Blog

  • Przypadki Joanny – Liceum

    1994 – Smak męskiego nasienia.

    Siedziały w drugiej ławce. Dokładnie naprzeciw biurka Pani profesor. Dobrze złożyło się, że Janusz siedział wtedy dokładnie przed Hanką. Dziewczyna zrzuciła delikatnie długopis, i nagą stopą trąciła wysokiego szatyna. Chłopak odwrócił się, spoglądając na śliczną blondynkę z wyrzutem.
    – Co jest? – Spytał naburmuszony.
    – Spadł mi długopis, mógłbyś podać? – Powiedziała mocno się nachylając, wzrokiem zdawała się szukać zguby. Nachyliła się w taki sposób, aby jak najbardziej wyeksponować swoje cycuszki. Choć nie były duże, z łatwością przyciągnęły wzrok młodzieńca. Przyjrzał się im z zaciekawieniem i schylił pod ławkę, w której siedziały dziewczęta. Z łatwością dostrzegł  długopis leciutko przytrzymywany przez nagą stópkę Asi. Kiedy dziewczyna poczuła, dotyk dłoni kolegi rozchyliła szeroko nóżki. Oczom Janusza ukazała się jej piękna cipka. Patrzył w nią jak zahipnotyzowany, czuł jak jego członek zaczyna reagować. Upomniany przez prowadzącą lekcję, wynurzył się spod stołu i lekko zaczerwieniony oddał długopis Hani.
    – Dziękuję. – Szepnęła słodko i puściła zalotnie oczko.

    Całowały się namiętnie. Janusz wyszedł jedynie odprowadzić wujostwo,które nieoczekiwanie zjawiło się w mieszkaniu. Cała trójka obawiała się, że nici z seksu, jednak starsze małżeństwo po krótkiej rozmowie postanowiło się pożegnać. Dziewczyny nie traciły czasu Hania była już całkiem naga. Jej spiczaste piersiątka  zakończone były twardymi sutkami. Asia lubiła się z nimi bawić. Ugniatała je lekko i masowała naprzemiennie, cały czas całując słodko blondi. Jej nagie piersi wyraźnie wpadły w oko Januszowi spoglądającemu na podniecającą scenę. Chłopak sam nie wiedział kiedy wyciągnął ze spodni swego fiutka i zaczął go powoli masować.
    – No, jesteś wreszcie! – Brunetka rzekła słodko, gdy zauważyła, że chłopak masuje swe przyrodzenie.
    – Chodź do nas! – Powiedziała zalotnie Hanka, gładząc pośladki swej kochanki przez cienki materiał majteczek.

    Janusz stał nagi i patrzył jak Joasia mrucząc z zadowolenia, obciąga jego członek. Masowała go delikatnie rączką i ustami pieściła żołądź. Kutas nie był duży, mimo to bała się od razu wziąć go całego do ust. Hania z uśmiechem obserwowała jak zabawia się jej kumpela.
    – Chcesz spróbować? – Brunetka spytała, gdy zauważyła zbliżającą się kochankę. Hania chwyciła ciepłą rączką penisa i zaczęła go lizać, patrząc w oczy Janusza. Mruczała przy tym słodko. Chłopak odgarnął nieśmiało jej jasne włoski, opadające na śliczną buźkę. Dziewczyna miała na sobie wtedy okularki, co dodawało jej seksapilu. Asia zdjęła swoje majteczki i znów ukazała koledze swoją cipkę. Podparła się za plecami swoją delikatną rączką, drugą lekko pośliniła i zaczęła masować swoją norkę. Patrzyła na koleżankę pieszczącą czubek fiuta wilgotnymi wargami i pojękiwała cichutko. Janusz instynktownie chwycił oburącz głowę blondynki i zaczął ją lekko nabijać na swojego kutaska. Hania trzymała go rączka i ze skupieniem przyjmowała coraz głębiej. Po chwili powolnego posuwania kutas cały zniknął w jej gardle. Wypuściła go z ust nabierając mocno powietrza. Janusz zwolnił jedną rękę z głowy kochanki i uchwycił nią swego chuja u nasady. Co chwila głęboko wpychając go w usta dziewczyny. Hania mlaskała głośno, z ochotą pochłaniając penisa. Jęki Asi były coraz głośniejsze. Dziewczyna wiła się cały czas pieszcząc swoją szparkę. Patrzyła jak jej kochanka znów przejęła kontrolę nad oślinionym fiutem.
    – Mmm jaki dobry! – Wyjęczała słodko Hania i znów zaczęła pochłaniać go mrucząc wyzywająco.

    Powoli ruchał różowiutką cipkę, trzymając za kształtne pośladki. Hania klęczała pieszcząc ustami cudowne cycuszki Asi. Brunetka syczała słodko, odchylając głowę do tyłu. jej prawa rączka cały czas tarmosiła mokrą cipkę. Dziewczyny znów pojękiwały coraz głośniej. Janusz ściskał mocno szyję blondynki, przyciągając ją do siebie. Dziewczyna nabijała się na niego aż po jąderka. W końcu chłopak wyjął kutasa z gorącej cipeczki Hani i uklęknął na łóżku. Zaczął mokrym od soczków kutasem masować cipkę Joasi. Dziewczyna leżała na plecach z zamkniętymi oczyma i jęczała cichutko. Wreszcie wszedł w nią delikatnym ruchem. Zdała mu się ciaśniejsza, więc ruchy były bardzo zachowawcze. Dziewczyna zaczęła popiskiwać, gdy kutas zagłębiał się w niej co chwila coraz bardziej. Kiedy doszedł do końca, ruchy Janusza stały się odważniejsze. Posuwał ją żwawo i patrzył jak krągłe piersi dziewczyny bujają się seksownie. Hania patrzyła na to z uśmiechem, cały czas pocierając swoją piczkę. Wiedziała co czuje jej koleżanka. Wiedziała, że się jej to podoba. Janusz mocno przyciągał do siebie kochankę ściskając jej udo. Zaczął ciężko dyszeć i co chwila pojękiwał. Wkrótce penis wyskoczył z ciasnej cipki. Hania wzięła więc go do ust i zaczęła delikatnie obciągać. Asia nie zmieniając pozycji znów bawiła się swoją myszką. Jęczała przy tym słodko. Gdy blondynka wypuściła z ust prącie, Janusz znów zapakował je w cipkę Aśki. Tym razem przyspieszał gwałtownie. Zaczęła głośno stękać. Wtem doszedł, jego ruchy momentalnie zwolniły. Śliski penis wyszedł gładko z cipeczki. Hania oczyściła nieśmiało z nasienia flaczejącego powolutku kutaska. Sperma jej zasmakowała. Kiedy zauważyła, ze nasienie wypływa nieśmiało z cipki kochanki, zaczęła je wydobywać języczkiem.
    -Zostaw dla mnie troszeczkę. – Szepnęła zmęczona Joasia, gładząc czule głowę Hani. Blondi zabawiała się jeszcze chwile z pokrytą spermą muszelką, po czym z pełnymi ustami zbliżyła się do ust kochanki. Całowały się delikatnie, mieszając spermę różowiutkimi języczkami. Janusz patrzył na nie zahipnotyzowany.
    – Jaka smaczna- Skwitowała ze śmiechem Asia, Po czym znów oddawała całusy koleżance.
    – Mhm. Też ja lubię. – Hania przytaknęła z charakterystycznym dla siebie chichotem.
    Asia sięgnęła do cipeczki, i paluszkiem zgarnęła cały czas wypływające nasienie. Popatrzyła słodko w oczy Janusza i z zalotnym uśmieszkiem zlizywała spermę.

    1995 – Rodzinne zabawy

    Jedli obiad. Jak co niedziela, przy stole byłą cała rodzina. Joanna była coraz bardziej kobieca. Krzysiek widział to już od dłuższego czasu. Znał doskonale to młode ciało. Tamtego dnia jednak wyglądała apetyczniej niż zwykle. Jej krągłe lecz stosunkowo niewielkie piersi wyglądały na większe niż poprzednio. Dziwił się, ze matka pozwala się tak ubierać tej młodej suczce. Miała ledwie siedemnaście lat, a ubierała się bardzo wyzywająco. Zwłaszcza kiedy patrzył na nią w obecności reszty domowników. Bielutka sukienka z pokaźnym dekoltem idealnie podkreślała jej biust. Dyskretne spojrzenia Krzysia wreszcie dostrzegły biustonosz. Przebijał się przez gęstą koronkę. Młodzieniec był zdziwiony, zwykle dziewczyna nie zakładała staniczka. Zawsze z dumą wypinała sutki przebijające się przez opięte bluzeczki. Droczyła się z nim. Uśmiechała zalotnie, doskonale wiedząc, że chłopak co chwila spogląda na jej piersi. Zsunęła delikatnie pantofelek i zaczęła wodzić nóżką po kroczu przyszywanego brata. Chichotała przy tym, chcąc wyprowadzić dryblasa z równowagi.
    -Co to ma znaczyć?! – Spytał ojczym – Zachowujcie się oboje! – Dodał surowym tonem
    -Przestań! – Syknął Krzysiek. Asia mocniej przycisnęła pęczniejącego kutasa. Chłopak wypuścił aż widelec z rąk. Kiedy schylił się pod stół, młodszy braciszek kopnął go przed siebie z dumą uśmiechając się do Asi.
    -Ty mały gnojku! Już nie żyjesz. – Warknął Krzysiek
    -Jak Ty się wyrażasz?! Podnieś ten widelec, umyj go i skończ obiad! – Ojczym uniósł się wyraźnie. Młodzieniec zanurkował pod stół. Uda Aśki oczywiście były rozchylone, jej cipka zapraszała swym zapachem. Krzysiek potarmosił więc ją ochoczo.
    -Ooo! Mmm! – Pisnęła z radością Joanna.
    -Co się znowu dzieje? – Spytała spokojnie Matka
    -Połaskotał mnie. – Asia odparła z zadowoleniem wskazując Krzysia oblizującego palce.
    -Dosyć tego: wasza dwójka na górę! I nie pojawiać mi się tu do jutra! – Krzyknął surowo Ojciec.
    -Pożałujesz tego! – Szepnął chłopak
    -Nie mogę się doczekać! – odparła słodko dziewczyna.

    Klęczała przed nim w samym staniczku push-up. Trzymała rączki za plecami i mlaszcząc słodko nabijała się ustami na jego pokaźne przyrodzenie. Krzysiek chwycił jej głowę oburącz i zaczął ostro posuwać. Dławiła się, mlaskając głośno. Mężczyzna przytrzymał jej głowę jedną ręką, drugą kilkukrotnie mocno spoliczkował mory policzek. Po chwili znów chwycił ją za ciemne włosy i energicznie kilkukrotnie nabił jej gardło do końca na swego kutasa. Oponowała stanowczo uderzając rączką o jego nagie udo. Wyswobodził ją po kilku sekundach. Wypuściła pośpiesznie oślinionego kutasa z ust i odetchnęła głośno. Z jej podbródka zwisała ciągnąca się ślina, kilka nitek cały czas łączyło ją z kutasem. Momentalnie doszła do siebie i ochoczo chwyciła za prącie, po czym znów wzięła go do ust i zaczęła pieścić. Krzysiek przejął nad nim kontrolę i wyrwał z jej ust. Uderzył nim mocno kilkukrotnie w policzek, rozcierając po twarzy spienioną ślinę. Patrzyła na niego z zadowoleniem. Przymykała oczy, kiedy kutas uderzał ją w twarz. Znów chwyciła go prawą rączką wkładając sobie głęboko w usta. Nabijała się na niego mlaszcząc słodko. Drugą rączką ścisnęła jego śliską od własnej śliny, gładko ogoloną mosznę. Ciągnęła mocno za jaja, pochłaniając kutasa w całości. Przerywała tę zabawę co chwila. Masowała wtedy mokrego fiuta i spluwała spienioną śliną na czerwoną żołądź.

    Mocno szarpał jej głowę, nic nie robiąc sobie z jej odpychających mięsiste uda rączek. Kiedy wreszcie dał jej odetchnąć wypuściła pośpiesznie jego pałę a ust, krztusząc się potężnie. Jej dekolt cały był w spienionej mocno, gęstej ślinie. Jędrne cycuszki lśniły w świetle lampki stojącej na biurku chłopaka. Chwyciła członek i znów zachłannie pieściła czubek, co chwila spluwając dużą ilością na żołądź. Kiedy odsuwała kutasa od ust, Krzysiek rozsmarowywał ślinę po całej jej buźce i mocno ją uderzał. Asia zdyszana pośpiesznie nabijała się na kutasa. Młodzieniec chwycił ją mocno za gardło i znów posuwał bezlitośnie. Rozkoszował się jej głośnym mlaskaniem. Im bardziej dziewczyna oponowała, tym głębie i szybciej ją rżnął. Gdy znów wypluła fiuta z ust, chłopak zaczął energicznie trzepać. Joanna z dzikim zaangażowanie pieściła jego mosznę. Ścisnęła ją mocno rączką i ssała łapczywie. Wkrótce puściła jaja i zaczęła lizać ociekające śliną kule.  Mokre włosy kleiły się do jej twarzy. Spieniona ślina falami spływała po szyi, aż do falujących w wygodnym staniku piersi. Odsunął jej twarz od jąder i wyciskał spore dawki spermy na śliczną buźkę. Asia dyszała ciężko, ściskając z całych sił mosznę kochanka. Gdy na jej twarzy  była już spora ilość nasienia wystawiła języczek, który też otrzymał skromną porcję spermy. Na koniec dziewczyna wzięła członek do ust i oczyściła go dokładnie z resztek białej mazi.
    -Dlaczego nie do buzi? – Spytała zdyszana. – Ja tak lubię jak spuszczasz mi się do gardła. – Dodała zawiedziona
    -Mówiłem, ze pożałujesz. – Krzysiek odparł zadowolony, patrząc jak młoda paluszkiem zbiera nasienie z twarzy.

    Było już grubo po północy, kiedy skończyli. Chłopak obserwował jak zakładała na ramiona przemoczoną od śliny sukieneczkę. Biały ciuszek pomięty był mocno, więc sprawiał jej spore problemy. Śmiał się życzliwie, podziwiając jak przyklejona do brzuszka koroneczka z oporem zakrywa kolejne centymetry jej cudownego ciałka. Udało się. Joasia wstała na nogi, lekko się zataczając. Ślina na jej twarzy cały czas mocno się ciągnęła. Wyszła zadowolona z pokoju, na pożegnanie puszczając zalotnie oczko.

    1995 – Klasowe roszady.

    Rozpoczęcie nowego roku szkolnego zawsze było pełne niespodzianek. Chłopcy z zapartym tchem patrzyli jak ich koleżanki stawały się coraz bardziej kobiece. Każdy dorastający młodzieniec podziwiał nowe krągłości klasowych ślicznotek. Joanna była w zasadzie zadowolona ze swojej przemiany. Czuła na sobie spojrzenia pobudzonych kolegów. Widać było, ze jej włosy są nieco dłuższe. Jej makijaż był bardzo wyraźny. Jej oczy wyglądały cudownie, czarne powieki trzepotały długimi rzęsami. Widać było że jej piersi całkiem sporo urosły. Zdawały się delikatnie zwisać pod swym sporym ciężarem. Biała bluzeczka delikatnie prześwitywała, ukazując pełen kształt cycuszków bardziej spostrzegawczym obserwatorom. Hania bez trudu dostrzegła jej cudne brodawki i delikatnie odstające sutki. Największa zmiana zaszła jednak na jej udach. Były sporo większe niż przed wakacjami. Jej tyłek był bardzo duży, jednak próżno było szukać nadmiaru cellulitu. Po prostu jej tyłeczek był wielki i przecudny. Pełen jego obraz zasłaniała lekko różowa, plisowana spódniczka sięgająca ponad kolanko. Jasne podkolanówki zdobiły jej gładziutkie nóżki, a na delikatnych stópkach dziewczyna miała zgrabne szpilki.

    W trzeciej klasie nie siedziały już razem. Miały szczęście, że na u zajęciach u najbardziej surowych nauczycieli siedziały w ostatnich ławkach. Hania siedziała z ich pierwszym kochankiem. Asia często widywała jego przyrodzenie. Jej kumpela lubiła masować je w czasie sprawdzianów. Tamten kutas robił na niej spore wrażenie. Urósł zdecydowanie przez ostatni czas. Sama siedziała z Filipem. Tym samym, którego uważała wcześniej za frajera. Cieszyła się iż dała się przekonać. Jego kutas był co prawda “tylko” rozmiarów pały Janusza, lecz był on też sporo grubszy. Żałowała jedynie, ze pozwalał jej tylko masować krocze przez spodnie. Raz tylko przyszedł do szkoły w krótkich spodenkach, bez majtek. Asia miała więc sposobność aby wyciągnąć napęczniałego fiuta przez nogawkę. Chłopak na każdej lekcji, mógł zabawiać się z jej cipką. Pozwalała mu bawić się z nią do woli. Czasem nawet, kiedy Joanna napaliła się dość mocno, pod byle pretekstem wychodzili do toalety i tam bawili się razem.

    Lubiły jeździć na basen, Hania żałowała że tym razem nie było z nimi Janusza. Były jej urodziny, a jej cipka dopominała się pieszczot. Tym bardziej cieszyła się że była razem z Joanną. Ciało blondi także zmieniło się w porównaniu do poprzedniego roku. Przybrała kilka kilo. Jej okrągła dupka była pulchniejsza niż wcześniej, jednak ustępowała rozmiarem tyłeczkowi Asi. Natomiast jeżeli chodzi o rozmiar piersi, nie miała sobie równych. Jej cycki urosły do ogromnego jak wiek dziewczyny rozmiaru. Kiedy nie miała biustonosza, zwisały dosyć mocno.

    Kucały przed nim zupełnie nagie. na całą trójkę leciała szerokim strumieniem woda z prysznica. Hania pochłaniała powoli grubego kutasa. Nabijała się na niego ustami aż do nasady. Aśka w tym czasie, patrząc mu w suta, z uśmiechem ssała jego jądra. Lekko porośnięta moszna łaskotała przyjemnie jej delikatny języczek. Długie, kolorowe paznokcie Hanki nie przeszkadzały jej w masowaniu żylastego fiuta. Jej krótkie paluszki nie były w stanie objąć bydlaka, który na dobre zagościł w jej gardełku. Zmieniły się. Aśka ustami pieściła wielką żołądź, dokładnie tak jak lubił. Pasowała przy tym oburącz śliskiego fiuta. Mocno naciągała swoje policzki jego sinym czubkiem. Hania patrzyła na ten obrazek z zadowoleniem mrucząc głośno. Komplementowała swoją przyjaciółkę patrząc jak gruby członek coraz głębiej wchodzi w ciasne gardełko.
    – Oj! Właśnie tak! – Jęczała seksownie. – Tak!, Robisz to tak dobrze! – Komplementowała, poprawiając jej mokre włosy.
    – Dobra dziewczynka! – Wtórował Filip.
    – Chcesz possać? – Spytała i nie czekając na odpowiedź wpakowała fiuta do rozradowanych ust blondi. Hania nabijała się ochoczo na penisa, głośno się nim dławiąc. Chłopakowi spodobało się to bardzo, bowiem chwycił jedną ręką jej główkę i zaczął dyktować wyższe tempo. Hanka ściskała go mocno u nasady i posłusznie poddawała się stanowczym ruchom dłoni na jej głowie. Kiedy Asia znów dopadła do jąder, chłopak uwolnił blondynkę i zaczął pieszczotliwie głaskać ciemnowłosą. Mruczał cicho patrząc jak zaciekle dziewczynki go zadowalają. Po chwili znów ujął w dłoń głowę Hani i zadał wysokie tempo. Długa nić śliny opadła z jej podbródka, kiedy puściła jego kutasa. Po kilku ostrych ruchach, znów jednak go chwyciła. Wysunęła członek z ust i po kilkukrotnym strzepaniu umieściła go między wargami Aśki. Suczka patrzyła mu w oczy z radością pochłaniając jego kutasa raz za razem. Filip ujął jej głowę oburącz i zaczął rżnąć. Teraz to Hania bawiła się z obwisłą moszną. Wielkie jaja co chwila ginęły w jej ustach. Pełne wargi otulały je swym ciepłem.

    Asia stała na nią i mocno uchwyciła jej włosy. Szarpała je agresywnie, pomagając w penetracji jej gardła. Blondi krztusiła się , słodko chichocząc. Ta zabawa trwała dość długo. Filip patrzył jak zahipnotyzowany na jędrne piersi Joanny. Jej mocny makijaż, powoli się rozmywał. Wyglądała jak rasowa kurwa na robocie. Zrozumiała jego polecenie. Wzrok mężczyzny żądał jej gardełka. Była w pełni posłuszna, powolutku uklękła za koleżanką. Jej wiszące piersi otarły się delikatnie o ramię okryte mokrymi blond włosami. Hania zaczęła pieścić jego jądra, posłusznie zostawiając kutasa swej przyjaciółce. Joanna chwilę pobawiła się z fujarą, po czym prowokacyjnie przestała. W między czasie Hania wstała, swymi dużymi cycami ocierając o śliskiego fallusa. Brunetka znów uchwyciła penisa i zaczęła zabawę. Tym razem była niewyżyta. Jej ruchy były obłędne, Pochłaniała go tylko do połowy, ale jej języczek i rączka świetnie wywiązywały się z powierzonej pracy. Filip z ochotą poszczypywał grube sutki Hanki, ona zaś delikatnie kręciła swym kuperkiem, wprowadzając go w zmysłowy taniec. Uśmiechała się przy tym zalotnie do Filipa, delikatnie oblizując wargę.

    Joanna podziwiała jak fiut znika w ustach jej kumpeli. Klęczała opierając się rękoma o brodzik. Patrzyła z dołu, jak po szyi Hani opada ciągnąca się grubymi smugami ślina. Blondi słodko mrucząc masowała fujarę pieszcząc ustami  czerwoną żołądź. Kochanek dał jej znak. Co miało nastąpić wyczuła też Joasia. Obie zbliżyły swoje śliczne, mokre od śliny buzie i z otwartymi ustami oczekiwały na nagrodę za świetnie wykonaną pracę. Filip masował  kutasa pośpiesznie. W jego dłoni kutas nie wydawał się tak wielki. Ściskał go pewnie energicznie masując.
    -Mmm! No już dawaj! – Hania powiedziała słodko mrucząc.
    -Oj Tak! – Wystękał. – Obie się spisałyście! – Dodał.
    -Tak? – Spytała uśmiechnięta Asia. – Co tam dla nas masz?
    -Mhm! Zaraz będzie nasza! – Jęczała uśmiechając się Hanka.
    -Oooch! – Wyjęczał głośno Filip, po czym Zaczął solidnymi dawkami nasienia polewać naprzemiennie ich piękne twarzyczki. Dyszał przy tym ciężko. Dziewczyny patrzyły mu w oczy, potrząsając zalanymi spermą rzęsami. Kiedy wyładował już wszystko  Hanka wzięła do ust jego żołądź i zaczęła ssać aby odebrać to co zostało. Asia dołączyła do niej i zaczęła od boku pieścić ustami powolutku flaczejący członek. Zamieniły się jeszcze na chwilkę, po czym dumne zaczęły potrząsać cycuszkami, na które opadały gęste krople spermy.
    -Oj tak, dziewczynki. – Syczał gapiąc się na swe śliczne kochanki. – Jednak warto was tu czasem zaprosić! – Dodał wypinając cały czas jeszcze grubego chuja. Dziewczyny śmiały się, uśmiechając się słodko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Przypadki Joanny – Matura

    1996 – Kochana bratowa.

    Od kilku miesięcy Krzysiek zaniedbywał ją. W szkole też musiała się pilnować. Była przecież w klasie maturalnej. Chciała iść na studia. Jednak brakowało jej seksu. Mimo, że pieprzyła się przynajmniej raz w tygodniu, to była zawiedziona. Filip nie chciał nawet lodzika. A przecież tak lubiła, kiedy rżnął ją analnie. Lubiła jak jego wielki chuj penetruje ciasny odbyt.  Miała wrażenie, że ten twardziel ją rozrywa. Siedziała zamyślona, kiedy usłyszała znajomy głos. W sąsiednim pokoju przez telefon rozmawiał jej braciszek. Wyczuła, że ma dziewczynę! Spryciarz, dobrze się z tym przed nią krył. Sama była ciekawa, ile to już mogło trwać. Postanowiła się zabawić.

    Podeszła do fotela, na którym siedział mężczyzna. Uklękła przed nim z z zadowoleniem poczęła dobierać się do jego fujary. Oponował, przez chwilę. Nawet jego dziewczyna coś wyczuła, jednak uległ pokusie i zbył jej podejrzliwe pytania. Joanna wydobyła pęczniejącego chuja i zaczęła się z nim ochoczo zabawiać. Pieściła go ustami, co chwila cmokając słodko. Suczka posiorbała ślinę na jego fiucie, co chwila będąc karconą. Chłopak obawiał się, ze jego kobieta może to usłyszeć. Ona nic sobie z tego nie robiąc pieściła rączką penisa, co chwila mocno się na niego nabijając.
    – O mój Boże! – Syknął. Słychać było wyraźnie, że jego dziewczyna śmiała się zalotnie. – Nie mogę się doczekać, aby Cię zerżnąć! – Dodał. Asia śmiejąc się cichutko trzepała śliskiego  kutasa. Słyszała lubieżne śmiechy tajemniczej dziewczyny.
    – Mmm! Kochanie, poczekaj chwilę. Oddzwonię za chwileczkę! – Wystękał i rozłączył się pospiesznie.
    – No proszę! Zapowiada się niezły ubaw! – Powiedziała ze śmiechem, okładając się lepkim prąciem w policzek. Popatrzyła na niego z zadowoleniem i znów ochoczo zaczęła pieścić. Mlaskała głośno, pakując sobie do gardła ten pyszny kąsek.

    Telefon zadzwonił. Krzysiek z trudem skupił się aby odebrać. Asia wyczyniała cuda z jego kolbą. co chwila odgarniała niesforną grzywkę, chichocząc słodko. Mężczyzna próbował ciągnąć rozmowę, by nie wzbudzić podejrzeń swojej dziewczyny. Joanna zaczęła się zachowywać coraz głośniej, więc on chwycił ją za włosy i mocno przycisnął do swego krocza. Kiedy odpuścił dziewczyna nabrała duży haust powietrza. Pieszcząc jedną rączką fiuta, z uśmiechem wyswobodziła swoje cudne cycuszki. Pieściła je mokrą rączką i znów zabrała się za obciąganie. Nie trwało to długo aby niesforna małolata znów zaczęła pomrukiwać. Krzysiek chwycił więc jej głowę i zadał bardzo dzikie tempo. Dziewczyna mlaskała głośno. Głos w słuchawce dopytywał się o dziwne odgłosy. Facet wytłumaczył się telewizją. Nie rozmawiali potem długo , Po zakończeniu rozmowy znów chwycił ją za głowę. Tym razem oburącz. Nabijał jej usta do samego końca. Jej podbródek obijał się o mokre jądra. Nagle szarpnął ją i mocno przyciągnął do siebie. Szarpała się i próbowała wydostać z jego uścisku. On nic sobie z tego nie robił. Zaczęły nim targać skurcze. Tryskał raz po raz prosto w jej gardełko. Gdy orgazm ustał, uwolnił małą siostrzyczkę. Dziewczyna ze łzami w oczach nabrała powietrze.
    – Nigdy więcej tego nie rób!  -Warknął dochodząc do siebie.
    – Będę! – Odparła ze szczerym uśmiechem.

    Dagmara  klęczała przed nim siedzącym w obrotowym fotelu. Pochłaniała prącie ochoczo. Mlaskała przy tym słodko. Mruczała i uśmiechała się, patrząc mu w oczy. Krzysiek delikatnie poprawiał co chwila jej jasne włosy. Wiedziała, że jej chłopak pozwalał wcześniej swojej siostrzyczce na różne figle. Lubiła o tym myśleć, kiedy mu obciągała. Robiła się wtedy mokra. Sama przecież była niezłą kurewką. Krzysio miła ją gdzie i kiedy chciał. Tak się złożyło, że akurat nikt im nie przeszkadzał.

    -Jest ktoś w domu? – Joanna spytała głośno, mając ochotę na zabawę ze swoją muszelką. Ani Filipa, ani nawet Janusza nie było znów w szkole. Minetka w toalecie jej nie wystarczyła. Wkroczyła po schodach na górę. Krzysiek był w domu. Tego było jej trzeba. Kutas.
    – Co ty tu robisz. – Spytał dziwnie zmieszany.
    – Nie mogłam już wytrzymać. Dobrze że jesteś. – Odparła zalotnie, oblizując przy tym paluszek.
    – Co? Nie mam czasu. – Rzucił obojętnie.
    – Nie daj się prosić. Daj mi go! – Powiedziała zabierając się za oswobodzenie jego prącia.
    – Oszalałaś?! – Spytał osłaniając sztywnego chuja.
    – Ooo! Co tu masz? – Spytała masując wielką pałę przez spodenki. Nie czekała. Odciągnęła ściągacz szortów, po czym nabrzmiały penis wyskoczył. Mruknęła z zadowoleniem. Od razu zaczęła go masować. Dagmara zdążyła już wyjść z szafy. Patrzyła z zaciekawieniem jak ciemno włosa suczka dogadza jej facetowi. Mlaskała głośno. Chichocząc słodko, obciągała mu mokrego już od jej śliny fiuta.
    – Asiu… Co ty robisz? A jakby ktoś tu wszedł… – Stękał, nie mogąc opanować podniecenia. Joanna mimo młodego wieku znała się na rzeczy. Obciągała perfekcyjnie. Dagmara mogła się od niej dużo nauczyć. Ona właśnie podchodziła do niczego niespodziewającej się lambadziary.

    Dagmara podciągnęła swój bladoniebieski top uwalniając sterczące cyce. Były duże. Wypełnione silikonem zachowywały pełna jędrność. Aśka  kątem oka dostrzegła blizny po zabiegu chirurgicznym. Kobieta masowała zaślinionego fiuta ręką, z zachwytem obserwując jak młoda wprawdzie obrabia dużego kutasa.
    – Kurwa! – Rzekła zachwycona – Ale dobra suczka! – dodała uśmiechając się do nowej koleżanki. Wkrótce Aśka oddała starszej koleżance przyrodzenie brata. Chichocząc zaczęła zrzucać swoje fatałaszki.

    Dagmara ujeżdżała go radośnie. Jęczała przy tym głośno. Całkiem naga Joanna była przyciśnięta rozgrzanymi cycuszkami do jej spoconych pleców. Jedną rączką masowała dobrze zrobione cyce, drugą tarmosiła pipkę.

    Asia leżała na kolanach Dagi. Krzysiek rżnął ją zacięcie. Jądra głośno klaskały o mokre od soczków pośladki. Jasno włosa co chwila brała do ust swoje paluszki. Kiedy wyjmowała je z ut, ociekały spienioną, ciągnącą się śliną. Częstowała z serdecznością kochankę. Asia z radością pieściła zgrabne paluszki, zbierając słodką ślinę. Dziewczyna popiskiwała głośno, cały czas z uśmiechem obserwując cycuszki kochanki. Falowały nad nią, odbijając światło wpadające przez wielkie okno. Cały dekolt Dagmary mokry był od jej śliny. Zawsze było jej dużo. Lubiła, kiedy całe jej ciało lepiło się od mieszanki śliny i spermy.

    Gruby chuj wchodził gładko w odbyt Dagi. Pojękiwała co chwila, mając przy ustach gorącą cipkę. Joasia leżała na wielkiej poduszce i jęczała z zachwytu. Jej oczy zdradzały pełne zadowolenie.

    1997 – Wielki Bal.

    Połowa liceum już od dawna huczała od plotek. Chyba już każdy wiedział, że Joanna i jej kumpela Hania to zwykłe szlaufy. Jebały się na prawo i lewo. Zresztą sam ich ubiór mógł świadczyć o ich zainteresowaniach. Obie miały gdzieś opinię innych dziewcząt. Uważały, że im zazdroszczą. W ostatnich tygodniach przed maturą nawet nie kryły się ze swoim kurwieniem. Bawiło je, że inne oglądały ich okraszone spermą ciała. W klasie maturalnej zaliczyły chyba połowę rocznika!

    Po robocie. Ostatni dzień matur dobiegał końca. Grupka chłopców stała w ciasnym kręgu. Po środku stały dwie całujące się suczki. Ich elegancie białe koszule były rozpięte. Piękne piersi ocierały się o siebie. Obie mruczały przy tym, słodko się uśmiechając. Co chwila któryś z obserwatorów podrywał spódniczki dziewcząt, ukazując piękne szparki. Stojący wokół tych kurew młodzieńcy doskonale znali ten widok. Mimo wszystko obie działały na nich oszałamiająco.

    Małe, słabo oświetlone pomieszczenie było troszkę obskurne. Opuszczona piwnica nie była najromantyczniejszym miejscem. Ale taka być nie miała. Joanna chciała w końcu naprawdę poczuć się jak szmata. Chciała w tak ohydnym miejscu być rżnięta możliwie jak najdłużej. Wszyscy chłopcy byli nadzy od pasa w dół, dziewczyny miały na sobie jedynie wysokie szpilki i czarne pończochy. Na ich brzuszkach zostały podwinięte obcisłe spódniczki. Były całe mokre. Od śliny, spermy oraz soczków. Asi nie obchodziło wtedy jak wróci do domu. Co powiedzą rodzice. Była zawiedziona, ze już sporo chłopców odpadło. W jej włosy strzelił nie jeden kutas. A przecież nie miała jeszcze dość. Obciągały znów po kolei każdemu z nich. Ich twarze prawie się spotykały, Oburącz masowały kolejne chuje, zmieniając je co chwila. Języczki oczekiwały nasienia. Choć dziewczęta wiedziały że jeszcze nie czas na wytryski, instynktownie wyciągały spragnione języczki. Hania jęczała głośno, chcą jeszcze bardziej nakręcić stojących wokół ogierów. Na szczęście zjawili się wszyscy, których oczekiwała. Najlepsze bolce były na wyciągnięcie jej ręki. Chłopcy po kolei uderzali śliskimi fujarami w klejące się od śliny policzki Asi. Patrzyła im z radością w oczy, iskrzącym wzrokiem. Rozmyty makijaż drażnił przekrwione gałki oczne. Nie przeszkadzało jej to. Cieszyła się wszech obecnym zapachem kutasa.

    Dwa kutasy na przemian jebały jej dziurki. Naprzemiennie grube fujary wchodziły i wychodziły w odbyt i pochwę. Jęczała czując rozkoszny ból. Dopadł do niej jeden z nich. Wpakował fiuta w opuchnięte usta i zaczął jebać ostro. Krztusiła się mocno, jednak nie oponowała. Hania ujeżdżała Jakiegoś blondyna. Aśka nawet go nie znała. Blondi musiało się to podobać bo mruczała słodko, obciągając Januszowi. Jej spore cyce uderzały delikatnie o jego uda, zostawiając na nich kolejne porcje spermy zmieszanej ze śliną. Chłopak mocno szarpał ją za włosy. Z zazdrością patrzyła jak jej kumpela rżnięta jest we wszystkie dziurki. Kilku chłopaków już zniknęło. Miała nadzieję, że wrócą. Miała nadzieję, że sprowadzą innych. Nie miały dość. Choć były obolałe, podniecenie zakazywało przestać.

    Joanna leżała na brzuchu jakiegoś mięśniaka. Jego długi penis posuwał sprawnie rozpaloną czarna dziurkę. Jej plecy, mokre od potu i śliny jeździły gładko na jego torsie. Filip trzymał jej nogę wysoko i trzepał fujarę przy jej buzi. Brała do gardła chuja Janusza. Smakował jeszcze odbytem Hani, która robiła loda Markowi. Chłopak trzymając pewnie jej głowę posuwał powoli, mocno nabijając jej usta na swój pal. Odciągnął ją wkrótce i nakazał pieścić jądra koleżki rżnącego odbyt brunetki. Hania z ochotą zabrała się do powierzonej pracy. Pieściła jego mosznę, pochłaniając mieszankę spermy i  soczków Asi. Marek odciągnął jej twarz od krocza koleżanki i wszedł w gorącą szparkę. Blondynka skorzystała z roszady w ustach Joanny i zaczęła obciągać Januszowi.

    Marek i Janusz siedzieli obok siebie. Na ich torsach leżały obie suczki. Twarde członki penetrowały ich kakaowe oczka. Ich drobne ciała jeździły bezwładnie w przód i tył. Cipki były głęboko penetrowane przez Filipa i Jacka. Zostali tylko najlepsi. Najtęższe działa z całej szkoły. Obie kurwy jęczały głośno. Mocno obolałe dziurki przyjmowały kolejne pchnięcia.

    Zabawa miała się niedługo skończyć. Klęczały znów pomiędzy czterema kutasami. Obciągały z zaangażowaniem. Były wyczerpane, ale zadowolone. Uśmiech nie znikał z sponiewieranych mordek. Mokre włosy kleiły się do wszystkiego dookoła. Asia masowała przyrodzenie Jacka i lizała jego żołądź, pocierając nią o jądra Filipa. Jego moszna była cała w ślinie. Języczek brunetki tańczył pomiędzy jajami i fujarą w zawrotnym tempie. Hania trzymając rączkę na lepkim udzie kompanki  dogadzała Filipowi Janusz masował powoli swojego kutasa, patrząc na obie kurewki.

    Klęczały całując się słodko. Janusz i Filip podeszli do nich i zaczęli masować swoje fujary. dziewczęta przerwały zabawę i zaczęły ustami pieścić ich jądra. Każda swojemu ulubieńcowi. Młodzieńcy stękali głośno. Pierwsze salwy otrzymały od Filipa. Strzelił potężną dawką. Obie rywalizowały,by mieć na sobie jak najwięcej nasienia. W między czasie mocno strzelił Janusz. Jego wytrysk trafił Joannę, zaklejając jej oko. Dziewczyna jęczała w podzięce. Filip kutasem delikatnie uderzył w wystawione języczki. Hania przyciągnęła delikatnie do siebie kochankę i zaczęły znów się całować. Co chwila któraś z nich języczkiem zbierała jeszcze cieplutką spermę. Po czym znów zaczęły ją mieszać swymi cudownymi jęzorkami.

    1997 – Urodziny.

    Swoje dwudzieste urodziny chciała celebrować z pompą. Pragnęła męskiego ciała. Przez całe wakacje spędzone w Chorwacji nie miała okazji aby choć possać kutasa. Jak na złość Krzysiek z nimi nie pojechał. Mieszkała w pokoju z młodszą siostrą, więc łóżkowa masturbacja odpadała. Mogła zabawić się jedynie pod prysznicem, ale musiała się przy tym mocno ograniczać. Dlatego też była bardzo wdzięczna, że Daga udostępniła jej swoje mieszkanie na ten dzień. Kiedy kobieta dowiedziała się o planach Aśki była zachwycona, obiecała wpaść choćby na chwilę. Swoją obecność zapowiedziała oczywiście Hanka. Była poruszona, kiedy usłyszała o planowanej orgii. Zazdrościła przyjaciółce pomysłu, ale nie miała zamiaru jej wchodzić w drogę. Tamtego dnia wszystkie kutasy, które widziała należały do jej kumpeli.

    – Dzięki, że jesteście! – Powitała radośnie pierwszych gości. Od samego świtu była na nogach. Serce łomotało potężnie, nie mogła doczekać się zbliżających się doznań. Była trochę zawiedziona, że pierwsi chłopcy przyszli dopiero około dziesiątej. Dlatego też tak serdecznie witała pierwszych śmiałków. – Jak wiecie dziś mam urodziny. Nie będzie zdmuchiwania świeczek, ani nawet tortu. Ale za to będę ja! Cała dla was. Liczę, że sprowadzicie tu kolegów. Każdy jest dziś mile widziany. Do dzieła Panowie! – Dodała radośnie. Chłopcy zachwyceni jej ciałem zsuwali po kolei swoje spodnie, by ukazać solenizantce swoje berła.

    Klęczała już ponad godzinę. Panowie nadciągali falami. Ilość facetów w grupkach był różny. Cieszyła się, ze zawsze miała woków siebie co najmniej kilka pachnących kutasów. Miała na sobie wtedy jeszcze kompletny strój. ślina opadała smugami na jej mokry top. Piękne sutki przebijały się przez mokry materiał. Na białej tkaninie idealnie przebijały się jej brodawki. Duże krople spermy przyklejone trwały na sporym dekolcie. Tamtego dla nikt nie bawił się jej ciałem. Instrukcje Hanki będącej przy wejściu do mieszkania były oczywiste: Liczyła się tylko sperma. Chłopcy trzepali więc na ciemne włoski, piękną buźkę i kuszący dekolt. Wielu z nich nawet nie poczuło jej ust. Ci mniej doświadczeni po prostu tryskali, poruszeni na jej widok. Obciągała spokojnie. Wiedziała, że musi dobrze rozłożyć siły. Z uśmiechem pieściła swoich kochanków patrząc się im głęboko w oczy. Co chwila któryś z nich robił jej zdjęcia. Co prawda nie było ich zbyt wielu, ponieważ w tamtym czasie nikt nie myślał aby nosić ze sobą aparat. Jednakże kilka fotografii powstało, Joanna uśmiechała się radośnie na każdej z nich. Była szczęśliwa. Początkowe rozgoryczenie mijało z każdą chwilą. Późne rozpoczęcie zabawy zdecydowanie rekompensowała ilość przybyłych gości.

    Nie miała już sił. Kolejne grupki napalonych nastolatków, a także ich starszych kolegów nadciągały nieustannie. Po czterech godzinach ułożyli ją na małym stole kuchennym. Leżała już na nim dość długo, o czym mogła świadczyć mała miseczka podstawiona pod jej dziurki. Panowie stojący wokół dziewczyny mocno trzymali ją za nogi, które otulone były w pończochy kabaretki samonośne. Ułatwiali sobie w ten sposób dostęp do jej cipki i odbytu. Na jej nóżkach wytrwale tkwiły czarne szpilki. Panowie rżnęli ostro. Jądra mocno klaskały o ospermione pośladki. Joanna już nawet nie jęczała. Była zmęczona, ale zadowolona. Z uśmiechem pochłaniała kolejne członki. Niektórzy z nich tryskali na jej śliczną spódniczkę okrywającą nagi brzuszek. Podwinięty ciuch był  dość częstym celem dla kolejnych salw nasienia. Jej ciało gromadziło na sobie coraz więcej wytrysków. Było już około szesnastej, kiedy Hanka wkroczyła spokojnym krokiem do saloniku. Zastała rżniętą w dwie dziurki Asię i około piętnastu facetów. Nie znała żadnego z nich. Była naga od pasa w górę. Całę jej ciało było popisane markerem. Jej buzia lśniła od śliny wymieszanej ze spermą. Dziewczyna oczyszczała krocza chętnych panów. Sporo się przy tym napracowała. Niektórzy z nich myśleli, że to ona jest gwiazdą wydarzenia, dziwiąc się że tak dobrze wygląda. Przy oczyszczaniu kutasów nie było aż takiego tłoku. Robiła to na spokojnie, z zadowoleniem kosztowała każdego fiuta. Na jej plecach, policzkach, brzuszku, piersiach a nawet nogach były wypisane imiona i numery telefonów. Panowie chętnie je tam zapisywali, licząc na więcej takich zabaw w przyszłości. Blondi kroczyła ku swej przyjaciółce stukocząc seksownie wysokimi obcasami. Kręciła ponętnie tyłeczkiem, wprowadzając w delikatny taniec plisowaną mini.
    – Cześć piękna. – Powiedziała czule.- Jak się masz?
    – Zajebiście! – Asia wybełkotała niezdarnie, dławiąc się kolejnym penisem.
    – Przyszła Dagmara, więc Ci tu potowarzyszę. Ale czad! Zajebiście wyglądasz! Ale tu muszę coś poprawić. – Powiedziała nie kryjąc zachwytu. Sięgnęła do sklejonego spermą topu i zsunęła go z mokrych piersi. Jej dłonie oblepiły się momentalnie spermą. Kiedy ściągała delikatnie ciuszek Kilka ładunków ją trafiło. Z lubością zlizała wszystko dokładnie.

    Obie klęczały na podłodze. Hania podtrzymywała półprzytomna brunetkę. Po jej plecach ociekała sperma. Niektórzy chłopcy nie celowali z byt dobrze. Włosy obu pań kleiły się od licznych wytrysków. Blondi była mocno przyciśnięta do pleców Joasi. Trzymała pod jej bródką szklaną miskę. Salwy spermy lądowały do niej bezpośrednio, lub kapały niechętnie z zmęczonej twarzy. Joanna dławiąc się i krztusząc wypluwała do naczynia ładunki, które kończyły w jej ustach. Zmieszana ze śliną sperma mieszała się leniwie w trącanej misie.

    Było już po dwudziestej trzeciej. W zasadzie panowie nie przychodzili już od dwudziestu minut. Daga nie była tak hojna jak jej poprzedniczka. Kilka ładunków przejęła dla siebie. Jej twarz kleiła się od mieszaniny podobnej jak ta na twarzach pozostałych suczek. Miała zniszczony całkowicie makijaż. Sperma wypadająca z jej ust spływała po wielkich piersiach. Kroczyła powolutku do grupy biesiadników. Jej cipka ociekała soczkami i nasieniem spływającym po jej brzuszku. Ciało kobiety także było całe popisane.
    -Sto sześćdziesiąt siedem! Niezła z Ciebie kurwa Joasiu! Muszę to przyznać – Powiedziała radośnie. Patrzyła jak panowie krążą wokół klęczących dziewcząt. Obie suki odpowiedziały jej tłumionym śmiechem.

    Skończyli, ostatnie fujary nie poddawały się jeszcze. Panowie masowali obolałe chuje tryskając po raz kolejny. Daga oczyszczała kolejne fallusy, okładając się nimi w policzki. Na do widzenia otrzymywała kolejne imiona i numery telefonu. W pomieszczeniu pozostali tylko Krzysiek, Marek, Janusz, Filip i Jarek. Masowali flaczejące nieśpiesznie kutasy, z dumą patrząc na nagie suczki. Joasia z trudem otwierała przekrwione od ciągłych strzałów i zmęczenia oczy. Jej rzęsy mocno sklejone był bladym płynem. Daga poczekała na ostatnie, już niezbyt duże ładunki. Po ostatnim z nich ujęła pewnie w doń śliską miskę.
    – Oj napracowaliście się tutaj. Mmm! Cóż za pyszności! – Rzekła z trudem panując nad sobą. Patrzyła z pożądaniem na mieszaninę w naczyniu. Obie suczki zaczęły niezdarnie chichotać. – A teraz do dna moja piękna! – Dodała słodkim tonem, nalewając zawartość miski w usta solenizantki. Asia jęknęła słodko. Pokazała zawartość ust wszystkim obecnym i z trudem połknęła. Misa nie była jeszcze pusta. Czynność powtórzyła się jeszcze dwukrotnie. Na koniec imprezy Daga zebrała paluszkiem resztki z przezroczystego naczynia. Przed rozejściem się całego towarzystwa Daga zrobiła dziewczynom pamiątkowe zdjęcie. Panowie stali na plecami kucających suczek. Popisane ciało Hanki nie miało na sobie aż tyle ładunku co Aśka. Brunetka była zlana spermą od stóp do głów. Nawet jej śliczne szpileczki ociekały nasieniem. Spermy było na tyle dużo, że napis na czole brunetki był niezbyt czytelny. Trzeba było dobrze zlustrować zdjęcie aby przeczytać; “SOLENIZANTKA”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Pierwszy i drugi pocalunek

    Cała historia wydarzyła się, gdy miałem 16 lat. Do tego czasu byłem przekonany, że podobają mi się tylko dziewczyny, jak się okazało byłem w błędzie. A wszystko zaczęło się na pewnej imprezie.

    Dom Bartka tętnił życiem. Muzyka wypełniała każdy zakamarek, a rozmowy i śmiech mieszały się ze sobą, tworząc typową atmosferę domówki. Przyjechałem, bo Bartek zawsze wiedział, jak zorganizować dobrą imprezę. Ludzie, których znałem i nie znałem, krążyli między salonem, kuchnią i ogrodem.

    Kiedy przekroczyłem progi, od razu zauważyłem Michała — młodszego o dwa lata brata Bartka. Stał oparty o framugę drzwi do kuchni, rozmawiając z jakąś dziewczyną. Mimo tłumu gości, to jego obecność wydała się najbardziej wyraźna. Michał był naprawdę przystojny, chociaż lepiej pasowałoby tu słowo ładny. Jego jasne blond włosy wydawały się niemal idealnie ułożone, choć miał w sobie ten luz. Jego delikatny uśmiech przyciągał moje spojrzenie. Znałem Michała od dziecka. Jako brat mojego najlepszego przyjaciela, był zawsze gdzieś w tle, ale nigdy nie spędzaliśmy razem czasu. Nasze rozmowy ograniczały się do uprzejmych przywitań czy krótkich wymian zdań, gdy wpadałem do Bartka. Nigdy wcześniej nie zwróciłem na niego takiej uwagi, a tym bardziej nie myślałem o nim w taki sposób. I właśnie wtedy, wbrew wszelkiej logice, zaczęło do mnie docierać, że podoba mi się. Chłopak. Młodszy brat mojego najlepszego przyjaciela. Sam nie wiedziałem, co bardziej mnie szokuje — to odkrycie czy fakt, że nie mogłem oderwać od niego wzroku.

    „Kamil! Wreszcie jesteś!” — Bartek zawołał, podchodząc z butelką piwa w ręku. Przywitał mnie szerokim uśmiechem i poklepał po ramieniu. „Rozgość się, kuchnia zaopatrzona, w salonie trwa zabawa, a w ogrodzie jak zwykle palą…”

    Rozejrzałem się, ale zanim zdążyłem odpowiedzieć, Bartek już zajął się innymi gośćmi. Przeszedłem do kuchni, gdzie zrobiło się trochę ciszej. Michał stał przy blacie, trzymał w ręku szklankę z jakimś drinkiem i uśmiechał się lekko, jakby coś go bawiło.

    „Cześć, Michał. Co tak sam?” — zapytałem, sięgając po szklankę.

    „Wyczerpałem swoje pokłady energii na integracje ze znajmomymi Bartka” — odpowiedział z rozbawieniem. „A ty? Czemu nie w salonie?”

    „Potrzebowałem chwili ciszy. Ale to chyba chwilowe” — rzuciłem, wskazując na tłum ludzi przechodzących przez kuchnię.

    Michał spojrzał na mnie uśmiechnięty, ale w jego oczach dostrzegłem coś więcej. Coś, co trudno było zdefiniować, ale jednocześnie przyciągało. Na chwilę kuchnia opustoszała i zostaliśmy w niej sami z Michałem. Może to była chwila, może impuls, ale zanim zdążyłem to przemyśleć, zrobiłem krok w jego stronę.

    „Michał…” — zacząłem, ale on tylko spojrzał na mnie, jakby czekał na dalszy ciąg. I wtedy, zanim zdążyłem się zatrzymać, nachyliłem się i pocałowałem go.

    Czas na moment stanął w miejscu. Jego usta były miękkie, a zapach, jaki unosił się wokół niego, uderzył mnie mocniej, niż się spodziewałem. Czułem, jak jego ciało sztywnieje pod wpływem zaskoczenia, nie odpowiadając na pocałunek. Przez chwilę pomyślałem, że popełniłem ogromny błąd, ale zanim zdążyłem się odsunąć, poczułem, jak jego wargi lekko się poruszają, jakby w odpowiedzi. Początkowa niepewność ustąpiła, a ja poczułem, jak Michał odwzajemnia pocałunek, choć ostrożnie, jakby próbował zrozumieć, co się dzieje.

    Nie wymieniliśmy ani jednego słowa. Gdy nasze usta się rozłączyły, spojrzeliśmy na siebie przez ułamek sekundy. W jego oczach zobaczyłem mieszaninę zaskoczenia i czegoś, co trudno było określić. Nie czekając na reakcję, odwróciłem się i wyszedłem z kuchni, czując, jak moje serce bije jak oszalałe. Nie mogłem w to co zrobiłem a także w to jaką reakcję to w nie wywołało. Całowałem się wcześniej z dziewczynami, podobały mi się te pocałunki, były przyjemne. Jednak ten pocałunek z Michałem to było coś innego. Na korytarzu tłum ludzi skutecznie zagłuszył moje myśli, ale wiedziałem, że nic już nie będzie takie samo.

    Tamtego wieczoru na imprezie nie widziałem się już Michałem, nie porozmawialiśmy o tym co się stało. Po zajściu w kuchni zamknął się w swoim pokoju i już z niego nie wychodził przez resztę imprezy.

    Przez kilka kolejnych dni również się z nim nie widziałem. To były jeszcze czasy przed erą telefonów komórkowych i mediów społecznościowych. Nie mogłem po prostu napisać do niego wiadomości czy zadzwonić, by dowiedzieć się, co myśli. A na telefon domowy nie miałem odwagi zadzwonić. Każdy dzień ciągnął a ciągle wracałem myślami do tamtej chwili, aż w końcu znów mieliśmy się spotkać.

    Byłem u Bartka jak zwykle, siedzieliśmy na kanapie w jego pokoju i oglądaliśmy telewizję. Typowy wieczór, jakich mieliśmy setki. Rozmawialiśmy o szkole, o nauczycielach, o dziewczynach, o wszystkim i o niczym. Bartek zawsze potrafił mnie rozśmieszyć, a nasze rozmowy działały jak najlepszy sposób na reset.

    „Chodź, ruszymy na miasto” — zaproponował nagle. „Pójdziemy coś zjeść albo zahaczymy o bar, pracuje w nim mój znajomy, więc przymknie oko na brak dowodów”

    „Brzmi nieźle” — zgodziłem się, zadowolony, że coś się dzieje.

    „Dobra, tylko wezmę szybki prysznic i możemy lecieć” — dodał, wstając i znikając za drzwiami łazienki.

    Zostałem sam w pokoju. Wpatrywałem się w ekran telewizora, gdzie leciał jakiś film akcji, ale moje myśli zaczynały krążyć gdzieś indziej. I wtedy drzwi pokoju uchyliły się, a do środka wszedł Michał.

    „Hej” — powiedział, zamykając za sobą drzwi. Stanął przez chwilę, jakby się zastanawiał, czy powinien wejść, ale w końcu podszedł bliżej. „Bartek pod prysznicem?”

    Kiwnąłem głową, próbując zachować spokój, choć serce zaczęło bić szybciej. „Tak. zaraz wychodzimy na miasto.”

    Michał usiadł na krześle naprzeciwko mnie. Przez chwilę panowała niezręczna cisza. Wpatrywałem się w ekran, próbując udawać, że jestem zajęty filmem, ale czułem na sobie jego spojrzenie.

    „Michał… muszę cię przeprosić za to, co się wtedy stało” — zacząłem, przerywając milczenie. „Nie powinienem był tego robić.”

    Michał spojrzał na mnie z zaskoczeniem, ale jego twarz była spokojna. „Wiesz… to był pierwszy raz, kiedy z kimś się całowałem”

    „Przepraszam… pewnie nie chciałeś, żeby twój pierwszy pocałunek był z chłopakiem.”

    Michał przez chwilę milczał, a ja czułem, jak napięcie rośnie z każdą sekundą. W końcu odezwał się cicho: „Nie gniewam się.”

    Podniosłem wzrok, zaskoczony jego słowami. „Naprawdę?”

    Pokręcił głową i lekko się uśmiechnął. „Naprawdę. Wiesz co? Nawet mi się podobało.”

    Michał usiadł obok mnie na kanapie, a moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej. Przez chwilę obaj milczeliśmy, ale czułem, jak napięcie między nami narasta.

    Zebrałem się na odwagę i spojrzałem na niego. „Chciałbyś to zrobić jeszcze raz?” — zapytałem nieśmiało, ledwo słyszalnym głosem.

    Michał przeniósł wzrok z telewizora na mnie i po chwili namysłu kiwnął głową.

    Poczułem, jak moje policzki robią się gorące, ale nie mogłem powstrzymać delikatnego uśmiechu, który wkradł się na moją twarz. Powoli nachyliłem się w jego stronę, dając mu czas na cofnięcie się, jeśli jednak zmieniłby zdanie. Jednak on tylko lekko się przysunął.

    Nasze usta zetknęły się ponownie, tym razem bardziej świadomie. Jego wargi poruszały się z delikatnością, jakby badał każdy mój ruch, a ja odpowiadałem w równym rytmie. Poczułem, jak nasze pocałunki stają się bardziej śmiałe, pełne coraz większej pewności. Jego oddech mieszał się z moim, a nasze wargi spotykały się raz po raz, coraz bardziej zsynchronizowane.

    Ta chwila była bardziej intensywna, niż mogłem sobie wyobrazić. Każdy ruch jego ust wzbudzał we mnie fale gorąca, a moje serce biło jak szalone.

    Nie mogłem zaprzeczyć, że to mnie podniecało. W majtkach mój kutas zaczął twardnieć, na szczęście miałem na sobie jeansy wiec moja erekcja nie była widoczna. Czułem, jak całe moje ciało reaguje na niego w sposób, który był dla mnie zupełnie nowy.

    Każdy nasz pocałunek wydawał się nowym odkryciem, nieznanym światem, który chciałem zgłębiać bez końca. Jednak wszystko przerwał nagły dźwięk otwieranych drzwi łazienki. Bartek wychodził, a nasze usta momentalnie się rozłączyły. Cisza między nami została zastąpiona przyspieszonym oddechem i intensywnym spojrzeniem, które mówiło więcej, niż jakiekolwiek słowa. Przez chwilę żaden z nas się nie poruszył, jakbyśmy czekali, aż czas znowu ruszy do przodu. Spojrzeliśmy na siebie, obaj lekko zdyszani, z wyraźnym rumieńcem na twarzach. Michał odsunął się delikatnie, a ja szybko poprawiłem się na kanapie, udając zainteresowanie ekranem telewizora. Ukradkiem spojrzałem na jego krocze chciałem sprawdzić czy jego też to podnieciło tak jak mnie. Jednak on, tak samo jak ja, miał ubrane jeansy wiec nawet, jeśli mu ustał to nie mogłem tego dostrzec.

    Gdy przeniosłem wzrok na jego twarz zobaczyłem, że maluje się na niej delikatny uśmiech, a ja czułem, że to, co się między nami wydarzyło, było początkiem czegoś nowego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Han Solo

    Ciąg dalszy nastąpi.

  • Przypadki Joanny – Studia.

    1998 – Ulica

    Mieszkała z Dagą już prawie dwa lata. Przed rodzicami tłumaczyła się łatwiejszym dostępem do uczelni. Naprawdę chodziło jej o swobodę w codziennych igraszkach. Nie mogłaby się pieprzyć w domu pełnym ludzi. Dlatego zdecydowała się na mieszkanie z kumpelą. Jasnowłosa już od dawna nie byłą z Krzyśkiem. Nie brakowało jej go. Od pamiętnych urodzin Joanny do jej domu czasem zaglądali napaleni faceci. Nigdy nie odmówiła. Czasem nawet zapraszała Joasię. Z ochotą oddawały się każdemu ogierowi. Przygodny seks jednak przestał im wystarczać, chciały poczuć prawdziwy dreszcz emocji. Chciały nowych doznań.

    Kroczyły dumnie wypinając piersi. Dagmara miała na sobie ciemnoróżową sukienkę. Opinała ona jej jędrne ciało. Jej piersi sprawiały wrażenie, jakby były w miseczkach push up. Nic bardziej mylnego. Był to efekt operacji plastycznej, której się kiedyś poddała. Piersi schowane w miękkimi materiale dumnie wyglądały przez pokaźny dekolt. Jej ciemne brodawki nieśmiało prześwitywały przez cienki materiał. Dosyć mocno odznaczały się lekko sterczące sutki. Sukieneczka sięgała lekko powyżej połowy ud. Odsłaniała ona podwiązki, na których zawieszone były czarne pończochy. Na stopach kobiety były błyszczące szpilki na wysokim obcasie. Obok niej, lecz lekko wycofana kroczyła Joasia. Sięgające delikatnie ponad kolano kozaki stukotały głośno długimi obcasami. Pełne uda ocierały o siebie zmysłowo, otulone w samonośne pończochy kończące się na jej cudnych udach. Piękny tyłek kręcił w rytm kroków, hipnotyzując swym widokiem. Miała na sobie jasnofioletową sukienkę. Ciuszek odsłaniał jej gołe plecy. Ramiączka były połączone na jej szyi miękką szarfą. Jej piersi były wygodnie umieszczone w staniczku push up, co nadawało im imponujący wygląd. Czarny, koronkowy biustonosz widoczny był na jej nagich plecach, oraz przez całkiem spory dekolt. Wycięcie z przodu sukienki sięgało nieco ponad pępek. Sukienka była bardzo krótka, z nieudolnością okrywała jej piękną pupę. Kompletu bielizny dopełniały widoczne lekko majteczki. Wypięte lekko pośladki rozdzielone były przez delikatną koronkę.

    -Ale jazda. – Rzuciła jakby ze strachem.
    -Co boisz się? – Daga spytała z dozą zdziwienia.
    -A Ty nie? – Spytała poddenerwowana Asia.
    -Niby czego. Przecież nas nie zgwałcą – Powiedziała spokojnie, po czym obie parsknęły śmiechem. Powolutku zmierzały do celu. Widać było już prostytutki czekające na zarobek. Dziewczyny nie odbiegały od nich wyglądem. Tak jak tamte, obie były skąpo ubrane i bardzo wyzywająco umalowane. Wyglądały jak zwykłe kurwy.

    Było już około osiemnastej. Kolejna fala różnej maści pracowników właśnie nadchodziła. Joasia ucieszyła się, gdy wreszcie ktoś stanął przy niej. Dagmary nie było już prawie piętnaście minut. Dlatego brunetka ruszyła do ciemnego kombi z nieukrywanym entuzjazmem.
    -Cześć! – Rzekła zalotnie, poprawiając niesforną grzywkę.
    -Ile za loda? – Spytał siwiejący brunet. Facet był w średnim wieku. Nie wyróżniał się niczym, może miał kilkanaście kilo za dużo.
    -Lodzik za friko. Jak chcesz możesz mieć mnie całą za stówkę! – Odparła wypinając swoją pupcię. Nieliczni przechodnie mieli cudny widok. Joasia zmysłowo kręciła swymi pełnymi udami.
    -Kurwa! Co to dzisiaj? Jakaś promocja?! Taka suczka! WSIADAJ! – Polecił zachwycony, po czym odjechał spokojnie.

    Wjeżdżali właśnie na przyleśny parking. Miejsce było puste jak zwykle o tej porze. Joasia zwinnym ruchem rozpięła swój biustonosz, po czym zdjęła go delikatnie. Czarny staniczek niebawem wylądował na tylnym siedzeniu. Uchwyciła pewnie szerokie ramiączka sukienki i ścisnęła, po czym umieściła je między cyckami.
    -No i jak? – Spytała, masując oburącz delikatne piersi.
    -Ale z ciebie suka! – Syknął z uznaniem.
    -Mhm. – Przytaknęła sięgając do swej cipki. Podwinęła sukienkę na brzuszek. Lubiła to robić, choć w tamtym momencie było to zbędne. Ciuszek był na tyle krótki, ze odsłaniał jej cipkę zakrytą koronkowymi majteczkami. Odchyliła delikatnie miękki materiał i zaczęła delikatnie pocierać mokrą już cipkę.
    -Zajebista szmata z Ciebie! – Rzekł z uznaniem, gasząc silnik.

    Siedział wygodnie oparty w fotelu. Joanna sięgała do rosnącego nieśmiało chuja. Kiedy zbliżyła się do niego, poczuła mocny zapach. Obrośnięta fujara była przepocona. Chwyciła go w dłoń i zaczęła delikatnie masować. Pęczniał coraz szybciej. Zaczęła go nieśmiało pieścić ustami.  Z trudem powstrzymywała odruch wymiotny. Cóż, przecież chciała poczuć się jak ulicznica. Miała czego chciała. Ewidentnie jej klient nie dbał przesadnie o higienę intymną. Joanna oczyszczała języczkiem gorzkiego kutasa z trudów dnia. Nawet nie zauważyła kiedy ten fiut zaczął jej smakować. Facet mruczał cicho z zadowoleniem.  Masował szorstką dłonią jej delikatne plecy. Dziewczyna spokojnymi ruchami obciągała jego fujarę.
    -No i jak? Podoba się? – Spytała zalotnie, po czym zaczęła rozsmarowywać sobie ślinę po policzkach. Obrośnięta pała uderzała delikatnie w twarz dziewczyny pozostawiając na niej lepka ślinę.
    -Dobra z ciebie szmata! – Skwitował z uznaniem. Zaprzestał ugniatanie jej piersi. Zamienił pieszczoty trudno dostępnych w tej chwili sutków na masowanie jej cudnego tyłka. Dziewczyna muczała z zadowoleniem. Wkrótce na jej pośladkach zagościło kilka mocnych klapsów. Facet z zadowoleniem patrzył jak zmysłowo się poruszają. – Ale zajebista kurwa!

     Leżała na plecach w bagażniku. Jej piersi falowały delikatnie w rytm jego bioder. Posuwał ją powoli, ciężko dysząc. Joanna popiskiwała cichutko, patrząc na jego spory brzuch co chwila zbliżający się do wygolonej szparki. Mokre od spienionej śliny cycki lśniły w świetle zachodzącego słońca. Jej sukienka była już nieźle zmoczona. Przylegała mocno do jej płaskiego brzuszka.
    -Ale zajebista pizda! – Rzekł z uznaniem. – Dawno takiej nie miałem! – Dodał, patrząc jak jego fiut co chwila chowa się w różowiutkiej szparce. nagle wyszedł z niej i szarpnął mocno.

    Stała za samochodem,rączkami opierając się o mocno zakurzony zderzak.  Powoli wpychał kutasa w jej odbyt. Wszedł z oporem. Nawet nie splunął aby zwiększyć poślizg. Soki z jej cipeczki zniwelowały tarcie, ale i tak poczuła mocne pieczenie. Nie przejmował się jej głośniejszymi jękami. Jego obrośnięte kręconymi włosami jądra klaskały obijając się o jej mokre krocze. Duże piersi falowały coraz szybciej, tańczyła na nich ciągnąca się ku ziemi ślina. Przyśpieszał coraz bardziej. Joanna dyszała głośno. czuła jak jej odbyt płonie. Początkowy dyskomfort minął i zamienił się w przyjemny ból. Ni stąd ni zowąd wyszedł z niej gwałtownie i mocno szarpnął , chwytając ja zdecydowanie w talii.
    -Klękaj dziwko! – Polecił srogim tonem. Dziewczyna ukucnęła posłusznie. chwyciła jego niewielkiego penisa w dłoń i zaczęła energicznie masować. Z uśmiechem patrzyła mu w oczy, języczkiem sięgając do żołędzi. Facet głośno stękał. Aśka wolną rączka drażniła sterczące dumnie sutki. Zadrżał i jęknął, mocno się krzywiąc. Jego chuj zaczął lekko strzelać gęstymi kroplami na buźkę suczki.
    -Zajebista jesteś! – Wyjęczał, powoli dochodząc do siebie. Joasia zachichotała słodko, po czym sięgnął znów po powoli wiotczejący członek. Oczyściła go językiem z resztek nasienia.
    -No i jak? Podobało się? – Spytała z uśmiechem, po czym zaczęła ustami pieścić obwisłą mosznę.
    -Zajebista z Ciebie kurwa! Muszę do Ciebie częściej zaglądać! – Skomplementował dziewczynę szczerze, patrząc jak z zaangażowaniem oczyszcza jego jaja.

    Powoli doprowadzała się do porządku. Naciągała na piersi pomięty mocno materiał sukienki. Troszkę zbyt gwałtownie wstała, dlatego kręciło się jej w głowie. Ogarniając się niezdarnie usłyszała zapalający silnik. Po chwili facet ruszył powolutku.
    – Hej, zaczekaj! – Krzyknęła, podnosząc rękę. Chciała zatrzymać swego klienta.
    – Spisałaś się! Nawet zasłużyłaś na premię! – Odparł ze śmiechem, po czym rzucił w jej stronę pomięty banknot stu złotowy i odjechał.
    – No pięknie! – Powiedział sama do siebie, podnosząc banknot. Jej majtki leżały w kałuży, która była obok samochodu. Spojrzała w niezmąconą wodę i ujrzała swoje odbicie. Sukienka była cała zaplamiona. Ciuch był mokry w okolicach dekoltu i łona. Jej tyłek był cały w kurzu, który otarła z zabrudzonego zderzaka. Pończochy w kilku miejscach były rozdarte, a uda zadrapane. Na jej twarzy wisiały gęste krople permy, część nawet wylądowała na jej potarganych włosach. Sięgnęła paluszkiem i zdejmowała po kolei, po czym oblizywała paluszek. Dziewczyna sama przed sobą przyznała, ze nasienie całkiem jej smakowało. Tamten wytrysk smakował jakoś inaczej.

    1999 – Czarny, długi fiut.

    Joanna zmieniła się znacząco po wakacjach. Będąc na krecie, co rusz widziała czarnoskórych facetów spacerujących w towarzystwie białych kobiet. Fantazjowała o ich wielkich kutasach. Rozmyślała wieczorami jak to jest mieć w sobie czarną pałę. Postanowiła także, iż zadba o swoje ciało. Spodobało się jej kurwienie na ulicy, więc postanowiła połączyć pożyteczne z przyjemnym. Podniosła nieco cenę za swoje usługi, więc miała całkiem fajne pieniądze. Postanowiła wreszcie posłuchać rady Dagi. Choć wydała fortunę, była w pełni zadowolona z operacji. Chirurg polecony przez jasnowłosą był na prawdę wart każdej złotówki. Jej jędrne aczkolwiek lekko obwisłe spore cycuszki po operacji nabrały cudnego kształtu. Silikon je wypełniający sprawił, ze stały się cudownie jędrne i sterczące. Lubiła na nie patrzeć, piersi wyglądały idealnie. Nawet przestały jej przeszkadzać delikatne blizny. Postanowiła jednak poczekać z wymodelowaniem tyłeczka. Choć miał na sobie śladowe ilości cellulitu, podobał się jej. Lubiła kusić nim, potrząsając delikatnie. Jej pośladki seksownie falowały, hipnotyzując patrzących na nie mężczyzn. Nie jeden ślinił się na ten cudny widok.

    Szczęśliwie się stało, ze do jej grupy na uczeni dołączył młody Nigeryjczyk. Dziewczyna od razu zagięła na niego parol. Z początku niewinnie żartowała, chcąc na nim zrobić wrażenie. Jej obsesja na temat czarnoskórego przyrodzenia robiła jednak swoje. Początkowa subtelność przegrywała z coraz częstszym wyuzdaniem. Po kilku tygodniach otwarcie okazywała swoje zainteresowanie jego koleżką. W końcu zaczęła go dotykać, sama ochoczo przyciągając jego duże dłonie do swej ciepłej szparki. Nie był obojętny na jej wdzięki. Miała przecież cudowne ciało. Podobał mu się zwłaszcza jej obszerny tyłeczek. Masując jej pipkę nie mógł się nigdy skupić na wykładach. Dziewczyna masując wtedy jego prącie, próbowała dotykiem określić jego rozmiar. Nawet przez gruby materiał spodni czuła, że penis jest sporo większy niż kutasy białych mężczyzn. Zapewne nie był on nawet w pełnym wzwodzie.

    Adisa stał przed nią. Joasia siedziała na swoich bladych stopach, otulonych w długie warkocze jasnego dywanu. Oboje byli zupełnie nadzy. Jej duże piersi cudnie strzelały do góry brązowymi brodawkami. Twardniejące sutki sterczały dumnie zadarte do góry. Dziewczyna z zachwytem patrzyła na jego potężnego chuja. Widać było, ze nie stał jeszcze w pełni gotowości. Tęga fujara celowała idealnie w jej twarz. Był niesamowicie długi i gruby. Dziewczyna ujęła go w dłoń mocno zaciągając się jego przyjemnym zapachem. Z zachwytem wzięła go do ust.
    – No i jak Asia? Dobry ta kutasa? – Spytał lekko kalecząc język polski.
    – Boże, nigdy takiego czegoś nie widziałam!
    – Duża pała? – Dopytał z uśmiechem. Dziewczyna roześmiała się radośnie. Zaczęła masować go łapczywie, zostawiając na nim sporo lepkiej śliny. Mlaskała przy tym rozkosznie. Nie odrywała od przyrodzenia wzroku, wbijając w nie swoje mocno pomalowane oczy.  Mlaskała i siorbała głośno, połykając coraz więcej i więcej. Czarnoskóry chwycił ja delikatnie za włoski, układając w niechlujny kitek i zaczął lekko poruszać jej głową. Joann dławiła się nim słodko. Ślina z jej ust opadała długimi smugami na kołyszące się lekko cyce. Facet puścił jej głowę, po czym Aśka znów chwyciła mokrą rączką za jego żylastego chuja. Adisa mruczał z zadowoleniem. Patrzył jak dziewczyna wprawnie obciąga jego wielką fujarę. Co chwila wyjmowała go z ust i patrząc mu się w oczy, uśmiechała słodziutko. Okładała się czasem w rumiane policzki. Po chwili znów brała go do ust i nabijała się, energicznie poruszając głową. Jej dłoń ochoczo masowała niemożliwą do objęcia pałę.

    Leżała w bielutkiej jak śnieg pościeli. Było jej tak dobrze. Mruczała z zadowolenia niczym kotka, oddając się jego pieszczotom. Mężczyzna ochoczo lizał jej słodziutką myszkę. Jego język jak szalony poruszał się między jej wargami, a długi palec penetrował ją delikatnie. Była cała spocona, co chwila z zadowoleniem patrząc na swojego kochanka. Pojękiwała słodko, manifestując przeżywaną rozkosz.
    -Kurwa! Mmm! Ooo! – Jęczała głośno zamykając oczy. Adisa co chwila spoglądał na jej piersi. Jęki dziewczyny nasilały się, więc mężczyzna postanowił zmienić pozycję. Wstał na równe nogi i zaczął masować chujem jej mokrą szparkę. Brodził żołędzią po jej sporych wargach sromowych. Dziewczyna patrzyła mu w oczy, domagając się penetracji. Zrozumiał jej pragnienie. Wszedł w nią powoli i wykonał kilka delikatnych pchnięć. Kiedy w końcu wszedł w nią cały  zaczął posuwać żwawiej. Aśka piszczała słodko. Z błyskiem w oku patrząc w sufit. Jej piersi falowały cudnie. Jego wielka dłoń chwyciła jedną z nich. Chłopak łapczywie ją ugniatał. Wyraźnie podobała mu się ta zabawa. Jego ruchy wzmagały się. Dziewczyna zaczęła głośno krzyczeć. Jebał ją jak opętany. Jego czarne jak smoła jądra klaskały mocno o blade pośladki, ciągnąc za sobą cienkie smugi własnej śliny.

    Leżał na plecach. Joanna galopowała na jego sztywnym palu. Krzyczała głośno, zagłuszając rytmiczne klaskanie jej cudownych ud. Strużki potu spływały po jej cudnych piersiach i płaskim brzuszku. W pępku miała malutki kolczyk, który podrygiwał chaotycznie. Adisa chwycił jej krągłe uda, kiedy zaczęła opadać z sił. Uniósł ją delikatnie i sam zaczął ostro penetrować. Jego moszna znów obijała się mocno o spocone krocze. Była zmęczona, Opadła więc na niego, kładąc się na plecach. Facet zaczął tarmosić jej cipkę pieprząc nieco wolniej. Znów jęczała głośno. Widać było, że ten wielki kutas w pełni ją zadowala.

    Klęczał na łóżku podpierając się na łokciach. Adisa powoli penetrował jej odbyt. Dziewczyna mruczała słodko, mocno rozchylając rączkami swe pośladki. Mężczyzna dyszał ciężko. Po jego dość dobrze wymodelowanym torsie spływały stróżki potu.
    -Jesteś taka słodka! – Wyjęczał. Dziewczyna odpowiedziała mu chichocząc radośnie. Delikatnie odwróciła się w jego stronę uśmiechając zalotnie. – Zajebista jest polskie dziewczyna! – Dodał stękając coraz bardziej. Nabijała się coraz mocniej na fallusa. Po same jaja. Jej pośladki uderzały o spocone uda, falując rozkosznie.  Jęczała przy tym rozkosznie, przyciskając piersi do miękkiej pościeli.

    Znów klęczała na miękkim dywanie. Jej soczysty kuperek ocierał się o delikatne stópki. Mruczała rozkosznie oczekując zasłużonej nagrody. Kutas był nad jej twarzą. Patrzyła jak Adisa trzepie go energicznie. Stękał przy tym głośno. Wreszcie strzelił. Jego nasienie lekko zaczęło opadać na jej buzię. Duże porcje spermy lądowały na jej włosach, czole oraz powiekach. Asia mruczała z zadowoleniem jak kotka. Zerwała się aby ując w słoń jego maczugę i radośnie pochłaniała go, oblizując dokładnie. Mlaskała przy tym, słodko się uśmiechając. Wreszcie wypuściła go z ust zalotnie się uśmiechając. Pokręciła jeszcze kilka razy swą cudną pupą, wprawiając pośladki w ponętny taniec.
    – Ale jesteś zajebista cipka! – Powiedział z zachwytem. Asia nie odpowiedziała tylko patrząc mu w oczy uśmiechała się, poruszając zmysłowo swym ciałem. Jej duże piersi zaczęły kołysać się w lewo i prawo, tworząc niesamowity spektakl.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Wspollokator

    Żyję w dużym mieście, mam poważną pracę i jestem stabilizuje się.
    Mam 27 lat i wynajmuję pokój z dwoma współlokatorami. Obydwoje mają dziewczyny. Typek1 Albert – typ ch**a, nie sprząta, nie pomaga, trochę się ze mnie śmieje, mieszkamy razem już 5 lat.No i on.. czech Vojtěch.. Wprowadził się rok temu jako znajomy Alberta. Przystojny i zawiadiacki.Moje nastawienie było tragiczne, wcześniej mieszkała tam moja przyjaciółka, która jako modelka znalazła pracę w US.Teraz będę miała dwóch debili…
    Vojtěch okazał się dobrym współlokatorem, naprawiał psujące się urządzenia w mieszkaniu, wiedział, co to jest odkurzacz. Czasami pogadaliśmy chwile w kuchni, parę razy mi pomógł, jest stolarzem. Do sedna.Miałam chłopaka, prawnika. Mieszkał w Niemczech, ale widywaliśmy się stosunkowo często. Przyjeżdżał do swojego mieszkania w moim mieście i wtedy siedzieliśmy tam.Vojtěch dawał mi sygnały, że coś mu nie pasuje u nas, że to nie jest chłopak dla mnie. Trochę czułam się urażona, aż do momentu kiedy pokłóciłam się z moim chłopakiem maksymalnie. Nie odzywałam się.
    W końcu pijany Vojtěch zagadał w kuchni..
    -Jak tam, co taka nie w sosie? (dumny, że zapamiętał powiedzonko)
    -Nie wiem, chyba już ku końcowi się zbliża moja wielka miłość.-Haha, mówiłem. ..
    -Wiesz Kasia, jak już nie będziesz miała chłopaka to możemy coś.. Możesz wpaść do mojego pokoju..
    -Vojtěch! Przecież ty masz dziewczynę!-Nie jestem z tego zadowolony…-Nieważne. Masz kogoś, tak? Weź daj mi spokój.

    Wróciłam do pokoju i położyłam się w łóżku. Jacy faceci są okropni. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, bo cały czas myślałam o tym, co mi ten typ zaproponował. W pewnym momencie moja złość przekształciła się w podniecenie.. Zaczęłam sobie wyobrażać jak ten przystojny gnojek wchodzi do mojego pokoju, rzuca mnie na łóżko…Palce już delikatnie posuwają po mojej mokrej cipce .Zwykle używam żelu, dzisiaj nie muszę. Czuje jak soczki płyną z niej. O ja p.
    Przypominam sobie jego dźwięki, kiedy ją pieprzy ahhh Już. Doszłam. Nawet nie zdjęłam majtek. Muszę się umyć.

    Trzy dni później wróciłam z pracy, staram się go omijać. On też wygląda na speszonego. Tego wieczoru mieliśmy się spotkać u mojego chłopaka. Założyłam świetną bieliznę i zrobiłam makijaż. On jednak odstawił awanturę i rzucił mnie przez telefon.
    Jestem zła, po prostu zła. Albert akurat wyjechał do rodziców do Zielonej Góry. Wchodzę do kuchni po herbatę , a tam Vojtech. Widząc mnie zaczyna wychodzić,
    -Czekaj! – mówię, po czym nachylam się do jego ucha i szepczę – Teraz mnie zerżniesz?
    Nie minął ułamek sekundy a stałam już przodem do blatu z jego dłonią ciągnącą moje włosy.. Ah! Vojtech jedną ręką rozchylił mi nogi, odchylił moją spódniczkę i dał mi takiego siarczystego klapsa w pupę. Ała! Tonem, po którym z łatwością zauważył, że taki ból mi nie przeszkadza. -Ała! Drugi pośladek też oberwał.
    Czułam jak moja cipka robi się tak mokra jak ostatnio. Myślę o tym, że jesteśmy w usyfionej kuchni.. AHHHH Jego palec wylądował w mojej ociekającej dziurce, w miejscu, w którym lubię najbardziej. Teraz już tylko wzdycham, kiedy moja cipka pieszczona jest przez coraz większą liczbę palców. Jest mi cudownie. Zakończył na trzech.
    Przeniósł mnie na stół na plecy, po czym go okrążył. Moja głowa wystawała za ramę stołu. Wyjął swojego penisa, który był największym, jakiego dotąd widziałam. Lekko się przestraszyłam. Zauważył to. Odchylił moją głowę, i powoli wsadzał go patrząc na moją reakcję. Bardzo mi zależało, żeby wziąć go całego, zawsze marzyłam o takim rozmiarze. Pochłonęłam go, a kiedy usłyszałam jego jęki, wzięłam go do buzi tak mocno, że głębiej już się chyba nie dało. Zaczął mnie pieprzyć w buzie, już trochę płycej, ale intensywnie. W międzyczasie łapał mnie za piersi, zaczął ściskać i bawić się moimi sutkami. Wyjął go. Czuje swoją ślinę na całej twarzy, mój piękny makijaż płynie.
    Na to miałam ochotę. On też.
    Poszedł do pokoju, wrócił z liną…Przywiązał mnie do stołu i zaczął lizać moją cipkę. Język ma sprawny, jakby robił to codziennie.. Wierce się i kręcę, a on wyczynia cuda. Nagle czuje coś niesamowitego, coś, czego jeszcze wcześniej nie przeżyłam. Krzyczę i jęczę, czuję skurcze i rozluźnienie. Patrzę na V, a na niego tryskają moje soczki. Strasznie go to nakręciło. Podniósł się, i wszedł we mnie bez zawachania. Ahhh jaki duży. Czuję go całego, czuje jak mnie wypełnia, myślami marzę, żeby się we mnie spuścił. Pieprzy mnie coraz szybciej, poddusza, nie mogę wytrzymać. Dochodzę…po raz trzeci. On też.. Spuszcza się na mój brzuch, a penisa wyciera w mojej buzi…Mniam, chyba je dużo ananasa.
    Rozchodzimy się tak, jakby nigdy nic. Ot wracamy do swoich obowiązków.

    2 godziny później V umyty i pachnący tanią wodą kolońską wchodzi do mojego pokoju.- Chyba nie myślałaś, że na tym szybkim numerku się skończy? Chcę pokorzystać póki masz ochotę, bo z Tobą to nie wiadomo.
    – Leżę już sobie w łóżku, dzięki za wszystko. Słyszę jak V kładzie się obok mnie. Kładzie się jako duża łyżeczka. Czuje jak jego ciepły, wielki penis ląduje pomiędzy moimi nogami. Ociera mi się o łęchtaczkę… Zaczynam wzdychać.. No cóż, już i tak dzień stracony.

    Obracam V na plecy i siadam na nim, ujeżdżam go jakbym była na rodeo. Sama siebie nie poznaję. Krzyczę, płaczę, a to wszystko z rozkoszy. Cały czas chcę go pieprzyć, skakać na nim. Mocniej, szybciej, bardziej, chce tak się wyru**** i właśnie to mi daje. Widząc moje zmęczenie, chcąc utrzymać tempo bierze mnie pod ścianę..I przerywa. Wodzi po moim ciele, daje mi całusy, buziaki, łaskocze. Jedną ręką trzyma mocno ręce. Dmucha, gryzie, pieści wszystko tylko nie cipkę.
    Jestem na skraju i czuję jak aż mnie boli z podniecenia. Wtedy on wchodzi we mnie, rżnie mnie jeszcze mocniej. Gubię czasoprzestrzeń, ale trwa to i trwa aż dochodzi. Wychodzi ze mnie, a palcami trzepie jeszcze o moją łecztaczkę. Moje soki zalewają ścianę i podłogę, tryskam jeszcze parę razy. Jestem tak wymęczona. Daje mi buziaka w usta, mówi dobranoc, po czym znika w swoim pokoju.
    Padam, nawet nie idę się umyć – to była najlepsza noc, jaką przeżyłam.

    C.D. SOON

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Mazur
  • Przypadki Joanny – Ostatnie wakacje

    2003 – Stado murzynów

    Wakacje we Francji zapowiadały się doskonale. Wyjechała z rodzicami, w nagrodę za ukończone studia. Cieszyła się na Francję z jednego powodu. Było tam całkiem sporo czarnych facetów. Spodobało jej się być rżniętą przez czarną maczugę Adisy. Dlatego też zapragnęła aby więcej czarnych kutasów ją przeorało.

    Jej spocone nagie ciało lśniło otoczone czarnoskórymi fiutami. Długie, grube fujary celowały wprost na klęczącą między nimi suczkę. Joanna masowała dwa z nich, jednego także pochłaniając ochoczo. Jęcząc zmysłowo pieściła go ustami. Ogromny penis wciąż wypadała z jej ciepłych ust. Stojący za nią facet chwycił za  głowę kobiety i zaczął nabijać jej usta na członka w jej drugiej rączce. Po chwili radziła sobie już doskonale sama, wypuszczała go niechętnie z ust i masowała. Spluwała na niego bielutką śliną. Długie, grube smugi lepiły się do czarnego fallusa, po czym lądowały na jej cudnych piersiach.

    Niski mięśniak stał za nią i penetrował żwawo. Masowała jedną rączką penisa faceta, który stał przed nią. Drugą rączką przyciągała do siebie rżnącego ją gościa. Jęczała rozkosznie. Spoglądając z uśmiechem na jebakę stojącego za jej spoconymi plecami. Po chwili nachyliła się i łapczywie pochłonęła fujarę przed sobą. Masowała ją oburącz ustami pieszcząc czubek niesamowicie grubego chuja. Jej lśniące piersi cudnie zwisały, falując wprzód i w tył.

    -Och fuck! – Jęknęła masując kolejne przyrodzenie.
    -You like it? – Spytał wysoki francuz.
    -I love it! – Odparła z uśmiechem, po czym znów zabrała się za obciąganie. – Och my God! I like to feel big dick inside me! – Wyjęczała znów wypuszczając penisa z ust. Jej cipka płonęła. Ogromny chuj dobrze ja zaspokajał. Facet klepnął ją w pośladek z zachwytem patrząc na falujący pośladek.

    Jeden z nich siedział na sofie, nad nim klęczała Joanna. Pochłaniała czarne działo, jęcząc głośno. Stojący za nią facet rżnął ostro jej odbyt co chwila mocno poklepując ją w pupę. Z zachwytem patrzył jak czerwieniące się lekko pośladki, falują rozkosznie. Suczka na każde serie klepnięć odpowiadała szerokim, szczerym uśmiechem.
    – Fuck, fuck fuck! Och shit! Oooch! – Jęczała zachwycona. – Och my God! Yes, yes, yes, yes! – Powtarzała oglądając się na ogiera mocno ściskającego jej talię. Właściciel zaniedbywanego kutasa, którego cały czas masowała, chwycił ją oburącz za głowę i nabił na swój pal. Znów zaczęła radzić sobie sama. Jej usta szalały na olbrzymim przyrodzeniu. Penetrujący jej odbyt czarnoskóry mężczyzna wyszedł z niej oddając miejsce następnemu. Dziewczyna jęknęła słodko, po czym potarła poślinioną ręką swą cipkę. Facet przyjął zaproszenie. Wszedł w jej muszelkę i mocno chwycił za jej piękne biodra. Czarne jądra zaczęły głośno klaskać o jej mokre uda. Znów zaczęła popiskiwać, odczuwając niesamowitą rozkosz.

    – Co to ma znaczyć?! – Wykrzyknęła zszokowana macocha. Instynktownie odwróciła się, wpadając w ramiona męża
    – Joanno, co tu się dzieje?! – Ojczym spytał, przytulając żonę.
    – Och! Taaak! – Joanna jęczała, nie przejmując się obecnością rodziców. – Poznałam nowych kolegów. – Wyjęczała, leżąc na jednym z nich. Jego penis tkwił głęboko w czarnej dziurce kobiety. Stojący przed sofą murzyn rżnął jej piczę. Faceci za nią masowali swoje tęgie kutasy, rozchylając jej nogi szeroko. – Och fuck, I’m gonna cum! I’m gonna cum! – Powiedziała drżącym głosem. Rodzice zszokowani wyszli pospiesznie z pokoju. – SHIIIT! OCH MY GOD! – Wykrzykiwała, nie mogąc opanować podniecenia. Panowie rżnęli ja ostro, coraz ciężej dysząc.

    Leżała na stole. Nogi miała uniesione wysoko. Jeden z nich pieprzył jej rozjechana piczę. Z kakaowej dziurki płynęła gruba struga nasienia. Kolejne fujary dochodziły na jej piersiach. Jedne z nich masował swego chuja nad twarzą brunetki. Z radością wyciągała języczek, patrząc jak lśniąca pałą cudnie się pręży. Trysnął. Jej twarz zlana była ciepłą spermą. Uniosła głowę, po czym zaczęła szaleńczo zbierać z wielkiego kutasa resztki nektaru. Ogier, który penetrował jej cipkę zaczął głośno stękać. Wreszcie strzelił. Jego kutasa wyskoczył z różowej norki i trysnął na jej cudny brzuszek.

    2004 – Biurowa tajemnica

    Bordowa sukienka, mocno podwinięta odsłaniała nagie krocze. Głęboki dekolt odsłaniał czarną koronkę. Masywny biustonosz gościł w sobie piękne piersi Joasi. Jej wspaniałe nóżki, otulone w czarnych, lekko prześwitujących pończochach, były szeroko rozchylone. Ojczym wchodził w nią delikatnie. Lubiła jak ją tak rżnął. Dlatego często przychodziła do jego biura. Syczała, uśmiechając się do skupionego na penetrowaniu jej cipki facecie. Czarne majteczki leżały pod jego wielkim biurkiem. Jej perfumy działały na niego oszałamiająco. Wtulił się w jej szyję, aby móc nabrać do płuc ich cudowny zapach. Zaczął całować jej  szyję, macając przez bordowy materiał jej wielkie piersi.
    -Oj tatku… Mmm… Tak, rżnij mnie! – Jęczała cichuteńko. Mężczyzna dyszał ciężko. Była ubrany w czarne spodnie, zapięte skórzanym pasem. Biała koszula, nienagannie wyprasowana odbijała światło monitora. Wyszedł z jej cipeczki, po czym nachylił się i zaczął pieścić muszelkę ustami. Jego język ochoczo drażnił jej sporych rozmiarów wargi sromowe. Brązowiutka pipeczka smakowała rozkosznie. Joasia mruczała z zadowoleniem, głaszcząc kochanka po głowie. Chwile uniesienia przerwał telefon. Okazało się, że przybyła jego żona!. Facet przestraszony przerwał igraszki, w panice próbując ukryć kochankę. Joanna z uśmiechem wpełzła pod ciemne biurko.

    -Kochanie, jak będę wracała do domu dam Ci znać. Wciąż szukam odpowiednich mebli do pokoju po niej.
    -Po Joasi?- Spytał, próbując skupić się na rozmowie. Seksowna brunetka klęczała pod biurkiem i ssała jego członek. Patrzyła z zadowoleniem, jak jej  kochanek miota się, z trudem panując nad podnieceniem. Podniecał ją fakt, że obciąga ojczymowi w obecności nieświadomej macochy. Lizała go nieśpiesznie, co chwila energicznie masując rączką. Zostawiała na żylastym przyrodzeniu sporo śliny, którą potem z ochotą zlizywała. Nie skupiała się na rozmowie. Jej całą uwagę zajmował pachnący wciąż jej cipeczką penis. Masowała go delikatna rączka, pieszcząc wargami ociekającą jej soczkami mosznę.
    -Nie waż się przypominać imienia tej… Tej dziwki! Oddaliśmy jej serce, a ona… Niedobrze mi się robi, kiedy sobie przypomnę…
    -Kochanie, nie denerwuj się. Bądź co bądź to jednak nasza córka. No w pewnym sensie. – Odparł skupiony, aby się nie zdradzić. Joanna bowiem bawiła się z jego członkiem w najlepsze. Ślina ociekała na jej wyswobodzone piersi. Wyjęła w między czasie cycuszki z wygodnych miseczek staniczka. Rozsznurowany dekolt nie stanowił już dla jej piękności już żadnej przeszkody.
    – Nigdy tak o niej nie mów! – Syknęła wzburzona. – Wyrzuciliśmy ją, więc mam nadzieję, że nigdy jej nie spotkam! – Dodała ze złością. Była już odwrócona do drzwi. Przypomniała sobie, aby ucałować męża. Jak to miała w zwyczaju, zawsze całowała go na do widzenia. Podeszła więc do siedzącego blisko blatu mężczyzny i cmoknęła czule. Od razu wyczuła dziwny posmak.
    – Jadłeś coś? Twoje usta… – Spytała delikatnie wodząc językiem po swej dolnej wardze.
    – Co? Ja… To znaczy, tak. Byłem strasznie głodny. Przekąsiłem w  taksówce.
    – No pięknie. Ja staram się jak mogę i przynoszę tobie ciepłe jedzonko, a Ty zajadasz się jakimś ulicznym żarciem…
    – Oj na pewno wcisnę jeszcze twoją lasagnę! – Powiedział z łopoczącym sercem.
    – Mam nadzieję. Sporo się przy niej napracowałam. Lecę! Pa, kochanie! – Odparła ciepło, po czym wyszła. Mężczyzna odjechał od biurka. Jego penis wyskoczył z jej aksamitnych ust. Od razu zwrócił uwagę na Joasię zdejmującą pomiętą sukieneczkę.

    Siedział w biurowym fotelu. Jego spodnie zsunięte były prawie do kostek. Złota klamra lśniła, mocno odbijając sztuczne światło. Aśka odziana tylko w pończoszki podskakiwała na jego pale. Śliski kutas gładko znikał w jej ciepłej szparce. Ojczym tarmosił energicznie jej pipkę, co chwila zahaczając o swego kutasa. Jego moszna zwisała, muskając czarnej skóry. Dziewczyna zeszła z niego, po czym zaczęła całować. Ich języki splotły się w delikatnym tańcu. Rozkoszne cmokanie wypełniło duży gabinet. Znów nabiła się na jego pal. Jej odbyt cudownie rozpychał krótki, lecz dosyć gruby kutas. Obejmowała jego szyję, oddając mu swe piersi. Mężczyzna ochoczo pieścił ustami jej sutki. Dysząc ciężko drażnił je języczkiem i co chwila podgryzał delikatnie. Pojękiwała cichutko, co chwila zarzucając energicznym ruchem głowy swoje spocone włosy.

    Doskonale wyczuła moment, kiedy miał dojść. Kucnęła przed nim, opierającym się o blat. Znów wzięła go do buzi, mocno ściskając przy samych jajach. Bawiła się z nim radośnie, co chwila okładając się delikatnie po policzkach. Lepkie smugi rozpościerały się pomiędzy śliczną twarzą dziewczyny a twardym chujem. Mężczyzna zaczął stękać. Jego nogi poczęły dziwnie się uginać. Strzelił. Jego sperma wylądowała na jej dekolcie i języczku. Dziewczyna wypuściła ładunek, który zaczął spływać niechętnie po jej podbródku. Masując delikatnie flaczejącą fujarę, wyciskała z niej resztki nektaru. Jej usta dokładnie oczyściły członka z nasienia.
    – Mmm… Dziękuje tatku… – Powiedziała, po czym zaśmiała się słodko. Patrzyła mu w oczy i szczerze uśmiechała, dumnie trzymając sflaczałego kutasa. Jej lewa rączka palcowała powolutku mokra cipkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • On wie, jak sprawic mi rozkosz

    Wiedziałam, że już niedługo przyjdziesz. Na myśl o tym czułam dreszcze. Choć oglądałam serial, nie mogłam się na nim skupić. W myślach ciągle widziałam twoją twarz blisko mojej, gdy obydwoje jęczymy z rokoszy, jaką sobie dajemy. Ale wiedziałam, że dzisiaj to ty tu będziesz rządzić. Przecież sama się na to zgodziłam. Leżałam gapiąc się bezmyślnie w ekran i czując rosnącą wilgoć między nogami. Nie miałam na sobie bielizny, jedynie samą piżamę. Przyszedłeś chwilę po 22. Pocałowałeś mnie na przywitanie i czule pogłaskałeś po głowie. Objęłam Cię i zaczęłam łapczywie całować, wpychając ci język do ust. – Ktoś tu jest napalony? – mruknąłeś cicho i złapałeś mnie za szyję. Spojrzałeś mi w oczy, a potem kciuk drugiej ręki wsadziłeś mi do ust. Zaczęłam go ssać, myśląc już z niecierpliwością o twoim kutasie. Przeniosłeś rękę z szyi na moje piersi. – A w dodatku nieubrany?! – zauważyłeś mój brak stanika. Dalej ssałam twoje palce, a ty gwałtownym ruchem zdjąłeś ze mnie bluzkę i zacząłeś ugniatać cycki. – Nie mogłaś się już tego doczekać, co? – zapytałeś szczypiąc moje sutki. – Jesteś tak napalona, że nie nosisz nawet bielizny, żebym szybciej mógł dostać się do tych cyców – uderzyłeś mnie w nie z otwartej dłoni – mam rację? – Tak… – odpowiedziałam cicho, czując, jak zaczynasz je lizać. – Moja mała dziwka – powiedziałeś czule i zacząłeś zjeżdzać rękami w dół po moim ciele. – Założę się, że majtek też nie masz? Ładnie to tak? – cały czas jeżdżąc dłońmi po moim brzuchu zabrałeś się za podgryzanie moich sutków. – Nie mam… – syknęłam. – A cipkę masz bardzo mokrą, zgadłem? Gotową na mojego kutasa? – zapytałeś, po czym nie czekając na odpowiedź złapałeś mnie za nią. Jęknęłam krótko, a twoja dłoń poczuła moje soki. Zacząłeś masować moją łechtaczkę, ale szybko przestałeś. – Pokaż mi, jak bardzo jesteś podniecona. Spojrzałam na ciebie, nie rozumiejąc. – Dalej. Masz sobie przy mnie zwalić. Teraz. Chcę wszystko dobrze widzieć. Zaskoczyło mnie to. Wsunęłam sobie rękę między nogi i nieśmiało dotknęłam łechtaczki. Ale ty już byłeś w transie. – Rozłóż nogi, szerzej. I wkładaj w siebie palce, udawaj, że to mój kutas. No, mocniej! Zaczęłam ruchać się palcami. Patrzyłeś na mnie z dzikim pożądaniem. Zaczęłam jęczeć. Ty też zacząłeś sobie walić. Nagle dopadłeś moich cycków i wjechałeś mi między nie chujem. – Aaa… Mmm… – krzyczałam coraz głośniej wkladając w siebie palce. – Lubisz to, co? Robisz to codziennie, gdy tylko nie masz w sobie mojego chuja? – Tak… Ruchałeś moje cycki szybko i zdecydowanie. Przestałam się dotykać, bo wiedziałam, co zaraz nastąpi. Zbliżyłeś go do mojej twarzy. – Ssij. – rozkazałeś. Otworzyłam szeroko usta, a ty wepchnąłeś mi do nich chuja. – Taak, tak jest, obciągaj… – mruczałeś i zacząłeś masować moją cipę. Dwa palce wsadziłeś do środka i zacząłeś mnie nimi posuwać. Było mi tak dobrze, że chciałam krzyczeć, ale z kutasem w mordzie wydobywał się ze mnie tylko jęk. Nagle przestałeś i dałeś mi klapsa w cipę. Syknęłam. – Teraz, mała suko, kończymy grę wstępną. Nabijaj się na kutasa. – rozkazałeś mi. Wiedziałam już, co mnie czeka. Posłusznie wstałam i nakierowałam się na twojego fiuta. Złapałeś mnie za biodra i gwałtownym ruchem wszedłeś we mnie. – Och… – wyrwało mi się. – Podoba ci się, co? – zapytałeś, sapiąc. Twój kutas coraz szybciej zagłębiał się we mnie. – Tak.. oh.. tak… – ledwo dałam radę odpowiedzieć. Dawałeś mi taką rozkosz. – Lubisz skakać na moim chuju? – Tak.. tak… – wysapałam. Skakałam w górę i w dół, nabijając się na całego fiuta, a ty trzymałeś mnie za cycki. Nagle złapałeś moje biodra mocno tak, abym przestała. – Chcesz, żebym pozwolił ci dojść? – Tak… – Poproś. – Proszę, panie, daj mi dojść na twoim kutasie! Przewróciłeś mnie na plecy. Wszedłeś we mnie znowu i zacząłeś mnie z powrotem jebać. Lizałeś i gryzłeś mnie po całej szyi i cyckach, gdy twój kutas ciągle miarowo mnie posuwał. Widziałam po twojej twarzy, jak ci dobrze. – Pierdol mnie… – sapałam, patrząc ci w oczy – Zawsze i wszędzie, gdy tylko będziesz chciała daj mi znak, a ja zerżnę cię ostro… Minęło parę minut, gdy moją cipę zaczęło ogarniać ogromne ciepło. Ty zacząłeś wykręcać mi sutki. Tego było za wiele. – Aaa.. Aaa… Aa… – zaczęłam krzyczeć – Tak, dojdź dla mnie! – Oh.. mm…dochodzę… aaa…dochodzę… – Bądź grzeczną suczką i dojdź dla swojego pana! W tym momencie ogarnęły mnie skurcze. Odleciałam, nie wiedziałam co się dzieje. Ty wykonałeś jeszcze kilka pchnięć, po czym jęknąłeś przeciągle i poczułam, jak twój penis pulsuje i zalewa mnie gorącą spermą. Zwolniliśmy. Obydwoje dyszeliśmy ciężko jeszcze kilka minut. Potem pocałowałeś mnie czule w czoło. – Kocham cię najmocniej na świecie – powiedziałeś, patrząc mi w oczy. – Ja ciebie też – odpowiedziałam i wtuliłam się w ciebie. Mój najdroższy, doskonale wiesz, jak doprowadzić mnie do szaleństwa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia Orzeł
  • Przypadki Joanny – Praca z mlodzieza

    2004 – Sukces ma wielu…

    Nie trudno było jej znaleźć pracę. Była przecież po studiach, z tytułem magistra. Nie ważne jak to zdobyła. Ważne, że miała dzięki temu dużo możliwości. Przez ciągły deficyt na rynku nauczycieli języka angielskiego pieniądze oferowane przez ministerstwo były nie najgorsze. Zaczepiła się więc w pewnej kaszubskiej szkole.

    Postanowiła rozgraniczyć życie zawodowe od swoich żądzy. Z uwagi na fakt, iż szkoła gdzie pracowała miała raczej niska ocenę nie przykładała się zbytnio do pracy z młodzieżą. Mogła spokojnie kurwić się, by zaspokoić swoje potrzeby finansowe. Po wygnaniu z rodziny była zdana na siebie. Nawet jej tatusiek i braciszek już o niej zapomnieli. Dlatego też bez żalu przeniosła się do stolicy kaszub. Kartuzy to małe miasto, liczące około dwudziestu tysięcy mieszkańców. Nie podobało się jej tam, ale z uwagi na niskie ceny wynajmu, zmieniła zdanie. Przyjmowała swoich klientów w mieszkaniu, na weekendy wyjeżdżała do luksusowych hoteli z bardziej majętnymi facetami. Nie zapominała także o ulicy. Lubiła przecież seks. Dzięki jej ciągłym zabawom po pracy, w szkole mogła należycie funkcjonować. Nie była lubiana przez koleżanki. Jej nieprzeciętna uroda wyraźnie kłuła je w oczy. Wszystko zmieniło się, kiedy dostała wychowawstwo jednej z najgorszych klas.

    Nowy rok szkolny rozpoczął się słonecznie. Czuła jakąś dziwną radość. Miała dziwne przeświadczenie, że ten rok będzie dla niej naprawdę dobry. Mijały kolejne tygodnie. Klasa, którą objęła składała się z samych chłopców. Nie było ich wielu. Szesnastu licealistów sprawiało już kłopoty niejednemu pedagogowi. Sama nie narzekała na swych wychowanków. Oczywiście potrafili rozrabiać, jednak miała na nich patent. Wystarczyło rozpiąć czasem jeden guziczek więcej, lub lekko podciągnąć spódnicę. Chłopcy wbijali się w nią wtedy wzrokiem. Podniecała ich do granic.

    Coś się zmieniło. Chłopcy siedzieli w klasie, nie przejmując się nieobecnością ślicznej nauczycielki. Chyba była na zapleczu. Po kilku minutach wreszcie wkroczyła do sali. Chłopcy zamilkli, podziwiając tę piękność. Stukocząc obcasami kroczyła powoli, kusząco kręcąc kształtnym tyłkiem. Miała na sobie wtedy bladofioletową koszulę. Była ona do połowy rozpięta, odsłaniając spory kawałek jej cudnych piersi. Cycuszki  wygodnie leżały w różowym, lekko prześwitującym przez materiał koszuli staniczku. Obcisła, czarna spódniczka idealnie modelowała jej jędrne uda. Matowy materiał kończył się wysoko ponad kolanami, odsłaniając delikatnie koronkę pończoszek samonośnych. Jej nogi wydawały się być seksownie blade. Stopy kobiety tkwiły w błyszczących szpileczkach. Chłopcy patrzyli na nią w milczeniu, Z łatwością dostrzegła ich zachwyt.

    – Chłopcy, dziś odbyłam bardzo nieprzyjemną rozmowę. Musimy coś poprawić w waszym zachowaniu. – Mówiła czułym głosem. – Wiem, że lekcje na które do mnie przychodzicie nie obchodzą was specjalnie. Mnie także. Dlatego postanowiłam coś zmienić. Wiem, że wam się to spodoba. – Ciągnęła monolog, podchodząc do drzwi prowadzących na korytarz. – No, przynajmniej większości. – Dodała przekręcając zamek. Chłopcy słuchali z zaciekawieniem. Ich wzrok podążał za ponętnie kroczącą kobietą. – Mam dla was propozycję. Jeżeli zachowacie to dla siebie, możemy się tutaj dobrze bawić. – Powiedziała z uśmiechem, siadając na blacie biurka. Założyła ponętnie nogę na nogę i ciągnęła dalej. – Wiem, że wam się podobam, więc chcę wam zaoferować pewien układ. Jeżeli będziecie grzeczni na lekcjach to co tydzień odsłonię nieco więcej. A żebyście mogli przekonać się z czym macie do czynienia, dziś mały pokaz. – Powiedziała słodko, rozpinając powolutku kolejne guziczki koszuli.  Rozchyliła miękki materiał odsłaniając biustonosz. Z uśmiechem patrzyła na ich zszokowane twarze. Wprawnie paluszkami rozpięła zameczek pomiędzy miseczkami. Różowy biustonosz rozchylił się na boki, uwalniając jej cudne piersi. Chłopcy jęknęli z zachwytem. Zaczęli szeptać do siebie, nie kryjąc radości. Kobieta z dumą poruszała się, wprawiając swe cycki w delikatny taniec. Kontynuowała powolutku, spoglądając z dumą na własne ciało. Podwinęła delikatnie spódniczkę odsłaniając swe piękne uda. Spoglądając się na poruszonych młodzieńców, rozchyliła swe nogi. Oczom grupki napalonych jej widokiem chłopców, ukazały się jej różowe majteczki. Kobieta delikatnie zsunęła się z ciemnego blatu, opierając na rozsuniętych nieco nóżkach. Podwinęła spódniczkę, zakrywając błyszczący nieśmiało kolczyk w jej pępku. Sycząc zmysłowo zsunęła majteczki z dumą ukazując uczniom swą cipkę. Nachyliła się mocno, z dumą wypinając nagie piersi i chwyciła rączką pachnące majteczki. Popatrzyła na zachwyconych chłopców i rzuciła w ich stronę lekko zmoczone figi. Różowa bielizna trafiła jednego z chłopców. Od razu zrobił się czerwony. Inni zaśmiali się chóralnie.
    -Przynieś. – Poleciła ciepłym głosem. Chłopiec bez słowa wstał i nieśmiało podszedł do nagiej kobiety. Z trudem starał się ukryć wzwód. Podał jej bieliznę wyraźnie onieśmielony. Gdy miał już wycofać się nieśmiało, Joanna chwyciła go za rękę. – Pomasuj ją. – Rzekła czule, przysuwając drżącą dłoń do swej cipki. Reszta klasy jęknęła z zachwytem. Chłopak delikatnie wodził palcami po gorącej myszce. Czerwienił się jeszcze bardziej. – Właśnie to będzie nagroda za dobre sprawowanie. Chyba warto? – Spytała, spoglądając pytająco na uczniów.
    -Taak! – wykrzyknęli chórem
    -Więc pamiętajcie, żadnych rozrób. Jak będziecie grzeczni, co tydzień będę pokazywać wam więcej. – Powiedziała, po czym poleciła stojącemu przy niej młodzieńcowi usiąść w ławce.

    Stała przy tablicy. Na jej smukłych nogach iskrzyły się kraciaste pończochy. Delikatne stopy ułożone były w szpileczkach. Tych samych, które zawsze zakładała na lekcje ze swoimi chłopcami. Jej tyłeczek drżał seksownie, kiedy pisała na tablicy. Wysoko podsunięta spódniczka odsłoniła piękne pośladki. Kończąc pisanie, wypięła się kusząco, eksponując swą różowiutką muszelkę.
    – Miło słuchać, że zachowujecie się z klasą. Naprawdę. Jestem z was taka dumna! – Powiedziała zalotnie, rozpinając powoli koszulę. Oczom chłopców ukazały się jej piersi. Widzieli je nie po raz pierwszy, ale wciąż robiły takie samo wrażenie. Na ich spodniach już, dawno było widać wybrzuszenia. Młode prącia boleśnie napierały na upierdliwe spodnie.

    Kucała na środku sali. Chłopcy nieśmiało masowali swe kuśki. Dwóch najodważniejszych stało blisko Joasi. Kobieta chwyciła delikatnie młode siusiaki i zaczęła masować. Rozglądała się przy tym, podziwiając sterczące młode penisy. Masowała z uśmiechem, mrucząc przy tym słodko. Jej piersi lekko podskakiwały, targane co chwila jej łokciami.
    -No i jak, chłopaki, opłacało się być grzecznymi? – Spytała radośnie i nie oczekując odpowiedzi wzięła pierwszego kutasa do ust. Chłopiec aż zadrżał, kiedy ciepłe usta kobiety masowały jego przyrodzenie. Mlaskała przy tym słodko. Reszta chłopców tez czuła się coraz swobodniej. Podchodzili oni coraz bliżej, mając nadzieję na bliższy kontakt z ciałem swej nauczycielki. Joasia, widząc blisko siebie stado młodych fiutów uśmiechnęła się do nich zalotnie. Zaczęła co chwila zmieniać rączkami pieszczone fujary. Jej usta naprzemiennie pieściły  dzierżone w dłoniach przyrodzenia. Co chwila spluwała na nie, po czym z ochotą połykała kutasy. Nabijała się na nie po same jądra. Na jej piersi spływały grube smugi śliny. Cycuszki falowały, lśniąc rozkosznie.  Młodzieńcy nie byli wprawieni w takich sprawach. Miłość oralna była dla nich czymś nowym. Nie wytrzymywali oni więc długo. Po kilku minutach w stronę Joanny poleciały pierwsze salwy nasienia.

    Obciągała kolejne fujary coraz zachłanniej. Po jej twarzy powoli spływała sperma. Ciągnąca się maź opadała na jej piękne piersi. Chłopiec, którego penisa miała w ustach  chwycił ja rękoma za głowę i zaczął mocno posuwać. Krztusiła się, mlaszcząc głośno. Kiedy odpuścił, wypluła kutasa, wielkim haustem nabierając powietrza. Kobieta z pożądaniem spojrzała na twarz chłopca i z radością ponownie zaczęła obciągać jego fiuta. Strzelił w jej usta. Wypluła zawartość na piersi.

    Zabawa miała się ku końcowi, chłopcy ze sflaczałymi, czerwonymi  kutasami patrzyli na zlaną spermą wychowawczynią. Jeden z nich rżnął jej piersi. Kobieta ściskała je mocno, patrząc z zadowoleniem jak młody chuj żwawo porusza się między cycuszkami. Śliski od zmieszanej ze spermą śliny biust przyjemnie masował  dosyć sporego kutasa. W końcu strzelił. Spora, jak na wiek chłopca salwa poleciała wprost na twarz Joanny. Mniejsze krople opadały jeszcze na jej dekolt. Kobieta patrząc na niego z uznaniem, chwyciła kutasa i oczyściła go języczkiem z resztek nasienia.

    -Moi chłopcy. – Mówiła, siedząc na biurku. Na jej twarzy, dekolcie i brzuszku  lśniły porcje bielutkiej spermy. – Jestem z was taka dumna! – Dodała, pocierając  rączka swoją pipkę. Jeżeli dobrze napiszecie egzamin, to będzie nagroda. – Wyjęczała tarmosząc różową cipkę. Po chwili, szczytowała. Z pachnącej muszelki strzeliła złocista salwa. Kobieta zapiszczała z rozkoszy.

    2005 – Udane półrocze.

    Rok szkolny minął chłopcom zdecydowanie zbyt szybko. Całe grono pedagogiczne dziwiło się cudownej przemianie. Joanna z dumą słuchała, jak jej koleżanki po fachu z niedowierzaniem rozprawiały o niesfornej dotąd klasie. Na apelu kończącym rok szkolny wyróżniali się zdecydowanie. Wszyscy byli nad podziw spokojni. Można śmiało rzec, że świecili przykładem. Wszyscy byli oni ubrani w eleganckie garnitury. Naprawdę mogli być wizytówką placówki. Joanna także wystroiła się na tą okazję. Miała na sobie czarną obcisłą sukienkę. Ciuszek podkreślał jej kształty. Jej długie nogi odsłonięte były wysoko ponad kolana. Gładkie uda lśniły w przyjemnym świetle czerwcowego słońca. Na stópkach miała nowe szpileczki. Buciki miały oczywiście czarny kolor oraz wysoki obcas. Nie odbijały słońca, przez matowe wykończenie. Jej piersi odsłaniał stonowany dekolt. Wycięcie przedłużała koroneczka sięgająca dość głęboko. Można było dostrzec masywny biustonosz.

    Wkroczyli do sali. Pani Joasia przodem, za nią eleganccy młodzieńcy. Patrzyli na jej ponętny tyłeczek, kręciła nim zmysłowo. Inni zachwycali się jej kołyszącymi biodrami. W końcu stukot obcasów ustał i zaklekotał zamek w drzwiach.
    – No cóż chłopcy. Spisaliście się! Jestem taka dumna. Pal sześć tę pieprzoną szkołę. Daliście mi tyle rozkoszy. To było cudowne. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również spotkamy się w tym gronie. – Mówiła słodko, patrząc na chłopców masujących sterczące członki. Kilku z nich miało na sobie jeszcze marynarki. Niektórzy rozpięli nawet koszule. Wszyscy z zachwytem patrzyli na swą piękną nauczycielkę.

    Kucała między nimi masując twarde przyrodzenia. Z dumą brała je delikatnie do ust. Chciała posmakować te wszystkie członki jak najszybciej. Zauważała u nich progres. Stosunki trwały już zdecydowanie dłużej. Obciągała jednego z młodych chujków. Dławiła się przy tym słodko, któryś z nich masował jej cudne piersi, wkładając rękę w ukryty pod sukieneczką staniczek. Kolejny chłopak polecił jej unieść ręce do góry, po czym zaczął podwijać cienki materiał. Gdy oderwała się w końcu od soczystego kutasa, zdjęli sukienkę przez głowę. Tym razem chwyciła innego chuja i zaczęła masować. Splunęła na niego i wzięła do ust. Nabijała się na kutasa mocno, lecz dość powoli. Bez trudu raz po raz lądował w jej gardle. Ślina z jej podbródka opadała niechętnie na jej piersi uwięzione w czarnej bieliźnie.

    Trzymała dwa kutasy, chaotycznie je masując. Stojący pomiędzy nimi młodzieniec trzymając ją mocno za włosy szarpał energicznie, posuwając jej usta. Dławiła się, z uśmiechem patrząc mu w oczy. Stojący za nią, uderzał oślinionym penisem jej głowę. Ciągnące się smugi zostawały na jej ciemnych włosach. Wyswobodzona z dość silnych dłoni, przyciągnęła kutasy dzierżone w rączkach. Dotknęła nimi mokrą fujarę, którą przed chwila miała w swych ciepłych ustach. Zaczęła po nich wodzić językiem. Chłopcom to nie wystarczało. Wpychali wszystkie trzy fujary w jej czerwone usta. Szminka na jej pełnych wargach rozmazywała się lekko przez konfrontację z mokrymi żołędziami.

    Jeden z chłopców, nie mający na sobie koszuli leżał pod nią. Jej spocone ciało przywarło do jego dobrze umodelowanego torsu. Ssała powoli dwa kutasy. Naprzemiennie brała je do ust. Wkrótce jednak chłopcy odsunęli się. Pomogli oni swemu koledze unieść Aśkę by nabić jej kakaowe oczko na mokrego od soczków spływających z jej cipeczki kutasa. Jęknęła cichutko, manifestując rozkoszny ból swej czarnej dziurki. Nabijała się na niego ochoczo. Wykrzykiwała co chwila jak jej dobrze. Słowa nie były dobrze rozumiane, z racji na ciągłą obecność różnych penisów w jej ustach. Młodzieńcy sami wprowadzali je między aksamitne wargi. Tłumione krzyki zmieniły się w przyjemne jęki. Któryś z nich podszedł do niej i po krótkiej zabawie z mokrą cipką, włożył fiuta w czerwoną szparkę. Jęczała głośno, krzywiąc się z bólu. Czuła jak jej krocze płonie. Sprawiało jej t wiele rozkoszy. Szczytowała. Jej ciało przeszyły skurcze. Zaczęła głośno piszczeć. Chłopcy nieco wystraszeni przestali rżnąć jej usta. Ona sama zaś szaleńczym tempem nabijała swe dziurki na penetrujące ja maczugi.

    Leżała na blacie biurka. Masowała dwa kutasy, trzeciego pieszcząc ustami. Miała głowę mocno odchyloną do tyłu, przez co ślina pływała jej na czoło. Grube strugi lepiły się do zwisających, potarganych włosów. Chłopak, który penetrował jej pipkę, zaczął pieścić ją językiem. Poślinionym palcem penetrował jej odbyt. Był przyjemnie ciasny. Soczki spływające powolutku z jej szparki zapewniały doskonały poślizg.

    Jeden z bardziej umięśnionych, dotąd mniej aktywnych stał w rozpiętej koszuli i trzymała Joannę na rękach. Jej cipka gładko nabijała się co chwila na sterczący pal. Piersi kobiety przywarły do jego torsu, rozsmarowując na nim spienioną ślinę. Podobny wzrostem młodzieniec podszedł do niej od tyłu po czym ostro zapakował chuja w jej kakao. Krzyknęła z rozkoszą. Lekko podrzucana tańczyła, będąc ostro rżniętą przez chłopca za jej plecami. Młodzieniec wtulał się w jej włosy. Zaciągał mocno do płuc jej wspaniały zapach, całując ją po szyi. Reszta chłopców także nie miała na sobie koszul, lub mieli je całkiem rozpięte. Patrzyli oni na rozgrywający się w sali spektakl, z uśmiechem masując swoje przyrodzenia. Znów przeszył ją orgazm. Krzyczała, dziękując za rozkosz, którą odbierała.

    Znów leżała na blacie mokrego już biurka. Była zmęczona, lecz z jej twarzy nie schodził uśmiech. Na twarzy gościły co chwila kolejne salwy nasienia. Jedne z chłopców ruchał ją powoli. Jego penis gładko zagłębiał się w mokrej cipie. Masowała ją rączką. Patrzyła na kutasy nad sobą. Chłopcy kolejno zmieniali się, masując pospiesznie swe prącia. Strzelali w jej otwarte usta, w podzięce słysząc radosne chichotanie. Chłopak penetrujący jej cipkę doszedł, targany skurczami zalał jej cipeczkę pokaźnym strumieniem. Kiedy wyszedł flaczejącym kutasem, ze szparki zaczęła powoli wypływać bielutka maź. Jeden z nich podszedł do niej i wsadził w ospermioną szparkę palce, po czym zaczął ją ostro posuwać. Znów krzyczała głośno, obserwując uważnie dłoń zagłębiającą się w jej piczy. Strzeliła, skoro tylko skończył. Złocisty płyn szerokim strumieniem poleciał na podłogę. Chłopcy zaśmiali się, widząc unikającego zmoczenia jednego z nich. Joanna odpowiedziała im radosnym uśmiechem. Na jej twarzy mimo rozmazanego makijażu i mieszanki śliny ze spermą, widać było zadowolenie. Na koniec oblizała dokładnie dłoń, która pieściła jej pipkę. Łapczywie pochłonęła z niej całe nasienie.

    2007 – Nowe możliwości

    Z początkiem drugiego półrocza, do klasy maturalnej miała dołączyć dziewczyna. Chłopcy obawiali się, że ich kochanka przestanie się z nimi zabawiać. Joanna nie miała zamiaru wyzbywać się rozkoszy, którą dawały jej kolejne orgie. Starała się jak mogła, aby nowa uczennica nie dołączyła do grupy. Kiedy sprawa była przesądzona, musiała rozwiązać problem inaczej. Poniekąd cieszyło ją, że nowa uczennica miała być bardzo niesforna.

    Ostatni dzień przed feriami, miał być dla Elizy okazją do poznania nowych kolegów. Cieszył ją jedynie fakt, że niedługo znów będzie mogła na chwilę zapomnieć o ten cholernej budzie. Do klasy weszła spóźniona. Zaskoczył ją spokój tam panujący. Nienagannie zachowujący się młodzieńcy to dla niej widok, który zdawał się być niemożliwym. Spodobał się jej widok przy tablicy. Ubrana w czerwoną, sięgającą do połowy ud sukienkę z całkiem fajnym dekoltem pisała coś na tablicy, słodko kręcąc przy tym tyłkiem. Od razu poczuła do niej sympatię.
    -Och, witaj moja droga. – Powiedziała, odwracając się w jej kierunku. – Cieszymy się, że możemy Cię wreszcie poznać. – Dodała przyglądając się szczupłej blondynce. Dziewczyna miała krótkie, sięgające szyi włoski. Delikatne usta zdawały się uśmiechać, delikatnie unosząc kąciki. Jej zgrabny nosek zadarty był delikatnie ku górze. Z pary ciemnych oczu bił młodzieńczy bunt. Na malutkich stópkach dziewczyny były niebieskie, wygodne trampki. Miała zgrabne nogi. Jędrne uda odziane w czarne legginsy ,lekko połyskiwały w świetle lamp. Biały sweterek dopełniał stroju. Cienki ciuch okrywał parę małych, lecz krąglutkich piersi. Dziewczyna bez słowa zasiadła w ostatniej ławce.

    Joanna siedziała za biurkiem. Oczekiwała swej nowej podopiecznej. Spodobała jej się. Czuła, ze jest taką samą suczką jak ona. Doszła do tego wniosku, widząc jej ubiór. Mimo niskich temperatur dziewczyna ochoczo pokazywała swoje ciało. Brunetka podsuwała czarną spódniczkę. Chciała odkryć jeszcze bardziej swe uda odziane w delikatne czarne pończoszki. Jej piersi osłonięte były w nieznacznej części przez koronkową ciemną koszulkę. Ramiączka bluzeczki tworzyły krzyżujące się nad dekoltem cienkie paseczki, połączone w kształt trapezu. Czworokąt wypełniała ta sama koronka, która pozornie osłaniała jej piersi.

    Dziewczyna stała przy tablicy, mając zapisać pewną rzecz. Miała na sobie wtedy różowy t-shirt i krótkie, ciemne shorty. Joasia patrząc na jej smukłą figurę, wstała i podeszła do niej od tyłu.
    -Cóż, moja droga. Zapewne zauważyłaś mój nietypowy strój. Dotychczas na lekcjach byłam bardziej elegancka. – Szeptała słodko, niby przypadkiem dotykając młody tyłek. – Musisz poznać tajemnice mojego sukcesu. To, że Ci chłopcy są tak grzeczni jest zasługą mojej… Kobiecości. – Mówiła dalej, już otwarcie masując jej gładkie udo.
    -Ja… Nie… Ja nie rozumiem. – Odparła nieśmiało. Dziewczyna po raz pierwszy czuła zakłopotanie. Ale podobało się jej to.
    -Widzisz, mężczyźni zawsze nam się podporządkują. – Szeptała jej do uszka, masując jej cipkę przez jeansowy materiał. – Trzeba tylko dać im motywację. – Dodała słodko, przysuwając swą twarz do niewinnej buźki.
    -Ale co… – Wystękała nieskładnie dziewczyna.
    -Dowiesz się, słonko… – Powiedziała cichutko, opierając nastolatkę o tablicę. Pocałowała ją delikatnie, po czym zadarła koszulkę.
    -Oj… Jest Pani…
    -Asia. Po prostu Asia. – Poprawiła dziewczynę serdecznym tonem i zaczęła ją całować. Dziewczyna początkowo próbowała się wyrywać, ale szybko poddała się ślicznej nauczycielce. Obróciły się spokojnie. Joanna oparła ją delikatnie o biurko i zaczęła pieścić języczkiem otulone w niebieskim staniczku male piersi. – Och, czekałam na to odkąd po raz pierwszy Cię zobaczyłam. – Powiedziała serdecznie, znów zaczynając całować nastoletnia blondynkę.

    Eliza była stała w samych majteczkach i dopełniającym kompletu biustonoszu. Cały czas sprawiała wrażenie zakłopotanej sytuacją, w której się znalazła. Nie potrafiła jednak tego przerwać. Joanna mrucząc słodko całowała jej pośladki. Były cudnie kształtne. Kobieta cmokała ustami, co chwila słodko chichocząc. Posadziła ją obok siebie. Dziewczyna patrzyła na piękny biust kobiety uwięziony w koronce. Joanna podwinęła miękki staniczek, po czym sprawnym ruchem wyjęła swoje cycuszki przez spory otwór między koronkami swego odzienia. Zaczęła ją czule całować, jednocześnie rozpinając maleńki biustonosz.

    Dziewczyna leżała w wygodnym fotelu. Popiskiwała rozkosznie, kiedy Joasia lizała jej młodziutką szparkę. Blondyneczka przyciągała mocno głowę nauczycielki do swego łona. Szarpała się aby wzmocnić doznania. Aśka patrzyła na nią z zadowoleniem , cały czas bawiąc się z jej myszką. Jej duże cycki falowały rozkosznie ocierając się o nagie udo dziewczyny. Pełne uda kobiety drżały seksownie opięte paskami mocującymi pończochy.

    Kobieta siedziała na obrotowym fotelu, całując się z nachyloną nad nią Elizą. Obie mruczały z zadowolenia. Dziewczyna zaczęła schodzić niżej, do piersi. Lizała je i masowała rączkami. Uśmiechała się przy tym, patrząc w oczy Joanny. Po chwili zabawy, znów zaczęła schodzić niżej. Brunetka z zachwytem patrzyła na małolatę ściągającą jej koronkowe stringi. Eliza całkiem dobrze radziła sobie z pachnącą cipką. Chichocząc słodko, lizała czerwoną szparkę. Nad muszelką kobiety rosły delikatne, krótkie włoski. Młoda gładziła je swą rączką.

    Siedziały na blacie, pocierając się o siebie cipeczkami. Joanna pojękiwała głośno, instruując kochankę. Blondi w podzięce zaczęła ją namiętnie całować. Dłoń dziewczyny powędrowała na dół. Zaczęła tarmosić ochoczo cipkę brunetki. Eliza nów zaczęła całować piersi kobiety. Jej cipka znów przywarła do łona kochanki. Obie dłonie mogły więc ugniatać duże, cudnie jędrne cycki. Joanna pojękiwała słodko. Wkrótce nachyliła się, by pocałować nową suczkę.

    2007 – Edukacja pełną parą

    Ostatni semestr z jej wychowankami trwał w najlepsze. Wszystko układało się po myśli Joanny. Mogła znów oddawać się swym uczniom, a młoda Eliza obserwowała to zawsze z podziwem. Nie trzeba było czekać długo zanim dołączyła ona do zabawy. Bała się jednak obcować z kutasami. Jednak Joasia wzięła ją pod swoje skrzydła i zrobiła z dziewczyny naprawdę dobrą suczkę.

    Joanna stała przed tablicą trzymając swoje majteczki, w których były kartki z numerami od 1 do 16. Każdy numer odpowiadała jednemu z młodych mężczyzn. Patrzyli na nią z niesłabnącym od dawna zachwytem. Jej długie, ciemne włosy opadały na nagie ramiona. Miała całkiem nagie piersi. Jej wysportowany brzuszek osłaniał czarny gorset. Czarne, w ogóle nie prześwitujące pończochy mocno trzymały się na paseczkach przypiętych do koronkowego pasa. Czarna uprząż opinała jej biodra ukazując jej brązowiutką cipę. Na stopach miała czarne, sznurowane skórzanymi paskami szpilki. Potrząsając losami, brzdąkała cichuteńko bransoletką na prawym nadgarstku. Na jej szyi lśnił srebrny łańcuszek z wisiorkiem między jej cudnymi piersiami. Obok kobiety stała Eliza. Dziewczyna miała na sobie miękki bezrękawnik. Oplatał jej delikatną szyję. Podwinięty ciuszek odsłaniał parę małych, okrąglutkich piersi. Jej piękne pośladki drżały, wprawione w ruch delikatnym podskakiwaniem. Plisowana, granatowa mini ledwo osłaniała nagą szparkę. Dziewczyna z zalotnym uśmiechem odwracała się do chłopaków, mieszając rączką w majteczkach trzymanych przez piękną brunetkę.

    – Dziewięć! – Pisnęła zalotnie blondyneczka, pokazując karteczkę klasie.
    – No cóż, moje gratulacje! Teodor odbierze nagrodę, a reszta… Sprawdzian. – Joanna oznajmiła radośnie. Pisemne testy miały to do siebie, że chłopak, który najlepiej napisał mógł rżnąć obie suczki. Dlatego też chłopcy pilnie strzegli swych kartek, nie pozwalając kolegom odpisać ani słowa.

    Kutas chłopaka był naprawdę spory. Eliza klęczała przed nim, tyłem do drzwi. Jej włosy upięte były jak zwykle w dwa malutkie kiteczki. Masowała delikatnie rączka, zadartego dumnie do góry penisa. Ustami pieściła jego mosznę. Jej głowa była przekręcona nieco w bok w taki sposób, że mogła spoglądać na zadowolonego młodzieńca. Wzięła sztywniejącą powoli fujarę do ust. Powoli pochłaniała go całego. Mruczała przy tym z zadowoleniem, rączkami ściskając jego opuszczone spodnie. Delikatne paluszki trzymały kurczowo za materiałowy pasek. Chłopak delikatnie gładził suczkę po policzku. Odpowiadała ślicznym uśmiechem. Mruczała wtedy głośniej, okazując wdzięczność. śliski kutas co chwila znikał w jej drobnych ustach. Chichotała słodko, czując na sobie spojrzenia reszty kolegów. Prawa rączka masowała delikatnie penisa, którego czubek nie opuszczał słodkich ust dziewczyny. Lewa rączka opierała się na jej gładkim udzie.

    Objęła członka obiema dłoniami. Co chwila, naprzemiennie języczkiem oblepiając paluszki śliną. Młodzieniec mruczał z zadowoleniem. Patrzył uważnie jak drobna blondynka spluwa na siną żołądź. Chwycił delikatnie jej głowę i zaczął nadawać wyższe tempo. Eliza zaczęła się słodko dławić, zostawiając na pieszczonym fiucie sporo lepkiej śliny. Po wypuszczeniu go z ust uśmiechnęła się zalotnie, patrząc kochankowi w oczy. Po chwili znów zajęła się jego jąderkami. Lizała je starannie, cały czas powolutku masując członek. Co chwila ssała radośnie jego mosznę, aby znów zabawić się z fiutem.

    Stał na ugiętych nogach jęcząc głośno. Masował jak oszalały tęgiego chuja. Eliza z wyciągniętym języczkiem oczekiwała wytrysku. Nie miała już na sobie swojego bezrękawnika. Jej młode piersiątka pokryte były delikatną warstwą śliny. Jego ruchy zwolniły, przysunął żołądź do różowiutkiego języczka i zaczął wyciskać jasną spermę. Dziewczyna z uśmiechem patrzyła na niego, masując czubek kutasa. Ciągnące się nasienie, lepiło się pod sterczącego chuja. Bawiła się z nim delikatnie, upuszczając ładunek na piersi. Sięgnęła rączką i zebrała większą część, po czym włożyła sobie do ust. Z uśmiechem bawiła się nagrodą, języczkiem mieszając spermę ze śliną. Teodor splunął w jej usta, po czym patrzył jak dziewczyna rozsmarowuje sobie całą mieszankę po  wargach i policzkach.

    2007 – Za dobre wyniki w nauce…

    – Chłopcy, dziś wyjątkowy dzień. – Joanna siedząc przy biurku rozpinała powoli koszulę. Wkrótce jej ciuszek wylądował na blacie. – Mam wreszcie wyniki próbnych matur. Poszły całkiem… Nieźle – Dodała, rozpinając biustonosz. Oczom chłopców ukazały się jej piersi. Eliza obciągała jednemu z nich. Blondyneczka strasznie polubiła swój pomysł. Niby żartem kiedyś podsunęła go swej sex nauczycielce, ale z biegiem czasu przekonała się o słuszności tej idei. Nastolatka nie zwracała uwagi na swą kochanicę. Słodko mlaszcząc obrabiała doskonale małego chujka. Niski blondyn z zamkniętymi oczyma gładził jej delikatne włosy. Joanna spoglądała na parę dyskretnie, co chwila oblizując usta. – Jak już ustaliliśmy, jeden z was będzie miał mnie i naszą słodką Elizkę na własność cały weekend. Jeżeli oczywiście zdoła! – Dodała radośnie wstając z krzesła i zasiadając na skraju biurka. Jej nogi rozchyliły się szeroko, co spowodowało uniesienie się króciutkiej, dopasowanej do jej pełnych ud spódniczki. Czarna mini odsuwając się ukazała jej piękną cipkę.

    Mieszkanie Joanny było całkiem przytulne. Mimo pozornego wrażenia, które robił obskurny budynek z wielkiej płyty, całkiem dobrze się tam czuła. Elizka przyszła punktualnie. Podziwiała urodę swej nauczycielki. Joasia miała na sobie prześwitującą lekko, wykończoną dyskretnymi koroneczkami sukieneczkę. Ciuszek w kolorze szmaragdowym nie był mocno obcisły, jednak dobrze na niej leżał. Cóż, na tej pięknej brunetce nawet worek by dobrze leżał. Eliza zdawała się tak myśleć, wodząc wzrokiem po jej ponętnych udach, odsłoniętych znacznie. Bose stópki kobiety miękko stąpały po szarym dywanie. Jej rozkoszny tyłeczek kręcił się zmysłowo, co chwila marszcząc zwiewną sukieneczkę. Jej rozkoszne piersi kołysały się prześwitując lekko. Ciemne brodawki odbijały się dyskretnie na jasnym materiale. Sukienka miała niewielki dekolt, osłaniając znacznie dwie jędrne półkule. Nastolatka rozkoszowała się tym widokiem, wychodząc właśnie z łazienki. Przebrała się tam w różową koszulę nocną. Delikatny ciuszek odsłaniał wiele. Do kwiecistego biustonosza po prostu doszyta była delikatnie pofalowana firanka, przeszyta na wysokości cipeczki. Poniżej przeszycia falbanek było znacznie więcej. Prześwitujący materiał odsłaniał majteczki będące uzupełnieniem kompleciku. Teraz obie były już w swoich nocnych ciuszkach.

    Zabawa dobiegała końca. Cała trójka była rozkosznie wyczerpana. Obojgu nastolatkom udało się w domach przekonać rodziców, że do szkoły pojadą prosto od swych przyjaciół, u których mieli się znajdować. Wczesna poniedziałkowa pora nie stanowiła dla nich problemu. Obie laleczki jeszcze miały na sobie koszule nocne. Klęczały przed nim na grubym dywanie. Ich nóżkom wygodnie było w długich wełnianych włosach. Joanna trzymała penisa Janka i swymi ustami doprowadzała go do erekcji. Masowała go delikatnie, co rusz spoglądając na obserwującą ją z uznaniem Elizę.
    – Oj będzie mi go tu brakowało! – Szepnęła, uśmiechając się do swej kochanki. Blondi zaśmiała się uroczo. – Tobie pewnie też co, maleńka?
    – Tak, zdecydowanie. – Odparła słodko, patrząc w oczy młodzieńca. Przymałą rączki na złączonych udach. Chłopak patrzył na jej dekolt. Małe piersi, zanurzone w biustonoszu wydawały się większe.
    – Musimy częściej stosować takie nagrody. – Joanna rozmarzyła się masując obiema rączkami twarde przyrodzenie.
    – Oj tak, Joasiu… – Potwierdziła blondi, po czym delikatnie wzięła penisa do ust. Jej cieplutkie rączki opierały się o udo Janka. Na jej zgrabnym tyłeczku gościła rączka Joanny. Ciepła dłoń przesunęła się do jej talii, masując krągły pośladek. Nauczycielka przez chwilę bawiła się jego jądrami. Po chwili wzięła jego żołądź do ust. Obie mlaskały słodko, kiedy na zmianę pieściły go wargami. Cichuteńkie cmokanie wydobywało się co chwila z ich ust. Kiedy Joanna miała w ustach czubek kutasa, Eliza wodziła po jego trzonie ustami, masując go delikatnie wargami. Kiedy zaś był on w ustach nastolatki, jej kochanka znów lizała jego mosznę. Obie patrzyły mu w oczy. Chłopak oddychał głęboko, patrzył jak ich główki delikatnie poruszają się.

    Siedział w wygodnym fotelu. Suczki obciągały mu delikatnie, Obserwował cycki przez dekolt nachylonej nad jego kroczem Joanny. Kobieta rozprowadzała gęstą ślinę, po tym jak delikatnie na niego splunęła. Elizka westchnęła głęboko z zachwytu. Zaczęła masować go, z uśmiechem spoglądając na brunetkę. Chłopak pojękiwał cicho, patrząc jak nauczycielka obciąga masowaną przez blondi fujarę. Pochłaniała go w całości, energicznie ruszając głową. Eliza z uśmiechem patrzyła na twarz zadowolonego młodzieńca. Zamieniły się rolami. Eliza co prawda nie nabierała go całego w swe małe usteczka, ale za to była bardzo żwawa. Wypuściła go  z ust dławiąc się rozkosznie. Joanna skorzystała z okazji i masując go oburącz pochłonęła zachłannie. Jej lewa dłoń ustąpiła, robiąc miejsce dla blondyneczki. Eliza zaczęła ochoczo zabawiać się z oślinioną moszną.

    Stał na równych nogach, próbując przedłużyć rozkosz odbieraną od swych kochanek. Znów klęczały przed nim na miękkim dywaniku. Nagie piersi Joanny falujące na materiale sukieneczki, lśniły pokryte strużkami jej śliny. Obie laleczki tuliły się do siebie dysząc seksownie. Chłopak masował swego penisa nad ich twarzami. Panie patrzyły na niego słodko się uśmiechając. Całowały się co chwila, splatając swe języczki. Słodka ślina spływała po ich delikatnych podbródkach. Janek dyszał coraz ciężej, wzmagając tempo. Wreszcie jęknął głośno. Jego sperma delikatnie opadała salwami na ich różowiutkie języczki. Zaczęły się całować, kiedy chłopak wyciskał z prącia resztki nasienia. Bielutka sperma opadała na nagie piersi Joanny i cudny dekolcik Elizki. Blondi ujęła w dłoń kutasa i zaczęła zbierać ostatnie krople. Joanna uśmiechała się, pokazując jak jej języczek miesza zawartość ust. Po oczyszczeniu spęczniałej pały, nastolatka zrobiła to samo. Chłopak dyszał ciężko. Patrzył jak obie całowały się, mlaskając słodko. Ich cudne języczki zwinnie mieszały pyszne nasienie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Pojebany zwiazek – Zdrada

    ZDRADA

     

    Alex wracał z delegacji. To kolejna w ostatnim czasie. Udało mu się załatwić wszystkie sprawy więc nie zostawał na Śląsku na noc tylko wsiadł w samochód i wrócił do Warszawy. Było koło 20 kiedy podjechał pod blok Pauliny. Chciał zrobić jej niespodziankę więc nie informował jej, że wraca. Wiedział, że w czwartkowy wieczór powinna być w domu. Nie brał rzeczy z samochodu. Drzwi na klatę były otwarte. Dobra nasza – pomyślał. Nie będzie słyszał domofonu.

    Gdy dojechał na 7 piętro do jego uszu dobiegły dziwne dźwięki z mieszkania Pauliny. Były to jej głośne jęki.

     

    -Pewnie robi sobie dobrze. To dobrze. Będzie okazja na szybki seks po powrocie.

     

    Jednak po chwili usłyszał również męski głos.

     

    -Co do kurwy. Rucha się z kimś?

     

    W pierwszej sekundzie wpadł w furię. Ochłonął jednak szybko. Jakaś dziwna mieszanka złości i podniecenia zaczęła buzować w jego głowie.

    Chuj, podejrzę ją. Zawsze mogę zabić ich 5 minut później. A jestem ciekaw jak to wygląda z takiej perspektywy.

    W międzyczasie jęki zaczęły robić się coraz głośniejsze. Okazało się, że zamek nie zaskoczył i wystarczyło popchnąć drzwi bez naciskania na klamkę.

    Uchylił drzwi na tyle aby cokolwiek zobaczyć. Nie wchodził jednak aby nie było go słychać. W sypialni paliło się światło tak, że wszystko było doskonale widać. A było co oglądać.

    Paulina klęczała na łóżku w samym staniku i wypiętym tyłeczkiem, a od tyłu pieprzył ją jakiś facet. Dosłownie pieprzył bo uderzał w nią z mocą młota pneumatycznego. Walił naprawdę mocno. Jajka obijały się o jej pupkę. Paulina była w ekstazie. Na przemian jęczała i krzyczała, żeby ruchać ją mocno. Widać było, że facet długo nie wytrzyma i zaraz dojdzie. Byli tak zajęci sobą, że nie widzieli głowy która przez dobra kilka minut obserwuje ich z klatki schodowej.

    Alex stał jak zamurowany.

    W pewnym momencie usłyszał.

    -Spuść się we mnie. Zalej moją cipkę spermą.

    Kilka sekund później słychać było przeciągły jęk faceta. Słuchać było, że władował w nią porządny ładunek.

    Alex momentalnie otrzeźwiał i wycofał się. Zjechał windą do samochodu aby to przemyśleć. Dopiero w samochodzie uświadomił sobie, że jego kutas sterczy tak jakby miał wyrwać się zaraz ze spodni. Mimowolnie podniecił go widok pieprzącej się Pauliny.

    Dosłownie za 2 minuty z klatki wyszedł facet.

     

         Szybko się ogarnął – pomyślał. Pewnie Paulina nie chciała ryzykować żeby zostawał dłużej. Już kilka razy wróciłem przecież wcześniej z delegacji.

     

    Alex ponownie postanowił wjechać na górę. Wszedł do mieszkania jakby nigdy nic. Paulina leżała na łóżku w samym staniku. Widać jeszcze nie zdążyła się ogarnąć. Przestraszyła się. Widać że była zdenerwowana jednak próbowała wybrnąć z sytuacji.

     

    -Misiu wróciłeś? Ale niespodzianka. Miałam właśnie robić sobie dobrze ale skoro już jesteś to Cię wykorzystam. Powiedziała z seksownym uśmiechem. Rozbieraj się.

     

    Alex rozebrał się. Chciał rozładować napięcie, które powstało kilka minut wcześniej.  Jego kutas był tego samego zdania.

    Wszedł w nią szybko.

     

    -ale jesteś mokra. Spuścił się ktoś w tobie?- zapytał przewrotnie

    Zamurowało ją. Jednak tylko na sekundę.

         cały dzień chodzę podniecona. Kumulacja. Ty zaraz się we mnie spuścisz.

     

    Pieprzył ją mocno. Klasycznie. Jego kutas wchodził gładko. Czuł spermę poprzednika wymieszaną z sokami Pauliny. Nie wiedzieć czemu podniecało go to jeszcze bardziej. Ją chyba też bo w jej oczach było widać, że odpływa. W pewnym momencie krzyknęła: TAAAAAAK! Doszła. Jej cipka zacisnęła się na jego kutasie tak mocno, że momentalnie doszedł i wypełnił ją. Czuł jak sperma dosłownie wylewa się z jej cipki i cieknie po jej udach i jego jajach. Podwoiło to przyjemność z orgazmu. Tak że prawie zemdlał. Zszedł z niej. Widok był obłędny. Paulina leżała na łóżku z rozwianymi włosami. Pomiędzy rozłożonymi nogami widać było cipkę z której wypływa sperma dwóch kochanków zmieszana z jej sokami.  

    Włożył jej palce i zebrał trochę spermy. Podał jej do ust. Oblizała tak jakby od tygodnia nie miała nic w ustach. Widać, że ta sytuacja również ją podnieciła.

    Nie wie tylko że ja wiem. Trzeba to będzie wykorzystać – pomyślał i uśmiechnął się w duchu.

    Ponieważ następnego dnia miał sporo pracy pożegnał szybko Paulinę i pojechał do domu.

    Całą drogę myślał jak bardzo podnieciła go ta sytuacja i jak może to wykorzystać na swoją korzyść.

     

    -Potrzebne będzie małe dochodzenie – pomyślał.

     

    Plan był gotowy. Teraz tylko wcielić go w życie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex
  • Moja Aska

    Z Aśką jesteśmy już prawie pół roku. Ta szczupła brunetka wpadła mi w oko na trzecim roku medyka. Zawsze siadałem koło niej i ukradkiem gapiłem się na jej duże cycki. Zauważyła to i jeżeli myślicie, że mnie opierdoliła za to to się mylicie. Pochyliła się w moją stronę i dobicia wyszeptała mi, że robi się mokra jak ktoś na nią tak patrzy. Sięgnęła pod blatem za moją dłoń i pokutowała ją między swoje nogi. Była mokra i gorąca. Mój przyjaciel podniósł się momentalnie i uwierał w spodniach. Tylko chwilę tak się pobawiłem jej cipką bo przyszła pora na przerwę. Po zajęciach podszedłem do niej i zaproponowałem, że odprowadzę ją do domu. Odprowadzałem ja codziennie. Otwierała się przede mną a ja nie szczędziłem jej komplementów. Po pewnym czasie współżyliśmy regularnie i wtedy zaproponowałem jej by zamieszkała u mnie. Powiedziała mi wtedy, że boi się, że ją odtrącę bo ona jest specyficzna. Nie wiedziałem co ma na myśli i zatrzymaliśmy się w parku. Usiedliśmy na ławce i poprosiłem by mi to wyjaśniła. Długo milczała a ja cierpliwie czekałem. – Pamiętasz jak powiedziałam ci, że robię się mokra? Tak na mnie działają inni. Coś mam w sobie , że przyjemność mi sprawia służenie innym, wykonywanie ich poleceń, nie wiem czy mnie rozumiesz… Gdy to mówiła nie patrzyła na mnie. W jej głosie wyczuwałem niepewność. – Aśka, to się nazywa uległość. Popatrzyła na mnie i teraz w jej spojrzeniu widziałem nadzieję. – Piotr, spraw bym była szczęśliwa. Nie będziesz żałował. – Jeśli tylko tego chcesz to postaram się byś była najszczęśliwszą kobietą na ziemi. W tej chwili myślałem, że wygrałem los na loterii. Mieć własną uległą piękną kobietę? Kobietę, której mogłem wydać każde polecenie. To wszystko spotkało mnie. Długo musieliśmy tu siedzieć bo nie zauważyłem jak słońce chowa się za górami. Nastawał ciepły wieczór. Niewiele ludzi było w parku. Przystąpiłem do działania. – Zdejmij majtki. Powiedziałem to tonem prawie rozkazującym. Popatrzyła mi w oczy, uniosła biodra i sięgnęła gumek majtek, które zaraz z siebie zdjęła i mi je wręczyła. – Stanik również mam zdjąć? – Oczywiście. Sięgnęła do zapięcia na plecach. Nie zauważyłem by jej piersi opadły choćby o centymetr. Za to zobaczyłem odkształcające się sutki na jej sukience. – Chodź. Przejdziemy się. Szła o krok przede mną. W okół były tylko pojedyncze osoby w znacznej odległości. Sięgnąłem do jej sukienki i podciągnąłem ją powyżej pośladków. Stanęła jak wryta, odwróciła się w moim kierunku i popatrzyła na mnie. Resztki promieni słonecznych oświetliło jej nagie kroczę. Było różowiutkie i lśniło. – Przecież wszyscy mnie zobaczą. – Doskonale o tym wiem. Nie widzę byś miała się czego wstydzić a i ja się pochwalę jaką piękną mam kobietę. Masz coś przeciwko? – Jeśli tego sobie życzysz to tak będzie. W końcu poprosiłam cię byś uczynił mnie szczęśliwą a to mi się podoba. Wyglądała niesamowicie podniecająco. Trochę żałowałem, że o tej godzinie jest tak mało ludzi w parku. Z drugiej strony chyba jeszcze nie byłem gotowy na takie przeżycia. Najbardziej chyba cieszył się mój przyjaciel, który wyraźnie dawał znać o sobie. – Na pewno chcesz być tak traktowana? – Nawet nie wiesz jak bardzo. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam. Nawet z przyjaciółkami. W czasie naszej rozmowy koło nas zjawiła się kobieta powiedzmy nie pierwszej świeżości i na pewno nie była trzeźwa. Na jej twarzy dominował uśmiech wzbogacony zdziwieniem. – No nieźle się zabawiacie gołąbeczki. Że też mnie się takie coś nie przytrafiło. Patrzyła to na mnie to na nagie biodra Aśki. W tym momencie wpadłem na pomysł by wykorzystać tą sytuację. – Jeśli się pani zgodzi to moja przyjaciółka z przyjemnością sprawi by pani samopoczucie było lepsze. Kochanie nie pozwól by pani tak stała. Na pewno masz chcieć zatopić swój język w jej cipce. Zarówno Aśka jak i ta kobieta zdębiały. Obie patrzyły na mnie. – O cholera. Pan tak poważnie? Nawet jej nie odpowiedziałem. Aśka w tym momencie kucnęła przed kobietą, podciągnęła jej sukienkę na jej biodra. Odciągnęła jej majtki na jedną stronę i zbliżyła twarz do jej krocza. Jeszcze na moment spojrzała na mnie i zatopiła usta między jej nogami. Kobieta z wrażenia chwyciła się stojącego koło niej śmietnika i jęknęła ochrypłym głosem. – Postaraj się kochanie. Pani nie ma czasu. Dookoła nas nie było nikogo. Nikt nam nie przeszkadzał. Aśka przekrzywiłaś szyję w taki sposób by sięgnąć językiem możliwie głęboko by za chwilę ssać łechtaczkę kobiety, która już ledwo stała na nogach. – O kurwa! Wyrwało się kobiecie z ust dość głośny jęk zwiastujący orgazm. Po chwili odsunęła głowę Aśki i odsunęła się od niej ściągając sukienkę na uda. – Podziękuj kochanie pani za tą przyjemność. – Bardzo pani dziękuję. Aśka wstała i również opuściła sukienkę. – Ja pierdolę. Co to było? Kobieta chyba w moment wytrzeźwiała i patrząc na nas chwiejnym krokiem zaczęła się od nas oddalać. – Mam nadzieję, że podobało ci się. – Nikt nigdy mnie tak nie potraktował. Bardzo mi się podobało. – To cieszę się, że czujesz się szczęśliwa. Teraz ja mam chęć spuścić się na twoją twarz także opróżnij moje jajka i nie pozwoliłem ci zasłonić tyłek. Chyba wczułem się w rolę jej pana. Sam zacząłem odczuwać z tego przyjemność. Rozpiąłem rozporek i zsunąłem spodnie i majtki uwalniając kolegę z ciasnej klatki. Patrząc mi w oczy kucnęła przede mną i zabrała się za lizanie mojego worka. Cudownie się nim zajęła. Każde jajko z osobna zostało wypieszczone jej cudownymi ustami. Później zabrała się za ssanie główki. Jest w tym wręcz doskonała. Co i raz znikał w całości w jej ustach. Czułem jak z premedytacją nadziewa się na niego głęboko. Pobrać pierwszy poczułem jak rozstępują się migdały. Miała go w przełyku. Nie musiałem trzymać jej głowy bo robiła to perfekcyjnie. Kilka minut kadrowania jej ust i poczułem zbliżający się wytrysk. Wyszedłem z jej buzi i mocny trumien spermy wylądował na jej oczach, twarzy i włosach. Dużo tego było. Chwilę musiałem odpocząć. Gdy otworzyłem oczy widok był niesamowity. Aśka stała przede mną. Jej twarz ociekała spermą, która dostała się nawet do jej gałki ocznej. Była uśmiechnięta i szczęśliwa. – Dziękuje ci. Jesteś niesamowity. Sprawiłeś mi wielką przyjemność. Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? – Teraz to idziemy do domu. Nawet nie wąż się tego wycierać. Wszyscy mają widzieć twoją twarz. – Pozwól mi chociaż bym doszła na twoich oczach bo nie wytrzymam. – Nie pozwalam. Wieczór się jeszcze nie skończył.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa