* Trzy lata wcześniej…
-Proszę pozwól mi go zobaczyć, choć przez chwilkę.
-Nie! chciałaś go mi odebrać więc teraz sama go straciłaś!
-Błagam, zrobię co zechcesz… – Marcelina prosiła męża ze łzami w oczach.
-OK Ale jeżeli zdecydujesz się na spotkanie to już nigdy nie zaznasz mojego kutasa! Wybór należy do Ciebie!
-Ale…
-Milcz! Do wieczora daję Ci czas do namysłu, a teraz zejdź mi z oczu.
*2045
Od chwili gdy mogła zobaczyć jak tamta ładna brunetka obciąga wielkiego penisa Pana prezesa wciąż myślała o seksie. Sama nie przypuszczała, że ten widok doprowadzi ją do obsesji. Tak się jednak stało. Już od następnego dnia zmieniła swoje podejście do własnego ciała. Zadbała o nie dużo bardziej, co natychmiast przyniosło rezultaty. Dziewczyna zmieniła także swą garderobę.
Od dawna czuła, że skupia na sobie uwagę młodzieńca. Nie dziwiła się temu wcale. Sama uważała się od niedawna za bardzo atrakcyjną kobietę. Pozwoliła sobie nawet na odrobinę perwersji przekłuwając sutki. Maleńkie kolczyki zakończone srebrnymi kuleczkami przyjemnie łaskotały jej piersi, które zwykle gościły w przyjemnym staniczku. Kroczyła właśnie pustym korytarzem. Czarne szpileczki głośno stukały na jasnoniebieskim linoleum. Podłoga była już wypastowana, przy odrobinie chęci można było w niej ujrzeć odbicie jej krocza odzianego w czarne koronkowe stringi. Nauczycielka lubiła zerkać w dół, gdy po lekcjach przechodziła po świeżo wypastowanej podłodze. Podniecało ją odbicie seksownej bielizny na szkolnym holu. Na jej smukłych, długich nogach iskrzyły czernią prześwitujące pończoszki. Podwinięta specjalnie żółta spódniczka, odkrywała nieco koronkowego zakończenia pończoch. Przez jej niezbyt gruby materiał na tyłeczku, lekko przebijał się zarys koronkowej bielizny i podwiązek. Z przodu ciuszek zapięty był na złoty suwak, który nie sięgał do samego końca. Kilkucentymetrowe wcięcie wyraźnie odsłaniało koronki pończoszek. Jej średniej wielkości, cudnie kształtne cycki kołysały się w wygodnym staniczku. Zbyt małe miseczki nie mieściły jednak cudnych przekłutych sutków. Nie było tego jednak widać, gdyż piękne skarby kobiety zakrywała ciemna koszula. Luźny ciuch zapięty był dość wysoko, przez co dekolt był zdecydowanie zbyt mały. Na cienkim, lecz nieprześwitującym materiale delikatnie odznaczały się zgrabne kolczyki. Przesuwały się one w rytm ruchu jędrnych piersi. Kroczyła uwodzicielsko ku szafkom, przy których stało kilku uczniów.
-Witaj Filipie… – Rzekła cicho, zawijając za uszko swe jasne pachnące włosy. – Zmartwił mnie ostatni test. Poszedł Ci strasznie słabo. Zajrzyj proszę do mnie jutro po lekcjach. Chciałabym omówić z Tobą pewne sprawy i rzecz jasna poprawić to co jest do poprawy.
-Ja… Yyy… – Wydukał z siebie pożerając wzrokiem jej cudne nogi. – To znaczy… Dobrze jutro po lekcjach zajrzę do Pani.
-Świetnie! Tak więc jesteśmy umówieni. – Odparła słodko. – Do jutra! Bądź dobrze przygotowany! Mam zamiar dokładnie Cię przepytać. – Dodała, po czym odeszła z powrotem wgłąb korytarza…
Od samego rana czułą dziwne mrowienie w kroczu. Serce także biło nieco inaczej. W zasadzie już nie mogła się doczekać aż uwiedzie syna Tomasza. Nie zależało jej jakoś specjalnie na pieniądzach. Chciał po prostu być dla tamtego małolata pierwszą partnerką seksualną. Miała szczerą nadzieję, że chłopak stanie na wysokości zadania. Gdy zamknęła oczy widziała jak jego ojciec wstał zza biurka ukazując jej i koleżankom ogromnego penisa. Liczyła, że młody wdał się w tatę. Obmyślała plan uwiedzenia chłopaka kiedy stojąc przed lustrem delikatnie zakładała pończochy. Rozciągnęła je dokładnie na swych jędrnych udach. Ostatnie wizyty na siłowni były widoczne. Cielisty materiał mocno prześwitywał, ukazując smukłe łydki. Maja delikatnym ruchem wciągnęła różowe stringi, przy czym specjalnie musnęła swe gładkie udo. Potem przyszedł czas na pas, podtrzymujący pończoszki. Zgrabnie przypięła różowe paseczki do elastycznej uprzęży i sięgnęła po spódnicę. Miękki materiał rozkosznie gładził jej nagą skórę powyżej cieniutkich pończoszek. Ciuszek był bardzo obcisły. Bordowy materiał idealnie dopasował się do jej cudownych kształtów. Blondynka specjalnie podwinęła spódnicę, lekko ją marszcząc. Odsłoniła tym samym maleńki skrawek lekko opalonych ud. Założyła potem połyskujący lekko biustonosz. Koronka którą był wykończony nieskutecznie maskowała jej sutki. Odchyliła lekko miseczki, po czym założyła kolczyki na sterczące sutki. Postanowiła pójść na całość, więc założyła też kolczyk na swój różowiutki języczek. Srebrna kuleczka połyskiwała dumnie w jej słodkich ustach. Pochyliła się aby założyć jasne buciki. Beżowe szpileczki idealnie pasowały do cielistych pończoszek. Gdy wyprostowała się ponownie jej cycuszki znów ułożyły się wygodnie w biustonoszu. Powoli zapinała lśniącą koszulę. Uśmiechnęła się , gdy przypomniała sobie jak tamta brunetka z uznaniem macała jaj piersi. Na koniec założyła kolczyki, które miała na sobie gdy ubierała ten strój po raz pierwszy. Żałowała mocno, ze zapodziała gdzieś okulary…
Kamil siedział w ławce. Był lekko podenerwowany. Przynajmniej tak sądził. Serce mocno mu waliło, gdy patrzył na siedzącą za biurkiem nauczycielkę.
-Mój drogi. Widzę, że dziś nie jesteś sobą. – Kobieta udając zmartwienie wstała zza biurka. Jej wulgarna spódniczka była wysoko podwinięta, odsłaniając sporą część nieokrytej pończochami skóry ud. Kobieta stukocząc uwodzicielsko obcasami podeszła do ławki w której siedział młody brunet. – Zobaczmy co tutaj napisałeś… – Oj… No właśnie tego się obawiałam… Nic nie napisałeś. – Rzekła słodkim głosem zakładając nogę na nogę. Widziała doskonale jak chłopak wbija wzrok w jej nogi. Westchnęła głęboko, udając rozczarowanie. Po odłożeniu zeszytu na biurko, po czym podeszła do ławki ucznia. – Posłuchaj… Wiem, ze możesz być nieco rozkojarzony. Masz wiele zajęć. Rozumiem to. Ale… Martwię się o Ciebie. – Ciągnęła monolog, opierając się o blat. – Wiem, ze w twoim wieku rozpraszają cie całkiem… Nowe rzeczy. – Odsunęła się od ławki, delikatnie przygryzając wargę. – Dlatego mam dla Ciebie propozycję. Mogłabym pomóc ci pozbyć się tego wstrętnego rozproszenia. Myślę, ze nam obojgu mogłoby to bardzo pomóc. – Dodała, siadając bokiem na blacie ławki. – Myślę, że wiesz o czym mówię. – Szepnęła sięgając do krocza młodzieńca. – Och! Od dawna czekałam na tę chwilę!
Filip siedział odsunięty od ławki na której siedziała Maja. Jego szorty stawały się coraz ciaśniejsze. Nie mówił jednak nic, czekając spokojnie na rozwój wydarzeń.
-Och… Tak lepiej… Mogę teraz Cie dokładnie obejrzeć. Nie zza tego wielkiego biurka. – Powiedziała swym seksownym głosikiem, nachylając się nad krocze chłopaka. Pomasowała delikatnie jego uda po czym znów się wyprostowała. – Muszę przyznać, że uwodzenie Ciebie dało mi wiele przyjemności. To miłe kiedy przystojniak jak ty zainteresuje się starszą o kilka lat kobietą. – Mówiła powoli rozpinając koszulę. Zdjęła ją powoli, wypinając dumnie pierś w kierunku kochanka. – Co ty na to? Chcesz pobawić się moimi cycuszkami. – Spytała zalotnie, nachylając się nad młodzieńcem. Delikatnie chwyciła jego dłoń i dotknęła nią swej cieplutkiej piersi. Chłopak delikatnie zaczął ugniatać cycek przez cienki materiał staniczka. – Mmm… Tak… Jaka silna dłoń! – Maja jęknęła rozmarzona, po czym uchwyciła ją oburącz. Zbliżyła ją do ust i zaczęła pieścić języczkiem. Wpakowała sobie delikatnie do ust dwa palce i bawiła się chwilkę. Stękała przy tym lubieżnie. Kolczyk na języczku cudownie tańczył. Znów się od niego odsunęła. Cały czas zalotnie się uśmiechając zaczęła ściągać spódniczkę, zmysłowo poruszając tyłkiem. – Pozwól, że pokażę Ci resztę… – Szepnęła, po czym nogą odrzuciła zbędny fatałaszek. – Chyba nie jest ze mną tak źle, prawda? – Spytała, słodko kręcąc tyłkiem. – Przyznaj że od dawna o tym marzyłeś… Żeby zerżnąć taką sexy nauczycielkę… – powiedziała klękając między jego nogami. jej dłonie zawędrowały przy tym pod jego koszulkę wysoko ją podwijając. – O mój Boże! – Rzekła zachwycona ściągając mu zarazem szorty i majtki. Zbędne ubrania momentalnie znalazły się na podłodze. – Taki twardy! To tylko dla mnie? – Spytała zachwycona, po czym zabrała się do pracy. Jej języczek wodził po sterczącym kutasie od nasady po żołądź. Maleńki kolczyk cudownie łaskotał swym chłodem. Wreszcie wzięła go do ust. Nie był mały, ale udało się jej pochłonąć w całości. Dławiła się przy tym słodko. Wykonała kilka zdecydowanych, wolnych ruchów. Lekko się przy tym zakrztusiła i wypuściła go z ust. – Ha, ha, ha… Uwielbiam spełniać młodzieńcze fantazje! – Powiedziała radośnie, po czym znów zaczęła robić loda. Trzymała go obiema rączkami, łokciami opierając się o jego umięśnione uda. Kutas zniknął w jej ustach. Nabierała go do gardła głośno mlaszcząc. Przed wypuszczeniem przyrodzenia ze swych słodkich ust nabiła się na niego do oporu, krztusząc się uwodzicielsko. Patrząc się chłopakowi w oczy ssała jego jądra. Idealnie wydepilowana moszna zniknęła między jej różowymi wargami. – Ja pierdolę! – Skomplementowała z uznaniem, po czym znów wzięła go do ust. Dławiła się rozkosznie. Co chwila wypuszczała go z ust i masowała mokrą rączką. Śmiała się przy tym zalotnie, nie odrywając wzroku od twardej pały. Jej usta znów dopały penisa. Trzymała go swą delikatną rączką. Druga dłoń założyła na uszko kosmyk niespornych włosków. Gdy odrywała usta od kutasa, ciągnęły się za nimi długie nitki śliny. Splunęła na niego delikatnie i wyprostowała się. Sięgnęła za plecy i rozpięła zwinnie biustonosz. zrzuciła szybko ramiączka i przytrzymała dłonie na zakrywających piersi miseczkach. – Chcesz je poczuć kolego? – Spytała zalotnie, patrząc na lśniącego kutasa. szybko rzuciła w kąt staniczek i uchwyciwszy piersi w dłonie objęła nimi śliski członek. Jej piersi nie były tak duże aby otulić go w całości, więc nauczycielka przytrzymywała go paluszkami. Stękała przy tym rozkosznie. Różowa żołądź co chwila znikała pomiędzy jędrnymi cyckami.
Nic nie mówił jak zahipnotyzowany patrzył na nią. Obserwował jak wstaje i sięga do zmoczonych majteczek.
-Chce Cię poczuć w sobie… – Jęknęła słodko, zrzucając z siebie stringi. Usiadła na blacie rozchylając nogi. Odziane tylko w pończoszki delikatne stopy ułożyła na jego kolanach. Zaczęła delikatnie pieścić swą cipkę. Dokładnie rozprowadziła soczki po całym kroczu. Wstała z ławki i stanęła w rozkroku nad sterczącym penisem. Na ugiętych nogach zaczęła drażnić go, pocierając swa mokrą cipką. Chichotała przy tym cichutko. Wreszcie włożyła go do środeczka. Chłopak zadrżał. Kobieta skwitowała to słodkim śmiechem. Zaczęła go bardzo powoli ujeżdżać. Filip patrzył jak ciasna cipka pochłania jego fiuta. – Jak ci się podoba moja cipka? – Jęczała zwiększając nieznacznie tempo. – Kurwa! Jak mi dobrze! Mmm… Tak dobrze… – Jęczała wniebowzięta. Wiła się powoli na jego prąciu. Chłopak oddychał głęboko. Patrząc na jej wspaniałe piersi. Wreszcie złapał jedna z nich. Spodobało mu się ciepło, które od niej biło. Miękki cycuszek ugniatała młoda ręka ucznia. Chłopaka rozkosznie drażnił kolczyk w sutku. Kobieta poczuła, że zaraz będzie miała orgazm. Nie chciała jednak dojść przed kochankiem. Delikatnie zeszła z twardego kutasa, po czym przed nim uklękła i znów zaczęła obciągać. Opierała się mocno o jego nogi. Jej usta jednak pochłaniały całość, podniecająco przy tym mlaskając.
Znów uchwyciła go u nasady, po czym zaczęła nim okładać wystawiony języczek. Twarda pałą młodzieńca uderzała w różowiutki język, czerwoną już żołądź drażnił kulisty kolczyk. – Mmm… Jaki smaczny… – Jęknęła zanim znów wzięła go do ust. Obciągnęła jeszcze kilka razy, słodko się przy tym krztusząc. – Gotowy aby zawitać do mej drugiej dziurki? – Spytała, obracając się do kochanka plecami. Delikatnie wprowadziła go sobie w odbyt, po czym oparta rączkami o blat ławki zaczęła delikatnie się na niego nabijać. Była bardzo ciasna. Chłopak stękał głośno. Czuła ogromna rozkosz. Jej krocze płonęło. Po kilku ruchach dupeczka przyzwyczaiła się do swego gościa. Nauczycielka zaczęła galopować na tęgiej fujarze. Młodzieniec z zachwytem słuchał jej pisków. Zaczął czule całować jej gładkie plecy. Spodobało jej się to. Wreszcie poczuła jego usta. Zeszła więc z niego i pocałowała namiętnie. Ich usta połączyły się na długo. Młodzieniec szybko opanował sztukę pocałunku. Ich języki szalały w erotycznym tańcu.
-O mój Boże! Twój kutas jest doskonały! – Jęczała leżąc na biurku. Filip powoli posuwał jej cipkę. Stał przed nią, trzymając za kostki. Kobieta jęczała z rozkoszy. Była zachwycona. Była pełna podziwu dla wigoru młodego kochanka. Uniosła wyżej nogi. Filip trzymał ją za pośladki. Dyszał coraz ciężej. Maja czuła jak jego penis zaczyna podrygiwać. – Spuść się na mój brzuszek! Muszę Ciebie posmakować!- Poleciła jęcząc. Chłopak ostatkiem sił wyjął penisa z jej rozkosznej norki i zaczął powoli trzepać. Niebawem bielutka plama pojawiła się na jej wzgórku łonowym. – Ha, ha ,ha! Tak! O to właśnie chodzi! – Powiedziała radośnie. Patrząc jak chłopak wyciska reszty nasienia na jej cipeczkę. – Ja pierdolę! Kurwa! Jakie pyszności! – Powiedziała słodko. Paluszkiem rozmazała sobie spermę na cipce. Paluszkiem zebrała co nieco z podbrzusza i skosztowała. – Mmm.. Pyszności. Jesteś już bardzo dużym chłopcem! – Jęknęła, stopami masując nagi tors ucznia. – Chyba zasłużyłeś na szóstkę z dużym plusem! – Powiedziała słodko. Zbierała paluszkiem kolejne porcje nasienia, po czym lubieżnie oblizywała go. – Może w przyszłości poprawimy twoje pozostałe oceny? I będziemy poprawiać aż zaliczymy wszystkie testy… Zgadzasz się ze mną? – Pytała słodko, patrząc mu się w oczy. Jej piwne źrenice iskrzyły obłędnie. W oczach obojga widać było szczerą radość i spełnienie.
* Trzy lata wcześniej…
-Możesz już iść do domu. Zapewniam Cię, ze dziś on już ciebie nie weźmie. – Rzuciła pewnym głosem do sekretarki. Dziewczyna patrzyła na nią z zaskoczeniem. Domyślała się, że za chwilę w gabinecie obok rozegrają się erotyczne sceny.
-Skoro Pani tak uważa… – Odpowiedziała ciepłym głosem, zaczynając masować swą pipkę. Różowiutka szparka robiła się coraz mokrzejsza. Dziewczyna odpłynęła szybko, nawet nie wiedząc kiedy Marcelina zniknęła za drzwiami gabinetu prezesa.
Zawsze wchodziła bez pukania. Tomasz wiedział, że to właśnie ona. Przewidział jej zamiary. Znał ją bardzo dobrze. Wiedział, ze nie wytrzyma bez jego wspaniałego członka. Uniósł wzrok znad biurka i ją ujrzał. Wyglądała doskonale. Jej opalone lekko nogi kroczyły pewnie, stukając długimi obcasami sandałów. Jej nagie uda były w znacznym stopniu odsłonięte. Szara spódniczka kończyła się trochę poniżej jędrnych, przeszytych bliznami pośladków. Jej biust wyglądał przez spory dekolt w niedopiętej jasno błękitnej koszuli. Doskonale był także widać masywny zielony biustonosz. Perfekcyjnie modelował on jej kształtne piersi. Jej jasne, lekko skręcone włosy falowały rozkosznie w rytm pewnych kroków kobiety.
-Chyba podjęłaś już decyzję. – Rzekł wstając zza biurka.
-Znasz mnie przecież, nie mogłabym bez niego wytrzymać. – Powiedziała obserwując pęczniejącego szybko kutasa swego męża. Usiadła na skraju ciemnego biurka, przesuwając swym tyłeczkiem stertę papierów. Tomasz zasiadł na krześle przed nią. Kutas prężył się coraz bardziej. Kobieta podwinęła obcisłą mini, po czym delikatnie rozchyliła nogi.
-Oj znam Cię znam. W końcu kiedyś byłaś moją ulubioną kochanką. – Powiedział, oglądając wdzięki swej kobiety.
-Kiedyś? – Odparła słodko, odsłaniając swą cipkę. Delikatna dłoń kobiety odchyliła zielony, pokryty elegancką koronką materiał majteczek. – Założę się że ona nadal jest twoją ulubienicą.
-Zakład jest tu nie potrzebny. Dobrze wiesz, że Twoja pipka jest doskonała. – Powiedział, nie mogąc oderwać wzroku od rozkosznej szparki. Marcelina skwitowała jego odpowiedź słodkim rechotem.
Klęczał przed nią i z pełnym zaangażowaniem pieścił mokrą cipkę. Jego język szalał na jej brązowiutkich wargach sromowych. Pipka pachniała wybornie. Uwielbiał jej smak. Jego usta w końcu utonęły w tej cudnej grocie. Mężczyzna mlaskał głośno, nie mogąc się nasycić jej delikatnością. Marcelina mruczała jak kotka. Z zadowoleniem kręciła lekko głową, odrzucając niesforne włosy na ramiona. Jej dłoń masowała pierś przez materiał koszuli. Kształtne cycuszki prosiły aby je wyzwolić. Kobieta zaczęła więc powolutku rozpinać resztę guziczków. Zostawiła jedynie dwa. Doskonale widać było jej pokryty bliznami biust leżący wygodnie w koronkowym staniczku. Mężczyzna nie przestawał pieścić cipeczki. Cały czas komplementował jej zapach, delikatność i smak. Marcelina odpowiadała na to chichotem. Jej dłoń co chwila schodziła w okolice krocza, masując gładkie udo. Gdy oderwał się wreszcie od cudnej pipki, kobieta wyjęła piersi z obszernych miseczek. Mężczyzna zaczął je pieścić z uznaniem. Duże, kształtne cycki po kolei odbierały porcje pieszczot. Prawa dłoń mężczyzny ugniatała je lekko. Kobieta dyszała ciężko, odczuwając potężne podniecenie.
Kucała przed nim i pochłaniała zachłannie pyszne przyrodzenie. Znała dobrze tego kutasa, więc bez problemu brała go całego do ust. Siorbała przy tym cichutko. Jej powinięta na brzuszek spódniczka nie zasłaniała już wpijających się w rozkoszną szparkę przemoczonych majteczek. Duże cycuszki drżały wyłożone na grube miseczki staniczka będącego uzupełnieniem kompletu bielizny. Rozpięta koszula kołysała się w rytm powolnych ruchów ciała kobiety. Tomasz opierając ręce na biodrach, nie zamierzał nadawać tempa. Lubił, kiedy robiła mu loda. Od czasu gdy skończył z Joanną, nikt nie potrafił dorównać Marcelinie.
Stała oparta o biurko. Lewa nogę położyła na ciemnym blacie. Jej cycki lekko zwisały, kołysząc się cudnie. Tomasz Penetrował jej cipkę. Był delikatny. Jego penis co chwila powoli zanurzał się w mokrej szparce aż po jądra. Marcelina jęczała rozkosznie. Jej rozerwane majteczki zabłądziły na lewej łydce. Przemoczona bielizna zabawnie tańczyła na gładkiej skórze. Na prośbę kochanki mężczyzna zwiększył tempo. Jego jądra zaczęły się obijać o mokre łono. Delikatne klaskanie przybierało na sile. Tomasz stękał głośno. Było mu bardzo dobrze.
Siedział na krześle, Marcelina mająca na sobie już tylko rozpiętą koszulę i niesforny staniczek ujeżdżała go. Jej powolne ruchy pasowały Tomaszowi. Czuł jak ciasna pipa zaciska się na jego żylastej fujarze. Kobieta stękała słodko. Czuła za plecami ciężkie oddechy kochanka. Wiedziała, że jej cipeczka za niedługo karze mu dojść. Nie chciała za szybko kończyć zabawy. Delikatnie zeszła z wielkiej maczugi i zrzuciła z sienie pomiętą koszulę. Stukając obcasami po lśniącym parkiecie znów podeszła do biurka i położyła się na nim. Spocone plecy przylgnęły do rozgrzanego lekko blatu. Tomasz posłusznie wszedł w jej odbyt. Kakaowe oczko kobiety było strasznie rozjechane. Jako, że obiecała sobie oddać swą cipkę mężowi, sama zawsze zabawiała się z czarną dziurką. Z czasem zbyt bardzo ją rozjechała. W tamtej chwili uznała jednak że Tomasz powinien ją przeorać. Mężczyzna był nachalny. Jebał ostro jej dupę. Znów zaczęła więc głośno jęczeć. Uwielbiała czuć w sobie tego kutasa. Czuła każdą jego żyłę. Czuła jak jej krocze płonie. Tomasz z dumą patrzył na jej zadowoloną twarz.
Siedział w skórzanym fotelu. Marcelina skakała na jego przyrodzeniu. Mokra cipka co chwila odbijała się od mokrego od jej soczków podbrzusza mężczyzny. Tęgi kutas kochanka zdawał się płonąć. Mięśnie zwieraczy zaciskały się na nim cyklicznie. Lubił jebać ją analnie gdy szczytowała. Jej piski i widok tańczących piersi zmusił go do szczytowania. Wiedział, że nadchodzi wytrysk. Skupił się więc jak tylko mógł. Marcelina doskonale rozpoznała jego wyraz twarzy. Oderwała od swych jędrnych pośladków dłonie kochanka. Na delikatnej skórze pozostały jedynie ślady po głęboko wbitych paznokciach. Odrzucone energicznie włosy, przykleiły się do spoconych pleców. Kobieta w pośpiechu zeskoczyła z drżącej pały, po czym uklęknęła przed wstającym na równe nogi Tomaszem. Marcelina masując swoje cudnie kształtne cycki czekała na zasłużone nasienie. W pełnym skupieniu obserwowała czerwoną żołądź, wystawiając języczek. Tomasz pospiesznie trzepał żylastego chuja. Wreszcie doszedł. Sperma wielkimi kroplami spadała wprost do ust kobiety. Tomasz stękał głośno, wyciskając z siebie duże dawki nasienia. Biała maź opadała na języczek i słodką buźkę jasnowłosej suczki. Kobieta z zadowolenie ujęła lśniącego fiuta w dłoń i wzięła do ust wielką żołądź. Mrucząc słodko wysysała spokojnie resztki przepysznej spermy.
-Mmm, chyba podjęłam dobrą decyzję. – Powiedziała radośnie, gładząc rączką śliskiego penisa.
-Dziś przypomniałaś mi o sobie, kochanie. – Odparł dochodząc do siebie.
-Ja nigdy nie zapomniałam o Tobie i Twoim koleżce. Cóż, za nim tęskniłam nawet bardziej. – Odparła po czym zaczęła zbierać z podbródka gęste krople.
-Może znów zaczniemy to robić częściej.
-Byłoby wspaniale. – Szepnęła z uśmiechem, po czym dała słodkiego całusa siniej żołędzi.