Blog

  • Dziennik Hotwife rozdzial IV – Grill u Artura i destrukcja mojej cipki

     Przyszedł ciepły lipcowy weekend, a w planach mieliśmy grilla u znajomego. Którego poznałam w barze, o czym wspomniałam w poprzednim opowiadaniu. Mowa o Arturze dwumetrowym dobrze zbudowanym starszym ode mnie o 12 lat co daje nam okrągłe 40 lat. Spotkałam się z nim jeszcze na kawie, gdy nie było Tomka. Miał w sobie opanowanie spokój, którym mnie hipnotyzował. Choć wszystko odbywało się w formie koleżeńskiej. Nieraz nas zapraszał do siebie, lecz zawsze nie było nam po drodze. Pewnego dnia udało się spotkać w trójkę. Panowie się poznali złapali wspólny język, gdy wypili kilka drinków to pożartowali ze mnie, ale i Artur otworzył się trochę i rzucił parę komplementów w moją stronę. Wiedzieliśmy już, że wpadłam mu w oko. Finalnie udało nam się złapać wspólny termin grilla.

      Wybiło sobotnie południe zjedliśmy obiad spakowaliśmy torbę z tego względu, że mieliśmy zapewniony nocleg w domu Artura. Ruszyliśmy w dwu godziną trasę. Przybyliśmy około 15 i pomogliśmy jako pierwsi szykować imprezę. Na 16 przybyli pierwsi goście, a około 18 rozkręciła się impreza. Dobra whisky przełamała lody w towarzystwie i zaczęły się tańce. Potańczyłam najpierw z Tomkiem, a później, gdy mój facet tańczył z inną to pilnował mnie Artur na parkiecie. Wraz z kolejnymi drinkami tańczyłam trochę odważniej widać było, że mój wielki ochroniarz nie protestuje. Z kolejną piosenką widziałam, jak się nakręca. W pewnym momencie podniósł mnie i zakręcił do piosenki poczułam pewny chwyt na moich pośladkach i wtedy stwierdziłam, że jak tak gramy to ja potrzymam czerwoną płachtę go rozjuszę tego byka do wysokiej temperatury. Zeszliśmy z parkietu, gdy większa część się bawiła. Zrobiłam pierwszy ruch i usiadłam tyłeczkiem niby w żartach na Artura, widziałam lekki szok. Chwila odpoczynku i ruszyliśmy jeszcze raz w parkiet. Oczywiście, wstając przypadkowo moja ręka wylądowała na rozporku Artura. Jadąc tu liczyliśmy na jakąś dobrą zabawę z Tomkiem, więc tylko mu powiedziałam, że będziemy raczej szaleć. Po następnej już namiętniejszej rundzie tanecznej Artur mi uciekł do toalety. Nie mogłam przepuścić tej okazji poszłam za nim i wdarłam się szybko, gdy zamykał drzwi. Widać było, iż jest lekko zdezorientowany całą sytuacją. Rozpięłam mu pasek szybko wsadziłam dłoń pewnie go chwytając za penisa zaczęłam mu trzepać i szybko wyjaśniłam.

    A: Za to macanie mnie na parkiecie, teraz troszkę pocierpisz z podniecenia.

    Zamurował go, a ja po chwili wyszłam usłyszałam tylko w tle „o ty franco”. Nie miał pełnego wzwodu, ale czułam, że jest tam potencjał, jednak nie byłam świadoma, że kręcę na siebie przysłowiowego bata. Pobawiliśmy się jeszcze trochę, a ja wciąż podkręcałam i kokietowałam Artura. Obcierałam się w tańcu, czy przez przypadek, trzymając jego dłoń przejechałam nią po mojej piersi. Jednak czas leciał i na zegarku wybiła 1 godzina znajomi się rozeszli. Artur spoglądał na mnie tajemniczo po akcji w toalecie. Każdy z nas się odświeżył, aby mieć już to z głowy i usiedliśmy w salonie. Panowie złapali jakiś temat, więc wyskoczyłam do pokoju włożyłam ciemne pończochy z pasem i do tego seksowne koronkowe stringi wraz z biustonoszem. Zawołałam Artura pod pretekstem awarii umywalki w łazience, gdy usłyszałam jak zaczął szukać usterki weszłam do łazienki postawiłam stopę na jego kroczu i spytałam jak mu idzie. Wyciągnął głowę spod umywalki i widząc mój strój uśmiechnął się dodając.

    Artur: Dosyć tego teraz przesadziłaś i tym razem mi nie uciekniesz.

    Wstając złapał mnie za nogę, abym faktycznie nie uciekła co mnie rozbawiło, lecz do śmiechu było mi przez chwilę. Zrzucił mi biustonosz i przyssał się do moich sutków. Bawił się nimi i masował mi cipkę. Po chwili odezwał się:

    Artur: A teraz twoja kolej kociaku pobaw się nim chwilę.

    Docisnął mój bark, abym zeszła na kolana i zrzucił ubrania… A przed moją twarzą ukazał się największy kutas w moim życiu na tamten moment. Wielki gruby pal, który skwitowałam soczystym:

    A: O kurwa…

    Artur: Pobaw się nim ładnie i zobaczysz co 22cm zrobią z twoją cipką.

    Z początku trudno było się za niego zabrać obejmowanie go ustami było wyzwaniem. Jednak robiłam chwilę ustami, ile mogłam, pomagając mu ręka na przemian z lizaniem go języczkiem. Szczególnie podobało mu się, gdy lizałam go na dole i robiłam mu ręką. Tomka przywołały jęki Artura jednak stanął w drzwiach i go zamurował widok, z czym mam do czynienia. Kochanek przerwał i się odezwał:

    Artur: Wspaniale to robisz, ale mam ochotę już rozepchać twoją mokrą młodą muszelkę.

    A; Tylko bez pośpiechu.

    Artur: Spokojnie wszystko wiem.

    Wziął mnie za rękę usiadł na skraju wanny rozchylił stringi i posadził na sobie tyłem do siebie. Przez około 2-3 minuty pomału mnie rozciągał, a ja coraz bardziej dyszałam. Zaczęłam się poruszać po całej jego długości po chwili dostałam solidnego klapsa i złapał mnie za biodra i wtedy usłyszałam:

    Artur: Zajebiste dupsko i ciasna cipka. Teraz zapnij pasy, bo za to jak mnie podpaliłaś to ci przepierdolę tę cipeczkę teraz.

    Trzymając mnie za biodra robił co chciał dosłownie podnosił i nabijał na kutasa jak zabawkę. Nie byłam raczej wyzwaniem siłowym dla takiego wielkiego faceta. Po całym domu roznosił się dźwięk zderzenia naszych ciał i moje bardziej wycie niż jęki. Choć kompletnie nie mogłam się skupić widziałam, że Tomek nie bardzo wierzył w to, co się dzieje. Artur nie rzucał słów na wiatr, rżnął mnie jak chciał. Długo nie trzeba było czekać doprowadził mnie do potężnego orgazmu. Moje nogi drżały, a ja wyłam jak suczka z przyjemności, wtedy zwolnił, bo moja cipka zacisnęła się tak, że mógłby nie wytrzymać. Po chwili bardziej sensualnego tempa Artur wstał obrócił mnie do siebie, a następnie podniósł i posadził mnie na kutasie, trzymając w powietrzu. Dzieło niszczenia mojej cipki znowu się rozpoczęło. Nadziewał mnie bez litości, a ja z podniecenia pocałowałam go i pokazałam mu, jak sprytny jest mój języczek. Następnie posadził mnie na pralce i nie przestawał. Tak mnie posuwał, że poczułam pierwszy raz, że zaraz doznam wytrysku. Zdążyłam krzyknąć Artur stop i moja cipka wybuchła, oblewając jego brzuch i kutasa. Moje nogi znowu dostały drgawek… Przeniósł mnie do swojej sypialni zadowoliłam ponownie jego kutasa i worek moim ustami i językiem. Kazał wypiąć się na łóżku i wziął mnie na pieska. Nie oszczędzał nadal mojej cipki do tego doszły solidne klapsy. W pewnym momencie napluł mi na drugą dziurkę i zaczął od masażu po chwili sięgnął po oliwę i nagle bawił się dupką, pchając palce. Na co zareagowałam:

    A: Miło mi, ale nie wejdziesz tam tą wielką pałą.

    Artur: Spokojnie niunia wiem, co robię.

    Nie wiedziałam do końca co chce zrobić, ale Artur zaczynał dyszeć coraz głośniej. Czułam, że dochodzi. Gdy już zaczynał jęczeć z przyjemności wyciągnął kutasa i wsadził samego żołędzia w moją dupkę i trzepał go przy czym głośno stękał, a ja poczułam jak wlewa we mnie duże ilości spermy. Zlał się tak we mnie, że wypływało już, gdy dalej we mnie był i ciekło mi po cipce oraz nogach. Artur usiadł, a ja położyłam się na boku. W tle odezwał się Tomek:

    T: To było takie porno na żywo, aż za dobrze się oglądało.

    Artur: Zajebista masz suczkę, jakbym ją miał na co dzień to bym ją zajechał.

    A: Choć Tomku teraz ty.

    T: Ja już wiele nie potrzebuję.

    Tomek był tak nakręcony, że 2 minuty loda wystarczyły, aby skończył. Leżałam z zalaną dupką i twarzą, a panowie siedzieli i bawili się kutasami na mój widok. Po chwili odpoczynku przenieśliśmy się pod prysznic. Namydliłam panów, a oni mnie. Ledwo co skończył, a Tomek wszedł we mnie od tyłu. Kochanek wykorzystał to i wsadzał mi kutasa w usta. Bawili się tak mną na zmianę, aż Tomek skończył w mojej cipce. W narożniku prysznica było miejsce, w którym można było usiąść, więc Artur to wykorzystał i zaprosił mnie na siebie, aczkolwiek przodem do niego. Tym razem to ja sterowałam i nie odpuszczałam. Podobało mu się nie szczędził komentarzy:

    Artur: O tak zajebiście to robisz suko. Nie przestawaj skakać po nim. Nigdy nie posuwałem zalanej przez kogoś cipki zaraz sam ci dołożę ździro.

    Następnie przyssał się do moich sutków, a ja dyszałam i jęczałam coraz mocniej…

    A: Co ty ze mną robisz dochodzę znowu.

    Uderzyły mnie znowu potężne fale orgazmu zwolniłam trochę, a moja cipka dawała mi nieziemskie odczucia na jego kutasie, w trakcie bawił się wciąż moimi sutkami. W chwili kiedy orgazm delikatnie zszedł ze mnie, a moja cipka ciasno oplatała jego kutasa, Artur wykorzystał ten moment i wstał ze mną. Znowu rżnął mnie, trzymając mnie w powietrzu. W pewnym momencie docisnął mnie do ściany wbiła się do końca i zaryczał jak na szczytującego mężczyznę przystało. Klęknął wraz ze mną, ja dalej oparta o ścianę robiłam mu dobrze namiętnie, ujeżdżając go. Gdy wstałam wypłynęło trochę spermy ze mnie, a Artura kutas ociekał, aż nią. Więc jeszcze chwile zrobiłam dobrze panom ustami. Umyliśmy się po raz kolejny i poszłam spać, a panowie jeszcze oczekiwali walki w UFC. Rano wstałam wcześniej, Tomek jeszcze spał. Spotkałam się z Arturem w kuchni. Przygotowaliśmy wspólnie śniadanie, które czekało, aż wstanie mój narzeczony. Powspominaliśmy gorąco noc, poskarżyłam się na obolałą cipkę po nocnych zabawach. Od słowa do słowa wylądowaliśmy na sofie i postanowiliśmy wymasować cipkę oraz penisa w pozycji 69. Jeśli chodzi o całokształt spotkania była, to namiętniejsza chwila. Z pasją i uczuciem robiłam mu sensualnego loda, a Artur docierał językiem w różne zakamarki mojej cipki. Doszłam pierwsza, a więc padłam na kolana i skupiłam się w pełni na jego lizaczku. Najbardziej działało na niego zabawa jego workiem i trzepanie ręką. Działałam, aż do skutku, jak dotarłam do finału przyjęłam go w usta…

    Artur: No i mamy to zalałem ci dupkę, cipkę oraz usta.

    A: No fakt zrobiłeś ze mną co chciałeś.

    Artur: Oj taka okazja z taką sex lalką to jeden na milion. Jakbym cię miał dla siebie to bym cię zapinał dzień i noc. Musicie wpaść ponownie przygotujemy coś specjalnego bądź ja wpadnę do was.

    A: Powtórzymy to na pewno tylko póki co zerżnąłeś mnie tak, że muszę dojść do siebie.

    Wkrótce wstał Tomek, zjedliśmy śniadanie wspólna kawa i wróciliśmy do domu. Po 2 dniach regeneracji kochaliśmy się jak szaleni po tym wszystkim. W trakcie pochwaliłam się jeszcze porannym 69 co piekielnie podnieciło T.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anita M
  • Konfrontacja z ojcem

    Co mogę ci o sobie powiedzieć? Cóż, zacznijmy od tego, że jestem pedałem. Pedziem, gejem, ciotą. Zwał jak zwał. Druga istotna rzecz — lubię się jebać. Na serio. W każdej konfiguracji, w każdym możliwym miejscu. Byle z dobrym kutasem. Uwielbiam ciągnąć druta. Uwielbiam, gdy ktoś ciągnie druta mnie. Kocham wpychać fiuta w ciasne dupska i kocham, gdy fiuty są wciskane w moje dupsko. Taa, wiem. Nie dość, że pedał, to jeszcze seksoholik. W razie jakbyś nie wiedział, wzruszam teraz ramionami. W piździe to mam. Męski seks w pełnej krasie poznałem w liceum. Mając siedemnaście lat ojebywałem pały z wprawą godną profesjonalnej dziwki. Byłem nadziewany na soczyste, grube fiuty. Sam też nie raz nadziewałem samcze dupy na mojego kutasa. Ale prawdziwego jebania doznałem w okolicznościach dość niecodziennych. To właśnie wtedy odkryłem, że dobre pierdolenie to nie tylko mechaniczne wkładanie pały w różne dziury. Prawdziwe męskie jebanie to coś zupełnie innego. Prawdziwe męskie jebanie jest ostre, gwałtowne, jest mokre i śmierdzi różnymi wydzielinami. Nie ma w nim miejsca na delikatne gesty, pieszczoty i czułe słówka. Nie ma ochów i achów. Jest brud, smród i sperma. Mnóstwo spermy. Byłem wtedy krótko po osiemnastce. Pełen młodzieńczego wigoru. Niespożytej energii i tej niepowtarzalnej seksualnej werwy. W tamtym momencie mojego życia, mój chuj praktycznie nigdy nie opadał. Zawsze był pobudzony, zawieszony w przyjemnym stanie półwzwodu. Gotowy do działania. Wróciłem do domu po ustawce z gościem z neta. Dużo starszym, w wieku moich starych. Przelizaliśmy się. Zrobiłem mu loda i… to tyle. Gość doszedł mi w ustach, a po spuście opuściła go ochota na dalsze zabawy. Byłem nieco zawiedziony. Nie, byłem w chuj zawiedziony. Nawet mnie, kurwa, nie dotknął. A mnie chciało się jebać. Do domu wróciłem około drugiej w nocy. Zawiedziony. Wkurwiony. Napalony. Szare dresy pięknie opinały się na moim kroczu. Fiut ślinił się w bokserkach. Suty stały sztywno pod koszulką. Cały byłem pobudzony. W ustach wciąż czułem smak spermy tamtego starego pedała. A w piździe czułem niezaspokojone swędzenie. Szybko przeszedłem przez przedpokój. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju. Chciałem sobie zwalić. Bo jedyne co mogłem wtedy zrobić, to żałośnie zwalić konia w samotności. — Gdzie byłeś? Głos ojca tak bardzo mnie zaskoczył, że wyrżnąłem udem o blat kuchennej wyspy. Mrok rozświetlił rozbłysk światła. — Kurwa — syknąłem pod nosem. — Czemu nie śpisz? Ojciec siedział na wysokim barowym krześle przy wyspie. W opiętej białej podkoszulce i czarnych boksach. Ja pierdole, pomyślałem wtedy, to nie jest widok jaki powinienem teraz oglądać. Nigdy nie patrzyłem na mojego ojca jak na faceta. Oczywiście był atrakcyjny. Wysoki, dobrze zbudowany. Z cieszącym oczy zestawem mięśni, wypracowanych po latach pracy na budowie. Ale był moim ojcem. Jednak w tamtej chwili to straciło znaczenie. Byłem zbyt napalony. Przełknąłem ślinę. Stałem jak wryty, wpatrując się w ojca i czując jak całe moje ciało napina się. — Gdzie byłeś? — Powtórzył. Jego twarz przybrała groźny wyraz. — Na mieście — powiedziałem nienaturalnie wysokim głosem. Odchrząknąłem. — Z kumplami. Wstał. Podszedł bliżej. Nie mogłem nie zauważyć, że jego bokserki są całkiem nieźle wypchane. Wybrzuszenie poruszało się przy każdym kroku. Kolejna kropla śluzu spłynęła z mojej żołędzi. Dopiero wtedy, widząc ojca w bieliźnie, uświadomiłem sobie, jak bardzo jest pociągający. Mój własny ojciec sprawiał, że kutas twardniał mi w spodniach. To chore, ale… Nabawił się delikatnego piwnego brzuszka, który tylko dodawał mu męskości. Jego ramiona i nogi porastały gęste włosy. Miał kształtne pełne łydki. Silne uda. Krągłą dupę. Nawet nie zauważyłem, że bierze zamach. Nawet nie poczułem uderzenia. Najpierw usłyszałem głośny plask. Potem moją twarz przeszył ostry ból. Na monet straciłem oddech. — Nie kłam, gówniarzu. — Stał tak blisko mnie. Tak blisko. Czułem jego ciepło. Jego przyspieszony, pełen wściekłości oddech. Jego zapach. — Myślisz, że nie wiem, jak się zabawiasz?! — Nie wiem… — Kolejny policzek. Równie zaskakujący jak pierwszy. Ojciec chwycił mnie za bluzę i pociągnął do siebie. — Co to jest? — Ryknął, podciągając zwały materiału mojej bluzy. Oczywiście nie widziałem o co konkretnie pyta. Ale domyślałem się. — Ja nie wiem o czym mówisz! Niespodziewanie przytknął twarz do miejsca, które próbował mi pokazać. Tuż pod moim lewym sutem. Przeszył mnie dreszcz. Słyszałem jak się zaciąga. Jak wciąga do nosa ostatnie aromaty z mokrej plamki po spermie tamtego faceta. — Kurwa mać! Chłopcze, czy ty jesteś normalny?! Kurwisz się na prawo i lewo jak tania dziwka! I to jeszcze z facetami. Wiedział. Nie wiem skąd, ale wiedział. Nie tylko o tym, co robiłem dzisiaj. Wiedział, że robię to regularnie. Zaczerwieniłem się. Nagle zrobiło mi się jednocześnie zimno i gorąco. — Przychodzisz do domu ujebany spermą… — wziął głęboki wdech, ale nie kontynuował. Zamilkł. Odsunął się wyraźnie zrezygnowany. — Nie tak cię wychowałem. Usiadł ciężko. Rozłożył szeroko nogi. Spuścił głowę. Ja stałem jak wryty. Chciałem stamtąd uciec, ale mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa. Ojciec westchnął głęboko, uniósł głowę i spojrzał mi w oczy. — Podejdź do mnie — powiedział już dużo spokojniej. Powoli, pełen obaw, zrobiłem co kazał. To co działo się potem, wydarzyło się niewyobrażalnie szybko. Ojciec wstał. Zdjął boksy. Widok jego fiuta zapadł mi dech w piersi. Piękny, długi kawał mięcha zwisał swobodnie między masywnymi udami. Porośnięty był gęstym czarnym futrem, tu i tam posklejanym w grube strąki. Ogromne jajca w obwisłym worze poruszały się lekko. Z mojej pały znów uleciało. Tym razem była to już chyba sperma, bo na spodniach zaczęła powoli rosnąć mokra plama. Ojciec zaśmiał się złowieszczo. — Wystarczy pokazać wam penisa i już robicie się mokrzy, pierdolone pedały! Chodź tu! Jak zaczarowany, podszedłem bliżej. Nie potrzebowałem zachęty. Niczego nie potrzebowałem. No, prawie niczego. Pragnąłem jego kutasa. Chciałem wziąć go w usta, w pizdę. Uklęknąłem przed moim ojcem. Przed jego fiutem. Jebał ostro. Męsko. — No, bierz go, suko! Tatuś da ci nauczkę. Polizałem go. Był słony. Oblizałem jaja. Zdjąłem mu naplete i pocałowałem lśniącą gorącą żołądź. Zaczął stawać. Powiększał się, twardniał. Wziąłem go w usta. Głęboko. Aż sztywne włosy wchodziły mi do ucha. Ojciec odchylił głowę i jęknął. Chwycił mnie za głowę. Przycisnął. Trzymał. Jego fiut puchł mi w gardle. Dławił mnie. Brakowało mi oddechu. Popłynęły mi łzy. Przed oczami mi poczerniało. Świat znikł. Cały wszechświat rozpłynął się. W końcu ojciec zwolnił uścisk. Łapczywie wziąłem oddech, wypluwając gęstą mieszankę śliny i męskich soków. — Gdybyś tylko mógł się teraz zobaczyć, żałosny kundlu — syknął. — Lubisz takie zabawy, co? Lubisz jak cię jebią w te twoje śliczne usteczka? Znów mnie uderzył. — Odpowiadaj! — Tak — powiedziałem prawie niesłyszalnie. — Lubię. Kolejny raz zatkał mi przełyk coraz większą palą. Tym razem dłużej, mocniej przyciskając głowę do swojego ciała. Wytrzymałem. Dałem radę. — Rozbieraj się. — Tato — próbowałem zaprotestować, ale moje dłonie same zdjęły spodnie i przemoczone bokserki. Mój kutas wystrzelił twardy i oblepiony świeżą spermą. Wciąż z niego ciekło. — Wypnij pizdę. Wszedł od razu. Bez ostrzeżenia. Bez nawilżenia. Oczywiście bez gumy. Ból był ogromny. Przeszywał każdą komórkę mojego ciała. Jakby fiut mojego ojca wszedł nie tylko w dziurę, ale w całego mnie. To bez sensu, wiem, ale tego uczucia nie da się inaczej opisać. Ojciec jebał mnie ostro. Jak niewyżyty dziki ogier dosiadający klacz. Wpychaj, wysuwał, wpychał znowu. Po same jaja. — Ty… pieprzony… mały… gnojku — mówił w rytm uderzeń naszych ciał. — Ty… pedale… już… ja… ci… pokażę. Ojciec się pocił. Mocno. Czułem jego mokre dłonie, ściskające moje ramiona. Czułem mokre włosy na podbrzuszu, lepiące się do moich pleców. I czułem zapach. Ten ostry, męski zapach, którego nie da się z niczym pomylić. Nie jęczał. Nie wydał z siebie żadnego odgłosu poza zawziętymi krótkimi sapnięciami. Wtedy właśnie dotarło do mnie, że głośne jęki, urywane krzyki i dzikie wrzaski to bajki z pornoli. Prawdziwy mężczyzna jebie cicho. Nie wiem jak długo mnie rżnął. Równie dobrze mogło to być kilka sekund, jak i całe godziny. Bolało, ale było przyjemnie. Zajebiście przyjemnie. Nikt do tej pory nie wyjebał mnie tak, jak własny ojciec. Strzelił we mnie. Zalał mnie wrzącą falą spermy. I dopiero wtedy, i tylko wtedy, ten jeden jedyny raz, jęknął głośno. Przycisnął się do mnie całym ciałem. Ciałem mokrym i lepkim. Gorącym. Docisnął kutasa, upewniając się, że wszystkie jego potężne strzały trafią do mojego wnętrza. Przytrzymał tak chwilę, aż fiut nieco mu opadł. Wyszedł ze mnie tak, jak wszedł. Bez słowa. Szybko. Klęczałem na podłodze, choć mój kontakt z rzeczywistością był mocno ograniczony. Miałem wrażenie, że to wszystko to tylko sen. To tylko ostre porno, które oglądam do walenia. Ale nasienie mojego ojca płynące we mnie temu przeczyło. Przeczyła temu moją własna sperma ściekająca na posadzkę. Dyszałem ciężko. Drżałem. Kąciki ust uniosły mi się nieco w bezwolnym uśmiechu rozkoszy. Gdy w końcu zdołałem wstać, po ojcu zostały tylko porzucone na podłodze bokserki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Taki Kolo
  • Zadbac o Kube. Czesc 2.

    Na polankę wjechała przed czasem. Była roztrzęsiona. Przez całą noc praktycznie nie zmrużyła oka. Za duże emocje, za dużo myśli. Znowu była wściekła jak wtedy gdy zobaczyła jak znęca się nad jej Kubusiem. Niestety poza nerwami towarzyszył jej również niepokój.

    – Czy ten gnojek myśli, że będę jego zabawką? Że poużywa sobie w najlepsze? – Niedoczekanie. – Z drugiej strony co mogę teraz zrobić? Nie powinnam była w ogóle tego zaczynać. Teraz ma mnie na widelcu. A do końca normalny na pewno nie jest.

    Z zamyślenia wyrwało ją stukanie w szybę. To był On. Bezczelny, uśmiechnięty gówniarz. Otworzył drzwi i usiadł na miejscu pasażera.

    – Bardzo doceniam punktualność paniusiu. To wspaniała cecha.
    – Czego chcesz? – zapytała w prost – Nie mam ani czasu ani ochoty na twoje towarzystwo.
    – W chuju to mam czy masz czas i ochotę. – warknął – jestem tu odebrać kolejną ratę za spokój Kubunia.
    – Jaką niby ratę? Umowa była jasna. A dostałeś i tak dużo więcej niż obejmowała.
    – Miałem mu dać spokój i spokój ma ale nie mówiłem na jak długo.
    – Ty sukinsynu, coś sobie ubzdurałeś. Nie licz na nic więcej! – powiedziała podniesionym głosem.
    – Jesteś suko pewna, że nie chcesz po dobroci? – zakpił – Teraz stawką jest nie tylko spokój gówniarza ale też – zawiesił głos jakby szukał odpowiednich słów – dystrybucja materiałów foto i wideo jego mamuśki. A uwierz mi, chętni się znajdą. Nie tylko w szkole.

    Agnieszkę zamurowało, coś takiego nie mieściło się jej w głowie. Ten gnojek praktycznie jeszcze dziecko otwarcie i z rozmachem ją szantażował. Wydawało jej się, że nagranie mógł zrobić dla siebie, żeby móc zwalić konia. Ale to, to przekraczało jej wyobraźnię. Siedziała osłupiałą z opadniętą szczęką nie mogąc wydobyć z siebie słowa.

    – Widzę, że powaga sytuacji powoli do Ciebie dociera. – patrzył na nią z łagodnym uśmiechem – Chyba jednak zdecydujesz się na… współpracę, prawda?
    – Czego Ty ode mnie chcesz? Co Ja Ci zrobiłam?
    – Na razie nie wiele. Ale jesteś naprawdę gorącą laską. A ja mam potrzeby. Więc skoro sama dałaś mi okazję to zamierzam z niej skorzystać.
    – Mów czego chcesz, gówniarzu – warknęła. Była teraz poważnie rozchwiana.
    – Punktualna i konkretna. Podoba mi się to. – zaśmiał się – Obciągniesz mi dzisiaj. Porządnie i z połykiem. I to da Ci chwilę czasu. A i przestaniesz nazywać mnie gówniarzem. Od tej pory proszę Pana suko.
    – Kobiecie znowu opadła szczęka. Nie mogła wydusić słowa.
    – No to jak będzie? Otwarte usta to dobry początek ale za mało.
    Zamrugała oczami w niedowierzaniu. Nie umiała zareagować, nie wiedziała jak się wyplątać z tej sytuacji. Przekonała samą siebie, że nie ma już wyjścia i musi ulec.
    – Dobrze – wyszeptała zrezygnowana.
    – Co dobrze?- dopytał z groźnym uśmiechem.
    – Dobrze obciągnę Ci – znowu szeptem.
    – Panu, suko. Obciągnę Panu, powtórz.
    Spojrzała mu w oczy.
    – Dobrze proszę Pana, obciągnę Panu. – powiedziała już normalnym głosem chociaż wewnątrz nadal była całkowicie rozchwiana. Sytuację mogła przewidzieć ale jakoś łudziła się, że nie rozwinie się to w tą stronę. Przerażało ją jak łatwo dała się w to wszystko wmanewrować. Z niedowierzaniem przyznawała też przez samą sobą, że to wszystko wywołuje w jej ciele fale ciepłego podniecenia. Nie chciała się temu poddać ale co raz trudniej było jej zaprzeczyć, że robi się wilgotna.
    – Wyjmij go. Miejmy to za sobą – odezwała się.
    – O nie, nie tak. – prychnął. – Przesiadamy się do tyłu, będzie mi wygodniej. I Ostatni raz Cię suko upominam. Masz mówić proszę Pana. – Otworzył drzwi i przesiadł się na tylną kanapę przesuwając najpierw fotel maksymalnie do przodu.

    Agnieszka poszła za nim. Usiadła obok niego. Chłopak siedział w szerokim rozkroku za miejscem pasażera.

    – Klęknij tu przede mną laska – wskazał miejsce za odsuniętym fotelem.
    – Przemyślał to – przeszło kobiecie przez myśl, kiedy wciskała się we wskazane miejcie.

    Była teraz tam gdzie chciał. Na kolanach z głową przy jego kroczu.
    – No wyj… Niech Pan go wyjmie. – Wyszeptała
    – Nie, nie. Ty go wyjmij. – Rozkazał.

    Niepewną dłonią sięgnęła do rozporka jeansów. Zamek powoli się odsunął. Pomogła sobie drugą ręką żeby odpiąć też guzik i lekko rozchylić materiał. Jej oczom ukazały się napięte bokserki chłopaka pod którymi dość wyraźnie rysował się spory penis, już w pełni gotowy do akcji. Najwyraźniej chłopak był podniecony całą sytuacją równie mocno jak ona sama. Zsunęła bokserki w dół tak żeby zaczepić gumkę pod jądrami i uwolnić twardego kutasa. Tym razem nie mogła się mu już nie przyjrzeć. Był duży. Dość długi i gruby. Przez dłuższą chwilę patrzyła na niego w osłupieniu, nie dowierzając w rozmiar i to, że w zaraz będzie go ssać. A była już pewna, że się nie cofnie. Nie tylko przez szantaż ale również przez podniecenie i fascynację jaką w niej wzbudzał.

    – Ja wiem, że jest ładny ale nie jesteśmy tu żebyś go podziwiała. Masz mi porządnie obciągnąć. – Przerwał przedłużającą się chwilę chłopak. – żadnych zębów, dużo śliny.

    Kobieta nie odpowiedziała. Oparła dłonie na jego udach i zbliżyła usta do penisa. Podniecało ją teraz wszystko. Jego rozmiar, wygląd, zapach. Chciała ssać tego fiuta. Zaczęła jednak od delikatnych pocałunków. Obsypała nimi całego członka od żołędzia aż do jąder. Chłopak jęknął. Agnieszka zaczęła masować jego jaja. Delikatnie i powoli, jednocześnie przytrzymując kutasa tak by był nakierowany w kierunku jej ust. Skończyła z pocałunkami. Po całej długości członka przesuwała teraz wilgotny język. Bez pośpiechu sprawiała, że cały stał się wilgotny. Oprawca jej syna pomrukiwał cały czas i patrzył z zafascynowaniem na działania kobiety. Czuła jego podniecenie. Kutas był wielki i twardy jak skała. Czuła się przy nim drobna i krucha. Chciała dać mu rozkosz. Chwyciła go mocniej w dłoń, powoli masowała zsuwając napletek. Zamruczała.

    – Czy tego Pan chciał?- zapytała patrząc mu zalotnie w oczy.
    – Grzeczna suczka, widzę, że Tobie też się to podoba – odparł.
    – Taaaaak, jęknęła i przesunęła językiem po całym penisie.
    – To dobrze ale dość już. To nie lizak, pora na ssanie. Do roboty laluniu.

    Przeszył ją dreszcz podniecenia. Bezczelność i władczość chłopaka przyćmiły wszelkie rozsądne zachowania na dobre. Agnieszka bez oporów objęła główkę penisa ustami i zaczęła delikatnie ssać, mrucząc przy tym kusząco. Powoli i nie za głęboko wsuwała go sobie w usta jednocześnie cały czas masując członka delikatną dłonią. Druga bezwiednie powędrowała między jej uda. Dziewczyna ssała z co raz większym zapałem i tempem jednocześnie pieszcząc samą siebie przez całkowicie mokre już majtki. Zrobiła już w życiu loda kilku facetom ale żaden nie był tak hojnie przez naturę obdarzony. I Żaden do tej pory aż tak jej nie podniecił. Otworzyła usta szeroko i wysunęła język, ślizgała się nim po kutasie wsuwając go sobie głębiej do ust. Nigdy wcześniej nie przyszło jej do głowy by spróbować połknąć penisa w całości. Oczywiście nie raz słyszała, że faceci lubią po same kule ale wydawało jej się to abstrakcyjne. Az do dzisiaj. Mimo rozmiarów chciała spróbować. Wypuściła go z dłoni i spróbowała wbić w siebie wielki organ. Zakrztusiła się od razu. Nie sięgnęła nawet połowy młodego fiuta.

    – Przepraszam. Ja nigdy jeszcze nie robiłam loda z tak dużym… – rozkaszlała się.
    – Spokojnie. Świetnie sobie radzisz. Nie przestawaj – położył dłoń na jej szyi i pociągną z powrotem do swojego kutasa – Na głębokie gardło jeszcze przyjdzie czas.

    Przytrzymał jej włosy i teraz nadawał tempo z jakim fiut wsuwał się w usta kobiety. Nie dociskał daleko. Nie dławiła się nim ale mruczała podniecona. On również pojękiwał i ewidentnie zbliżał się do wytrysku.

    – O tak nie przestawaj. Weź wszystko w usta ale nie połykaj – rozkazał.
    – yhym – wyjęczała zaciskając szczelnie uta wokół penisa

    Wystrzelił obficie. Wypełniając usta kobiety kilkoma salwami słonej i lepkiej spermy. Targały nim drgawki rozkoszy ale mimo tego Agnieszka nie uroniła ani kropli i zatrzymała wszystko w buzi zgodnie z poleceniem. A nie było to łatwe bo ku swojemu zaskoczeniu sama również doświadczyła orgazmu. Może nie najsilniejszego w życiu ale na pewno pierwszego spowodowanego ssaniem fiuta.

    – O tak. Grzeczna dziewczynka. Teraz pokaż co tam masz – odezwał się kiedy już się uspokoił.

    Kobieta z delikatnym uśmiechem odchyliła głowę i rozchyliła usta starając się żeby sperma z nich nie wyciekła w trakcie prezentacji. Nie udało się. Cienka stróżka znalazł ujścia przy kąciku ust i zabrudziła kobiecie brodę.

    – teraz przełknij – padło kolejne polecenie.

    Z satysfakcją spełniła prośbę chłopaka. Głośno przełknęła cały jego wytrysk. A to co wcześnie zabrudziło jej brodę zebrała palcem, który oblizała patrząc zalotnie na chłopaka.

    Chwycił ją za brodę i przysną twarz blisko jej twarzy.

    – Widzisz. Nie było wcale tak źle. – powiedział powoli.
    – A no właściwie nie najgorzej proszę Pana – odparła.
    – Brawo. Szybko się uczysz.

    Otworzył drzwi i wysiadł podciągając spodnie i zapinając rozporek. Spojrzał na klęczącą kobietę.

    – Spisałaś się dzisiaj lepiej niż oczekiwałem. Widzimy się za kilka dni. Dam znać gdzie i kiedy. – powiedział zrelaksowanym tonem głosu po czym zamknął drzwi i odszedł w swoją stronę.

    – Co jest ze mną nie tak? – pomyślała Aga przesiadając się na fotel kierowcy.
    – Ten gówniarz zrobił sobie ze mnie posłuszną lalkę a mi się do serio spodobało.
    – Najważniejsze, że Kuba jest bezpieczny . Przecież dla niego to robię – skłamała przed samą sobą w myślach, kiedy kierowała się już do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman
  • Jazda autostopem

           Rok 2013, miałem wtedy 17 lat. Trwały wakacje a tego dnia miałem pojechać na ognisko, które organizowali moi koledzy z klasy.

       Cały dzień spędziłem pomagając mamie w ogrodzie, za co dostałem dodatkowe kieszonkowe, więc było warto. Właśnie kończyłem kosić trawnik, a do imprezy zostały jeszcze 2 godziny. Wziąłem zimny prysznic, przebrałem się i pobiegłem na przystanek autobusowy, ale okazało się, że spóźniłem się dosłownie minutę. Niestety następny autobus miał odjazd za godzinę, a mi nie chciało się aż tyle czekać, więc uznałem, że pojadę autostopem.

    Stałem tak kilkanaście minut i machałem, gdy tylko przejeżdżał jakiś samochód, z nadzieją, że zaraz ktoś się zlituję. W końcu się udało

    Kierowca (na oko miał jakieś 50 lat) otworzył okno a ja zapytałem:

    – Dzień dobry, czy wybiera się pan może do Wybrzeżna?

    – Jasne, wsiadaj.

    Wsiadłem, więc szybko do auta i zapiąłem pasy. Ruszyliśmy i przez chwilę panowała niezręczna cisza, ale za chwilę kierowca zaczął pogawędkę:

    – Autobus nie przyjechał?

    – Chyba po prostu się spóźniłem, ale na szczęście Pan się zatrzymał, więc nie będę musiał czekać na kolejny.

    – Z pewnością złapał byś kolejną okazję, przystojny z ciebie i młody chłopak, ktoś na pewno by się zatrzymał.

           Zaśmiałem się nerwowo i pomyślałem, że to co powiedział, zabrzmiało trochę tak jakbym mu się podobał. I trochę się podnieciłem, bo już wcześniej myślałem o tym jak by to było spróbować z innym mężczyzną.

    Bez większego namysłu odpowiedziałem

    – A co? Podobam się Panu?

    W pierwszej chwili myślałem, że spalę się ze wstydu, że to powiedziałem i zaśmiałem się nerwowo.

    – A żebyś wiedział, że mi się podobasz.

    Zatkało mnie, nie miałem pojęcia, co odpowiedzieć. On przerwał tę chwilę ciszy.

    – Próbowałeś już czegoś z innym mężczyzną? Przez chwilę nie wiedziałem czy sobie ze mnie nie żartuje, ale finalnie uznałem, że mówi całkiem serio.

    – Nie próbowałem. Odpowiedziałem nieśmiało.

    Wtedy on się uśmiechnął i zapytał:

    – A chcesz spróbować? Oczywiście pozostanie to między nami i nikt nigdy się nie dowie. Podobasz mi się na tyle, że mogę Ci nawet dać 200zł.

    Teraz byłem już naprawdę zestresowany, jego bezpośredniość trochę mnie przestraszyła, ale bardziej podnieciła i poczułem jak mój penis twardnieje. Po chwili zastanowienia zgodziłem się i pojechaliśmy dalej szukając dyskretnego miejsca.

    – Znam fajne miejsce niedaleko stąd, to dosłownie kilka minut. Może w tym czasie dotkniesz mojego penisa przez spodnie? Pomagasz go trochę?

    Nic nie powiedziałem tylko położyłem rękę na jego kroczu a on jęknął.

    Poczułem na dłoni jak nabrzmiewa jego członek. To jeszcze bardziej mnie podnieciło.

    Skręciliśmy w końcu, w drogę prowadzącą do lasu, po chwili się zatrzymaliśmy i wtedy on położył rękę na moim kroczu.

    – o jaki duży, młody i duży. Lubię takie najbardziej.

    Po czym zaczął rozpinać mi spodnie. Zrobił to dosyć szybko i błyskawicznie poczułem jego mokre usta na nabrzmiałej główce mojego penisa. Robił to powoli i delikatnie a ja się rozpływałem, cały czas trzymając jego penisa w dłoni.

    Była to pierwsza taka sytuacja w moim życiu, byłem mocno podniecony i po chwili, bez żadnego ostrzeżenia doszedłem mu w ustach, a on wszystko połknął i zapytał

    – Podobało ci się, co? Szybko doszedłeś

    – Tak to było bardzo przyjemne… Mówiąc to zacząłem poruszać jego penisem aż w końcu się pochyliłem i polizałem go czubkiem języka. Jego członek był dosyć gruby i miał chyba z 17cm.

    Masowałem jego wędzidełko moim językiem i słyszałem jak jęczy.

    Robiłem to powoli, aż w końcu wziąłem do ust całą główkę i zacząłem poruszać głową. Teraz czułem jego całego penisa w moich ustach, a do ręki wziąłem jego jądra i delikatnie masowałem.

    – Cudownie obciągasz jak na pierwszy raz. Coś czuję, że moglibyśmy spotykać się, co jakiś czas dyskretnie. Taki niewinny układzik.

    Od razu się zgodziłem, wiedziałem, że tego chcę.

    Włożyłem sobie jego penisa jeszcze głębiej i obciągałem jeszcze szybciej. Byłem bardzo podniecony. Wtedy powiedział coś, co mnie jeszcze bardziej nakręciło, a za razem zaskoczyło.

    – Muszę poznać Cię z moją żoną, oboje lubimy młodszych mężczyzn. Ona wie, że lubię czasem pobawić się czyimś penisem, a ja wiem że ją podnieca to gdy patrzę jak ktoś ją rżnie. Małżeństwo idealne.

    Mówiac to złapał mnie za członka i zaczął mi go walić, a ja cały czas obciągałem jemu. Długo nie musiał czekać aż wytrysnę kolejny raz i w tym samym momencie poczułem jak i on dochodzi. Ogromna ilość spermy zalała mi usta, część połknąłem a część wyplułem na jego penisa. Spojrzałem na niego i zapytałem:

    – To z twoją żoną, to całkowicie serio?

    – Tak i bardzo fajnie byłoby w końcu znaleźć jakiegoś fajnego kochanka dla nas obojga. Byłoby miło gdybyś się zgodził.

    Niewiele myśląc zgodziłem się na to. Wymieniliśmy się numerami i pojechaliśmy dalej, aby odwiózł mnie na ognisko. Po drodze jeszcze macałem jego penisa aż w końcu dotarliśmy. Dał mi 200 zł i powiedział że  jeszcze dziś porozmawia z żoną i w najbliższym czasie skontaktuje się ze mną,  abym mógł ją poznać.

    Ciąg dalszy nastąpi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Morelowy Wąż
  • Niegrzeczna znajomosc mojej mamy – perspektywa Moniki

    To był ciepły, czerwcowy wieczór. Było mi jeszcze goręcej na samą myśl o randce, na którą właśnie się szykowałam. Nie pamiętam, kiedy wcześniej byłam na randce, ale musiało to być ponad 30 lat temu. Dlatego chciałam być pewna, że będę wyglądała perfekcyjnie.  Zwłaszcza, że to spotkanie miało się różnić od wszelkich innych randek, na których kiedykolwiek byłam.

    Dawniej wychodziłam tylko z Zenonem, wtedy moim chłopakiem, a obecnie mężem. Spotykaliśmy się od nastoletnich lat, od kiedy pierwszy raz wpadliśmy sobie w oko. Zenek szybko został moim chłopakiem. Niedługo po tym odbył się ślub i przestaliśmy wychodzić razem. W końcu widywaliśmy się stale w domu. Zniknęło szykowanie się, zwiedzanie i ekscytacja. Tym razem jest inaczej.

    Zenon znalazł nową pracę, która wymagała od niego częstych, wielodniowych wyjazdów. Nie uważam jednak, żeby w naszym związku wiele się przez to zmieniło. Nasze małżeństwo zdążyło już zamienić się w rutynę, a większość rozmów dotyczyła zakupów, obiadu, lub obowiązków domowych. Ale to nie znaczy, że nie czułam się dziwnie. W końcu pierwszy raz mieszkałam naprawdę sama.

    To normalne, że z czasem zaczęłam czuć tęsknotę. Ale ona trwała tylko do czasu. W pewnym momencie napisał do mnie chłopak, dzięki któremu każdy dzień upływał bardzo przyjemnie na wymianie przeróżnych wiadomości smsowych. Nigdy nie lubiłam korzystać z telefonu, ale ON sprawiał, że miałam go przy sobie cały czas, a każde powiadomienie powodowało przyspieszenie rytmu serca.

    Powiedziałam chłopak? W zasadzie można tak o nim powiedzieć, bo ma zaledwie 19 lat. Wiem, że różnica wieku między nami jest ogromna, bo wynosi aż 39 lat, ale pisząc z nim w ogóle tego nie czuję. Właściwie to dogaduję się z nim jak z nikim innym. Może to on przy mnie dorośleje, a może to ja sama zamieniam się przy nim w nastolatkę. Podejrzewam to drugie, bo pisząc to sama czuję w brzuchu motylki.

    Dominik ma cudowne oczy i usta. Zadbane włosy, ułożone w stylową fryzurę. Ma też świetną sylwetkę, czyli ładnie wymodelowany brzuch, a także szerokie jak na swój wiek ramiona. Musi dobrze wiedzieć, że mi się podoba, bo często mi się pokazuje, bez prośby z mojej strony. Gdybym nie dawała mu komplementów po każdym zdjęciu może by przestał je wysyłać, ale w końcu lubię na niego popatrzeć.

    Dlatego postanowiłam wyglądać specjalnie. Poza makijażem założyłam na siebie koronkowe, czarne figi oraz pasujący, koronkowy, czarny stanik, czarne pończochy do połowy uda, czarną, obcisłą sukienkę i czarne szpilki. A na usta nałożyłam krwisto-czerwoną szminkę. Miałam nadzieję, że mu się spodobam w takim wydaniu.

    ###

    – Wyglądasz zdumiewająco – powiedział głębokim głosem Dominik, uśmiechając się czarująco.
    – Dzięki, ty też wyglądasz świetnie – odpowiedziałam, oglądając go od góry do dołu.

    Miał na sobie czarną koszulę z białymi guzikami, oraz jasne, beżowe spodnie. Na nadgarstku miał zegarek z dużą tarczą. Wszystko opinało się na jego wysportowanym ciele i pachniało jego męskimi perfumami. W niczym nie przypominał mi Zenona. Ani w manierach, ani w ubiorze, czy sposobie mówienia. Pozwoliło mi się to jeszcze bardziej zrelaksować i zapomnieć o mężu.

    Zabrał mnie do restauracji z japońskim jedzeniem, w której zjedliśmy razem sushi i zaczęliśmy wszystko popijać winem. Nasze rozmowy stawały się coraz śmielsze, dzięki czemu z każdą wymianą słów robiło się coraz przyjemniej. Alkohol już pulsował w głowie, co sprawiło, że odważyłam się zapytać:

    – Co taki młodzieniec widzi w tak starej kobiecie jak ja?
    – Żartujesz, masz wszystko, czego może chcieć taki młodzieniec jak ja!
    – Naprawdę? A co to takiego?
    – Śliczną buzię, zabójcze wcięcie w talii, długie nogi… – tutaj zrobił krótką przerwę, ale alkohol chyba wziął górę – no i masz świetne piersi i pupę!

    Zaśmiałam się. Zawsze widziałam, że mężczyźni się za mną oglądali, ale nigdy przypuszczałam, że powodem tego mogą być moje piersi, albo tyłek. Zwłaszcza, że są pociągające dla takiego małolata. Podziękowałam za komplement i rozmowa potoczyła się dalej. Ale po kolejnej godzinie trzeba było się już zbierać. Dominik, jak na gentlemana przystało, zaoferował, że mnie odprowadzi.

    Kiedy doszliśmy pod blok alkohol dalej nie odpuszczał. Dominik zwrócił na to uwagę i stwierdził, że nie pozwoli mi w takim stanie iść samej na trzecie piętro, na którym znajduje się moje mieszkanie. Nie protestowałam, dlatego złapał mnie w talii i razem udaliśmy się do mnie. W końcu nie mogłam go nie zaprosić, skoro już odprowadził mnie na samiusieńką górę.

    Rozmawialiśmy nieco w salonie, dodatkowo popijając szampana, ciesząc się swoim towarzystwem. Nasze głosy i wypowiedzi stawały się coraz bardziej sugestywne, aż w końcu Dominik zaproponował, bym oprowadziła go po mieszkaniu. Kiedy doszliśmy do sypialni Dominik zwolnił kroku, aż zatrzymał się stając przy rogu łóżka mojego i męża. Złapał mnie wtedy za rękę, przyciągnął delikatnie do siebie i zaczął mnie całować.

    W tym momencie straciłam głowę. Zapomniałam o Zenonie, czy o synu, który jest starszy od Dominika. Oddałam się temu pocałunkowi całkowicie. Pomimo tego, że się pochylił w dół, musiałam stanąć na palcach, bo moje szpileczki zostały w przedpokoju. Dzięki temu podniosła się moja pupa, którą mój kochanek złapał i zaczął delikatnie miętosić. Całowaliśmy się bardzo namiętnie przez kilka chwil, aż Dominik zaczął cofać swoje usta i lekko pchać mnie w stronę łóżka.

    Usiadłam wtedy na jego skrawku, a jego krocze znalazło się na wysokości mojej twarzy. Młody zawiesił dłonie na pasku spodni i wiedziałam, czego ode mnie oczekuje. Patrząc się mu prosto w oczy zaczęłam odpinać jego pasek i rozpinać rozporek. Kiedy już zsunęłam mu spodnie i bokserki, ukazał się przed moimi oczami prawdziwy gigant. Jego ogromny penis zwisał wraz z jego dużymi jajami tuż przed moimi ustami.

    Zbliżyłam się powoli jeszcze trochę i poczułam zapach, który całkowicie odebrał mi możliwość zmiany zdania. Chwyciłam za podstawę jego penisa, uniosłam lekko i włożyłam główkę do buzi, patrząc się w jego oczy. Zaczęłam powoli ssać jego penisa, a on zaczął delikatnie wzdychać i poruszać biodrami, jakby kochał mnie w usta, nie ściągając ze mnie wzroku.

    Jego penis stał się już bardzo sztywny, a wraz z tym Dominik stał się bardzo władczy. W tym momencie chwycił mnie za głowę i zaczął sprawniej ruchać moje usta. Po krótkim czasie jego kutas ociekał moją śliną, zupełnie jak moja broda i piersi. Zadowalał się tak moimi ustami i językiem trochę czasu, aż w końcu wyciągnął swoją wielką pałę z mojej buzi, zaczął ją walić i jęcząc i wzdychając zaczął dochodzić na moją twarz.

    Zadowolona z siebie sama zaczęłam lekko wzdychać z uśmiechem na ustach, przyjmując jego gorącą spermę na twarz i piersi. Było jej bardzo dużo, ale co najważniejsze widać było po grymasie na twarzy Dominika, że bardzo mu się podobało. Kiedy skończył ściągnęłam nasienie z twarzy palcami i zlizałam, patrząc się na niego, po czym powiedziałam:
    – Było cudownie!

    – Przecież dopiero zaczęliśmy – odpowiedział zachęcająco – Ściągnij sukienkę i wypnij się grzecznie – dodał cichym głosem. Przyprawił mnie tym o ciarki i posłusznie wykonałam jego polecenie. Przybliżył się do mnie cały czas będąc za mną i złapał mnie za biodra. Był tak blisko mnie, że jego na w pół twardy penis ocierał się o moje majtki, kiedy on obserwował mnie z góry. Na nowo poczułam ogromne podniecenie, które kazało mi się całkowicie podporządkować temu młodziakowi.

    Po chwili poczułam, jak ściąga moje majtki, a główka jego penisa klepie mnie w pośladek. Zamruczałam cicho, po czym poczułam, że wchodzi we mnie największy penis, jakiego kiedykolwiek w życiu miałam w sobie. Od razu wydałam z siebie głośny jęk, kurczowo trzymając się pościeli. Dominik musiał to zauważyć. Jakby pobudzony moją reakcją zaczął poruszać się we mnie swobodniej, co wymusiło więcej moich jęków.

    Pomimo mojej ekstazy młody dopiero zaczynał. Stale przyspieszał tempa, a gdy zrobiło się naprawdę szybko chwycił mnie za włosy i ruchał mnie jakbym była jego dziewczyną na zamówienie. Zdążyłam w ten sposób szczytować kilka razy, aż w końcu poczułam, że młody zwalnia dalej wchodząc we mnie głęboko. Przy każdym dopchnięciu się do mnie stękałam, aż któregoś razu wszedł cały i nie wysunął się.

    Wtedy poczułam jak jego penis zaczął we mnie pulsować, dochodząc głęboko we mnie. Przeszło mną cudowne uczucie i czułam ogromną satysfakcję, kiedy moja mokra cipka była wypełniana po brzegi spermą 19latka. Po wszystkim, kiedy ogromny kutas wysunął się ze mnie opadłam na łóżko, głęboko oddychając z uśmiechem na ustach. Dominik położył się obok, kładąc swoją dłoń na mojej pupie i całując mnie w kark. Byłam spełniona.

    – Mała, czeka nas długa noc – powiedział cicho tuż nad moim uchem. Zadrżałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zwariowany
  • Pani Janina

    Na początku 2009 roku, zacząłem studia w Lublinie. Był to czas, kiedy stancji nie szukało się na portalach społecznościowych, ale w gazecie kupionej w kiosku. Niestety nikt

    z moich znajomych nie szedł na studnia w Lublinie, wybór tego miasta wynikał też z tego, że rodzice chcieli abym odciął się od dawnego towarzystwa, narkotyków i alkoholu. Poszukiwanie mieszkania oczywiście odbywało się z rodzicami, po wydzwonieniu kilku ofert okazało się, że wszystko jest już nieaktualne. Gazeta wychodziła w środę rano i ogłoszenia rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Czas gonił była już końcówka sierpnia a ja nadal nie miałem gdzie mieszkać. W końcu udało się znaleźć aktualną ofertę, pojechałem więc z rodzicami obejrzeć mój pokój. Po zapukaniu do drzwi otworzyła je kobieta w wieku około 60 lat, pulchna z krótkimi rudymi włosami. Mieszkanie w stylu wczesnego gierka z dywanami na ścianie. Od słowa do słowa okazało się, że mieszkanie miałbym dzielić właśnie z ową Panią, która otworzyła drzwi – nie tak wyobrażałem sobie swoją stancję na studiach. Rodzice zdecydowali za mnie i wynajęli mi pokój u Pani Janiny, bo tak nazywała się właścicielka. Przyszedł październik, zapakowałem auto i wyruszyłem ku studenckiej przygodzie. Na początku nie wchodziłem sobie z Panią Janiną w drogę, można powiedzieć, że się mijaliśmy, Janina pracowała w sklepie mięsnym na osiedlu, wieczorami zamykała się w swoim pokoju oglądając seriale i popijając piwko. Tak minął miesiąc naszego mieszkania i kolejny. Pewnego dnia wróciłem lekko wstawiony ze studiów i po paru dymkach Maryśki, miałem dość dobry humor. Wchodząc do mieszkania zauważyłem Janinę krzątającą się w kuchni, była ubrana w koszulę nocną, bo był już wieczór. Przywitałem się i zacząłem się kręcić po mieszkaniu, w pewnym momencie zauważyłem jak Janina się schyliła i było widać jej wielkie dupsko z cellulitem i kawałek owłosionej cipki, zamarłem w bezruchu i nawet mnie to podnieciło, tym bardziej że byłem wstawiony. Podziwiałem chwilę ten widok do czasu aż Janina się podniosła, nagle odwróciła się i zauważyła mnie zarówno ja jak i ona zrobiliśmy się czerwoni. Chciałbym też dodać, że w tym czasie nigdy nie byłem z kobieta i nie wiedziałem co i jak. Po chwili zakłopotania Janina spytała co u mnie i jak zajęcia powiedziałem, że wszystko w porządku i że byłem z kolegami na piwie. Można powiedzieć, że to był pierwszy moment, kiedy miałem okazję porozmawiać z Panią Janiną. Pani Janina spytała czy nie napiłbym się z nią wina, skoro już i tak jestem po piwie i nazwijmy to była by to tak zwana lampka zapoznawcza.
    Z uprzejmości nie odmówiłem, Janina zaprosiła mnie do swojego pokoju, był on w stylu wczesnego gierka wersalka dywany na ścianie, w tle leciał telewizor. Janina nalała po lampce wina, zaczęliśmy rozmowę o moich studiach i o jej życiu, atmosfera zaczęła się rozluźniać dowiedziałem się, że jest od 15 lat wdową a dzieci mieszkają w Anglii, a ona wynajęła pokój żeby trochę dorobić i żeby nie było w mieszkaniu tak pusto. Janina zaproponowała aby skrócić dystans i napić się bruder szafta i przejść na ty, usiadła obok mnie stuknęliśmy się kliszkami, i pocałowaliśmy się w policzki. Podczas tych pocałunków Janina zbliżyła się blisko mnie objęła mnie i całując sapnęła do ucha. Po wypiciu brudzia siedziała obok mnie, nie miała na sobie stanika i widać było jej wielkie obwisłe cyce, zaczęło mi się kręcić w głowie – nie mam pojęcia co było w tym winie, Janina zaczęła mnie dotykać po kolanie i klacie, byłem trochę zdezorientowany, mój przyjaciel zaczął wypełniać nogawkę, zaczęła mi cicho szeptać że mam piękne ciało zbliżała swoją twarz do mojej, całując moje policzki, dosłownie zamarłem nie wiedziałem co robić ani nie protestowałem na nie chciałem więcej, Janina zaczęła przekraczać granice wdrapała mi się na kolana siedząc na mnie okrakiem. Zaczęła wić się na mnie i całować mnie w usta swoją czerwoną szminką, mimowolnie otworzyłem swoje usta i zaczęliśmy się całować z języczkiem, chwilę później moja twarz znalazła się w jej cycach, powiedziałem jej wtedy że nigdy tego nie robiłem, ona mi odpadała spokojnie Pawełku ja ci wszystko wytłumaczę, pchnęła mnie na łózko i znalazłem się w pozycji  leżącej, zaczęła mnie rozbierać, spodnie i na końcu majtki, nagle wyskoczył mój twardy kutas, złapała do swe dłonie i zaczęła szarpać góra dół, miałem zamknięte oczy i nagle poczułem jak robi mi się ciepło na kutasie, Janina zaczęła mi robić loda, był to pierwszy lód w moim życiu i zrobiło mi się mega przyjemnie odpłynąłem, Janina w pewnym momencie przełożyła jedną nogę na drugą  stronę i moim oczom ukazało się jej zarośnięta cipa i rów, powiedziała popatrz Pawełku to jest cipka, możesz sobie spróbować jak smakuje, instynkt wziął górę i zacząłem lizać cipkę, był to dość ciekawy smak taki metaliczny  złapałem też rękami za wielkie dupsko i przyciągałem cipkę do siebie, zaczęła robić się morka, na moja twarz zaczęły spływać jej soki, Janina cicho pojękiwała, stwierdziła że jest gotowa. Zwlekła się ze mnie, zdjęła koszulę przez głowę. Zobaczyłem jej ciało w pełnej okazałości Janinę, wielkie cyce zarośnięta cipka. Janina dosiadła mnie złapała kutasa w ręce i wsunęła do swojej cipki, to był pierwszy raz, kiedy poczułem cipkę na sowim kutasie. Nabijała się na niego powoli i mocno do końca, słychać było chlupanie, objąłem jej dupsko rękami i rozszerzyłem poślaki, cały widok od tyłu odbijał się w lustrze co jeszcze bardziej mnie podnieciło, przejąłem inicjatywę i zacząłem unosić biodra i dobijać do wielkiej dupska, co spowodowało że słychać było dźwięk klaskania, pora było zwolnić ten rajd, Janina zeszła zemnie i położyła się na plecach, wszedłem w nią w pozycji misjonarskiej soki chlupały, robiłem to powoli i do końca, przyspieszając i zwalniając, Janina stękała widać że było jej dobrze, po chwili zmieniliśmy pozycje na pieska, Janina wypiela swoje wielkie dupsko, było widać jej dziurkę, nie mogłem się oprzeć kiedyś na pornosach widziałem jak ktoś liże rowek i cipkę w ten sposób, spróbowałem i ja Janinę chyba to zaskoczyło ale się jej spodobało bo zaczęła się wić, włożyłem jej też palca w pupę co widać się jej spodobało, wtedy powiedziała wchodź w dupę, nie była zbyt czysta ale byłem mega podniecony, wszedłem po same jajka zawyła z rozkoszy, widząc to wielkie tłuste dupsko mojej jaja napuchły jak arbuzy, zacząłem wchodzić w nią mocno i szybko, Janina zaczęła się trząść co oznaczało że chyba dochodzi, nie będąc dłużny upuściłem z kutasa strumień spermy. Padliśmy oboje na wersalkę, Janina cicho postękiwała. To był początek znajomości z Janiną i mojej słabości do dojrzałych kobiet od tej pory dojrzałe i puszyste kobiety stały się moją obsesją.

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pawel

    Historia jest prawdziwa, w zasadzie było wszystko oprócz pozycji 69 i analu, seks był bardziej spokojny i namiętny, skończyliśmy tak jak zaczęliśmy w pozycji na jeźdźca – pozwoliłem sobie bardziej ubarwić.  Praktycznie przez rok mieszkania z Janiną uprawialiśmy regularnie seks i sypialiśmy ze sobą – później Janina wyjechała do Anglii do swych dzieci. Fakt, że rozprawiczyła mnie 60 letnia kobieta, spowodował, że mimo swojej rodziny nadal mam słabość do puszystych mamusiek i czasem robię sobie skok w bok jak mam okazję.

  • Podglądanie koleżanki z pracy

    Tym razem opowiem inną historię. To była jedna z moich pierwszych prac. Od niemal samego początku mój wzrok przylgnął do jednej z pracownic. Była to Martyna, w tamtym czasie jakoś może 19 letnia szczupła a jednocześnie seksowna, niska brunetka. Jej niezwykle seksowna twarz i jędrny tyłek, często prezentowany w legginsach czy ciasnych jeansach, szybko przyciągnął moje zainteresowanie. Problem był jeden i ciężki do przejścia. Miała chłopaka i to pracującego razem z nią. Jedno z pierwszych naszych starć miało miejsce na nocce. Była to firma produkująca elektronikę, więc miała sporo maszyn. Tego dnia Martyna wraz z chłopakiem obsługiwali jedną z nich a ja dostarczałem im i na inne stanowiska towar do montażu. W pewnym momencie widziałem, że puszczają im hamulce. Kierownictwo na nocce było ubogie i często mało zainteresowane tym co się dzieje, więc każdy miał pewien luz, ale ich ponosiło szczególnie. Martyna siedziała na stole przy maszynie, która nie pracowała a jej chłopak stał tuż przed nią i namiętnie się całowali. Miałem dostarczyć materiały akurat do nich, więc złapało mnie pewne zakłopotanie czy podchodzić bliżej, ale w końcu to była moja praca. Gdy się zbliżyłem przestali i udawali gdyby nigdy nic. Od tego momentu zacząłem się zastanawiać jak wygląda ich seks i oczywiście jak w trakcie tego seksu wygląda Martyna. W czasie tej samej zmiany zszedłem do szatni na przerwę. Panowała pewna dowolność odnośnie przerw, ale były pewnego rodzaju godziny szczytu, mniej więcej w środku zmiany. Ja jednak wolałem chodzić trochę później i mieć trochę spokoju, by spokojnie zjeść i odpocząć. Jednak schodząc do szatni usłyszałem jakieś dziwne dźwięki. Dodatkowo zdziwienie zwiększyło, że te dźwięki dobiegały z części szatni należącej do biura, którzy oczywiście nie pracowali na nocce. Zbliżyłem się będąc przyklejonym do ściany i zerknąłem co się dzieje. Widok, który zobaczyłem był niesamowity. Martyna klęczała przed swoim chłopakiem i wpatrując w niego swoje spore oczy obrabiała mu pałę. On pojękiwał a ona raz na jakiś czas lekko się dławiła. Po chwili wyjęła go z ust. Był na prawdę spory a wcześniej niemal cały znikał jej w ustach:

    – Co tak bardzo się nie mogłeś doczekać?

    – O tak kotek, marzyłem o tym

    Po czym Martyna zaczęła ssać jego jajka i po chwili znów miała jego kutasa w ustach. Przyspieszyła tempo, jednocześnie masując jego jajka dłonią, po chwili on głośniej jęknął a Martyna się zatrzymała, ewidentnie coś połykając. Wyjęła kutasa z ust a jej chłopak zaczął się ubierać:

    – Podobało się?

    – Oczywiście, poczekaj co będzie w domu, czeka cię ostre rżnięcie!

    – Ja myślę! Dobra, idziemy, bo kończy się przerwa a muszę jeszcze poprawić makijaż…

    Oddaliłem się jakby nigdy nic. Od tego momentu oczywiście zupełnie inaczej na nich patrzałem. Ciekawiło mnie jak często robią takie rzeczy w pracy i czy nie ponosi ich jeszcze bardziej. Kolejne miesiące jednak przebiegły tak, że rzadko kiedy byliśmy na zmianie a najczęściej na porannych zmianach, gdzie szatnia niemal ciągle była pełna ludzi, więc z pewnością nic tam nie robili. Pewien przełom nastąpił w lato. Wtedy ubiór Martyny był jeszcze bardziej kuszący. Mimo, że to zakład pełen maszyn, były one dość bezpieczne to i zasady BHP nie były zbyt restrykcyjne. Nie było problemem chodzić w krótkich spodenkach, więc w obliczu upałów każdy z tego korzystał. Również Martyna, ale ona zakładała szczególnie krótkie. Większość jej spodenek to obcisłe szorty ledwo zasłaniające jej jedrną dupę. Celem każdego dnia z nią w pracy to było patrzeć jak tam wszystko się rusza. Idealna dupa można by powiedzieć. Pewnego dnia nasze role się odwróciły. To ja z kolegą staliśmy na maszynie a ona nam dostarczała towar. Złożyło się tak, że obaj mieliśmy małe doświadczenie na tej maszynie i nie mogliśmy sobie poradzić z pewnym problemem. Jak dostarczyła nam towar postanowiliśmy poprosić ją o pomoc. Gdy podeszła do maszyny i pokazywała nam co i jak byłem mało zainteresowany tym co pokazuje z maszyną a bardziej jej dupą. W pewnym momencie wypięła się tak pracując przy maszynie, że zobaczyłem dolną część jej pośladków, która wyłoniła się spod spodenek. Oczywiście bardzo napaliłem się na ten widok. Marzeniem było zobaczyć jej dupę w pełnej okazałości. W kolejnym tygodniu trafiło się, że miałem z nimi nockę. Postanowiłem zejść na przerwę o podobnej porze. Ucieszyłem się gdy usłyszałem, że znów ktoś jest w tym samym miejscu co ostatnio. Podobnie jak wtedy zbliżałem się i delikatnie podejrzałem co tam tam się dzieje i prawie wybuchnął mi w spodniach na ten widok. Martyna z opuszczonymi spodenkami i majtkami opierała się o ścianę i wypinała dupę a jej chłopak ją tak zapinał. Delikatnie pojękiwała mając niemal cały czas lekko otwarte usta. Jej chłopak ją całkiem ostro rżną delikatnie klaskając o jej dupę. Dupę miała taką jaką sobie wyobrażałem. Idealna. Marzyłem być w miejscu jej chłopaka. W pewnym momencie chłopak mocniej pchnął i jęknął a Martyna pulsacyjnie jęczała. Chłopak wyjął kutasa z jej cipki, z której wypłynęła sperma, płynąc po jej nodze. Teraz widziałem jej dupę w pełnej okazałości. Jędrna i gładka, lekko zaczerwieniona pewnie od jakiś klapsów w trakcie:

    – Byłeś cudowny, kocham twojego kutasa.

    – A ja kocham cię bzykać!

    Mówiąc to dał jej soczystego klapsa chwytając za pośladek. Martyna odwróciła się. Zobaczyłem całkiem ogoloną cipkę, lekko czerwoną po dopiero co skończonym ruchaniu. Zaczęli się ubierać a ja ponownie oddaliłem się, ale ten obraz prześladuje mnie do dzisiaj. Martyna ma idealną dupę, szczególnie do takich pozycji. Niestety jakiś czas później odszedłem z tej firmy i nie miałem okazji widzieć więcej zabaw tej parki. Ciekawi mnie jednak czy nadal tam pracują i czy nadal tak się tam zabawiają. Ciekawi mnie też ich seks w domu i jakie pozycje lubi Martyna. Możecie dawać swoje opinie na ten temat w komentarzach!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podglądacz
  • Moj drugi grzech.

    – Co się dzieje z tamtymi ludźmi na dole?

    – Nie są wybrani, są nudni i nie rozumieją sztuki BDSM. To nie jest mechaniczny seks, to coś więcej. Rozumiesz to, wypełniłaś ankietę. Jaka jest twoja decyzja, iskierko?

    – Iskierko?

    – Takie imię ci wybrali, nie traćmy czasu. – Zgodziłam się, podpisałam papierki, nie ważne jakie, chciałam tego. Rzuciłam tylko okiem na jeden nagłówek „umowa o zachowaniu poufności”. Zaprowadził mnie do ogromnego pomieszczenia, gdzie wszystkie osoby stojące miały maski, a te bez były na klęczkach. Panie podające drinki miały maski króliczka albo kotka. Adam pociągnął mnie na kolana szepcząc do ucha.

    – Tutaj dziwki chodzą na czworakach, a ty nie będziesz wyjątkiem. – Podłoga była zimna, ale pokierował mnie na miękki dywan. Szłam dumnie za nim, nie śpieszył się. Przystanęliśmy przed drzwiami, gdzie po chwili namysłu wpuścił mnie do środka.

    – W tym pomieszczeniu sprawdzimy twoją użyteczność. Wyjątkowe osoby mogą być widoczne dla reszty, inne osoby mogą być dotykane. Hierarchia. Rozumiesz? A teraz grzecznie usiądź i poczekaj na swoją kolej. – Głowę miałam spuszczoną, więc grzecznie kiwnęłam głową. Zakłada mi obrożę i maskę na oczy. Muzyka wypełniła pomieszczenie. Delikatne nuty Two Feet – Quick Musical Doddles and sex, potem Renegade Aaryan Shah. Całe dwie piosenki nikt nie przychodzi, aż w końcu słyszę dźwięk szpilek i Oksfordy. Mają charakterystyczny dźwięk, dlatego jestem przekonana, że to dokładnie te buty. Siedzę grzecznie i podchodzą do mnie, czuję ich. Jej sukienka ociera się o moje ramię. Ktoś kuca przede mną i unosi mój podbródek do swojego poziomu. Słyszę dźwięk klikania długopisu, ktoś zapisuje coś na kartce.

    – Wstań. – Powiedział wysoki męski głos. Delikatnie unosi mnie za ramiona i pomaga mi wstać. Kiedy krew napływa do nóg i odzyskuję równowagę, puszcza mnie. – Zobaczymy, co potrafisz, uległa. Odwróć się. – Słyszę kolejny głos, tym razem zdecydowanie niższy. – Oprzyj się o zagłówek łóżka i wypnij tyłek.

    Rozglądam się i zauważam ich. Najpierw widzę kobietę.  Przykuwa mój wzrok. Jest usposobieniem seksowności, jej rude włosy idealnie kontrastują z czerwoną szminką. Ubrana jest w obcisły, czerwony, skórzany strój, który podkreśla jej kobiece kształty. Strój ten jest starannie uszyty, a skóra miękka i lśniąca. Do tego ma wysokie, skórzane buty na szpilce, które dodają jej drapieżności. Na jej twarzy widnieje maska, sprytnego lisa o pomarańczowych źrenicach, pozostawiając jedynie usta i oczy widoczne.

    Trzej mężczyźni, którzy stoją obok kobiety, również mają na sobie maski. Ich ubiory również są eleganckie i są to garnitury – czarny, szary, biały. Skrywają twarze za maskami zwierząt: drapieżnego wilka o zielonych oczach, kruka o niebieskich oczach pełnej rezerwy i groźnego niedźwiedzia o brązowych ślepiach.

    Cała czwórka stoi w milczeniu, patrząc na mnie wyczekująco. Ich obecność budzi we mnie dwojaki uczucia – niepokój i ciekawość jednocześnie. Pokój, w którym się znajduje nie zawiera nic poza łóżkiem. Idę przed siebie i opieram się tak jak kazał, któryś z głosów.

    – Jaki błąd popełniłaś, uległa? – Mówi do mnie mężczyzna w czarnej masce.

    – Spojrzałam na was. Nie wiem, jak się zwracać. Przepraszam. – Uznaję, że skrucha i milczenie jest najbezpieczniejszą formą komunikacji.

    – Bardzo dobrze, teraz mój kolega niedźwiedź pokaże ci jak powinnaś się właściwie zachowywać. – Niedźwiedź podchodzi do mnie i przywiązuje mnie do oparcia.

    – Dzisiaj wyjątkowo uderzę cię tylko pięć razy za spojrzenie na nas. Następnie będziesz sprawdzana pod względem użyteczności swoich dziurek. Za każdym razem wolno ci się odzywać do nas zgodnie z wyznaczoną maską. Odpowiedz jak się zwracasz do poszczególnych masek.

    – Kruk jest najstarszy, dlatego mówię „dziękuję tatusiu”, niedźwiedź jest najgroźniejszy dlatego mówię „tak proszę pana” a wilk uczy mnie pokory, dlatego mówię „tak, drogi nauczycielu”.

    – Bardzo ładnie uległa. – Następnie uderza mnie pięć razy w pośladki. Pierwszy jest bolesny, ale jestem w stanie wytrzymać, piąty sprawia mi dyskomfort.

    – Nie liczyłaś, dlatego uderzę jeszcze pięć razy. Pamiętaj o zasadach. – Próbuję przypomnieć sobie kontrakt, ale podpisałam go bez czytania, dlatego, gdy mnie uderza liczę na głos liczbę uderzeń.

    – Źle, jeszcze jedna szansa, a potem zwiększę dwukrotnie. – Uderza mnie w prawy pośladek i oddech mi się urywa.

    – Pierwsze uderzenie od Pana.

    – Bardzo dobrze uległa, licz dalej. – Liczę każde kolejne uderzenie, które sprawia mi ogromny ból. Piętnasty raz sprawia, że mój oddech jest ciężki, a łzy napływają do oczu. Niedźwiedź odwiązuje mnie, ale każe pozostać w tej pozycji. Podchodzi nauczyciel, który głaszczę moją pupę. Szepcze do mnie „ładnie się spisałaś iskierko”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alicja W Krainie Słów

    Czy wiecie, jaki był pierwszy grzech Iskierki? A jaki drugi?

    – wasza Iskierka 🙂 

  • Trofeum.

    Półmroczne głośne miejsce, słychać muzykę i gwar, światła rozmieszczone dziwnie punktowo, rażą mnie w oczy kiedy na nie spojrzę, dookoła są ludzie nikt nie zwraca na nas uwagi każdy jest skupiony na sobie i osobach z którymi przyszedł… Idziesz przodem jesteś elegancko ubrany masz na sobie czarną koszulę z podwiniętymi rękawami w jednej dłoni trzymasz szklankę, a w drugiej dzierżysz skórzany koniec smyczy, Twój krok jest pewny i szybki, czuje że znasz to miejsce. Ja jestem lekko przerażona, w wysokich niewygodnych szpilkach – w głowie pojawia się tylko jedna myśl “Nie przewróć się idiotko”. Mam na sobie czarną koronkową bieliznę i obroże ciasno zapiętą na szyi. Nie obracasz się sprawdzając czy za Tobą nadążam, gdyby tak nie było, smycz która nas łączy była by naprężona. Podchodzimy do jakiś dużych drzwi, rozmawiasz z karkiem który ich pilnuje, zupełnie nie słyszę o czym mówicie jest tak głośno w tej części klubu, wymiana kilku zdań i drzwi się otwierają, wchodzimy….

    W tej części jest inaczej, mniej tłoczno, spokojniejsza muzyka stonowane światła które nie rażą po oczach, na ścianach są obrazy na nich akty, wyglądają obłędnie w złotych ramach. Idziemy dalej, witasz się serdecznie z kilkoma osobami po drodze, tu już nie jesteśmy ignorowani widzę wzrok mężczyzn i kobiet, który oplata mnie z zaciekawieniem. Mam wrażenie jakbym tylko ja nie rozumiała o co w tym wszystkim chodzi…

    Wchodzimy do pomieszczenia w którym stoi czarny fotel obok niego mały stolik, stawiasz na nim pustą szklankę. Na przeciw fotela usytuowana jest ogromna kanapa w czerwonym welurowym obszyciu w tle jakieś kwiaty, obrazy, na ścianie widzę zawieszony skórzany pejcz, pomieszczenie jest delikatnie oświetlone sprawia wrażenie mrocznego, a jednocześnie przyjemnego wnętrza. Siadasz cały czas trzymając w ręce smycz, po raz pierwszy tego wieczoru na mnie patrzysz uśmiechasz się delikatnie i pytasz – “Boisz się suko?”, kiwam tylko delikatnie głową bo nie jestem w stanie wydobyć z siebie dźwięku. Wchodzi jakaś piękna długonoga kelnerka zabiera pustą szklankę, a w jej miejsce stawia pełną i pyta stanowczo – “Gotowi?” , “Zawsze!” – odpowiadasz, zalotnie się uśmiechając.

    Do pomieszczenia wchodzi mężczyzna, siada swobodnie na kanapie na przeciwko nas, jest starszy ma zarost i mocno umięśnione ramiona które są widoczne ze względu na opiętą koszule widzę też na Jego przedramionach tatuaże, nie widzę dokładnie co na nich jest. Wskazujesz mnie dłonią jakbyś chciał mnie przedstawić ale nic nie mówisz, facet lustruje mnie z góry na dół czuje jak jego wzrok mnie pochłania, jestem totalnie zawstydzona chciałabym się schować, ręce trzymam z tyłu i nerwowo pocieram jedną dłoń o drugą są spocone, nogi mi odpadają od butów – pieprzone szpilki, marzę o tym żeby je zdjąć. Cała ta scena trwa pewnie koło minuty a ja mam poczucie że całą wieczność, widzę uśmiech który tworzy się na jego twarzy lekkim skinieniem głowy dajecie sobie pozytywny znak. Wstajesz, rozpinasz smycz od mojej obroży i wieszasz ją sobie ostentacyjnie na szyję zbliżasz się do mojego ucha i szeptasz “Wiem, że będziesz grzeczną dziewczynką i dasz z siebie wszystko…”, klepiesz mnie mocno w tyłek i patrząc na bruneta mówisz głośno “Jest Twoja!”.

    “Co???!!!” Nie wykrzyczałam tego chociaż miałam ochotę, w głowie myśli, “ja nie chcę, przecież jestem Twoją suką, nie może mnie ktoś inny mieć” równolegle “masz słuchać Pana to jego rozkaz, bądź grzeczną suką”, to wszystko kotłowało się w drodze przed oblicze tego faceta, trzy kroki później stałam już przed nim. Kazał mi się obrócić zaprezentować, czułam jak drżą mi nogi bardzo powoli obróciłam się wokół własnej osi, nie spuszczałeś ze mnie wzroku, dodało mi to odwagi, kąciki ust uniosły mi się delikatnie kiedy nasz wzrok się spotkał…

    Facet oparł się wygodnie i powiedział zajmij się mną, uklęknęłam przed nim, poprawiłam włosy, rozpięłam rozporek i wyciągnęłam z bokserek jego ogromnego nabrzmiałego kutasa bez chwili zawahania wzięłam go do buzi, rytmicznie poruszałam głową góra dół, wiedziałam że na mnie patrzysz czułam ten wzrok chciałam wypaść jak najlepiej, więc mocno wypięłam tyłek który był skierowany w Twoim kierunku, robiłam mu dobrze najlepiej jak potrafiłam ale najważniejsze było dla mnie to, że patrzysz, czułam że robię się wilgotna. Jego penis był jednym z większych, z jakimi miałam do czynienia, kiedy przytrzymał moją głowę zaczęłam się nim dławić nie miał wyczucia, prawie zwymiotowałam, łzy płynęły mi po policzkach i zrobiłam się czerwona, usłyszałam z jego ust ciężko brzmiące słowo “Dobrze…” Nachylił się i klepną mnie w tyłek, złapał za twarz i pokazał, że mam wstać przysunął mnie do siebie odchylił moje body i usunął mi w cipkę dwa palce, jęknęłam cicho, było mi przyjemnie, kiedy mnie penetrował, chciałam więcej, zaczęłam kołysać biodrami, wtedy wyjął palce z cipki i włożył do moich ust żebym je oblizała z własnych soków, zrobiłam to z wielką przyjemnością, wtedy niespodziewanie wstał i rzucił mnie na kanapę, zdarł ze mnie body uszkadzając ramiączko, i wszedł prosto w mój tyłek bez żadnego przygotowania, ból był okropny zagryzłam wargi żeby nie krzyczeć, złapał mnie za włosy i pieprzył z całych sił, w tym momencie przed moją twarzą pojawił się kolejny mężczyzna zupełnie inny młody szczupły w dłoni trzymał pejcz, który wcześniej wisiał na ścianie. Był nagi, a jego penis gotowy do tego żebym się nim zajęła, usiadł na kanapie podniosłam się na rękach i zaczęłam robić mu loda cały czas czując mocne pchnięcia bruneta, ssałam go i jęczałam jednocześnie, nie mogłam powstrzymać dźwięków, które wypływały z moich ust, młody zaczął mnie uderzać delikatnie pejczem po plecach i dociskać moja głowę był delikatniejszy, starszy musiał to zauważyć i niekoniecznie mu się spodobało wyrwał z ręki pejcz i zaczął mnie nim chłostać raz po razie, nie potrafił skupić się na tak mocnych uderzeniach i pieprzeniu, więc wyszedł z mojego tyłka, a ja poczułam ulgę, która została przyćmiona potwornie bolesnymi uderzeniami, nie jestem w stanie ich zliczyć miałam wrażenie, że zużywa do tego całą swoją energię, nie byłam w stanie już tego wytrzymać chciałam stamtąd uciekać, wysunęłam kutasa z ust i odwróciłam głowę w Twoim kierunku szukając pomocy, na mojej twarzy wyrysowany był potworny ból i strach. Patrzyłeś na to wszystko trzymając szklankę w dłoni i kiedy zobaczyłeś mój wyraz twarzy Twój uśmiech przerodził się w złość, pstryknąłeś palcami – w sekundzie brunet przestał mnie uderzać, wtedy poczułam, że jestem Twoja i nigdy nie pozwolisz mi zrobić krzywdy, pejcz z ręki napakowanego gościa zabrała kelnerka, popatrzyłam na Niego był czerwony i strasznie spocony cała koszula mokra jakby zrobił przed chwilą trening na siłowni…

    Czas stanął na chwilę ja złapałam kilka głębszych oddechów, otarłam łzy, nawet zdjęłam buty, Panowie napili się wody. Młodszy pocałował mnie w ramie i szyję zaczął mnie głaskać delikatnie dookoła zaczerwienionych miejsc na ciele, poczułam wsparcie z jego strony. Usiadł na kanapie, weszłam na niego i wsunęłam w siebie jego penisa, chciałam się pieprzyć chciałam sprawić sobie przyjemność, całował moje piersi, a ja coraz szybciej poruszałam biodrami rytmicznie, po chwili poczułam, że ktoś za mną jest w chwili euforii zapomniałam o brunecie, poprawił naszą pozycję młodemu kazał położyć się na plecach, a mi pochylić się bardziej żeby miał dostęp do mojego tyłka, nie wysunęłam penisa młodszego z siebie, kiedy zmieniliśmy pozycję, a twarz miałam teraz skierowaną w Twoim kierunku, nadal rytmicznie się pieprzyłam, ale teraz mogłam patrzeć na Ciebie i to było kurewsko podniecające. Brunet napluł mi prosto na odbyt najpierw masował mój tyłek a później włożył w niego palec, mmmm czułam się cudownie był delikatniejszy niż wcześniej, myślę, że zaczął się Ciebie bać… Wyjął palec i wylizał dogłębnie mój tyłek a później wszedł we mnie stanowczo, oh tak zaczęłam jęczeć czułam jak dwa penisy rozpychają mnie od środka i widziałam Twój uśmiech, kurwa nigdy się tak cudownie nie czułam, z moich ust po każdym pchnięciu wydobywały się słowa “o tak…” które nakręcały obu panów, młodszy zasłonił mi usta ręką czułam, że jest na skraju, odklepał mnie w tyłek na znak, że zaraz dojdzie. Brunet wysunął penisa z mojego odbytu i wstał ja zeszłam z młodego na ziemię i uklęknęłam, młodszy wstał i oboje z naprężonymi kutasami czekali aż będą mogli się na mnie spuścić, zaczęłam im obciągać i ssać ich penisy były gorące i pełne, robiłam to mocno i szybko chciałam już kończyć chciałam już poczuć smak ich spermy i wrócić do Ciebie Panie. Najpierw trysnął młodszy prosto do mojej buzi, nie uroniłam ani kropelki, starszy po kilku sekundach również spuścił się do mojej buzi, ale jego sperma zaczęła mi cieknąć po brodzie, otarłam ją palcem, który oblizałam dokładnie.

    Cały czas nie odrywałeś ode mnie wzroku, popatrzyłam na Ciebie kiwnąłeś palcem na znak powrotu do nogi, nie wstawałam, na kolanach jak najwierniejsza suka podeszłam do Ciebie kręcąc przy tym biodrami, moja twarz wylądowała prosto między Twoimi nogami uniosłam głowę wysoko, nachyliłeś się i powiedziałeś “Jesteś najlepszą suką jak mogłem sobie wymarzyć..” i pocałowałeś mnie w czoło, byłam z siebie cholernie dumna. Kazałeś mi się ubrać szpilki pozwoliłeś wziąć do ręki, ale miałam za to iść na placach, założyłam z powrotem body, tym razem z rozerwanym ramiączkiem, zapiąłeś mi obroże i powiedziałeś idź przodem do wyjścia. Szłam pierwsza pewnym krokiem z podniesioną głową, wyglądałam jak Twoje trofeum, wszyscy się na nas patrzyli, Ty dokładnie mogłeś przyjrzeć się śladom, które zostały na moim ciele. Przeszliśmy przez drzwi i znowu nikt nie zwracał na nas uwagi, głośna muzyka, ostre światło, które mnie raziło i gwar ludzi, którzy zajęci byli sobą a w mojej głowie myśl że jestem Twoja własnością…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xx

    “Wyobraźnia jest jedyną bronią w walce z rzeczywistością.” -Jules de Gaultier

    ~K.

  • Przygody Joachima cz.1

    Joachim miał 41 lat, był nieco ponad przeciętnego wzrostu, brązowe włosy czesał na bok, jednak boki pozostawiał wygolone prawie na zero. Miał stabilną pracę w międzynarodowej firmie, w której dorobił się stopnia menadżera sprzedaży- zarządzał sprzedażą w Europie centralnej, Skandynawii i na Bałkanach. Pomimo licznych wyjazdów, z namiętnością oddawał się sportom – przede wszystkim bieganiu, ponieważ jak sam mówi ” buty do biegania można zabrać wszędzie” oraz treningom na siłowni, siłownia zresztą była jego pasją od wieku nastoletniego, zawsze imponowały mu sylwetki kulturystów, a trening na siłowni pozwalał mu oczyścić głowę i dać upust emocjom.

    Joachim miał też Żonę, Natalię-piękną blondynkę średniego wzrostu z kształtnymi piersiami oraz nieco większą, ale jędrną pupą. Natalia zajmowała się architekturą, jednak po urodzeniu pierwszej córki otworzyła własny biznes zajmujący się projektowaniem ogrodów, co również było bliższe jej zainteresowaniom.

    W domu Joachima mieszkały też trzy jego córki Maja- najstarsza mająca 20 lat, Julia -środkowa, 18 latka i najmłodsza 16-letnia Tosia.

    Pewnego dnia, gdy Joachim wrócił z pracy, jadł z rodziną kolację, patrzył z zadowoleniem na Natalię i uśmiechał się do niej i gdy dziewczyny jadły, patrzył się bez skrępowania w jej dekolt. Po kolacji zaproponował, że pozmywa naczynia, ponieważ Natalia chciała odpocząć i wziąć dłuższy prysznic. Gdy skończył zmywać poszedł do sypialni, która była połączona z łazienką. Gdy Natalia wyszła spod prysznica opatulona ręcznikiem, pocałował ją i zaczął schodzić niżej do jej szyi, ssąc lekko jej skórę i lizać ją, Natalia nie pozostawała mu dłużna, całując go i rozpinając jego koszulę. Ręcznik spadł na podłogę, a Joachim zaczął dotykać jej plecy i talię schodząc niżej do pupy, gniótł ją i dawał Natalii klapsy, wiedział, że bardzo ją to podnieca. Natalia zaczęła przez materiał spodni pocierać jego penisa, który szybko stwardniał pod jej ręką, lubiła czuć jak rośnie. Przerwali całowanie, a Joachim poszedł się umyć, takie krótkie pieszczoty były dla nich normalnością, ale czuł, że to nie koniec na dzisiaj. Po prysznicu usiadł w salonie z książką, wiedział, że jeżeli będą dzisiaj uprawiać seks to prawdopodobnie, gdy dziewczyny pójdą już spać, na szczęście jutro wszystkie miały rano szkołę i studia. Natalia również przyszła do niego z książką, siadła na kanapie obok, ale już po chwili jej ręka wylądowała na jego kroczu. Joachim skupiał się na książce, wiedząc że na tym polega ta gra, nagle do salonu weszła Tosia. Natalia szybko przesunęła rękę z krocza na udo, wracając do lektury.

    -Tato miałeś pomóc mi dzisiaj z matematyką- powiedziała Tosia

    No tak, Tosia chodziła do I liceum i miała spore trudności z matematyką, nauczycielka Tosi- Pani Bogdanowicz, chociaż podobała się Joachimowi, była dopiero świeżo po skończeniu szkoły, klasa Tosi byłą jedną z jej pierwszych klas, średnio radziła sobie z przekazywaniem wiedzy, a mimo to miała wysokie wymagania.

    -Tak, już, wolisz tutaj czy u siebie?

    -W moim pokoju, mam tam już zeszyty rozłożone-odpowiedziała.

    Poszli do pokoju Tosi, Joachim przyniósł sobie taboret z kuchni, żeby mieć na czym siedzieć, tłumaczył Tosi funkcję kwadratową, cały czas jednak nie mógł się oprzeć pokusie, by nie patrzeć na jej jeszcze mały biust Tosi, wychylający się z jej koszulki, gdy pochylała się nad zeszytami. Skarcił się w myślach i zrzucił winę na zabawy z Natalią, które jeszcze zostały mu w pamięci. Tosia szybko łapała aż sam się zdziwił, pomyślał, że albo to jego zdolności dydaktyczne, które już przy trzeciej córce zaczynają błyszczeć, albo ta Bogdanowicz faktycznie kiepsko uczy. Zrobili wszystkie zadania z rozdziału, na końcu Tosia robiła je sama a Joachim tylko sprawdzał, przez co miał wolne chwile, w których trakcie, musiał się mocno skupiać by jego wzrok nie lądował na piersiach córki.

    -Dzięki Tato, Powiedziała Tosia, gdy skończyli ostatnie zadanie.

    -Chodź do salonu mama z dziewczynami chyba oglądają jakiś serial w salonie.

    – Ja chyba zostanę i coś sobie porobię.

    -Twoja strata – Odpowiedział Joachim wzruszając ramionami i uśmiechając się.

    Poszedł do salonu gdzie Julia, Maja i Natalia siedziały pod kocem, Natalia siedziała w środku, a dziewczyny po bokach, nie znał serialu, który oglądały.

    -Proszę mi zrobić miejsce koło żony. – Powiedział, Maja odsunęła się robiąc dla niego miejsce, a on siadł na kanapie obejmując Maję i Natalię ramionami, po chwili poczuł rękę Natalii sunącą do jego penisa, położyła mu dłoń na kroczu i zaczęła delikatnie go masować. Spojrzał na Maję siedzącą tuż obok i wymownie na żonę, Maja jednak była zbyt pochłonięta serialem, by zauważyć delikatne ruchy ręki Natalii pod kocem.

    Gdy odcinek skończył się Natalia powiedziała:

    -Dość tego oglądania, dziewczyny szykujcie się do spania, a ty może wymasujesz mi nogi? Bardzo mnie bolą, chodziłam dzisiaj bardzo dużo, a te nowe buty muszą się jeszcze chyba rozchodzić…

    -Dobrze, dziewczyny słyszałyście mamę, zbierajcie się do snu, bo jutro nie wstaniecie. – odpowiedział Joachim.

    Maja i Julia były już za stare, żeby zaganiać je do spania, ale chętnie poszły zająć się swoimi rzeczami do pokoi.

    Siedli z Natalią naprzeciwko siebie wziął jej gołą stopę między dłonie i zaczął ją masować, Natalia zamknęła oczy i położyła się na poduszkach, przeszedł do jej łydki, najpierw gładził ją dłonią, potem ugniatał delikatnie i rozcierał jej mięśnie,gdy skończył z jedną nogę odłożył ją delikatnie i wziął drugą stopę, Natalia jednak przesunęła pierwszą stopę na jego kroczę, zerkając na niego ponętnie. Masował jej drugą stopę i łydkę, patrząc na nią, widział na jej twarzy zadowolenie, rozchyliła swoją piżamę i zaczęła masować się po piersiach.

    -Może przejdziemy do sypialni- zaproponował, gdy odwracał głowę w kierunku drzwi i ich sypialni zauważył jakby ruch, ale w obecnej sytuacji myślał raczej o przejściu z Natalią do czegoś więcej.

    -No pewnie, myślałam, że już nie zaproponujesz- odpowiedziała.

    Wstali, Joachim szedł za nią łapiąc jej pupę od tyłu i pocierając delikatnie jej cipkę, przestali przechodząc korytarzem, zamknęli drzwi od sypialni. Tuż za drzwiami Natalia klęknęła przed Joachimem, jedną ręką dotykała jego penisa przez spodnie, a drugą walczyła z paskiem i zapięciem spodni.

    -Bardzo chcę go już poczuć w sobie-powiedziała, całując jego penisa przez majtki. Zsunęła majtki i złapała go dłonią, poruszając delikatnie góra dół, wzięła główkę do ust.

    -Chcę żebyś mnie dzisiaj wyruchał. Chcę żebyś mnie brał jak Ci się podoba- powiedziała przerywając na chwilę zabawę z twardniejącym prąciem.

    Joachimowi nie trzeba było dwa razy powtarzać, bardzo podziałały na niego słowa Natalii a jego kutas jeszcze bardziej naprężył się w jej rękach. Złapał ją za głowę nadając rytm ruchom jej ust na swoim kutasie, czuł jak wślizguje się do jej gardła i jak jej wargi obejmują jego kutasa.

    Wyjął Kutasa z jej ust i uderzył ją nim po policzkach, widział jak jej ślina rozsmarowuje się po jej twarzy.

    -Baw się ze sobą jak mi ssiesz, masz być gotowa jak będę chciał cię wziąć – powiedział Joachim.

    -Oczywiście- odpowiedziała Natalia i posłusznie skierowała swoją dłoń do swojej i tak już mokrej cipki.

    Joachim wsadzał i wyjmował swojego penisa coraz szybciej i głębiej, widział jak Natalia odlatuje pod wpływem ręki, którą bawiła się ze swoją cipką, próbowała cały czas ssać jego kutasa, ale coraz więcej śliny lądowało na jej brodzie i spadało po jej piżamie.

    -Pobrudziłaś się suko, zdejmuj tę piżamę i zostań na kolanach.

    Natalia posłusznie zaczęła zdejmować piżamę, którą założyła po kąpieli, rozpinała guzik po guziku, aż jej kształtne piersi z dużymi brodawkami wychyliły się, w końcu zdjęła górę i zaraz za nią w odstawkę poszły też spodenki.

    Klęczała na ziemi i czekała na ruch Joachima, jej piersi falowały wraz z szybszym oddechem, sutki stanęły, jej pupa odstawała kusząco, a cipka mokra od soków i gorąca czekała na dalszy ciąg wydarzeń.

    -Zamknij oczy, daj ręce za głowę i rozstaw nogi, chcę się przyjrzeć swojej dziwce.

    Natalia wykonała polecenia bez zawahania, czuła jak kropelka potu spływa jej po szyi i między gołymi piersiami, czuła jak jej sutki twardnieją pod wpływem zimna i podniecenia, czuła jak soki z jej cipki spływają w dół po udach.

    Joachim wyjął z komody szpicrutę i opaskę, obie te rzeczy były z resztą prezentami od Natalii na jedne z jego urodzin, wiedział, że Natalia słyszy, że wyciąga coś z komody, nie wiedziała jednak jeszcze co. Podszedł do niej od tyłu, pocałował ją czulę w szyję, dotknął delikatnie jej piersi i pogładził ją po policzku, założył jej opaskę na oczy. Po czym wymierzył jej pierwsze uderzenie szpicrutą które spadło na jej pośladki.

    Natalia jęknęła cicho i zgięła się delikatnie, od razu jednak wróciła do wcześniejszej pozycji, uderzenie zostawiło ślad na jej tyłku. Przejechał delikatnie szpicrutą po jej szyi, przejechał do jej lewej piersi, potem do prawej, bawiąc się z nią, zjechał po jej brzuchu i potarł delikatnie jej cipkę, po czym uderzył w nią.

    Uderzenie zapiekło Natalię, poczuła, że jej rozgrzana cipka pulsuję z bólu i gorąca, nie miała jednak czasu na zastanawianie się nad tym, usłyszała dobrze znany świst, który był zwiastunem uderzenia, które wylądowało na jej drugim pośladku.

    -Pochyl się, chcę zobaczyć jak się wypinasz – Powiedział Joachim.

    Natalia posłusznie położyła głowę i ręce na ziemi, czekała z wypiętą do góry pupą nie wiedząc co zaraz się wydarzy. Joachim kucnął za nią ssąc jej pośladki i gryząc je, Natalia zaczęła cicho jęczeć z rozkoszy, poczuła rękę Joachima którą przyciskał do jej rozgrzanej cipki masując ją, włożyła palec do ust, żeby nie jęczeć głośniej i zaczęła go przygryzać. Jej cipka pulsowała i czuła, że orgazm jest już tylko kwestią kilku chwil, kiedy poczuła język Joachima liżący jej odbyt, próbowała powstrzymać swoje jęki dłonią, było jednak za późno. Joachim przestał ją lizać, złapał jej jasne włosy i powiedział:

    -Cicho bądź suczko, czeka cię kara za te jęki.

    Zaczął dawać jej solidne klapsy cały czas trzymając jej włosy, gdy jej pupa była już różowo-czerwona powiedział do niej.

    -Zostań, na miejscu.

    Wyjął z komody knebel do ust z czerwoną piłką, zdjął Natalii opaskę na oczy i założył knebel.

    -Teraz Cię wyrucham, a ty będziesz grzecznie patrzeć jak cię biorę.

    Natalia pokiwała głową, bardzo ją podniecało, gdy jej mąż mówił do niej wszystkie sprośne rzeczy. Zaprowadził ją przed lustro, sama posłusznie wypięła swoją cipkę i czekała aż zacznie ją brać. Joachim klepnął ją jeszcze raz w tyłek i wszedł w nią śmiało, poczuł gorąco jej cipki i mięśnie, które zacisnęły się na jego kutasie. Wchodził w Natalię miarowo ściskając jej piersi i ciągnąc jej sutki, pomimo wielu lat, kurewsko lubił posuwać swoją żonę.

    Natalia patrzyła w lustro jak ciało Joachima napręża się gdy wchodzi w nią raz po raz, jak maszyna, ponownie poczuła zbliżający się orgazm, ślina wylatywała jej przez knebel tak że cała szyja i cycki zaczynały być mokre.

    Joachim przyspieszył tempa widząc że Natalia jest już blisko, złapał za jej kark drugą ręką zaczął dawać klapsy Natalii, walił jej cipkę bez opamiętania i poczuł jak mięśnie Natalii zaciskają się na jego penisie, Natalia zaczęła jęczeć przez knebel, orgazm targał jej ciałem od stop do głów, złapała rękę Joachima żeby zwolnił.

    Joachim przestał ją brać, i zdjął jej knebel który spadł na podłogę, Natalia sapała z trudem łapiąc oddech, oparta cały czas o lustro.

    Joachim spokojnie siadł na brzegu łóżka i położył się

    -Chodź tu, jeszcze nie skończyłaś roboty.

    Natalia przyszła do niego, klęknęła i zaczęła brać jego rozgrzanego kutasa w usta, sama łapczywie nabijając się na niego głową, czuła, że nie wiele będzie mu potrzeba, złapał ją za głowę nadając jej tempo, ruchał jej usta tak jak przed chwilą robił to z cipką. Natalia poczuła jak sperma zalewa jej gardło, starała się połknąć ją całą, ale było jej za dużo. Część skończyła na jej brodzie, część na kutasie Joachima, zaczęła wylizywać spermę z kutasa całując go na koniec. Zadowolona z siebie położyła się na chwilę żeby złapać oddech. Leżeli obok siebie zmęczeni stosunkiem.

    -Idę się umyć- powiedział w końcu Joachim.

    Gdy szedł do ich łazienki, do której wejście było bezpośrednio z sypialni, zauważył, że drzwi do sypialni były uchylone, pomyślał, że ktoś musiał ich podglądać, dobrze pamiętał jak je zamykali, gdy wrócił spod prysznica chciał powiedzieć o tym Natalii, ale ta już spała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    holoney