkowo kompromitujące materiały. Co mam z tym zrobić? Na policję nie pójdę, bo sam się tym sparzę. Z punktu widzenia prawa dopuściłem się jakichś tam czynów pedofilskich, nikogo nie będzie interesowało, że stało się to pod wpływem środków odurzających. Teraz już staruch może ze mnie zrobić pornograficznego niewolnika. Będę wykorzystywany jak kurwa przy każdej nadarzającej się okazji. Przejebane. Im dłużej to wszystko analizowałem, tym bardziej wpadałem w depresję. Może wezmę nóż i zajebię ich na planie? Pojebanie nierealistyczny pomysł. Albo może jakoś zapierdolę im te kompromitujące materiały? Też trudne. Ale coś jednak muszę wymyślić…

    Następnego dnia już od rana byłem bardzo niespokojny. Wypiłem chyba aż pięć kaw, aby się uspokoić. Nic to mi nie dało. Przed godziną 13:00 usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem i ujrzałem tego odpychającego dryblasa, który ostatnim razem brutalnie zgwałcił mnie przed kamerą. Chciało mi się wymiotować.

    – No to co, gotowy jest pan? – odezwał się do mnie – Proszę ze mną na dół do samochodu.

    – Dobrze… Jestem gotowy – wycedziłem przez usta.

    Zeszliśmy przed mój blok. Stał tam zaparkowany dokładnie ten sam samochód, którym ostatnim razem mnie przywoził. Milcząco wsiadłem do pojazdu i zaczęliśmy jechać. Nie chciałem się w ogóle odzywać, ani nawet patrzyć na tego paskudnego zwyrodnialca. On włączył na cały regulator radio i przez całą jazdę wył kolejne piosenki.

    Po prawie czterdziestu minutach wreszcie dotarliśmy na miejsce. Tym razem był to zwyczajny blok mieszkalny, podobny do tego, w którym sam mieszkałem. Weszliśmy schodami na trzecie piętro, po czym dryblas zadzwonił do drzwi. Ktoś otworzył i wkroczyliśmy do mieszkania. Nie było ono zbyt ładnie urządzone. Weszliśmy razem do dużego pokoju. Był w nim stół oraz rozłożona kanapa, na której siedział ten stary reżyser oraz jakiś łysy mężczyzna z tatuażem na szyi. Obaj panowie palili papierosy i strzepywali popiół prosto na podłogę.

    Nie zapowiadało się dobrze. Nigdzie nie widziałem żadnych kobiet, więc pewnie będzie to pornol gejowski. Stało się najgorzej, jak tylko mogło być. Oprócz nich było tam jeszcze dwóch facetów zajmujących się obsługą kamery oraz aparatu fotograficznego.

    – Rozbieraj się do rosołu i zaczynamy kręcić – powiedział do mnie chłodno reżyser.

    Posłusznie wykonałem polecenie mężczyzny, rozebrałem się i skierowałem w stronę łazienki, aby się obmyć. Nagle usłyszałem jednak stanowczy głos reżysera.

    – Nie, nie, nie. Nigdzie nie idź. Nie mamy teraz na to czasu. Zaraz kręcimy.

    – Ale muszę się umyć, jestem brudny – odparłem – Chyba nie chcecie, żebym brudny dymał przed kamerą?

    – Siadaj grzecznie na kanapie i przygotuj się do nagrywania, bez dyskusji – powiedział do mnie stanowczo – Robert, rozbieraj się i zaraz kręcimy scenę – zwrócił się w tym momencie do siedzącego obok faceta.

    Ten łysy i wytatuowany mężczyzna ściągnął z siebie błyskawicznie koszulkę oraz spodnie. Następnie zbliżył się do mnie. Był już tylko w samych majtkach. Nagle złapał brutalnie za moją szczękę. Czułem się potwornie poniżony. Drugą ręką facio wyjął ze slipek fiuta na wierzch oraz bezpardonowo zbliżył go do mnie. Wiedziałem, co się święci.

    – Ssij – powiedział zupełnie beznamiętnym głosem – Ssij – znów powtórzył po chwili.

    Nie wiedziałem zupełnie, co zrobić. Byłem całkiem skołowany. Myślałem cały czas, że bardziej nie uda im się mnie poniżyć. Ale jednak im się to udało.

    – Majtki w dół, tyłek na stół, kurwa jego mać! – krzyknął nagle na cały regulator reżyser – Łykaj do paszczy jego parówę, albo pożałujesz, ty sukinsynu! Łykaj, ale już!

    Słysząc te groźby, postanowiłem wykonać polecenie mężczyzny (choć wyjątkowo niechętnie), a gdy sobie włożyłem jego przyrodzenie do ust, on błyskawicznie zaczął gwałcić moje gardło. Reżyser gromko klaskał patrząc na ten odrażający widok, ja natomiast byłem bliski zwymiotowania.

    – Dobrze! Dobrze! To ma być ostre! – darł się ten parszywy staruch.

    Po minucie tej wątpliwej dla mnie zabawy, łysol w końcu poczuł, że już dochodzi. Szybkim ruchem wyciągnął swego wacka z moich umęczonych ust i wytrysnął na kanapę.

    Zacząłem kasłać i błagalnie poprosiłem o coś do picia, bo zaschło mi w gardle. Jednak moją prośbę kompletnie zignorowano. Zamiast tego podszedł do mnie reżyser i uderzył mnie twarz.

    – Może potem dam ci się napić. Ale teraz masz zlizać całe nasienie Roberta z kanapy! Ale już! Tym ugasisz swoje pragnienie, hehehe! – zaśmiał się staruszek.

    – Wal się! Spieprzaj! Spierdalaj! Ten zbok przed dosłownie chwilą zgwałcił mnie oralnie, do kurwy nędzy! Co będzie następne? Włożycie mi odkurzacz albo butelkę do własnej dupy? – zacząłem krzyczeć, tracąc w końcu wszelkie swoje zahamowania. Chciałem się stąd jakoś wydostać, miałem już gdzieś, czy mają na mnie jakieś kompromitujące materiały.

    – Robert, pokaż panu, kto tutaj rządzi! – powiedział reżyser, a na jego słowa, ten łysy zwyrodnialec kopnął mnie z całej siły w jajka.

    Bolało to, jak cholera. Upadłem cały obolały na podłogę. Starałem się pocierać jakoś obolałe genitalia, byleby tylko jakoś uśmierzyć ten ból. Szybko zostałem jednak podniesiony na równe nogi przez faceta, z którym tutaj przyjechałem. Następnie reżyser podszedł do mnie po raz kolejny. Chyba chciał wytłumaczyć mi pewne rzeczy…

    – Radzę ci grzecznie współpracować z nami, zapchlony kundlu. Albo raczej zapchlona kurwo, hehe! Inaczej się na tym mocno sparzysz – zwrócił się do mnie – A teraz mam zamiar nakręcić drugą scenę. Kolejne ujęcie do mojego genialnego filmu. Przyłóż się, bo będzie bardziej hardkorowo – oznajmił mi tym swoim chłodnym głosem.

    Poszliśmy wszyscy do sąsiedniego pokoju. Było w nim zwyczajne łóżko sypialne oraz mały stolik, na którym leżała butelka jakiegoś czerwonego wina. Od początku miałem złe przeczucia. Zaraz wydarzy się tutaj coś mega chujowego dla mnie. Nie miałem co to tego wątpliwości.

    – Witek, kładź się na łóżeczko, a ty Gerba, parszywy pedale, otwórz butelkę, korkociąg masz w szufladzie – zwrócił się w mym kierunku reżyser, a ja musiałem wykonać posłusznie to polecenie – Podejdź do Witka, ściągnij mu skórę z kutacha i oblej jego fiuta winem. Potem wszystko masz mu dokładnie wylizać z napletka – dodał po chwili staruch.

    Wszystko było oczywiście dokładnie nagrywane i fotografowane. Nie chciałem tego robić, ale nie miałem oczywiście żadnego wyboru. Byłem jak niewolnik.

    – Może on się chociaż umyje…? Jest trochę brudny… – zacząłem coś paplać niepewnie.

    – Nie. Tak jest dobrze. Odpierdol się od Witka. Lej chuja winem i zlizuj! Nagrywa się już, więc nie trać czasu! – darł się na mnie reżyser.

    Wylałem część zawartości butelki na przyrodzenie tego dryblasa, po czym włożyłem je sobie do ust. Pozbyłem się teraz wszelkiego wstydu i oporu. Chciałem po prostu szybko skończyć to obrzydliwe zadanie, aby dali mi już święty spokój. Jednak nie wytrzymałem. Mój organizm nie chciał współpracować. Zaledwie po kilku sekundach żucia członka tego osiłka, zwymiotowałem gwałtownie na białą pościel posłania.

    – Kurwa, to jest ohyda totalna! – wydzierał się facet, któremu właśnie miałem zrobić dobrze – Ty jesteś kurwa totalnym zwyrolem! Ciotą jebaną! Dajcie mi kurwa jakiś ręcznik! – krzyczał głośno i wulgarnie do reszty ekipy.

    Ja poczułem tylko silny cios z pięści w potylicę. Prawie zemdlałem. Poczułem silny ból. Robert oraz Witek, czy jak oni tam się nazywali, na polecenie reżysera chwycili mnie za ramiona i zawlekli do pokoju, z którego przyszliśmy. Rzucili następnie na kanapę. Wytatuowany typ chwycił brutalnie mojego umęczonego siuraka. Bolało to jak cholera i chyba tak właśnie miało w jego chorym zamyśle być. Ekipa nadal nas filmowała, a tymczasem ten łysy dryblas zaczął z całej siły majtać moim przyrodzeniem na wszystkie strony.

    – Kurwaa! To boliii! – darłem się na cały mój głos – To są torturyy, nie pornol! Nie wiem, ktoo może czerpać jakąkolwiek przyjemność z ogląądaniaa czegoś takiegoo – dukałem przez zęby.

    – Przyznaj. Podoba ci się to, zboczeńcu! Lubisz takie intensywne zabawy i doznania! Szkoda, że wcześniej cię nie znalazłem, bo dobrze by nam się razem współpracowało – odezwał się reżyser – Robercik, nie przestawaj pieścić naszego gościa.

    – Jasne, panie szefie – odpowiedział ten pojeb.

    Po kilku sekundach, które ciągnęły się dla mnie jak godziny, doszedłem (chociaż było to stwierdzenie mocno na wyrost). Spuściłem się i miałem już spokój. Gdy ten zwyrodnialec puścił moją pałę, odetchnąłem z wielką ulgą. To był koniec tego pierdolonego kręcenia.

    Mój umysł był w tym momencie jakąś miazgą. Zupełnie chyba już straciłem cały kontakt z rzeczywistością. Gwałtownie wstałem na równe nogi i zacząłem krzyczeć przez ochrypłe oraz zmęczone struny głosowe. Po prostu puściły mi już wtedy wszelkie nerwy.

    – Dobra. A teraz oddaj mi te nagrania, gdzie to niby posuwam jakieś małolaty! Ale kurwa już! Nie dam się już dłużej szantażować i tak wykorzystywać, poniżać, jak jakiś niewolnik! Żarty się skończyły!

    – To jakiś kurwa żart? Witold, pokaż panu gdzie jest jego miejsce, hehehe – zaśmiał się do mnie ten starzec.

    – Nie chcę z wami żadnej wojenki – powiedziałem.

    – Wojenki? Ty jednak jestem znacznie bardziej pierdolnięty, niż ustawa przewiduje – odpowiedział mi dryblas, następnie bezwzględnie zaciągając mnie do łazienki.

    Próbowałem się z nim jakoś szarpać, ale on uderzył mnie, po czym włożył moją głowę do umywalki i podduszając odkręcił wodę. Nie mogłem złapać oddechu. Po kilku sekundach wyciągnął mnie, jeszcze raz uderzając z całej siły w twarz. Upadłem na podłogę. Z mego nosa już w dużych ilościach ciekła czerwona jucha.

    Ktoś z ekipy filmowej rzucił mi ubrania.

    – Masz minutę na ubranie się i wypierdalanie stąd w podskokach, sukinsynu – powiedział reżyser – I tak mam takie wrażenie, że postąpiliśmy z tobą zbyt łagodnie, bratku. Zbłaźniłeś się. Okazałeś się pieprzonym pedalichem. Już nigdy niczego z tobą nie nagram – dokończył po chwili.

    Nie miałem nawet siły, aby cokolwiek temu paskudzie odpowiedzieć. Pospiesznie zacząłem zakładać na siebie ubrania. Jak najszybciej chciałem opuścić to przeklęte mieszkanie. Kiedy już byłem przy drzwiach wyjściowych, facet obsługujący aparat wręczył mi 100 złotych. To miało być moje wynagrodzenie. A może to wszystko jest tylko żart? Może ja tylko śpię i śnię najgorszy koszmar w swoim życiu? Nie ważne. Chcę już tylko znaleźć się jak najszybciej w swoim domu i swoim łóżku. Bałem się jednak, że ta chora sytuacja może się jeszcze kiedyś powtórzyć w przyszłości. Kolejny raz tego nie zniosę. Zrobić nic nie mogę, bo mają nade mną przewagę. Wtedy po raz pierwszy w moim życiu pojawiły się u mnie myśli samobójcze.

    Minęły trzy dni. Był teraz bardzo piękny poranek. Dopiero co się właśnie obudziłem i popijałem poranną kawę. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi.

    Kto to może być o tej porze? – pomyślałem.

    Wstałem i otworzyłem. Zobaczyłem przed sobą dwóch policjantów. Jeden z nich trzymał w ręku kajdanki. To już mój koniec? Czyżby ten dziad poszedł na policję ze swoimi materiałami? Nogi miałem wówczas jak z waty.

    – Starszy aspirant Paweł Czemiejko. Czy pan to Mirosław Gerba, syn Grzegorza, lat 43, zamieszkały przy ulicy Batalionów Chłopskich 22/3?

    – Tak… Ale… O co chodzi? – odparłem załamanym głosikiem.

    – Musi pan pójść teraz z nami. Jest pan oskarżony o dokonanie czynu pedofilskiego ze szczególnym okrucieństwem. Proszę dać nam ręce, musimy założyć panu kajdanki i przewieźć pana do aresztu. Od tego momentu wszystko, co pan powie, może zostać i zapewne zostanie wykorzystane przeciwko panu.

    Chyba bardziej przejebane już mieć nie mogłem. Tym razem, wpadłem po uszy i nie mam pojęcia, czy jakkolwiek uda mi się z tego wyjść cało.

    Policjanci skuli mnie jebanymi kajdankami, a następnie wyprowadzili skrępowanego z bloku oraz wsadzili do radiowozu. Odjechaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski
  • Trojka przyjaciol cz.5

    Nastoletni chłopcy mają nieprzerwaną ochotę na seks. Wydaje się, że spełnienie seksualne po stosunku trwa u nich maksymalnie kilka godzin. A sam stosunek nie musi się kończyć na jednym spełnieniu, tylko na dwóch lub kilku. Okres dojrzewania to cały czas sterczący kutas i zainteresowanie co drugą kobietą mijaną na ulicy. Musi być bardzo stara, albo okrutnie brzydka, żeby Bartek lub Dominik nie wypatrzyli w nich żadnych pozytywów. Zgrabne nogi, duże cycki, fajny tyłek albo ładna twarz. Jednak jest to u chłopców myśl tak przelotna, że trwa dosłownie tyle, co mrugnięcie okiem. I automatycznie zapominają o ich istnieniu. No i niestety muszą liczyć się z tym, że zainteresowanie kobietami, tylko na zainteresowaniu z ich strony się kończy. Nie były dla nich dostępne, ani chętne. Za to mieli w sąsiedztwie dziewczynę, która była dla nich dostępna cały czas i to na niej rozładowywali swój potencjał. Aurelia dużo rzadziej od nich przeżywała orgazmy, ale mimo wszystko też sprawiało jej to przyjemność. Można powiedzieć, że od seksu miała wolne tylko podczas okresu. Chociaż też nie do końca. Odkąd wyjechali jej rodzice, miała zdecydowanie większą wolność w domu. Jej pokój zawsze stanowił bezpieczny azyl i niezapowiadane wizyty rodziców na piętrze praktycznie się nie zdarzały, ale częste wizyty chłopaków i potencjalnie dochodzące na dół dźwięki mogły wyjaśniać rzeczywisty cel tych wizyt. Chociaż byli do tego przyzwyczajeni. Aura, Bartek i Dominik znali się od zawsze i spędzali ze sobą masę czasu. Jej rodzice nie zdawali sobie z niczego sprawy. Jednak ich stała nieobecność otwierała większe możliwości. Można było robić co się chce, gdzie się chce i jak głośno się chce i absolutnie niczym się nie przejmować. Aura świetnie radziła sobie sama w domu. Była chowana bez luksusów, potrafiła o siebie zadbać  i była zaradna. Poza jej pokojem używała jedynie swojej łazienki, kuchni i salonu, więc na dobrą sprawę musiała sprzątać tylko po sobie i z tego względu nawet nie musiała tego robić często, a dom był zachowany w nienagannej czystości. Jednakże wyjazd jej rodziców wiązał się również z tym, że był to najbardziej intensywny pod względem seksualnym okres w jej dotychczasowym życiu. Chłopcy spotykali się z Aurą przy każdej możliwej okazji. Nie zawsze chodziło tylko o seks, ale bardzo często do niego dochodziło. Dominik był pod tym względem bardziej zachowawczy i powściągliwy, ale Bartek za każdym razem grał w otwarte karty i mówił czego oczekuje lub oczekują.

     

    Pierwszy dzień wolny miała w dniu, w którym wyjechali jej rodzice. Akurat w tym dniu u Aury zaczęły się dni krwawienia, więc była niedysponowana. Chłopcy odwiedzili ją już następnego dnia jeszcze przed południem. Aura była w dobrym nastroju. Dostała informację od rodziców, że bezpiecznie wylądowali w Reykjaviku i wszystko jest w jak najlepszym porządku.

    Usiadła przed telewizorem w salonie i oglądała poranny program, po jakimś czasie dołączyli do niej Bartek z Dominikiem.

    – dolecieli na miejsce – powiedziała na powitanie Aurelia

    – no i dobrze. A ty jak się trzymasz? – zapytał Bartek

    – jest ok. Nawet przespałam całą noc. Co jest dziwne, bo nie zdarza mi się – powiedziała Aura.

    – budzisz się w nocy? – zapytał Bartek

    – czasem tak. A podczas okresu prawie zawsze – powiedziała Aura

    – cholera, to już teraz… – skomentował z żalem Bartek

    – a co? – udawała, że nie domyśla się o co może chodzić

    – mieliśmy taki pomysł… Ale jak masz okres to nie ma o czym mówić – powiedział Bartek

    – na mnie nie patrz – skomentował Dominik rozkładając ręce w geście bezbronności

    – zależy jaki pomysł? Przez jakiś czas będę niedysponowana – powiedziała Aura.

    – tylko częściowo niedysponowana – podkreślił Bartek

    Aura nic nie powiedziała. Chłopaki przyszli w wiadomym celu i osiągną go w ten czy inny sposób. Tylko czekali na to, kiedy rodzice Aury wyjadą i będą mieli wolną rękę. Nie mogli życzyć sobie większego zbiegu okoliczności. Dopiero co zaczęli się z nią bzykać, a chwilę później okazało się, że rodzice Aury dostają pracę za granicą i wyjeżdżają zostawiając ją samą. Nie mówili jej o tym, ale ona dobrze wiedziała, że obaj liczą na to, że ten stan rzeczy będzie trwał jak najdłużej. No i w końcu się doczekali. Aurelia zdawała sobie z tego sprawę.  Nie trzeba już będzie się z niczym kryć, nie będzie domysłów i nikt nie zwróci uwagi na dźwięki dyszenia, sapania, jęczenia i krzyków. Poza tym pokój i łazienka Aury nie będą jedynym bezpiecznym miejscem w jej domu.

     

    Teraz Aura nie miała jak dłużej się nad tym zastanawiać. W salonie domu Aurelii stał telewizor, stolik kawowy, kanapa i dwa fotele. W tym momencie całą trójką siedzieli na kanapie z Aurelią po środku. Jej odkryte nogi zachęciły chłopaków do gładzenia jej po udach, a Bartek dodatkowo zaczął przez koszulkę uciskać jej cycek. Dla Aury nie było to niczym przyjemnym, gdyż biust miała w tych dniach bardzo wrażliwy. Po chwili jej dłonie leżały już na przyrodzeniach chłopaków. Nie wiedziała czy sama je tam położyła, czy chłopaki jej w tym pomogli. W końcu sprowadzili ją na kolana i stali przy niej ze sztywnymi penisami skierowanymi groźnie w kierunku jej twarzy.

    – nie wstydzicie się przed sobą? – zapytała Aura

    – nie. Jakoś nie specjalnie – odpowiedział Dominik

    Auta przejechała językiem po jego członku od spodu od nasady kierując się ku górze. Powtórzyła tę czynność po czym przerzuciła się na Bartka zaczynając podobnie. Dominik w tym czasie pozwolił spodniom opaść na podłogę wywołując hałas metalową sprzączką paska uderzającą o podłogę. Wyciągnął jedną z nóg z nogawki, a drugą przesunął spodnie na bok.

    – zdejmij koszulkę, pochwal się cyckami – zachęcił Bartek

    Aura ściągnęła usta z jego fiuta i zdjęła koszulkę, następnie rozpięła stanik i zrzuciła go na podłogę. Chwyciła w ręce oba penisy a ustami zajęła się Dominikiem.

    – to najprzyjemniejsza rzecz jaką można zrobić facetowi – powiedział Dominik

    – jeszcze przed tym jakiś dobry masaż, a lodzik jako happy end – powiedzIał Bartek

    – w sumie kiedyś chciałam się nauczyć technik masażu – powiedziała Aura

    – to możesz na nas praktykować ile chcesz – powiedział Bartek

    Dominik chwycił Aurelię za głowę

    – chodź, chodź, chodź – mówił cicho i tyłem kierował się w stronę fotela, nie pozwalając Aurze wypuścić jego penisa z ust i zmuszając ją do podążania za nim na kolanach. Usiadł wygodnie i westchnął ciężko. Puścił głowę Aurelii

    – a tylko zostaw ślady na fotelu – powiedziała Aura.

    Bartek zajął drugi fotel i pilotem zmieniał kanały.

    – słyszałem kiedyś historyjkę. Jakaś dziewczyna pojechała do Warszawy na studia. No i w godzinach popołudniowych i w weekendy pracowała, żeby zarobić na utrzymanie, bo tych pieniędzy od rodziców  ledwie jej starczało – zaczął Bartek

    – no i co? – dopytał Dominik

    – jej stary któregoś dnia pojechał do Warszawy i postanowił zobaczyć jak się córce żyje i wszystko spoko. Wypił u niej herbatkę, zobaczył jak mieszka i poszedł, bo ona miała zaraz do pracy jechać. Pozałatwiał swoje sprawy i pomyślał, że nic nie zaszkodzi zaszaleć. Poszukał anonsów w internecie i poszedł do salonu masażu erotycznego. Wiecie, goła laska robi masaż swoim ciałem. No i umówił się, dostał konkretny adres, normalnie jakieś mieszkanie w bloku. Puka do drzwi, drzwi się otwierają na oścież. Gość wchodzi, laska za nim zamyka drzwi. Ogląda się za siebie, a tu zonk – jego córka

    – haha, no i co zrobił?

    – nic. Przerażona złapała go za rękę i kazała mu być cicho. Zaprowadziła go do pokoju i wszystko sobie wyjaśnili. Bo w sumie to jej wpadka, bo nie mówiła, że pracuje jako masażystka erotyczna, no i jego, bo nikt nie wiedział, że chodzi do takich miejsc.

    – zrobiła mu masaż? – zaśmiała się Aura

    – a Ty byś swojemu ojcu zrobiła? Nie robiła. Założyła coś na siebie, pogadali i tyle. I go wypuściła. Gdyby awantury robił to pewnie by od jakiegoś ochroniarza w mordę dostał, a ją by z pracy wywalili. – podsumował Bartek

    – nie dziwię się jej – powiedziała Aura – jeśli nie mieszkasz w tanim akademiku to nie utrzymasz się w Warszawie pracując dorywczo. Chyba, że masz dobrą pracę. Ale powiedzmy sprzątając wieczorowo, albo pracując jako kelnerka, ewentualnie wykładając towar w supermarkecie to za nic w świecie się nie utrzymasz. A znajdź w tym wszystkim jeszcze czas na naukę.

    – tylko przed starym wstyd – powiedział Dominik

    – wstyd to żyć na rachunek rodziców, a tak przynajmniej dziewczyna sama się utrzymuje i rozwija, bo studiuje. Kiedyś ktoś mi opowiadał o facecie, który wyjechał niby na studia. Rodzice na niego łożyli i weszli w długi, żeby go tam utrzymać i ta szopka trwała sześć lat. A ten zamiast studiować po prostu sobie imprezował i opieprzał się. W końcu wyszło na jaw. Powinien być magister inżynier, a tu nawet jednego semestru nie ma. No to już lepiej być masażystką, taką czy owaką, ale za jakieś sensowne pieniądze i samodzielnie się utrzymywać, a nie kłamać, że się studiuje i kraść, bo to jednak kradzież – powiedziała Aura

    – no racja – przyznał Dominik – ale sytuacja jednak zabawna z tym ojcem i córką. Fatalny zbieg okoliczności, że z tylu anonsów trafił akurat na ten.

    – a są  anonse w Internecie z naszej okolicy? – zapytała Aura

    – są – odpowiedział Dominik – ale mało. U nas jest kilka albo kilkanaście, a w większych miastach po ponad tysiąc.

    – na Warszawę tylko tysiąc? – zapytała Aura – tam mieszka ponad dwa miliony ludzi, nie licząc okolic. To ile przypada na jedną? Dwa tysiące osób?

    – z czego połowa to kobiety – dodał Bartek. – a nie każdy facet korzysta z takich usług. W zasadzie to chyba niewielu.

    Aura pracowała nad Dominikiem już dłuższy czas – pomijając przerwy na gadanie

    – Aura, kiedy mną się zajmiesz? – zapytał Bartek – bo czuję się pominięty

    Aura na kolanach podeszła do drugiego fotela i wzięła do ust fiuta Bartka

    Bartek po chwili się odprężył i czuł jak jego ciało rozpływa się po fotelu jak topiące się masło na rozgrzanej patelni. Leniwym i bezmyślnym wzrokiem patrzył w ekran telewizora. Od czasu do czasu głaskał Aurę po głowie jak psa.

    Aurora znów przerzuciła się z Bartka na Dominika i zobaczyła, że chłopak zdążył ostygnąć i jego penis leży na udzie, niczym bokser na ringi po przegranej walce.

    – eeej, co jest? – powiedziała Aura – przecież w ten sposób to my nigdy nie skończymy!

    – ale co? – zapytali chłopaki, bo nie zrozumieli o czym Aura mówi

    – jajco. Jednym się zajmuje to drugi opada i tak w kółko, a cała moja praca idzie w niwecz – powiedziała rozżalona Aura

    Chłopaki wybuchnęli śmiechem.

    – salon to faktycznie kiepskie miejsce. Siedzimy za daleko od siebie i Aura nie sięgnie do nas obu rękami – powiedział Bartek

    – idę sobie zaparzyć herbatę, bo mi zimno – powiedziała Aura i narzuciła stanik wraz z koszulką na swoje nagie od pasa w górę ciało.

    Po kilku minutach wróciła do chłopaków przynosząc im także po filiżance herbaty.

    – dziękuję, bardzo miło z Twojej strony – powiedział Bartek

    Aura pociągnęła parę małych łyczków i wróciła do pracy.

    Uklękła przed Bartkiem i objęła jego penisa ustami

    – uuuuuhuhuhu – jęknął Bartek – ale ciepło!

    – oh, przepraszam – powiedziała Aura

    – nie, nie, nie. Wracaj. To jest zajebiste – powiedział Bartek i nakierował Aurę znów na swojego penisa.

    – ooo tak! – szepnął

    Gorąca herbata rozgrzała usta, język i podniebienie, przez co jego doznania były inne i bardzo mu się spodobały.

    Dominik też wydawał się być zainteresowany.

    Aura się zaśmiała.

    – też chcesz tak spróbować? – zapytała

    Chwyciła jego penisa jedną ręką, a drugą delikatnie miętosiła jądra. Kiedy wrócił do wzwodu, sięgnęła po filiżankę i przytrzymała herbatę w ustach, po czym ją przełknęła i wzięła jego kutasa głęboko do ust. Dominik aż otworzył usta i z uśmiechem spojrzał na Bartka.

    – rewelacja – skomentował

    Aura chwilę popracowała i wypuściła jego penisa z ust.

    – podoba wam się to? – zapytała

    – no pewnie – chłopaki zawtórowali

    – można jeszcze spróbować z kostką lodu, ale to nie dzisiaj – powiedziała Aura – już mnie to trochę męczy.

    Chłopaki zgodnie stanęli przy Aurze i pozwolili jej zająć się obydwoma jednocześnie. Stojąc tuż przy niej, mogła zająć się obydwoma jednocześnie dłońmi, a ustami raz tego, a raz tego.

    Chłopaki zaczynali podkurczać nogi w kolanach lub przestępować z nogi na nogę. Po paru minutach byli już bardzo bliscy końca

    – dawaj na twarz – powiedział Bartek do Dominika i strzelił w nią strugą spermy.

    Aura zamknęła oczy i poczuła, jak kolejny strzał sięga jej policzka. Nie była z tego zadowolona, zaskoczył ją, chociaż usłyszała co zamierzał zrobić. Nie zdążyła go powstrzymać.

    Po chwili wystrzelił Dominik, ale już nie z takim impetem. Nasienie oblało jej czoło, nos i oko.

    – kurdę, nie lubię tego – powiedziała Aura i po omacku zaczęła szukać czegoś do przetarcia powieki oka. Niczego takiego nie znalazła w zasięgu ręki, ale przecież nie była do tego przygotowana. Przeważnie uprawiali seks w jej pokoju i tam miała chusteczki, ręczniki papierowe i lubrykant, który pomagał jej przy seksie analnym.

    – za dużo pornografii się naoglądaliście – skomentowała Aura, ale chłopaki nie odpowiadali na jej zaczepki.

    – sorry – powiedział Bartek – nie wiedziałem

    Aura wstała na nogi i z lekko otwartym jednym okiem udała się do łazienki.

    Po paru minutach wyszła i skierowała się do swojego pokoju. Bartek myślał, że się obraziła, ale po chwili do nich zeszła z założoną na siebie bluzą z kapturem

    – jesteś zła? – zapytał

    – nie, nie jestem. Po prostu tego nie róbcie bez uzgodnienia. Muszę teraz umyć włosy i ochlapaliście mi ciuchy – wyjaśniła.

    Dominik zazwyczaj kończył w jej ustach, ewentualnie w gumce, a Bartek wykorzystywał jej tyłek i też kończył w środku, na brzuchu lub na plecach w zależności od pozycji

    – jakoś nie mam dość – powiedział Dominik – może się do Ciebie wprowadzę na parę dni? – zażartował

    – ej, wyluzujcie trochę, bo ja nie jestem maszynką do uprawiania seksu. Nie dam rady – powiedziała Aura

    Trochę jej przeszkadzał fakt, że ich relacja z przyjaźni i długich rozmów o wszystkim i niczym przybrały taki obrót i teraz jest ich kochanką na zawołanie. Myślała jednak, że to tymczasowy stan i po etapie głębokiego zafascynowania i ciągłej ochoty wszystko w końcu wróci do normy.

    – zamęczycie mnie – zażartowała

    – usilnie będziemy próbowali – dodał Bartek – myślisz, że tak bezkarnie możesz nas nakręcać?

    Miarka się przebrała!

    Złapał Aurę i przerzucił ją sobie przez kolana

    – aaaa, puszczaj! – krzyknęła Aura

    Bartek sprzedał jej solidnego klapsa w tyłek, chwycił i wytrząsł

    – samym tym seksownym tyłkiem mnie prowokujesz! Mógłbym na nim spać zamiast poduszki!

    – hahaha, dobra, puszczaj – krzyknęła Aura i podniosła się z kolan Bartka.

    Widziała, że Dominik też chętnie by to zrobił i już się do tego szykował

    – ej, nawet nie próbuj! Dwóch na jedną? – takie koleżenśkie wygłupy robili często, ale z macaniem po cyckach czy tyłku tylko ostatnio się zdarzało. Chociaż przy tym co robili, takie macanki to były zwykłe niewinne żarciki.

    – ale tak serio, serio – powiedział Dominik – zostałaś sama, a niebawem Twoje urodziny. Coś planujesz?

    – niee. Nie mam pieniędzy na robienie imprez. Raczej po prostu posiedzimy we trójkę, mogę zrobić popcorn, kanapki, jakieś inne przekąski i obejrzymy razem film i w coś pogramy. Później na dobranoc jakiś urodzinowy numerek i spać.

    – mmm, podoba mi się – odpowiedział – a wymyśliłaś co chciałabyś dostać?

    – nieee, normalnie tam bez prezentów. Najwyżej jakieś kwiaty.

    – nie no musimy Ci coś dać. Pomyśl o tym i powiedz, bo czasu mało zostało. Dobrze wiedzieć takie rzeczy gdzieś z tydzień wcześniej.

    – ja nawet nie mam pomysłu, co mogłabym chcieć – powiedziała Aura

    W tym momencie usłyszała dzwonek domofonu. Spojrzała w kierunku bramki i zobaczyła starszego faceta w garniturze i odrobinę młodszą babkę w sukience.

    – chyba Świadkowie Jehowy – powiedziała Aura

    Nie odebrała słuchawki i nie gadała z nimi. Po chwili odeszli w kierunku domu chłopaków i tam też zadzwonili.

    – długo ich już tutaj nie było – powiedział Dominik – kiedyś mama musiała im pokazywać drogę powrotną, bo nie wiedzieli gdzie są.

    – nie tylko oni. Pamiętacie któregoś roku jak wikariusz po kolędzie do nas nie trafił? – dodała Aura

    – przynajmniej listonosz trafia. Trzeba zamówić pizzę i zobaczyć czy dadzą radę – powiedział Dominik

    – wieczorem można zamówić – powiedział Bartek

    – ja odpadam. Brak kasy – powiedziała Aura

    – odpracujesz. Spokojnie…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Poszukiwania wspollokatora

    Marek wyprowadził się od nas tydzień temu. Mój starszy brat po czterech latach wynajmowania wspólnego, trzypokojowego mieszkania poznał potencjalną miłość swojego życia i postanowił z dnia na dzień, że to już czas, by poszedł na swoje. Z jednej strony rozumiałem go. Miał 27 lat i jest to wiek, w którym warto pomyśleć o przyszłości. Mnie i Monikę stawiało to jednak w niewygodnej sytuacji. Zostaliśmy bowiem sami z mieszkaniem, którego wynajmu nie byliśmy gotowi spłacać sami. Marek mieszkał w największym pokoju, który był też jego biurem i siłownią, więc zgodził się płacić większą część opłat. Ja i moja dziewczyna gnieździliśmy się w ciasnej sypialni. Nie byliśmy przyzwyczajeni do takich wygód, szczególnie, gdy kosztowały nas równowartość naszych wypłat.

    Oboje z Moniką studiujemy. Ja, od zawsze lubiący grzebać w ziemi wybrałem archeologię na Uniwersytecie Warszawskim. Wiedziałem, że nigdy raczej nie będzie to opłacalne, ale cały czas zaprzeczałem rozsądkowi, bo wykopaliska i kości po prostu kocham. Monika wybrała bardziej stabilną ścieżkę. Napisała maturę rok po mnie i w erze covidu poszła na informatykę. Rozumiałem ją, ale nie zmieniało to faktu, że była to najnudniejsza dziedzina, jaką mogłem sobie wyobrazić. Nie potrafiłam nawet słuchać o tym, co opowiadała mi dziewczyna o studiach i swoich projektach. Mimo to, słuchałem. Zawsze, bo wiem, jakie to dla niej ważne.

    Znamy się z Moniką od pięciu lat. Poznaliśmy się przez przypadek. Na imprezie mojego kumpla ktoś wylał na nią drinka, a ja stałem akurat obok. Poszczęściło mi się, bo właśnie mnie poprosiła o pomoc. Była tak pijana, że zapomniała gdzie jest łazienka i zapytała, czy mogę przynieść jej papier. Nie odmówiłem, a tydzień później zaprosiłem ją na pierwszą randkę. Rok później, gdy skończyła liceum, przeprowadziliśmy się do mieszkania na Żoliborzu i potrzebowaliśmy współlokatora. Naturalnym było dla mnie zaproponować pokój bratu, bo ten od dwóch lat już męczył się w wynajmowanych pokoikach w domach studenckich.

    Monika jęknęła, kiedy pchnąłem mocniej. Ruchami głowy nie nadążała, więc niesiony pokusą i przyjemnym mrowieniem w podbrzuszu, zacząłem poruszać biodrami i wpychać się do jej ust niemal po jądra. Niemal, bo wiem, że nawet gdybym ją forsował, cały bym się nie zmieścił. Monika krztusiła się, ale brała mnie w usta coraz łapczywiej, próbując nadążyć za moim rytmem. Po chwili jednak usztywniła głowę, pozwalając mi dopychać fiuta we własnym tempie. Uwielbiam to. Złapałem ją za głowę i energicznie posuwałem jej usta. Monika zacisnęła je mocniej. Jej wargi opięły się na prąciu, przy każdym posunięciu blokując się lekko na żołędzi. Mój fiut był gruby i czerwony. Czułem narastające w nim napięcie. Zacząłem ciężko dyszeć, zagłuszając jęki Moniki. Ścisnąłem jej głowę mocniej i nie mogąc wytrzymać zacząłem ruchać ją z całej siły, zapominając o tym, że coś może ją zaboleć. Czułem jak jaja obijają się o jej brodę. Czułem opór, gdy główką obijałem się o jej gardło. Pulsowanie nagle się zwiększyło i sekundę później zalałem gardło dziewczyny. Jeszcze przez chwilę trzymałem jej głowę nasadzoną na trzon.

    Cofnęła się i wstała, otrzepując kolana. Otarła dłonią wilgotne usta.

     – Dzięki – powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.

    Wzruszyła ramionami.

     – Idę się umyć i zaraz wychodzę.

    – Gdzie idziesz? – zdziwiłem się.

    – Na uczelnię. Idę się spotkać z potencjalną nową współlokatorką.

    – O – mruknąłem. Pierwszy raz wspomniała o tym, że kogoś szuka. Oczywiście zastanawialiśmy się, co dalej zrobić, ale nie wiedziałem, że już zaczęła – To powodzenia. O której wrócisz?

    – Pewnie po dwudziestej – jej głos zagłuszył szum wody – Masz jakieś wieści od Marka?

    – Jakie wieści?

    – No wiesz, ogólne. Co u niego?

    Nie widzieli się raptem dwa tygodnie.

    – Dlaczego sama się go nie zapytasz? Nie rozmawiam z nim zbyt często, kiedy się nie widujemy. On raczej do mnie nie dzwoni, ja do niego też nie.

    – Nie uważasz, że to byłoby dziwne? Po prostu byłam ciekawa, nieważne.

    Monika raczej dobrze dogadywała się z moim bratem. Mieli podobne zainteresowania. Marek studiował na politechnice, choć nigdy nie mogłem zapamiętać, co dokładnie. Przez tę dziewczynę zdarzyło nam się nawet kilka razy pokłócić. Dość powiedzieć, że i dla niego była wyjątkowo atrakcyjnym kąskiem.

    Monika wyszła z łazienki, dała mi całusa i wyszła, nie zamykając drzwi na klucz. Cóż, liczyłem na coś więcej. Ostatnio trudno mi ją było namówić na seks, a kiedy zaproponowała mi loda, miałem nadzieję, że i ona będzie miała ochotę. Nie chcę myśleć, że nasz związek osiągnął stan, w którym wszelkie zabawy to tylko sporadyczne wyskoki. Na to chyba jeszcze za wcześnie, w końcu nie jesteśmy ze sobą aż tak długo.

    O osiemnastej Monika napisałam, że jej koleżanka zaprosiła ją na noc do siebie, na wino i pogaduchy. Przyjąłem to niechętnie, bo nie lubię zostawać sam w domu na noc i nie mieć do kogo się odezwać. Kolejna wiadomość opowiadała co nieco o dziewczynie, z którą się tego dnia spotkała. Twierdziła, że jest urocza i wydaje się odpowiedzialna. I szuka pokoju na wczoraj. Wysłała mi też jej profil na facebooku, żebym mógł ją sprawdzić.

    Moim oczom ukazała się prawie pusta strona, nie licząc zdjęcia profilowego i kilku innych na osi czasu. Karolina była bardzo ładną brunetką o przyjaznej, nieco okrągłej twarzy. Przypominała chomika albo mysz z delikatnie odstającymi uszami, w których zobaczyłem kilka kolczyków. Na zdjęciach była uśmiechnięta i pełna energii. Zupełnie inna niż Monika w ostatnich miesiącach. Dlaczego zacząłem je porównywać. Patrzyłem jeszcze chwilę na Karolinę i nieświadomie zjechałem ręką do majtek, na które napierał już penis. Złapałem się na jaja i pociągnąłem je. Zamknąłem oczy. Tak, potrzebuję tego. Chwyciłem trzon fiuta i zacząłem mocno naciągać skórę. Główka napęczniała. Nigdy nie widziałem jej tak czerwonej. Dyszałem i trzepałem kutasa jedną ręką, drugą trzymając wciąż telefon z otwartym zdjęciem Karoliny. Gorący wstrząs przeszył moje ciało, wytrysk spadł na kanapę, a ja opadłem na jej oparcie. Co ja robię?

    Rano zadzwoniła Monika, oznajmiając, że do wieczora nie wróci i muszę przyjąć Karolinę sam, żeby mogła obejrzeć mieszkanie. Odpisałem jej tylko: Okej.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    SexRano
  • Przyjacielska przysluga, cz. 5 i ostatnia

                Nadszedł w końcu długo wyczekiwany ostatni dzień wyjazdu Justyny. Kiedy zbliżał się wieczór, Tomek pierwszy wysłał wiadomość: Mogę mieć do Ciebie prośbę kochanie? – odpowiedź nadeszła dosyć szybko:

    – Tak przed ostatnim zdjęciem? ?? No jasne, że możesz.

    – Chciałbym dzisiaj nie dostawać zdjęcia. – Pomimo natychmiastowego odczytania wiadomości, odpowiedź nie wskakiwała na chat. Tomek był zadowolony z efektu zaskoczenia jaki niewątpliwie osiągnął. Telefon zadzwonił:

    – Wszystko gra kochanie? Czemu nie chcesz fotki? Coś się stało?

    – Spokojnie kochana. Wszystko gra. Mam dla Ciebie tylko dość nietypową prośbę. Chciałbym, żebyście spędzili ten wieczór tak jak o to poproszę. Co ty na to?

    – Brzmisz bardzo tajemniczo.

    – Na wstępie chciałem zaznaczyć jedną rzecz. Nie mów mi nigdy, czy zdradziłaś mnie z Patrykiem.

    – Oj kochanie, wiesz że …

    – Przestań! Proszę, nigdy o tym nie mów. Uznajmy, że wszystko przed tym wieczorem to czysta karta, nawet jeśli ruchałaś się z nim codziennie, całymi dniami, nieważne. Ale w zamian za tą czystą kartę, mam dla Ciebie wyzwanie. – w słuchawce zapadła cisza. Jednak Tomek od dawna to planował i skutecznie walczył z sobą, żeby nie myśleć co to milczenie oznacza. Kontynuował.

    – Nie chcę zdjęcia, wolałbym nagranie. Na żywo.

    – haha no dobrze, da się zrobić! W takim razie się rozłączam i zadzwonię na videochatcie! – gdyby chciał szukać sygnałów, być może wyczułby w jej glosie ulgę.

    – Poczekaj jeszcze. Chciałbym, żebyś ubrała najbardziej seksowną kieckę jaką masz, taką najbardziej podkreślającą Twoje wdzięki.

    – Jasne! Ubiorę twoją ulubioną, tą czerwoną, wyciętą!

    – Super! Chciałbym jeszcze, żebyś odegrała pewną scenkę.

    – Haha jaki ty się zrobiłem kreatywny, ale jasne, nie ma problemu! Co mam zrobić?

    – Najpierw idź po szampana i po ulubiony przysmak Patryka.

    – Haha no dobrze, nie zadaję pytań. Odezwę się jak wrócę. Na szczęście Patryk długo bierze kąpiel, więc się nawet nie zorientuje że mnie nie ma. – rozłączyła się, a Tomek walczył z myślami. Wiedział, że aby przestać się zadręczać, potrzebuje katharsis. Przeglądnął jeszcze raz zdjęcia wysłane przez żonę w trakcie tego wyjazdu i ostatecznie upewnił sam siebie, że musi ją „odzyskać” i to na własnych warunkach. Po kilku minutach telefon znowu zawibrował.

    – Jestem kochanie. Kupiłam dość drogiego szampana i świeżego ananasa.

    – Świetnie – powiedział Tomek nerwowo przełykając ślinę. – Teraz zadanie. Włącz videochat i ustaw telefon tak, żebym widział całe pomieszczenie. Potem przebierz się przed kamerką w tą czerwoną kieckę, i przygotuj kolację Patrykowi. Uwiedź go. Bądź tak seksowna i kusząca jak tylko potrafisz. Nic nie mów, pamiętam naszą umowę, że po powrocie spełnisz każdą moją zachciankę, chcę zobaczyć na co mogę liczyć.

    – Czyli mówisz, że mam go uwieść? – spytała bardzo niepewnie, mimowolnie wyczuł w jej głosie nadzieję. A może tylko mu się wydawało.

    – Tak, doprowadź tą randkę do łóżka. Chcę zobaczyć na żywo jak się ruchacie. Chcę żeby było ostro. – w słuchawce zapadła cisza. Tomek kontynuował. – Nie chcę wiedzieć czy robiliście to wcześniej. Chcę, żebyście to zrobili teraz, na moją prośbę, na moich oczach. Chcę żeby nie było domysłów. Wiem że ten Patryk Cię kręci, niezależnie od tego czy mnie zdradziłaś czy nie, wiem że tego chciałaś. Więc zrób to przede mną. Dajcie sobie upust, nie miej oporów. Chcę zobaczyć najlepsze porno w życiu. Powiedz mi tylko jedno kochana.

    – Co takiego?

    – Czy niezależnie od wszystkiego, jutro pożegnasz się z Patrykiem i wrócisz do mnie?

    – Masz moje słowo. – Justyna włączyła kamerkę na chacie. Jego oczom ukazał się cudowny widok jego pięknej żony, która najpierw wysłała mu całuska zapewniając że jest na niego bardzo napalona i kocha tylko jego; po czym zaczął się spektakl. Najpierw powoli i zmysłowo zrzuciła z siebie prostą sukienkę w której była na zakupach. Okazało się że pod nią nic nie miała. Nago, krokiem modelki, podeszła do kuchni, przygotowując owocową kolację oraz dwa kieliszki. Potem zaczęła ubierać jego ulubioną – czerwoną sukienkę, szalenie zmysłową. Była bardzo obcisła i bardzo wycięta, jej tyłek i biust wyglądały jak u greckiej bogini.

                Po chwili Patryk wyszedł z kąpieli, nie miał na sobie nawet ręcznika. Tomek mocno westchnął, widząc że jego penis jest dość pokaźnych rozmiarów. Justyna podeszła do niego szybko i szepnęła coś do ucha. Nie widział jego mimiki, ale zdawał sobie sprawę że informacja o tym, że on będzie obserwował ich randkę musiała być zaskakująca. Po chwili wyraźnie zaakceptował sytuację, i chciał wrócić do łazienki, pewnie po ubranie, ale Justyna go powstrzymała. Patryk spojrzał tylko w telefon ustawiony w rogu pokoju, uśmiechnął się, i już całkiem swobodnie usiadł na kanapie. Zaraz podeszła do niego Justyna z kieliszkami. Patryk pożerał ją wzrokiem. Korek wystrzelił, szampan znalazł się w pucharkach. Justyna wzięła swój kieliszek do ręki i stanęła przed siedzącym na kanapie Patrykiem. Spojrzała mu w oczy, po czym wylała zawartość kieliszka na swój biust. Jej przyjaciel nie czekając długo, odchylił jej dekolt wyciągając piersi spod cieniutkiego materiału, po czym zaczął ssać jej cycki spijając z nich resztki musującego alkoholu. Tomek przestał już myśleć o tym co było lub nie było, po prostu zatracił się w tej chwili, jego penis wręcz rozrywał mu bokserki.

                Roześmiana Justyna wstała poprawiając swój dekolt, i zaczęła go karmić pokrojonym wcześniej ananasem. Brała każdy kawałek do ust i podawała je bezpośrednio do ust przyjaciela. W końcu jeden upuściła tak, że spadł w okolice jego krocza. Zeszła wtedy niżej, muskając przy tym ustami jego tors i ledwo zauważalnie penisa. Patryk spojrzał na nią z pytającym wzrokiem, a po jego reakcji można było wnioskować, że znalazł w jej oczach pełne przyzwolenie. Nie wytrzymał już dłużej i przycisnął jej usta do swojego nabrzmiałego penisa. Justyna nie zawahała się, tylko wzięła go do ust, poruszając powoli głową w dół i w górę, podczas gdy Patryk trzymał jej włosy. Spoglądał w stronę telefonu, z którego wszystko obserwował jej mąż, ale wyraźnie odczucia i emocje wzięły górę. Zaczął jęczeć i przyciskać coraz bardziej głowę kochanki do swojego krocza, tak że cały jego penis znikał w gardle Justyny. Ta widząc narastające napięcie gwałtownie przerwała pieszczoty, podała rękę swojemu kochankowi i podprowadziła go bliżej stołu, na którym stał telefon z włączoną kamerką na żywo.

    – Chcesz to zobaczyć z bliska, prawda kochanie?

    – Tak – odpowiedział głos z telefonu, tak zdyszany jakby to on był właśnie w trakcie seksu. – Justyna podwinęła króciutką sukienkę i pokazała swoją gładziutko wygoloną cipkę najpierw do kamery, a dopiero potem Patrykowi. Tomek zaniemówił, a kochanek wiedział co ma robić. Posadził swoją przyjaciółkę na stole i powoli rozszerzył jej nogi, tak aby wszystko było jak najlepiej widoczne w kamerce. Dotknął delikatnie jej szparki i poczuł, że jest bardzo wilgotna. Zaczął powoli dotykać jej łechtaczki, potem stopniowo przyspieszał. Justyna zaczęła przymykać oczy i zagryzać wargi, cichutko przy tym mrucząc. W końcu ruchy dłoni Patryka przyspieszyły, a dwa jego palce wtargnęły do środka. Justyna głośniej westchnęła, Patryk również. Tomek nie umiał złapać tchu – to się dzieje. Jego ukochana to napalona hotwife! Justyna opanowała się już po pierwszym szoku i zaczęła się delikatnie ruszać w rytm wchodzących w nią palców. Jednak nie było złudzeń o czym marzy. Patrzyła na sterczącego penisa Patryka jak dziecko na wymarzoną zabawkę. Rzuciła tylko krótkie:

    – Na pewno?

    – Na pewno – dostała równie krótką odpowiedź. I stało się. Patryk wszedł w nią gwałtownie, Justyna aż krzyknęła. Tomek wiedział, że jego penis jest dłuższy i grubszy od jego własnego. Wiedział, że Justyna poczuła teraz coś zupełnie nowego, intensywniejszego. Widział dokładnie jak wargi sromowe opinają szczelnie penisa jej przyjaciela, jak bardzo on rozszerza jej wąską szparkę. Wiedział, że ten penis jest w niej tak głęboko, jak nikt nigdy jeszcze nie był. Patryk wzdychał głośno mrucząc coś o tym jaka jest wąska i jak mu dobrze. Justyna coraz głośniej jęczała. Tomek był dziwnie spokojny, jakby zapomniał o całej zazdrości, myślał teraz tylko o tym jak jego żona jest gorąca i jak jest jej teraz dobrze. Skończyły się nieznośnie długie dni jego udręki niepewności – teraz widział że żona ruchała się z Patrykiem, robiła to na jego oczach, na jego warunkach. Nie ma nic do ukrycia, niech korzysta z wakacji a potem wraca do swojego ukochanego. Nagle Patryk postanowił zmienić pozycję, wskazał na podłogę i Justyna posłusznie uklękła w pozycji na pieska, a jej kochanek wziął do ręki telefon z włączoną kamerką i nagrywając całą sytuację z własnego punktu widzenia, wszedł w cipkę Justyny od tyłu. Oczom Tomka ukazał się teraz nieziemski, wypięty tyłek jego bogini, w którą ruchał ją facet nagrywający to wszystko dla niego! Justyna coraz głośniej jęczała, ale podążała za ruchami Patryka, unosząc swoje pośladki i powodując ich lekkie falowanie. Kochanek widząc to tylko przyspieszył, coraz głośniej obijając się o jej tyłek, który zaczął się lekko czerwienić. Po chwili znowu zmienili pozycję, tym razem wylądowali na łóżku. Patryk nadal trzymał w dłoni telefon, tak że Tomek „przeniósł się” razem z kochankami do ich wspólnej sypialni, którą dzielili przez cały wyjazd. Justyna położyła się na plecach bawiąc się piersiami, co doprowadzało oddalonego o setki kilometrów męża do szaleństwa. Patryk jakby nie zwracał na to uwagi, myślał tylko o wejściu w nią. Znowu zrobił to dość gwałtownie, oboje głośno jęczeli. Ich oddechy zaczęły gwałtownie przyspieszać, kiedy Tomkowi przeszło przez myśl – dopiero teraz! – że robili to bez prezerwatywy. Stało się, Patryk przeciągle westchnął i zalał cipkę Justyny ogromną ilością gorącej, gęstej spermy. Justyna była w ekstazie, wiła się jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu stosunku, musiała dojść jednocześnie z Patrykiem i to dojść bardzo intensywnie. Patryk skierował kamerę na drżące wciąż uda swojej kochanki, a potem na jej cipkę. Była bardzo rozszerzona i cała ociekała spermą. Życiodajny płyn gęstymi falami wylewał się z jej wnętrza, w dół ud. Tomek nie był w stanie dłużej wytrzymać i również doszedł. Patryk podał telefon przyjaciółce i poszedł do łazienki.

    – Podobało Ci się kochanie? – wydukała zmęczona Justyna.

    – Jesteś boginią, ale mnie podniecasz. Było Ci dobrze?

    – Zajebiście. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak mocno doszłam, tak bardzo mnie wypełniał… tak mnie podnieciło jak zalewał mnie spermą… jeju wybacz kochanie.

    – Jakbym Cię teraz mógł dorwać w swoje ręce… – Justyna zauważyła, że jej speszenie było niepotrzebne, że Tomek nie jest zły. Ani o to co mówiła, ani o spermę w jej cipce. Poczuła niezwykłą pewność siebie, i jednocześnie pożądanie.

    – Oj teraz to musiałbyś się obejść smakiem! Tak mnie wyruchał, że nie usiądę przez tydzień, nie dałabym rady się teraz ruchać. Poza tym tak mnie rozepchał, że nie wiem bym Cię teraz poczuła… – Tomek poczuł się tak jak nigdy wcześniej. Nie wiedział co o tym myśleć, bo to co mówiła tylko jeszcze bardziej go nakręcało.

    – Więc odpocznij i przyjeżdżaj jak najszybciej. Będę Cię ruchał przez cały miesiąc miodowy. – Justyna spojrzała na niego z ogniem w oczach i miną tak zadziorną, jakiej nigdy jeszcze u niej nie widział.

    – Więc do zobaczenia, nie mogę się doczekać.

    EPILOG

                Po powrocie z wakacji życie seksualne Justyny i Tomka weszło na nieznany dotąd poziom. Przez pierwsze tygodnie uprawiali seks niemal bez przerwy, a żona dotrzymała danego słowa spełniając najróżniejsze fantazje swojego ukochanego. Kiedy minęła pierwsza faza namiętności, para zaczęła rozmawiać na temat powtórzenia zdrady kontrolowanej. Jednak musieli odłożyć te plany przynajmniej na jakiś czas, po tym jak Justyna zorientowała się, że zaszła w ciążę. Oboje postanowili nigdy tego nie weryfikować. Tak czy inaczej te wakacje odmieniły ich życie na zawsze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Podpisanie kontraktu

    Ja i mój szef, tkwiliśmy w romansie, dosyć płomiennym. Mój mąż nawet nie zauważył jak znikałam na całe wieczory i noce, a wracałam nad ranem. Mateusz mimo, że młodszy sprawiał że czułam się znowu jak kobieta, która jeszcze potrafi zaszaleć. Wielokrotnie zdarzało nam się zostawać po godzinach, aby oddawać się rozkoszy w jego gabinecie. Odsyłaliśmy wtedy sprzątaczkę pod pretekstem, że mamy ważny projekt i firma cała pusta zostawała do naszej dyspozycji. Jedynie ochroniarze krążyli po placu i parterze ale nigdy nie zdarzyło się aby ktoś nam do tej pory przeszkodził.

    Pewnego dnia, z tego co pamiętam była to środa Mateusz przyszedł do pracy cały nabuzowany złymi emocjami. – Co się stało? – spytałam, a on tylko odburknął coś pod nosem. Czułam, że coś jest nie tak. Po jakiejś godzinie przyszedł, kiedy siedziałam przy biurku, zaszedł od tyłu, włożył mi ręce pod bluzkę i pocałował w głowę mówiąc – Przepraszam. Wtedy też dowiedziałam się, że kończy nam się kontrakt z niemiecką firmą i zarząd naciska aby Mateusz zrobił wszystko by niemieccy inwestorzy przedłużyli umowę. Jednak byłoby to proste gdyby nie fakt, że Mateusz, kiedy jeden z inwestorów z Niemiec przebywał w Warszawie, miał wtedy inne szkolenie na którym musiał być osobiście.

    – To nie problem, ja pojadę – oznajmiłam. Jego oczy nagle się zapaliły pozytywnie

    – Serio? – spytał i dodał – tylko wiesz wyjazd jest jutro, oni tam będą mieć jakieś szkolenia i wykłady, będzie tam również ten jeden z inwestorów, który w sumie będzie sprawował piecze nad tymi zjazdem… – mówił

    – To pojadę. To żaden problem. – przerwałam

    – Jesteś kochana – powiedział uradowany – Idę zadzwonić do zarządu, że sytuacja będzie opanowana. – i dodał – Jak wrócisz zabieram Cię na jakiś wypasiony wyjazd w ramach podziękowania.

    Kiedy szef poszedł do siebie ja zadzwoniłam do męża, poinformować że jutro mam nagły wyjazd a mój mąż pamiętam odpowiedział – Dobrze kochanie, jak trzeba to trzeba taka jest praca. Po tym telefonie czułam, że całkowicie mój mąż traktuje mnie jakbym była starym meblem który na zawsze będzie i nic już mi się od życia nie należy. Przed wyjściem poszłam do Mateusza, który mi powiedział gdzie mam dokładnie jechać do Warszawy, do jakiego hotelu, uzgodniliśmy, że pojadę własnym samochodem. Dodał jeszcze, że z tego co wie to w stolicy przebywa Niemiec polskiego pochodzenia, jednak jest bardzo twardy w negocjacjach. Życzył mi powodzenia i jeszcze pocałowaliśmy się na drogę.

    Gdy wróciłam z pracy do domu, zaczęłam się pakować ponieważ w czwartek musiałam wstać o 4 by dojechać do Warszawy na spokojnie. Nie wiedziałam co mam spakować, więc najbezpieczniej wzięłam sukienki i szpilki by wyglądać dobrze oraz dwie sukienki wieczorowe, w razie gdybym musiała iść na jakaś kolację biznesową. Musiałam być gotowa na każdą okazję, bo wiedziałam że los firmy leży trochę na mojej zdolności przekonywania.

    Droga do stolicy minęła bez problemu i z łatwością znalazłam hotel w którym odbywało się szkolenie i ten cały zjazd. Szybko więc się odświeżyłam i przebrałam i zeszłam na salę gdzie było bardzo dużo osób. Zaraz miało się zacząć sympozjum. Jednak ja w tym czasie musiałam znaleźć inwestora. W pewnym momencie wyłonił się wysoki, szpakowaty mężczyzna i zgrabnej sylwetce, w dobrze skrojonym garniturze w okularach, z miną jakby zaraz miał razić wszystkich prądem. Pomyślałam – To ten – i pewnym siebie krokiem sunęłam pomiędzy ludźmi.

    – Dzień dobry, nazywam się Julia i przyjechałam z Krakowa – Niemiec popatrzył na mnie od góry do dołu, sięgałam mu na wysokość klatki mostka, delikatnie drgnął mu kącik ust i wyciągnął rękę mówiąc

    – Mimo mi poznać, Franz … Kraków piękne miasto – odparł. Ku mojemu zdziwieniu mówił dobrą polszczyzną co przypomniało mi się że ma polskie pochodzenie.

    – Przyjechałam w sprawie kontraktu … – i w tym momencie przerwał mi mówiąc

    – Umówmy się na kolację o 19, wtedy porozmawiamy – i nie czekając mojej odpowiedzi odszedł.

    Nawet nie zdążyłam zapytać gdzie mam czekać.

    Wykłady i cały dzień zleciał szybko, ja byłam cały czas na łączach z szefem, informując go jak idzie mi załatwianie. Wszystko skończyło się około godziny 17 i dostaliśmy zaproszenie na następny dzień. Ja byłam trochę zmęczona i poszłam do pokoju się zdrzemnąć. Kiedy tylko zamknęłam oczy przypomniało się, że umówiłam się na kolację z Franzem. Szybko skończyłam na równe nogi i zaczęłam się szykować. Jednak cały czas nie wiedziałam gdzie mam się udać. Postanowiłam, że poczekam do 19 w pokoju. Punkt 19 ktoś zapukał do drzwi, kiedy wiec otworzyłam w drzwiach ukazał się elegancki Niemiec i spytał z lekkim uśmieszkiem czy jestem gotowa. Ja skinęłam głową i poszliśmy na dół gdzie czekała na nas taksówka. Pojechaliśmy do wykwintnej restauracji na kolację, podczas której przedstawiłam wszystko, cel mojej wizyty. Inwestor patrzył się na mnie z lekkim uśmieszkiem, mało co mówił, aż w końcu przestałam mówić zdezorientowana.

    – Słucha mnie Pan? – spytałam

    – Droga Pani po pierwsze przejdźmy na ty, a po drugie musze się zastanowić.

    – Julia – podałam rękę a on wziął i musnął ją swoimi ustami, tak aż mnie dreszcz przeszedł.

    – Franz – odparł – A odnośnie umowy to muszę się zastanowić, a teraz proszę spędź ze mną miło tę kolację.

    Czułam lekkie zakłopotanie, nie wiedziałam czy to taki ,,Czaruś” czy po prostu uważa mnie za głupią blondynkę. Jednak rozmowa przerodziła się w miłą pogawędkę, jakbyśmy znali się wiele lat. Dowiedziałam się, że jest wdowcem, nie ma dzieci i jego matka była Polką. Przyznał, że bardzo lubi przyjeżdżać do kraju i ogólnie czułam się bardzo swobodnie aż zrobiło się późno i wróciliśmy do hotelu. Odprowadził mnie do pokoju i na pożegnanie życzył dobrej nocy i pocałował w policzek. Kiedy weszłam do pokoju zadzwoniłam do szefa mówiąc, że jest wszystko jeszcze nie pewne ale czuję że dam radę i wrócę z podpisem.

    Następnego dnia gdy zeszłam do auli, szukałam Franza ale nigdzie nie mogłam go odnaleźć. Zaczęłam pytać innych uczestników ale nikt go nie widział. Po wykładach i prelekcjach poszłam do pokoju i spędziłam wieczór na czytaniu. W sobotę kończył się zjazd więc byłam spakowana już, aby od razu po prelekcjach złapać Franza i przycisnąć go do podpisania. Ale znowu nie zauważyłam go nigdzie. Pamiętam że w mojej głowie myślałam że zawaliłam po całości sprawę. Nagle pod koniec pojawił się w drzwiach, ubrany w białą polówkę, bardzo stylowo i gdy tylko wszedł zobaczył mnie i przysiadł się do mnie.

    – Przemyślałem – zaczął szeptać mi do ucha – ale jutro mam samolot a chciałbym spędzić dzisiejszy wieczór równie miło co w czwartek. Czy dotrzymasz mi towarzystwa?

    – Ale ja – w mojej głowie mętlik, miałam wracać a tutaj muszę zostać, bo jakbym się nie zgodziła to może by mi nie podpisał. – Oczywiście – odparłam niepewnie – Tylko hotelu nie mam.

    – Już masz – uśmiechnął się zalotnie – wiedziałem że się zgodzisz. To czekaj w pokoju na mnie o 19 – i odszedł.

    Gdy wszystko się skończyło i ludzie zaczęli wyjeżdżać ja zadzwoniłam do męża a potem do Mateusza mówiąc, że musze jeszcze zostać by załatwić sprawę do końca. Wróciłam co pokoju i odpicowałam się jak milion dolarów. Przyszykowałam też umowę aż znowu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam a przede mną stanął wysoki, przystojny a do tego elegancki Franz.

    – Pozwolisz, że wejdę – i wszedł do pokoju – Tu jest ten kontrakt? – spytał a ja kiwnęłam głową potwierdzając. Franz wziął i podpisał. – To teraz idziemy na kolację i nie myślimy już o obowiązkach.

    Gdy dotarliśmy do restauracji, okazało się że jest muzyka na żywo, grali piękne walce a my usiedliśmy. Oczekując na dania Franz zapytał się czy może prosić mnie do tańca a ja odparłam że z rozkoszą. I poszliśmy na parkiet ale musieliśmy zejść bo kelner przyniósł dania. Jednak gdy zjedliśmy znowu poszliśmy tańczyć. Bawiłam się świetnie, aż Franz przejechał ustami po mojej szyi i za uchem, aż poczułam jego oddech i szepnął mi – Jesteś piękną kobietą, żałuję że Cię nie poznałem zanim zostałaś mężatką. A ja mu odparłam cos w stylu że no już długo nią jestem. Było chyba koło 22 jak wróciliśmy do hotelu, a Franz znowu odprowadził mnie do pokoju. Wtedy też kiedy mu podałam rękę on ją chwycił i tanecznym ruchem przyciągnął do siebie obejmując mnie w tali i zaczął mnie całować. Ja będąc w szoku odepchnęłam go i powiedziałam

    – Franz nie mogę – on otarł się po brodzie i z poważną miną odparł

    – Rozumiem Julio, zapukaj jutro rano do mnie będę w pokoju 207 – i nawet nie patrząc odszedł

    Ja gdy weszłam do pokoju, czułam gorąc w środku. Biłam się z myślami, że nie dość że już i tak zdradzam męża to i jeszcze Mateusza zdradzę. Nie wiedziałam co robić ale na stoliku leżała umowa i zauważyłam że brakuję podpisu na ostatniej kartce. Wzięłam więc kontrakt i parę głębokich oddechów i udałam się do pokoju Franza. Długo stukałam w drzwi aż w końcu otworzył mi cały mokry owinięty w ręcznik. Dojrzałam jego męskie, zarośnięte i wysportowane ciało.

    – Ja przepraszam ale brakuje podpisu na ostatniej stronie – powiedziałam zmieszana

    – Wejdź – zaprosił się chłodno. Gdy weszłam dodał – pozwolisz że się wytrę i zaraz do Ciebie wrócę a ty usiądź i poczekaj.

    Grzecznie usiadłam i za niecałe dwie minuty zjawił się powrotem w samych spodniach. Wziął długopis, podpisał i wręczając powiedział – To wszystko a ja mu przerwałam i podeszłam do niego. Poczułam, że raz się żyję. Odrzuciłam umowę na bok, objęłam go za szyję spojrzałam w oczy i powiedziałam – Nie wszystko – i zaczęłam go całować a on objął mnie w tali i odwzajemnił pocałunek. Nie wiem nawet kiedy zdjął mi sukienkę i rzucił na łóżko kontynuując całowanie. Jego dłonie wędrowały po moim ciele, rozpiął mój stanik i zaczął pieścić piersi. Leżałam na plecach a on najpierw jedną pierś potem druga pieścił językiem. Po chwili przesunął się po brzuchu aż doszedł do cipki. Odsunął mi stringi, pocałował nad cipką, a ja rozchyliłam nogi. Zaczął robić mi minetę, a ja wyłam z rozkoszy. Po chwili znowu wrócił do całowanie się ze mną, ale tym razem pocierał o moją cipkę swoim kutasem który był jeszcze w spodniach. – Jesteś najcudowniejszą kobietą jaką kiedykolwiek poznałem – powiedział a ja zsunęłam mu spodnie, popatrzyłam głęboko w oczy i po chwili jego penis penetrował mnie. Na początku delikatnie i zmysłowo posuwał mnie jednocześnie całując i pieszcząc moje piersi. Następnie położył się na plecach a ja usiadłam na nim, unosiłam biodra rytmicznie a on głośno sapał i rzucił tekstami jak dobrze, ja natomiast jęczałam z rozkoszy. Po chwili uniósł się objął mnie a ja siedziałam na jego penisie. – Co powiesz na mocniejsze rytmy? – i nie czekając na odpowiedź zrzucił mnie z siebie, kazał położyć na brzuchu i wypiąć się. Nie wiedziałam nawet kiedy a on wszedł we mnie do końca bez jakiegokolwiek uprzedzenia, chwycił mocno za pośladki i zaczął mocniej ruchać. Następnie chwycił mnie za włosy i zaczął ciągnąć. – Dobrze Ci? Lubisz tak? – pytał a ja odpowiadałam jęcząc. Następnie przestał i jednym pchnięciem przewrócił mnie na plecy, rozłożył mi nogi i wszedł. W jego oczach wtedy zobaczyłam to pożądanie, a on złapał mnie jedną ręką za szyję drogą ściskał mi sutki. Az nawet nie wiem jak i kiedy trysnęłam co go tylko mocniej pobudziło. – Trzeba było mnie uprzedzić polska suczko – powiedział z szyderczym uśmiechem na co na początku nie zwróciłam uwagi. Po chwili zaczął on głośno jęczeć i doszedł we mnie. Po czym klepnął mnie w twarz.

    – Za co? – spytałam

    – Dobrze dajesz suczko – odparł zupełnie innym tonem niż jeszcze około godziny temu

    – Suczko? – spytałam

    – A co nie jesteś? Już nie obrażaj się tylko chodź pod prysznic. I nie czekając na moją reakcję zaciągnął mnie do łazienki. Tam zaczął mnie na nowo pieścić i mówić jaka cudowna jestem, aż pchnął mnie na ścianę i rozszerzył mi nogi a ja po chwili poczułam znowu jego kutasa w środku. – Tak mnie podniecasz że jestem znów gotowy – powiedział. Jednak tym razem szybko skończył. – Chodź pod prysznic – rzucił surowo a ja posłuszne weszłam. Czułam lekkie zdezorientowanie o co chodzi.

    – Podobało się moją piękna? – spytał

    – Tak ale… – przerwał mi

    – Nie ma żadnego ale – i chwycił mnie za włosy ciągnąc je do tyłu – za to ale umyjesz mi kutasa. Klękaj!

    Nie wiedziałam co się dzieje, co w niego wstąpiło, posłusznie uklękłam i zaczęłam obciągać już lekko miękkiego penisa który z chwili na chwilę robił się twardszy. – Głęboko ciągnij – i złapał mnie za głowę i zaczął dociskać. Ruchał mnie w usta bardzo mocno a łzy ciekły mi po policzkach. Zrozumiałam, że to była tylko gra na zasadzie podpiszę ale dasz mi dupy. Po bardzo długim czasie spuścił mi się w ustach a kiedy chciałam wypluć pociągnął za włosy i powiedział, że jak nie łyknę to napije się wody z prysznica. Kiedy to mówił spojrzałam w jego oczy w których nie było już ciepła i tego miłego Franza. Widziałam natomiast obłęd i myślałam by jak najszybciej uciec. Jak już połknęłam wyszłam z łazienki obtarłam się szybko ręcznikiem a on za mną wyszedł i znowu zaczął mnie pieścić. Ja wtedy delikatnie zasugerowałam, że musze iść do pokoju wziąć tabletkę już nawet nie pamiętam bo jedyną myślą było – Uciekaj. Tak też zrobiłam obiecałam że wrócę, ale jak weszłam do pokoju spakowałam resztę rzeczy, bo zanim poszłam na kolację to byłam spakowana więc nie miałam jakoś dużo do ogarnięcia, a tez bagażu nie miałam nie wiadomo ile. Choć to nie było w tym momencie ważne. Sprawdziłam czy mam umowę i szybko wyszłam z pokoju, oglądając się czy nie idzie za mną. Jak oddawałam kartę do pokoju na recepcji to dziewczyna patrzyła na mnie jak na wariatkę, bo moje włosy nie wysuszyły się jeszcze. Gdy wyszłam z hotelu wsiadłam do swojego samochodu i byłam już za Warszawą odetchnęłam z ulgą.

    Umowa podpisana ale jakim kosztem. Do tej pory nie opowiadałam o tym nikomu co wydarzyło się tam. Franz podobno chciał nawiązać kontakt ale gdzieś się to na szczęście rozmyło i chyba dał sobie spokój. A ja wróciłam do domu, do Krakowa gdzie czekało mnie jeszcze wiele przygód.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia W.
  • Baska

    Mieszkam z koleżanką od dwóch lat w dwupokojowym mieszkaniu na warszawskiej Woli. Ja studiuje medycynę a Baśka poszła na prawo. Znamy się jak łyse konie i doskonale znamy swoje potrzeby. Wręcz kocham jak Baśka budzi mnie cudownym lizankiem mojej zawsze chętnej cipki. Potrafi mnie doprowadzić do szaleństwa. Gdy mamy wolny weekend i natura pozwala to robimy sobie dwuosobową orgię przez cały dzień. Zdarza się, że zapraszamy chłopaków. Ostatnio kupiłam dorodnych rozmiarów kutasa z licznymi gumowymi występkami i do tego krem vergin ściągający pochwę. Sama ta kombinacja i nadchodzący weekend powodował, że na wykładach nie mogłam sobie poradzić z podnieceniem. Moje sutki wyraźnie odkształciły mi bluzkę co przyciągało wzrok chłopaków z mojego roku. Czułam jak śluz spływał mi po udach. Musiałam coś zrobić by nie zwariować. Wyszłam z sali i udałam się w kierunku toalet. Zamknęłam się w kabinie i rozebrałam się do naga. Lubię to robić nawet w miejskich toaletach. Dodaje mi to taki dreszczyk emocji i potęguje doznania. Włożyłam sobie zdjęte przed chwilą majtki do ust. Smak i zapach był cudowny. Powoli gładziłam swoje ciało. Gniotłam piersi i mocno szczypałam sutki. Ach gdyby był ktoś tutaj by mi je gryźć. Klęknęłam przed sedesem i włożyłam tam obie piersi. Przysnęłam je deską i postawiłam na niej torebkę. Dłonią sięgnęłam do cipki. Była bardzo mokra. Palcami pstrykałam się w łechtaczkę co powodowało, że podrywałam się energicznie a uwięzione piersi uniemożliwiały mi ruch. Usłyszałam, że ktoś wchodzi do toalety i musiałam przerwać swoją zabawę. Założyłam na siebie mokre majtki i wróciłam na zajęcia. Po południu szybkim krokiem wracałam do domu po drodze kupując jeszcze wódkę. Nie lubię wina a piwa tym bardziej. Weszłam do mieszkania i w przedpokoju przywitała mnie Baśka w stroju Ewy. – Pozwól mi zostać dzisiaj twoją niewolnicą. Ta propozycja bardzo mnie ucieszyła bo miałam zamiar użyć zakupionych rzeczy. – Na początek, rozbierz mnie i nalej nam po kieliszku. Zajmę się dzisiaj tobą jak nigdy. Baśka pomogła mi się rozebrać. Zaczęła całować moje ciało zmysłowo liżąc mnie w różnych miejscach. Gładziła moje pośladki i niby to przypadkiem zahaczała palcami o moją cipkę. Przeszłyśmy do dużego pokoju. Sok pomarańczowy i wódeczka znalazła się w szkle i bez żadnego toastu przechyliłam kieliszek. Zawartość jej kieliszka wylałam na swoje piersi. – Na co czekasz? Od razu zabrała się za zlizywanie wódki i trafiając językiem na sutki ssała je bardzo mocno. – Połóż się na plecach i nogi szeroko. Mam dla ciebie niespodziankę. Rękoma trzymała sobie nogi, które rozłożyła szeroko aż do szpagatu. Jej idealnie ogolona cipka wyglądała tak smacznie, że musiałam się bardzo powstrzymać przed jej lizaniem. Z tubki wycisnęłam na palce szklanej konsystencji krem i powoli zaniżając w jej pochwie palce rozprowadziłam go dokładnie. To samo zrobiłam z jej anusem. Bardzo powoli mój palec znikał w otworku. Z torby wyjęłam sztucznego kochanka i przystawiłem go do jej ust. – Przywitaj się z nim. Był miękki w dotyku i długi. Delikatnie zaczęłam go wkładać do jej ust. Ochoczo go lizała i pozwalała go sobie wkładać coraz głębiej. By sprawić jej (a zarazem sobie) przyjemność stanęłam nad jej twarzą i zaczęłam wkładać go sobie do pochwy. Zawsze lubiłam gwałcić się na czyichś oczach. Coraz głębiej i coraz szybciej. Nogi mi się uginały ale dzielnie stałam na nich i chciałam by patrzyła jak dochodzę kilkanaście centymetrów nad jej głową. Gdy ochłonęłam napiłyśmy się znowu. Dwie kolejki w zupełności wystarczyły by puściły mi jakiekolwiek hamulce. – Błagaj mnie bym cię biła i gwałciła tym cudownym kutasem. Nie musiałam jej powtarzać bo zaraz cichym głosem prosiła o razy. Bym wykorzystała jej ciało jak chce. Uszczypnęłam ją w pośladki i boleśnie wykręcałam jej sutki. Gdy kazałam jej pokazać swoją mokra już cipkę uderzyłam ją dosyć mocno aż z bólu złączyła nogi. Bardzo chciałam całować i ssać jej łechtaczkę ale jeszcze bardziej chciałam widzieć jak będzie cierpieć gdy ją będę atakować tym członkiem. Przyłożyłam go do pochwy i zaczęłam pchać go. Jej pochwa pod wpływem kremu stawiała opór aż syczała z bólu. Nie zważając na jej cierpienie energicznymi ruchami wkładałam go coraz głębiej. Jej ból przerodził się w rozkosz i trzymając moje dłonie sama zaczęła go sobie wkładać coraz głębiej. Przerwałam jej tą zabawę widząc zbliżający się orgazm. – Nie tak szybko niewolnico. Teraz zajmiemy się twoim anusem. Trzymając go w pionie kazałam Baśce siadać na nim tak bym widziała wszystko. Posłusznie zaczęła się na niego nadziewać. Krem działał znakomicie. Kilka minut minęło zanim zaczął w niej znikać. Położyła się na boku i sama zaczęła operować kutasem ja zaś nie mogąc dłużej wytrzymać zaczęłam ssać jej cipkę. Krem nie miał żadnego smaku. Przygryzałam jej łechtaczkę jednocześnie wkładałam palce do środka. Doszła wprost w moje usta. Smakowała cudownie i nie przerywałam pieszczot i kazałam jej dalej atakować swojego anusa. Krzyczała już przy drugim orgaźmie ale i tym razem zabroniłam jej przerywać. Klęknęłam nad jej twarzą i nakazałam pieszczenie mojej cipki sama zaś chwyciłam sztucznego kochanka i dyktowałam tempo. Zmieniałam dziurki raz za razem. Przerwałam gdy targana spazmami tryskałam na jej twarz. Obie byłyśmy zmęczone. Jej cipka była czerwona od doznań. Tego wieczoru już nie wstałyśmy z łóżka. Rano obudziła mnie swoimi cudownymi ustami dając mi rozkosz. – Dziś ją będę twoją niewolnicą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Jestem ciekawa Waszych opinii.

  • Nagroda mamy (sex z mama, masaz cyckow)

    Mam na imię Tomek i od kilku lat mieszkam już poza domem. Moi rodzice rozwiedli się z winy ojca 4 lata temu. Na początku moja mama Basia (43 lata) nie mogła pogodzić się z tą decyzją. Obwiniała siebie, przez co zamknęła się na obecność innych ludzi i sporo przytyła. W tamtym czasie byłem zajęty swoim związkiem i nie miałem za bardzo czasu i chęci, aby ją odwiedzać i wspierać. Na szczęście mama ogarnęła się jakoś rok temu. Wyjechała do innego miasta, by zacząć wszystko od nowa. Znalazła dobrą prace i z tego co wiem odnalazła nowe hobby – bieganie i fitness . Ja z kolei przez rok, kiedy mama wyjechała, nie było mi po drodze by ją odwiedzić. Mimo jej próśb i zaproszeń ciągle byłem zajęty swoją dziewczyną i swoim życiem. Pracą. Niestety ostatnio trochę mi się w życiu posypało, więc w końcu zebrałem się w sobie i przystałem na jej zaproszenie. Wziąłem w pracy urlop na 2 tygodnie i jeszcze w piątek wyjechałem do mamy. Pomyślałem, że zrobię jej niespodziankę, bo umawiałem się z nią że przyjadę w sobotę. Podróż minęła mi dosyć szybko, mimo 8 godzin jazdy. Rozmyślałem nad swoim życiem – ostatnio posypał mi się związek. Dziewczyna, z która byłem 5 lat, postanowiła spróbować czegoś nowego i mnie zostawiła. Miałem też wyzuty sumienia, ze tak mało czasu poświęcałem mamie i nie wspierałem jej kiedy tego potrzebowała, po tym jak mój ojciec zostawił ją dla młodszej. Krótko jeszcze co do opisu mojej mamy – średniego wzrostu brunetka. Coś między 160, a 165 cm wzrostu. Długie włosy. Figura klepsydry – szerokie biodra i pełne duże piersi. Brzuszek wiadomo, że u ludzi po 40 trochę się może zapuścić, ale mama nie należała do osób grubych. Wręcz przeciwnie wyglądała bardzo kobieco ze swoimi „atrybutami”. Duży biust podkreślał jej kobiecość, a szerokie biodra i całkiem spore pośladki na pewno dodawały jej seksapilu. Mama zawsze o siebie dbała. Odkąd pamiętam, jak byłem małym chłopcem, często odwiedzała fryzjera. Byłem wiec ciekaw, jak wygląda teraz. Po tym jak znowu się wzięła za siebie i ogarnęła swoje życie na nowo. Około 19 dojechałem do miejsca wskazanego na Google Maps. Okolica pozytywnie mnie zaskoczyła. Co prawda były to raczej obrzeża, a nie centrum miasta, ale dzięki temu było dużo zieleni i czuło się taki przyjemny poza miastowy klimat. Zaparkowałem auto na parkingu i ruszyłem do bloku wskazanego przez moja mamę. Dotarłem do drzwi i zanim wcisnąłem numer mieszkania na domofonie poczułem dziwne uczucie – stres? Nie potrafiłem tego odczytać, ale raczej musiał być to stres, bo serce biło mi szybciej. Wyciskałem domofon, ale nikt nie odpowiadał. Spróbowałem jeszcze raz i po dłuższej chwili usłyszałem głos mamy: – Halo, kto tam? – Cześć mamuś, to ja Tomek. – Tomek?! O jeny. Przecież miałeś być w sobotę. Już Ci otwieram, wchodź na 4 piętro. W głosie mamy było słychać wyraźne zaskoczenie. Wszedłem na klatkę schodową i zobaczyłem windę. Pomyślałem, że nie będę dźwigał walizki, więc wsiadłem do windy i po chwili dojechałem na 4 piętro. Drzwi rozsunęły się, a ja zabrałem za sobą walizkę i moim oczom ukazały się 3 pary drzwi. Zobaczyłem, że drzwi po lewej stronie są delikatnie uchylone, wiec podszedłem do nich i delikatnie zapukałem. Z głębi usłyszałem głos mamy: – Wejdź i się rozgość, za chwilę przyjdę. Pewnym krokiem minąłem, więc próg mieszkania i znalazłem się w przedpokoju. Mieszkanie na pierwszy rzut oka wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Czuć było przyjemny „matczyny” klimat. W duchu uśmiechnąłem się, że się tu zadomowiła. Po chwili z łazienki wyszła moja mama. Mrugnąłem 2 razy, bo ledwo ją poznałem. Mama nie miała już długich włosów. Teraz stała przede mną kobieta obcięta na boba, ale bardziej w stylu Kleopatry. Po mokrych włosach poznałem, że właśnie musiała brać prysznic, albo kąpiel. Widocznie jej przerwałem, bo miała na sobie przewiewny bardzo krótki szlafrok. Zmierzyłem ją wzrokiem. Wyglądała naprawdę dobrze! Mama przez chwilę również mi się przyglądała, ale po chwili posłała do mnie serdeczny uśmiech. – Czym sobie stara matka zasłużyła, że po roku czasu i chyba setkach zaproszeń odwiedza ją w końcu jej jedyny syn? Mama dalej się uśmiechała i patrzyła mi prosto w oczy, a ja poczułem się zwyczajnie głupio. Naprawdę było mi przykro, że olałem ją w momencie, kiedy mnie potrzebowała najbardziej. – Mamo ja…. Stałem tak z otwartą buzią i nie potrafiłem wydobyć z siebie, chociaż słowa. Patrzyłem jej w oczy i mimo jej serdecznego uśmiechu zaniemówiłem. Mama zrobiła krok w przód cały czas się uśmiechając, a ja w końcu zebrałem się w sobie i wydukałem z siebie. – Przepraszam… ja… naprawdę Cię bardzo przepra…. Nie zdążyłem dokończyć, bo mama właśnie podeszła do mnie i wręcz rzuciła mi się na szyję. Objęła mnie i mocno przytuliła, początkowo nic nie mówiąc. Ja pod wpływem ciepła, które przeszło po moim ciele, poczułem, że cały stres i ból jaki mi ostatnio towarzyszył po prostu ze mnie zszedł. Jakby ktoś spuścił ze mnie złe emocje. Tak chyba działa matczyna miłość. Odwzajemniłem przytulasa mojej mamy mocno się do niej wtulając, jakbym chciał wyssać z niej te pozytywne uczucie, które poczułem pod wpływem jej przytulenia. Trzymając ręce na jej plecach podniosłem ją i wręcz szepnąłem do ucha. – Naprawdę Cię bardzo przepraszam mamuś. Bardzo się cieszę, że Cię w końcu widzę. Odstawiłem delikatnie mamę z powrotem na podłogę. Cały czas staliśmy przytuleni do siebie. Mama odchyliła głowę i spojrzała na mnie z dołu. – Już dobrze skarbie. Delikatnie posmyrała mnie dłonią po twarzy, tak jak robiła to w dzieciństwie. Łzy poleciały mi po pliczku. Sam nie wiem dlaczego. Nie wiem czy ciągle miałem poczucie winy, że ją olewałem. Mama otarła mi dłonią moje łzy i posłała kolejny serdeczny uśmiech mówiąc. – Też się bardzo cieszę, że Ciebie widzę. Twoja stara matka też się za Tobą bardzo stęskniła. Patrząc jej w radosne oczy odwzajemniłem jej uśmiech. Staliśmy tak jeszcze przez chwilę ciągle przytuleni. Przez tą chwilę dokładniej przyjrzałem się mojej mamie. Zacząłem od włosów. Wyglądała w nich dużo młodziej. Dalej oczy, nos i uśmiech. Było już widać małe oznaki czasu na jej twarzy, ale jak na swój wiek wyglądała naprawdę dobrze. Taka mocna 35 latka. Mama widziała, że jej się przyglądam. Spuściłem, więc wzrok w dół i wstrzymałem oddech, gdy mój wzrok zatrzymał się na jej dekolcie. Jej szlafrok, chyba pod wpływem mojego podniesienia jej, delikatnie rozwinął się i na wierzch wydostały się jej duże cycki okryte tylko cieniutkim czarnym koronkowym stanikiem. Nie wiem, dlaczego, ale mój wzrok zatrzymał się dokładnie w tym miejscu. Jej cycki wyglądały naprawdę apetycznie. Nie wiem czy to zasługa stanika, ale wyglądały na bardzo jędrne, jakby czas się dla nich zatrzymał. W myślach wróciłem od razu do momentu, kiedy podniosłem chwile wcześniej mamę w czasie naszego przytulasa. Faktycznie czułem wtedy na mojej klacie sprężystość i wielkość jej piersi. Do głowy przyszła mi chora myśl – czy bez stanika są tak samo jędrne i sprężyste? W tym samym momencie poczułem dziwne ukłucie w brzuchu, a potem w moim penisie. Przełknąłem głośno ślinę, karcąc się samemu w myślach, że mój organizm zaczął mieć takie myśli o cyckach mojej własnej mamy. Nie wiem ile tak wpatrywałem się w jej osłonięty dekolt ze swoimi myślami. Przestałem dopiero, kiedy mama zrobiła krok w tyłu. Przestaliśmy się przytulać, a mama spojrzała na swój biust i szczelnie przykryła go szlafrokiem. Następnie spojrzała mi znowu w oczy. Poczułem zakłopotanie i zmieszanie, ale nie chciałem dać tego po sobie poznać. – Tak mnie zaskoczyłeś tym, że przyjechałeś już dzisiaj, że nie zdążyłam się nawet porządnie wytrzeć, a co dopiero ubrać! Mama znowu się uśmiechnęła. Ten jej uśmiech i radość z tego, że mnie widzi naprawdę wypełniał mnie od środka pozytywną energia. – Ah No i wybacz, że witam Cię tak ubrana. – Przestań mamuś wyglądasz naprawdę super! Widać, że siłownia i bieganie Ci służy. Wyglądasz naprawdę dużo młodziej. Teraz to ja posłałem do niej szczery uśmiech. Mama również dalej się uśmiechała. Pokiwała jednak z dezaprobata głową patrząc na swój szlafrok, po czym dodała. – Zrobiłeś mi po prostu bardzo dużą niespodziankę. Teraz to ja podszedłem do mamy i złapałem ją za rękę. Ciągle patrzyliśmy sobie w oczy. – Mamuś przestań, to ja przepraszam, że przyjechałem bez zapowiedzi. Chciałem Ci zrobić niespodziankę, ale jak widać to Ty zrobiłaś większa niespodziankę mi. – Hahah Ja Tobie? Przestań synek, naprawdę głupio mi, że wyskoczyłam do Ciebie jeszcze mokra. Masz teraz mokre ubrania. No i jeszcze ten mój nieszczęsny stanik… Dalej się uśmiechając spoglądaliśmy sobie w oczy. Chciałem rozładować atmosferę i dać jej do zrozumienia, że nie zrobiła nic złego, więc rzuciłem do niej. – Muszę chyba rzadziej Cię odwiedzać mamuś… – Nawet nie próbuj teraz żartować! – Może wtedy będę mieć więcej szczęścia i przywitasz mnie bez stanika? Jeszcze bardziej wyszczerzyłem do mamy zęby, dając jej do zrozumienia, że to żart. W głębi duszy, dalej jednak zastanawiałem się, czy jej cycki wytrzymały by próbę grawitacji, ale już bez stanika. Mama spojrzała mi jeszcze głębiej w oczy, ale na szczęście podchwyciła chyba mój żart, bo zaśmiała się na głos i natychmiast odpowiedziała. – Hahaha oczywiście następnym razem wyskoczę tu do Ciebie bez stanika, skoro tak bardzo chcesz mieć w nocy koszmary… – Koszmary? Takie koszmary chciałby mieć chyba każdy facet. – Tooommmekk! Nie jesteś każdym facetem, tylko moim synem głuptasie. – Ale Twój syn jest już dorosłym facetem mamo i potrafi szczerze ocenić urodę kobiety. – Nawet swojej własnej mamy? Ciągle trzymałem ją za rękę a nasze oczy spotykały się. – Oczywiście. Wyglądasz naprawdę super! Jeszcze te włosy na Kleopatrę. – Ohhh Tomek. Mama posłała mi jeszcze jeden szeroki uśmiech, po czym znowu wtuliła się we mnie. Mając w głowie obraz jej cycków ledwo schowanych w staniku, mój organizm od razu zwrócił uwagę na to jak jej cycki wtulają się w moja klatę. W myślach zacząłem znowu analizować ich prawdziwą jędrność i wielkość. Z tych przemyśleń wyrwał mnie głos mamy, która ciągle we mnie wtulona powiedziała. – Nie musisz mi prawić tych wszystkich komplementów na siłę kochanie. Tylko po to żeby zrobiło mi się miło. – Wcale nie mówię tego na siłę. – Tomek przestań. Nie mam już 18 lat. Moje ciało, szczególnie w niektórych miejscach, nie jest już takie jędrne i sprężyste jak kiedyś. Gdyby było, to może wtedy Twój ojciec nie zosta… Nie chciałem tego słuchać. Nie chciałem słuchać, jak mama się zadręcza przez mojego ojca. Nie mogłem jej pozwolić, żeby tak myślała. Może było to spowodowane moim poczuciem winy, ale zanim mama zdążyła dokończyć, znowu trzymając ją w uścisku uniosłem ją do góry. Mamę wyraźnie to zaskoczyło, bo przerwała to co chciała powiedzieć o ojcu i wydała z siebie dźwięk zaskoczenia, ale po chwili znowu głośno się zaśmiała i powiedziała. – Woooo…. Tommmekk… Chcesz połamać swojej starej matce kości? Trzymając ją w górze w uścisku moje dłonie znajdowały się na jej plecach. Co prawda było mi nie wygodnie, ale dzięki temu jej cycuszki jeszcze bardziej wtopiły się w moją klatę, tak ze teraz czułem jej bicie serca. Mama śmiejąc się odchyliła głowę lekko do tyłu i nasze oczy znowu się spotkały. Odwzajemniłem jej uśmiech i powiedziałem patrząc jej prosto w oczy. – Nie mówiłem tego z litości Mamuś. A moje koleżanki dały by się pokroić za to, żeby mieć takie ciało w jak Ty, będąc w Twoim wieku. O połamanie kości też chyba nie musisz się martwić? – Skarbie to naprawdę miłe co mówisz, ale nie przesadzajmy z tym krojeniem się dobrze? Jestem pewna, że jest multum kobiet na świecie, które mają lepsze ciała ode mnie. – Mamo, jesteś naprawdę niemożliwa, wiesz. Muszę chyba użyć ostatecznego argumentu. Może teraz uwierzysz w moje słowa? Nie czekając na jej odpowiedź jeszcze mocniej ją objąłem. Jej szlafrok znowu rozwinął się chyba na jej dekolcie, bo czułem wyraźniej koronkowy materiał jej stanika. W myślach pomyślałem, co by się stało gdyby udało mi się sprawić, ze jej stanik spadnie w czasie naszego „niewinnego” przytulasa? Jak by wtedy zareagowała? Mama uniosła brwi w oczekiwaniu na mój ruch, a ja obróciłem się trzymając ją ciągle w uścisku o 180 stopni. Mama głośno zaśmiała się i chyba żeby nie spaść objęła instynktownie nogami moje biodra, przez co nasze ciała stykały się ze sobą, jakby tworzyły jedność. Poczułem jeszcze bardziej ciepło bijące od niej. Jakby ktoś spojrzał na nas z boku, pomyślałby, że za chwilę będziemy uprawiać seks. W czasie obrotu moje ręce jeszcze mocniej objęły jej plecy. Mama wtuliła głowę w moją klatę, a ja spojrzałem przed siebie, gdzie stało lustro. Spojrzałem na nas. W pierwszej chwili naprawdę wyglądaliśmy jak para, która wita się ze sobą po długiej rozłące. Po chwili jednak dotarło do mnie, że moim oczom ukazał się kolejny piękny widok – szlafrok mamy podwinął się w górę, przez co teraz widziałem również jej pośladki. Dosłownie całe pośladki, bo mama miała na sobie tylko koronkowe stringi! Mój świat zawirował. Kurwa pomyślałem, mama ma naprawdę zajebiste ciało. Już na widok jej cycków w staniku mój kutas prawie obudził się do życia. Teraz świadomość, że trzymam ją na rękach, jej jędrne cycki trzymane tylko przez stanik tak mocno napierały na moje ciało i do tego jej pośladki wypięte w stronę lustra w koronkowych stringach! Mój organizm nie wytrzymał tej próby. Poddał się. Poczułem szybsze bicie serca, a mój chuj wystrzelił jak z procy uderzając w jej udo. Mama chyba tego nie poczuła. Nie poczuła tego, co się ze mną w tamtym momencie działo. Sam tego nie wiedziałem. Z jednej strony było mi wstyd, że napalam się na widok jej cycków i pośladków, z drugiej gdyby dała mi wolne pole, nie wiem co bym zrobił. Fuck. Skarciłem się w myślach za samo dopuszczenie takich myśli do mózgu, a tymczasem mama była wyraźnie w dobrym humorze. – Hahahah wariat! Po prostu wariat! Naprawdę chcesz mi chyba zrobić krzywdę! Hahaha. – Mogę tak robić cały dzień mamuś, musisz tylko przyznać mi rację. – Dobrze już dobrze kochanie. Przyznaje Ci rację. – Rację, w czym? Mama przestała wtulać się w moją klatę i ponownie odchyliła głowę do tylu, chcąc spojrzeć na mnie. Przez to, że jej głowa się odchyliła, jej cycki odkleiły się od mojej klaty. Mimowolnie spojrzałem w dół. Trwało to może pół sekundy, ale doskonale widziałem, jak jej cycki wypychają wręcz jej koronkowy stanik. Tak zajebiste cycki dosłownie 30 cm od mojej twarzy! Gdyby nie była moją mamą pewnie wsadził bym tam jej głowę i pokazał jak zajebistą kobietą jest. Mama, przez te odchylenie głowy, sprawiła, że jej nogi jeszcze szczelniej owinęły się wokół moich ud, a jej biodra przesunęły się w stronę moich. Przełknąłem głośno ślinę, kiedy mój kutas(a miałem na sobie tylko dresy), przyległ do jej… łona. Mój chuj wyczuł ciepło bijące z jej cipki i naprężył się jeszcze bardziej. Kurwa pomyślałem w myślach. Mama na pewno teraz poczuje, co się ze mną dzieje. Bałem się jej reakcji, jak zobaczy co ugodziło ją w jej cipkę. Niewiele myśląc odruchowo odbiłem biodrami i tyłkiem do tyłu, przez co mama delikatnie zsunęła mi się z rąk. Nie chciałem pozwolić jej spać na podłogę, nie w takim momencie, więc złapałem ją szybko moimi dłońmi za jej uda, nie pozwalając jej wyrwać mi się z uścisku. Od razu wyczułem jak umięśnione są jej uda. Mama zrobiła zaskoczoną minę, ale chyba nie była zła. Wręcz przeciwnie dalej przeszywała mnie swoim wzrokiem, po czym powiedziała. – Przyznaje Ci rację mój wariacie! Wyglądam dobrze, jak na swój wiek, zadowolony? – W końcu to przyznałaś! Widzisz, gdybyś powiedziała tak od razu, nie musiałbym Cię tak wyściskiwać i do tego zmuszać. – Ahh skarbie to było bardzo miłe „wymuszenie” z Twojej strony. Naprawdę dziękuje Ci. A teraz jeśli byś był tak miły, to opuść mnie z powrotem na podłogę, muszę się w końcu normalnie ubrać. Tak jak na matkę przystało. Nie mogę przecież paradować przed Tobą w samej bieliźnie. Mama ciągle się uśmiechając puściła mi oko. Widać, że była w dobrym humorze. Cieszyło mnie to, że to właśnie ja sprawiłem, że się uśmiechała. Ale nie chciałem jej jeszcze opuszczać. Pragnąłem żeby ta chwila jeszcze trwała. Mój dalej stojący chuj przysłonił mi chyba logiczne myślenie? A do tego chciałem się jeszcze chwile delektować jej ciałem, które chcąc nie chcąc wystawiła przed moim wzrokiem na wierzch. Postanowiłem jeszcze trochę z nią pożartować i zobaczyć na jak daleko pozwoli mi działać. Nie spuszczając, więc mojego wzroku z jej oczu i nie opuszczając mamy na podłogę szybko jej odpowiedziałem. – No tak mamuś lepiej się ubierz, przecież nie chcesz żeby nawiedziły mnie w nocy koszmary. A co do koszmarów… Wyraz mamy twarzy był wyraźnie zszokowany, kiedy moje oczy spojrzały w dół. Jej oczy podążyły za mną. Szlafrok mamy rozsunął się całkiem na boki, dzięki czemu jej cycki znajdowały się dosłownie centymetry od mojej twarzy. Mama wzięła głęboki oddech, chyba z poczucia winy. Jej wspaniałe cycki ledwo trzymane przez koronkowy stanik zmysłowo zafalowały. Mama patrząc ciągle na swój dekolt już otworzyła buzie by coś powiedzieć, ale ja byłem szybszy. – Pozwolisz? Oczy mamy ponownie powędrowały do góry i wlepiały się we mnie z niedowierzaniem. Ja posłałem mamie uśmiech, po czym lewą dłoń zabrałem z jej uda. Mama mimowolnie naparła na mnie biodrami. Nie chciała spaść na podłogę. Ścisnęła mnie nimi bardzo mocno. Mój sterczący jak nigdy chuj znowu ugodził w jej cipkę. Poczułem mega ciepło przeszywające mojego chuja. Teraz mama na sto procent to wyczuła, bo aż otworzyła usta, nie wiem czy z nie dowierzania czy z szoku. Ciągle ją obserwując powędrowałem dłonią na jej szlafrok, który opadał na jej cycki. Zszokowana mama podążyła oczami za moją dłonią. Wiem, że byłem bezczelny i na pewno pozwoliłem sobie na zbyt dużo, ale nie myślałem trzeźwo. – Mamuś zakryje Cię, żeby uchronić mnie przed TYMI koszmarami. Słowo Tymi specjalne zaakcentowałem, aby wiedziała, że chodzi mi o jej cycki. Moja dłoń złapała za szlafrok i delikatnie przesunęła się najpierw w lewo, potem to samo zrobiłem po drugiej stronie zasłaniając szczelnie jej dekolt szlafrokiem. W czasie tej czynności, moje palce „niby” niechcący delikatnie stykały się z jej skóra na dekolcie. Mój kutas prawie eksplodował, kiedy mama jeszcze mocniej ścisnęła mnie biodrami. Mógłbym przysiąść, że mój chuj prawie rozerwał wtedy moje spodnie, a co za tym idzie jej stringi. Gdyby nie części garderoby, to pewnie wbiłby się w jej gorącą cipkę. Oddech mamy jeszcze mocniej przyspieszył, kiedy moja dłoń podążała w kierunku jej szlafroka. Kiedy moje palce smyrały jej skórę na dekolcie mama wstrzymała oddech. Mama cały czas miała otwarte usta. Ja cały czas ją obserwując delikatnie odłożyłem ją na podłogę. Mój chuj stojący chuj ocierał się przy tym o jej ciało. Czułem nim dokładnie jej cipkę, a potem brzuch. Mama stała na początku bez ruchu, zszokowana chyba tym, co zrobiłem. Chcąc obrócić wszystko w żart powiedziałem głośno się śmiejąc. – Widzisz mamuś i po problemie, już nie będę mieć koszmarów. Teraz ja puściłem jej oko, po czym posłałem do niej serdeczny uśmiech. Mama zamknęła usta, a jej oddech powrócił do normalnego tempa. Przeszywała mnie wzrokiem i powiedziała cicho, jakby nie dowierzając. – Ale…. W tym momencie spojrzała w dół na moje spodnie, gdzie widać było moje potężne wybrzuszenie. Mój chuj stał wręcz na baczność i w każdej chwili był gotowy by ktoś się nim zaopiekował. Mama znowu otworzyła usta, które teraz kształtowały się w idealna literę O. – Ale…. Mama wzięła głęboki wdech, po czym dodała jeszcze ciszej, wręcz szeptem. – Czyli jednak mi się nie wydawało…. Mój synek nie jest już małym chłopcem. Mama nie spuszczając mojego chuja z oczu pokręciła tylko głową. Starałem się odczytać emocje z jej twarzy. Wyglądała na zszokowaną, ale nie widziałem na jej twarzy odrazy, czego najbardziej się bałem. Wydawało mi się nawet, że zamykając usta przygryzła i od wewnątrz polizała wargi. Nie byłem pewien czy to zrobiła, może chciałem żeby to zrobiła? Mama w końcu zabrała wzrok z mojego kutasa i znowu spojrzała na mnie. Wpatrywała się tak we mnie przez chwilę bez wypowiedzenia choćby słowa, po czym posłała mi jeszcze jeden uśmiech. – Widzę kochanie, że nie tylko ja mam problem dzisiaj z garderobą. Teraz Ty musisz uważać, żebym to ja nie miała dzisiaj w nocy koszmarów. Mama jeszcze szerzej się uśmiechnęła, wręcz wybuchła śmiechem. Teraz jej śmiech był jednak inny niż wcześniej, bardziej nerwowy? Ciężko mi było to określić, ale na pewno nie był to jej naturalny śmiech, który znam. Mama tymczasem szczelnie zakryła się szlafrokiem, a ja chcąc rozładować atmosferę powiedziałem. – Dobrze mamuś, obiecuję, że następnym razem lepiej dobiorę garderobę, tak by nie groziły Ci koszmary. Mama znowu wręcz wybuchła śmiechem. Widziałem w jej oczach radość. – Hahah Tooommekk… oboje musimy się w takim razie pilnować. – Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby to już się nie powtórzyło, obiecuję! A teraz, jeśli pozwolisz to przebiorę się z tych mokrych rzeczy i oprowadzisz mnie w końcu po swoim mieszkaniu? – Oczywiście skarbie, czuj się jak u siebie. Mama posłała jeszcze jedno ukradkowe spojrzenie na mojego sterczącego chuja, po czym wskazała mi toaletę. Wziąłem ze sobą walizkę, po czym zamknąłem drzwi i wręcz podbiegłem do lusterka. Spojrzałem na siebie. W myślach miałem mętlik – z jednej strony kochałem przecież swoją mamę, tak jak syn powinien kochać swoją matkę. Szanowałem ją. Z drugiej, to co się przed chwilą wydarzyło. Nie planowałem tego, mama pewnie też nie, ale jednak pierwszy raz w życiu podniecił mnie widok i dotyk ciała mojej własnej matki. Tak mama miała wspaniałe ciało, ale jednak to mama. Co teraz sobie o mnie pomyśli? Że jestem jakimś chorym zwyrolem, który podnieca się na jej widok? Przecież widziała mój wzwód, czuła go nawet na sobie. Mój mózg starał się dogłębnie przeanalizować sytuacje w której się znalazłem. Mama nie była zła, czy też zniesmaczona moim zachowaniem. Może myśli, że to przypadek? Przez moment przeszło mi to przez głowę i nadeszły mnie takie myśli, jednak w głębi duszy czułem coś innego. Zupełnie nowe uczucie. Czegoś zakazanego, a jednocześnie cholernie podniecającego. Przymknąłem oczy, by przywołać jeszcze świeży obraz cycków i dupy moje mamy. Mój chuj znowu się ożywił. Kurwa pomyślałem. Ogarnij się stary, to Twoja matka! Tak wygląda jak dorodny MILF, który chciałoby się pierdolić, ale jednak przede wszystkim matka. Od nadmiaru myśli zrobiło mi się gorąco. Odkręciłem, więc zimną wodę i przemyłem twarz. Mój oddech powoli wracał do swojego rytmu, a mój chuj powoli opadał. Pomyślałem, ze nie mogę tu siedzieć zbyt długo, bo pewnie mama pomyśli, że przyszedłem tu tylko po to, żeby sobie zwalić. Wyciągnąłem wiec świeże rzeczy z walizki i szybko się przebrałem. W przedpokoju czekała już na mnie mama. Szlafrok zastąpiła czarnymi leginsami oraz czarnym podkoszulkiem. Szybko zmierzyłem mamę wzrokiem – leginsy opinały szczelnie jej nogi. Tak szczelnie, że można było zauważyć wyraźna szparę między udami tuż przy jej cipce. Kurwa mama naprawdę wzięła się za siebie. Podkoszulek również szczelnie opinał, a raczej uwydatniał jej duże cycki i płaski brzuch. W takim wydaniu wyglądała równie seksownie jak w szlafroku, albo nawet i bardziej. Miałem nie wracać do takich myśli o mojej matce, ale ona mi tego nie ułatwiała. Mój mózg chciał, a wręcz domagał się, by zobaczyć jak matka prezentuje się w leginsach od drugiej strony. Na szczęście nie musiałem długo na to czekać, bo mama zaczęła oprowadzać mnie po mieszkaniu. Ja jako gentelmen pozwoliłem aby szła przede mną, dzięki czemu miałem idealny widok na jej tyłek. Ojjjj, a widok był naprawdę godny zapamiętania. Leginsy wręcz wtapiały się w jej pośladki sprawiając wrażenie, że te są jeszcze jędrniejsze i większe. Przy każdym jej kroku delikatnie podskakiwały w górę i na boki tworząc obraz tak cholernie podniecający, że z ogromnym trudem musiałem powstrzymywać erekcje. Nic nie świadoma moją walką z samym sobą mama pokazywała mi swoje mieszkanie i opowiadała przy tym co u niej słychać. W między czasie poszedłem się rozpakować. Mama na czas mojego przyjazdu udostępniła mi miejsce w swojej szafie, która była w jej sypialni. Nie miałem dużo rzeczy, więc zmieściłem się na dwóch półkach, a jako że jej szafa była naprawdę duża, to raczej nie musiała z tego powodu robić u siebie w szafie przemeblowania. Przy okazji rozejrzałem się dokładniej po jej sypialni. Duże łoże małżeńskie stało przy jednej ścianie. Na przeciwko stała szafa, do której rozpakowałem swoje łachy. Drzwi szafy były rozsuwane na boki i oba pokryte były w całości lustrami. Po obu stronach łóżka stały szafki nocne. Było przytulnie, a zarazem dzięki lustrzanym drzwiom szafy również erotycznie. Od razu pomyślałem, że widok takiej kobiety jak mama ujeżdżającej kutasa w tym lustrze, musiał pewnie dawać jeszcze lepsze doznania w czasie seksu. Ciekawiło mnie, czy mama z kimś się spotyka, czy jakiś facet bawi się jej zajebistym ciałem no i co moja mama preferuje, jeśli chodzi o seks? Czy lubi być brana na ostro czy może woli romantyczny seks? Kurwa, nie wiem, co się ze mną działo, ale od czasu, kiedy przekroczyłem próg tego mieszkania ciągle myślałem o seksie i to w dodatku z własną matką. Wiem, że miałem już o tym nie myśleć. Że to chore, myśleć w takim sensie o własnej mamie, ale odkąd tu przyjechałem (a nie minęły nawet 3 godziny) myślałem praktycznie tylko o tym, jak zajebiście seksownie wygląda moja mama. Może to wina tego, że nie widziałem jej ponad rok i teraz widząc ją odmienioną, chce ją poznać od nowa? A może to wina moich upodobań? Zawsze podobały mi się zadbane dojrzałe kobiety, a mama ze swoimi dużymi cyckami i jędrna pupa wpisuje się w ten obraz idealnie? Rozmyślając otworzyłem walizkę i zacząłem powoli rozpakowywać swoje rzeczy. Rozsunąłem szafę i zobaczyłem schludnie ułożone ubrania mamy. Na wieszaku również wisiały schludnie powieszone rzeczy – czysta mama pomyślałem. Wszystko musi mieć swój porządek. Ja w końcu zabrałem się za rozpakowywanie rzeczy. Szło mi to bardzo sprawnie. Przy końcu postanowiłem się trochę jeszcze rozejrzeć po matczynej szafie. Widząc jej ubrania pomyślałbym, że mieszkam u jakiejś nastolatki. Mama totalnie zmieniła swój styl ubierania. Dwie pułki niżej od mojej zobaczyłem, że znajduje się szuflada z bielizną. Serce znowu zabiło mi szybciej, kiedy zobaczyłem, że jej czarna koronkowa bielizna, którą miała dzisiaj na sobie to nie wszystko, co znajduje się jej w garderobie. Wręcz przeciwnie. Szuflada była zrobiona ze szkła, dzięki czemu można było idealnie zobaczyć jej komplety bielizny. Prawie każde koronkowe. W różnych kolorach. Zmysłowa czerwień, czarne, były nawet kompletnie koronkowe – takie, które musiały prześwitywać. Znowu naszły mnie te same myśli – jak mama w nich by się prezentowała? Korciło mnie, aby wyciągnąć jej jakiś komplet bielizny i dokładniej go obejrzeć. Chwile biłem się z myślami, po czym sięgnąłem dłonią po czerwony koronkowy komplet bielizny. Już sobie wyobrażałem, dotykając jej stanika ze właśnie obmacuję jej cycki, ale niestety w tym momencie do sypialni weszła mama, więc szybko rzuciłem jej bieliznę do szafy. – I co Tomuś, jak idzie rozpakowywanie? – Bardzo dobrze mamuśka, już wszystko wypakowałem. – O taki szybki jesteś? Mogę sprawdzić? – Oczywiście, w końcu to Twoje królestwo. Mama podeszła do szafy i spojrzała na moje rzeczy. Modliłem się, żeby nie zobaczyła swojej bielizny. – O proszę faktycznie już koniec. I jak ładnie ułożone. Fiu fiu taki facet to skarb. Mama puściła mi oko i posłała szczery uśmiech. – Nie zapominaj, kto mnie tego nauczył! – Ahhh tak? Czyli mogę w takim razie wystawić rachunek Kasi za to, że wychowałam tak wspaniałego faceta? A właśnie, co tam u Kasi? Niczego nie świadoma mama sprawiła, że na mojej twarzy pojawiło się od razu coś w stylu złości i smutku. Z tego wszystkiego usiadłem na jej łóżku. Po prostu, opadłem bezwiednie. Mama nie wiedziała, że Kasia ze mną zerwała, ale od razu zobaczyła, że coś jest nie tak. – Tomek? Powiedziałam coś nie tak? – Nie mamuś po prostu… po prostu nie jesteśmy już razem. Mama zrobiła zdziwioną minę. – Jak to? – Normalnie… ah szkoda gadać… Zrobiłem wymuszony uśmiech, ale mama widziała ze coś jest nie tak. Zrobiła wiec krok w moja stronę i złapała mnie dłońmi za policzki. Patrzyliśmy sobie w oczy. – Tak mi przykro kochanie. Naprawdę byliście super parą. Na pewno… Mama przerwała, bo zobaczyła w moich oczach łzy. Zrobiła, więc coś, co każda mama zrobiłaby widząc swojego zapłakanego syna – wzięła moją głowę i wtuliła ją w siebie, a konkretnie w swoje duże zajebiste cycki. Pewnie nie zrobiłaby tego gdyby wiedziała, jak na mnie w tej chwili działała. W jednej chwili ze smutku poczułem radość. Moja głowa szczelnie przylegała do jej zajebistych cycków. Głową wyczułem ich jędrność i wielkość… kurwa, aż żałowałem, że znowu nie ma na sobie tylko koronkowej bielizny… Mama dodatkowo potęgowała moje doznania smyrając mnie swoimi paznokciami po głowie i dociskając przy tym moją głowę do swoich cycków. Ja nie wiedząc co zrobić z rękami szczelnie oplotłem nimi jej plecy i delikatnie głaskałem ją po nich. – Już dobrze skarbie, jestem pewna, że szybko sobie kogoś znajdziesz. – Mamo, sama wiesz, że to nie takie proste. Postanowiłem grać na czas i udawałem smutek. Byłem cyniczny, ale nie obchodziło mnie to. Liczyło się tylko to, że zajebisty MILF daje mi możliwość wtulenia się w jej ciało, więc chciałem maksymalnie wykorzystać sytuacje. – Ehh wiem kochanie, już dobrze mamusia jest z Tobą i się Tobą zaopiekuje. Na pewno jej słowa miały inne znaczenie, dla mnie jednak wydźwięk jej słów od razu sprawił ze moja wyobraźnia pokazała mi obraz jak się mama mną opiekuje, a raczej nie mną tylko moim kutasem ??. Wracając do rzeczywistości mama dalej wtulała moją głowę w jej cycki. Szeptała mi przy tym, żebym się niczym nie przejmował i że wszystko się ułoży. Ja tymczasem powoli ruszałem dłońmi po jej plecach. W górę aż po zapięcie od stanika i w dół, bardzo w dół. Marzyłem by złapać ją za te pośladki i ścisnąć tak by wiedziała, że w chuj mi się podoba. Nie wiem, co się ze mną działo, ale ta kobieta doprowadzała mnie do szału. Mój chuj znowu stał na baczność, a ja postanowiłem zaryzykować wiec zjechałem dłońmi jeszcze niżej, delikatnie zahaczając palcami jej pośladki. Mimowolnie stęknąłem, kiedy pod palcami poczułem jej pośladki. Mama uznała, że to chyba dzięki jej wsparciu, bo od razu zapytała. – Już Ci lepiej kochanie? – Hmmm…. Tylko tyle potrafiłem z siebie wydobyć, cichy jęk, a raczej stłumione stękniecie. Mama pomyślała, że chyba płacze, więc jeszcze mocniej docisnęła moją głowę do swoich cycków. Jakby chciała mi pokazać, że jest przy mnie i nic mi nie grozi. Jak za dawnych lat, kiedy byłem dzieckiem. Ja tymczasem przeżywałem ten moment na swój sposób – chory, ale cholernie przyjemny. Pragnąłem jej w tym momencie. Słyszałem jak głośno bije jej serce. Gdybym otworzył usta mógłbym ugryźć ją w te zajebiste cycki. W głowie miałem tysiące myśli. Postanowiłem jeszcze bardziej zaryzykować i położyłem całe dłonie na jej pośladkach! Objąłem je delikatnie dłońmi – kurwa w dotyku były jeszcze bardziej zajebiste! Duże, ciagle jędrne pośladki, czekające aż ktoś da im klapsa. Tak wtedy myślałem. Mama głośno nabrała powietrza, kiedy poczuła na swoich pośladkach moje dłonie i instynktownie wypięła się tyłkiem do tylu jakby chciała się wyrwać spod moich dłoni. Przez to jednak moje dłonie jeszcze mocniej nacisnęły na jej pośladki, dzięki czemu mogłem jeszcze lepiej wyczuć ich wielkość i jędrność. Teraz to mama wyraźnie głośno stęknęła, nie dała jednak po sobie poznać, że czuje się niekomfortowo. Wręcz przeciwnie, wyglądało na to, że jej ciało zareagowało tak jak ciało każdej kobiety w takiej sytuacji. Mama mocniej wbiła paznokcie w moją głowę i jeszcze mocniej wtuliła moją głowę w jej cycki. Teraz to ja stłumiłem coraz to głośniejszy jęk, ale postanowiłem działać dalej. Widząc reakcję jej ciała postanowiłem zagrać na jej emocjach. Jeszcze mocniej ścisnąłem jej pośladki, mówiąc przy tym, że jest najlepsza mama na świecie. Tak mocno, że palcami wbiłem się w jej przerwę między pośladkami. To spowodowało, że mama wręcz głośno jęknęła. Kurwa pomyślałem, matce tez się to podoba! Musi skoro tak zareagowało jej ciało. Kutas przebijał mi się dosłownie przez spodnie, a ja tymczasem nie czekając na jej ruch zacząłem powoli i delikatnie ugniatać jej pośladki, mówiąc przy tym, że bardzo ją kocham i bardzo jej dziękuje za wsparcie. Że dzięki niej zapomniałem już o Kasi i o tym wszystkim. Mama jedyne, na co się zdobyła to jeszcze jedne głośne stękniecie, po czym wypięła jeszcze bardziej swój tyłek do tylu, jakby chciała żebym masował ją mocniej. To był dla mnie znak, coś jak zaproszenie. Z początku masowałem ją delikatnie, teraz jednak, kiedy wypięła swój tyłek jeszcze mocniej, zrobiłem się odważniejszy. Dużo mocniej ściskałem i dodatkowo zacząłem delikatnie masować jej zajebiste pośladki. Oddech mamy z każdym moim następnym ruchem był coraz szybszy. Wbijała coraz mocniej paznokcie w moją głowę, która teraz wręcz zlała się z jej dużymi cyckami. Miałem ogromną chęć by dać jej klapsa prosto w tyłek, ale wiedziałem ze to by była przesada, że natychmiast przerwałoby naszą grę. Zamiast tego zacząłem jeszcze mocniej i intensywniej masować jej pośladki. Teraz moje dłonie zataczały na nich koła i ugniatały je bardzo mocno. Mama wręcz głośno jęknęła – nie obchodziło mnie w tym momencie czy z niedowierzania czy z przyjemności. Nie wiem ile tak trwaliśmy w tej pozycji – ja siedzący na jej łóżku, ona stała przede mną i wbijała moja głowę w jej cycki, a do tego moje dłonie masujące jej wspaniałe pośladki. Wiem jedynie, że było to cholernie pociągające. Świadomość, że właśnie mam przed sobą tak zajebistego MILF’a i to w dodatku moją własna mamę! Chciałem więcej, chciałem zedrzeć z niej ubrania i ją wyruchać, pragnąłem tego jak żadnej innej rzeczy na świecie, ale wiedziałem, że jest jeszcze za wcześnie. Że to by nie przeszło, więc zrobiłem, coś czego ona się kompletnie nie spodziewała. Z żalem momentalnie zabrałem dłonie z jej pośladków i odsunąłem głowę z jej cycków. Skojarzyłem na nią z dołu – jej oddech powoli się normował. Twarz miała lekko czerwoną, a oczy… cóż w oczach zobaczyłem coś w rodzaju wstydu i rozczarowania? Wiedziałem jednak, że jeśli naprawdę chcę ją wyruchać to musiałem teraz przerwać tą naszą zabawę. Ciągle siedząc i patrząc jej w oczy powiedziałem: – Dziękuję mamuś za wsparcie. Gdyby nie Ty, to pewnie ryczałbym do teraz. Kocham Cię najbardziej na świecie. – Po to jestem tutaj kochanie i mnie masz, żebym Cię wspierała. Mama wytarła mi jeszcze dłonią łzy z policzków, po czym… pochyliła głowę w moją stronę i dała mi buziaka w policzek, po chwili dodając. – To na lepszy humor skarbie. Chodź idziemy coś zjeść! Oszołomiony spojrzałem na mamę, która złapała mnie za rękę i chciała pociągnąć za sobą, ja jednak zaparłem się i szybkim ruchem przyciągnąłem ją do siebie kładąc się przy tym plecami na łóżko, przez co mama poleciała prosto na mnie. W czasie upadku jej cycki wspaniale rozgniotły się na mojej klacie, a mama wręcz wtuliła się we mnie. Pewnie znowu poczuła, że mój chuj gotowy do działania i twardy jak nigdy ugodził ją prosto w brzuch, ale mama jakby się nie przejmowała tylko głośno zaśmiała się będąc zaskoczona moją śmiałą postawą. – Tooommmekkk…. Hahahah …. Jeszcze nie masz dość swojej starej matki? Mama podniosła głowę i tułów żeby móc z góry dokładnie spojrzeć na moją twarz, przez co jej biodra przesunęły się trochę do przodu i wręcz ślizgnęła się po moim stojącym chuju swoją cipką. Nie odpuszczała przy tym swojego wzroku z mojej twarzy chcąc zobaczyć moją reakcję. A ja otworzyłem delikatnie usta i głośno wypuściłem powietrze również patrząc jej w oczy. Pomyślałem, że matka chce mnie teraz sprawdzić, ale nie dam jej tak łatwo za wygraną, więc postanowiłem się trochę zemścić – dłonie szybko skierowałem na jej biodra i mocno je chwyciłem od boku, a w tym samym czasie moje biodra delikatnie się przesunęły do przodu i w górę, przez co mój stojący jak skała chuj wpasował się jeszcze lepiej w jej cipkę (a mama miała na sobie tylko cienkie leginsy, a ja dresy) i wraz z ruchem moich bioder moja główka od penisa przesunęła się po całej jej cipce, aż do łechtaczki. Mama podniosła brwi, nie wiem czy ze zdziwienia czy z wrażenia, a jej usta otworzyły się i widać było, że całą swoją wewnętrzną wolą nie chciała dać po sobie poznać, że jej się to spodobało. Kurwa! Ja, ciągle patrząc jej prosto w oczy i widząc jej reakcje jeszcze mocniej ścisnąłem dłonie na jej biodrach, a następnie bardzo powoli i delikatnie opuściłem biodra z powrotem na dół przez co mój chuj znowu otarł się o jej cipkę, powodując jeszcze większe otwarcie ust przez mamę i…. Cichy wręcz niesłyszalny jęk z jej ust! O kurwa, teraz już byłem pewny, że matce się to podoba! Ja tymczasem posłałem jej uśmiech i ciągle patrząc jej prosto w oczy i trzymając dłonie na jej biodrach powiedziałem. – Mamuś, taką starą matkę jak Ty to chciałby mieć każdy facet! I każdy kto by mnie teraz zobaczył, zabił z zazdrości! Mówiąc to, przesunąłem bardzo delikatnie dłonie z jej bioder wprost na te jej zajebiste pośladki i… znowu, tym razem jednak jak najwolniej potrafiłem uniosłem swoje biodra do przodu, ponownie ocierając się moim twardym chujem prosto po jej cipce. Mama znowu otworzyła szeroko usta, ale widząc, że jej się przyglądam szybko zmieniła to w delikatny uśmiech, a ja onieśmielony jej reakcją mocniej ścisnąłem jej pośladki, przez co jej cipka jeszcze mocniej naparła na mojego twardego kutasa. Tego już było chyba dla mamy za wiele, bo jej usta wykrzywiły się w dziwnym grymasie – na pewno jeszcze nigdy nie widziałem jej twarzy takiej jak teraz. Mama czując moje dłonie na swoich pośladkach i przede wszystkim twardego jak skała penisa na swojej cipce wydobyła się z siebie już zdecydowanie głośny jęk, po czym opadła bezwładnie tułowiem prosto na moją klatę mówiąc, a raczej wręcz jęcząc przy tym. – Ohhhhh…. Tooommmekkk…. Tak bardzo….. się cieszę że przyjechałeś…. dziękuję kochanie …. Za miłe słowa Mówiąc to i leżąc już całkowicie na mnie(znowu czułem na swojej klacie jej zajebiste cycki) mama sama… zrobiła delikatny ruch biodrami ocierając się swoją gorącą cipką o mojego stręczącego kutasa. Delikatny wręcz prawie nieruchomy ruch biodrami w górę i w dół który sprawił, że ja jeszcze mocniej ścisnąłem jej pośladki i… również głośniej jęknąłem…. O kurwa…. To się nie dzieje naprawdę…. Mama widząc i słysząc moją reakcję uśmiechnęła się…jakby chciała udowodnić mi, że doskonale wie co robię… po czym jeszcze mocniej zacisnęła swoje nogi wzdłuż moich bioder, położyła dłoń na mojej głowie i delikatnie drapiąc mnie po głowie znowu poruszyła swoimi biodrami w górę jeszcze mocniej ocierając się o mojego chuja swoją cipką oraz szepcząc przy tym… – Tommmekk….co… my…. Mama urwała w połowie zdania, bo ja nie mogąc dłużej tego wytrzymać, ścisnąłem jej pośladki tak mocno, na ile sił miałem w dłoniach i wykonałem gwałtowny ruch biodrami w górę, godząc moim chujem prosto w jej cipkę i drażniąc jej łechtaczkę…. Matka wbiła mi paznokcie w głowę i wyszeptała wprost na moją szyję głośne…. – Ohhhhhhhhhhh Tylko tyle, albo aż tyle wydobyło się z jej ponętnych ust. Oboje zastygliśmy tak przez chwilę delektując się tym chorym ale cholernie podniecającym uczuciem, a tymczasem ja chciałem wykorzystać ten moment na maksa, więc jeszcze raz ścisnąłem jej pośladki i jeszcze raz mocno i zdecydowanie wypchałem biodra do góry ponownie godząc jej cipkę swoim chujem…. – Maaaammmmoooo…. Ohhh… tak bardzo za Tobą tęskniłem…. Słysząc to tym razem to mama mocniej i agresywniej zrobiła ruch biodrami do góry…. I na dół…. Moje dłonie wręcz gniotły jej zajebiste pośladki…. A chuj pulsował tak mocno, że byłem już blisko wytrysku…. – Już dobrze…. tommmekkk… Uhhh…. Mammmusia jest tutaj….. i…. Cieszy się bardzo, że przyjechałeś…. I znowu tym razem to JA zrobiłem ruch biodrami. W górę…. Znowu godząc ją przy tym prosto w jej gorącą cipkę…. – Mammmoooo…. Tak…. Bardzo…. Mocno…. Za Tobą …. Tęskniłem …. Słysząc to i czując mojego ocierającego się o jej cipę kutasa, mama wbiła jeszcze mocniej swoje paznokcie w moje włosy i nie wiem jakim cudem, ale jeszcze mocniej i intensywniej otarła się swoją cipką o mojego chuja…. Ja czując jej reakcję i nie wiele myśląc w tamtym momencie zwiększyłem tępo i coraz szybciej zacząłem ocierać się o jej cipkę… – Tommekkk…. Mammmusiaaa…. Też…. Bardzo…. Tęskniła…. Mówiąc to mama starała się dopasowywać ruchy swoich bioder do moich, ale ja byłem już na skraju wytrzymania… więc niewiele myśląc…. Mocno klepnąłem ją w jej zajebisty pośladek jęcząc przy tym do jej ucha… – Mammmooo…. kocham…. Cię! Niewiele myślałem, byłem jak w transie, a tymczasem mama słysząc moje słowa i w reakcji na moje klepnięcie jej w pośladek… dostosowała swoje ruchy do moich i zaczęła mnie wręcz… ujeżdżać mówiąc przy tym i coraz głośniej jęcząc… – Tooommmekkk … też…. Cię …. Kocham …. Tego było już dla mnie za wiele, czując nadchodzący wytrysk… ostatni raz mocno… z całej siły ścisnąłem jej pośladki po czym jedna dłoń skierowałem na jej włosy mocno je za nie szarpiąc i w ekstazie jęcząc… – Mammmooo… jaaa… jaaaa… ohhhh….jaaa – Ciiiiii…. Już dobrze….Kochaammm… Cię… synku… Mama położyła mi palec na ustach i dalej się o mnie ocierając i głośno jęcząc sprawiła, że zamknąłem oczy…. Wróciłem w głowie do obrazu matki w koronkowej bieliźnie… matka szczelnie leży na mnie… jej cycki wtulają się w moją klatę, a cipka ociera twardego jak skała chuja i…. Doszedłem… serio kurwa…doszedłem pierwszy raz w życiu bez penetracji i to w dodatku ocierając się o swoją własną matkę! Wytrysk był tak ogromny, że całe moje gacie i pewnie dresy były zalane w spermie, tymczasem mamuśka czując i widząc mój orgazm uniosła delikatnie tułów do góry i spojrzała na mnie swoimi przenikliwymi oczami. Widać było w nich… radość, ja tymczasem powoli normowałem oddech i patrząc na nią poczułem się…. Dziwnie… w końcu kto normalny dochodzi podczas ocierania się z własną matką? Mama chyba zauważyła mój dziwny wyraz twarzy, bo posłała mi serdeczny uśmiech, tymczasem ja zabrałem dłonie z jej pośladków i przenosząc je na jej plecy znowu pociągnąłem ją w dół i… przytuliłem ile miałem sił szepcząc jej do ucha… – Mamuś….kocham Cię… dziękuję Z ust mamy wydobył się mruk zadowolenia, jej paznokcie znowu zaczęły głaskać moje włosy… – Ohhh Tomek… też Cię kocham… tak bardzo tęskniłam…. I to ja…. Dziękuję Mówiąc to znowu dała mi buziaka w policzek, tym razem nieco dłużej, po czym gwałtownie się podniosła i ciągle patrząc mi w oczy uklęknęła przy mnie. Jej wzrok przeszywał mnie, a mama tymczasem powoli przeniosła swój wzrok na mój tułów i… chuja. Również spojrzałem na moje dresy… które były dosłownie całe mokre w spermie w okolicach chuja. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że w trakcie tego ocierania się musiały mi się zwinąć majtki w dół, przez co cały ładunek spermy wylądował na spodniach. Widząc to mama delikatnie wykrzywiła swoje usta w uśmiechu i przyglądała się moim dresom . Patrząc na nią ciężko było mi odczytać jej emocje. Chyba dopiero teraz doszło do mnie to, co zrobiliśmy. Do mamy chyba też, bo ciągle patrząc na moje mokre od spermy spodnie aż otworzyła usta, ale nie odważyła się nic powiedzieć, tylko zamknęła usta… delikatnie przygryzając swoją dolną wargę i… zeszła z łóżka. Widząc to również się podniosłem. – Mamo ja…. Mama jeszcze raz patrząc na moje dresy przerwała mi w połowie zdania. – Ciiii….już dobrze… Chodźmy w końcu coś zjeść, bo przez te nasze przytulanki mam wilczy apetyt! Zdezorientowany patrzyłem jak mama obraca się na pięcie i kręcąc delikatnie biodrami wychodzi z sypialni zostawiając mnie z natłokiem myśli – co się właściwie kurwa wydarzyło i jak teraz będzie wyglądać moja relacja z matką? Czy pozwoli mi stale pomagać w rozładowaniu emocji? Dlaczego to w ogóle zrobiła? Może było jej mi szkoda i po zerwaniu z moją ex chciała okazać mi wsparcie, a jako że nie miała długo partnera po prostu emocje sprawiły, że hamulce jej puściły? No i najważniejsze, jak teraz mamy się między sobą zachowywać? Tysiące myśli, ale jak się zrobiło a, to trzeba zrobić wszystko żeby móc powiedzieć B! Tak! Bo skoro matka dała mi się obmacywać po jej dupsku i sama stymulowała mnie ocierając się o mnie… to… to na pewno da mi też się wyruchać. Jestem tego pewien, tylko nie mogę działać zbyt pochopnie. Muszę sprawić, że ona sama będzie pragnęła tego żebym ja wyruchał. Z takim nastawieniem doprowadziłem się do porządku (przebrałem dresy i gacie) i ruszyłem do kuchni, gdzie czekała na mnie mamuśka przygotowująca kolację. Ani ja, ani ona nie poruszaliśmy tematu tego, co wydarzyło się między nami w sypialni. Widziałem jednak ukradkowe spojrzenia matki i wydawało mi się, że ona jakby… dalej mnie prowokowała. A to niby specjalnie chciała wyciągać coś z górnych półek stając przy tym na palcach, przez co jej wspaniały tyłeczek wypinał się w piękny łuk. A to schylała się, by czegoś poszukać albo coś sięgnąć, perfidnie wypinając swój tyłek w moją stronę. Nie powiem kręciło mnie to, ale postanowiłem grać niezainteresowanego i nie dałem po sobie poznać, że robi to na mnie wrażenie. Po kolacji usiedliśmy razem na sofie, mama zaproponowała, że oblejemy mój przyjazd do niej lampką wina, nie mogłem jej odmówić. Usiedliśmy na sofie, bardzo blisko siebie wręcz stykając się udami i pijąc wino opowiadaliśmy sobie dokładniej co się u nas wydarzyło przez ostatni rok. Nie poruszaliśmy przy tym tego, co stało się u mamy w sypialni. W końcu temat zszedł znowu na moją byłą… – Powiesz mi w końcu, dlaczego zerwaliście? Wypity alkohol i fakt bliskości mamy rozwiązał mi język, spojrzałem głęboko w jej oczy… – Mamuś chcieliśmy spróbować w życiu nowych rzeczy. Wiesz rutyna i te sprawy. – Nowych rzeczy? – Tak no wiesz jak to młodzi ludzie. Mieliśmy już dość rutyny i chcieliśmy spróbować nowych wrażeń, ludzi… – Tomek… to była wasza wspólna decyzja? Mówiąc to, mama instynktownie położyła mi dłoń na udzie, chcąc pokazać mi wsparcie. Jej oczy przenikały się przez mój mózg, jakby chciała odczytać moje myśli. – Nie mamo. Mówiąc szczerze… Ciągle patrząc jej w oczy wziąłem głęboki wdech… – Kaśka powiedziała, że nie chce całego swojego życia spędzić z jednym partnerem seksualnym i… i… Widząc, że jest mi ciężko mama chcąc dodać mi otuchy zaczęła delikatnie gładzić dłonią moje udo. – I ze mną zerwała! Tak wiem, to jest mega niemęskie, że laska ze mną zrywa, ale ja naprawdę starałem się jej dawać w łóżku wszystko. Robiłem wszystko, żeby jej dogodzić. Zawsze starałem się, żeby osiągała orgazm… nie wiem czemu ona…… ona mnie zostawiła! Czując mój żal i smutek matka jedną ręką objęła moją głowę i znowu tak jak w sypialni wtuliła moją głowę, a raczej policzek, prosto w jej zajebiste jędrne cycki. Cycki, które wręcz domagały się, żebym zajął się nimi tak samo jak jej pośladkami w sypialni. – Kochanie… tak mi przykro… Mówiąc to matka jeszcze mocniej wtuliła moją głowę w jej dorodne cycki. Tak mocno, że nosem wręcz wbiłem się w jej pierś. Jej druga dłoń tymczasem błyskawicznie przesunęła się do góry uda, niebezpiecznie blisko kutasa. Kutasa, który… no tak on żył swoim życiem i oczywiście w reakcji na moją twarz wręcz zlaną z jej cyckami i dłonią na udzie… znowu powoli budził się do życia. Nieświadoma niczego matka wtulała moją głowę w swoje cycki i miziała mnie po udzie chcąc dodać mi otuchy, a ja tymczasem znowu postanowiłem przebiegle wykorzystać dobre serce mamy i płacząc w jej cycki mówiłem z zapartym tchem. – Mamo… Ale… ja… ja… naprawdę… starałem się robić dla niej… wszystko. Wierzysz mi mamuś? Wszystko… Mówiąc to moja prawa dłoń również powędrowała prosto na jej… udo. Druga znalazła sobie jeszcze lepsze miejsce… na jej plecach tuż nad jej zajebistym tyłeczkiem. Skupiona na moich słowach mama próbowała dodać mi jeszcze większej otuchy, więc jej dłoń spoczywająca na moim udzie zataczała teraz coraz większe koła i już tylko centymetry dzieliły ją od mojego kutasa. Kutasa, który znowu czekał w pełni naładowany i gotowy. Mama tymczasem masując mi udo schyliła lekko głowę i dając buziaka w moją przytulającą szczelnie jej cycki głowę wyszeptała… – Tomek…Kaska to jeszcze pożałuje, że zostawiła takiego zajebistego faceta. Jej dłoń w czasie wypowiadania tych słów… musnęła palcami mojego sterczącego chuja. Cichy stłumiony jęk wydobył się z moich ust, a matka czując, że coś twardego… cholernie twardego ugodziło ją w dłoń, cofnęła rękę w bezpieczne na moim udzie miejsce, dalej jednak bardzo blisko mojego kutasa. – Mamo, ale myślisz… myślisz, że to moja wina? Że nie wystarczająco się starałem, że byłem dla niej zbyt słabym kochankiem? Teraz to moja dłoń będąca na jej udzie powędrowała do góry i lekko skręciła do środka zatrzymując się milimetry od jej cipki. Czując to, tym razem to mama wydała cichy jęk i mocniej ścisnęła mnie swoją dłonią za moje udo natychmiastowo odpowiadając na moje pytanie. – Nie kochanie. Nigdy tak nie myśl słyszysz! – Ale mamo, dlaczego ona mnie zostawiła? Jeśli byłoby jej ze mną dobrze, to nie szukałaby przygód gdzie indziej? Mówiąc to udawałem jeszcze większy płacz, a przy tym moja druga dłoń, dotychczas czekająca bezpiecznie na jej plecach, powoli przesunęła się na jej tyłeczek i spróbowała objąć delikatnie te zajebiste dupsko. Mama skupiona na moich słowach nie zorientowała się chyba co robi dłoń na jej tyłku. Wtulając moją głowę w swoje cycuszki i dalej masując moje udo swoją dłonią odpowiedziała… – Tomek, czasami ludzie szukają przygód na boku mimo, że mają w domu wszystko czego zapragną. Wiem co mówię. Twój ojciec… Wypowiadając ojca matka ponownie mocniej ścisnęła moje udo. Jej dłoń była dosłownie centymetr od mojego chuja. Gdyby przesunęła rękę w prawo na pewno objęłaby go… – Twój ojciec…starałam się by dostawał w domu wszystko…. WSZYSTKO rozumiesz mnie synku? Mówiąc słowo wszystko matka przesunęła dłoń w prawo i… i położyła ją prosto na moim stojącym kutasie. Głośny jęk wydobył się z moim ust. Moja dłoń ścisnęła automatycznie zewnętrzną stronę jej uda… byłem już bardzo blisko jej cipki. Palcami mogłem wyczuć jak szalenie gorąca jest tam na dole. Teraz to mama zareagowała westchnięciem, ale nie zabrała dłoni z mojego chuja. Wręcz przeciwnie mówiąc dalej zaczęła delikatnie muskać palcami mojego chuja wykonując powolne ruchy w górę i w dół. – Gotowałam… (jej dłoń delikatnie mnie muskając przesunęła się w dół mojego sterczącego penisa. Mimo, że miałem dresy matka doskonale mogła go wyczuć)… sprzątałam… (ruch jej dłoni w górę) zajmowałam się Tobą… (znowu w dół)… a w nocy… w nocy… Teraz… a raczej wypowiadając to…dłoń mamy… ona szczelnie zacisnęła się na moim chuju! O kurwa…. Mówiąc słowo “noc” matka oplotła, na ile to możliwe, mojego twardego kutasa… – W nocy zawsze starałam się go zadowolić…. Jej dłoń jeszcze szczelniej i zachłanniej oplotła mojego chuja i wykonała nią powolny, bardzo powolny ruch w dół…. – W każdy możliwy na to sposób… Teraz jej dłoń powędrowała w górę…. O kurwa głośno jęknąłem, a moja dłoń będąca na jej pośladku ścisnęła go zachłannie…. – Czy to ręką…. (Znowu ruch jej dłoni w dół)… czy to ustami…(i w górę)…. Czy… (góra)… czy…(mama znowu zrobiła ruch ręką w dół sprawiając niesamowitą przyjemność mojemu kutasowi, a jej głos jeszcze się obniżył)… analnie… Słysząc to, co mówi mama i przede wszystkim czując jej dłoń, która waliła mi powoli konia, nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje. Z całej siły ścisnąłem lewą dłonią jej pośladek, a drugą dłonią… ścisnąłem jej udo maksymalnie wysoko, tak wysoko, że kciukiem zahaczyłem o jej gorącą cipkę… Teraz to mama wydała z siebie delikatny pomruk zadowolenia, ale naty

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bommba Bommba

    To moje autorskie opowiadanie. Po wszystkie uwagi i głębsze opinie, przemyślenia zapraszam na Priv

  • Obciaganie na parkingu

        Byłem już kilka godzin w podróży, czułem trochę zmęczenie, ale jednocześnie byłem pobudzony seksualnie. Po południu, przed wyjazdem, żona opróżniła moje jądra, jednak to było za mało. Zmęczony, zjechałem na parking, byłem na nim ja i jeszcze tylko jeden samochód. Wysiadłem, rozprostowałem nogi i plecy i usiadłem na ławce. Z ciekawości, sprawdziłem Grindr, taką moją małą tajemnicę przed żoną. Oczywiście, pokazało mi masę facetów, chłopaków itd, ale większość była w znacznej odległości. Tylko jeden profil, bez zdjęcia, podpisany “zwale i obciągnę” pokazał się 20 metrów ode mnie.     Spojrzałem w stronę samochodu, kierowca, młody chłopak, na oko 23-25 lat. Patrzył się na mnie. Zaczepiłem go w aplikacji, odpowiedział na zaczepkę, wtedy zaprosiłem go do siebie na ławkę, po chwili wysiadł i zaczął iść w moją stronę. Mój kutas, który miał 18m długości i 6cm w obwodzie, momentalnie stwardniał, dyskretnie wyciągnąłem go ze spodni, sterczał twardy, a na czubku było czuć wilgoć. Chłopak dotarł do ławki, zaprosiłem go, żeby usiadł obok, wtedy złapałem jego rękę i położyłem na moim fiucie. Był lekko zszokowany, ale po chwili zacisnął rękę i zaczął mi walić. Westchnąłem z przyjemności, on gapił się na mojego kutasa, oblizał usta jakby chciał go polizać. Rozszerzyłem nogi, szepnąłem chłopakowi “nie hamuj się”, on w tym momencie opadł i objął mojego kutasa ustami. Aż się wzrdygnąłem czując ciepło i wilgoć jego ust i język tańczący po główce mojego kutasa. Położyłem dłoń na jego głowie i zacząłem dociskać, przyjął mojego chuja po same jaja, zaczął się krztusić, poczułem jego ślinę spływającą po moich jajach. Ależ to było przyjemne. W pewnym momencie, chłopak podniósł głowę, popatrzył na mnie i nieśmiało spytał:

    -A ja mogę na coś liczyć?

    Uśmiechnąłem się, rozpiąłem mu spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami do kostek. Jego kutas miał ok. 17cm długości, na grubość, podobny jak mój i całkowicie gładki. Ręką objąłem go u podstawy i zacząłem delikatnie ruszać w górę i w dół. Chłopaka przeszedł dreszcz, wzdychał szybko. Drugą ręką sięgnąłem do jego jąder, były całkowicie pozbawione owłosienia, waliłem mu co raz szybciej, masując jaja. Chłopak stękał i wzdychał z przyjemności, czułem, że niedługo wystrzeli, puściłem jego fiuta, chłopak zaskoczony spytał

    – Dlaczego przestałeś?

    – Ponieważ – odpowiedziałem – gdybyś się spuścił teraz to nie miał byś ochoty na dalszą zabawę, a ja bym chciał Ci zrobić coś przyjemnego

    – Aha – westchnął – a co masz na myśli?

       Wtedy uklęknąłem przed nim, jego kutas stał sztywny jak pal, oblizałem go, od jąder do główki i z powrotem. Chłopak głośno westchnął. Wziąłem do ust główkę jego kutasa, zacząłem ssać, językiem drażniłem wędzidełko. Zaraz po tym, wziąłem jego kutasa całego do ust i zacząłem obciągać, jednocześnie masując jego dziurkę. Była tak samo pozbawiona owłosienia jak okolice kutasa i jądra. Chłopak zaczął co raz szybciej oddychać, wiedziałem, że zaraz wystrzeli…

    – Nie przestawaj, zaraz trysnę – wysapał.

    Wtedy wsunąłem mu palec w dupkę i zacząłem masować prostatę.

    -O kurwa – krzyknął – o kurwa, o kurwa.

    -hmhmjmhm – wybełkotałem mając usta zatkane jego fiutem. Nagle jego jaja się skurczyły, poczułem jak jego odbyt zaciska się pulsując na moim palcu, a w gardle poczułem ciepłą spermę. Pierwszy strzał przyjąłem w gardło, drugi i trzeci już poszły na twarz. Chłopak ciężko oddychał, opadł na ławkę, jego nogi się trzęsły.

    – O kurwa, co to było?! – powiedział

    – Masaż prostaty, przyjemne, prawda? – odpowiedziałem.

    – Nigdy tak mocno nie przeżyłem wytrysku.

    – No cóż, kiedyś musiał być ten pierwszy raz – powiedziałem – a teraz masz coś do dokończenia i popatrzyłem na mojego fiuta.

      Chłopak z ochotą zabrał się do obciągania,  znowu brał go po same jaja, ssał główkę, masował mi jądra i palcem delikatnie drażnił odbyt. Był naprawdę dobry w obciąganiu…

    – Zaraz się spuszczę – wydyszałem – gdzie chcesz moją spermę?

    – Spuść mi się na kutasa i jaja, błagam.

        Położył się na ławce, podniósł nogi do góry, tak, że widziałem jego jaja, kutasa i odbyt. Stanąłem między jego nogami, ten widok mnie tak podniecił, że spuściłem się po trzech ruchach ręką, sperma zalała jego trzon, jaja i spływała w rowek… Wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka zdjęć jego ospermionych genitaliów, objąłem ręką nasze kutasy i zrobiłem jeszcze kilka fotek.

    – Czemu zrobiłeś te zdjęcia? – spytał

    – Żeby mieć na pamiątkę fajnej przygody, następnym razem zwale sobie konia myśląc o Tobie.

    Chłopak westchnął na znak zgody.

     

       Dałem mu chusteczki, żeby wytarł moją spermę, sam wytarłem twarz z jego. Usiedliśmy, z kutasami na wierzchu, on mnie złapał ponownie, pocałował w główkę i powiedział

    – Dziękuję, Twoja sperma jest smaczna, nie zapomnę tego nigdy

    – Również dziękuję, Twoja również była pyszna.

       Wtedy wstał, ubrał się, wsiadł do samochodu i odjechał. Ja siedziałem jeszcze kilka minut, również się ubrałem i poszedłem do swojego auta. W tym czasie otrzymałem powiadomienie na Grindr. Chłopak wysłał mi zdjęcie swojego stojącego ponownie kutasa. Uśmiechnąłem się i ruszyłem w dalszą drogę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miś Yogi
  • Wakacje na wsi

    Coś mnie obudziło w środku nocy. Jakby chodzenie kogoś bosymi stopami po mokrej podłodze. Wiedziałam, że w domu jest ciotka i jej córka Wanda. Zaczęłam nasłuchiwać ale odgłosy ustały. Do świtu było jeszcze parę godzin także obróciłam się na drugi bok i zamknęłam oczy. Nie było mi pisane zasnąć bo z dołu dochodziły mnie jakby ciche stękania. Co tam się dzieje do cholery? pomyślałam i usiadłam na łóżku. Odgłosy trwały cały czas. Podniosłam się i na bosaka wyszłam na korytarz w kierunku schodów. Powoli zeszłam na dół. W pokoju ciotki świeciła lampka i blask rzucał smugę na podłogę przed drzwiami. To stamtąd dochodziły te odgłosy. Zajrzałam nieznacznie tylko wychylając się w smugę tego światła i zastygłam w szoku. Ciocia naga leżała na plecach i miała szeroko rozłożone nogi między którymi była Wanda i z zamkniętymi oczami pieściła jej kroczę. Między jej pośladkami tkwił czarny korek analny a z jej cipki kąpał na prześcieradło śluz. Ciocia wzdychała coraz głośniej zapewne na skutek doznań jakie serwowała jej córka. – Gryź mnie córciu. W tym momencie ciało cioci wygięło się w łuk i zastygło. Wanda nie przerywając ssania cipki swojej rodzicielki energicznymi ruchami wkładała swoje palce do jej pochwy. – Teraz ja mamo. Nie oszczędzaj mnie. Wanda jeszcze starannie wylizała matkę i położyła się koło niej wysoko podnosząc nogi. Ciocia klęknęła przed nią i zabrała się za powolne wyciąganie korka z pomiędzy jej pośladków. Wyciągała go i wkładała jednocześnie wwiercając się językiem w jej pochwę. Wandzia drżała i teraz ona stękała starając robić to możliwie cicho. Gdyby spojrzały w kierunku drzwi swojego pokoju dostrzegły by mnie z szeroko otwartymi oczami masująca jedną ręką swoją cipkę a druga szczepiąca się po sutkach. Były tak zajęte sobą, że nie dostrzegały niczego. Gdy powstrzymałam się od dalszego patrzenia wróciłam do pokoju. Odgłosy ustały dopiero po jakiejś godzinie. Byłam bardzo podniecona i co chwilę oblizywałam palce, które sięgały do mokrej cipki. Szczytowałam dwa razy i w końcu usnęłam ze zmęczenia. Rano wzięłam szybki prysznic i zeszłam na dół. W kuchni była Wandzia, która właśnie nastawiała ekspres na kawę. – Cześć. Chcesz kawy? – Pewnie, że chcę. Uśmiechnęłam się i usiadłam na krześle przy stole. – Gdzie ciocia? – Rano poszła do pracy. Wróci dopiero koło szesnastej. Jak ci się podoba u nas na wsi? Wytrzymasz do końca wakacji? – Tutaj życie jest zupełnie inne. Bez tego miejskiego zgiełku bez milionów ludzi. Wytrzymam spokojnie. Odpocznę z pewnością a może jeszcze coś przeżyję. W tym momencie usiadłam prosto do Wandy i powoli zaczęłam rozkładać nogi. Zrobiłam to celowo. Nie założyłam majtek i gdy Wanda się odwróciła spojrzała w dół wprost na moje krocze. – Co ty robisz? Spytała cichym głosem ale wzroku od mojego krocza nie oderwała. – Jak to co. Przecież lubisz cipki i zrobisz wszystko by móc ją dotknąć. Uśmiechnęłam się przy tym szelmowsko niczym diabeł, który kusi swoje ofiary. Wanda przełknęła ślinę. Postawiła kawę na stole i stanęła przede mną ale tym razem patrzyła mi w oczy. – Co mam zrobić? Jej nogi lekko uginały się i drżała. – Zgodzisz się być moją niewolnicą? Będziesz wykonywać każde moje polecenie. – Jeśli mama się nie dowie to dla ciebie zrobię wszystko. – Ode mnie niczego się nie dowie. Możesz być pewna. Powidz mi – masz chłopaka? – Mam i zaraz powinien przyjść. Jesteśmy umówieni, że pojedziemy nad jezioro. – O. To fajnie. Jak tylko się zjawi masz mu obciągnąć najlepiej jak potrafisz a teraz rozbierz się i możesz sprawić bym doszła zanim on przyjdzie. Nie musiałam jej powtarzać. Wanda wyskoczyła z ubrania i natychmiast klęknęła przede mną. Teraz to ja musiałam się w głowie powstrzymywać bo byłam już mocno podniecona. Zsunęłam się lekko pośladkami na brzeg krzesła i chwytając ją za głowę nakierowałam ją do cipki. Co za wspaniałe uczucie… Jej język robił cuda. Był wszędzie. Ssała mi łechtaczkę, wwiercała się głęboko językiem co powodowało niekontrolowane drżenie całego mojego ciała. Jeszcze chwila i mój orgazm zaleje jej usta. Tego chciałam. Ścisnęłam udami jej głowę i kilka salw trysnęły na jej całą twarz. Właśnie w tym momencie wszedł wysoki chłopak o bujnej fryzurze i zesztywniał na ten widok. Spojrzałam na niego z za zamglonych oczu. Mój wzrok spoczął na jego kroczu, które mało nie eksplodowało w jego spodniach. Podniosłam za włosy głowę Wandy. Jej mina wskazywała, że jest szczęśliwa. – Na co czekasz? Wiesz co masz robić. Wandzia nie wstając z kolan przywołała chłopaka i zaczęła rozpinać mu spodnie. Pomógł jej i jego spodnie opadły na podłogę. Bez chwili przerwy wsunęła jego lance do ust i równie mocno jak moją cipkę zaczęła mu ssać i lizać kutasa. Teraz on chwycił jej głowę i zaczął nadawać tempo. Dźgał jej gardło ponadprzeciętną długością swojego przyrodzenia. Wanda dławiła się ale nie poddawała. Patrzyła przy tym na mnie jakby chciała powiedzieć, że robi to dla mnie. Że jest mi posłuszną. Chłopak przyspieszył swoje ruchy i ryknął. W usta Wandy chłopak tłoczył gęsta gorącą spermę, która zaczęła się wylewać kancikami ust i ściekać pobije szyi na jej piersi. – Spisałaś się Wandziu. Pozwól, że odwdzięczę się i teraz ja sprawię, że dojdziesz. Ty w tym czasie nadziej się swoją dupką na jego pałę i spraw by jeszcze raz trysnął. Zdumiony chłopak nie protestował i usiadł na sofie. Wanda upewniając się, że wszystko widzę naczepa nadziewać się aż po samą nasadę. Ja ponownie mokra od tego widoku obcięłam ustami jej cipkę i energicznie machałam językiem po jej łechtaczce. Żałowałam, że chłopak przyszedł bez kolegi bo bardzo pragnęłam by mnie właśnie w tej chwili ktoś zaatakował od tyłu. Wanda bardzo szybko doszła. Spijałam każdą jej kroplę. Chłopak znowu przyspieszył i po skurczach jego kutasa było widać, że tłoczy kolejną porcję spermy w głąb jej anusa. Wypuściła go i kutas opadł nauko chłopaka a Wandzia patrząc na mnie zaczęła wypuszczać zawartość z dupki na uda chłopaka. Minęło parę minut zanim wszyscy byliśmy zdolni do jakiegokolwiek działania. – Jedziemy nad jezioro? Spytałam podnosząc się z kolan.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa