Blog

  • Kubus

    Pan Jakub nie sam nadał sobie to miano. Uczyniły to kobiety, które, klęcząc przed nim, patrzyły nań wzrokiem błagającym o pozwolenie na dotyk. Wszystkie pragnęły dotykać i być dotykane. Jedna z nich, o bladej cerze i kasztanowych włosach za łopatki, szczególnie zapadła mu w pamięć.

    Było późno, za oknem rozprzestrzeniała się czarna noc z migoczącymi gwiazdami, nieprzysłoniętymi żadną chmurą. Jakub siedział na skórzanym fotelu, nogę założył na nogę, i wciąż zerkał na zegarek przy nadgarstku. Był to tradycyjny model, ze wskazówkami i na brązowym pasku. Mimo że znajdował się w domu, miał na sobie białą koszulę, czarną kamizelkę i pasujące spodnie, a na stopach błyszczące oksfordy.

    Raz jeszcze spojrzał na zegarek i westchnął, zniecierpliwiony i niezadowolony. Jego kobieta spóźniała się już drugą godzinę, a jej telefon milczał. Niepokoił się o nią, tłumiąc złość. Nie mógł być na nią zły, gdy nie wiedział, czy jest bezpieczna i nic jej nie jest. Ponownie do niej zadzwonił, a gdy kolejny raz włączyła się automatyczna sekretarka, mocno wypuścił powietrze przez nos.

    Kiedy już miał wstać i na własną rękę zająć się sprowadzaniem kobiety do domu, drzwi nagle się otworzyły. Miał ochotę poderwać się z miejsca, jednak to tylko wystraszyłoby jego małą ofiarę, a i on rozeźliłby się już na dobre. Spokojnie więc westchnął, potarł skroń i przejechał palcami po zaroście.

    – Jakubie? – Mężczyznę dobiegło urocze wołanie z korytarza.

    – W salonie – rzekł sucho. Głos mu nie drżał, był opanowany jak zwykle. Czerpał przyjemność z cierpliwości, którą w sobie opanował.

    – Dobry wieczór – powiedziała kobieta, wchodząc do pomieszczenia.

    Ubrana była w czarną spódnicę przed kolano, ładnie podkreślającą jej jędrną pupę, białą koszulę i buty na obcasie. Prawdopodobnie nie miała nic pod spodem prócz ciemnych pończoch samonośnych, gdyż właśnie tak nakazał jej Jakub.

    Kiedy zobaczyła go, siedzącego w tej władczej pozycji na fotelu, serce jej zadrżało, a żołądek podszedł do gardła. Zawsze tak na nią działał, niezależnie od sytuacji i pory dnia. Nawet kiedy nie miała humoru podczas dni wyznaczających kobiecość, jego dotyk łagodził ból, a wzrok na jej ciele pozostawiał gęsią skórkę. Uwielbiała to, jak wygląda; jego zarost, który wiecznie wyglądał jak parodniowy; jego dłonie z zadbanymi paznokciami; jego zapach – zapach ciała, gdyż rzadko używał perfum; i w końcu jego ciało, które było idealną plątaniną ciemnych, niebezpiecznych zakamarków i bladych śladów, wyznaczających jej prawidłową drogę do zaspokojenia jego żądz.

    On zaś czerpał wielką przyjemność z jej tylnych obfitości – jej pośladki wprawiały go w rozkosz, a dołeczki tuż nad nimi prawdziwie go fascynowały. Darzył jej intelekt szacunkiem, bo, choć była mu uległa, nie wykonywała niczego bezmyślnie. Czasem nawet odbiegała od jego zamiarów, zaskakując go pozytywnie drobnostką niezaplanowaną przez niego samego. Lubił dotykać jej ciała: małych piersi ze słodkimi sutkami, gładkiego łona, zawsze gotowego na jego zachcianki, jej rumianych policzków, powiek z żyłkami, długich palców i chudych łydek. Była świątynią, czczącą boga. Wybrała swojego, a był nim Jakub.

    – Moja droga – zaczął bez pośpiechu, wzdychając ponownie uprzednio i przywołując ją gestem dłoni do siebie. – Oczekuję wyjaśnień.

    – Och, mój najdroższy. – Kobieta podeszła bliżej, wciąż trzymając w rękach małą torebkę. – Zdarzyło się dziś coś, przez co zmuszona byłam zostawić cię bez powiadomienia.

    – Słucham dalej. Lecz pierw, proszę, uklęknij – polecił, a ona powoli się zniżyła. Gdy była już na wysokości męskości, klęcząc między jego nogami, pozwolił jej wznowić opowieść.

    Kobieta była już zdekoncentrowana, potrzebowała chwili, by móc zebrać myśli. Czuła zapach jego spodni, patrzyła na niego z dołu, oczarowana perfekcją jego stworzenia. Odchrząknął, przywracając jej uwagę na właściwe tory.

    – Wyszłam z pracy jak zwykle i niespodziewanie po drodze spotkałam moją dawną przyjaciółkę, Jowitę. Opowiadałam ci o niej, kochany, o naszych przygodach z czasów studiów. – Przerwała na chwilę, a mężczyzna skinął głową. – Zaprosiła mnie spontanicznie na kolację, a ja całkowicie pod wpływem dawnych wspomnień zgodziłam się. Przez to się spóźniłam.

    – Rozumiem to, i tego nie mam ci za złe. – Jakub pochwycił ją za podbródek i zmusił do patrzenia w swoje oczy. – Martwi mnie natomiast to, że twój telefon jak zaklęty zabraniał mi kontaktu z tobą.

    – Och, Jakubie! Całkowicie o tym zapomniałam, leży wyłączony na dnie torebki! Musiałam go tam wrzucić na spotkaniu, a po nim wychodziłam, więc nie widziałam potrzeby włączania go – w końcu zaraz miałam być przy tobie. – Kobieta zadrżała, wciąż będąc zmuszoną do patrzenia w jego szare oczy.

    – Ciężka sprawa – powiedział po chwili, puszczając jej brodę i rozkładając się wygodnie na fotelu. – I ciężka ręka.

    Kobieta głęboko odetchnęła i zamknęła oczy. Chwilę później jednak uchyliła powieki, by móc wpatrywać się w zamyśloną twarz mężczyzny. Jego wzrok skierowany był gdzieś za okno, dłonią gładził zarost, a palce drugiej wystukiwały na skórzanym oparciu rytm jakiejś melodii. Wyglądał jak ruchoma rzeźba, jak posąg herosa z mitologicznych baśni. Nie mogła oprzeć się jego urokowi.

    – Cóż my z tobą zrobimy? – spytał, przenosząc na nią spojrzenie. Speszona, spuściła głowę, nerwowo wpatrując się na swoje ręce.

    – Ja przep…

    – Nie, to nie czas na to – wszedł jej w słowo. – Masz pół godziny, aby się umyć i doprowadzić do porządku. Potem chcę cię widzieć w sypialni, nago.

    Skinęła głową i podniosła się z klęczek. Kręcąc pupą, wyszła z pokoju. Mężczyzna poprawił sobie penisa w spodniach i wstał. Podszedł do wielkiego okna, ukazującego panoramę miasta, ostro skąpanego w światłach neonów, i mocno kontrastującego z nim nieba, oświetlonego delikatną poświatą gwiazd. Miał mały plan, jak można wybić z głowy jego ukochanej głupi nawyk wyłączania komórki podczas wyjść bez niego.

    Aleksandra myła się z najgorszymi przypuszczeniami. Zdawała sobie sprawę z tego, iż zezłościła swego Pana, więc starała się wymyć ciało tak, by go zadowolić i, być może, złagodzić karę. Wytarła się w końcu prędko i nago weszła do sypialni. Zajęła swą pozycję: na kolanach z rozszerzonymi nogami, przed łóżkiem. Ręce położyła na udach wnętrzem do góry, a głowę opuściła w wyrazie uległości.

    Wkrótce do kobiety dołączył mężczyzna. Miał na sobie jedynie spodnie, przez nagie ramię przerzucił pas, ale Aleksandra nie mogła tego widzieć, bo wciąż uporczywie wpatrywała się w swoje dłonie. Dopiero usłyszała: szczęk klamry, kiedy Pan złożył narzędzie kary na pół i uderzył się w dłoń, aby wymierzyć siłę uderzenia.

    – Co się dziś stało? – zapytał spokojnym tonem. Stał boso tuż przed kolanami swej kobiety. Wpatrywał się w jej włosy, luźno upięte spinką z tyłu i wyobrażał sobie, co zaraz z nimi zrobi. – Opowiedz mi – poprosił, kiedy cisza się przedłużała.

    Kobieta powtórzyła historię i dodała parę szczegółów, pominiętych wcześniej. Jeszcze raz westchnęła o łaskę i wybaczenie.

    – Prosiłem cię już poprzednim razem, kiedy zdarzyła się podobna sytuacja, że chcę, abyś miała włączony telefon podczas wyjść beze mnie – powiedział bez pośpiechu i nerwów. Złość już z niego zeszła, została determinacja i chęć nauki uległej. – Pamiętasz?

    – Tak, Panie – odparła drżącym głosem.

    – A mimo to powtórzyłaś ten błąd – zacmokał z dezaprobatą. – Zaczniemy więc od lania, a później zajmę się twoją obitą pupą.

    Uległą przeszedł dreszcz strachu i ekscytacji. Mimo wszystko podniecała ją wizja kary, miała w sobie coś z masochistki. Jej Pan pogładził ją po włosach, rozpiął jej spinkę i kaskada brązowych pasm otuliła jej twarz. Złapał mocno te włosy tuż przy skórze głowy i poderwał kobietę z kolan, stawiając ją na nogach. Nie puścił jej; odwrócił ją i pchnął na łóżko. Wylądowała brzuchem na świeżej pościeli, kolanami wisząc nad podłogą. To jedna z pozycji do chłosty: niby na pieska, ale na łóżku, aby uległa mogła znieść więcej.

    Pan zaczął od masowania pośladków, poprawiając krążenie krwi, aby Aleksandra lepiej odczuła ból. Później ustawił się w odpowiedniej pozycji i jeszcze raz zmierzył swą siłę, uderzając się w otwartą dłoń. I dopiero wtedy zamachnął się całkiem porządnie i zadał pierwszy raz swej kobiecie, która jęknęła cicho, twarz wbijając w pościel. Nie kazał jej liczyć, bo nie chciał jej laniem złamać – miał lepszy pomysł na ten wieczór. Kiedy kolejny klaps głośno opadł na jej pupę, uległa zakręciła nią i spięła mięśnie. Trzy szybkie pasy przecięły powietrze, aż było słychać świst, i odznaczyły się czerwonymi śladami na pośladkach kobiety. I wtedy przestał.

    – Czy wiesz, za co jesteś karana? – zapytał, nie dotykając jej skóry, choć wiedział, że marzyła teraz o masażu.

    – Och, wiem, Panie, wyłączyłam telefon bez twej zgody – szepnęła uległa. Pan uśmiechnął się z zadowoleniem. Zaiste, jego kobieta była dobrze wychowaną dziewczynką.

    – Wstań i połóż się na brzuchu na łóżku – poinstruował ją i patrzył, jak wykonuje jego polecenie. Jej pupa była czerwona, ale przede wszystkim jędrna i miękka. Obserwował ruchy ciała kobiety, jej małe piersi, na których dostrzegł stojące sutki. Podobało jej się to. „Hm, ciekawe, czy to jej się spodoba…”, pomyślał złośliwie.

    – Pamiętasz, kochana, o swoim słowie bezpieczeństwa? – zapytał jednak bez cienia kpiny. Była to ważna kwestia i przypominał jej o tym przed każdą karą.

    – Tak, mój Panie, jest to „rozdymka”.

    Zadowolony rozpiął guzik jeansów i pozwolił, aby się łagodnie zsunęły. Wyszedł z nich i poprawił stojącego na baczność członka. Z jego czubka zwisała kropla preejakulatu. Umiejscowił się tuż nad kobietą, tak że jego penis był na wysokości jej kobiecości. Podpierając się rękami i kolanami, zbliżył usta do jej ucha.

    – Nie zachowałaś się dziś dobrze – szepnął. – Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy, kochanie.

    W tym momencie bardzo spokojnie naparł na jej odbyt.

    – Wiem, że nie lubisz, kiedy wchodzę w twoją ciasną dupkę, szczególnie tak powoli i bez lubrykantu. Chcę jednak, abyś pokochała ból płynący z mojego używania ciebie, abyś poczuła każdy centymetr mojego kutasa. Chcę, aby cię bolało, abyś zaciskała zęby, ale nie powstrzymuj się i płacz dla mnie, malutka dziewczynko. To jedyne, do czego się nadajesz. – Główka jego penisa zniknęła w odbycie kobiety, która starała się rozluźnić. Jej brwi zmarszczyły się z bólu i stękała co chwilę.

    – Proszę… – zaczęła. Wtedy Pan się zatrzymał.

    – O co prosisz? – spytał, jednak nie czekał na jej odpowiedź. – Chcesz zacząć od nowa? Proszę bardzo. – Jednym ruchem wyszedł z niej i pozwolił jej pupie na parę sekund odpoczynku. Poczekał, aż zwieracze się zamkną, aby od nowa sprawić ból ukochanej. Wtedy znów naparł, a z ust kobiety wydobył się długi jęk. Wiedziała, że nie ma już sensu dyskutować, bo tylko pogorszy swą sprawę. Mogła jedynie przyjąć ból, który Pan jej ofiarował i spróbować się zrelaksować, aby tego bólu było jak najmniej.

    Kiedy główka zanurzyła się w środku Aleksandry, mężczyzna się zatrzymał, aby pupa przyzwyczaiła się do jego wielkości, a po chwili naparł mocniej, aby cały kutas zniknął w środku słodkiej Olci. A ona w tym czasie zaczęła pochlipywać, biedna dziewczynka. Pan jedynie się uśmiechnął na dźwięk jej mazgajów. Złapał ją jedną ręką za włosy i przekrzywił jej głowę tak, by widzieć jej twarz. Jedna łza właśnie wydostała się z jej oka i spływała po policzku, więc zgarnął ją na palec i zlizał ze smakiem.

    – Jesteś taka piękna, kiedy płaczesz z bólu – powiedział jej do ucha. – Najpiękniejsza.

    Kiedy zaczął się wsuwać i wysuwać, a dziewczę zapłakało rzewniej, szeptał jej do ucha słodkie słówka i głaskał jej włosy. Bardzo powoli, bez pośpiechu, posuwał jej dupę bez żadnego nawilżenia. Szło więc to opornie i było bardzo bolesne, ale taka miała być kara.

    – Panie… – zaczęła Aleksandra. – Proszę, wybacz mi, Panie…

    – Kochanie, na przeprosiny przyjdzie czas po karze – odpowiedział wesołym tonem i zwiększył tempo, wyduszając tym kolejne jęki z ust kobiety. Teraz brał ją ostro, czuł czystą przyjemność nie tylko z faktu ruchania, ale również przez ból, który zadawał kobiecie. Chciał, aby przez niego płakała. Był już na skraju, kiedy pozwolił sobie szybko wyjść z dziurki. Zawisł przez chwilę na granicy orgazmu, ale udało mu się powstrzymać i teraz tylko przyjemne pulsowanie płynęło przez jego prącie.

    Spojrzał na jej pupę. Pięknie rozepchana, wciąż jawiła się mała dziurka, do której włożył palec, a zwieracze zacisnęły się na nim. Wyjął go i wlepił parę klapsów w blade już pośladki kobiety. Czerwień zniknęła. Ale teraz miał dla niej inne zadanie.

    – Połóż się na plecach, głowa niech zwisa poza łóżko.

    Wiedziała już, co ją czeka. Spojrzała na niego ze strachem i pokręciła głową. On uśmiechnął się i potaknął wesoło.

    – Tak, kochanie, to twoja kara – przypomniał jej cierpliwie. Nie było mu śpieszno. Jego kutas prężył się przed oczami kobiety.

    – Proszę… – zaczęła, ale nie dał jej skończyć.

    – Jeśli wolisz, założę ci otwarty knebel.

    Nie wolała. Nie chciała być bez przeszkód ruchana w gardło. Zajęła więc pozycję bez dyskusji. Włosy spłynęły na podłogę, a do głowy uderzyła krew, kiedy ustawiła się dla swego Pana. Ten przez chwilę podziwiał jej piękno. Cudowne piersi, które idealnie pasowały do jej szczupłej figury, zawsze go podniecały. Bez zbędnego przedłużania wsadził penisa do jej ust, a ręką wykręcił sutek.

    Kobieta z początku czuła odruchy wymiotne, ale po chwili musiała walczyć o każdy oddech, więc przestała skupiać się na tym, gdzie przed chwilą ten kutas był. Uważała, aby nie zranić go zębami, bo wtedy Pan na pewno by się wściekł. Kiedy czuła, jak jej sutki są wykręcane, przebierała nogami z bólu. Ręce miała wzdłuż ciała, tak jak nauczył ją Jakub. Ból jednak się zwiększał, aż nie mogła nad sobą zapanować i złapała go za rękę. I kiedy poczuła, że ręka Pana się cofa, zrozumiała, jaki błąd popełniła.

    – Chcesz przestać? – zapytał, a ona zaprzeczyła. – Coś niedobrego się dzisiaj z tobą dzieje – rzekł spokojnie. Odszedł od niej i pogrzebał w szufladzie. Następnie wrócił i pokazał jej znaleziska. – To klamerki, a to świeczka. Wiesz, do czego to zmierza, malutka?

    – Panie, ja…

    – Zadałem pytanie.

    – Tak… Założysz mi klamry na sutki i będziesz polewać woskiem.

    – Och, tak, malutka. Cieszę się, że się rozumiemy. Teraz weź lepiej parę głębszych oddechów, bo zamierzam wejść w ciebie głęboko. Korzystaj z powietrza, póki możesz.

    Pan włożył swego kutasa do otwartych ust i pochylił się, aby zapiąć klamerki na stojących sutkach. Jego uległa jęknęła, ale wiedział, że ich siła jest ustawiona idealnie pod nią, więc nie czuła dużego bólu. Sięgnął teraz po zapalniczkę i zapalił świeczkę. Był to specjalny wosk, który topniał w mniejszej temperaturze czterdziestu stopni, aby nie zrobić krzywdy delikatnej skórze. Wszedł głębiej do jej ust, dławiąc ją i przyduszając. Kobieta dzielnie dawała sobie radę, więc wysunął się, pozwalając jej na oddech, po czym znów wsunął się głęboko. I wtedy zaczął polewać ją woskiem.

    Najpierw jej sutki, później brzuch, a na końcu pochylił się jeszcze bardziej, zanurzając swego kutasa po same jądra, a ręką trzymał świeczkę, z której kapał wosk wprost na obnażone, gładkie łono kobiety. Kiedy próbowała zacisnąć uda, wlepił jej parę klapsów.

    – Bądź grzeczna – polecił jej, a ona się nieco uspokoiła. Klepnął w jej udo, a nogi dziewczyny się rozchyliły. Zaczynała się dusić, więc dał jej parę sekund na złapanie oddechu, po czym znów głęboko zanurkował w jej ustach. Kiedy znudziło mu się polewanie jej ciała woskiem, zdmuchnął płomień i odstawił świeczkę, wychodząc z niej całkowicie. Podziwiał swe dzieło.

    Ciało kobiety zdobiły piękne, różowe plamy wosku, który zastygł już i kruszył się przy poruszaniu, a jej twarz zalana była śliną i sokami. Pan wciąż nie doszedł, kontrolował się, aby jak najdłużej czuć przyjemność, i również, aby jego partnerka dłużej się męczyła.

    – Przyjęłaś karę z godnością – powiedział – więc pozwolę ci wybrać jej finał. Możesz albo zostać unieruchomiona i przypięta do magicznej różdżki przez godzinę bez pozwolenia na orgazm, a każdy orgazm oznacza dwa dni bez zabaw, albo przyjąć pokornie dwa tygodnie bez orgazmu.

    Kobieta podniosła się i zastanowiła. Czy przez tę godzinę stymulacji dojdzie więcej niż siedem razy? Jeśli tak, to lepiej przyjąć dwa tygodnie celibatu, ale może uda jej się wytrzymać i dzięki temu otrzyma mniej dni bez dotykania?

    Pan czekał na jej decyzję. Obserwował, jak siada w zamyśleniu i zbiera ślinę z oczu i nosa. Nie pozwolił jej ściągnąć klamerek, więc wciąż boleśnie ją uwierały.

    – Spróbuję wytrzymać przy zabawie różdżką – powiedziała w końcu.

    – Odważnie.

    Pan oczyścił ją i związał jej ręce nad głową, a nogi szeroko rozłożył i zapiął do ramy łóżka, która miała specjalne obręcze na linę. Kiedy uległa była gotowa, wyjął olejek i różową różdżkę. Nasmarował jej kobiecość olejkiem, który zwiększał doznania, po czym włączył zabawkę. Już pierwsze doznanie było mocne dla jego kobiety, która, podniecona karą, stała się nadwrażliwa. Jej cipka pulsowała z rozkoszy. Po chwili nadszedł pierwszy orgazm, Aleksandra jęknęła i wygięła się z przyjemności, jednak jej Pan nie pozwolił jej na odpoczynek. Ani na chwilę nie odstawił różdżki. Trzymał ją mocno dociśniętą do wrażliwej łechtaczki.

    Aleksandra nie miała nawet co prosić o litość. Sama wybrała sobie tę karę i musiała być dzielna. Poza tym wiedziała, że każda próba prośby o litość źle się dla niej skończy. Dlatego jęczała tylko i wiła pod dotykiem zabawki, ale nie mogła w żaden sposób uciec od rozpierającego jej ciało podniecenia, któremu ciężko było się oprzeć. Kolejny orgazm był tylko kwestią czasu. Wybuchnął jeszcze mocniej, a zbierał się dłużej. Drżące ciało opadło bez sił na materac, ale Pan nie zwolnił obrotów. Wręcz przeciwnie – przełączył zabawkę na silniejszy tryb. Jęki kobiety dawały mu ogrom satysfakcji i przyjemności. Jego kutas sterczał, pulsując i domagając się jakiegokolwiek dotyku, aby mógł doznać spełnienia. Pan jednak chciał zaczekać na finał tej kary.

    Po trzecim orgazmie Aleksandra myślała, że oszaleje. Serce jej dudniło, całe ciało wiło się spocone na wzburzonej pościeli. Nie mogła już wytrzymać tego intensywnego uczucia, które burzyło każdą cząstkę jej ciała. Była absolutnie wykończona, a minęło zaledwie piętnaście minut.

    Kiedy siódmy orgazm zalał jej ciało w czterdziestej ósmej minucie, wiedziała, że przegrała. Mogła wybrać drugą opcję, wyszłaby na tym dużo korzystniej, bo w tamtym momencie ledwie żyła. Nie mogła się powstrzymać, więc zapłakała:

    – Panie, proooszę…

    – Pięć minut dłużej? – zapytał, patrząc w jej w załzawione oczka.

    – Nie…

    – Tak myślałem.

    Ostatnie paręnaście minut dało kolejne dwa orgazmy, a kiedy czas się skończył, kobieta niemal straciła przytomność z nadmiaru wrażeń.

    – Byłaś bardzo dzielna – powiedział Pan, delikatnie odwiązując jej kończyny. Pomógł jej się ułożyć na łóżku i przytulił ją. – Przyniosę ci wodę, a później zamówimy jakieś jedzenie i obejrzymy bajkę, co ty na to?

    – Brzmi super – odparła jego kobieta, czując ulgę i szczęście.

    – Chcesz mi coś powiedzieć?

    – Tak, Panie, przepraszam cię, już będę grzeczna.

    – To dobrze, malutka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    trolo lolo
  • Blond sasiadka

    Wchodziłem po klatce do mieszkania, kiedy zobaczyłem niedomknięte drzwi do mieszkania mojej sąsiadki. Normalnie domknąłbym drzwi i poszedł dalej, ale ze względu na to, że sąsiadka była no, co tu dużo mówić ładna to postanowiłem się bardziej zainteresować i wszedłem do jej mieszkania.  Starałem się zachowywać najgłośniej jak mogę by jej nie przestraszyć, ale nie słyszałem, żadnej reakcji świadczącej o tym, że dziewczyna zauważyła, że ktoś wszedł do  mieszkania. W salonie nie było nikogo, ale drzwi do pokoju gdzie jak się domyśliłem była sypialnia były zamknięte i tam postanowiłem poszukać sąsiadki. Już tam zmierzałem, gdy zobaczyłem na kanapie czarne majteczki. Jestem fetyszystą i takiej okazji nie mogłem przepuścić – szybko je wziąłem do ręki, spojrzałem jeszcze tylko na biały ślad śluzu dziewczyny widocznie odznaczający się na czarnym materiale i schowałem je do kieszeni. Otworzyłem drzwi sypialni i zamarłem – dziewczyna odwrócona była do mnie tyłem, klęczała przed laptopem opierając się łokciami o łóżko, a jej szeroko rozwarta cipka skierowania była prosto na mnie. Doskonale widziałem jej ociekające wilgocią wargi sromowe  otaczające różowe wnętrze pochwy dziewczyny, z którego wypływała leniwie stróżka białego śluzu. Troszeczkę wyżej był jej odbyt – delikatnie rozwarty zachęcał do wylizania. Przez chwilę stałem zamurowany widokiem, który zobaczyłem, ale szok szybko minął, zauważyłem, że dziewczyna nie wypina się do mnie, ale do kamery ustawionej za jej plecami, miała na sobie słuchawki, więc pewnie nawet nie zauważyła, że za nią jestem i wpatruję się w jej wnętrze. Wyciągnąłem z kieszenie jej majteczki i wpatrując się w jej odbyt wtuliłem czarny materiał w swoją twarz. Zapach cipki młodej dziewczyny był zniewalający – zapach morza, potu młodego ciała i tajemniczy zapach seksu.  Nie za bardzo się kontrolując ściągnąłem ubranie by być nago jak dziewczyna. podszedłem do niej od tyłu nie przejmując się kamerą – złapałem ją  za blond włosy i wbiłem swojego penisa do jej pochwy tak głęboko jak tylko mogłem. Dziewczyna momentalnie odgięła głowę do tyłu i próbowała się odwrócić, ale trzymałem mocno jej włosy.  Rżnąłem ją tak głęboko i mocno jak tylko mogłem, wiedziałem, że jedyna szansa na to, że dziewczyna mi ulegnie to to, żeby było jej maksymalnie dobrze. Zresztą opór dziewczyny, który się pojawił przy pierwszym pchnięciu szybko zelżał, teraz dziewczyna się wierciła próbując się odwrócić by spojrzeć na nieznajomego rżnącego jej wnętrze, ale nie próbowała mnie wypchnąć ze swojej cipki, która zrobiła się już tak wilgotna, że z każdym pchnięciem było słychać odgłos jej przelewających się soków. Puściłem jej włosy i odwórciłem ją na plecy. Spojrzeliśmy sobie w oczy, ona się uśmiechnęła i rozchyliła nogi. Spojrzałem szybko na jej czarne włoski porastające wzgórek łonowy wlepiłem oczy w jej piersi. Pośliniłem dwa palce  i włożyłem je  w pochwę patrząc na naprężone sutki sąsiadki. Zaryzykowałem i po chwili palcowania młodej cipki jeden palec włożyłem w jej odbyt. Jej biodra wystrzeliły w górę dając mi do zrozumienia, że to nie to.  Ale dla mnie jej odbyt już stał się głównym celem, więc znowu ją odwróciłem na brzuch i wtuliłem twarz w jej pośladki. Wściekle wylizywałem jej cipkę i rowek. Wkładałem język raz do jednej dziurki raz do drugiej.  Czułem na końcu języka każde zgrubienie jej ciała, każdą zmarszczkę, każdą drobinę wilgoci wypływająca z jej ciała. Czując, że zbliża się koniec zbliżyłem penisa do jej cipki i patrząc w dół na jej ciało pokryłem jej cipkę biała wydzieliną celując prosto w wnętrze dziewczyny. Po spuszczeniu się, wziąłem ubrania i wyszedłem z pokoju bez słowa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Roch Kowalski
  • Stare dobre malzenstwo

    Poznałem ich na imprezie u znajomych. Kolejne nasze spotkania były jak kolejne odcinki serialu porno…

    Ale po kolei.

     

    To było już kilka lat temu. Byłem trochę po czterdziestce i nie narzekałem na swoje życie erotyczne. Miałem już kilka partnerek. Doświadczyłem z nimi chyba każdego rodzaju seksu. Nigdy nie spotkałem jednak kobiety, która potrafiła, lubiła wszystko. Bo jedna lubiła oral, nawet ten bardzo głęboki i spuszczanie się do gardła, na język itd… ale nie lubiła analu. Inna lubiła anal, ale seks oralny był słaby. Trafiłem też na takie, które lubiły różne “eksperymenty”. Kiedyś trafiłem na filmik ze squirtem i bardzo się mi to spodobało. szukałem informacji jak doprowadzić do tego kobietę i postanowiłem ćwiczyć na kolejnych partnerkach. Już przy drugiej partnerce okazała się, że jest bardzo podatna na taką zabawę. Wystarczyło tylko, że ją trochę podnieciłem i po włożeniu dwóch palców do cipki i odpowiednim ruchu… tryskała jak fontanna. Twierdziła, że nigdy wcześniej tego nie doświadczyła.

     

    Później już było tylko lepiej.

     

    Każda kolejna tryskała mniej lub bardziej. Któraś z kolei była tak zafascynowana squirtem, którego doświadczyła ze mną, że za każdym razem przesuwała granice coraz dalej. Tryskała nawet, kiedy wchodziłem w jej tyłek. Lubiła siadać mi na twarzy i tak doprowadzać się do tryśnięcia, a później wypijać mi z ust swoje soczki. Na drugim miejscu po squircie lubiła zabawy jej tyłeczkiem. Do tego stopnia, że kiedyś zaproponowała, że pobawi się moim tyłkiem i stymulując prostatę doprowadzi mnie do wytrysku. Powiedziała – skoro ja mogę trysnąć, kiedy jesteś w moim tyłku, to ty też powinieneś. Wiedziałem, że na kolejne spotkanie powinienem się dobrze przygotować. Trochę z obawą, ale chyba z większą ciekawością nowego nie mogłem doczekać się kolejnego spotkania.

     

    Tak też było.

     

    Umówiliśmy się u niej po pracy. Ja pracowałem z domu, więc przed wyruszeniem do niej przygotowałem tyłek na nowe, nieznane… Spotkaliśmy się w jej mieszkaniu, kiedy wróciła z pracy. Po kilku namiętnych całusach rzuciła, że idzie pod prysznic.

    Ja zrobiłem sobie drinka i czekałem na nią. Po kilku minutach usłyszałem, że woła mnie do siebie. Kiedy wszedłem do łazienki zaproponowała, żebym dołączył do niej pod prysznicem. Nie odmówiłem.

    Po kilku sekundach byłem już nagi i obok niej w dużej kabinie prysznicowej. Pocałowała mnie i po chwili zaczęła kierować niżej. Sutki, brzuch i wreszcie cipka. Była gładka, świeżo wygolona. Takie najbardziej lubię. Kiedy mój język zatopił się między jej wargami poczułem jak jest podniecona. Jej soki wypływały wprost na mój język. Kilka ruchów nim na łechtaczce i jej biodra zaczęły poruszać się jak w transie. Wiedziałem, że powinienem do cipki włożyć palce.

    Dwa weszły gładko.

    Poczułem jeszcze bardziej, że jest podniecona. Palce spowodowały, że zaczęła jęczeć. Kilka ruchów moich palców i poczułam jak się wygina w łuk i wypycha do przodu cipkę, która zaczyna tryskać. Cóż za smak seksu. kobiety… Wiedziałem, że jeśli zacznę ruszać bardziej, to tryskać też będzie mocniej.

    Nie myliłem się.

    Miałem nieziemski prysznic z jej soków.

    Osunęła się po ścianie i usiadła ze mną na podłodze prysznica. Kiedy złapała już oddech i mogła mówić, stwierdziła, że:

    – “to był nieziemsko zajebisty odlot… ale ty też nie możesz być poszkodowany. Daj mi chwilę na złapanie sił!”.

    Siedzieliśmy tak przez kilka minut. W pewnym momencie zaczęła ręką dotykać mojego penisa, ten od razu zareagował. Kilka ruchów i był już naprężony. Lubiła, kiedy tak reagował. Poprosiła żebym wstał.

    Kiedy to zrobiłem czubek mojego kutasa był na wprost jej ust. Zaczęła go powoli wsuwać do środka i bawić się językiem. Robiła to bardzo przyjemnie. Po kilku ruchach głową wsadzała go już bardzo głęboko. W pewnym momencie wyciągnęła go, podniosła do góry i ustami zaczęła schodzić niżej. Bawiła się jajkami, a jej język wędrował coraz niżej.

    Nawet nie wiem, kiedy poczułem jej język na mojej dziurce. Zaczęła ją lizać. To było bardzo przyjemne, ale chyba niezbyt wygodna pozycja dla niej.

    Przestała i powiedziała:

     – “myślałeś, że zapomniałam, co ci obiecałam?”.

    Nawet nie wiedziałem, co odpowiedzieć tylko się uśmiechnąłem. Kazała mi się odwrócić do niej tyłem. Kiedy to zrobiłem poczułem jej ręce masujące moje pośladki. Kiedy zaczynała je rozchylać to poczułem znów jej język na mojej dziurce.

    Teraz jej język zaczął wwiercać się do dziurki a usta czułem na zwieraczu. Oderwała się i powiedziała:

    – “Rozluźnij się, będzie fajnie. Sam tak mi mówiłeś, kiedy bawiłeś się moim tyłkiem.”

    Cóż, musiałem się poddać jej poleceniu.

    Ponownie poczułem jej język, tym razem bardziej stanowczo wchodzący w mój tyłek. Przyciągnęła mnie do siebie za biodra, nabijając mnie na swój język. Teraz czułem, że wchodzi naprawdę bardzo głęboko. A ona starała się wepchnąć go jeszcze bardziej. Zacząłem czuć nieznaną dotąd przyjemność. Poczułem, że jestem rozluźniony już całkiem dobrze. Nawet sam zacząłem bardziej wypinać i rękoma rozszerzać swoje pośladki. Ona też to wyczuła. Do języka dołączył jej palec, który bez trudu zaczął penetrować mój tyłek, który był cały w jej ślinie. Moje rozluźnienie i jej ślina spowodowały, że po chwili usłyszałem:

     – “O widzisz jak jest przyjemnie i cały mój paluszek jest w twoim tyłku”.

    Zaczęła nim poruszać i to o dziwo również było mega podniecające. Wyciągnęła go i znów zaczęła wwiercać się językiem i całować moją dziurkę.

    Wstała i zaczęła mnie całować w kark. Lewa ręka była na moim tyłku, a prawą złapała za sterczącego kutasa. Zaczęła powoli nim się bawić, przesuwać skórkę, łapać za odsłoniętą żołądź. Druga ręka też nie próżnowała masując tyłek, co chwilę wsadzała w niego palec. Widział, że ta zabawa bardzo mi się podoba i do mojego wytrysku już nie pozostało dużo. Przestała drażnić czubek, tylko złapała go u nasady. Rzuciła mimochodem:

    – “Ciekawe ile zmieszczę…”

    Kiedy kończyła to mówić, to czułem, że do mojego tyłka zaczyna wchodzić jej drugi paluszek. kilka ruchów i oba były we mnie aż do nasady jej dłoni. Wyszeptała mi do ucha:

    – “Jedziemy z kolejnym?”

    Nie czekała na odpowiedź, bo już czułem, że wysunęła te dwa i zaczęła napierać trzema. Wiedziała, co robi, bo po chwili czułem już mega wypełnienie połączone z przyjemnym bólem. I znowu powolne ruchy jak przy pierwszym i drugim i poczułem je bardzo głęboko.

    Powiedziałem, że nie spodziewałem się, że tak łatwo pójdzie i wsadzi mi trzy palce i to tak głęboko. Zaśmiała się i powiedziała:

    – “Nie głuptasie. Wsadziłam wszystkie cztery!”

    Zaczęła nimi poruszać jeszcze bardziej, delikatnie obracać, jakby czegoś szukała. Znalazła prostatę. To wypełnienie praktycznie całego mojego tyłka w połączeniu z masowaniem od wewnątrz prostaty i ruchami drugiej ręki na moim penisie nie prowadziło do niczego innego jak tylko do mega orgazmu i wytrysku. Nie pamiętam aż tak intensywnego i obfitego. Trysnąłem na ścianę, przed którą stałem i od dłuższej chwili opierałem się o nią. Partnerka czując moje skurcze, wyciągnęła wszystkie palce i bardzo szybko znalazła się przede mną, a w zasadzie mój jeszcze strzelający penis znalazł się w jej ustach. Ciągnęła teraz bardzo mocna, jakby chciała ze mnie wyssać każdą kroplę spermy. Kiedy kończyła, to sperma wypływała kącikami ust. Ale szybko ją podnosiła z powrotem do ust – chciała wszystko połknąć.

    Zakręciłem wodę i stwierdziłem, że nie mam siły stać. Przenieśliśmy się mokrzy do sypialni i padliśmy na łóżko. To nie był koniec, bo weszła na mnie i w pozycji 69 ponownie wsadziła kutasa do ust, a cipkę nadziała na mój język. Poczułem, że cała ta sytuacja bardzo ją podnieciła. Stróżka jej soków płynęła do moich ust. Było ich bardzo dużo i były gęste.

    Uznałem, że to jest świetne zakończenie szalonego seksu. Myliłem się. to nie był koniec… Złapała mnie za nogi i podciągnęła w stronę brzucha. Jej usta zwolniły kutasa, ale wylądowały na moim tyłku. Czym mocniej drażniłem językiem jej łechtaczkę, tym bardziej czułem jej język w moim tyłku. Po chwili nie tylko język…

     

    Mieliśmy jeszcze kilka takich szalonych orgii. Trudno to inaczej nazwać.

     

    Myślałem, że to już jest szczyt szczytów, czego mogę doświadczyć w seksie. Myślałem tak do momentu, kiedy poznałem ich. Stare dobre małżeństwo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ugly Teufel

    Moje pierwsze opowiadanie. Jeśli Wam się podoba, to zostawcie komentarz – będę dalej pisał tą historię.

  • Przelecialem matke w klubie go – go

    No, więc, zacznijmy od tego, że właśnie wyruchałem własną matkę a ona teraz siedzi mi w samych stringach na kolanach, obejmuje za szyję, patrzy zamglonymi z rozkoszy oczami i ssie mój język. W stringach ma zatknięte banknoty, którymi jej płacę.

    Pewnie chcecie wiedzieć jak znalazłem się w tej sytuacji ?

    Zawsze myślałem o sobie, jako o w miarę normalnym nastolatku. Moja rodzina też wydawała się zwyczajna: Miałem starszą siostrę, porządnego ojca przesiadującego w korpo i matkę harującą na dwa etaty. Często pracowała na nocki i wracała padnięta. Ojcu to nie przeszkadzało i często słyszałem przez ścianę jak ją dymał a ona, zaspana jęczała i błagała, by dał jej się zdrzemnąć.

    Obyczaje w domu od zawsze były dość swobodne. Rodzice byli nowocześni i chcieli, byśmy oswoili się z cielesnością. Ja z siostrą dzieliliśmy pokój i czasem sypialiśmy razem. Ot, takie niewinne przytulanki rodzeństwa, czasem połączone z minetą lub obciąganiem. Hormony buzowały, trzeba było sobie pomagać. Ojciec zawsze to powtarzał.

    Moja matka dobiegała czterdziestki, ale starała się utrzymać dobrą sylwetkę, dużo ćwiczyła. Była szczupłą szatynką o szarych oczach. Kiedyś zapomniała zamknąć drzwi od łazienki, gdy brała prysznic a ja wlazłem. Zdziwiło mnie, że moja matka wygląda jak kobieta ! Matki nie powinny tak wyglądać. Matka jest święta i aseksualna. A tu zobaczyłem jędrny tyłeczek, małe, zgrabne piersi z drobnymi, brązowymi sutkami, długie, mocne nogi i szerokie biodra. Choć trwało to może sekundę, zauważyłem pieprzyk na brzuchu i że ma wąziutkie kostki u nóg.

    Od tego czasu, ilekroć waliłem konia, widziałem matkę. Wstydziłem się tego i nikomu o tym nie mówiłem.

    Czas leciał. Kolega organizował osiemnastkę i zaprosił nas z tej okazji do klubu ze striptizem. Był to oczywiście regularny burdel z kurwami, ale na zewnątrz udawał „Klub Gentelmana” czy coś.

    Byłem podniecony i przestraszony. Serce biło mi jak młotem, kiedy wchodziłem do oświetlonego na fioletowo – różowo klubu, pełnego stroboskopowych świateł i głośnej muzyki. Owionęła mnie woń tytoniu, alkoholu, perfum i spoconych ciał.  Dziwki siedziały u klientów na kolanach, te bezrobotne stały pod ścianą i czujnie obserwowały frajerów do oskubania, czyli nas. Na środku, na rurce, tańczyła jakaś dziewczyna w masce, kompletnie naga. Nie miała wygolonej cipy. Miała czarnego bobra.

    Usiedliśmy żeby popatrzeć na tańczącą i zamówili drinki. Natychmiast obsiadły nas kurwy. Do mnie dosiadła się nawet miła brunetka. Kiedy postawiłem jej drinka, pozwoliła się macać. Nie powiem, jej gładka skóra nóg i twarde piersi bardzo mi się spodobały.

    I wtedy JĄ zobaczyłem. Otworzyły się drzwi i wyszedł z nich jakiś gość dopinający spodnie, a za nim – tak, zgadza się. Moja mamusia, poprawiająca włosy. Opadła mi szczęka. Matka nie przypominała matki. Była jakaś inna. Nie było widać jej wieku w przyćmionym świetle. No i przede wszystkim makijaż: sztuczne rzęsy, czerwone usta, rozpuszczone włosy. Potem ubranie: właściwie, czy to było ubranie? wiązane pod kolana sandały na szpilach, chyba 16 centymetrowych, czarne  koronkowe stringi, siatkowy biustonosz spod, którego widać było piersi, przezroczysty szlafroczek do pół uda i to właściwie wszystko.

    Matka wskoczyła na scenę, objęła rurkę i zaczęła tańczyć, wijąc się zmysłowo, oplatając nogami rurkę, przeciągając ją sobie między piersiami, wirując głową w dół…

    Pot wystąpił mi na czoło. Patrzyłem jak moja matka robi striptiz, tańcząc na rurce. Zdjęła szlafroczek, wygięła się wdzięcznie do siedzącego obok faceta, kucnęła przed jego twarzą w rozkroku. Widziałem, jak wsadza jej stówkę do majtek i łapie za nogę.

    Potem przyszła kolej na biustonosz. Matka uwolniła piersi, które – wcale nie były takie małe jak myślałem. Za następną stówkę wsuniętą do majtek, pozwoliła się po lizać po sutkach.

    W końcu spadły i majtki. Widziałem jej tyłek, gładką cipę. Przysiągłbym, że ma w niej kolczyk.

    Siedząca mi na kolanach kurwa zauważyła jak się gapię:

    – Podoba ci się Margot ? Zawołam ją, chcesz ?

    Nie czekając kiwnęła na nią ręką i matka podeszła do naszej grupy. Nie poznała mnie. Było ciemno. Margot (bo tak ją będę nazywał) usiadła na kolanach solenizantowi, który natychmiast złapał ją za cycki. Odepchnęła go:

    – Najpierw pieniądze dzieciaku, potem zabawa.

    Kiedy wsunął jej banknoty objęła go czule, przywarła do niego całym ciałem i zaczęła się z nim lizać.  Chłopak położył dłoń na jej udzie a ona wsadziła mu język w usta. Siedziałem obok, cały oniemiały. Patrzyłem. Była niezła. Nie znałem się na tym, ale wydawała się o lata świetlne lepsza od innych kurew. Nie żeby była szczególnie piękna czy zgrabna. Była kobieca i było w niej coś kociego, ciepłego. No więc to był jej ten “drugi etat”!  Poczułem, że mi staje.

    Zacząłem się trząść.

    Siedząca mi na kolanach kurwa zobaczyła że coś jest nie tak:

    – Co jest ?

    – Margot to moja matka.

    – O kurwa….

    – no właśnie. Kurwa.

    Zapała na krótko cisza. W zamyśleniu gładziłem siedzącą mi na kolanach dziewczynę po udzie. Ona też milczała, ale w końcu odezwała się pierwsza:

    – Hej, no to co ?  Przecież widzę, że ci się podoba. Ona jest w pracy. Nie myśl o niej jak o matce tylko o kobiecie. W tym zakładzie się rucha za pieniądze. I ona to wie. Jest profesjonalistką. Co prawda ja nie zarobię na tobie, ale znajdę innego.  Skoro twoja stara okazała się kurwą, to ją zerżnij. Co ci szkodzi ? Kiedyś był tu mój brat z kumplami i zapłacili za ruchanie, więc dałam wszystkim. Bratu również – Siedząca mi na kolanach dziwka była całkiem rezolutna. Miała rację. Pomyślałem o tym kiedy zobaczyłem matkę po raz pierwszy pod prysznicem i tych wszystkich razach, kiedy waliłem samotnie konia widząc ją w marzeniach. A teraz była tu, półnaga, rozgrzana ruchaniem, dostępna do pieprzenia przez każdego, kto zapłaci.

    Tak. Zrobię to z nią i będę miał z głowy.

    Tymczasem Margot siedziała okrakiem na drugim koledze i kręciła biodrami. Jej wypięte cycki muskały twarz kolegi. A on trzymał ją oburącz za tyłek.

    – Hej Margot ! dotknąłem jej  – chodź teraz do mnie!

    Nie odwracając się odparła

    -zaraz, tylko obsłużę klienta !

    Zeszła mu z kolan, sama uklęknęła przed nim, rozpięła mu spodnie, wyjęła przy wszystkich jego pałę i przeciągnęła po niej powoli językiem, patrząc mu w oczy. Po czym otworzyła usta i nachyliła się nad członkiem kolegi, biorąc go w całości, po same jaja. Zabulgotała przy tym i obśliniła. A potem zaczęła mu obciągać, rytmicznie ruszając głową. Mlaskała przy tym i siorbała a jej ślina ciekła jej po brodzie. Zauważyłem, że Margot ma na kostkach nóg złote łańcuszki. Kolega nagle stęknął i docisnął jej głowę a potem znieruchomiał. Doszedł. Spuścił się mojej matce do ust. Ona – jak rasowa kurwa wypiła wszystko, ani kropla nie spadła na ziemię. Po wszystkim się oblizała i odwróciła do mnie.  Zamarła. Zbladła.

    „Grajmy swe role” pomyślałem.

    – No chodź, ściągaj to body, pokaż co masz pod spodem ! – wyciągnąłem plik banknotów (Ponieważ to bajka, to w bajkach pieniądze nie grają roli).

    Wzięła je powoli i patrząc mi w oczy powoli zdjęła jedno ramiączko, potem drugie i powoli zsunęła na podłogę swoje body. Stała przed nami naga w samych sznurowanych szpilkach. Gapiłem się na jej cipę, brzuch i pełne, wcale nie obwisłe piersi i czułem jej zapach. W jej oczach był strach i coś jeszcze – jakby drwina i wyzwanie, że niby stchórzę. Położyłem jej ręce na biodrach.

    Koledzy, nie wiedząc o całej sytuacji, że to moja matka, zaczęli klaskać i kibicować.

    Usiadła na mnie okrakiem. Przywarła piersiami do mojej twarzy. Poczułem ciepło jej ciała (znajome) i jej woń (znajomą). Objęła mnie i i ugryzła w ucho.

    – tylko słowem piśnij syneczku a wydrapię ci oczy – wysyczała

    – tylko spróbuj mi nie dać dupy a wysypię cię przed starym – odgryzłem się.

    Matka wpiła się w moje usta a ja wbiłem łapy w jej cycki.

    Poszło jak iskra. Złapałem ją za włosy a ona biodrami docisnęła mojego kutasa

    – takiś kozak, syneczku ? Wyruchasz mamusię ?

    Zamiast odpowiedzi wziąłem do ust jej sutek i zacząłem lizać i ssać. Westchnęła, wyprężyła się. Sutek stwardniał. Położyłem jej dłonie na piersiach. Piersi miała bardziej miękkie niż jej młodsza koleżanka i nie tak sterczące, ale były pełne, z pięknymi dużymi brodawkami. Brzuch zgrabny, wyćwiczony na siłce. Była opalona.

    – Idziemy do pokoju obok – usłyszałem swój głos –na 45minut, Powinno wystarczyć. Chodź Margot.

    Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Była posłuszna. W pokoju było jacuzzi.

    – Właź ! zakomenderowałem – i nic nie mów. Bądź profesjonalistką do końca.

    Matka zdjęła buty i posłusznie weszła.

    Siedzieliśmy razem w jacuzzi. Objąłem ją. Całowaliśmy się lizałem jej język, ssałem go, przygryzałem zębami i ciągnąłem. Miała wspaniały, mokry, gruby i szorstki język. Cycki duże, miękkie, z dużymi sutkami, cudowne do ugniatania. Jej nogi to była poezja. Długie, wysportowane. Całowałem ją po stopach, udach. Podała mi gumę, odwróciła się, oparła o krawędź jacuzzi, wypięła wspaniały tyłek i pochyliła głowę.

    Założyłem gumkę i wszedłem w nią. O dziwo była ciasna. Musiałem pchnąć mocniej, jęknęła. Wysunąłem się z niej i pchnąłem znowu. Znowu westchnienie. Nie była teraz matką, tylko kobietą którą brałem w posiadanie. Tabu prysło, zwyciężył instynkt. Byłem młody i chciało mi się jebać a ona była dostępna. Trzymałem Margot/matkę za biodra i mój chuj ją jebał za pieniądze. Jęczała, kręciła dupą, nadstawiała się. Miała cudownie gładkie plecy, lśniące od wody; patrzyłem na jej łopatki i dupczyłem.

    Odepchnęła mnie. Odwróciła się.

    – Daj ! – chwyciła ustami mojego kutasa i zaczęła lizać, siorbać, ciągnąć. Ślina ciekła jej po brodzie. Cycki skakały. Mokra skóra lśniła. Jako kurwa była dużo ciekawsza od matki – szarej myszki chodzącej na wywiadówki.

    Gardło miała głębokie, usta wąskie, silne, pełne śliny. Chwyciłem ją za włosy, zacząłem ruszać jej głową. Jeszcze nie wiedziałem, czy chcę się spuścić w jej usta, cipę czy tyłek, ale wiedziałem że ją rżnę. Charczała, dławiła się, ślina ciekła jej po brodzie na cycki.

    Położyłem ją na podłodze. Zadarła nogi, rozchyliła nogi, zgięła kolana. Zobaczyłem jej cipę.  „ A więc tu się to wszystko zaczęło ?” pomyślałem i wbiłem w nią kutasa. Zacząłem ją szybko, mocno jebać. Moja ręka chwyciła ją za gardło. Duszona, wysunęła język. Szeroki, szaro – fioletowy jęzor z białym nalotem. A może to była czyjaś sperma ?

    Była piękna, zmysłowa, bezczelna, wulgarna i moja. Spuściłem się w matkę, wytarłem chuja w jej włosy, rzuciłem pieniądze i wyszedłem, zostawiając ją dyszącą, nieprzytomną na podłodze,

    *

    Nazajutrz była niedziela. Poszliśmy całą rodziną do kościoła. Mamusia klęczała, żegnała się znakiem krzyża i zerkała na mnie.

    Oboje wiedzieliśmy że to powtórzymy. Kiedy pomagałem jej sprzątać po obiedzie szepnąłem jej w przelocie do ucha:

    – zerżnę cię kurwo

    Uśmiechnęła się, potarła o mnie dupą i odparła

    – jesteś matkojebcą, dobrze ci z tym ?

    – A tobie z tym że jesteś kurwą ? – chwyciłem ją za pierś.

    – Bardzo mi to odpowiada syneczku odparła z uśmiechem i liznęła mnie po twarzy.

    Odskoczyliśmy od siebie bo weszła siostra. Nic nie zauważyła, albo udawała że nie zauważa. Pomyślałem o trójkącie z matką i siostrą.

    Była między nami walka, napięcie.

    A mój stary ? On miał swoją kochankę. Teraz myślał o tym, by się do niej dorwać jak najszybciej a my udawaliśmy że nic nas nie obchodzi co z nią robi.

    Każda rodzinka ma swoje tajemnice.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Wyobraźcie sobie: idziecie sobie z kumpami na kurwy a tam na rurce tańczy matka któregoś z was. W dzień podaje rosół, nocą się kurwi. Czy nie skorzystalibyście z okazji ?

  • Historia Meer cz. 1 Wstep na ostro

    Jego apartament był największy ze wszystkich, które posiadaliśmy my, pracownicy. Nic dziwnego, w końcu był tutaj szefem. Nie byłam tu pierwszy raz, ale przeważnie wpadałam tylko na chwilę, żeby zaspokoić jego potrzeby. Tym razem miałam czas lepiej się rozejrzeć. Sofa w kolorze złota stała na środku pokoju, skierowana na wielki telewizor wiszący na ścianie. Sąsiednią ścianę wypełniały okna, teraz zasłonięte długimi zasłonami w kolorze butelkowej zieleni. Stolik kawowy pod TV wykonany był w całości z ciemnego szkła, stał na nim mały McBook i kubek z napisem „Sexy BOSS”. Na dnie zostały resztki kawy, pewnie droższej niż mój dzisiejszy obiad. Szef wziął ode mnie płaszczyk, a po chwili rozległo się rytmiczne pukanie do drzwi. No tak, zaczęli się powoli schodzić. – Siema stary! Gdzie masz tę suczkę? – Przywitał się pierwszy gość, szybkim gestem podania ręki po kumpelsku i zmierzył mnie wzrokiem. Nie doszedł do mojej twarzy, zatrzymał się na piersiach. Oblizał usta i poprawił spodnie w miejscu, gdzie bokserki najwyraźniej wbijały mu się w rosnącą erekcję. – Ulala, nie mówiłeś, że jest taka zajebista. No mała, szykuj się na niezapomnianą noc. – Szef, ignorując mnie, zaczął rozmawiać ze swoim kolegą o tym, że trzeba będzie przestawić sofę i stolik, żeby zmieścić się w kółeczko. Po kilku minutach, podczas których nalałam sobie szklankę wody, zrzuciłam płaszczyk na ladę kuchenną, przyszedł do mnie i wydał polecenie – Idź do łazienki, a my wszystko przygotujemy. Zostawiłem ci prezent, seksowną bieliznę. Pamiętaj, żeby nie dotykać swojej cipki. Należy dziś do nas. Po piętnastu minutach, bo wzięłam jeszcze szybki gorący prysznic, pokój był nie do poznania. Po pierwsze – wszystkie meble przesunięto do ścian, a po drugie – było tu kilkunastu facetów. Wiedziałam, że miało być 12, ale doliczyłam się aż 16. Moja cipka zrobiła się wilgotna. Uczestniczyłam kiedyś w grupowym seksie z 8, ale 16? Szef na mój widok podszedł szybkim krokiem i złapał mnie za kark. Głośno westchnęłam. Skierował mnie na środek dywanu. – Chłopaki, kto się nie wstydzi, zdejmować gacie. Niech suka widzi, co ją czeka. Później zgasimy światło, żeby nieśmiali mogli się poczuć komfortowo. Clau, pokażesz naszej kurewce swoje jaja? – Wszyscy głośno się roześmiali, a jeden z nich – domyślam się, że był to wspomniany Clau, zsunął z siebie jednym ruchem spodnie i bokserki. Zatrzymały się na wysokości jego kolan. Pokazał mi gestem, że mam do niego podejść. Na klęczkach podpełzłam do jego fiuta i patrząc w górę, prosto w jego oczy, zaczęłam lizać mu jaja. Złapał mnie za włosy i przycisnął z całej siły do penisa – Suko! Nie znasz zasad? Najpierw zaczynasz od Jemiego! No tak. Wiadomo, Szef ma pierwszeństwo. Clau odepchnął mnie od siebie, a ja posłusznie podeszłam do Szefa. Wszyscy zaczęli ustawiać się na swoich miejscach, byłam w samym środku idealnego kółeczka. Kilku z nich zdjęło spodnie i wyjęło swoje kutasy na wierzch. Zasady były proste – kto chce, zdejmuje spodnie przy zapalonym świetle i może między sobą się zabawiać. To wersja dla biseksualnych i ciekawych świata hetero. Widziałam kątem oka jak uroczy blondyn klęka przed wytatuowanym ciemnoskórym gościem i bierze jego penisa w usta. Momentalnie stwardniał. Inna „para” wzajemnie zaczęła pieścić palcami swoje odbyty. Ja musiałam zająć się Szefem. Na początek polizałam od dołu jego jaja, jednocześnie ugniatając jego pośladki. On jednak postanowił urozmaicić nasza grę wstępną i wyjął z kieszeni marynarki wibrator. – Wsadź mi go w odbyt. – Posłusznie przejęłam od niego gadżet, który jeszcze wczoraj pieścił moją cipkę. Nawet zostały na nim ślady mojego lepkiego śluziku. Utorowałam drogę w jego odbycie, wypiął się i umieściłam wibrator w jego czarnej dziurce. Wróciłam do swojego zajęcia, ale tym razem wzięłam jego jeszcze miękkiego kutasa do ust. Języczkiem pośliniłam czubek i zsunęłam mu ręką napletek. Nieco za wcześnie, za co zostałam brutalnie pociągnięta za włosy przez jego kolegę. – Suko! Pośpiesz się, bo za godzinę mam kolację z moją żoną. – Popchnął mnie z powrotem na fiuta Szefa, któremu zaczęłam obciągać. Byłam w tym zajebista. Ssałam łakomie, aż do momentu, w którym mnie odepchnął. Po kolei łapałam za fiuty jego kolegów i obciągałam na różne sposoby. Niektórzy jednocześnie penetrowali swoje odbyty, inni się całowali. Nikt nie miał prawa dojść, dopóki nie skończę kolejki. Po kilkunastu minutach każdy kutas znajdujący się w apartamencie mojego szefa, był twardy jak skała. Moja cipka była okropnie wilgotna, aż zostawiła na dywanie plamy. Po wyssaniu ostatniego kutasa, nadszedł moment, na który wszyscy czekali. Zgodnie z naszą umową, każdy zaczął samodzielnie walić konia. Napierali na mnie swoimi ciałami, jęczeli bardzo głośno. Najpierw doszedł Szef, który zalał moje cycki. Potem Clau, który trzymał kutasa na wysokości moich ust, a ja starałam się spijać każdą kropelkę jego pysznego płynu. 16 facetów spuściło się na moje ciało, niektórzy wmasowywali swoją spermę w moje włosy, cycki, odbyt. Po ostatnim spuście napakowanego czarnoskórego gościa, który wyglądał mi na geja, Szef dał mi siarczystego klapsa w tyłek. – Ty kurwo, teraz Twoja nagroda. – Jego kutas zdążył już stwardnieć. Wsadził mi go bez słowa do odbytu. Oparłam się rękami o ziemię i wypięłam posłusznie dupkę. Rżnął mnie, pieprzył, jebał. Koledzy gwizdali, krzyczeli, że jestem suką, że jestem zajebista, niektórzy ubierali się i zaczęli wychodzić – do żon, dzieci, pracy. Szef tuż przed samym spustem wykręcił mi sutek prawej piersi, aż zawyłam z bólu. Spuścił się w moją czarną ciasną dziurkę, po czym wyjął kutasa, a na jego miejsce wsadził dwa palce. – Zakorkowałem Twoją dziurkę, żeby nie wyleciał z niej mój płyn. Masz dzisiaj nie myć swojej seksownej dupy. Jutro rano to sprawdzę i jeśli nie znajdę zaschniętej spermy, przyprowadzę 50 gości, którzy będą ruchać cię po kolei, we wszystkie dziury jednocześnie. Rozumiesz? – Po tych słowach dostałam tak intensywnego orgazmu, jak nigdy w życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ladacznica

    Jest już kilkadziesiąt części 🙂

  • Niespodziewany final weselny

    Moja dziewczyna nie mogła przyjść na wesele. Musiałem iść sam. Na weselu bardzo dobrego kolegi bawiłem się dobrze. Było kilku kumpli z dziewczynami. Uwagę zwracała Weronika Karola i Monika Mariusza. Obie ubrane w jaskrawe sukienki ledwie kryjące pupy. Obie tak upiększone, że ciężko było uwierzyć, że to żywe dziewczyny. Świetnie się ruszały i kręciły pupami. Byłem sam i obserwowałem je z podziwem. Przypominały nieco puszczalskie dziewczyny z porno. Ale nakręcały każdego. Patrzyłem jak ocierają się o swoich chłopaków. Jak niby niechcący dotykają ich w miejscu najbardziej wrażliwym erotycznie. Zazdrościłem kolegom. Przypuszczałem, że nie darują sobie by się nie bzyknąć gdzieś w ogrodzie, albo w zaroślach za Baśniowym Rajem, bo tak nazywał się dom weselny.

    Kumple wytrzymali ledwie do oczepin i zostali zniesieni z parkietu. Przewracali się. Usadzono ich w saloniku, by się przespali. Wtedy też miałem okazję z Weroniką i Moniką potańczyć. One nie miały pary, jak ja i błyskawicznie zostałem zagospodarowany. One też były mocno pijane, ale na parkiecie dawały radę. Raz jedna, raz druga prosiły mnie do tańca by tuląc się we mnie obmacywać mnie. Byłem nieco skrępowany, bo to w końcu dziewczyny moich kolegów. Jednocześnie byłem przez nie mocno podniecony. Spodnie od garnituru były dobre na styk. Od kupna miną z rok, a w rok moje mięśnie nieco urosły. Więc pośladki napięły materiał z przodu uwypuklając mój wzwód. Nie mam się podstaw wstydzić zawartości bokserek, więc mocno mnie to nie krępowało. Krępowało mnie natomiast to, że każda próbowała w tańcu mnie jeszcze podkręcać i próbowały jeszcze wkładać dłonie za pasek spodni.

    Kulminacyjny punkt wesela minął. Było około drugiej. Postanowiłem wracać do domu. Wypiłem tylko lampkę szampana na początku, więc byłem trzeźwy i niezależny. Bardzo rzadko piję alkohol. Państwo młodzi namawiali na pozostanie, ale grzecznie podziękowałem.

    Gdy to dotarło do Moniki i Weroniki, protestowały i prosiły bym został. Gdy jednak odmówiłem, poprosiły bym je zabrał i odwiózł do domów. Rzeczywiście potrzebowały odpoczynku. Zgodziłem się. Ich reakcja na moje tak, była zaskakująca. Monika ujęła mnie dłońmi za policzki i namiętnie pocałowała z języczkiem. Weronika zrobiła to samo ale nieco dłużej. Byłem zmieszany.

    Karol i Mariusz nie reagowali na budzenie. Zostawiły ich zapewniając mnie i siebie, że jak się obudzą to sobie poradzą.

    Wsiedliśmy do samochodu i ruszyłem. Weronika siadła z przodu a Monika zajęła miejsce za mną. I zaczęły mi się skarżyć, jak to zostały potraktowane. Od tego, że żadna nie złapała welonu, przez to, że ich chłopaki nie złapali muszki, bo zataczali się prawie  nieprzytomni.  Weronika odchylała się tak, by mówiąc mogła patrzeć w moją twarz. A dziękując mi za tańce, które wyliczała, jakby nie była pijana, dotykała to mojego uda, a to ramienia, albo szyi. Znów powodowała, że mi stał.

    Z tyłu Monika dopowiadała jeszcze różne podziękowania również mnie dotykając po ramionach i karku, oraz czochraniu moich włosów. Czułem się świetnie, ale to nie pomagało prowadzić auto. Raczej moje myśli krążyły w okolicach ich biustu i cipek. Gdyby to nie dziewczyny moich kolegów pewnie bym szedł w rozmowie w tę stronę. Milczałem w większości mrucząc: nie ma sprawy. To nic takiego. Każdy by tak postąpił.

    Jednak dłoń Weroniki dłuższy czas pozostawała na moim udzie. Pocierając je niby tak niechcący zbliżała się do mojej pachwiny, a tam już jest teren niebezpieczny. Ignorowałem to, bo czułem się wspaniale. Liczyłem na to, że skoro są mocno pijane, to zapomną, co robiły i mówiły. Pozwalałem, więc na wszystko.

    Kolejny temat to wdzięczność. Znów lamenty i wymienianie, co by można zrobić dla mnie. Zapłacić, odrobić, zaprosić gdzieś. Ale ręka Weroniki znalazła się akurat w tym miejscu, gdzie znajdowała się główka mojego penisa. Położona ręka spowodowało mocne drgnięcie w spodniach, co nie uszło jej uwadze. Zaraz też zmienił się temat na: ojej, co ty tam masz?

    Ręka zaczęła jeździć po rozporku i próbowałem protestować. Tak proforma. Lecz gdy do obmacywania mnie dołączyła Monia, ciężko było zapanować nad autem. Próbowałem zjechać z drogi na pobocze, lecz stanie za zakrętem w lesie jest niebezpieczne. Pieszczony przez dwie dziewczyny jednocześnie, próbowałem znaleźć bezpieczne miejsce. Pojawił się znak informujący o leśnym parkingu za kilometr. W tym momencie mój pasek był wyjęty ze spodni. Spodnie rozpięte a przez rozporek w bokserkach wystawał mój penis. Czułem jak Werka jeździ językiem po spodzie mojego penisa i szybkimi ruchami drażni wędzidełko. Potem objęła go ustami i powoli pochłaniała. Czułem zakamarki jej ust. Czułem jak wślizguję się w jej gardło aż do chwili, gdy jej usta dotknęły mojego podbrzusza. Potem zaciskała mięśnie gardła i otulała mnie nim a język mocniej dociskał prącia. Gdy poczułem, że penis jest mocno otulony i lekko porusza się w jej ustach, wyssała całe powietrze z ust. Podciśnienie spowodowało większy napływ krwi do ciał jamistych i czułem jak mój fiut staje się jeszcze grubszy.

    Monika trzymała ręce na moich sutkach próbując mnie całować po uchu, szyi, twarzy. Alarm odpiętych pasów głośno dzwonił. Starałem się jechać ostrożnie. Zwolniłem by nie zjechać z drogi. Ale też dlatego, że było mi bardzo przyjemnie. Jechałem tak czerpiąc radość i przyjemność. W końcu zjechałem na parking.

    Monika wysiadła, gdy tylko samochód się zatrzymał. Otworzyła moje drzwi i głośno zawołała: Ja też chcę! Daj possać. Uniosłem ręce i czerpałem radość z odczuć, oraz z widoku. Zdjąłem marynarkę jakbym zdejmował sweter przez głowę i rzuciłem ją na tylne siedzenie. Rozpinałem koszulę. Wiedziałem, że teraz mi nie odpuszczą. To pierwszy raz, gdy dziewczyny są tak napalone i nic nie muszę kombinować. To mój pierwszy raz z dwoma laskami na raz. W dodatku to dziewczyny moich kolegów. Ale to już za daleko poszło. Moje jaja są pełne spermy i muszę je opróżnić. Ja też jestem napalony na nie. Z wielką ochotą je wygrzmocę.

    Jest noc. Minęła druga. Nie gaszę świateł samochodu. Wyłączam tylko silnik. O tej porze nic nie jeździ. Rozkładam fotel i oddaję się rozkoszy, jaką serwują dwie piękne dziewczyny. Mają z wyglądu po dwadzieścia lat, ale na pewno są młodsze. Dużo młodsze. Przyciągam do siebie Monikę pozostawiając kutasa Weronice. Odsłaniam cienki pasek materiału i widzę podnieconą muszelkę. Wilgotną. Kładzie na mojej głowie dłonie i przyciska mnie do niej. Muskam jej górną część językiem i czuję, że jej ręce mocniej mnie dociskają. Ściągam jej stringi, które lądują na ziemi. Teraz mam dobry dostęp. Soczki wylewają się i zagłębiam język głębiej w jej szparkę.

    Teraz zmiana, teraz zmiana! Ja też tak chcę, krzyczy Werka. W biegu pozbywa się stringów. Chwytam za biodra a ona unosi spódniczkę i widzą wydepilowaną cipkę. Już nie zaprzątam sobie głowy tym, co powiedzą koledzy, gdy się dowiedzą, że ich dziewczyny zostały przeze mnie wyruchane na leśnym parkingu. Rozmyślam jak rozłożyć siły na obie. To moja pierwsza traka sytuacja. Nigdy nie bzykałem dwóch dziewczyn na jednym spotkaniu.

    Noc ciepła. Zostaję wyciągnięty z auta. Dziewczyny wypinają się na masce  a każda trzyma ręce na jednej wycieraczce. Najpierw dotykam je dłońmi potem każdą zwilżam ustami. Spodnie i bokserki opuszczam do kolan i przystawiam się do Weroniki. Stęka i jęczy, gdy w nią wchodzę. Kręci pupą. Kilka ruchów i zmieniam na Monikę. Znów kilka pchnięć i jestem w Weronice. Podniecają mnie ich jęki i kręcenie tyłkami. Podnieca mnie to, że ktoś jednak to może zobaczyć. Parking jest przy drodze. A nas oświatlają światła samochodu.

    Odrywają się od maski i zdejmują z siebie ubrania. Światła samochodu oświetlają stół z ławkami umocowane do ziemi  kilka metrów od auta. Dziewczyny chwytają mnie za dłonie i ciągną w tę stronę. Nie mogą iść szybko ze spodniami krępującymi nogi w kostkach. Siadam na stole a one zdzierają ze mnie spodnie i bokserki. Kładą mnie na stole i znów ssą mi fiuta na zmianę. Gramolą się na stół i po kolei dosiadają mojego bolca. Ich jęki na pewno odstraszą całą dziką zwierzynę. Ruchamy się na stole. Teraz mogę bawić się ich piersiami, co bardzo mnie podnieca.  Nie zastanawia mnie, jak nie spieprzają się wchodząc z ławki na stół by mnie dosiąść. Marzę by je wyruchać. Marzyłem o seksie z  dwiema dziewczynami. A marzenia się spełniają.

    Ciągłe zmiany partnerek dają nieco odpoczynku i chyba, dlatego jeszcze nie doszedłem.

    Przenosimy się na ławkę. Wypinają się i znów lecimy w kolejarza. Po chwili Weronika kładzie się twarzą do Moniki i dwie cipki mam w bezpośrednim sąsiedztwie. Ułożenie na kanapkę i widok sprawiają, że zaczynam jęczeć, bo nadchodzi orgazm. Nic nie jeździ. Zdejmuję koszulę i na sobie mam tylko krawat. Wyjmuję fiuta z cipki i z jękiem bez skrępowania wystrzelam salwę spermy na zbliżone ciała. Potem kolejną i kolejną. Masuję sobie penisa.

    Następuje rozłączenie i dziewczyny zajmują pozycję 69. Słyszę mlaskanie języków zlizujących moje nasienie. Widzę to w świetle reflektorów auta. Czuję niedosyt. Penis nadal stoi. Rozdzielam dziewczyny. Weronika rozłożona na szerokiej ławce unosi nogi.

    -Wyruchaj mnie, wyruchaj! – krzyczy prosząco.

    Opuszczam się nad nią i wchodzę po jaja w jej cipkę. Monika pieści jej brodawki a ja mocjo dobijam w niej. Robię to jak brutal. Jej łydki spoczywają na moich ramionach. Jęczy coraz mocniej i głośniej. Moje dłonie spoczywają na jej biodrach i napierdalam najszybciej jak umiem. Czuję jak jej mięśnie zaciskają się na moim prąciu i drżą. Trzęsie nią. Wołana cały las, o tak! Ruchaj mnie. Te słowa jeszcze bardziej mnie podniecają. Czuję nadchodzący orgazm w moim ciele. Gdy ona nieco ostyga  z wysokim jękiem, zatrzymuję się w niej i wypuszczam spermę. Kilka ruchów i znów strzał. Oszczędzam się, bo zaraz będę musiał to powtórzyć z drugą. Przyciąga mnie i całuje z językiem i wielką namiętnością. Wychodzę z niej a Monika natychmiast przysysa się do jej muszelki i wylizuje moje nasienie. Delektuję się widokiem nabierając sił. Dyszę mocno. Widok jest piękny.

    Podniecenie nie mija, penis nadal sztywny. Masuję go dłonią. Jest wilgotny od mojego nasienia i jej soków. Poruszam skórą aż napletek odkrywa całą żołądź, a potem w drugą stronę aż schowa ją w sobie. Patrzę na namiętne lizanie mocno rozwartej waginy. Ciekawe jak smakują jej soczki? Przecież mam je na dłoni… Wkładam wilgotny kciuk w usta by spróbować poczuć smak, który tam jest. Zapomniałem, że na penisie jest też moje nasienie. Smak jest jednak przyjemny i podniecający. Zapach wzmaga  mocno moje podniecenie. Znów bawię się penisem w oczekiwaniu na dziurkę Moniki. Teraz nie daruję sobie by drugiej nie zaliczyć. Ona pewnie też by mi nie darowała. Są jak diablice. Kuszą i podniecają. Bardzo mnie  kręci ich bezpośredniość, wyuzdanie i luz. Marzyłem wiele razy by przeżyć taki orgazm z dwiema ładnymi dziewczynami. I choć jestem w związku od roku, zaliczyłem już kilka dziewczyn na boku. Ale to jest spełnienie marzeń. Bez szukania, kłamania, ustawiania. Taki fart. Warto było iść na to wesele. Sił mi starcza. Pewnie trzecią też bym dał radę wydymać. To jednak moje klimaty. Teraz rozumiem haremy. Rozumiem sex party. To jest świetna rozrywka.

    Staram się unieść  tyłek Moniki by w nią wejść. Unosi go  liżąc nadal muszelkę Weroniki. Celuję i wchodzę w nią. Odchylam się by patrzeć jak zagłębiam się w niej. Jak mój ogolony wczoraj kutas znika w jej miękkiej waginie. To piękny widok. Podpiera się jedną dłonią a drugą sięga do moich jąder. Obejmuje je dłonią. Nie mieszczą się w niej całe, ale to doznanie podkręca mnie mocno. W końcu ten seks jest jak maraton. Weronika wysuwa się z ławki i zajmuje miejsce za mną. Monika wypina się i wulgarnymi słowami nakłania mnie bym ją mocno wyruchał. Chce też mieć w sobie moje nasienie. Łapię za jej cycki i ściskam w dłoniach ile mogę. Wbijam w nią fiuta do końca i kręcę tyłkiem, by penetrować jej wnętrze. Na moich pośladkach czuję dłonie Weroniki. Czuję jej język liżący moje wsuwające się w cipkę prącie. Czuję, jak liże moje jaja. Nie mogę wykonywać szybkich ruchów, ale to dobrze, bo znów nabieram sił. Nie miałem nigdy takich doznań. Seks jeden na jedną zdaje się teraz być czymś słabym. Czuję się teraz jak prawdziwy samiec. Nie wiedziałem, jakie to fajnie przyjemne. Zagęszczam posuwiste ruchy. Napierdalam coraz szybciej. Monika całuje mnie w usta z językiem,  jednocześnie majstruje przy moich jajach. Atmosfera znów robi się bardzo gorąca. Monika krzyczy, wzdycha, sapie i w końcu odpycha mnie. Zmienia pozycję na leżącą na ławie. Naginam penisa w dół, by wejść w nią ponownie. Przyciąga mnie do siebie i czuję jak gładzi moje plecy, kark i pośladki. Weronika kucnęła i znów liże mi penisa w miejscu gdzie wchodzi w cipkę Moniki. Teraz jadę szybko. Niedosyt seksu znów powoduje, że rucham ją bez opamiętania. Czuję wilgoć pomiędzy naszymi ciałami. Czuję pot na plecach i zbliżający się orgazm. Jęczę coraz głośniej wraz z Moniką czuję, jak wbija w moje plecy paznokcie. Ból, gdy nie odrywając ich ode mnie ciągnie nimi na boki. Potem znów wbija koło kręgosłupa i z jękiem robi kolejne na moich plecach rysy. Ból, i podniecenie powodują we mnie orgazm. Trzęsie mną, co powoduje orgazm u niej. Krzyczę, jęczę stękam i wylewam w nią spermę. Oboje jęczymy głośno. Luzuję wysuwając nieco penisa i w tym momencie język Weroniki liże go. Znów mocno wbijam się w Monikę, a po chwili wysuwam. Dreszcze trzęsą mną. Czuję spełnienie. Takie orgazmy! Nie schodzę z partnerki. Ruszam się w niej nie chcąc zakończyć tego wspaniałego przeżycia choćby jedną jeszcze minutkę. Całuję wszystko, co mam w zasięgu ust. Moja prostata wydziela ostatnie krople śluzu. Jest mi wspaniale.

    W końcu wychodzę z niej i siadam na stole. Penisem zajmuje się Weronika. Liże go, zaczynając od jajek a kończąc na czubku. Na koniec zbliża usta do moich i całuje mnie z językiem. Mam świadomość tego, że przed chwilą miała mojego umazanego w spermie penisa w ustach. Jednak nie obrzydza mnie to. Perwersyjnie liżemy się dłuższą chwilę. Patrzę jak zbliża się do cipki Moniki. W świetle samochodu , który dobrze oświetla jej ciało, widzę jak wypływa z niej moja sperma. Werka zlizuje ją i połyka. W tym momencie jedzie jakiś samochód. Zwalnia i mam nadzieję, że to nikt z weselników, ani znajomych. Gdy mija parking znów przyśpiesza. No to miałeś panie kierowco pokazik w lesie. Dobrze by było, gdybym jednak nie został rozpoznany.

    Zbieramy swoje ubrania. Ja mam tylko krawat. Reszta porozrzucana. Dziewczyny zostawiają swoje stringi na gałązkach drzewa. Mówią, że to opłata na powtórkę ruchanka. Słyszę pochwały na swój temat. Dziewczyny chwalą, że uratowałem im wesele. Na takie coś właśnie liczyły.

    Podwożę je pod dom. Najpierw Weronika daje mi soczysty pocałunek i zadaje pytanie: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś? Uśmiecham się i nie odpowiadam.

    Potem Monika daje mi soczystego buziaka z językiem i pyta: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś?

    Gdy wróciłem do domu, uświadomiłem sobie następnego dnia, że wszystko nagrywała kamerka wideorejestratora zamontowana w samochodzie. Korzystając, że nikogo w domu nie było włączyłem film w komputerze, by sprawdzić, co się nagrało. Otóż wszystko się nagrało. A ponieważ nadal byłem sam z przyjemnością obejrzałem nagrany film na TV. To jak podglądanie orgietki. I znów polała się sperma.

    Może jednak powinienem się z nimi umówić na powtórkę?….

    (Ciąg dalszy był kolejną niespodzianką z zakrętem o 180 stopni)

    Dla Ivana i Romka. Niech się spełnią marzenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Ivan i Romek skomentowali moje opowiadanie: Zdrada z wyboru.

    Bardzo dziękuję. To podziękowanie dla Was. Prawdziwa historia. Mam nadzieję, że się spodoba i spowoduje dużo przyjemności. 😉

  • Niewolnica i handlarka

    Przyglądałem się plamom spermy na piersiach śpiącej obok mnie szczupłej kobiety; na stalowej obroży miała wygrawerowaną nazwę firmy, której stanowiła własność.

    Zamówiłem ją na dobę, ale nie sądziłem, że tak z nią szybko zleci czas.

    Umiała się nieźle pieprzyć, ale chyba oprócz wprawy i treningu było w tym także nieco talentu. Z mojego punktu widzenia, miała same zalety: była młodą, wysoką, opaloną blondynką z dużymi piersiami i wspaniałymi, smukłymi nogami; tyłek miała mały – co nie przeszkadzało jednak wciskać w niego całego kutasa, jeżeli się najpierw pośliniło odbyt.

    Podobnie zresztą było z jej cipą: niby mała, ale wyrobiona, rozciągnięta – nie wiedziałem czy od porodów czy od częstego jebania.

    A może od jednego i drugiego.

    Największą jednak jej zaletą było to, że była niewolnicą do powszechnego użytku. Wynajmowaną za niewygórowaną cenę każdemu, kto miał ochotę się w nią spuścić. Albo zrobić cokolwiek innego.

    Nie byłem pewny jej wieku. Na pewno była ode mnie młodsza, ale niewolnice się dość szybko zużywają, zwłaszcza te, z których korzysta się najintensywniej. Można ostrożnie założyć, że była w połowie swoich dwudziestu lat; jak na niewolnicę dawało jej to jeszcze jakieś kolejne 15- 20 lat użytkowania.

    Zadzwonił telefon.

    – Panie  X… – kobiecy głos w słuchawce był ciepły i miękki – czy możemy już przyjechać po odbiór suki ? Mam nadzieję, że się pan nie nudził ? Staramy się oferować dziewczyny najwyższej jakości.

    – Oczywiście, ale weźcie ją za jakieś dwie trzy godziny, dopłacę przy odbiorze.

    Kobieta obudziła się, ziewnęła nie zakrywając ust, usiadła na łóżku, przeciągnęła się i poszła do łazienki kręcąc tyłkiem i pobrzękując stalowymi bransoletami wokół szczupłych kostek.  Była spocona od seksu, całe ciało błyszczało potem, pachniała moją spermą.

    Nie zamknęła drzwi. Siadła na muszli żeby się wysikać, ale kazałem jej wstać.

    -Po pierwsze, nie było komendy. A po drugie – podszedłem do niej, chwyciłem za ramiona i popchnąłem ją pod prysznic – rozstaw szeroko nogi i sikaj tu.

    Patrząc mi w oczy, posłusznie stanęła w szerokim rozkroku, zarzuciła ręce na głowę, wspięła się lekko na palce i po chwili zobaczyłem, jak z jej cipy spływają siki, rozlewając się jej po udach i łydkach.

    Obserwowałem ją przez chwilę w milczeniu, po czym podszedłem i wyciągnąłem kutasa. Usiadła na piętach, otworzyła usta, wysunęła wąski język. Przyłożyłem kutasa do jej języka i zacząłem na nią sikać.  Jęknęła cicho i zmrużyła oczy, połykając ile się dało, ale ja polewałem już jej płaski brzuch, nogi. Nie pytana podstawiła pod niego głowę, Mocz zlepił jej włosy, zalał oczy, pociekł po policzkach. Wysunęła język, łapiąc spadające krople.

    Kiedy skończyłem, wsunąłem jej kutasa w usta, kazałem oblizać, po czym łaskawie pozwoliłem jej wziąć prysznic. Patrzyłam jak się myje. Była świetnie zbudowana. Mocne nogi, jędrny tyłek, cudowne piersi, lśniąca skóra.

    Nie odzywała się, ale też nie pozwoliłem jej się odzywać. Było mi obojętne jak się nazywa i co myśli. O czym niby miałbym z nią rozmawiać ? W końcu była tylko przedmiotem, towarem, który gdy się zużyje, zostanie zutylizowany tak jak stary samochód.

    Wstałem, podszedłem do okna. “Trzeba pomyśleć o skompletowaniu jakiegoś małego haremiku na własne potrzeby”. Dom i ogród były na tyle duże, że spokojnie mógłby w nim trzymać kilka sztuk. Same rasowe zdziry bez hamulców, w różnym wieku i różnych ras i płodne do rodzenia i wysterylizowane.

    Spotkałem kiedyś pewnego człowieka, który trzymał różne niewolnice, którymi się chętnie dzielił z przyjaciółmi, ale jedną miał przeznaczoną do własnych potrzeb, wyłącznie do rozrodu. I tej nie udostępniał. Kobieta miała zapewnioną dietę, masaże, opiekę medyczną, kosmetyki – jej jedyną funkcją było tylko rodzić. Tak często jak to możliwe. Jak tylko się, jako tako zrastała po porodzie, była od nowa zapładniana. Pamiętałem ją wyłącznie w ciążach. Właściciel chełpił się nią, prowadzał ją na smyczy i nie pozwalał się ubierać. Czasami z mlecznych piersi ciekło jej po brzuchu mleko i skapywało na wypchnięty pępek. Nie wiem, co się z nią potem stało.

    Uśmiechnąłem się do swoich myśli. Takie przyjemności kosztują, ale też nie było to w moim przypadku problemem.

    Usłyszałem jak dziewczyna wychodzi z łazienki, dalej całkowicie naga ( o ile pamiętałem, zamawiałem samą kobietę, bez ekstra dopłat za ubrania i buty). Stanęła przede mną zakłopotana i schylając pokornie głowę , najwyraźniej chciała coś powiedzieć. – Mów – łaskawie skinąłem głową. – Czy mogłabym dostać trochę wody mój Panie ? -zapytała chropawym głosem. Nie wymawiała dobrze “r”, co zresztą dodawało jej wdzięku. Stuknąłem się w czoło, od wczoraj poiłem ją w zasadzie swoją spermą, miało prawo zaschnąć jej w gardle, mogła też zgłodnieć. Klepnąłem ją w tyłek i zakomenderowałem: – – Idziemy do kuchni. Chwilę potem siedzieliśmy w kuchni i jedli śniadanie.

    Dziewczyna podciągnęła kolano pod brodę i zachowywała się naturalnie jak oswojone, ale czujne zwierzę. Znowu poczułem przypływ podniecenia…

    – Chodź tu – rzuciłem krótko i rozchyliłem nogi. Połknęła resztę jajecznicy, otarła usta, zsunęła się zwinnie z krzesła i szurnęła na kolanach po posadzce w moją stronę. Rozchyliłem jej usta upaprane jajecznicą, chwilę bawiłem się przesuwając kutasem po jej zębach. Usta też miała szerokie, porozciągane, zęby ostre, równe. Z nocy zapamiętałem jej język: długi śliski, ruchliwy mięsień, który potrafiła wysuwać na nienaturalną wręcz długość i owijać wokół członka.

    Wsadziłem jej do ust na całą głębokość i docisnąłem głowę, trzymając za włosy. Wsunąłem jej aż do gardła. Rozległo się lekkie charczenie i bulgot, więc wyciągnąłem. Ze świstem wciągnęła powietrze do płuc i czekała z wysuniętym językiem, jak przystało na wytrenowaną sukę. Położyłem, więc pałę na jej języku a ona zaczęła obciągać. Szybko złapaliśmy rytm. Resztę robił jej język i usta. Działała sprawnie jak automat, śliniąc się, siorbiąc i dzwoniąc o posadzkę bransoletami. Kiedy poczułem, że dochodzę, kazałem jej wstać, obróciłem ją, oparłem o stół. W lot złapała, w czym rzecz, posłusznie wypinając tyłek, rozstawiając nogi i wspinając się lekko na palce (nie miała pomalowanych paznokci u nóg). Położyłem jej dłonie na pośladkach, rozchyliłem mocno. Opuściła głowę czekając posłusznie, którą dziurkę wybiorę. Jej to było obojętne. Decydował Pan. A teraz jej Panem, dopóki nie przyjadą z firmy ją odebrać, jestem ja. I teraz właśnie ten Pan korzystał z jej cipy. Poczuła jak wolno wchodzi w nią kutas i jak się wbija coraz głębiej; zalała ją fala ciepła, ciałem wstrząsnął dreszcz. Była profesjonalistką, wieloletnią kurwą z doświadczeniem, zawsze, kiedy czuła w środku kutasa nie była w stanie powstrzymać odruchów. Zaczęła najpierw dyszeć, potem pojękiwać cichutko w miarę jak nabierałem tempa. Czuła jak jej skaczą cycki, włosy opadły na twarz, oparła się łokciami o stół, mocniej zaparła i uniosła wyżej dupę, tak jak tego nauczono dawno temu, przed pierwszą sprzedażą, gdy była jeszcze nastolatką i nieródką. Każda niewolnica zanim została wypuszczona na rynek, musiała przejść warunkowanie. Bez względu na to czy potem miała myć podłogi, sprzątać kible czy trafić do burdelu.

    Pamiętała też karcer i chłostę, kiedy nieumiejętnie nadstawiała tyłek czy też instruktor nie mógł w nią wejść, bo była zbyt sucha.

    Wróciła do rzeczywistości, kiedy poczuła, że jedną ręką łapię ją za włosy i odginam mocno głowę do tyłu. Posłusznie wygięła się, wypinając piersi. Lubiła jak nią sterowano. Poczuła, że wlewa się w nią gorąca sperma, zadziwiająco dużo spermy, jak na tyle razy. Szarpnęła nią seria dreszczy, ciepło rozlało się po brzuchu a w głowie rozbłysły tysiące światełek. Orgazmy miewała prawie automatycznie, prawdopodobnie też był to efekt treningu czy może hodowli, z której pochodziła.

    Puściłem ją i opadłem na fotel. Nie będąc pewną czego się teraz od niej oczekuje, po prostu stała w rozkroku czując jak wylewa się z niej sperma i powoli zasycha na udach.

    Wtedy zadzwonił domofon.

    Narzuciłem szlafrok i podszedłem otworzyć drzwi. Weszły dwie osoby: kobieta w kostiumie i szpilkach o wyglądzie starej dominy  i jakiś osiłek, też w obroży, więc pewnie jej niewolnik.

    – Dzień dobry, przyszłam TO odebrać – skinęła na rozkraczoną dziwkę. Czasami, w rozmowach oficjalnych, nie mówiło się o niewolnikach w formie osobowej. W pewien sposób przecież stanowili rzeczy.

    – Mam nadzieję że nie jesteśmy za wcześnie – kobieta wymownie spojrzała na rozkraczoną i ospermioną dziwkę i puściła do mnie porozumiewawczo oko.

    – Ależ skąd ten pomysł ? uśmiechnąłem się.

     – Czy możemy ją obejrzeć ?

    Obserwowałem, jak niewolnica posłusznie poddaje się oględzinom kobiety z agencji, która założyła chirurgiczne rękawiczki, wsadziła palec w jej odbyt, potem w cipę , obejrzała zęby, sprawdziła czy nie ma otarć i uszkodzeń innych niż wynikających z normalnego korzystania z takiej rzeczy jaką była niewolnica. Badała ją powoli, metodycznie i chyba nie bez pewnej przyjemności.

    Przy okazji przyglądałem się handlarce. Ciasno opięte na tyłku dżinsy rurki, czerwone szpilki, nad kostką wytatuowana gwiazdka, biała bluzka, dwa guziki rozpięte, pod bluzką pełne piersi. Szczupła szatynka po czterdziestce, włosy krótkie, ostry makijaż. Niezła dupa.

    Tymczasem oględziny wypadły pomyślnie, uszkodzeń nie stwierdzono, podpisali protokół odbioru; Osiłek wytarł niewolnicy spermę z nóg ścierką i założył kajdanki, do obroży przypiął smycz i czekał na rozkazy.

    Niewolnica stała posłusznie, ze spuszczoną głową.

    – Jak często zdarza jej mieć na sobie jakieś ubranie? – wypaliłem.

    Kobieta popatrzyła na mnie poważnie.

    -Tylko jeśli  takie jest życzenie klienta. Ewentualnie, kiedy spada temperatura w dormitorium. No i na czas doprowadzenia do i od klienta narzucamy na TO płaszcz. Zresztą, jeżeli już o tym mowa. Jeżeli jest Pan zadowolony z naszych usług, możemy Panu zaoferować korzystny leasing na dowolną niewolnicę. Nasza firma oferuje atrakcyjne niewolnice w wieku od nastu do czterdziestu kilku lat również w sprzedaży, ale osobiście polecam leasing. Dostaje Pan żywy przedmiot leasingu, może z niego korzystać przez kilka lat jak chce a potem oddać nam z powrotem, akurat, kiedy się już Panu znudzi. Możemy też wymienić w trakcie umowy kobietę na inną. Mamy też w ofercie dziwki poleasingowe. Są tańsze, ale zwykle wszystkie są już koło czterdziestki. No i na Pana spada ciężar utrzymania a proszę pamiętać, że im starsze tym trudniej je sprzedać. Gdyby był pan zainteresowany, przygotuję ofertę.

    – Jestem zainteresowany – uśmiechnąłem się – poproszę ofertę na… nie wiem… może po prostu na nią ? Już ją wypróbowałem, pasuje mi – wskazałem na skutą niewolnicę. A przy okazji chciałbym kupić lub wyleasingować jeszcze kilka sztuk, najlepiej różnych ras. Jakąś Azjatkę, Mulatkę, może Indiankę jeśli macie.

    – Z Indianką może być będzie problem, ale poszukamy. Wyciągnęła notes i zaczęła coś notować.

    -Jakim budżetem pan dysponuje i w jakim mają być wieku ?  I co Pana interesuje ?

    Po chwili namysłu odpowiedziałem:

    – Budżetem się nie martwimy, zapewniam, że jest wystarczający, jednak nie lubię przepłacać, jak każdy. Co do wieku, to nie wiem, dobrze by było jakoś to zróżnicować, np jakaś ciasna nastka z małymi cyckami, długonoga dwudziestka, wyruchana trzydziestka i bardzo, bardzo mocno zruchana, luźna w cipie czterdziestka… mogą być wieloródki, ale przynajmniej jedną chciałbym wysterylizowaną, reszta może być płodna… Lubię wytatuowane niewolnice, więc któraś mogłaby być pokryta jakimś wzorkiem….ale to nie jest niezbędne.

    Usiedliśmy na sofie; kobieta – rasowa handlarka – poczuła zwierzynę i rozpoczęła łowy. Usiadła trochę bliżej mnie niżby się można było spodziewać, ale bez kontaktu fizycznego; podwinęła nogi, zdjęła czółenka, pokazując chude, żylaste stopy, wygięła się wdzięcznie w moją stronę i uśmiechając przepraszająco wyjęła telefon.

    – Kathie powiedz mi, jakie są warunki leasingu na Szmatę ? (aha, więc tak zwą dziewczynę, którą posuwałem), tak, jestem u klienta i pyta o leasing. Na jak długo ? – spojrzała na mnie –

    – Trzy, cztery lata.

    -OK.

    Handlarka pytała chwilę o szczegóły, po czym odłożyła telefon i wskazując palcem na ciągle skutą niewolnicę powiedziała:

    – Przy czterech latach, opłata wstępna 10 procent wartości, czyli jakieś 5 tys. kredytów, raty miesięczne po 100 kredytów, z opcją wykupu z ratą balonową lub wymiany na nowy model – zajrzała do telefonu – prześlę Panu kartę produktu, tam są jej wszystkie parametry, natomiast na szybko to widzę że tak: wabi się Szmata, ale może sobie ją pan nazwać jak chce; wiek 22, zdrowa, pochodzi z hodowli w Newport, warunkowana w kierunku uległości, pierwsza sprzedaż w wieku 16 lat, trzech właścicieli. Opinie klientów: nie gada za dużo, małe wymagania, śpi na podłodze, je z miski, dobrze obciąga, nadaje się na bukkake, piss, anal, sado maso – zresztą, co ja będę panu szczegółami głowę zawracać. Może pan z nią robić wszystko, byle po czterech latach nosiła jedynie ślady normalnego użytkowania.

    W ramach leasingu dajemy coroczne przeglądy lekarskie i leczenie w podstawowym zakresie, w razie poważniejszych chorób dostarczymy Panu nową. Jeżeli wykupi pan ubezpieczenie od zniszczenia mienia, nie będziemy zadawać pytań jeśli ona do nas nie wróci, klienci czasem lubią się pobawić ostrzej. My nie zadajemy pytań. Zapomniałam, w ramach pakietu lux dajemy co roku zestaw: szpilki, kozaki za kolana, trzy pary majtek, skórzaną uprząż, kombinezon lateksowy,  szlafroczek, tunikę, szorty i jeden t-shirt.

    – Super – powiedziałem całkiem serio – A gdybym chciał ją np. wytatuować, albo założyć kolczyk w sutku czy na języku ?

    –  Z piercingiem nie ma problemu, mieści się w rozumieniu “normalnego korzystania z przedmiotu leasingu”, natomiast tatuaż jest możliwy, ale po naszej akceptacji.

    – Dobrze – powiedziałem. – Biorę ten leasing. A co do tatuażu to się zastanowię.

    – Dam Panu znać w tej sprawie razem z umową. Od kiedy Pan chce zacząć korzystać z jej ciała ? Najwcześniej możemy zacząć za dwa tygodnie.

    – OK, może być. Czy w tym czasie będzie dupczona, czy też robicie rezerwację ?

    – Niech spojrzę w kalendarz – handlarka zamyśliła się. Jest już umówiona na gangbang na wieczór integracyjny w przyszłym tygodniu a potem u klienta na pissing, już zapłacone zaliczki, sam pan rozumie. Ale poza tymi dwoma eventami, przebadamy ją, jeśli trzeba odrobaczymy, wymyjemy i będziemy trzymać pod kluczem i z dala od lepkich rączek.

    – OK, pasuje mi to. Załatwimy najpierw sprawę Szmaty a potem poproszę oferty na powiedzmy cztery dziwki, tak jak wspominałem.

    Interesują mnie jedynie prawdziwe kurwy bez zahamowań. Macie takie?

    – Coś się znajdzie – odparła –  chodzi panu o takie utalentowane kurwy jak np. ta Szmata ? Rozumiem, że mają być płodne, posłuszne, w różnym wieku i w różnych kolorach i żeby  można z nimi było robić wszystko. A to znaczy – naprawdę wszystko. Niech pan popatrzy na Szmatę: Jest biseksualna, potrafi być okrutna i uległa. A wcale nie jest wyjątkowa, takich jak ona mamy w tej chwili kilka. Jeśli to pana interesuje zapraszam na aukcję, która odbędzie się za tydzień. Ale uprzedzam – to nie są tanie rzeczy i to ie jest zabawa dla chłystków. Po wpłaceniu wadium, na 6 godzin przed aukcją można nasze niewolnice badać i oglądać. Tu jest katalog – wyjęła z torebki tablet i przysunęła się do mnie jeszcze bliżej. Poczułem woń jej perfum i ciepło piersi, które “przypadkowo” docisnęła do mojego boku…

    Dotknąłem tych piersi.

    – Co Pan?? Oburzyła się, ale nie ruszyła się z miejsca, pozwalając moim palcom wsunąć się pod bluzkę i dotknąć jej sutków.

    – Jestem ważnym klientem, skróćmy dystans.

    Popatrzyła na mnie i nachyliła do ucha

    – Na razie tylko gadasz, chłopczyku… usłyszałem jej szept.

    – Rozumiem, poczekaj tu – oboje przeszliśmy na ty.

    Wyszedłem do drugiego pokoju, otworzyłem sejf, popatrzyłem na piętrzące się w nim paczki banknotów (dobrze jest mieć trochę gotówki w domu). Wziąłem dwie paczki i wróciłem do niej.

    – To zaliczka – rzuciłem jej pieniądze i dosiadłem się do niej.

    Gotówka rozwiała jej wątpliwości. Sama usiadła mi na kolanach. Wsunęła mi mokry język w usta. Zacisnąłem na nim wargi i zacząłem ssać. Miała dużo śliny, którą łykałem. Zerwała z siebie spodnie, majtki, nie przestając mnie całować. Została w samej bluzce.

    – Dam ci dupy, bo mogę na tobie dużo zarobić. Ale jak nie kupisz Szmaty, to będę twoim nocnym koszmarem – obiecała.

    Wstała, powoli rozpięła bluzkę, zrzuciła ją na podłogę. Rozpięła spodnie i powoli je ściągała z bioder. Została w czerwonych stringach, które także zdjęła. Ujrzałem lekko (ale tylko lekko) zwisające piersi z dużymi brązowymi obwódkami wokół sutków, wąskie biodra, wygoloną cipę. Ani śladu cellulitu. Była chuda. Uda nie schodziły jej się w kroku. Była wąska w nadgarstkach, miała drobne kostki u nóg.

    Posągowo naga podeszła do mnie, rzuciła mnie na plecy i usiadła na mnie okrakiem. Nadziała się na mojego kutasa, pochyliła się i zaczęła się kiwać w przód i w tył. Położyłem ręce na jej lekko obwisłych piersiach. Zacisnąłem mocno. Syknęła.

    Dosiadała mnie mocno i długo. Wreszcie zrzuciłem ją z siebie.  Zgięła nogi w kolanach, podciągnęła pod brodę, rozchyliła. Miałem widok na jej wygoloną cipę. Wbiłem się w nią. Rżnąłem ją, jebałem a potem spuściłem się w nią, nie pytając czy ma spiralę. Krzyknęła spazmatycznie i wbiła mi swoje szpony we włosy.

    – Jak mnie zapłodniłeś, to masz przechlapane.

    Zeszła ze mnie, podeszła kręcąc biodrami do niewolnika, rozstawiła nogi i kazała mu się wylizać do czysta. Facet uklęknął, wsadził jej język między nogi i zaczął wylizywać na moich oczach.

    Potem poszła (dalej naga) do łazienki poprawić fryzurę i dopiero na końcu, powoli i niechętnie zaczęła się ubierać.

    – Powtórzymy to kiedyś ? Zapytałem.

    – Może. Po zakupach – odparła. Mam męża i dzieci, dobrze się prowadzę. Dupy daję tylko w interesach albo w rodzinie.

    Szmata patrzyła na nas, naga, skuta i zaciekawiona. Cieszyła się na myśl o nowym leasingu. Lubiła zmieniać panów, to zawsze było jakieś wyzwanie – odkrywać jak najlepiej im usługiwać, jak się oddawać, może rodzić…każdy pan ma inne wymagania, humory… Zastanawiała się też, jakie będą jej nowe koleżanki i czy będzie dość uległa. Zaczęło w niej dojrzewać mocne postanowienie, że nie da się po tych czterech latach leasingu spławić. Zrobi wszystko i nie cofnie się przed niczym, żeby jej nowy Pan oszalał na jej punkcie. Nie mogła już dłużej ryzykować. Zegar tyka a niewolnice bardzo brzydko się starzeją…jeżeli jej Pan chce mieć swój harem, to ona zadba o swoją pozycję w stadzie. I kiedyś to ona będzie tak siedzieć obok Pana i rekomendować mu, którą niewolnicę kupić a którą sprzedać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    To jest odświezone i trochę zmienione opowiadanie sprzed lat. Ma potencjał, ale musiałem usunąć pewne nieścisłości i poprawić fabułę. Częstujcie się. Napiszcie, o czym chcielibyście poczytać

  • Autostopem do domu czesc 4

    Samochód zatrzymał się przed niewielkim domkiem otoczonym drewnianym płotem. Budynek stał na uboczu i dookoła był tylko las i pola. Cisza, spokój, żadnego sąsiedztwa. Jednym słowem sielanka i świetne miejsce do imprezowania.

     

    Marek wysiadł pierwszy.

    – Poczekaj chwile złotko. Mam coś dla Ciebie. Podszedł do bagażnika i wyjął z niego parę czarnych, wysokich szpilek. – załóż, boso chodziła nie będziesz a dodadzą Ci uroku.

     

    Agnieszka bez chwili zastanowienia przyjęła buty. Założyła je od razu i stanęła obok auta. Nie były zbyt wygodne, ale wyglądała w nich zjawiskowo. Napięte łydki, podniesiona pupa. Pasowały do bielizny, która na sobie miała. Popatrzyła na mężczyzn, którzy przyglądali jej się z nieukrywanym zachwytem.

     

    – To co teraz robimy? Wejdziemy do środka czy chcecie mnie przelecieć tutaj? – zapytała zadziornie kładąc dłoń na swoim kroczu i delikatnie masując mocno już mokrą cipkę.

    – Doczekasz się, doczekasz. Chłopaki na pewno już na Ciebie czekają a my sobie chwilę odpoczniemy po trasie. Chodź za mną – odpowiedział Marek i ruszył wąska, wyłożona płytkami chodnikowymi ścieżka prowadząca do altanki za domem.

     

    Poszła za Nim bez wahania, z wysoko uniesiona głową zalotnie kręcąc pupą tak żeby Grzesiek, idący za Nią miał się na co popatrzeć.

     

    – No jesteście nareszcie – zawołał Paweł – już myślałem, że będziecie ja rżnąć sami i nic mi nie zostawicie. – zaśmiał się i popatrzyły na dziewczynę z wilczym uśmiechem.

    – No mieli Cię przywieźć nagą, ale zdecydowanie nie będę narzekał na Twój strój. Myślę, ze i Adamowi się spodoba, ale on teraz pojechał po flaszkę. Wy się już pewnie pobawiliście?

    – No przecież na pusto byśmy nie jechali, nie?

    Paweł usiadł na drewnianej ławeczkę przy stole i oparł się plecami o blat. Chodź laska, zrobisz laskę. Kobieta podeszła do niego wolnym krokiem i kucnęła przed nim szeroko rozchylając kolana. Położyła mu dłonie na rozporku i zaczęła masować kutasa przez spodnie. Niemal od razu stwardniał. Agnieszka uśmiechnęła się i oswobodziła sztywnego penisa. Mężczyzna wstał na chwilę i zsunął z siebie jednym ruchem spodnie i bokserki a potem znowu usiadł. No działaj laska.

     

    Dziewczyna uśmiechnęła się do niego. Ujęła kutasa u nasady i nakierowała główkę w stronę ust. Jednak inaczej niż wcześniej nie rzuciła się na niego łapczywie. Zaczęła go czule całować od góry do dołu. Metodycznie i dokładnie, nie pomijając nawet kawałka twardego ciała. Potem dodała to go delikatny masaż dłonią. Przez cały czas patrzyła facetowi w oczy i delikatnie mruczała. Uśmiechał się do niej ewidentnie zadowolony.

    – jest pyszny – wyszeptała i zaczęła oblizywać go powoli mocno śliniąc penisa. Był teraz twardy jak skała i mokry od jej śliny oraz preejakulatu. Cały czas masowany powolnymi ruchami jej delikatnej dłoni. Otworzyła szeroko usta i wysunęła mocno język. Oparła na nim główkę i wsunęła go sobie do ust. Nie głęboko, powoli, delikatnie chuchając ciepłym powietrzem. Kiedy główka zniknęła w jej ustach powoli i delikatnie zacisnęła usta dookoła członka i zassała. Bezwiedne sięgnęła dłonią między swoje uda i pieściła się przez mokre majtki. Jęknęła z rozkoszy.

    -o kurwa – w tym momencie jej usta kolejny raz wypełniła słona sperma. – wspaniale dziewczyno. Jesteś w tym na prawdę świetna. Tęskniłaś za Nami, prawda?

    Agnieszka przełknęła powoli cały wytrysk i nieśpiesznie wstała. Ze szczerym uśmiechem powiedziała:

    – Bardziej niż chciałabym to przyznać. Co zrobicie ze mną teraz?

    – Ja Cię wyrucham. – powiedział ostatni mężczyzna z grupy odstawiając siatkę z prowiantem. – Stań grzecznie przy stole i wypnij ten okrągły tyłeczek.

     

    Kolejna fala podniecenia przetoczyła się przez ciało kobiety. Zadygotały jej nogi, ale bez ociągania spełniła polecenie. Czuła jak jej soki ściekają po udach. Pochyliła się nad blatem stołu i oparła na łokciach wypinając jednocześnie pośladki. Poczuła mocnego klapsa i jęknęła cicho z bólu. – szerzej nogi suczko – położył dłoń na jej cipce. Chwile masował ją przez delikatny materiał bielizny, ale już po chwili odsunął go na bok i bez pardony wepchnął w Agnieszkę kutasa, aż do samego końca. Dziewczyna krzyknęła głośno i opadła niżej na blat. Mężczyzna chwycił ją w talii i rozpoczął rzniecie.

     

    – tak, tak, tak – jęczała dziewczyna czując szybko zbliżający się orgazm. Brakowało jej tego w ostatnim czasie. Teraz znowu była brana siłą, brutalnie, ostro. Uwielbiała to. Entuzjazm udzielił się  też Adamowi. Wypełnił dziewczynę gorącym ładunkiem spermy w kilka chwil. Doszli oboje. Kiedy się wycofał. Agnieszka oddychała ciężko, z zamkniętymi oczami i błogim uśmiechem na ustach stała oparta o stół pozwalając by sperma ściekała po jej nogach.

     

    -nie trwało to długo. Już po chwili panowie wciągnęli ją na stół. Ułożyli ja teraz na plecach. Tak by z jednej strony jej głowa opadła w dół a z drugiej mogli dobrać się, bo jej wygolonej cipki. Grzesiek zdjął z niej majtki i wszedł w nią powoli trzymając jednocześnie za kostki rozłożył szeroko jej nogi. Adam mimo, ze dopiero skończył podszedł do jej ust. Otworzyła je szeroko, kiedy tylko mokry od jej soków i spermy kutas pojawił się w zasięgu. Pozycja nie pozwalała jej właściwie na nic więcej niż pozwolić mężczyznom używać jej do woli. Panowie szybko zgrali rytm. Kiedy jeden wbijał się w podniecona i bliską kolejnego szczytu kobietę drugi cofał się i na zmianę. Agnieszką szybko targnął kolejny orgazm, jęczała i mruczała na tyle na ile pozwalał jej wypełniający, co chwile gardło kutas. Pierwszy doszedł Grzesiek. Oczywiście dobił penisa do końca i wypełnił dziewczynę kolejnym wtryskiem. Kiedy tylko się wycofał kolejna porcja nasienia wylądowała w jej ustach.

     

    – Sprawdzasz się laska. Sprawdzasz bardzo. – czyjeś ręce pomogły jej usiąść. Stanik opadła na ziemię. Zamroczona przyjemnością dziewczyna wymamrotała- wow.

    – No, no skup się laska. Teraz tutaj. Zawołał Paweł. Dziewczyna nie do końca świadomie i chwiejnym krokiem podeszła do niego i do Marka, którzy siedzieli na ogrodowej kanapie. Usiadła między nimi. Szybko pokierowali jej dłonie na swoje przyrodzenia. Siedziała teraz w samych szpilkach i masowała powoli oba kutasy.

     

    – Teraz my się z Panią pobawimy a wy możecie wrzucić mięso na ruszt. – rzucił Marek do kolegów. – a Ty się skarbie nachyl tutaj. Possiesz jeszcze trochę. Bez oporów nachyliła się do jego penisa jednocześnie wypinając się tak by drugi mężczyzna mógł wygodnie wziąć ja od tyłu. Znowu była wypełniona z obu stron. Używali jej teraz jak seks lalki. Przytłoczona podnieceniem i kolejnymi orgazmami trwała w ekstazie poddając się chwili. Po kilku minutach Marek wyjął kutasa z jej ust. Otrząsnęła się z amoku.

     

    – Robię coś nie tak? Przepraszam. Proszę… ja się postaram bardziej. Daj mi go – załkała.

    – Spokojnie skarbie. Jest ok, ale mam ochotę na małą zmianę. Usiądź teraz na koledze.

     

    Nie od razu zrozumiała, czego chciał, ale prowadzona ich rękami usiadła okrakiem na drugim mężczyźnie. Powoli opuściła się na jego kutasie, kiedy on ssał jej sutki i masował pokaźny biust. Kiedy wpuściła w siebie całego członka Marek przytrzymał ja za ramiona. Staną za nią i naparł na jej odbyt.

     

    -ahhh tak – wyszeptała – tylko proszę powoli. Pozwól mi przywyknąć do tego wielkiego kutasa.

    Milimetr po milimetrze panowie wypełnili ją ponownie. Lekko otrzeźwiona bólem mruczała z zamkniętymi oczami. – dziękuję, już jest dobrze.

    Faceci jak na komendę ruszyli. Pełne, mocne ruchy. Oba kutasy to wbijały się w nią potężnie to cofały prawie jakby miały ja opuścić. Wchodzili obaj na raz i obaj na raz się cofali.

     

    – taaaaak, taaaaak, taaaak krzyczała w rozkoszy.

     

    Strzelili niemal jednocześnie. A kobietą znowu zachwiał silny orgazm. Wysunęli się z niej jeden po drugim. Upadla na kanapę mrucząc pod nosem tak, tak, jeszcze.

     

    – Dobra jest.

    – No -Panowie się roześmiali.

    – Niech się może trochę ogarnie a my coś zjemy i walniemy po drinie.

    – Dobry pomysł – powiedział Grzesiek – zaprowadzę suczkę do łazienki a Wy ogarnijcie stół.

    – Chodź suczko. Pora na prysznic

    – Tak, co tylko zechcesz -odpowiedziała cicho i dała poprowadzić się  w kierunku domku.

     

    Weszli do sporej łazienki z obszerną kabiną prysznicową.

    – Umyj się laska.

    – Nie wejdziesz ze mną?

    – Ech Ty serio lubisz ten seks, dobra właź pod prysznic i namydl ładnie te cycuszki.

    – Masz ochotę go tu włożyć? – patrzyła mu w oczy masując duże piersi. Nałożyła na dłonie mydło w płynie i dokładnie je namydliła. Szczypała się w sutki mrucząc przy tym uwodzicielsko – chodź, proszę, nie daj mi czekać na swojego kutasa.

    – Klękaj suczko. – dołączył do niej z uśmiechem. Opadła na kolana zanim skończył wydawać polecenie. Trzymała piersi w dłoniach ściskając je tak by mógł wsunąć pomiędzy nie nabrzmiałego fiuta.

    – O tak. Jest cudowny, proszę rób mi tak – patrzyła  w górę, kiedy posuwał ją na Hiszpana. – Nie przestawaj, jest taki duży,  tęskniłam za nim. Proszę, jeszcze.

    -Ty mała suko. Świetnie się spisujesz. Otwórz  buzię i wysuń język.

    – Twoja suka prosi. Spuść się na moją buzię. Proszę pokryj mnie swoją spermą.

     

    Przestał posuwać jej duże piersi i chwycił fiuta w dłoń. Nakierował główkę na jej twarz i kilkoma ruchami doprowadził do wytrysku. Kolejne salwy spermy wylądowały na twarzy, języku i piersiach Agnieszki.

    – Dziękuję, to było cudowne – powiedziała z szerokim uśmiechem i rękoma zebrała nasienie zęby zlizać je z palców.

    – Wiedziałem, że w środku jesteś wspaniałą kurewką, ale nie spodziewałem się, że aż tak!

    – Sama nie wiem, dlaczego ale z jakiegoś powodu robienie tego dla Ciebie wydaje się po prostu – oblizała dokładnie resztę spermy – po prostu właściwe.

    – Grzeczna dziewczynka. Umyj mi go teraz i wracamy do chłopaków. Dasz Nam dzisiaj jeszcze trochę frajdy.

    – Tak jest proszę Pana – i zabrała się za wypełnianie polecenia.

     

    C.D.N.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Jak wcześniej. Krytyka w komentarzach 😉

  • Se(x)ta V

    Kinga wreszcie otrzymała upragnione członkostwo seksty. Jak każda z członkiń dostała do podpisu krótki dokument. Na skropionym spermą Pana dokumencie można było bez trudu odczytać tytuł dokumentu:

    SETA

    Sekta, do której z radością dołączę daje mi wszelkie spełnienie. Od tej chwili moje ciało i środki pieniężne należą do najwyższej Dominy. Za pozwoleniem mych sióstr w rozkoszy będę mogła obcować z Panem największym. Będę kosztowała jego członka, gdy zasłużę.

    Będę także oddawała cześć każdemu kolejnemu z następców Pana. Bowiem są oni przez najwyższą Dominę namaszczeni do posiadania mnie i podobnych mi. Przysięgam uroczyście, że nie pozwolę zbezcześcić nasienia Pana. Przysięgam przedłużyć ród Pana, poprzez zapłodnienie mej córki jego nasieniem. Przysięgam wychować ją na posłuszną rodzajowi męskiemu niewolnicę.

    Ja niżej podpisana ślubuję ponadto, iż gotowa jestem spełnić wszystko, czego wymaga ode mnie nasza komuna.

    Po odczytaniu przez Kingę dokumentu uklękła ona przed własną córką. Dziewczyna po dwóch latach od utraty dziewictwa za sprawą poświęcenia dla matki była wrakiem. Nafaszerowana narkotykami młoda kobieta potakiwała na każde słowo wypowiedziane przez matkę. Jej poranione przedramię zdradzało ilość zażytych środków odurzających. Jej pusty wzrok wbity był w rudowłosą Kingę.  Dojrzała kobieta zaczęła zdejmować z niej ubiór. Poprawione operacyjnie ciało dziewczyny zostało odsłonięte przed resztą zgromadzonych. Kruczoczarne włosy małolaty opadały na jej wiotkie ramiona. Spore piersi kusiły zadartymi mocno do góry brązowymi sutkami. Porośnięta mocno pizda dziewczyny była dość mocno rozjechana. Jej wargi sromowe były wręcz czarne, a ciemnoczerwone wnętrze cipy było mocno wyeksponowane. Podkrążone oczy dziewczyny patrzyły jak usta Dominiki przemawiają do zebranych. Po chwili dziewczyna poczuła mocne uderzenie w policzek.

    Kinga podeszła do swej córki i z szyderstwem na twarzy mocno wprowadziła do jej pochwy sztuczny członek. Zaczęła ją mocno posuwać. Kiedy z młodej piczy zaczęły wydobywać się soki Pani wprowadziła do niej nasienie.

    Po wszystkim Kinga klęknęła nad córką zsuwając z siebie szlafrok. Jej koleżanki podeszły do niej i zaczęły ją policzkować. Tak właśnie zaczął się rytuał wstąpienia do sekty. Kiedy każda z nich już spoliczkowała nową członkinię, Kinga i jej córka zostały przypięte do stojaków w kształcie litery X. Zgodnie z rytuałem dziewczyna miała tam poczekać aż jej matka poczuje wreszcie Pana. Kinga zaś miała ofiarować ostatni raz swoje ciało, jako wolna suka.

    Podczas, gdy pozostałe kobiety mogły oddać się rozkoszy, ruda raz po raz otrzymywała mocne uderzenia batem. Pani biła ją długo. Jej piersi, brzuch, nogi pokrywały liczne pręgi. Musiała znosić silne uderzenia, dopóki nie wylała się pierwsza krew. Dopiero wtedy reszta dziewczyn mogła dołączyć do Dominiki.

    Po wszystkim Kinga została uwolniona. Mogła wreszcie podpisać upragnione członkostwo. Zaciągnięta do stolika z dokumentem mogła wreszcie go podpisać.

    Cała dygotała. Chlipała cicho, nawet nie ocierając łez kapiących na papier. Gęsta wydzielina z jej malutkiego noska spływała do ust. Po chwili, zbierając z ciała własną krew podpisała.

    Weszła do ciemnej komnaty. Na przeciwko wejścia była jej córka. Sporo się zmieniła. Od ponad miesiąca nie brała narkotyków. Cały ten czas spędziła w tej pozycji: spała, jadła, wypróżniała się, była myta… Jej nadgarstki i kostki były wyraźnie poranione od ciągłego ucisku. Dziewczyny świetnie ją wyszykowały. Wyglądała obłędnie. Makijaż maskował jej zniszczoną cerę i podkrążone oczy.

    Na środku pomieszczenia na obrotowej platformie było ogromne łoże. Dookoła stały grube kamienne fallusy. Każdy z nich miał około metra. Były bardzo szczegółowe, wzrok przykuwały pokaźne żyły na całej ich długości. Nad członkami zwisały zaś uprzęże.

    Gdy rudowłosa zlustrowała już dokładnie całe pomieszczenie weszły do niej pozostałe członkinie. Kolejne panie zajęły miejsca przy zimnych fallusach. Po chwili Domina wprowadziła do pomieszczenia dwóch młodych chłopców. Byli to zapewne następcy pana. Kompletnie nagie kobiety patrzyły na chłopców z pożądaniem. Żadna z nich nie ukrywała narastającego podniecenia. Stojąca pomiędzy młodzieńcami Dominika zsunęła z siebie szlafrok. Stała teraz na wysokich szpilkach prawie naga. Jej ciało zdobiły jedyne czerwone kabaretki podwieszone na zaciśniętym mocno pasie, czerwone stringi z wycięciem w miejscu piczy i biustonosz bez miseczek dopełniający kompletu.

    Cała trójka pod kolei podchodziła do dziewczyn i od najstarszej do najmłodszej wszystkie umieściła na kamiennych członkach: chłopcy chwytali mocno napalone MILFy i podsadzali je na kutasy – za co byli czule całowani, a pani zakładała im uprzęże podtrzymujące je na określonej wysokości. Wcześniej każda z suk musiała wylosować głębokość na jaką przyjmie członka.

     Gdy przyszła kolej na Panią, Kinga pomogła chłopcom. A ci po ukończeniu zadania zostali przez nią wyswobodzeni z bielizny. Dwa młode członki wystrzeliły z majtek, a chłopcy udali się ku swej kochane. Wkrótce wyswobodzili osiemnastolatkę z uwięzi po czym zawiedli ją do pomieszczenia pod spodem.

    Okazało się, że podłoga na której stała Kinga była szklana. Widziała ona doskonale co działo się pod spodem. Chłopcy zajmowali się tam kochanicą. Byli oni uwięzieni w okręgu ognia. Wysokie płomienie nagrzewały od spodu kamienne fallusy, na których nieustannie wiły się pozostałe kurwy.

    W końcu zgasły wszystkie światła, a pokój oświetlony był jedynie płomieniami z pomieszczenia niżej.

    Wkroczył Pan. Ruda uklękła przed nim, czekając na pozwolenie. Wreszcie mogła poczuć smak jego kutasa. Był okrutny, młodzieniec przygotowywał go wszak na to spotkanie. Przez tydzień nie używał kąpieli, aby zadać swej kochanicy maksimum  goryczy. Kinga jednak była zbyt napalona. Pożerała go aż po samą nasadę. Mruczała przy tym głośno. Pan uchwycił jej głowę i zaczął posuwać na swym kutasie. Nie oponowała. Pomieszczenie wypełniło słodkie mlaskanie.

    Po zabawie oralnej Pan chwycił ją i zawiódł na łoże. Dopiero teraz mogła zobaczyć, że miejsca na antresoli zajmują ludzie. Bez trudu spostrzegła, że obserwują ją jej znajomi. To musiał być niezły spektakl. Kinga bowiem oddawała mu się całą sobą. Wyglądała jakby po raz pierwszy widziała chuja. Wręcz krzyczała z rozkoszy.

    -RZNIJ MNIE PANIE!!! BŁAGAM< JESTEM TYLKO TWOJĄ KURWĄ!!!

    Głośne wrzaski wypełniały cały dom.

    Ruchał ją we wszelakich pozycjach. Najbardziej upodobał sobie jej gładziutką piczę. Rżnął ją mocno, patrząc jak falują jej zlane potem piersi. Makijaż na twarzy już całkiem wymieszał się z jej śliną i nasieniem Pana. Ruda była bardzo pobudzona, jej euforia słyszana była w każdym krzyku. Była tak napalona, że co chwila wykrzykiwał jak jej dobrze

    – O TAAAK!!! PANIE RŻNIJ SWOJĄ KURWĘ!!!

    – ZOBACZCIE JAK JEBANA JEST PRAWDZIWA KURWA!!! -co chwila krzyczała stronę sąsiadów, rodziny i koleżanek z pracy. Już każdy z widzów spektaklu zdążył się zorientować kim tak na prawdę była.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Spotkanie z przeznaczeniem Akt I

    Kamila z wypiekami na twarzy czytała ogłoszenie. Była świeżo upieczoną studentką. Przybyła do Warszawy po lepsze jutro. Szybko zderzyła się z rzeczywistością. Co prawda stypendium wystarczyło, aby opłacić studia, ale mieszkanie musiała opłacić sama. Rodzice widzieli w niej następczynię prezesa w rodzinnej firmie na Podlasiu, a tym czasem nieposłuszna córka postanowiła inaczej. Mogła, więc liczyć na samą siebie. Młoda studentka nie miała wprawdzie wysokich wymagań, ale mimo wszystko utrzymanie się w stolicy nie mogło być takie proste jak w serialu. Skromne oszczędności mogły wystarczyć na dwa, góra trzy miesiące. Trzeba jej było szybko znaleźć pracę, która zapewniła, by choćby skromne życie na czas studiów.

    Jak się okazało nie było to łatwe zadanie. Spędziła sporo czasu na czytaniu kolejnych ogłoszeń. Kiedy znalazła coś obiecującego, przychodziły kolejne rozczarowania, bo albo czas pracy kolidował ze studiami, albo pracodawca szukał kogoś z doświadczeniem.

    Patrzyła w monitor i robiło się jej coraz cieplej. Ogłoszenie było, co najmniej pikantne. Otóż jakiś erotoman potrzebował kogoś w rodzaju asystentki. Jednak treść ogłoszenia nie pozostawiała złudzeń. Poza pracą w biurze w grę wchodziły także sprawy łóżkowe.

    Sama zdawała sobie sprawę z własnej urody. Od zawsze oglądali się na nią faceci. I młodsi i starsi. W końcu było, na czym zawiesić oko. Dziewczyna siedząc przy laptopie i czytając ogłoszenie poczuła jak jej cipeczka powoli zaczyna pulsować. Podszedłszy do lustra zaczęła się sobie bacznie przyglądać. Była wtedy ubrana w krótką, zieloną spódniczkę. Jej piersi osłaniała biała bluzeczka na ramiączkach, była ona tak gęsto tkana, że z trudem można było ujrzeć dokładny kształt jej piersi, dość obciśnięta tkanina maskowała jej brodawki z pewnym trudem, bo można było dostrzec ich ciemny zarys. Krągłe, lecz jędrne nogi dziewczyny niosły ją ku czarnemu taboretowi w głębi pokoju. Gdy wróciła przed lustro, usiadła i lubieżnie uśmiechając się do siebie założyła nogę na nogę. Lewa nóżka delikatnie falowała w powietrzu, co chwila migając białą podeszwą wygodnych trampków. Dziewczyna znów pomyślała o pracy dla tajemniczego prezesa. Poczuła się mokra. Rozchyliła, więc nogi, ukazując swe bielutkie figi. Po chwili ściągnęła je i rzuciła w kierunku lustra. Ponownie rozchyliła nóżki, by podziwiać swoją pipkę. Na wzgórku łonowym widniał wąski, dokładnie przystrzyżony paseczek króciutkich włosków.

    Ręka zaczęła delikatnie pieścić muszelkę. Kamila odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Zakręciło się jej w głowie. O mało nie spadła z drewnianego taboretu. Właśnie wtedy postanowiła, że spróbuje szczęścia. Postanowiła odpowiedzieć na ogłoszenie. Rekruter wymagał zdjęcia, ale dziewczyna postanowiła pójść na całość.

    -Przecież dzisiaj i tak każda młoda studentka się kurwi. Dlaczego nie ja? – Spytała sama siebie i poszła do łazienki. Umalowała się delikatnie i z powrotem udała się przed lustro. Taboret ustawiła przy samym szkle i położyła na nim telefon. W jego miejsce przytargała krzesło obrotowe stojące przy biurku. Włączyła nagrywanie i rozpoczęła spektakl. Podeszła do krzesła i usiadła na nim uśmiechając się delikatnie, patrząc w obiektyw. Znów zalotnie założyła nóżkę na nóżkę i energicznie obróciła się na fotelu. Jej długie blond włosy rozwiały się pod wpływem obrotu. Obróciła się dwa razy i wstała. Bez zbędnych ceregieli zrzuciła bluzeczkę odsłaniając jędrne piersi. Nie były duże, ale zdecydowanie musiały się podobać. Po chwili odsłoniła swe szerokie bioderka zsuwając spódniczkę.
    -Jestem Kamila- rzuciła zalotnie i puściła oczko…

    W sekretariacie siedziała dojrzała, atrakcyjna blondynka. Kamila szybko zlustrowała Panią Joannę. Na oko mogła jej dać z 50 lat, na pewno nie więcej. Serce dziewczyny przyspieszyło. Zdała sobie sprawę, że nie ma już odwrotu.
    -Witaj, moja droga. Kamila, prawda? – Spytała ciepłym głosem
    -Tak proszę Pani. Nazywam się Kamila Sołtysik
    -Miło mi. Mówmy sobie po imieniu, jestem Asia. – powiedziała, wyciągając dłoń w geście przywitania
    -Mi też jest miło Asiu- dziewczyna z lekkim zmieszaniem uścisnęła ciepłą dłoń kobiety.
    -Prezes za chwile Cię przyjmie. Usiądź proszę. – powiedziała wskazując krzesło – Muszę przyznać, e na żywo jesteś jeszcze zgrabniejsza niż na nagraniu. Na prawdę!

    Widząc zmieszaną twarz dziewczyny Joasia wstała zza biurka i podeszła do niej, delikatnie zachodząc ją od tyłu i poprawiła jej włosy.
    -Muszę przyznać, że zrobiłam się mokra. Masz bardzo apetyczne ciało. Jak dla mnie to ty dostałabyś tę posadę. Bez tego durnego kastingu.
    -Kastingu? – Dziewczyna ocknęła się z początkowego zawstydzenia.
    -Tak moja kochana, oprócz Ciebie mamy jeszcze cztery kandydatki. Ale nie bój się: Ciebie zostawiłam na sam koniec. Najlepsze na deser…

    -Pani Kamilo, doceniam fakt, iż wie Pani, po co tu się znalazła. Ja ze swojej strony oferuję Pani świetne warunki. Oczekuję, tylko pełnej współpracy.
    -Panie prezesie, nie mam doświadczenia w zawodzie, ale z chęcią się przyuczę. Zapewniam, że szybko się uczę.
    -Wspaniale. Doceniam także, iż zdajesz sobie sprawę z drugiej część ogłoszenia. – Mężczyzna zaszedł ją od tyłu i szepnął – z chęcią obejrzę na żywo spektakl, który widziałem już na nagraniu.

    Zasiadła wygodnie w jego fotelu. Jędrne nóżki położyła na blacie eksponując zgrabne stopy odziane w beżowe szpileczki. Potem delikatnie mrucząc, udając jakby rozmarzoną  rozchyliła uda ukazując Tomaszowi swoje bielutkie figi. Jej dłonie delikatnie masując uda zawędrowały ku majteczkom, by w końcu je odchylić. Oczom czterdziestolatka ukazała się młodziutka cipeczka. Dziewczyna nie zwracając na niego uwagi zaczęła delikatnie bawić się włoskami, lekko przy tym dysząc. Oblizała paluszek i powoli zagłębiła go w swej szparce, lekko pojękując.

    Przerwała na chwilę, by ściągnąć różowy żakiecik. Odsłoniła białą koszulę, która okrywała dekolt dziewczyny śliczną koronką. Brzuszek dziewczyny osłaniała podwinięta, ciasna ciemno niebieska spódniczka. W końcu prezes podszedł do niej , a ona udając zakłopotanie wstała. Sprytnym ruchem osunęła bluzeczkę tak, aby powiększony dekolt ukazał jej piersi. Jej majteczki zsunęły się do kolan.
    -No widzę, ze jesteś naprawdę dobra – podszedł do niej z boku i zaczął pieszczotliwie całować nagie ramionko dziewczyny. Jego prawa ręka zaczęła masować jej srom. – O! Moja mała mokra asystentka!

    Dziewczyna szybko obróciła się w jego stronę oddychając ciężej niż zwykle. Zaczęli się całować. Mężczyzna uniósł jej lewą nogę, którą położyła na blacie ciemnego biurka. Kamila zaczęła słodko pomrukiwać.

    Na jej nagi dekolt, co chwila opadała ciągnąca się ślina. Dziewczyna pomrukując zalotnie brała do ust jego członka. Tomasz mruczał w zadowoleniu. Dziewczyna nieustannie pieszcząc ogromnego fiuta oburącz założyła sobie długie proste włosy za uszy ukazując w pełnej krasie wielkie okrągłe kolczyki. Mężczyzna zamknął moczy i odchylił głowę do tyłu. Jego dłonie spoczęły na blond główce i zaczęły ją delikatnie posuwać. Dziewczyna, co chwila przerywała pieszczony mlaskając słodko i poprawiała sobie fryzurę.

    Rznął ją od tyłu. Kamila jęczała donośnie. Oparta o biurko  widziała swoje odbicie w idealnie wypolerowanym blacie. Widziała swoje jędrne piersi drgające delikatnie w rytm ruchów mężczyzny. Klaskanie jąder o jej mokrą cipkę ustało, kiedy Tomasz ukląkł za nią i zaczął lizać jej piczkę. Zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Czterdziestolatek słysząc to obrócił ją mocnym ruchem i posadził na blacie. Kiedy językiem tarmosił jej łechtaczkę zaczęła głośno pokrzykiwać:
    -Kurwa! Jak mi dobrze! Tak Tak Tak!!!
    Tomasz zaczął, więc namiętnie całować dziewczynę. Dwudziestoczterolatka żwawo zerwała się z biurka i mocno przycisnęła się do umięśnionego torsu.

    Leżał na mokrym blacie, patrząc na młode piersi dziewczyny. Studentka ostro ujeżdżała żylastą pałę prezesa. Wkrótce przeszył ją orgazm. Świat przed jej oczyma zawirował. Tomasz ułożył ją delikatnie na boku i znów zapakował kutasa w jej muszelkę. Jeszcze tylko kilka ostrych pchnięć i zastygł mocno ściskając jej udo. Z pulsującej cipki dziewczyny wypłynęła cieplutka sperma.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis