Blog

  • Wojskowy Styl cz. 1

    Pod wiadomością “Projekt trwa” pojawiły się serduszka. Ela uśmiechnęła się pod nosem. Dawna znajoma robiła karierę. Właściwie nie tylko ona. Jęk rozległ się koło Eli, ona jednak go zignorowała. Nadal w wpatrzona w telefon poprawiła lateksowy strój, który zdążył już skleić się z ciałem. Powinny jęk. Tym razem skierowała wzrok na stojącego pod ścianą niewolnika. Chłopak może 19 lat ubrany w strój pokojówki kołysał się, a jego twarz wyginała się w bólu i podniecenia. Wzrok Eli padł na podłogę gdzie widniała niewielka i gęsta plama. Dokładnie na nią opadały ciężkie krople spod spódnicy pokojówki. Dziewczyna warknęła i wstała. Chłopak jedynie zacisnął oczy, aby wydać  jęk i wypuścić kolejny biały ładunek na podłogę.

    -Brudny psie-krzyknęła i trzasnęła go w twarz. Chłopak nie upadł, tylko padł jak posłuszny pies na kolana.

    -Widać tresura przynosi rezultaty. Na dziś skoczymy. Posprzątaj tylko.

    To mówiąc podeszła do pobliskiej szafy i zaczęła powoli odklejać lateksowy strój. Niewolnik pochylił się do przodu i zaczął zlizywać biały płyn z podłogi.

    -Pośpiesz się-warknęła ściągając kostium. Jej  ciało zmieniło się od czasów szkolnych. Nago wyglądało bardziej przerażająco. Umięśniona z sześciopakiem na korpusie. Cycki niewiele urosły, ale trójkąt nadal zarośnięty pozostał. Powoli wyparła swoje ciało od potu. Zerknęła jak chłopak skoczył zlizywanie i powoli chowa do skrzyń zarówno liny, jak i inne przedmioty swojej Pani. Ela zarzuciła na spocone ciało prostą koszule, majtki i spodnie.

    -Do nie nago-wydała krótkie polecenie.

    Chłopak szybko wyskoczył ze stroju, prawie upadając na brzuch. Próbując wstać poczuł ciężki wojskowy but na plecach.

    -Psie…masz być szybki i skuteczny, a nie jakieś tańce w biegu. Rozumiesz?-syknęła stając na plecach.

    Niewolnik wyuczonym tonem odpowiadał jedynie:

    -Tak jest Pani.

    -No…a teraz spadaj.

    To mówiąc kopnęła go lekko, aby przypomnieć mu jego miejsce. Chłopakowi nie trzeba było powtarzać. Pożegnał się godnym pokłonem i wręcz uciekł z baraku.

    Na zewnątrz słońca kryło się  powoli na horyzoncie. Uczniowie, którzy mimo nauki w liceum zostali przydzieleni do tej jednostki wojskowej należeli do najcięższych przypadków. Byli w niej zarówno chuligani, jak typowa patologia. Istniały dwa sposoby, aby ukończyć kurs.  Pierwszy wymagał skupienia się na zadaniach i jakoś przeżyć  w wojskowym społeczeństwie, a drugim był słynny projekt. Mieszkańcy obozu woleli trzymać gęby na kłódkę, niż skończyć z sztucznym kutasem w dupie. Według plotek Pani Komendant, czyli kapitan Ela nie tylko prowadziła projekt, ale też osobiście sprawdzała każdego nowego obozowiczów. Pani Kapitan stanęła na ganku swojego baraku obserwując nowo przybyłych rekrutów. Weterani widząc wzrok Pani woleli skryć się w swoich budynkach. Na placu pozostała grupa nowo przybyłych, która nerwowo obserwowała koszary. Po chwili koncentracji do rekrutów podszedł umięśniony sierżant w średnim wieku. Rzucił tylko krótkie “Do Szeregu” poprawiając mundur. Grupa dość niechętnie zebrała się rzucając kilka przekleństw.

    Przemowa sierżanta była krótka, ale z sensem. Przedstawił życie tutaj, obowiązki oraz zasady. Nowo przybyli akceptowali ich słowa, choć czynili to lekceważąco. Wszyscy widzieli ich ruchy oczu oraz wymowne wyrazy twarzy.

    Na koniec sierżant wskazał na Ele, dając do zrozumienia kto jest najważniejszy.

    Nagle ktoś głośno wulgarnie powiedział:

    -Pierdolicie

    Pan sierżant od razu skierował głowę w kierunki grupy.

    -Kto to powiedział-krzyknął

    Zanim ktoś zareagował przez szereg wystąpiła młoda dziewczyna. Rude, długie włosy, jasna skóra i makijażem. Ubrana w rózową koszulkę, sportowe legginsy oraz buty. Jej piersi wspaniale były widoczne. Kształtne z wystającymi sutkami.  Wyglądała na elegancką modelkę,  która przyjechała na nie na obóz wojskowy, a na sportowy lub jakiś spa. Po słowach  sierżanta tylko prychnęła, poprawiła włosy i cycki.

    -Sranie…nie będę słuchała nikogo.

    -Tak?-ryknął sierżant

    -Tak. Mam gdzieś ten obóz i ten kurs.

    -Jesteś tutaj, bo sprawiałaś problemy. Nasze metody są skuteczne, więc zamknij się i do szeregu.

    -Wal się-mruknęła-nie jestem jakaś cipką. Andrzej jest i widać to po nim.

    Palec dziewczyny  wskazał na grupę, która momentalnie wypchnęła chłopaka. Był dość nieśmiały rekrut. Cichy, chudy chłopak skulił się na widok sierżanta.

    Ten ostatni popatrzył groźnie, jednak charyzma dziewczyny podbiła ocenę wśród młodzieży. Wśród głośnych przekleństw i pomocy starszych rekrutów grupa pod wodzą dziewczyny udała się ku budynkom.

    -Będzie ciężki sezon Panie Kapitan. Cholerni bogol ehh.

    Ela jednak patrzyła na grupę z zainteresowaniem. Widok dominującej dziewczyny spowodował kilka kropel między nogami.

    -Kim jest ta dziewczyna?

    Sierżant z rezerwą sprawdził listę.

    -Helena. Trafiła tutaj, przez narkotyk. Handel i spożycie. Bogaty tatuś pomógł wieje, tylko teraz nic nie może. Za dużo zrobiła, więc kara musi być-powiedział sierżant.

    -Może być ciekawie….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    co dalej?

    -w planach jest to krótka seria, która porusza wątek z serii- “nasz projekt”.

    kiedy następne opowiadanie?

    -jak najszybciej.

    co z opowiadaniami pływaczki?

    -nie wiem. nie przyjęła się zbyt dobrze.

    co dalej z tym opowiadaniem?

    -to wy zdecydujecie. proszę poddawać i dawać swoje propozycje proponuję.

  • Pojebany zwiazek cz. 5 – Pierwszy trojkat

    Pierwszy trójkąt

    Po tym jak Alex rzucił polecenie seksu w trójkącie omówili razem z Pauliną wszystkie szczegóły planu. Paulina miała zaprosić swojego kochanka na noc, pod pozorem, że Alex znów wyjechał w delegacje.

    Kilka dni później Paulina siedziała z Maćkiem i pili wino. Nie spieszyli się wcale. Paulina chciała lekko upić Maćka ponieważ nie wiedziała jak zareaguje on na niecny plan tej pojebanej pary.

    W trakcie drugiej butelki rzuciła – chodź się pieprzyć. Ale tym razem to ja będę rządzić.

    Maciek nie wiedział do końca co to oznacza, ale chętnie wyskoczył z ubrań i przenieśli się do sypialni.

    Tam poznał plan Pauliny. Sznury były już przywiązane do nóg łóżka, teraz tylko czekały na przywiązanie kochanka.

    Paulina skrupulatnie przywiązała kochanka. A następnie spokojnie rozebrała się.

    Maciek leżał nieruchomo ze sterczącą pałą.

    Kurwa nie mogę się nawet ruszyć – pomyśl – ale niech się dzieje co chce. Paulina zawsze ma dobre pomysły.

    Paulina nie czekając na nic zaczęła robić mu loda. Zaczynała od jajek, żeby później przejechać językiem po całym trzonie i złapać żołądź w usta. Tak jak wcześniej wspominałem była w tym niezła.

    Maciek czuł, że odpływa. Jednak chciał więcej. Weź mnie zerżnij – warknął nie mogąc się doczekać.

    Już? Niech Ci będzie – rzuciła Paulina.

    Sam jeszcze nie wiesz na co się piszesz – dodała w myślach.

    Przerwała robienie loda i wzięła telefon żeby puścić muzykę. Następnie wyciągnęła z szuflady opaskę na oczy  i zawiązała mu oczy.

    Widzę, że się rozkręcasz – powiedział Maciek.

    Zamknij się bo cię zaknebluje – rzuciła ostro Paulina.

    Ostra z Ciebie zdzira – kontynuował Maciek.

    Paulina szybkim ruchem złapała koronkowe figi w których chodziła i wepchnęła mu do ust. Następnie przewiązała je sznurem, który leżał przygotowany pod łóżkiem.

    Kurwa ona naprawdę to zrobiła – pomyślał Maciek.

    Nie spodziewał się tego. Nie spodziewał się też tego, że Alex już jest w mieszkaniu i przygląda się całej scenie.

    Paulina dosiadła kochanka. Cały czas jednak utrzymywała kontakt wzrokowy z Alexem. Podniecało ją to jeszcze bardziej.

    Alex również był podniecony. Jego kutas mało nie rozerwał rozporka.

    Paulina przyspieszyła tempa i ruchała Maćka coraz szybciej. Widziała jak Aleks powoli się rozbiera. Grająca muzyka i ujeżdżająca  go Paulina sprawiły, że nie słyszał obecności Alexa w mieszkaniu.

    W pewnym momencie Alex bezgłośnie powiedział – Teraz.

    Paulina momentalnie przywarła całym ciałem do Maćka. Cycki dosłownie rozpłaszczyły się na klatce piersiowej kochanka. Jednocześnie maksymalnie wypięła dupkę, nie pozwalając jednak aby kutas kochanka wyśliznął się z jej cipki.

    Alex wszedł szybko na łóżko i przyłożył kutasa do kakaowego oczka.

    Co do kurwy – pomyślał Maciek. Kto tu kurwa jest. Próbował krzyknąć ale knebel mu nie pozwalał. Szarpnął się ale więzy Pauliny zdały perfekcyjnie egzamin.

    Alex nie czekając długo pchnął kutasa w dupkę Pauliny, był dobrze nasmarowany żelem więc wszedł dość gładko.

    Paulina jęknęła. Wreszcie miała w sobie dwa kutasy na raz.

    Maciek nagle zrozumiał co się dzieje. Poczuł kutasa swojego konkurenta przez cienką ściankę cipki Pauliny. Nadal jednak nie wiedział kto to jest więc z próbował się wyzwolić z więzów.

    Nie szarp się – krzyknęła Paulina. Pieprz mnie – dodała nie wiedząc sama czy mówi do Maćka czy do Alexa.

    Alex zaczął poruszać się w środku powoli acz zdecydowanie. Maciek pomimo, że przez chwilę zmalał momentalnie wrócił do formy. Uczucie innego faceta w Paulinie podniecało go.

    Paulina byłą zachwycona czułą w sobie dwa poruszające się kutasy. Była cała mokra. Całe uda i podbrzusze Maćka było mokre od jej soków.

    Alex pieprzył coraz szybciej. Przyspieszenie tempa działało nie tylko na Paulinę ale również na Maćka.

    W pewnym momencie Alex poczuł, że kutas Maćka zaczyna pulsować.

    Spuszcza się – zrozumiał. Pulsowanie kutasa kochanka połączone z wystrzeliwaniem olbrzymiego ładunku spermy spowodowało, że doznani Alexa były zwielokrotnione. Nie wytrzymał. Po kilku ruchach również strzelił.

    Paulina czując dwa kutasy które spuszczają się w niej równocześnie dosłownie wyła z rozkoszy. Doszła. Osiągając orgazm ścisnęła mięśnie cipki oraz odbytu czym zwielokrotniła przyjemność chłopaków.

    Leżeli tak na kanapkę jeszcze kilka sekund. Wreszcie Alex wyjął kutasa i stanął obok łóżka.

    Paulina zerwała opaskę z oczu Maćka. Wreszcie zobaczył z kim pieprzył Paulinę.

    Poznajcie się panowie – rzuciła Paulina – Alex to jest Maciek, Maciek to jest Alex – mówiła z kurewskim uśmiechem.

    Wiedziała, że to będzie długa noc.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex

    poprzednie części na profilu

  • X Party (1/X)

    (UWAGA W TEJ CZĘŚCI NIE MA OPISU SEKSU, HISTORIA DOPIERO SIĘ ZACZYNA TAKŻE CHCIAŁABYM ZBUDOWAĆ TŁO DO DALSZEJ HISTORII, JEŚLI CI TO PRZESZKADZA TO POLECAM POCZEKAĆ NA DALSZE CZĘŚCI 🙂 )

    Klaudia siedziała sobie w własnym mieszkaniu w otoczeniu swojego kota i lampki wina. Po całym tygodniu studiów nie myślała o niczym innym jak tylko aby pojechać gdzie i się rozerwać. Niestety studiowała w mieście do którego się przeprowadziła z rodzinnej wioski. Na ratunek przyszedł jej sms od Julki z którą zakolegowała się na roku.

    – Hej kochana, jest domówka u Wiktorii, wiesz tej z roku. Wysyłam ci adres i wpadaj do nas, czas się rozerwać po całym tygodniu kolokwiów u cholernych wykładowców.

    -A myślisz ze Wika nie będzie miała problemu że wpadnę?

    -No coś ty i tak jest nas za mało. Proszę weź jakiś rum albo piwa ze sobą, na miejscu ci wytłumaczę.

    Nie czekając dalej uznała że czas jakoś się zrelaksować. Odstawiła się w lustrze na bóstwo, zamówiła ubera i poszła się szykować. Uznała że zabierze jasne jeansowe spodnie i do tego tylko czerwony top. Z jej kasztanowymi włosami i zrobionym makijażem wyglądała niesamowicie pociągająco.

    Po drodze poprosiła jeszcze aby uber zatrzymał się pod monopolowym aby mogła uzupełnić niezbędne zapasy w postaci alkoholu. Uber podjechał pod duży dom na przedmieściach.

    -Cholera niezła miejscówka. Pomyślała gdy zobaczyła wille z basenem.

    Gdy tylko zadzwoniła na dzwonek, drzwi otworzyła jej Aga. Również koleżanka z roku. Po przywitaniu się i przekroczeniu progu budynku mogła zauważyć grupkę znajomych z studenckiego roku. Gdy Wika ją zobaczyła od razu do niej przybiegła.

    -O hej stara, bardzo dobrze że jesteś. Jak widzisz od nas jest Patryk, Michał, Wojtek i Kuba. Jest jeszcze oprócz gospodyni imprezy jej rok młodsza siostra Magda. Ta w rogu pod ścianą to Iza którą wystawił chłopak i chyba całą imprezę spędzi z telefonem w ręku.  Jest jeszcze Weronika , Kamila i Justyna zresztą je chyba widzisz. Dobra lecę bo woła mnie Wojtek a wiesz jak on mnie kręci.

    Gdy tylko straciła koleżankę z oczu uznała że pójdzie do kuchni ale wtedy zatrzymał ją Kuba. Wysoki, dobrze zbudowany,  łysy chłopak. Na zajęciach zawsze bardzo uważny i z dziwnymi poglądami.

    -Hej Klaudia dlaczego przyniosłaś alkohol jeśli był zakaz po ostatniej rozróbie? Wezmę go od ciebie i schowam do barku ale lepiej abym nie widział jak ktoś będzie go podbierał.

    Po czym zabrał jej to co kupiła i sobie poszedł. Niezły dupek z niego pomyślała. W kuchni wpadła na młodszą siostrę Wiktorii.

    -Hej jak się bawisz?. Powiedziała nowo poznana dziewczyna.

    -Wiesz, co oprócz konfrontacji z Kubą wydaje mi się, że będzie fajna domówka tylko szkoda że bez alkoholu no chyba że się coś zmieni.

    -A weź nawet mi nie mów o tym frajerze. Ma się za cholera wie, kogo. Ale spokojnie coś poradzimy i na niego. Ogólnie przyszłaś sama czy z chłopakiem?

    -Wiesz, co jestem po zerwaniu, próba czas związku na odległość niestety nie dała rady. Powiedziała z smutkiem.

    -Wiesz, co myślę, że jest tu na tyle fajnych chłopaków, że kogoś poznasz. Uśmiechnęła się młodsza koleżanka, ale zaraz uśmiech zniknął jak tylko zobaczyła swoją siostrę idącą w ich stronę.

    -Hej ty jesteś koleżanką Julki? Miło mi cię poznać Ja jestem Wiktoria, organizatorka tej domówki a moją głupiutką siostrę zdążyłaś już poznać jak widzę. Po czym spojrzała na Magdę z pogardą.

    -Możesz dać mi wreszcie spokój? Ile razy mam ci powtarzać, że nie jestem głupia. Pamiętaj, że to ty ostatnio leżałaś pijana w moim łóżku. Odpowiedziała z satysfakcja,

    -Widzisz na mnie chłopaki lecą i zaczynają myśleć fiutem ale jak na ciebie patrzą to do razu uciekają. Zaśmiała się i odeszła w stronę innych imprezowiczów,

    -Cholera przepraszam cię za nią, zawszę musi mi dogryźć, bo inaczej nie byłaby sobą. Odpowiedziała z smutkiem.

    – Nie martw się jak dla mnie jesteś o wiele atrakcyjniejsza od swojej siostry. Mówiąc to nie myliła się, Magda miała kruczo czarne długie włosy, które na końcówkach zakręciła. Była ubrana w czarną miniówkę, która tylko minimalnie była dłuższa od jej odstających pośladków, dodatkowo miała czarną bluzkę w kolorze zebry zawiązaną słabym węzłem na jej plecach. W porównaniu do jej siostry miała przysłowiowo czym oddychać.

    -Serio? Eee to znaczy dzięki bardzo mi miło może będzie okazja się czegoś napić zanim Kuba zabierze mi ostatnią butelkę piwa. W takim razie do zobaczenia później. Oddalając się Klaudia zauważyła jakby specjalnie zaczęła kręcić pośladkami, aby tylko Klaudia zauważyła.

    Idąc dalej wpadła na kołyszącego się Patryka. Skąd on jest taki nawalony, jeśli nie ma alkoholu. Pomyślała

    – O hej piękna przepraszam cię, ale jestem w cholerę nawalony, jeśli mogłabyś coś znaleźć na ból głowy to z wielką chęcią przygarnę. – Mówiąc to nawet nie był w stanie utrzymać wzroku na nią

    -Wiesz, co jestem tu nowa także może być troszkę ciężko coś znaleźć, ale dla ciebie obiecuje coś znaleźć.  Powiedziawszy to od razu uciekła do salonu przed dalszymi prośbami pijanego chłopaka.

    W salonie impreza dopiero, co się zaczynała także na parkiecie nie było jeszcze specjalnie dużo osób, to jednak tylko kwestia czasu pomyślała. Nagle jej wzrok padł na Izę stojącą z telefonem. Zrobiło jej się żal, że chłopak ją wystawił więc postanowiła podejść się przywitać.

    -Hej nazywam się Klaudia miło mi cię poznać. Uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę.

    -O cześć czy ty też jesteś kolejną pizdą, która przyjdzie się do mnie przymilać tylko dlatego że już wszyscy wiedzą o tym że mój chłopak, kutas mnie wystawił? Powiedziała nawet nie podnosząc wzroku z telefonu. Klaudia od razu pomyślała, że z tą wredną pipą raczej nie znajdzie tematu do rozmowy. Iza była blondynką o sięgających do ramion prostych włosach. Miała czarną, krótką koszulkę sięgającą do pępka z logiem zespołu rockowego, krótką czerwoną spódniczkę z pod której wychodziły na nogi czarne kabaretki kończąc na czarnych glanach na nogach. Widać od razu było, że pomimo twarzy aniołka i figury influenc erki z siłowni jest ona dość ostrą dziewczyną z charakteru.

    – No już nie stój obrażona, wybacz mi, mam cholernie zły humor, wszyscy na tej imprezie mnie wkurwiają. Jeśli chcesz się zakolegować to załatw mi Brendy. Po czym poszła do innego pomieszczenia.

    Klaudia chcąc mimo wszystko dać się poznać z dobrej strony postanowiła, że pomoże nieznośnej dziewczynie. Myśląc jak zdobyć alkohol dla blondyny wpadł jej do głowy pomysł porozmawiać z Kubą, szeryfem imprezy. Gdy go spotkała od razu zapytała czy jest jakaś opcja zdobycia trunku na co on odpowiedział

    -Nie ma opcji abym komukolwiek dał alkohol na tym etapie imprezy, ostatnim razem zanim dobiła północ wszyscy już leżeli najebani, chyba tylko nudesy Izy sprawiłyby, że dałbym się przekonać.- powiedział już z ironią. No to cię mam pomyślała Klaudia. Na te wyzwanie znajdę rozwiązanie. Uśmiechnęła się i odeszła. Idąc przez część domu prowadzącą na ogródek wpadła znowu na Izę.

    -Wiesz co chyba mam pomysł jak zdobyć to czego potrzebujesz. Kuba powiedział mi ironicznie, że odda nam alkohol, którego tak bardzo dzisiaj potrzebujesz pod warunkiem, że dostanie twoje nudesy.

    -A to skurwiel, wiedziałam, że klei się oczami do moich pośladków, ale, że aż tak. Myślę, że dostanie to, czego potrzebuje. Oczywiście nie dostanie tego od mnie tylko od ciebie. Widzisz mój chłopak zachował się jak kutas i myślę, że odpłacę mu dzisiaj to. Znajdź jakiś stary aparat fotograficzny. Zrobię mu zdjęcia a ty wręczysz mu ten aparat. Ustawimy w nim, że pamięć, co 24 godziny ma być czyszczona także zbok sobie popatrzy a jutro obudzi się bez niczego. Po czym znowu oddaliła się nerwowo klikając na ekranie telefonu. Tylko skąd ja znajdę teraz taki aparat? Pomyślała w duchu. Wzruszyła ramionami i poszła rozmawiać z pozostała grupą osób, aby się lepiej poznać. Miała przecież spędzić całą noc z tą ekstrawagancką grupą „znajomych”.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P

    Cześć, dawno nic się nie pojawiło, w ostatnim czasie ogrywająć grę House Party wpadł mi do głowy pomysł aby przelać historię z gry na przysłowiowy papier. Także zaczynam nową serię. Jeśli ktoś czeka na kontynuacje poprzednich historii to musi poczekać ponieważ nie mam aktualnie pomysłu na ich dalszą konntynuację, no oprócz serii wiedźmińskiej którą już piszę i piszę. Także zachęcam do komentowania i czekam na ciekawe propozycję.

    KlaudiaP

  • Kolega z silowni

    Paweł miał 35 lat, miał żonę 27 letnią szczupłą i seksowną blondynkę oraz od pewnego czasu kochankę 38 letnią milf mamuśkę z fajnym ciałem i wielką dupą mieszczącą sporo, którą uwielbiał klepać i posuwać. Jednak pomimo dostatku seksu Paweł nie mógł poczuć się spełniony, a zdarzały się również dni kiedy miał małą erekcję lub nie mógł dojść, co w tym wieku było dziwne. Sam zastanawiał się dlaczego pomimo posiadania dwóch tak pięknych kobiet czegoś mu brakowało i czuł dyskomfort, który im częściej je ruchał tym było gorzej. Na codzień prowadził małą firmę, więc dla próby zachowania balansu czy komfortu psychicznego zaczął dwa razy w tygodniu chodzić na siłownię. Zaprzyjaźnił się tam z Kamilem 38 letnim stałym bywalcem siłowni, który dzięki swoim zainteresowaniem tego typu aktywnością oraz sportem i dużemu doświadczeniu miał atletyczną acz nie napakowaną budowę ciała. Kiedy Paweł zaczął tam chodzić czasami wymienili jakieś uwagi czy Kamil podpowiadał mu jak prawidłowo wykonać niektóre ćwiczenia, aż w końcu zaprzyjaźnili się. Pewnego dnia Paweł wracając od kochanki chciał mieć trochę spokoju, więc zadzwonił do Kamila czy jest w domu. Akurat trafił, bo ten właśnie wyszedł spod prysznica wróciwszy w siłowni i chętnie go do siebie zaprosił. Spotykali się tak u niego nie pierwszy raz gdyż Kamil od kilku lat był rozwodnikiem i takie wieczory zdarzały się kiedy chcieli pogadać na męskie tematy. Paweł ucieszył się, że chociaż na chwilę się odpręży gdyż nie miał tego dnia nie miał najlepszego nastroju, a dodatkowo coś weszło mu w bark utrudniając ruchy. Siedzieli i gadali popijając piwo, a Paweł czasami syknął z bólu kiedy za gwałtownie się ruszył. Daj, rozmasuję Ci to, po co masz cierpieć, a jak trochę się na tym znam. Zdejmij koszulkę- Przeszli do sypialni gdzie koło łóżka stała mała dosyć twarda kanapka. Paweł z niemałym bólem zdjął koszulkę i położył się. Kamil wziął ze stolika jakąś oliwkę i wylał porcję. Delikatnie, acz intensywnie zaczął masować. Po kilku ruchach Paweł poczuł jak napięcie odpuszcza, zaś Kamil czując pod palcami rozluźniające się mięśnie zaczął masować wolniej i czulej. Po kolejnych kilku minutach Paweł poczuł rozchodzące się po całym ciele ciepło z zaskoczeniem czując również jak jego kutas zaczyna twardnieć, zdziwił się gdyż wcześniej był on on obolały i wyeksploatowany po porannym lodzie wykonanym przez żonę oraz niedawnym ostrym analu z kochanką, był również przerażony, że masaż wykonywany przez mężczyznę wywołuje u niego taką reakcję. Masaż był coraz przyjemniejszy jednak kutas boleśnie go uwierał nie mając miejsca w dopasowanych dzinsach, nie chciał tego okazać i starał się jak najdelikatniej zmieniać pozycję. Jednak Kamil widział jego ruchy i czuł pod palcami charakterystyczne spięcie, powiedział mu cichym głosem Wstań i zdejmij spodnie, muszę mieć dostęp do pośladków – Paweł wstawał starając się ukryć wzwód i stać do niego tyłem, jednak dłonie mu drżały prze co nie mógł poradzić sobie z paskiem. Kamil podszedł do niego od przodu, a Paweł zabaczył, że pozbył się swojej pakerki i widział teraz jego pięknie wyrzeźbioną szeroką klatę. Kucnął i odsunąwszy jego dłonie rozpiął pasek i guzik ostrożnie rozsuwając zamek, żeby nie zahaczyć jego sterczącego kutasa. Po chwili spodnie opadły, a Kamil się uśmiechnął, bowiem teraz nie był już wstanie w żaden sposób ukryć, że jego kutas stoi na baczność ledwo mieszcząc się w bokserkach. Kamil gestem wskazał, żeby ponownie się położył. Po chwili znowu go masował, jednak teraz co chwilę uciskając odpowiednio pośladki. Pawła oddech był przyspieszony, ale dalej co chwilę poprawiał pozycję, w końcu szepnął zdecydowanym głosem – odwróć się- Paweł obrócił się na plecy, a Kamil rozsunął mu lekko nogi i szybkim ruchem ściągnął bokserki odrzucając je daleko z satysfakcją zauważył, że jego kutas sterczy aż boleśnie, a główka cała ślini się ejakujalatem Paweł sam był bardzo zdziwiony, ponieważ nie pamiętał, żeby jego kutas kiedykolwiek aż tak stał. Kamil klęknął i wziąwszy go delikatnie dookoła polizał główkę, a Pawła przeszyły dreszcze, Teraz Kamil zaczął drażnić wędzidełko u nasady, po czym wziął go głęboko w usta i rozpoczął szybkie obciąganie co chwilę drażniąc główkę i wędzidełko zaczepiając je językiem, złapał też jego jądra pieszcząc je. Paweł cały drżał, bowiem nigdy w życiu przez żadną kobietę nie miał tak dobrze robionego loda, Kamil doskonale wiedział jakie punkty u mężczyzny sprawiają największą przyjemność, bowiem tylko mężczyzna wie jakie punkty najlepiej go stymulują. Paweł czuł wielką przyjemność, ale i zbliżający się finał. Nagle Kamil wstał zostawiając Pawła prawie szczytującego. Złapał go za rękę i pociągnął do siebie, spojrzeli sobie w oczy po czym Kamil go pocałował, po chwili Paweł odwzajemnił pocałunek i ich usta rozpoczęły taniec ze sobą po chwili dołączyły do nich języki. Kamil lekko się odsunął i klepnął Pawła w barki dając do zrozumienia, że ma klęknąć – Ściągnij je -powiedział pewnym głosem. Ten ściągnął spodenki i zrobił wielkie oczy bowiem tak wielkiego kutasa jeszcze nigdy nie widział, przed nim zwisał wielki gruby kutas bardzo żylasty zakończony ciemną wielką główką i zwisającymi jajami – Zajmij się nim – powiedział Kamil z szelmowskim śmiechem. Paweł niezdarnie wziął główkę w usta co już było dużo przy jej rozmiarze i powoli zaczął ją lizać wiedząc pieszczenie jakich jej fragmentów jemu samemu sprawiało największą przyjemność. Starał się brać ją głębiej jednak niezbyt mu to szło, Kamil złapał go za głowę i docisnął lekko co spowodowało krztuszenie się Pawła, jednak puścił go dopiero po chwili, a ten zdyszany łapał łapczywie powietrze. Podniósł go i popchnął na kanapę sam kładąc się na nim. Dla Pawła było to dziwne uczucie czując pierwszy raz drugiego kutasa dotykającego jego własnego, ale było to przyjemne. Chwilę się całowali po czym Kamil zsunął się i zaczął pieścić jego sterczące sutki lekko je podgryzając co wywołało u Pawła kolejny spazm. Pocałował go kilka razy w brzuch i pępek po czym wstał przy okazji ponownie drażniąc już kutasa. Wypnij się na łóżku- Paweł wykonał polecenie, a Kamil klęknął za nim i rozchyliwszy pośladki splunął na zaciśnięty mocno odbyt, który zaraz zaczął lizać torując sobie drogę językiem i dołożył palec. Wstał i przystawił główkę do wejścia Rozszerz nogi, rozluźnij się i przyj – Po czym naparł na otwór wywołując okrzyk bólu u Pawła i szarpnięcie bioder. Przytrzymał go i mocniej naparł pomimo jego krzyku bólu, zwieracze nie miały jednak szans z tak wielkim tłokiem i ustąpiły, a on parł dalej aż wszedł po same jaja. Paweł jeszcze jęczał, ale Kamil od razu zaczął go posuwać wychodząc do połowy i wbijając się ponownie. Jęki kochanka po chwili zamieniły się w jęki przyjemności. Kamil położył się na łóżku – Nabij się- Paweł ostrożnie wsiadł na jego kutasa, ale Kamil go docisnął za barki do końca i rozpoczął poruszanie. Pawła kutas stercząc uderzał mocno o jego klatę, a Kamil złapał go i zaczął masturbować boleśnie zaciskając dłoń na główce. Paweł czuł się jakby jechał na koniu, a galop był coraz szybszy, pomimo tego jego dyskomfort był już prawie znikomy. Zsunął go z siebie i stanąwszy między jego nogami załadował ponownie do dziurki, która już bez oporu przyjmowała tego olbrzyma narzucił szybkie temp co chwilę boleśnie go masturbując lub uderzając kutasa otwartą dłonią, jednak tak by ten nie doszedł. Sam poczuł nadchodzący finał, więc przyspieszył i dobiwszy do końca zalał go obficie. Opadli na siebie dysząc. Paweł bardzo chciał dojść, ale nie w tej pozycji na siebie i nie teraz gdyż jego kutas wraz z jądrami były boleśnie wypełnione nasieniem, jednak główka była już bardzo podrażniona i piekła. Kamil jednak stanął między jego nogami ponownie uderzając kilka razy dłonią w główkę, następnie znowu zacisnąwszy dłoń dłoń zaczął boleśnie obciągać drugą dłonią masując wypełnione do szczytu możliwości bolące jaja. Usłyszał ciche – proszę przestań! – Nie zareagował po chwili słysząc – błagam, za bardzo boli! – – Ok – powiedział i puścił kutasa, który sterczał do granic możliwości, a główka była cała bordowa i bardzo opuchnięta Paweł opadł na poduszkę głośno oddychając, a Kamil w tym momencie odpowiednio jednym ruchem palca podrażnił wędzidełko Paweł spiął się cały i z krzykiem zaczął strzelać. Kutas oddawał wielkie salwy miotając się na wszystkie strony i nie mając zamiaru przestać. Kiedy wreszcie skończył Paweł opadł zalany po całości łącznie z twarzą spermą na również całe mokre łóżko. Kamil położył się obok niego. To było cudowne i najlepszy seks w życiu, tylko jest mi tak strasznie wstyd- Czego ? Że jesteś gejem? – Nie jestem gejem – Jesteś jesteś, miałem już i hetero i bi i sam nim jestem, więc wiem, że tylko ciało geja reaguje na męski dotyk w ten sposób, poza tym już dawno spodobałeś mi się na siłowni i wyczułem, że strzelasz do tej samej brami, a jeszcze nigdy Mój nos mnie nie zawiódł- Ale ale – Cicho bądź i obciągnij mi suko – Ale on był w mojej dupie – I chuj – Kamil pocałował go i docisnął jego głowę lekko do swojego chuja, a Paweł nie mając wyjścia i czując jednocześnie podniecenie wziął go w usta. Tym razem Kamil go nie dociskał i Paweł spokojnie mu obciągał po kilku minutach poczuł, że dochodzi i dopiero wtedy docisnął jego głowę i ponownie obficie spuścił się mu prosto w gardło. Od tego czasu nawiązali gorący romans, aż po pewnym czasie pomimo wstydu i obaw Paweł rozwiódł się z żoną i zamieszkał z Kamilem tworząc parę oficjalnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Stefan byl dobrym sasiadem. Cz. 1 Przylapany na masturbacji

    Stefan był dobrym sąsiadem. Czasami pogadaliśmy o tym i tamtym, każdy zajmował się swoimi sprawami, nie wchodziliśmy sobie w drogę, a czasami pomagaliśmy sobie. Jednego dnia sąsiad poszedł do łazienki wziąć prysznic i już z niej nie wyszedł sam. Żona znalazła go leżącego bez ruchu i pogotowie przyjechało tylko po to, żeby potwierdzić, że jego żywot dobiegł końca.

    Pogrzeb nastąpił bardzo szybko, w końcu upał i inne czynniki, więc nie było na co czekać. A potem… zaczęło się normalne życie, tylko już Stefana nie ma z nami. Wiedziałem, że tak jak w innych domach, u nich też były pewne zadania wykonywane przez konkretne osoby. Nigdy nie było żadnych konfliktów między nami- sąsiadami, więc postanowiłem, że będę wykaszać trawę u nich tez, jak koszę u siebie.  Nie ma tego za dużo, a kosiarka spalinowa nie ma ograniczeń przez kabel zasilający, więc mogę wjechać, kiedy potrzebuję.

    -Dziękuję ci, Tomasz, że skosiłeś trawnik- powiedziała do mnie sąsiadka po chyba drugim, czy trzecim koszeniu.

    -Nie ma sprawy- odpowiedziałem- Jak coś więcej potrzeba, to proszę dać znać. Wiem, że ciężko wszystko w domu ogarnąć w pojedynkę.

    -Ile się należy za pomoc?- zapytała dosyć bezpośrednio.

    – Bez przesady, pani Katarzyno, to zwykła pomoc sąsiedzka. Poza tym kiedyś je będę pewnie potrzebować jakieś przysługi, to wtedy poproszę o pomoc.

    Sąsiadka podała mi karteczkę z rzędem cyfr.

    -W razie czego, jakby pomoc była potrzebna.

    – To chyba ja powinienem podać pani mój telefon?- odpowiedziałem.

    -W sumie racja- uśmiechnęła się pani Katarzyna- W czym mogłaby ci pomóc stara baba? Chyba tylko  w obsłudze jurnego ogiera.

    -Słucham?- zaskoczony zapytałem. Wyjąłem z kieszeni mały notes i zapisałem na nim swój numer telefonu. Wydarłem karteczkę i podałem ją sąsiadce

    -Ale ciebie chyba nie kręcą duże panie- kontynuowała swoją wypowiedź sąsiadka, jakby rozmawiała z kimś  o zwykłych tematach, jak chociażby ceny produktów w sklepach. Spojrzała na karteczkę i dodała z uśmiechem- O, kilka fajnych numerków. Zawsze można je wykorzystać w ten, czy inny sposób.

    -Muszę już iść- powiedziałem zmieszany.

    – Jasne, nie ma sprawy- sąsiadka jakby nie mówiła do mnie, odwróciła się i zaczęła iść w stronę swojego domu- Wracaj do swojego komputera . Jak zwykle, starsza pani sama sobie musi poradzić.

    Patrzyłem na nią, jak oddalała się ode mnie. Nie ma co się oszukiwać, jest z niej typowa kobieta BBW. Duża, z wielkimi cyckami chowającymi się za luźną bluzką, zawsze w obcisłych legginsach.

    Kiedy doszła do drzwi swojego domu, otworzyła je i odwróciła się w moją stronę. Popatrzyła z dziwnym uśmiechem i pomachała do mnie dłonią. Ale nie tak normalnie. Palce miała zgięte, jakby trzymała w ręce jakąś rurkę i nią machała na boki.

    Następnego dnia , kiedy porządkowałem coś koło domu, zobaczyłem, że sąsiadka na balkonie wywieszała pranie.

    Kiedy rozwiesiła stanik i majtki, obejrzała się i zobaczyła, że patrzę w jej kierunku. Uśmiechnęła się i poprawiła sobie cycki wiszące luźno za bluzką, po czym wróciła do domu.

    Po skończonych pracach przy domu też poszedłem do domu. Było późne popołudnie, kiedy mogłem nareszcie odpocząć. Tego dnia było bardzo gorąco, więc wziąłem prysznic i poszedłem jak zwykle do komputera. Byłem w domu sam, więc nie przejmowałem się ubraniami i zasiadłem przed komputerem kompletnie nagi.

     Jedna z moich rozrywek po ciężkim dniu to niestety filmy porno. Usiadłem przed komputerem, uruchomiłem przeglądarkę i wpisałem adres jednej ze stron z filmami dla dorosłych. Pomyślałem o tym, co mówiła sąsiadka dzień wcześniej coś o obsłudze jurnego ogiera. Wpisałem w wyszukiwarce filmów coś o dojrzałych i grubych oraz młodszych facetach. Z natury omijałem takie kategorie, zdecydowanie preferowałem zgrabne kobiety obciągające kutasy, przyjmujące na siebie i do ust wytryski spermy, czy też wypinające się i pokazujące wypływającą z ich dziurek spermę,  ale coś mnie tknęło, żeby sprawdzić, jak się prezentują takie filmiki.

    Zdziwiłem się, bo wcale nie były to jakieś obleśne stare baby, ale po prostu dojrzałe kobiety, które lubią seks i też umieją o siebie zadbać. Wiadomo, lekko już grawitacja czasami zadziałała i cycki takie jędrne nie były, ale nie u wszystkich. Mój penis zaczął się budzić i stał się sztywny. Wtedy zauważyłem, że okno w pokoju mam lekko uchylone. Pomyślałem, że lepiej, żeby nikt z sąsiadów nie słyszał, że oglądam porno, więc wstałem i podszedłem do okna, żeby je zamknąć.

    Spojrzałem przez okno zamykając je i mnie zmroził widok. Zobaczyłem że pani Katarzyna stała w ogrodzie między warzywami i patrzyła w moim kierunku. Z przerażeniem zauważyłem, że okno na dole kończyło się akurat na wysokości moich jaj, więc sterczący kutas też był widoczny. Sąsiadka patrząc na mnie z uśmiechem jedną dłonią złapała się za pierś, a drugą znów pomachała do mnie ręką ze skurczonymi palcami jakby trzymała w niej rurkę.  Najpierw powoli, a potem oblizała wargi i zaczęła machać bardzo energicznie z szerokim uśmiechem na twarzy. Pomyślałem, że te skurczone w rurkę palce to chyba znak, że wie o tym, że walę konia. Ona się uśmiechnęła raz jeszcze, po czym odwróciła się i poszła głębiej w stronę ogrodu.

    Dorosły facet i dał się przyłapać jak szczeniak na tak prozaicznej sprawie jak masturbacja. Zamknąłem okno i usiadłem na krześle przed komputerem.  Na ekranie dojrzała i pulchna kobieta oparta na łokciach i kolanach zajęta była przez dwa dorodne penisy. Biały był obsługiwany przez jej usta, a czarny penetrował jej pokaźny tyłek.  Mi kutas przez tę niezręczną sytuację trochę zmiękł, ale po dłuższej chwili oglądania ruchanej na dwa kutasy dojrzałej cycatki znów stanął mi w pełnej gotowości. Pomyślałem, że jak już zacząłem, to muszę skończyć zabawę i kontynuowałem masturbację.

    Od dłuższego czasu mam już taki nawyk, że zanim dojdę do wytrysku, tonie siedzę, ale stoję na nogach. Spuszczanie się w pozycji siedzącej od wielu lat nie sprawiało mi takiej satysfakcji. Zresztą w czasie seksu też wolę być aktywny, czy to na pieska, czy od góry. Nawet w pozycji na jeźdźca wolę być aktywny. Siedzenie, czy leżenie, aż dojdę, to kiepski scenariusz dla mnie. Dlatego też przed wytryskiem wstałem i zacząłem intensywną masturbację w lekkim rozkroku. Patrząc na ekran, gdzie dojrzała pani z glutami spermy na twarzy i piersiach obciąga kutasy, doszedłem do wytrysku. Najczęściej staram się spuścić na dłoń, albo chusteczkę, żeby nie robić bałaganu wokół siebie. Tym razem na chwilę przed wystrzałem spermy spojrzałem przez okno. Wtedy ujrzałem ponownie panią Katarzynę w ogrodzie stojącą i patrzącą w moim kierunku.

    Było już za późno, by się z czegokolwiek wycofać. Nadszedł orgazm, a ja stałem zmieszany z penisem w ręku. Zdecydowanie za daleko była i przez szybę nie mogła dostrzec, że właśnie z mojego penisa wystrzeliwała porcja za porcją spermy, ale i tak musiała sobie coś niedwuznacznego pomyśleć. Już po chwili dała mi o tym osobiście znać. Stojąc tak koło ogrodzenia lewą dłoń położyła na swojej prawej piersi i zaczęła ją ugniatać, a prawą umieściła przed swoją twarzą, po czym opuszczała ją w dół. Gdy dłoń odsłoniła twarz sąsiadki, zobaczyłem, że miała wyciągnięty język, jakby coś zlizywała z wnętrza dłoni. Zaraz po tym sugestywnym pokazie pokiwała mi dłonią i poszła do domu.

    Ja stałem zawstydzony z mięknącym kutasem w dłoni i patrzyłem na wielki tyłek sąsiadki znikającej powoli za krawędzią okna. Po chwili spojrzałem na blat biurka i pomyślałem, że mam więcej szczęścia, niż rozumu. Przez nieuwagę i rozkojarzenie nie zachowałem ostrożności podczas spuszczania się. Strugi spermy na blacie biurka szczęśliwym trafem  nie wylądowały na klawiaturze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wiezowiec cz.1

    Karolina – singielka koło 40tki, blondynka z lekko kręconymi włosami, nie należąca do osób szczupłych, jednak miała w sobie to coś co przykuwało uwagę mężczyzn. Pracująca w dużym wieżowcu jak kierownik działu rozliczeń.

    On pierwszy zwrócił na nią uwagę gdy szła korytarzem z koleżanką, rozmawiając i śmiejąc się tak serdecznie i naturalnie, że to właśnie go urzekło.

    – Ślicznotka – powiedział

    – Kto? – zapytał go kolega który stał obok wpatrując się w komórkę

    – Ona – wskazał głową Robert na dziewczyny, które akurat wsiadały do windy

    – Która?

    – Ta po prawej – powiedział Robert

    – Aaa Karolcia, szefowa działu rozliczeń

    – Znasz ją? – Osobiście nie, kumpel z nią kiedyś kręcił.

    Niezła laska, wydaje się niedostępna ale to takie pierwsze wrażenie, podobno bardzo sympatyczna i ma niespożyty apetyt na sex he he

    – Hmm, fajnie…. – Już się nie śliń stary, jedziemy następna windą.

    Robert został przeniesiony do firmy z innej filii, szef informatyków zajmujących się siecią w firmie. Przez kolejne dni spotykali się na korytarzu.

    Czasem spojrzała na niego, jednakże nigdy dłużej.

    Karolina znała dużo osób w firmie z racji zajmowanego stanowiska jednakże jego spotykała od niedawna na korytarzu, myślała pewnie jakiś „świeżak”. Była zbyt pochłonięta obowiązkami żeby się nad tym dłużej zastanawiać.

    Pewnego dnia spóźniona biegła korytarzem, z naręczem dokumentów, wbiega do windy z takim impetem że część dokumentów spada jej na podłogę…

    – cholera….. – klnie pod nosem

    Pochyla się w tej samej chwili co mężczyzna który był już w windzie. Pomaga jej pozbierać dokumenty.

    – dzięki – mówi Karolina

    – nie ma za co – podaje jej z uśmiechem Robert

    – Robert jestem – wyciąga w jej kierunku rękę

    – Karolina – wymieniają uścisk

    – Nowy? – Tak – odpowiada Robert Karolina próbuje uporządkować cześć dokumentów ale czuje na sobie spojrzenie Roberta, patrzy na niego i pyta

    – co mi się tak przyglądasz?

    – Hmm? Co? – pyta Robert wytrącony jakby z transu

    – Przyglądasz mi się….brudna jestem gdzieś czy co? – mówi Karolina

    – Nie, nie wszystko ok. Tak patrzę na Ciebie, bo śliczna jesteś…..

    – Tak, tak – mówi ironicznie Karolina i w tym momencie odzywa się jej komórka

    – No i się zaczęło – mówi do siebie Karolina wyciągając z torebki telefon….

    – Tak, słucham? – mówi

    – Wiem, która jest godzina, jestem już w windzie, korki były na mieście, zaraz będę u siebie, daj mi 10 minut i dokumenty będą na Twoim biurku – wypowiada jednym ciągiem do telefonu, po czym kończy rozmowę i wkłada telefon do torebki

    – Problemy? – pyta Robert Karolina spogląda na niego bo przez to zamieszanie i pośpiech zapomniała że on jedzie z nią windą

    – spokojnie, nie z takimi problemami sobie radzę – odpowiada

    ….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    White-Woman
  • Wiezowiec cz.2

    Winda staje na jej poziomie, wysiadając mówi do Robert

    – dziękuję i cześć.

    Niezła laska myśli sobie Robert patrząc za nią jak pewnym krokiem szła z windy korytarzem, mając na sobie wysokie czarne szpilki, czarna spódniczkę przed kolana, dość obcisła na tyłku i niebieską koszulę z dość dużym dekoltem, który w windzie tak przykuł jego uwagę. Widywali się czasem przelotnie na korytarzu wymieniając uśmiechy lub mówiąc krótko „cześć”.

    Jednego dnia idąc z koleżanką do pracy, minął je na ulicy mówiąc ‘cześć’

    – kto to był? – spytała Ania

    – Robert – pracuje w naszej firmie

    – jaki Robert, znasz go?

    – znam i nie znam, poznaliśmy się w windzie przypadkiem jak zbierałam dokumenty, które mi się rozsypały – odpowiedziała Karolina

    – no ciekawe że tylko Ty poznajesz przypadkiem takich przystojniaków, gdzie pracuje i od kiedy u nas

    – stwierdziła Anka

    – nie mam zielonego pojęcia, nie pytałam go o to a on mi nie mówił

    – jak nie pytałaś, to o czym rozmawialiście? – spytała Anka

    – o niczym, pomógł mi z dokumentami a potem patrzył na mnie bez słowa to go spytałam o co chodzi? I wiesz co odpowiedział?

    – Co? – powiedziała Anka

    – Że przygląda mi się bo jestem śliczna ?

    – I tyle? – kontynuowała pytania Ania

    – Tak tyle, dojechaliśmy na nasze piętro i wysiadłam a on pojechał wyżej – powiedziała Karolina

    – No i co dalej?

    – Nic a co ma być? – spytała Karolina

    – Jak nic takie ciacho a Ty nic? Kobieto ogarnij się, widziałam jak na Ciebie patrzył, podobasz mu się.

    – Przestań Anka, to była tylko jedna rozmowa, nic poza tym.

    Daj już spokój, idziemy do pracy. Cały dzień po jej głowie krążyły myśli związane z Robertem, że fajny, przystojny i pachniał nieziemsko….ale nadmiar pracy odsunął te myśli na bok, pochłonęła ją praca.

    Kolejny dzień szła sama do pracy, a przed windą stało sporo osób w tym Robert, uśmiechnął się na jej widok i przywitał. Winda się otworzyła i wszyscy wtoczyli się do środka. Tak jakoś się ułożyło, że Robert stanął za nią. Czuła na karku jego oddech i jego zapach który unosił się wokół niego. Stała sztywno żeby przypadkiem nie wpaść na niego, jednak na kolejnym piętrze dosiadło parę osób i zrobił się większy ścisk, wtedy poczuła na swoim pośladku jego gorącą dłoń, zesztywniała, poczuła też, że delikatnie pochylił się do przodu i usłyszała szept

    „pięknie pachniesz”….

    Pomyślała sobie że prostak z niego ale z drugiej strony jego dotyk wywołał w niej przyjemne ciepło rozlewające się w dole brzucha i gęsią skórkę na cały ciele…. Dojechała na swoje piętro i uwolniła się od jego wpływu na swoje ciało. Podobała mu się ta kobieta, pociągała go fizycznie, dotknął ją bo nie potrafił się oprzeć, pomyślał ‘najwyżej dostanę w pysk’. Jednak ona tego nie zrobiła, co prawda poczuł że zesztywniała pod jego dotykiem, ale stała jakby czekała na jego kolejny ruch. Gdy poczuł pod cienkim materiałem jej spódniczki koronkę majtek jego penis zareagował szybciej niż sam się tego spodziewał, pomyślał ‘co Ty kobieto że mną robisz?’ Dobrze że wysiadła na swoim piętrze bo nie wiem co by się jeszcze wydarzyło. Był kierownikiem informatyków, cała sieć firmowa była w jego zasięgu, postanowił sprawdzić w którym miejscu siedzi Karolina, chciał się z nią zobaczyć sam na sam. Trochę kombinując w sieci zdalnie rozłączył komputer Karoliny z jej drukarką, czekając z nadzieją że zgłosi pilną wizytę informatyka.

    Długo to nie trwało. Przyszedł Sebastian.

    – szefie przyszło zgłoszenie z 3 piętra o braku możliwości drukowania

    – kto zglosił? – Karolina z działu rozliczeń, dzwoniła, że to naprawdę pilna sprawa a ona nie może drukować, wysłać Tomka?

    – Spoko, ja pójdę, będę miał okazję zwiedzić trochę nasz biurowiec, który pokój?

    – 3 piętro, pokój 7 – ok., dzięki, idę – powiedział Robert, wstał od biurka i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    White-Woman
  • Wiezowiec cz.3

    Od rana nic jej dziś nie szło, najpierw program nie chciał działać ale po paru uruchomieniach kompa, zadziałał, to teraz jeszcze drukarka przestała drukować…

    – niech to szlak – powiedziała do siebie

    – Anka….. – zawołała Karolina

    – Tak? – zajrzała przed otwarte drzwi Anka

    – Napisz proszę na helpdysk że wyrzuciło mnie z sieci – poprosiła Karolina

    – Ok., już piszę – Dzięki.

    W wolnej chwili postanowiła posegregować dokumenty, które miała jeszcze na biurku. Jednak minęło już prawie pół godziny a tu nikt się nie pojawił. Chwyciła więc za telefon, wybrała numer do informatyków żeby ich trochę pospieszyć

    – sekcja informatyków, słucham? – powiedział głos w słuchawce

    – Karolina Nowacka – dział rozliczeń – zgłosiłam awarię sieci, czy ktoś mógłby się pofatygować i przyjść? Czekam już pół godziny a potrzebuje pilnie wydrukować dokumenty

    – Ok., zaraz kogoś przyślemy, proszę o cierpliwość

    – Dzieki – odłożyła słuchawkę….wkurzona ile można czekać.

    Pochłonięta segregowaniem papierów w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi że ktoś puka do niej i drzwi się otwarły. Podniosła wzrok a w drzwiach stanął on

    – Robert – uśmiechając się na jej widok

    – cześć

    – cześć, co Ty tu robisz?

    – Jak to co ? podobno jest jakiś problem z siecią i coś pilnego także jestem ?

    – Ale Ty? – spytała zaskoczona Karolina

    – Tak, ja. Może się oficjalnie przestawię Robert Pawlak – kierownik sekcji informatyków, wyciągnął dłoń w jej stronę

    – No proszę – uścisnęła dłoń, nie spodziewałam się że jesteś informatykiem

    – A myślałam że kim tu jestem? – spytał Robert

    – Szczerze to nie myślałam nad tym ?

    – może rozwiążesz mój problem?

    – A co się dzieje tak właściwie?

    – Nie mogę nic drukować, komunikat się pokazuje że nie ma mnie w sieci….

    – To musiałaś sama się wyłączyć – skomentował Robert uśmiechając się pod nosem

    – Nic nie zrobiłam, nie jestem aż tak głupią blondynką. To samo się stało….

    – No dobrze, dobrze bez nerwów, już patrzę co się stało.

    Wpuścisz mnie do kompa?

    Miała małe biuro choć mieściła się w nim szafa, komoda, na której stała drukarka.

    Naprzeciw była mała szafka na której stał czajnik do kawy, oraz mały stolik z krzesłem. Biurko stało po skosie, dlatego żeby przy nim usiąść musiała najpierw wyjść stamtąd żeby Robert mógł tam wejść. Podszedł do biurka i stanął tak blisko że ona wstając i przechodząc otarła się o niego.

    – hmm….pięknie pachniesz – powiedział do niej Robert

    – dzięki, ale proszę nie gadaj tyle tylko napraw co się popsuło, a ja zrobię sobie kawę, masz ochotę?

    – Nie, dzięki – powiedział Robert siadając na jej miejsce przy kompie dalej wpatrując się w nią Odwróciła się czując jego wzrok na sobie.

    – ej, tam jest problem nie tu – roześmiała się to mówiąc i pokazując na ekran monitora Karolina

    – sorki, przepraszam ale nie mogę się oprzeć żeby nie patrzeć na Ciebie

    – no ok. – uśmiechnęła się Karolina Poszło mu szybko w końcu wiedział na czym polegał problem, który sam spowodował żeby się z nią zobaczyć.

    – gotowe – powiedział Robert, demonstrując przy tym wydruk z drukarki

    – super dziękuję – powiedziała Karolina

    – dostanę za to buziaka? – spytał roześmiany Robert

    – to chyba Twoja praca, czyż nie? – spytała Karolina

    – owszem moja, co nie zmienia faktu że chciałbym buziaka – uśmiechnął się Robert wstając od biurka i podchodząc do stojącej przy drzwiach Karoliny

    – więc co? – spytał – możesz mnie pocałować w policzek – powiedziała Karolina odwracając twarz na bok do buziaka

    Podszedł do niej bardzo blisko, podniósł swoją dłoń, dotknął jej podbródka i obrócił jej twarz w swoją stronę

    – nie o taki buziak mi chodziło. Pochylił się i pocałował ją w usta, delikatnie wpijając się w jej wargi, do tego drugą wolną ręką przyciągnął ją do siebie trzymając na wysokości pośladków, przesuwając w dół na pupę. Pocałunek był delikatny, czuły i namiętny że nie potrafiła mu się oprzeć a tym bardziej go odepchnąć od siebie, tylko poddała się chwili. Oderwał od niej usta i popatrzył na nią, stała oniemiała wpatrując się w niego

    – nasz pierwszy – powiedział

    – pierwszy i ostatni – odpowiedziała mu Karolina

    – nie sądzę, cudownie smakujesz ślicznotko – powiedział uśmiechając się Robert

    – i nie pozwalaj sobie na tak wiele – odezwała się Karolina

    – nie wypieraj się, czuje jak na mnie reagujesz, do zobaczenia – wyszedł i zostawił ją z otwartymi ustami bo zatkało ją to co powiedział. Fakt pociągał ją fizycznie, był wysokim przystojnym mężczyzną, uśmiechał się zawadiacko, chwilami jak mały chłopiec złapany na złym uczynku. I to jeszcze bardziej powodowało że kręcił ją jako mężczyzna. Po tym incydencie jakiś czas nie spotykała go na korytarzu, myślała, że nieźle musiał się bawić skoro znikł albo że zainteresował się kimś innym. Okazało się że musiał służbowo wyjechać na szkolenie ale ona nie miała o tym zielonego pojęcia bo nie dopytywała się nikogo, o to co się z nim właściwie stało. Wyszła z założenia że jeśli mają się jeszcze spotkać to tak się stanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    White-Woman
  • Walentynkowe rzniecie

    30 letni Paweł był biznesmenem i właścicielem dobrze prosperującej firmy. Co jakiś czas inwestował zarobione pieniądze w zakup mieszkań na wynajem. Tym razem jednak znalazł ofertę interesującego domu, który kosztował sześć milionów i postanowił kupić go dla siebie jak będzie tego wart. Zadzwonił i umówił się na spotkanie z pośrednikiem.

    Nadszedł dzień spotkania, który wypadał akurat 14 lutego. Od rana tego dnia był wkurwiony, bo jego dziewczyna musiała gdzieś tam pojechać z koleżanką z pracy i miała wrócić dopiero za dwa dni, przez to nici z walentynkowego ruchania. Zrobił jej o to oczywiście aferę, a ta miała jeszcze czelność się obrazić. Próbował zorganizować sobie coś na boku, ale nic z tego nie wyszło, bo oczywiście wszystkie lazły gdzieś ze swoimi gachami wmawiając im jak to ich kochają.

    Na miejsce dotarł oczywiście punktualnie i kiedy zadzwonił został wpuszczony na teren posesji. Pośrednik okazał się kobietą po czterdziestce, a raczej bardziej przed pięćdziesiątką z dosyć ładną twarzą, krótkimi blond włosami, szczupłą krągłą dupą i fenomenalnymi długimi prawie do nieba nogami o idealnej budowie, na minus były jedynie małe prawie nie odstające pod ubraniem cycki, ale ogólnie była niezła. Ubrana oczywiście profesjonalnie w szarą garsonkę, białą bluzkę z dekoltem, cieliste jak się domyślał pończochy i naprawdę wysokie czarne szpilki. Makijaż był profesjonalny, ale dosyć mocno, a do tego ładne tipsy o odcieniu granatu.

    Zaczęła go oprowadzać po domu i dużo gadać wpadając w zachwyt jakby sama miała tą chawirę kupić, widać miała doświadczenie w bajerowaniu ludziom, ale okazała się ona szefową tej dosyć dużej agencji dla bogaczy. On oczywiście prawie jej nie słuchał wyłapując najważniejsze informacje i cały czas patrzył jak ponętnie kręci swoją seksowną dupą co jakiś czas się do niego zalotnie uśmiechając i prawiąc komplementy.

    Kiedy weszli do sypialni z wielkim małżeńskim łożem oraz panoramą przez oszkloną ścianę na duży basen w ogrodzie i jezioro za płotem poczuł, że jego kutas już dopomina się o swoje, a ta kobieta wystarczająco go kusiła.

    Złapał ją kiedy stała prezentując widok i mocno pchnął na łóżko doskakując do niej. Zaczęła się drzeć- co pan wyprawia!! Ratunku!! – wcisnął jej twarz w ozdobną poduszkę

    – co się drzesz, zamknij się. Przecież widziałem jak dla mnie kręciłaś dupą i kusicielsko się uśmiechałaś –

    Lekko puścił ją, a ta się zaraz zerwała i chciała uciekać krzycząc – nic takiego nie robiłam, to sztuki negocjacji! –

    Bieg w takich szpilkach nie był łatwy, więc zaraz ją dogonił i złapał za rękę zamykając drzwi na klucz.

    – zamknij się kurwa i bądź grzeczna, bo i tak ruchanie Cię dzisiaj nie ominie. Na kolana ! Brak reakcji, stała dumnie mierząc go wzrokiem- na kolana powiedziałem głupia suko ! – złapał za włosy i dociskając za ramię sprowadził do parteru.
    – Nie mam zamiaru Cię bić, więc radzę bądź grzeczna i zajmij się swoim Panem – nie zareagowała za bardzo, więc ścisnął ją za nos. Wtedy zrezygnowana Alicja rozpięła mu spodnie i zsunęła bokserki, zrobiła wielkie oczy, bo chuj był naprawdę wielki, długi i bardzo gruby
    – Obciągnij ładnie, tylko spróbuj mnie ugryźć-

    Alicja wzięła go w usta oblizała i zaczęła obciągać. Widać było, że suka ma doświadczenie i nie jednego musiała obciągać, chodź było widać, że z takim wielkim ma problem. Złapał ją lekko za głowę zwiększając tempo, a po chwili docisnął jej głowę. Krztusiła się, ale pokonała opór i wcisnęła aż po jaja. Trzymał ją tak dobrą chwilę aż puścił, a ona dyszała cała zalana śliną i rozmytym makijażem, wyciągnął i poklepał ją nim kilka razy po twarzy.

    Podniósł ją od razu i szybkim ruchem ściągnął żakiet i bluzkę. Miała na sobie koronkowy czarny stanik push up, który również zaraz poleciał. Miała rzeczywiście malutkie lekko już obwisłe cycki ze sterczącymi teraz na baczność dużymi sutkami. – O widzę suka jest podniecona – nie odpowiedziała, tylko uśmiechnęła się zalotnie. Pchnął ją na łóżko i kucnął podwijając spódnicę. Zsunął czarne koronkowe figi i z zaskoczeniem zobaczył jak spod nich wyskakuje mały penis w lekkim wzwodzie

    – O kurwa – spojrzał na nią, a ona tylko wyszczerzyła zęby. Obrócił ją i kazał wypiąć. Kiedy to zrobiła zobaczył mała, pomarszczona i zaciśniętą różową dziurkę. Splunął na nią i trochę polizał po czym przystawił swojego kutasa do wejścia i lekko splunął dla lepszego poślizgu. Zapał ją za biodra i mocno pchnął. Alicja głośno zajęczała i próbowała uciec biodrami, ale jej nie pozwolił i od razu zaczął w szybkim tempie ruchać dobijając jajami do końca. Była ciasna, więc było mu dobrze i pierdolił w szybkim tempie. Obrócił ją na plecy i wbił od razu po same jaja, zrzucił jej szpilki i zaczął na przemian lizać stopy i ssać jej palce odziane w cieliste pończochy. Przyspieszył tempo łapiąc ją jednocześnie za sterczące suty. Widział jak ona coraz mocniej ciągnie swojego małego chuja, który był już w maksymalnym wzwodzie. Zaczął miętosić jej jaja słysząc jak zaczyna coraz głośniej jęczeć. W pewnym momencie zintensyfikował ruchy i zacisnął zęby na jej lewej stopie. Alicja tylko krzyknęła i zaczęła obficie zalewać swój brzuch spermą, a i trochę poleciało na jej twarz.
    – Na co czekasz ! W brzuch wsmaruj resztę do buzi ! – Alicja posłusznie wzięła na palce spermę z twarzy i dokładnie wylizała. Kiedy skończyła pociągnął ją do góry i popchnął na okna, widział jak lekko się wzdrygnęła kiedy dotknęła sterczącym jeszcze chujem zimnej szyby.

    Zsunął jej spódnicę i dał kilka silnych klapsów.

    – Wypnij dupę ! i oprzyj ręce o szybę- kiedy to zrobiła wbił się w nią mocno oczywiście od razu po jaja i zaczął jebać. Po kilkunastu minutach kiedy widział, że ona już jest czerwona od tempa poczuł zbliżający się finał. Pociągnął ją za włosy odciągając do tyłu głowę, stanął na palcach, żeby jak najgłębiej dobić i zaczął strzelać w jej dupie.
    – Na kolana i wylizuj do czysta kurwo ! –

    Alicja posłusznie wykonała zadanie. Wtedy poczuł jeszcze potrzebę, a ona akurat idealnie przed nim klęczała, więc ku jej przerażeniu zaczął na nią obficie lać zalewając twarz i cały dekolt. Kiedy już wytarł go w jej włosy zobaczył na szybie rozmazane resztki jej nasienia, które wyciekły z jej kutasa.

    – pobrudziłaś mi szybę swoim nasieniem głupia kurwo, zlizuj to w tej chwili – Widział jak Alicja wylizuje szybę starając się to zrobić jak najdokładniej, a później wyczerpana pada na łóżko. Zaczął się ubierać mówiąc.
    – Jak chcesz, żebym kupił ten dom i Cię czasami w nim wypierdolił to masz czekać tutaj jutro o tej samej porze. Mam ochotę wypierdolić Cię w garażu i może w kuchni. Masz mieć na sobie tą samą bieliznę i pończochy co dzisiaj. Zrozumiałaś ? –
    – Tak, będę na Ciebie czekała Mój Panie – i uśmiechnęła się, a on wyszedł zostawiając ją.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Pielegniarka

    Pewnego jesiennego dnia pogotowie przywiozło na oddział mężczyznę z wypadku. Był nim 34 letni Paweł, który został poważnie ranny. Jego obrażenia okazały się poważne, także od razu trafił na stół, a później na salę. W tym dniu dyżur miała 54 letnia Małgorzata, którą zasmucił widok młodego mężczyzny w takim stanie I starannie się nim opiekowała. Minął tydzień, a Pawła stan zaczął się poprawiać  Przy podawaniu leków i zmianie opatrunków, które to często robiła Gosia zaczęli ze sobą rozmawiać I te rozmowy stały się ich rytuałem zawsze kiedy miała dyżur.  Widziała, że Paweł jest nieśmiałym, sympatycznym z poczuciem humoru, przystojnym kawalerem i zastanawiała się dlaczego taki facet jest sam.

    Paweł z kolei dowiedział się, że Gosia jest wdową i ma syna, pomimo swojego wieku i przeciętnej urody miała w sobie coś przyciągającego. Miała ciemne włosy do ramion, dosyć ładną twarz z bardzo delikatnym makijażem, malutkie piersi i  idealne długie nogi, budowę ciała miała w sam raz nie gruba nie chuda. Po dwóch tygodniach Paweł nabrał sił i zaczął wstawać dzięki czemu mogli jeszcze więcej czasu spędzać ze sobą kiedy Małgosia miała przerwę czy wolną chwilę. Zaczęła się ona łapać na tym, że coraz częściej o nim myśli albo zastanawiała się jak spędza czas. Pukała się nie raz w głowę co ona robi i co taki młody facet może wiedzieć w starej dupie. Dziwiły ją te myśli ponieważ od 10 lat kiedy zmarł jej mąż nie podejrzewała, że może się jeszcze kiedyś zakochać.

    Nie wiedziała, że Paweł poczuł do niej to samo.

    Po miesiącu Paweł dostał informację, że następnego dnia wychodzi na co z jednej strony się cieszył, a z drugiej bolało go serce, że miałby więcej nie zobaczyć Małgosi. Tego dnia miała ona nocną zmianę, a Paweł był akurat na sali sam. Przyszła do niego jak zwykle wieczorem, rozmawiali niby normalnie, ale dało się zauważyć smutek, widział jak Gosia jest zamyślona i co jakiś czas ukradkiem przeciera łzy.

    Kiedy ponownie spojrzała swoimi zielonymi oczami w, których nie raz tonął podjął męską decyzję. Usiadł, spojrzał na Nią i nachyliwszy się mocno pocałował w jej delikatne machnięte pomadką usta. Gosia zaskoczona w pierwszej chwili chciała się odsunąć, ale zaraz odwzajemniła pocałunek w, którym chwilę trwali dołączając po chwili języki. Oderwali się od Siebie i spojrzeli wzrokiem pełnym namiętności. Nic nie mówiąc ponownie przywarli do siebie ustami. Paweł zaczął rozpinać jej kitel, ale w tym momencie usłyszeli na korytarzu hałas rozwożonej kolacji   

    Chodź – szepnęła i wyjrzawszy na korytarz w momencie kiedy był pusty szybko pobiegli do windy. Gosia zawiozła go i poprowadziła korytarzami aż dotarli do zamkniętej remontowanej części szpitala, gdzie weszli do jednego z pokoi, w którym znajdował się stół oraz dwie duże wygodne kanapy, a sam pokój wyglądał na ukończony. O proszę, jaki klimacik –

    – ordynator rucha tu stażystki i młode lekarki –
    – To wszystko jasne-

    Rzucili się na siebie namiętnie całując. Paweł rozpiął jej kilka guzików kitla i podwinął czarną bluzkę. Gosia w tym momencie ściągnęła mu bluzę i zsunęła spodnie i złapała go za kutasa przez napięte bokserki. Kucnęła i zsunęła, wyskoczył z nich sterczący gruby kutas co Gosię przeraziło. Loda robiła tylko kilka razy swojemu mężowi i nie miała w tym prawie doświadczenia, zresztą kiedy to było, a tak dużego penisa nigdy nie widziała. Wzięła go delikatnie w usta i zaczęła pieścić językiem po chwili delikatnie obciągając. Paweł czuł, że za chwilę odpłynie z taką czułością i delikatnością miał go pieszczonego.

    Podniósł ją i obróciwszy tyłem do siebie lekko pchnął na stół, podwinął kitel i zobaczył fajny o dziwo dosyć masywny tyłeczek. Szybkim ruchem rozdarł jej cieliste rajstopy na dupie, teraz miała czarne pełne majtki, które wszystko ukrywały, więc i je silnym ruchem rozerwał i dłonią zaczął pieścić wilgotną już cipę. Nasmarował kutasa soczkami i dosyć mocnym ruchem wszedł w nią, Gosia lekko syknęła i chciała odsunąć, bo w końcu tyle lat tego nie robiła no i nie miała tam nigdy czegoś tak dużego  jednak przytrzymał ją i zaraz kiedy zaczął silnie posuwać było już jej bardzo dobrze, więc jeszcze przyspieszył. Obrócił ją i wyswobodził cycki ze zwykłego białego stanika i delikatnie całował i pieścił dosyć duże sutki wywołując westchnienia Gosi i dociskanie jego głowy. Ponownie spojrzeli w oczy i z wzrokiem pełnym pożądania zaczęli się namiętnie całować. Zsunął się i rozdarł przednią część rajstop i majtek zobaczył ładną, dosyć dużą i mocno owłosioną cipę, którą zaczął pieścić językiem zahaczając co jakiś czas łechtaczkę. Gosia jęczała, a po kilku minutach zacisnęła nogi i rękami jego głowę dostając mocnego orgazmu. Paweł wstał i ponownie ją do siebie obrócił i odsunąwszy resztki materiałów poślinił sobie palec po czym splunął na jej drugą ciasną dziurkę. – może tam nie cicho powiedziała- lecz on tylko położył jej palec na ustach i szepnął ciii. Dalej intensywnie pieścił palcem dziurkę rozluźniając ją. Kiedy poczuł, że jest luźniejsza zaczął napierać na nią główką. Gosia syknęła dosyć głośno z bólu, ale zwieracze stawiły silny opór, więc trzymając ją jedną ręką pod brzuchem coraz mocniej napierał aż główka wskoczyła na miejsce, a Gosia lekko się szarpnęła – ciii, już dobrze- i zaczął się powoli ruszać aż dobił do końca, wtedy zaczął ruchać co chwilę zwiększając tempo. Gosia czuła dosyć duży dyskomfort w dupie, bowiem pierwszy raz w życiu uprawiała tego rodzaju seks i to mając tam takiego dużego kutasa, a Paweł jeszcze jej nie oszczędzał jebiąc w tempie tłoka pracującego w silniku, natomiast pomimo dyskomfortu odczuwała pewnego rodzaju przyjemność, więc pozwalała mu działać tak ostro. Po długiej chwili Paweł poczuł nadchodzący z dużą siłą finał, więc złapał ją za cycki i dobijając do końca zaczął obficie w nią strzelać. Opadli na kanapę cali spoceni wtulając się w siebie.

    – Chodź, muszę wracać do pracy i coś ubrać, żeby mi cipy nie było widać- dlaczego, masz taką śliczną- głuptas- pocałowała go i wstała, na kanapie została tylko mała biała plamka świadcząca o tym, że całe nasienie zostało wchłonięte w środku. Obciągnęła jak najbardziej kitel i wychodząc wyrzuciła resztki swojej podartej bielizny.

    Następnego dnia rano była przygnębiona i smutna, ponieważ wbrew wszelkim normom zakochała się w Pawle i było jej z nim tak dobrze. Dzisiaj widziała go tylko chwilę przed obchodem, a zaraz potem wychodził, chociaż wydawało jej się, że i on jest przygnębiony. Zanurzona w swoich myślach skończyła dyżur i wróciła do domu.

    Wieczorem krzątała się po domu kiedy usłyszała smsa i poszła przeczytać „Nie mogę przestać o Tobie myśleć, zapytam wprost czy pójdziesz ze mną jutro na randkę?” Była szczęśliwa, że do niej napisał, ale jednocześnie miała wątpliwości, bo był od niej 20 lat młodszy. Odpisała „ Jesteś tego pewien ? Jestem os Ciebie dwadzieścia lat starsza” „ Dawno nie byłem niczego tak pewien”

    „Dobrze, zatem chodźmy” „Super, przyjadę o 20stej podaj adres” odpisała i zaczęła się martwić czy dobrze zrobiła zgadzając się. Odsunęła jednak te myśli i zaczęła się zastanawiać w co się ubierze, w końcu od lat nie wychodziła nigdzie z mężczyzną i nie spodziewała się zmian w tym temacie przez co nie była przygotowana.

    Następnego dnia kiedy punktualnie o 20stej stawiła się w restauracji i Paweł ją zobaczył oniemiał, wyglądała ślicznie włosy miała lekko kręcone, na twarzy ładny ciut mocniejszy niż zwykle makijaż, ładnie zrobione paznokcie, granatową sukienkę, ciemny żakiet, czarne buty na dosyć wysokim koturnie, na nogach cienki ciemny nylon, a całości dopełniał dosyć długi wisiorek i bransoletka na dłoni. Paweł wyglądał bardzo męsko w koszuli i marynarce. Na początku widać było lekko zaniemówił, ale po chwili wstał i wręczył jej wielki bukiet pięknych bordowych róż. Zamówili dania i cały czas ze sobą rozmawiali, chociaż ludzie dziwnie się im przyglądali kiedy Paweł co chwilę łapał ją za rękę sugerując, że są parą z tą starszą kobietą. Oni byli coraz bardziej pochłonięci rozmową i patrzeniem sobie w oczy. Nawet bez wina, które zamówili do kolacji było widać jak napięcie i chemia między nimi rośnie. Gosia przed spotkaniem miała jeszcze pewne wątpliwości, teraz wiedziała jednak, że oszaleje jak z nim tego nie zrobi, on czuł dokładnie to samo.

    Po kolacji kiedy wyszli odezwał się patrząc jej w oczy -wpadniesz do mnie na drinka? – tak-

    Wsiedli w taksówkę i pojechali do niego. Kiedy tylko weszli do domu od razu zaczęli się namiętnie całować -Gosia jak ja Cię pragnę-

    -ciii- i wróciła do całowania go, pociągnął ją do sypialni gdzie pozbyli się odzieży wiechrzniej, a Gosia zrzuciła mu marynarkę i rozpięła koszulę po czym ukucnęła szybkim ruchem pozbawiając go spodni, a zaraz opadły bokserki z, których wyskoczył sterczący jak drąg kutas. Przejechała po nim wzdłuż językiem po czym wzięła go w usta zaczynając obciągać po chwili przyspieszając i biorąc ho coraz głębiej. Paweł czuł, że odpływa, a jednocześnie poczuł zbliżający się finał. Gosia wstała i odsunęła się z uśmiechem patrzyła jak Paweł stoi nagi ze sterczącym kutasem. Zdjęła buty, zrzuciła żakiet i płynnym ruchem rozpięła sukienkę, która opadła, stała teraz przed nim w czarnej bieliźnie z lekką koronką oraz cienkich ciemnych rajstopach biodrówkach.

    – pięknie wyglądasz w tej bieliźnie-
    – Jestem cała Twoja rób ze mną co chcesz-

    Paweł podszedł i całując ją rozpiął stanik uwalniając piersi, którym mógł się wreszcie na spokojnie przyjrzeć, były malutkie z dosyć dużymi różowymi sutkami, z racji wieku wiadomo już trochę obwisłe, ale nadal piękne. Zaczął pieścić sutki głaskając ją przy tym po brzuchu. Popchnął ją lekko na łóżko i klęknął między nogami, szybkim ruchem rozerwał jej rajstopy na cipie i to samo uczynił z czarnymi figami. Uśmiechnął się kiedy zobaczył wygoloną cipkę z małym wzorkiem z, której już leciał soczek. Z ochotą zaczął ją tam wylizywać spijając soczek oraz zagłębiając się coraz mocniej jednocześnie palcami bawiąc się guziczkiem. Gosia wzdychała głaszcząc go po głowie, nagle zacisnęła nogi na jego głowie i dociągnęła ją rękami dostając mokrego orgazmu. Paweł wszystko połykał, kiedy opadła wstał i gwałtownie wsadził kutasa w cipę po same jaja wywołując jej jęk. Trzymając za biodra zaczął w szybkim tempie ruchać po chwili przyspieszając. Złapał jej stópki odziane w nylon zaczynając je na przemian lizać i ssać palce. Gosia miała nieprzytomne z podniecenia oczy, bo właśnie dostała kolejnego orgazmu. Wyszedł i obróciwszy ją dał kilka lekkich klapsów po czym rozerwał jeszcze bardziej rajstopy i majtki odsłaniając małą, słodką zaciśniętą dziurkę, którą zaczął pieścić językiem, wiedział, że może ją trochę boleć, ale nie chciał torować sobie drogi palcem, dlatego gdy wylizał wstał i dynamicznym ruchem przytrzymując jej biodra wszedł w jej dupę zwiększając nacisk kiedy poczuł mocny opór zwieraczy. Gosia jęknęła i szarpnęła biodrami, ale przytrzymał mocno, po chwili ruchał ją już z całych sił po same jaja. Wyszedł i położył się na łóżku, a Gosia bez słowa nabiła się na niego odbytem jednocześnie trzymając ręką uniesione nogi pod kolanami, żeby mógł wchodzić jak najgłębiej. Poczuł zbliżający się finał, więc lekko ją z siebie zrzucił i wszedł w cipę, złapał mocno jej stópkę w nylonie i delikatnie zagryzając na niej zęby spojrzeli sobie w oczy po czym dobił do końca i zaczął obficie strzelać prosto w macicę. Opadli cali mokrzy i szczęśliwi na łóżko, wtuliwszy się w siebie zasnęli.

    Rano Paweł obudził i rozejrzał po pustym łóżku, po chwili weszła Gosia w jego koszuli z kawą w ręku i usiadła na stopach w łóżku.

    – Hej kocie – uśmiechnęła się i pocałowała go, zsunęła kołdrę przejeżdżając zimną dłonią po kutasie w lekkim wzwodzie, na co zareagował lekko się prężąc – a ten znowu chce – uśmiechnęła się, odstawiła kawę biorąc go w usta i spokojnymi acz głębokimi ruchami zaczęła obciągać robiąc co jakiś czas chwilę przerwy na łyka kawy.
    – Kochanie zaraz dojdę – na te słowa Gosia tylko spojrzała mu w oczy i przyspieszyła ruchy, także nie mógł nic zrobić i spuścił się obficie prosto w jej gardło. Gosia wszystko połknęła i oblizała się.
    – Kochanie nie musiałaś –
    – Wiem, ale nigdy tego nie robiłam i chciałam spróbować i było warto. A teraz chodź pod prysznic, bo Twoje plemniki od wczoraj we mnie siedzą –

    Pod prysznicem jednak znowu wzięła ich ochota i Gosia dostała dwa orgazmy podczas minetki za co odwdzięczyła się lodem. A nim zdążyła wypłukać wczorajszą porcję plemników z cipy dostała nową prosto w dupę.

    Po dwóch miesiącach spotykania się Gosia powiedziała mu, że jej syn wraca na stałe ze studiów i chciałby u niej zamieszkać z dziewczyną co trochę ją martwiło, bo mieli małe mieszkanie.

    – Gosia w czym problem, wprowadź się do mnie to i tak najwyższy czas –
    – Paweł, bardzo bym chciała, ale tak oficjalnie chcesz się przyznać do związku ze starą babą. Nie podoba mi się to –
    – Gosiu, z jaką starą babą, jestem z Tobą najszczęśliwszy na świecie i nie wyobrażam sobie, że za niedługo nie zostaniesz moją żoną-
    – Naprawdę? Bardzo Cię kocham – i pocałowała go czule.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny