Całą ekipą poszliśmy przywitać nowy rok na główny plac miasta. Wszędzie pełno młodzieży a i starszych nie brakowało. Gabi ze swoim chłopakiem zaraz gdzieś zniknęli tłumie. Zostałam z synem Patrycji, który od samego początku domówki trzymał się blisko mnie. Nie wiem na co liczył ale dla mnie ten dwudziestolatek był stanowczo za młody. Od dawna pociągają mnie starsze zadbane pary a ja kocham im służyć. Do Pati poszłam w skromnej czerwonej kiecce, która sięgała mi ledwo za pośladki. Oczywiście bielizny na sobie nie miałam. Podnieca mnie jak wszyscy patrzą się na moją gołą dupkę. Teraz też byłam mokra i od czasu do czasu zbierałam palcami śluz z cipki i wkładałam sobie je do ust. Ten gówniarz mnie denerwował. Niby przypadkiem ocierał się i mnie i w końcu nie wytrzymałam: – Słuchaj gówniarzu, nie dla psa kiełbasa. Poszukaj sobie kogoś w swoim wieku. – Po co mam szukać jak znalazłem to, czego potrzebuję. Młode gówniary mnie nie interesują a twoja dupa jest idealna bym ją zerżnął i jeszcze mi za to podziękujesz. – Jesteś bezczelny!!! Zdenerwował mnie. Odwróciłam się i zaczęłam szukać Patrycji. Jednak ton, w jakim do mnie mówił i ta jego arogancja sprawiła, że moja cipka zrobiła się bardziej mokra. Podnieca mnie jak ktoś dominuje nade mną, ale on jest za młody!!! Za pięć minut miał nastać nowy rok. Tłum gęstniał i nie sposób było odnaleźć przyjaciółkę. Jakimś cudem znowu znalazł się koło mnie. Chwycił mnie za ramię, pochylił się do mojego ucha. – Chciałem złożyć ci życzenia noworoczne. Obyś znalazła swojego pana, który sprawi przyjemność twojej cipie. Jednocześnie włożył dłoń między moje uda. Chciałam odwrócić się i zdzielić go w twarz, ale w tym tłumie było to ciężkie do zrobienia. Miał zimne palce, którymi dotarł do łechtaczki i zaczął ją pocierać. Nogi mi zadrżały. To było przyjemne, ale byłam na niego zła. – Widzę, że ci się podoba. Ledwo słyszałam, co mówi, bo tłum zaczął odliczanie do wybicia północy. Przykleił się do moich pleców i bezczelnie zaczął mi szczypać sutki, które momentalnie zesztywniały. Mokrym od mojego śluzu palcem wdzierał się do ciemnego oczka, które nie stawiło oporu. Zaczął mnie nim gwałcić. I bardziej się wierciłam by się uwolnić tym bardziej byłam podniecona. Przy wystrzale korków od szampanów moje ciało w pełni poddali się jego pieszczotom. Wszyscy składali sobie życzenia a ja czułam, że zaraz dojdę. Zacisnęłam nogi i dociskałam dupkę do niego. Oczy miałam zamglone i tylko widziałam błyski fajerwerków. Doszłam a po nogach spływał mi obfity śluz. – Poproś bym wyruchał Twoją dupkę. Jego arogancja pieściła moje ucho. Był pewny siebie i nie sposób było mi walczyć z nim. Zaczęłam pragnąć by mnie zerżnął w tym tłumie. – Chodźmy stąd. Pociągnęłam go za sobą. Kilka minut przedzieraliśmy się przez rozbawiony tłum. Kilkukrotnie zostałam oblana szampanem. Byłam mokra. Dobrze, że zimy w tym roku nie ma. Odeszliśmy kawałek. Tłum zniknął. Szliśmy ciasną uliczką i weszliśmy do jakiejś bramy. Odwróciłam się i oparłam o ścianę. Młody patrząc mi w oczy rozpiął spodnie i wydobył piękny sprzęt. Na sam widok tak dorodnego kutasa miałam ochotę dorwać się do niego. Moje podniecenie sięgało zenitu a cipka mi pulsowała. Jakoś tak odruchowo podciągnęłam kieckę powyżej bioder i rozstawiłam nogi. Młody przycisnął mnie ręką do ściany i trzymając kutasa w dłoni zaczął na mnie sikać. Ciepły strumien uryny oblewał moje nogi i powoli zaczął go kierować na moje krocze. Nie wiem, dlaczego sprawiło mi to przyjemność. Powinnam być na niego wściekła a mimo to poddałam się jego poczynaniom rozpływając się w doznaniach. Potraktował mnie jak szmatę a mnie się to podobało. Gdy ostry strumień uderzał w łechtaczkę myślałam, że odlecę. Nie spodziewałam się, że może to być takie przyjemne. Wręcz byłam zawiedziona, że tak szybko skończył, bo byłam silnie pobudzona. Nawet przez chwilę przyszła mi do głowy Pati, ale szybko pomyślałam, że dobrze, że jej tu nie ma. Czekałam na ciąg dalszy i byłam gotowa wykonać każde jego polecenie. Odwrócił mnie przodem do ściany. Automatycznie wypięłam się dając mu dostęp nieograniczony. – Miałaś błagać bym wyruchał Twoją dupę. – Zrób to. Wystękałam bardziej niż powiedziałam. – Błagaj. – Co mam zrobić byś mnie zerżnął? Błagam. Zrób ze mną, co chcesz. Sięgnął ręką do cipki i zgarniając na palce śluz rozsmarował mi go na kakaowym oczku. Poczułam dotyk jego główki i rozluźniłam dupkę. Wszedł bez problemu i zaczął tak intensywne ruchanie, że już po chwili miałam odlot. Nogi mi się w kolanach uginały i ledwo stałam. Nie miał litości i rżnął mnie bez wytchnienia. Musiałam mocno się zapierać by mnie w tą ścianę nie wcisnął. To było coś niesamowitego. Jęczałam głośno aż musiał mi zasłonić usta. Nie zwracałam uwagi na nic. Nie wiem czy ktoś nas widział. Czy może ktoś nas filmował. Było mi to obojętne. Pragnęłam by nigdy nie skończył. Nie wiem ile czasu to trwało. Poczułam jak gorąca sperma wypełnia moje wnętrze. Wyszedł ze mnie powoli a ja nadal drżałam. – Nie zgub niczego. Wracamy do domu. Starałam się jak mogłam, ale w czasie drogi czułam jak po udach spływa mi sperma. Daleko nie było także pomiaru chwilach wchodziliśmy do mieszkania. Pati jeszcze nie było.
Blog
-
Sylwestrowa noc
Barbara Kawa -
Adam a raczej Paulina
Jestem Adam ale wolę jak do mnie zwracają się Paulina. Od roku mam już zrobione piękne piersi w rozmiarze C. Nie żałuję wydanych pieniędzy. Kocham swoje ciało i kocham je wykorzystywać. Jeszcze bardziej lubię być wykorzystywana. Moja rodzinka lubi się mną bawić a ja jestem w siódmym niebie gdy mogę im służyć. Pewnego poranka właśnie skończyłam się myć i zeszłam do kuchni jak zwykle w samym szlafroku. Tata siedział z gazetą i kawą na werandzie. Niedziela, cisza i spokój. Dzisiaj żadnych obowiązków. Kocham te dni gdy nie muszę iść do pracy. Widząc tatę w samych szortach naszła mnie mnie ochota na lodzika. Kutas taty jest gruby i żylasty. Za każdym razem gdy mogę wziąć go do buzi jestem silnie podniecona. – Tata. Kusisz. – Czym? Kawą? Lubię jak się tak ze mną droczy. Kucnęłam przy nim i położyłam rękę na jego udzie. – Mogę? Popatrzyłam mu w oczy i zaczęłam gładzić udo. – Później. Czekam na ważny telefon. No cóż. Nie zawsze można mieć czego się chce. Zrobiłam sobie kawę i poszłam na sofę do salonu. Po chwili weszła Baśka. Moja starsza siostra. – O. Fajnie, że jesteś. Ale miałam sen. Cipka mnie dalej swędzi. Baśka nigdy nie owijała w bawełnę i waliła prosto z mostu. Siorka lubi się znęcać nade mną. – A co ci się śniło? – Chuj Cię obchodzi. Chodź tu do mnie suko. Zaraz wyżyję się na twoim kutasie. Jak tylko zaczyna tak mówić to przyjaciel sztywnieje. Posłusznie stanęłam koło Baśki zrzucając z siebie szlafrok. – Na co czekasz? Ssij moje paluszki u stóp. Klęknęłam i zaczęłam wodzić językiem po jej stopach. Lizałam między palcami, ssałam każdy paluszek po kolei. Widziałam, że sprawia jej to ogromną przyjemność. Zaczęła bawić swoją cipką. Masowała ją przez majtki na których mokra plama była coraz większa. – Teraz liż mi cipkę. Rozłożyła szeroko nogi. Niesamowity widok. Z największą przyjemnością lizałem ją przez majtki. Smakowała niesamowicie. W pewnym momencie docisnęła moją głowę do swojego krocza i poczułam jak zaczyna sikać mi do ust odsuwając koronkowe majtki na bok. O tak. To bardzo lubię. Starałam się nie uronić nawet kropelki. Gdy wszystko połknęłam nadal ssałam nabrzmiały już guziczek co poskutkowało serią skurczy cipki i obfitym śluzem, który również zlizałam. – Taka siostrzyczka to skarb. Teraz ja się zajmę tobą. Kładź się. Sztywnego jak drut kutasa obcięła dłonią i rozpoczęła taniec po całej jego długości. Na chwilę przerwała, odwróciła się i wyjęła z szuflady regału wełnianą rękawiczkę. Założyła ją na dłoń i ponownie chwyciła za mokrego członka. Teraz to dopiero rozpoczęła się męczarnia. Nie wolno mi było się poruszyć a ona tarła żołądź w silnym uścisku a drugą ręką ściągała nisko napletek. Ściskałam sobie piersi, szczypałam brodawki. To było coś wspaniałego. Czułam zbliżający się wytrysk. Otworzyłam usta i wysunęłam język. Baśka nie przerywając mocnego masażu nakierowała główkę w kierunku mojej twarzy. Strzelałam obficie kilkukrotnie i prawie wszystko lądowało w moich ustach. – Nawet nie waż się to połknąć. Wypluj na rękawiczkę. Rozkazała siostra. Ponownie zaczęła mocno pocierać mój żołądź tym razem sprawiając mi ból. Nie zważała na moje protesty. Dosłownie wyzywała się na mnie ku swojemu zadowoleniu. Po kilkunastu minutach wystrzeliłam w górę fontanną spermy. Ciężko oddychałam. Nie miałam siły na dalszą zabawę. W tym właśnie momencie z werandy wrócił tata. – Zabawiacie beze mnie? …
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa -
Dwie strony medalu
Spotkania oparte o seks różnie są odbierane. Popatrzmy na takie spotkanie jak na piękny cenny medal. Mamy zatem dwie różne opowieści na temat tego samego spotkania.
Ona.
Poznaliśmy się na wyjeździe integracyjnym. Tylko on dobrze wyglądał ze wszystkich facetów. Zadbana fryzura, ogolony, pachnący. Jędrna budowa ciała. Płaski brzuch. Czarująco się uśmiechał. Ładne zęby i świeży oddech. Gdybym miała wybrać chłopaka do bzykania, byłby to on.
Pierwszego dnia mieliśmy zabawy sportowe. Różne, szalone, śmieszne. Dwa razy trafiliśmy na siebie jako przeciwnicy. Raz byliśmy w parze i potrzebna była siła. Żadna kobieta nie miała szans z wybranymi kolegami. A on pomógł nam wygrać. Ale mnie połechtał. Zaimponował siłą. Byłam taka wdzięczna. Potem trzeba było pokazać zręczność. I on zatańczył break dance. Wszystkim szczęki opadły. Ruszał się jakby nie miał kości. Wirował na plecach i na głowie. Zrobił szpagat, co wywołało wielkie łał na sali i mocne oklaski. A na koniec zatańczył ze mną chwilę tango. Już pragnęłam go mieć w sobie. Całować te piękne usta. Gryźć śliczne wargi… AH!
Następnego dnia mieliśmy zajęcia na basenie. Zobaczyłam go w kąpielówkach. Szerokie ramiona. Lekkie utrzymane schludnie owłosienie na klatce piersiowej schodziło w dół do kąpielówek. Nie mięśniak. Nie chudy. Po prostu ciacho. Idealnie zbudowany.
Podeszłam i zauważyłam, że w mojej obecności jego kąpielówki tworzą wzgórek, wypukłość, krągłość, namiocik. W końcu Dotarło do mnie, że jego wzwód odchyla gumę kąpielówek i można by z góry zajrzeć i sprawdzić zawartość. Podeszłam zaciekawiona. Dotykał nerwowo krocze. Zasłaniał się. Zapytałam wprost czy pójdzie na numerek do szatni. Nie umiał nic powiedzieć. Miałam ochotę nadziać się na jego fiuta. Ujęłam jego rękę i poprowadziłam baranka na sex, którego pragnęłam. Miałam ochotę mieć go w sobie. Poczuć jak wchodzi we mnie. Miałam ochotę na jego ostre dymanie. Marzyłam by mieć wielki, wielki orgazm.
Szedł za mną, właściwie biegliśmy. Zamknęłam nas w przebieralni. Patrzył na mnie bez reakcji, speszony sytuacją i mocno zaskoczony moją stanowczością. Stałam naprzeciw niego oczekując inicjatywy. Patrzył na mnie wniebowzięty. Pragnęłam poczuć go w sobie!, a nie patrzeć. Chwyciłam jego kąpielówki i opuściłam mu je do połowy uda. Penis wyskoczył i prawie natychmiast znieruchomiał w pełnym wzwodzie. Przynajmniej mu stoi, pomyślałam i opuściłam swój strój do połowy ud. Wyszeptałam mu cichutko: wejdź we mnie proszę. Ocknął się i ujął penisa. Nie było to bydlę 25 cm, ale taki 17, albo 18 cm. Średniej grubości. Sterczał jak pika. Skórka z niego zeszła i widziałam większą od trzonu główkę lśniącą jak wypolerowana i jędrną.
Byłam bardzo mokra. Wchodził we mnie powoli i moja rozkosz rosła niesamowicie szybko. Gdy jego brzuch zetknął się z moim wykonał ruch biodrami i wbił się we mnie jeszcze głębiej. Dotykał mnie w środku tak, że poczułam zupełną czystą rozkosz. Wchodził we mnie powoli i wyjmował powoli swoje prącie. Opierał się dłońmi o ścianę a ja dotykałam jego pośladków. Ta większa od trzonu główka poruszając się we mnie wzniecała miłe dreszcze. Za każdym razem wchodził do końca mojej pochwy. Pasował do mojej cipy tak, że każde wejście wypełniało 10 % potrzeby orgazmu. I chyba za dziesiątym jego wejściem rozkosz opanowała moje ciało. W tym punkcie, który jak się go dotknie, rozpala wnętrze i porusza wszystkie zmysły. Zatrzęsło mną. Poczuł to i przyśpieszył. Dociskałam jego pupę wbijając w nią palce, jakbym się bała, że zaraz ucieknie.
Orgazm miotał mną i wydawałam głośne dźwięki. Zerknęłam na niego i widziałam jego zamknięte oczy i twarz oczekującą na szczyt. Na wytrysk. Na jego spełnienie. W tym momencie ktoś wszedł do szatni. Słyszałam rozmowę. Cofnęłam miednicę i rozłączyliśmy się. Jedną dłonią zatkałam sobie usta a drugą jemu. Gdy w szatni zrobiło się cicho, całował mnie namiętnie. Nikt nigdy tak mnie nie całował. Potem odwrócił mnie tyłem. Jego penis stał nadal. Wszedł we mnie i wchodził coraz głębiej. Wypięłam pupę, by mieć i dać jak najwięcej rozkoszy. Przyśpieszał ruchy i znów włączył magiczny guziczek rozkoszy w mojej cipce. Jęczałam z rozkoszy i po chwili znów doprowadził mnie do orgazmu. Ale mnie było mało. Marzyło mi się poznać jego całe piękne ciało. Bez skrępowania poddawać się uciesze wyuzdanego seksu. Nie czekałam aż wypuści soki we mnie. Zeszłam z jego fiuta i nachyliłam się by dokończył w moich ustach. I już za chwilę piłam jego soki z mokrego od moich soków kutasa. Łykałam wszystko gdy skulony drżał wystrzeliwując kolejne ciepłe porcje nasienia. Delikatnie obejmował moją głowę, jakby bał się nadziać mnie na kutasa. Podobała mi się jego nieśmiałość.
I to był dopiero pierwszy raz sam na sam. Tego co działo się potem, nie zapomnę do końca życia. Zabrał mnie do pokoju. Nie mieliśmy wiele do zdejmowania. Turlaliśmy się nadzy na łóżku. Wszedł we mnie i pozostając tam dotykał mnie i całował. Ruszałam biodrami, by dać nam rozkosz. Gdy zrozumiał, że chcę więcej, odwrócił mnie na brzuch. Wypięłam się nadstawiając zadek dla kutasa. A gdy wsadził mięcho dymał mnie dysząc. Wiliśmy się. Rozkosz rozpierała mi gardło. Stękałam i prosiłam o więcej. Przekręcił mnie na bok i założył moją nogę na swe ramię. Patrzyłam na tę rozkosz na jego twarzy. Na jego minę, która wyrażała co czuł. Napierał na mnie i czułam go na samym końcu. Wypełniał mnie tak szczelnie, że powietrze które tłoczył w mojej cipie uchodziło z boków powodując dźwięk i rozkosz. Zsunął moją głowę na podłogę mając moje krocze pod sobą dymał mnie od góry. O jak mi się to podobało. W końcu czułam się jak kobieta lekkich obyczajów i to mnie podniecało.
Patrzyłam na te piękne ciało, które wykonując taką miłą pracę, dawało mi tyle rozkoszy. Nie folgowałam sobie. Krzyczałam na całe gardło. On chyba był bliski finału. Trzymałam go dłońmi za uda i patrzyłam jak stęka i wbijając się we mnie wlewa we mnie swoje soki. Jego dłoń dotykała mojego brzucha i cipki, co pozwalało na głębsze doznania i rozkosz.
Leżeliśmy nadal nadzy obok siebie dotykając się delikatnie. Byłam taka szczęśliwa, że go sprowokowałam. Czułam jak wylewa się ze mnie jego sperma. A jemu nadal stał. Postanowiłam go dosiąść i weszłam na niego nabijając się na penisa. Soki i sperma nawilżały nas. Teraz mogłam sama dać sobie rozkosz. Mokra cipka zwilżyła mu kutasa i z poślizgiem jechałam na nim patrząc w jego twarz. Leżał i bawił się moimi piersiami a ja skakałam na nim coraz szybciej. Zmieniałam kąt natarcia, by jego czubek dotykał tego wrażliwego miejsca we mnie. Poprawił się na łóżku tak, by jego stopy mogły dotykać podłogi a jego tors moich cycków, bo teraz mógł siąść. Nie pozwoliłam mu jednak na przejęcie inicjatywy i wierciłam się na kutasie unosząc się i dociskając. I znów poczułam rozkosz. Soki wypływały ze mnie. Jęczałam z rozkoszy i z tego powodu, że gryzł moje sutki. Robił to mocno, nachalnie i brutalnie. Ściskał moje piersi i wymierzył mi klapsa. Nie takiego mocnego. Taki zadziorny, zachęcający do ostrej jazdy. Teraz czułam, że i on spełnia swoje pragnienia.
Nie odrywałam pupy od niego. Kręciłam nią i czułam znów bliski orgazm. Te nachalne jego usta gryzące moje cycki. Starałam się zachowywać jak dziwka pragnąca jak najszybciej zaspokoić klienta. Podobało mi się to wyuzdane, ujeżdżanie. Całowałam znów jego usta z perwersją. Lizałam jego wargi A gdy odrywałam się od niego, patrzyłam na tę piękną męską twarz z namiętnie rozchylonymi wargami, które częściowo ukrywały długie rzędy równych pięknych białych zębów. Na piękne rzęsy jego oczu, które otulały powieki. Na ten twardy kwadratowy podbródek precyzyjnie ogolony.
Wdychałam ten samczy zapach, którego tyle wyprodukował. Patrzyłam jak robi krótkie wdechy i stęka. Poczułam jak pulsuje we mnie. Jego i moje soki wyciekały ze mnie na jego ciało. Nie chciałam zejść z niego. Wtuliłam się I czerpałam radość z naszego połączenia.
On
Jakiś pub w środku miasta. Ogródek piwny. Nasz bohater z kolegą piją kolę.
-Byłeś ostatnio Rafciu na integracji. To co tam robiłeś? Podobno takie rzeczy się tam dzieją, że nie ogarnie.
-Tak, byłem. Jest w tym trochę prawdy.
-To co tam widziałeś? Wszyscy się kotłują?
-Tego nie wiem, ale mnie się podobała ta przygoda. Nie chciałem jechać, ale warto było.
-O masz! Przygoda! to musi być ciekawe…. No dawaj, opowiedz co to za przygoda.
– Wiesz jak się jest na takim wyjeździe to są różne atrakcje. My mieliśmy baseny.
-I kąpaliście się nago?
-Nie. Ale właśnie na basenie poznałem taką jedną z pracy. Ale dupa! Cycki ma takie sterczące, jakby miała sztuczne. A brodawki chłopie jak kamienie.
-Czyli że ją przynajmniej wymacałeś. Opowiadaj a ja poleję koli.
-Wyczaiłem ją na basenie. Jak się jej zacząłem przyglądać, to mi stanął i tylko myślałem jak wyjść z nią na ruchanko. Bo co prawda jakieś doświadczenie mam, ale nie liczyłem że da się umówić na jakieś ruchanko tak na już. Więc robiłem podchody koło niej i w końcu zaprosiłem ją do baru. Tam można było chodzić w strojach kąpielowych, więc to wykorzystałem. Mówiłem jej jaka jest ładna. Jakie ma ładne cycki, no piersi… i takie makarony. I chyba się jej to podobało. Postanowiliśmy wyjść z basenu i poszliśmy do szatni. Jak zacząłem ją całować, to nie mogłem się opanować. Wiesz jak to jest jak się mocno podniecisz, to musisz spuścić bo jaja będę bolały. Więc ja ją do przebieralni i do parteru. Chętna była i zaczęła mi gałę robić. Ale jak językiem kręciła, to myślałem że ją od razu w usta napompuję, ale ktoś wszedł do kabiny koło nas. Spłoszyła się i nie chciała się bawić dalej, bo miałem ją ochotę nadziać na pieska. Ale bałem się, że znów nam ktoś przeszkodzi i postanowiłem zabrać ją do pokoju.
A tam dopiero po rozpakowaniu całego cukierka doceniłem jej angaż. Zrobiła mi gałę z połykiem na początek. Tak mnie rozgrzała, że maiłem zamiar przelecieć ją jeszcze raz.
Potem dosiadła mnie jak dżokejka. Chłopie jak ona się darła!. Cały hotel słyszał! A jak już sobie poszalała to wjechałem w nią na pieska. I powiem ci jak myślę o jej dupie i cyckach to mi staje. Stoisz za nią i trzymasz te klejnoty a kutas mało nie pęknie od nabrzmienia. I ta pupcia. Jak w nią wjeżdżałem to taka rozkosz!
-To pewnie będzie powtórka?
-No przydało by się. Mija tydzień i powiem ci, że do soboty muszę czekać.
-A w tygodniu nie możecie?
-Starzy w domu u mnie. Matka bez pukania wbija do pokoju. Nawet latem jak upał nago spać nie mogę.
A ona to głośna jest podczas seksu. Co mi się bardzo podoba. Jak się tak wydziera, to masz wrażenie, jakbyś był bykiem z kutasem pół metra.
Poza tym młodszy braciak. Weź przy szesnastolatku bzykaj się z dziewczyną w pokoju obok. Przecież podczas onanizowania by sobie kutasa zatarł. Nie mogę mu tego zrobić.
-A u niej?
-Wyobrażasz sobie przy jej ojcu dymać jego córkę? Jak by nas nakrył, to by mi jaja obciął.
-No to chyba byście się bzykali u niej w pokoju. A nie u teścia na kanapie.
-A jak wbije do pokoju? Wolę nie ryzykować.
-No to zostaje hotel, albo auto w plenerze. Nad Narwią masz tyle terenu, niech się wykrzyczy. Bo jak się będziesz czaił z ruchaniem, to zostaniesz sam ze swoją ręką na kutasie, jak ja.
-Jak to, sam zostałeś?
-A tak to. Też wybrzydzałem z Jolką. Ciągnęła mnie nad Narew, albo za sklep, to wydawało się, że nie wypada. Lepiej będzie poczekać i jak będzie można to w domu to robić. To teraz Kubuś ją dyma na parkingu pod sklepem, bo ja się wstydziłem tam z nią spotykać.
Jak dobrze dupy daje to bierz i ruchaj, aż będzie wrzeszczeć. Niech wszyscy słyszą, to ci będą zazdrościć. Teraz to romantyk nie jest potrzebny dziewczynom. Teraz to taki chamski książę, co kwiatka kupi, piwo, i potem za włosy złapie i wygrzmoci od tylca, a na koniec na mordę się spuści i każe sobie wylizać. Chuja. Jak powiesz, że to dobre na cerę, to uwierzy. Specjalnie sobie usta powiększają, żeby lepiej mogły ssać. Bierz telefon i dzwoń teraz.
-Może i masz rację. Zaraz do niej zadzwonię.
Cześć śliczna! Masz teraz trochę czasu?
Może masz ochotę się przejechać nad Narew. Pokażę ci fajne miejsce. Może być za godzinę. Ok odświeżę się i podjadę pod dom. Do zobaczenia.
-No to kolego szykuje się ruchanko. Ja na twoim miejscu bym ją rozłożył na masce i wjechał od tyłu. No chyba, że na tylnym siedzeniu. A i jeszcze jedno. Koniecznie musisz przyciemnić szyby z tyłu w aucie.
-A po co?
-Żeby nie można było was podglądać. Będzie się czuła bardziej komfortowo. Gałę obciągnie pod marketem i pod kościołem.
-No dobra. Dzięki za rady. Idę jajka ogolić i zobaczę co z tego wyjdzie.
-I pamiętaj rady kolegi! Na ostro ją bierz. One takich lubią. Niech Strachocin, Zambski i Gostkowo słyszą, że ją dymasz.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alanlate Miło będzie poczytać opinie. Może nie o stylu i pisowni, bo z polaka ledwie , ledwie, ledwie przeszedłem w szkole. Ale o tym, czy mój sposób opisu (medalu) nadaje się do czytania? Tworzę porno, nie ukrywam tego. Więc ważne, by był skutek, by działało. Dzieła wiekopomne z tego nie powstaną.
-
Wreszcie w domu pusto – bedzie sex
Jest to opowieść o niezwykle płodnym mężczyźnie. O jego życiu i perypetiach. Jeśli jesteś młodym czytelnikiem, wiedz, co może cię czekać. Jeśli dojrzałym, zastanów się, czy nie ma kogoś, kto potrzebuje pomocy. Nawet drobny gest, jak zaopiekowanie się dzieckiem koleżanki, kolegi, przez kilka godzin, może odbudować i umocnić ich związek. Nie bójmy się pomagać teraz, bo jutro może być za późno.
Nadchodził październik i w końcu liczyłem na to, że będę z żoną sam. Mamy trzech synów rok po rok, jak to mówią. Pierwszy był przypadkiem, dlatego braliśmy pilnie ślub. Teść nie polubił mnie. Miałem wrażenie, że gdybyśmy spotkali się sam na sam, dążyłby do zdominowania mnie i do kastracji. By temu zapobiec, postanowiłem się szybko oświadczyć i miałem nadzieję, że zięć kastrat będzie ujmą dla rodziny, więc będę maił spokój.
Zamieszkaliśmy u nich w domu. Mamusia nam gotowała. Mamusia sprzątała. Mamusia przychodziła w odwiedziny do córeczki spytać jak się czuje. A ja ściskałem jaja, żeby mi nie pękły! Bo nie mieliśmy czasu dla siebie, na seks.
Gdy urodził się pierwszy syn, teść był zachwycony. Teściowa mniej, bo miała być dziewczynka. Teść stał się nagle kumplem. Nie wiedziałem czy robi takie podchody, bo w końcu mam potomka i mogę być bezpłodny, to kastracja wchodziła w grę. Unikałem go, ale wciąż gdzieś tam był tle.
A mamusia była na stałe. Myła wnusia i sprawdzała, ile urósł. Czasem się zastanawiałem, czy mierzy mu też siusiaka ile urósł. Datę urodzin podawała z dokładnością do pół dnia. “Dziś wieczorem skończy czternaście dni” A ja byłem sam. Nocą, gdy w końcu byliśmy sami i próbowałem zbliżyć się do żony, ta wykręcała się, a to brakiem sił, a to sennością, a to zmęczeniem. Szedłem pod prysznic i w szumie spadającej wody nastawiałem się tak, by mnie podniecała. Potem pocierałem penisa o późne przedmioty, gąbki, szczotki dotąd, aż nie opróżniłem jąder. Tak bardzo marzyłem o seksie.
Gdy synek już podrósł, doznałem zaszczytu uprawiania seksu ze swą żoneczką. Z uwagi, że karmiła, podobno nie mogła zajść w ciążę. Nie wkładałem gumki. Było to tak wygodne. Nie mogliśmy jednak długo i mocno uprawiać seksu, bo łóżko trzeszczało i natychmiast zjawiała się mamusia z pomocą, bo pewnie wnusio się kręci.
Tak, wnusio w łóżeczku bez sprężyn jak się kręci to słychać yyy, yyy,yyy, yyy, z równą częstotliwością. Ciężko zrozumieć że napierdalam kutasem jak piesek leżąc za żoneczką, bo nie ma siły mi tyłka wystawić?
W każdym razie nie długo to trwało, bo nie miała mleka i się okazało, że jest w ciąży.
Była wkurwiona na maks. Była tak wściekła, że zagroziła, że nie tylko mnie wykastruje, ale i obetnie mi fiuta, za to, że znów jest w ciąży.
Od tej pory bojąc się o to co mam najcenniejszego, spałem na kanapie. Na nic się zdało tłumaczenie, że teraz to możemy się ruchać jak króliki, bo to nic nie zmieni.
I znów prysznic musiał mi wystarczyć.
Miała być dziewczynka. Teściowa, znów skakała koło córusi, a teść się najeżył. Zastanawiałem się, czy nie spać gdzieś pod zamknięciem na klucz. Mogłem zostać uduszony, albo wykastrowany.
Posucha trwała. Znosiłem wszystko. Pracowałem na półtora etatu, by żoneczce było wygodnie. Postanowiłem też niewielką część zarobku zainwestować. Mieliśmy w pracy takiego nawiedzonego LOLA, jak go nazywano. Taki nerd ale sympatyczny. Kiedyś pijąc z nim kawę puściłem mu tekst:
Powiedz Wojtuś, na czym ty zarabiasz naprawdę. Z naszych zarobków nie stać by cię było na luksusowego sportowego mercedesa na zamówienie. Puszczasz się? – zażartowałem.
-Tak.
-Odpowiedział poważnie.
-Z Bitkoinem i innymi.
-Kto to jest? dopytywałem, sądząc że to jakieś osoby.
-To krypto-waluty.
Co przerwa dawał mi jakieś wskazówki i postanowiłem spróbować. Założyłem konta na dwóch giełdach. Kupiłem dwa portfele sprzętowe, bo są najbezpieczniejsze, do trzymania krypto-waluty. Przelewałem środki na giełdy i czekałem na wskazówki. Potem kupowałem to, co mi rekomendował. A dalej powiem, co się stało dalej.
Posucha trwała. Prysznic był wybawieniem. I urodził się drugi syn. Teściowa nie była zadowolona. Przygryzała mi, że nie umiem dziewczynki zrobić tylko same ogonowce. Za to teść zaprosił mnie do salonu na wybitnie drogą whisky. Bałem się pić. Diabli wiedzą co tam nalał. Ale jak upił sporo to i ja spróbowałem. Bałem się jednak z nim popić mocno.
Za to jak zrobiłem pępkowe, to popiłem. Kumple mnie dopytywali, co to za recepta. Chciałem im powiedzieć, że trzepanie pod prysznicem, ale wstyd się przyznać, że takie rzeczy się robi. Lepiej udać, że żonka super i seks fajny.
Drugi syn też rósł a ja nie mogłem się doczekać kiedy zakiszę ogóra. Całą ciążę posucha. To są tortury. A potem się dziwią te kobiety, że mąż się uchlał. Albo, że zdradza. No nadzieja jest, że w końcu sobie porucha spokojnie bez gumy i tak czeka i czeka, że mu w końcu da. A tu strach , że przedwczesny poród wywoła w drugim miesiącu ciąży.
Cierpliwie czekałem, aż najmłodszy podrośnie i pewnie blisko miesiąc po, małżonka dała mi do zrozumienia, że mogłaby dziś, ewentualnie, jak bym chciał, bo może nie chcę…. A jakbym chciał, to wejść w nią delikatnie.
W moment zapomniałem o wszystkim co było złe. Ogolony na twarzy i na dole. Umyty i pachnący zająłem pozycję. Synek zaczął płakać i weszła mamusia. Na nic się zdało proszenie, żeby poszła spać. I znów susza całą noc.
Któregoś dnia jednak pojechali z teściem na zakupy. Zacząłem się dobierać do żoneczka a ona do mnie:
-Nie zbliżaj się do mnie ty dzieciorobie! Łapy z daleka!
-Ale ja chciałem się przytulić……
Tak?! Ostatni raz też się przytuliłeś to dziewięć miesięcy się mordowałam !
-A w gumce? – pytałem tak delikatnie, żeby jej nie urazić.
-No w gumce to może…
Pobiegłem do sklepu. Kupiłem sześć różnych pudełek. Dziewczyna patrzyła na mnie, nie wiem jak na kogo. Jak na erotomana, gwałciciela, albo niezaspokojonego faceta. Ważne było to, że nikt nie zanegował możliwości zakupu. Przybiegłem do domu i pokazuję. Które chcesz kochanie, żebym włożył. Liczyłem na truskawkę albo banana. A potem dalszy rozwój jakąś z prążkami, wpustkami a ona wybrała zwykłą.
Zsunąłem spodnie kutas stoi, bo niedopieszczony i nakładam. I słyszę głoś mamusi w drzwiach:
-Jesteśmy nareszcie! Jak tam moje wnusiunie kochane.
Czar prysł.
W końcu którejś nocy udało mi się wsadzić. Byłem z tyłu. Nawet nogi nie uniosła. wpychałem się jakbym skałę pokonywał. Nawet nie wiedziałem, czy dobrą grotę wybrałem. Ale w takim poście po minucie gumka była zalana do pełna. Następnego dnia kolejna. Wracaliśmy do normalnego współżycia. Aż któregoś dnia jechałem ostro. Ona nieruchoma jak skała. Stękała cichutko. Żeby łóżko nie skrzypiało i mamusia nie musiała przychodzić do wnucząt, robiliśmy to na podłodze. Blisko szafy było takie miejsce, gdzie klepki nie odeszły i nie chrobotały. Lustro szafy odbijało nasze odbicie i wyglądaliśmy w nim cholernie podniecająco. To jest to co bym chętnie oglądał na pornosie. Ładna kobieta z ładnymi cyckami ruchana przez powiedzmy fajnego gościa.
Jechałem na maksa. Dawno nie miałem takiej jazdy. Wbijałem w nią kutasa po jaja. Marzyłem, by zrobić to tak jakbym chciał. Bez zawieszenia, bez oporu. Z naturalnymi odgłosami i tam gdzie mi się podoba. Z je strony nie było wielkiej współpracy. Raczej takie: Jak muszę to dam. Niech nie mówi, że nie daję.
Dymałem długo. Dzieci spały. Teściowa nie przyszła sprawdzić dlaczego śpią. Dlaczego jest tak cicho. Dlaczego nie drzemy ryja jak się bzykamy. Gdy opadłem z sił i wyjąłem kutasa, mina mi zrzedła.
W gumie nie było dużo spermy. A zwykle mam bardzo obfity wytrysk. Co najmniej 10ml. Pozostawała tylko modlitwa, by nie zaszła. Bo guma była uszkodzona. Nic nie mówiłem.
Ruchaliśmy się dalej w kolejne dni z gumką między nami, gdy tylko było można. Nie było to coś cudownego. Napięta atmosfera. Weź coś zrób. Nie dopuszczałem myśli, że mogłem zapłodnić. To by oznaczało izolację. Uważałem bardziej.
Jak to z teściami i jak to przy dzieciach, seksu było mało. W końcu okazało się, że pęknięta guma równa się wpadka.
Ty jesteś pojebany! – wrzeszczała moja żona.
-Daję ci raz, czy drugi a ty znów mnie zapładniasz! Ja mam dosyć obcierania tych jaj z gówna. Ja chcę z tego wyjść a ty znów mi fundujesz to samo. Ja nie mam już siły żyć.
-Kochanie, może to będzie dziewczynka?. Twoja mama byłaby prze-szczęśliwa!
Poszedłem do jej ginekolożki i poprosiłem by do końca ciąży utrzymywała, że to dziewczynka, bez względu na fakty. Zgodziła się za 2500 dolców. Wypłaciłem i za tydzień na USG oglądałem coś, co nie miało na razie znamion płci. A potem była najprawdopodobniej córeczka.
Fajnie było przez ostatnie 3 miesiące. Miała się urodzić córka. Dostąpiłem zaszczytu pobzykania się z żoną bez gumki. BEZ GUMKI! Nie było to częste. Czasem robiła mi po prostu ręką, udając, że już nie ma siły. Czasem z taką miną, że rozumiem tych, którzy chodzą na dziwki.
I znów urodził się syn.
Teściowa po powrocie córci do domu, oznajmiła, że może czas najwyższy, by mąż uwił jakieś gniazdko. Było to równoznaczne z wypowiedzeniem umowy. Moje zarobki nie były niskie. Kupno mieszkania nie wchodziło w grę. Nie wyobrażaliśmy sobie życia w dwóch, albo trzech pokojach. Trzeba by wziąć spory kredyt na dom. Zacząłem się rozglądać za najmem mieszkania. Jak trzeba to trzeba.
Gdy jak co miesiąc robiąc przelewy wchodziłem na giełdy krypto-walut, zauważyłem, że Bitkoin, którego kupowałem po 200 dolców, teraz kosztuje blisko 300. Inflacja rośnie pomyślałem. Ale za miesiąc znów kosztował będzie 100 dolców więcej. Zadzwoniłem do naszego nerda. Zaproponował mi szybsze dokupowanie Bitkoina do ceny 500 dolarów. A gdy cena osiągnie 15000$ powinienem wszystko sprzedać.
Dzieci rosły. Udawałem że szukam lokum i czekam na te wzrosty. Uwierzyłem mu i ustawiłem sprzedaż na giełdach na 15000$ nie wierząc, że ktoś kupi coś czego nie widać, czego nie ma, za 15 000 $ za sztukę. Stało się to dzień przed wigilią na jednej giełdzie. Na drugiej troszkę później. Obliczyłem sobie, że skoro 15000 $ padnie na giełdzie, to może 15500 również. I sprzedaż została dokonana. Miałem na koncie 30 Bitkoinów. Zarobiłem ponad 450000$ Trzeba doliczyć koszty obsługi na giełdzie. Wystarczyło więc na spory dom w granicach miasta. W dobrej lokalizacji.
Przeprowadziliśmy się do nowego domu. Teściowa nie mogła się nachwalić jaki jestem pracowity i zaradny. A prawda była taka, że gdybym wtedy nie zaryzykował miałby nadal to co mam, czyli mieszkanko u teściów.
Żona była zachwycona. Zażądałem zapłaty w naturze. Była zdziwiona. Powiedziałem jej jednak, że jak nie zrobi co ja chcę, to ja tu zostanę a ona u mamusi będzie mieszkać. Na początek zapowiedziałem, że jeśli dupy nie chce dawać, to robi pod moim kierunkiem doktorat z ciągnięcia fiuta, robienia gały i łykania wytrysku. Jeśli rano nie będzie mogła mi zapewnić tego doznania, to najpóźniej do północy. Inaczej eksmisja. I tak dalej, i tak dalej. Wiecie jak jest w życiu. Na początku bywały takie momenty, ale potem okazało się, że dzieci są już duże i rozumieją, co rodzice robią wspólnie pod prysznicem…… ! I dopytują dlaczego mama tak sapała?
Potem słyszą co robimy w nocy. No a mnie też się nie raz krtań otwiera jak jest fajnie. I tak kolejne lata.
Któregoś dnia słyszę charakterystyczne YYY….YYY…YYY…YYY… . Kuźwa, coś mi to przypomina. Pukam do drzwi syna i zaglądam. Pewnie za szybko!. Pod jego twarzą twarz jakiejś małolaty patrzy na mnie. Jego spodenki na kolanach. Dupa goła. Pod nim dziewczyna pewnie też bez majtek, bo jak by to było… .Uśmiechnąłem się i cichutko szepnąłem: Kamil, możesz przyjść do kuchni za chwilę?
Kuchnia pięto niżej schodzę i idę do naszej sypialni też na parterze. Zaglądam do szafy i szukam gumek. Najlepiej najcieńszych z lubrykantem i z jakimiś prążkami. Wyjmuję po pudełku. Na ten wiek trzy to może być mało, więc sześć może starczy.
Przychodzi jegomość. Płaskie wklęsłe brzuszek. Bokserki wypchane łukowato wygiętym penisem. Zero włosów, nawet śladu nie ma. Wręczam gumki i mówię: Baw się bezpiecznie.
A on na to:
Tato jesteś kochany. Bałem się, że wpadnę, bo nie kupiłem gumek.
-Tu mam jakby ci były potrzebne. Uchylam drzwi szafki i pokazuję półkę z kondomami.
-O dzięki. Nie wiedziałem, że tu są!
– Jakby rodzeństwu były potrzebne też ich poinformuj gdzie są. Nie ma zamiaru wychowywać niechcianych wnuków.
Od tamtej pory stałem się dostawcą gumek dla całego domu. A gdy wyjeżdżaliśmy z domu, to chyba cały seks naszego miasteczka skupiał się w naszym domu. Pułka świeciła pustkami. A po przyjeździe do domu po dłuższej nieobecności, w koszu nie było resztek jedzenia. Opakowania i zużyte gumki. Nigdy jednak tego nie krytykowałem. Niech biorą co życie dają. Nie tak jak ja 18 lat niemal celibatu.
Nadszedł czas i wszyscy pojechali na studia. W tym czasie moje inwestycje na Bitkoinie przyniosły bardzo duży zysk. Za Bitkoina płacono ponad 60 000$ Na pierwszej górce sprzedałem po 55 000$. Byłem zbyt zachłanny i te wystawione po 70 000$ nie poszły. Liczyłem na sprzedaż na dołku, ale cena spadła poniżej i szkoda mi było tanio sprzedać. Wystawiłem ponownie po 55 000$ i na drugiej górce poszło wszystko. Byłem znowu milionerem. No z nazwy. Nie można przecież wydać wszystkiego. Nauczyłem się też nie żądać zbyt wysokiej ceny.
Postanowiłem wziąć z giełdy 1/3 a resztę przelałem na portfele sprzętowe. Żyliśmy w swoim domu zasilani moimi finansami.
I w końcu nadszedł ten dzień. Wszyscy poszli w cholerę. Wszyscy synowie wyprowadzili się na studia. Daleko od domu.
Zostaliśmy sami. Wiedziałem kiedy to będzie i tydzień po ich wyjeździe wziąłem wolne. Odwiedziłem fryzjera. Ogoliłem jajka i co tam było wokoło. Nakupiłem gumek. Właściwie to była wielka kolekcja. I w sobotę od rana zacząłem maraton. Żona nieco protestowała, ale zapowiedziałem, że jak będzie marudzić, to musi wrócić do mamusi. W końcu przed czterdziestką mam zamiar dostać to co mi obiecała przed ołtarzem. Mam zamiar odebrać to, czego mi brakło tyle lat. Mam zamiar ruchać się z tobą kiedy tylko będę mieć ochotę – tłumaczyłem. To mówiąc rozebrałem się i poszliśmy na całość.
Od tamtej pory gdy nasi synowie wyjechali z domu, nie namawiamy ich na powrót. Cieszymy się z pustego domu i używamy sobie wszędzie gdzie tylko mamy ochotę. Muszę używać gumki, bo niestety moje plemniki mają dużą żywotność. Muszę się dokładnie myć i dezynfekować, by nie zaplątał się jakiś plemnik gdzieś. Ale nie żałuję sobie. Jak dopadnę żonkę gdzieś w ciemnym koncie, to nie odpuszczam. Gumki mam zawsze w kieszeni. I testowaliśmy ich zastosowanie od strychu, po taras, balkon, aż po piwnicę. A latem w plenerze koło domu, w lesie i aucie. Czas tak szybko biegnie. Więc warto czerpać puki można i zdrowie pozwala.
To taka moja opowieść życia. W wielkim skrócie. Może jakiś teść to przeczyta. Teściu, nie wiesz o tym, że twoja córka pragnie seksu? Ale do tego potrzebne są warunki. I zabezpieczenie. Nie żałuj jej rozkoszy.
Teściowo, jak słyszysz krzyki, to nie biegnij do córci. Można ją zapytać jutro o wczoraj. Może ona lubi dostać wpierdol i ostro się poruchać. A może krzyczy z rozkoszy jaką dostaje. Nie psuj nastroju.
Jeśli jesteś ojcem albo matką, podziel się wiedzą, prezerwatywą . Nie bądź naiwny, naiwna. Dzieci będą się bzykać, czy chcesz, czy nie. Ważne, żeby nie popsuły sobie życia. Niech je sobie najpierw przygotują, pościelą. Niech uwiją sobie gniazdko. Nie ma co ich zawstydzać. Lepiej im pomagać.
Teściu, twoja córeczka marzy o jakimś chłopaku. Nie ważne czy tobie on się podoba. Ty mu nie będziesz dawał. Daj jej gumek garść, bo może młody wstydzi się kupić. Lepiej pozwolić by się córka puszczała z każdym z gumką, niż z jednym bez.
Może to nie jest opowiadanko do samozaspokojenia. Raczej do samorefleksji.
Może mamy kogoś w podobnej sytuacji. Kumpla, siostrę.
Miło by było przejąć ich obowiązki na kilka choćby godzin, żeby mogli pobyć razem.
Ludziom w takiej sytuacji ciężko jest prosić o zastępstwo w domu.
Ale wszyscy wiemy jak to miło mieć dla siebie czas na intymne zbliżenie i pieszczoty.
Pomagajmy sobie. A jak już ktoś wpadł, to pomagając mu tworzymy lepszy świat, niż gdybyśmy go pozostawili samemu sobie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alanlate Jakieś przemyślenia ktoś ma? Piszcie śmaiło. Może to komuś pomoże…
-
Licealista i policjantka
Olek był przystojnym czarnowłosym 17-latkiem, chodził do trzeciej klasy liceum. Tego dnia w ramach godziny wychowawczej miała się odbyć pogadanka na temat bezpieczeństwa w miejscach publicznych z udziałem policjanta lokalnej komendy miejskiej. Myślał, ze wie czego się spodziewać. Tym czasem przeżył szok, bo po dzwonku na godzinę wychowawczą do klasy razem z wychowawczynią klasy Olka do sali weszła młoda na oko dwudziestoparoletnia i dość seksowna jasnowłosa, niebieskooka policjantka.
-Dzień dobry państwu to jest posterunkowa Barbara Nowaczyk-powiedziała wychowawczyni
-Dzień dobry pani profesor-odpowiedzieli uczniowie.
Policjantka rozwinęła składany ekran i włączyła rzutnik
-Dzień dobry, nazywam się posterunkowa Barbara Nowaczyk i będę dziś z wami mówić o tym jak się zachować w niebezpiecznej sytuacji dziejącej się w przestrzeni publicznej – powiedziała policjantka
Zaczęła się pogadanka, ale Olek mało z niej zapamiętał, bo cały czas patrzył jak urzeczony na posterunkową. Pogadanka się skończyła.
– Widziałam jak się na mnie patrzyłeś-powiedziała policjantka podchodząc do Olka
-Czy to pani przeszkadzało?-spytał lekko zmieszany
– Nie, w zasadzie było to nawet przyjemne, bo większość mężczyzn, których spotykam patrzy na mnie w sposób poważny lub z mieszanką szacunku, nienawiści i podziwu- odparła policjantka
Po czym oddaliła się. A do Olka podszedł jego kumpel Józek.
-Dlaczego z tobą gadała?-zapytał trącając Olka w bok
-To drobnostka, chodziło o to jak na nią patrzyłem, gdy prowadziła pogadankę – odparł Olek
– A tak, widziałem gapiłeś się na nią całkowicie maślanym wzrokiem-zauważył Józek
Po ostatniej lekcji, gdy wychodził ze szkoły spostrzegł posterunkową Barbarę stojącą na placyku przed szkołą. Szedł jednak dalej. Przechodząc obok niej poczuł, że załapała go za ramię.
– Co pani robi przecież nic nie zrobiłem?-zapytał
-Nic takiego widzisz ty wtedy na mnie tak patrzyłeś, że aż zrobiło mi się ciepło na sercu i pierwszy raz od rozpoczęcia służby dwa lata temu wreszcie poczułam się naprawdę kobietą dziękuję- odparła policjantka
-Dobrze, więc po co mnie pani jeszcze zatrzymuje?- zapytał widząc, że Barbara zagradza mu drogę
-Chciałabym z tobą porozmawiać i zadać ci kilka pytań-odrzekła
-Dobrze-odparł
Usiedli w stojącym 200 metrów dalej radiowozie rozmawiali długo. Po czym, zaczęły się pytania pierwsze bardzo go zaskoczyło gdyż zapytała go czy ma dziewczynę. W odpowiedzi na to pytanie jednak pokręcił przecząco głową. Z innych pytań domyślił się, że policjantka chce go poznać więc odpowiadał jej ona zapisywała odpowiedzi w notatniku. Wreszcie puściła go do domu. Następnego dnia około 18:30 usłyszał pukanie do drzwi.
-Kto tam?- spytał
-Ja , posterunkowa Basia-rozległ się głos policjantki zza drzwi
Otworzył jej, miała na sobie zupełnie cywilne i całkiem seksowne ubranie kusą bluzkę odsłaniającą jej naprawdę ładny, biust o rozmiarze C resztę ubrania stanowiły podkreślające pośladki i bardzo zgrabne uda spodnie oraz buty. Wpuścił ją do przedpokoju, gdzie zdjęła buty. Potem poszli do salonu i rozmawiali długo. Następnie przenieśli się do jego pokoju. Wyszedł z pokoju oddalając się na chwilę. Kiedy wrócił, co tu dużo mówić zwyczajnie zdębiał widząc Basię rozebraną do bielizny.
-Co tak stoisz, choć do mnie-powiedziała uśmiechając się uwodzicielsko
Podszedł a ona, bezceremonialnie wpakowała mu rękę w spodnie i zaczynając masować jego penisa. Chwilę później już stał z opuszczonym spodniami a ona mu ssała.
-Ooo jak przyjemnie – powtarzał głaszcząc ją po głowie
Gdy wstała zaczął bawić się jej biustem wyłuskanym z biustonosza. Chwilę później zdjął jej majtki i zabrał się z lizanie jej okrytej jasnym futerkiem cipki
-Ooch aaa taak-powtarzała pojękując z rozkoszy
Później wypieścił jej anal. Już chciał w nią wejść, ale zawahał się.
-Na co czekasz moja mokra policyjna cipka z niecierpliwością czeka na twoją pałę-powiedziała Basia
Ale on dalej nad czymś się namyślał.
-Spokojnie jestem na antykoncepcji- powiedziała jakby odgadując co myślał
Jemu już więcej nie trzeba było zbliżył się do niej i wsadził jej w cipkę.
-Ooo ooo -jęczeli oboje
Doszyli jednocześnie i strzelił jej w cipce. Po, czym zrobiła mu loda. A on wziął ją analnie i ruchał ją zdecydowanie.
-Ooo aaa-jęczała szczytując
-Aaach ooch- wtórował jej
Strzelił wreszcie w jej pupie wypełniając ją dużym ładunkiem nasienia.
Potem jeszcze dosiadła go na jeźdźca jej ogromne piersi podskakiwały w rytm jej ruchów. Potem zerżnął ją jeszcze na hiszpana tryskając między cyckami.
-Było świetnie muszę jeszcze kiedyś cię odwiedzić-powiedziała
– Mi też było dobrze jak chcesz wpadaj kiedy masz ochotę bo mama wyjechała w podróż dookoła świata i wróci za rok-odparł
-Ile masz lat-zapytał ją
-24-odpowiedziała
Po czym ubrali się on zaprowadził ją do osobnej sypialni. Nazajutrz,rano gdy wstał jej już nie było
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arminusz Avitus To fikcja
-
Kamieniolom Koparka cz.I
I co, możemy zrobić sesję w tej koparce?
-możemy, tylko to nie koparka a jakaś ładowarka czy coś takie,
-oj tam, a jakie to ma znaczenie, fajnie, ze się gościu zgodził.
-zapytałem go o koparkę, mało mnie nie pobił, to dla niego ma znaczenie to ładowarka, chyba go tą koparka obraziłem.
-ale się zgodził?
-tak, ale powiedział, że chce się wymacać
– co to znaczy? Zgodziłeś się?
-co dokładnie znaczy nie wiem, ale powiedział ze sprawa jest prosta ty będziesz dotykała jego maszynę, to on chce dotykać Ciebie……powiedziałem, że przemyślę propozycję
-hmm, a coś więcej mówił, czego oczekuje?
-nie jest zbyt wylewny,
– i co dalej? Gdzie to chce robić ?
– jasne, że chcę, chętnie zobaczę jak Cię obraca ten operator sprzętów wszelakich a do tego może sesja z maszynami wyjdzie. Zdejmuj stanik, zostań w tej sukience i idziemy do niego. Wsiądziesz do kabiny i zobaczymy, co kierowca na to.
-Ale wiesz, że nie lubię fotek bez biustonosza.
Daj go, wezmę go do torby ubierzesz sobie przed sesją, teraz musi był łatwy dostęp do cycków.
Po 3 minutach Aśka wspinała się już do kabiny tej ogromnej ładowarki, lekkie sandałki na nogach i kolorowa sukienka, taka, że ledwo zakrywała jej tyłek. Jak tylko wspięła się do kabiny Piotr złapał ja za biodra i posadził na swoich kolanach. Była zaskoczona tym, co zrobił, było widać niepewność w oczach, co będzie dalej. Pociągnął ją do środka i obrócił tak, że Aśka siedziała na wprost w kierunku kierownicy. Złapał ja za dłonie i położył na kole kierownicy a sam obiema rękami złapał za jej cycki. Stanąłem na schodku, jedną ręka trzymałem się uchwytu drugą starałem się robić fotki, drzwi do kabiny były otwarte. Piotr ściskał cycki Aśki przez sukienkę, jak próbowała oderwać ręce od kierownicy szybkim ruchem ułożył je tam ponownie. Tym razem podciągnął energicznie sukienkę, i siedziała na jego nogach w samych majtkach, sukienka zakryła jego dłoń chyba ją dotykał pod sukienką. Lewa ręka znów wylądowała na cycku. Piotr zapytał Aśki czy widzi koparkę w oddali, skinęła głową, że tak, To kieruj tam jedziemy. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć ładowarka ruszyła, Aśka dwoma rękami kierowała tym potworem, a operator już obie ręce wpychał pod sukienkę macając jej cycki. Nie widziałem, co dokładnie robił, musiałem się trzymać żeby nie spaść do tego coś tam chciałem uchwycić na fotkach. Aśka mrużyła oczy, ręce grzecznie spoczywały na kierownicy, a cyce w dłoniach operatora. Ściskał je, gniótł sutki, Aśka chwilami pojękiwała chyba nie był zbyt delikatny, w pewnym momencie jego prawa ręka powędrowała do je majtek. Aśka się wyprostowała, Piotr zatrzymał maszynę mniej więcej w połowie wyznaczonej drogi. Pchnął ja na kierownicę, kiecka odkrywała jej cały tyłek, zdjął jej majtki, a sukienkę podniósł tak, że cycki z pod niej wyskoczyły, i leżały na kierownicy. Miał dostęp do jej wszystkich miejsc intymnych. Majtki opuszczone do kolan, sukienka podciągnięta do góry, Aśka wyglądała fajnie leżąc na tej kierownicy. Piotr bawił się jej cyckami, jednocześnie wpychając palce do cipki. Wyglądało, że jej się to podoba. Po chwili jęknęła i nogi się jej ugięły, usiadła na kolanach Piotra, ten szybkim ruchem zdjął jej sukienkę podnosząc ponad głowę, co ciekawe nie broniła się przed tym, majtki opadły do kostek sukienka wylądowała obok. Piotr powiedział do niej lap kierownicę jedziemy. Jak ruszyli jego dłonie wylądowały na jej cyckach. Powiedział jej, że będzie ja ciągnął za sutka tak długo aż ma skręcać jak prawy to w prawo lewy w lewo. Im mocniej ściśnie tym ona ma mocniej kręcić kółkiem. Zaczęli jechać, chyba to nawet działało maszyna skręcała a Aśce sutki sterczały. Piotr, co chwilę łapał za jeden z nich i ciągnął w dół, ściskał. Dojechaliśmy do stojącej obok koparki, i do sporych skał. Piotr ciągnąc za cycki Aśkę ustawił maszynę tak aby w tle były skały. Piotr zgasił silnik, podał sukienkę Asi i podziękował za „współpracę” za kierownicą. Wyszła z kabiny w samych sandałach. Założyła biustonosz, majtki i sukienkę, poprawiła włosy. Piotr powiedział, że bardzo mu się podobała zabawa, i że jak byśmy chcieli to jutro może mieć klucze od tej koparki, tam jak mówił nie ma kierownicy tylko drążki, ale nauczy Aśkę je obsługiwać oczywiście on będzie wydawał komendy jej cyckami. Uprzedził jednak, że jutro jest już normalny dzień roboczy i pewnie będzie drugi operator i od czasu do czasu podjeżdżają ciężarówki, wiec już nie jest tak pusto. Jak odjeżdżał swoim samochodem zapytał czy może liczyć na zabawę jutro? Aśka odpowiedziała, że pomyśli nad tym.
Piotr na to to może jeszcze zastanówcie się czy bym mógł Cię wyruchać ?
Aśka od razu zerknęła na moją reakcję.
Zrobimy tak Piotrze jak przyjdziemy na sesję to Aśka Ci obciągnie, a czy się da wyruchać się zastanowimy. A jak zrezygnujemy nie będzie loda.
Uśmiechnął się i odjechał. My przystąpiliśmy do sesji. Wyszła bardzo dobrze. Na koniec sesji Aśka pozowała w samych sandałkach.
Do domku, w którym mieszaliśmy było 1,5-2km wracaliśmy spacerkiem.
-Chciałbyś żeby mnie Piotr wyruchał w tej koparce?
-nie wiem czy w koparce, ale chętnie na to popatrzę.
-walnięty jesteś
-wiem, a jak Ci było jak się do Ciebie dobierał
-na początku byłam spięta, ale potem jakoś zapomniałem o tym i tylko starałam się tylko korzystać z przyjemności
-a było przyjemnie?
-chwilami tak, chwilami bolało, ale ogólnie fajnie. Wiesz, że mi pałacami dupę wyruchał?
– tak? Nie wiedziałem, nie zauważyłem
-jak mnie na tej kierownicy ułożył wpychał mi palce do tyłka i do cipki
-doszłaś wtedy ?
-było to widać? Tak doszłam
-nogi się pod Tobą ugięły zauważyłem to. To, co z jutrem?
-mogłabym chyba się pouczyć tej koparki, tylko jak tam ma być więcej facetów to nie wiem czy chcę tak.
-powiem tak, widzę że dziś Cię to kręciło, nie oszczędzał Twoich piersi a ty w sumie nie jęknęłaś , a jak kierował nimi chyba robił to mocno. Jak masz ochotę jutro to zrób. A to że Cię zobaczy jakiś facet , to co? A może Cię kilku przeleci?
-no sutki mocno ciągnął, bolało, ale też mnie to podniecało. Mogłabym tak jeszcze kierować.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Teodor E -
Moj pierwszy grzech.
Moim pierwszym grzechem była butność. Wszystko zaczęło się od tej przeklętej strony. Chciałam poczuć smak czegoś nowego, co sprawi, że w końcu dostanę orgazmu, ale od początku…
Przechadzając się po Lubelskim parku, zauważyłam, jak kilku chłopaków mnie ogląda. W końcu, gdy minęło 15 minut i obejrzeli mnie z każdej strony, wręczyli mi ulotkę. Nie było na niej nic poza linkiem do strony. Z ciekawości weszłam na nią i ujrzałam kwestionariusz do klubu BDSM. Po wypełnieniu kwestionariusza dostałam zaproszenie na imprezę. W ten sposób znalazłam się w ogromnym klubie, który swoim wnętrzem zachęcał do dalszego eksplorowania. Na początku przywitał mnie host i pokazał gdzie odwiesić przykrycie. Następnie pokierował do holu numer 2. W pomieszczeniu nie było nic widać, ale ściany były wąskie. Wyczułam schodki w dół. Dotarłam do drzwi z napisem „Jesteś gotowa, na falę rozkoszy?”
Weszłam tam. Czerwone światła na dole, a u góry obrazy z różnymi seksualnymi pozycjami i podpisami. Na pierwszym było napisane „Kraina rozkoszy” – gdzie dziewczyna z ciemnymi włosami miała zasłonięte oczy, a wokół niej stało pięciu mężczyzn z maskami zwierząt. Każdy z mężczyzn był nagi i wyprężonym członkiem. Na drugim obrazie ciemny blondyn leżał na plecach z wypiętymi nogami do góry, a kobieta siedziała tyłem do niego, na jego rozkosznym członku. Postanowiłam zignorować obrazy i ruszyć do drzwi, aby się dowiedzieć, gdzie jestem.
Trafiłam do następnych drzwi z napisem „Ktoś tu lubi być niegrzeczny?” gdzie poczułam piękny zapach drzewa sandałowego. Po chwili do mnie dotarło, że w ankiecie były pytania o moje preferencje. Naprawdę nieźle ktoś się napracował. Jednak tutaj czułam czyjąś obecność, nie widziałam nikogo, ale czułam. Przy kolejnych drzwiach było napisane „Chcesz nas dotknąć?”.
Zdecydowanie tak! Za tymi drzwiami było znów ciemno, ale wiedziałam, że ktoś tu jest. Ten ktoś dotknął mnie po plecach! Nie było sensu się odwracać, zbyt ciemno. Następnie poczułam dotknięcie na brzuchu, delikatne drapanie. Teraz będą się ze mną droczyć? Ciekawie! Następnie poczułam szarpnięcie za włosy i delikatny, acz stanowczy szept „prosto!” Trafiłam do drzwi z napisem „Podobało się?”.
Przechodząc przez nie, usłyszałam w głośnikach i see red.* Podeszłam do baru, zamówiłam alkohol, po czym postanowiłam zacząć tańczyć, może to szkocka uderzająca mi do głowy, a może ta dziwna atmosfera w klubie? Jednak moja biodra podążyły w rytm muzyki, długo nie czekałam, a poczułam piżmowy zapach, położył dłonie na moich biodrach i przyciągnął do siebie.
– Gdzie kotek ma obroże? – Powiedział do mnie niskim chłopięcym głosem.
– Zostawiłam w domu z zabawkami, chłopcze. – Odrzekłam, odwracając się do niewiele wyższego ode mnie bruneta. Miał maskę taką w kształcie psa. Zabawnie to wyglądało, a jednocześnie z jakiegoś powodu pociągająco.
– Jestem młodszy tylko dwa lata skarbie. – Chciałam ściągnąć mu maskę, ale przetrzymał mi dłonie. – Nie tutaj, chodź za mną.Lekko mnie za sobą pociągnął. Zastanawiałam się, czy ten chłopiec przede mną to Daniel, z którym miałam niektóre zajęcia. Musiałam nadrabiać zajęcia, z powodu różnic programowych uczelni. Przeniosłam się tu na początku roku, ale jeszcze nie znałam za dużo osób. Daniel rzucił mi się w oczy, z powodu pięknego uśmiechu. Taki chłopięcy rozrabiaka. Oczywiście, dwa lata różnicy to niewiele, ale rozmawiając z nim w trakcie zajęć, czułam przepaść. Nie rozumiałam niektórych słów, więc uznałam, że już się starzeje. Daniel (nawet jeśli to nie on, od dzisiaj tak go nazywam) poprowadził mnie po schodach do spokojniejszego miejsca. Usiedliśmy na kanapie, a on wyciągnął w moje strony jakieś papiery.
– Zaproszenie, które otrzymałaś, pozwoli ci wejść w „głąb klubu”, ale najpierw musisz podpisać kilka papierków.
– A co jeśli tego nie zrobię?
– Możesz zostać tam na dole, z ludźmi, którzy nie zostali wybrani.
– A jeśli podpisze?
– Odkryjesz z nami rozkoszne chwile orgazmu. Co ty na to, wchodzisz w to?* I See Red. Everybody Loves An Outlaw.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alicja W Krainie Słów W kolejnym pojawi się już opis seksu, jeśli dacie mi zielone światło! Proszę o napisanie komentarza, co w tej historii było dobrego, a co kuleje!
– Wasz kochany domin i uległa suczka. 😉
-
Raz, dwa, trzy – zmiana. Czesc trzecia.
Następnego dnia obudziłem się około godziny 9. W domu panowała cisza, zszedłem na dół – Pawła nigdzie nie było. Na stole w kuchni leżała kartka – „będę o 11-tej, odpocznij – dzisiaj zobaczysz jak wygląda porządne dymanko”.
Wróciłem do góry, szybki prysznic, potem lekkie śniadanie i usiadłem w salonie rozmyślając o tym, co się wczoraj wydarzyło. Po raz pierwszy uprawiałem sex z mężczyzną. Po raz pierwszy ssałem czyjegoś kutasa, po raz pierwszy ten kutas penetrował moją pupę, po raz pierwszy sperma zalała moje usta. Byłem jak dziwka tyle, że nie robiłem tego dla pieniędzy, a wyłącznie dla rozkoszy i przyjemności.
Zadzwonił telefon, odebrałem i usłyszałem głos Pawła:
– Fajnie, że nie śpisz. Za niecałe 20 minut powinieneś mieć gościa – wpuść ją do środka i rób dokładnie to co ona będzie kazała ci robić
– Kto to będzie? – zapytałem, ale Paweł szybko uciął rozmowę – nie pytaj, tylko wykonuj jej polecenia.
Po kwadransie zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem na oko 25 letnią dziewczynę trzymającą spory kuferek i niewielką walizkę. Może nie była piękna, ale miał w sobie coś co przyciągało wzrok – ruda, delikatne piegi i niesamowicie zielone oczy.
Anka jestem i widzę, że to ciebie mam ogarnąć – powiedziała i weszła do środka.
– Wyskakuj z tego dresu i pakuj się pod prysznic, zaraz do ciebie przyjdę.
Zrobiłem co kazał Piotr, czyli wykonałem jej polecenia, zastanawiając się co do cholery jest grane?
Chwilę później drzwi łazienki się uchyliły i Ania weszła do środka.
– Jak się umyjesz, to nie wycieraj się i usiądź na tym krześle
Rozebrała się do bielizny – miała na sobie seksowny komplet składający się z bardzo skąpych majteczek i stanika, który bardziej eksponował niż krył jej całkiem niezłe piersi. Wyciągnęła z kuferka piankę do golenia i zabrała się za mnie. Najpierw ogoliła nogi – gdy dotarła w okolice jąder mój kutas już stał.
Spojrzała na mnie i roześmiała się
– Fajny, ale nie po to tu jestem. Nie rozebrałam się, że się z tobą pieprzyć, ale żeby nie wybrudzić ciuchów. Zresztą – jak widać – to, co widzisz pomaga w pracy. Stojącego kutasa, po prostu łatwiej wydepilować.
Ja się kurwa gotowałem, a ona spokojnie i metodycznie usunęła wszystko z jąder, członka, a potem zabrała się za pośladki.
Gdy już usunęła wszystko, co uważała za zbędne, delikatnie nakremowała moje ciało i oglądając mnie dokładnie z uśmiechem zaaprobowała efekty swojej pracy.
Otworzyła walizkę i zaczęła z niej wyciągać ciuchy. Cieliste pończochy do pasa, czarny pas do pończoch, stringi i czarną, seksowną koszulkę. Pomogła mi to wszystko ubrać i ponownie oceniał wyniki swoich starań. Najwyraźniej wszystko było ok, ponieważ padło kolejne polecenie
– Idziemy do sypialni.
Tam posadziła mnie na taborecie i zabrała się za moje włosy. Założyła na nie jakąś siatkę i zapytała
– Blond, czarna, czy ruda?
Spojrzałem na nią i decyzja mogła być tylko jedna – ruda.
Znowu się roześmiała i wyciągnęła rudą perukę. Chwilę ją dopasowywała, a gdy skończyła chciałem zerknąć w lustro, żeby zobaczyć jak wyglądam. Ania jednak miała inne plany i powiedziała
– Nie teraz, skończę i wtedy będziesz się mógł oglądać.
Wyciągnęła kosmetyki i zaczęła – trwało to ponad pół godziny. Oczy, policzki, usta …Gdy skończyła podała mi sandałki na szpilce i wyciągnęła z walizki jeszcze coś – korek analny. Tyle, że ten był większy niż mój i zastanawiałem się, czy aby dam radę.
– Wypnij dupsko.
Miałem być posłuszny, więc zrobiłem, co chciała. Posmarowała moją analną dziurkę żelem i po kilku sekundach poczułem jak korek wsuwa się w mój tyłek – rozluźniłem się i po chwili wszedł cały. Ania otaksowała mnie wzrokiem i powiedziała – teraz możesz się obejrzeć.
Podszedłem do lustra i to zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Było…seksowne – kompozycja bielizny, makijażu, peruki – to wszystko cholernie mi się podobało. Widziałem rudzielca w koszulce ledwie zakrywającej pupę, pończochach, szpileczkach – wyglądałem może nie jak kobieta, ale o niebo lepiej, niż wcześniej sam przebierałem się za kurwę. Gdy bez słowa patrzyłem na swoje odbicie nagle korek zaczął wibrować. Zaskoczony spojrzałem na Anię – ta śmiała się pokazują mi małego pilota.
I co? Kurewka się sobie podoba? – zapytała.
– Kurewka jest kurewsko zadowolona – odparłem.
– Dobra – ja skończyłam. Pilota wrzucę do skrzynki i Paweł go sobie odbierze, a ty posłusznie czekaj na niego.
Zapakowała swoje rzeczy i wyszła. Nie bardzo wiedziałem, co robić, ale zdecydowałem że zejdę na dół. Decyzja okazała się słuszna, ponieważ ledwo zszedłem korek w moim tyłku znowu zawibrował. Drzwi się otworzyły i stanął w nich Paweł. Bez słowa obserwował efekty pracy Ani, kilka razy mnie okrążył, jego ręka błądziła po moim ciele, jego palec dotknął lśniących czerwienią ust. Delikatnie zacząłem go ssać, co ewidentnie mu się spodobało.
– Czekaj tu lalunia, idę się wykąpać i zaraz wrócę.
Po kilkunastu minutach zszedł na dół ubrany jedynie w jedwabny szlafrok. Znaczy ubrany – miał go na sobie, ale ten nie był zawiązany i doskonale było widać ciało Piotra i stojącego kutasa. Chciałem klęknąć o poczuć, jak znowu penetruje moje usta, ale Piotr mi na to nie pozwolił. Zaprowadził mnie do swojej sypialni, w której stało .. no właśnie – co to było? Jakiś dziwny tapicerowany, czerwony mebel, ale jego kształt nic mi nie mówił, tym bardziej, że cześć przeznaczona niby do leżenie był umieszczona nie na płasko, ale pod delikatnym kątem. Jak się jednak okazało Paweł doskonale wiedział do czego to służy i po chwil ni to klęczałem ni to leżałem. Nogi miałem lekko rozsunięte, tyłek wypięty, a moja broda opierała się o miękką poduszkę. Piotr obszedł całą konstrukcję, poczułem jak jego kutas delikatnie muska moje pośladki, aby chwilę później trącić czubek mojego nosa. Najwyraźniej wszystko było ok, ponieważ poczułem, jak jego ręce pieszczą moje nogi przesuwając się stopniowo od ud w kierunku stóp. Paweł coś pogmerał przy tej dziwnej konstrukcji i poczułem jak coś robi przy mojej stopie. Odwróciłem się i zobaczyłem, jak wokół kostki mam zapiętą skórzaną opaskę, przypiętą do – nazwijmy to łóżkiem – krótkim łańcuszkiem. To samo zrobił Paweł z drugą nogą i zaczęło mi się to podobać. Mam być bezwolną suką, z którą będzie mógł robić co chce? To będę i pozwolę mu dosłownie na wszystko.
Paweł w identyczny sposób unieruchomił moje ręce, a ja czekałem tylko, aż jego kutas wedrze się do mojego tyłka, albo wypełni moje usta, tymczasem on … wyszedł. Trochę zgłupiałem, ale na szczęście po mniej więcej pięciu minutach drzwi się otworzyły i poczułem ręce Pawła na pupie. Gładził moje pośladki, muskał jądra, bawił się korkiem. Dłonie błądziły po odzianych w pończochy nogach, pieściły uda, znowu wracały do pośladków. Byłem coraz bardziej podniecony gdy w pewnym momencie coś przestało mi się zgadzać – ręce pieściły moje pośladki, więc w taki razie kto gładził moje nogi???
Chciałem się odwrócić, ale zapięcia zaaplikowane przez Pawła mi to uniemożliwiły.
– Suczka się zorientowała, usłyszałem głos Pawła. Dłonie mnie opuściły i przed moimi oczami stanął Paweł … i jacyś dwaj faceci. Teraz przypomniało mi się, jak po Paweł zapytał, czy może zaprosić kolegów. Całkiem o tym zapomniałem, ale byłem w takim położeniu, że za bardzo nic z tym nie mogłem zrobić. Konstrukcja, do której zostałem przypięty skutecznie mi to uniemożliwiała i teraz już nie było odwrotu.
Po chwilo doszło do mnie jeszcze coś – ja tego kurwa chciałem. Początkowy strach ustąpił ciekawości i podnieceniu. Chciałem być suką i zadowolić Pawła, to dlaczego ograniczać się tylko do niego?
Przyjrzałem się gościom. Starszy, zresztą taka jak Paweł, był nagi. Szpakowate włosy, krótka siwa broda, konkretnie zbudowany, muskularna klata i płaski brzuch…i spory, już sterczący, kutas na czubki którego lśniła kropla śluzu. Facet wyglądał na 55-60 lat, ale było widać, że dba o siebie, a teraz ja miałem zadbać o jego przyjemność.
Młodszy miał na oko 20 lat. Szczupły, umięśniony ale w taki idealny proporcjonalny sposób – żaden kulturysta, po prostu świetnie zbudowane ciało. Ciekawsze było to, że był … powiedzmy … ubrany.
Czarny, przeźroczysty szlafroczek sięgający zaledwie do bioder, szpilki w tym samym kolorze i także czarne rajstopy, pod którymi widać było kutasa. W sumie to nie był kutas – to był PAN kutas. Był gruby i długi. Na oko ponad 20 cm i co fascynujące, miałem wrażenie, że jeszcze nie był w pełnym wzwodzie.
Paweł przyglądał się oceniając moją reakcję na „niespodziankę” i gdy zobaczył jak oblizuję usta wiedział już, że możemy zacząć zabawę.
Piotr – wskazał na na starszego i Damian – palec skierował na młodszego z gości, dołączą do naszej zabawy i zobaczymy jak dobrą suczką jesteś.
Piotr zbliżył się do mnie i jego kutas sterczał tuż przed moją głową. Rozchyliłem wargi, Piotr zrobił pół kroku do przodu i bez pardonu wbił się w moje usta. Na początku jego biodra ruszały się powoli, leniwie, jakby pozwalał mi się delektować smakiem jego penisa. Jednak z czasem zaczął przyśpieszać i myślałem, że chce skończyć po raz pierwszy, ale on znowu zwolnił i tak bawił się na zmianę zwalniając i przyśpieszając. Damian podszedł do nas i klęknął za Piotrem. Jego ręka wśliznęła się pomiędzy udami i zaczęła pieścić jądra Piotra. Trwało to chwilę, po czym Damian przesunął się do przodu i ustawił tak, że jego głowa była tuż przy mojej. Piotr szybko skorzystał z okazji i jego penis wylądował w ustach Damiana, chwilę je pieprzył i wrócił do mnie…potem znowu do Damiana i znowu do mnie.
W pewnym momencie ustawił go tak, że usta Damiana zetknęły się z moimi, a Piotr mógł wsunąć pomiędzy nie kutasa. Jak tylko się cofał, to Damian przywierał mocniej i czułem jak jego język bawi się z moim, potem Piotr wracał i tak w kółko. Myślałem, że oszaleję – brakowało mi tylko, żeby wibrujący co chwilę korek w mojej pupie został zastąpiony przez kutasa.
Paweł, który od jakiegoś czasu pieścił moje nogi, chyba czytał mi w myślach. Pobawił się chwilę korkiem i zaczął go stopniowo wyciągać. Gdy tylko skończył poczułem, jak smaruje mi dziurkę żelem i jego penis powolutku wchodzi we mnie. Wszedł cały i nie bawiąc się w półśrodki wszedł na wysokie obroty. Kutas dynamicznie wbijał się we mnie raz za razem. Do tego Paweł dokładał co chwilę siarczystego klapsa, co jeszcze bardziej mnie nakręcało. W tym czasie Damian wstał i niemal przycisnął mi do twarzy swojego odzianego w rajstopy kutasa. Lizałem go jak w amoku, a on rósł i widać było, że chce się wyrwać z rajstop. W końcu Damian wyciągnął go i kilkukrotnie uderzył mnie nim po twarzy. Otworzyłem szeroko usta i poddałem się jego woli. Chłopak wepchnął go niemal po samo gardło, a i tak weszła ledwo połowa. Jednak to mu nie przeszkadzało i chwytając mnie za głowę, traktował moje usta tak, jak Paweł traktował mój tyłek.
Zabawa trwała w najlepsze, gdy Paweł zaproponował
– To co panowie? Raz, dwa trzy – zmiana?
Odzewu nie było, ale szybko zrozumiałem, co miał na myśli. Zaczęli zamieniać się miejscami i co chwilę w moich ustach i tyłku gościł inny kutas. Obawiałem się trochę Damiana, ale byłem najwyraźniej tak chętny, że wszedł w mój tyłek bez problemów. Trzy penisy penetrowały na zmianę usta i tyłeczek, co chwilę ssałem członka, który dopiero, co opuścił moją dupcię. Czasami lizałem dwa, gdy trzeci ruchał mnie od tyłu, czasami jeden był w ustach, drugi w pupie, a trzeci jeździł po moim ciele.
Byłem suką. Suką pieprzoną tak jak tylko chcieli … i jak ja chciałem. Nie spodziewałem się, że mogę być tak oddany tej zabawie i że tak mnie ona pochłonie. Chciałem więcej i więcej. Chciałem oddać im się tak, jak tylko tego zapragną. Dzisiaj mogli zrobić ze mną to, co będą chcieli. Ich przyjemność była moją przyjemnością.
Orgia trwała i widać było, że panowie powoli zbliżają się do końca. W końcu Damian stanął przede mną i po kilku ruchach dłonią jego kutas wytrysnął zalewając mi spermą twarz. Potem wepchnął mi go do buzi i pozwolił, abym go dokładnie wyczyścił. Paweł i Piotr przyglądali się temu, po czym odepchnęli Damiana i stanęli tak jak on wcześnie coraz szybciej onanizując się. Otworzyłem szeroko usta i poczułem jak dwie strugi nasienia zalewają mi twarz, spływają po brodzie, trafiają do ust. Paweł uwolnił moje ręce i nogi i pomógł mi wstać. Byłem obolały, ale szczęśliwy. Klęknąłem, panowie otoczyli mnie i po kolei wylizałem ich kutasy do czysta. Wiedziałem, że ten dzień dopiero się zaczął i że będą kolejne. Kolejne, w których jak rasowa dziwka będę robił wszystko, aby zadowolić całą trójkę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marzyciel Fantazji ciąg dalszy…Może kiedyś, może nie z trzema, ale obciągnąć jednemu? Czemu nie?
-
Zaopiekuje sie Toba kochanie
W małej sali szpitalnej panował półmrok, przerywany jedynie smugami światła wpadającymi z korytarza. Cichą przestrzeń wypełniał ledwie słyszalny szum klimatyzacji i delikatne dźwięki instrumentalnej muzyki dobiegającej zza drzwi. Kameralna sala zawitała jedynie dwa łóżka, oddzielone od siebie cienką, szpitalną zasłoną z beżowego materiału.
Przy jednym z nich stała Laura. Smukła brunetka, kobieta w wieku trzydziestu sześciu lat. Upał panujący na zewnątrz sprawił, że wybrała na dzisiejszą wizytę krótką, zwiewną sukienkę, która ledwo sięgała jej połowy ud. Do tego dobrała biały, cienki top, który, choć z pozoru niewinny, pod wpływem ciepła i delikatnego materiału, zdradzał więcej, niż zamierzała. Nogi miała wydłużone dzięki butom na wysokich koturnach. Na jej twarzy malowało się skupienie i głęboka troska, ale pod tą maską kryło się również morze innych emocji. Miłość, oddanie, ale i dojmująca tęsknota. Tęsknota za zdrowym mężem, za jego dotykiem, za ich wspólnymi, namiętnymi nocami. Tęsknota, która w tym szpitalnym otoczeniu wydawała się jeszcze bardziej dotkliwa.
Jej wzrok, pełen czułości, spoczywał na leżącym na łóżku mężczyźnie. Miał czterdzieści lat, a choroba odcisnęła na nim swoje piętno. Był blady i osłabiony, a jego ciało zdawało się bezwładne pod cienką kołdrą. Laura delikatnie obmywała jego twarz wilgotną chusteczką, z czułością dotykając jego czoła i policzków. Każdy jej ruch był pełen miłości i oddania, ale w jej sercu tlił się również żar pożądania, uśpiony, lecz wciąż żywy.
W miarę jak Laura pochylała się nad mężem, jej pośladki, opięte sukienką, ocierały się o cienką zasłonę. Z każdym ruchem materiał delikatnie się uginał, ledwie wyczuwalnie drżąc.
Za zasłoną, na sąsiednim łóżku siedział mężczyzna. Jego wzrok, początkowo obojętny, w chwili gdy w szczelinie między zasłonami dostrzegł Laurę, z każdą chwilą stawał się coraz bardziej intensywny. Zauważył, że spod cienkiego topu Laury wyraźnie odznaczają się zarysy jej sutków, a gdy ta pochyliła się głębiej, ukazał się mu również skrawek czerwonej koronki – fragment jej stringów. Widok jej krągłych pośladków, tak blisko, tak kusząco, a teraz jeszcze te kuszące detale, rozpalały jego zmysły do granic. Pod materiałem spodni zarysował się wyraźny kształt jego wzwodu.
W pewnym momencie, gdy Laura pochyliła się głębiej nad łóżkiem męża, jej pośladki z większą siłą uderzyły o zasłonę. Mężczyzna za nią, instynktownie wstał, rozpiął rozporek i zrobił krok do przodu. Jego wzwiedziony penis, twardy i pulsujący, znalazł się tuż przy materiale, niemal dotykając ciała Laury. W tym samym momencie, ona, odruchowo cofając się, poczuła nagły, zaskakujący dotyk przez cienką tkaninę. Ciepło, twardość, pulsujące napięcie. Przez jej ciało przebiegł dreszcz, mieszanina zaskoczenia i nieoczekiwanego podniecenia. W jej głowie pojawiła się myśl, że domyśla się co właśnie poczuła.
Nie odważyła się spojrzeć za zasłonę, nie wypowiedziała ani słowa. W sali panowała napięta cisza, przerywana jedynie cichym szumem klimatyzacji i oddechem Laury. W jej głowie kłębiły się sprzeczne myśli. Wstyd, ciekawość, pożądanie. Wszystko to mieszało się w niej, tworząc wybuchową mieszankę.
Powoli, jakby w transie, Laura uniosła swoją dłoń. Drżała lekko, gdy zbliżała ją do zasłony. Najpierw delikatnie musnęła materiał opuszkami palców. Czuła jego szorstką fakturę, ciepło bijące od ciała mężczyzny po drugiej stronie. Przesuwała dłonią wzdłuż zasłony, jakby badała teren, szukając pretekstu do głębszego kontaktu.
Nagle jej palce natrafiły na niewielką szczelinę między dwoma fragmentami zasłony. Była to ledwie widoczna przerwa, ale wystarczająca, by wsunąć przez nią dłoń. Laura zawahała się przez moment, a potem, z bijącym sercem, wsunęła dłoń.
Poczuła coś co miała nadzieję poczuć coś ciepłego, twardego i gładkiego. Jej dłoń dotknęła nagiego penisa mężczyzny. Przez jej ciało przebiegło intensywne podniecenie. Poczuła pulsujące ciepło, delikatne drżenie, twardość, której nie dało się pomylić z niczym innym.
Mężczyzna po drugiej stronie zasłony poruszył się lekko przesuwając w stronę szczeliny. Laura nie chciała widzieć jego twarzy, nie chciała go znać, czuła jego napięcie, jego pożądanie. Pomimo wstydu i strachu, czuła narastającą falę gorąca w podbrzuszu. To było tak perwersyjne, tak zakazane, a jednocześnie tak niesamowicie podniecające. W tej szpitalnej sali, tuż obok leżącego, chorego męża, dotykała nagiego ciała obcego mężczyzny.
Zamiast odsunąć się, Laura, jakby kierowana jakąś nieznaną siłą, dotknęła penisa mężczyzny całą dłonią. Poczuła, jak pod jej dotykiem drgnął. Przez jej ciało przeszedł kolejny dreszcz. Czuła, że sytuacja wymyka się spod kontroli, ale jednocześnie czuła silną pokusę, by kontynuować ten zakazany dotyk.
Laura, wstrzymując oddech, delikatnie obiegła go dłonią i poruszała w górę i w dół, muskając nagiego penisa mężczyzny przez szczelinę w zasłonie. Czuła jego twardość i ciepło, a każdy ruch wywoływał w niej dreszcze. Jednocześnie, stojąc tyłem do zasłony, ocierała penisa o swoje pośladki. Cienki materiał sukienki stanowił jedyną barierę między ich ciałami.
To było niezwykle intensywne doznanie. Ocieranie, połączone z dotykiem, rozpalało jej zmysły do granic.
Laura, czuła gorącego, dużego, twardego penisa – jakiego jeszcze nigdy dotąd nie dotykała. Napierał na jej pośladki przez cienki materiał sukienki. Ocieranie to, tak bliskie i intensywne, rozpalało ją do granic możliwości. Gorąco rozlewało się po jej ciele, a dreszcze przebiegały od karku aż po same palce u stóp. Pragnęła więcej, chciała poczuć go bezpośrednio, bez żadnych barier. Z drżącymi rękami uniosła sukienkę, wyżej, aż poczuła chłodne powietrze na nagich pośladkach. Skóra jej ud, gładka i napięta, zetknęła z penisem czując całą powierzchnią skóry jego twardość i ciepło.
To było zupełnie inne, o wiele bardziej intensywne doznanie. Każdy ruch, każde drżenie, odczuwała teraz bezpośrednio na skórze. Mężczyzna za zasłoną westchnął głośno, a Laura poczuła, jak jego penis jeszcze mocniej napiera na jej pośladki, wykonując ruchy w górę one dół. Poruszyła biodrami, ocierając się o niego z coraz większą śmiałością. Czuła, że on również jest na granicy wytrzymałości. Jego oddech stał się ciężki i nierówny, a spod zasłony dobiegały ciche jęki.
Wtedy Laura, w akcie absolutnej odwagi i pożądania, delikatnie odchyliła swoje stringi na bok, odsłaniając wejście do pochwy. Delikatna koronka stringów zsunęła się, odsłaniając wilgotne wargi sromowe. Chciała poczuć go w sobie, pragnęła tej intymnej bliskości. Zrobiła to powoli, z drżeniem rąk, czując narastające podniecenie, obserwując cień rzucany przez zasłonę, który zdawał się poruszać wraz z każdym jej ruchem.
Mężczyzna, wyczuwając jej intencję, przywarł do zasłony jeszcze mocniej. Laura poczuła jego penis, przesuwający się po jej pośladkach, aż w końcu natrafił na wilgotne wejście do jej pochwy. Wstrzymała oddech. To było tak blisko, tak intymne. Czuła delikatne muśnięcie jego żołędzi o jej wargi sromowe.
Z cichym jękiem rozkoszy, Laura delikatnie wypięła biodra, pozwalając mu wejść głębiej. Poczuła jego twardość, wypełniającą ją od środka. Było ciasno i gorąco, a fala rozkoszy zalała jej ciało. Skóra jej pośladków napięła się, gdy czuła jego pełną długość. Mężczyzna zaczął poruszać biodrami, wchodząc i wychodząc z niej powoli, ale zdecydowanie. Laura oddała się temu doznaniu całkowicie, poruszając biodrami w rytm jego ruchów. Każdy ruch był falą czystej rozkoszy, rozchodzącą się po całym jej ciele. Jęki rozkoszy mieszały się z ciężkim oddechem, tworząc symfonię pożądania. Czuli zapach swoich ciał, zmieszany z zapachem szpitalnego powietrza.
W końcu, czując narastające napięcie, oboje doszli do szczytu. Laura wydała cichy zdławiony jęk, czując pulsujące fale rozkoszy, rozlewające się po całym jej ciele. Mężczyzna za zasłoną również wydał jęk, a Laura poczuła jego gorący wytrysk na swoich pośladkach. Ciepły, lepki płyn spływał po jej skórze, mieszając się z jej własnym potem. Nie wniknął do jej wnętrza, ale spoczął na jej pośladkach, świadcząc o ich namiętnym spotkaniu.
Przez chwilę trwali w milczeniu, oddychając ciężko i próbując dojść do siebie po tym intensywnym doświadczeniu. Laura czuła ciepły, lepki płyn na swoich pośladkach i dreszcze przebiegające przez całe ciało. Wstyd, zmieszanie i ekscytacja mieszały się w niej w burzliwym koktajlu emocji. Czuła zapach jego spermy, który unosił się w powietrzu.
Laura opuściła sukienkę i ciężko usiadła na skraju łóżka. To co co usłyszała chwilę później zmroziło ją całkowicie… Mężczyzna zza zasłony po raz pierwszy się odezwał, Laura słysząc jego słowa najpierw stanęła w bezruchu jak sparaliżowana po czym natychmiast ruszyła w stronę zasłony ale za nią nie było już nikogo… Stało tylko zasłone puste łóżko czekające na chorego. Laura nie dowierzając w to co słyszała siedziała na łóżku powtarzając to w kółko: “Zawsze tego pragnąłem Lauro”.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Darłoń Makaron Początkujący pisarz. Mnóstwo pomysłów, mało wiedzy i techniki.
-
Wyruchany przez starszego brata cz. 1
Cześć! Mam na imię Michał i mam 17 lat. Pochodzę z typowej, polskiej rodziny – mama jest kasjerką w sklepie, a tata pracuje jako mechanik. Mam też brata – 21-letniego Adriana, który razem z tatą pracuje w okolicznym warsztacie samochodowym. Trochę to nienormalne, ale mój brat od zawsze mi się podobał, a zwłaszcza jak ubierał się w swoje robocze ubrania – szare dresy ubrudzone w smarze i biała, dobrze opinająca jego klatkę piersiową bluza. Ponadto, miał prawie 2 metry wzrostu i ważył aż 100 kilogramów – był bardzo umięśniony. Zawsze kiedy się masturbowałem, myślałem właśnie o nim. Jak się później okazało, moje seksualne fantazje miały się spełnić.
Wszystko wydarzyło się pewnego grudniowego popołudnia. Wróciłem ze szkoły, w której, jak to w szkole, było dość nudno. W domu nie było nikogo – rodzice i brat byli w pracy. Oznaczało to, że mogłem w końcu zająć się sobą i wyładować nastoletnie seksualne napięcie. Poszedłem więc do swojego pokoju i rozebrałem się, włączając pierwsze lepsze gejowskie porno. Waliłem sobie od 10 minut aż usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi. Nie zdążyłem się ubrać i w drzwiach zobaczyłem… Adriana. Był ubrany w swoje ulubione szare dresy i białą bluzę. Pod dresami wyraźnie odznaczał się jego penis, który, przynajmniej w moich fantazjach, był wielki i gruby. Zaskoczony nie zdążyłem się ubrać i odwróciłem się w stronę mojego brata.
– O kurwa… czy to gejowskie porno?! – krzyknął zszokowany Adrian.
– No, jak widzisz. – odpowiedziałem wyraźnie zawstydzony.
– Nie wiedziałem że mój młodszy braciszek lubi takie zabawy… – odparł Adrian, delikatnie masując się po swoim penisie, który bardzo szybko wyraźnie stwardniał i odznaczał się pod dresami coraz bardziej.
– Widzę, że nie tylko ja lubię takie zabawy – powiedziałem, nieustająco powoli masując swojego penisa.
– A ja widzę, że ktoś tu jest strasznie napalony. Chyba będziesz musiał mi coś dać w zamian za niemówienie rodzicom. Chyba wiesz, co mam na myśli? – zapytał Adrian.
– Nie mam pojęcia… – odpowiedziałem, drocząc się z bratem.
– Chodź do braciszka.
Posłusznie wstałem z fotela i podszedłem do Adriana. Kiedy zbliżałem się do niego, coraz bardziej czułem intensywny zapach potu po ciężkiej pracy, podziwiając jego delikatny zarost i perfekcyjną twarz. Nagle rzucił się na mnie i zaczął całować. Był to najpiękniejszy moment w moim życiu. Usta Adriana dotykały moich, a jego dłoń zjeżdżała coraz niżej, aż złapała mnie za pośladki, dając mi po tym soczystego klapsa. Moja ręka masowała w tym czasie jego klatkę piersiową, brzuch i sterczącego pod spodniami penisa.
– Wyrucham Cię, braciszku, wiesz? – zapytał Adrian, odrywając na chwilę swoje usta od moich i dysząc z podniecenia.
– Wyruchaj mnie braciszku. Marzę o tym odkąd pamiętam. – odparłem, nieprzerwanie masując penisa Adriana.
– Widzę, że jesteś strasznie napalona, młoda suczko. Ja też. Będziesz jeszcze prosił żebym przestał. – mówił Adrian, dając mi w międzyczasie kilka klapsów i powoli masując swoim palcem moją dziurkę.
Słysząc to, podniecony jak nigdy, zdjąłem jednym ruchem bluzę Adriana. Nie miał pod nią podkoszulki, przez co od razu mogłem rozkoszować się widokiem umięśnionej, lekko owłosionej klaty, włosów wystających spod pach i lekko umięśnionego, ale na pewno bardzo silnego brzucha. Adrian w tym czasie złapał mnie za włosy i rzucił przed sobą na kolana. Klęcząc przed nim, przycisnął mnie do swojego krocza. Czułem zapach i kształt jego ogromnego, grubego penisa.
– Bierz się do roboty – rozkazał mi Adrian.
Posłusznie wziąłem się do pracy, zdejmując jego dresy i bokserki. Chwilę później zobaczyłem najwspanialszą rzecz na świecie – grubego, owłosionego, na oko osiemnastocentrymetrowego penisa. Był piękny. Bez wahania otworzyłem usta i wziąłem go do moich ust, gdzie ledwo się mieścił. Adrian w tym czasie jęczał z przyjemności, bo, jak się okazało, byłem w robieniu loda całkiem niezły. Po chwili mój starszy brat stwierdził, że to czas na wyruchanie mnie prosto w usta. Złapał mnie za głowę i kazał trzymać nieruchomo. Posłusznie wypełniłem polecenie. On w tym czasie zaczął ruchać moje usta tak mocno, że jego wielkie, męskie jaja uderzały tylko w moją twarz. Po kilku minutach takiej zabawy Adrian stwierdził, że czas pójść o krok dalej. Złapał mnie za włosy i podniósł, wsadzając swój język do mojego gardła. Wyjmując go, wyszeptał mi do ucha:
– Chcesz, żeby starszy braciszek Cię zapłodnił, co? Chcesz tego bardzo, prawda? – zapytał.
– Tak, bardzo chcę. Zapłodnij mnie braciszku. – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
– Zapłodnię Cię, ale pamiętaj, od teraz nie możesz dawać dupy nikomu. Oznaczę Cię swoją spermą i będziesz teraz tylko mój. – poinformował mnie Adrian, po czym przenieśliśmy się na moje łóżko, na którym położyłem się na plecach. Przede mną klęczał Adrian, który wyglądał najbardziej męsko, jak tylko mogłem sobie wyobrazić.
– Wypnij się – rozkazał.
Kolejny raz posłusznie wypełniłem rozkaz, pokazując mu swoją dziurkę. Napluł na nią i wcisnął swoją ślinę palcem do środka, zabierając się do ruchania mnie. Jednym ruchem wsadził swojego ogromnego penisa do mojej dziurki. Poczułem niewyobrażalny ból, który chwilę później przerodził się w jeszcze bardziej niewyobrażalną przyjemność. Adrian ruchał mnie w ten sposób przez kilka minut, po czym zlapał mnie i obrócił tak, że leżałem już nie na plecach, a na brzuchu. On z kolei położył się na mnie i znów wcisnął swojego penisa. Czułem cały jego ciężar na sobie. Uczucie ciężaru mojego brata było przerywane tylko na klapsy co chwilę. Po kilku minutach przyspieszył i zaczął stękać, a cała jego sperma wylądowała w moim odbycie. Poczułem się tak, jakby wpłynęło do niego jakieś ciepłe tsunami. Oprócz tego, poczułem się posiadany przez mojego brata, któremu musiałem już teraz być ciągle wierny – wyruchał mnie i oznaczył. Po chwili wyjął swojego penisa i powiedział:
– To co, jutro to samo, braciszku?
– Oczywiście, braciszku. – odpowiedziałem.
C.D.N.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Napalony Nastolatek Chcecie kolejną część?