Blog

  • Poczatek wakacji nad jeziorem

    Miałem wtedy 19 lat i rozpoczynały się wakacje, na które nie miałem totalnie żadnego planu. Jako że znajomi powyjeżdżali korzystać z trzy miesięcznej przerwy, postanowiłem korzystać z okolicznych atrakcji. Jedną z nich był pobliski zalew, który był dość mocno uczęszczany. Tego dnia standardowo szukałem pomostu, który byłby akurat wolny, ponieważ lubiłem siedzieć w samotności rozmyślać i zażywać kąpieli w jeziorze.

    Niestety tego dnia nie udało mi się znaleźć wolnego miejsca to też zaryzykowałem wejście na pomost, przy którym stała średniej wielkości motorówka. Właściciele byli na łódce, więc stwierdziłem, że lepsze to niż dzielić pomost z kimś, kto się na nim opala itp. Na łódce było dwóch facetów w wieku 50+, którzy byli zajęci przygotowywaniem łódki. Standardowo rozłożyłem się, wskoczyłem do wody dla ochłody i wróciłem, aby wygrzać się na słońcu. Zwróciłem uwagę, że co jakiś czas Panowie z łódki mi się przyglądają, ale nie przejmowałem się tym i dalej korzystałem z słonecznego dnia. W pewnym momencie jeden z nich zagadał do mnie, co mnie nieco zszokowało i onieśmieliło.
    -Hej chłopcze! Czy dzisiaj planujesz tutaj sam siedzieć? – Zapytał jeden z nich
    -Dzień dobry! Tak, nie mam co robić, korzystam z wakacji. – odpowiedziałem trochę nieśmiało a trochę zmieszany.

    -Może chciałbyś dołączyć się do nas? Planujemy dzisiaj spędzić cały dzień na wodzie. Przyda nam się zmiennik za stery.
    Moja nieśmiałość chyba sięgnęła zenitu. Odpowiedziałem lekko się jąkając. – Czemu nie. Niestety nie umiem prowadzić łodzi.
    -Nie martw się wszystko ci pokażemy. Wskakuj na pokład! – odpowiedział bez zastanowienia starszy facet.
    -Okej, jeśli tak Pan mówi. Chętnie! – właściwie w tamtym momencie nie wiem czemu się tak szybko zgodziłem, przez myśl nie przeszły mi żadne dwuznaczne myśli. Facet sprawiał wrażenie godnego zaufania, miłego człowieka.

    Mężczyzna, z którym rozmawiałem podał mi silną, owłosioną dłoń i wciągnął mnie na łódkę jednym ruchem. –Zbyszek jestem – Przedstawił się.
    -Dominik – odpowiedziałem dalej dość zdezorientowanym głosem.
    -Nie stresuj się wszystko ci pokażemy. Zaraz wyjdzie Krzysiek to zrobimy Tobie krótkie wprowadzenie. Będzie fajnie! – odpowiedział chyba widząc moje zmieszanie.

    Usiadłem na pokładzie i dopiero dotarło do mnie racjonalne myślenie. Zacząłem się zastanawiać, co ja tutaj do cholery robię z obcymi ludźmi?!
    Spod małego pokładu wyszedł Krzysztof, lekko zdziwiony jak mnie zobaczył powiedział –O będziemy mieli gościa! To bardzo dobrze, przyda nam się pomoc.
    Krzysiek i Zbyszek byli bardzo mili, zrobili wprowadzenie od obsługi łodzi i ruszyliśmy w głąb jeziora. Czas mijał przyjemnie, rozmawialiśmy o wszystkim zupełnie zapomniałem o stresie i tej niecodziennej sytuacji.

    W pewnym momencie przybiliśmy do jednego z brzegów na odludziu bez pomostu, wszyscy się wykąpaliśmy, po czym mężczyźni stwierdzili, że muszą coś załatwić pod pokładem a ja mogę ruszać zwiedzać jezioro dalej. Tak też zrobiłem.
    Płynąłem przez chwilę jednak zacząłem się zastanawiać, co oni tak długo tam robią. Pomyślałem, że może po prostu jakoś pomogę.
    Pokład był malutki tak, że dwie osoby tylko się tam zmieszczą, uchyliłem drzwi, od razu mówiąc czy może mogę jakoś pomóc. Nawet nie dokończyłem zdania, ponieważ to co zobaczyłem zatkało mnie totalnie.
    Zobaczyłem jak Zbyszek klęczy przed Krzyśkiem i robi mu loda. –Byłem w szoku, ponieważ podczas rozmowy nawet przez chwilę nie pomyślałem, że są Gejami. Zmieszałem się powiedziałem „O przepraszam”, oni też wyglądali na bardzo zmieszanych. Na szczęście moja dusza introwertyka odfrunęła gdzieś daleko i po chwili dodałem coś, o co się po sobie nie spodziewałem. –A może mogę wam jakoś pomóc? – odparłem już całkiem śmiałe.
    Mężczyźni spojrzeli na siebie Zbyszek powiedział do Krzyśka –Idź na górę popilnuj sterów a jak porozmawiam sobie z Dominikiem.
    Krzysiek wyszedł spod kabiny lekko zszokowany, a ja wszedłem za niego do ciasnego pomieszczenia.
    -To mówisz, że też lubisz takie zabawy? – Zapytał ze zdumieniem Zbyszek.
    -Tak, od jakiegoś czasu interesuje się tematem. Jestem Bi. – odpowiedziałem.
    -Jesteś bardzo młody. Masz jakieś doświadczenie w tym temacie?
    -Już coś tam złapałem, ale chciałbym iść w to dalej. Zauważyłem, że podobają mi się starsi mężczyźni.
    -Ciekawe, a wiesz już, co jeszcze lubisz?
    -Tak, raczej jestem uległy sprawia mi satysfakcję dogadzanie facetom.
    -Hmm czyli taka typowa suczka z Ciebie… To dobrze się składa bo wiesz, my z Krzyśkiem tak naprawdę obaj jesteśmy aktywni, ale musimy sobie jakoś radzić.
    -Myślę, że dobrze trafiłem, chętnie wam pomogę, jeśli chcecie.
    -No nie wiem… – odparł Zbyszek.
    Zanim Zbyszek się zastanowił ja automatycznie klęknąłem przed nim. To był ten trans który uwielbiam, moje ruchy nie były już przeze mnie kontrolowane, ściągnąłem bokserki i mym oczom ukazał się całkiem sporej wielkości penis,
    Nie zastanawiałem się nawet chwili, od razu wziąłem go do ręki i przyłożyłem do ust. Zbyszek nie protestował, po prostu oparł się o ścianę i patrzył na mnie. Jedyne, co miałem w głowie to myśl, że muszę dać z siebie wszystko, aby zadowolić stojącego naprzeciw mnie mężczyznę.
    Zabrałem się do pracy, miałem nikłe doświadczenie w tych sprawach, ale podniecenie kierowało moimi ruchami, naprzeciw mnie nabrzmiewał dojrzały penis i to był mój cel na dzisiaj. Zbyszek położył swoją wielką dłoń na mojej głowie i to był znak, aby włożyć jego penisa do moich ust. Było to cudowne uczucie, nie wiedziałem, że tak może mi się podobać ssanie penisa właściwie obcego mi mężczyzny.
    Starałem się jak mogłem, Zbyszek tylko, co jakiś czas koordynował moje oszalałe ruchy. Przy robieniu loda starałem się odwzorowywać ruchy z najlepszych filmów porno, jakie oglądałem. Widziałem, że Panu nade mną się to podobało. Trwało to chwilę, po czym usłyszałem przyspieszony oddech mężczyzny. To był moment, w którym włożyłem głęboko pod gardło, dużego penisa a Zbyszek złapał mnie mocno za głowę i zaczął głośno stękać. Zatrzymaliśmy się chwilę bez ruchu, czułem tylko drżenie w moich ustach, było idealnie, byłem z siebie dumny.
    -Jesteś niesamowity chłopaku – tyle wykrzesał z siebie Zbyszek.
    Byłem szczęśliwy – Cieszę się, że się podobało. – odparłem.
    Zbyszek naciągnął na siebie bokserki i schował już nieco opadniętego penisa. Ja poczułem w ustach ten niezapomniany smak spermy.
    -Mam nadzieje, że masz jeszcze dużo siły na drugą rundę? Krzysiek jest nieco ostrzejszy niż ja. Da ci na pewno popalić – powiedział Zbyszek, po czym poszedł na pokład.

    Myśli zaczęły mi się kłębić w głowie, co ja tutaj robię? Dlaczego to mi się tak podoba? – czułem się jak bym występował w jednych z filmów porno, w których tak bardzo wyobrażałem swoją rolę.
    Po chwili zszedł do mnie Krzysiek. Zaczął z grubej rury – Widziałem, że niezła suczka z Ciebie. No nie spodziewałem się, że dzisiaj przelecimy tutaj takie ciacho.
    Nie czekałem, od razu zdjąłem kąpielówki Krzyśka. Tym razem ukazał mi się jeszcze większy i grubszy sprzęt. Zaskoczyło mnie to, chwilę się zastanawiałem, ale mężczyzna sprowadził mnie z powrotem do rzeczywistości. Krzysztof wziął swojego penisa w rękę i przyłożył do moich ust.
    –No dawaj mały, teraz pokażesz, na co Cię stać. – powiedział stanowczym tonem.
    Bez zastanowienia wziąłem go do ust i zacząłem mocno ssać od samego początku. Czułem jego rozmiar w moich ustach.
    -Dasz radę, suczko – powiedział, po czym tak samo jak jego kolega położył swoją wielką rękę na mojej głowie.
    Tym razem było inaczej, czułem niepokojący respekt, ale robiłem to, co do mnie należało, myślałem tylko, że jeżeli tam dałem 100% z siebie to tutaj muszę dać 110%. Tak też uczyniłem, przypomniałem sobie wszystkie momenty z filmów porno i odegrałem je perfekcyjnie. Widać, że Krzysztof był długodystansowcem, męczyłem się kilkanaście minut ciągle zmieniając taktykę. Krzysztof jak przystało na samca alfa, przyparł mnie do ściany, nie wiedziałem, co się dzieje, ale pokornie poddałem się ruchom Pana który stał nade mną. Krzysiek rytmicznie i mocno penetrował moje gardło, co sprawiało, że się krztusiłem, ale on nie przestawał. Kolejne niesamowite uczucie to było to, czego potrzebowałem, poczułem jakby orgazm na całym ciele i w tym samym momencie Krzysztof mocno westchnął. Czułem każde pompowanie jego penisa w moje gardło.
    Mężczyzna odsunął się ode mnie zostawiając przestrzeń między nami. W końcu mogłem złapać nieco oddechu.
    -Jesteś niesamowity chłopaku. Takiej suczki już dawno nie miałem. Nie mogę się doczekać, kiedy Cię razem ze Zbychem zerżniemy.
    Byłem zadowolony, ale jednocześnie przerażony, że jeszcze tych dwóch ogierów ma mnie zamiar dzisiaj przelecieć.
    -Ale dzisiaj – wydusiłem z siebie przerażony.
    -Niee, spokojnie dzisiaj damy Ci już spokój, spisałeś się na medal. Najpierw Cię przećwiczymy, dopiero później dostaniesz odpowiednie rżnięcie od prawdziwych facetów. Tak jak lubisz. Chodźmy na górę musisz się odświeżyć w wodzie.
    Nie powiem, odetchnąłem z ulgą, ale z drugiej strony Krzysiek doskonale wiedział, co robi. Niesamowicie mnie to podnieciło i chociaż byłem już obolały to nie mogłem się doczekać kolejnych doznań. Takiego samca alfa mi chyba brakowało…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dominik P

    Kolejne moje opowiadanie, oparte co ciekawe na faktach. 🙂 Miłego czytania

  • Wyjazd na Mazury cz. 3

    Kiedy się obudziłem, to myślałem, że wszystko mi się przyśniło. Byłem sam w łóżku, nagi i w lekko rozkopanej pościeli. Doszedłem do wniosku, że to był najpiękniejszy sen, jaki mógł mi się przyśnić. Do tego tak realistyczny, że można było oszaleć. Nigdy wcześniej nie miałem “mokrych snów”.
    Dopiero, kiedy wstałem, to zobaczyłem, że na prześcieradle jest kilka kropelek krwi. Dosłownie jak po niewielkim skaleczeniu. Zrobiłem szybkie oględziny, ale nie miałem ranki. Co najwyżej siniaka na udzie, po tym jak Kaśka przypadkiem mnie kopnęła pod wodą. Ale tak to nic nie było. Wzruszyłem ramionami.
    Wziąłem szorty z ziemi i zacząłem je nakładać, ale coś mi nie pasowało. W udach były za luźne, na kroczu trochę ciasne. To nie były moje spodenki. Zdjąłem je natychmiast i rozpoznałem, że należą do Karoliny. Czyli to jednak nie był sen. A ta krew… ona przeżyła swój pierwszy raz ze mną. A ja z nią. Serce zabiło mi szybciej.
    Może to i głupie, ale nie mogłem się powstrzymać. Powąchałem spodenki i poczułem zapach cipki. Lekko zwietrzały, ale wyraźny. Mój kolega dygnął jak na zawołanie. Już miałem ochotę ruszyć ręką w jego stronę, kiedy ktoś zapukał do drzwi.

     
     – Zaraz będzie śniadanie, wstawaj – powiedziała mama, ale nie weszła do pokoju. Całe szczęście, bo zobaczyłaby mnie nagiego ściskającego damskie szorty przy twarzy.

     – Muszę się ubrać i zaraz przyjdę – odparłem i usłyszałem, że idzie do kuchni.

    Ubrałem się i po chwili wyszedłem z mojego dusznego pokoju. Była już jedenasta i wszyscy siedzieli w kuchni. Rodzice rozprawiali o jednym z filmów, które wczoraj widzieli, a ciocia z wujkiem coś ustalali między sobą. Przy stole siedziała Karolina, wyprostowana ze swoją poważną miną. Nawet na mnie nie spojrzała.
    Kilka godzin temu wcale nie byłaś taka, pomyślałem i uśmiechnąłem się do siebie.

    Kaśka wyszczerzyła do mnie zęby. Po wczoraj obie kuzynki wydały mi się jakoś tak ładniejsze i pociągające. Odwzajemniłem uśmiech i usiadłem do moich płatków. Czułem na sobie wzrok Karoliny, ale nie odzywała się do mnie. Chciałem nawet coś powiedzieć, ale kopnęła mnie pod stołem. Zabolało i pomyślałem, że coś się zadziało. Być może była zła na mnie? Ale dlaczego? Sama przecież na mnie wskoczyła. Chciała tego nie mniej, niż ja.

    Po śniadaniu dowiedziałem się w czym może być problem. Ciocia i wujek postanowili pojechać do Olsztyna i wziąć ze sobą córki.

     
     – Mamo, ale ja chcę zostać – mówiła Kaśka. – Nie chcę do Olsztyna, tam nic nie ma.

     – Nie chcesz iść z nami do galerii? Pójdziemy potem na lody i do kina – odpowiedziała ciocia swoim lekkim tonem.

     – Musimy? – zapytała swoim najbardziej zobojętniałym tonem Karolina.

     – Ty tak, musimy wybrać ci okulary – powiedział wujek.

     – Ale ja nie potrzebuję, poza tym mówiłam, że chcę soczewki – warknęła starsza kuzynka.

     – Nie takim tonem – odparł wujek, który miał już kamienną minę. – I dała byś sobie spokój z tymi butami.

     – A bo co? – rzuciła gniewnie Karolina, ale walka była już przegrana.

    Ciocia coś jej powiedziała na ucho, ale nie usłyszałem, co. No i moja kuzynka nic już nie powiedziała. Wiązała swoje ciężkie i wysokie buty. Do tego dostrzegłem, że miała na oczach kreskę i chyba pomalowane usta, ale nie byłem pewny.

    Od razu wyobraziłem sobie, że jej pełne, czerwone usta całują mnie po główce i zasysają ją. Poczułem jak robi mi się ciasno w majtkach, więc potrząsnąłem głową.

     
     – A ja muszę jechać? – zapytała Kasia.

     – Na pewno nie chcesz z nami pojechać? Przecież będzie fajnie – zwróciła się do niej ciocia. – Mieliśmy jeszcze odwiedzić ciocię Gosię.

     – No, ale tam jest nudno, a tutaj mogę iść nad jezioro z Bartkiem.

     – To nie będzie problem? – ciocia zwróciła się do mojej mamy.

     – Absolutnie, przecież popatrz jak dobrze się dogadują – odparła mama i Kasia wtedy chwyciła mnie pod ramię i wyszczerzyła zęby do obu kobiet. – Nasze cioteczne bliźniaki.

     – To prawda – zaśmiała się ciocia.

     Karolina była naburmuszona i warknęła coś, ale nikt nie zrozumiał, co mówiła. Właściwie tylko domyślałem się, że chciała powiedzieć “to nie fair”, ale miała tak mocno zaciśnięte zęby, że miałem wrażenie, że zaraz jej zaczną się kruszyć.

     
     – No dobrze – powiedział wujek. – Będziemy około osiemnastej, chyba, że u Gośki nam się przedłuży.

     – Na pewno nie możemy tego okulisty załatwić, kiedy indziej? – próbowała Karolina.

     – Nie, zresztą będziemy tutaj tylko do niedzieli i wracamy do Łodzi.

     – A ja będę mogła zostać do końca wakacji? – zapytała Kaśka.

     – Ciocia i wujek nie pozwolą, żebyś tak długo tu była.

     – Może do końca wakacji nie, ale jeszcze dwa tygodnie tu będziemy, a potem możemy ją odwieźć – zaproponował mój tata. – Tylko pytanie czy się nie zanudzisz?

     – Nie, mam tutaj w końcu mojego ciotecznego bliźniaka – zaszczebiotała Kaśka patrząc jadowitym wzrokiem w Karolinę. Mogłem przysiąc, że niewiele brakuje, żeby moje kuzynki zaraz by się pobiły.

     – Dobrze, pogadamy o tym jak wrócimy – zakończył wujek. – Dobra, do auta. No i Kaśka, bądź grzeczna. Wystarczy jeden telefon od cioci i nici z wakacji.

     – Będę jak aniołek – zaśpiewała Kaśka.

    Czasem miałem wrażenie, że Kasia zachowuje się jak dziecko, ale w niektórych sprawach była nad wyraz dorosła. Na przykład sama garnęłą się do pomagania mojej mamie przy sprzątaniu czy potrafiła dość dobrze odnosić się do relacji między ludźmi. W końcu opowiedziała mojej mamie o tym, czym zajmuje się ciocia Gosia i kim jest.
    Ciocia Gosia to siostra wujka, czyli taty Kasi i Karoliny. Moja mama z kolei jest spokrewniona z mamą moich kuzynek. Nie znała ciotki Gosi, więc była ciekawa, kim jest.

     
     – To taka starsza kobieta. Ma może pięćdziesiątkę – zaczęła Kasia.

     – Pięćdziesiątka, to jeszcze nie starsza – przerwała moja mama.

     – No tak, ale zachowuje się tak. Ma swoje dwa koty, które od razu uciekają przed nami jak przyjeżdżamy. Kiedyś uczyła chemii w szkole, ale chyba już nie uczy. Ma mnóstwo książek i tam tak dziwnie pachnie. Kiedyś dyrektorka poprosiła, żeby przychodziła na zastępstwa, więc pracuje na pół etatu w bibliotece. A przynajmniej tak mówiła.

     – To musi dużo wiedzieć – mruknęła mama.

    Nie miałem ochoty słuchać o cioci Gosi. Spytałem się taty gdzie jest Szymon i Amelia.

     
     – Pojechali dzisiaj rano gdzieś. Pewnie nad jakieś jezioro. Chciałem, żeby ciebie wzięli, ale jeszcze spałeś, a im się spieszyło.

     – A mówili, nad jakie jezioro?

     – Nie, ale skoro wzięli auto, to pewnie gdzieś dalej. No dobra, muszę skosić trawę. Chcesz mi pomóc?

     – My to sami możemy zrobić wujku – wtrąciła się Kasia.

     – Nie ubrudzisz się? – zapytała moja mama.

     – Ja tam lubię być na powietrzu i pomogę Bartkowi. A potem, jeśli możemy, to chciałabym pójść z nim nad jezioro.

    W końcu czas sam na sam. To zaczynało mi się podobać.
    Tata wytłumaczył, że trzeba skosić okolice wjazdu na działkę i podwórko. Okolice sadu mogą poczekać na jutro. Sam zajął się przygotowaniem drewna na ognisko, więc w końcu zostaliśmy sami.
    Wziąłem kosiarkę i powiedziałem Kasi, żeby wzięła taczkę. Zacząłem kosić i ona cierpliwie czekała przyglądając mi się. Kiedy kosz się zapełnił, to wzięła go ode mnie i opróżniła.

     
     – Wiem, że Karolina była u ciebie w nocy – powiedziała oddając mi kosz.

     – Co?

     – Słyszałam jak wróciła w nocy. Była w samym szlafroku. Kiedy go zdjęła byłą naga. Co robiliście?

    Zaniemówiłem. Nie wiedziałem, co jej odpowiedzieć. Zupełnie zapomniałem, że mają wspólny pokój. Założyłem kosz i myślałem nad tym, co powiedzieć. Kasia wzięła kosiarkę i wyszczerzyła zęby do mnie.

     
     – Ja teraz pokoszę – powiedziała. – Bardzo zła dzisiaj była.

     – Dlaczego zła? – zapytałem głupio.

     – Całe śniadanie patrzyła na ciebie. Jak rodzice powiedzieli, że jedziemy, to miałam wrażenie, że zrobi wszystko, żeby zostać z tobą.
     
     – Poczekaj – rzuciłem, ale Kasia odpaliła kosiarkę i już jechała przez trawnik.

    Zostałem sam z taczką i czekałem. Rzeczywiście Karolina była nie w sosie. Kiedy dowiedziała się, że musi jechać, to była zła jak osa. Do tego nie wiedziałem, że będzie nosić okulary. Nigdy nie mówiła, że ma słabszy wzrok.

    Kasia z kolei niemal tańczyła z kosiarką. Miałem wrażenie, że była szczęśliwa. Dopiekła siostrze i sprawiła, że jest zazdrosna. Do tego miałem wrażenie, że jestem tylko przedmiotem walki między siostrami. Przekonanie, że świetnie się dogadują prysnęło.

    W dodatku ona tak ładnie wyglądała. W słońcu jej włosy wydawały się niemal blond, do tego jasne oczy i szeroki uśmiech, którym mnie częstowała sprawiały, że podobała mi się coraz bardziej. Widać było jej piegi przy nosie. Do tego miała luźną koszulkę na ramiączkach i widziałem jak jej sutki czasem odstają spod materiału. Znowu poczułem to swędzenie w okolicy krocza. Miałem ochotę zobaczyć ją nago. Zabawić się i pocałować ją w te sutki. Possać je. Zgnieść między palcami. Poczuć jak są twarde.
    Nawet nie zauważyłem, kiedy zjawiła się obok mnie.

     
     – Możesz opróżnić – powiedziała i klepnęła mnie w ramię, tak jak to robiliśmy za dzieciaka.

    Nie wiem, dlaczego, ale pomyślałem o opróżnieniu moich jąder ze spermy prosto na jej brzuch, zamiast o koszu z trawą. Potrząsnąłem głową i wysypałem trawę do taczki, która była już pełna. Kasia założyła kosz i zaczęła dalej kosić, a ja wysypałem trawę na kompost.
    Kolejną godzinę prawie nie rozmawialiśmy. Chciałem porozmawiać o tym, co działo się wczoraj, ale nie było okazji, no i nie wiedziałem jak. Było gorąco i strasznie się pociliśmy. Miałem nadzieję, że rzeczywiście pójdziemy nad to jezioro.
    Kiedy udało się skończyć to poszliśmy do domu. Napiliśmy się soku.

     
     – Chcecie teraz coś zjeść czy idziecie nad jezioro? – zapytała mama.

     – Idziemy popływać, możemy? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.

     – Tata jest zajęty przygotowywaniem ogniska, a ja muszę dla nas jedzenie zrobić. Nikt dorosły z wami nie może iść – oznajmiła.

     – Ale już nie jesteśmy dziećmi. Zresztą będę uważać na nią – powiedziałem, a Kaśka wyszczerzyła zęby, tak jak to miała w zwyczaju.

     – No dobrze, tylko weźcie ręczniki. I macie być tu przed szesnastą.

     – Jasne!

    Nie trzeba było wiele. Wzięliśmy koc i dwa ręczniki. Chwilę później byliśmy już w drodzę nad jezioro. Co prawda z okien domu nie było widać jeziora, ale wystarczył spacer zaledwie kilku minut i już byliśmy.
    Mazury mają w sobie taki urok, że jest tutaj tak dużo jezior, że na niektórych nie ma nikogo. Tak było z naszym jeziorem. Było płytkie i właściwie nie aż tak dużo większe od stawu. W najgłębszym miejscu woda przykrywała nam ramiona. Być może to, dlatego rodzice nas samych puścili.

    Kiedy dotarliśmy na niewielką plażę, to zaczęłiśmy się rozbierać. Zrzuciłem przepoconą koszulkę na piasek. Zdjąłem buty i spodenki. Spojrzałem na Kaśkę, która stała nade mną. Była w samych majtkach. Od razu spojrzałem na jej piersi. Sterczące sutki odwzajemniały wzrok i nie mogłem się powstrzymać, żeby nie patrzeć na nie.

     
     – Moje ci się bardziej podobają, niż Karoliny? – zapytała zaczepnie Kasia.

     – Muszę sprawdzić – powiedziałem w przypływie adrenaliny i pocałowałem jej sutka.

    Kasia automatycznie chciała zrobić krok do tyłu, ale zatrzymała się. Westchnęła i zacząłęm ssać. Sutek szybko stwardniał mi w ustach. Mimo tego, że była niemal płaska, to reagowała głośniej i intensywniej, niż jej siostra.

     
     – Chodźmy do wody – mruknęła Kasia. – Strasznie ciepło.

     – Nie masz kąpielówek? – zapytałem widząc, że ma na sobie różowe majtki z białą koronką i na wzgórku nadruk Hello Kitty.

     – Ach, zapomniałam, ale nie będą mi potrzebne – powiedziała i zdjęłą je ukazująć swoją cipkę, na której było tylko trochę jasnych włosków. Tak samo jasne, jak te na brwiach. – Też zdejmiesz?

    Nie musiała czekać długo. Zdjąłem kąpielówki i mój kutas wyskoczył jak z procy. Ona chyba odruchowo chwyciła go w dłoń. Naciągnęła skórkę, żeby popatrzeć na moją główkę. Ścisnęła go i jęknąłem.

     
     – To co robiłeś z moją siostrą? – zapytała trzymając mnie za kutasa. – Zrobiła ci loda?

     – Yyy – jęknąłem, bo nie wiedziałem czy pyta z ciekawości czy chce mi wbić swoje pazury w krocze. Trochę się przestraszyłem.

    Kasia uklękła na kolana i włożyła główkę do ust i zassała mocno. Intensywność tego doznania uderzyła mi do głowy i głośno westchnąłem. Zaczęła połykać go coraz głębiej. Po chwili prawie cały był w jej ustach. To było tak przyjemne. Do tego cały czas ssała, jakby chciała całego mnie połknąć.
    Język zaczął kręcić kółka po moim penisie. Ten przyjemnie chropowaty dotyk działał na mnie jak nic innego. Po chwili Kasia zaczęła cofać głowę. Powoli i badając językiem każdy zakamarek mojego penisa. Zatrzymując się przy wiązadełku drażniąc je. To było bardzo przyjemne. Z mlaśnięciem wyciągnęła go ze swoich ust i poczułem przyjemny chłód lekkiego wiatru na mojej wilgotnej główce. Kasia cały czas poruszała leniwie lewą ręką po moim penisie.

     
     – Ona tak zrobiła? – zapytała Kasia ze swoim uśmiechem.

     – Wczoraj sama widziałaś jak robiła – odparłem i starałem się brzmieć poważnie, ale lekko kręciło mi się w głowie.

     – Ruchaliście się? – wydusiła z siebie Kasia.

    Bałem powiedzieć się jej prawdę, ale stwierdziłem, że mamy już tyle sekretów, że nie chciałem dokładać kolejnego. Może Karolina sama powiedziała, że mnie ujeżdżała. W końcu tak bezpośrednio obgadywały mojego brata i wyczyny jego dziewczyny wczoraj, że równie dobrze mogły mnie wziąć na tapetę.

     
     – Usiadła na mnie i chciała poczuć jak to jest – mruknąłem nie patrząc jej w oczy. – Przyszła w nocy i…

     – Rozumiem – powiedziała Kasia i wstała. Puściła mojego penisa i ze smutkiem podążyłem wzrokiem za jej dłonią. – Naprawdę rozumiem.

     – Czyli…

     – Nie, jest okej. Po prostu myślałam, że ja z tobą…

    Nie wiedziałem dlaczego to zrobiłem, ale przytuliłem ją i pocałowałem w usta. Poczułem od razu słony smak. Czy to mój smak? Nie chciałem się nad tym zastanawiać. Po prostu całowałem się z nią i obejmowałem. Czułem jak jej i tak niewielkie piersi spłaszczyły się na mojej klatce. Coś mi łaskotało kutasa i dopiero jak oderwaliśmy się od siebie, to dostrzegłem, że jej włosy łonowe haczą o moją wilgotną główkę.

     
     – Ojej – mruknęła Kasia. – Nigdy się nie całowałam wcześniej, wiesz?

     – A robisz to bardzo dobrze – skłamałem. Kilka razu uderzyła swoimi zębami o moje i nadal mnie bolała jedynka od tego.

     – Karolina już wiele razy się całowała. Zarówno z chłopakami, jak i dziewczynami. Zazdrościłam jej i ojej. To jest naprawdę piękne. Możesz jeszcze raz?

    Mogłem.

    Całowaliśmy się długo i nasze dłonie błądziły po ciałach. W końcu położyliśmy się na naszym potarganym kocu. Ona leżała na dole. Miała złączone nogi, a ja siedziałem na niej okrakiem. Całowałem ją po szyi. Kasia dyszała i jęczała na przemian. Zjechałem niżej i zobaczyłem, że jak leży, to była kompletnie płaska. Jej jakiekolwiek piersi już nie odstawały od klatki. Tylko sutki sterczały, ale mi to nie przeszkadzało. Nawet mi się podobało.
    Ssałem i przygryzałem. Raz jednego, raz drugiego. Ona wzięła mnie za głowę i dociskała do swojej klatki piersiowej. A ja nie przestawałem. Jej twarde sutki mi się tak spodobały, że przyspieszałem. W końcu odsunęła mnie od nich.

     
     – Trochę szczypie, ale mam jeszcze coś – szepnęła.

    Wyjęła nogi spod mojej pupy i rozłożyła je szeroko. Złote włoski tylko lekko przykrywały wzgórek, a kwiatuszek, który był pod nimi otworzył się przede mną. Niewielkie wargi się rozchyliły i pokazały perliste kropelki soków, które spływały z norki. Do tego nabrzmiały guziczek odstawał u szczytu cipki.
    Mi nie trzeba było wiele. Zanurkowałem i przejechałem językiem od łechtaczki, aż po norkę. Zebrałem cały nektar, który był nieco bardziej kwaśny, niż jej siostry, ale mi to nie przeszkadzało. Bardzo dokładnie językiem przejeżdżałem po zakamarkach jej cipki. Od czasu do czasu zasysałem jej łechtaczkę i widziałem jak jej dłonie błądzą po piasku i czasem się podszczypywała po sutkach.

    Chwyciłem mocno jej uda i przyspieszyłem ruchy językiem. Słyszałem miarowe “ach”, które nakręcało mnie jeszcze bardziej. Kiedy ssałem jej łechtaczkę to ruchy bioder Kasi przyspieszały. Tak jakby pieprzyła mnie prosto w usta. Tego już było za wiele. Odsunąłem się i ona dysząc ciężko spojrzała na mnie.
    Przyłożyłem główkę penisa do jej cipki. Spojrzałem pytająco na moją partnerkę, a ona kiwnęła głową, tak jakby od dawna na to czekała. Zacząłem przejeżdżać główką po pochwie mojej kochanki. Tak jak chwilę wcześniej językiem, tak teraz moim kutasem.

    Główka jeździła od łechtaczki, aż do norki. Od norki, aż do łechtaczki. Kasia pojękiwała z rozkoszy ruszając biodrami. Miałem ochotę wbić się w nią głęboko, ale nie chciałem zrobić jej krzywdy. Powstrzymywałem się przed tym jeżdżąc tylko i od czasu do czasu jak główka była przy wejściu to przystawiałem ją i coraz głębiej wchodziła. A potem znowu jeździłem po wargach i do łechtaczki.

    Miałem wrażenie, że Kasia zaraz eksploduje. Przygryzała wargi, zupełnie jak siostra. Jej oczy mówiły, żebym się nie znęcał nad nią, ale nic nie mówiła. Jej dłonie zaciskały się mocno na kocu.
    W końcu przyłożyłem główkę i widziałem jak chowa się w norce. Poczułem opór, ale nie spojrzałem na Kasię. Naparłem mocniej. Wskoczyłem głębiej o dwa centymetry.

     
     – O kurwa – przełknęła po raz pierwszy tak głośno przy mnie.

    Zamarłem. Poczułem jak kilka razy jej cipka się zacisnęła na mojej główce i nieruchomo leżałem na niej z do połowy włożonym kutasem. W końcu, kiedy ona zaczęła poruszać biodrami w podobnym rytmie co wcześniej, to uznałem, że jest wszystko w porządku.

    Czułem się świetnie mogąc wchodzić w bardzo ciasną cipkę mojej kuzynki. Jej wnętrze tak dokładnie oplatało mnie, że myślałem, że zaraz dojdę. Powstrzymywałem się z całych sił. Chciałem wejść do końca. Poczuć ją całą. Chciałem znowu poczuć jak się zaciska, tak jak cipka Karoliny.
    W końcu wszedłem do końca i czułem tą piękną wilgoć, ciepło i bliskość. Czułem jak serce Kasi bije. Pchnąłem biodrami, żeby być pewnym, że cały jestem w niej. Ona jęknęła i przytuliła mnie mocno do siebie. Leżałem na niej, a ona oplotła mnie nogami. Zaczęła miarowo nadawać rytm. Dopychając moje biodra.

     
     – Pieprz mnie – powiedziała mi do ucha. – Jesteś już cały we mnie?

     – Tak – odpowiedziałem i delikatnie ruszałem biodrami. – Jesteś bardzo ciasna.

     – Bardziej niż moja siostra? – zapytała znowu o nią.

     – Tak – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. – Umiesz nią zaciskać?

     – Chyba nie – mruknęła. – A to jest problem?

     – Nie, absolutnie.

     – Chcę żebyś mnie pieprzył. Chcę, żebyś mnie wyruchał tak jak…

    Nie musiała kończyć. Wiedziałem, co chciała powiedzieć. Chwyciłem ją za barki od spodu i zacząłem mocno dopychać biodra. Wchodziłem w nią głęboko i wychodziłem niemal całkowicie. Z rozpędu czułem jak uderzam główką w coś nieco twardszego. Za każdym razem jak to robiłem to ona jęczała.

    Dopychała mnie stopami, które były na mojej pupie. Ruszała biodrami w rytm moich ruchów. Powtarzała mi do ucha, żebym nie przestawał. W końcu nie mogłem wytrzymać. Chciałem wyjść, ale nie pozwoliła mi. Byłem już na skraju.

     
     – Zaraz dojdę – powiedziałem z lekką paniką.

     – Wiem – powiedziała i patrzyła mi w oczy.

    Dłużej nie mogłem wytrzymać. Pompowałem w nią ciepłą spermę. Mój kutas naprężał się i uderzał w ten twardszy punkt głęboko w cipce. Czułem jak oplata go gorący strumień moich soków. Kasia jęczała głośno. Dociskała mnie, tak, że lędźwia mnie wręcz bolały. Po chwili opadła z sił. Nie poczułem, żeby zaciskała się jak siostra, ale…

     
     – Doszłam, o boże doszłam – mówiła. – To dzięki tobie.

     – Kiedy? – zapytałem.

     – Czułam jak we mnie pompujesz. Tak uderzałeś w szyjkę. O jezu to było tak dobre. Jezu jak mi serce wali.

    Wyszedłem z niej i od razu wylało się całkiem sporo białego płynu z jej cipki. Razem z czerwonymi kropelkami. Rozdziewiczyłem w ciągu jednej doby obie moje kuzynki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Istota

    Czy mam pisać dalej?

  • Naczelny

    – Będę z wami szczery, nie nawidzę i będę tępić leniwych pracowników. Wyniki muszą być widoczne. Potrafię też doceniać wyróżniających się, którzy poświęcają się tej pracy. Słuchałam naszego kierownika działu na odprawie ale moje myśli były już na urlopie. Pracuję w dziale fotografii naszej gazety od ponad dwóch lat i muszę przyznać, że takiego kierownika jak Janusz jeszcze nie mieliśmy. To właśnie dzięki niemu (a raczej mojej pracy) za dwa dni jadę do Hiszpanii na dwa tygodnie. Dużo czasu poświęciłam na szukaniu tematów moich zdjęć. Seria z ulicznymi narkomanami zrobiła na nim wrażenie. Jestem Renata. W kręgu redaktorskim mówią na mnie „cykadło” bo cykam bardzo dużo zdjęć. Mam dopiero 26 lat ale już mogę się pochwalić nagrodami za moje zdjęcia. – Cykadło, za 10 minut u mnie. Ton Janusza wskazywał na pilną robotę. Tylko nie to !!! Za dwa dni mam zamiar wygrzewać swoją dupę na hiszpańskiej plaży. Weszłam do przyciemnionego pokoju gdzie na stole leżały stosy zdjęć. Janusz w towarzystwie samego naczelnego jednocześnie na mnie spojrzeli. Jakby prąd przeszedł przez moje ciało. Czułam, że jakaś bomba wisi w powietrzu. – Gdzie ty robisz te swoje zdjęcia? Naczelny trzymał palec na moim zdjęciu, na którym półnaga młoda dziewczyna trzyma w ustach penisa. Doskonale pamiętam tą sytuację. Na tyłach starej budowy za torami natknęłam się na mini orgię. Bez żadnego skrępowania chudy jak patyk koleś rżnął gardło tej dziewczyny. Przykucnęłam niedaleko i zrobiłam parę zdjęć. Miałam ich jak na dłoni. Cykałam raz za razem gdy ta mu lizała brudne jaja, jak gęste szare nasienie pokrywało jej twarz… – Muszę mówić? Wolała bym nie ujawniać swoich źródeł. – Musisz… Tu na chwilę zamilkł naczelny. – Jeśli będzie trzeba to zapłacę ze swojej kieszeni za tą informację. To zaczęło mi się podobać. Przez głowę przelatywały mi różne myśli, nawet takie na ile te zdjęcia wycenić. Lecz on chciał poznać miejsce gdzie były robione a tego zdradzać nie chciałam. Jednak w głosie naczelnego zdawało mi się wykryć jakiś żal czy smutek. Czekałam w milczeniu na ciąg dalszy tej rozmowy. Janusz z naczelnych dyskutowali ale ja ich konwersacji nie słyszałam. Po dłuższej chwili odezwał się Janusz. – Rzuć wszelką inną pracę i zajmij się tylko tym zadaniem. Za tydzień chce mieć u siebie teczkę ze zdjęciami tej dziewczyny. – Za dwa dni będę leżała na plaży w Hiszpanii. Sam mi dałeś urlop. Cały rok na niego czekałam. Kurwa jego mać!!! Tak się nie robi!!! Byłam wściekła i za nic nie chciałam rezygnować z tej Hiszpanii. – Zostaw nas samych. Odezwał się naczelny do Janusza, który w milczeniu zaraz wyszedł. Gdy zostaliśmy sami jeszcze długo naczelny nic nie mówił. Widać było, że to co chce mi powiedzieć nie jest łatwe dla niego. – Rzuć wszystko i zrób dla mnie więcej takich zdjęć. Swój urlop musisz przełożyć. Wynagrodzę ci to. Pięćdziesięcio paroletni facet miał łzy w oczach. – Aż tak ważne są te zdjęcia, że muszę rezygnować ze swoich planów? – Dla mnie tak. Zostań tutaj. Idę po kawę. Też chcesz? – Koniecznie. Zostałam w pokoju sama. Patrzyłam na stos zdjęć na stole. Spośród setek innych fotografii wybrane było parę zdjęć przedstawiających tą jedyną kobietę. Zdaje się musiały przedstawiać kogoś kto jest ważny dla naczelnego. Córka? Żona? Znajoma? Dostałam kawę bez mleka i cukru. Naczelny usiadł na stole ze zdjęciami. Ja usiadłam na jednym z krzeseł przy nim. – Ta na zdjęciu to… moja córka. Nie widziałem jej od roku jak wyszła z domu. Nie kontaktowała się z nami. Szukaliśmy jej z Jolką ale po pewnym czasie bezskutecznych poszukiwań zrezygnowaliśmy. Policja nie miała dla nas żadnych wieści. Dopiero wczoraj zobaczyłem te zdjęcia. Stąd moja obecność tutaj i ta rozmowa. Nie chce by ktokolwiek poznał treść naszej rozmowy. Nawet Janusz. Skoro nie chcesz ujawnić miejsca to chociaż dostarcz mi więcej zdjęć. Jeśli masz wszystko zapłacone za urlop to zwrócę ci koszty i dodatkowo zapłacę za twoją pracę tylko bardzo proszę nie każ mi długo czekać. Jego głos był załamany. Mnie jakby coś w środku zatkało. Dużymi łykami piłam tą wstrętną kawę byle to coś we mnie się odetkało. Nie wiedząc dlaczego odezwałam się do naczelnego per ty. – Daj mi swój numer. Jak będę coś miała wyślę ci wiadomość. Bez słowa dał mi swoją wizytówkę i wyszedł. Nawet dziękuję nie powiedział ale i ja na to nie czekałam. Zostałam sama z pustym kubkiem po kawie i potworną ilością myśli w głowie. O 4°° nad ranem jeszcze nie spałam. Nie mogłam. Wcale nie chodziło mi o Hiszpanię. Myślałam o tej dziewczynie. Sprawdziłam poziom baterii w aparacie, ubrałam się i wsiadłam w samochód. Doskonale wiedząc gdzie mam jechać automatycznie wrzuciłam jedynkę i ruszyłam. Jakiś kilometr przed celem zaparkowałam Opla i z przewieszonym przez ramię aparatem skierowałam się przez tory w miejsce gdzie ja wtedy widziałam. Stanęłam w tym samym miejscu ale nikogo nie widziałam mimo iż słońce rozświetlało całą okolicę. Trochę się bałam ale weszłam na teren opuszczonej budowy. Idąc tak by nie ujawnić swojej obecności doszłam do schodów. Weszłam na wyższy poziom i stanęłam jak wryta. Na betonowej podłodze było porozkładanych całą masą kartonów tworzących jakby dywan, na którym leżały w bezruchu (na szczęście) oddychające ciała. Cyknęłam kilkanaście fotek zastanawiając się czy dźwięk migawki ich nie obudzi. Nawet nie drgnęli. Przechodząc krok za krokiem pośród tych ludzi doszłam do kolejnych schodów. Weszłam wyżej i wtedy zobaczyłam ją. Scena jak z filmu porno. Chude, wyniszczone nagie ciało młodej dziewczyny. Podskakiwała okrakiem na kutasie jakiegoś dziadka z długą brudną brodą a drugi facet ładował swojego przyjaciela w jej anusa. Nie było przy tym żadnej emocji. Tępe odgłosy sapania samców gdy ona swą twarzą nie wyrażała niczego. Nie zwracali najmniejszej uwagi na mnie gdy robiłam im zdjęcie za zdjęciem. Ten siwy widać było, że skończył w jej środku podszedł do mniej z boku a ta wyssała wszystko do ostatniej kropli. Rzucił jej na podłogę 10zł i odszedł. Jego miejsce zajął następny ruchacz. Zmieniali się co pewien czas a za każdym razem rzucali jej na podłogę banknoty dziesięciozłotowe. Licznik w moim aparacie wskazał 160. Przerwałam ale nie odeszłam. W tym momencie ktoś mnie chwycił za rękę i pociągnął. Był bardzo silny. Poleciałam za nim jak szmaciana lalka. Przyparł mnie do betonowej , brudnej ściany i włożył mi rękę pod spódnicę. Śmierdział niemiłosiernie starym przetrawionym winem. Próbowałam mu się wyrwać ale przycisnął mnie swoim barkiem do ściany i jednym ruchem zerwał ze mnie stringi. Swoje brudne palce wetknął mi do pochwy i bez żadnych ceregieli posuwał mnie nimi. Bolało, bo byłam sucha. Jemu to nie przeszkadzało. Krzyczałam ale nikt na mnie nie zwracał uwagi. Nikt nie ruszył mi na pomoc. Po chwili poczułam jak wdziera się we mnie swoim kutasem. Zawyłam z bólu. Sapał jak jeleń i ruchał mnie w bardzo szybkim tempie. Nie miałam jak uciekać. Przyciskał moją twarz do ściany i gdy próbowałam się poruszyć raniłam sobie polik. Ryknął głośno i poczułam jak jego sperma wypełnia mnie po brzegi. Skończył. Trzymając mnie za włosy ściągnął mnie na kolana i podetknął mokrego i śmierdzącego kutasa do ust. Nie chciałam ich otworzyć. Wtedy kciukiem zaczął naciskać na moje oko. Dopiął swego i włożył mi go prawie całego. Teraz rżnął moje gardło. Krztusiłam się i ślina obficie wylewała mi się kącikami ust. Nie wychodząc spuścił się jeszcze raz. Myślałam, że się porzygam. Czułam jak gęsta maź spływa mi przez przełyk do żołądka. Puścił mnie a ja ciężko oddychałam nie mogąc wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Rzucił koło mnie 10zł i zniknął na schodach. Gdy tylko poczułam władzę w ciele uciekłam stamtąd na plac na zewnątrz. Nie zniszczył mojego aparatu. Zostałam w perfidny sposób zgwałcona. Chciałam jak najszybciej uciec z tego miejsca. Prawie biegiem dopadłam samochodu zamykając i blokując drzwi. Czułam jak jego sperma wylewa się ze mnie na fotel. Ruszyłam. 20 minut później byłam już w swojej łazience. Trzęsłam się choć zimno mi nie było. Chciałam zmyć ten smród z siebie. Wieczorem uspokoiłam się. Zrzuciłam zdjęcia na kompa. Okazało się, że jak dopadł mnie ten facet uruchomił się tryb nagrywania w aparacie. Na nagraniu widać było wszystko. Jak wielki kutas penetrujące moją cipę. I jak rżnie moje usta. Nie wiem dlaczego nie nagrał się dźwięk. Spojrzałam na zegarek. Było jeszcze przed północą. Znalazłam wizytówkę naczelnego i napisałam do niego wiadomość: „Mam co chciałeś”…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • U cioci na wsi

    – Tato!!! Tak nie można! Nie będę siedział i cioci na wsi całych wakacji. Ja mam 19 lat i potrzebuje towarzystwa. Koleżanek. Rozumiesz i czym mówię? – Tak. Rozumiem i dlatego tam pojedziesz. Sam cię tam zawiozę. Jak on mógł mi to zrobić? Jakoś nie wyobrażam sobie jak przez całe wakacje będę uwiązany na wsi u siostry mojego taty. To kompletne zadupie. Nawet nie ma tam internetu. Byłem wściekły. Wręcz przestałem się odzywać do ojca tego dnia. Z samego rana ojciec pakował samochód. Obudził mnie tym waleniem wszystkim po schodach. Nadal byłem zły ale jakby już pogodzony ze swoim losem. – Za godzinę ruszamy. Przynieś mi swoje rzeczy. Spakowany już byłem i sam zaniosłem wielką walizkę do samochodu. Zjedliśmy lekkie śniadanie. Ojciec zamknął dom i ruszyliśmy przy akompaniamencie Dire Straits z radia. To było 260km jazdy ale czas szybko zleciał. Ciocia Andzia z daleka nam machała widząc nasze auto. – Ale wyrosłeś urwisie. Wieki cię nie widziałam. Rodzeństwo się przywitało i wspólnie zaczęliśmy nosić rzeczy do wielkiego murowanego domu. Ciocia Andzia to potężna kobieta. Blond bujne włosy, jak na tak wielką kobietę miała małe piersi. Nie pasowały do niej ale widać było, że nie nosi stanika bo jej sutki odkształcały zieloną bluzkę. W pasie była wąska i nie miała wielkiej dupy jak niektóre kobiety. Widać po prostu – taka baba ze wsi. Gadaliśmy jakiś czas na werandzie gdy tata się odezwał: – Będę się zbierał. Długa droga przede mną a jutro startuje do Lublina. Synek, zachowuj się jak należy. Pomagaj Andzi we wszystkim. Widzimy się za pięć tygodni. – Dam sobie radę z tym młodzieńcem. Nie martw się. Leć. Gdy samochód ojca zniknął za wzgórzem ciocia odezwała się do mnie. – Nie martw się niczym. To będą twoje najlepsze wakacje. Możesz się ze wszystkim do mnie zwrócić. Pamiętaj, ze wszystkim. Masz dziewczynę? – Nie mam. I to mnie martwi. – Możesz przestać się martwić. Masz mnie. Spojrzałem na nią podejrzliwie. – Co masz na myśli? – To co powiedziałam. Doskonale wiem jakie mają potrzeby młodzi chłopcy. Pokój masz przygotowany. Ręczniki czyste. Papierowe ręczniki jakbyś chciał sobie zwalić też naszykowałam. Umówmy się, że od jutra żadne z nas nie będzie się ubierać. Tu w promieniu 30km nie ma żywej duszy i nikt nie będzie widział jak paradujemy bez ubrań. Patrzyłem na nią z wielkimi oczami. Przyswajałem co mówi i nie wierzyłem. Siostra mojego taty to jakaś cicha woda. Nigdy nie słyszałem by ktoś mówił o niej źle. Wspólny wieczór dobiegł końca i pożegnaliśmy się. Poszedłem się wykąpać i położyć. Czytałem jeszcze książkę, którą obiecałem sobie dokończyć w te wakacje. Nie wiem o której zasnąłem. Gdy się obudziłem słońce w pełni zaglądało przez moje okno i tylko zasłony sprawiły, że mnie nie raziło. Już miałem się ubrać gdy sobie przypomniałem słowa cioci. Jakoś z niedowierzaniem ale bez ubrania pomału zszedłem na dół. Nikogo nie było. Od razu pomyślałem, że ciocia jest w stajni i dokarmia konie. Miała jedną klacz i jednego ogiera , o które dbała odkąd pamiętam. Wyszedłem na zewnątrz. Żywej duszy nie było i tylko ptaki szczebiotały dookoła. Skierowałem się do stajni. Przez otwarte wrota włożyłem głowę i zaniemówiłem. Ciocia Andzia była zupełnie naga. Pochylała się właśnie po koszyk marchewek. Widziałem każdy centymetr jej ciała włącznie z jej mokrą cipką. W jej dupce wetknięty był korek analny zakończony czerwonym serduszkiem. Nie widziała mnie i tylko parsknięcie koni dał jej znać o mojej obecności. – Cześć młody. Jadłeś już coś czy razem zjemy? Odwróciła się i uśmiechnęła. – Widzę, że twój przyjaciel mnie podglądał. Chcesz najpierw bym się nim zajęła? Mój kutas sterczał prawie na baczność wychodząc na zewnątrz. Nie miałem zamiaru zasłaniać się jak gówniarz i wyprostowałem się dumnie prezentując swój oręż. – Jakoś tata nigdy nie wspominał mi o upodobaniach do młodych chłopców. – Bo nigdy o tym nie wiedział. Nigdy męża nie miałam a potrzeby swoje mam. Chyba taką ostatnią nie jestem. Stała przede mną kobieta, która bez ogródek rozmawia o tych sprawach. Która nie wstydzi się gdy ktoś zobaczy ją bez ubrania w dodatku z korkiem analnym z wyższej półki wetkniętym gdzie jego miejsce. Podeszła do mnie i popatrzyła w moje oczy. Chwilę nic nie mówiła. Nie wiedziałem co teraz. – Co nic nie mówisz? Jeśli twoim marzeniem jest w tej chwili bym klęknęła przed tobą byś mógł rżnąć moje gardło to mi to powiedz. Ja nie mam żadnych oporów i wykonam każde polecenie jeśli mi rozkażesz. Tylko nie każ mi ssać kutasa temu ogierowi. Zdecydowanie wolę tobie obciągnąć. Byłem co najmniej zszokowany tym co słyszę. Nie mogłem wydobyć żadnego słowa z siebie i tylko sterczący kutas przekonywał ciocię, że żyję. – Zróbmy tak, że dziś ty rozkazujesz a ja jutro. – Dobrze. Tylko tyle na tą chwilę udało mi się z siebie wydusić. Perspektywa wakacji w towarzystwie cioci Andzi zaczęła rozpalać moje myśli. Chwyciłem jej dłoń i przysunąłem ją do kutasa. Widać było, że tego chce bo momentalnie zaczęła mi masować dłonią nie odrywając wzroku ode mnie. – Wszystko? Spytałem upewniając się co do jej decyzji. – Co tylko sobie zażyczysz. Rozkazuj. W tym momencie chciałem z bliska zobaczyć jej ogoloną cipkę. Poczuć jej zapach i smak. Chciałem dużo więcej ale to musiało poczekać. Zresztą czułem ją z daleka. Feromony Andzi sprawiały, że kutas nie zmalał nawet na moment a jej dotyk zaraz spowoduje eksplozję. – Chcę… posmakować twojej cipki. Chce się nią pobawić. – Tutaj czy wolisz w domu? – W domu. Nawet minuta nie minęła jak ciocia już leżała na łóżku i szeroko rozłożyła nogi prezentując gładką cipkę. – Rób na co masz ochotę. Klęknąłem między jej nogami i poraź pierwszy raz w życiu dotknąłem językiem cipki. Była wręcz cudowna w dotyku, pachniała i sprawiała, że chciałem jej coraz więcej. Jak dzieciak, który dostał klocki Lego i chce ich więcej. Wwiercałem się w nią językiem. Lizałem. Ssałem łechtaczkę a wręcz ją gryzłem. Nie wiem kiedy moje palce znalazły się w jej pochwie. Andzia prężyła się jak kotka, głośno oddychał i drżała. Nie przestałem nawet wtedy gdy zastygła na chwilę wygięta w łuk gdy jej ciało przeszywał orgazm. Soczki z jej wnętrza rozlewały mi się po całych ustach. Sprawiało to dziką rządzę we mnie. Bez opamiętania maltretowałem czerwoną już cipkę doprowadzając do kolejnego orgazmu. Gdy trzeci raz szczytowała jęknęła bym dał jej chwilę na odpoczynek. Niechętnie ale wstałem pozwalając jej odpocząć. Chciałem więcej. Głowa wymyślała mi scenariusze godne długometrażowego filmu porno. Sięgnąłem po kompot, który w ogóle mi nie smakował ale to chyba ze względu na smak jaki miałem w ustach. Wstała i na chwiejnych nogach również sięgnęła po dzbanek z kompotem. – Jutro się na tobie zemszczę. – Ale dzisiaj rządzę ja. Przerwałem jej zdanie pewnym tonem. – Co teraz? Spytała patrząc mi w oczy. – Moim marzeniem od zawsze było spuścić się na twarz kobiety i by wszystko na niej zaschło. Gotowa? Uśmiechnąłem się i stanąłem przed nią. – Masz wyobraźnię. No dobra. Słowo się rzekło. Ty dzisiaj rządzisz. Niczym rasowa suczka klęknęła przede mną i bez użycia rąk zaczęła obrabiać mi kutasa. Ssała, lizała, nadziewała się ustami. Położyłem dłoń na jej głowie i sam zacząłem nadawać tempo i głębokość. Nie protestowała. – Patrz mi w oczy. Rozkazałem. To był niesamowity widok. Klęcząca kobieta, która patrz mi w oczy i ssie mi kutasa. Długo nie wytrzymałem. Wyszedłem z jej ust i odchylając jej głowę posłałem na jej twarz kilka salw ciepłej spermy, która lądowała wszędzie. Przez głowę mi nawet przeszła myśl by zrobić jej kilka fotek. – Jesteś wspaniała ciociu. Oddychałem ciężko. – Andzia. Mów mi Andzia a nie ciocia. Staro się czuję jak tak do mnie mówisz. Koniec na dzisiaj czy coś jeszcze? Też ciężko oddychała ale była uśmiechnięta. – Dzień się jeszcze nie skończył. Coś wymyślę. A tak z innej beczki… po co nosisz w sobie korek? – Bo lubię. Kocham to uczucie jak coś rozpycha moją dupkę i już nie mogę się doczekać jak tam zagościsz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Zlot fotografow

    Odkąd poznałam smak sexu nie mogę bez niego żyć. Jestem Sylwia. W tym roku kończę dopiero 20 lat. Może piersi mam nie za duże jak na mój wzrost ale akceptuję swoje ciało w pełni. Od zawsze mam krótkie włosy i tylko kolory się zmieniają. Teraz powiem wam coś jeszcze: Skakanie na kutasie mnie nie rajcuje. Owszem smakuje mi sperma samców i moje usta chętnie goszczą kutasy ale ujeżdżanie ich mnie nie bawi. Od jakiegoś czasu silnie reaguje na inne cipki. Kobieta kobiecie potrafi dogodzić. Wie czego jej potrzeba. Na mojej drodze stanęła kiedyś Renata. Od samego początku wiedziałam, że to ona sprawi, że oszaleję do reszty. Renata poprowadziła mnie przez początki świata doznań. To ona pokazała mi jak można zadowolić inną kobietę. Pracujemy razem i którejś jesieni wyjechałyśmy razem za zlot fotografów do Kielc. Miałyśmy niewiele kasy i starać nas było na jeden pokój z dwoma łóżkami. Po wieczornym prysznicu wsunęłam się pod kołdrę i czekałam na nią kiedy ona wyjdzie spod prysznica. Z łazienki dobiegały mnie jakieś ciche jęki i stękania. Domyślałam się, że sobie dogadza. Gdy pół godziny później wyszła była naga i miała czerwoną cipkę. Podniecił mnie ten widok. Ze spuszczoną głową podeszła do mojego łóżka i chwilę się wahała. – Bardzo cię przepraszam za swoją odwagę i mam nadzieję, że nikt nigdy się o tym nie dowie ale czy mogłabyś ukarać moją wstrętną cipę za to, że myślała o tobie? Zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Ta niepozorna kobietka właśnie mnie prosi bym uczyniła z niej swoją ofiarę. – Reniu. Zaskoczyłaś mnie. Nigdy nie myślałam, że tak jak ja lubisz kobiety. – Jeszcze raz bardzo przepraszam za swoją odwagę ale nie potrafię tego opanować. Gdy widzę młodą kobietę robię się natychmiast mokra. Zrobię naprawdę wszystko co każesz tylko błagam cię ukaż moją wstrętną cipę za tą odwagę. – Lubisz jak ktoś maltretuje twoją cudowną cipkę? – Kocham to jak ktoś się na niej wyżywa. Kocham jak ktoś sprawia jej ból. O tym wie tylko mój mąż i stara się bym była zadowolona ale ja wolę być uległą wobec innej kobiety. Błagam cię. Zrobisz to dla mnie? – Sama bym chciała spróbować takiej zabawy. Pewnie, że spełnię twoje życzenie. Powiedz tylko co mam robić. W jej oczach ukazał się błysk nadziei. Nadal stała przede mną i widać już było jak soczki jej podniecenia błyszczą na jej wargach. – Oprócz przypalania możesz zrobić ze mną wszystko. Pozwól mi posmakować swojej cipki. Spełnię każde twoje polecenie. – Bardzo byłaś niegrzeczna dzisiaj? Starałam się wczuć w rolę. Sama czułam jak wilgotnieje moja szparka. Jeszcze nic nie zrobiłyśmy a już czułam podniecenie jakiego nigdy jeszcze nie doświadczyłam. – Tak. Marzyłam przez cały dzień by posmakować twojej cudownej cipki. Byłam niegrzeczna tak bardzo, że pozwoliłam sobie przeżyć orgazm bez twojego pozwolenia. – Zacznij lizać moje palce u nóg. Zawsze mnie to podniecało. Klęknęła przede mną, odsłoniła kołdrę i delikatnie zaczęła ssać i lizać każdy palec po kolei. Myślałam, że zwariuję. Dreszcz za dreszczem przeszywał moje ciało. – Zdejmij ze mnie pidżamę. Rozkazałam. Z pełną pokory twarzą podeszła obok łóżka i zaczęła ściągać ze mnie ubranie. Najpierw górę potem dół. Celowo gdy zdejmowała dół rozłożyłam szerzej nogi pokazując jak świeci moja cipka od soczków. – Jak śmiesz patrzeć na mnie bez pozwolenia?! Zostaniesz ukarana! Coraz bardziej wczuwałam się w rolę. – Przynieś mi coś czym będę mogła cię ukarać. Odwróciła się i z dużej swojej torby wyciągnęła skórzaną paćkę na muchy. Zdziwiłam się najpierw ale potem uświadomiłam sobie, że pewnie ma jeszcze inne akcesoria skoro to lubi. – Przynieś mi z łazienki swoją gąbkę do kąpieli. Bez słowa zaraz wróciła i położyła koło mnie mokra jeszcze gąbkę. – Stan wyprostowana i nogi szeroko. Podeszłam do niej z boku. Drżała. Ostrzejsza stroną gąbki dotknęła jej warg. Podskoczyła raptownie. Nie wiem czy z emocji czy podniecenia. Zaczęłam pocierać jej cipkę. Najpierw powoli i delikatnie. Kilka ruchów i jej wargi zrobiły się czerwone. – Nadal chcesz mojej cipki? – Tak. Pragnę jej i dla niej wytrzymam wszystko. Docisnęłam mocniej i przyspieszyłam ruchy ręką. Renia zaczęła wydawać ciche jęki i grymas na jej twarzy oznajmiał ból jaki jej sprawiam. Może pięć minut trwało to tarcie jej krocza. Z pewnością sprawiaj jej ogromny ból. Przerwałam i popatrzyłam w jej oczy. Były we łzach. – Chcesz bym nasikała ci do ust? – Pragnę tego. Bądź dla mnie bezlitosna. Żeby ona wiedziała jak ja pragnęłam w tym momencie poczuć jej język na swojej cipce. Wzięłam od niej packę na muchy i delikatnie zaczęłam uderzać w jej przekrwioną od tarcia cipkę. Zasychała z bólu lecz powtarzałam uderzenia cały czas. Raz mocniej raz delikatniej. – Rozszerz palcami wargi. Chcę widzieć twoją cipę w pełnej okazałości. Miała cudowną cipkę. Gdyby nie rola jaką odgrywałam rzuciłabym się do niej swoimi ustami i lizała ją aż do jej orgazmu. Stała w bezruchu i trzymała rozszerzone szeroko wargi. Zdzieliłam ją mocno aż zawyła. – Nie pozwoliłam się odezwać. Licz głośno do dziesięciu przy każdym uderzeniu. – Dwa…trzy…cztery… Przy dziewięciu ledwo stała na nogach. Gdy usłyszałam dziesięć zobaczyłam jak przeżywa potężny orgazm. Upadła na kolana i piszczała – Przepraszam. Dziękuję. Podeszłam do niej i przystawiłam jej do twarzy swoją mokra jak cholera cipkę. – Zasłużyłaś na nagrodę. Tylko nie zmarnuj żadnej kropli. Szeroko otworzyła usta i objęła nimi całą moją cipkę a ja zaczęłam oddawać mocz wprost w jej gardło. Przełknęła wszystko. Aż się zdziwiłam. – Teraz wyliż do sucha. Tego to już było dla mnie za dużo. Kilka jej ruchów językiem i eksplodowałam przyciskając jej głowę do swojej cipki. Wręcz trzymałam się jej bo bym chyba wywaliła się na podłogę. Dopiero pomostu chwilach doszłam do siebie. Byłam spocona i nadal silnie podniecona. – Podobało ci się Reniu? – Jesteś kochana. Nigdy nie zapomnę co dla mnie zrobiłaś. Jak mogę ci się odwdzięczyć? – Zrób ze mną to samo co ja z tobą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Za drzwiami

    Wchodzę do twojego mieszkania. Drzwi są otwarte, a ty czekasz za nimi, klęcząc z rękami za plecami. Zamykam drzwi i podchodzę do ciebie. Nie ruszasz się, czekasz na mnie w majtkach i białej bluzce.

    Podchodzę do ciebie tak blisko, że moje spodnie ocierają się o twoją twarz. Czujesz przez spodnie mojego penisa, jego zapach. Dalej się nie ruszasz, wiesz, że nie wolno ci się ruszać. Powoli rozpinam pasek, rozporek i guzik, opuszczam spodnie i majtki.

    Mówię do ciebie:

    – Teraz możesz wziąć go do ust.

    Posłusznie bierzesz mojego miękkiego członka i zaczynasz go ssać. Czujesz, jak powoli twardnieje w twoich ustach, jak żołądź rośnie, jak mój penis coraz bardziej wypełnia twoje usta. Pasek, który trzymałem w ręku, przekładam przez twoją szyję i zaczynam wbijać powoli i systematycznie mojego członka głęboko w twoje gardło.

    Wyjmuję go całkowicie, po czym wkładam go z powrotem, czując tył twojego gardła. Zaczynasz się dławić, patrzysz na mnie, widzę, jak twoje oczy pokrywają się łzami. Nie wytrzymujesz i zaczynasz mnie odpychać rękami, ale ja trzymam pasek bardzo mocno.

    W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.

    Mówię:

    – Bierz się do roboty, szmato.

    Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.

    Pytam cię:

    – Jesteś zadowolona, suko?

    Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.

    W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.

    Mówię:

    – Bierz się do roboty, szmato.

    Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.

    Pytam cię:

    – Jesteś zadowolona, suko?

    Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.

    Zjeżdżasz ręką do majtek, które już dawno przemokły twoimi sokami. Wkładasz rękę pod ich materiał i zaczynasz jeździć po swojej cipce, jednocześnie cały czas biorąc mojego członka w swoje usta.

    Zaczynasz dostrzegać swoje podniecenie, które do tej pory było na drugim planie. Uwielbiasz brać mojego członka w swoje usta. Próbujesz jęczeć, ale z twoich zatkanych ust wydobywa się tylko stłumione:

    – Mmmmm…

    Zaczynasz odpływać, z czego wybudza cię, gdy szarpię cię za włosy i mówię:

    – Znowu się zapomniałaś, suko. Znowu poczułem twoje zęby.

    Wyjmuję członka z twoich ust i zaczynam cię nim uderzać po twarzy. Ślina rozchlapuje się po twojej twarzy i spada na twoją bluzkę. Raz jeszcze wsadzam swojego chuja w twoje usta, czujesz jak pulsuje w twoich ustach, jak wchodzi w ciebie, jak cię wypełnia, gdy go wysuwam próbujesz łapać powietrze, którego niedomiar odczuwasz.

    W pewnym momencie łapię twoją głowę mocniej niż wcześniej, zwalniam tempo, daję ci ssać sam żołądź i mówię:

    – nie połykaj, chcę zobaczyć spermę w twoich ustach.

    czujesz jak sperma zaczyna zalewać twoje usta, starasz się jej nie połykać, ale jest jej za dużo, część próbujesz przełknąć a reszta wylewa się na twoją brodę, bluzkę a wkońcu na podłogę. Wyjmuje chuja z twoich ust, ty zastygasz z otwartymi ustami pokazując mi spermę w swoich ustach i patrząc na mnie. Gładząc cię po policzku mówię:

    – Dobra dziewczynka, teraz możesz połknąć, wrócę do ciebie niedługo.

    przeyłkasz spermę, patrząc jak podciągam i zapinam spodnie, zakładam pasek i wychodzę.

    Wiesz, że będzisz wyczekiwać naszego kolejnego spotkania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    holoney

    To moje pierwsze opowiadanie, zachęcam do komentarzy

  • W koncu wakacje

    Jestem Gloria. Imię jak imię. Ja go nie wybierałam ale nie lubię się nim chwalić. Mam 17 lat i w końcu dotrwałam do wakacji. Może ostatni rok nie był taki najgorszy ale cieszę się, że zdałam. Właśnie wyszłam z pociągu i czekam na PKS do rodzinnej wsi mojej mamy gdzie mam spędzić miesiąc. Nie tęsknię za internetem a już tym bardziej za kolegami z klasy, którzy potrafią myśleć swoimi kutasami. Po WFie ciągle nas podglądali. Bywało, że robiłyśmy im przedstawienie. Podobało mi się jak potem słyszałam jak szepczą do siebie, że mam fajną dupę ale ile można? Według rozkładu miałam jeszcze ponad godzinę do swojego pekaesu. Wyjęłam książkę i chciałam poczytać. Coś mnie jednak rozpraszało. Odgłosy wskazywały, że jakaś parka właśnie sobie dogadza ale nie mogłam zlokalizować źródła. Wyjrzałam za wiatę przystankową i zobaczyłam wielki stóg słomy. To stamtąd dochodziły te odgłosy. Musiał jej porządnie dogadzać bo piszczała głośno. Nawet nie zauważyli jak podeszłam. Byłam od nich może ze dwa metry. Młodziutka dziewczyna w jasnej zwiewnej sukience klęczała z wypiętą wysoko dupką a dużo starszy od niej chłop pakował jej po same jaja mocno trzymając jej biodra. Jakiś mikro mi się zrobiło i musiałam mocniej zaciskać uda ale nie zdradziłam swojej obecności. Z odgłosów wynikało, że zaraz nastąpi finał więc się wycofałam i wróciłam na przystanek. Faktycznie. Za chwilę odgłosy ucichły. Pobraliśmy czasie ta sama dziewczyna usiadła koło mnie. Niby zajęta czytaniem próbowałam nie zwracać na nią uwagi ale coś mi nie pasowało w jej twarzy. Uniosłem głowę i spojrzałam na nią. Na jej poliku było nasienie tego faceta. Nie wytrzymałam… – Tak masz zamiar wsiąść do pekaesu? Zadałam jej to pytanie mając wlepiony wzrok w jej polik. Musiała się zorientować na co patrzę bo palcem zgarnęła strużkę z polika i zaraz oblizała palec. – Dzięki. Widać nie miała ochoty na rozmowę bo zaraz wstała i zapaliła papierosa odchodząc od wiaty. Nie to nie. Gdy przyjechał autobus wsiadła zaraz za mną. Prawie nikogo nie było i mogłam wybrać sobie miejsce. Nieznajoma usiadła na samym końcu. Nawet minuta nie minęła jak usłyszałam jej ciche stęknięcia. Odwróciłam się w jej stronę. Oczy miała zamknięte i jedną rękę pod sukienką a druga gniotła sobie pierś. – Mało ci? Prawie szeptem spytałam. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie. – A ty skąd wiesz? – Widziałam was. Nie zachowywaliście zbyt cicho. – Bywa. Pan Wacław to krótkodystansowiec ale ma dużego kutasa. Mówiła do mnie bez ogródek. Nawet nie wyciągnęła ręki z majtek. – To nie twój chłopak? – Żartujesz? Mam dopiero 16 lat. Jakby się ojciec dowiedział, że nie jestem już dziewicą to by mnie z domu wygnał. Pan Wacław to cicho siedzi bo ma na pieńku z moim ojcem. Tutejsze chłopaki zaraz by wygadali i doszło by do ojca. Dlatego jeżdżę dwie wiochy dalej albo dać dupki albo obciągnąć mu. Lubię go. – To mieszkasz w Zawojkach? – Tak. Też tam jedziesz? – Pewnie. Roliński to mój wujek. Pewnie go znasz. Dziewczyna wyprostowała się jakby kij od szczotki połknęła i wlepiła we mnie oczy. Wyjęła rękę spod sukienki i zgasła. Jej oczy w tej chwili ukazywały strach. – To mój ojciec. Spuściła głowę i powietrze z niej uszło. – Bez obaw. Ode mnie się niczego nie dowie ale masz u mnie dług. – Dzięki. Zrobię wszystko ale Pana Wacława ci nie dam. – Wszystko? Musiała zobaczyć moją szelmowską minę bo zamilkła i wstrzymała oddech. – Słowo się rzekło. Wszystko. Pół godziny później obie z uśmiechami na twarzy przekraczałyśmy bramę posesji wujka. Uściski i całusy nie miały końca. – Ale wyrosłaś Glorka. Dopiero do chrztu cię podawaliśmy a tu taka panna wyrosła. Ciocia Helena przyniosła do ogrodu ciasto i kompot. Do samego wieczoru gadaliśmy co słychać i takie tam. – Florka pokażę ci twój pokój. A może Glorka będzie nocować z tobą? Wujek widać było, że dzień dla niego się kończy i pewnie zaraz pójdzie spać. Nam spać się nie chciało. Poszłyśmy jeszcze nad staw jak dwie siostry. – Ciekawe kto nam imiona nadawał? – W tej rodzinie to chyba wszyscy nienormalni. Wykąpiemy się? – Pewnie. Zdjęłam sukienkę i pozostając w staniku i majtkach małymi krokami zaczęłam wchodzić do wody. Franka również zdjęła swoją sukienkę ale pod spodem nie miała bielizny. Jej piersi były niewiele mniejsze od moich. Ciało miała lekko opalone i wyraźnie czerwoną cipkę. Nie wytrzymałam i spytałam jej: – Chciałabym mieć tak samo czerwoną cipkę jak twoja. Obiecałaś, że zrobisz wszystko. Przerwałam i patrzyłam co zrobi. Pływała w kółko pomału i w końcu spojrzała na mnie. – Chcesz bym zajęła się twoją cipką? – Tak. Chcę byś sprawiła, że dojdę. Chcę by mnie bolała od pieszczot. Chcę dojść w twoich ustach. Nie wiem skąd u mnie taka odwaga. Jak dotąd myślałam wyłącznie o chłopakach. Skąd u mnie wzięła się chęć obcowania ja z inną kobietą? Nie wiem i nie byłam pewna co ona teraz zrobi. – Wyłaź z wody. Obiecałam, że zrobię wszystko to słowa dotrzymam. Nigdy wcześniej tego nie robiłam ale… Wyszłyśmy na brzeg. Stanęła naprzeciwko mnie i położyła rękę na moim ramieniu. Zsunęła pasek od stanika. Potem drugi. Jej chłodne dłonie jęły mnie głaskać. Zsunęła stanik z moich piersi i obcięła je dłońmi. Zbliżyła usta i zaczęłam lizać moje brodawki. Językiem wodziła dookoła sutków, które za chwilę zaczęła ssać. Bardzo mocno ssać. Gdy w ustach miała jednego to drugiego mi wykręcała palcami. Bolało ale było mi przyjemnie. Po jakimś czasie zsunęła ze mnie majtki. Stałam przed nią i pragnęłam by jak najszybciej zajęła się moją coraz bardziej rozpaloną cipką. Położyłam rękę na jej ramieniu i naciskając na nią kazałam jej klęknąć przez mokra już cipką. Rozstawiłam nogi by miała lepszy dostęp i wysunęłam biodra. Popatrzyła mi w oczy i wysunęła język. Jakby prąd przeszedł moje ciało jak pierwszy raz dotknęła moich warg. Widać było, że robi to po raz pierwszy. Ja zresztą też. Jej język stawał się coraz bardziej śmielszy i docierał do każdego miejsca mojego krocza. Raz lizała całym językiem wzdłuż warg, raz samym koniuszkiem drażniła moją łechtaczkę by po chwili wwiercać się w moją pochwę. Oddech mi przyspieszył i było mi gorąco mimo iż słońce chowało się już za drzewami. Lizała mi każdy milimetr mojej cipki. Ssała łechtaczkę bardzo mocno. Zlizywała każdą kropelkę moje śluzu. Ledwo stałam na nogach. Drżałam z podniecenia. Gdy dołożyła dobrego palce, które włożyła mi do środka myślałam, że się przewrócę. Odsunęłam jej głowę od krocza. Jej twarz lśniła od mojego śluzu w ostatnich promieniach słońca. – Muszę się położyć. Trawa kula mnie w plecy i tyłek. Nie zważając na to rozłożyłam szeroko kolana. Florka sama ciężko oddychała ale zaraz zbliżyła usta i kontynuowała szaleńczy taniec językiem. Nie wiem ile pałcy wetknęła we mnie. Jakby wtykała tam cały konar drzewa to w tym momencie było mi wszystko jedno. Czułam, że za chwilę eksploduje. Docisnęłam jej głowę i pierwsza fala orgazmu zalała jej twarz. Chciałam krzyczeć ale chyba żaden dźwięk nie wydostawał się z moich ust. Pochwa zacisnęła się na jej palcach. Czułam jak ściskam udami jej głowę. Dopiero po chwili mogłam zrobić cokolwiek. Franka uwolniła się z mojego uścisku i padła koło mnie. Dwa nagie ciała młodych dziewczyn spowijał już mrok. Jeszcze jakiś czas dochodziłam do siebie. – Czy ty jesteś lesbijką? Spytała Florka gdy jej oddech się uspokoił. – Nie. Chyba nie. – Sama nie wiem co mi bardziej smakuje. Sperma pana Wacława czy twój śluz. – Nie wiem jak smakuje jego sperma. – Może się przekonasz. Na nim można polegać. Nikomu nie powie. Dużo wrażeń jak na pierwszy dzień wakacji. Wykąpałyśmy się jeszcze raz i chichocząc jak małolaty skierowałyśmy się w stronę domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Zmieniłam nazwę wsi wujostwa. Gloria to moje prawdziwe imię i proszę się z tego nie śmiać.

  • Pan Hiwaki

    Pracuję jako pomoc pielęgniarska w domu opieki w Hainguto w Japonii. Od tygodnia w skrzydle dla dziadków. Bogate rodziny umieszczają tu swoich krewnych z różnych powodów. Jestem Kami. Mam dopiero 21 lat i przez niektórych podopiecznych jestem nieakceptowana bo uważają mnie za niedoświadczoną małolatę. Nie kryją się ze swoim osądem ale mimo to moi przełożeni wysyłają mnie na najcięższy odcinek prac. Wiąże to się z lepszą stawką ale praca nie jest łatwa. Pan Hiwaki spod 6 to prawie siedemdziesięcioletni dziadek, którego syn zdaje się jest znany w tutejszym półświatku. Był u mojej przełożonej i tonem nieznoszącym sprzeciwu polecił jej bym właśnie ją był do dyspozycji jego ojca. Dlaczego ja? Odpowiedź na to pytanie uzyskałam następnego dnia. Syn pana Hiwaki dopadł mnie przed wejściem. – Twoją przełożona powiedziała mi, że jesteś najlepszą osobą dla mojego ojca i mam nadzieję, że sprostasz jego zachciankom. Mówiąc to wcisnął do mojej torby grubą kopertę, zawartości której nie miałam śmiałości w tej chwili sprawdzać. Skinęłam głową bojąc się rozgniewać syna naszego podopiecznego. Godzinę później wchodząc do jego pokoju stanęłam jak wryta. Pan Hiwaki stał zupełnie nagi przy łóżku. – Zapłaciłem za twoje usługi i teraz mam ochotę spuścić się w twoje młode usta. Nie zamykaj drzwi. Każdy kto tędy będzie przechodzić ma widzieć jak rozpycham twoje gardło. Mówił to bardzo poważnie. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Ostatecznie wybiegłam z płaczem. Jeszcze tego samego dnia zostałam wezwana do przełożonej. – Czy ja mam cię nauczyć jak się obciąga kutasa mężczyźnie? Poleciłam cię i masz się wywiązywać ze swoich obowiązków w stu procentach. Za każdą godzinę twojej pracy płaci pan Hiwaki i jeśli wpłynie jakakolwiek skarga to już więcej pracy na tej wyspie nie zdobędziesz. Mówiła głośno także słyszeli chyba to wszyscy na piętrze. – Ja nie jestem panienką na godziny… Nie zdąrzyłam skończyć zdania bo dłoń przełożonej wylądowała na moim poliku z hukiem. Jestem jedyną osobą w mojej rodzinie, która przynosi pieniądze do domu. Nie mogłam pozwolić by moja rodzina głodowała. Prawie godzinę przepłakałam w łazience. Umyłam twarz i wyszłam na korytarz. Akurat rozwożono obiad. Wzięłam tacę pana Hiwaki i weszłam do jego pokoju. – Jesteś nareszcie. Długo kazałaś na siebie czekać. Postaw obiad na stoliku i podejdź do mnie. Nogi mi drżały ale podeszłam do niego. Odchylił kołdrę. Dalej nie miał ubrania ale widać było, że jego przyrodzenie zostało ogolone. Nie wiem kto to zrobił. Może sam się postarał. – Też musisz coś zjeść. Bierz się do roboty. Łzy stanęły mi w oczach ale wyciągnęłam rękę w kierunku tego flaka. Gdy tylko go dotknęłam krew zaczęła napływać do ciał jamistych powodując wzwód. – Smacznego. Ochrypłym głosem ryknął głośno. Klęknęłam przed nim i nieśmiało nadziałam się ustami na coraz większego kutasa. Był czysty i pachnący. Powoli wykonywałam ruchy posuwiste szyją pochłaniając go coraz głębiej. Nie trwało to długo jak usłyszałam stękania starca i ciepła sperma zaczęła napływać w moje usta. Z trudem przełknęłam wszystko i wstałam. Nie odezwałam się nawet słowem gdy pan Hiwaki otworzył szufladę pod stolikiem i sięgnął po niebieską kopertę. – To dla ciebie. A teraz chce mi się spać. Dygnęłam jak mała dziewczynka i wyszłam chowając kopertę do kieszeni fartucha. Musiałam do niego przyjść zaraz po kolacji by pomóc mu się umyć. Nie wydawało mi się to takie straszne jak zobaczyłam studolarowy banknot w kopercie. Punktualnie o 21- szej zastukałam do jego pokoju. Stał koło kabiny prysznica i czekał na mnie. – Wejdziesz tam ze mną. Wskazał na kabinę. Zamknęłam za sobą drzwi i zaczęłam zdejmować z siebie ubranie. Kazał wymasować sobie plecy piersiami ale to był dopiero początek. Gdy dał znać bym klęknęła myślałam, że znowu mam mu obciągnąć lecz miał inne plany. Chwycił prącie w dłoń i tuż przed moją twarzą zaczął na mnie sikać. Krzyknęłam z wrażenia ale nie śmiałam uciec. – Otwieraj usta i połykaj !!! Pisnęłam ale grzecznie wykonałam jego polecenie. Ciepły strumień moczu zdaje się nie miał końca. Nie nadarzałam i część śmierdzącego moczy spluwał mi po piersiach na uda. Cieszyłam się w duchu jak wypędził mnie z kabiny i z uśmiechem sam zaczął się myć. Stałam w łazience i patrzyłam w ciszy. Nienaiwnie dlaczego poczułam drganie mojej cipki i lepki śluz zaczął pokrywać wargi. – Przyjdź do mnie z samego rana jeszcze przed śniadaniem. Mam dla Ciebie niespodziankę. Będąc w swoim pokoju najpierw umyłam zęby a potem zaczęłam rozbierać się by wziąć prysznic. Ta w lustrze miała mokra cipkę. Była podniecona. Dotknęłam mokrej cipki i dreszcze przeszły przez moje ciało. Zaczęłam ją pieścić i fala rozkoszy sprawiła, że rozmarzyłam się. Wkładałam palce i je oblizywałam. Tarłam łechtaczkę i dosłownie po chwili orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Nawet tradycyjnej książki przed snem nie wzięłam dobremu i usnęłam nastawiając budzik godzinę wcześniej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Seria o panu Hikawi zakwitła w mojej głowie jakiś czas temu. Dajcie znać czy pisać dalej.

  • Niespodziewany final weselny (2)

    Moja dziewczyna wróciła w poniedziałek. Zwykle po dłuższym rozstaniu jest numerek na powitanie. Wróciłem po siedemnastej. Przywitała mnie chłodno. Próbowałem ją uwieźć, podkręcić gadką. Brak reakcji. Zbliżenia i próba dotyku była odpychana. Mówiła, że jest zmęczona i nie ma na nic ochoty.

    Tak było we wtorek i środę, oraz czwartek. W piątek zaczęła rozmawiać.

    -Wiesz, że zawsze mam na ciebie ochotę. Chciałabym przeżyć coś niesamowitego z twoim udziałem. Ale nie wiem jeszcze co. Ale musi to być coś szalonego -mówiła. Czy zgodzisz się na to bym to ja poprowadziła?

    -Oczywiście – zapewniałem.

    -W takim razie w sobotę zrobimy coś niesamowitego, co przeniesie nas na inny poziom. Mam nadzieję, że będziesz ten wieczór wspominał do końca życia. Ale czy na prawdę będę mogła zrobić wszystko, co sobie zamarzę?

    -Tak. Tak. Tak, zapewniałem.

    -I nie odmówisz mi żadnej przyjemności? Tak?

    -Tak zgadzam się na wszystko. A czy dziś nie moglibyśmy zrobić coś malutkiego?

    -Nie ma mowy. Dopiero w sobotę.

    -Może choć rączką mi zrób – prosiłem.

    -Nie ma mowy. I do soboty żadnych zabaw samodzielnie. Musisz mieć dużo nasienia. Bardzo chcę by było go bardzo dużo.

    W sobotę po pracy, gdy wszedłem do domu, ona już była. Chodziła po domu ubrana w koronkowy skąpy prześwitujący stanik. Spore jędrne piersi kusiły, by je popieścić, ale zabroniła mi. Z pozostałej garderoby miała na sobie koronkowe majtki. Bardzo koronkowe. Jest zawsze wydepilowana, więc muszelka kusiła. Cały tydzień postu dla dwudziestoczterolatka to koszmar. Stanął mi i nic nie wskazywało na to, że za chwilę napięcie nieco opadnie.

    Podeszła do mnie i rozkazała trzymać dłonie z tyłu. Ocierała się o mnie chodząc wokoło. Włączyła niezobowiązującą muzykę w stylu jazz. Dotykała tam i ówdzie rozpalając moje zmysły. Mój oddech przyśpieszał z podniecenia.

    -Weź prysznic, ale nie zamykaj łazienki. Rozbieraj się dla mnie seksownie – prosiła takim słodkim namiętnym głosem, że i on wpływał na podniecenie. Rozbierałem się a ona stała i patrzyła, jak zdejmuję kolejne części garderoby. A gdy stałem już nagi znów krążyła dotykając mnie tak, by wzmóc jeszcze podniecenie. A gdy uznała, że starczy pozwoliła mi wejść pod prysznic. Myłem się dokładnie, bo czułem, że to, co przeżyję tego wieczora, będzie wspaniałe.

    Po umyciu wszystkich zakamarków podała mi ręcznik. Wycierałem się tak, by ją podkręcić. Robiłem dla niej pokaz. Wiem, że to lubi, bo nie raz prosiła o to. Często prosiła bym chodził w ręczniku na biodrach. Wyglądało to jakbym był w spódniczce. Lubiła z różnych miejsc w domu patrzeć jak mi wystaje kutas spod ręcznika. Albo z daleka, jak siedzę w rozkroku a penis i jaja widać pod ręcznikiem. Takie podglądanie i ja stosowałem wobec niej.

    Gdy już byłem wytarty do sucha chwyciła mnie za penisa, który był w półwzwodzie i poprowadziła do salonu. Stało tak krzesło z wysokim oparciem z jadalni. Obok kilka paczek grubej linki jak para kord. Podała mi majtki i poprosiła bym je włożył. Właściwie były to szerokie gumy, takie jakie są wszyte do męskich majtek. Jedna biegła wokół pasa a do niej przyszyte były jeszcze po jednej na udo z takim czymś, co powodowało, że jaja i penis były od spodu nimi obwiedzione. Nie uciskały mocno, a jedynie uwypuklały męskiego kutasa z jajami. Nie powiem, że źle wyglądało. Pomyślałem, że takie majtki można by nosić w letnie gorące dni. Dają fajny luz i przewiew. A mój nie mały fiut, zyskiwał jeszcze na wyglądzie. Patrzyłem na moją dziewczynę i te koronki, jej ruchy… chciałem ją dopaść i po prostu wydymać, ale wyciągnęła dłonie i patrząc mi w oczy powiedziała: OBIECAŁEŚ spełnić moje marzenie!

    Odpuściłem niezadowolony, bo ile można trzymać takie napięcie? Miałem wrażenie, że spermy mam tyle, że mógłbym nim zasilić wodociągi Warszawy cały dzień.

    Kazała mi siąść na krześle i zaczęła wiązanie. Ręce maiłem trzymać za krzesłem z tyłu. Wiązała mi każdą nogę gęsto okręcając liną. Potem uda. Tułów od pępka w górę raz przy razie. Potem szyję do oparcia a na końcu ręce. Chyba wyglądałem jak mumia. dostępne dla niej miałem tylko usta i penisa. Nie mogłem się doczekać jak zaraz na mnie się nabije. Jak zacznie całować namiętnie moje usta. Nie mogłem się doczekać, gdy gejzer mojej spermy wytryśnie w jej waginie i uniesie ją pod sufit. Może potem mnie rozwiąże i brutalnie wejdę w nią po jaja ruchając szybko i głęboko, aż znów zleję się w nią potokiem spermy. A gdy będzie dyszeć na podłodze odwrócę ją i wejdę w śliską pełną mojej spermy pizdę dającą śliskość jedwabiu i znów będę ją dymał, aż się w niej spuszczę. Może będzie miała nieco siły mnie dotykać, a może weźmie w usta, co niekiedy się zdarzało. Zapowiadało się ekstra.

    Po umocowaniu mnie do krzesła przyniosła czerwoną piłkę umocowaną do rzemieni. Kazała otworzyć usta i włożyła mi ją tak, że nie mogłem mówić. Paski były tak umocowane, że nie dało się ich poluzować. Nie czułe się komfortowo, ale czego się nie robi dla mocnych doznań.

    Gdy już byłem unieruchomiony i zakneblowany oświadczyła, że musimy chwilę poczekać. Nie miałem wyjścia Siedziałem i czekałem ale na co, nie doczekałem się odpowiedzi. Po jakimś czasie dzwonek do drzwi. Otworzyła go będąc tylko w tych koronkach. To był Karol. Usłyszałem pochwały na temat jej ciała i stroju. Poszli do kuchni i kokietował ją słowami chwaląc wszystko. Rozmawiali tam a ja siedziałem unieruchomiony. Może to i dobrze, że w kuchni, bo wyglądam jak pacan siedzący nago z zatkaną gębą i kutasem na wierzchu. Gdyby mnie takiego zobaczył to obciach straszny.

    Po kilku minutach znów dzwonek i wszedł Mariusz. I znów pochwały za odwagę i piękne ciało. Wsłuchiwałem się w ich rozmowę. Muzyka nie grała głośno ale nieco usłyszałem. Dowiedziałem się, że obaj kumple widzieli film, który nagrał się w samochodzie na rejestratorze. Obaj byli wściekli że wyruchałem ich dziewczyny. I moja dziewczyna też widziała ten film. To ona im go udostępniła do obejrzenia. Wyobraź sobie, że twoi bardzo dobrzy koledzy widzieli ze szczegółami jak dymasz ich dziewczyny. Czego można się spodziewać? Najgorszego, zwłaszcza, że każdemu z nich zależy teraz na zemście a je jestem bezbronny tuż obok. Zaraz, ale dlaczego umocowała mnie tak, że moje jaja i kutas nie są zakryte? Czyżby zatkane usta miały maskować krzyk? A muzyka? Ją też można pogłośnić. Wpadłem w przerażenie.

    I weszli wszyscy do pokoju, w którym siedziałem umocowany i zakneblowany. Obaj mieli nasze noże kuchenne w dłoniach. Moja dziewczyna też. Podeszli do mnie patrząc mi w oczy. Każdy z nich wypowiadał przekleństwa w moją stronę zbliżając twarz do mojej. Miałem ochotę wypierdolić z główki Karolowi, gdy cedził mi, że jestem złamanym chujem, bo mu wydymałem dziewczynę. Szyja owiązana sznurem, nie pozwoliła mi na taki ruch a jedynie poczułem ból krtani. Grozili mi nożami dotykając jego czubkiem moich jaj i grozili, że zaraz mi je wyprują. Kutas mi zwiotczał, ale nie przestawali go dotykać nożami. Obelgi i obelgi. Pytania jak mogłem tak zrobić. Byłem przerażony i nic nie mogłem zrobić. Po wielu długich minutach moja dziewczyna podeszła do nich i wyjęła im z dłoni noże.

    -Wiem, że jesteście wściekli na niego. Moim zdaniem ma niezłego kutasa, skoro wyruchał wasze dziewczyny. I skoro one chciały jeszcze, to znaczy, że on jeden jest lepszy niż wy w pojedynkę. Ja też lubię się z nim ruchać. Nie wiem jak on to robi, ale z nikim nie maiłam takich orgazmów jak z nim. Myślę, że jakby wyruchał faceta to też ten facet byłby zadowolony. On ma taki talent. Proponuję zatem taki układ. Wy wyruchajcie mnie a jemu darujcie ucięcie jaj. Mnie eunuch nie będzie potrzebny. A takiego ruchacza trudno znaleźć.

    Zgodzili się i zaczęli zdejmować ubrania. A moja dziewczyna poprosiła, by zrobili to na moich oczach.

    I tak oto Karol, gdy tylko opuścił gatki pokazał kutasa na oko 19 cm. Mariusz równie duży ale grubszy.  Z wielkim kapeluszem żołędzi wyglądał jak wielki tłok.

    A gdy zaczęli całować się na zmianę z moją dziewczyną pojąłem, że będę świadkiem koncertu życzeń seksualnych na żywo. Czy ktoś kiedyś przeżył coś takiego? Byłem świadom, że teraz moja dziewczyna zostanie wyruchana w każdą dziurkę na moich oczach. I tak byłem w lepszej sytuacji, bo oni oglądali kiepski filmik, jak dymam ich dziewczyny. A ja obejrzę to z pierwszego rzędu, na żywo.

    Rozbierała ich i po chwili byli nadzy. Nie zwracali na mnie uwagi całowali jej piersi i usta na zmianę. A gdy rozłożyła się na narożniku zdejmując koronkowe majtki miałem przed sobą samo centrum. Plan pierwszy. Ciągnęła ich by lizali jej szparkę. Przyciskała ich głowy by język wszedł głęboko. Patrzyłem na to i kutas mi stanął. Nieco mnie to krępowało, ale w końcu wszyscy byliśmy nadzy. Stanik jedynie miała moja dziewczyna, ale nad piersiami, więc prawie się nie liczy.

    Kumple po rozgrzewce po kolei celowali z usta podając jej kutasy. Ssała tak, że zaraz przeszli niżej i pocierali główkami kutasów o jej cipę. Raz jeden, raz drugi. Karol zanurkował pierwszy i posuwał ją tak szybko, że po chwili zdrętwiał i znieruchomiał. Patrzyłem na jego pośladki. Wyćwiczone. Zwieńczenie pięknych mocno umięśnionych ud. To był kulturysta. Świetnie wyglądający. Patrzyłem na to miejsce, w którym faceci mają prostatę. Między jajami a odbytem. Zwykle jest tam gąszcz włosów. Niektórzy kolą tylko kutasa. Inni kutasa i jaja. Nieliczni krocze i pośladki. Choć na klacie miał nieco włosów czarnych jak smoła. Twarz zarośnięta kilkudniowym zarostem, to krocze, wzorowo wydepilowane.

    Patrzyłem jak jego głęboko wbite w moją Jolkę prącie pompuje spermę. Jak porusza się, pulsuje przestrzeń po spodniej stronie ud. Mój kutas też stał na ten widok. Akt spełnienia w znanej mi pochwie spowodował we mnie, że i mój kutas marzył o takim wystrzale. Obok stał Mariusz z równie wielkim fiutem masowanym by nie opadł. Patrzył na Mariusza schodzącego z Jolki i był gotów zająć jego miejsce.

    Jolka jednak rozkazała, by położyć mnie z krzesłem na podłodze, po czym delikatnie koledzy podeszli i pochylili mnie tak, bym leżał z krzesłem na dywanie. Jolka podeszła i stanęła okrakiem nad moją twarzą. Patrzyłem na jej żądną pieszczot waginę, nabrzmiałą i mokrą. Kucnęła nad moją twarzą i po chwili sperma Karola wraz z jej śluzem i innymi sokami zalała moją twarz. Czułem zapach samca. Okolice moich ust zalała mokra ciecz. Ciepła, ale po chwili czułem jej wilgoć.

    Gdy wróciła na miejcie przyciągnęła Karola by móc ssać jego kutasa. Nie powiem, że było to złe. Widziałem na porno nie raz takie sceny. Nigdy na żywo. I to mi się podobało. Ssała jego mokrego fiuta, tak jak nie raz robiła to mnie. To było jak patrzenie na nasze scenki, ale z udziałem kogoś innego. Po kilku chwilach, gdy wypływające z cipy na moją twarz nasienie zwilżyło moją twarz zostałem znów postawiony do “pionu”. I znów mogłem biernie po cichu obserwować.

    Mariusz zajął miejsce Karola i bez trudu wbił się w nią. Poczuła to. Widziałem. Kutas Nie był mały. Wielka głowa z dwa razy taka jak trzon działała jak tłok. Gdy w nią wchodził nabierała powietrza. Nie był mały, ale ten kapelusz wzniecał w niej tsunami. Jęczała coraz głośniej i głośniej. Wielki worek przy każdym wjeździe klepał ją w miejsce pomiędzy odbytem a  cipką. Byłem zazdrosny. Ja z większym nie dałem nigdy rady wywołać takiej reakcji. Dymał ją jak maszyna. Ciało miał kanciaste, ale pięknie wyrzeźbione. Wiem, że lubi sporty wspinaczkowe. Dobrze gra w siatkę, bo grywaliśmy nie raz.  Dobrze pływa, stąd te szerokie ramiona. No i ten brzuch. Płaski i piękny. Trochę bym chciał mieć taki. Choć mój też płaski, to jednak jego bym wolał. Te muskuły nad Jolką też bym chciał. Taki kanciaste a jednak piękne. I patrzę na jego szybko poruszające się pośladki zarośnięte jasnymi gęstymi włosami. Szeroko rozstawione uda a pomiędzy nimi wielki wór z wielkimi jajami. Teraz wiem, czemu w spodniach ma zawsze tak wypchane. Przypominam sobie jego widok jak całuje się z nią. Stoi bokiem do mnie i widzę ten jasny meszek pokrywający jego całą kletkę piersiową i dalej przez brzuch do genitaliów, gdzie już jest nieco okiełznany do kilku milimetrów. I worek z jądrami. Raczej wór. Patrzę jak jego odcinek pomiędzy odbytem a moszną zaczyna drgać. Wiem, że to jest ten moment. Jego nasienie wędruje do prącia, by zostać wtryśniętym do cipy Jolki. Porusza się jeszcze by zdeponować wszystko. Widzę jak nadal pulsuje. Pięć razy, sześć razy, siedem razy, osiem razy, dziewięć razy, dziesięć razy. Zadziwia mnie ile tego ma. I jeszcze wlewa w nią. Nie posuwa w niej kutasem, ale nasienie powoli wypływa po bokach cipy. Jego prostata nadal drga. Widzę to. Sprawia mu to wielką radość. Pewnie myśli, że to dobry rewanż za wydymanie jego laski. A Karol rucha usta mojej dziewczyny i też patrzy na ten akt z podziwem jak ja.

    Gdy już zlał, co mógł moja Jolka znów wstała i podeszła do mnie. Chłopaki położyli krzesło na podłodze bez proszenia a ja zostałem zalany wielką ilością spermy. Tym razem jej cipka dotykała mojej twarzy. Wcierała we mnie ich nasienie. Czułem ten samczy zapach. Nie czułem kobiecości. Może dlatego, że ich zapach dominował. Może dlatego, że nigdy sperma z jej sokami nie wylądowała na mojej twarzy, albo w ustach. Tym czasem teraz  byłem zalany nią i jedyne zmysły, jakie dostarczały mi bodźców, to węch. Piłeczka zatykająca mi usta była oblana spermą kumpli. Z powodu zalania nosa ich spermą bałem się, że ją wciągnę w nos. Próbowałem oddychać ustami. Płyny jednak dostawały się do ust. Nie smakowały jak cipka, ale nieco przypominały soczki, które nie raz w życiu spijałem. Uznałem, że to jednak nie sperma i oddychając pozwalałem by dostawały się do mojego gardła. Czułem się sponiewierany i wykorzystany. Nie wiedziałem, na co się godzę. Wyposzczony facet nie myśli normalnie.

    Jednak, ktoś zauważył, że mogę się udusić i zostałem posadzony. Koledzy zauważyli, że mój kutas stoi i zaproponowali by Jolka mnie zgwałciła. Pewnie chcieli trochę odpocząć, a może mieli wyrzuty sumienia. Krzątali się wokoło nadzy poruszając i miętoląc lekko kutasami i patrzyli. Niby czułem się sponiewierany i wykorzystany. Niby odczuwałem wstyd, ale jednocześnie było to nowe doznanie. Podniecała mnie ta atmosfera. Zawsze lubiłem seks i chyba każdą swoją dziewczynę zdradzałem. Z kilkoma musiałem się rozstać, bo zostałem złapany na zdradzie. Albo tak się jakoś wydało, że zdradziłem. Teraz to ja zostałem zdradzony. W mojej obecności zaliczyła dwa kutasy. Byłem nieco zły z powodu upokorzenia.

    Dosiadła mnie a oni stojąc obok podtykali jej do ssania swoje kutasy. Mieli co pokazać i teraz już nie kryli się jak na początku. Jolka kazała im, by bili mnie kutasami po policzkach.  Chciałem protestować, ale jak?

    Co chwilę dostawałem pytą to z jednej to z drugiej strony. Skakała na mnie i nie wiele mi trzeba było, bym po tak długiej wstrzemięźliwości nie  doszedł.

    Kazała im zdjąć mi kaganiec i wbiła mi pizdę z moim nasieniem w usta. Lizałem i ssałem, licząc na to, że mnie uwolni. Nigdy tak się nie bawiliśmy. Nigdy też ja tak nie robiłem. Zwykle po seksie był prysznic, lub chusteczki. Nigdy nie było rozmowy o seksie przy znajomych i ze znajomymi. Takiego jej oblicza nie znałem.

    Czułem ulgę napięcia. A ona miała ochotę na więcej seksu. Zbliżyła się do mnie ujęła chłopaków za kutasy, które natychmiast zesztywniały i zapytała, czy chcę być uwolniony i wziąć udział w dalszej zabawie. Oczywiście, że się zgodziłem.

    Zanim jednak zostałem uwolniony kazała mi przysiądz, że nie będę szukał zemsty, za to co zrobiła ona i koledzy.  Miałem patrząc im w oczy przysiąc, że nigdy, przenigdy nie wyrucham ich dziewczyn bez ich zgody. Tego było za wiele. Ale upierała się twierdząc, że obiecałem zgodzić się na wszystko. Nie miałem wyjścia.   Potem musiałem  pocałować każdego kutasa. To było przegięcie, ale to miała być kara. Każdy został cmoknięty. Na koniec oni patrząc mi w oczy powtórzyli moją przysięgę. Zapytano mnie, czy chcę być już rozwiązany. Jasne, że tak. Rozwiązywanie trwało nieco. A na koniec jolka zapytała, czy moglibyśmy się po kolei w niej spuścić. Ale ja miałem być ostatni. W sumie to powtórka, więc, co tu stawać okoniem. Koledzy zapytali, czy naprawdę się zgadzam na to by po złożonej przysiędze mogli wyruchać moją dziewczynę. W takiej zabawie nie brałem nigdy udziału, więc skoro już to się raz stało, to jedźmy dalej. Stanęliśmy w szyku najpierw Mariusz, potem Karol i ja. Przylegaliśmy do siebie i jak maszyna do szycia wtykaliśmy kutasa w jej cipę po kolei. Dotyk męskich ciał dawał nam dodatkowego kopa. Spuściłem się jako pierwszy po kilku wetknięciach. Jęczałem jak nigdy i zostawiłem jezioro spermy. Po mnie w jeziorze zanurzył się Karol i też chwilę tam zanurkował. A na końcu Mariusz. Ten przepełnił tamę. Jolka kazała nam sobie wylizać, ale nie mieliśmy na to odwagi.

    Każdy wziął prysznic i siedzieliśmy nadzy rozmawiając o przebytych doświadczeniach. Atmosfera znów stawała się bardzo erotyczna. Jolka przytuliła się do mnie i całowała mnie tak namiętnie, aż kolegom ogiery rżały. Podeszli i unieśliśmy ją. Wszyscy stojąc odłożyliśmy jej nogi szeroko i Mariusz wycelował jej cipkę na kutasa i nadział ją na swój pal. Karol zauważył, że bawię się jej łechtaczką i jedną wolną rękę włożył pod jej pupę. Wcześniej zwilżył środkowy palec. Wiedziałem, na co ma ochotę. Tej dziurki nigdy nie testowałem w życiu. A on chyba miał doświadczenie. Ruszał ręką a ona wywracała oczy. Potem stanął za nią i wbijał się w nią od spodu. Obaj trzymali ją w powietrzu poruszając biodrami. A gdy już zakotwiczył w niej chłopcy unosili ją i opuszczali ruchając na raz dwie dziurki. Bardzo jej się to podobało. Patrzyłem na to mocno podniecony. Jęczeli wszyscy troje a gdy nadszedł orgazm, wyginało ich. Patrzyłem zazdrośnie na kolegów, których zdradziłem. Na ich rozkosz. Też bym chciał.

    Gdy wyszli z niej Jolka klękła na dywanie i wypięła się. Teraz ty, skinęła na mnie. Zająłem za nią pozycję i wbiłem w cipę. Po chwili wyszedłem i wycelowałem w czekoladkę. Tu też był poślizg. Nasienie kumpli działało jak lubrykant. I oto niespodziewanie wbijałem w nią kutasa czując nadchodzący orgazm. Chłopaki klęczeli przed nią i miętolili jej cycki. Mój finał był mocny i głośny. Zajebiście się czułem. Lałem nasienie w czekoladowe oczko a ona jęczała dla mnie. To mój pierwszy anal. Nie przypuszczałem, że wszystko tak może się zmienić przez mój wybryk.

    Dla mnie ważne jest to, że nie straciłem jaj. Przeżyłem fajny seks. Kumple zapytali na odchodne, czy możemy się jeszcze kiedyś spotkać w takim, albo większym  składzie. Nie było tak. Nie było nie. Trudno mi było podjąć decyzję. To ja byłem zawsze ten jedyny. To ja mogłem zdradzać. Ona nigdy.

    Tego dnia zaakceptowałem seks nie tylko z kobietami w większości, ale i z mężczyznami w większości. Bo seks jest fajny. Seks daje radość i szczęście. Więc nie ograniczamy się. Idziemy na całość. W sześcioro? – czemu nie? Ale potrzebowałem czasu, by to jakoś poukładać.

    Do tej pory była to historia prawdziwa. Prawdziwe wesele i ludzie. Taką przeżyłem historię. Imiona są inne, ale rozumiecie.

    Był ciąg dalszy. Zajebisty.

    Nie spodziewałem się, co w życiu można przeżyć.

    Jeśli chcesz, napisz w czterech zdaniach (albo więcej) jak ma się potoczyć ta historia.

    Możesz zdecydować sam/sama, słone, kwaśne, słodkie, albo ostre.

    Pokieruję losami bohaterów tak, by spełniła się któraś z sugerowanych historii.

    Jeśli sugerowanych wątków będzie więcej niż jeden, możliwe, że napiszę kilka alternatywnych zakończeń. Może nawet w odległej przyszłości, jeśli się pojawią nowe.

    Brak konkretów= brak ciągu dalszego.

    Alan

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Jeśli jest mokro daj znać. To mnie podnieca.

    Pozdrowienia dla Bartka i Romanka

  • Nasz pierwszy trojkat

    Moja żona Kasia jest niewysoką szczupłą brunetką z pięknymi piersiami, nie są ogromne a do małych też im brakuje, wręcz ująłbym je za idealne. Dużo ćwiczy, więc figura wysportowana z pięknym tyłeczkiem, była osobą dość skromną niepotrafiąca do końca mówić o swoich potrzebach i fetyszach.
    W rozmowach trzeba było ją podchodzić, aby dowiedzieć się, czego by chciała, pewnego razu wyciągałem z niej, że chciałaby spróbować z dwoma facetami naraz, kręciło ją to, lecz wstydziła się o tym mówić otwarcie. Stwierdziłem, że nie namówię jej do tego z wyprzedzeniem, więc musi być to spontaniczna przygoda.
    Długo myślałem jak ugryźć temat, kto do tego będzie najbardziej odpowiednią osobą jak to zaaranżować, w końcu natrafiła się okazja, zaprosiłem znajomego na wieczorne piwo, dawno się nie widzieliśmy pracował za granicą rzadko wracał do Polski. dwa lata był już bez dziewczyny i tak od słowa do słowa po kilku piwach zszedłem na tematy związkowe a dalej na temat seksu. Poprosiłem Kaśkę, aby poszła do sypialni przyniosła mi z szuflady ładowarkę do telefonu gdyż pada mi bateria, oczywiście się zgodziła.
    zaglądając do szuflady znalazła kartkę, na której pisało ” Kochanie zrób mi niespodziankę ubierz to co jest pod kartką i zejdź do nas na dół ” pod kartką były czarne pończochy koronkowe stringi pas do pończoch  koronkowy stanik oraz szlafrok z prześwitującej tkaniny.

    kilka minut po tym jak poszła do sypialni dostałem wiadomość
    -chyba zwariowałeś
    -wiem że tego chcesz

    na tą wiadomość już nie dostałem odpowiedzi minęło pół godziny odkąd poszła po “ładowarkę” zacząłem się niepokoić, co się tam dzieje było po 22.
    Nagle weszła do pokoju ubrana w to co jej przygotowałem Marcinowi bo tak miał na imię ów kolego zrobił oczy jak 5zł nie mógł od niej oderwać wzroku w sumie ja też bo weszła z takimi ruchami jakiej jej nigdy nie widziałem.

    -Stary twoja żona to cudo.
    -Wiem.

    usiadła między nas i jakby nigdy nic

    -Widziałeś Marcin, jaki mam ładny tatuaż. Tatuaż przedstawiam motyla i widniał między jej piersiami, pokazują go rozchyliła szlafrok, przez który i tak świetnie było go widać przez koronkowy stanik było również widać jej sutki, które gołym okiem widać, że są pobudzone
    -Faktycznie piękny tatuaż, ale to, co obok niego mnie bardziej ciekawi.

    w odpowiedzi zaśmiała się
    -dotknij jak chcesz a wiem, że chcesz

    siedząc z boku i patrząc jak Marcin mój najlepszy kolego od  czasów szkolnych dotyka jędrnej piersi mojej żony sprawiło, że poczułem ciepło. Kasia spojrzała na mnie dodając

    -Podoba ci się taki widok?
    przełykając ślinę gdyż zaschło mi w gardle kiwałem głową potakując

    -No dobra chłopcy ściągać spodnie. mówiąc to wstała z kanapy klękając przed nami.
    spojrzeliśmy z Marcinem na siebie jednocześnie zaczynając zsuwać spodnie do kostek.
    Kasia popatrzyła na dwa penisy sterczące jak maszty oblizała usta i pierwszego do ust wzięła Marcina jednocześnie chwytając mojego i masując go po woli, po kilku ruchach zmiana i na odwrót, zmieniała tak kilka razy robiąc loda nam na zmianę bawiąc się to jednym to drugim. Po kilku minutach zrobiła to bardzo szybko nie mogąc zaczerpnąć powietrza a gdy wypuściła z ust kutasa Marcina połykając masę powietrza powiedziała

    -Ja już jestem mega mokra może ktoś zajął, by się mną od tyłu?
    ochoczy się zgłosiłem zamieniliśmy się miejscami teraz Kaśka wypinała się klęcząc na kanapie robiąc loda Marcinowi a ja moim językiem wylizywałem jej dupkę oraz cipkę, kochałem to robić. Marcin złapał ją za włosy i zaczął ją dopychać do siebie w pewnym momencie widziałem, że nie może złapać powietrza a po policzkach spływają jej zły rozmywając tusz spod oczy wyglądała wtedy jak prawdziwa dziwka strasznie mnie ten widok kręcił, gdy w końcu wyciągnął kutasa i mogła złapać powietrze oddychała tak szybko nie mogąc wyrównać tępa oddechu wstała i dosiadła Marcina na odwróconego jeźdźca ustałem z boku nachyliłem się i zaczęliśmy się namiętnie całować ujeżdżała go jak profesjonalistka, po twarzy Marcina widziałem, że mu się to podoba w końcu wstała wypięła się dla mnie i była moja kolej mogłem w nią wejść cipka rozgrzana już dla mnie calutka mokra jak bym użył całej tubki lubrykantu. Zacząłem ją posuwać a Marcin znów wsadził jej do jej ślicznych ust zmienialiśmy się, co jakiś czas aby można się było dłużej bawić. W końcu barcin mówi, że już więcej nie da rady wyciągnął kutasa z jej ust i w tym momencie oblał ją potężną dawką spermy na ten widok poczułem przyjemny skurcz i moja sperma zalał jej cipkę. Kasia spojrzała na nas i z udawanym smutkiem  i grymasem niezadowolonego dziecka stwierdziła

    -A co zemną tak bez finału ? stawać na baczność i dalej do roboty.

    jednocześnie bawiąc się już ręką kutasem Marcina. Spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo kiwając głowami obróciliśmy Kaśkę na plecy przenosząc ją na stół ja dostałem się do cipki, mój język wbijał się w cipkę oraz odbyt lubiła to a i mi sprawiało to wielka frajdę liżąc te dwie piękne dziurki kątem oka widziałem że Marcin dopadł się do jej cycków lizał i ssał po której chwili znów byliśmy gotów żeby działać . Położyłem się na kanapie Kaśka położyła się na mnie wszedłem w jej cipkę.

    -Nie krępuj się Marcin mam dwie dziurki i chce mieć je pełne obie.

    gdy ruchaliśmy ją na dwa baty  jednocześnie   poczułem znajome drgania jej ud i podbrzusza, ten orgazm był długi i jęczała tak jak nigdy dotąd. Doszedłem po raz drugi i w jej cipce a Marcin doszedł w jej tyłku. Kaśka wstała cała się jeszcze trzęsąc ubrała szlafrok i powiedziała, że idzie się umyć my siedząc na kanapie siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Marcin skwitował

    -Dzięki stary czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem.

    posiedzieliśmy jeszcze godzinę rozmawiając o tym, co się wydarzyło, a gdy Marcin miał już wychodzić wybiegła z łazienki moja naga żona podbiegając do Marcina dała mu buziaka w policzek podziękowała szepnęła coś do ucha i wsunęła mu do kieszeni jej mokre majtki z dzisiejszej zabawy, uśmiechnął się pożegnał i wyszedł.

    Dzięki za przeczytanie jest to moje pierwsze opowiadania opiszę z chęcią co dalej działo się w naszym związku jeśli będą chętni to czytać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek i Kasia