Blog

  • Zadbac o Kube. Czesc 3.

    Upływały kolejne tygodnie a spotkania z Grześkiem, bo tak miał na imię młody chłopak stały się dla Agnieszki rutyną. Widywali się cyklicznie, raz w tygodniu spełniała polecenia młodzieńca. Kobieta była w szoku z jaką łatwością przyzwyczaiła się do nowej roli. Przed samą sobą ciągle tłumaczyła, że to co się dzieje robi dla swojego syna, dla jego bezpieczeństwa. Po części faktycznie tak było. Od tego wszystko się zaczęło. Jednak sama dobrze wiedziała, że to nie cała prawda. Obecna sytuacja mocno ją nakręcała. Podobało jej się to, jak traktował ją ten chłopak. Podniecało ją to, że ona podnieca jego. No i we wszystkim pomagał fakt, że miała na co zrzucić winę za swoje postępowanie. A zachowywała się wyjątkowo ulegle. Nie odmawiała niczego i stosowała się do każdego polecenia.

    Pomimo formy spotkania te sprawiały jej wiele satysfakcji i spowodowały, że przestała w ogóle sypiać z mężem. Miała też do niego trochę żalu, że olał jej obawy związane z sytuacją Kuby i winiła po części za to co niby musiała a faktycznie chciała robić. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy może raz zrobiła mu dobrze dłonią. Nie był z tego powodu przesadnie szczęśliwy i kłócili się częściej niż wcześniej. Jednak za bardzo jej to nie wadziło. Aga wolała pieścić się sama pod prysznicem wspominając spotkania z kochankiem.

    Odkręciła ciepłą wodę i weszła do kabiny. Nagie ciało kobiety było pokryte gęsią skórką wywołaną podnieceniem. Musiała dać sobie chwilę wytchnienia. Ciągły natłok myśli i wspomnień nie dawał jej spokoju. Czuła się jakby siedziała na wielkiej bombie albo włączonym ciągle wibratorze. Musiała dać upust podnieceniu żeby nie zwariować. Wsunęła dłoń między uda i zamknęła oczy. Ciepła woda przyjemnie zadziałała na napięte mięśnie. Kobieta westchnęła cicho i pogrążyła się w myślach, wspominając jej dotychczasowe spotkania z chłopakiem.

    Zdarzyło jej się już zadowolić go chociażby w sklepowej przymierzalni. On wybrał sklep. Udzielił instrukcji. Weszli oddzielnie, on wybrał jakąś koszulkę a jej wcześniej kazał poszukać sukienki. Miała wejść do boksu i poczekać rozebrana do bielizny. Nie czekała długo. Dołączył do niej z wilczym uśmiechem na ustach i pożądaniem w oczach. Otaksował ją spojrzeniem od góry do dołu. Grzeczna suczka, skwitował. Wyjął telefon i włączył nagrywanie.
    – Klękaj do miecza paniusiu. – Agnieszka zawahała się tylko na chwilę. – Ssij go grzecznie i wypinaj dupę do lustra, chcę mieć dobry widok. – rozkazał.

    Kobieta już na kolanach rozejrzała się dookoła. Przed sobą miała sztywnego fiuta a zarówno za sobą jak i po bokach sklepowe lustra. Poczuła się jak gwiazda filmu porno.
    – dzieciak ma fantazję, trzeba mu to oddać – pomyślała. Spojrzała w górę. Jego twarz zasłaniał telefon. – Jak Pan sobie życzy proszę Pana – i z dłońmi opartymi na jego kolanach zaczęła robić mu loda.
    Z tego co zauważyła uchwycił kilka kadrów. Kiedy nagrywał jej odbicia od boku zerkała zalotnie w lustro nie wypuszczając sztywnego kutasa z ust. Kiedy kierował telefon na zwierciadło za nią masowała go dłonią i lizała jego jądra jeszcze bardziej wypinając pupę. Ta zabawa nie trwała długo. Spuścił się w jej usta bez ostrzeżenia. Przełknęła z wyrazem błogości na twarzy.

    Agnieszka cała w mydlinach nie przestawała się pieścić. Same wspomnienia tamtych chwil mocno ją podniecały. Jednak przeszła myślami dalej, do kolejnego emocjonującego spotkania.

    Namówił ją wtedy na spotkanie nocą w parku, chwilę po północy.
    – Ściągaj górę paniusiu i kucnij tutaj – wskazał jej miejsce między swoimi kolanami.
    Posłuchała i już po chwili dławiła się jego kutasem kucając topless przy parkowej ławce. Starała się połknąć jak najwięcej, dać mu jak najwięcej przyjemności. Po kilku minutach chłopak wstał, położył jej na głowie rękę i dopchnął mocno fiuta. To wtedy po raz pierwszy udało jej się przyjąć całego wielkiego fiuta w gardło i dotknąć nosem jego brzucha. Tamtej nocy spuścił się na jej piersi a potem wytarł półsztywnego penisa o jej twarz. Pociągłą spodnie i poszedł w swoją stronę zostawiając oszołomioną kobietę z ładunkiem spermy na biuście i twarzy.

    Pamiętała te emocje, sięgnęła dłonią do piersi. Masowała je rozmasowując wyimaginowane nasienie na biuście. Rozpamiętywała uczucia jakie towarzyszyły jej gdy gorąca sperma ściekała po nim na chodnik w parku. Jęknęła cały czas masując mokrą cipkę i wypominała kolejne spotkanie.

    – Zamienimy się miejscami. Chcę się przejechać Twoim autem. – Nie wiedziała czy w ogóle ma prawo jazdy ale  pozwoliła mu poprowadzić auto obwodnicą Wrocławia. Przez jakiś czas jechali w milczeniu słuchając chyba radia Zet. Jego plan stał się jasny, kiedy wjechali na kilku pasmową jezdnię.
    – Paniusiu, pora na ratę. Nachyl się tu i ssij – wydał polecenie.
    Kolejny raz bez żadnych oporów posłuchała, wyswobodziła się z pasa i odpieła go za plecami żeby uciszyć brzęczyk. Uklękła bokiem na fotelu pasażera i pochyliła się nad kroczem chłopaka. Szybko uwolniła kutasa ze spodni, splunęła na niego dla nawilżenia i wepchnęła go do ust tak głęboko jak tylko pozwoliła jej niewygodna pozycja. Czuła, że mu się to podoba, nie potrzebowała dużo czasu by doprowadzić go do szczytowania. Tym razem również bez ostrzeżenia wypełnił jej usta słoną spermą, spełniając kolejną ze swoich fantazji. Była pewna, że kilku tirowców zauważyło jej wypięty tyłek kiedy pochylała się nad fiutem chłopaka a on dociskał jej głowę do swojego kutasa. Jednak nie przeszkadzało jej to za bardzo bo z każdym przełkniętym ładunkiem nasienia przywiązywała się do niego co raz bardziej. I chciała zadowalać go mocniej.

    Gorąca woda nadal obmywała jej podniecone ciało. Tempo się zwiększało, oddychała miarowo pozwalając działać podniecającym wspomnieniom. Uciekła myślami ku kolejnemu spotkaniu. wsuwając palce co raz to głębiej w swoją rozgrzaną cipkę.

    Zaprosił ją do kina na jakiś film dokumentalny. Bilet dostała na maila a kiedy dotarła na miejsce On już na nią czekał. Prawie pusta sala. Przesiedzieli obok siebie reklamy i napisy początkowe. Była całkowicie rozpalona. Przeczuwała do czego dojdzie i nie pomyliła się. Najpierw chwycił ją za dłoń i nakierował na swoje krocze. Kobieta oblizała wargi, masowała pęczniejącego penisa przez materiał jeansów. Nie spieszyła się, mieli czas. Po kilku minutach chłopak rozpiął rozporek i nakierował jej dłoń na oswobodzony organ. Ogarnęła ją kolejna fala podniecenia. Nigdy nie przypuszczała, że takie zabawy w miejscach publiczny będą dla niej aż tak stymulujące jednak teraz trzymając go za fiuta ledwo powstrzymywała się żeby nie klęknąć przed nim od razu. Wiedziała jednak, że to on chce mieć kontrolę a jej zostaje skrupulatne wypełnianie poleceń. Po ponad kwadransie powolnego masowania sztywnego członka poczuła dłoń delikatnie zaciskającą się na się karku. Nacisk nie pozostawiał złudzeń. Była już całkowicie rozpalona. Chciała to w końcu zrobić, chciała poczuć w ustach jego smak. Rozejrzała się szybko po sali. W najbliższych rzędach pusto. Zsunęła się z krzesła i uklęknęła przed nim podniecona do granic możliwości. Lizała, ssała i całowała jego kutasa z zaangażowaniem ledwo powstrzymując się od jęków. Od samego początku pieściła też swoją wilgotną cipkę. Oddychał przez usta z odchyloną w tył głową. Doszedł w jej ustach bez ostrzeżenia. Nie przytrzymywał, się wymuszał. Wszystko zrobiła sama, szczytowała razem z Nim. Szczęśliwa przełknęła ciepłą spermę. Już chciała wstać i wrócić na miejsce kiedy przytrzymał ją za kark.
    – Jeszcze raz skarbie, jeszcze raz – wyszeptał
    – Z przyjemnością – odparła z uśmiechem i obciągnęła mu po raz drugi.

    Agnieszka stała teraz mokra pod prysznicem i pieściła się mocno z ciągle zamkniętymi oczami kolejne wspomnienia przewijały się przez jej myśli aż nagle zamarła w bezruchu. Zrozumiała, że mimo wielu uniesień ani razu nie poczuła chłopaka między udami.

    – Kiedy On mnie w końcu przeleci? – zastanawiała się
    – Dlaczego do tej pory jeszcze tego nie zrobił? Może aż tak mu się nie podobam?- ta myśl wywołała w niej dziwnie niezrozumiały dla niej lęk. Przerwała masturbację. Potrząsnęła głową. Spojrzała w duże, zawieszone naprzeciwko prysznica lustro. Mokre ciało podnieconej nadal kobiety wyglądało zniewalająco w odbiciu. Sterczące sutki na dużych piersiach robiły wrażenie.

    – Na pewno bym mu się teraz spodobała – uspokoiła się i zamyśliła na chwilę.
    – Może powinnam mu wysłać fotkę na zachętę? – nie, odpędziła szybko tę myśl. Lubi inicjatywę dopiero, kiedy biorę go do ust. Chyba jestem w tym na tyle dobra, że mu to wystarcza. – uśmiechała się do siebie.

    Namydliła całe swoje ciało ponownie, pełne podniecenie wróciło. Masowała dłonią swoje duże piersi. A drugą głaskała cipkę. Wyobrażała sobie jak to by było poczuć go w sobie. Chciała tego doświadczyć. Chciała go nawet o to poprosić. Kolejna fala podniecenia związana z tym pomysłem sprawiła, że kobieta doświadczyła szczytowania. Orgazm był na tyle silny, że aż usiadła w brodziku. Jej pozlepiane od wody blond włosy opadały teraz na twarz, sięgały aż do piersi. Błogi uśmiech nie schodził z jej ust.

    Wytarła dokładnie całe ciało i zarzuciła na siebie szlafrok. Spojrzała na telefon. Jest kolejna wiadomość od Niego. Czekała na to, znowu poczuła się rozpalona.

    „Zarezerwuj Nam nocleg w motelu, o którym Ci ostatnio mówiłem. Widzimy się w sobotę o 19 na miejscu. Czerwona bielizna z pończochami, majtek nie zakładaj”

    – Chyba w końcu się doczekam! – przeszło jej przez myśl. Piotrkowi powiem, że mamy babski wieczór. Może mu nawet wymasuję żeby miał lepszy humor i się nie czepiał? – zobaczymy. Teraz muszę tylko wytrzymać do weekendu. Jakoś dam radę te kilka dni. – pomyślała czując świeżą falę podniecenia.

    Zeszła do salonu, w którym jej mąż oglądał telewizję.
    – Skarbie weekend masz dla siebie, umówiłam się z dziewczynami na wyjazd
    – Znowu mam siedzieć sam? – obruszył się.
    – Może jakoś Ci to wynagrodzę – powiedziała z uśmiechem i położyła mu dłoń na kroczu i odsłoniła szlafrok tak by mógł widzieć nagie piersi.

    C.D.N.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Komentarze napędzają mnie do popełniania kolejnej grafomani.

  • Switez (1)

    Wyszedł spod prysznica. Woda ściekała po jego ciele dużymi strumykami, nie gasząc podniecenia. Patrzył na swoje odbicie w lustrzanej ścianie dużej łazienki. Patrzył smutny na swoje odbicie. Właściwie, nie miał powodu wstydzić się swojego ciała. Sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i siedemdziesiąt dwa kilogramy wagi dają dobry wygląd ciału. Sześćdziesiąt trzy centymetry w pasie. Tego zazdrości mu wielu kolegów. Płaski brzuch i szerokie ramiona powinny przyciągać kobiety jak magnes. Mimo zbliżającej się trzydziestki, nadal jest sam.

    Jego ciemne lekko kręcone długie włosy pozbywają się nadmiaru wody i loki stają się coraz mocniejsze. Sięgają ramion. Kilku dniowy ciemny zarost na twarzy, który szyją schodzi na tors i tam tworzy gęste futro, ukrywające sutki. Włosy pod pachami. A niżej woda uformowała cienkie czarne włoski na brzuchu tak, że widać niemal każde włókno mięśni. Jego ciało wygląda jak spocony nagi gladiator. Gdy sięga po ręcznik, jego sztywny penis kołysze się jak szpada florecisty. To jego najbardziej wstydliwa część. Chroni go przed innymi. Nawet w publicznej toalecie korzysta z kabiny by oddać mocz. Nie lubi go pokazywać. Zawsze go ukrywał. Nawet chciał zdezerterować, gdy musiał się stawić na komisję poborową. Tam, jak się dowiedział, trzeba wystąpić nago przed komisją. Zupełnie nago. Poszedł jednak. Przeżywał to miesiąc. Miesiąc traumy z upokorzenia. Teraz jednak po latach, tamte chwile zatarły się. Ale nadal jego nagość jest zarezerwowana tylko dla jego oczu. Martwi się tym, że po śmierci ciało jest rozbierane do naga. Potem rodzina przynosi ubrania i zakład pogrzebowy ubiera nagie ciało. Rozważał, zawarcie w testamencie woli, by skremowano jego ciało w tym, w czym umrze, by nikt nie zobaczył go nagiego.

    Wycierał ciało dużym ręcznikiem. Wysuszył włosy. Popryskał nieco wody toaletowej na włosy, pod pachy i penisa, tak na wszelki wypadek… . Popatrzył jeszcze w lustro na siebie z różnych stron i poszedł się ubierać. W przedpokoju czekały spakowane sakwy na motor. Jego Harley Davidson był po przeglądzie. Umyty, sprawdzony i zatankowany. Włożył kask i poprawiał skórzany obiór, by leżał wygodnie na ciele. Popatrzył jeszcze w lustro wiszące w przedpokoju, które ukazywało jego wygląd. Wzmocnienia na kurtce i spodniach podkreślały atuty jego ciała. Niby wszystko z nim w porządku, a jednak nadal jest sam. Fajnie byłoby pojechać na ten wyjazd z dziewczyną. Jakąś ładną wysoką i szczupłą brunetką. Taką kumpelą i kochanicą. Niestety, na horyzoncie nie było widać choćby podobnej, do jego wyobrażeń. Bardzo chciał mieć ładną kobietę. Miejsce na motorze jest.

    Raz jeszcze sprawdził, czy wszystko zakręcone, wyłączone. Dotknął wewnętrznej kieszeni, by sprawdzić, czy są dokumenty i wyszedł zamykając drzwi na klucz.

    Czekała go długa droga. Za kilka dni będą jego trzydzieste urodziny. Wymarzył sobie spędzić ten czas nad jeziorem. Nie byle jakim jeziorem. Wybierał się nad jezioro Świteź. W noc Kupały będzie obchodził swoje trzydzieste urodziny. W samotności. Najbliższy tydzień spędzi w samotności pod namiotem. To najprzyjemniejszy czas, gdy można być tylko ze sobą.

    Droga minęła szybko. Znał to miejsce, bo był tu kilka razy przejazdem. Wiedział, że w lesie niedaleko wody jest spora polana. Z niej widok na jezioro. Plaża piaszczysta jakby kąpali się tam ludzie. W rzeczywistości, wieś była daleko i nikt tu nie przychodził. Tu znajdzie ciszę i spokój. Rozłożył namiot i przygotował miejsce do przyrządzania posiłków. Włożył patyki do czajnika Kelly Kettle, podpalił i czekał na zagotowanie się wody.

    Woda jeziora była spokojna. Zdjął ubranie pozostając w bokserkach. Szedł wolno w stronę wody jeziora. Na brzegu zatrzymał się przy konarze odłamanym z wierzby, by powiesić na nim bokserki. Wchodził nagi do wody. Była ciepła. Rozejrzał się wokoło zasłaniając penisa, jakby na wszelki wypadek. Nie było nikogo. Szedł dalej, a gdy woda sięgnęła pasa, zanurkował i wypłynął na jezioro. Płynął kilka minut. Miał wrażenie, że obok też ktoś płynie obok, ale nie było nikogo. Zawrócił jednak. Gdy wyszedł z wody skierował się po nadal wiszące gatki na gałęzi. Nie włożył ich. Delektował się szumem lasu. Rozglądał się. Poczuł się swobodnie, jak w domu. Czuł się bezpieczny. Nagi szedł w stronę namiotu. I do końca dnia kręcił się wokół niego nagi.

    Wyobrażał sobie, jak fajnie byłoby tu być z dziewczyną. Kochać się z nią na polanie i w jeziorze. Pływać nago. Oglądał czasem zagraniczne filmy o tym jak grupa ludzi żyje na wyspie. Oprócz ozdób nie mają na sobie nic. Fascynowało go to, jak się zachowują swobodnie. Nie są skrępowani. Czy on by tak umiał?

    Nadeszła noc. Zrobiło się chłodniej, ale nie zimno. Położył się w namiocie i zasnął. Niby spał, ale jego wzrok jakby widział wszystko wokoło. Leżał na boku, a przed nim odwrócona twarzą do niego, leżała piękna młoda dziewczyna. Wyglądała pięknie. Delikatna młoda skóra. Miała śliczne niebieskie oczy i twarz bardzo dziewczęcą. Uśmiech skrywał białe ząbki, które wydawały się być lśniącymi perłami. Jej długie włosy okrywały całe ciało. Nie bał się. Patrzył na nią zachwycony. Myślał o tym by ją dotknąć. Odsłonić włosy. Koniecznie chciał zobaczyć jej ciało. Nie mógł jednak poruszyć ani ręką, ani nogą. Dziewczyna dotknęła jego ramienia. Wówczas poczuł, że jest nagi. Nie czuł jednak wstydu. Jej ręka gładziła jego głowę. Jej palce wplątywały się we włosy. Było mu przyjemnie. Patrzył na nią i marzył, by spotkać taką dziewczynę w życiu. Może znalazłby odwagę, by ją zaprosić na kawę i ciastko. Może… .

    Tymczasem dziewczyna nadal patrzyła w jego twarz, bez mrugania powiekami. Teraz jej ręka gładziła jego biodro, a jego penis zesztywniał. Zbliżyła twarz do jego ust i dotknęła go swoimi ustami. Czuł podniecenie. Oddychał głęboko. Jej dłoń napierała teraz na bark, co sprawiło, że za chwilę leżał na plecach a ręce spoczywały po bokach. Odchyliła głowę i jej włosy ześlizgnęły się z ciała i przemieściły na jej plecy. Teraz widział ją całą nagą. Śliczne jędrne piersi ze sterczącymi sutkami zdradzały jej podniecenie. Miał ochotę je dotknąć, lecz nie mógł. Wydawała się być snem. Nie umiał ocenić czy to sen, czy jawa. Postanowił poddać się temu, co się dzieje. Tak bardzo marzył by ją dotykać, całować. Nigdy nie miał kobiety. Ni starej, ni młodej. Ale taka właśnie mu się podobała. Młodziutka, jędrna, powabna.

    Dziewczę siadło okrakiem na jego brzuchu. Gdy odsuwała się w duł, dotknęła pupą do czubka jego penisa. Ten drgnął mocno. Ona jednak sięgnęła po niego drobną dłonią i uniosła go. Potem cofała się dalej unosząc się nieco. Patrzył na jej łono, które nie miało włosków. A jej ciało zdawało się być delikatne jak małego dziewczątka. Patrzył jak jego penis nabrzmiały i sztywny dotyka jej muszelki i wchodzi w nią. Na jej twarzy widać było rozkosz. On również czuł wielką przyjemność. Otworzył usta jak do krzyku, lecz nie mógł nic powiedzieć, ani wykrzyczeć swej radości. Dziewczę za to już siedziało na jego kroczu nabita na jego penisa. Wiła się na nim namiętnie, jakby pragnęła by ją przebił swą szpicą. Jej ruchy przypominały taniec brzucha. Unosiła się i opadała. Czasem jej włosy opadały na jej piersi dotykając jego ciała. One też dawały mu dodatkowe podniecenie. Był w ekstazie miłości. Patrzył na piękną istotę i czuł narastający orgazm. Ona otwierała usta i wydawało się, że śpiewa tak pięknie i namiętnie. Te dźwięki były jak nieznany dotąd instrument. Symfonia cała. Jak zastępy śpiewających aniołów. To było przepiękne. Chciał powiedzieć jej, że nie zdoła utrzymać dłużej nasienia, ale nie mógł tego zrobić. Nadal nie wiedział, czy to sen, czy jawa. Jego ciało dawało mu taką rozkosz, której nigdy nie miał. Wydawało się, że wstrząsa nim wielki orgazm, a następnie przenosi się na nią. Strugi jego nasienia tryskały w jej wnętrze. A to dawało jej radość i szczęście, co było widać z zachwytu na jej twarzy.

    Wtuliła się w jego ciało i przycisnęła swój policzek do jego policzka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Opowiadanie powstało dla:
    Czytający15/01/2025 Odpowiedz

    Skoro proponujesz [napisanie opowiadania na wybrany temat], to ja poproszę o napisanie opowiadania o tematyce hetero, o 30-letnim samotniku, który jedzie na weekendową wycieczkę motocyklową w jakieś fajne miejsce w Polsce (sam zdecyduj jakie) i poznaje tam (sam wybierz w jaki sposób) ładną i nieśmiałą dziewczynę w licealnym wieku, z którą potem robi różne fajne rzeczy w łóżku i na łonie natury. Ogólnie romantycznie, bez nadmiernej wulgarności, ale pikantnie. Coś w tym stylu. Podoba mi się Twój styl pisania, więc na pewno coś ciekawego uda Ci się stworzyć.

    -Ciągle jestem w delegacji. Wóda i dziewczyny. Dobrze, że nie palę. Ciężko pisać – rozumisz….

    Jeśli to dobry kierunek  “Czytający”, to daj znać. Da się to rozkręcić.

     Od razu zapewniam, że nie jest to opowieść związana w jakikolwiek poliytyczny spór. Nic takiego nie maiałem pisząc a mysli pisząc to.

    Nazwa jeziora kture lubię = inspiracja i tyle. Pojedź i wykąp się nago. Ale może lepiej nie wchodż do wody.

  • Stefan byl dobrym sasiadem. Cz. 2 Podlewanie roslin…

    Przez kolejne kilka dni starałem się unikać kontaktu z panią Katarzyną. Co tu dużo mówić, miałem nadzieję, że w jakiś absurdalny sposób zapomni o tym, że widziała mnie jak sobie robiłem dobrze. Jednak w długie, letnie i upalne dni ciężko cały czas się chować w domu.

    -Cześć Tomasz!- usłyszałem sąsiadkę, kiedy akurat w ogrodzie próbowałem wykopać dołki pod nowe drzewka- Widzę, że czeka cię ciężka praca w upalny dzień?

    Spojrzałem w kierunku, z którego dochodził głos pani Katarzyny.  Stała przy płocie w bardzo luźnej, długiej, niebieskiej sukience.

    – Dzień dobry sąsiadko- powiedziałem idąc w jej kierunku. Stanąłem po drugiej stronie ogrodzenia i przez chwilę gadaliśmy o różnych drobnostkach. Pani Katarzyna zaczęła dopytywać się o sprawy ogrodowe, bo to jej maż był maniakiem ogrodnictwa, a ona nie była w tym zbyt biegła. Zaskoczyła mnie tym, że w czasie rozmowy wychyliła się jakby mocniej do przodu, przez co widziałem jak jej duże piersi przylgnęły do luźnego materiału, a jej ręce powędrowały za plecy.

    -A jak już posadzisz drzewko, to mocno trzeba podlewać?

    -Raczej mocno trzeba podlać- odpowiedziałem i aż zawahałem się pod koniec. Usłyszałem jakby na trawę gdzieś koło nas spadał jakby… strumień wody? Sąsiadka zaczęła się uśmiechać z lekko przymrużonymi oczami.

    – Tak będzie wystarczająco?- zapytała lekko kręcąc pupą na boki. Lekko spojrzałem za nią po bokach i już byłem pewny dźwięków. Pani Katarzyna stała tak wypięta i, nie przerywając rozmowy ze mną, opróżniała swój pęcherz, a kiedy kręciła tyłkiem na boki, widziałem jak strumień padał na trawę za nią.

    -Errr- zająknąłem się z wrażenia-  Czasem trzeba dużo więcej.

    -A masz jeszcze jakieś drzewka do posadzenia dzisiaj?

    -Jeszcze dwa dołki muszę wykopać.

    -To ty idź jeszcze popracować, a ja ci za niedługo postaram się pomóc.

    -Ale! Ale!- zawołała sąsiadka- Jesteś dużym mężczyzną i nie chcę, żebyś sobie czasem zaczął teraz robić dobrze! Obiecaj, że z przyjemnościami trochę poczekasz.

    -Obiecuję- odpowiedziałem lekko zmieszany.

    -Dziękuję- podsumowała temat moja sąsiadka opuszczając swoją suknię na tyłku i odeszła do domu.

    Ja musiałem ochłonąć po tym wszystkim, więc poszedłem do siebie, napiłem się trochę wody i po dłuższej chwili na złapanie oddechu wróciłem do kopania dołków pod drzewka.

    Kiedy już kończyłem ostatni dołek, usłyszałem za sobą sąsiadkę:

    -Gdzie ci, sąsiedzie, mogę pomóc w sadzeniu drzewek?

    -Już prawie skończyłem- odpowiedziałem- Tylko popodlewać muszę i mogę sadzić drzewka.

    Ona stanęła między mną a wykopanym dołkiem, lekko wychyliła się w moją stronę, rękoma zarzuciła tył sukienki nad swój wypięty tyłek, po czym złapała mnie za ręce.

    -Przytrzymaj mnie, żebym nie straciła równowagi- powiedziała uśmiechając się, po czym przykucnęła i z dołu zapytała- Jak mówiłeś? Że musi być dużo więcej nalane?

    -Tak, ale pewnie będę musiał użyć konewki…

    -Nie znasz moich możliwości- przerwała patrząc mi w oczy, a ja po chwili usłyszałem znajomy mi już tego dnia dźwięk sikającej cipki- Chyba będę musiała skosić mój trawniczek.

    -Pani Katarzyno- zapytałem po chwili zmieszany- Jakim cudem tak dużo i to tak silnym strumieniem?

    -Mamy upalne lato, więc trzeba dużo płynów uzupełniać- dźwięk sikania ustał- Pomóż mi stanąć na nogi, sąsiedzie.

    Podciągnąłem ją za ręce z impetem, a ona szybko się podniosła i po chwili zachwiania się oparła ciężko swoimi piersiami o mój tors.

    -Wszystko w porządku, pani Katarzyno?

    -Jak najbardziej, odpowiedziała patrząc mi w oczy z bliska- Odrobinka piwa przyspieszyła pomoc w twoim ogrodzie, ale też zadziałała na równowagę.

    Poprawiła suknię na swoim tyłku, żeby opadła do dołu, po czym powiedziała:

    -Dzisiaj już chyba nie uda mi się więcej pomóc. Ale ma podobno być w nocy deszczowo, to chyba też ci pomoże.

    Poprawiła sobie jeszcze rękoma swoje wielkie piersi pod sukienką i poszła do swojego domu.

    „Co tu się właśnie odczyniło?!” zapytałem w myślach sam siebie i na chwilę wróciłem do domu.

    Wczesnym wieczorem rzeczywiście zaczęło padać. Na początku poszła krótka i intensywna fala deszczu i zaraz nastąpiła cisza, Po kilku minutach rozpadało się na dobre. Kolejne fale deszczu uderzały o szyby i choć robiło się już późno, to deszcz wcale nie ustawał, a wręcz odnosiłem wrażenie, że się wzmagał.

    Wziąłem szybki prysznic, a po tym usiadłem na kanapie przed telewizorem w samych krótkich spodenkach bermudach i t shircie. Gdy tak próbowałem się zrelaksować, zaczął dzwonić mój telefon. Popatrzyłem na ekran i ukazał mi się kontakt sąsiadki. Odebrałem i zanim się zdążyłem odezwać, usłyszałem lawinę przerażającego lamentu:

    -Tomeczku! Ratuj! Bierz mocną latarkę i ratuj mi dom, bo się leje! Chodź tu do mnie szybko, bo mnie zalewa!- i się rozłączyła.

    Tak jak siedziałem na kanapie, tak się zerwałem , bo ta wiadomość naprawdę mnie wystraszyła. Po drodze przy drzwiach zabrałem latarkę i pobiegłem do domu sąsiadki.

    Rzęsisty deszcze wzmagał się z podmuchami silnego wiatru, przez co jak przybiegłem do drzwi sąsiedniego domu to moje ubranie było już w dużej części mokre. Nie zdążyłem nacisnąć na dzwonek, a drzwi już się otwierały. Pani Katarzyna czekała na mnie i przebierała nogami w miejscu, jakby chciała mnie popędzić.

    -Dalej, Tomaszu, biegnij na górę i sprawdź na tarasie, gdzie tam jest dziura! Sypialnie mi woda zaleje!

    Nie namyślając się wiele, wbiegłem po schodach na piętro i przed drzwi wyszedłem na taras. W strugach deszczu, na czworakach sprawdzałem po kolei wszystkie spoiny i krawędzie płaskiego dachu, ale ciężko było cokolwiek znaleźć w takich warunkach i to po ciemku.

    Po kilku minutach kompletnie przemoczony odpuściłem dalsze poszukiwania przecieku. „Lepiej by było najpierw to zlokalizować w suchych warunkach” pomyślałem wstając z kolan. Podszedłem do drzwi, które sąsiadka cały czas przytrzymywała, żeby deszcz nie wpadał do domu.

    – I co?- zapytała sąsiadka nerwowo- Znalazłeś coś?

    – Raczej nic nie znajdę w takich warunkach. A poza tym przecież pod tarasem to chyba ma pani salon, a nie sypialnię?

    – W sypialni też się leje. Ale tam- dodała pani Katarzyna pokazując palcem w dół- też jest mokro.

    Mówiąc to uśmiechała się dziwnie, a ja dopiero teraz zauważyłem, że ma na sobie satynową podomkę przewiązaną takim samym paskiem i chyba nic więcej pod spodem.

    – Mogę zobaczyć te zacieki w sypialni?

    -Jasne, już cię zapraszam- powiedziała odwracając się w kierunku sypialni.

    Na łóżku faktycznie była mokra plama, a na suficie dostrzegłem mokre miejsce, z którego kapały krople wody.

    – Musiałbym zobaczyć dach na strychu.

    -Tam jest drabinka, to możesz wejść.

    Wszedłem na strych i zobaczyłem, że faktycznie między dachówkami jest szczelina i deszcz dostawał się do środka. Spróbowałem coś poprawić, ale fachową naprawdę trzeba wykonać od zewnątrz i bez deszczu, w ciągu dnia.

    Zszedłem ze strychu.

    -Resztę musi pani mieć zrobione w dzień i bez deszczu.

    -To może chociaż pomożesz mi z łóżkiem? Trzeba je przesunąć tak, aby woda na materac nie kapała.

    Zgodziłem się i podeszliśmy oboje z jednej strony łóżka, żeby je przesunąć trochę na bok, dzięki czemu woda już by nie kapała z sufitu na materac. Popchnęliśmy mebel o może pół metra.

    – O mój Boże!- usłyszałem przestraszony głos sąsiadki- Pomyślisz sobie, że ze mnie świnka.

    Spojrzałem na nią, a po chwili na podłogę. Tam, gdzie jeszcze przed chwilą stało łóżko, leżało całkiem pokaźnych rozmiarów  dildo, różowy wibrator, żel nawilżający oraz sznurek z pięcioma kuleczkami. Ona szybko schyliła się i podniosła duże dildo, po czym schowa la je za podomkę. Popatrzyłem na jej klatkę piersiową.

    -Pewnie myślisz, że jestem zboczona i w ogóle.

    -Nie, po prostu główka wystaje zza materiału- odpowiedziałem próbując zachować obojętny ton głosu- Poza tym każdy ma swoje potrzeby i je jakoś próbuje zrealizować.

    -No właśnie- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy- Ty sam dokładnie o tym wiesz, ja zresztą też.

    Trochę się zmieszałem i żeby wybrnąć jakoś z sytuacji zapytałem:

    – Czyli w salonie też jest mokro przez ten deszcz?

    -Zgadza się, dlatego  cię zawołałam do pomocy.

    Po tych słowach wyszła z sypialni i zeszła piętro niżej, a ja za nią. Kiedy weszliśmy do salonu, stanęliśmy koło długiej kanapy, na której mogłyby się zmieścić bez problemu trzy osoby. Na środku zobaczyłem mokrą plamę.

    Popatrzyłem na sufit.

    -Przecież tu nie ma żadnego zacieku- skomentowałem sytuację.

    -A to pewnie przez to- powiedziała sąsiadka siadając na kanapie z pilotem od telewizora w Re ku- Popatrz sam.

    Odwróciłem się w przeciwną stronę i spojrzałem na ekran telewizora. Był czarny, ale po chwili mrugająca czerwona dioda przestała migać, a ekran rozświetlił się i zobaczyłem na nim… amatorskie porno. Kobieta z wielkimi piersiami leżała naga na wielkim łóżku. Między jej szeroko rozchylonymi udami baraszkował jakiś facet twardym i grubym penisem wiercąc w jej gołej i błyszczącej cipce, a usta miała zapchane innym penisem drugiego faceta. Po chwili przyglądania się piersiom i twarzy zasłoniętej penisem penetrującym jej usta zrozumiałem, że…

    -Tak, to ja i Stefan- usłyszałem za sobą głos sąsiadki- Nie uprawialiśmy seksu za często, ale jak już się bawiliśmy, to na całego i czasami jak widzisz też z gośćmi. I chyba od tego kanapa się zmoczyła, nie wydaje ci się?

    Odwróciłem się w stronę sąsiadki i stałem jak wryty. Pani Katarzyna leżała na kanapie. Tak samo, jak na filmie, miała szeroko rozchylone uda, a w cipkę szybko wkładała, wyciągała i sobie to duże dildo, które zabrała z podłogi w sypialni. Zauważyłem, że cipka był mniej więcej w tym miejscu, gdzie było mokro na kanapie.

    -Przy taj intensywnych ruchach to chyba oczywiste, że będzie mokro- odpowiedziałem trochę wymijająco- ale to zdecydowanie nie od deszczu.

    Pani Katarzyna Wyszarpnęła dildo z cipki i puściła na sofę, po czym energicznie wstała.

    -Przypomniałeś mi, że jak tak dalej będziesz stać w tych mokrych ciuchach, to się przeziębisz i to przeze mnie! Dalej, ściągaj je i wrzucę do suszarki.

    -Nie, dziękuję!- odpowiedziałem szybko. Tym mi przypomniała, że miałem na sobie t Shift i spodenki, ale nic pod nimi- Ja pójdę do domu i spokojnie się sam zajmę suszeniem.

    Ruszyłem w kierunku drzwi, ale jak już do nich dotarłem i nacisnąłem na klamkę, drzwi nawet nie drgnęły.

    -Nie tak szybko, sąsiedzie- odwróciłem się i zobaczyłem panią Katarzynę stojącą za mną może metr ode mnie- Muszę zamykać drzwi, żeby czasem mnie ktoś nie obrabował, albo nie zgwałcił.

    -To może mnie pani wypuści?

    -Najpierw wysuszę ci ubranie, bo mi pomogłeś, to nie mogę pozwolić, byś się przeziębił.

    -Naprawdę poradzę sobie- ponownie odpowiedziałem, na co sąsiadka podeszła i szybkim ruchem uklęknęła i chwyciła moje spodenki za szewki na bokach i energicznie pociągnęła je do samej podłogi.

    W tym momencie mój sztywniejący penis pozbawiony bariery z tkaniny wystrzelił do przodu i prawie uderzył w twarz sąsiadki.

    -No, no!- krzyknęła z entuzjazmem- Aż tak się naszykowałeś na wizytę na dachu?

    -Nie tyle naszykowałem, co narobiła pani takiego hałasu przez telefon, ze myślałem, że dach się wali pani na głowę i tak jak byłem, tak wybiegłem.

    -Oj ty mój wstydliwy jebako!- zarechotała lubieżnie sąsiadka patrząc cały czas na mojego penisa- Zdejmuj koszulkę i ci wysuszę ubrania. Jak widać nie masz się czego wstydzić, szczególnie tego, że masz dużego i ogolonego penisa, a takie lubię.

    -Patrząc na rozmiar zabawki to nie wątpię- odpowiedziałem trochę zgryźliwie- Ale może jednak wrócę do siebie i sam się wysuszę.

    -Dopóki nie wysuszę twoich ubrań, nie wyjdziesz z tego domu- powiedziała w chwili, kiedy wyprostowała się z pochylenia i spojrzała mi w oczy.

    „Dawno nie miała chłopa, bo mąż zmarł, to poogląda sobie i pójdę do domu” pomyślałem i z lekką rezygnacją zdjąłem koszulkę z siebie i podałem sąsiadce.

    -Chodź ze mną na górę, wytrzesz się, a ja wrzucą ubrania do suszarki.

    Poszedłem za nią ponownie na piętro, gdzie w łazience stała suszarka. Moje spodenki i koszulka znalazły się w bębnie i za chwilę zaczęły być tam suszone, a sąsiadka popatrzyła na mnie i mojego półsztywnego penisa i powiedziała z uśmiechem:

    -Teraz ty jeszcze musisz się wysuszyć. Chodź, dam ci ręcznik.

    Poszedłem za nią do sypialni, gdzie stanęła przy szafie i zaczęła w niej przeszukiwać półki. W końcu rzuciła mi ręcznik.

    Zacząłem się wycierać od góry do dołu, a na samym końcu jeszcze wróciłem do głowy, żeby wytrzeć dobrze włosy.

    -Na sucho od razu lepiej- wymamrotałem do siebie.

    -No cos ty, Tomeczku, nie znasz się? Im bardziej wilgotno, tym lepiej, a najlepiej jak jest mokro i ślisko- usłyszałem sąsiadkę- Jak myślisz? Będzie dobrze?

    Ściągnąłem ręcznik z głowy, spoglądnąłem w stronę, z której chyba dochodził głos sąsiadki i zamarłem z wrażenia. Leżała całkiem naga na łóżku na plecach. Jej głowa była na krawędzi łóżka, więc lekko zwisała patrząc na mnie trochę do góry nogami.

    -Tak- wydusiłem z siebie- Jest dobrze.

    -To chodź tu i sprawdzę cię, czy jest wszędzie sucho- dodała z uśmiechem.

    Trochę mnie to speszyło, ale podszedłem do krawędzi łóżka i spoglądałem na nagą sąsiadkę znad mojego twardego penisa. Starałem się unikać jej oczu, za to patrzyłem bezczelnie na jej duże piersi.

    -Widzę, że solidnie się wycierałeś, bo aż wszystko się twarde zrobiło. Stań może w rozkroku i zbliż się do łóżka, bo chcę sprawdzić, czy wszędzie jesteś suchutki.

    -Jak to w rozkroku?- zapytałem, choć domyślałem się o co jej chodziło.

    -Zrób tak, jak ja. Popatrz w dół- odpowiedziała i rozchyliła swoje udana boki. Wtedy też zauważyłem, że w jej cipkę był wepchnięty różowy wibrator- A potem zbliż się do ramy łóżka. Chcę zobaczyć, czy twój rowek też jest dobrze wysuszony.

    Trochę dziwne mi się wydawało by tak po prostu pokazać sąsiadce moje jaja i krocze, ale w sumie jak już byłem i tak goły, a na dodatek sama gospodyni leżała przede mną rozchylona, to chyba gorzej być nie mogło. Stanąłem więc w rozkroku i zbliżyłem się do ramy łóżka, dzięki czemu głowa sąsiadki znajdowała się między moimi nogami.

    -Cudowny widok- wymruczała- Ale mówiłam ci, że ja lubię jak jest mokro i ślisko. Dlatego zlej się na mnie!

    -Słucham?- aż podskoczyłem z wrażenia.

    -Spokojnie, sąsiedzie. Nie chodzi mi, żebyś się na mnie zesikał, jak ja do twojego dołka na drzewko, tylko- przerwała, uniosła rękę i znów ułożyła palce tak, jakby trzymała jakąś rurkę, po czym zaczęła poruszać nią jak wahadełkiem do przodu i w tył. Po dłuższej chwili dodała szeptem- Zwal sobie konia i spuść się na mnie.

    -Pani Katarzyno, przecież ja mam dziewczynę…

    -Której non stop nie ma w domu. Ty sam sobie dogadzasz, a ja muszę się wysilać, by to sobie pooglądać. Poza tym teraz jestem Kasia, nie żadna pani. A jak masz problem z dojściem, to ci zaraz pomogę.

    To mówiąc rozchyliła nogi naprawdę szeroko i podkurczyła je na siebie, przez co jej cipka zaczęła być dla mnie naprawdę dobrze widoczna, a ona dodatkowo zaczęła poruszać wibratorem w cipce.

    Mój kutas już stał tak sztywno, że bardziej już nie mógł. Chwyciłem go w dłoń i zacząłem się masturbować nad cyckami sąsiadki. Naprawdę niewiele mi było potrzeba i w bardzo krótkim czasie spuściłem się na te bujające się piersi.

    Po kilku wystrzałach na jej skórę stałem jeszcze w rozkroku a z penisa zwisała jeszcze ciągnąca się kropla spermy. Kasia wyjęła wibrator z cipki i przyłożyła go do czubka penisa. Po dłuższej chwili zabawiania się swoją zabawką erotyczną wokół mojej żołędzi wzięła ją do ust i zaczęła mruczeć, jednocześnie drugą ręką rozsmarowywała sobie spermę na piersiach.

    -To mi się podoba- wymruczała po tym jak wyjęła wibrator z ust.

    – Moja dziewczyna nie może się o tym dowiedzieć!- spanikowałem.

    -Czyś ty zgłupiał?!- z oburzeniem w głosie sąsiadka się poderwała z pozycji leżącej- Takie smarowanie by mi miało przepaść? Już zbyt wiele spermy wydoiłeś z siebie przy oglądaniu porno. Możesz być spokojny.

    Odetchnąłem z ulgą. Po dłuższej chwili oczekiwania aż mój penis przestanie być stojący i opuchnięty usłyszałem, że suszarka już skończyła swoja pracę.

    -Chyba czas na ciebie- uśmiechnęła się Kaśka.

    Poszliśmy do łazienki. Ona wyjęła moje suche ubrania z suszarki, a ja się w nie ubrałem i założyłem też przy okazji buty, które tam wcześniej zostawiłem.

    Zeszliśmy na parter, a Kaśka skierowała swoje kroki do salonu. Wszedłem tam za nią. Na ekranie nadal leciał film z jej zabaw ze Stefanem, choć twarzy nie widziałem, za to rozpoznawałem go po tatuażach na ręce.

    -Podoba ci się?

    -Trochę głupio oglądać sąsiada, jak rucha swoją żonę.

    -Teraz już żona jest wdową, więc zawsze możesz wejść na jego miejsce.

    -Lepiej nie.

    -Jak wolisz- odpowiedziała z uśmiechem ciągle stojąc nago przede mną- Jeśli nie masz ochoty wylizać i wyssać mi piersi, to czas na ciebie do domu.

    -Zlizywać własną spermę?

    -A myślisz, że to takie straszne? Ja zlizuję soki własnej cipki z kutasów, które mnie ruchają.

    -Kutasów?

    -Nie dziw się. Mam duże cycki i duże potrzeby. Ale to już ci pozostawię w sferze wyobraźni. Dobranoc.

    -Dobranoc- odpowiedziałem i poszedłem do siebie do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Okularnica Anna

    – Młody człowieku, czy mógłbyś mi pomóc z tymi torbami? Chyba sobie nie poradzę zataszczyć ich na górę. Z daleka poznałem nasza sąsiadkę z drugiego piętra. Kobieta wyglądała na jakieś 40 lat. Zawsze starannie ubrana, zawsze pachnąca i tylko te jej grube okulary sprawiały, że rzadko na nią zwracałem uwagę. Jestem Adam. Mam 24 lata. Zdalna praca, nie złe zarobki tylko kobiety u boku brakuje. Oczywiście, że pomogłem. Ciężkie te siaty jak cholera aż dziw jak ona je doniosła w to miejsce ze sklepu? Na windę nie ma co liczyć. Wiecznie w remoncie. Musiałem na dwa razy chodzić po schodach. – Wejdź, postaw tu przy szafie w przedpokoju. Jak mam ci dziękować? – Naprawdę to nie problem. Miałem czas. Trzeba sobie pomagać. Starałem się wypaść jak najskromniej. Jej mieszkanie nie opływało w luksusy ale muszę przyznać, że wyglądało bardzo ładnie. Pachniało jej perfumami i chyba nie z tej niższej półki. Prawie parsknąłem śmiechem, bo zobaczyłem na fotelu różowego przyjaciela samotnej kobiety. Wyobraziłem sobie jak tego używa i z lekka podnieciłem się. W końcu brzydka nie była. Wszystko na miejscu i tylko te okulary… Musiała zauważyć, na co patrzę bo poliki jej lekko poczerwieniały. – Jesteś już na tyle dorosły, że nie muszę ci tłumaczyć, do czego tego używam. Od zawsze miałam większe potrzeby a kolejka kawalerów do mnie nigdy nie stała. Bez żadnej krępacji stanęła dość blisko mnie. Na jej bluzce wyraźnie odkształciły się jej sutki. Muszę powiedzieć, że i mi drygał w majtkach. Nie sposób było ukryć rosnącego podniecenia. Mimo to zacząłem się wycofywać i już miałem się grzecznie pożegnać gdy usłyszałem: – Jakbyś nie miał nic przeciwko to chętnie bym posmakowała twojej spermy. Zaskoczyła mnie i przez moment zastygłem w bezruchu i odjęło mi mowę. Zanim cokolwiek zrobiłem sąsiadka zaczęła mówić dalej: – Mam te swoje 37 lat i ogromne potrzeby. Jeśli tylko zechcesz możesz zrobić ze mną prawie wszystko. Mogę być ci uległa i na każde twoje życzenie oddać się w całości. W zamian oczekuję tylko dyskrecji. Jestem zdrowa i nikogo z kim mogłabym czuć się kobietą. – Czyli rozumiem, że jeśli w tej chwili będę kazał sobie obciągnąć z połykiem… – To zrobię to z największą przyjemnością- dokończyła za mnie. – Zaskoczyła mnie pani i to bardzo… – Anna. Mam na imię Anna. – Zaskoczyłaś mnie Aniu i prawdę mówiąc nie jestem gotowy… mam na myśli, że musiałbym się odświeżyć. Nie czuję się czysty. Rozumiesz… – Oczywiście. Wróć jak tylko będziesz chciał. … Ze stojącym kutasem wróciłem do swojego mieszkania. Musiałem dokończyć swoją pracę i z ulgą zamknąłem laptopa po prawie dwóch godzinach. Nie mogłem się skupić. W mojej głowie miałem serię scenariuszy jakie bym chciał przetestować na sąsiadce. Nie ulegało wątpliwości, że wrócę do niej. Poszedłem się wykąpać. Wrobiłem to nad podziw porządnie. Ogoliłem się i zszedłem piętro niżej. Naciskając przycisk dzwonka nasłuchiwałem czy przypadkiem Ania nie ma gości. Drzwi otworzyły się po paru sekundach. – Wejdź. Cieszę się, że wróciłeś. Masz na imię zdaje się Adam? – Tak. Adam. Przepraszam nie podałem swojego imienia. – Co byś chciał żebym zrobiła? – Wszystko… jeśli mogę prosić. W tym momencie byłem napalony a mimo to nie wiedziałem jak zacząć. – Nie musisz prosić. Rozkazuj mi. Jestem od tej pory Twoją własnością. Jedną mam prośbę byśmy ustalili hasło bezpieczeństwa. Musi ono działać w dwie strony. – Zaproponuj coś. – Co powiesz na „Stokrotka”? – Mnie pasuje. Ustalone. – Zatem?… – Chce Cię dokładnie obejrzeć. Rozbieraj się. Stanęła przede mną zupełnie naga. Bezwstydna i bez żadnej krępacji. Idealnie wygolona. Jej krocze świeciło jej soczkami, których zapach czułem z daleka. Jędrne, duże piersi, jasne brodawki. Wąskie biodra. Przez chwilę zastanowiłem się czy naprawdę ma 37 lat. Dla mnie była piękną młodą dziewczyną. Zdjąłem spodenki wraz z bokserkami. Przez jej grube szkła widać było jak oczy się jej zaświeciły na jego widok. – A teraz chcę spuścić się w twoje usta i przetestować twoje gardło. Nie mogłem już doczekać się by włożyć jej w usta sztywnego kutasa. Posadziłem ją na fotelu i przysunąłem się a ona położyła dłonie na moich udach, uchyliła usta i wysunęła język. To była scena jak z filmu porno. Uległa młoda kobieta poddawała się samcowi. Na razie delikatnie wsuwałem główkę ocierając się o język. Zacisnęła wargi i zaczęła mocno ssać. Nawet na moment nie broniła się. Widać było, że chce bym nie przerywał. Sama nadziewała się i kutas prawie cały znikał w jej ustach. Dopiero po paru minutach poczułem jak delikatnie mnie odpycha i przerwała ssanie. Musiała chwilę odpocząć. Nie dziwię się. Z takim drągiem w ustach musiało jej brakować oddechu. Chwilę ciężko oddychała ale żadnego grymasu na jej twarzy nie widziałem. – Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnęłam. Jestem twoja i rób ze mną co chcesz. W ciążę nie zajdę. Na nowo nadziała się ustami daleko wysuwając język. Czułem jak przebijam się przez jej migdały. Tylko raz zacharczała u pozwoliła bym wchodził coraz głębiej. To było coś niesamowitego. Nigdy żadna dziewczyna mi na taką zabawę nie pozwoliła. Rżnąłem jej gardło i czułem, że zaraz się w nie spuszczę. Przytrzymałem jej głowę i ostatni raz dopchnąłem spuszczając się kilkukrotnie a ona nawet nie drgnęła. Nie wyrywała się i pozwoliła bym skończył bez wychodzenia z jej gardła. Wyszedłem z niej powoli. Dopiero teraz zaczęła łapczywie łapać powietrze. Ciężki sapała. Uświadomiłem sobie, że jeśli nawet by chciała skorzystać z hasła bezpieczeństwa to nie miała by szans. Uniosła twarz i wyszeptała: – Dziękuję. Masz jeszcze jakieś życzenia czy chciałbyś odpocząć?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Ekspedientka

    Marek przemierzał kolejne sklepy w galerii handlowej w poszukiwaniu prezentu urodzinowego dla żony. Był środek tygodnia, rano. Ludzi nie było zbyt wielu. Marek nie lubił kupować w tłumie i w pośpiechu. Przechadzając się po sklepach szukał dobrego pomysłu na prezent. Był u jubilera W odzieżowym i obuwniczym. Niestety, nie znalazł nic atrakcyjnego. Po drodze mijając sklep z bielizną damską – pomyślał – może coś z bielizny. Wszedł do sklepu. W środku nie było klientów. Był sam. Choć nie do końca. Na wprost wejścia w głębi za ladą kasową stała bardzo atrakcyjna młoda kobieta, ekspedientka, najprawdopodobniej studentka. Marek od razu zauważył, że niezła z niej dupa. Dziewczyna miała czarne proste włosy opadające za ramiona i skąpą różową bluzkę z lekko wyciętym dekoltem. Choć dekolt niczego nie odsłaniał wyglądała apetycznie. Marek zrobił kilka kroków w głąb sklepu i skręcił do półek z biustonoszami. Chwilę się porozglądał. Nie czekał zbyt długo, gdy usłyszał głos dziewczyny, która podeszła do niego za kasy. Marek był przystojnym wysokim 180cm mężczyzną w średnim wieku, ale jak na 40kę nieźle się trzymał. Czy mogę jakoś pomóc – zapytała uprzejmie. Marek odwrócił się w jej stronę. Stała bardzo blisko. Wyczuł zapach jej perfum. Intensywny i wyrazisty. Na bluzce miała naszywkę z imieniem. Marek miał czujne oko, dziewczyna najwyraźniej pod bluzką nie miała niczego. Z pod bluzki dostrzegł delikatnie wystające sutki. Szybko przeczytał imię na plakietce – Roksana, po czym powiedział do dziewczyny – Tak, pani Roksano, bardzo bym prosił o Pani pomoc. Poszukuję prezentu dla żony najchętniej jakiś seksowny komplet. Dziewczyna lekko się uśmiechnęła, patrząc na Marka, po czym po krótkiej chwili milczenia spoglądając na Marka rzuciła – Ok, zaraz coś znajdziemy. Mamy bardzo seksowne koronkowe stringi. Te powinny być odpowiednie – rzuciła – sięgając dłonią na wyższą półkę. Gdy zdejmowała stringi odwróciła się do Marka plecami i uniosła na palcach odsłaniając swoją apetyczną dupcię. Widok trwał chwilę, ale dla Marka była to cenna i warta uwagi chwila. Miał ochotę złapać ją za dupę i mocno ścisnąć obiema rękami. Trzymając w dłoniach stringi Roksana przyłożyła je do własnego ciała na wysokości krocza – dodając – tak wyglądają, powinny się spodobać. Do tego mamy piękny koronkowy stanik w komplecie. Jaki rozmiar piersi? Piersi równie duże i seksowne jak u Pani odpowiedział Marek chcąc przyciągnąć uwagę dziewczyny i trochę ją zirytować. Był ciekaw czy wyprosi go ze sklepu czy zachowa powagę. Marek ewidentnie miał ochotę na Roksanę i miał ochotę się z nią podroczyć. A nuż dziewczyna podchwyci temat. Marek często flirtował, lubił to. Roksana z początku nic nie powiedziała, odwróciła się i sięgnęła ponownie na górną półkę, tym razem po stanik. Marek pomyślał, że się speszyła, bo nic nie odpowiedziała tylko się odwróciła. Był jednak w będzie, to była chwila przed burzą, którą za chwilę miała nadejść. Roksana wyraźnie poczuła miętę. Nie tyle chęć do rozmowy, co pociąg do Marka i okazję do bzykanka a że od kilku dni się nie ruchała i miała bardzo stresujący tydzień, hormony wkroczyły do akcji. Miała zamiar podgrzać atmosferę i zobaczyć czy Marek chwyci za wędkę. Sięgnęła za bardzo seksowny stanik. Tym razem postanowiła dłużej pomachać dupcią przed Markiem i chwilę spędziła udając, że szuka stanika. W rzeczywistości dokładnie wiedziała gdzie jest, ale wiedziała, że ma zajebistą dupę i miała ochotę aby Marek tego nie przeoczył. Zrobiła to z premedytacją i wyrachowaniem. Po dłuższej chwili Roksana trzymała w ręku stanik, który praktycznie niczego nie zakrywał. Czarny mocno prześwitujący z delikatnej bawełny. Roksana przyłożyła go do swoich piersi i mocno przycisnęła – podoba się Panu? – spytała z pełną powagą. I dodała – jest na tyle seksowny, że gdy zobaczy go Pan na piersiach będzie miał Pan ochotę na sex! Po czym zamachała brwiami i jakby od niechcenia i znudzona odwróciła wzrok od Marka, aby po chwili spojrzeć mu w oczy. Marek był lekko zszokowany a jego kutas zaczął sztywnieć. Dziewczyna trzymała stanik czekając co zrobi Mark. Chwilę jeszcze patrzyła w jego oczy po czym odwróciła wzrok czekając na to co odpowie. Marek spojrzał na stanik przylegający do piersi dziewczyny. Przez prześwitujący stanik widział dość wyraźnie jej sutki. Jego kutas był twardy a w spodniach zrobiło się ciasno. Jedyne co mu przyszło do głowy, aby odpowiedzieć to – tak, jest idealny. Roksana od różu odpowiedziała, było to jak uderzenie pioruna – Proszę dotknąć – jest delikatny i całkowicie przeźroczysty. Nic się pod nim nie ukryje. Roksana bawiła się z Markiem w podniecającą grę, która mogła się tylko w jeden sposób. Marek chciał odpuścić, ale jego głowa buzowała a kutas w spodniach miał pełny magazynek i krzyczał No dalej odbezpiecz mnie, Ona chce ostrego ruchania. Chwila zawahania nie trwała zbyt długo. Marek wyciągną dłoń w stronę stanik,  aby po chwili chwycić go dłonią tuż między jej piersiami. Czuł ciepło bijące z piersi dziewczyny, która wymownie popatrzyła na Marka. I jak zapytała? Idealnie – odpowiedział Marek. To świetnie bierze Pan ? Tak zdecydowanie biorę – odpowiadając przesuną dłonią po piersi Roksany po czym po czym dłoń spoczęła na jej prawej piersi. Sutki dziewczyny stwardniały pod silną dłonią Marka. Co pan robi – stanowczo odpowiedziała, robiąc krok do tylu. Myślałem, że ma Pani ochotę. Dziewczyna spojrzała na Marka mówiąc – nic za darmo. Sądziłam, że jest pan dżentelmenem a Pan tak od razu. Roksana mówiąc to, wiedziała, że Marek robi dokładnie to co chciała, ale nie dała po sobie poznać. Po czym dodała – nie jestem łatwa głupią studentką co rucha się z każdym a już na pewno nie za darmo. Marek wiedział, że Roksana gra ostro. Mógł odpuścić i zostać frajerem roku albo zacząć działać. Dam Ci 500 za szybki numerek – rzucił patrząc jej w oczy. 1000 – odpowiedziała dziewczyna. Jesteś żonaty, wiec chce podwójną stawkę. Marek nie chciał stracić okazji na ruchanie. Dobrze, koleżanko. Dam Ci 900. Roksana pokiwali głową i z uśmiechem łagodnie i pewnie odpowiedziała – 1000 albo nic z tego. Podoba mi się twoja zadziorności odpowiedział Marek. Dobrze 1000. Umiesz postawić na swoim. Wiec szykuj kasę – odpowiedziała i ruszyła w kierunku drzwi wejściowych. Zdecydowanym ruchem przekręciła zamek w drzwiach, po czym szybko szarpnęła drzwiami aby upewnić się że są zamknięte i ustawiła plakietkę – „zaraz wracam”. Wróciła do Marka a każdy jej krok odbijał się echem wysokich czarnych obcasów uderzających o gresowa posadzkę. Z ust Roksany wybrzmiał ciepły i zdecydowany głos – tu są wszędzie kamery ale w przymierzalniach jest luz tam mi dasz kasę i tam będziemy się ruchać. Po czym nie zatrzymując się minęła marka i poszła w stronę przymierzalni. Marek ruszył za nią. Po kilku dłuższych krokach, Roksana rzuciła wyraziste spojrzenie w stronę Marka po czym zniknęła za kotarą przebieralni. Był to gruby zielony kawał materiału zwisający tuż nad podłogą. Przez chwile znów słychać było tylko echo wysokich obcasów uderzających o posadzkę a potem lekki chichot. Marek zbliżył się do kotary i gwałtownym ruchem odsunął ją na bok odsłaniając wnętrze przebieralni. Roksana stała na wprost Marka oparta o lustro. Z góry oświetlało ją mocne światło. Ręce miała uniesione nad głowę. Spoglądała na Marka jak by krzycząc wyruchaj mnie tu i teraz. Jej blond włosy opadały na jej czarną lekko obcisłą bluzkę, która oplatała jej zgrabną sylwetkę. Światło padające z góry było tak intensywne że z pod bluzki wyraźnie przebijały się duże krągłe piersi i nabrzmiałe sutki. Jej czarna spódniczka lekko podciągnięta ku górze odsłaniała zgrabne seksowne uda. Roksana uśmiechnęła się do Marka rozchylając lekko usta. Wzrok Marka przykuł błysk światła wydobywający się z jej ust. To był kolczyk na języku. W tej samej chwili Roksana rozchyliła zaciśniętą pięść nad jej głową z której wypadły jej czarne stringi. Pomachała nimi krótką chwilę po czym je upuściła na gresowa podłogę. Kutas Marka zaczął nabrzmiewać. Marek poluźnił swój krawat i zawiesił na wieszaku, po czym zbliżył się do Roksany tak że czuć było ich oddechy i bicie serca. Wewnątrz panował ukrop od intensywności światła. Marek Chwycił swoimi silnymi dłońmi jej nadgarstki i mocno przycisnął do lustra tak że musiała lekko się unieść i na chwilę straciła równowagę. Druga ręka chwycił ją mocno za szyję i ścisnął po czym zaczęli się całować. Marek zsunął rękę ku jej piersiom by chwycić mocno za jej sutki. Ich języki stykały się w emocjach. A ból ściskanych sutków mieszał się Roksanie ze słodyczą pocałunku. Nie przerywając pocałunku zsunął ręce na jej uda i podciągnął spódniczkę do góry odsłaniając jej wydepilowaną pachnącą cipkę. Wsunął dwa palce, była miękka i lekko wilgotna. Zaczął ocierać palcami o jej wargi. Roksana była w ekstazie. Zaciskała język i pojękiwała. Raz po raz z jej ust leciało – zajebiście kurwa, zajebiście. Marek zrobił krótką przerwę, aby ściągnąć jej bluzkę. Roksana prosiła – nie przerywaj. Marek Jednym ruchem odwrócił jej ciało głową w stronę lustra. Złapał jedną ręką za jej włosy a drugą zaczął klepać zdecydowanie i mocno po jej jędrnych pośladkach. Po czym znów przez chwilę muskał jej cipkę palcami. Roksana zagryzła język. Wtedy poczuła kolejne uderzenia na jej pośladkach. Wtedy usłyszała coś, czego nie mogła się spodziewać. Spluń na lustro – wybrzmiało zdecydowanie z ust Marka. Te słowa brzmiały w jej uszach. Po czym znów usłyszała je ponownie jeszcze głośniej – spluń na lustro. Ból uderzeń dłonią po pośladkach niepozwalający jej myśleć. Roksana splunęła na lustro a ślina popłynęła po lustrze. A teraz zliż ja – usłyszała w głosie Marka. I przysunął jej twarz do lustra – dodając. Ona wysunęła język by zlizać ślinę. Jesteś moją cipa w tej chwil – i popatrzył jej w oczy. Roksana nie miała czadu na zastanawianie. Marek szybkim ruchem za włosy pociągnął Roksanę w dół. Ona na to czekała. Tuż przed jej oczami miała kroczę Marka. Chwyciła za suwak by rozsunąć rozporek. Nie musiała się wysilać. Był tak nabrzmiały, że sam wyskoczył. Roksana zsunęła spodnie Marka w dół i ściągnęła jego czarne slipy. Odsłaniając uderzył ją w twarz. Był duży i gotowy do akcji. Roksana rozchyliła usta i starałem się go połknąć powoli wsiąkać go głębiej głębiej. Kolczyk Roksany ocierał się intensywnie, ale że był pokaźny to Roksana miała problem z oddechem. Marek silnym uściskiem przycisnął głowę Roksany i bawił się nią jak zabawka. Roksana czuła ból ale i rozkosz. W jednej chwili traciła kontrolę i przeżywała ekstazę. Ciepła sperma zaczęła wyciekać z jej ust i zaczęła ciec po jej szyi i piersiach i po jej brzuchu w dół między nogami. Roksana chciała złapać na chwilę oddech, ale Marek nie pozwalał jej przestać. Wręcz przeciwnie przycisnął jej głowę tak, że się zakrztusiła. Po czym odsunął ją, aby sperma wystrychnęła prosto na jej twarz. Gdy zobaczył, że Roksana traci siły uniósł ją za włosy posunął ławeczkę na ubrania i pokierował tak by weszła na nią kolanami. Roksana spojrzała w lustro jak Mark wsadza swojego twardego kutasa prosto w jej dziurkę. Po chwili nie tylko to widziała, ale poczuła. Marek wyruchał ja w jedną a potem w drugą dziurę uprzednio smarując ją lubrykantem. Roksana pierwszy raz doświadczała jak jej dziurka płonie od kutasa. Zabrało jej dech przez chwilę i nie mogła powstrzymać się od jęczenia z bólu. Gdy skończył na twarzy Roksany pojawił się wielki uśmiech. Jej całe ciało drgało z ekscytacji i podniecenia a ból zmieniał się w ekstazę przyjemności. Roksana odwróciła się w stronę Marka i chwyciła ręką jego kutasa przyciągając go do siebie. Przez chwilę całowali się ocierając język o język i patrząc sobie w oczy. Oboje siedzieli tak przez chwilę nic nie mówiąc wpatrywali się w siebie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Wakacyjny zwiazek z koniara cz. 1

    Tym razem inny typ historii, mniej podglądania, więcej praktyki. W pewne wakacje poznałem częstą w tych czasach fanatyczkę koni. Była to wtedy 18-letnia Paulina. Była to brunetka średniego wzrostu i średniej figury tzn. nie była zbyt szczupła ani zbyt przy kości. Wszelkie niedoskonałości nadrabiała sporym i kształtnym tyłkiem, wyćwiczonym na jeździe konnej i całkiem pokaźnym biustem. Twarz również miała niezwykle seksowną i długie włosy sięgające niemal jej seksownej dupy. Poznaliśmy się w Internecie późną wiosną i nasza relacja rozwijała się dość powoli. Sporo pisaliśmy a gdy już się spotykaliśmy długo pozostawaliśmy w relacji koleżeńskiej. Już wtedy jednak budziła moją wyobraźnię. Miała kilka koni przy domu i spotykając się z nią często miałem przyjemność obserwować jej jazdę. Każdy chyba facet wyobraża sobie jak taka dziewczyna ujeżdża nieco innego konia, szczególnie jak te wszystkie seksowne elementy jej ciała się niezwykle ruszają. Widać było, że ma silne uda i dupę wyćwiczoną idealnie do takich akcji. Na zapleczu stajni miała pokaźny zbiór sprzętu i fani BDSM mieli by zdecydowanie w czym wybierać, żeby się zabawić. Zresztą na jednym ze spotkań, gdzie było też kilka jej koleżanek, jedna z nich idąc do konia strzeliła Pauli zadziornie bacikiem po tyłku, który od tego seksownie się poruszył. Punkt zwrotny tej relacji to z pewnością impreza zorganizowana właśnie przez jedną z koleżanek Pauliny z sąsiedztwa. Paulina zajmując się koniami najczęściej ubierała się w spodnie, tego dnia jednak ubrała się w sukienkę i to dość krótką a na biuście pewnego rodzaju siateczka dość mocno pokazująca jej cycki. Podobała mi się jeszcze bardziej. Alko weszło nam dość szybko, to też wylądowaliśmy razem na parkiecie i długo nie było trzeba, żebyśmy się pierwszy raz przelizali. W ciągu tego wieczoru zdarzało się to coraz częściej a nasze ręce lądowały w coraz to ciekawszych miejscach. W końcu mogłem złapać ją za tyłek a jej się to najwyraźniej podobało. W końcu, gdy ponosiło nas coraz bardziej postanowiliśmy iść do Pauliny. Wylądowaliśmy na zapleczu stajni:

    – Nie możemy iść do domu, bo moi rodzice cię słabo znają i będą się czepiać.

    – Szkoda byłoby wygodniej…

    Siadłem na starej kanapie a ona siadła mi na kolanach. Lizaliśmy się namiętnie a ja macałem ją po tyłku. Schodząc pod sukienkę poczułem gołą skórę jej pośladków, miała na sobie stringi, najwyraźniej miała w planach mnie skusić. Kutas chciał mi już wyskoczyć ze spodni. W końcu zeszła z kolan i klęknęła przede mną odpinając mi spodnie. Byłem dość zaskoczony jej odwagą. Wiedziałem, że nie jest dziewicą, ale nigdy nie wnikałem szczegółowo w jej dotychczasowe życie seksualne a robiła wszystko jakby faktycznie znała się na rzeczy. W końcu zsunęła mi spodnie z majtkami a napięty na maksa kutas wyskoczył z nich. Ja też byłem gotowy na taką okoliczność i całkowicie wygoliłem te okolice przed imprezą. Paulina uśmiechnęła się i zaczęła jeździć rękami po moich udach drażniąc się ze mną. W końcu wzięła go do ręki:

    – Taki biedny, nie może się już doczekać…

    Po czym wzięła go całego do ust i jeździła po nim zasysając. Byłem w siódmym niebie, czułem jej język jeżdżący po główce mojego kutasa a twarz Pauli z kutasem w ustach była jeszcze bardziej seksowna niż sobie to wyobrażałem. Robiła mi loda, patrząc mi prosto w oczy. Bałem się, że w końcu eksploduję, ale w tym momencie przestała.

    – Nie mogę już kochanie, chcę cię w sobie!

    Po czym z jednej szuflad na tym zapleczu wyjęła paczkę gumek:

    – Widzę, że zawsze przygotowana.

    – Na ciebie szczególnie…

    Mówiąc to złapała paczkę w zęby i otworzyła ją, po czym nałożyła mi gumkę na kutasa.

    Ja podwinąłem jej sukienkę i jednym ruchem zdjąłem jej stringi. Ukazała mi się młoda, ogolona cipka. Dotknąłem jej, była całkowicie mokra. Wsunąłem palce w nią a Paula jęknęła, po czym:

    – Dobra, ja chcę już kutasa!

    – To wypinaj się na kanapie – powiedziałem na pewniaka.

    – Mmm, lubię takich dominujących!

    Po czym z podwiniętą sukienką wypięła swoją dupę klękając na kanapie. Jej dupa była idealna, spora i kształtna. Zobaczyłem też, że Paula ma jednak chyba większe doświadczenie niż sądziłem, bo widać było, że próbowała już anala. Klęknąłem za nią i potarłem kutasem o jej cipkę, w końcu wbijając się w nią. Paula w momencie jęknęła. Zacząłem ruchać ją coraz szybciej a nasze oddechy przyspieszały. Zaplecze stajni wypełniło się klaskaniem o dupę Pauli, które brzmiało wyjątkowo i jej jękami. Rżnąłem ją najlepiej jak potrafiłem, dając jej raz na jakiś czas klapsa w jej tyłek. Spojrzałem w pewnym momencie nad siebie. Zobaczyłem na ścianie wiszący bacik, podobny do tego którym Paulę żartując uderzyła jej koleżankę. Wziąłem go:

    – A więc lubisz ostro co?

    I dałem jej po tyłku tym bacikiem a jej najwyraźniej się to spodobało, bo jęknęła mocniej. Więc posuwając ją dalej dawałem jej raz na jakiś czas po dupie. W pewnym momencie zawołała:

    – Złap mnie za włosy jeszcze!

    Złapałem ją za jej długie włosy i rżnąłem dalej, jej oddech i jęki przyspieszały i poczułem pulsowanie jej cipki. W tym momencie poczułem skurcz w moich jajkach i eksplodowałem przeżywając niezwykły orgazm. Wyszedłem i zdjąłem gumkę. Oboje dyszeliśmy. Paula jakiś czas jeszcze klęczała z wypięta, czerwoną od klapsów dupą. Po czym wstała i podeszła do mnie obejmując mnie i całując:

    – Podobało się? – zapytałem.

    – Bardzo i co zaraz druga runda?

    – Jak dam radę haha.

    – Dasz, dasz, już ja o to zadbam!

    cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podglądacz
  • Moja przemiana ( Pierwszy dzien w szkole )

    Obudził nas budzik, który musiał już dzwonić trzeci raz. Był ustawiony na 5:30, a wstaliśmy dopiero o 6. Zajęcia w szkole zaczynały się już o 7, więc nie zostało wiele czasu.
    – Musimy wstawać córeczko – Powiedział Artur, całując mnie w czoło. –
    – I to szybko, bo się spóźnię. – Wstałam z łóżka, zawijając się w kołdrę. –
    Artur wstał i podszedł do mnie.
    – Niki dziękuję za wczoraj. – Przytulił mnie od tyłu, ściskając moje sztuczne łono. –

    – Tato, bo spóźnię się do szkoły. – odsunęłam się i odwróciłam od niego. –

    – No dobrze ubieraj się, ja idę przygotować śniadanie. – Odpowiedział, dał mi buziaka i wyszedł z mojego pokoju. –

    Zostałam dalej zawinięta w kołdrę z powodu chłodu, jaki panował w moim pokoju. Bielizna, jaką wybrałam to komplet składający się z gładkiego biustonosza bez push-upu oraz figi w kolorze pudrowego różu. Zdecydowałam ubrać dodatkowo cieliste rajstopy. Miałam już przygotowane na wieszaku białą koszulę marynarkę z herbem szkoły a do tego plisowaną spódnicę sięgającą do kolan. Gdy w końcu znalazłam się w swoim mundurku, uczesałam włosy i upięłam je w kucyka. Wrzuciłam podręczniki i zeszyty do tornistra. Zeszłam do Taty, który akurat kończył pakować dla mnie sałatkę na śniadanie do szkoły.

    – Dziękuję. – Ślicznie się uśmiechnęłam i wzięłam pudełko od Taty.

    – Muszę jeszcze skoczyć do łazienki. – Skierowałam się do pomieszczenia.

    – Pośpiesz się, ja idę do auta. – Powiedział za mną Artur.

    – Oki tato. – Odpowiedziałam.

    Będąc w łazience, użyłam wody perfumowanej, której składnikami był irys, jaśmin, kwiat pomarańczy i paczuli.

    Dodatkowo wrzuciłam do osobnej kieszonki tornistra nową paczkę podpasek.

    W końcu wyszłam z łazienki, ubrałam moje czarne czółenka z kokardą, zamknęłam drzwi i poszłam do taty.

    Droga do szkoły trwała tylko 10 minut nie było korków. Ojciec zaparkował przed szkołą. Jeszcze przed tym jak wysiadłam z samochodu, tato położył dłoń na moim udzie i powiedział że jeśli by cokolwiek się działo to mam do niego dzwonić lub pisać wtedy przyjedzie po mnie. Gdy w końcu wyszłam z samochodu i zauważyłam, że przed wejściem do szkoły stoi Karolina, która ewidentnie czekała na mnie. Im bardziej zbliżałam się do budynku, tym bardziej się bałam, drżały mi ręce i nogi. Jedyne, co dodawało mi otuchy to ostatnia rozmowa z Panią dyrektor oraz to, że widziała mnie w nowym wcieleniu Karolina. Zbliżając się, nie słyszałam nic poza stukotem moich obcasów. Myślą, która pomagała mi przezwyciężyć lęk było to, że jest to kolejny duży krok w mojej przemianie. W końcu, gdy dotarłam na teren szkoły, Karola pomachała, ja przyśpieszyłam w jej kierunku, przed szkołą byłyśmy same przez to, że pozostali uczniowie czekali już przed gabinetami na swoje zajęcia. Pierwszą lekcją, jaką miałam w planie to język angielski. Gdy dołączyłyśmy do klasy, która stała przed salą lekcyjną akurat zadzwonił dzwonek. Mimo wszystko już teraz zderzyłam się z reakcją mojej klasy na mój wygląd. Jedni nie potrafili oderwać ode mnie wzroku, komentując pod nosem. Innym zdawało się być to zupełnie obojętne.

    W końcu dołączył do nas nauczyciel Tomek. Młody mężczyzna średniego wzrostu. Otworzył drzwi do sali, przez które kolejno wchodzili uczniowie. Ja ustawiłam się ostatnia.
    – Hi Nicol. – Przywitał się profesor. –
    – Good morning – Odpowiedziałam, delikatnie się uśmiechając I weszłam do klasy. –

    Zajełam miejsce w ławce z Karoliną. Niestety za nami miała miejsce Monika, co dość szybko dało o sobie znać. Bo chwilę po rozpoczęciu lekcji Monika zaczęła swoje zaczepki.

    – Paweł, Paweł pożycz długopis. – Zaczęła szeptać za mną. –
    Starałam się to ignorować. I nie zwracać uwagi.
    – Paweł no masz ten długopis? Głuchy jesteś – Szturchnęła mnie w ramię. –
    – Zostaw ją. – Wycedziła przez zęby Karolina.-

    – What’s going on there girls? – Zareagował nauczyciel. –

    – Sorry, I just wanted a pen from my friend. – Odpowiedziała Monika, wyraźnie przeciągając ostatnie słowo. –

    – Monika, here’s my pen, now calm down and focus on the lesson. – Podał jej swój długopis i wrócił na środek klasy.
    Pozostała część lekcji przebiegała już we względnym spokoju. Nauczyciel zadał nam na zadanie dobranie się w 3-osobowe grupy i przygotować na kolejny tydzień przedstawienie na ocenę temat był dowolny. W końcu rozległ się dzwięk dzwonka oznaczający koniec pierwszej lekcji. Opuściliśmy salę i skierowaliśmy się do kolejnej, gdzie mieliśmy mieć godzinę z wychowawcą mojej klasy.
    Przerwę spędzałam na przeglądaniu socjali, w pewnym momencie podeszło kilku uczni z mojej klasy.
    – Cześć – Zaczął Kamil. –
    – Hej – Odpowiedziałam. –
    – Jak się czujesz? – Wtrąciła Dorota. –
    – W porządku, trochę się stresuję. – Odparłam. –
    – Widzieliśmy, co robiła Monika, nie przejmuj się nią, jest głupia. – Powiedział Krystian. –
    – My nie mamy z tym problemu, zaakceptujemy cię nawet jako koleżankę – Dodał Adrian, uśmiechając się. –
    – Dziękuję wam. – Delikatnie się uśmiechnęłam, czując, że się czerwienię. –
    – Pomożemy ci się odnaleźć. – Dosiadła się do mnie Paulina.
    Znów rozległ się dzwonek oznaczający początek lekcji.
    Naszym wychowawcą był Pan Dominik niski otyły mężczyzna. Wpuścił nas do sali lekcyjnej, w której czekała na nas Pani dyrektor. Wszyscy zajęliśmy miejsca w ławkach, ja znowu usiadłam z Karoliną, ale tym razem z tyłu sali i jak najdalej od Moniki. Tę lekcję prowadziła Pani Dyrektor i tak jak sądziłam, była na naszej lekcji w mojej sprawie. Wspomniała o ostatnim zebraniu w szkole, na którym poruszała już mój temat, ale postanowiła przyjść dodatkowo do nas na zajęcia, by klasa dobrze to zrozumiała. Zaczęła od tego, że wszyscy nauczyciele są poinformowani o mojej przemianie. Następnie poprosiła, żebym do niej podeszła. Przedstawiła mnie klasie jako Nikole. I upomniała, że wszyscy powinni się tak do mnie zwracać. Następnie wspomniała o tym, że mogę korzystać z damskich toalet. Oraz mam być traktowana w każdej kwestii jak dziewczyna. O czym też są poinformowani nauczyciele. Na koniec zwróciła się bezpośrednio do koleżanki, która na poprzedniej lekcji zaczepiała mnie. Że takie zachowanie nie będzie tolerowane w szkole i ma nadzieję, że tylko na tym się skończy. Oraz ma to potraktować, jako oficjalne ostrzeżenie, które może skutkować obniżeniem zachowania, a nawet poważniejszymi konsekwencjami.
    Reszta lekcji było to planowanie studniówki, która miała się odbyć za niedługo.
    Pozostałe zajęcia przebiegały we względnym spokoju poza docinkami od koleżanki oraz jej ekipy, która ewidentnie nie akceptuje mojej przemiany. Ja się tym starałam nie przejmować, bo przynajmniej kilka osób w klasie to nie przeszkadza, a nawet kilkoro mi chce pomóc. Na ostatniej lekcji niestety Pani nauczycielka musiała wyjść z klasy i zostaliśmy sami, wtedy Monika musiała się poczuć bezkarna, bo podeszła do mnie i zaczęła mnie wyzywać od prostytutek od dziwek. Karola próbowała mnie bronić, ale i jej się zebrało od Moniki. Która kontynuowała swój spektakl. Mówiła, że zostanę szkolną dziwką, a robiła to wszystko ku uciesze swoich przyjaciółek. Aż w końcu nawet mnie popchnęła. Co spowodowało, że Kamil chłopak siedzący dwie ławki dalej poderwał się na równe nogi i odciągnął Monikę ode mnie.
    – A co to twoja dupa, że ją bronisz – Powiedziała. –

    – Odwal się od niej, chce być dziewczyną, niech będzie, boisz się, że będzie lepsza od ciebie? – Odpowiedział jej zdenerwowany Kamil. –
    – Ta dziwka? – Odparła Monika
    Akurat w tym momencie weszła do klasy pani profesor.
    – Monika dostajesz naganę za to zachowanie, zajmij już swoje miejsce. – Rozkazała nauczycielka –
    Do końca lekcji niewiele zostało. A na domiar złego dostałam SMS od taty, że spóźni się pół godziny i żebym zaczekała w szkole. Po skończonej lekcji poszłam do Toalety.   

    Będąc w jednym z boksów, usłyszałam wycedzone przez zęby ciche „kurwa”.
    – Przepraszam, co się stało? – Zapytałam po chwili ciszy.
    – Cześć, dostałam okresu. – Odpowiedziała dziewczyna z sąsiedniego boksu. – A nie mam podpasek ani tamponów. – Kontynuowała. –

    – Ja mam podpaski, dam tobie. – Powiedziałam, podając pakunek pod ścianą kabiny. –

    – Dzięki, ratujesz mnie. – Dziewczyna odebrała ode mnie podpaskę. –

    Po chwili wyszłyśmy z kabin.
    – Cześć, jesteś nowa w szkole? – Zapytała. –
    – Można tak powiedzieć. – Odpowiedziałam lekko zmieszana. –

    – Aaa już wiem, to ty jesteś ten chłopak, o którym Pani dyrektor mówiła. –
    – Tak możliwe. – Odpowiedziałam delikatnie przestraszona reakcji. –
    – Dziś jestem pierwszy raz w szkole jako dziewczyna. – Kontynuowałam. –

    – I jak? – Padło pytanie. –

    – Średnio, Klasa różnie na to zareagowała. Najgorzej jedna z dziewczyn. – Odpowiedziałam. –

    – Nie przejmuj się, to musiał być dla nich szok, Tak poza tym jestem Marcelina z 4B. – Dziewczyna przedstawiła się, podając rękę. –

    – Jestem Nikola. – Odwzajemniłam uścisk i również się przedstawiłam. –

    Dostałam SMS od taty, że czeka na mnie przed szkołą.
    – Muszę lecieć, dostałam SMS od taty, że czeka na mnie. – Pożegnałam się z nowo poznaną koleżanką. –
    – Jeszcze raz dzięki, uratowałaś mnie. – Powiedziała Marcelina gdy wychodziłam z toalety. –

    Po chwili znalazłam się przed budynkiem szkoły i zauważyłam tatę czekającego przy samochodzie. Odebrał ode mnie tornister i otworzył przede mną drzwi do auta. Sam po chwili zajął miejsce kierowcy i ruszył.
    – I jak było w szkole córcia? – Zadał pytanie. –

    – Dobrze. – Odpowiedziałam niepewnie. –
    – Nie kłam, słyszę w twoim głosie, że coś jest na rzeczy. – Powiedział poważnie.

    – No kilka osób mnie nie zaakceptowało, a w szczególności Monika. –
    – Co ta krowa ci zrobiła ? – Dopytał tato. –
    – Zaczęła już na pierwszej lekcji mnie zaczepiać, ale najgorzej było na ostatniej lekcji, Pani musiała wyjść z sali, a ona mnie wtedy zaatakowała, wyzywała, a nawet popchnęła. Na szczęście w mojej obronie stanęła Karolina i taki jeden kolega z klasy Kamil. – Opowiedziałam historię ze szkoły. –

    – Dobrze, że stanęli w twojej obronie. I coś było dalej? – Zapytał nadal z poważnym tonem. –

    – Nie akurat na sam koniec wróciła do klasy Pani i zauważyła, co robi Monika i dała jej uwagę do dziennika. – Odpowiedziałam delikatnie łamiącym głosem.
    Tato pogładził mnie po udzie i powiedział, żebym się tą ropuchą nie przejmowała. Że cieszy się z tego, że jest ktoś w klasie, kto stanął w mojej obronie. A teraz przecież mamy jechać do sklepu meblowego. Ale najpierw zaproponował skoczenie na szybkie sushi, bym ochłonęła po pierwszym dniu. Na co z przyjemnością się zgodziłam. Pojechaliśmy od razu do restauracji. Przy jedzeniu rolek rozmawialiśmy o umeblowaniu pokoju, co pomogło mi trochę zapomnieć o zdarzeniach w szkole. Po skończonym obiedzie tato uregulował rachunek i w końcu poszliśmy do sklepu.
    Rzeczywiście już w tym sklepie już było więcej ciekawszych mebli. Udało mi się wybrać biurko wykonane z białego drewna z metalowymi wstawkami w kolorze różowym. Do tego obracany fotel głęboki obity miękkim futerkiem. Wybrałam szafę trzydrzwiową z miejscem na bieliznę oraz odzież wierzchnią. Kilka osobnych półeczek. Kolejna była wąska wysoka szafka z przeszklonymi drzwiczkami oraz szklanymi podświetlanymi półeczkami. Ostatni był materac, który sobie wybrałam, był gruby i umiarkowanie twardy obicie tego materaca było kolorowe i ozdobione wieloma kwiatuszkami.
    Gdy było wszystko gotowe, tato umówił dostawę oraz zapłacił za meble. Po wyjściu ze sklepu poprosiłam tatę, byśmy wstąpili do sklepu, gdzie mogłabym wybrać nową pościel. Artur uznał to za dobry pomysł i już po chwili byliśmy w kolejnym sklepie.

    Wybrałam sobie kilka zestawów między innymi biały aksamitny, kolejny kolorowy z moją ulubioną postacią z filmu animowanego i ostatni pudrowy z poszewkami obszytymi falbankami i z małymi czerwonymi serduszkami. Wybrałam jeszcze dwa kocyki na łóżko, które podobno zapobiegają przed zamoczeniem.
    W końcu wróciliśmy do domu. Tato zaniósł torby do mojego pokoju. Ja za to wzięłam moją piżamę, czyli koszulkę na szerokich koronkowych ramiączkach i długie spodnie. Do tego ze względu na mój okres musiałam dobrać jeszcze figi. Mając cały komplet, poszłam się odświeżyć. Ojciec w tym czasie szykował dla nas kolację. Po gorącej kąpieli, która pozwoliła mi się zrelaksować i odprężyć. Wyszłam z łazienki i dołączyłam do taty, który czekał już na mnie z kolacją. Gdy skończyliśmy, tato poszedł się wykąpać, a ja poszłam do pokoju, musiałam przygotować się na kolejny dzień w szkole. Po około pół godzinie przyszedł do mnie, mając na sobie tylko bokserki. Podszedł od tyłu do krzesła, na którym siedziałam. Nachylił się nade mną, obejmując i chwytając mnie za pierś.
    – Chciałbym ciebie malutka- Wyszeptał mi na ucho, dając buziaka w policzek. –

    – Tato dzisiaj nie. – Odpowiedziałam, próbując się odsunąć. –

    – Dlaczego ? – Wymruczał, znów mnie całując. –

    – Mam te dni, no wiesz… – Powiedziałam, próbując oswobodzić się z uścisku. –

    – No trudno cukiereczku, ale chociaż daj buziaka. – poluzował uścisk i delikatnie się odsunął.

    Odwróciłam się do niego, i delikatnie go pocałowałam w usta. Poprawiłam się na fotelu. Tato pogładził mnie po głowie i skierował się ku wyjściu z mojego pokoju.

    – Może czegoś potrzebujesz? – Zapytał jeszcze przed wyjściem. –

    – Nie, nie potrzebuję. Skończę lekcje i idę spać. – Uśmiechnęłam się do taty.

    – Śpij dobrze córcia. – Tato zamknął drzwi za sobą.

    Po jego wyjściu dokończyłam zadania i spakowałam plecak na kolejny dzień. W sumie nie za bardzo chciałam iść do szkoły, bałam się Moniki. Jeszcze przed snem napiłam się wody. Uzupełniłam kalendarzyk w telefonie. I wskoczyłam do łóżka, byłam naprawę wykończoną po dzisiejszym dniu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Nie-zwykla Rodzina cz 101. – Powrot do domu

    Wróciliśmy do domu. Rok studiów minął nam dość szybko. Sporo się przez ten czas działo, a ja z bratem przeżyłam wiele przygód. Byliśmy ciągle razem, nawet mieliśmy jeden pokój w akademiku. Uprawialiśmy seks, gdy tylko była okazja. Nikt nawet nie podejrzewał, że to robimy skoro jesteśmy rodzeństwem. Nikt nie znał naszego sekretu. Ale o tym jeszcze zdążę opowiedzieć.
    Znajdowaliśmy się przed drzwiami naszego domu. Rodzice nie wiedzieli, kiedy my konkretnie przyjedziemy, więc to będzie dla nich niespodzianka. Zadzwoniliśmy dzwonkiem do drzwi. Po jakimś czasie otworzyła nam mama. Nie zmieniła się aż nadto. Jedyna zmiana u niej to włosy krótkie do ramion. Ubrana w białą koszulkę na ramiączka i jeansowe spodnie. Gdy nas zobaczyła, uśmiechnęła się i przytuliła nas do piersi.

    – Dzieci moje kochane.

    – Cześć mamo. – powiedzieliśmy jednocześnie.

    – Cóż za niespodzianka…nie spodziewaliśmy się was. Wejdźcie.

    Razem weszliśmy do środka domu. Nie zmienił się za bardzo.

    – Dave, nasze dzieci wróciły. – krzyknęła w oddali.

    Gdy weszliśmy do środka od razu zobaczyłam jak przybiegł tata.
    Uśmiechnął się, gdy nas zobaczył. Tata też trochę się zmienił. Miał teraz brodę, która nieźle mu pasowała. Ubrany był w niebieską koszulkę i bordowe spodenki.

    – Tata! – podbiegłam do niego i przytuliłam.

    – Moja córeczka. – objął mnie swoimi ramionami. Jego dłonie chwyciły moje pośladki. Poczułam też jak jego kutas zaczął stawać. Widać, że ani trochę się nie zmienił w tych sprawach.

    Następnie wszyscy usiedliśmy do stołu. Rodzice pytali nas praktycznie o wszystko.

    – Więc teraz macie czas wolny?

    – Tak. Wszystko pozaliczane, pozdawane, także teraz korzystać z wakacji. – mówiłam z uśmiechem na ustach.

    – Bywało ciężko, ale teraz w końcu mamy rok z głowy.

    – Naprawdę się cieszymy i jesteśmy z was dumni.

    – Cieszymy się, że wróciliście do domu. Bez was było tak jakoś inaczej.

    – Wróciliśmy tato i długo zostaniemy.

    Tata uśmiechnął się, po czym znów go przytuliłam.

    Dzień nam minął dość szybko. Obejrzeliśmy wspólnie, całą rodzinką film jak za dawnych czasów, zjedliśmy kolację, a następnie poszliśmy na górę, aby iść do łóżka. Po wzięciu wspólnego prysznica, gdzie Alan dotykał mnie niemalże wszędzie., razem położyliśmy się nago w jednym łóżku. Ciągle śpimy razem nago. Nie mamy czego się wstydzić. Poza tym dzięki temu bliżej siebie czujemy. Alan czuje moje jędrne piersi i cipkę, a ja jego wielkiego fiuta. Odkąd Alan to mój jedyny, śpimy razem. Jednak Alan miał inne plany na wieczór. Zaczął masować pod kołdrą moją cipkę. Czułam też jak jego fiut jest twardy.

    – Mmm…Alan… – zamruczałam.

    – No weź…uczcijmy powrót do domu.

    – Mmm…nie musisz nic…poczekaj.

    Wtedy usłyszeliśmy jakieś odgłosy dobiegające z dołu.

    – Słyszysz?

    – No nie mów że…

    – Chodźmy zobaczyć.

    Wstaliśmy z łóżka i poszłam z Alanem na dół. Domyślaliśmy się co się dzieje, ale woleliśmy to sprawdzić.

    Udaliśmy się do pokoju rodziców.
    Drzwi były lekko uchylone. Alan zerknął pierwszy.

    – Zobacz Cassie…

    Zajrzałam przez uchylone drzwi. Alan stanął za mną.

    Zobaczyłam jak mój tata ruchał się z mamą na misjonarza.

    Mama jęczała z rozkoszy. Kutas ojca cały wchodził do jej pochwy. Było słychać klaśnięcia, spowodowane odbijaniem się od siebie ich ciał.
    Trzymał jej jedną nogę w górze.

    Od tego wszystkiego zaczęłam masować moją cipkę. Poczułam, że jestem mokra.
    Mój brat zaczął sobie trzepać. Szybko złapałam za jego fiuta i zaczęłam mu walić.
    Widok rodziców nieźle na nas zadziałał. Oboje chcieliśmy się ruchać.
    Wtedy rodzice nas zobaczyli.

    Przerwali swoją czynność a my przerwaliśmy szybko swoją.
    Znów zobaczyłam dużego fiuta ojca w pełnej okazałości, mokrego od soczków z cipy mojej mamy.

    – Oh…coś czuliśmy, że przyjdziecie. – powiedział tata. Wtedy powolnym krokiem podeszliśmy do nich.

    – Tęskniliście też za tym, prawda? – mama spojrzała i dotknęła fiuta Alana. Zaczęła go powoli masować. – Chcecie do nas dołączyć?

    – No pewnie. – odpowiedziałam i nie czekając złapałam za fiuta ojca.

    Tata się położył, a ja włożyłam jego kutasa do ust. Poruszałam języczkiem czując jego smak.
    Posmakowałam też soczków mamy, które znajdowały się na penisie taty.
    Zaczęłam poruszać głową w górę i w dół. Dołożyłam ruchy ręką.

    Po chwili wyciągnęłam i zaczęłam lizać go po całości.

    W międzyczasie zerknęłam, co robi mama z Alanem. Mój brat robił mamie minetę. Używając ręki i ust lizał cipkę mamy. Ta jęczała z rozkoszy.
    Zaczął ssać jej łechtaczkę. Mama aż przekręciła oczami z doznawanej przyjemności. Zaczęła pieścić się dotykając sutków.

    Alan szybko podniósł się i pocałował mamę z języczkiem.
    Po oderwaniu się od niej, podniósł jej obie nogi do góry i przyłożył swojego fiuta do jej wejścia. Pchnął do samego końca.

    – Ooohhhh…

    Szybko zaczął posuwać mamę, a ta jęczała z zachwytu. Poruszał się mocno. W końcu też zaczął przyśpieszać, co wzmogło doznania.
    Nieźle ją rżnął. Dołożył rękę i zaczął masować jej łechtaczkę. To też bardzo działało na mnie.

    Po chwili i ja skończyłam robić loda ojcu i okrakiem usiadłam na jego kutasie. Ten cicho jęknął i po czasie zaczął ruszać biodrami. Kutas ojca wchodził cały i wypełniał mnie do końca. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy.

    Na jednym łóżku nasza rodzina wspólnie się ruchała.
    Przyznam tęskniłam za tym przez ten czas. Dobrze, że nasza rodzina się nie zmieniła.

    Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję. Położyłam się na łóżku, ojciec rozszerzył mi nogi i wszedł we mnie. Do tego mama usiadła okrakiem nad moją twarzą, wypinając dupę mojemu bratu. Ten zaszedł od tyłu i włożył swojego fiuta.

    Miałam nad twarzą ciekawy widok z bliska na cipkę mojej mamy, w którą wchodził kutas mojego brata. Gdy zaczął ją ruchać, jej soczki skapywały mi na twarz. Nie czekając długo zaczęłam lizać zarówno cipę mamy jak i poruszającego się w niej kutasa Alana. Do tego dochodziło jeszcze ruchanue mnie przez tatę.

    Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem to tata podszedł do mamy i zaczął ją od tyłu posuwać. Mój brat wtedy przekręcił mnie tak abym była w tej samej pozycji, co mama i wszedł we mnie brutalnie.

    Ostro mnie pieprzył. Znajdowałam się twarzą w twarz z moją mamą i zaczęłyśmy się całować.
    Dołożyłyśmy nasze języki. Jęczałyśmy z rozkoszy. Zarówno tata jak i Alan mocno nas ruchali.
    Po czasie znów zmieniliśmy pozycję.

    Alan położył się na plecach, a ja usiadłam mu na fiucie. Mama wtedy zaczęła lizać językiem po mojej cipce, a także lizać kutasa Alana.

    Widziałam jak tata mocno pieprzy swoją żonę. Alan też nie próżnował i również mocno mnie ruchał. Mama nieco się podniosła i znowu całowała z języczkiem.
    Po chwili wyjęła na chwilę fiuta Alana ze mnie i zaczęła go ssać. Kutas był mokry od moich soczków.

    Połykała go w całości, po czym za chwilę nakierowała go i włożyła z powrotem do mojej cipki.

    Czułam, że brat i tata byli już blisko. Fiut Alana pulsował w mojej cipce. W końcu pchnął ostatni raz, a ja poczułam jego spermę, która wypełniała mnie. Tata zrobił tak samo i jego sperma była w środku mamy.
    Byłyśmy wymęczone kutasami taty i Alana. Z naszych cipek zaczęła skapywać biała ciecz.

    Po skończeniu razem położyliśmy się na łóżko. Brat i ja jak zawsze w środku, a mama z tatą po bokach.

    – Wow…zapomniałam, jakie to świetne. – powiedziałam.

    – No nie… – dopowiedział Alan.

    – Tęskniliśmy za wami dzieci…
    – powiedział tata.

    – Brakowało nas w naszych zabawach.

    – Teraz znów będziemy się wspólnie zabawiać. – powiedziałam.

    – Dobrze, że jesteście.
    – mama pogłaskała mnie po policzku.

    – No to zostajecie na noc? – zaproponował tata.

    – No pewnie.

    Po chwili wspólnie, cała nasza rodzinka, nago położyła się spać w pokoju rodziców.
    Brakowało nam tego. Lecz teraz wróciliśmy i często będziemy się tak zabawiać.
    Dobrze jest wrócić.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris

    Nowa seria.

    Wracam z nowymi opowiadaniami. Pojawią się nowe postacie i perspektywy. Wyczekujcie.

  • Nie-zwykła Rodzina cz 102. – Spotkanie z przyjaciolka

    Następnego dnia postanowiłam pójść do Natalie. Rety dawno jej nie widziałam. Utrzymywaliśmy kontakt jedynie przez telefon, a czasami rozmawialiśmy na wideo. Musieliśmy się rozstać ponieważ studiowaliśmy na różnych uczelniach. Dowiedziałam się od mamy że Natalie też niedawno wróciła ze studiów. To był dobry moment by ją odwiedzić. Przez telefon zaczęła mi też mówić że ma problemy rodzinne, ale nie podała szczegółów. Dziś się wszystkiego dowiem.
    Ubrałam krótkie jeansowe szorty oraz niebieski biustonosz. Było dziś bardzo gorąco.
    Zapukałam do drzwi jej domu. Po jakimś czasie otworzyła mi moja przyjaciółka.
    Rudowłosa ubrana była w biały biustonosz oraz zielone krótkie spodenki. Idealnie podkreślało to jej figurę, w tym kształtne piersi. Włosy miała rozpuszczone.

    – Cassie!!!

    – Hej Nat!

    Wtedy mocno się przytuliliśmy. Dobrze było ją zobaczyć. Po chwili odsunęliśmy się i weszłyśmy razem do domu.

    – Kiedy przyjechałaś?

    – Wczoraj.

    – I nic nie mówiłaś?

    – Chciałam spędzić czas z rodzicami. Brakowało nam ich.

    – A rozumiem. – uśmiechnęła się zadziornie. Wiedziała, o czym mówię.
    – Chcesz coś do picia? Dziś gorąco.

    – Wody. Dziękuje.

    Udaliśmy się do salonu i usiadłyśmy na kanapie. Natalie przyniosła mi wody. Trochę byłam spragniona.

    – No to mów…jak na studiach? – zaczęła.

    – Było tam świetnie. Poznaliśmy wiele ciekawych ludzi. Fajne imprezy były organizowane. Szkoda, że cię nie było.

    – No szkoda.

    – A u ciebie jak?

    – Podobnie. Poznałam ciekawe osoby i również sporo się działo. Tylko brakowało mi mojej przyjaciółki.

    – Och Nat… – przytuliłyśmy się. Brakowało mi tej dziewczyny.

    – Ale dobrze że już jesteśmy. Mamy sporo do nadrobienia.

    – Właśnie. Natalie, o co chodziło z tymi problemami rodzinnymi?

    – A to…po prostu w czasie studiów dowiedziałam się, że moja matka znalazła sobie faceta.

    – Co!?

    – Ma na imię Tom. Jest jakimś mechanikiem.

    – Jaki on jest?

    – Nie wiem. Wydaje się spoko, ale nie podoba mi się, że obcy facet kręci się wokół mojej mamy.

    – No rozumiem. Ale może nie jest taki zły.

    – Nie wiem. Zobaczymy później. Teraz zabrał moją mamę do siebie na cały dzień.

    – Hej to może spędzimy dzień razem, tak jak kiedyś.

    – Czemu nie.

    Razem z Natalie spędziłam cały dzień. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Nadrobiliśmy nasz stracony czas. Obgadałyśmy każdego. Dużo czasu poświęciliśmy facetowi jej mamy. Ciekawe jaki on jest. Chyba Nat za nim nie przepada. W końcu jednak temat zszedł na babskie sprawy.
    Leżeliśmy razem na łóżku i pokazywałam jej zdjęcia z uczelni. Przewijała dalej, aż natrafiła na bardzo specyficzne.

    – A to co Cassie?

    – Pamiątka ze studiów.

    Zdjęcie przedstawiało nagą mnie pokrytą w spermie, przytulonej do Alana, a w tle ludzie uprawiający seks, a niektórzy leżący na podłodze. Widziałam szok na jej twarzy.

    – Co tam się działo?!

    – Studencka orgia. Mówię ci to była szalona noc.

    – No widzę. Rety sporo się u ciebie działo.

    – Mhm…a wiesz czego mi brakowało?

    – Czego?

    – Właśnie tego…

    Pocałowałam Natalie w usta. Ta to odwzajemniła i zaczęła mnie zachłannie całować. Język wkładała do środka.

    – Mmm…stęskniłam się Cassie.

    – Ja też. – odpowiedziałam z uśmiechem.

    W trakcie pocałunków Nat położyła dłoń na moim brzuchu i powoli wsunęła pod moje spodenki, szybko docierając do cipki. Byłam już wilgotna i mokra. Całowaliśmy się z języczkami. Szybko zdjęła mój biustonosz. Zobaczyła moje dorodne cycki. Położyła na nich dłonie i zaczęła je lekko ugniatać i pieścić.
    Po chwili też je całowała i przygryzała, przez co ja mruczałam i ciężko wzdychałam.
    Natalie następnie zdjęła swoją koszulkę, uwalniając swoje piersi. Były bardzo kształtne. Zwróciłam uwagę na jej całokształt. Była bardzo piękna, a jej widok mnie podniecał.
    Gdy tylko zobaczyłam jej cycki, od razu moje usta objęły jeden sutek, a dłoń – drugi. Ssałam go i przygryzałam. Krążyłam wokół niego językiem przy jękach mojej przyjaciółki.
    Po chwili takich pieszczot ściągnęłam swoje spodenki, mokre od cipki. Chwilę potem zrobiłam to ze spodenkami Natalie. Moją uwagę przykuła jedna rzecz. Miała kolczyk w cipce.

    – Nat…to coś nowego.

    – A zrobiłam sobie na studiach. Podoba się?

    – Bardzo. Jest seksowny. – językiem dotknęłam jej cipki, czując jej kolczyk.

    Następnie ułożyłam się nad nią, tak by być z nią w pozycji 69. Chciałam żebyśmy wzajemnie się lizały.
    Widziałam wyraźnie jej cipkę, która była już mokra. Fajnie wyglądał ten jej kolczyk. Z uśmiechem wsunęłam między jej wargi dwa palce i zaczęłam ją pieścić. Masowałam palcami całe jej wnętrze, kciuk opierając na łechtaczce. Natalie kręciłasię, jęcząc głośno. W końcu i ona wsunęła swoje usta i zaczęła ssać delikatnie moją cipkę. Ogromnie mnie to podnieciło.

    – Mmmmm… – zamruczałam jedynie.

    Pochyliłam głowę i objęłam ustami jej cipkę. Ssałam delikatnie jej łechtaczkę, raz po raz krążąc wokół niej językiem. Przesuwałam wzdłuż sam koniuszek języka między jej wargami. Słyszałam wyraźnie, jak pieszczoty na nią działały. Ja też czułam jak teraz intensywnie ssała mi łechtaczkę, oraz masowała paluszkami.
    Jęczała i poruszała biodrami, jakby wystawiając się na moje pieszczoty. Dawałam je jej z rozkoszą, a ona mi się odpłacała.

    – Ooooohhhh…

    Moje palce poruszały się coraz szybciej. Czułam jak Natalie położyła obie dłonie na moich pośladkach i zaczęła je masować, wbijając się bardziej w moją cipkę.
    Zaczęłam energiczniej poruszać palcami, penetrując jej dziurkę i nie przestając lizać jej łechtaczki.

    – Ooohhh…oooohhh….o tak…

    Słyszałam jak jęczała coraz głośniej i głębiej. Kręciła się cała pode mną. Domyślałam się, że lada chwila dojdzie. Moje palce tylko przyspieszały. Czułam język Natalie głęboko w sobie.
    Czułam, że moje pachwiny były całkiem mokre od soczków z cipki oraz lizaniu mnie przez przyjaciółkę. Już ledwo wytrzymywałam.

    – Ohh Natalie…mmmm… – ledwo, co mówiłam. Poczułam to w całym ciele. Czułam, że doszłam.

    Pieściłam ustami i językiem jej łechtaczkę, chcąc dać jej największą możliwą rozkosz.
    Po kilku chwilach takiej zabawy nagle Natalie zamarła w bezruchu, zupełnie a z jej ust wydostał się tylko jeden, głośny krzyk. Doprowadziłam ją do upragnionego orgazmu.
    Pieściłam ją jeszcze kilka chwil podtrzymując jej rozkosz, po czym wycofałam dłoń, uniosłam tyłek z jej głowy i usiadłam obok niej na łóżku i z uśmiechem patrzyłam na jej spełnioną twarz. Natalie ledwo oddychała. Po chwili trochę się podniosła, patrząc mi w oczy.

    – O rany Cassie…dawno tak się nie ruchałam.

    – Ja też tęskniłam Nat…

    Przybliżyłam się do niej i ją pocałowałam. Jeszcze poprzytulaliśmy się do siebie. Bardzo nas sobie brakowało.

    – Cieszę się, że już wróciliśmy. Teraz będziemy się częściej spotykać.

    – Z chęcią Natalie. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką.

    – A ty moją. – odpowiedziała i się jeszcze pocałowałyśmy.

    Leżeliśmy tak jakiś czas, dotykając swoje ciała. W końcu wyszłam i udałam się do domu. Obiecaliśmy jeszcze się spotkać.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Stefan był dobrym sasiadem. Cz. 3. Wjazd w tylek

    Głupio mi było tak po prostu do niej zagadać po tym jak się jej spuściłem na cycki, więc znów przez parę dni starałem się tak przemieszczać, żeby nie spotkać sąsiadki.

    Jednak przyszedł czas na kolejne koszenie trawnika, więc wyciągnąłem kosiarkę z garażu i zabrałem się do pracy.

    Kiedy był koniec koszenia, pojawiła się sąsiadka i przywitała się bez żadnego podtekstu. Jak to w upalne dni, miała na sobie długą, przewiewną suknię z dużym dekoltem Trochę się bałem, czy nie będzie jakiś dziwnych sytuacji, ale na powitanie nic takiego się nie wydarzyło.

    -Ile ci płacę?

    -Sąsiadko, bez przesady- westchnąłem- Już mówiłem, że nie będę brać za to pieniędzy. Pan Stefan był dobrym sąsiadem, to pomagam.

    -To w takim razie zapraszam na coś zimnego do picia, bo w tym upale to dostaniesz udaru cieplnego.

    Z tego mogłem skorzystać, bo nie piłem dość długo, przez kilka godzin koszenia w pełnym słońcu pragnienie wzmagało się niemiłosiernie.

    Usiedliśmy w salonie. Popatrzyłem ukradkiem na sofę, ale już nie było na siedzisku mokrej plamy.

    Sąsiadka przyniosła szklaneczkę dla mnie i dla siebie.

    – Już wszystko wykosiłeś?

    -Tak, na dzisiaj koniec.

    -Ja bym jeszcze potrzebowała wykoszenia trawniczka na tyle. Masz ochotę za dodatkową opłatą?

    -Już mówiłem, pani Katarzyno, że za darmo to robię.

    -To zaraz załatwimy sprawę, poczekaj tu chwilkę.

    Wstała z fotela i niemalże biegiem poszła na górę. Po paru minutach wróciła do salonu z tacką przed sobą. Postawiła tackę na stole koło sofy.

    -No to bierz się do roboty- powiedziała z szerokim uśmiechem.

    -Jak tak, to idę po kosiarkę.

    -Kosiarkę masz tutaj- wskazała ręką na tackę na stole.

    Dopiero teraz popatrzyłem na to, co było na tacy. Zobaczyłem tam miseczkę z wodą, maszynkę do strzyżenia włosów, małą piankę do golenia w sprayu i maszynkę do golenia.

    -O co chodzi, pani Katarzyno?- zapytałem zdziwiony.

    -Kasia jestem, pamiętaj o tym- odpowiedziała podciągając suknię ku górze i odwracając się. Po tym weszła kolanami na sofę i wypięła się mocno, jednocześnie też opierając się łokciami o kanapę.

    -A teraz bierz się do roboty, bo mój trawniczek z tyłu potrzebuje być wykoszony i wygolony. Ja sama nie umiem tak daleko sięgnąć, bo jestem za duża, jak sam widzisz.

    Wziąłem maszynkę elektryczną do ręki i spojrzałem na tył sąsiadki. Fakt, że cipka była goła i gładka, ale w połowie między cipką a dupką zaczęły się pojawiać włoski. Niby nie za dużo, a na dodatek sąsiadka i na głowie i na dole blondynka, więc aż tak bardzo się nie rzucają w oczy, ale jednak mogły jej przeszkadzać. Jednak przeszedł mnie dreszcz.

    -Pani Katarzyno…

    -Kasia jestem!

    -Kasiu… Nie powinienem ci grzebać w cipce, w końcu mam dziewczynę.

    -Dlatego nie grzeb mi w cipce, masz mi wykosić i wygolić mój ciemny tunel.

    Wziąłem w rękę maszynkę i podszedłem do wypiętej dupy sąsiadki.

    -Podłóż sobie ręcznik, to nie będzie trzeba sprzątać sofy- wymruczała Kasia. Zdjąłem z oparcia sofy ręcznik i przełożyłem go na łydki kobiety. Bałem się, że będzie ryzyko uszkodzenia jej skóry, ale chyba się domyśliła i oparła się twarzą o sofę, a rękoma chwyciła się za pośladki i je mocno rozchyliła na boki.

    Zacząłem skracać włoski maszynką. Po kilku ruchach już było po wszystkim.

    -Gotowe- powiedziałem.

    -To teraz na mokro, by było gładziutko- wymamrotała Kasia.

    Zmoczyłem skórę wokół odbytu, po czym nałożyłem piankę i zacząłem golić dupkę na mokro. W sumie poszło też szybko i sprawnie.

    -To sprawdź, czy na pewno jest gładko- powiedziała Kasia zaraz po ty, gdy ponownie powiedziałem, że skończyłem.

    Przeciągnąłem palcem wokół zwieracza.

    -Nie paluszkiem- zaprotestowała sąsiadka- tu musisz sprawdzić językiem.

    -Kasia, ja mam dziewczynę i żadnego zabawiania się obcą cipką…

    -Masz sprawdzić, czy moja dupka jest gładko wygolona, a nie zabawiać się moją niewyruchaną cipką- spokojnie, ale z naciskiem odpowiedziała Kasia- Kładź się na podłodze i ci pokażę, jak to sprawdzić.

    Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać i położyłem się. Sąsiadka wstała z sofy, po czym zdjęła z siebie całkowicie suknię. Stanęła nade mną i przykucnęła tak, żę jej rowek i zwieracz znalazł się idealnie nad moją twarzą. Przy okazji widziałem jej gładko ogoloną cipkę przed oczami.

    -Teraz, Tomku, wystaw język i czas sprawdzić, czy się dobrze spisałeś w wykonaniu powierzonego ci zadania.

    Ja wysunąłem język, a ona opuściła się tak nisko, że jej dupka była w zasięgu mojego języka, a cipka prawie dotykała mojego nosa. Zacząłem zataczać kółka wokół jej zwieracza i co jakiś czas wierciłem językiem w jej kakaowym oczku, a Kaśka to opuszczała, to unosiła się nad moją twarzą. Kasia podpierała się jedną ręką za sobą, a drugą zaczęła zabawiać się swoją cipką. Masowała ją w górę i w dół, kręciła kółeczka wokół łechtaczki i wkładała sobie po dwa, albo trzy palce do środka, czym powodowała wyciek cipkowych soków, które spływały na moją twarz.

    W pewnym momencie odepchnęła się w przód i patrząc na mnie znad swoich cycków dalej bawiła się cipką. Patrzyła z perwersyjnym uśmiechem na twarzy jak krople soku z cipki skapują na moją twarz i język, bo cały czas miałem otwarte usta.

    -Zaraz dam ci powód, żebyś popatrzył z otwartą buzią.

    Po tych słowach wstała na proste nogi, podeszła do mebla i sięgnęła ręką w stronę sofy. Zaraz wróciła i ponownie stanęła nade mną, ale tym razem pośladkami w stronę mojej głowy. Przykucnęła tak, że zobaczyłem jej mokrą cipkę nad sobą, a po tym oparła się nade mną na kolanach, rozstawiając szeroko swoje uda i pochyliła się do przodu i oparła na jednej ręce. Za chwilę zobaczyłem jak do jej cipki zbliża się duże dildo, które już znałem z poprzedniej wizyty. Przyłożyła je do swojej mokrej szparki, wsunęła je w siebie głęboko zdecydowanym ruchem i okręciła nim w środku parę razy. Po tym wyjęła je z cipki, przystawiła do swojej świeżo ogolonej dupki, a następnie naparła ręką i tyłkiem. Dildo zaczęło znikać w jej dużym tyłku, a sąsiadka wydała z siebie długie westchnienie rozkoszy.

    -Teraz coś ci pokażę- powiedziała sąsiadka, po czym wyjęła z siebie dildo prawie w całości. Jedynie główka tej grubej i długiej zabawki pozostałą w dupce, po czym kolejny raz dildo zniknęło w całe w tyłku właścicielki. Wyciąganie i wkładanie zabawki w tyłek zaczęło przybierać na szybkości oraz jęki przybierały na sile.

    -Tomku, nie chcę cię martwić, ale kutas ci stoi- wypluwała z siebie kolejne słowa między pchnięciami- Prawie ci spodnie rozrywa.

    -Nie chcę ci przypominać, Kasiu- odpowiedziałem- ale z cipki ci cieknie do moich ust, jak nad moją twarzą ruchasz się w dupę.

    Na te słowa ona przerwała zabawę. Wyciągnęła dildo z siebie w całości i podniosła się na równe nogi. Popatrzyła na mnie gniewnie.

    -Wstawaj!- a kiedy wstałem kontynuowała- Nie rucham się w dupę, ale zaspokajam się analnie. Próbowałam cię sprowokować, ale jesteś taki niedomyślny, że muszę ci to powiedzieć w twarz. Bierz dildo i teraz osobiście wyruchaj mnie w dupę. Nie po to nadstawiam ci się, żebym sama musiała sobie dogadzać i to jeszcze w obecności młodego, silnego ruchacza!

    -Przepraszam, nie chciałem cię urazić…

    -Każdy inny rucha wdowę jak niewydymaną sukę, a ty nie chcesz urazić! Inni wyjmują chuje ze spodni i niemalże gardłem mi wychodzi ich sperma, a ty się boisz, że mnie możesz urazić? Tomek, korzystaj sobie z każdej dziury u mnie jak tylko ci się podoba, ale wreszcie zrób mi dobrze! Nie chcesz wpychać kutasa, trudno, twoja sprawa. W takim wypadku bierz dildo i spraw, by mnie aż dupa bolała jak po potrójnym ruchaniu.

    Jak tylko skończyła to mówić, opadła na czworaki, wypięła się mocno, a łokcie tak rozsunęła, że cyckami oparła się o dywan.

    -Nie masz nic przeciwko, że zdejmę spodnie?- zapytałem.

    -Zdejmuj, bo inaczej ci się jądra zagotują- odpowiedziała już bardzo spokojnie- Tylko się pospiesz, bo czeka cię praca nad moją dużą dupą.

    W ekspresowym tempie zdjąłem spodnie i bieliznę, po czym uklęknąłem koło sąsiadki, wziąłem do ręki duże dildo, które mi podała i zacząłem je wpychać w jej odbyt. Po kilu wsadach sąsiadka dała mi instrukcję:

    -Pokazałam ci, jak się tą zabawką obsługiwać. Nabierz energii i głębokości w obsłudze, bo ja potrzebuję to poczuć i to mocno.

    Chwyciłem podstawę zabawki mocno jedną ręką, drugą oparłem się o tyłek Kaśki, po czym zacząłem energicznie rżnąć jej dupę. Przy każdym włożeniu dilda niemalże do końca obracałem zabawkę w dupie, po czym wyciągałem z ruchem przeciwnym. Kasia przełożyła sobie rękę do cipki i zaczęła mocno się masować i wiercić palcem w środku. Bardzo szybko rozpoczęła mruczeć, a zaraz po tym jęczeć z zadowolenia.

    Nie przestając nadziewać sąsiadki dupy jej wielką zabawką, chwyciłem mojego sztywnego kutasa i zacząłem się masturbować. Kaśka w tym czasie zaczęła wierzgać i coraz  głośniej krzyczeć, aż zawyła z rozkoszy i przestała się masturbować palcami.

    -Umiesz dogodzić. A teraz spuść mi się w dupkę- wysapała i dodała zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć- Wyjmij zabawkę, bo jestem rozepchnięta i spuść się z góry w moją czarną dziurę.

    Nie zastanawiając się wstałem z kolan, puściłem dildo, które zostało przez Kasię wypchnięte z jej wnętrza, stanąłem w rozkroku i zacząłem obniżać się tak, że końcówką penisa byłem o kilka centymetrów od rozepchniętej dupy sąsiadki. Niewiele było potrzeba i zacząłem się spuszczać. Patrzyłem jak kolejne strzały ciągnącej się spermy wlewają się do rozepchanego krateru wypiętej dupy sąsiadki.

    Nogi trzęsły mi się z wysiłku i podniecenia. Opadłem ciężko na sofę i przez dłuższą chwilę leżałem tak z przymkniętymi oczami próbując złapać oddech. W pewnej chwili poczułem że coś dotyka spodu mojego kutasa, na samym końcu główki. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Kaśkę klęczącą między moimi szeroko rozchylonymi udami. Ale nie bawiła się moim kutasem. Trzymała w ręce łyżeczkę, którą podłożyła od spodu penisa.

    -Nie możesz mi tak po prostu pobrudzić mebli- odpowiedziała na niezadane pytanie z uśmiechem- No i lepiej, by się nic nie zmarnowało.

    -I tak się już spuściłem.

    -Nie martw się, wszystko zabezpieczone- odparła, po czym wstała i się odwróciła. Wypięła dupkę w moim kierunku i sięgnęła ręką do tyłu. Teraz zauważyłem, że włożyła sobie koreczek analny, który właśnie wyjęła z głośnym mlaśnięciem, a z jej wnętrza wypłynęła moja sperma i zaczęła ściekać na moje podbrzusze. Po dłuższej chwili sąsiadka odwróciła się ponownie twarzą w moim kierunku. Pochyliła się, przez co jej wielkie cycki wisiały nade mną kusząco, i dłonią zaczęła rozsmarowywać spermę na mojej skórze.

    -Tomasz, świntuszek z ciebie, żeby tak się pobrudzić i to przy dojrzałej sąsiadce.

    -Zaraz pójdę się wymyć.

    -Gdybyś mnie wyruchał, to byś mógł się wykąpać w mojej łazience, ale że wolałeś walić konia, to bierzesz majtki w dłoń i wracasz do domu i u siebie się możesz wymyć jak tylko ci się podoba. Aha- dodała- pamiętaj, że każdą pracę trzeba zakończyć i posprzątać po sobie.

    -Zaraz posprzątam- odpowiedziałem. Już miałem wstać, kiedy Kaśka ponownie stanęła tyłem do mnie, wypięła swoją dupkę, rękoma rozchyliła pośladki i powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu:

    -Zacząłeś lizaniem i skończysz lizaniem. Bez dyskusji!

    Wiedziałem, że tym razem byłoby ciężko się wywinąć. Zbliżyłem się twarzą do dupki sąsiadki, a ona przełożyła swoje ręce między nogami, złapała mnie za szyję i gwałtownie przyciągnęła moją głowę do swojego tyłka, przez co nie miałem innego wyjścia, niż zacząć wylizywać jej rozepchnięty dildem i zalany moją własną spermą rowek. Poczułem słony smak nasienia na języku, a sąsiadka mruczała z satysfakcją.

    Po tym, jak zacząłem intensywnie wiercić językiem w jej rozzciągniętym zwieraczu, zatrzęsła się w udach i gwałtownie wyprostowała się.

    -Bardzo dobrze się spisałeś, sąsiedzie. A teraz ja muszę się iść wykąpać, a ty masz swoje porządki do zrobienia u siebie w domu.

    Nie sprzeczałem się. Szybko i niedbale ubrałem się i poszedłem do siebie wymyć się ze śladów nasienia przyklejonego do twarzy i posmaku spermy na języku.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79