Blog

  • Laleczka do rzniecia

    Ktoś widząc je w kawiarni, widząc, jak zajadają się razem lodami, mógłby uznać je za przyjaciółki. Jedna wysoka, czarnoskóra, ubrana w białą sukienkę do kolan, o atletycznej sylwetce i umięśnionych udach. Druga niepozorna, niska, o bladej skórze upstrzonej piegami, w zwiewnej, zielonej sukience i grzywie rudych włosów. Jedna dobrze zbudowana, o pełnych piersiach, druga drobna i chudziutka.

    Wyglądały jak przyjaciółki. Jeśli nie liczyć ukradkowych uśmiechów, spoglądania sobie w oczy i muskania dłoni.

    Wyszły razem, trzymając się za ręce. Wtedy też unaoczniła się różnica wzrostu między nimi. Wciąż, pomimo jaskrawego kontrastu między nimi, zdawały się bliskimi przyjaciółkami.

    Wyższa z nich, murzynka, poprowadziła niższą dziewczynę do swojego domu. Kiedy tylko zamknęły się za nimi drzwi, nasłuchiwały przez moment, by upewnić się, że są same. Pełne napięcia, zdjęły buty i odłożyły torebki.

    Gdy tylko cisza upewniła je w tym, że rzeczywiście są same, wymieniły konspiracyjne uśmiechy. Ruda dziewczyna skoczyła na murzynkę, obejmując ją udami. Ta musiała unieść drobną dziewczynę, by ich twarze znalazły się na tym samym poziomie. Wymieniły długi, namiętny pocałunek. Ich języczki otarły się łapczywie o siebie. Już od dawna romansowały ze sobą, cały czas jednak wstydziły okazywać sobie publicznie uczucia. Nie mogły więc doczekać się tego momentu.

    – Diane… – szepnęła ruda dziewczyna – …wiesz na co mam ochotę?

    – Bella, kochana…

    Zawahała się, wciąż trzymając w ramionach drobną dziewczynę, która zawiesiła ręce na jej szyi. Była tak lekka, że dźwigała ją bez trudu. Teraz jednak przez twarz murzynki przebiegło zakłopotanie. Wiedziała, czego chce ruda dziewczyna. Tylko czy ona jest w stanie jej to dać?

    – Wiesz, o co mi chodzi! – żachnęła się Bella. – Tyle już randkujemy. Nie mam ochoty dalej ukrywać, jak jestem na ciebie napalona.

    Normalnie Diane przyjęła by taką propozycję z radością, zwłaszcza że sama miała ochotę zedrzeć z rudej dziewczyny jej skandalicznie krótką sukienkę, która przy byle powiewie ukazywała białe majteczki. Miały też pewność, że nikt nie będzie im przeszkadzać. Lecz Diane miała pewną tajemnicę.

    – Muszę ci o czymś powiedzieć – wyznała wreszcie, unikając zaskoczonego wzroku Belli. – Chodźmy do mojego pokoju.

    Ruda dziewczyna zmarszczyła w zdziwieniu czoło, ale nie protestowała. Pozwoliła, by murzynka zaniosła ją do swojego pokoju. Lubiła być noszona przez o wiele wyższą i silniejszą murzynkę. Czuła się przy niej jak lalka. Ta posadziła ją delikatnie na łóżku, samemu usiadła obok.

    – Jest coś, o czym ci jeszcze nie powiedziałam… – zaczęła murzynka, starannie dobierając słowa.

    Na twarzy rudej dziewczyny pojawiło się zrozumienie. Przesunęła się i poklepała kolano czarnoskórej dziewczyny.

    – Myślisz, że nie słyszałam plotek? Z początku miałam wątpliwości, ale szybko domyśliłam się, że to prawda. Coś takiego ciężko ukryć.

    Diane przełknęła ślinę, czując nagłe zawstydzenie. Wbiła wzrok w dywan.

    – Pewnie brzydzisz się mną.

    – I dlatego randkowałam dalej z tobą? – Bella zaśmiała się i lekko poklepała pocieszająco ramię Diane. – Owszem, z początku zastanawiałam się, jak to będzie. I stwierdziłam, że chcę spróbować.

    – Ale Bella, ty nie rozumiesz. On… – zawahała się.

    Ruda dziewczyna ujęła podbródek murzynki i skierowała jej twarz ku sobie. Popatrzyły sobie w oczy.

    – To wszystko, co mi mówiłaś, że czujesz. Było szczere? – spytała szeptem.

    – Tak, tak! – zapewniła skwapliwie Diane. – Tylko że…

    Bella zamknęła jej usta pocałunkiem. Sięgnęła dłonią ku udom murzynki, ale ta powstrzymała ją, nim sięgnęła pod jej sukienkę. Ruda dziewczyna prychnęła z irytacji.

    – W takim razie chcę go zobaczyć. Jeśli chcesz, pierwsza ci pokażę moją…

    – Dobra, dobra – przerwała jej Diane. – Zrobię to. Tylko nie się przeraź.

    – Nie będę się śmiać – zapewniła Bella, gdy murzynka wstała. – Nawet jeśli będzie maleńki.

    – Właśnie w tym rzecz, że nie jest – zaprzeczyła murzynka, odchodząc na kilka kroków i stając do niej tyłem.

    Choć nie mogła tego zobaczyć, to Bella uniosła brwi a w jej oczach błysnęła dzika ekscytacja.

    – To tym bardziej chcę go zobaczyć.

    Diane zadrżała. W końcu zależało jej na małej Belli i wiedziała, że prędzej czy później musi do tego dojść. Pomimo entuzjazmu dziewczyny i tak bała się jej reakcji. Lekko trzęsącymi się dłońmi i zdjęła przez głowę sukienkę i odrzuciła ją na bok.

    Rozpięła też i stanik, który poleciał w ślad za sukienką. Cóż, swoich jędrnych piersi nie musiała się wstydzić. Została tylko w majtkach. Z łóżka obserwowała ją w napięciu Bella.

    Położyła dłonie na gumce majtek i zsunęła je z bioder, pozwalając, by opadły na podłogę. Odrzuciła je machnięciem nogi na bok. Teraz była zupełnie naga. Póki co Bella mogła widzieć jedynie jej gołe plecy i jędrne pośladki, ale to i nie w nich był problem.

    – No dalej, obróć się! – zachęciła ją ruda dziewczyna, nie mogąc znieść napięcia.

    Diane zerknęła w dół. To się musi stać. Westchnęła ciężko i obróciła się na pięcie, zamykając ze strachu oczy. Usłyszała zduszony krzyk Belli i przeszło ją mrowienie.

    Ruda dziewczyna, choć wiedziała, czego się spodziewać, i tak oniemiała. Miała przed sobą nagi front ciała Diane; hebanowa skóra, duże piersi, mocne uda, szerokie biodra, atletycznie wyrzeźbione ciało. Słowem, zgrabna i wysportowana dziewczyna. Tylko jedna rzecz odstawała.

    Pomiędzy udami, pod łonem upstrzonym kępką czarnych włosów, zwisał… wielki, nabrzmiały penis. Diane otworzyła oczy. Widząc, jak Bella wpatruje się jak zahipnotyzowana w jej krocze, przeszyła ją fala wstydu. Nieudolnie usiłowała zakryć wielkiego członka rękoma.

    – On jest niesamowity! – zachwyciła się Bella.

    Podeszła do Diane, klękając przy niej, tak że czarny penis zwisał tuż przy jej twarz. Murzynka chciała się cofnąć, ale ruda dziewczyna objęła dłońmi jej nogę. Spojrzała w górę, na twarz Diane.

    – Mówiłam ci przecież, że jestem bi! Dlaczego nie mówiłaś, że masz taki skarb między nogami.

    – Bella… Ja… Przecież chciałaś kobiety!

    – Może, może, ale taki potwór… – z zachwytem przebiegła palcami po monstrualnymi członku – zrekompensuje mi każdą muszelkę!

    Diane nie mogła powstrzymać tego, jak jej członek twardnieje od dotyku drobnych palców kochanki. Chciała się zakryć i odsunąć Bellę, ale ta trzymała się mocno, wczepiona w jej udo.

    – On jest za duży na ciebie. Nie obraź się, ale jesteś mała, wręcz filigranowa. Taka delikatna i no… za ciasna! Gdybym włożyła ci coś takiego, czułabyś tylko ból!

    – Myślisz, że jestem dziewicą? – Bella spojrzała znów do góry. – Owszem, może nigdy nie widziałam aż takiego olbrzyma, ale poradzę sobie.

    Diane zamilkła, walcząc z podnieceniem. Dziewczyna u jej stóp była taka filigranowa. Rozerwałaby ją chyba.

    – Wiesz, planowałam go usunąć.

    – Przeszkadza ci? – spytała z troską Bella.

    – Może trochę – Diane zachichotała nerwowo. – Ale mimo wszystko podoba mieć kutasa. Zwłaszcza sikanie na stojąco. Chciałam go usunąć dla ciebie.

    – Ale ja lubię kutasy! – wybuchła Bella i czule pogłaskała członek, z satysfakcją przejeżdżając opuszkiem po nabrzmiałej żyle. – Ile on ma? Chyba ponad dwadzieścia centymetrów!

    – Zrobię ci krzywdę – zaprotestowała Diane. – Przepraszam.

    Delikatnie wyrwała się z uścisku Belli która została klęczeć na podłodze. Chciała zapomnieć o podnieceniu i pokusie. Ruszyła w stronę swoich rzeczy, ale poruszając się na czworakach Bella zablokowała jej drogę.

    – Dobra, udowodnię ci to – powiedziała, unosząc rękę. – Wezmę go całego do buzi, podkreślam, całego, i wytrzymam dziesięć sekund. Jeśli mi się uda, a uda na pewno…

    Diane pokręciła głową, chociaż sama czuła narastającą żądzę. Postanowiła poszukać kompromisu. Pogłaskała czule rudą grzywę Belli i przemówiła łagodnie.

    – Kochanie, nie. Zadławisz się. Zabawmy się delikatnie.

    – Nie chcę się bawić delikatnie! – Dłonie Belli zacisnęły się na biodrach murzynki. – Wezmę twojego całego kutasa do buzi i jak wytrzymam, zerżniesz mnie we wszystkie otwory. Możesz skończyć, gdzie chcesz.

    Diane nie zdążyła zaprotestować. Bella nachyliła się i wpiła ustami w pomarszczone jądra. Murzynkę przeszyła fala rozkoszy. Westchnęła głośno, a jej całe ciało przeszyły dreszcze.

    – Najpierw się upewnię, że całkiem stoi!

    Bella przeszła do lizania moszny, dłonią obciągając członka. Czarnoskóra dziewczyna pozwoliła jej na to, ulegając podnieceniu. Nie wierzyła, że dziewczyna podoła zadaniu, a te pieszczoty przynajmniej były cudne.

    Ruda dziewczyna, klęcząc przed murzynką, przejechała językiem od samej nasady, po całej długości wielkiego członka, aż do żołędzia. Obciągnęła skórkę i polizała również go z oddaniem, smakując pierwszych kropel nasienia. Murzynka sapnęła z rozkoszy. Czule odgarnęła rude kosmyki z twarzy klęczącej u jej stóp dziewczyny.

    – Jak dojdę do końca to przytrzymaj mi głowę i licz do dziesięciu.

    Murzynka nie zdążyła jej powstrzymać. Bella chwyciła mocno za jej pośladki i zaczęła wkładać sobie do gardła wielki, czarny członek. Diane przyglądała się temu w totalnym osłupieniu.

    Już w jednej trzeciej długości oczy zaczęły jej wychodzić na wierzch, ale stłumiła mdłości i obrzydzenie i posuwała dalej głowę do przodu. Diane nie miała sił wyrwać się i wyciągnąć swojego członka z ust Belli. Filigranowa dziewczyna zdawała radziła sobie zaskakująco nieźle, choć członek murzynki dotykał już jej języka i podniebienia.

    Diane patrzyła z litością na filigranową dziewczynę u swoich stóp, która dzielnie brała do buzi wielkiego członka. Oczy jej łzawiły, ale nie poddawała się. Mocno zacisnęła dłonie na pośladkach Diane, nabijając się głową na jej sztywnego członka. Powoli wchodził do gardła dziewczyny.

    – Bella, wszystko w porządku?

    Z niejakim przerażeniem dostrzegła wybrzuszenie na gardle rudej dziewczyny. Ta na moment pokazała jej uniesiony do góry kciuk. Kurczowo ściskała tyłek Diane.

    Zostało już jej tylko kilka centymetrów. Diane wiedziała, że powinna ją powstrzymać, lecz podniecenie wygrało. Jej członek tkwił tak głęboko w tej maleńkiej dziewczynie, że zdawało się to niemożliwe. Wyczuwała jej wilgotne podniebienie, przygnieciony język, czuła, jak Bella walczy o oddech.

    Wreszcie dotarła do końca. Jej dolna warga dotknęła moszny. Diane zadrżała, czując całego swojego członka w ustach i gardle Belli. Ruda dziewczyna spojrzała wyczekująco do góry. Robiła się sina na twarzy. Murzynka położyła dłonie na rudej grzywie dziewczyny, gotowa pociągnąć ją do tyłu w razie omdlenia i zaczęła liczyć na głos.

    – Raz, dwa, trzy…

    Bella trzęsła się cała. Wybałuszyła oczy, dławiąc się monstrualnym penisem. Diane mogła wyczuć, jak leży w gardle dziewczyny, jak nie pozwala jej na oddech. Z kącików ust wypływała ślina.

    – …cztery, pięć, sześć, wytrzymasz maleńka!

    Sama drżała w napięciu i podnieceniu, w każdej chwili oczekując, że drobna Bella straci przytomność. I choć poruszyła się niespokojnie i wbijała coraz mocniej paznokcie w jej tyłek, to nie wycofała się. Diane czuła, jak jej twardy członek ociera się o ścianki gardła dziewczyny, jak mało ma tam miejsca. Co jeśli by się zaklinował?

    – …siedem, osiem, dziewięć…

    W nagłym impulsie chwyciła mocno za głowę Belli, zaciskając palce na jej rudych włosach i szarpiąc ją ku sobie. Jak najbliżej. Jak najgłębiej. Drobne usta i ząbki zaciskały się na jej członku, chcąc znów złączyć się razem. Język ocierał się o twardego członka w spazmatycznych ruchach.

    Bella jęknęła przez nos, cała sina. W wytrzeszczonych oczach tkwił strach oraz błaganie. Diane przeżyła w tej chwili takie uniesienie, że już myślała, że skończy w ustach dziewczyny. Na szczęście, przyszła ostatnia sekunda.

    – Dziesięć!

    Puściła głowę Belli. Ta odskoczyła, sapiąc i łapiąc oddech, jakby wynurzyła się co dopiero z wody. Czarny członek Diane sterczał przy jej twarzy, cały mokry od śliny. Bella dyszała ciężko, klęcząc na podłodze. Oddychała z trudem.

    – Bella, maleńka, nic ci się nie stało?

    Uniosła ją do pozycji stojącej. Ruda dziewczyna spojrzała na nią, zmęczona, ale zadowolona. Oblizała usta.

    – To było cudowne.

    – Bałam się o ciebie.

    Nie wstydząc się już własnej nagości, przytuliła dziewczynę. Z powodu różnicy wzrostu Bella wylądowała z głową pomiędzy dorodnymi piersiami Diane, co wcale jej nie przeszkadzało.

    – Teraz chyba mnie nie pocałujesz, co? – zagadnęła z chichotem. – Po tym, jak miałam twojego kutasa w buzi.

    Diane przekrzywiła głowę. Czuła się coraz lepiej nago przed tą maleńką dziewczyną. Uniosła ją w górę, by ich twarze mogły zbliżyć się do siebie.

    – Będę musiała się przyzwyczaić.

    Pocałowały się, łapczywie i perwersyjnie, wpychając sobie nawzajem języki. Bella obłapiała obnażone piersi Diane. Nie przeszkadzał jej nawet smak własnego nasienia w tym pocałunku.

    – To teraz mnie zerżniesz? – spytała Bella, gdy murzynka z powrotem postawiła ją na ziemi.

    – No nie wiem – droczyła się z nią Diane.

    – A jak go jeszcze trochę possę, niczym twoja usłużna lalka? – Bella zrobiła słodką minę.

    – Wtedy zobaczymy.

    Wymieniły uśmiechy. Bella bezceremonialnie zdjęła sukienkę, rzucając ją za siebie. Została teraz jedynie w białych majtkach, które wcześniej Diane mogła obserwować dzięki szczęśliwym podmuchom wiatru. Oprócz tego nie miała nic, więc było widać jej parę drobnych, szpiczastych piersi z stwardniałymi sutkami.

    – Ja nie mam czym się pochwalić – speszyła się.

    – Daj spokój, są przeurocze.

    Murzynka dotknęła niewielkich piersi Belli, faktycznie odnajdując w nich urok. Ale były ważniejsze rzeczy.

    – Chodź na łóżko, nie chcę, żebyś obtarła sobie kolana.

    Zaprowadziła Bellę z powrotem do łóżka. Ruda dziewczyna położyła się na plecach, głowę wychylając przez krawędź. Diane stanęła nad nią i ugięła kolana, opuszczając sterczący członek w stronę twarzy Belli, która uśmiechnęła się i wzięła go w swoje malutkie dłonie.

    Znów złożyła pocałunek na mosznie, ssąc pomarszczoną skórę. Ugryzła lekko dla żartu, aż murzynka podskoczyła. Obciągała chwilę obiema dłońmi, które przy członku wydawały się śmiesznie małe. Potem przejechała od dołu językiem po członku, zlizała znów trochę spermy z czubka, zwalczając obrzydzenie.

    – Smakuje ci?

    – A jeśli powiem że nie, to zmusisz mnie do połykania?

    Diane puściła do niej oko, wyczuwając, że Bella lubi być dominowana.

    – Owszem, laleczko.

    – To będę grzecznie łykać – obiecała Bella.

    Polizała jeszcze żołądź czubkiem języka a potem odchyliła głowę do tyłu, rozwierając usta. Pozwoliła, by Diane włożyła go delikatnie do jej ust. Oddała jej całkiem kontrolę, samemu chwytając palcami pościel. Diane położyła dłonie na jej szczękę, po raz kolejny dziwiąc jest jak drobna jest ta dziewczyna, a zarazem zaskakująco pojemna.

    Poruszyła rytmicznie jej głową i pchnęła biodrami. To wpychała głębiej olbrzymiego członka, to go cofała. Diane jęczała z rozkoszy, podczas gdy Bella ssała posłusznie, leżąc w tej niewygodnej pozycji i pozwalając wpychać sobie członek do samego gardła.

    Murzynka puściła jej szczękę i nachyliła się, łapiąc za niewielkie, szpiczaste piersi Belli. Ścisnęła ich krągłości i potarła między palcami sterczące sutki.

    Bella zajęczała przez nos. Wielki członek się penetrował jej gardło. W tej pozycji widziała jedynie uda Diane i jej kołyszące się w rytm pchnięć jądra. Murzynka upewniła się, czy dziewczyna nie dławi się i kontynuowała. Nie wyjmowała członka. Bella stłumiła odruch wymiotny i ssała posłusznie.

    Na parę sekund wepchnęła jej go znów do oporu. Murzynka zobaczyła znów wybrzuszenie na gardle młodej dziewczyny. Ta zatrzęsła się i zacisnęła dłonie na pościeli, ale nie wyrywała się, choć ewidentnie krztusiła się i brakowało jej tchu. Diane zaś mogła znów z rozkoszą poczuć, jak jej cały członek znajduje się w ustach i gardle Belli. W końcu wyciągnęła go powoli, nie chcąc dłużej męczyć dziewczyny.

    Obie zachichotały, dysząc lekko. Członek Diane był mokry od śliny, ze skóry napletka zwisała sperma. Bella zlizała gluta, połykając z oddaniem. Taki członek był tego wart. Dyszała ciężko. Mimo to popatrzyła z pożądaniem w górę.

    – Teraz włóż mi go w muszelkę.

    I Diane opuściły wszelkie opory. Nachyliła się i znów ją pocałowała. Potem obróciła leżącą na łóżku Bellę, tak że była teraz zwrócona nogami w jej stronę. Ruda dziewczyna uniosła biodra, pomagając jej w zdjęciu z siebie majtek. Murzynka z czułością, ale i obawą przyjrzała się drobnej, rózowiutkiej waginie Belli.

    – Nic mi nie będzie, nie bój się – zapewniła, rozchylając uda.

    Diane nie spieszyła się. Goła dziewczyna przed nią zdawała się taka drobna i delikatna. Murzynka schyliła się, całując płaski, aksamitny brzuszek. Składała kolejne pocałunki na gładkiej skórze, powoli schodząc w dół na wzgórek łonowy z kępką rudych włosów. Musnęła wargami pachwinę. Palcem dotknęła waginy Belli. Ta drgnęła lekko.

    – Ale jesteś mokra – zachichotała murzynka.

    – Dziwisz się? Błagam, zerżnij mnie!

    Diane nie spieszyła się. Przejechała koniuszkiem języka po różowym sromie, smakując jej soków. Potem jeszcze raz, potem pocałowała lekko, wpijając wargami. Bella jęknęła, czując pieszczoty murzynki. Zarzuciła jej nogi na barki, chudymi udami ściskając głowę.

    Ale było coś jeszcze niżej. Diane rozwarła jej uda, by się dostać do tego. Przejechała językiem po odbycie Belli, liżąc go bez najmniejszego obrzydzenia. Ruda dziewczyna tarła udami o jej głowę. Tymczasem Diane zastanawiała się, czy zdołała by tam włożyć swojego członka. Jej kakaowe oko było takie drobne!

    Postanowiła dłużej nie zwlekać. Podniosła się. Bella leżała przed nią, golutka, czerwona na twarzy. Rozwierała szeroko nóżki, prezentując całe krocze.

    – Na co czekasz? Zrób to!

    Murzynka, wciąż mając obawy, położyła się na drobnej dziewczynie. Była tak filigranowa, że bała się, że ją zgniecie. Chwyciła za swojego sterczącego członka, prowadząc go między uda Belli. Ta pomogła jej, palcami rozwierając swoją kobiecość.

    – Jak będzie boleć, to krzycz.

    – Po prostu go wsadź!

    Pchnęła, a Bella jęknęła. Objęła udami murzynkę. Ta weszła głębiej, czując, że wagina rudej dziewczyny nie jedno musiała już przeżyć. I tak z trudem wepchnęła w nią swojego wielkiego członka. Ruda dziewczyna zajęczała.

    – Tak! Tak!

    Więc Diane zaczęła ją rżnąć, pchając biodrami i penetrując pochwę drobniutkiej dziewczyny. Ta leżała bezbronna na łóżku, dając się posuwać i patrząc z miłością na Diane. Uczucie było dla niej jednocześnie cudowne, co i bolesne. Miała wrażenie, że penis Diane zaraz ją rozerwie.

    A ta nie zamierzała się zatrzymywać. Przycisnęła ją do łóżka swoim ciałem. Była większa i silniejsza. Złapała za jej ręce. Rżnęła coraz mocniej, sapiąc spazmatycznie. Rozkoszowała się jękami Belli i nie zastanawiała się, czy to jęki bólu czy przyjemności.

    Pod wpływem impulsu chwyciła nagą dziewczynę i wstała razem z nią, nabitą na jej członek. Trzymała ją w powietrzu, poruszając rytmicznie w górę i dół, tak że Bella podskakiwała na jej członku. Ruda dziewczyna zawiesiła dłonie na jej szyi.

    – Chcę być twoją suką!

    Przez chwilę rżnęła ją w tej pozycji na stojąco. Czuła się, jakby miała lalkę w rękach, z tym że bardzo ładną i kompletnie nagą.

    – Włóż mi w dupę!

    – Jesteś pewna? – spytała Diane między pchnięciami.

    – Po prostu to zrób!

    Zdjęła Bellę ze swojego członka i rzuciła na łóżko. Ta położyła się, bezwładna. Na jej twarzy tkwił uśmiech. Jej wagina była mokra od soków a ona sama była spocona. Ale była bardzo zadowolona.

    Stojąca nad nią naga Diane również dyszała a jej hebanowej skórze perlił się pot. Członek sterczał na baczność.

    – Przygotuj się, pójdę po wazelinę.

    Kiedy wróciła, Bella leżała już wypięta, wystawiając wdzięcznie parę bladych pośladków. Diane nie mogła się powstrzymać i wymierzyła jej siarczystego klapsa. Bella pisnęła i podskoczyła z bólu.

    – Gotowa, suczko? – zagadnęła murzynka.

    – Tak, pani – odparła posłusznie Bella, wczuwając się. – Jestem twoją lalką do rżnięcia.

    Ruda dziewczyna rozwarła swoje pośladki, ukazując mokrą waginę i odbyt. Diane nasmarowała członka i zbliżyła się. Jej wielki penis przypominał olbrzymi taran przy maleńkiej pupie Belli. Po raz ostatni rozważyła, czy to dobry pomysł. Ruda dziewczyna tymczasem wypięła się mocniej i otarła o twardego członka.

    – Mój tyłeczek należy do ciebie!

    Nie potrzebowała dalszej zachęty, bo sama wrzała z podniecenia. Przyłożyła członka, powoli wprowadzając żołądź. Gdy miała pewność, że dobrze wejdzie, pchnęła.

    – Aaaaaa! – zawyła ruda dziewczyna.

    Ale nie było już odwrotu. Wielki penis penetrował jej tyłek, rozrywał odbyt. Diane nie odpuszczała, rżnąc coraz mocniej i szybciej. Złapała za nadgarstki Belli przyciągając ją do siebie i wpychając penisa głęboko między jej pośladki. Teraz naga dziewczyna jeszcze bardziej przypomniała zabawkę, drobna i delikatna, zdominowana przez wysoką murzynkę, mogła tylko jęczeć i podskakiwać w rytm pchnięć.

    Wygięła nagle plecy w łuk, szczytując i wydając finalny jęk. To był orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie przeżyła, pomimo ogromnego bólu. Ale potem przyszła okropna świadomość, że Diane nie przestała, że dalej rżnie jej pupę. Do oczu Belli napływały łzy, ale postanowiła zrobić wszystko, by sprawić rozkosz Diane.

    Ta szarpnęła ją za włosy do tyłu. Nachyliła się szepcząc jej do ucha. Drugą dłonią wykręcała jej jedną rękę za plecy, jakby nie chcąc by ta się wyrwała.

    – Z dupy do ust też bierzesz, laleczko?

    – Tak, tak! – potwierdziła skwapliwie Bella.

    Wyjęła z niej członek i szarpiąc za ramiona obróciła twarz ku sobie. Ruda dziewczyna zwalczyła obrzydzenie i wzięła do ust mokrego członka, który wcześniej spenetrował jej waginę i tyłek.

    Diane targała brutalnie za jej włosy, poruszając mechanicznie głową Belli. Ta mogła tylko pozwalać, by wielki członek, smakujący mieszanką nasienia, soków z jej waginy i jej tyłka podchodził aż do jej gardła. Paznokcie w bezsilności wbiła w uda murzynki.

    Wreszcie i murzynka zawyła, ściskając mocno rudą grzywę Belli. Pierwsza fala ciepłego, obleśnego płynu zalała usta dziewczyny. Murzynka wyjęła go z jej ust. Pluła spermą z ust i nosa. Diane spuściła się resztę na jej twarzy.

    Bella nie widziała teraz nic na oczy. Część spermy skapnęła na jej malutkie piersi i brzuch. Wytarła twarz, ogarnięta obrzydzeniem i pogardą wobec samej siebie. Wszystko ją bolało i wszędzie była sperma. Chciała wypluć to, co zostało w jej ustach, ale Diane ubiegła ją. Silna dłoń murzynki zamknęła jej usta.

    – Obiecałaś, że połkniesz, suko – syknęła.

    Bella wybałuszyła oczy, ale spełniła życzenie murzynki, o mało, co nie wymiotując. Głośno przełknęła ładunek nasienia. Diane posłała jej tryumfalny uśmiech.

    – Grzeczna dziewczynka.

    Schyliła się i sama zlizała trochę spermy z twarzy Belli. Potem nabrała trochę z jej biustu na palec i zmusiła dziewczynę do wylizania go. Tej nie pozostało nic innego, jak posłusznie to zrobić. Diane pocałowała ją, smakując własną spermę, którym teraz smakowała i cuchnęła Bella.

    Nagie i mokre pieściły się. Murzynka zbierała gluty spermy i karmiła nimi Bellę, nim ta nie zrobiła się relatywnie czysta. Wymierzała jej uderzenia w twarz, gdy dziewczyna próbowała się opierać.

    – Jesteś moją laleczką.

    – Tak, tak, przepraszam! – skomlała Bella.

    Jej poniżenie sięgnęło granic. Została ostatecznie poniżona i zdominowana. Murzynka zdobyła wszystkie jej otwory, aż utraciła godność. Choć w miarę oczyszczona, to w powietrzu i tak pozostał intensywny zapach nasienia, przypominający dobitnie, jak zerżnięta została Bella.

    Dyszała dalej ciężko, obolała na całym ciele. Mimo to spojrzała z zainteresowaniem na zwiotczałego penisa Diane, który teraz wyglądał żałośnie.

    – Za ile będziesz gotowa na drugą rundę?

    – Daj mi chwilę, laleczko. Ale myślałam, że dostałaś dość w kość. Mam nadzieję, że nie biłam cię zbyt mocno.

    Pogładziła czule policzek Belli, którą westchnęła i spojrzała w oczy Diane.

    – To było… Cudowne. Chcę być twoją suką. Możesz mnie ruchać jak chcesz i kiedy chcesz. Będę brać z dupy do ust i łykać posłusznie. Możesz mnie wiązać, bić i poniżać na każdy sposób, jaki sobie wyśnisz. Tylko nie usuwaj go.

    Murzynka cmoknęła ją w usta.

    – Jak sobie życzysz. Suko. Masz spermę we włosach.

    – Umyję je później. Mam przeczucie, że to nie koniec na dzisiaj.

    – Oj, nie. I lepiej przyzwyczaj się do łykania, bo stracę cierpliwość.

    Zachichotały obie. Leżały chwilę, golutkie i wtulone w siebie, spełnione jak nigdy. Bella przymknęła oczy, nie przejmując się ciągle obecnym zapachem spermy i tym, że czeka ją solidne szorowanie, by pozbyć tego zapachu.

    Nagle poczuła, jak murzynka łapie ją i obraca na brzuchu. Przycisnęła jej twarz do poduszki i wykręciła dłonie do tyłu. Bella mogła tylko sapnąć.

    – Nie musisz tego robić tak brutalnie.

    – Wiem, że tak lubisz. A teraz wypinaj zadek.

    Posłusznie wystawiła pośladek. Murzynka przejechała po nim dłońmi, trzasnęła parę razy, co Bella podkreśliła piskami. Leżała jednak, posłuszna i bezbronna. Diane rozkoszowała się uległością rudej dziewczyny.

    – Mówiłaś coś o wiązaniu?

    – Jak wolisz, pani. – Odparła Bella wypięta i czekająca posłusznie. – Mam zaufanie, że uwolnisz mnie… Kiedy już nasycisz swoje żądze.

    Minęła ledwie chwila i ręce Belli były już skrępowane za jej plecami. Kolejny klaps podkreślił jej bezbronność.

    – Rozwiążę cię, kiedy uznam to za stosowne.

    Ruda dziewczyna zamknęła oczy. Po chwili powrócił wielki członek. Dłonie murzynki zacisnęły się na drobnym karku Belli. Zawyła z bólu, gdy druga runda weszła na sucho w jej pośladki, rozrywając odbyt. Mimo to, kochała oddawać się wielkiej murzynce.

    Diane rżnęła ją bez litości, zapominając o delikatności wobec swojej lalki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sophie Nylon
  • Nasz Projekt cz. VIII

    Siłownia “ProActive Life” przywitała Martynkę zapachem kosmetyków i kawy. Zewnątrz wyglądała na zwykłą siłownię, ale wnętrze było eleganckie i kwiatowe. Matka dopilnowała, by jej córeczka ładnie się ubrała i zabrała strój do ćwiczeń.

    -To bardzo dobre miejsce. Zachowuj się-powiedziała do Martynki.

    Miejsce rzeczywiście robiło wrażenie. Na recepcji siedziała młoda dziewczyna, która witała się z nowymi klientkami. Na widok Martynki uśmiechnęła się

    -Witam. Pierwszy raz?

    -Tak- cicho odpowiedziała uczennica

    -Spokojnie. Imię?

    -Martyna…yyy..koleżanka mnie zaprosiła..Ela.

    Recepcjonistka uśmiechnęła się ponownie.

    -A tak mówiła. Jest obecnie na zabiegu. Mam tutaj listę- spojrzała na kilka złożonych kartek-Dziś trening, ale przed tym zabiegi.

    -Zabiegi?-zapytała zaskoczona

    -O tak..Pani Ela zadbała o wszystko. Złożyła też dokumenty i kuferek. Dziś był przelew , więc wszystko w porządku.  Zapraszamy-wskazała na przebieralnie.

    -Kuferek?-zapytała zaskoczona.

    Recepcjonistka spojrzała jeszcze raz w kartki.

    -Yyy…tak. Tutaj. Przesyłka i podpis.

    Rzeczywiście na papierze widniała nazwa “Kuferek” i podpis. Martynką oblał zimny pot. Przesyłka była od Pani Dyrektor. Już miała wejść, ale dłoń dziewczyny popchnąła ją w kierunku przebieralni wręczając szlafrok. Martynka mechanicznie przekroczyła próg szatni. Wewnątrz było kilka boksów, które prowadziły do dalszej części.

    -“Trudno”- pomyślała wchodząc do pierwszego boksa.

    Wewnątrz położyła torbę z rzeczami na ławce i poczęła ściągnąć ubrania. Po chwili stała ubrana w koronkowy, czerwony stanik i koronkowe majteczki. Na to narzuciła szlafrok. Dla pewności nasłuchiwała, czy przestrzeń na część SPA była pusta. Kiedy się upewniła, że jest cicho wyszła na korytarz zabierając torbę. Dopiero po chwili zrozumiała, że coś się zmieniło. Od kilku dni nosi damskie stringi, a wcześniejsze uczucie ocierania się tkaniny zniknęło.

    -Chyba się przyzwyczaiło ciało…a teraz co..?

    Zanim zdążyła dokończyć myśl drzwi na korytarzu się otworzyły i ukazała się młoda dziewczyna obcisłym uniformie.

    -Pani Martyna? Jestem Pani dzisiejszą kosmetyczką.

    Uczennica kiwnęła głową i widząc gest zaproszenia skierowała się ku pokojowi. Wnętrze pachniało kosmetykami i jakimiś ziołami. Był to duży pokój z szafami, kilkoma stołami i lampami.

    -Jestem Nikola…przepraszam jestem tutaj na praktykach…często zapominam hehe

    Kosmetyczką odgarnęła blond loki.

    -“Studentka. Jest 2 może 3 lata starsza”

    Nikola po chwili wskazała miejsce za parawanem, po czym wzięła kilka pudełek z szafki.

    Martynka pełna nerwów skierowała się za parawan. Na miejscu czekał fotel jak u ginekologa tylko z maszynerią jak u dentysty.

    -Co jest?-wyszeptała.

    Już chciała uciekać kiedy kosmetyczka pojawiła się z tacą pełna jakiś maści i innych kremów.

    -Śmiało, Martyna..wolę po imieniu  hehehe- cicho się zaśmiała.

    -”Koniec. Najwyżej mnie wygoni”

    Uczennica ściągnęła szlafrok ukazując swój erotyczny strój.

    -Ee.. Jeszcze bielizna..-głos Nikoli lekko zadrżał. Widać widok ją zaskoczył.

    Martynka odwróciła się tyłem ukazując dwa jędrne pośladki oraz gładkie plecy.

    -“Raz się żyje”- pomyślała suwając spokojnie stringi oraz rozpinając stanik.

    – Proszę usiąść-wydała polecenie kosmetyczka.

    Uczennica mechanicznie wspięła się na fotel i położyła się. Nogi usadowiła na półkach wyżej niż reszta ciała.

    -“Jak u ginekologa…nigdy nie byłem..znaczy byłam..kurwa”-ze złości przymknęła oczy, słysząc dźwięk tacy i nucenia Nikoli. Po chwili Martynka spojrzała na przeciwko siebie. Nad nią górował lampa i lustro. W odbiciu ujrzała piękną dziewczyną z cyckami oraz różowym pasem cnoty.  Wzrok padł na kosmetyczkę, która nadal ustawiała kremy. Dopiero minęła chwilka, kiedy usiadła na pobliskim krześle i odwróciła się ku Martynce.

    -Przepraszam. Zawsze lubię ustawić kremy i maści, aby wiedzieć jakie będą używ…

    Zamilkła kiedy spojrzała na leżącą Martynkę.

    -”Oho..zaczyna się”

    Martynka spojrzała ukradkiem w stronę Nikoli. Kosmetyczka przez chwilę wodziła wzrokiem po ciele klientki, aby wreszcie wrócić do początku. Do pasa cnoty. Policzki stały się czerwone, jednak nie z obrzydzenia. Martynka z zaskoczeniem stwierdziła, że Nikola jest po prostu zawstydzona.

    -Yyy..tak…przepraszam…zaraz..pudełko-wyjąkała.

    Podniosła do góry mały kuferek, z którego wyciągnęła również mały kluczyk. Bez wątpienia dla uczennicy był to kluczyk do pasa.

    Nikola chwilę biła się z myślami, po czym lekko potrząsnęła głową.

    -Na początek mamy golenie całego ciała-powiedziała, kiedy trzęsącymi się dłońmi ściągnęła pas.

    Martynka, a właściwie Maciej pierwszy raz od kilku dni poczuł stare uczucie. Pragnął tego, choć coś się zmieniło. Mimo szczęścia kutas pozostawał wyluzowany. Sprawiał wrażenie dodatku i to niepotrzebnego dodatku. Był jednak tylko fizycznie.

    -”Tak się zmieniło przez tak krótki czas?”-pomyślała wówczas Martyna lub Maciej.

    Nikola natomiast profesjonalnie, zabrała się za pracę. Nałożyła kremy i za pomocą maszynki zaczęła golić dziewczynę. Pachy, nogi, ręce. Rumieńce nadal pozostawały, jednak kosmetyczką pozostawiła skupić się wyłącznie nie pracy. W pokoju promowała cisza, przerywana dźwiękiem maszynki. Martynka czuła jak kolejne włoski z ciała zostają ścięte. Po chwili Nikola lekko rozchyliła pośladki. Maszynka zagłębiła się i poczęła golić miejsca wokół dziurki. Martynka przymknęła oczy i zacisnęła pięści. Każde zbliżenie wywoływało skurcz całego ciała. Po kilku minutach maszynka się wycofała się.

    -Zaraz uda się tylko na siłownię, jednak mam tutaj jeszcz zabieg HIFU…wymagany-odczytała z kartki.

    -Co..co to?-wyszeptała Martynka

    Nikola nie odpowiedziała, a jedynie chwyciła za długi pręt połączony z maszyną wokół fotela.

    -Proszę się rozluźnić.

    -Co…?

    Zanim zdążyła coś powiedzieć usłyszała  buczenie i poczuła coś napierające na tylne wejście. Uniosła głowę, aby od razu opuścić, kiedy pręt wszedł w nią.

    Martynka wydała głośny jęk i wygięła się w łuk. Nikola nadal po milimetrze wchodziła do środka. Uczennica  zaczęła parskać i jęczeć raz po raz.

    -Zabieg HIFU… jest to zabieg polegający na wprowadzeniu głowicy maszyny do pochwy w celu zwiększenia jej funkcjonalności i wrażliwości..Nie masz pochwy, ale i tak jęczysz cudnie. Widać prawdziwa z Ciebie suczka. Tak?

    Głos Nikoli stał się zimny, zaś teraz zdarzyła częściową rozpiąć uniform. Pozwoliła swoim białym jak zanurzonych w mleku piersią dumnie stać. Tylko sutki emanowały swój różowy kolor.

    -Nie słyszę…jesteś suką?

    Ponowne wgłębienie głowicy do dziurki.

    -Nie..Proszę-jęczała Martynka.

    -Mów!!-zniknęła przestraszony kosmetyczką, a obudziła się domina.

    -Taak.

    -Co tak?

    -Jestem suką-wyjęczała z językiem wystawionym.

    Nikola wyjęła rurkę z dziurki.

    -Fiu,fiu…widać że twój sprzęt nie działa, ale w środku jesteś mokra-wskazała na wilgotną głowicę.

    Martynka leżała rozwalona, ciężko oddychając. Dopiero uderzenie w pośladki przywróciło ją do realnego świata.  

    -Wstajemy. Koniec rozkoszy. Pora na trening. Proszę-podała uczennicy ręcznik.

    Martynka wytarła twarz, a kosmetyczka poprawiła uniform.

    Poruszanie było dla Martynki bolesne, jednak po paru krokach ciało powróciło do dawnego rytmu. Nikola zaprowadziła dziewczynę do kolejnych boksów skierowanych na siłownię. Na pożegnanie wcisnęła Martynce znane pudełko, tylko tym razem z pasem cnoty.

    -Powodzenia.

    …………………….

    Siłownia przywitała Martynkę zapachem potu i owoców. Między urządzeniami do ćwiczeń stały misy z owocami lub mydła o podobnych zapachu. Dziewczyna le?ko przestąpiła z nogi na nogę. Strój rzeczywiście przylegał dobrze do ciała. Kutas mimo uwolniony pozostawał uśpiony. Majteczki zdążyły już przesiąknąć sokiem z dziurki, zaś cycki odbijały się na gimnastycznym stroju. Uczennica stanęła na uboczu obserwując ćwiczące kobiety. Jeszcze kilka dni temu Maciej stałby cały podjarany obserwując je. Teraz ciało nie zareagowało na ten widok. Po chwili trenerka coś powiedziała i wszystkie uczestniczki opuściły pomieszczenia pozostawiając Martynkę samą. Ostatnią dziewczyną była Ela, która z uśmiechem podeszła do uczennicy.

    -Jesteś…no no no..piękna jesteś-powiedziała obserwując ją ze wszystkich stron.

    Sama Ela miała na sobie typowy męski strój, teraz od potu przylegający do ciała.

    -Powiem że ostatnie wideo mnie mocno podnieciło.-powiedziała dotykając dłonią między udami.-dziś jednak zajmiemy się twoim wyglądem. Trzeba zrobić z Ciebie dziewczynę.

    Ela chwyciła Martynkę za ramię pociągnęła ku sprzętom. Pomieszczenie było obszerne.

    -Na początek biegi. Wskakuj.

    Martynka posłusznie stanęła na bieżni. Ela uruchomiła a taśma zaczęła nabierać tempa.

    -Biegnij.

    Normalnie Maciej nie miał problemu, ale Martynka już tak. Obcisły strój oraz sztuczne piersi zaczęły utrudniać bieg.

    Martynka poczuła uderzenie w pośladki i słowa.

    -Biegnij suczko.

    Cycki zaczęły podskakiwać coraz szybciej, zaś oddech głośniejszy.

    -Suczka lubi? Szybciej.

    Majtki zaczęły ocierać się ze skórą powodując ból. Po 5 minutach Ela zakończyła biegi.

    -A teraz zaprosimy Maksa.

    -Kogo?-zapytała zdziwiona Martynka.

    Po chwili do siłowni wszedł olbrzymi facet. Miał może ponad 2 metry, napakowany i około 20-30 lat. Wyglądał jak kulturysta, który połączył się  z wieloma silnymi zwierzętami.

    -Cześć Ela-powiedział napinając ciemną skórę i całując ją lekko w usta.

    -Cześć Maks. To jest Martynka. Potrzebuje twojej pomocy. -wskazała na zaskoczoną

    -Ooo jakiej?- stanął nad nią. Ciemniejsza skóra z tatuażami świetnie oddziaływała na myśli Martynki.

    -Moja koleżanka potrzebuje wprawy z ćwiczeniach.

    -Ok. Zrobi się. -uśmiechnął

    …..

    Po godzinie pot spływał po Martynce. Maks nabrał szybkiego tępa. A to ciężary , a to drobne ćwiczenia. Uczennica ledwo potrafiła przejść parę kroków. Ela podobnie jak Maks mocno trenowali, pozostawiając Martynkę za sobą. Ubranie zdążyło przykleić się do ciała. Bardzo wyraziste stały się piersi, a dokładnie sztuczne sutki. Nawet z bliska cycki wyglądały jak prawdziwe. W czasie całego treningu Maks nie wchodził w relacje z Uczennicą, a może to Ela go trzymała. W pewnej chwili właśnie ona zwróciła się do chłopaka.

    -Maks, myślę że Martynka ma już dość tych ćwiczeń tyłeczka. Weź ją na sztange.

    Maks tylko kiwnął głową i gestem zaprosił dziewczynę na ławeczkę treningową. Ubrania przykleiły się momentalnie do materiału ławeczki. Nad dziewczyną Maks nałożył obciążniki i delikatnie opóźnił sztangę. Jego głos i rady nikły w myślach Martynki. Od razu poczuła zapach spoconego kutasa, który gryzł nos, ale nie był taki zły. Z bliska widziała wybrzuszenie na spodenkach Maksa. Po chwili chwyciła sztangę, która w asyście chłopak opuszczała i podnosiła. Ela skomentowała to głośno.

    -Brawo..masz siłę moja droga, ale nudzi mnie to już-podeszła do Maksa-trochę się zabawimy.

    To mówiąc ściągnęła do ziemi spodenki z bokserkami chłopaka.

    Maks tylko przez chwilę sprawiał wrażenie zaskoczonego. Po chwili jednak opamiętał się i jak gdyby nigdy nic nadal kontynuował ćwiczenie. Dla Martynki sytuacja ta była zupełnie inna. Nad nią górował ogolony kutas. Był gruby i dość spory. Z bliska, bo z kilku centymetrów widziała doskonale jego żyły i spoconą skórę. Zapach był wyczuwalny. Ela z uśmiechem obserwowała całą sytuację. Po 15, może 20 Ela ponownie stanęła przy Maksie.

    -Wystarczy. Maks dobra robota. Bierz swoją nagrodę-to mówiąc klepnęła go w pośladek.

    Martynka zaskoczona poczuła jak chłopak chwyta brutalnie ją za ramiona i dosuwa do końca ławeczki, tak że głowa wystawała poza nią.

    -Coo-nie zdążyła zapytać.

    Kutas Maksa znalazł się tuż przy ustach. Tylko czekał kiedy wypowie słowa, by wbić się po same jaja. Martynka wygięła się, ale Maks mocno ją przycisnął. Czuła jak kutas powoli wychodzi i wchodzi. Chłopaki oddychał, a jego ruchy przyspieszały. Musiał czekać cały ten czas, a teraz brutalnie ruchał usta Uczennicy. Łzy napłynęły i zaczęły spływać po odwróconej twarzy. Próbował walczyć, ale z ust zaczynały wypływać ślina zmieszana ze śmietanką chłopaka. Maks przyspieszył widząc uległość dziewczyny i jej jęki. Wzrok padł na Elę. Mimo obrazu do góry nogami widziała jak maca swoje ciało na widok wyczynów Maksa. Sam chłopak był mocno podniecony, bo wystarczyło kilka szybkich ruchów, aby zalać usta i gardło Martynki. Pozwolił jej wypić, aby następnej dokończyć jeszcze na twarzy. Teraz na siłowni, na ławeczkę spoczywała Martynka. Z twarzą zalaną spermą.  Ela podeszła i pochyliła się , aby spojrzeć w oczy Uczennicy.

    -Gratuluję. Dziś jesteś oficjalnie nie tylko moja suczka, ale też dziewczyną.

    Na pełnej spermy twarzy pojawił się uśmiech.

     

    “Co jest…tak kurwa!”-pomyślała

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Proszę o komentowanie i wyrażanie swoich opinii.

  • Poskramiacz niedzwiedzia

    Pewnego letniego przedpołudnia miałem wyręczyć bliskiego znajomego. Marcin miał już poukładane życie rodzinne i właśnie kończył budowę własnego domu pod Warszawą. Tego dnia sam był na delegacji, a żona załatwiała pilne sprawy z dzieckiem. Moim zadaniem było przyjęcie rozładunku i przekazanie zapłaty za materiały. Miałem czas i chęć, więc udzieliłem pomocy. Wszystko przebiegło sprawnie. Sukces. Wracając z “misji” zatrzymałem się na jednej z wielu leśnych “miejscówek dla turystów”.

    A dzień był upalny.

     

    Skończyłem palić. Było wczesne popołudnie. Rozsiadłem się wygodniej na ławeczce rozkoszując się otaczającą mnie naturą. Na polanę turystyczną wbiegł truchcikiem mężczyzna. Po chwili do moich uszu doszło ciężkie sapanie. Mimo tylu możliwości facet ewidentnie zbliżał się do wiaty, w której odpoczywałem. Widać było, że nie uprawia dyscypliny od wczoraj. Na stopach – markowe sportowe, jaskrawe obuwie. Śnieżnobiałe, moim zdaniem zbyt długie skarpety. Odsłonięte, pokryte jasnym owłosieniem nogi zbudowane były z pokaźnych łydek i równie dobrze rozbudowanych mięśni ud, które kryły się już pod spodenkami. Lekkie wybrzuszenie na kroczu sprawiło, że głośno przełknąłem ślinę. Ciasny kombinezon biegacza opinał nieduży wydawać by się mogło piwny brzuszek mężczyzny. Czoło zraszały kropelki potu spływające spod odwróconej daszkiem do tyłu czapki. Szybko zaczęliśmy gadać, po kilku uprzejmościach zaczęło robić się gęsto…

    – Mógłbyś mi pomóc w rozciąganiu? – zapytał nagle. Gdy zdjął ciemne okulary oceniłem jego wiek na dobiegający pięćdziesiątki.

    Nie ukrywam, rozochocony, poczułem motylki w brzuchu. Mój spocony przyjaciel drgnął w bokserkach.

    – Pewnie! Gdzie tam trzeba Cię obciągnąć? – wypaliłem odważnie.

    Mężczyzna skwitował to uśmiechem. Wstrzymał czas na zegarku. Poczułem napływający rumieniec. Mój gość skłonił się chwytając kostki. Moim oczom ukazały się szerokie plamy potu pod pachami. Piwny brzuszek uwydatnił się w sylwetce.

    – Naciągnij mi, proszę stopę – rozkazał, zarzucając umięśnioną nogę na wysłużony blat stołu – Nachyliłem się nad stołem. W nozdrza wszedł aromat męskiego potu, asfaltu i kurzu. Wykonałem polecenie biegacza.

    – Uuch! – sapnął mężczyzna – mocniej…

    Cały czas patrzyłem na jego skupioną twarz. Pulsującą żyłkę na skroni. Czoło wybijające słony pot samca. Siwa szczecina zarostu… Po chwili zrobiliśmy to samo z drugą masywną nogą.

    – Dziękuję Ci – wyciągnął dłoń – Jestem Adam.

    – Janek – uścisnąłem grubą, miękką i mokrą dłoń.

    – Co do drugiej oferty- zaczął Adam, a mi serce zabiło jak dzwon – pozwól, że to ja ci się odwdzięczę…

    Nie wierzyłem własnym oczom. Obcy mężczyzna usiadł okrakiem na ławce turystycznej, rozpiął klamrę mojego pasa i delikatnie ściągał mi dżinsy. Nie stawiałem oporu.

    – Widzę, że wojownik już stoi na baczność! – mruknął Adam naciągając mi skórkę i śliniąc żołądź. Siłą przełożył moją nogę, tak że stałem przed nim okrakiem nad ławką. Poczułem przyjemne ciepło jego warg i po chwili mój drąg zanurkował w gorącym gardle sportowca. Pierwszy raz facet robił mi loda. Było fantastycznie. Miał w tym wprawę. Posuwistymi ruchami jego usta podjeżdżały coraz wyżej, by ześlizgnąć się z powrotem na żołądź. Gorący język pieścił twardy trzon fiuta. Po chwili zaczynałem czuć ukłucia jego zarostu na worze. Do tego zaczął wydawać z siebie głębokie, męskie pomruki. To było za wiele. Czułem jak ładunki spermy szykowały się do wystrzału. Adam też to wyczuł. Wyciągnął moje berło z buzi i ścisnął u nasady. Usta powędrowały na worek. Ssał, jakby chciał wciągnąć przygotowywane salwy z powrotem do jąder. Po paru minutach pieszczenia moich jajek językiem Adam spojrzał mi prosto w oczy i uśmiechnął się słodko, po czym ponownie nadział się na mojego penisa. Tym razem pozwoliłem sobie na delikatne dopychanie jego głowy do mojego podbrzusza. Jego masywne dłonie powędrowały pieścić moje pośladki. Pomyślałem, że skoro już do tego doszło, to chcę odwdzięczyć się tym samym.

    – Chcę spróbować Twojego.

    Adam jakby na to czekał. Szybko rozsznurował sportowe spodenki, zdjął koszulkę i legł się na plecy na ławeczkę. Znalazłem się między jego nogami. Przede mną leżał prawdziwy samiec. Niedźwiedź-alfa. Lekko urzeźbiona, pokryta gęstym jasno-rudym owłosieniem klatka piersiowa. Bardzo wyraziste, ciemne sutki. Wypukły piwny brzuch, który krył pod sobą brunatny gąszcz mokrych włosów łonowych. Penis Adama nie był nadzwyczajnych rozmiarów. Jednak jego olbrzymia moszna sprawiła że moje usta przyssały się właśnie tam. Wór wypełniały konkret jaja – porównałbym je do dwóch par zwiniętych skarpet. Objętościowo nie mieściły się w mojej dłoni. Ssałem jego mięsistą mosznę. Wokół mojej twarzy parowało jego przyrodzenie aromatem potu, testosteronu i spermy. Penis powiększył się i sterczał wyzywająco – wtedy go łyknąłem. Po ustach rozpłynął się wonny, słonawy nektar. Starałem się naśladować ruchy Adama, jakimi przed chwilą pieścił moją męskość. Czułem się trochę jak dziwka gdy przycisnął moją głowę w gąszcz ciemnych włosów otaczających jego pałę. Taka prawda! Robiłem mu loda jak zawodowa obciągara w kiblu na dyskotece. Na naszą polankę zajechał samochód dostawczy. Stanął jakieś 50 metrów przed nami. Kierowca ewidentnie widział nasze bycze amory pod altanką. Było mi strasznie głupio. Chciałem się schować, ale Adam jakby nigdy nic nadal operował moją głową na swojej grubej kolbie do góry i w dół. Zamknąłem oczy i poddałem się mojemu Alfie. Podbródek coraz głębiej wtulał się w mięsisty wór partnera. Na wargach poczułem pierwsze skurcze na jego trzonie. Usta wypełnił gęstszy śluz. Adam stęknął, jakby podnosił stutonowy głaz. I strzelił. Docisnął grubą dłonią moją potylicę. Salwy męskiego nektaru wypełniły moje usta, gardło. Skleiły język. Twarz wciśnięta w podbrzusze była mokrą od potu. Jego potu. Bijąca sperma była w takiej ilości, że wychodziła mi nosem! Rudy Misiek wykonał jeszcze kilka ruchów moją głową w górę i w dół, dzięki czemu byłem w stanie złapać oddech. Mimowolnie połknąłem część jego nasienia. Przy ostatnim zanurkowaniu na powoli flaczejącym penisie Adam wymasował swoje olbrzymie jajca dodatkowo dogniatając je moim podbródkiem. Łzy wypełniły mi oczy. Gardło chciało połknąć zator, by udrożnić drogi oddechowe.

     – Wytrzymaj, wytrzymaj – jęknął wyjmując ociekającą żołądź.

    Nie wiedziałem co zrobić. Siedziałem z buzią wypełnioną nasieniem obcego faceta w leśnej altanie. Mój rudy kochanek zaskoczył mnie kolejny raz. Sprawnie ściągną swoje kolarskie, mokre legginsy, wstał i oparł się o stół. Spodenki zatrzymały się na jego kolanach.

    – Stań za mną – mruknął – i mnie wypierdol…

    Czułem że mój penis stoi jak pal. Dodatkowo podniecenie całą sytuacją zaślepiło racjonalne myślenie. Nie obchodziło już mnie czy ktoś nas widzi. Rozchyliłem jego masywne poślady. I zdziwienie. Z gąszcza rdzawych włosków okalających odbyt błysną czarny połyskliwy plastik. Chciałem powiedzieć coś, ale wciąż miałem pełną buzię słonej spermy.

    – Wyjmij korek i działaj! – dyszał Rudy potrząsając zadem.

    Mimo początkowych oporów zabawka analna Adama gładko i wyszła z jego czeluści.

    – Spluń mi na pizdę tym ładunkiem – rzucił bujając biodrami.

    Wykonałem rozkaz z ulgą. Mieszanina jego nasienia i mojej śliny obficie zalała rów. Posklejała mokre włoski. Swoim kutasem skierowałem potok do dziury. Nitka długiej śliny łączyła moje spracowane usta i odbyt Adama. Powoli naparłem moim kutasem. Nie stawiał oporów. Dopchnąłem do połowy i się wycofałem. Nagarnąłem żołędziem więcej naszych enzymów z rowa. Wszedłem cały. Adam jęknął z rozkoszą. Klepnąłem jego twarde pośladki.

    Bierz mnie jak swoją sukę!- wystękał.

    Słyszałem tylko mój przyspieszony oddech i mokre klaśnięcia moich bioder o jego poślady. Ślina że spermą nadawała niesamowitego poślizgu. Chyba w miłosnym amoku zacząłem drapać Adama po plecach. Po paru chwilach jaja podjechały mi do góry. Mocny, przyjemny skurcz. Finisz. Wypełniałem Adama samą najsłodszą, męską miłością.

    Po wszystkim zatkałem go na powrót korkiem. On podziękował mi namiętnie za taki prezencik do domu. Moje suche od wysiłku wargi zasmakowały słonych i mokrych warg Adama. Mojego Miśka. Zostałem poskramiaczem niedźwiedzi… pomyślałem wracając autostradą do domu. W nosie wciąż miałem jego zapach. Gardło wypełniały mi jego feromony…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    BeardBunny
  • Na obozie #2

    Obudziłam się z cichym jękiem, nie będąc nawet pewna co mnie obudziło. Dopiero po chwili zorientowałam się, że jest już jasno, a ja dalej leżę na chłopaku, a gdy spojrzałam w dół zobaczyłam, że jego penis nie znajduje się już we mnie, jednak między moimi nogami klęczy Ola i wylizuje mnie z uśmiechem na ustach. Obok niej zauważyłam kolejny ruch, a mianowicie męską rękę na penisie, która powolnymi ruchami gładziła go od góry do dołu. Kiedy podniosłam wzrok, dostrzegłam, że chłopak również nie śpi. Patrzył na mnie zaciekawiony, a ja dopiero teraz dostrzegłam jak niesamowicie przystojny był.

    -Dzień dobry piękna – rzucił cicho, a ja uśmiechnęłam się w odpowiedzi. Po chwili ponownie spojrzałam na Olę.

    -Poczekaj – wyszeptałam, zanim zdążyłam pomyśleć, a dziewczyna zatrzymała się momentalnie z wyciągniętymi językiem, patrząc na mnie zaskoczona. Po chwili zawahania spojrzałam z powrotem na chłopaka – Ja… jestem ciekawa czy to będzie to samo… jak Ty to zrobisz – wyszeptałam niepewnie, a on podniósł zaskoczony brew.

    -Chcesz, abym ja Ci zrobił minetę? – zapytał po chwili, a ja pokiwałam głową. Spoglądał chwilę na mnie, po czym przeniósł pytający wzrok na Olę.

    -Okay, ale pod warunkiem, że Ty moja droga zrobisz potem mi minetę – postawiła warunek, a ja ochoczo pokiwałam głową – Mamy jakieś 25 minut do śniadania, więc się lepiej pośpiesz – rzuciła na odchodne, po czym wstała z łóżka i skierowała się w stronę łazienki. Chłopak jeszcze przez chwilę masował swojego penisa, po czym podniósł się na łokciu i przeniósł się między moje nogi. Chwilę później usłyszałam szum prysznica z łazienki.

    -Tym razem chcę, żebyś patrzyła mi prosto w oczy jak będę Cię wylizywał – rzucił cicho, zniżając twarz i nie spuszczając ze mnie wzroku, a ja pokiwałam głową, patrząc na niego jak zahipnotyzowana.

    Powoli zaczął lizać moją cipkę, a ja patrzyłam na niego z napięciem. Jego język był zupełnie inny niż Oli, a do tego sposób w jaki mnie lizał, był o wiele bardziej intensywny. Zaczęłam powoli jęczeć i poruszać biodrami w takt jego wylizywania mojej cipki, co sprawiło, że klepnął mnie w udo i posłał mi ostrzegawcze spojrzenie.

    A no tak, musiałam być cicho.

    Zacisnęłam usta i skupiłam się w pełni na patrzeniu jak mnie wylizywał. Jednocześnie jego język sprawiał, że powoli zaczęłam czuć wewnątrz siebie napięcie i to samo przyjemne wrażenie, które poprzedniego wieczoru sprawiło, że doszłam do orgazmu.

    -Nie przestawaj – wyszeptałam, na co on uśmiechnął się szeroko, nie odrywając się ode mnie nawet na sekundę.

    -Ja… Ja… – zaczęłam mówić niepewnie, kiedy chłopak włożył swój języka między moją wargi i zaczął powoli wchodzić i wychodzić z nich, co sprawiło, co wewnątrz mnie narastało napięcie jeszcze bardziej – Ja… Już…

    -Nie krzycz – przypomniał mi, łaskocz oddechem moją cipkę.

    Parę chwil później szarpnęłam biodrami, gdy poczułam nagły skurcz w podbrzuszu. Doszłam gwałtownie do tego stopnia, że musiałam zagryźć swoją rękę, aby dalej być cicho. Dopiero po chwili dotarł do mnie odgłos otwieranych drzwi do łazienki i zobaczyłam Olę, która patrzyła na nas z uśmiechem, stojąc przed nami w samym ręczniku. Chłopak polizał mnie jeszcze parę razy, po czym podniósł się do pozycji siedzącej i się oblizał.

    -Zrobisz to, co obiecałaś? – odezwała się do mnie współlokatorka, kiedy znowu skupiłam na niej swoją uwagę, a on pokiwałam głową. Dziewczyna usiadła na łóżku przy chłopaku i położyła rękę na jego penisie.

    -Dziękuję, za pomoc w rozdziewiczeniu mojej współlokatorki – wyszeptała mu w usta, zaczynając delikatnie masować jego członek.

    -Polecam się na przyszłość – po tych słowach złożył na jej wargach głęboki pocałunek – Muszę już lecieć, zobaczymy się później – rzucił na odchodne, posłał mi ostatni raz uśmiech, po czym wstał, ubrał się i wyszedł.

    -Czyli teraz moja kolej? – zapytałam niepewnie, gdy Ola spojrzała na mnie.

    -Tak kochana, pora na to, abyś zrobiła swoją pierwszą minetę w życiu.

    Szybko usiadłam między jej nogi, a ona położyła swoją dłoń na mojej głowie.

    -Wypuść język i wyceluj go w moją cipkę – powiedziała, a ja postąpiłam zgodnie z instrukcja. Czułam się trochę nieswojo. Wiedziałam, że miałam robić to samo co chłopak robił mi przed chwilą, ale nie umiałam. Po parę chwilach bezskutecznej próby, dziewczyna spojrzała na mnie niecierpliwie.

    -Coś nie tak? – zapytała.

    -Nie wiem jak mam to zrobić… – powiedziałam niepewnie.

    -Okej, to sprawdzimy, czy potrafisz w ogóle to robić – powiedziała i pochyliła się ku mnie. Włożyła swojego palca między moje wargi, a ja zaczęłam oblizać go swoim językiem i ssać. Po chwili wyjęła dłoń z moich ust i uśmiechnęła się pod nosem.

    -Bardzo dobrze, teraz wyceluj swojego językiem w moją cipkę i zrób to samo – powiedziała. Zaczęłam robić to co powiedziała, oblizując i ssąc jej łechtaczkę. Po chwili spojrzałam ku niej pytająco, na co otrzymałam odpowiedź w formie zadowolonego uśmiechu. Powoli zaczęłam przyspieszać moje ruchy, aż chwilę później usłyszałam jej cichy jęk zadowolenia.

    -Bardzo, dobrze kochana – wyszeptała i nacisnęła moją twarz ku swojej cipce, a ja przyspieszyłam ruchy swojego języka. Po chwili znowu usłyszałam jęk i wyczułam, że jej cipka zaczyna pulsować – Uuu, uuu, uuu – jęknęła, zaciskając dłoń w moich włosach.

    Po chwili odzyskałam możliwość oddechu i spojrzałam ciekawie na dziewczynę. Uśmiechała się szeroko i powoli wyciągała mi twarz od swojej cipki.

    -Jeśli chwila i będziesz gotowa na seks oralny – powiedziała z uśmiechem i pocałowała moją twarzy. Po chwili wstała, rzuciła ręcznik na bok i zaczęła grzebać w szafie.

    -Ubiorę się i możemy iść na śniadanie. A wieczorem będę miała dla ciebie kolejną niespodziankę – posłała mi tajemniczy uśmiech, a ja po raz pierwszy w życiu poczułam napięcie między nogami na czyjeś słowa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julie Smith
  • Gorski czworokat cz. I

    W pewien weekend razem z kolegą Pawłem stwierdziliśmy, że weźmiemy dwie koleżanki Klaudię i Patrycję w góry na weekend. Wbrew pozorom plany były zwyczajne. W górskich miasteczkach nie idzie poszaleć w nocy, więc chcieliśmy pochodzić po górach, wieczorem kilka piwek i tyle.

    Ale tylko plany tak wyglądały. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zostawiliśmy torby i poszliśmy w góry. Wieczorem wracając, zaszliśmy na kolację, kupiliśmy kilka piwek i wróciliśmy do hotelu. Mieliśmy tam dwa dwuosobowe pokoje. Powiedzieliśmy dziewczynom, że spoko, my weźmiemy jeden, a one drugi.

    Jednak one szybko zweryfikowały nasze plany. “Spoko, przecież jesteśmy dorośli”, powiedziały i Klaudia przyszła do mnie, a Paweł poszedł do Patrycji. Problem był taki, że Klaudia była cholernie seksowna. Niska, ale szczupła z bardzo ładnym tyłkiem, na który ślinił się każdy i dużymi piersiami. A do tego wiecznie uśmiechnięta blondynka.

    Gdy zamknęliśmy pokój, wzięliśmy po piwku i chipsy, włączyliśmy film, Klaudia zaczęła się rozbierać. Została w cienkiej koszulce i spodenkach. Już wiedziałem, że nie wytrzymam, więc powiedziałem, że pójdę pod prysznic, żeby nie leżeć z terczącą pałą. Po chwili tam, jednak i Klaudia przyszła, ale już bez ubrań. Bez słowa weszła pod prysznic, jak zwykle uśmiechnięta i sama widziała jak mi staje na jej widok.

    Zaczęliśmy się całować, nie mogłem oprzeć się przed zabawą jej cyckami, ona z kolei zaczęła mi masować. A po chwili zeszła na kolana i zaczęła mi obciągać. Ssała całego i wkładała coraz głębiej. Co chwilę wyciągała i lizała jaja. W końcu zaczęła brać całego, choć sama sobie pomagała, łapiąc mnie za tyłek i przybliżając.

    I ja nie wytrzymałem i złapałem ją za głowę i posuwałem coraz mocniej, słysząc jej dławienie się. W końcu wstała, obróciła się tyłem, a ja od razu wszedłem jej powoli w cipę. Wkładałem coraz głębiej, łapiąc ją jedną ręką za cycki i przyspieszając tempo. W końcu jednak nie dawałem rady, wyciągnąłem, Klaudia zeszła na kolana i skończyłem jej na twarz. Po chwili umyliśmy się i wróciliśmy do pokoju.

    A tam……. usłyszeliśmy zza ściany jęki Patrycji. Zaśmialiśmy się i położyliśmy się dalej oglądać film. Jeszcze przed spaniem mi zaczął lekko drętwieć, a sprawna ręka Klaudii szybko to wyczuła, bo zaczęła pomagać mi i masować. W końcu ściągnęła koszulkę i weszła pod kołdrę znowu biorąc do buzi. Po chwili ssania, podniosła się wyżej i oplotła mojego kolegę cyckami, zaczynając mi walić nimi.

    Później wskoczyła na mnie i zaczęła ujeżdżać, a ja macałem jej krągłe piersi. Później zeszła i położyła się na plecach, a głowa zwisała jej za łóżkiem. Od razu podszedłem do jej buzi i włożyłem, a Klaudia powoli ssała, masując mi jajka. Później wyjęła i spytała co powiedziałbym na anal, bo dawno nie miała, a nie chce, żeby okazało się, że żel wzięła na marne.

    Uśmiechnęła się i zaczęła ssać dalej, a ja pochyliłem się, złapałem ją za cycki i zacząłem wpychać coraz głębiej. Gdy wszedł cały, ruchałem jej gardło jak najmocniej, mocno ściskając cycki. W końcu wyciągnąłem, a Klaudia szybko podniosła się i wyjęła z torby żel, smarując mojego kolegę i swoją dziurkę. Odłożyła i wypięła się, a ja od razu stanąłem za nią i powoli wkładałem w tyłek.

    Gdy wszedł prawie cały, przyspieszyłem tempo, a Klaudia zaczęła krzyczeć. Łapałem ją za biodra i posuwałem z całej siły. Po pięciu minutach nie wytrzymałem i skończyłem w jej tyłku. Po tym padliśmy spać, a zza ściany słyszeliśmy śmiech…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Dymanie matki mojej dziewczyny

    Przyjechałem do mojej dziewczyny sobie poruchać, ale na miejscu okazało się, że jest chora, więc poza filmem i buzi buzi nie chciała mi nawet zwalić konia, nie mówiąc o obciąganiu. Wyszedłem zły z jej pokoju około dwudziestej trzeciej. Kiedy znalazłem się kuchni, aby napić się jeszcze wody i na dobre sobie pojechać, zastałem jej mamuśkę, zaglądajacą do lodówki. Była w samej prześwitującej halce, spod których wyzierały różowe majtusie. Przez moment gapiłem się na jej lekko wypięty, duży tyłek, a potem podszedłem po cichu i dałem siarczystego klapsa w prawy pośladek.

    – Ojej – rzuciła, odwracając się.

    Powiedziałem jej, że jej kochana córunia nie zrobiła mi dzisiaj loda, więc za karę to ona będzie musiała spełnić ten obowiązek.

    – Ale jak to? – spytała zaskoczona.

    – Tak, że masz tutaj klęknąć i mi ciągnąć – rzuciłem.

    Chwyciłem ją i po sekundzie sprowadziłem na kolana. Wyciągnąłem sztycę ze spodni i podsunąłem jej pod twarz.

    – O matko jaki on wielki! – krzyknęła przerażona.

    – Ssij – powiedziałem.

    Oszołomiona rozdziawiła swoje odęte, seksowne wargi, więc załadowałem jej go bez pytania. Chwyciłem ją za głowę, za farbowane na żółty blond włosy i zacząłem posuwać w gębę. Ruchałem ją do oporu, po same jaja, kutas wciskał się aż do gardła, a wory obijały jej brodę. Nie dawałem jej ani na moment odsapnąć, stękała coś, krztusiła się, ale nie dawała rady wyrwać. Nie trwało to zbyt długo, bo miałem pełne jaja ze względu na trzy dni totalnej abstynencji. W końcu poczułem gorączkę w chuju i w jajach. Wiedziałem co się zbliża.

    – Zaraz się spuszczę – rzuciłem.

    Sekundę później zacząłem zlewać się jej do gardła. Chciała mi się wyrwać, ale powiedziałem jej, że jeśli wszystkiego nie połknie to jej nie puszczę. Zrobiła to więc, łyknęła spermę jak grzeczna suka i wtedy ją puściłem.

    – Udajmy, że nic się nie wydarzyło – oznajmiła, chcąc wyjść z kuchni.

    Złapałem ją jednak za rękę i powiedziałem, że nigdzie nie idzie.

    – Nie rozumiem – rzuciła przestraszona.

    – Zaraz zrozumiesz.

    Chwyciłem ją za prawy pośladek, miękki i soczysty, przycisnąłem do siebie i wsadziłem jej język do ust. Zaczęliśmy się całować, nawet poczułem smak mojej spermy w jej ślinie. Kazałem jej zaprowadzić się do sypialni.

    – Nie ma mowy – rzuciła.

    – Bez gadania.

    Zaciągnąłem ją do jej sypialni i walnąłem na wyro.

    – Rozłóż nogi – rozkazałem.

    – Nie chcę.

    – Raz dwa, dalej.

    Rozchyliła je niechętnie. Zobaczyłem jej różowe majtki, które zaraz zdarłem. Moim oczom ukazała się owłosiona cipka. Zacząłem ją lizać i całować, czułem zapach i smak prawdziwej, dojrzałej kobiety. W kilka minut sprawiłem jej taki orgazm, że zaczęła niemal krzyczeć.

    – Wypinaj tyłek – rozkazałem po chwili.

    – Proszę, nie rób tego.

    – Odwróć się i dawaj dupę do góry, nie będę się powtarzał.

    – Naprawdę, nie rób tego, proszę.

    – Mam ochotę wyruchać cię na pieska, więc nie pierdol, tylko nadstaw dupsko do jebania, już!

    Odwróciła się i wypięła w moją stronę tę swoją wielką, seksowną dupę. Wsadziłem jej w cipkę bez ceregieli. Była tak mokra, że aż chlupotało, kiedy mój chuj penetrował jej pochwę. Miękkie pośladki klaskały podczas zderzeń z moim twardym podbrzuszem. Jebałem ją tak na pieska długi czas, sięgnąłem nawet w kierunku jej dużych, fajnych cycków i ściskałem je. Złapałem ja też za włosy i ujeżdżałem jak na pornolach. Matka mojej dziewczyny jęczała jak suka, kiedy brałem ją niczym zwykłą kurwę. Musiało jej się to podobać. W końcu poczułem, że zaraz znowu dojdę. Powiedziałem jej o tym.

    – Prosze tylko nie w środku – błagała.

    – Zleję ci się do środka – rzuciłem.

    – Nie, proszę, tylko nie tam.

    – Wybieraj, albo spuszczę ci się w środku albo na twarz.

    – Nie, proszę.

    – Wybieraj powiedziałem. Wolisz spermę w cipie czy na twarzy suko?

    – Na twarzy.

    – Chcesz spermę na twarz, tak? To poproś grzecznie.

    -Proszę, spuść mi się na twarz! Błagam, spuść mi się na twarz tylko nie rób tego w środku!

    Ruchałem ją jeszcze od tyłu kilkanaście sekund, a później wyciągnąłem chuja i kazałem jej klęknąć. Zrobiła to posłusznie. Chwyciłem ją mocno za kudły i rozkazałem wyciągnąć grzecznie język. Posłuchała się.

    – Masz tu nagrodę spermopijko – rzuciłem i zacząłem się spuszczać.

    Zlałem się kilkoma gęstymi, obfitymi salwami. Strzeliłem jej na włosy, na czoło, na poliki, na lewe oko i na wystawiony, różowy języczek. Piękny to był kurwa widok. Kazałem jej też wycisnąć resztki z chuja. Złapała za główkę i spiła do zera spermę z dziurki.

    – A teraz się umyj – rzuciłem.

    Już chciała wstać z kolan, ale przytrzymałem ją.

    – Jak ty wyglądasz kurwo? Doprowadź się do porządku. Umyj mordę.

    Chyba zrozumiała o co mi chodzi, bo zaczęła palcami zbierać spermę i zlizywać ją.

    – Jeszcze tu – powiedziałem i podałem jej palec, którym zebrałem wcześniej spermę z jej włosów.

    Kiedy już wszystko spiła i wylizała z twarzy, zapytałem czy jej smakowało.

    – Tak – odparła.

    – Co tak? Pełnym zdaniem kurwa.

    – Smakowała mi twoja sperma.

    – Będziesz chciała dokładkę?

    – Tak.

    Znów mi stanął i zacząłem jebać ją w ryj. Po chwili to ona przejęła inicjatywę, złapała dłonią za chuja i ciągnęła mi druta do momentu, aż po raz kolejny nie trysnąłem. Poczułem, że dopiero teraz opróżniłem całe jaja.

    Kazałem jej otworzyć usta, żeby pokazała czy wszystko połknęła.

    – Dobra suczka, zjadła całą kolację – rzuciłem.

    Dopiero teraz pozwoliłem jej wstać i pójść do łazienki.

    – Jutro też wpadnę – powiedziałem. – Tym razem nie będzie taryfy ulgowej. Zaleję ci cipkę aż po korek.

    Klepnąłem ją w zaróżowioną od jebania dupę i wypuściłem z pokoju. W lustrzanym odbiciu dostrzegłem uśmiech na jej twarzy. A więc suce się to wyraźnie podobało.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Powrót króla.

  • Gorski czworokat cz II

    Na następny dzień wstaliśmy rano jak gdyby nigdy nic. Poszliśmy rano w góry, wieczorem kolacja i ponownie do hotelu. Siedząc już po kilku drinkach dziewczyny coś dziwnie szeptały do siebie, śmiejąc się co chwilę.

    W końcu spytaliśmy o co chodzi, a one na to, że przecież jesteśmy dorośli, każdy z nas wie co się działo w drugim pokoju w nocy, więc ……. po co się rozchodzić do pokojów od razu. Mnie i Pawła zatkało, a dziewczyny zalotnie zaczęły rozpinać bluzki i całować się.

    W końcu dobrały się do nas i po całowaniu, sięgnęły nam do spodni i wyjęły stojące kutasy, biorąc je szybko do buzi. Po chwili obciągania zamieniły się rolami, a następnie nas dosiadły. Gdy już my się otrząsneliśmy tempo znacząco wzrosło, co dało się usłyszeć po głośniejszych jękach dziewczyn.

    Stwierdziły, że chcą pobawić się w “Lustro”, czyli robić to samo. Był więc facefuck, lizanie cipek, aż doszło do tego, że wypięły się razem i zapragnęły nas w drugiej dziurce. Namawiać nas nie było trzeba, więc po chwili poczuły w tyłeczkach nasze pały. Udało się nawet spuścić w podobnym momencie.

    Po odpoczynku i kilku kolejnych drinkach spojrzeliśmy z Pawłem na siebie i już wiedzieliśmy jaki będzie dalszy plan. Spytałem, czy mają już dość. Odpowiedziały zgodnie, że absolutnie i mają nadzieję na drugą rundę, na co rzuciłem, że może w takim razie my razem zajmiemy się wami pojedynczo. Dziewczyny uśmiechnęły się, a Klaudia od razu krzyknęła “Ja chcę pierwsza”.

    Usiadła na Pawle, wkładając sobie jego penisa w cipę, a ja wszedłem w tyłeczek. Choć ciężko było dopasować się pod względem tempa, Klaudia wydawała się zachwycona, ale Patrycja po kilku minutach masowania powiedziała, że też już chce. W końcu zamieniliśmy się dziurkami i dziewczynami. Skończyliśmy dziewczynom na twarzy i choć po wszystkim wróciłem z Klaudią do pokoju, nie mieliśmy już siły na nic.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Fantazje – Ciocia z niespodzianka

    Z ciotką mieszkam, od kiedy mam 10 lat. Rodzice zginęli w wypadku, ja zostałem sam. Iwona (tak ma na imię ciotka) przygarnęła mnie jednak i zaadoptowała, wychowując od tamtego czasu jak własnego syna. Po 7 latach wspólnego mieszkania mogę powiedzieć tylko, że jestem jej niesamowicie wdzięczny. Właściwie jest dla mnie bardziej jak przyjaciółka niż matka, z którą mogę pogadać na każdy temat. Jednak w historii, którą chcę wam opowiedzieć, stała się mi także kimś bliższym.  
     
    Wszystko zaczęło się niedawno, ponieważ dzień po moich 17 urodzinach. Wróciłem do domu po imprezie ze znajomymi około 22 poprzedniego dnia. Lekko wstawiony, jednak Iwona nie zrobiła mi awantury. Nawet napiła się jeszcze ze mną dwa kieliszki wina, kiedy to sobie razem posiedzieliśmy i oglądając film na spokojnie poświętowaliśmy w ten sposób. Po filmie poszła się pierwsza myć, a ja siedziałem jeszcze czekając. Niestety, ale zmieszanie piwa i wina w moim wypadku nie było najlepsze. Poleciałem, więc jak dziki do łazienki, zapominając kompletnie, że ona tam właśnie bierze prysznic. Chyba jednak przez lecącą bardzo głośno muzykę (uwielbiała brać gorący prysznic przy dobrym rapie) oraz szum wody nie słyszała mnie wymiotującego. I akurat trafiło, że kiedy skończyłem i siedziałem wymęczony, ona wyszła spod prysznica. Stanęła zdziwiona patrząc się na mnie. Ja tak nieprzytomnie patrzałem się na nią. Aż w końcu mój wzrok spoczął na czymś innym niż powinien być – Iwona zamiast cipki miała penisa i to całkiem niezłych rozmiarów. Speszony szybko wstałem i uciekłem z łazienki do łóżka.
     
    Następnego dnia odchorowywałem poprzedni wieczór, jednocześnie rozpamiętując to co widziałem. Iwona była całkiem niezła jak na swoje 45 lat. Długie włosy, ładne średnie piersi, zgrabna sylwetka i ogólnie całe ciało. Tylko ten kutas między nogami mnie oszałamiał. Niejednokrotnie mimo wszystko zdarzyło mi się o niej fantazjować, w końcu uroki dorastania. Ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że odkryję coś takiego. Im dłużej o tym myślałem, tym wbrew sobie zamiast czuć obrzydzenie, zdziwienie czy coś podobnego, to czułem coraz większe podniecenie.
     
    Kolejne parę dni pochłonęły mnie niesamowicie. Poprzez Internet dowiedziałem się, że kobiety z penisami nazywane są shemale. Znalazłem mnóstwo filmików porno, które oglądałem bez przerwy. Najbardziej podobały mi się, gdzie facet jest uległy wobec takiej, obciąga jej i jest przez nią pieprzony. Oglądając wyobrażałem sobie, jak mnie ciotka posuwa w tyłek, jak czuję, gdy mnie wypełnia, jak każe mi klęknąć i sobie obciągać. Jak się okazało, stałem się przy tych wizjach mocno nieostrożny. Pewnego wieczoru zapomniałem zamknąć drzwi do pokoju i kiedy byłem w środku oglądania pornosa, aż podskoczyłem ze strachu kiedy nagle słuchawki mi spadły i coś obróciło mi fotel. Stała nade mną Iwona, na monitorze leciał właśnie facet był ostro posuwany przez shemale, a ja miałem swojego fiuta w ręce.
    -Maciek, co ty do kurwy nędzy wyprawiasz? –  
    Przestraszony nie wiedziałem, co odpowiedzieć.
    -Koniec, nie ma oglądania tego więcej gówniarzu. – nie czekała na moją odpowiedź, tylko wyłączyła komputer i wyszła z pokoju. Siedziałem tak dalej oniemiały.
     
    Następnego dnia przy spotkałem ją dopiero podczas obiadu. Siedzieliśmy jak nigdy cicho, nie odzywając się do siebie, aż w końcu ona zaczęła.
    -Wybacz za wczorajsze. Zareagowałam chyba trochę zbyt emocjonalnie. –
    -Nic się nie stało odpowiedziałem. –  
    -Ale to co wczoraj zobaczyłam… Mogłam się jednak tego spodziewać, skoro wtedy na Twoich urodzinach mój sekret się wydał. Że zaczniesz sam szukać. Pewnie chciałbyś wiedzieć jak? –
    -W sumie jak już rozmawiamy to tak. –
    -A więc nie zawsze byłam kobietą. Urodziłam się jako chłopak, Paweł. Jednak od małego czułam się nieswojo jako on. Dlatego też w nastoletnim wieku zaczęłam brać hormony, w wieku 25 lat przeszłam operację powiększenia piersi. –  
    -A co z Twoim penisem? –
    -No cóż, jakoś zawsze bardzo go lubiłam. Jedyna część mojego ciała, którą zawsze akceptowałam i do tego sprawiała mi sporą radość. –
    Reszta obiadu zeszła już na luźniejsze tematy. Pod koniec nawet ciotka mnie uścisnęła i dała serdecznego całusa w policzek.
     
    Mimo wszystko nie zmieniło to mojego nastawienia względem niej. Często o niej fantazjowałem, o tym jak obciągam jej penisa, jak penetruje mnie tyłek i rżnie me mocno. Swoją drogą zauważyłem pewną zmianę w jej zachowaniu. Kiedyś nigdy nie łaziła w bieliźnie, teraz wieczorami widywałem ją w niej niemal codziennie, potrafiła nawet tak ubrana siedzieć razem ze mną podczas naszych wieczornych, filmowych seansów. Nie raz rzucałem kątem oka na jej majtki, gdzie odznaczał się tak kuszący kształt. Miałem nawet wrażenie, że czasem specjalnie usadawia się tak, bym miał na niego jak najlepszy widok.
     
    Dwa miesiące po moich urodzinach były urodziny Iwony. Zarówno dla niej jak i dla samego siebie postanowiłem zrobić prezent – masaż wykonany w moim wydaniu. Była zaskoczona prezentem w dniu urodzin, ale i bardzo pozytywnie do niego nastawiona. Wieczorem przygotowałem w salonie świece, gorący olejek oraz materac, na którym miałem wykonać masaż. Iwona już umyta położyła się naga na brzuchu, przykryta jedynie ręcznikiem wokół bioder. Wziąłem olejek w ręce i zacząłem rozsmarowywać go na plecach, masując ramiona i plecy. Robiłem to najlepiej jak potrafiłem, powoli i mocno.
    -O jak dobrze. – mruczała pod nosem co jakiś czas ciocia.
    Następnie przeszedłem do nóg, które masowałem aż po uda, Gdy do nich dotarłem, odsuwałem sobie delikatnie ręcznik, aby móc popatrzeć na ciociny skarb. Na koniec postanowiłem zaryzykować i ściągając ręcznik zacząłem masować jej pośladki. Nic nie powiedziała, tylko poddała się mym dłoniom. W końcu nadszedł moment, na który liczyłem.
    -Możesz się odwrócić na drugą stronę? –
    Zrobiła, jak prosiłem. Nawet nie starała się kryć tego, że po obróceniu jej kutas stał sztywno. Teraz kiedy widziałem go w pełnej krasie byłem zachwycony. Byłem o wiele większy i grubszy niż mój. Na jego czubku lśnił wyciekający preejakulat. Wpatrywałem się tak w niego.
    -Spójrz na mnie. – powiedziała Iwona.
    Zrobiłem, jak powiedziała.
    -Podoba Ci się? –  
    -Tak, bardzo mi się podoba. –
    -Chcesz go dotknąć? –  
    -Tak. –  
    Uśmiechnęła się więc tylko, a ja sięgnąłem i złapałem go. To było dziwne, ale i przyjemne uczucie trzymać nie swojego, a jej członka w dłoni. Zacząłem pomału poruszać dłonią w górę i w dół. Spojrzałem też ponownie na jej twarz. Oczy miała zamknięte, ale uśmiechała się z przyjemności. Po chwili takiej zabawy postanowiłem ostatecznie zaryzykować i schyliłem się, po czym pocałowałem go w czubek.
    -Mmmmmm. – usłyszałem tylko jak robi rozkosznie.
    Wiedziałem, że mam już ostateczną zgodę i pomału wziąłem go do ust. Pierwsze co poczułem, to lekko słonawy posmak, który mi jednak nie przeszkadzał. Zacząłem poruszać głową w górę i dół, powoli, delektując się tym momentem oraz tym, że w końcu mogę spełnić swoje fantazje. Jej kutas był cudowny. Duży, gorący i pulsujący. Co jakiś czas ssałem i lizałem sam czubek naśladując to co widziałem na filmach. Słyszałem jej ciche jęki, wiedziałem, że sprawiam jej dużo przyjemności. Dlatego dalej to robiłem, aż poczułem jak bardzo mocno pulsuje, a me usta zalała jej sperma. Postarałem się, żeby nic się nie uroniło, wyssałem wszystko po czym połknąłem po chwili doczyszczając go do czysta. Położyłem się obok niej.
    -Jak się podobał prezent? – spytałem.
    Odwróciła się na bok w moją stronę.
    -Bardzo fajny. Ale to chyba nie wszystko co? – odrzekła, a ja poczułem, jak jej ręka powoli sięga w stronę moich majtek i mojego tyłka.
    -Dzisiaj jest twój dzień Iwono. Bierzesz co tylko chcesz. –
    -Co tylko chcę mówisz? – powiedziała i mnie pocałowała, wsadzając mi palec w tyłek.
    Odwzajemniłem jej pocałunek, czując jak jej palec mnie penetruje. Nie trwało to jednak długo.
    -Rozbieraj się i wypinaj. –
    Już po chwili byłem nagi i wypięty w jej stronę. Czułem też jak pieści mój tyłek językiem, co było bardzo przyjemne, jednocześnie masując ręka mojego sztywnego penisa. Gdy przestała byłem coraz bardziej podekscytowany, bo wiedziałem co się zbliża.
    -Poczekaj chwilkę. – rzekła wstając na chwilę i wracając po minucie –Dobrze, że mam jeszcze zapas w szafce. –
    Skończywszy zdanie poczułem, jak wsmarowuje coś chłodnego w mój tyłek. Gdy skończyła powiedziała jeszcze jedno.
    -Nie opieraj się za bardzo. Na początku może lekko boleć, ale szybko przejdzie to w przyjemność. –  
    I odczułem to, na co tyle czekałem. Zaczęła powoli napierać mój tyłek, wypełniała mnie coraz dalej i dalej. Lekko to bolało, ale wiedziałem, że ból jest tego wart. W końcu wszedł cały. I wtedy zaczęła nim powoli poruszać w przód i w tył. Rzeczywiście, pierwsze minuty były nienajlepsze i bolesne, ale po nich przyszła przyjemność. Czułem, jak ciocia obejmuje moje biodra swoimi rękoma, jak coraz mocniej i szybciej mnie posuwa. Czułem się niesamowicie dobrze. Nagle przestała.
    -Obróć się na plecy. –  
    Już wiedziałem co chciała zrobić. Obróciłem się szybkim ruchem. Złapała mnie za nogi i weszła ponownie od razu jednym, płynnym ruchem.  Podniecała mnie tam pozycja jeszcze bardziej, kiedy widziałem ją, kiedy kocha się ze mną w ten sposób. Kiedy jej piersi poruszały się, kiedy z każdym widokiem zbliżających się bioder czułem ją mocniej. Nachyliła się w pewnym momencie i mnie pocałowało, kiedy to robiła, wbijała się we mnie krótkimi i bardzo mocnymi ruchami. Ja jęczałem z rozkoszy, aż w końcu wytrysnąłem na brzuch. Ona jednak nie przestawała, aż w końcu skończyła po raz drugi, tym razem we mnie. Jeszcze tylko kiedy wyszła, podsunęła mi swojego penisa do wyczyszczenia ustami, co zrobiłem bardzo chętnie. Po tym położyła się obok mnie.
    -Dziękuje za cudne urodziny mój skarbie. – powiedziawszy to pocałowała mnie raz jeszcze w usta i się wtuliła.
     
     
    Następnego dnia obudziłem się w jej łóżku (po wczorajszym wieczorze jakoś bezgłośnie tak zdecydowaliśmy, że będzie to całkiem naturalne), czując jak wtula się we mnie od tyłu, a jej poranny wzwód napiera na mój pośladek. Sięgnąłem ręką by go delikatnie pomasować.
    -Mmmmm, nie dasz mu spokoju, co? – rzekła zalotnie.
    Odwróciłem się w jej stronę, po czym dalej go masowałem.
    -Nie ma opcji. Jego nie można mieć dość. – po czym pocałowałem ją. Zaśmiała się lekko.
    -No skoro tak, to niech te usta powędrują tam, gdzie ich miejsce. – mówiąc to ściągnęła z nas kołdrę.
    -Już się zabieram do pracy. –
     
    Po wszystkim leżeliśmy znowu spełnieni.
    -Widzę, że mojemu bratankowi bardzo spodobała się rola mojej “kurewki”. – zaśmiała się Iwona.
    -Bardzo “Ciociu”. Jestem cały do Twojej dyspozycji. – po czym pocałowałem ją.
     
    Od tej pory tak to często wyglądało. Codziennie wieczorem czy to podczas filmu czy po zabawialiśmy się razem, bywało nawet że w ciągu dnia przychodziła (jak np. myłem naczynia), szybko ściągała mi spodnie i ostro mnie rżnęła aż do finału w moim tyłku. Po czym ubierała mi z powrotem spodnie i kazała łazić tak ze swoją spermą. Oj tak, była mocno dominująca, a mi podobało się to jak diabli.  
     
     
     
     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Domek pod miastem

    Na jednym z portali, dałem ogłoszenie że szukam aktywnego faceta któremu nie będą przeszkadzały moje upodobania do damskich fatałaszków. Po kilku dniach zadzwonił telefon

    -Cześć, ogłoszenie jest aktualne?

    – Tak – odparłem

    Możemy się gdzieś spotkać i pogadać? Mam 45 lat, jestem gejem choć zdarza mi się kobieta w łóżku, sprzęt 20 cm, kręci mnie jak pasyw się przebiera, szukam kogoś takiego jak ty do seksu. Jestem zdrowy, dyskretny,

     – Chętnie, gdzie i kiedy?

    Wymienił nazwę knajpki w centrum

    – Jutro po południu? – zapytałem

    – OK, o siedemnastej. Zadzwoń jak przyjdziesz to się znajdziemy

    Następnego dnia przed wyjściem prysznic, golenie twarzy i na wszelki wypadek lewatywa. Będąc przed drzwiami lokalu wybrałem numer na ekranie smartfona. Odebrał połączenie prawie natychmiast.

    – Jestem w drugiej Sali, wejdź, pomacham ci, tylko nie rozłączaj się

    W lokal był prawie pusty, rozejrzałem się i zobaczyłem przystojnego faceta który do mnie macha. Podszedłem, przywitałem się. Kelnerka przyniosła piwo i uśmiechnęła się do Pana. Chyba nie był tutaj pierwszy raz. Poprosił żebym opowiedział o sobie, czy pracuję, w jakich godzinach i co lubię w seksie. Powiedziałem że jestem biseksualny, opowiedziałem o moich dotychczasowych spotkaniach.

    – Słuchaj, jest tak. Przede wszystkim, zwracasz się do mnie „Proszę Pana” lub „Panie Piotrze”. Tylko i wyłącznie. O sobie mówisz wyłącznie w formie żeńskiej.  Szukam kogoś, kto będzie moją dziwką na telefon. W żaden sposób nie będzie to kolidowało z twoimi zajęciami prywatnymi. Masz jakieś ograniczenia?

    – Właściwie nie, proszę Pana, choć jakiekolwiek formy seksu, są możliwe wyłącznie w prezerwatywie. Przynajmmniej  na początku. No i BDSM to raczej w bardzo ograniczonym zakresie. Jestem uległy, ale wobec kobiet.

    -Dobra, BDSM mnie nie bardzo kręci, choć obrożę będziesz nosiła i czasami pewnie za nieposłuszeństwo plaskacza dostaniesz. Bywam stanowczy, choć nigdy bez powodu, lubię też dawać złoty deszcz. Mieszkam pod miastem, mam tam dom, mieszka ze mną sunia której obowiązki to gotowanie i sprzątanie, ogólnie utrzymanie domu. Miałem nałożnicę, ale niestety musiała wyjechać i potrzebuję kogoś żeby ją zastąpić. Mam spore potrzeby seksualne i nie mogę długo wytrzymać,  szybko dochodzę, ale równie szybko się regeneruję i nie potrzebuję dużo czasu żeby znowu mieć wzwód więc na jednym numerku się nie kończy. Chodzi o to żebyś przyjechała kilka razy w tygodniu i mnie obsłużyła, czasami skorzysta z ciebie moja gosposia. Jeśli zechcesz, możesz zostawać też na weekendy Często się masturbujesz?

    – Klasycznie, prawie codziennie, proszę Pana. Analnie sporadycznie

    – To jeśli podejmiesz decyzję, masz zakaz onanizmu między spotkaniami – skrzywiłem się nieco bo uwielbiałem moje wieczorne seanse porno na komputerze – Jakoś wytrzymasz bo będziesz mi potrzebna prawie codziennie. Przemyśl temat i spotkajmy się tutaj jutro o czternastej, jeśli będziesz na nie, wyślij smsa. Aha. I zakaz masturbacji do jutra

    Dopiliśmy piwo gadając o pierdołach. Nie musiałem się długo zastanawiać bo pasował mi pomysł Pana i następnego dnia, punktualnie o czternastej wszedłem do znajomej knajpki. Siedział przy tym samym stoliku. Zobaczył mnie i wskazał krzesło obok

    – Rozumiem że się zdecydowałaś?

    – Tak, proszę Pana

    – A masz dzisiaj czas i ochotę na mojego kutasa?

    – Chętnie, tyle że nie mam przy sobie nic do przebrania…

    – To jedź do domu i weź kilka. O szesnastej masz być gotowa, wyślę ci pinezkę gdzie masz przyjechać. Masz jakieś żeńskie imię?

    – Tak proszę Pana, Magda

    – Dobra. Spadaj.

    W domu naszykowałam małą czarną, do tego biała lekko rozkloszowana miniówka.  Srebrne, koronkowe balerinki, ciemnoszare sznurowane botki na 7 centymetrowym słupku. Czarne i fioletowe pończochy samonośne, czarne rajstopy i czarne bodystocking z koronkowym kołnierzykiem i odkrytymi plecami. Półsztywny bladoróżowy biustonosz, miękki  niebieski staniczek i kilka par majteczek różnego kroju i koloru. Do tego ruda peruka, czarny naszyjnik, wiszące klipsy i bransoletka na kostkę. Sztuczne piersi, zestaw do makijażu i różowe klapki z futerkiem, butlę lubrykantu i prezerwatywy. Stwierdziłam że lepiej być gotową na różne ewentualności, więc wzięłam też koronkową koszulkę nocną sięgającą niewiele poniżej tyłka. Spakowałam wszystko do plecaka i biegiem do łazienki. Prysznic, dokładne golenie twarzy i krocza, głęboka lewatywa. O 15.30 byłam gotowa i naga siedziałam, czekając na sms od Pana. Cały czas czułam podniecenie, ale Pan zabronił mi się masturbować. Punktualnie o 16 zabrzęczał mój telefon, otworzyłam wiadomość. „Żadnej bielizny na sobie, tylko wierzchnia odzież, buty na bose stopy. Masz być dokładnie o 17.30” i link do miejsca gdzie mam dojechać. Kliknęłam w pinezkę. Na mapie wyświetliło się miejsce oddalone od mojego adresu o około 30km. Spory dom pod lasem, niedaleko małej miejscowości, oddalony kilkaset metrów od sąsiednich zabudowań. Przynajmniej tak to wyglądało na internetowych mapach. Punktualnie o 17.30 podjechałam pod bramę i nacisnęłam przycisk domofonu

    – Słucham? – usłyszałam z głośniczka kobiecy głos. Nieco mnie to zaskoczyło bo Pan nic nie wspominał o Kobiecie. Mówił że ma służącą, ale myślałam że to ktoś taki jak ja.  Postanowiłam zaryzykować

    – Dzień dobry. Magda. Jestem umówiona z Panem Piotrem

    – Proszę. Wjedź i zaparkuj po prawej stronie i zaczekaj przy samochodzie

    Brama zaczęła się odsuwać. Wjechałam i stanęłam na wyznaczonym miejscu. Wyszłam z samochodu i rozejrzałam się. Posesja była gęsto obsadzona krzewami i raczej na pewno nikt z zewnątrz nie widział co się dzieje na podwórku. Po chwili otworzyły się drzwi i pojawiła się w nich nie za szczupła , nieco niższa ode mnie, na oko trzydziestoletnia dziewczyna w białej koszuli pod którą wyraźnie było widać otulone koronkowym biustonoszem w kolorze pudrowego różu piersi, czarnej ołówkowej spódniczce do połowy uda, cielistych rajstopach i czarnych balerinkach i z włosami upiętymi w kok. Widok Kobiety nieco mnie zaskoczył.  Podeszła do mnie

    – Witaj Madziu, jestem Dorota, służąca Pana Piotra. Chodź za mną.- Wskazała mi łazienkę

    -Przygotuj się i przyjdź do mnie, jestem w kuchni. To pomieszczenie obok. Wezmę twój plecak. Jak przyjdziesz, pomogę ci się przygotować

    Poszłam do łazienki, skorzystałam z wiszącego tam zestawu do lewatywy a potem weszłam pod prysznic. Dokładnie wymyłam każdy zakamarek ciała, wytarłam się cudownie puszystym ręcznikiem i nago poszłam do kuchni. Przeszłyśmy do pokoju obok. Zawartość mojego plecaka była rozpakowana i leżała rozłożona przy łóżku. Dorota wskazała mi fotel przed lustrem. Usiadłam a ona zaczęła nakładać mi makijaż. Kilkanaście minut później zobaczyłam efekt jej pracy. Moja twarz w żaden sposób nie przypominała tego co widziałam w lusterku na co dzień. Z lustra patrzyła na mnie twarz Kobiety, choć mimo wszystko z nieco męskimi rysami. Cóż, niektórych rzeczy makijaż nie zamaskuje. Założyłam niebieski biustonosz. W miseczki wsunęłam sztuczne piersi,  założyłam bodystocking i błękitne stringi. Biżuterię i czarną, dopasowaną sukienkę. Całości dopełniły botki i ruda peruka z lekko kręconymi włosami do ramion. Dorota stanęła na palcach i pocałowała mnie w usta. Z szuflady wyjęła grubą, nabijaną ćwiekami skórzaną, różową obrożę, którą zapięła mi na szyi. Przypięła do niej smycz i lekko pociągnęła. Chciałam iść na czworaka, ale Dorotka pokręciła przecząco głową. Zeszłyśmy na dół i zapukała do jednych drzwi

    – Wejdźcie – dobiegło z za nich. Dorotka nacisnęła klamkę i po chwili byłyśmy w pomieszczeniu. Pan siedział na kanapie i oglądał tv

    – Dzień dobry, Magda przyjechała – powiedziała a ja lekko się ukłoniłam Panu Piotrowi. Spojrzał na mnie i skinął głową bym podeszła.  Złapał za smycz i pociągnął. Usiadłam okrakiem na jego biodrach. Wyraźnie czułam że ma wzwód, miałam taką chcicę że chciałam natychmiast zsunąć majtki i wypiąć się na ruchanie. Pocałował mnie w szyję. Moje dłonie powolutku zjeżdżały po jego koszuli w stronę rozporka. Gdy dotknęłam suwaka w jego kroczu, delikatnie złapał  mnie za dłoń i odsunął ją. Pogroził palcem. Objęłam go za szyję i nasze usta przywarły do siebie. Całowaliśmy się dłuższą chwilę. Kątem oka widziałam jak Dorota otwiera barek, wyjmuje z niego szklanki, butelkę z alkoholem, sok, colę.

    – Madziu, możesz zostać do rana? – zapytał Pan Piotr patrząc mi w oczy

    – Mogę proszę Pana

    – Świetnie, bo jestem mocno na ciebie napalony. Dorotka, zrób nam drinki, uczcimy nasze spotkanie. Magda, pomóż jej

    Dorota podeszła i wzięła mnie za rękę, podeszłyśmy do stolika. Wrzuciła do szklanek po kilka ostek lodu i nalała rum. Delikatnie złapała za skraj mojej sukienki i podsunęła ją do góry. Wyjęła ze stringów mojego kutasa i zaczęła lekko masować. Nie onanizowałam się od dwóch dni, więc momentalnie dostałam wzwodu. Zauważyłam że Dorotka miała na stopach sandałki na szpilce, nie wiem kiedy je zmieniła ale jej usta były dokładnie na wysokości moich. Zaczęłyśmy się całować a ruchy jej dłoni były coraz szybsze. Chwilę później nogi miałam jak z waty. Dorota zauważyła to i w drugą dłoń wzięła szklankę z alkoholem. Odsunęła się lekko i czubek mojego kutasa skierowała na drinka. Sekundę później cały ładunek jąder wymieszał się z alkoholem. Podała mi ręcznik papierowy bym wytarła resztki orgazmu a sama zajęła się robieniem drinków. Dolała coli, wrzuciła po plasterku cytryny. Pan w tym czasie wyszedł. Poprawiłam majtki, dokładnie chowając ich zawartość, wzięłam w dłonie tacę a ona postawiła na niej drinki. Wyszłyśmy na taras, był tam już Pan Piotr, siedział nagi na niewielkiej sofie. Miał konkretny wzwód a jego kutas miał chyba więcej niż 20 cm o których mówił na pierwszym spotkaniu. Do tego był cudownie gruby. Nie był jakoś pięknie zbudowany, ot normalny, 45 letni facet, choć jego ciało było idealnie gładkie – poza głową  nie było nawet najmniejszego włoska. Wskazał mi fotel, Dorota ustawiła drinki i usiadłam przy szklance w której napój był wzbogacony moim wytryskiem. Dorota siadła na poręczy fotela Pana Piotra. Objęła go za szyję a on zaczął ją delikatnie głaskać po udzie. Poprosił żebym opowiedziała o moich doświadczeniach seksualnych. Za szczegółami opowiadałam jak byłam suką mojej właścicielki, miałam z tych spotkań dużo zdjęć i filmów więc opowiadanie było ilustrowane. Pokazywałam jak byłam gwałcona straponem i dildami, chłostana, torturowana elektrycznymi gadżetami  i polewana gorącym woskiem a także oddawana za pieniądze do seksu mężczyznom. Jak dawałam językiem orgazmy mojej właścicielce. Niestety jakiś czas temu, moja Lady poznała innego kundelka i znowu byłam bezpańska. Pan słuchał o  moich doświadczeniach i widziałam że go to mocno podnieca. Podszedł do mnie, złapał za smycz szarpnął aż spadłam z fotela, rzucił na podłogę, podwinął i tak krótką sukienkę, zerwał majtki i poczułam w dziurce przyjemny chłód lubrykantu. Dorota założyła mu prezerwatywę i wszedł we mnie jednym mocnym pchnięciem. Dawno nie byłam z nikim, więc aż krzyknęłam z bólu. Pan niewiele sobie robił z tego i gwałcił mnie mocnymi pchnięciami. Jego kutas był naprawdę gruby i krzyczałam zarówno z bólu jak i coraz większej rozkoszy. Z biegiem czasu, rozkosz zajmowała miejsce cierpienia i zaczynałam jęczeć z podniecenia. Starałam się unieść lekko biodra by ułatwić dostęp do anala, jednak Pan swoje ważył i nie było to łatwe. Przylgnął do mnie mocno i całował po szyi wykonując coraz szybsze ruchy w przód i w tył biodrami. Jęczałam z rozkoszy a jego kutas wypełniał całe mnie wnętrze. Złapał mocno pod ramiona a jego ruchy robiły się coraz szybsze. Gryzł i całował moje ucho potęgując podniecenie. Jego kutas walił centralnie w prostatę i byłam na skraju orgazmu, niestety poczułam jak wypełniający mnie sprzęt zaczyna pulsować, ruchy bioder Pana były coraz szybsze, jego jaja obijały się o moje krocze. Czułam że właśnie dochodzi. Faktycznie, chwilę później wyszedł mojej dziurki i odwrócił mnie na plecy. Kątem oka zauważyłam że prezerwatywa była wypełniona nasieniem. Rozsunął moje nogi, wsunął się delikatnie biodrami  między nie a nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Patrząc w oczy, wsunął język między moje wargi, całowaliśmy się dłuższą chwilę a on pieścił moje ciało. Spojrzał mi w oczy i powiedział

    – Jesteś świetną dziwką Madziu

    Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta

    – Dziękuję za pochwałę proszę Pana

    Dorotka pomogła mi wstać i poszłyśmy do jej pokoju, zdjęłam ciuchy i poszłam pod prysznic. Gdy wyszłam, Dorota poprawiła mi rozmazany makijaż. Znowu założyłam bodystocking i biustonosz, tym razem różowe stringi i białą sukienkę. Na stopy balerinki, Dorotka  wzięła mnie za rękę i poszłyśmy na taras. Pan siedział nagi i sączył drinka. Jego berło znowu było sztywne. Wzięłam z fotela poduszkę i  położyłam na podłodze przed Panem, usiadłam między jego nogami i delikatnie wzięłam w dłoń kutasa. Przesuwałam w górę i w dół delikatnie zaciskając rękę, wysunęłam język i polizałam czubek, poczułam ten przyjemny smak męskiego podniecenia. Klęknęłam między rozsuniętymi udami, dłonią pieściłam jądra a moje usta objęły napletek. Poruszałam głową w górę i w dół powolutku a pan lekko głaskał mnie po twarzy. Ssałam i lizałam kutasa a pan delikatnie poruszał biodrami ruchając moje usta. Odstawił drinka i rozsiadł się wygodnie.  Robiłam mu laskę robiąc równocześnie loda. Jego kutas smakował cudownie. Coraz szybszy oddech świadczył o tym że było mu dobrze. Objęłam rękami jego biodra a moje usta przesuwały się po kutasie w górę i w dół coraz szybciej. Złapał mnie za głowę i szarpnął delikatnie biodrami żeby wyjąć kutasa. Domyśliłam się że dochodzi, jednak miałam swój plan. Moja twarz pochyliła się nad jego łonem a czubek penisa dotknął gardła. Z kciuka i palca wskazującego zrobiłam kółko  i coraz szybciej poruszałam w górę i w dół, drugą dłonią masowałam jaja. Widziałam że pan próbował walczyć, ale natura była silniejsza. Po chwili poczułam jak kutas zaczyna pulsować i porcje nasienia lądują prosto w moim gardle. Przyjęłam do ust każdą kropelkę spermy i połknęłam patrząc mu w oczy. Potem zlizałam resztki rozkoszy z czubka penisa również połykając. Widziałam w oczach pana zdziwienie, ale również radość. Głaskał mnie po głowie i twarzy przytulając do swojego krocza. Po dłuższej chwili pomógł mi wstać i usiadłam obok niego. Objęłam za szyję, przytuliłam się i podałam mu drinka po czym sięgnęłam po swojego. Ciemno się zaczęło robić i komary się pojawiły. Dorotka poszła zrobić kolację. Siedzieliśmy z panem delikatnie pieszcząc swoje ciała. Wsunął dłonie pod skraj sukienki i zdjął ją ze mnie, siedziałam ubrana w czarne bodystocking, stringi i balerinki. Moje dłonie błądziły wokół jego krocza. Spojrzał mi w oczy i pocałował mnie w usta. Dorotka przyniosła makaron z sosem, zjedliśmy popijając świetnym, czerwonym winem. Siedzieliśmy we trójkę, gadając o tym co lubimy w seksie. Zrobiło się ciemno, na tarasie zapaliły się kolorowe lampki  które równocześnie dawały oświetlenie, ale i powodowały że był lekki półmrok.

    – No, dziewczynki. Późno już, pora spać… Północ dochodzi…  Idziemy spać. Posprzątajcie i przyjdźcie…

     Piotr, miał już chyba nieco „w czubie”, podniósł się i lekko „zmęczonym” krokiem wszedł do domu a ja z Dorotką zaczęłyśmy sprzątać ze stołu. Gdy byłyśmy w kuchni, wstawiłyśmy naczynia do zmywarki, Dorotka włączyła urządzenie i usiadła. Przypaliła papierosa i podała mi paczkę. Zapaliłam i usiadłam na krześle. W tym czasie Dorota zdjęła spódniczkę, rajstopy i koszulę. Siedziała przede mną ubrana tylko w białe, koronkowe figi i biustonosz

    – Chyba mu się spodobałaś- powiedziała – Dawno nie miał nikogo

    – Znaczy, ale że co. Że jest zdesperowany i bierze co mu się trafi?

    Dorota wybuchnęła śmiechem

    – Nie no, Magda, Fajna jesteś, znasz się na rzeczy. Czasami ja mu służę swoim ciałem, ale Piotrek woli facetów w sukienkach- powiedziała odpinając biustonosz. Jej ciało było cudowne. Brodawki na piersiach były ciemnobordowe i sterczały z podniecenia. Gapiłam się na nią, zauroczona cudowną gładkością jej skóry. Zgasiłyśmy niedopałki, podeszła i delikatnie odpięła zatrzaski kołnierzyka bodystocking które miałam na sobie. Powolutku zsunęła je ze mnie razem z majtkami. Rozpięła haftki mojego biustonosza i rzuciła go w kąt. Wzięła mnie za rękę i poszłyśmy pod prysznic. Jej rozpuszczone włosy do ramion cudownie falowały. Odkręciła wodę i zaczęłyśmy się namydlać. Starałam się dokładnie pokryć pianą każdy zakamarek jej cudownie aksamitnego ciała, Dorotka dokładnie mydliła moja ciało. To co noszę w kroczu, zaczęło budzić się do życia, Dorotka zauważyła to i przylgnęła ciałem do mojego, uderzyła delikatnie otwartą dłonią w moje krocze. Stanęła lekko na palcach i pocałowała mnie namiętnie w usta a potem pokręciła przecząco głową

    – Nie misiu, nie wolno ci się podniecać bez zgody pana

    Spłukałyśmy z siebie mydło, wytarłyśmy wzajemnie i nago poszłyśmy do kuchni. Dorotka powiedziała żebym nie zakładała bielizny, tylko pończochy, nocną koszulkę i różowe klapki z futerkiem. Dorotka nic nie zakładała, objęłyśmy się i poszłyśmy do sypialni pana. Spał oddychając miarowo na ogromnym tapczanie. Wsunęłyśmy się po cichutku pod kołdrę, Dorota przytuliła się „na łyżeczkę” do pana pleców, ja objęłam go delikatnie i wtuliłam się w jego gładkie ciało z przodu. Zasnęłyśmy…

    Poczułam gwałtowne szarpnięcie, oszołomiona otworzyłam oczy i nic nie widzącym wzrokiem patrzyłam dookoła nie wiedząc co się dzieje

    – Wstawaj Magda – usłyszałam szept. To Dorotka próbowała mnie dobudzić. Byłam  nieco obolała po wczorajszym wieczorze, odwróciłam głowę w jej stronę. Spojrzałam w stronę okna, ale opuszczona roleta nie przepuszczała światła. Zwlokłam się z łóżka i poszłam za nią.

    – Wymyj się porządnie w środku, załóż biustonosz, piersi i czekaj wypięta obok łóżka…

      Poszłam do łazienki, gdzie zrobiłam lewatywę. Nałożyłam grubą warstwę lubrykantu między pośladki i wróciłam do sypialni. Klęknęłam na puszystym dywaniku obok tapczanu, wypięłam dupę a głowę oparłam o poduszkę. Usłyszałam że pan wstaje z łóżka. Poklepał mnie po pośladku po czym klęknął za mną. Sięgnął po prezerwatywę patrząc na mnie. Pokręciłam przecząco głową. Wszedł jednym, mocnym pchnięciem. Po wczorajszym wieczorze, dziurka była nieco bardziej elastyczna, ruchał mnie miarowo, opierał się mocno o moje plecy a kutas raz po raz walił w prostatę. Czułam że za chwilę eksploduję, on tymczasem nadal wykonywał swoją robotę. Mocne pchnięcia powodowały że jęczałam coraz głośniej, próbowałam lekko zaciskać zwieracz by dać panu większą przyjemność. Ciekło mi z kutasa a biodra pana wykonywały coraz szybsze ruchy w przód i w tył. Złapał mnie za piersi i popchnął lekko. Klęczałam wyprostowana, jego klatka piersiowa i brzuch mocno przylegały do moich pleców a biodrami walił  mnie w tyłek. Wyciągnął dłoń i złapał to co miałam z przodu. Miałam potężny wzwód, zaczął poruszać dłonią w rytm swoich pchnięć, całował szyję i ucho. Chwilę później z jego ust wydobył się jęk i poczułam jak dochodzi w mojej dziurce. Równocześnie jego pieszczoty, spowodowały ze i ja doszłam. Sperma tryskała ze mnie na jego dłoń, równocześnie jego nasienie wypełniało moje wnętrze. Po chwili podał mi zaspermioną dłoń a ja wylizałam ją do czysta patrząc mu cały czas w oczy. Podał mi ręcznik papierowy żebym się wytarła, pocałował w usta i skinął głową żebym wyszła. W kuchni Dorota krzątała się przygotowując jedzenie. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.

    – O… Widzę że sunia zadowolona… Ubierz się, śniadanie gotowe. Wzruszyłam lekko ramionami

    – Wolała bym żeby to pan Piotr był zadowolony

    – Oj, uwierz  mi że jest…

    Poszłam do jej pokoju i zaczęłam zakładać skąpe majteczki. Dorota weszła, otworzyła szufladę i wyjęła coś z niej. Okazało się że to wkładka higieniczna. Wzięłam ją, rozpakowałam i przykleiłam do materiału majtek. Naciągnęłam je na siebie maskując to co nosze z przodu. Widać było niewielką wypukłość, ale przez materiał wyglądało to jak kobiecy wzgórek łonowy. Poprawiłam pończochy, założyłam sukienkę i balerinki. Dorotka wzięła mnie za rękę i poszłyśmy do salonu gdzie w czasie jak pan mnie używał, ona naszykowała posiłek. Usiadłyśmy przy stole, po chwili wszedł Piotr

    – Dzień dobry panie Piotrze – powiedziałyśmy prawie równocześnie

    – Dzień dobry dziewczynki – pan podszedł i pocałował w usta Dorotkę a po chwili mnie

    Jedliśmy w milczeniu. Po śniadaniu, Dorota posprzątała talerze i przyniosła kawę. W pewnym momencie, pan położył dłoń na mojej

    – Madziu wybacz, będziemy musieli cię pożegnać niedługo. Ale zanim pojedziesz, mam dla ciebie propozycję. Nie musisz odpowiadać dzisiaj.

    Spojrzałam na niego pytająco

    – Zamieszkaj z nami. Będziesz miała pokój na garderobę. Mówiłaś że masz sporo damskich ciuszków i akcesoria, przewieziesz je do nas. Zatrudnię cię w mojej firmie.  Chodzić do pracy nie będziesz, ale i de facto wypłaty nie dostaniesz. Z tym że będziesz miała kieszonkowe bo kosztów życia mieć nie będziesz: wyżywienie masz za darmo, paliwo do samochodu też, choć nie będzie ci bardzo potrzebny. Zakupy robię ja, do dyspozycji masz niewielki basen, saunę i całe podwórko na którym jak widzisz możesz się opalać i robić właściwie wszystko na co masz ochotę, jednak bez możliwości wyjścia za bramę a każda próba samodzielnego opuszczenia tego terenu bez pozwolenia, zostanie surowo ukarana. Będziesz mieszkać u nas ale opłaty za mieszkanie w którym żyjesz teraz będę płacił na bieżąco. Twoim zadaniem, będzie zaspokajanie moich potrzeb seksualnych, bez żadnej dyskusji.

    -A co w zamian? – zapytałam

    – No właśnie, Są również minusy. Po przeprowadzce tutaj, pełna kontrola co robisz, regularne odwiedziny kosmetyczki i depilacja ciała na gładko. Mam zaprzyjaźniony salon. Funkcjonujesz jako kobieta przez 24 godziny na dobę. Używasz wyłącznie damskich kosmetyków, no i będziesz musiała trochę włosy na głowie zapuścić dłuższe. Jeśli się opalasz lub korzystasz z basenu, to tylko i wyłącznie w damskim kostiumie. Zero kontaktu ze światem zewnętrznym w czasie pobytu. Jeśli już to wyłącznie mail lub telefon, ale pod kontrolą moją lub Doroty. Raz w miesiącu dostaniesz wolny, choć nie do końca weekend, gdzie będziesz mogła pojechać do domu,  spotkać się ze znajomymi, iść do baru. Nie do końca będziesz wolna, bo wychodząc stąd, będziesz musiała mieć założoną bransoletkę z lokalizatorem i regularnie meldować się gdzie jesteś i co robisz, niezależnie od ilości wypitego alkoholu- mrugnął okiem- również konieczne będzie wtedy założenie ci pasa cnoty. Oczywiście zakaz jakichkolwiek kontaktów seksualnych z kimkolwiek oraz masturbacji. Zakaz masturbacji dotyczy także pobytu tutaj. Wymagam bezwzględnego posłuszeństwa a każde przewinienie, zostanie surowo ukarane. A uwierz mi, że potrafię. Dorota również. Dzisiaj była dla ciebie miła, ale potrafi być brutalna. Na początek miesięczny okres próbny. Jeśli wypadniesz pozytywnie, możesz zostać z nami na zawsze. Pokazałaś że znasz się na rzeczy, więc seks nie będzie to problemem. Natomiast musimy ocenić inne rzeczy jak np. zachowanie. Żeby nie było zbyt lekko, to jednak będziesz musiała trochę zarobić na swoje utrzymanie. Bardzo rzadko może się zdarzyć że odwiedzą nas goście. Wtedy, zależnie od potrzeb wystąpisz jako służąca, lub moja kochanka. W obu przypadkach, jeśli dostaniesz takie polecenie to będziesz musiała służyć im swoim ciałem a oni będą za twoje usługi płacić. Mam również konta na kilku portalach i lubię wstawiać tam filmiki i fotki z zabaw. Z tym że są to materiały po obróbce i twoja twarz będzie całkowicie zmieniona i nie do rozpoznania. Przemyśl to w domu. Na zastanowienie masz czas do kolejnego weekendu.

    Nie musiałam czekać tyle czasu z odpowiedzią. Wiedziałam że chcę spróbować… CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Zadbac o Kube. Czesc 1.

    – Piotrek – Odezwała się smutnym głosem Agnieszka.- No co tam? – burknął zapatrzony w monitor mężczyzna.- Martwię się o Kubę. Ostatnio wraca ze szkoły jakiś smutny i wydaje mi się, że kilka razy był nawet poobijany.- No i?- Jak to “No i?!” – oburzyła się – Ktoś Go pewnie prześladuje a Ty wyskakujesz z “No i?”.Mężczyzna odezwał się od przeglądania memów i spojrzał poważnie na żonę. – Skarbie, On ma 14 lat. To naturalne, że czasem będzie chodził smutny. W jego wieku też nie raz byłem poobijany. Przecież to naturalne. Chłopcy w tym wieku robią różne głupoty i czasem zdarza się potłuc. Może przełaził przez jakieś ogrodzenie albo wywrócił się na rowerze? Nie przesadzaj.
    – Może i masz rację ale i tak się o niego martwię – Nie była uspokojona reakcją męża ani zadowolona z jego podejścia.
    Agnieszka, 33 letnia matka Kuby próbowała przez kilka najbliższych dni podpytać syna o co chodzi jednak ten zbywał ją za każdym razem tłumacząc, że wszystko jest w porządku, że nic złego się nie dzieje. Ona jednak czuła i wiedziała swoje. Jej syn zachowywał się inaczej i jako matka chciała mu w jakiś sposób pomóc. Jednak najpierw musiała dowiedzieć się gdzie leży problem. A skoro Ani jej syn nie chciał się przyznać ani jej mąż nie wykazywał zainteresowania problemem postanowiła zadziałać sama.
    Pierwszym etapem jej poszukiwań była rozmowa z wychowawcą klasy. Skoro poobijany wracał ze szkoły to najpewniej tam trzeba było zacząć szukać. Umówiła się telefonicznie na spotkanie z nauczycielem. W trakcie rozmowy usłyszała standardowe formułki.- W mojej ocenie Kuba radzi sobie świetnie i nie ma z nim problemów. Jego wyniki w nauce nie pogorszyły się, nie ma skarg od nauczycieli ani kolegów. Nie dokucza na lekcjach, ćwiczy na w-fie, odrabia prace domowe. Bardzo dobry uczeń.- Ja jednak czuję, że coś jest nie tak. Nie zauważył pan może jakichś konfliktów między Nim a jego kolegami?- W żadnym wypadku. Dzieciaki w jego wieku i tak by się nie przyznały wychowawcy. A bójek na korytarzu nie ma. – No dobrze, dziękuję za Pana czas. Może jestem przewrażliwiona.- To naturalne, że mama dba o dzieci. Ale to już nastolatek a oni miewają humory. Będzie dobrze, nie ma Pani powodów żeby się zadręczać. Żeby inni rodzice wykazywali takie zainteresowania dziećmi to świat wyglądałby lepiej. Rodzice tego nowego chłopaka olewają go zupełnie a wymaga zdecydowanie więcej uwagi.- Jakiego nowego chłopaka? – zainteresowała się Agnieszka.- A Kubuś nie wspominał? Przenieśli się nie dawno do Nas z Gdańska. Rodzice zabiegani a chłopak buntowniczy. Trochę starszy bo podobno przez chorobę opuszczał dużo zajęć i dwa razy nie zdał. Ale moim zdaniem głównie leń i stąd opóźnienia z materiałem. Na przerwach siedzi sam, nie integruje się z grupą i leci na samych 2. Pewnie na koniec roku trafi do innej klasy.- Biedaczek. Jeszcze raz dziękuję za rozmowę i do widzenia.- Do widzenia Pani – odpowiedział wychowawcza patrząc na odchodzącą kobietę. – Jezu słodki ale to jest laska. Ten jej facet ma szczęście – pomyślał.
    Kobieta faktycznie była atrakcyjna. Pilnowała diety, dużo ćwiczyła, ogólnie dbała o siebie i lubiła podkreślać swoją urodę ubraniami jakie nosiła. Buty na obcasie były obowiązkowym elementem garderoby. Nigdy nie zakładała spodni, uważała, że są dla facetów. Sukienki, spódnice, eleganckie żakiety. Lubiła wyglądać elegancko. Spojrzenia mężczyzn sprawiały jej satysfakcję. Była też świadoma pożądliwego wzroku wychowawcy. Nie na darmo wybrała dziś bluzkę z głębszym dekoltem. To zawsze sprawiało, że panowie byli dla niej milsi i bardziej pomocni. Odpowiednio odsłonięte 85C tak już na nich działa.
    Postanowiła, że poczeka na syna przed szkołą i może uda się jej samej coś zauważyć. W końcu nauczyciel mając pod opieką kilka klas nie zwraca dokładnej uwagi na każde dziecko, jeszcze za jego pensję. A jej zależy bardziej. Zaparkowała w taki sposób by widzieć wejście do budynku. Dzieciaki wychodziły na plac przed szkołą na każdej przerwie. Było jeszcze ciepło więc w sumie nic dziwnego.
    Przed dzwonkiem na zbliżającą się długą przerwę przed budynek przyszedł jakiś nastolatek z papierosem w ustach. Usiadł na barierkach i patrzył na drzwi szkoły. Zaniepokoił kobietę. Palenie w szkole jest zabronione a On chyba powinien być na lekcjach. Rozległ się dzwonek i już po chwili plac wypełnili uczniowie szkoły. Wyszedł też i jej Kubuś. Jako jeden z ostatnich. Ku jej zdziwieniu syn podszedł do palacza. Rozmawiali chwilę po czym Kuba wyjął z plecaka swoje kanapki i podał je chłopakowi. Agnieszka była zaskoczona. A szok wzmógł się jeszcze bardziej kiedy jej syn oberwał otwartą dłonią w twarz. Raz a potem drugi w tył głowy. Starszy chłopak powiedział do niego coś po czym wyciągnął dłoń jakby chciał dostać coś jeszcze. I dostał. 20 złotowy banknot, który dawała co dziennie synowi za drobne wydatki powędrował do oprawcy. Ten ewidentnie zadowolony poklepał chłopaka po plecach. Zaciągnął się papierosem i z uśmiechem odszedł. Kuba usiadł na jego miejscu i zasłonił dłońmi twarz.
    Była wściekła. Ledwo opanowała się przed interwencją. Jednak postanowiła nie robić sceny przy synu, przed wszystkimi uczniami. Ego nastolatka mogłoby ucierpieć jeszcze bardziej. Ale teraz miała pewność. Jej mały Kubuś był w szkole prześladowany.
    – Jesteś pewna? – zapytał zdziwiony Piotrek- Tak jestem. sama widziałam. Zabrał mu drugie śniadanie i pieniądze na zakupy. Musisz coś z tym zrobić!- Niby co? Zresztą Kuba musi się nauczyć radzić z problemami. Da sobie radę a na pewno nie chce żeby wyręczał go tatuś.- Ty chyba sobie kpisz – wykrzyczała zdenerwowana kobieta.- Nie no mówię poważnie. Zresztą co mam zrobić? pobić w odwecie jakiegoś nastolatka? nie żartuj nawet.- Nie wierzę w to co mówisz. Sama to załatwię! – wrzasnęła i wyszła trzaskając drzwiami- No i poruchane – pomyślał facet. – trudno, będzie przynajmniej chwila ciszy.
    Kobieta następnego dnia czekała przed budynkiem szkoły tak jak poprzednio. Kiedy tylko zobaczyła palacza wysiadła z samochodu i cała w nerwach ruszyła w jego stronę.

    – Ja Ci gówniarzu pokażę!
    – O ja chętnie zobaczę – odparł z bezczelnym uśmiechem – ale o chuj Pani chodzi?
    – Ty smarkaczu! Dość znęcania się nad moim synem! – wykrzyczała mu w twarz.
    – O. Maminsynek się poskarżył. No to będzie miał teraz przejebane.
    – Ty bezczelny… albo dasz mu spokój albo…
    – Albo co paniusiu? – Agnieszkę zamurowało. Nie spodziewała się takiej bezczelności i chamstwa. Uśmieszek nie schodził z twarzy chłopaka. Miał na oko jakieś 16 lat. Był dość wysoki. Widząc też było, że ćwiczy bo jak na nastolatka miał dość szerokie barki.
    – Albo zgłoszę Cię do dyrektora! – rzuciła
    – No i? wyrzuci mnie? przecież i tak nie chodzę na lekcję, nie widać? – zaśmiał się głośno.
    – Ja, ja… Ja zadzwonię na policję!- Nic mi nie zrobią – jestem nieletni. Mogą mnie cmoknąć w pompkę – zaśmiał się znowu.
    – Ty mały gnoju – spróbowała go uderzyć ale chwycił jej dłoń i bez wysiłku powstrzymał
    – Słuchaj paniusiu. Zjebałaś, twój synalek dopiero teraz będzie miał przejebane. Trzeba było się nie wtrącać. Już mi się znudziły te jego kanapki i miałem dać mu spokój. Ale skoro skarży się mamusi. Sam tego chciał.
    – Ani mi się waż gnoju. Ja Cię załatwię!
    – Gówno możesz mi suko zrobić. – otaksował ją spojrzeniem od góry w dół.
    – Chociaż może jednak nie gówno.
    – Co masz na myśli? -zapytała osłupiała
    – Zaczęłaś dziś od tego, że mi pokażesz. No i to może być dobry pomysł. – zarechotał nie przestając wodzić po niej wzrokiem.
    – Co Ty niby sobie wyobrażasz? – prawie się zagotowała
    – Paniusiu. Masz dwie opcje. Albo sobie teraz pójdziesz skądkolwiek przylazłaś a ja zrobię z życia twojego synka piekło w tej szkole albo się dogadamy i mu odpuszczę. Ale coś za coś. Takie życie.
    – Czego chcesz? pieniędzy? Ile?
    – Ty chyba jesteś tak tempa jak synek. Kasę to ja mam, kombinuj dalej.

    Agnieszka stała osłupiała wpatrując się w nastolatka. Nie miała pojęcia o co mu chodzi.
    – Nic, zero pomysłów? Dobra. Propozycja jest taka. Albo piekiełko albo mu odpuszczę. Ale za to jego mamusia pokaże mi swoje wielkie cycki.
     – Chyba Ci coś na głowę upadło gówniarzu zasrany
    – Grzeczniej szmato! zastanów się. Czas leci. Po dzwonku oferta będzie nieaktualna.

    Nawałnica myśli przetoczyła się przez jej głowę. Przecież to było niedorzeczne. To jakiś gówniarz a stawia jej warunki? I to takie? To chore. Przecież to w sumie jeszcze dziecko a już ma takie pomysły? Co za zwyrodnialec…
    – Czas leci laleczko. dzwonek za jakąś minutę – wymownie spojrzał na zegarek.
    – Dobra! ale nie tutaj i nie teraz. – Zgodziła się, w sumie ma mu tylko pokazać biust. Odsłoni piersi na chwilę a Kuba będzie bezpieczny. To chore ale właściwie nie jest to aż tak wielka cena.
    – Super! – wyraźnie się ucieszył – jasne, że nie tu i nie teraz. Bez przesady. Masz gdzieś tu auto? przejedziemy się do lasku, tam za barakami. Ludzie tam nie chodzą, jest cisza i spokój a jak się rozmyślisz to będę miał blisko żeby wrócić do synka.
    – Tak mam, tam stoi – wskazała dłonią zaparkowanego suva – chodźmy, dodała niepewnie.

    Wsiedli do samochodu. Zapieli pasy i ruszyli. Chłopak był ewidentnie podekscytowany a jej było co raz bardziej nieswojo. Z każdą chwilą zastanawiała się czy postępuje odpowiednio i udowadniała sobie w głowie, że nie miała wyjścia. Robi to dla syna. A przecież pokazać cycki już jej się zdarzało, przecież też kiedyś była szaloną nastolatką. 10 minut jazdy wystarczyło by dotarli na miejsce. Chłopak pokierował ją na niedużą polankę otoczoną gęstymi krzakami. Faktycznie ustronne miejsce. Zaparkowała, zgasiła silnik i odpięła pasy.

    – No dobra miejmy to za sobą – odezwała się.
    – Ale obiecaj, że Kuba będzie miał spokój.
    – Spokojnie paniusiu. Twój Kubuniu będzie miał jak pączek w maśle jeśli będę zadowolony.
    – Miałam Ci tylko pokazać piersi. Nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego gówniarzu.
    – Owszem. Pokazać ale nie chcę się im dokładnie przyjrzeć. Nie wystarczy, że na chwilkę je odsłonisz laleczko. Wysiadamy. Chcę mieć dobry widok.

    Lekko zbita z tropu i co raz mniej pewna siebie kobieta wysiadła z auta i poczekała aż chłopak podejdzie do niej.
    – No to teraz powoli. Rozepnij tę marynarkę, czy co to tam masz.
    – żakiet głąbie. – ale mimo uwagi bez oporów rozpięła i zdjęła z siebie pierwszą warstwę ubrań.
    – Jackpot. Już teraz widzę, że są świetne. Teraz bluzka, od góry. Guzik po guziku.
    – Ty chyba sobie za dużo wyobrażasz młody człowieku.
     – Rób co mówię albo jeszcze dzisiaj Kubuś dostanie wpierdol.
    – Dobrze, szczeniaku. – odpinała powoli kolejne guziki białej bluzki skupiając swój wzrok na każdym kolejnym. Nie zauważyła przez to, że chłopak rozpiął swój rozporek i zaczął masować krocze przez bokserki. Zdjęła bluzkę i dopiero wtedy na niego spojrzała.
    – Co Ty odpierdalasz?! – prawie krzyknęła ale powstrzymała się żeby przypadkiem nie zainteresować kogoś przechodzącego niedaleko.
    – Teraz stanik suczko – patrzył w jej biust z wilczym uśmiechem na twarzy. Jednocześnie oswobodził swojego penisa i masturbował się stojąc przed kobietą.
    – Nie ma mowy. Na to się nie godziłam. Miałeś tylko zobaczyć cycki.
    – No i ich kurwa nie widzę – warknął. – rozbieraj się i wyprostuj albo będę zadowolony albo synuś oberwie. Rozdygotana kobieta nie wierzyła w to co się dzieje. Jak to możliwe, że ten gówniarz tak ją wmanewrował? Sięgnęła do sprzączki stanika. szukając zapięcia lekko się pochyliła eksponując piersi jeszcze lepiej i spojrzała na krocze chłopaka.
     – Zadowolony?- stanik wylądował na pozostałej części ubrań a kobieta się wyprostowała.
    – No ale kutasa to ma sporego – przeszło jej przez głowę.
    – Jeszcze nie ale jest nieźle. – Przestał się masturbować i podszedł do kobiety. Ta odruchowo się zasłoniła
    – No już, już. Chcę się im dobrze przyjrzeć. Z bliska.
     – Tylko szybko, nie mam całego dnia.

    Odsłoniła pokaźny biust. Chłopak zbliżył twarz do jej okrągłych piersi. Nagle, bez pytania, położył na nich dłonie i zaczął ugniatać jednocześnie sięgając językiem do jednego z sutków. Stwardniał od razu. Agnieszka odskoczyła z krzykiem.
    – Nie taka była umowa smarkaczu! – Chciała się ubrać ale stał teraz pomiędzy nią a jej ubraniami.
    – Troszkę ją rozszerzymy. Masz świetne cycki sam widok to dla mnie za mało.
    – O nie, nie ma mowy. To wszystko tutaj, to i tak za dużo. Co ty sobie wyobrażasz?
    – Wyobrażam sobie, że teraz podejdziesz do mnie grzecznie i kucniesz tak żebym mógł włożyć między te cycki kutasa. A ty je potem ładnie przytrzymasz kiedy będę Cię w nie posuwał bo dla maminsynka zrobisz wszystko.

    Była w szoku. bezczelność chłopaka zwyczajnie ją sparaliżowała. Nie potrafiła zareagować do tego stopnia, że kiedy do niej podszedł i położył dłoń na piersi tylko tempo spojrzała mu w twarz.
    – Kucaj suko – wyszeptał jedną ręką masując jej pierś a drugą swojego kutasa.

    Wykonała polecenie. Pozwoliła nastolatkowi położyć penisa między jej piersiami i przytrzymała je dłońmi, tak żeby obejmować go dokładnie. Zamknęła oczy. Trudno. Już i tak przesadziła ale przynajmniej Kuba będzie miał spokój.
    – Masz co chciałeś. Działaj, miejmy to już za sobą. – Nadal na niego nie patrzyła
    – O tak. Cudowne cycuszki. – wymamrotał.
    Huragan myśli przetaczał się przez jej głowę. Z jednej strony czuła zażenowanie i upokorzenie. W końcu jakiś gówniarz właśnie posuwał ją na Hiszpana. Nigdy nawet nie wpadłaby na to, że coś takiego kiedykolwiek się wydarzy. Z drugiej trochę jej zaimponował, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Spotkała go dziś pierwszy raz a już posuwał jej cycki. Gdzieś w środku jej próżność była połechtana faktem, że nadal podoba się młodemu chłopakowi, który jak musiała przyznać przed sobą był dość przystojny i jak czuła teraz między piersiami dysponował dość okazałym kutasem. Uśmiechnęła się mimowolnie do swoich myśli.
    – Podoba się jak widzę – zarechotał – i bez ostrzeżenia spuścił się obficie na jej piersi, szyję i twarz. Oburzona i zszokowana dopiero teraz otworzyła oczy i zamarła w przerażeniu. Chłopak wszystko nagrał. Musiał wyjąć telefon, kiedy tylko zamknęła oczy. A teraz kadrował tak by uwiecznić swoje dzieło na jej policzkach.
    – No, pozlizuj co możesz paniusiu – podsunął jej nadal twardego penisa do ust

    – Spierdalaj, przesadziłeś. Nie tak się umawialiśmy – Wstała wściekła i podeszłą do auta żeby doprowadzić się do porządku. Szybko wytarła wszystko chusteczkami i założyła swoje ubrania.
    – Dostałeś więcej niż chciałeś. Kuba teraz ma mieć spokój.
    – Dobra, dobra. siuśmajtek będzie miał jak pączek w maśle. Fajna dupa z ciebie paniusiu. – Dopiął rozporek
    – Dzięki – westchnęła – I żegnam.
    – Raczej do zobaczenia – wybuchnął kolejny raz pustym rechotem, odwrócił się i odszedł w kierunku szkoły.

    Ta, na pewno będziesz sobie nie raz walił konia do filmiku – pomyślała ale nie odezwała się już. Wsiadła do auta, poprawiła makijaż i ruszyła do domu. Kuba będzie miał spokój, może nietypowo ale załatwiła sprawę.

    Upłynęło kilka dni. Kuba z każdym kolejnym wracał do domu bardziej pogodny. otarcia i siniaki stopniowo się wygoiły. Humor Agnieszki zdecydowanie uległ poprawie.
    – Widzisz? mówiłem Ci, że to chwilowe – odezwał się przy śniadania mąż dziewczyny.
    – Że niby co? -odparła.
    – No to z młodym. Deprecha mu przeszła – wyjaśnił Piotr
    – Aaa… no tak, faktycznie. – przyznała.

    Syna by Ci pobili i żonę wyruchali a Ty zadowolony – dodała w myślach.- Nie ma się co martwić na zapas. Nastolatek. Też miałem odparły – uśmiechnął się
    – No ja nie wątpię – wymamrotała wymijająco.
    Dobra, idę do pracy a ty martw się mniej – Wstał od stołu i wyszedł z kuchni.
    Jej telefon za wibrował. Otworzyła wiadomość i zamarła. Zobaczyła zdjęcie swojej twarzy pokrytej spermą. “Bądź jutro w tym samym miejscu o 14. Pora na kolejną ratę za spokój twojego siuśmajtka”. Ukryła twarz w dłoniach.
    -To się kurwa nie dzieje. – pomyślała

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Krytyka mile widziana.