Blog

  • Tresowanie na suke cz.5

    Następne dni zlewały się Sophie w jedność. Chyba dni, bo kompletnie straciła poczucie czasu, będąc zamkniętą w klatce w ciemnej piwnicy. Dodatkowo Anthony zasłonił jej oczy, ponieważ niegrzeczne suki muszą sobie zasłużyć na wzrok.

    Poruszyła się w swoim ciasnym więzieniu, cichy jęk wyrwał się z jej ust. Przeklinała w myślach tego chorego sadystę za jego pomysły. Wibrator wypełniał jej cipkę po brzegi i cicho buczał, wprawiając ją w stan bezgranicznej frustracji. Jeśli zasypiała, to tylko ze zmęczenia. A kiedy zmieniła pozycję, zabawka również poruszała się w jej wnętrzu i ledwo muskała jej punkt G, drażniąc ją, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

    Westchnęła cicho i mimowolnie pociągnęła dłońmi, unieruchomionymi nad jej głową za prętami klatki. Gdyby tylko mogła się dotknąć…

    Anthony odwiedzał ją, co jakiś czas, używał jej cipki, ust albo piersi i dopiero po swoim orgazmie dawał jej jedzenie i wodę. O ile – według niego – na to w ogóle zasłużyła. Ani razu nie dotknął jej łechtaczki. Sophia chciałaby udawać, że się cieszyła. Powinna być zadowolona z faktu, że jakiś psychol nie zabawia się nią w tak intymny sposób. Nie mogła przecież pragnąć, aby dał jej przyjemność, o orgazmie nie wspominając. Dobrze, że trzyma swoje brudne łapska z daleka, szybko kończy i zostawia ją samą.

    Cóż, prawda była zgoła inna. Jej łechtaczka była ciągle nabrzmiała i wściekle pulsowała, błagając o uwagę. Ściskanie ud ani próby pocierania się o pręty klatki nie pomagały z palącą potrzebą dotyku w tym miejscu. A Anthony zawsze przed swoim wyjściem zostawiał w niej różne wibrujące zabawki, które nie miały szans dać jej prawdziwej przyjemności, ale z pewnością potęgowały jej podniecenie.

    Dzięki temu była zawsze mokra i gotowa na przyjście swojego Pana. Sophia jęknęła cicho i natychmiast zagryzła wargę, aby stłumić ten bezwstydny dźwięk, na wspomnienie wizyt mężczyzny. Może i zostawiał ją niezaspokojoną, ale najczęściej przynajmniej ją pieprzył, wbijając się głęboko w jej nienasyconą cipkę i raz po raz trafiając ją prosto w to cudowne miejsce, które sprawiało, że traciła rozum, dyszała z rozkoszy i była tak blisko…

    Zawyła histerycznie, gdy wibrator ponownie otarł się o ten jeden punkt w jej wnętrzu, który potrzebował odrobiny uwagi. Zacisnęła mocno oczy, starając się skupić myśli na czymkolwiek innym. Jej biodra instynktownie podrygiwały w niespokojnym rytmie, jakby starając się natrafić na coś, co wepchnie zabawkę głębiej. Ciasna uprząż, zapewniająca, że wibrator pozostanie na swoim miejscu i nie wypadnie przez przypadek, boleśnie wpijała się w jej skórę i ocierała ją w paru miejscach. Sophia nie była tego nawet świadoma. W gorączkowej pogoni za namiastką przyjemności straciła również poczucie wstydu, godność i jakiekolwiek zahamowania. Gdyby Anthony wszedł w tej chwili, gotowa była błagać, aby w końcu ją zaspokoił.

    Jej marzenie się spełniło, ponieważ mężczyzna gwałtownie otworzył drzwi, pozwalając im z impetem uderzyć o ścianę. Nagły hałas wystraszył dziewczynę, która skuliła się w swojej klatce. Zmiana pozycji sprawiła, że wibrator otarł się o jej ścianki, wydobywając z niej stłumiony jęk.

    – Ktoś tu jest podekscytowany – mruknął. Podszedł do niej szybkim krokiem i praktycznie wyrwał drzwiczki do klatki z zawiasów. – Ruszaj się suko, nie mam całego dnia.

    Szarpnięcie za smycz ostudziło Sophie, jej podniecenie zastąpił strach. Nie stała się jeszcze bezmyślną zabawką jak Lily, ale pogodziła się z myślą, że niedługo do tego dojdzie. Przejawy jej buntu były coraz rzadsze i słabsze, nie miała siły opierać się w nieskończoność. Samo wspomnienie kar, jakie stosował jej Pan skutecznie ograniczyło jej nieposłuszeństwo.

    Wyczołgała się nieporadnie, natychmiast przyjmując odpowiednią klęczącą pozycję. Rozszerzyła uda na boki, splotła ręce za plecami i wypięła klatkę piersiową do przodu. Cichy głosik z tyłu jej umysłu podpowiadał, że wygląda jak kurwa.

    – Wiem – pomyślała z rezygnacją, unosząc niepewnie twarz w kierunku trenera. – Właśnie tego ode mnie oczekuje.

    Anthony zerwał opaskę z jej oczu, wplótł ręce w jej włosy i wszedł w jej gardło do końca, jak tylko dziewczyna otworzyła usta. Sophia zaczęła się krztusić i dławić przez tę gwałtowność. Jej tresura w kierunku idealnej oralnej dziwki przynosiła rezultaty, ale ciągle miała problemy z zabójczym tempem mężczyzny. Szczególnie, kiedy nie pozwolił jej nawet zaczerpnąć powietrza ani się przygotować.

    Kontrolowała swoje odruchy na tyle, żeby się nie odsunąć i nie odepchnąć mężczyzny. Próbowała zassać policzki, pracować językiem i koniecznie unikała draśnięcia jego przyrodzenia zębami, myśląc, że w ten sposób będzie z niej bardziej zadowolony i szybciej skończy.

    Łzy zasłoniły jej widok, kiedy wciąż walczyła o oddech. Płuca paliły ją żywym ogniem i piszczała błagalnie, mając nadzieję, że Anthony się nad nią zlituje. Jego penis z werwą uderzał w tył jej gardła, przez co musiała powstrzymywać rosnący odruch wymiotny. Palce mężczyzny kurczowo wplecione w jej włosy nie pozwalały się jej odsunąć. 

    Odgłosy krztuszenia i dławienia się przybrały na sile. Trener warknął coś pod nosem i mocniej wbił się w usta suki, przytrzymując jej głowę w miejscu. Jej nos dotykał jego podbrzusza i podczas tej chwili bezruchu mógł stwierdzić, że dziewczyna zupełnie się nie stara, nie pracuje językiem, nie oplata go swoimi suczymi ustami tak jak powinna.

    Wyszedł z jej gardła i sprzedał kilka mocnych policzków, ignorując jej spazmatyczny oddech i gęstą ślinę spływającą jej po brodzie na kształtne piersi. Sophia kaszlała jeszcze przez dłuższą chwilę, zanim poprawiła pozycję i zachęcająco rozchyliła wargi. Prawa część twarzy piekła ją od silnych uderzeń, ale było to nic w porównaniu z karą, na którą mogła zasłużyć. Bała się też porażenia prądem przez swoją obrożę, Pan dosyć często korzystał z tej formy dyscypliny.

    – Tyle czasu, a ty dalej nie możesz się nauczyć obciągać – wycedził ze złością, ściskając w dłoniach jej policzki. – Głupia kurwa. Odwróć się i wypnij. Może ostre lanie do ciebie dotrze.

    Sophia z przestrachem w oczach pospieszyła, aby wykonać polecenie. Zdusiła wyjątkowo bezwstydny dźwięk, jaki chciał się z niej wyrwać, kiedy wibrator wciąż tkwiący w jej cipce znowu się poruszył. Czuła, jak w tej pozycji jej śliskie od podniecenia wargi rozchylają się, ukazując jej różowe wnętrze. Jeszcze chwila a śluz oblepi jej uda.

    Wstrzymała oddech, przygotowując się na pierwszy z wielu bolesnych ciosów… który nie nadszedł. Niespodziewana cisza i bezruch były dla niej niepokojące. Oznaczały, że Anthony wpadł na jakiś inny pomysł, taki, który zdecydowanie jej się nie spodoba.

    Spięła się na delikatny dotyk na tyłku, wciąż noszącym ślady po poprzedniej chłoście. Dłoń zjechała między pośladki, zebrała wilgoć z jej cipki, która zacisnęła się żałośnie na wciąż buczącej zabawce i rozsmarowała na jej drugiej dziurce.

    – Powiedz mi kochanie – mruknął Anthony z udawaną czułością, wkładając palec w jej tyłek. – Nie pieprzył cię tu nikt jeszcze, prawda?

    – Nie, Panie – odparła drżącym głosem, pokornie przyjmując jego palec, który coraz śmielej ją badał. Po chwili dołączył się drugi.

    – Dziewicą cię nazwać nie można, niejeden korek tu przyjęłaś – zaśmiał się chrapliwie, wycierając dłoń o jej udo. – Może to nauczy się pokory. Będziesz błagać, żebym skorzystał z twoich ust i wtedy prawidłowo się mną zajmiesz. Jak na dziwkę przystało – mówiąc to, docisnął odrobinę wibrator, na co Sophia zakwiliła z rozżaleniem, że trener nie zadowoli się jej spragnioną cipką.

    Pamiętała okropne uczucie wypełnienia, gdy Anthony włożył w nią butt plug i pieprzył razem z nim. Poza tym obawiała się analu, korki były małe i na pewno nie oddały rozmiaru prawdziwego penisa. Ale nie pisnęła ani słowa sprzeciwu, tylko chwyciła dłońmi pośladki i rozchyliła je, chcąc tak przypodobać się trenerowi.

    Nie skomentował tego, przytknął śliskie od śliny przyrodzenie do jej tyłka i złapał za biodra, boleśnie wbijając palce w jej skórę. Uprząż, zrobiona głównie ze skórzanych pasków była specjalnie skonstruowana w taki sposób, aby zakryć tylko krocze uległej. Przewidziane z myślą o kimś, kto chce użyć suki, nie dając jej jednocześnie za dużo przyjemności.

    Sophia rozluźniła się jak mogła, gdy główka przebiła się przez pierścień jej mięśni. Brała głębokie oddechy i przymknęła oczy, przygotowując się na ból. Na początku czuła zaskakująco niewielki dyskomfort, przez co dziewczyna złudnie myślała, że wcale nie będzie tak źle.

    Ból stopniowo narastał, im dalej Anthony wchodził. Poruszyła się na kolanach, chcąc dostosować pozycję, ale nic nie pomagało. Stękała przez ostre igiełki bólu, wynikające z tarcia i rozpychania nieprzygotowanych mięśni.

    – Normalnie zrobiłbym to czymś twardszym, co mogłoby wejść w ciebie do końca, bez problemów. Zobaczyłabyś wtedy, jak naprawdę wygląda rozdziewiczanie takich opornych dziwek jak ty. Teraz, robię to powoli – jęknął Anthony, delektując się jej wyśmienitą ciasnością. – Moją litość możesz wziąć za nagrodę za nie najgorsze sprawowanie. Gotowa?

    Nie czekał na odpowiedź. Zresztą, po co miałby się przejmować suką? Poruszył się, wysuwając się trochę i dobijając biodra do jej pośladków. Odbyt jego niewolnicy automatycznie się zacisnął, Sophia zawyła z bólu. Była nieprzyjemnie wypełniona, dyszała ciężko, ściskając w dłoniach swoje pośladki.

    Nie była związana, ale nie zamierzała walczyć czy próbować uciekać. Została w miejscu, wyginając bardziej plecy, aby przypodobać się swojemu oprawcy. Krzyknęła, kiedy wbił się z impetem pod innym kątem, jednocześnie poruszając wibrator w jej cipce. Łzy poleciały jej po policzkach. Zacisnęła zęby, żeby nie błagać go o litość. Nie chciała wiedzieć jak to by się skończyło.

    Nie mogła się rozluźnić, nie, kiedy ból brutalnie atakował jej zmysły, przez co Anthony przeciskał się przez jej ściśnięte mięśnie. Dziko wysuwał się z jej tyłka i spowrotem w nią wchodził, goniąc za własną przyjemnością.

    – Nigdy mi się to nie znudzi. Każda z was się łamie przy dostatecznie brutalnym pieprzeniu. – Swoje słowa zaakcentował paroma silnymi klapsami, nie przejmując się, że głównie uderza w dłonie dziewczyny. – Co suko, pewnie chciałabyś teraz dławić się moim kutasem? Poczuć go głęboko w gardle? Czy dalej byłabyś rozpieszczoną dziwką?

    – Nie, Panie, przepraszam! – załkała w odpowiedzi. Miała nadzieję, że po jakimś czasie ból przerodzi się w przyjemność, ale nic takiego się nie stało. Z przerażeniem przypomniała sobie, że Pan miał ponadprzeciętną staminę i pewnie mógł jej używać jeszcze przez kilkanaście minut.

    Nie wiedziała ile dokładnie wytrzymał, ale jęknęła przeciągle z ulgą, gdy z gardłowym pomrukiem spuścił się w jej tyłku. Zaraz potem krzyknęła, ponieważ coś jeszcze większego, dłuższego i grubszego rozpychało jej zużytą dziurkę.

    Szarpnięcie za włosy zmusiło ją do podniesienia się do klęku na kolanach i dłoniach. Ciągnięcie nie zmalało, mimo że Anthony znalazł się już przed nią. Przytknął swoje przyrodzenie, oblepione spermą, do jej rozchylonych warg.

    – Masz swoją szansę, złotko, nie zmarnuj jej – powiedział z uśmiechem, głaszcząc ją po głowie. Naraz pociągnął za coś, co najwidoczniej łączyło jej włosy i dziwny przedmiot w jej odbycie, bo poruszył się w niej, zalewając ją nieprzyjemną falą dyskomfortu.

    Sophia zwróciła zaszklone oczy ku Anthonemu, niemo błagając, aby nie musiała tego robić. 

    – Nie każ mi czekać – warknął, ciągnąc za linkę mocniej. Hak w jej tyłku poruszył się, wyrywając z niej bolesne stęknięcie.

    To wystarczyło, żeby Sophia przełamała swoje obrzydzenie i wzięła penisa do ust. Codziennie – chyba, bez żadnych okien ciężko było jej stwierdzić upływ czasu – mężczyzna poddawał ją dogłębnym lewatywom, więc wiedziała, że była czysta. I tak wyczuła nieprzyjemny posmak na języku. Zignorowała go, biorąc się do pracy. Wirowała językiem po całej długości, nabijając się na niego do końca.

    Anthony zamruczał z przyjemności, puszczając linę. Głowa dziewczyny była boleśnie odchylona do tyłu, jej wzrok padł na jego pogrążoną w ekstazie twarz. Gniew, frustracja i upokorzenie zalały jej umysł. Zdusiła te emocje, zasysając policzki i zaciskając wargi na jego trzonie. 

    Posłuszeństwo pozwalało jej uniknąć kar. Kary oznaczały ból. Zawsze wybrałaby zadanie, jakkolwiek poniżające i uwłaczające jej godności, w zamian za życie we względnym komforcie. Widziała błąd takiego myślenia, w końcu Anthony lubował się w jej cierpieniu i bycie jego wymarzoną posłuszną suką sprowadzało się do znoszenia kolejnych, wymyślnych tortur. Jednak żadna z nich nie przerażała ją w takim stopniu jak kara.

    Spuściła wzrok, gdy Anthony wytarł swoje przyrodzenie o jej policzki. Myślami była już w swojej klatce, próbując znaleźć wygodną pozycję, ignorując natrętne mrowienie w łechtaczce i delikatne wibracje z zabawki w jej cipce. Dlatego pociągnięcie za smycz w kierunku przyległej łazienki było dla niej zaskoczeniem. Zadrżała na mrożące krew w żyłach przeczucie, że to jeszcze nie koniec.

    Zgodnie z krótkimi poleceniami Pana, rzucanymi z wyższością i sadyzmem w głosie, weszła do wanny. Nie obyło się bez cichego płaczu z jej strony, gdy hak przemieścił się w jej tyłku, bezlitośnie ją rozpychając. Przy okazji naparł na wibrator, przez co ten przypadkiem otarł się o jej punkt G. Zastygła w bezruchu z pustym spojrzeniem i rozchylonymi ustami, będąc przekonaną, że tyle jej wystarczy, żeby dojść. Biodrami zatoczyła małe kółko, ale uczucie pojawiło się tylko na chwilę i szybko znikło.

    Uniosła ręce na głowę i rozszerzyła nogi zgodnie z rozkazami Anthonego. Nie mogła powstrzymać cichych westchnień, kiedy jej ciało powoli przyzwyczajało się do potwornego wypełnienia i zaczynało czerpać z niego przyjemność. Ledwie poczuła kajdanki na nadgarstkach i liny oplatające jej nogi, które unieruchomiły jej w wyuzdanej pozycji.

    Wszystko było na widoku, nie miała szans ukryć dowodu swojego pożądania, które oblepiło jej uda. W sumie nawet nie chciała. Ogarnęło ją zbyt potężne zmęczenie, żeby przejmowała się takimi błahostkami jak wstyd.

    Głowę miała odchyloną do tyłu, dalej nie rozumiała, jakim sposobem jej włosy były przywiązane do haka w jej tyłku. Który swoją drogą wbił się jeszcze głębiej, gdy tylko usiadła. Uważała, żeby za bardzo się nie ruszać, bo drobne fale bólu wciąż przetaczały się przez jej ciało za każdym razem, kiedy ten diaboliczny przyrząd poruszał się w jej wnętrzu.

    Anthony sięgnął po słuchawkę prysznicową i ustawił letnią wodę pod małym ciśnieniem. Musiał przyznać, że Sophia w stanie tak niebywałego pobudzenia wyglądała przepięknie. W jej rozluźnionych rysach twarzy i nieobecnych oczach kryła się przeogromna ekstaza, będąca wszakże poza jej zasięgiem. Kochał doprowadzać swoje niewolnice do takiego stanu. Brak orgazmu i ciągłe bycie na cienkiej granicy nieraz działały lepiej niż porządna chłosta. Z zadowoleniem stwierdził, że na Sophie ta metoda zadziałała wyśmienicie. Już po kilku dniach była widocznie bardziej posłuszna i uległa, mniej się wyrywała, przekładała jego potrzeby i przyjemność nad swoje. Do ideału trochę jej jeszcze brakowało, ale Anthony miał czas. I jeszcze więcej pomysłów.

    Polał wodą udo dziewczyny, patrząc jak w jednym momencie spięła całe ciało na tę drobną pieszczotę. Zaraz potem jęknęła głośno, coś na granicy nieludzkiego bólu i niewyobrażalnej przyjemności, gdy zapewne zacisnęła się na haku w jej tyłku.

    – Głupiutka suczka, nie możesz tak robić – powiedział, wręcz czule, gładząc dłonią jej piersi i wystające brodawki. – Należy ci się mała nagroda za twoje wzorowe zachowanie.

    Ironia w jego głosie powinna ocucić Sophie, ale jej naiwne serce przyspieszyło na samo słowo “nagroda”. Palce mężczyzny odpięły przednią część jej uprzęży, która zakrywała jej krocze. Śluz pociągnął się nitkami za metalową płytką. Posłusznie zlizała z niej całe swoje podniecenie, gdy Pan przyłożył ten element do jej ust.

    – Narobiłaś strasznego bałaganu, złotko – Anthony zacmokał z udawanym zawodem i powoli przesunął strumień wody wzdłuż uda uległej. – Trzeba się umyć, zanim cokolwiek z tobą zrobię.

    Krzyk na krótko wypełnił małą łazienkę w momencie, w którym woda opadła na krocze Sophie. Jej cipka mimowolnie zacisnęła się na wibratorze, ignorując ból. Łechtaczka podskoczyła delikatnie, gdy w końcu otrzymała swoją wymarzoną stymulację. 

    – Tak, tak, tak… – szeptała w kółko, oddychając szybko i chaotycznie.

    Odczucia płynące z jej ciała zawęziły się do tego jednego miejsca, które po tylu dniach zostało nagrodzone dotykiem. W głowie jej wirowało, zacisnęła oczy, przygotowując się na niesamowity orgazm, który… Za chwilę… Jeszcze tylko… trochę…

    Który nie nadchodził, nie ważne jak bardzo się starała. Zawyła, osiągając szczyt frustracji. Była dosłownie na granicy. Myślała, że zaraz dojdzie, że ekstaza przeleje się przez jej drżące z wysiłku ciało i sprawi, że straci przytomność. Gdy nic takiego nie nadchodziło, Sophia w końcu się złamała.

    Obiecywała sobie, że nie zniży się na tyle, aby błagać. Było to wybaczalne tylko w przypadku bólu, ale poza tym? Mogła kontrolować swoje podniecenie. Była ponad to, zbyt dumna, aby się przyznać, że jej prymitywne żądze przejmują kontrolę. Obrzydzenie wywołane tym, że w ogóle nie powinna się tak czuć w rękach sadysty – przecież nie chciała tego, nic nie działo się za jej zgodą – szybko zostało stłumione przez inne, mniej podniosłe uczucia.

    – Błagam, Panie! Z-zrobię wszystko, proszę. Nie mogę już… Nie mogę, potrzebuję dojść, Panie, proszę! – cedziła przez zaciśnięte zęby, nie myślała nad tym, co mówi. Liczyło się tylko to, że błagała. – Dotknij mnie, o-obiecuję, będę twoją posłuszną suką. Ale p-pozwól mi… Tylko ten jeden raz, Panie, powiedz, co mam z-zrobić. Obiecuję… B-błagam… 

    – Wszystko, mówisz? – spytał Anthony, wyłączając wodę. Zatkał Sophie usta, gdy ta chciała krzyknąć. – To bardzo poważna obietnica, kociaku.

    Dziewczyna zamarła, gdy przybliżył swoją twarz do niej. Gorący oddech owiał jej szyję. Zadrżała. Poczuła palce za swoich wargach, tam na dole. Nie palce, dokładnie jeden palec. Albo tak bardzo go pragnęła, że go sobie wyobraziła.

    – Zapomniałaś jednak o jednym małym szczególe – mruknął rozbawiony, obserwując jak jego zabawka wije się pod jego dotykiem. Mógł z nią zrobić absolutnie wszystko. Władza, jaką nad nią miał, podsycała ogień jego sadyzmu i okrucieństwa. – Nie twoja przyjemność się liczy, suko. A ja nie daję nagród.

    Najpierw włączył jej obrożę. Szok elektryczny wstrząsnął jej ciałem. Trzymał ją w takim stanie przez chwilę, patrząc jak drży, jak otwiera usta do niemego krzyku. Drgawki przechodziły falami przez jej ciało, oczy wywinęły się do tyłu, że widział same białka. Zakończył jej cierpienie jednym kliknięciem. Opadła bezwładnie, jedynie więzy utrzymywały ją w miejscu. Wtedy sięgnął do wibratora w jej cipce, przełączając go na wyższy poziom.

    Sophia pogubiła się w sygnałach, nie wiedziała już, co miała czuć. Raz była na skraju potężnego orgazmu. Potem ból, tak nieludzki, że aż nierealny. Niemożliwe było, aby człowiek fizycznie był w stanie znieść coś takiego. Jak przez mgłę jej zmęczone ciało znowu odczuło przyjemność.

    Coś w środku ożyło, poruszało się nieregularnym rytmem. Ocierało się o wszystkie cudowne miejsca. Przyspieszyło. Zwolniło. Zatrzymało się. Na raz atakowało ją z taką werwą, w bezlitosnym tempie wysuwało i wsuwało się do jej śliskiego wnętrza. Znowu była blisko czegoś, czego chyba niedawno pragnęła. W podbrzuszu poczuła ogień, który rozprzestrzeniał się na jej kończyny.

    Nie ten palący, bardziej przyjemny. Coś się budowało. Coś wspaniałego, wstrząsającego, nie do zatrzymania. Nie wiedziała, co to, cała rzeczywistość była rozmyta. Jakiś głos… powtarzał jej w kółko jakieś słowa. Niezrozumiałe, zlewały się w jedność.

    Przyjemność ogarnęła jej umysł. Była blisko tego tajemniczego “czegoś”, tak blisko, że prawie mogła to poczuć, posmakować, dotknąć. Jej zamglone myśli już prawie rozszyfrowały co to było. Zresztą, nie miała siły ani ochoty się temu opierać, skoro czuła się tak dobrze. Tak… dobrze…

    Do momentu, aż wszystko ustało. Dotyk, słowa, przyjemność, wszystko. Pod sam koniec usłyszała czyjś gardłowy, chrapliwy śmiech. I coś o suce, która myślała, że naprawdę dojdzie. Głupia dziwka. Ostatkiem świadomości zgodziła się z nieznajomym głosem. Przecież nie od tego była. Nie do tego została stworzona.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 9

    Domina i Blondi weszły do windy i, jadąc w dół z ósmego piętra, przeglądały się w lustrze. Kierowca na pewno będzie na nie zerkał ukradkiem we wstecznym lusterku. Pani Monika zamówiła Ubera Black – przejazdy kosztowały więcej, ale auta były komfortowe, a kierowcy nie śmierdzieli potem jak w tych tańszych taksówkach. Najczęściej korzystała z usług zaprzyjaźnionego złotówy, który woził je po mieście, za co płaciła mu każdorazowo pyskiem Blondi. Było jednak jeszcze wcześnie, a pan szofer na pewno odsypiał nockę. Wyszły z bloku i auto już na nie czekało. Czarnego lexusa z kremowymi, skórzanymi fotelami prowadził Polak, ale wyglądał zupełnie nieinteresująco, więc postanowiły go ignorować. Aplikacja przewidywała, że dotrą na miejsce za 40 minut. “Tamta dziwka na pewno już obciąga. Oby tylko wytrzymała do naszego przyjazdu” – pomyślała Domina. Zaczęła sobie wyobrażać, co by było, gdyby utknęły na dłużej w korku, a lamus wróciłby do domu wcześniej niż zwykle. Ale by się zdziwił! Wchodzi do mieszkania, a tam jego dziewczyna, którą uważał, że grzeczną cnotkę, klęczy przed lustrem i namiętnie obciąga 20-centymetrowego, żylastego, sztucznego kutasa i jęczy, jakby miała orgazm. Jego mały i śmieszny fiutek pewnie jeszcze bardziej by się skurczył z rozpaczy i poniżenia. Szczęśliwie na mieście nie było korków i jazda przebiegała płynnie. Domina dyskretnie wsunęła Blondi rękę między nogi, odchyliła wąski pasek skąpych szortów i przesunęła palcami po jej cipce. Była rozkosznie śliska i soczysta. Spojrzała suce w oczy i, nie używając słów, pochwaliła ją, jedynie uśmiechając się z aprobatą. Zabrała rękę i dotknęła mokrymi palcami ust, udając zamyślenie. Blondi miała pyszną cipkę. Poczuła, jak pod wpływem podniecenia gęsty, przezroczysty śluz wypływa z jej własnej dziurki. Zacisnęła uda i wsunęła sobie zgięty paluszek głębiej do ust, żeby delektować się smakiem swojej kurewki.

    Podróż dłużyła się niemiłosiernie. Domina była rozdarta. Z jednej strony chciała jak najszybciej stanąć nad nieświadomą jej obecności dziwką i zachwycać się tym, jak zapamiętale obciąga seksowną replikę pały Rocco, jęcząc przy tym wniebogłosy, a potem zabrać ją do domu. Z drugiej jednak strony myśl o tym, że ta suka klęczy tam zupełnie bezradna, uwięziona i zmuszona ssać dildo tak długo, aż Pani ją uwolni, szalenie ją podniecała i chciała przeciągać tę torturę jak najdłużej. Spojrzała na telefon. Do celu miały jeszcze 15 minut. Dla zabicia czasu weszła na profil OnlyFans małej dziwki, którym zarządzała. W tym tygodniu straciła dwóch subskrybentów. Teraz miała ich 203, co przy miesięcznym abonamencie w wysokości 15 dolarów dawało około 10 tysięcy złotych na czysto. “Muszę zagonić tą sukę do nagrywania i większej aktywności” – pomyślała sobie. “Jeden 20-minutowy film na tydzień to za mało. Będziemy wrzucać po dwa i do tego kilka jednominutowych klipów “z życia suki”, żeby zadowolić fanów i przyciągnąć nowych”. Zaczęła obmyślać scenariusz filmiku, który nagrają jeszcze dziś wieczorem albo jutro. Nie mogła jednak się skupić. Były coraz bliżej celu. Zostało pięć minut. Spojrzała na Blondi, która siedziała zapatrzona w miasto przemykające za przyciemnianą szybą auta. Chciała wiedzieć, o czym ta suka tak rozmyśla, ale nie mogła zapytać na głos. “Na pewno o niczym mądrym ani poważnym. O nowych ciuszkach, imprezowaniu albo o kutasach” – sama opowiedziała sobie w duchu.

    W końcu dotarły pod blok Gabi, podziękowały i wysiadły. Weszły do klatki, przywołały windę i wjechały na piąte piętro. Wyszły z windy i podeszły po cichu do drzwi mieszkania tej suki. Przystawiły uszy i znajome odgłosy krztuszenia się, jęczenia i stękania rozwiały ich wszelkie wątpliwości i obawy. Ta dziwka nadal posłusznie obciągała. Robiła to już od 50 minut. Domina ostrożnie nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi. Weszły szybko do środka, bo nagle jęki Gabi zaczęły nieść się po całym piętrze. Weszły do salonu i zobaczyły tą kurewkę tylko w szpilkach i obroży. Ręce miała spięte kajdankami tak, jak rozkazała jej właścicielka, oczy przewiązane czarną apaszką, a uszy szczelnie zatkane słuchawkami. Nogi drżały jej z bólu i wierciła się, próbując znaleźć mniej dokuczliwą pozycję. Nie przerywała jednak obciągania i z poświeceniem wykonywała polecenie swojej Pani. Domina uniosła telefon i zaczęła ją nagrywać. Obeszła ją ze wszystkich stron, nagrywała ją z bliska i z daleka, a kiedy skończyła kamerować, szepnęła do Blondi:

    – Zobacz, jakie ma kałuże między nogami.

    Rzeczywiście, na podłodze widniały dwie kałuże: jedna większa – to była ślina, która kapała z jej pyska i z kutasa, i druga, znacznie mniejsza – to były soki tej dziwki, których wyprodukowała tak dużo, że zaczęły kapać z jej warg sromowych na podłogę.

    – Cudownie! – ucieszyła się Domina – Powinnyśmy teraz pomasturbować się chociaż chwilę, patrząc na tą szmatę, ale nie ma czasu. Jej pizduś może wrócić.

    Pani Monika podniosła telefon Gabi leżący na podłodze i wyłączyła ścieżkę dźwiękową filmu porno. Suka zorientowała się, że ktoś przyszedł i zastygła.

    – Pozwoliłam ci przestać obciągać kurwo? – zaśmiała się Domina. Gabi natychmiast wznowiła rytmiczne ruchy głową – Żartowałam, suko. Już cię uwalniam – Właścicielka wyjęła jej słuchawki z uszu i ściągnęła apaszkę z oczu. Młoda kurewka miała rozmazany makijaż – Zobacz, jak słodko wyglądasz, hm? Chyba ostro się krztusiłaś. I bardzo dobrze.

    Zmęczona Gabi próbowała uspokoić oddech. Na jej twarzy malował się ból. Było widać, że nogi i kolana dają się jej we znaki.

    – Już cię rozkuwam, suko. Gdzie kluczyk?

    – O Jezu, zapomniałam go wyjąć – wystękała dziwka, prawie płacząc – Jest pod łóżkiem w torbie z moimi starymi ubraniami.

    – Przynieś – Domina wydała Blondi rozkaz – Pomogę ci wstać i usiądziesz – rzuciła do Gabi i podniosła ją z klęczek. Niewolnica nie mogła utrzymać równowagi na zdrętwiałych nogach i wysokich szpilkach. Pani posadziła ją na krześle – Zobacz, jak pięknie wyglądałaś – pokazała jej filmik, który przed chwilą nakręciła. Gabi zadowolona z siebie wpatrywała się w nagranie – A wiesz, komu go teraz wyślemy?

    – Naszemu Panu? – próbowała zgadnąć suka.

    – Oj nie. Twojemu lamusowi – Domina stanęła obok niej i pokazała jej, jak wybiera numer jej faceta i klika “Wyślij”.

    – O Boże! On ze mną zerwie.

    – Wiem i od dziś zaczynasz u mnie tresurę 24/7. Fantastycznie, prawda?

    Gabi miała zmieszaną minę. Z jednej strony bardzo tego pragnęła, ale z drugiej bała się reakcji swojego chłopaka. Nie wiedział, że taka jest. Miał ją za porządną i spokojną dziewczynę. Ogarnął ją wstyd wymieszany z euforią.

    – Nie ma tego kluczyka – Blondi weszła do pokoju z poważną miną.

    – Musi tam być. Dobrze patrzyłaś? – odezwała się przerażona Gabi.

    – Dobrze. No i nie ma.

    – Jezu!

    – Przynieś tu tą torbę – rozkazała Domina. Blondi po chwili wróciła z sypialni z torbą wypchaną starymi ubraniami Gabi. Wysypała wszystko na podłogę i zaczęły przeszukiwać dokładnie ciuchy. Kluczyka nie było. Gabi nerwowo spoglądała na telefon, spodziewając się połączenia od chłopaka. “Może jeszcze gra w piłkę i nie otworzył filmiku. O nie, już tak późno? Za pół godziny powinien być w domu!” – najgorsze myśli kotłowały się w jej głowie.

    – Sprawdź pod łóżkiem, może wypadł – poprosiła starszą koleżankę. Blondi jeszcze raz poszła do sypialni. Po chwili wróciła i wykrzyczała ucieszona:

    – Mam!

    – Rozkuj ją – poleciła jej Domina, a kiedy Gabi była już wolna, dodała – Pakuj się, szybko. Bierz najpotrzebniejsze rzeczy. Jak czegoś zapomnisz, to wrócimy tu za parę dni, jak on już ochłonie.

    Gabi zaczęła się krzątać po mieszkaniu i ładować do torby podróżnej dokumenty i najpotrzebniejsze ciuchy.

    – Ciuchy zostaw. Kupię ci nowe. Dawna ty zostaje w tym mieszkaniu i właśnie rodzi się nowa Gabi. I tak ci się nie przydadzą te szmaty. Na pewno nie będziesz chodzić tak ubrana jak do tej pory przy tym lamusie. Zamawiam Ubera – oznajmiła Pani Monika. W tej chwili dostała SMS o treści “Kim jesteś????” od chłopaka Gabi. Telefon niewolnicy zaczął dzwonić.

    – To on.

    – Nie odbieraj. Później z nim porozmawiasz. Ja zaraz mu wyjaśnię sytuację, żeby nie myślał, że jesteś porwana. A ty się ubieraj i wychodzimy.

    – Wytrę tą ślinę szybko.

    – Zostaw. Niech on po tobie sprzątnie. Tylko do tego się nadaje – Domina od samego początku tresury prowadziła intensywne pranie mózgu tej młodej dziwki. Jedną z wielu manipulacji, jakie stosowała, było deprecjonowanie jej chłopaka, poniżanie go i zohydzanie w jej oczach. Dlatego nigdy nie używała jego imienia, gdy o nim mówiła. Nazywała go “lamusem”, “frajerem”, “ciotą”, “cwelem”, “cipą”. Przy każdej okazji podkreślała żałosny rozmiar jego penisa i kpiła z niego i jego mdłych jak flaki z olejem upodobań seksualnych, jednocześnie gloryfikując silnych, dominujących mężczyzn, samców alfa z grubymi kutasami +20cm. Bombardowała Gabi zdjęciami seksownych, umięśnionych byczków i ich cudownych pał oraz filmikami z ich obfitymi spustami. Wpajała jej obraz idealnego mężczyzny dla takiej suki jak ona. Zapraszała brutali, żeby swoimi obłędnymi, twardymi pałami wbijali jej do głowy i do gardła nowe wyobrażenie prawdziwego faceta. Była bardzo skuteczna w tych manipulacjach. Nadwątlenie i rozbicie relacji z dotychczasowym partnerem było podstawowym krokiem w przygotowaniu suki do nowego życia. A suczy świat był prosty. Te głupie dziwki potrzebowały nieskomplikowanych zasad. Obowiązywały jasne podziały. Na samców alfa – dominujących, z dużymi kutasami, tolerujących tylko ostry seks, męskich, brutalnych, wytatuowanych, chodzących na siłownię, kipiących testosteronem. I na samców beta – mięczaków, lamusów z małymi fiutkami, zniewieściałych frajerów, którzy nie mieliby pojęcia, jak postąpić z suką. Ci pierwsi byli obiektem pożądania. Ci drudzy zasługiwali tylko na pogardę.

    – Dobrze. To ja już jestem gotowa – powiedziała Gabi i wszystkie wyszły z mieszkania, w którym ta suka była właśnie ostatni raz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Urodziny Zbyszka

    Monotonia życia Zbyszka i Patrycji została gwałtownie przerwana w połowie sierpnia, kiedy Pani rankiem wpadła do pokoju swoich niewolników. Małżonkowie byli już po porannej toalecie i czekali na gości drzemiąc w swoich klatkach. Dźwięk otwieranych drzwi obudził oboje. Błyskawicznie zajęli pozycje na klęczkach z pochylonymi głowami.
    – Jak pięknie! – pochwaliła ich Pani – Widzę, że lata tresury nie poszły na marne. Mam nadzieję, że dobrze się bawicie i jeszcze was nie dopadł kryzys małżeński. W zasadzie przychodzę do Zbyszka, dziś są twoje urodziny i zadzwonili rodzice. Mam nadzieję, że jako dobrze wychowany syn oddzwonisz i przyjmiesz od nich życzenia.
    – Hohyhe hahi! – odpowiedział Zbyszek, któremu knebel trochę utrudniał artykulację. Pani skinęła na Zosię i usta niewolnika zostały uwolnione. Zosia rzuciła telefon na siennik Zbyszka.
    – Pamiętasz numer? – zapytała Pani.
    – Tak, Pani!
    – Możesz teraz zadzwonić, masz na to pięć minut i włącz głośnik.
    – Tak, Pani!
    Zbyszek pochylił się i nosem wybrał numer. Rozległ się głośny sygnał łączenia, a po chwili ktoś po drugiej stronie odebrał.
    – Halo? To ty Zbyniu?
    – Tak, mamo!
    – Martwimy się o ciebie, długo się nie odzywałeś!
    – Przepraszam mamo, jesteśmy teraz z Patrycją bardzo zajęci.
    – Tak, ciocia Patrycji mówiła… Ale mógłbyś choć raz w miesiącu dać znak życia! Gdyby nie ciocia, nawet bym nie wiedziała, co się z tobą dzieje! To jest złota kobieta, musisz jej podziękować, że tak się wami opiekuje!
    – Podziękuję, mamo, na pewno podziękuję!
    – To dobrze! A teraz życzymy ci z tatą dużo zdrowia i pogody ducha i żeby wam się z Patrycją układało jak najlepiej! No i żebyśmy jak najszybciej zostali dziadkami!
    – Dziękuję, mamo! Będziemy się starać!
    – No myślę! Ciocia wszystko nam opowiedziała i mam nadzieję, że już niedługo będziecie szczęśliwi!
    – Tak, mamo, na pewno!
    – I pamiętaj, żeby się częściej odzywać!
    – Tak, mamo, będę pamiętać!
    – Przekaż też całusy od nas Patrycji i pozdrów ciocię!
    – Oczywiście, mamo, pozdrowię!
    – I dbaj o siebie!
    – Tak, mamo!
    – Muszę już biec, bo pacjenci czekają! Pamiętaj, żeby dzwonić!
    – Będę pamiętał, pa, mamo!
    – Do usłyszenia, synku!
    Połączenie zostało przerwane. Pani klasnęła parę razy w dłonie.
    – Dobra robota! Może starucha nie będzie już tak wydzwaniać, skoro cię usłyszała. Oddaj telefon Zosi!
    Zbyszek odwrócił się, wymacał skrępowanymi rękami telefon i podał go przez kratę.
    – Dobry piesek! – pochwaliła go Pani – W nagrodę za dobre sprawowanie zabiorę was oboje na piknik. Będziecie mogli powspominać swoje wesele, bo w tym samym miejscu mój dobry znajomy organizuje pożegnanie wakacji. Ale to dopiero za kilka dni, a teraz wracajcie do pracy, za dziesięć minut przychodzi kolejny gość!
    Zosia założyła Zbyszkowi knebel i wyszła razem z Panią, a niewolnicy wrócili do swoich zwykłych obowiązków.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ariouth

    Fragment drugiego tomu powieści Petronelli Geissel pt. “Zbyszek”.

  • Spermouzaleninie

    Kiedy miałam 18 lat byłam wiecznie napalona. Nie mogłam mieć chłopaka, ponieważ moi rodzice nie zgadzali się na żadne związki aż ukończę szkołę, ale nie wiedzieli, że w szkole czy też po zajęciach spotykałam się z chłopakami by bzykać się praktycznie codziennie.
    Moim największym fetyszem była i nadal jest ich sperma. To coś, co sprawia, że jestem od razu mokra i napalona. Spijam ten nektar jakby to było antidotum na całe zło.
    Wakacje były najtrudniejsze, ponieważ mieszkałam w małej wsi, nie było tu chłopaków, z którymi bez żadnych limitów mogłabym się bzykać. Zostały mi moje fantazje, porno i okazjonalne spotkania z kolegami, gdy rodzice byli w pracy a oni mieli jak mnie odwiedzić. W najbardziej aktywnym czasie spotykałam się z trzema na raz, codziennie z innym, z każdym mając umowę, że zbiera ładunek dla mnie z trzech dni. To sprawiało, że moja wieczna ochota na spermę była zaspokajana praktycznie codziennie, no właśnie poza wakacjami.
    Wtedy usłyszałam najgorszą wiadomość – jedziemy rodzinnie na wakacje. W sumie 3 tygodnie poza domem. Najpierw wyjazd z rodzinami potem odwiedziny u babci. Spotkałam się z każdym z moich bolców i zawarłam pakt, że każdy będzie zbierał codziennie ładunek spermy dla mnie w słoiczku i zamrozi to.
    Po powrocie w tym samym dniu odwiedziłam wszystkich trzech, każdy miał pełne jądra mojej ulubionej spermy oraz słoiczek wielkości koncentratu pomidorowego w różnym stopniu wypełniony spermą, która zdążyła już rozmarznąć.
    Gdy pierwszy już prawie doszedł wyciągnęłam jego kutasa z siebie, wlałam cały słoiczek do ust i wsadziłam jego kutasa, dolał do pełna a ja połknęłam nie bez problemów wszystko, gdy tylko poczułam w przełyku ta wielką porcję, jeden ruch mojego palca na łechtaczce sprawił, że doszłam jak jeszcze nigdy.
    Sytuacja powtórzyła się tego samego dnia jeszcze dwukrotnie.

    Po powrocie do domu, miałam w żołądku tyle spermy, że mogłabym zapłodnić mała wioskę a rodzicom uśmiechnięta tylko powiedziałam, że u koleżanek nic nowego.

    W swoim pokoju leżałam i już myślałam o kolejnych spermowych ładunkach…
    Wtedy mnie olśniło, umówiłam się z nimi by zbierali dla mnie wszystkie ładunki, jakie są w stanie, jeden z nich stwierdził, że ma dla mnie niespodziankę. Trzy dni później u niego zobaczyłam słoiczek wypełniony po brzegi, warunkiem bym go dostała była możliwość nagrania jak spijam całość. Zgodziłam się pod warunkiem, że będę miała zasłonięta twarz.
    To było najlepsze bukkake  jakie miałam, na koniec jeszcze dostałam jego ładunek. Na pytanie skąd wziął tyle spermy, w tak krótkim czasie, stwierdził, że to nie jest problem.

    W ciągu kolejnego roku wypiłam tyle spermy że zaczęłam się zastanawiać czy powinnam obliczyć jej kaloryczność żeby nie przytyć. Najlepszy rok szkolny jaki miałam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emi Ly
  • W koncu sama.

    W końcu zostałam sama w mieszkaniu. Prawie dwa dni zajęła mi przeprowadzka z poprzedniego adresu gdzie mieszkałam z sublokatorką dwa miesiące. Dwa miesiące mordęgi i kłótni o wszystko. Nawet chwili dla siebie nie miałam a potrzebuję, chociaż raz dziennie pomaltretować swoją cipkę. Kocham być podnieconą i kocham maltretowanie każdego swojego otworu. Jestem Anna. Mam dopiero 21 lat. Metr siedemdziesiąt wzrostu, kruczoczarne włosy i nie najgorszą sylwetkę. Tych wszystkich pieszczot mojego ciała nauczył mnie mój pierwszy chłopak. To Tomek był moim idolem i robił ze mną, co chciał. Byłam jego zabawką o każdej porze dnia i nocy. Nie raz wracał pijany późnym wieczorem i tonem rozkazującym instruował mnie, co i jak mam robić. Nie trwało to długo, ale gdy się rozstaliśmy brakowało mi tego. A rozstaliśmy się właśnie przez moją sublokatorkę. Teraz mieszkam sama. Samo to uczucie wolności sprawiło, że zrobiło mi się mokro i podniecenie rosło. Bez żadnego skrępowania pozbyłam się wszelkiego ubrania. Wygrzebałam z walizki butelkę wina i nalałam sobie do dużego kieliszka. Za oknem było już szaro a ja jeszcze musiałam podłączyć telewizor, zawiesić zasłonki, poukładać wszystko w szafach. Czułam się fantastycznie. Do pracy musiałam iść dopiero za tydzień. Gdy wieszałam zasłony czułam, że ktoś mnie obserwuje. Nie widziałam nikogo, ale samo to uczucie podnieciło mnie. W walizce miałam starannie zapakowanego dildo. Sięgnęłam po niego. Od zawsze lubiłam się nim bawić. Może alkohol spowodował, że zaczęłam go lizać. Bawiłam się nim jak prawdziwym kutasem. Wkładałam go sobie do buzi, lizałam te sztuczne jajka. Czułam jak z cipki mi cieknie a mimo to nie dotykałam jej. Położyłam się na sofie przed telewizorem i zwiesiłam głowę. Mocno trzymając mokrego od swojej śliny kutasa wkładałam go sobie do gardła. Z każdym pchnięciem wchodził coraz głębiej. Łzy mi leciały i ślina zalewała mi oczy a mimo to wkładałam go sobie aż poczułam go w przełyku. Wyobrażałam sobie jak wielki kutas rucha moje gardło. Chciałam by się tam spuścił. Wręcz prawie czułam ten smak. Musiałam odpocząć. Spojrzałam w lustro. Ta po tamtej stronie wyglądała jakby została zgwałcona a mimo to uśmiechnęłam się. Tego mi brakowało. Nie miałam zamiaru kończyć tej zabawy. Przesunęłam łóżko tak by widzieć siebie w lustrze. Pół siedząc rozłożyłam szeroko nogi. Ta w lustrze była mokra i domagała się porządnego rżnięcia. Nadal jej jednak nie dotykałam. Niech cierpi, niech tęskni , niech czeka na swoją kolej. Mokrego od śliny kutasa przystawiłam sobie do anusa. Ta w lustrze miała obłęd w oczach, gdy centymetr po centymetrze kutas znikał w jej dupce. Cipka jej pasowała a on znikał w jej anusie. Obiecałam sobie w głowie, że kupię sobie jeszcze jedną taką zabawkę by wypełnić obie dziurki na raz. Wkładałam i wyciągałam go sobie bacznie się temu przyglądając. Było cudownie. Przyspieszyłam te ruchy i nadal nie dotykałam cipki. Mimo tego orgazm przyszedł bardzo szybko. Trzęsłam się targana spazmami kilka minut. Musiałam odpocząć. Nalałam sobie wina i ku mojemu zaskoczeniu butelka była już pusta. Szybkie przemyślenia i wyszło mi, że Żabka jest na ulicy obok. Zarzuciłam letnią sukienkę i sandałki. Majtek nie było sensu zakładać a sutki wyraźnie odkształciły się na sukience. Wyszłam na ulicę i dwie minuty później weszłam do sklepu. Chodziłam między regałami i szukałam odpowiedniego wina. Trzymając wybraną butelkę podeszłam do kasy. Przede mną stał wielkich gabarytów mężczyzna. Klata jak u Pudzianowskiego a biceps ledwo mieścił się w rękawie koszulki. Chętnie bym się pod nim położyła – pomyślałam patrząc jak wychodzi. Zapłaciłam i skierowałam się w kierunku domu. Obiekt moich westchnień stał przy mojej klatce schodowej. – Ciebie tu jeszcze nie widziałem. Jego niski głos idealnie pasował do jego sylwetki. – Mieszkam tu na drugim piętrze od wczoraj. Odpowiedziałam mu starając się ukryć mój strach w głosie. – Marcin jestem. – Anna Gestem ręki zaprosił mnie na klatkę schodową. Nie czułam już strachu. Idąc po schodach przed nim wiedziałam a raczej czułam jak patrzy się na mój nagi tyłek co powodowało narastanie mojego podniecenia. Skierowałam się do swoich drzwi. Marcin przystanął i grzecznie się pożegnał. – Do zobaczenia. Odpowiedziałam z nadzieją w głosie. Weszłam do mieszkania i jeszcze chwilę nasłuchiwałam odgłosów z klatki schodowej. Wyraźnie usłyszałam jak piętro wyżej strząsnęły drzwi. Zaraz nalałam sobie wina i usiadłam przed telewizorem. Mój sztuczny kochanek błyszczał w świetle ekranu. Chwyciłam go i włożyłam go sobie od razu do buzi wysuwając język by nie przeszkadzał, gdy będę wpychała go sobie do gardła. Na nowo rosło podniecenie. Teraz poszłam o krok dalej. Zupełnie naga poszłam na balkon. Było już ciemno światło w pokoju zgasiłam by nie oświetlał balkonu. Usiadłam na leżaku i na nowo obiegłam ustami dildo. Nie przeszkadzał mi chłód. Dociskałam kochanka krztusząc się i charcząc. Ślina wylewała mu się na szyję i piersi. Było mi dobrze. Nadal omijając dotykania cipki szczypała sobie sutki bardzo mocno. Dreszcze przeszywały moje ciało. – Jak trzeba to ja pomogę. Przeraził mnie ten głos. Odtworzyłam oczy i zobaczyłam twarz Marcina wychylającego się z balkonu nade mną. Nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Z jednej strony taki wstyd, z drugiej… przecież chciałam by tu był. W myślach już pod nim leżałam. Z lekkim uśmiechem udało mi się tylko wyszeptać – Przydałaby się pomoc. – Daj mi minutę. Słyszałam jak w klapkach schodzi po schodach. Ciche pukanie w moje drzwi tylko mnie upewniły, że to odgłosy Marcina. Uchyliłam drzwi będąc zupełnie nagą i wpuściłam go do środka. – Ustalmy coś – zaczęłam pierwsza. Nie mam męża ani chłopaka, ale to nie znaczy, że możesz tu przychodzić, kiedy chcesz… – Owszem ustalmy coś – teraz Marcin zabrał głos. Gdy już tu będę to ty jesteś moją suką i będę robił z tobą, co mi się chce a potem rozstajemy się w pokoju. – Do przyjęcia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Marcina poznałam rok temu i nadal jest tylko gościem u mnie. Za to ja jestem jego suką. Jeśli chcecie wiedzieć co było dalej dajcie znać.

  • Iza, skrywane potrzeby nauczycielki.

    Zbliżał się weekend. Mój mąż miał bardzo ambitne plany, wraz z kolegami postanowił jechać na męski wypad. Wynajęli apartament w centrum miasta smoka. Ja nie wiedząc, co mogłabym robić, postanowiłam napisać do Izy. Znacie ją z poprzednich opowiadań, jest wychowawczynią mojego syna. Nasza znajomość trwała już dobre kilka miesięcy. Przeżyłyśmy wiele pięknych chwil, lecz tego tygodnia nic nie szło zgodnie z naszymi założeniami. Nasze plany wielokrotnie musiały się zmienić, ponieważ jej mąż nagle stał się podejrzliwy i zazdrosny. Gimnastykę, którą Iza robiła nie poszła w las. Całkiem nieźle to zorganizowała. Wmówiła mężowi, że dyrektor szkoły, w której uczyła wysyła ją na naradę nauczycieli w ministerstwie.

    Nadszedł piątek. Izabella podjechała swoim różowym Renault Clio pod nasz dom. Z racji, iż samochód dość mocno się rzucał w oczy schowałyśmy go do garażu. W końcu wyjechała do innego miasta.

    Tego wieczoru było bardzo miło. Jadłyśmy sushi i popijałyśmy dużą ilością wina. Fantazje dwóch zboczonych kobiet przerodziły się w dziki i namiętny seks. Iza wspaniale mnie podniecał. Orgazm, który przy niej miałam tego wieczoru jest nie do opisania.

    Sobotni poranek minął równie przyjemnie. Widziałam jednak, że coś mają towarzyszkę trapi. Zapytałam, o co chodzi, lecz takiej odpowiedzi się nie spodziewałam.

    Iza popijając kawę, powiedziała mi, że ma ochotę ponownie poczuć palę mojego męża w sobie.

    ZDĘBIAŁAM! Uświadomiłam ją, że on pojechał z swoimi kolegami, lecz jej to specjalnie nie przeszkadzało. Pomyślałam wtedy, że stworzyłam potwora, niemniej jednak musiałam to wykorzystać.

    Zbliżała się godzina 16:00, cały dzień odpoczywałyśmy na basenie.

    Wstałam przygotować lekki obiad. W czasie jedzenia poprosiłam mojego gościa, aby przygotowała się do wyjścia. Moje wytyczne były dość jasne. Musiała się dokładnie wydepilować na całym ciele oraz je nabalsamować.

    Naszykowałam jej mój pas do pończoch i pończochy. Sama uzupełniła swój strój o koronkowy prześwitujący stanik i dość wysokie szpilki. Na wierz ubrała granatowy płaszcz. Zeszłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy w drogę. Po  około półtora godziny dojechałyśmy na podziemny parking apartamentowca gdzie bawił się mój mąż. Skierowałyśmy się do windy. W lustrze Iza poprawiła włosy oraz ponownie pomalowała usta krwistą czerwienią. Ja wyciągnąłem z torebki obrożę, która świetnie komponowała się z jej mocnym makijażem. Wychodząc z windy na odpowiednim piętrze zapiekam jej smycz, kazałam także zdjąć ubranie wierzchnie.

    Tak w samej bieliźnie maszerowała dumnie korytarzem w kierunku apartamentu. Zapukałyśmy do drzwi, Otworzył nam Marek. Wprowadziłam ją na środek salonu gdzie mój mąż wcześniej przygotował wolną przestrzeń.

    Zdecydowanym ruchem skierowałam ją na kolana, a smycz przekazałam mężowi.

    Iza w tej pozie wyglądała bardzo podniecająco. Przerażenie w jej oczach było widoczne. Widziała w końcu dziewięciu dobrze zbudowanych i napalonych facetów. Chciała seksu. Siadając na fotelu widziałam jak mój mąż całuje ją namiętnie w usta. Powiedział coś w stylu, rozluźnij się to będzie długa noc. Chłopaki jeszcze nic nie zrobili, a na podłodze była mokra plama.

    Mój mąż zdjął spodnie i włożył jej swojego 25 centymetrowego penisa do ust. Starał się jak najgłębiej go upchać. Był to piękny pokaz tego, czego Iza się nauczyła.

    Nie trwało to długo, szybko doskoczyli jego koledzy. Mąż zrobił im miejsce. Iza miała buzie i ręce pełne roboty. Od tyłu podszedł następny i bawił się jej piersiami przez stanik.

    Chłopaki przenieśli Izę na kanapę. Sprawnie obciągała trzem, dwóch następnych bawiło się jej piersiami dotykając po całym ciele. Marek robił jej minetkę, wpychając palce do jej tyłka. Podniecenie Izy było wybitnem każdy dotyk powodował jęki oraz drżenie ciała. Stopień tego podniecenia spowodował popuszczenie zwieraczy. Złocisty deszcz wylądował wprost na twarzy Marka. Chłopaki zaskoczeni, szarpnęli ją za włosy. Jeden z nich usiadł na kanapie, a oni cała posadzili ją na jego drągu. Iza cały czas nie miała lekko, musiała bardzo mocno obciągać. Jęczała strasznie, nie zauważyła jak jeden, który do tej pory się przyglądał podszedł i swoją maczugą wszedł wprost w jej tyłek. Iza zaskoczona tym obrotem spraw, omdlała. Ocknęła się dopiero przy orgazmie, który nadszedł. Chłopaki zajmowali się nią dobre 14 godzin, w każdej możliwej konfiguracji. Ja zabrałam męża do sąsiedniego pokoju. Uprawialiśmy dość mocny i namiętny seks, dodatkowo podnieceni odgłosami orgazmów i poniżeń zza ściany.

    Około godziny 9:30 obudziłam Izę. Wyglądała przepięknie, a zarazem strasznie. Jej włosy były całe sklejone spermą, makijaż był rozmazany. Bielizna oraz pończochy leżały poszarpane w całym salonie.

    Kazałam jej iść pod prysznic, W łazience naszykowałam jej dres, który z sobą przywiozła do mnie oraz adidasy.

    Chłopaki jeszcze spali. Po cichu, zabrałam Izę do samochodu. Po powrocie do domu zjedliśmy śniadanie. Do 15:00 leżałyśmy na basenie rozmawiając o minionej nocy. Iza obolała,. z której przez cały dzień wylatywała sperma zastanawiała się, co zrobić z swoim ukochanym mężem. Z jednej strony kochała go, z drugiej wiedziała, że nasze ekscesy uwolniły jej długo skrywane potrzeby.

    O 17 wyjechała do domu, dziękując mi za wspólnie spędzany czas. Prosiła mnie także o powtórzenie tego weekendu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sanx

    Opowiadanie oparte na faktach. 

  • Anna

    Nie kryje się z tym, że jestem lesbijką. W pracy wszyscy wiedzą i część męska mojego zespołu musiała się z tym pogodzić. Jestem Karolina. Mam 22 lata, 176cm wzrostu, zgrabną dupkę i piersi 85E. Co jeszcze o mnie? Lubię jak jakaś kobieta dominuje nade mną. Angażuję się wtedy całą sobą i mogę spełnić (chce spełniać) każde jej życzenie. Do naszego zespołu (jestem architektem i kreślarzem w dużym korpo) dołączyła Anna. Szef nam ją przedstawił i już tego samego dnia kazał mi pracować z nią. Byłam nastawiona pozytywnie do niej i udzielałam jej wskazówek. Usiadła koło mnie podczas przerwy na tarasie i zapaliła papierosa. – Przeszkadza ci dym? – Absolutnie nie. Też palę. – Mam pytanie. Zauważyłam, że chłopaki w ogóle do ciebie nie podchodzą. Rozumiem, że ja jestem nową i mogą się jeszcze krępować… – Bo jestem lesbijką. Przerwałam jej. Oni o tym wiedzą. Przeszkadza ci to? Anna się uśmiechnęła i zaciągnęła głęboko papierosem. – Nawet nie wiesz jak się cieszę. Jeszcze parę minut plotkowałyśmy o całym zespole. Opowiedziała mi jak jej się pracowało w poprzedniej firmie. Wiedziałam, że znajdziemy wspólny język. Na koniec pracy spytałam ją otwarcie czy jest w jakimś związku. – Nie. Nie mam nikogo. Nie każda potrafi sprostać. Mówiąc otwarcie jestem dominującą bo takie mam potrzeby. Teraz to ja się uśmiechnęłam. Może w końcu będę i ja szczęśliwa. Szepnęłam jej do ucha: – Rozkazuj. Nasze spojrzenia mówiły wszystko. Ja aż drgałam czując podniecenie. Anna wsiadła na swój motor i zanim założyła kask wychyliła się w moją stronę. – Jutro masz być bez bielizny. Wróciłam do domu. Wszystko we mnie drgało. W głowie słyszałam jej głos. Podniecenie we mnie rosło. Tak. Tego chcę. Rozebrałam się do naga. Stanęłam przed lustrem oglądając każdy centymetr swojego odbicia. Zadbałam by żaden włosek nie sterczał. Goląc cipkę zrobiłam się tak mokra, że musiałam sobie dogodzić. Moją ulubioną pozycją jest klęczenie w pozycji na pieska z wysoko zadartym tyłeczkiem i uderzanie dłonią w mokrą cipkę. Tak też zrobiłam. Klęcząc tyłem do lustra mocno uderzałam się obserwując jak za każdym razem zaciskała się pochwa. Wkładałam sobie palce. Najpierw jeden potem dwa a nawet trzy. Ostro tarłam nabrzmiałą z podniecenia łechtaczkę. Przed oczami miałam Annę, która znęca się nade mną. Zasnęłam będąc nadal silnie podniecona. Pamiętając o poleceniu Anny przyszłam do pracy w zwiewnej sukience na ramiączka, która sięgała mi do połowy ud. Zanim doszłam do swojego biurka, w drzwiach swojego pokoju pojawił się szef i oznajmił mi, że dzisiaj idę w teren z Anną. Zlecenie mam na biurku. Trochę mnie to zaskoczyło bo dawno takich zleceń nie miałam. Anna siedziała na foteliku przy biurku i piła kawę, której aromat rozchodził się po całym piętrze. Zatrzymałam się koło niej i skinęłam głową na przywitanie. Nie przerywając picia kawy sięgnęła ręką pod moją sukienkę i upewniła się czy nie mam bielizny. Aż podskoczyłam gdy patrząc mi w oczy włożyła mi palec do cipki i energicznie nim poruszała. Potem palec oblizała i wstając z fotelika kazała mi udać się do łazienki. Zostawiłam torebkę na biurku i poszłam za nią. Zaraz po wejściu do łazienki odwróciła się i zdjęła moje ramiączka odsłaniając moje piersi. Jedną pierś zaczęła mocno ssać i gryźć sutek a drugi gniotła i szczypała. Cicho jęknęłam i poddałam się jej pieszczotom. Odtrąciła moją rękę gdy chciałam zrewanżować się i sięgnęłam do jej piersi. Zdziwiłam się. – Suka musi poczekać na nagrodę. Teraz jesteś moja i masz wykonywać moje polecenia. Był to zupełnie inny ton jaki słyszałam wczoraj. Mimo to byłam jej posłuszna. – Mam dla ciebie niespodziankę. Mówiąc to wyjęła ze swojej torby duży korek analny, który podstawiła mi do ust. Był spory ale nie miałam problemu objąć go ustami i porządnie nawilżyć. Anna kazała mi się odwrócić i pochylić. Sama jeszcze pośliniła zabawkę i rozchylając moje pośladki zaczęła umieszczać go w moim anusie. Zwieracze nie chciały ustąpić ale moja pani znalazła sposób by korek znalazł się w swoim miejscu. Włożyła sobie palce do pochwy i mokrymi od swoich soczków palcami zaczęła pieścić moje oczko. Co za uczucie. Czułam jak korek wślizguje się do środka. Zwieracze zacisnęły się gdy tylko znalazł się w środku. Wyprostowałam się i patrzyłam w jej oczy. Jeszcze przez chwilę pobawiła się moimi piersiami i zanim wyszła z łazienki zabroniła mi go wyciągać dopóki nie pozwoli. Musiałam chwilę ochłonąć zanim wróciłam do biurka. – Co wy tu jeszcze robicie? Do roboty! Głos szefa trochę mnie ocucił. Wyszłyśmy z budynku i Anna podając mi kask sama wsiadła na motor. Usiadłam za nią i objęłam ją w pasie przytulając się do jej pleców by nie spaść. Nie była to dla mnie komfortowa forma podróży bo na każdym wyboju czułam gościa w dupce. Jechałyśmy już tak z pół godziny gdy Anna zatrzymała się przed jakąś wsią i parkując na skraju drogi zeszłyśmy z motoru. Nikogo w pobliżu nie było i tylko śpiew ptaków rozchodził się po okolicy. Moja pani kazała mi klęknąć przed nią co wykonałam natychmiast a ona zdjęła kombinezon pod którym nie miała już nic na sobie. Stanęła okrakiem nad moją głową i kazała wystawić język. Myślałam, że zaraz zajmę się jej cipką ale ona miała inne plany. Z pomiędzy jej nóg wydobył się strumień moczy, który nakierowała wprost w moje usta. – Pij i nie waż się uronić ani kropli. Takiego czegoś jeszcze nie miałam w swoim życiu. Posłusznie połykałam wszystko. Jej uryna nie powodowała u mnie wstrętu. Wręcz byłam jakoś dziwnie podekscytowana jej zapachem i smakiem. Sam fakt, że ktoś właśnie mnie poniża sikając na mnie spowodował moje silne podniecenie. Gdy skończyła rozkazała mi doprowadzić siebie do orgazmu bo ma ochotę spuścić się na mój ryj. Ja pragnęłam smakować jej cipki i gdy tylko zbliżyłam język do jej łona sama przeżyłam orgazm. Z cipki mi pociekło obficie. Sięgnęłam dłonią do niej i potarłam nią potem oblizując palce. Mój język tańczył na cipce Anny. Dawałam z siebie wszystko by moja pani była zadowolona. Nawet słyszałam jak przejeżdżał jakiś samochód ale nie zwracałam na niego uwagi. Silny strumień jej orgazmu wypełnił moje usta i załam twarz i włosy. Anna dociskała moją głowę do krocza. Czułam jak cała chodzi z podniecenia. Jak jej oddech się uspokoił kazała mi wstać. – Myślisz, że nie widziałam jak doszłaś przede mną? Za to spotka Cię kara. – Nie wiedziałam, że nie mogę … Chciałam się jakoś usprawiedliwić ale nie pozwoliła mi się odzywać. Kazała mi się położyć koło motoru i wysoko unieść nogi by wszyscy widzieli moją dupę zatkaną korkiem i moją mokrą cipę. Teraz to mnie wystraszyła ale wystawiłam na publiczny widok swoje kroczę. Anna sięgnęła po rękawiczkę, którą używała do prowadzenia motoru i zdzieliła mnie w cipę z całej siły. Zawyłam z bólu i opuściłam nogi. – Jak śmiesz !!! Nogi do góry i licz na głos. Jeszcze nie doliczyłam do pięciu jak moja cipka spuchła od uderzeń i zrobiła się sina. Drogą szedł jakiś pan i przystanął patrząc na nas. Sześć i siedem… Anna popatrzyła na faceta i zwróciła się do niego: – Nie pozwolę ci dotknąć mojej suki ale jak chcesz możesz jej nasikać na cipę. Co ona mówi?! Jakie nasikać. Ja nie chcę. W głowie mi się kotłowało i cipa bolała okrutnie. Mężczyzna podszedł do nas, rozpiął rozporek i wystawił fujarę. Odsłonił główkę i bez słowa zaczął sikać między moje nogi. Gorący strumień jego moczu uderzał mnie w cipkę powodując jednakowo ból jak i silne podniecenie. Anna się temu przyglądała z uśmiechem. Zdjęła cały kombinezon i kucnęła nad moją głową podając mi swoją dupkę do lizania. – Wystaw język! Wykonałam to natychmiast a ona zaczęła się na niego nadziewać niczym na kutasa. Facet skończył sikać, schował fujarę i poszedł sobie bez słowa. Co on musiał sobie pomyśleć? Zawyłam gdy kolejne uderzenie rękawiczką trafiło idealnie w łechtaczkę. Nie przerywała nadziewania się na mój język. Skończyła gdy usłyszała głośne DZIESIĘĆ. – Na pierwszy raz wystarczy. Masz śliczną siną cipkę, którą chętnie teraz wyliżę. Położyła się przed moją cipką i obcięła ją ustami. Ich dotyk spowodował czystą rozkosz i usunął ból. Językiem wwiercała mi się głęboko i drażniła mi łechtaczkę. Powoli zaczęła wyciągać mi z dupki korek i był już na zewnątrz zaczęła głęboko mu wpychać język. Potem palce. To było coś wspaniałego. Poddałam się jej pieszczotom i dosłownie minęła chwila jak potężny orgazm przeszył moje ciało. Byłam wykończona. Nie mogłam wstać a tu trzeba było jechać dalej. Nie wiem jak udało mi się dokonywać pomiarów i zapisywać je w laptopie. Anna odstawiła mnie do domu koło 17-tej. Jedyne na co miałam siłę to długa chłodna kąpiel. Masowałam sobie obolałą cipkę rozkoszując się dotykiem. Mój telefon zadrżał oznajmiając nadejście wiadomości. „Sprawdź pocztę” – to wiadomość od Anny. Gdy wyszłam z wanny odpaliłam kompa i odświeżyłam pocztę. W wiadomości od Anny dostałam zdjęcie mojej opuchniętej i sinej cipki mokrej od soczków. A może mokrej od moczu tego faceta? Tego nie wiedziałam i nie mam pojęcia kiedy zrobiła to zdjęcie ale widok mojej obolałej i zmaltretowanej cipki podniecił mnie na nowo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Crush

    Dziś opowiem wam o moim najlepszym sexie w życiu. Poznałem go na portalu randkowym. Mieszkał w mieście obok więc teoretycznie niedaleko. Gadka kleiła się nadzwyczaj dobrze. Czułem, że mamy podobny vibe w rozmowie i kręciło nas prawie to samo. Nie wiem czemu ale dopiero po 3 dniach zapytałem czy wymienimy się fotkami twarzy. Wysłałem swoje,w odpowiedzi odczytałem „spoko”. Chwilę czekałem aż wyśle swoje ale gdy wysłał dech mi zaparło. Ideał, piękna twarz, idealne ciało, nie był chudzielcem ale puszysty też nie, ciemniejsza karnacja, lekkie owłosienie. Widząc to foto kutas stanął od razu a widziałem go tylko od pasa w górę. Zrewanżowałem się i odesłałem podobne. Stwierdził, że od razu lepiej. Po pół dnia wymieniliśmy się nudesami. Tamto foto to było nic z tym co zobaczyłem na reszcie. To był dopiero ideał. Myślałem o nim dniami i nocami, stał się moim crushem. Po kilku tygodniach pisania zgraliśmy termin spotkania. Miał wolną chatę więc przyjechał po mnie i pojechaliśmy do niego. Na żywo był jeszcze lepszy, zauważył że zachowuje się dość dziwnie. Ręce mi się pociły, jąkałem się i w ogóle miałem nerwowe odruchy. – wszystko gra? Dziwnie się zachowujesz. -taaak, to znaczy nie. Wybacz ale denerwuje się trochę. Może to się wydać dziwne ale pisząc z tobą i wymieniając się fotkami wiedziałem, że jesteś idealny. Ale na żywo… stary… jesteś mega. -hahaha wow. Dzięki, ty też wyglądasz lepiej na żywo niż na fotach. Jechaliśmy dalej jego autem przez wioski i strasznie chciałem go dotknąć. Chociażby złapać za kolano ale nie chciałem go rozpraszać. Dotarliśmy na miejsce, szliśmy schodami do jego mieszkania i nie mogłem oderwać wzroku od jego idealnego dużego okrągłego tyłka. Jego dupa była nieziemska. Weszliśmy do mieszkania i poszliśmy do jego pokoju. Poszedł po coś do picia a ja siedziałem jak debil na łóżku nie wiedząc co robić. Pierwszy raz tak miałem. Przyniósł sok, piliśmy i gadaliśmy. Zaczęliśmy się dotykać do całym ciele i zdejmować z siebie po kolei ubrania. Gdy byliśmy totalnie nadzy mój mózg wariował, kutas stał na baczność a oczy nie mogły się od niego oderwać. Całowaliśmy się jakiś czas wiedząc, że nigdy z nikim tak się nie całowałem. Schodziłem ustami niżej, do sutków, lizałem je a on coraz mocniej sapał. Przeszedłem na brzuch a następnie na kutasa. W tym momencie zacząć już jęczeć. -o fuck,sorry że tak głośno jęczę ale mój kutas i dziurą są bardzo wrażliwe na dotyk. – to dobrze, lubię jak pasyw jęczy, nam obu ma być dobrze, nie tylko mi. -proszę nie przestawaj. Ssałem jego kutasa i lizałem jaja na zmianę. On był coraz głośniejszy. Podniosłem jego nogi do góry i zająłem się jego dziurką. Była idealna, lizałem bez opamiętania a on sapał i jęczał coraz intensywniej. Przerwał mi tą zabawę i poprosił żebym teraz to ja się położył a on zajmie się mną. Tak też zrobiłem i wystawiłem mu kutasa do ssania. Jego usta były boskie, całował mojego turbo twardego kutasa na zmianę z ssaniem. Nigdy nikt tak mi nie ssał, pierwszy raz czułem przyjemność gdy ktoś mi ssie. -o ja… stary jesteś boski, pragnę żebyś wylizał moją dziurę, proszę. – ogólnie nie lubię lizać dziur ale na twoją mam wyjątkowo ochotę, dawaj. Zmieniłem pozycję, uklęknąłem na łóżku i wypiąłem się do niego, jego język na mojej dziurce to była nieziemska sprawa. Po kilku minutach oboje leżeliśmy na łóżku całując się i ocierając się bez opamiętania swoimi kutasami. Gdy przerwaliśmy spojrzał na mnie swoimi boskimi oczami i sięgnął po gumkę, założył na mojego kutasa a sam dosiadł mnie. Przy pierwszych nabiciach sie na niego zaczął głośno jęczeć. To było świetne. Nie sądziłem że kiedyś spotka mnie taki fun. Kilka minut później zszedł ze mnie i wypiął się w pozycji na pieska. Wszedłem w niego jak w masło mocno waląc jajami o jego jaja. Wtedy jęczał chyba z całych sił, było bosko. Trochę bałem się że ktoś zaraz zacznie walić do drzwi bo jesteśmy zbyt głośni ale w sumie miałem to gdzieś. To nie moje mieszkanie i było mi zajebiście dobrze będąc w nim. Zmienialiśmy pozycję co kilka minut. Byliśmy coraz bliżej szczytu. Po minie wiedziałem, że on jest już w innym świecie. Gdy pisaliśmy ze soba zaznaczał że gumka to podstawa, nigdy nie bzyka się bez zabezpieczenia. Byłem w szoku gdy w całym tym amoku zajebistego ruchania wysapał że mam zdjąć gumę i zapłodnić go. Bez namysłu zrobiłem to a w mojej głowie była już pustka. Nic się już nie liczyło bo było nam zajebiscie dobrze. 2 minuty później oboje doszliśmy w tym samym czasie. Ja w nim a on bez dotykania na swój brzuch. Widziałem tylko gwiazdki przed oczami. To było niebo, opadłem na niego rozmazując swoim brzuchem jego spermę między nami, przytulił mnie i całował. Gdy podniosłem się i spojrzałem mu w oczy zaczęliśmy się śmiać. Gdy oboje już siedzieliśmy na przeciwko siebie na skraju łóżka wiedzieliśmy, że to był najlepszy sex w naszym życiu. -stary… nie spodziewałem się że przeżyję taki orgazm. I nie spodziewałem się, że każe komukolwiek zdjąć gumkę i mnie zalać… dziękuję. -nieee… to ja dziękuję, to było coś. – oby moi starzy częściej chodzili na nocki razem i zostawiali mi chatę wolną, chcę to przeżywać wiele razy Poszliśmy do łazienki umyć się, myliśmy się w wanie nawzajem. Przez głowę przeszła mi głupia myśl – słuchaj, może to będzie dla ciebie dziwne ale czy wypiąłbyś się dla mnie jeszcze raz? Ale nie tak jak myślisz. Chcę żebyś wypiął się nad moimi ustami tak żeby moja sperma wypłynęła z twojej boskiej dziurki prosto do ust. – nooo w sumie też o tym pomyślałem ale było mi głupio to zaproponować. Wstał a ja zsunąłem się niżej w wannie opierając głowę o krawędź. Widząc jego piękny tyłek nade mną z tą jego pulsującą dziurką kutas znowu drgnął. Złapał za niego i zaczął mi walić. Z jego dziurki zaczęła wyciekać moja sperma a ja podniosłem biodra do góry aby mój kutas był bliżej jego twarzy. Gdy prawie cała sperma z niego wypłynęła mój kutas strzelił świeżą spermą na jego twarz. Zlizał ją z twarzy i odwrócił się do mnie, zaczęliśmy się całować z 2 porcjami mojej spermy na naszych językach. Było intensywnie. Nagle się podniosł a moim oczom ukazała się jego wielka erekcja. Nie myśląc wiele wziąłem go do ust i ssałem jakby jutra miało nie być. Po minucie jego sperma była w moich ustach. Była przepyszna. Umyliśmy się do końca, ubraliśmy i przytuliliśmy. Trwało to jakąś dłuższą chwilę ale musieliśmy już jechać. Całą drogę spoglądaliśmy na siebie podśmiechujac się. Ten sex wspominałem długo ale już nie udało nam się spotkać. On poznał kogoś i ja też. Ale nawet po 10 latach od tamtego spotkania wspominam to nie tylko masturbując się. Takiej akcji się nie zapomina, nie tej najlepszej w życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil S
  • Wiejskie zycie

    Życie na wsi może być fajne. Pod warunkiem, że jesteś dobrze sytuowany, masz swoją firmę lub ogromne gospodarstwo, przynoszące wielkie zyski.

    Moja rodzina była dość zamożna, ale okupowała to wielką pracą.

    Gdy przychodziło lato, długie noce spędzałem na dalekich pastwiskach pilnując by owce były bezpieczne. Często korzystałem z uroków lata i spałem pod namiotem lub na sianie zawinięty w koc.

    W te noce masturbowanie się i leżenie nago było jedynymi sposobami na przyjemność.

    Gdy nadszedł ranek a owce ponownie były na hali, dojrzałem na naszej ziemi namiot.

    Ubrałem się, chwyciłem swój oręż w postaci dużego kija i poszedłem powitać nieproszonych gości.

    Gdy byłem blisko usłyszałem, że ktoś ewidentnie uprawia sex, sądząc po odgłosach było to dwóch mężczyzn. Zamarłem, ale nie trwało długo, gdy namiot się poruszył a z wnętrza wyszło dwóch mężczyzn, ja sam miałem ledwo 18 wiosen a oni byli pod trzydziestkę, za nimi wyszedł chłopak, mój rówieśnik. Wszyscy trzej byli nadzy i jeszcze mnie nie widzieli.

    To prywatna ziemia, powiedziałem donośne.

    Bardzo przepraszamy – rzucił jeden z tych starszych, jak się później okazało Adam.

    Nie szkodzi, odpowiedziałem rumieniąc się i spoglądając na ich jeszcze obrzmiałe penisy. Trzy dorodne i grube, o trzy więcej niż kiedykolwiek mogłem zobaczyć na żywo.

    Możemy zostać jeszcze na dwie noce? Zapytał najmłodszy.

    Odpowiedziałem, że jasne, i że sam śpię za widoczną szopą i jeśli nie przeszkadzają im owce to mogą zostać ile chcą. Odszedłem czując jak mój kutas twardy opina spodnie.

    Tego samego dnia wróciłem do domu, zabrałem trochę zapasów i oznajmiłem, że na dwa trzy dni zostaje z owocami. Nikogo to nie zaskoczyło, bo robiłem już tak nie raz.

     

    Adam Łukasz i Najmłodszy Andrzej siedzieli obok namiotu i gotowali coś nad ogniskiem, widziałem ich przez lornetkę i byli ubrani tylko częściowo.

    Wtedy jeden z nich pomachał do mnie zachęcając do przyjścia. Poszedłem.

     

    Na miejscu okazało się, że mieli tylko luźne lniane koszule narzucone na sobie i kapelusze. Na nogach klapki i siedzieli na rozkładanych krzesełkach.

    Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy tu zostać. Powiedział Adam i z uśmiechem podał mi metalową miskę z zupą, jego kutas zwisał między nogami a za nim były dwa duże i pełne jądra.

    Czemu jesteście nadzy? Zapytałem i usłyszałem, że tak ich stworzył Bóg, więc tak im wygodniej.

    Zdejmij ciuchy, zachęcał Andrzej. Ale to było dla mnie za wiele. Zjadłem zupę, była dość dobra. Po kilku minutach poczułem, że jest mi błogo. Uśmiechy na ich twarzach były błogie i uznałem, że ta zupa musiała być czymś doprawiona.

    Adam zaczął masować swojego lekko już nabrzmiałego kutasa, jak na sygnał Andrzej podszedł do niego i klęcząc zaczął robić mu powolnego głęboko sięgającego loda, kutas Adama był bardzo duży, ale Andrzej bez problemu brał go aż po jądra. Łukasz wstał i podszedł do Andrzeja, ten od razu zaczął walić mu kutasa i ssać na zmianę z kutasem Adama.

    Możesz dołączyć posiedzieli, Andrzej da radę.

    Wstałem, rozebrałem się i podszedłem. Adam wpuścił mnie do środka, Andrzej bez chwili zwłoki wsadził mojego kutasa w swoje usta i obiema rękami walił kutasy po swojej lewej i prawej stronie.

    Wtedy doszedłem, spuściłem się tak bardzo, że miałem wrażenie jakby sperma rozsadzała mojego kutasa. Gdy ostatni spazm przeszedł Andrzej połknął wszystko i wstał. Doszedł, powiedział do Adama i Łukasza i wszyscy trzej stanęli na przeciwko mnie i delikatnie popchnęli na ziemię.

    Nigdy nie robiłem loda rzuciłem, ale nim zdążyłem powiedzieć coś jeszcze stojący na wprost mnie Andrzej podsunął mi po usta swojego kutasa i wsunął go. Poczułem jak lewa i prawa ręka są nakierowane na stojące kutasy. Zacząłem ssać i pracować rękami.

    Wtedy stało się kilka rzeczy jednocześnie, Andrzej wyjął swojego kutasa i wziąłem Adama potem Łukasza znowu Andrzej i znowu Łukasz i wtedy spuścił się prosto w moje gardło, nim zdążyłem cokolwiek zrobić moja głowa w silnych rękach Andrzeja poruszała się rytmicznie a on walił swojego kutasa moimi pełnymi spermy ustami, po chwili dołożył swój ładunek, chyba jeszcze większy. Część spermy wtłoczył mi do gardła i ją połknąłem, część spłynęła mi po brodzie kąpiąc na brzuch. Wtedy Adam chwycił mnie za głowę. Jego kutas zdawał się być twardy jak mój kij, wsunął go w moje usta i dosłownie zerżnął je bez chwili zastanowienia. Spuścił się tak głęboko, że jego sperma zdawała się wpływać prosto do mojego żołądka.

    Połknąłem wszystko, opadłem na ziemię, cały w spermie.

    Dyszałem, gdy dostrzegłem, że Łukasz zaczyna już posuwać Andrzeja w tyłek… Czułem narastające podniecenie i wtedy poczułem jak Adam kładzie ręce na moich biodrach… Klęczałem i wypinałem tyłek czując jego język na mojej dziewiczej dziurce, czekając grzecznie.

    Jego kutas był jeszcze mokry od mojej śliny i jego spermy, na wpół we wzwodzie. Wsunął we mnie palec, poczułem ucisk na prostatę i mój kutas ożył. Chwilę później poczułem coś znacznie gładszego, jego penis zaczął się wsuwać pozwoli, na wpół stojący w mój rozluźniony już tyłek. Gdy wszedł cały Adam zatrzymał się i trzymał go we mnie, a ja czułem jak z każdym uderzeniem serca Adama ten kutas staje się coraz większy i wypełnia mnie po brzegi. w międzyczasie Andrzej był posuwany bez pamięci przez Łukasza.

    Wtedy Adam zrobił pierwszy, powolny ruch. Wysunął go prawie do końca i płynnie wszedł, czułem się jak w niebie. Po chwili Adam zaczął nabierać tempa i byłem równie dobrze posuwany, co Andrzej.

    Gdy Adam zaczął sapać lekko zmienił pozycję i poczułem ekstazę, gdy jego twardy kutas z każdym ruchem ocierał się o moją prostatę. Sekundę później z mojego kutasa płynął strumień nasienia, a Adam głęboko w moim tyłku spuścił się ponownie wbijając we mnie swojego kutasa.

    Byłem z nimi trzy dni, które spędziliśmy na pieprzeniu się oraz zajadaniu tej dziwnej pysznej zupy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 10

    Wsiadły do windy i Pani Monika powiedziała:
    – Pokażcie języczki, dziwki, będzie focia – wszystkie trzy zapozowały z seksownie wystawionymi językami i Domina zrobiła im zdjęcie. Wysłała je do lamusa Gabi z dopiskiem: “Jak widzisz, jest cała, zdrowa i szczęśliwa. Po prostu nie jesteście już razem”. Nie dostała jednak odpowiedzi. Za to telefon młodej niewolnicy dzwonił na okrągło.
    – Napisz mu, żeby dał ci spokój i żeby o tobie zapomniał.
    – Dobrze – przytaknęła Gabi.
    – A potem wyłącz telefon. Nie będziesz już używać tego numeru, kupię ci nową kartę. Zadzwonisz do niego z mojego numeru i wyjaśnisz mu, że to koniec i przekonasz go, że nikt cię nie porwał, żeby przypadkiem psów na nas nie nasłał.
    Gabi poczuła ulgę, że będzie poza zasięgiem swojego chłopaka. Myśl, że nie będzie zawracał jej głowy ciągłymi telefonami i SMS-ami, uspokoiła ją. Przestała się przejmować. Zjechały na dół i wsiadły do taksówki. Tym razem wiózł je Ukrainiec, który ciągle zerkał na nie w lusterku, ale nie odezwał się ani słowem przez całą drogę. Domina sięgnęła pamięcią dwa lata wstecz, kiedy to tresowała na odległość pewną sukę ze swojej rodzinnej Bydgoszczy. Kasia była bardzo pilną uczennicą i posłusznie wykonywała wszystkie polecenia, puszczała się na rozkaz z mężczyznami, których Domina jej podsyłała. Był z nią jednak jeden problem. Nie była entuzjastycznie nastawiona do zapowiedzi Pani Moniki, że już za parę miesięcy będzie musiała zerwać ze swoim chłopakiem, żeby móc bez reszty poddać się tresurze, obowiązkowi prostytucji i suczemu życiu. Z jednej strony pragnęła tego całym sercem i swoimi dziurkami, a z drugiej resztki przyzwoitości i wyrzutów sumienia, których Domina nie zdołała jeszcze z niej do końca wyplenić, sprawiały, że nie była przekonana do rozstania. Chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. Deprecjonowanie i ośmieszanie jej “frajera” i “lamusa” szło powoli, inaczej niż w przypadku  większości nowych suczek. Pani Monika wpadła więc na pewien pomysł. Chciała upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: zapewnić tej dziwce fantastyczne przeżycie i jednocześnie całkowicie zniechęcić ją do jej chłopaka. Postanowiła, że rozkaże jej wybrać się z nim na spacer nad Brdą i, gdy będą mijać opuszczony budynek klubu Trip, ta suka będzie musiała poprosić go nagle o seks właśnie tam. Prawie nikt tam nigdy nie zaglądał i mało kto wiedział, że drzwi nie są zamknięte na kłódkę. Ta suka nie będzie jednak świadoma, że Domina wyśle tam dwóch wyglądających groźnie osiłków z siłowni, z którymi współpracowała przy tresurze suk od paru lat. Obaj byli wielcy, umięśnieni, bardzo męscy i mieli bajecznie grube i duże kutasy. Kiedy Kasia rozepnie rozporek swojemu facetowi i klęknie przed nim, ci dwaj wyjdą nagle z pomieszczenia obok, zastraszą jej lamusa i zmuszą ją, żeby im obciągnęła na jego oczach. Na pewno będzie totalnie mokra, a jej facet już na zawsze stanie się cipą w jej oczach. Która suka skrycie nie marzy, żeby zniewoliło ją dwóch przystojnych i męskich łobuzów, rzuciło na kolana i kazało ssać jak uległej kurwie? Jakby była ich prostytutką, a oni jej alfonsami.
    Nadszedł dzień realizacji planu. Dwaj figuranci dostali dokładne namiary na opuszczony klub i Domina powiedziała im, o której ta dziwka wybierze się na spacer. Poprosiła ich, żeby zrobili z nią dokładnie to, co zaplanowała, po czym kazała swojej suce wyciągnąć chłopaka na przechadzkę i obciągnąć mu w tamtym budynku. Kasia nie miała pojęcia o nasłanych przez nią byczkach. Wybłagała więc swojego “lamusa” o spacer nad rzeką. Kiedy mijali pozostałości po Tripie, powiedziała:
    – Wiesz, possałabym teraz kutasa, jakoś mnie naszło. Chodź, dasz mi w starym Tripie, szybko ci obciągnę, proszę.
    – Dobra, chodź – zgodził się bez wahania.
    Weszli do budynku i do głównej sali z barem. Wnętrze było w zaskakująco dobrym stanie. Gdzieniegdzie stały jeszcze stare meble, choć cały sprzęt z baru został wymontowany. Klub wyglądał, jakby po prostu ktoś nie sprzątał w nim przez dwa lata. Kasia kucnęła za zakurzonej podłodze, rozpięła mu rozporek i zaczęła ssać miękkiego jeszcze kutasa, posłusznie wykonując rozkaz Dominy. Nie zdążył nawet spęcznieć jej w ustach, kiedy nagle ktoś huknął znienacka:
    – A co tu się odpierdala?!
    Suka się zlękła, a jej chłopak w popłochu zaczął zapinać spodnie. Kasia wstała i obejrzała się. Do pomieszczenia weszło dwóch napakowanych facetów, wyglądających jak typowe bandziory rozbijające się czarnymi, drogimi beemkami po mieście. Jej chłopak zaniemówił, a ona poczuła strach. W pierwszym momencie nie przyszło jej do głowy, że to sprawka Dominy. Myślała, że ktoś ich przez przypadek nakrył.
    – Co to za obciąganie po ruinach? Domu nie macie? – powiedział drugi i się zaśmiał.
    – A ty dobra dupeczka jesteś. Jak już jemu obciągasz, to może obciągniesz i nam przy okazji, co?
    – Weźcie się odjebcie – w końcu odezwał się chłopak Kasi.
    – Grzecznie się do nas odzywaj. Jasne, kurwa? Bo zaraz w łeb wyłapiesz, frajerze – zagroził mu ten pierwszy.
    – Jak nie chcesz dostać wpierdolu, to twoja sunia ma nam obciągnąć – dodał drugi.
    – No chyba was pojebało – wystękał chłopak. Jeden z byczków podszedł do niego i pchnął go tak mocno, że tamten się prawie przewrócił. Złapał zdezorientowaną Kasię z rękę i pociągnął za sobą. Teraz znalazła się dwoma bandziorami, a jej chłopak stał przy dawnej ladzie baru parę metrów od nich.
    – Zostawcie ją, kurwa mać!
    – Stul pysk, cioto. Obciągnie nam i będzie po krzyku. A jak będziesz się rzucał, to wpierdol dostaniesz.
    – No dawaj, lalka. Klękaj szybko, jak nie chcesz, żeby twój pizduś stracił zęby – powiedział pierwszy. Rozpiął rozporek i wystawił półtwardego kutasa. Kasia spojrzała na swojego chłopaka. Nie mógł jej obronić i właśnie zdała sobie sprawę, że nie ma wyboru. Kiedy zobaczyła seksowną i wielką pałę swojego prześladowcy, zaświtała jej w głowie myśl, że to może być ustawka. Właśnie do takich kutasów Domina zaszczepiła w niej miłość, nasyłając jej takich mężczyzn, żeby się z nimi puszczała za placami chłopaka. Bombardowała ją codziennie filmami i zdjęciami obłędnie wielkich i mięsistych pał i robiła jej pranie mózgu w mailach. Nieprzypadkowo niemal zawsze używała zbitki słów “wielki, gruby kutas” albo “bajecznie tęga pała”. Po miesiącach takiej manipulacji, widząc te słowa, suka już się śliniła i robiła mokra. Nie wyobrażała sobie innych kutasów niż właśnie takie i nabrała niechęci do penisów poniżej 20 cm. Jej chłopak niestety nie dysponował tak okazałym sprzętem, więc seks z nim był dla niej tylko odbębnianiem obowiązku i niczym więcej.
    – Klękasz, czy mam mu wpierdolić? – zapytał podniesionym głosem byczek, który na razie nie wystawił kutasa.
    – Ale jak się zgodzę, to nic mu nie zrobicie? – spytała.
    – Nic mu się nie stanie, słowo – zaśmiał się ten z czekającą pałą.
    – No to dobrze. Zgadzam się – powiedziała z udawaną niechęcią i klęknęła. Jej chłopak tylko złapał się za głowę i zaczął cedzić jakieś przekleństwa pod nosem. Drugi bandzior stanął w drzwiach, żeby lamus nie mógł uciec.
    – No dawaj, głupia kurewko, obciągaj – rozkazał jego kolega i Kasia była już pewna, że to mężczyźni nasłani przez Dominę. To był typowy komplement i pieszczotliwy zwrot, którego używała w stosunku do swoich suk. Ogarnął ją spokój. Wiedziała, że nic im grozi, a to wszystko jest tylko ustawką i ci podejrzani faceci nie zrobią poważnej krzywdy ani jej, ani jej chłopakowi. Poczuła podniecenie, mając świadomość, że Domina to wszystko uknuła. Rozchyliła usta i zaczęła obciągać pałę.
    – Dobrze, kurwo – pochwalił ją byczek – Połóż ręce na plecy.
    Suka omal sama tego nie zrobiła odruchowo, ale w ostatniej chwili zorientowała się, że jej chłopak patrzy i byłby tym co najmniej zaskoczony. Grzecznie splotła palce za plecami i mokrym z podniecenia pyskiem obsługiwała wielką, seksowną pałę. Szybko przestała się przejmować swoim lamusem i zatraciła się w oralnej rozkoszy. Kutas był rewelacyjny i smakował cudownie. Byczek złapał ją za włosy i zaczął ostro rżnąć w usta. Nie była jeszcze do końca wytresowana i przyjmowanie takich wielkich sprzętów w gardło sprawiało jej trudności. Zaczęła się krztusić, ale jej prześladowca tylko się śmiał i mówił:
    – Dobrze, kurwo. Staraj się, bo twój chłopak straci zęby – podniecało ją to. Była w rękach dominujących, twardych facetów, którzy brali, co chcieli i nie przejmowali się odmową i protestami. Czuła, że robi się bardzo mokra. Domina kazała jej iść na spacer bez stringów. Teraz jej cipka pokryła się sokami. Żałowała, że mężczyzna nie kazał jej się masturbować, bo ręka aż ją świerzbiła, żeby zacząć się dotykać, jak to zwykle robi, gdy ma pałę w ustach. Gdyby zrobiła to sama z siebie, jej chłopak pewnie dostałby zawału. Po minucie ostrego pierdolenia w gardło byczek wysunął seksownego, masywnego kutasa z jej ust i zobaczyła, jak cały ocieka jej śliną. Dyszała, łapiąc oddech po brutalnym rżnięciu, a mężczyzna położył jej jaja na rozchylonych ustach, za kutasem zaczął wodzić po jej całej twarzy, rozcierając po niej oralny krem.
    – Liż, dziwko – rozkazał, a Kasia zaczęła odruchowo jęczeć. Nie mogła się już dłużej powstrzymać. Przestała się przejmować tym, co pomyśli jej chłopak. W końcu jej nie obronił, a ona musiała się starać z całych sił, żeby zadowolić tych dwóch typów spod ciemnej gwiazdy i uratować go przed łomotem. Językiem pieściła wielkie, ogolone na gładko jądra, brała je do ust i ssała, okazując zadowolenie. Tymczasem jej chłopak odwrócił głowę i już nawet nie przeklinał, tylko w stał milczeniu.
    – Dobrze, kurwo.
    – Ty, weź ją nagraj – powiedział drugi byczek, pilnujący drzwi.
    – Dobry pomysł – odpowiedział ten z kutasem na twarzy Kasi i wyciągnął z kieszeni telefon – Postaraj się teraz, szmato.
    Kasia była pewna, że film trafi do Dominy, i że ten pomysł też był jej. Klęcząc bokiem do swojego chłopaka, puściła oczko do kamery tak, żeby on tego nie zauważył.
    – Ale masz fajnego lachociąga! – zaśmiał się byczek do lamusa – Oj, chyba lubi opierdalać wielkie gały. Zajebista jest.
    – Spierdalaj – odburknął chłopak.
    – No, no, no, bez takich. Bo będzie musiała nam obciągnąć po dwa razy, jak będziesz pyskował!
    “Oj tak, błagam, postaw im się i pyskuj, zrób coś, ty cioto, najlepiej, żeby mnie tu zerżnęli na dwa baty trzy razy pod rząd!” – mówiła sobie w myślach Kasia. Byczek skończył nagrywanie i zaczął znów miarowo i mocno rżnąć ją w usta, przytrzymując za włosy. Suka czuła, że niedługo dojdzie. Zaczął pojękiwać coraz głośniej i głośniej, aż w końcu poczuła, jak gorąca sperma zalewa jej wnętrze ust i tryska jej do gardła. Zakrztusiła się, ale mężczyzna nie przestawał jej rżnąć pomimo orgazmu. Seksownie jęczał i stękał grubym głosem, jak przystało na takiego osiłka.
    – Połykaj wszystko do końca – rozkazał jej, a Kasia ze smakiem zaspokajała suczy głód jego pyszną spermą. W końcu wyciągnął pałę z jej ust i kazał jej oblizać dokładnie.
    – No, dobra jest w klocki, powiem ci, koleżko. Rasowa obciągara i spermopijka – powiedział do chłopaka.
    – Dobra, teraz ja. Zmień mnie – odezwał się kumpel bandziora i podszedł do klęczącej suki, a pierwszy z gwałcicieli stanął w drzwiach. Rozpiął rozporek i spod dżinsów wyskoczył twardy kutas, jeszcze większy niż ten, którego miała w pysku przed chwilą.
    – Dawaj, szmato, rób swoje – rozkazał jej i Kasia ochoczo wzięła jego zniewalającą pałę do ust. Zaczęła ssać mu ją zapamiętale, dając z siebie wszystko. Jej usta docierały wprawdzie tylko do 3/4 długości tego olbrzyma, ale facet był zachwycony.
    – Zajebiście obciągasz, suko. Nie przestawaj.
    Kasi zupełnie puściły hamulce. Obciągała mu i jęczała głośno, zupełnie jak robi to z mężczyznami, których Domina w ramach tresury podsyła jej za plecami chłopaka. Jej sucza natura wzięła górę i robiła to, do czego była stworzona. Dziesięć minut z tym kutasem w ustach upłynęło, zanim się zorientowała. Facet zaczął dyszeć i wyciągnął telefon.
    – Będę miał na pamiątkę. Tobie też wyślę, jak będziesz chciał, tylko podaj numer – zakpił sobie z jej chłopaka. Wysunął kutasa z jej pyska, a ona rozchyliła usta i wystawiła język, czekając na spermę. Po chwili zalał obficie jej nos, policzki, usta i spragniony język. Sperma była wszędzie.
    – Uuuu, ale zajebiście – pochwalił ją, a Kasia znów puściła dyskretnie oczko do kamery bajecznie upiększona bielutkim nasieniem – Dobra, a teraz to sobie wszystko zliż. Zbieraj palcami i zlizuj – rozkazał.
    Kasia posłusznie zbierała spermę z twarzy i oblizywała palce, rozkoszując się tym cudownym smakiem.
    – Wstawaj – usłyszała komendę i podniosła się z klęczek. Miała buzię mokrą od resztek spermy. Mężczyzna wsunął jej rękę między nogi i przeciągnął dłonią po jej cipce – O ja jebię! Patrz, jaka masz mokrą dziewczynę. Podobało jej się! – pokazał chłopakowi lśniące od soków palce. Chłopak Kasi spojrzał i pokręcił głową ze smutkiem i złością – Dobra, suko, świetnie się spisałaś. A teraz wracaj do swojego lowelasa i daj mu całusa, niech ci podziękuje za uratowania mu dupska.
    – No bez jaj – odezwał się w końcu chłopak – Nie będę…
    – Stul ryj, pedale! Albo ona jeszcze raz będzie musiała nam obciągnąć. Podziękuj jej grzecznie, że to dla ciebie zrobiła i daj jej buziaka.
    Kasia podeszła do niego z miną mówiącą “Wiem, że nie chcesz, ale nie mamy przecież wyboru, prawda?”. W ustach czuła jeszcze smak spermy, a wargi i twarz miała oblepione jej pozostałościami. Zbliżyła się do wykręconej w grymasie obrzydzenia twarzy swojego chłopaka, pocałowała go w usta i wsunęła mu język. Ten zareagował ze wstrętem.
    – Co ty robisz?!
    – No kazali nam.
    Dwóch mężczyzn wybuchnęło śmiechem.
    – Dziękujemy i do widzenia. Co złego, to nie my – rzucił jeden z nich i wyszli z budynku.
    Przez całą drogę do domu i następne dwa dni chłopak Kasi prawie się nie odzywał. Potem zaczął wszczynać kłótnie, zarzucając jej, że jej się podobało (i miał rację, choć ona oczywiście zaprzeczała). Suka natomiast czuła do niego pogardę i nie wyobrażała sobie więcej seksu z takim frajerem. Przecież on miał w ustach spermę tego byczka! Stał się dla niej totalnie aseksualny. Po tygodniu od całego zdarzenia nie byli już parą, a Kasia mogła się w pełni poświęcić tresurze i suczemu życiu. Dominę natomiast przepełniała satysfakcja. Znów to zrobiła. Pękała z dumy. Kolejna suka skutecznie i na dobre zniechęcona do samców beta. Cudownie!

    Taksówka zatrzymała się pod blokiem, wyrywając Panią Monikę ze świata wspomnień…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika