Blog

  • Przymuszona suczka cz.2

    Po powrocie do domu nie mogłam dojść do siebie… Kotłowało się we mnie wiele różnych emocji. Byłam zła na siebie i na Niego za to co zrobiliśmy, nie mogłam uwierzyć, że na to pozwoliłam. Chłopak mojej koleżanki mnie wyruchał… Kurwa mać! Jak ja mogłam się w to wplątać. Dodatkowo bolała mnie pupa po tym co zrobił, ale nawet nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że nie czułam się zaspokojona. Przez to, że nie pozwolił mi dojść, cały czas czułam ten ogień w sobie…
    Wzięłam zimny prysznic w nadziei, że trochę mnie postawi do pionu. Dokładnie namydliłam i umyłam całe swoje ciało. Zawinęłam się w ręcznik i poszłam do komody z bielizną. Otworzyłam szufladę z koszulami nocnymi i przyszedł mi do głowy pomysł, jak mogę rozładować moje napięcie. Przesunęłam ostrożnie cały słupek ubrań do spania i wyjęłam pudełeczko schowane na takie okazje. W środku był wibrator z końcówką do penetracji oraz drugą krótszą do masażu łechtaczki. Zrobiony był z bardzo miłego i delikatnego w dotyku sylikonu. Wzięłam do ręki jeszcze żel nawilżający i poszłam do łózka. Odpaliłam na komórce filmik erotyczny w którym dwóch mężczyzn zabawiało się z jedną kobietą i włączyłam wibrator. Na początek nalałam trochę żelu i nastawiłam na najsłabsze wibracje. Zrzuciłam ręcznik i położyłam się wygodnie na łóżku. Wzięłam wibrator i okrężnymi ruchami delikatnie masowałam całą szparkę dookoła i patrzyłam jak na filmie dziewczyna klęka na twarzy jednego z mężczyzn, a drugi podchodzi do niej z penisem w ręku, aby zrobiła mu loda. Delikatnie przejechałam końcówką mojego przyjaciela po mocno mokrej muszelce i dotknęłam swojego czułego guziczka. Momentalnie poczułam, że całe napięcie do którego doprowadził mnie On powróciło. Bardzo powoli zanurzyłam końcówkę wibratora w swojej szparce. Poczułam że mocno zaciskam się wibratorze i pchnęłam dalej. Zaczęłam poruszać w przód i tył, obserwując sytuację na filmie. Tam dziewczyna usiadła okrakiem na kutasie faceta któremu wcześniej robiła loda, a ten który lizał jej cipkę ustawił się w kolejce do loda. Gdy zobaczyłam jak kobieta nabija się na wielkiego i gotowego kutasa pragnęłam jak nigdy znaleźć się na jej miejscu. Zaczęłam mocno posuwać się wibratorem, wkładając go do samego końca tak, aby druga końcówka pieściła moją łechtaczkę, po czym zwiększyłam moc wibracji. Na filmie sytuacja też była gorąca. Facet któremu panienka obciągała trzymał ją za włosy i wkładaj jej fiuta w buzię do samego końca, aż po same jaja, a ten drugi trzymał ją nad sobą za biodra i bardzo szybko ładował raz po raz jej szparkę. Po chwili ten od loda odsunął się i wziął do ręki żel nawilżający. Domyślałam się co za chwile się wydarzy. Nalał sporą porcje żelu na dłoń, przeszedł z tylu dziewczyny która ujeżdżała drugiego kochanka, złapał ją za biodra, wmasował żel między jej pośladki i szybkim ruchem wsadził jej całego fiuta w dupę. Widziałam jej minę i już znałam uczucie wypełnienia tyłka którego ona właśnie doświadczyła, choć jeszcze nigdy nie miałam w sobie dwóch kutasów tak jak ona. Nie byłam w stanie już wytrzymać. Patrząc jak ona jest ruchana przez dwóch facetów w obie swoje dziurki, włączyłam maksymalne wibracje i z dużą prędkością ruchałam sama siebie wibratorem by po chwili obrócić końcówkę do pieszczenia łechtaczki do tylu. Cały czas miałam w cipce dłuższą cześć wibratora, a krótsza końcówką naparłam na swoją pupę. Nie musiałam nawet używać żelu, wibrator był mokry od moich soków. Wbiłam delikatnie wibrator w tyłeczek i czułam że za chwilę eksploduje. Na filmie widziałam jak dwóch typów w totalnej ekstazie waliło dziewczynę w obie dziurki, a ja w podobnej scenie choć z wibratorem, a nie dwoma kutasami bardzo głośno i bardzo intensywnie doszłam. O kurwa! Jeszcze nigdy nie miałam tak silnego orgazmu. Nie wiem czy to była kwestia tego, że zostałam już kilkukrotnie doprowadzona na skraj orgazmu i On nie pozwolił mi dojść, czy była to sprawa związana z nowo odkrytym wspaniałym uczuciem wypełnienia mojego tyłeczka, ale po orgazmie padłam na łózko wyczerpana jak nigdy wcześniej. Nie ubrałam się, jedynie wyjęłam z siebie i wyłączyłam wibrator oraz film na telefonie i momentalnie zasnęłam całkiem naga. Jeszcze nie wiedziałam co czeka mnie w kolejnych dniach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    GrzecznaSuczka

    Chcecie wiedzieć co się dalej wydarzyło? 🙂

  • Nasz Projekt cz. IV

    Dopiero po minucie Maciej zrozumiał że z uporem wpatruje się w sztucznego penisa. Przycisnął twarz do łóżka. Nie miał siły krzyczeć, ani nawet myśleć o tym wszystkim.

    -“Dlaczego ja?”

    Dopiero głos matki zapraszającej na obiad wyrwał Maćka z pustki. Nie chciał iść, jednak burczenie w brzuchu przypomniało mu o podstawowych potrzebach.

    -”Może się znudzą?”-pomyślał z nadzieją.

    Obiad przebiegał w milczeniu. Matka tylko czasami zerkała w stronę syna. Syna czy córki? Dobry humor nie schodził z niej, a nawet pod koniec z nutą radości powiedziała ze jutro pomoże w ubraniu się do szkoły. Maciek zignorował jej słowa. Nie miał siły na kolejne kłótnie. Po powrocie do pokoju rzucił z siebie cały mundurek i spódnice. Stojąc przed lustrem ponownie spojrzała na niego piękna dziewczyna. Teraz naga wyglądała jeszcze lepiej. Makijaż nadal się utrzymywał, a cycki nawet z bliska wyglądały na prawdziwe. Po ich dotknięciu przeszedł go lekki dreszcz. Nie tylko wyglądały na prawdziwe, ale też reagowały jak prawdziwe. Jego penis nadal był zamknięty. Ból powoli ustępował choć nadal każdy ruch był uciążliwy. Dłoń mimowolnie przejechała po pośladkach dotykając dziurkę. Brak korka był jedynym szczęściem. Po chwili jeżdżenia palcami po ciele i włosach Maciek postanowił się umyć.

    Prysznic z nowymi dodatkami był ciekawy i długi. Brak dostępu do kutasa utrudniał porządne wymycie. Ze złością zmył makijaż, który już zdążył się rozmazać. Po wyjściu spod prysznica i spojrzeniu w lustro nadal dostrzegł nagą dziewczynę, która teraz z twarzy przypomniała dawnego chuligana. Zmęczenie wzięło górę.

    -Cholera…spać-wybełkotał Maciek zamykając i otwierając oczy.

    Idąc do pokoju słyszał dźwięk telewizora.

    -“Ja tutaj cierpię a ona sobie teleturniej ogląda”

    W pokoju przywitał go zapach kwiatów i ułożone na łóżku nowe ubrania. Była to dość luźna koszula nocna i para krótkich spodenek.

    -“Przynajmniej nie jakieś fikuśne stringi”.

    Wcześniej leżące dildo zostało postawione na biurko. Sztuczny kutas stał wyprostowanym. Maciek szybko zakrył go kocem. Miał dość takiego traktowania. Szybko przebrał się i wskoczył do łóżka. Miał zamiast jeszcze przejrzeć media, jednak sen wziął górę. Telefon wypadł z dłoni, a oczy powoli się zamknęły.

    ……..

    Pierwsze co poczuł Maciek to szarpnięcie i głos matki. Jej głos dochodził z daleka. Maciej jednak uparcie chciał pozostać w śnie. Przecież jest rano i to też nie pierwszy raz jak wagaruje. Ponowne szarpnięcie i dźwięk budzika. Otworzył oczy. Nad sobą zobaczył matkę, która coś mówiła.

    -”Miałem chory sen…-pomyślał siadając na łóżku-..a to nie sen”

    Jego wzrok powędrował w dół. Sztuczne cycki nadal tam były. Westchnął.

    Spojrzał na matkę.

    -Córcia rzeczy już gotowe..tylko się umyj i Ci pomogę.

    Maciek bez słowa przerzucić ręcznik przez ramię i udał się do łazienki. W pierwszej chwili miał zamiar nawrzeszczeć na matkę, ale co by to dało. Ona już go sprzedała, więc musiał myśleć sam. Szybki prysznic. Kiedy woda wpływała po nagi torsie jego myśli powróciły do wczorajszych rozmyślań.

    -“Mam trochę kasy, ale to nie wystarczy. Ucieczka wchodzi w grę, ale gdzie? No i co z tym?”- spojrzał na cycki i pas cnoty

    W pokoju czekała matka, która wcisnęła mu kilka ubrań.

    -Pani dyrektor zauważyła, że projekt po jednym dniu przynosi owoce. Była bardzo zadowolona i zdecydowała na kolejne etapy…no już ubieraj się.

    Maciek spojrzał na ubrania.

    -“Jakie wyniki? O czym ona pier****?”

    Na wierzchu ubrań leżał stanik. Podobny do wczorajszego, bo koronkowy, ale czerwony.

    -”To samo?”

    Stanik jednak po założeniu był bardziej przejrzysty. Sutki przez problemu przenikały przez cienki materiał.

    -“Zboczone baby”

    Kolejnym elementem były majtki.

    -“Co jest?”

    Maciek trzymał w dłoni cienkie majtki, które po wygładzeniu okazały się czerwonymi stringami. Godność, godnością. Maciek spojrzał z zdenerwowaniem na matkę.

    -To chyba przesada…?

    -Hihihi..nie przesadzaj córeczko. To świetna bielizna. Spróbuj, bo Pani Dyrektor specjalnie je poleciła.-zachichotała matka

    Wizja dominującej dyrektorki powróciła wraz z bólem pośladków i uderzeniami linijką. Maciek zagryzł zęby i powoli założył majtki. Pierwsze co poczuł to chłodny powiew, który uderzył w nagie pośladki. Jedynym materiałem z tyłu był cienki pasek, który biegł z góry od koronek na dół. Przy lekkim poruszeniu pasek momentalnie zniknął między pośladkami, pozostawiając widok nagiej dupki. Z przodu materiał podobnie jak przy staniku był przejrzysty i koronkowy. Różowy pas cnoty dopasowywał się do czerwonych stringów tworząc ciemniejszy punkt.

    -“Kur**”

    Na bielizne powrócił mundurek szkolny z emblematem szkoły. Po założeniu spódnicy zauważył widoczną zmianę. Dzisiejsza spódnica była krótsza i sięgała do ponad uda. Po przejrzeniu zauważył że przy lekkim ruchu wiatru spódnica się unosi ukazują stringi i pośladki. Ponownie zagryzł zęby.

    -“Nie..nie mogę tak. Ile jeszcze?”-jęknął z bezsilności.

    Matka dalej szeroko się uśmiechając posadziła Maćka na krześle i zaczęła przygotować makijaż.

    -“Co jest? Pamiętaj..mogę Ci zrobić makijaż, mogą dawać Ci ciuchy, ale jesteś facetem. Jesteś Maciek…Czy jestem? A może Martyna?” Kur**!”

    Myśli kotłowały się w głowie ucznia, który po przejrzeniu się w lustrze dostrzegł ponownie piękna dziewczynę.

    -Piękna córeczka.-powiedziała matka-zbieraj się. Przed lekcjami Pani Dyrektor, chcę Ciebie widzieć.

    Maciek spojrzał jeszcze raz na odbicie, po czym zarzucił torbę i wyszedł za matką.

    …..

    Stojąc przed gabinetem, poczuł że serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Lekko zapukał.

    -Proszę

    Głos Dyrektorki był ostry i zdecydowany.

    Po wejściu zauważył stojącą ją przy swoim biurku. Krzesło zostało odstawione na bok.

    -Witaj Martynko. Cieszę się że jesteś.  Widzę że mama przekaza, że przechodzimy do następnego etapu. To dobra wiadomość, prawda?

    Martynka kiwnęła głową. Dyrektor prychnęła.

    -Podejdź-padł krótki rozkaz

    Uczennica podeszła do biurka. Nogi miała jak z waty. Za oknem słońce powoli wstawało, odganiając ciemne, nocne chmury. Po chwili poczuła na nodze znajomy dotyk linijki. Nie chcąc być bita, momentalnie rozłożyła nogi i pochyliła się do przodu.

    -Fiu, fiu..jeden dzień i wiesz co masz robić..Brawo.

    Spódnica została uniesiona.

    -Piękna pupcia…ale zaraz do niej wrócimy. Jak mówiłam etap kolejny trzeba rozpocząć. Jeden dzień i takie wyniki. Sama zobacz.

    Podeszła do leżącego na biurku laptopa i otworzyła go. Krótki dźwięk oznaczał przygotowanie pliku do odpalenia.

    Dyrektorka z uśmiechem odwróciła laptopa. Ekran znalazł się przed twarzą Matynki. Było to nagrania z kamery szkolnej.

    -To środek dnia. Szkolny korytarz. Właściwie jego koniec. Jeśli pamiętasz na tym piętrze nie ma klatki schodowej, ani magazynu. Wszystkie pudła i stołu są z tyłu. A teraz patrz.

    Na nagraniu widać było klasę Martynki, która czekała na lekcje i samą Martynkę. Dopiero po chwili zobaczyła że parę metrów od nich między pudłami stał młody chłopak.

    -To jeden z naszych szkolnym chuliganów. Teraz normalnie by napadł na innych uczniów, a tak..patrz.

    Nagranie ruszyło. Chłopak ewidentnie gapił się na klasę, a w szczególności na Martynkę. Uczennica po chwili zauważyła coś co nikt by nie zobaczył nawet gdyby odkrył go ukrywając się między gratami. Chłopak miał opuszczone spodnie do samych kostek, podobnie też bokserki. Martynka nie musiała zgadywać, bo ręka chłopak energicznie poruszała się ukryta z przodu. Widok twarzy pokazywał, że chuligan doświadcza uniesienia.

    Dyrektorka zmniejszyła okienko i otworzyła kolejny link. Tym razem były to screeny z szkolnego bloga. Dyrektorka przesunęła laptop w stronę dziewczyny.

    -”Trzeba było przeczytać wczoraj..”

    Pierwsze co rzucało się w oczy to monolog przekleństw. Większość uczniów śmiała się z dawnego chuligana. Oprócz tego padały propozycje wyr******* dziewczyny.

    -Jak widzisz nasz projekt nabiera tempa. Związku z tym możemy przejść do kolejnych etapów-opowiedziała dyrektora-ściągnij mundurek.

    Martynka wyprostowała się. Z wahaniem spojrzała na Dyrektorkę, która stała obok  z wyrazem zniecierpliwienia. Dziewczyna pośpiesznie ściągnęła bluzkę.

    -Fiu, fiu…

    Kobieta okrążyła biurko i stanęła przed Martynka. Przez chwilę patrzyła uważnie, po czym chwyciła za cycki. Przez dziewczynę przeszedł dziwny dreszcz. Czuła delikatne drgania.

    -“Naprawdę realistyczne…”-pomyślał

    Dyrektorka nadal miętosiła cycki, uśmiechając się pod nosem.

    -Podoba się?

    Martynka milczała.

    -Pytam się o coś!

    -Tak-szepnęła cicho

    Oddech Martynki stał się szybszy, a twarz stawała się coraz cieplejsza. Jedynie powstrzymywała się od wydania jęków.

    Po jakieś minucie dyrektorka przestała i podeszła do szafy.

    Martynka mogła odpocząć. Nogi miała jak z waty, a pot zaczął spływać po czole.

    -Martyno…-dobiegł ją głos Dyrektorki

    Sama kobieta stała przy biurku i wskazała na coś na blacie. Kiedy Martynka dochodziła do siebie, Dyrektorka wyciągnęła postawiła..dildo. 20-centymetrowe dildo z różową główką i jajkami.

    -Nowy etap…zajęcia oralne. Skoro masz już propozycję i fanów w szkole trzeba rozpocząć zajęcia edukacyjne.

    Martynka spojrzała przerażona na uśmiech Dyrektorki.

    -Na co czekasz?-na pośladkach wylądowała drewniana linijka.

    -”Myśl o ucieczce”

    Martynka podeszła do biurka i wzięła dildo do dłoni.

    -Delikatnie dziewczyno..to nie butelka coli.

    Przystawiła uczennica sztucznego kutasa przy twarzy. Dosięgnął ją zapach świeżości i cukierków. Czyżby Dyrektorka chciała ją zachęcić? Maciej wiele razy oglądał pornosy, jednak tutaj było inaczej. Martynka  zdenerwowana złożyła całuska na główce.

    -Brawo..dalej..-rzekła Dyrektorka

    Wystawiła język i zaczęła jeździć z góry na dół. Lizała jajka, trzon i główkę.

    Po minucie Dyrektorka ponownie uderzała w pośladki.

    -Koniec zabawy…weź go.

    Martynka odwróciła głowę w stronę kobiety. Jej wzrok był pełen gniewu.

    -Nie…-szepnęła cicho

    Dyrektorka przez chwilę milczała. Nie spodziewała się uporu w takiej sytuacji. Martynka miała nadzieję, że minie ją ta zboczona “lekcja”. Dyrektorka jednak miała inne plany. Pierwsze co poczuła uczennica był ból. Okropny ból. Nogi się ugięły, a korpus wylądował głośno na biurko. Martynka wydała głośny jęk i syk. Dłoń Dyrektorki zacisnęła się na jądrach dziewczyny. Uderzenie w jaja to jedno, ale brutalne miażdżenie to inna sprawa. Martynka zaczęła się szarpać, ale druga ręka kobiety wylądowała na jej plecach.

    -Dokąd suczko?-zapytała

    Ponowny nacisk na jaja, tym razem mocniejszy, który pociągnął worek w bok. Martynka krzyknęła.

    -Ssij suko-warknęła Dyrektorka

    Uczennica w spazmach, chwyciła z dildo. Dłonie się trzęsły, zaś z ust leciała strużka śliny. Przyciągnęła sztucznego kutasa do twarzy. Uścisk się nie zmienił. Otworzyła usta i nabiła się. Na myśl przyszła jej guma, która długo żuta straciła swój smak. Nagle poczuła dłoń Dyrektorki, która jeszcze mocniej nabiła usta. Martynka pochłonęła prawie całego. Oczy zaczęły łzawić, zaś ona dławiła się każdym centymetrem. Ból z jaj rozsadzał jej głowę, a śmiech Dyrektorki zapełniał pomieszczenie.

    -Dobrze…głębiej.

    Po minucie Dyrektorka puściła jaja i główkę Martynki. Uczennica wyrwał się i upadła na biurko kolejny raz. Z ust kapała gęsta ślina.

    -Nigdy mi się nie sprzeciwiaj.. a teraz codzienny trening.

    Wzrok Martynki wodził za Dyrektorką, która podeszła do szafki. Wyciągnęła znaną kropelkę, która teraz była…większa?

    -Normalnie byś dostała wczorajszą, ale przez nowy etap i twój bunt, będzie większy.

    Kropla była nie tylko większa , ale też u podstawy miała różowy kryształ w kształcie serca. Martynka podniosła głowę, chciała wydać głos protestu. Na nagich pośladkach poczuła znajomy dotyk zimnego metalu. Po chwili metal przeniósł się w kierunku dziurki. Martynka z całych sił zacisnęła pośladki. Dyrektorka na widok zaciśnięcia tylko mruknęła. Nagle ostry ból przeszedł przez ciało, kiedy korek zagłębił się. Martynka wydał głośny jęk, który przerodził się w krzyk. Dyrektorka naparła całym ciałem na kropelkę, którą powoli wchodziła.  Ból rozsadzał głowę i dupę dziewczyny. Jęk za jękiem, krzyk za krzykiem. Po chwili Dyrektorka poprawiła jej bieliznę i przemówiła.

    -Brawo wszedł, a teraz stań. Muszę poprawić twój makijaż.

    Na drżących nogach Martynka stanęła. Korek przeniósł się, wywołując jęk.

    -Stań prosto-rzekła ostro kobieta trzymając kosmetyki.

    Uczennica zacisnęła zęby, kiedy Dyrektorka zakładała jakiś puder czy krem.

    -“Nie wiem…nic nie wiem”- myśli krążyły po głowie dziewczyny.

    Po minucie lub dwóch kobieta skończyła.

    W lustrze Martynka zobaczyła tą samą piękna dziewczynę, która teraz wygląda inaczej. Dekolt został pogłębiony, ukazując koronkowy stanik i piersi. Oprócz tego makijaż zmienił się. Rano z domu wyszła ułożona dziewczyna. Teraz przed lustrem stała osoba, która miała więcej z ulicznicy lub prostytutki niż z uczennicy. Makijaż jako mocny pasował do dekoltu, oraz krótkiej spódnicy. Martynka z zdziwieniem popatrzyła na Dyrektorką. Sama kobieta poprawiła biurko i jakby nigdy nic wróciła do swoich spraw.

    -Pośpiesz się. Zaraz masz pierwszą lekcję. -jedyne słowa jakie powiedziała przed wyjściem Martynki.

    …..

    Na korytarzu roiło się od uczniów. Większość  była zajęta swoimi sprawami, jednak znaleźli się tacy, którzy wzrokiem rozbierali dziewczynę. Przed wejściem do klasy ustawiła się kolejka kolegów i koleżanek Martynki. Uczennica stanęła przy ścianie. Korek momentalnie zmienił położenie, a jedynie zaciśnięte zęby powstrzymały jęk.

    Na lekcji czas minął szybko. Nauczyciel starał zignorować nowy styl dziewczyny, jednak uczniowie cicho między sobą żartowali. Jedynie dziewczyny sprawiały wrażenie wyluzowanych i odpowiadały leniwie na zadawane pytania.  

    Martynka mimo szeptów nie zauważyła żadnych gestów w jej stronę.  

    -“Może się boją?”

    Ból napierania korka nasilał się, więc jak dzwonek dał znać o przerwie to Martynka popędziła do toalety.

    W pierwszej chwili chciała wyciągnąć korek, jednak strach przed Dyrektorką zmienił nastawienie na bardziej pokojowe. Pragnęła  ulżyć sobie w bólu.

    Męska toaleta w przeciwieństwie do damskiej była bardziej zaniedbana. Ściany zniszczone, brud i zapach moczu i spermy.

    Nagle drzwi się zamknęły. Martynka odwróciła się. Przy samym zamkniętym wejściu stało trzech chłopaków. Z widzenia pamiętała że były to szkolne nerdy. Wszyscy patrzyli lubieżnie na ciało dziewczyny. Nagle z kabiny obok wytoczył się wczoraj widziany grubas. Z bliska wydała się jeszcze bardziej gruby. Mógł mieć ponad 100 kg. Miał na sobie dresy i koszulkę przez którą przebijały się wały tłuszczu.

    -Tyle czekania i jesteś suko!

    Martynka spojrzała przerażona i zła na szeroki uśmiech Grubasa.

    -” Co jest kur**?”

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Ponowny powrót serii “Nasz Projekt”. Zachęcam do komentowania i dawania swoich pomysłów na kontynuację.

  • Wakacje z wujkiem cz.1

     Wakacje dopiero się zaczęły a rodzice już wyskakiwali z jakimiś dziwnymi pomysłami, tym razem zaproponowali mi wyjazd do wujka który mieszka w Francji. Chcieli bym pomógł mu z remontem w domu który niedawno kupił, zarobiłbym trochę pieniędzy i jednocześnie skorzystał z wakacji. Rodzice nie chcieli żebym spędził całe dwa miesiące w swoim pokoju nie robiąc nic pożytecznego.

    – Zastanowię się – odpowiedziałem ojcu, gdy po raz piąty spytał czy nie chcę pojechać.

    – O czym ty się chcesz zastanawiać ? To tylko dwa tygodnie, pomożesz trochę Andrzejowi i w dodatku zarobisz kilka stówek.

    Miał rację, pieniędzmi nie pogardzę, poza tym Andrzej jest w porządku, chętnie spędzę z nim kilka dni. Tak naprawdę, to trochę mi się podoba. Wujek jest wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną, co prawda ma 37 lat ale jakoś nigdy nie odczuwałem, mimo że dość sporej, różnicy wieku. Ja sam mam 18 lat, jestem wysokim ale dość chudym blondynem, nie patyczakiem ale też nie mięśniakiem. Jestem biseksualny, rodzice nie wiedzą, jakoś nigdy nie było potrzeby by im mówić.

    – No dobra, mogę pojechać ale tylko na dwa tygodnie – zgodziłem się.

    – Super! Zarezerwuję ci bilet a ty idź się pakować.

     

       Podróż samolotem szybko minęła, z lotniska odebrał mnie Andrzej.

    – Michał! Tutaj! – krzyknął wujek.

    – Cześć. Dobrze cię widzieć – odpowiedziałem wyciągając dłoń na powitanie.

    – Ciebie też! Wyrosłeś.

    Andrzej za to nie zmienił się ani trochę, nadal był ode mnie wyższy o kilka centymetrów. Ciemne, krótko obcięte włosy i ledwo widoczny zarost.

    Z lotniska do jego nowego domu jechaliśmy równą godzinę.

    – Salon, kuchnia i łazienka są już wykończone. Zostało tylko górne piętro.

    – Chociaż nie będziemy się nudzić.

    Zaczęło się ściemniać gdy dotarliśmy na miejsce. Wjechaliśmy na polną ścieżkę, już z daleka widziałem zarysy całkiem sporego budynku. Dom był naprawdę ładny, ceglany, otoczony niewielkimi drzewkami przez co można było odczuć wrażenie że jest się zupełnie odciętym od zewnętrznego świata. Nie żeby drzewka były potrzebne, ostatni dom minęliśmy jakieś piętnaście minut temu. Wypakowaliśmy walizki i weszliśmy do domu. W środku pachniało tynkiem I farbą.

    – Przestawiłem kanapę żebyś miał gdzie spać, ja będę w salonie – powiedział wujek prowadząc mnie do malutkiego pokoju. W środku stała wersalka i mała szuflada. Nie są to jakieś wielkie luksusy ale nie będę narzekał, przyjechałem pomagać a nie odpoczywać.

    – Dzięki. Pójdę się umyć, przez ten gorąc aż czuję jak się ze mnie leje.

    – Zostawiłem ci ręczniki w łazience, przygotuję w tym czasie coś do jedzenia.

    Łazienka faktycznie była już wykończona, w środku stała wanna, obok prysznic. Na jednej z ścian wisiało wielkie lustro. W rogu pomieszczenia stał kosz na pranie. Szybko wyskoczyłem z przepoconych ubrań i wszedłem pod prysznic. Zacząłem się namydlać, gdy doszedłem do krocza poczułem jak mój penis zaczyna twardnieć. Ulżę sobie dopiero jak położę się do łóżka – pomyślałem. Ubrałem się w krótkie, luźne spodenki i cienki podkoszulek, w tej porze roku robi się tutaj naprawdę gorąco. Wychodząc z łazienki schowałem do kieszeni kilka listków papieru toaletowego, później może się przydać.

     

    – Napijesz się piwa ? – spytał Andrzej. Na stole leżały kanapki.

    – Chętnie – odpowiedziałem siadając do stołu. Siedzieliśmy przez kolejne pół godziny, jedząc, pijąc I rozmawiając o głupotach.

    – No nic, zbieram się do spania. Tobie radzę to samo, jutro wstajemy z samego rana. Mamy sporo do zrobienia.

    – Dobra. Jeszcze jedna sprawa, podasz mi hasło do WiFi ? Nie mam tutaj zasięgu.

    – Jasne.

       Położyłem się do łóżka, uznałem że nie ma sensu się niczym przykrywać, jest zdecydowanie zbyt ciepło. Włączyłem telefon i zacząłem przeglądać filmiki porno, lekko masując kutasa przez materiał bielizny. W końcu znalazłem coś co uznałem za interesujące. Gejowski filmik BDSM. Od zawsze mnie to pociągało, uwielbiam tego typu rzeczy. Sam często wyobrażam sobie jak ktoś mnie dominuje, nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna. Mój kutas był już w pełni twardy, chwyciłem go w dłoń i zacząłem przesuwać w górę i dół. Jednak po dwóch minutach takiej zabawy uznałem że czegoś brakuje. A gdyby tak… zabrać bieliznę Andrzeja ? Na pewno już zasnął a łazienka jest tuż obok. Cichym krokiem zakradłem się do łazienki i otworzyłem kosz. Tak jak myślałem, na samym dnie leżały czarne bokserki. Schowałem je do kieszeni w spodenkach i wróciłem do łóżka. Teraz już nawet nie potrzebowałem filmiku. Przytknąłem brudną bieliznę Andrzeja do nosa i zaciągnąłem się odurzającym zapachem dorosłego mężczyzny. Zapach był tak intensywny że miałem wrażenie jakby sam kutas mojego wujka był przed moją twarzą. Nie potrzebowałem niczego więcej, zapach moczu, potu i kutasa wystarczył bym doszedł z głośnym jękiem. Gdy już wystrzeliła ze mnie cała sperma szybko wytarłem się bielizną Andrzeja i wcisnąłem ją pod poduszkę. Pewnie jeszcze się przyda.

     

       Obudził mnie śpiew ptaków. Było wcześniej, około siódmej rano. Z łazienki dobiegał dźwięk, Andrzej się załatwiał. Postanowiłem wstać, poczekać przed drzwiami do łazienki, pęcherz dawał się we znaki. Wyszedłem z pokoju ale ku mojemu zdziwieniu drzwi do łazienki były otwarte, przed sedesem stał wujek. W dłoni trzymał przyrodzenie, wyraźnie widziałem jego czarne, gęste włosy łonowe i wiszące jądra. Z czubka penisa płynął strumień moczu agresywnie uderzając wodę w toalecie. Poczułem jak mój penis znowu budzi się do życia.

    – Kurwa! Przepraszam, myślałem że zamknąłeś drzwi – krzyknąłem szybko odwracając wzrok.

    – Hah, myślałem że jeszcze śpisz, wybacz – zaśmiał się Andrzej.

    – Właśnie wstałem – odpowiedziałem lekko zawstydzony gdy wujek przeszedł obok mnie, jestem pewien że zauważył mój namiot.

    – Wyspałeś się ?

    – Pewnie, ale w nocy robi się tam strasznie ciepło.

    – To może zostawiaj na noc otwarte drzwi do pokoju ? Będzie lepszy przeciąg – zaproponował Andrzej.

    Kurwa, teraz nie będę mógł zamknąć drzwi żeby zwalić sobie konia.

    – Dobry pomysł – odpowiedziałem.

    Wszedłem do łazienki, odświeżyłem się i wróciłem do kuchni. Na stole leżały dwa talerze z omletem, wujek już kończył swoją porcję.

    – Siadaj I jedz, zaraz bierzemy się do pracy.

     

       Większość dnia spędziliśmy szlifując ściany i rozmawiając. Robota była męcząca, ale towarzystwo Andrzeja sprawiło że czas leciał miło i szybko. W pewnym momencie zdjął przepocony podkoszulek I kontynuował pracę z gołą klatą. Nie dziwię mu się, mimo otworzenia wszystkich okien nadal jest tu bardzo ciepło. Gdy zobaczyłem jego owłosioną klatkę I pachy znowu poczułem jak mój penis sztywnieje. Chyba coraz bardziej zaczyna mnie pociągać, nie ma w tym nic złego prawda ? Przecież do niczego pomiędzy nami nie dojdzie. To wina moich nastoletnich hormonów.

     

       Zaczęło się ściemniać, skończyliśmy pracę na dziś. Usiedliśmy w ogródku za domem i piliśmy zimne piwo.

    – To jak Michał, masz jakąś dziewczynę ? – Spytał Andrzej z typowym uśmieszkiem na twarzy.

    – Jeszcze nie hah – odpowiedziałem.

    – Nie śpiesz się, dziewczyny to same problemy.

    – A co z tobą ? Nadal nikogo nie znalazłeś ? W tym wieku to już chyba wypada – zażartowałem.

    – Aa kiedyś było kilka osób ale nic poważnego – odpowiedział. Posiedzieliśmy tak jeszcze chwilę i wróciliśmy do domu.

    – Chodź, zjemy kolację i kładziemy się spać.

     

       Położyłem się do łóżka zmęczony pełnym pracy dniem. Już miałem zasnąć kiedy z sypialni Andrzeja usłyszałem dziwne dźwięki. Tak jakby sapanie ? Postanowiłem to zignorować I spróbować zasnąć ale dźwięk skutecznie mnie rozpraszał. Pewnie ogląda telewizję – pomyślałem. Powiem mu żeby to trochę ściszył. Stanąłem pod salonem i już miałem wejść gdy zauważyłem że w telewizji leci…porno. I to nie byle jakie bo gejowskie. Wstrzymałem oddech i szybko przykucnąłem za ścianą. Andrzej definitywnie oglądał film dla dorosłych i w dodatku masturbował się. Powinienem wrócić do pokoju, nie widział mnie jeszcze, mogę udawać że nic wiedziałem – pomyślałem sobie. Ale z drugiej strony…może mógłbym go trochę podejrzeć ? Cała sytuacja bardzo mnie podnieciła, czułem jak z główki mojego penisa wylewają się soki. Tylko zerknę i wracam do pokoju – postanowiłem. Wujek leżał całkowicie nago na swoim łóżku. Prawą ręką masował swojego sztywnego, sporych rozmiarów kutasa. Lewą rękę natomiast miał przy twarzy, trzymał jakiś materiał. Czy mi zdaje, czy to moje bokserki ? Po chwili wpatrywania się potwierdziłem swoje przekonania. Mój własny wujek wąchał moje brudne bokserki i do tego walił konia! Czułem że mój penis zaraz wybuchnie z podniecenia. Już miałem zawrócić do swojego pokoju, gdyby nie skrzynka z narzędziami o którą się potknąłem. Kurwa! Andrzej prędko włożył spodenki, zaświecił światło i wszedł do korytarza. Tylko po to żeby zobaczyć mnie na podłodze z wielką erekcją i małą plamą w miejscu główki mojego penisa.

    – W porządku ? Co ty robisz ? – spytał Andrzej.

    – Przepraszam! Ja tylko chciałem się napić wody, poszedłem do kuchni i się potknąłem – wymamrotałem cały czerwony na twarzy. Nigdy nie czułem jeszcze takiego wstydu.

    – Ah tak ? I pewnie przez przypadek podglądałeś jak się masturbuję ? – spytał Andrzej. Nie wydawał się zły, bardziej…ciekawy ?

    – Tylko zajrzałem, nie chciałem cię podglądać.

    – Dobra, idź po tą wodę. Ja spadam spać – rzekł wujek ostatni raz zerkając na moje wybrzuszenie w spodenkach.

     

       Kolejny dzień był trochę niezręczny, Andrzej wydawał się niewzruszony wczorajszą sytuacją natomiast ja czułem się głupio ale jednocześnie zafascynowany. Andrzej jest gejem ? Może bi ? Najważniejsze że widziałem jak wącha moją brudną bieliznę, podobają mu się takie rzeczy ? W sumie to dzień wcześniej robiłem to samo co on więc nie mogę się do końca dziwić.

    – Więc… podobają ci się mężczyźni ? – wujek przerwał moje zamyślenia. – Widziałem jak ci wczoraj stał.

    – Noo, tak w sumie to jestem biseksualny – odpowiedziałem.

    – Ha! A to niespodzianka, bo widzisz…ja tak samo.

    – Mogłem się domyślić, zważając na to jaki film wczoraj oglądałeś… – odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy, wiedziałem że możemy sobie pozwolić na takie żarty. Andrzej zaśmiał się radośnie.

    – A ty ? Jaki filmiki zazwyczaj oglądasz ? – spytał.

    – Różnie, zależy na co mam ochotę – odpowiedziałem lekko speszony ale jednocześnie odetchnąłem z ulgą, co najmniej nie był na mnie wkurzony.  

    – Ja zazwyczaj walę sobie do jakiegoś BDSM, zawsze mi się to podobało ale jakoś nigdy nie miałem okazji spróbować w prawdziwym życiu – westchnął Andrzej.

    – No to jest nas dwóch haha – zaśmiałem się.

    – Też lubisz BDSM i też nigdy nie spróbowałeś ?

    – Dokładnie tak, cały czas czekam na ten szczęśliwy dzień – pośmialiśmy się jeszcze trochę i wróciliśmy do roboty, w domu nadal było sporo do zrobienia.

     

       Wieczorem znowu siedliśmy z zimnym piwem w ogródku, stawało się to naszym rytuałem. Po kilku butelkach staliśmy się coraz bardziej otwarci.

    – Więc co cię najbardziej kręci młody co ? – spytał lekko wstawiony wujek.

    – Chyba bycie uległym, tak sądzę. Zawsze sobie wyobrażam że ktoś mnie dominuje – rozmowa zaczynała mi się podobać coraz bardziej.

    – Rozumiem, każdy ma tam jakieś swoje własne upodobania.

    – Zagrajmy w grę – zaproponowałem. – Jeden za jeden, ja mówię co mi się podoba, a ty co tobie. I tak na zmianę. Ja już zacząłem więc teraz twoja kolej – alkohol coraz bardziej się udzielał.

    – Okej, ja lubię dominować. Co jeszcze lubisz ? – po lekkim wybrzuszeniu w spodenkach Andrzeja mogłem wnioskować że moja gra też mu się podoba.

    – Włosy na ciele, zwłaszcza łonowe i pod pachami – procenty wzmocniły moją pewność siebie, mimo wszystko nadal czułem ciepło na twarzy, rumieniłem się. Ciepło czułem też w okolicach krocza, jeszcze trochę i będę miał takie same wybrzuszenie jak wujek.

    – Zapachy, zwłaszcza młodego mężczyzny.

    Już wiem dlaczego wąchał moją bieliznę.

    – No to to mamy wspólne – zaśmiałem się.

    – Domyśliłem się po tym jak zobaczyłem że gdzieś zniknęły moje majtki. Dobra czyli znowu ja, hmm…stopy.

    – Sikanie – odbiłem piłeczkę. W tym momencie mój penis stanął na baczność, z tego co zauważyłem to Andrzeja też.

    – Upokarzanie.

    Tego się nie spodziewałem, chciałem wyciągnąć od niego jeszcze kilka ale przez to sam musiałem się obnażyć.

    – Zasady. Lubię jak są z góry narzucone.

    – Wielbienie, czczenie, jak zwał tak zwał.

    – Roleplay.

    – Hmm, więcej nie wymyślę – przyznał się Andrzej.

    – Więc wygrałem! – krzyknąłem radośnie.

    – Tak, przyznaję, wygrałeś – wujek spojrzał na mój namiot w spodenkach, jego wyglądały podobnie.

    – Jak już jesteśmy tacy otwarci to może wspólne walenie konia ? Wybralibyśmy wspólnie jakiś filmik. Widzę że tobie i mi dość mocno stoi – zaproponował.

    Wspólna masturbacja ? Gdzieś tam z tyłu głowy czułem że to bardzo nieodpowiednie ale w sumie…

    – Pewnie !

    Wróciliśmy do domu, siedliśmy na kanapie i zaczęliśmy przeglądać filmy dla dorosłych aż w końcu wybraliśmy coś interesującego. Alkohol już kompletnie uderzył nam do głów. Położyliśmy się obok siebie na łóżku i oboje zaczęliśmy masować nasze twarde przyrodzenia przez materiał ubrania. W pokoju było bardzo gorąco, nie tylko przez temperaturę na dworze ale też przez fakt że siedzieliśmy obok siebie oglądając porno.

    – Za gorąco tu – powiedział mój wujek zdejmując koszulkę i spodenki. – Nie krępuj się, też możesz zdjąć ubrania jeśli chcesz –

    Poszedłem w jego ślady. Oboje zrzuciliśmy ciuchy zostając tylko w bieliźnie. Co chwilę zerkałem w jego stronę. Lewą rękę oparł z tyłu swojej głowy przez co idealnie widziałem jego pachę. Mam wrażenie że zrobił to specjalnie. Po chwili wolnego masowania, Andrzej wyciągnął swój sprzęt z bokserek. Po raz pierwszy mogłem mu się przyjrzeć z bliska w całej okazałości. Jego kutas był dość długi ale bez przesady. Może 17 cm ? Był za to dość gruby. Czerwona, nabrzmiała główka mokra od soków owinięta w gruby i długi napletek. Wokół podstawy penisa i wokół jąder (które też były dość imponujące) było sporo ciemnych i gęstych włosów łonowych. Widać było że nigdy się tam nie goli. Po chwili w pełni zrzucił bokserki z nóg, zostając kompletnie nagim. Nie chcąc zostać w tyle zrobiłem to samo. Mój kutas nie był aż tak imponujący jak Andrzeja, trochę krótszy ale dość gruby. Tak samo jak mój wujek, nie goliłem się tam ponieważ podniecała mnie naturalność. Po kilkudziesięciu sekundach zauważyłem że wujek czasami zapuszcza oczko w moją stronę, spogląda na mojego penisa. Po dłuższej chwili oboje zaczęliśmy głośno stękać a nasze ruchy stawały się coraz to agresywniejsze. Doszliśmy praktycznie w tym samym momencie lecz nasienia Andrzeja było znacznie więcej. Chwilę tak jeszcze leżeliśmy, cali mokrzy od potu. Andrzej wyłączył film, podniósł swoje bokserki i zaczął wycierać swój brzuch i penisa z spermy. Rzucił nimi w moją stronę.

    – Trzymaj, taki mały prezent od wujka – zaśmiał się.

    – Dzięki – odpowiedziałem niepewnie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mwti
  • To ja

    Mam 45 lat i jestem blondynką ze nawet zgrabnym ciałem. Długo trenowałam by po urodzeniu dwójki dzieci mieć ciało chociaż zbliżone do tego z młodych lat. Mąż opuścił ten świat po długiej chorobie i nie było mi łatwo wychować tych urwisów samej. Teraz już wyfrunęły z rodzinnego gniazdka i mam czas dla siebie. Tak… tylko kto będzie chciał taką starą kobietę jak ja? Zawsze lubiłam dominować w łóżku. Eksperymenty nie były mi obce. Raz nawet chodziłam cały dzień w majtkach, które miały sztucznego wacka od środka. Muszę przyznać, że nie było to łatwe bo czułam się podniecona cały czas. Penetrował mnie on co powodowało, że śluz ciekł mi po nogach. Brakuje mi tych cudownych nocy z mężem. Teraz musiałam zadbać o siebie. Znalazłam w internecie portal osób, które szukają doznań. Nie ujawniając swojej tożsamości zaczęłam czytać. Im więcej czytałam tym mocniej zaciskałam nogi. Dokopałam się także do zdjęć. Muszę przyznać, że mój mąż nie był tak hojnie obdarzony przez naturę w porównaniu do tych tutaj i zrozumiałam jak wiele mnie ominęło. Mówią, że nie długość a technika w łóżku się liczy ale coraz bardziej pragnęłam tych centymetrów. Sięgnęłam ręką do cipki. Była gorąca i mokra. Palce bez trudu wślizgnęły się do środka. Chwilę się pobawiłam nie przerywając czytania i oglądania zdjęć. Jedna parka mnie zainteresowała. Zamieścili ogłoszenie, że poszukują kobiety do wspólnych zabaw. Przy tym były zdjęcia jak mężczyzna penetruję jej gardło gdy jej głowa zwisa z łóżka. Na następnym zdjęciu kobieta była nadziana anusem na niego i miała szeroko rozłożone nogi. Moja głowa nie potrafiła w tym momencie myśleć o niczym innym jak o możliwych doznaniach od tej dwójki młodych ludzi. Jednak tego popołudnia nie odważyłam się napisać do nich za to stanęłam naga przed lustrem i bacznie przyglądałam się sobie. Postanowiłam, że dziś będę chodzić nago. Co chwila masowałam piersi. Gładziłam uda i sięgałam do piczki. Podniecał mnie mój własny zapach. Jakby ktoś popatrzył na mnie z boku co ja wyprawiam to pewnie uznał by mnie za zboczoną osobę. Siadałam z szeroko rozłożonymi nogami, wyginałam się jakbym nastawiała się by mnie ktoś przeleciał. Szczypała sutki. Pozbyłam się wszelkiego owłosienia między nogami. Ponownie usiadłam przed lustrem i zadarłam nogi do góry by wyeksponować cipkę. Była różowiutka, była mokra i miła w dotyku. Delikatnie zaczęłam się nią bawić. Rozchylałam wargi szeroko. Chwilami nawet boleśnie by za chwilę uszczypnąć łechtaczkę co sprawiało zarówno ból jak i podniecenie. Śliskimi od śluzu palcami masowałam obolały guziczek. Było mi przyjemnie i nie chciałam przerywać tej zabawy. Zapragnęłam sprawdzić jakie daje doznanie włożenie sobie palca do anusa. Nigdy tego nie robiłam. Wypinając się dalej przed lustrem zaczęłam wkładać sobie śliskiego palca. Zwieracze nie chciały ustąpić zatem użyłam więcej siły. Palec wszedł. Okrężnymi ruchami zaczęłam rozpychać się od środka. Dołożyłam drugi palec i powtarzałam okrężne ruchy. Sprawiało to przyjemność. Patrzyłam na znane już mi zdjęcie parki i nabierałam ochoty by odezwać się do nich. Nie. Nie dziś. Jakbym walczyła w głowie czy oddać swoje ciało obcym ludziom czy mieć je na wyłączność. Przecież to mogą być jacyś sadyści. Po paru minutach rozciągania anusa zaczęłam żałować, że nie mam czegoś w rodzaju korka analnego, którym bym jeszcze bardziej rozciągnęła zwieracze. Było mi coraz bardziej przyjemnie. Sama doprowadziłam się do szczytowania. Nieustannie patrzyłam w lustro i gdy oddech zaczął być szybki i przerywany z już trzema palcami w środku przeżyłam pierwszy w moim życiu orgazm analny. Był cudowny. Był inny od dotychczasowych ale bardzo mi się podobał. Musiałam odpocząć ale pragnęłam przeżyć kolejny, jeszcze silniejszy. Poszłam wziąć zimny prysznic z postanowieniem, że za chwilę usiądę tu jeszcze raz i będę patrzeć jak moje palce mnie gwałcą. Oczywiście nie mogłam odmówić sobie ostrego strumienia wody ze słuchawki prysznicu wprost na silnie pobudzoną łechtaczkę. Trzymając między stopami słuchawkę ze strumieniem w górę kucałam by woda drażniła mi ją. Jednocześnie gniotłam piersi i wykręcałam sobie sutki. Co się ze mną dzieje? Jeszcze dzień temu byłam normalną matką i nie w głowie mi było takie zachowanie. Orgazm przyszedł w parę minut. Drżałam. Całe moje ciało wyginało się w konwulsjach a mimo to chciałam więcej. Byłam zmęczona. Musiałam zrobić sobie przerwę. Z barku wyjęłam butelkę ginu i zrobiłam sobie mocnego drinka, którego tak naprawdę wypiłam jednym łykiem. Zrobiłam sobie następnego i poszłam z nim przed lustro. Szkoda, że nie mam sztucznego kochanka – pomyślałam. Wzięłabym go do buzi i ssała i ocierała bym nim język. Włożyłabym go głęboko do gardła. Tak naprawdę to bałam się tego ale moja szalona głowa wymyślała scenariusze bezwiednie. Przypomniałam sobie, że w kuchni mam moździerz i jego berło nadawałoby się do rozpychania zwieraczy. Pomysł przeistoczył się w czyn i starannie go wytarłam ścierką bo długo nie był używany. By nadać mu poślizg delikatnie posmarowałam go olejem. Rozsiadłam się i szeroko rozłożyłam nogi by niczego nie przeoczyć. Nadawał się znakomicie. Patrzyłam jak wchodzi we mnie. Chłodny ale przyjemny. Wkładałam go i wyciągałam niczym kutas, który rżnie moją dupę. Nie śmiałam zamknąć oczu nawet na chwilę. Moja wyobraźnia nie widziała tam metalowego przedmiotu tylko długiego cudownego kutasa. Po paru minutach chyba zaczął działać drink bo zaczęłam szaleć. Bez oporów zaczęłam wyciągać go z siebie i z całej siły wciskałam go możliwie głęboko. Druga ręka masowałam łechtaczkę naprzemiennie z wkładaniem pacy do pochwy. Efekt był piorunujący. Potężny orgazm zaczął rzucać moim ciałem a krzyk obudził chyba cały blok. To było coś. Długo dochodziłam do siebie. Byłam spocona i zmęczona. Już nie miałam siły na cokolwiek. Zanim jednak usnęłam obiecałam sobie odezwać się dobrych ludzi. Coś mi mówiło, że może być jeszcze lepiej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Zmieniam się w oczach i takiej siebie jeszcze nie znałam.

  • Sasiedzi

    Mimo iż jesteśmy razem ponad rok nie sprawiało mi przyjemności uprawianie sexu z nim. Nie czułam się kobietą. Tylko w jednej pozycji i zawsze w gumie. Zwracałam mu uwagę by coś zmienił, ale nie chciał obcym słyszeć. Postanowiłam mu wygarnąć przed śniadaniem. – mam dosyć tego. Ciągle to samo, ciągle w prezerwatywie i po Bożemu. Mam 20 lat i mam potrzeby. Chce czuć mężczyznę, który będzie nade mną dominować a nie chłopczyka. Albo coś zmienisz albo wynoś się z mojego mieszkania. Wtedy nic nie powiedział. Rozeszliśmy się, każde z nas do swojej pracy. Gdy wróciłam jego rzeczy nie było. Nawet karteczki pożegnalnej nie zostawił. Tak naprawdę ulżyło mi. Nigdy nie przyszli mi do głowy zdradzić go z innym. Może to był błąd, bo straciłam cały rok, w którym mogłoby się wiele wydarzyć. Koleżanki zawsze opowiadały, jaki to miały wspaniały sex a ja milczałam. Teraz droga do wielu doznań stoi otworem. Tylko jak to zacząć? Położyłam się doniosła sama. Było jakoś dziwnie. Z za ściany dobiegały odgłosy filmu porno albo jakaś parka sobie dogadzała. Nigdy na to nie zwracałam uwagi a teraz samo pcha mi się do uszu. Ciekawe, kto tam mieszka? Traf chciał, że rano wychodząc z mieszkania zobaczyłam sąsiadów zza ściany. Młodzi ludzie. Niewiele starsi ode mnie. W windzie wyraźnie słyszałam jak ona szepcze mu do ucha czy chciałby mnie zerżnąć. Parsknęli oboje śmiechem i wyszliśmy na zewnątrz. W momencie, gdy nasze drogi się rozchodziły nie wiadomo, dlaczego odwróciłam się do nich i powiedziałam – nie broniłabym się. I poszłam w swoją stronę nie oglądając się. Żałowałam, że nie widziałam ich min, ale trudno. Po pracy zrobiłam zakupy i wróciłam do domu. W drzwiach miałam kartkę. – zajrzyj do mnie sąsiadko, mąż wraca około 19-tej. Zostawiłam zakupy na płacie i podeszłam do niej. A co mi szkodzi? Zastukałam i prawie natychmiast drzwi się otworzyły. Sąsiadka była zupełnie naga. Szybkim ruchem ręki zaprosiła mnie do środka. – w domu mam być goła i tylko wychodząc mogę zakładać ubranie. Wyjaśniła w pośpiechu. Byłam zdumiona a zarazem podniecona. – to jakiś zakład? Spytałam – Tak. Przegrałam i teraz przez miesiąc mam pełnić rolę jego suki i wykonywać każde jego polecenie. – O. Ciekawe. Długo ci jeszcze zostało tej kary? W ogóle to mam na imię Karolina. – Kaśka. Miło mi. Jeszcze długo i wcale nie uważam tego za karę. Podoba mi się ta rola. Zadzwonił dzisiaj do mnie do pracy i kazał wszelkimi metodami sprawić byś dała mu przelecieć swoją dupę. – I jak masz zamiar to sprawić? Spytałam, ale tak naprawdę to miałam wielką ochotę przyłączyć się do nich. Obawiałam się tylko o swoją dupkę, która jeszcze nie miała gości. – Nie wiem. Jest może coś, co byś chciała bym zrobiła? Zrobię wszystko. – Na razie to muszę się po pracy wykąpać, bo śmierdzę. – Pozwól w takim razie, że wykąpiemy się obie. Możesz w tym czasie wyżyć się na mnie w każdy sposób. Janek lubi mnie maltretować a mnie to odpowiada. – Co masz na myśli mówiąc w każdy sposób? – Zrób, co będziesz chciała ze mną. To proste. Chcesz mnie uderzyć to uderz, chcesz na mnie nasikać to nasikaj a wypije wszystko. To nasze gadanie sprawiło, że byłam pobudzona. To zupełnie inne życie jakie dawał mi mój partner. Zgodziłam się i poszłyśmy do mnie. Kaśka oczywiście nie założyła niczego i po korytarzu paradowała naga. Do przyjazdu Janka miałyśmy ponad trzy godziny. Podobało mi się jej ciało. Niby kobieta równa kobiecie, ale podniecały mnie jej jędrne pełne piersi. Jej idealnie wygolona cipka. W ogóle na sam jej widok wilgotniałam. Już od progu chwyciłam jej sutek i ciągnęłam ją za sobą w kierunku łazienki. Musiało ją to boleć ale była posłuszna i nawet nie wydała żadnego dźwięku bólu. – Skoro mogę się na tobie wyżyć to pierwszy raz w życiu spełnię swoje marzenia. – Zrób to jeśli sprawi ci to przyjemność. Moja własna suka. Nigdy nawet nie myślałam w taki sposób. Kazałam stanąć Kaśce w rozkroku z rękami z tyłu. Miałam ogromną ochotę zabawić się jej cipką. Bez żadnych ceregieli zaczęłam pchać palce jej do środka i prawie podnosiłem ją do góry. Wspinała się na palce by się nie przewrócić i widać było, że to nie jest przyjemne. Klepałam po jej łechtaczce dłonią. Za każdym razem coraz mocniej. Stała i tylko grymas na jej twarzy wskazywał cierpienie. Nie wiem co się ze mną stało bo chyba obudziła się we mnie sadystka. Wykręcałam jej wargi i mocno szczypała guziczek. Przerwę zrobiłam dopiero po paru minutach. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam letnią wodę i zaczęłam się myć. – Wyliż mi cipę zanim ją umyję. Kaśka klęknęła przede mną i rozchylając moje wargi zaczęła lizać. Ależ to było przyjemne. Językiem była wszędzie i robiła nim cuda. – teraz zgwałć moją dupkę. Byłam rozpalona i chciałam w końcu poczuć coś w tamtej dziurce. Najpierw mi ją obficie naśliniła i zaczęła powoli wkładać tam palce. Najpierw jeden. Przy tym nie przerywała lizania cipki. Zwieracze ustąpiły i poczułam jak jej palec wierci się w środku. Dołożyła drugi palec i teraz zaczęło mu się to podobać. Sprawiało przyjemność. Czułam jak zbliża się orgazm i to nie byle jaki. – Mocniej!!! Krzyknęłam a ona na tą komendę zaczęła chyba z całej siły pchać tam trzeci palec i jednocześnie bardzo mocno ssać mu łechtaczkę. Tego było za dużo. Biodra tańczyły na jej palcach i nadziewałam się coraz mocniej i w tej chwili wszystkie moje soczki wylądowały na jej twarzy. Łapczywie zlizywała wszystko i ani na moment nie przerwała gwałtu dupki. Plecami poleciałam na ścianę w kabinie i zaczęłam osuwać się na podłogę. – Dziękuję. Jesteś wspaniała. – To ja ci dziękuję. Tylko musisz się jeszcze zgodzić by Janek przeleciał twoją dupę. W tej chwili to choćby miałby to być koń to bym się zgodziła. Było mi obojętne byleby przeżyć to jeszcze raz. – Powiedz mu, że się zgadzam. – Kiedy możemy przyjść? – Kiedy chcecie ale nie później niż w przyszły piątek bo okres mi się zaczyna. Kaśka wróciła do domu a ja w końcu rozpakowałam zakupy. To było wspaniałe popołudnie. Jakby chcieli przyjść jeszcze dzisiaj to nie miałam nic przeciwko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Plodna niewolnica i jej nabrzmiałe mlekiem piersi do dojenia

    Możliwe, że pamiętacie, iż bohaterką opowiadania „Parę słów o zapładnianiu niewolnicy dla zabawy” była moja niewolnica Olena, którą zwałem też Obciągarą. Była starsza ode mnie o kilkanaście lat, dobiegała czterdziestki, ale miała świetne ciało i, doskonale się pieprzyła. Trzymałem ją – jak się domyślacie do rozrodu. Nie była moją jedyną niewolnicą. Miałem też Luizę i Ewę.

    Po ostatnim porodzie, który odbył się publicznie, dałem Olenie – Obciągarze trochę odsapnąć. Zależało mi żeby jak najdłużej była w dobrej formie.

    Kiedy jednak uznałem, że dość już odpoczęła, że jako tako się zrosła i połóg się kończy, poszedłem do niej. Trzymałem ją  – podobnie jak inne niewolnice – w małym pokoiku na strychu, wyposażonym w materace na podłodze, prześcieradła, koce i miski z wodą. Siedizały tam też Ewa i Luiza. Bez rozkazu nie wychodziły. W odożnieniu od Luziy, Obciągara nie była jakoś szczególnie bystra i zdaje się, że była do tego leniwa. Odpowiadało mi to.

    Zresztą, taka mała dygresja. Obciągara poza domem bardzo dbała o siebie. Kiedy wychodziliśmy razem, wyglądała jak milion dolarów czy mob wife i tylko obroża na szyi wskazywała że jest niewolnicą. Nie skąpiłem jejpieniędzy na ciuchy, paznokciarę czy kosmetyczki. Uważała, że jej rolą jest podkreślać moją wartość jako Pana. Czyli uważała się za coś w rodzaju luksusowego zegarka. Byla wysoką, długowłosą brunetką o szarych oczach i jasnej karnacji, wąską w pęcinach jak rasowa klacz

    Luiza zupełnie odwrotnie. Ubierała się jak kurew i najchętniej by w ogóle chodziła nago. Była wulgarna, ale bystra. Zdzira – ale inteligentna. Pieniądze miała w dupie. Drobnej budowy, smukła, o niewielkim tyłeczku.

    Ewa w ogóle była jak manekin. Bez właściwości. Uległa, potulna. Trochę nudna. Miała ładne ciało, więc służyła do pieprzenia. Nie rozmawialiśmy ze sobą prawie wcale.  

    Jakoś się zorientowałem że moim haremie nie było dziewcząt. Najwyraźniej doceniałem dojrzałe kobiety.

    Było upalne lato. Leżała naga, na brzuchu, z rozrzuconymi nogami. Spała, albo udawała że śpi. Plecy świeciły jej się od potu. Usłyszała jak wszedłem. Nie zmieniła pozycji, tylko zamruczała i nieco uniosła w górę swój tyłek, na wszelki wypadek, gdybym chciał z niej skorzystać.

    Usiadłem koło niej, poklepałem ją po dupie. Rozchyliłem delikatnie pośladki, pośliniłem palec. Przyłożyłem do odbytu. Poczułem, jak jej ciało napręża się w oczekiwaniu. Nie padło żadne słowo. Lekko nacisnąłem. Poczułem opór. Musiałem zwiększyć nacisk i wtedy jej odbyt ustąpił. Palec powoli wsunął się do środka. Jej ciałem wstrząsnął dreszcz i jakby łkanie, zagryzła zęby na ręce, wypięła mocniej tyłek. Na zmianę to wsuwałem to wysuwałem palec; za każdym razem szło to lżej. Jej odbyt się rozciągał, stawał luźniejszy, bardziej mokry.

    Zacząłem językiem pieścić jej tyłeczek. Obciągara zaczęła wzdychać i wiercić się, nadstawiać, wypinać. Wyjąłem pałę, położyłem się na niej całym ciężarem. Przyłożyłem kutasa do jej tyłka i pchnąłem. Leciutko się wcisnął, sam koniuszek. Obciągara krzyknęła. Pchnąłem mocniej. Wszedł w nią, pokonując opór ciasnych ścianek. Wypięła się jeszcze mocniej. Poczułem że jest tam bardzo ciasno i że mogę się obetrzeć. Ale nie przerywałem. Zacząłem powtarzać miarowo ruchy, rżnąc ją w tyłek. Rozrzuciła szerzej nogi na materacu. A nogi miała mocne, długie, z wąskimi ścięgnami w kostkach. Byłem od niej prawie  piętnaście lat młodszy, ale to ja byłem panem jej życia i śmierci. Decydowałem kto i kiedy ją pieprzy, w co się ubiera, co je, z kim i kiedy zajdzie w ciążę. A ona była mi bezwzględnie posłuszna i uległa. Obojgu nam to zdaje się odpowiadało. Ruchałem ją jakiś czas, nie mówiąc ani słowa.

    Wreszcie kazałem jej się odwrócić.

    Rozleniwiona posłusznie przewróciła się powoli na plecy. Spojrzałem na jej pełne, nabrzmiałe mlekiem piersi. Położyłem na jednej z nich dłoń i ścisnąłem. Trysnęło mleko, Obciągara zachichotała.

    Przyłożyłem usta do jej sutka i zacząłem go lizać. Stwardniał. Skubnąłem go lekko zębami. syknęła cicho. Possałem, próbując jej mleka. Jęknęła rozkosznie.

    Wsunąłem jej dłoń między nogi. Ścisnęła uda i popatrzyła mi w oczy. Było gorąco i jej mokra skóra parzyła. Moja pała zaczęła stawać. Obciągara zauważyła to. Położyła się na boku, podparła głowę na łokciu i uśmiechnęła łobuzersko.

    – Daj – poprosiła, rozdziawiając szeroko usta i wyciągając język. Pomyślałem, że rozzuchwaliła się strasznie, skoro zaczęła mówić do mnie na „ty”. W pierwszej chwili chciałem ją postawić do pionu sprawdzoną metodą: wymierzając jej siarczysty policzek, ale byłoby to zbyt prostackie. Poza tym rozbawiło mnie to i zaciekawiło. Spojrzałem więc na nią przeciągle. Spokorniała natychmiast.

    – Przepraszam, Panie. To się nie powtórzy.

    – Myślisz, że mi zależy ? Możesz mi mówić na ty, nie przestanę od tego być twoim właścicielem. Ale teraz koniec laby i zabieramy się do roboty. Od jutra dieta 1500 kcal. Pobudka o 7.00. Codziennie 3 h treningu. Po treningu, jeśli trener będzie chciał może cię rżnąć, ale tylko w gumie. Tu masz zapas paczek. Wieczorem masaż. Musisz się teraz zabrać za siebie, bo planuję kolejną imprezę z tobą w roli głównej. Myślę, że wielu chciałoby spróbować twojego mleka. Skoro jesteś dojna, to pobawimy się twoimi wymionami.

    Kiwnęła głową na znak że rozumie zadanie.

    – Jak chcesz żebym się ubierała teraz ?

    – Boso, cycki odsłonięte. Możesz przepasać się jakimś pareo, założyć dół od bikini, krótkie spodenki, szarawary czy coś w tym guście.

    – Rozpięty szlafrok może być ?

    – Może.

    – Mogę zakładać pończochy ?

    – Nie.

    Po czym kazałem jej otworzyć usta i wsunąłem jej do gardła swój członek. Objęła go mocno wargami i lizała, ssała, śliniąc się przy tym obficie. Nie dotykałem jej. Sama ruszała głową jak należy, nie spuszczając ze mnie wzroku, czujnie szukając śladu niezadowolenia u swojego Pana. Czarne włosy spadały jej niesfornie na czoło. Spociła się jeszcze bardziej. Kiedy poczułem że dochodzę, wepchnąłem w nią głębiej swojego członka i przytrzymałem, żeby sperma spłynęła Obciągarze wprost do gardła. Nie zakrztusiła się, znała się na robocie.

    Efekty treningu i diety były widoczne nawet prędko. Jej brzuch zrobił się znowu równy, wysklepiony i twardy, talia wróciła do poprzedniego stanu. Obciągara chodziła z dumnie obnażonymi piersiami, rozpuściła włosy. Mimo że prosiła wcześniej, żeby nie obarczać jej dzieckiem, bo rodzić to ona może, ale chować to nie zamierza, chętnie karmiła piersią i nosiła dziecko przy cycu.

    Pewnego wieczoru, posuwałem właśnie Luizę kiedy weszła Obciągara. Luiza miała zgięte nogi, podciągnięte do góry i rozłożone na boki a ja na niej leżałem starając się ją spenetrować jak najgłębiej. Obciągara patrzyła z zainteresowaniem i usiadła sobie w kątku, czekając aż dokończę. Luizie nie robiło to żadnej różnicy, właśnie dochodziła, jęcząc głośno. Wreszcie spuściłem się

    – Czego ? Zapytałem zły, że mi przeszkadza, wycierając chuja ze spermy o włosy Luizy.

    Obciągara wstała, podeszła do mnie, położyła sobie moje ręce na swoim brzuchu. Był twardy, płaski. Przesunęła mi ręce na biodra i tyłek. Tak samo jędrne.  Odwróciłem ją, pochyliłem. Wypięła się, rozstawiła nogi. Znowu wsunąłem jej język w tyłek i wylizałem.

    – Jestem gotowa, dzwoń po kumpli. Pora na dojenie. Przy okazji: kiedy zostanę znowu zapłodniona ?

    Luiza zachichotała. Miałem je dwie w jednym pokoju i postanowiłem to wykorzystać. Kazałem Obciągarze się położyć a Luizie lizać jej cipę przez dwadzieścia minut bez przerwy. Z zegarkiem w ręku. I przestać dokładnie po tym czasie. Luiza zabrała się za Obciągarę powoli i z namysłem. Lizała jej cipę długimi smagnięciami ozora. Obciągara położyła się wygodnie, ręce założyła pod głowę i patrzyła w sufit spod półprzymkniętych powiek. Luiza dawała z siebie wszystko. Jej język penetrował Obciagarę coraz głębiej. W miarę jak się obie nakręcały, Luiza przyspieszała a Obciągara rozłożyła szerzej nogi a potem zadarła je do góry. Twarz Luizy była już cała mokra.

    Zadzwonił stoper, czas się skończył. Luiza wyjęła język z Obciągary ale wtedy obie dziewczyny rzuciły się na siebie, objęły i zaczęły dziko całować w podnieceniu.

    Wyszedłem, zostawiając je sam na sam.

    Zabrałem się za obdzwanianie kumpli, zapowiadając wieczór niespodzianek z Obciągarą w roli głównej. Przyszli wszyscy. Rozsiedliśmy się w salonie. Dwie niewolnice, Luiza i Ewa, ubrane dosyć skromnie (białe kozaki do pół uda, białe tuniki do pół tyłka) podawały drinki, siadały gościom na kolanach, wsadzały im języki w uszy, całowały – słowem – starały się rozluźnić atmosferę, przed zasadniczym występem. Dodatkową sensację wzbudzały kolczyki Ewy w cipie i sutkach a także je tatuaże. Ciało Luizy, dla odmiany, kazałem zachować gładkie.

    – Ty stary, o co chodzi z tymi atrakcjami ? Co kombinujesz ?  Pochylił się do mnie Damian.

    – Zaraz zobaczysz.

    Weszła Obciągara. Wysportowana szczupła czterdziestolatka (treningi, dieta !), z rozpuszczonymi czarnymi włosami do ramion, białą skórą, wielkimi nabrzmiałymi mlekiem piersiami i dumnie podniesioną głową. Miała na sobie ( w drodze wyjątku) czarne czółenka na wysokim obcasie, przez co wydawała się jeszcze wyższa. Zapiąłem ją w talii w złoty łańcuch, drugi łańcuszek pobrzękiwał u kostki lewej nogi. Na szyi skórzana, czarna obroża. Na podbuszu wytatuowane „Obciągara”. Cipa wygolona. A, byłbym zapomniał – kazałem jej powiększyć usta i wstawić złoty kolczyk w przegrodę nosową.

    Weszła na środek, okręciła się zalotnie, zakręciła dupką.

    – Panowie, patrzcie tylko ! – rzuciłem do kolegów i skinąłem na Ewę. Ewa stanęła za Obciągarą, która założyła ręce za plecami. Ewa związała ją w nadgarstkach trytytką i chwyciła mocno za cycki.  Trysnęło z sutków. Mleko ochalapało jednego z kolegów. Wiążąc jej ręce z tyłu sprawiałem, że jej piersi były bardziej wypięte.

    – Częstujcie się – zachęciła Obciągara – starczy dla wszystkich.

    Stała nadal na środku, ze związanymi na plecach rękami, kiedy dwóch kolegów przypięło się do jej piersi, każdy do jednej. Ssali ją a Ewa ją trzymała. Dzięki związanym rękom, jej biust był bardziej wypięty i dostępny.  Klasnąłem w dłonie i krzyknąłem „zmiana” !

    Podeszło kolejnych dwóch. Obciągara położyła się na ławie. Chłopaki ściskały sutki, próbując ją doić. Mleka było mniej, ale tryskało. Brzuch Obciągary był już cały mokry. Obciągara podniecała się. Przymknęła oczy i zagryzła wargę, pojękując z cicha.

    Ponieważ leżała  na ławie, jeden z kumpli zarzucił sobie jej nogi na ramiona i wsadził jej kutasa, zaczynając ją dupczyć

    Drugi skorzystał z okazji i podszedł do niej od strony głowy. Lekko pociągnął do siebie, jej głowa zwisła poza blatem. Wsadził jej do ust.

    Sytuacja wyglądała więc tak, że nad Obciągarą pracowało czterech. Dwóch ssało jej cycki, dwóch ją pukało – jeden w usta, drugi w cipę. Kiedy skończyli, Podniecona i bezsilna Obciągara leżała bezwładnie na blacie, ciężko dysząc.

    Na końcu podszedłem do niej ja, jako gospodarz. Przyłożyłem do jej cycków pompkę do ściągania pokarmu. Cycki miała już prawie puste. Ale prawie czyni różnicę. Po chwili z jednej piersi pociekła strużka do zbiorniczka, potem z drugiej.

    – Ktoś chętny ? – zapytałem

    – Ja poproszę ! – nieśmiało poprosiła Ewa. Podeszła do mnie, usiadła na piętach, zadarła głowę i wysunęła język. Z wysoka, powoli wlałem jej zawartość butelki do ust. Mleko ściekło po czerwonych wargach jak sperma i pociekło po brodzie.

    Kazałem jej wstać. Luiza przyniosła linkę i zaczęła krępować piersi Obciągary. Im bardziej lina zaciskała się wokół jej cycków, im bardziej je krępowała, tym bardziej piersi niewolnicy robiły się czerwone, potem sine, aż wreszcie udało się wydusić parę kropel, które kazałem zlizać Luizie. Nie uszło przy tym mojej uwagi, że Luiza wykorzystała sytuację, by ugryźć rywalkę w sutek.

    Obciągara została wydojona. Jej piersi nieco zwisły, kiedy odwiązywałem linę. Rozwiązałem jej też nadgarstki.

    Chłopcy dalej ją otaczali, macali tyłek, wsuwali palce w cipę, bawili się sutkami. Najmłodszy miał chyba z 15 lat i chyba pierwszy raz dotykał nagiej kobiety. Skinąłem łaskawie na Obciagarę, która uklęknęła przed chłopakiem, wyjęła mu ze spodni fiuta i zaczęła po nim przesuwać swoim długim, mokrym jęzorem. Jak można było przewidzieć, po 5 sekundach chłopak strzelił spermą w sufit. A raczej strzeliłby, gdyby nie doświadczenie Obciągary, która w ostatniej chwili nakryła jego fiuta ustami i przyjęła w siebie cały wytrysk.

    Jej fenomen polegał na tym, że była ucieleśnieniem mokrego snu incela. Dojrzała, świetnie zbudowana, chętna, uległa. Łatwa i dostępna.

    Impreza się rozkręcała. Ewa była posuwana przez dwóch. Jeden leżał na dywanie, Ewa na nim siedziała wypinając się a drugi penetrowałem kutasem jej dupę.

    Luiza zrzuciła z siebie tunikę. Posadziłem ją sobie na kolanach. Usiadła nadziewając się dupą na mojego członka. Była jeszcze dość ciasna, ale pchała, aż wszedłem w nią do końca. Położyłem dłonie na jej piersiach. Kręciła tyłkiem, unosiła się i opadała. Ręce uniosła do góry, chwytając się za włosy. Zamknęła oczy, pojękiwała. Na skórze pojawiły się kropelki potu. Ładnie pachniała. Lubiłem ją. Była alkoholiczką, zdzirowatą lafiryndą bez hamulców moralnych. Ona jedna została niewolnicą z własnego poniekąd wyboru, uciekając przed wierzycielami, więc cała jej kurewska natura nie była wynikiem warunkowania, tylko po prostu charakteru. Mimo że chlała, miała mocny łeb. Dawała dupy bez problemu, tak że musiałem jej pilnować. To znaczy wiedziała, że bez zgody Pana nie wolno, ale jeśli nadarzała się akurat okazja żeby komuś obciągnąć albo rozłożyć przed kimś nogi – czemu nie ? To było po prostu silniejsze od niej. Kiedyś na orgii w klimacie sado tak nakręciła chłopaków, że obawiałem się czy wróci z niej żywa. Ale jakoś udawało jej się jak dotąd wychodzić cało z najostrzejszych zabaw.

    Ostatnim, który się zabrał za Obciągarę był Damian. Usiadł koło mnie, z Obciągarą na kolanach i bawił się jej cyckami. Jego kutas, z tego co widziałem, był w niej. Obciągara gdzieś już zgubiła buty, włosy miała zmierzwione, a na brodzie ślady spermy. Komuś już zdążyła obciągnąć. Damian ją pieprzył, ona się nie broniła, a ja nie sprawdziłem, czy ma płodne dni. „No trudno, najwyżej znowu zaciąży” wzruszyłem ramionami. W końcu od tego była. Od rodzenia. Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.

    – Jak rany, chłopie ! Jęknął Damian posuwając Obciągarę. Sprzedaj mi ją ! Jest cudowna ! Gdzieś ty ją wytrzasnął ?

    -Nie jest dla Ciebie za stara ? Na co ci taka zużyta dziwka ? Odparłem, klepiąc Obciągarę po obwisłych, bezmlecznych piersiach.

    -No właśnie dlatego, że jest dziwką i jest zużyta ! Wykrzyknął w ekstazie Damian, chyba się właśnie w nią spuścił, bo jakoś zwiotczał, a Obciągara przestała się na nim wiercić.

    Po chwili trzech z nas siedziało sącząc whisky a spomiędzy kolan każdego wystawała co chwila i niknęła głowa jednej z niewolnic. Wszystkie na klęczkach pracowicie nam obciągały. Nie zwracaliśmy na nie na razie uwagi. Rozmawialiśmy o polityce, drożyźnie, o nowych filmach.

    W pewnym momencie jednak wywiązała się dyskusja, która z niewolnic – Luiza, Ewa czy Olena (Obciągara) jest większą dziwką – innymi słowy, która się najbardziej podoba. Dziewczyny przestały już obciągać, połknęły spermę, oblizały się i teraz klęczały w rzędzie przed nami poddając się ocenie i aktywnie uczestnicząc w rozmowie. Obciągara twierdziła, że ona jest najlepsza, bo ma największe doświadczenie i kurwi się w sposób ekstremalny oddając się nawet do zapładniania. Na to zaprotestowała Ewa – jej ciało to zbiornik na spermę i można ją tatuować, kolczykować i jakby ktoś jej chciał zrobić dziecko to proszę, oto tu jest do dyspozycji. Luiza nie mogła służyć do rozrodu, co pozornie stawiało ją na gorszej pozycji, ale – argumentowała – po pierwsze  każdy może ją jebać bez obaw że zrobi jej dziecko ( a w końcu nie każdy chce), a po drugie wszystko co robi, robi z wyboru. I na pewno może się posunąć dużo dalej niż jej koleżanki, zwłaszcza, że kręcą ją klimaty sado maso.

    Zapadła na chwilę pełna konsternacji cisza –

    – Ale co masz na myśli ? – zapytał ktoś wreszcie.

    – Zróbcie orgię na której będziecie sprawdzać moją wytrzymałość, o ile oczywiście wam pozwoli mój Pan – Tu spojrzała na mnie znacząco – któryś z was już podduszał kobietę podczas rżnięcia ? Albo może posmarujecie mi cipę kiełbasą i wpuścicie psa, żeby mnie wylizał ? Mogę też być pisuarem. Możecie zrobić ze mnie stolik. Powiesić mnie za nogi i wyruchać w usta jak będę wisieć głową w dół. Czy naprawdę nie macie własnych pomysłów ? I czy Ty Obciągaro też byś się na to pisała ? Zapytała zaczepnie, więc Obciągara nie miała wyjścia jak mruknąć coś, że niby tak. Ale jak zauważyłem – Ewa słuchała z wypiekami na twarzy.

    – Na pewno nie będę wam przeszkadzać i psuć zabawy – powiedziałem – Opracujcie scenariusz, dajcie pomysły a ja wszystko zorganizuję.

    Wszyscy pokiwali głowami i obiecali, że się zastanowią. Nie byłem jednak pewien czy to dobry pomysł. Lubiłem Luizę i nie chciałem je stracić a w takich razach zabawa mogła się wymknąć spod kontroli. Nie wiem czy Luiza nie przeszarżowała tym razem, ale oczy jej płonęły z podniecenia, na myśl o tym w jak bardzo ekstremalnych sytuacjach mogłaby zostać postawiona.

    Ja w każdym razie pomyślałem, że czas zrobić kolejne dziecko Obciągarze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Narobiło się tych wątków 🙂 Ale skoro ostatnio eksplorowaliśmyzapładnianie i rodzenie, a Obciągara ma piersi pelne mleka, to pójdżmy dalej. A jak wątek znudzi to możemy wrócić do Luizy która lubi ostro (może zginie ?) albo Ewy, którą można tatuować, znakować, kolczykować  i co tam kto chce. Jest jeszcze Mamuśka z córką do kupienia i wykorzystania w sposób jaki publiczność uzna za stosowne.

    Zapraszam do lektury innych moich opowiadań, bo te wątki się tam jakoś splatają.

  • Zbrodnia, kara i cuckold, cz. 1

                 Krystian, wysoki, dobrze zbudowany, krótko ostrzyżony mężczyzna przed trzydziestką, z zaangażowaniem przeglądał aplikację randkową. Był mężem Roksany, ponętnej blondynki o dosyć dużym biuście i kształtnym tyłku, którą bardzo kochał i nie wyobrażał sobie życia bez niej. Jednak splot pewnych zdarzeń doprowadził ich małżeństwo do obecnej sytuacji. Niegdyś był prawdziwym samcem alfa, dominował w małżeństwie i w towarzystwie. Aż doszło do tego nieszczęsnego epizodu z Alicją – koleżanką z pracy. Za chwilę słabości i zapomnienia stracił prawo do orgazmu. Ba, nawet do erekcji! Roksana szybko przejrzała zdradę i wydała wyrok: Jeżeli mamy pozostać małżeństwem i mam ci w pełni wybaczyć, musisz odbyć karę zamknięcia w klatce erekcyjnej. W pierwszej chwili po usłyszeniu wyroku Krystian się ucieszył, wydawało mu się, że chwila bez seksu jest do zniesienia. Jednak druga część wyroku była znacznie cięższa do zniesienia. Termin jego zamknięcia nie został określony żadną datą, tylko ilością. Trzydziestu. Trzydziestu facetów wyrucha jego Roksanę! Dopiero potem odzyska wolność! Usłyszał ten warunek już po zatrzaśnięciu klatki, nie było odwrotu. W tym momencie załamał się jego świat, w którym to on o wszystkim decydował. Teraz pozostawał zdany na łaskę Roksany, która z klucza do jego klatki uczyniła sobie ulubioną biżuterię i nosiła go na łańcuszku na szyi, zresztą chodząc, na co dzień w coraz głębszych dekoltach. A ponadto był zmuszony do zmiany własnego podejścia do swojej męskiej dumy. Musiał zaakceptować fakt, że inni faceci będą ruchać jego żonę! Mało tego, odliczał ich żeby jak najszybciej dobić do tej magicznej liczby 30, która miała oznaczać zatarcie win i jego wolność. Powrót do żony w pełnym znaczeniu. Gdy Roksana pierwszy raz wyszła na randkę, Krystian myślał, że oszaleje. Nie mógł się z tym pogodzić, nie chciał wiedzieć gdzie i z kim jego żona wychodzi. Chciał zapaść się pod ziemię. Pamiętał moment, kiedy Roksana stanęła w drzwiach ich wspólnego domu i wyciągnęła z torebki zawiązaną prezerwatywę. Pełną!

    – Proszę, oto Twoje pierwsze trofeum na drodze do zostania grzecznym mężem. – powiedziała wtedy. – Zbierz całą kolekcję, to znowu będziesz mógł nazywać się mężczyzną. I moim mężem. A na razie będziemy zawieszać te trofea w domu. Przygotowałam już 30 spinek, na których będziemy je wieszać, żebyś codziennie pamiętał o swojej karze i odkupieniu. I jeszcze jedno, Twoje dobre i złe sprawowanie będzie miało wpływ na wyrok, jeśli będziesz grzeczny, może odejmę z wyroku jakąś spinkę, a jeśli nie… więcej kutasów zagości w cipce Twojej ukochanej; a twój post potrwa troszkę dłużej. – Spojrzała wtedy z dumą na zaczerwienionego z wściekłości i zazdrości Krystiana, który w ostatnim momencie powstrzymał się przed powiedzeniem o jedno słowo za dużo.

     *

              Kolejne dni mijały Krystianowi na próbie poradzenia sobie z wściekłością na żonę, siebie i całą sytuację. Nie odzywał się do Roksany przez kilka dni po jej pierwszym seksie w ramach wyroku, ale jej to nie przeszkadzało. Nie spieszyła się również z szukaniem nowych kochanków, a do 30 było jeszcze tak daleko… . Po opadnięciu pierwszych emocji małżeństwo zaczęło wracać do względnie normalnego funkcjonowania. Krystian pogodził się z sytuacją, patrząc codziennie na wiszący w korytarzu pełny kondom, i na 29 pustych spinek. Trudno było przyzwyczaić się do codziennego noszenia klatki. Korzystanie z toalety stało się uciążliwe, mógł to robić wyłącznie na siedząco. Do pracy zaczął ubierać tylko luźne spodnie, ale i tak miał wrażenie, że wszyscy patrzą na jego wybrzuszenie między nogami. No i chodzenie do łóżka z Roksaną, która sypiała albo bardzo skąpych koszulach nocnych, albo w ogóle nago. Czuł wtedy niemożliwą do opanowania ochotę na swoją ukochaną, z którą teraz łączył się ból penisa napierającego na metalowe kraty oraz przejmujące uczucie poniżenia. W końcu złapał się na tym, że nie mógł zrozumieć, dlaczego zdradził żonę, mając takie bóstwo we własnym łóżku. W ogóle w Krystianie zaczęły zachodzić zmiany. Roksana lubiła, co jakiś czas wychodzić z koleżankami, ale teraz robiła to znacznie częściej. Jednego wieczoru, patrząc jak wychodzi ubrana niezwykle seksownie, rzucił do niej:

    – Może przyniesiesz mi dzisiaj jakiś prezent? Już minęło tyle czasu od ostatniego, a jeszcze tyle zostało… – po usłyszeniu własnych słów zakłopotał się tym, co sam powiedział.

    – Oo kochany z Ciebie mąż. Prosisz mnie żebym się z kimś dzisiaj przeruchała, tak? To bardzo miłe. Nie wiem jak dzisiaj wyjdzie, ale może spotkam kogoś w klubie, kto mi przypadnie do gustu. Poproś jeszcze raz. – Krystian pomyślał, że zwariował, co tu się u licha dzieje?

    – Roksanko, proszę przynieś mi prezerwatywę pełną spermy.

    – Postaram się spełnić Twoje życzenie.  – uśmiechnęła się z zadowoleniem.

         Krystian czuł się zagubiony. Walczyła w nim dawna osobowość i przekonania z  jednej strony;  a chęć kontynuowania wyroku żony z drugiej. Pełne jądra nie pozwalały logicznie myśleć, naprawdę marzył o tym żeby Roksana teraz się z kimś ruchała i żeby czas jego cierpienia zbliżał się do końca. Kiedy wróciła, autentycznie ucieszył się na widok zawiązanej na supeł pełnej prezerwatywy, którą jego ukochana wyciągnęła z torebki.

    – Ale mnie wyjebał. To był jakiś Hiszpan, ale mówię Ci, jakiego miał wielkiego. Musiałam mu się spodobać, bo jak dałam mu znak, od razu poszedł ze mną na zaplecze. No masz, dodaj sobie do kolekcji. – Krystian nie słuchał, cieszył się tylko z tego, że już drugi krok w stronę wolności, i jeden krok bliżej do cipki jego żony. W tym momencie nie miało to znaczenia, że był tam właśnie ktoś inny.

    – Chcesz mnie wylizać? – zapytała Roksana, a Krystian patrzył na nią ze zdziwieniem. Logicznie myśląc w życiu by się nie zgodził, jego żona właśnie go zdradziła, w tej cipce był właśnie obcy penis, a on ma ją teraz lizać? Ale to był pierwszy moment kiedy od jego zdrady żona chciała dopuścić go do swojej cipki. Zgodził się bez wahania.

    – Ahhhh nie wiedziałam że umiesz tak dobrze to robić! Widzisz, trochę motywacji i okazuje się, że umiesz coś więcej niż tylko włożyć i wyciągnąć. – spróbowała się zaśmiać, ale znowu zaparło jej dech, doszła błyskawicznie. Krystian czując na ustach soczki żony czuł się wniebowzięty. Tak za tym tęsknił! Nawet przez chwilę zapomniał o nieznośnym bólu, jaki sprawiał mu próbujący stwardnieć penis.

     *

            Po kilku kolejnych wypadach na kluby oraz seksie z dwoma kolegami z biura, Roksana na jakiś czas przestała wychodzić. Na korytarzu dumnie wisiało już 10 pełnych prezerwatyw. 10 facetów zwiedziło już szparkę jego żony, a Krystian chciał tylko więcej. Dlatego założył aplikację randkową, wrzucając tam zdjęcia swojej ukochanej w strojach, które jasno sugerowały, czego oczekuje. I zapamiętale przeglądał kolejne karty w aplikacji, szukając odpowiedniego kandydata na trofeum numer 11.

    – Kochanie zobacz, może ten? Pisze że jedna noc z blondyną mu się marzy.

    – Proszę Cię, mam większe wymagania, co do kochanków. Ten jest okropny. – rzuciła z niesmakiem żona i wróciła do oglądania serialu.

    – A co powiesz na trójkąt? Tych dwóch Bi opalonych brunetów szuka chętnej do takiej zabawy.

    – Zainteresowałeś mnie. Daj im superkę. – Krystian nie czekał na więcej, tylko uradowany z sukcesu przystąpił do działania. Odpisali natychmiast, a mąż umówił żonę na sex randkę. Kiedy wysłali lokalizację Roksana powiedziała:

    – Bez kitu, nie będę tyle jechać. Usuń parę.

    – Niee kochanie, przestań. Przecież chętnie Cię tam zawiozę i na Ciebie poczekam. To duża szansa, zawsze chciałaś spróbować trójkąta z dwoma facetami.

    – Przekonujesz mnie. To prawda, że zawsze chciałam, a co Ty zawsze odpowiadałeś na moje propozycje?

    – Że drugi penis by mi uwłaczał i żebym odpuściła takie dziwactwa.

    – Haha dokładnie tak było. Widzisz jak się zmieniasz na lepsze?

    – Oj zdecydowanie. Dzięki Twojemu świetnemu pomysłowi wiele zrozumiałem. To, co, dzisiaj ta randka?

    – Już? Jeju, muszę się przygotować, ale może być, jestem tego bardzo ciekawa.

    – Uwielbiam Twoją otwartość. – powiedział Krystian, mając wrażenie, że nie on wypowiada te słowa, tylko jakaś obca mu osoba. Krystian sprzed wyroku, o którym rozmawiali był jakby innym człowiekiem. Ten obecny miał inne poglądy, priorytety, podejście do życia. Po godzinie jego żona była gotowa, pachnąca, wygolona. Ubrana w niezwykle krótką sukienkę z dekoltem. Nie miała stanika, natomiast po namyśle ściągnęła też majtki.

    – Załóż je. Chcę żebyś miał je na sobie siedząc w samochodzie.

    – Oczywiście, dziękuję, że będę mógł ubrać coś co pachnie Twoją cipką.

    – Kochany się zrobiłeś. I grzeczniutki. Dobrze zakładaj je i jedźmy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Moja kariera w pornobranzy i erotyczne przygody

    Nazywam się Dawid Wolan. Mam 24 lata. Od pięciu lat jestem aktywny w branży porno. Nie używam swojego prawdziwego imienia i nazwiska, raczej jestem znany pod różnymi pseudonimami – Król Jebaka (w Polsce) albo SemenKing (międzynarodowo). Uwielbiałem oglądać porno już od 14. roku życia. Jako 16-latek postanowiłem sobie, że zacznę działać w tej branży. Wyobrażałem sobie to jako łatwy zysk i dobrą zabawę. Swój cel zrealizowałem.
    Mając 19 lat zacząłem pracę w pornobiznesie. Olałem maturę i nawet nie skończyłem zawodówki. Gdy moi koledzy ze szkoły pisali egzamin dojrzałości, ja robiłem pierwsze kroki w porno. Początki zawsze są trudne. Zadebiutowałem w dość mało profesjonalnym gejowskim filmie, gdzie robiłem głębokie gardło jakiemuś podstarzałemu zboczeńcowi. To było upokarzające, ale zniosłem je z dość dużym spokojem. Zaimponowało to reżyserowi, który zaprosił mnie na piwo. Miałem sporo szczęścia.
    – Jesteś młody, chyba masz potencjał – powiedział do mnie – Jeśli chcesz się rozwinąć w branży, to mogę ci pomóc.
    Zgodziłem się. Zaproponował mi wyjazd do Budapesztu, czyli europejskiej stolicy profesjonalnego porno. Nic jednak za darmo. Za ”wycieczkę” na Węgry musiałem mu odpłacić pracą dla niego – czyli występami na gejowskich kamerkach internetowych. Onanizowałem się, wsadzałem sobie różne rzeczy w odbyt i gadałem różne świństwa przed monitorem. W ciągu tygodnia zarobiłem tym sposobem 4 tysiące złotych. Wszyściutko oddałem mojemu ”mecenasowi”. Człowiek ten nie ujawnił mi bliżej swoich personaliów. Nic dziwnego – w tej branży pseudonimy i fałszywe nazwiska to norma. Mi powiedział tylko, że nazywa się ”Smykla”. Nie wybrzydzałem. Wiedziałem, że to moja szansa.
    W Budapeszcie Smykla zabrał mnie to Studia X. Była to duża i bogata wytwórnia filmów pornograficznych. Oniemiałem, gdy się tam znalazłem. Poziom profesjonalizmu był niesamowity. Czułem się jak w Hollywood. Atmosfera była tam jednak bardzo luźna. Nikt nie krępował się. Zaproponowano mi udział w castingu do jednego z filmów.
    – Powodzenia, mały – powiedział do mnie Smykla.
    – Dziękuję za pomoc – odpowiedziałem.
    Usiadłem więc w kolejce. Obok mnie było kilkanaście osób, w tym nawet jeden murzyn. Czekałem dosyć długo, ale w końcu przyszła moja kolej. Wszedłem do pokoju i usiadłem przy stoliku. Facet od przesłuchań zadał mi kilka pytań, po czym podał mi plastikowy kubeczek. Nasza rozmowa była całkiem serdeczna i przyjemna.
    – Strzep się do pojemnika. Musimy zrobić badania na rzeżączkę, kiłę, syfilis, AIDS i inne choroby weneryczne. Wyniki będą od razu.
    – Oczywiście.
    Poszedłem za zasłonkę w pomieszczeniu i spuściłem się. Nie miałem zbyt wielkiego wytrysku. Zmartwiło mnie to, bo może nie zrobię na nich wrażenia i nie wygram castingu. Czekałem godzinę na wyniki. Byłem zdrowy. Dostałem się do filmu. Cieszyłem się bardzo. Dostałem 100 euro zaliczki i miałem być gotowy do kręcenia za dwa dni.
    Scenę do filmu nagrywaliśmy w hotelu. Grać miałem z dziewczyną – drobną brunetką, z długimi włosami, wydziaraną na obu rękach. Używała pseudonimu Chihuahua i po zmienieniu z nią kilku zdań wydała mi się bardzo wyuzdana. Radziła mi, abym nie jadł mięsa i palił, a zamiast tego spożywał dużo owoców, bo wtedy moja sperma będzie miała lepszy smak. Trochę mnie to obrzydziło, ale nie miałem czasu za bardzo się nad tym zastanawiać, bo już mieliśmy kręcić.
    Rozebrałem się i dokładnie umyłem pod prysznicem. Następnie zaczęliśmy kręcić. Wyciągnąłem penisa, a partnerka zaczęła mi go ssać. Po kilku ruchach językiem, wsadziła go sobie całego do buzi. Ręką ugniatała mi jaja. Potem przeszła do głębokiego gardła. Ciężko było mi to wytrzymać.
    – Wsadź jej teraz ty – powiedział do mnie reżyser.
    Wyciągnąłem siurka z jej ust. Splunąłem sobie na dłoń, po czym nawilżyłem kutacha śliną. Zacząłem ja posuwać od tyłu. Ruchałem tak przez dobre dwie minuty. Następnie reżyser kazał mi spuścić się partnerce na twarz. Chihuahua uklękła przede mną, a ja onanizowałem się. W końcu strzeliłem jej na twarz. Wymazała sobie cały ryj moim nasieniem. Tak mnie to podnieciło, że siur dalej był twardy.
    Skończyliśmy nakrywanie sceny. Za całość otrzymałem 200 euro. Praca w Budapeszcie otworzyła przede mną nowe możliwości współprac. Występowałem głównie w produkcjach dla gejów. Poza udziałem w nagrywaniu filmów, występowałem także na kamerkach. Sam uważałem się wówczas za biseksualistę i nie miałem już problemów z uprawianiem seksu z mężczyznami, nawet najbardziej wyuzdanego. Po pewnym czasie zaczęło mi to nawet sprawiać przyjemność. Stałem się bardziej bezpruderyjny i otwarty.
    Kilka miesięcy później, w klubie dla swingersów w Pradze, poznałem Wołodię, ukraińskiego aktora porno z Winnicy. Był to dość przystojny i wysportowany mężczyzna. Miał 27 lat, blond włosy, codziennie chodził na siłownię i posiadał lekki, brązowy zarost. Szyję oraz ręce miał wytatuowane. Okropnie mnie to podniecało, muszę się przyznać. Od 3 lat profesjonalnie zajmował się porno, wcześniej pracował jako żigolak w Odessie. Był biseksualistą. Nasza znajomość zaczęła się skromnie. Wypiliśmy dwa drinki, a potem zrobiłem mu handjoba. Kiedy powiedziałem mu, że jestem początkującym aktorem porno i mam zrobione wszystkie badania na syfysy, on w rewanżu zaprosił mnie do siebie, bo miał w mieście skromną kawalerkę. Umyliśmy się razem, a potem Wołodia najpierw wylizał mi odbyt, potem bawiliśmy się w obciąganie sobie nawzajem. Impreza była hardkorowa aż do przesady. Pierwszy raz coś takiego w życiu przeżyłem. Miałem niespełna 20 lat i to było dla mnie ogromnie wyuzdane. Po seksie zapaliliśmy razem skręta z marihuany.
    – Fajny z ciebie chłopak – powiedział do mnie Ukrainiec.
    – Z ciebie też spoko ziomeczek! – odparłem.
    Pozwolił mi u siebie zostać. Chodziliśmy na całonocne imprezy. Wkrótce pomiędzy nami zrodziło się jakieś uczucie. Wołodia miał dość wyzwolony stosunek do świata i seksu – lubił wychodzić na huczne imprezy, uwielbiał także swingować i wówczas spełniać swoje liczne zboczone fetysze. Ale byliśmy razem, bo staliśmy się dla siebie najlepszymi ziomeczkami. Uprawialiśmy ze sobą seks, ale nie byliśmy zazdrośni wobec siebie nawzajem.
    W końcu po paru miesiącach Wołodia namówił mnie do założenia profilu na Pornhubie. Chcieliśmy sami zarabiać na siebie. Filmiki kręciliśmy razem. Nagrywaliśmy je głównie w mieszkaniu Wołodii. Z interesu tego nie wyciągaliśmy jakichś astronomicznych kwot. Ale starczało to na utrzymanie się na porządnym poziomie. Przełom nastąpił dopiero po ponad roku.
    Wołodia poznał na Tinderze niejakiego Ratka, biseksualnego chłopaka z Chorwacji. Facet był bardzo wyzwolony seksualnie. Najpierw wysyłał nam zdjęcia swojego kutasa w stanie erekcji, potem filmiki jak się masturbuje oraz nagrania z seksu analnego ze swoją partnerką.
    – Chyba on jest trochę zbyt ostry… – powiedziałem do Wołodii – Ja nie wyobrażam sobie prowadzenia aż tak bujnego życia.
    – On nas zaprasza do siebie. Jedziemy, Dawid?
    – No nie wiem, kurwa… Nie boi się trochę, Wołodia?
    – Eee… Jest nas dwóch, a on mówi, że pokryje koszty naszego przyjazdu. Chyba nas nie zgwałci, hehe? – zaśmiał się Ukrainiec.
    Zgodziliśmy się. Przyjechaliśmy do Splitu, gdzie Ratko mieszkał. Chłopak odebrał nas z lotniska. Był chudy, miał nie więcej niż 24-25 lat. Po krótkiej rozmowie okazał się całkiem miłym facetem. Obiecał, że pokryje koszty naszego tygodniowego pobytu u niego, w zamian za co odpalimy mu część dochodów z filmów, które nagramy w Chorwacji. No i jeszcze jedno – mieliśmy godzić się na wszystko, co on zaproponuje. Mieliśmy trochę wątpliwości, ale uznaliśmy, że podobna przygoda może nas już nigdy nie spotkać.
    – Zaplanowałem sporo atrakcji, hehe – zaśmiał się do nas w samochodzie – Nagrajmy coś może teraz? – dodał po chwili.
    Popatrzyliśmy się z Wołodią na siebie.
    – Czemu nie… W sumie… Ale w samochodzie? – zapytałem.
    – Pewnie – odparł Ratko – Weźcie aparat, a ja zrobię któremuś z was loda, tylko stańmy na jakimś parkingu. Żeby nikt nas nie zauważył.
    – Dobra – powiedział Wołodia i odjechał samochodem na pobocze.
    Ukrainiec wziął kamerę. Ratko poszedł na tylne siedzenie, gdzie siedziałem i zaczął rozpinać mi zamek w spodniach. Wołodia już zaczął nagrywać. Rozglądał się też, czy aby nikt nas nie podgląda.
    – Ale masz sprzęt! Zajebisty, wspaniały siurak! – powiedział do mnie Ratko, po czym wsadził sobie mój narząd do ust i zaczął go ssać.
    Wołodia podśmiechiwał się. Na mojej twarzy widać było zadowolenie. Gość robił blowjoba po królewsku. Po dwóch minutach obciągania, powiedział żebym sam przejął inicjatywę i zaczął ostro ruchać jego gardło. Zrobiłem to. I szybko mi się spodobało.
    – Weź go wyciągnął i mnie trochę nim potargaj po twarzy, dobra?
    – Okej…
    Wyjąłem penisa i zacząłem trzepać mu nim po twarzy. Taka perwersja widocznie go kręciła. Po kilku ruchać spuściłem się.
    – Możesz mi to teraz wszystko rozmazać? – zwrócił się do mnie.
    – No dobra… Ja pierdolę… Ale perwersja…
    Nagraliśmy filmik. Wołodia odłożył kamerę i odjechaliśmy. Całą drogę do domu Ratka chichotaliśmy jak małe dzieci. Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Był to domek jednorodzinny leżący na obrzeżach miasta. Ratko mieszkał tam wraz z ojcem. Poznaliśmy go. Miał na imię Franjo. Podchodził do spraw własnej seksualności równie liberalnie, jak jego potomek. To było dość niespotykane, jak na 60-letniego mężczyznę.
    Wieczorem wszyscy siedzieliśmy w domu i piliśmy wino. Byliśmy już trochę wstawieni, rozmowa więc stała się dużo bardziej frywolna. Franjo wypił chyba najwięcej i zaczął trochę odpierdalać.
    – Poczekajcie! Zaraz wracam! – powiedział i wyszedł z pokoju.
    – Co on chce? – pytał Wołodia.
    – Pewnie ojciec coś fajnego wymyślił – powiedział Ratko.
    Franjo wrócił po chwili. Nie miał już na sobie spodni, więc pomiędzy nogami dyndał mu siurak. W ręku trzymał szczotkę do czyszczenia kibla.
    – Posłuchajcie, wsadźcie mi ktoś to w dupę, dobra? – odezwał się do nas.
    Wszyscy byliśmy trochę skonsternowani. W końcu ja sam, lekko już podpity, wstałem od stołu. Wziąłem szczotkę i chciałem wykonać polecenie mężczyzny. Bardziej z ciekawości. Czegoś jeszcze tak dziwnego nie robiłem nigdy.
    – Ale wsadzaj tą czyszczącą stroną.
    – O kurwa! Odbyt ci pęknie, staruszku! – palnąłem z uśmiechem na ustach.
    – Dawid, nie krępuj się! Ojciec tak lubi! – śmiał się Ratko – Oby się tylko nie zesrał z podniecenia!
    – Nie ma obaw, opłukałem się! Hehehe! – zaśmiał się 60-latek.
    – No dobra…
    Następnego dnia ja, Wołodia i Ratko pojechaliśmy na specjalną plażę dla gejów oraz swingersów. Nigdy o czymś takim nie słyszałem. Podobno w całej Europie istnieją tylko dwie takie. W tym jedna w Chorwacji.
    – Możecie tam nagrywać, ale będzie grubo. Tam wchodzisz i już się dzieje, co chce. Każdy dyma się z każdym – mówił Ratko.
    Plaża była bardzo ładna, chociaż kamienista. Byczyło się na niej dużo osób, wszędzie leżały koce i powbijane były parasole. Pod jednym z nich wydziarany facet w okularach przeciwsłonecznych posuwał w pozycji na pieska swoją partnerkę. Wokół niego zebrało się około dziesięciu mężczyzn. Wszyscy oczywiście byli nadzy i walili sobie konia. Najstarszy miał pewnie z najmniej 70 lat, duży bebson, siwą brodę niczym Papa Smerf i bandanę zawiązana na głowie.
    Wołodia i ja rozstawiliśmy kamerę na statywie. Rozebraliśmy się. Ukrainiec zaczął mi obciągać, a Ratko sprawdzał, czy wszystko się nagrywa. Nim się obejrzeliśmy, otoczyła nas cała grupka zaciekawionych ludzi. Było ich… No nie wiem, piętnastu? Wcześniej powiedzieliśmy, że będziemy nagrywać, ale chyba nikogo to nie odstraszyło. Zainteresowani mężczyźni masturbowali się i próbowali łapać z nami kontakt wzrokowy. Takiej hardkorowej akcji w życiu nie przeżyłem. Wołodia postanowił więc zaryzykować i nakręcić coś na spontanie. Też nie miałem nic przeciwko, bo byłem już bardzo wyluzowany. Ładna pogoda i spoko miejscówka też robiła swoje.
    – Szukamy ochotników, którzy zechcą wziąć udział w nagrywaniu gang bangu. Ale pamiętajcie, że to się wszystko nagra i pójdzie w internet – powiedziałem.
    Zgłosiło się 5 osób. Tego dnia nagraliśmy naprawdę ostry filmik z seksu grupowego…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski
  • Dragon Ball Z Prolog: Noc poslubna Goku i Chi-Chi

    Son Goku już udowodnił, że jest wielkim wojownikiem. W ciężkiej walce pokonał złego demona Piccolo, który chciał zniszczyć Ziemię i uratował świat.
    Niedługo później wziął ślub z zakochaną w nim Chi-Chi. Teraz przed osiemnastoletnim chłopakiem z gór nowe wyzwanie. Czy naiwniutki Son Goku poradzi sobie podczas… nocy poślubnej?
    Chichi była podekscytowana. To dzień, na który tak długo czekała. Dzień, w którym Goku w końcu będzie jej. Miała zawroty głowy.
     
    Wreszcie wesele dobiegło końca i szczęśliwa para przygotowywała się do wyjazdu. Ojciec Chi-Chi kupił młodej parze własny dom jednorodzinny, gdzie nowożeńcy mogliby zamieszkać.

    – Do widzenia, tato. Zobaczymy się za kilka dni! – powiedziała Chi-Chi do swojego ojca, który zawiózł ją i jej męża na miejsce – Goku! Odezwij się i nie stój tak!

    – Aaa… No tak! Do widzenia panu!

    – Do widzenia, Goku! Zaopiekuj się dobrze moją córeczką!

    – Oczywiście!

    Obydwoje weszli do środka i zaczęli rozglądać się po domu. Chi-Chi była zadowolona. Dom urządzony był co prawda skromnie, ale bardzo starannie. Gdy weszli do sypialni, Goku wydawał się już wyraźnie zmęczony ciężkim dniem i bardzo senny.

    – Jestem już zmęczony! – ziewnął Goku – Chodźmy się już położyć, bo padam z nóg.
    – Ale Goku… A nasza noc poślubna…?
    – Aaa… No tak! Hehehe… – zdezorientowany chłopak zaśmiał się.
    – Goku! – Chi-Chi zachichotała i poczerwieniała na policzkach – Nie bądź taki niewinny… Przecież każdy chłopiec o tym marzy…
    Mówiąc to, dziewczyna ściągnęła z głowy welon, a następnie rozpięła swoją suknię ślubną, odsłaniając nagie, jędrne piersi.
    – I jak, Goku… Podobają ci się…? – powiedziała nieśmiałym i cichym głosem.
    Goku wydał się zszokowany nieoczekiwanym obrotem spraw i nie umiał początkowo powiedzieć niczego konkretnego. Chyba pierwszy raz w życiu zobaczył nagą kobietę. Nie był więc przygotowany na coś podobnego. Targały nim jakieś niezrozumiałe uczucia. Nie bardzo potrafił je nazwać.
    – Goku! Rozbieraj się! Chyba nie będziesz siedział w ubraniu?
    – Yyy… Racja, Chi-Chi!
    Chłopak zdjął garnitur, rozpiął koszulę i ściągnął spodnie. Spojrzał następnie w kierunku Chi-Chi, która właśnie pozbyła się majtek. Teraz była już zupełnie naga, choć zawstydzona zasłaniała najbardziej intymne części ciała.
    – Chi-Chi!?! Ty… jesteś… Naga…!?! – jęknął Goku.
    – No oczywiście, że tak! – krzyknęła dziewczyna, zupełnie już poirytowana nieporadnością swojego świeżo upieczonego męża – Od teraz jesteśmy mężem i żoną! Będziemy robić to, co robią mąż z żoną! Zdejmij majtki, głupiutki Goku!
    – Yyy… No dobra! – chłopak wykonał polecenie żony.
    Penis Goku stał na baczność, a Ch-Chi widząc to zachichotała. – Goku jest uroczy. On tylko udaje takiego nieporadnego. Chyba bardzo mu się podobam – pomyślała.
    – Wybacz, Chi-Chi… Nie wiem, co się ze mną dzieje… On… Tak czasem się podnosi… Nie umiem nic na to poradzić…
    – Dość już tych głupstw, Goku! Nie jesteś już dzieckiem! Nie wygłupiaj się! Chodź i lepiej już mnie pocałuj – powiedziała Chi-Chi.
    Goku podszedł do żony i dał jej buziaka w policzek. Chi-Chi po chwili złapała męża za głowę i podarowała mu mokrego, namiętnego całusa. Goku jednak nie wydawał się zbytnio zadowolony, szybko odsuwając się od dziewczyny.
    – Chi-Chi…
    – Nie podobało ci się, Goku?
    – To było dziwne… Nie myślałem, że będziemy robić coś takiego…
    – On chyba naprawdę jest tak głupiutki… – pomyślała Chi-Chi – Nie myślałam, że będę musiała uczyć męża, jak się kochać w trakcie nocy poślubnej… No nic. To i tak będzie niezapomniana noc, nawet jeśli będę musiała nauczyć Goku seksu!
    – Goku, czy ty w ogóle wiesz, co to jest seks?
    – Yy… Tak! Chyba tak… Raczej… – mamrotał skonsternowany Goku.
    Obydwoje usiedli na łóżku. Chi-Chi położyła rękę na ramieniu męża.
    – Wiesz chyba, skąd się biorą dzieci, prawda?
    – No wiesz… Dziadek mi opowiadał…
    – No dobra! Goku, chodź do mnie! – mówiąc to Chi-Chi złapała chłopaka za penisa, na co ten szybko się odsunął jak oparzony.
    – Ej, Chi-Chi! Dlaczego dotknęłaś mnie za siusiaka?
    – Głupcze! Chciałam ci zrobić przyjemność! Jesteś niemożliwy! – darła się na cały głos zdenerwowana dziewczyna – Ale nie popsujesz mi tej nocy! Chodź do mnie Goku, w tej chwili!
    – Ale po co łapałaś mnie za siusiaka? Nie rozumiem?
    – O rany… – jęknęła – Mężczyzna używa go do… O matka… Chodź do mnie bliżej!
    Chi-Chi rozłożyła się wygodnie na łóżku i rozłożyła nogi, eksponując cipkę. Goku znowu wydawał się z każdą chwilą coraz bardziej zagubiony.
    – Musisz włożyć go tutaj – powiedziała Chi-Chi pokazując palcem na swoją cipkę.
    – W ciebie?!!? Ale…
    – Wkładaj, Goku! Bez gadania! – krzyknęła ponownie na cały głos.
    Goku wcisnął penisa i… ponownie nie wiedział, co robić. Znowu poczuł jakieś dziwne uczucia.
    – Chi-Chi… Co mam teraz zrobić? – zapytał Goku.
    – Ruszaj się… Do przodu i… jeszcze raz… Ruszaj nim po prostu w tę i z powrotem.
    Goku zaczął wykonywać ruchy frykcyjne i po chwili odkrył, że… sprawia mu to niemałą przyjemność. Choć nadal było to dla niego dość dziwaczne uczucie, z jakim nigdy nie miał do czynienia.
    – Połóż sobie moje nogi na ramionach! – powiedziała Chi-Chi.
    – No dobra! – odparł Goku.
    Teraz miał jeszcze łatwiejszy dostęp do jej cipki. Zaczął posuwać coraz szybciej.
    – Aaa! Nie tak mocno, Goku! Chyba podoba ci się, prawda, ah ah?
    – To jest całkiem fajne, Chi-Chi! – odparł beztrosko chłopak – Ale… Ech, ech… Znowu czuję jakieś dziwne uczucie… Jakbym… Musiał siku… Zaraz nie wytrzymam, ech… – dyszał.
    – To wytrysk! Zaraz się…
    Nim dziewczyna skończyła zdanie, Goku doszedł, zalewając jej cipkę ogromną ilością lepkiej substancji. W całym swoim dotychczasowym osiemnastoletnim życiu nigdy nie opróżniał swojej ”torby”, więc nie mogło być inaczej. Gdy wyciągnął już penisa z cipki Chi-Chi, sperma wypływała stamtąd przez dobre kilkanaście sekund dużymi strugami.
    Dziewczyna była na równi zachwycona, jak i zniesmaczona tym widokiem. Kątem oka zerknęła na zegar stojący przy łóżku. Dochodziła czwarta nad ranem. No tak – ta zabawa trwała aż tak długo.
    – Ale to było fajne! Nigdy nie czułem niczego przyjemniejszego! – dodał ponownie tym swoim beztroskim głosem Goku – Ale jestem wykończony! Muszę się położyć już spać… A ty, gdzie idziesz, Chi-Chi?
    – Do łazienki. Przecież muszę się umyć. Jestem cała w spermie.
    – Czym? Aha! To jest to, co…
    – Nie musisz już kończyć! Lepiej połóż się, Goku. Widzę, że jesteś wykończony.
    – Tak! Czuje się jak po ciężkiej walce, hehe!
    Chi-Chi poszła do łazienki i wzięła szybki prysznic. Wracając do łóżka zobaczyła Goku śpiącego kamiennym snem i chrapiącego jak niemowlę. Ten widok ją rozczulił.
    – Goku może i jest głupiutki, jak nie wiem co, ale spełnił swój obowiązek małżeński. Już czuję, jak rośnie we mnie nasze dziecko – powiedziała dotykając się za brzuch.
    Nie myliła się. Zaszła w ciążę i dziewięć miesięcy później urodziła zdrowego synka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski
  • Moja przemiana ( Wizyta w szkole )

    Więc nadszedł dzień mojej konfrontacji z dyrektorką. Wstałam bardzo wcześnie, nie mogłam spać, bałam się tej wizyty. W końcu jeszcze 2 tygodnie temu do szkoły chodziłam, jako chłopak, a teraz mam się w niej pokazać jako Nikola. Dodatkowo moja Pani dyrektor była starszą kobietą i sprawiała wrażenie dość konserwatywnej, co powodowało, że nie mogłam się uspokoić.
    W końcu, gdy wstałam z łóżka, postanowiłam wybrać ubrania na dzisiejszy dzień. Mój wybór padł na czarną ołówkową spódnicę, białą koszulę z długimi rękawami i ze złotymi guzikami, komplet bielizny w cielistym kolorze oraz do tego moje czarne czółenka z kokardą. Poszłam do łazienki wziąć poranną kąpiel. Zabrałam ze sobą mój prezent od mamy, którym było wibrujące jajeczko. Chciałam się zrelaksować przed dzisiejszą wizytą w szkole. W międzyczasie, gdy napuszczałam wody do wanny, postanowiłam się wydepilować, bo już zaczęły odrastać moje włoski. Do depilacji musiałam niestety zdjąć moje protezy. Gdy skończyłam depilację, znów je założyłam i nasmarowałam swoją sztuczną pusię lubrykantem, następnie wprowadziłam w nią to jajeczko. Rozsiadłam się wygodnie w wannie, wsypałam do wody trochę płatków do kąpieli. I włączyłam to jajeczko. Zaczęłam od pierwszego poziomu. Poczułam jak, ono wibruje wewnątrz mojej sztucznej cipki, a wibracje przenoszą się na mojego penisa. W pierwszym momencie aż zacisnęłam nogi. Było to dziwne uczucie, które szybko zmieniło się w podniecenie. Mój oddech stawał się coraz cięższy. Gdy jajeczko pracowało we mnie, a ja myłam swoje ciało. Gdy doszłam do cipki i zaczęłam jeździć opuszkami palców po jej wejściu. Co spowodowało, że po chwili takiej zabawy przez moją wyobraźnię podniecenie jeszcze bardziej wzrosło. Zwiększyłam moc w swojej zabawce i dostałam silnego orgazmu, żeby zagłuszyć moje odgłosy, chwyciłam w zęby kawałek ręcznika. Dostałam mocnych drgawek, które szarpnęły moim ciałem. Po chwili osunęłam się wyczerpana do wanny, a z mojej pusi wyciągnęłam zabaweczkę. Gdy chwilę odpoczęłam, masując moje sztuczne piersi i dokończyłam kąpiel. Po wyjściu z wanny wysuszyłam się oraz wypełniłam moją cipkę lubrykantem, tak jak zalecała mama. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Zabaweczkę ukryłam w piżamie, by rodzice nie zobaczyli, że się zabawiałam. Zauważyłam, że Alicja zaczyna przygotowywać śniadanie.
    Szybko pobiegłam do swojego pokoju zostawić piżamę i ogarnąć włosy po kąpieli i wróciłam do mamy.
    – Hejka mamo. – Powiedziałam, wchodząc do kuchni. –
    – Cześć słońce – Odpowiedziała. –
    – Gotowa na wizytę w szkole? – Zapytała mama. –
    – Sama nie wiem, trochę się boję reakcji dyrektorki. – Odpowiedziałam, nastawiając wodę na herbatę.-
    – Nie bój się, dyrektorka na pewno zrozumie. – Wtrącił tato wchodzący do kuchni.-
    Podszedł do mnie od tyłu i położył ręce na moich biodrach i ucałował mnie w szyję.
    – Księżniczko jak się spało? – Zapytał. –
    – Dobrze tato. – Odpowiedziałam, delikatnie odsuwając się od niego.
    – A tobie królowo jak się spało? – Zapytał się Alicji. –
    – Muszę przyznać, że tej nocy dobrze się spisałeś. – Odpowiedziała, dając mu buziaka. –
    – Śniadanie gotowe. – Powiedziała mama, zabierając talerze do jadalni. –
    Ja z tatą zabrałam herbaty i poszliśmy za Alicją.
    Podczas śniadania rodzice ustalali szczegóły związane ze szkołą. Uprzedzili mnie, że koledzy i koleżanki mogą na początku moją przemianę źle odebrać, ale nie powinnam się tym przejmować tylko pokazać im że mogę być nadal dobrą koleżanką. I szkoła bez względu na wszystko powinna zapewnić mi dobre i bezpieczne warunki. Po śniadaniu ja posprzątałam, za to mama pojechała do biura. Gdy ogarnęłam po śniadaniu, miałam jeszcze trochę czasu dla siebie, więc poszłam do swojego pokoju, a tato zajmował się czymś na laptopie. Byliśmy w domu tylko we dwoje.
    Ja oglądałam filmy na komputerze i starałam się nie przejmować dzisiejszym dniem. Byłam skupiona na filmie, aż nagle poczułam jak, tato chwyta i poprawia moje włosy na ramionach. W pierwszym momencie aż delikatnie podskoczyłam.
    – Nie bój się Niki – Uśmiechnął się tato –
    – Nie boję się, tylko mnie zaskoczyłeś – Odpowiedziałam, delikatnie się uśmiechając.-
    Artur pogładził mnie po głowie i jeszcze raz przeprowadził ze mną rozmowę dotyczącą szkoły i tego, że jeśli by ktokolwiek chciałby mi cokolwiek złego zrobić to mam do niego od razu przyjść i mu to powiedzieć. Cała rozmowa bardziej przebiegała w jak rozmowa ojca z córką.
    – Nikola jest jeszcze jedna sprawa. – Powiedział speszony-
    – Tak? – Dopytałam. –
    – Chodzi o wydarzenia ostatnich dni. – Powiedział, odwracając się ode mnie i odchodząc kilka kroków. –
    – Mam nadzieję, że nie masz mi za złe przez nasze zabawy. – Kontynuował –
    – Nie mam. – Odpowiedziałam, podchodząc do niego. –
    – Naprawdę córcia? – Zapytał, odwracając się do mnie, odgarniając kosmyk włosów z mojej twarzy.-
    – Tato, nawet mi się podobało. – Odpowiedziałam, delikatnie się uśmiechając. –
    – Czyli będziesz chciała się jeszcze ze mną kochać? – Zadał kolejne pytanie wyraźnie rozpromieniony. –
    – Tak będziemy mogli to ro… – Przerwał mi mocnym przytuleniem i pocałunkiem w usta. –
    Podczas długiego pocałunku zsuną dłoń na moją pupę, którą zaczął masować przez materiał spódnicy. Byłam tak mocno odchylona do tyłu, że gdyby nie jego silna ręka to na pewno bym upadła. Przeniósł się z mojej pupy na bluzkę, którą zaczął rozpinać. Gdy tylko uporał się z guzikami, odsłonił moje piersi w biustonoszu, na które przeniósł swoje pocałunki. Nagle usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi wejściowych. Artur odskoczył ode mnie, ja od razu zaczęłam się ogarniać, poprawiłam spódnicę i pośpiesznie zapinałam koszulkę. Tato poprawił ptaszka w spodniach, które zaczął już porządnie wypychać.
    – Już jestem – Rozległ się głos Alicji. –
    Tato wyszedł z mojego pokoju i poszedł przywitać mamę. Ja jeszcze kończyłam zapinać koszulę. Poprawiłam włosy i musiałam trochę ochłonąć. Chwilę później też zeszłam do rodziców.
    Z Arturem skutecznie staraliśmy się ukrywać naszą zabawę przed mamą. Artur i Alicja zaczęli się przygotowywać też do wizyty w szkole. Artur umówił nas do szkoły na 16, więc jeszcze na chwilę schowałam się w swoim pokoju i rozsiadłam się w fotelu i próbowałam opanować natłok myśli dotyczących coraz bliższej wizyty w szkole. Prawdę mówiąc, po rozmowie z Arturem trochę mniej się bałam.
    – Nikola, jedziemy! – Usłyszałam głos ojca dobiegający. –
    – Już idę. – Krzyknęłam, schodząc po schodach. –
    Mama akurat wychodziła z domu, tato zakładał marynarkę i zaczekał, przytrzymując drzwi, aż ja włożę buty i wyjdę. Gdy wyszłam z domu, Artur szybko zamkną drzwi na klucz i podszedł do mnie, kładąc rękę na moich plecach. W samochodzie usiadłam za kierowcą.
    – Gotowa na swój wielki dzień – Zapytała mama, odwracając się do mnie i kładąc rękę na moim kolanie. –
    – Chyba tak. – Odpowiedziałam cicho. –
    – Niczym się nie przejmuj, jesteśmy przy tobie. – Powiedziała Alicja, przyjemnie uśmiechając się do mnie. –
    Do szkoły jechaliśmy około 15 minut, w sumie to było spowodowane głównie korkami w mieście.
    Tato zatrzymał samochód przed głównym wejściem do szkoły. Chwilę odczekaliśmy w samochodzie. W końcu pierwszy wyszedł Artur i podszedł do moich drzwi, które otworzył.
    – No wyskakuj – Wydał polecenie, które posłusznie wykonałam.
    Od razu dołączyła mama i skierowaliśmy swoje kroki do dyrektorki. Rzeczywiście szkoła była opustoszała jedynie były osoby, które uczęszczały na zajęcia dodatkowe, ale na szczęście właśnie trwały te zajęcia i nikt nie chodził po korytarzach. Szybko przeszliśmy do dyrektorki. Tato zapukał do gabinetu, po czym usłyszeliśmy głos dyrektorki, zezwalający na wejście. Tato otworzył drzwi, a mama mnie przepuściła i weszła za mną.
    – Dzień dobry, byliśmy umówieni. – Przywitała się Alicja.
    – Dzień dobry. – Odpowiedziała Pani dyrektor.
    Rodzice zajęli fotele przed biurkiem dyrektorki, ja za to stanęłam obok mamy. Dyrektorka zmierzyła mnie bez słowa od stóp do głów. Była starszą osobą z siwymi włosami, na imię miała Weronika i sprawiała wrażenie dość chłodnej osoby. Zazwyczaj nikt nie chciał odwiedzać jej gabinetu. A ja przychodzę w dodatku aż z taką sprawą. Dość szybko okazało się, że pozory mogą dość mocno mylić. Po chwili ciszy Pani Weronika w końcu się do mnie uśmiechnęła i przemówiła.
    – Widzę, że Paweł przeszedł dużą metamorfozę. – Zwróciła się do rodziców. –
    – Tak to racja, Paweł zdecydował, że zostanie dziewczyną, mamy nadzieję, że to nie jest problem dla szkoły. – Odpowiedział tato. –
    – Żaden problem, szkoła przyłoży wszelkich starań, by nasza nowa koleżanka się tutaj odnalazła. – Kontynuowała dyrektorka. –
    – Więc jak ma na imię nasza koleżanka? – Zapytała. –
    – Ma dwa imiona, pierwsze jest to Nikola drugie za to Natalia. – Odpowiedziała Mama. –
    Pani dyrektor zmieniała moje dane w komputerze, dopełnialiśmy wszelkich formalności. Cała wizyta przebiegała w dość przyjemnej atmosferze. Pani dyrektor powiedziała, że będę w szkole traktowana, jako dziewczyna.
    – Na pewno jeszcze Nikola nie przeszła operacji? – Zadała pytanie, spoglądając na mnie. –
    – Nie jeszcze nie, ale, jak i piersi i miejsca intymne imitują silikonowe protezy. – Odparła Alicja. –
    Dyrektorka dzięki temu zezwoliła mi też na korzystanie z toalet damskich. Dodatkowo w mojej szkole obowiązywały mundurki. Dyrektorka wytłumaczyła, że jest to strój obowiązkowy i muszę się do niego stosować. Na co dzień jest to biała koszula i granatowy komplet składający się z marynarki z herbem szkoły na lewej piersi oraz dla dziewczyn plisowana spódnica do kolan ewentualnie spodnie garniturowe. Po skończonych formalnościach poszliśmy z Panią dyrektor po wspomniany mundur. Wydała mi marynarkę, spodnie oraz spódnicę. Na koniec naszej wizyty Pani dyrektor poprosiłabym przyszła na pierwsze zajęcia w piątek, bo potrzebuje jednego dnia na powiadomienie nauczycieli. Po wizycie w szkole pojechałam z rodzicami na zakupy, przecież trzeba było zmienić moje rzeczy potrzebne w szkole takie jak plecak, piórnik, zeszyty itd.
    Na wystawie sklepowej zobaczyłam ładną różową sukienkę z falbankami w dolnej części.
    – Tato kupisz mi tę sukienkę? – Zapytałam, patrząc mu się w oczy. –
    – Dobrze Nisia kupię. – Odpowiedział. –
    – A mi kupisz sukienkę? – Zapytała mama. –
    – Topie też kupię Ala. – Powiedział i wprowadził nas do sklepu. –
    Wróciliśmy do domu późnym wieczorem, ja szybko pobiegłam do pokoju z plecakiem pełnym rzeczy do szkoły i z nową sukienką. Stanęłam przed lustrem, przyłożyłam do siebie sukienkę i zaczęłam się w nim przeglądać.
    – Fajna z ciebie dziewczyna, Nisia – Powiedziałam do siebie i się zaśmiałam.
    Zdjęłam z siebie ubrania, zostając w bieliźnie, zarzuciłam szlafrok, zabrałam koszulkę nocną i pobiegłam do łazienki. Wzięłam ciepłą kąpiel i dołączyłam do rodziców, którzy zasiadali już do kolacji. Po kolacji zaczęłam sprzątać, Artur w tym czasie poszedł się odświeżyć. Mama została ze mną w kuchni i chwilę ze mną porozmawiała.
    – Widzisz, wizyta w szkole nie była aż taka zła. – Uśmiechnęła się i mnie przytuliła. –
    – Racja mamo, teraz, żeby mnie klasa zaakceptowała. – Powiedziałam.
    – Zaakceptuje, jesteś dobrą dziewczyną.- Mówiąc to, dała mi delikatnego klapsa.
    Po skończonych porządkach poszłam do pokoju, jeszcze przed położeniem się spać uzupełniłam kalendarzyk. Leżąc już w łóżku, przypomniała mi się dzisiejsza sytuacja z ojcem, co od razu mnie rozochociło na zabawy. Więc zaczęłam się zabawiać moim dildo, najpierw go lizałam i obciągałam, zanim przeszłam do mojej pusi. Długo nie potrwało, zanim osiągnęłam orgazm. Chwilę poczekałam, aż wyciągnęłam dildo z siebie. W końcu je schowałam i zaspokojona oraz zmęczona zasnęłam.
    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati

    Po długiej przerwie wracam do opowiadania. Mam propozycję byście mi pomogli pokierować losami Nikoli. Swoje propozycje możecie wpisywać w komentarzach.