Blog

  • Wojskowy Styl cz. 2

    Ela jeszcze przez chwilę wpatrywała się w nową grupę rekrutów. Dzisiejszy dzień był niemałym chaosem. Najpierw wiadomości do Martynki, tresura psa, a teraz nowa, niewyżyta dziewczyna. Po powrocie do baraku, minęła salę główną i przeszła do swoich kwater. Dopiero tam mogła rozluźnić się. Ściągnęła mundur i przepocona bieliznę. Krople potu i soków pokryły bokserki, a teraz powoli spływały po nogach. Tylko westchnęła i poprawiła włosy na głowie, gładząc też swój owłosiony trójkąt. Zerknęła na jutrzejszy grafik.

    -“Nie powinno być problemów, choć wolę by były”- pomyślała idąc do łazienki kręcąc tyłeczkiem.

    Mimo samotnego mieszkania lubiła wyobrażać sobie walącego w kącie faceta. Tęskniła za Martynką. Gdyby mogła to by ją wygrała na aukcji, jednak Dyrektorka za wszelką cenę chciała, by straciła dziewictwo z facetem. Teraz robi karierę w show-biznesie. Woda z prysznica powoli spływała po ciele  Eli. Pamiętała jak dziś. Martynka ze szczegółami opowiadała o pierwszym razie. Nie mówiła jak cwel, ale jak podniecona dziewczyna. Z Tomaszem stali się nierozłączni. Nie był jakiś nerdem, ale ogierem penetrującym dziurki Martynki. Początkowo Ela nie brała tej relacji na poważnie, ale każda opowieść kończyła się dla Martynki czerwonymi policzkami.

    “Tomek jest fajny…Tomek ma pieniądze. Tomek dba o mnie…kutas Tomka jest cudny”. Dłoń Eli przesunęła się ku kroczu gdzie jej palce zaczęły powoli masować, dotykać i wkładać palce do cipki.

    -“Gdzie to ja…a tutaj”-pomyślała i wróciła z wspomnieniami lekko jęcząc pod prysznicem.

    Martynka po kilki tygodniach powiedziała o zmianie płci. Czemu? To pytanie było niepotrzebne, bo sama Dyrektorka stwierdziła, że kuratorium uzna maturę Martynki jeśli  stanie się 100% dziewczyną. Dla Eli był to koniec  tresury. Martynka i Tomek prawdziwe love story. Dłoń zacisnęła się na uchwycie prysznica.

    -Ahhh…-jęknęła głośno

    Palce lepiły się od soków. Wtarła je w ścianę kabiny i już na poważnie umyła się.

    Po wyjściu wytarła się i naga wskoczyła do łóżka. Kiedy ciepło ponownie otoczyło Ele. Przymknęła oczy. W dniu operacji Martynka nie była zdenerwowana. Utrata męskości była formalnością, którą chciała spełnić. Jej głos nadal dźwięczał w uszach Eli. Jej dłoń sięgnęła do szuflady koło łóżka. Przez chwilę przewracała kartki i kosmetyki, aby po chwili wyciągnąć spory wibrator. Pod kołdrą rozchyliła nogi i powoli zaczęła napierać na swoją cipkę sztucznym kutasem. Po chwili zabawy główka weszła i powoli wpływała głębiej. Jęki były głośniejsze, zaś oczy zamknięte. Nowa cipka Martynki była taka mokra i taka podniecająca. Para zakochanych po wypisaniu z szpitala spędziła sporo czasu nie wychodząc z wakacyjnego domku. Ela pamiętała jak ich odwiedziła. Domek nad jeziorem w górach. Widziała jak przy wschodzie słońca pieprzyli się na kamieniach. Jak Martynka ssała kutasa na łódce po środku jeziora. Nie była już kochanką, a tylko przyjaciółką. Wibrator zaczął poruszać się. Ela zacisnęła usta i zęby. Ze złości i podniecenia. Pewnego razu wybrała się z Martynka w góry to tam, jako kobieta nasza nowa gwiazda lizała cipkę i tam  poprosiła o ostatnią tresurę. Opuszczając góry po policzkach spływała łza. Ela ze złością odrzuciła mokry członek w kąt i przykryła się kołdrą. Nie można myśleć przeszłości, teraz jest teraz.

    ……………….

    Następny dzień przyniósł szybką pobudkę i apel o 6:00 rano. Przez okno Ela widziała obecnych rekrutów i tych nowo przybyli. Ci pierwsi stali wyprostowani i gotowi do codzienności. Niektórzy tylko prostowali się nieco wyżej, nabierając czerwieni na policzkach. Wydawali się pobudzeni jakby czekali na coś lub coś utrudniało im chodzenie. Ela tylko się uśmiechnęła. Nowi natomiast stali nierówno i wyluzowani. Dopiero ryk sierżanta doprowadził ich w miarę do porządku. Cały apel został przerwany, kiedy z jednego baraków wyszła spóźniona Helena. Sprawiała wrażenie zaspanej, jednak nie nieprzygotowanej. Zdarzyła się umyć i umalować. Mimo krzyków sierżanta jedynie prychnęła i obojętna stanęła przy reszcie nowych. Ela patrzyła z ciekawością na jej czyny.

    -Phh…ciekawe. -powiedziała do siebie uzbierać codzienny strój.

    Po wszystkim usiadła na krześle w przedpokoju przed drzwiami wejściowymi. Kiedy dźwięk apelu dobiegł końca założyła skórzane rękawiczki. Poranny rytuał był niezbędny do prawidłowego rozwoju rekrutów. Dawne sposoby dyrektor nie przynosiły takich rezultatów. Trzeba być silnym. Silnym mając pod sobą bandę takiego “ścierwa”. Rozległo się pukanie do drzwi. Ela spokojnie założyła nogę na nogę.

    -Wejść-rzekła spokojnie, ale poważnie.

    Do przedpokoju wkroczył 20-paroletni rekrut mający typowy mundur.

    -Jednostka 006 melduje się do codziennej inspekcji.

    Ela kiwnęła głową.

    Na gest Pani Komendant chłopak rozpiął pas i ściągnął spodnie, które upadły. Oczom ukazały się niebieskie, koronkowe stringi, które ciasno leżały.

    -Ściągaj-padł rozkaz Eli

    Rekrut opuścił majeczki, pod którymi zwisał ogolony i delikatny penis.

    -Odwróć się

    Posłusznie facet odwrócił się wypinając  jędrne pośladki. Między nimi wetknięty był znany korek z niebieskim kryształem.

    -Jak się czujesz?

    -Dobrze, Proszę Pani-ciężko oddychając, kiedy palce Eli badały jej ciało dziurkę.

    -Inspekcja zakończona. Wracać do służby.

    -Tak jest- ubrał się i wyszedł.

    Następny i następny. Inspekcja każda trwała kilka minut. Po 15 minutach wszedł kolejny rekrut z innym. Oboje 20 paroletni pozdrowili Panią Komendant i na rozkaz opuścili spodnie, stringi i bokserki(Jeden z czerwonymi stringami, zaś drugi z czarnymi bokserkami). Po opuszczeniu ten męski miał owłosionego i dużego kutasa, zaś drugi miał założony czerwony pas cnoty.

    Ela popatrzyła na drugiego wrogim wzrokiem. Ten widząc to przeprosił i ściągnął cały mundur. Pod koszula

    skrywał prawie płaski czerwony stanik.

    -Jak się czujesz?

    -Dobrze, Proszę Pani

    -Ale nadal nie pamiętasz procedur inspekcji.

    -Ale..ale..

    -Kara

    Chłopak kiwnął głową i ukląkł przed kolega. Chwile myślał jednak dłoń na głowie innego rekruta, wymusiła na nim wbicie się ustami na jego kutasie.

    Ela obserwowała jak głowa faceta jest posuwana. Łzy powoli zaczęły ściekać, kiedy posuwanie zmieniło się w ciche mruczenie. Rekrut szybko doszedł. Widać apel i widok ciała kolegi pobudził go. Sperma wlała się do gardła. Ten jęknął, po czym zaczął pić i zlizywać krople spermy jak rasowa szmata. Na koniec tylko pokazał Pani komendant brak śmietany w ustach.

    Ela kiwnęła głową, po czym uderzyła szmatą w twarz. Rekrut przewrócił się.

    -Nigdy nie zawiedź.

    -Tak, Pani

    -Wynocha

    -Tak jest-odpowiedzieli razem zbierając rzeczy.

    Byli jednymi z ostatnich. Kiedy ostatni uczestnik tresury  opuścił barak, Ela wreszcie mogła ściągnąć rękawiczki, poprawić mundur i wyjść na śniadanie.

    ………………

    Śniadanie przebiegło bez żadnych problemów. Wszyscy byli głodni, więc chwila odpoczynku mogła ukryć smak obozowego żarcia. Ela w ciszy jadła, ostrożnie obserwując salę. Większość rekrutów nowym zaakceptowało zesłanie i starało naśladować codzienne zwyczaje. Byli natomiast zdumieni, że część obozowiczów jest zbyt uległych.

    -:Spokojnie. Na Was też przyjdzie pora.”-pomyślała Ela.

    Oczywiście zdarzały się wyjątki. Helena.

    Jako jedyna nie akceptowała życia obozowego. Wyzywająco ubrana, umalowana jak dziwka. Na szczęście takie sztuczki nie działały na starych weteranów. Zarówno kobiety i faceci, wiedzieli, że jeśli nawet spojrzą w tamtą stronę to ich życie będzie koszmarem. Z całego grona tylko Andrzej siedział cicho i przykładnie. Ela złożyła dłonie w piramidę i lekko się uśmiechnęła.

    -“Oto ważny element każdego projektu. Znaleźć cel :Andrzej-cichy i uległy, Helena- agresywna i dominująca…ciekawe co z tego będzie. Trzeba najpierw ich urobi.”-rzekła w myślach.

    Po posiłku nowi rekruci przystąpili do ćwiczeń wstępnych. Kilka godzin na nogach i siedząco. Biegi, teoria, znowu biegi i znowu teoria.

    Jak przewidziała Ela, jej cele okazały się najwolniejsze. Jeszcze chłopak starał się, jednak Helena już po kilku metrach zbluzgała trenera i usiadła pod drzewem. Po szybkim obiedzie Ela postanowiła wcielić plan z życie.

    -Czołem żołnierze-krzyknęła

    Rekruci jeszcze nie wyuczeni krzyknęli jak chór wiejski. Ela lekko się skrzywiła i nakazała ponownie biegi, jak przewidziała tym razem liczba osób była większa. Oprócz Heleny i Andrzeja pozostało jeszcze 4 facetów i 3 dziewczyny. Wszyscy wyglądali na zmęczonych. Nawet Helena ledwo trzymała się na nogach, a makijaż zdarzył się rozsmarować na całej twarzy. Koło 17 padł rozkaz rozejścia. Jedynie poznana 9 rekrutów pozostała.

    -Jesteście wybrańcami. Jedyni co ledwo mogą zdać wstępne ćwiczenia-zaczęła przemowę Ela, maszerując po woli wokół nowo przybyłych.

    Dziewczyny patrzyły ze złością, zaś chłopaki sprawiali wrażenie przygnębionych.

    Ela kontynuowała:

    -Skoro jesteście tacy słabi osobiście zajmę się waszym treningiem. Przybyliście tutaj, bo po za tym obozem sprawiliście problemy. Ten projekt jest lekarstwem na wasz temperament. A teraz rozbierać się do naga.

    Rekruci spojrzeli zdziwieni po sobie ,ale dopiero podobna komenda “Do naga” i uderzenie czarną pałką o pobliski słup spowodował, że wszyscy powoli ściągali ubrania. Faceci oprócz Andrzeja szybko rzucili ubrania na piaskowe boisko. Wszyscy niezbyt umięśnieni, lekko owłosienie. Kutasy dyndały, jednak nie były one zbyt imponujące. Ciała kobiet również nie pokazały. Drobne cycki, wystające sutki, lekko owłosione łona. W oczach Eli grupa była zbyt normalna. Pani Oficer szukała wśród nich diamentów. Kiedy ujrzała Andrzeja jej usta lekko zadrżały. Chłopak nie miał ani jednego włoska. Pod pachami, między jajami  hulał wiatr nie zatrzymany przez żaden las. Kutas był mały i niedorozwinięty. Andrzej szybko zakrył go pochylając głowę. Ela spojrzała na Helenę, której ciało było ciałem modelki. Perfekcyjne kształty, spore cycki. Gdyby nie rozmazany makijaż i pot na gładkiej skórze, Helena  mogłaby przygotowywać się do sesji zdjęciowej.

    Ela przebiegła wzrokiem po rekrutach i szeroko się uśmiechnęła.

    -”Teraz zaczyna się prawdziwy trening projektu…”

     

    Komentujcie i dodawajcie swoje pomysły na tą serię lub kolejne.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Pojebany zwiazek cz. 7 – Druga zdrada

    Druga zdrada

     

    Pomimo tego, że obaj z Maćkiem rżnęli Paulinę (czasem razem czasem osobno), Alex nie zapomniał o tym, że został zdradzony.

    Wiedział, że kiedyś się zemści. Czekał tylko na odpowiednią okazję.

    Z pośród wielu koleżanek Pauliny najbardziej kręciła go Kaja. Szczupła, ciemna blondynka, nieduże piersi, fajny krągły tyłek. Wariatka. Lekko zboczona. Otwarta.

    Czasem na imprezach lekko flirtowali, lecz nic więcej. Alex ciągle zastanawiał się jak się do niej dobrać. Szczególnie, że miała męża. Jednak jak wiedział z doświadczeń z Pauliną stały partner to nie problem. Trzeba było tylko znaleźć odpowiednią okazję.

    Okazja nadążyła się całkiem przypadkiem. Dziewczyny umówiły się na wino. Alex wiedząc o tym napisał do Kai, żeby wpadła trochę wcześniej, bo chciałby omówić z nią prezent dla Pauli, która niedługo będzie mieć urodziny.  Udało się. Kaja obiecała wpaść wcześniej, natomiast Paulina miała tego dnia ważne spotkanie, wiec musiała pojechać do biura. Alex został w domu i czekał na swoją przyszły kochankę.

    Nadal zastanawiał się jak to rozegrać, jednak z braku pomysłów postanowił pójść na żywioł.

    Kaja przyjechała tak jak się umawiali. Lekki makijaż, spięte włosy, lekka czarna sukienka na ramiączka, która ledwo zakrywała jej zgrabny tyłek. Miała małe piersi wiec z racji tego, ze było gorąco darowała sobie stanik. Kiedy nachylała się, żeby ściągnąć skórzane trzewiki odsłoniła kawałek tyłka i koronkowych czarnych stringów.

    Już w tym momencie w spodniach Alexa zrobił się ciaśniej. Jednak nadal musiał wyczekać na odpowiedni moment.

    Wypili szybko po dwa kieliszki wina. Widać, ze Kaja już je poczuła. Była coraz bardziej frywolna i zabawowa. Taka, jaką najbardziej lubił.

    Ponieważ czuła się w mieszkaniu dobrze postanowiła sama zrobić sobie kawy. Jej pech chciał, że filiżanki znajdowały się dosyć wysoko. Żeby sięgnąć musiała nachylić się nad blatem i stanąć na palcach. Ten fakt połączony z krótką sukienką spowodował, że jej pośladki pokazały się w pełnej krasie. Tego dla Alexa. Było za dużo. Wzwód w jego spodniach był błyskawiczny. Podszedł od tyłu do Kai, złapał ją za biodra i mocno przycisnął swojego kutasa do jej pośladków.

    Zawsze wiedziałam, że Ci się podobam, ale nigdy nie wiedziałam jak bardzo – zaśmiała się Kaja czując nabrzmiałego kutasa przy swoich pośladkach.

    Od dawna zastanawiałam się, co zrobić żebyśmy mogli się pieprzyć – dodała.

    W tym momencie odwróciła się szybko, uklękła i szybkim ruchem wyjęła kutasa Alexa ze spodni. Ten sam nie mógł uwierzyć swojemu szczęściu. Tyle miesięcy kombinacji, a to było takie proste.

    Kaja zaczęła obciągać kutasa Alexa z duża wprawą, cały czas patrząc mu w oczy. Jej niewinna mina oraz praca języka działały na niego. Bał się, ze szybko dojdzie, a bardzo chciał zerżnąć Kaję.

    Złapał ją wiec za włosy i pociągnął ku górze. Pocałował. Ponieważ był bardzo wysoki musiała stanąć na palcach, żeby do niego dosięgnąć.

    W jednej sekundzie pociągnęła swoją sukienkę i szybko przerzuciła przez głowę. Stała teraz przed nim w czarnych koronkowych stringach. Widać było, że to małe dzieło sztuki. Złote łańcuszki i połączenia. Jak nic kosztowały parę stów. Widać, że nie oszczędzała na sobie.

    Alex złapał Kaję i przeniósł na kanapę, ułożył na plecach, odsunął stringi i nachylił się nad cipką swojej kochanki. Tak już teraz mógł nazwać ją kochanką. Wiedział, że to nie będzie ostatni raz.

    Lizał cipkę Kai z dużym zapamiętaniem. Jednocześnie wkładając jej jeden lub dwa palce. Po kilku minutach pracy doszła. Zawyła tak, że był przekonany, że słychać ją było na ulicy.

    Nawet nie wiedział jak bliski był prawdy.

     

    Paulina dochodziła właśnie do bloku, kiedy usłyszała krzyk kobiety.

    Chyba nawet z mojej klatki – pomyślała. Ktoś nieźle się zabawia. Ja też dosiądę Alexa jak skończę z Kają pić wino – myślała dalej.

    Winda nie przyjeżdżała dość długo. Miała, więc czas, żeby wsłuchiwać się w jęki kobiety, które niosły się całą klatka schodową. Suchanie tych odgłosów sprawiło, że Paulina zrobiła się lekko mokra. Szkoda, że Alex nie jest sam w domu, nabrałam strasznej ochoty – znów pomyślała o seksie.

    Jednak, gdy wysiadła na swoim piętrze podniecie zmieniło się w przerażenie.  

    O kurwa to z mojego mieszkania. Alex pierdoli Kaję?

    Podeszła szybko do drzwi i szarpnęła za klamkę. Było otwarte. Wbiegła do salonu i stanęła jak wryta.

    Alex posuwał Kaję na pieska. Walił w nią jak młotem pneumatycznym. Czarne  stringi były rozerwane i zwisały na jednym udzie Kai.

     

    Alex nie przerywając sobie podniósł głowę spojrzał na Paulina i rzucił krótko – patrzy i ucz się suko, tak się wypina dla swojego Pana.

    Kaja byłą w ekstazie, jęczała i przewracała oczami. Stać ją było tylko na wycharczenie – Paulina, kurewsko zazdroszczę Ci tego kutasa.

    Paulina nie wiedziała, co robić. Stała tak wkurwiona i jednocześnie podniecona. Jej podniecenie było chyba coraz silniejsze, bo białe skąpe figi, które miała pod sukienką były już całe mokre.

    Jej wzrok również musiał zdradzać podniecenie. Alex spojrzał na nią zaśmiał się – widać, że podoba Ci się ten widok suko.

     

    Tak Panie- bezwiednie odpowiedziała Paulina.

     

    W tym momencie Alex, który i tak od dłuższego czasu był na granicy spuścił się w Kaję. Cały wielki ładunek wylądował w jej cipce. Po kilku dodatkowych ruchach nadmiar zaczął ściekać jej po udach.

     

    A teraz wyliżesz grzecznie swoją przyjaciółkę – powiedział do Pauliny. Zostaje z nami na noc i musi być czysta.

     

    Paulina bez słowa uklękła przed cipką Kai i zlizała z uda pierwszą strużkę spermy z sokami przyjaciółki.

     

    Ja pierdolę, podoba mi się to – pomyślała Paulina.

    Ja pierdole, tego mi było trzeba – pomyślała Kaja jednocześnie pojękując.

    Ja pierdole, od dawna na to czekałem – pomyślał Alex.

     

    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex

    cała historia w pozostałych odpowiadaniach

  • Wakacyjny zwiazek z koniara cz. 2

    Po ostrej pierwszej części bzykania Paulina stanęła przede mną i zdjęła całkowicie swoją sukienkę, po czym odpięła stanik. Ukazały mi się spore cycki ze sterczącymi skutkami. Podeszła do mnie i zbliżyła je do mojej twarzy. Złapałem jeden cycek w rękę a drugi całowałem i zasysałem sutek. Paula jęczała cicho. Po chwili zniżyła się i zdjęła zużytą gumkę z mojego kutasa, po czym zaczęła ocierać się cyckami o niego. Nie minęło dużo czasu a mój kutas zaczął coraz bardziej twardnieć:

    – Widzę, że ci się podoba, zaraz będziesz gotowy na drugą rundę

    Po czym złapała go w rękę delikatnie waląc i zaczęła mnie całować. Ściągnąłem do spodni po telefon, w którego etui miałem schowaną gumkę. Dałem jej mówiąc:

    – Zakładaj i chcę żebyś dzisiaj pojeździła sobie na moim koniu.

    Paula zębami otworzyła paczkę i założyła gumkę na mojego kutasa, po czym ukradkiem siadła mi na kolanach naprowadzając go na swoją cipkę, po chwili poczułem, że jestem znów w niej a ta zaczęła skakać:

    – Lubię jeździć konno, ale szczególnie na takich koniach – stwierdziła zadziornie.

    Ujeżdżała mnie pojękując a jej cycki skakały mi przed twarzą. Raz na jakiś czas łapałem za nie i całowałem, co wzmagało jęki Pauli. Moje marzenie się spełniło, zobaczyłem jak ujeżdża mojego konia i robiła to z wielką pasją. Złapałem obiema rękami za jej tyłek i ściskałem go, dając jej raz na jakiś czas solidnego klapsa. W końcu Paula zaczęła przyspieszać i coraz głośniej jęczeć. Pomogłem jej również ruszając się w jej rytm. Po chwili poczułem charakterystyczny skurcz w jajkach i ponownie eksplodowałem, na co Paula również mocno jęczała. Doszliśmy razem. Po wszystkim jakiś czas leżeliśmy obok siebie nago na kanapie rozmawiając o tym, co się wydarzyło:

    – Byłeś najlepszy!

    – Ty też mała…

    – Nie żałujesz tego, co zrobiłeś?

    – Absolutnie a ty?

    – Oczywiście, że nie!

    – Nawet jak wytrzeźwiejesz?

    – Nawet!

    – To co jesteśmy teraz razem?

    – No na to wygląda haha

    Posiedzieliśmy tak jeszcze jakiś czas, ubraliśmy się i rozdzieliliśmy się. Przez kolejne dni spotykaliśmy się podobnie jak wcześniej, ale już jako para. Brak odpowiedniego miejsca sprawiał, że jakiś czas nie mogliśmy powtórzyć tego, co się wydarzyło po imprezie. W końcu pewnego dnia wybraliśmy się na spacer do lasu w okolicy jej domu. Tego dnia mieliśmy z jakiegoś powodu szczególną chcicę. Ci się całowaliśmy to coraz bardziej nas ponosiło w macankach. W końcu, gdy byliśmy w lesie znów zaczęliśmy się lizać, po chwili Paula klęknęła przede mną i zaczęła rozpinać moje spodnie:

    – Dawaj go!

    – Nie boisz się, że ktoś nas zobaczy?

    – Niech się wstydzi ten, kto widzi!

    Wyjęła mojego kutasa z majtek, który stał już na baczność, w momencie wsadziła go do ust zasysając. Wydawała w trakcie dźwięk charakterystyczny do tego, że jej smakuje. Drugą ręką masowała mi jajka i patrzyła swoimi sporymi oczami prosto na mnie. Robiła mi tak loda jakiś czas, po czym wstała i stwierdziła:

    – Wyruchaj mnie!

    – Tutaj?

    – Tak a co wstydzisz się?

    Spytała zadziornie i stojąc tyłem do mnie uchyliła legginsy, które miała na sobie. Okazały mi się nagie pośladki, okazało się zatem, że nie miała na sobie majtek:

    – Nie mamy gumek przy sobie…

    – Na prawdę to teraz takie ważne?

     Po czym zsunęła całkiem pod dupę i wypięła się opierając o drzewo. Nie mogłem się temu oprzeć, dałem jej klapsa i nie przejmując się już zabezpieczeniem wszedłem w nią na pewniaka. Ta od razu jęknęła. Zacząłem ją posuwać z coraz większym tempem obijając się o jej dupę. Ona jęczała i mnie motywowała:

    – O tak, szybciej!

    Czułem mokrość i ciepło jej cipki, co wzmagało do maksimum moje odczucia. Byłem w raju. W pewnym momencie na horyzoncie ukazał się ktoś, nie przejmowaliśmy się nim jednak a wprost zwiększyło to nasze odczucia. Najwyraźniej zawstydził się tym i ominął nas szerokim łukiem. W końcu poczułem, że zbliża się mój orgazm, wyjąłem kutasa z cipki Pauli i waliłem chwilę patrząc na jej dupę. W końcu poczułem orgazm a strugi spermy wylały się na dupę Pauli, która obserwując wszystko uśmiechała się.

    – Podobało się? – Spytałem.

    – I to bardzo, trzeba to jeszcze powtórzyć.

    I po wszystkim wróciliśmy do jej domu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podglądacz
  • Nie-zwykla Rodzina cz 104. – Mama uprawia joge

    Udałem się do ogrodu chcąc się nieco poopalać. Jest upalne lato, aż żal nie skorzystać. Miałem na sobie jedynie luźne bokserki. Gdy wyszedłem, zobaczyłem jak mama ćwiczy jogę na rozłożonej macie w ogrodzie. Od jakiegoś czasu często to robiła. Przekonała ją do tego Cassie i teraz ciągle lubi ćwiczyć.

    Akurat teraz ćwiczyła skłony. Rany, moja mama ma zajebiste ciało.

    Miała na sobie sportową ścisły biustonosz i legginsy. Widać było każdy kształt jej świetnego ciała. Mój kutas zaczął twardnieć. Mama zauważyła mnie i przerwała ćwiczenia, stojąc naprzeciwko mnie.

    – Oh Alan, nie widziałam, gdy przyszedłeś. – powiedziała uśmiechając się.

    – W porządku. Przyszedłem się poopalać.

    – Jasne. Ja tutaj tylko ćwiczę jogę, nie krępuj się.

    – Okej.

    Wtedy ja położyłem się na leżaku i zacząłem się opalać. Mama powróciła do ćwiczeń. Jak leżałem to wciąż ją podziwiałem. Miała duży tyłeczek i piersi. Podobało mi się oglądać ją jak się rozciąga. Mój fiut zaczął odstawać przez spodenki. Po chwili usłyszałem jak mama mnie woła.

    – Synku…mógłbyś mi pomóc w jednej rzeczy. – zawołała.

    – Jasne. Już idę.

    Podszedłem bliżej. Mama miała bardzo wypięty tyłek w moim kierunku.

    – Musisz złapać mnie za biodra i je trzymać.

    – W ten sposób? – wtedy mocno chwyciłem za jej tyłek.

    – Mmmm…mhm…właśnie tak…

    Kiedy trzymałem mamę za tyłek, ona wyginała się do jogi. Od patrzenia na jej tyłek, fiut dalej mi mocno stał. Mama ocierała pośladkami o niego i jestem pewny, że go poczuła.

    – Mmmm…podoba ci się, co Alan?

    – Mhm…

    Mama wtedy zaczęła poruszać tyłkiem na moim kroczu. Spodobało jej się to. Ja pochyliłem się i pocałowałem jej szyję.

    – Oh Alan… – wtedy mama ściągnąła biustonosz. Jej piersi kołysały teraz swobodnie.

    – Mamo…ale my jesteśmy w ogrodzie. Może wejdziemy do domu.

    – Nie przejmuj się. Nikt nie zobaczy. Weź mnie teraz, wiem, że bardzo tego chcesz.

    Razem zaczęliśmy się całować. Zacząłem masować jej piersi. Ręka schodziła na sam dół. Złapałem jej za legginsy, a mama pomogła mi je ściągnąć. Zobaczyłem, że nie miała na sobie majtek. Mama położyła się na macie od ćwiczeń. Jej gładka cipka teraz się dobrze eksponowała.

    – Chodź Alan…sprawdzę na co zdały się te ćwiczenia.

    Mama była całkiem naga, lekko mokra od potu wywołanego ćwiczeniami i słońcem. Nie mogłem uwierzyć w to że leży tak swobodnie w ogrodzie. Każdy mógłby nas zobaczyć, ale walić to. Dotknąłem jej cipki i zacząłem pieścić jej łechtaczkę.

    – Oooohhh…Alan…

    Rozchyliła bardziej nogi. Potrafiła się bardziej rozciągnąć dzięki ćwiczeniom. Zacząłem ją tam całować. Pieściłem ją delikatnie językiem. Polubiłem ten słonawy smak. Mamie też się spodobał.

    – Ooogghhh…synku…

    Wiedziałem że także mnie pragnie. Zdjąłem całkiem moje spodenki, uwalniając swojego penisa. Złapałem go w dłoń i zbliżyłem do jej pochwy. Powoli wchodziłem do środka.

    – Ohhh…Alan…tak…chcę go…

    Złapałem ją za biodra i zacząłem się w niej poruszać. Wnętrze cipki było takie wilgotne. To było wspaniałe uczucie. Mój kutas znikał we wnętrzu mamy. Jej również to dawało przyjemność.

    Przerwaliśmy na chwilę. Mama przekręciła się i wypięła dupę w moją stronę. Lubiła to robić w pozycji na pieska. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń.

    Szybko i mocno się poruszałem w niej. Mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Mama jęczała czując jak w nią wchodziłem.

    Po chwili zmieniliśmy pozycję. Mama kazała mi się położyć na matę. Okrakiem wtedy ustała nad moim fiutem.

    – Ohhh…jest taki duży…

    Mama rozchyliła nogi najbardziej jak się dało po bokach. Pomogłem jej wsadzając mojego fiuta z powrotem do jej ogolonej cipeczki. Mamie udało się zrobić na mnie szpagat, przy okazji jęcząc. Nieźle była rozciągnięta. Trzymając jej nogi w górze pomogłem jej na mnie opadać. Jednak po czasie wróciliśmy do normalnej pozycji i zaczęliśmy ruchać się na jeźdźca w tradycyjny sposób.

    – Dobrze synku, teraz trochę ćwiczeń na tempo.

    – Dobrze, mamo.

    Mama zaczęła szybciej się poruszać na mnie. Jak mogłem to jej pomagałem, poruszając fiutem tak, że dobijał się aż po jaja. Mama skacząc po moim kutasie zaczęła szybko oddychać i jęczeć.

    – Ooogghh….aaaa…

    – Mamo…bo ktoś nas usłyszy…

    – Mam to gdzieś…niech słyszą jak dochodzę…

    Mama kompletnie się tym nie przejmowała. Była w ekstazie. Czułem, że orgazm się zbliża. Ja też byłem blisko. Wykonałem ostatnie pchnięcia. Mama zamarła w bezruchu, po czym wytrysnąłem jej do środka pochwy. Mama sapała ciężko, a gdy wyszedłem z niej, uśmiechnęła się do mnie.

    – Synku…cieszę się, że pomogłeś mi w ćwiczeniach.

    – Nie ma sprawy. To była sama przyjemność.

    – Zauważyłam. Dobrze, może lepiej wejdziemy do domu, zanim serio nas ktoś zauważy.

    Potem jeszcze widziałem jak mama przeniosła się z ćwiczeniami do domu.

    W sypialni rozłożyła matę i ćwiczyła.

    Jedyną różnicą było to, że miała na sobie ubrań.

    Rany, uwielbiam ćwiczenia jogi w tej rodzinie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Przygody Joachima cz.2

    Było upalne lipcowe popołudnie, Joachim siedział na tarasie wychodzącym na ogród i powoli pił dietetyczną colę. Natalia- żona Joachima wzięła jego dwie młodsze córki- Julię i Tosię do swojej matki, żeby spędziły trochę czasu z babcią. Najstarsza córka – 20 letnia Maja, poszła dzisiaj na imprezę, miała, co prawda wrócić z koleżanką na noc, ale Joachim spodziewał się, że wrócą raczej nad ranem niż nocą. Siedział, zatem na tarasie i rozkoszował się zachodem słońca, widokiem skoszonej trawy i ciszą. On sam był zmęczony, dopiero nad ranem wrócił z delegacji i cały czas odczuwał skutki nocnego lotu. 

    Z domu naprzeciwko należącym do państwa Babiczów wyszła na ogród ich córka, co nieco zaskoczyło Joachima. Zdawało mu się, że, żona mówiła mu, że sąsiedzi wylatują na Maltę. Zuzanna Babicz, bo tak się nazywała, była z tego, co pamiętał młodsza od Mai o rok, musiała mieć 19 lat, była w samym bikini, miała pod pachą książkę i koc, a w drugiej ręce trzymała krem z filtrem. Pomachała mu ręką z kremem. Nie wiedział, kiedy to się stało, ale Zuza wyrosła na uroczą młodą kobietę, miała szerokie biodra i niezbyt duże, ale kształtne piersi, długie nogi i naprawdę świetny tyłek, musiała coś ćwiczyć-pomyślał.

    Zamiast skierować się na trawnik, Zuza podeszła do niskiego murka oddzielającego posesje.

    -Dzień dobry, mogę wejść? – Zawołała.

    -No pewnie. – Odpowiedział.

    – Jesteś tu zawsze mile widziana, przecież wiesz. – powiedział, gdy podeszła bliżej. Zuza, gdy była młodsza bardzo dużo czasu spędzała z jego córkami, teraz chyba rzadziej, nie wiedział dokładnie, pamiętał, że, poszła do innego gimnazjum, niż dziewczyny.

    -Moi rodzice wyjechali, miałam załączyć system podlewania trawnika, ale nie działa, mógłby Pan zerknąć? 

    -nie ma sprawy, zraszacze są takie same na całym osiedlu, więc jeśli jest sprawny, nie będzie problemu.

    -mógłby Pan to zrobić teraz? To już trzeci dzień, a mój ojciec ma fioła na punkcie trawnika.

    -Chodźmy, ale skończ już z tym Panowaniem, mów mi Joachim.

    Przeszli przez murek do ogródka Babiczów, od ulicy odsłaniały go tuje a z drugiej strony murek był końcem osiedla, przez co był znacznie wyższy, cały ogródek był odgrodzony od świata, z wyjątkiem ich posesji. Szybko uporał się z zraszaczami.

    -Powinny codziennie włączać się o 17. Sprawdź proszę dzisiaj czy wszystkie działają. – Powiedział do Zuzy.

    – Super, dziękuję Ci bardzo, a skoro już tu jesteś może mógłbyś posmarować mi plecy kremem?

    -Niech będzie, kładź się. – Starał się brzmieć jakby było mu to obojętne, nie wiedział jak dobrze mu to wyszło.

    Zuza ułożyła się na brzuchu i rozwiązała stanik bikini. Joachim klęknął obok, rozprowadził krem z filtrem na dłoniach, i zaczął smarować jej plecy kremem.

    – Tylko zrób to proszę dokładnie, bardzo łatwo się spałam i koniecznie po bokach też. 

    – Jak sobie życzysz.

    Zuza faktycznie miała bardzo jasną cerę co mocno kontrastowało z jej czarnymi prostymi włosami. Joachim nakładał krem na jej plecy, głaszcząc je trochę. Gdy smarował po bokach czuł że, zahacza o krawędź jej piersi które uciekły na boki, gdy Zuza się na nich położyła. Smarował powoli jej kark, widział, że dziewczynie również się to podoba więc nie spieszył się.

    -Nie chcę mi się już wstawać, a nie posmarowałam nóg, dałbyś radę też nogi?

    Joachim zaczął mieć wrażenie, że ta sytuacja od początku była ukartowana, zastanawiał się dokąd 19-letnia sąsiadka będzie chciała dojść i jak jej nie spłoszyć.

    -Mmmmhhhmm- mruknął.

    Zaczął smarować jej nogi od kostek, tak by do ud dojść na końcu, specjalnie wydłużał ruchy, już bardziej masując jej nogi kremem niż rozprowadzając krem z filtrem. Ugniatał jej łydki, widział jak ciało Zuzy rozluźnia się, zaczął powoli przechodzić do tyłu ud, nogi Zuzy delikatnie się rozchyliły, nie przestawał masować.

    -Pamiętaj o bokach i przyśrodkowo. – powiedziała Zuza, widocznie podnieconym głosem.

    Jeszcze bardziej rozchyliła nogi, masował wewnętrzną część jej ud, zaczynając od kolan jechał wyżej po czym wracał z powrotem do kolan. Gdy był już prawie przy jej pachwinach, zobaczył że Zuza zaczyna głośniej oddychać.

    -Zapomniałem o pośladkach. – powiedział jakby do siebie.

    Przejechał ręką do jej pośladków, rozsmarował krem i zaczął je ugniatać. Zuza westchnęła cicho, dalej ugniatał jej pośladki ściskając i głaszcząc na zmianę. Zuza ścisnęła koc ręką i zaczęła wystawiać unosić pośladki ruszając nimi delikatnie na boki. 

    Joachim położył jedną rękę na nagich plecach dziewczyny a drugą skierował prosto do jej cipki, dotknął jej delikatnie płaską dłonią i poruszał na boki, pieścił ją przez majtki. Zataczał coraz większe kółka po jej cipce. Zuza ściskała koc ręką i zaczęła lekko dyszeć. Zrobił z jej majtek stringi i pociągnął je tak że, wbiły się w cipkę odsłaniając wargi. Masował ją jeszcze przez chwilę w ten sposób, po czym zaczął ściągać majtki z jej pupy, dziewczyna ani trochę nie protestowała, niecierpliwie zsunęła nogami majtki do końca, domagając się dalszych pieszczot. Joachim ujrzał kształtną pupę i pięknie wygoloną wąską szparkę. Wziął odsłonięte pośladki i zaczął je miętosić, kusiło go by zająć się tyłkiem tyłkiem dziewczyny na poważanie, ale pomyślał że, przyjdzie na to jeszcze czas. Napluł na swoją rękę i wrócił do masowania cipki dziewczyny. Zuza wiła się pod jego ręką jakby była bardzo napalona i wygłodniała pieszczot. Masował otwartą ręką jej wargi i łechtaczkę. Zaczął szukać wejścia do jej pochwy.

    -Nie, nie ja jestem dzie…  – w tym momencie przerwała im woda lecąca na nich z wszystkich stron.

    No tak, 17:00 zraszacze działają.- pomyślał Joachim  

    Zuza jakby wytrącona z wcześniejszego stanu wstała pospiesznie, i zmieszanie na jej twarzy było dobrze widoczne, z jednej strony to co się przed chwilą działo było dla niej bardzo przyjemne i chciałaby do tego wrócić, z drugiej Joachim był jej sąsiadem, był 20 lat starszy, z trzeciej była dziewicą, myśli kłębiły się w jej głowie. Nie miała odwagi spojrzeć mu w oczy, spojrzała gdzieś poniżej, ale jej wzrok utknął na jego sterczącym w spodenkach penisie. poderwała koc do góry chwyciła książkę, która zaczęła moknąć i krem z filtrem.

    -Mu-muszę lecieć. – Wydukała i pobiegła do domu. trochę zakrywając się kocem, trochę z tyłkiem na wierzchu.

    -Karamba, a tak dobrze szło.- Pomyślał Joachim.

    Podniósł spokojnie pozostawione przez nią na trawniku majtki. Przeszedł przez płot i mokry od zraszaczy wrócił do domu. Wziął prysznic żeby złagodzić podniecenie, ale był tak nabuzowany, że pomimo zmęczenia poranną podróżą postanowił pójść pobiegać. Specjalnie nie wziął ze sobą telefonu, żeby dać głowie odpocząć od tysiąca powiadomień, które go normalnie bombardowały.

    Gdy wrócił z biegania znowu poszedł pod prysznic, dopiero zdał sobie sprawę, że w takim razie, pierwszy prysznic był nieco zbędny. ubrał się już w piżamę i spojrzał na zegarek, była 19:27, mógłby coś jeszcze poczytać ale nie miał na to ochoty po podróży. odpalił film na telewizorze i zaczął oglądać, zrobił sobie przerwę na herbatę i spojrzał wtedy na telefon. Zobaczył wiadomość od Zuzy, musiała mieć jego numer sprzed lat i faktycznie, oprócz dzisiejszej wiadomości ostatnia wiadomość dotyczyła zaproszenia dziewczyn na Monopoly. Dzisiejsza wiadomość brzmiała:

    -Wziąłeś moje majtki? 

    Rozbawił go ten kontrast i uśmiechnął się do telefonu.

    -Tak, wpadnij je odebrać, ale nie dzisiaj, rano wróciłem i już się kładę – Odpisał.

    Był ciekawy jej reakcji. Wrócił przed telewizor i dalej oglądał film. Po chwili telefon piknął dwa razy.

    Kolejna wiadomość:

    -Nie mam teraz w czym chodzić…

    Drugą wiadomością, która do niego przyszła było zdjęcie Zuzy bez majtek za to w staniku od kompletu. Widać było że starała się wyglądać ponętnie, ale nie bardzo jej to jeszcze wychodziło. Mimo to penis drgnął mu w spodniach. Uśmiech zarysował się wyraźnie na jego twarzy.

    -Teraz jesteś taka cwaniara, a uciekałaś z gołym tyłkiem kilka godzin temu. – pomyślał, ale nic już nie odpisał, postanowił potrzymać ją z tym i zobaczyć jak się sprawa rozwinie.

    Po filmie ogarnął się, umył zęby i poszedł spać bo oczy już mu się zamykały.

    Ze snu wyrwał go dzwonek telefonu, przez chwilę myślał, że to już budzik, odebrał telefon za drugim razem, na ekranie wyświetlał się telefon Mai.

    -Halo, co tam? – zapytał zaspanym głosem.

    -Dobry wieczór, tu Daria koleżanka Mai, jest taka słaba sprawa, znajomy miał nas podwieźć, ale wrócił wcześniej, Maja dość sporo wypiła i nie chcę z nią wracać nocnym. Może mógłby Pan nas odebrać?

    -Ughhhhhh…… Tak, no jasne, jaki tam jest adres? 

    -Karkonoska 22, dziękuję Panu bardzo!- W głosie Darii było słychać wyraźną ulgę.

    -Daria, bardzo dobrze że zadzwoniłaś, już się zbieram.

    Gdy jechał martwił się o córkę, ale był też trochę zły. Pomyślał że, musiała upić się bardziej niż trochę skoro dzwoniła Daria a nie ona. podjechał pod wskazany adres, to był dom bliźniak położony kilka dobrych kilometrów dalej, dziewczyny wracałyby stąd z dwie godziny nocnymi, bo na bank nie było bezpośredniego połączenia. Z auta zaczął dzwonić na numer Mai, znowu odebrała Daria co tylko potwierdziło jego przypuszczenia. 

    -Jestem już na miejscu. – powiedział.

    -Dobra już idziemy! – odpowiedziała Daria i rozłączyła się szybko.

    Idziemy to było dużo powiedziane, Daria musiała trochę wypić, ale w porównaniu z ledwie idącą Mają, wydawała się być trzeźwa. Joachim otworzył drzwi do auta i pomógł Darii doprowadzić Maję na tylną kanapę. Daria miała rude włosy, była dość wysoka, miała chude biodra i drobne piersi.

    -Rzygała?  – spytał, z troski zarówno o córkę jak i o tapicerkę w aucie.

    -Nie, proszę Pana. – Odpowiedziała Daria.

    -Mów mi Joachim. – Dopiero gdy to powiedział, wróciły do niego wydarzenia z poprzedniego wieczora i jak szybko to zdanie przerodziło się w petting córki sąsiadów na trawniku.

    Gdy zapakowali Maję do samochodu, złapał Darię za ramię.

    -Bardzo dziękuję za to że, zajęłaś się Mają dzisiaj, będę musiał z nią porozmawiać jak wydobrzeje. Masz wszystkie rzeczy?

    -Tak.

    -To wsiadaj.

    Sytuacja z Mają zupełnie rozbudziła Joachima i w trakcie jazdy wracał myślami do igraszek z Zuzą. Jego penis podniósł się, zobaczył też odsłonięte uda Darii, dopiero teraz zaczął jej się przyglądać. Była prawdopodobnie w wieku Mai, rok starsza lub rok młodsza. Miała na sobie letnią sukienkę spod której delikatnie prześwitywały sutki, a sama sukienka kończyła się  w połowie ud dziewczyny. Teraz gdy Daria siedziała wyluzowana sukienka zaczęła podwijać się do góry, odsłaniając więcej niż zwykle. Gdy Joachim to zauważył jego penis był już w pełnej gotowości, i zaczął wybrzuszać jego dresy. Był bardzo napalony, spojrzał na zwłoki swojej córki w tylnym lusterku i zaryzykował. Złapał za kolano dziewczyny.

    -O przepraszam, myślałem że to dźwignia zmiany biegów, cały czas jestem bardzo zaspany.

    -Nic, się nie stało – odpowiedziała Daria.

    Nie zabrał jednak ręki, a Daria milczała, zaczęła przyglądać mu się uważnie, bawiąc się rudymi lokami. Przejechał ręką wzdłuż jej uda cały czas patrząc przed siebie. Daria zobaczyła jego wybrzuszenie w spodniach.

    -Ktoś tu jest bardzo napalony. -Skomentowała, dotykając jego prące przez dresy. Zaczęła je masować swoja małą ręką.

    Joachim nie pozostawał jej dłużny, i zaczął dotykać jej cipkę przez majtki. Wypity alkohol podziałał na dziewczynę i była bardzo wilgotna. Kątem oka upewnił się, że Maja dalej śpi.

    Jechali przez lasek i Joachim zjechał w drobny zjazd. Późna godzina pozbawiła go wcześniejszej delikatności, a Daria była równie napalona co on. 

    -Zrobimy sobie małą przerwę. – powiedział i wysiadł z auta, podszedł do drzwi Darii, otworzył je. Daria wysiadła nie bardzo wiedząc czego się spodziewać. Złapał ja za rękę i zaprowadził do maski samochodu, po czym popchnął ją na maskę. Dziewczyna posłusznie położyła się częściowo na masce, częściowo stała z wypiętym tyłkiem.

    Joachim odgarnął jej sukienkę, ściągnął jej majtki do kolan, napluł na swoją rękę i otwartą ręką zaczął pieścić jej cipkę, masował ją okrężnymi ruchami. Była w tym zwierzęcość, dziewczyna wiła się i jęczała, nie chciał jednak żeby było jej za dobrze, jeszcze nie. Bawił się z nią pieszcząc ją palcami, napluł na jej odbyt i zaczął pieścić również go. Dziewczynie uginały się nogi, klepnął ją po pośladkach kilkukrotnie, tak że za każdym razem został jej piękny ślad jego dłoni. Zgarnął ją z maski auta.

    -Klękaj. – Powiedział.

    Daria nie potrafiła się sprzeciwić, od razu klęknęła brudząc swoją sukienkę na leśnej ściółce. Joachim zsunął spodnie, penis wyskoczył przed twarz Darii, która od razu zaczęła go ssać, widział, że nie robi tego pierwszy raz, a może alkohol dodał jej odwagi. Pozwolił jej się wykazać, pieściła jego penisa ustami ruszając ręką po jego prąciu lub biorąc do ręki jego jajka. Dla niego to jednak było za mało, złapał ją za głowę i włosy i zaczął posuwać jej usta, na początku powoli, łapał ją i nadziewał na swoją pałę czując jak obija się o tył jej gardła, wyjmował zupełnie pozwalając jej złapać oddech, po czym wsadzał z powrotem próbując wsadzić prącie głębiej.

    – masz wielkiego fiuta.- Powiedziała Daria, łapiąc oddech.

    Nic więcej nie zdążyła powiedzieć, bo Joachim zaczął z powrotem wsadzać prącie w jej usta, ponownie poczuł opór tyłu jej gardła, a cały czas brakowało kilku dobrych centymetrów. Pchnął mocniej, próbując przełamać opór, Daria zaczęła się krztusić, Joachim nie wyjął prącia, aż dziewczyna zaczęła odpychać go od siebie rękami. Wyjął penisa z jej ust i pozwolił jej złapać oddech. Zaczął nabijać ją na swoje prącie, za każdym razem czując jak uderza o jej gardło, Daria starała się łapać oddech i oddychać ustami kiedy tylko mogła. Czuła jednak że, Joachim jest już blisko orgazmu, tak też było, pchnął jej usta ostatni raz trzymając jej głowę i zaczął tryskać w jej ustach. Daria czuła, że się dławi spermą Joachima i próbowała go odepchnąć, ten jednak nie pozwalał jej się oddalić. Połykała jego spermę licząc że ta za chwilę się skończy, łzy napłynęły jej do oczu. W końcu udało jej się połknąć wszystko.

    Czuła się z jednej strony poniżona, jednak jej cipka płonęła z podniecenia jak nigdy, czuła się niezaspokojona i chciała poczuć fiuta w sobie i dać się zbrukać jeszcze bardziej.

    Joachim wyjął fiuta z jej ust. Daria spojrzała na twarz Joachima.

    -Wyliż go teraz, jak wrócimy to chcę Cię wyruchać na spokojnie.- Powiedział i pogładził ją po policzku

    -Tak jest, proszę Pana. -odpowiedziała Daria. Joachim tym razem nie zaprotestował.

    Po chwili wrócili do auta, po dojechaniu do domu Joachim zgasił silnik.

    -Weźmiesz prysznic, ja zajmę się Mają i spotkamy się w salonie.

    -Dobrze, proszę Pana. – Odpowiedziała Daria.

    Joachim położył chrapiącą Maję do łóżka i wrócił do salonu, Daria cały czas nie wyszła spod prysznica, czekając na nią nalał sobię whiskey. Znudził się jednak czekaniem i poszedł do łazienki. Daria nie usłyszała jak wchodził brała prysznic zwrócona tyłem do wejścia, rozebrał się powoli, wszedł pod otwarty prysznic, poczuł gorącą wodę, przez szum wody Daria cały czas nie usłyszała go.

    Złapał ją za twarz zasłaniając jej usta, a drugą położył na jej biodrze, zaskoczona dziewczyna próbowała odwrócić się, ale nie pozwolił jej, pchnął ją w stronę ściany. Oparła się o ścianę wypinając cipkę. Nie zdejmował ręki z jej ust.

    -Rozstaw nogi szerzej. – Powiedział, dziewczyna natychmiast wykonała jego polecenie.

    przełączył prysznic na słuchawkę i skierował strumień wody na jej cipkę. Ciepła woda zaczęła pieścić dziewczynę, Daria wypięła cipkę jeszcze mocniej, strumień wody sprawił że szybko poczuła duże podniecenie, patrzyła na Joachima kątem oka i chciała coś powiedzieć, jednak jego dłoń skutecznie jej to uniemożliwiła.

    -Chcesz być porządnie wyruchana?

    Dziewczyna pokiwała głową.

    -Trzymaj słuchawkę. – Powiedział.

    Dziewczyna posłusznie złapała słuchawkę prawą reką, lewą dalej opierając się o ścianę. Sama ustawiła sobie strumień wody tak że, sprawiał jej jeszcze większą przyjemność.

    Joachim złapał ją mocno za tyłek i dał jej solidnego klapsa. Skierował swoją rękę do nabrzmiałej od gorącej wody i podniecenia cipki dziewczyny, jej wargi sromowe rozchylały się, zaczął masować czterema palcami zewnętrzną część, dziewczyna próbowała jęczeć, ale jego ręka dalej jej to uniemożliwiała.

    Klęknął i zaczął lizać Darię po cipce, do jego ust wlatywała woda z słuchawki, którą Daria cały czas się pieściła. Gdy zabrał rękę by klęknąć, Daria zaczęła cicho pojękiwać. Trzymał rękami za jej dupę, żeby głębiej sięgać do jej cipki. Zaczął pieścić wejście do pochwy Darii, Pieścił jej cipkę robiąc duże powolne okręgi na powierzchni, zasysał ją całą dalej smyrając ją językiem. Daria jęczała, starała się łapać oddech, ale ciepła i wilgotna temperatura pod prysznicem, tylko to utrudniała.

    Wstał, jego pała już sterczała, wszedł w Darię jednym ruchem, młoda dziewczyna poczuła jak jej rozgrzana cipka zdaje się rozciągać do granic możliwości żeby pomieścić jego fiuta. Joachim czuł, że jest bardzo ciasna, zaczął od razu ją jebać, wchodził w nią głęboko, wysuwając prawie całego chuja i nabijając ją ponownie. Daria cały czas pieściła się wodą, co tylko potęgowało jej doznania, czuła że cipka zaciska się na jego kutasie, nogi zaczęły się pod nią uginać, jęczała głośno. Joachim złapał ją za piersi, ściskając jej sutki między palcami, trochę dla własnej satysfakcji trochę żeby podtrzymać dziewczynę. Zwiększył tempo ruchów, jebał ją jak maszyna, gdyby jej nie trzymał tak mocno za piersi Daria upadła by pewnie. Poczuła jak jej cipka zaciska się na penisie, jak jej mięśnie kurczą się w orgaźmie. Jej plecy wygięły się w łuk, całe jej podbrzusze zalała fala ciepła.

    Joachim jednak dalej był daleko od dojścia. Wyłączył wodę pod prysznicem i złapał dziewczynę za kark, wyprowadził ją spod prysznica i pchnął delikatnie na dywanik łazienkowy.

    -Wypnij się. – Powiedział.

    Daria przyjęła pozycję na pieska i czekała, spodziewała się, że Joachim dalej będzie ruchał jej cipkę. On jednak wziął z szafki lubrykant, nałożył go obficie na prącie i na dupę dziewczyny.

    Daria pierwszy raz poczuła zimny dotyk lubrykantu na swojej dupie, chciała zaprotestować ale poczuła rękę Joachima przyciskając jej plecy do ziemi, jej policzek wylądował na kafelku, poczuła jak penis Joachima napiera na jej odbyt. Na początku ruchał ją zaledwie wsadzając główkę swojego penisa, z każdym pchnięciem wsuwał go jednak nieco głębiej. Jej ciasna dupka powoli ustępowała pod jego grubą pałą, czuł jak ściska go z każdej strony. 

    Udało mu się włożyć całość. Daria czuła jak ból, który jej towarzyszył ustępuje, przyjemności. Joachim wchodził w jej dupę cały czas powoli, dawał Darii jednak siarczyste klapsy, zostawiając różowe ślady na jej tyłku.

    Poczuł że, jego orgazm się zbliża, Darii nowa sytuacja również zaczęła się podobać, zaczęła pojękiwać i pieścić swoją cipkę ręką. Joachim zaczął przyspieszać, jebał dziewczynę bez oporu, Daria jęczała. Wziął telefon z szafki.

    -Tak się Ciebie dobrze rucha, że Cię nagram i wyślę filmik żonie. -Powiedział, włączając kamerę.

    Daria chciała zaprotestować, ale z jej ust wydobywały się tylko jęki. Chciała się odwrócić ale ręka Joachima dalej przytrzymywała ją przy podłodze. Słowa Joachima rozpaliły ją jeszcze bardziej, zaczęła się posuwać dwoma palcami

    Na filmie było widać jak dupa Darii przyjmuje fiuta raz za razem, było słychać jak dziewczyna jęczy w ekstazie.

    -Proś żebym cię jebał. – Powiedział Joachim władczo.

    -Jeb mnie dalej błagam. – Powiedziała Daria z trudem powstrzymując jęczenie.

    -Jeb mnie jak sukę i wyślij to żonie, proszę. – Dodała Daria.

    Joachim jebał dziewczynę bez oporu, słychać było jak jej dupa klaszcze spotykając się z jego jajami. Jebał ją szybko i ostro, poczuł jak plecy dziewczyny się wyginają, jak jej jęki zmieniają się w jednostajny krzyk. Daria doszła tak mocno, że aż ją to zamroczyło, poczuła jak jej całe ciało napięło się w orgaźmie, a potem rozluźniło.

    -Wstawaj na kolana suko. powiedział Joachim, wychodząc z Darii.

    Daria posłusznie klęknęłą, Joachim złapał jej rude włosy i zaczął posuwać jej usta, cały czas filmując.

    -Zamknij oczy. -Powiedział. Po czym nie czekając wyjął fiuta i pomagając sobie ręką zaczął tryskać na twarz dziewczyny, pierwsza partia trafiła w jej policzek, drugą trafił jej oczy, trzecia trafiła w nos, pozostałości kapiące z fiuta rozsmarował po policzkach.

    -A teraz uśmiechnij się ładnie do zdjęcia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    holoney
  • Zabawa w anal czesc 1

    Na ekranie telefonu pojawiło się powiadomienie SMS: „Dziś w godz. 16:15–18:15 kurier doręczy paczkę 281292172AN”.
    — Hm… — Nie przypominam sobie, żebym zamawiała ostatnio jakąś przesyłkę. No nic, jak dotrze, sprawdzę, co to jest — pomyślała.
    — Dzień dobry, kurier — odezwał się głos w domofonie.
    — Proszę, trzecie piętro — odpowiedziała Anita.
    Po dwóch minutach zadzwonił dzwonek do drzwi.
    — Dzień dobry, proszę — przywitała kuriera. — Skąd jest ta przesyłka? — zapytała zaciekawiona.
    — Nie wiem, odbiera pani? — odpowiedział kurier bez zastanowienia.
    — Tak, odbieram.
    — Dziękuję, proszę tutaj podpisać.
    — Dziękuję, miłego dnia — pożegnała się, zamykając drzwi.

    Zabrała się za rozpakowywanie paczki. Dane odbiorcy się zgadzały, a nadawcą był Darek.
    — No ciekawe, co wymyślił. Nigdy wcześniej nie dostałam od niego żadnej przesyłki — pomyślała.

    Przesyłka była średniej wielkości i starannie zapakowana. W środku znajdowało się pudełko w intensywnie czerwonym kolorze, co jeszcze bardziej ją zaintrygowało. Zdjęła górną część kartonika. Jej oczom ukazała się zawartość owinięta w różowy papier. Na wierzchu leżała koperta podpisana imieniem „Darek”. Wzięła ją do ręki i otworzyła bilecik, który znajdował się wewnątrz: „Przesyłam Ci zestaw do nowej zabawy…”. Uśmiechnęła się, odłożyła liścik i zaczęła rozwijać przedmioty. Po chwili roześmiała się głośno. W paczce znajdował się kompletny zestaw do seksu analnego: akcesoria, żele oraz wtyczki analne. Oglądała je z zaciekawieniem, śmiejąc się do siebie.
    — Tego się nie spodziewałam. Naprawdę mnie zaskoczył! — pomyślała. Rozmawiali wcześniej o takim seksie, ale taka przesyłka była czymś zupełnie niespodziewanym.

    — Jesteś wariatem! — napisała wiadomość do Darka.
    — Jestem ?? — odpisał po kilku minutach.
    — Wchodzisz w to? — dopisał.
    — No nie wiem, kto w to będzie bardziej wchodził, hahaha — zażartowała.
    — No fakt ?? Ja z przyjemnością wejdę… — kontynuował.
    — Nie wątpię ?? — odpisała. — Daj mi się zastanowić…
    — Oczywiście, wszystko masz w przesyłce. Przeczytaj też drugi liścik. Jest na spodzie pudełka.
    — Okej, jeszcze do niego nie dotarłam. Cały czas jestem w szoku!
    — No myślę, taka była intencja ??
    — Szalony… W takim razie rozpakowuję dalej. Pa ?? — zakończyła rozmowę.

    Obejrzała dokładnie rzeczy znajdujące się w przesyłce. Faktycznie było tam wszystko, co potrzebne. Zaczęła czytać opakowania. Było to dla niej pobudzające. Dotąd nie miała takich doświadczeń — nigdy nie uprawiała seksu analnego i wcześniej nie było to jej szczególnym marzeniem. Jednak teraz ta wizja wydawała jej się całkiem ekscytująca. Korki analne były w trzech rozmiarach. Każdy w kolorze czarnym, zakończony różowym kryształem. Były masywne, ale przyjemne w dotyku. Wszystko wyglądało bardzo estetycznie, wręcz elegancko. Przemknęła jej myśl, jak będzie wyglądał jej tyłek z takim gadżetem w środku. Wyobraźnia sama podsuwała jej obrazy, mimo że jeszcze nie podjęła decyzji, czy faktycznie skorzysta z prezentu. Wizja ta była jednak wyjątkowo ekscytująca i zaskoczyło ją, jak bardzo jest pobudzona. Kontynuowała przeglądanie zawartości paczki.

    Wreszcie dotarła do drugiej koperty. Otworzyła ją i zaczęła czytać. Wiadomość była dłuższa od poprzedniej: „Nasza rozmowa zainspirowała mnie do wymyślenia dla nas nowej zabawy. Pewnie już domyślasz się jakiej, biorąc pod uwagę zawartość przesyłki… Dzięki niej dobrze się przygotujesz na to, co zaplanowałem na nasze spotkanie. Będzie bardzo ekscytująco. Będzie wszystko to, co lubisz, przyprawione na koniec szczyptą nowości… Moim lingamem w Twoim anusie. Bądź gotowa za trzy tygodnie, w piątek wieczorem. Przyślę po Ciebie kierowcę. Czekaj na kolejne wiadomości… PS. Poniżej znajdziesz adres strony internetowej, gdzie możesz przeczytać przewodnik po miłości greckiej”.

    — Darek jest bardzo bezpośredni, zorganizowany i absolutnie potrafi mnie zaskoczyć — pomyślała Anita po skończeniu listu.
    Ta umiejętność zaskakiwania była dla niej szczególnie ekscytująca. Chętnie się jej poddawała i teraz również odczuwała przyjemne napięcie związane z oczekiwaniem na coś nowego, czego jeszcze nie próbowała, a co kiedyś znajdowało się poza kręgiem jej zainteresowań. Była też ciekawa pozostałej części niespodzianki. Wiedziała, że będzie intensywnie, mocno — niczym w „Ostatnim tangu w Paryżu”. Już samo wyobrażenie sprawiło, że poczuła pulsowanie swojej joni. Postanowiła, że dokładniej zapozna się z tajnikami nieznanej jej dotąd miłości…

    ***

    W mijających dniach z zaciekawieniem czytała stronę opisującą, jak przygotować się do seksu analnego. Dawna niechęć powoli mijała i wraz z poznawaniem zasad otwierała się na to nowe doświadczenie. Rozpakowana paczka cały czas leżała przy jej łóżku i czekała na ciąg dalszy.

    Za oknem zapadał późny, kwietniowy wieczór, gdy ponownie zajrzała do czerwonego pudełka. Tym razem jej uwaga skupiła się na wtyczkach analnych. Były trzy – każda w innym rozmiarze. Od razu domyśliła się dlaczego. Reprezentowały różne poziomy zaawansowania. Jej tyłek nie był w ogóle zaawansowany – uśmiechnęła się do siebie. „Ciekawość to pierwszy stopień do piekła czy nieba?” – kontynuowała myśl. Postanowiła, że spróbuje. Ostatecznie lepiej żałować, że się spróbowało, niż że się nie spróbowało. Zacznie ostrożnie od najmniejszego gadżetu. Wybrała się do łazienki. Przygotuje swoją dziewiczą dziurkę na pierwszą lekcję języka greckiego zgodnie z nowo zdobytą wiedzą. W końcu zawsze była pilną uczennicą, a później studentką.

    Przygotowania w łazience okazały się prostsze, niż sądziła.

    Wróciła do sypialni i położyła się nago na swoim dużym łóżku. Miała ze sobą towarzysza pierwszej lekcji – tego najmniejszego. Przyglądała mu się z zaciekawieniem. Wybrała odpowiedni żel, zgodnie ze wskazówkami. W tle cicho grała jej ulubiona muzyka, a płomień świec migotał zmysłowym blaskiem, wzmacniając ciepłe światło nocnej lampki. Wspomnienie rozmowy z Darkiem, pierwsze wrażenie po odebraniu paczki, a teraz wizja, że spróbuje czegoś zupełnie nowego, wprawiały ją w elektryzujące podniecenie, które narastało coraz mocniej.

    Wycisnęła trochę żelu na palce, przesunęła się na bok i zerknęła w lustro. Odchyliła lewą nogę, by dobrze widzieć swoją kobiecość od wzgórka aż do greckiej dziurki. Palce z żelem zbliżyły się do greczynki, a ona zaczęła ją delikatnie masować. Ciało zareagowało natychmiast – poczuła gęsią skórkę oraz stwardniałe sutki. Po chwili masażu chwyciła czarny gadżet z różowym kryształem i zerkając w lustro, zbliżyła go do swojej dziewiczej dziurki. Zastanawiała się, czy jest gotowa… Dotknęła wejścia wtyczką, naciskając najpierw delikatnie, a później coraz mocniej, aż całość zanurzyła się w środku. Przez chwilę czuła się nieswojo, ale mimo wszystko komfortowo. Pozwalała sobie doświadczać tego nowego uczucia przez kilkadziesiąt sekund, chłonąc z ciekawością nieznane dotąd bodźce.

    Wielkość okazała się idealna na pierwszy raz. Teraz oglądała swoje rozchylone pośladki w lustrze oraz blask różowego kryształu pośrodku pupy. Jej pośladki były okrągłe i pełne, podobały się mężczyznom, a zresztą kobietom również. „Mega seksi” – pomyślała. Zaciskała i rozluźniała mięśnie wokół gadżetu, cały czas obserwując odbicie. Rozpoznawała nowe uczucie wypełnienia w swojej greckiej szparce. Prężyła się na łóżku, czując narastającą przyjemność.

    Opadła na plecy i zaczęła dotykać brzucha oraz piersi, cały czas obserwując siebie w lustrze. Jej biust był już mocno nabrzmiały, skóra wrażliwa na dotyk. Kobiecość reagowała intensywnie na to, co się działo – płatki joni nabrzmiały i nabrały głębszego koloru. Dotykała się delikatnie, była w tym bardzo dobra. Powoli wędrowała po mapie swojego ciała, gładząc jasną, aksamitną skórę. Robiła to w rytmie leniwie płynącej muzyki, synchronizując oddech z narastającym podnieceniem. Jej dłoń przesunęła się w dół do łona. Była mistrzynią swojej świątyni. Zaczęła delikatnie pieścić wargi cipki, okrążała clitoris. Widok w lustrze jeszcze bardziej podsycał ekstazę. Poruszała dłonią coraz szybciej, okrążając łechtaczkę. Drugą ręką na przemian ściskała piersi, muskając palcami sterczące sutki. Oddychała ciężko, a z jej ust wydobywały się coraz głośniejsze jęki. Zanurzyła twarz w poduszkę, kiedy fala orgazmu gwałtownie przeszyła jej ciało. Jej biodra, uda i tułów falowały przez kilkanaście cudownie długich sekund. Z drżącą piersią łapała powoli oddech.

    Po kilku dłuższych chwilach, gdy ochłonęła, z niecierpliwością sięgnęła po telefon.

    — Greczynka rozdziewiczona ?? — napisała do Darka.
    — Jaka Greczynka??? — odpisał po chwili.
    — Mój tyłek! Użyłam jednego z gadżetów od ciebie — odpowiedziała rozbawiona.
    — Gorąco… — napisał.
    — Nawet nie wiesz jak, jeszcze dochodzę do siebie…
    — Gdybym tylko był bliżej… ?? — kontynuował flirt.
    — Żałuj ?? — odpisała. — Wyślę ci coś na pocieszenie ??
    — Koniecznie! I chcę, żebyś mi wszystko dokładnie opowiedziała!!!
    — No jasne. Ależ zrobiłam się senna. Dobranoc, kocie ??
    — Dobranoc, laseczko ??

    Wysłała Darkowi na dobranoc fotografię swojego wypiętego tyłka z różowym kryształem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Przyrodni syn

    Mam 40 lat. Od kliku lat jestem w związku z o 5 lat starszym ode mnie Radkiem. Niedawno zamieszkaliśmy razem i jesteśmy całkiem szczęśliwa parą. Nie mamy dzieci, ale on ma syna z poprzedniego związku – Daniela. Daniel ma 22 lata, pracuje i niedawno zamieszkał ze swoją dziewczyną. Nasza relacja jest i zawsze była bardzo fajna. Lubimy się, potrafimy pożartować i pogadać na poważniejsze tematy, ale też nigdy nie spędzaliśmy razem bardzo dużo czasu. Od niedawna zaczęłam się łapać na tym, że Daniel zmienił swoje zachowanie w stosunku do mnie. Gdy byliśmy gdzieś wszyscy razem, szukał mojego towarzystwa, wodził z mną wzrokiem, szukał okazji by ze mną pogadać. Ton rozmów też nabrał jakiegoś odcienia flirtu. Na początku nie zwróciłam na to uwagi, ale w pewnym momencie zauważyłam, że ja też podświadomie szukam jego towarzystwa i na jego widok uśmiecham się szerzej, a nawet pozawalam sobie na flirt. Co więcej nachodziły mnie myśli o tym, że Daniel jest przystojny i na myśl o spotkaniu z nim zaczynałam czuć podniecenie w całym ciele. Ubierałam się tak żeby mu się spodobać, poświęcałam więcej czasu na to, by wyglądać bardziej kobieco i pociągająco. I to mnie przerażało – robiłam to dla Daniela, nie dla Radka! Ale co tam, przecież to tylko jakieś głupie myśli, zaraz przejdą. A pewnie Daniel wcale ze mną nie flirtuje, tylko mi się przywidziało.

    Ale wkrótce miało się zdarzyć coś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nic mi się nie przywidziało. Przyszedł weekend, w który od dawna byłam umówiona z przyjaciółkami na wyjście na miasto. Od czasu do czasu miałyśmy ochotę na taniec drinki i babskie szaleństwo w ulubionym pubie. Ubrałam dziewczęcą, lekką sukienkę przed kolano, białe trampki i dżinsową katanę. Długie gęste włosy zostawiłam rozpuszczone i nałożyłam lekki makijaż. Radek spojrzał na mnie głodnym spojrzeniem, gdy przeglądałam się w lustrze. “Mmmm, masz jeszcze czas żebym zerwał z Ciebie te sukienkę? Wyglądasz seksownie i niewinnie jednocześnie” wymruczał mi do ucha zachodząc mnie od tyłu i kładąc dłonie na biodrach. Uśmiechnęłam się do niego w lustrze, i odwróciłam, by zarzucić mu ręce na szyję i pocałować. W sumie miałam ochotę na numerek, ale dostałam właśnie wiadomość że mój Uber podjechał. “Może coś ze mnie zerwiesz jak wrócę, hm?” Odpowiedziałam puszczając mu oko. “Przecież idę dziś do Bartka na nocny gaming, pewnie wrócę jutro, pamiętasz? “ odpowiedział, klepiąc mnie w pośladek. “Ok, to zrobimy to jak wrócisz” uśmiechnęłam się i przesłałam mu całusa wychodząc. Wieczór z dziewczynami był jak zwykle super. Wypiłyśmy najpierw trochę u jednej a potem ruszyłyśmy na miasto. Muzyka była super, drinki dobre i zabawa kręciła się wspaniale . W pewnej chwili wyszłam na fajkę przed pub, zaczęłam tam rozmawiać z jakimś facetem , gdy nagle ktoś złapał mnie od tyłu z tekstem “cześć mamuśka”. Odwróciłam się i zobaczyłam Daniela. Był z kilkoma kumplami, też wstawiony, jak i ja. Uśmiechał się zawadiacko i wwiercał we mnie swoje zielone oczy. Szturchnęłam go w ramię z uśmiechem “ ja Ci dam mamuśka” parsknęłam. “ co ty tutaj robisz? O tej porze? “ puściłam mu oko. Nie spuszczając ze mnie wzroku odpowiedział “ szukam cię”. Zatkało mnie. “ no to znalazłeś, i co teraz? “ odpowiedziałam przygryzając wargę i patrząc Danielowi prosto w oczy. “Porywam Cię na lepszą imprezę, chodź z nami, nie daj się prosić “. “Ok, ale moje dziewczyny też idą”, odpowiedziałam. Po chwili ruszyliśmy więc całą grupką do innego miejsca. Daniel szedł ze mną troszkę z tyłu i sama nie wiem czy to przez alkohol, czy specjalnie co chwilę na mnie wpadał. Jego dłoń dotykała mojej, jakby chciał mnie wziąć za rękę, ale wiedział, że to nie jest dobry pomysł. Gdy doszliśmy do klubu, ja od razu wystrzeliłam na parkiet. Chciałam być z dala od Daniela, bo czułam jak moje ciało reagowało na jego bliskość. Mimo tłumu, znalazł mnie szybko i dołączył do mnie podając mi drinka. Nie wiem ile czasu tańczyliśmy, ale nagle zdałam sobie sprawę, że na parkiecie jest niewiele osób, moje przyjaciółki poznikały a i znajomych Daniela nie umiałam wypatrzyć. Za to ja i Daniel tańczyliśmy bardzo blisko siebie. Odskoczyłam od niego i wyciągnęłam telefon. Miałam kilka smsów od moich dziewczyn, że poszły do domu i mam dać znać jak i ja dotrę. Stałam na zewnątrz w chłodnym powietrzu i czekałam na taksówkę, gdy obok stanął Daniel. Dotykał mnie ramieniem a ja czułam gęsią skórkę na całym ciele. Spojrzałam na niego a on się nachylił i mnie pocałował. Gdy poczułam jego język w moich ustach, coś we mnie pękło. Wplotłam mu dłonie we włosy i przylgnęłam do niego całym ciałem. Gdy w końcu się od siebie oderwaliśmy, on bez słowa wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą. Po chwili staliśmy w recepcji hotelu a Daniel bookował pokój. Weszliśmy do windy i od razu Daniel przyparł mnie do ściany i zaczął całować. Jego dłonie błądziły po moim ciele a z moich ust wydobyło się, pierwsze z wielu tej nocy, westchnienie. Na 3 piętrze po prostu wytoczyliśmy się z windy i wciąż całując dotarliśmy do pokoju. Daniel zatrzasnął za nami drzwi i włożył ręce pod moją sukienkę. Poczułam jego dłonie na moim ciele i już wiedziałam, że tego nie zatrzymam. Wsunęłam dłonie pod jego koszulkę i lekko przejechałam paznokciami po plecach. Daniel ściągnął ze mnie sukienkę i pchnął na łóżko. Oparłam się na łokciach a on stanął nade mną i patrzył. Miałam na sobie czarna bieliznę, stringi i stanik były pół przezroczyste. Widziałam, ze wzrok zatrzymał mu się na moich sterczących sutkach. Usiadłam na łóżku i sięgnęłam do jego spodni. Rozpięłam je, patrząc na niego. Gdy zsuwałam je w dół, on ściągnął koszulkę a potem wsunął dłonie w mój stanik i ścisnął piersi. Wciągnęłam głośno powietrze. Nie myślałam że czyiś dotyk może tak na mnie działać. Jego palce traciły sutki a ja poczułam wilgoć w cipce. Ściągnęłam mu bokserki i pochyliłam głowę, by wziąć go w usta. Teraz on westchnął. Mój język pieścił go delikatnie od czubka do podstawy. Splunęłam na niego i dłonią rozsmarowałam moją ślinę, a potem wsadziłam go sobie w usta. Daniel drgnął, a ja zaczęłam go ssać. Powoli i delikatnie, a później coraz szybciej. Daniel ściągnął mi stanik i bawił się moimi piersiami, jednocześnie oddychając coraz głośniej i szybciej. Odchyliłam trochę głowę, by spojrzeć mu w oczy a on złapał mnie za włosy takim delikatnym, czułym ruchem i docisnął swojego fiuta i zastygł. Poczułam ciepły płyn wyciekający z kącików ust. Ponieważ jego członek był nadal w mojej buzi połknęłam większość jego spermy. Gdy wyszedł ze mnie spojrzałam na niego trochę niepewnie, ale on klęknął przede mną, wplótł dłonie w moje włosy i zaczął całować. Pchnął mnie na łóżko i zaczął pocałunkami schodzić na szyję i dekolt aż dotarł do piersi. Wziął w usta stojący na baczność sutek i zaczął go ssać. Jego dłoń pieściła w tym czasie drugą pierś. Mój oddech stawał się cięższy. Jego usta przeniosły się na drugi sutek a dłoń pieściła brzuch i zjeżdżała w stronę wzgórka łonowego. Było mi niesamowicie dobrze. Czułam jak soki wypływają z mojej gotowej cipki. Głowa Daniela zjechała na brzuch a dłoń odsunęła majtki i dotknęła nabrzmiałej, mokrej cipki. Moje ciało jest wygięło się w łuk. Daniel pocałował mnie gwałtownie w usta a potem zerwał majtki i przyssał się do mojej gładziutkiej pipki. Myślałam, że oszaleje. Jego język był boski. Ssał moją łechtaczkę jak cukierka, trącał ją językiem a ja za każdym razem wydawałam z siebie coraz głośniejszy jęk. Moje nogi były rozłożone szeroko, a dłoń trzymała Daniela za włosy. Ciało wyginało się w łuk a ja jęczałam. Gdy jego palce weszły we mnie, pisnęłam. Zaczął mnie nimi posuwać wciąż językiem robiąc mi dobrze. Mój oddech był ciężki, w głowie mi się kręciło i wiedziałam, chce więcej. Podniosłam się do i wyjęczałam “wejdź we mnie, chcę cię poczuć, proszę”. Daniel chyba tylko na to czekał, od razu się podniósł i jednym szybkim ruchem wszedł w moje mokre, ciasne wnętrze. Oboje jęknęliśmy a on zaczął mnie powoli posuwać. Patrzył mi w oczy, a ja miałam w nich tylko rozkosz i błaganie o więcej. Zgięłam nogi w kolanach, żeby miał lepszy dostęp i poddałam mu się całkowicie. Daniel przyspieszył i wbijał się we mnie mocno. Za każdym razem odpowiadał mu mój jęk. “Tak, jesteś boski, szybciej” wyrzucałam z siebie urywane słowa między jękami. Kilka szybkich i mocnych pchnięć i doszłam co oznajmiłam głośnym jękiem i wygięciem pleców w łuk. Dwa pchnięcia później Daniel zastygł a ja poczułam jego spermę w swojej cipce. Opadł na łóżko obok mnie i złapał za rękę. Leżeliśmy tak z 10 minut, w końcu odwróciłam się do niego i przejechałam ręką po jego klatce piersiowej “byłeś cudowny, ale to było głupie”. Spojrzał na mnie “ może i było ale nie był to ostatni raz” uśmiechnął się i poprowadził moją rękę do swojego członka. Znów był gotowy “ zobacz co ze mną robisz” wyszeptał i pocałował mnie. Przygryzłam wargę i usiadłam na nim okrakiem. Dłonią naprowadziłam go na siebie i opadłam na niego powoli, patrząc mu w oczy. Jęknal gdy moja cipka się na nim zamknęła. Zaczęłam go ujeżdżać a on bawił się moimi piersiami. Zaczęłam przyspieszać a wtedy zrzucił mnie z siebie przekręcił na brzuch i wszedł we mnie od tyłu. Wypięłam pupę a on przycisnął mnie do łóżka. Złapał za włosy i zaczął posuwać. Najpierw powoli, wchodził do końca i całkowicie wychodził. Czułam jak moja cipka ocieka sokami, które skapują na łóżko. On też to widział, bo nachylił się i zlizał ze mnie część tej wilgoci a potem wbił się we mnie znów. Tym razem rżnął mnie szybciej i mocniej. Byłam podniecona do granic, jęczałam głośno i błagałam go by nie przestawał. Słuchał mnie i posuwał mnie dalej, sam jęcząc. Po chwili oboje krzyknęliśmy głośno i doszliśmy razem a ja po raz trzeci poczułam w sobie spermę Daniela. Po tym usnęliśmy. Obudził mnie odgarniając włosy z twarzy. Spojrzeliśmy na siebie z poczuciem winy, ale i wdzięcznością. Ubraliśmy się i wyszliśmy osobno. Daniel pierwszy. Gdy pocałował mnie na do widzenia, zrobiło mnie się mokro w majtkach i jestem pewna ze jego spojrzenie mówiło, że to dopiero początek…

    Nie pomyliłam się. Parę dni później dostałam od niego sms: “Dzięki za weekend. Goska( jego dziewczyna) wraca dzisiaj późno. Proszę przyjdź”. Poczułam motyle w brzuchu, spojrzałam na Radka i wiedziałam że mimo poczucia winy, nie będę umiała się oprzeć. “Bede o 17” wystukałam wiadomość i poczułam gorąco w dole brzucha.

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • Nie-zwykla Rodzina cz 105. – Na basenie z kuzynka

    Nasza rodzinka została zaproszona przez nasze wujostwo do ich nowego domu. Jakiś czas temu udało im się przeprowadzić do nowego domu, który dodatkowo znajduję się niedaleko naszego. Cieszyłem się, że będę mógł częściej odwiedzać wujka Victora, ciocię Rachel oraz kuzynkę Sam. Zwłaszcza ciocię i kuzynkę.
    Gdy wjechaliśmy na teren ich domu, od razu wyszli do nas ciocia i wujek. Wyszliśmy z samochodu i przywitaliśmy się z nimi.

    – Alan, Cassie…tak dawno was nie widzieliśmy. – powiedziała ciocia i razem jednocześnie ją przytuliliśmy.

    – Cześć ciociu, dobrze cię widzieć. – powiedziałem, po czym odsunęliśmy się.

    Spojrzałem na ciocię. Miała białą zwiewną sukienkę. Można było przez nią dostrzec jej ponętne ciało. W tym duże piersi i zgrabny tyłek. Wydawało mi się, że ma trochę większy niż ostatnio. Jej czarne włosy miała do ramion. Wyglądała naprawdę seksownie.
    Wujek natomiast widać było, że się trochę zmienił. Teraz był ogolony na łyso, wciąż mając charakterystycznego wąsa. Jego brzuch także zniknął i miał świetną sylwetkę.

    – Dobrze was widzieć. Zapraszamy do środka. – powiedział wujek i zaprosił nas do domu.

    Od razu widziałem, że ten dom był o wiele większy od poprzedniego. Duży salon był połączony z kuchnią, schody prowadziły na górę.

    – Wow…niezła chata. – powiedziała mama.

    – No nam też się podoba. Fajnie, że znaleźliśmy dom niedaleko was.

    – My też się cieszymy. – powiedział tata.

    – Trzeba uczcić nowy dom, więc zapraszamy was na grilla.

    – Fajnie. A gdzie jest Sam? – spytałem.

    – Sam powinna być na basenie w ogrodzie. – powiedziała ciocia.

    – Macie basen? – zdziwiliśmy się z Cassie jednocześnie.

    – Tak. Idźcie się przywitać.

    Szybko z siostrą poszliśmy w stronę basenu. Gdy wyszliśmy do ogrodu, zobaczyliśmy naszą kuzynkę jak opalała się niedaleko basenu. Ubrana miała czarne dwuczęściowe bikini. Włosy miała związane z tyłu. Przyznam zrobiła się z niej świetna laska. Miała zgrabne piersi i tyłek. Widać, że nie wstydziła się swojego ciała, jak kiedyś. Wyglądała naprawdę zjawiskowo. Od samego patrzenia kutas zaczął mi stawać i nie pomagały krótkie spodenki, jakie miałem na sobie. Gdy tylko nas zobaczyła, wstała i przytuliła najpierw Cassie, a potem mnie.

    – Raju jak dobrze was widzieć, minęło tyle czasu. Bardzo się stęskniłam.

    – My też tęskniliśmy. Ale ty świetnie wyglądasz Sam.

    – No a jak. Całkiem sexy, co Alan? – wtedy klepnęła się w tyłek.

    – No proszę, kuzynka pokazuje pazurki.

    – Podoba wam się mój nowy styl?

    – Bardzo do ciebie pasuje. – powiedziała Cassie.

    – A jak dom i basen?

    – Po prostu wow. Naprawdę super dom.

    – Co nie? A opowiadajcie jak na studiach? Co tam u was?

    – Od czego by zacząć.

    – Cass…tata i wujek jadą na zakupy. Jedziesz z nimi? – zawołała mama.

    – Już idę. – odpowiedziała Cassie. – dokończymy to potem. Zaraz wracam.

    – Jasne. Alan poopalamy się razem?

    – Ok.

    Po jakimś czasie ja i Sam leżeliśmy opalając się. Miałem zdjętą koszulkę. Wciąż jednak ukradkiem patrzyłem się na kuzynkę. Mocno nabrałem na nią ochoty. Spodobał mi się jej nowy styl. Musiałem zakrywać mojego widocznego kutasa.
    Przyszła do nas moja mama.

    – I jak się podoba, Alan?

    – Jest super.

    – Chyba częściej będziemy was odwiedzać Sam.

    – Zapraszamy ciociu.

    – No dobra. To zostańcie tu i poczekajcie na Cassie. Ja i Rachel musimy sobie porozmawiać.

    – Jasne.

    – Jakby co, to jesteśmy w środku.

    – Dobrze, mamo.

    Mama wtedy odeszła od nas udając się do domu. Ja jednak wciąż wpatrywałem się w kuzynkę. Miałem ochotę zerwać z niej to bikini i ostro ją wyruchać. Jednak trochę obawiałem się że któryś z sąsiadów mógłby nas zobaczyć.

    – Wiesz musisz wejść do basenu. Mówię ci jest super.

    – Naprawdę?

    – Śmiało. Ja zaraz dołącze.

    Wstałem z leżaka i wszedłem do wody. Była bardzo ciepła. Po prostu idealna. Pływałem sobie tam i z powrotem. Po jakimś czasie zobaczyłem jak Sam podchodzi do basenu. Widziałem jak chytrze się uśmiecha, a zaraz potem zdejmuje swoje bikini, ukazując swoje piękne piersi i wydepilowaną cipkę. Zaraz potem wchodzi do wody.

    – Wow…naprawdę mnie zadzwiasz Sam. Ten twój nowy styl, jest nieziemski.

    – Mhm…chyba wiem jak ci się podobam.

    Mówiąc to podpłynęła bliżej mnie i zaczęła mnie całować. Ja obejmowałem ją ramionami. Czułem jej nagą skrórę. Sam za to włożyła dłoń w moje spodenki wyjmując mojego twardego penisa.

    – Pieprzyłeś się kiedyś w basenie?

    – Nie…

    – No to masz okazję, Alan.

    Zagryzła wargę i podpłynęliśmy bliżej krawędzi basenu. A myślałem, że to ja jestem napalony. Sam usiadła na krawędzi, rozłożyła nogi pokazując mi swoją cipkę. Widać nie bała się tego, że ktoś ją zobaczy. Palcami zaczęła poszerzać swoją cipę, zachęcając mnie. Nic nie mówiąc dalej będąc w wodzie, przysunąłem się do jej cipki. Zacząłem ją tam pieścić językiem.
    Poczułem lekko słonawy smak mokry od wody z basenu. Całowałem ją tam dalej. Językiem zacząłem jeździć delikatnie po wargach sromowych. Wkręcałem się. Coraz głębiej starałem się dotrzeć. Sam jęczała cichutko.

    – Oooooggghhh…to bardzo przyjemne.

    Sam w końcu weszła z powrotem do wody. Trzymałem ją mocno za tyłek. Nogi oplotła wokół moich bioder. Całowała mnie też w trakcie. Ja byłem już napalony do granic. Zdjąłem moje już mokre spodenki i wyrzuciłem z basenu. Fiut mój sterczał i dotykał Sam po cipce. Przyłożyłem fiuta do jej wejścia do cipy. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Zacząłem ją mocno posuwać.

    – Ooohhh…Alan…brakowało mi tego fiuta…oooohhh…

    Rytmicznie poruszałem się w jej cipce. Kutas wchodził mi łatwiej do jej cipki. To pewnie przez wodę. Gdy przyśpieszyłem ruchy, fale w wodzie zaczęły się rozchodzić oraz ciągle woda pluskała dookoła nas. Jednak nie zwracałem na to uwagi, było mi bardzo przyjemnie. Sam również sprawiało przyjemność, gdy mój kutas wchodził w jej cipkę. Ledwo panowała nad jękami. W końcu przekręciła się, rękami opierając się krawędzi basenu. Starałem się ją pieprzyć od tyłu. W basenie to wydawało się trochę trudne, ale jakoś dawałem radę. Sam wyginała się z rozkoszy. Jej cipka była taka cudowna.

    – Oooohhhh…oooohhhh…

    Chwyciłem ją za piersi i zacząłem je masować. Oparła się o mnie, a ja całowałem jej szyję. Ściskałem też jej piersi, co ją bardziej nakręcało. Po jej szybkim oddechu wiedziałem, że jest blisko.

    – Ohhh…Alan….oooooo…..oooo…

    Czułem że już doszła, a gdy ona to zrobiła, zaraz i ja zacząłem wystrzeliwać ładunek nasienia prosto do jej pochwy. Poczuła to w środku, osiągając spełnienie. Sam pocałowała mnie jeszcze w usta i wyjęła mojego fiuta ze środka.

    – Wow…to dopiero było ekstra.

    – No nie? Często będę was zapraszała do basenu

    – A ja z chęcią skorzystam.

    – Dobra ubierzmy się nim przyjdzie Cassie.

    – Racja. Będzie jeszcze miała pretensje, że ruchaliśmy się bez niej.

    Zaśmialiśmy się i wyszliśmy z basenu. Ubraliśmy swoje rzeczy i weszliśmy do środka domu.

    Fajnie było “popływać” sobie razem z kuzynką.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 106. – Rodzinny grill

    Spędzaliśmy razem czas na rodzinnym grillu. Victor i Rachel zorganizowali go, aby uczcić mieszkanie w nowym domu. Zorganizowali go u siebie w ogrodzie, niedaleko basenu. Wspólnie siedzieliśmy przy stole i jedliśmy przekąski z grilla. Sam, Cassie i Alan byli niedaleko i rozmawiali na swoje tematy.

    – To był świetny pomysł z zakupem tego domu. – mówił Victor.

    – No przyznam jest większy niż poprzedni. No i macie basen.

    – mówiłam z uśmiechem na twarzy.

    – Jak w ogóle udało wam się go kupić?

    – Znalazłam ciekawą ofertę o sprzedaży tego domu. Odłożyliśmy wcześniej sporo pieniędzy. A ostatnio zarobiliśmy więcej, no i proszę…

    – Teraz możemy się częściej spotykać. Cieszę się, że wasz dom jest zaledwie kilka kilometrów od naszego.

    – To była jedna z rzeczy, która mi się w tym ogłoszeniu spodobała.

    – Od dawna chcieliśmy się tu przeprowadzić. Teraz częściej będziemy organizować wspólnego rodzinnego grilla.

    Czas nam mijał spokojnie. Rozmawialiśmy na wiele wspólnych tematów. Moja szwagierka była mi jak przyjaciółka, a Victor z Davem mieli razem wiele zainteresowań. Nasza rodzina była bardzo blisko siebie. I to jeszcze zanim zaczęliśmy dzielić nasz rodzinny sekret. To też bardzo umocniło naszą więź. Dosłownie mocno się kochaliśmy. Po czasie nasze dzieci wstały i chciały iść.

    – Idziemy do mojego pokoju. – powiadomiła nas Sam.

    – Dobrze, idźcie. My tu jeszcze pogadamy. – powiedziała Rachel.

    – Okej.

    Sam, Cassie i Alan zostawiły nas samych. Gdy tylko odeszli Victor poszedł po coś do kuchni. Za chwilę wrócił z dwoma butelkami alkoholu.

    – No proszę…

    – No co? Dzieciaków nie ma, no to można zaszaleć.

    Za chwilę nalał nam wszystkim.

    – No to co? Za spotkanie.

    – Za spotkanie. – odpowiedzieliśmy chórem.

    Minęło już sporo czasu, słońce powoli zachodziło. My wypiliśmy te dwie butelki. Zaczęły na nas działać. Rozmowa stała się bardziej zabawna. Często się śmieliśmy. Rachel po czasie odpaliła muzykę i zaczęła tańczyć wolnego razem z Davem. Ten przylgnął do jej ciała. Twarz miał w jej cyckach, a obie ręce trzymał na jej tyłku. Nie krył się z tym w ogóle. Nie jestem na niego zła. W takim stanie człowiek staje się bardziej wyluzowany. Ja i Victor siedzieliśmy obok siebie i przyglądaliśmy im się.

    – Chyba spodobała im się zabawa. – zaśmialiśmy się razem.

    – Najwidoczniej…

    Siedzieliśmy próbując dalej kontaktować. Alkohol mieszał nam w głowie. Jednak też rozgrzewał nas od środka. Nagle poczułam jak Victor dotyka mojego uda, po czym muskając skórę kieruje się wyżej.

    – Mmm…Victor…

    – Och Ann…bardzo się cieszę, że nas odwiedziliście…

    Mówiąc to zaczął całować mój dekolt. Widać było, że był pijany. Chciałam go odsunąć, lecz wtedy włożył swoją dłoń w moje majtki. Poczułam jak palcami porusza się po cipce. Włożył jednego do środka, a mnie ogarnęło przyjemne uczucie. Nie zwlekając wyjął spod mojej sukienki, jaką miałam na sobie, moje piersi. Przyssał się do nich i zaczął ssać.

    – Och Victor…

    W tym czasie widziałam jak Dave i Rachel całują się zachłannie. Zaraz potem Dave rozpiął jej koszulkę, a następnie wyjął piersi spod stanika. Zaczął tak samo jak Victor pieścić piersi swojej siostry. Rachel sprawiało to widać dużą przyjemność. Skoro tak, to i ja nie będę się hamować. Odsunęłam od siebie Victora i dobrałam się do jego krocza. Czułam przez spodnie jak jego penis jest twardy. Odpięłam pasek i zdjęłam mu spodnie wraz z gaciami. Moim oczom ukazał się jego gruby kutas. Nie czekając wzięłam go do ust. Zaczęłam mu obciągać. W międzyczasie Rachel, zdjęła spodnie Dave’owi i także zaczęła mu obciągać. Widziałam jak robiła to z niezwykłą wprawą.

    Z początku ssała lekko czubek, lecz później zaczęła wkładać go całkiem do ust.

    – Och…o tak… – jęczał Dave.

    Ja nadal lizałam fiuta Victora. Ssałam i pieściłam językiem. Po chwili zaczęłam wchodzić ustami coraz głębiej. Zajęłam się jego główką, ssałam delikatnie, po czym wyjęłam go z ust. Masowałam go kilka razy, po czym znów go wzięłam do ust. Po chwili przestałam.

    Victor wtedy zdjął całkiem spodnie. Ja w tym czasie zdjęłam moją sukienkę oraz majtki. Byłam całkiem naga.

    Usiadłam nad nim okrakiem i wsunęłam jego penisa w moją cipę. Czułam jego grubość.

    Widziałam jak Rachel poruszała już głową, połykając fiuta mojego męża. Dave trzymał jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa. Nagle wyciągnęła go z ust.

    – No proszę…nie jesteśmy sami… – powiedziała patrząc na nas. Odwróciłam się w jej stronę.

    – No nie jesteście…chodźcie tu do nas. Jak się bawić to razem.

    – Z chęcią. – powiedziała Rachel.

    Rachel wstała i razem z Davem przyszli do nas. Dave usiadł na krześle, jednak wcześniej zdjął spodnie i rozpiął koszulę. Moja szwagierka rozpięła koszulę, zdjęła swoją spódnicę oraz majteczki. Miała paseczek włosów nad cipką. Rachel usiadła na jego fiucie.

    – Ooooogghh… – jęknęła czując chuja swojego brata w cipie.

    Zaczęło się wspólne ruchanie na jeźdźca. Rachel zaczęła skakać na kutasie Dave’a, za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Było jej niesamowicie dobrze.

    W tym samym czasie ja ujeżdżałam Victora. Z jego fiutem było mi niesamowicie dobrze. Wypełniał mnie całkowicie. Był bardzo gruby, co wzmogło doznania. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego fiucie, a on dobijał nim do końca. Trudno było się opanować. Jęczałam z rozkoszy.

    – Ooogghh… – było mi cholernie dobrze, jednak pomyślałam że pora na zmianę. – Dobra…oooghhh…to może zmiana. – powiedziałam jęcząc.

    – O tak….aaahhh… – powiedziała Rachel.

    Wtedy zeszliśmy z ich kutasów i zamieniliśmy partnera do ruchania. Usiadłam okrakiem tym razem tyłem do męża, po czym ten mi pomógł i umieścił fiuta w cipie. Od razu zaczął mnie rżnąć. Jego fiut był równie gruby, co Victora. Dobrze, że mimo upicia alkoholem, byliśmy w stanie uprawiać seks. Z tym wtedy bywa różnie.

    Rachel ujeżdżała na jeźdźca swojego męża. Tak samo jak u Dave’a skakała po jego fiucie. Razem odczuwałyśmy wielką przyjemność.

    Po czasie zeszłyśmy z ich fiutów. Zaczęliśmy obciągać ich kutasy. Smakowały obłędnie, połączone ze smakiem moich soczków. Oblizałam potem usta, a Rachel jeszcze ssała.

    Po czasie znowu zmieniliśmy partnera. Victor wstał i złapał mnie za tyłek. Kazał się pochylić po czym wsadził mi go w cipę gdy wypięłam w jego stronę tyłek. Zaczął mnie ruchać na pieska, w tym czasie, gdy Dave ułożył Rachel na krześle i rozłożył jej nogi. Jedną miała w górze. Trzymając ją zaczął ją posuwać.

    Czułam, że jestem już blisko. Prąd przechodził przez moje ciało, zapowiadając orgazm. W końcu poczułam silny skurcz i czułam, że doszłam. Rachel tak samo wyginała się, gdy jej brat ją pieprzył. Kiedy to ustało, nasi mężowie głośno sapali i dawali nam swoje ostatnie pchnięcia.

    Po jakimś czasie poczułam w sobie nasienie Victora. Biała ciecz wypływała z mojej cipki, gdy w końcu wyszedł. U Rachel była ta sama sytuacja.

    Razem z Rachel rozłożyliśmy się na krzesłach. Z naszych cipek wypływało nasienie. Dave i Victor usiedli na swoich miejscach, a ich kutasy wróciły do normalnego rozmiaru.

    – O matko… – westchnęłam. – To było niezłe co Rachel?

    Jednak nie odpowiedziała mi, ponieważ zasnęła z wycieńczenia. Tak samo widziałam jak mój mąż i Victor zasnęli, smacznie chrapiąc. Wymęczyliśmy się przy tym to prawda.

    Długo nie minęło i ja też zasnęłam zmęczona.

    Dzieciaki będą miały ciekawy widok, jak nas rano znajdą.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Switez (cz. 2)

    Świteź

    Wtuliła się w jego ciało i przycisnęła swój policzek do jego policzka. Rozchyliła lekko usta i zbliżyła je do jego ust. Namiętnie całowała jego wargi. Obsypywała pocałunkami jego twarz

    Nadal był w niej. Pulsował. Czuł jak jej wagina zaciska się na jego prąciu. Była coraz ciaśniejsza. Krew nie odpływała z penisa i wciąż był sztywny. Zamknął oczy i rozkoszował się jej ustami. Całowała go tak namiętnie, że znów zaczął mocno oddychać. Wzbierała w nim nowa fala rozkoszy. Zapragnął powtórzyć to, co chwilę temu się wydarzyło. Dziewczyna uniosła twarz i wyprostowała się na nim. Włosy odkryły jej ciało a on sięgnął dłońmi do jej piersi. Były tak piękne i delikatne w dotyku. Kciukami drażnił jej sutki. Patrzył na jej wargi sromowe, które otulały trzon penisa. Cóż to za piękny widok, myślał sobie. A ona unosiła się i opadała dając mu jeszcze więcej rozkoszy. Jej jędrne płatki waginy rozchylały się gdy z niej wysuwał penisa i zaciskały go, gdy w nią wchodził. Dotykał teraz jej cipki i rozchylał płatki okalające jego ciało. Szukał miejsca, które da jej więcej rozkoszy. Ślizgał po niej wilgotnymi od soków palcami, a gdy znalazł, poruszał tam sprawiając, że wiła się z rozkoszy. Uniósł się i teraz siedzieli wtuleni w siebie. Oboje poruszali się tak, by dać sobie jak najwięcej rozkoszy. Znów ich usta zwarły się w namiętności. Jej piersi ocierały się o zarost na jego torsie, co obojgu sprawiało niesamowitą podnietę. Jej delikatne małe dłonie dotykały jego twarzy. On trzymał ją teraz za biodra starając się nadać rytm tej rozkoszy. Była drobna i delikatna. Ważyć mogła z pięćdziesiąt kilogramów. Mimo to miał tyle sił w sobie, by bez trudu unosić ją i nabijać na penisa. Wiedział, że ona tego chce. Czuł to. Rozkosz w nich kipiała. Oboje wzdychali namiętnymi dźwiękami. Poruszał nią coraz szybciej, aż znów strugi nasienia tryskały w jej łono. Wzdychał głośno z rozkoszy. Wbijał się w nią. Gdy poczuł, że dla niej to również przyjemność, powalił się na nią i trąc całym ciałem o jej ciało napełniał ją nasieniem. Rozkosz trwała długo. Całował śliczne piersi. Lekko skubał zębami jej sutki, a ona drżała oddychając mocno.

    Obudził się gdy słońce wschodziło. Czuł zadowolenie. Czuł się wypoczęty i spełniony. Nasycony był radością, jakby wrócił z bardzo udanej imprezy. Przeciągał się chwilę i zamarzył, by dziś wykąpać się nago. Popływać, ponurkować. W końcu to dzicz. Nikogo w pobliżu nie ma. Może nawet pobiega dziś nagi – rozmyślał. Klejnotom na pewno spodoba się taka swoboda. Gdy jednak zaczął wychodzić ze śpiwora, okazało się, że jest nagi. Był pewien, że poszedł spać w ubraniu. Bał się chłodu nocy i dlatego włożył dres. Tymczasem ten, leżał przed namiotem. Przypomniał sobie nocny sen. Penis stał sztywno, jak miał to w zwyczaju robić zawsze rano. Rozmarzył się. Pogładził go i dostrzegł, że na włosach łonowych były ślady spermy. Pomyślał, że to nocne polucje. Poszedł więc nagi do jeziora, by się umyć. To kolejny nagi spacer. Bardzo mu się to podobało. Taki luz bez skrępowania. To niezwykłe piękne miejsce i te niesamowite sny. Czy to jednak były sny? Ślady na ciele wskazywały na to, że coś ze sobą w nocy musiał jednak robić.

    Do południa rozmyślał o tym co stało się w nocy. Myśli zaprzątały mu głowę, więc dla wyciszenia postanowił pobiegać. W butach i szortach, na wszelki wypadek. Biegł lekko wzdłuż brzegu Świtezi, choć rano plan był inny. Zerkał na wodę w jeziorze, bo wciąż miał wrażenie, że ktoś patrzy stamtąd. Nie było nikogo. Cała okolica jest pusta, ale odczucie czyjejś obecności nie znikało. Na wodzie widać było wiry, co mogło świadczyć o tym, że są tu duże ryby. Nie miał wędki. Nie łowił ryb. Nie sprawdzi więc, jakie sztuki tu się kryją. Biegł dość długo obserwując jezioro i rozmyślając. Smartwatch dał sygnał, że dystans został przebyty, czas zawracać. Zanim jednak to zrobił, zbliżył się do wody starając się zajrzeć w jej głąb. I znów miał niemal pewność, że na wodzie ktoś jest, kto patrzy na niego. Ale nie było widać nikogo. Ani łodzi, ani ptaków, ani nikogo pływającego w wodzie. Jedynie wiry sugerowały, że są tam ryby.

    Zmęczenie opadło i oddech się unormował. Pobiegł więc w stronę obozowiska.

    Przygotował śniadanie i siedząc po “turecku” zajadał zupę instant. Była smaczna i gorąca. W głowie słyszał myśli jakby innej osoby. Myśli te opisywały go. Jak wygląda. Jak się porusza. Jak je. Jaki ma zapach. Jak pachnie zupa. Ale ostatnia go zelektryzowała. Jaki jest piękny i pociągający.

    Wstał i znów rozglądał się po okolicy. Nikogo jednak nie było. Ptaki śpiewały a jezioro było spokojne. Tego dnia, gdy zwiedził dokładnie okolicę, stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że jest sam. Nigdzie nie znalazł śladów obozowiska. Żadnych śladów pieszych ani zmotoryzowanych, poza jego śladami. Nie było nawet tropów zwierząt. Teraz poczuł się bezpieczny. Gdy wrócił do obozowiska, zdjął wszystkie ubrania, które miał na sobie. Raptem bokserki i szorty. Zdjął buty i postanowił cieszyć się nagi, słońcem i wodą. Wchodził do wody i zanurzał się w niej cały. Potem płynął kilka minut. Nurkował próbując sprawdzić co jest na dnie jeziora. A gdy to robił jego białe jak śnieg pośladki, połyskujące od wody, niemal puszczały zajączki odbijając światło słońca. Gdy już nieco się zmęczył, wychodził na brzeg. Stał nagi twarzą do słońca i czekał aż spłynie woda z włosów i ciała. Potem kładł się na rozgrzanym piasku i tarzał. Gdy wysechł, znów wchodził do wody, by pozbyć się ziaren piasku z ciała. Pływał więc. I tak dzień minął do obiadu. Po obiedzie zaś leżał nagi na kocu i bezwstydnie, jak mu się wydawało, pozwalał słońcu zaglądać tam, gdzie nikt oprócz niego zajrzeć nie mógł. Gdy słońce zbliżało się do zajścia, siadł nagi w pozycji lotosu i oddał się medytacji. Myśli szybko znikły i zanurzył się w tym pięknym stanie niebycia. Jego świadomość jakby się wyłączyła, a on przebywał w stanie spokoju. Nie był to ani sen ani jawa. Poczuł jakby czyjeś myśli. Czyjś zachwyt nim i jego ciałem. A to wpłynęło na jego samopoczucie dodając mu pewności siebie. Ta poczuta moc wartości jego i jego ciała, była jak najwspanialsza pochwała. Jak pierwsze miejsce na olimpiadzie. Jakie to miłe, że ktoś tak się nim zachwyca. A po chwili tych myśli z uznaniem było więcej. Każda myśl należała do innej osoby. Z pewnością kobiety. Tak czuł. Radowało to go jeszcze bardziej, bo z nieśmiałości stronił szczególnie od kobiet. Taka bliskość na dłużej wiąże się ze zbliżeniem i intymnością spotkań. I tego się bał. To go przerażało. Lecz teraz, będąc wyciszonym tu i teraz, nie odczuwał napięcia, ani skrępowania. Cieszyły go, te chwalące jego ciało myśli.

    Gdy otworzył oczy było ciemno. Pora była iść spać. Wyjął z kieszeni plecaka telefon i w notatniku zapisał. Jest 22:22 Jestem ubrany w dres. Idę spać do śpiwora. Ciekawe jaki będę miał sen? A dalej streścił krótko sen z ostatniej nocy. Potem włożył dres. Sprawdził wszystko, czy zostało pochowane, w razie deszczu. Sprawdził, czy żar z kuchenki Kelly Kettle wygasł, by nie zapalić lasu. Zasunął suwak namiotu. A za chwilę już spał w śpiworze.

    Gdy tylko zasnął nadszedł sen. Śnił, że w śpiworze jest z nim bardzo młoda dziewczyna. Jej śliczny nosek, dotyka jego nosa. Patrzy na niego zielonymi oczyma. Jej rzęsy są długie i gęste. Brwi kształtne i delikatne. Uśmiecha się delikatnie. Pachnie jak przepiękne perfumy, ale subtelniej i delikatniej. On nie czuje niczego, co związane jest ze wstydem. Czuje podniecenie. Jego ciało pragnie miłości i namiętności. Boi się jednak robić cokolwiek, by nie spłoszyć dziewczyny. A czy to sen? A może jawa? Nie ważne! Pragnie zbliżenia.

    W jego głowie słyszy myśli, które nie wybrzmiewają głosem. On wie, co ona myśli. A ona opowiada mu, jak z zachwytem patrzyła na niego, gdy biegł wzdłuż brzegu Świtezi. Jak harmonijnie porusza się jego ciało. Jak podniecało ją to, że patrzył na nią i jej nie widział. Ukrywała się, by zobaczyć go jak biegnie. Nurkowała z nim. Była obok. Podniecało ją jego ciało. Patrzyła jak medytował. Jak nieruchomy i nagi siedział skierowany w stronę słońca. Chciała podejść do niego, ale wiedziała, że nie powinna mu przeszkadzać gdy medytuje. Dziś to ona spędzi z nim noc. A teraz bardzo pragnie, by z nią współżył. By napełnił ją swoim nasieniem. I gdy tylko pomyślał, że też chce tego, odchyliła go na plecy i z wielkim tupetem nabiła się na stojącego sztywno kutasa. Tak jak poprzedniej nocy nie mógł ruszyć ciałem, ale rozkosz płynęła jak wielki strumień. Dziewczyna skakała na jego kutasie jak niewyżyta nimfomanka. Zmieniała pozycje. To przodem, to tyłem. Unosiła pupę wysoko. Wydawało mu się, że jego normalnych rozmiarów penis miał ponad 30 centymetrów długości. Podniecało go to. Czasem, gdy oglądał filmy porno, natrafiał na takie sceny. Chciał kiedyś znaleźć się w takiej sytuacji. I właśnie teraz to się dzieje.

    Myślał jakby to było, tak ją od tyłu wziąć. Jak niezaspokojony samiec. Trzymać za biodra i spowodować, by jęczała i wyła z rozkoszy. I za chwilę ona wypinała mu jędrną pupę, a cipeczka wystawała pomiędzy udami zachęcając do wbicia się w nią. Jej włosy ścieliły się po bokach. Jej piersi tak jędrne, że wyglądały jak napompowane baloniki. A na nich twarde ciemne sutki sterczące jak antenki. Trzymał ją za biodra i długimi zamaszystymi ruchami wchodził w nią od tyłu klęcząc na kolanach. Na pieska! – pomyślał i ładował w nią swą maczugę gigantycznych rozmiarów. Patrzył jak zagłębia w niej swoje najtajniejsze narzędzie rozkoszy. Patrzył jak kolejne zakręty żył na penisie to chowają się w pochwie, to z niej wychodzą. To była rozkosz! Sycił się nią. Wbijał swą szpicę po jądra, aż podbrzusze ograniczało dalszą penetrację. Chwyć mnie za włosy, żeby wejść głębiej- usłyszał.

    Bez namysłu zebrał garściami pęki grubych włosów i ciągnął niczym lejce, ruszając biodrami. Odchylał się i delektował się jej pupą, która wyglądała jak piękne serce. A w jej środek jak włócznia wbijał się on. Jego penis. Patrzył na młodą cipkę bez żadnych włosków, która nawilżała go sokami. Znów słyszał jak śpiewa. Jej głos otaczał go z każdej strony. Był w nim i na zewnątrz niego. Śpiewanie brzmiało jak fale wody, jak szumiące trzciny, jak wiatr pośród leśnych drzew. Było to romantyczne.

    Wciąż nie umiał odróżnić, czy to jest sen, czy jawa. Radość która wypełniała jego ciało była tak wielka, a spełnienie tak mocne, że czuł ogromne szczęście i radość. Wbił się w nią i znieruchomiał. Jego jądra uniosły się ku górze, a miarowe i mocne skurcze wokół prostaty pompowały płyn. Każdy skurcz napełniał go radością i szczęściem. Ciało drżało. Z wolna opadał na nią wykonując co kilka skurczy ruch penisem w jej pochwie. Dyszał z rozkoszy. Dziewczyna uniosła nóżkę do góry i omijając jego ciało położyła ją za nim. Odchyliła się pozostając z nim nadal złączona. Patrzył teraz na obraz o jakim marzył. Ona piękna młoda leżała bezwstydnie pokazując mu się nagą w całości. Jej jasna cera stykała się z jego jasnym ciałem w miejscu, w którym wiły się kłębuszki ciemnych włosów. A jego penis był w niej. Z bliska przyglądał się jej pięknemu młodemu ciału. Jego penis wciąż twardy, jakby czekał na kolejne zbliżenie. Zerwał się wiatr słychać było dźwięki łamanych gałęzi i gdy odwrócił wzrok na chwilę dziewczyna zniknęła z namiotu. Miał wrażenie że to był sen i że właśnie się obudził. Zupełnie trzeźwo rozglądał się wokoło. Wejście do namiotu było rozsunięte, a jego ubrania porozrzucane. Leżał nagi na śpiworze ze stojącym mocno penisem. Pośpiesznie chwycił koszulkę bo leżała najbliżej i zakrył swoją męskość. Wyszedł z namiotu by rozejrzeć się wokoło. Księżyc świecił. Do pełni brakowało jeszcze kilku dni, ale i tak było jasno. Wyjął z namiotu latarkę i świecił po okolicy. Nic jednak nie wypatrzył. Ani zwierza ani człowieka. Odetchnął z ulgą bo bał się że mógł go ktoś przyłapać na seksie z obcą dziewczyną. A ta musiała być nieletnią. Jej rysy twarzy i ciało potwierdzały że nie mogła mieć więcej jak 18 lat. Nikt nie uwierzyłby że to ona go zwabiła. A może jednak to był sen i wszystko to śniło mu się. Co prawda nigdy nie miał zwyczaju rozbierać się do naga gdy szedł spać. Ale może teraz coś się w nim zmieniło. Jego genitalia były wilgotne. Powąchał dłoń. To nie był jego zapach. Ten pachniał podnieceniem. Namiętnością. Wzbudzał pożądanie.

    Było bardzo ciepło. Szedł w kierunku jeziora. Rzucił koszulkę za siebie. Ciepło nocy to nic w porównaniu z gorącem jakie czuł w sobie. Pragnął kobiety. Czuł mrowienie w dole brzucha. Jego jądra naprodukowały dość nasienia, by zapłodnić co najmniej trzy kobiety. Szedł się umyć. Stąpał w wodzie i gdy ta sięgnęła do penisa, obmywał go wodami jeziora. Chlapał wodą po ciele i wyobrażał sobie, że to trzy młodziutkie dziewczątka dotykają jego ciała. A gdy ochłodził się i penis opadł, wrócił spać do namiotu.

    Ranek obudził go gdy słońce dawno wstało. Ptaki śpiewały. Leżał nagi na śpiworze. Penis też nie spał. Pogładził go i przypomniał mu się wczorajszy wieczór i noc. Trzymał w dłoni kształtny kawałek ciała męskiego, który nie odbiegał od normy wielkości w kraju. W worku moszny wyczuwał dwie kule w kształcie jaj. Nic nadzwyczajnego. Wszystko to porośnięte wokół gąszczem włosów, których nigdy nie golił. Dlaczego w nocy miał wrażenie, że jego penis jest taki wielki? Więc to musiał być sen pomyślał. Włożył szorty i buty i poszedł pobiegać, a przy okazji sprawdzić, czy ktoś, lub coś kręci się gdzieś w pobliżu. A gdy wrócił do obozowiska, zdjął wszystko z siebie i postanowił być nagim cały dzień. Skoro ani na piasku, ani wokół namiotu nie znalazł żadnych śladów, to znaczy, że na pewno jest sam. A to co wydawało się jawą, musiało być snem. Może znów będzie miał taki fajny sen, rozmyślał. Może nocą przyśni mu się…. i wymyślał jaka to ona miała by być. Zielone oczy. Mały nosek. Mocno kręcące się włosy do ramion. Małe piersi ale nie malutkie. I zbliżenie w wodzie. Jak to jest, rozmyślał, kochać się w wodzie. Myślał nad tym. Czy gdyby zdarzyła się taka okazja, to dałby radę?

    Nastała pora na obiad. Wyjął wojskową rację żywnościową i przygotował starannie. Bycie nagim na tym odludziu dawało mu niesamowitą radość. Nigdy tak się nie zachowywał. I może dlatego tak mu się podobało chodzenie nago. Zaraz po obiedzie postanowił przejść się po okolicy niczym Robinson. Może zamiast Piętaszka odnajdzie śliczną dziewczynę.

    Marsz dodał mu werwy. Gdy wrócił do obozowiska, stwierdził, że pora wykąpać się w jeziorze. Wszedł do wody i płynął żabką w kierunku środka jeziora. Ponieważ był sam, nie odpływał zbyt daleko. Przypadkowy skurcz mógł spowodować utonięcie. Nie ryzykował. Zawrócił. Po chwili zauważył w szuwarach płynącą na plecach dziewczynę. Taką, jak sobie wymyślał rano. Dokładnie taką. Patrzył jak lekkimi ruchami utrzymuje swe ciało na wodzie. Cieszył się patrząc na jej nagie, zupełnie nagie ciało. Zapragnął jej. Zatrzymał się w miejscu i stwierdził, że woda sięga mu do szyi. Stał na dnie i patrzył na dziewczynę. Ona był bliżej brzegu. Gdy stanęła widać było jej głowę, szyję i biust. Jego penis usztywniał się coraz szybciej. A dziewczyna uśmiechała się i machała zachęcająco dłonią. Szedł w jej stronę a gdy był może metr od niej, wyciągnęła dłonie do niego. Przytuliła go do piersi i całowała w usta z namiętnością, jakiej pragnął. Zbliżył do niej penisa i pozwolił by go dotykała. Szli w kierunku plaży do chwili, aż woda sięgała mu do pasa. Wówczas ta piękna istota położyła się na wodzie, objęła go nogami. Jej gniazdko lekko nabrzmiałe rozchyliło się i czekało, na połączenie z nim. Trzymał ją za biodra a jej ciało unosiła woda, jak gdyby była z pianki. Nagiął penisa do dołu, by wejść w nią. Poruszał biodrami i wchodził coraz głębiej. Woda chlupała a ona wydawała z siebie dźwięki rozkoszy. Trzymała go za przedramiona dłońmi, a jej nogi oplatały go. Patrzył jak wchodzi w nią. Woda zniekształcała ten widok, ale i tak dawała mu rozkosz w postaci odczuć fizycznych i wizualnych. Puścił wodze fantazji i postanowił zaspokoić swe żądze, bez pohamowania. Ruszał biodrami coraz szybciej i widział, że jej też o to chodzi. Pomagała mu współgrając w tę grę. Dociskała do niego kroczem. A gdy zsuwał ją z penisa, ta zaciskała mięśnie, by powodować mocniejsze wypełnienie krwią jego ciał jamistych w penisie, przez co ten stawał się większy. W wodzie buzowało. To co robili, to szaleńcza zabawa pełna rozkoszy.

    Nadział ją mocno na penisa i tuląc niósł w stronę brzegu. Kładł delikatnie jej ciało bacząc, by się z nią nie rozłączyć. Dolna ich część ciała leżała w jeziorze. Górna zaś, na ciepłym piasku. Teraz, gdy jej ciało miało mocne podparcie ziemi znów nacierał swą męskością. Cieszyło go i podniecało jak ona wzdycha, jak jęczy. Chwycił za jej kostki i uniósł kładąc sobie na ramiona. Odchylił się do tyłu i patrzył jak się w niej zagłębia. Mimo, iż nie było wiatru, wody jeziora co jakiś czas chlapały na ich ciała falą wody. Patrzył jak miejsce ich połączenia obmywa woda, która po chwili odpływa, pozostawiając przyjemność na ciele. I znów wydawało się, że słyszy jej przepiękny śpiew. Czuł, że to zachęta do dalszej zabawy. Miał w sobie tak wiele sił, by kontynuować i robił to z przyjemnością. Całował jej ciało, a szczególnie jędrne piersi i gorące usta. A gdy odwrócił na brzuch, gryzł płatki jej uszu i szyję. Zatapiał palce we włosach i wsuwał się w nią rytmicznie. Przypominało to galop dorodnego ogiera pełnego gracji i piękna. A gdy nadszedł orgazm, okolica słyszała i głośne westchnienia. Potem długo jeszcze leżeli wtuleni bawiąc się włosami i dotykając nawzajem ciał.

    Igraszki musiały trwać długo, bo gdy otworzył oczy i wstał, jej już nie było, a słońce miało zajść za chwilę. Stał nagi na brzegu i zastanawiał się, czy to był sen, czy jawa. Przypomniał sobie o notatce w telefonie. Odczytał ją kilka razy i zastanawiał się, jak zinterpretować to co się stało. Na piasku nie było innych śladów, oprócz jego stóp. Ale gdy tylko zaszło słońce, ta piękna dziewczyna z lokami stała przed nim naga jak i on. Zrozumiał, że pragnie tego, co i on. Wyciągnął do niej dłoń a ona podała mu swoją. Poszli do namiotu. I znów zanurzyli się w rozkoszach dając je sobie nawzajem.

    I takie były też kolejne dni. Co dzień przychodziła do niego inna piękna dziewczyna. Dokładnie taka jaką sobie wymyślił. Robił z nimi to na co miał ochotę. Przeżywał wspaniałe orgazmy kilka razy, albo kilkanaście w ciągu dnia. Raz był wielkim umięśnionym gladiatorem. Innym razem młodzieńcem z wielkim, ogromnym fallusem. A gdy nadszedł ostatni dzień, a po nim miała nastać Noc Świętojańska, zastanawiał się, czy dobrze będzie, jeśli zostanie tu sam. Lecz rozkosze, które wydawały się być prawdziwe, bo tak czuł, prosiły by został.

    Dzień minął mu zwyczajnie. Nie było żadnych “gości”. Ale gdy nadeszła noc zamknął się w namiocie. Gdzieś daleko słychać było sowy. Wycie psów, albo wilków. Jakieś ryki i jęki. Słyszał wycie wiatru, choć wcale wiatr nie wiał. Postanowił złamać zasadę bezpieczeństwa i rozpalił ogniska przy namiocie. W sumie cztery. Po jednym na każdą stronę. Miał przygotowane gałęzie i szczapy na taką okazję.

    Ogniska nie były duże, ale na pewno odstraszą wilki i jakieś dzikie zwierzęta. Nie wiedział jednak, że cztery ogniska w tę noc, oznaczają coś, czego nie wiedział. Gdy tylko ogień rozjaśnił ciemność wokół namiotu zaczęły się schodzić jakieś stwory. Namiot zamknięty. Nic nie widać. Ale słychać stąpanie i cichy śpiew. Różne głosy śpiewają jedną pieśń. Jak anioły. Jak nieposkładany utwór. W końcu tworzą chór, który pięknie brzmi. Przepięknie brzmi, jak chór aniołów. Uspokaja i podnieca. Przestał się bać. Siedział na śpiworze. Wyodrębniał z tych chórów pojedyncze głosy i przypominały mu się miłosne uniesienia. Radość ze współżycia. Namiętność. Otworzył suwak namiotu i wyjrzał. Wokół namiotu trzymając się za ręce tańczyły wszystkie dziewczęta, z którymi miał sen o współżyciu. Patrzyły na niego uśmiechając się. Czuł podniecenie na widok ich ślicznych nagich ciał. Zapragnął znów kochać się z nimi. I tak się stało. Światło ognisk nadawało przestrzeni pięknej ciepłej głębi. Namiot jakoś dziwnie zniknął. Dziewczęta zbliżały się do niego. Całował je w usta, po piersiach. Całował krąglutkie pupcie i nagie cipki. Lizał je. Cmokał i wysysał. One zaś całowały jego ciało. Całe ciało. Było ich tak wiele. Czuł ich usta wszędzie. Jego penis przechodził z ust jednej do drugiej. Takiej rozkoszy nigdy nie doznał jak teraz.

    Cała noc stała się wielką orgią. Każda z dziewcząt nabijała się na jego pal i poruszała się na nim, puki nie wstrzyknął w nią nasienia. Dotykały go stymulując podniecenie. Każdy jego zmysł pobudzały, by wciąż był gotowy dawać im rozkosz. A on nie zawodził. Gwałcił je swą odwagą i napełniał nasieniem. Noc była krótka, ale każda została zaspokojona. Każda napełniona nasieniem. A gdy słońce przed wschodem rozjaśniało niebo na wschodzie żegnały go całując soczyście i prosiły by przyjechał nad Świteź za rok.

    Obudził się nagi na piasku blisko wody. Jego myśli były szybkie i logiczne. Popatrzył w stronę namiotu. Ogniska wygasły. Las nie spłonął. Odetchnął z ulgą. Jego ciało pachniało pięknie i podniecająco. Włosy posklejały się. Mył się wodą jeziora i rozmyślał. Czy to co mam na włosach to moje nasienie? Może to soki tych dziewczyn? I zaraz poczuł w głowie odpowiedź. To jedno i drugie.

    A czy to prawda, że mnie zapraszacie – pomyślał. Prawda, odczuł znów w głowie. Jesteś wspaniałym kochankiem. Zaspokoiłeś nas wszystkie. Dałeś nam rozkosz, której pragnęłyśmy. Zapłodniłeś nas wszystkie. Przyjedź tu sam za rok, aby to powtórzyć.

    Obozowisko spakowane. Ślady zatarte. Śmieci zabrane. Patrzył wokoło, aby sprawdzić, czy o czymś nie zapomniał. Nie chciał naruszać tej równowagi dlatego tak starannie podszedł do sprzątania. Jeszcze raz czytał notatkę z telefonu i zastanawiał się, jak rozumieć to co się stało.

    Wsiadł na motor i ruszył do najbliższego sklepu, by kupić coś na drogę. Miał 5 km.

    Gdy podjechał pod sklep zaparkował motor. Kupił wodę i kiełbasę, oraz bułkę. Za sklepem był wygrodzony teren dla chcących wypić alkohol na miejscu. Siadł by zjeść. Z ławki obok odezwał się podpity starszy zarośnięty pan. Po wymianie kilku zdań dał wykład.

    -Pan na pewno nie z okolicy. Dlatego powiem dla przestrogi, co u nas mówią. Dla przestrogi podkreślił. Tam za tym lasem, jest jezioro. Świteź je nazywamy. To miejsce ma straszne uroczysko. Przy samej wodzie jest polana, co nigdy na jej końcu nic nie urosło. To polana a na końcu plaża. Sam piach. Nikt tam nie chodzi a i tak piach trawą nie zarasta. Na tej polanie zbierają się okropne strzygi i leśne licha. I tak na niej harcują, że nic nie rośnie. A jak kto tam żywy pójdzie to zamordują, albo utopią. A nie daj Boże jakiś chłop młody, taki jak pan to na pewno. Ludzie mówią, że te strzygi, to młode dziewice, co chłopa potrzebują. A jak dorwą, to zamęczą. Lepiej tam nie jechać. Nie wiadomo co stać się może. My tam nie chodzimy ani do lasu na grzyby, ni po drewno, choć las stary i piękne drzewa rosną. Ale strach.

    Słuchał w milczeniu i zastanawiał się, co też ten pan mówi. Przecież to takie piękne młode dziewczęta. Ale co do tego czy one są rzeczywiste, to nadal pewności nie miał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Mam nadzieję, że jest mokro….

    Napisz, jeśli tak.