Blog

  • HCK – Agata – Cz. 2

    Minęło kilka tygodni od ostatniej wiadomości anonimowego hakera. Zdawało się, że Agata zdążyła już puścić to zdarzenie w niepamięć. Stres i strach związane z dowodami jej aktywności w sieci przeminęły jak zły sen.

    Korzystając z długiego weekendu wyjechała z rodzicami, wujostwem i kuzynami na camping. Rodzina zatrzymała się w ustronnym miejscu, nad Jeziorem Powidzkim w Wielkopolsce. Agata i jej rodzice spali w dużym, dwukomorowym namiocie ze sporym przedsionkiem. Ciotka i wuj zatrzymali się w przyczepie campingowej, a ich dwaj synowie dzielili niewielki, dwuosobowy namiot z małym przedsionkiem.

    — Dzieciaki! Pobudka, za dwadzieścia minut śniadanie! — hucznie ogłosił Andrzej, wuj Agaty. — Która godzina? —mruknęła Agata, przeciągając się i rzucając pytanie w eter, niepewna, czy ktokolwiek je usłyszał.

    Zaspana rozejrzała się dookoła. Znajdowała się w swojej części dobrze odizolowanego od światła namiotu. Odruchowo chwyciła telefon, który leżał tuż obok poduszki — pięć nowych wiadomości. Odłożyła go z powrotem; jej wzrok, wciąż zamglony snem, był nadwrażliwy na ostre światło ekranu. Jeszcze przez chwilę leżała na niezbyt wygodnej karimacie. Przeciągnęła się leniwie, przesunęła dłońmi po twarzy i zaczesała włosy do tyłu. Gdy zebrała w sobie dość sił, uniosła się i powoli rozsunęła zamek swojej sypialni namiotu. Uderzyło ją gęste, ciepłe powietrze. Zapowiadał się gorący dzień.

    ***

    Kilka dni przed wyjazdem rodziny Agaty na wakacje, gdzieś w odmętach Dark Webu, użytkownik o pseudonimie HCK utworzył nowy wpis na anonimowym forum służącym do wątpliwie etycznych i legalnych transakcji: Szanowni degeneraci, zwyrole, zboczeńcy, szanowni manipulanci, obsesyjni na punkcie kontroli przyjaciele. W moje sieci wpłynęła śliczna, młodziutka rybka – Agatka.

    Na co dzień przykładna uczennica, grzeczna córeczka. Jednak jak każdy – ma swoje za uszami. Ku mej, a w niedalekiej przyszłości także waszej uciesze, udało mi się pochwycić materiały, które będą silną kartą przetargową w nawiązaniu relacji z naszą rybką. Piszę dziś do was, gdyż niebawem rozpocznę zabawę z naszą rybką. Pobawimy się w „prawdę czy wyzwanie”, ale dla was to bez znaczenia — Agatka nigdy nie wybierze prawdy.
    Wybierze wyzwanie. A wyzwanie możecie wybrać wy, moi przyjaciele. Oczywiście, nic za darmo i nic od razu. Agatkę trzeba naginać powoli, żeby jej nie złamać. Kto pierwszy?
    Poproszę o wyzwanie oraz kwotę, którą zapłacicie, żeby zobaczyć naszą rybkę realizującą je.
    Oferty tylko w BTC.

    ***

    Agata w końcu wyczołgała się ze swojej sypialni w namiocie. Stojąc w przedsionku, zdjęła bluzę, przygotowując się na zderzenie z palącym od rana słońcem. Słyszała rodziców rozmawiających z resztą rodziny, choć nie była pewna, o czym dokładnie mówili — i nie bardzo ją to interesowało.
    Nachyliła się lekko, by otworzyć drzwi namiotu. Ubrana była jedynie w dresowe spodnie i koszulkę na ramiączkach — strój adekwatny do panujących warunków.

    — No proszę, królewna w końcu do nas dołączyła — zażartował wujek Agaty.

    — Jak się spało kochanie? — dopytywała mama dziewczyny.

    — Dobrze, chociaż trochę twardo i pół nocy jakiś robal mi brzęczał — odpowiedziała Agata.

    Przy stole piknikowym poza mamą Agaty i wujkiem Andrzejem siedzieli jeszcze Adam i Bartek, jej kuzyni. Agata przeszła za siedzącą mamą i usiadła obok niej, naprzeciwko chłopaków.
    Agacie umknęło spojrzenie Adama, młodszego z braci. Chłopak niezbyt obyty z obecnością ładnych dziewcząt, często zawstydzał się. Skąpy strój Agaty mimowolnie przyciągał jego wzrok.
    Materiał białej koszulki ciasno opinał jej drobne piersi, a miękkie sutki lekko uwypuklały bawełnianą barierę, dzielącą jej klatkę piersiową od świata zewnętrznego. Chłopak skierował głowę w bok, udając, że wypatruje czegoś w oddali, jednak jego oczy, skierowane były w kierunku kuzynki, a konkretniej, jej klatki piersiowej.

    Agata w końcu zauważyła, że jej kuzyn się gapi, rzuciła okiem na obiekt jego zainteresowania, po czym uśmiechnęła się do siebie. Poczuła się doceniona. Postanowiła odrobinę podroczyć się z młodszym kuzynem. Pod pretekstem sięgnięcia po nóż do masła delikatnie przechyliła się w jego stronę, eksponując przy tym swój niewielki dekolt. Ruch był swobodny, wręcz przypadkowy — przynajmniej na pierwszy rzut oka. Adam odruchowo spuścił wzrok, ale było już za późno. Rumieniec błyskawicznie pojawił się na jego twarzy, zdradzając zakłopotanie. Agata wróciła na miejsce i kontynuowała śniadanie, co jakiś czas włączając się do luźnej rozmowy.

    — A gdzie właściwie są tata i ciocia? — Agata zauważyła nieobecność pozostałych członków rodziny.

    — Poszli po brykiet i jakieś kiełbasy na grilla, wieczorem będzie. A, i chyba jeszcze zajrzeć do wypożyczalni rowerków wodnych — odpowiedział z pełnymi ustami Bartek, nie odrywając się od kanapki. — Będą za jakąś godzinę.

    — Rowerek wody, brzmi nieźle — pomyślała Agata.

    Po skończonym śniadaniu wszyscy, poza Adamem odeszli od stołu. On też chciał się podnieść, jednak bliskość, zapach i widok lekko spoconego ciała kuzynki sprawiły, że podniesienie się w danej chwili, mogło przysporzyć mu sporo krępujących pytań.

    —Aga, Adam, idziecie nad wodę? — zasugerował Bartek, wyciągając z namiotu wiklinowy kosz, do którego wcześniej włożył spory koc i ręcznik.

    — Chętnie, ale potrzebuję pięciu minut żeby się ogarnąć — z entuzjazmem potwierdziła Agata.

    — Mamo, idziesz z nami? — Nie, kochana, posiedzę tu, w cieniu — odparła mama, siadając leżaku z książką w ręku.

    Adam tylko skinął głową do brata i, widocznie już ochłonąwszy, wstał od stołu, po czym ruszył do namiotu po kąpielówki. Szybko się przebrał, stanął przy Bartku i wspólnie czekali, aż Agata będzie gotowa.

    Tymczasem dziewczyna weszła do swojego namiotu i zaczęła przeglądać torbę z ubraniami. Nie mogła się zdecydować: wybrać jednoczęściowy, czarny strój, który ciasno przylegał do ciała, podkreślając jej wysportowaną sylwetkę i odsłaniając plecy oraz fragment brzucha — czy może dwuczęściowe, kwieciste bikini z mocno wyciętymi majtkami, eksponującymi pośladki?
    W końcu wybór padł na bikini. Zsunęła z siebie dresy i wczorajsze majtki, które wrzuciła do torby z brudną odzieżą. Następnie zwinnym ruchem ściągnęła top, który zaczął przyklejać się do lekko wilgotnej skóry. Powoli wsunęła dół stroju, po czym zręcznie zapięła stanik. Narzucając na siebie plażową tunikę, zauważyła kolejne powiadomienia na telefonie.
    Złapała urządzenie, schowała je do torebki i ruszyła do chłopaków.

    Od plaży dzieliło ich kilkaset metrów. Krótki spacer spędzili, prowadząc luźną rozmowę. Adam wykorzystywał każdą okazję, gdy Agata była zajęta rozmową z Bartkiem, by ukradkiem zerkać na jej młodzieńcze, pełne wdzięku kształty. Po dotarciu na piaszczystą plażę, chłopaki rozłożyli koc, zrzucili koszulki i ruszyli do wody. Agata zerkała na odbiegających kuzynów, podziwiając ich umięśnione ciała, bez gramów tłuszczu. Nie miała ochoty dołączać do ich zabawy w wodzie, wolała zrelaksować się na słońcu, przeglądając zaległe wiadomości.
    Dostała kilka wiadomości na Facebooku, kilka smsów – nic wyjątkowego.

    Beztrosko przewijała rolki na mediach społecznościowych, niemal gubiąc kontakt z otaczającym ją światem. Z transu wyrwała ją nieoczekiwana wiadomość – informacja o nadaniu przesyłki do paczkomatu. Dziewczyna niczego nie zamawiała, co wywołało jej podejrzenie.

    — Jakieś oszustwo? Może ktoś się pomylił? — myślała.

    Po kilku minutach przyszła kolejna wiadomość. To był on. Jej koszmar. HCK.

    „Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałaś. Ja na pewno o Tobie pamiętam. Wysłałem Ci niespodziankę.”

    Po przeczytaniu wiadomości, Agacie zrobiło się słabo, świat zawirował. Serce zaczęło uderzać znacznie szybciej, zimny pot oblał plecy i pierś. Drżącymi palcami wystukała na ekranie telefonu:

    — Zostaw mnie, błagam.

    Minęło nie więcej niż pięć minut i przyszła kolejna wiadomość od hakera. Wiadomość zawierała zdjęcie Agaty, dotykające, intymnie. Jednak, to nie sam akt masturbacji był problemem, ale materiały, które Agata użyła jako stymulacji. Do zdjęć dołączona była wiadomość tekstowa.

    „Dostałaś trochę przestrzeni i spokoju. Teraz pora wziąć się do pracy. Mam wysłać Twojemu tatusiowi zdjęcia? Oczekuję krótkich, rzeczowych odpowiedzi.”

    — Aga! Idziesz do wody? Chodź, jest świetnie! — krzyczał zanurzony do pasa Bartek.

    — Nie, nie… Później — odparła drżącym głosem.

    — Jak chcesz, nie wiesz co tracisz! — rzucił, dając nura, starszy kuzyn.

    Przyszła kolejna wiadomość. Link do Facebooka ojca Agaty, obok jego numer telefonu.

    „Masz pięć minut na odpowiedź.”

    Agatę ogarnęła panika. Łudziła się, że koszmar się skończył, że już nigdy nie będzie musiała mieć z nim do czynienia. Ale on nie zapomniał. Wrócił w najmniej spodziewanym momencie – jakby tylko czekał, aż jego ofiara spuści gardę.

    Dziewczyna poddała się. Ścisnęła telefon w dłoni, zacisnęła zęby i z trudem powstrzymała łzy. Nerwowo stukała w ekran, jakby każda wpisywana litera była igłą wbijaną w opuszki palców. Stres przeradzał się w fizyczny ból.

    — Nie wysyłaj. Proszę. Nikomu. — pisała hasłowo, krótko. — Czego ode mnie chcesz?

    Agata czekała. Bała się. Było jej słabo. Odpowiedź nie przychodziła. Adam wrócił na plażę. Podszedł do Agaty, zaniepokojony.

    — Wszystko w porządku? — zapytał.

    — Nic się nie dzieje — ucięła, bez uśmiechu.

    Chłopak dostrzegł zmianę w jej zachowaniu, ale zignorował to. Starszy brat zawołał go z wody. Adam zawahał się, po czym odszedł. Telefon zawibrował. Tym razem nie był to SMS — pojawił się nowy mail. Nadawca: HCK.

    Wiadomość zawierała link do pliku z rozszerzeniem .APK oraz krótką instrukcję instalacji. Po chwili przyszedł SMS:

    „Ściągnij na telefon to, co otrzymałaś mailem. To uzupełnienie do prezentu, który wkrótce dotrze do paczkomatu. A teraz idź się bawić. Postaraj się zbliżyć do jednego z kuzynów. Wybór należy do Ciebie.”

    — Jak to „zbliżyć”? Co masz na myśli? — domagała się wyjaśnień.

    „Zbliż się, zdobądź zaufanie, zmanipuluj, oczaruj, uwiedź. Dystans między wami ma zmniejszać się każdego dnia. Rozumiesz, czego oczekuję?”

    Treść wiadomości sparaliżowała Agatę. Czytała ją kilkukrotnie, z nadzieją, że coś źle zrozumiała, że może nadawca się pomylił. Ale nie — za każdym razem znaczenie było jednoznaczne. Po kilku minutach telefon zawibrował ponownie. Haker, najwyraźniej zniecierpliwiony brakiem odpowiedzi, doprecyzował enigmatycznie:

    „Efekt końcowy twoich działań ma być tożsamy z działaniami bohaterów filmów, które oglądałaś.”

    Agata dokładnie wiedziała, czego oczekuje haker. Nie miała jak z tym walczyć.

    — Rozumiem. Czy moje życie już zawsze będzie takie? — odpisała.

    Niemal natychmiastowo, telefon zabrzęczał.

    „Nie. Będziesz wolna za pół roku. Usunę wszystko, co mam.”

    W Agacie kotłowały się sprzeczne uczucia. Była przerażona i stłamszona, ale jednocześnie poczuła impuls nadziei. Jej koszmar zyskał datę ważności. Jeśli będzie posłuszna – może się uwolni. Nie mogła być tego pewna, ale nie miała wyboru. Uwierzyła, bo chciała wierzyć. Potrzebowała czegoś, czego mogłaby się uczepić. Myśl o końcu jej „kontraktu z diabłem” była tym czymś.
    Coś w Agacie pękło. Poddała się, dała się zdominować. Zamierzała zrobić wszystko, czego chce haker. Pierwszym zadaniem było zbliżyć się do któregoś z kuzynów.

    —Dobrze. Zrobię, co powiesz — napisała, po czym wstała z koca, zrzuciła z siebie tunikę, osłaniającą jej ciało od palącego słońca i rzucając telefon na koc, pobiegła do wody.

    Zlokalizowała kuzynów, którzy na zmianę wchodzili sobie na ramiona i skakali do wody. Obserwowała ich przez chwilę, po czym powoli, starając się pozostać niezauważoną, podpłynęła do Bartka. Gdy tylko stanęła za nim, rzuciła mu się na plecy. Obejmując go od tyłu rękoma i nogami, wisiała na nim jak plecak, przyciskając drobne piersi do jego pleców. Ich ciała oddzielała tylko cienka warstwa bikini dziewczyny.

    —No, kuzynka w końcu ruszyła dupkę — rzucił Bartek, zauważając, kto się do niego uczepił.

    —Znudziło mi się leżenie, mam ochotę na trochę akcji — odparła Agata, przybierając sztuczny uśmiech. Dokonała wyboru, starszy kuzyn stał się jej celem.

    — Wyrzucisz mnie też? — zapytała.

    — Jasne! — odparł uradowany Bartek. — Stań przede mną, podaj ręce. Jak zanurkuję, stań mi na ramionach. Jak będziesz stała stabilnie, ściśnij dłonie dwa razy, będę wiedział żeby wyrzucać.

    — Okay! — pisnęła. Agata stanęła przed kuzynem, wyciągając dłonie za plecy pod pretekstem złapania go za dłoń, musnęła jego uda.

    — Mhm. Ktoś tu chyba chodzi na siłownię —nieudolnie kokietowała.

    — Dalej, gotowa? — Bartek zignorował komentarz i złapał ją za dłonie.

    — Gotowa! — odparła Agata.

    Jak tylko Bartek się zanurzył, Agata lekko pochyliła się, próbując dotknąć pupą jego twarzy lub innej części ciała. Wiedziała, że jej starania w końcu popłacą, że Bartek sam będzie szukał kontaktu z nią. Lekko go dotknęła, po czym przeszła do procedury ustawiania się na jego ramionach.
    Najpierw jedną stopą znalazła ramię, następnie drugą. Ścisnęła dłonie i Bartek w jednej chwili, niczym sprężyna, wyprostował nogi, wyrzucając dziewczynę do wody. Adam w tym czasie, zagapił się na parkę płynącą na dmuchanej desce.
    Agata wynurzyła głowę, widząc, że Bartek przeciera oczy z wody po jej skoku, nieznacznie osunęła górną część bikini, odsłaniając sutek. Agata podświadomie wiedziała, co działa na mężczyzn. Wiedziała, co robić, aby zwrócić ich uwagę, aby lgnęli do niej. Udawała, że nie wie, że jej pierś jest niemal odsłonięta.

    — Ale super! Jeszcze raz! — Agata krzyknęła, odsunęła włosy z twarzy, z pozoru beztroska, lecz w głowie miała tylko jedno: zaczęło się. Zabawa trwała niemal godzinę. Agacie zaczęło robić się zimno, usta lekko zsiniały.

    — Idę się wygrzać trochę. Idziecie? — zapytała towarzyszów.

    — Ja jeszcze chwilę popływam — odparł Adam.

    — Dobra, ja idę z tobą — powiedział Bartek.

    Agata szła przed nim, starała się iść na tyle ponętnie i zmysłowo, na ile pozwalało grząskie, kamieniste dno. Bartek śledził wzrokiem dziewczynę. Trudno było stwierdzić, czy podziwiał jej figurę, czy po prostu czuwał, by w razie potrzeby ją złapać.

    Gdy dotarli na koc, Agata wyciągnęła z torby buteleczkę olejku do opalania i bez słowa wręczyła ją Bartkowi, następnie położyła się na brzuchu. Chłopak wiedział, co robić, nałożył odrobinę płynu na rękę, następnie zaczął wcierać w, wilgotne od wody jeziora, ciało kuzynki. Agata zamknęła oczy, a w jej głowie natychmiast odezwał się znajomy głos. Haker. Wiadomości. Zadania. Kontrola. Zacisnęła zęby, po czym obróciła głowę i spojrzała chłopakowi w oczy.

    — Z przodu też mnie posmarujesz? — zapytała, starając się nadać głosowi odrobinę beztroskiego tonu.

    — Nie przesadzasz trochę? Sama możesz, nie? — odpowiedział ostrożnie.

    — Tylko spójrz — uniosła dłonie, pokazując palce oblepione piaskiem. — Nie chcę tego wcierać w skórę.

    Chłopak rozejrzał się dookoła, jakby chciał upewnić się, że nikt, kto ich zna, nie patrzy. Nałożył odrobinę olejku na dłonie i zaczął masować jej ramiona. Zerkał co chwilę na nią, szukając aprobaty i zgody na zejście niżej. Wiedział, że postępuje źle, że nie powinien dotykać jej więcej niż to konieczne, ale nie mógł się powstrzymać.
    Smarował delikatnie skórę Agaty, jego ręce ominęły piersi, nie mógł jeszcze się do tego zmusić, i wylądowały na brzuchu kuzynki. Agata bacznie obserwowała ruchy kuzyna, ich spojrzenia spotykały się co chwilę. Dziewczyna nie zdradzała żadnych emocji, co było dla chłopaka sygnałem, brakiem sprzeciwu, więc cichą akceptacją.

    — Trochę pominąłeś — Agata spojrzeniem wskazała klatkę piersiową. Bartek na chwilę zatrzymał się. Jego ręce spoczywały na udach Agaty. Jakby myślał, czy Agata czasami nie szykuje jakiejś pułapki, by później wykorzystać to dla swoich korzyści. Agata zauważyła jego wahanie. Spokojnie złapała jego dłoń i przeniosła ją na swoją klatkę piersiową, w miejsce gdzie bicie serca jest najbardziej wyczuwalne.

    — Tutaj też, proszę —szepnęła. — Skóra tutaj jest bardzo wrażliwa.

    Dotyk Bartka przestał być dla niej neutralny. Zaczęła czuć ciepło, motyle w brzuchu. Nie był to całkowicie przyjemny dotyk. Okoliczności sprawiały, że był on obciążony dużym balastem emocjonalnym. Agata czuła, jakby ten dotyk był karą. Karą, za jej czyny, na którą zasłużyła.

    — Jestem szmatą. Mam za swoje — myślała, czując dziwną sprawiedliwość.

    Bliski kontakt z ciałem dziewczyny nie był obojętny również dla chłopaka. Bartek poczuł, że natura daje się we znaki, że erekcja zaczynała się uwidaczniać. Poprawił się, usiadł w innej pozycji, z nadzieją, że zamaskuje się przed kuzynką. Agata jednak dostrzegła skrępowanie kuzyna, co oznajmiła delikatnym uśmiechem.

    — Dzięki Bartek, na pewno się odwdzięczę — cmoknęła go w polik, po czym położyła się na plecach, zamykając oczy.

    Siedział zdezorientowany obok Agaty, próbując poskładać sobie w głowie, co właściwie się działo. Czuł, że jakieś granice zostały przekroczone, że to co się dzieje, było co najmniej nieodpowiednie. Najgorsze, że podobało mu się to i chciał więcej.

    — Co robicie? Wbijacie do wody? —niezręczną ciszę przerwał Adam, który zjawił się niespodziewanie.

    — Ja nie, jestem zbyt rozgrzana — odparła Agata.

    — Ja za to chętnie! — niemal wykrzyczał Bartek, który potrzebował ochłody jak nigdy.

    Obaj pobiegli do wody, co chwilę przepychając się. Agata została na kocu sama ze swoimi rozterkami.

    Jakiś czas później, wrócili do rodziców, by wspólnie zjeść obiad. Adam opowiadał zachwycony jakie to zabawy urządzali z bratem, Bartek tylko przytakiwał, Agata zaś rozproszona, zerkała co chwilę na telefon.

    —  Dzieciaki, rozmawialiśmy tu sobie i ustaliliśmy, że idziemy wieczorem na imprezkę do Jabłonowej — oznajmił Andrzej.

    Ciotka i mama Agaty szczęśliwe naradzały się w sprawie sukienek, które założą, ojciec Agaty zacierał ręce z myślą o trunkach, które skosztuje. Agata zaś myślała, jak się z tego wykręcić.

    — Rozumiem, że wy, dorośli idziecie? — rzucił Bartek.

    — Idzie kto chce, impreza otwarta — ogłosiła Renata, mama chłopaków.

    — No to ja podziękuję — spasowała Agata.

    — Ja również — dodał Bartek.

    — To ja też — idąc za bratem i kuzynką, odparł Adam.

    Rodzice nastolatków spojrzeli na siebie z trudem kryjąc radość.

    — No skoro tak… To popilnujecie obozu! — zarządził ojciec Agaty.

    Kilka godzin minęło. W między czasie, Agata odebrała z paczkomatu przesyłkę. Nie otworzyła jej od razu, dyskretnie schowała do torby i wróciła do namiotu. Rodziców i wujostwa już nie było, chłopaki zajęci byli swoimi sprawami.
    Agata ostrożnie otworzyła przesyłkę od hakera. W środku były trzy przedmioty – zapinka do włosów z czarnym koralem, który wyglądał jak perła, okulary przeciwsłoneczne oraz zapakowany w różowy kartonik, korek analny zakończony błyszczącą cyrkonią.
    Na widok ostatniego Agata poczuła dziwne ukłucie w sercu. Stres powrócił. Przedmiot ten potwierdził oczekiwania jakie stawiał przed nią haker oraz to, jak będzie wyglądać najbliższe pół roku jej życia. Zaciemnioną sypialnię jej namiotu obiegł dźwięk telefonu. To on.

    „Widzę, że odebrałaś przesyłkę. Krótka instrukcja. Okulary i spinka do włosów wyposażone są w kamery i mikrofony. Upewnij się, że zawsze masz je ze sobą. Jeżeli sytuacja nie pozwala na noszenie okularów, spinka ma być we włosach. Od dziś, chcę byś zawsze miała jedno z tych dwóch przedmiotów na sobie. Oba łączą się z aplikacją, którą wysłałem wcześniej. Ważne byś miała telefon w pobliżu.”

    Agata zaakceptowała swój los. Bez słowa związała włosy w kucyka, a grzywkę zabezpieczyła szpiegowską spinka. Okulary odłożyła na bok.

    — A trzecia rzecz? — dziewczyna dopytywała przez sms.

    Po kilku sekundach nadeszła odpowiedź:

    „To jest twoje zadanie. Uruchom aplikację skieruj telefon na siebie. Masz być cała widoczna. Następnie włóż korek w pupę. Masz go mieć do końca dnia.”

    Spodziewała się tego. Nie zamierzała się sprzeciwiać.
    Ustawiła telefon, upewniła się, że była w kadrze. Będąc na czworaka, z pupą uniesioną do góry zsunęła szorty, następnie majtki. Przyłożyła zimny obiekt do odbytu i pchała. Nie wchodził.
    Obiekt nie był duży, może 3 centymetry średnicy. Dziewczyna próbowała wepchnąć go na siłę, jednak na nic jej starania. Odbyt zaciskał się, nie wpuszczając obcego obiektu. Czuła ból. Zwilżyła śliną dwa palce, rozmasowała wejście do odbytu, delikatnie oblizała korek, również go nawilżając, jednak i to nie przyniosło rezultatu.
    Jej ciało cały czas opierało się, była zbyt spięta, a poślizg zbyt mały.
    Postanowiła spróbować z olejkiem do opalania. Posmarowała się między pośladkami obficie, następnie kilka kropel na korek. Przysunęła czubek, najpierw chciała delikatnie się rozluźnić, zataczając niewielkie koła końcówką zabawki, powoli zwiększając nacisk.
    Udało się, odbyt poddał się, zabawka zaczęła zagłębiać się we wnętrze dziewczyny. Weszły pierwsze centymetry. Poczuła lekki ból. Zwolniła, lekko wycofując korek. Pchnęła ponownie, tym razem opór był mniejszy. Najszerszy fragment korka analnego był w niej, lekko pchnęła i jej ciało zassało pozostałą część. Wystawał z niej tylko błyszczący okrąg, uniemożliwiający całkowite wsunięcie się zabawki do środka. Uczucie było dziwne. Czuła jakby musiała do toalety, jej wnętrze było pełne, odrobinę utrudniające ruchy. Nie było to dla niej nieprzyjemne. Nieprzyjemne były jedynie okoliczności, które do tego doprowadziły.

    Agata podciągnęła majtki, upewniła się gładząc pupę, czy nic nie wystawało, a następnie wsunęła szorty.

    — Gotowe — napisała do hakera. Na ekranie zaczęły pojawiać się krople. Płakała. Nie otrzymała odpowiedzi. Wytarła łzy, nałożyła sztuczny uśmiech i wyszła z namiotu szukając kuzynów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nuclear Banana
  • Waginalia cz. II

    Lato 2024

    Nasz przyjaźń nadal kwitnie. Nic nie straciła na swojej wartości. Fakt, jesteśmy teraz już dorosłymi kobietami, każda swoje życie ułożyła tak, jak chciała, jednak zawsze byłyśmy i jesteśmy blisko siebie. Dajemy sobie wsparcie i dalej Az na jakiś czas spotykamy się we trzy i prowadzimy ożywione rozmowy, zwłaszcza na erotyczne tematy, bo przecież same obrałyśmy taką strategię. Waginalia w pełni.

    Tym razem spotkanie było u mnie. Mąż był poza domem i przygotowana czekałam tylko na przyjście przyjaciółek. Ubrałam się stosownie do rangi spotkania, czyli mała czarna z dekoltem uwydatniającym mój biust i pończochami na nogach podkreślającymi kształt nóg. Zawsze starałyśmy się, aby nasze spotkania miały odświętny charakter, stąd też i odpowiednie ubranie. Kiedy zadzwonił dzwonek, pośpiesznie podbiegłam, otwierając szeroko i zaprosiłam dziewczyny do środka. Przywiózł je mąż Pauliny, który zobowiązał się, że jak tylko dostanie wiadomość, to przyjedzie po swoją żonę. Równie eleganckie, jak ja. Marta miała na sobie top odsłaniający brzuch i zdobiący pępek niewielki kolczyk oraz mini odsłaniające długie opalone nogi. Paulina natomiast założyła kwiatową, bardzo kolorową sukienkę na cieniutkich ramiączkach.

    – Ale się odwaliłaś. – powiedziała Marta – Tylko szpilek ci brakuje.

    – Wiem, ale nie będę po domu chodzić w szpilkach. Poza tym zaraz usiądziemy. – odpowiedziałam.

    – Rozumiem, w szpilkach tylko do łóżka. – rzuciła ripostę, śmiejąc się.

    – Wiesz, tego jeszcze nie próbowałam. – zalotnie odparłam.

    Przeszłyśmy do pokoju. Czekał na nas zastawiony stół. Zrobiłam jak zawsze sałatkę owocową, kanapeczki i do tego postawiłam butelkę czerwonego wina. Kolejne chłodziło się w lodówce.

    – Nie przyszłyśmy z pustymi rękami. – powiedziała Paulina, stawiając druga butelkę na stole.

    Usiadłyśmy. Nalałam wino do kieliszków i wzniosłam toast:

    – Za przyjaźń. Kolejne waginalia uważam za rozpoczęte.

    W tle cicho grała muzyka, co jakiś czas któraś z nas sięgała po kanapkę i rozmawiałyśmy na interesujące nas tematy. Marta zapytała mnie, czy założyłam rajstopy, czy może pończochy. Wstałam i podciągnęłam wysoko dół sukienki, pokazując im fragment gołego ciała.

    – Wyżej, wyżej. – dopingowała Marta – Pokaż też majteczki – dodawała.

    – Nie pokażę, bo nie założyłam. – odparłam, pokazując język i równocześnie udowadniając im, że mówię prawdę.

    – No nieźle. – powiedziała Paulina – Zaskoczyłaś mnie.

    Poprawiłam strój i ponownie usiadłam do stołu. Czas mijał, kolejna butelka wina została napoczęta, a my gadałyśmy, gadałyśmy i gadałyśmy. Włączyłyśmy telewizor, smart, wybrałyśmy znany portal erotyczny i poszukałyśmy jakiegoś filmu z nurtu kobiecego, lubimy zwłaszcza filmy Eriki Lust. Wszystkie lubimy, jak film ma jakąś fabułę i coś się dzieje, a nie tylko zwykłe rżnięcie. To niech oglądają faceci. Komentowałyśmy to, co widzimy, dzieliłyśmy się swoimi spostrzeżeniami i swoimi doświadczeniami. Kiedy film się skończył, Marta zaczęła mówić a właściwie opowiadać.

    “Ostatnio wymieniliśmy sobie rolety zewnętrzne. Jak opuścicie je w całości, to jest tak ciemno, że nie widać dłoni przystawionej do twarzy. Wpadłam na pewien pomysł. Zaproponowałam mężowi, że opuszczamy rolety, gasimy wszystkie światła i nago kładziemy się do łóżka. I zaczynamy od nowa poznawać swoje ciała. Ochoczo przystał na moją propozycję, nawet sam zaproponował małą modyfikację i powiedział, że zanim położymy się razem, powinniśmy zacząć od pojedynczych spotkać. To znaczy, każde z nas po kolei odkrywa ciało drugiego, w absolutnej cichy i bez rozmów. I dodał, że chętnie sam pierwszy położy się i pozwoli mi na odkrywanie jego ciała. Spodobał mi się ten pomysł i nie czekając długo, przy najbliższej nadarzającej się okazji przystąpiliśmy do realizacji fantazji. Żeby było jeszcze bardziej podniecająco, umówiliśmy się na konkretny dzień, na konkretny wieczór. Cały dzień w pracy miałam w głowie obraz tego, co czeka mnie wieczorem i co chwilę byłam rozkojarzona i coraz bardziej nakręcona. Kiedy wieczorem powiedział do mnie, że czeka w sypialni byłam już tak podjarana, że najchętniej zrezygnowałabym z tego i tylko rzuciła na niego, aby namiętnie się kochać, a nawet pieprzyć. Jednak umowa to umowa. Poszedł do sypialni, słyszałam dźwięk opuszczanych rolet. Kiedy krzyknął: „jestem gotów” udałam się w kierunku sypialni, gasząc przy okazji wszystkie światła w domu. Było tak ciemno, że mało nie wywaliłam się po drodze. Stojąc przed drzwiami sypialni, zdjęłam swoje rzeczy. Uchyliłam drzwi i drobiąc kroki, naga powoli przesuwałam się w stronę łóżka. Każdy powolny krok uzmysławiał mi, że wilgotnieję w bardzo szybkim tempie, a przecież nawet się jeszcze nie dotknęliśmy. Nie widziałam nic, absolutna ciemność. Jedyne, co wyczuwałam to zapach jego wody kolońskiej, mojej ulubionej zresztą, wiedział, co mnie nakręca. Sami do końca nie wiedzieliśmy, jakie będzie zakończenie tego wieczoru, nic wcześniej nie ustaliliśmy, więc mogło się skończyć wszystkim, zarówno gorącym seksem, jak i totalną klapą. Oparłam się dłońmi na brzegu łóżka i zaczęłam przesuwać, aż natrafiłam na jego rękę. Przynajmniej wiedziałam już gdzie leży. Przysunęłam się bliżej i zaczęłam odkrywać jego ciało na nowo, z entuzjazmem godnym nastolatki pierwszy raz dotykającej mężczyzny. Przesuwałam powoli dłonie, aż dotarłam do jego barku. Potem przesunęłam dłonią po jego twarzy, po jego włosach. Nic nie mówił, czułam pod palcami jego ciepły oddech. Potem opuściłam dłoń i położyłam na klatkę piersiową. Czułam wznoszącą się i opadającą pod wpływem oddechu. Zaczęłam bawić się jego sutkami, tak jak on zawsze bawi się moimi, chwytałam pomiędzy palce, ściskałam raz jeden raz drugi, a kiedy minął wystarczająco długi czas, przeniosłam rękę na brzuch. Napięte mięśnie pod palcami, wgłębienie pępka i jeszcze niżej. Aż tu nagle niespodzianka. Zatrzymałam się na wyraźnie wyczuwalnym materiale spodni. Przesunęłam rękę jeszcze niżej, na nogi po drodze wyczuwając napiętego członka ukrytego w spodniach. O ty bestio przebrzydła pomyślałam. Wróciłam na brzuch. A potem zaczęłam wsuwać dłoń pod materiał spodni, szybko natrafiłam na fallusa, trudno było nie trafić. Złapałam w dłoń, zacisnęłam palce. Usłyszałam ciche westchnienie. Wysunęłam rękę i odnalazłam guziki, zaczęłam je rozpinać. Kiedy wszystkie były już rozpięte, złapałam za brzeg i zsunęłam z niego spodnie, trochę mi przy tym pomógł, manipulując biodrami. Wróciłam do kutasa. Znowu objęłam go palcami i zaczęłam przesuwać do góry i na dół. Przez te ciemności wydawał się jeszcze większy niż w rzeczywistości, co oczywiście było niemożliwe, ale wyobraźnia jest w łóżku ważna. Zsunęłam skórę z penisa, odsłoniłam główkę, przynajmniej tak mi się zdawało. Trzymałam go teraz, nie poruszając dłonią wcale. Puściłam członka, odrywając rękę. Teraz nie dotykałam go wcale, mógł, co najwyżej mieć świadomość, że jestem blisko. Nie wiem, ile to było czasu, ale licząc sobie w głowie do stu, jak ja to wytrzymałam, leżałam obok niego, nie wykonując żadnego ruchu. I co teraz mój bohaterze? A potem wróciłam dłonią na jego tors, na jego naprężonego kutasa i ponownie zaczęłam pieścić. Czasami nawet chwytałam w dłonie znajdujące się niżej jajeczka. Nie przestając, pochyliłam się i wysuniętym językiem lizałam jego klatkę, jego sutki, jego brzuch. Przesuwałam językiem coraz niżej, starając się pomimo ciemności bezbłędnie trafić na członka. Kiedy język zatrzymał się na podstawie członka, poczułam ściskające go palce. Bardzo wolno przesunęłam językiem wzdłuż trzonu. Trwało to długo, czyżby faktycznie był większy, przemknęła mi w głowie myśl. Kiedy w końcu objęłam ustami główkę, językiem zaczęłam omiatać ją, wyraźnie wyczuwając kapturek żołędzia, by po chwili wsunąć go głębiej. Słyszałam, jak głęboko oddycha i wzdycha, poddając się mojej pieszczocie. I co robić dalej? Trzymając penisa w ustach, nakierowałam swoim ciałem tak, aby kolana położyć po bokach jego barków. Robiłam to powoli i delikatnie, ponieważ do końca nie wiedziałam jak leży. Ale udało się. Rozsunęłam uda tak szeroko, że położyłam się na nim.

    – Znajdź i liż. – wyszeptałam, na chwilę wyjmując kutasa z ust.

    I za chwilę poczułam, jak przesuwa swój język po moim ciele, jak szuka, jak trafia we właściwe miejsce i zaczyna chłeptać moje soki. Chwilowo poddałam się tej pieszczocie, starałam się przestawić tylko na odbiór. Oczywiście trzymałam nadal w dłoni jego członka i delikatnie przesuwałam po nim językiem, ale bardziej koncentrowałam się na swoich odczuciach.

    – Dość. – zreflektowałam się w pewnej chwili – Dzisiaj ty jesteś daniem głównym. – powiedziałam i zeszłam z niego.

    A właściwie zeszłam niżej tak, że teraz znajdowałam się pomiędzy jego nogami z głową na wysokości krocza i kutasem w ustach. Zaczęłam już na dobre, skoncentrowana tylko na dostarczeniu mu rozkoszy, lizać i ssać kutasa. Mokry od mojej śliny, wsuwany głęboko w gardło i wysuwany z charakterystycznym cmokaniem robiłam zapamiętale dobrze swojemu facetowi. I wiedziałam, że w niedługim czasie nie będzie w stanie powstrzymać się dłużej, nie wytrzyma i w końcu pęknie. Z dużym zaangażowaniem polerowałam go i słyszałam tylko, jak coraz głośniej jęczy i jak coraz bardziej pracuje biodrami, co było dla mnie oczywistym sygnałem, że jest już na finiszu. Wsunęłam kutasa głęboko i zamknęłam usta. Język bez przerwy drażnił go, doprowadzając do wytrysku. Poczułam, jak szczytuje, jak drżenia przenoszone wzdłuż trzonu powodują wyrzucanie następujących po sobie fal nasienia, które spływało mi głęboko w gardle. Przełknęłam pośpiesznie pierwsze porcje, potem wraz z uspakajaniem się intensywności kolejne aż w końcu, kiedy przestał, wyjęłam członka z ust, oblizując się i oblizując penisa. Nie odzywając się wcale, leżeliśmy.

    – Jutro rewanż. – wyszeptałam – Jutro twoja kolej. – powiedziałam, ciesząc się zawczasu.”

    – No i super. – powiedziałam – Niezły sposób, trzeba będzie spróbować. – dodałam.

    – Pamiętacie, że w przyszłym miesiącu mam rocznicę ślubu. Wyjeżdżamy na weekend w góry. Pokażę wam, co sobie kupiłam na wyjazd. – odpowiedziała Marta.

    Sięgnęła po swoją torbę i wychodząc, dodała, że zaraz wróci. Już po chwili stanęła w drzwiach.

    – Ta dam. – krzyknęła, unosząc ręce w górę – I jak wam się podoba? – zapytała, podchodząc bliżej.

    Wyglądała bardzo erotycznie. Miała na sobie białą bieliznę, ale nie taką zwykłą, tylko bardzo zmysłową i dużo odsłaniającą. Stanik, a właściwie półstanik odkrywał całe piersi, ukazując je w całej okazałości. Dolna część unosiła pierś, zakrywając ją delikatną koronką, która kończyła się tuż poniżej linii sutków, odsłaniając je całkowicie. Natomiast majteczki rodzaju szorty również były pokryte taką samą koronką, która zakrywała, jednocześnie unosząc pośladki, co zobaczyłyśmy, kiedy się odwróciła.

    – W takim stroju to za długo nie będziesz paradować. – zaśmiałam się.

    – A właśnie, że go wcale nie zdejmę, zaraz wam pokażę. – powiedziała, siadając.

    – Teraz patrzcie uważnie. – zagaiła i powoli zaczęła odchylać nogi.

    Naszym oczom zaczął ukazywać się zasłaniający łono materiał, który ku naszemu zdziwieniu miał otwór, w którym zobaczyłyśmy fałdki jej kobiecości wystające na zewnątrz.

    – Co wy na to? – zapytała – Na ślubie też miałam białą bieliznę, ale nie taką. Teraz pokażę mu, jak wiele zmieniło się od tamtego czasu.

    – Ładne, erotyczne i rozpalające zmysły. – oceniłam – Raczej z łóżka to wy nie wyjdziecie.

    – Taki mam zamiar. – odpowiedziała Marta – Ok., przebiorę się z powrotem. – dodała i szybko na naszych oczach zdjęła bieliznę, schowała do torby i założyła swój wyjściowy strój. I tak właśnie mijał nam czas.

    – Zazdroszczę wam. Ja nie mam tak wielu możliwości uprawiania seksu. Przy dzieciach to pewien problem. Mimo to radzimy sobie. Na szczęście moja cudowna mama raz na jakiś czas zabiera oboje do siebie i mamy czas i możliwości. Poza tym, jak jest na morzu to słabo. Ale dzięki wam i na to znalazłam sposób. Pamiętacie, jaki na jakieś urodziny kupiłyście mi prezent i ile w związku z tym było śmiechu. To posłuchajcie.

    “Nigdy nie byłam do końca przekonana. Zawsze jakoś radziłam sobie bez takich wspomagaczy. Szczególnie teraz, kiedy mam męża, myśl o zabawianiu się z wibratorem wydaje mi się jakaś taka… niewłaściwa. Nie jestem żadną cnotką, znacie mnie, a w masturbacji nie widzę nic złego, ale mam jakąś taką, sama nie wiem, blokadę. Dziewczyny chyba nie do końca przemyślały ten prezent. Tak wtedy myślałam.

    – No to czas na gadżet totalnie niezbędny w twoim małżeńskim życiu! – krzyknęła Marta i wręczyła mi ostatnie, opakowane różowym papierem w penisy, pudełko. Spodziewałam się kompletu seksownej bielizny, kajdanek albo innego, zmyślnego gadżetu dla dwojga – w końcu ten wieczór kręcił się także wokół prezentów. Tymczasem rozerwałam papier, otworzyłam pudełko i zobaczyłam… wibrator.

    – Aha, i to jest ten gadżet niezbędny w małżeństwie? Błagam was. – roześmiałam się i wzięłam do ręki zabawkę. Raczej nie kwapiłam się skorzystać z tego prezentu.

    – Uwierz, że bardzo, bardzo Ci się przyda. Nie będziecie się już bzykać jak króliki w dzień i w nocy. Poza tym różne wyjazdy służbowe i delegacje i oczywiście rejsy. Przyda Ci się taki przyjaciel. – nie ustępowała Marta, parskając śmiechem razem z przyjaciółką, choć jednocześnie sprawiała wrażenie totalnie poważnej i wierzącej w to, co mówi.

    – Taaa, jasne. No w każdym razie dzięki, w najlepszym wypadku przerobię go na klamkę albo stojak na bransoletki. – westchnęłam z przekąsem.

    Wszyscy mieliśmy kupę śmiechu z tego prezentu. Ale mój mąż już po imprezie przyznał, że to wcale nie jest głupi pomysł. Długie okresy rozłąki nie były w naszym związku stałym jego elementem. Zauważył, że skoro i tak w takim czasie radzimy sobie, masturbując się to, dlaczego nie miałabym wykorzystać prezentu. Potem już nie wracaliśmy do tematu, a prezent wylądował głęboko w szufladzie. Serio nie zamierzałam tego używać. Mąż wypływał w kolejny rejs. Pół roku rozłąki. Wiem, na to się godziłam, wychodząc za niego, ale prawda jest taka, że nie lubię zostawać sama w domu. Ja muszę jakoś dotrwać w pustym mieszkaniu do jego powrotu. Dobrze, że chociaż bliźniaki są, będzie zajęcie. Wczoraj wieczorem zadzwoniła jeszcze Marta i wypytywały o moją nową „przyjaźń”. Dla świętego spokoju powiedziałam, że próbowałam już pieszczot z nową zabawką, ale nie przypadły mi do gustu. Nie wiem, czy uwierzyła, ale to nie mój problem. Potrafię wytrzymać bez seksu, zdążyłam się przyzwyczaić, znalazłam inne rozwiązanie i nie muszę rekompensować sobie braków sztucznym fiutem. Minął już jakiś dłuższy czas od momentu, kiedy mąż opuścił dom, był teraz zapewne gdzieś pośrodku oceanu. Siedziałam sama w domu, bo moja mama zabrała dzieci do siebie na weekend. Robiła tak czasami, abym odpoczęła sobie od nich, skupiła tylko na sobie albo żebyśmy z mężem po długiej rozłące zostali sami i nacieszyli się sobą. Leżałam wieczorem już po kąpieli w łóżku i rozmyślałam nad możliwościami ostudzenia mojego wysokiego ostatnimi czasy libido. Miałam ochotę masturbować się. Czemu nie, przynajmniej w ten sposób pomogę sobie, trochę wyluzuję i pozbędę się, chociaż części napięcia. Włączyłam laptopa, położyłam na kolanach i weszłam na stronę, którą odwiedzamy, spotykając się z przyjaciółkami, stronę z erotycznymi filmami Eriki Lust. Znalazłam coś odpowiedniego, masturbację kobiet, zawsze podoba mi się patrzenie, jak inne kobiety się pieszczą, i zaczęłam oglądać, starając się jakoś poradzić z nadmiarem niespełnionego podniecenia. Oglądałam akcję toczącego się filmu i czułam, że przyspiesza mi oddech. Siedziałam ma łóżku w lekkim rozkroku i zainteresowaniem patrzyłam na bohaterkę filmu. Akcja zaczęła się w kuchni, gdzie dziewczyna zajęta była pieczeniem ciastem, które właśnie wyjęła z piekarnika. Potem przeniosła się do sypialni. Pokazano, jak wychodzi z łazienki owinięta w duży ręcznik i kładzie się na łóżku. Odwinęła się z otaczającego ja materiału i zaczęła na ciało nakładać balsam. Zaczęła się pieścić. Patrząc na nią, delikatnie dotykałam swoich piersi. Blondynka, jakby w odpowiedzi na moje zainteresowanie, sięgnęła ręką do szafki nocnej i wyciągnęła z niej wibrator. Włożyła go do ust i zaczęła ssać. Potem przesunęła go na mostek, brzuch, pępek i jeszcze niżej. Zaczęła kręcić kółka po materiale spodenek, które miała na sobie, i rozchyliła szerzej nogi. Drugą ręką zaczęła zsuwać majtki, a ja automatycznie zaczęłam zsuwać swoje spodnie. Po chwili zostałam już tylko w górnej części piżamy, a bohaterka filmiku znów wsadziła wibrator do ust. Wyciągając go, przekręciła spód i zabawka zaczęła wibrować. Było słychać ten charakterystyczny dźwięk. Nie ma co ukrywać, ten dźwięk naprawdę mnie podkręcił. Zastopowałam nagranie i pobiegłam, serio – pobiegłam, po mój prezent. Wyciągnęłam go z pudełka i wróciłam do łóżka. Kliknęłam ponownie „play”. Dziewczyna z filmiku dotknęła wibrującym penisem cipki i kręciła chwilę kółka wokół swojej łechtaczki. Wzięłam swoją zabawkę do ręki. Bez zbędnego zastanawiania włączyłam go i zaczęłam naśladować blondynkę z nagrania. Przy pierwszym kontakcie ze skórą przeszedł mnie dreszcz. Nie wiedziałam, że to będzie aż tak przyjemne. Przeniosłam wzrok na dziewczynę na ekranie, która właśnie włożyła w siebie wibrator. Przymknęła oczy i zaczęła poruszać wibratorem w środku, jednocześnie unosząc biodra w górę. Podążałam za nią, wsunęłam w siebie zabawkę, włączyłam i poczułam coś naprawdę zajebistego. Poruszałam nim tak jak dziewczyna z filmiku, a z każdym ruchem czułam się coraz bardziej podniecona. Na zmianę patrzyłam na siebie i na blondynkę na ekranie. Przymykałam oczy wtedy, kiedy ona to robiła. Drugą ręką zaczęłam pieścić łechtaczkę tak jak dziewczyna na filmie. Jeszcze kilka chwil z palcami na łechtaczce, jeszcze kilka pchnięć – blondynka wygięła plecy w łuk i głośno westchnęła. W tym samym momencie ja zrobiłam ostatnie pchnięcie – zamknęłam oczy, zacisnęłam uda i poczułam przyjemność rozlewającą się po całym ciele. Filmik się skończył, a ja leżałam na łóżku goła od pasa w dół, z tym sztucznym fiutem między nogami i powoli dochodziłam do siebie. Uspokoiłam oddech. Wyjęłam z siebie zabawkę, dotknęłam ręką, poczułam zamykające się wejście do pochwy. I miałam już nowe postanowienie, częściej używać prezentów.”

    Paulina potem dodała jeszcze opowiastkę o swoich bliźniakach, Jasiu i Małgosi, którzy osiągnęli już dojrzały wiek lat 7.

    “– Mówię wam dziewczyny, teraz już muszę rozdzielać ich w kąpieli. Do tej pory nie było problemu, kąpałam ich razem, siedzieli razem w wannie i pomagałam im przy myciu, najpierw Gosia, potem Janek. Zawsze było przy tym trochę zabawy, trochę rozmów najczęściej na temat widocznych różnic, dojrzewania i tym podobne. Żaden problem, wyjaśniałam im wszystko na temat różnic, budowy ciała i tym podobne, oczywiście dostosowane wszystko do wieku. Ale ostatnio jak siedzieli w wannie i przyszłam do nich, to Gosia powiedziała, że Janek powiedział, że jest niekompletna, niedoskonała, ponieważ nie ma siusiaka jak on i tata. Okazało się, że usłyszał coś w przedszkolu. Więc musiałam jeszcze raz powiedzieć, że chłopcy i dziewczynki różnią się, że mama i tata wyglądają przecież inaczej i że oni jak będą starsi, to też się zmienią ich ciała. Na to mój Jasiek wypalił:

    – Mama a pokaż, że ty też nie masz siusiaka.  

    – No to nieźle cię zażył. – zachichotała Marta – I co zrobiłaś?

    – To, co powinnam. Wstałam, zdjęłam spodnie i majtki, i pokazałam. I wiecie, co powiedział?

    – Mama tobie rosną tak włosy. – dodała. śmiejąc się.

    – Tobie też urosną, jak będziesz starszy.– odpowiedziałam, zachowując powagę. A dzisiaj rano zawołał mnie do pokoju i mówi:

    – Mamo chyba jestem chory, bo siusiak jest sztywny i zdjąwszy spodnie od piżamy, pokazał mi sterczącego peniska. Pogłaskałam go po głowie i powiedziałam, że nie jest chory, tylko zdrowy i zaczyna dorastać, a sztywny członek jest tego dowodem. Na to dorastanie to ucieszył się chyba, przynajmniej miałam takie wrażenie.”

    – Czyli masz koleżanko włosy na pipce. – śmiała się Marta.

    – Na pipce nie. – odpowiedziała – Tylko wyżej, bo zakrywają mi bliznę po cesarce. Pokaże ci.

    I nie zastanawiając się, sięgnęła pod sukienkę i unosząc biodrI nie zastanawiając się, sięgnęła pod sukienkę i unosząc biodra, zdjęła majtki. A potem podniosła sukienkę, ukazując ładnie przystrzyżony trójkąt włosów na łonie. I faktycznie niżej już była wygolona, wyraźnie pokazując rozcięcie i fałdy waginy.

    – Jak sobie przypomnę, jak twoja cipka wyglądała wtedy u Marty. – zaśmiałam się, wspominając nasze pierwsze takie spotkanie.

    – No, jest postęp. – odpowiedziała, Paulina chichocząc. A potem spojrzała na zegarek i powiedziała, że na nią już czas.

    Dodała, że spragniony mąż czeka. Schowała majtki do torebki, mówiąc, że będzie miał niespodziankę, jak sięgnie ręką pod sukienkę. Wysłała SMS-a do męża.

    – Marta wracasz z Pauliną czy zostajesz? – zapytałam.

    – Ja zostaję, pogadamy jeszcze, a potem mnie przenocujesz. – odpowiedziała.

    – Żaden problem.

    Już po krótkim czasie zjawił się mąż Pauliny, co ona musiała mu napisać w tej wiadomości?, pożegnałyśmy się i zostałyśmy z Martą same. Posprzątałyśmy ze stołu i usiadłyśmy ponownie.

    – Czekaj, czekaj, mam jeszcze jedną butelkę, chcesz? – zapytałam.

    – Oczywiście, otwieraj, napijemy się.

    Kolejne porcje alkoholu wpływały na nas jeszcze bardziej, Coraz bardziej rozluźnione i coraz bardziej swobodne snułyśmy opowieści z naszych sypialni. Te mniej i te bardziej erotyczne, te mniej frywolne i te bardziej rozwiązłe.

    – Opowiem ci Martusiu, co ostatnio mnie spotkało. – zaczęłam snuć opowieść, przypominając sobie wszystkie szczegóły.

    “Po ciężkim dniu pracy szykowaliśmy się powoli do spania. Mąż kończył brać prysznic i właśnie wyszedł z łazienki. Wszedł do pokoju owinięty w szlafrok z lekko jeszcze wilgotnymi włosami.

    – Łazienka twoja. – powiedział.

    – Nalej mi jeszcze wina. – powiedziałam – Posiedzę trochę w wannie i odpocznę. – dodałam, kierując się do łazienki.

    Zamknęłam drzwi, odkręciłam wodę, dodając sporo ulubionego płynu do kąpieli. Rozebrałam się i stojąc nago przed lustrem, zaczęłam zmywać makijaż. Wody w wannie przybywało, pary w łazience także. Kiedy osiągnęła odpowiedni poziom weszłam do wanny powoli zanurzając się. Położyłam się, oparłam głowę o brzeg wanny i leżałam, czując, jak ciepła woda ogrzewa moje ciało. Zsuwając się niżej, zanurzyłam głowę, na chwilę wstrzymując oddech. Wynurzyłam się, leżałam oparta plecami i głową o koniec wanny, woda sięgała mi aż do szyi. Znad dużej ilości piany wystawała mi tylko głowa i kolana zgiętych nóg. Zamknęłam oczy i nie myśląc o niczym relaksowałam się. Czułam, jak całodniowe zmęczenie opuszcza moje ciało. Nie wiem, jak długo tak leżałam, kiedy do moich uszy dotarł dźwięk pukania do drzwi.

    – Proszę.

    Otworzyły się i stanął w nich On. Wszedł i pośpiesznie zamknął drzwi. W dłoni trzymał kieliszek wina.

    – Przyniosłem ci wino, może zechcesz się napić? – zapytał, wysuwając rękę do przodu.

    Wyprostowałam się lekko i sięgnęłam do kieliszka. Odbierając go od Niego, zauważyłam, że zerknął na moje ciało. Nic dziwnego zresztą. Zobaczył zarys lekko wystających z wody i obleczonych pianą piersi. Upiłam spory łyk i oddałam mu kieliszek.

    – Jak już tu jesteś, to może umyłbyś mi plecy? – zapytałam.

    – Oczywiście. – odpowiedział, odstawiając kieliszek na szafkę.

    Wysunął ręce z rękawów szlafroka, górna część opadła mu, odsłaniając tors. Przyglądałam się, kiedy to robił. Silne, szerokie ramiona i barki, lekko zaokrąglony brzuch, który dodawał mu uroku. Podobał mi się w takim wydaniu. Przesunęłam się do przodu, mocno podkulając nogi i pochyliłam do przodu, kiedy on uklęknął tuż przy wannie. Zanurzył dłonie w wodzie, potem sięgnął po mydło i długo namydlał je. Potem położył obie na moich plecach i nieśpiesznymi ruchami zaczął przesuwać po moich odsłoniętych plecach. Z boku na bok, z góry na dół zanurzając je poniżej poziomu wody i sięgając aż do górnej części pośladków. A potem wracał, znowu brał mydło i kontynuował mycie. Było mi przyjemnie i miło.

    – Dziękuję. – powiedziałam – Podasz mi jeszcze wina? – poprosiłam.

    Wytarł dłonie i podał mi kieliszek. Wypiłam do końca. Oddając kieliszek, dodałam:

    – Złóż proszę ręcznik i daj mi go pod głowę, poleżę sobie jeszcze, a Ty proszę, zostań. Lubię, kiedy jesteś przy mnie.

    Złożył ręcznik i przytrzymał, kiedy opierałam na nim głowę i ponownie spoczął obok wanny. Ponownie zamknęłam oczy i odpoczywałam. Czułam jego obecność, nie rozmawialiśmy, wystarczało samo to, że jesteśmy blisko siebie. Oparł jedną dłoń na moim ramieniu, ucisnął. Po chwili poczułam, że dłoń powoli przesuwa się na drugie ramię. Za chwilę zaczęła wracać, przesuwając się trochę niżej już pod wodą i tuż nad biustem. Wodził tak dłonią, czasami zaczepiając o piersi, ale nie dotykając ich zbytnio. Nie reagowałam, było mi dobrze. Czasami niezobowiązująco mruczałam, dając mu znać, że podoba mi się ten jego dotyk. Mając moje ciche przyzwolenie, posuwał się coraz śmielej, obejmując i zamykając w dłoni całe piersi, unosił je od spodu, a nawet drażnił brodawki. Uniósł jedną pierś nad wodę, poczułam zimne powietrze na sutku, po chwili zrobił tak samo z drugą piersią. Nie otwierałam oczy, pozwalałam mu na pieszczotę, domyślałam się, że dmucha na sutki, drażniąc je zmianą temperatury, kiedy ponownie chowały się pod wodę. Teraz już czułam, jak obejmuje je obiema dłońmi, musiał, więc zmienić pozycję, aby mieć dostęp dwoma rękoma. Dłuższą chwilę zajmowała mu zabawa moimi piersiami, która bardzo mi się podobała, co oznajmiałam mu cichymi westchnięciami. Nie chciałam, aby przerywał, chciałam, aby kontynuował. Czułam, jak jedną dłonią obejmuje pierś, a drugą przesuwa się pomiędzy ich wypukłościami i kieruje się niżej. Przesuwał dłoń po moim brzuchu, zataczał coraz większe koła, zaczynając na pępku, kończąc od spodu piersi i na łonie. A z brzucha przesunął na udo. Przesunął po nim, ominął kolano i w dół po łydce aż do stopy. I z powrotem, łydka, kolano, udo poprzez łono na drugą nogę. I teraz już zatrzymał się na łonie, potem zsunął niżej, zasłaniając dłonią całą moją kobiecość. Chwilę trzymał dłoń nieruchomo, a potem poczułam, jak powoli zaczyna przebierać palcami, można powiedzieć, że zaczął poklepywać moją waginę. Czułam, że zrobiłam się bardzo wilgotna, co ułatwiło mu wsunięcie palca pomiędzy fałdki i przesunięcie go ku górze gdzie z łatwością odnalazł łechtaczkę i skoncentrował się na jej pieszczeniu. Przesuwał palcami wzdłuż nabrzmiałej główki, z boku na bok przeskakując ponad nią i czasami zsuwając się niżej wzdłuż coraz bardziej otwartej cipki. Chciałam jeszcze bardziej ułatwić mu dostęp do siebie, więc uniosłam nogę i oparłam stopę o brzeg wanny. Miał teraz zdecydowanie więcej miejsca na sprawianie mi przyjemności. Chciałam go pieścić, więc sięgnęłam ręką poza wannę i zaczęłam szukać.

    – Zostaw. – usłyszałam – Teraz jest twój i tylko twój czas.

    Posłuszna cofnęłam rękę, położyłam swoje dłonie na piersiach i nakrywając jego dłoń, przesuwałam ją, pieszcząc się, a właściwie razem się pieściliśmy. Duża wilgotność cipki pozwalała mu na penetrację palcami, co skwapliwie wykorzystywał, wsuwając we mnie palce, by po chwili znowu pieścić łechtaczkę. Robiło mi się coraz bardziej gorąco, czułam, że coraz mniej czasu zostało, abym miała orgazm. Jęczałam coraz głośniej z każdą napływającą chwilą, z każdym jego dotykiem i wiedziałam, że nadchodzący orgazm będzie jednym z lepszych, których mi dostarczy. I niby był spodziewany, czułam, jak się zbliża, jak nadchodzi to jednak, kiedy przyszedł, poczułam się zaskoczona. Jego intensywność, jego wielkość spowodowała, że głośno jęczałam, może nawet wyłam, a przez moje ciało przechodziły tak mocne spazmy, że woda wylewała się z wanny, a ja tylko przytrzymywałam jego dłoń z zanurzonymi we mnie palcami i mocno dociskałam ją do łona. Kiedy już powoli zaczęło przygasać, podniecenie pozwoliłam, aby wyjął palce. Poczułam, jak obejmuje moją twarz, wtedy dopiero otworzyłam oczy, pochylał się nade mną i patrząc prosto się pocałowaliśmy.

    – Kocham cię. – powiedział, wychodząc z łazienki.

    Kątem oka zdążyłam zobaczyć wystającą spomiędzy fałdów materiału nabrzmiałą purpurową główkę kutasa. Wypuściłam wodę z wanny, zebrałam tą podłogi. Wytarłam się i nagusieńka wyszłam z łazienki. Przecież nie chciałam tak Go zostawić. Kiedy weszłam go pokoju, siedział na fotelu ponownie ubrany. Nadal wzwiedziony penis tworzył widoczny namiot z uniesionego materiału. Usiadłam mu na kolanach, a właściwie położyłam się, opierając głowę na jego torsie. Objął mnie, głaszcząc po plecach i pupie. Uniosłam głowę, patrząc na niego. Zwrócił oczy w moim kierunku.

    – Dziękuję ci. – wyszeptałam – To było fantastyczne. – dodałam, całując jego usta.

    Jednocześnie wsunęłam dłoń pod rozcięcie materiału i gładziłam jego tors. Czułam kolanami przyciśniętego do jego brzucha członka. Wysunęłam dłoń i sięgnęłam do zawiązanego paska, rozsupłałam go i odrzuciłam część materiału, jednocześnie zsuwając się niżej, chwyciłam w dłoń uwolnionego kutasa. Uklęknęłam pomiędzy jego nogami i przesuwając dłonią po penisie, spojrzałam na niego.

    – Teraz ja sprawię ci przyjemność. – powiedziałam, pochylając się i wysuwając język, oblizałam jego główkę.

    Zaraz potem otworzyłam usta i wsunęłam do połowy długości kutasa. Przytrzymywał moją głowę, ale nie tak, aby kontrolować, ale by czuć mój ruch, a jak pieściłam go, całowałam, lizałam, ssałam. Wysuwałam całego lśniącego od śliny, by po chwili znowu poczuć głęboko w buzi. Czułam także, że moja cipka ponownie widocznie zwilgotniała, podnieceni byliśmy oboje. Zastanawiałam się, ile jeszcze jest w stanie wytrzymać i jak chciałby skończyć. Znowu wyjęłam kutasa z buzi, nie przestając pieścić go ręką, zapytałam:

    – Jak chcesz skończyć? Może w buzi a może inaczej? – dopytywałam ciekawa.

    – W buzi? – trochę zaskoczony odpowiedział – Nie dzisiaj. Teraz chcę mieć cię od tyłu. Nabij się na pal. – odparł.

    Na chwilę puściłam kutasa. Odwróciłam się do niego tyłem, pochyliłam do przodu, wypinając w jego stronę. Sięgnęłam ręką do tyłu, chwyciłam kutasa i nakierowałam na szeroko otwarte, wilgotne wejście waginy. Potarłam jeszcze klika razy, po czym wsuwając kutasa, usiadłam na nim. Klapnęłam pupcią o jego brzuch. Spojrzałam w lustro w przedpokoju, w którym było nas dobrze widać. Leżał na fotelu z szeroko rozstawionymi nogami, pomiędzy którymi znajdowałam się ja siedząca na jego biodrach z kutasem ukrytym we mnie. Nogi miałam złączone, a górną część ciała opierałam na swoich kolanach i przytrzymywałam się jego nóg. W takiej pozycji moja pupa była wypięta w jego stronę, tak, że kiedy zaczęłam powoli unosić się, widział wysuwającego się kutasa i mocno wypięty tyłek. Nie chciałam, aby wyskoczył ze mnie, więc bardzo powolnymi ruchami unosiłam się i opadałam przytrzymywana za biodra. Czułam, jak trzon opierając się o przednią ścianę, drażni od środka łechtaczkę, jednocześnie docierając do bardzo podniecającej powierzchni, wewnątrz, kiedy wsuwał się całkowicie. Utrzymując równowagę, pracowałam nad jego spełnieniem, kiedy poczułam jego palec na mojej drugiej dziurce. Naciskał delikatnie. Nigdy wcześniej tego nie próbowaliśmy, ale muszę przyznać, że uczucie było przyjemne. Nie odsunęłam jego dłoni, co oczywiście przyjął za przyzwolenie na tego typu pieszczoty. Patrzyłam w lustro, widziałam, jak sięga do cipki, zwilżając palec. A potem znowu dotyka delikatnie anusa. Naparł lekko palcem i poczułam, jak wsuwa się we mnie aż po knykieć. Mogę powiedzieć, że teraz wypełniał obie moje dziurki. Z kutasem w cipce i palcem w dupci długo nie wytrzymałam, on zresztą także. Położyłam dłoń na łechtaczce i palcami dostarczałam dodatkowej podniety, kiedy poczułam, jak wytryskuje, jak zaczyna pompować we mnie kolejne fale nasienia. Drżący na całej długości kutas uwalniał swoje soki głęboko we mnie, a moja cipka znowu rytmicznie zaciskała się wokół niego. Jedną rękę opierał na moich plecach, przytrzymując mnie. Potem poczułam, jak powoli wysuwa palce z pupy. Wyprostowałam się i przytrzymując penisa w środku, położyłam plecami na nim. Sięgnął dłonią do przodu i przykrył moją dłoń jednocześnie językiem i ustami muskał mój kark. Potem czując zmniejszającą się powoli wielkość prącia, podniosłam się i usiadłam obok niego.

    – To było niesamowite. – usłyszałam – A co ty powiesz? – zapytał.

    – Było wspaniale. A ten palec? Niespodziewane, aczkolwiek ciekawe doświadczenie. Będziemy musieli o tym porozmawiać. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Może wpuszczę cię tam z kutasem, ale najpierw sama chętnie spenetrowałabym cię – odparłam, patrząc na niego.

    – Pomyślimy. – odpowiedział, przełykając ślinę – Z Tobą jestem gotów na każde wyzwanie.

    Przytuliliśmy się do siebie, pocałowaliśmy i poszliśmy oboje do łazienki. Tym razem szybki wspólny prysznic i położyliśmy się spełnieni spać.”

    – No całkiem nieźle sobie poczynacie. – skomentowała zarumieniona Marta.

    Wino już jakiś czas temu skończyło się, zegar wskazywał grubo po północy. Nadeszła pora, aby w końcu zakończyć wieczór i pójść spać.

    – Pościelić ci na kanapie, czy śpimy razem? – zapytałam.

    – Pewnie, że razem, pogadamy jeszcze. Daj mi tylko jakąś koszulkę do spania.

    Wyjęłam z szafy koszulkę dla niej i wręczając, powiedziałam:

    – Idź pierwsza się kąpać.

    Szybko uporała się z prysznicem, wyszła z łazienki w mojej zdecydowanie luźnej dla niej koszulce, sięgnęła do torby i wyciągnęła majtki i zakładając je, powiedziała:

    – Zawsze noszę drugie w torebce.

    Ogarnęłam szybką kąpiel, umyłam zęby i nieco chwiejnym krokiem, wino robi swoje, udałam się w stronę sypialni, w której czekała już Marta. Zapalone światło kierowało mnie we właściwym kierunku. Kiedy jednak stanęłam w drzwiach, Marta wcale tego nie zauważyła. Nie mogła zauważyć, ponieważ cała jej uwaga skupiona była na sobie, a właściwie na tym, co robiła. A co zobaczyłam? Otóż moja przyjaciółka z bardzo dużym zaangażowaniem ściskała jedną dłonią pierś, a druga niknęła gdzieś w materiale majteczek, które miała na sobie. Jednym słowem – masturbowała się. Nie chciałam jej przerywać, jeszcze, stała i patrzyłam, jak pieści się, jak podczas tych pieszczot wzdycha i pojękuje. Nabierałam ochoty, aby się przyłączyć. Zachrząkałam głośno. Przestraszona oderwała dłonie od ciała i lekko zamglonym wzrokiem spojrzała na mnie. Uśmiechnęłam się do niej.

    – Sama? Nie chciałaś poczekać na koleżankę? – zapytałam.

    – Tak mnie podnieciła ta twoja opowieść, że po prostu musiałam, – odparła – Przyłączysz się? – zakończyła pytaniem.

    Nie odpowiedziałam na tak zadane pytanie, tylko rozebrałam piżamę i położyłam się na łóżku. Widząc moją odpowiedź Marta równie szybko, jeśli nie szybciej, zdjęła swoje odzienie. Położyłam się obok niej. Leżałyśmy teraz obie nagie, obie w oczekiwaniu, co będzie dalej. Obie zwrócone do siebie. Przytuliłyśmy się całymi ciałami. Czuję piersiami jej piersi, a brzuchem jej brzuch. Szukam twoich ust. Delikatnie wysunęła język i oblizała moje wargi, rozchyliłam je. Wsunęła język w moje usta. Koniuszkiem języka gładziła mój język, pieściła podniebienie, a ja czułam tylko wilgoć i ciepło. Nie przestając mnie całować, ujęła dłońmi moje piersi. Zaczęła je głaskać. Czuję, że sutki podnoszą się powoli, jakby budząc się do życia, czuję na ciele pod opuszkami jej palców gęsią skórkę. Dobrze mi. Gładzi moje pośladki. Podniosłam się odrobinę i położyłam na Marcie. Zaczęłam pieścić swoimi nabrzmiałymi sutkami jej sutki. Czuję, jak jej skóra wilgotnieje. Mam ochotę jej posmakować. Uniosłam się, wysunęłam język. Zaczęłam lizać Martę, całą, najpierw przestrzeń pomiędzy piersiami, językiem zataczałam kręgi wokół jej sutków. Potem zeszłam trochę niżej, całą szerokością języka pieściłam jej brzuch, zakradłam się do pępka. Zlizywałam jej pot, a jego smak sprawiał, że czułam rozkoszne skurcze w pochwie. Moje dłonie wciąż błądziły po piersiach Marty i nie pozwalały sutkom na chwile wytchnienia. Odwróciłam ją delikatnie na brzuch. Usiadłam na jej pupie tak, by wyczuła moją nabrzmiałą łechtaczkę. Westchnęła, kiedy zaczęłam masować jej plecy. Opuszkami palców badałam każdy centymetr gładkiej, wilgotnej skóry. Zsunęłam się bokiem w okolice piersi. Biodrami wykonywałam cały czas delikatne, posuwiste ruchy, moja łechtaczka przesuwał się powoli po pośladkach. Uśmiechnęłam się do siebie, tak, miała przeze mnie trochę mokrą pupę. Pochyliłam się, by językiem popieścić jej plecy. Cały czas czułam rozkoszny zapach gorącej skóry.

    Zaczęła błagać, bym wreszcie dotknęła jej tam. Zrobiłam to, grzbietem dłoni drażniłam waginę, w górę i w dół. Była cała mokra, a jej wargi były takie delikatne i aksamitne. Rozsmarowałam jej soki na całej cipce. Szeroko otwarte oczy Marty patrzyły w moją stronę. Uniosła biodra. I wtedy wsunęłam palce i zaczęłam badać jej wnętrze. Znalazłam ten punkt, opuszkiem palca nacisnęłam na niego i czułam, jak zrobiła się ciasna. Nie przestawałam go drażnić, zsuwałam się niżej. Wzięłam łechtaczkę w usta i zaczęłam ssać ją delikatnie. Przesuwam językiem po wargach, lizałam je, ssałam, spijałam każdą kropelkę jej rozkoszy. Lizałam zapamiętale całą cipkę, mokrą, nabrzmiałą, gorącą. Wsuwałam język w nią, drażniłam ją, lizałam, ssałam, delikatnie chwytałam zębami. Marta położyła się na plecach. Rozchyliła uda najszerzej, jak potrafiła. Kolana podsunęła wysoko pod brodę. Wyglądała tak bezwstydnie i tak podniecająco. Co za widok, rozchylona, nabrzmiała, mokra cipka, z wyraźnie widoczną łechtaczką i dziurka, całą chętną i czekającą na rozkosz, a na niej kropelki wilgoci. Poczułam zawrót głowy. Chyba na to tylko czekałam. Podniosłam się. Jedną dłonią rozchyliłam jeszcze szerzej jej wargi, drugą swoje. Przysunęłam się bliziutko, tak by nasze łechtaczki spotkały się. Tak. O taaaaak. Wyczuwałam całą swoją cipką jej wilgoć i gorąco. Zaczęłam szalony taniec biodrami, moja łechtaczka raz jest na jej łechtaczce, to znowu na moment zagląda do jej dziurki. Marta czuła mnie, mój ruch i mocno przyciskała swoje ciało do mnie. Obie przyciskałyśmy się do siebie. Tak ślisko, gorąco, rozkosznie. Byłam cała mokra, pot spływa mi po plecach i piersiach. Krzyczałam głośno, Marta krzyczała głośno, bo już nie mogłyśmy opanować rosnącego do granic wytrzymałości podniecenia. Nasze jęki potęgowały naszą rozkosz. Tak blisko byłyśmy, a ja na pewno, szczytu. Zaraz zwariuje! I nagle. Zawrót głowy, wszystko zaczęło wirować, świat przestał istnieć. Byłyśmy tylko my i nasza rozkosz. Widziałam, że Marta przeżywa to samo. Jej ciało drżało konwulsyjnie. Padłam obok niej, dysząc ciężko. Objęłyśmy się, leniwie pocałowałyśmy. Byłyśmy całe mokre od potu i naszych soków. Byłyśmy zmęczone i szczęśliwe. Szepnęła mi coś do ucha, nie zapamiętałam co. Uśmiechnęła się do mnie, przymknęła oczy. Po chwili usłyszałam jej równy oddech. Zasnęłam również.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka

    Ciag dalszy naszych spotkań. Tym razem już dorosłych przyjaciółek. 

  • Dawno, dawno temu… 11. – Krolowa Sniegu

    Dawno dawno temu…w małym miasteczku żyli dwaj najlepsi przyjaciele – Gerda i Kay. Mieszkali obok siebie i spędzali razem każdą wolną chwilę. Często bawili się ze sobą. Z wiekiem zainteresowanie sobą nawzajem wzrosło. Od kiedy dojrzeli często rozbierali się i wzajemnie dotykali. Lubili wzajemnie dotykać i pieścić swoje ciała. Jednak nie zbliżyli się całkowicie. Gerda dotykała Kaya po fiucie, a on dotykał jej średnich rozmiarów piersi i cipki. Tak samo teraz, gdy byli razem.
    Gerda zeszła na dół i zaczęła lizać jego kutasa. Bardzo jej smakował. Lizała go wszędzie dookoła. Bardzo jej on smakował. Po czasie położyła się na plecach, a Kay pocałunkami przechodził przez jej piersi, które ssał razem z sutkami. Przechodził przez brzuch, aż dotarł do jej cipki. Lizał ją tam i dotykał. Był bardzo czuły i delikatny. Gerdzie bardzo się to podobało. Czuła ogromne podniecenie. Po jakimś czasie Kay nakierował swojego fiuta do jej wejścia.

    – Nie Kayu, jeszcze nie teraz.
    – powiedziała.

    – A więc kiedy, Gerdo? Tak bardzo cię pragnę.

    – Jeszcze nie jestem gotowa.

    Kay rozumiał Gerdę, jednak nie był taki zadowolony. Od dawna pragnął Gerdy. Chciał włożyć w nią swego kutasa.

    Tej nocy, gdy Kay wyjrzał przez okno zobaczył padający śnieg. Jednak to nie był śnieg.
    Były to okruchy zaczarowanego zwierciadła, które roztrzaskał diabeł. Dostały się do oka i serca Kaya. Przez to zmienił się całkowicie. Stał się okrutny i zimny.

    – Gerdo, ty zawsze taka cnotka jesteś! Ani trochę się nie podobasz. – powiedział następnego dnia gdy byli razem.

    Gerda zalała się łzami, nie rozumiejąc, co się stało z jej przyjacielem.

    Kilka dni później Kay wyszedł na sanki. Nagle pojawiły się wielkie, białe sanie zaprzężone w śnieżnobiałe konie. Siedziała w nich piękna kobieta w futrzanej pelerynie.

    – Podjedź bliżej, chłopcze. Zawiążę ci sanie do moich. – powiedziała.9

    Kay, oczarowany jej urodą, nie wahał się ani chwili. Królowa Śniegu pocałowała go w czoło, a chłopiec zapomniał o wszystkim. O domu oraz o Gerdzie. Sanie pojechały na północ, do lodowego pałacu.

    Tam Kay był posłuszny Królowej Śniegu. Miał za zadanie spełniać jej zachcianki.

    – Będziesz mnie zaspokajał chłopcze. Zrobisz wszystko, co ci powiem. – rozkazała.

    – Zrobię wszystko, Pani…

    Gdy Kay położył się na jej łożu, poprzednio zdejmując swoje ubranie, Królowa Śniegu stanęła przed nim i zdjęła swoją suknie. Kayowi podobały się jej jędrne piersi, zgrabny tyłek i piękna cipka. Królowa usiadła Kayowi na twarzy. Chciała, aby ją tam lizał.

    – Podoba ci się to…prawda chłopcze?

    – Mhmmm… – mówił Kay mając zasłonięte usta jej cipką.

    Kay robił, co kazała. Po chwili Królowa zeszła mu z twarzy i dobrała się do jego fiuta. Zaczęła ssać mu jego kutasa. Oblizywała go dookoła, co Kayowi sprawiało przyjemność.

    – Widać, że ci się to podoba. Sprawdźmy czy sprawisz mi przyjemność.

    Królowa okrakiem usiadła na jego kutasie. Skakała na nim w górę i w dół powodując, że cały wchodził do środka.

    – O tak…mocniej… – krzyczała.

    – Nareszcie…długo czekałem na to.

    Kay był szczęśliwy. Od dawna chciał to zrobić z Gerdą, o której już zapominał. Kay poruszał biodrami chcąc dać jej większą przyjemność.
    W końcu pchnął ostatni raz i wystrzelił nasieniem prosto do środka cipki Królowej Śnegu.

    – Jesteś niesamowity chłopcze. Zostaniesz tu ze mną ile chcesz i będziesz sprawiał mi przyjemność.

    Kay został w pałacu Królowej Śniegu.

    Gerda płakała dzień i noc. Nikt nie wiedział, co się stało z Kayem.

    – Muszę go odnaleźć. Nie obchodzi mnie, jak daleko muszę zajść.
    – postanowiła dzielnie.

    Wyruszyła w długą podróż. Po drodze spotkała starą czarodziejkę, która próbowała ją zatrzymać w swoim ogrodzie pełnym wiecznego lata.

    – Zostań ze mną, moja droga. Tutaj zawsze będzie ci dobrze. – kusiła.

    Czarodziejka podeszła do Gerdy i pocałowała ją w usta. W ten sposób zaczarowała ją, a Gerda pragnęła tylko jej. Całowały się z języczkami. Szybko zdjęła jej ubranie. Zobaczyła dorodne piersi dziewczyny. Położyła na nich dłonie i zaczęła je lekko ugniatać i pieścić.
    Po chwili też je całowała i przygryzała, przez co Gerda mruczała, ciężko wzdychając.
    Czarodziejka zdjęła swoją szatę, ukazując swoje piersi i cipkę. Były bardzo kształtne. Była bardzo piękna.
    Gerda pocałowała jej piersi. Ssała je i przygryzała. Krążyła wokół sutków językiem.
    Następnie razem ułożyły się, aby wzajemnie się pieścić.
    Gerda wsunęła do jej pochwy dwa palce i zaczęła ją pieścić. Czarodziejka kręciła się, jęcząc głośno. W końcu i ona wsunęła swoje usta i zaczęła ssać delikatnie cipkę dziewczyny.

    – Mmmmm… – mruczała Gerda.

    Pochyliła głowę i objęła ustami jej cipkę. Ssała delikatnie jej łechtaczkę, krążąc wokół niej językiem. Czsrodziejka też ssała łechtaczkę dziewczyny.
    Jęczała i poruszała biodrami, jakby wystawiając się na jej pieszczoty.

    Palce Gerdy poruszały się coraz szybciej. Czuła jak Czarodziejka położyła obie dłonie na jej pośladkach i zaczęła je masować, wbijając się bardziej w jej cipkę.
    Gerda zaczęła energiczniej poruszać palcami, penetrując jej dziurkę i nie przestając lizać jej łechtaczki.

    – Ooohhh…oooohhh….o tak…

    Gerda już ledwo wytrzymywała. Poczuła to w całym ciele. Czuła, że doszła. Pieściła ustami i językiem cipkę Czarodziejki, chcąc także dać jej największą możliwą rozkosz.

    Lecz wtedy Gerda, zobaczyła różę, która przypomniała jej o Kayu.
    Nagle wykrzyknęła:

    – Nie…muszę ratować mojego przyjaciela! – powiedziała i uciekła z ogrodu, w biegu ubierając swe odzienie.

    – Ależ poczekaj… – mówiła zawiedziona Czarodziejka dotykając się po mokrej cipce.

    Wędrując dalej spotkała mądrą wronę. Ta powiedziała jej, że księżniczka poślubiła kogoś podobnego do chłopca o którym opowiedziała jej Gerda.

    Gerda przekradła się do pałacu. Nikt jej nie zauważył. Chciała zobaczyć czy ten chłopiec to Kay. Dotarła do komnaty księżniczki, skąd usłyszała dziwne jęki. Wejrzała przez uchylone drzwi. Widziała jak księżniczka leżała na swym łożu z rozłożonymi nogami. Nad nią jest chłopiec, który wchodził w jej cipkę swoim kutasem. Księżniczka oplotła go nogami wokół bioder oraz głośno jęczała.

    – Ooooggghh…aaaahhh…

    Gerda chciała wejść, ale widok, jaki miała sprawił, że zaczęła dotykać się po cipce. Księżniczka odczuwała dużą przyjemność. Chłopak wchodził w nią do końca. Wsuwał swojego fiuta prosto do jej pochwy. Robił to szybko i energicznie. Księżniczka zaczęła masować swoje jędrne piersi. Chłopak nie przerywał, aż w końcu był blisko. Po chwili razem osiągnęli spełnienie, a chłopak wyjął fiuta z cipki i spuścił się na jej brzuch. Księżniczka odczuwała przyjemność. Lecz wtedy Gerda weszła do komnaty chcąc zobaczyć czy ten chłopak to Kay. Jednak po chwili zobaczyła jego twarz i uświadomiła sobie, że to nie jest on. Księżniczka była zła, że Gerda się włamała.

    – A ty co tutaj robisz?!

    – Bardzo przepraszam, ja myślałam…

    – Lepiej żebyś miała dobre wytłumaczenie.

    Gerda wytłumaczyła jej wszystko i opowiedziała całą jej historię. Księżniczka była poruszona jej historią. Chcąc jej pomóc dała jej złotą karetę i ciepłe ubrania.

    – Niech ci się uda, dzielna dziewczyno. – powiedziała na pożegnanie.

    Podróżując przez las, na Gerdę napadli rozbójnicy. Wśród nich była mała rozbójniczka. Była córką atamana zbójców. Spodobała jej się Gerda, dlatego wyprosiła u ojca, aby podarował ją jej, jako prezent. Dzięki temu Gerda została zaprowadzona do namiotu rozbójniczki.

    – Masz szczęście, że tatko, dzięki mojej prośbie, podarował cię mnie. Inni zbójcy nie byliby mili dla ciebie.

    – Dziękuje ci… – odpowiedziała cicho Gerda. Rozbójniczka uważnie się jej przyglądała.

    – Jesteś bardzo ładna. Powiedz mi, dlaczego to podróżowałaś taką karetą przez las?

    Wtedy Gerda opowiedziała jej całą historię. Rozbójniczka, była jednak tak zafascynowana i jednocześnie poruszona opowieścią Gerdy, że postanowiła jej pomóc.

    – Dużo przeżyłaś i robisz wszystko, aby odnaleźć swojego przyjaciela. Jesteś odważna. Wiesz co…mogłabym ci pomóc.

    – Naprawdę? Jak?

    – Mogę poprosić ojca, aby cię uwolnił.

    – Naprawdę? Posłucha się ciebie? Wypuści mnie?

     – Mój tatko zrobi dla mnie wszystko.

    – Jestem ci wdzięczna. Zrobię wszystko, jeśli mi pomożesz.

    – No cóż…jest jedna rzecz. – rozbójniczka spojrzała na nią z uśmiechem, zagryzając wargę.

    Gerda zrozumiała, o co jej chodzi. Uśmiechnęła się do dziewczyny. Rozbójniczka podeszła do Gerdy i zaczęła ją całować.

    W trakcie pocałunków Rozbójniczka zdjęła Gerdzie ubrania. Szybko dotarła do jej cipki. Była już wilgotna i mokra.
    Całując się, Rozbójniczka uniosła obie dłonie i położyła na piersiach Gerdy.
    Zaczęła je pieścić i masować.
    Zaczęła je całować i przygryzać, przez co Gerda mruczała i ciężko wzdychała.
    Rozbójniczka zdjęła swoją koszulę, uwalniając swoje piersi. Były bardzo kształtne i jędrne. Następnie zdjęła swoje spodnie i teraz była całkiem naga, co Gerdę bardziej podnieciło. Cipka Rozbójniczki była lekko owłosiona i robiła się równie wilgotna jak ta Gerdy.
    Gerda zaczęła lizać jej piersi przy westchnieniach i jękach Rozbójniczki.
    Po chwili położyły się na łóżku.

    Gerda całowała jej usta przechodząc na piersi. Rozbójniczka skierowała ręke Gerdy niżej, aż do swojej cipki

    – Dotknij mnie. – powiedziała.

    Posłusznie wykonała polecenie. Zaczęła pieścić jej łechtaczkę. Rozbójniczka wiła się z rozkoszy. Gerda całując jej szyję coraz szybciej masowała jej cipkę.
    Zaraz potem Rozbójniczka wstała i stanęła przed Gerdą. Miała pełne, duże biodra i odstające pośladki. Gerda dobrała się do jej cipki i zaczęła ją tam całować.

    – Oooohhh…ooohhh… – jęczała Rozbójniczka.

    W końcu położyła się nad Gerdą, mając jej cipkę na wysokości swojej twarzy. Włożyła w nią mnie palec zdecydowanym ruchem, na co Gerda zajęczała, czując dużą rozkosz.

    – Jesteś cudowna Gerdo. – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła drugi palec.

    Gerda robiła tak samo. Lizała cipkę Rozbójniczki po całości. Ssała jej wargi sromowe. Dziewczynom było nawzajem dobrze z zadawanych pieszczot. Obie jęczały z przyjemności. Czuły że są blisko.
    Po chwili Rozbójniczka zeszła z Gerdy i podeszła do niej, całując namiętnie. Smakowała soczkami z jej cipki.

    Zaraz potem podniosła jej nogę a sama położyła się tak, że ich cipki się dotykały. Obie były wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszały swoje ruchy. Kiedy Gerda była już blisko zamknęłam oczy. Rozbójniczka dysząc wyszeptała:

    – Spójrz na mnie kochana… – Gerda wykonała polecenie i patrzyła jak Rozbójniczce też jest dobrze.

    – Ooooohhhh…ooohhhh…

    – Oooghhh…aaahhh… – jęczały niemal jednocześnie.

    Widziała, jak jej ciało zaczyna drżeć. Jęczały coraz głośniej. W końcu jednocześnie osiągnęły spełnienie. Po wszystkim padły bez sił.

    – Jesteś cudowna Gerdo. Dawno tak się nie czułam…pomogę ci w twojej podróży.

    – Dziękuje ci…

    Następnego dnia Rozbójniczka przekonała ojca aby wypuścił Gerdę. Naszykowała dla Gerdy swojego renifera.

    – Weź mojego renifera. On wie, gdzie mieszka Królowa Śniegu.
    – powiedziała po czym pożegnała się z dziewczyną.

    Renifer zaniósł Gerdę na daleką północ, gdzie w kryształowym pałacu Królowa Śniegu trzymała Kaya. Chłopiec siedział na lodowym tronie, ułożył kawałki lodu w różne wzory, próbując ułożyć słowo “wieczność”. Był blady i niemal nieruchomy.

    – Kay! – zawołała Gerda, rzucając mu się na szyję.

    Ten jej jednak nie poznawał. Lód całkiem go pochłonął. Nie wiedziała co ma robić.

    – I co teraz? Muszę cię jakoś ogrzać. Sprawić że poczujesz moje ciepło.

    Gerda wpadła na pewien pomysł.

    Zdjęła mu spodnie i zobaczyła jego stojącego już fiuta. Chwyciła go w obie dłonie i objęła ustami. Wsunęła ile mogła, bo był naprawdę duży. Zaczęła go ssać, masując też dłońmi.
    Gerda też się podniecała. Zdjęła swoje ubrania i zaczęła masować sobie cipkę. Nagle poczuła jak kutas zrobił się twardy. W końcu poczuła smak nasienia Kaya. Większość wylała jej się z buzi na brodę i na piersi.
    Gerda widząc że to nic nie pomogło, nie poddawała się.

    Przewróciła Kaya na plecy. Ustała nad nim okrakiem. Wzięła fiuta w dłonie i nakierowała do wejścia do cipki. Była na to gotowa. W końcu powoli wsadziła go do środka. Poczuła lekki ból lecz potem zmienił się w przyjemność. W końcu włożyła kutasa do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

    – Oooooghhhhh…

    Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Było jej niesamowicie dobrze.
    Po jakimś czasie zaczynała się cała trząść, aż głośno jęknęła. Osiągnęła swoje spełnienie, ale nie przerwała dopóki jej Kay nie powrócił.
    Po jakimś czasie poczuła jak jego kutas pulsuje, co znaczyło, że zaraz osiągnie swoje spełnienie.

    – Oooooohhhh….ooohhhh…Kaaayyy…

    Po chwili Kay wystrzelił prosto do jej pochwy. Ponownie osiągnęła spełnienie razem z Kayem. Z wrażenia opadła na niego.
    Spełnienie Kaya sprawiło że się rozgrzał, a lód z jego serca się stopił. Spojrzał na leżącą na nim Gerdę.

    – Gerdo! – wykrzyknął Kay, jakby budził się ze snu. – Czy to naprawdę ty? Jak długo tutaj byłem?

    Ich radość była wielka.
    Królowa Śniegu nie miała już władzy nad Kayem. Razem wzięły się za ręce i wyszły z lodowego pałacu. Renifer zaniósł ich do domu, gdzie czekały ich róże oraz babcia.

    – Nigdy więcej cię zostawię. – szepnęła Gerda.

    – A ja nigdy nie zapomnę, jak bardzo mnie kochasz. – odpowiedział Kay.

    O Królowej Śniegu słuch zaginął. Dwójka przyjaciół cieszyła się już swoją obecnością. Od teraz Gerda razem dzieliła w pełni łoże z Kayem i się nie bała. Była gotowa robić to z nim.
    Kay i Gerda żyli długo i szczęśliwie.

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Author M

    Parodia znanej baśni Królowa Śniegu

  • Pamietne lato

    Gorącego lata 1987 roku nigdy nie zapomnę. Miałem wtedy 17 lat. I jak przystało na młodzieńca w tym wieku przez większość czasu myślałem tylko o dziewczynach i i seksie. Jak to się robi, z kim to się robi, co się wtedy czuje? Byłem prawiczkiem. A że podniecenie nie opuszczało mnie wcale potrafiłem po kilka razy dziennie masturbować się. I całe szczęście, że wakacje spędzałem w domu, bo miałem dużo czasu i swobody na to, kiedy rodzice byli w pracy. Moi zapracowani rodzice mieli grono przyjaciół, z którymi spotykali się dość regularnie. Wśród nich była też Pani Gosia, która dla dalszego ciągu tej opowieści ma fundamentalne znaczenie. Prowadziła w naszym mieście tak zwany butik z odzieżą. Miała jakieś kontakty za granicą i dość dobrze prosperowała. Mieszkała sama w niewielkim domku, który zostawili jej w spadku rodzice. Wśród znajomych rodziców była pierwszą osobą posiadającą odtwarzacz wideo, do niej rodzice i znajomi chodzili oglądać filmy. Ale po kolei.

    Kiedy przyszedł weekend wybrałem się z rodzicami i ich znajomymi nad jezioro. Nie mogło zabraknąć i Pani Gosi. Wszyscy szykowali miejsce układając koce i ręczniki oraz zrzucając ubrania. Kiedy Pani Gosia rozebrała się oczy mało nie wyszły mi z orbit. Ledwie, co zakrywające skrawki materiału połączone ze sobą cieniutkimi sznureczkami. A miała, co pokazać. Piękne piersi i zgrabny tyłeczek. Materiał na dobrą sprawę zakrywał tylko niewielkie fragmenty ciała, zasłaniał tylko okolicę brodawek na piersiach, a majtki z przodu mały, ale dla mnie najciekawszy, fragment. Z tyłu sznurek znikał pomiędzy odsłoniętymi pośladkami. I na dodatek wydawało mi się, a nawet byłem bliski pewności, że nie ma włosów na łonie jak pozostałe kobiety. Jej strój pozwalał wyjątkowo dobrze dostrzec ten szczegół, reszta pozostawiała niewielkie pole dla wyobraźni. A jak wyszła z wody to i nawet te małe fragmenty zasłoniętego ciała były widoczne przez ściśle przylegający mokry materiał. Widziałem odciskające się sutki i starałem się zobaczyć to, co ukrywała pomiędzy nogami. Teraz będę przywoływał ten widok, kiedy będę ,,trzepał konia” – pomyślałem i szybko położyłem się na brzuchu, bo slipki wypełniały się w zastraszającym tempie. Dorośli siedzieli i rozmawiali, leżeli i opalali się a ja tylko obserwowałem Panią Gosię. Zerkałem, patrząc na piersi, na brzuch, na nogi i pupę. Zapuszczałem żurawia, gdy leżała na plecach starając się dostrzec cokolwiek więcej i myśląc tylko o tym, co zrobić, aby sobie ulżyć tak, aby nikt się nie zorientował. Postarałem się ułożyć penisa w spodenkach tak, aby było jak najmniej widać i szybko wstając pobiegłem do wody. Zanurzyłem się po samą szyję, stałem plecami do brzegu. Jedną ręką sięgnąłem do slipek. Chwyciłem kutasa i w niedługim albo nawet bardzo krótkim czasie uwolniłem skumulowane napięcie. Potem pływałem dość długo, nie chciałem, aby ktokolwiek domyślił się, co robiłem. Kiedy wróciłem na koc ręcznikiem wytarłem się i wróciłem do obserwacji. Wszyscy rozmawiali na temat nowych filmów, które dostała niedawno Pani Gosia i umawiali się na kolejne filmowe spotkanie. Pani Gosia zapytała mnie czy nie chciałbym obejrzeć jakiegoś nowego filmu a potem spytała rodziców czy mogę na następny dzień wpaść do niej obejrzeć słowami:

    – Siedzi chłopak sam w domu, pewnie się nudzi.

    Rodzice nie mieli nic przeciwko, zgodzili się.

    – Bądź o 10-tej – powiedziała.

    Jeszcze jakiś czas spędziliśmy nad wodą, potem spakowaliśmy się i wróciliśmy do domu. Podczas kąpieli jeszcze raz onanizowałem się przywołując z pamięci obraz Pani Gosi w stroju kąpielowym. Na następny dzień wsiadłem na rower i tuż przed wyznaczoną godziną stanąłem przed furtką do domu pani Gosi. Wpuściła mnie. Kiedy otworzyła drzwi zobaczyłem, że ubrana jest spodnie od dresu i koszulkę. Rower zostawiłem przed drzwiami i wszedłem do środka. Zaprosiła mnie do pokoju, usiadłem na kanapie. Pani Gosia usiadła na fotelu obok, porozmawialiśmy chwilę. Powiedziała, że dzisiaj ma sklep zamknięty i dzięki temu może trochę posprzątać dom. Zapytała mnie, jaki film chciałbym obejrzeć:

    – Film akcji, horror czy może erotyczny?

    Kiedy powiedziała ,, erotyczny” spoglądała mi głęboko w oczy. Spuszczając głowę nieśmiało odpowiedziałem, że z chęcią obejrzę erotyczny, ponieważ takiego nigdy nie widziałem.

    – Zatem dobrze, coś dla ciebie wybiorę tylko nie mów rodzicom, bo będą mieli do mnie pretensje, że pokazuję ci takie filmy – powiedziała podnosząc się z fotela.

    Kiedy się pochyliła miałem okazję zerknąć pod koszulkę. Zobaczyłem kawałek piersi. Wydawało mi się, że pani Gosia nie założyła stanika. Gdy odwróciła się do mnie tyłem przyjrzałem się uważniej i faktycznie nie zauważyłem odznaczających się pasków stanika. Głośno przełknąłem ślinę.

    – Włączę ci film i zostawię samego, abyś nie czuł się skrępowany moją obecnością – powiedziała. – Ja w tym czasie zajmę się swoimi domu. Miłego oglądania.

    Wyszła z pokoju a ja zacząłem wlepiać ślepia w to, co działo się na ekranie. A tak nie było zbyt dużo dialogów, których i tak nie rozumiałem. Nawet nie zauważyłem jak na chwilę pojawiła się Pani Gosia stawiając przede mną szklankę pepsi.

    – Przepraszam, przyniosłam ci coś do picia – powiedziała, i postawiła szklankę na stole.

    Kiedy oderwałem wzrok od ekranu, na którym kobieta właśnie ssała facetowi kutasa, spojrzałem na Nią zobaczyłem jej uśmiech, mrugnęła do mnie okiem i wyszła. Sięgnąłem po szklankę i szybką ją opróżniłem. Wróciłem do oglądania, akcja toczyła się szybko. Zmieniały się tylko osoby uprawiające seks. Gdzieś w tle słyszałem włączony odkurzacz, poprawiłem się na kanapie tak, aby naprężony kutas za mocno nie napierał na materiał spodenek. A napierał. Kiedy film dobiegł końca i zaczęły się wyświetlać napisy końcowe nabrałem głęboko powietrza. Wtedy kontem oka zauważyłem stojącą w drzwiach i przypatrującą się mi Panią Gosię.

    – Widzę, że film ci się podoba – mówiła śmiało, spoglądając w kierunku moich bioder.

    Speszony szybko zakryłem dłońmi spore wybrzuszenie. Wprawdzie nic to nie dało, ale czułem się ukryty.

    – Bardzo Panią przepraszam – odparłem.

    – Nie przepraszaj ani nie zasłaniaj się, to normalne, że chłopak w twoim wieku ma erekcje. Tym bardziej po takim filmie, który przed chwilą obejrzałeś.

    Patrzyłem na Nią jak i nie wiedziałem jak się zachować. Czy mnie za to znienawidzi? Czy powie rodzicom? Co dalej robić? I wtedy usłyszałem:

    – Widziałam jak patrzyłeś na mnie nad jeziorem i domyślam się, co zrobiłeś jak wszedłeś do wody. Ulżyłeś sobie, co?

    No i co miałem odpowiedzieć w takiej chwili. Głośno przełknąłem ślinę i przytaknąłem. Co było robić? Wstyd na całego. Teraz już po mnie. Pani Gosia podeszła i usiadła obok mnie. Szturchnęła mnie łokciem. Przesunąłem się trochę robiąc miejsce.

    – Spoko, nic nikomu nie powiem.

    Kamień spadł mi z serca. Chyba było nawet go słychać.

    – A swoją drogą ciekawi mnie – zaczęła mówić – czy widziałeś już nagą kobietę, ale nie tak jak przed chwilą w filmie tylko na żywo?

    – Nie, nigdy Pani Gosiu – odpowiedziałem zgodnie z prawdą i odsunąłem się.

    I wtedy padły najważniejsze dla mnie słowa. Przynajmniej wtedy tak myślałem. Słowa, które zmieniły moje życie w tamtej chwili.

    – Jeżeli chcesz to pozwolę ci obejrzeć moje ciało i będziesz mógł zobaczyć jak wygląda prawdziwa kobieta. I mogę nauczyć cię jak zadowolić kobietę. Chcesz?

    – Tak Pani Gosiu – cicho wydukałem.

    – Dobrze, ale jest jeden warunek. Nikt się o tym nie dowie a ty w zamian pokażesz mi swoje. Umowa stoi? – powiedziała.

    Przytaknąłem, bo miałem tak sucho w gardle, że słowa więzły mi w ustach. Chwyciła mnie za rękę i poprowadziła do sypialni. Stanęliśmy obok łóżka.

    – Zdejmij koszulkę – powiedziała.

    Kiedy to zrobiłem chwyciła za brzeg swojej i unosząc ręce zdjęła ją. Stała teraz przede mną a ja patrzyłem na jej piersi. Jakie one były piękne. Nie opadały, kształtne sterczały w moją stronę. Duże aureole brodawkowe zwieńczone sutkiem. Jak bardzo chciałem ich dotknąć.

    – Teraz zdejmij spodenki, a ja zaraz po tobie zdejmę spodnie – powiedziała wsuwając palce za gumkę.

    Co było robić, wóz albo przewóz. Rozsznurowałem spodenki i nieporadnie zacząłem je zdejmować starając się zasłonić. Kiedy opadły na podłogę stałem przed nią z dłońmi zakrywającymi erekcję, chociaż na dużo się to nie przydawało. Kutas był tak naprężony jak nigdy dotychczas, więc ciężko było ukryć moje podniecenie.

    – Opuść dłonie, nie wstydź się. To przecież normalna reakcja. Ciesz się, że właściwie reagujesz. – mówiła.

    Opuściłem głowę równocześnie odsłaniając się. Nigdy wcześniej nie stałem nagi, no może u lekarza, ale nigdy z erekcją. Widziałem jak spomiędzy włosów pręży się w Jej kierunku i co jakiś czas przechodzi przez niego drżenie. Główka lekko wysuwała się spod osłaniającej go skórki.

    – Jest ładny i duży – usłyszałem – możesz być dumny ze swoich klejnotów. A teraz podnieś głowę i spójrz na mnie.

    Chwyciła swoje spodnie i szybko opuściła wysupłując stopy z nogawek. Odrzuciła je na bok. Stała przede mną naga. Ponownie spojrzałem na piersi i opuszczając głowę utkwiłem wzrok w jej biodrach. Na łonie nie miała ani jednego włoska, co było potwierdzeniem tego, czego domyślałem się na plaży. W oglądanym przed chwilą filmie wszystkie aktorki miały ogolone podbrzusza. Widziałem kiedyś przypadkiem moją mamę i ona miała tam włosy. Staliśmy tak i patrzeliśmy na siebie. Bardzo chciałem dotknąć jej piersi, bardzo chciałem obejrzeć ją między nogami, ale nie wiedziałem, co robić i co gorsza czułem, że zaraz pęknie mi z podniecenia kutas. Chyba wiedziała, jakie katusze przeżywam. Chwyciła moje ręce i położyła sobie na piersi. Tego było dla mnie za dużo. Wyrwało mi się tylko głośne jęknięcie i dostałem wytrysku. Strumienie nasienia strzelały na jej brzuch i piersi, i pewnie znacznie dalej, bo ciśnienie było wielkie. Pomyślałem, że teraz to na 100% mam przerąbane. Co ja najlepszego zrobiłem?

    – Łał, to było coś. Taki strzał – powiedziała Pani Gosia – Poczekaj tu chwilę, zaraz wracam.

    Wstała i wyszła. Słyszałem odkręcaną wodę, pewnie się myła, a ja stałem jak słup soli, bo strach mnie paraliżował. Kiedy wróciła wręczyła mi mokry ręcznik. Wytarłem się i ze spuszczoną głową stałem dalej.

    – Najmocniej Panią przepraszam. Tak bardzo się podnieciłem, że nie zapanowałem nad sobą. Bardzo mi przykro. Jeszcze raz przepraszam – znowu dukałem cicho.

    – Nie masz za co przepraszać. Pochlebia mi, że taki młodzieniec jak ty spuszcza się na mój widok. Chcesz więcej? – zapytała.

    Co za pytanie? Oczywiście, że chciałem więcej. Nawet kutas już był ponownie w gotowości i prężył się dumnie.

    – Widzę, że szybko nabierasz sił – powiedziała patrząc na wzwiedzionego członka – w takim razie połóż się obok mnie, pokażę ci więcej.

    Kiedy położyłem się na boku tuż obok zapytała czy ponownie chcę dotknąć jej piersi. Oczywiście, że chciałem. Położyłem dłoń na piersi a Pani Gosia zaczęła mi tłumaczyć jak mam ją dotykać, jak ściskać, jak chwytać sutek cały czas mówiąc, co się wtedy dzieje z ciałem kobiety. Mówiła, że każda kobieta jest inna, że każda reaguje inaczej na różnego rodzaju pieszczotę.

    – Teraz pochyl się i pocałuj mnie.

    Kiedy pochyliłem się, nasze usta dotknęły się a ja poczułem jak wsuwa w moje swój język. Jak dotyka mojego języka. Chwyciła moją twarz dłońmi, przyciągnęła do siebie i jeszcze raz pocałowaliśmy się. Szerzej otwarte usta, śmielej wsunięty język. Nie chciałem być bierny, wysunąłem swój na spotkanie. Chwilę siłowaliśmy się językami.

    – A teraz pocałuj moje piersi, poliż brodawkę, poczuj jej delikatność – powiedziała.

    Zniżyłem się, wyciągnąłem język i polizałem. Czułem fakturę skóry, fakturę sutka i to jak sprężyście odskakuje pod wpływem przesuwającego się języka. Pani Gosia mruczała sobie zadowolona.

    – Dobrze, teraz pokażę ci jak wygląda kobieta na dole – mówiła siadając i szeroko rozsuwając zgięte w kolanach nogi.

    Usiadłem pomiędzy nogami Pani Gosi. Widziałem z bliska, bardzo bliska pierwszą cipkę w życiu. Powiedziała mi jak zbudowana jest kobieta. Pokazała wargi zewnętrzne, rozsuwając je wargi wewnętrzne, które u Niej lekko wystawały tworząc piękną falbankę skórną. A później szeroko je rozsunęła i pokazała dziurkę, z której wylatuje mocz i poniżej wejście do pochwy. I pokazała mi najważniejsze dla kobiecej przyjemności miejsce – łechtaczkę. Wyglądała jak stercząca na ołówku gumka. Wyjaśniła mi, że kiedy kobieta jest podniecona to pojawia się wilgoć i dlatego teraz jej cipka jest taka połyskująca i mokra.

    – Chcesz mnie dotknąć? – zapytała.

    Oczywiście, że chciałem. Nieśmiało położyłem dłoń na łonie. Czułem jak bardzo jest wilgotna. Powoli przesunąłem rękę niżej. Pod wpływem tego ruchu wargi jeszcze bardziej rozchyliły się, tak, że mogłem wsunąć w nią palec. Kiedy zniknął aż po samą nasadę wycofałem go.

    – Włóż dwa – powiedziała patrząc co robię.

    Włożyłem dwa a wtedy poczułem jak wokół nich zaciskają się mięśnie i przytrzymują je mocno. Kiedy puściła wyjąłem palce, spojrzałem na nie, całe połyskiwały od jej soków. Wziąłem i polizałem je. To był nieznany dla mnie smak. Szczerze powiedziawszy spodobał mi się.

    – Teraz dotknij łechtaczki. Tylko delikatnie – odparła.

    Samą opuszką palca dotknąłem twardej struktury. Wyjaśniła mi, że to, co widzę i czuję pod palcem to tylko niewielka część, reszta jest schowana pod spodem i wokół wejścia do pochwy.

    – Na zewnątrz wydać tylko niewielką część, to jest tak jakby odpowiednik główki twojego penisa – mówiła a ja nie przestawałem jeździć po nim palcem.

    A jeździłem na różne sposoby, z góry przesuwałem na dół, z jednego boku na drugi i wokół niej. Pozwalała mi na zapoznanie się z łechtaczką. Mówiła, kiedy dotykałem za mocno, chwytała mój palec w dłoń i sama prowadziła pokazując, w jaki sposób lubi być dotykana. Chłonąłem wszystko jak gąbka. Starałem się bardzo wykonywać pokazane mi przez Panią Gosię ruchy. Kiedy podniosłem wzrok na jej twarz widziałem przymknięte oczy z lekko wysuniętym językiem. Jej piersi falowały w oddechu i miała bardzo zaczerwienioną skórę. Nie przestawałem jej pieścić. Kiedy spojrzałem pomiędzy swoje nogi widziałem wysuniętą spod skórki purpurową główkę członka. Tak bardzo chciałem włożyć go pomiędzy jej nogi, tak bardzo chciałem poczuć się jak mężczyzna. Chyba wyczuła to, co czuję, ponieważ opuściła biodra tak, że teraz leżała na wysokości moich bioder.

    – Połóż się na mnie – powiedziała.

    Kiedy zmieniłem pozycję spojrzała mi głęboko w oczy, poczułem jak wzięła penisa w dłoń i naprowadziła na wejście.

    – Teraz powoli pchaj, wsuwaj się we mnie.

    Wsunąłem się do samego końca, tak, że włosami dotykałem jej łona. Objęła mnie mocno nogami.

    – Wysuń się, ale nie do końca – kolejne polecenie padło z jej ust.

    Powoli cały czas kontrolowany przez jej biodra i położone na moim tyłku dłonie uniosłem biodra.

    – Tak się ruszaj, dół-góra, góra-dół.

    Zgodnie z instrukcją zacząłem wykonywać ruchy. Nie trwało to niestety zbyt długo, kiedy znowu przeszedł mnie dreszcz i wystrzeliłem znowu głośno jęcząc. Opadłem na Panią Gosię całym swoim ciężarem. Mocno objąłem ją rękami. Też mnie obejmowała i kiedy śmiejąc się klepiąc w pośladek powiedziała, że mam z niej zejść. Kiedy wysunąłem kutasa zobaczyłem jak tuż po nim z cipki powoli wypływa białe nasienie.

    – Teraz idź do łazienki i umyj się. Ręcznik masz na szafce – powiedziała.

    Stojąc pod prysznicem myślałem o tym, co mnie przed chwilą spotkało i co teraz dalej będzie. Kiedy wróciłem do pokoju Pani Gosia siedziała na łóżku. Powiedziała, że teraz ona idzie się umyć a ja mam się ubrać i poczekać aż wróci. Wzięła swoje rzeczy i poszła a ja założyłem majtki, spodenki i koszulkę i czekałem, co będzie dalej. Czy to już koniec? Czy był to tylko jednorazowy wybryk? Czy jeszcze kiedykolwiek pozwoli się dotknąć? Pozwoli abyśmy się kochali? Wróciła ubrana i siadając na łóżko spojrzała na mnie. Podniosłem głowę i stałem tak jak uczniak w szkole, który nie zna odpowiedzi na pytanie.

    – Podobało się? – zapytała.

    – Bardzo i chciałbym Pani podziękować. – trochę głupio odparłem.

    – Podziękować? Za co? Ważniejsze, co teraz? – zapytała ponownie – chcesz jeszcze do mnie przyjść i nauczyć się więcej?

    Te słowa sprawiły, że chciałem z radości podskakiwać aż pod sufit. Odpowiedziałem, że chcę przychodzić, że chcę się uczyć i przyjdę, kiedy tylko mi powie. Powiedziała, że zadzwoni do moich rodziców, porozmawia z nimi i zorganizuje wszystko tak, aby wyglądało jak najnaturalniej, aby nikt nie podejrzewał czegokolwiek. Już miałem szykować się do wyjścia, kiedy zawróciła mnie i powiedziała:

    – Nie odchodzi się bez pocałunku na do widzenia – i pocałowała namiętnie.

    Potem powiedziała abym jeszcze chwilę zaczekał. Otworzyła jedną z szuflad i coś wyjęła mocno ściskając w dłoni. Wyciągnęła rękę w moją stronę, nadstawiłem dłoń i kiedy otworzyła swoją wypadły z niej jej majteczki. Spojrzałem na nią i usłyszałem:

    – Jak wieczorem w łóżku będziesz przypominał sobie, co robiliśmy to masturbując się spuść się w moje majtki. Przy następnym spotkaniu oddasz mi je.

    Schowałem majtki do kieszeni, pożegnaliśmy się i radosny i uśmiechnięty pojechałem rowerem do domu. Prezent od Pani Gosi schowałem głęboko do szuflady. Całe popołudnie grałem z kolegami w piłkę, wychodziło mi wszystko. Ciekawe, co mogło mnie tak nakręcić? Wieczorem siedziałem w pokoju czytając książkę. Rodziców krzątali się po mieszkaniu zajęci swoimi sprawami. Zadzwonił telefon. Słyszałem jak mama z kimś rozmawia, po czym mówi: „poczekaj zapytam go” i weszła do mojego pokoju pytając mnie czy nie chciałbym pomóc Pani Gosi w przewiezieniu towaru do sklepu na następny dzień. Oczywiście zgodziłem się. Mama powiedziała, że wyraziłem chęć pomocy, jeszcze chwilę rozmawiały, po czym rozłączyła się. Wróciła do mnie i powiedziała, że cieszy ją moja postawa i chęć pomocy oraz, że mam być w domu Pani Gosi o 9 –tej. Było już dosyć późno, kiedy kładłem się spać. Nastawiłem jeszcze budzik, aby nie zaspać. Sięgnąłem do szuflady, wyjąłem prezent i położyłem się do łóżka. Świecąca przy łóżku mała lampka pozwoliła uważnie przyjrzeć się tym majtkom. Były czarne, koronkowe i niezbyt duże. Zastanawiałem się jak mogłyby wyglądać na dupci właścicielki. Ile by zasłaniały a ile byłoby widać. Penis w tym czasie nabrał już swoich wymiarów, bo aby się podniecić dużo nie potrzebowałem. Wróciłem myślami do przedpołudnia. Przypominałem sobie wszystko, co mnie spotkało a dłoń z majtkami w środku obejmowała penisa poruszając się. Najpierw powoli stopniowo zwiększając tempo zbliżałem się do wytrysku. Ułożyłem majtki tak by zakryć otwór członka. Przyspieszałem aż nastąpił wytrysk. Kolejne porcje nasienia lądowały w materiale majteczek oraz spływały po palcach zaciśniętych na trzonie. Po skończeniu wytarłem penisa, odłożyłem majtki na stolik, zgasiłem światło i zmęczony całodziennymi przeżyciami zasnąłem. Rano obudził mnie budzik. I oczywiście wstałem z poranną erekcją. Zjadłem śniadanie, wykąpałem się, sztywne od nasienia majteczki schowałem do kieszeni i wypachniony wsiadłem na rower, aby tuż przed godziną dziewiątą zadzwonić do furtki Pani Gosi. Otworzyła mi i szybko przeszliśmy do garażu, z którego przełożyliśmy towar do samochodu i pojechaliśmy do sklepu. Wypakowaliśmy wszystko i wróciliśmy do Niej do domu. Kiedy weszliśmy powiedziała, że teraz będziemy mogli zająć się tylko i wyłącznie sobą, tylko i wyłącznie dalszą nauką. Jak na zawołanie czułem jak wypełniają się moje spodenki mocno napinając materiał.

    – Mam dla Pani prezent. – powiedziałem i wyciągnąłem z kieszeni Jej majtki.

    Wzięła je, rozciągnęła oglądając. Uważnie je obejrzała zauważając oczywiście ślady spermy. Ciężko byłoby nie zauważyć. Uśmiechnęła się zadowolona.

    – Przede wszystkim nie Pani tylko Gosia, w końcu wsadzasz we mnie swojego kutasa. Widzę, że energia cię rozpiera – mówiła patrząc na mnie – chodźmy do sypialni.

    Kiedy byliśmy już w sypialni szybko pozbawiliśmy się ubrań i zbliżywszy się pocałowaliśmy. Tym razem odważniej wsuwałem język w Jej usta.

    – Widzę i czuję, że szybko się uczysz. – powiedziała chwytając mnie za penisa i ciągnąc w stronę łóżka.

    Położyliśmy się obok siebie, całowaliśmy a moje dłonie zaczęły pieścić piersi. Czułem jak pod palcami sztywnieją sutki. Opuściłem głowę niżej i zacząłem całować piersi. Jednocześnie jedną dłoń zacząłem zsuwać niżej i zatrzymałem się dopiero, kiedy dosunąłem jej szparki. Kilka razy przesunąłem palcami wzdłuż delikatnie rozsuwając wargi i pieszcząc łechtaczkę. Coraz szerzej rozsuwała nogi umożliwiając mi jak najlepszy dostęp do Jej skarbu. Czułem wilgoć pochwy. Już chciałem wspiąć się nad nią i wsadzić kutasa. Zatrzymała mnie kładąc swoje dłonie na mojej klatce piersiowej.

    – Nie tak szybko chłopcze. Teraz mnie liż i całuj po cipce – usłyszałem, kiedy delikatnie zsuwała moją głowę pomiędzy swoje nogi.

    Posłuszny jak uczeń nieśmiało wysunąłem język i polizałem mokrą skórę cipki. Nowe doznanie i nowy smak. Lizałem przemierzając szlak od łechtaczki do wejścia i z powrotem coraz bardziej wysuwając język i coraz bardziej smakując Jej soki. Przytrzymała moją głowę nad łechtaczką. Zrozumiałem, że teraz mam całować i lizać w tym miejscu. Zamknąłem usta nad guziczkiem, językiem przesuwałem się po wystającym punkcie na różne sposoby. Czułem jak wysuwa biodra do przodu. Potem mocno pociągnęła mnie w górę, ręką chwyciwszy członka naprowadziła na szeroko otwarte wejście do pochwy i wsunęła sam czubek.

    – Pchnij teraz – powiedziała.

    Pchnąłem czując jak rozpycham ścianki pochwy aż zmieściłem się cały. Już bez zachęty zacząłem wykonywać ruchy w przód i w tył. Niestety za dużo czasu nie minęło, kiedy zacząłem wyrzucać z siebie fale nasienia. Uspokoiwszy się, nie wysuwając się z Niej uniosłem głowę i spojrzałem na Gosię. Pocałowała mnie i powiedziała:

    – Nie dałeś mi jeszcze orgazmu, wracaj na dół i liż cipkę.

    Kiedy zacząłem znowu lizanie i całowanie cipki czułem na języku wymieszane Jej soki i moje nasienie, które cały czas wypływało z Niej. Starałem się jak najlepiej potrafiłem i chyba nieźle mi to wychodziło, ponieważ coraz głośniej jęczała.

    – Wsadź we mnie dwa palce i liż dalej – wyjęczała.

    Kiedy wsuwałem palce nie przestawałem jednocześnie pieścić łechtaczki. Nagle poczułem jak na palcach zaciskają się mięśnie cipki w rytmicznych falach uniesienia. Jęczała i dyszała aż wróciła do normalnego oddechu. Zmęczeni leżeliśmy obok siebie. Wzięliśmy szybką kąpiel, Gosia nalała coś do picia i zjedliśmy kanapki. Potem wróciliśmy do łóżka. Przez ten czas, pomimo tego, że siedzieliśmy przy stole, erekcja prawie wcale nie ustępowała. Nie dziwiło mnie to wcale. Byłe spragniony dalszych lekcji. Gosia kazała położyć mi się na plecach. Po chwili pojawiła się z pianką do golenia i maszynką w dłoniach.

    – Najpierw muszę cię ogolić – powiedziała i rozprowadziwszy po moim łonie piankę zaczęła mnie golić.

    Trochę obawiałem się tego, trochę bałem się, że mnie skaleczy nie mówiąc o tym, że bałem się jak będę wyglądał bez włosów na dole. Kiedy skończyła wilgotnym ręcznikiem wytarła resztę pianki. Zachwyciła się tym, co zrobiła. Spojrzałem na swojego kutasa. Bez włosów wydawał się większy. Nie powiem podobał mi się taki widok. Odłożyła narzędzia i ręcznik, chwyciła penisa i pochyliwszy się pocałowała jego główkę a potem zamknęła na nim usta. Czułem zamknięte usta i język, który dotykał mojego kutasa. Potem zaczęła wsuwać go coraz głębiej coraz bardziej pochylając się. Widziałem jej usta przy moim brzuchu a po chwili zaczęła wysuwać go z ust. Wysunęła całego, językiem omiatała główkę i trzon aż po jajka.

    – Tylko się nie spuść – powiedziała a potem znowu zassała całego.

    Kilka chwil spędziła na pieszczeniu mnie w ten sposób. Szczerze powiem byłem już na granicy wytrysku, kiedy przestała. Wyjęła penisa z ust.

    – Nowa pozycja – powiedziała i uklęknęła na łóżku.

    Nogi miała szeroko rozsunięte, biodra uniesione w górę a głowę położyła sobie na poduszkę. Widziałem szeroko otwartą cipkę czekającą na mojego kutasa a tuż nad nią drugą dziurkę. Cała połyskiwała od wilgoci.

    – Uważaj, nie pomyl się, nie lubię w dupcię – mówiła.

    Zbliżyłem się do Gosi z kutasem w dłoni. Kiedy wsunąłem go do końca chwyciłem za biodra i zacząłem stosunek. Pracowałem zawzięcie mocno trzymając Jej biodra. Słyszałem jak nasze mokre ciała uderzają o siebie.

    – Ulżyj sobie – szeptała, – jeśli już musisz to się nie ograniczaj, zalej mnie swoim nasieniem.

    Więcej nie trzeba było mówić. Raz dwa doszedłem wystrzeliwując swój kolejny dzisiaj ładunek. Poznałem kolejną pozycję i kolejne sposoby na sprawianie sobie przyjemności. I tak przez kilka kolejnych dni trwała moja seksualna edukacja.

    Potem wyjechałem na obóz sportowy, gdzie poznałem fantastyczną dziewczynę, która potem została moją żoną.

    Więcej już z Gosią nie chodziliśmy do łóżka, widywaliśmy się czasami, kiedy przychodziła do moich rodziców. Miło się witaliśmy, mając w głowie nasze tajemne spotkania i moją seksualną edukację.

    Potem dowiedziałem się, że wyjechała do Niemiec i kontakt się urwał. Ale to dzięki Gosi bez obaw i z pewnym doświadczeniem wkraczałem w świat seksu, który dzieliłem i dzielę do tej pory z moją ukochaną żoną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka

    Z opowieści mojego męża 

  • Pierwszy raz, trojkat.

    Umówiłam się z moją przyjaciółką Anią na babski wieczór. Spotykałyśmy się w miarę regularnie, raz u mnie, raz u niej. Znamy się bardzo długo, wiemy o sobie wszystko, żadnych tajemnic, żadnych sekretów. Spotykamy się często także we czwórkę, stanowimy zgraną paczkę, ale babskie wieczory to nasz stały element.

    Spotkałyśmy się w moim domu. W swoim domu także pracuję, ponieważ jestem fizjoterapeutką i prowadzę gabinet, wraz ze studiem masażu ulokowany w tym samym miejscu.

    Przygotowałam wcześniej z mężem jakieś smaczne przekąski i wino, które lubimy. Kiedy wieczorem zadzwonił dzwonek u drzwi, otworzył mój mąż, Jacek. Zaprosił ją do środka, pomógł zdjąć kurtkę i przyprowadził do salonu. Przywitałyśmy się, całując się, jak na przyjaciółki przystało. Na stole stały przygotowane żarełko i butelka wina. Ania ustawiła obok drugą butelkę, przyniesiona przez siebie. Mąż otworzył nam jedno, rozlał do kieliszków i chwilę posiedział z nami, zabawiając rozmową. Potem wstał i oddalił się, zostawiając nas same.

    Rozmawiałyśmy, podjadałyśmy i piłyśmy wino, uzupełniając kieliszki. Jak zawsze tematów miałyśmy wiele. Rodzina, praca i problemy z nią związane. Opowiadała mi o swojej pracy, w której ostatnio ma dużo problemów, stresu i zmęczenia. Obejrzane filmy, przeczytane książki i wiele, wiele innych. A także typowo kobiece tematy, ciuchy, zdrowie i inne kobiece sprawy. Czas mijał nam jak zwykle szybko, ale przyjemnie. Wina ubywało, druga butelka też powoli się opróżniała, a tematy robiły się coraz bardziej frywolne. Jak zawsze zresztą. Ania mówiła o tym, że jej mąż, Tadek, znowu wyjechał na delegację i nie ma go w domu, i że czuje się samotna. Powiedziała, że wieczorami ubiera seksowną bieliznę, ogląda się w lustrze, wzdycha do siebie, robi sobie seksowne zdjęcia i wysyła mężowi. Jest niedopieszczona, brak jej seksu i, że sama dotyka się i masturbuje. Takie tematy też były dla nas normalne.

    Zaproponowałam, że jeśli chcę się zrelaksować, to mogę zrobić jej masaż. Chętnie zgodziła się. Poszłam tylko do męża, mówiąc, że idziemy do gabinetu. Po czym wróciłam, napełniłyśmy kieliszki i zaprowadziłam Anię do gabinetu. Kiedy zapaliłam światło, mogła zobaczyć ładnie urządzone pomieszczenie. Na środku stał stół do masażu z otworem na twarz, z boku parawan, kilka szafek i stolik ze świeczkami.

    – Za drzwiami z prawej masz łazienkę i toaletę, jeśli chcesz skorzystać – wskazałam i dodałam. – Rozbierz się, a ja w tym czasie się przebiorę w wygodniejsze rzeczy i przygotuję wszystko.

    Kiedy Ania zniknęła za drzwiami łazienki, przebrałam się w wygodniejszy do masażu strój. Założyłam jak zwykle luźną koszulkę i legginsy. Przyciemniłam światło, włączyłam relaksującą, cichą muzykę, zapaliłam świece, tworząc intymny nastrój. Po chwili w gabinecie wyczuwalny był już zapach świec. Przygotowałam wszystko tak, że kiedy wyszła z łazienki, czekał na nią stół, na którym leżał komplet ręczników. Ania wyszła z łazienki już rozebrana. Stanęła przede mną nago. Była drobną i ładną, proporcjonalnie zbudowaną kobieta. Okrągłe średniej wielkości piersi, płaski brzuch, zaokrąglone biodra i zgrabne nogi. Poprosiłam, żeby położyła się na brzuchu, tak, aby jej twarz znalazła się w owalu otworu. Powiedziałam, że teraz nie będziemy rozmawiać, ma się tylko skoncentrować na sobie i swoich odczuciach. To ma być jej chwila relaksu. Potem przykryłam jej nogi drugim ręcznikiem tak, że pozostawiłam odkryte tylko plecy i część bioder. Nałożoną na dłonie podgrzaną oliwkę zaczęłam rozprowadzać po skórze. Czułam jak pod wpływem moich ruchów, rozluźniają się napięte mięśnie, jak jednocześnie stają się bardziej miękkie i poddają się wszystkim moim działaniom. Masowałam całe plecy, masowałam i ugniatałam wzdłuż kręgosłupa oraz po bokach, na ramionach i na lędźwiach. Kiedy masowałam biodra, dłonie wsuwałam pod ręcznik, uciskając górną część pośladków. Wykonując masaż, krążyłam wokół stołu, raz z prawej, raz z lewej strony. Nie kontrolowałam czasu, nie wiem, jak długo trwał ten masaż, koncentrowałam się tylko na pracy, odpłynęłam całkowicie. Ania również. Po skończeniu masażu pleców przesunęłam ręcznik ku górze, zasłaniając plecy i zaczęłam masować nogi. Najpierw jedną, potem drugą. Zaczęłam od stopy, stopniowo przechodząc poprzez łydkę na udo i pośladek. I to samo powtarzając z drugą nogą. Na udzie śmiało sięgałam do wewnętrznej strony, powodując, że Ania mimowolnie rozsunęła szerzej nogi. Robiąc masaż przyjaciółce, mogłam wykonać trochę głębsze ruchu niż normalnie. Zapewne czuła jak przesuwam palce po udzie i kończę ruch na pośladku, napinając trochę skórę pomiędzy nogami. Czasem przeciągałam palcami wzdłuż szpary sromowej. Nie przeszkadzało ani nie krępowało jej to, poddawała się całkowicie moim ruchom. Wiedziała, że może mi ufać całkowicie.  

    – Teraz połóż się na plecy – cicho powiedziałam.

    Odwróciła się, leżała na plecach, ręcznikiem zakryłam jej tors, brzeg ręcznika kończył się na wysokości łona. Teraz masowałam jej nogi od przodu. I znowu zaczęłam od stóp, przesuwałam dłonie po łydkach i kończyłam ruch na udzie, a właściwie wysoko na biodrze. Masowałam tak jedną i drugą nogę. I ponownie sięgałam głęboko na wewnętrznej stronie uda, czasami dotykając warg sromowych. Patrzyłam na Anię i widziałam, że leżąc z zamkniętymi oczami, chłonie wszystkie bodźce pochodzące z moich dłoni. Miałam wrażenie, że zaczyna podniecać się tym dotykiem. Kiedy spoglądałam na jej twarz, widziałam malująca się na niej błogość, a spoglądając pomiędzy jej uda, zauważałam delikatnie połyskujące wilgocią wargi. I było mi z tym dobrze i przyjemnie. Cieszyłam się, że swoim dotykiem sprawiam przyjaciółce przyjemność. Kiedy skończyłam masować nogi, rozłożyłam cały ręcznik, zasłaniając ją tak, że teraz leżała przykryta w całości. Od stóp do piersi. Stanęłam teraz z tyłu, za jej głową i ułożywszy dłonie na barkach, zaczęłam masować górną część ciała. Dłonie uciskały i ugniatały barki, przód szyi i górną część klatki piersiowej. Ruchy często kończyłam już na wyniosłej części piersi lub z boku na nich od strony pach. Widziałam, że dotyk ten jest jej miły, widziałam, że sutki napinają się pod wpływem takiego dotyku. Kiedy pochylałam się nad nią, czułam, że moje piersi dotykają jej policzków i twarzy. Musiało się tak dziać, ponieważ kiedy stałam w głębokim pochyleniu, nie było takiej możliwości, aby moje piersi nie dotykały jej twarzy. I wtedy poczułam, że chwyta mój sutek w usta. Zamknęła je, jednocześnie językiem przesunęła po brodawce. Zassała. Moje ręce zatrzymały się na jej ciele. Przestałam masować. Westchnęłam, ponieważ ten gest, pomimo że zaskoczył mnie, sprawił mi przyjemność. Nie do końca wierząc w to, co zrobiła, Ania otworzyła oczy i zobaczyła mokry materiał mojej koszulki i wzwiedzioną brodawkę pod materiałem.

    – Przepraszam – powiedziała. – To było silniejsze ode mnie. Musiałam to zrobić.

    – Spokojnie, nic się nie stało. To było miłe. Kontynuujmy masaż – powiedziałam, wracając do masowania.

    Tylko czy faktycznie nic się nie stało? Spodobała mi się jej odwaga i postanowiłam nie być obojętna na jej prowokację. Teraz, odważniejsza i zachęcona jej wcześniejszym zachowaniem, pozwoliłam sobie na bardziej obszerne, sięgające dalej i głębiej, ruchy masażu. Ania leżała z zamkniętymi ponownie oczami. Śmielej poczynałam masować, nie ograniczając ruchów, a nawet bardziej koncentrując się na piersiach. Widać było, że odpowiada jej takie działanie z mojej strony. Ania sięgnęła dłońmi za brzeg ręcznika i sama zsunęła go niżej, odsłaniając piersi. To był sygnał dla mnie, wiedziałam, na co mogę sobie pozwolić i czego ode mnie oczekuje. Ośmielona i zaproszona, teraz już w stu procentach zajęłam się tylko biustem. Stanęłam z boku kozetki, dotykałam piersi, zamykałam je w swoich dłoniach, ściskałam i drażniłam same brodawki. Nie wiem, kiedy to się stało, ale czułam równocześnie jej dłoń przesuwającą się po moich udach i pośladkach. Pochyliłam się i nasze usta połączył pocałunek. Na początku nieśmiały jakby muśnięcie. A potem śmielej otworzyłyśmy usta i dotykałyśmy językami. Czułam narastające podniecenie, wynikające z zaistniałem sytuacji. Nie chciałam tego przerywać, chciałam kontynuować, ale nie wiedziałam, jak czuje się z tym Ania. Chciałam, aby to ona zadecydowała.

    Wróciłam na chwilę wspomnieniami. Miałyśmy bardzo dawno temu podobny epizod. Całowałyśmy się, dotykałyśmy i oglądałyśmy siebie podczas masturbacji. Chciałam powtórzyć tamtą scenę albo nawet uzyskać coś więcej.

    Nie przestawała mnie pieścić. Dotykała moich pośladków, przesuwała dłonią między udami, całowała. Jednocześnie zaczęłam przesuwać dłoń pod ręcznikiem, po brzuchu i śmiało zmierzać pomiędzy jej nogi. Czułam, jak bardzo podnieca mnie to, co robimy, czułam, jak bardzo podniecona jest też Ania. Poprzez materiał legginsów mogła zapewne wyczuć moją wilgoć na swoich palcach. Rozsunęła szerzej nogi, ułatwiając mi dostęp do wilgotnej pochwy. Odrzuciłam ręcznik okrywający jej biodra i stanęłam na ich wysokości. Nie przestawałam dotykać jej pomiędzy szeroko już rozsuniętymi nogami. Przesuwałam palcami wzdłuż szparki, pieściłam łechtaczkę, wsuwałam w nią palce. Czuła jak od wewnątrz rozpycham się palcami, drażniąc ścianki pochwy, pochyliłam się i jednocześnie językiem drażniłam łechtaczkę. Nie chciałam przerywać, Ania nie dawała żadnych sygnałów, abym przestała. Widać było i czuć, że jest jej przyjemnie. Palce rytmicznie wysuwałam i wsuwałam z pochwy, językiem wyprawiałam jakieś czarodziejskie ewolucje na miejscu stworzonym tylko do rozkoszy. Skąd wiedziałam jak ją pieścić, jak ją dotykać? Czyżby kobieca intuicja? Nie obchodziło mnie to, nie obchodziło jej to, chciałam tylko dać jej fantastyczny orgazm. Poddała się całkowicie mojej pieszczocie. A kiedy nadszedł upragniony dla niej finał, orgazm, wiła się i podskakiwała, czując cały czas w sobie moje palce, na których zaciskały się mięśnie cipki w spazmach rozkoszy. Głowa latała jej na wszystkie strony, głośny jęk wydobywał z ust. Byłam szczęśliwa, mogąc dać jej taką przyjemność. Kiedy jej oddech uspokoił się, powoli wysunęłam palce z nabrzmiałej cipki. Przykryłam ją ręcznikiem i po cichu opuściłam gabinet. Wróciłam do pokoju, usiadłam i napiłam się wina. Po jakimś czasie do pokoju weszła Anna. Była okręcona ręcznikiem, który zawiązała sobie powyżej biustu. Usiadła obok mnie, sięgnęła po swój kieliszek, który zdążyłam wcześniej napełnić, i duszkiem opróżniła cały. Siedziałyśmy w ciszy. Ania złapała mnie za rękę, ścisnęła tylko mocno. Nie musiałyśmy nic mówić. A potem spojrzała na mnie i powiedziała:

    – To było niesamowite. Dziękuję ci bardzo. Jeszcze czuję podniecenie – mówiła. – Chciałabym ci się jakoś odwdzięczyć, ale nie wiem jak?

    Siedziałam zamyślona. W mojej głowie pojawiały się różne obrazy, aż wykrystalizował się jeden, nad którym od dawna myślałam. I który w tej chwili, w tym momencie był możliwy do realizacji. Postanowiłam zaryzykować i podzielić się nim z przyjaciółką.

    – Mam pewien pomysł – powiedziałam. – Tylko musisz mocno się zastanowić.

    – Zamieniam się w słuch? Mów – powiedziała, patrząc na mnie.

    – Wiesz, od pewnego czasu chodzi mi po głowie pewna myśl – zaczęłam. – A właściwie nam, z Jackiem. Rozmawialiśmy kiedyś na twój temat.

    – O mnie? – odpowiedziała lekko zdziwiona. – A co konkretnie? – zapytała.

    – Nie wiem jak to powiedzieć, więc powiem prosto z mostu. Jacek chciałby cię zaprosić do naszego łóżka. Proponujemy ci trójkąt. Co o tym myślisz?

    – Ty i Jacek ze mną w łóżku, albo ja z wami?

    – Jeżeli odmówisz, to nie było tematu, ale korzystam z okazji i pytam – odpowiedziałam.

    Zamilkła usłyszawszy moją propozycję. Wyglądało, że w głowie przerabia wszystkie za i przeciw. Spoglądała w moje oczy, próbowała odgadnąć czy żartuję, czy propozycja jest jak najbardziej prawdziwa. Głęboko odetchnęła, podjęła decyzję.

    – Dobrze, chętnie pójdę z wami do łóżka, ale pod jednym warunkiem – odpowiedziała.

    – Jaki to warunek? – zapytałam zaciekawiona.

    – Wiesz, nam również wpadł do głowy podobny pomysł. Rozmawialiśmy na ten temat i chcieliśmy wam zaproponować to samo, tylko nie wiedzieliśmy jak to powiedzieć. Nie bardzo wiedzieliśmy jak zaproponować wam wymianę partnerów, ale wygląda na to, że problem sam się rozwiązał — nie przestając uśmiechać się mówiła Ania. — Następnym razem u nas, we czwórkę, zabawimy się w seks party.

    Chętnie przystałam na taki warunek. Od jakiegoś czasu w naszych rozmowach przewijał się temat wspólnego seksu, bardziej frywolnych zabaw czy w końcu możliwości wymiany partnerów. Wyglądało na to, że faktycznie bardzo dobrze się znamy. Byliśmy bliskimi przyjaciółmi, a będziemy jeszcze bliższymi.

    – Tylko będę musiała przygotować trochę Tadka. Dam ci wcześniej znać i omówimy wszystko najpierw, co i jak żeby nie było za dużo niespodzianek później, a potem zabawimy się – powiedziała.

    – A teraz wołaj swojego ogiera – zwróciła się do mnie z uśmiechem i pochyliwszy się, pocałowała mnie.

    – Zaraz wracamy – powiedziałam.

    Wstałam z kanapy i poszłam do naszej sypialni. Kiedy weszłam Jacek, leżał na łóżku i oglądał jakiś film w internecie. Spojrzał w moją stronę i zapytał:

    – Ania już jedzie? Mam ją odwieźć?

    – Jeszcze trochę – powiedziałam. – Teraz proszę, zejdź za pięć minut do nas, na dół.

    Pocałowałam go jeszcze i nic więcej nie dodając, zeszłam z powrotem do Ani. Ciekawe czy domyślał się, że za chwilę może się spełnić jego, a właściwie nasze, marzenie. Szybko wróciłam do Ani, usiadłam jej na kolanach, a właściwie oparłam nogi z jej boków, siadając okrakiem, i łapiąc za głowę, zaczęłam całować. Odpowiedziała na mój ruch, otworzyła usta i pozwoliła wniknąć mojemu językowi, jednocześnie swoim stawiając opór. Nasze dłonie przesuwałyśmy po twarzach i ciałach, odważnie wsuwałam ręce pod ręcznik, dotykałam po raz drugi dzisiaj jej piersi. Nie przestawałyśmy się całować, kiedy do naszych uszu dotarł wyraźnie podniecony głos Jacka:

    – A co tutaj się wyrabia?

    – Sprawiamy sobie przyjemność – odpowiedziałam, na chwilę odrywając od Ani usta. – Popatrz sobie, a jeśli chcesz, to się przyłącz – zapytałam jeszcze.

    – Popatrzę chwilę – powiedział. — Nie przeszkadzajcie sobie.

    Oczywiście, marzenie każdego faceta, obserwować dwie zabawiające się, sprawiające sobie przyjemność kobiety. Stał za nami. Widziałam, jak patrzy na nas obie. Wpatrywał się i wyraźnie widziałam, że taki widok zaczyna go podniecać. Spodnie od dresu w szybkim tempie zaczęły się napinać, pokazując, jak dostaje erekcji. Za chwilę widziałam już porządny namiot sterczący w naszą stronę. Nie czekając na zaproszenie, sięgnęłam do supła, którym Ania zawiązała sobie ręcznik. Rozsupławszy go, odsłoniłam jej piersi, pochyliłam i chwyciłam w usta nabrzmiałe brodawki. Ania sięgnęła i nie bez trudu zdjęła moją koszulkę. Uwolnione od materiału piersi z głośnym plaśnięciem uderzyły w jej mokry od mojego języka biust. Potem wsunęła dłonie pod legginsy, zaczęła ściskać moje pośladki. Próbowała sięgnąć od tyłu pomiędzy nogi, starając się dotknąć mojej cipki. Niestety łatwo jej to nie przychodziło, dlatego też wyciągnęła ręce. Chwyciła za gumkę i zsuwając razem z majtkami, odsłoniła pośladki. Wyprostowałam się na chwilę, aby miała możliwość zdjęcia wszystkich rzeczy ze mnie. Stałam przed nią nago, usiadła prosto i sięgnęła dłonią, a potem językiem pomiędzy szeroko rozstawione nogi. Poczułam, jak jej szorstki język przesuwa się wzdłuż rozcięcia szparki, jak sięga głęboko w dół i wraca, zatrzymując się na łechtaczce. Sprawiała mi przyjemność ta jej pieszczota. Spojrzałam w dół, jej głowa zasłaniała mi widok tego, co czułam, popatrzyłam przed siebie, Jacek stał teraz bliżej. Zdążył się rozebrać. Jego nabrzmiały kutas sterczał w naszą stronę, dłonią przesuwał wzdłuż trzonu, odsłaniając dużą główkę. Odsunęłam od siebie twarz Ani, popchnęłam tak, aby ponownie oparła się o kanapę, a sama uklęknęłam i zaczęłam całować jej wilgotną cipkę. Palcami odsłoniłam łechtaczkę, językiem muskałam to wrażliwe miejsce, dostarczając jej przyjemności. Spoglądałam jednocześnie ku górze. Jacek stał już bardzo blisko, oparty o tył kanapy. Pochylił się i dłońmi sięgnął do piersi Ani. Usłyszałam miły pomruk z jej ust. Jacek pieścił jej piersi, ja całowałam cipkę. Ania sięgnęła do tyłu rękoma. Bez problemów odnalazła nabrzmiały członek. Szeroko otworzyła oczy.

    — O, ale duży kutas — pochwaliła jackowego członka, nie przestając go dotykać. — Wiedziałam, że jest duży, ale i tak jestem pod wrażeniem. Widziałam cię nago, jego wielkość mi imponowała, ale nie myślałam, że może jeszcze ci tak urosnąć – chwaliła.

    Jacek faktycznie miał kutasa słusznych rozmiarów, który podczas wzwodu zyskiwał dodatkowe centymetry, zarówno w długości, jak i w obwodzie. Ania odchyliła maksymalnie do tyłu głowę, wysunęła język i zaczęła go lizać. Jacek wzdychał, Ania przesuwała językiem, zwilżając całą jego długość, a ja penetrowałam językiem jej wnętrze. Mój małżonek nie przestając pieścić piersi Ani pochylił się bardziej do przodu. Ania próbowała wsunąć sobie w usta jego kutasa, ale w tej pozycji za bardzo jej nie wychodziło. Wstałam, chwyciłam Jacka za ręce i pociągnęłam do siebie. Obszedł bokiem kanapę, przytulił do mnie i pocałował. Mocno dociskał nasze ciała do siebie, czułam na brzuchu jego nabrzmiałą pytę. Dłońmi ściskałam jego pośladki. Ania, siedząc na kanapie, przypatrywała się nam, jednocześnie dotykając swojej cipki. Oderwałam się od Jacka, odwróciłam przodem do Ani i popchnęłam delikatnie w jej stronę. Stał teraz na wprost niej, kutas sterczał ku górze a oczy Ani jeszcze bardziej rozszerzały się w zachwycie, widząc z tak bliska członka. Przesunęła się na sam brzeg kanapy i ponownie chwyciła w dłonie trzon. Powoli przesuwała dłonie, chwytała za worek, ważąc schowane w nim jajka.

    – Połóż się, proszę – szepnęłam do męża.

    Kiedy położył się na plecach, skinęłam Ani głową w kierunku kutasa. Uśmiechając się, uklęknęła i zaczęła go ssać. W szeroko otwarte usta wsuwała powoli członka. Każdy kolejny centymetr znikał w środku, coraz bardziej wydymając jej policzki. Próbowała wszystkiego, aby zmieścić go całego, ale wiedziałam, że ta sztuka jej się nie uda. Sama też nie potrafiłam zmieścić w swoich ustach jego wzwiedzionego członka. Jacek patrzył na wysiłki Ani. W końcu dała za wygraną i skoncentrowała się na pieszczeniu samej żołędzi, która i tak była wielka. Jacek oparł głowę i leżał, rozkoszując się ustami Ani. A ja w tym czasie stanęłam tuż nad jego twarzą, kucnęłam tak, że moja cipka znajdowała się tuż nad jego twarzą. Wilgoć z podnieconej cipki skapnęła na jego usta. Otworzył oczy. Zobaczył tuż nad sobą mokrą, otwartą cipkę swojej żony. Zaczął mnie pieścić. To wsuwał głęboko język, to przemieszczał go na łechtaczkę, to lizał po całej powierzchni. Dostarczaliśmy sobie nawzajem przyjemności. Jeśli jednak skoro Jacek chciał przelecieć Anię, to należało się do tego zabrać.

    – Chcesz wypełnić sobą Ani cipkę? – zapytałam.

    – Chcesz, by Jacek wsunął ci kutasa? – zapytałam następnie Anię.

    – Bardzo chcę tylko czy zmieszczę go całego? – Ania podniecona spytała.

    – Zmieścisz, pomogę ci – powiedziałam. – Wiem jak to zrobić – z uśmiechem zapewniłam.

    Jacek wstał z kanapy i pozwolił, aby Ania się położyła. Stał teraz pomiędzy szeroko rozsuniętymi jej nogami. Uklęknęłam tuż przy niej i ponownie zaczęłam ją pieścić. Mokra od soków cipka poddawała się mojej pieszczocie. Jacek przyglądał się nam. Ania leżała, ja ją pieściłam. Co jakiś czas wsuwałam w jej cipkę palec, gmerałam w niej, wysuwałam. Po chwili wsunęłam dwa palce. Rozszerzyłam je w środku. Ściany pochwy poddawały się moim pieszczotom. Wysunęłam palce. Spojrzałam na Jacka, widziałam, że nie może już się doczekać. Skinęłam zapraszająco mu głową. Maksymalnie rozsunięte nogi Ani ukazywały otwarte wejście do pochwy. Uklęknął i naprowadził główkę kutasa na wejście. Lekko naparł. Kiedy Ania poczuła, że zaczyna się penetracja podniosła głowę, aby oglądać ten spektakl. Jacek delikatnie, ale nieustannie napierał na biodra Ani. Kutas powoli zagłębiał się w niej, z każdą chwilą centymetr po centymetrze wsuwał się w jej wnętrze. Rozpychał na boki napierające na niego ścianki, odnajdując dla siebie miejsce. Kiedy był z zagłębiony tak jakoś w 2/3 długości wyszeptała:

    – Pieprz mnie, Jacek proszę, przeleć mnie.

    Jacek zaczął powolne ruchy do tyłu i do przodu. Wysuwał się prawie do samego końca, ukazując połyskujący trzon i rozszerzającą się krawędź główki, po czym ponownie zagłębiał się we wnętrzu. Kilka takich ruchów sprawiło, że pochwa Ani jeszcze bardziej otworzyła się i pozwoliła, aby cały kutas mojego męża znalazł się w środku.

    – Niemożliwe – wysapała Ania, kiedy to zobaczyła.

    Objęła Jacka nogami. Zaplotła stopy za jego plecami.

    – Proszę, pieprz mnie – znowu wyszeptała.

    A Jacek posłuszny jej prośbie zaczął miarowo i rytmicznie pracować biodrami. Usiadłam sobie obok i przypatrując się, jak mój mąż przelatuje moją przyjaciółkę, pieściłam swoją cipkę. Nie spodziewałam się, że ten widok może aż tak mi się spodobać. Jednocześnie doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, co ona czuje, przecież miałam jego kutasa na co dzień. Cieszyłam się jej podnieceniem, cieszyłam się jej radością i jej przeżyciami. Jacek coraz szybciej napierał, wiedziałam, że w nieodległym czasie dojdzie. A ciekawe, w którym miejscu drogi do spełnienia była Ania? Okazało się, że była bardzo blisko. Zaczęła jeszcze głośniej jęczeć, jeszcze głośniej wzdychać i krzyczała:

    – Nie przestawaj, rżnij mnie, zaraz dojdę, zaraz będę miała orgazm, dochodzę, dochodzę, już.

    I wtedy zobaczyliśmy jej orgazm, jej spełnienie. Krzyczała, jęczała i wzdychała dobrych kilka minut, a Jacek nie przestawał się poruszać. Widziałam, że Jacek jest coraz bliżej.

    – Zaraz i ja dojdę – powiedział.

    Nie wiedziałam, jak chciałby skończyć Jacek i Ania oczywiście, czy ma wyjść i zalać jej brzuch, czy też ma skończyć w jej wnętrzu. Za to wiedziałam, czego ja chcę, a chciałam, aby zakończył na naszych piersiach i twarzach, aby krople jego nasienia zrosiły nasze ciała. I Ania jakby w tym samym momencie pomyślała o tym samym, a może po prostu obie pragnęłyśmy takiego samego finału. Finału jak z filmu porno.

    – Wyjdź i skończ na nas – powiedziała Ania. – Zalej nasze twarze i piersi – wzdychała.

    Jacek nie czekając dłużej, wyciągnął kutasa i stanął prosto. Złapał za trzon i intensywnie dłonią przesuwał wzdłuż niego. Razem z Anią zbliżyłyśmy się do niego i zaczęłyśmy wspólną pieszczotę. Lizałyśmy go po główce, często stykając się językami, próbowałyśmy objąć ustami ten wielki szczyt pały, a Jacek nie przestawał ruszać dłonią.

    – Dziewczyny przygotujcie się – sapnął. – Zaraz kończę.

    Po czym z jego kutasa zaczęły zalewać nas strumienie spermy. Kolejne fale nasienia trafiały w nasze ciała, zdobiąc twarze i piersi białymi perełkami jego spełnienia. Nie przestając ruszać rękę, zwiększał jeszcze siłę tych fal. Z każdą kolejną chwilą nasienia było coraz mniej i coraz mniej trafiało w nas. Nie czekając ani chwili zaczęłyśmy z Anią wylizywać kutasa z każdej kropelki, która jeszcze została w nim. Jacek spełniony usiadł na kanapę. Usiadłyśmy po obu stronach i nie przestawałyśmy do pieścić. Delikatnie przesuwałyśmy dłonie po jego torsie i powoli tracącym erekcję kutasie. Obejmował nas obie, również nie przestając dotykać. Kiedy spojrzałam na Anię, zobaczyłam na jej włosach część wyrzuconego nasienia, który także znajdował się na piersiach, podobnie zresztą wyglądałam i ja. Całą trójką byliśmy spełnieni i zadowoleni. Głębokie oddechy mieszały się z odgłosami pocałunków. W pokoju unosił się powiew erotyki, powoli wygasający, ale jakże odczuwalny.

    Kiedy oddechy uspokoiły się i powoli wracaliśmy do rzeczywistości, Ania pierwsza wstała i nic nie mówiąc, udała się w kierunku mojego gabinetu. A ja razem z Jackiem zaczęłam wycierać się pozostawionym przez nią ręcznikiem, a zaraz potem udaliśmy się do łazienki. Wzięliśmy razem szybki prysznic, ubraliśmy się i wróciliśmy do pokoju, w którym czekała już na nas ubrana Ania. Nie komentowaliśmy za dużo naszego spotkania, bo co tu komentować, był udany trójkąt za zgodą wszystkich uczestników i tyle. Jacek odwiózł Anię do domu i w niedługim czasie wrócił do domu. Usiedliśmy w pokoju i przegadaliśmy jeszcze to, co było naszym wspólnym udziałem. Obojgu nam podobało się, było tym, czego oczekiwaliśmy. Byliśmy zadowoleni i z nieukrywanym podnieceniem czekaliśmy na dalszy rozwój naszej wspólnej znajomości.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka
  • Wakacyjne spelnienie fantazji.

    Jestem Lena, zaledwie trzy miesiące temu skończyłam swoje 18 urodziny. Mam 156cm wzrostu i adekwatnie do niego 50 kg, niestety matka natura nie obdarzyła mnie dużym biustem, bo zaledwie miseczka B. Generalnie to jestem drobną blondynką o niebieskich oczach. Lubię dbać o siebie, często robię wieczorne spa dla swojego ciała, nie pomijając włosów, które mam do połowy pleców. W lato wraz z rodzicami wybraliśmy się do stolicy Polski. Typowy rodzinny wyjazd nastawiony na zwiedzanie i inne lokalne atrakcje. Zameldowaliśmy się w hotelu w centrum miasta wcześniej rezerwując dwa oddzielne pokoje. Niestety, ale po dwóch dniach byłam już trochę znudzona tym wszystkim. Dość mocno miałam ograniczony kontakt ze swoim chłopakiem, z którym przed wyjazdem się pokłóciłam. Więc wieczorem wpadłam na pomysł flirtu na jednym z czatów. Nie ukrywam, że zawsze miałam fantazje o starszym mężczyźnie. Tak starszym to nie znaczy o kilka lat. Fantazjowałam o mężczyźnie ok. 60 takim zadbanym panu w garniturze. Po chwili spędzonej właśnie w takim pokoju przeszłam na pokój miejscowy, gdyż tam nie dało się z nikim pogadać. Napisał jeden mężczyzna. Po chwili okazało się, że ma 64 lata, więc rozmowę ciągłam dalej. Minęła godzina a po niej kolejna zbliżała się już północ. Z jego strony padła propozycja wymiany zdjęć. Wysłał pierwszy i to był strzał w 10! Mega przystojny jak na swoje lata i bardzo zadbany. Zdjęcie za biurkiem, za którym widniało logo firmy. Od razu sprawdziłam, kto jest właścicielem i tak jak pisał był nim on. Odesłałam swoje. Zapadła cisza, po której zapytał, czy na pewno mam 18 lat, gdyż wyglądam na młodszą. Żartobliwie rzuciłam, że pokaże dowód na spotkaniu. On niewiele myśląc zapytał gdzie i kiedy. Hmm… A może zaryzykować i spotkać się z nim? Przecież dobrze nam się rozmawia noc jest ciepła rodzice pewnie już śpią, więc wieczorny spacer nie zaszkodzi. “Jeżeli chcesz za muzeum Chopina dostosuję się do ciebie, bo nie wiem jak długo zajmie ci dojazd” odpisałam nowo poznanemu mężczyźnie. Widziałam ten niby park z okna hotelu, więc czułam się całkiem bezpiecznie. Umówiliśmy się za pół godziny. Wyłączyłam czat i poszłam wziąć prysznic, po którym zaczęłam szukać ubrań. Kurczę, co założyć na takie spotkanie? Umówiliśmy się na spacer, ale ubrać się wyzywająco na niego to dość słaby pomysł. Przebierałam się chyba z pięć razy patrząc na zegarek, który coraz bardziej zbliżał mnie do spotkania. Zbierając się na odwagę chcąc oczywiście lekko poflirtować założyłam bialy top odsłaniający brzuch a do tego spódniczkę. Czerwoną w mocne kwiatowe wzory bardzo zwiewną. Pod nią oczywiście białe koronkowe stringi a na nogi trampki. Lekki makijaż dopełnił całą kreację i zadzwonił budzik, który ustawiłam na za 30 minut. Wzięłam dwa moce wdechy i udałam się na spotkanie. W parku nikogo nie było, nie przyjedzie pomyślałam. Gdy po chwili na parking przyjeżdża nowe BMW. Duże czarne chyba z tych modeli X. Wysiada z niego mężczyzna wysoki z siwymi włosami i garniturze. Oświetlony latarniami udaje się w moją stronę.
    A- nie sądziłem, że się zjawisz teraz tak oficjalnie Andrzej.
    L- Lena.
    Odpowiedziałam speszona, po czym dał mi buziaka w policzek i przeprosił za brak kwiatów, ale nie chciał robić mi problemów przy rodzicach. Poszliśmy na spacer, który mijał niesamowicie miło. Rozmawialiśmy o wszystkim, śmialiśmy się, żartowaliśmy. Czułam się jakbym znała go już od dawna a on z charakteru nie przypomniał tak dojrzałego mężczyzny. Była 3:30 nad ranem, gdy stwierdziłam, że trzeba wracać, bo przecież rodzice z samego rana na pewno coś wymyślą. Andrzej zrozumiał i chciał dać ponownie buziaka w policzek na pożegnanie. Ale go uprzedziłam i gdy zbliżał się do mnie pocałowałam go w usta. Zapadła cisza a po chwili patrzenia sobie w oczy zaczęliśmy się namiętnie całować. Poczułam jak jego 60 letnie dłonie dotykają mojego ciała by po chwili doświadczyć ich na swoich pośladkach. Cholernie mnie to podnieciło. Noc, centrum miasta i my. Powoli małymi krokami całując się bezustannie oparł się o oparcie ławki. Stał oparty o nią a moja dłoń odważyła się robić to, co on. Zaczęłam dotykać jego krocza a po niedługiej chwili już dobierałam się przez jego rozporek. Początkowo chciałam dogodzić mu ręką, lecz gdy wyciągnęłam zawartość rozporka coś we mnie pękło. Jego penis był nabrzmiały, dość spory a do tego staranie przystrzyżony. Zaczęłam go masować a on przerwał pocałunek.
    A- tutaj chyba nie miejsce na takie rzeczy.
    L- a bawiłeś się tak w parku?
    A- heh ja jestem za stary na takie rzeczy, a gdy byłem młodszy to jakoś no wiesz nie było okazji.
    Uśmiechnęłam się do niego nie przerywając powolnego masowania jego członka.
    A- z resztą wiesz no hmm jesteś śliczna, ale ja mam jednak starsze dzieci od ciebie.
    Zauważyłam, że poczuł się źle moralnie. Kurczę, odważyłam się na taki ruch, co go natknęło, że chce rezygnować.
    L- ok wiesz no rozumiem może było to faktycznie głupie. To nasze spotkanie może nie jest na miejscu.
    A- fajnie, że mnie rozumiesz.
    Nasz dialog nie spowodował tego, że nadal w moich dłoniach był jego penis, gdy w pewnym momencie zaczął szybko zbliżać się do nas jakiś wariat. Nocny maratończyk musiał wybrać sobie akurat tę ścieżkę do biegania. Zbliżyłam się do Andrzeja i przytulając go zakryłam jego przyrodzenie.
    A- wariactwo, ale podobało mi się taki dreszczyk adrenaliny haha
    L- spodobały ci się takie emocje? No wiesz to miejsce to, że ktoś nas na kryje.
    A- wiesz, co… Chyba tak do tego to, że jesteś taka młoda dodaje temu wszystkiemu jeszcze większej pikanterii.
    Niewiele myśląc ukucnęłam przed Andrzejem a przed moimi oczami ukazał się jego nabrzmiały penis. Powoli wzięłam go delikatnie w usta pozostawiając dużą ilość śliny. Spojrzałam na niego w półmroku latarni, które były całkiem daleko od nas dostrzegłam jego uśmiech. Wiec ponownie to zrobiłam, lekko zasysając jego żołądź. Moje usta powędrowały dalej. Biorąc coraz głębiej penisa moje 64 letniego nowo poznanego kochanka. Wtedy już zassałam go mocniej wykonując powolne ruchy. Moja dłoń powędrowała na jego jądra. A cała sytuacja była dla mnie tak podniecająca, że po chwili mój język zamienił się z dłonią. Po kilku minutowych pieszczotach Andrzej zaczął delikatnie drżeć, jego uda stały się napięte a oddech cięższy.
    A- przestań zaraz dojdę.
    Usłyszałam, lecz nie miałam zamiaru przerywać tej jakże szalonej sytuacji. Po chwili penis 64-latka zaczął pulsować a moje usta wypełniło bardzo gęste słono-gorzkie nasienie. Lubię sex oralny i często uprawiam go ze swoim chłopakiem, ale ilość, którą zafundował mój nowy kochanek była tak duża, że nie zdołałam pomieścić jej w ustach. Cześć spermy Andrzeja popłynęło po mej brodzie kąpiąc na sukienkę. Wyciągnęłam członka z ust i patrząc mu w oczy połknęłam. Starszy pan był mocno zdziwiony całą sytuacją a z jego twarzy można było wyczytać zakłopotanie.
    L- i jak?
    A- jesteś szalona!
    Uśmiechnęłam się do niego.
    L- to pięćdziesiąt procent mojego szaleństwa. Złapałam go za rękę i przeprowadziłam na drugą stronę ławki. Popchnęłam tak, aby usiadł, jego penis zaczął opadać. Weszłam na niego okrakiem i odchylając swoją bieliznę na kierowałam członek Andrzeja i usiadłam. Byłam niesamowicie mokra a jego penis pokryty świeżą sperma wślizgnął się bez problemu. Zaczęłam powoli kręcić biodrami, czułam jak sztywnienie we mnie, więc moje ruchy zaczęły nabierać tempa. Patrzyliśmy sobie w oczy bez słowa, gdy w pewnym momencie Andrzej dostrzegł kobiety idące w naszą stronę. Zatrzymałam się na chwilę, a gdy nas mijały bardzo wpatrywały się. Zapewne z myślą, co o tej godzinie robi wnuczka na kolanach swego dziadka. Nie mogłam się powstrzymać i gdy nas tak mijały zaczęłam kręcić biodrami. Zaczęło się już robić jasno, więc można się domyśleć iż zacznie się w tym miejscu ruch. Gdy przeszły obok nas zaczęliśmy się śmiać.
    L- powiedzieć ci, co jest jeszcze bardziej szalone?
    Andrzej zrobił zastanawiającą minę.
    L- dwa okna w tym budynku po prawej stronie. Widzisz je?
    A- tak
    L- lewe to pokój moich rodziców jak się obudzą to zobaczą, co robimy.
    Andrzej na chwilę zamarł. Po czym złapał w talii i uniósł. Narzucił bardzo szybkie tempo, a gdy zaczęłam krzyczeć zakrył ręką moje usta. Minęło kilka minut a mój staruszek nie zwalniał tempa. Zaczęłam drżeć i odpływać przez ciało przeszły dreszcze a po chwili poczułam kilka mocniejszych wepchnięć. Tak doszliśmy w tym samym momencie, to było niesamowite uczucie. Opadłam na niego a po chwili wyciągnęłam z topu wcześniej przygotowaną karteczkę z numerem telefonu. Wręczyłam mu ją, dałam buziaka i z uśmiechem poinformowałam, że muszę uciekać. Wstając poprawiłam bieliznę i odeszłam w kierunku hotelu. Po powrocie wzięłam szybki prysznic myśląc o tym, co się wydarzyło. Zastanawiałam się jak spojrzę w oczy Huberta po powrocie z Warszawy. I nie chodziło o zdradę a o to, że swój największy orgazm miałam w parku z 64 latkiem, który doszedł dwukrotnie! Hubert zawsze musi odpocząć przed drugim razem i zazwyczaj trwa to cały dzień. Zrobiłam krótką drzemkę i jak zombie udałam się z rana na wspólne rodzinne śniadanie, po którym ruszyliśmy na miasto. Mama zauważyła, że wyglądam kiepsko nieświadoma o mojej nieprzespanej nocy. Krążyliśmy po mieście, gdy dostałam smsa z nieznajomego numeru. “Powtórzmy to.” Uśmiechnęłam się do telefonu odpisując “kiedy?”. Długo nie czekałam na odpowiedź “chce cię teraz”. Niewiele myśląc spojrzałam na rodziców informując o powrocie do hotelu. Mama od razu powiedziała, że jest to dobry pomysł, bo chyba coś mnie łapie. Chwilę porozmawialiśmy o tym, co mają w planach chcąc wypadać sytuację i dołączyłam się od nich. Wracając myślałam czy robię dobrze, nie odpisałam na jego wiadomość, gdy przed moimi oczyma pojawił się sklep erotyczny. Weszłam do środka a po 15 minutach wyszłam z małą torebką zakupów. Złapałam za telefon “w hotelu będę za godzinę pokój 614”. Po drodze znalazłam hulajnogę elektryczną, na którą szybko wsiadłam i tym sposobem w ciągu 20 minut byłam już w pokoju. Wzięłam prysznic, użyłam swojego ulubionego balsamu do ciała i otworzyłam torebkę z zakupami. Założyłam na siebie czarne pończochy samonośne a do nich ładny koronkowy czerwony z czarnymi wstawkami gorset. Oczywiście do kompletu ładne koronkowe majteczki. Równo godzinę po wysłaniu sms z drzwi dobiegło pukanie. Wstałam z łóżka i szybko je otworzyłam, Andrzej wszedł do środka.
    A- jesteś niesamowita! Mam nadzieję, że teraz mnie nie wygonisz widząc za dnia.
    L- nie jedna dziewczyna może mi zazdrościć takiego tatuśka hihi.
    Andrzej podniósł mnie a ja objęłam go nogami, ręce bardzo szybko powędrowały na moje pośladki trzymając mnie za nie w górze. Zaczęliśmy się całować i ten pierwszy raz był pełen namiętności. Gdy skończyliśmy leżeliśmy chwilę obok siebie, po czym spojrzał na mnie, zaczął całować.
    A- ale to chyba nie koniec?
    Wtedy zorientowałam się, że mój dojrzały kochanek musiał się chyba czymś wspomóc, bo jego członek nie miał zamiaru opaść. W to popołudnie zbliżyliśmy się kilka razy. Namiętność minęła a nasze stosunki raczej zaczęły wyglądać jak z dobrych produkcji filmowych. Kochając a w zasadzie rżnąć się kolejny raz zadzwonił telefon, który leżał przy łóżku. To mama. Odebrałam będąc w pozycji na pieska i zaczęłam rozmawiać. Nie chcąc wzbudzać podejrzeń, tylko ten dureń nie przestał nawet na chwilę. Ledwo wytrzymałam prowadząc krótki dialog z mamą a gdy rozmowa dobiegła końca aż upadłam z podniecenia. Niestety mama zakomunikowała, że będą za pół godziny. Skończyliśmy z Andrzejem już raczej na siłę, dość mechanicznie. Co nie odebrało mi, jak i mojemu kochankowi przyjemności. Andrzeja pożegnałam w drzwiach sama biorąc prysznic. Byłam wypełniona i nie tylko po brzegi w jego nasieniu. Okazało się, że nie tylko ja, bo łóżko również było całe w naszych ejakulatach pomieszanych z potem. Wieczorem rozmyślałam o tym, co się wydarzyło i olśniło mnie! Lena a zabezpieczenie?! Wróciliśmy ze stolicy. Z Andrzejem mam kontakt, ale też towarzyszy mi stres, co będzie, gdy ta chwila zapomnienia doprowadzi do sytuacji, w której zostanę młodą mamą?

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim

    Różnica wieku.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 117. – Przypadkowe spotkanie z ciocia

    Szedłem przez galerię handlową, zastanawiając się gdzie by się udać.

    Zamyśliłem się i właśnie wtedy ktoś wpadł na mnie z boku.

    – Przepraszam! – usłyszałem kobiecy głos, a jednocześnie poczułem, jak kilka toreb zakupowych uderza mnie w nogę.

    – Nic się nie stało… – zacząłem mówić, podnosząc wzrok, ale słowa utknęły mi w gardle.

    – Alan? – Ciocia Rachel stała przede mną z szeroko otwartymi oczami, trzymając w rękach torby z różnych sklepów.

    – Ciocia! To ja powinienem przepraszać. Nie patrzyłem, gdzie idę. – uśmiechnąłem się, chowając telefon do kieszeni.

    – My oboje chyba nie patrzyliśmy. Właśnie wyszłam od kosmetyczki i myślałam o czymś zupełnie innym.

    – zaśmiała się, poprawiając torby na ramieniu.

    Przyglądałem się jej z uśmiechem. Wyglądała na bardzo zadowoloną. Wyglądała naprawdę seksownie. Miała czarne krótkie włosy, takie jak miała dawniej. Ubrana w białą koszulkę i fioletowe legginsy. Dobrze było widać jej duże piersi i zgrabny tyłek. Zacząłem się jej przyglądać i czułem jak mój penis zaczyna reagować.

    – Wyglądasz świetnie. Nowa fryzura?

    – Nie, powróciłam do poprzedniej. Lepiej mi pasuje, nie uważasz?

    – Tak ciociu. Zdecydowanie lepiej.

    Patrzyliśmy sobie w oczy. Ciocia chyba zauważyła, że próbuje ukryć moje wybrzuszenie w spodniach.

    – A co robisz w galerii? – zapytałem, wskazując na jej liczne torby.  

    – Och, wiesz, jak to jest. Przyszłam tylko po krem do twarzy, a wychodzę z pół galerii. Jeszcze chciałam sobie kupić jakąś sukienkę…może coś jeszcze.

    – Jeśli chcesz ciociu, to mogę ci z tym pomóc.

    – Naprawdę? – jej twarz się rozjaśniła.

    – Nie chce niszczyć twoich planów…

    – Ależ skąd. Chętnie pomogę.

    – Dziękuję kochanie. Z tobą na pewno uda mi się coś znaleźć.

    Spojrzałem na zegarek. Miałem jeszcze sporo czasu, a perspektywa wspólnych zakupów z ciocią wydawała się całkiem przyjemna.

    – To, od czego zaczynamy?

    – Tutaj gdzieś jest mój sklep gdzie kupuje sukienki. Tam zmierzałam. To najtrudniejsze zadanie. Wiesz, jak ona jest wybredna.

    – Poradzimy sobie.

    Ruszyliśmy w głąb galerii, mijając sklepy z ubraniami, perfumerie i księgarnie. Gdy weszliśmy do środka zaczęliśmy się rozglądać. Robiliśmy to razem. Nie bardzo znam się na sukienkach. Kobiety mają lepsze oko do nich. Ciocia w końcu znalazła jakąś sukienkę.

    – Piękna. – stwierdziłem, patrząc na elegancką, granatową sukienkę.

    – Będziesz wyglądać świetnie.

    – Mam nadzieję. Lepiej pójdę ją przymierzyć. Ale zobaczmy jeszcze inne.

    Godzina mijała nam na szukaniu ciuchów. Ciocia znalazła jeszcze trzy sukienki. Żółtą, białą i zieloną. Udawała się już do przymierzalni. Chwilę się zatrzymała przy bieliznach i wzięła do ręki jakiś komplet. Zaciekawiła mnie tym. Gdy weszła do środka przymierzalni, ja zostałem przed nią i czekałem. Jednak ciocia wychyliła się zza kotary.

    – Alan, chodź do mnie do środka. Przecież nie musisz się wstydzić. – uśmiechnęła się zalotnie.

    Po jej słowach wszedłem do środka. Ciocia była w kremowej bieliźnie i chciała przymierzać sukienki.

    – Wow ciociu…świetnie wyglądasz.

    – Ale jeszcze nic nie przymierzyłam.

    – Wiem. – zarumieniła się na to.

    – No dobrze mój ogierze, zobaczmy te suknie.

    Ciocia przymierzała je po kolei. Trzy sukienki już odpadły. Ta ostatnia niebieska idealnie do niej pasowała. No i też podkreślała jej piersi i tyłek. Mój fiut zaczął twardnieć.

    – Chyba wezmę tę, nie sądzisz?

    – Jest fajna, ciociu.

    – No dobrze, to sukienka z głowy. Zostało mi jeszcze to.

    Wtedy pokazała mi czarny komplet. Biustonosz i majtki. Uśmiechnąłem się na to. Zaraz potem zdjęła swój stanik i majtki. Spodobał mi się widok jej pięknej cipki z małym trójkątem włosków oraz dużych piersi. Ciocia uśmiechała się do mnie chytrze. Szybko założyła czarny komplet. Widziałem jak się uśmiecha. Pasował do niej idealnie.

    – Jest świetny!

    – To prawda ciociu.

    Wtedy ciocia zdjęła swój komplet, znów ukazując mi swoje piersi i cipkę. Ponownie stała przy mnie całkiem naga. Już nie wytrzymałem.

    Przywarłem ją do ściany przebieralni. Zacząłem całować. Bardzo gwałtownie. W końcu poczułem jak ciocia zachłannie oddawała pocałunki.

    Całowała z pożądaniem jak ja. Zacząłem przesuwać rękę po jej kroczu. Drugą masowałem jej piersi. Widać, że ją to podniecało. Zacząłem ją masować po jej cipce. Jęknęła z rozkoszy, głowę odchylając do tyłu. Zacząłem składać pocałunki na jej jędrnych, dużych piersiach.

    Ciocia pragnęła tego. Nie powstrzymywała mnie. Oddawała mi się. Drażniłem jej sutki, pieściłem je i podgryzałem.

    – Pragnę cię ciociu…

    – Oooochhh…a więc weź mnie. Rób, co chcesz, kochanie…

    Dalej masowałem jej łechtaczkę. Uniosłem jej jedną nogę i wsunąłem do środka palce. Jej ciało zaczęło drżeć. Ciocia ściągnęła moją koszulkę i zaczęła rozpinać spodnie. Szybko je zdjęła i zobaczyła naprężonego kutasa. Ciocia Rachel zaczęła masować mojego fiuta. Moje podniecenie narastało. Tak samo jak jej.

    Posadziłem ją na krześle w przebieralni. Rozsunąłem jej nogi. Klęknąłem przed nią i wsunąłem język do środka jej cipki, wwiercając się drażniąc jej łechtaczkę. Doprowadzałem ją do szaleństwa. W końcu przerwałem i ustałem przed nią ze sterczącym kutasem.

    Od razu ciocia chwyciła go i zaczęła poruszać ręką. Zaczęła lizać jego główkę. Językiem poruszała po całości. W pewnym momencie wsunęła go powoli do ust. Poruszała głową w przód i w tył, a ja wsuwałem jej do samego końca. Ona obejmowała go ustami i ssała całego. Czułem, że jestem blisko. Ciocia zwinnie zajmowała się moim kutasem. W końcu doszedłem w jej ustach. Ciocia wtedy przełknęła moje nasienie, nadal ssąc mi fiuta. Jednak to nie spowodowało, aby mój kutas upadł. Dalej miałem ogromną ochotę na cipkę ciotki.

    – Ohhh…ciociu…

    – Mam nadzieję że jeszcze zdołasz mnie zadowolić. – wtedy obróciła się do mnie tyłem.

    – Oj tak ciociu…

    Ciocia oparła się o ścianę rękami i czekała na mojego fiuta w swojej cipce. Rozchyliłem jej nogi i mocnym pchnięciem wszedłem w nią.

    – Ooooooggghhh…tak Alan…zerżnij mnie…

    Posuwałem ją mocno i szybko. Nie przejmowałem się tym, że ktoś może tego słuchać. Byliśmy w przebieralni w sklepie, skąd mogły dochodzić odgłosy.

    Przypomniała mi się sytuacja z mamą rok temu. Wtedy też zerżnąłem ją w przebieralni. Uśmiechnąłem się na to wspomnienie. Lecz powróciłem do cioci.

    Nie przestawał ją ruchać, a ta odczuwała niezwykłą rozkosz.

    – Ohhhhh…ooo tak… – jęczała cicho.

    Wtedy obróciłem ją przodem do mnie, podniosłem jej jedną nogę do góry i ponownie się wbiłem do jej pochwy. Pieprzyłem ją coraz szybciej i mocniej. Jej cycki się trzęsły, gdy posuwałem ją mocno. Czułem jak jej cipka pulsuje na moim kutasie.

    Zastygliśmy w bezruchu, gdy wystrzeliłem moje nasienie w pochwie mojej cioci. Ona także doszła w tym momencie. Jej ciało drżało. Patrzyliśmy na siebie, uśmiechając się. Ciocia uspokajała oddech.

    To było niesamowite. W końcu razem zaczęliśmy się ubierać.

    Gdy się ubraliśmy ciocia powiedziała:

    – To było świetne. Brakowało mi tego bratanku.

    – Zawsze do usług. – ciocia pocałowała mnie w policzek.

    Zabrała sukienkę do kupienia oraz bieliznę i wyszliśmy z przebieralni, upewniając się że nikt nie patrzy na nas. Całe szczęście było pusto w sklepie. Ciocia kupiła sukienkę i bieliznę i wyszliśmy ze sklepu.

    – Ta niebieska sukienka jest idealna.

    – powiedziała ciocia, pokazując mi jasnoniebieską sukienkę.

     – Pasuje do ciebie. – wtedy wyszeptałem jęk na ucho. – Tak samo jak bielizna.

    – Bez niej też nieźle wyglądam, co?

    – Oj tak.

    Zaśmialiśmy się razem.

    Spędziliśmy następną godzinę, przechodząc z sklepu do sklepu. Ciocia okazała się być świetną towarzyszką zakupów. Gdy skończyliśmy udaliśmy się w swoje strony.

    Chyba muszę odwiedzić ciocię, gdy będzie okazja.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Delegacja – Maksymilian

    Opowiem Wam historię z mojego życia, a tak naprawdę z ostatniej delegacji. Jak wiecie z poprzednich moich opowiadań nazywam się Sandra i jestem managerem w dziale sprzedaży w jednej z międzynarodowych korporacji. Oprócz życia zawodowego posiadam również te prywatne, gdzie realizuje się, jako szczęśliwa żona. Razem z moim mężem mamy dość swobodne podejście do seksualności. Dajemy sobie pełne wsparcie. Oboje zdajemy sobie sprawę, iż monogamia dawno została zapomnianą w naszych relacjach.

    Wracając do głównego wątku tej historii.

    W środowy poranek zostałam zaproszona do gabinetu jednego z prezesów na rozmowę.

    Omawialiśmy wyniki poszczególnych oddziałów naszej firmy. Jeden z nich znacząco zaniżał średnio wyników. Wspólnie zdecydowaliśmy, iż w poniedziałek musimy udać się na wizytację. Z racji odległości nasza delegacja za planowana była na trzy dni.

    Nastał poniedziałek, spotkaliśmy się wcześnie rano. Około godziny jedenastej przywitał nas Rafał. Jest dyrektorem oddziału. Prezes nie czekając na dogodne okoliczności przepytał dyrektora z sytuacji kadrowej. W międzyczasie udaliśmy się do sali konferencyjnej, która ewidentnie została przygotowana na naszą wizytę. Dzięki temu, że Rafał był bardzo dobrze przygotowany, nasze rozmowy były konstruktywne.

    Drugi dzień mija już w bardziej swobodnej atmosferze. Oprócz omawiania pracy, problemów z nią związanych znalazł się czas na śmiechy i trochę flirtu.

    Skończyliśmy dość szybko, już koło godziny piętnastej byliśmy wolni. Razem z prezesem pojechałam do hotelu. Umówiliśmy się na kolację w tutejszej restauracji. O godzinie dziewiętnastej ubrana w zwiewną granatowa sukienkę oraz buty na siedmio, centymetrowym obcasie udałam się do lobby.

    Maks już czekał na mnie. Ubrany casualowo radośnie mnie przywitał. Kolacja przebiegała w bardzo swobodnej atmosferze. Dużo rozmawialiśmy o naszych zainteresowaniach, życiu rodzinnym. W pewnym momencie tematy zeszły na bardziej intymne. Wieczór połączony z fascynującą rozmową trwał w najlepsze. Ilość wypitego alkoholu powoli zaczynała dawać swoje znaki. Temperatura mojego ciała znacząco wzrosła. Czułam jak moja cipka pulsowała. Zdecydowanie kierowała moim racjonalnym myśleniem.

    Widząc pożądanie w jego oczach postanowiłam podgrzać atmosferę.

    Niby mimowolnym ruchem zaczęłam delikatnie masować się po udzie, lekko podwijając sukienkę. Jego oczy już bez żadnych ceregieli obserwowały moje nogi.

    Nie ukrywam, znęcałam się widząc jego zakłopotanie. Kończąc kolejnego drinka zaproponowałam by następnego napić się w jego pokoju. Nic nie odpowiedział, wstał podał mi rękę jak gentleman.

    Szybko wjechaliśmy windą na jego piętro. Otworzył drzwi, puścił mnie przodem. Sekundę później drzwi się zakluczyły.

    Chwycił mnie za rękę, sprawnym ruchem przycisnął do ściany całym swoim ciałem i bezceremonialnie wbił się w moje usta. Ugięły mi się kolana, a on całował mnie dziko. Jego ręce błądziły po moim ciele. Chwycił mnie za tyłek i uniósł do góry, a ja objęłam go nogami. Wciąż mnie całując oderwał od ściany i rzucił na łóżko. Leżałam tak troszkę pijana i bezbronna. Maksymilian wszedł na mnie i zaczął pieścić moją szyję. Sprawnym ruchem rozpiął zamek mojej kreacji. Jego oczą ukazały się gołe piersi. Całował je, ssał i przygryzał. Rozkosz, która mi sprawiał była nie do opisania.

    Pieszcząc mnie swoimi ponętnymi ustami doszedł do cienkiego, przemoczonego materiału stringów. Jego ciepły język spowodował spazmy. Reakcja, której się nie spodziewałam wyraźnie go zadowoliła. Nie przerwał jednak pieszczot. Mimowolnie wygięłam się w łuk i oszołomiona zapomniałam o bożym świecie.

    Na chwilę zaprzestał swoich pieszczot, po czym złapał mnie za biodra i momentalnie we mnie wszedł. Z moich ust wydobył się wrzask. Była to przyjemność, której tego wieczora potrzebowałam. Trzymał mnie mocno i wchodził w moje rozgrzane ciało swoim pulsującym penisem.

    Po dłuższym czasie Maks runął na mnie namiętnie całując. Oddałam się mu całkowicie. Nogami przywarłam go do siebie, a on pieprzył każdy milimetr mojej pochwy. Ten akt trwał dla mnie wieczność. Nagle przerwał swoje pieszczoty i wystrzelił wprost we mnie. Jego ciepłej spermy było tak dużo, że wypływała wprost na moje uda.

    Chwilę tak leżeliśmy bez słowa. W końcu chwyciłam jego wojownika w rękę i zaczęłam stawiać do pionu ustami. Ssałam dokładnie oplatając dawce mojej przyjemności. Ruszałam głową rytmicznie w górę i w dół. Rósł w ustach, aż do momentu, gdy chwycił mnie za włosy. Obrócił mnie na plecy, palcami zgarnął swoją zaschniętą spermę z moich ud. Rozprowadził w około mojego tyłka i bez ostrzeżenia wszedł. Jęczałam strasznie, wręcz wyłam z bólu. Maks wchodził we mnie mocno i szybko, nie zważając zupełnie na dźwięki wydobywające się z moich ust. Rozpychał mój anal od środka, dosłownie wziął mnie jak swoją własność. Z racji że uwielbiam seks analny, bardzo mi się to podobało. Nagle przestał. Zdezorientowana obróciłam się w jego stronę, a on chwycił mnie za szyję i wpakował penisa w moje usta. Cały czas nadawał rytm mojemu dogadzaniu. Pchał mi go coraz głębiej, aż do momentu, gdy jego jaja zaczęły obijać mi się o brodę. Po chwili będąc głęboko w gardle trysnął soczyście. Starałam się połknąć wszystko, ale jego wytrysk był zbyt obfity. Po wszystkim pozwolił mi wylizać go do czysta. Wstając z łóżka udałam się do łazienki się ogarnąć. Gdy wróciłam Maks już spał. Spojrzałam na zegarek było po piątej rano. Ubrałam się cicho i poszłam do siebie.
    Gdy zeszłam do lobby, Maks już siedział na śniadaniu. Przywitałam się grzecznie, zapytałam czy mogę się dosiąść. Kilku krotnie chciał wrócić i wytłumaczyć. Końcu zrozumiał, że to co się stało jest dla mnie czymś naturalnym. Wracając do domu, zatrzymaliśmy się na parkingu przy lesie. Uzewnętrzniłam się mówiąc mu, że to była wspaniała noc. Noc, po której zostanie nam wiele wspomnień. Stojąc tak przy pasce samochodu, uklękłam. Rozpięłam jego rozporek, wyjęłam jego penisa z bokserek i starałam się zrobić najlepszą laskę jak potrafię. Chwyciłam go za usta i pieściłam językiem, obciągałam wargami. Wkładałam go najgłębiej jak potrafię. Po kilkunastu minutach moich pieszczot zauważyłam, że był w pełnym zwodzie. Wtedy Prezes podniósł mnie z kolan. Posadził na masce swojego samochodu. Szybkim ruchem podciągnął spódnice i rozerwał majtki. Wszedł głęboko. Ruchał mnie tak jakby jutra miało nie być. Raz po raz, w otchłani lasu było słychać moje krzyki. Skończył we mnie.
    Dalsza część drogi mijała bez danych ekscesów. Podwiózł mnie do domu.
    Przekraczając drzwi naszego domu, usłyszałam znajome krzyki Izy. Mój kochany mąż, rżnął ją na stole. Jak pewnie się domyślacie, ten dzień nie skończył się zbyt szybko, a sperma Maksa wylądowała w ustach mojej przyjaciółki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sanx
  • Leon emerytowany fotograf – wspolny urlop

    Z Leonem utrzymywaliśmy kontakt internetowy. Często bawiąc się wspólnie na kamerkach. Zapadła decyzja, że na studia wyjadę do Warszawy i zamieszkamy razem, a gdy pojechałem do stolicy zawieźć dokumenty na uczelnię oczywiście spotkaliśmy się w jego mieszkaniu. Gdy już miałem wyjeżdżać Leon spojrzał na mnie w drzwiach.

    L- słuchaj a może skoczymy na mazury? Mam tam swoją łódź. Taka całkiem pokaźnych rozmiarów motorówka.

    J- na jak długo i kiedy?

    Odparłem zaciekawiony. Dogadaliśmy wszystko a gdy dojechałem do domu zacząłem rozmowę z rodzicami. Powiedziałem, że to wyjazd ze znajomymi a z racji tego, że byłem typem samotnika. Ucieszyli się. Potwierdziłem swojemu kochankowi przybycie, na co w odpowiedzi otrzymałem “czuj się swobodnie na tym wyjeździe a na pokład jeśli chcesz wejdź w skąpej mini”. Pomyślałem, czemu nie? W roli dziewczyny czułem się bardzo dobrze a taka okazja, że mogą wcielić się w nią na 100% się nie zdarza. Zamówiłem kilka ubrań, bielizny oraz kosmetyków. W mojej wiosce nie było pociągów, więc poprosiłem kuzyna o podwiezienie na stację, na której byłem 3godz. Wcześniej. Tak, chciałem być wcześniej, bo byłem umówiony u fryzjera na doczepianie włosów. Moje naturalne były zadbane, ale dość krótkie a chciałem ten tydzień wykorzystać na maksa. Do odjazdu pociągu miałem jeszcze 45 minut, więc udałem się do dworcowej toalety, a tam zrobiłem makijaż. Założyłem na siebie top lekko wypychając go skarpetkami, aby nie wzbudzał podejrzeń a do tego zwiewna mini. Na nogach miałem swoje ulubione adidasy typowy model unisex. A pod miniówka białe koronkowe stringi, przystosowane dla mężczyzn zamówione z chińskiego portalu. W obawie przed wzwodem swoje przyjaciela ubrałem w pas cnoty. Wsiadłem do pociągu, zająłem miejsce i ruszyłem. Trasa przebiegała miło. W przedziale uśmiechał się jakiś chłopak do mnie chcąc mnie poderwać a przy kontroli biletów konduktor zwrócił się do mnie panienko. Chyba wyglądam faktycznie kobieco – pomyślałem. Na miejscu czekało na mnie taxi zamówione przez Leona. Dostałem adres mariny i dokładną lokalizację jego łodzi. Po jakieś godzinie byłem na miejscu, Leon zszedł z pokładu. Pocałował mnie i pomógł z walizką. Łódź była sporych rozmiarów jak na pływanie po Mazurach. Duży pokład do opalania oraz kajuta przystosowana do wypoczynku. Po chwili właśnie z niej wyszedł mężczyzna na oko w wieku Leona.

    Z- to ta nasza towarzyszka podróży?

    Zapytał podając mi rękę.

    Z- Zbyszek jestem.

    Czułem lekkie zakłopotanie. Co on tu robi? Jak mam się przedstawić. Ale szybko zainterweniował Leon.

    L- Zbyszek wie wszystko. To mój wieloletni przyjaciel, który w tamtym roku stracił żonę, więc pomyślałem, że może miło spędzić czas z nami.

    Nie miałem zamiaru dyskutować, całe moje przygotowania poszłyby na marne a ja, ja cieszyłem się z urlopu spędzonego z Leonem. Po dłuższej chwili wypłynęliśmy. Rozmowa przebiegała miło a ja po jakimś czasie poszedłem założyć strój. Kupiłem na tą okazję parę kompletów dwuczęściowych, wszystkie mocno wycięte odsłaniające moją małą, lecz zgrabną pupę. Leon widząc mnie w jednym z nich mocno się uśmiechnął puszczając oczko, a Zbyszek cóż bardzo wpatrywał się we mnie. Dzień minął szybko, bo wypłynęliśmy południem, więc nie ma cieszyłem się słońcem. Lecz bardzo przyjemnie na rozmowach, przytulaniu z Leonem i częstych flirtach. Zachowywaliśmy się jak para. Mój kochanek doskonale znał Mazury. Więc tej nocy zatrzymaliśmy się na nocowanie na dziko. Chłopaki zrobili sobie po drinku a mi otworzyli butelkę wina. Leon po zmroku zapalił klimatyczne światła w swoim jachcie motorowym, siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak do jakiejś 12:00 w nocy. Gdy moi partnerzy podróży troszkę za dużo wypili Leon zaczął dobierać się do mnie. Siedziałem wtedy na jego kolanach ubrany w strój kąpielowy a z racji tego już wieczór był chłodny, założyłem na siebie białą, oversizową koszulę. Nie było mi to na rękę ze względu na patrzącego Zbyszka. Zbyszek miał około 65 lat był dość przystojnym a na pewno zadbanym. Widać było, iż nie zhańbił się fizyczną pracą w swoim życiu. Szczupły, wysoki z zaczesaną fryzurą do tyłu oraz wąsami.

    L- podoba ci się?

    J- jasne, że tak.

    Odpowiedziałem dając mu buziaka.

    L- może ugościsz naszego gościa?

    J- co masz na myśli?

    L- jakiś lodzik na pewno odpręży Zbigniewa a ty nie będziesz się nudzić.

    J- poważnie mówisz? To po to mnie zapraszałeś, żebym obciągał twojemu koledze?

    Nie ukrywam, że zirytowała mnie jego propozycja. Ja chyba podkochiwałem się w tym emerytowanym fotografie a on, on chciał mnie oddać swojemu koledze. Poczułem jak trzymając mnie w tali uniósł mnie, że stanąłem i dał kilka lekkich klapsów.

    L- no dalej przecież lubisz, my sobie pogadamy ty się pobawisz.

    W tym samym czasie Zbyszek zaczął się uśmiechać kiwając do mnie palcem. Niepewnym krokiem podszedłem do Zbyszka, który wyciągnął penisa ze spodenek i z uśmiechem na ustach spojrzał na mnie mówiąc.

    Z- pokaż co potrafisz on czekał na ciebie.

    Spojrzałem w dół i w mroku świateł zauważyłem sporego penisa. Uległem I ukląkłem przed nim, wziąłem członek Zbyszka w dłoń i zacząłem pieścić. Ściągnąłem jego spodenki do końca i poprawiłem włosy, po czym zanurzyłem się w jego kroczu. Zacząłem lizać go delikatnie i powoli, aby po chwili wziąć jego czubek w usta i mocno zasysając. Moje usta zaczęły pieścić go tak jak lubię, więc wolno bez zbędnego pośpiechu pozostawiając na penisie dużą ilość śliny. Zbyszek czasem z uśmiechem na mnie i rozmawiał bez żadnej krempacji z Leonem, komentując mnie od czasu do czasu. Nie ukrywam, że po około 10 minutach zaczęło mnie to męczyć a do tego czułem ból w kolanach przed twardą podłogę jachtu. Wziąłem jego penisa w rękę i zacząłem walić, przed co zwrócił mi natychmiast uwagę.

    Z- ale bez rączek…

    Jego kutas wylądował z powrotem w moich ustach, po około 10 minutach usłyszałem jak zaczyna oddychać głośniej. Zaczął prostować nogi i dość głośno sapać. W pewnym momencie poczułem słono gorzki smak w ustach, które wypełniło solidnie, gęste nasienie Zbigniewa. Było go tak dużo, że zaczęło spływać mi po brodzie. Odruchowo połknąłem to, czym wypełnił mnie a on wyciągnął z moich ust swoje przyrodzenie.

    Z- widzisz, tak się opierałeś a zobacz jak ci smakowało.

    Mówiąc to uderzył mnie kilkukrotnie penisem w usta. W tym czasie wstał Leon.

    L- to teraz chyba ja muszę spuścić z krzyża.

    Powiedział żartobliwie łapiąc mnie za rękę zaprowadził do kajuty. Nie powiem cała sytuacja była podniecająca, stanąłem na przeciwko niego chcąc pocałować.

    L- nie żartuj sobie masz całą twarz w spermie. Oprzyj się o stolik i wypinaj tyłek.

    Posłusznie wykonałem jego polecenie a on odsunął pasek moich stringów. Sięgnął po żel a po chwili zaczął powoli wchodzić. Gdy moja dziurka była już odpowiednio nawilżona przyspieszył i zaczął dość mechanicznie mnie posuwać. Nie da się ukryć, że mimo naszej wcześniejszej namiętności zaczęło mi się to jeszcze bardziej podobać. No czułem się jak dziewczyna do towarzystwa, którą dwóch starszych mężczyzn wzięło w jednym celu. Minęło kilka minut, gdy po dwóch mocniejszych ruchach poczułem w sobie ciepło.

    L- ten twój tyłek działa cuda! Leć sobie pod prysznic ja jeszcze skoczę pogadać ze kolega.

    Powiedział wyciągając penisa z mojej pupy, na odchodne dając mocnego klapsa. Wziąłem prysznic, po czym zakładając atłasową czerwoną pidżamę rozłożyłem łóżko i położyłem się spać. Odpisałem mamie na wiadomość, że wszystko jest w porządku i zasnąłem. Nie wiem, o której Leon się położył a tym bardziej wstał. Ale obudziło mnie bujanie łodzi. Chcąc spojrzeć na telefon zobaczyłem na nim kartkę “słodko spałaś nie budziliśmy cię”. Na zegarku była już prawie 10. Wstałem i zacząłem się szykować na dzisiejszy dzień, zrobiłem makijaż, założyłem białe stringi od stroju kąpielowego. Stanik a raczej opaskę, w kolorze czarnym, która w przeznaczeniu miała zalotnie zakrywać kobiece piersi i białą mini. Spódniczka, którą zamówiłem miała być nieco dłuższa a zakrywała zaledwie pośladki, w nawet z nimi był problem, bo z oddali było widać moją pupę. Wyszedłem z kajuty i od razu zauważyłem Leona w rozpiętej lnianej koszuli. Z uśmiechem podszedłem dając mu buziaka, od razu złapał mnie za tyłek.

    L- jak się spało?

    J- dobrze jak widać już 10 mogłeś mnie obudzić.

    L- ale po co? Słodko spałaś, ale mało co i byłaby pobudka. Tak pupa była wypięta w moją stronę do tego te spodenki prawie jej nie zakrywają.

    J- to mogłeś budzić.

    Powiedziałem z uśmiechem dotykając go po brzuchu.

    L- spokojnie, przed nami jeszcze 5 dni wszystko nadrobimy! Ale teraz płyniemy na coś do jedzenia.

    J- to lecę się przebrać.

    L- nie, nie zostań w tym jest kontrowersyjnie, ale za to będzie mnie podniecać, gdy będą patrzeć na ciebie.

    J- czyli to wczoraj ze Zbyszkiem co ja mam o tym myśleć?

    L- no wiesz jakby to powiedzieć. Podnieca mnie patrzenie, ale jak ktoś patrzy również. Dlatego chcę żebyś szła do knajpy z tą seksownie zasłoniętą pupą.

    J- zboczuszek.

    Powiedziałem a moja dłoń powędrowała w jego spodenki.

    L- mówiłem, że wyglądasz bardzo kobieco? Jeszcze te włosy.

    Chwilę spędziliśmy na sprośnym flirtowaniu, ja przez ten czas cały czas trzymałem rękę w jego spodenkach masując jego penisa. Po jakimś czasie zaczęliśmy dopływać do pomostu w dość odludnym miejscu, wtedy pojawił się Zbyszek, który przez cały czas opalał się na przodzie jachtu. Podszedł dał mi całusa w policzek dokładając  przy tym klapsa i pomógł cumować jednostkę. Zastanawiałem się gdzie przypłynęliśmy na pomoście siedziały dwie na oko 25letnie pary, więc nie jest to jakieś odludzie. Zbyszek zszedł z Łodzi podając mi rękę i razem około pięciu minut czekaliśmy na Leona. Przez to wszystko zapomniałem o tym jak bardzo krótka mam spódniczkę i cały ten czas stałem odwrócony tyłem do wyżej wymienionych par. Gdy już ruszyliśmy w kierunku celu jeden z chłopaków puścił ukradkiem oczko. Dało mi to troszkę takiego wewnętrznego spokoju, że faktycznie mogę wyglądać dziewczęco. Po krótkim spacerze doszliśmy do pensjonatu, w którym była restauracja, w niej też odczułem wzrok nie tylko panów, ale i pań. Biorąc pod uwagę moich towarzyszy, musiały mieć dość jednoznaczne myśli. Zjedliśmy bardzo pyszny obiad, spędziliśmy tam jeszcze jakiś czas i wróciliśmy na jacht. Po niedługim czasie wypłynęliśmy w dalszym rejs. Zbyszek wrócił na opalanie a ja zostałem z Leonem, wtulony w jego ramię obserwując jak prowadzi motorówkę. Trzymając dłoń na mojej pupie i delikatnie drażniąc moją dziurkę palcem.

    L- co masz ochotę na bzykanko?

    J- wiesz, że nie odmówię.

    L- to leć na przód masz Zbyszka a później ja się tobą zajmę.

    Byłem lekko zniesmaczony jego słowami, ale cała ta zaistniała sytuacja bardzo mnie podniecała. Poszedłem do kajuty, w której lubrykantem dobrze nawilżyłem dziurkę, wkładając paluszki. Wyszedłem i wymieniłem się uśmiechem z Leonem. Poszedłem na przód gdzie leżał jego kolega.

    Z- co tam seksowna księżniczko, opalać się przyszłaś?

    J- nie… Przyszłam do ciebie na sex.

    Powiedziałem z uroczym uśmiechem, co zdziwiło Zbyszka.

    Z- na sex powiadasz… No to odmówić ci nie mogę.

    Wyciągnął z boku slipowatych kąpielówek swojego penisa. Pogoda była piękna, więc na jeziorze pływało mnóstwo jednostek. Usiadłem obok niego i zacząłem masować jego członka, zajęło to chwilę, gdy zaczął się podnosić. Wtedy pochyliłem się i wziąłem go do ust, ssąc żołądź Zbyszka, aby po chwili wziąć go głębiej. Gdy jego członek był już maksymalnie sztywny usiadłem tyłem na nim, a on odsuwając pasek stringów nakierował swoje przyrodzenie. Wtedy usiadłem, bardzo powoli do samego końca. Jakie to było podniecające, gdy powoli ujeżdżałem jego penisa a dookoła pływały inne łodzie. Czułem jak mój penis chce wydostać się z klatki, którą ściągnąłem tylko, aby skorzystać z toalety. Moje doczepione i pomalowane włosy w platynę powiewały na wietrze, gdy niedaleko nas dryfowała jednostka, do której kierował się Leon. Na tej motorówce było kilku mężczyzn, którzy świętowali kawalerski swojego kolegi. Gdy zbliżyliśmy się do nich zaczęły lecieć w naszą stronę. “Dajcie ją do nas”, “mała zrób prezent panu młodemu” Leon zwolnił a ja ze Zbyszkiem dostaliśmy publikę. Byliśmy bardzo blisko, gdy Zbyszek z Leonem dołączyli do rozmowy, wtedy Zbyszek uniósł mnie lekko za talię i przyspieszył. Zacząłem jęczeć z rozkoszy, a moje ciało przechodziły dreszcze. Mężczyźni nie przestawali rozmawiać rzucając sprośne teksty. Jeden z mężczyzn na oko 30 lat bardzo się we mnie wpatrywał, patrzyliśmy na siebie, gdy Zbyszek rżnął mnie ku uciesze naszych widzów. W pewnym momencie wyciągnął go ze mnie i kazał wypiąć. Przyjąłem pozycję na pieska trzymając się o cienką barierkę a on ponownie wszedł. Twarzą byłem skierowany w stronę świętujących mężczyzn, gdy po jakimś czasie Zbyszek doszedł we mnie. Wyciągnął penisa a ja się z uśmiechem na twarzy życzyłem miłego dnia chłopakom, wstałem i poszedłem do kajuty. Chwilę jeszcze staliśmy, więc wykorzystałem sytuację i wskoczyłem pod prysznic. Wychodząc z niego w kajucie był Leon.

    L- masz ze sobą jakiś seksowny strój dla mnie?

    J- co masz na myśli?

    L- no coś podobnego jak na sesji.

    J- tak mam.

    L- płyniemy to mariny i zaraz jestem, załóż go.

    Poczułem jak motorówka przyśpieszyła na pełnych obrotach aż ciężko miałem się ubrać. Założyłem pończochy, gorset i skórzaną obrożę ze złotym sercem. Zrobiłem bardzo mocny makijaż i założyłem czerwone majteczki. Kolejny świetny zakup. Majtki były koronkowe, ze specjalnym koszyczkiem na penisa a z tyłu koronka szła po podkładkach ze specjalnym wycięciem na sex analny. Po 15 minutach łódź już była cumowana a po kolejnych pięciu drzwi kajuty otworzyły się. Leon nie był sam, za nim stał Zbyszek.

    L- gotowa na sex swojego życia?

    Niepewnie kiwnąłem głową górę i dół. Wtedy weszli i od razu rozebrali się……….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim
  • Lodzik przed waznym spotkaniem

    Minął weekend a ja dalej nie odpisałem Paulinie na jej wiadomość, chociaż jej nagie zdjęcie posłużyło mi przy masturbacji. W poniedziałek rano, po przyjściu do pracy, odczytałem maila od szefa. Zapraszał mnie na ważna rozmowę na godzinę 12. Totalnie nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale znając jego zachowania i podejście do pracowników, niczego dobrego nie mogłem się spodziewać.

    Cały dzień stresowałem się nadchodzącą rozmowa, nie mogłem skupić się na pracy a informacja o mojej rozmowie rozniosła się już po firmie. W pewnym momencie do mojego pokoju wpadła Paulina.

    – część, co Ty się nic nie odzywasz? Nawet mi na zdjęcie nie odpisałeś.

    – daj spokój, nie mam teraz do tego głowy – odparłem. Szef chce ze mną gadać, pewnie nie będzie miło.

    – tak wiem słyszałam, nie stresuj się – powiedziała i uśmiechnęła się powabnie.

    Dopiero wtedy zauważyłem jak jest ubrana. Miała na sobie granatowa dopasowaną sukienkę z dużym dekoltem i pantofle sznurowane. Oho – pomyślałem, chyba jej się ostatnio podobało, bo wygląda szałowo.

    – ładnie wyglądasz – powiedziałem.

    – dzięki – odpowiedziała – co zestresowany – dodała.

    – tak a jaki mam być, przecież to jest furiat.

    Paulina pomyślała chwilę i zapytała – za ile masz to spotkanie?

    – za 10 minut

    – ok, to jeszcze chwila.

    Paulina przekręciła klucz w drzwiach, wyciągnęła szminkę, pomalowała usta i usiadła przede mną na krześle.

    – wyciągaj go – oznajmiła – odstresuję Cię.

    Nie zdążyłem nawet się ruszyć a ona zwinnie wyciągnęła mojego penisa, że spodni. Uuu jeszcze nie stoi, mięciuch taki – rzuciła, ale już się nim zajmuję.

    Spojrzałem z góry w jej dekolt. Znowu miała ten oszukańczy super push-up a tak jej cycuszki nie wypełniały miseczki. Sutki miała jeszcze malutkie, ale jak wsunąłem rękę od góry i chwyciłem za pierś to zaraz stwardniały.

    Paulina chwyciła mocno u nasady penisa i kilkoma ruchami ręką stawiła go do pionu.  Następnie intensywnie zaczęła obciągać. Widziałem tylko ruch głowa i znikającego penisa w jej ustach. Cała ta sytuacja i wcześniejszy stres spowodowały, że po paru ruchach byłem już prawie na granicy orgazmu.

    – zaraz będę strzelał – powiedziałem – jak coś to wyciągnij go z ust, bo w piątek wyszło niezręcznie

    Paulina nic nie odpowiedziała, przyspieszyła tylko ruchy. Po kilku sekundach już strzelałem w jej ustach. Nasienia miałem całkiem sporo, nawet biorąc pod uwagę weekendową masturbację. Wyciągnąłem penisa z ust Pauliny, ona trzymała całą spermę w ustach. Pokazała tylko na stojące na biurku chusteczki, które szybko jej podałem. Wzięła kilka i wypluła wszystko, co miała w ustach.

    – bleee, nie lubię tego smaku, właściwie nigdy tego nie robię, ale nie chciałam żebyś znowu mnie całą zabrudził – powiedziała – chyba nigdy nie połknę i nawet o tym nie myśl – dodała

    – uśmiechnąłem się tylko, bo w głowie miałem już plan.

    Szybko się ubrałem i już miałem wychodzić na spotkanie, ale Paulina szepnęła mi do ucha – mam nadzieję, że jesteś mniej nerwowy, następnym razem to ja chcę mieć przyjemność, będziemy w kontakcie, powodzenia.

    Spotkanie poszło dobrze, okazało się, że chodziło jedynie o kwestie organizacyjne.

    Wracając chciałem podejść do Pauliny, ale dostałem od niej wiadomość, że musiała wrócić szybko do domu. Po kilku chwilach dostałem następna z filmikiem z jej masturbacji zakończonej orgazmem. Znów mogłem podziwiać te małe piersi i owłosioną cipeczkę, a ta znajomość miała się tylko rozwijać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski