Blog

  • Sasiadka

    32 letni Paweł od niedawna mieszkał w nowo zakupionym mieszkaniu w spokojnej dzielnicy. Spotykał czasami na klatce sąsiadkę, na początku mówili sobie tylko dzień dobry, ale z czasem kobieta zaczęła ucinać z nim krótkie konwersacje, zauważył, że była bardzo miła.
    Pewnej soboty, kiedy wracał z zakupów poczuł na klatce zapach świeżego pieczonego ciasta i akurat kiedy przechodził obok drzwi sąsiadki uchyliły się one.

     – Panie Pawle zapraszam na ciasto, akurat świeżo upiekłam –
    Pijąc kawę ucięli sobie miłą pogawędkę, a tematy do rozmowy znajdowały się same. Paweł dowiedział się, że sąsiadka ma na imię Maja i ma 55 lat, przedwcześnie została wdową, a jej jedyna córka mieszka w stanach i rzadko tutaj przyjeżdża. Siedzieli na przeciwko siebie, więc mógł się jej dobrze przyjrzeć, widać było, że jest to kobieta z klasą i kobiecą gracją. Chociaż była od niego starsza to miała w sobie coś bardzo pociągającego, była szczupłą, bardzo kobiecą blondynką o ładnej twarzy oraz zgrabnej talii, piersi miała malutkie, natomiast nogi długie i zgrabne, a pośladki idealne.

     Paweł miał pewne drobne problemy zdrowotne, przez co był cichy i dosyć nieśmiały, dlatego doświadczenie z kobietami miał bardzo niewielkie, jednak przy rozmowach z Mają stres całkowicie opadał.
    Od czasu wspólnej kawy ich relacje się zacieśniły i często do siebie wpadali. Mieli wspólny język i nadawali na tych samych falach, więc te spotkania były przyjemnością.

    Paweł zauważył, że zawsze czeka bardzo na te spotkania, a sama Maja działała na niego przyciągająco, zauważył też, że coraz bardziej mu się podobała.
    Maja również bardzo lubiła te spotkania i musiała się czasami ganić, bo zauważyła, że Paweł jej się zaczął podobać, w co nie mogła uwierzyć, gdyż był od niej ponad 20 lat młodszy.

    Paweł bardzo chciał zaprosić Maję na randkę, ale nie miał odwagi tego zrobić, zbliżały się jej imieniny, więc postanowił zaryzykować i spróbować coś zdziałać.

    Maja akurat piła z wspólniczką kawę, kiedy w drzwiach ich Firmy stanął kurier z olbrzymim bukietem czerwonych róż.

     – Dzień dobry, mam kwiaty dla Pani Mai –

     – Dla mnie ? – powiedziała zaskoczona i wzięła lekko zawstydzona od niego bukiet.
    Róże były dorodne i pięknie pachniały, w środku znalazła karteczkę „Dziękuję, że jesteś i życzę pięknego dnia”. Uśmiechnęła się czytając jednocześnie się czerwieniąc.

     – No no, widzę ktoś tu ma cichego wielbiciela, którego intencje wskazują na wiele

     – Nieee, coś Ty, to pewnie od jakiegoś klienta

     – Nie ściemniaj mi tu, za dobrze Cię znam, od razu po Tobie widać, od kogo to. Co z tym zrobisz ?

     – Nic, przecież on jest ode mnie ponad dwadzieścia lat młodszy!

     – No i ? Serce nie sługa, zresztą widać, że Cię też do niego ciągnie. Daj mu szansę, przecież to nic zobowiązującego

     – No nie wiem, boję się. Gdzie ja tam stara baba, ale może spróbować można

     – No, chociaż jedna mądra decyzja

    Maja sięgnęła po telefon wysyłając podziękowanie i jednocześnie proponując wspólną kolację w kameralnej restauracji.

    Nadszedł piątkowy wieczór i Maja wyzywając się w duchu, co ona sobie myśli, stawiła się w restauracji. Paweł, kiedy ją zobaczył zaniemówił z wrażenia, wyglądała oszołamiająco w czarnej delikatnej sukience do kolan, ciemnych cieniutkich rajstopach i czarnych szpilkach, z gustownym ciut mocniejszym niż zazwyczaj makijażem oraz czerwonych paznokciach. Paweł nie mógł oderwać od niej wzroku, co trochę ją krępowało, chociaż sama musiała przyznać, że on sam bardzo jej się podobał  Elegancko ubrany, w dobrze skrojonej marynarce, która ładnie opinała się na jego szerokich, umięśnionych barkach.
    Na początku atmosfera była napięta, ale po chwili już ze sobą rozmawiali jak dawniej, a kiedy przynieśli wino nie krępowali się już niczym. W restauracji siedzieli do późna, a następnie korzystając z ciepłego wieczoru nieśpiesznie wrócili pieszo do domu. Kiedy dotarli na miejsce Maja powiedziała dziękuję za cudowny wieczór i ku jego wielkiemu zaskoczeniu pocałowała go w policzek.
    Oboje nie mogli długo zasnąć myśląc o dzisiejszym wieczorze oraz o tym jak dalej potoczy się ich znajomość.

    Maja akurat tej soboty musiała iść do pracy, a że późno zasnęła to prawie zaspała. W pośpiechu ubrała się i pobiegła do garażu, gdzie cicho zaklęła.
    Paweł spał jeszcze, kiedy usłyszał dzwonek do drzwi, zaspany poszedł otworzyć. W drzwiach stała zdenerwowana Maja mówiąc, że spieszy się do pracy, a ma przebitą oponę. Paweł powiedział, że zaraz zobaczy, co da się zrobić i poszedł się ubrać. Maja pomimo zdenerwowania złapała się na tym, widok umięśnionego torsu Pawła bez koszulki bardzo się jej spodobał.

    Paweł poszedł do garażu i szybko zabrał się za wymianę koła. W międzyczasie ukradkiem przyglądał się Mai, która miała na sobie szarą garsonkę ze spódnicą do kolan, czarny golf i wyglądające jak wczoraj rajstopy (pewnie te same), na stopach baleriny na lekkim obcasie. Paweł szybko uporał się z kołem i bardzo mu dziękując mogła odjechać do pracy.
    Maja pomimo pracowitego dnia złapała się kilka razy na myśli, że chętnie wtuliłaby się w jego szeroką i umięśnioną klatę.

    Wracając do domu zadzwoniła do Pawła, żeby w podzięce za wymianę koła zaprosić go na kolację, chciał odmówić twierdząc, że to drobiazg, ale mu nie pozwoliła.

    Punktualnie o ustalonej porze stawił się u Niej z winem i usiedli do posiłku rozmawiając  po kolacji usiedli z winem w salonie. Paweł przyglądał się jej ukradkiem, wyglądała ślicznie, już bez żakietu, tylko w spódnicy i czarnym golfie z dużym wisiorem spoczywającym między piersiami, kieliszek trzymała w dłoni, a kolna miała podciągnięte pod siebie.

    Z każdym kolejnym łykiem wina Maja czuła, że bardzo tego chce i rozumiejąc, że to ona musi wykonać pierwszy krok.

    W pewnym momencie pochyliła się i pocałowała go w usta, Paweł na chwilę zesztywniał, lecz Maja nie przestała i całują go delikatnie zaczęła głaskać po policzku. Paweł po chwili nie śmiało zaczął odwzajemniać pocałunki, wtedy Maja zaczęła muskać jego język swoim. Całowali się tak kilka minut, a namiętność między nimi sięgnęła zenitu. Maja wstała szeptając -Chodź- i pociągnęła go za rękę do sypialni.

    Stanęli koło łóżka dalej się całując, a Maja delikatnie przez spodnie zaczęła go pieścić czując jak mu stoi. Ściągnął jej golf i zobaczył płaski brzuszek oraz czarny klasyczny stanik. Zsunął się i zaczął całować jej płaski brzuszek oraz drażnić pępek. Brzuszek był już trochę pomarszczony, ale wciąż piękny. Wstał, żeby ponownie ją pocałować po chwili jednak Maja kucnęła rozpinając mu spodnie, z których wyłoniły się bardzo wypchane bokserki, kiedy je zsunęła zrobiła wielkie oczy, bo chociaż nie miała dużego doświadczenia w seksie i oprócz męża miała raptem dwóch partnerów to nie sądziła, że kutas może być taki długi i gruby. Delikatnie wzięła główkę w usta wywołując u niego jęk rozkoszy, po chwili wzięła go głębiej przyspieszając trochę tempo obciągania.
    W robieniu loda nie miała dużego doświadczenia, a Paweł i tak czuł się jakby miał zaraz odlecieć i bał się, że długo nie wytrzyma.
    Na szczęście Maja przerwała pieszczoty i wstała, wrócili do całowania, a on w tym czasie zsunął jej spódnicę i próbował rozpiąć stanik, lecz ręce mu za bardzo drżały, więc mu pomogła. Kiedy opadł zobaczył śliczne malutkie piersi z dużymi sutkami, które mocno sterczały, piersi były już lekko pomarszczone i skierowane w dół, co było normalne w tym wieku, ale jemu to absolutnie się podobało.
    Zaczął je pieścić i drażnić sutki językiem, co wywoływało jęki u Mai, ponieważ nikt jeszcze ich tak nigdy nie pieścił i nie adorował.
    Położył ją na łóżku i całując ponownie zaczął się zsuwać w kierunku piersi wracając do ich pieszczenia. Maja w tym czasie na przemian swoimi delikatnymi dłońmi pieściła jego sutki bądź głaskała penisa.
    Paweł nie mógł już wytrzymać i zaczął pocałunkami zjeżdżać niżej w kierunku ostatniego bastionu. Językiem podrażnił jeszcze jej pępek. Kiedy się lekko uniósł Maja rozsunęła maksymalnie nogi dając mu znak do działania. Delikatnie rozpoczął drażnienie językiem jej cipki przez materiał cieniutkich rajstop, aż wreszcie szybkim ruchem rozerwał je w kroku, odsunął pasek czarnych fig i zobaczył śliczną, małą mocno owłosioną cipkę. Z uśmiechem na twarzy zaczął ją lizać wywołując u Mai głośne jęki, które próbowała tłumić dłonią. Paweł zwiększył tempo języka wkładając jeszcze do środka dwa palce. Widział, że Maja już ledwo tłumi krzyki, zaciska dłonie na kołdrze i podwija palce u stóp, zwolnił trochę i kiedy zaczęła się uspokajać językiem i palcem zaatakował łechtaczkę. Maja westchnęła i zaczęła się trząść jak w febrze, a z jej cipki wystrzeliła fontanna soków, które on skrzętnie spił. Kiedy Maja się uspokoiła powiedziała – Błagam, wejdź we mnie, tylko delikatnie, bo bardzo dawno tego nie robiłam i nie miałam w sobie nigdy takiego olbrzyma.
    Paweł przystawił penisa do jej wąskiej szparki i powoli pchnął z oporem wchodząc. Maja syknęła i zaraz jęknęła. Zatrzymał się będąc nim ledwo w połowie, chwyciwszy za biodra zaczął wsuwać się głębiej zwiększając powoli tempo. Maja już nie miała siły się hamować i zaczęła krzyczeć z podniecenia, a on po chwili poczuł, że wszedł cały i czuje już macicę. Złapał jej nogi i zaczął na przemian ssać stópki odziane w nylon, zobaczył, że Maja się lekko zawstydziła domyślając się, iż stópki mogą lekko czuć potem, lecz Paweł tylko się uśmiechnął, bo uwielbiał ten zapach i smak, jeszcze bardziej zaczął ssać te paluszki. Podniósł ją i położył się na łóżku, a Maja zaczęła się powoli na niego osuwać, kiedy dotknął macicy jęknęła i zaczęła się poruszać zwiększając tempo, aż zaczęła galopować niczym amazonka, a wisiorek majtał się między piersiami, Paweł w tym czasie położył jej dłonie na piersiach, a Maja zacisnęła jego palce na swoich sutkach wskazując, żeby je ścisnął, co chętnie zrobił. Zeszła z Niego i patrząc prosto w oczy wzięła go w usta obciągając delikatnie, acz szybko. Paweł czuł, że już długo nie wytrzyma, na szczęście wyjęła go z ust. Całując się wziął ją na ręce i położył na stosie ułożonych poduch. Zaczął się poruszać znowu pieszcząc językiem jej stopy.
    Maja poczuła, że zaraz będzie miała kolejny orgazm i bardzo chciała, żeby doszli razem. Poczuła skurcze pochwy i zobaczyła, że Paweł chce wyjść nie mogąc już wytrzymać, zacisnęła, więc mocno cipkę, jedną ręką docisnęła jego pośladek, a drugą zaczęła pieścić jądra. Poczuł, że już nie zdąży wyjść, więc tylko zacisnął mocniej zęby na stópce, dopchnął jak najgłębiej do macicy i jednocześnie jęcząc z rozkoszy doszli, czując jak obficie zalewa jej macicę.
    Opadli dysząc i mocno wtulając się w siebie.

     – Kocham Cię – powiedzieli jednocześnie i zaśmiali się po chwili zasypiając.
    Paweł w nocy obudził się i widząc, że Maja śpi ubrał się i chciał po cichu wyjść.

     – Nie ładnie bez uprzedzenia wymykać się z gości – powiedziała sennym głosem Maja i poklepawszy miejsce obok siebie dodała – Rozbieraj się i wracaj do łóżka

    Nie odmówiła sobie przyjemności i uniosła lekko powieki, żeby zobaczyć ponownie jak bokserki opadają i wyskakuje z nich dyndający wielki penis. Kiedy położył się pocałowali się i uśmiechnęli do siebie, a Maja wsunęła rękę pod kołdrą kładąc ją na jego wielkim ciepłym penisie. Najchętniej wzięłaby go jeszcze raz w obroty, ale nie miała siły, a cipka mocno ją bolała, nie przejmowała się tym jednak, bo wiedziała, musi ją wyćwiczyć i rozciągnąć na takiego penisa. Czuła, że prawie nic jej nie wycieka, a wytrysk był ogromny, więc jej macica musiała wszystko wchłonąć.
    Wtuleni ponownie zasnęli.

    Od tego czasu ich związek kwitł i z dnia na dzień kochali się coraz mocniej, chociaż w niej cały czas walczyły emocje, bo jednak niektórzy dziwnie się im przyglądali, kiedy szli razem za rękę.

    Pewnej soboty Paweł zaprosił ją do kina, a później na kolację, kiedy otworzyła drzwi o umówionej godzinie i ją zobaczył, oniemiał. Wyglądała ślicznie, blond włosy ładnie ułożone, twarz gustownie, acz wyraziście umalowana, na sobie miała bordową sukienkę, na nogach ciemne cieniutkie rajstopy oraz botki na wysokim koturnie, całości dopinał duży bursztynowy naszyjnik.

     – Co tak patrzysz?

     – Pierwszy raz widzę anioła

     – Nie gadaj głupot – powiedziała z szerokim uśmiechem namiętnie go całując.

    Po kinie poszli na umówioną dalszą randkę w restauracji, gdzie jak zwykle nie mogli się nagadać nie szczędząc sobie przy okazji namiętnych gestów. Był ciepły i piękny wieczór, więc postanowili wrócić pieszo, kiedy byli pięć minut od domu przyszło oberwanie chmury. Chroniąc się jak najbardziej pod dachami starali się jak najszybciej dotrzeć do domu.
    Wpadli na klatkę schodową cali przemoczeni – Chodź do mnie –
    Weszli do mieszkania cali mokrzy, ale kiedy zamknął drzwi spojrzeli na siebie i bez słowa rzucili się na siebie gwałtownie całując. Szybko zrzuciła z niego koszulę, a on w tym czasie zsunął jej całą mokrą sukienkę. Stała teraz przed nim w czarnym koronkowym stanik, rajstopach i botkach. Na ten widok Paweł poczuł napięcie w spodniach, a Maja jakby to wyczuła, bo zaraz klęknęła i oswobodziła sterczącego już penisa ze spodni i bokserek. Wzięła go do ust dłonią pieszcząc jądra. Zaczęła mocno i głęboko obciągać, aż sam się zaczął zastanawiać jak bardzo się zmienił jej styl od pierwszego spotkania. Rozpiął jej stanik wyswobadzając jej piersi, które zaczął pieścić.
    Wziął ją na ręce i zaniósł do kuchni kładąc na stole, kucnął między nogami zaczynając wylizywać krocze. Szybkim ruchem rozerwał część majtkową rajstop z zaskoczeniem zauważając, że Maja ma na sobie bardzo skromne majtki zasłaniające niewiele, a pasek był niewiele szerszy niż w stringach, spojrzał na Nią zdziwiony, ale tylko wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Zaczął lizać jej cipkę, jak oszalały wywołując u niej falę jęków. Nie mogąc dłużej wytrzymać wstał i gwałtownie go wsunął, Maja syknęła, bo cały czas cipka jeszcze nie mogła się przyzwyczaić do jego rozmiarów  zaczął powoli pieszcząc jej łydki, zdjął botki i wsadził sobie stópkę do buzi, co wywołało u Mai kolejny jęk rozkoszy (przestało jej przeszkadzać, że stopy mogą nie pachnieć idealnie, gdyż zobaczyła, zdążyła zauważyć, że on bardzo to lubi, a i jej te pieszczoty sprawiły przyjemność).
    Wyszedł i obrócił ja na brzuch

     – Proszę, wypnij się Maju – co zrobiła z ochotą. Kucnął i rozerwał rajstopy na pupie, odsunął pasek i zaczął pieścić ją językiem od tyłu. Zobaczył drugą malutką zaciśniętą mocno dziurkę i ją zaczął pieścić. Maja po chwili poczuła, że jego język krąży wokół zakazanej dziurki, a zaraz dodatkowo poczuła próbujący wcisnąć się w nią palec, więc odsunęła się lekko.

     – Proszę, tam nie-

     – Ciii, zaufaj mi

     – Ale ja wstydzę, zresztą nigdy tego nie robiłam

     – Proszę, zaufaj mi, będę delikatny

    Maja, więc nadal zawstydzona ponownie się wypięła.

    Paweł wstał i przystawił główkę do wejścia lekko napierając. Rozpoczął delikatne pieszczoty łechtaczki, jednocześnie napierają coraz mocniej główką, zwieracze jednak nie chciały puścić, zwłaszcza, że główka była większa od dziurki. Zwiększył intensywność pieszczenia łechtaczki, napierając coraz mocniej główką, która w końcu pokonała opór i wskoczyła do środka, co wywołało syk Mai. Nie przestając pieścić lekko się poruszał wsuwając go coraz głębiej. Po chwili zobaczył z satysfakcją, że dotyka już jądrami pośladków, więc lekko się cofnął i zaczął poruszać. Maja czuła na początku duży ból, który po chwili ustąpił uczuciu przyjemności. Położyła sobie jego dłonie na piersiach, sama zaczynając bawić się łechtaczką. Paweł przywarł do jej pleców zwiększając tempo. Po chwili obrócił ją na plecy i w tej pozycji wszedł w odbyt, patrząc przy okazji jak zauroczony jak Maja zawija palce u stóp, wziął, więc ponownie stópkę w usta pieszcząc ją intensywnie.
    Nie przerywając wziął ją w ramiona i usiadł na krześle przyspieszając tempo. Maja wstała i obróciwszy się zaczęła się powoli nabijać odbytem będąc w jego stronę plecami, kochali się tak delikatnie w wolniejszym tempie, Paweł położył dłonie na jej piersiach zaciskając lekko dłonie na sutkach, Maja zaś chwyciła go rękami za głowę, co skrzętnie wykorzystał widząc odsłonięte pachy i wylizując je.
    Po chwili poczuł, że długo już nie wytrzyma, więc zsunął ją z siebie obracając do siebie twarzą, patrząc sobie głęboko w oczy wszedł w jej cipkę, kiedy był już blisko przyspieszył lekko starając się jednocześnie penetrować jak najgłębiej. Maja zaczęła go namiętnie całować, co już było granicą, zastygł zalewając obficie jej Macicę, a ona cały czas patrzyła mu głęboko w oczy. Kiedy już się rozluźnił z zaskoczeniem zobaczył, że Maja wstaje i podłożywszy dłoń pod cipkę zlizuje filuternie z palców to, co z niej wyciekło, po chwili klęknęła dokładnie wylizując od góry do dołu penisa z nasienia, co wywołało u Pawła kolejną falę zdziwienia i fascynacji.

    Ich związek trwał w najlepsze, chociaż od pewnego czasu Maja zauważyła, że Paweł jest jakiś smutny i zamyślony, widziała też, że przegląda u siebie portale z ogłoszeniami nieruchomości. Tak naprawdę teraz nasiliły się wątpliwości, które miała od początku. Pomyślała, że Paweł pewnie chce się rozstać ze względu na różnicę wieku, a może już nawet kogoś poznał, tylko nie ma odwagi jej o tym powiedzieć, a mieszkanie pewnie chce wynająć lub sprzedać. Jednocześnie tak bardzo bała się tej myśli, bo nie sądziła, że będzie w stanie kogoś tak bardzo pokochać i to jeszcze w tym wieku.
    Postanowiła jednak dowiedzieć się jak sprawa wygląda naprawdę i poprosiła Pawła o spotkanie w parku po pracy.

    O umówionej godzinie Paweł przyszedł do parku, lekko zdziwiony, że Maja wybrała takie miejsce.
    Kiedy przyszła chwycił ją za rękę i ruszyli wolnym krokiem.

     – Maju kochanie, co się stało

     – Pawełku, posłuchaj ja widzę, że ostatnio jesteś jakiś smutny i zamyślony, a i widziałam przeglądasz portale z nieruchomościami. Domyślam się, że poznałeś kogoś odpowiedniego w swoim wieku i się obawiasz. Powiedz prawdę ja naprawdę wszystko zrozumiem, a nie chcę też Ciebie unieszczęśliwiać

     – Maju usiądźmy proszę – usiedli na ławce i Paweł złapał ją za rękę

     – Widzisz masz mnie, tylko to jedynie tak wygląda. Widzisz mówiłaś kiedyś, że możemy być razem, ale dopóki kogoś nie poznam i to nie będzie nic poważnego, a ja tak bardzo chciałbym wsunąć na Twój palec to – to mówiąc wyjął z kieszeni mały pierścionek z brylantem i trzymał go w palcach, Maja zrobiła wielkie oczy, a on kontynuował – chciałbym bardzo wziąć z Tobą normalnie ślub wyznając wszem i wobec jak bardzo Cię kocham i być z Tobą szczęśliwy, a portal przeglądałem w poszukiwaniu czegoś fajnego i znalazłem piękny mały domek nad jeziorem niedaleko na malowniczej wsi, w którym bardzo chciałbym z Tobą zamieszkać.
    Maja słysząc to wszystko zdołała jedynie wysunąć palec i wyszeptać – Wsuń -po czym zaczęli się całować jak małolaty.

     – Idziemy do mnie, do siebie już na noc nie wrócisz, a jutro chcę jechać obejrzeć ten domek. W sumie zawsze chciałam mieć wesele w ogródku

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Dawno, dawno temu… 1. – Czerwony Kapturek

    Dawno, dawno temu…żyła sobie dziewczyna, którą nazywano Czerwonym Kapturkiem, ze względu na czerwoną pelerynkę, którą nosiła. Dostała od mamy koszyk z jedzeniem dla babci mieszkającej w lesie.

    – Idź prosto do babci, nie schodź ze ścieżki i z nikim nie rozmawiaj! – mówiła mama.

    – Dobrze, mamusiu!

    Idąc sobie po lesie, w tak upalny dzień postanowiła się trochę orzeźwić. Udała się do jeziorka, które znajdowało się niedaleko, aby wziąć kąpiel. Zanim weszła do jeziorka zdjęła wszystkie swoje ubrania oraz czerwoną pelerynkę. Dziewczyna miała smukłe ciało, jędrne piersi i zgrabny tyłek.

    Myła się w jeziorku, a z daleka przyglądał jej się Wilk.
    Bardzo podobał mu się widok Czerwonego Kapturka. Jego zwierzęcy kutas stał na baczność. Ślina mu leciała z pyska. W końcu nie wytrzymał i podszedł bliżej. Kapturek, gdy tylko zobaczyła Wilka jedyne co, to założyła swoją czerwoną pelerynkę i się nią zakryła.

    – Nie bój się. Nic ci nie zrobię.

    – Kim jesteś?

    – Jestem Wilkiem. A ty jak się nazywasz?

    – Jestem Czerwony Kapturek.

    – Bardzo ładnie wyglądasz, Czerwony Kapturku. Nie musisz się zakrywać.

    Kapturek odsłoniła się, a Wilk znów widział jej ciało. Jego fiut dalej stał prężnie.

    – O matko… – zwróciła uwagę na jego zwierzęcego kutasa.

    – Jest taki dzięki tobie. Możesz go dotknąć.

    Kapturek niepewnie, ale wzięła go w dłoń. Był bardzo duży. Pod wpływem emocji, uklęknęła i pocałowała go.

    – Jest taki duży…

    – Grrrrr… – zawarczał Wilk z wrażenia.

    Wtedy Kapturek zaczęła mu obciągać. Próbowała go połknąć w całości, ale był tak duży, że ledwo jej wchodził do ust. Wilkowi bardzo się to podobało. Lekko trzymał ją za jej blond włosy. Ta oblizywała go całego po wszystkich stronach. Smakował jej obłędnie. Po jakimś czasie Wilk nie wytrzymał i wytrysnął swoje nasienie prosto na jej twarz. Kapturek była tym zaskoczona, ale też była bardzo tym podekscytowana.

    – Ojejku…jak tego dużo.

    – Dziękuję ci Kapturku. Co ty w ogóle robisz tutaj w lesie?

    – Idę do mojej babci żeby jej zanieść jedzenia w koszyczku.

    – Do babci…a gdzie ona mieszka?

    – Na skraju lasu.

    – Mhm…to powinnaś nazrywać babci kwiatków. Na pewno się ucieszy. – powiedział Wilk.

    – Masz rację Wilku. Dziękuję ci.

    – Ależ nie ma za co Kapturku. – odpowiedział jej i szybko zniknął w lesie.

    Sprawił że dziewczyna zajęła się zrywaniem kwiatków, a on w tym czasie pognał do domku babci. Gdy był przy drzwiach zapukał.

    – Proszę… – usłyszał głos babci.

    Wtedy wszedł do środka i zobaczył babcię jak przebiera się w swój szlafrok. Babcia też miała się, czym pochwalić. Miała duże piersi i duży, zgrabny tyłek. Wyglądała nieźle jak na swój wiek. Wilkowi również ona się spodobała tak, że jego fiut stawał dęba. Gdy babcia zobaczyła Wilka zakryła usta w szoku.

    – O rany… – zwróciła uwagę na jego fiuta.

    – Witaj babciu. – powiedział i szybko Dorwał się do babci.

    Zerwał z niej szlafrok i rzucił ją na łóżko. Rozchylił jej nogi i szybko w nią wszedł. Posuwał ją do końca. Mocno i brutalnie. Jego zwierzęcy kutas chodził cały.

    – Aaaaagghh…oooohhh… jejku jaki on duży.

    Wilk posuwał ją mocno i szybko. Trzymał ją i ściskał jej piersi. Zawył z radości po jakimś czasie takiego ostrego posuwania. Wystrzelił swoje nasienie prosto do jej pochwy. Babcia była wykończona tym. Nie spodziewała się czegoś takiego i to jeszcze w jej wieku.

    – O rany…nie spodziewałam się, że jeszcze…

    – Jesteś bardzo smakowita babciu.

    Wtedy Wilk zrobił to, co zamierzał wcześniej. Zjadł babcię, a potem przebrał się w jej szlafrok, okulary i czepek. Wszedł do łóżka czekając na Czerwonego Kapturka.

    W tym samym czasie Czerwony Kapturek już doszedł do domku babci. Zapukał do drzwi, a wilk przebrany za babcię odpowiedział.

    – Proszę… – wtedy Kapturek weszła do środka.

    – Witaj babciu. Przyniosłam ci koszyczek z jedzeniem.

    – Oj dziękuję wnusiu. Podejdź bliżej. – wtedy Kapturek podeszła, ale coś jej się nie podobało w wyglądzie babci.

    – Babciu, dlaczego ty masz takie duże uszy?

    – Żebym cię lepiej słyszała.

    – Babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy?

    – Żebym cię lepiej widziała?

    Wtedy jednak Kapturek pełna podejrzeń odsunęła kołdrę i zobaczyła naprężonego do granic możliwości kutasa Wilka.

    – Babciu, czemu masz takiego wielkiego fiuta?

    – Żebym cię mógł wyruchać.

    Wtedy poderwał się z łóżka. Dorwał do Kapturka, rozerwał jej ubranie, zostawiając tylko czerwoną pelerynkę, która mu się bardzo podobała. Dziewczyna krzyczała z przerażenia, jednak było już za późno. Tak samo jak wcześniej babcię tym razem Wilk rzucił Kapturka na łóżko sprawiając żeby jej tyłek był wypięty do góry. Nie czekając włożył kutasa do środka i zaczął ją szybko posuwać. Był bardzo brutalny i bardzo mocny. Dziewczyna chciała się wyrwać, ale jej zaczęło się to bardzo podobać i pragnęła tego więcej. Czuła go całego. Był bardzo wielki i gruby. Nie mogła już tak długo wytrzymać, a Wilk przyśpieszał coraz bardziej. Szarpał ją za włosy. Po jakimś długim czasie takiego ruchania, wystrzelił jej do środka cipki. Po chwili wyszedł z niej, a część jego nasienia jeszcze się z niej wylewała. Kapturek nie mogła wytrzymać, była wykończona.

    – No…a teraz coś na deser. – powiedział Wilk, po czym tak samo jak wcześniej babcię, teraz zjadł Kapturka.

    Był bardzo najedzony, syty i padnięty. Położył się szybko na łóżku i zasnął.
    W tym samym czasie koło chatki przechodził Gajowy. Usłyszał głośne chrapanie, zajrzał do środka i zobaczył Wilka z wielkim brzuchem. Domyślając się, co mógł zrobić babci, po cichu wszedł do domu i rozpruł mu brzuch, ratując tym samym babcię i Czerwonego Kapturka. Następnie zaszył go z powrotem, a Wilk przestraszony uciekł z chatki. Obok Gajowego zaraz znalazła się babcia i Czerwony Kapturek. Obie całkiem nagie, Kapturek jedynie z czerwoną pelerynką.

    – Uratowałeś nas. Jesteś naszym bohaterem.

    – Ależ nie ma za co, drogie panie. Zrobiłem, co należy.

    – Musimy się panu jakoś odwdzięczyć, prawda wnusiu? – powiedziała babcia.

    – Zgadzam się.

    Wtedy razem, obie uklęknęły naprzeciwko niego i zdjęły mu spodnie. Ukazał im się duży fiut podobny do tego Wilka.

    – O matko, jesteś niezwykły panie Gajowy. – powiedziała Kapturek.

    Dorwała się do jego kutasa, ssąc go. Babcia robiła to samo i oblizywała go po drugiej stronie. Po jakimś czasie zmieniały się i jedna ssała fiuta, a druga lizała go po jajach, co mu się to bardzo podobało. Po jakimś czasie położył się na łóżko, a babcia, jako pierwsza usiadła na jego kutasie.

    – Och…jaki on jest duży… – powiedziała i zaczęła na nim skakać.

    W tym czasie Kapturek przeszła do jego twarzy, przystawiając cipkę. Gajowy zaczął ją tam lizać. Czuła ogromne podniecenie.

    – Ojejku…ale mi dobrze… – powiedział Kapturek.

    Fiut wchodził w babcię coraz głębiej i głębiej. Ta już nie mogła wytrzymać. Po jakimś czasie zamieniła się z kapturkiem miejscami. Kapturek usiadła okrakiem nad fiutem Gajowego, a babcia przystawiła cipkę do jego twarzy. Ten zaczął ją tak samo lizać i pieścić rękami.

    – O mój Boże…ooooggg… – wzdychała babcia.

    – O raju…aaaahhh… – jęczała Kapturek, która poskakiwała na kutasie Gajowego.

    Już nie mogła dłużej wytrzymać. Była bardzo blisko tak samo jak babcia. Gajowy też już był blisko, o czym poinformował kobiety. Te szybko znalazły się obok jego kutasa, po czym ten wystrzelił swoje nasienie prosto na ich twarze. Babcia i Kapturek zlizały z siebie nawzajem jego nasienie. Tego było dużo. Po udanym stosunku, wszyscy leżeli obok siebie na łóżku. Gajowy otoczony był babcią i Kapturkiem.

    – Jesteś naszym bohaterem, panie Gajowy.

    – Dziękujemy ci.

    – A ty wnusiu pamiętaj, żeby nigdy nie rozmawiać z nieznajomymi.

    – Dobrze babciu.

    Dziewczyna już pamiętała, żeby nigdy nie rozmawiać z nieznajomymi. O Wilku słuch zaginął, ale mimo wszystko miała przyjemne wspomnienia z tej sytuacji.
    Czerwony Kapturek babcia oraz Gajowy żyli długo i szczęśliwie.

    Koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Author M

    Jest to parodia erotyczna. Będą pojawiać się inne parodie znanych bajek, w tym te słynne Disneya.  

  • Dawno, dawno temu… 2. – Jas i Malgosia

    Dawno, dawno temu…żyło sobie rodzeństwo, Jaś i Małgosia. Mieszkali w domku w lesie wraz z ojcem i przybraną matką. Byli bardzo biedni. Było mi bardzo ciężko wyżyć. Pewnej nocy, Jaś i Małgosia podsłuchali rozmowę macochy z ojcem.

    – Nie wiem, co z nami teraz będzie, kochanie. Mamy mało jedzenia żeby dla wszystkich starczyło. – mówił ojciec.

    – Twoje dzieci. Są już w miarę duże. Powinni się stąd wynieść i iść do lasu.

    – O czym ty mówisz kobieto. To moje dzieci.

    Ojciec nie chciał nawet słyszeć o tym, o czym mówiła jego żona.

    – Ale pomyśl…damy im jedzenia na drogę, żeby im starczyło. Poradzą sobie, a dom będzie tylko dla nas. Zrobisz to dla mnie, mężu? – wtedy kobieta podeszła do swojego męża i złapała go za krocze. Mąż zaślepiony swoją ponętną żoną zgodził się bez wahania.

    – Niech będzie. Odeślemy je.

    Wtedy w ramach wdzięczności, kobieta oddała mu się. Obciągnęła mu fiuta i pozwoliła mu wejść w siebie całą. Dzieci już nie chciały tego słuchać. Rozmawiały między sobą.

    – Słyszałeś to Jasiu…chcą nas wyrzucić z domu. – mówiła Małgosia.

    – Słyszałem.

    – I co my teraz zrobimy?

    Nie wiedząc, co robić martwiąc się, przytulili się do siebie. Następnie poszli i próbowali zasnąć, ale było im ciężko. Następnego ranka macocha zapakowała im do koszyka chleb i wysłała ich do lasu.

    – A teraz weźcie chleb i idźcie na spacer do lasu. – powiedziała niby życzliwie.

    Małgosia wiedziała jednak, co ona chce zrobić, jednak nie mając wyjścia wraz z Jasiem poszli. Wędrowali tak cały dzień po lesie. Jaś rozsypywał okruszki chleba, aby mogli wrócić do domu. Zapadał zmierzch i nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Postanowili spędzić noc w lesie. Rozpalili ognisko i położyli się obok siebie.

    – Co teraz Jasiu? Jesteśmy sami w lesie i zabłądziliśmy.

    – Nie bój się Małgosiu. Będzie dobrze. Jutro znajdziemy drogę do domu.

    W czasie, gdy tak leżeli Jaś zwrócił uwagę na kształtną figurę jego siostry. Miała jędrne piersi i zgrabny tyłek, który ocierał się o jego krocze, powodując, że jego kutas się prężył. Jaś zaczął dotykać ją po piersiach. Poczuli podniecenie, ocierali się o siebie nawzajem. Małgosi także się to podobało. Przytrzymała rękę Jasia na jej piersiach. Po jakimś czasie przestali i postanowili, że już nie będą rozmawiać o tym i poszli spać. Gdy obudzili się następnego dnia nie mogli znaleźć drogi powrotnej, ponieważ ptaki zjadły pozostawione przez Jasia okruszki.

    – Jestem głodna i przerażona. Nigdy nie znajdziemy drogi do domu. – mówiła Małgosia.

    – Wszystko będzie dobrze. Zaufaj mi.
    – mówił Jaś, pocieszając ją.

    Szli tak przez cały dzień, aż natrafili na dom inny od wszystkich innych. Był zrobiony z cukru, ciasteczek, czekolady i bitej śmietany. Rodzeństwo nie mogło uwierzyć w to, co widzą. Zaciekawieni tym podeszli do domu i zaczęli jeść jego mury. Smakowały im wyśmienicie. Jedli czekoladę i wszystkie słodkości, z jakich zrobiony był dom, aż do momentu, kiedy nakryła ich czarownica mieszkająca w środku. Zakryta była czarnym płaszczem.

    – A co wy tu robicie?

    – Witamy. Bardzo panią przepraszamy. Po prostu jesteśmy bardzo głodni. Przez cały dzień nic nie jedliśmy, zgubiliśmy się w lesie. – mówił Jaś.

    – Aha…zgubiliście się. Zatem wejdźcie do środka. Podam wam łakocie. – uśmiechnęła się przyjaźnie.

    Gdy tylko weszli do środka, zamknęła ich na klucz i zrzuciła płaszcz.
    Jaś zwrócił uwagę jak ponętna była ta czarownica. Miała długie nogi, bardzo krągłe, wielki tyłek i bardzo jędrne piersi.

    – Teraz zasłużyliście na karę. Za to, że niszczyliście mi dom. Rozbierajcie się, natychmiast! – rozkazała im.

    Dzieci przerażone szybko zdjęły z siebie wszystkie ubrania. Mimo wszystko Jasiowi spodobał się widok swojej nagiej siostry, o której nigdy nie przestał myśleć.

    – Nieźle wyglądasz chłopczyku i twój kutas jest idealny. – powiedziała czarownica, biorąc jego fiuta do ręki. Był bardzo duży. Małgosi też się podobał.

    – Od dziś będziesz mnie zaspokajał chłopcze. Zrobisz wszystko, co ci powiem, a ty… – zwróciła się do Małgosi. – …ty zajmiesz się moim domem. Będziesz sprzątała, kiedy twój brat będzie mnie zaspokajał. – rozkazała.

    Zabrała Jasia ze sobą a Małgosia zabrała się do sprzątania. W jej sypialni słyszała i widziała co czarownica robiła z Jasiem. Z początku ssała mu jego kutasa. Oblizywała go dookoła, co mimo wszystko Jasiowi sprawiało przyjemność, ale nigdy ale próbował tego okazywać. Czarownica jednak wiedziała, co robi.

    – Widać, że ci się to podoba. Zobaczymy czy sprawisz mi przyjemność. Połóż się! – rozkazała i Jaś się położył na łóżku.

    Czarownica okrakiem usiadła na jego kutasie. Skakała na nim w górę i w dół powodując, że cały wchodził do środka.

    – O tak…o tak…mocniej… – krzyczała.

    Małgosia mimo wszystko oglądała to, co robiła Czarownica. Spodobał jej się ten widok. Nie mogąc nic zrobić, poruszała ręką po swojej cipce. Zapragnęła także poczuć kutasa Jasia w środku. Jednak byli zmuszeni do życia w niewoli. Po długim czasie Czarownica zmieniła swoją pozycję i usiadła Jasiowi na twarzy. Chciała, aby ją tam lizał.

    – Liż tam… – rozkazywała.

    Jaś robił co kazała. Po tym jak Czarownica odczuła spełnienie, szybko zeszła mu z twarzy.

    – Dobrze się spisałeś, ale to nie koniec. Od teraz będziesz mnie codziennie zaspokajał. – po czym zabrała go i umieściła go w piwnicy, gdzie trzymała go pod kluczem. Nawet zakazała mu się ubierać. – Twój brat zrobił, co należy. – zwróciła się do Małgosi. – Ty masz wysprzątać mi cały dom, a potem do niego dołączysz do piwnicy. Od teraz będziecie mi usługiwać. Hahahaha. – zaśmiała się Czarownica.

    Małgosia przytaknęła. Gdy tylko wysprzątała cały dom, Czarownica zaprowadziła ją do piwnicy gdzie dołączyła do Jasia. Przytulili się do siebie.

    – O jakie to słodkie. – powiedziała Czarownica i zamknęła ich na klucz.

    – Jasiu jesteśmy skazani na nieszczęście.

    – Spokojnie Małgosiu. Wszystko będzie dobrze, dopóki będziemy razem. – powiedział Jaś, pocieszając ją.

    Zasnęli w tuleni w siebie. Jaś objął od tyłu swoją siostrę. Nie przeszkadzało im to, że byli nadzy. Małgosia czuła naprężonego jeszcze kutasa Jasia. Powoli dotknęła go ręką i zaczęła nim poruszać górę i w dół. Jaś nie wiedział, co powiedzieć. Małgosia odwróciła się do niego i go pocałowała. Jaś odwzajemnił to. Małgosia nie mogła wytrzymać z podniecenia. Zeszła na dół i zaczęła lizać jego kutasa. Bardzo jej smakował. Pragnęła tego od zawsze. Ciągle jednak chciała o tym zapomnieć, ale teraz nie dała rady. Lizała go wszędzie dookoła. Bardzo jej on smakował. Po czasie położyła się na plecach, a Jaś pocałunkami przechodził przez jej piersi, które ssał razem z sutkami. Przechodził przez brzuch, aż dotarł do jej cipki. Lizał ją tam i dotykał. Był bardzo czuły i delikatny. Małgosi bardzo się to podobało. Czuła ogromne podniecenie. Po jakimś czasie Jaś nakierował swojego fiuta do jej wejścia.

    – Na pewno tego chcesz Małgosiu?

    – Tak Jasiu. Kocham cię. – powiedziała.

    Jaś wtedy włożył fiuta do środka. Zaczął poruszać się, z początku powoli a potem przyspieszał. Małgosia objęła Jasia i pocałowała go. Ten poruszał się coraz szybciej i szybciej. Nie mogła już dłużej wytrzymać. Czuła, że jest blisko. Jaś też czuł, że jest blisko. W końcu docisnął do samego końca, a Małgosia przytrzymała go nogami. Spuścił się do środka. Po chwili wyszedł.

    – To było niezwykłe Małgosiu.

    – Też tak myślę. Dziękuję ci Jasiu. – po czym przytulili się do siebie i razem zasnęli.

    Następnego dnia tak jak przez każde dni następne, Czarownica zabierała Jasia, aby ją zaspokajał, a Małgosi rozkazywała sprzątać dom. Pewnego razu, gdy nadarzyła się okazja, Jaś wpadł na genialny plan. Podstępem zwabił czarownice do pieca i gdy ta była rozkojarzona, wepchnął ją do środka i zamknął drzwiczki. Razem z Małgosią w ten sposób pozbyli się złej Czarownicy i w końcu czuli się wolni.

    – Udało nam się Jasiu. Jesteśmy w końcu wolni od tej wiedźmy.

    – Tak Małgosiu. Też się cieszę. – przytulili się do ciebie i pocałowali.

    – Co teraz Jasiu? Musimy wrócić do domu.

    – Czy koniecznie musimy Małgosiu? Tutaj jest nam dobrze. Mamy jedzenia pod dostatkiem i nikt nie chce się nas pozbyć. No i nareszcie jesteśmy razem. – powiedział.

    – Masz rację Jasiu. Zostańmy tutaj.

    Znów przytulili się do siebie, a następnie udali się do łóżka. Tam Jasio zaczął pieścić Małgosię. Całować ją po piersiach. Dotykać w najczulszych miejscach. Następnie Małgosia przewróciła Jasia aby leżał na plecach. Usiadła okrakiem nad jego fiutem. Włożyła go powoli do środka.

    – Ooooooooohhhh…

    Jaś poruszał o biodrami coraz bardziej, a Małgosia czuła się nieziemsko. Dotykał ją po jej jędrnych piersiach. Małgosia czuła że jest blisko. Jaś z każdym pchnięciem przyspieszał. Małgosia już nie mogła wytrzymać. Jaś czuł że jest blisko i w końcu wystrzelił do środka pochwy.

    – Ooooohhhhh…Jasiuuuu…

    Gdy skończyli Małgosia opadła na Jasia i przytuliła go. Od teraz zamieszkali w domu wiedźmy i byli zawsze razem.
    Jaś i Małgosia żyli długo i szczęśliwie.

    Koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Author M

    Jest to parodia erotyczna znanej bajki.

  • Spelnienie

    Nie. Żebym nic nie czuła do Mariusza. Zawsze będzie w moim sercu. To z nim straciłam dziewictwo, to na jego kutasie skakałam i ssałam jego jaja. Wszystko zmieniło się w dniu kiedy siłą zostałam wciągnięta w krzaki i zgwałcona przez rosłego mężczyznę w parku za naszym osiedlem. Wracałam późnym popołudniem z pracy. Tędy miałam najbliżej od przystanku. Zamyślona szłam nie zwracając uwagi na otoczenie. Tego wrześniowego popołudnia było ciepło. Nagle poczułam silny uścisk na moim ramieniu. Zanim się zorientowałam, co się dzieje zostałam wciągnięta w gęstwinę wysokich krzaków i powalona na trawę. Ten ktoś zasłonił mi dłonią usta i sapał mi do ucha bym była cicho to szybko to załatwi. Bardziej usłyszałam niż poczułam odgłos rozszarpywanego materiału moich majtek. Miał łatwy dostęp do nich gdyż dzisiaj założyłam nową spódnicę. Zaraz po tym poczułam jak wciska się między moje nogi i brutalnie wpycha mi kutasa. Chciałam krzyknąć, ale jedyne, co opuściło moje usta to stłumiony pisk, którego nikt by nie usłyszał. Był bardzo silny i bezwzględny. Każde jego pchnięcie sprawiało mi ból. Widziałam jego twarz i te jego przekrwione oczy. Nie mogłam oddychać a on widać czerpał satysfakcję z mojej bezsilności. Niczym młot pneumatyczny rżnął obolałą cipkę i coraz głośniej sapał. Właśnie w tym momencie poczułam jak cipka robi się mokra a jego każde pchnięcie zaczyna sprawiać mi przyjemność. Po chwili poczułam jak ciepły strumień nasienia wypełnia mnie i sama przeżyłam orgazm. Krótki, ale orgazm, co mnie zdziwiło. Przecież właśnie zostałam zgwałcona. Facet zaraz zniknął a ja leżałam z rozłożonymi nogami i sperma zaczęła się ze mnie wylewać. Było mi przyjemnie i czułam niedosyt. Zaraz wstałam i doprowadzałam się do porządku. Majtek nawet nie podniosłam, bo niewiele z nich zostało. W drodze do domu rozglądałam się nerwowo. Czułam jak po nogach spływa mi sperma oprawcy. Cipka mnie bolała i w głowie miałam bałagan. Powinnam zgłosić to policji. Powinnam pójść na obdukcję ale naprawdę czułam przyjemność z tej sytuacji. W domu dopadłam prysznic. Ciepły strumień wody obmywał mnie z resztek nasienia. Dotknęłam krocza. Bolało, ale przyjemnie. Czerwona i obolała cipka domagała się dotyku. Kucnęłam w kabinie i szeroko rozłożyłam kolana. Kilka uderzeń w nagą cipkę przyprawiło mnie o przyjemny dreszcz. Ponowiłam cielesną karę tym razem i wiele mocniej. Ależ to było przyjemne. Nie miałam pojęcia do tej pory jak może to być cudowne doznanie. Energiczne pocieranie łechtaczki na przemian z ostrą palcówką i ponowne bicie się po cipie sprawiło, że po krótkiej chwili przeżywałam orgazm, jakiego nigdy nie zaznałam. O takim orgazmie nie mogłam marzyć z Mariuszem. To nie ten typ faceta, który mógłby zadać ból kobiecie. Ból, którego teraz bardzo potrzebowałam. Wręcz marzyłam o nim. Nie mógł mi on wyjść z głowy. Codziennie zabawiałam się zadając sobie tyle przyjemności poprzez brutalne traktowanie łona ile się dało. Upajałam się każdym uderzeniem packą na muchy w przekrwioną łechtaczkę. Ściskałam sutki i wykręcałam je marząc by jakiś wielki mężczyzna wyżył się na mnie. Przez kilka wieczorów zasypiałam obolała i zmęczona. Kochałam ten stan … W piątek zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy i zaproponowała mi wspólny wyjazd na jej działkę. Oficjalnie miało to być zakończenie sezonu działkowego. Wiedziała, że rozstałam się z Mariuszem i chciała, bym nie była sama. Skrzyknęli kilkoro przyjaciół i mieliśmy spędzić wspólny weekend u niej. Gdy przyjechałam na miejscu był już jej partner, znajome małżeństwo i obcy mi facet. Ogromny mężczyzna, przy nim wyglądałam jak Calineczka. Chyba starszy ode mnie, ale nie wypadało zapytać. Przy grillu dowiedziałam się, że ma 211 cm wzrostu a od psiapsi wyrwałam informacje, że jest po burzliwym związku. On naprawdę jest ogromny. Nie jakiś szczupak, ale prawie jak niedźwiedź. Po paru wypitych drinkach nabierałam chęci na tego kolosa. Niby niechcący dotykałam jego kamiennych bicepsów marząc by mnie objęły. Zaczynało się ściemniać i komary zagoniły nas do domku. Oczywiście usiadłam jak najbliżej niego i poprosiłam go o drinka. Wstał, podszedł do stolika z trunkami i chyba go fantazja poniosła, bo zrobił mi takiego szatana, że po pierwszym łyku zakręciło mi się w głowie. Jako, że mieliśmy ustalone kto gdzie śpi przeprosiłam towarzystwo i chwiejnym krokiem skierowałam się do sypialni. – Pomogę ci. Usłyszałam za plecami jego głos. Cudownie. Będę mogła być, choć przez chwilę z nim sam na sam. – Bawcie się dobrze. Tym razem to był głos mojej koleżanki. Jeszcze się odwróciłam i posłałam jej szyderczy uśmieszek. Olbrzym posadził mnie na łóżku i uchylił okno. – Mogę ci jeszcze jakoś pomóc? Jego tubalny głos działał na mnie jak afrodyzjak. Czułam rosnące we mnie podniecenie. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że sterczące sutki wyraźnie odkształcają sukienkę. – A mogę być szczera? – Szczerość to podstawa. Pociągnęłam go za rękę i usiadł koło mnie. Naprawdę byłam małą laleczką w porównaniu z jego rozmiarami. Śmielej dotknęłam jego ramion upewniając się w ich twardości. – Wszystko masz takie twarde? Od razu wiedział, do czego to wszystko zmierza. Przestałam się krępować. Zaczęłam rozpinać jego koszulę. – Jak trzeba to wszystko, ale boję się, że mogę Cię skrzywdzić. – Nie uważaj mnie za osobę zboczoną, ale moim marzeniem jest dostać się w łapy takiego mężczyzny jak ty. Patrzyłam mu w oczy i głos mi się załamywał. Oczami wyobraźni widziałam jak leżę pod nim dociśnięta jego muskułami bez możliwości ucieczki. Mogłabym przysiąc, że czuję jak moja cipka jest rozciągana do granic możliwości. Byłam mokra i nie mogłam się doczekać jak dziecko, które widzi zabawkę i nie może jej dotknąć. – Kocham szczerość i pozwól, że tym samym się odwdzięczę. Wybacz mi mój wulgaryzm. Wstał i zaczął się rozbierać odsłaniając idealnie wyrzeźbione ciało. – O kurwa. Nie mogę się napatrzeć. W najskrytszych marzeniach nie wyobrażałam sobie, że będę mogła polec pod takim ciałem. Nie ograniczaj się. Zrób ze mną, co chcesz. Mówiłam to z serca. Chyba właśnie w tym momencie wytrzeźwiałam i w ustach mi wyschło. Zdjęłam sukienkę zostając w samej bieliźnie. – Będziesz błagać żebym przestał, ale spełnię twojej prośby. Będę ruchać każdy twój otwór a ty będziesz mi posłuszną. Coś jeszcze mówił, ale nie słuchałam go. Rozerwał mi stanik i rzucił go w kąt pokoju. Po chwili zerwał ze mnie majtki odsłaniając kapiące z podniecenia łono. Widziałam, do jakich rozmiarów jego przyrodzenie się podnosi i błagałam by przestał gadać. Klęknął przed łóżkiem i trzymając moje nogi w pełnym rozkroku dopadł mojej cipy ustami. Wszedł językiem chyba do końca a ja myślałam, że zaraz odlecę. To był dopiero początek. Aż podskoczyłam jak zdzielił mnie dłonią w bezbronną łechtaczkę. Moje zabawy pod prysznicem były niczym w porównaniu z tym, z czym muszę się teraz zmierzyć i bardzo tego chciałam. – Tak! Wyżyj się na mnie. Głos mi się załamywał i byłam bliska płaczu ale czułam, że każdy centymetr mojego ciała chce być tak traktowany. Kilkukrotnie przejechał językiem po cipce od krocza po sam wzgórek łonowy wywołując u mnie pierwszy orgazm a jeszcze we mnie nie wszedł. Niczym szmacianą lalkę obrócił mnie na łóżku i teraz miałam głowę pod jego jajami, które od razu zaczęłam lizać. Chwyciłam ręką tego drąga i zaczęłam go energicznie masować. Nie był tak długi jak mogła, by każda z was się spodziewać, ale był twardy i żylasty. W chwili, kiedy zaczęłam go kierować do ust znowu zdzielił mnie w krocze. Oblizałam mu żołądź i zaczęłam go sobie wpychać do ust. Wysunęłam język i chciałam by zaczął ruszać biodrami. Byłam w siódmym niebie, gdy zaczął ssać mi cipkę jednocześnie powoli wsuwał się we mnie. Po chwili czułam jak rozstępują się moje migdałki pod naporem tego kutasa. Nie myślałam, że może mi naprawdę zrobić krzywdę. Pozwalał mi odpocząć. Ślina ściekała mi po twarzy i ciężko łapałam powietrze. Nie wiem ile czasu spędziłam na ssaniu jego pały, ale wyszedł ze mnie i wstał. Leżałam z rozłożonymi nogami i uspakajałam oddech. Nie wiem skąd wziął się w jego ręku telefon, którym zaczął robić fotki mojej czerwonej cipie. Mojej mokrej twarzy zwisającej z łóżka. Nie pytałam, po co mu to. Było mi to obojętne. Położył się zaraz na łóżku. Dopiero teraz zobaczyłam, że on się nawet nie spocił. Jedynie jego kutas był mokry od mojej śliny. – Wskakuj na niego. Nie musiał mi powtarzać dwa razy. Stanęłam okrakiem nad nim i zaczęłam na niego siadać. To było coś wspaniałego. Czułam go w brzuchu. Zaczęłam go ujeżdżać a on bez wysiłku podrzucał moje biodra. Wsparłam się o jego brzuch i przyspieszałam tą jazdę. Po chwili wygięłam ciało do tyłu i trzymając się jego poprosiłam by uwiecznił swoim telefonem jak rżnie moją cipę. Zrobił kilka zdjęć i nagrał krótki film jak kutas w całości znika w czerwonej i mokrej cipie. Sama się tym nakręcałam. Zmienialiśmy pozycję kilkukrotnie i szeptałam mu by nie przerywał. By skończył gdzie będzie chciał. Wypity alkohol dawno ze mnie wyparował. Byłam szczęśliwa u poddawałam się każdej jego zachciance. Szczypał mi boleśnie piersi, wykręcał sutki. To było coś cudownego. – A teraz wyrucham Twoją dupę. Kładź się i nogi szeroko. Znowu zaczął lizać mi krocze, ale tym razem włożył mi mokry palec w kakaowe oczko. Nie czułam strachu. Chciałam by mnie bolało i byłam gotowa na rozdzierający ból. Przystawił kutasa i krótkimi ruchami zaczął we mnie wchodzić. Za każdym razem coraz głębiej. Nie bolało. Przynajmniej nie odczuwałam bólu tylko cudowne uczucie ruchania. Wręcz zaczęłam sobie pocierać łechtaczkę. Oczywiście i to musiał uwiecznić. Pragnęłam dać mu jak najwięcej przyjemności. By miał lepszy widok rozszerzałam palcami wargi. Wpychałam palce do pochwy. Jeszcze mocniej masowałam guziczek a on wyzywał się na mojej dupie. Było mi cudownie i przestałam liczyć ile razy doszłam. Zresztą musiał to widzieć i na pewno to nagrał. Czułam, że zbliża się koniec. Bez opamiętania rżnął moją dupę mocno dociskając mnie za biodra. Wyskoczył ze mnie i nie przerywając filmowania zaczął tryskać na moje ciało niesamowitą ilością spermy, która lądowała dosłownie wszędzie. Byłam zalana od włosów po cipę. Sama drżałam nie migać się uspokoić. Nie miałam siły wypolerować mu berło. Leżałam i ciężko oddychałam. Wszedł jeszcze we mnie i delikatnie się ruszał, by po chwili poleć koło mnie. – Dziękuję. Tyle udało mi się wyszeptać w jego kierunku. Dopiero teraz zaczęłam odczuwać skutki tego nieziemskiego ruchania. Bolało mnie wszystko. Sięgnęłam do anusa by sprawdzić, jakich spustoszeń dokonał mój oprawca. Palec wszedł bez najmniejszego oporu i zwieracze bolały. – To ja tobie dziękuję. Też ciężko oddychał a jego przyjaciel spoczął na jego brzuchu. Spojrzałam na zegarek. Była za pięć druga. Usiadłam na łóżku i sięgnęłam po pustą szklankę. – Idę po coś do picia. Przynieść tobie też? – Tak. Poproszę. I wracaj szybko, bo to jeszcze nie koniec.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Moja niegrzeczna cipa

    Jestem Grażyna. Zaraz kończę 40 lat. Jestem szczupłą blondynką z dość dużym biustem, który podoba się facetom z mojego działu. Pracuję w korporacji i nie ma, co się rozwodzić o mojej pracy. Mieszkam w centralnej Polsce. Nigdy nie miałam męża. Jakoś nie interesuje mnie stały związek a już na pewno stworzenie własnej rodziny. Nigdy nie chciałam mieć dzieci i robię wszystko by ich nie mieć. Nie widzę się w roli matki. Jak wspominałam obiektem zainteresowania moich kolegów są moje piersi w rozmiarze F. Nie powiem. Podnieca mnie jak się na nie gapią i chyba już wszyscy je mieli. Nigdy nie ukrywałam, że lubię sex i czasami pozwalam się do siebie zbliżyć. Jak mam ochotę to wręcz prowokuję by ktoś się nimi zajął. Niejednokrotnie przechodząc koło któregoś kolegi położę mu dłoń na rozporku i zaproszę do toalety by mu obciągnąć. Lubię to. Lubię jak wkładają kutasy między piersi i ruchają je aż do wytrysku. Jest jednak coś, co kocham ponad wszystko. O tym wie tylko dwóch moich fanów. Tylko im mogłam zaufać i jeden o drugim nie wie. I nie uważajcie mnie dziewczyny za wariatkę czy dewiantkę. Może jak same spróbujecie to może wam się spodobać. Nigdy nie osiągam takiego orgazmu jak podczas bicia mojej cipy. Ja to wręcz kocham. Seweryn jest w tym najlepszy i o nim wam opowiem. Zmieniłam mu imię bo wiem, że jego żona jest na tym portalu i mogłaby go rozpoznać. Dlatego też nie będę Seweryna opisywać chodź na się czym pochwalić. Pewnego dnia, gdy naszła mnie ochota na dymanie moich piersi los padł właśnie na niego. Zaciągnęłam go do toalety. Opuściłam mu spodnie i zaczęłam ssać mu pałę. Po jakimś czasie zaczął mnie prosić, że chciałby wyruchać moje cyce i zrobi wszystko by móc się na nie spuścić. Zdjęłam bluzkę i stanik. Usiadłam na muszli i pozwoliłam mu włożyć kutasa między piersi. – Jak chcesz się na nie spuścić to musisz spełnić moje żądanie. Wcale nie byłam pewna, ale zaryzykowałam a dla pewności mocno ścisnęłam piersi a potem on nie przerywał posuwania ich. – Co mam dla Ciebie zrobić? W tym momencie doszedł i salwy spermy leciały mi na twarz, do ust, szyję i piersi. Jeszcze z namaszczeniem wyssałam z niego ostatnią kropelkę nektaru. – Przyjdziesz do mnie i wszystko ci powiem. Zarezerwuj sobie kilka godzin. Seweryn przyszedł do mnie zaraz po dziewiętnastej. Ucieszyłam się jak oznajmił mi, że powiedział żonie, że maja w pracy nadgodziny. – Seweryn, to, o czym się dowiesz musi zostać między nami na zawsze. Przystał na to i przysiągł, że nic nikomu nie powie. Kontynuowałam dalej rozbierając się przed nim. Pierwszy raz widział mnie zupełnie nagą bo jak dotąd głównie koncentrowali się na moich piersiach. – Musisz bić moją cipę. Nie miej dla niej litości. Otworzyłam szufladę, w której były skórzane narzędzia do chłosty. Od pacek po miotełki w różnych rozmiarach. – Nigdy nie wolno ci będzie mnie kopać, ale możesz mnie bić tymi narzędziami nawet, gdy zobaczysz krew. Mówiąc mu to już robiłam się mokra i nie mogłam się doczekać upokarzania mojej cipy. Patrzył na mnie z niedowierzaniem, ale kutas mu w portkach zaczął uwierać. Pomogłam mu oswobodzić go i on też został bez ubrania. Stanęłam w lekkim rozkroku i chwytając miotełkę sama zaczęłam się bić by pokazać mu, na czym polega jego zadanie. Następnie usiadłam na fotelu i nogi położyłam na dwóch krzesłach. W pozycji jak na fotelu ginekologicznym kazałam mu zacząć biczowanie cipy. Chyba nie chciał mu zrobić krzywdy bo pierwsze uderzenia nie zrobiły na mnie wrażenia. – Mocniej! Chcę poczuć męską rękę. Musisz mi ją bić nieustannie pół godziny. Tym razem przyłożył się do swojej roli. Kilka kolejnych uderzeń sprawiło, że kolor mojej cipki zrobił się czerwony. To było coś fantastycznego. Syczałam z bólu i prosiłam o więcej. Łechtaczka mi nabrzmiała i była teraz łatwym celem. Zmienił przyrząd i teraz zaczął okładać mnie packą. Ależ to było przyjemne. Orgazm przyszedł chyba za dziesiątym uderzeniem. Popatrzył na mnie jakby pytał czy wystarczy. – Błagam! Nie przerywaj. Nie minęło jeszcze pół godziny. – Jesteś pewna? – Tak. Nie przerywaj. Powiem ci, kiedy będzie koniec. Zamachnął się i zdzielił mnie tak mocno, że zacisnęłam palce na fotelu mało nie przebijając obicia paznokciami. Kilkanaście kolejnych razów zmienił kolor warg na purpurowy a łechtaczka była tak nabrzmiała jak nigdy dotąd jej nie widziałam w takim stanie. Prawie mdlałam z rozkoszy tego katowania. Miałam kilkanaście orgazmów, podczas których spadały na moją cipę kolejne uderzenia. Naprawdę nie wiem ile czasu minęło. Krocze miałam opuchnięte i sine. – A teraz mnie wyruchaj. Chwyciłam go za kutasa i przyciągnęłam do siebie by postawić go ustami do pionu. Nie patrzył czy mnie to boli czy nie. Wszedł we mnie jak w kurwę i bez litości zaczął mnie rżnąć. Chyba na moment zemdlałam, ale gdy się ocknęłam nadal mnie dźgał po same jaja. W końcu wyszedł ze mnie i spuścił się na skatowaną cipę. Usiadł na wolnym krześle i patrzył na mnie. Nie miałam siły się ruszyć by go uściskać i podziękować za tą rozkosz. Chyba kwadrans minął zanim zdjęłam nogi na podłogę. Powoli się podniosłam i podeszłam do niego. – Dziękuję ci za tą nieziemską rozkosz. – Muszę się przyznać, że nie spodziewałem się tego po tobie. Obiecałem, że nikt się ode mnie nie dowie i słowa dotrzymam. Jeszcze parę minut mi towarzyszył ubierając się. Odprowadziłam go do drzwi i pożegnałam się zamykając za nim zamek. Wróciłam do salonu i położyłam się gasząc po drodze światło. Zasnęłam nie wiem kiedy. Rano zobaczyłam w lustrze jak wygląda moja niegrzeczna cipa. Była sina i cudownie bolała.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Na Plazy

    Na Plaży

    /wspomnienie/

    Bardzo często wspominam pewno zdarzenie z czasów bardzo odległych. Nie wiem dlaczego, ale to utkwiło we mnie. Pewnie, dlatego, że to było pierwsze spotkanie z Panią, taką jak ja, tej samej płci, mającą tak ogromny narząd, i tak bardzo bolało. To musiało i się odbić w mojej pamięci  na stałe.

    Jako młodziutka, przyszła prostytutka, wtedy jeszcze kurwą nie byłam, szkolona przez Panią Ciotkę nie miałam jeszcze w dupce tak ogromnego kutasa choć byłam ruchana, często, za pozwoleniem Pani Ciotki przez  przychodzących tzw. „wujków”, jak nazywała ich Pani Ciotka. Nie były to wielkie kutasy. Mój odbyt jeszcze nie był rozciągnięty, raczej dziewiczy.  Latem za pozwoleniem Pani Ciotki, chodziłam sama  nad jeziorko  w miejsce zwane „polanką”. Często chodziłam tam z Panią Ciotką, nie tyle, co kąpać się i opalać, ale na seks. Jak byłam z Panią Ciotką to zawsze musiałam chodzić na golasa dyndając wielkimi, długimi cyckami i wiszącymi, małymi narządami.  Jak pamiętam od zawsze byłam i jestem ciągle podniecona. Podejrzewam, że było to wynikiem działania Pani Ciotki, która codziennie robiła mi lewatywy w tym jedną, niewielką, którą musiała trzymać aż się całkiem wchłonęła. Po niej czułam jak moje pragnienie seksu jest coraz większe. Moje małe długie prącie nigdy nie stawało bez pomocy zastrzyków czy pigułek wkładanych go cewki. Wtedy stało sztywne. Musiało być zaspokojone. Bardzo  interesowałam się kutasami, gapiąc bezczelnie, na kąpielówki facetów. Ale ciągle to nie było to. Do pewnego dnia, gdy pojawiła się bardzo wysoka, zgrabna, wysoka, umięśniona ładnie kobieta z ogromnym cyckami wypływającymi z bardzo skąpego, białego biustonosza. Jej  majtki, również bardzo skąpe,  były wypchane czymś niezwykle wielkim, co groziło rozerwaniem ich. To coś sterczało do przodu zwisając jednocześnie daleko w dół. To coś to były ogromne jaja a na nich leżał niezwykle wielki kutas. W zasadzie majteczki niczego nie ukrywały. Z tyłu widać było gołą dupę o umięśnionych pośladkach. Na ten widok aż dostałam skurczy odbytu. Ona była taka jak ja, Miała cycki i kutasa jak ja. Obserwowałam ją nachalnie najpierw leżąc na wznak z rozwartymi udami. Jedną dłonią powoli masowałam przez kąpielówki swojego penisa miękkiego penisa, cicho stękając . Następnie obróciłam się na bok podciągając uda wysoko, wypięłam  swoją wielką dupcie i delikatnie głaszcząc ją rozchylałam pokazując swój ciemny odbycik.  Ona w końcu mnie zauważyła, bo nie mogła nie zauważyć młodziutką, ładną, zgrabną, dziewczynę o sporych cyckach i wielkiej seksownej pupie, do tego półnagą, bo mój strój kąpielowy był więcej jak skąpy, przybierającą niedwuznaczne pozy.  Byłam naprawdę śliczną dziewczynką.

    Byłam bardzo podniecona i  musiałam się ochłodzić. Weszłam do wody. Nie zauważyłam, że Ona podeszła do mnie nieopodal.  Przyglądała się mi ciekawie.

    – Jesteś bardzo ładną dziewczynką. Jesteś tu sama czy z kimś? – Zapytała ciepłym niskim głosem.

    – Dziękuje Pani. Jestem sama. Mam pozwolenie Pani Cioci. – Odpowiedziałam cicho zawstydzona.

    – Co ci tam tak sterczy w kąpielówkach, masz penisa? – Spytała cicho.

    – Tak proszę Pani. – Odpowiedziałam zarumieniona.

    – O! A to ciekawe. Jesteśmy więc takie same. – Szepnęła.

    – Przepraszam, ale ja musze, muszę….. – Powiedziałam, jękliwie nie kończąc patrząc na jej podbrzusze,  jak drga rytmicznie to co tam jest.

    – Poczekaj, nic nie musisz skarbie.  Nie bój się mnie. – Powiedziała łagodnie, głaszcząc mnie po dupce.

     – Nie boję się Proszę Pani. – Zajęczałam rozkosznie od tego dotyku.

    – Jesteś  więc tu sama? – Spytała cicho, wsadzając dłoń w moją wielką pupę.

    – Oj, oj! – Krzyknęłam zaskoczona jej palcem w odbycie.

    – Spokojnie, nie krzycz tak, ale jesteś ciasna, ruchał cię ktoś, śliczności? – Spytała.

    – Tak, dwóch facetów dzisiaj. – Powiedziałam.

    – O?! – Prawie krzyknęła zaskoczona.

    – A wiesz, co to za miejsce? – Zapytała wsadzając drugi palec w mój odbyt aż stanęłam sztywno.

    – Ttttaaakk wiemm. – Pisnęłam.

    – A wiesz, co teraz zrobimy? Jesteś grzeczną dziewczynką prawda? – Pytała.

    – Ttttaaak wwieemm. Jestem bardzo grzeczna zrobię wszystko, co Pani chce, Tylko żeby nie bolało, proszę. – Odpisnęłam patrząc na jej podskakujący kutas.

    –  Nie bój się, postaram się delikatnie. Idź teraz do tego rozwalonego domku i poczekaj na mnie. – Powiedziała.

    – Tak, proszę Pani, już idę idę. – Odszeptałam.

    Na skraju polanki, za drzewami był drewniany domek a właściwie stały tylko trzy ściany. Byłam tam kilka razy i wiedziałam, co tam się dzieje. Zebrałam swoje rzeczy i powoli poszłam w stronę  drewnianego domku.

    Szybko dysząc przywarłam mocno plecami do ściany czekając na nieuniknione.  Przed oczami miałam ciągle widok jej drgającego olbrzyma i skaczących jajek. Dyszałam mocno, musiałam się uspokoić. Moje ciało a zwłaszcza dupka płonęło. Nabrzmiały,  ptaszek jeszcze bardziej  zaczął drgać. Dyszałam szybko przyciskając dupcie do ściany zaciskając uda. Jęczałam. Starałam się bardzo uspokoić.  Ale nie było mi to dane było mi to dane, bo nagle przede mną pojawiła się ta Pani. Stała naprzeciw mnie z rękoma na szerokich biodrach patrząc na mnie. Przed oczami miałam jej wielkie, baloniaste, twarde cycki w staniku. Grube jak u krowy i długie cienkie sutki wyraźnie rysowały się sterczały. W dole zobaczyłam górę jej wielkiego penisa jak wypychał majtki i rytmicznie podskakiwał.

    – Boisz się mała? – Spytała.

    – Boje, bardzo – Pisnęłam.

    – To dobrze, ale nie ma czego. Nie zrobię ci nic. Nie będzie bardzo boleć. – Mówiła cicho dotykając moje narządy swoim podskakującym penisem.

    A ten podskakiwał rytmicznie i wzrastał na grubość i długość. Widziałam jak jej olbrzymie jaja opadały i podskakiwały do góry. Szybkim ruchem odwiązała tasiemki mocujące kąpielówki na biodrach. Opadły.  Olbrzymie prącie wyskoczyło w górę uderzając mnie od dołu w jajeczka. Zdrętwiałam przyciskając się mocniej do ściany.

    – Ojej, ojej. – Krzyknęłam łapiąc się za pośladki.

    – Zdejmuj majtki i biustonosz szybko. – Powiedziała stanowczo.

    – C..cc…cooo, po co. Ja niee… – Pisnęłam płacząc.

    Powoli zdjęłam kąpielówki i stanik i stanęłam naga z półsztywnym cienkim prąciem i malutkimi jajeczkami. Nie miałam wzwodu jak zawsze.

    – Oj! Jakie malutkie jajeczka i penisek ha, ha,ha! – Zaśmiała się pokazując palcem na moje młode narządy.

    – Śliczne, malutkie, ha hahaa! – Śmiała się biorąc w dłoń moje jajeczka i ściskając  je boleśnie.

    Zrobiłam się zawstydzona i było mi przykro.

    – Za to cycki masz wspaniałe długie, duże i dziwne płaskie. Jesteś mała a cyce wielkie, czemu? – Mówiła.

    – To Pani Ciotka robi mi takie. Zastrzyki. – Wyjąkałam zapłakana.

    Ona uśmiechając się wydobyła na wierzch swoje wielkie cyce. Patrzyłam przestraszona na jej sutki, cyce i coraz większego penisa, który podskakując powiększał rozmiary. Rósł szybko w oczach. Coraz mocniej uderzał w moje jajeczka i krocze. Każde uderzenie kwitowałam jękiem.  Powoli robił się coraz dłuższy i grubszy. Pokrywały go jakieś guzy, grube żyły. Jakby coś miała pod skórą wszczepione. Drgając i grubiejąc zakręcał się do góry mocno. Początkowo długa skórka powoli schodziła do tyłu odsłaniając niesamowitą żołądź, która coraz bardziej upodabniała się do szerokiego, szpiczastego kapelusza grzyba, na którego środku pojawiła się duży otwór. Tak wielki, że z łatwością można było tam włożyć gruby palec, jeśli nie dwa! Ten narząd  był zakręcony do góry. Grubszy od mojej ręki.  Ślinił się.

    – Podoba ci się? – Zapytała niskim głosem.

    – Pewnie, że ci się podoba. Jeszcze chyba nie widziałaś czegoś tak wspaniałego. – Mówiła.

    – Nnnniee, boje się, co pani mi zrobi?  – Piszczałam cicho, starając wtopić się w drewnianą ścinę .

    – Nie bój się będzie dobrze nic ci nie zrobię. Jesteś bardzo śliczna. Masz wielkie cycki i wspaniałą szeroką dupkę. Pewnie masz powodzenie. Byłaś ruchana w dupkę? – Mówiła podniecona ciągnąc mnie za sutki i lekko masując moje szerokie biodra.

    – Ile ty masz lat? Jak się nazywasz? – Spytała.

    – ….naście. Nazywam się Arletka Ruchliwa. – Szepnęłam.

    – Naprawdę masz tyle lat? Wierzę ci.  Niech będzie. Ruchliwa to twój pseudonim czy nazwisko? – Pytała uderzając mnie w podbrzusze kutasem.

    – Naprawdę mam tyle lat, no prawie. Ruchliwa to nazwisko. – Powiedziałam płaczliwie.

    Nic nie odpowiedziała. Zaczęła głaskać moje cycki, prącie i jajeczka. Kazała mi ssać jej cyce i lizać główkę kutasa. Wkładała mi go w usta, ale był za duży i nie wchodził daleko. Aż mi oczy wyłaziły na wierzch i dusiłam się wydalając gęstą ślinę i zawartość żołądka.  Widziałam jej wielkie jądra jak wiszą przy kolanach  i jak podskakują w górę rytmicznie.  Ona coraz głośniej jęczała, z jej cycków zaczęło kapać na mnie mleko!

    – Obróć się teraz szybko tyłem i pokaż dupkę, zobaczymy twoją pizdeczkę. – Powiedziała.

    Zrobiłam co kazała wystraszona. Wypięłam dupkę i czekałam.  Ona znowu uderzała w moje Jajaki krocze swoim sztywnym kutasem. Potem zaczeła wodzić nim z góry na dół po rowku między pośladkami. Czułam sztywność jej narządu. Piszczałam z przerażenia. W końcu poczułam jak chwyta mój wiszący worek i obciąga go w dół bawiąc się moimi jajkami.  Następnie poczułam jak głaszcze moje wielkie pośladki i rozciąga je.

    – Och jaka wspaniała pizdeczka. Malutka, ciemn-różowa. Cudo. – Mówiła zachwycona macając i uciskając mój odbycik.

    – Oj, Au! – Krzyknęłam, gdy jej palce zaczęły penetrować głębiej.

    – Widzę, że jesteś czysta w środku. Wspaniale. – Powiedziała dając mi klapsa aż poszło echo.

    – Pani Ciotka robi mi często lewatywy i płucze kiszki. – Powiedziałam płaczliwie.

    Nagle poczułam jak smaruje moją dupkę i odbyt czymś śliskim.

    – Auuuu, auuu Boliii! – Wrzasnęłam okropnie czując silne pchnięcie rozrywające moją dupę.

    Pchnięcie było mocne i brutalne aż musiała chwycić się rękoma za ścianę. Mój wrzask ją wystraszył. Wyciągnęła kutasa z mojej dupy by po chwili ostro wbić go, tym razem głęboko całego do końca. Zapiszczałam histerycznie wspinając się na palne i zaciskając uda i dupcie.

    – Uspokój się mała. Nie zaciskaj ud. Wyluzuj dupę to nie będzie tak bolało.  – Powiedziała ostro Ta Pani wpychając głębiej swego  kutasa.

     Czułam, ze zaraz rozerwie mi pupkę. Krzyczałam głośno, szarpałam się i odpychałam ręką jej brzuch. Wtedy ona wykręciła mi ramiona w tył, chwyciła za dłonie i podniosła w górę zmuszając do większego pochylenia się. Teraz już nie wyjmowała go z mojej dupki. Nie bacząc na moje krzyki i cierpienie ruchała coraz głębiej i szybciej. Moje cycki latały w tył i w przód uderzając o brzuch i o siebie. Moje małe genitalia były uderzane rytmicznie przez jej kołyszące się wielkie jaja. Ruchała mnie bardzo długo zmieniając szybkość i rytm. Najgorzej było, gdy stosowała szybkie i głębokie uderzenia w moją dupkę wyjmując całkiem i wsadzając do końca swego kutasa w moje kiszki. Czułam jak wszystko się we mnie otwiera i prostuje, skóra brzucha wypina w miejscu wsadzenia główki jej kutasa. Teraz już byłam mocno pochylona do przodu, wypięta, trzymana silnie za wykręcone w tył ręce. Bolały wykręcone ramiona, bolała dupa. Dostałam bardzo silnego parcia, jak przy zatwardzeniu, z czego Ona była zadowolona, bo mój odbyt zaczął się wysuwać na zewnątrz. Pierdziałam głośno i mlaskałam odbytem wypychając powietrze.  Czułam, głęboko w kiszkach jak jej kutas się porusza. Mój brzuch, co chwila wypinał się w miejscu, gdzie docierał łeb jej kutasa. Moja dupa wydawała dziwne odgłosy. Ciało uderzane od tyłu falowało mocno. Długie wiszące cycki latały w różne strony klaskając o siebie.

    – Co, za ruchanie, co za seks, co za dupa. Jesteś wspaniała, mała. – Stękała Pani i tryskając mlekiem.

    Jej ogromne jaja poruszały się w górę i w dół do kolan uderzając mnie jak kamieniem w moje latające narządy. Ja sikałam mocno i czasem wydalałam kleistą ciecz z latającego kutaska.

    – Już wystarczy, już nie mogę, Błagam, Moja dupcia, Nie wytrzymam dłużej. – Jęczałam i krzyczałam na zmianę.

    Cały czas krzyczałam i jęczałam  głośno. Jak nic moje wrzaski i błagania były dobrze słyszane na plaży. Poczułam jak w dupie robi się ciepło i silny strumień uderza kilka razy w moje kiszki. Jej jaja podnosiły się wysoko w każdym wytrysku. Długo tryskała. W końcu wyszła ze nie.

    – Ale dziura! Wyszła ci kiszka z dupy! Tego jeszcze nie widziałam! – Zawołała.

    W mojej dupie ziała wielka dziura, z której wydobywały się strumienie spermy zalewając moje jajka i uda. Wisząca na zewnątrz odbytnica pulsowała boleśnie. Nogi dygotały mi. Nie mogłam ustać. Usiadłam na dupie. Płakałam. Pupa bolała i pulsowała. Patrzyłam jak jej kutas opada. Wisiała wielka grupa, zakręcona, opuchła laga aż do kolan! Znowu musiałam otworzyć usta i przyjąć jej kutasa. Z dołu widziałam jej ogromne jaja.

    To tak się nie skończyło. Ponownie byłam wyruchana. Ona leżała ze sterczącym kutasem a ja musiałam siadać na niego, kazała bym wbijała się do końca. Nie mogłam tego wykonać, więc ona siła nasadziła mnie na siebie trzymając za biodra. Miałam wrażenie, że zaraz kutas wyjdzie mi gardłem. Po wytrysku sperma wychodziła na wierzch zalewając jej uda i moją dupkę. Na koniec upadłam na jej cycki i leżałam dysząc. Następnie leżałam na plecach a ona trzymając moje stopy w górze wbijała się w mój ziejący odbyt głęboko jak zwykle. Już tylko cicho jęczałam pierdząc, co chwila i machając bezradnie rękoma. W końcu seks się skończył. Leżałam skulona na boku patrząc z dołu na jej wielkiego kutasa, jaja, cyce jak się wyciera i zakłada strój kąpielowy.  Potem schowała kamerę, którą wszystko nagrywała, a która nie zauważyłam.

    – To będzie Dory film, No dobra, koniec na dzisiaj. Będziesz jutro o ….? – Spytała.

    – Nie wiem, postaram się. Ciocia pewnie mnie puści. O której? – Odpowiedziałam cicho i płaczliwie.

    – OK. Jutro nagramy coś więcej a teraz masz. – Powiedziała i rzuciła na ziemie gruby rulonik.

    Były tam same stówki. To były jedne z pierwszych pieniędzy zarobionych na dawaniu dupy.

    Ona wyszła a ja leżałam zalana spermą z boląca dupą i odbytem.   „I co ja teraz mam zrobić ze sobą, jak wyjść i wymyć się.” Nie było rady. Pozbierałam się i zapłakana, skulona powoli wyszłam na zewnątrz całkiem naga z czerwoną kiszką sterczącą z dupy.  Zimna woda trochę złagodziła ból odbytu. Początkowo kiszka nie chciała się cofnąć mimo wsadzania ją ręką, ale w końcu udało mi się ją w łożyć powrotem na tyle, aby ubrać i tak skąpe kąpielówki. Te zdarzenie zapamiętałam na zawsze. Wracam do niego często w snach i nie tylko.

    Teraz jestem już starą kurwą , prostytutką i niejedno miałam w sobie, i widziałam.

    Moja dupa jest zniszczona mocno ( co widać na zdjęciu), ale ciągle pożądana. I używana, zwłaszcza do seksu specjalnego.  Już nie wyglądam jak na poprzednich zdjęciach z mojego folderu reklamowego. Dzisiaj jestem ruchana a gwałcona zbiorowo i trzymana w klatce.

    © Arletka Ruchliwa

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Zdażenia, które mocno przeżyłyśmy w przeszłości pozostają w nas na zawsze i często wracają do nas w tej czy innej formie. Oto co mi się przydażyło w młodości, na początku mojej drogi. 

  • Zbiorowe ruchanie Plodnej

    Sześciu młodych chłopaków siedziało w salonie, popijało piwo i gapiło się w zachwycie na Płodną, która z uśmiechem serwowała im ciasteczka. Czasami brała ciasteczko w zęby i podawała bezpośrednio do ust wybranemu chłopakowi. Biło od niej ciepło i słodki zapach perfum zmieszanych z tytoniem.

    A było na czym oko zawiesić. Tym razem występowała w wersji „rockowa suka”. Na szyję założyła ciasny metalowy choker z kolcami, z którego wisiała smycz, na nagie ramiona zarzuciła czarną skórzaną ramoneskę z ćwiekami. Spod rozpiętej kurtki widać było jej kolczyk w pępku; wydawała się, że pełne piersi zaraz wyskoczą spod kurtki.

    Na nadgarstki założyła pieszczochy.  

    Obcisłe czarne dżinsy – rurki na szczupłych nogach, ciasno opinające tyłeczek i także czarne botki bez palców (żeby widać było pomalowane na granatowo pazury u nóg) z ćwiekami na szpilach dopełniały obrazu MILFA – spełnionego, mokrego snu każdego nastolatka. A i nie tylko nastolatka. Każdy facet na jej widok miał wzwód i od razu chciał się za nią zabierać.

    Towarzystwo wodziło za nią wzrokiem w milczeniu.

    — Jak to „jest Twoja”?— zapytał w końcu najmłodszy.

    — Normalnie. Kupiłem ją od jej syna – wskazałem na Jaśka, który siedział razem z nami i sączył piwo. I teraz jej używam  — poklepałem Płodną po tyłeczku a ona wyszczerzyła do mnie białe zęby. —  Zaprosiłem was, bo jesteście moimi kolegami i chciałem się nią z wami podzielić.

    Jasiek zdążył już przyzwyczaić się do zmiany roli społecznej swojej dawnej matki i traktował ją po prostu jak każdą inną niewolnicę.

    Natomiast Zosia, odkąd została niewolnicą, której jedynym obowiązek było zaspokajanie seksualne swojego pana i jego znajomych, odkryła w sobie niespotykane pokłady kurestwa i puszczała się jak ostatnia zdzira, odreagowując wszystkie lata, gdy zmuszona była do grania roli matki i żony. Zgrabna, doświadczona, bez zahamowań, uwielbiała naruszać każde tabu.

    Jakiś czas temu zrobiłem z niej bimbo: W pępku wisiał kryształek Svarowskiego, w sutkach tkwiły kolczyki. Kolejny kolczyk miała w przegrodzie nosowej. Była opalona na brąz. Długie, proste włosy, rozjaśniła i rozpuściła. Napompowane, wydęte usta lśniły krwistoczerwono a oczy zakrywały długie, czarne i gęste sztuczne rzęsy. Więcej niespodzianek skrywała pod ubraniem.

    Umówiliśmy się też, że może przestać się zabezpieczać, jeśli chce. Moją wolą było, aby jeszcze zachodziła w ciążę, przy czym było mi wszystko jedno czy zapłodnię ją ja, czy ktokolwiek inny.

    —No to jak chłopcy, chyba nie boicie się mnie ? — Płodna kokieteryjnie przekrzywiła głowę, po czym usiadła okrakiem na najbliższym koledze i przywarła do niego mocno, rozchylając kurtkę, tak że jej piersi były na wysokości jego twarzy. Chłopak natychmiast złapał ją za tyłek i mimo że była od niego co najmniej dwadzieścia lat starsza, łapczywie chwycił ustami jej sutki. Płodna odrzuciła głowę do tyłu i potrząsnęła włosami, pozwalając mu skupić się na swoich cyckach. Z bliska widać było niebieskawe żyłki prześwitujące przez cienką skórę, blade, małe obwódki wokół przekłutych sutków. Kiedy uznała, że wystarczy wstała, zostawiając chłopaka z rozdziawionymi ustami i włączyła muzykę. Następnie zaczęła tańczyć na środku pokoju, wymachiwać włosami, wypinać tyłek i kręcić nim. Powoli zdjęła kurtkę i rzuciła ją w kąt. Rozległ się okrzyk podziwu i oklaski. Chłopaki doceniali jej gładkie plecy, grę mięśni pod cienką skórą, pełne, lekko tylko obwisłe piersi dojrzałej kobiety i zakolczykowane sutki. Płodna, świadoma wrażenia jakie zrobiła, uniosła ręce nad głową, przymknęła oczy i tańczyła dalej kręcąc biodrami.

    Klasnąłem w dłonie. Płodna – jakby wyrwana z transu – opadła na kolana i na czworakach, półnaga, w samych dżinsach cudownie opinających jej dupkę powoli podpełzła do mnie dzwoniąc smyczą majtającą się między jej wiszącymi cyckami. Na oczach wszystkich rozpięła mi spodnie, wyciągnęła pałkę, przyjrzała się jej uważnie, po czym przeciągnęła po niej śliskim ozorem. Przyjrzała się krytycznie i poprawiła drugi raz. Po czym wzięła do ust i zaczęła obciągać swoimi grubymi, napompowanymi wargami, patrząc mi w oczy. Mój kutas wchodził w jej usta głęboko, Zosia była niezła w obciąganiu. Rozległo się charakterystyczne cmokanie, bulgotanie i charczenie. Jak zwykle śliniła się i wkrótce gęsty śluz zaczął skapywać jej z brody.

    Chłopcy obserwowali scenę w milczeniu, jak zahipnotyzowani. Nie mogli dłużej wytrzymać.  Wkrótce sami zaczęli wyciągać swoje pały. Wiedziałem, że jako gospodarz nie mogę zatrzymywać Płodnej zbyt długo dla siebie. Byłoby to samolubne.

    Chwyciłem jej włosy nad głową, żeby nie przeszkadzały i mocnymi ruchami ręki przyspieszyłem jej ruchy. Głowa jej skakała, mój kutas wchodził w jej usta coraz szybciej aż w końcu poczułem że zaraz nastąpi wytrysk. Docisnąłem jej głowę mocniej i wystrzeliłem jej zapas spermy prosto w gardło. Zosia zakrztusiła się, zassała i połknęła. Puściłem ją. Wstała, otarła dłonią usta. Nogę oparła na stoliku kawowym i zdjęła jeden but, potem drugi, ukazując wypielęgnowane stopy. Po czym rozpięła i zdjęła dżinsy, zostając w samych stringach. Stringi też za chwilę poleciały na dół. Płodna stała swobodnie prezentując łańcuszki wokół kostek nóg i tatuaże na ramionach i udach.

    Rozległy się oklaski i głośnie sapania. Niektórzy już nie krępowali się zupełnie i walili swoje pały. MILF przystąpił do pracy. Najpierw obeszła całe towarzystwo, dając każdemu się pomacać. Nadstawiała a to tyłek, a to stopą drażniła jakiegoś kutasa, a to liznęła kogoś w ucho lub wsadziła mu język w usta. Nie ominęła nikogo, nawet Jaśka. Jasiek skorzystał z okazji i długo gładził ją po brzuchu.

    Kiedy obchód był skończony, przyszła pora na jebanie. Każdy z zaproszonych gości robił ją bez gumy, w wybranej przez siebie pozycji. Tutaj Płodna wykazywała się niespożytą wręcz inwencją. Jak na swój wiek była wygimnastykowana i giętka. Usiadła okrakiem na kutasie jednego z  siedzących gości, przodem do niego. Kutas od razu wszedł w jej cipę – była już odpowiednio podniecona, więc – chociaż miała wąską pochwę – to odpowiednio nawilżona była łatwa w penetracji. Zarzuciła mu ręce na szyję a on złapał ją za biodra. Następnie zdjęła z niego ręce i odchyliła się do tyłu, aż głową dotknęła ziemi i zarzuciła mu nogi na szyję. W tej pozycji zaczęła ruszać biodrami. Wkrótce chłopak spuścił się w nią.

    Zeszła z niego, i nie przejmując się spermą spływającą jej po udach kucnęła przed kolejnym i tym razem zaczęła mu obciągać. Na końcu wywaliła jęzor i pozwoliła aby gość zlał na niego całą swoją spermę. Nie połknęła jej , tylko chwilę trzymała w ustach bawiąc się nią i puszczając bańki, po czym wszystko wypluła na brodę. Śliska sperma spłynęła jej na szyję i dekolt. Podałem jej papierosa. Wzięła peta w uspermione usta i zapaliła.

    Z petem w zębach wypięła się na rozstawionych nogach, przed trzecim chłopakiem

    — Robiłeś kiedyś jakąś dziwkę w dupę ? — rzuciła przez ramię. Kiedy tamten pokręcił niepewnie głową dorzuciła  — powinieneś spróbować. To nie takie trudne, pokażę ci. Sięgnęła po lubrykant stojący w pogotowiu na półce i podała mu — nawilż mi odbyt — rozkazała. Chłopak rozsunął jej pośladki, skropił jej tyłek lubrykantem i rozsmarował.

    — Super ! — pochwaliła Płodna — teraz kciukiem naciskaj dziurę, aż opór ustąpi i palec wejdzie do środka.

    Chłopak posłusznie nacisnął kciukiem jej dziurę; Niewolnica zagryzła wargę, gdy pokonując opór kciuk wchodził w jej odbyt.

    —Teraz pora na kutasa ! Włóż mi bez gumy.

    Wszystkie te instrukcje wydawała z petem w zębach. Nakręcała się, wychodziła z niej prawdziwa stara kurwa, którą w głębi ducha zawsze była, tylko nie miała okazji tego pokazać.

    Chłopak wstał, przyłożył kutasa do jej dziury i nacisnął. Musiał pchać mocno, z mojego miejsca nie widziałem dokładnie, ale twarz Zosi zmieniła się. Wyjęła peta i trzymając go w opuszczonej ręce, starała się utrzymać równowagę. Widać było, że czuje ból i rozkosz jednocześnie i że oba te uczucia w niej narastają, aż – skumulowane – wyleciały z niej w postaci głośnego krzyku. Chłopak zatkał jej usta dłonią a drugą ręką złapał w pasie i przycisnął do siebie. Jego biodra zaczęły rytmicznie pracować, a wypięty, opalony  tyłek Zosi raz po raz nadziewał się na jego pałę. Stłumiony krzyk Zosi przerodził się w jęk i popiskiwanie. Rozstawiła szerzej nogi, naparła na niego mocniej. Smycz wisiała między jej cyckami i pobrzękiwała. Chłopak nie mógł się powstrzymać i widząc jej dupkę i wygięte plecy, raz i drugi wymierzył siarczystego klapsa.

    I z głośnym westchnieniem spuścił się w jej dupie.

    MILFa opadła na kolana i chwilę dyszała, po czym usiadła na dywanie, skrzyżowała nogi, poprawiła smycz zwieszającą się z jej obroży, zaciągnęła się papierosem, wypuściła dym.

    — no dobra chłopaki, kto następny ? Zapytała. Obrobiła dopiero połowę gości a już była spocona, ospermiona, zrobiona we wszystkie dziury.

    — Teraz moja kolej — Najstarszy w grupie podniósł rękę. Płodna odwróciła się do niego:

    — A na co miałbyś ochotę ?

    —Skurwiłaś się. I dlatego zasługujesz na to żeby cię zeszmacić za karę.

    Oczy Płodnej na chwilę rozbłysły, oblizała wargi.

    — Nie krępuj się, użyj mnie jak szmaty. Ale nie tutaj. Wyjdźmy do ogrodu.

    Zaczęło się robić ciekawie. Otworzyłem szafkę z gadżetami i pokazałem Jaśkowi oraz Płodnej. Płodna wybrała pejcz i kajdanki a chłopak stalowy korek analny z brylancikiem.

    — Nadstaw się dziwko  – rzucił krótko.

    Płodna zgasiła peta w popielniczce, uklęknęła, rozstawiła szeroko nogi, wypięła tyłek i opuściła głowę na dywan, zastygając w oczekiwaniu.

    Chłopak napluł jej na odbyt, podsunął korek pod jej usta. Zrozumiała natychmiast, rozdziawiła się i objęła wargami, śliniąc go obficie. Teraz chłopak rozchylił jej pośladki i wcisnął. Mięśnie okrężnicy Płodnej objęły gadżet i wciągnęły go natychmiast. Jej tyłek był zakorkowany, między pośladkami lśnił duży szklany paciorek. Chłopak wziął Płodną na krótką smycz i pociągnął w górę, zmuszając do wstania. Następnie kazał jej założyć ręce na plecach i skuł ją kajdankami. Płodna poddawała się temu z posłuszeństwem, dysząc ciężko, pierś jej falowała z podniecenia. Plamy spermy na jej skórze zaczęły powoli zasychać. Chłopak – master wsadził Płodnej pejcz w zęby, wziął smycz i wyprowadził skutą Płodną za dom, do ogrodu. My wzięliśmy drinki i poszli za nim.

    Najpierw ją wysikał. Kazał jej kucnąć na trawniku, rozchylić uda i sikać. Uczyniła to chętnie. Otoczyliśmy ją kołem i patrzyli jak bursztynowy mocz wylewa jej się z cipki i spływa na trawę. Kiedy skończyła, szarpnięciem smyczy została poderwana do góry. Nie pozwolił jej się podetrzeć. Krople moczu zostały jej na udach.

    Teraz Płodna (nadal z pejczem w zębach) została podprowadzona pod drzewo. Koniec smyczy chłopak zarzucił na gałąź i w ten sposób podciągnął ją za szyję, że musiała stanąć na palcach. Była unieruchomiona, ręce miała skute na plecach, nie pozostawało jej nic jak stać spokojnie i oddychać. Kolega wyjął jej z ust pejcz, rozprostował go, obszedł ją powoli i strzelił znienacka z pejcza po jej łydkach. Płodna krzyknęła, podskoczyła, ale smycz natychmiast ją szarpnęła z powrotem. Na łydce rosła sina pręga. Oczy jej błyszczały. Kiedy uspokoiła oddech, powiedziała:

    — Zasłużyłam. Wychłoszcz mnie, jestem tylko suką, wyżyj się na mnie.

    Oprawca wybrał teraz jej brzuch. Świst pejcza, krzyk Płodnej, sina pręga nad pępkiem.   

    — Nie uszkodź mi jej tylko — ostrzegawczo odezwałem się do kumpla.

    — Bez obaw — odparł tamten i smagnął ją przez piersi. Płodna starała się nie krzyczeć , ale przygryzła wargę tak mocno, że aż popłynęła z niej krew. Obroża wżynała jej się w szyję, smycz ciągnęła; nie mogła dłużej ustać na palcach, próbowała stanąć na stopach, ale brakowało jej tych czterech centymetrów luzu.

     — Może inni też by spróbowali ?  zapytałem — Śmiało, jest okazja wychłostać zdzirę !

    —Chętnie — to był głos Jaśka — Skoro matka została szmatą, to ja też się nią pobawię. Daj pejcz.

    Teraz nawet Płodna z zainteresowaniem przyjrzała się Jaśkowi.

    — No no… nie żałuj sobie —

    Jasiek zamachnął się i smagnął ją po udach, potem obszedł i strzelił przez plecy. Poprawił przez piersi. Płodna krzyczała za każdym smagnięciem głośniej.

    W końcu odwiązał ją. Opadła na kolana. Rozkuliśmy ją. Potarła zdrętwiałe nadgarstki. Nie był to jednak koniec, Jasiek się rozkręcał. Poprosił jednego z chłopaków, którzy jeszcze nie ruchali, żeby się przyłączył. Płodna wstała ciężko, pochyliła się, nadstawiła. Jasiek wziął ją za włosy i wsadził jej swojego kutasa w usta.

    — Bierz kurwo… wychrypiał.

    W odpowiedzi Płodna zamruczała i zmrużyła oczy, napluła na jego członka i niemal odruchowo zaczęła obciągać. Kolega z tyłu natomiast zapakował jej kutasa w cipę. Ruchali ją na dwa baty, reszta patrzyła waląc konie. Płodna obciągała Jaśkowi fachowo, brała w usta po same jaja. Kumpel z tyłu trzymał ją za biodra i mocno rżnął. Właściwie walił ją, z całej siły.

    Nie ma co kryć – Płodna była świetna. Potrafiła zaspokoić siedmiu facetów i każdego inaczej.  Otoczyliśmy ją kołem i walili konie. Wkrótce zaczęliśmy się spuszczać na jej plecy, tyłek, włosy. Widok był tak podniecający, że kolega który ją rżnął od tyłu spuścił się i kolejne strugi białej spermy spłynęły po jej udach i łydkach.

    Jasiek też szybko doszedł i z jej ust spłynęła sperma ze śliną.

    Płodna nie miała wcale dość. Zawołała dwóch i wsadziła sobie oba ich kutasy do pyska (w końcu suki mają pyski, wolni ludzie usta) i pomagając sobie rękami pomagała im jak mogła, żeby jej się zwalili, co też szybko nastąpiło.

    Płodna, rozgrzana, zeszmacona suka – była cała ospermiona, brudna, spocona i zmęczona. Czekała jednak grzecznie na dalszy rozwój wydarzeń

    Pomyślałem że pora ją jakoś umyć. Kazałem jej klęknąć, otworzyć usta i wywalić język. Uczyniła to posłusznie. Wyjąłem kutasa i zacząłem jej sikać do ust. Mocz spłynął jej na język, oblał twarz, włosy, brodę. Spłukiwałem z niej spermę. Wkrótce dołączyli pozostali. Przyjmowała chętnie bursztynowy płyn. Chłeptała go, łykała, nadstawiała się.

    Chude i mokre ciało Płodnej aka Zosi lśniło przepięknie. Była totalnie zeszmacona. Ale wyglądała na zaspokojoną  

    Powoli zaczynaliśmy wszyscy czuć zmęczenie. Byliśmy zdziwieni odkryciem, że jedna prawdziwa sucz jest w stanie wykończyć tylu młodszych od siebie chłopaków… Po imprezie zwołałem wszystkie swoje niewolnice i publicznie pochwaliłem przed nimi ciągle nagą, śmierdzącą moczem i rozruchaną Płodną. Kazałem im brać z niej przykład i w nagrodę pozwoliłem Płodnej wybrać sobie jedną z moich dziewczyn, żeby jej przez miesiąc usługiwała. Płodna była bardzo z siebie zadowolona.

    Minęło kilka tygodni, które upływały mi na posuwaniu różnych suk. Pewnego wieczora dupczyłem Luizę – leżała pode mną z rozchylonymi nogami i jęczała, podczas gdy ją ruchałem, kiedy przypomniałem sobie o Płodnej. Nie przerywając jebanka wziąłem telefon i wezwałem do siebie Płodną. Zjawiła się natychmiast. Na wszelki wypadek nie założyła żadnego ubrania.  Luiza jęczała, była bliska orgazmu, Płodna nie zwracała na nią uwagi i stała na baczność z wyprężonymi cyckami.

    – I jak, zaszłaś w ciążę po ostatniej imprezie ? – Zapytałem ruchając bezpłodną niewolnicę Luizę, nie krępując się ani jej ani nie przejmując jej uczuciami. Luiza była kawałkiem mięsa do ruchania, żywą seks – lalką.

    – Niestety nie mój Panie – odparła, z lekkim zakłopotaniem.

    Poczułem skurcze pochwy Luizy i nadchodzący wytrysk. Spuściłem się w niej, Luiza wygięła się w spazmie rozkoszy i opadła na łóżko. Nie wyjmując z niej kutasa kontynuowałem rozmowę z Płodną:

    – Zaczynam myśleć, że źle dobrałem ci pseudonim. Zrobimy tak: od teraz kategoryczny zakaz jakichkolwiek pigułek. Postanowiłem, że dziecko zrobię ci osobiście. Koniec ruchania się z innymi, aż do ciąży. Wolno ci tylko obciągać.

    – Dziękuję Panie – Płodna schyliła głowę – to dla mnie zaszczyt. Od teraz przestaję się zabezpieczać.

    Wyjąłem ociekającego spermą kutasa z Luizy,

    -Wyliż go do czysta, rozkazałem Luizie.

    Naga Luiza pochyliła się i wzięła go ust, zlizując z niego spermę i czyszcząc go gorliwie. Kontynuowałem w tym czasie rozmowę z Płodną, całkowicie ignorując niewolnice czyszczącą mego kutasa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    cześć III historii z matką kolegi, którą odkupiłem od niego jako swoją niewolnicę

  • Wspolny wyjazd x 3

    Przyjechaliśmy do Kuźnicy w tym roku z przyjaciółką mojej żony, Magdaleną o pięknym nazwisku Sztejnbis. Magdalena jest sama, gdyż jej mąż marynarz, kończy służbę za pięć dni, po czym ma do nas dołączyć. Moja Agnieszka tak zorganizowała tę część wakacji, że zarówno my jak i jej przyjaciółka mogliśmy zostawić dzieci u naszych rodziców. Jesteśmy sami we trójkę, we trójkę chodzimy na plażę, we trójkę jemy śniadania i kolacje, we trójkę pijemy wino. Poprzednia noc skończyła się małą kłótnią między mną a Agnieszką, bo rozgrzany dobrym trunkiem powiedziałem, że chcę ją pieprzyć i przystąpiłem do roboty, w tym momencie usłyszałem Jej dobitny sprzeciw, bo ona nie potrafi cicho, a obok śpi Magda. Obiecałem, że będę delikatny i nie zerżnę Jej mocno jak zwykle, więc nie będzie jęczeć ani wyć na całe gardło, bo chcę się tylko spuścić. Zgoda. Agnieszka jest piękną, dojrzałą kobietą, której ciało wzbudza we mnie dzikie instynkty. Wszedłem w nią, zacząłem posuwać, a kiedy chwyciłem Jej pośladek zaczęła jęczeć, sapać i mówić jak bardzo lubi, kiedy ją pieprzę od tyłu. Lecz po chwili zapomnienia przyszło do Agnieszki opamiętanie pod wpływem, którego zaczęła mnie opieprzać, że miało być cicho, a nie jest, obiecałem, że będzie szybko i delikatnie, a ją znowu niesie, a na końcu dodała, żebym pomyślał o Magdzie, bo może chce spać, albo może zrobić się jej przykro, że ona sama, a my się rżniemy za ścianą. Nie zdążyłem nawet zareagować na te brednie, gdy usłyszeliśmy głos Magdy zza ściany:

    -Po pierwsze nie spałam. Po drugie miło się was słucha. Nie zwracajcie na mnie uwagi. Pieprzcie się, na zdrowie.

    Gdy ona skończyła, Agnieszka speszona zamilkła, a ja złapałem ją za oba biodra, obróciłem na twarz, uniosłem w górę Jej tyłek i w tak wypiętą wszedłem z całą mocą i rżnąłem ją jak zwierzę, aż oboje padliśmy, a po chwili usłyszeliśmy brawo bite przez naszą sąsiadkę zza pilśniowej ściany. Przy śniadaniu było nieco mniej gwarnie, ale postanowiłem przebić ten balon. Mówię:

    -Szczerze mówiąc, to świadomość tego, że słuchasz jak się pieprzymy była dla mnie stymulująca.

    -Miło się słucha tak namiętnych głosów.- odpowiada Magdalena.

    Agnieszka milczy. Magdalena:

    -Dziś ma padać, pójdę po wino i zrobimy sobie miły dzień bez plaży.- wstaje i idzie do sklepu.

    Agnieszka:

    -Pójdę z Tobą.

    -Nim się zajmij jak mnie nie będzie, żeby nie cierpiał w towarzystwie dwóch dam.- rzuca już w furtce Magdalena.

    -Słyszałaś?- pytam z przekąsem moją żonę.

    -A pieprz się, zwyrolu.- odpowiada i zaczyna sprzątać.

    Patrzę na wracającą Magdalenę, jest niewysoka, ma piękną twarz i obfity biust, który eksponuje bezwstydnie, bo ma co szczerze mówiąc, gdyż nawet bez stanika pod koszulką jej piersi wyglądają na jędrne i świeże. Brzuch docięty na siłowni, a tyłek w niczym mu nie ustępuje. Lubi chodzić w prostych, białych koszulkach, a jeśli założy do tego dżinsowe szorty, to chyba każdy facet na nią patrzy jak idzie deptakiem.

    Dba o siebie, dba o swój wygląd, lubi na przykład nieoczywiste kolory lakierów do paznokci, dziś widzę fluorescencyjny zielony.

    Mówi, kładąc torbę z zakupami:

    -Dziś pijemy rum. Jesteśmy nad morzem, będziemy pić rum.

    -Jest 11.20.- mówię ukradkiem.

    Magdalena podniesionym głosem odpowiada mi:

    -I chuj, chyba że jesteś miękki, cały dzień ma padać, cały dzień pijemy. Pijemy rum.

    Siadamy pod gazebo przed domkiem, na stole mamy trochę jedzenia i trzy butelki rumu. Kiedy dochodzi 12:15, Agnieszka przysypia na fotelu, a Magdalena wybrała się na spacer, ale przegrała z grawitacją i zaległa w hamaku oddalonym o trzy kroki. Biorę na ręce Agnieszkę i niosę ją nietomną do naszej sypialni. Siadam potem przy stole i nalewam sobie jeszcze. Patrzę na Magdalenę śpiąca na hamaku, gdy zaczyna padać. Wzdycham i ją też niosę na rękach do sypialni. Jest lekka i tej koszulce na wąskich ramiączkach z głębokim dekoltem wygląda zjawiskowo, zwłaszcza, że niesiona w tej pozycji zaciska ramiona na klatce piersiowej uwypuklając swój biust. Niemal go dotykam lewą dłonią. Staje mi. Układam ją na łóżku i patrzę się na Jej bezwolnie ułożone ciało. Deszcz zdążył zmoczyć jej ubrania. Zdejmuję jej sandały i przez chwilę trzymam w dłoni jej filigranową stopę. Drugą trzymam też, lecz nieco dłużej. Zdejmuję z niej mokre dresy. Oglądam jej wyrzeźbione uda i łydki. Sprawdzam czy nie są mokre, trochę są, więc wycieram je ręcznikiem, a po chwili dłonią. Nie budzi się. W ogóle nie reaguje. Czuję jak nieprzerwana fala podniecenia wędruje od moich stóp do głów. Zdejmuję przemoczoną koszulkę i mam przed sobą Magdę w samym staniku i majtkach. Nie potrafię określić, co podnieca mnie bardziej jej piękne ciało czy sytuacja, w której mam dużą przewagę i ją wykorzystuję. Rozbieram ją do naga i zaczynam dotykać Jej ciała dłońmi, które wędrują po Jej skórze we wszystkich kierunkach. Obejmuję Jej piersi i czując, że reagują sutki zastygam w bezruchu, ale widząc, że Magda ani drgnie masuję jej biust, obejmuję twarde sutki palcami, pieszczę je ustami. Całuję też Magdę w usta, a brak jej reakcji powoduje, że zdejmuję spodnie i wsuwam Jej w usta mojego kutasa. Mogę z nią zrobić, co zechcę. Obracam ją na bok i wkładam Jej od tyłu, posuwam ją przez kilka chwil, po czym staję nad nią i patrząc na to piękne ciało masturbuję się, a w finale spuszczam na jej szyję, dekolt i brzuch. Nie wycieram cieknącej po jej skórze spermy, tylko przykrywam Magdę kocem i wychodzę. Dopijam, zażywam trochę kokainy i tuż przed 18.00 z domku wyłania się owinięta kocem Magda, a tuż po niej moja żona w samych majtkach i staniku. Magda:

    -To był foul start. Drugie podejście, Aga siadaj.

    Aga siada, Magda leje, ja nie wierzę w to, co widzę, ale piją znowu.

    Agnieszka:

    -Gdzie masz ten koks, mój najdroższy?

    Daję jej będąc w szoku. Wciągają. I ja wciągam. Narkotyk daje euforię, rozwiązuje języki, a w końcu zaburza ogląd sytuacji i kruszy ograniczenia. Wszyscy troje czujemy to samo, euforię, pobudzenie i… podniecenie. Magdalena:

    -Dziś też was chcę posłuchać.- i zaczyna udawać stękającą Agnieszkę, która protestuje:

    -Ja jęczę, nie stękam, kiedy mi wsadza kutasa.- sama odtwarza swoje jęki.

    Ja:

    -Mnie  już podnieciłyście.

    Wciągamy jeszcze i odurzenie jest tak silne przyjemnością, że odcina naszą trójkę od rzeczywistości. Agnieszka:

    -Magduś, chcę Cię przytulić, chcę z Tobą tańczyć.

    Włączam muzykę, tańczą wtulone w siebie. Widzę jak suną dłońmi po plecach, jak obejmują się coraz mocniej, widzę jak ocierają się o siebie policzkami i widzę, że one widzą jak patrzę. Patrząc na mnie stykają się delikatnie ustami. Patrzę. Całują się. Patrzę. Całują się jeszcze. To piękny widok. Widok dwóch pięknych kobiet całujących się namiętnie. Mówię:

    -Cudownie wyglądacie, ale chodźmy do naszej sypialni, jest więcej miejsca. Idziemy. Siadamy na łóżku i zapada chwila ciszy, ale nasze uniesienia nie są stworzone, by milczeć. Agnieszka:

    -Ustalamy jakieś zasady?

    -Ufam wam.- mówi Magdalena.

    -Ja nic nie dodaję.- dodaję.

    Sypię jeszcze, bierzemy jeszcze, patrzymy na siebie jeszcze w ubraniach. Zdejmuję koszulkę. Agnieszka, potem Magda. Agnieszka rozpina stanik swojej przyjaciółce, zdejmuje go z niej, uwalniając pełny biust. Mówię:

    -Marzyłem, by go zobaczyć takim, a dziś będę go pieścił.

    Widzę jak Magda wypina biust do przodu, a Agnieszka zaczyna go dotykać dłońmi. Mówię:

    -Kochanie, pokaż nam swój biust, ja wiem, ja znam jego kuszący charakter, ale niech skusi i twoją przyjaciółkę.

    Agnieszka rozpina stanik z tyłu i niespiesznie zsuwa ramiączka i po nich osuwa w dół przytrzymywane dłońmi miseczki, odkrywając przed nami swoje szpiczaste piersi o malutkich sutkach na szczycie. Zbliżam do nich głowę i zaczynam je zmysłowo całować, zerkam zachęcająco w stronę Magdy, która bez chwili zwłoki pieści językiem drugą pierś mojej żony. Przysuwam się ustami do warg obejmujących brodawkę Agi, by zacząć pieścić ją wspólnie. Magdalena bez słowa robi mi miejsce, rozumiejąc w lot, czego chcę. Agnieszka patrzy w dół i ogląda dwie pary warg i dwa języki całujące i liżące Jej twardy do granic sutek. Chwytam dłonią kark Magdy, patrzę na Agnieszkę, po czym zbliżam się ustami do ust Magdy, dotykają się, Agnieszka wzdycha, my zaczynamy się całować utrzymując brodawkę piersi mojej żony między naszymi wargami i językami. Magdalena wsuwa palec za pas moich spodni i zaczyna je rozpinać, Agnieszka przyłącza się do niej, by za moment mogły zerwać je ze mnie i zaraz po nich bokserki. Patrzą obie na mojego kutasa, który pręży się dla nich lubieżnie. Wstaje Magdalena, by rozebrać się do naga, w czym pomaga Jej moja żona, nie przepuszczając żadnej okazji, by dotknąć rozbieranego ciała. Jest całkiem naga i stoi przede mną, już ją dziś widziałem, ale wciąż robi na mnie wrażenie. Patrzymy sobie w oczy, a w tym czasie Agnieszka klęka między nami i zaczyna na zmianę obciągać mi i lizać cipkę Magdy, na co ta reaguje jękami wzrost z trzewi.

    -Podejdź.- mówi do mnie i podchodzę. Bierze mojego kutasa w dłoń i drażni naciągniętym napletkiem łechtaczkę Magdy, przesuwa nim w górę i w dół, krąży, naciska. Mięśnie Magdy przeszywają kolejne skurcze, już nie jęczy, wyje od czasu do czasu, zwłaszcza, gdy Agnieszka mocno dociska mojego członka do pulsującej łechtaczki swojej przyjaciółki. W końcu Magda opierając się o ścianę osuwa się na podłogę, bo orgazm zabrał jej całą siłę z nóg swoją intensywnością. Agnieszka obejmuje ustami mojego fiuta i patrzy na bezwładnie oparte o ścianę, siedzące na podłodze nagie ciało przyjaciółki. Podstawiam Jej lusterko z podzieloną na kreski kokainą, wciąga, wstaje, my też korzystamy z okazji, gdy to Magda podsuwa nam tacę pod nosy. Gdy kończymy zażywać, Magda klęka przed Agnieszką, obejmuje ją, całuje szyję, potem dekolt i z wolna kieruje się na piersi mojej żony. Jej biust jest agresywnie szpiczasty, na co dzień, ale teraz zdaje się być wymierzony w ważny cel, a wieńczące go bordowo brązowe fragmenty zmarszczonej skóry mają twardość stali. Pieszczona po piersiach Agnieszka ssie mojego kutasa z nadzwyczajnym zaangażowaniem. Mówię:

    -Magdaleno, chyba będę Cię chciał wynajmować na godziny, bo gdy liżesz, całujesz i zagryzasz piersi mojej małżonki, ona ssie mi kutasa z niespotykaną dotąd namiętnością.

    -Polecam się.- odrywając usta od sutków przyjaciółki mówi Magda.

    -I ja.- dodaje Agnieszka po uprzednim wyjęciu sobie mojego penisa z buzi. Ssie jeszcze przez chwilę i dodaje.- Skoro ty, Magdalena tak łatwo dajesz wynająć się mojemu mężowi, to ja chcę wynająć cię natychmiast.

    Magdalena wstaje, Agnieszka wstaje, ja stoję i mi stoi.

    -Słucham?- Magdalena zgłasza gotowość do wykonania usługi dla Agnieszki.

    -Mam ochotę popatrzeć z boku, jak on cię pieprzy.- mówi wolno, widocznie nietrzeźwa Aga.- Masz być posłuszna i wytresowana. Masz robić to, co ten pan sobie zażyczy, ja usiądę tutaj i nie będę ingerować.

    Magdalena podchodzi do mnie i pyta:

    -Czego sobie pan życzy?

    Chwytam ją w pół, unoszę nad podłogą i miotam na łóżko. Do skotłowanej w pościeli mówię krótko:

    -Wypnij tyłek.

    Unosi kusząco pośladki w górę, rozsuwa kolana najszerzej jak potrafi pokazując lubieżnie swoje gładkie kroczę, rozciągnięte od pachwin. Mówię:

    -Kuszące, piękne, delikatne i wyuzdane jednocześnie.

    -Któraś z tych cech podkręca ci emocje w szczególności?- pyta wypięta Magda.

    -W tej chwili wyuzdanie.- odpowiadam.

    -I co zamierzasz zrobić by to zamanifestować?- pyta raz jeszcze odwracając opartą na łóżku głowę w moją stronę.- Zerżniesz mnie mocno w cipkę? Wsadzisz mi go w tyłek? Będziesz penetrował mnie dłonią?- drąży.

    -Najpierw…-zaczynam.- Wyliżę Ci tyłek z taką namiętnością, że przeszyje cię orgazm od stymulacji zwieraczy moim językiem. Kiedy skończę włożę Ci w pochwę i będę pieprzyć tak, że zatracisz się w tym ruchaniu. Na koniec pokryję śliną mojego kutasa i wejście w Twój odbyt i pokonam zaciskające się zwieracze z siłą napierając na nie sztywnym fiutem. I będę posuwać cię analnie, aż poczujesz jak moja sperma wypełnia cię wewnątrz tyłka.

    Kończąc zdanie, zaczynam pieścić jej pośladki ustami. Liżę długo i delikatnie skórę między nimi, szczególnie namiętnie dotykam językiem części pofałdowanej skóry okalającej wejście do odbytu. Jęczy, wzdycha, unosi głowę, która po chwili opada. Ale gdy czuje, gdy mój język wtargnął w jej tyłek do środka, opiera się na łokciach, potem na dłoniach i krzycząc “Tak” napiera na moją twarz całą siłą powodując, że język jeszcze głębiej wsuwa się w jej odbyt. Opada z sił i nadmiaru rozkoszy. Biorę ją taką od tyłu i rżnę machinalnie kilka minut, po których słyszy jak pluję. Podnosi się znowu. Patrzy na mojego oślinionego penisa, bierze go w dłoń i sama pluje na niego kilka razy. Ja pluję na jej zaciśnięte jeszcze mocno zwieracze. Kładzie głowę na łóżku, wypina tyłek i rozchyla swoimi dłońmi pośladki, by ułatwić mi dostęp. Obracam Magdę tak, bym widział moją masturbującą się żonę i z wolna, choć pewnie napieram na wejście do odbytu Magdaleny, ten po krótkiej chwili pod moim naporem i rozsuwającymi pośladki dłońmi Magdy, puszcza zacisk, dzięki czemu przyjaciółka mojej żony czuje jak twardy członek męża tejże przyjaciółki wsuwa się leniwie w jej odbyt i wypełnia jego przestrzeń rozciągając tkankę. Magdalena wie, że poczuje ból, ale tylko na początku, siedząca vis a vis pieprzonej analnie kobiety, moja żona, zachłannie wyłapuje każdy grymas bólu, który choć przez chwilę przeszywa twarz pieprzonej. Zauważam to i chcąc zapewnić małżonce więcej doznań, naciskam całym ciężarem ciała by wepchnąć całego fiuta w dupę Magdy z bezceremonialną szybkością i siłą. Magda łka w bólu, Agnieszka pociera, zajadle jakby była opętana, palcami o swoją łechtaczkę, gdy widzi grymas cierpienia i słyszy jęk bólu. Patrzę jak zapamiętale trze łechtaczkę, aż trudno zgadnąć czy wyraz Jej twarzy oznacza cierpienie czy ekstazę, choć bez względu na odpowiedź, wygląda tak zmysłowo, pięknie i emanuje namiętnością, że patrząca na nią Magda zaczyna mieć skurcze w odbytnicy, a czuje dodatkowo, że mój członek napełnia się krwią i zwiększa objętość przed zbliżającym się wytryskiem. Posuwam odbyt Magdy tak jakbym pieprzył Jej cipkę, ona wpatrzona w Agnieszkę nie czuje już różnic, czuje tylko, że nowy orgazm za chwilę sparaliżuje jej tyłek dogłębnie i ekstatyczny paraliż zaczyna rozlewać zaczyna między pępkiem a zwieraczami Magdy, która wyje wręcz widząc jak dochodzi Aga i czując jak spuszczam się w jej odbyt sporą ilością spermy, która wypływa przeciskając się między jej mięśniami, a wciąż twardym kutasem i spływa w dół po jej udach. Agnieszka podchodzi do nas. Patrzy na tkwiący analnie w Magdzie penis, ta opada razem z jeszcze przed chwilą wypiętymi pośladkami na łózko, usuwając tym samym ciało obce z ujścia jej jelita i powodując jednocześnie lubieżny obraz wypływającego z pomiędzy pulsujących mięśni zwieracza nasienia, które leniwie spływa w dół po skórze na jej wargach sromowych większych.

    Bierzemy razem prysznic, po którym wracamy do łóżka, do rumu i do kokainy. Agnieszka pyta:

    -Na, co w sferze seksu mieliście największą ochotę, ale obawialiście się, że to się nigdy nie zdarzy, nigdy się nie odważycie, a głąb duszy mruczał na samą myśl kusząco?- zażywamy, popijamy. Agnieszka dalej.- Muszę przyznać, że taka fantazja dzieje się dziś.- kończy.

    -Nie ciągnie cię bardziej w kierunku dwa kutasy?- Magda.

    -Nie.- Agnieszka.-A ty? Masz coś niespełnionego?

    Gdy Magdalena milczy chwilę zastanawiając się, co powiedzieć, ja postanawiam, że opowiem jeden do jednego wczorajszy incydent z Magdaleną ciekawym będąc jej reakcji.

    Magdalena:

    -Hmmm… Mnie też i dziś się spełnia, nie tylko z powodu drugiej kobiety, ale atrakcyjne jest dla mnie poczucie bycia wykorzystaną, użytą jak przedmiot. Pociąga mnie wizja bycia narzędziem, którym on robi sobie dobrze. Dlatego tak właśnie mi było dziś, kiedy twój mąż włożył mi do tyłka, było mi dobrze też wtedy, gdy dopchnął kutasa mocno i brutalnie bardzo głęboko w mój odbyt.- uśmiecha się do mnie, całuje się z Agnieszką, całuje mnie. Moja żona oderwałwszy usta od ust przyjaciółki zachęca:

    -No to jest zrealizowane, a czego jeszcze nie zrobiłaś, a kusi?

    -Niedawno oglądałam na pornohubie film, w którym młodziak dotyka przypadkiem śpiącej obok najlepszej przyjaciółki swojej mamy, rozochocony próbuje jeszcze i jeszcze, a kiedy śpiąca obok dojrzała kobieta się budzi, okazuje się, że i ona nie nic przeciwko. Bardzo mnie to podnieciło, ale zrobiłabym krok dalej…- milczy.

    Agnieszka:

    -To znaczy?

    Przetasowałem biały puch i porobiłem kreski- korzystamy z milczenia Magdaleny, która z odchyloną po zażyciu proszku głową zaczyna mówić:

    -Zaczęłam sobie myśleć i rozważać różne scenariusze w tym obszarze, by przekonać się, który spowoduje, że zrobię się mokra. Tylko jeden to spowodował. Jestem ciotką czy macochą niewyobrażalnie przystojnego osiemnastolatka. Któregoś dnia zabieram go na bankiet ze względu na nagłą sytuację z moją osobą towarzyszącą. Kiedy wracamy, zapraszam go do siebie, pijemy wino, udaję, że piję dużo, udaję, że jestem pijana i zasypiam na ganku w ogrodzie, licząc na to, że weźmie mnie na ręce, zaniesie do sypialni i… I tak się dzieje. W sypialni czuję jego wzrok na sobie, obracam się na bok, a pierś prawie wypływa mi na wierzch spod bluzki. Dotyka jej delikatnie. Widząc, że nie reaguję wsuwa swoją dłoń pod moją bluzkę i maca mój cycek, jest trochę niezgrabny, za to coraz bardziej zuchwały. Wysuwa moje piersi i masuje je, i patrzy na nie, w końcu całuje. Rozpina mi bluzkę i rozchyla ją. Jestem jak kłoda również, kiedy unosi moją spódnicę i dotyka pośladków, a po nich krocza. Klęka przy mojej głowie i po wyciągnięciu kutasa dotyka nim moich warg, które ja z wolna rozchylam, kiedy jemu zdaje się, że to nacisk jego twardego penisa otwiera mi usta. Są w końcu rozwarte na tyle, by mógł wsunąć mi go całego. Czuję zapach skóry jego podbrzusza, kiedy sprawia sobie rozkosz moją buzią. Zwalnia, bo pieprzył mnie w usta jakby były pochwą, mokra od śliny i potu patrzę na niego przez małą szparkę między powiekami. Widzę jak spogląda na dół, widzi zadartą spódnicę i łatwe do zdjęcia majtki, wacha się. Po chwili wyciąga mi z buzi swojego członka i kładzie się za mną. Nawet nie zdejmuje mi majtek, a przesuwa je, by odsłonić cipkę i bez namysłu, z pełnym impetem wbija się we mnie. Od razu pieprzy mnie szybko i zachłannie. Jego sapanie wskazuje, że zaraz dojdzie. Znowu przerywa i wraca do ust, które tym razem rozwiera brutalnie palcami dłoni, wpycha mi go mocno, szybkimi ruchami i dobija głęboko. Czuję temperaturę i smak jego spermy w ustach, czuję jak wiotczeje, widzę jak jest spełniony. Wychodzi i nigdy o tym nie rozmawiamy, a ja czuję się cudownie.

    Ja stoję jak wryty, Magda patrzy na mnie i widzi wrycie, ma niejednoznaczny grymas na twarzy. Może wysyłać sygnał “Trzymam cię za jaja zwyrolu” ale widzę także “To będzie nasz sekret”. Magdalena nie odrywając wzroku ode mnie, pyta:

    -A co ty kryjesz, Panie Gruby Kutas, co? Otworzysz się dla nas? Będziesz kręcił? Co?

    -Nie, nie mam zamiaru się wykręcić.- mówię spokojnie i chcąc wysłać Magdzie sygnał, że rozumiem, ale boję się, kontynuuję.- Jeszcze przed chwilą chciałem mówić o czymś innym, ale okoliczności sprawiły, że otworzę przed wami najbardziej mroczne zakamarki mojego popędu.

    -Chyba warto się napić dla kurażu.- rzuca niepewnie moja małżonka.

    Pijemy.

    Mówię.

    -Marzenie mam nie do spełnienia, to wiem. Pochłania mnie estetyka i dynamika gwałtu.- patrzę na twarze moich kochanek, szukając oburzenia, lecz wszyscy jesteśmy w takim stanie, że przechodzi wszystko, że wszystko rozumiemy, we wszystkim znajdujemy pierwiastek rozkoszy.

    -Rozwiń to mężu.

    Słyszę, a po tym:

    -I ja chętnie dowiem się więcej.

    Siadają po obu moich stronach i wtulają się we mnie, dotykając siebie nawzajem. Mówię:

    -Pociąga mnie świadomość absolutnej władzy nad osobą, którą chce się posiąść, posunięta poza skalę tak daleko, aż do udzielenia sobie prawa do robienia krzywdy gwałconej osobie.- słuchają, a moje słowa płyną przez nas i choć mówią o potwornych rzeczach rozumiemy się wzajemnie.- Wcale nie mniej fascynuje mnie bycie gwałconym, poczucie absolutnej utraty autonomii i znaczenia w ogóle.

    -Pierwszy raz w życiu tak czuję słuchając o gwałcie i o gwałcie myśląc.- szepcze Agnieszka.

    -Mnie przeszło przez myśl, że teraz dałabym się mu zgwałcić.- dodaje Magda.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Pierwszy raz Kuby

    Cześć! Mam na imię Kuba i chciałbym podzielić się z Wami historią, która przydarzyła mi się w grudniu ubiegłego roku. Na wstępie napiszę o sobie kilka słów, żebyście lepiej mogli wyobrazić sobie moją osobę. Mam 18 lat i chodzę do technikum. Jestem szczupłym blondynem, z dość krótko obciętymi włosami. Mój wzrost to 190 cm, posiadam też niebieskie oczy. Jestem dobrze zbudowany, ponieważ od kilku lat intensywnie ćwiczę na siłowni, biegam, jeżdżę na rowerze oraz gram w piłkę nożną. Nigdy nie miałem jeszcze dziewczyny i byłem prawiczkiem do momentu tej historii, którą zaraz Wam opowiem.

    Przechodząc do sedna, to, co Wam opowiem to jedno z moich najciekawszych życiowych przeżyć oraz początek intensywnej relacji, która trwa do dnia dzisiejszego.   W niedzielę, drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia, tj. 26 grudnia, miała miejsce moja 18-stka. Odbyła się ona w sali bankietowej w miejscowości, w której mieszkam. Zaprosiłem ponad 60 osób, mniej więcej po równo rodzina i znajomi rodziców oraz młodzież. Impreza była świetna i trwała prawie do 3 nad ranem. Co ważne byli na niej także moi sąsiedzi, a w tym ciocia Alicja ze swoim synem i mężem. Pomimo tego, że byliśmy krewnymi oraz sąsiadami nie mieliśmy szczególnych relacji i nie widywaliśmy się zbyt często.

    Na początku mojej 18-stki dostrzegłem, że ciocia Alicja uważnie mi się przygląda, często zerkała w moją stronę i uśmiechała się. Kilka razy z nią zatańczyłem, ogólnie było świetnie, aczkolwiek wyczuwałem jakiś dziwny niepokój z jej strony, kiedy ze mną tańczyła. Tłumaczyłem sobie, że może bardzo się zmieniłem i nie może się do mnie przyzwyczaić, bo trzeba powiedzieć, że widywała mnie bardzo rzadko. Praktycznie od 15 roku życia rzadko pojawiałem się na swoim podwórku, ponieważ większość czasu spędzałem albo na nauce albo na ćwiczeniach albo ze znajomymi. Trzy lata to przecież dużo i mój wygląd mógł się bardzo zmienić. Wydoroślałem i zmężniałem.

    Impreza 18-stkowa bardzo szybko mi upłynęła i nie miałem nawet chwili, żeby zastanowić się nad myślami, które mnie nachodziły. Wróciłem do domu około 4-tej i szybko poszedłem spać. Następnego dnia z samego rana, zacząłem z rodzicami, jeździć po gościach i rozdawać to, co zostało nam z 18-stki. Przyjęliśmy plan, że najpierw zajmiemy się tymi, którzy mieszkają dalej, a dopiero później tymi, co bliżej. Tak zeszło nam prawie do 16. Wróciliśmy do domu i okazało się, że została tylko jedna paczka dla sąsiadów. Mama chciała pójść ze mną, ale powiedziałem, jej, że to bardzo blisko i pójdę sam oraz że za chwilę wrócę.

    Poszedłem do sąsiadów przez boczną furtkę i zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi. Po chwili otworzyła mi ciocia Alicja. Była ubrana w czarne legginsy i białą prześwitującą koszulę, pod którą było widać stanik. Kiedy ją zobaczyłem w tym stroju, od razu dostałem lekkiego wzwodu, ale starałem się nie myśleć takimi kategoriami.

    – Cześć ciocia! – zawołałem.

    – Cześć Kuba! Co tam słychać? – odpowiedziała mi.

    – Przyniosłem trochę rzeczy z 18-stki to będziecie mieć na kolację czy na jutro.

    – A bardzo dziękuję. Naprawdę nie trzeba było.

    – To ja jeszcze raz dziękuję, że przyszliście.

    – To my dziękujemy za zaproszenie. Było super!

    – W takim razie bardzo się cieszę. Muszę już iść i życzę smacznego.

    – A może wejdziesz na kawę? No chyba, że, jeszcze gdzieś idziesz.

    – Nie, właśnie niby nie, ale obiecałem mamie, że zaraz przyjdę.

    – Oj, no to jak już nigdzie nie idziesz to obowiązkowo musisz wejść do mnie na kawę.

    – No dobrze, to na chwilkę wejdę – odpowiedziałem i zacząłem zdejmować kurtkę, a później buty. Po chwili wszedłem za ciocią schodami do góry. Rozejrzałem się i zobaczyłem, że poza nią chyba nią ma nikogo w domu.

    – A to nikogo nie ma? – zapytałem.

    – Nie, bo wujek pojechał na jakąś tam uroczystość, a syn jest na spotkaniu z kolegami w mieście.

    – Aa, rozumiem.

    – Ale to nic, siadaj. Pogadamy.

    – Oczywiście.

    W tym samym momencie chciała wziąć łyżeczkę do kawy, która upadła jej na podłogę. Schyliła się, żeby ją podnieść i wtedy wypięła się bardzo w moją stronę. Legginsy świetnie oddały jej kształty. Trzeba nadmienić, iż ciocia ma 46 lat, ale jest bardzo zgrabną kobietą. Ma duże piersi, bardzo długie i szczupłe nogi oraz niewielki, ale kształtny tyłek. Jedynym mankamentem był niewielki brzuszek, ale długość nóg i rozmiar piersi skutecznie to rekompensowały. Poczułem jak wzwód stał jeszcze większy i powoli był widoczny przez spodnie. Odwróciłem się lekko do tyłu, aby go nie zauważyła, jednakże na niewiele się to zdało.

    – Oj, przepraszam – powiedziała, podnosząc łyżkę.

    – Nic się nie stało, ciociu. Pozwolisz, że pójdę do łazienki – odparłem. Czując, że muszę zmniejszyć wzwód.

    – Oczywiście – odparła, choć zdawało mi się, że dostrzegła “namiot”, który powstał w moich spodniach.

    Szybko przemknąłem próg łazienki i od razu rozpiąłem rozporek w spodniach, a po chwili uwolniłem mojego mocno już stojącego penisa z bokserek. W końcu zaczął lekko opadać i po kilku minutach mogłem wrócić spokojnie do kuchni.

    – Już jestem – powiedziałem.

    – Świetnie – odparła ciocia z uśmiechem.

    W czasie, kiedy mnie nie było zrobiła kawę i położyła filiżankę na stole. Po chwili zapytała:

    – A może chcesz loda do kawy?

    Na chwilę znieruchomiałem na myśl o dwuznaczności tej propozycji. Przez głowę przemknęła mi myśl o innego rodzaju “lodzie”, ale ciocia nie pozostawiła wątpliwości dodając po sekundzie:

    – No nie możesz się zdecydować, a ja bardzo dobre lody robię.

    Myślałem, że w tamtej chwili penis rozerwie mi bokserki, tak silnie stanął. Po kilku odpowiedziałem, że chcę loda. Aczkolwiek znów nie mogłem się poruszać przez wzwód. Wtedy dokładnie zauważyłem, że ciocia uważnie przygląda się mojemu rozporkowi, który nienaturalnie stał. Nasze spojrzenia się spotkały, a ona zapytała:

    – Coś Cię uwiera? Może Ci pomogę?  – zapytała, lekko oblizując górną wargę.

    – Nie, nie, poradzę sobie. – odparłem, jednakże namiot w moich spodniach zrobił się jeszcze większy.

    – Oj, bo niedługo nie będziesz mógł chodzić, a ja znam kilka sposobów dzięki, którym znowu będziesz się normalnie poruszał. A no i przy okazji załatwimy sprawę tego loda – powiedziała i wymownie się uśmiechnęła.

    Ja stałem jak wryty i nic nie mówiłem, ale Alicja podeszła do mnie bliżej i powiedziała:

    – To co, pozwolisz mi poluzować ten pasek? – zapytała i dotknęła dłonią mojego paska od spodni, po czym przesunęła ją na rozporek, po chwili dodając – Jesteśmy sami, przecież nikt się nie dowie.

    W mojej głowie panował istny mętlik. Kłębiły się myśli, z jednej strony “że nie powinienem”, “że to przecież moja ciocia”, “a co wujek”, ale z drugiej “to wspaniała laska”, “jaka świetna okazja”, “że nie wierzę, że się to dzieje”. Ostatecznie ta druga opcja zwyciężyła.

    Po chwili złapałem klamrę od paska i rozpiąłem ją razem z rozporkiem, po czym spojrzałem na ciocię, która powiedziała:

    – Mądra decyzja. Nie pożałujesz tego.

    Po tych słowach, wzięła mnie za rękę i szybkim krokiem poprowadziła do sypialni. Popchnęła mnie na łóżko i powiedziała żebym zadzwonił do mamy i powiedział, źe się spóźnię, bo spotkałem kolegę i poszedłem z nim na boisko. Tak też zrobiłem, a ona w tym czasie zdjęła mi skarpety i spodnie.

    Kiedy odłożyłem telefon, kazała mi się położyć i ściągnąć koszulkę. Kiedy to zrobiłem, aż się zdziwiła, widząc umięśnioną klatkę piersiową, z silnie rozbudowanymi barkami i bicepsami oraz sześciopak na brzuchu. Chwilę później zdjęła mi bokserki. Jej oczom ukazał się mój penis w całej okazałości. Ciocia zamruczała z podziwem i powiedziała:

    – Ale wielka armata! Masz chyba ze 20 cm. I kule też niczego sobie.

    Po chwili weszła na kolanach na łózko i wzięła kutasa do rąk, zaczynając powoli ściągać. Zrobiła kilka silnych pociągnięć i przyłożyła go do ust. Pocałowała go, a następnie zaczęła drażnić językiem sam czubek i okolice żołędzia. Potem włożyła czubek do ust, zaczęła go lizać i ssać. Myślałem, że śnię. Jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze i aż jęknąłem z rozkoszy. Po chwili wzięła go głębiej i zaczęła coraz szybciej ruszać głową. Było widać, że się tym nie męczy i że sprawia jej to przyjemność. Ręką dotykała moich ud i brzucha. Leżałem, czując się jak władca.

    Po chwili ciocia wyjęła kutasa z ust i sama zdjęła koszulę i stanik. Moim oczom ukazały się dwie, duże, pełne i jędrne piersi. Były idealne, nie ogromne, ale wcale nie małe, nawet nie średnie. Wziąłem stanik i odrzuciłem go na bok łóżka, a tymczasem ciocia zbliżyła się do mnie i wstała, żeby cyckami ustawić się jak najbliżej mojej twarzy. Złapałem obie piersi i zacząłem je namiętnie dotykać, a po chwili też całować, lizać i ssać sutki. Alicja cicho pojękiwała, kiedy ja bawiłem się cyckami, a ona dotykała moich mięśni. Zabawa ta nie trwała jednak długo, ponieważ wróciła zaraz do obciągania.

    Napluła mi na penisa i znów wzięła go do ust. Zaczęła powoli i rytmicznie ściągać skórę i pieścić go językiem. Pomagała sobie również obciągając ręką. Przyspieszyła, zmieniając technikę. Zaczęła coraz szybciej poruszać głową. Jej “starania” trwały dobrą chwilę. Podczas niej starałem się nie dojść. W pewnym momencie już prawie nie mogłem i cicho zajęknąłem, czując zbliżający się wytrysk. Ciocia zauważyła to i wyjęła członka z ust, po czym powiedziała:

    – Dobrze Ci, no nie?

    – Zajebiście. Jeszcze nigdy mi nie było tak dobrze – odpowiedziałem.

    – To świetnie, ale to dopiero początek – odparła z uśmiechem.

    Po tej krótkiej wymianie zdań, nachyliła się w moją stronę i pocałowała mnie w usta. Odpowiedziałem tym samym. Jednocześnie poczułem się jakoś pewniej, stanąłem na łózku, chwyciłem penisa w rękę i kazałem jej otworzyć usta. Kiedy to zrobiła, zacząłem wpychać jej do buzi kutasa tak głęboko, jak tylko mogłem. Ciocia zaczęła się krztusić i kaszleć, a ślina spływała jej po brodzie i policzkach. Mimo to cały czas brała go do ust i wytrwale pieściła. Po pewnym czasie, wyjęła go z ust i powiedziała:

    – Dobra młody, starczy tego dobrego. Musisz mi się zrewanżować.

    – Co tylko chcesz – odpowiedziałem.

    Po tych słowach zdjęła swoje legginsy, które miała jeszcze na sobie, a zaraz potem majtki, odsłaniając całe swoje nogi, pośladki oraz co najważniejsze cipkę. Długość i zgrabność jej nóg bardzo mnie zaskoczyła, bo przypominały one te, jakie mają najlepsze wręcz modelki. Aczkolwiek po chwili nogi zeszły na dalszy plan, ponieważ ciocia położyła je na łóżku i je rozsunęła, pokazując mi swoje “najcenniejsze miejsce”. Moim oczom ukazała się wąska, różowa i wilgotna szparka. Nie wiedziałam jeszcze, czego się po niej spodziewać, ale z oglądanych filmów porno i opowieści starszych kolegów słyszałem same dobre rzeczy.

    Ciocia po zaprezentowaniu swoich wdzięków, powiedziała:

    – No to młody, do dzieła.

    – Co mam robić? – zapytałem.

    – Liż z góry na dół i odwrotnie i jeszcze na boki. Im głębiej wsuniesz język i będziesz szybciej nim ruszał tym lepiej – odpowiedziała.

    – Dobrze, ciociu – odparłem i wziąłem się do działania.

    Zacząłem pieścić ją językiem, jednocześnie wsuwając w nią palec. Po chwili włożyłem też drugi i zacząłem lekko obracać. Z początku poruszałem językiem z góry na dół i na boki, płytko dotykając tylko przodu cipki. Z czasem zacząłem jednak wkładać język coraz głębiej i szybciej nim ruszać, także okrężnymi ruchami. Pomagałem sobie przy tym palcami, które również poruszały się coraz sprawniej. Ciocia jęczała coraz głośniej, jej nogi zaczęły drżeć, ręce zaciskały pościel. Wiedziałem, więc, że idzie mi całkiem dobrze. Ona też to potwierdziła, bo przycisnęła moją twarz do cipki, żeby język wszedł jeszcze głębiej.

    W tym czasie mój penis też stawał się coraz bardziej twardy. Ciocia pieściła go ręką, ale nie mogła do końca go dosięgnąć. Po czym postanowiła znów przejąć inicjatywę i powiedziała:

    – Wiesz, co to jest pozycja 69?

    – Nie – odparłem.

    – No to Ci pokażę – powiedziała ciocia i kazała mi wyjąć głowę spomiędzy swoich ud i położyć się na łóżku.

    Spełniłem jej polecenie. Ona zaś wstała, odwróciła się do mnie tyłem i rozsunęła nogi, po czym zaczęła na mnie lekko opadać, tak, że miałem głowę między jej udami, a ona swoją twarz przy moim penisie. Kiedy już się dobrze ustawiła, powiedziała:

    – To teraz Ty rób to, co robiłeś, a ja wracam do loda.

    Po tych słowach znowu zacząłem lizać jej cipkę i robić palcówkę. Ona zaś wzięła kutasa do ust i lizała i ssała. Zarówno, ja, jak i ona bardzo się staraliśmy, do tego stopnia, że ciagle było słychać ciche i głośne jęki rozkoszy, raz jej, raz moje. W trakcie tych pieszczot zaczęła ssać moje jądra. To było nad wyraz przyjemne. Ja również postanowiłem coś urozmaicić i zacząłem lizać jej pośladki i wewnętrzną część ud, sprawuając jej widoczną przyjemność.

    Po pewnym czasie, ciocia dała mi znak ręką, żebym przestał i zeszła ze mnie, po czym powiedziała:

    – To teraz czas na footjob.

    – Na co? – zapytałem

    – Zaraz zobaczysz – odparła i szeroko się uśmiechnęła.

    Nie skończyła jeszcze mówić, kiedy to uniosła nogę i położyła stopę na moim penisie. Następnie kazała mi się przesunąć, położyła się i dołączyła drugą stópkę. Zaczęła wykonywać nimi rytmiczne ruchy, starając się jednocześnie drażnić penisa palcami. Stopniowo drażniła także jądra, lekko dotykając ich piętami. Ja w tym czasie lekko pojękiwałem z przyjemności, leżąc z przymkniętymi oczami.

    Nie trwało to zbyt długo, bo ciocia nagle zdjęła stopy z penisa i powiedziała:

    – Dobra młody, to teraz główny punkt programu. Teraz mnie zerżniesz. Wyobraź sobie, że jestem Twoją dziewczyną albo po prostu kurwą i daj z siebie wszystko. Robiłeś to już kiedyś?

    – Nie – odparłem

    – Tak myślałam. Także tym bardziej będzie mi bardzo miło pozbawić Cię prawictwa.

    Penis natychmiast jeszcze bardziej mi stwardniał. Zacząłem go lekko ściągać, żeby dodatkowo jeszcze go pobudzić. Ciocia w tym czasie szukała w szafce prezerwatywy. Kiedy wreszcie znalazła, odwróciła się w moja stronę, otworzyła ją i pochyliła, żeby mi ją nałożyć, ale zatrzymała rękę i powiedziała:

    – A pieprzyć to. Najwyżej dojdziesz w środku.

    – Ale ciociu, może lepiej gdybym ją miał – zapytałem z obawą o to czy nie zajdzie w ciążę

    – Zaufaj mi. Na pewno nie będziesz żałował.

    – No dobrze.

    – No to Kuba, teraz staniesz się mężczyzną. Wsuniesz mi go w cipkę, tylko powoli i delikatnie, tak, że ona sama będzie przed nim się rozciągać. Musimy ze sobą współgrać i poruszać się synchronicznie. Będziesz z początku pchał lekko i powoli, a z czasem coraz mocniej, szybciej i głębiej. Jak odczujesz, że zbliża się finisz, to wyjmiesz go  i poczekamy chwilę, bo nie chcemy żebyś tak szybko skończył. Tylko nie czekaj z tym zbyt długo, bo nie dasz rady, ok? – poinstruowałowała mnie ciocia.

    – Oczywiście, ciociu – odparłem z wielkim podnieceniem. A gdzie mogę dojść jak już nie będę dawał rady?

    – W środku. Nie musisz wyciągać. Tak będzie dla nas obojga najprzyjemniej.

    – Dziękuję.

    – To działaj. Najpierw zrobimy to po misjonarsku – powiedziała, kładąc się na łóżku na plecach i rozłożyła nogi.

    Przeraczkowałem kawałek łóżka i chwyciłem jej nogi za łydki. Rozchyliłem je kładąc jej stopy na swoich barkach. Następnie wziąłem swojego penisa, skierowałem go w dół i dotknąłem czubkiem cipki. Już w pierwszej chwili poczułem, że jest bardzo wilgotna. Zacząłem lekko ruszać w górę i w dół, a później delikatnie wsuwać kutasa do środka. Po kilku sekundach wreszcie wszedł w ciocię, która jęknęła. Z początku bardzo powoli zacząłem pchać, unoszac się i opadając między jej udami, ale z każdym następnym ruchem przyspieszałem. Ciocia złapała mnie za przedramiona i przysunęła mi dłonie do swoich piersi, aby mógł ich dotykać, a po chwili przyciągnęła moją głowę i zaczęła mnie całować, aż w końcu spotkały się nasze języki. Patrzyliśmy sobie w oczy. W jej źrenicach było widać rozkosz.

    Myślałem, że jestem w niebie. Wszędzie odczuwałem przyjemność, począwszy od ust, przez dłonie, a skończywszy na członku. W tamtej chwili czułem, że ona jest moja, nie wujka, ale moja. Cała należała do mnie i wiedziałem, że zrobi wszystko, na co tylko będę miał ochotę.

    Kiedy ją ruchałem, w pewnym momencie przestaliśmy się całować, a ja chwyciłem jej stopę i zacząłem ssać jej palce. W sumie nawet nie wiem, czemu to zrobiłem, to był swego rodzaju impuls. W końcu szybkie ruchy doprowadzały mnie do szczytowania, więc pamiętając zalecenie cioci, aby nie skończyć zbyt szybko, wyciągnąłem penisa z cipki, ale tylko na chwilę. Ona dała mi znać, że za chwilę zrobimy to na jeźdźca.

    Położyłem się i ustawiłem penisa na prosto do góry. Ciocia powoli na mnie usiadła, wprowadzając sobie ręką kutasa do cipki. Zacząłem znów stopniowo unosić się i opadać, wprowadzając członka coraz głębiej. Tymczasem dłońmi obejmowałem jej pośladki, mocno je ściskając i pobudzając ciocię do intensywniejszych ruchów, pomimo tego, że już i tak dość mocno “podskakiwała” na moim penisie. Miałem też teraz świetną pozycję, aby ssać jej piersi, co zacząłem robić. Alicja położyła dłonie na mojej klatce piersiowej i jej dotykała, często zaciskając ręce na barkach. Z czasem, kiedy penetracja się poglębiała, robiła się coraz bardziej mokra i coraz głośniej jęczała i krzyczała.

    Z jednej strony bałem się, że ktoś może to usłyszeć, jakby ktoś z domowników wrócił wcześniej niż to było planowane, ale z drugiej strony te odgłosy były wiadomym znakiem, kogo kobietą była wtedy Alicja i że jest jej tak dobrze, że informuje o tym wszystkich dookoła, sprawiały mi niewyobrażalną wręcz satysfakcję.

    Po kilku chwilach znów poczułem, że jestem bliski wytrysku, więc powiedziałem cioci, żebyśmy zmienili pozycję. Ona zaś odwróciła się do mnie plecami i znów powoli na mnie usiadła, wkładając penisa do cipki. Ponownie zacząłem pchać i wchodziłem coraz głębiej, a rękami dotykałem piersi. Ona jęczała i szeptała, żebym rżnął mocniej. W końcu położyła stopy na moich udach, żeby poprawić jeszcze penetrację i krzyczała niecenzuralne słowa.

    Po góra minucie dała mi znać ręką, żebyśmy zmienili pozycję i szepnęła do mnie:

    – Dobra, skarbie, a teraz się postaraj, bo będziemy kończyć. Działaj sobie jak chcesz i ile będziesz potrzebował, byle na koniec przyspieszyć. A jak już będziesz czuł koniec, to wlej we mnie wszystko, co masz.

    – Jak sobie życzysz – odpowiedziałem.

    Pocałowaliśmy się i ciocia wypięła się w moją stronę, opierając się łokciami o łóżko. Ja zaś ustawiłem się za nią, między jej nogami i wsunąłem penisa do cipki. Zaczęliśmy wzajemnie pchać, ja z jednej, ona z drugiej strony. Chwyciłem ją za biodra i maksymalnie przybliżyłem do siebie, kontrolując głębokość pchnięć. W końcu pchałem już tak, że prawie cały członek zatapiał się w jej wnętrzu. Ciocia krzyczała chyba najgłośniej ze wszystkich pozycji, które odbyliśmy, ale był to krzyk rozkoszy. Czułem jej wilgoć i ciepło, czułem to, że swoimi ruchami stara się mi dać tyle przyjemności ile tylko może. W pewnym momencie odwróciła głowę i powiedziała:

    – Jestem Twoja.

    Wtedy poczułem przypływ adrenaliny i zacząłem jeszcze mocniej ją penetrować. Poczułem, że jestem jej panem. Wtedy przyśpieszyłem ruchy, do tego stopnia, że zacząłem klepać swoimi udami o jej pośladki i było słychać charakterystyczny dźwięk.

    Ciocia popatrzyła na mnie i kazała mi pchać jeszcze mocniej. Krzyczała, żebym ją brał. W końcu zacząłem odczuwać bliski finisz. Pchałem już tak mocno, że zacząłem odczuwać ból, ale wtedy ogarnęła mnie fala rozkoszy. Głośno jęknąłem i trysnąłem potężnym ładunkiem spermy, wypełniając jej cipkę. Ona z rozkoszą także pisnęła. Potrzymałem jeszcze kutasa chwilę w środku, po czym zaczął opadać i go wyjąłem, a nasienie zaczęło swobodnie wpływać po jej udzie. W tym czasie namiętnie się pocałowaliśmy, a ciocia chwyciła kutasa w dłoń i zaczęła lekko ściągać, po czym powiedziała:

    – Było dużo lepiej niż sobie wyobrażałam. Nigdy nie powiedziałabym, że to był Twój pierwszy raz. A tak w ogóle to gratuluję, właśnie stałeś się mężczyzną.

    – To ja dziękuję ciociu. Jesteś cudowną kobietą. Jestem naprawdę wdzięczny, że mogłem przeżyć ten pierwszy raz z Tobą, a na dodatek jeszcze skończyć w środku. Nigdy Ci tego nie zapomnę.

    – W sumie to ja bym to bardzo chętnie jeszcze raz zrobiła, więc jeśli chcesz to jak odpoczniesz to możemy znowu się pokochać.

    – Ja bardzo chętnie – odpowiedziałem.

    Ciocia leżała na łóżku, pozwalając na wyciek mojej spermy z cipki. Kilka minut się nie odzywaliśmy, aż w końcu postanowiłem przerwać to milczenie. Spojrzałem na nagą ciocię i znów dostałem wzwodu. Pokazałem jej, że jestem gotowy na powtórkę, a ona się uśmiechnęła i powiedziała:

    – Młodość jednak robi swoje.

    Po tych słowach podniosła się z łóżka, chwyciła penisa do ręki i zaczęła robić loda. Teraz byłem już bardziej śmiały niż ostatnio, więc dociskałem jej głowę i wpychałem kutasa coraz głębiej tak, że się krztusiła.

    Kiedy ona zaspokajała mnie ustami. Zadzwonił mój telefon. Okazało się, że dzwoni moja mama. Musiałem odebrać, ale ciocia nie przestała mnie pieścić.

    – Halo!

    – No cześć Kuba! Gdzie Ty jesteś?

    – Cześć mamo! Wiesz co, no jestem jeszcze na boisku, wrócę niedługo. Jednakże wtedy ciocia wzięła kutasa za głęboko do ust i się zakrztusiła.

    – Co to było? – zapytała mama.

    – A to nic, koleżanka zakaszlała. To będę niedługo.

    – To znaczy,  za ile?

    – Za jakieś 20-30 minut.

    – No dobra, niech będzie. To na razie i baw się dobrze.

    – Oczywiście, świetnie się bawię i niedługo wrócę – odpowiedziałem i szybko się rozłączyłem.

    – No piękna, musimy to szybko załatwić, bo mama się niecierpliwi.

    – Najchętniej zostawiłabym Cię tu na noc, ale co zrobić. Uporamy się z tym szybko, ale słuchaj, w przyszłym tygodniu mój mąż wyjeżdża w delegację na kilka dni, a syn na studia, to będziemy mogli spędzić więcej czasu razem.

    – Jeny! Oczywiście, jak tylko będziesz mogła. Ja jeszcze w przyszłym tygodniu nie idę do szkoły, także mogę przyjść na cały dzień.

    – Oo to byłoby wspaniale. Kochalibyśmy się już przy śniadaniu. To teraz suniesz mnie od razu, a i tylko teraz bym chciała poznać smak Twojej spermy, także spuść mi się do ust. Jak będziesz dochodził to wyjmij wcześniej, żeby nie trysnąć znowu w środku.

    – Dobrze ciociu! – odpowiedziałem.

    Alicja zmieniła pozycję, kładąc się na łóżku, lekko na boku i uniosła nogę do góry,  ja zaś położyłem się za nią i powoli wsunąłem penisa w jej cipkę. Zacząłem praktycznie od razu mocno pchać, tak, że wchodził bardzo głęboko. Ciocia jęczała z przyjemności i czasami powtarzała: “O tak” albo “Pieprz mnie”. Czułem jak jest w środku mokra, nie dość ze była tak sperma z mojego pierwszego wytrysku, to jeszcze była bardzo mocno podniecona. Każdy ruch sprawiał mi ogromną przyjemność, jednakże coraz trudniej było wytrzymać. Poczułem, że prawie dochodzę.

    Natychmiast wyjąłem penisa z jej cipki. Ciocia już wiedziała, o co chodzi i szybko obróciła się twarzą w moją stronę i otworzyła buzię. Ja wykonałem tylko kilka ruchów ręką i włożyłem penisa do jej ust, po czym doszedłem w jej ustach. Jęknąłem.

    Ciocia szybko wytarła spermę i zaczęliśmy się ubierać. Po wszystkim odprowadziła mnie do wyjścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Robert Kowalski
  • Przemiana Roksany.

    Roksana, 29-letnia brunetka o zmysłowych oczach i pełnych ustach, była uosobieniem sukcesu. Jako menedżerka w korporacji, w eleganckich garsonkach i szpilkach, z dumą nosiła swoje duże, kształtne piersi w rozmiarze 95G, które przyciągały spojrzenia współpracowników. W biurze rządziła z pewnością siebie, negocjując kontrakty i zarządzając zespołem, ale w domu, z Bartkiem, jej 39-letnim mężem i kierownikiem w innej firmie, życie stawało się polem walki między jej zasadami a jego zboczonymi fantazjami. Bartek, zadbany, z bystrym spojrzeniem, skrywał mroczne pragnienia – marzył, by zrobić z Roksany wyuzdaną sukę, by patrzeć, jak inni ją pieprzą, zostać rogaczem, a najbardziej podniecała go wizja podwójnej penetracji jego żony.

    Od miesięcy Bartek namawiał Roksanę, by dała się porwać jego wizjom.

    – Kochanie, pomyśl, jak dwóch kolesi rżnie cię w cipę i dupę, aż piszczysz – szeptał przy śniadaniu, jego oczy błyszczały, a ona, speszona, odwracała wzrok, czując, jak serce wali jej z niepokoju i dziwnego podniecenia.

    – Bartek, przestań, to za dużo, nie jestem taka – rzucała, choć w głębi duszy rozterki ściskały jej żołądek: czy jest zbyt sztywna, by to rozważyć, czy może te brudne myśli ją kręcą?

    Bartek nie ustępował, eskalując swoje pomysły. Pewnego wieczoru postawił na stole błyszczący korek analny i powiedział:

    – Roksi, noś to cały dzień, proszę.

    Roksana, czerwona jak burak, odmawiała, kręcąc głową, ale jego natarczywość i wizja tego, co mogliby zrobić, zaczęły kruszyć jej opory.

    – Daj spokój, kochanie, jeden dzień, dla mnie, zobaczysz, jak cię to nakręci – naciskał, głaszcząc jej udo, a ona, po długiej chwili wahania, w końcu skinęła głową, czując, jak ciekawość wygrywa z lękiem.

    Następnego dnia Roksana, pracowała zdalnie. Wstała rano, wciąż z rozterkami, ale w łazience, z drżącymi rękami, nasmarowała lśniący korek lubrykantem i wsunęła go w dupę, czując, jak rozciąga jej ciasny otwór. Sapnęła, gdy usiadła przy biurku, korek wbijał się głębiej, a każdy ruch – sięganie po kawę, wiercenie się na krześle – przypominał jej o jego obecności. Jej cipka robiła się mokra, a myśli wędrowały do Bartka i jego fantazji. Pracowała nad raportami, ale co chwilę zerkała na zegarek, czekając na jego powrót, podniecona i niespokojna. Zapach jej perfum mieszał się z subtelnym aromatem podniecenia, gdy korek drażnił ją przez cały dzień, budząc w niej nową, dziką stronę.

    Gdy Bartek wrócił do domu, zastał Roksanę w cienkiej koszuli nocnej, leżącą na łóżku, z oczami błyszczącymi od oczekiwania. Rzucił teczkę, jego wzrok zapłonął, gdy zobaczył jej zarumienione policzki.

    – Ty moja mała suczko, nosiłaś korek, co? – spytał.

    – Sprawdź sam – odpowiedziała.

    Nie czekał nawet aż skończy mówić. Zdarł niej koszulę, odsłaniając nagie, pełne cycki. Pchnął ją na plecy, rozchylił jej nogi. Zobaczył kryształek – koniec korka. I piękną mokrą pizdę. Sięgnął po wielkie, czarne dildo – grube, żylaste, 25-centymetrowe. Splunął na nie i wepchnął w jej cipkę, rozciągając ją brutalnie, aż krzyknęła, a jej soki chlupotały przy każdym pchnięciu. Zapach jej podniecenia, ciężki i słodkawy, wypełnił sypialnię, mieszając się z odgłosami jej stęków i mokrego tarcia. Bartek, widząc korek w jej dupie, stęknął z podniecenia.

    – Lubisz to, co? – spytał , posuwając dildo w jej piździe.

    – Tak – z wahaniem cicho szepnęła Roksana

    – Lubisz być tak wypełniona, moja mała dziwko?” – ciągnął, a ona, nabierając śmiałości, odpowiedziała głośniej

    – Tak, lubię!.

    – A jak cię rżnę w dwie dziury, co? – ryknął, przyspieszając ruchy dilda.

    – Tak! – krzyknęła, jej głos zadrżał, ale brzmiał pewniej.

    – Lubisz, jak cię rżnę jak kurwę, hę? – warczał, ściskając jej cycki, aż sapnęła.

    – Tak, Bartek, tak! – wrzasnęła, jej opory pękały.

    – Lubisz, jak cię rżnę w dwie dziury, jak tanią kurwę, powiedz to! – ryknął, a Roksana, w uniesieniu, z ciałem drgającym, wykrzyczała:

    – Tak, kurwa, lubię, jak mnie rżniesz w dwie dziury, jak tanią kurwę!.

    Bartek, z fiutem twardym jak skała, wyciągnął dildo, mokre i ociekające jej sokami, i podsunął je Roksanie pod nos.

    – Wąchaj, suko, czujesz swoją pizdę? – warknął, a Roksana, w transie, powąchała, wdychając słodkawy, ciężki zapach, po czym oblizała je, koniuszkiem języka. Wzięła je od Bartka, spojrzała na niego i podsunęła mu pod nos:

    – A Tobie podoba się zapach mojej pizdy?

    – Tak.

    – A smak?

    Zaszokowany Bartek zaczął zlizywać soki żony z dilda.

    – Do twarzy ci z czarnym – stwierdziła żona.

    Pchnęła go na plecy, wspięła się nad niego i przysunęła mokrą pizdę do jego twarzy.

    – A teraz liż – rzuciła, a Bartek, posłuszny, wylizał jej cipkę, jego język zanurzał się w jej szparze, chłonąc jej smak i zapach. Jęknęła, po czym obróciła się, podsuwając mu dupę.

    – Teraz tu, liż moją dupę – sapnęła, a on lizał jej ciasny otwór, wilgotny od korka, podczas gdy ona jeździła po jego twarzy, jej soki i pot spływały po jego brodzie, a dźwięki jej stęków i mokrego tarcia wypełniały pokój.

    Wstała, stanęła nad nim, chwyciła dildo i wsunęła je w pizdę, rozciągając się, aż sapnęła, a soki chlupały. Siadła okrakiem na Bartku, jego twardy kutas wbił się w jej dupę, a ona ujeżdżała go, wpychając dildo w cipkę. Ich ciała plaskały o siebie, jej cycki podskakiwały, a zapach seksu. potu, spermy, jej pizdy – był wszechogarniający.

    – Rżnij mnie, skurwysynu! – wrzasnęła, a Bartek, warcząc, posuwał jej dupę – ruchaj swoją tanią kurwę.

    – Dawaj, wypełniaj mnie!” – krzyknęła, jej ciało drgało, cipka zaciskała się na dildzie, a dupa pulsowała wokół jego fiuta. Bartek, nie mogąc wytrzymać, ryknął:

    – Ty pierdolona suko, dochodzisz, co?

    – Tak, kurwa, rżnij mnie mocniej! – zawyła w ekstazie.

    Ich ruchy przyspieszyły, łóżko trzeszczało, pot spływał po ich ciałach, a zapach ich namiętności – ostry, zwierzęcy – wypełniał każdy centymetr pokoju. Bartek spuścił się w jej dupie, gorąca sperma zalała jej wnętrze, a Roksana, trzęsąc się, doszła, jej cipka ściskała dildo, soki chlapały na jego brzuch. Padli na łóżko, zlani potem i sokami, dysząc ciężko, ich ciała splątane w mokrych prześcieradłach.

    – Lubię być twoją kurwą – szepnęła Roksana z uśmiechem triumfu.

    Bartek, wciąż oszołomiony, przytulił ją, po czym oboje zapadli w głęboki sen, otoczeni zapachem ich dzikiej, nieokiełznanej namiętności.

    aż oboje, w dzikim uniesieniu, przeżyli orgazm – on spuścił się w jej tyłek, a jej cipka pulsowała na dildzie, soki spływały po udach. Padli na łóżko, zlani potem, dysząc, i zasnęli
    w chaosie mokrych prześcieradeł, z zapachem seksu wciąż unoszącym się w powietrzu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hall Anonim