Blondi właśnie się obudziła po półgodzinnej drzemce w środku dnia. Był koniec lata, ale upał nie ustępował i wywoływał u niej napady znużenia. Miała na sobie różowe kozaki, obrożę i różową tubę z lateksu, która właściwie była tylko paskiem szerokości 10 centymetrów i zasłaniała jej sutki i niewiele więcej. Właśnie śniło jej się, że jest rżnięta w gangbangu przez trzech mężczyzn. Nie dochodziła już od ponad pięciu miesięcy i zostały jej jeszcze trzy tygodnie, żeby Pani Monika pozwoliła jej na orgazm. Takie były zasady. Mała dziwka miała prawo do orgazmu co pół roku. Domina tresowała ją latami, żeby osiągnąć taki stan rzeczy. Za każdym razem wydłużała okres bez dochodzenia o tydzień lub dwa, jednocześnie piorąc mózg swojej suki i wpajając jej, że orgazm jest zły. Że dla suki najważniejszy jest stan ciągłego podniecenia, a szczytowanie tylko rozładowuje całe napięcie i obniża drastycznie poziom suczego głodu kutasa. Skutecznie zniechęciła ją do orgazmów, wywołując u niej poczucie winy po każdym dojściu. Suka była na siebie zła, że jej podniecenie nagle wyparowało i już nie jest tak mokra jak wcześniej. Czuła się wtedy bezużyteczna, bo takie jak ona powinny być nieustannie mokre i łaknąć spermy najbardziej na świecie. Domina wpoiła jej, że prawdziwa uległa kurewka zasługuje tylko na edging czyli masturbowanie się i dotkanie przez dzień i przerywanie tuż przed szczytowaniem. “Nie wiesz, co zrobić z rękoma? Dotykaj się i pieść. W każdej wolnej chwili. I przestawaj, zanim dojdziesz. Nie wiesz, co powiedzieć? To jęcz. Jęcz, stękaj i dysz jak rżnięta suka. W każdej wolnej chwili. Symuluj orgazm. Naucz się jęczeć i udawać orgazm na zawołanie. To ma być dla ciebie jak oddychanie” – wbijała jej do głowy Domina. “Nie żyjesz dla orgazmów, tylko dla ciągłego stanu przedorgazmowego, niekończącej się ekstazy i totalnie mokrej cipki. Zacznij traktować spust mężczyzny jak cel i zwieńczenie seksu. Jęcz i symuluj własny orgazm, kiedy on się na ciebie spuszcza. Sperma to twój Święty Graal. To ona daje ci satysfakcję i to dla niej obciągasz i jesteś rżnięta. Nie dla własnego szczytowania. Ono tylko zrobi z ciebie cnotkę i odbierze ci cały suczyzm na wiele dni. To sperma daje ci rozkosz i ekstazę. Nauczę cię osiągać spełnienie z każdą połkniętą porcją spermy, suko” – powtarzała jej od początku tresury. I dotrzymała słowa. Mała dziwka dochodziła raz na pół roku i było to dla niej słodko-gorzkie przeżycie. Z jednej strony orgazm po takim czasie był jak trzęsienie ziemi i potrafił trwać nawet dwie lub trzy minuty. Ale z drugiej zostawiał ją z obniżonym poziomem suczyzmu i przez jakiś czas czuła się jak normalna, szara kobieta. A tego nienawidziła. Do kolejnego orgazmu zostały jej trzy tygodnie, ale z każdym dniem coraz trudniej było jej powstrzymywać szczytowanie. Obudziła się po tym śnie z niewiarygodnie mokrą cipką. Podczas obciągania właściwie już od paru tygodni nie mogła się masturbować, bo po kilku sekundach niemal dochodziła. Całe pieszczoty skupiała więc na swoich cyckach, ale i to zaczynało grozić jej niechcianym orgazmem. Miała trudności ze snem, bo myśli o kutasach i spermie były tak natrętne, że nie mogła zasnąć. Wstała i napiła się wody ze szklanki przy łóżku. Poprawiła włosy przed lustrem i wyszła z sypialni.
W aneksie kuchennym Master właśnie przyrządzał sobie obiad. Pewnie wrócił z pracy, gdy spała. Był bez koszulki i miał na sobie tylko spodnie od dresu opuszczone tak bardzo nisko, że pozywały jego seksowny kaloryfer w pełniej krasie. Miała wrażenie, że zatrzymują się na jego wielkim kutasie i tylko dlatego nie zsuwają się niżej.
– O, już jesteś – podeszła do niego i stanęła obok z rękoma na plecach. Pan Tomek wsunął jej rękę między uda i kazał oblizać mokre palce.
– Ale dzisiaj jesteś mega mokra, suko. Śniło ci się coś?
– Tak, ruchało mnie trzech kolesi. Mega sen. A Pani z tą dziwką jeszcze nie wróciły?
Gabi od kilku tygodni była na tresurze 24/7 i Domina właśnie zawiozła ją do klienta, żeby zarobiła na swoje utrzymanie.
– Powinny niedługo być – odpowiedział Master, krzątając się przy kuchennym blacie. Blondi była niesamowicie napalona. Obsesyjnie myślała tylko o jednym i zapragnęła poczuć jego pałę w gardle, a potem cudowny, pyszny spust. Klęknęła obok niego i powiedziała:
– A wyruchasz mi pysk? Proszę. Bardzo, bardzo, bardzo chce mi się kutasa.
– Oho, chyba dobry był ten sen. Zaczekaj, dziwko, teraz gotuję.
– Błagam, nie wytrzymam – zaczęła pojękiwać i patrzeć proszącym wzrokiem. Dotknęła swojej cipki i zebrała mnóstwo soków – Zobacz, jaka jestem mokra.
– No widzę, kurewko – uśmiechnął się Pan. Suka dalej klęczała i nie dawała za wygraną. Zebrała jeszcze więcej soków i roztarła je sobie po ustach, języku i policzkach.
– Pysk też mam już mokry, zobacz. Kutas będzie mi lepiej wchodził – zachęcała go, jęcząc błagalnie. Zsunęła wąski pasek materiału i uwolniła spod niego wielkie, sztuczne cycki. Zaczęła je pieścić i nabłyszczać je swoimi sokami. Łańcuch smyczy dyndał jej miedzy piersiami, a skórzana końcówka co jakiś czas uderzała w jej cipkę, powodując ciarki. Master coraz bardziej interesował się suką, a przygotowanie obiadu zaczęło schodzić na drugi plan. Blondi widziała, jak kutas w jego spodniach pęcznieje i twardnieje i szła za ciosem.
– Zerżnij mój suczy pysk, proszę! Ohhh, jestem tylko głupią dziwką do jebania. Do niczego innego przecież się nie nadaję…
– Żebyś wiedziała, kurwo.
Suka znów roztarła swoje soki po ustach i języku, żeby go zachęcić. Patrzyła pożądliwie na jego zesztywniałego już kutasa pulsującego w spodniach i zerkała mu w oczy, jęcząc i dotykając swoich seksownych, mokrych silikonowych cycków.
– No dobra, dziwko. Przekonałaś mnie.
Master podszedł do Blondi, rozwiązał sznurek spodni i powoli je zsunął. Wyskoczył spod nich bajecznie seksowny kutas, idealnie gruby i mięsisty, wielki i zniewalający. Suka westchnęła z podniecenia i Master poczuł na swojej twardej pale jej gorący oddech.
– Powoli, suko – powiedział do niej i odciągnął napletek. Mała dziwka zobaczyła ogromną ilość błyszczyku oblepiającego fioletową żołądź i wypływającego z kutasa. Pan Tomek dotkał śliską od preejakulatu główką rozchylonych ust suki i zaczął je nabłyszczać. Kropla tego cudownego, przezroczystego nektaru skapnęła jej na język i jej oczy rozbłysły. Twarda, pulsująca pała Mastera wędrowała po jej pysku, pokrywając go kleistą cieczą. Suka czuła jej seksowny zapach i mimowolnie oblizała usta. Była zachwycona. Master zabrał kutasa, spojrzał na nią i powiedział:
– Od razu lepiej, suko. A teraz obciągaj, jak na głodną, oralną kurwę przystało.
Suka rozwarła szeroko pysk, żeby pomieścić w nich tę obłędną pałę, i objęła ustami całą żołądź. Kolejna porcja błyszczyku właśnie spłynęła na jej język. Poczuła jego cudowny, słodki smak z delikatną nutą słoności. Był prawie tak pyszny jak sperma. Ssała zachłannie pulsującą główkę kutasa Mastera, żeby połknąć ten przysmak do ostatniej kropli. Jej podniecenie sięgało absolutnego szczytu. Czuła, że miałaby orgazm, gdyby tylko dotknęła swoją cipkę paluszkiem. Podała Masterowi końcówkę smyczy, a ten złapał ją krótko i zaczął ostro pierdolić w gardło. Była w ekstazie. Jego cudowny kutas wchodził w jej mokry pysk jak w masło, stymulując jej punkt G mieszczący się w gardle. Raz za razem znikał cały aż po same jaja w jej zaślinionych, napompowanych ustach. Stękała i jęczała jak zawsze – jakby rżnięto ją w cipkę.
– Tego chciałaś, kurwo? Dobrze ci? – spytał Master, wyjmując jej z ust pałę oblepioną śliną.
– Yhyyy, tak – wystękała, łapiąc oddech – Proszę o jeszcze. Jestem twoją kurwą do jebania w pysk i zalewania spermą.
Master znów nabił ją na swojego kutasa i nie przestawał ostro rżnąć. Blondi nieustannie pieściła sobie cycki i podszczypywała sutki. Wtem otworzyły się drzwi i do apartamentu weszły Domina i Gabi.
– Ta dziwka świetnie się dziś spisała i dostała nawet napiwek – rzuciła od razu Pani Monika, zanim jeszcze zobaczyła Blondi klęczącą z pałą Mastera w gardle – Hmm, fantastycznie – powiedziała zachwycona i podeszła z Gabi, żeby widzieć wszystko z bliska – Doskonale, mała dziwko, pięknie obciągasz! – komplementowała ją.
Blondi zrobiła się jeszcze bardziej mokra, słysząc pochwały swojej Pani. Zaczęło jej się robić gorąco i czuła, że nie da rady zapanować nad orgazmem. Puściła cycki i złożyła ręce na plecach, próbując się ratować. Ale to było na nic, bo kilka sekund później Master wysunął kutasa z jej gardła i zaczął głośno jęczeć. Do jej otwartych ust wlała się gorąca sperma. Pyszne, gęste nasienie zalało jej nos i policzki. Blondi przegrała walkę i właśnie dostała orgazmu. Zaczęła jęczeć w niebogłosy, a jej ciałem wstrząsały spazmy rozkoszy. Nogi zaczęły jej drżeć, a policzki momentalnie się zarumieniły. Smak spermy tylko potęgował jej doznania. Dawno temu przekonała się, że ze spermą w ustach może szczytować dwa lub trzy razy dłużej niż normalnie. Mimo, że nie dotykała ani cipki, ani piersi, nie mogła powtrzymać orgazmu. Master wycisnął jej do pyska ostatnie krople spermy i kilka razy jeszcze wbił kutasa w jej gardło, po czym rozkazał stojącym tuż obok Dominie i Gabi:
– Na kolana i obliżcie mi pałę we dwie.
Obie natychmiast wykonały polecenie. Blondi była sobą rozczarowana. Zabrakło jej trzech tygodni, żeby dojść legalnie. Ale najwidoczniej tak musiało być. Nie była w stanie już powstrzymać orgazmu i doszła od samego obciągania. Domina skończyła oblizywać kutasa Pana Tomka ze spermy i wstała, zostawiając Gabi liżącą mu jaja. Podeszła do małej dziwki, która nadal klęczała i dochodziła do siebie po orgazmie i powiedziała:
– Pospieszyłaś się, głupia szmato. O trzy tygodnie. Możesz być pewna, że kara cię nie ominie. Dobrze, że wróciłam w tym momencie i cię przyłapałam – skarciła ją. – A ty, kurwo, klękaj przy niej i zliż jej resztki spermy z pyska – rozkazała Gabi. – Idę wymyśleć dla ciebie karę, mała dziwko…
Blog
-
Nowe przygody Pani Moniki odcinek 11
Pani Monika -
Przymuszona suczka cz.3
Następnego dnia wstałam obolała. Nie przemyślałam tego, że po tym jak zostałam wyruchana w pupę pierwszy raz w życiu, nie powinnam poprawiać wibratorem. Jednak mimo tego, że czułam się nie najlepiej i mimo, że wczoraj doznałam naprawdę spektakularnego i mocnego orgazmu cały czas czułam niedosyt. Powoli docierało do mnie, że mój organizm domaga się zaspokojenia, jednak nie wibratorem tylko Jego kutasem. Nie byłam wcześniej dziewicą, ale nie byłam też puszczalska. W całym swoim życiu wcześniej miałam trzech partnerów z czego z dwoma byłam w dłuższych związkach, a jeden z nich był wakacyjną przygodą. Sex nie zawsze sprawiał mi dużo przyjemności, czasami się rozpadałam z rozkoszy, a czasami tylko czekałam, aż skończą żeby mieć spokój, ale nigdy nie czułam tak silnej potrzeby tego, żeby zostać wyruchaną, żeby poczuć w sobie kutasa…
Wzięłam do ręki telefon, a tam sms od Niego z wczoraj o treści;
-„Hej Suczko. Cały czas o Tobie myślę, musimy się spotkać” i kolejny z dziś;
-„Grasz niedostępną czy tylko chcesz mnie wkurwić?;) Wiesz, że to się wiążę z karą?”.
Zrobiło mi się ciepło ze strachu i podniecenia. Postanowiłam, że skoro i tak nie jestem w stanie mu się oprzeć będę grać w tę grę. Odpisałam;
-„Zostawiłeś mnie niezaspokojoną, więc musiałam sobie jakoś z tym poradzić i musiałam to później odespać. Miałam bardzo mocny orgazm”
Specjalnie nie napisałam w jaki sposób sobie poradziłam, chciałam żeby pomyślał, że puściłam się z kimś innym. Zazwyczaj tacy faceci są zaborczy i zazdrośni i dobrze to na nich działa. Nie pomyliłam się. Dostałam sms o treści;
-„Za 15 min jestem u Ciebie”…
Kurwa. Mam mało czasu. Poleciałam i wzięłam szybki prysznic, po czym ekspresowo się wytarłam i poleciałam do komody z bielizną. Nie mogłam się na nic zdecydować więc postanowiłam zaryzykować…
Po 12 minutach usłyszałam pukanie do drzwi i poszłam otworzyć. Gdy tylko wszedł jego mina z wkurwionej zmieniła się na chwilę w zdziwioną, a na koniec w zadowoloną.
-Cześć suko. Widzę, że już się przygotowałaś…
Stałam przed nim całkowicie naga w samych szpilkach z ponętnym uśmiechem, zaczepnie rozstawiłam szeroko wyprostowane nogi eksponując moją wygoloną cipkę. On zamknął drzwi na zasuwę, podszedł do mnie wolnym krokiem i złapał mnie jedną dłonią za podbródek, a drugą za pierś.
-Podoba mi się to co widzę, ale to niczego nie zmienia. Po pierwsze jesteś moją prywatną dziwką, więc odpisujesz i odbierasz ode mnie telefon zawsze jak chce się z Tobą skontaktować. Po drugie, mam nadzieję, że dobrze wiesz, że teraz tylko ja mogę z Ciebie korzystać i jeśli dowiem się, że ktoś inny Cię rucha bez mojego pozwolenia to Cię zniszczę. Pamiętaj, że mam Twoje fotki jak moja sperma wycieka z Twojej dupy.
-Po pierwsze to musiałam sobie jakoś poradzić, zostawiłeś mnie nie nasyconą, a po drugie jak bez Twojej zgody? Chyba nie myślisz że… -zaczęłam, ale mi przerwał.
-Zamknij się, nie przyszedłem tu na rozmowę. Klękaj do laski.- Złapał mnie za włosy i popchną w dół, jednocześnie drugą ręką rozpiął rozporek. Przycisną mnie klęczącą na kolanach plecami do ściany w przedpokoju i jedną ręką trzymając mnie za włosy drugą wyjął imponującej wielkości penisa ze spodni. Trzymał go w ręku i masował mnie nim po twarzy. Czułam się jednocześnie poniżona i podniecona. Gdy otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć wsunął mi fiuta do buzi. Jego kutas naprawdę jest ogromny, nie włożył mi go nawet połowy, a ja już się zakrztusiłam i miałam wrażenie, że więcej nie zmieszczę. Zaśmiał się i pchnął dalej. Z tyłu była ściana, a On trzymał mnie dwoma rękami za głowę i włosy, więc nie miałam możliwości odsunąć się od niego. Musiałam przyjąć wszystko co mi dawał i nawet mi się to podobało. Przy kolejnym wysunięciu penisa zaczęłam go ssać i lizać. Sprawiło mu to widoczną przyjemność bo zamruczał i puścił moje włosy pozwalając mi obciągać we własnym tępię. Od razu zabrałam się do roboty. Lizałam i ssałam jak tylko potrafiłam najlepiej, starałam się brać kutasa głęboko do samego gardła tak, aby był zadowolony. Patrzyłam mu przy tym co jakiś czas prosto w oczy lubieżnie. Po chwili złapał mnie za włosy i delikatnie pociągnął w górę, abym wstała. Odwrócił mnie tyłem i uklęknął. Jego twarz znajdowała się na wysokości moich pośladków. Rozsuną je rękami i wbił się ciepłym i wilgotnym języczkiem wprost w moją dupkę. Lizał bardzo szybko i intensywnie doprowadzając mnie do szaleństwa, po chwili mnie obrócił i zaczął powoli, ale mocno i stanowczo penetrować moją cipkę językiem. Wiłam się pod nim i miałam coraz mniej sił, aby stać na nogach. W pewnym momencie pociągnął mnie na dół i położył na dywanie w przedpokoju. Rozłożył mi szeroko nogi, wyjął prezerwatywę i nałożył na penisa. Nakierował go ręką i wszedł we mnie. Tego potrzebowałam… Brał mnie namiętnie i mocno jednak inaczej niż ostatnio. Teraz robił to wolniej, a w międzyczasie lizał i pieścił rękami moje sutki, szyję i ucho. To było coś niesamowitego. W pewnym momencie znacznie przyśpieszył i ręką uniósł moje biodra. Walił mnie z coraz większą prędkością, a palec drugiej dłoni włożył mi w dupę. To wystarczyło… W jednym momencie doszłam tak intensywnie, że zacisnęłam się na nim z dużą siłą. Musiałam zrobić się bardzo ciasna bo po chwili pchną jeszcze kilka razy i również doszedł z głośnym okrzykiem. Opadł na mnie i przez chwilę tak leżeliśmy po czym bez słowa wycofał się ze mnie, wstał zdjął prezerwatywę, zawiązał koniec i rzucił na podłogę obok mnie.
-Następnym razem odpisuj to dostaniesz takie coś od razu i nie będziesz musiała się sama zaspokajać, karę tym razem Ci daruję za tego lodzika…- zapiął rozporek, nachylił się pocałował mnie w pierś i jak gdyby nigdy nic wstał i wyszedł.
Leżałam tak jeszcze przez chwilę po czym wstałam i spojrzałam na telefon. Był u mnie 25 minut, a ja czułam się jak po tygodniu pracy w kamieniołomie. I na dodatek już czekałam na kolejny raz…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
GrzecznaSuczka Chcesz wiedzieć czy się doczekałam kolejnego razu?
-
Iza, ciezka historia.
Od ostatniej przygody z Izą minął już ponad miesiąc. Jak zapewne wiecie jest ona wychowawczynią mojego syna. Ostatnio młody wrócił do domu z dość nietęgą miną. Dowiedziałam się od niego, że moja koleżanka wzięła długie zwolnienie lekarskie. Lekko się zaniepokoiłam powodem takiego obrotu spraw, postanowiłam do niej napisać.
Po kilku dniach otrzymałam od niej odpowiedź. Poinformowała mnie, ze nie jest to temat na telefon. Umówiłam się z nią na weekend.
Zbliżała się 16:00 tego sobotniego popołudnia, rozległ się dzwonek do furtki. W kamerze widziałam jej różowego bzika. Otworzyłam drzwi, a ona weszła do środka. Iza wyglądała strasznie. Była przybita i zapłakana. Zaprosiłam ją do ogrodu. Widząc jej stan przyniosłam chusteczki, wodę oraz czekoladę.
Rozmowa nie przychodziła jej łatwo. Problem ewidentnie ją przytłaczał. Miałam najgorsze myśli, lecz w końcu wydukała z siebie istotę problemu. Dowiedziałam się, że jej mąż od niej odszedł… przeszły mi myśli, że to z naszego powodu, lecz problem okazał się bardziej złożony i mnie opowiedziana historia zaskoczyła.
Pewnego dnia jak w każdy dzień tygodnia, Iza poszła do pracy. Tym razem „na dywanik” wezwał ją dyrektor szkoły. Na długiej przerwie zaraz przed okienkiem udała się do jego gabinetu.
Dyrektor siedział przy dużym dębowym biurku. Zaprosił ją do środka i nakazał, by usiadła na przeciwko niego.
Rozmowa zaczęła się niewinnie, dość standardowo. W pewnym momencie zadał dość dziwne pytanie…”jak było na konferencji”, już się Iza domyśliła, że mąż u niego był.
Zaskoczona zapytała dyrektora, co odpowiedział… stwierdził tylko, że nic ponieważ dostał maila. Teraz zależy tylko on niej czy będzie kłamał. Iza zdumiona zapytała, co ma na myśli…
Dyrektor odpowiedział, że skoro potrafi wymyślać tak perfidne kłamstwo mężowi to znaczy że go zdradza.
Ten pięćdziesięciu kilku letni oblech z dużą nadwagą i łysina się nie myślił.
Iza była skłonna zrobić wszystko, nawet iść z nim do łóżka… lecz to co się stało przekroczyło wszelkie granice.
Iza wyciągnęła telefon i pokazała mi film, który dostał jej mąż.
Iza ubrała się standardowo do pracy, niczym się nie wyróżniała. Ten oblech podszedł do niej od tyłu, gdy siedziała przy jego biurku. Chwycił ją za szyję, i rzucił piersiami na blat. Wziął kabel z lampy i związał jej ręce z tyłu. Siła podciągnął spódnicę i zerwał majtki. Miała pończochy samonośne.
Ku memu zdziwieniu jego pała na filmie wyglądała pokaźnie i była bardzo gruba jak cały on. Bez żadnego przygotowania wszedł w nią. Dymał ja w najlepsze. Naprawdę wiedział, co robi. Po kilkunastu minutach dewastacji jej cipki, wyszedł z niej. Ona w swoim zwyczaju z podniecenia puściła na niego strumień złocistego deszczu. Zdenerwowany dyrektor rozwiązał jej ręce. Ona opadła na kolana i bez żadnego przymusu zaczęła go zlizywać swój mocz, obciągać mu pałę. Robiła to naprawdę perfekcyjnie. Po przygodach z moim mężem, nie miała problemu by całego go zmieścić w gardle. Wkręciła się na maxa… wstała z podłogi, położyła się na biurku. Wzięła jego penisa do ręki i nakierowała na swój odbyt. Dymał ją tak dobre 30 minut. Skończył w niej. Po wszystkim założył spodnie, zapiął rozporek i ruchem ręki kazał wyjść.
Po powrocie do domu, jej mąż miał spakowane walizki. Poinformował Izę, że wie o seksie z dyrektorem. Nie ma zamiaru tego tolerować i odchodzi.
Siedziałyśmy w ciszy, zastanawiałam się, co zrobić z tą wiedzą… pozwoliłam Izie zostać u Nas ile potrzebuje. Męża poprosiłam by syna odwiózł do teściów. Wieczorem wspólnie siedząc przed telewizorem zastanawialiśmy się jak ukarać tego gbura. Cdn.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Sanx -
Iza, zemsta
Po ostatnich wydarzeniach, które spotkały Izę, długo wraz z mężem zastanawialiśmy się co zrobić. Mój mąż chciał iść na policję, lecz niejednoznaczny przymus nie dawał gwarancji pozytywnego rozwiązania problemu. W mojej głowie powoli rodził się plan.
Postanowiłam przez kilka tygodni jeździć za pracą Izy. Obserwowałam go. Powoli poznałam jego nawyki, gdzie lubi chodzić oraz jaki ma plan dnia. Miałam także przyjemność zobaczyć jego żonę, która o dziwo była bardzo atrakcyjną czterdziesto-kilku letnią kobietą. Nie wysoka kobieta o bardzo apetycznych walorach zupełnie nie pasowała do tego grubasa.
Po ustaleniu faktów, przedstawiłam je mężowi. To on zdecydował o następnych krokach.
Dyrektor wraz z małżonką w piątki Lubią chodzić do klubu. Tego dnia także postanowiliśmy się wybrać. Wzięliśmy z sobą Jacka oraz Krzysia. Wtajemniczeni koledzy nie protestowali, ponieważ każdy z nich znał Izę….dogłębnie.
Impreza rozkręcała się dość wolno. Żona dyrektora dobrze się bawiła na parkiecie. Dyrektor siedząc przy wynajętej loży nie wylewał za kołnierz, bacznie obserwując wszystkich absztyfikantów.
Zbliżała się godzina 24:00, przeszliśmy do realizacji naszego planu. Jacek niby przypadkiem podszedł do loży i dosypał mu środek na rozluźnienie. Jego żona została poczęstowana silnymi kroplami na popęd seksualny. Na realizację dalszej części planu należało poczekać. Krzysztof bawił się dość blisko żony dyrektora, a Jacek go pilnował. Gdy zrobiło mu się gorzej, niezauważalnie wyprowadził go z klubu. Alkohol połączony z tabletkami na rozluźnienie ściął go z nóg. W tym czasie Krzysztof już zajmował się jego żoną, która była podatna na wdzięki. Dość szybko uległa jego urokowi osobistemu, wyszła z nim.
Katarzyna, bo tak miała na imię, ubrana była w czarną obcisłą sukienkę oraz czarne szpilki. Krzysztof zaprosił ją na tył dyskoteki, gdzie Jacek przywiązał jej męża do podpory zadaszenia.
W pierwszym momencie Katarzyna krzyczała. Padały pytania: dlaczego? Kim jesteśmy?
Wkroczyłam do akcji. Między wrzaskami oraz zagłuszającą muzyką, bez słowa odpaliłam film. Oglądała jak wryta, w końcu ona także znała Izę z szkoły. Powoli wytłumaczyłam jej, że dyrektor zmusił Izę do seksu. Cały wrzask przeniósł się na jej męża. Nie wiedzieliśmy, jakie będą konsekwencje. Katarzyna uderzyła go w twarz, aby osłupiał. Bardzo zburzonym tonem zapytała się, dlaczego ją zdradził. Był mocno zdezorientowany.
Katarzyna miała już swój plan. Wiedziała jak bardzo mąż jest o nią zazdrosny.
Wyciągnęła z torebki telefon i ustawiła kierując kamerę wprost na dyrektora. Podeszła do Krzysztofa, popatrzyła głęboko w oczy i go pocałowała. Rękami bardzo sprawnie rozpięła pasek i rozporek. Opadła na kolana. Zaczęła ssać. Robiła to doskonale od nasady aż po czubek, ssała jądra. Jacek widząc zabawę podszedł zdjął spodnie i także wyjął swojego drąga. Kasia naprawdę potrafiła to robić, a przy tym świetnie się bawiła.
Dyrektor patrzył z niedowierzaniem, nie był już tak pewny siebie. Szarpał się, płakał, przepraszał….błagał by nie musiał już tego oglądać. Katarzyna nie zwracając uwagi na jęki mówione w tle wstała z kolan, podwinęła sukienkę do pasa i pokazała mężowi idealnie wydepilowaną cipkę.
Okazało się, że nie miała ubranych majtek. Oparła się o pobliską ścianę i wypięła swój tyłek.
Chłopaki nie czekając długo, szybko przystąpili do działania. Ruchali ją na zmianę, bawili się długo dewastując cipkę oraz dupę. Jak wyszło w trakcie tej zabawy to był jej pierwszy seks analny, mimo namów męża nigdy mu na to nie pozwoliła. Ta kara musiała boleć bardzo mocno. Końcu widział jak wiele orgazmów miała, lecz to, co wydarzyło się za chwilę przeszło nasze oczekiwania. Zza rogu pojawiło się czterech dobrze zbudowanych dresów z pytaniem, dlaczego taka zabawa odbywa się bez nich. Skoro nie zostali zaproszeni czy mogą chociaż popatrzeć. Katarzyna przeprosiła za niedopatrzenie i zezwoliła, aby ów gentlemani ją wyruchali. Dała im jeden warunek. Mogą z nią zrobić, co chcą, jeżeli skończą na twarzy jej męża. Chłopaki dopiero wtedy zorientowali się, że owy mąż to dyrektor, który ich prześladował w szkole. Kasia im obciągnęła, dawała dupy, cipy. Ruchali ją pojedynczo, lecz tak naprawdę największą ekstazę osiągnęła w momencie wypełnienia każdego otworu.
Chłopaki za każdym razem, gdy już byli blisko, szybko wychodzili i zalewali mu twarz.
Nasza zemsta naprawdę się udała, a naprawdę podnieciła.
Dyrektor miał całą twarz w spermie, a do tego z nadmiaru emocji zwymiotował.
Poznaliśmy prawdziwą twarz Pani Katarzyny, która jak się okazało bardzo nam zaimponowała. Gdy zauważyła, że chłopaki nie dają już rady, podeszła do męża…
Patrzyła mu głęboko w oczy. Odwróciła się. Wypięła swoje apetyczne pośladki i kazała patrzeć, co potrafią prawdziwi mężczyźni. Po wszystkim obsikała go ciepłym moczem
Zabawa kończyła się, gdy zaczęło już świtać. Kasia na koniec poprosiła nas by ją odwieść do domu, a do męża rzuciła..
Walizki będą spakowane, gdy się wyśpię.. nie próbuj wchodzić do mojego domu. Masz zrobić tak mały chujku żeby Iza wróciła do pracy. Ty masz wyjechać z miasta, bo w innym wypadku wszyscy zobaczą film z Tobą w roli głównej.
Kasia stała się nową koleżanką chłopaków, a imprezy należą do naprawdę fajnych. Zaprzyjaźniła się także ze mną i Izą, choć nasze przygody to zupełnie inna historia.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Sanx -
Dla Pani Agi
W salonie unosił się zapach jaśminu. Siedziała na aksamitnej sofie, owinięta w srebrzyste futro, które podkreślało jej delikatną, alabastrową skórę. Jej oczy, ciemne i pełne tajemnicy, patrzyły na niego z wyraźnym chłodem, który przypominał mu lód na tafli jeziora. Był na kolanach przed nią, skulony, z głową pochyloną nisko, jak gdyby pragnął zniknąć pod jej spojrzeniem.
„Czy wiesz, dlaczego tu jesteś?” – zapytała, jej głos był cichy, ale niósł w sobie ciężar niewzruszonej pewności siebie.
Skinął głową, ledwo oddychając. Czuł, jak serce mu wali, jakby miało wyskoczyć z piersi. Jego ciało drżało, nie z zimna, lecz z mieszaniny strachu i pragnienia. Przed nią czuł się niczym więcej niż pyłek na wietrze, gotów na każde jej polecenie.
„Podnieś wzrok” – rozkazała, a on, niepewnie, wykonał polecenie. Jej twarz była piękna, ale w tej chwili była jak maska, nieprzenikniona, bezlitosna. Przyglądała mu się z wyższością, która go rozbrajała, pozbawiała go wszelkiej dumy, którą mógł jeszcze posiadać.
„Podejdź bliżej” – szepnęła, a on zbliżył się na tyle, że czuł chłód futra, które dotykało jego policzka. Pragnął jej dotknąć, ale wiedział, że to byłoby niedopuszczalne bez jej pozwolenia. Jej dłoń uniosła się powoli, a on wstrzymał oddech, gdy jej palce delikatnie przesunęły się po jego włosach, jakby badała coś cennego, ale też kruchego.
„Jesteś moim dziełem, rozumiesz?” – zapytała, a on przytaknął.
Jej dłoń zatrzymała się na jego karku, chwytając mocniej, czując, jak jego ciało reaguje na ten dotyk. Czuł, jak ciepło jej skóry przenika przez futro, docierając do niego niczym prąd elektryczny. Był jak figura z gliny, którą kształtowała według swojej woli, a on pragnął być przez nią uformowany.
„Nie masz żadnych praw, tylko obowiązki wobec mnie” – powiedziała, a on wiedział, że to nie była tylko gra słów. W tych słowach była cała esencja ich relacji. Jej dominacja była absolutna, niepodważalna, a jego rola była jasna – być narzędziem jej woli, jej rozkazów.
Podniosła się z sofy, jej ruchy były płynne i pełne gracji, jakby tańczyła na linie między surowością a elegancją. Patrzył na nią z oddaniem, jak na boginię, której nie można się sprzeciwić. Zbliżyła się do okna, patrząc na padający za nim śnieg, który tworzył na zewnątrz zimową krainę.
„Podążaj za mną” – powiedziała, a on bez wahania podniósł się i ruszył za nią, czując, że każdy krok przybliża go do tego, co nieuchronne.
Wyszli na taras, gdzie śnieg skrzypiał pod ich stopami. Spojrzała na niego przez ramię, jej spojrzenie było chłodne jak zimowy wiatr. „Klęknij” – poleciła, a on bez wahania padł na kolana, czując chłód śniegu przez cienki materiał spodni.
Pochyliła się nad nim, jej futro opadło na jego ramiona, jak lodowaty całun. Czuł, jak jego ciało reaguje na jej bliskość, na dominację, którą roztaczała wokół siebie jak aurę. Jej dłoń ponownie spoczęła na jego karku, zmuszając go, by spojrzał jej w oczy.
„Czy jesteś gotów na wszystko, co cię czeka?” – zapytała.
„Tak, Pani” – odpowiedział szeptem, choć jego głos drżał.
Uśmiechnęła się lekko, ale w tym uśmiechu było coś zimnego, coś, co przypominało lodowaty wiatr. Jej usta zbliżyły się do jego ucha, a on poczuł ciepło jej oddechu.
„Dobrze” – szepnęła. „Bo dzisiaj zaczynamy prawdziwą lekcję pokory.”
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
slave krak opowiadanie naapisane dla Pani Agi
-
Ciocia Aneta. Czesc druga.
Ze snu wyrywa mnie budzik. Jeszcze na wpół śpiący z mgłą przed oczami próbuję zlokalizować telefon, aby wyłączyć hałaśliwy dźwięk. Udało się. Godzina 8:00. Zorientowałem się, że cioci nie ma w łóżku. Poczułem nagły przypływ lęku. Może Kuba jednak wrócił wcześniej? Jednocześnie uleciało ze mnie pożądanie, które napełnia ciało wraz z poranną erekcją. Ciekawe czy widział nas razem czy może Aneta zdążyła się stąd usunąć zanim się zjawił?
Momentalnie otrzeźwiałem. Cicho poderwałem się z łóżka i podszedłem do drzwi, żeby się przysłuchać i zbadać teren. Cisza. No cóż – pomyślałem. Trzeba wyjść na pewniaka i kierować się w stronę łazienki.
Otworzyłem drzwi i wyszedłem. Idąc w stronę ubikacji ujrzałem ciocię siedzącą w kuchni przy stole. Spojrzała na mnie i szybko uciekła wzrokiem na kubek z herbatą, który obejmowała dłońmi. Z jej wyrazu twarzy można było odczytać, że trapią ją wyrzuty sumienia.
Drzwi od pokoju kuzyna były otwarte, a w nim pusto. Ulga.
Wszedłem do łazienki. Umyłem zęby i przebrałem się w ciuchy, które były w plecaku zostawionym przeze mnie wczoraj na pralce.
Zapewne czeka mnie rozmowa z ciocią. Ewidentnie dopadł ją kac moralny – powiedziałem do siebie w myślach.
Wyszedłem i udałem się do kuchni.
-Cześć. Jak się czujesz? – zapytałem z troską.
-Usiądź. Musimy porozmawiać. – odpowiedziała ciocia.
Tak też uczyniłem.
Nawet w szarych dresach i zielonym t-shircie, w które była teraz ubrana i pokręconych włosach wyglądała pięknie. Znów poczułem pożądanie i wiedziałem, że muszę załagodzić sytuację i wyrwać ją z poczucia winy.
-Michał… To co się wczoraj wydarzyło… – przerwała na chwilę i westchnęła – Nie powinno mieć miejsca. Jesteśmy rodziną. Wiesz co by było, gdyby się ktoś dowiedział? Zlinczowali by nas.
-A dlaczego ktoś miałby się dowiedzieć? – zapytałem – Niech to pozostanie naszą słodką tajemnicą.
-Pozostanie na pewno ale źle się z tym czuję.
-Posłuchaj. Po tym co między nami wczoraj zaszło myślę, że nie powinniśmy mieć tematów tabu, więc powiem tak – rzuciłem, a ciocia spojrzała na mnie z konsternacją – Ja wcale tego nie żałuję, a gdybym miał cofnąć czas zrobiłbym to samo.
Aneta patrzyła na mnie ze zdziwieniem, a jej oczy aż zaświeciły.
-Wiem, że jestem synem twojej siostry – kontynuowałem – ale fakt, że jesteś moją ciocią podnieca mnie jeszcze mocniej, Ponoć zakazany owoc smakuje najbardziej.
Parsknęła i uśmiechnęła się nieznacznie.
Chyba dobrze to rozgrywam – pomyślałem.
-Nie wiem Michał… – powiedziała.
-Ja uważam, że alkohol po prostu zluzował hamulce, bo twoje wczorajsze słowa wydawały się być szczere.
-Bo takie były, ale..
-No właśnie. – wtrąciłem przerywając jej myśl – Więc powiedz szczerze. Było ci wczoraj ze mną dobrze?
-Oj Michał… – westchnęła.
-No powiedz. Przecież i tak nie mamy już przed sobą nic do ukrycia.
-Było mi bardzo dobrze – odpowiedziała z pewną nieśmiałością uciekając wzrokiem.
A więc jest promyk nadziei – uradowałem się wewnętrznie. Działam dalej.
Przysunąłem się na krześle bliżej cioci. Położyłem dłoń na jej udzie i powiedziałem:
-Mi również. Czyli zrobiliśmy to na co oboje mieliśmy ochotę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi. Sprawiliśmy sobie wzajemnie przyjemność i uważam, że nie musisz czuć się z tym źle, bo kierowały nami szczere intencje. – skwitowałem.
Uniosła głowę i spojrzała na mnie takim wzrokiem, że nie mogłem się zachować inaczej.
Złapałem ją drugą ręką za głowę i przywarłem do jej ust. Po chwili namiętnych pocałunków odkleiłem się od niej i powiedziałem patrząc jej w oczy:
-Pragnę cię.
Odpowiedziała pocałunkiem. Odchyliła się i przesuwając moją głowę niżej umożliwiła mi iskanie ustami jej szyi, co uznałem za aprobatę moich słów.
Ponownie się od niej odkleiłem i pomogłem jej ściągnąć koszulkę. Tym razem nie miała pod nią stanika. Zabrałem się więc za pieszczenie jej pięknych piersi, co jakiś czas powracając do jej ust.
Uklęknąłem przed nią i zdjąłem z niej dresy. Wrota do raju były zakryte figami w kolorze spodni z koronkowymi wstawkami. Złapałem je w zęby i powoli zsuwałem je w dół.
Kiedy trafiły już na swoje miejsce, czyli na podłogę, rozpocząłem czynność, za którą zostałem wczoraj szczególnie pochwalony. Robiłem jej minetkę, a ciocia tak jak wczoraj głaskała moje włosy. Kiedy zaczęła dyszeć z coraz większą intensywnością odtrąciła moją głowę spomiędzy jej nóg.
Położyła dłoń pod moją brodą dając mi sygnał, żebym wstał. Poderwałem się więc do góry, a ona delikatnym ruchem popchnęła mnie na krzesło. Aneta zaczęła ściągać mi spodnie, a następnie bokserki. Złapała mojego nabrzmiałego już kutasa, spojrzała mi w oczy rzucając uśmiechem i wzięła się do roboty. Pełna paleta doznań. Masowała moją pałę, lizała, ssała. Nie pozostawiła też bez pieszczot moich jąder. Długo nie trzeba by mi było takich dobroci, a doszedłbym w jej ustach. Tak więc odciągnąłem ją od tego zajęcia. Oboje wstaliśmy wymieniając się pocałunkami i suwając wzajemnie dłońmi po naszych ciałach.
Po paru minutach takich uciech usiadła na stole, rozchyliła uda i łapiąc mnie za mój interes, nakierowała go w cipkę. Zacząłem ją posuwać bawiąc się co jakiś czas piersiami. Złapałem ją za tył głowy i już ze zwierzęcą wręcz żądzą wbijałem się w nią energicznie patrząc w jej oczy.
Zdałem sobie nagle sprawę, że nie założyłem przecież gumki. Fakt, że bzykam się z nią bez zabezpieczenia spowodował kumulacje moich odczuć i czułem, że zbliżam się do finiszu. Wyciągnąłem go więc i wykonując jeszcze kilka ruchów dłońmi spuściłem się na brzuch mojej kochanej cioci.
Zastygliśmy w takiej pozycji, a gdy emocje już opadły zbliżyłem się do niej i patrząc jej w oczy rzekłem:
-Chciałbym cię mieć na co dzień.
-Co? – zapytała z niedowierzaniem.
-Chciałbym się z tobą kochać regularnie. Jest mi z tobą tak wspaniale.. Chcę.. – zatrzymałem się na chwilę myśląc czy naprawdę chcę to powiedzieć – Chcę abyśmy zostali kochankami.
Dosadniej się nie dało. Ciocia była pierwszą kobietą, o której fantazjowałem, gdy rozpoczęło się moje zainteresowanie płcią przeciwną. Żądza, która owładnęła mnie już dawno nie mogła zostać zaspokojona po zaledwie dwóch zbliżeniach. Pragnąłem jej cały czas.
-Ty chyba żartujesz. – odpowiedziała zesuwając się ze stołu nadal z moim nasieniem na brzuchu.
-Biorąc pod uwagę, że znów to zrobiliśmy sądzę, że przynajmniej w jakimś stopniu masz te same odczucia co ja.
Spuściła wzrok. Jest zakłopotana.
-Będziemy ostrożni. Nie damy po sobie poznać, że coś nas łączy. – przekonywałem.
Skierowała wzrok na mnie ciągle milcząc. Na pewno tego chce – pomyślałem. Przecież nadal tu przy mnie stoi. Całkiem naga.
Położyłem dłonie na jej ramionach.
-Więc jak? Powiedz coś, proszę – powiedziałem łagodnie.
-Dobrze. Zgadzam się ale naprawdę nikt się nie może dowiedzieć. Żadnych smsów, wiadomości, ani jakichś zachowań w obecności kogokolwiek. Musimy odnosić się do siebie w taki sposób i mieć taki kontakt jak do tej pory. – oznajmiła.
Ogarnęła mnie radość.
-I tak będzie. Obiecuję. – odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy.
W ramach zawarcia paktu zaczęliśmy się całować.
-Ale lepiej już się zbieraj, żeby nie kusić losu. – rzuciła, gdy skończyliśmy taniec naszych języków.
-Dobra, masz racje. Tylko pytanie: jak się teraz złapiemy w takim razie? – zapytałem.
-Spokojnie, coś się wymyśli – wyjaśniła z pewną kokieterią w głosie.
Ubrałem buty, wziąłem plecak i nim wyszedłem z mieszkania doskoczyłem jeszcze do cioci łapiąc ją obiema rękoma za tyłek i zostawiając buziaka na pożegnanie.
Czułem się jakby to był jeden z tych erotycznych snów. Jak wygrana na loterii.
Wiedziałem, że teraz codziennie będę uciekał do niej myślami.
Tak też było. Od momentu opuszczenia mieszkania, aż do teraz. Odkąd uprawiałem seks z moją ciocią minęły już dwa tygodnie.
Jest niedziela. Właśnie wracam ze spotkania ze znajomymi. Zbliżając się do domu zauważyłem, że przy płocie stoi samochód Anety. Dopadły mnie mieszane uczucia.
Zgasiłem silnik i wszedłem do środka.
-O, Michał! Dobrze, że jesteś. Chodź tutaj, bo jest sprawa. – zawołała moja mama.
W mgnieniu oka poczułem jak zalewam się potem. Stres owładnął moje ciało. Wydało się. Na bank.
Wszedłem do salonu.
Obie siedziały przy stole z filiżanką kawy. Ciocia spojrzała na mnie jak gdyby nigdy nic.
-Aneta chciałaby z tobą porozmawiać – oznajmiła mama.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
lonebard Jesteście ciekawi dalszego biegu zdarzeń? 🙂
-
Dziennik Hotwife rozdzial II – Mlodszy byczek
Minęło około 3 miesięcy po naszym spotkaniu z Robertem. Opadł kurz po tym wydarzeniu, a nasze drogi z Robertem trochę się rozjechały przez obowiązki zawodowe. Choć miło wspominaliśmy te chwile nasze rozrywki odeszły na dalszy plan. Do pewnego zwariowanego i spontanicznego dnia. Z kolejnymi historiami zapewne zauważycie, że spontaniczność nie jest nam obca szczególnie mi, a podczas imprez z alkoholem budzi się we mnie diabełek, który lubi kusić kokietować i działać jak płachta na byka. Co sprawia mi przyjemność i daje później nieziemską przyjemność… Tyle słowem wstępu.
Pewnego sobotniego wieczoru postanowiliśmy urządzić małą domówkę dla znajomych, wpadło parę osób, a wraz z jedną znajomą parą, ich kierowca… Długo nie trzeba było czekać ku ucieszy zebranych kierowca pod presją tłumu siedział po chwili z drinkiem. Stracił swoją „funkcję” na rzecz uczestnictwa w imprezie. Po około 3 godzinach impreza ruszyła pełną parą. Drinki tańce i wygłupy… Stan upojenia już był na mocnym poziomie. Niektórzy panowie prowadzili dyskusje o geopolitycznych sprawach, a niektórzy próbowali poobracać wszystkimi dziewczynami na parkiecie. Po paru drinkach, wywijałam na parkiecie ubrana w obcisłą spódniczkę i ciemne rajstopy kusiłam, kręcąc opiętym dużym tyłeczkiem, a że po alkoholu czułam się swobodniej to panowie szybko zostali przywołani do swoich partnerek. Chwila wygłupów z Tomkiem, a następnie złapałam dobre flow taneczne z panem kierowcą, a dokładnie Mateuszem. Chłopak był sam, więc nie miał problemów z zazdrością jak inni, a do tego dawał radę tanecznie. Mateusz, choć miał 20 lat i było między nami 8 lat różnicy to złapaliśmy kontakt. Jak na swój wiek miał fajną atletyczną budowę i nie należał do brzydkich osób, choć w młodszych nie gustuje na co dzień.
Dochodziła 1 w nocy znajomi się wykruszali, a my jeszcze mocniej upojeni bawiliśmy się. Paru niedobitków jeszcze się odważyło zatańczyć ze mną, ale to głównie Mateusz trzymał się mnie na parkiecie. Nawet stwierdził, że wróci sam, gdy jego grupa opuszczała imprezę. W pewnym momencie z głośnika poleciał ,,Candy Shop” 50 centa a ja dałam się porwać tym rytmom. Zupełnie puściły mi hamulce, a mój taniec z Mateuszem wyglądał bardziej jak wstęp do striptizu. Chłopaka wryło w ziemie bądź nie wiedział jak się zachować, gdyż moje pośladki kręciły się zmysłowo i obcierały go na wysokości jego penisa. Pod koniec piosenki poczułam jego duży gruby i twardy sprzęt. To był ten moment w którym z młodszego chłopaka zamienił się w ciekawy kąsek, na który zaczęłam mieć ochotę…Zrzuciłam okiem w kierunku jego rozporka i uśmiechnęłam się. Zauważyłam, że zarumienił się i speszył po czym skomentował sytuacje:
M: Wybacz, nie panuje nad tym. Twoje ruchy i uroda…A: Spokojnie, męska biologia nie jest mi obca, zdrowa reakcja-spróbowałam wyciszyć jego speszenie.M: Zdrowa, ale słaby moment na takie reakcja – odpowiedział MateuszA: Wyluzuj sami swoi.
Rozeszliśmy się po piosence, podeszłam do Tomka i zarzuciłam temat:
A: Kochanie jestem napalona jak cholera.
T: Domyśliłem się po waszym tańcu.
A: Nie jesteś chyba zazdrosny?
T: Nie… ciekawy widok, młody ma rollecoster emocji, z jednej strony zajarany a z drugiej przerażony
A: A żebyś wiedział jak mu sterczy i to nie byle co!
T: Hmm coś sugerujesz?
A: Dawno w sumie nie szaleliśmy coś byś powiedział , gdybym wykorzystała was dwóch dzisiaj i skorzystała ze sprzętu młodego.
T: Nakręciłaś mnie tak, tymi tańcami, że przyda się pomocnik na taką sunie.
A: Wiesz jak mi zrobić dobrze…
A więc impreza dobiegała końca. Tomek pożegnał ostatnich znajomych a ja w tym czasie zawołałam Mateusz na kolejną rundę tańca. Poprosiłam, żeby złapał mnie za biodra i czuł się swobodnie. Był wyraźnie zdezorientowany i przestraszony ja zareaguje mój facet. Tomek wrócił usiadł na sofie i powiedział:
T: Spokojnie bez strachu kolego.
M: Kurcze zostałem ostatni. Czy nie przeszkadzam wam?
A: A źle się bawisz?
M: Lepszej imprezy to w życiu akurat nie miałem.
A: To siadaj obok Tomka i teraz się zacznie prawdziwa impreza.
Rozochocona dałam panom ucztę dla oczu i nie tylko do piosenki Kelly Rowland-Work. Nie zabrakło twerku i kręcenia tyłkiem siedząc na nich, każdy miał swoje “5 minut”. Wywijając na Mateuszu czułam jego kutasa. W głowie przechodziły mi fantazje o różnych pozycjach na tym okazie. W pewnym momencie Tomek wyprowadził mi mocnego klapsa i kazał poprawić młodszemu koledze. Zrobił to ze zwątpieniem, ale wykonał polecenie. Muzyka się skończyła a ja usiadłam bokiem na Mateusza wykładając nogi na Tomka. Położyłam rękę Mateusza wysoko na udzie i zapytałam:
A: No i warto było zostać dłużej?
M: Pewnie tylko nie wiem do końca co się dzieje wkręcacie mnie czy co?
T: Podoba ci się Anita?
M: Tomek chyba się nie złościsz na mnie?-zapytał lekko przestraszony.
T: Nie no co ty nikt się nie złości ani nie bierze cię pod włos. Podoba ci się?
M: No piękna masz kobietę.
T: A co ty 60 lat masz?-zaśmiał się Tomek. Przed chwilą klapsa jej sprzedałeś, a teraz dobierasz dyplomatycznie słowa. Fajna sucza czy nie? Karnąłbyś się z nią?
M: Latynoskie kształty jak z filmu porno. Przejażdżka z nią to musi być jak jazda ferrari
A: Ty lubisz ferrari ja lubię konie, pytanie brzmi wracasz do domu czy przejdziemy się bez ubrań?
M: Yyy… Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, kurcze to, aż za piękne wszystko, że taka laska jak ty proponuje mi takie coś. Gdzie jest haczyk? – Zapytał zakłopotany.
T: Haczyk jest taki, że musisz stanąć na wysokości zadania.
M: Jasne, nie jestem za bardzo doświadczony, ale myślę, że podołam.
A: Dobrze trafiłeś więc nie martw się, my wskoczymy na szybki prysznic a ty po nas.T: Żeby ci do głowy nie przyszło ubieranie tych przepoconych ubrań – zaśmiał się Tomek.
A więc przeszliśmy do działania, szybka kąpiel następnie wskoczyłam w ciemne rajstopy z otworami na cipkę i tyłeczek a na to czerwona prowokacyjna ledwo zakrywająca pośladki satynowa koszula nocna. Wróciłam do salonu i czekaliśmy na Mateusza. Po chwili wszedł, stanął w drzwiach zakrywając sprzęt… Moje oczy chwilowo skupiły się na jego budowie. Szersza klata i ociekające jeszcze krople po kostkach na brzuchu plus widoczne żyły schodzące do penisa. Na ten widok przegryzłam wargę i zwróciłam mu uwagę…
A: Z tego co czułam to chyba nie masz się czego wstydzić, że zakrywasz. Nie wygłupiaj się i siadaj w fotelu
Mateusz zajął miejsce, a ja usiadałam na nim i zaczęliśmy się całować najpierw w usta a później zszedł do szyi i do moich piersi bawił się moimi sutkami lizał i ssał, a drugą ręką uciskał tyłeczek. W tym czasie ja moją mokrusią cipką pomału jeździłam mu po kutasie. Czułam jak puchnie docisnęłam jego głowę do moich piersi i wiłam się w biodrach z przyjemności. Byłam kurewsko napalona nowym kutasem. Mateusz zrobił swój pierwszy ruch podniósł mnie położył na sofę i zaczął robić minetkę. Nie robił jej, źle jednak ja byłam już spragniona czegoś więcej. A więc po chwili pieszczot stwierdziłam, że czas na mnie i kazałam mu wstać, gdy zeszłam na kolana byłam pod wrażeniem. Jego ciało było tylko tortem a wisienką był grubszy około 19-20cm penis nad moją głową, który ociekał moimi sokami po zabawach na fotelu. Tomek w tym czasie bacznie obserwował rozwój wydarzeń.
Zaczęłam delikatnie niewinnie lizać i muskać go języczkiem. Każdy kolejny ruch nabierał tempa, mocy i głębokości… Byłam tak napalona, że brałam go praktycznie w całości. Momentami czułam, że popuszcza spermę, a on głęboko oddychał i pojękiwał. Chwilami brałam oddech robiąc mu ręka i pieszcząc jego jądra języczkiem. Gdy lekko, już wymęczył moje usta to, wstałam podeszłam do kanapy i wypięłam młodemu byczkowi. Satynowa koszula podjechała do góry odkrywając połowę cipki. Mateusz zbliżył się, aż czubek penisa wszedł pod koszulę i dotknął mojej cipki. Chwyciłam jego sprzęt i pocierałam nim moją szparkę. Po paru ruchach wsadziłam jego czubek i powoli się poruszałam na jego pierwszych centymetrach, aby przygotować swoją muszelkę… Niespodziewanie Mateusz chwycił mnie za biodra i gwałtownie nadział…
A: Aaa…! Osz kurwa.. Rozpędzasz się rumaku.
M: Nie mogłem się powstrzymać, widząc tę dupcię ukrytą pod tą dopasowaną koszulą.
W tym momencie wymierzył mi klapsa, wykonał kolejne gwałtowne pchnięcie i docisnął mnie tym do oparcia kanapy. Z początku wykonywał takie ruchy co około 2 sekundy a ja, krzyczałam z bólu, który mnie podniecał, po kilku pchnięciach rozciągnął mnie na tyle, że zaczęłam odpływać z przyjemności. Zaczął posuwać mnie jakby to był jego pierwszy i ostatni raz. Czułam jego twardego jak skała kutasa, który bezlitośnie mnie penetrował. Następnie odwrócił mnie i posadził na oparciu, gdy wszedł we mnie objęłam go nogami. Ten moment był bardziej czuły, ja cieszyłam się jego atrakcyjnym ciałem i penisem a on mną…
M: Boska jesteś, ciaśniutko tam masz i ten strój rajstopy mmm… Rozrywa mi kutasa na ten widokA: No to zerżnij mnie tym kutasem i powiedz, jak będziesz kończył.
Po chwilach czułości chwycił mnie pewnie za pośladki i zaczął porządnie byzkać. A ja jęczałam mu do ucha i prosiłam, aby nie przestawał. Nie poddawał się, aż mnie doprowadził do niesamowitego orgazmu, mojego nogi drżały, a Mateusz nie przestawał. Moja szparka zacisnęła się a mój młody byczek zaczął coraz głośniej sapać i rzucił hasło, że finał jest blisko. Zeszłam na kolana i zaczęłam robić mu głębokie gardło, czułam, że pulsuje, aż nagle boom wodospad spermy w moje usta… Mateusz w trakcie wyciągnął i popuścił mi na twarz zalewając ją całą. Pokrył mi całą twarz a z ust, aż wypływało. Przełknęłam, a resztki ze śliną wyplułam na jego kutasa…
A: Mmm… konkretny strzał
M: Jazda bez trzymanki! Daj mi chwile, bo aż nogi mam miękkie.
Wtedy wkroczył Tomek, który długo się nie zastanawiając przycisnął moją obręcz barkowa do podłogi a ja wypięłam dupkę do góry. Złapał mnie za biodra i w półprzysiadzie brał mnie na pieska z góry. Wiedziałam, że jest mega napalony po tym, co obejrzał i długo nie pojedzie. Nie oszczędzał mojej cipki choćby przez sekundę. Taka dobitka po orgazmie była niesamowita a ja niesamowicie głośno jęczałam z rozkoszy. Kątem oka widziałam, że Mateusz siedział już ze sztywną pałą w ręce na nasz widok. Więc zaprosiłam go gestem dłoni. Usiadł w rozkroku przede mną a moje usta oplotły jego kutasa, gdy Tomek mnie posuwał to automatycznie “jeździłam” ustami po kutasie Mateusza. Po dłuższej chwili poczułam, że pała mojego faceta zaczyna pulsować i eksplodował we mnie. Byłam ponownie rozpalona, do czerwoności. Tomek po minucie wstał i rzucił hasło:
T: Siadaj suczko na młodego teraz.
Nie musiał powtarzać drugi raz, sprytnie wskoczyłam na mojego młodego kochanka i on dawał wrażenie jakbym miał odlecieć…
M: Wow! Żadna jeszcze na mnie nie usiadła zalaną cipką, wybacz Anitko, ale chyba nie pociągnę też zbyt długo.
A: Ja też nie wytrzymam długo, kochasiu.
Zaczęłam skakać na jego dorodnym kutasie, chwilami jak mogłam się skupić to robiłam jeszcze loda Tomkowi. Każdy ruch zbliżał mnie do orgazmu, moje soki wymieszane ze spermą mojego faceta ściekały po kutasie Mateusza i jego udach. Gdy dochodziłam to zeszłam z przysiadu na kolana i zaczęłam go ujeżdżać lub może bardziej trafne słowo będzie dojeżdżać… I ten moment utkwi na pewno długo w naszej pamięci, bo gdy kochanek poczuł, zauważył, usłyszał, że mam orgazm to sam eksplodował. Z początku spojrzałam lekko przerażona na niego, gdy krzyczał z przyjemności i przez głowę mi przepływały myśli ,,Co tu się odwaliło?” Jednak fale spermy rozsadzajace jego kutasa spotęgowały mój orgazmy i już nie potrafiłam się skupić na niczym innym oprócz jazdy na koniu. Nie potrafiłam zeskoczyć bo, było mi za dobrze…
Zastygliśmy na parę minut… Panowie dostali po całusie i każdy wziął prysznic. Promienie słońca przebijały już żaluzje… Mateusz podziękował nam, zostawił numer do siebie i zabrał się do domu. My padliśmy razem do łóżka jak po maratonie. Tomek tylko powiedział:
T: Byłaś zajebista…
Skwitowałam to uśmiechem i zasnęłam w jego ramionach.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Anita M -
Tresowanie na suke cz.6
– Zostaw mnie ty…! – Otwarty knebel siłą wciśnięty pomiędzy jej zęby skutecznie stłumił wszelkie protesty.
Sophia nie przestała się wyrywać, szarpać, kopać, próbować wszystkiego, żeby się uwolnić. Przez przypadek uderzyła Pana wierzchem dłoni w twarz. Zamarła na ułamek sekundy, po czym wzmogła swoje wysiłki dwukrotnie. Policzek tylko rozsierdził jej właściciela. Złapał jej nadgarstki w silny uścisk i popchnął w kierunku diabelsko wyglądającej maszyny.
– Zachowuj się, suko – warknął, sadzając ją w dół.
Bez większego wysiłku unieruchomił jej wyprostowane ręce za plecami. Ścisnął linę ponad jej łokciami, boleśnie ściskając je ze sobą. Był od niej silniejszy fizycznie, nie miała z nim żadnych szans. Nie powstrzymywało jej to przed zażartą walką. Złączyła uda razem, nie pozwalając mu ich rozszerzyć. I tak to zrobił, łapiąc ją za kostkę, gdy próbowała go kopnąć.
– Niegrzeczna dziwka… Nie martw się, wybiję ci te durne pomysły z głowy – syknął, wbijając palce w jej skórę.
Unieruchomił jej nogi w tak dokładny i zawiły sposób, że nie ważne co robiła, nie mogła ich ruszyć ani o milimetr. Nagle cała konstrukcja, do której była solidnie przywiązana runęła do tyłu. Pisnęła zaskoczona, z ciężko bijącym sercem zauważając, że leży teraz poziomo na plecach.
Wyklinała Andrew, ale przez otwarty knebel żadne ze słów nie było zrozumiałe. Za to jad w jej głosie był jak najbardziej słyszalny. Mężczyzna pozostał niewzruszony na wyzwiska padające pod jego imieniem, najwyraźniej do nich przyzwyczajony. Lekki grymas poirytowania na jego twarzy zamienił się w kpiący uśmieszek, kiedy skracając ostatnie liny i upewniając się, że jego zabawka nigdzie się nie ruszy bez jego pozwolenia, stanął między jej nogami.
– No, no, możesz udawać do woli suczko – zaśmiał się lekko, drażniąc palcem jej rozchylone wargi. – Ale nikt nie ma wątpliwości, że ci się to wszystko podoba. Chciałabyś pewnie trochę więcej, prawda kociaku? Poproś ładnie, to może sprawię, że poczujesz się jeszcze lepiej.
Krzyki przybrały na sile, jakby Sophia chciała zaprzeczyć wszystkiemu, co mówi o niej ten sadysta.
– Może być – mruknął wciąż rozbawiony Andrew. Potarł policzek, który zapiekł go po solidnym uderzeniu dziewczyny. – Zobaczymy ile wytrzymasz, zanim zaczniesz błagać.
Sophia wpatrywała się w sufit, próbując uspokoić rozszalały oddech. Zamilkła, gdy znajoma, śliska główka otarła się o jej krocze. Z rozgoryczeniem stwierdziła, że jej zdradziecka cipka zacisnęła się prosząco, tylko czekając, aż coś ją wypełni. Sztuczny penis mozolnie wsunął się do jej wnętrza, ledwie na centymetr. Został tam na kilka dobrych oddechów i równie powoli się wysunął.
Niemal w tym samym momencie coś zimnego przejechało pomiędzy jej pośladkami. Drugi kutas, skąpo zwilżony lubrykantem umiejscowił się tuż przed jej drugą dziurką. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, wszedł do samego końca, miarowo ją rozpychając. Sophia wykrztusiła z siebie nieprzekonujący protest, jednak jej ciało wcale nie wydawało się opierać tym dwóm, cudownym kutasom.
Andrew włączył obie zabawki, przymocowane do mechanicznych ramion jego ulubionej maszyny. Pracowały w nieznośnie leniwym tempie, zapewniając jego suce doprawdy frustrujące doznania. Oba dilda były dosyć duże, więc na razie mogło się jej podobać – chociaż próbowała nie dać po sobie tego poznać – ale wkrótce stanie się rozkosznie przestymulowana. A wtedy zacznie się prawdziwa zabawa.
– Co jest kochanie, czemu zamilkłaś? – spytał z udawaną troską, ciągnąc za jej sutki, aby wydobyć z niej stłumiony jęk. – Może próbujesz się kontrolować, bo doskonale wiesz, że gdybyś mogła, błagałabyś o więcej. Tylko udajesz taką oporną i dumną, chciałabyś być dymana jak rasowa kurwa, przyznaj się.
Sophia zmroziła go wzrokiem, ale niefortunnie zgrało się to z momentem, kiedy dildo wsunęło się do jej cipki i spomiędzy jej ust uszło wygłodniałe westchnięcie.
– Tak właśnie myślałem – powiedział Andrew, wciąż zabawiając się jej piersiami.
Ściskał je, miętosił, rolował brodawki między palcami i delektował się świadomością, że jego niewolnica nie ma jak uciec. Niepostrzeżenie zerknął na kamery rozstawione w pokoju, upewniając się, że mają na wszystko należyty widok. Jedna miała zbliżenie na jej cipkę, inna na jej twarz i biust, aby uchwycić jej emocje, na dwóch kolejnych nagrywały się szerokie ujęcia z boku, również uwzględniając wytrwale pracującą maszynę.
Mężczyzna odszedł od związanej uległej, za chwilę wracając z cienkim pejczem w dłoni. Głośny świst rozszedł się po pomieszczeniu, gdy zamachnął się nim w powietrzu. Oczy Sophie rozszerzyły się na widok tego przyrządu.
Krzyknęła krótko, gdy rzemienie trzasnęły w jej piersi, już po pierwszym uderzeniu zostawiając lekko różowe ślady. Na jej biuście szybko tworzyła się siateczka czerwonych, miejscami wręcz bordowych kresek w akompaniamencie coraz bardziej histerycznych wrzasków.
Zabawy piersiami nie polubiła nigdy i chyba właśnie dlatego Andrew tak bardzo ją uwielbiał. Nie widziała, aby z taką samą intensywnością robił to Lily. Co było bez znaczenia, bo ta rażąca niesprawiedliwość nie powstrzymała go przed testowaniem na niej różnorakich zacisków, z obciążnikami lub bez, pejczy, trzcinek i szpicrut. Nie było dnia, w którym jej biust nie nosił dowodu okrucieństwa jej właściciela.
Nie zdążyła odetchnąć z ulgą, gdy tortura jej piersi się skończyła, ponieważ mężczyzna gładko przeszedł do chłosty jej ud. Wyćwiczonym ruchem nadgarstka celował raz jedno, raz w drugie, mając idealny widok na dwa dilda znikające w obu dziurkach jego suki. Czerwony kolor równie szybko zawitał na jej delikatnej skórze. W paru miejscach zamigotała krew, drobne kropelki wypływające na powierzchnię.
Z niemałą fascynacją zauważył zmianę w dźwiękach wydawanych przez Sophie. Przycichła, jakby traciła siły i była na skraju wytrzymałości, niezdolna nawet do krzyku przepełnionego bólem. Co byłoby dziwne, bo dopiero zaczęli. Bardziej prawdopodobną alternatywą był fakt, że coś musiało zająć jej myśli i odwrócić uwagę od bólu.
Przeszedł do cicho buczącej maszyny i zmienił ustawienia. Na raz oba penisy zanurzyły się w jej ciasnym wnętrzu, równocześnie wchodząc i wychodząc, ocierając się o siebie przez cienką ściankę mięśni pomiędzy nimi. Sophia zawyła histerycznie, zanim zdążyła się opanować i na nowo ucichnąć.
– A więc o to chodziło, tempo było dla ciebie za wolne. I twoja kurewska cipka błagała, żeby ją wypełnić – mruknął zadowolony, trącając palcem nabrzmiałą łechtaczkę. Sophia jęknęła z wyraźną nutą pożądania i napięcia w głosie. – O nie zwierzaku, na to jeszcze trochę poczekasz.
Zostawił ją tak, przechodząc poza widok kamer. Z upojnym westchnieniem rozłożył się w fotelu, sięgając po nieodłączną szklankę whisky. Skinął na Lily klęczącą obok, a ta bez słowa zrozumiała co ma zrobić. Przymknął oczy, oddając się w całości błogiemu uczuciu jej zwinnych warg i języka na swoim przyrodzeniu. Wplótł palce w jej włosy dla dodatkowej władzy, chociaż nie kontrolował zbytnio jej ruchów. Dziewczyna doskonale wiedziała co i jak lubi, zaczynając powoli, przykładając dużą uwagę do wrażliwej żołędzi, żeby potem bez problemu przyjąć całą jego długość do gardła.
Sophia w tym samym czasie walczyła o zachowanie pozorów godności. Otwarty knebel nie ułatwiał jej zadania, przez niego nie miała szans stłumić każdego, najmniejszego żałosnego jęku. Co jakiś czas napinała ramiona czy rozszerzone nogi w udawanej próbie pokonania trzymających jej więzów. Tak naprawdę pragnęła, aby dwa kutasy, tak wyśmienicie ją wypełniające po brzegi, przyspieszyły, przybliżyły ją do upragnionego orgazmu i pozwoliły spaść z tej granicy w bezkresną ekstazę. W zamian otrzymywała bezduszne, mozolne tempo, którego nie dało się zignorować, i które nie dawało jej wystarczająco przyjemności.
Nie mogła się przyznać do swoich wyuzdanych pragnień, więc desperacko zaciskała gardło za każdym razem, gdy zabawki ocierały się o ten jeden, cudowny punkt w jej wnętrzu. Ignorowała wilgoć spływającą po jej kroczu, zapewniającą doskonałe nawilżenie. Uparcie patrzyła w sufit, starając odciąć się od swojego ciała i jego prymitywnych reakcji.
Andrew jednym gestem rozkazał Lily przyspieszyć. Posłuszna suka w parę chwil doprowadziła go do orgazmu. W ostatniej sekundzie wysunął się z jej chętnych ust i wytrysnął na jej twarz. Sperma zalała jej zarumienione policzki, część spadła na jej piersi. Klęczała przed nim z wystawionym językiem, przyspieszonym oddechem i błagającymi oczami. Mężczyzna uśmiechnął się drwiąco i skinął głową. Lily z zachwytem zlizała spermę ze swoich warg, dobrze wiedząc, że reszta ma pozostać nietknięta.
Wystarczyło pstryknięcie palcami i wskazanie na maszynę na środku pomieszczenia, aby podeszła tam na czworaka, kręcąc ponętnie swoim zgrabnym tyłkiem. Andrew był dumny z siebie i z tego, jak dobrze udało mu się wytresować tę sukę. Wydawało się, że Lily żyła dla wykonywania jego poleceń, że tylko to liczyło się w jej życiu. Sophia ją doganiała, chociaż w jej działaniach brakowało bezinteresowności. Była posłuszna dlatego, że liczyła na orgazm. Cóż, na wyplenienie tego z jej głupiego, suczego umysłu był jeszcze czas.
Sophia drgnęła za zmianę w miarowym buczeniu jej narzędzia tortur. I natychmiast poczuła, jak jej nieme prośby zostały wysłuchane, a mechaniczne ramiona przyspieszyły. Nie liczył się ból piersi i wewnętrznej stronie ud po chłoście, ani dyskomfort ścierpniętych mięśni w ramionach. Jęknęła rozpaczliwie, gdy coś gładkiego dotknęło jej łechtaczki. Wciągnęła brzuch, przygotowując się na niepojętą falę przyjemności. Już za chwilę się zacznie i absolutnie zdewastuje jej wszystkie zmysły.
Ale wibrator na jej cipce pozostał nieruchomy. Za to dwa kutasy pieprzyły ją z taką intensywnością, jakby chciały przebić się do jej organów. Nawet jej żelazna wolna nie była w stanie powstrzymać dźwięków rozkoszy, które raz po raz uchodziły z jej ust.
Jeszcze parę tygodni temu myślała, że nie jest w stanie osiągnąć szczyt dzięki samej penetracji. Nie ważne jak utalentowany był jej kochanek czy ile pracy włożyła w masturbację, pozostawało to poza jej zasięgiem. Okazało się jednak, że z łatwością może od tego dojść, gdy tylko będzie wystarczająco zdesperowana. Ogień zapłonął w jej żyłach i rozprzestrzeniał się do każdej komórki w jej ciele. Pot zrosił jej ciało, gdy z niewyobrażalną determinacją zaciskała mięśnie cipki, nie bacząc na dyskomfort, tylko aby przybliżyć się do granicy i w końcu z niej spaść, prosto w czarną otchłań.
Cichy głos w jej głowie zauważył, że to jeszcze nie czas. Że za każdym razem cały proces wygląda praktycznie tak samo, i że musi przygotować się na druzgocący zawód. Zlekceważyła go, nie mogąc uwierzyć, że ktokolwiek mógłby być aż tak okrutny, żeby odebrać jej zasłużony orgazm.
Świat się zatrzymał, kiedy znalazła się na samej krawędzi. Jej zaślepiony umysł stwierdził, że właśnie dochodzi, to dlatego wszystko stanęło w miejscu. Jęknęła z ulgą, wierząc, że już zaraz, zaraz…
Szamotała biodrami na boki, chcąc chociaż wzmocnić nacisk wyłączonego wibratora na jej łechtaczce, ale więzy trzymały ją nieruchomo. Dwa kutasy drażniły ją swoją nieobecnością, pozostawiły ją pustą, łaknącą i wygłodniałą. Krzyknęła z frustracji, uświadamiając sobie, że nawet nie może błagać. Łzy popłynęły jej po policzkach, ponieważ była zdana na czyjąś łaskę, nie miała żadnej kontroli nad tym, czy zaraz dojdzie, czy może zostanie w tym stanie już na zawsze.
Lily cierpliwie czekała, aż druga uległa się uspokoi. Do tej pory raz przypadkowo doprowadziła Sophie do zrujnowanego orgazmu, i choć Andrew’owi początko podobały się jej rozpacz, desperacja i donośne łkanie, koniec końców zafundował Lily taką chłostę, że nie miała zamiaru popełniać tego błędu po raz drugi. Włączyła wibrator na pierwszy poziom, będąc gotowa w każdej chwili go wyłączyć.
Sophia wciąż ciężko dyszała i kręciła głową na boki, jakby nie mogła uwierzyć, że ktoś naprawdę pozbawił jej tego, czego pragnęła. Chyba nie zauważyła żadnej zmiany, więc Lily przeszła na poziom drugi. Ledwie słyszalne buczenie rozeszło się po pomieszczeniu, jakby do środka wpadł rój pszczół. Uważnie obserwowała reakcje suki i nacisnęła stop w momencie, w którym ta ponownie znalazła się na krawędzi.
Liczyła w głowie każdy raz, ponieważ przy pięćdziesiątym miała przestać. Przerwy pomiędzy kolejnymi granicami się wydłużały, gdyż Sophia stawała się zbyt wrażliwa. Najmniejsze muśnięcie jej nabrzmiałej, nabiegłej krwią cipki wystarczyło, aby nieumyślnie doprowadzić ją do końca. Nie czuła żadnej sympatii wobec dziewczyny, ponieważ ich właściciel zaplanował dla niej tego dnia “równie ekscytujący wieczór”, i jej myśli wirowały wokół tego tematu. Odrzuciła wzbierające się przerażenie na bok, skupiając się na odpowiednim manewrowaniu ustawieniami wibratora.
Sperma zdążyła zaschnąć na jej twarzy i piersiach, gdy przyczyniła się do ostatniej krawędzi związanej niewolnicy. Sophia balansowała na niej przez parę minut, napinając całe ciało, próbując dojść pomimo wszelkich niesprawiedliwości losu, ale nie dała rady.
– No, zrobiłaś nam całkiem niezłe show – pochwalił ją Andrew, głaszcząc czule po włosach. Dziewczyna patrzyła na niego pustym wzrokiem, więc nie był pewny, czy w ogóle rozumie co się do niej mówi. Pewnie po tak wyczerpującym edgingu nie do końca miała świadomość tego co się dzieje wokół niej. – Następnym razem postaraj się dłużej udawać, że tego nie chcesz. I bardziej przekonująco suczko. Ludzie kochają oglądać jak łamiesz się powoli, z czasem. Potem bądź trochę głośniejsza, desperacja w twoim głosie ma być naprawdę wyczuwalna. – Obrysował palcem usta Sophie, po czym po raz ostatni sprawdził kamery.
Podszedł do maszyny i wybrał zapisane ustawienie. Zmienił tylko czas z dwudziestu na trzydzieści minut. Skoro ostatnim razem sobie poradziła, to ta mała niespodzianka nie powinna jej zbytnio zaszkodzić.
Nic nie było w stanie zagłuszyć krzyku, który wyrwał się spomiędzy ust Sophie. Gardłowy, rozpaczliwy, wręcz nieludzki, kiedy na raz i wibrator na jej łechtaczce, i obydwa sztuczne penisy, oblepione jej sokami, pobudziły się do życia. Wycisnęły z niej orgazm i niezmordowanie kontynuowały swoją pracę, obojętne na jęki czy błagania dziewczyny.
Pierwsze szczytowanie było przyjemne. Trzecie balansowało na granicy dyskomfortu. Po piątym była już tak wrażliwa, że nawet jej przepełniony pożądaniem umysł doszedł do wniosku, że wystarczy. Na jej nieszczęście, minęło dopiero kilka minut i nie było mocy – poza Andrew, który zabawiał się swoją drugą własnością w pokoju obok – która mogłaby zatrzymać tę torturę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
fucktoy_sub -
Samotne wakacje cz. II
Korzystając z urlopu, samotnie można wiele zrobić ale też przeleżeć. Ja po akcji z Sahinem nie miałam ochoty na wyrywanie obcych facetów. Choć paru się za mną oglądało, co było bardzo miłe, w sumie było to rok przed moimi 40 – tymi urodzinami ale jednak zawsze to miłe jak się za Tobą ktoś obejrzy. Na szczęście miałam kilka bikini, więc codziennie nad basen paradowałam w innym. Brałam wtedy książkę i czytałam, albo telefon odpalałam muzykę i relaksowałam się. W międzyczasie obserwowałam co się dookoła dzieje, na szczęście jakoś oszczędziło mnie od rodzin z dziećmi. Nie mam nic do takowych jednak wtedy było mi trochę przykro, że sama wylądowałam i taka głupia akcja na początku, sprawiła, że czułam się trochę kiepsko.
Jednak tego dnia poszłam nad basen bez niczego, w sensie ani książki ani słuchawek. O zgrozo – pomyślałam. Położyłam ręcznik i się położyłam. Słońce wtedy bardzo przypiekało a ja chciałam opalać plecy, jednak pomimo giętkości nie mogłam ich posmarować dobrze. Obok mnie rozłożyła się młoda para, dziewczyna o ciut krąglejszych kształtach i kasztanowych włosach i wysoki, szczupły blondyn ze sweterkiem na torsie i brzuchu. Dlaczego na nich zwróciłam uwagę? Bo kłócili się niemiłosiernie. Dziewczyna miała pretensje do chłopaka, dosyć głośno mu wypominała jakieś sprawy. A to wszystko jeszcze w języku polskim. Pomyślałam – no ładnie sobie pomyślą znowu o nas inni słysząc te jej krzyki. Chłopak stał, to miała pretensje że stoi, siadł obok niej chciał się przytulić do go odpychała, aż w końcu dała mu w twarz. Ja widząc to omal nie zrobiłam karpika ze zdziwienia, szybko odwróciłam lekko głowę, ale kątem oka obserwowałam dalej akcje. Nie wiem gdzie będziesz dzisiaj spał bo nie ze mną – wykrzyczała, zabrał ręcznik i poszła. Chłopak cały czerwony ze wstydu siadł na leżaku, oparł łokcie na kolanach i złapał się za głowę. Siedział tak przez chwilę, nieruchomo i patrzył w ziemię. Pomyślałam, że może zagadam aby wybadać sytuację, czy miała rację pomimo wszystko dziewczyna czy nie.
– Hej! Słyszałam, że jesteście z Polski – zaczęłam
– Ciężko było nie słyszeć – odparł zrezygnowany
– Co żeś przeskrobał, że twoja dziewczyna dała Ci w twarz? – spytałam, uśmiechając się
– Nie dziewczyna a żona – znowu się trochę zdziwiłam, ale słuchałam dalej – Ten wyjazd miał być naszym urlopem na pogodzenie, żeby sprawdzić czy dobrze zrobiliśmy biorąc ślub
– To ile jesteście po ślubie – przerwałam
– Dwa lata – odparł lekko łamiącym się głosem
– A ile wy macie lat – dopytywałam
– Ona ma 25 a ja 27 – odpowiedział
– Młodzi jesteście, przed wami niejedna taka kłótnia. Ja ze swoim mężem to nieraz się tak kłóciliśmy, że mało brakowało a noże by latały. Ale potem jak się godziliśmy
– Tylko, że my nawet już tego… no wie Pani… – zaskoczona odparłam
– Ja wiem, że wyglądam już dojrzalej ale mów mi Julka
– Szymon – odparł i przysiadł się do mnie
Jego blond włosy oświetlały promienie słoneczne, a jego ciała z daleka wyglądające na patyczkowate, z bliska spod zarostu gdzieś zarysowywały się lekko mięśnie. Szymon również widać było, że mnie obczaił.
– To przyjechałaś tu z mężem? – spytał
– Sama ale to długa historia – i spytałam – a skąd jesteście?
– Z Warszawy
– A ja z Krakowa – odparłam
– Nie przejmuj się tylko leć za nią i ją mocno przytul – powiedziałam dotykając go za ramię
– To nic nie da próbowałem tyle razy – odparł zrezygnowany
– A może nie wolno się tak poddawać
– Nie chce mi się – i dodał – ona i tak pewnie zamknęła się, a jak wrócę do pokoju to pewnie każe mi wyjść i znów będę się plątał
– Wiesz co, masz tu olejek posmaruj się i opalaj
Chłopak wziął i posmarował się, przysunął leżak bliżej mnie i oddając olejek spytał: – A może ja Ciebie posmaruje? Od razu pomyślałam o plecach i tak tez zrobiłam, odwróciłam się a on swoimi dosyć dużymi dłońmi zaczął nie tyle smarować co i masować mi te plecy, tak że w pewnym momencie zrobiło mi się bardzo błogo. Żeby twoja żona nie była zazdrosna jak wróci – a on odparł krótko, że ona nie miała ochoty nawet tu schodzić więc wątpi w to i kontynuował masaż dalej. Bo to był masaż on jeździł dłońmi po plecach, nawet wędrował pod pachy i koło piersi, lędźwi i krzyżu. Po dłuższej chwili położył się obok i cały czas patrzył na mnie, ja w głowie mówiłam sobie by nie napalać się by nie mieć problemów. Rozmawialiśmy dużo i dobrze się nam przebywało ze sobą, ale po jakiejś godzinie chyba stwierdziliśmy, że czas już zejść ze słońca. Udaliśmy się do pokoju. Szymon odprowadził mnie do mojego pokoju i na rozstanie pocałował w policzek przytulając się do mnie i dziękując. Ja weszłam do pokoju a on udał się piętro wyżej.
Nie upłynęło 10 minut, ktoś puka do moich drzwi, zdążyłam się już rozebrać więc owinęłam się w ręcznik i otworzyłam drzwi, a w nich pojawiła się postać Szymona.
– Ta wariatka wyrzuciła mnie z pokoju, zdążyłem zabrać tylko spodnie – zaczął mówić
– Jak to – spytałam – ale dobra wejdź. – Chłopak zmierzył mnie pomimo wszystko i widziałam, że pomijając jego wkurzenie, spodobałam się
– Normalnie, powiedziała że ona chce być sama w pokoju i tej nocy chce być sama
– No a rzeczy – dopytywałam
– Mogę po nie przyjść w każdej chwili
– To czemu Cię wyrzuciła? – spytałam
– Bo chciałem ją przytulić to mnie odepchnęła i wypchała wręcz z pokoju, a ja złapałem ledwo spodnie.
– To żeś nabrał ubrań – zażartowałam i widać, że jemu się to spodobało – słuchaj ja mam pokój dla dwóch osób to w razie czego możesz się tu przespać – i dodałam widząc jakby się trochę rozpogodził – a teraz możesz się wykąpać jak chcesz
– Dziękuję – chłopak dziękując rzucił się wręcz na mnie z uściskiem a ja poczułam wtedy to co zawsze czuję gdy przychodzi mi ochota na sex.
Ale nie chciałam tego, nie chciałam wykorzystywać kryzysu w jego związku do własnych uciech. Najpierw poszłam ja wziąć prysznic, a kiedy wyszłam on rzucił tekstem, że nawet w mokrych włosach wyglądam bosko i poszedł do łazienki. Ja w tym czasie zaczęłam wybierać sukienkę i tak zajęta tym nie zwróciłam uwagi, że Szymek już wyszedł. W pewnym momencie poczułam jak ktoś zbiera moje włosy odsłaniając szyję i całuję mnie po szyi, obejmując mnie. Po chwili zaskoczenia wyrwałam się i powiedziałam
– Co robisz? – i zobaczyłam jak stoi przede mną cały nagi, jego penis sięgał prawie do kolan a jego jaja wyglądały jak dwie porządne bile. Zauważył, że patrzę na jego przyrodzenie i powiedziała
– Ty jesteś sama ja też
– Ty nie jesteś sam – odparłam lekko się cofając choć w głębi już pragnęłam skoczyć na niego
– A widzisz gdzieś tu moją żonę – i mówiąc podszedł to i złapał mnie sowimi dużymi dłońmi w talii
– Ale – i już nie zdążyłam
Zaczęliśmy się całować, bardzo namiętnie, mój ręcznik ze mnie spadł. Nasze dłonie wędrowały po naszych jeszcze lekko wilgotnych ciałach. Czułam jak jego penis twardnieje. Zaczął schodzić coraz niżej całując mnie po szyi i dekolcie, aż zaczął bawić się moimi piersiami i sutkami. Lizał, ssał, przygryzał a ja zaczęłam bawić się jego pytonem. Jedna ręka to za mało by go objąć. Po chwili uklęknęłam a przed moimi oczami pojawił się ten wielki kutas.
– Ogromny jest – powiedziałam – ile on ma?
– 25cm – odparł
– Wow to może powinni Cię wpisać do Księgi Guinnessa?
– Nie jest to jednak mój atut bo słyszałem że boli jak – i przerwałam mu mówiąc
– To już wiesz dlaczego twoja żona nie chce sexu
Jak to powiedziałam to dopiero się zastanowiłam co wypaliłam. Ale ja się nie boję – i zaczęłam pomału, stopniowo centymetr po centymetrze go połykać. Szymek oparł się o ścianę a ja czułam go już przy migdałkach a i tak jeszcze kawałek zostało. W końcu wsadziłam go całego aż zaczęłam się krztusić i łzy pociekły mi po policzkach. Ale nie pokazałam po sobie nic. Szymek widać było, że jest w siódmym niebie. Ale lodzik nie trwał długo bo za chwilę wysyczał, że dochodzi i wytrysnął mi w buzi. Sperma się pompowała do mojego gardła a ja połykałam, a jak strzelał to nawet nosem się wydostała.
– Przepraszam – powiedziała
– Ale za co? – spytałam przełykając nasienie
– No że już – i zaczął się tłumaczyć – ale ja obciąganko miałem jeszcze przed ślubem i sexu dawno
– Spokojnie – odparłam
A on w jednej chwili lekko się uśmiechnął i przenieśliśmy się na łóżko. Teraz ja Ci zrobię dobrze – powiedział rozchylając mi nogi. Zaczął i delikatnie lizać cipkę, powoli, w międzyczasie wkładał swoje duże palce a ja zaczęłam się wić jak kobra na tym łóżku. W pewnym momencie zaczęłam dociskać jego głowę i po chwili ja trysnęłam. Jego twarz była mokra, ale jemu to nie przeszkadzało. Uśmiechnięty, wytarł się i zaczął mnie znowu całować, a ja poczułam jak moją cipkę rozpycha od środka jego gnat. Powoli wsuwał go i nagle wepchnął go do końca a ja krzyknęłam
– O kurwa
– Przepraszam – zaczął znowu mnie przepraszać
– Nie przepraszaj tylko rżnij mnie dziś jak tylko chcesz – powiedziałam zdecydowanie
I Szymek się posłuchał. Po chwili cipka przyzwyczaiła się do jego rozmiaru a on mnie mega ostro ruchał. Zmienialiśmy pozycje, byłam raz na górze, raz na dole, raz z boku. Nasze ciała płonęły i były całe spocone. Kiedy miał dojść pozwoliłam mu dojść we mnie, widziałam, że był zadowolony co się potem okazało, że jego nie pozwala mu dochodzić w środku bez gumki. A jak już doszedł do czułam jak leżałam jak sperma wypływa. On po wszystkim położył się obok mnie całując mnie i mówiąc, że jestem cudowna.
Potem jeszcze trzy razy się bzykaliśmy, nie wrócił na noc do swojego pokoju, został u mnie. A rano po upojnej seksualnie nocy powiedziałam
– Do żony idź i zobacz co i jak
– Ale ja nie chcę – powiedział chcąc mnie przytulić
– Ale tak powinieneś zrobić – i dodałam – jak Cię wpuści to zapomnij o mnie i nie zdradzaj więcej
– A jak nie? – spytał patrząc potulnie na mnie
– Jak nie wpuści to jeśli masz siłę walcz a jak nie to odejdź od niej
– A ty? – spytał
– Ja będę tylko twoim wspomnieniem wakacyjnym, przygodą, która będziesz kiedyś wspominał
– Nigdy nie zapomnę – powiedział ze smutkiem
Chyba nie był zadowolony z obrotu spraw ale cóż, ja nie chciałam się wiązać wiedząc, że już mam męża i kochanka. Potem widziałam ich pogodzonych. Szymon wielokrotnie puszczał oczko ale ja dawałam mu jasne znaki, że nie powinien tego robić.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Julia W. -
Kolezanka z pracy cz.4 Chorwacja
Pierwszy dzień naszego pobytu spędziliśmy na małej plaży koło naszego domku. Wszyscy byliśmy zmęczeni po podróży, więc także bez wygłupów stosunkowo wcześnie poszliśmy spać.
Nazajutrz już w o wiele lepszej formie nieco pozwiedzaliśmy okoliczne miejscowości. Nie potrafiłem jednak jakoś skupić się na otaczającym nas pięknym kraju. Wolałem podziwiać moje piękne kobiety.
Wieczorem wybraliśmy się na coś w stylu dyskoteki. Aż do późnej nocy tańczyliśmy, jakby miał to być ostatni raz. Większość czasu spędziłem z Darią. Moja żona z kolei świetnie bawiła się z Tomkiem.
Prawdziwa zabawa zaczęła się jednak dopiero trzeciego dnia naszych wakacji. Tuż po śniadaniu postanowiliśmy się udać na jedną z największych okolicznych plaż. Jako, że była oddalona od naszego domku o zaledwie kilometr, wraz z Tomkiem poszliśmy wcześniej, aby wzorem plaż nad Bałtykiem zająć miejsce. Dziewczyny miały dołączyć za kilkanaście minut. Rezerwowanie miejsca okazało się nie mieć sensu. Mimo iż było już sporo ludzi, miejsca pozostawało wciąż bardzo dużo. Rzuciliśmy nasze graty na kamienie i wskoczyliśmy do wody, która jak się okazało była dosyć chłodna. Gdy wyszliśmy stwierdziliśmy, że pewnie z upływem dnia nieco się ogrzeje. Mimo iż była dopiero dziewiąta, słońce przygrzewało już dosyć mocno. Po kwadransie zjawiły się nasze żony. Bogini ubrana w jedną z tych swoich króciutkich miniówek zapierała dech w piersiach. Moja seksowna żonka prezentowała się równie okazałe, w nieco tylko dłuższej sukience.
Bogini poszperała w swojej torebce i wyciągając z niej buteleczkę, podała mi olejek do opalania. Ucieszyłem się, że doznam zaszczytu wtarcia go w jej aksamitną skórę. Rzuciła torebkę na ziemię, a chwilę później dołączyła do niej jej kiecka. Westchnąłem na ten widok. Miała na sobie ten seksowny mikroskopijny strój składający się z kilku nitek. Od razu zrobiłem się twardy. Bez namysłu podszedłem do niej i wylałem odrobinę olejku na dłoń. Zacząłem od ramion, kierując się na plecy. Równocześnie moja żona, także pozbyła się swojej sukienki, uprzednio także wręczając Tomkowi olejek. Chyba obaj przepadliśmy. Beata miała na sobie identyczny strój, jak Daria. Kilka nitek, które więcej odsłaniały, niż zakrywały. Obie wyglądały jak gwiazdy porno. Naniosłem więcej olejku na dłonie i rozprowadzałem go po plecach Darii. Tomek zaś rozejrzawszy się, stwierdził chyba, że nikt nie zwraca na nas uwagi. Pierwszą porcję olejku naniósł na malutkie piersi mojej żony. Szybko jednak przeniósł się na brzuch. Nie zważając na nic wylał całkiem sporą ilość olejku na dłoń i wsunął ją między jej nogi. Drugą dłonią odsunął strój na bok. Tym razem nie sprzeciwiła się. Patrząc, jak pieści cipkę mojej żony poszedłem jego śladem. Wtarłem olejek w piersi Bogini, później w brzuszek, aż wreszcie znalazłem się między jej nogami. Nawet mimo olejku na dłoni, poczułem, jaka jest mokra.
Mimo iż byliśmy nieco na uboczu zbierało się coraz więcej ludzi. Pokryłem, więc olejkiem tyłek i nogi mojej Bogini. Tomek uczynił to samo z Beatą.
Oddaliśmy się kąpieli słonecznej. Z rozbawieniem obserwowałem reakcje facetów, na widok naszych kobiet. Wielu przechodząc obok, nie mogło oderwać wzroku od tych pięknych ciał, niemalże całkowicie nagich. Po kilku chwilach moja żona dolała jeszcze oliwy do ognia, uginając nogi w kolanach i rozchylając je szeroko, niemalże całkowicie eksponując swoją cipkę. Daria opalała plecy. Jej perfekcyjna dupeczka nie jednego pewnie też kusiła. Nie wiem skąd w nich tyle odwagi. Moja żona była raczej osobą wstydliwą, a tu tymczasem takie cuda.
Przez niemal cały dzień nasze żony były gwiazdami na plaży.
Wieczorem znowu wybraliśmy się na dyskotekę. Wróciliśmy wykończeni około trzeciej nad ranem. Sen przyszedł po nas niemal natychmiast.
Czwarty dzień był przełomowy, wyjątkowy, a wręcz magiczny. Wstaliśmy około dziewiątej i zjedliśmy śniadanie. Wtedy to też wraz z Tomkiem dowiedzieliśmy się, że dzisiaj to nasze panie wybierają plażę, na której spędzimy dzień. Mi pasowało, ponieważ często obowiązek decyzji spoczywał na moich ramionach, więc chociaż raz nie musiałem się niczym martwić.
Wsiedliśmy do samochodu i po przejechaniu kilkunastu kilometrów dotarliśmy do celu. Plaża nie była może zbyt okazała, wyglądała jednak na spokojną. Póki co oprócz nas nie było zbyt wielu ludzi, a już na pewno nie w bliskiej odległości. O ile mnie wzrok nie mylił jakieś sto metrów od nas jedna babka opalała się toples, bez stanika. Oprócz niej było maksymalnie kilkanaście osób.
Prawie od razu było dla mnie jasne, co muszę zrobić. Bogini podarowała mi buteleczkę z olejkiem. Obróciłem się i zobaczyłem, że Beata postawiła w identycznej sytuacji Tomka. No cóż. Do dzieła. Popatrzyłem jeszcze przez chwilę, na moją żonkę, która już zdążyła zdjąć spodenki i koszulkę i w samym czerwonym bikini oczekiwała na działania Tomka.
Wróciłem do Bogini. Powoli zdjęła swoją koszulkę. Pod spodem miała niemal całkowicie prześwitujący biały siateczkowy staniczek. Twarde sutki sterczały dumnie, czekając na moje pieszczoty, albo tortury. Obróciła się do mnie tyłem, więc szybko zabezpieczyłem jej plecy przed promieniami UV. Przełożyłem ręce i wylałem nieco olejku na jej piersi. Wsunąłem dłonie pod delikatną siateczkę stanika i dokładnie rozprowadziłem olejek po jej jędrnych cyckach, szarpiąc jak zwykle jej sutki. Gdy przesunąłem dłonie w dół, na jej brzuch, rozpięła swoje obcisłe dżinsowe spodenki i zsunęła je w dół. Odsunęła się na chwilkę ode mnie i obracając się, zaprezentowała mi się w pełnej okazałości, w stringach z takiej samej przeźroczystej siateczki, jak stanik. Przejęła inicjatywę. Zabrała ode mnie butelkę z olejkiem, a mi kazała zdjąć koszulkę i położyć się na karimacie. Nigdy nie odmówiłbym Bogini, więc uczyniłem to, czego sobie zażyczyła. Usiadła na moich nogach. Poczułem, że wylewa olejek na mój brzuch i klatę. Jej delikatne dłonie rozprowadzały płyn po moim ciele. Zamknąłem oczy oddając się tej przyjemnej chwili. Poczułem, że pochyła się nade mną. Po chwili jej usta dotknęły moich. Jej język od razu znalazł mój i na dłuższą chwilę splótł się z nim w tańcu Do moich uszu dotarły tylko stłumione śmiechy Beaty i Tomka. Byłem jak zahipnotyzowany przez Darię, która odrywając wreszcie usta od moich powiedziała, żebym nie otwierał jeszcze oczy. Posłuchałem.
Wydawało mi się, że trwam tak miliony lat. Jednak już po kilku chwilach pozwoliła mi otworzyć oczy. Rzadko, kiedy ktoś potrafi mnie przegadać. Tym razem jednak oniemiałem. Znowu usiadła na mnie. Była jednak kompletnie naga. Jej dłoń wprawnie wsunęła się w moje spodenki i złapała kutasa. Od dłuższego czasu byłem twardy, więc od razu zaczęła mnie doić. Jakimś cudem wyczuła, że nie wytrzymam już zbyt długo, więc przestała, wracając na chwilę do całowania się ze mną. Moje podniecenie wróciło do poziomu, który jeszcze byłem w stanie kontrolować.
Spojrzałem w stronę Beaty. Leżała na karimacie, oddając się pieszczotom Tomka, który również wcierał olejek w jej ciało. Oboje byli nadzy. Kutas Tomka sterczał dumnie, podobnie zresztą jak mój. Rozejrzałem się dookoła. Wokół nas zaczęło się zbierać coraz więcej ludzi, w większości również w strojach Adama i Ewy. Byliśmy na plaży nudystów.
Bogini złapała za moje spodenki i zdjęła je ze mnie. Leżałem teraz zupełnie nagi, z twardym fiutem. Wylała kilka kropel olejku na dłoń i złapała mnie. Po raz kolejny zaczęła mnie doić. Tym razem jednak nie zamierzała przestać. Zamknąłem oczy i oddałem jej się całkowicie. Wystrzeliłem w jej dłoni. Ciepła i lepka sperma wylądowała na moim brzuchu. Jeszcze przez chwilę szybko biła mi konia, a później przeszła do ugniatania moich jąder, co okazało się być bardzo przyjemnym doznaniem. Chciałem jej się odwdzięczyć, jednak wokół nas zebrała się całkiem spora grupka ludzi, w dodatku z dziećmi. Nie mogliśmy kontynuować naszych zabaw, przy dzieciach. Bogini rozlała nieco olejku na moim brzuchu i rozsmarowała go wraz ze spermą po moim ciele. Nie mogliśmy się dalej bawić, ale przynajmniej nie musieliśmy się ubierać. Nikt nie zwracał na nas zbyt wielkiej uwagi. Przynajmniej do czasu, gdy Daria wreszcie położyła się obok mnie i rozłożyła szeroko swoje seksowne nogi. Wtedy kilka łakomych spojrzeń powędrowało w naszą stronę, tym bardziej, że moja żona również nie planowała niczego ukrywać. Jak sama stwierdziła, jej cipka musi być tak samo opalona, jak reszta ciała. Po godzinie smażenia się na słońcu nasze kobiety wspólnie postanowiły wejść do wody. Bez dwóch zdań były najlepszymi laskami na tej plaży, więc zrobiły sporą furorę ochlapując się wzajemnie wodą. Dołączyło do nich kilka osób, w tym facet ze wzwodem. Nie dziwiło mnie to i nie przeszkadzało. Podniecało mnie to. Nasze żony były bowiem seksowne nie tylko w moich oczach.
Dzień upłynął nam na tego typu atrakcjach. Postanowiliśmy, że jutro odwiedzimy kolejną z kilku dostępnych plaż do nudystów.
Zjedliśmy późny obiad i wybraliśmy się znowu na tańce. Nie zabawiliśmy jednak długo. Każde z nas miało ochotę na coś zupełnie innego.
Już po zmroku wróciliśmy na naszą plażę. Niezbyt odległe uliczne latarnie dawały nam wystarczająco dużo światła.
Rozpoczął się wieczór spełniania marzeń.
Cdn.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alex C.