Blog

  • Plodna

    Kupiłem od kumpla jego matkę II

     

    Trening

    No więc wczoraj, za pokaźną sumkę stałem się pełnoprawnym właścicielem Zosi. Do niedawna matki mojego kolegi, obecnie 43 letniej niewolnicy, którą sprzedał mi  jej własny syn.  Szczupłej (prawie chudej), długonogiej, z małym krągłym tyłeczkiem, drobną cipką, wąską w kostkach, ciemną blondynką o szarych oczach.

    Jak do tego doszło możecie się dowiedzieć z pierwszej części.

    Grunt, że Zosia miała zadatki na dziwkę i z ochotą dała się wygrzmocić już pięć minut po jej zakupie.

    Niemniej jednak, nie była niewolnicą nigdy wcześniej, więc musiałem sprawdzić czy wymagała odpowiedniego treningu.

    Zosia, ubrana w szlafroczek do pół pupy i bosa pichciła coś w kuchni, kiedy ją przywołałem do siebie. Przybiegła natychmiast i przekornie przechylając główkę zapytała:

    – Czego mój Pan sobie życzy ?

    – Pora nad tobą popracować, mała – chwyciłem ją pod brodę i przyjrzałem jej się spokojnie.

    Pomimo, że była ode mnie kilkanaście lat starsza, mój protekcjonalny ton podziałał na nią natychmiast.

    – Co mam zrobić ? -zapytała pokornie.

    Rozwiązałem jej szlafrok, zrzuciłem z jej ramion na posadzkę i jeszcze raz jej się przyjrzałem. Piersi nieduże, z małymi bladymi sutkami, płaski brzuch, mała cipka z niewielkimi wargami sromowymi. Gdzieniegdzie pieprzyki na jasnej, prawie białej skórze. Na długiej szyi pierwsze zmarszczki. Chude ramiona, szczupłe, ale umięśnione uda i łydki. Wąskie, szerokie usta, w miarę równe zęby, wystające kości policzkowe. Podkrążone oczy i kurze łapki. Nie za duże. Mały nosek. Obróżka na szyi, bransoleta na nodze. Wąziutka w pasie. Rozpuściłem jej włosy, opadły na ramiona.

    – Najpierw praca z ciałem. Naucz się funkcjonować całkiem nago. Jest lato, jest ciepło. Wolno ci zakładać jedynie pończochy i szpilki.

    – Na zewnątrz także, mój Panie ?

    – Także.

    Jakby na zawołanie zadzwonił dzwonek do drzwi. Wskazałem jej ruchem głowy, że ma otworzyć. Nie ubierając się podeszła do nich kręcąc biodrami i otworzyła je na oścież. W drzwiach stał znajomy kurier, który na widok nagiej Zosi upuścił paczkę.

    – Panie Staszku – zawołałem – a loda by pan przypadkiem nie chciał ?

    – A co bym miał nie chcieć – wymamrotał zmieszany pan Staszek. Zosia spojrzała na mnie pytająco. Kiwnąłem głową. Uklęknęła w drzwiach przed kurierem i zaczęła manipulować przy jego spodniach. Staszek stał z głupią miną. Po chwili plecy Zosi wygięły się, głowa pochyliła i zaczęła miarowo podskakiwać. Rozległo się charakterystyczne siorbanie i mlaskanie. Ręce Zosi cały czas zwisały wzdłuż ciała. Obserwowałem jak pod skórą poruszają się jej żebra, wygina kręgosłup. Miała brudne stopy od chodzenia boso. Trwało to jakiś czas aż głowa Zosi znieruchomiała na moment, coś zabulgotało, po czym jak gdyby nigdy nic Zosia wstała, oblizała się, pokwitowała odbiór paczki i zamknęła Staszkowi drzwi przed nosem. Naga podeszła do mnie, uklęknęła i podała paczkę z drwiącym uśmieszkiem.

    – Jak mój Pan chce zrobić ze mnie dziwkę, to nie musi się bardzo wysilać. Ale mam parę propozycji – zagaiła mrugając niewinnie oczkami.

    – Mów.

    – Sztuczne rzęsy i powiększone usta. Duże, miękkie wargi są dobre w obciąganiu. Opal mnie pod solarium na brązowo. Wytatuuj mnie Panie. Zakolczykuj sutki i srom. Chodzenie nago jest super, ale ubieraj mnie Panie jak kurwę. I zrób mi wielkie cycki. Obiecuję nakładać zawsze ostry, wulgarny makijaż – oczy jej błyszczały gdy to mówiła, oblizała się ponownie.

    – Cycki masz akurat takie jak trzeba, nie będę ich zmieniał, aż całkiem ci obwisną. A co do reszty zgoda – sięgnąłem po portfel, wyciągnąłem kartę kredytową – sama się tym zajmij. Masz wolną rękę. Wróć jak będziesz gotowa. A, i imię Zosia zupełnie nie pasuje do niewolnicy.

    Kiwnęła ze zrozumieniem – to jak mnie mój Pan chce wołać ?

    Pomyślałem chwilę:– jesteś płodna ?

    Spojrzała zaskoczona

    – Chyba jeszcze mogłabym rodzić. Ale łykam tabletki. A dlaczego mój Pan pyta ?

    – Z ciekawości. Może kiedyś cię zapłodnię albo pozwolę komuś to zrobić. A na imię daję ci „Płodna”.

    – Oczywiście, Panie, jak sobie życzysz. Chcesz – będę ci rodziła – Zosia pochyliła głowę. Czy mam już przestać się zabezpieczać ?

    – Jak chcesz. Możesz mi zrobić niespodziankę– odparłem oględnie. Zrobić dziecko starej kurwie zawsze fajnie, ale na razie chciałem sobie ją podupczyć bez konsekwencji – a na razie – spacer !

    Płodna wstała. Przyniosłem jej czarne pończochy samonośne, które naciągnęła na nogi. Założyła czarne szpile. Przypiąłem jej do obroży smycz. Wyprowadziłem ją na ulicę nagą i bosą. Szła obok mnie, kręcąc biodrami, z podniesioną głową, dumnie wypiętymi piersiami, stukając obcasami. Dobrze znosiła zgorszone spojrzenia przechodniów. A oglądali się za nią wszyscy. Oczy jej błyszczały z podniecenia. W pewnym momencie, gdy mijaliśmy jakiś skwer, przystanąłem i kazałem jej się wysikać. Posłusznie kucnęła na trawie obok jakiejś pańci wysikującej swoją suczkę, rozchyliła nogi i patrząc na mijający ją tłum sikała. Trochę pociekło jej po nogach. Skończyła, wstała. Nie przeszkadzały jej mokre od moczu uda.

    Jakaś baba zaczęła strasznie na nas wrzeszczeć, Zosia – Płodna wyszczerzyła na nią zęby nie przerywając sikania.

    Wynieśliśmy się stamtąd czym prędzej.

     

    Bimbo

    Zniknęła mi z oczu na jakiś czas. Robiła z sobą zabiegi, które jej poleciłem. W tym czasie dymałem inne niewolnice, zwłaszcza swoją ulubioną do niedawna ale nieco już zużytą Luizę, ale o tym opowiem kiedy indziej.

    Ważne, że pewnego dnia, do gabinetu weszła jedna z niewolnic i z tajemniczą miną oświadczyła, że w sypialni ktoś na mnie czeka. Domyśliłem się że to Zosia vel Płodna i zaciekawiony poszedłem do sypialni.

    Na łóżku siedziała rozkraczona Zosia aka Płodna. Ledwie ją poznałem. Miała na sobie tylko stringi i czarne szpilki na koturnach. Paznokcie u rąk u nóg miała pomalowane na karminowo. Na kostki obu założyła złote bransolety a na szyi obrożę z kryształkami Svarowskiego. Także w pasie była spięta złotym łańcuszkiem. W sutkach tkwiły jej kolczyki. Kolejny kolczyk miała w przegrodzie nosowej. Wyglądała świetnie. Sądzę, że całkiem wyczyściła limit na karcie, który jej dałem

     Była opalona na brąz. Włosy rozjaśniła do blond i spięła z tyłu. W jej twarzy zaszła zmiana: napompowane, wydęte usta lśniły krwistoczerwono a oczy zakrywały długie, czarne i gęste sztuczne rzęsy. Na ramieniu i na przodzie obu ud miała wytatuowane jakieś motywy kwiatowe. Odwróciła się i wypięła. Również jej tyłek był wytatuowany w geometryczne wzory roślinne. Musiała się nasmarować jakimś olejkiem, bo całe jej ciało błyszczało. Uśmiechała się niepewnie.

    – Może być ? – zapytała nieśmiało.

    Zamiast odpowiedzieć, szybko zrzuciłem z siebie ubranie, nagi wskoczyłem na łóżko, uklęknąłem na wyprostowanych kolanach i sięgnąłem po smycz. Płodna położyła się na brzuchu, rozkraczyła nogi i podniosła głowę żebym mógł smycz przypiąć do obroży. Przyciągnąłem jej głowę za smycz do mojego kutasa. Podparła się na rękach i objęła go swoimi miękkimi, pulchnymi wargami. Pociągnąłem smycz mocniej. Kutas wszedł w nią głębiej. Zaczęła mi obciągać. Biernie stałem na wyprostowanych kolanach i pozwalałem jej na przejęcie inicjatywy. W jednej ręce trzymałem smycz, drugą przytrzymywałem ją za włosy. Płodna znała się na robocie. Najpierw dobrze naśliniła mojego członka, żeby dobrze się ślizgał w jej ustach. W tym celu wielokrotnie na niego napluła. Potem szybko brała go po same jaja i opierając się na łokciach nadawała rytm całemu swojemu ciału. Obciągała mlaszcząc głośno, siorbiąc i cmokając. Szminka rozmazała się na moim członku a potem na jej twarzy. Nogi miała zgięte w kolanach, miałem piękny widok na jej plecy, nogi i tyłek. Kilkakrotnie zwalniałem jej ruchy, wsuwając pałę po same jaja i przytrzymując na dłużej. Krztusiła się wtedy i charczała, ale przytrzymywałem ją za gardło, więc nie mogła nic zrobić. Kiedy odpuszczałem i pozwalałem jej złapać oddech wypluwała mnóstwo pieniącego się śluzu. Wkrótce łóżko było od niego całe mokre. Była cholernie dobra w obciąganiu. Ciekawe gdzie się tego nauczyła. Jako żona ?

    Ponownie napluła na mojego członka i ręką szybko zaczęła go walić, żeby przyspieszyć spust, po czym znowu wzięła go do gardła. Była niestrudzona. Jej broda była cała mokra. Dałem jej kilka klapsów w wypięty tyłek. Zamruczała tylko nie przerywając ssania mojej pały. Żeby się nawilżyć, zebrała trochę śluzu z łóżka na dłoń i zlizała. Ssała dalej. Brodę miała już mokrą, szyję i piersi. Kilkakrotnie sama się podduszała biorąc mojego członka do ust do samego końca i przytrzymując. Dopiero kiedy zaczynała sinieć, odpuszczała i łapała oddech. W obciąganiu doskonale pomagały mi jej spięte na czubku głowy włosy. Przytrzymałem je, kazałem znieruchomieć i otworzyć usta. Teraz ja przejąłem inicjatywę i ruchałem płodną MILFę w usta.

    – Tak, trzymaj otwartą  !

    Posłusznie rozdziawiła się najszerzej jak potrafiła

    Powoli wsadzałem jej i wyjmowałem. Dosuwałem do końca, trzymałem aż zaczynała się krztusić, oczy wychodziły jej z orbit, siniałą klepałem ją po policzku i wyjmowałem a ona wypluwała coraz więcej śluzu.

    – Dziwka… mruczałem zadowolony. – Szmata do jebania…

    – Jeszcze ! wychrypiała

    Płodna mruczała i charczała. Widziałem, że była zmęczona, miała czerwone oczy. Odwróciłem ją na plecy, położyłem na łóżku, oparłem o poduszki w pozycji półsiedzącej. Zdjąłem z niej majtki. Rozchyliła nogi. Ujrzałem dwa kolczyki w mokrych wargach sromowych. Nie mogłem się oprzeć, polizałem je. Jęknęła i wyprężyła się. Wziąłem do ust jej srom i zacząłem ssać mocno. Była pełna kwaśnego śluzu, ustach czułem metaliczny posmak jej koczyków. Cipę miała mocno już nawilżoną, rozluźnioną, szeroką. Lizałem ją z zewnątrz, ssałem, wsadzałem w nią język i lizałem w środku.

    Zosia/Płodna zamknęła oczy, wyprężyła się i poddawała temu jęcząc cichutko. A potem coraz głośniej. W końcu jej krzyki słychać było chyba w całej okolicy. Językie wyczułem, że ma skurcze pochwy. Dostała pierwszego orgazmu, naprężyła się, krzyknęła przeciągle, zadygotała i zwiotczała opadła na poduszki.

    Nie miałem dość.

    – Nogi ! – rozkazałem

    Posłusznie rozłożyła je i ponownie podniosła. Smycz przypięta do obroży leżała między jej piersiami. Zacząłem ssać jej zakolczykowane sutki aż sterczały twarde a ona znowu zaczęła dyszeć i się naprężać.

    Wtedy wszedłem w nią a ręką chwyciłem za gardło. Jej cipa była teraz bardzo luźna. Wyczuwałem skurcze pochwy. Patrzyła mi ulegle w oczy, gdy zaciskałem dłoń na jej gardle. Jej policzki i usta lśniły mokre.

    – Mój Pan… jęczała -Mój Pan.. Podoba Ci się ? Chcesz mnie ?

    Pocałowałem ją, nie przerywając ruchania.

    – Bardzo !

    Zarzuciła mi nogi na plecy, zacząłem ją pieprzyć mocniej.

    Jej luźna, wyrobiona od ruchania cipa mlaskała, czułem szybkie skurcze jej pochwy. Była w środku ciepła i śliska. Waliłem ją mocno.

    – Zrób mi dziecko, mój Panie ! Błagam ! Błagam ! Chcę mieć z tobą dziecko ! Urodzę ci, zobaczysz, zapładniaj mnie kiedy chcesz, będę ci rodzić ! – Jęczała jak w malignie.

    Nie panowałem już nad sobą. Miałem pod sobą niewolnicę, kobietę dorodną, dojrzałą i oddaną. Jej los był w moich rękach. Mogłem ją posuwać, dawać innym do posuwania, sprzedać, wymienić, wychłostać. Mogłem zapłodnić. Ta myśl tak mnie podnieciła że trysnąłem w niej wlewając w jej cipę morze spermy. Przytrzymałem do końca, aż wyleje się wszystko. Co ma być to będzie. Najwyżej urośnie jej brzuch.

    Zosia krzyknęła – Dziękuję ! – i opadła na poduszkę. Zamknęła oczy, zaczęła odpływać. O dziwo ja nie miałem dość. Czy byłem taki wyposzczony, czy też tak mnie podnieciła, że chciałem jeszcze. Stanąłem na łóżku, wziąłem ją za smycz i podciągnąłem do góry zmuszając – ledwo żywą – do klęku. Trzymają krótko smycz wsadziłem jej mokrego od spermy i jej soków kutasa do ust. Zosia miała półprzytomne oczy i gdybym nie trzymał jej za smycz, opadłaby najpewniej na łóżko. A tak wzięła się ponownie za obciąganie. Od czasu do czasu budziłem ją wymierzając nie za mocne policzki. Ssała wtedy żywiej. Wymyła go do czysta swoim jęzorem. Potem przytrzymała mnie za jaja i zaczęła bardzo szybko – jakby wstąpiła w nią nowa energia – poruszać głową i obciągać. Cała lśniła od śliny i spermy – zwłaszcza jej cycki, ale powoli także i jej brzuch stawał się mokry. Potem wzięła moje jaja do ust i zaczęła ssać. Wyjąłem, kazałem jej otworzyć usta i wywalić jęzor. Zrobiła to posłusznie. Zachwyciłem się jej czerwonym śliskim i drgającym językiem. Był jak żywe stworzenie. Pochyliłem się i wziąłem jej język do ust. Oddała pocałunek. Jej język był ciepły, lepki, ruchliwy. Kiedy skończyłem ją całować – a trwało to długo – podniosła głowę, wywaliła język ponownie a ja przyłożyłem do jej ust kutasa. Zaczęła go bardzo szybko lizać od spodu. Nie miałem pojęcia że tak można.

    Jej usta były tak pełne śluzu, że puszczała bańki. Małe, kształtne piersi były mokre.

    Ponownie się spuściłem.

    Tym razem

    moja sperma była rzadsza, spłynęła jej po ustach na brodę, nie zdążyła połknąć wszystkiego.

    Tym razem

    oboje byliśmy wykończeni. Padliśmy na łóżko. Zosia/Płodna zdjęła wreszcie buty, rozmasowała stopy i przywarła do mnie swoim ciałem, zarzucając na mnie nogę.

    Tym razem

    Zosia nie zaszła w ciążę.

     

    Jasiek

    Kilka tygodni później zadzwonił Jasiek. Syn Zosi/Płodnej. To on mi ją sprzedał. Miała być zabezpieczeniem pożyczki. Powiedział, że zebrał pieniądze i chce mi je oddać. To oznaczało oddanie Zosi. Powiedziałem jej o tym. Akurat leżała nad basenem i opalała się. Wysłuchała mnie uważnie i zapytała:

    – A mój Pan czego chce ?

    – Zależy mi na tobie. Uważam, że jest nam fajnie razem. Nie chcę cię ograniczać. I chyba już nie chcę żebyś mnie nazywała Panem.

    Chwilę myślała. Wreszcie przemówiła spokojnym, pewnym tonem

    -Słuchaj. Jako matka, żona, pracownica zawsze byłam spięta, zmęczona. Życie prawie mi przeciekło miedzy palcami. Teraz się świetnie bawię. Mam super seks. Dbasz o mnie. O nic się nie martwię. Lubię cię. Naprawdę mogę ci urodzić jedno lub więcej dzieci. Nie przeszkadzają mi inne niewolnice. Więc ogarnę to z Jaśkiem. Nie martw się.

    Jasiek przyszedł o czasie. Przyniósł pieniądze.

    – Przepraszam cię ,że postawiłem cię w tej sytuacji. Mam nadzieję, że moja stara cię nie zanudziła – zagaił, kładąc pieniądze w walizce na stole.

    – ani trochę – uśmiechnąłem się – Już ją wołam.

    Zosia przygotowywała się na ten moment od dłuższego czasu. Weszła do pokoju ubrana w pełne, siatkowe body opinające całe ciało, z rozcięciem w kroku i na tyłku. Ubrała wysokie szpilki na koturnach. Z obroży zwisała jej smycz. Kroczyła dumnie i powoli, podeszła do mnie i kucnęła u mojego boku. Podała mi smycz.

    Jasiek, czerwony jak burak patrzył na matkę. A ona patrzyła na niego. Niewątpliwie zmieniła się. Tatuaże, wydęte usta, kolczyki w sutkach, opalenizna z solarium

    – Mamo …? Tylko tyle wykrztusił wreszcie.

    – Jasiek. Ja zostaję z nim.

    – Zabierz pieniądze, Jasiek. To niewolnica. Chcesz, to usiądzie ci na kolanach, zrobi loda, da dupy. To już nie jest twoja matka.

    Płodna, nie spuszczając wzroku z syna podpełzła na czworakach i wypięła przede mnie tyłek, opadając na łokcie i patrząc w oczy synowi. Wyjąłem kutasa, wziąłem ją za biodra i wsadziłem jej jednym pchnięciem, po same jądra i zacząłem posuwać. Jęknęła. Jasiek patrzył jak urzeczony jak ją rżnę. Zosia /Płodna zagryzając wargę ruszała powoli tyłkiem, nie spuszczając  wzroku z Jaśka. Łapaliśmy rytm. Napierała na mnie coraz mocniej. Zaczęła cichutko pojękiwać.

    – Czemu to robisz ? Zapytał Jasiek.

    – Żeby ci coś pokazać.  Przy okazji – jak masz na nią ochotę, mogę ci ją pożyczyć.  

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Druga częśc przygód z Zosią, pociągającej milfy którą kupiłem

  • Marta – siostra mojego ojca

    Zgodnie z zapowiedzią docieram spóźniony na urodziny ojca, ale lubię tak. Impreza już się kręci, żyje swoim życiem, nikt nie zauważa, że ktoś dotarł, a inny sobie poszedł. Składam życzenia, daję prezent i idę pod prysznic, bo jechałem osiem godzin. Wychodzę z łazienki i wpadam na młodszą siostrę ojca ciocię Martę. Jest 24 lata starsza ode mnie, ale ciała może zazdrościć jej trzy czwarte młodszych kobiet. Ubrana w wąskie dżinsy, białą koszulkę i martensy na nogach wygląda zjawiskowo. Jest wysoka, szczupła, wysportowana, piegowata i ma burzę rudych loków na głowie. Tak wyglądająca piękność przygląda się mi, gdy stoję przed nią w wąskim korytarzu owinięty jedynie ręcznikiem wokół bioder. Zapominam, że to ciocia, a mój penis nie daje się kontrolować. Ona patrzy. Mówię:
    -Dobry wieczór ciociu.
    Mówi:
    -Może będzie dobry jeśli obiecasz mi najbliższy taniec.
    -Umówieni.- kończę i ruszam się ubrać.
    Już zapada zmrok. Już alkohol zbiera swoje żniwo. Wchodzę na taras i od razu widzę uniesione w górę ręce mojej cioci wołające mnie do tańca. Tańczymy. Jest miło. Rozmawiamy. To mądra kobieta, dobrze z nią rozmawiać. Pyta co robię. Czego chcę. Czy ktoś jest w moim życiu. Ja odpowiadam. Mówi:
    -Napij się ze mną. Jeszcze z Tobą nie piłam.
    -Jeszcze nie.- potwierdzam.
    Pijemy sporo, pijemy szybko. Rozmawiamy dynamicznie. Rozmawiamy coraz bardziej czując alkohol w tętnicach. Po tym jak w trakcie nietrzeźwej rozmowy kilka razy trę palcem o nos, ciocia Marta pyta:
    -Pocierasz tak o nos, bo masz alergię czy sugerująco?
    A kiedy tym samym palcem bez wątpliwości pukam w tę małą kieszonkę dżinsów, jej twarz staje się twarzą dziecka obdarowanego wymarzonym prezentem. Pochyla głowę w stronę moich ust oczekując instrukcji, które przekazuję szeptem:
    -Zostawię za lustrem toaletki w łazience rodziców.
    Uśmiecha się jeszcze szerzej. Odchodzę. Wracam. Odchodzi. Dość długo nie wraca, a gdy już jest od razu wyjaśnia:
    -Trochę mnie moc przerosła i musiałam chwilę posiedzieć.- oddaje mi zawinięty w srebrną folię proszek, obejmuję jej zaciśniętą w pięść dłoń swoją dłonią, trzymam tak przez kilka sekund i mówię:
    -Proszę to zatrzymać i częstować się wedle uznania.
    Znowu tańczymy. Tym razem bliżej siebie, choć coraz więcej miejsca na parkiecie, a kiedy wracamy do stołu, by się napić okazuje się, że jesteśmy tylko my i moi rodzice. Mówię:
    -Idźcie spać, ja to ogarnę.
    Ciocia:
    -Idę pod prysznic.- nie rusza się z miejsca i dodaje.- Gdybyś miał ochotę na…
    Nie kończy.
    Idzie odprowadzam ją wzrokiem i patrzę w którym pokoju śpi. Jest cisza sierpniowej nocy. Siedzę chwilę. Biorę butelkę Porto i ruszam do łazienki, potem położyć się, chyba… Celowo mylę klamki drzwi do pokoi, naciskam lekko tę za którą jest rozbudzona kokainą ciocia Marta, ale nie wchodzę. Wiem, że zauważyła ruch klamki po jej stronie i wiem, że wie kto go wykonał. Mijam po cichu pokój cioci Marty, wchodzę na poddasze, gdzie od zawsze jest mój pokój. Siadam pod dużym oknem w suficie, na stoliku nocnym ustawiam butelkę i niemałą kasetkę wypełnioną białym puchem. Wdycham odrobinę puchu, wyłączam światło i patrzę przez okno z nadzieją. Nadzieję słyszę, gdy po trzech kwadransach ktoś stara się bezszelestnie wejść po schodach. Słyszę jak stoi pod drzwiami. Wstaję i sam otwieram. Wchodzi. Jest tak ciemno, że noc za oknem świeci.
    -Proszę usiąść.- mówię i przysuwam drugi fotel do mojego stolika.-Nie będę pytać.- dodaję podając butelkę Porto, a gdy pije rozsypuję obietnicę nie-spokoju na blacie.
    -Nie będę musiała w takim razie odpowiadać.- mówi i słyszę jak zaciąga substancję ze stolika. Ona słyszy jak ja to robię. Słyszy jak popijam mocnym winem, wyciąga rękę i dostaje butelkę. Słyszę jak jej  spód dotyka powierzchni blatu i sunie w moją stronę. Patrzę w stronę odwiedzającej mnie późną nocą krewnej. Poblask nocy pada i odcina jej kontur od ciemności mojej sypialni. Wpół leży, a wychylona za oparcie fotela głowa uwydatnia naciągniętą szyję, zaczynającą się pod linią silnie zarysowanej żuchwy. Ma rozchylone usta o znacząco bardziej intensywnej barwie przez noc. Kości policzkowe aż żarzą się bladością odbijanego światła z zewnątrz zaś oczy niemal znikają za nimi przez noc. Ma prostą koszulkę o długości bardzo krótkiej sukienki na przykład do tenisa, a że gra w tenisa jej oparte o coś stopy kończą wyrzeźbione nogi ciągnące się niedorzecznie długo od umięśnionych ud, przez surową bryłę kolan po ostro zaznaczone łydki.
    -I co widzisz?- pyta cichutko.
    -Przyczynę pośpiechu w moich arteriach.- mówię normalnie głośno.
    -Pośpiech tym milej dostarcza tę przyjemność aż po czubki palców u stóp, prawda?
    -Wolę się nie spieszyć.- mówię.- Lubię poświęcać czas na obcowanie z pięknem.
    -Jakże miłe słowa. Słowa też lubisz, poświęcasz im czas i myśli, to czarujące.- słyszę, ale nie widzę by uniosła głowę i zaczęła mieć kontakt wzrokowy ze mną.
    -I słowa, i gesty, i zapachy, i obrazu.- wyliczam.-…najbardziej zapachy, odurzają nie słabiej od …- unoszę tułów i schylam się nad stołem.-…tego. Zapraszam.
    Daje się zaprosić. Płyniemy przez moment osobno, wracam pierwszy. Mówię:
    -Chodźmy na taras, jest naprawdę pięknie.
    Idzie. Biorę co trzeba, otwieram małe drzwi balkonowe i wychodzimy na płaską powierzchnię na dachu, gdzie wcześniej wyniosłem materac i koc.
    -Z ciotką do łóżka?- pyta i patrzy na miejsce do leżenia.
    -Z bratankiem na nosy?- nie oczekuję odpowiedzi.
    Siadamy. Podaję butelkę siostrze mojego ojca, by po chwili podać jej i lusterko z narkotykiem.
    -Teraz mogę.- mówi.
    Kładzie się i unosi koc zapraszając mnie. Korzystam. Obejmuje mnie ramieniem i czuje moje udo na swoim. Leżę tuż przy jej policzku z ramieniem pod linią jej biustu, przysuwam się jak mogę najbliżej. Mówi zapatrzona w niebo:
    -Stoi ci. Tak działa na ciebie starsza ciotka czy koks?- obraca głowę w stronę mojej głowy i niemal się całujemy.- Co? Co bardziej pogania ci krew?
    Napieram mocniej na jej biodro moim kroczem i moim wzwodem. Uśmiecha się.
    Pytam:
    -Doprawdy muszę odpowiadać?
    -Nie musisz, ale chcę usłyszeć…- wiem, że kusi, co podkreśla obróceniem się na bok, twarzą w twarz ze mną i zarzuceniem nogi na mnie, tylko po to, by mnie przyciągnąć do siebie.
    -W tej chwili, gdy poczułem cioci kroczę na moim twardym do granic kutasie, muszę przyznać, że straciłem kokainę z radaru…- stykamy się czubkami nosów.- Sam tylko bodziec jest dewastujący, a ja na dodatek nie mogę przestać myśleć o tym jaka jest ciocia tam między udami.- wykonuję kilka delikatnych pchnięć trafiając wzwodem prosto w łono mojej cioci.- Wiem tylko, że już nie mogę się doczekać, by nie tylko ją zobaczyć, ale przede wszystkim poczuć zapach i smak…
    Przerywa mi jej ruch. Ma zamknięte oczy. Jej dłoń sunie w dół i nie widzę jej pod kocem. Wzdycha. Przystawia mi swoje wilgotne i pachnące nią palce do nosa. Obejmuję jej dłoń w swoją dłoń i zlizuję jej sok. Jęczy cichutko. Nabieram odrobinę białego puchu na opuszek palca i podaję jej wprost do ust. Bierze. Bierze mój cały palec do buzi i ssie go przez chwilę patrząc mi w oczy. Przestaje. Nabieram kolejną porcję. Unoszę jej koszulkę w górę, aż odsłaniam piersi, rozsmarowuję kokainę na sutkach mojej cioci i zlizuję ją z nich. Mówi głosem z trzewi:
    -Między nogi też posyp.
    Zgina nogi w kolanach i rozkłada je szeroko. Robię to czego sobie życzy i czuje jak mój język zbiera pastę, w którą zamienił się proszek, z jej warg sromowych, pachwin i łechtaczki, którą pieszczę choć nie czuję od dłuższej chwili ani krzty goryczy kokainy. Zaciska uda na mojej głowie i po kilku ruchach miednicy odpycha ją spomiędzy swoich ud. Przyciąga mnie do siebie. Patrzy na mnie. Chwyta mnie za kroczę. Mówi:
    -Tutaj czy wolisz wejść do środka?
    -Tutaj. Do środka jeszcze wejdę.
    Gdy tylko czuję jej usta na moim drżącym instynktami kutasie, przestaję czuć gdzie i kiedy jestem, a staję się cały penisem pieszczonym wargami cioci Marty . Cały się trzęsę i cały pulsuję, całym sobą czuję orgazm, całym sobą rozlewam się spermą w jej ustach i spływam po jej twarzy. Teraz to ja ją przyciągam. Całuję ją. Mówię:
    -Podnieca mnie smak i zapach mojej spermy w ustach tej którą pieprzę.
    Powtarza pocałunek. Mówię:
    -Teraz chodźmy.
    Idziemy. Choć na moim tarasie sierpień grzał jeszcze powietrze, to miło wejść do bardziej bezpiecznej przestrzeni. Czuję się tak swobodnie ze względu na przestrzeń, ciocię Martę i atmosferę, że decyduję się na wyznanie:
    -Kiedyś było blisko, a od kiedy pamiętam marzyłem, by przyłapała mnie ciocia na oglądaniu pornografii.
    -Ja z kolei odkąd się dowiedziałam, że jako licealista zacząłeś uczyć angielskiego, fantazjowałam o tym jak dajesz mi lekcję jeden na jeden.- wzdycha i mówi szeptem.- Chcesz się przekonać co by się stało, gdybyś wpadł waląc sobie konia?
    Jako odpowiedź podaję Jej dwie linie narkotyku w którym toniemy. Mówię:
    -To ta sypialnia w której faktycznie to robiłem marząc o cioci, wskakuję pod kołdrę…
    -Wejdę z tarasu.- słyszę gdy ciocia Marta wychodzi na taras.
    Utrzymuję realia i włączam youporn na telefonie. Gina Devine uwodzi dojrzałą kobietę. Erekcja. Dotykam się. Wiem, że patrzy zza okna. Zsuwam z siebie kołdrę i przesuwam zaciśniętą dłoń po moim sterczącym penisie. Ruch. Dźwięk. Jest. Mówi:
    -Wpadłam pożegnać się z moim ulubionym bratankiem.
    Nerwowo naciągam kołdrę. Nerwowo mówię:
    -To, to bardzo miło z cioci strony, ciociu Marto.- pauza, bezczelnie dodaję.- Moja ulubiona ciociu.
    Podchodzi do łóżka w którym leżę. Siada. Mówi:
    -Jutro wyjeżdżam i chciałbym, byś…- milknie, gdy obracając głowę w moją stronę Jej wzrok pada na wybrzuszenie w kołdrze. Pyta słodko.- Przeszkodziłam ci?
    -Nie, absolutnie nie.- kłamię.
    -Ok, ale pamiętaj, że mam swoje lata i niemałe doświadczenie i to…- wskazuje palcem na mój skryty pod pościelą wzwód.-… nie jest dla mnie niczym nowym, obcym czy szokującym.
    Widzi jak się rozluźniam. Pyta:
    -Pokażesz cioci co oglądasz?
    Niepewnym ruchem wysuwam spod poduszki telefon i popycham w Jej stronę. Odtwarza. Unosi brwi. Mówi:
    -Estetyczne. Niebanalne. Sama lubię oglądać dwie kochające się kobiety.- moje podniecenie jest w szczycie mimo świadomości, że gramy oboje.- Mogę?- pyta i pokazuje jak klika w okienko “Szukaj” serwisu youporn.com.- Znasz to?
    Czytam opis pod klipem ” Milf Lisa Virgin shares a bed with her step son”. Zdobywam się na wypowiedzenie zadania:
    -Nie, nie znam, ale wygląda kusząco.
    Wsuwa się na moje łóżko i siada tuż przy mnie.
    -Oglądamy?
    -Proszę bardzo.
    Unosi kołdrę i przykrywa się nią. Patrzymy jak piękna brunetka budzi się i widzi, że leżący obok niej młody mężczyzna rozpiął jej piżamę, patrzy na jej bujny biust i masuje sobie kroczę. Ja nie mogę tego zrobić, wytrysk byłby natychmiastowy.
    -Nienajgorsza z niej suka, nieprawdaż?- pyta gdy po chwili protestu, penis młodzieńca wsuwa się do ust wspominanej nienajgorszej suki.
    -Kawał dobrej, skundlonej samicy w rói.- odpowiadam pewnie.
    -Lubisz patrzeć na takie?- pyta.
    -Bardzo, choć podnieca mnie bardziej kiedy oglądana sucz ma filigranowy biust.
    Kładzie się na boku. Sama rozpina guziki góry męskiej piżamy, którą ma na sobie, rozsuwa ją i pokazuje mi swoje nagie piersi.
    -Takie?- pyta i zaczyna sięgać po moją dłoń.
    -Nie.- odpowiadam stanowczo, powodując konsternację, ta mija, gdy dodaję.- Nie takie.- unoszę wzrok z biustu cioci Marty na twarz cioci Marty i aż bije pewnością siebie mówiąc.- Te właśnie.
    Uśmiecha się i układa sobie moją dłoń na swojej piersi, przesuwa ją na drugą. Pyta cicho:
    -Chcesz? Obciągnę ci.- swoją dłonią dotyka mojego podbrzusza.- Albo zrobię Ci dobrze dłonią jeśli wolisz.
    -Wolę włożyć go w cioci pochwę, trzymać ciocię za tyłek, patrzeć na malutkie cycuszki cioci siedzącej na mnie okrakiem.
    Siada na mnie bez zbędnej zwłoki. Obejmuje mnie udami. Unosi się na kolanach i ująłwszy palcami mojego kutasa, przytrzymuje go tak, że ten pewnie wsuwa się w mokrą cipkę mojej krewnej, która dociska go całym ciężarem swojego ciała siadając na mnie. Zdejmuje z siebie górę piżamy i wypręża piersi łącząc łokcie na plecach. Widzę Jej całą bladość i każdy pieg, ale obraz się rozmywa, gdy wprawia w ruch swoją miednicę. Obejmuję jej pośladki silnym chwytem, wbijam w nie palce i zaczynam nadawać rytm ruchom, którymi sunie kroczem w przód i w tył, nie tylko poruszając wbitym w nią członkiem, ale też trąc łechtaczką o skórę mojego podbrzusza. Opiera się dłońmi o moją klatkę piersiową i syczy ze złowrogą miną:
    -Spuść się we mnie.
    Obraz, dźwięk i narkotyk sprawiają, że wtłaczam nienaturalnie obfity wytrysk w jej pochwę, co doprowadza ciocię Martę do szaleństwa i zdaje się chcieć zasysać wargami sromowymi spermę, która wypływa spomiędzy nich. Ciocia opada w moje ramiona, tulę ciocię moimi ramionami.
    -No już.- mówię po czasie bezruchu, zdejmuję z torsu zwiotczałą ciotkę, kładę ją obok siebie i przygotowuję porcje substancji.- Czy to nie było przyjemniejsze od ssania mojego kutasa i smaku nasienia w ustach, moja kochana Ciociu?- wciągam i podaję cioci, by wciągnęła. Wciąga, a moc narkotyku sadza ją prosto i krzyżuje nogi. Mówi:
    -Lubię obciągać. Lubię posmak wytrysku w buzi…- wygląda jakby właśnie się obudziła, naturalnie piękna, bez makijażu, z włosami w nieładzie, jest olśniewająco pociągająca. Staje mi, a jej ostatnie słowa czytam jako zachętę i choć chce mówić dalej, nie może. Klękam tuż przed ciocią Martą, chwytam dłonią Jej potylicę, przyciągam do siebie głowę ciotki, a w usta pakuję sztywnego kutasa, którego ona zaczyna ssać od razu. Patrzy mi w oczy, w których widzę zachwyt i pozwolenie bez słowa. Wytrysk oblepia gęstą i ciepłą spermą jamę ustną obciągającej mi rudej krewnej, która nie wypuszcza mnie z ust i choć już mięknę ssie  nadal chcąc połknąć każdą kroplę mojego nasienia, łącznie z tymi, które musi wyssać z nasieniowodów i wysysa. Wypluwa miękki całkiem mięsień z buzi, po czym przeciera wargi i podbródek małym palcem. Mówi:
    -Sympatyczny przerywnik, dziękuję, czy zasłużyłam sobie na jeszcze odrobinę tego proszku?- pyta przytulając się.
    -Kim ciocia jest, ciociu, że oczekuje zapłaty za zrobienie laski?- pytam prowokując, ale podaję jej o co prosi.
    -A kim chcesz bym była?- odbija piłeczkę.
    -Moją własnością, proszę cioci.- mówię beznamiętnie.
    -Poproszę.- odpowiada, a mój pomysł wznieca w niej namiętność, gdy moja to zgliszcza, które trawi żar palący goręcej niż ogień hutniczego pieca.- W stopniu niezwykłym roznieca mnie bycie pozbawioną wolności, a jednocześnie czującą się bezpiecznie.
    -Jest ciocia bezpieczną, jest ciocia w dobrych rękach.- mówię i chwyciwszy za  biodra obracam całe Jej ciało i układam je na plecach. Siła, zdecydowanie i gwałtowność tego ruchu pogłębia oddech ładującej na wznak rudowłosej piękności, która odgarniając gruby lok z twarzy mówi:
    -W mojej sypialni pokazałabym Ci teraz szufladę, otworzyłbyś ją i znalazł tam, kajdanki, sznurek i tej natury akcesoria.
    Nie patrząc na nic innego poza twarzą mojej cioci Marty, sięgam do szuflady przy moim łóżku i wyjmuję z niej skórzane opaski złączone łańcuszkiem, maskę z piór i satyny przywiezioną z Florencji oraz zamszowy choker z przytwierdzonym metalowym kółkiem. Mówię:
    -Gdybyśmy byli u mnie…- patrzę na nagi brzuch pode mną.- Wachlarz zawartości podobnego mebla zaparłby cioci dech w tych piersiach.
    -I bez tego jestem pod wrażeniem.- mówi cicho i unosi podbródek, by ułatwić mi założenie sobie miękko zamszowej obejmy wokół szyi. Gdy już jest zapięta na karku, wsuwam palec w przytoczone kółko znajdujące się na środku z przodu i przyciągam ją do siebie. Siedzi pewnie. Obejmuję jej nadgarstki i zaciskam na nich czarne opaski, unoszę je za głowę grzecznie godzącej się na wszystko co robię, siedzącej kobiety, którą wsuwam ku wezgłowiu łóżka, a gdy dotyka plecami ramy, przytwierdzam łańcuszek łączący spętane dłonie, do jej szczytu. Tak upozowana ciocia Marta wygląda jakby podniosła ręce do góry, by się poddać, a Jej nagość dodaje tej scenie jaskrawości. Klękam między Jej nogi, które rozsuwam z gwałtownością równą ruchowi układającemu ją przed chwilą i przykładam do twarzy strojną maskę zawiązywaną na kokardę za głową. Kiedy unosi głowę zauważa podzielony na tafli proszek o który prosiła i słyszy:
    -To kokaina, którą chciała Pani dostać w zamian za obciąganie.
    Patrzy na mnie i powidok uśmiechu znika z Jej twarzy w ułamku sekundy. Mówi:
    -Musi mi pan pomóc.
    Pomagam i powoduję, że odchyla głowę w tył, gdy czuje jak narkotyk z Jej nozdrzy bije bezlitośnie po najdalszych zakamarkach ciała i umysłu. Po chwili ja czuję to samo.
    -Proszę mi powiedzieć coś co spodoba się zarówno mojemu mózgowi jak i penisowi.- mówię trzymając ją za podbródek.
    Mówi:
    -Gdy teraz myślę jak wiele razy zostawaliśmy u mnie sami, moja wyobraźnia wpada w pęd nie do zatrzymania. Przecież całkiem niedawno gościłam Cię gdy jechałeś do Włoch…- spomiędzy ozdób maski widzę jak mruży oczy rozmarzona.-… teraz żałuję, że nie jestem bardziej odważna.
    -To łechce tylko mój umysł, niestety kutas jest nieczuły na wyrzuty sumienia…- komentuję i unoszę chwyconego dłonią członka, by go zobaczyła. Patrzy. Mówi:
    -Spotykałam się jakiś czas temu z mężczyzną, który poprosił mnie żebym pokazała mu części ciała nago w miejscu publicznym, kiedy on będzie oglądał je z daleka udając obcego…- zaczynam wyczuwać zainteresowanie w mojej dłoni.-… w związku z faktem, że rozpaliło mnie to co robiłam w kawiarni, potem spróbowałam bez niego na lotnisku i nie poczułam żadnej różnicy, ów człowiek szybko zniknął z mojego życia, a ja…
    -Zaczęła się Pani obnażać publicznie?- wtrącam.
    -…nie interesowała mnie publiczność, robiłam to z myślą o wyłącznie własnej przyjemności.- kontynuuje tak płynnie jakbym nigdy nie przerwał.- Kiedy siadałam samotna w restauracji, zamawiałam butelkę wina i jakąś przystawkę, czułam że moim podbrzuszem zawładnął rój szerszeni, zanim zdążyłam choć uchylić materiał, by pochwalić się nagą skórą nieproszona o to…
    W sposób równie nie wymagający proszenia mój penis napływa ciepłą krwią, ta z kolei wprawia go w leniwe falowanie. Pytam przysuwając wargi do ucha opowiadającej tę historię, skrępowanej przeze mnie postaci:
    -Miała Pani swoje ulubione miejsca, wyjątkowo stymulujące okoliczności, czy szczególnie lubiła Pani obnażać którąś z części Pani smukłego ciała?
    -Zawsze lubiłam podróżować pociągami, kiedyś w przedziałach byłoby trudno skupić się na sobie samej, ale pociągi teraz są tymczasową społecznością podzieloną w zajmowane na czas podróży siedzenia, z których ja zawsze wybierałam ostatnie skierowane przodem do przestrzeni wagonu, przy oknie, wyposażone w mały stolik. Ubierałam butelkowo zieloną sukienkę z cienkiej dzianiny, skrojoną na wzór szlafroku…
    Znowu jej przeszkadzam:
    -Uwielbiam, gdy ma ją Pani na sobie na przyjęciach w Pani sadzie wiosną…
    -… kładę na stoliku przed sobą książkę i po przewróceniu kilku stron…- snuje niezrażona moją impertynencją uformowaną w komplement.-…zahaczam kciukiem o brzeg materiału na wysokości dekoltu, powtarzam, powtarzam raz jeszcze i czuję, że moja pierś jest całkiem odkryta, i czuję jak szerszenie w moim podbrzuszu dostają szału, i czuję jak wszyscy, którzy mogą teraz na mnie patrzeć są nieistotni, jak zlewają się w masę, czuję rozkosz, szerszenie popadają w letarg, ja popadam w samozachwyt…
    -Chcę kiedyś usiąść na miejscu vis a vis.- mówię.- Czy kiedyś wyszedł z tej perwersji jakiś romans?- pytam.
    -Nigdy. Nawet jeśli ktoś widzi, chyba czuje lęk…- mówi coś jeszcze, ale nie słucham, bo czuję niespodziewaną ulgę, z którą podaję mojej cioci bardzo twardy narkotyk, a ciocia ten narkotyk zasysa w nos. Teraz mój nos. Pyta:
    -Lubi pan być obiektem dla podglądaczy?
    -Tylko fantazjowałem, że byłem, za to tę która była podglądaczką w mojej fantazji obejrzałem dokładnie nie jeden raz.- mówię rozmarzony.
    -Tylko tę jedną udało się panu podejrzeć? Nic ekscytującego nie wydarzyło się poza nią?- dopytuje.
    Zaczynam muskać opuszkami palców Jej twarzy, widzę jak rozchyla wargi, wsuwam między nie kciuka i mówię:
    -Czekałem kiedyś na moją dziewczynę przed przebieralniami w sklepie z bielizną. Usiadłem na szezlongu i zdałem sobie sprawę, że za tymi cieniutkimi warstwami zasłon są nagie kobiety, bardzo to było podniecające.
    -Tylko czekałeś?- pyta rozmarzona ciotka.
    -…i to było niezwykle podniecające.- rozmarzony odpowiadam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Zmysłowe Taboo 

  • Suka meza

    Każdy dzień z moim mężem wyglądał tak samo. Wracał z pracy, zdejmowałam mu buty, pomagałam się rozebrać, on lekko luzował krawat i szedł do salonu, gdzie siadał u szczytu stołu i czekał, aż podam mu obiad. Obiad musiał być już gotowy, kiedy przychodził, tak żeby od razu go podać. Gdy tak się nie działo i musiał czekać byłam karana. Mąż zasiadł przy stole a ja podałam mu obiad i stanęłam obok ze spuszczoną głową. Nie miałam prawa przy nim siadać. Stałam tak chwilę, aż Mąż nie wydał komendy „pod stół i masuj stopy!”. Właśnie w taki sposób się do mnie zwracał. Posłusznie weszłam pod stół i zaczęłam masować stopy mojego Męża, podczas gdy on kontynuował posiłek. Kiedy zjadł, po prostu wstał od stołu i zasiadł przed telewizorem włączając mecz. Ja szybko zaczęłam zmywać naczynia, bo wiedziałam, że zaraz będzie mnie wolał do innych zadań. Nie myliłam się. Nie zdążyłam dobrze posprzątać, a Mąż już wydał kolejną dyspozycję – piwo! – powiedział. Wyjęłam, więc zimne piwo i szybko zaniosłam mu je. – Na co czekasz? – warknął – Na kolana i do Pana! – jak rozkazał tak zrobiłam. Uklękłam przed Mężem a on rozpiął rozporek pasek, spodnie, przepocone bokserki i wyjął swojego penisa, którego wzięłam do ust. Pachniał potem i moczem. Nie był twardy. Mąż po prostu lubił jak się nim zajmowałam. Kiedy ssałam jego penisa Mąż puścił kilka głośnych i śmierdzących bąków. Lubił upokarzać mnie w ten sposób. Wielokrotnie pierdział, kiedy mu ssałam. W końcu kazał mi położyć na plecach, na podłodze. Wiedziałam, co mnie czeka. Zdjął spodnie i usiadł mi na twarzy każąc lizać jego spocony i brudny po całym dniu owłosiony tyłek. Robiłam to bez słowa sprzeciwu. On nie przestawał pierdzieć. W końcu znudziło mu się to i lekko się podniósł. Wtedy zaczął na mnie srać. Jego wielkie męskie dupsko wyrzucało z siebie kolejne nadzienie, które spadało wprost na moją twarz. Kiedy skończył, odwrócił się i podziwiał swoje dzieło, po czym zaczął na mnie szczać. Jego ciepły mocz oczyścił moją twarz, jednocześnie jeszcze bardziej mnie upokarzając. Wtedy kazał mi wstać i położyć się na kanapie. On zaś wszedł we mnie na misjonarza nakrywając mnie swoim wielkim owłosionym brzuchem. Po kilku minutach posuwania mnie ciężko stęknął, wypełnił moją cipkę swoim ciepłym nasieniem i opadł na mnie całym swoim ciężarem. Leżał tak dłuższą chwilę, po czym wstał i rzucił do mnie „przynieś pas!”. Wiedziałam, co to oznacza. – Szybciej, kurwo! Ile mam czekać!? – wrzasnął – Przyniosłam mu jego ciężki, skórzany mężowski pas i podałam mu. On wziął go z zadowoloną miną, zrobił z niego pętlę i kilka razy uderzył w powietrzu. W końcu powiedział – oprzyj się o stół – tak też zrobiłam. Słyszałam świst i po chwili czułam na skórze uderzenia pasa. I tak raz po raz. Bił mnie pasem po pupie, dopóki się nie zmęczył. Po kilkunastu uderzeniach już właściwie nie czułam bólu. Czułam tylko podniecenie. Mąż musiał to zauważyć, bo zaśmiał się pod nosem. Kiedy przerwał bicie rozkazał mi położyć się na kanapie na brzuchu. Mąż wtedy znowu przygniótł mnie całym swoim ciężarem i bez ostrzeżenia wszedł w mój odbyt. Posuwał mnie jak oszalały. Gdyby nie fakt, że na mnie leżał można by powiedzieć, że właściwie po mnie skakał. Złapał mnie za włosy i przyciągnął do siebie. Cały czas powtarzał „niegrzeczna suka”, „zasłużyłaś na karę od tatusia” i „lubisz to dziwko”. To były jego stałe powiedzenia w czasie seksu. Jeszcze bardziej się nimi nakręcał. Czasami kazał także mi powtarzać, jak bardzo jestem niegodna, aby nawet wylizać mu do czysta dupę albo, że jestem jego niewolnicą. Bo faktycznie nią byłam. I bardzo mi to odpowiadało. Tym razem jednak wolał włożyć mi w usta swoje znoszone, spocone i intensywnie pachnące po całym dniu bokserki i jebać mnie w ciszy. W końcu doszedł, ciężko sapnął i kolejny raz opadł na mnie całym swoim ciężarem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maksymilian Śmigły
  • Lubie to

    – chcesz spróbować? Pewnie, że chciałem. Od dawna marzyłem by mu obciągnąć. Patrzeć mu w oczy i ssać mu kutasa. Widzieć jak przymyka oczy gdy sprawiam mu przyjemność. Kucnąłem przed nim. Nawet się nie rozejrzałem dookoła czy nikt mnie nie widzi. Otworzyłem usta i wysunąłem język. Wysunięta główka z napletka pokryta była śluzem. Dotknąłem jej językiem i z namiętnością zacząłem ssać tego cudownego kutasa. Był coraz większy. Sztywny i nadziewając się ustami na niego czułem jak uderza o migdały. Musiałem chwilę odpocząć. Patrząc mu w oczy zacząłem jedną ręką ściskać worek a drugą masowałem mu trzon. Z dziecinną nieśmiałością patrząc mu w oczy spytałem: – mógłbyś spuścić mi się na twarz? – Taki miałem zamiar. Zrobię jeszcze coś więcej ale o tym później. Na razie chcę wyruchać Twoje gardło. Brzmiało cudownie. Z radością wróciłem do ssania jego pały. Czułem jak mój kutas zaczyna pulsować. Wysunąłem możliwie daleko język i pozwoliłem by docisnął moją głowę do krocza. Przełyk miałem wypełniony i nie mogłem oddychać. Nie czułem dyskomfortu. Nie pierwszy raz to robiłem. Pozwalał mi na przerwy. Ciężko oddychając ponownie nadziewałem się ustami na niego. Było mi cudownie. Chciałem więcej. Lizałem mu jajka patrząc jak rozkosz maluje się na jego twarzy. – dawaj pysk. Pora zalać ci twarz. Trzymając mnie za brodę energicznie trzepał kutasa tuż nad moją twarzą. – o kurwaaaaaaa Jęknął przytłumionym głosem a ciepły strumień spermy zaczął zalewać mi twarz. Myślałem, że zaraz sam dojdę. Czułem się spełniony. Tego pragnąłem. Zaczął robić mi zdjęcia. Nie protestowałem. Pokazał mi je. Tak właśnie sobie wyobrażałem siebie. – teraz ja się zajmę tobą. Rozbierz się. Z ochotą wykonałem polecenie stając przed nim zupełnie nagi. – dla ciebie wszystko. Zdeklarowałem swoje posłuszeństwo. Patrzyłem jak krople śluzu kapią na moje stopy. Byłem silnie podniecony i nie mogłem się doczekać ciągu dalszego. – mam zamiar Cię wydoić. Uprzedzam, że będzie bolało a Ty masz się spuścić na mojego kutasa, którego zaraz wetknę ci do mordy. Nie dał mu czasu na odpowiedź. Oparł mnie o drzewo, zgarnął piach z ziemi i złapał mojego mokrego kutasa i zaczął energicznie trzeć żołądź. Nie powiem, nie spodziewałem się tego ale muszę powiedzieć, że z początku podobał mi się ten pomysł. Po paru chwilach jednak faktycznie zaczęło boleć. Zacząłem się wiercić ale mocno przyciskał mnie do drzewa. Nie zwalniał ani tempa ani uścisku. Zacząłem oblizywać usta smakując jego spermy. Moje podniecenie rosło. Chciałem by nie przerywał. To było coś innego. Coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Czułem, że zbliża się wytrysk. Nogi mi drżały. Świetnie wyczuł moment bo zbliżył się swoim kutasem do mojego i naciągnął swój napletek na moją główkę, chwycił mocno i dalej energicznie masował. To był moment jak zacząłem tryskać wypełniając jego napletek. Silnym naciskiem ręki sprowadził mnie parteru i na siłę wetknął mi kutasa do ust. Przełykałem swoją spermę pomieszaną z piachem. Takiej mieszanki jeszcze nie próbowałem. – Ale masz cudowną mordę. Zaraz się w nią spuszczę. O tak. Spuszczaj się w nią. Ruchaj moje gardło. Jeśli pragniesz to samo zrobić z moim anusem to jestem do twojej dyspozycji. W głowie mi się kręciło. Czułem się fantastycznie. Pragnąłem by ta chwila się nie kończyła. Kilkanaście razy przełykałem stryskającą z jego kutasa spermę. Było mi cudownie. Po paru minutach podciągnął spodnie i poszedł gdzieś zostawiając mnie samego, gołego z zalaną spermą twarzą w lesie. Nie miałem do niego pretensji. Podniecenie mi nie minęło i musiałem sam jeszcze raz doprowadzić się do wytrysku. Ach… gdyby tak ktoś mógł by zająć się mną jeszcze troszkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Moj nowy dom – cz. 1

    Hej, zacznę od krótkiego wstępu, w którym odrobinę opowiem o sobie 🙂

    Jestem Jowita, mam 19 lat. Od pewnego czasu fascynuję się opowiadaniami erotycznymi i z tego powodu rozpoczynam dzisiaj moją nową przygodę z Wami tutaj.
    Mam nadzieję, że spodoba Wam się to, w jaki sposób piszę, chociaż nie ukrywam, że początki mogą być cięższe, ale obiecuję Wam, że wszystkie wasze uwagi będę starała się uwzględniać. Pierwsze opowiadania wybrałam w kategorii sny erotyczne, bo mam już pewien zamysł, a będzie to naprawdę długie opowiadanie i na pewno nie skończę na jednej części.
    Tyle tytułem wstępu 🙂

    Jest gorący, upalny dzień, podczas którego czas bardzo mi się dłużył. Nie mogłam doczekać się wieczoru, kiedy to będę mogła wyjść pobiegać do pobliskiego lasu. Temperatura nawet w nocy nie spadała poniżej 27stopni. Dzisiejszy wieczór na zawsze miał zmienić moje dotychczasowe życie.
    Gdy zbliżała się godzina 20.00 ubrałam skąpe czerwone stringi, luźne, czarne szorty i różowy biustonosz sportowy. Do tego białe krótkie skarpeteczki i adidasy. Z domu wyszłam około 20.20 i zamierzałam biegać do około 22.00. Chwilę się porozciągałam, założyłam słuchawki do uszu, puściłam muzykę i pobiegłam w stronę lasu. Czas leciał mi niezwykle szybko, a na dworze zaczęło się już ściemniać, biegłam poboczem ulicy zawsze schodząc na bok gdy jechał samochód. W pewnym momencie w oddali przed sobą zobaczyłam jeden samochód na światłach awaryjnych. Jako, że i tak miałam mijać ten samochód, to postanowiłam spytać czy nie potrzebują pomocy, wiem, że tu w lesie jest zwykle kiepsko z zasięgiem. Po 3 minutach podbiegłam do nich i zobaczyłam dwóch mężczyzn na około w wieku około 28-35lat. Stanęłam przy otwartej masce samochodu.

    – Hej, co się stało? – zapytam lekko zdyszana po godzinie biegu
    – Ty ją słyszysz Piotrek pyta co się stało
    – Mogę pomóc znam to miasto, a tu raczej nie ma zasięgu, mówiąc wyjmuję telefon i sprawdzam
    – Nam padły baterie w telefonie, że nawet nie możemy zobaczyć co jest nie tak bo nic nie widać
    – Poświecić Wam latarką z telefonu?
    – Byłoby nam naprawdę miło.

    W ten sposób mężczyźni szybko znaleźli “usterkę”.

    – Ja jestem Piotrek, a to Michał, a ty jak masz na imię? – spytał
    – Jowita jestem miło mi podałam im dłoń na przywitanie
    – Poświecisz mi jeszcze do bagażnika to wezmę odpowiedni klucz i zaraz będzie po sprawie – zapytał Piotrek
    – Jasne – poszłam za nim na tył samochodu.

    Piotrek otworzył bagażnik po czym poprosił, żebym zaświeciła głębiej musiałam się więc nachylić lekko do bagażnika. W tym momencie poczułam mocne pchnięcie, i Piotrek wrzucił mnie do bagażnika po czym wyrwał mi telefon, zaczęłam krzyczeć, on związał mi nogi i ręce i zakleił usta taśmą po czym zatrzasnął bagażnik, po chwili ruszyliśmy. Byłam jak sparaliżowana, pełna strachu, z oczu leciały mi łzy. Próbowałam zapamiętać drogę, jednak z tych emocji opadłam z sił i wkrótce zasnęłam. Obudziłam się dopiero gdy otwierali bagażnik.

    – Od dzisiaj jesteś naszą kobietą i masz na imię Oliwka – powiedział Piotrek po czym zdjął mi taśmę z ust.
    – Ratunku!! Ratunku !! – krzyczałam z całej siły
    – Nikt Cię tu nie usłyszy Oliwko, najbliższe budynki są ponad 70km od tego miejsca, a w dodatku to środek lasu
    – Proszę wypuście mnie – mówię zapłakana
    – Nie po to Cię porwaliśmy Oliwko
    – Wysiadaj poznasz swój nowy dom

    Była to ogromna, bogato zdobiona willa, miała duży basen na dworze i był widok na jezioro. Michał odjechał, a ja zostałam sam na sam z Piotrkiem. Zaczęłam płakać, jednak Piotrek powiedział, żebym szła do domu po dobroci jak mnie rozwiąże. Zbliżył się do mnie i rozciął sznury. Od razu zaczęłam biec jednak on szybko mnie dogonił złapał za rękę i zaciągnął do wejścia. Wszystkie okna na dole były z kratami, a drzwi wzmacniane przez co bez kluczy nie było wyjścia z domu. Powiedział, żebym zmieniła nastawienie i zaakceptowała swoją sytuację.

    – Chodź za mną oprowadzę Cię po całej willi, a na koniec pokażę Ci Twój własny pokój.
    – Na parterze znajduje się salon, kuchnia, łazienka dla gości, w piwnicy jest gigantyczny basen, bilard, automaty do gier i bar. Na pierwszym piętrze po środku znajduje się Twój pokój Oliwko. Jest duży z każdej strony przeszklony, wyposażony jest w łóżko, wannę, toaletę. Wokół twojego pokoju są korytarze dla przyszłych gości. Nie zaznasz tam nawet chwili prywatności gdyż kamery nagrywają cię 24h/dobę i strimują to na kilku stronach. Na drugim piętrze znajdują się pokoje dla gości.
    – Ja nie chce wypuść mnie proszę nikomu nie powiem Piotrek błagam
    – Idź do swojego pokoju i weź kąpiel

    Gdy weszłam do przeszklonego pokoju czułam się nie swojo, myślałam co się ze mną będzie działo w najbliższym czasie, ale nie widziałam nic pozytywnego. Zdjęłam buty i skarpetki, potem zdjęłam szorty i top. Postanowiłam kąpać się w stringach. Nie wiem kiedy, ale gdy wyszłam z wanny to moich ubrań już nie było zostały mi więc jedynie stringi i jak się miało okazać wcale nie na długo. Położyłam się i zasnęłam. Spałam na brzuchu, tak aby mieć zakryte piersi, nad ranem poczułam, że ktoś powoli ściąga ze mnie stringi. Gdy tylko się poruszyłam szybko dokończył, ściągając je całkowicie.

    – Oddaj mi je Piotrek
    – Mówiłem, że będziesz tu chodzić całkiem nago, a z czasem jak zarobisz to ja ci kupię odpowiednie ubrania.
    – Ja nie chce Piotrek, proszę Cię
    – Już nie marudź masz czas do jutra wieczór, żeby zaakceptować i pokazać mi co potrafisz
    – To co będzie się jutro dziać?
    – Przyjedzie tutaj około 100 mężczyzn na tydzień, każdy z nich dużo płaci więc będą oczekiwać od ciebie różnych rzeczy, a ty musisz zrobisz wszystko o co poproszą
    – Nie !!! Nie zgadzam się !!
    – Nie masz nic do gadania zrobisz to po dobroci lub po bólu
    – Nie zrobię!
    – Jeszcze zobaczysz, jak bardzo ci się spodoba, a tak poza tym przyniosłem Ci krem do depilacji, i kilka kosmetyków

    Piotrek wyszedł, zostawiając mnie samą w willi, szukałam jakiś ubrań, jednak nic nie znalazłam. Nie mając nic do roboty zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam i poszłam do jacuzzi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jowita Witek
  • Nie-zwykła Rodzina cz 107. – Igraszki naszej kuzynki

    Gdy rodzice zostali w ogrodzie, razem z Sam i Alanem poszliśmy do jej pokoju. Dom sprawiał na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim jednak cieszyłam się, że Sam będzie mieszkała niedaleko nas. Będziemy mogły się częściej spotykać.
    Szczególnie bawić się będziemy mogły wspólnie. Jednak trochę podejrzewałam to, że Sam ruchała się z Alanem pod moją nieobecność. Widać to było po ich zachowaniu. Ale na razie udawałam, że nic nie wiem.
    Wchodząc do środka jej pokoju, zauważyłam, że wygląda dokładnie tak samo, jak w poprzednim domu.

    – Wow…pokój wygląda tak samo.

    – Nie chciałam za dużo zmieniać. Przypomina mi trochę stary dom.

    – Ale twój nowy dom jest super. Często będziemy do ciebie wpadać.

    – Zapraszam was. Teraz na pewno nie będę się nudzić.

    – Mhm…zapewne jak my tu jesteśmy to nie masz powodu do nudy, prawda?

    – No z wami jest zawsze fajnie.

    – Szczególnie z Alanem, co?

    – Ymmm…

    – Och już nie udawajcie. Przyznajcie, że ruchaliście się jak mnie nie było.

    Alan i Sam popatrzyli na siebie. Po chwili zaczęli się śmiać.

    – Po czym się domyśliłaś, siostra?

    – Zgadłam…i jak widać trafiłam.

    – Och…chyba nie jesteś na nas zła.
    – powiedziała Sam, która przybliżyła się do mnie i zaczęła dotykać po piersiach.

    – Oj nie wiem.

    – Wiem co cię udobrucha kuzyneczko.

    Sam uklęknęła przede mną i zdjęła moje jeansowe krótkie spodenki. Nie spodziewałam się tego. Była bardzo szybka. Nie czekając wpiła się w moją cipkę.

    – No proszę…nasza kuzynka stała się taka dzika.

    – Żebyś wiedziała, siostra. Zaraz się przekonasz.

    – Mhm…tak jak ty się przekonałeś?

    Alan nic nie powiedział, jedynie uśmiechnął się chytrze.

    – Żebyś wiedziała i chętnie znów się przekonam. – powiedział Alan i ściągnął swoje spodenki pokazując nabrzmiałego już fiuta.

    – Chodź tu kuzynie… – powiedziała Sam. Brat od razu poszedł do kuzynki, a ona wzięła jego kutasa do ust. Ależ mnie podniecił ten widok.

    – O tak… – jęczał brat, odczuwając przyjemność przez usta na jego kutasie.

    – Mmmmm… – mruczała Sam mając go w buzi. Ssała go już po całości. I z tego, co widziałam potrafiła nieźle już tym operować.

    Szybko ściągnęłam swoje rzeczy zostając naga. Razem weszliśmy na łóżko. Sam rozebrała się do naga i ustawiła się na czworakach i znów wzięła kutasa do ust. Podziwiałam jej kształtne ciało. Zrobiła się z niej prawdziwa kobieta. Miała jędrne cycki i tyłek. Weszłam na łóżko i ustawiłam się za nią. Wzięłam jej pośladki w dłonie i masowałam. W końcu ustami przywarłam do jej cipki. Językiem dotykałam jej muszelki. Sam jęczała czując tą przyjemność, jednak kutas w ustach tłumił jej jęki. Zaczęłam w końcu kierować się wyżej i wsadziłam język w jej odbyt. Sam tym razem wyjęła kutasa i jęknęła.

    – Ohhh…Cassie…

    W końcu zmieniła pozycję. Położyła się na plecach rozkładając nogi. Zachęciła mnie tym. Zaczęłam znów całować, a potem ssać jej muszelkę. Tyłek miałam wypięty do góry, co wykorzystał mój brat i włożył mi fiuta do cipki.

    – Na ciebie też mam ochotę, siostra.
    – powiedział Alan i po czasie jego fiut wypełniał mnie cały. Wchodził mi do samego końca aż czułam klaskające o pośladki jego jądra. Wbijał się coraz głębiej. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie. Jęczałam, tłumiąc to cipką Sam. Rękami dotykałam jej cycków. Jej piersi faktycznie stały się bardziej jędrniejsze.

    – Ohhh…Cassie… – jęczała Sam.

    Alan wyszedł z mojej pochwy, a ja poczułam pustkę. Odsunęłam się i ustawiłam cipkę nad twarzą Sam. Alan przysunął fiuta i dotykał jej warg sromowych. Sam zaczęła lizać mi cipkę.
    Alan włożył kutasa do jej cipki. Usłyszałam stłumiony jęk. Alan zaczął ją posuwać równie mocno jak mnie. Czułam jej język po całej mojej cipce. Delikatnie ssała łechtaczkę i jeździła językiem po wargach sromowych.
    Alan w końcu wyszedł z jej cipy, a ja zeszłam z twarzy.
    Sam uklęknęła na czworaka wypinając mu dupę do góry. Ja wtedy przeszłam pod nią ustawiając moją cipę niedaleko jej twarzy, a jej miałam przed oczami. Byłyśmy w pozycji 69.

    – Sam…teraz coś, na co czekałaś.
    – powiedział Alan przykładając fiuta do jej drugiej dziurki.

    – No nie mów że… – zaczęła Sam, ale wtedy mój brat włożył kutasa do jej odbytu. Sam jęknęła przeciągle. Była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr, który do tej pory wszedł. A jeszcze nie był w całości. Nie czekając Alan pchnął do końca.

    – Oooooaaaaahhhh… – kuzynka krzyknęła głośno.

    Alan trzymał mocno jej tyłek.
    Coraz szybciej zaczął się poruszać, a Sam tylko krzyczała.
    Dawałam jej dodatkową przyjemność, gdy lizałam jej cipkę. Po reakcji Sam widziałam, że przeżywa potężny orgazm. Ona za to robiła mi palcówkę, tak długo aż w końcu i ja od tego doszłam. Każde w nas odczuwało przyjemność ze wspólnego pieprzenia. Po jakimś czasie widziałam jak Alan zaczyna dochodzić.
    W końcu mój brat pchnął ostatni raz do końca. A po jakimś czasie wyciągnął oblepionego soczkami fiuta z odbytu Sam, który był poszerzony. Ja skorzystałam i zlizałam resztki soczków zwiotczałego już fiuta brata. Nagle z jej odbytu zaczęła wypływać jego sperma, która skapywała mi na twarz. Ja nie czekając zlizałam ją.

    Gdy już skończyliśmy razem położyliśmy się na łóżku obok siebie.

    – Wow…to było nieziemskie.
    – powiedział Alan.

    – Tęskniłam za wami. – powiedziała Sam.

    – My za tobą też. I następnym razem, gdy będziecie chcieli to robić, poczekajcie na mnie.

    – Postaramy się. – zaśmiał się Alan.

    Nagle usłyszeliśmy jęki za oknem. Zaciekawiona wstałam zobaczyć, co się dzieje. Zamurowało mnie to, co zobaczyłam za oknem. Nasi rodzice pieprzyli się między sobą. Widać było, że są pijani.

    – Chodźcie zobaczyć. – powiedziałam, a Alan i Sam znaleźli się szybko obok mnie.

    Razem się zaśmialiśmy na ten widok.

    – No proszę…oni też się bawią.

    – Chyba nie będziemy im przeszkadzać.

    – Racja. Wystarczy, że mamy siebie.

    Sam wtedy pocałowała się z Alanem, trzymając go za fiuta.

    – Oh Sam…faktycznie jesteś dzika.

    Nim się obejrzałam znów razem się zabawialiśmy. Ach te nasze rodzinne igraszki.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Przygoda z Anita

    Z Anitą znaliśmy się kilka lat. Dogadywaliśmy się bardzo dobrze z racji wspólnie wykonywanej pracy. Wiele sytuacji i rozmów między nami było pełnych podtekstów a spojrzenie Anity przyprawiało mnie o dreszcze. Była to 42 letnia kobieta, ciemne włosy do ramion ładna buzia nie wielki biust i obłędne seksowna dupką i nogi. Anita była nie wysoką kobietą, miała około 155 cm, lecz była atrakcyjna. Z Anitą od pewnego czasu codziennie utrzymywałem kontakt sms. pisaliśmy na okrągło, na wszystkie tematy, nawet na temat seksu. Po kilku tygodniach ciągłego zbliżania się do siebie zaproponowałem Anicie wspólną kolację u mnie w mieszkaniu. Niestety Anita z uwagi na fakt, iż miała dziecko i męża odmówiła. Później jeszcze kilkukrotnie poruszałem ten temat, lecz również nie miała możliwości przyjechać, mimo że mieszkamy w tym samym mieście. Pewnego dnia siedząc w domu i pisząc z Anitą, napisała ona, iż jej mąż wyjeżdża w delegację i jeśli mam ochotę to jutro możemy się spotkać na obiad. Ucieszyłem się i od razu się zgodziłem.

    W końcu nadszedł ten dzień, Zaraz po pracy przyjechałem do domu gdzie wziąłem się za gotowanie. O 18 miała być Anita, i tak się też stało. Usłyszałem dzwonek domofonu. Byłem bardzo podekscytowany czekając na Anitę, gdyż wiedziałem jak się to spotkanie skończy. Po chwili do drzwi zapukała Anita. Otworzyłem jej drzwi i wpuściłem do środka. Anita wyglądała inaczej niż zwykle, miała piękny makijaż, rozpuszczone włosy, niebieską sukienkę do kolan na ramiączkach cieliste rajstopy i szpilki. Wyglądała zniewalająco…

    – no witam Cię, powiedziałem z uśmiechem całując ją w policzek

    – witam przystojniaku, odparła Anita z uśmiechem. Powiem Ci, że w koszuli wyglądasz jeszcze lepiej niż w koszulce.. dodała dotykając mnie delikatnie po klacie, która eksponowała się pod białą koszulą, którą miałem na sobie.

    Od razu zaprosiłem Anitę do salonu a ja podałem dania. Jedząc popijaliśmy posiłek winem, które kupiłem specjalnie na kolację. W tle grała nastrojowa muzyka a czas wydawał się zatrzymać. Rozmawialiśmy o wszystkim patrząc sobie w oczy. Po wypiciu kilku lampek wina widziałem, że Anita stała się jeszcze odważniejsza, rzucając seksistowskie żarty. W pewnym momencie zaproponowałem..

    -czy zatańczysz? zapytałem wstając z krzesła i podając rękę Anicie..

    -z największą przyjemnością kochanie.. powiedziała subtelnie Anita podając mi rękę.

    przez kilka minut trwaliśmy w powolnym tańcu dotykając się coraz odważniej. Moja dłoń początkowo znajdująca się na plecach wylądowała na dupie Anity, a jej dłoń przesuwała się niżej, aby po chwili delikatnie muskać moje krocze. Trwając w tańcu delikatnie zaczęliśmy się całować , powoli i subtelnie.. nasz oddech przyspieszył a dotyk stał się jeszcze bardziej subtelny. Po kilku chwilach stojąc na środku salonu całowaliśmy się namiętnie, moje dłonie powędrowały pod sukienkę Anity podciągając ją do góry. wtedy Z pod sukienki wyskoczyła nieziemsko seksowna dupa Anity, która była schowana pod cielistymi rajstopami bez bielizny.  Mocno złapałem ją za pośladek a drugą ręką klepnąłem ją w tyłek, co wywołało u niej delikatny uśmiech. Mój kutas już rozrywał spodnie od garnituru, które miałem na sobie. Nie wiele myśląc, złapałem ją mocno i podniosłem ją za tyłek do góry. Anita objęła mnie nogami a ja zaniosłem ją do sypialni gdzie położyłem delikatnie na łóżku. Od razu zacząłem ją pieścić i lizać po szyi, zjeżdżając niżej , zdjąłem jej sukienkę aby od razu zdjąć ciemny koronkowy stanik z jej piersi. Wtedy ujrzałem jej nie wielkie piersi, które od razu zacząłem lizać i pieścić językiem. Przygryzałem je i dotykałem palcami zgniatając sterczące sytki. Anita wzdychała głośno wijąc się pode mną. Moje pieszczoty przechodziły coraz niżej zjeżdżając przez brzuch aż na krocze Anity. Jej rajstopy na kroczu były całe mokre, widać było soki wyciekające z jej cipy i czuć było jej zapach. Na początku zacząłem lizać jej cipkę przez rajstopy, lecz po chwili złapałem za rajstopy i energicznym ruchem rozerwałem jej krocze. Bez zastanowienia podniosłem jej nogi rozszerzając jeszcze mocniej i zanurzyłem swój język w tonącej cipie Anity. Jej śluz wypływał wszędzie a już po kilku ruchach językiem Anita złapała mnie za głowę i mocno docisnęła głośno sapiąc i zamierając w tej pozycji. Anita w tym momencie przeżywała swój pierwszy tego wieczoru orgazm. Po chwili puściła moją głowę a ona bezwładnie opadła na łóżku, odsuwając moją głowę od swojej cipki. Ja w tym czasie zacząłem zjeżdżać niżej liżąc jej nogi a w tym czasie Anita dochodziła do siebie. Po kilku chwilach Anita podniosła się klękając przede mną na kolana . Zaczęliśmy się namiętnie całować a ona rozpięła ze mnie koszulę, którą następnie zdjęła. Bez zastanowienia zaczęła lizać mnie po szyi i wyrzeźbionej klacie oraz brzuchu. Robiła to obłędnie w tym samym czasie odpinając mój pasek i spodnie, z których po chwili wyciągnęła nabrzmiałego mokrego tętniącego fiuta, który ociekał od śluzu. Anita Od razu wzięła go do buzi ciągnąc go mocno a zarazem pomagała sobie ręką. Ja klęcząc dotykałem ją za głowę nadając rytm . Po kilku minutach mocnego ciągnięcia Anita przestała, powracając do namiętnego całowania ze mną. Jedną ręką dotykała mnie za klatę a drugą waliła mi sterczącego mokrego kutasa. Ja  palcami pieściłem jej cipkę, która, była nadal nieziemsko mokra a soki z niej zalały całą moją dłoń.

    – połóż się , szepnąłem do Anity .. a ta bez zwłoki położyła się na plecach rozszerzając szeroko nogi i zadzierając je do góry. Od razu wsadziłem swojego kutasa w jej cipie zaczynając mocno ją ruchać. Anita patrzyła na mnie błędnym wzrokiem podtrzymując sobie nogi, starając trzymać je jak najwyżej i jak najszerzej, a mój kutas wchodził do samego końca dotykając czubkiem jej macicy, którą dobrze czułem. Leżąc na środku łóżka ruchałem Anitę bardzo mocno a zarazem szybko, w pokoju słychać było tylko nasze oddechy i trzeszczące lekko łóżko. Po kilku minutach mocnego jebania wyciągnąłem kutasa i położyłem się obok. Anita odwróciła się tyłem do mnie a ja wszedłem od tyłu nadal mocno ją ruchając. Jedną ręką trzymałem ją za pierś a drugą masowałem muszelkę Anity. Po kilku chwilach Anita odchyliła głowę do tyłu wyszeptując…”dochodzę”, po czym poczułem jak jej cipka zaciska się na moim kutasie. Anita miała tylko grymas na twarzy i cichutko jęczała i sapała, w czasie, gdy ja ruchałem ją z całych sił obijając się o jej dużą dupkę. Po kilku chwilach Anita ponownie opadła z sił, a ja zwolniłem, powoli ruchając jej cipkę oraz liżąc ją po szyi. W końcu złapałem ją za biodra i zdecydowanym ruchem przewróciłem ją na mnie. Anita oparła się na mojej klacie a ja zacząłem ją znowu ruchać z całych sił, robiłem to szybko i mocno a ona zaczynała jęczeć i syczeć z bólu

    – aaa ssss Bożeee.. aaaaaaa! jęczała Anita próbując wytrzymać tępo. o kurwa.. nie mogę.. aaaaa!! jęczała coraz mocniej.. lecz ja złapałem ją mocno za włosy przyciągając jej głowę do siebie, jedną ręką złapałem ją za udo próbując jeszcze wyżej podnieść jej nogi a drugą rękę założyłem jej na szyję delikatnie podduszając. Obezwładniona Anita jęczała i sapała dostając kolejnego orgazmu, prężąc się na mnie, podnosiła jeszcze wyżej nogi mamrocząc coś pod nosem. Po kilku chwilach po raz kolejny opadła z sił próbując wydusić z siebie

    – Jezu chłopie zajedziesz mnie, ja nie mam 20 lat… wysapała.

    Nasze ciała były już całe spocone ślizgając się na sobie. Złapałem Anitę za biodra i przerzuciłem się na bok zaczynając dalej ją ruchać. Po kilku pchnięciach obróciłem ją na brzuch nie schodząc z niej i nadal ją ruchając. Po kilku minutach ostrego jebania wyszedłem z niej aby porządnie wylizać jej cipkę od tyłu. Anita wypięła się a ja lizałem dokładnie jej czerwoną od ruchania cipę aby po chwili zacząć lizać jej dupę, która była obłędna. Starałem się jak najgłębiej wsadzić w nią język a jedną ręką wsadzałem palca w jej cipkę. Po chwili w tej pozycji wszedłem w nią od tyłu aby od razu zacząć ruchać najmocniej jak umiem. Widok wypiętej dupy Anity spowodował, że wyciągnąłem kutasa z jej cipy i przystawiłem go do jej dupy, próbując go tam wsadzić..

    – nie w dupę nie! wyjęczała Anita.. lecz był już za późno i mój kutas po kilku pchnięciach wszedł z oporami w jej dupę. Anita jęczała mówiąc, że w dupę nie chce, lecz nic sobie z tego nie robiłem, ruchając ją coraz mocniej, moje jaja obijały się o cipę a z czoła spływał pot na plecy i Dupę Anity. Ruchając ją mocno klepałem w jej dupę pokrytą porwanymi rajstopami. Po kilku minutach mocnego ruchania czułem, że brakuje mi już tchu.

    – Usiądź na mnie chwilę, wysapałem wychodząc z dupy Anity.

    Anita z wielkim trudem usiadła na mnie nabijając się na mojego czerwonego od ruchania kutasa. Każdy jej ruch sprawiał jej ból ale starała się jak najmocniej i najszybciej mnie ruchać. Po jej czole spływał pot , cała była spocona lecz próbowała wykrzesać z siebie resztki siły.

    – dużo Ci jeszcze potrzeba? wyjęczała do mnie Anita, bo ja już nie mam siły.. dodała

    – dobrze połóż się na plecach powiedziałem całując mokre spocone piersi Anity.

    Po chwili wszedłem w Cipę Anity łapiąc ją pod kolanami a jej nogi przybliżając do niej, patrząc jej głęboko w oczy wykrzesałem z siebie ostatnie resztki siły i zacząłem ruchać ją z całych sił, pot z mojej twarzy i klaty spływał wprost na Anitę, która jęczała pod nosem

    – o Boże.. nie mogę już.. kochanie kończ błagam.. dalej misiu .. jęczała ..

    Po kilku chwilach, ruchając już opuchniętą cipę Anity poczułem, że mój orgazm się zbliża.., puściłem nogi Anity i złapałem jej podskakujące piersi. Ostatkiem sił ruchałem ją najmocniej jak potrafiłem, jęcząc przy tym oraz patrząc na błędny wzrok Anity. W końcu poczułem, że za chwilę się spuszczę , wyciągnałęm kutasa przesuwając się wyżej w kierunku twarzy Anity, która otworzyła buzię aby złapać moją spermę

    – aaa aaaa aaaaa! krzyczałem dostając wytrysk .. sperma strzelała na twarz Anity, do buzi..broda oczy, czoło, włosy, orgazm był ogromny i trwał bardzo długo zalewając całą nie tylko twarz ale i włosy i szyję Anity. Po kilku chwilach zamarłem nad głową Anity, próbując dojść do siebie. Anita zlizała resztki spermy z mojego kutasa, po czym wszystko co miała w buzi wypluła na brodę z której to spływało na szyję i piersi. Po tym położyłem się obok kładąc głowę na udzie Anity i patrząc jak również i ona próbuje złapać powietrze.

    – Jezu.. co to było??!! zajechałeś mnie.. powiedziała z przerażeniem Anita wycierając palcami z twarzy spermę .

    – nie gadaj, źle Ci było? zapytałem z uśmiechem całując nogę Anity.

    – Ja nigdy czegoś takiego nie miałam, zawsze było na spokojnie i krótko a nie tak, ale fakt czuje się  na prawdę wyruchana, pierwszy raz w życiu. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że wyjebałeś mnie do końca, dodała śmiejąc się pod nosem.

    -jeśli będziesz chciała będziemy mogli to powtórzyć, zaproponowałem..

    – zastanowię się odparła Anita uśmiechając się do siebie.

    Po wszystkim poszliśmy wziąć wspólny prysznic a jak się okazało Anita pozostała u mnie na całą noc.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex Alex

    Alex

  • Pomoc cioci

    Dominika jest moją sąsiadką, ale także moją ciocią. Znaliśmy się od mojego wczesnego dzieciństwa. Przyjaźniłem się, jako młody chłopak z jej synem, a jednocześnie moim kuzynem Kubą. Często się odwiedzaliśmy, jednakże, kiedy zaczęliśmy dorastać nasze drogi zaczęły się rozchodzić i widywaliśmy się bardzo rzadko, praktycznie się nie odwiedzaliśmy, choć mieszkaliśmy obok siebie.

    Dominika była wówczas 45-letnią, wysoką, atrakcyjną kobietą. Miała średniej długości blond włosy, długie nogi i dość zgrabny tyłek. Jej piersi nie były zbyt duże, ale pomimo wieku wciąż wydawały się jędrne. Odkąd pamiętam bardzo mnie podniecała, jeszcze nawet, jako nastolatka. Kiedy widywałem ją, kiedy odwiedzałem Kubę, to penis od razu mi stawał.

    Był ostatni dzień marca, wczesny poranek. Byłem już wówczas studentem i miałem jechać pociągiem do miasta na praktykę. Wyszedłem z domu i zobaczyłem jak Dominika wychodziła ze swojego domu. Była ubrana w kurtkę, ale była ona rozpięta. Miała białą koszulkę, skórzaną spódnicę lekko przed kolano, a jej nogi lekko połyskiwały dzięki cielistym rajstopom. Szła w stronę samochodu, ona także pracowała w mieście, w urzędzie.

    Dojrzała mnie jak schodziłem po schodach i powiedziała: “Cześć!”. Odpowiedziałem tak samo, a ona zapytała gdzie jadę, odpowiedziałem, że na praktyki. Ciocia odrzekła:

    – “A to może Cię podwieźć?”

    – “Nie, dziękuję” – odparłem. “Pojadę już pociągiem”.

    – “To żaden problem. Wsiadaj” – odpowiedziała.

    Uległem i poszedłem w jej stronę, po czym wsiadłem do samochodu. Kiedy się do niej zbliżyłem i spojrzałem na jej nogi, kutas od razu bardzo mocno mi stanął. Próbowałem to powstrzymać, ale bezskutecznie i tak był on widoczny przez spodnie.

    Dominika odpaliła samochód i ruszyliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać o moich studiach, o praktykach czy o jej pracy. Mniej więcej w połowie drogi Dominika zamiast jechać prosto do miasta, skręciła w leśną drogę. Zdziwiło mnie to, ale nic nie powiedziałem. Po chwili znaleźliśmy się już w głębokim lesie. Ciocia zgasiła samochód i obróciła się w moją stronę. Zapytałem:

    – “Co robimy w środku lasu? Przecież mieliśmy jechać do miasta” – powiedziałem.

    – “I pojedziemy, tylko trochę później, bo mam dla Ciebie propozycję”.

    – “Jaką?” – odparłem.

    – “Bardzo miłą” – powiedziała i lekko się roześmiała. Przecież widzę jak Twój fiut prawie chce rozerwać Ci rozporek. Mogę coś na to poradzić – powiedziała i uśmiechnęła się.

    Byłem bardzo zaskoczony, wręcz tak, że nie mogłem odpowiedzieć, ale w końcu wydusiłem z siebie:

    – “A Twój mąż?”.

    – “Przecież nikt się nie dowie. Jesteśmy tu sami. A wiem, że zarówno i ja i Ty tego chcemy” – odpowiedziała.

    Kiedy skończyła to mówić, położyła mi rękę na udzie i zaczęła powoli przesuwać ją w stronę krocza. Kiedy już tam dotarła, zaczęła lekko pocierać i dotykać mojego członka przez spodnie, a po chwili zaczęła rozpinać mi spodnie. Poluzowała pasek i rozsunęła rozporek. Lekko westchnąłem, a Ciocia się uśmiechnęła. Szybkim ruchem włożyła dłoń w moje bokserki i złapała mojego fiuta w rękę i zsunęła bokserki.

    Kiedy zobaczyła mojego członka, powiedziała:

    – “Mmm…,ale duży i jaki twardy. Zaraz się nim zajmę” – powiedziała.

    Wtedy nachyliłem się w jej stronę i pocałowałem ją w usta. Odwzajemniła pocałunek i zaczęła energicznie walić mi ręką. Drugą dłonią rozpinała koszulę i po chwili ukazał mi się jej biustonosz. Zsunęła najpierw jedno, później drugie ramiączko i zdjęła go. Jej piersi nie były duże, ale bardzo zgrabne. Dominika złapała moją dłoń i położyła ją na swoich piersiach. Mimowolnie ściskałem naprzemiennie jedną i drugą. Ciocia zaczęła lekko pojękiwać.

    Po chwili pieszczot, nachyliła się w stronę mojego penisa, ścisnęła go ręką i zbliżyła swoją głowę. Otworzyła usta i zaczęła go lekko lizać, najpierw od podstawy do żołędzia, a później odwrotnie i od czasu do czasu całowała go. W końcu wzięła go do ust. Myślałem, że od razu wystrzelę, ale bardzo starałem się szybko nie dojść. Rozkoszowałem się każdym ruchem jej ust czy języka. Zacząłem pchać kutasa coraz głębiej, aż w końcu zaczęła się krztusić. Dociskałem delikatnie jej głowę, a drugą ręką dotykałem piersi.

    Nie wierzyłem w to, co się dzieje. Jedna z moich największych fantazji erotycznych właśnie się spełniała. Po dłuższej chwili Dominika wyjęła mojego kutasa, ze swoich ust i otworzyła schowek, sięgnęła do niego i wyjęła paczkę prezerwatyw. Wyciągnęła jedną, szybkim ruchem otworzyła ją i zaczęła nakładać na mojego penisa. Zapytałem:

    – “Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?”

    – “Całkowicie” – odparła.

    – No dobrze. Aczkolwiek, jeśli tak, to czy gumka jest konieczna, bo bardzo chciałbym dojść w Tobie – powiedziałem.

    – Raczej tak – odpowiedziała. Jakby co, nie chcę kolejnej ciąży.

    – Dojdę na Twoje pośladki. Nie potrzebujemy gumki – odparłem.

    – Na pewno dasz radę? – zapytała.

    – Dam radę – odpowiedziałem.

    – Oki. Tylko proszę postaraj się.

    Zdjęła prezerwatywę i wyrzuciła ją. Zdjęła buty, spódnicę i rajstopy. Po czym lekko odgięła figi, które miała na sobie. Moim oczom ukazała się różowa, mokra i ciepła cipka. Dominika powiedziała:

    – “Weź mnie”.

    Po tym ręką wsunęła członka do swojej cipki. Była idealna wilgotna i bardzo ciasna. Zacząłem ją ruchać najpierw bardzo delikatnie, ale kazała mi być szybszym i mocniejszym, także zacząłem pchać ją coraz silniej. W końcu rżnąłem ją tak mocno, że z całych sił jęczała. Jednocześnie stawała się coraz bardziej mokra. Ściskałem jej pośladki i dotykałem nóg. Ona krzyczała:

    -” Bierz mnie. Rżnij. Jestem cała Twoja. Jestem Twoją dziwką”.

    Wiedziałem, że długo nie wytrzymam i zaraz dojdę. Chciałem wyciągnąć członka z cipki Domini, ale uznałem, że muszę zaryzykować i spełnić marzenie. Przyspieszyłem ruchy i doszedłem w jej cipce. Ogromny ładunek mojej spermy znalazł się w środku Dominiki. Przy dochodzeniu głośno jęknąłem:

    – Aaaach….ciocia…..Domi….

    Ona także jęknęła, ale po chwili powiedziała:

    – “O rany, co Ty zrobiłeś”

    – To było silniejsze ode mnie – odparłem.

    – Ech…będę musiała zorganizować tabletki, ale…..było warto.

    – To była najprzyjemniejsza rzecz w moim życiu. Nigdy tego nie zapomnę – odparłem.

    – Ja mam nadzieję, że to był tylko pierwszy raz, a na pewno nie ostatni.

    Pocałowaliśmy się długo i namiętnie. Ubraliśmy się i ciocia odwiozła mnie na praktyki.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Robert Kowalski
  • Wyposzczona cipka Wiki

    Jestem Wiki. Prawdopodobnie najbardziej interesuje was to, jak wyglądam. Obecnie mam 20 lat, około 170 cm wzrostu, dłuższe blond włosy i fajne cycki. Jestem zadowolona ze swojej figury. Nie jestem totalną modelką, ale przynajmniej moje kości nie grzechoczą. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, którą musisz o mnie wiedzieć. Uwielbiam seks. Przekonałam się o tym bardzo wcześnie i nadal sprawia mi to przyjemność. Wolę mężczyzn, ale nie mogę przejść obojętnie obok ładnej dziewczyny.

    Podzielę się z tobą jednym z moich doświadczeń. Zdarzyło się to kilka lat temu, myślę, że trzy. Według chłopaków jestem całkiem ładna, w końcu, kto mógłby się oprzeć zielonookiej blondynce? Miałam taki okres, że zerwałam z chłopakiem, bo był kolejnym facetem, który był ze mną tylko dla seksu. Nie żeby mi to w jakikolwiek sposób przeszkadzało, ale kiedy dowiedziałam się, że miał więcej takich pobocznych w tym samym czasie …. W każdym razie, wróćmy do historii. Powiedziałem sobie, że wyjdę dziś wieczorem. Był piątek, idealny czas na polowanie. Zadzwoniłem do koleżanek, zgodziły się. Gdy zbliżał się wieczór, zacząłem się szykować. Jak na ironię, problem z ubraniem się został szybko rozwiązany. Było lato i było dla mnie jasne, że cokolwiek założę, nie będę tego długo nosić. Niebieska koszulka na ramiączkach z dekoltem tak wysoko, że prawie całe moje cycki były widoczne, do tego jedna z tych ultra krótkich spódniczek i stylowe wyższe czółenka. Tak, sama czułam się jak dziwka, ale co tam, szłam na polowanie. Oczywiście nie mogło zabraknąć uwodzicielskiego makijażu i perfum, za którymi każdy facet się odwracał. Nadszedł czas, kiedy spotkaliśmy się z dziewczynami w mieszkaniu jednej z nas. Nie zabrakło siedmiu małych, smakowych wódek. Była nas czwórka, więc dość szybko je wypiłyśmy. Tak naładowane polecieliśmy do klubu. Jest jeszcze jeden mały szczegół, który musisz wiedzieć. Alkohol wzmaga we mnie popęd seksualny a nasze wydepilowane, gołe cipy były spragnione tego, co może się wydarzyć. Zakotwiczyliśmy przy barze. Nawet nie czekałyśmy, a już faceci kręcili się wokół, zapraszając nas na drinki. Ale żaden z nich mi się nie podobał, więc złapałam koleżankę i ruszyłyśmy na parkiet. Powiedziałam sobie, że rozgrzeję atmosferę w tym klubie. Zaczęłam pieścić się z moją przyjaciółką, tańcząc ciało w ciało. Powoli rozpiąłem jej bluzkę, masowałam jej tyłek, uda i wnętrze. Zaczęliśmy się namiętnie, ale jednocześnie wyzywająco całować. Koleżanka odwzajemniła moją troskę. Gdy przejechała ustami po mojej szyi, zauważyłem grupkę facetów siedzących przy tylnym barze, którzy nie mogli oderwać od nas wzroku. On też tam siedział. Dokładnie taki, jakiego chciałam tego wieczoru. Moja przyjaciółka zaczęła przesuwać się do moich cycków, cieszyłam się tym, ale rzuciłam spojrzenie na faceta i delikatny, zalotny uśmiech. Z moją urodą nawet nie potrzebuję niczego więcej. Na szczęście piosenka się skończyła i przez chwilę cieszyłam się, że tak się stało, bo zrealizowałam swoją misję, a moja partnerka była tak podniecona, że pewnie byłaby gotować zabawić się ze mną nawet na parkiecie. Zajęło mi trochę czasu, aby ją uspokoić i zaciągnąć spowrotem do baru. Tam czekała kolejna niespodzianka. Dwóch pozostałych koleżanek już tam nie było, prawdopodobnie z kimś wyszły. Wtedy ktoś złapał mnie za rękę i zapytał miłym głosem, czy chcemy usiąść do boksu w strefie vip.

    Kiedy odwróciłam głowę, odpowiedź była jasna. Był wyższy, miał na sobie czarną, wąską koszulę, która otulała jego wyrzeźbioną klatkę piersiową i złośliwy uśmiech w oczach. Moja dłoń nie pozostawała już w jego dłoni i jak w transie weszłam z nim do boksu. Jego przyjaciel przyszedł po kolegę. Stan psychiczny, alkohol?? , taniec, on, wszystko to sprawiło, że byłam niesamowicie napalona. Po przedstawieniu się (chyba miał na imię Marcin) i dwóch innych facetów, pochyliłam się i szepnęłam mu do ucha, że chcę go niesamowicie przelecieć. Jeśli on ma taki sam zamiar, to wynośmy się stąd natychmiast. Uśmiechnął się tylko, wstał, powiedział pozostałym, żeby zajęli się jego przyjacielem i wyszliśmy z baru. Dotarliśmy na parking i pomimo mojego nie do końca trzeźwego stanu, oparłam się i powiedziałam, że tak długo, jak jest pijany, nie jadę z nim samochodem. Odparł mi tylko, że dzisiaj nie pije. Otworzył Passata, usiedliśmy i zapytał, dokąd jedziemy. Doś szybko byłam wtulona w jego szyję, prawą ręką masując jego krocze. Po chwili był naprawdę napompowany. Nie mogłam już wytrzymać, przestałam go całować i rzuciłam się na jego jeansy. Za chwilę były rozpięte, a z nich wystawał na mnie piękny, około 18-centymetrowy penis. Facet zdołał tylko słabo zaprotestować, że prowadzi i że jest rozkojarzony, ale chyba możecie sobie wyobrazić, jak to odebrałam. Bez zbędnego szarpania, lizania i tym podobnych bzdur, które robi się podczas gry wstępnej. Od razu włożyłam całego do ust i zaczęłam ( według jego słów ) brutalnie ssać. Zresztą ja też lubię ssać. Na początku zaczął badać moje cycki jedną ręką, ale ponieważ byłam dość nisko, przeniósł rękę na moje plecy i tyłek. Dzięki mojej krótkiej spódniczce?? nie miał większych problemów z dotarciem do moich stringów, które żartobliwie odłożył na bok i zbadał moją ogoloną cipkę. Płynęłam jak wodospad. On też nie mógł długo wytrzymać z takim pieszczeniem swojego kutasa. Po kilku minutach wypełnił moje usta całkiem przyzwoitym ładunkiem spermy. Połknęłam wszystko i wyczyściłam kutasa. Byłam jednak napalona, więc nie przestałam ssać. Chwilę później znów stał w pełnej krasie. Sprawy szybko nabrały tempa. Znaleźliśmy się nad miastem w miejscu, do którego nikt nie chodzi o tej porze nocy. Widok był piękny, ale jeszcze piękniejsze były nasze spragnione ciała. Przesiedliśmy się na tylne siedzenia, przednie przesunęliśmy maksymalnie do przodu i złożyliśmy w kierunku przedniej szyby. Podczas gdy on to robił, ja sprytnie się rozebrałam. Nie zajęło mu to więcej czasu. Najpierw ssałem mu jeszcze aby utrzymał erekcję. Próbował mi skończyć kolejny raz w ustach, ale odepchnąłem go, ponieważ chciałem go już we mnie. Całego i jak najszybciej. Usiadł więc na środku tylnego siedzenia, a ja wskoczyłam na niego. Za pierwszym razem wszedł we mnie cały. W końcu mogłem jeździć tak, jak chciałem i tyle, ile chciałem. Miał piękny widok na moje cycki i należycie to wykorzystał. Całował je, gryzł, bawił się nimi, podszczypywał. Nie zapomniał też o mojej szyi, a kiedy jego ręce były wolne, używał ich do mielenia mojego tyłka. Uwielbiam to. Jeździłam na nim, nadając tempo i głębokość penetracji.. Po chwili zmieniłam pozycję. Odwróciłam się do niego plecami, oparłam się o przednie siedzenia, a moje stopy nie leżały już na podłodze. Głęboka penetracja stała się jeszcze lepsze i bardziej intensywna. Kobiety, musicie tego spróbować. Zwolniłam, żeby nie zrobić mu krzywdy.

    Pierwszy orgazm przyszedł nawet nie wiem kiedy. Ale w tej pozycji Marcin pomyślał, żeby zacząć drażnić również moją drugą dziurkę. Ale miał do niej doskonały dostęp. Miał też czym ją nasmarować, w końcu spływałam tak bardzo, że na siedzeniach zaczęła tworzyć się mała kałuża, więc skorzystał z tego. Kiedy zaczepił drugi palec i wsadził mi go w dupkę, złapałam najsilniejszy orgazm tej nocy. To było niesamowite. Najwyraźniej jemu też się podobało, bo nie przestawał, podobnie jak ja. Ale po kolejnym orgazmie powiedziałam sobie, że nadszedł czas na zmianę. Również, dlatego, że czułam, że Marcin musiał kilka razy całkowicie przestać, żeby nie doszedł, czego zdecydowanie nie chciałam robić! Zamieniliśmy się i usiadłam na siedzeniach, unosząc i rozkładając nogi tak daleko, jak tylko mogłam. Ustawił się tak, jak mu odpowiadało i znów zaczął dochodzić. Teraz wszystko zależało od niego, a on również z tego korzystał. Zmieniał tempo, głębokość penetracji, tuż przed moim kolejnym orgazmem zatrzymał się. Wiedział dokładnie, jak drażnić kobietę. Jego kutas był duży i zakrzywiony, co samo w sobie sprawiało mi przyjemność. Ale jego zabawa ze mną przestała mnie bawić i zaczęłam mocno drapać go po plecach przy każdej zmianie tempa. Zrozumiał, że nie powinien tego robić i zaczął dochodzić wściekle i szybko. Następny orgazm przeżyłam klęcząc na podłodze samochodu, ciepła sperma spływała mi po twarzy, szyi i cyckach. Na koniec wzięłam znowu do buzi. Chociaż po tych występach trochę wytrzeźwiałam i próbowałam przywrócić go do życia ssąc go, Marcin był już całkowicie wykończony i stanowczo zaprotestowałam. Szyby w samochodzie całkowicie zaparowały, nie miałam pojęcia, która jest godzina ani jak długo tam byliśmy. Nie bałem się też o moich przyjaciół. Byłem po prostu zadowolona, że wykonałem swoją misję i uprawiałem wspaniały seks. Jak przystało na dżentelmena, Marcin odwiózł mnie do domu. Wymieniliśmy się kontaktami, ale od razu powiedziałam mu, że możemy zostać tylko przyjaciółmi z benefitami. Jeśli w ogóle. Nie można od razu dawać mężczyźnie nadziei. Miałam o wiele więcej takich doświadczeń i o wiele lepszych, a one wciąż nadchodzą…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    tomcio
  • Zabawa w anal czesc 2

    — Nie mogę się ciebie doczekać… — napisał Darek.
    — Wcale się nie dziwię, dawno się nie widzieliśmy. Ponad dwa tygodnie to zdecydowanie za długo — odpisała Anita. — Dla mnie ten czas dłużył się jeszcze bardziej — dodała.
    — Kiedy wrócę, wynagrodzę ci mój wyjazd.
    — O tak, koniecznie. Jestem stęskniona i już odliczam czas do spotkania z tobą.
    — Wspaniale.
    — Cały czas pamiętam o tym, co napisałeś. Czekam na kierowcę… — uśmiechnęła się do siebie.
    — Doskonale, bo wieczór jest już zorganizowany. Kiedy będę w Warszawie, odezwę się do ciebie — kontynuował.

    — Zastanawiam się, co wymyśliłeś dla mnie — napisała.
    — Dla nas ?? — odpisał.
    — Tak, dla nas — dopisała. — Wiesz, przygotowuję się…
    — Cały czas oglądam fotografię od ciebie…
    — W takim razie wiesz, o czym piszę ?? — odpowiedziała.
    — Bez przerwy snuję fantazje o tobie. Potrafisz mnie zaskoczyć — kontynuował.
    — Czym? — zapytała.
    — Otwartością. Spodziewałem się, że będziesz zdystansowana do prezentu. Kiedy rozmawialiśmy o takim seksie, odniosłem wrażenie, że byłaś sceptyczna. A tu takie zaskoczenie…
    — Zadziałała ciekawość ?? — odpowiedziała.
    — Okej, podoba mi się taka ciekawość. Jest dla mnie bardzo hot… — flirtował.
    — I bardzo dobrze. W sumie sama byłam zaskoczona — śmiała się do siebie. — I zdradzę ci sekret, że przygotowuję się sumiennie — dodała.
    — Hm… Co to znaczy? — napisał Darek.
    — To znaczy, że wypróbowałam już wszystkie wielkości — odpisała szybko.
    — Szok! Jestem naprawdę zaskoczony.
    — Doskonale ??
    — I… jestem ciekawa twojego kutasa w moim tyłku… — napisała bezceremonialnie.
    — Uwielbiam twój pazur i kiedy jesteś wulgarna. Żałuję, że jestem tak daleko… Potrafisz mnie rozpalić samym pisaniem — szybko odpowiedział.
    — Robię to specjalnie! — napisała zalotnie. — Chcę, żebyś sobie wyobrażał, co robię, kiedy jestem sama. Jak dotykam swojego ciała, jak wędruję po nim moimi dłońmi i chcę, żeby to były twoje.
    — Za trzy dni się spotkamy i to będą moje najdłuższe trzy dni po tym, co napisałaś!!!
    — Moje też, także jesteśmy w tym razem. Czuję wibrację w ciele na samą obietnicę naszego połączenia — napisała.
    — Rzucę się na ciebie od razu!!! Uwielbiam cię, Anita ??
    — Ja ciebie też, nawet nie wiesz jak bardzo! — zakończyła.

    Zbliżał się piątek – dzień spotkania z Darkiem. Trudno było jej opisać tęsknotę, jaką za nim czuła. Często w ciągu dnia wracała myślami do ich wspólnych chwil. Darek rozpieszczał ją gotowaniem, za to ona pokazywała mu sztukę w różnych wymiarach.

    ***

    — Wreszcie piątek! — Na wyświetlaczu pojawiła się wiadomość od Darka.
    — Taaak! — odpisała.
    — O godzinie 19:00 przyjedzie po ciebie kierowca i zawiezie cię na miejsce — dopisał. — Będę czekał — zakończył.
    — Będę gotowa, pa — pożegnała się.

    Od trzech dni zastanawiała się, jaką kreację wybrać. Chciała, aby ten wieczór był wyjątkowy. Ostatecznie zdecydowała się na ciemnoczerwoną, rozkloszowaną sukienkę midi z kopertowym dekoltem. Pięknie podkreślała jej biust i dodatkowo odsłaniała plecy. Do tego oczywiście pończochy i szpilki — nie mogło być inaczej. Darek uwielbiał widok jej nóg na wysokim obcasie. Wybór sukienki nie był przypadkowy. Jej długość miała ukryć coś, co przygotowała dla Darka, a co — była pewna — doprowadzi go do szaleństwa.

    Kierowca przyjechał punktualnie. Zajęła miejsce z tyłu. W trakcie jazdy obserwowała snującą się za oknem Warszawę. Lubiła stolicę, mieszkała w niej od dziesięciu lat. Patrzyła na przesuwające się za szybą obrazy miasta. Widok centrum i pięknie oświetlonych wieżowców zawsze wprawiał ją w dobry nastrój, szczególnie w weekend. Kojarzył jej się z zabawą. Nie wiedziała, gdzie spotka się z Darkiem. Jej ekscytacja rosła.

    Przygotowała dla niego niespodziankę. Nawet dwie. Nie założyła bielizny. No, może nie całej. Jej piersi okrywał miękki, minimalistyczny tiulowy biustonosz. Choć słowo „okrywał” raczej nie oddawało jego wyglądu. Niewiele zasłaniał, zmysłowo podkreślając kształt jej piersi. Czarna siateczka nie ukrywała ani kształtu, ani wyraźnie zaznaczonych sutków otoczonych obwódką o średnicy półtora centymetra. Już teraz były pobudzone i sterczące. Miała na sobie także czarne pończochy zakończone wąską taśmą, podtrzymywane przez klasyczny, prosty pas do pończoch wykonany z tiulu.

    Jej cipka była naga – nie założyła majtek. Zrobiła to z pełną premedytacją. Wyszepcze to do ucha Darka w trakcie wieczoru, kiedy najmniej będzie się tego spodziewał. Ale to będzie tylko preludium, bo zrobiła jeszcze jedną rzecz, szaloną nawet jak na jej znikome poczucie przyzwoitości… W jej tyłku tkwił czarny korek analny zakończony różowym kryształem.

    Tak, jechała samochodem z obcym mężczyzną, a w jej drugiej dziurce dumnie gościł najgrubszy zawodnik z podarowanych przez Darka gadżetów. Wypełniał ją całkowicie. Obserwując zmieniające się widoki miasta, rytmicznie zaciskała mięśnie na wtyczce, co sprawiało jej dużą przyjemność. Dyskretnie zagryzała wargi, uśmiechając się do siebie. Kierowca co jakiś czas spoglądał w lusterko wsteczne, przyglądając się jej. Ona jednak nie była nim zainteresowana – nie mogła doczekać się mężczyzny, o którym marzyła każdego wieczora. „To zaskakujące, jak mocnym afrodyzjakiem jest tęsknota” — pomyślała. Chociaż trzeba było przyznać Darkowi, że odpowiednio przyprawił to uczucie swoim podarunkiem.

    Akcesoria i list, które od niego otrzymała, otworzyły nowy rozdział w jej zmysłowości. Teraz nie mogła się doczekać, aż zaprosi go do skosztowania tego podniecenia, które całkowicie ją wypełniało. Jej kobiecość, czując nadchodzące połączenie, była gotowa już od dawna. „Mam nadzieję, że szybko przejdzie do rzeczy” — znów uśmiechnęła się do siebie. Tym razem gra wstępna trwała dwa tygodnie – wystarczy. Myśli wirowały w jej głowie, a w brzuchu czuła rosnące napięcie. Chciała już być na miejscu. Jej ciało wyraźnie odczuwało, jak szybko maleje odległość dzieląca ją od Darka.

    Zastanawiała się, co pomyśleliby ludzie dookoła, gdyby wiedzieli, że jedzie bez majtek, z korkiem analnym w dupie.

    ***

    Dojechali do celu. Miejsce znajdowało się w centrum. Był to około sześciopiętrowy budynek z dominującymi szklanymi elementami i dużymi oknami. Na parterze widziała ludzi siedzących przy restauracyjnych stolikach. „Hotel” — to pierwsze skojarzenie, które przyszło jej do głowy. Styl architektury wyróżniał ten budynek spośród pozostałych. Darek czekał na nią przed wejściem. Uśmiechał się już z daleka i uniósł rękę na powitanie, kiedy zobaczył Anitę w samochodzie. Zastanawiała się, co zaplanował.

    — Wreszcie jesteś! — powiedział podekscytowany. — Jak ja się za tobą stęskniłem — dodał prosto do jej ucha, jednocześnie ją przytulając.
    — Cudownie — odpowiedziała, całując go w policzek.

    Objął jej talię i pocałował ją w usta. Odwzajemniła pocałunek. Złączyli się wargami tak, jak mogą się złączyć kochankowie, których wcześniej dzieliła bezkresna przestrzeń i czas, a teraz wreszcie są blisko. Emanowała z nich radość i ekscytacja. Byli skupieni wyłącznie na sobie. Przez dłuższą chwilę cieszyli się smakiem swoich ust, zapachem i dotykiem, nie zważając na ludzi, którzy ich mijali lub czekali przed budynkiem.

    — Dobrze, chodźmy — powiedział, delikatnie przerywając pocałunek.
    — To miejsce wygląda na hotel. Tak zaplanowałeś nasz wieczór? — zapytała.
    — Hotel jest wśród atrakcji dzisiejszego wieczoru — uśmiechnął się zagadkowo.
    — O, to znaczy, że lista jest dłuższa? — dopytywała.
    — Tak. Chodź już — złapał ją za dłoń.

    Zbliżyli się do wejścia. Darek pokazał wyświetlacz telefonu wysokiemu mężczyźnie, a ten wskazał przejście i powiedział:
    — Zapraszam do windy.

    Przeszli przez krótki korytarz do dużej windy, nad którą znajdowała się nazwa klubu — „Jassmine”.

    — Intryguje mnie twoja niespodzianka, nie znam tego miejsca — zwróciła się do Darka.
    — Świetnie, miało być tajemniczo. To klub jazzowy, teraz ja zaserwuję ci odrobinę kultury — wyjaśnił z uśmiechem.
    — O, ciekawe! Zaskakujesz mnie.
    — Na to liczyłem — odpowiedział i pociągnął ją za rękę, prowadząc do stolika.

    Klub okazał się zaskakująco duży, z ciasno ustawionymi w równych rzędach stolikami. Na każdym stała mała lampka. Przy ścianie znajdowała się scena z ustawionymi instrumentami. Oświetlenie było przytłumione, a miejsce wypełniali ludzie. Dotarli do swojego stolika. Usiadła na kanapie pod ścianą obok Darka. Wkrótce pojawił się kelner.

    — Dobry wieczór. Czy państwo już coś wybrali?
    — Dobry wieczór. Dla mnie lampka białego wytrawnego wina — odpowiedziała Anita.
    — Jakieś konkretne?
    — Zdaję się na pana.
    — Dobrze, a dla pana?
    — A dla mnie pojedynczy Jack Daniel’s z lodem i cola zero — powiedział Darek.
    — Okej, dziękuję. Zaraz przyniosę.

    W klubie rozległy się oklaski, na scenę wszedł zespół i zaczął się przedstawiać.

    — Zaskoczyłeś mnie — szepnęła mu do ucha, obejmując go za ramię.
    — Dla ciebie wszystko — odpowiedział i położył dłoń na wewnętrznej stronie jej uda, okrytego czerwoną sukienką oraz czarnymi pończochami.

    Anita dzięki czerwonej sukience wyróżniała się na tle tłumu. Dodawało jej to uroku i przykuwało wzrok nie tylko Darka, lecz także innych osób — zarówno kobiet, jak i mężczyzn — siedzących przy sąsiednich stolikach. On sam był ubrany w granatową koszulę, grafitowe dżinsy i sportową, czekoladową marynarkę. Zespół zaczął grać jazzową wersję „Bynajmniej” Młynarskiego. Siedzieli blisko siebie, czując ciepło swoich ciał. W tle płynęła muzyka i tekst piosenki.

    — „Trudno nie wspomnieć w opowiadaniu, choćby najbardziej pobieżnym, że się spotkali pan ten i pani…” — szeptał jej do ucha słowa piosenki, co jakiś czas całując ją delikatnie w policzek i schodząc ustami do jej szyi, którą dyskretnie pieścił językiem. W odpowiedzi uśmiechała się i ściskała jego dłoń.

    Wzbierało w niej pożądanie rozbudzone już dawno. „Boże, jak mi dobrze” — myślała. Przeszedł ją dreszcz, wywołując gęsią skórkę. Rozpływała się w tej chwili, była szczęśliwa. Nie mogła się doczekać, kiedy zdradzi mu, jaką niespodziankę przygotowała. Postanowiła powiedzieć tuż po zakończeniu piosenki.

    — Nie mam majtek — wyszeptała mu bezceremonialnie do ucha, gdy tylko na chwilę ucichła muzyka.
    Popatrzył na nią swoimi niebieskimi oczami, teraz wielkimi ze zdumienia.
    — O kurwa! — wyrwało mu się.
    Roześmiała się na głos, przyciągając spojrzenia otaczających ich ludzi. Po chwili zasłoniła usta. Darek nadal próbował dojść do siebie.
    — To nie wszystko — dodała cicho, pochylając się do jego ucha. — Mam w sobie też czarnego przyjaciela z różowym kryształem.

    Znowu parsknęła śmiechem, bo oczy Darka zrobiły się jeszcze większe. Rozchylił usta w zaskoczeniu, ale nic nie powiedział, tylko się w nią wpatrywał. Zespół zaczął grać kolejny utwór, a oni zamilkli, wpatrując się w siebie z błyszczącymi spojrzeniami. Darek chwycił ją za dłoń i wstał, dając wyraźny sygnał, by poszła z nim. W tym momencie skupili na sobie uwagę całego otoczenia. Darek poczekał, aż Anita swobodnie opuści swoje miejsce, po czym położył dłoń na jej biodrze i skinął głową w kierunku wyjścia. Odwracając się, rzucił do siedzącego obok starszego małżeństwa, że zaraz wrócą.

    Przemierzali klub, przyciągając ciekawskie spojrzenia słuchaczy koncertu. Kiedy znaleźli się w okolicach sceny, muzycy spojrzeli na nich z rozbawieniem. Anita zerknęła w ich kierunku i pomachała. Szła pewnym, sprężystym krokiem, ukazując przez rozcięcie sukienki zgrabne nogi. Darek torował jej drogę. Wyszli z klubu.

    — Gdzie mnie prowadzisz? — zapytała.
    — Chcę cię natychmiast zerżnąć — rzucił zdecydowanym głosem, w którym buzowało pożądanie.
    — Zajebisty plan — odparła z ulgą i rozbawieniem. — Wreszcie!

    Darek obejmując ją prowadził ją dalej, teraz do hotelu, który zgodnie z podejrzeniami Anity był w tym samym budynku. Miał już zarezerwowany pokój. Przeszli przez recepcje i kierowali się do windy i pokoju, który znajdował się na najwyższym piętrze. Hotel był urządzony w stonowanych brązach i szarościach betonu. Podobał się jej.

    Weszli do windy, a Anita natychmiast położyła dłoń na kroczu kochanka. Doskonale przeczuwała, co tam zastanie — Darek był już mocno pobudzony.

    — Miałem to zrobić później — po koncercie, ale nie dałaś mi wyboru — przycisnął ją do ściany windy patrząc w oczy.
    Pokazała mu zalotnie język.

    Chwycił ją za biodra i zaczął ją namiętnie całować, splatając język z jej językiem w intensywnym tańcu. Jego dłonie wędrowały ku jej piersiom, po chwili wracały na biodra, by dotrzeć do krągłych, pełnych pośladków. Te kilkadziesiąt sekund w windzie obudziło w nich najdziksze instynkty. Gdy dotarli na piętro, nie odrywali się od siebie aż do drzwi pokoju. Wpadli do środka, a Darek natychmiast zrzucił z siebie marynarkę i spojrzał na Anitę.

    Uśmiechała się zalotnie. Podszedł do niej, objął ją i zsunął dłonie na jej pośladki. Przesunął je, by wyczuć kryształ, który zdobił jej „grecką dziurkę”.

    — Doprowadzasz mnie do szału — wyszeptał, muskając jej ucho. — Oprzyj się o ścianę — polecił tonem, który nie znosił sprzeciwu.
    — O tak, będę całkowicie posłuszna — odpowiedziała prowokująco.
    Oparła się dłońmi o ścianę, zerkając na niego przez ramię. Widziała, jak szybko zdejmuje koszulę i rzuca ją w kąt, pozbywając się reszty ubrań.
    — Nie rozbieraj się — rzucił stanowczo, gdy zobaczył, że Anita chce ściągnąć sukienkę.

    Był już za nią. Zadarł materiał na wysokość bioder, odsłaniając jej zmysłowe pończochy i pas. Wypięła tyłek w jego stronę, a on cofnął się na chwilę, by z pożądaniem przyjrzeć się błyszczącemu gadżetowi. Uklęknął za nią i zaczął całować jej pośladki, jakby widział je pierwszy raz. Przygryzał je delikatnie, a ona wypięła się mocniej, chcąc, by dotarł również do jej mokrej, rozgrzanej kobiecości. Zrozumiał ten gest i przylgnął ustami do jej miejsc intymnych, zanurzając język w wilgotnym wnętrzu. Poruszał się wzdłuż jej rozkosznej doliny, raz po raz zahaczając o łechtaczkę. Anita coraz głośniej stękała, czując zbliżający się orgazm.

    — Wejdź we mnie — poprosiła w końcu niecierpliwie. — Chcę cię w środku.

    Darek wstał i przytknął swojego członka do jej rozgrzanej pochwy. Anita złapała go za trzon, naprowadzając główkę na wejście. Kiedy zaczął się zagłębiać, poczuł, jaka jest ciasna, zwłaszcza że w drugiej dziurce wciąż miała wtyczkę analną. Jednocześnie słyszał jej jęki i widział, jak pieści palcami łechtaczkę. Zaczął poruszać się rytmicznie, raz wolniej, raz szybciej, zsynchronizowany z ruchami jej ciała.

    — Teraz jest dobrze, nie zmieniaj — wysapała.
    Czuł, jak jej rozkosz narasta, rozlewając się w całym ciele.
    — Dalej tak… O kurwa, tak, mocno… — krzyknęła, oddychając ciężko.

    Darek mocniej chwycił jej biodra i przyspieszył, a ona nagle zaczęła się kurczyć w niekontrolowanych dreszczach przyjemności. Jej ciało usiłowało jednocześnie przybliżyć się do niego i odsunąć, jakby rozkosz była zbyt intensywna, by wytrzymać. Wbiła paznokcie w jego skórę, gdy falowało nią spełnienie. Kilkadziesiąt sekund później opadła na łóżko, z trudem oddychając.

    — Co ty ze mną robisz? — zapytała z uśmiechem, kiedy już nieco doszła do siebie.
    Darek popatrzył na nią zdziwiony.
    — Nie rozumiem?
    — Potrafisz mnie doprowadzić do szaleństwa! — wyjaśniła, wciąż zadowolona.
    — Tak samo, jak ty mnie — uśmiechnął się.

    W tyłku Anity nadal tkwił gadżet, który od niego dostała. Darek zbliżył się, położył się na niej i zaczął całować jej dekolt. Rozpięła sukienkę, w czym jej pomógł. W końcu została w samym staniku, pończochach i pasie. Darek klęczał nad nią, patrząc z błyskiem w oku i z szelmowskim uśmiechem, który zapowiadał dalsze igraszki. Chwycił poduszkę.

    — Unieś pupę do góry — rozkazał.
    Wsadził ją pod jej biodra, a jego członek wciąż sterczał dumnie przed Anitą. Domyślała się, co za chwilę nastąpi.
    — Teraz zajmę się twoją drugą dziurką — oznajmił.

    Złapał delikatnie wtyczkę analną, powoli wyciągając ją z jej wnętrza. Odsłoniła się rozluźniona „grecka” oaza, w której planował się za moment zanurzyć. Anita spojrzała na niego nieśmiało, jednocześnie zachęcająco.

    — Pięknie wyglądasz. Będę teraz w nią wchodził — dodał z pasją.
    Pomału przyłożył czubek swojego członka do jej anusa i zaczął napierać na wąskie wejście, nie spuszczając wzroku z jej oczu.
    — Jest dobrze, przygotowałam się wcześniej, użyłam żelu. Ale proszę, wchodź bardzo powoli — powiedziała cicho.

    Darek zastosował się do prośby i poruszał się miarowo, coraz głębiej. Było to dla niego niezwykle podniecające, widzieć, jak Anita kontroluje tempo dłonią i jednocześnie delikatnie masuje swoje nabrzmiałe wargi, wciąż wrażliwe po poprzednim orgazmie.

    — Czujesz? — zapytała, spoglądając mu w oczy.
    — Tak, zaciskasz się na mnie, to cudowne. Wiesz, że zaraz eksploduję? — powiedział z pożądaniem.
    — Na to liczę. Teraz się ruszaj troszeczkę szybciej — wymruczała zachęcająco.

    Zaczął przyspieszać, wpatrując się w nią z niekłamanym zachwytem. Rozchylił jej uda wyżej, żeby lepiej widzieć, co dzieje się niżej. Przy każdym pchnięciu czuł, że jest bliżej wybuchu rozkoszy.

    — Zaraz dojdę! — krzyknął.
    — No dalej, tak… — jęknęła Anita, wbijając w niego spojrzenie.
    — Już!!! — wyjąkał.

    Przestał nad sobą panować. Anita patrzyła na niego, czując satysfakcję i szczęście, że może mu dać tak intensywną przyjemność. Jego krzyk mieszał się z jej urywanym oddechem. Opadł w końcu obok niej, dysząc ciężko. Przytulił ją i ucałował w skroń.

    — Jak ja za tobą tęskniłem. Uwielbiam cię — wyszeptał.
    Leżeli kilka dłuższych chwil, splątani w czułym uścisku.
    — Jeszcze zdążymy na kawałek koncertu — przypomniała cicho Anita.
    — Racja, wyszliśmy po pierwszej piosence — odpowiedział Darek. — Ogarnijmy się i wracajmy.
    — Tak, chodźmy — zgodziła się.

    Koncert jeszcze trwał. Przez prawie godzinę zdążyli zniknąć z sali, ale w międzyczasie była też przerwa, co potwierdzili życzliwi sąsiedzi przy stoliku. Otaczający ich ludzie spoglądali na nich podejrzliwie, próbując odgadnąć powód tak długiej nieobecności. Oni zaś wymieniali uśmiechy pełne rozbawienia, zastanawiając się, co można było wyczytać z ich rozpromienionych twarzy.

    Zespół grał „Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę…”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust

    dareklust.com