Blog

  • Kolezanki wspolokatora (1)

    Mieszkam z kolegą na stancji od września. Mieszkamy w kawalerce. Ja jestem licealistą z drugiej klasy, on z trzeciej. Bardzo dobrze się dogadujemy. On ma dziewczynę. Ja nie. Z tego powodu czasem prosi mnie, bym zostawił puste mieszkanie na godzinę albo dwie. Idę wtedy na siłownię w pobliżu. Ćwicząc myślę o tym co on z nią robi. Bardzo mu zazdroszczę powodzenia.

    Od dawna nie mam dziewczyny. Czasem mam wrażenie, że nie będę miał nigdy. Każda którą upatrzę sobie ma jakieś wady. A jego laseczka jest śliczna i bardzo mu jej zazdroszczę. Oni pasują do siebie. Ona farbowana blondynka z talią osy. Wielki biust z wielkimi ustami. Wysoki wzrost. Na pewno ma blisko 180 cm. Jet zgrabna i gdy na nią patrzę mam wielki wzwód. Chętnie bym jej włożył swojego kutasa w te usta.

    On też blondyn ale naturalny. Jest nieco wyższy od niej. Ma na pewno 190cm i blisko 90 kg. Wysportowany i mocno umięśniony.

    Gdy odezwałem się na jego ogłoszenie o najem, nie ukrywał tego, że będzie przyprowadzał dziewczyny na seks do mieszkania, a mieszkać mieliśmy we wspólnym pokoju z aneksem kuchennym. Zależało mi na niskim czynszu i dlatego się zgodziłem. A on szukał oszczędności i stawiał sprawę jasno.

    Ja jestem szatynem. Mierzę 192 cm i uwielbiam wylewać pot na siłowni. Podobno jestem bardzo męski. Mam bardzo gęsty ciemny zarost. Łatwo się opalam, może dlatego, że moja rodzina pochodzi z Włoch i mój ojciec jest Włochem.

    Gdy już się wprowadziłem, Robert – mój współlokator, zaproponował po piwie na zapoznanie. Złamałem swą zasadę, bo nie piję i nie palę. Wypadało jednak nie odmawiać. Siedzieliśmy na swoich łóżkach i rozmawialiśmy o szczegółach najmu i zasadach życia wspólnie w jednym pokoju. Wtedy Robert przyznał, że bardzo lubi seks. Mówił, że często podrywa dziewczyny, albo umawia się z nimi w sieci i zaprasza na bzykanie. Zdradza często swoją dziewczynę i nie myśli nawet, by przestać to robić. Jak laska jest z okolicy, to przyprowadza ją do domu. I w związku z tym będę proszony o zwolnienie pokoju. Obiecywał, że jak ja będę chciał jakąś przelecieć, to on również mi nie będzie przeszkadzał swoją osobą.

     Rozmawialiśmy szczerze. Po jednym piwie szumiało mi w głowie. Jemu plątał się język. Opowiadał mi, że lubi robić minetę. Strasznie to go podnieca. Szczytem tego może być nawet zlanie się w gacie bez dotykania. Z rozmowy wyciągnąłem wnioski, że to niezwykle sprawny podrywacz i jebaka. A na dźwięki samby kręcił tyłkiem jak rasowy tancerz.

    Je nie miałem wielu doświadczeń erotycznych. Jakieś całowanie z penetracją dłonią. Dwa razy bzykałem siostrę kolegi. Ona była pijana i tak jakoś wyszło, że przeleciałem ją w ogródku a drugi raz u nich w stodole. Pochodzę ze wsi, a tam jest ograniczona liczba dziewczyn. Chłopaków również jest tylko kilku. Pewnie chciała zaliczyć każdego. I tak mi się udało nie być dłużej prawiczkiem.

    Tak się zastanawiałem, z kim niby miałbym się bzykać w naszym mieszkanku. Ale układ mi się podobał.

    Dni mijały i prawie co dzień musiałem zwolnić pokój. Dostawałem SMS z godziną o której będzie i wówczas brałem torbę i szedłem poćwiczyć, albo wychodziłem pobiegać. Ja nie korzystałem z prawa do pokoju. Napięcie rozładowywałem siedząc na toalecie. Gdy sperma wylewała się na kutasa rozcierałem ją wyobrażając sobie że jestem w prawdziwej waginie. Zazdrościłem mu. Co prawda nie widziałem z kim przychodził, ale często po powrocie w koszu leżała zużyta guma, albo dwie. Raz zdarzyło się, że zostawił ją pod łóżkiem. Brzydziłem się ją dotykać i leżała do wieczora. A gdy ją znalazł przed snem wyniósł do kosza.

    -Oj to było bardzo miłe spotkanie – mówił z przejęciem i westchnął rzewnie. Poszła cała paczka gumek.

    Tego dnia nic nie pisał, więc sadłem do nauki na podłodze przy swoim łóżku. Przeglądałem książki, gdy około dwudziestej pierwszej wszedł z dziewczyną. Śliczną blondynką z krótkimi włosami. Piersi prawie nie miała, za to tyłeczek śliczny. Podeszła i przedstawiła się jako Ela. Zacząłem zbierać się z podłogi, by wyjść, ale Robert poprosił bym został. Pobaraszkujemy sobie troszkę, ale nie przeszkadzaj sobie.

    Zostań i ucz się, choćbyśmy się mieli bzykać na twoich oczach – wypaliła Ela.

    -Tak, tak! Zostań proszę, – nalegał Robert.

    Zostałem. Siedziałem może półtora metra od nich. Mieszkanie jest małe. Próbowałem czytać, a oni się cały czas całowali. Wtedy była cisza. Potem rozmawiali i nie mogłem się skupić. Znów się całowali i tak wciąż. Podglądałem i czytałem. Moja męskość wypełniła moje bokserki. Siedziałem w takiej pozycji, by to ukrywać. Z podłogi przeniosłem się na tapczanik i z tej pozycji dalej ich obserwowałem. Ona trzymała rękę w jego rozporku, a on włożył rękę pod jej spódniczkę. Mlaskanie ich ust wypełniało pokój. Patrzyłem jak zahipnotyzowany na ich poczynania. Widziałem z bliska jak penetrują swe usta językami. To zmysłowe wsysanie i przygryzanie warg rozpalało i we mnie ogień podniecenia . Stęknięcia i westchnięcia budowały napięcie jak w filmie porno. Ich ciała tańczyły jak dwa węże splecione euforią erotyzmu. Siedziałem po turecku na łóżku z rozłożoną książką. Mój penis unosił ją co chwilę domagając się choćby podstawowych pieszczot. Ela poruszała w jego spodniach dłonią. On wibrował dłonią pod jej spódniczka nachalnie napierając. Gdy odrywała od niego usta i odchylała się do tyłu z szeroko otwartą buzią wydawała z siebie przeciągłe westchnienie: eeee, aaaauuuu, aaa! aaa! aaa!

    Wyjęła dłoń z jego spodni i położyła obie dłonie na jego blond potarganych gęstych włosach, a następnie naciskała zsuwając go niżej. Chciał zatrzymać się przy jej biuście i próbował zębami zaczepić o sutki, ale jej dłonie spychały go niżej. Gdy jego twarz dotarła na wysokość jej bioder położyła się na łóżko. Uniosła nogi jak balerina na scenie i szybko zdejmowała majtki. Gdy już się ich pozbyła przyciągnęła jego twarz do cipki i mocno go przycisnęła.

    Patrzyłem jak całuje jej płatki. Zasysa je i naciąga ustami. Przygryzał je a potem wysuwał język i lizał ich koniuszki. Jego dłonie rozszerzyły nogi i wydawało się, że zrobiła szpagat. Miałem świetny widok na tę scenę i zapomniałem już o wstydzie. Patrzyłem na nich skrywając kutasa pod książką.Tymczasem Robert rozciągnął się przed jej szparką na brzuchu i pocierał biodrami o łóżko. Dłonie podtrzymywały jej nogi a twarz dawała jej rozkosz. Jego język z niezwykłą zwinnością i szybkością pocierał o jej cipkę. Wbijał się niczym mały kutasek i ruchał jej szparkę ruszając się bez użycia jego szyi. Gdy zaczęła się wiercić posunął się nieco wyżej, co kilkanaście liźnięć dotykał czubkiem języka najwyżej położoną część cipki. Gdy ją dotykał prężyła się jak łuk. Orał językiem pierw z wierzchu, potem głęboko. Zasysał wargi. Potem mlaskał  szybciutko jej łechtaczkę i znów schodził niżej. Co jakiś czas przesuwał po jej cipce podbródkiem. Mimo ogolonej twarzy zawsze jest tam sporo włosków już nieco odrośniętych, które mocno kłują. Na takie działanie próbowała kulić uda, by mu uniemożliwić takie natarcie, ale on wówczas pocierał o jej krocze całą twarzą. Przysysał się do jej warg i znów lizał. Patrzyłem z podziwem jak jego język niczym skrobaczka wykonuje ruchy od dołu do góry drażniąc łechtaczkę. Zwijała się jęcząc jeszcze głośniej.

    -TAAAAk! – krzyczała.

    -JJJEEEEszcze!, jeszcze. O kurwa! Za-jee-biiiii-ście!

    Wtedy Robert puścił jej prawe udo i poślinił palec wskazujący. Włożył czubek i rozwierał jej dziurkę jednocześnie nadal liżąc łechtaczkę. Robił to z zamkniętymi oczyma i szybko jak wąż rusza językiem, tak i on z podobną zwinnością pieścił jej cipkę. Palcem szturchał we wnętrze, a Ela jęczała. Następnie włożył dwa palce. Teraz rozszerzał je próbując włożyć w powstały otwór język. A miał długi język. Gdy nim omiatał całą szparkę sięgał nim od końca do końca bez ruszania głową. Każdy kiedyś widział taką scenę, ale ja nie widziałem nigdy tak długiego i sprawnego języka.

    Gdy złączył trzy palce, zaczął ją ruchać w dziurkę ręką. Zaginał palce by dotykać jej górnej części pochwy a jego język i usta nieustannie zajmowały się łechtaczką. poruszał na niej językiem, to ustami to znów całą twarzą a Ela darła się z rozkoszy. Czasem klęła, czasem prosiła o mocniej, czasem krzyczała o tak, tu!.

    Pokaz trwał i czułem jak wilgoć w bokserkach rozpływa się coraz szerzej. Przycisnąłem mocniej książkę i mój penis pulsując odbijał się o nią. Czułem jak sperma wypełnia moje nasieniowody. Każde uderzenie serca unosiło mojego kutasa a ten unosząc się opierał się o książkę, powodując jeszcze mocniejszą stymulację. Za którymś razem gdy zobaczyłem biały śluz na twarzy Roberta a krzyk Eli wskazywał na to, że właśnie ma zajebisty orgazm, i ja wypuściłem porcję spermy w moje gatki. Potem kolejną i kolejną. Dyszałem z podniecenia. Patrzyłem nadal jak Robert liże cipkę. Oblizuje palce dłoni i znów w niej je zanurza. Całuje jej uda. Dyszy.

    Siedziałem nieruchomo bojąc się unieść podręcznik. Robert wstał. Jego spodnie miały dużą mokrą plamę na rozporku. Sięgnął do szuflady po świeże i poszedł do łazienki. Ela nadal leżała z podwiniętą spódniczką i rozłożonymi nogami. Gdy usłyszeliśmy szum prysznica usiadła. Bezwstydnie włożyła paluszek w cipkę i potem do ust. Oblizała go i patrząc na mnie powiedziała:

    -Ale on umie zrobić minetkę. Kocham go za to.

    A gdy dotarło do niej, że jestem zdziwiony dodała:

    -Mam nadzieję, że nie przeszkadzaliśmy ci w nauce. Jeśli tak, to przepraszam, ale strasznie tego potrzebowałam i jak go spotkałam na ulicy, nie pozwoliłam mu się wykręcić.

    -Nic nie szkodzi – odpowiedziałem cicho i pochyliłem się nad książką, uważając by jej nie unieść. Pod nią nadal sterczał mój naprężony fiut.

    Robert wyszedł z łazienki w samych bokserkach. Ela wstała i przylgnęła do niego tuląc się i gładząc jego mięśnie. Jej spódniczka była umocowana na gumce wyżej niż talia i cały czas widziałem jej wydepilowaną cipkę. Piękna pupa kręciła się na boki. Piękny widok. Kilak buziaków i w końcu Robert oderwał się od niej i zakomunikował.

    -Muszę się pouczyć. Jutro mam sprawdzian z chemii. Ubierz się. Odprowadzę cię. -To mówiąc ubierał bluzę i spodnie.

    Gdy wyszli natychmiast poszedłem do łazienki. Spuściłem spodnie z gaciami do kostek i chwyciłem chuja w dłoń. Kilka ruchów i do umywalki tryskały strumienie spermy. Wielki orgazm zawładnął moim ciałem. Trzymałem jedną dłonią umywalkę, bo nie mogłem opanować tego wspaniałego poruszającego mną uczucia. Gdy z kutasa nic już nie dało się wycisnąć, siadłem na sedesie, by ochłonąć. Patrzyłem jak strużki nasienia spływają po lustrze nad umywalką i kapią na nią.  Powoli odzyskiwałem zdrowy rozsądek

    Wrzuciłem spodnie i bokserki do pralki. Były tam spodnie Roberta i jego bokserki. Wyjąłem je i stwierdziłem, że on również spuścił się podczas tego spotkania. Spodnie miały dużą mokrą plamę a w bokserkach była jeszcze wielka kałuża spermy. Ulżyło mi. Nie tylko ja miałem mokro. Nastawiłem pralkę. Wziąłem prysznic i przebrałem się.

    Gdy Robert wrócił przepraszał mnie za całą sytuację.

    -Nie wiem co mnie napadło, żeby tak przy tobie robić takie rzeczy. Nie powinienem tego robić przy tobie. Obiecywałem, że poproszę cię o opuszczenie pokoju, ale jakoś tak nie myślałem, że aż do tego dojdzie. Bardzo cię przepraszam. Ale ja jak się rozkręcę to nie umiem się zatrzymać. To jest moje uzależnienie. -Tłumaczył się.

    -Przyznam się Robert, że mi zaimponowałeś. Takiej sprawności ci zazdroszczę. Masz niesamowity język i wyczucie. Strasznie mnie podnieciliście. Więc, nie masz za co przepraszać.

    -Znaczy że ci stanął?

    Nieco się zawstydziłem ale przyznałem, że tak. A gdy usłyszał odgłosy pralki zapytał czy ją włączyłem. Przytaknąłem.  Popatrzył mi z szelmowskim uśmiechem i wypalił:

    -Więc ty też zlałeś się w gacie jak ja!

    Nie umiałem zaprzeczyć. Spuściłem wzrok. A on zaśmiał się tak radośnie. A po chwili śmiałem się i ja

    -Czyli twoja dziewczyna podeszła do sprawy spontanicznie. Spotkała cię i poprosiła o minetę?

    -To nie jest moja dziewczyna. Znamy się jakiś czas. Poznaliśmy się na jakiejś imprezie. Podnieciły mnie jej biodra. Dobrze całowała, więc postanowiłem jej zrobić minetę. zamknęliśmy się w spiżarni. Zdjąłem jej majtki i chciałem ją bzyknąć. Okazało się że nie mam gumki. Ona też nie miała. A bez nie pozwoliła mi, bo nie bierze tabletek. Pozostała więc mineta. A ona miała mi zrobić loda. Od tamtej pory robimy tak sobie dobrze, jak komuś tego potrzeba.

    -No, ale wyprosiłeś ją. Nie zrobiła ci loda.

    -Krępowało mnie, że patrzysz. Głupio mi było.

    -Trzeba było powiedzieć, żebym wyszedł. A sam nalegałeś, żebym został… .

    -No tak.

    Tego wieczora późno, gdy już leżałem w łóżku poszedł do łazienki z telefonem. Słyszałem odgłosy jak się zaspokajał. Sapał, potem wycierał papierem. Miał niedosyt jak ja.

    Ciekawe, czy kiedyś jeszcze dadzą mi taki pokazik.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Kto lubi takie klimaty?

  • Kolezanki wspollokatora (2)

    Któregoś dnia wróciłem z siłki i wszedłem do łazienki wziąć prysznic. Miałem zamiar sobie porządnie wytrzepać kutasa. Zacząłem od golenia krocza. Gdy wszystko było gładziutkie zamierzałem zabrać się do dzieła. Lecz moje plany pokrzyżował Robert, który przyszedł z Olą.

    Moje rzeczy zostały na moim łóżku. Wszedłem do łazienki nagi, bo nikogo nie było. Zastanawiałem się jak teraz z niej wyjść.

    Z trzepania nici. Na myśl o tym, że w pokoju jest Ola, kutas mi stanął. Ola to dziewczyna Roberta. Wszędzie chodzą razem. Jest bardzo seksowna. Gdy muszę spuścić nasienie, często myślę o niej. Jest piękną wysoką dziewczyną. Idealne kształty. Biust średni, pupa średnia. Ale bardzo seksowna. Ubiera się skąpo i ma niesamowity wpływ na moją wyobraźnię.

    Owinąłem ręcznik na biodra i wyszedłem. W końcu nie ma podstaw, by się wstydzić swojego wyglądu.

    Uśmiechnęła się, gdy mnie zobaczyła. Wyjaśniłem, że wezmę rzeczy i pójdę się ubrać. Wyjąłem czystą bieliznę i gdy przechodziłem do łazienki zagrodziła mi przejście dłonią. Zatrzymałem się.

    -Co tak ci odstaje ręcznik muskularny przystojniaku? – Spytała nadal trzymając rękę w poziomie

    -Stoi mu na twój widok! – Niemal krzyknął radośnie Robert.

    -Nie możliwe, że to kutas! Co tam masz? – Dopytywała nadal trzymając rękę jak szlaban. Zaczerwieniłem się z tego powodu. Opuściłem dłonie z bielizną by ukryć wybrzuszenie. Pomyślałem, że to nie moja wina, że jestem w mieszkaniu. Robert nie uprzedzał, że potrzebuje pokój. Z resztą, mogłem iść coś zjeść. Jednak Ola miała inny plan. Wstała i zajęła pozycję naprzeciw mnie. Patrzyła na mnie jak bezwstydna dziwka oblizując wargi. Położyła dłonie na moich ramionach i zjeżdżała nimi po moim torsie. I wtedy to dopiero mi stanął!

    -Łaaał, co za ciacho! – Mruczała.

    Zatrzymała się na sutkach, które lekko podrażniła. Mój kutas drgnął poruszając ręcznik i bieliznę, którą trzymałem. Ręce Oli schodziły niżej. Gdy dotknęła ręcznika naciskała mocno, aż opuściłem dłonie. Bielizna upadła na podłogę, ręcznik opadł, a kutas pokazał się w całej okazałości.

    -Jaaa pieeerdoolę! – Wymamrotała.

    -Takiego nigdy nie miałam w sobie. Wielki i zadbany kutas. Marzyłam o takim! Robert! robisz mi minetę a ja zajmę się kutasem kolegi. I najpierw mi wsadzisz, żeby mnie rozepchać, a potem chcę mieć jego kutasa w sobie. Nie daruję takiej okazji!

    -Robert, przepraszam. Wymamrotałem. Nie mogę tego zrobić z twoją dziewczyną. I zaraz dodałem: choć jest piękna i bardzo mi się podoba.

    Robert patrzył na Olę i jakby mimochodem odpowiedział.

    -Rób co mówi. Nie panikuj. Nie pożałujesz. Ona lubi na dwa baty!

    Robert w mgnieniu oka stał obok Oli nagi. Jego kutas był sporo mniejszy od mojego. Trzymał go w dłoni i poruszał, by mocniej zesztywniał. Ja na myśl, że Ola zajmie się moim kutasem, moja  wymarzona dziewczyna, stałem nieruchomo. Chwyciła mnie za sztywnego siusiaka i przyprowadziła do łóżka Roberta. Rozłożyła się na nim unosząc wysoko nogi, gdy Robert zdejmował jej majteczki. Ja musiałem się zbliżyć do jej ust i pozwolić sobie na obciąganie kutasa.

    Dotykała moich jąder i głaskała z wielkim entuzjazmem. Od tak dawna nie dotykała mnie kobieta. Jakie to było podniecające.

    -Łał, jaki zadbany wielki kutas – mówiła patrząc na mnie.

    -Gdzie ty się kurwa ukrywałeś z taką lachą!

    Pocierała skórę aż napletek odsłaniał żołądź. Muskała językiem główkę i połykała ją. Robert przyssał się do jej muszelki i ssał jej płatki. Wsysał je i siorbał. Napierdalał językiem aż Ola prężyła się. Mój kutas z bocznej pozycji miał kłopot, by wejść głębiej w jej gardło. Wydała polecenie bym wyruchał ją w gardło.

    -Nie wiem, jak długo wytrzymam- powiedziałem  niepewnie.

    -To najlepszy lachociąg w szkole. – Powiedział Robert odrywając twarz od jej krocza. Na pewno chętnie połknie twój towar Krzyśku.

    -O tak . Chętnie skosztuję spermy z takiego kutasa. Ale nie daruję ci, jeśli mnie też nie wyruchasz.

    Popatrzyłem na Roberta pytająco. Był zajęty lizaniem więc dotknąłem jego barku i patrząc w jego twarz zapytałem z niedowierzaniem:

    – Naprawdę pozwalasz na no?

    -Chłopie, my nie jesteśmy parą. Jesteśmy przyjaciółmi. Pomagamy sobie zaspokajać swoje potrzeby i tyle. Kiedyś dymaliśmy ją we czterech. Dasz radę!

    Ola Poczuła, że gdy rozproszyłem swoją uwagę miała mniej radości z tego co robiłem. Wyjęła mojego kutasa z ust i poprosiła, bym wyruchał ją w gardło. Chciała poczuć mojego kutasa w tchawicy.

    Kląkłem za jej głową i pociągnąłem ją. Głowa zwisała z łózka. Otworzyła szeroko usta i wjeżdżałem sunąc coraz głębiej. Posuwałem ją głębiej i głębiej a gdy moje jaja spoczęły na jej oczach rozkoszowałem się ruchami jej mięśni gardła i języka. Starałem się nie wykonywać szybkich ruchów, by wytrwać jak najdłużej. Nachyliłem się nad nią i zbliżyłem twarz do Roberta. Lizał wejście do dziurki, w którą włożył palec wskazujący. Ja przyssałem się do górnej części. Do magicznego guziczka. Starałem się naśladować szybkość ruchów języka Roberta. Ślizgałem się po nim tak szybko jak mogłem. Nasze twarze zbliżały się. Odchylaliśmy głowy, by nie stykać się. Ola wydawała jęki rozkoszy. Wyjmowałem kutasa co chwilę pozwalając jej zaczerpnąć powietrza. Moje podniecenie wzrosło tak, że nie mogłem długo wytrzymać. Jęczałem i sapałem mamrocząc, że nie dam rady dłużej. Wtedy odepchnęła mnie za biodra. Kutas niczym wąż wysuwał się z jej gardła a gdy tylko Łepek wyskoczył z ust wystrzeliłem pierwszą salwę. Trafiłem w uniesione cycki. A Robert zamiast paluszka wpakował Oli kutasa. Gdy ja wytryskiwałem kolejne strugi, on doprowadził ją do orgazmu. Trzymała całą dłonią mojego fiuta i maczała go sobie w ustach jęcząc niemiłosiernie podniecająco.

    Patrzyłem na kumpla energicznie dymającego. Wszystkie jego mięśnie uwypukliły się a pot na ciele był jak oliwka, która dodatkowo wzmacniała efekt wizualny jego pięknego wysportowanego ciała. Ola pocierała piersią o pierś, a poślizg dawały jej krople mojego nasienia. Gdy ja uspokajałem oddech, Robert wydawał coraz głośniejsze dźwięki. Wysunął członka i trysnął tak mocno, że sperma wylądowała na moim kutasie i na twarzy Oli. Ola rozcierała ją na moim członku. A kolejne porcje jego nasienia wylewał na jej cipkę. Jego męskie ciało prężyło się i falowało. Patrzyłem na niego i uświadamiałem sobie, że dotychczas nigdy nie byłem świadkiem takiej sceny. Nigdy na żywo nie widziałem aktu seksualnego. Czasem słyszałem jakieś jęczenie, rodziców i tyle.

    Ola patrzyła na mnie i prosiła:

    -Wejdź we mnie. Biorę tabletki, więc możesz śmiało mnie ruchać. Wyruchaj mnie! Mocno mnie wyruchaj!

    -To mówiąc nawilżała sobie cipkę naszą wymieszaną spermą. Robert położył się obok niej w taki sposób, że jego twarz była blisko jej cipki. Ja zająłem pozycję i wszedłem w nią. Była dość ciasna. Wbijałem w nią kutasa a ona rozłożyła nogi robiąc niemal szpagat. Nie przeszkadzało mi, że współlokator patrzy na mnie podczas tego aktu. Wręcz mnie to podniecało. Rozpędzałem się jak lokomotywa. Moje jaja klaskały o jej pupę. Z cipki wydobywało się powietrze, które wydawało śmieszny dźwięk. Obserwowałem, jak jej brzuch w jednym miejscu się unosi. Kolega też to zauważył i położył dłoń w tym miejscu, by sprawdzić co to. Gdy dotknął, uwierzył, że powoduje to mój kutas.

    -No Ola, dziś to chyba Krzysiek cię porządnie wyrucha….

    Ola jęczała, wzdychała, wiła się. Chwyciła mnie za ręce i przyciągnęła na siebie. Leżałem na niej. Byłem głęboko w niej. Czułem opór. Dobijałem ostro do końca. Jej dźwięki stawały się coraz wyższe, aż zaczęła piszczeć. Nie odpychała mnie, więc jebałem dalej. Trzymałem w dłoniach jej sutki mokre od naszej spermy. Jej usta zetknęły się z moimi i wessała moją wargę. Rozchyliła usta i zawyła taką rozkoszą, że słyszano ją pewnie w okolicy. Potem jeszcze kilka razy. A we mnie obudził się zwierz i nie hamowałem się. Odchyliłem się lekko do tyłu i gdy jej dźwięki cichły wydałem z siebie gardłowy dźwięk. Dźwięk rozkoszy, bo z moich jąder tryskała znów w nią tym razem, sperma.  Kolejny piękny orgazm.

    Wyszedłem z niej i położyłem się na wznak na podłodze. Dyszałem.

    -No piękne to było kolego. Widzę, że będę miał konkurencję.

    Nie wiedziałem co odpowiedzieć. W końcu Ola jak zrozumiałem nie chodziła z Robertem. Teoretycznie, mogła by zostać moją dziewczyną. Tyle, że wówczas nie będzie się spotykać z Nikim więcej. A może jednak będzie ?….

    Wieczorem zagadałem do Roberta:

    -Robcio dzięki, że pozwoliłeś mi przelecieć swoją koleżankę.

    -Wiesz co?, niewielu chłopaków zostało, których ona nie przeleciała. Ona jest nimfomanką. -Odpowiedział Robert.

    -Bardzo mi się podoba- odpowiedziałem. A dzisiejszy seks we troje był nieziemskim przeżyciem dla mnie.

    -Powiem ci, że po pierwszym przypadku, gdy robiłem przy tobie minetę Eli, nabrałem ochoty, by zrobić to z kimś jeszcze we troje. Po tym jak we czterech wydymaliśmy Olkę w samochodzie, spodobał mi się taki klimat. Prawdę mówiąc miałem na myśli inną laskę do przelecenia. A że Ola wyczaiła ciebie, to tak wyszło. I powiem ci, że szacun za kutasa. Masz niezłe mięcho. Mogę wiedzieć ile we wzwodzie?

    -Dwadzieścia trzy – odpowiedziałem z lekką dumą. -A twój ile ma?

    -Osiemnaście. – Odpowiedział nieco stłumionym głosem.

    -Mimo to – pocieszałem go- masz niemal co dzień laskę w łóżku. A ja, korzystam z usług pani rączki.

    -To jakaś sąsiadka nasza?

    -Tak! powiedziałem to śmiejąc się głośno i pokazując jednocześnie gestem jak sobie sam dogadzam. Zrozumiał mój żart i śmialiśmy się serdecznie.

    -To może stwórzmy duet…. -zaproponował.

    -Ja będę przyprowadzał laski i będziemy je obaj dymać. Co ty na to?

    -Lepsze to niż zaspokajanie się w samotności.

    Od tej pory staliśmy się sobie bardzo bliscy. Robert przyprowadzał laski na ruchanie i zaczynał się do nich dobierać w mojej obecności. Ja chodziłem po mieszkaniu w obcisłych bokserkach, żeby podkręcić atmosferę. A że mi szybko sztywniał, laska się napalała na seks. Jak dziewczyna była rozgrzana, Robcio macał ją i wkładał rękę pod spódniczkę. Nowe laski okrywał kocykiem, żeby czuły się komfortowo. Ja nie widziałem gdzie mają ręce i co robią. A dziewczyna widziała mnie z kutasem wystającym z nogawki bokserek. Używałem albo bardzo luźne, albo obcisłe. Zwykle zainteresowana rozluźniała się i dymaliśmy ją razem. W każdą dziurkę. Do oporu.

    Z czasem wśród dziewczyn krążyły legendy o nas. Podobno mówiły, że na stres, najlepiej pozwolić się zaprosić Robertowi i pójść z nim do domu, jak jest Krzysiek.

    Podrywano mnie przez całe liceum. Niewiele było dziewczyn, które by nie zostały przez naz wyruchane. Z czasem wykorzystywałem to. Gdy nie umiałem odpowiedzieć przy tablicy, starałem się wyeksponować coś, na czym każda nauczycielka lubiła zawiesić oko. W każdym razie przydawało się to, bo na naukę czasu było coraz mniej. W chacie głównie mówiliśmy o dziewczynach. Na kompach głównie leciało porno, a my ćwiczyliśmy ruchy biodrami do dymania nowych lasek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Skomentuj proszę….

  • Pojebany zwiazek – Plan

    PLAN

    Minęło kilka dni, a Alex wciąż nie mógł przestać myśleć o tym, co się wydarzyło i kim do cholery jest ten facet.

    Odpowiedź przyszła w momencie, kiedy odwoził ją do pracy. Kiedy wysiadła pod biurem pojawił się facet, którego widział u niej w mieszkaniu.

    – O, Maciek też dziś później przyszedł – rzuciła wysiadając z samochodu.

    – To Pa

    – PA

    Maciek z pracy. Jakie to proste – pomyślał. Teraz już będzie z górki. Przypilnuje was.
    Pod koniec dnia pracy wziął telefon i napisał, że wróci bardzo późno, bo ma dużo pracy a potem idzie na piwo.
    Paulina zdziwiła się tym piwem, bo był czwartek, ale pomyślała, że w sumie czasem tak wychodził. Postanowiła wykorzystać wolny wieczór. Poszła do pokoju swojego kolegi i zaprosiła go na spotkanie po pracy.
    Alex oczywiście nie wybierał się nigdzie. Zamierzał poczekać przed jej biurem i sprawdzić, co się stanie.
    Zobaczył jak wychodzą razem i wsiadają do taksówki.

    – Spieszy im się, wiedzą, że czau jest niewiele. Spokojnie pojadę za nimi.

    Na szczęście służbowa honda została z nim jeszcze na kilka dni.
    Pojechali na Morską tak jak się tego spodziewał. Po wejściu do mieszkania tym razem zamknęli drzwi.

    – Spokojnie poczekam. Mam czas. A nawet go potrzebuje.

    Po kilku minutach z mieszkania było już słychać ostre rżnięcie. Chyba akcja rozpoczęła się już w przedpokoju, ponieważ było słuchać jeszcze lepiej niż poprzednim razem.

    – Jebany nieźle ją młóci. Ma kondycje. Ale nie powiem ciekawie się tego słucha.

    Alex siedział na półpiętrze i słuchał. Podniecenie mieszało się z wściekłością.  Wiedział już co zrobi. Po kilkunastu minutach wszystko ucichło.

    – Widać na dziś koniec. Ciekawe, kiedy wyjdzie.

    Podobnie jak ostatnim razem po kilku minutach „kolega” opuścił mieszkanie. Alex czekał piętro wyżej więc doskonale słyszał jak zamykają się drzwi windy i słyszał również, że Paulina nie zamknęła drzwi.  

    – Teraz moja kolej – pomyślał.

    Wpadł do mieszkania. Paulina wciąż była naga. W jej oczach widać było przerażenie. Nie potrafiła wydusić słowa ani się poruszyć.
    Alex złapał Paulinę mocno za włosy i zawlókł na łóżko. Rzucił ją na łóżko. Nie rozbierał się tylko nadal trzymając ją za włosy rozpiął rozporek i wszedł. Mocno i brutalnie. Znów poczuł nasienie swojego konkurenta. Przyganiał ją całym ciężarem i pieprzył trzymając mocno za włosy. W pewnym momencie drugą ręką złapał ją za gardło i dusił. Paulina prawie traciła przytomność. Ale po początkowym przerażeniu teraz zaczęła odczuwać przyjemność.

    – Pokaże Ci jak się rżnie. Zerżnę Cię jak dziwkę, którą jesteś.

    Tak jestem małą zboczoną dziwką. Wypieprz mnie jak dziwkę. Chce tego – pomyślała Paulina.

    W pewnym momencie Alex zerwał się. Stanął obok łózka i przyciągnął Paulinę za włosy do kutasa. Jego fiut prężył się i lśnił od spermy konkurencji oraz soków Paulinę. Wepchnął jej fiuta do ust i zaczął pieprzyć w usta. Dochodził już do gardła.
    Paulina czuła smak kutasa, smak spermy smak soków. Czuła się jak dziwka i czuła się wspaniale.
    Po kilku minutach kiedy Paulina była zapłakana i cała w ślinie (kutas wchodził naprawdę głęboko do gardła) Alex spuści sił się w jej usta i w gardło.
    Paulina nigdy wcześniej nie przeżyła czegoś takiego. Wiedziała, że zrobiła źle zdradzając go ale wiedziała też że seks który teraz dostała warty był wszystkiego.

    – Chyba musimy porozmawiać – rzucił Alex. Jeżeli się mam tobą dzielić to tylko na moich zasadach.

    Paulina dopiero wtedy zrozumiała, że ostry i dziki seks dopiero się rozpoczyna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex

    kolejna część perypetii Pauliny i Alexa

  • Motor jest jak kobieta i przyjaciel

    Uwielbiam mój motor. To Yamaha V-Max 1200. Kupiłem ją nówkę w salonie w 2008 roku. Ciułałem długo by ją mieć. Poczuć się jak gdyby nie było grawitacji. To był motor dla mnie. Gdy siadałem na nią, stawałem się jednością z żelazem i plastikiem pode mną. Pokurwiałem po naszym miasteczku jak cień.

    A gdy nie było co robić jechałem przed siebie, by tylko być na niej. Podkręcałem obroty tak, by podczas jazdy mieć na niej orgazm. Nie przeszkadzały mi mokre gacie. A może nawet to lubię… .Pokochałem ten motor jak kobietę, którą w moim wieku, każdy kumpel miał. Ja miałem Yamahę. Czyściłem ją i polerowałem. Podniecała mnie jej piękna sylwetka.

    Gdy w domu nie było nikogo, rozbierałem się do naga, brałem paczkę prezerwatyw i szedłem do garażu. Po umyciu mojego motoru nakładałem prezerwatywę i kopulowałem z nią. Najpierw rura wydechowa. Potem inne zakamarki. Na koniec, po dwóch spustach siadałem na siedzeniu i odpalałem silnik. Kutas obleczony w świeżą gumę dociskany był do baku. Jego drgania powodowały większy wzwód. Potem odpowiednie obroty podkręcały mnie na wyższy le-vel. Siedziałem okrakiem dotykając jajami i prostatą do baku. Ten przenosił drgania na moje ciało. Dobierałem odpowiednio obroty i za chwilę moja Yamaha dawała mi trzeci orgazm. Kochałem ją za to.

    Czy jestem gejem? Chyba nie. Czy jestem heterykiem? Chyba nie. Nie umiałem tego określić. Nie miałem nigdy dziewczyny, więc w rodzinie byłem uważany trochę za dziwaka. Jednak dzięki mojej Yamaha, byłem szczęśliwy. Bardzo szczęśliwy.

    Podczas nowego sezonu, będąc jej posiadaczem od kilku lat postanowiłem zwiedzić okolice. Jadąc trasą szukałem knajpy, którą wielu polecało. Nie podam jej nazwy, bo teraz podają tam trutkę a nie jedzenie. Lepiej, nie reklamować. Wjeżdżając na parking zauważyłem taką samą Yamahę jak moja. Identyczne kolory. No różniły się, obce oko by nie zauważyło różnicy. Ja jednak rozpoznał bym swoją. Z premedytacją postawiłem swoją obok tej, która stała. Czułem od niej ciepło. Musiała stanąć tu przed chwilą.

    Wszedłem do baru i zobaczyłem młodego chłopaka w wieku pewnie 19 lat w kombinezonie. To on jest jej właścicielem, pomyślałem.

     Siadłem tak by widzieć go kątem oka. Kelnerka podeszła i zamówiłem jedzenie. On dostał puszkę koli i szklankę. Znaczy, że się nie pomyliłem. Dopiero przyjechał. Gdy dostałem jedzenie wessałem je. Chciałem poznać tego, kto miał mój wymarzony motor. Chciałem wiedzieć czy jest zadowolony. Jak się sprawuje itp.

    Skończyliśmy jeść razem. Razem się podnieśliśmy i wyszliśmy.  Stanęliśmy obok naszych motorów i staliśmy się przyjaciółmi. Na całe życie. Okazało się, że obaj kochamy masze motory. Nie będę opisywał dalej naszej przyjaźni, bo to w końcu jest pornos do czytania. A wstęp i tak ciut za długi. Ale zboczeńcy tak mają. Przepraszam za ciut za długi wstęp.

    Arczi rzeczywiście miał 19 lat. Ja 24. On szczuplutki 70 kg i 180cm. Ja 90 kg i 198. Miałem ksywkę paker. Zapytał, czy moglibyśmy pojechać na piwo do Pragi. Zgodziłem się. Ustaliłem w pracy że idę na urlop i pojechaliśmy. A przez ten czas ciągle rozmawialiśmy o naszych Yamahach. Nie było innych tematów. Szanowałem go za wiedzę. Uczyliśmy się nawzajem naszych maszyn. To był cudowny czas.

    Nastał dzień wyjazdu. Spotkaliśmy się w umówionym miejscu i ustaliliśmy zasady. Jak się poruszać. Sygnały. Miejsca postoju. Zasady wyprzedzania, omijania i wszystko, co motocyklista wiedzieć powinien. Albo powinien ustalić.

    Zapierdalaliśmy tak, że byliśmy na miejscu trzy godziny przed czasem. Czułem podniecenie. Jarałem się drogą powrotną. Mieliśmy zamówiony hotel. Pokój dwójkę. Śniadanie. Chlaliśmy do późna. Patrzyłem na niego i kutas mi stawał. Miał piękną twarz. W kombinezonie motocyklisty wyglądał zajebiście podniecająco. A gdy wystąpił przede mną w bokserkach, szczęka mi opadła.  Jego kutas wychodził z nogawki bokserek. Do tego szczuplutkie męskie nabite ciało. Piękne harmonijne ruchy do muzyki, która dolatywała z za okna. Wkładał dżinsy i jakoś tak mi się smutno zrobiło, że zakrył taką fajną część ciała. Potem Tiszert, buty i wyszliśmy na piwo. Chlaliśmy jak studnie. Musiałem się iść odlać. Chwiałem się na nogach. Wyjąłem kutasa i leję.  Ktoś stanął obok. Wyciągnął rękę do mnie i od spodu mnie poniział po kutasie. Podnoszę głowę a to on. Spoglądam a tam kutas chowa się w czeluściach pisuaru. Nie widać końca ani początku. Ale skoro on się uśmiecha to też go od spodu pogłaskałem. Ale raczej to były jaja.

    Wróciliśmy do stolika. I sprawy potoczyły się nie tak jak chciałem. Dotykał moich dłoni. Gładził mnie i gdy zamówił jakiś mocny alkohol wlał go nam do kufli, to wyluzowałem zupełnie. Czułem jego dłoń na moim kroczu. Bo teraz siedział obok mnie. Potem za paskiem i w gaciach. A potem było rano.

    Obudziłem się w łóżku z nim. Byliśmy nadzy. Gdy zacząłem dawać znaki życia, obudził się i chwycił dłonią mojego kutasa. Jasne, że mi stał. Komu rano nie stoi?

    Nim doszedłem do siebie był w połowie robienia mi dobrego loda. Na pewno był dobry. Nie mam porównania, bo to było moje pierwsze spotkanie z kimkolwiek na seksie. Wcześniej było jedynie samozaspokajanie i kontakt fizyczny z Yamahą.  Orgazm miałem nieziemski. Patrzyłem na jego piękną twarz pochłaniającą mojego chuja. A gdy otwierał oczy i patrzył na mnie podczas wsysania kutasa, to mógłbym oddać co mam, bez cienia żalu. Zrozumiałem, że nikt mnie nie rozumie jak ON. Gdy odpocząłem nieco, wypiął się i poprosił, bym go wyruchał, wydymał i zlał w nim swoją spermę.

    Było to nieco krępujące, bo nigdy wcześniej nie pokonywałem wrót odbytnicy innego mężczyzny, ani kobiet. Ani nawet jak przystało na mężczyznę w moim wieku z kobietą. Nigdy nie dymałem cipki kobiety! Jeno otwarte otworki mojej Yamahy. Postanowiłem stanąć na wysokości zadania i wsadziłem mu swojego kutasa. Było to bardzo przyjemne doznanie. Ciasnść otworu. Wilgotność. Uczucie otulenia. Ciepło. Dla niego również. Jak on to przeżywał. Jak jęczał. Jak on namiętnie stękał. A ja nie mogłem się oprzeć pokusie by go nie ruchać coraz mocniej. Złapałem za tę bujną grzywę obiema rękoma i jebałem jak rasowy ogier. A gdy przyparłem jajami do jego dupy lałem w niego swoją spermę ciesząc się z takiego obrotu sprawy.

    I oto stałem się dla niego ogierem. Już nie traciliśmy czasu na zwiedzanie. Kazał się dymać, dymać, dymać.

    Co jest fajnego w tym, że ci wkładam kutasa, dopytywałem. Czuję się taki dopieszczony i spełniony- odpowiadał.

    Poprosiłem zatem, by i on mnie wydymał.

    Gdy wchodził we mnie czułem ból. Nie rezygnowałem. Gdy w końcu wszedł i posuwał mnie, zrozumiałem, że są dwie strony tej przyjemności. Tak jak ja czułem radość i spełnienie po wytrysku w otworze mojej Yamahy, tak teraz, czułem coś podobnego, gdy on z drgawkami wtryskiwał we mnie swoje nasienie.

    Od tej pory spotykaliśmy się, by zaspokoić się seksualnie. Każdy dymał każdego. Czasem robiliśmy to sobie ustami, a czasem dawaliśmy sobie dupy. Staliśmy się bardzo dobrymi przyjaciółmi. Wspólne wypady na motorach i wspólny namiot. Nocą wspólne zaspokajanie potrzeb. Wspólne walenie. Wiadomo zęby trzeba umyć. Spermę spuścić. Rano pomocna dłoń, żeby szybciej dojść. Byliśmy perfekcyjni.

    Gdy pojechaliśmy na zlot, było jasne, że nie da się ukryć tego co robimy pod namiotem.

    Arczi przyprowadził dwie koleżanki. One Też miały motory. Kto zgadnie jakie? Yamaha V-Max 1200. Tyle że one nie były zainteresowane facetami. One zaspokajały siebie nawzajem. A my siebie. Uzgodniliśmy zatem, że ja i Ela jesteśmy niby parą. I Arczi i Ewa, też parą. Aby sprawdzić czy to się uda, pojechaliśmy w jakąś dzicz nad jezioro. W sumie to były bagna.

    Eksperyment się udał. Wyruchaliśmy obie laski. Może raczej one nas. W każdym razie stwierdziłem, że cipka jest równie dobra do dymania, jak dupa Arcziego. Od tej pory ustaliliśmy, że jesteśmy dwiema parami pod dużym namiotem.  I podczas, gdy my z Arczim dawaliśmy sobie upust pod naszym wspólnym 4 osobowym namiotem, nasze koleżanki zaspokajały się tuż obok.  Niby był to czworokąt. Niby normalni heterycy.

    Prawda była taka, że na nas nikt nie zwracał uwagi. Można było robić co się chce.

    Moja znajomość z Arczim trwała kolejny rok.  I wciąż trzymał się mnie. Lubiłem jego ciało. Super ssał  mi kutasa i spijał do ostatniej kropli.

    Jechaliśmy grupą. Były ustalone zasady. Podział na grupy jak zawsze. Ja byłem w ostatniej czwartej. Arczi w drugiej. Nagle korek. Stoimy. Motory się przeciskają. Blokada. Zostawiamy motory i idziemy zobaczyć co się stało. Widzę motor Arcziego. Arczi nie odbiera telefonu.

    Dowiaduję się, że on też leży w szpitalu. Jadę do szpitala. Znajduję go. Sytuacja beznadziejna. Jakaś dziewczyna stojąca przy jego łóżku mówi mi, że Ma obumarły pień mózgu.  Jest poobijany o ciężarówkę. Podobno mimo zasad, próbował jechać i się nie zmieścił w szczelinę między samochodami. Wszystkie kości ma połamane.  Mózg nie działa. Możliwe, że zostanie dawcą organów.

    Od tej chwili jestem przy nim przynajmniej 8 godzin dziennie. Przedstawiam się w szpitalu jako jego kolega. Opiekuję się nim. To puste słowa, bo nic nie da się zrobić. Po prostu jestem koło niego 8 do 12 godzin dziennie. A w sobotę i niedzielę całe dnie i noce. Personel mnie toleruje. Mogą iść się zdrzemnąć, gdy ja czuwam. Na sali jest 4 osoby. Wszyscy nieprzytomni. Co jakiś czas, ktoś umiera i znów zmiana. Arczi, nadal żyje. Którejś nocy pielęgniarka przychodzi do mnie i mówi, że źle się czuje i chce się przespać. Prosi, bym ją obudził, gdy któryś aparat zacznie dawać znać.  Jasne, że się zgadzam.

    Wkładam dłoń pod kołdrę Arcziego. Docieram do jego kutasa. Jest flakiem z rurką. Obejmuję go dłonią i posuwam. Chciałbym ci postawić kutasa na baczność – mówię do jego ucha. Żebyś poczuł radość. Ile czasu nie trzepałeś sobie Arczi?

    Posuwam ręką i czuję że kutas Arcziego się robi grubszy.

    Ściągam okrycie i widzę go nagiego. Nachylam się i liżę mu suta. Robię to w tak perwersyjny sposób, by to poczuł. Nie puszczam kutasa, z ręki, który wyraźnie rośnie. Więc robię mu loda. Rurka mi przeszkadzacza, ale po dwóch minutach widzę oznaki orgazmu. Gdy mu ssę trzęsie nim jakby miał wstrząs. To dobra oznaka.

    Następnego dnia uspokajam pielęgniarkę i zabieram się do dzieła. znów robię lodzika kumplowi.

    Po którymś lodziku, zauważam, że jego ciało się zmienia. Na lepsze.

    Pielęgniarka mówi mi, że nie ma szans, by po tylu dniach wrócił jako normalny, żywy facet. Albo będzie rośliną, albo dawcą organów.

    Pytam ją, czy może pozostawić go bez tych rurek i cewników na jedną dobę. Ja będę się nim opiekował i mył go. Bo chciałbym, by poczuł się jak zdrowy facet. Zgadza się.

    Rano wkładam jego kutasa w kaczkę. ( to taki nocnik dla faceta na jedynkę)

    Odruch normalny wypróżnia się. Za dwie godziny znów wkładam jego kutasa w kaczkę i znów się opróżnia.

    Czyli mózg działa. Czekam do nocy. Pielęgniarka idzie spać a ja czuwam.

    Nachylam się do jego ucha i mówię:

    Jesteś zajebistym facetem. Jarasz mnie swoim ciałem.. Wiem, że słyszysz mnie, bo twój kutas reaguje jak go ssę. Teraz zrobię ci loda. Będę ci ssał, dotąd, aż wejdzie pielęgniarka, albo ty mi się spuścisz. Jak ona wejdzie przed twoim spustem, to pewnie już nie będę mógł do ciebie przychodzić na odwiedziny. Więc, obudź się proszę. Bo inaczej pokroją cię na części. A ja wolałbym mieś cię w jednym kawałku. więc skup się i wylej we mnie całą swą skumulowaną spermę.

    Ssanie przynosiło mi radość. Jego wielki kutas łechtał moje struny głosowe. Czułem go mocno. Musiał mieć świadomość, skoro tak mu stanął. A spust spermy był ogromny. Łykałem ją z przyjemnością.  Pieściłem jego brzuch, podbrzusze i sutki. Miałem wrażenie, że jego świadomość wraca. No i byłem po obiedzie.

    Następnego dnia powtórka Gdy tylko zostałem sam na sali natychmiast zabrałem się do roboty. Najpierw kaczka, potem ssanie. Odessanie spermy i kaczka. Odruch po kilku minutach oddanie moczu.

    I gdy następnego dnia przyszedłem do szpitala łóżko zajmował inny pacjent. Pielęgniarka powiedziała mi, że Arczi jest na innej sali. Szybko tam poszedłem i okazało się, że żyje.

    Reagował. Był słaby ale odpowiadał na pytania.

    Po kilku dniach miał sporo sił i zapytał mnie, czy mogę mu zrobić loda, jak przed tym, gdy się wybudził. Jasne!  Zgodziłem się.  Zaprowadziłem go do łazienki i z wielką troską zrobiłem loda z połykiem.

    Kolejne trzy dni polegały na robieniu mu loda dwa razy dziennie. Czwartego dnia wyszedł ze szpitala.

    Powiedział mi po wyjściu, że gdybym nie przychodził mu robić dobrze, to wybrałby tamto życie. Ale, skoro miał tu kogoś do wsparcia, to wrócił.

    I jesteśmy nadal razem w 2024 roku.

    Ela, Ewa. Arczi i ja, czyli Radek.

    Arczi w cudowny sposób poskładał się sam. Nie wymagał wielkiej rehabilitacji. Wystarczył sex z nietypowymi pozycjami.

    Kilka sesji z naszą pielęgniarką, która nie wierzyła, że polak może mieć takiego wielkiego kutasa. No niby go masowała, ale raczej on ją dymał. Tak mi relacjonował.

    Kupiliśmy sobie cztery mieszkania na jednej klatce. Niby każdy mieszka sam. Ale czasem robimy takie ruchańce, że …..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    To historia jednego z moich kolegów. Opowiadał mi ją podczas naszego spotkania po latach. Nadal żyje w komunie z Arczim i dziewczynami. Ale jak wypiliśmy, nie obyło się bez seksu między nami. A zaczęło się niewinnie od piwa…..

  • Podgladanie kuzynki Laury

    Cześć. Podzielę się z wami historią, która wydarzyła się kilka lat temu. Miałem wtedy 19 lat. Mam młodszą o 2 lata kuzynkę Laurę a więc wtedy miała 17 lat. W dzieciństwie mieliśmy bardzo dobry kontakt, ale wraz z upływem czasu ten kontakt zaczął maleć i ograniczał się do rzadkich spotkań na większych imprezach rodzinnych. Było to spowodowane w pewnym sensie również moją wyprowadzką do innej miejscowości. Typowo w dzieciństwie nie była jakaś najpiękniejsza, ale zdecydowanie dojrzewanie wpłynęło na nią bardzo pozytywnie i jeszcze, gdy mieliśmy kontakt była trochę moją słabością.

    Pewnego razu potrzebowałem załatwić parę spraw w rodzinnym mieście i musiałem zostać tam na kilka dni. Moja mama wygadała się o tym ciotce i ta zaproponowała bym przenocował u nich. Nie byłem do tego przekonany, bo nie miałem najlepszych kontaktów z wujkiem, ale ostatecznie się na to zdecydowałem. W końcu hotele nie są tanie a i się odnowi kontakt z kuzynką. Tak, więc przybyłem na miejsce. Przywitali mnie wszyscy domownicy. Oczywiście największe zainteresowanie wzbudziła we mnie Laura. Zmieniła się jeszcze bardziej, była niską i szczupłą ciemną blondynką, ale z niezwykłe seksowną figurą, średnim biustem oraz zgrabnym, ale ewidentnie wyćwiczonym na siłowni tyłkiem. Było lato, więc była ubrana w koszulkę odsłaniającą lekko jej brzuch, oraz szorty, ledwo zasłaniające jej tyłek. Nie tyle zmiana jej wyglądu na już mocno kobiecy, co jej odważny strój mocno mnie zadziwił. Zapamiętałem ją, jako spokojną i nieśmiałą dziewczynę a tymczasem ewidentnie nie wstydzi się swojego ciała. No i dziwiłem się, że jej ojciec nic do tego nie ma. Wychowywał ją zawsze surowo, ale w przypadku prawie dorosłej córki wydaje się, że nawet on nie ma wiele do powiedzenia w takich kwestiach. Był wieczór, więc zjedliśmy kolację, chwilę, ale nie za dużo wszyscy porozmawialiśmy i każdy udał się do swojego pokoju. Nie chciałem domownikom blokować łazienki, więc wszedłem do niej ostatni, by się na szybko ogarnąć. Mój wzrok przylgnął do kosza na pranie, gdzie na wierzchu leżały koronkowe stringi. Złapałem je i zacząłem oglądać. Ciotka była już w średnim wieku i coraz bardziej zaczynała być przy kości. Ewidentnie musiały być to, zatem stringi kuzynki. Zdziwiłem się jeszcze bardziej niż wcześniej. Z tej nieśmiałej nastolatki najwyraźniej niewiele zostało. Podnieciłem się trochę trzymając je i wyobrażając je sobie na niej, ale szybko odłożyłem je, nie chcąc kłopotów i wróciłem do pokoju spać.

    Ciotka z wujkiem wychodzili bardzo wcześnie do pracy a i kuzynka wcześnie wstała i się gdzieś wybierała. Więc gdy wstałem to okupowała łazienkę, ale cierpliwie czekałem. W końcu wyszła, wymalowana i wystrojona jeszcze bardziej niż dzień wcześniej. Ubrana w bluzkę i czarną, dość krótką spódniczkę.

    – Już można do łazienki? – zapytałem

    – Wchodź, wchodź.

    Wszedłem, więc. Od zawsze wolałem kąpać się rano, więc rozebrałem się i chciałem już wskakiwać pod prysznic, gdy nagle uchyliły się drzwi i weszła kuzynka:

    – Sorry kuzyn, ale chyba zgubiłam tu gdzieś kolczyk

    – Ej! – krzyknąłem speszony i starałem się zasłonić. W okresie nastoletnim nie miałem zbyt wielkiego szczęścia do dziewczyn i byłem jeszcze prawiczkiem, więc, mimo, że kuzynka bardzo mnie kręciła to byłem mocno zawstydzony.

    – Jejku, spokojnie, coś ty taki zestresowany, myślisz, że kutasa na oczy nie widziałam? Stałem jak wryty i w milczeniu, totalnie zaskoczony tą sytuacją. Mimo, że zestresowany, to podniecony, że dziewczyna widzi mnie nago, więc zaczął mi stawać. W końcu Laura znalazła kolczyk na pralce po czym zaczęła go zakładać i zerknęła na moje krocze z lekkim uśmiechem:

    – Zły nie jest, choć wolę większe. Ale nie masz się czego wstydzić, więc zluzuj dupę. Laski nie lubią zestresowanych, tak to nigdy nie poruchasz.

    Po czym zaczęła wychodzić:

    – Dobra, ja idę, masz tam klucze zapasowe na stole, do zobaczenia później.

    I wyszła. Ja wziąłem prysznic, wyszykowałem się i wyszedłem załatwiać swoje sprawy. Nie dawało mi jednak spokoju to co się wydarzyło. Kuzynka widziała mnie nago i nie była tym kompletnie przejęta, wprost oceniała mi kutasa. Oj zdecydowanie nie była to już ta kuzynka, którą zapamiętałem.

    Załatwiłem co miałem tego dnia załatwić i po kilku minutach wróciłem do ich domu. Początkowo wydawało mi się, że tak jak wyszedłem ostatni, tak pierwszy wróciłem. Jednak po wejściu do domu usłyszałem nieco dziwne dźwięki z pokoju kuzynki. Zbliżyłem się do drzwi i przyłożyłem ucho. Usłyszałem delikatne klaskanie i pojękiwanie. Zdecydowałem się spojrzeć przez dziurkę od klucza. Zobaczyłem moją kuzynkę z podwiniętą spódniczką, na czworaka na swoim łóżku, z wypiętym tyłkiem a za nią jakiś chłopak zapinający ją od tyłu. Od razu kutas stanął mi na baczność. Widziałem seks mojej seksownej kuzynki. Laura jęczała coraz głośniej a chłopak przyspieszał co zwiększało klaskanie jego jajek o jej seksowną dupę. Raz na jakiś czas Laura zachęcała chłopaka do podkręcania tępa:

    – Szybciej, szybciej, głębiej, chcę cię czuć, pieprz mnie!

    Chłopak raz na jakiś czas dał jej klapsa w tyłek na co mocniej jęknęła. W końcu i chłopak lekko jęknął i wyjął kutasa. Okazało się, że robili to bez gumki, więc zalał jej dupę spermą. Ukazał mi się wtedy jej tyłek w pełnej okazałości. Był jeszcze lepszy niż widoczny w spodniach, mega sexi. Dodatkowo przez kilka klapsów i ściskanie w czasie bzykania był zaczerwieniony no i oczywiście cały w spermie jej chłopaka. Kutas chłopaka też odzwierciedlał to co mówiła wcześniej i był faktycznie duży. Po chwili Laura wstała i wycierała chusteczką tyłek. Odwróciła się w pewnym momencie przodem do drzwi. Miała w pełni ogoloną, młodą cipkę. Widać było, że często to pewnie robią. Chłopak dał jej jeszcze jednego klapsa w tyłek i powiedział:

    – Dobra dupa jesteś, kochanie.

    – Ty też dobry ogier jesteś skarbie, ale na dzisiaj kończymy, bo kuzyn może niedługo wrócić, albo co gorsza mój stary.

    Na dźwięk tej rozmowy ulotniłem się po cichu z domu i po jakiś pół godziny ponownie wróciłem.  Kuzynka już ubrana tak samo jak rano robiła sobie kawę w kuchni. Była jednak widocznie zaczerwieniona na twarzy ze zmęczenia. Postanowiłem ją zaczepić:

    – A ty co taka zmęczona?

    – Byłam na siłowni…

    Uśmiechnąłem się, wiedząc o jaką siłownię chodzi. A jej spektakl, który widziałem mam przed oczami do dzisiaj.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podglądacz
  • Niespodzianka 3

    Idąc tych kilka metrów, zastanawiałem się co mnie czeka za tymi drzwiami. Nigdy nie miałem w sobie jednocześnie takiego uczucia niepokoju, ciekawości i podniecenia. Pani H. Doskonale wiedziała co robi, kiedy jeszcze w pokoju mówiła o odczuciach, jakie wywołają jej pieszczoty. Mój przyjaciel rozrósł się do rozmiaru, jakim go jeszcze nie widziałem i zdawało mi się, że pęcznieje jeszcze bardziej co, przez smycz mojej Pani. Powodowało dziwny dyskomfort. Rozkoszne połączenie zupełnie sprzecznych odczuć. Z jednej strony niesamowite podniecenie, aż na granicy utraty kontroli., Tak jak tuż przed orgazmem a z drugiej ból nabrzmiałego do przesady organu i wstyd, który wywoływała moja rola w tym przedstawieniu. Patrzyła na mnie przecież bardzo młoda dziewczyna, którą w innych okolicznościach, sam bym rozbierał wzrokiem wyobrażając sobie jej kształty. Pani chyba wyczuła o czym myślę, bo po przejściu kilku kroków zatrzymała się i znowu przywołała recepcjonistkę.

     – kiedy przychodzi twoja zmienniczka?

    – Powinna być za chwilę. Zmieniamy się o północy Pani.

    – przyjdź dziś do Sali balowej. Będziesz mi potrzebna.

    Tak Pani. Dziękuję

    – Widzę jak na nią patrzysz – zwróciła się do mnie – Chcesz ją przelecieć?

    Jakżeż mógłbym nie chcieć zaliczyć tak ponętnego młodego ciała. Była wspaniała, idealnie krągła, zgrabna i piękna.

    Z rozmyślania wyrwał mnie policzek

    – Odpowiadaj, kiedy pytam.

    – tak pani

    Kolejny policzek i napięcie w kroczu otrzeźwiły mnie

    – Dziękuję Pani. Tak chciałbym

    W tym momencie oberwałem znowu prosto w krocze. Ból nie był na tyle mocny, aby mi zaszkodzić, ale doskonale przywoływał do porządku.

    – teraz to ty będziesz ruchany. Nie zapominaj o tym. Te słowa Pani wypowiedziała znowu zadając mi pieszczoty członka, które zgodnie z jej słowami, powoli stawały się torturami. Miałem już niesamowitą ochotę wytrysnąć i zakończyć to, ale ona doskonale o tym wiedziała i z premedytacją utrzymywała mnie w stanie skrajnego podniecenia. Żeby jeszcze dołożyć mi skrajnych wrażeń, kazała dziewczynie, przez dosłownie chwilę, possać mnie a ona w tym czasie ściskała mi kulki. Oczywiście, jak to ona, robiła to z wielkim wyczuciem. Idealnie, na granicy. Tak żebym nie poczuł do końca ani pieszczot, ani bólu.

    Kiedy w końcu przeszliśmy przez drzwi, zobaczyłem, jakże by inaczej, Marka. Tym razem stał zupełnie nagi pośrodku pomieszczenia, które do złudzenia przypominało szatnię w klubie sportowym. Z tą jednak różnicą, że wszystkie meble i sprzęty były barokowo wystylizowane, doskonałej jakości i pięknie wykonane. Hania wiedziała, jak zaimponować w każdej sytuacji.

    Marek stał w przepisowej pozycji. Nogi rozstawione na szerokość barków, ręce splecione za plecami, wyprostowany, wzrok w podłodze. Nie był zupełnie nagi. Na szyi miał zapiętą obrożę z kolcami a przyrodzeniu drucianą klatkę. Widywałem już takie na stronach z gadżetami erotycznymi, ale nigdy na żywo i w użyciu. Była szczelnie wypełniona przyrodzeniem tego nieszczęśnika i wyglądało na to, jakby chciała zaraz pęknąć. Musiał odczuwać niezły dyskomfort, bo chyba nie tylko na mnie obecność Hani wpływała tak bardzo pobudzająco na zmysły. Szczególnie te odpowiadające za twardość i sztywność…

    – Widzę, że podoba Ci się ubranko Marka- uśmiechnęła się Pani H. – jest bardzo stylowe i przydatne. Prawda Marku?

    – Tak Pani

    – Ma wbudowane dwie bardzo interesujące funkcje. Kiedy jakimś cudem, przy mnie, niewolnik nie jest podniecony, mam możliwość stymulowania go wibracjami więc mogę zadać mu mniejszy lub większy ból, nawet go nie dotykając. Prawda Marku?

    – Tak Pani

    Lubisz to?

    -uwielbiam Pani

    – Dobry piesek. Teraz potrzymaj smycz naszego kucyka. Tylko tak, żeby się nie wyrwał. Ma już trzy pociągnięcia więc raczej nie chce dwóch ostatnich przed całkowitą impotencją.

    Ostatnie słowa wypowiedziała patrząc prosto w moje oczy jakąś nieodgadnioną ni to groźbą ni obietnicą.

    Wzięła tablet ze stolika i zaczęła coś na nim stukać.

    Spojrzałem na Marka. Był przerażony.

    – Mam tutaj sterowanie do wszystkich gadżetów moich pracowników i zabaweczek. Klatka Marka ma możliwość wibrowania, a także, na moje specjalne życzenie może, przez kilkanaście sekund razić prądem o regulowanej mocy. Mareczek to uwielbia

    Zupełnie na takiego nie wyglądał. Był na granicy paniki. Zresztą mu się nie dziwię.

    – Zaprezentować ci kucyku możliwości sprzętu w jaki i ty będziesz wyposażony jak tylko pozwolę wystrzelać ci się z tego co masz w swoim worku?

    – dziękuję Pani. nie trzeba – postanowiłem ratować Marka przed prądem a siebie przed kolejnym atakiem na moje i tak już mocno obolałe klejnoty.

    Marek zachował kamienną twarz, ale widać było, że chętnie by mi podziękował/

    – Przygotuj mojego nowego kucyka a ja idę do gości. Masz 10 minut i chcę was widzieć na Sali balowej.

    Poszła korytarzykiem w lewo. Mnie natomiast Marek zabrał za drzwi znajdujące się po prawej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Niespodzianka 4

    Weszliśmy do pomieszczenia, które było łaźnią. Tak jak przebieralnia, bardzo elegancko urządzonym i przystosowanym do gustu i potrzeb Pani. Od normalnej łaźni odróżniało ją to, że nie było tu żadnych ścianek czy przepierzeń. Wszystkie prysznice, toalety i umywalki znajdowały się w jednym pomieszczeniu i nie były w jakikolwiek sposób oddzielone. Można było poczuć się tutaj jak w rzymskiej łaźni. W jednym z kątów znajdował się dziwny prysznic. Ni to miejsce do mycia, ni to toaleta. Ze ściany wystawała zwykła bateria prysznicowa, ale u dołu obok kratki odpływowej stał najzwyklejszy sedes z bidetem. Tam właśnie zaprowadził mnie Marek. Jak się okazało było to jedno z miejsc służących do przygotowania się do imprezy u Pani H. Zamiast słuchawki prysznicowej miał irygator w kształcie penisa. Od razu domyśliłem się do czego służył.

    – Stań tutaj i włóż go sobie do samego końca – zaśmiał się Marek.

    – Kurwa! Przecież nie miałem nigdy czegoś takiego w sobie. Mam zrobić lewatywę?

    – Dziś będziesz miał i to nie jeden raz. Spodoba Ci się.

    – Domyślasz co mi szykuje?

    – Wiem nawet dokładnie, ale nie mogę ci powiedzieć, bo pani może patrzeć. Tu wszędzie są kamery, a ja nie mam ochoty na karę. Wkładaj to w dupska i puszczaj wodę. Musisz być czyściutki, bo Pani nie znosi brudasów.

    – W życiu nie robiłem lewatywy.

    – Nie marudź tylko wykonuj. Taka jest dewiza naszej Pani. Chyba że chcesz czwarty raz. -powiedział Marek nie bez satysfakcji w głosie.

    – Pociągniesz? Chyba nie zrobisz tego nowemu koledze? Tym bardziej, że zrobiliśmy dziś doskonały interes – próbowałem przedłużać czas do włożenia czegoś w mój odbyt.

    – Nie jesteśmy kolegami, a jak już mówiłem pani wszystko może zobaczyć… Nie będę dla ciebie ryzykował.

    W tym momencie poczułem ostre szarpnięcie i wściekły ból przeszywający moje podbrzusze. To Marek postanowił mi pomóc przełamać się i zdzielił mnie pięścią w brzuch aż zgiąłem się w pół.

    – Klękaj i głowa do podłogi!! – usłyszałem i zanim zorientowałem się o co chodzi, byłem już na kolanach a mój oprawca stał nade mną mając mnie między nogami. Sprawnym ruchem wziął do ręki końcówkę prysznica i bezceremonialnie wepchnął ją w moją dziewiczą dziurkę.

    Czułem się jak ostatnia szmata. Do bólu brzucha doszedł zimny kształt, który bezceremonialnie rozpychał mój odbyt. Marek gwałcił mnie analnie a ja nie mogłem mu się przeciwstawić w żaden sposób. Ból i upokorzenie paraliżowały mnie kompletnie, a zimny metal wchodził we mnie coraz głębiej i głębiej. Przy każdym pchnięciu, Marek używał więcej siły. Żeby mnij czuć wchodzący we mnie brutalnie przedmiot, wypiąłem bardziej tyłek, co tylko podziałało stymulująco na psa Pani H. Przyśpieszył i wzmocnił ruchy a mnie potraktował do tego kilkoma mocnymi klapsami na wypięty, całkiem bezbronny tyłek. Kiedy udało mu się już wepchnąć rurkę na żądaną przez niego głębokość, kazał mi wstać, a ja byłem tak zszokowany całą tą akcją, że słuchałem jakbym był, niw człowiekiem a maszyną, jakimś automatem zaprogramowanym przez tego eunucha. Zaczynałem go nienawidzić. Całe szczęście mój penis już nie był tak twardy jak przy Pani H, ale wzwodu całkiem jeszcze nie straciłem. Włączył wodę i kazał mi czekać aż poczuję się pełny. Kiedy czułem się już jak beczka, kazał mi czekać do chwili, kiedy on zdecyduje co dalej. Byłem jak zahipnotyzowany i posłusznie wykonywałem, co mi kazał.

    Operacje gwałtu i wypełniania mnie wodą powtórzył trzykrotnie abym, jak stwierdził, był czyściutki dla Pani. Po zakończeniu ostatniej tury płukania moich wnętrzności, kazał mi wejść pod zwyczajny natrysk i umyć się dokładnie.

    Na koniec puścił zimną wodę i stwierdził, że to na orzeźwienie. Nie przypadłem mu chyba do gustu.

    – To dlatego, że nie pozwoliłem sobie zrobić loda pedale?!

    – Zupełnie nie dlatego. Loda zrobić mi kazała Pani, a jej się nie odmawia. Sam się przekonasz. Robię tylko to, co jest miłe dla mojej właścicielki i nic więcej. Ona chciała Ci ulżyć przed tym co cię czeka na dzisiejszej imprezie, a ty głupolu nie skorzystałeś. Teraz będziesz czuł jajca przez wiele dni i nocy.

    Chciałem coś mu zawadiacko i złośliwie odpowiedzieć, ale moją uwagę przykuła piękna, zupełnie naga kobieta, która pojawiła się przy nas nie wiadomo skąd. Może była tu już od jakiegoś czasu tylko ja nie byłem w stanie niczego widzieć ani słyszeć przez odczucia spowodowane brutalnością i chamstwem tego pedalskiego eunucha. Była tak elektryzująca, że natychmiast mój przyjaciel osiągnął swoją pełną objętość, o czym, przypomniały mi więzy założone jeszcze w pokoju na górze. Moje oczy znajdowały się na wysokości jej brody więc bez trudu założyła mi na szyje obrożę ze skórzanym pasem z tyłu, do którego przypięła mi ręce uprzednio zakładając również skórzane kajdanki na przeguby.

    – To dla mojego bezpieczeństwa i twojego dyskomfortu kucyku – powiedziała słodkim głosem wprost w moje ucho, a moje ciało zalała fala rozkoszy. Byłem jej.

    Zwracając się do Marka powiedziała:

    – Ty idź do Sali balowej, ja dokończę przygotowania. Pani nie jest zadowolona i będziesz ukarany.

    – Pani widziała?

    – Wszyscy widzieli. Pani zrobiła transmisję dla gości i nie spodobało się jej, że to nie Ona jako pierwsza zerżnie dupkę naszemu kucykowi.

    – Ale ja tylko go przygotowywałem. Stawiał się to mu pomogłem. Przecież Pani lubi, kiedy jestem zdecydowany.

    – Idź już, bo Pani czeka, – zaśmiała się piękność.

    Przez tą krótką chwilę miałem okazję przyjrzeć jej się lepiej i nie wpłynęło to dobrze na moje genitalia. Pętla wpijała mi się w nie coraz bardziej i bardziej a przez moje ciało przepływały coraz to nowe fale podniecenia. Wstydu z powodu tego, że oglądają mnie całkiem nieznani ludzie zniknął tak szybko jak się pojawił. Moje zmysły skoncentrowane były na doznaniach, które przyniosła nieznajoma.

    – Dobrze kucyku. Teraz spowodujemy, że będziesz nam ładnie pachniał a Twoje ciało będzie odpowiednio zrelaksowane. Pani nie potrzebuje spiętych niewolników. – Wzięła z półki flakonik z jakimś olejkiem i zaczęła nacierać moje ciało, zaczynając od szyi, przez barki, ramiona aż doszła do klatki piersiowej. Tu, zatrzymała się na chwilę bawiąc się sutkami, żeby, w chwili, kiedy mnie zalewały kolejne fale podniecenia, złapać je zdecydowanie zbyt, jak na mój gust, za mocno, wywołując przypływ następnych doznań.

    Moje ciało w tym momencie, nie wiedziało już co ma odczuwać, czy ból w najbardziej wrażliwych miejscach, czy przyjemność masowanego i nasmarowanego wonnym olejkiem ciała, czy ogólny stan ekstatycznego podniecenia.

    Byłem gotów oddać jej w tej chwili wszystko, wykonać każde polecenie i zgodzić się na każda jej prośbę.

    – Teraz sprawdzimy czy Marek dobrze wykonał swoją pracę -szepnęła, bezceremonialnie wkładając mi palec w odbyt.

    Miała ręce natłuszczone, więc było to nawet przyjemne w przeciwieństwie do wyczynów poprzednika.

    – O widzę, że Cię rozluźnia więc spróbujemy więcej. Pochyl się.

    Posłusznie wykonałem polecenie mojej opiekunki, bo tak zacząłem odbierać nieznajomą.

    Po kilku chwilach zabawy, kazała mi się wyprostować i włożyła mi palce, które przed chwilą miałem z drugiej strony układu pokarmowego.

    – I jak oceniasz starania naszego Mareczka?

    – Dobrze Pani

    – Nie jestem Twoją panią. Tu jest tylko Pani H… Do mnie możesz mówić Kasiu. Rozumiesz?

     –  Tak Kasiu

     – Więc teraz sobie usiądziesz a ja skończę nacieranie twojego ciała. Do tego imponującego sprzętu użyję specjalnego olejku, który spowoduje wydłużenie zabawy Pani H. i twoich mąk.

    Podprowadziła mnie do krzesła, na którego środku zamontowany był sporej wielkości gumowy penis. Odruchowa szarpnąłem się w tył, mając w pamięci niedawne harce eunucha mojej Pani.

    – Pamiętasz o tasiemce między nogami? Jej drugi koniec jest w mojej ręce.

    Więcej nie musiała nic mówić Posłusznie usiadłem wciskając swoją nadal ciasną i zestresowaną dziurkę, na ten ogromny pal, który teraz wypełniał mnie od środka.

    Żebym był jeszcze bardziej nadziany, o ile było to możliwe, Kasia postawiła moje nogi na dość wysokich podstawkach, tak że byłem całkowicie nadziany na gumowego kutasa, a ona kończyła swoje dzieło, raz po raz drażniąc moje genitalia. Robiła to dokładanie na sposób Pani H. Raz dając rozkosz czy to przez pieszczoty czy delikatne ssanie a innym razem uderzając mnie w jądra lub penisa albo szarpiąc za sutki.

    Kiedy skończyła swoją pracę, pomogła mi wstać i poprowadziła w stronę kolejnych drzwi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Niespodzianka 5

    Weszliśmy w końcu do Sali balowej, pomieszczenia, które mnie bardzo ciekawiło. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądało i przed jak wielkim audytorium będę prezentowany przez Hanię lub jej podwładnych. Miałem nadzieję, że nie będzie to jakiś tłum.

    W chwili przekraczania wejścia za moją opiekunką, która ubrana była tylko w szpilki i obrożę, ogarnęło mnie takie poczucie wstydu, że nawet ból powodowany przez węzeł Pani H. zdawał się być jakby mniejszy a twardość mojego przyrodzenia jakby zelżała. Jednym słowem wchodziłem jak na skazanie. Nagi i ze sterczącym chujem szedłem pokazać się zupełnie obcym ludziom. I jeszcze świadomość, że Pani H. lub ktoś z jej świty urządzą sobie ze mną harce lepsze jak markowe pod prysznicem. Obleciał mnie blady strach i wtedy moja przewodniczka u czarującym uśmiechem powiedziała:

    – Za późno na ucieczkę. Bądź mężczyzną jeszcze przez chwilę. Potem zrobimy z Ciebie uległego jak się patrzy i wstyd będzie Ci obcy.

    W rzeczywistości „Sala balowa” była sporym, ale niewielkim pomieszczeniem. Na moje oko miała około czterdziestu metrów kwadratowych. Z sufitu sączyło się światło, dzięki któremu w pomieszczeniu panował przyjemny klimat, ale jednocześnie widoczne były szczegóły tej bogato wystrojonej i wyposażonej Sali. Wyglądała jak elegancka a wręcz luksusowa średniowieczna komnata tortur z kameralną widownią. Pod ścianą na wprost wejścia było podwyższenie, na którym stał rząd foteli z największym pośrodku. Na nim właśnie znajdowała się Pani h w półleżącej pozycji a spomiędzy jej ud widać było blond czuprynę wtuloną, w jej łono. Byłe to recepcjonistka, która właśnie w tej chwili robiła dobrze naszej Pani za pomocą języka. Jej zgrabny biały tyłeczek pięknie kontrastował z czerwienią dywanu, którym pokryte było podwyższenie. Na najbliższych fotelach, po oby stronach siedziało dziesięć nagich kobiet w różnym wieku. Od około trzydziestu do sześćdziesięciu lat. Nieco dalej spoczywało kilku mężczyzn ubranych podobnie jak mój niedawny oprawca, w klatki na przyrodzenia i obroże. Mężczyźni i kobiety, którzy wyglądali na gości Pani H. Byli także zamaskowani jak na weneckim karnawale. Pośród nich kręcili się młodzi mężczyźni i kobiety, wszyscy także nadzy i z obrożami, ale bez klatek na przyrodzeniach i usługiwali gościom, przynosząc im przekąski i napoje, a także służąc swoimi wdziękami. Kobieta siedząca najbliżej Pani. Trzymała właśnie worek jednego z kelnerów, gdy ten nalewał jej wina do kieliszka i chyba zrobiła to zbyt mocno, bo chłopak skręcił się i upuścił butelkę co wywołało salwę śmiechy i okrzyki „ukarać go!!”

    Innej z kolei dwie dziewczyny masowały stopy a kolejna smakowała sterczącego penisa jednego z kelnerów. Reszta z tego towarzystwa po prostu siedziała i rozmawiała lub patrzyła na to, co się dzieje.

    Panowie musieli ograniczyć się do patrzenia. Jak się później dowiedziałem. Mogli tylko wykonywać rozkazy swojej gospodyni, chyba że ona dała im wolną rękę, ale nie było mowy o kopulacji z kimkolwiek bez jej zgody, bo to ona miała klucze do wszystkich klatek.

    Na prawo od miejsc dla gości grał wyjątkowy kwartet smyczkowy. Dwie piękne dziewczyny i dwóch mężczyzn. Wszyscy oczywiście w strojach Adama i Ewy.

    Na ścianach wisiały Bardzo erotyczne obrazy i grafiki oraz różnego rodzaju sprzęty do zadawania cierpienia lub rozkoszy.

    Reszta pomieszczenia wypełniona była meblami, które później poznałem bardzo dokładnie oraz przyrządami takimi jak słupy, krzyże, hiszpańskie kozły, specjalnie przygotowane stoły i leżanki oraz dyby w które właśnie zakuwano Marka. Ustawione były tak, że zamknięty w nich niewolny był zgięty w pół a jego głowa znajdowała się na wysokości pasa, więc tyłek miał wypięty i do wszelkich uciech jakim chciała się oddać Pani lub któraś z jej przybocznych.

    Mnie Kasia przypięła do słupa znajdującego się na środku Sali i odeszła z gracją do swojej władczyni, która wyglądała na bardzo zadowoloną z pracy swojej blond poddanki pomiędzy nogami.

    Zamieniły kilka słów i nasza Pani wstała z fotela a blondi szybciutko stanęła tuż za nią. W Sali zapanowała cisza i wszyscy czekali na jej słowa.

    – Moi drodzy goście. Dziś jest nasze święto i z tej okazji, jak za każdym razem przyprowadziłam wam nową zabawkę, żebyście sobie na niej poużywali. Tym razem jest to mój dawny przyjaciel, który zasłużył sobie na najbardziej wyrafinowane formy zabawy i chętnie by wam usługiwał, ale ten mały chujek, którego chłopcy właśnie wsadzili w dyby, prawie nam popsuł rozdziewiczenie prawiczka. Co z nim zrobimy?

    – Ukarzemy – padło nieśmiało gdzieś spomiędzy gości.

    – Dokładnie. Kasiu podaj pejcz a ty kurwo nogi szeroko o dupa niżej.

    Kiedy służka oddaliła się po narzędzie, Pani sięgnęła po klucze i uwolniła markowego penisa z Okowów.

    – To żebyś lepiej poczuł jak będziesz dostawał baty.

    Biła go bez opamiętania. Raz z góry, na dupę a raz z dołu prosto w jaja. Skończyła dopiero kiedy mój oprawca zaczął płakać i głośno błagać o przebaczenie i powstrzymanie kary. Na tyłku, plecach i nogach miał czerwone pręgi od pejcza a nogi trzęsły mu się z bólu i wysiłku.

    – Masz dość szmato?

    Tak Pani mam dość

    – A ja jeszcze nie. Każdy musi wiedzieć, że moich zabawek się nie dotyka. Chciałeś gwałtu, to będziesz go miał

    Skinęła na swoją blondynkę, Ta podeszła do mnie i po odpięciu moich kajdan od słupa złapała mnie za wyprężonego na baczność przyjaciela i podprowadziła do pośladków marka ocierając odsłoniętą główką mojego zmaltretowanego, ale nadal w stanie najwyższej gotowości przyjaciela o jego czerwoną od razów skórę. Targały mną niesamowicie sprzeczne emocje. Z jednej strony podniecenie wywołane przez bliskość Pani i dotyk jej asystentki a z drugiej obrzydzenie, przed aktem którego wymagały i poczucie wstydy wobec gości, którzy otoczyli nas ciasnym wianuszkiem dopingując mnie do zanurzenia się w ciało zamkniętego w dyby człowieka.

    Blondi rozchyliła Markowi pośladki i usłyszałem rozkaz

    – wchodź w niego!!!

    Z pewnym obrzydzeniem wcisnąłem się w ciało przed sobą i od razu wyskoczyłem co spotkało się z salwą śmiechu zgromadzonych i niezadowoleniem Pani. Natychmiast oberwałem po dupie trzymanym przez nią pejczem.

    – Jeśli nie chcesz czwartego i piątego pociągnięcia na raz to wciskaj się i nie ruszaj.

    To na mnie poskutkowało. Wszedłem w niego z impetem aż się próbował odsunąć, ale sztywne dyby blokowały mu ruchy.

    – Żebyś więcej nie uciekał zwiążemy was i kiedy szarpniesz się w tył zbyt mocno, zaciśniesz sobie dodatkowo pętlę na jajkach.  Kasia zostawi ci trochę luzu żebyś mógł zrobić dobrze naszemu winowajcy, ale nie za dużo żebyś z niego nie wypadł. Będziesz to robił na mój znak. Jedno uderzenie, do przodu, na dwa masz się wycofać. Zrozumiałeś?

    – Tak Pani. Zrozumiałem.

    Poczułem dwa plaśnięcia na moich pośladkach i natychmiast wycofałem biodra, ale chyba zbyt mocno, co zaowocowało uczuciem mocniejszego uciski na moich nabrzmiałych genitaliach. Pacnięcie raz i wszedłem powrotem starając się to zrobić do samego końca, żeby spodobało się Pani.

    Marek aż stęknął. Chyba był przyzwyczajony albo mu się podobało, bo z każdym kolejnym uderzeniem Hani stawał się coraz bardziej rozluźniony i dopasowywał się do moich ruchów.

    Kiedy nabrałem miarowych ruchów w umiarkowanym tempie, przestała mnie okładać packą i odpięła klatkę cnoty jednemu z zaproszonych mężczyzn. Ustawiła go od strony głowi Marka i nakazała gwałcić mu gardło.

    Jak się później dowiedziałem. Niektórym Pani pozwalała na sex co jakiś czas i nie zawsze był to taki rodzaj przyjemności o jakim marzyli.

    Gość był mocno wyposzczony więc bardzo szybko doszedł na twarz ruchanego przeze mnie łachudry i przyszła kolej na następnego. Ja musiałem posuwać go aż wszyscy zaproszeni mężczyźni nie ozdobili swoimi płynami twarzy włosów i szyi karanego niewolnika….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Pojebany zwiazek cz. 3 – Spokoj

    SPOKÓJ

     

    Alex wyruchał Paulinę jeszcze kilka razy tego wieczora. Musiał odreagować. Paulina nie protestowała. Każda jej dziurka była zalana i maksymalnie wykorzystana. Wiedziała jednak, że przegięła zdradzając Alexa. Kara musiała być. Wiedziała również, że to dopiero początek. Alex, jeżeli chciał potrafił być bardzo pomysłowy i konsekwentny.

     

    Będziesz nagrywać jak się ruchasz. – rzucił Alex leżąc obok niej w łóżku.

     

    Ok – odpowiedziała Paulina. Dziś nie miała siły ani odwagi, żeby odpowiedzieć, co innego.

     

    Okazało się, że Alex obmyślił cały plan.  Kamerka miała nagrywać całe łóżko, a Paulina miała robić wszystko, żeby jak najlepiej „wypaść” na filmie. Maciek, kochanek Pauliny, oczywiście nic nie wiedział.

     

    Przy następnym spotkaniu kochanków Alex poinstruował Paulinę jak ma się zachowywać.

     

    Masz być jak dziwka w łóżku. Zrób wszystko, co będzie chciał. I dodaj trochę od siebie. Wiem, że umiesz. Jak skończycie wszystko dokładnie obejrzę.- powiedział Alex wychodząc z mieszkania.

    Umówili się, że będzie czekał w samochodzie pod blokiem i przyjdzie po wszystkim.

     

    Czas powiedzieć jak wygląda  i kim jest Paulina.

    Paulina to niska blondynka. Lekko przy kości. Rekompensuje to świetnymi dużymi cyckami i krągłym tyłeczkiem. Wygląda bardzo seksownie. Błon włosy do łopatek i niewinna buzia dodają jej uroku. Małe stopki idealnie potrafią ułożyć się do footjoba.

    Uwielbia robić loda i jest w tym naprawdę dobra. Oprócz tego używa wszystkie dziurki.

    Na co dzień jest nudną biurwą ale jak widać wieczorami daje czadu.

     

    Na dzisiejszą randkę z kochankiem założyła przezroczystą czarną bluzeczkę do spania. Czarne koronkowe stringi oraz pas do pończoch i czarne pończochy.

    Maćkowi kochankowi stanął na sam widok, już w progu mieszkania.

    Trochę się zdziwił, że jego kochanka była już w stroju gotowy do łóżka. Zawsze starała się ubierać normalnie na wypadek  gdyby Alex wcześniej wrócił.

    Maciek jeszcze bardziej zdziwił się, kiedy po”cześć” wciągnęła go do sypialni i rzuciła się ustami na kutasa.

    Widocznie ma dziś mocną chcice – pomyślał.

    Nie wiedział jednak, że Paulina sumiennie wykonywała polecenia Alexa. Chciała wypaść jak najlepiej. Miała też swój plan aby ugrać na tym coś więcej ale to opowiem przy okazji.

     

    Jak wspominałem loda robiła wybitnie. Tak więc klęcząc przed kochankiem połykała dosłownie całego kutasa. Przez chwile bawiła się główką, żeby za chwile schować całego, aż do gardła. Zawsze pamiętała też o lizaniu jajeczek. W tym momencie trzepała z całej siły kutasa. To wszystko było za dużo dla jej kochanka. Trysnął on w jej usta oraz częściowo na śliczna buzie aniołka.

     

    Widzę, że Ci się podobało – powiedziała seksownie Paulina – Czas, żebyś zajął się mną.

     

    W tym momencie rzuciła się na łóżko, odsunęła stringi i dosłownie zrobiła szpagat.

    Maciek dostał się do jej cipki. Bawił się językiem łechtaczką. Wkładał jeden, dwa, a nawet trzy paluszki. Trochę to trwało ale czuł, że i jemu wracają siły. Paulina dosłownie wyła. W pewnym momencie wygięła się włók i krzyknęła tak, że słyszało ją całe piętro. Doszła.

     

    Tymczasem Alex czekał w samochodzie. Cały w nerwach i podnieceniu. Kutas mało nie rozsadził mu spodni. Nie mógł się doczekać, żeby obejrzeć film.

    Strasznie długo im się schodzi – pomyślał. Muszę coś wymyślić.

    Wziął telefon i napisał: „niech zacznie ruchać cię na pieska, włącz wideorozmowę i połóż telefon przed sobą. Chce widzieć i słyszeć na żywo”.

     

    Paulina w momencie otrzymania sms była już ruchana na misjonarza. Kutas jej kochanka wchodził cały jak w masło. Była w końcu cała mokra. W podnieceniu nie starli nawet spermy z jej twarzy.

    Oboje jednak wiedzieli, że muszą odebrać sms. Maciek wiedział, że to może być Alex. Paulina czuła, że może otrzymać polecenia.

    Powiedziała Maćkowi, że mają tylko pół godziny i muszą się spieszyć. W międzyczasie dyskretnie odpaliła połączenie i uklęknęła na łóżku.

    Dla Maćka to był sygnał. Wjechał w jej cipkę na pieska z takim impetem, że aż jęknęła. Walił ją mocno. Jajka obijały się o pośladki.

    Alex oglądał to i myślał, że sam strzeli. Wreszcie napisał „zrób tak żeby zaraz doszedł”.

    Paulina puściła oczko do telefonu, wystawiła seksownie języczek i krzyknęła „ Wsadź mi kciuka w tyłek. Proszę”

    Maciek zrobił to bezwiednie. Strasznie podniecało go jak Paulina robiła z siebie dziwkę. Jego kciuk momentalnie został zaciśnięty przez mięśnie odbytu. To samo stało się z kutesem na którym zacisnęły się mięśnie pochwy.

    Podziałało to idealnie. Po kilku ruchach Maciek zalał cipkę Pauliny. Było tego tak dużo, że zaczęło ściekać po nogach.

     

    Musisz spieprzać. Alex zaraz będzie. – rzuciła szybko Patrycja.

     

    Drzwi jeszcze się za nim nie zamknęły a dostała smsa od Alexa „ nie ogarniaj się. Chce zobaczyć cię w takim stanie w jakim Cie zostawił.  Usiądź w salonie na stopach i czekaj.

     

    Alex wjeżdżając windą był już spokojny. Wiedział, że jego plan się spełnia.

     

    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex

    Trzecia część opowiadania. Kolejne wkrótce.

  • Przygody Swiatecznego Elfa cz. II

    Podróż do centrum handlowego trwała dłużej niż Aleksander przypuszczał. Właściwe Ola, choć sama osoba była w głębokim szoku. Miał tylko nadzieję, że nikt go nie pozna i bezpiecznie skończy ta chorą “przygodę”. Do tego czasu siedział wciśnięty między dwie dziewczyny. Jego oprawczynie sprawiały wrażenie jakby nic nie stało. Poprawiały makijaż, przeglądały tik toka lub po prostu gadały między sobą. Największym dyskomfort czuł Aleksander w dolnych częściach. Sztuczne piersi mimo ciężaru nie sprawiły takiego ucisku jak pas cnoty. Metal dotykał skóry ocierając się o penisa i jaja. Ból był delikatny, ale ciągły. Każda zmiana ułożenia ciała powodowała ból i uczucie swędzenia. Aleksander zagryzał tylko wargi i starał się skupić na rzeczach dookoła. Również stringi wbijały się w ciało, a dokładniej w rowek między pośladkami. W ciągu drogi nikt nie gadał z Olą, dopiero, kiedy za szybą pojawiły się zabudowania galerii Natalia siedząca obok kierowcy odwróciła się ku niej.

    -Ola posłuchaj-powiedziała poprawiając elfią bluzkę odsłaniając nagie i jędrne piersi z różowymi sutkami-posłuchaj. Dzielimy się na dwie grupy. Ja i nasza dwójka- wskazała na dwie dziewczyny obok Oli-ogarniamy dzieci i ogólnie jesteśmy świtą świętego Mikołaja-przerwała na chwilę doprowadzając strój do porządku.

    Aleksander próbował się skupić na słowach koleżanki jednak widok nagich piersi spowodował mocniejszy ból w pasie. Natalia ponownie rzekła do Oli.

    -Ty, Ela i Agata-wskazała na Ole, dziewczynę z tyłu i kierowcę-macie wydawać upominki i ogólnie zajmować się prezentami. Rozumiesz?

    Ola potwierdziła ruchem głowy starając się uspokoić penisa w klatce, który drgał na samo wspomnienie dziewczęcych sutków.

    Agata zaparkowała samochód blisko wejścia dla personelu, gdzie grupa elfów równym tempie weszła na teraz galerii. Centrum, a dokładniej atrakcje świąteczne  według oznaczeń otwierały się za 20 minut. Aleksander od razu zauważył na korytarzach oprócz ozdób świątecznych, plakaty zapraszając do wioski św. Mikołaja. Po kilku minutach do czekającej grupy podszedł mężczyzna ubrany w garnitur. Początkowo wyglądał na eleganckiego, ale widok zmęczonej twarzy ujawnił, że więcej w nim jest szarego pracownika niż dyrektora.

    -Cześć dziewczyny-przywitał się ziewając jednocześnie-Gotowe?

    Natalia wstąpiła do przodu.

    -Tak jest Panie kierowniku. Zgodnie z umową jest nas szóstka.

    Mężczyzna ożywił się zarówno na widok dziewczyny i jej słowa. Aleksander zobaczył widoczne wybrzuszenie w kroku, które kierownik sam nie ukrywał.

    -Tak? Szybko wam poszło.

    Natalia kiwnęła głową i wskazała na Alexa.

    -To Ola. Nasza koleżanka ze szkoły.

    Mężczyzna spojrzał na Ole. Lekko się uśmiechnął i dość ostentacyjnie pogładził się po wybrzuszeniu.

    -Ładna. Idealna do naszej wioski

    Agata stojąca obok Natalii skrzywiła się i ostro rzekła:

    -Ola chodź. Prezenty same się nie wydadzą.

    Sama wioska znajdowała się w centrum galerii. Na niewielkim placu, wybudowanym na wzór starego rynku umiejscowiono kilka małym budynków z drewna. Oznaczenia głosiły, że wioska posiada: Stajnie św. Mikołaja, Warsztat Elfów, oraz Magazyn prezentów. Oprócz nich był jeszcze jeden domek, który miał drobną tabliczkę “Tylko dla personelu”. Oprócz tego podwórku udekorowany w świąteczne ozdoby stał czerwono-złoty tron. Agata wraz z  swoją ekipa stanęły przed tronem, zaś Agata zabrała swoją część do magazynu. Ola poczuła, że mimo sytuacji praca nie wyglądała na ciężką. Po krótkim wprowadzeniu okazało się, że jedynymi czynnościami elfów na magazynie było pakowanie prezentów i dostarczanie ich pod tron św. Mikołaja. Czas wolny spędzano w boksach stajni nie udostępnionych dla odwiedzających. Na koniec szkolenia Agata dodała tylko.

    -Pamiętaj, ze opłaci Ci się to, ale jeśli będziesz fikała to zdjęcia z łazienki trafią do neta. Ok?

    Po plecach spłynął Oli zimny pot.  Z głośników po chwili  popłynęła muzyka świąteczną i ta część galerii została otwarta dla klientów i odwiedzających wioskę dzieci. Od razu w kierunku wioski wysypał się tłum dzieciaków, które jednym głosem krzyczały “Święty Mikołaj”.

    Drzwi do domku dla personelu otworzyły się szeroko. Ola widziała przygarbioną postać, która po wyjściu wyprostowała się. Święty Mikołaj miał ponad 2 metry wysokości. Był gruby, choć umięśniony. Gęsta, biała broda była starannie uczesana, zaś cały strój był wyczyszczony, a klamra pasa wręcz świeciła się. Zaśmiał się wesoło i powoli skierował się ku tronowi. Dzieci oszalały. Ola jednak powoli przygotowywała prezenty, a głosy dzieci i elfów dochodziły z daleka. W pewnej chwili poczuła czyjąś dłoń na pośladku. Odwróciła się gwałtownie. Obok niej stała Agata, której ręką delikatnie ugniatała gołe pośladki.

    -Ciii-szepnęła. Druga dziewczyna zajęta była pakowaniem i nie zwracała uwagę na otoczenie. Ola spojrzała na Agatę. Jej oczy błyszczały od światła lamp. Druga ręka chwyciła Ole za brodę.

    -Ahhh..ładna suczka.

    -Co?

    Kiedy padło pytanie od Alexa dłoń Agaty przeniosła się z brody pod spódnice. Ola poczuła palce delikatnie dotykając pasa cnoty. Nagle dziewczyna mocno pociągnęła zapięcie. Ola momentalnie syknęła, jednak dłoń Agaty zablokowała dalsze jęki elfki

    -Masz być cicho-powiedziała ostro.

    Do oczu Aleksandra napłynęły łzy, zaś każde pociągnięcie pasa powodowało drgawki.

    -Głupia suka-warknęła i trzymając dłoń na jej ustach puściła metalową klatkę. Z widocznym obrzydzeniem wyczyściła palce o papier do prezentów.

    -Nie wiem, czemu Natalia Ciebie wzięła. Sama jestem lepsza niż dwóch takich frajerów jak ty. Trudno. Wracaj do roboty-to mówiąc puściła dłoń z ust Oli i odepchnęła w stronę stołu.

    Aleksander oparł się o stół. Kilka głębokich oddechów przyniosło spokój, choć ciało nadal drżało. Ola podniosła spódnice. Pierwsze, co rzuciło się w oczy to fioletowe jaja, oraz czerwony penis. Teraz też każdy krok sprawiał ból. Ciężko oddychając wróciła do pracy. W rytm kolęd czas mijał szybko.  Po jakiś dwóch godzinach do magazynu przyszły dziewczyny spod tronu. Dały tylko znak głowami i wszystkie elfy udały się w kierunki stajni. Ola, jako ostatnia przybyła na miejsce. Większość usadowiła się przy samym wejściu. Aleksander widząc wzrok koleżanek zagłębił się z dala od nienawistnych  emocji. Zależało im tylko na pieniądzach, a nie budowaniu więzi. Wreszcie odnalazł pusty boks. Wewnątrz mógł szerzej pomyśleć i zjeść lunch. Poczuł jak ból odchodzi mimo siedzenia na kawałku drewna. Ponownie podniósł spódnice, aby zobaczyć zniszczenia skóry  jednak kolor jaj powrócił do starego. Nagle dobiegł go cichy jęk z boksu obok. Mimo wewnętrznych  i zewnętrznych poniżej zerknął. Zobaczył Natalię, ze zdjętą bluzka. Znajome uczucie  przeleciało  przez Oli ciało na widok nagiej koleżanki. Nie to było jednak najważniejsze.

    Natalia stała oparta o ścianę, zaś poniżej Agata z wystawionym językiem dokładnie penetrowała nagą i lekko owłosioną cipkę swojej koleżanki. Jęki stały się głośniejsze, zaś piersi podskakiwały w rytm minety i palcówki. Po chwili Natalia zagryzła zęby i przycisnęła głowie  Agaty między swoje nogi. Ola poczuła jak pas zaczyna poruszać się, zaś ból szybko ogarnął całe ciało. Dziewczyny szybko się ogarnęły. Widać, że chciały jak najszybciej powrócił do swoich zadań.

    -Jak zawsze..za szybko-głos donośny zabrzmiał za Olą.

    Aleksander szybko się odwrócił. Za nim stał św. Mikołaj. Uśmiechał  się szeroko. Ola poczuła się bezpiecznie do momentu, kiedy na spodniach pojawiło się dość wyraźnie wybrzuszenie….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Co czeka Ole? Jak minie jej dzień w Wiosce Elfów?