Blog

  • Corka swojej matki 1

    Wszystko zaczęło się już w liceum, kiedy nie miałem pomysłu, co będę robić po zakończeniu szkoły. Jako przysłowiowy “BANAN” Bo tak byłem nazywany przez innych w szkole. A wszystko ze względu na to, że moja mama (ojciec nas zostawił jak miałem 2 lata) ma swoje własne biznesy. Dlatego też na pieniądze nigdy nie mogłem narzekać, bo zawsze dostawałem kasę od mamy.

    Ale wiadomo, inni wykorzystywali ten fakt żeby sobie ulżyć i mnie wyzywali. W szkole miałem tylko jednego kolegę a reszta to same koleżanki, przynajmniej one chciały ze mną rozmawiać mimo tego, że wyglądałem bardziej damsko. Nosiłem długie czarne włosy do ramion i zawsze zbierałem je w kitkę, plus mój wzrost 168. Co raczej było powodem drwin przez cały okres edukacji.  Zbliżał się czas matur. Świadectwo odebrane, ceremonia zakończenia roku minęła, wsiadłem w samochód i pojechałem do domu szczęśliwy, że już koniec tej męczarni z tą dzika bandą. Nigdy się mamie nie skarżyłem, że mnie wytykają palcami, bo sam sobie z tym radziłem.

    Wróciłem do domu zaparkowałem samochód i poszedłem się przebrać. Mamy jeszcze nie było, więc zostawiłem świadectwo w jadalni na stole żeby zobaczyła, kiedy wróci. Z edukacją nigdy nie miałem problemów, zawsze miałem te świadectwo z paskiem.

    Wziąłem psa i poszedłem z nim na spacer na okoliczne łąki żeby sobie pomyśleć. Kiedy wróciłem ze spaceru akurat wróciła mama ze swoją przyjaciółką, która jest właścicielką kliniki urody.

    – cześć mama, cześć Paulina (mówiłem jej po imieniu)

    – ooo widzę świadectwo z paskiem! Jestem z Ciebie dumna jak zawsze!

    W tym momencie z korytarza wyłoniła się Paulina, jej wygląd mnie aż zamroził. Wyglądała bosko. Wysokie szpilki obcisła spódniczka do kolan i bluzka z dekoltem prezentującym jej wydatny sztuczny biust. Nie wiem, dlaczego ale pomyślałem, że gdybym był kobietą to chciałbym tak wyglądać, mieć takie kształty. Podeszła do mnie przytuliła mnie pocałowała w polik swoimi wydatnymi ustami i powiedziała, że gratuluję mi super świadectwa.

    – synek, trzeba to uczcić! Co chcesz robić? Zapytała nagle mama.

    – zamówmy sushi do tego wino i włączymy coś w telewizorze może, co?

    – powiem Wam, że to brzmi super, ale muszę dokończyć dzisiaj faktury w pracy, więc mogę kawę wypić i muszę uciekać. Rzuciła Paulina.

    Wzruszyłem ramionami, opuściłem ręce i powiedziałem, że  innym razem.

    Wypiliśmy kawę odprowadziliśmy Paulinę do samochodu. W międzyczasie mama poszła się przebrać, wzięliśmy psa i w oczekiwaniu na sushi poszliśmy na spacer koło domu

    – Powiedz mi, co chcesz dalej robić? Chcesz iść na studia? Czy pracować? Mogę też Ci znaleźć pracę w jednej z firm, w której mam udziały. Chociaż lepiej gdybyś studiował, ale to już zrobisz jak uważasz.

    – nie wiem mama, nie mam pojęcia, co chcę robić. Myślałem żeby iść na prawo, ale, jakoś mnie to nie przekonuje.

    – jest jeszcze inna opcja, mogę Cię wziąć ze sobą pokażę Ci jak zarządzam wszystkimi interesami i będziesz się uczyć a później sam będziesz kierować.

    – i to jest to mama! Nie wiem, co ja chcę!!! Nie wiem czy na studia czy do pracy. Nic dosłownie nie wiem. Mam taką pustkę w sobie i nie wiem, czym ja wypełnić. Myślałem, że nauką ja wypełnię i też nic.

    Kończąc to mówić potknąłem się o sznurówkę, związałem  ją i kiedy wstawałem to zauważyłem, że mama ma kolczyk w pępku, który wystaje spod jej krótkiej bluzy dresowej.

    – o! Fajny kolczyk rzuciłem z uśmiechem.

    – Paula mnie namówiła i zrobiłam i całkiem fajnie wygląda.

    – faktycznie prezentuje się całkiem ślicznie.

    Mama mnie przytuliła i powiedziała, że niezależnie, co będę chciał w życiu robić to i tak będzie mnie we wszystkim wspierać. Wróciliśmy do domu i po chwili przyjechała dostawa sushi.

    Zjedliśmy sushi wypiliśmy trochę wina i każdy poszedł do siebie. Musiałem jeszcze wynieść parę naczyń do zmywarki z mojego pokoju. Schodzę na dół i mama mówi, że wychodzi dziś z koleżankami i że będzie pewnie rano. Chwilę później wchodzi Paulina ubrana w białą obcisła sukienkę i sandałki na obcasie.

    – fajnie wyglądasz Paula!

    – dzięki młody!

    Nie wiem, czemu ale patrzyłem na nią jak na obrazek coś mi mówiło, że też bym tak chciał wyglądać. Czekaj, co?! Jak? Przecież jestem facetem. Szybko się ogarnąłem, ale w międzyczasie dostrzegłem jak jej stercza sutki. Chciałem wyrzucić te myśli z mojej głowy, ale wyobrażałem sobie siebie, jako kobietę z dużym biustem i tyłeczkiem i mnie to podniecało. W tym samym momencie przyszła mama ubrana w biały komplet z odsłoniętym brzuchem prezentującym jej kolczyk. Nie wiem, czemu ale coś mnie kłuło, że też bym tak chciał wyglądać. Ten natłok myśli i tych fantazji mocna mną wstrząsnął!

    – to pa będę po śniadaniu – rzuciła mama.

    – no pa pa, bawcie się dobrze.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xena Mielc

    Nie wiem ile części mi zajmie moja historia ale już pisze część 2! 

  • Nietypowy burdel

    Akcja opowiadania dzieje się w burdelu. Kobiety, które tam pracują trafiły tam, ponieważ ich ojcowie, bracia lub matki je sprzedały. Losy ich były różne, ale w większości były to kobiety, które przed sprzedaniem musiały już pracować na ulicy. Zmiana do pracy w domu publicznym wydawała się ratunkiem od pracy na ulicy. Burdel ten jednak specjalizował się w mało wymagających klientach i w rzeczywistości oferował kobietom o wiele więcej stosunków niż odbywały na ulicach. Mężczyźni płacili na wejściu drobną opłatę i mogli korzystać z kobiet tyle ile chcieli. Przez pewien czas pracy burdelu kobiety były wszystkie w jednej sali, ale to powodowało sprzeczki pomiędzy kobietami oraz akty przemocy, ponieważ niczym nieskrępowane kobiety chciały się bronić przed brutalnymi mężczyznami. Nie na tym jednak burdel zarabiał. Kobiety miały być posłuszne i służyć tylko, jako dziury do zaspokajania swoich fantazji.

    Właściciel zainwestował, więc w zabudowę głównej sali. Wyposażył ją w specjalne boksy z okrągłymi dziurami, przez które używane akurat części ciała kobiet były wyeksponowane. Mężczyźni, którzy przychodzili do burdelu wiedzieli, że nie ma w nim miejsca na troskę o kobiety oraz zbytnie przykuwanie uwagi do jednej kobiety, ponieważ czekało na nich ich wiele więcej.

    -Drogie Panie – rzekł właściciel burdelu – już za trzy godziny rozpoczynacie swoją zmianę.

    Dochodziła godzina 18, więc wszystkie pracownice zostały zebrane w sali, w której prowadzone były zebrania. Przed wejściem do sali każda z dziewczyn musiała ubrać się w specjalny strój – bieliznę, która składała się ze spódniczki zakładanej bez majtek oraz stanika z dziurkami na sutki. Kasia nie lubiła tego stroju, czuła się jeszcze bardziej obnażona niż jakby była naga. Sala swoim wyglądem przypominała salę lekcyjną, lecz o wiele bardziej obskurną. Ławki były już stare, podłoga zawsze brudna a na ścianach wisiały zdjęcia kobiet poddawanych torturom. Kasia pamiętała swoją pierwszą wizytę w tej sali. Największy strach budziły w niej krzesła. Nie miały one praktycznie siedzenia a za to miały dziurę wielkości jak toaleta, a w środku niej duże pudło, które zajmowało praktycznie całe miejsce pod “siedzeniem”. Szef podczas zebrań lubił patrzeć jak jego dziewczynki wiją się z powodu rzeczy, które dzieją się na tych krzesłach. Ale od początku. Procedura wejścia do sali wyglądała następująco. Dziewczyny ustawiały się w kolejce przed salą, następnie pracownik wpuszczał każdą po kolei uprzednio sprawdzając czy na pewno jest ona dobrze ubrana. Każdy z tych pracowników budził w Kasi obrzydzenie. Podstarzali, niedbający już tak dobrze o higienę panowie. Tak, więc sprawdzenie stroju obejmowało uszczypnięcie w oba sutki oraz przejechanie po cipce i sprawdzenie czy nie ma tam na pewno majtek. Tym, które podczas ściskania sutków pokazał się grymas na twarzy panowie wkładali również palce w jeszcze suche cipki. Następnie każda z nich musiała stanąć koło swojej ławki, oprzeć łokcie na blacie tym samym wypinając się. Na każdej ławce leżały już przygotowane strzykawki z lubrykantem. Następnie pracownik podchodził po kolei do każdej z panien i aplikował lubrykant najpierw do cipki a następnie w anal. Lubrykant do cipki jest na bazie wody a w strzykawce znajduje się go 100 ml. Natomiast ten przeznaczony do drugiej dziurki to lubrykant na bazie silikonu. Jego jest więcej, bo aż 200 ml. Strzykawka z wodnym lubrykantem zakończona jest gumową końcówką, którą można swobodnie włożyć w cipkę. Druga strzykawka posiada natomiast cienki wężyk, który wprowadza się przez ciasny zwieracz odbytu. Pracownik wykonując całą procedurę nigdy nie szczędzi sobie dania klapsa czy komentowania całej sytuacji. Ale do tego dziewczyny są już przyzwyczajone.

    Pierwsza aplikacja lubrykantu w anal Kasi była dla niej bardzo nieprzyjemna. To było jej pierwsze zetknięcie z płynem w odbycie. Teraz już wie, że przy tym co zaraz się będzie działo jest to konieczne żeby uniknąć późniejszych otarć. Dziewczyny muszą był zwarte i gotowe dla klientów. Obtarcia mogą tylko wyrobić szkody. Po udanej aplikacji każda cipka i anal są jeszcze z zewnątrz smarowane dużą porcją lubrykantu, tak aby wejście w obie dziurki było przystępne.

    Każda tak przygotowaną dziewczyna siada następnie na prowizorycznych krzesłach.

    Wejście do burdelu jest co prawda tanie, ale liczba klientów co weekend korzystających z usług zdecydowanie sprawia, że burdel ma bardzo wysokie obroty. Dzięki temu szef może sobie pozwolić na zakup takich właśnie sprzętów jak te krzesła.

    Następnie pracownik zapina pasy wokół ud. Pozycja, w jakiej siedzą dziewczyny nie pozwala zbytnio na ruch. Nogi są lekko rozchylone, plecy oparte o oparcie krzesła. Pasy ściśle trzymają uda a jeden pas dodatkowo trzyma je w talii. Podczas całego zebrania ręce kobiet mają znajdować się na blatach ławek.

    Kształt siedzeń idealnie eksponuje obie dziurki, które znajdują się bezpośrednio nad maszyną.

    W burdelu takie spotkania mają miejsce najczęściej w piątki i soboty, kiedy to burdel otwiera się na największą liczbę klientów. Od poniedziałku do czwartku przyjmowani są klienci indywidualni oraz prowadzone są tresury nowozakupionych kobiet.

    Tak, więc obecność kobiet w tych salach uzależniona jest od dnia tygodnia. Czasem zwoływane są specjalne spotkania, na przykład w przypadkach, kiedy szef zauważy niesubordynację wśród pracownic.

    Tym razem było to jednak rutynowe spotkanie.

    Pracownik po zapięciu wszystkich pasów usiadł do głównego biurka, panelu sterującego. Dziewczyny zawsze patrzyły na niego przez te parę chwil z trwogą oczekując na to, jakim zabiegom zostaną poddane. Wiedziały jednak, że przed tak ważnym wieczorem, jaki mają przed sobą nie będą zbyt mocno wykorzystywane.

    Szefa dalej nie było w sali. Dochodziła 18:15. Pracownik spojrzał na kobiety i uruchomił maszyny. Pudła metalowe, w których znajdowała się cała maszyna otworzyły się wydając przy tym głośny dźwięk, a następnie pierwsze urządzenie wyłoniło się z nich. Dziewczyny miały przykazane, że przez cały okres siedzenia na krzesłach mogą patrzeć tylko przed siebie, nie wolno im spoglądać na koleżanki oraz w dół. Tak, więc każda z nich patrzyła przed siebie nerwowo oczekując tego, co zaraz ich dotknie. Z pudełka na wyciągnikach wysunęły się wibratory, które nie wydając jeszcze żadnego dźwięku przesunęły się do łechtaczek dziewczyn. Po chwili pracownik przełączył guzik i wszystkie zaczęły wibrować.

    Kasia odruchowo próbowała zacisnąć uda, niestety pasy nie pozwalały na żaden ruch. Poczuła jak przyjemne uczucie rozlewa się po jej ciele. Ostatnie parę dni ze względu na brak klientów Kasia spędziła odpoczywając, więc jej cipka choć Kasia się sama temu dziwiła była stęskniona za wrażeniami. Z sali słychać było ciche postękiwania. Na razie wibratory ustawione na niską moc nie sprawiały takich wrażeń jak zaraz miały zacząć.

    -Drogie Panie – rzekł właściciel burdelu – już za trzy godziny rozpoczynacie swoją zmianę. Mam nadzieję, że każda z Was solidnie odpoczęła i gotowa jest na kolejną noc pełną wrażeń. Chciałbym przypomnieć Wam jak wyglądać będą Wasze stacje tej nocy. Szanowni Panowie, którzy przybędą do naszego burdelu będą mieli do dyspozycji 7 różnych atrakcji, na których rozmieszczone będziecie parami. Wiem, że większość z Was doskonale zna tą formułę, jednak są wśród nas dwie nowo zakupione Panie, które muszą się dowiedzieć jak to będzie wyglądać.

    Na ścianie za plecami szefa pojawił się rzut techniczny głównej sali wraz z zaznaczonymi strefami.

    W momencie, kiedy rzut pojawił się na ścianie moc wibratorów podskoczyła.

    -Przed Wami drogie dziewczęta jest plan sali – kontynuował szef –  Podzielone będziecie na tak jak już mówiłem 7 atrakcji. Każdą z nich będziecie przez godzinę. Po godzinie następuje zmiana. Wieczór zaczyna się o 21 i kończy o 4. Zmiany następują po kole to znaczy, że każda z Was zaliczy każdą stację. Omówimy sobie teraz każdą po kolei – w tym momencie wibratory przybrały jeszcze na sile, więc oddechy kobiet były coraz głośniejsze.

    Kasia doskonale znała zasady panujące w burdelu, ale rozumiała też jak ważne jest zapoznanie się z nimi przez nowe koleżanki. Były one zupełnie nowe, ponieważ dopiero dzisiaj przed salą pierwszy raz je zobaczyła.

    – Zacznijmy od pierwszej atrakcji, jaką jest lizanie cipek – szef wskazał szpicrutą, którą trzymał w ręku na prezentację, pokazując miejsce gdzie będzie ta stacja. Za chwilę na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety, której nogi wystawały ze ściany na wysokości około 160 cm. Nogi oparte były na podpórkach tak jak na fotelu ginekologa.

    – Wydaje mi się, że tej stacji nie muszą zbytnio tłumaczyć. Mężczyźni mogą do Was podchodzić i zajmować się Waszymi cipkami. Pamiętajcie, że zdarzyć się może, że będą Was podgryzać, ale pamiętajcie Klient Nasz Pan. Jest to zdecydowanie najprzyjemniejsza dla Was stacja. Na czas tej stacji, aby nie kusić mężczyzn wkładaniem Wam niczego w inne dziurki będziecie miały w tylko wsadzone korki, a w cipki małe dilda. Specjalne majtki pozwolą im lizać tylko Wasze łechtaczki. Szef skwitował to uśmiechem. Następnie podszedł do dziewczyny siedzącej z pierwszym rzędzie i mocno uszczypnął jej sutek.

    – Zrozumiałaś? – zapytał.

    – Tak szefie – odpowiedziała.

    Szef lubił od czasu do czasu zapoznać się bliżej ze swoimi pracowniczkami. Niektóre nawet zabierał do siebie do apartamentu. Jednak wracając z niego żadna nie chciała zdradzić jak w nim było. Miały zakaz mówienia o tym.

    -Dobrze, przejdźmy do kolejnej stacji, jaką jest masturbowanie Was różnymi przyrządami. – powiedział szef.  Na ekranie wyświetliło się zdjęcie kolejnej kobiety w takiej samej pozycji, tylko tym razem była ona niżej, a przed jej cipką znajdowało się jeszcze krzesło. Zupełnie jak u ginekologa. Obok był jeszcze stoliczek z różnego rodzaju zabawkami. Po chwili dziewczyny widziały już wszystkie przyrządy. Gdy zdjęcie się pojawiło jedna z dziewczyn głośno westchnęła. Była to jedna z nowych. Nie umknęło to szefowi. Podszedł do niej.

    – Czy wszystko dobrze skarbie? – zapytał. Nie usłyszał odpowiedzi, zobaczył tylko skinienie głowy.

    – Skinienie to nie odpowiedź. Zapytam, więc jeszcze raz. Czy wszystko dobrze malutka?

    – Tak szefie – odpowiedziała cicho. Dla szefa jednak za cicho. Schylił się do niej i zębami złapał sutka, tak, że dziewczyna jeszcze bardziej stęknęła. Zaczął chwilę go ssać. W końcu przestał. Na twarzy dziewczyny malował się strach pomieszany z ciekawością.

    – Następnym razem nie będzie tak miło. Jesteś nowa, więc daje Ci ostatnią szansę. Czy wszystko w porządku?

    – Tak szefie – powiedziała już głośniej.

    – Dobrze, w takim razie przejdźmy dalej.

    Szef zaczął wskazywać po kolei na przyrządy i objaśniać, czym jest każdy z nich. Na stoliczku znajdowały się wibratory w różnych kształtach i kolorach, kulki gejszy oraz różnej grubości dilda.

    – Panowie – kontynuował – mogą bawić się Waszą cipką ile chcą. Zapewniam, że każdy z wibratorów, będzie w Waszej cipce. – Uśmiechnął się przy tym lekko obleśnie a lekko szyderczo – przejdźmy do kolejnej stacji. Będzie to zwykłe ruchanie Waszych cipek. Podczas niej również będziecie miały korki w tyłeczkach. Tym razem będziecie leżeć na brzuchu.

    Na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety, której tyłek wystawał z dziury w ścianie. Jej nogi swobodnie opierały się o ziemię, widać jednak, że była wypięta.

    – To również jedna z przyjemniejszych stacji. Po niej przejdziecie do stacji robienia loda, a raczej głębokiego gardła.

    Na ekranie pojawiło się zdjęcie ściany z otworem wymiarów koła o średnicy 10 cm przez, które było widać kobietę z rozwieraczem ust, a raczej jej gardło.

    – Żebyście przypadkiem Waszych głów nie zabierały klientom to będziecie miały ręce skrępowane za plecami a głowy pasami przypięte do ściany.

    To była jedna z najmniej lubianych przez Kasię stacji, mężczyźni byli brutalni i szczęka ją bardzo bolała. Wiele razy była bardzo bliska zwymiotowaniu, bo ktoś pchał jej penisa głęboko do gardła. Jednak nie było tutaj miejsca na narzekanie, były przecież tylko zabawkami w rękach mężczyzn.

    – Przechodząc do kolejnej stacji. Czas na Wasze kakaowe dziurki. Przed każdą stacją, w której dostępny będzie Wasz anal pracownik za pomocą strzykawki wprowadzi Wam w tyłki po 200 ml lubrykantu. Każdy klient przed skorzystaniem z Was będzie musiał dołożyć dodatkowe 30 ml. Mam nadzieję, że lubrykant będzie w Was radośnie chlupał. Podczas tej stacji klienci podobnie jak przy cipce mają do dyspozycji przeróżne narzędzia do bawienia się Waszym tyłkiem.

    Na ekranie znowu pojawiła się kobieta, a raczej jej tyłek. Nogi miała w rozkroku przypięte do ściany. Miała na sobie specjalne majtki, które podtrzymywały w cipce dildo, ale zostawiały swobodny dostęp do drugiej dziurki. Obok na stoliczku znowu leżały różne przyrządy. Kasia doskonale je znała, podczas paru tygodni, które tu spędziła zdążyła się zaznajomić z nimi bardzo dobrze. Ciągle pamięta ból ich pierwszego włożenia. Wśród narzędzi znajdowały się: dilda o różnej długości i szerokości, korki analne o różnych kształtach, takie z grubymi końcówkami i takie, które praktycznie pozwalały odbytowi zamknąć się na nich. Oprócz tego leżał cały arsenał różnych kulek analnych na sznurkach. Tych Kasia najbardziej nie lubiła, o ile wkładanie nie było aż tak złe, to sposób ich wyciągania… Panów najbardziej bawiło wyrywanie ich z dużą prędkością. Straszny zabieg, jednak na stoliku leżały jeszcze gorsze przyrządy. Panowie lubili posługiwać się nieco niecodziennymi zabawkami, jakimi były szczotki do włosów, butelka po piwie czy ogórki.

    W Kasi największą odrazę budziła jednak macka, około 50 centymetrowe dildo, niezbyt grube, jednak jego długość sprawiała Kasi duży dyskomfort. Za każdym razem bardzo cierpiała, gdy go jej wkładali. Czuła jak głęboko w jej jelito wchodzi i jak bardzo ją na końcu rozpycha. Panowie jednak uwielbiali tą mackę i nie przepuścili żadnej z dziewczyn.

    – Następną stacją jest zwykły anal. Tutaj za wiele tłumaczyć nie trzeba. Przed każdym Was użyciem Panowie również muszą wstrzyknąć Wam 30 ml lubrykantu. Ostatnią już stacją jest stacja BDSM. Będziecie leżały na metalowym stole w kształcie X przywiązane za ręce i nogi. Panowie będą mieli do dyspozycji klamry, wosk i pejcze, którymi będą mogli Was bić. 30 minut będzie leżały na brzuchu i 30 minut na plecach. Będziecie miały założone majtki z podwójnymi wibratorami oraz wibrator łechtaczkowy, który zapewni Wam niezwykłe doznania. Do Waszej informacji przekazuje jeszcze, że niedaleko Was na ekspozycji będzie przedstawiony mebel, na którym będzie jeszcze jedna dziewczyna. Przez te 7 godzin będzie ona podłączona do seks maszyny, która na zmianę będzie ruchać ją w jej 3 dziurki w różnych pozycjach.

    Szef rozejrzał się po sali. Na twarzach dziewczyn można było zobaczyć strach pomieszany z podnieceniem, które zapewniały im ciągle działające wibratory. Spojrzał na zegarek, była 18:45.

    – No, dziewczynki. Zostało Nam jeszcze 15 minut. Jakoś szybko się dzisiaj uwinąłem. Wiecie jak lubię wykorzystać ten czas.

    Na twarzach dziewcząt pojawiło się zaniepokojenie. Wiedziały, co to oznacza. Będzie chciał się nimi trochę pobawić.

    – Wstań, zrób mi miejsce – zwrócił się do pracownika.

    Ten wstał, a szef usiadł przy pulpicie.

    – Zobaczymy jak gotowe jesteście moje Złotka.

    W tym momencie każda poczuła na swojej cipce próbujące wkraść się dildo, było słychać wspólne westchnienie. Dildo zanurzyło się na 5 cm i wyszło, następnie wchodziło za każdym razem coraz głębiej. Gdy osiągnęło głębokość docelową wycofało się całkowicie i rozpoczęło miarowe ruchanie. Jęki nasilały się a szef przyglądał się każdej po kolei. Pomału przyspieszał ruchy dild. Dziewczyny nerwowo patrzyły na zegarek, była już 18:50. Po około 2 minutach dioda wyszły z nich całkowicie. Dziewczyny odetchnęły, jednak nie był to koniec, zostało jeszcze 8 minut. Wszystkie patrzyły przed siebie, żadna nie miała odwagi spojrzeć na szefa. Po chwili na swoich kakaowych dziurkach poczuły czubek sztucznego penisa. “Błagam żeby nie był gruby” pomyślała Kasia. Dildo zaczęło napierać na jej zwieracz, na szczęście okazało się cienkie, miało może 2 cm średnicy. Weszło z nią bez oporów. Rozpoczęło miarowe ruchanie, zanurzając się na około 5 centymetrów. Trwało to kolejne 3 minuty.

    – Jeśli myślałyście, że to koniec to bardzo się myliłyście.

    Szef zaczął naciskać guziki, co spowodowało jedno głośne stęknięciem. Dilda weszły w dziewczyny na głębokość 10 cm i zaczęły się pompować. Dając dziewczynom poczucie wypełnienia. Pompowały się a dziewczyny nie przestawały wzdychać. Po ich twarzach widać było że im ciężko. Szef patrzył na nie zadowolony. Wstał od pulpitu i przechadzając się po sali szczypał dziewczynom sutki a te głośno syczały. Do 19 została minuta kiedy dilda osiągnęły swoje maksymalne rozmiary. Wypuściły z siebie lubrykant, tak jak penis strzela spermą i rozpoczęły poruszanie się po pełnej długości, jednak nie wychodząc z tyłeczków kobiet.

    Jęki stały się bardzo głośne, nie były to jednak jęki rozkoszy a bólu jaki sprawiały im dilda. Każda z dziewczyn patrzyła nerwowo na zegar i odliczały sekundy do końca. Gdy wybiła 19 dilda się wycofały i wróciły do pudełek.

    Pracownik po kolei podchodził do dziewcząt i rozpinał je z pasów.

    – Dziewczynki – zaczął szef – dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Zostały dwie godziny do otwarcia burdelu. Proszę żebyście udały się do swoich pokoi. Pamiętajcie o zrobieniu lewatyty oraz dokładnym umyciu się. Stroje nie będą Wam potrzebne. Najładniejsze jesteście nagie – uśmiechnął się.

    Kasia udała się do pokoju. O 20:40, każda z nich miała opuścić swój pokój i udać się do sali, w której czekali już na nich pracownicy. Dziewczyny zostały rozdzielone między stacje. Nowe zaczęły od lizania cipek. Kasia dostał, jako pierwsze stanowisko BDSM. “Świetnie się zaczyna” pomyślała. Stanęła obok krzyża, a pracownik przyniósł jej majtki, które miała założyć. Dilda były porządnie nawilżone, jednak pracownik i tak kazał jej się odwrócić i wypiąć. Wypięła się a on włożył jej strzykawkę w odbyt. Syknęła. Szybkim ruchem wprowadził około 100 ml lubrykantu. Potem już Kasia została sam na sam z majtkami. Na szczęście wibratory nie były grube. Analny jednak dłuższy od tego do cipki. Majtki odsłaniały tak tyłek, że była pewna, że będzie on cały czerwony od klapsów. Na twarz została jej naciągnięta maska, przez którą nic nie widziała.

    Następnie została położona na brzuchu na X I przypięta kajdanami. Czekała tak na otwarcie bramek. Usłyszała pierwszych mężczyzn a jej ciałem wstrząsnął dreszcz. “Zaczyna się” pomyślała. Z niecierpliwością czekała na pierwszy dotyk. Jednak zanim ktoś ją dotknął poczuła jak wibratory zaczynają pracę w niej. Z początku tylko wibrowały, lecz po chwili poczuła jak zaczynają się w niej wirować. Wydała z siebie jęk i od razu poczuła dłonie na swoich pośladkach. Ktoś bardzo mocno zaczął się ugniatać. Zwróciła widocznie na siebie uwagę tym jęknięciem. Jej pośladki były cały czas ugniatane gdy poczuła uderzenie na nich. Packa. Niezbyt bolesne, jednak po nim nadciągały następne. Raz za razem dostawała w jeden i drugi pośladek. Naliczyła ponad 30 uderzeń, gdy nagle nie otrzymała kolejnego. “Widocznie ktoś się znudził” pomyślała. Usłyszała świst i poczuła pieczenie po pejczu. Te uderzenia bolały o wiele bardziej. Kolejne minuty upływały jej pod znakiem ciągłej zmiany sposobów bicia, jej pośladki bardzo bolały, bała się jednak że obrócenie na plecy nie będzie lepsze dla niej. Gdy minęło 30 minut ręce odpięły ją z kajdan i przywróciły na plecy a zaraz potem ponownie zapięły.

    Od razu poczuła ręce na swoich piersiach. Leżenie na pośladkach sprawiało jej ból, ale cieszyła się, że już przynajmniej nie będzie po nich bita. Czyjeś ręce gniotły jedną pierś a inne drugą. Po chwili poczuła na prawej piersi czyjeś usta i zęby, które rozpoczęły mocniejsze i lżejsze drażnienie się z jej sutkiem. Lewa pierś przez chwilę miała czas odpocząć, jednak niedługo. Kasia aż krzyknęła, gdy na jej sutku została zapięta klamra. Wrzynała się boleśnie w jej sutek. Ktoś poruszał klamrą zadając jej jeszcze więcej bólu. Przy tym gryzienie prawej piersi było przyjemnością. To nie był jednej koniec znęcania się nad lewą piersią. Klamra dalej pozostawała na swoim miejscu, a zaczęły dochodzić do niej spinacze, które ktoś zapinał teraz na całej jej piersi. Gdy zapiął ich 10, zaczął je zrywać. Potworny ból. Powtórzył sekwencję 3 razy i dał jej spokój. Jednak na jego miejsce przyszły inne dłonie oraz zęby, które zaczęły gryźć sutek, z którego przed chwilą została odpięta klamra. Kasia krzyczała pod maską, a jej krzyki podniecały mężczyzn. Na prawą pierś spadła kropla rozgrzanego wosku, która momentalnie zastygła. Za nią zaczęły spadać kolejne. Kolejne minuty upływały Kasi pod znakiem tortur jej piersi. Gdy wreszcie pracownik przyszedł odpiąć ją z kajdan głęboko odetchnęła. Przed nią była godzina lizania jej cipki. Wibratory, które w niej tańczyły mocno ją podnieciły. Pomyślała, że uda się jej może nawet dojść od lizania cipki. Miała taką nadzieję. Pracownik nie zdejmując jej maski wziął ją na ręce i zaniósł do kolejnej stacji. Położył na kozetce, a następnie wysunął przez otwór. Ręce przykuł jej kajdankami za głową. Nogi rozłożył na podpórkach i również przywiązał. Zdjąć jej maskę i zostawił samą.

    Rozległ się dźwięk, który sygnalizował rozpoczęcie się kolejnej godziny. Kasia dalej podniecona czekała na mężczyznę, który wreszcie zajmie się jej cipką. Czekała i czekała a frustracja coraz bardziej w niej narastała. Wreszcie ktoś dotknął jej uda, poczuła oddech na łechtaczce “nareszcie” pomyślała. Lecz zamiast miłego języka poczuła zęby, które mocno ugryzły jej łechtaczkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Uległa

    Hej, zaczęłam amatorsko pisać podczas masturbacji, dajcie znać co sądzicicie. Buziaki :*

  • Autostopem do domu czesc 5

    Dalsza część imprezy mocno odbiegała od wyobrażeń i pragnień jakie gościły w wyobraźni dziewczyny. Panowie wyraźnie zaspokojeni skupili się na jedzeniu i alkohou bardziej niż na swojej towarzyszce. Właściwie to prawie zupełnie zignorowali ją seksualnie odkąd wróciła z pod prysznica. Dostała biały fartuszek i swoje buty. Kazali pilnować jej kiełbasek na ruszcie.

    -Skoro naszymi zajęłaś się tak dobrze to i z tymi poradzisz sobie świetnie. Działaj laska, będziesz teraz kelnerką.

    Lekko zawiedziona spełniła polecenie. Kolejne kwadranse spędzała między przewracaniem mięsa na ruszcie i donoszeniu gotowych kawałków na stół. Ledwo kilka razy poczuła dłonie na odsłoniętych pośladkach ale nic więcej się nie wydarzyło.

    – Nie ma już więcej, te były ostatnie – Powiedziała kładąc na stole talerz z gorącą karkówką.

    – No to nie wyczarujemy. Siadaj z nami. Zjedz coś i masz szklaneczkę – Uśmiechną się Grzegorz.

    Dziewczyna zamrugała zaskoczona ale faktycznie była nieco głodna. Drink też nie zaszkodzi. W końcu i tak zrobią co zechcą a Ona tak na prawdę właśnie tego chce. Usiadła między Markiem i Adamem. Szybko pochłonęła dwie kiełbaski zagryzając Świerzą bułką. Drinkiem okazała się być whisky z colą i cytryną ale bez lodu. Mocny ale smakował Agnieszce. Szybko wysączyła całą zawartość szklaneczki.

    -Mogę poprosić o jeszcze? – odezwała się nieśmiało.

    -Ależ oczywiście skarbie! – odparł Adam i poprowadził jej dłoń na swoje krocze.

    – Tu też coś mam – dodał Marek i zrobił to samo z jej druga dłonią.

    Dziewczyna zaczerwieniła się i uśmiechnęła ale bez wahania ujęła oba kutasy. Zaczęła je powoli masować przesuwając dłońmi w górę i w dół. Ku jej zaskoczeniu nie stwardniały tak jak poprzednio. Nabrzmiały tylko lekko ale daleko było im do poprzedniej sztywności.

    – Już na Was nie działam? Może kucnę i wezmę oba do ust? – zaproponowała zawadiacko maskując rozczarowanie.

    – Ech. Nie no. Dobra jesteś ale chyba za dużo wypiliśmy. Człowiek stary a głupi. Ustami robisz cuda ale dziś ja już odpadam. – rzucił Marek

    – W sumie to mnie też łąpie sen. Idę spać a Wy róbcie co chcecie dodał Adam.

    – No zrobiło się późno. Ja też idę a Ty Grzesiu? – dorzucił kolejny mężczyzna.

    – No tu z Panią posprzątam trochę i też będziemy się zbierać. – Odparł zapytany.

    Dziewczyna poczuła zawód. Fakt była już dzis zaspokojona kilkukrotnie ale nadal chciała więcej. Serio tak szybko im się znudziła? woleli whisky zamiast niej? A tak się starała.

    – Nie smuć się laska. Ja jestem jeszcze dość trzeźwy żeby się z Tobą zabawić. Do rana będziesz tylko moja. a teraz ogarnij tu trochę. Widziałaś gdzie jest kuchnia jak wychodziliśmy. Jak skończysz wejdź na piętro i idź do ostatnich drzwi po prawej. Będę czekał.

    – Nie boisz się, że ucieknę?

    – tak ubrana? nie ma mowy. Zresztą widzę, że masz ochotę na jeszcze trochę pieszczot. -I odszedł z uśmiechem.

    Ma rację. Teraz to ja bardziej chcę jego niż On mnie. Co się ze mną dzieje? Nigdy wcześniej nie dawałam rządzom tak sobą kierować. Z drugiej strony nigdy wcześniej nikt mnie tak porządnie nie zadowalał. Nawet się przy tym nie starając. Gonitwa myśli przebiegała przez jej głowę w czasie sprzątania. Uwinęła się dość sprawnie. I wyruszyła do wskazanego pokoju.

    Drzwi były uchylone więc postanowiła wejść bez pukania. Grzesiek siedział na łóżku wycierając włosy ręcznikiem. Ewidentnie dopiero co brał prysznic. Popatrzył na nią z nieodłącznym uśmiechem.

    – Zrzuć z siebie ten fartuszek i zdejmij buty. – powiedział

    Bez wahania rozebrała się i odważnie podeszła do mężczyzny. Ten poklepał materac obok siebie sugerując jej gdzie ma usiąść. Była posłuszna i z bijącym sercem zajęła wskazane miejsce. “Nareszcie mnie przeleci!” Przeszło jej przez myśl.

    – Teraz będziesz tylko dla mnie. I będzie troszeczkę inaczej. – położył dłoń na jej karku i pocałował ją namiętnie w usta.

    Oddała pocałunek, lekko zaskoczona. Całował ją delikatnie, niemal czule. Podobało jej się. Poczuła jego drugą dłoń na kolanie. Głaskał ją delikatnie. te pieszczony trwały dłuższą chwilę. Aż jego dłoń, delikatnie masując i głaskając jej nogi dotarła wreszcie do ogolonej cipki. Przesuną palcem między fałdami jej kobiecości. Była już całkowicie rozpalona i wilgotna.

    Odsunął się. popatrzył jej w oczy i wciągną całą na łóżko. Ułożył dziewczynę na plecach i rozłożył jej uda. Szybko znalazł się na niej. Znowu zaczął ją całować . Czuła podniecenie i co raz większe napięcie. Jego kutas był już w pełni gotowy do działania ale mimo to nadal w nią nie wszedł.

    – poproś – wyszeptał do jej ucha i zaczął całować jej szyję.

    – ach, proszę – jęknęła

    – o co?

    – popatrzyła prosto w jego oczy – proszę kochaj się ze mną.

    Wsuną się w nią powoli i delikatnie, przez cały czas obsypując pocałunkami jej szyję i usta. Kobietę zalała fala ciepłych uczuć i delikatnej przyjemności. Do tej pory Grzesiek ją zwyczajnie rżnął. Robił to wspaniale, trzeba przyznać, jego koledzy też ale teraz. To było coś zupełnie innego i wspaniałego. Wielki kutas poruszał się w niej delikatnie i z czułością. Nie sprawiał jej ani odrobiny bólu dając w zamian tylko przyjemność. Tempo powoli się zwiększało. Ich serca biły co raz szybciej a Agnieszka jęczała cicho z rozkoszy powtarzając co chwilę:” tak, tak, tak”. Ten akt wydawał się trwać w nieskończoność doprowadzając ją niemal do szaleńczej ekstazy. W pewnej chwili poczuła, że zbliża się potężna fala orgazmu. Objęła nogami swojego kochanka.

    – taaak – doszła.

    Jej ciało eksplodowało radością. Uda obejmowały i przytrzymywały mężczyznę, który chwilę później jękną i po raz kolejny wypełnił kobietę swoim nasieniem. Wytrysk spotęgował i wydłużył jej ekstazę. Leżeli chwilę razem spleceni mocnym uściskiem i kolejnym namiętnym pocałunkiem.

    – dziękuję – wyszeptała, kiedy mężczyzna wyswobodził się z jej uścisku.

    – Nie ma sprawy skarbie. Uwielbiam Twoje ciało. – pocałował ją w czoło – wezmę szybki prysznic a potem twoja kolej. Wyszedł do łazienki.

    Czy ja się w nim zakochuję? – pomyślała – niemożliwe. to byłoby chore. Kilka minut później stała już w strugach wody i spłukiwała a z siebie mydliny. Myła się w pośpiechu, chciała szybko wrócić do swojego kochanka. Liczyła na jeszcze kilka intymnych uniesień w jego ramionach.

    Kiedy weszła do pokoju w którym niedawno uprawiali cudowny seks Grzesiek już spał. Rozłożony wygodnie na plecach. Wtuliła się w niego kładąc głowę na jego klatce piersiowej. Oparła dłoń na jego udzie, tuż pod penisem, który dał jej dziś tyle radości. Patrzyła na niego z mieszkanką podniecenia i obawy. Chciała jeszcze ale nie była pewna czy mężczyzna również. Postanowiła zaryzykować. Położyła dłoń na nagim kutasie i zaczęła go delikatnie głaskać, mając nadzieję, że nie obudzi Grześka a tylko jego kutasa.

    Kilka wprawnych ruchów sprawiło, że krew napłynęła w odpowiednie miejsca. Penis powoli wstawał ale nie był jeszcze w pełnej erekcji. Agnieszka zsunęła głowę z klaty na podbrzusze faceta i jednocześnie masując twardniejący organ zaczęła oblizywać żołędzia. Język nie zawiódł. W pełni sztywny członek cieszył teraz oczy napalonej kobiety. Poczuła na karku dłoń, która delikatnie ją głaskała.

    – Masz na niego ochotę? – zapytał cicho.

    – A po czym poznałeś? – zaśmiała się radośnie.

    – Dobierasz się do śpiącego faceta, to chyba podchodzi pod gwałt.

    Odwróciła się tak żeby patrzeć mężczyźnie w twarz. Przesunęła wilgotnym językiem od jąder do żołędzi i mocno ścisnęła nabrzmiałego kutasa.

    – Chcesz się licytować, kto kogo zgwałcił? – udała nadąsaną minę.

    – Powiedz mi, laska. Jak Ty masz na imię?

    – Agnieszka – dziewczyna zamrugała ze zdziwieniem ale faktycznie dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że nie zapytali jej o imię aż do tej pory.

    – No to Aga. Żałujesz? – patrzyła na nią poważnie i surowo. – Bo mi się wydaje, że wtedy w tym lesie chciałaś się rżnąć tak samo jak my. Prowokowałaś Nas od początku a potem świetnie się bawiłaś. A po dzisiaj już wiesz na pewno, ze wolisz mnie niż swojego chłoptasia.

    Szok. Zaskoczenie, natłok myśli. Faktyczne od wydarzeń z powrotów autostopem była ciągnę napalona, tęskniła za Tymi facetami a za Grześkiem, chyba najbardziej. Po tym, jak kochał się  z nią tej nocy czuła do niego niemal miłość. Uświadomiła sobie w tej chwili, że facet ma rację

    – bezwiednie przesuwała dłonią po penisie faceta pogrążona w myślach- Wsunęła go sobie głęboko do gardła by po chwili się wycofać i odpowiedzieć. – Tak. Zdecydowanie wole Twojego kutasa.

    – Udowodnij mi – błysnął wilczym uśmiechem.

    – Na co masz ochotę? Tylko powiedz. Lodzik? a może chcesz w pupę? albo może teraz ja na górze? – zapytała figlarnie.

    Grzesiek nagle wstał i podszedł do nocnego stolika. Coś wyjął z górnej szuflady.

    – Będziesz ssała fiuta. Namiętnie i z połykiem – powiedział stojąc plecami do dziewczyny.

    – Ależ oczywiście proszę Pana – zaszczebiotała.

    – Ale to nie wszytko. – Podszedł do niej i podał jej telefon.

    – Nie rozumiem. Po co mi telefon do ssania tego cudownego fiuta?

    – Nie do ssania. Odpal wideo rozmowę z narzeczonym. Chcę żebyś wykadrowała najpierw tylko samą swoją buzię. powiedziała Mu, że zrywasz zaręczyny. Potem powiesz coś w stylu “I zaraz zobaczysz czemu”, podasz mi telefon i pokażesz jak ssiesz czule i z pożądaniem moją pałę. Jeśli chłopaczek się nie rozłączy to zobaczy też jak radośnie połykasz moją spermę.

    – To, to jest. Ja nie wiem czy to dobry pomysł. – Była zaskoczona, Nie chciała ranić Piotrka, to dobry facet. Niewystarczający dla niej ale dobry a to go zniszczy. – Późno jest pewnie nie odbierze. – Broniła się bez przekonania.

    Grzesiek usiadł na łózko i gestem pokazał gdzie ma klęknąć. – Albo zaraz zadzwonisz albo wrócisz do niego i więcej się nie zobaczymy. Wybieraj. pochyliła głowę i trzęsącymi się dłońmi wybrała odpowiednią opcję na messengerze. “Może nie odbierze, powinien spać tej porze”. Miała taką nadzieję. Ale już po pierwszym sygnale zobaczyła narzeczonego.

    – Co tam złotko? impreza udana? potrzebujesz odwózki? – zapytał Piotrek

    – Tak, udana. Nawet bardzo – nieśmiało odpowiedziała.

    – No to co tam? gdzie podjechać? – dopytywał.

    – Nigdzie. spojrzała odważnie w kamerę. Już nigdy nie musisz mnie odbierać. Chcę z Tobą zerwać. Nie zaspokajasz mnie. Mam dość i pokażę Ci czego mi trzeba. – podała telefon kochankowi a ten szybko ustawił kadr na wielkiego kutasa łapczywie oblizywanego przez Agnieszkę.

    – Co Ty ro… – krzyk ze słuchawki przerwała Aga klikając ikonkę wyciszenia, na chwilę tylko przerywając lizanie fiuta, pozostała sama wizja.

    Teraz nie było już odwrotu. Serce waliło jej jak dzwon. Podniecenie zalewało myśli a twardy kutas co chwilę wypełniał jej usta. Lizała i przytulała do policzków wielki sprzęt kochanka. Za każdym razem gdy jej język wędrował od jąder w górę patrzyła w oko kamerki. Połączenie nadal trwało. A ona zaczęła wsuwać sobie penisa głębiej. Masowała go jedną dłonią i wkładała co raz głębiej. Kiedy dotarła ustami na tyle głęboko, że dłoń nie pozwalała połknąć więcej, cofnęła się. Bezdźwięcznie powiedziała “dlatego”. Łapczywie i ambitnie wepchnęła sobie całość kutasa do gardła. Przytrzymała chwilę i cofnęła się by zaczerpnąć powietrza ale w tej chwili poczuła w ustach tryskającą spermę. Zacisnęła ustana na żołędziu i masowała członka obiema rękami aż ten skończył tryskać. Z uśmiechem błogości i dumy zaprezentowała do kamerki co znajduje się w jej ustach. Zamknęła je na chwilę i po chwili otworzyła szeroko wysuwając też język. Piontek widział wszystko. Grzesiek przerwał połączenie i wyłączył jej telefon.

    -O ty suko! – Nie spodziewałem się, że zrobisz coś takiego.

    – Czy teraz już na pewno będę Twoja? – zapytała.

    – I nie tylko moja. Twoje życie czekają teraz poważne zmiany Agnieszko. Nawet nie wiesz jak wielkie.- A teraz przytul się do mnie i idziemy spać. Rano obudzisz mnie dobrym lodzikiem i ogarniesz śniadanie.

    Dziewczyna szybko wskoczyła na łóżko i wtuliła się w mężczyznę. Ponownie położyła dłoń na jego kroczu. Serce nadal waliło jak oszalałe ale poczuła satysfakcję a smutek odnośnie byłego już faceta wcale jej nie trapił.

    Ciąg dalszy chyba nie nastąpi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Krytyka w komentarzach. 

     

    Myślę o zrobieniu zbiorczej edycji. Cos na zasadzie final cut. Z poprawionymi błędami i przepisaniem kilku zdań. Byloby to zbiorcze opeiqdanie zawierające całą przeredagowaną treść ze wszystkich części. Co Wy na to?

  • Nasz Projekt cz. VI

    Ela pochyliła się nad Martynką, której wzrok skupił na glanach a następnie na wojskowym płaszczu koleżanki. Próbowała coś powiedzieć, jednak zamiast słów z ust wypłynęło kilka kropel spermy.

    -Mówiłam, że będę kłopoty. Na szczęście, że nie pobili Ciebie. -powiedziała Ela poprawiające włosy Martynki

    Uczennica próbowała wstać jednak ból z tyłka odmówił posłuszeństwa.

    -Cholerni..-wyszeptała

    Ela chwyciła ją za ramię i podniosła.

    -Dziwisz się? Znęcałeś się..sorry..znęcałaś się nad nimi od początku roku. Każdy ma swoje granice.

    Podtrzymując dziewczynę, Ela doprowadziła ją do umywalki. Martynka teraz mogła spojrzeć na swoje oblicze. Przed brudnym lustrem stała dziewczyna, której makijaż był w nieładzie. Zarówno tusz do rzęs, jak i szminka były rozsmarowane na całej twarzy. Mundurek wyglądał lepiej, jednak cały był pokryty spermą. Białe były również włosy i twarz. Na myśl przychodził widok z taniego pornosa, gdzie uczennica bierze udział w jakiś chorym bukkake.

    -Cholera-szepnęła Martynka

    -Spokojnie.  Nie jestem w tym najlepsza, ale jakoś sobie poradzimy.

    To mówiąc Ela chwyciła za papier i zamoczyła w wodzie. Martynka starała mimo bólu stać w miejscu. Z wdzięcznością przyjęła pomoc koleżanki. Szorstka dłoń muskająca twarz była czymś błogim, bo ostatnich wydarzeniach. Namoczony papier zdołał zmyć większość spermy i makijażu. Teraz przed umywalką i w świetle słońca za oknem stała dziewczyna w niewielkim nieładzie.

    -Teraz mundurek…Nie za dużo mogę zrobić, ale tyle by było prosto..o..i jeszcze jakieś perfumy.

    Ela wyciągnęła z kieszeni puszkę dezodorantu.

    -Sorry, ale mam tylko męski.

    Martynka poczuła dopiero teraz, gdy sperma zniknęła ostry zapach. Przywodził wspomnienia siłowni pełnej facetów. Ela pachniała dokładnie tak samo. Pełna potu i dezodorantu. Martynka tylko kiwnęła głową, kiedy spray począł owijać się wokół ciała.  

    -Dzięki-wymamrotała uczennica.

    Tym razem to Ela kiwnęła głową. Na jej twarzy pojawiło się zastanowienie, kiedy uniosła spódnice. Wzrok Martynki podążył ruchem w dół. Pod materiałem widoczne były zaczerwienione pośladki i penis uwięziony w różowym pasie cnoty. Ela mruknęła i podniosła z ziemi korek i resztki majteczek.

    -“Cholerni”-pomyślała Martynka, kiedy jej twarz stała się czerwona ze złości i wstydu.

    Ela włożyła rzeczy do umywalki.

    -Majtki to szmata, nawet nie starczy, żeby jakoś związać.

    Uczennica milczała.

    -Co do korka, to twoja sprawa. Nie mnie oceniać.

    Wówczas przed Martynką stanęła wizja Dyrektorki, która ze srogą miną pyta o brak korka. Trwało to krótko, bo głos Eli ponownie zabrzmiał w uszach uczennicy.

    -Więcej nic nie zrobimy.

    -”Walić korek-pomyślała Martynka wrzucając do plecaka-gorzej…jak mam iść?”

    Chciała zapytać Eli, ale ta już wychodziła z toalety. Martynka ruszyła powoli, jednak każde przyspieszenie podwiewało spódniczkę. Na korytarzu panowała cisza. Jedyne dźwięki dochodziły od kroków obu dziewczyn. Ela zatrzymała się dopiero na schodach.

    -Za jakieś 20 minut  będzie dzwonek. Teraz nie ma co iść.-powiedziała

    Powiew powietrza musnął obolałe pośladki Martynki. Ela spojrzała na lekki grymas, który się pojawił na twarzy koleżanki.

    -Co jest?

    -Chodzi…oto, że…

    -“Cholera. K*rwa”-pomyślała po słowach.

    Uczennica podniosła głowę i z czerwonymi polikami wyszeptała.

    -No…oto-podniosła spódniczkę, ukazując zamkniętego kutasa i nagą skóre.

    W zimnych oczach Eli można było dostrzec dziwny błysk, a usta lekko drgnęły.

    -Co mnie to obchodzi? -mruknęła

    -Nie mam gaci.

    Ponowny błysk ze strony Eli

    -No i?

    Martynka opuściła wzrok.

    -“Ku*rwa.”-pomyślała i rzekła-Jeśli mnie zauważą lub Dyrektorka to oboje będziemy mieć kłopoty.

    Ela zbliżyła się szybkim krokiem. Widać było rosnący gniew. Przez zaciśnięte zęby wysyczała.

    -Grozisz mi?

    -Nie, ale muszę myśleć o Sobie.

    Gdzieś głęboko obudził się Maciej. Chłopak, który nie bawił się w jakieś podchody i twardo podejmował decyzje. Teraz to on, a nie Martyna podejmował działania.

    Ela zacisnęła pięści, co zrobił też Maciej.

    -Nie igraj ze mną.

    -Ty również.

    Oboje stali wpatrzeni w siebie na schodach. Oboje gotowi do ataku. Po chwili wymiany spojrzeń Ela wzdycha.

    -Za mną-mówi zrezygnowanym tonem.

    Maciej lub teraz znowu Martynka byłaby pewna, ze dostrzegła znowu dziwny błysk w oku. Kąciki ust ponownie drgnęły. Ela na piętrze skręciła w stronę sali gimnastycznej. Z pobliskich klas dochodziły dźwięki rozmów i prowadzonych lekcji. Sala natomiast przywitała ich ciszą.

    -Tutaj-Wskazała drzwi do damskiej przymierzalni.

    Martynka kiwnęła głową.

    Zapach, który ją przywitał był inny niż w toalecie. Nie lepszy, ale bardziej mocny. Ktoś próbował smród potu zatrzeć damskimi perfumami. W środku nikogo nie było, a Ela od razu zaczęła sprawdzać szafki. Wybierała jednak konkretne. Część z nich były zamknięte, jednak kilka ustąpiło.

    -Głupie pizdy…nawet nie zamykają szafek…a przecież mówiono-mamrotała pod nosem.

    Martynka oparła się o ścianę. Ból dawno minął, ale dziurka nadal piekła. Uczucie, które teraz nastąpiło było, niedosytu. Martynka pragnęła czegoś.

    -“Nie, nie i nie. Uspokój się”-pomyślała

    Cichy jednak głos gdzieś głowie prosił o więcej.

    Po kilku minutach Ela wyprostowała się.

    -Ha. Mam-wybuchła śmiechem, który umilkł, jakby dziewczyna  starała się na siłę być zimną i twardą.

    Martynka spojrzała zaciekawiona. Jej ciekawości zmieniła się w zgorszenie, kiedy ujrzała różowe  stringi. Te jednak były były jeszcze bardziej skrócone. Pasek i trójkąt, który przez swoją przezroczystość sprawiał że prawie był niewidoczny.

    -Mam to ubrać?

    Ela skrzywiła się i powiedziała.

    -Nic lepszego nie ma. Masz szczęście, że coś znalazłam. Widać szafka należy do jakieś nieogarniętej. Trochę walą, bo musiały leżeć długo, ale wydają się być nieużywane. Nawet metka jest.

    Ela oderwała karteczkę i spojrzała z zapytaniem.

    -Chcesz?

    Martynka spojrzała obolała i wyciągnęła rękę. Dziewczyna jednak zabrała rękę szybko.

    -Serio przed chwilą byłeś…sorry..byłaś gotowa mi przywalić, a teraz chcesz bym ot tak Ci dała majteczki..Ha-zaśmiała się Ela.

    -Grr..-warknęła uczennica-Dawaj to.

    Martynka momentalnie odbiła się od ściany i w kilku krokach dopadła do Eli.

    Atak zaskoczył drugą, jednak nie raz musiała walczyć o pozycję. Uniknęła uderzenia i pozwoliła Martynce na wpadnięcie na szafki. Rozległo się uderzenie, a uczennicą impetem walnęła w metalowe drzwiczki.

    -Fuuuuuuuck-jęknęła.  

    Podniesienie zajęło jej chwilę. Maciek podobnie nie raz walczył nieraz, więc uderzenie w szafki było niczym wielkim. Wściekły stanął przed Elą, która spokojnie i z zimnym uśmiechem stała mu teraz na drodze.

    -“To już nie walka o gacie….to walka o zwycięstwo”

    Maciej ruszył do ataku. Pierwszy cios trafił w pustkę. Ela odchyliła się, jednak drugi uderzył ją w prawą rękę. Dziewczyna nie pozostała bierna. Jeden cios w brzuch pozwolił odetchnąć uczennice. Maciej lub chyba teraz Martynka ledwo chwytała powietrze i zaczęła pluć. W ustach pojawił się znajomy smak. Sperma powróciła wraz z uderzeniem.

    -Ooo..widać śniadanko powróciło-zaśmiała się Ela przyjmując pozycję obronną.

    Martynka/Maciej zagryzła zęby i z okrzykiem złości ponownie rzuciła się. Dziewczyna na to czekała. Jedną ręką pochwyciła przeciwnika  za ramię, zatrzymując. Uczennica podniosła rękę gotowa na atak Eli. Ta jednak z całej siły uderzyła swoim glanem w przestrzeń między nogami. Maciej nigdy nie czuł takiego bólu. Wiele razy dostał w jaja, jednak pierwszy raz z całej siły i to glanem, oraz bezpośrednio. Wydała głośny jęk, zaś ból głowy przyćmił mu logiczne działanie. Jedyne co pamiętała przed upadkiem na ziemię to uśmiech Eli. Oczy same się zamknęły. Zemdlała.

    ……………………………………………

    Obudziło ją lekkie klepnięcie w policzek. Potem następne tym razem mocniejsze. Instyktownie chciała wstać, jednak ręce i nogi nie odpowiadały. Dopiero po chwili zmysły powróciły. Otworzyła oczy, a wówczas zrozumiała, że kończymy zostały unieruchomione.

    -”Znowu?!”-zagrzmiała wewnętrznie.

    Wspomnienia dyrektorki i cały ten proces napełnił uczennice strachem.

    -Wstałaś? Bałam się już. Mocno walnęłaś w podłogę.

    Nad nią stała Ela z uśmiechem.

    -Co ty ku*wa robisz?

    Ela przekręciła głowę na bok patrząc z ciekawością.

    -Co? Uczę Ciebie. Sama słyszałaś nauczycielkę. Mam Ciebie szkolić, czy tam opiekować.

    Martynka prychnęła.

    -Spadaj cip*.

    Ela pochyliła się.

    -Dużo mówisz, ale to nie problem.

    Ela zdążyła zdjąć płaszcz i spodnie. Zamiast damskich majtek, Martynka zauważyła męskie bokserki. Stanik nie powalał. Zwykły, czarny bez dodatków.

    -Może nie jestem zbyt dziewczęca, ale wiem jak pomęczyć takie ścierwa jak ty.

    Głos był donośny. Uczennica spojrzała na pomieszczenie. Musiała to być dalsza część damskiej szatni, zaś ona leżała na jednej z dużych ławek. .

    -”Duża…o czym ja myślę?”

    Ela uśmiechnęła się. Stanęła nogą przy szyi, aby Uczennica mogła zobaczyć jej lekko owłosioną skórę i ciemno zielone skarpety. Martynka przeklęła głośnio.

    -Dużo gadasz-powiedziała Ela

    -Wal się-ryknęła Martynka  

    Ela uśmiechnęła się. Powoli zdjęła skarpetkę. Następnie chwilę spoglądała na dziewczyną, aby gwałtownie wbić w usta zwiniętą skarpetkę.

    -Gruu..pff-wydała dźwięk zdziwiona Martynka.

    -Ciiii….

    Ela pogłaskała dziewczynę po policzku. Na jej jęki zareagowała donośny plaskiem w twarz.

    -Mówiłam…Ciii.

    Martynka opadła na ławkę, śledząc wzrokiem ruchy oprawczyni.

    -Brawo..ale profilaktycznie.

    Ponowny plask.

    -Znaj swoje miejsce.

    Uczennica jęknęła cicho. Po policzku powoli spłynęły łzy. Gorzki smak w ustach i zapach przepoconych skarpet zmusił dziewczynę do drgawek i pociągnięć za więzy.

    Ela przez chwilę patrzyła na wysiłki Martynki. Widać było że bawi się świetnie. Po chwili rozpięła koszulę, stanik i ściągnęła spódnice Uczennicy. Teraz na ławce leżały w nieładzie ubrania i naga dziewczyna. Z twarzy nadal wyglądała jak piękna, choć trochę zmęczona dziewczyna. Reszta ciała taka nie była. Do męskiego, ogolonego korpusu, ktoś dokleił sztuczne cycki, zaś kutasa zamknął w różowym pasie cnotym.

    -Pfff…musisz zacząć ćwiczyć. Na szczęście znam się na tym.

    Ela uniosła ręce ukazując wyćwiczone mięśnie.

    -Skoro masz być prawdziwą dziewczyną to musisz wyglądać jak prawdziwa laska. Od jutra treningi. Tak jest sobota. Wyślę Ci namiary i godzinę. Jesteś umięśniona, więc nie powinno być problemu. A co do…

    Ela wsunęła dłoń pod ciało Martynki. Uczennica czuła jak twarda skóra przesuwa się w dół pleców. Instynktownie próbowała podnieść się w górę.

    -Hehe…ciii-powiedziała Ela

    Wreszcie dłoń dotarła po pośladków, zaś palce badały dziurkę.

    -Mhh…ciasna. Widać chłopacy coś tam próbowali, jednak więcej bólu wywołali niż prawdziwości kobiecości, ale rym hehehe.

    Palce zaczęły powoli wchodzić głębiej. Martynka jęknęła, zaś ciało wywołało szereg ruchów.

    -Hehehe..Jesteś dziewczyną i powinnaś czerpać przyjemność z twoje aktualnej cipki..hehehe-zaśmiał Ela widząc próby Martynki.

    W pewnym momencie Ela przerwała i stanęła na ławce. Uczennica spojrzała z bólem na koleżankę, która  wyciągała skarpetkę z jej ust.  

    Martynka mogła wciągnąć powietrze ustami i normalnie oddychać. Radość nie trwała długo, kiedy na jej ustach wylądowała stopa Eli.

    -A teraz liż.

    Martynka spojrzała zaskoczona, jednak palce u stóp nacierały na usta, zaś koleżanka domagała się pieszczoty.

    Uczennica wystawiła język i zaczęła jeździć po palcach i stopie. Zapach i pot docierał do niej coraz intensywniej. Ponad stopą zobaczyła Ele, która jedną ręką chwyciła się sufitu, zaś druga zniknęła? Przekrzywił głowę, a język zaczął lizać bok stopy. Dopiero po chwili zauważył że dłoń weszła pod materiał  bokserek i obecnie rusza się.  

    -“Robi sobie dobrze?”-zapytała w myślach Martynka.

    Na odpowiedź nie było trzeba długo czekać. Ela zaczęła głośno dyszeć i wydawać pojedyncze jęki.

    -Aaa..tak..ty suko…mmmm

    Stopa poczęła mocniej naciskać na twarz Uczennicy zaś ruchy Eli stały się szybsze. W całym pomieszczeniu było słychać jej jęki. Martynka poczuła…albo Maciej w tym momencie że kutas zaczął twardnieć i nacierać na zamknięty pas. Próbował lub próbowała to powstrzymać.

    -“Ale czemu?”-jakaś cząstka zaczęła dochodzić do głosu mimo bólu.

    Martynka zdominowała jednak Maćka i swoje myśli. Ból wywołał ponowne skurcze.

    -Aa..weź..weź je do ust-rozkazała Ela.

    Język jeździł dokładnie między palcami. Te ostatnie zaczęły powoli zagłębiać się w ustach Uczennicy.

    Jęki Eli dodawały dodatkowego bólu. Kutas uwięziony nacierał na obudowę pasa. Uczucie jednak było inne. Ból odchodzi, ustępując miejsca akceptacji. Martynka zaakceptowała swoje nowe życie. Życie przez kutasa. Czuła jak krople spermy wypływają z dziurek pasa. Ruchy Eli stały się szybsze, zaś jęki rozniosły się po całej szatni. Martynka widziała jak oczy się zezują, zaś przez ciało Koleżanki roznosi się po całej szatni. W pewnej chwili stopa została wyciągnięta  z ust Uczennicy, zaś Ela kucnęła nad ciałem głośno oddychając.

    Martynka mogła spokojnie nabrać powietrza, czując jak między nogami ławka  staje się klejąca i mokra.

    -”Doszłam?”-pomyślała

    Wzrok skupił się Eli, która zdążyła odpocząć i ponownie stanąć nad Martynką. Od razu oczom rzuciła się plama na czarnych bokserkach. Ela uśmiechnęła się tylko, wyjmując  z majtek rękę.  Z dwóch palców kapnęła na tors Martynki mętna, biało-przezroczysta kropla.

    Uczennica próbowała coś powiedzieć, jednak Ela przybliżyła się do jej twarzy.

    -Ciiii

    Palec Oprawczyni zaczął rozsmarować płyn po nosie Martynki.

    -Kim jesteś?-zapytała ostro Ela

    Zapach był mocno intensywny.

    -Kim jesteś?-ponowne pytanie

    Ofiara wzięła głęboki oddech i wyszeptała:

    -Martyna

    -Kim jesteś dla mnie?!

    Palec zaczął krążyć wokół ust.

    -Koleżanką?-zapytała Martynka

    -Nie…jesteś moja..powiedz to.

    Zrezygnowana i zmęczona kiwnęła głową.

    -Jestem Martyna i jestem twoja, Ela.

    Koleżanka uśmiechnęła się i wstała.

    -Brawo. Dam Ci wieczorem namiary na siłownię,a teraz-rozwiązała więzy- nagroda.

    Ela rzuciła pod nogi nowej służki stringi.

    -“Co jest kur*a?”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Zapraszam do komentowania i dawania swoich pomysłów. 

    Pozdrawiam pisarkę K00ma

  • Spotkanie po latach

    Jak to w życiu każdego rodzica bywa, jest szkoła i są wywiadówki. Mój średni syn właśnie, był w klasie maturalnej i jak to wiadomo studniówka i te sprawy. Traf chciał, że na pierwszej wywiadówce zostałam zaangażowana do komitetu studniówkowego rodziców. Następne pamiętam wypadało jakoś za miesiąc, a że jesień zaczynała się na dobre to i wieczory stawały się dłuższe. Przeskoczyłam trochę w czasie ponieważ w wakacje jeszcze było parę przygód, które tutaj wam opiszę. Jednak ta przygoda to tak naprawdę niespełniona miłość młodzieńcza. Ale po kolei.

    Dzień wywiadówki nadszedł, ja rano budząc się obok męża poczułam dużą ochotę na sex. Mąż jeszcze spał więc zaczęłam zabierać się za lodzika. Po chwili się obudził i mnie trochę odepchnął, mówiąc że jemu już nie staje. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem a on odparł, że nie chciał mnie martwić i przez ponad rok diagnozował to wszystko i jednogłośnie stwierdzono, że jest impotentem. Byłam w szoku. Przytuliliśmy się, popłynęły mi łzy. Zaczęłam mu mówić, że może jeszcze wszystko wróci do normy ale on stanowczo zaprzeczył. Ja kobieta zbliżająca się do 40 która za parę miesięcy ją przekroczy, w której drzemie jeszcze wulkan sexu i mąż który już nie może. Mąż to widział i domyślił się i kiedy zeszliśmy na śniadanie i dzieci nie było przy stole, oznajmił mi że on rozumie jeśli będę miała potrzeby i nie będzie miał żalu. Tylko pamiętam, że poprosił mnie bym nigdy nie zostawiła go. I tak u obiecałam. Z tyłu głowy miałam to, że na prawie półtora roku zdrad, nie domyślił się tego że taki plan już wprowadziłam.

    Gdy poszłam do pracy, Mateusz widział, że coś jest nie tak. Kiedy mu to powiedziałam, widziałam, że się ucieszył, co było zrozumiałe w pewnym sensie. Tak dzień w pracy minął, a ja z tego wszystkiego zapomniałam o wywiadówce. Dobrze że mój syn napisał wiadomość.

    Do szkoły wkroczyłam spóźniona, weszłam do sali przepraszając za spóźnienie. Jednak wywiadówka była krótka, zwięzła i na temat. Ja musiałam i tak iść na zebranie w sprawie studniówki. Gdy weszłam do kolejnej sali, zauważyłam mężczyznę w typie byczka, jak to najlepiej określić z czarną brodą na której pojawiała się punktowo siwizna, łysego o pięknych, dużych, niebieskich oczach. Usiadłam więc obok niego bo było wolne miejsce. Mężczyzna przyglądał się mi i co chwilę słyszałam jak się podśmiechuje. Ja non stop miałam w głowie, że gdzieś tę twarz widziałam. I kiedy przewodnicząca przeczytała jego nazwisko zrozumiałam. Popatrzyłam na niego a on na mnie i powiedziałam z niepewnością lekką w głosie – Witek?- a on się uśmiechnął i odparł – No w końcu się odezwałaś lalka – tak mnie nazywał w liceum.

    – Kopę lat – powiedziałam i objęliśmy się po przyjacielsku.

    – Dwadzieścia lat Cię nie widziałem lalka gdzieś ty zniknęła – zaczął wypytywać ale za bardzo nie mogliśmy rozmawiać bo trwało zebranie.

    – Zgadamy się po zebraniu. – powiedziałam

    I tak też się stało, wyszliśmy z zebrania i chwilę stanęliśmy pod szkołą, Witek był rozwodnikiem, policjantem, miał jedynego syna na wychowaniu i chodził do równorzędnej klasy co mój syn tylko o innym profilu. Wymieniliśmy się numerami i zgadaliśmy się, że się zdzwonimy na kawę. Wróciłam do domu byłam cała w skowronkach, zupełnie odwrotny nastrój do tego co było tego dnia rano. Nie mogłam zasnąć z tego wszystkiego. Witek w liceum zawsze mi się podobał, był bardzo męski jak na liceum, modna fryzura, modne ubrania i to że był typowym bad boyem. To mnie zawsze kręciło, ale jakoś nigdy nasze drogi w liceum się nie zeszły. Obydwoje mieliśmy wzięcie w liceum ale nigdy sami za siebie się nie wzięliśmy. To, że został policjantem to już chyba najbardziej mnie szokowało, znając jego podejście do podporządkowywania się jakimś dyscyplinom.

    Następnego dnia w pracy dostałam wiadomość od Witka z propozycją kawy. Zgodziłam się, nie byłam wtedy w pracy samochodem, więc napisałam mu czy nie mógłby podjechać po mnie. I o umówionej godzinie już czekał. Mój szef był chyba trochę zazdrosny bo strasznie wypytywał o niego a jak wsiadałam do samochodu Witka, przyglądał się bardzo długo. Pojechaliśmy na Kazimierz do jednej z kawiarni. Był to deszczowy dzień i ogólnie bardzo nieprzyjemny. Wszystko przebiegało bez problemu, aż do momentu kiedy wylałam na siebie niechcący kawę a raczej jej końcówkę, na moją biała bluzkę. Zaczęłam oczywiście to czyścić ale nie mogłam tego i cała taka podminowana lekko spytałam Witka czy nie obrazi się jeśli wezwę taksówkę. Witek uśmiechnął się i oznajmił mi, że sam mnie odwiezie. Nie stawałam mu okoniem. Odwożąc mnie wywiązała się rozmowa, która była chyba jakimś przełomem, który pociągnął nas w dalszą cześć relacji.

    – Czemu my nie byliśmy ze sobą lalka? – spytał Witek

    – Miałeś tyle dziewczyn, więc sam wiesz, a ja nie latałam za chłopakami – odparłam

    – Tylko że ty zawsze mi się podobałaś – wtedy położył rękę na moim kolanie. Popatrzyłam na niego a on się uśmiechnął i dodał – i dalej mi się podobasz – i zaczął mnie głaskać po policzku

    – Daj spokój – odparłam

    – Jak weszłaś na zebranie i Ciebie zobaczyłem to czekałem aż się odezwiesz. Wiem ja łysy tatusiek a ty dalej laska.

    – Nie przesadzaj zmężniałeś co jest bardzo sexy – mówiąc to złapałam go za dłoń

    – Tak mówisz? – spytał lekko się uśmiechając

    – Oczywiście – i mrugnęłam okiem a po chwili Witek dodał

    – Ale ty zajęta jesteś, masz męża…

    – I co z tego? – przerwałam mu patrząc na niego wymownie

    – Chyba dlatego nigdy nie podbiłem do Ciebie bo byłaś zawsze zdecydowana i konkretna, a ja wolałem te, które były niezdecydowane bo nie musiałem się z nimi wiązać

    – No widzisz – i zaczęłam masować go po kolanie

    – Co powiesz na miły wieczór w piątek u mnie? Młody jedzie do dziadków cały weekend wolny.

    – Czyżbyś proponował mi to czego nie zrobiliśmy dwadzieścia lat temu? – spytałam

    – Nie wiemy co się wydarzy więc co wchodzisz w to lalka? – spytał patrząc na mnie tak, że na samo to byłam już mokra

    – Pewnie.

    Kiedy podwiózł mnie do domu, musiałam jedyne co to wymyślić co powiem w domu, że jutro zniknę na wieczór i może na noc. Ale już na tym etapie umiałam kłamać i wcisnęłam jakiś kit o imprezie z pracy czy coś. Następny dzień w pracy, minął strasznie szybko, głowę miałam zajętą jedynie myślami o wieczorze. Mateusz chyba widziała, że coś się święci bo non stop rzucał tekstem że dawno nic nie było między nami. A ja po pracy wróciłam do domu, wykąpałam się i ubrałam się w sukienkę, rajstopy i obcasy, założyłam seksowną bieliznę, związałam włosy, zamówiłam taksówkę i wyszłam. Zjawiłam się pod domem Witka, zadzwoniłam do furtki, a on mnie wpuścił. Było zimno a on kiedy otworzył drzwi do domu, to pamiętam jak buchnęło ciepło z wewnątrz. Weszłam, zdjęłam płaszcz, weszłam do salonu, na stole stały świece i ogólnie stół był nakryty na kolację. Witek był ubrany w białą koszulę, jego łysina świeciła się a broda była starannie ułożona. Koszulę miał rozpiętą, jak w liceum lubił chodzić, na trzy guziki, zza której wystawało jego futerko. Koszula opinała jego barczystą posturę, było widać, że ćwiczy. Miał na sobie czarne spodnie, które ładnie podkreślały jego tyłek i duże uda. Gdy wrócił z kuchni powiedział, że musimy jeszcze chwilę poczekać na kolację i czy się czegoś napiję. Jednak ja wtedy podeszłam do niego, zarzuciłam ręce na jego szyję i zaczęłam go całować a on zaraz odwzajemnił to. Jego dłonie wędrowały po mojej talii, podwiną sukienkę i złapał za pośladki a że był wyższy to podsadził a ja oplotłam nogami go w biodrach. Całując się namiętnie dalej przeniósł mnie w tej pozycji na stół, na którym usiadłam. Nie mówiliśmy nic, ja zaczęłam jego rozbierać a on mnie. Po chwili on był bez koszuli a ja w samej bieliźnie siedziałam rozkraczona na stole. Witek zaczął ocierać swoim nabrzmiałym penisem o moją cipkę, popatrzył na mnie i powiedział – Marzenia się spełniają – to wystarczyło. Rozpiął spodnie, rozdarł mi rajstopy co mnie podkręciło odsunął stringi na bok i wszedł we mnie swoim dużym penisem głęboko, aż się odgięłam do tyłu, kładąc się między talerzami i świecami. Zaczął od powolnych ale od głęboki ruchów, by potem sugestywnie przyspieszać. Robił to bardzo mocno i głęboko a ja zaczęłam jęczeć. Jego dłonie wędrowały po moich piersiach, którymi się bawił, ściskał. Łapał mnie za szyję, wkładał palce do buzi i głośno sapał. – Lubisz ostro? – spytał a ja zawodząc odpowiedziałam tak. Wtedy złapał mnie mocno za szyję pochylił się nade mną i mówił ostre słówka a ja wywracałam oczy z podniecenia, które miało swoje odzwierciedlenie w moim wytrysku, co podkręciło Witka. Ruchał mnie bardzo ostro, nie zważał na nic, nawet na to, że w piekarniku przypalało się mięso. Do tego stopnia, że jak dochodził to nawet nie spytał czy może w środku. A jak doszedł to stanął nade mną i powiedział

    – Pierwszy raz od dwóch lat – i pocałował w czoło

    – Cudownie było – odpowiedziałam leżąc na zwichrowanym stole,z wyciekająca spermą.

    – Tylko z kolacji nici – powiedział a ja wstałam i odparłam

    – To znak na rundę drugą

     Witek wiedział i poszliśmy na górę do jego sypialni. I gdy tylko weszliśmy zabrałam się za jego półsztywnego kutasa, jeszcze wilgotnego. Robiąc lodzika Witek łapał mnie za włosy. Potem położyliśmy się na łóżku

    – Jak jesteś policjantem to masz kajdanki – zaczęłam

    – No mam- odparł

    – To może skujesz mnie Panie Władzo

    Nie trzeba było mu długo powtarzać. Skuł mnie, ręce miała z tyłu, więc wypięłam się ładnie i nie widziałam co on robi. Po chwili poczułam uderzenie w tyłek aż krzyknęłam

    – Za co to

    – Za to, że mi uciekłaś i nie jesteś moją żoną

    Uderzył mnie pałą policyjną. Po tym uderzeni złapał mnie w talii i wszedł we mnie, do mojej cipki, która dalej była wypełniona jego nasieniem. Ruchał mnie na pieska, ciągnął za włosy, dawał klapsy, najlepszy moment kiedy założy na moją szyję ręce z tą pałą policyjną. Czułam się bosko, lubiłam ten sport a on też widziałam lubił to. Potem zmienialiśmy pozycję aż w końcu skończył drugi raz we mnie i opadł swoim dużym, twardym, męskim ciałem na mnie. Był cały spocony. I tak leżąc pieściliśmy się, a potem poszliśmy pod prysznic. Jednak tam było już grzecznie. Następnie zeszliśmy na dół zrobić porządek w kuchni po spaleniu mięsa. I wszystko zapowiadało, że to nie koniec, dokąd nie dostał wiadomości, że musi jechać na jakąś akcje. Dlatego też grzecznie się ubrałam i Witek podwiózł mnie do domu i a sam pojechał do pracy na jakąś akcje. A ja grzecznie poszłam spać, nie wiedząc, co mnie jeszcze czeka z tej znajomości. Ale dalsze przygody z Witkiem opowiem później.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia W.
  • Sycaca kolacja

    Konrad wrócił do domu niesamowicie głodny. Miał nadzieję, że dzisiejszy wieczór zakończy się dla niego dobrą kolacją od żony i bezmyślnym oglądaniem meczu. Przekręcił klucz w zamku i otworzył drzwi. Jedynym źródłem światła w mieszkaniu było to nad dużym stołem, nie widział jednak co się na nim znajduje, bo drzwi były przymknięte. Otworzył je i jego oczom ukazała się jego żona – Natalia – całkiem naga, leżąca na wznak, udekorowana jedynie kawałeczkami sushi ułożonymi wzdłuż jej torsu, od piersi, aż do cipki. Rolki były na różnej wysokości – przy mostku znajdowały się dosyć nisko, potem na brzuchu lekko wyżej, a potem znów prowadziły w dół. Zasłaniały jej szparkę, którą bardzo chętnie by teraz zobaczył.

    Obróciła głowę w jego stronę. Przyciemnione lampy oświetlające jej dojrzałą, ale wciąż piękną twarz okoloną długimi blond włosami wprawiły go od razu w inny nastrój. Ona uśmiechnęła się ciepło, a na policzkach pojawiły się dołeczki. Ręce ułożyła wzdłuż ciała, złączone nogi zachęcały by je rozchylić. Podszedł do stołu i bez słowa pocałował jej usta.

    – Jesteś głodny? – zapytała.

    – I to jak! – uśmiechnął się i szybko, niezdarnie zrzucił z siebie ubrania. Nie rozpiął do końca koszuli, tylko ściągnął ją pospiesznie przez głowę. W samych majtkach wdrapał się na stół i opierając się na dłoniach i kolanach spojrzał na swoją żonę. Pocałował ją jeszcze raz, a ona, by przedłużył pocałunek, wsunęła mu w usta język. On odwzajemnił ten gest, przekrzywił lekko głowę i zdecydowanie badał wnętrze jej buzi swoim językiem. Po chwili oderwał się od niej i zassał się na jej szyi. Ona westchnęła, ale nie poruszyła się, żeby jego posiłek z niej nie spadł. Na jej wystającym obojczyku złożył kilka pocałunków, z każdym zbliżając się do mostka. Wziął do ust pierwszy kawałek sushi zostawiając jednocześnie na jej ciele mokry pocałunek. Zrobił tak jeszcze trzy razy. Przy przeżuwaniu dotknął jej twarzy, pogładził jej policzek zewnętrzną częścią palców, które potem zanurzył w bujnych włosach tuż za uchem. Delikatnie je pociągnął, a jego – już od dłuższej chwili twardy – penis zaczął jakby pulsować. Zapragnął jak najszybciej dostać się do pusi swojej żony, więc szybko skonsumował kolejne kilka rolek z jej ciała. Przesuwał się w dół, a dłonie położył na biuście. Drobne brodawki podniosły się pod wpływem jego dotyku. Złapał jędrne, niemałe piersi w obie dłonie i delikatnie ściskał. Ich miękkość i sprężystość doprowadzała go do szaleństwa.

    Spojrzał znowu na Natalię, która zamknęła oczy, podniosła brodę do góry i przygryzła wargę. Nie przestając głaskać jej torsu, zbliżył się do pępka i kontynuując konsumpcję okraszoną pocałunkami doszedł do upragnionego miejsca. Wypuścił powietrze i w mgnieniu oka dokończył kolację. Położył dłoń na udzie żony, która chętnie rozchyliła nogi, a jego oczom ukazała się gładka, zgrabna pusia. Szybko zabrał się za deser: najpierw pocałował zewnętrzną część, a potem rozchylił kciukami wargi. Wsunął koniuszek języka, co wystarczyło, by podniecona Natalia jęknęła i wygięła się w łuk. Zachęcony Konrad wysunął cały język i zanurzył się, szukając guziczka, który domagał się szczególnej uwagi. Kciukami rozwarł bardziej wargi i pocałował różowe wnętrze. Ssąc je i masując językiem sprawiał, że jego żona oddychała krócej i głośniej. Złapała go za krótkie, lekko siwe włosy i głaskała go po głowie. W tym momencie bokserki zrobiły się dla niego za ciasne. Zeskoczył ze stołu i szybko się ich pozbył. Natalia spojrzała na niego lekko rozbawiona tym pośpiechem. On, zamiast wrócić do poprzedniej pozycji, włożył dłonie pod jej kolana i szyje i podniósł ją. Ona krzyknęła krótko, mile zaskoczona tym gestem. Jej nie najmłodszy już mąż zwinnie przeniósł ją do sypialni i rzucił na łóżko. Chwycił swojego penisa i masując jego trzon, przesuwał go po jej łechtaczce.

    – Ahhhh, kochanie… Proszę, wejdź już we mnie. — poprosiła jęcząc z podniecenia. On uśmiechnął się słysząc tę prośbę i posłusznie dostosował pozycję.

    Położył się na niej, podpierając się jedną dłonią, a w drugiej trzymając twardego niemal jak kamień, pokaźnych rozmiarów członka. Przyłożył go do wejścia i zdecydowanym ruchem wsunął jego połowę do środka. To wystarczyło by ona głośno jęknęła i znów z rozkoszy wygięła się w łuk. On podniósł się wraz z nią. Ona owinęła ciasno swoje uda wokół jego pośladków, jej gładkie, zgrabne łydki, ocierały się o jego. Cofnął biodra i wszedł jeszcze głębiej. Powtarzał nieśpiesznie ten ruch, patrząc wciąż na rozkosz rysującą się na jej twarzy. Zatopił dłonie w jej włosach i pocałował szyję. Znów przyssał się do niej, chcąc zostawić na niej ślad, który nie zniknie przez najbliższe dni. Trzymając usta w jednej pozycji poruszał wciąż rytmicznie biodrami. Ona dotykała jego pleców, zatrzymała się na łopatkach, lekko podrapała go po szyi. Potem przesunęła je niżej, gdzie zbierały się już kropelki potu, a mięśnie to napinały się, to znowu się rozluźniały. To podniecało ją jeszcze bardziej. Głaskała łapczywie jego lędźwie i próbowała na nich zacisnąć dłonie.

    On podniósł głowę, dzięki czemu mógł wejść w nią nieco głębiej. Ona podniosła ręce do jego twarzy i pogładziła policzki, potem uszy.

    Konrad niespodziewanie przerwał stosunek i wyszedł z niej. Położył się po jej lewej stronie i wsunął prawe ramię pod jej głowę. Ona chętnie przysunęła się do niego tak, by jej pośladki przywierały do jego podbrzusza. On uwielbiał jej pupę, szczególnie, kiedy mógł ją czuć na sobie. Wszedł w nią w tej pozycji, ona podniosła lewą nogę, by ułatwić mu dostęp. Jego lewa dłoń łapczywie dotykała jej piersi i brzucha. Złapał ją za małe fałdki tłuszczu, które tak kochał. Szedł palcami ku łechtaczce czując pod nimi przechodzące ją już pierwsze dreszcze. Dotarł do jej guziczka i zaczął masować mokrą, lekko chropowatą powierzchnię wokół niego, zahaczając tylko czasami o niego. Przez cały ten czas poruszał zdecydowanymi, płynnymi ruchami biodrami. Ona chętnie podniosła jeszcze wyżej udo. Poczuł ścianki pochwy zaciskające się na jego penisie, co zwiększyło jego rozkosz i zachęciło do jeszcze dokładniejszego masażu łechtaczki. Okrężnymi ruchami coraz częściej dotykał małej wypustki, nie spieszył się jednak. Natalia oddychała coraz głośniej, szepcząc:

    – Konraaaaad…

    Pocałował jej włosy, ona odwróciła do niego twarz i odnalazła jego wargi. Pocałowali się namiętnie, wpychając sobie wzajemnie w usta języki. On był w najwyższym stanie skupienia poruszając się w niej miarowo, masując jej pusię i jednocześnie całując. Ona złapała jego dłoń, by przestał i dać jej odpocząć, ale on nie był w stanie przestać. Skurcze, które masaż łechtaczki powodował, doprowadzały go do nieopisanej rozkoszy. Jednocześnie podniecały go nieregularne spazmy ciała Natalii pod wpływem pobudzania jej cipki palcami. Ona, wiedząc, że jest wobec niego bezsilna, poddała się i jęczała coraz głośniej. Lewą dłonią przebiegała po jego twarzy, szarpiąc go także za włosy, a palce drugiej splotła z jego prawą dłonią. Tylko one pozostawały w silnym uścisku, bez ruchu. Ich ciała skleiły się ze sobą, ich pot wymieszał się, ich języki próbowały wedrzeć się coraz dalej, złaknione drugiej osoby.

    Konrad przyspieszył ruchy bioder i dłoni. Ona znów spróbowała mu przerwać, jej ciało znów przebiegły dreszcze. Chwyciła prześcieradło i przyciągnęła do siebie. Konrad został w niej, ale przestał się poruszać, skupił się tylko na zadowalaniu jej. Ona całą swoją uwagę skupiła na tkwiącym w niej penisie i dogadzających jej palcach. Plecy wygięła w ogromny łuk, ale głowa wciąż tkwiła przy jego, tak by mógł wtulić się w jej włosy, a ona mogła słyszeć jego ciężki, szybki oddech. Dokładnie, dosyć szybko, krążył po jej wnętrzu, a czując, że ona dochodzi, skrócił te ruchy i prawie agresywnie masował malutką jej powierzchnię.

    W końcu targnął nią ostatni spazm i zastygła bez ruchu wydając z siebie piękne „ahhhhh”. On zwolnił ruch, pogłaskał ostatni raz jej wnętrze całą dłonią, zbierając przy tym dużą ilość jej soków. Oblizał dokładnie palce, złapał pewnie jej pierś, cofnął delikatnie biodra i szybko wszedł w nią pewnym ruchem. Powtórzył to jeszcze szybciej, ale postarał się, by dosięgnąć jak najdalej. Oboje jęczeli. On, czując, że zaraz dojdzie, złapał jej smukłe biodra i pomógł sobie nimi w posuwaniu jej. Teraz poruszał się już szybko, tak samo oddychał.

    – Jezuuuuu… – wystękał i przycisnął jej biodra z całej siły do swoich. Ona jęknęła z bólu i poczuła wypełniającą ją ciepłą spermę. Przytrzymał tak ją przy sobie, delikatnie poruszając jeszcze penisem, by pozbyć się nagromadzonej ilości białego płynu. W końcu wysunął penisa i ostatni raz namiętnie pocałował żonę.

    – Dziękuję za kolację kochanie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wójcik

    Moje pierwsze opowiadanie 😉

  • Ulegla Anna

    Już od dawna nie interesują mnie kontakty z mężczyznami. Nie dlatego, że nie lubię porządnego ruchanka ale niesamowite chwile przeżywam obcując z innymi kobietami. Jestem Anna. Mam prawie 30 lat, 166cm wzrostu, brązowe włosy i figurę sportsmenki o którą dbam od zawsze. Dzieci jeszcze nie rodziłam i chyba daleko mi do matkowania. Pamiętam jak na obozie sportowym pierwszy raz mogłam zbliżyć się do kobiecego ciała. Miałam wtedy osiemnaście lat. Poznałam tam Monikę. Byłyśmy w sekcji gimnastycznej. Po treningu poszłyśmy pod prysznic. Nie mogłam oderwać oczu od jej cudownego ciała. Każdy dotyk gąbki powodował u mnie silne podniecenie. Monika wcześniej skończyła się myć i przechodząc koło mnie niby przypadkiem pogładziła palcami moje pośladki. Myślałam, że jęknę z podniecenia i bardzo musiałam się powstrzymywać by żaden dźwięk nie opuścił moich ust. Spotkałyśmy się później na spacerze. Wtedy to odważyłam się na gest z mojej strony. Dotknęłam delikatnie jej polika. Jej reakcja była prawie natychmiastowa. – Chodź tędy. Wskazała na ścieżkę koło lasu. Oddaliłyśmy się od grupy i poszłyśmy w swoją stronę. – Żeby było wszystko jasne, nikt nie może się dowiedzieć, że lubię dziewczyny. Jej głos brzmiał surowo i nie miałam zamiaru się jej sprzeciwić. – Ode mnie się nikt nie dowie. Możesz być tego pewna. Drżałam gdy patrzyłam w jej oczy. – Będziesz moją świnką. Będziesz robić co ci będę kazała. Jakby mi kazała w tym momencie paradować na waleta po całej okolicy bez wahania bym to zrobiła. Nie wiem co mną kierowało ale w tej chwili byłam gotowa zgodzić się na wszystko. Podczas tego spaceru do niczego więcej nie doszło. Nawet nie byłam zawiedziona. Czułam, że nie będę tego żałować. Przy kolacji Monika usiadła przy moim stoliku. Gadałyśmy jak to baby gadają. O wszystkim i o niczym. Między zdaniami wtrącała krótkie instrukcje typu: lubię gołe czy zdrada będzie surowo karana. Następnego dnia miałyśmy bieganie. Trasa prawie pięciokilometrowa była wytyczona przez trenerów wzdłuż jeziora. Biegłyśmy zwartą grupą. Zmęczyłam się i spociłam bo tempo nie było spacerowe. Gdy wróciłyśmy do kwater Monika prawie wepchnęła mnie do mojego pokoju zamykając go na klucz za sobą. – Muszę się odprężyć. Na kolana i bierz się do roboty. Posłusznie klęknęłam jak przed chłopem. Monika opuściła spodnie od dresu wraz z majtkami do samych kostek i przystawiła mi pod twarz swoją cipkę. Zanim zbliżyłam usta do jej spoconego łona czułam jak sama jestem podniecona. Jej cipka była gładka, mokra i silnie pachnąca. Wystawiłam język i zaczęłam zlizywać z jej powierzchni pot co wcale mnie nie brzydziło a wręcz powodowało narastanie mojego podniecenia. To było cudowne. Językiem zaglądałam wszędzie. Ssałam jej łechtaczkę a z czasem podgryzałam ją. Monika dociskała ręką moją głowę jakby chciała by jej cipka była cała w moich ustach. Objęłam rękoma jej pośladki i sama dociskałam ją do swojej twarzy. Chciałam więcej, chciałam bycia chwilą nigdy się nie skończyła. Słyszałam jej ciężki oddech i ciche popiskiwania. Eksplodowała zalewając mi twarz soczkami, których nie nadążałam zlizywać. Ledwo stała na nogach i gdy się uspokoiła usiadła na łóżku. – Będzie z ciebie dobra suczka. W ramach rewanżu pozwolę byś dogodziła sobie na moich oczach. To mnie zdziwiło ale w tym momencie moja cipka potrzebowała dotyku. W pośpiechu zdjęłam z siebie ubranie i czym prędzej zanurzyłam palce w swojej pochwie. Nigdy nie byłam tak mokra. Patrzyłam na moją panią i doprowadzałam się do szczytowania. Słoń ślizgała się bez żadnych oporów. Palce wpychałam sobie głęboko. – Przerwij natychmiast tą zabawę !!! Zamurowało mnie. Jak to? Przecież zaraz bym doszła. Tak nie można!!! W mojej głowie kotłowało się jak w wulkanie ale posłusznie przerwałam tarcie cipki. Ciężko oddychając stałam i patrzyłam na nią. Monika z satysfakcją w oczach patrzyła jak męczę się w tym stanie. – Pozwól mi skończyć. W tym szoku prawie płakałam. – Stój i się nie ruszaj. Monika podciągnęła moje majtki i zanim naciągnęła mi je na tyłek wyjęła z kieszonki swojego dresu drewniany spinacz jaki używa się do wieszania prania na balkonie. Rozchylając moje wargi sromowe zacisnęła ten spinacz na mojej nabrzmiałej łechtaczce i dopiero naciągnęła majtki. To co się stało po chwili nawet mnie zaskoczyło. Zanim poczułam ból moja cipka eksplodowała fontanną soczków. Majtki momentalnie zrobiły się mokre a ja nie mogłam poradzić sobie z ustaniem na nogach. Gdy tylko się poruszyłam zaciśnięty spinacz powodował ból. Parę minut minęło zanim się uspokoiłam. W głowie mi się kręciło a mimo to byłam szczęśliwa. – Nie wolno ci tego zdjąć aż wrócimy ze śniadania. Mnie muszę Wam chyba tłumaczyć co przeżywałam gdy tylko się ruszałam. Pierwsza skończyłam jeść i wróciłam do pokoju. Usiadłam na krześle i patrzyłam na drzwi, w których miałam nadzieję zaraz ujrzeć Monikę. Przyszła dopiero po jakimś kwadransie. – Jak ci się podoba bycie suczką? Nie bardzo wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Ekstaza przeplatana z bólem podobała mi się ale nie byłam na nią przygotowana. Po krótkiej chwili zawahania odpowiedziałam jej, że odpowiedź pozna jak pozwoli mi zająć się jej cipką. – Tego będziesz miała pod dostatkiem. Rozbieraj się… Od tamtego czasu minęło prawie osiem miesięcy. Z Moniką już się nie spotykam. Znalazła sobie inną ofiarę. We mnie jednak zaszczepiła zamiłowanie do cipek. Bez nich jestem jakaś inna. Nie potrafię przestać o nich myśleć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Mam potrzeby

    Mówią o nas „słaba płeć”. Tymczasem to my jesteśmy dominatorami. Jestem Marta. W tym roku kończę 37 lat. Może nie mam ciała jak modelka ale wszystko jest na miejscu i potrafię zadbać by mojej cipce niczego nie brakowało. Jestem dominującą w naszym związku. Mój mąż nie ma nic do gadania jeśli chodzi i sprawy łóżkowe. To ja muszę się czuć spełniona. Moja cipka musi mieć zapewniony orgazm co najmniej dwa razy dziennie. Lubię zabawy i eksperymenty. Parę tygodni temu miałam jakiś większą ochotę na ruchanko, ale Tadeusz coś wymiękł. Unikał mnie a ja potrzebowałam jego kutasa. Lubię jak wypełnia nim moje gardło. Lubię jak się we mnie spuszcza. Weszłam do kabiny prysznicowej gdy się kąpał i zaczęłam ssać mu sflaczałego kutasa. Długo się męczyłam zanim zajął pozycję pionową. To mnie zdenerwowało i oświadczyłam mu, że skoro on nie potrafi o mnie zadbać to zrobi to ktoś inny. Powiedział, że to może być ciekawe jak będzie patrzył jak ktoś rucha moją cipę. Na następny wieczór zaprosiłam jego kolegę z pracy. Nie raz zdradzałam Tadeusza z nim ale oczywiście nic o tym nie wiedział. Kilka drinków do niezbyt obfitej kolacji spowodowało, że kolega Tadeusza zaczął robić mi propozycję. Zarządziłam byśmy wszyscy się rozebrali. Dwa gołe męskie ciała siedziały naprzeciwko mnie. Z cipki już mi kapało i nie mogłam dłużej czekać. Zwróciłam się do męża: – Masz patrzeć jak twój kolega będzie rżnął moje gardło. Chwyciłam Tadeusza za kutasa i zaczęłam mu obciągać ręką podczas gdy sama nadziałam się ustami na dorodnego drąga jego kolegi. Ssałam mu kutasa, nadziewałam się na niego ustami aż krztusiłam się gdy rozpychał moje migdały. Lizałam mu worek a Tadeusz nie spuszczał z nas wzroku. Pobujaliśmy czasie zmieniłam pozycje i siedząc na brzegu stołu rozłożyłam nogi by zrobić dostęp do cipki twardemu już kutasowi męża. Podszedł do mnie i włożył mi go jednym ruchem całego po nasadę. Cudownie. Jego kolega stanął obok i ściskając palcami moje sutki na nowo zaczął ruchać moje gardło. Było mi cudownie. Szkoda, że wcześniej nie zmusiłam Tadeusza do takiej zabawy. Jego jajka odbijali mi się o pośladki i po paru minutach tego wspaniałego ruchanka wyskoczył nagle i spuścił mi się na czerwoną cipkę. Zdecydowanie za wcześnie. Byłam zła na niego. – A teraz za karę, że tak szybko skończyłeś zliżesz z mojej cipki wszystko co tam zostawiłeś. Tadeusz się wzdrygnął i popatrzył na mnie wielkimi oczami. Jego kolega był równie zdziwiony jak on. – na co czekasz? Zlizuj. Niechętnie ale klęknął między moimi nogami i zaczął zlizywać z mojej cipki swoją spermę. Ja zajęłam się dalszym ssaniem dorodnego kutasa jego kolegi. Po jakimś czasie zamieniłam kochanków i teraz mąż stał przy mojej głowie a kolega zaczął ruchanie mojej wypolerowanej przez język Tadeusza cipki. Wspaniałe uczucie wypełnienia obu stron. Zachowywałam się niczym aktorka filmów porno stękając, jęcząc i wzdychając z przyjemności. To było to czego potrzebowałam. Kilkanaście minut trwał ten błogostan i nawet doszłam dwa razy gdy kolega wyszedł ze mnie i tak samo jak Tadeusz zlał się na moją cipkę potężną ilością spermy. – Tadeusz. Trzeba posprzątać moją cipkę. Doskonale to robisz. Ruchem głowy wskazałam mu znane już mu miejsce pracy. Był zszokowany moim poleceniem. I bardzo dobrze. Chciałam go upokorzyć. Sama zabrałam się za wysysaniem resztek nasienia z kochanka. Tadeusz mimo protestów na nowo zbliżył swój język do pola działania i zaczął powoli zlizywać spermę kolegi. Na nowo byłam podniecona tym widokiem i gdy już wszystko zlizał i zabrał się za ssanie i gryzienie mojej łechtaczki moja cipka eksplodowała zalewając jego twarz. Przycisnęłam jego głowę by nie przerywał i piszczałam z zachwytu. Było mi cudownie tego wieczoru. Dopiero koło północy kolega męża opuścił nasze mieszkanie. Gdy kładliśmy się spać przytuliłam się do męża. Gdy zasypiałam moja cipka jeszcze drżała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Sylwestrowa noc I

    Sylwestrowa noc u znajomych. Typowa domóweczka, nic wielkiego. Ja sam, dwie rodziny, małżeństwa z dziećmi i jedna sąsiadka tychże znajomych, z którą znamy się od dawna, Asia. Widzieliśmy się nie raz, piliśmy nie raz, od lat ja sam, ona sama, ale jakoś tak się ułożyło, że stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy dobrymi znajomymi to na tym skończmy.

    Z tym, że Asia tym razem na sylwestra wystroiła się w ciasną mini, mocno umalowana, wyglądała zwyczajnie strasznie seksownie. Czasami jak to facet od kilku lat będący sam, zdarzało mi się spojrzeć w taki sposób, ale granice to granice.

    Skończyliśmy około 3, trochę popiliśmy, więc ubrałem się i wyszedłem. Asia stwierdziła, że na nią też pora. A mieszka dwa piętra niżej. Po schodach krótka rozmowa i spytała, czy nie wpadłbym jeszcze na drinka pogadać. Powiedziałem “Dlaczego nie” i poszliśmy. Usiadłem w kuchni, zrobiła drinka i powiedziała, że musi się rozebrać, bo już jej niewygodnie w tej sukience.

    To średniego wzrostu 30-letnia kobieta, szczupła, ale niewychudzona, ze ślicznymi nogami i okrągłym tyłeczkiem. Ściągnęła sukienkę w łazience i wyszła w staniku i stringach. Mimo, że już ją widziałem w takiej pozie, to nie ma, co ukrywać, w bokserkach zaczęło mi się robić ciasno.

    Chwilę popiliśmy, porozmawialiśmy, ale już widziałem, że i jej się oczy zaczynają błyszczeć. Coś rzekomo szukała w szafkach, wypinając ponętny tyłek w moją stronę. Zacząłem już mieszać w kroku i zdecydowanie to widziała. Obróciła się, uśmiechnęła i na chwilę przeprosiła, wychodząc do łazienki.

    Po chwili wyszła nago. Tego już nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zaczęliśmy się całować, ja macałem tyłek i średniej wielkości, ale bardzo krągłe cycki. Ona w tym czasie włożyła mi rękę do spodni i zaczęła masowanie. W międzyczasie pozbyłem się koszulki, a Asia klęknęła. Z uśmiechem zdjęła mi spodnie i bokserki i wzięła do buzi.

    Na początku lizała z samej góry, później brała coraz więcej do buzi. Zaczęła przyciskać jak najgłębiej i kilka razy nosem dotknęła podbrzusza. Sam też kilka razy przycisnąłem jej głowę. Wyciągnęła też w międzyczasie, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka.

    Po kilku minutach podciągnąłem ją do góry, usadziłem ją na blacie i zacząłem lizać cipkę, jednocześnie wkładając dwa palce do środka i coraz mocniej posuwając nimi. Wierciła się niemiłosiernie, a ja już bardzo chciałem w nią wejść.

    Wstałem i włożyłem jej w cipkę coraz głębiej wkładając. Widać było, że była w siódmym niebie, przyciskała mnie za tyłek, żebym jeszcze głębiej wkładał. Przyspieszałem tempo i w końcu zaczynałem dochodzić. Wyszedłem z niej, ona klęknęła, chwilę pomasowałem i strzeliłem jej na twarz. Po tym uśmiechnięta wylizała mi penisa z resztek spermy, obmyła twarz i zrobiła drugiego drinka. Część druga nastąpi 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Sylwestrowa noc II

    Po drugim drinku i chwili odpoczynku, postanowiliśmy pójść pod prysznic. Jeszcze lekko zmęczony, więc mimo wszystko byłem w zwisie, poszliśmy. Tam trochę macania, umyliśmy się, Asia wyszła szybciej. Łazienka mała, więc musiała najpierw jedna osoba wyjść, później druga. Wyszła, wytarła się, ja zostałem pod prysznicem.  Zauważyłem, że po wytarciu się jeszcze coś smarowała, wyciągnęła małą puszkę z czymś. Spytałem co robi, a ona zalotnie się uśmiechnęła, pokazała puszeczkę żelu i spytała, czy nie miałbym ochoty wyruchać jej dupci.

    Zatkało mnie na początku, ale jednocześnie mój penis mimowolnie zaczął stawać. Ona to zauważyła i popatrzyła mi w oczy i z uśmiechem powiedziała “To już odpowiedź znam”. Wyszedłem, wytarłem się, ona złapała mnie za stojącego kutasa i zaprowadziła do sypialni.

    Na chwilę klęknęła, wylizała całego, raz przycisnęła do końca, mieszcząc całego w buzi i wyjęła, po czym wypięła się na łóżku i masowała sobie dziurkę. Ja usadowiłem się za nią i zacząłem wkładać w tyłek. Choć stawiało lekki opór, w końcu wszedł do środka, a Asia lekko jęknęła. Zacząłem wpychać coraz głębiej i coraz szybciej posuwać.

    Mimo nocy, zaczęła lekko krzyczeć z ogromną rozkoszą, a ja coraz mocniej posuwałem jej dupę, choć chciałem jak najdłużej korzystać z tej chwili. Wyciągnąłem w końcu, położyłem ją na boku i położyłem się za nią. Podniosłem jej nogę i ponownie włożyłem w dupę, łapiąc ją druga ręką za szyję i lekko podduszając. Rżnąłem już jednak coraz mocniej i w końcu nie wytrzymałem i strzeliłem w środku. Chwilę po tym usnęliśmy.

    Obudziłem się rano, a w zasadzie ona mnie obudziła obciągając mi. Brała całego do buzi i trzymała chwilami. Gdy się obudziłem, przytrzymałem jej głowę i zaczynałem poruszać nią. Po chwili wyciągnęła, wzięła do ręki, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka. Później znowu wzięła do buzi i w szybkim tempie obciągała, aż strzeliłem jej w buzi. Wszystko połknęła, uśmiechnęła się i poszła się ubierać.

    Po tym poszedłem i w zasadzie dalej się widujemy często, jakby się nic nie stało.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot