Blog

  • W klatce cnoty

    Patrząc na to z perspektywy czasu, mogę się teraz z tego śmiać. Przeżycie tego na własnej skórze było trudne, a jego wpływ na moje życie zmienił mnie na zawsze. To zabawne, jak małe rzeczy w życiu mogą wywołać ogromne zmiany.

    Mam teraz 23 lata i byłem zamknięty w klatce cnoty tak długo, że ledwo pamiętam, jak to jest być wolnym. Wspomnienia tamtych dni nadal wracają, a oto moja historia.

    Mam na imię Michał, byłem wysportowanym, niemal typowym “jockiem”, osiemnastolatkiem, który przeprowadzał się z rodzinnego domu w Gdańsku, by zacząć nowe życie w Warszawie. Ludzie mówili, że to “na południe”, ale Warszawa to przecież centrum Polski.

    Udało mi się dostać na uniwersytet w Warszawie, a w ramach przeprowadzki miałem zamieszkać w akademiku z około trzydziestoma innymi chłopakami. Nie byłem zbyt bogaty, więc to była najtańsza opcja. Nie gotowałem, więc wszystkie posiłki miałem opłacone, musiałem tylko pojawiać się na wykładach i zdać studia. Proste.

    Przeprowadzka była intrygującym doświadczeniem, znalazłem się wśród bandy napalonych osiemnastolatków, pierwszy raz daleko od domu. Mój współlokator, Marek, był wysoki, brunet, w świetnej kondycji fizycznej, z przenikliwie niebieskimi oczami. Nie byłem zainteresowany facetami, ale rozumiałem, dlaczego dziewczyny za nim szalały. Pierwszej nocy musiałem opuścić pokój, bo Marek przyprowadził jakąś dziewczynę. Pamiętam, że gdy wychodziła, zapach seksu był wręcz odurzający.

    Rano obudziłem się, a Marek leżał nago na łóżku, całkowicie odkryty. Nie mogłem uwierzyć, jak duży był jego członek. Może jakieś 17-18 cm, bardzo gruby. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Obudził się i zobaczył, że się patrzę, tylko się uśmiechnął i powiedział: „Przyzwyczaj się, stary, będziesz tu ze mną przez rok, a ja codziennie budzę się z takim porannym stanem”.

    Choć byłem wysportowany, wysoki i (jak myślałem, przystojny), to moje braki w doświadczeniu z dziewczynami sprawiły, że czułem się jeszcze bardziej zagubiony. Gdy każdy z moich kumpli się od razu angażował, ja wciąż pozostawałem dziewicą. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia, a ja wciąż nie miałem na koncie żadnych doświadczeń seksualnych.

    Najgorsze było to, że Marek zawsze był w pokoju, albo z jakąś dziewczyną, albo studiując (co ciekawe, był nie tylko przystojny, ale też mądry). Rzadko miałem okazję, by się “zająć sobą”, a kiedy już to robiłem, to w pośpiechu, pod prysznicem. Prysznice były wspólne, na szczęście kabiny, ale z minimalną prywatnością, i najgorzej, że strumień wody robił wszelkiego rodzaju dziwne dźwięki, a jeśli ktoś przyłapał cię na masturbacji pod prysznicem, cała podłoga się dowiadywała. Tak było na początku roku z jednym z chłopaków, i od tamtej pory wszyscy mówili na niego „Spryskiwacz”. Biedny gość.

    Studiowałem dobrze, cieszyłem się życiem towarzyskim, wychodziłem niemal każdej nocy i weekendy z ekipą: Piotrek, Marek, Darek i Adam, wszyscy z mojego piętra. Byliśmy jak bracia.

    Pewnej nocy, tuż po powrocie z przerwy świątecznej, siedzieliśmy w pokoju Piotrka i Adama, wyśmiewając się z siebie nawzajem. Potem, jak zwykle, temat zszedł na to, jak bardzo jestem beznadziejny, bo wciąż jestem dziewicą, i że mój członek musi być najmniejszą rzeczą na świecie, skoro nie zaliczyłem jeszcze żadnej laski.

    Odpowiedziałem standardowym tekstem, że muszą być gejami, skoro ciągle myślą o moim sprzęcie, i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem i pijemy dalej. W końcu Darek powiedział: „Stary, serio, musisz coś z tym zrobić, napiszę do kilku dziewczyn i zobaczę, czy mogę cię z którąś ustawić”.

    Byłem prawie skłonny to zrobić, ale wydawało mi się to jałmużną, więc odpowiedziałem: „Spierdalaj, nie potrzebuję żadnej łaski”, i wszyscy znów wybuchnęli śmiechem.

    Marek spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: „Bracie, nie jesteś gejem, ale musisz w końcu to załatwić, bo ci odpadnie! Hahaha”.

    „Geje, ciągle gadają o moim kutasie, powinniście już wiedzieć, że jest większy niż wasze” – powiedziałem pijany.

    „Udowodnij to, wielki chłopcze” – wyzwał mnie Piotrek.

    „Wiesz, że nie muszę tego pokazywać” – odpowiedziałem.

    „Ty jebany dupek, no dalej, jeśli masz większego od kogokolwiek w tym pokoju, pozwolę ci przelecieć moją dziewczynę, ale jeśli nie, musisz zamknąć ryj i obciągnąć któremuś z nas” – Piotrek spojrzał mi prosto w oczy.

    Jakże naiwny byłem, jak głupie były następne słowa, które wyszły z moich ust, pełne własnej wartości, a co ważniejsze, myśląc, że kutas Marka jest olbrzymi, co w porównaniu z moim rzeczywiście było. Nie zdawałem sobie sprawy, co za chwilę powiem.

    „Powiem ci, Piotrek, bo twoja dziewczyna jest tak cholernie gorąca, przelecę ją przez cały miesiąc, a jeśli przegram, będę ssał każdego dnia przez miesiąc”. Uśmiechałem się, myśląc o ciałku Kasi.

    Piotrek zaśmiał się, uścisnęliśmy sobie ręce, a potem powiedział: „Dobra, w końcu możemy to rozstrzygnąć”. Wstał, rozpiął spodnie i opuścił je. Tam przede mną jego miękki członek miał prawie 14 cm, bijąc mojego erekcję o kilka centymetrów. Zaczęło mi się robić gorąco. „Michał, pokaż, co masz”.

    Wstałem, by wyjść, ale Darek i Adam chwycili mnie za rękę. „Złożyłeś zakład, Michał” – powiedział Adam – „teraz spełnij swoją obietnicę”. Zawahałem się, ale opuściłem spodnie i bieliznę, ukazując mojego małego, 8-centymetrowego w spoczynku członka. Kilka chichotów rozległo się wokół pokoju. Rzeczywistość sytuacji mnie uderzyła. Szybko próbowałem się wycofać z zakładu: „Piotrek, przepraszam, po prostu się wygłupiałem, zakończmy wieczór i zapomnijmy o tym”.

    Śmiejąc się i patrząc prosto na mojego małego członka, Piotrek powiedział: „Stary, twój kutas jest malutki, nie masz szans”.

    Zarumieniłem się, mówiąc: „Słuchaj, żartowałem, wygłupiałem się, proszę, zapomnijmy o tym”.

    Piotrek spojrzał mi w oczy: „Zakład stoi, ale zamiast ssać nam kutasy przez miesiąc, mam coś innego. Jeśli wygrasz, przelecisz moją dziewczynę tyle razy, ile chcesz, nie będę cię powstrzymywał. Jeśli jesteś mniejszy od kogokolwiek w tym pokoju, będziesz nosił klatkę cnoty przez miesiąc. Uczciwy zakład, wygrywasz – pieprzysz, przegrywasz – nie pieprzysz”. Uśmiechstał się szeroki, a w pokoju zapadła cisza.

    Przełknąłem ślinę. To była lepsza opcja niż ssanie kutasa, ale czemu, na litość boską, zgodziłem się na to? Głupi ja. Zgodziłem się na warunki. Piotrek miał na twarzy triumfujący uśmiech, jakby już wiedział, że jestem skazany na porażkę. Byłem tak poza swoją ligą, ale myśl o pieprzeniu jego dziewczyny, Kasi, niemalże mnie rozgrzała. Była szczupła, blondynka z zgrabną pupą, małym biustem, ale niesamowicie piękna. Zupełnie poza moim zasięgiem, ale tak bardzo chciałem zasmakować jej ciała.

    Adam, stojący za mną, zabrał mi ubrania, zostawiając mnie nagiego, podczas gdy Marek rozpiął swoje spodnie i opuścił je, uwalniając swojego członka. Miękki miał około 11-12 cm. Cholera, pomyślałem. Marek wyjął telefon i zaczął oglądać pornografię. Było to dla mnie poniżające, ale jego członek zaczął twardnieć i rosnąć, osiągając jakieś 16-17 cm. Westchnąłem z rezygnacją.

    Następny był Adam, jego członek w stanie spoczynku miał około 9 cm, podobny do mojego, ale gdy zaczął się podniecać, jego członek zaczął rosnąć i ostatecznie osiągnął około 19 cm. Zaczynałem czuć się naprawdę zawstydzony. W głowie miałem Piotrka z jego potwornym kutasem, Adama z jego twardym, dużym kutasem i Marka z jego sporym kutasem. Miałem nadzieję, że Darek będzie mniejszy albo przynajmniej taki sam jak ja, żebyśmy mogli to zakończyć.

    Darek wyciągnął swojego członka i od razu zauważyłem, że był to potwór. Nawet nie musiałem mierzyć, wiedziałem, że nawet w stanie spoczynku był większy od mojego w erekcji. Moje serce zapadło się, mój członek skurczył się jeszcze bardziej, a ja zacząłem się pocić. Piotrek podniósł klatkę cnoty i z uśmiechem podszedł do mnie. „Kiedy ostatni raz waliłeś swojego małego?” – zapytał Piotrek, kpiąc.

    „Wczoraj rano. Nie wytrzymam miesiąca” – odpowiedziałem drżącym głosem.

    „Jak często zwykle to robisz?” – zaśmiał się Piotrek.

    „Przynajmniej raz dziennie. Proszę, proszę, co mogę zrobić, żeby odwrócić ten los?” – błagałem.

    Piotrek, wciąż się uśmiechając: „Masz do wyboru. Możesz ssać i pozwolić każdemu z nas przelecieć cię, albo nosisz tę klatkę przez miesiąc”.

    Moje serce zapadło się. Wiedziałem, że będę musiał nosić tę klatkę przez miesiąc, niezależnie od tego, czy mi się to podoba, czy nie. Nie mając nic więcej do powiedzenia, zgodziłem się na swoją karę. Piotrek podał mi klatkę. Była tak mała, plastikowa tuleja ledwo przypominała jakiekolwiek narzędzie tortur.

    „Nie wiem, jak to założyć” – westchnąłem.

    „Jajka i kutas przez pierścień, kutas do tulei, zamek w miejscu, kliknij i daj mi klucze” – powiedział Piotrek obojętnie.

    Zrobiłem, co powiedział, i poczułem, jak ciasno moja mała rzecz przylega do klatki. W rzeczywistości było to prawie wygodne dla mojego zwiotczałego członka. Nałożyłem zamek i kliknąłem. Mój kutas był zamknięty. Próbowałem zapomnieć o oddaniu kluczy, ale Piotrek po prostu wyciągnął rękę.

    Oddałem klucze, czując się kompletnie upokorzony. „Widzisz, malutki, jesteś dobrym chłopcem” – zaśmiał się Piotrek, klepiąc mnie po głowie.

    Impreza właściwie dobiegła końca, a ja mogłem wreszcie założyć swoje rzeczy z powrotem. Alkohol przestał działać, a ja wytrzeźwiałem w mgnieniu oka. Wróciłem do swojego pokoju, czując się tak, jakbym stracił przyjaciela. Marek wszedł do pokoju i rozmawialiśmy o różnych sprawach, a on powiedział, że po kilku dniach Piotrek i reszta pewnie się znudzą i po prostu będą się ze mnie śmiać, ale pozwolą mi zdjąć klatkę. Powiedziałem, że mam taką nadzieję.

    Potem zapytał, czy wszystko ze mną w porządku, a ja odpowiedziałem, że tak. Tej nocy było bardzo niewygodnie. Mój członek próbował rosnąć podczas snu i to bolało. Budziłem się, nie mogłem zasnąć, i tak przez całą noc. Następnego ranka obudziłem się, a Marek leżał na swoim łóżku całkowicie nagi (jak zwykle), ale tym razem masturbował się. Mój członek, zamknięty w klatce, próbował się uwolnić. Marek po prostu masował go w górę i w dół, a potem z nagłym drgnięciem i desperackim westchnieniem wytrysnął ogromną ilość spermy na swoje nagie ciało. Potem spojrzał na mnie i uśmiechnął się. „Myślałem, że ci się to spodoba” – powiedział i poszedł do łazienki. Mój członek wciąż pulsował w klatce.

    Cholera!

    Tego dnia miałem kilka zajęć i prawie zapomniałem o klatce. Potem poszedłem do łazienki i musiałem usiąść. To było krępujące. Gdy wróciłem do pokoju, Piotrek i Marek już tam byli. Obaj się uśmiechnęli, gdy tylko wszedłem.

    „W porządku, bezkutasek?” – zaśmiał się Piotrek.

    Kiwnąłem głową, uśmiechnąłem się, ale patrzyłem w dół, rumieniąc się. Jak to było upokarzające, że wiedzieli.

    „Wciąż ci się mieści w tej małej klatce?” – zapytał Piotrek.

    „Tak” – powiedziałem, starając się nie okazać irytacji, próbując zachować zimną krew.

    „Dobrze, właśnie chciałem cię poinformować, że pytałem Kasię, czy chciałaby trójkąt z tobą, i zgodziła się” – zaśmiał się.

    „Ha, dzięki, ale dam sobie radę” – powiedziałem.

    Rozmowa szybko się zmieniła, a po chwili Piotrek wyszedł z pokoju. Marek powiedział, że jego nowa dziewczyna, Magda, przyjdzie i chciałby, żebym wyszedł na kilka godzin. Zgodziłem się i poszedłem do biblioteki.

    Skończyłem pracę, wyszedłem z biblioteki, minęły dwie godziny. Myślałem, że to wystarczająco długo, żeby skończyli to, co chcieli. Wróciłem do pokoju. Marek właśnie się ubierał, a Magda też.

    „Idziemy do kina, do zobaczenia później” – i wyszli.

    Zostałem sam w pokoju, zazwyczaj to byłby czas na masturbację, ale ta cholerna klatka, do której byłem przywiązany, była tak frustrująca. Żałowałem, że zawarłem ten zakład.

    Rozebrałem się do naga i usiadłem na łóżku, mój członek w klatce, ciągle twardy, coraz bardziej mnie drażnił. Byłem tak napalony. Na brzegu mojego wzroku zauważyłem czubek prezerwatywy. Cholera, pomyślałem. Marek właśnie pieprzył swoją dziewczynę w moim pokoju, a tu leży ta prezerwatywa, pełna! Podszedłem i podniosłem ją. Była pełna białej, lepkiej cieczy

    Cholera, pomyślałem. Marek właśnie pieprzył swoją dziewczynę w moim pokoju, a tu leży ta prezerwatywa, pełna! Podszedłem i podniosłem ją. Była pełna białej, lepkiej cieczy, a koniec prezerwatywy nie był nawet zawiązany. Jego sperma, wytrysk z wolnego, niezniewolonego członka, była tam. W środku. Moje myśli zaczęły biec na pełnych obrotach, a mój członek w klatce próbował dosłownie eksplodować. Podniosłem prezerwatywę i powąchałem ją. Czułem standardowy zapach gumy, ale też lekko kwaśny zapach od zewnątrz. Zapach jej, niezbyt intensywny, ale wyczuwalny. Oblizałem ją, a mój członek jeszcze bardziej się napinał. Naprawdę zacząłem ją lizać. Potem powąchałem wnętrze. Mieszanka zapachu lateksu i spermy była intensywna. W mojej głowie panował chaos, odwróciłem prezerwatywę i zacząłem wysysać z niej każdy ostatni kropel spermy, wpuszczając ją do ust. Była słona, muskularna i gorzka, ale moja napalona głowa kręciła się w kółko. Przełknąłem wszystko i zacząłem ssać, a potem lizać prezerwatywę na sucho. Wtedy drzwi się otworzyły, a ja wciąż miałem prezerwatywę w ustach, gdy Marek wszedł do pokoju. Na szczęście bez dziewczyny.

    Zamarłem. Jak królik w świetle reflektorów, kompletnie nieruchomy. Moje serce przestało bić, a mózg zatrzymał się w pół drogi. Marek spojrzał na mnie, potem na klatkę na moim członku i uśmiechnął się. Najpierw nie zauważył, że mam jego prezerwatywę w ustach. Potem to do niego dotarło. Wyglądał niemal na zdegustowanego, niemal zaskoczonego. Nie wiedział, co powiedzieć, a ja wciąż byłem jak sparaliżowany. Marek wszedł dalej, podniósł portfel i po prostu wyszedł z pokoju. Mój członek natychmiast się skurczył.

    Cholera, cholera, cholera. Co ja najlepszego zrobiłem? Moja erekcja zniknęła, a łzy zaczęły napływać mi do oczu. Byłem całkowicie zszokowany. Rzuciłem prezerwatywę do kosza, założyłem spodenki i przytuliłem poduszkę, desperacko próbując o tym zapomnieć. Siedziałem tam, myśląc, płacząc, żałując, że popełniłem taki obrzydliwy czyn wobec swojego współlokatora. Dlaczego, na miłość boską, dlaczego to zrobiłem?

    Czułem, że minęła cała wieczność, zanim Marek wrócił do domu. Nie mogłem na niego spojrzeć. Usiadł na końcu mojego łóżka.

    „Słuchaj” – zaczął.

    „Przepraszam… naprawdę nie chciałem…” – zacząłem mówić, przerywając mu.

    „Spokojnie, rozumiem. Musisz być trochę zagubiony po wczorajszym, to może być trudne” – powiedział, patrząc na mnie.

    Odwróciłem wzrok, czując wstyd. „Marek, naprawdę przepraszam, chciałbym móc cofnąć czas” – powiedziałem z łzami w oczach.

    „Rozumiem, naprawdę rozumiem. Wiesz, może trochę przesadziliśmy z tym wszystkim” – powiedział, kładąc rękę na moim ramieniu.

    „Naprawdę chcę ci to wynagrodzić, jestem tak bardzo przepraszający za naruszenie twojej prywatności” – powiedziałem, łkając.

    „W porządku, ale jeśli naprawdę chcesz mi to wynagrodzić, mogę wymyślić inną karę” – powiedział, z uśmiechem.

    „Tak, cokolwiek, proszę” – powiedziałem z nadzieją, że to zakończy tę całą sytuację.

    „Mogę dodać jeszcze kilka tygodni do twojej kary w klatce” – uśmiechnął się z chytrym uśmiechem – „albo możemy wymyślić coś nowego”.

    „Nie, błagam, tylko nie więcej czasu” – błagałem.

    „Dobrze, w takim razie, rozbierz się do naga” – rozkazał, wstając z łóżka.

    Nie bardzo wiedziałem, co robić, ale posłuchałem i zdjąłem spodenki. Marek również się rozebrał, a jego wolny członek odbił się, gdy zrzucił resztę ubrań. Patrzyłem na niego z pewnym podziwem, na jego wolność i sposób, w jaki rósł. „Teraz ty jesteś moją małą dziwką. Będziesz zawsze nagi w tym pokoju, a twoje ubrania należą do mnie. I codziennie będziesz musiał obciągnąć, inaczej powiem wszystkim o twojej klatce i poproszę Piotrka, żeby dodał jeszcze jeden miesiąc do twojej kary” – powiedział z zadowoleniem.

    Wszystko, byleby nie dłuższy czas w klatce! Mój własny współlokator, człowiek, z którym spędzałem najwięcej czasu, celował swoim twardym członkiem prosto w moje usta. Otworzyłem je, a on wsunął swojego członka do środka i zaczął go wpychać coraz głębiej. Teraz, ssąc jego członka, czułem, jak gardło mi się zamyka, ale starałem się wytrzymać.

    Wystrzelił swoją spermę głęboko w moje gardło, a potem wyciągnął się i uderzył swoim członkiem w moją twarz. Zaśmiał się. „Przepraszam, stary” – Marek stał nade mną, patrząc z góry. „Po prostu jestem cholernie napalony, a usta to usta”. Założył swoje spodnie, wciąż śmiejąc się.

    Nie mogłem uwierzyć, że właśnie pozwoliłem mu wytrysnąć w moje gardło i to przełknąłem! On nic nie mówił, ale czułem, że to było właściwe. Byłem w klatce od zaledwie 24 godzin, a już zaczynałem się przekształcać w posłuszną dziwkę. Co było ze mną nie tak? Chciałem założyć z powrotem swoje ubrania, ale Marek mnie powstrzymał. „Pamiętaj” – powiedział – „twoje ubrania teraz należą do mnie i musisz prosić o pozwolenie na ich założenie”.

    Co się, na miłość boską, dzieje? Moje ciało przepełniało preejakulat, a na podłodze była już mała kałuża. Nie wiedziałem, co robić, więc usiadłem na łóżku, ciągnąc za klatkę. Była tak mała, tak upokarzająca. Nienawidziłem jej i, co gorsza, nienawidziłem tego, że Marek widział mnie w takim stanie przez cały czas.

    Ta noc była trudna, znowu mój członek próbował przebić się przez klatkę, budząc mnie co chwilę. Myśli o Marku i jego członku dominowały w moim umyśle. Obudziłem się, czując się niemalże jakbym miał wytrysk, choć to było niemożliwe.

    Spojrzałem w stronę Marka, który spał na swoim łóżku, całkowicie nagi. Spał na brzuchu, a jego pupa była w powietrzu, a ja nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była proporcjonalna i opalona. Nigdy wcześniej tego nie zauważyłem. Miał równomierną opaleniznę. Albo chodził na plażę nudystów, albo do solarium. Byłem pogrążony w myślach, patrząc na jego pupę, gdy nagle się obudził i wstał. Jego członek znów był twardy. Zawsze miał erekcję. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Spojrzałem na niego, a potem, zawstydzony spuściłem wzrok, czując, jak wstyd zalewa mnie jeszcze bardziej.

    „Mój kutas jest znów twardy” – powiedział Marek z rozbawieniem. „Robisz mnie niesamowicie napalonym, wiedząc, że w każdej chwili, kiedy zechcę, będziesz mógł tu przypełznąć i mi obciągnąć.”

    „To naprawdę krępujące być cały czas nagim” – powiedziałem cicho, wpatrując się w podłogę. „A ty jesteś taki szczęśliwy, bo jesteś wolny. Chciałbym, żeby mój kutas mógł się wydostać z tej klatki.”

    Marek przyglądał mi się przez chwilę, po czym uśmiechnął się szeroko. „Powiem ci coś, Michał. Co powiesz na to, że zamiast tylko słuchać, co czuję będąc wolny, poczujesz to na własnej skórze?” – zaproponował z lekkim uśmiechem i uderzył mnie lekko w ramię.

    Zanim się zorientowałem, zaczęliśmy się przepychać, jak to robiliśmy czasem wcześniej, zanim ta cała klatka weszła w grę, ale tym razem byliśmy nadzy. W końcu Marek złapał mnie w taki sposób, że jego kutas i jaja zwisały mi prosto nad twarzą, i trzymał mnie w tej pozycji, dopóki nie poddałem się.

    Śmiejąc się, upadliśmy na podłogę, a potem, wciąż śmiejąc się i łapiąc oddech, chwyciliśmy się za ręce. To było dziwne uczucie, ale niemalże poczułem do niego coś więcej, coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Obciągałem temu człowiekowi kutasa, ale to, że trzymaliśmy się za ręce, sprawiło, że moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej.

    Dzień minął, jak zwykle. Poprosiłem Marka o pozwolenie na założenie ubrań, zawsze kazał mi iść na komando. Po powrocie do pokoju, musiałem się rozbierać. Obciągałem mu, a potem zajmowaliśmy się resztą dnia. Trwało to przez cały tydzień. Moje noce stawały się coraz spokojniejsze, a ja coraz bardziej lubiłem znajdować nowe i interesujące sposoby, żeby go zaspokoić. Choć czułem klatkę na swoim członku, a moje erekcje były nie do wytrzymania, zaczynałem się do tego przyzwyczajać.

    Potem nadeszła sobota wieczorem, dokładnie tydzień po naszym pijackim wieczorze.

    Odebrałem SMS-a: „Michał, jesteś wezwany do pokoju Darka na kontrolę tygodniową i szansę na uwolnienie, 21:00, przynieś wódkę.”

    Z drżeniem w sercu udałem się na spotkanie, wiedząc, że to może być moja jedyna szansa na pozbycie się tej okropnej klatki. W pokoju byli już wszyscy – Darek, Piotrek, Adam i Marek – wszyscy z uśmiechami na twarzach. Atmosfera była napięta, a ja czułem, że każde spojrzenie było na mnie skierowane.

    „No to, Michał, czas na kontrolę” – powiedział Piotrek z ironicznym uśmiechem. „Pokaż, co tam masz, czy może nadal jesteś naszą małą dziwką?”

    Serce mi biło jak szalone. Nie miałem wyboru. Musiałem spełnić swoje zobowiązanie, niezależnie od tego, jak bardzo mnie to upokarzało. Zdjąłem spodnie i stanąłem przed nimi nagi, z klatką wciąż na swoim członku.

    Darek zbliżył się do mnie i przyjrzał się klatce. „Nadal na miejscu, jak widać. A jak się czułeś w ciągu ostatniego tygodnia? Chyba musiało być ciężko, co?”

    „Było strasznie” – odpowiedziałem, starając się, by mój głos nie drżał. „Ale wypełniłem swoją część umowy.”

    „A teraz twoja szansa, żeby się z tego wywinąć” – powiedział Adam z uśmiechem. „Ale musisz się wykazać. Pamiętasz, co Piotrek ci obiecał, jeśli przegrasz? Musisz zaspokoić nas wszystkich.”

    Przełknąłem ślinę. Wiedziałem, co to oznaczało. Nie miałem wyboru. Musiałem zrobić to, o co mnie prosili, inaczej klatka pozostanie na moim członku przez kolejny miesiąc, a może i dłużej. Nie mogąc patrzeć im w oczy, powoli uklęknąłem na podłodze.

    Każdy z nich podszedł po kolei, a ja musiałem spełniać ich oczekiwania. Było to upokarzające, ale wiedziałem, że jeśli chcę odzyskać wolność, muszę to przetrwać. Marek był ostatni, patrząc na mnie z czymś, co wydawało się mieszanką triumfu i współczucia.

    Kiedy w końcu skończyli, Marek spojrzał na mnie i podał mi kluczyk do klatki. „Zasłużyłeś na to, Michał” – powiedział spokojnie. „Ale pamiętaj, co się stało tutaj, zostaje między nami. Teraz możesz się uwolnić.”

    Drżącymi rękami wyjąłem klucz i odblokowałem klatkę. Kiedy klatka opadła na podłogę, poczułem ogromną ulgę. Byłem wolny. Ale uczucie wstydu i poniżenia pozostało we mnie jeszcze długo.

    Tamtego wieczoru, kiedy leżałem w swoim łóżku, wciąż czułem smak upokorzenia, ale również ulgi. Wiedziałem, że nigdy więcej nie dam się wciągnąć w coś takiego. Byłem zdeterminowany, żeby nauczyć się na własnych błędach i nigdy więcej nie pozwolić, by ktoś miał nade mną taką władzę.

    Ale mimo wszystko, w tamtych ciemnych chwilach, pojawiła się pewna więź między mną a Markiem, której nie mogłem zignorować. Czułem, że ta dziwna sytuacja, mimo całego upokorzenia, w jakiś sposób nas zbliżyła.

    I choć wstyd pozostawał, zacząłem patrzeć na Marka nie tylko jako na współlokatora, ale może na kogoś więcej. Może na przyjaciela, a może… na coś więcej. Ale to już była inna historia, której zakończenie miało dopiero nadejść.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Szkolna niewola

    Nienawidziłem tego chłopaka od dnia, w którym dołączył do naszej szkoły. Był arogancki, zarozumiały, zawsze starał się robić sobie żarty z innych i udowadniać, że jest mądrzejszy od wszystkich. Już kilka razy wdaliśmy się w bójki z różnych błahych powodów. Zawsze próbował rządzić wokół siebie, kradł rzeczy innym i sprawiał im problemy. Nie wiem dlaczego, ale to mnie obrał sobie za cel częściej niż kogokolwiek innego.

    Miał na imię Paweł. Dołączył do naszej szkoły zaledwie kilka miesięcy temu. Jego postawa idealnie pasowała do jego potężnej sylwetki. Był kiepski w nauce, a jak się dowiedzieliśmy, kilka razy nie zdał do następnej klasy, dlatego był 2-3 lata starszy od reszty z nas. Szczerze mówiąc, bałem się wdawać w bójki z nim, bo byłem chudy, ważyłem zaledwie 55 kilogramów, ale okoliczności często sprawiały, że nie miałem wyboru.

    Pewnego dnia, gdy wchodziłem do klasy, Paweł celowo popchnął mnie od tyłu, co sprawiło, że straciłem równowagę i upadłem na podłogę. Natychmiast zareagowałem i zacząłem go przeklinać. To go rozwścieczyło, chociaż to on zaczął całą sytuację. Zaczął mi ubliżać, podczas gdy szedł w moim kierunku, napinając swoje potężne mięśnie klatki piersiowej. Cofnąłem się, gdy próbował mnie znowu popchnąć. Na szczęście scena skończyła się, gdy do klasy wszedł nauczyciel. Zachowywaliśmy się, jakby nic się nie stało, bo nie chcieliśmy mieć problemów. Paweł szepnął: „Zobaczymy się później!”.

    Od tego dnia zaczął mnie wyśmiewać przed całą klasą, gdy nauczyciel nie patrzył. Nazywał mnie „dziewczynką”, „śmieciem” itp. Pewnego dnia naprawdę miałem tego dość i odpyskowałem mu najgorzej, jak potrafiłem. Otrzymałem wsparcie od innych kolegów z klasy, bo on był problemem dla nas wszystkich. Ostrzegłem go również, że zgłoszę jego zachowanie do wychowawcy.

    Poczułem, jak wzbiera w nim gniew. Widziałem to na jego twarzy. Wstał i zaczął iść w moją stronę. Ale znów uratowała mnie wejście nauczyciela do klasy.

    Tego samego dnia, po szkole, wracałem do domu. Musiałem przejść 15 minut, by dotrzeć do domu. Szedłem wąską drogą do miejsca, gdzie trwała budowa. To było odosobnione miejsce, otoczone zaroślami i drzewami. Było już późne popołudnie, więc nie było tam nikogo przy pracy. Była to skrót, którym można było dojść do głównej ulicy w zaledwie 5 minut spacerem.

    Zanurzony w myślach, słuchałem własnych kroków na pokrytej suchymi liśćmi drodze. Nagle poczułem, że ktoś zbliża się od tyłu. Zanim zdążyłem się odwrócić, poczułem potężne pchnięcie. Straciłem całkowicie równowagę i upadłem na ziemię! Zraniłem sobie rękę i kolana. Ocknąłem się i spojrzałem w górę ze zdumieniem – to był Paweł! Wykrztusiłem z zaskoczeniem: „Paweł, co…?” Zanim zdążyłem dokończyć, złapał mnie za kostkę i uderzył mocno w policzek!

    Poczułem, jak paraliżuje mnie strach! „Proszę, przestań!” – krzyknąłem, gdy podchodził bliżej! Drżałem ze strachu. „POMOCY! POMOCY!” – krzyczałem najgłośniej, jak mogłem, szukając ratunku wokół… Nie wiedziałem, co będzie dalej! Byłem tam całkowicie sam.

    „Ty pieprzony pedał! Jak śmiesz mnie obrażać!” – warknął i znowu mnie popchnął. Znowu upadłem na ziemię, jakby nic nie ważył! Był tak potężny, że mógł mnie podnieść bez trudu. Nie próbowałem wstać… Serce biło mi jak szalone…

    Zacząłem błagać, gdy zbliżał się do mnie po raz kolejny: „Przepraszam, Paweł! Proszę! Przepraszam!”

    Stanął obok mnie i nachylił się. „Zrobię z ciebie swoją dziwkę!” – wyszeptał. Byłem kompletnie zdezorientowany! Nie rozumiałem, co się dzieje…

    Paweł zaczął rozdzierać moją szkolną koszulę. Guziki odskakiwały łatwo, a moje słabe ręce nie były w stanie go powstrzymać. Byłem w szoku. „Paweł, co ty robisz? Przestań!” – wykrztusiłem z obrzydzeniem i niedowierzaniem.

    Nagle rzucił się na mnie, chwycił moje nadgarstki i przycisnął je mocno do ziemi nad moją głową. Zaczął mnie całować po twarzy, a ja czułem się zdegustowany i bezsilny. To było jak scena z filmów, gdzie dziewczyna jest gwałcona, a napastnik trzyma jej ręce nad głową, sprawiając, że czuje się całkowicie bezradna i upokorzona. Czułem się dokładnie tak samo – jakbym był bezbronną dziewczyną…

    „Ty pieprzony pedał! Rozerwę ci dupę na strzępy! Sprawię, że będziesz krwawić!” – syczał, całując moją szyję, podczas gdy ja odwracałem głowę z odrazą. „Groziłeś mi, że poskarżysz się nauczycielowi, co? Zrobię coś, czego nie będziesz w stanie nikomu opowiedzieć!”

    Czułem jego gorący oddech na moich policzkach i szyi. Kiedy puścił jedną z moich rąk, zaczął rozpinać mi spodnie. Nie wiedziałem, jak zareagować – byłem całkowicie bezbronny.

    Wstał, gwałtownie ściągnął mi spodnie i bieliznę, a ja próbowałem uciec w stronę ściany w niedokończonym budynku. Nie miałem pojęcia, czy uda mi się uciec, ale chciałem jak najszybciej się stamtąd wydostać i schować. Wbiegłem do budynku, ale Paweł był szybszy i pełen energii, złapał mnie i zdarł ze mnie koszulę. Byłem teraz całkowicie nagi…

    Gdy wszedłem do jednego z pomieszczeń, byłem bardziej przyparty do muru niż kiedykolwiek wcześniej. Przeklinałem swoją własną głupotę. Próbowałem uciekać, ale on uderzył mnie i spoliczkował, aż straciłem siły na dalszy opór.

    Paweł spojrzał na mój mały, ledwo trzymiesięczny członek i wybuchnął śmiechem. „Żałosny jesteś! Żałuję, że nie mogę cię rozebrać na oczach całej szkoły.” Popchnął mnie do rogu pomieszczenia. Chwycił moje ręce i przycisnął do ściany, a potem znowu zaczął mnie całować! Nie wiem dlaczego, ale mój penis zaczął twardnieć.

    „Chcesz zobaczyć, jak wygląda prawdziwy męski członek?” – wyszeptał, po czym znowu mnie pocałował. „Zobacz to…” Odsunął się, rozpiął swoje spodnie, wsunął rękę do środka i wyciągnął swoje męskość.

    WOW! To było co najmniej 15-centymetrowe, twarde ciało. Mój penis stał się jeszcze bardziej twardy, gdy to zobaczyłem… ‘Takie piękne, nieobrzezane…’ – pomyślałem.

    Zacząłem odczuwać dziwne uczucia w głowie… Nienawidziłem tego gościa, ale dlaczego tracę nad sobą kontrolę? Zastanawiałem się!

    Paweł chwycił mnie za głowę i zmusił, bym ukląkł przed nim. Opuszczając spodnie, odsłonił swoje wielkie jądra i gęste owłosienie łonowe. Nigdy w życiu nie widziałem tak dużych rzeczy! Sam miałem tylko kilka milimetrów włosów wokół mojego małego członka…

    „Ssij to!” – rozkazał.

    „NIE!!” – krzyknąłem i próbowałem się odsunąć. Ale Paweł mnie znowu złapał i pociągnął za włosy, by sprawić mi ból. Otworzyłem usta z bólu! Wepchnął mi swoje mięso do ust! „Jeśli spróbujesz go ugryźć… odetnę ci jądra i nakarmię cię nimi! Posłuchaj i zjedz moje mięso!” – rozkazał.

    Zamknąłem oczy z obrzydzeniem… i zacząłem ssać, jakbym ssał lizaka. Nie mogłem zrobić nic innego. Trzymał moją głowę tak mocno, że całkowicie zatopiłem się w jego kroczu. Każdy oddech, który wziąłem, wprowadzał zapach jego owłosienia do mojego mózgu. Czułem, jak jego penis twardnieje w moich ustach, a ssanie stawało się coraz trudniejsze, gdy w pełni stwardniał. Służyłem mu przez pięć długich minut, po czym wyciągnął swoją mocną, twardą męskość z moich ust.

    Potem podniósł mnie za kostkę i przycisnął do ściany. Szybko przeszedł za mną i wsunął swój członek między moje nogi, przyciskając mnie mocno do ściany. Mój twardy członek został zmiażdżony do ściany, co sprawiło mi ogromny ból! Krzyknąłem z bólu! Paweł zaczął pocierać swoje narzędzie, wilgotne od mojej śliny, między moimi pośladkami. Poczułem łaskotanie w szczelinie mojego tyłka, gdy pocierał z zapałem, jednocześnie całując moją szyję i nagie plecy od tyłu, a potem uszczypnął moje sutki, zmuszając mnie do krzyku, jakbym był w piekle…

    Potem odsunął się nieco i wymierzył mi mocny klaps w pośladki. Krzyknąłem z bólu i rozkoszy… Poczułem pięć kolejnych klapsów na każdym pośladku… skóra płonęła…

    Wtedy poczułem, jak mój odbyt zostaje nawilżony jego śliną i poczułem ostre pchnięcie w moim odbycie… Rozsunął moje pośladki potężnymi rękami i wsunął się do mnie… Krzyknąłem z bólu, gdy wchodził we mnie. Czułem się pełny i zdrętwiały. Odczekał chwilę, po czym wyciągnął narzędzie z mojego wnętrza.

    Poczułem ulgę i ogromną przyjemność, gdy  z impetem ponownie wszedł we mnie. Tym razem poczułem go głębiej, jakby chciał wypełnić mnie całkowicie. Jego twardość i męskość sprawiły, że poczułem się jeszcze bardziej bezbronny, a jednocześnie niespodziewanie podniecony. Moje ciało drżało, gdy Paweł powoli zaczął poruszać się we mnie, wsuwając całe swoje dziewięć cali. Przytulił mnie mocno od tyłu, przyciskając do siebie, gdy jego ostatni cal zagłębił się w moim wnętrzu.

    „AAAAHHHHH” – wykrzyknąłem

    W tym momencie całkowicie poddałem się. Czułem, że należę do niego, że tylko on potrafi mnie wypełnić, sprawić, że czuję się kompletny. Paweł pocałował mnie mocno w policzek, uszczypnął moje sutki. Tym razem nie krzyknąłem, bo ból, który mi zadawał, stał się teraz przyjemnością.

    „Aaaahhh…” – ryknął Paweł, zaczynając poruszać się szybciej we mnie. Zaczął sapać i jęczeć, a moje pośladki drżały w rytm jego mocnych pchnięć. Chwycił moją malutką męskość i zaczął nią bawić się, jakby to był nic nieznaczący przedmiot. Moje ręce desperacko próbowały utrzymać się na ścianie, by wytrzymać siłę każdego jego pchnięcia.

    Paweł zaczął intensywnie masować mojego małego penisa. Zamknąłem oczy, chcąc skupić się tylko na ogromnej przyjemności, która mnie ogarniała. Erotyczny dźwięk jego ciała uderzającego o moje pośladki był tak głośny, jakby to była scena z filmu pornograficznego. Całował mnie po szyi i policzkach, gryząc, bawiąc się moim członkiem i ściskając sutki przez kilka długich minut.

    Zwiększył tempo, a potem wyszeptał: „Zaraz dojdę… Chcę spuścić się na twoją twarz i tego żałosnego kutasa.” Zatrzymał się na chwilę i obrócił mnie w swoją stronę.

    „Na kolana!” – rozkazał.

    Ukląkłem przed nim. Paweł splunął na mojego penisa. „Masturbuj się” – polecił.

    Zacząłem energicznie poruszać ręką po moim małym członku, podczas gdy Paweł zaczął stymulować swoje narzędzie. Byłem zafascynowany tym ogromnym potworem przed moją twarzą. Zastanawiałem się, jak udało mi się to zmieścić w sobie! Jego mięśnie miednicy zaczęły drgać, a potem poczułem, jak strumień spermy trafia na moją twarz. Przestałem się masturbować i otworzyłem usta, gotowy na kilka kropli. Poczułem, jak ciecz spływa po mojej twarzy, klatce piersiowej, pępku, a nawet po moim członku i jądrach. Jedno z oczu zaczęło mnie piec, bo trochę spermy wpadło do środka. Zamknąłem lewe oko i otworzyłem prawe, żeby zobaczyć, w jakim patetycznym, erotycznym stanie jestem po tym deszczu nasienia. Czułem, jak sperma powoli spływa po mojej klatce piersiowej, sutkach, pępku i członku…

    W podnieceniu zacząłem znowu poruszać ręką po swoim penisie, starając się jednocześnie wytrzeć spermę z twarzy i zlizać ją drugą ręką. Masowałem swoje sutki, klatkę piersiową i brzuch nasieniem Pawła, jednocześnie intensywnie stymulując się prawą ręką. Sperma na moim członku stanowiła doskonały lubrykant do masturbacji.

    Paweł patrzył na mnie z drwiącym uśmiechem. Szeroko otworzyłem usta, wydając jęk, gdy osiągnąłem orgazm. Ale znowu przegrałem z Pawłem – moje nasienie ledwie sięgnęło kilku kropli, podczas gdy on zalał mnie swoim ogromnym strumieniem.

    Upadłem na ziemię, podczas gdy Paweł nadal patrzył na mnie z tym drwiącym uśmiechem. Zapomniałem, że był moim wrogiem, i poczułem, jak na mojej twarzy pojawia się uśmiech…

    Paweł wyszedł z pomieszczenia i wrócił z moimi ubraniami, rzucając je na moją twarz. Ubrałem się w brudne, podarte rzeczy i podszedłem do niego. Ślady jego spermy wciąż były na moim ciele i twarzy. Powiedziałem: „Przepraszam, że źle cię traktowałem. Od teraz będę posłuszny we wszystkim, co mi powiesz!”

    Paweł szeroko otworzył oczy: „Czy zostaniesz moim niewolnikiem?”

    Odpowiedziałem bez wahania: „TAK! Proszę, daj mi tę przyjemność… Błagam cię.”

    Zapytał: „Czy wiesz, co to znaczy być niewolnikiem? Musisz być posłuszny we wszystkim, co powiem… kiedykolwiek będę chciał zerżnąć twoją żałosną dupę, musisz się pochylić i mnie wpuścić…”

    Odpowiedziałem: „Tak, zrobię to.”

    Rozkazał: „Musisz być gotowy na zjedzenie mojej śliny i spermy!”

    Odpowiedziałem: „Tak, będę jadł twoją spermę i ślinę.”

    „Jeśli będę na ciebie zły… ukarzę cię, bijąc cię po tyłku na czerwono… czy zniosłbyś ból i to, że cię zerżnę?”

    „Tak, kocham, gdy mnie rżniesz, Pawle! Jestem twoją dziwką…” – krzyknąłem.

    Uśmiechnął się i poklepał mnie po głowie. Rozstaliśmy się… Wróciłem do domu, myśląc o tym, jak wytłumaczyć rodzicom mój opłakany stan, brudne i podarte ubrania…

    Od tego czasu służyłem Pawłowi jako niewolnik. Moi koledzy z klasy zastanawiali się, dlaczego Paweł ma do mnie takie miękkie serce, podczas gdy nadal sprawiał kłopoty reszcie uczniów w szkole. Pomagałem Pawłowi w odrabianiu zadań domowych. Spotykaliśmy się w tym samym miejscu prawie codziennie wieczorem. Uwielbiałem być jego dziwką, być mu posłuszny i poddawać się jego męskiej, dominującej sile.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Pierwszy raz jako aktyw

    Opowiem wam o moim pierwszym razie. Miałem 17 lat ( został miesiąc do 18 ). Będąc w gimnazjum myślałem, że jestem bi. Dopiero w średniej zrozumiałe, że jednak jestem gejem bo oglądając porno laski totalnie mnie nie jarały. Jak wiadomo w tym wieku hormony szaleją więc masturbowałem się dość często. Jako nieśmiały nastolatek dopiero przed 18ką zacząłem odwiedzać portale randkowe. Pisałem z kilkoma chłopakami ale bez jakiegoś WOW. W końcu trafiłem na inny portal ( chyba jeden z najpopularniejszych nadal w Polsce ) i zacząłem szukać kogoś ze swojego miasta. Trafił się facet przed 40ką. Rozwodnik z dziećmi. Bardzo fajnie się nam pisało i opowiadało o tym co moglibyśmy ze sobą robić. Nadszedł czas na spotkanie. Byłem mocno zestresowany bo to pierwszy raz, nigdy nikt nie widział mnie nago, nie do końca wiedzący co z czym do czego ( porno edukuje ale nie tak jak naprawdę powinien wyglądać sex ). Poszedłem do niego, otworzył drzwi w samych slipach, kutas stanął mi od razu jak na zawołanie. Zaprosił do środka, zdjąłem kurtkę 8 buty. Widział, że się stresuje więc przejął inicjatywę i zaczął mnie rozbierać. Czułem lekki strach ale podniecenie wygrywało więc zdjąłem z niego slipy. Nie stał mu jeszcze ale poczułem impuls aby klęknąć i wziąć go do ust. Nie wiedziałem czy dobrze ciągnę ale usłyszałem jak jęczy więc chyba jest ok. Szybko mi stanął i mogłem zobaczyć jego 15 cm, niewielki ale ładny kutas. Podniósł mnie za ramiona do góry i rzucił na kanapę, klęknął i zaczął ciągnąć, długo i namiętnie. Mój dość gruby 17 cm kutas był nabrzmiały jak nigdy dotąd. Brał mojego do gardła coraz zachłanniej aż się krztusił i przytrzymywał go długo. Trochę się bałem, że mi odjedzie przez niedotlenienie ale chyba był wprawiony w boju. W pewnym momencie miałem już dość obciągania i nie wiem skąd nabrałem tej pewności siebie, zacząłem mu rozkazywać. Miał się wypiąć opierając o kanapę. Jego dziura była wygolona i ewidentnie pragnęła mojego kutasa bo ciągle ją otwierał. Nabrałem spora ilość śliny i nasmarowałem tą dziurę. Od razu weszły w niego moje 3 palce bez jakiegokolwiek problemu. Chwilę pobawiłem się dziurą i zacząłem wkładać kutasa, wsadziłem na raz po same jaja aż jęknął i mocno złapał się narzuty na kanapie. Zacząłem od razu rżnąć go jak sukę, to był instynkt, to działo się już samo, już nawet nie myślałem co mam robić. Po 10 minutach przewróciłem go na plecy i machinalnie rżnąłem go na pagony. On żeby stłumić krzyk włożył prawie całą pięść w zęby. Myślałem, ze jestem dla niego za ostry ale powiedział że tak mam go właśnie rżnąć bo to mu się podoba i pierwszy raz jest tak rżnięty przez kogoś. Po tych słowach działa się magia, włączył mi się króliczek z Duracell’a. Gdyby szukali aktora do szybcy i wściekli w analu miałbym tą rolę. Znudzony tą pozycją kazałem mu się oprzeć plecami o kanapę, głową na podłogę, dupa do góry. Ja stanąłem na kanapie i zacząłem od góry wkładać kutasa w niego. Mój fiut był aż czerwony od tej zabawy, nawet przy masturbacji do najlepszych pornosów nie byłem tak napalony. Pomysły na nowe pozycje wychodziły same. Razem chyba 10 pozycji było użytych w tej naszej zabawie. Koniec końców ostatnią pozycją było ujeżdżanie mojego kutasa. Skakał na moim kutasie jak tygrysek. Później ja zacząłem w tej pozycji rżnąć jego już mocno wrażliwą i obolałą dupę. Jego jęki były już dość głośne aż w końcu zaczął mi zalewać spermą klatę, miał tego duże ilości. Gdy to zobaczyłem to od razu mój kutas jeszcze bardzie napęczniał i zalałem jego już ściśnięte po spuście dupsko. Położył się na mnie, jego sperma była już na nas obu. Musieliśmy odsapnąć. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że rżnąłem go ponad dwie godziny. Poszliśmy do wanny przemyć się i ubrać. Podziękowaliśmy sobie i poszedłem do domu. Po 4 dniach odezwał się do mnie. Podziękował za tamten wieczór i za to, że przez te 4 dni nie mógł usiąść na tyłku czy normalnie się wypróżnić. Jego dziura była spełniona i jedyne o czym ciągle myślał to to rżnięcie. Mój kutas też był obolały po tym wszystkim więc nawet nie waliłem sobie przez kilka dni. Nawet nie musiałem, byłem spełniony.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil S
  • Pierwszy raz jako pies cz.6

    Po zaledwie kilku minutach nie potrafiłem sklecić w głowie żadnej sensownej myśli. Wszystko skupiało się wokół wibracji korka analnego i usilnych prób zachowania ciszy. Nie do końca mi się to udawało, czego dowodem były czerwone pręgi na moich udach i klatce piersiowej.

    Straciłem poczucie czasu, jak dla mnie mogło minąć kilkanaście godzin lub dni, a nawet cała wieczność, ale Pani nie dawała mi zapomnieć .

    – Minęło niecałe piętnaście minut psie, zachowuj się – warknęła, pozostawiając kolejny ślad szpicrutą. – Im bardziej będziesz mi przeszkadzał, tym więcej czasu tutaj spędzę i tym dłuższa będzie twoja kara. – Chwyciła mnie za podbródek i szarpnięciem uniosła moją twarz do góry. – Uwierz mi, nie chcesz mnie bardziej rozgniewać.

    Starałem się, naprawdę się kurwa starałem. Ale po dwóch tygodniach odmowy, drażnienia i ostatnim zrujnowanym orgazmie popadałem w obłęd. Pod koniec pierwszej godziny kary, pochlipywałem cicho, klęcząc u stóp mojej Pani. Na szczęście okazała mi litość i nie oberwałem za płacz.

    Kiedy z komputera zaczęły wydobywać się upojne jęki rozkoszy, myślałem że zwariuję. Kątem oka zauważyłem jak Pani rozchyla nogi i sięga dłonią do swojego krocza. Po chwili jej westchnienia przyjemności dołączyły do zabójczej mieszanki dźwięków.

    Ostatnimi resztkami samokontroli powstrzymywałem się przed tym, żeby się nie dotknąć. Nie żebym mógł, mój penis był bezpieczny w zamkniętej, metalowej klatce. Wbiłem paznokcie we wnętrza dłoni, myśląc że to mój koniec. Że dłużej nie wytrzymam.

    Szarpnięcie za smycz wyrwało mnie z pesymistycznych myśli. Pani chciwie przyciągnęła moją twarz do swojej cipki. Była mokra, jej ostry zapach od razu dotarł do mojego nosa, przez co nie mogłem powstrzymać się od jęknięcia.

    – Przydaj się na coś – mruknęła, pogrążona we własnej przyjemności, ocierając się o moją twarz.

    Nie musiała powtarzać. Otrząsając się z chwilowego szoku, od razu wziąłem się do roboty. Zassałem usta na jej łechtaczce, żarliwie ją liżąc i trącając językiem. Nie musiałem być delikatny, nie tego ode mnie oczekiwała. Nie tylko moja Pani nauczyła się odczytywać sygnały z mojego ciała, ja również potrafiłem wyczuć, co sprawiało jej w danym momencie największą przyjemność.

    Czułem jej wilgoć na policzkach, spływającą mi po brodzie. Nie chciałem sobie nawet wyobrażać, jak musiałem wyglądać w takim stanie. Zamknięty, na kolanach, sprawiając jej przyjemność, jakby była całym moim światem.

    Na filmie, który oglądała, jakiś mężczyzna doszedł z gardłowym warknięciem. Zazdrość jaką wtedy poczułem, była nie do opisania. Nauczyłem się jednak na swoich poprzednich błędach i nie dałem podnieceniu przejąć kontroli. Miałem zamiar robić mojej Pani najlepszą minetkę, na jaką było mnie stać, aż straci mną zainteresowanie lub zabraknie mi tchu.

    Przejeżdżałem językiem po mokrych wargach, spijając każdą kroplę. Wargami drażniłem każdy skrawek skóry, na jaki mogłem się natknąć. Nie miałem za wiele pola do popisu, Pani mocno trzymała moją głowę między swoimi nogami, zaciskając na niej uda i nie dając mi się odsunąć nawet na milimetr.

    Po paru minutach jej jęki stawały się coraz głośniejsze i wyższe, wiedziałem że zbliża się do orgazmu. Brakowało mi tlenu i kręciło mi się w głowie, ale miałem zadanie do wykonania. Ponownie skupiłem się na jej łechtaczce, wiedząc jak wrażliwa była. Dochodząc, Pani boleśnie pociągnęła za moje włosy, ale nie oderwałem się od jej cipki, przedłużając jej przyjemność.

    Kiedy mnie puściła, spojrzałem na nią z dołu z zachwytem. Spełniona, wyglądała jak bogini. Z komputera dochodziły głośne dźwięki rozkoszy, ale moja cała uwaga była skupiona na niej. Oparłem policzek o jej udo, składając na jej skórze drobne pocałunki. Nie potrzebowała dużo czasu, aby dojść do siebie.

    Odepchnęła moją twarz, więc posłusznie przybrałem odpowiednią pozycję. Krzyknąłem, kiedy wibracje w tyłku wskoczyły na nowy poziom, chyba najwyższy z dostępnych. Zwinąłem dłonie w pięści, ledwo się kontrolując. Drżałem na całym ciele, dysząc jak pies.

    Po około trzech sekundach wibracje całkowicie ustały, dając mi szansę na złapanie oddechu i opanowanie zszarganych nerwów. Łzy pociekły mi po policzkach. Naiwnie myślałem, że to koniec. Nie zdążyłem nawet policzyć do dziesięciu, kiedy korek wrócił do życia na ten okrutny, bezlitosny poziom. I przestał. Z przerażeniem wypisanym na twarzy czekałem na następny raz.

    – Zostań. I nie dojdź – rzuciła Pani, wychodząc z pokoju. Nawet nie zarejestrowałem, kiedy wstała z fotela.

    Zajęczałem przeciągle, nie mogąc się kontrolować przez potężne wibracje. Mój penis podskakiwał w klatce za każdym razem, wypełniając ją jeszcze szczelniej, o ile to w ogóle możliwe. Straciłem poczucie czasu i to, co było zapewne paroma minutami, mi mijało jak wieczność.

    Oddychałem przez zaciśnięte zęby, w myślach błagając o koniec. Paradoksalnie byłem wdzięczny mojej Pani za to, że tak krótko mnie trzyma i wyznacza solidne kary. Tylko dzięki temu mogę się nauczyć, jak stać się jej grzecznym, posłusznym psem. Zabawką, która nie myśli o własnej przyjemności.

    Odgłos szpilek na korytarzu przywrócił mnie do teraźniejszości. W tym samym momencie, kiedy weszła do środka, butt plug zaczął swoją krótką torturę. Krzyknąłem, napinając całe ciało. Czułem jak pot spływa mi po czole. W krótkiej przerwie upomniałem się, żeby trzymać wzrok na podłodze przed między moimi nogami. Nie byłem godny patrzenia na swoją Panią.

    Z głośno bijącym sercem czekałem na wibracje, które nie nadeszły. Odetchnąłem z ulgą, wiedząc że teraz, to już na pewno koniec. Cóż… koniec tej części kary.

    Gwałtowne szarpnięcie za smycz sprawiło, że uniosłem wzrok. Widok mojej Pani zaparł mi dech w piersi. Założyła seksowną, czarną bieliznę, przez którą zawsze traciłem głowę. Wąski trójkącik satynowego materiału zasłaniał jej gładką cipkę, paski materiału oplatały jej biodra, pozostawiając jak najwięcej skóry na widoku. Biustonosz ledwie zakrywał sutki, ściskając jej piersi razem i torturując mnie tym widokiem. Na nogach oczywiście wysokie szpilki z czerwoną podeszwą. Chłonąłem ten widok, pożerając ją wzrokiem. Wyglądała tak władczo, że moja uległa natura chciała zrobić wszystko, aby ją zadowolić.

    Uderzyła mnie otwartą dłonią w twarz, przywracając do porządku.

    – Nie ubrałam się tak dla ciebie, psie. – Nawet jej głos ociekał złością i podnieceniem, zabójcza mieszanka. – Noga.

    Trzymała mnie krótko na smyczy, kiedy na czworaka szedłem obok niej. Utrzymywała szybkie tempo, przez co ledwo nadążałem. Kolana paliły mnie od długiego klęczenia, ale nie odważyłem się narzekać.

    Przeszliśmy do pokoju zabaw i z trudem przełknąłem ślinę. Serce głośno waliło mi w klatce piersiowej, w oczekiwaniu na to, co mnie spotka. Jedno szarpnięcie za smycz wystarczyło, żebym poderwał się z podłogi i ze spuszczoną głową stanął na nogach. Zasyczałem na ból mięśni, jaki temu towarzyszył.

    Pani zapięła mi ciężkie, skórzane kajdanki na nadgarstkach i za pomocą łańcucha, który je łączył, zawiesiła mnie na odpowiadającej jej wysokości. Stałem na palcach i od razu wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam. Pani jednak miała inny plan w głowie.

    Założyła mi pętle zrobione z wytrzymałych, skórzanych pasów na uda i skomplikowanym mechanizmem większej ilości lin przyczepionych do sufitu, uniosła całe moje ciało w powietrze. Wisiałem około metr nad ziemią, główny ciężar opierał się na pasach umieszczonych na moich udach oraz rękach nad moją głową. Pani obeszła mnie dookoła, sprawdzając czy wszystko trzyma się jak powinno. Zadowolona z rezultatów, przejechała paznokciami po mojej klatce piersiowej, zostawiając lekko różowe ślady.

    Zorientowałem się, że byłem całkowicie bezbronny. Nie była to nowość, moja właścicielka była doświadczona w technice bondage i często wiązała mnie tak, abym miał ograniczone pole ruchu. Ale tym razem naprawdę nie miałem jak się zasłonić czy uciec przed jej wyrafinowanymi sposobami na karę.

    Wiedziałem, że mam przejebane, kiedy wyciągnęła gruby pas i złożyła go przez pół. Nienawidziłem go, zostawiał palące uczucie na przynajmniej kilka dni. Nie przerywał skóry i był bezpieczny przy większej ilości uderzeń. Pani używała go tylko przy moich największych przewinieniach, często sprzedając solidne trzydzieści razy na moje pośladki.

    – Bardzo mnie zawiodłeś, piesku – powiedziała, stając za moimi plecami. Nie widziałem co robiła, co tylko bardziej mnie przerażało. Mogła zacząć w każdej chwili, kiedy nie byłem jeszcze na to przygotowany. – Jak myślisz, ile razy powinno załatwić sprawę?

    Z zaciśniętym gardłem oczekiwałem, jaki wyda werdykt, ale tym razem faktycznie chciała usłyszeć moją odpowiedź. Smagnęła mnie końcówką pasa po udzie, na co jęknąłem cicho.

    – Zadałam pytanie. Lepiej przemyśl swoją odpowiedź.

    – Cz-czterdzieści, Pani? – odparłem słabo. Ostatnim razem ledwo zniosłem trzydzieści, ale gdybym podał za niską liczbę, Pani nie byłaby usatysfakcjonowana i ukarałaby mnie również za to.

    – Hmm… Trochę mało, zdecydowanie jesteś w stanie znieść więcej. – Wstrzymałem oddech, przerażony jej następnymi słowami. – Pięćdziesiąt. Będziesz miał kilka dni na odpoczynek i regenerację.

    – Pani, pr-aaała! – wykrzyknąłem, kiedy mnie uderzyła, wkładając w to chyba całą swoją siłę.

    – Mówiłam ci, że błaganie nic ci nie da. – Kolejny raz spadł na mój tyłek, na szczęście nie tak bolesny jak poprzedni. – Licz. Albo nigdy stąd nie wyjdziemy.

    – Raz. – Skierowała swoją uwagę na drugi pośladek, za co byłem jej odrobinę wdzięczny. Gdyby maltretowała cały czas to samo miejsce, złamałbym się po zaledwie kilku razach. – Dwa. Aah! Trzy!

    Nie powstrzymywałem krzyków, jęków czy łez, które spływały mi po policzkach. Kiedy wyrywałem się za bardzo, wprawiałem huśtawkę w kołysanie i Pani miała świetną zabawę z celowania do ruchomego celu.

    Z zaciśniętymi oczami oczekiwałem każdego następnego ciosu. Gdy szesnasnty nie nadszedł, z trwogą je uchyliłem. Pośladki mnie paliły, ale nie było najgorzej. Poczułem, że może uda mi się wytrwać moją zasłużoną karę.

    Wtedy Pani pojawiła się w zasięgu mojego wzroku… z zaciskami na sutki w ręku. Zaskomlałem cicho, ale nie odezwałem się. To nic nie da, miała nade mną pełną kontrolę i dopóki nie przekroczy moich granic, zamierzałem pozwolić jej zrobić ze mną co tylko będzie chciała.

    Z zabójczym uśmiechem trącała moje brodawki metalowym zaciskiem. Jak na rozkaz, stanęły na baczność, okazując pełną gotowość na zasłużoną karę. Syknąłem, kiedy ból przeszył mój lewy sutek. Pociągnęła odrobinę za zacisk, wydobywając ze mnie jeszcze więcej żałosnych dźwięków.

    Nie miały ząbków na końcach, te były najgorsze i bardzo szybko przekraczały moją granicę bólu. Pani najwidoczniej chciała pobawić się mną trochę dłużej, nie doprowadzając mnie od razu do takiego poziomu dyskomfortu. Pomimo braku ząbków, nadal bolały jak cholera.

    Brałem krótkie oddechy przez zaciśnięte zęby, kiedy oba znalazły się na moim ciele. Jak przez mgłę zobaczyłem, że Pani przybliża się do moich ust, składając na nich leciutki pocałunek. Słaby jęk wyrwał się z mojej piersi. Wargi Pani szybko go zagłuszyły, przywierając do moich w dłuższym, o wiele namiętniejszym pocałunku.

    Zadrżałem, czując jak pomimo bólu pośladków i torturowanych brodawek, mój kutas twardnieje w swoim metalowym więzieniu. Poruszyłem się niespokojnie w więzach, żarliwie całując moją właścicielkę, pozwalając jej przejąć kontrole w tańcu naszych języków.

    Oderwała się od moich ust po dłuższej chwili. Nie marnując czasu, przeszła na moją szyję, zasysając skórę i robiąc mi malinki. Oznaczała mnie jako swoją własność, jakby klatka i czerwone pręgi na pośladkach jej nie wystarczały. Z delikatnością chwyciła mojego penisa, pomimo ciasnych metalowych obręczy czułem ciepło jej dłoni. Przejechała po nim w górę i dół, mrucząc przy mojej skórze.

    Domyśliłem się, co robiła. Zamierzała doprowadzić mnie do szału nie tylko bólem, ale i podnieceniem. Nie musiała się za bardzo starać, miałem wrażenie że mój kutas cały czas napiera na klatkę, próbując się z niej wydostać. Pragnąłem naprawdę ją poczuć, ale przez klatkę nie było mi to dane. Moja frustracja z tego powodu sięgnęła zenitu, kiedy zjechała pocałunkami niżej, klękając przede mną.

    Ciężko dysząc, spojrzałem w dół. To był błąd. Wyglądała zabójczo. Mimo że była na kolanach i patrzyłem na nią z góry, nie było wątpliwości kto tu ma władzę. W jej oczach było widać ogień dominacji i uwielbienie tego, jak się ze mną bawi. Jak pozwalam, żeby się ze mną bawiła, dręczyła i wykorzystywała do woli.

    Soczyście pocałowała główkę schowaną za metalowymi prętami. Zlizała zbierający się preejakulat, patrząc mi prosto w oczy. Oblizała wargi i zamruczała, jakby to było najlepsze, czego w życiu spróbowała. Nie powstrzymywałem głośnych jęknięć, kiedy kontynuowała, językiem wwiercając się w otwory klatki, zostawiając na moim kutasie gęste nitki śliny, które powoli spływały w dół. Odchyliłem głowę do tyłu, modląc się o koniec kary.

    Krzyknąłem, kiedy z siłą pstryknęła mnie w jądra. Byłem wrażliwy, obolały, na granicy rozumu. Powróciłem wzrokiem na Panią, domyślając się że tego oczekiwała. Patrzenie na nią, na to co ze mną robi, na mojego penisa ściśniętego w małej klatce było męczarnią. Zacisnąłem zęby, obiecując solennie w głowie, że nigdy więcej się jej nie sprzeciwię, wykonam każdy upadlający czy bolesny rozkaz bez zastanowienia. Będę oddanym uległym, niewolnikiem, którego myśli są w całości pochłonięte przez jego Panią.

    Moja właścicielka musiała zobaczyć tę zmianę w moich oczach. Odeszła z pola mojego widzenia, stając centralnie za mną. Pogładziła palcami moje czerwone pośladki, na co gwałtownie zassałem powietrze.

    Kontynuowałem liczenie bolesnych uderzeń, które bez chwili wytchnienia spadały na mój biedny tyłek. Nie mogłem nawet się za bardzo szarpać w mojej i tak ograniczonej pozycji, bo wtedy zaciski mocniej szarpały moje sutki, podskakując w rytm każdego, najmniejszego ruchu.

    Nie przejmowałem się łzami, które zalewały mi twarz. Uparcie liczyłem na głos, płaczliwym tonem, marząc o końcu. Zwiesiłem głowę i skuliłem ramiona, kiedy nie miałem jak się zasłonić przed zasłużoną karą.

    W mojej pokręconej logice pojawiła się odrobina zadowolenia z faktu, że Pani daje mi dokładnie to, na co zasłużyłem. Z zaciśniętymi zębami znosiłem narastający ból, uporczywe pieczenie, pilnując się, aby nie błagać o przerwę. Pani wyraźnie zaznaczyła, że nie miałem prawa do negocjacji i musiałem przecierpieć wcześniejszy brak posłuszeństwa.

    Kiedy doszedłem do trzydziestu i myślałem, że za chwilę użyję hasła bezpieczeństwa, bo ból stawał się nieznośny i szybko zbliżał się do granicy mojej wytrzymałości, Pani zrobiła przerwę. Zaskomlałem, gdy położyła dłonie na moich palących pośladkach. W kontraście z moją rozgrzaną skórą, jej ręce wydawały się chłodne. Nie chciałem nawet myśleć o tym, co będę musiał znosić przez następne parę dni. Nie sądziłem, że jakkolwiek będę w stanie usiąść.

    – Grzeczny chłopiec – Pani wyszeptała mi do ucha, przytulając się do moich pleców i gładząc mnie po włosach. – Dzielnie znosisz swoją karę. I zostało nam już niewiele do końca, prawda?

    Pokiwałem bezsilnie głową. Byliśmy bliżej końca niż dalej, ale wciąż stała przed nami długa droga. Wyjątkowa bolesna, pragnę zauważyć. Rozruszałem spięte mięśnie ramion, na tyle ile mogłem, czekając aż Pani wyjawi, co jeszcze dla mnie przygotowała.

    Stanęła przede mną i z zadziornym uśmiechem na ustach zeszła na kolana. Tym razem, zamiast bawić się moim przyrodzeniem zamkniętym w klatce, przypięła do moich bioder uprząż ze sztucznym gumowym kutasem. Objęła go dłonią, i patrząc mi prosto w oczy przytknęła usta do jego główki.

    – Jest trochę większy niż twój – szepnęła, doskonale zdając sobie sprawę z przewagi, jaką nade mną miała.

    Wystarczył jej drobny gest, kuszący tekst, a byłem cały jej, oddany, posłuszny i uległy. Oddychałem ciężko, bo sam widok mojej właścicielki na kolanach przede mną był cholernie podniecający, ale świadomość, że bawi się sztucznym penisem, podczas gdy mój jest centymetry obok… Gdybym nie był dobrze związany, nie usiedziałbym w miejscu.

    – Może powinnam tak częściej robić – mruknęła, przejeżdżając językiem po całej długości, na koniec oplatając żołądź ustami i zasysając ją lekko. – Dzięki temu, nigdy nie musiałabym cię wypuszczać, żeby cię wypieprzyć.

    Spojrzałem na nią przerażony, bo z wyrazu jej twarzy nie byłem w stanie się domyślić, czy żartuje, czy faktycznie planuje tak zrobić. Przeszła mnie fala grozy, gdy sobie uświadomiłem, że absolutnie bym jej na to pozwolił. Zrobiłbym wszystko, żeby móc dalej jej służyć.

    – Właśnie tak piesku, oddaj mi się cały. Wiesz, że mam nad tobą totalną kontrolę i nie możesz nic z tym zrobić. Dlatego nie powinieneś mi się sprzeciwiać. Bo nie chcesz. Bo wolisz być posłuszny i wykonywać moje polecenia bez wahania, bez myślenia. Tylko po to, żeby zaspokoić swoją Panią – mówiła dalej, poruszając dłonią po sztucznym członku, do którego przyklejone były moje oczy. – Podoba ci się ten widok? Może marzysz o tym, żebym ci teraz obciągnęła? Chciałbyś tego?

    Bezwiednie pokiwałem głową, przełykając ciężko ślinę. Kurwa, byłem tak nabuzowany, że myślałem, że dojdę nawet w tej przeklętej klatce, jeśli dalej będzie mnie tak drażnić. Pani uśmiechnęła się tylko szerzej i wstała, sunąc dłońmi po moim ciele.

    – Mówiłam ci już kiedyś, że niegrzeczni chłopcy, nie dostają tego, czego chcą – powiedziała z dozą słodyczy w głosie i zerwała zaciski z moich brodawek.

    Krzyknąłem, czując jak krew powraca do tych ściśniętych punktów i na nowo je wypełnia. Fale bólu przechodziły przez moją całą klatkę piersiową, wzmagane tym, że Pani rolowała sutki między palcami, ciągnęła za nie i wykręcała. Wiłem się pod jej okrutnym dotykiem, nie dowierzając, że może być taką sadystką.

    Jednocześnie kochałem każdą sekundę.

    Nigdy nie uważałem się za fanatyka bólu, ale było w nim coś wyzwalającego. A może chodziło o samą bezradność, całkowite oddanie kontroli i świadomość, że jestem karany? Zawisłem bezwładnie w uprzęży, poddając się temu uczuciu. Owinęło się wokół mojej świadomości, spychając wszelkie myśli na dalszy plan.

    Pani wplotła palce w moje włosy, unosząc odrobinę moją głowę.

    – Znasz hasła, masz ich użyć, jeśli będzie dla ciebie za dużo – powiedziała surowo, ale wychwyciłem nutę troski w jej głosie.

    Spojrzałem na nią błagalnym wzrokiem spod przymrużonych powiek. Pani bez problemu odczytała z mojej twarzy to, czego potrzebowałem. Wahała się przez sekundę, a potem z wyjątkową delikatnością mnie pocałowała. Jej miękkie usta pozostawiły mrowienie na moich wargach. Niedosyt i ochotę na więcej szybko jednak przyćmiły inne doznania.

    Wrzasnąłem, kiedy ostatnia seria uderzeń spadała raz po raz na mój biedny tyłek, plecy i uda. Byłem ogromnie wdzięczny, że Pani nie ograniczała się do jednego miejsca i nie zwróciła mi uwagi za przerwanie liczenia. Nie miałem już na to siły.

    Skupiłem się wyłącznie na bólu atakującym mnie od tyłu. Z każdym kolejnym trzaskiem pasa myślałem, że już nie wytrzymam, a mimo to nie przerywałem. Zagryzłem wargę do krwi, po części tłumiąc gwałtowny szloch wyrywający się z mojego gardła.

    Jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze…

    Sama końcówka zlała mi się w jedność. Jasność nagle rozbłysła w mojej głowie, zapomniałem gdzie jestem, dlaczego i co tak właściwie się ze mną dzieje. Ból przejął nade mną kontrolę, krańce pola widzenia pociemniały, gardło zacisnęło się samoczynnie, w połowie przerywając mój nieludzki krzyk, jakby ciało fizycznie odmawiało posłuszeństwa.

    Był to najpiękniejszy, najokrutniejszy i przeraźliwie uzależniający moment. Ta błogość, kiedy nie liczyło się nic innego niż paląca potrzeba końca, przerwy, zatrzymania tortury za wszelką cenę. Reakcje mojego organizmu docierały do mnie z opóźnieniem. Dźwięki przycichły, jakbym znalazł się pod wodą. Wzrok miałem zamglony, myśli puste, mięśnie napięte, ale bezwładne. Tak cudownie, tak błogo pomimo rwących bólem śladów na pośladkach.

    Na nowo zacząłem rejestrować rzeczywistość, kiedy leżałem na chłodnej podłodze. Przyjemnie koiła ogień znajdujący się pod moją skórą. Głowę miałem opartą na udach Pani, jej dłonie wplecione w moje włosy, gładzące mnie po karku, po plecach, jakby nie mogły znaleźć sobie miejsca.

    – Wróć do mnie, skarbie – szepnęła, całując mnie lekko w skroń. – Spokojnie, oddychaj. Doskonale…

    Znowu odpłynąłem, oddychając szybko i krótko, z mocno bijącym sercem w piersi. Poruszyłem się niespokojnie, chcąc w końcu wyrwać się z tego stanu, odzyskać kontrolę nad własnym ciałem.

    – Przestraszyłeś mnie przez chwilę, piesku.

    Spojrzałem w górę, na zmartwioną twarz mojej właścicielki. Dokładnie pamiętałem co się stało, ale zarazem wszystko było… niewyraźne. Świat dobijał się do mnie przez ścianę i chyba nie byłem gotowy go jeszcze wpuścić.

    – Co… Co to było – wymruczałem cicho, wtulając się bardziej w jej ciało.

    – Znak na to, że nie mogę ci ufać nawet w kwestii słów bezpieczeństwa – powiedziała to tak miękko i czule, że przez chwilę zwątpiłem, czy to nadal ona. – Miałeś przerwać. Wiedziałam, że zbliżam się do twojej granicy i nie chciałam jej przekraczać.

    – Ale było mi tak dobrze… – jęknąłem rozmarzony. Ból naraz uderzył we mnie ze zdwojoną siłą, jakbym dopiero teraz naprawdę mógł go odczuć. Był nawet znośny.

    – W takim razie nie myśl sobie, że twoja kara się skończyła – prychnęła z udawaną złością. – Trzy dni, pamiętaj. Ale do tego wrócimy jutro – westchnęła, pochylając się nade mną. Końcówki jej włosów łaskotały mnie w twarz, więc założyła je za ucho. – Dzisiaj zamierzam się tobą zająć w inny sposób.

    Pocałowała mnie w usta, łagodnie, delikatnie. Oderwała się ode mnie dopiero po kilku długich minutach. Rozmarzony uśmiech sam wyszedł mi na twarz i nie chciał zejść, kiedy Pani opiekowała się mną po mojej dotkliwej karze.

    Runąłem na łóżko jak tylko znalazłem się w jego zasięgu. Nie na plecy, żeby tylko nie zetknąć moich pośladków z pościelą. Jęknąłem przeciągle, gdy klatka wbiła mi się w brzuch. Moja bogini wtarła w zaczerwienione miejsca chłodzący krem, który przynajmniej w części koił ból.

    Od razu wtuliłem się w nią, gdy położyła się obok mnie. Westchnęła ciężko i palcami zaczęła przeczesywać moje włosy. Uwielbiała to robić, a ja nie zamierzałem narzekać. Zamruczałem cicho, ponieważ było mi tak błogo, tak przyjemnie, że chciałem, aby ta chwila trwała w nieskończoność. Nawet moja frustracja spowodowana jedynie zrujnowanym orgazmem i wcześniejszym doprowadzaniem mnie do krawędzi znacznie zmalała.

    – Przepraszam, Pani – szepnąłem ledwo słyszalnie, wtulając policzek w jej brzuch.

    – Przeszedłeś najgorszą część swojej kary, piesku, nie musisz mnie dodatkowo przepraszać – powiedziała miękko, kciukiem gładząc mnie po karku. Przypomniała mi o obroży na szyi, do której tak się przyzwyczaiłem, że przestałem ją zauważać. Stała się już nieodzowną częścią mnie. – Poza tym… jestem z ciebie tak cholernie dumna, skarbie. Wytrzymałeś tak długo bez orgazmu, że jestem pod niemałym wrażeniem. I wciąż, przeważnie, jesteś grzeczny – zerknęła na mnie karcąco, ale na jej twarzy majaczył cień uśmiechu. – Myślę, że za te trzy dni dostaniesz małą nagrodę za swoje posłuszeństwo.

    Spojrzałem na jej łagodną twarz z niedowierzaniem. Parsknęła śmiechem na moją zdziwioną minę.

    – Co? Nie myślałeś chyba, że będę cię w tym trzymała w nieskończoność. – Wskazała na moją klatkę. – Potrafię być miła, wiesz?

    – Nigdy w to nie wątpiłem, Pani – wymruczałem.

    – Odpocznij, zajmę się tobą, okej?

    Niemrawo pokiwałem głową, przymykając oczy i odpływając w błogi stan półsnu. Pani cały czas uspokajająco gładziła mnie po głowie lub po plecach, szeptała słodkie rzeczy do ucha, które mimowolnie powodowały uśmiech na mojej twarzy. Ból odszedł w zapomnienie, odzywał się tylko wtedy, gdy się poruszyłem i niechcący dotknąłem czegoś wrażliwą skórą.

    Byłem w niebie.

    Ps: W ogóle bardzo polecam profil Alex_5321 na wattpadzie, możliwe, że ma takie same opowiadania jak te tutaj a nawet trochę więcej 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Zdradzilam meza z kolegami

    Tym razem wrócę do pewnej historii z dalekiej przeszłości.

     

    Była wiosna, wraz z mężem pracowaliśmy całymi dniami. Cała nasza energia skupiona była na szybkim zamknięciu miesiąca w naszych pracach.

    Pewnego wieczoru mąż poinformował mnie, że zostaliśmy zaproszeni przez znajomych na weekend nad morze. Mąż nie był szczególnie szczęśliwy, lecz jak ostatecznie udało mi się dowiedzieć większość jego dobrych znajomych z okresu studiów też tam będzie.

     

    To była fajna okazja by wyrwać się z monotonii dnia codziennego.

    Był piątek. Wspólnie z mężem ustaliliśmy, że kończymy pracę około godziny czternastej.

    Zjedliśmy szybki obiad i naszykowani ruszyliśmy drogę.

    Wiedzieliśmy, że alkohol będzie lał się strumieniami. Impreza szybko przybierze charakter libacji.

    Tego weekendu miałam straszną ochotę na seks. Mój mąż chyba był bardzo zmęczony natłokiem obowiązków, bo ogólnie nie zwracał uwagi na moje znaki.

    Od przyjazdu i ulokowaniu się w pokoju byliśmy rozluźnieni. DO tego stopnia, że postanowiłam dać odpocząć mojej cipce i chodzić bez majtek. Temperatury na pewno ku temu skłaniały.

    Weekend był naprawdę udany. Wszyscy obecni stanęli na wysokości zadania.

    Przy każdej nadarzającej się okazji próbowałam uruchomić mojego męża, miałam nadzieję, że alkohol i ładne panie w około pozwolą mi poczuć jego penisa w cipce.

    Niestety stało się zupełnie inaczej, strzelił focha i poszedł spać do naszego pokoju na poddaszu.

    Jakoś zupełnie mnie to nie obchodziło bawiłam się dalej.

    Dobra atmosfera i alkohol sprawiły, że język mi się rozwiązał, hamulce zupełnie nie miały żadnych ograniczeń.

    Jednemu z dobrych kolegów mojego męża wygadałam się, że od dwóch dni mam straszną ochotę na seks.

    Wiedziałam, że Arek doskonale znał naszą relację. Wie, jakie fantazje i polot ma mój mąż.

    Bardzo zdecydowanie chwycił mnie za rękę. Poprowadził mnie za rękę do sypialni na piętrze.

    Bardzo zdecydowanym ruchem  wepchnął mnie do środka. Siła tego manewru była na tyle duża, że wylądowałam twarzą na łóżku. Dosłownie chwilę później czułam jak czuje moje pośladki, a palcem penetruje moją dziurkę.

    Moje zaskoczenie przerodziło się w błogość. Naprawdę tego potrzebowałam. Arek wchodził do środka jak w masło, czułam.  Lekkie mrowienie w podbrzuszu. Dawno nie uprawiałam seksu analnego i chyba tego w tym momencie naprawdę chciałam.

    Było mi cudownie, pchał mnie w dupsko bez oporów, bez opamiętania.

    Czułam, że był na mnie równie mocno napalony jak ja na niego.

    W momencie, gdy mnie pchał, jego dłonie powędrowały w kierunku mojej szparki. Bawił się moją łechtaczką. W momencie mojej ekstazy  drzwi do pokoju się uchylił. Zupełnie się tego nie spodziewałam.

    No ja pierdołę do pokoju wszedł Przemek. Zaczął mnie zagadywać. Usiadł koło nas na łóżku. Zaczął mnie komplementować… fajne cycki.. fajnie jęczysz…

    Jego komplementy wzbudziły u mnie dodatkowe podniecenie. Niecodziennie zdradza się ukochanego z jego kumplem, podziwiana przez innego znajomego.

    Arek nawet na moment nie przestawał mnie ruchać. Mój mąż chyba musiał się kiedyś wygadać, że uwielbiam takie zabawy.

    Alkohol robił swoje. Był jak katalizator. W momencie, gdy ja jęczałam w ekstazie Przemek chwycił mnie za piersi i wepchnął język w moje usta. Wtedy był mi już wszystko jedno, chciałam byś ich dziwką. Chciała poczuć orgazm. Chciałam być poniżona.

    Zauważyłam w między czasie że Przemek wyjął go z spodni, przestał mnie całować. Chwycił mnie za włosy w wepchnął mi go do ust.

    Dalej Arek nie dawał wytchnienia mojej dupie. Z cipki leciały mi soki. Wiedziałam, że po takim pchaniu będę miała problem z siedzeniem. Ja, mimo kutasa w ustach jechałam i nieudolnie prosiłam o jeszcze.

    Czułam się jak szmata, lecz naprawdę potrzebowałam mocnych wrażeń.

    Chłopaki naprawdę się rozkręcali. Zmieniali się, nie stanowiło dla mnie problemu, że zaraz po dewastacji mojego tyłka wkładali mi do buzi. W pewnym momencie poczułam już, że mój tyłek nie wyrabia. Prosiłam chłopaków by zmieni dziurkę. Chłopkami bez zbędnego gadania przenieśli się do cipki. Napierali całymi ciałami na mnie i mocno posuwali. Jęczałam tak głośno, że musieli Nas wszyscy słyszeć. Noc trwała naprawdę długo. Zalewali mnie nieskończoną ilość razy.

    Wiem tyle, że jeszcze długo dnia następnego wypływał ze mnie ich nektar, a moje dziurki piekły do wieczora.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sanx

    Każda moja historia jest oparta na faktach. 

  • Wywiadowka

    Była środa. Jąć co dzień rano wstałam przed godziną 6:00. Zgodnie z moją poranną rutyną poćwiczyłam jogę, przygotowałam sobie śniadanie oraz napiłam się kawy.

    Po prysznicu zaczęłam się przygotowywać. Ten dzień zapowiadał się zupełnie inaczej niż wszystkie inne. Dziś po pracy musiałam pojawić się w szkole mojego syna na wywiadówce.

    Zawsze starałam się dużą uwagę przywiązywać do tego, co ubieram.

    Bieliznę ubieram kompletami. Tego dnia postanowiłam założyć coś zupełnie innego. Ubrałam body wykonane w całości z prześwitującej koronki. Nad biustem unoszą się ozdobne dekolerki, całość stylizacji dopełniłam samonośnymi pończochami.

    Na górę postanowiłam założyć ołówkowa spódnicę oraz białą opinająca koszulę. Oczywiście nie wszystkie guziki nie zostały zapięte.

    Tego dnia w pracy nic spektakularnego się nie działo. Spokojnie dotrwałam do godziny 16:00. Po pracy udałam się do samochodu i pojechałam pod szkołę.

    Wchodząc do budynku, moje 13 cm szpilki dawały niesamowity pogłos. Skierowałam się pod sale lekcyjną mojego syna.

    Byłam pierwsza, w sali czekała już na rodziców wychowawczyni. Jest sporo młodsza ode mnie, podejrzewam, że to jest jej pierwszy rok zaraz po studiach. Ma około 180 cm wzrostu, bardzo kobiece kształty w rozmiarze M. Tego dnia wyglądała obłędnie. Miała na sobie zwiewną granatową sukienkę, rajstopy oraz niezbyt wysokie obcasy.

    Ewidentnie, gdy nie było jeszcze innych rodziców spoglądałyśmy na siebie ukradkiem, niby te wymiany spojrzeń były chwilowe lecz bardzo wymowne.

    Wymieniłyśmy kilka zdań wtedy też Pani Iza poprosiła, bym została po wywiadówce na dłuższą rozmowę.

    Zebranie nie trwało przesadnie długo. Ja pamiętając o jej prośbie, jednocześnie zastanawiając się co młody znów nawyrabiał siedziałam przy ławce czekając aż wychowawczyni wyjaśni rodzicą ich wyimaginowane problemy.

    Ostatni z rodziców się grzecznie pożegnał, pani Iza poprosiła mnie do biurka. Sama poszła pod drzwi zamykając je na klucz.

    Wracają rzuciła w powietrze zdaniem „ teraz nam nikt nie będzie przeszkadzać”

    Usiadła przy biurko i zaczęła swój wywód…

    „Pani Syn to bardzo dobry uczeń, można powiedzieć, że na tą chwilę ponadprzeciętny. Zdecydowanie z średniej ważone wychodzi, że będzie miał w tym roku pasek. Niepokoi mnie jednak fakt, iż większość nauczycieli narzeka ana jego zachowanie. Swoje zdanie mów bardzo wyraźnie, a jego bezprecedensowe podejście wprowadza często nauczycieli w zakłopotanie”

     

    Wysłuchałam grzecznie Panią Izę bardzo uważnie zastanawiając się, w czym dorośli ludzie mają problem, w tym momencie zostałam wyrwana z amoku…

    „Pani Sandro, jest jeszcze jeden problem.”

    Zapytałam: „Jaki”

     

    „Pani Syn w dniu wczorajszym opowiadał w szkole Radkowi o Państwa igraszkach w sypialni. Nieopacznie stałam się świadkiem tej rozmowy, nieukrytam, że gdyby był to inny nauczyciel zapewne spotkałybyśmy się w gabinecie dyrektora. Mnie osobiście to zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie sama Pani rozumie…”

     

    Grzecznie podziękowałam za zrozumienie, obiecałam porozmawiać z synem oraz obiecałam uważać by nie dostarczać takich wrażeń”

     

    Już chciałam wstawać z tego mało wygodnego krzesła, gdy Pani Iza chwyciła mnie za rękę i zapytała:

    „Pani Sandro, to, co wczoraj usłyszałam to wszystko prawda?”

     

    Odpowiedziałam, że nie wiem co słyszała, ale zapewne wiele nie różni się to od rzeczywistości.

     

    Wstałam z miejsca, poprawiłam spódnicę, ponieważ było mi widać zakończenie pończoch i kierowałam się do drzwi.

    Pani Iza ruszyła za mną, mówiąc rozkazująco bym poczekała. Doganiając mnie, chwyciła w pasie i zaczęła całować po szyii , systematycznie przechodząc w kierunku ust. Zaczęłyśmy się całować, namiętnie. Cały nasz dystans, który wypracowywałyśmy legł w gruzach. Emocje i podniecenie wzięły górę. Byłam wstanie spełnić każdy rozkaz, każdą fantazję. Poprosiła bym podwinęła spódnicę i położyła się na jej biurku. Iza jednym zamaszystym ruchem zrzuciła wszystko na podłogę. Ja podciągając spódnicę, leżałam gołym tyłkiem na zimnym drewnie. Zdjęła mi szpilkę i zaczęła całować, lizać. Kierowała się w stronę mojej cipki. Delikatnie, ale namiętnie. Byłam już wtedy cała do jej dyspozycji. Było mi naprawdę przyjemnie.

    Dotarła do cipki. Czułam jak rozpina mi body. Włożyła mi palce w cipkę, zaczęła robić palcówkę. Rzekłabym, iż nie była ona delikatna. Raczej okrutna i ostra… nie opierałam się lubię być zdominowana. Widziałam, że moje soki zalewają podłogę, nic już tym nie mogłam zrobić. Byłam podniecona.

    Nie miałam dość, chciałam więcej… nagłe Iza przestała i poczułam jak jej język kieruje się w kierunku mojej dupy… wirowała nim przyjemnie i głęboko, chyba sama się zdziwiła, że nie mówię słowa. Swoją drugą dłoń skierowała w moją dziurkę i weszła. Zapiszczałam z bólu, a może podniecenia. Zrobiła mi naprawdę dobrze. Zauważyłam, że jej ręka wchodzi już po nadgarstek w moją cipkę, widziałam czerwone plamy. Na pewno podrażniła mi nabłonek… pomyślałam. Oj za chwilę się jej mocno zrewanżuję. Ostatkiem sił zaraz po mocnym orgazmie pociągnęłam ją za włosy na podłogę. Chyba się tego nie spodziewała. Upadła z impetem. Szybko wstałam.

    Chwyciłam ją za apaszkę, którą miała prozwiniętą przez szyję. Opadłam o biurko, z wypiętym tyłkiem. W tym samym czasie chwyciłam jej ręce z tyłu, i związałam w nadgarstkach moim paskiem.

    Zapytałam „ładnie to tak się nade mną znęcać?”

    Odpowiedziała „zrób to samo”

     

    Bez wachania rozerwałam jej rajstopy, sukienka była na tyle zwiewna, że dawała mi cudowny dostęp. Okazało się, że nauczycielka mojego syna nie miała majtek. Wzięłam pierwszą lepszą linię, która była pod ręką i zaczęłam okładać jej dupę. Do momentu aż łzy zalały jej makijaż. Płakała, jęczała, ale i prosiła o jeszcze. Zaczęłam dewastować jej cipkę rękami, długo, ostro ale namiętnie. Nie wytrzymała napięcia. Orgazm spowodował, że Iza posikała się. Pomoczyła dosłownie wszystko w około. Resztki złocistego płynu starłam z jej ud, rozsmarowałam na dupie… wtedy zaskoczył mnie jej krzyk…

     

    – „błagam nie, ja nigdy nie …”

     

    Nie czekałam aż dokończy, porostu włożyłam jej pacek wskazujący. Krzyk, który nastąpił prawdopodobnie usłyszała cała szkoła. Płakała z bólu.  W bardzo szybkim tempie mogłam dołożyć drugi i trzeci… oj rozluźniła się. Dostała potężnego orgazmu. Osunęła się na ziemie. Spazmy targały całym jej ciałem. Trzęsła się jak galareta. Patrzyła na mnie swoimi dużymi brązowymi oczami z rozmazanym materiałem i powiedziała….

     

    – „dziękuję Sandro, od wczoraj tego pragnęłam. Naprawdę dziękuję”

     

    Podeszłam do niej, chwyciłam za włosy i nakierowałam na moja cipkę. Zaczęła powoli przesuwać językiem po mojej łechtaczce. Kierowałam jej głową, zupełnie była bez sił. Po około 10 minutach moje uda się ścisnęły, doszłam. Puściłam jej włosy. Nachyliłam się. Pocałowałam. Powiedziałam

     

    -„ja także dziękuję, możemy to powtórzyć”

     

    Nasze spotkania były regularne, raz spotykałyśmy się w szkole, raz w hotelu. Kilka razy na zmianę u nas w domach, gdy naszych dzieci nie było na miejscu.

    Zdarzyło się też, że dołączyła do mnie i mojego męża na domówce, którą organizowaliśmy. To już historia na oddzielne opowiadanie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sanx

    Opowiadanie oparte na faktach.

  • Ten czlowiek mnie zgwalcil

    Siedział na przystanku autobusowym, chowając się przed upałem. Nagle ją zobaczył. Szła środkiem chodnika, jakby ten należał tylko do niej. Miała obłędne ciało, do którego obcisła, czerwona sukienka przylegała ciasno jak folia. Na końcu długich nóg Bóg doczepił duży, zgrabny tyłek, którym kręciła niczym tania ulicznica. Opanowany jakąś chorą żądzą podniósł się z ławki i ruszył za nią. Trzymał się kilka metrów od niej, blisko na tyle, aby mieć świetny widok na jej seksowne ciało, daleko na tyle, aby go nie zauważyła. Wszedł za nią do jednego, a potem drugiego sklepu. Niczego nie kupowała, zdawała się tylko oglądać pełne towaru półki. Przyglądał się jej zafascynowany i z każdą kolejną chwilą coraz bardziej się napalał. Był tak napalony, że na pewno śmierdział spermą. W pewnym momencie przystanęła na ulicy przy stoisku z warzywami i owocami. Chwytała różne ogórki i banany, a on wyobrażał sobie, że te dłonie trzymają coś zupełnie innego. Zatrzymał się przy kiosku obok i przeglądał gazety na stojakach, obserwując ją ukradkiem.

    – Kupuje pan czy tylko ogląda? – zapytał stary, gruby sprzedawca o krzywym ryju i z brwiami gęstymi jak u szopa.

    Wziął pierwszą lepszą gazetę i zapłacił za nią gotówką. Ruszył się, kiedy ona postanowiła iść, a gazetę wyrzucił do pierwszego kosza na śmieci. Łaził tak za nią dobre pół godziny, nie mogąc napatrzeć się na bijące po oczach słońce jej gorącego ciała. W końcu skierowała się na osiedle, w kierunku jakiegoś czteropiętrowego bloku z wielkiej płyty. Otworzyła drzwi i weszła do środka. Zaślepiało go takie pożądanie, że nie myślał racjonalnie, nie myślał o tym, co właściwie chce zrobić. Wślizgnął się za nią i zaczął wchodzić po schodach, patrząc na jej cudownie kołyszące się pośladki. Żadne z nich się nie odezwało. Zatrzymała się w końcu na trzecim piętrze, wyjęła klucze z torebki i weszła do swojego mieszkania. Stał chwilę na korytarzu, może minutę, a potem udał się za nią. Dopadł ją w salonie. Wciąż miała na sobie czerwone szpilki.

    Odgarnął jej złote włosy i zaczął całować jej długą szyję i dopiero zrozumiał, że pachnie niczym świeżo zerwana brzoskwinia. Szybko zdarł z niej kieckę i wziął się za lizanie i ściskanie krągłych piersi. Potem zerwał z niej majtki, pchnął na kanapę i zaczął lizać ją między nogami, doprowadzając po dwóch minutach do orgazmu. Potem wlazł na nią i pchnął, a ona zawyła jakby ugodził ją nóż. Spodobało mu się jak go przyjęła. Rżnął ją kilkanaście sekund, całując jej czerwone, odęte wargi. W przeciągu minuty spuścił się w środku. Kiedy z niej zszedł, odezwała się:

    – Wiedziałam, że to zrobisz.

    – Ja sam tego nie wiedziałem.

    – Od razu rzuciłeś mi się w oczy. Wtedy, na przystanku. Kiedy się podniosłeś, wiedziałam już, że trafisz do mnie.

    – Pewnie często ci się to zdarza, co?

    – Prawie wcale. Mężczyźni się mnie boją. Z takim ciałem wydaje się dla nich nieosiągalna. Nawet nie wiesz, jaki to problem dla kobiet takich jak ja. Być zbyt atrakcyjną. To przekleństwo.

    – Mogę sobie wyobrazić.

    Powiedziała, żeby poszedł do łazienki i wziął sobie prysznic. Ona w tym czasie miała przygotować się do drugiej rundy. Odlał się do jej nowiutkiej toalety, a potem wlazł pod wodę. Myślał o tym, że teraz potrwa to znacznie dłużej, że weźmie ją na stojaka i w wielu innych pozycjach, że może nawet wepchnie jej w ten słodki tyłek. Kiedy wyszedł z łazienki okryty tylko świeżym, białym ręcznikiem, czekało na niego dwóch gliniarzy.

    – Ten człowiek wtargnął do mojego domu i mnie zgwałcił – powiedziała, wskazując go palcem.

    – Zna go pani?

    – Pierwszy raz widzę go na oczy.

    – W takim razie idziesz z nami skurwielu – rzucił gliniarz.

    Drugi zdzielił go pałą w łeb. Sekundę później leżał już z kajdankami na podłodze.

    – Lubisz tak sobie pogwałcić, co zwyrolu? – warknął pies i zdzielił go ponownie pałą w łeb. – W pierdlu nieźle ci przeorają rowa, zobaczysz gnoju jeden. Już ci tam wygodzą za wszystkie czasy.

    Kiedy go zabierali jeszcze raz spojrzał w jej kierunku. Stała ze spokojem na twarzy, lekko się nawet uśmiechając. Jedną dłoń wspartą miała na wąskiej talii.

    Cholera naprawdę wyglądała obłędnie, pomyślał. I wcale nie żałował tego, co zrobił.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    Uważajcie na kobiety. Głównie szalone.

    Zachęcam do czytania innych moich tekstów i odwiedzania bloga.

  • Nowe Przygody Pani Moniki odcinek 4

    – Ohhh taaaaak, kurewko, cudownie – pochwaliła ją Domina, dysząc z rozkoszy. Lewą ręką wciąż trzymała smycz, a prawą zaczęła się masturbować na widok spermy zalewającej Blondi. Pierwszy spust uruchomił lawinę kolejnych. Na widok małej dziwki pieszczącej sobie cycki i zalanej gęstym nasieniem, pierwszy z bandziorów nie wytrzymał i podsunął jej kutasa pod nos. Z błyszczącymi oczami suka ochoczo rozchyliła usta, które jeszcze kleiły się od poprzedniego spustu. Trzy niezbyt silne, za to bardzo białe i gęste wystrzały, zalały jej język, nos i podbródek. Pani Monika nagle przerwała masturbację i, oblizując i zagryzając własne palce, siłą woli walczyła z ogarniającym ją orgazmem. Tym razem znów udało jej się go stłumić. Idąc w ślady swojej suki, zaczęła pieścić sobie cycki zamiast cipki i, stojąc tuż za nią na 13-centymetrowych szpikach, jak w transie patrzyła na jej cudownie zalany spermą pysk.
    – Teraz ja – rzucił szybko drugi, bardziej wytatuowany bandzior i suka odwróciła głowę w jego stronę. Kilkoma ruchami ręki mężczyzna doprowadził się do orgazmu i zaczął głośno jęczeć, kiedy sperma wystrzeliła mu z kutasa. W poprzedniej rundzie Domina oceniła jego spust na raczej przeciętny, ale tym razem zaszokował i ją i małą dziwkę. Pierwsze dwa strumienie spermy były tak silne, że przeleciały nad głową klęczącej suki i jeden wylądował na zrolowanej na brzuchu lateksowej spódniczce Dominy, a drugi na cholewce jej prawego kozaka tuż nad kolanem.
    – Oooo! – krzyknęła zdziwiona Pani Monika – Ale spust! Wow!
    Kolejne trzy strumienie gęstego nasienia wylądowały już na pysku dziwki. Jedna porcja prawie w całości zawisła tuż pod nosem, nad jej górną wargą. Ta kurewka miała tak napompowane usta, że utworzyła jej się tam mała półeczka na spermę i biały nektar często zatrzymywał się właśnie w tym miejscu. Zwłaszcza ten gęsty. Rozkosznie oblepiał jej skórę pod nosem i mała dziwka mogła tak paradować ze spermą bez obaw, że spłynie. Domina uwielbiała, kiedy jej suka miała spermę właśnie tam. Wyglądała wtedy obłędnie, szczególnie gdy była nieświadoma, że ma tam ten suczy przysmak. Domina wytresowała ją, by po każdym spuście, jeśli tylko może, szła do lustra i dokładnie się oblizywała i zbierała spermę z twarzy paluszkami. Ani jedna kropla nie mogła się zmarnować. Czasami jednak, gdy obciągała kutasa z dala od lustra – na przykład na tylnym siedzeniu samochodu – sperma zbierała się właśnie tam i dodawała jej jeszcze więcej suczego seksapilu. Kolejne dwa strzały spermy wydziaranego pakera trafiły już prosto do jej ust. Suka przełknęła je ze smakiem. Były pyszne. Miał fantastyczne, gęste i białe nasienie, a do tego potrafił strzelać bardzo obficie. “Gdybym nie była suką Pani Moniki, chciałabym być prywatną kurwą właśnie takiego bandyty” – pomyślała sobie – “Idealne ciało, dziary, wielki, pyszny kutas i jeszcze pyszniejsze, mega obfite spusty. Coś, co suki lubią najbardziej”. Bandzior wepchnął jej pałę między napęczniałe niczym pontony usta i rzucił:
    – Wyssij wszystko do końca, kurwo.
    Blondi posłusznie spełniła rozkaz, wdzięcząc się wyjątkowo potulnie i okazując uległość wzrokiem.
    – Chodź tu z tym suczym pyskiem – odezwał się ultrasamiec. Szybkimi ruchami ręki walił sobie konia. Na jego przystojnej, latynoskiej twarzy malowała się zapowiedź nadchodzącego orgazmu. Dyszał podniecony i powtarzał niskim głosem:
    – Grzeczna kurwa, o tak. Mała dziwka.
    Nagle głośno westchnął, a jego imponujące mięśnie na całym ciele napięły się seksownie i strumień spermy wystrzelił na policzek suki. Szybko skorygowała ustawienie pyska i druga potężna porcja gęstego nasienia trafiła już między jej rozchylone usta. Trzeci i czwarty wystrzał nie dosięgnęły już celu i oba wylądowały na jej cykach. Domina spojrzała na swoją dziwkę ze spermą pod nosem, na wargach i policzku i z bajecznie zachlapanymi cyckami, których nie przestawała sobie pieścić. Była zachwycona. Blondi wyglądała absolutnie zjawiskowo, a poziom erotyzmu i pornograficzności tej scenki wystrzelił już dawno poza skalę niczym sperma poprzedniego faceta poza jej plecy.
    – Rewelacyjnie, dziwko. Chyba zaraz dojdę od samego patrzenia na ciebie – pochwaliła ją. Przypomniała sobie o spermie na swoim kozaku i spódniczce. Zamierzała zostawić wszystko dla tej małej dziwki i kazać jej zlizać bielutkie nasienie, jak już wszyscy mężczyźni się spuszczą, ale nie mogła dłużej wytrzymać. Postanowiła poczęstować się porcją, która wylądowała na spódniczce. Zebrała wszystko paluszkiem i paznokciem i przeniosła na język. Z podniecenia i ekstazy aż przewróciła oczami. Kochała ten smak. Roztarła spermę językiem po podniebieniu, wewnętrznej stronie policzków i zębach. Nie chciała jej jeszcze połykać, żeby dłużej delektować się jej smakiem. Całkowicie nie kontrolowała już swoich jęków. Oczy błyszczały jej z podniecenia na widok suki, która przeszła dziś jej najśmielsze oczekiwania.
    Ostatni z mężczyzn, fenomenalnie zbudowany 30-latek o inteligentnej i przyjemnej twarzy zrobił krok w stronę Blondi.
    – Gotowa na wisienkę na torcie, jebana szmato?
    – Yhy – wyjęczała suka z szeroko otwartymi ustami i czekającym językiem. Jej zgrabne, drobne dłonie ozdobione tatuażami i sexy różowymi paznokciami zwinnie pieściły cycki, na których sperma już dawno wymieszała się ze śliną, tworząc obłędnie lśniącą, białą warstwę ciekłego lukru. Mężczyzna położył jej kutasa na języku tak, żeby cały spust na pewno trafił to jej gardła. Chwilę potem pięć strzałów gęstej spermy wypełniło po brzegi usta małej dziwki. Musiała odchylić głowę do tyłu, żeby nie uronić ani kropli. Przełknęła wszystko w dwóch łykach i zadowolona z siebie otworzyła pysk, z powrotem wystawiając język, jak robią to aktorki na filmach, żeby się pochwalić, że połknęły nasienie do końca.
    – Brawo! Brawo! – zaintonował ultrasamiec – Panowie, brawa tej mega suki!
    Wszyscy zaczęli klaskać, a kiedy owacje ucichły, Domina poinstruowała swoją niewolnicę:
    – To teraz podziękuj ładnie panom, że zruchali ci ten głupi pysk.
    Blondi przystawiła prawą dłoń do wydętych, poklejonych spermą ust, cmoknęła ją, po czym pomachała posłusznie pięciu pakerom i puszczając do nich zalotnie oczko, wyszeptała:
    – Dziękuję.
    Mężczyźni zaczęli rozchodzić się po salonie w poszukiwaniu swoich ubrań, zostawiając sukę i Panią Monikę same. Domina stanęła teraz przed swoją dziwką i mogła podziwiać ją w pełnej krasie. Blondi przyjęła domyślną pozycję uległej kurewki, czyli klęcząc, maksymalnie wypięła dupcię do tyłu, cycki do przodu, a ręce splotła za plecami. Pojękując, spoglądała na swoją Panią, zadzierając głowę góry. Domina widziała jej zachlapany spermą pysk i bajecznie poklejone cycki i aż dostawała wypieków z podniecenia.
    – Teraz cię doczyścimy, piękna kurewko – powiedziała i zaczęła zbierać palcem spermę z jej pyska: najpierw z rynienki i nad górną wargą, potem z policzka, nosa i podbródka. Podawała jej kolejne porcje białego nektaru, a dziwka zachłannie oblizywała i obciągała jej paluszek do czysta, za każdym razem jęcząc głośniej i głośniej. Kiedy buźka suki była już czysta, Domina pociągnęła za smycz, pokazując jej strugę gęstej spermy czekającej na cholewce jej kozaka powyżej kolana.
    – Zlizuj to, dziwko.
    Suka nie czekała, tylko od razu grzecznie sprzątnęła całe nasienie z lateksowej cholewki.
    – Cudownie – wyszeptała zadowolona Pani Monika – A teraz wstań – rozkazała. Ciągnąc za smycz, pomogła Blondi podnieść się z klęczek i stanąć na wyprostowanych nogach. Suka od razu ponownie splotła ręce na plecach i wypięła cycki. To była domyślna stojąca pozycja suki w obecności Pani. Jeśli nie było innego rozkazu, dziwka miała trzymać ręce za plecami i prężyć cycki, kiedy Pani do niej podchodzi. W zasadzie domyślne pozycje były dwie: stojąca i klęcząca. To od suki zależało wyczucie nastroju Pani i albo klęknięcie, kiedy się zbliżała, albo okazanie uległości stojąc.
    Domina patrzyła prosto w oczy swojej dziwki i przysunęła się tak blisko, że przywarła swoimi cyckami do lepiących się piersi Blondi. Suka czuła jej gorący, napalony i spragniony spermy i kutasów oddech na swojej twarzy. Pani Monika oddała dziś wszystkie kutasy i całą spermę właśnie jej, żeby uczcić jej urodziny. Suka czuła na swoich poklejonych cyckach rozkoszny dotyk sutków i skóry piersi swojej właścicielki. Domina pociągnęła za smycz, zbliżając pysk dziwki do swoich ust dosłownie na wyciągnięcie języka.
    – Jęcz mi do ust, suko. Udawaj orgazm – rozkazała Pani Monika, drżąc z rozkoszy. Blondi natychmiast zaczęła jęczeć z szeroko rozwartymi ustami wprost na wilgotne i rozchylone wargi Dominy, która rozkoszowała się cudownym zapachem kutasów i spermy. Jęki Blondi przyspieszały i stawały się coraz głośniejsze, im bliżej była udawanego orgazmu. Jej Pani zaczęła jęczeć razem z nią i, nie mogąc dłużej się powstrzymać, musnęła wargami jej usta. I Właścicielkę i jej niewolnicę przeszył dreszcz rozkoszy. Zrobiła to jeszcze raz i czuła jak jej wargi przykleją się do zaspermionych ust Blondi. Tym razem musnęła ją językiem i poczuła obłędny smak spermy. Straciła nad sobą kontrolę i gdy mała dziwka właśnie udawała orgazm, jęcząc wniebogłosy, Domina zlizywała resztki spermy z jej pyska, udając orgazm razem z nią. Blondi odpływała z rozkoszy i czuła, że jeśli nie przerwie symulowania orgazmu, naprawdę dojdzie. Nagle urwała głośne jęki i zaczęła miarowo dyszeć. Jej pysk był do czysta wylizany z pozostałości spermy. Pani Monika namiętnie pocałowała ją w usta i zaczęły się lizać w najbardziej wyuzdany sposób, w jaki potrafiły. Ich języki tańczyły i wiły się wokół siebie, obie dyszały sobie do ust i ssały sobie na przemian wargi, a to wszystko w oparach spermy i zapachu kutasów. Po jakimś czasie Pani Monika przerwała pocałunki. Przez cały ten czas obejmowała Blondi w pasie, przyciągając ją do siebie i przytrzymując jej ręce złożone na plecach. Odchyliła głowę i spojrzała w dół na ich sklejone cycki. Zaczęła powolutku odsuwać się do ciała swojej kurewki, czując, jak klej ze śliny i spermy zaczyna puszczać. Splunęła obficie cycki swoje i suki. Patrzyła, jak ich piersi odrywają się od siebie i tworzą się między nimi grube nitki gęstego przysmaku. Podniosła jedną z nich paluszkiem i dała suce do zlizania. Drugą poczęstowała się sama. Kiedy już żadna nitka nie łączyła ich cycków, schyliła się i zaczęła wylizywać biust Blondi do czysta. Tutaj spermy było o wiele więcej niż na jej pysku. Pamiętała, że wylądowały tu dwa obfite strzały. Co prawda Blondi, pieszcząc się, roztarła spermę razem ze śliną na gęsty krem, smak spermy był bardzo wyraźny. Mała dziwka z zachwytem patrzyła, jak jej Pani łapczywie zlizuje nasienie z jej piersi i przygryzała bezwiednie dolną wargę. Pani wytresowała ją, żeby tak okazywać podniecenie, zainteresowanie i ekscytację. Część kobiet reagowała tak w naturalny, niewyuczony sposób. Jednak mała dziwka musiała to w sobie wyćwiczyć. Teraz robiła tu już odruchowo i mimowolnie. Nagle podniosła wzrok i spojrzała na drugi koniec salonu. Przypomniała sobie o Gabi, która niezmordowanie obciągała dildo, jęcząc głośno, jakby to była sprawa życia i śmierci. Mężczyźni przestali zwracać uwagę na suki – orgazm skutecznie wyłączył w nich zainteresowanie seksem na jakieś pół godziny. Trzech siedziało na wielkim narożniku na środku salonu z nosami wlepionymi w telefony, a dwóch krzątało się gdzieś po apartamencie. Nawet gdyby poszła zatańczyć przed nimi na szklanym stole kawowym, mieliby to w nosie. Domina, wylizawszy cycki suki do czysta, podniosła głowę i, jakby czytając jej w myślach, powiedziała:
    – Wystarczy jej już tego obciągania. Przyprowadź ją tu. Trzeba sprzątnąć podłogę.
    Obie spojrzały pod nogi i rozejrzały się wokół siebie. Tam, gdzie suka obsługiwała mężczyzn, była spora kałuża jej śliny i kilka mniejszych plam spermy. Blondi ruszyła seksownym krokiem po Gabi. Podeszła do niej i wyciągnęła jej słuchawki z uszu. Początkująca kurewka spojrzała na nią zaskoczona, łapiąc powietrze po ostrym gwałceniu swojego pyska o dildo.
    – Pani cię woła, szmato. Idziemy – powiedziała Blondi i podniosła smycz, która zwisała tej suce między cyckami. Gabi z klęczek przestawiła się w pozycję na czworakach i niezgrabnie, z grymasem bólu na twarzy, podreptała za Blondi do stóp Dominy. Mała dziwka oddała Pani skórzaną końcówkę smyczy i stanęła obok z rękoma na plecach. Jej własna smycz zwisała jej między cyckami i kończyła się na wysokości cipki. Zimny dotyk łańcucha odrobinę studził jej rozpalone ciało. Domina spojrzała na klęczącą u jej stóp Gabi i powiedziała:
    – Zobacz, kurewko, ile tu śliny i spermy. Blondi trochę nabałaganiła. A ty, głupia dziwko, to posprzątasz.
    – Tak jest – potwierdziła niewolnica.
    Pani Monika zanurzyła czubek kozaka w kałuży śliny i wysunęła go w stronę Gabi.
    – Ojej, bucik mi się upaskudził. Co masz zrobić?
    – Zlizać.
    – Właśnie.
    Gabi się pochyliła i zwinnymi ruchami języka zlizała ślinę z czubka kozaka, po czym zaczęła go obciągać niczym kutasa. Wpadła nagle na ten pomysł i pomyślała, że Dominie się to spodoba. Czubek buta znikał raz za razem w jej ustach.
    – Zobacz, jaka grzeczna kurwa – powiedziała Pani Monika do Blondi.
    Gabi była z siebie dumna.
    – No już wystarczy, teraz pysk na podłogę i zlizuj.
    Młoda kurewka oparła się rękoma o podłogę i pochyliła tułów, wypinając pupę. Przywarła twarzą do parkietu i zaczęła zlizywać kałużę gęstej śliny swojej bardziej doświadczonej koleżanki. Ślina była już zimna, przez co straciła nieco swoich walorów smakowych. Najpyszniejsza była ta gorąca prosto z ust, ale dla uległej suki nawet zimna ślina była cudowną nagrodą. Kałuża była spora i Gabi starannie sprzątała, powoli posuwając się do przodu. Kiedy już uporała się ze śliną, Domina kazała jej sprzątnąć krople spermy. Suka poczuła pyszny smak w ustach i stęknęła z zachwytu.
    – Dobrze, kurwo. Teraz obie macie pięć minut przerwy. Dajcie nogom odpocząć i usiądźcie na chwilę. Ja idę do łazienki poprawić makijaż.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 5

    Suki opadły na fotele stojące obok siebie pod ścianą salonu.
    – Kuźwa, ale mnie napieprzają kolana i w ogóle całe nogi. Myślałam, że o mnie zapomniała i będę tak obciągać do rana – poskarżyła się Gabi.
    – Miałam tak samo. Przez pierwszy rok to nawet płakałam z bólu, jak mi kazała długo klęczeć. Lata praktyki i da się wytrzymać – pocieszyła ją Blondi – Wtedy to nie mogłam chodzić na drugi dzień po długim klęczeniu, ale ona to miała w dupie i tak tresowała mnie dzień w dzień bez odpoczynku. No ale rację miała, trzeba się hartować.
    – Hartuję się już czwarty miesiąc w sumie dzień w dzień, a wytrzymuję góra 30 minut.
    – Po roku już będzie dobrze, zobaczysz.
    – No oby, bo zaczynam wątpić w siebie.
    – A jak ćwiczysz w weekendy, jak twój facet jest w domu?
    – Jak on idzie grać z kolegami w piłkę. W soboty go zawsze nie ma co najmniej dwie godziny, to sobie wtedy ćwiczę. Dała mi identycznego kutasa, żebym sobie go skitrała i wyciągała, jak on gdzieś pójdzie.
    – No i gdzie go trzymasz?
    – Pod łóżkiem mamy pudła ze starymi ciuchami i książkami. Tam go chowam – ucieszyła się Gabi. Dopiero zaczynała trzyletnią tresurę u Dominy. Blondi już dawno miała ją za sobą i od pięciu lat była suką 24/7 u niej i jej męża. Mieszkała z nimi w 150-metrowym apartamencie i była ich własnością – suką numer 1, kimś w rodzaju ich nadwornej dziwki. Pani Monika – choć wobec kobiet była zawsze dominująca – dla mężczyzn była uległą suką jak Blondi i Gabi. Jej mąż, Tomek, był jej Panem, a przy okazji także Panem wszystkich suk, które jej podlegały. Nie wtrącał się jednak w tresurę i miała wolną rękę w szkoleniu tych dziwek, za to chętnie z nich korzystał, gdy tylko miał ochotę. Gabi, w odróżnieniu od Blondi swego czasu, nie była jeszcze tresowana w formacie 24/7. Mieszkała ze swoim chłopakiem i Pani Monika zamierzała jeszcze przez jakiś czas jej na to pozwalać. Kręciło ją, że ta suka zdradza go codziennie, a on niczego nie podejrzewa. Przez pięć dni w tygodniu wychodziła z domu na 10 godzin, twierdząc, że pracuje w gabinecie masaży medycznych i sportowych. To była tylko po części prawda. Owszem, była legalnie zatrudniona na umowę o pracę w firmie Dominy, która rzekomo prowadziła taką działalność. W istocie była to jednak przykrywka, pod którą szkoła dla suk mogła funkcjonować w takiej formie jak teraz. Pani Monika założyła działalność, żeby suki, które oddają się jej w niewolę – jak Blondi – lub dopiero przechodzą kilkuletnie szkolenie, miały zapewnioną opiekę medyczną i opłacane składki emerytalne. Gabi była więc formalnie zatrudniona jako pomoc biurowa w fikcyjnym gabinecie. Jej chłopak niczego nie podejrzewał, gdy codziennie rano wychodziła “do pracy” i wracała po południu. Taka przykrywka pozwalała Dominie legalizować wpływy ze sprzedawania swoich suk klientom. Takie było faktyczne i jedyne źródło przychodów jej firmy. Suki natomiast dostawały pensję jako fikcyjne masażystki lub pracownice biurowe. Ten system sprawdzał się idealnie. Docelowo Gabi miała trafić na tresurę stacjonarną, czyli z zamieszkaniem u swojej Pani, ale Domina odwlekała ten moment, bo uwielbiała puszczalskie szmaty, a świadomość, że Gabi zdradza swojego chłopaka, bardzo ją podniecała.
    – No ale mów, jak ci się prezent podoba. Super, no nie? – zmieniła temat Gabi.
    – Mega! Nie spodziewałam się czegoś takiego, serio. Myślałam, że pozwoli mi dojść raz albo dwa albo coś takiego.
    – Szykowałyśmy tą niespodziankę od dwóch miesięcy. Ona wykombinowała, że mam szukać dla ciebie facetów na siłowniach. No i zapisała mnie do czterech siłowni w okolicy i kazała mi chodzić rano przed tresurą i po tresurze na przemian do innego klubu. I tak codziennie. Kazała mi wyszukiwać przystojnych pakerów i zastawiać sidła.
    – I co robiłaś?
    – Jak wyczaiłam jakiegoś, to odgrywałam swoją scenkę. Podchodziłam i mówiłam, że jestem początkująca i czy mógłby mi powiedzieć, jak ćwiczyć i tak dalej. Oczywiście byłam kusząco odjebana, żeby przyciągać uwagę. Po godzinie wspólnego trenowania mówiłam nagle: “O nie! Telefon mi się rozładował, a jestem umówiona z kolegą. Zagadałam się tu z tobą i na bank się spóźnię. Pożyczysz mi telefon na chwilę? Zadzwonię do niego szybko”. Faceci zgadzali się bez problemu. Dawali mi telefon, a ja mówiłam, że przy okazji skoczę szybko do toalety i zaraz wracam. W kibelku rozbierałam się, klękałam, robiłam sobie sucze selfie jego telefonem, wysyłałam je smsem na swój numer, który dodawałam do jego kontaktów pod nazwą Suczka. Wracałam z kibla, oddawałam telefon i mówiłam, że wysłałam sobie sms od niego do siebie, żeby mieć jego numer, jak będę chciała jeszcze razem poćwiczyć, a potem szybko uciekałam niby na to spotkanie z kolegą. Najczęściej było tak, że jeszcze nie zdążyłam wyjść z szatni, a oni już do mnie pisali. Tylko dwóch lamusów mnie olało i nie napisało. Pewnie pedały jakieś. Potem już szło łatwo. Umawiałam się z nimi zazwyczaj gdzieś na parkingu i obciągałam im w furze, żeby sprawdzić, jakie mają kutasy i spusty. Przerobiłam tak 17 kolesi, zanim wybrałam tych pięciu. Pani kazała mi znaleźć takich, co mają minimalnie 20 cm i obfite spusty. Mówiła mi, żebym zaczepiała tylko takich, co mają powyżej 185 cm i wielkie dłonie i stopy, bo będzie większa szansa na dużą pałę. No i miała rację, w większości dobrze trafiałam, ale niektórzy mieli długie, ale chude kutasy, albo marne spusty. Wybrałam ci najlepszych! – dodała zadowolona z siebie Gabi.
    – Wow, jestem pod wrażeniem. Mega ciała i mega kutasy! Dzięki!
    – Potem wtajemniczałam ich, co chodzi, i mówiłam, że szukamy dla fajnej dziwki facetów na prezent urodzinowy i przekazywałam kontakty do nich Dominie i dalej ona to już prowadziła i organizowała.
    W tym momencie do salonu weszła Pani Monika z odświeżonym make-upem. Obie jej suki szybko wstały i grzecznie złożyły ręce na plecach. Identyczne smycze zwisały im między cyckami. Były wykonane z łańcucha długości 75 cm i zakończone skórzaną rączką. Suki miały spersonalizowane obroże: jedna z napisem “Blond Whore”, a druga – “kurewka Gabi”. Pani Monika zatrzymała się przed niewolnicami i popatrzyła na nie z dumą. Podeszła do stojącej po jej prawej stronie Gabi i wsunęła lewą dłoń między jej nogi, żeby skontrolować stan cipki.
    – Doskonale – oceniła, wyjmując poklejone i lśniące palce. Prawą ręką sprawdziła dziurkę Blondi – Fantastycznie – pochwaliła swoją dziwkę numer 1, po czym roztarła jej soki po ustach Gabi i na odwrót.
    – Zlizujcie, kurewki – rozkazała i obie niewolnice zaczęły lizać i obciągać mokre palce. Gabi zakrztusiła się jej długimi paznokciami, gdy Pani zerżnęła jej usta trochę za głęboko. Po chwili znów przeciągnęła palcami po cipkach swoich suk i tym razem roztarła sobie ich soki po sterczących, jędrnych i krągłych piersiach i sutkach. Złapała za smycze dziwek i przyciągnęła ich głowy do swoich błyszczących cycków.
    – Zlizywać, głupie kurwy! – wydała polecenie stanowczym głosem. Gabi zaczęła lizać prawą, a Blondi lewą pierś Pani Moniki. Pojękiwały, rozkoszując się swoimi własnymi sokami. Domina spoglądała na nie z zadowoleniem i rozbawieniem. Splunęła po jednym razie na obie piersi i patrzyła, jak ślina ścieka po skórze i znika w ich łakomych pyskach. Szarpnęła za ich smycze i odciągnęła je od swoich cycków. Zbliżyła je do siebie pyskami i powiedziała:
    – A teraz się liżcie.
    Suki, stojąc przed Dominą z rękoma na plecach, zaczęły się całować. Buzie miały całe mokre od swoich soków i jej śliny. Lizały się, jak przystało na wyuzdane dziwki: bardzo erotycznie, lubieżnie i totalnie nieprzyzwoicie.
    – Cudownie! – zachwycała się Pani Monika – Dobrze, już wystarczy. Chodź ze mną na łazienki, mała dziwko. Poprawisz mi sznurówki. A ty, idź do mężczyzn i poflirtuj z nimi trochę.
    Domina, ciągnąc za sobą smycz Blondi, ruszyła do łazienki. Kiedy weszły do środka, stanęła przy masywnym i szerokim blacie z umywalką i spojrzała na siebie w lustrze. Była z siebie zadowolona i lubiła podziwiać swój wygląd. Narcyzm był wrodzoną cechą jej i wszystkich jej suk.
    – Popraw mi wiązanie bucików i ogarnij spódniczkę – wydała polecenia Blondi. Ta klęknęła za swoją Panią i zaczęła pociaśniać rozwiązane i poluzowane sznurówki kozaków. Oczka biegły po tylnej stronie cholewki od kostki aż do samego jej końca. Mniej więcej od kolan sznurówki były wyraźnie za luźne, zaczęła więc jej poprawiać, co przy jej paznokciach było żmudnym zadaniem. Tymczasem Pani Monika wypięła nieco pupę i rozchyliła pośladki, pokazując jej swoją różową, analną dziurkę. Zaśmiała się na myśl, jak bardzo Blondi musi jej pożądać.
    – No, poprawiaj te sznurówki, suko. Rozproszyłam cię czymś?
    – Nawet bardzo. Mogę? – odpowiedziała suka, prosząc o zgodę na wylizanie jej tyłka.
    – Nie. Może później. Najpierw zajmij się butami.
    Domina zwilżyła sobie śliną środkowy palec prawej ręki, lewą ręką odchyliła lewy pośladek i zaczęła masturbować sobie dupcię tuż przed oczami Blondi, pojękując i śmiejąc się seksownie. Mała dziwka z trudem skupiała wzrok na sznurowadle, zerkając co i rusz pożądliwie na pyszny i mokry odbyt Pani Moniki. Zawiązała najpierw jeden kozak i właśnie kończyła drugi. Domina chwyciła się za oba pośladki i rozchylała je co chwilę, ukazując Blondi swój lśniący zwieracz.
    – Przystaw pysk blisko i jęcz – rozkazała Domina, gdy oba buty były już mocno zawiązane. Rozchyliła szeroko pośladki, a Blondi klęcząc za nią, pieściła sobie cycki, dysząc i jęcząc na analną dziurkę Pani będącą od jej ust na wyciągnięcie języka.
    – O taaaa, kurewko! Cudownie – chwaliła ją Domina, czując rozpalony oddech suki na swoim tyłku – Wystarczy. Teraz popraw mi spódniczkę.
    Spódniczka była wąskim paskiem pokrytego lateksem materiału i miała sznurowanie z tyłu tak samo, jak kozaki. Poprawnie założona zakrywała ciało od miejsca poniżej pępka, z tyłu sięgając do połowy pośladków. Sznurowanie kusząco odsłaniało przerwę między pośladkami. Blondi uporała się ze spódniczką i zawiązała ją porządnie na kokardkę. Domina odwróciła się do niej przodem i, ciągnąc za smycz, kazała jej wstać. Przyciągnęła ją ku sobie i rzuciła:
    – Pocałuj mnie, suko.
    Pani Monika i mała dziwka zaczęły się lizać. Właścicielka pchnęła swoją niewolnicę na ścianę i przycisnęła ją do niej. Lewą ręką zaczęła pieścić jej piersi, a prawą macać po pośladki. Prawe udo wsunęła między jej nogi i zaczęła pocierać nim o jej cipkę. Blondi podała się posłusznie jej dotykowi, a ich usta i języki były splecione w wyuzdanych pocałunkach. Po minucie takiej zabawy Domina zrobiła krok wstecz i pokazała suce mokrą plamę na swoim udzie, którym ocierała się o jej dziurkę.
    – Zlizuj – rozkazała. Dziwka w parę sekund uporała się z własnymi sokami – A teraz wracamy do salonu. Gabi sporo się napracowała, żeby załatwić ci tych mięśniaków. Poproszę, żeby ją zerżnęli w pięciu – dodała i pociągnęła Blondi za sobą.
    Weszły do salonu i zobaczyły Gabi siedzącą między dwoma bandziorami. W dłoniach trzymała ich twarde i grube kutasy i powoli waliła im konia. Jej drobne rączki ozdobione seksownymi, różowymi paznokciami wyglądały bajecznie na ich opalonych pałach.
    – Miałaś tylko flirtować, suko – zaśmiała się Pani Monika – No ale ty przecież inaczej nie umiesz. Postanowiłam cię nagrodzić za twoje wysiłki dzisiaj. Zerżniecie tą szmatę w pięciu, panowie? Wszystkie dziurki są do waszej dyspozycji.
    Mężczyźni zareagowali z entuzjazmem i zaczęli zbierać się wokół Gabi, która teraz klęknęła przed narożnikiem i trzymała w ręku końcówkę swojej smyczy, czekając, aż ktoś ją weźmie. Ultrasamiec zgłosił się pierwszy. Podszedł do niej i podetknął jej twardniejącego już kutasa pod nos.
    – Rozgrzej nas wszystkich, jeśli mamy cię porządnie zerżnąć – powiedział.
    Gabi zaczęła posłusznie ssać mu pałę. Była przekonana, że dziś będzie mogła obciągać wyłącznie dildo. To miała być kara za zbyt suchą cipkę dzień wcześniej. Ucieszyła się, że Domina jednak się nad nią zlitowała i oddała ją mężczyznom na gangbang. Maczo przekazał smycz aryjczykowi, a potem ten – inteligentowi. Po chwili wszyscy mieli już twarde pały gotowe na rżnięcie suczych dziurek tej głupiej, uległej dziwki.
    – Momencik – powiedziała Pani Monika, która przyglądała się wszystkiemu razem z Blondi, siedząc na narożniku dwa metry od Gabi i mężczyzn. Wstała i podeszła do swojej torebki, w której miała różową, nieklejącą taśmę do krępowania. Związała nią ręce Gabi na plecach – Teraz jest wasza.
    Mężczyźni próbowali przyjąć takie pozycje, żeby móc ruchać ją we trzy dziurki na raz, ale z uwagi na swoje gabaryty, nie byli w stanie się dobrze ustawić. Zostało im rżnięcie Gabi w pysk i w cipkę lub dupcię. Zawsze miała więc w sobie dwa kutasy, a pozostała trójka pakerów czekała w kolejce, żeby zmienić któregoś z obecnie ją gwałcących.
    Wprawdzie ta suczka nie miała tak dobrze wytresowanego tyłka, jak gardło i cipkę, ale Domina miała to gdzieś. “Przejdzie przyspieszone szkolenie analne” – pomyślała sobie. Kutasy znikały w dziurkach młodej kurewki, a Blondi ze swoją Właścicielką przyglądały się temu z zachwytem. Gabi jęczała gwałcona przez pięciu bydlaków, a na jej pysku malowała się sucza ekstaza. Była w swoim żywiole. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Jeszcze niedawno musiała niestrudzenie ssać sztuczną pałę, a teraz ci fantastycznie zbudowani kolesie o cudownie wielkich pałach ruchali ją ostro i bez hamulców – tak jak lubiła.
    – Widzisz, kurwo? – rzuciła do niej Domina – Tym właśnie jesteś: dziwką do jebania dla samców alfa. Tak będzie wyglądać twoje życie – Gabi była przeszczęśliwa. Jej marzenie właśnie się spełniało i już nie mogła się doczekać, aż Pani Monika zacznie ją szkolić w formule 24/7. Miała nadzieję, że po skończonej tresurze zostawi ją u siebie w domu jak Blondi. Nie miałaby nic przeciwko byciu suką numer 2, oby tylko żyć jak jej starsza koleżanka: na smyczy u perwersyjnej, wymagającej, ale i dobrze dbającej o swoje dziwki Pani.
    – Podejdź tam i napluj jej na wszystkie trzy dziurki, żeby kutasy lepiej jej wchodziły – rozkazała Domina Blondi. Suka wstała i zaczęła zbierać w ustach ślinę. Podeszła do Gabi, która właśnie miała w pysku pałę bardziej wytatuowanego bandziora i wypluła jej wszystko prosto na górną wargę. Ślina po chwili zsunęła się na rżnącego jej pysk z impetem kutasa i zniknęła w ustach tej kurewki. Kutas pokrył się cudowną warstwą śliskiego i gęstego kremu oralnego, a byczek tylko jęknął głośniej z rozkoszy. Pysk Gabi zrobił się obłędnie mokry i ruchanie go sprawiało mu niebywałą przyjemność. Blondi podeszła teraz do Gabi od tyłu. Ultrasamiec ruchał ją właśnie w cipkę. Pochyliła się i wypluła mu na kutasa obfitą porcję śliny. Gabi od razu zaczęła jęczeć głośniej, a pała mężczyzny zaczęła seksownie chlupotać w jej dziurce. Trzecią porcję śliny Blondi wypluła na dłoń i nawilżyła nią jej przeruchany już kilka razy odbyt.
    – Wracaj tu do mnie – zawołała ją Domina – A ty, głupio kurwo, nie połykaj spermy, jak panowie ci się spuszczą do pyska – rzuciła do Gabi i dodała do mężczyzn – Proszę o jeden spust do cipki, jeden do tyłka i trzy do pyska.
    – Nie ma sprawy – potwierdził aryjczyk.
    Blondi usiadła obok swojej Pani i znów zaczęły się namiętnie lizać. Domina bawiła się jej cyckami i wodziła dłońmi po jej brzuchu i udach, omijając specjalnie cipkę. Co jakiś czas przerywały, żeby popatrzeć, jak mężczyźni rżną Gabi i znów się całowały. Po kolejnych 15 minutach jeden z bandziorów powiedział:
    – Chyba czas się spuszczać w tą sukę.
    Pozostali przytaknęli. Pierwszy trysnął gwałcący ją w cipkę inteligent. Wyszedł z niej, a ultrasamiec wsadził jej kutasa w dupę i po minucie też doszedł, zalewając ją w środku obficie. Gabi odpływała z rozkoszy po każdym strzale, a teraz mocno zacisnęła wszystkie mięśnie tam na dole, żeby nie wyciekła z niej ani kropelka. Klęknęła i trzech pozostałych mężczyzn po kolej zalało jej usta i język spermą. Z ledwością mogła utrzymać tyle białego nektaru w pysku i powstrzymywała się z trudem przed połknięciem choćby odrobinki. Domina złapała Blondi za smycz i podeszła do klęczącej Gabi.
    – Dziękujemy, panowie, byliście super – odezwała się do mężczyzn, którzy wykończeni opadli na narożnik – Wstań, kurwo – rozkazała Gabi. Suka się podniosła i wyprostowała przed Dominą, a ta rozwiązała jej ręce – A ty, mała dziwko, klęknij za nią – dodała.
    Blondi wykonała posłusznie polecenie i umiejscowiła się na kolanach tuż przy dupci Gabi.
    – Wypnij się i rozchyl pośladki, kurwo – powiedziała Domina – A ty, zlizuj wszystko, co z niej wypłynie.
    Blondi przywarła ustami do odbytu Gabi i zaczęła lizać go łapczywie. Sperma powoli sączyła się z jej analnej dziurki i zachwycona mała dziwka połykała ją z rozkoszą. Kiedy sperma przestała wypływać ze źródełka, Domina kazała Blondi klęknąć przed Gabi z przodu.
    – Teraz wyliż jej wszystko z cipki – poinstruowała ją. Blondi, klęcząc z rękoma na plecach, zajęła się teraz jej muszelką. Gabi stękała z ustami pełnymi spermy i wiedziała, że długo już nie wytrzyma. Starała się wypchnąć nasienie z cipki jak najszybciej wprost na język Blondi, żeby nie połknąć ani kropli spermy z pyska wbrew zakazowi Dominy. Mała dziwka sprawnie wyczyściła jej drugą dziurkę ze spermy inteligenta.
    – A teraz schyl się i wypluj jej wszystko powolutku do pyska.
    Blondi odchyliła głowę do tyłu i ochoczo rozchyliła usta i wystawiła język. Gabi zgięła się w pół i zaczęła wypluwać spermę trzech byczków prosto w jej czekający pysk. Bielutkie nasienie cudownie spływało po języku prosto do gardła Blondi. Domina przyglądała się wszystkiemu jak w transie. Po kilku sekundach cały potrójny ładunek skończył w jej pysku, a potem w przełyku i brzuchu.
    – A teraz liżcie się tak długo, aż nie będziecie czuły spermy w ustach.
    Suki posłusznie wykonały rozkaz i całowały się przez kolejne pięć minut, aż smak nasienia tak się rozwodnił, że stał się niewyczuwalny. Domina jeszcze się upewniła, wsuwając najpierw jednej, a potem drugiej język do ust i, nie wyczuwszy smaku spermy, pozwoliła im wstać.
    – Wracamy do domu, moje dziwki – zarządziła – Mój Pan się do was odezwie. Następnym razem zajmiecie się mną – powiedziała do mężczyzn i wyprowadziła swoje niewolnice z salonu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Spotkanie z doswiadczona Domina.. Czesc 2

    Na wstępie proszę przeczytać pierwszą część opowiadania, miłego!

     

    Gdy byłam już na kolanach, moja nowa właścicielka wymierzyła kilkanaście dość soczystych uderzeń szpicrutą.. Głównie na pośladki i plecy, co jakiś czas popychała mnie butem, bym trzymała pozycję..

    -Dziękuję Pani, dziękuję!

    *tylko te komendy wypowiadałam po każdym uderzeniu.. *

    -Grzeczna dziwka..

    *ucieszyłam się z tego określenia, Pani okrążyła mnie kilka razy, po czym poczułam na szyi coś zimnego.. To skórzany pasek ćwiekowanej obroży właśnie zaciskał się na mojej szyi, mocno, naprawdę mocno.. Pani dopięła też smycz, a właściwie łańcuszek który owinęła na swojej boskiej dłoni..

    -Przed siebie suko! Potem w prawo i schodami do góry!

    *na ten rozkaz posłusznie wyruszyłam, po drodze dostając jeszcze kilka poleceń.. Weszłyśmy w solidne dębowe drzwi, do sporego pokoju.. W sumie to bardziej sala tortur, niż zwykły pokój.. Maszyny, o których istnieniu nie miałam pojęcia, krzesło ginekologiczne czy pasy wiszące u sufitu do podwieszania uległych.. Byłam w szoku, bez słowa rozglądałam się po pomieszczeniu.. Gabloty z zabawami czy długi wieszak z różnego rodzaju pejczami czy linami.. Z amoku wyrwał mnie dopiero świst pejcza..

    -Ssss..

    *syknęłam z bólu ale wstrzymałam się.. *

    -Na początek muszę Cię sprawdzić.. Na krzesło suko!

    *Pani wymierzyła uderzenie po czym wskoczyłam posłusznie na ginekologiczne krzesło.. Wyciągając od razu nogi ku górze. *

    -Grzeczna suka, wiesz co robisz..

    *odpowiedziała Pani zakładając czarne lateksowe rękawiczki.. *

    -Staram się Lady..

    *odpowiedziałam tylko grzecznie.. Pani bez słowa podciągnęła moją sukienkę, ukazując koronkowe stringi… Które szybkim ruchem zostały ze mnie wręcz zdarte.. *

    -Nie będą Ci potrzebne, tak jak ten marny kutasek.. Zaraz założymy ci klatkę..

    *Pani wzięła do ręki bardzo, bardzo malutką metalową klateczkę, odłożyła na stolik i kilkukrotnie pięścią uderzyła mnie w jądra.. Ból był nie do zniesienia*

    -Auuu, mmmmmrrrrrr

    *wyłam wręcz przez zaciśnięte na siłę wargi.. *

    -To dopiero początek, a ty już tak wrzeszczysz? Zaraz znajdziemy na to sposób..

    *Pani odwróciła się do gabloty i wyjęła knebel, ale nie zwykły.. Był do niego przymocowany gumowy penis, który siłowo wcisnęła mi w gardło.. Były odruchy wymiotne, wzdrygiwałam się i krztusiłam, gdy Pani dopinała klamerkę.. *

    -No.. Teraz spokojnie suko, bo będzie kara..

    *klatka szybko wylądowała na moim mikro penisku, bolało jak diabli, tym bardziej, że Pani szarpała i ugniatała moje jądra… Zdziwiłam się, gdy zapięła pasy na moich nogach i rękach.. *

    -Widzę że tyłek zakorkowany, bardzo ładnie..

    *pani szarpnięciem wyrwała korek*

    -A co to za mini rozmiar, żarty sobie robisz? Wkurwiłaś mnie..

    *Pani odłożyła korek i wyjęła z gabloty potężny, naprawdę potężny gumowy sprzęt, grubości dłoni.. To był plug, takiego jeszcze nie widziałam.. Wolałam nie protestować zrobiłam tylko duże oczy.. *

    -Rozpierdolę ci tę pizdę..

    *pani napierała, mocno, bardzo mocno… Ból był potężny, aż mnie słabiło, gdy ten potwór rozwierał mój anus.. W końcu wskoczył.. Przymykałam oczy z bólu, cierpienia… *

    -To dopiero początek twojej tresury…

     

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aniela M.

    Proszę o komentarze, będzie motywacją do pisania..