Blog

  • Basenowa przygoda

    Mam na imię Daniel, mam 18 lat, jestem wysokim, wysportowanym, brunetem o niebieskich oczach. Kobiety uważają, że jestem przystojny, a ja nie uważam się z kogoś brzydkiego.
    Był to środek wakacji, ostatnie dni lipca, poszedłem do Mateusza, mojego przyjaciela. Umówiliśmy się na wyjście na basen.
    Gdy przyszedłem do Mateusza on powiedział mi, że ma dla mnie złe wieści.
    Opowiedział mi, o co chodzi, wieści nie okazały się złe, tylko fantastyczne jak dla mnie.
    Mateusz powiedział mi, że po pierwsze musimy iść z jego piętnastoletnią siostrą Julią, a po drugie on musi wyjść godzinę wcześniej, bo umówił się, że swoją dziewczyną do kina.
    Wieści nie były złe, dlatego, że Julka podobała mi się od zawsze. Była niską, szczupłą, wysportowaną, długo włosom blondynką, miała ciemne duże, śliczne oczy, jędrny tyłek i zajebiste piersi i była mega seksowna jak na drobną piętnastolatkę. Interesowała się sportem i grała w drugoligowym zespole piłki nożnej – kobieta idealna.
    Wszyscy wsiedliśmy do mojego samochodu i pojechaliśmy. Gdy znaleźliśmy się na miejscu poszliśmy się przebrać.
    Gdy wyszedłem z przebieralni ujrzałem ją, miała na sobie czarny strój dwu częściowy.
    Przeszliśmy obok niej i powiedziałem jej jakiś komplement i zacząłem się do niej “kleić”. Mateusz zaczął się śmiać i powiedział coś, że i tak nie mam szans, ja go zignorowałem i poszedłem z Julką, ale ona zbyła mnie czymś typu, że idzie pływać i idzie sama, więc ja poszedłem pływać z jej bratem.
    Po godzinie Mateusz musiał iść, więc ja postanowiłem działać. Julka leżała na leżaku chyba w celu opalenia swojego seksownego ciałka, podszedłem do niej i usiadłem obok niej. Zaczęliśmy rozmawiać o jakiś głupotach, po chwili zaproponowała żebyśmy poszli jeszcze popływać, bo jest bardzo ciepło, zgodziłem się i bez wahania poszedłem za Julkę.
    Gdy zaczęła pływać podążałem wzrokiem za jej tyłeczkiem… W pewnej chwili założyłem okulary do nurkowania i zacząłem przyglądać się jej ciału z pod wody. W pewnym momencie zabrakło mi powietrza i musiałem wypłynąć i zrobiłem to przed płynącą Julką, bardzo ją to zaskoczyło i wystraszyło, zaczęliśmy się śmiać i wtedy zdjąłem okulary, popatrzyłem w jej oczy i pocałowałem, ona odwzajemniła pocałunek, ale po chwili odtrąciła moją twarz i udawała oburzoną i popłynęła dalej, a ja uśmiechnąłem się sam do siebie i popłynąłem za nią. Było przed siedemnastą i powiedziałem Julce, że musimy już powoli wychodzić, ona poszła wysuszyć włosy, a ja poszedłem do przebieralni. Gdy wyszedłem i poszedłem wysuszyć trochę włosy zorientowałem się, że nie zabrałem kąpielówek…
    Zamyślony wszedłem do przebieralni, w której byłem i zobaczyłem tam ją… Stała naga tyłem do mnie, ale z przodu odbijała się w lusterku, po chwili owinęła się ręcznikiem i wydarła się na mnie , o robię, ja zapytałem jej dlaczego się nie zamknęła i powiedziałem że zapomniałem kąpielówek, ona powiedziała że nie zamyka się bo kiedyś się zatrzasnęła, a po drugie widać że ktoś jest w środku bo widać nogi. Pokrzyczała jeszcze na mnie i powiedziała “wypierdalaj”, była taka słodka jak się wkurzała. Nie słuchałem jej od dłuższego czasu tylko podziwiałem jej piękne ciało. Podszedłem do niej, popatrzyłem w oczy i zacząłem ją całować. Ona zaczęła się wyrywać, ale ja chwyciłem ją za ręce, przysunąłem do ściany, przywarłem do niej ciałem i powiedziałem “ze mną nie masz szans kochanie, jestem silniejszy”, uśmiechnąłem się do niej i powtórzyłem pocałunek… Jeszcze chwile się wyrywała i wierciła, ale po chwili uległa. Zaczęła odwzajemniać mój pocałunek, pieściła mój język swoim… Potem pieściłem językiem jej ramiona, potem przygryzałem uszko i szeptałem do niej. Zsunąłem z niej ręcznik i zobaczyłem jej wspaniałe ciało, ona się speszyła i patrzyła w podłogę, ale ośmieliłem ją pocałunkiem i powiedziałem, że jest piękna.
    Zacząłem lizać jej piersi, najpierw dookoła brodawki, potem z czułością ssałem i przygryzałem jej stojące sutki. I wtedy mój przyjaciel zaczął się budzić. Julka położyła ręce na moich nagich, plecach i zaczęła błądzić po nich. Posadziłem ją na “ławeczce” w tej przebieralni, zacząłem namiętnie ją całować, rozchyliłem jej nóżki i zacząłem dotykać jej skarbu. Od dotykania przeszedłem do masowania… Masowałem najpierw powoli i delikatnie, przyśpieszałem i zacząłem wkładać paluszki… Najpierw jeden, potem drugi i zacząłem posuwać ją dwoma palcami.
    Była zajebiście ciasna ,wiedziałem, że muszę to zrobić.. Pragnąłem jej
    Przestałem ją całować, masować, ona wstała i powiedziała “teraz moja kolej, siadaj kocie”.
    Posłusznie usiadłem czekając, co moja kocica wymyśli. Zdjęła moje spodenki i bokserki, uklęknęła przed ławeczką, weszła pomiędzy moje kolana i spojrzała mi głęboko w oczy, oblizała seksownie swoje usta i zaczęła całować mojego przyjaciela. Najpierw całowała tylko główkę, seksownie ją oblizywała, zacząłem głaskać ją po włosach, a mój oddech stał się nierówny. Potem nareszcie wzięła go do ust, zaczęła obciąganie. Jej słodziutkie usta obejmowały mojego nabrzmiałego z podniecenia penisa, zaczęła poruszać swoją główka bardzo powoli w górę i w dół. Chwyciłem ją za głowę i zacząłem przyśpieszać jej ruchy, zacząłem głośniej jęczeć z podniecenia. Wyciągnęła mojego penisa z ust i zaczęła pieścić jego główkę…. Czułem, że już długo nie wytrzymam, podniosłem ją i znów zacząłem całować. Posadziłem ją na “ławeczce”, rozchyliłem nóżki i zacząłem lizać jej skarb, lizałem całą jej muszelkę, była taka słodka, taka malutka. Jednocześnie pieściłem jej piersi, a ona błądziła dłońmi po moich plecach. Zacząłem wkładać jej język, jej oddech przyśpieszył. Gdy chwilę poruszałem w niej językiem jej ciało się wygięło, wyjąłem język, mocno chwyciłem jej cipkę ręką i zacząłem ugniatać. Krzyknęła, wstała i zaczęliśmy się całować.
    Chciałem w nią wejść i spenetrować tą słodką dziurkę. Ale ja nie chciałem jej cipki, chciałem jej tyłka. Oparłem ją o ścianę i kazałem jej wypiąć pupę, posłusznie to zrobiła.
    Dałem jej klapsa w tyłek, a ona zasyczała i uśmiechnęła się do mnie. Schyliłem się i zacząłem lizać jej otworek, ona zaczęła poruszać tyłeczkiem. Poruszałem chwilę językiem, wsadziłem dwa paluszki, poruszałem i stwierdziłem, że to czas w nią wejść. Zrobiłem to, jej dupka stawiała opór, ale się nie dałem w po chwili wszedłem w nią, od końca. Poruszałem się w niej i stopniowo przyśpieszałem. W końcu zacząłem dochodzić i przyspieszyłem, po momencie ona też zaczęła dochodzić i wiła się pode mną niczym seksowny wąż. Doszedłem w niej, ona skończyła chwilę po mnie. Pocałowaliśmy się jeszcze. Ubraliśmy się i poszliśmy do samochodu, w samochodzie rozmawialiśmy, śmialiśmy się, dotykaliśmy się. Gdy dojechaliśmy odprowadziłem ją do domu, pocałowałem przed drzwiami, a ona zaraz uciekła do domu

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Mloda sasiadka

    Pierwszy raz zobaczyłem ją, gdy miała jakieś siedemnaście lat. Właśnie wprowadziłem się do nowego mieszkania, a ona wraz z matką i ojczymem mieszkała dokładnie nade mną. Byłem od niej prawie dwa razy starszy, to pewnie dlatego zawsze na korytarzu mówiła mi „dzień dobry”. Zmieniłem swoją odpowiedź na „cześć”, kiedy zobaczyłem, jak na klatce całuje się ze swoim chłopakiem. Miała już wtedy z dziewiętnaście lat, zaczęła studia prawnicze, stała się o wiele poważniejsza. Gdy widywałem ją na co dzień, nigdy nie pomyślałem o niej w kategorii obiektu pożądania. Ot, ładna sąsiadka, młoda, fajna dziewczyna. Być może działo się tak, ponieważ była całkowitym przeciwieństwem mojego „ideału” kobiety. Poza tym byłem nieco młodszy od jej matki. Jednak w momencie, kiedy zobaczyłem rękę chłopaka na jej pośladku, kiedy wpychała mu swój język do gardła, złapałem się na tym, że ta dziewczyna mnie podnieca. W kilka sekund, gdy ich mijałem, zauważyłem jej zgrabny tyłek w leginsach, które ostro wżynały się między pośladki, sprawiając, że tworzyły oddzielne półkule. Szczupłe ciało wyciągnęło się praktycznie wisząc na chłopaku, który jedną ręką obejmował ją w talii, a drugą dotykał pośladków. Całowali się dziko, nie było w tym żadnej finezji czy namiętności, jednak bardzo dużo zaangażowania. Przeszedłem niezauważony, zaciągając się jej zapachem. Później kilka razy złapałem się na tym, że gapię się na nią, kiedy mijaliśmy się na korytarzu. Mała, drobna, a wręcz chuda, blondynka. Niska, z włosami prawie po pas. Od tego momentu przestała być chudą dziewczyną, a zaczęła szczupłą kobietą.
    Weronikę widywałem rzadko. Częściej bywała w Poznaniu, gdzie studiowała. Rodziców odwiedzała czasami w weekend. Markowe ubrania, dobry makijaż i jakaś taka nabyta pewność siebie sprawiły, że z nieśmiałej, skromnej dziewczyny, zmieniła się w piękną kobietę.
    W lipcu 2019 roku mojego kolegę zostawiła żona. Odeszła po romansie w pracy ze swoim kolegą. Ale nie z tego powodu zapamiętałem dokładnie tę lipcową datę. Był 13 lipca, z nieba lał się żar. Umówiłem się z kumplem, miał wpaść na nockę i zapić smutki po swojej żonie. Kumpel wpadł, poszliśmy do baru. Było pusto, ledwie kilka osób porozsadzanych pod ścianami. Kilka piw i opowieści później, do baru wparowała głośna ekipa najebanych małolatów. Było już po pierwszej w nocy, więc doszliśmy do wniosku,że kończymy na dziś. Kumpel poszedł się odlać, ja siedziałem jeszcze, dopijając resztkę z butelki. W tym samym momencie, gdy odstawiałem pustą butelkę na barze, poczułem czyjeś ręce na swoich barkach.
    – Cześć sąsiad! –odwróciłem się, gdy tylko usłyszałem wesoły głos.
    – Weronika? –rzuciłem, chcąc bardziej upewnić się czy to faktycznie ona. Wyglądała jak z obrazka. Krótka, czarna sukienka opinała jej zgrabne, chude ciało. Wyzywający makijaż podkreślał jej pijane oczy. I te szpilki… Miały chyba z 15 cm. Jej nogi sięgały nieba… a sukienka zdawała się być zbyt krótka, by je jakkolwiek zasłonić.
    – Pijemy coś? –rzuciła mi prosto w twarz. Poczułem wyraźny odór alkoholu. Delikatnie chwiała się, próbując patrzeć mi w oczy.
    – W zasadzie miałem już wychodzić. – obejrzałem się w kierunku toalet za kumplem.
    – No weź! – zasyczała. – Świętuj ze mną. – patrzyła mi prosto w oczy, chcąc udać błagalne spojrzenie.
    – Zdany egzamin? – zapytałem, chcąc jakoś wywinąć się z tej sytuacji.
    – Hah! Jebać egzaminy! Zostałam singielką! – rzuciła siadając na krześle obok.
    Kiedy wdrapywała się na wysokie barowe krzesło, dość niezdarnie rozłożyła nogi. Spojrzałem odruchowo pomiędzy jej rozszerzone uda i chociaż poza sprężystymi udami nic nie dostrzegłem, ogarnęło mnie poczucie zażenowania, gdy tylko spojrzałem ponownie jej w twarz. Złapała mnie na tym, jak gapie się na jej krocze. Myślałem, że spalę się ze wstydu.
    – No dawaj sąsiad! Wypijemy! – powiedziała i pokazała na barmana. – Dwa szoty! – krzyknęła w jego stronę.
    Po chwili obok nas znalazły się dwie pięćdziesiątki wódki. W tej chwili podszedł do nas mój kolega, poklepał mnie po ramieniu i rzucił „miłego”, po czym uśmiechnął się porozumiewawczo i wyszedł.
    Weronika podniosła kieliszek i szybkim ruchem przechyliła go wraz z głową. Skrzywiła się lekko, chociaż mimo tego grymasu byłem pod wrażeniem. Zrobiłem to samo mimo, że nie lubię wódki. Przełknąłem szybko, by nie czuć smaku.
    – Jeszcze raz to samo! – krzyknęła Weronika.
    – Kończymy. Odprowadzę cię do domu, co? – zapytałem. Nie chciałem już tu siedzieć, poza tym nie chciałem, żeby widziano mnie z najebaną małolatą.
    – Chodźmy, po drodze kupimy setkę. – chciałem ją zachęcić.
    – Dobra, ale ty prowadzisz. – zachichotała.
    Zapłaciłem i wyszliśmy z baru. Złapała mnie pod rękę i zaczęła opowiadać. W trakcie ledwie półgodzinnego spaceru dowiedziałem się, że była dwa lata ze swoim chłopakiem, że robiła dla niego wszystko, co chciał, łącznie z dość szczegółowym opisem tych czynności, a on ciągle był zazdrosny. Ciągłe wyrzuty, kłótnie o innych chłopaków, o jej ubieranie się czy nawet o innowacje, które wymyślała w łóżku doprowadziły do tego, że zerwali. Wczoraj. A dziś postanowiła się upić, ale jej najlepsza koleżanka musiała wracać do domu, bo jej chłopak się martwił.
    – I tak oto jestem z tobą. – rzuciła.
    Szliśmy w milczeniu. Od tych opowiadań stanął mi, a że byłem nieco upojony alkoholem, kutas nie opadał. Zawsze tak miałem. Alkohol działał na mnie jak afrodyzjak. Zastanawiałem się czy zauważyła. Na pewno było widać, bo aż niewygodnie było mi iść. Swoją drogą, jak ona mogła tak dobrze się trzymać po takiej dawca alkoholu – zastanawiałem się stawiając kolejne kroki.
    – O, Żabka! Weź mi limonkę. –rozkazała Weronika, po czym opadła na ławkę, którą akurat mijaliśmy.
    – Na pewno? –chciałem, by w głosie zabrzmiało zmartwienie.
    – Weź nie pierdol, sąsiad… chociaż ty nie… Idź! – uśmiechnęła się szeroko. – Chyba, że ze mną się nie napijesz? – wyszczerzyła się szeroko.
    Wyszedłem ze sklepu, w kieszeni obijały mi się dwie buteleczki. Na ich dźwięk usłyszałem rechot z pobliskiej ławki.
    – Jaki żul! Haha – darła się, aż zanosząc się od śmiechu.
    – Dobra, chodź. – złapałem ją pod rękę i pociągnąłem z ławki. – Cicho! – próbowałem ją nieco uciszyć.
    – Haha… – dalej śmiała się, nie mogąc przestać.
    Różnica wieku – to było właśnie to, co mnie w tamtej chwili odróżniało od niej.
    – Idziemy do ciebie. – zadecydowała.
    – Jak do mnie? Mieszkasz piętro wyżej, jak dojdziemy do mnie, to i do ciebie się uda. – mówiłem.
    Doszliśmy pod nasz blok. Widać było po niej, że powoli kończy się jej dzisiejszy wieczór. Mniej mówiła, bardziej skupiając się na chodzeniu. W takich szpilkach to i tak cud, że przeszła taki kawał.
    – Czekaj… – zawiesiła się na chwilę. Myślałem, że zaraz będzie rzygać.
    – Chodźmy przez piwnice, nie chcę, żeby starzy mnie zobaczyli. – dodała całkiem trzeźwo.
    Obeszliśmy blok z boku i weszliśmy osobnym wejściem od parkingu wprost na długi, piwniczny korytarz. Szła przede mną, stawiając małe kroczki, a chwiejąc się opierała dłońmi o ścianę. Muszę przyznać, że widok był przedni. Chuda dupka obciśnięta w czarnej sukience, która kończyła się ledwo za pośladkami. Zgrabne nogi i te maleńkie stópki na wielkich szpilach. A to całe potykanie się tylko dodawało jakiegoś takiego uroku. Mała dziwka.
    – Kurwa, jak mnie bolą nogi. – zatrzymała się i podniosła jedną nogę, by odpiąć zapięcie buta.
    W takiej pozycji z przodu musiało być widać jej całe krocze – to była pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy. Weronika niezdarnie mocowała się jedną ręką z zapięciem, które nie chciało puścić. Klęła pod nosem. Podszedłem do niej, ukląkłem z przodu, pochyliłem się i zacząłem odpinać malutką klamrę jej buta. Tak, jak się spodziewałem, zobaczyłem wszystko. W jasnym świetle piwnicznej jarzeniówki dostrzegłem cienki pasek czarnych stringów przechodzący przez jej lekko rozchylone zakończenie ud. Nawet nie kryłem się z tym, po prostu odpinałem buta i patrzyłem prosto w jej rozchylone krocze. Poczułem jej dłoń opierającą się na mojej głowie.
    – No dalej. – usłyszałem.
    W pierwszej chwili myślałem, że mam zanurzyć głowę pomiędzy jej uda, ale gdy po chwili spojrzałem na nią zobaczyłem, że z wyszczerzonymi zębami, wręcz wyśmiewając się ze mnie, głową wskazywała drugi but. Skarciłem się w myślach. Co na sobie wyobrażałem…
    Weronika chichotała nadal.
    – I co tam zobaczyłeś? – zapytała, kiedy już boso szła w kierunku schodów, prowadzących do wyjścia na klatkę schodową.
    Nic nie odpowiedziałem, szedłem za nią oczekując dalszych drwin. Myślałem, że idziemy już do domu. Kiedy doszliśmy do schodów, Weronika opadła na nie luźno, wyprostowując nogi i odchylając się nieco do tyłu.
    – Kurwa moje nogi… – znów zaczęła narzekać. – Dawaj te flaszki. – zwróciła się w moim kierunku.
    Bez słowa podałem jej buteleczkę, sam otwierając szybko swoją. Patrzyła na mnie uważnie. Przechyliłem butelkę wypiłem ciepłą, limonkową wódkę. Twarz musiała mi się wykrzywić, bo Weronika znów zachichotała, po czy też szybko wychyliła zawartość swojej. Cały czas patrzyła mi prosto w oczy. Dziwne spojrzenie pijanej dziewczyny. Takie pobudzone, dzikie?
    – Chciałbyś mnie zerżnąć, co? – zaczęła mówić, wyrzucając z ust kolejne słowa i zdania. Mówiła dość szybko i głośno. Zbyt głośno.
    – Wiem, że chciałbyś. Widziałam zawsze, jak na mnie patrzysz. Kiedyś wydawało mi się to dziwne, bo jesteś starszy, ale dziś… – zawiesiła się na moment. – Dziś jesteś zajebistym kumplem, a patrząc na twój rozporek aż sama nabrałam ochoty. – znów się zaśmiała.
    Nasz wzrok spotkał się i zapadła totalna cisza. Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Dostrzegłem, jak rozchyla uda i podciąga sukienkę. Nie spuszczała mojego wzroku ze swoich oczu. Stałem bez ruchu. Kątem oka dostrzegłem, że jej ręka sięga w stronę krocza i odchyla materiał majtek. Nie wytrzymałem, mój wzrok opadł niżej i dokładnie w tym momencie zgasło światło.
    Usłyszałem, jak Weronika zanosi się od śmiechu – Kurwa, nie wierzę! – prawie krzyczała. Słyszałem, że jej głos dobiega z coraz bliższej odległości i kiedy zapaliło się światło była obok mnie. Stała bosa i machała rękoma, próbując aktywować czujkę światła.
    Stałem oparty o ścianę. Weronika przeszła naprzeciwko mnie, oparła dłonie o ścianę i wypięła tyłek. Czarna sukienka sięgała do połowy jej małych pośladków. Odwróciła głowę do mnie. Ostatnia setka zrobiła swoje. Prawie słaniała się na nogach, próbując podnieść jedną stopę, by zdjąć majtki. Widziałem, jak zsuwa skąpą ilość czarnego materiału swoich stringów. W końcu udało jej się je zdjąć. Stała wypięta z odsłoniętymi pośladkami, bezbronna, chwiejąc się i trzymając ściany.
    Podszedłem i stanowczo złapałem ją za biodra. Podciągnąłem wyżej sukienkę, odsłaniając ją aż po plecy. Na prawym pośladku zauważyłem plasterek antykoncepcyjny. W tej chwili już mnie miała. Jej ręka zaczęła błądzić po moim rozporku, próbując go rozpiąć. Pomogłem jej, rozpinając pasek i odpinając guzik szortów. Spodnie zjechały do kostek. Odciągnęła gumkę bokserek i chwyciła go w dłoń. Zamruczała, kiedy jeździła chwilę po nim ręką. Rozmiar się zgadzał, choć nigdy nie uważałem, że mam kutasa ponadprzeciętnej wielkości. Mimo tego, w tej chwili czułem się, jak olbrzym. Mała Weronika bez szpilek była o ponad głowę niższa ode mnie. Kiedy spojrzałem na jej rękę, gdy poruszała moim penisem, jego grubość była niewiele mniejsza od jej nadgarstka. Nie czułem nic, oprócz dzikiego pożądania. Objąłem ją lewą ręką w talii tak, że dłonią sięgałem do cipki. Zacząłem masować wilgotną muszelkę. Już nakierowałem twardego penisa na jej cipkę i zacząłem rozsmarowywać nim nasze soki, gdy w głowie przyszło chwilowe otrzeźwienie.
    – Na pewno? – zapytałem tłumiąc dyszący oddech. W odpowiedzi poczułem, jak przyciska do mnie tyłek.
    Wszedłem w nią delikatnie, tylko trochę. Wyszedłem, naciągnąłem skórkę i znów delikatnie naparłem. Wszedłem głębiej. Była przyjemnie wilgotna i ciepła. Po kilku płytszych ruchach, dopchałem do końca. Jęknęła.
    – O tak… –szepnęła, odwracając twarz w moim kierunku. Jej tępy wzrok sprawiał wrażenie braku kontaktu z rzeczywistością. Wiedziałem, że w tej chwili alkohol przejął jej instynkty.
    Majaczyła pod nosem, jak dobrze jej czuć go w sobie, a ja niezbyt szybko wsuwałem go całego. Konsekwentnie w jednym tempie, niezbyt szybko. Starałem się, by czuła każdy ruch i tak też było, sądząc po jej cichych jękach. Patrzyłem jak drobniutka dziewczyna stoi na palcach, starając wypiąć się, jak tylko może najbardziej. Z mojej perspektywy, jej drobny tyłek wyglądał jeszcze bardziej podniecająco. Ugiąłem lekko kolana i zmieniłem kąt. Wchodziłem w nią teraz bardziej od dołu. Z dźwięków dochodzących z jej ust wywnioskowałem, że sprawia jej to większą przyjemność.
    – Jeszcze chwilę! – wymamrotała, a piwniczny korytarz poniósł echem jej słowa.
    Na to czekałem. Liczyłem, że da mi znać, że zaraz skończy. Zawsze na to liczę, gdy kocham się z kobietą. Potrafię wtedy dobrze obliczyć swój koniec. Złapałem ją mocno za biodra i zacząłem poruszać się szybciej, coraz szybciej i mocniej. Do tej pory poruszaliśmy się niemal bezszelestnie – nie licząc mojego dyszącego oddechu i jej jęków. Teraz doszło jeszcze klepanie mojego podbrzusza o jej chudy tyłek. Już nie zależało mi, by było jej dobrze, czułem jak dochodzi. Przez ostatnie kilka sekund zagłębiłem się w niej, poruszając tylko biodrami delikatnie na boki. Czułem, jak drży i jak słania się na nogach. Nie wiedziałem tylko czy od orgazmu czy wypitego alkoholu. Podtrzymywałem ją, objąwszy w pasie. Prawie bezwładnie odkleiła się od ściany i opadła na mnie. Kończyłem w Weronice, będąc na lekko ugiętych kolanach, ze słabą możliwością ruchów, jednak chyba właśnie to sprawiło, że był to jeden z nielicznych, tak silnych orgazmów, które pamięta się do końca życia.
    Wlewałem się do jej wnętrza, trzymając jej prawie bezwładne ciało. Naprężony kutas ładował w nią kolejne salwy nasienia. Na plecach czułem dreszcze, rozchodzącego się orgazmu. Docisnąłem Weronikę mocno do swojego krocza, kiedy ostatnie krople spermy nawilżały jej cipkę. Pchnąłem ją lekko do przodu, stawiając na nogach. Chwiała się i chyba tylko dlatego, że ciągle w niej byłem, nie upadła. Oparła się rękoma o ścianę, widziałem na jej ramionach gęsią skórkę. Ciężko oddychała, ale wyczuć można było w tym oddechu zadowolenie. Spojrzałem na zegarek – 02:27. Nasza piwniczna przygoda trwała 23 minuty, choć wydawało się, że to cała wieczność. Kołysałem biodrami delikatnie, będąc jeszcze półsztywnym kutasem w niej, by pozwolić naszym emocjom rozejść się po ciele. Patrzyłem na jej odsłonięte pośladki, na mały plaster antykoncepcyjny na jednym z nich. Delikatnie wyszedłem.
    – Teraz do ciebie. – Weronika, jakby się obudziła z letargu. Po tępym wzroku nie było śladu. Twardo stanęła na zimnym betonie i zaczęła obciągać materiał sukienki. Podniosłem jej buty i stringi. Zbliżyłem je do twarzy i silnie zaciągnąłem powietrze nosem.
    – Jesteś niemożliwy! -prawie, że uradowała się, gdy to zobaczyła.
    – Chodźmy! – wskazałem drogę. – Idź pierwsza, szybko, będę za tobą i otworzę drzwi. – zadecydowałem. Chciałem w razie czego ją asekurować.
    Weronika ruszyła dziarskim krokiem, jednak była zbyt pijana, by w pojedynkę wejść na drugie piętro. Nogi plątały jej się, chociaż była już bez szpilek. Trzymałem ją od tyłu za biodra i delikatnie popychałem do przodu. Zauważyłem na jej nodze mokry ślad – to moja sperma wypływała z jej wnętrza, po udzie, aż na wysokość kolana. Na kilku stopniach były krople, które musiały wypłynąć, kiedy w rozkroku pokonywała kolejne stopnie schodów. Praktycznie bez słowa weszliśmy pod drzwi mojego mieszkania. Otworzyłem je i wpadliśmy do środka.
    Stała oparta o ścianę, wydawała się półprzytomna. Spoglądała na mnie spod przymrużonych oczu. Zacząłem ją całować. Dziko, namiętnie, mocno. Nic więcej nie chciałem, jak tylko mieć ją w ramionach, tylko dla siebie. Wskoczyła niezdarnie na mnie, trzymając mnie za szyję, zaplatając nogi wokół mojego pasa. Zawlokłem nas do mojej sypialni.
    Zrzuciwszy ją z siebie, szybko pozbyłem się ubrań. Stałem całkiem nagi w poświacie parkingowego oświetlenia. Weronika szamotała się, chcąc zrzucić z siebie sukienkę. Pomogłem jej. Całując, zdjąłem mały staniczek, który skrywał wręcz miniaturowe piersi. Najmniejsze, jakie kiedykolwiek widziałem na żywo, a na pewno, jakie kiedykolwiek dotykałem. Była szczupła i drobna. Gdy tak leżała z rękoma za swoją głową, mogłem podziwiać jej piękne i zadbane ciało. Całowałem jej szyję, przygryzałem uszy. Zjeżdżałem w dół, na piersi, brzuszek. Drżała. Przed oczyma stanął mi widok sprzed chwili, kiedy idąc po schodach widziałem cieknąca po jej udzie spermę. Bez hamulców wjechałem językiem w jej krocze. Zasyczała tylko, głęboko nabierając powietrza.
    – Tak… tak… – powtarzała lekko poruszając bioderkami.
    Lizałem ją zawzięcie. Uwielbiałem lizać cipki, a świadomość, że wylizuje ją z własnej spermy, pobudzała mnie jeszcze bardziej. Podniosłem jej nogi, chcąc tak ustawić sobie jej krocze, by mieć dostęp do odbytu. Niestety, była zbyt wiotka, by sama utrzymać je w górze. Odwróciłem ją na plecy.
    – Wypnij się! – warknąłem. Usłyszałem swój głos, jakby dobiegał gdzieś z boku. Wykonała polecenie, a ja wbiłem się językiem w jej pupę. Dochodziła, a język w odbycie tylko spotęgował jej szczytowanie. Stękała, jakby dławiła się powietrzem, była na krawędzi. Ostatnią resztką sił odwróciła się na plecy i wystawiając cipkę pod moje usta wysapała:
    – Dokończ proszę… ja juuuż… – odleciała, gdy mój język dotknął jej nabrzmiałej łechtaczki.
    Leżała na plecach, ja przy niej na brzuchu, z twarzą mokrą od jej soków i mojej śliny przy jej biodrze. Oddychaliśmy ciężko. Byłem szczęśliwy i zadowolony z siebie. Pomyślałem wtedy, że prawie czterdziestoletni facet z powodzeniem wyruchał młodą siksę.
    Weronika poruszyła się pierwsza. Zjechała twarzą na wysokość mojej, a w rękę ujęła mojego sterczącego penisa.
    – Daj cię skończę. – szepnęła. – Jak chcesz? – zapytała, delikatnie całując mnie w usta.
    – Ustami. – rzuciłem szybko.
    – Nie wiem czy dam radę, po alkoholu mnie cofa. – zwątpiła, co nieco zbiło mnie z tropu.
    – Dobrze, Słonko… – zgarnąłem jej włosy z twarzy.
    Wstałem i podciągnąłem ją wyżej, na poduszkę. Wszedłem pomiędzy jej nogi i delikatnie waląc sobie konia, potarłem fiutem o jej muszelkę. Weronika mocno rozszerzyła nogi, bym mógł w nią wejść. Była tak mokra, że bez problemu wszedłem w nią cały po pierwszym pchnięciu. Przyjemnie chlupała, gdy się w niej poruszałem. Podparty na łokciach, leżałem na niej, dość mocno w niej pracując. W tej chwili byliśmy, jak doje nastolatków, którzy robią to pierwszy raz. Wplatała mi dłonie we włosy, a ja wyobrażałem sobie, że zalewam ją, by mieć z nią dziecko. Po chwili poczułem, że jeszcze chwila i dojdę, ale w tym samym momencie zobaczyłem zagryzioną wargę mojej kochanki i poczułem jej spięte ciało. Oddychała nosem, jednocześnie pojękując, gdy napierałem na jej wnętrze.
    – Ja już… już. – szeptała mi do ucha. – Skończ we mnie. Proszę. Skończ… – jęczała w taki sposób, że od samego słuchania można było dojść.
    Pocałowałem ją w tym samym momencie, gdy ponownie zacząłem w niej strzelać. Poruszałem mocno biodrami, chcąc wbić się w nią, jak najgłębiej. Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Jakby świat się zatrzymał. Ostatni raz zostałem dłużej, docisnąłem najmocniej i opadłem na bok.  
    Obudziłem się z pierwszym blaskiem dnia. Była godzina 5:19. Weronika leżała głową na mojej piersi, otaczałem ją ramieniem. W świetle dnia była jeszcze bardziej drobna. Przyglądałem się jej rozmazanemu makijażowi, jej małym, ale zgrabnym piersiom. Bałem się ruszyć, by ten sen się nie skończył. Weronika oddychała równo i spokojnie. Mała sąsiadka, przy której instagramowych fotkach zdarzało mi się kilka razy zapomnieć, leżała przy mnie, totalnie bezbronna, niewinna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Moja dziewczyna, ja i jej siostra

    Witam. Nazywam się Krzysiek. Pewnego wiosennego dnia jak zwykle idąc do szkoły skierowałem się pod blok, gdzie mieszkała moja dziewczyna Aneta, z którą jednocześnie chodziłem do klasy. Aneta za miesiąc miała obchodzić swoje urodziny. Ma szczupłą figurę i rude włosy. Jest mądra, spokojna i rozważna, jednak można się z nią dobrze bawić. Pogoda tego dnia była ciepła i słoneczna, więc po skończonych lekcjach zaproponowałem jej, żebyśmy poszli na lody. Gdy odprowadzałem ją do domu powiedziała, żebym przyszedł do niej, bo będzie sama w domu. Jej rodzice wychodzą do pracy przed jej przyjściem, a jej siostra Magda miała wyjść wtedy do koleżanki na noc. Magda jest równie ładna, co jej siostra. Jest szczupła i ma długie czarne włosy. Często, gdy u nich jestem, lubi mnie zaczepiać, bo wie, że zaraz zacznę ją łaskotać. Tak, więc zgodziłem się na tę propozycję. Wróciłem do domu i się przyszykowałem. Gdy Aneta zadzwoniła, że jej siostra poszła, wyszedłem i po 10 minutach już u niej byłem.
    -Cześć kochanie – powiedziałem słodkim głosem.
    -Przecież się już dzisiaj widzieliśmy – odpowiedziała uśmiechnięta.
    -No tak, ale ja się za tobą stęskniłem, przecież wiesz.
    Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Poszliśmy do pokoju, a tam na stole leżały przygotowane ciastka i czipsy w miseczce. Zaproponowała do obejrzenia kilka filmów, których jeszcze nie oglądaliśmy. Wybrałem jej nowy nabytek – “Oszukać przeznaczenie 4”. Wrzuciła płytę z filmem w DVD i usiadła koło mnie na łóżku. Objąłem ją, a ona położyła głowę na moim ramieniu i zaczęliśmy oglądać. Gdy film się skończył, wstałem, żeby się rozciągnąć.
    -No, to co teraz robimy? – spytałem.
    -No wiesz… teraz należałoby jakoś wykorzystać to, że jesteśmy sami – powiedziała z uśmiechem, podchodząc do mnie i mnie obejmując.
    -Nie wiem, co masz na myśli – odpowiedziałem żartobliwie.
    -No to zaraz się dowiesz.
    Zaczęliśmy się namiętnie całować. Ona gładziła mnie rękami po plecach, a ja czochrałem jej bujne włosy. Na moment jednak przerwałem i dałem stolik na bok. Znowu zabrałem się do całowania. Położyłem ręce na jej jakże jędrnej, małej, nastoletniej pupce i zacząłem ją ściskać. Położyłem ją na łóżku i ściągnąłem jej bluzeczkę. Miała na sobie czerwony stanik. Całując ją po szyi, próbowałem go zdjąć. Kręcę, wiercę palcami i nic, nie daje się odpiąć. Aneta usiadła i próbowała odpiąć, jednak nie ułatwiałem jej tego, gdyż cały czas całowałem ją po wszystkich zakamarkach jej pięknej szyi. Mimo starań też jej się nie udawało.
    -Co za stanik no – powiedziała ze śmiechem.
    -Może nożyczki przynieść – powiedziałem jej do ucha. Zaczęliśmy się śmiać. W końcu haczyki puściły. Zjechałem głową w dół i lizałem jej piękne, średniej wielkości, cycuszki. Jej sutki były twarde, zacząłem je muskać językiem, lizać, ssać i przygryzać, a ona sapała rozkosznie. Nasycałem się jej cudownym zapachem, zapachem mydła kwiatowego. Byłem coraz bardziej podniecony. Ściągnąłem z siebie koszulkę, spodenki, by w końcu ściągnąć bokserki i wypuścić na wolność mojego krecika, który od jakiegoś czasu domagał się wyjścia na powierzchnię. Anetka też się już rozebrała, ukazując kopczyk, do którego mój krecik miał wejść. Miała piękną, różową, nastoletnią cipkę, taką drobną, świeżą i czystą. Ukląkłem, rozszerzyłem jej nogi i zacząłem lizać ten klejnot. Moja dziewczyna jęknęła głośno, co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Lizałem jej wargi sromowe, ssałem jej brzoskwinkę. To byłby nasz drugi seks. No właśnie – byłby.
    Aneta nagle odskoczyła i zasłoniła się rękami. Nie wiedziałem, co się stało. W pierwszym momencie pomyślałem, że coś zrobiłem nie tak, lecz szybko do mnie dotarło, że nie w tym rzecz. Po jej zachowaniu domyśliłem się, że ktoś nas chyba przyłapał. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu, gdy kazała mi się ubierać. Zrobiliśmy to w mgnieniu oka. Serce waliło mi jak szalone, zrobiło mi się bardzo gorąco przez moją głowę przechodziły tysiące myśli. Nic nie mówiąc Aneta wybiegła z pokoju, a ja za nią. Gdy zobaczyliśmy, że nikogo nie ma w domu, powiedziała mi, że Magda nas widziała. Ubraliśmy buty i wybiegliśmy z domu. Na szczęście Magda nie była daleko. Powiedziałem jej, żeby przyszła do domu. Widziałem, że jest im obu głupio. Cały czas myślałem, co jej powiedzieć, jak wybrnąć z tej sytuacji. W głowie kłębiły mi się różne myśli i obawy.
    -Widziałaś nas w pokoju… – spytałem.
    -No… tak, ale nie wiedziałam… no sorry.
    -Ale nie powiesz nic rodzicom? – spytała Aneta.
    -Nie, nie powiem.
    -A dlaczego nie jesteś u koleżanki? Miałaś iść do niej na noc!
    -Miałam, ale teraz akurat przyszli do niej goście.
    W tamtej chwili byłem wściekły, ale nie na Magdę, bo w końcu to jest jej dom, tylko dlatego, że byłem napalony i miałem ochotę na seks. Myślałem, jakby tu kontynuować to, co zaczęliśmy, jednak bezskutecznie. Magda została w domu, a ja wróciłem do siebie. Miałem nadzieję, że nikomu nie powie o tym, co widziała. Minął weekend i przyszedł poniedziałek. Po południu zadzwoniła do mnie Aneta i spytała, czy mógłbym pomóc jej siostrze w zadaniu domowym. Ona sama miała wtedy zawody w siatkówce na hali. Oczywiście się zgodziłem. Gdy przyszedłem, Aneta już się zbierała do wyjścia. Pożegnała się ze mną całusem i poszła. Zastałem Magdę w jej pokoju. Wzięła swoje książki z biurka i położyła je na drewnianym stole stojącym obok jej łóżka. Usiedliśmy i zaczęła tłumaczyć mi zadanie, z którym miała problem. Było to zadanie z matematyki. Przeczytałem jego treść. Z tego przedmiotu szło mi nie najgorzej, a i tak byłem od niej starszy, więc zakres mojej wiedzy był znacznie szerszy. Tłumaczyłem jej krok po kroku każde zadanie, a niekiedy spoglądałem na nią i cieszyłem wzrok jej pięknym ciałem. Minęła jakaś chwila i Magda poprosiła o przerwę. Uznałem, że to dobry moment, żeby porozmawiać z nią o tym, co było w zeszły Piątek, jednak ona mnie ubiegła.
    -Gniewacie się na mnie za to, że was… no wiesz… przyłapałam?
    -Nie, no co ty… nie przejmuj się tym, nic się nie stało…
    -Ale głupio mi jest. A poza tym od tamtej pory Aneta się do mnie nie odzywa. Myślisz, że jest na mnie zła?
    -Nie… Po prostu jej też jest… ciężko, ona tak samo się czuje jak ty.
    -A ty?
    -A ja się tym nie przejmuję. Mówię, to nie twoja wina i naprawdę nie zamartwiaj się tym. A jeśli Aneta dalej nie będzie chciała z tobą gadać, to zadzwoń do mnie, to przyjdę, albo coś… A ja z nią porozmawiam o tym.
    Gdy sobie wszystko wyjaśniliśmy, zabraliśmy się znowu do robienia zadania. Po ok. 5 minutach Magda zaczęła się skarżyć, że bolą ją plecy. Spytała, czy mógłbym je jej wymasować. Oczywiście się zgodziłem. Wstałem z łóżka, żeby zrobić jej miejsce, ona na nim uklękła i ściągnęła bluzkę. Zaskoczyło mnie to, bo myślałem, że będę jej masować ubrane plecy, ale dobra. Miała na sobie biały stanik zakrywający małe piersi. Mój drągal stanął na baczność. Położyła się na brzuch, a ja ukląkłem koło niej na łóżku i zacząłem ją masować. Jeździłem dłońmi po górnej i dolnej części jej pleców, po szyi, a niekiedy wsuwałem ręce pod pasek od stanika. Powiedziałem jej, że ma ładne ciało. Ona mruknęła i się uśmiechnęła. Gdy skończyłem, ona podniosła się i uklękła przede mną. Patrzyła się na mnie, a ja na nią. Zbliżyła się do mnie powoli, a ja zrobiłem to samo. Pocałowaliśmy się. Objąłem ją i coraz śmielej zaczęliśmy się całować. Fajnie się wtedy czułem. Wiedziałem, że zdradzam swoją dziewczynę z jej siostrą, jednak to mnie jeszcze bardziej motywowało. Zacząłem całować Magdę po szyi. Czułem jak pociera rękami o moje plecy. Położyłem ją na łóżku i całowałem ją w usta. Ręką głaskałem jej udo, aż wreszcie powędrowałem do jej cipki, którą masowałem przez jej spodenki. Magda jęknęła cicho. Włożyłem dłoń pod jej majtki i zacząłem masować jej klejnocik. Zaczęła jęczeć słodkim, dziewczęcym głosem. Wsadziłem palec w jej już wilgotną cipkę, jednocześnie całowałem ją po szyi. Powoli ściągnąłem z niej spodenki, a później jej majteczki. Ujrzałem jej śliczną piczkę. Była cudowna, taka mała i świeża. Zabrałem się do lizania. Gdy zacząłem muskać jej cypelek, ona jęknęła i wygięła się lekko do tyłu. Mój język lizał jej muszelkę po powierzchni, później wwiercał się głębiej, sprawiając mojej kochanej wielką przyjemność. Ściągnąłem swoją koszulkę i wsadziłem dwa palce w jej mokrą piczkę. Była bardzo ciasna. Zrobiłem jej palcóweczkę. Byłem bardzo napalony. Ściągnąłem szybko moje spodenki. Na moich bokserkach widać było duże wzniesienie. Nagle pomyślałem, że muszę zamknąć zamek w drzwiach wejściowych, żeby nikt nam nie przeszkodził. Zrobiłem to i szybko wróciłem do mojej rozgrzanej nastolatki. Chlapałem jej jeszcze krótką minetkę, po czym ściągnąłem bokserki. Położyłem się na niej i naprowadziłem mojego twardziela na jej gniazdko rozkoszy. Wsuwałem się coraz głębiej, aż dobiłem do końca. Moje biodra poruszały się w przód i w tył. Czułem się cudownie. Madzia jęczała z każdym moim posunięciem, co było dla mnie jak doping czirliderki. Przyspieszyłem i ruchałem ją już ostrzej. Penetrowałem jej wnętrze we wszystkie strony. Zareagowała na to i po chwili jej ciało przeszły dreszcze. Jej pochwa zrobiła się ciaśniejsza. Dostała orgazmu i krzyknęła głośno. Czując, że ja też dochodzę, wyjąłem mojego drągala. Przyłożyłem jej do głowy i spuściłem się jej na brzuch, twarz i do buzi. Wyczerpany położyłem się obok niej. Oboje dyszeliśmy ze zmęczenia.
    -Ale było cudownie – powiedziała z uśmiechem. Wytarła w rękę spermę i poszła się umyć, a ja za nią. Od tamtej pory, gdy była taka okazja, raz uprawiałem seks z Anetą, a innym razem z jej siostrą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Dlaczego warto byc podgladaczem

    Była ciepła, upalna sobota. Ja jednak, zamiast się nią cieszyć, siedziałem w pokoju mojej siostry i ciągle jeszcze żyłem wrażeniami sprzed tygodnia, kiedy to zastałem tatę i Milenkę w kuchni uprawiających seks. Myśli te nie dawały mi spokoju, tak że pod nieobecność domowników zakradałem się do pokoju młodszej siostrzyczki i szukałem akcesoriów związanych z jej seksualnością. Znajdywałem przez ten tydzień już różne rzeczy: podpaski, starannie schowane przed mamą pigułki antykoncepcyjne, paczkę kondomów „na czarną godzinę”, a ostatnio wziąłem się za przeszukiwanie szaf z ubraniami. Nawet nie macie pojęcia, co ta dziewczyna tam miała! Śliczne koronkowe stringi, wzbudzające podnietę staniki, rajstopki i pończoszki, jej spódniczki…. W domu nie było nikogo. Rodzice wyjechali do ciotki, a siostra wyszła na plażę. Był to moment, na który niecierpliwie czekałem od wczoraj. Błyskawicznie, gdy tylko za siostrą zatrzasnęły się drzwi, pobiegłem do jej pokoju i zacząłem przeszukiwać szafy…

    Ach, jak te majtki pięknie wyglądały! A jak pachniały! Nawet po wypraniu jej bielizna zachowywała swój specyficzny, cudowny zapach… Gdy stałem tak odurzony i wąchałem jej gatki, usłyszałem cichy chrobot klucza przekręcanego w zamku i dźwięk otwieranych drzwi. Błyskawicznie rzuciłem majtki do szafy i zatrzasnąłem ją. Niestety, na ucieczkę z pokoju nie było już czasu. Nie mając innego wyjścia, rzuciłem się w szparę między biurkiem a ścianą z oknem. Od pokoju oddzielały mnie dodatkowo długie zasłony do samej ziemi. Truchlałem, gdy słyszałem wolne kroki na schodach… oby tylko nie zauważyła mnie za tym biurkiem….
    Nagle jednak moje uszy wyłoniły dwa rodzaje kroków. Czyżby więc rodzice wrócili wcześniej od ciotki? Przecież mieli być dopiero wieczorem. Potem usłyszałem trzask drzwi w moim pokoju, ale krótki, zupełnie jakby ktoś mnie tam szukał. Następnie moich uszu dobiegł jakiś męski głos, którego nie znałem:
    – Chodźmy już do ciebie.
    – Czekaj, trzeba sprawdzić, czy nie ma go w domu.
    – Widzisz przecież, że nie. No chodź już.
    Nie wierzyłem własnym uszom! Czyżby moja siostra była aż taką nimfomanką, że sprasza obcych facetów do domu, którzy tylko myślą, jak by ją tu przelecieć? Niemożliwe. Ale jednak słyszałem to, co słyszałem. Zaprzeczyć sobie nie mogłem. Położyłem się tylko na podłodze, aby lepiej widzieć ewentualny rozwój wypadków.
    A jednak. Drzwi po chwili otworzyły się i weszła Milena z jakimś nieznanym mi, dosyć przystojnym facetem. Był to wysoki, blady gościu o krótkich, czarnych włosach. Na twarzy nosił okulary. Jego postawa i spojrzenie wskazywały, że gdyby mnie zauważył, zabiłby na miejscu. Siedziałem więc za tym biurkiem jeszcze ciszej.
    Kamil (bo tak zwracała się do chłopaka moja siostra) miał na sobie niebieskie dżinsy i T-shirta, moja siostra ubrana była w krótką, dżinsową spódniczkę i koszulkę na ramiączkach. Myślałem, że od razu przejdą do rzeczy, ale oni woleli chyba najpierw trochę pogadać. To „trochę” to w zasadzie mocno przesadzone określenie. Gadali chyba z dobra godzinę, jak to chłopak ze swoją dziewczyną. W sumie nie interesowały mnie te pierdoły, moje podniecenie opadło i koncentrowałem się już tylko na tym, że od tej niewygodnej pozycji zaczynało mnie boleć pół ciała. „Nici z pokazu” ? pomyślałem.
    Wtem jednak stało się coś, czego nie przewidziałem. Kamil wstał i wyszedł, najprawdopodobniej za potrzebą. Milena jakby na to czekała. Szybko podniosła się z krzesła i gdy tylko chłopak opuścił pomieszczenie, zrzuciła z siebie bluzeczkę, ściągnęła na ziemię spódniczkę, po czym stojąc w samej bieliźnie spojrzała na siebie od góry do dołu i szybkimi ruchami rąk odpięła stanik i ściągnęła seledynowe majteczki.
    Rozebrawszy się, moja siostrzyczka położyła się na łóżku i czekała. Po chwili do pokoju wpadł Kamil. Nie jestem w stanie opisać zdziwienia i zmieszania, jakie pojawiło się na jego twarzy.
    – Myślałem, że już nie zechcesz, że się rozmyśliłaś…
    – Skąd ci to przyszło do głowy? Wskakuj!
    Chłopak szybko zdjął koszulkę i zaczął ściągać spodnie. Moja siostra tymczasem znalazła ową “awaryjną” paczkę kondomów i, gdy Kamil stał w samych slipkach, podeszła do niego, zdjęła mu je i wzięła penisa do rąk.
    Oj, było co brać! Na oko z 17 centymetrów. Wzięła go do rąk i zaczęła powoli masować. On tymczasem stał jak zamurowany, lecz po chwili zaczął się rozprężać. Widać było na jego twarzy rozkosz, jaką daje mu moja siostra. A ona masowała i głaskała, i waliła coraz szybciej. W życiu nie przypuszczałem, nawet ja, człowiek z trzyletnim doświadczeniem, ile jest sposobów na głaskanie prącia! Ona jednak ma talent. Ciekawe tylko, po kim? Może po ojcu? Tymczasem Milena nagle zaprzestała dotykania i nabrzmiałego wsadziła sobie do ust. Co mu tam robiła językiem, to nie wiem, ale facet o mało orgazmu nie dostał. Przy tym nie robiła tak jak na filmach, wsuwając i wysuwając go sobie z ust, ale trzymała go w miejscu i widać głaskała języczkiem. Chłopak sapał coraz szybciej. Gdy wydawało się że już, już ma spuścić się w usta Mileny, ta nagle wyjęła go i wysapała:
    – Poczekaj trochę, wymęczę cię. Odpocznij trochę, bo chcę cię mieć pełnego sił w sobie.
    – Zrób mi tak jeszcze, proszę! Dokończ!
    – Nie, mój drogi, teraz ty mnie zadowolisz.
    Po czym wyjęła jedna prezerwatywę z przygotowanej wcześniej paczki i wprawnym ruchem nałożyła ją na sterczącego penisa jej chłopaka. Następnie położyła się na brzegu łóżka, rozsuwając szeroko nogi i kładąc je na podłodze. Kamil podszedł i zaczął delikatnie głaskać cipkę mojej siostry. Po chwili takich pieszczot uklęknął i wszedł w nią z całą siłą. Milena jęknęła. Oboje zaczęli poruszać się: on pośladkami w tył i w przód, ona całym ciałem w górę i w dół.
    – O tak, tak, rób tak jeszcze, jeszszczee…! ? krzyczała Milenka.
    – Staram się…. ooch!
    Po jakichś pięciu minutach takiej zabawy Milena zaczęła już bardzo spazmatycznie jęczeć, wręcz krzyczeć. On sapał jak opętany. Był już jednak tak zmęczony i podniecony zrobieniem mu loda, że nawet kilkusekundowe przerwy, jakie co chwila podejmował, nie na wiele się zdały. Po chwili westchnął głośniej i opadł na brzuch mojej siostry.
    Ja tymczasem, siedząc za tą firaną, popuściłem już chyba litr spermy w gacie. Na dodatek byłem w takiej pozycji, że stoicy na baczność mój przyjaciel sprawiał mi ogromy ból. Niemniej jednak za nic w świecie nie przerwałbym sobie takiego widowiska: moja siostra rżnięta przez jakiegoś obcego faceta! Taka sytuacja zdarza się raz na milion (właściwie to raz na tydzień).
    Jednak Milena nie była chyba jeszcze usatysfakcjonowana, bo powiedziała z wyrzutem:
    – A ja? O mnie nie zadbasz? ? po czym rozkraczyła nogi jeszcze szerzej.
    – Zadbam. Już nad tym pracuję ? rzekł Kamil i dosłownie rzucił się do gniazdka dziewczyny.
    Przyłożył usta do jej szpary i przez dłuższą chwilę tak klęczał na czworakach, z ustami przy pochwie mojej siostry. Nie wiem, co jej robił, ale chyba wsadził język do środka, bo krzyczała i wiła się jak opętana. W pewnym momencie schwyciła go za głowę i krzyknęła spazmatycznie:
    – Juuuużżż, juuuuuuż….. jestem….. oooch….!
    Po tym rozdzierającym krzyku oboje padli bez sił. Po chwili Milena uniosła się na łóżku:
    – Może byśmy już wrócili do tamtych?
    – Chyba tak, jeszcze się domyślą, po co tu jesteśmy.
    Po czym Kamil zdjął prezerwatywę, oczyścił narzędzie pracy chusteczką higieniczną i zaczął się ubierać. To samo zrobiła Milena i już po chwili za obojgiem usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Ja tymczasem wyjąłem te nieszczęsne majtki z szafy i pobiegłem z nimi do swojego pokoju. W wiadomym celu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Pewnego razu w autobusie

    Ciemnowłosa blondynka weszła do tramwaju i oparła się o poręcz zapatrzona w podłogę ze słuchawkami w uszach. Przymknęła oczy wsłuchując się w soulowe dźwięki kojące nerwy po burzliwym dniu w szkole. Nauczycielka ucząca ją śpiewu mówiła, że może zajść daleko, jeżeli będzie ćwiczyć. Innego zdania był profesor uczący ją gry na skrzypcach. Twierdził, że dziewczyna nie skończy drugiej klasy w liceum przez swoje zaniedbania w nutach, choć ona sama uważała, że czytanie zawijasów idzie jej całkiem sprawnie, a w graniu ze słuchu brzmiała wyśmienicie. Profesor jednak nie podzielał jej optymizmu i do nauki zachęcał ją biciem linijką po palcach, jeżeli wydała skrzek na skrzypcach.
    Podniosła głowę zerkając za pomazaną szybę na radosne kolory bloków migających za oknem. Wpatrywała się w budzącą się wiosnę, która powoli wstawała z zimowego snu. Pierwsze promienie słońca były gorące, a chłodny wiatr nie dawał jeszcze zapomnieć o ponurych dniach. Rozpięła kurtkę zadowolona w myślach, że ubrała zwiewną czarną sukienkę do połowy ud oraz czarne rajstopy przylegające do jej zgrabnych nóg. Nie mogła pochwalić się dużymi piersiami, ale była jeszcze młoda i miała nadzieję nabrać zdecydowanych kobiecych kształtów, którymi mogłaby kusić mężczyzn. Za to prezentowała swoje nogi nosząc buty na koturnie podkreślające kształt jej łydki oraz tyłka. Szczyciła się zgrabnymi pośladkami, które teraz skrywała za krótką sukienką.
    Skupiła się na łagodnych dźwiękach wydobywających się z słuchawek, które miała wciśnięte w uszy. Nie zwróciła zupełnie uwagi na mężczyznę zatrzymującego się obok niej z plastikową plakietką zwisająca z szyi. Nieznajomy stuknął ją w ramię i pomachał przed oczami dłonią by odzyskała kontakt ze światem. Na jego twarzy widniało zniecierpliwienie opieszałością dziewczyny, która powoli wyjęła jedną słuchawkę z ucha przyglądają się kontrolerowi biletów. Dopiero po chwili dostrzegła dyndającą plastikową plakietkę na szyi, a zimny dreszcz spłyną po jej plecach. Serce zabiło szybciej czując rosnącą w jej ciele panikę.
    – Bilety do kontroli – powiedział mężczyzna znudzonym głosem.
    Młoda dziewczyna przyjrzała się starszemu kontrolerowi oceniając jego wiek na około czterdzieści lat. Był przystojnym mężczyzną z kilku dniową szczeciną na twarzy oraz zmarszczkami dodającymi uroku. Należał do tej przystojnej części czterdziestolatków. Zgrabne uczesanie włosów wraz z zarostem sprawiło, że dreszcz przerażanie zaczął zmieniać się w znajome uczucie towarzyszące jej podczas rosnącego podniecenia. Poczuła jej drobne brodawki nabrzmiały i zaczęły ocierać się nieprzyjemnie o szorstki materiał stanika. Mężczyzna mierzył ją zmęczonymi oczami z wymalowanym zniecierpliwieniem na przystojnej twarzy.
    – Eee – wydusiła z siebie czując nadchodzącą panikę.
    Zapomniała skasować biletu wchodząc do tramwaju. Wsłuchała się za bardzo w muzykę pozwalając sobie na dopłynięcie w świat kojących dźwięków i zapomnieniu o pieczących palcach po intensywnej nauce gry na skrzypcach.
    Nagle obok niej powił się kolejny kontroler zagradzając jej przejście. Osaczyli ją przytłaczając zniecierpliwionymi spojrzeniami. Ten drugi był zdecydowanie młodszy od swojego towarzysza nawet o połowę. Nosił krótko przystrzyżone włosy i posiadał szeroką klatkę piersiową. Był typową wersją konduktora cwaniaka, który z uwielbieniem łapał gapowiczów wypisując wysokie mandaty.
    – Nie mamy bileciku? – zagadał zawadiackim tonem, który nie spodobał się dziewczynie. Zmarszczyła nos słysząc jego głos i spojrzała na starszego mężczyzną, który kiwną tylko głową do towarzysza na znak końca podróży.
    Dziewczyna wysiadła z tramwaju z dwoma mężczyznami rozpaczając w myślach nad swoim beznadziejnym położeniem. Rozejrzała się po okolicy, a fala beznadziejnej rozpaczy zalała ją zupełnie. Znajdowali się niemal na odludziu – tak mówili o tym miejscu podróżni tramwajem. Przystanek znajdował się z dala od bloków, które piętrzyły się w oddali. Drogę między nimi, a wątłym zadaszeniem pokrytym rdzą, zagradzał las, którego drzewa musiały wyglądać całkiem znoście w lecie, lecz teraz straszyły swoim ponurym wyglądem. Gdzie nie gdzie w lesie były zrujnowane betonowe garaże, które od lat stały opuszczone. Pomazane mury sprejem oraz śmieci walające się wokół nie przysparzały im dobrej sławy. Jakby tego było mało słońce zaszło za chmurę i cała sceneria nabrała jeszcze głębszej szarości. Dziewczyna znalazła się w beznadziejne sytuacji czując jak rozkosz bierze kontrolę nad jej ciałem. Sterczące brodawki ocierały się o szorstki materiał potęgując doznania domagające się skromnego zaspokojenia. Dlaczego rano nie wsunęła swojej smukłej dłoni między uda i nie dała upustu emocji gromadzących się w jej ciele od kilku dni. Teraz podniecenie przejmowało kontrolę w najmniej odpowiednim momencie.
    – Dane osobowe, proszę – zaczął znudzony starszy mężczyzna sięgając do kieszeni po blankiet z mandatami.
    – Iga Popłoch – odparła z automatu.
    – Taa – powiedział zirytowany młodszy mężczyzna. – Wiktor małolata z nas robi jaja.
    Dziewczyna chciała zaprotestować, ale starszy nie dał jej dojść do słowa.
    – Całkiem możliwe – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    Iga dostrzegła teraz w jego spojrzeniu złowrogi błysk. Jego zmęczone oczy zapłonęły na widok jej skromnej sukienki. Zakryła ją kurtką myśląc gorączkowo o ucieczce, a serce zaczęło bić jeszcze szybciej. Jednak jej ciało nie chciało ucieczki tylko zaspokojenia narastającej potrzemy. Była na odludziu z dwoma nieznajomymi mężczyznami, którzy mogli zrobić z nią co tylko zapragną. W oddali są zrujnowane garaże stwarzające idealne warunki do porwania jej i wykorzystania. Gromadzące myśli w głowie spotęgowały rozkosz. Poczuła gorący żar między udami.
    – Proszę o jakiś dowód tożsamości – odparł mężczyzna wyciągając dłoń.
    Iga ponownie spojrzała w oczy mężczyzny i zobaczyła w nich zmęczenie. Złowrogi błysk zniknął. Był złudzeniem, które nadawało grozy sytuacji.
    – Przepraszam, ale naprawdę tak się nazywam – powiedziała Iga odzyskując odwagę. – Problem w tym, że nie mam przy sobie dokumentów.
    – Chyba sobie kpisz młoda damo – oburzył się starszy mężczyzna, a w jego oczach ponownie zapłonął złowrogi żar. Jednak nie było to złudzenie! Zmęczenie zniknęło zupełnie, a jego twarz nabrała groźnego wyrazu, który nadał charakteru kontrolerowi. Iga ścisnęła uda starając się zapanować nad rosnącym podnieceniem, które dodatkowo podsycane było przez strach.
    Zapragnęła starszego mężczyzny wyobrażając go sobie w różnych sytuacjach. Jak chwyta ją za włosy i zdecydowanie napiera na nią biodrami od tyłu. Chciała poczuć w sobie jego męskość rozdzierającą brutalnie jej lędźwie. Zaciekawiła się wielkością jego kutasa w spodniach. Sądziła, że starsi mężczyźni posiadają znacznie większe instrumenty niż jej koledzy. Poczuła chłodny powiew wiatru wkradający się miedzy uda i muskający zwilgotniały materiał rajstop. Przygryzła dolną wargę próbując zapanować nad swoją nieposkromioną wyobraźnią, ale tylko podsycała rosnące podniecenie wizjami starszego mężczyzny górującego nad nią. Wciskającego się w jej wąską szparkę ogromnym kutasem, którego nie zmieściłaby do ust, a złapanie go dwiema dłońmi nie wystarczałoby w jego objęciu. Ścisnęła jeszcze mocniej uda czując tłumiąc kolejny podniecający powiew wkradający się między nogi.
    – Panienka żarty sobie stroi? – zapytał starszy mężczyzna z gniewnym błyskiem o oku, który podniecił młodą dziewczynę.
    Dziewczyna przyglądała się rozgniewanemu kontrolerowi, znów przygryzając wargę, lecz teraz zrobiła to wymownie nadając pełniej zmysłowości całej tej czynności. Przymknęła lekko powieki starając kusić swojego oprawcę. Przestała zakrywać się kurtką, a wręcz rozsunęła ją starając zwrócić uwagę starszego mężczyzny. Pomyślała o jego towarzyszu, który przyglądaj się z zaciekawieniem jej ruchom. Wyobraziła również go jak dzieli się z starszym kolegą zajmując jego miejsce w wąskiej szparce. Zapragnęła wsunąć dłoń między uda starając zagasić narastające pożądanie.
    – A może rozwiążemy sprawę mandatu w inny sposób – zaproponowała Iga starając się by jej głos zabrzmiał zmysłowo.
    Starszy mężczyzna opuścił blankiet z mandatami przyglądając się kuszącej młodej dziewczynie. Jego kolega oblizał nerwowo wargi mierząc jej drobne ciało. Iga kątem oka dostrzegła wybrzuszenie na ciasnych jeansach. Na młodszym wywarła zamierzony efekt, ale najbardziej interesował ją starszy. Spojrzała na niego rozchylając sukienkę, a smukła dłonie zatrzymały się na biodrach chwytając w palce luźny materiał unosząc go lekko by odkryć seksowne nogi. Wpatrywała się w starszego kontrolera czując narastające podniecenie, które przejęło nad nią kontrolę. Teraz pragnęła tylko spełnienia.
    – Widzę co panienka ma na myśli mówiąc o innym sposobie rozwiązania mandatu – powiedział Wiktor, a w jego oczach nadal nie zaiskrzyło pożądanie.
    – Stary małolata sama się pcha na nas – szepnął młodszy wpatrując się w kuszącą dziewczynę.
    – Spokojnie prokurator wam nie grozi – odparła Iga jeszcze wyżej unosząc skraj spódniczki. Odsłoniła uda, a chłodny wiatr wdarł się między nogi smagając płonące łono. Czuła jak jej skromne koronkowe majtki są już przemoczone sokami. Pragnienie zaspokojenia rosło z każdą sekundą. Gotowa była oddać się nieznajomym tylko by ją doprowadzili do upragnionego orgazmu.
    Wiktor, starszy mężczyzna, zmarszczył czoło przyglądając się jak skraj sukienki odsłania drobne uda. Iga dostrzegała wahanie w jego oczach i uśmiechnęła się wiedząc, że kontroler bliski jest złamania swojego oporu. Wsunęła dłonie pod czarny materiał sukienki i delikatnie musnęła rozgrzane łono. Poczuła piorunujące uczucie przeszywające jej ciało. Na twarzy pojawił się rozkoszny wyraz nadając zmysłowości delikatnym rysą twarzy, a z ust wydobył się tłumiony jęk. Przesunęła dłonią głębiej przesuwając po wilgotnym materiale rajstop. Skrawek koronowych majtek wkradł się między wargi pieszcząc jej nabrzmiewającą łechtaczkę. Przyglądała się starszemu mężczyźnie pieszcząc się. Widziała w jego oczach złamany opór, a w spodniach wzrastał jej upragniony cel. Młody kompan za jego plecami pocierał wybrzuszenie na jeansach wpatrując się w smukłe ręce niknące pod sukienką.
    – Słyszałeś – ponaglał go młodszy kompan.
    – Młoda dama nie wie do czego nas zmusza – odparła starszy mężczyzna uśmiechając się pogardliwie.
    Iga widząc jego wyraz poczuła złośliwe ukucie. Podobała się jej kontrola nad mężczyznami, ale starszy kontroler nie chciał się poddać w zupełności. Pragną mieć rękę na pulsie i trzymać w ryzach swojego kutasa. Dziewczyna zapragnęła poczuć w sobie dwa soczyste fallusy poruszające się rytmicznie w obu dziurkach. Przygryzła dolną wargę wyobrażając sobie jak mężczyźni rżną jej drobne ciało.
    – Boicie się, że nie dacie rady małolacie? – zapytała nadając głosowi drwiący ton.
    – Teraz sobie przejebałaś – syknął młody mężczyzna ruszając w jej stronę.
    Nagle na jego szerokiej klatce piersiowej pojawiła się dłoń kolegi powstrzymując go przed rzuceniem się na małolatę. Starszy mężczyzna nadal uśmiechał się drwiąco. Idze wydawało się, że śmieje się z jej niefortunnych pieszczot.
    – Zobaczmy co młoda dama ma do pokazania – powiedział Wiktor wskazując brodą zrujnowane budynki w oddali znajdujące się za drzewami.
    Iga głębiej wsunęła dłonie mocniej napierając placami na wilgotną szparkę wzdychając głośno. Przymrużyła oczy czując falę rozkoszy, która zalewała jej ciało, a przyjemny dreszcz przebiegł wzdłuż pleców powodując gwałtowny skurcz mięśni pochwy. Oddychała głęboko zgięta w pół ściskając dłonie udami. Powoli wysunęła je spod sukienki, a na jej palcach błyszczały soki. Przysunęła rękę do rozchylonych ust czując zapach swojej kobiecości. Wsunęła mokry palec i zaczęła ssać. Lekko słonawy smak napłynął na jej język wywołując kolejny dreszcz spływający po plecach. Jeszcze jeden skurcz cipki spowodował, że zacisnęła mocniej uda.
    Przyglądała się dwóm kontrolerom, którzy mierzyli ją wzrokiem. Starszy z nich patrzył na nią badawczym wzrokiem, a młodszy spoglądał jak wygłodniały pies nerwowo oblizując wargi i pocierając niecierpliwie wybrzuszenie na spodniach. Iga dysząc ciężko odwróciła się na pięcie i podążyła w stronę zniszczonych garażów. Czuła między udami chłodne powiewy powietrza, które sprawiały rozkoszne uniesienie. Idąc starała się zachować jak najbardziej zmysłowo oraz sprawić sobie jak największą przyjemność starając ocierać się udami. Kołysała kusząco biodrami czując na swoich pośladkach pożądliwy wzrok mężczyzn. Wkroczyła na wyschniętą ziemię porośniętą suchą trawą. Zmierzała do zniszczonych budynków starając zapanować nad swoim podnieceniem. Rozglądała się po murach pomazanych graffiti szukając odpowiedniego miejsca na zabawę z dwoma kontrolerami. Dostrzegła idealne podwyższenie z zniszczonego betonu.
    Zatrzymała się spoglądając przez ramię na mężczyzn, którzy posłusznie podążyli za jej kuszącymi wdziękami. Westchnęła pochylając się, a dłońmi zagarnęła sukienkę na plecy. Wypięła się w stronę obserwatorów i powoli zsuwała razem z koronkowymi majtkami przemoczone rajstopy. Czułą jak materiał wyślizguje się z jej nabrzmiałej cipki ciągnąc za sobą gęste soki. Zsunęła rajstopy odsłaniając jędrne młode pośladki. Poczuła na bladej skórze chłodne smaganie wiatru, który wkradł się między płonące wargi. Jęknęła czując lodowaty bicz powietrza, który wywoływał kolejną falę rozkoszy zalewającą jej umysł. Wypięła się jeszcze bardziej kładąc dłonie na chłodnym tyłeczku. Rozszerzyła pośladki czując jak wargi odklejają się od siebie. Delikatnie dotknęła płonącej cipki i zaczęła masować wejście do różowego otworu. Następnie przesunęła wilgotny palec na tyłek i delikatnie pieszcząc wsunęła opuszek palca, który wślizgnął się bez oporów. Jęknęła ponownie czując jak mięśnie pochwy znów się zaciskają. Pragnęła by objęły sterczącego kutasa któregoś z obserwatorów, którzy mieli idealny widok na jej młode wdzięki.
    – Teraz panowie co mają do zaprezentowania – powiedziała dysząc. Odwróciła się w ich stronę zsuwają rajstopy do kostek.
    Obserwowała mężczyzn, którzy wpatrywali się w jej kuszące ruchy. Zsunęła koturny i zdjęła zbędne odzienie czując na bladych udach chłodne powietrze. Młodszy z mężczyzn wydobył już ze spodni swojego kutasa i pieczołowicie poruszał dłonią wpatrzony w niewinny pokaz. Starszy nadal wpatrywał się w nią z pogardliwym uśmiechem na twarzy. Iga poczuła znów ukucie złości na widok jego oczu. Dlaczego go tak ciężko uwieść? Młodszego owinęła już wokół palca i jeżeli tylko by pstryknęła podbiegłby jak wierny piesek czekając tylko na to by mógł zerżnąć jej młode ciałko. A on był niemal niewzruszony. Tylko delikatne wybrzuszenie na spodniach przekonywało dziewczynę, że mężczyzna odczuwa przyjemność z jej małego występu.
    – Proszę – szepnęła wpatrując się w oczy Wiktora.
    Kontroler powoli sięgną go rozporka wpatrując się prosto w oczy małolaty. Rozsunął suwak i zgrabnie wyjął kutasa, który zawisł między jego nogami. Iga zrobiła ogromne oczy na widok wielkiego penisa. Nie osiągnął jeszcze swojej twardości, ale był okazałych rozmiarów. Zupełnie tak jak sobie wyobrażała. Nie zmieściła by w swoje wąskie usta jego ogromnej głowy i potrzebowała by dodatkowych dwóch rąk by objąć go na całej długości. Jak mogła zmieścić takiego potwora w sobie?! Z ledwością przywykła do kutasów swoich rówieśników, którzy ledwo wcisnęli w nią swój sprzęt i eksplodowali wypełniając po brzegi prezerwatywę.
    – Solidna maczuga Wiktor – wyjęknął młodszy przerywając masturbację.
    Mężczyzna tylko zerkną w stronę kolegi podnosząc kącik ust w górę. Nie spoglądał na jego sterczącego kutasa by ocenić jego wielkość.
    – Będę miała trudne zadanie – rzuciła Iga przygryzając nerwowo wargę.
    – Owszem – odparł Wiktor robiąc wymowny ruch palca by podeszła do niego.
    Iga wpatrując prosto w jego oczy, w których dostrzegła płonący żar podniecenia zrobiła pierwszy krok do przodu. Serce jej biło jak oszalałe na widok ogromnego penisa Wiktora, który nadal uśmiechał się drwiąco do małolaty. Uklęknęła przed nim nie odrywając oczy od jego oczu. Delikatnie obiela dłonią jego fallusa, który z każdą sekundą napływającego podniecenia twardniał. Rozchyliła usta wysuwając język. Musnęła lekko główkę penis patrząc prosto w oczy jego właścicielowi. Widziała budzące się żądze w jego wnętrzu. Potężny penis twardniał z każdym jej ruchem. Masowała go przesuwając wzdłuż dłonią. Delikatnie ściskała główkę zsuwając napletek i całowała gorącymi ustami. Czuła na języku smak jego męskości. Chłodne powietrze owiewało skórę mężczyzny, która pokrywała się drobnymi wypustkami. Sama czuła zimne smaganie między nogami. Płonące łono domagało się zaspokojenia przez twardego kutasa. Pragnęła poczuć ogromnego penisa w sobie.
    Nagle obok jej twarzy znalazł się drugi penis sterczący z różowym okiem wpatrującym się w nią. Objęła go delikatnie dłonią i zaczęła masturbację nie spuszczając wzroku z oczu starszego mężczyzny. Pieściła mniej okazałego fallusa kolegi kontrolera, a ustami masowała ogromny cel, który miał wedrzeć się między nogi. Starała się wsunąć jego główkę w usta, ale ledwo udawało się ją objąć wargami.
    Dziewczyna oderwała się od sterczących penisów podnosząc się na nogach. Nie spuszczała swojego zamglonego pożądaniem wzroku z oczu Wiktora, który teraz patrzył na nią nerwowo oblizując wargi. Kątem oka dostrzegła niezadowolenie zniecierpliwionego towarzysza. Iga odwróciła się na pięcie, a skraj sukienki wprawiony w ruch lekko uderzył ją w udo. Westchnęła z podniecenie idąc w stronę betonowego podwyższenia. Starała kołysać zmysłowo biodrami. Chciała by mężczyźni oszaleli z podniecenia i wzięli ją brutalnie zaspokajając swoje żądze. Smukłymi dłońmi podniosła sukienkę odsłaniając blade pośladki, które poruszały się zmysłowo przy każdym kroku.
    Wdrapała się na betonowe podwyższenia klęcząc na gołych kolanach na szorstkim podłożu. Wypięła młody tyłem w stronę obserwatorów by nacieszyli się jej wdziękami. Spojrzała przez ramię uśmiechając się do sowich marionetek. Dostrzegła na twarzy starszego mężczyzny, na której rozkosz mieszała się z drwiną. Nie był już taki pewny siebie, gdy wypięła swój tyłeczek w jego stronę zachęcając by wdarł się w nią ogromnym kutasem.
    – Proszę panowie – powiedziała zmysłowym tonem.
    Młodszy ruszył w jej stronę z twardym jak skała kutasem. Wskoczył szybko na podwyższenie i uklęknął przed jej twarzą chwytając brutalnie za włosy. Nakierował jej wąskie usta na fallusa. Wbił się w nie przeciskając się przez zaciśnięte wargi. Nie zwracając uwagi na zęby które poruszały się wzdłuż jego męskości napierające w ustach , poruszał sprawnie biodrami. Iga zaskoczona jego zachowanie zaczęła ssać gościa w ustach czując ogromne podniecenie. Brutalność młodszego mężczyzny sprawiła dreszcze spływające wzdłuż kręgosłupa, które wywołały gęsią skórkę.
    Nagle poczuła na pośladkach delikatne muśnięcie szorstkich palców starszego kontrolera. Ciepłe opuszki palców jakby pozostawiały niewidoczną smugę na jej skórze pokrytej drobnymi góreczkami. Rozkoszne muśnięcie wywołało dławiący jęk wyrywający się z ust. Znów poczuła delikatny dotyk mężczyzny, który przesunął się wzdłuż rowka w stronę płonącej cipki. Nagle oderwał on palce nie dotarłszy do pożądającego go łona. Po chwili usłyszała cichy świst i poczuła soczyste uderzenie na pośladku. Szorstka dłoń mężczyzny z dużą siłą wymierzyła klapsa w drobne pośladki. Poczuła piekący żar rozpościerający się na skórze, która z pewnością momentalnie się zaczerwieniła. Jęknęła głośno wyrywając się do przodu lecz poczuła tylko jak nabija się na młodszego kutasa, który wdarł się do jej gardła. Niebieskie oczy zaszły łzami czując piekący ból na skórze i nadchodzące dławienie się. Młodszy kontroler wycofał swojego fallusa dając złapać oddech dziewczynie.
    Iga kasłała starając nabierać powietrza, a na rozpalonym pośladku poczuła delikatne muśnięcie szorstkich palców. Ogromna fala rozkoszy przetoczyła się przez jej drobne ciało wraz z dreszczami, które spowodowały gwałtowne zaciskanie się mięśni pochwy. Czułą skurcze w udach, gdy opuszki palców przesuwały się po obolałym miejscu. Odzyskała oddech, a na brodzie pojawiło się sporo śliny. Zerknęła przez ramię na starszego kompana, lecz nie dostrzegła wyrazu jego twarzy, gdyż młodszy mężczyzna znów chwycił ją za włosy i nakierował na swojego kutasa. Tym razem dziewczyna zatrzymała jago uda dłonią. Nie protestował tylko zatrzymał się w bezruchu mocniej ściskając w dłoni jej włosy. Iga objęła go wargami i zaczęła energicznie ssać zamykając oczy. Czuła przyjemny smak jego penisa oraz rozgrzane miejsce po uderzeniu smagane chłodnym wiatrem. Podniecenie w jej ciele szalało produkując jeszcze więcej napływającej wilgoci.
    Nagle poczuła delikatne muśnięcie wkradające się między wargi. Przeszył ją piorun rozkoszy, gdy ponowne otarcie wkradło się głębiej szukając wejścia do jej skarbu. Jęknęła głośno czując jak ogromny penis wślizgiwał się w jej mokrą cipkę. Rozciągła jej pulsujące mięśnie w rozkoszny sposób wypełniając jej ciało. Tego wspaniałego uczucia nie potrafiła do niczego przyrównać. Czuła delikatność starszego mężczyzny, który powoli forsował jej łono. Wślizgiwał się minimetr po minimetrze w morą jamę wypełniając ją całą. Skurcze pochwy stały się coraz częstsze, a nogi uginały się pod ciężarem rozkoszy, która wypełniała ją z każdą chwilą. Znów poczuła skurcze w udach, które tym razem promieniowały na łydki oraz podbrzusze. Starała się zwinąć w kulkę przeżywając kolejny orgazm, lecz szorstkie dłonie mężczyzny chwyciły jej drobne biodra nie pozwalając się im wyrwać. Poruszał się tylko w jej wnętrzu  wkradając się coraz głębiej. Dziewczyna poddała się mu starając się wypiąć jak najbardziej. Mruczała i pojękiwała ssając drugiego kutasa młodszego kolegi, który sapał z rozkoszy. Lekko przygryzała fallusa mieszczącego się w jej ustach. Przeciągała zębami wzdłuż dając jeszcze większą rozkosz właścicielowi. Dobrze wiedziała jak sprawić przyjemność mężczyźnie.
    Nagle poczuła opuszki palców rozmasowujące jej tyłek. Starczy mężczyzna przesunął się w stronę wilgotnej szparki nabierając troszeczkę soków i wrócił do rozmasowywania róży odbytu. Delikatnie wsunął w nią palec nie forsując zaciskających się gwałtownie mięśni. Czuła jak intruz wkrada się między pośladki sprawiając jeszcze większą rozkosz. Zapragnęła poczuć oba twarde kutasy w sobie.
    Odepchnęła młodszego kontrola łapiąc oddech od kaszlując, a ślina spływała jej po bronie. Oczy łzawiły, ale podniecenie i narastająca rozkosz zmierzająca ku kolejnemu orgazmowi była zbyt silna, żeby zwracać uwagę na niedogodności. Gwałtownie szarpnęła biodrami uwalniając się z uchwytu starszego mężczyzny. Poczuła jak ogromny kutas wysuwa się z jej cipki, która pulsowała rytmicznie. Przekręciła się na bok nie zwracając uwagi na otarcia na kolanach, które nieprzyjemnie piekły. Pożądanie było zbyt silne. Pragnęła zaspokojenia!
    – Kładź się – wysapała w stronę starszego mężczyzny łapiąc oddech w płuca.
    Wiktor spojrzał na nią zdziwiony z oczami płonącymi z pożądania.
    – Kładź się kurwa – prawie wrzasnęła.
    Mężczyzna posłusznie położył się na betonowej płycie. Małolata błyskawicznie wskoczyła na niego okrakiem, a drobną dłonią szukała ogromnego kutasa. Chwyciła go między palce i pomogła wślizgnąć do środka płonącej cipki. Mocno opadła biodrami czując jak sztywny trzon wbija się w ciało wypełniając ją. Jęknęła czując jak pochwa się rozciąga goszcząc pokaźny instrument. Pragnęła kolejnego cudownego orgazmu, który wstrząśnie jej ciałem pozwalając oderwać się od rzeczywistości i pogrążyć się w świecie, który uwielbiała. W świecie rozkoszy!
    Spojrzała dzikim wzrokiem na młodszego mężczyzną. Pochyliła się wypinając pośladki by umożliwić mu jak najlepszą penetrację. Patrzył on na nią zdezorientowany nie wiedząc co się dzieje. Małolata zamieniła się w bestię.
    – W dupę – krzyknęła dysząc ciężko.
    Młody wyrwał się z konsternacji ruszając za jej plecy. Iga oddała się zupełnie rosnącej rozkoszy w jej ciele, a pulsowanie pochwy stało się coraz szybsze. Czuła płonący ogień między nogami, który pragnął ugaszenia gęstymi sokami mężczyzn. Młodszy kolega Wiktora naparł na jej ciasny tyłek forsując mięśnie. Wślizgnął się gwałtownie do środka po samo podbrzusze. Iga wrzasnęła czując rozdzierające uczucie promieniujące po całym ciele. Podsycało ono tylko jej podniecenie. Nie zważając na bolesne otarcia na kolanach poruszała biodrami czując w sobie dwa kutasy. Ogromnego fallusa wypełniającego jej pochwę oraz mniejszego wślizgującego się w tyłek.
    – Rżnijcie!
    Młodszy zaczął powoli poruszać biodrami ślizgając się w tyłku. Lekko wysuwał się by wkraść się z powrotem. Uczucie ślizgania pododawało zaciskanie się rytmiczne mięśni pośladków wywołując kolejne skurczę w udach i łydkach dziewczyny. Iga jęczała głośno wypełniana dwoma kutasami pracującymi na zmianę. Niemal ocierały się o siebie o wąskie ścianki w jej ciele. Podniecenie wzrastało z każdą chwilą. Uczucie rozkoszy napływało ze zdwojoną siłą wstrząsając jej drobnymi barkami. Wbiła paznokcie w koszulę starszego mężczyzny zamykając mocno powieki. Czuła potężny orgazm, który spowodował skurcz wszystkich mięśni. Opadłą na Wiktora krzycząc głośno i czując jak młody kutas wślizguje się głębiej. Poczuła tępy ból, który podsycał tylko rytmicznie pulsowanie mięśni pochwy o odbytu, które zaciskały się na fallusach.
    Nagle poczuła wybuch gorąca we wnętrzu swojej cipki. Potężny wytrysk uderzył o wnętrze jej ścianek przeciągając orgazm wywołując dreszcze, które wstrząsnęły drobnym ciałem. Krzyk stał się głośniejszy podobny do wycie. Młodszy kolega wbił się głębiej ocierając się o pulsującego kutasa kolegi i wystrzelił soczystą salwą w jej tyłku. Jęk przeszedł w zawodzenie by potem wygłuszyć się. Nie miała powietrza w płucach na dalsze krzyki. Stęknęła tylko zaciskając wszystkie mięśnie by zatrzymać w sobie dwa pulsujące fallusy. Skuliła się czując wspaniały orgazm.
    Odzyskała oddech łapczywie łapiąc powietrze w płuca. Dyszała ciężko, gdy młodszy wyślizgiwał się z jej tyłka. Poczuła znów lekkie ukucie bólu jak tylko ją opuścił lecz mięśnie gwałtownie się zacisnęły. Tylko jedna kropla nasienia wypłynęła i delikatnie łaskotała spływając ku dołowi. Starszy mężczyzna objął ją i delikatnie zsunął ze swojego ciała. Iga skuliła się czując jak jego gorący płyn wypływa z rozgrzanej pochwy. Łaskotał ją powoli torując sobie drogę po drżących udach.
    Wiktor odsunął się wstając na betonowym podeście. Oboje wsunęli swoje wspaniałe kutasy do spodni i odetchnęli głęboko. Starszy mężczyzna pochylił się nad skuloną małolatą odgarniając włosy z twarzy. Dziewczyna zerknęła na niego zamglonymi oczami i dostrzegła przyjacielski uśmiech. Pocałował ją w zaczerwieniony od zmęczenia policzek. Oboje odeszli bez słowa pozostawiając ją w spazmach orgazmu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Wakacje z siostrami

    To było w lipcu w Bieszczadach. Mieliśmy pojechać tam we dwoje , ja i Bianka. Mieliśmy dziewiętnaście lat i swój pierwszy raz dawno za sobą ale jej starzy wierzyli w cnotę córeczki i nie chcieli jej puścić, więc uparli się byśmy zabrali Olę, młodszą o cztery lata siostrę Bianki. Nie chciałem zabierać ze sobą gówniary jako przyzwoitki, ale to był warunek jakiegokolwiek myślenia o wyjeździe. W wersji dla starych mieliśmy nocować w pokojach agroturystycznych. W celach oszczędnościowych dla wypracowania większej kasy na browarki zabraliśmy ze sobą mój namiot. Trochę miałem więcej do noszenia ale trzy browarki to nie jeden itd.. W Bieszczadach pierwszą noc po przyjeździe rzeczywiście spędziliśmy w pokojach u gospodarza i nic się nie wydarzyło.
    Następnego dnia wyruszyliśmy w bardziej bezludne tereny. Pod wieczór od strony gór zeszliśmy do wioski zrobiliśmy zakupy w jedynym sklepie jaki był. Ja zaopatrzyłem nas w 10 piw , dziewczyny wybrały coś na ognisko. Niestety w okolicy nie było ciekawego miejsca na rozłożenie namiotu i ruszyliśmy dalej ok. 2 km za wioską skręciliśmy pod górę i za wzniesieniem na łące rozstawiliśmy namiot. W trakcie łażenia okazało się, że Ola nie zamierza pełnić roli przyzwoitki a mając dobre relacje z siostrą zachowywała się jak nasza koleżanka. Rozpaliliśmy ognisko. Okazało się, że po tej stronie górki na dole płynie strumień, zaniosłem browarki do schłodzenia. Wróciłem a dziewczyny poszły się umyć po całodziennym chodzeniu. Gdy wróciły zauważyłem, że u góry mają na sobie tylko luźne podkoszulki. Ich piersi uwydatniały się przez materiał. Ola miała piętnaście lat i była normalnie rozwinięta dziewczynką. Siedziała na trawie w dżinsowej spódniczce i luźnej koszulce – po raz pierwszy wzbudziła moje zainteresowanie. Poszedłem się umyć i przyniosłem piwko dla siebie i dziewczyn. Do zmierzchu wypiliśmy po cztery z Bianką a dwa przypadły Oli. Dziewczyny miały dobrze w czubie a ja przyglądałem się jak wygłodzony na świeżo wędzony boczek. Udając, że szczypie mnie dym w oczy co chwilę zmieniałem pozycje tak by znaleźć się naprzeciwko dziewczyn i patrzeć na osłonięte białymi majteczkami łono Oli. Byłem pod jarany, a dziewczyny po piwie nieźle wstawione. Przysiadłem się do Bianki i zacząłem się do niej przymilać moje usta spotkały się z jej, moja ręka znalazła dół koszulki i zaczęła wędrować ku górze zadzierając ją coraz wyżej. Olka nic nie mówiła ale widziałem, że ukradkiem przygląda się co robimy. Z premedytacją nie zaproponowałem Biance by iść do namiotu, chciałem zobaczyć co zrobi Olka. Ręka pijanej Bianki znalazła zamek w moich spodniach i uwolniła moją pałkę. Zaczęła mnie masować. Olka wybełkotała, że idzie się wylać. W czasie jej nieobecności poszliśmy z Bianką na całość zdjąłem z niej spodenki ustawiłem na kolanach z wypiętą w górę dupką. Ustawiłem się za nią, opuściłem jej i swoje gatki do kolan, przytuliłem się do jej pleców, włożyłem ręce pod koszulkę by odnaleźć jej twarde sutki i lekko je trącałem palcami. Bianka leżała twarzą na kocu jej ręka znalazła mojego chuja i nakierowała go do swojej dziury. Pijana ale wiedziała czego chce, była śliska jak ślimak i taka cieplutka w środku. Wcisnąłem się do końca jej norki, poczułem dno, ale wiedziałem, że potrafi się dostosować i po paru pchnięciach do oporu wpuści mnie dalej znacznie dalej to mnie w niej tak fascynowało. Przełożyłem ręce na jej biodra tak bym mógł ją przyciągać do siebie . Nabijałem ją na siebie, aż moje jaja zaczęły się obijać o jej cipę. Bianka w ogóle się nie kontrolowała, jęczała coraz głośniej, z każdym pchnięciem w dno jej cipy. Czułem, że tej jęki dodatkowo mnie stymulują i już długo nie wytrzymam. Kciukiem prawej dłoni zacząłem masować jej drugi otworek, nabierając soków z mojej pałki lekko go wcisnąłem do środka. Bianka jak podłączona do prądu zaczęła jeszcze głośniej jęczeć i drżeć, w tej chwili od lasu nadeszła Ola i usiadła obok. Z zamglonym wzrokiem przyglądała się jak pieprzę jej siostrę. Wyciągnąłem do niej rękę tak by nie widziała tego Bianka i kiwnąłem by się przybliżyła. Usiadła obok na piętach, cały czas wpatrzona jak mój kutas znika w piczce jej siostry. Nadal masowałem kciukiem odbyt Bianki. Lewą rękę położyłem na ramieniu Oli i rozpocząłem wędrówkę w kierunku jej dekoltu. Pchając Biankę patrzyłem w oczy małolaty. Moja dłoń była już na gołym dekolcie Oli i zmierzała w dół, lecz było to bardzo niewygodne. Ola musiała być podniecona bo pochyliła się do przodu tak, że przy jej dekolcie zrobiło się luźniej, przez co moja dłoń dotarła do jej prawej piersi. Była mała ale twarda ze sterczącym sutkiem, czułem przyśpieszony oddech Oli i jej aksamitne ciało pod dłonią. W tym czasie poczułem skurcze na kciuku i kutasie, jeszcze kilka ostrych pchnięć i Bianka opadła na koc, wysuwający się z nie chuj wypluł na jej pośladki część białej lawy, prawą ręką skierowałem resztę na uda Oli. Wyciągnąłem rękę z jej dekoltu by nie zostać przyłapany przez ukochaną. Obiema rękami rozsmarowywałem mój dar na siostrach. Moja ręka zaczęła wcierać spermę w udo Oli coraz bliżej jej krocza ale ona nie zrobiła nic ani nie ścisnęła ud ani ich nie rozszerzyła. Bianka doszła za chwilę do siebie i musiałem przerwać eksperyment. Było już późno i stwierdziła, że czas się kłaść spać. Dziewczyny pierwsze chwiejnym krokiem poszły do namiotu. Siedziałem wpatrzony w ognisko w głowie kołatały mi się wspomnienia minionych chwil. Zostało dopić piwko i jak zawodowy strażak ugasić ognisko. Minęła jeszcze chwila zanim pozbierałem bety i przyniosłem kilka razy wodę z strumienia.
    Przy rozgwieżdżonym niebie nie chciało mi się spać i w sumie do namiotu poszedłem po godzinie. W namiocie dziewczyny już chrapały, ale żar jaki panował w środku spowodował, że obie leżały odkryte. Bianka na brzuchu w samej koszulce bez majtek, a z drugiej strony Ola w koszulce i tych swoich białych majteczkach. Przepiękny widok. Wyjąłem aparat, wymieniłem pamięć by zdjęcia nie były pomieszane z tymi z trasy. Po zrobieniu kilku zbliżeń obu „dupek” postanowiłem wpłynąć na zmianę ustawienia Oli. Biankę miałem na co dzień, ale ta młódka zaczęła mnie fascynować. Chwyciłem ją za kostkę u nogi, brak reakcji? przesunąłem ją tak, że noga się podkurczyła i odchyliła na zewnątrz. Zapaliłem lampkę i odchylając w bok jej majteczki, ukazała mi się przepiękna młoda cipka, lekko zarośnięta czarnymi włoskami. Dotknąłem ją była lekko wilgotna. Powolutku zdjąłem z nie majteczki i podciągnąłem maksymalnie jej koszulkę. Leżała teraz calutka goła, świecąc latarką oglądałem każdy jej skrawek, druga ręka trzepiąc kutasa. Po chwili znów wróciłem do zdjęć tym razem makro. Zbliżenia jej cipki jeszcze bardziej mnie podnieciło. Ruszyłem za ramie Bianki, ale spała jak zabita, to dobrze. Postanowiłem bardziej perwersyjnie zająć się jej siostrą. Postawiłem aparat na plecaku i ustawiłem samowyzwalacz na zdjęcia co 4 sekundy. Sam ustawiłem się przy Oli zbliżając kutasa do jej ust, nacisnąłem lekko na jej brodę i jej usta się otwarły przyjmując główkę do środka. Kilka zdjęć i wróciłem do jej skarbu. Rozchyliłem jej płatki i zacząłem masować jednym palcem, zanurzając się w niej coraz głębiej. Zaczęła się do mnie ślinić, jej wilgoć rozsmarowywałem po całym jej łonie i odbycie. Była całkowicie rozluźniona, palec do dupki wniknął bez oporów. Kątem oka sprawdzałem, czy Bianka nie budzi się od tych błysków flesza. Ciśnienie w jądrach powodowało ból, musiałem sobie ulżyć i zakończyć zabawę. Podniosłem z jednej strony śpiwór, na którym leżała Ola, tak by się obróciła na bok. Położyłem się obok za jej plecami, Ola przez sen podciągnęła kolana, tak że leżała teraz na boku z wypiętą dupką. Przylgnąłem do niej i zacząłem ocierać się chujem o jej krocze, naciskając lekko na jedna i druga dziurkę, dłonią odciągając górny pośladek i udo. Dochodziłem, pchnąłem ją jeszcze w stronę Bianki i tak jak ona, Ola leżała teraz na brzuchu. Rozsunąłem jej nogi, kilka ruchów ręką i zalałem jej odbyt śmietanką, która później spłynęła przedziałem przez jej cipę na kępkę włosków. Opadłem wyczerpany emocjonalnie, złożyłem aparat i położyłem się spać.
    Obudziłem się wcześnie rano. Zanim dotarło do mnie gdzie jestem poczułem przytuloną do mnie Biankę? Otwarłem oczy, to nie Bianka tylko Ola, o cholera zapomniałem jej założyć majtki. Jej podkurczone kolano leżało na moim udzie, dotykając prawie mojego penisa, który jak co rano sterczał dumnie jak maszt, a ręka obejmowała mój tors. Chciałem się usunąć, ale Ola już nie spała, szepnęła

    – Gdzie są moje majtki??, co ty mi robiłeś w nocy?? to było takie miłe. Jej ręka zsunęła się w kierunku mojego krocza i chwyciła mnie z pałkę. Moje biodra zaczęły się unosić, gdy zaczęła masować kutasa.

    – Bianka mi wszystko wyjaśniła i opowiadała co wyprawiacie jak jesteście razem. To skłoniło moją rękę leżąca miedzy nami do działania, bez ceregieli chwyciłem ją za cipkę, a wyczuwając, że jest mokra wsunąłem do środka palec. Masując się nawzajem, doprowadziliśmy się do wrzenia. Niestety z faktu śpiącej obok Bianki, musieliśmy przerwać naszą zabawę, by jej nie zbudzić. Razem z Olą ustaliliśmy, że to musi zostać między nami, po czym ostrożnie wyszedłem, robić tym samym Oli miejsce, aby mogła na powrót ubrać majtki i poprawić koszulkę, po czym sama wyszła, uśmiechając się i puszczając mi oko, w podzięce za zabawę. Po nie długim czasie obudziła się Bianka i stwierdziliśmy, że przydało by się zjeść śniadanie, a potem się ogarnąć aby nie marnować pięknie zapowiadającego się dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Rudy zaliczyl mamuske

    Po akcji z braćmi, byłam nastawiona do zdobywania nowych doświadczeń. Mateusz też był zadowolony z akcji z jego bratem, co trochę się dziwiłam, ale może podobało mu się to. Lipiec i pogoda w lipcu była w kratkę, raz słońce, raz deszcz. Mój mąż jechał do stolicy na jakieś sympozja, zabrał samochód, a ja bez auta za bardzo nie miałam jak poruszać się po Krakowie. Od nas jeździł wtedy jeden autobus i to w wakacje raz na pół godziny. Wtedy mój szef wykazał się wielkim wyczuciem, pożyczył mi samochód. Jednak jak to z pożyczonymi autami jest, trzeba pilnować bardziej niż swojego.

    Ogólnie jeżdżę przepisowo i dosyć bezpiecznie, nie jestem zawali drogą. Jednak wtedy było po deszczu, ślisko i wyszło strasznie rażące słońce. Nagle usłyszałam stuknięcie. Popatrzyłam w lusterko a przy prawym kole stał drugi samochód z rozbitym światłem. Wyszłam zobaczyć, co się stało i zdębiałam. Wgniecenie nad kołem czy jak to zwał. Z drugiego pojazdu wysiadł młody, dwudziestoparoletni rudy chłopak z rudą brodą, cały zestresowany i zaczął mnie przepraszać.

    – Matko jedyna to jeszcze nie moje aut… – zaczęłam mówić

    – Bardzo proszę niech pani na policje nie dzwoni, to moja wina, mam punkty, to moja wina – zaczął się coraz bardziej stresować i przepraszać

    – Nie no na policję… – nigdy nie miałam takiego zdarzenia nie wiedziałam, co robić – tylko wie pan to nie moje auto…

    – Ja jestem mechanikiem. Tutaj niedaleko jest warsztat, na którym pracuję. – i dodał – Podjedzie pani i ja pani to wyklepie

    – Ale … – zawahałam się

    – Mówię nie będzie nawet śladu. Bardzo proszę mi zaufać.

    Zgodziłam się. Wsiadłam i pojechałam za młodym człowiekiem na ten warsztat. Gdy byliśmy na miejscu on wybiegł z samochodu i zaraz wrócił ze starszym gościem z typowo sumiastym wąsem. Mężczyzna zaczął się śmiać z rudobrodego chłopaka i coś do niego mówić, tak, że ten spuścił głowę na dół.

    – Taką ładną panią puknąć – rzucił starszy mężczyzna, kiedy wysiadałam

    – Słucham? – spytałam z niedowierzaniem

    – No kolega fajtłapa – dodał

    Ruszyłam ramionami a w głowie zrobiło mi się szkoda chłopaka. Dałam kluczyki i mężczyzna wjechał do warsztatu. Weszłam zaraz jak tylko wjechał. Ubrana byłam w białą, zwiewną, letnią sukienkę i włosy związane w kitkę. Było tam jeszcze dwóch mężczyzn w średnim wieku, którzy jak też zauważyłam nabijali się z chłopaka, który we mnie wjechał. Coraz bardziej robiło mi się go żal. Było to pamiętam koło godziny 17 i kiedy tylko zorientowałam się to się okazało, że reszta kończy pracę i naprawić ma ten młody chłopak.

    Kiedy jego koledzy i ten cały szef wychodzili rzucali sprośne teksty w kierunku chłopaka aż w końcu powiedziałam – Już mogli, by sobie panowie darować, jak to taki problem to zabieram samochód a i opinię wystawię solidną. Uspokoili się.

    Chłopak wziął się do pracy i w pół godziny zrobił, co trzeba. Szkoda nie była na tyle poważna, więc uwinął się szybko. Tego popołudnia przygrzało i chłopak bardzo się spocił, po jego czole spływał pot, który co chwile próbował otrzeć, jednocześnie się brudząc. Bardzo podniecił mnie ten widok i przez co wpadłam na pomysł. Gdy już samochód był gotowy i chciał oddać mi kluczyk spytałam

    – Jak Ci na imię bo chyba nie ,,Rudy’’? – chłopak się zaczerwienił

    – Grzesiek jestem – wyznał nieśmiało

    – Dokuczają Ci bardzo w tej pracy? – zaczęłam drążyć

    – Śmieją się, że nie mogę jak to mówią zamoczyć, że nie mogę dziewczyny zaleźć – zaczął się żalić

    – Ile masz lat? – dopytywałam

    – 25 – odparł patrząc na mnie jak potulny piesek

    – A miałeś kiedyś dziewczynę? – spytałam

    – Kiedyś tak, dawno – odparł, a ja rozejrzałam się wokoło i zobaczyłam kamerę i ciągnąć go za rękę powiedziałam

    – Chodź

    Chłopak był zdezorientowany a mnie rozpalił w środku jakiś ogień. Chciałam mu pomóc i odegrać się na jego kolegach. Stanęliśmy pod kamerą, tak, aby nas dobrze objęła i uklęknęłam i rozsunęłam mu rozporek

    – Co pani robi? – spytał się będąc cały nieruchomy

    – Pokazuję Tobie i im, że niczego Ci nie brakuje – i wzięłam jego kutasa do ust.

    Był trochę spocony i miał dwudniowy zarost, ale nie przeszkadzało mi to. Był zadbany i to najważniejsze. – Ale tak … nie … ufff – zaczął wydobywać z siebie, a ja nic nie mówiłam. Moje usta były zajęte. Grzesiek na początku nie wiedział, co robić, był mega zestresowany, ale to nie wpłynęło na jego sprawność. Po chwili złapał mnie nawet za kitkę i próbował kontrolować moje ruchy. A ja bez chwili przerwy obciągałam jak najlepiej umiałam. Potem czułam, że zbliża się wytrysk, więc jeszcze głębiej ciągnęłam, aż Grzesiek zaczął mocno jęczeć i trysnął mi w ustach. Poszło mi nawet do nosa tak było dużo spermy. Gdy skończył, grzecznie łyknęłam, podniosłam się wytarłam usta i powiedziałam

    – Zapisz sobie mój numer – chłopak popatrzył na mnie zdziwiony – Jeśli zobaczą to nagranie i będą w szoku to wisisz mi kolacje

    – Ale… – zaczął mówić

    – Smacznie było, czekam na wiadomość – rzuciłam wsiadając do samochodu

    – Dziękuję – powiedział a ja odjechałam

    Byłam bardzo zadowolona, w drodze jeszcze wycierałam resztki spermy z dekoltu, widocznie nie wszystko przyjęłam.

    Następnego dnia poszłam do pracy, Mateusz nawet nie zauważył, że miałam kolizję. Gdzieś koło południa dostałam sms od Grześka, że zobaczył szef nagranie i się wściekł. Spytałam go czy coś mówią, a on odpisał, że tych dwóch jego kolegów to go po ramieniu zaczęli klepać i gdyby go przeprosili a szef chyba sam by skorzystał. Zaproponował mi zgodnie z wcześniejszą rozmową kolację a ja mu odpisałam, że jestem sama dziś wieczorem w domu i żeby wpadł.

    Koło 20 podjechał samochodem, w koszuli, z kwiatkami, wyperfumowany a ja otworzyłam mu drzwi w bardzo skąpej sukience. Gdy wszedł pocałował mnie w dłoń i policzek i wręczył kwiaty a ja zaprosiłam go do jadalni. Przygotowałam kolację. Usiedliśmy zaczęliśmy rozmawiać, przyznałam się, że mam męża, ale jemu jakoś chyba to nie przeszkadzało. Po kolacji poszliśmy do salonu, usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się całować i pieścić. Rozpięłam jego koszule, moje dłonie wędrowały po jego karku, barkach, zarośniętym rudym mchem jego torsie, a on zsunął mi ramiączka sukienki, a że byłam bez stanika zaczął pieścić moje piersi. Potem wstałam i zdjęłam sukienkę a on tez się rozebrał. Położyłam się na plecach a Grzesiek położył się na mnie, całując a palcami pieszcząc moją cipkę. Po chwili, gdy był już na sto procent twardy wszedł we mnie. Jego ruchy były dosyć nierównomierne, ale w tym czasie dobrze całował i ściskał moje piersi, łapał za szyję, lekko podduszał. Potem zmieniliśmy pozycję na pozycję na pieska. Oparłam się o kanapę a on wszedł we mnie. Zaczął dawać mi klapsy i ciągnął za włosy, ale tak zmysłowo i rozkosznie, że tego jego trochę nieporadne ruchanie, nie przeszkadzało mi. Kiedy dochodził powiedziałam, że może w środku i tak też zrobił. Potem sperma zaczęła kapać na kanapę a my się jeszcze całowaliśmy. Jednak nie mógł zostać na noc, bo auto pożyczył i musiał oddać, więc ubrał się i wyszedł a ja poszłam po prysznic. Potem rzez kilka dni pisał mi, że jest mi wdzięczny, bo pozwoliłam mu uwierzyć, że nie jest fajtłapą, za jakiego każdy go uważa.

    I tak pisaliśmy jeszcze kilka dni. Kontakt się urwał, choć z Grześkiem czekała mnie jeszcze jedna przygoda i to o wiele bardziej ostra. Jednak wszystko w swoim czasie i w swojej kolejności.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia W.
  • W karczmie

    Hyme siedział w kącie, nogi związane miał razem solidnym powrozem, a ręce związane za plecami opartymi o słup. Przeszukali go dokładnie, nie miał przy sobie nic, czym mógłby choćby uszkodzić więzy. Sytuacja, w jakiej się znalazł daleka była od dobrej, jednak jego myśli zajmowało w pełni to, co widział przed sobą.

    Dziewczyna, około dwudziestki zajmowała się biesiadującymi „urzędnikami”, roznosiła napitek i jedzenie. Trzech mężczyzn było już wyraźnie podpitych i nie szczędzili sobie niewybrednych komentarzy o niej, a co jakiś czas klepali ją w pośladki albo próbowali chwycić za biust. Większą jednak uwagę poświęcali drugiej dziewczynie siedzącej między dwoma z nich.

    Elfka o śnieżnobiałej karnacji, jasnobłękitnych oczach i srebrno-błękitnych włosach sięgających za łopatki siedziała ze spuszczoną głową i starała się sprawiać wrażenie nieistniejącej. Niestety dość mocno rzucała się w oczy jej uroda, o której dyskutowali obecni. Po skończonym posiłku, jeden z nich wstał i chwycił ją za rękę. Próbowała się rzecz jasna wyrwać, jednak nie miała szans z byczkiem, który posturą, bardziej niż urzędnika przypominał żołnierza. Postawił ją i odwrócił ku sobie a następnie zaczął obłapiać. Jego ręka twardo trzymała talię dziewczyny, a druga pilnowała rąk. Kiedy obślinił większość jej szyi zszedł niżej, puścił talię, cały czas trzymając jej ręce z za plecami a obecnie wolną dłonią chwycił za dekolt i pociągnął. Dziewczyna krzyknęła, kiedy solidny materiał, z którego była uszyta jej szata pomocy kuchennej wytrzymała szarpnięcie i zamiast rozedrzeć się, pociągnęła ją w dół. Mężczyźni zarechotali, a ten, który stał przed nią zaczął żartować, że dziwka sama się rwie do zabawy, po czym pociągnął ją dalej aż uderzyła kolanami o twardą posadzkę.

    Wbrew temu co mówił, nie miała najmniejszej ochoty na jak to określił zabawę i kiedy tylko zwolnił uścisk z jej rąk aby zająć się swoimi spodniami, zaczęła się wyrywać i szarpać. Niestety ponownie nie miała szans, ponieważ ze wsparciem przybyli dwaj pozostali. Jeden chwycił ją za włosy i szarpnął do tyłu aż pisnęła z bólu, a drugi złapał jej ręce, tak żeby nie mogła nimi ruszać. Kiedy pierwszy wydobył swoją męskość ze spodni podszedł do niej i kazał jej wziąć go do ust. W pierwszej chwili dziewczyna próbowała trzymać zamknięte usta. Jednak wtedy otwarta ręka, wielka jak bochen chleba uderzyła ją w twarz aż zapiekło, kiedy jej głowa odwróciła się, zobaczyła Alikę stojącą kawałek dalej i bezgłośnym szeptem mówiącą, żeby przestała, bo będzie tylko bardziej bolało. Łzy zaczęły spływać po jej policzkach ale otworzyła usta, śmierdzący moczem penis znalazł się w nich momentalnie, co przyprawiło ją o mdłości, ale wytrzymała i nie zwymiotowała. Ręka wciąż zaciśnięta na jej włosach zaczęła ją boleśnie szarpać w przód i w tył. Dławiła się własną śliną i łzami nie mogąc złapać tchu.

    Mężczyźni jednak byli już mocno napaleni ale i zmęczeni, więc nie trwało to długo zanim stwierdzili, że wezmą ją inaczej. Znów szarpnięcie za włosy, tym razem doprowadził ją tak do stołu, drugą ręką zrzucił z niego zastawę i resztki jedzenia a potem rzucił ją na blat, uderzyła w niego boleśnie brzuchem i aż syknęła. W tym samym czasie, trzeci który dotychczas trzymał jej ręce, stwierdził, że do dupy taka robota, podszedł do regału na którym leżał jeszcze kawałek powrozu i wrócił do stołu. Chwycił jej nadgarstek i obwiązał go ciasno, później przełożył pod stołem i przywiązał do drugiego nadgarstka, po czym skwitował, dumny z siebie, że teraz nie ucieknie i można jej używać ile się chce, po czym udał się w stronę Aliki. Zadowolony z własnego pomysłu przyprowadził ją do stołu i również rzucił na blat a potem przywiązał. Nie broniła się nawet, wiedziała, co będzie dalej, a chciała żeby to już się po prostu skończyło.

    Dziewczyny, leżały teraz na stole z twarzami koło siebie, Alika próbowała nawet coś wyszeptać, ale Selene odwróciła od niej zalaną łzami twarz. Tymczasem, poradziwszy sobie ze spodniami, obecni zajęli się ubraniami dziewczyn. Kiedy w końcu im się udało, zaczęli brać je po kolei na zmianę. Fakt, że obydwie były przywiązane do stołu i nie miały jak się uwolnić, nie zmieniał nic w sposobie, w jaki je brali. Chwytali mocno za szyję, barki i szarpali do tyłu włosy, jednocześnie raz za razem wchodząc w nie aż do wytrysku.

    Kiedy byli już zaspokojeni, Komisarz zaproponował, że skoro jeniec tyle się naoglądał, też może mieć ochotę. Wszyscy trzej zarechotali i uznali to za świetny pomysł. Uwolnili Alice ręce i kazali jej zsunąć spodnie Hymego. Zaczął się szarpać i mamrotać przez knebel, żeby go zostawić w spokoju, jednak Alika szarpiąc się z jego spodniami, szepnęła żeby zrobił, co chcą, inaczej wyżyją się na Selene i na niej, na co on kiwnął głową jednocześnie próbując powiedzieć przez knebel coś co mogło brzmieć jak „Przepraszam”.

    Hyme siedział teraz ze zsuniętymi spodniami patrząc z nieukrywaną nienawiścią na trzech pozostałych mężczyzn. Oni jednak zupełnie się tym nie przejmowali i rzucili tylko Alice, że miała go przygotować więc niech lepiej postawi go do pionu i przestanie się obijać. Alika chwyciła przyrodzenie Hyme’go w dłoń i zaczęła delikatnie pieścić, za plecami usłyszała jednak, że to nie naczynia do zmycia tylko mężczyzna, więc niech weźmie go do ust. Pochyliła się więc, włożyła sobie penisa do buzi i zaczęła ssać. Za plecami słyszała zamieszanie, wiedziała co za chwilę się stanie, ale starała się skupić na ostatnim poleceniu. Nagle ktoś pociągnął ją za włosy do pozycji stojącej, zobaczyła jak Komisarz przyprowadził Selene i każe jej usiąść okrakiem na Hyme’ym.

    Po chwili Selene unosiła się i opadała na jego przyrodzeniu w rytm klaśnięć trójki mężczyzn, kiedy dwa razy zgubiła rytm oberwała pasem po plecach. Po jakimś czasie znudziło im się klaskanie i kazali jej kontynuować aż Hyme nie skończy, a jeśli jej się nie uda, to oboje dostaną baty. Ponownie napalony Komisarz kazał Alice klęknąć i zająć się nim. Kiedy posłusznie wykonała polecenie zaczął zastanawiać się jak by tu ją jeszcze upokorzyć, ponieważ Selene wciąż była zajęta a ich było trzech, zaciągnął Alikę z powrotem do stołu i kazał zdjąć całe ubranie. Rzucił ją na plecy na blat i szeroko rozłożył jej nogi, ustawił się pomiędzy nimi i wsunął się aż jęknęła. Chwycił ją mocno w talii i przyciągnął nabijając mocno na siebie i uśmiechając się szyderczo, kiedy patrzył na jej żałosny wyraz twarzy. Skinął na drugiego, żeby podszedł do stołu naprzeciwko i również, skorzystał. Ten od razu zbliżył się, chwycił głowę Aliki i wsunął jej swojego penisa w usta tak głęboko i mocno, że aż się zakrztusiła. To tylko rozochociło obydwu oprawców, którzy zaczęli wbijać się w nią z obydwu stron jeszcze mocniej, Alika zaczęła się krztusić i szarpać nerwowo łapiąc oddech. Zanim skończyli prawie zemdlała, jednak w ostatniej chwili, kiedy zaczęło robić jej się ciemno przed oczami, poczuła w ustach skurcze i za chwile sperma wlała jej się do gardła. Kiedy tylko jego przyrodzenie opuściło jej usta, zaczęła krztusić się i łapać powietrze, ale zachowała przytomność.

    Obydwaj oprawcy zostawili ją leżącą na stole i kaszlącą i skierowali się do Selene. Uznali, że skoro oni skończyli to Hyme też już powinien, a jeśli nie to znaczy, że dziewczyna słabo się stara i należy jej się za to kara. Obaj byli zmęczeni, jednak trzeci do tej pory obserwujący pozostałych, stwierdził, że teraz jego kolej na zabawę. Chwycił Selene za włosy i ściągnął ją na podłogę, upadła na brzuch, jednak udało jej się podnieść na czworaka. Trzeci z oprawców zaczął się śmiać, że ta elfia suka nie chce być traktowana jak człowiek tylko jak jedna ze swoich. Sięgnął po powróz leżący koło stołu i podszedł do Selene, złapał ją mocno i związał sznur na szyi tworząc obrożę, ze smyczą. Potem szarpnął ją, dając do zrozumienia, żeby za nim poszła. Kiedy tylko wstała, uderzył ją otwartą dłonią, aż pod wpływem uderzenia znów opadła na ziemię i wrzasnął, że jest suką i ma się zachowywać jak suka. Nie próbowała się znowu podnosić i posłusznie szła za nim do krzeseł stojących z boku sali. Tam usiadł wygodnie rozszerzając nogi i pokazując jej palcem, że ma podejść i zająć się nim. Uklękła i zaczęła pieścić go ustami, jednak, co chwilę musiała przerywać, bo albo chwytał ją za głowę i wbijał się tak głęboko, że aż się krztusiła, albo szarpał ją do tyłu, wrzeszcząc, że prawdziwa suka powinna lizać a nie ssać. W końcu znudziło go to i szarpnął smyczą, żeby się odsunęła, wstał i ponownie szarpiąc za smycz zaciągnął ją do słupa podtrzymującego strop. Chwycił ją za szyję i pociągnął do góry, kiedy wstała chwycił jej ręce za plecami i związał resztką powrozu, następnie przerzucił sznur przez uchwyt na lampion i pociągnął. Selene złożyła się w pół, kiedy jej ręce ciasno związane, teraz zostały szarpnięte w górę. Oprawca naciągał linę dopóki nie dziewczyna nie wygięła się tak mocno, że jej usta znalazły się na wysokości jego przyrodzenia, a pośladki nie były wypięte. Kiedy uznał, że pozycja jest już odpowiednia, przywiązał linę do słupa i podszedł do niej od tyłu, chwycił swój interes i nakierował a następnie mocno wszedł. Dziewczyna jęknęła, kiedy szarpnięcie ponownie wykrzywiło jej ręce, a łzy ponownie zaczęły spływać po jej policzkach.

    Nagle jednak otworzyła szeroko oczy i pisnęła, jej oprawca najpierw włożył palec w jej pochwę, a później zaczął go wciskać w jej odbyt. Wrzasnęła, kiedy twardy, szorstki palec wbił się do połowy i zaczął ją masować od środka, by po chwili wysunąć się. Penis mężczyzny również wysunął się z jej pochwy i teraz zaczynał napierać na odbyt. Dziewczyna zaczęła wrzeszczeć, płakać i błagać, żeby tego nie robił. On odrzucił jej tylko, że mogła się bardziej starać, kiedy obsługiwała Hymego. A poza tym jest suką a suki nie mają prawa się odzywać, więc jeśli jeszcze raz się do niego odezwie bez pytania to dostanie kolejną karę. Biedna dziewczyna znów wrzasnęła, kiedy jego penis w końcu przedarł się do środka i boleśnie przesuwał się w jej wnętrzu, płakała cały czas, aż, kiedy po wytrysku wycofał go, zostawiając tylko piekący ból i podszedł z przodu nakazując jej wyczyścić go dokładnie.

    Na zakończenie podszedł do Hymego i kopnął go z całej siły w krocze, mówiąc, że też się nie postarał. Odwiązali mu ręce od słupa i bardziej zaciągnęli niż zaprowadzili na posterunek, wciąż z opuszczonymi spodniami i obolałym kroczem przewracał się, co chwila na nierównej ścieżce a wtedy mijała chwila zanim przestawali go ciągnąć po ziemi i pozwalali wstać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex Voltaire

    Wszystkie postacie są pełnoletnie. 

  • Niegrzeczna znajomosc mojej mamy

    Cześć. Jestem Piotrek i opiszę wam dzisiaj jedną z moich fantazji erotycznych, która po części doszła do skutku.

    Mam 27 lat. Jestem introwertykiem, dlatego nigdy nie miałem szczególnej chęci do zawierania znajomości w prawdziwym życiu. Nie oznaczało to, że nie potrzebowałem żadnego kontaktu z człowiekiem. Żeby taki uzyskać, przesiadywałem często na czatach internetowych i pisałem z obcymi. Mieszkałem wtedy samemu, dlatego mogłem robić to nieskrępowanie. Nie musiałem się przed nikim chować, choć było mi trochę wstyd.

    Ta piątkowa noc nie była wyjątkiem. Jak miałem w zwyczaju, rozsiadłem się wygodnie na moim krześle i wszedłem na jedną z popularnych stron, na której losuje się pojedynczo swoich rozmówców.

    Standardowo napisałem “hej”, spodziewając się pytania o płeć, które jednak nie przyszło od razu. W zamian dostałem wiadomość, która sprawiła, że poczułem dreszcze, a serce zabiło trochę szybciej.

    “Czy masz ładną mamę?”

    Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Ale tak, moja mama była atrakcyjną kobietą. Pomimo wieku, bo aż 56 lat, prezentowała się bardzo dobrze. Była niska, miała krótkie, zadbane, czarne włosy, które sięgały jej ramion. Jej piersi były bardzo duże, chociaż była szczupłą kobietą. A jej biodra sprawiały, że jej pupa wypełniała szczodrze jej spodnie.

    Mama chyba zawsze wiedziała, że jest atrakcyjna. Jej ubiór zawsze to podkreślał. Lubiła luźne bluzki, obcisłe spodnie i otwarte buty na obcasie. Mówiąc krótko, wielu mężczyzn z chęcią się jej przyglądało. Czy to młodszych, czy starszych.

    Dominik, bo tak na imię miał mój rozmówca, szybko poznał te detale, ponieważ w całym tym seksualnym napięciu, które wywołało we mnie pytanie o moją mamę podawałem mu ochoczo wszelkie detale na jej temat. Widziałem, że Dominikowi podobał się obraz mojej mamy, który sobie wyobrażał na podstawie opisów, które mu podawałem. Był bardzo zaciekawiony i zadawał dużo pytań.

    Pomimo wieku jedynie 19 lat miał bardzo dobrą gadkę. Myślę, że to także pomogło mu wyciągać ze mnie informacje. Pod koniec rozmowy, niedługo przed moim szczytowaniem namówił mnie, abym podał mu dwa numery telefonów. Jeden do mojej mamy, aby mógł ją poznać. Drugi do siebie, aby mógł mi się pochwalić efektami swoich rozmów z nią. Widział, że ten temat mi się podoba. Z namiaru podniecenia zrobiłem to. Niedługo potem doszedłem i wyłączyłem rozmowę, częściowo zapominając o temacie.

    Ale ten sam wrócił do mnie jak bumerang, ponieważ tydzień później, w sobotni wieczór, otrzymałem wiadomość od nieznanego numeru. Było to zdjęcie. Konkretnie był to zrzut ekranu z rozmowy SMS pomiędzy tym właśnie nieznanym numerem, a numerem mojej mamy.

    Zdziwiło mnie, że mama byłaby zainteresowana pisaniem z kimś zupełnie obcym. Była w końcu mężatką. Wiem, że jej małżeństwo z tatą nie było idealne, ale nie spodziewałbym się po niej aż takiej otwartości na nowe kontakty. Zwłaszcza, że Dominik podał jej swój wiek, co jej specjalnie nie przeszkadzało.

    Wstępnie ich rozmowa była zwyczajna, koleżeńska. Znając jednak zamiary Dominika, każdą jego wiadomość odczytywałem jako próba przypodobania się i zdobycia mojej mamy. Niewiele brakowało, żebym widział skutki jego działań, ponieważ już po kilku zrzutach ekranów widziałem, że ich rozmowa przeszła na sprośne żarciki i sugestie.

    Co zobaczyłem jednak na kolejnym zdjęciu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mama, za namową Dominika, który czasem podsyłał jej zdjęcia ukazujące jego wysportowaną sylwetkę pod pretekstem pokazania czegokolwiek innego, pokazała mu się w bieliźnie.

    Wyglądała w niej niesamowicie seksownie, co jedynie rozjuszyło nowego kolegę mojej mamy, żeby pójść o krok dalej. Po kilku sugestywnych, aczkolwiek nie bezpośrednich wiadomościach mama dała Dominikowi znać, że chce zobaczyć jego męskość. Młodzieniec spełnił jej prośbę, ukazując jej swoje imponujące, ciężkie i grube 21 cm zwisające pół sztywno do przodu.

    To zdjęcie wywołało w mamie najbardziej pierwotne instynkty. Pisali do siebie bardzo niegrzeczne wiadomości, przewlekając je jeszcze bardziej niegrzecznymi zdjęciami. Mama obejrzała penisa Dominika z każdego kąta, w pełnym naprężeniu i była wniebowzięta. Dominik obejrzał piersi oraz cipkę mamy. Widział jej naprężone sutki oraz soki, które wyciekały spomiędzy jej nóg.

    Niedługo po tym sprośne wiadomości ustały, a para wzajemnie sobie podziękowała za wspólną zabawę. Doszła mama, doszedł Dominik. Doszedłem i ja. Emocje potęgował fakt, że gdzieś w pobliżu łazienki, w której mama robiła sobie selfie kręcił się tata, całkowicie nieświadomy tego, co dzieje się z jego żoną. To był jeden z najsilniejszych orgazmów w moim życiu.

    Nie byłem pewny, czego spodziewać się dalej. Wiadomości od Dominika się zatrzymały, po ostatnim SMSie, mówiącym “Miłej zabawy :)”. Zdaje się, że to na teraz wszystko, ale nie wiedziałem, czego spodziewać się w przyszłości…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zwariowany
  • Nel

    N: To, co teraz czytasz, potraktuj bardzo poważnie. Pomimo tego, że w tej chwili jesteś daleko, wiesz, że to nie jest jakaś zwykła fantazja z dziś. To scenariusz tego, co Ci zrobię, kiedy tylko będziemy miały dzień dla siebie. Gdybyś leżała teraz obok, to rozchyliłabym Ci nogi i uklękłabym tak, żeby nasze uda się stykały a moja twarz była jak najbliżej Twojej. Na początku nie robiłabym nic. Ty też byś nie mogła, zablokowana moim ciałem. Patrzyłybyśmy sobie w oczy. Nic, poza tym. Czuję, jak na Twoich przedramionach, ramionach i udach, pojawia się gęsia skórka. Słyszę, jak przyspiesza Ci oddech. Jestem zadowolona, bo uwielbiam tak na Ciebie działać. Patrzę w Twoje oczy i mówię Ci, co do Ciebie czuję. Jak cholernie podnieca mnie Twoje idealne ciało. Mówiąc to, opuszkami palców dotykam Twoich ust. To jest ledwo wyczuwalny dotyk, jestem pół milimetra ponad Twoją skórą. -Uwielbiam Twoje usta – szepczę. – Smakują obłędnie. Delikatnie muskam obszar za Twoim prawym uchem, a po chwili moje palce zjeżdżają do szyi… Uwielbiam to miejsce – Twoja skóra jest w nim tak delikatna, tak miękka… Zbliżam się do Ciebie ustami, odchylam Twoją głowę na bok i składam na niej delikatne pocałunki. Przechodzę niżej, muskam Twoje obojczyki i mostek. Palce wirują na wystających kostkach. Moje dłonie suną po Twoim prawym ręku. Zatrzymuję się na przedramieniu, zbliżam usta i całuję je. Składam pocałunki na wewnętrznej stronie Twojej dłoni. Kładę na niej swoją twarz. Czuję absolutnie oddanie i uwielbienie. Schodzę niżej, do Twoich piersi… Doskonale wiesz, jak bardzo mnie podniecają. Kocham ich smak. Uwielbiam czuć to, co się z Tobą dzieje, gdy mam je w ustach… Kiedy wypływa z nich słodkawy płyn, który ssę łapczywie. Nie robię tego teraz. Jedynie opuszkami palców zarysowuje ich kształt. Czuję, jak drżysz. „Wspaniale” – myślę. Ja również drżę, wszystko co, robię, co mówię… Każde Twoje spojrzenie czuję w podbrzuszu. Obejmuję Cię w biodrach. Całuję Twój brzuch. To w nim teraz gromadzą się Twoje głębokie wdechy powietrza. Z ogromną przyjemnością obserwuję jak podniecona oddychasz. Twój brzuch unosi się i opada, jakbyś bez słów krzyczała do mnie „Już… jestem gotowa. Weź mnie, błagam”. Widzę, że na całym Twoim ciele pojawiła się gęsia skórka. Widzę i czuję, jak bardzo jesteś podniecona. Sama jestem w bardzo podobnym stanie, ale ze spokojem kontynuuję. Twoje uda lekko drżą, gdy ledwo wyczuwalnie muskam je ustami. Kładę Twoją nogę na ramię i bardzo delikatnie zjeżdżam palcami od góry uda aż po samą stopę. Uśmiecham się zalotnie, po czym wsuwam Twoje palce do ust. Najpierw jeden po drugim, a potem wszystkie na raz. Kocham Twoje stopy, wiesz? Głęboko oddychasz patrząc mi w oczy. Rozchylam uda tak mocno, jak się da. Lekko się krzywisz. Ale nie zważam na to. Trochę bólu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Twoja cipka świeci się od spływających soków. Jesteś tak cholernie mokra. Masuję palcami Twoje wargi tak, by nie dotknąć żadnego wrażliwego miejsca. Nie do końca Ci się to podoba, pragniesz mnie. Ale dziś jesteś tylko moja i to ja decyduję, kiedy pozwolę Ci odlecieć. Obracam Cię na brzuch i siadam na Tobie okrakiem. Czujesz jak moje podniecenie spływa po Twojej pupie. Zbliżam się do Twojej szyi. Całuję ją lekko. Palce suną po plecach. Twoje plecy to moje ulubione miejsce. – Są idealnie umięśnione, zajebiście podniecające – szepczę Ci do ucha. Widzę, że odlatujesz z podniecenia. Zaczynam lekko kołysać się, ocierając cipką o Twoją pupę. „Nie, koniec” – powstrzymuję się. Muszę przestać. Jestem zbyt nakręcona, boję się, że dojdę. Zsuwam się niżej i rozchylam Ci nogi. Tak pięknie dyszysz… Całuję Twoje pośladki powoli, delikatnie. Proszę, żebyś lekko uniosła pupę. Wkładam Ci pod brzuch poduszkę, żeby mieć do Ciebie lepszy dostęp. Nie mogę dłużej czekać. Nie chcę. Pragnę Cię. Bez ostrzeżenia wbijam się palcami w Twoją mokrą cipkę. Koniec z delikatnością, koniec z przeciąganiem. Pieprzę Cię z całych sił. Chcę, żebyś krzyczała. I Ty to robisz, dokładnie w tej chwili, jakbyś usłyszała moje myśli. Całkowicie poddajesz się temu, co czujesz. Pieprzę Cię tak mocno, że błagasz, żebym przestała. Ale ja wiem, że wytrzymasz. Moje ruchy są pełne i mocne, wypełniam Cię całą. Nie przestając Cię posuwać, zaczynam lizać Twoją drugą dziurkę. Wyginasz się, jęczysz głośno. Przytrzymuję Cię. – Nigdzie nie uciekniesz – mówię głośno i stanowczo. Pluję na Twoją pupę i masuję ją palcem. Wsuwam go i zaczynam brać Cię w obie dziurki. Jesteś, kurwa, moja. B: Zmiana perspektywy. Teraz ja przejmuję władzę. Być może wyruchałaś mnie właśnie jak nikt, nigdy, ale nie mam zamiaru odpoczywać. Wchodzi mi bunt. To ja jestem Twoją Panią. Teraz to Ty będziesz pode mną. Odwracam się i patrzę Ci w oczy. Dyszę głośno i szybko, ale przechodzę do działania. Łapię Cię za szyję i przewracam na plecy. Teraz to ja siedzę na Tobie okrakiem. Układam się tak, żeby moja pulsująca cipka była na Twoim udzie. Żebyś czuła, co przed chwilą ze mną zrobiłaś. Zbliżam twarz do twojej twarzy. Mam ochotę Cię polizać po niej i po prostu robię to. Liżę Cię szerokim, rozpłaszczonym językiem. Za chwilę Cię uderzę. Dostaniesz dłonią w tę wilgotną część, dzięki temu uderzenie trochę mocniej zaboli. Podnieca mnie myśl o tym, że chcesz czuć ten ból. A ja spełnię każdą Twoją zachciankę. Chcę Cię rozszarpać. Jestem tak nabuzowana, że chcę Cię sponiewierać najbardziej, jak się da. Nie bawię się w żadne gry, czułości. To nie jest na teraz. Sięgam po dildo i wchodzę w Ciebie bez żadnego wstępu. Patrzę Ci w oczy i Cię rucham. Widzę w Twoich oczach namiętność i wdzięczność za te wszystkie odczucia. – Tak, tak, tak – krzyczysz, nie patrząc na mnie. Znam Cię doskonale. Już tak długo jesteś moja… Dlatego doskonale wiem, czego teraz potrzebujesz. Chcesz ostrego rżnięcia, a ja Ci to daję, bo zasługujesz na wszystko, czego zapragniesz. Jesteś moją Grzeczną, Posłuszną Dziewczynką. Moja ulubioną Zabaweczką. Dochodzisz, ale ja nie przestaję Cię ruchać. Błagasz o przerwę. Dostajesz w twarz „Kto pozwolił Ci się odezwać?” – syczę. Po drugim orgazmie, przewracam Cię na brzuch. Sięgam po drewnianą łopatkę i zaczynam Cię nią uderzać po ciele. Jednostajnie, bez przerwy, jak mi ostatnio pokazałaś. – Takkkkk! – krzyczysz. Jesteś cudownie uległa. Podoba Ci się wszystko, co robię. Uwielbiam siłę, jaką daje mi dawanie Ci przyjemności. Kiedy jesteś w takim stanie, mogę zrobić z Tobą wszystko. Chwytam Cię za włosy i układam Twoją twarz prosto w miękką poduszkę. Chcę, żebyś miała mniej tlenu. Żebyś czuła jeszcze mocniej to, co robię z Twoim ciałem. Zaczynam drapać Cię paznokciami po plecach. – Kocham Cię, moja Pani – mówisz, lekko się dusząc. Koncentruję się na Twoich plecach. Na początku nie widać śladów, ale po chwili pojawiają się szramy. Uśmiecham się na ich widok. To jasny znak, że jesteś moja. Chwytam Cię za biodra i lekko je unoszę. Pozwalam Ci na swobodniejszy oddech. Bierzesz tak wielki haust powietrza, jakbyś ostatnie trzy minuty spędziła pod wodą. Rozchylam Ci pośladki. Przyglądam się Twojemu różowemu odbytowi. Zaczynam go lizać. – Uwielbiam, kiedy to robisz. Jesteś idealna! – sapiesz. Uśmiecham się, bo wiem, że tak jest. Że nie mówisz tego każdej. Że to są słowa zarezerwowane dla Twojej Pani. Chcę Ci dziś włożyć dildo w pupę. Ale spokojnie, użyję jakiegoś mniejszego. Mam ochotę Cię porządnie wyruchać analnie, ale nie skrzywdzić. A dziś palec to za mało. Chyba wyczułaś, co zaraz zrobię, bo na Twoich pośladkach i udach pojawiła się gęsia skórka. Nawilżam obficie dildo, żebyś nie czuła dyskomfortu i powoli, powoli wsuwam je coraz głębiej. Jestem przyklejona do Ciebie brzuchem i piersiami. Jedna ręka jest na dildo, druga chwyta Twoją wielką pierś. Uwielbiam Twoje ciało. Daje przyjemność i Tobie, i mnie. Kiedy Cię ściskam, jęczysz. Ten dotyk jest bardzo intensywny, na granicy bólu. Zabieram dłoń z piersi i wkładam Ci dłoń w cipkę. Całą, zwiniętą w pięść. Penetruję Cię mocno w oba miejsca. Masz ogromny wytrysk. To jest kolejny dowód na to, że jesteś moja. Czuję satysfakcję. I dumę z tego, że mam taką wspaniałą Uległą. Kiedy dochodzisz, chcesz coś powiedzieć. Chyba, to że nikt Cię tak nie jara jak ja. Ale ja nie daję Ci się odezwać. Przewracam Cię znów na plecy, rozchylam uda i wbijam się w Ciebie językiem. Po wytrysku zawsze zmienia Ci się lekko smak. Uwielbiam każdy z jego odcieni. Liżę Cię teraz zachłannie. Jestem w amoku. W ogóle nie zwracam na Ciebie uwagi. Myślę tylko o Twojej cipce. O tym, jak ją najmocniej zassać, wylizać do kości. Kiedy dochodzisz kolejny raz, krzycząc, zaczynają trząść Ci się uda. Za chwilę cała zaczynasz drżeć. Chwytam Cię za szczękę, przysuwam moją twarz do Twojej i spluwam. „Jesteś tylko moja” – dyszę Ci do ucha.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled