Blog

  • Niespodziewane odwiedziny Pawla

    Dostałem powiadomienie – ktoś do mnie napisał. Staram się podczas pracy nie rozpraszać, bo bardzo ciężko mi potem wrócić do pełnej koncentracji. Pracowałem już jednak dwie godziny, więc stwierdziłem, że krótka przerwa na kawę dobrze mi zrobi. Wziąłem kubek i poszedłem do pracowniczej kuchni na krótką regenerację. W międzyczasie odblokowałem telefon i zobaczyłem, że dostałem SMS-a od Pawła: „Cześć, wysłali mnie na delegację do filii obok ciebie. Masz może czas się spotkać?”. Tyle wystarczyło, żeby moje spodnie zaczęły robić się ciasne. „Hej, pewnie, że tak! Chcesz się u mnie zatrzymać?” – odpisałem natychmiast. Wystarczyło pięć minut, aby cały koniec tygodnia stał się ekscytujący i obiecujący. To naprawdę był ogromny zbieg okoliczności – będzie dosłownie tuż obok mnie. Umówiliśmy się, że podejdę pod jego firmę około 20:00 i razem wrócimy do mnie. Resztę dnia w pracy moja produktywność pozostawiała wiele do życzenia, ale kompletnie nie mogłem się skupić. Punktualnie wyszedłem z biura i czym prędzej ruszyłem do mieszkania. Od razu zdjąłem ciuchy i wskoczyłem pod prysznic – golenie ciała i dokładne mycie zajęły mi całą godzinę. Kiedy już byłem idealnie gładki, starannie nakremowałem całe ciało, żeby skóra była aksamitna w dotyku. Mieliśmy przed sobą aż trzy dni – może nawet więcej, jeśli będzie mógł zostać dłużej – więc chciałem go czymś zaskoczyć. Włożyłem na siebie seksowne, koronkowe body. Paweł uwielbia, kiedy ubieram dla niego coś kobiecego. Swego czasu nieraz wychodziliśmy razem na randki, gdy byłem przebrany za dziewczynę. Do body dobrałem obcisłe rurki, które idealnie opinały moje długie nogi i podkreślały dużą, jędrną dupkę. Na górę narzuciłem luźny sweter i byłem gotowy. Zostało mi jeszcze trochę czasu na szybkie ogarnięcie mieszkania, po czym wyszedłem na krótki spacer – cel: parking pod jego firmą. Byłem praktycznie punktualnie. Już z daleka widziałem jego samochód, więc czekałem przy nim z niecierpliwością. Po chwili zobaczyłem go – przystojnego, męskiego, ale widać było, że zmęczonego po całym dniu pracy. Wsiedliśmy do auta i zaraz po wyjechaniu z parkingu pocałowaliśmy się na powitanie. – Tęskniłem za tobą, misiu! Widzę, że jesteś wykończony. – Daj spokój, ledwo kontaktuję. Musisz mnie postawić na nogi! – zaśmiał się. – Spokojnie, postawię. Podjechaliśmy pod mój blok w kilka minut. Przez całą drogę Paweł trzymał swoją dużą, męską dłoń na moim udzie – to wystarczyło, żebym palił się żywcem. Chciałem dorwać się do niego już teraz, w aucie, ale ruch na ulicach skutecznie mi to uniemożliwił. Zaparkowaliśmy i od razu polecieliśmy do mieszkania. Ledwo zamknąłem drzwi, Paweł rzucił torbę w przedpokoju, a ja rzuciłem się mu na szyję. Zaczęliśmy się namiętnie całować – języki splatały się ze sobą, przerywane delikatnym przygryzaniem warg. Paweł chwycił mnie mocno pod tyłek i podniósł, więc momentalnie oplotłem go nogami w pasie. Całując się tak, przeniósł mnie do sypialni i usiadł na łóżku. Siedziałem mu dokładnie na kutasie – czułem, jak szybko twardnieje pod moimi posuwistymi ruchami bioder. Kiedy jego sprzęt był już prawie w pełnej gotowości, oderwałem się od jego ust, zszedłem na kolana pomiędzy jego nogami i rozpiąłem mu pasek i spodnie. Jednym ruchem ściągnąłem je razem z bokserkami. W nozdrza uderzył mnie ten najmocniejszy, najbardziej pierwotny zapach – zapach jego kutasa. Jeszcze nie stał na 100%, ale nie czekałem. Uśmiechnąłem się, zdjąłem sweter, odsłaniając koronkowe body. Oczy Pawła rozbłysły. Teraz byłem gotowy do roboty. Chwyciłem jego kutasa lewą dłonią i zacząłem delikatnie masować. Napletek jeszcze nie zszedł całkowicie z główki, więc pomogłem mu ustami – językiem zsuwając go powoli. Poczułem słony, charakterystyczny smak Pawła. Położył się na plecach i całkowicie oddał się rozkoszy. Najpierw skupiłem się tylko na główce – ssałem, lizałem, nawilżałem ją językiem. Prawą ręką delikatnie waliłem u nasady, czekając, aż osiągnie pełny wzwód. Gdy tylko stał jak skała, zacząłem brać go coraz głębiej. Ręką masowałem mu jaja, produkując tyle śliny, ile się dało. Po chwili praktycznie cały osiemnastocentymetrowy kutas mieścił się w mojej buzi. Zwiększałem tempo. Co jakiś czas wyciągałem go głęboko z gardła, plując obficie, żeby ślina spływała aż na jaja – ten widok zawsze mnie nakręcał do reszty. Kiedy hamulce puściły całkowicie, zacząłem obciągać go jak opętany – na przemian z waleniem sobie jego pałą po twarzy i trzepaniem obiema rękami. Gdy poczułem, że jest już na krawędzi, nagle przerwałem. Paweł podniósł głowę, lekko zdezorientowany. Ja w tym czasie na jego oczach ściągnąłem rurki, odwróciłem się i zacząłem tańczyć jak striptizerka – kręcąc dupą, eksponując ciało w koronce. Z każdym krokiem zbliżałem się do niego. Gdy byłem już tuż obok, usiadłem mu na kutasie, odchyliłem koronkę przy dziurce i powoli nabiłem się aż po same jaja. Musicie wiedzieć, że zaraz po obciąganiu to właśnie ujeżdżanie jest moją największą zajawką. Gdy tylko moje dupsko poczuło jego owłosione jaja, pochyliłem się, pocałowałem go i szepnąłem: – To dopiero początek… Na początku dziurka była jeszcze za ciasna na jego grubą, osiemnastocentymetrową pałę, ale szybko się rozciągnęła. Zacząłem ujeżdżać góra-dół, tak długo, jak starczyło mi sił. Paweł miał idealny widok – na mojego małego, podskakującego kutaska i na swoją wielką pałę, która co chwilę znikała całkowicie między moimi naprężonymi pośladkami. Jęczałem na całe mieszkanie. Gdy lekko opadłem z sił, pochyliłem się nad nim, oparłem dłonie o jego klatkę i zmieniłem technikę na posuwiste ruchy bioder – dużo wygodniejsze. Paweł jedną ręką zaczął dodatkowo masować mi dziurkę wokół kutasa, co w połączeniu z uczuciem totalnego wypełnienia było czystym niebem. Ujeżdżaliśmy się tak dobre dwadzieścia minut, aż w Pawle obudziły się instynkty domina. Nagle przejął kontrolę – nazywając mnie swoją dziwką, zaczął ostro rżnąć od dołu, klepiąc mnie po dupie i mocno trzymając za biodro. W końcu chwycił mnie za tyłek, odepchnął i przerzucił na czworaka. Wiedziałem, co się święci. Momentalnie klęknąłem, zadarłem głowę, wysunąłem język i z uśmiechem czekałem na nagrodę. Paweł stanął nade mną, oddał pierwszy strzał prosto na moją twarz, a resztę wlał mi głęboko do gardła. Trzymałem jego kutasa w ustach jeszcze chwilę, wysysając każdą kroplę, a kiedy lekko opadł – wyciągnąłem go, lewą ręką masując, a prawą zbierając z twarzy spermę, żeby się nie zmarnowała ani kropelka. Padliśmy obok siebie na łóżko, dysząc ciężko. Leżałem wtulony w niego i czekałem, co powie… C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fallan Maxim

    Hej wam po przerwie. Pisząc to było mi aż przykro, że nie mogę tych rzeczy pokazać komuś w praktyce 🙁 Moje największe marzenie!

  • Harry Potter i peleryna niewidka cz.3

    Nie- szepnęła Hermiona.

    Tak!-powiedział głośno Harry.

    HARRY! HERMIONO!-ryknął Ron, wymachując srebrnym Pucharem Quidditcha-Udało się! ZWYCIĘŻYLIŚMY! Uśmiechnęli się do niego z dumą gdy ich mijał. Rozśpiewany tłum z Ronem wlał się do sali wejściowe i zniknął im z oczu.

    Zachowamy to w tajemnicy do jutra, dobrze?-zaproponował poczekanie z opowiedzeniem o bracie Hagrida i trzymaniu olbrzyma w zakazanym lesie, co przed chwilą pokazał im gajowy. Harry

    Dobrze-zgodziła się Hermiona Wcale się nie spieszę. Razem weszli po kamiennych schodach, udając się na zwycięską balangę w wieży gryfonów. Balanga trwała w najlepsze od dwóch godzin. Ron był w centrum świętowania, więc Harry i Hermiona zamienili z nim ledwie kilka słów. Stali przy kominku rozmawiając cicho o tym co zrobił Hagrid. Nagle Hermiona wstała z fotela gdy zobaczyła przechodzącą Angelinę.

    -Hej chcesz może wykorzystać moja turę do łazienki? Widzę, że jesteś zmęczona i pobolała, więc pewnie ci się przyda-zaproponowała ścigającej Gryfonów.

    -Chętnie, ale jesteś pewna, że chcesz mi oddać?-odpowiedziała zaskoczona Angelina

    -Oczywiście, zasłużyłaś-uśmiechnęła się Hermiona-Hasło to kremowe piwo-powiedziała ściszając odrobinę głos. Harry wychylił się nieznacznie w fotelu podsłuchując rozmowę dziewczyn i mimo gwaru panującego w pokoju wspólnym, udało mu się poznać hasło.

    -Dziękuję, w ciągu godziny pewnie tam pójdę-powiedziała Angelina, po czym odeszła.

    -O czym rozmawiałyście zapytał niewinnie Harry, gdy Hermiona usiadła w fotelu.

    -Angelina prosiła o małą przysługę, nic wielkiego- machnęła ręką Hermiona, po czym wróciła do ich rozmowy o bracie Hagrida. Po kilku minutach rozmowy Hermiona poszła na chwilę do swojego pokoju. Harry w tym czasie podszedł do Rona, który opowiadał trójce zapatrzonych w niego drugoklasistów jak bronił w ostatnim meczu 

    -Po jakiś pięciu minutach zaatakował mnie Chambers. Widziałem, że nadlatuje z lewej strony trzymając kafla w prawej ręce. Więc odpuściłem prawą pętle. Wiedziałem, że nie zaryzykuje rzutu w nią i wtedy… O Harry co chcesz?- zapytał Ron gdy zauważył Harrego Drugoroczniacy przyzwyczaili się przez półtora roku do widoku słynnego Pottera, ale mimo to nadal w takich sytuacjach milkli kompletnie.

    -Choć na chwilę-odciągnął go na bok Harry-Mam dla ciebie nagrodę za wygrany mecz.

    -Jaką?-zapytał Ron

    -Angelina pójdzie za godzinę do łazienki! Udało mi się podsłuchać hasło, które nieświadoma, że podsłuchuje przekazała jej Hermiona-wyszeptał z przejęciem Harry. Ron od razu się uśmiechnął słysząc tę możliwość.

    -A co powiemy Hermionie jak znowu znikniemy?- zapytał Ron Może, że poszliśmy do pielęgniarki?  Pielęgniarka nie usunie siniaka, bo powie, że masz nauczkę. Mogę cię walnąć dla uwiarygodnienia.- zaproponował podekscytowany Harry.

      -A dlaczego to ja mam być? Może to ciebie walnę-spytał się Ron niezbyt uradowany myślą, że oberwie.

    -Bo powiemy, że się przewróciłeś. Jesteś tak podekscytowany meczem, że każdy w to uwierzy-przekonał go Harry. Ron kiwnął głową na zgodę. Po kilkunastu minutach zaczęło robić się luźniej w pokoju wspólnym, gdy osoby lubiące się wyspać udawały się do swoich dormitoriów. Hermiona cały czas była u siebie w pokoju. Tym razem Ron był w centrum uwagi dlatego to on poszedł po pelerynę niewidkę i mapę. Harry stał patrząc przez okno, gdy nagle odezwał się głos obok jego ucha.

    -Jestem-szepnął nakryty peleryną Ron. Harry lekko się wzdrygnął, po czym spokojnie wyszedł z wieży gryfonów. Szybko skryci pod peleryną dotarli do łazienki i wykorzystując hasło weszli do środka. Ustawili się w ulubionym miejscu i czekali. Na razie nie rzucali zaklęć, ponieważ działały one tylko przez jakiś czas. Po pół godzinie zobaczyli kropkę oznaczającą Angelinę, która szła w kierunku łazienki. Gdy znalazła się niedaleko rzucili zaklęcia.

    -Muffliato-powiedział Harry zapewniając im możliwość cichej rozmowy.

    -Wingardium Leviosa szepnął Ron powodując, że peleryna się podniosła, a następnie powtórzył tę czynność z swetrem (wyczyszczonym dwa razy dla pewności) zapewniając obu prywatność. Harry opuścił gacie uwalniając penisa i czekał. Nie zamierzał ruszać z robotą, dopóki nie zobaczy Angeliny. Po chwili do łazienki weszła Angelina. Ściągnęła szatę odsłaniając piękny koronkowy biustonosz. Następnie położyła nogę na schodkach prowadzących do basenu prezentując piękną smukłą i umięśnioną nogę w całej okazałości. Ściągnęła buty i skarpetki zakładając na nogi puszyste kapcie. Obróciła się tyłem do chłopaków, pochyliła się i zaczęła ściągać powoli różowe majteczki. Robiła to przeskakując delikatnie z nogi na nogę. Harry chciał poczekać aż wejdzie do basenu, ale nie wytrzymał widząc to. Zadrżał i złapał się za penisa powoli wykonując powolne ruchy.

    -Wylizałbym ten tyłeczek szybciej niż puchar lodów czekoladowych z lodziarni Floreana Fortescue’a.-powiedział cicho Ron. Harry parsknął słysząc tę prostą uwagę. Ale sam myślał podobnie. Angelina zdjęła stanik i rzuciła go niedbale na podłogę, akurat w stronę, gdzie siedzieli ukryci chłopcy. 

    -Wziąłbym sobie go na pamiątkę-powiedział Harry 

    -Hmm-odpowidział Ron wpatrując się w Angelinę. Ta przeglądała się lustrze. Wzięła w dłonie swoje całkiem spore piersi i ścisnęła je. Po chwili uniosła je do góry, jakby je ważyła. Efekt musiał być zadowalający, bo po chwili cofnęła się. Stanęła tyłem do lustra i jedną dłonią złapała się za pośladek potrząsając nim. Potem weszła powoli na szczyt basenu. Harry chciwie wpijał wzrok w jej długie nogi, gdy zmysłowo wchodziła po schodkach. Angelina udała się do kurków.

    -Proszę wejdź do tego bliższego-wyszeptał Ron. Harry kiwnął głową. Angelina weszła do basenu po prawej, czyli tego znajdującego się bliżej chłopaków.

    -Tak jest-szepnął Harry. Angelina odkręciła kurek z gorącą wodą, po czym usiadła na brzegu basenu, dokładnie przeciwko chłopaków. Rozszerzyła nogi, pośliniła palec i włożyła ten palec do swojej cipki i jęknęła cicho. Obaj zastygli i zamilkli całkowice nie wierząc w szczęście jakie ich spotkało. Na kilka minut zapomnieli nawet o masturbacji. Wpatrywali się tylko z otwartymi ustami w Angelinę. Ta przez ten czas masturbowała się dwa palcami. Drugą ręką macała swoją pierś, szczypiąc sutek. Po zaledwie dwóch minutach jej cipka skurczyła się a Angelina krzyknęła doznając orgazmu. Angelina wyglądała jakby lekko zdziwiona, że orgazm przyszedł tak szybko. Przemknęła nieświadomie wzrokiem po miejscu, gdzie znajdowała się skryta widownia, po czym uśmiechnęła się tajemniczo. Krzyk Angeliny przywrócił ich do żywych. Znowu zaczęli się masturbować przyśpieszając ruchy. Nagle drzwi się otworzyły a do środka wpadła… Hermiona. Ron i Harry zastygli w przerażeniu. Angelina odwróciła się do Hermiony i kiwnęła głową. Angelina obróciła się szybko uderzając ręką w taflę wody. Krople wypadły z basenu spadając na pelerynę, odkrywając ich położenie. Angelina wyskoczyła z basenu jednym ruchem i rękoma złapała za pelerynę niewidkę odsuwając ją na bok i przyłapując Rona i Harrego. Złapała ich za dłonie i pociągnęła na środek łazienki. Chłopcy byli zbyt przerażeni, żeby odezwać się lub wyszarpać nie stawiali oporu gdy ich wzięła za ręce.

    -Co wy tu robicie?-spytała ze złością tupiąc nogą Angelina, jednak w jej oczach zamigotał rozbłysk śmiechu. Chłopcy w tym momencie otrząsnęli się i zasłonili swoje penisy.

    -My mmm eeee-wyjąkał Ron nie będąc wstanie złożyć zdania.

    -My niechcący, znaczy-próbował coś powiedzieć Harry, ale nie umiał znaleźć sensownego wytłumaczenia. Obaj patrzyli przerażeni na twarze Angeliny i Hermiony, zapominając, że półtora metra przed nimi stoi naga, seksowna czarnoskóra siedemnastoletnia czarownica.

    -To wy co najmniej drugi raz podglądacie Angelinę, ale ona nie może zobaczyć waszych kutasów? Może dacie jej także popatrzeć-powiedziała z przekąsem Hermiona, na co Angelina pokiwała głową i uśmiechnęła się. Byli na ich łasce, więc cali czerwoni na twarzy odsłonili swoje penisy.

    -Wiecie, że za takie coś możecie wylecieć z Hogwartu?-spytała Hermiona

    Tak-wymamrotali obaj opuszczając głowę ze wstydu.

    -Macie szczęście, bo zależy to ode mnie i możecie tego uniknąć, jeśli zrobicie dokładnie to co wam każę-powiedziała po chwili Angelina

    -Tak zrobimy wszystko zapewnili natychmiast Ron i Harry. Angelina uśmiechnęła się słysząc te zapewnienia.

    -Rozbierać się do naga, raz!-klasnęła w dłonie. Harry i Ron spełnili jej życzenie i rozebrali się do całkowitej nagości. -Macie ogromne szczęście, że mnie to podniecają takie sprawy. Postanowiłam skorzystać z tej sytuacji i zapewnię sobie spełnienie. Przy okazji was rozprawiczę-powiedziała powoli Angelina. Harry i Ron zamarli, czy to im się śni?

    -To był także twój pomysł, więc także się rozbieraj-zwróciła się do Hermiony Angelina. Hermiona zarumieniła się, ale ściągnęła szatę i bieliznę, stając chwilę później całkowicie naga. Ron i Harry z zaciekawieniem spoglądali na swoją przyjaciółkę. Miała małe okrągłe, sztywne piersi i smukłe, chude gładkie nogi, oraz całkowicie ogoloną apetycznie wyglądającą różową cipkę. Nie widzieli jeszcze jej tyłka, bo cały czas była odwrócona tyłem. Zarumienia z brązowymi kręconymi włosami  i małymi zębami wyglądała olśniewająco. Jej jasna skóra powodowała fajny kontrast, z całkowicie ciemną Angeliną.

    -Coś mi tu nie pasuje powiedziała Angelina. Obróciła się na pięcie i kołysząc tyłkiem poszła po swoją różdżkę. Wróciła do chłopaków i machnęła nad penisem każdego mrucząc

    -Munditia gallus-po czym włosy łonowe Harrego i Rona wyrwały się powodując lekki jęk bólu i poleciały do umywalki. Skóra wokół ich penisa i jąder była całkowicie gładka.

    -Od razu lepiej uśmiechnęła się zadowolona z efektu Angelina. 

    -To, którego z, którym z czarodziejów chcesz stracić dziewictwo?-zapytała Hermionę Angelina. Podeszła do chłopaków i wzięła w dłonie ich penisy. Obaj jęknęli, powodując uśmiech zadowolenia u ścigającej gryfonów. Kutas Rona był chudy i długi miał około 19 centymetrów. Kutas Harrego był mniejszy miał 14 centymetrów, ale był grubszy.

    -Nie kieruj się wielkością. Tylko co czwarta kobieta doznaje orgazmu w wyniku samej penetracji, ważne są inne rzeczy i bądź spokojna nauczę podglądaczy jak się to robi. Hermiona się zarumieniła, po czym bez wahania powiedziała

    -Wybieram Rona-spojrzała przepraszająco na Harrego, a potem na Rona, który wyszczerzył zęby w głupkowatym uśmiechu. Harry nie przejął się tym. Hermionę traktował bardziej jak kuzynkę, choć patrząc na jej nagie ciało, przemknęła mu myśl przez głowę niegrzeczne myśli.

    -Więc pozostała jeszcze jedna rzecz do zrobienia powiedziała Angelina biorąc różdżkę w dłoń. Stetissent in iecit-wymruczała machając różdżką nad każdym z penisów. -To zapewni nam czas na naukę-wytłumaczyła uśmiechając się do Hermiony. 

    Hermiona stała niepewna co powinna teraz zrobić.

    -No chodź-Angelina pociągnęła ją za rękę w stronę Rona i gdy przechodziła obok niej klepnęła ją z głośnym plaskiem w tyłek. Rozłożyła im ręczniki na podłodze i kazała uklęknąć.

    -Zaczniemy przewrotnie, bo od nauki jak sprawić przyjemność płci przeciwnej- zaczęła tłumaczyć klękając na ręczniku.  Angelina uniosła różdżkę, uśmiechając się jeszcze szerzej.

    – Jeszcze jedno, zanim zaczniemy… – Praesidium concipiens – mruknęła, machając leniwie nad brzuchem Hermiony, a potem (dla pewności) nad swoimi biodrami. Delikatna, złocista poświata musnęła skórę i zniknęła.

    – Żadnych niespodzianek za dziewięć miesięcy – rzuciła z mrugnięciem oka. Na końcu rzuciła zaklęcie pieczętujące drzwi od środka. Hermiona uklękła obok Angeliny, tuż przed Ronem. Obaj chłopcy lekko drżeli, podnieceni faktem, że tuż przed nimi klęczą nagie dziewczyny.

    -Kutasy są sztywne, więc rozgrzewkę mamy za nami-powiedziała Angelina biorąc penisa Harrego do ręki. Jego penis dygnął gdy poczuł dotyk Angeliny. 

    -Najlepiej nie brać całego do buzi. Lepiej lekko podrażnić partnera, oraz nawilżyć go.-tłumaczyła Angelina. Zassała lekko główkę penisa i z mlaśnięciem odessała. Polizała językiem oba boki penisa. Harry jęknął głośno

    -Proszę ssij go- błagał. -Właśnie taką reakcję chcesz osiągnąć-uśmiechnęła się słysząc błagania Harrego. Hermiona powtórzyła czynności wykonane przez Angelinę, wywołując uśmiech u Rona.

    -Teraz możesz spróbować włożyć go całego, albo tyle ile dasz. Jak będziesz miała go w środku, to pamiętaj o pracy językiem-gdy skończyła to mówić wzięła penisa Harrego do buzi. Chwilę go possała, wywołując błogi uśmiech na twarzy Pottera. Następnie wzięła go całego, dotykając nosem jego podbrzusza. Hermiona w tym czasie próbowała naśladować Angelinę. Jednak wzięła kutasa nawet nie do połowy. Ron położył ręce na jej głowie zachęcając ją do większego wysiłku. Po kilkudziesięciu sekundach oralnych pieszczot Harry nie wytrzymał, zadrżał całym ciałem i krzyknął

    -Ahhh!!! Angelina wyjęła kutasa z ust, Harry wykonał kilka pośpiesznych gestów przed jej twarzą, jego penis zadrżał, po czym… nie stało się nic. 

    Czar zadziałał!- powiedziała Angelina zadowolona z siebie.- Odpocznij Harry przez chwilę-powiedziała klepiąc go lekko w tyłek. Podeszła do Hermiony i zaczęła instruować ją co powinna robić lepiej. Po chwili Hermiona dała radę wziąć ponad połowę penisa Rona do buzi. Angelina stymulowała Rona masując jego jądra. Ron cały czerwony na twarzy nie wytrzymał i przeżył to samo co Harry. Hermiona położyła się na chłodnych kafelkach brzegu basenu. Wzięła w ręce penisa Rona i nakierowała go na cipkę Hermiony. Ron zacisnął usta skupiony, wyrwał się z nich jęk rozkoszy. Wszedł powoli w wnętrze Hermiony.

    -Może lekko boleć na początku poinformowała ją Angelina. Ron powoli poruszał biodrami wchodząc coraz głębiej.

    -A ty na co czekasz? Chodź tutaj.- powiedziała Angelina kładąc się na plecach, do Harrego, który masując się po penisie patrzył na rozgrywaną scenę. Harry powtórzył czynność wykonaną przez Rona i wszedł powoli do cipki Angeliny. Poczuł wspaniałe gorące wnętrze jej cipki, ciasno oplatające penisa. Wszedł kilka razy do połowy, gdy Angelina naparła biodrami pochłaniając całego kutasa.

    -Och tak- cicho jęknęła. Harry ruchał rytmicznie Angelinę odczuwając dużą przyjemność. Zerknął na prawo, a tam Ron robił to samo z ich przyjaciółką, która zaplotła nogi na Ronie. Skupił wzrok z powrotem na Angelinie i widząc jej falujące w rytm pchnięć piersi, nie wytrzymał i pochylił głowę biorąc sutka do ust.

    Och tak- jęknęła Angelina, gdy poczuła dodatkową stymulację. Po kilku minutach Angelina zarządziła zmianę pozycji. Ronowi i Hermionie zaleciła “łyżeczkę” Hermiona położyła się na boku, a Ron zaraz za nią, wkładając penisa do cipki. Zaczął rytmicznie wchodzić całując Hermionę w kark. Za to Harremu kazała usiąść na brzegu basenu. tak, że miał nogi zanurzone w ciepłej wodzie. Usiadła mu na kolanach nabijając się na jego penisa, przyciskając własne piersi, do piersi Harrego.

    -Ale przyjemnie -powiedział cicho Harry, czując miękkość jej piersi. Jedną rękę trzymał na jej pośladku, a drugą gładził udo. 

    -Słynny Potter zachwycony moim ciałem, fajne uczucie-wymruczała zmysłowo Angelina. Harry spojrzał jej w oczy i nachylił się. Ta pochyliła się i namiętnie pocałowała. Ten pocałunek znacznie się różnił od tego z Cho. Angelina wiedziała co robi, a Harry czuł się dobrze odwzajemniając pocałunki. Nie czuł się skrępowany, ani stremowany. Zresztą trudno by się czuł taki, skoro Angelina cały czas unosiła się i opadała na jego penisie. 

    o kilkunastu minutach prawie jednocześnie Ron i Harry poczuli, że zbliżają się do finału. Angelina i Hermiona usiadły na kolanach na posadzce, a Harry i Ron masturbowali się przed ich twarzami. Angelina uśmiechnęła się zwodniczo, złapała swoje cycki i ścisnęła je. Dla Harrego było to za dużo i jego kutas zapulsował i wystrzelił strugi nasienia. -Achhhh!!!- krzyknął Harry z rozkoszy. Sperma oblepiła piersi Angeliny, jej szyję, wpadła do otwartych ust i część poleciała na włosy. Chwilę później Hermiona nachyliła się i wzięła kutasa Rona do ust. Przyjęła pierwsze salwy spermy do ust, ale było jej tak dużo, że ta zaczęła wyciekać po brodzie spadając na cycki Hermiony i posadzkę. Chłopcy wystrzelili ilością nasienia odpowiadającą dwóm orgazmom. Młodzi czarodzieje usiedli zmęczeni na zimnej posadzce. Angelina wtarła spermę Harrego niczym balsalm, w swoje ciało. Harry i Ron patrzyli urzeczeni jak rozprowadza ją po brzuchu, udach i w końcu pośladkach. Hermiona zaś wzięła jeden z ręczników i wytarła się z resztek nasienia Rona.- Na co czekacie? Koniec lekcji. Ubierajcie się i do widzenia. Ja jeszcze chwilę porozmawiam z Hermioną.- powiedziała z łagodnym uśmiechem, acz stanowczo Angelina. Chłopcy szybko się ubrali i opuścili łazienkę. -Było fantastycznie- powiedział Harry -Tak, Hermiona jest cudna- zgodził się Ron. Oby się nie skończyło tylko na tym-powiedzieli jednocześnie i wybuchli śmiechem. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Kowalski

    Trzecia część. Mam nadzieję, że spodoba się bardziej niż poprzednie. Zachęcam do komentowania.

  • Ostre ruchanie w tanim motelu

    To był wieczór w środku tygodnia, nudziłem się, przeglądając porno. Bary i kluby były zamknięte, a ja czułem niepokój. Po obejrzeniu kilku filmów z glory hole przyszedł mi do głowy pomysł, żeby wybrać się do lokalnej sali z automatami wideo.

    Włożyłem lateksową mini sukienkę i lakierowane kozaki na obcasie do połowy uda. Do tego czarna peruka, krzykliwy makijaż i długi trencz – wyglądałem jak łatwa zabawa, ale z odrobiną tajemnicy pod płaszczem.

    Wszedłem przez wejście do sklepu dla dorosłych. Sprzedawca ledwo mrugnął okiem, kiedy podszedłem kupić żetony do sali z automatami. Chyba wiedział, o co mi chodzi, bo powiedział: „Nikogo tam nie ma.”

    „Co?”

    Odpowiedział: „Jesteś zupełnie sam, nikogo w sali nie ma.”

    Miał rację – szybkie spojrzenie na budki i nie zobaczyłem żadnych stóp pod drzwiami kabin. Zająłem pierwszą budkę w korytarzu i uruchomiłem film. Skoro już kupiłem żetony, to przynajmniej je wykorzystam.

    Budka była dziwnie czysta, w ścianie była dziura glory hole, ekran telewizora z tuzinem opcji filmów. Przekręcałem standardowe wybory, pooglądałem chwilę, sprawdziłem dziurę. Nic się nie zmieniało.

    Po 15 minutach wydawało się bez sensu dłużej zostawać, więc wyszedłem.

    Na zewnątrz na parkingu stało kilka samochodów, ale nie sądziłem, że przyjechali do sklepu dla dorosłych. Uruchomiłem auto i odjechałem.

    Na drodze ciężarówka jechała mi na ogonie. Zamigała długimi światłami, potem zrównała się ze mną i dała znak, żebym zjechał na pobocze.

    To był mężczyzna w średnim wieku, z zarostem na twarzy, wyglądał, jakby właśnie skończył pracę.

    „Cześć, jestem Jay. Widziałem cię w sali.”

    Odpowiedziałem: „Myślałem, że nikogo tam nie było?”

    „Tak, było martwo, ale widziałem cię. Byliśmy tam tylko my dwaj. Pomyślałem, że szukasz dobrej zabawy, więc mam propozycję.”

    „Jaką?”

    „No, ja i mój kumpel przejeżdżamy przez miasto. Nocujemy w motelu dalej przy drodze. Szukamy zabawy bez zobowiązań, a wygląda na to, że masz dokładnie to, czego szukamy.”

    Zagrałem nieśmiałego: „Co ja mam?”

    „Masz piękną dupę jak balonik i usta stworzone do ssania kutasa!”

    Zastanowiłem się chwilę nad jego propozycją, potem poprosiłem o wskazówki do motelu. Był niecałą milę stąd. Wsiadł z powrotem do ciężarówki, a ja pojechał za nim.

    Podjechaliśmy pod jego pokój, otworzył mi drzwi, a na łóżku siedział kumpel Jaya.

    Jay oznajmił: „Patrz, Chuck, patrz, co nam przyniosłem! Była w sali całkiem sama.”

    Chuck podniósł się z łóżka, przedstawił się, dotknął mojego biodra, potem przesunął dłonią po nodze, w górę do krocza, gdzie wsunął palec w moje majtki.

    Jay stanął za mną i macał mi dupę, podczas gdy Chuck odsunął majtki na bok, żeby pogłaskać mojego kutasa i potrzeć palcem moją dziurę.

    To było świetne – dwie pary męskich dłoni masowały mi pośladki, jedna głaskała kutasa, druga bawiła się dupą.

    Jay całował mnie po szyi, a Chuck ssał mojego kutasa, jednocześnie mocno wpychając palec w moją dupę.

    Popchnąłem Chucka na łóżko, rozpiąłem mu spodnie i znalazłem grubego, obrzezanego, sztywnego kutasa; pocałowałem czubek, zanim zakręciłem wokół niego językiem. Wziąłem jego grubego kutasa do ust i powoli schodziłem w dół.

    Byłem na granicy odruchu wymiotnego – jego kutas wypełniał całą moją jamę ustną i gardło. Wciągałem powietrze przy ruchu w górę, a wstrzymywałem oddech, schodząc z powrotem, deepthroatując go i masując jajka.

    Jay zadarł mi spódniczkę i ściągnął majtki, potem podłożył pod biodra poduszkę.

    Bez większego ostrzeżenia poczułem, jak jego duży, tępy czubek kutasa naciska na moją dziurę. Chyba nie byłem tak rozgrzany, jak myślałem, bo kiedy Jay popchnął znowu, ból od prób wejścia był tak wielki, że zapomniałem obsługiwać kutasa Chucka.

    Jay nasmarował mi odbyt lubrykantem i spróbował ponownie. Tym razem łatwiej przyjąłem kutasa Jaya – wsunął się za zwieracz i zatrzymał, żeby się rozciągnął. Ja dalej ssałem kutasa Chucka w górę i w dół.

    Jay popchnął znowu, żeby wsunąć resztę kutasa głęboko w mój odbyt i tam się zatrzymał.

    Mój odbyt czuł się pełny i naciągnięty do granic, i wtedy Jay zaczął ruchać tam i z powrotem.

    Odwróciłem się i poprosiłem Jaya, żeby wyjął kutasa. Sięgnąłem do kozaka po prezerwatywę.

    „Ech, nie chcesz, żebym spuścił się w twojej dupie?” – zapytał Jay.

    „Chcę, ale potrzebuję poważnego rozluźnienia.” I z tym wręczyłem mu prezerwatywę z wypustkami. „Dla jej przyjemności!” – wykrzyknął Jay, a Chuck przypomniał, że jego kutas wciąż potrzebuje obsługi.

    Kutas Chucka był gorący, pokryty śliną i super śliski, jak sunął mi po wargach i łaskotał gardło.

    Nagle poczułem, jak kutas Jaya w prezerwatywie z wypustkami wraca do mojej dupy.

    Czułem każdy milimetr prezerwatywy, jak wchodziła. Główka była prążkowana, a reszta trzonu z ćwiekami. Główka w końcu weszła głęboko do odbytu, łaskocząc wewnętrzne ścianki, a ćwiekowany trzon tworzył tarcie na zwieraczu. Jay przyspieszył, ruchając mnie ciągłym rytmem.

    We trójkę na łóżku: Chuck leżał na plecach, ja ssałem jego kutasa, a moja dupa na poduszce, podczas gdy Jay ją ruchał.

    Moja dupa płonęła od tarcia prążkowanej prezerwatywy. Była też coraz luźniejsza i mokra. Tarcie stało się za mocne, więc poprosiłem Jaya, żeby ściągnął gumę. Żartował, że może zostawić, widząc, co to ze mną robi.

    „Jay, proszę, ściągnij! Nie wytrzymuję dłużej!”

    „O, za dużo? Jak ściągnę, to nie ma odwrotu. Muszę gdzieś spuścić. W dupie czy wyciągnąć?”

    „Nie, Jay, spuść się w mojej dupie!” – błagałem.

    Jay się wysunął, ściągnął prezerwatywę i znowu wszedł.

    Tym razem kutas Jaya był taki gładki i łatwy do przyjęcia. Co za ulga brać jego gołego kutasa. Wydałem jęk, kiedy kutas Chucka był głęboko w moim gardle. Chuckowi podobały się moje jęki – powiedział, że dobrze wibrują na jego kutasie, więc jęczałem dalej, wibrując mu kutasa, podczas gdy Jay ruchał mnie swoim gładkim, gołym fiutem.

    Te jęki musiały być za dużo dla Chucka, bo zaraz poczułem, jak jego ciało się napięło. Kutas zaczął drżeć, złapał mnie za głowę i nierównymi, nagłymi ruchami wyruchał mi twarz, zanim spuścił się. Wysunął kutasa trochę, żeby główka spoczęła na moim języku, wtedy poczułem, jak pulsuje i tryska spermą do moich ust.

    Sperma Chucka wypełniła mi usta, pozwoliłem jej wirować wszędzie – po policzkach, podniebieniu, zębach, nawet trochę pociekła mi z warg.

    Jay to zobaczył i wykrzyknął, że zaraz spuści się, złapał mojego kutasa i zaczął walić. Walił w rytm swoich pchnięć, a z spermą Chucka w ustach to było wszystko, czego potrzebowałem – zacząłem się spuszczać. Kiedy doszedłem, zacisnąłem się mocno na kutasie Jaya i on też zaczął.

    Jay wbił biodra, wciskając kutasa głęboko w moją dupę, aż mnie popchnął do przodu, i trzymał tam, podczas gdy jego kutas pulsował i pompował gęste porcje spermy głęboko we mnie.

    Moja dupa trochę piekła po prążkowanej gumie, więc kiedy Jay skończył się spuszczać i poruszył jeszcze kutasem we mnie, poczułem, jak sperma rozprowadza się i piecze.

    Moja dziura była odrętwiała, luźna, rubinowo czerwona, a jego sperma była gorąca jak lawa wypływała ze mnie.

    Wyplułem spermę Chucka na dłoń, sięgnąłem do tyłu i rozsmarowałem ją po całej dziurze.

    Zrobiliśmy przerwę, zanim pozwoliłem Jayowi i Chuckowi zamienić się miejscami i znowu ruchać.

    Kilka słodkich pożegnań i wyszłem z pokoju, jadąc do domu.

    Następnego ranka ledwo mogłem normalnie usiąść.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    yummya

    Maszynowo przetłumaczone opowiadanie.

    Link do oryginału: https://www.literotica.com/s/a-spit-roast-in-a-cheap-motel

     

  • Spotkanie z malzenstwem (kontynuacja jazdy autostopem)

    Kontynuacja opowieści pt. “Jazda autostope

    Od czasu pamiętnej jazdy autostopem minął tydzień. Mężczyzna który mnie wtedy podwoził i z którym miałem chwilę przyjemności, zadzwonił do mnie i powiadomił mnie, że rozmawiał już ze swoją żoną na mój temat i jego żona nie może się już doczekać. Umówiliśmy się w najbliższy weekend u nich w domu. Serce zaczęło mi szybko walić, pierwszy raz będę miał okazję uczestniczyć w trójkącie i to biseksualny. Nie mogłem już doczekać się tego spotkania, myślałem głównie o tym i zastanawiałem się jak wygląda jego żona.

    Nadszedł w końcu czas spotkania, podali mi swój adres i koło godziny 19.00 dojechałem do nich autobusem. Znalazłem ich blok, zadzwoniłem domofonem. Po chwili drzwi się otworzyły i szybko wspinałem się na kolejne piętra aż w końcu dotarłem.

    Otworzyła mi jego żona kobieta po 50tce, trochę otyła ale podobało mi się to. Była ubrana w krótką różową spódniczkę opinającą jej duży tyłek i różowy biustonosz. Miała czarne kręcone włosy i zielone oczy, pulchna twarz i pełne usta. Ogromne piersi wylewały jej się że stanika.

    – Monika jestem

    – Maciek, miło mi cię poznać – i pocałowałem ją w usta. 

    – mój mąż bierze jeszcze prysznic, może się czegoś napijesz? Wejdź do salonu 

    Przytaknąłem i poszedłem do salonu. Po chwili Monika przyszła z drinkami. 

    – słyszałam że miałeś ostatnio przygodę z moim mężem i bardzo Cię chwalił – uśmiechnęła się figlarnie

    – mam nadzieję że dzisiaj będziemy wszyscy równie zadowoleni.

    W tym momencie złapała mnie za penisa przez spodnie i spojrzała mi w oczy.

    – powinniśmy poczekać na mojego męża, ale nie mogę już dłużej wytrzymać, jestem strasznie mokra. Na pewno wybaczy mi jeśli się trochę sobą zajmiemy. Pocałowała mnie cały czas trzymając rękę na moim kroczu, mój penis był już nabrzmiały i granic możliwości. Wyciągnęła go i zaczęła delikatnie lizać czubkiem języka, od jąder po samą główkę. Rozpływałem się i usłyszeliśmy że idzie jej mąż, ale ona nie przerywała. Spojrzała na niego z błagalnym wzrokiem i powiedziała że nie mogła się już powstrzymać, że bardzo jara ją to że mąż pozwala jej na seks z innymi i żeby wybaczył że zaczęła bez niego.

    – przecież nie mógłbym się na Ciebie gniewać, bawcie się ile chcecie i jak chcecie. I jak tam młody? Podoba penetrować i być penetrowanym? Podoba ci się moja żona? Dobrze ssie?

    – o tak, zajęczałem. Świetna z niej suka, podoba mi się że jest starsza i że tak ochoczo się mną zajmuję.

    Hej mąż podszedł bliżej i również uklęknął przy moim penisie, zaczęli się całować i jednocześnie lizać mojego penisa. Byłem już bliski orgazmu i nie wytrzymałem. Cała sperma wylądowała u niej w ustach, jej mąż zaczął się z nią całować i wymieniali się moja spermą. Zrobiliśmy chwilę przerwy i mój penis był znów gotowy do użytku.

    Monika usiadła na kanapie szeroko rozstawiając nogi i kazała mi się odwdzięczyć. Zacząłem powolutku lizać jej wargi sromowe i łechtaczkę, a czasem wkładałem język do środka. Czułem jaka jest mokra, miała grubiutką muszelkę, trochę zarośniętą ale o dziwo podniecało mnie to jeszcze bardziej. W końcu zaczęła błagać żebym w nią wszedł i zerżnął a ja ochoczo się do tego zabrałem. Jej mąż na razie tylko patrzył, ale gdy wysunąłem się głęboko w cipkę jego żony i wyjebałem kilka pchnięć, on podszedł od tyłu i złapał mnie za jądra, zrobiło mi się nieziemsko dobrze. Bawił się tak moimi jajkami, po czym zaczął dobierać się palcem do mojego tyłeczka i powiedział:

    – mam ochotę cię zerznąć w ten jędrny tyłeczek. Nie przerywaj ruchania mojej żony, ja Cię przygotuje i wejdę. Poczułem nagle zimny lubrykant na tyłeczku a jego palec zaczął się wdzierać do środka. Byłem podniecony do granic możliwości. Czułem ciepło jej cipki na moim penisie i czułem ekscytację że zaraz przeżyje swój pierwszy ana z mężczyzną. W końcu wyciągnął penisa, nakierował go na moją dziurkę i powolutku wchodził. Czułem jak mnie wypełnia, czułem lekki przyjemny ból.

    Na chwilę wszyscy zwolniliśmy ruchy by się dobrze ułożyć a później zaczęło się synchroniczne jebanie. Mąż Moniki tkwił penisem po same jądra w moim tyłeczku a ja swoim penisem byłem w jego żonie. Zaczęliśmy się stopniowo rozkręcać i przyspieszać. Żona zaczęła jęczeć, dostała silnego orgazmu i obejmowała mnie w pasie i całowała łapczywie, a ja nie przestawałem, ale też byłem blisko orgazmu. To niesamowite uczucie penetrować i być penetrowanym jednocześnie.

    W końcu zacząłem dochodzić, Monika to wyczuła bo docisnęła mnie do siebie, żebym zalał jej cipkę, a jej mąż musiał czuć jak zaciskam się na jego penisie i też zaczął dochodzić w moim tyłeczku. Jego penis dostawał skurczy, czułem jak jego sperma wycieka mi z tyłeczka. Po chwili jej mąż dostał się do jej cipki by wylizać ją z mojej spermy, a Ona dobrała się do mojego tyłeczka by wyczyścić spermę jej męża.

    Byłem wniebowzięty i zmęczony, przeżyłem właśnie przygodę swojego życia i to nie jest ostatnie moje spotkanie z tym małżeństwem. Odpoczęliśmy trochę i zasnęliśmy w trójkę na łóżku. 

    Ciąg dalszy nastąpi 

    – 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Morelowy Wąż
  • 3. Josh i Lorelai: Na lace

    Perspektywa Lorelai

    Po moich lekcjach i zajęciach Josha na uczelni, wybraliśmy się na piknik na łące na obrzeżach miasta. Piękna trawa, kwiaty, drzewa, spokój. Mogliśmy być tak naprawdę sami i spędzić czas nieco inaczej niż zazwyczaj. Po drodze jeszcze podjechaliśmy do pizzerii odebrać pizzę na wynos.

    Gdy zatrzymaliśmy się na miejscu, Josh zabrał z bagażnika co trzeba i rozłożyliśmy się kilka metrów od samochodu. Widziałam popakowane owoce, kanapki i naleśniki. Szykowało się trochę jedzenia, do wyboru, do koloru. To było miłe, że tak się postarał. 

    — Sam to wszystko przygotowałeś? — zapytałam, będąc pod wrażeniem.

    — No wiesz, taki talent nie mógł się zmarnować. — zaśmiał się chłopak, układając jedzenie na kocu. Wszystko dopełniało białe wino, do którego Josh przygotował również kieliszki. Naprawdę dopiął wszystko na ostatni guzik. Lubiłam, gdy się dla mnie starał. 

    Już za moment siedzieliśmy, zajadając się jedzeniem. Nie sposób jednak było zjeść wszystko do końca. 

    Dyskusja toczyła się w najlepsze. Rozmawialiśmy o mojej szkole, jego studiach, rodzinie, gdyż miał w niej ostatnio parę problemów. Opowiadaliśmy sobie jakieś śmieszne sytuacje, które się u nas wydarzyły. Momentami flirtowaliśmy, wkładając sobie nawzajem truskawki do ust. Od czasu do czasu skradaliśmy sobie czułe pocałunki. Opróżniliśmy całe wino. Nie byliśmy pijani, raczej po prostu rozluźnieni. Przejedzeni położyliśmy się na kocu – Josh na plecach, ja również, ale bardziej bokiem tak, by położyć głowę na jego brzuchu. 

    — Ostatnio miałam sen. — powiedziałam nagle. — Erotyczny. — dodałam. 

    — Opowiedz mi. — odparł Josh, głaszcząc mnie po włosach na głowie. 

    — Uprawialiśmy seks na dworze, na łonie natury. — mruknęłam. Dotychczas patrzyłam w chmury na niebie, lecz wtedy spojrzałam na jego twarz. 

    — Wiesz, on nie musi pozostawać snem. Okoliczności nam sprzyjają. — uśmiechnął się Josh. — Poza tym nie robiliśmy tego od tygodnia, a jak tylko przypomnę sobie ciebie nago… 

    Podniosłam się, przewróciłam na brzuch tak, że podpierałam się na łokciach i złączyłam nasze usta

    — A jak ktoś nas zobaczy? — spytałam zmysłowo, odsuwając się na moment.

    — Nie obchodzi mnie to. — mruknął jedynie i ponownie wpił się w moje wargi, trzymając dłoń w moich włosach. Następnie zjechał ręką na moją talię i przewrócił nas tak, że teraz to ja byłam na dole. 

    — Wiesz, bardzo mi cię brakowało wtedy po przebudzeniu. — przyznałam. 

    — Tak? I coś z tym zrobiłaś? — spytał chłopak z dłonią w moich włosach.

    — Bawiłam się palcami. Niestety to musiało mi wystarczyć. — odparłam słodko. Wróciłam do jego ust. Josh naparł swoim kroczem na moje. Czułam, że jego penis zaczyna się podnosić. — Chyba nie tylko ja tu jestem w potrzebie.

    — Lorelai, przy tobie zawsze jestem w potrzebie.

    Lubiłam, gdy mówił moje pełne imię. Zazwyczaj je zdrabniał co też uwielbiałam, ale dość sporadycznie zwracał się do mnie pełnym imieniem co sprawiało, że czułam się wyjątkowo. Akurat w tamtym momencie mnie to chyba trochę podniecało. Rozpięłam jego rozporek, włożyłam rękę w jego bieliznę i zaczęłam miętosić jego na wpół twardego penisa, który coraz to bardziej sztywniał w mojej dłoni. Cały czas się całowaliśmy. Wreszcie Josh się odsunął i ściągnął ze mnie jeansy razem z czarnymi majtkami. Chłodne powietrze uderzyło w moje krocze. Ponownie nade mną zawisnął, przykładając swoje wargi do moich. Ja znowu wróciłam ręką do walenia mu konia. On zaś zaczął masować moją cipkę, po chwili skupiając się już głównie na łechtaczce, sprawiając że stałam się jeszcze bardziej mokra. 

    W pewnym momencie zaczęłam pod nim drżeć z rozkoszy. Zacisnęłam dłonie na kocu, wypychając biodra do góry. Chłopak ułożył się obok mnie, dalej zataczając kółka na moim guziczku. Składał przy tym mokre pocałunki na mojej szyi. Czułam, jak przechodziły mnie dreszcze. 

    Jednak nie pozwolił mi dojść. Gdy zaprzestał ruchom nie zdążyłam nawet zareagować słowem, bo podniósł się i zaczął mnie posuwać w pozycji na misjonarza. Jęknęłam nagle. Nie spodziewałam się tego, ale jednocześnie cholernie tego potrzebowałam; potrzebowałam jego kutasa w sobie. 

    — Tęskniłem za twoją małą. — wyszeptał mi do ucha, wchodząc we mnie aż po jądra. Czułam takie podniecenie, takie skupienie na doznaniach, że nawet nie byłam w stanie mu odpowiedzieć, chciałam tylko żeby we mnie ładował. Był idealny w tym co robił. Wślizgiwał się w moje ciasne, wilgotne wnętrze. Momentami patrzyliśmy w dół oglądając, jak jego przyrodzenie znika we mnie. Zajebisty widok. 

    Czułam powiew wiatru na skórze. Normalnie, ruchaliśmy się pod gołym niebem. A wokół nie było żywej duszy prócz nas. A może jednak była? W ogóle o tym nie myślałam, chciałam tylko jego. Czułam, jak podniecenie spływa mi między pośladkami, podczas gdy Josh odbijał się od nich rytmicznie. 

    — Czemu przestałeś? — zapytałam spragniona, gdy ze mnie wyszedł i się odsunął.

    — Wypnij się, zerżnę cię. — powiedział jedynie dość ostro. Od razu się podniosłam na kolana, opierając się rękoma. Szybko poczułam jak wjechał mnie aż do podstawy i zaczął szybko i mocno jebać. Uderzał w moje najczulsze punkty, co skutkowało jękami co kilka, czasem kilkanaście sekund. Marszczyłam brwi z przyjemności, jaką dostawałam. 

    — O kurwa… — wyjęczałam tylko, wypinając się w jego stronę, czułam jak kolana mi miękły. Czułam tylko ciche klaskanie gdy wchodził we mnie cały, odbijając się udami od moich pośladków. – Josh. Josh, rób tak dalej, błagam. – skamlałam, było mi tak dobrze. On zaciskał tylko dłonie na moich biodrach, gdy rżnął mnie jak ostatnią kurwę. A mnie to kręciło; kręciło mnie, że pieprzył mnie od tyłu na jebanej łące, na którą równie dobrze mógł ktoś zaraz przyjść. 

    Ledwo się trzymałam. Miałam ochotę krzyczeć, a jednocześnie czułam, że przez doznania nawet na to mnie nie stać. Co on ze mną robił? Sprowadzał mnie na samą granicę. Pierdolił mnie tak mocno i szybko, że zapominałam o całym świecie, myśląc tylko o tym jak się we mnie porusza. 

    Wreszcie doszłam z dość głośnym jękiem, a on nie przestawał. Cud, że nie opadłam na ziemię, bo moje ciało ogarnęło uczucie, przez które cała czułam się taka… miękka. Zaraz potem Josh też doszedł, cicho jęcząc.

    — Rory, uwielbiam cię. Jeszcze w żadnej nie było mi tak dobrze jak w tobie. — powiedział, opuszczając moją pochwę. 

    Wytarliśmy się mokrymi chusteczkami i wciągnęliśmy na siebie ubrania, nadal zmęczeni po seksie. Zaraz potem położyliśmy się na kocu, nadal próbując unormować swój oddech. Serce wciąż waliło mi w piersi jak oszalałe. Wtuliłam się w jego tors. 

    — Zdradzić ci sekret? — zapytał, na co skinęłam głową. — Już tamtej nocy której się poznaliśmy, gdy całowaliśmy się w klubie, miałem ochotę cię mocno wyruchać. — powiedział, obejmując mnie czule. Uwielbiałam to, jaki potrafił być czuły, ale zarazem władczy, że umiał mnie brać jak chciał i tak właściwie kiedy chciał. Pokazał mi czym jest spełnienie; spełnienie, którego nigdy nie miałam dość. Spełnienie, którego chciałam już tylko od niego. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kornelia Aichmuller
  • l’ aventure w hotelu (2/?)

    Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś niegrzeczną dziewczynką?

    – Odpowiedziała kobieta siedząca na łóżku przede mną. Masowała sobie piersi patrząc na mnie dzikim spojrzeniem. Widziałam, jak rozbiera mnie oczami. Stałam przed nią w różowej obroży na szyi i z rozpiętą do połowy koszulą. Za niej było widać jak na złość moją dopasowaną do koloru ‘’gadżetu’’ na szyi bieliznę. Cóż poradzę że to mój ulubiony kolor. Tak wiem, jedyna córeczka tatusia, rozpieszczona przez życie najmocniej jak się da z najnowszym modelem smartfona charakteryzującym się owocem z tyłu. W długich blond włosach i idealną figurą. Jaki inny kolor mógł do mnie pasować jak nie różowy.

    -Może zrobimy tak że się dogadamy? Ja nie policzę ci terminu pobytu, wiesz błąd w systemie. Zresztą nikt nie zauważy, wystarczy, że uśmiechnę się do menadżera, udam głupią blondynkę i po sprawie. – Cóż zawsze warto spróbować się jeszcze dogadać. Nie interesują mnie kobiety, mam gdzieś ich wyeksponowane piersi na wierzchu, pośladki przylegające do spodni czy wręcz idealne makijaże. Zresztą brzydzi mnie myśl o zbliżeniu się do kobiety.

    – Wiesz jestem dodatkowo dziewicą. – Skłamałam, ale kto w mojej sytuacji nie chwytałby się wszystkich możliwych opcji a zaraz takową zapewne będą jej piersi więc próbuje wszystkiego. Nagle włożyła sobie rękę pod koronkowym materiał na jej dekolcie jeszcze mocniej masując pierś.

    -Tak sobie myślę jak na ciebie patrzę, że jeżeli cię przelecę teraz nie będę miała z tego satysfakcji, Moją wczorajszą stratę na giełdzie będę musiała rozłożyć na raty tak samo jak ciebie. – Mówiąc to wstała i podeszła do mnie na tyle blisko aż poczułam zapach jej ostrych perfum. Typowych dla kobiet o takim statusie majątkowym. Położyła mi dłoń na piersi, nachyliła na ucho i zmysłowo powiedziała. – Z chęcią skorzystam z dłuższego pobytu w tym hotelu, jeśli faktycznie wystarczy, że przekonasz swojego szefa. Teraz zrobisz mi mały pokaz. Chce dojść, jak będziesz się dla mnie rozbierała. Masz się dotykać tak jakbyś chciała, aby cię ktoś dotykał. Oddasz mi się na odległość, jeśli nie kończymy przedstawienie i dzwonimy na policje. To moje ostatnie ostrzeżenie, znudziły mi się twoje próby uniknięcia tego na co w tym momencie mam ochotę. – Odsunęła się szczypiąc mnie w sutek, który od razu zrobił się twardy. – Siadam ostatni raz na tym łóżku, od ciebie zależy jak dalej potoczy się nasza znajomość księżniczko.

    -Chyba faktycznie nie mam wyboru. Zrobię dla ciebie ten pokaz, mam nadzieję, że będzie ci się podobał. – Bardziej sztucznie nie dało się tego powiedzieć. Mieszała się we mnie złość i obrzydzenie do samej siebie. Głupia torebka, mogłabym sama sobie taką kupić a teraz zrobię najbardziej upokarzającą rzecz w całym swoim życiu. Spojrzałam, jak ściąga sobie z ramiom swoje body i odsłania pełen biust. W porównaniu do mojego był dwa razy większy, lekko opadający, ale na swój sposób przyciągnął moje spojrzenie. Jakby nie patrzeć nigdy nie widziałam innych piersi, zaleta niechodzenia na zajęcia wychowania fizycznego w szkole.

    -Zacznij od swojej koszuli mam już dość, że zasłania mi te cycki. – Poczułam, jak zmienia ton naszej rozmowy. No to zaczynamy pomyślałam. Wpierw rozpięłam wszystkie guziki a później lekko przerzucając górę koszuli na plecy zaczęłam kręcić biodrami. Muskając jedną nogą o koniec drugiej wyskoczyłam z butów zostając w samych skarpetkach. Odwróciwszy się do niej plecami całkowicie zrzuciłam koszulę na podłogę. Nie przerywając kręcić pośladkami odpięłam stanik, który dołączył do niej na podłodze. Zaczęłam masować sobie pupę na tyle blisko niej aż poczułam uderzenie na jednym z pośladków. Z moich ust wymknęło się głośne stęknięcie. Udawane co prawda, ale jak już wpadniesz między wrony to nie ma wyboru. Skrzyżowałam ręce na piersiach i odwróciłam się do niej. Od głowy do pasa miałam na sobie tylko tę okropną obroże. Pierwszy raz w życiu robiłam przed kimkolwiek taki pokaz, Uwierało mnie w środku, że jeszcze muszę to robić przed inną kobietą, która zaczęła dodatkowo robić sobie dobrze palcami do mojego ciała. Czułam się jakby ktoś przywalił mi w policzek. Nim skończyłam myśleć jak mocno mnie on piecze na twarzy dostałam drugiego.

    -Włóż sobie palec do buzi, dobrze go naśliń i zacznij sobie nim masować sutek. – Powiedziawszy to włożyła sobie palec do środka i zaczęła się nim powoli posuwać. Jak chciała tak zrobiłam. Puściłam dłonie z piersi i bez żadnych emocji na twarzy włożyłam sobie palec wskazujący prawej ręki do buzi. Może dostanie to czego chciała, ale nie zobaczy uśmiechu na twarzy. Zresztą raczej ma to gdzieś, chce tylko zrobić sobie dobrze. Nie interesuje jej czy mi się to podoba. Skończyłam ślinić palec i przejechałam sobie nim po sutku tak jak chciała. Stwardniał jeszcze mocniej niż kiedy go szczypała. Zrobiło mi się wstyd, że tak reaguje, nie chciałam jej pokazać, że moje ciało reaguje podnieceniem. Kiedy jedną ręką masowałam sobie pierś palec drugiej ręki wylądował również w mojej buzi. Mocniej dotykałam się i intensywniej zaczęłam ssać palec. Kobieta przyśpieszyła posuwanie a nawet dołączył do tego jej drugi palec. Jej oddech przyśpieszył a oczy co jakiś czas zaczęły się zamykać oddając się w swoje doznania. Wyciągnęłam naśliniony palec i przyłożyłam go do rowku między biustem. Powoli zaczęłam zjeżdżać nim wzdłuż brzucha aż do miejsca, gdzie zaczynał się materiał moich spodni. Kiedy zaczęłam się zastanawiać czy kolejnym rokiem powinno być odpięcie guzika spodni usłyszałam głośne stęknięcie. Kiedy spojrzałam na nią zobaczyłam, jak wygina się w tył i dochodzi. Nie było wytrysku jak w jakichś tandetnych filmach dla dorosłych. Opadła na łóżko i odpłynęła. Mnie pozostawiła z obślinionym cyckiem i wyrazem obojętności na to co się przed chwilą wydarzyło.  Mój wzrok z niewiadomych przyczyn przykuł swoją uwagę do jej ciała. Musiałam przyznać, że jak na jej wiek ma świetną figurę. Nie była ona oczywiście tak dobrze wysportowana jak moja i widać było w niektórych miejscach ubytki świadczące o cellulicie czy zmarszczonej skóry. Dalej mnie nie pociągała, ale nie czułam już do niej takiego obrzydzenia jak na początku. Usiadłam przy ścianie i uznałam, że poczekam aż skończy odpoczywać. Wolałam jej nie denerwować więc nic nie zakładałam na siebie. Z piersiami na wierzchu wzięłam głęboki wdech i nie wiedzieć, dlaczego zaczęłam sama się dotykać po piersiach. Jaka ja znowu byłam krótkowzroczna, że kiedy zamknęłam oczy moja towarzyszka w pokoju włączyła nagrywanie w swoim telefonie. Jak na złość było widać jak jedną ręką masuje sobie biust a drugą ciągnę za metalowe kółko na obroży. Muszę jej przyznać, że ten element jak bardzo nie byłby dla mnie uwłaczający to cholernie mnie podniecił. Nie ona, niemasowanie się po piersiach czy poczucie utraty kontroli, kiedy zmusiła mnie do striptizu. Okropna różowa obroża mnie tak nagle podnieciła, że straciłam po raz kolejny kontrole nad sobą.

    -Wiesz, że te kółko, za które tak ciągniesz służy do smyczy?  – Aż podskoczyłam w jednej chwili na nogi i z porażeniem w oczach spojrzałam na kobietę.

    -Mam ją w torbie, ale jeszcze nie mam zamiaru jej wyciągać. Powiedz mi czy chciałabyś pochodzić z przypiętą do obroży smyczą? – Zapytała po raz kolejny nie przestając mnie nagrywać. Od jak długie czasu mnie kręci, dlaczego po raz kolejny dałam jej powód do tego, aby mogła mnie szantażować. Teraz ma to jeszcze nagrane.

    -Jeśli powiem, że nie chce nie puścisz mnie stąd więc czemu mnie o to pytasz, chce tylko wyjść z tego pokoju. Powiedz mi co mam zrobić, abyś chociaż wyłączyła ten cholerny telefon?! – Wręcz wykrzyczałam to z siebie.

    -Moja droga, jeśli podejdziesz do mnie na czworaka i wsadzisz sobie moją pierś do tej pięknej buzi skończę nagrywać. – Po czym dała mi znak abym do niej podeszła. Jeszcze tego mi w tym wszystkim brakowało. Widać było po mojej minie, że nie miałam na to kompletnie ochoty, ale jestem dorosła, podejmuje decyzje i liczę się z ich konsekwencjami. Już miałam klękać, kiedy usłyszałam.

    -Hola poczekaj pięknotko. Najpierw spodnie w dół. Chce zobaczyć jak te pośladki będą się kręcić, kiedy będziesz do mnie szła. – No tego było już za dużo. Myślałam, że uniknę tej sytuacji. Byłam w sytuacji, kiedy pierwszy stres już zszedł ze mnie i zaczęło mi być obojętne. Odpięłam guzik i ściągnęłam zamek w dół. Spodnie zaraz potem wylądowały obok koszuli i stanika. Uklękłam na czworaka, wyeksponowałam wyżej pośladki tak aby widziała różowy pasek stringów między nimi i zaczęłam iść powoli w jej kierunku.

    -Zdaje sobie sprawę, że jestem ostatnią osobą, od której chciałabyś usłyszeć teraz komplement, ale naprawdę jesteś piękna. Masz dziewczyno idealne ciało, a jak patrzę na te pośladki to wiruje mi w głowie. – Mi też zaśmiałam się w głowie, bo tylko tyle mi pozostało. Uznałam, że chociaż coś odpowiem, pomimo całej sytuacji po raz pierwszy powiedziała mi coś co nie było próbą szantażu czy perwersyjnym życzeniem do spełnienia.

    -Chociaż zmuszasz mnie do rzeczy, które jeszcze rano nie miałabym na samym końcu swoich myśli, że kiedykolwiek się wydarzą w moim życiu to dziękuję za komplement. Ty też masz ładną figurę nie zważając na fakt, że jesteś o połowę od mnie starsza. No i nie umiem w komplementy do kobiet, ale ładne masz cycki. – Co ja powiedziałam w ogóle. Ładne cycki? W jednej sekundzie zabrzmiałam jak jakaś szczeniacka lesba. Jednak serio chociaż jeszcze z godzinę temu bym tak nie pomyślała to teraz musiałam przed samą sobą przyznać, że jej piersi przez cały czas zwracały moją uwagę. Były wręcz idealne, nie było w nich nic sztucznego. Prawdziwe jędrne piersi, których jej zazdrościłam. Uklękłam przed nią, kiedy ona siedziała na łóżku z rozłożonymi nogami a Ja byłam pomiędzy nimi. Z różową obrożą, różowymi stringami i skarpetkami na stopach. Spojrzałam się w jej oczy i zobaczyłam w nich niechęć zrobienia mi krzywdy czy wykorzystania. Uśmiechnęła się do mnie szczerze, nachyliła i pocałowała w usta. Mocno a zarazem delikatnie, nie umiałabym tego opisać, jako że był to pierwszy tak głęboki pocałunek z kobietą. Oddałam się tej chwili bez pamięci, jakby ktoś otworzył nigdy nie zaglądamy pokój w mojej głowie albo w sercu? Taki pocałunek wyobrażałam sobie czytając w czasach szkolnych Romeo i Julie, wiem banał na całego, ale było to w czasach gimnazjalnych więc usprawiedliwiam się w tym momencie. Nie pozostałam dłużna i też wbiłam swoje usta w jej. Nie były to twarde, często popękane usta jak u chłopców z którymi się całowałam. One były miękkie, delikatne, czułam jej szminkę i zapach perfum które w jednej chwili powodowały jakąś energię, która przepływała od nozdrzy po całe ciało. Nim się zorientowałam miałam swoją rękę na zewnętrznej części jej uda. Drugą dotykałam jej policzka. W jednej chwili zamieniła mnie w kogoś kim nigdy nie byłam, nigdy nie chciałam się stać i poddałam się temu. Całe życie myślałam, że taki moment przeżyje z jakimś chłopakiem a teraz oddawałam się najlepszym w swoim życiu pocałunkom z kobietą o 20 lat starszą. Czułam jej rękę na piersi koło serca, jak mnie dotyka, głaszcze i jaki prąd przechodził przez moje ciało. Oderwała się od moich ust i miłym spokojnym głosem powiedziała.

    -Czy chcesz pierwszy raz w życiu poczuć smak kobiecych piersi? – Mówiąc to chwyciła jedną z nich od dołu, aby wyeksponować mi ją przed twarzą.

    -Nie wierze, że to mówię, ale chcę i nie masz pojęcia jak bardzo chce je poczuć w swoich ustach teraz,

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P

    Cześć

    Trochę mnie nie było. Spojrzałam na swoje wcześniejsze opowiadania i zabrakło mi w nich prawdziwych uczuć i romantyzmu. Były ostre i skierowane w jednym celu. Bohaterki nie miały duszy. Nie będę udawała, że pisze teraz treny, ale chciałam coś poprawić w swoim stylu, nadać człowieczeństwa bohaterkom. Mam nadzieje, że przypadnie wam opowiadanie do gustu. Miłego czytania a Ja zabieram się za dalsze prace.

    Klaudia

    :))

  • Dawno, dawno temu… 22. – Opowiesc Wigilijna

    Dawno, dawno temu…w zimnym i ponurym Londynie, żył pan Ebenezer Scrooge. Był on człowiekiem statecznym, poważnym i nie odnajdującym radości w żadnego rodzaju uciech. Niegdyś z tym kojarzone były dla niego święta. Teraz jednak nie odczuwał już nic. Jego siostrzeniec Fred chciał zaprosić go na święta. Ebenezer jednak odmówił mówiąc:

    – Święta…hah…święta to bzdura. Chcę mieć święty spokój.

    Fred jedynie spuścił w głowę i wyszedł. Scrooge został sam w swoim domu.
    Tego wigilijnego wieczoru Ebenezer kładł się spać, jednak z tej nocy odwiedził go duch jego dawnego wspólnika, Jacoba Marleya.

    – Marley, ty przecież nie żyjesz. – mówił z przerażeniem Scrooge.

    – Ebenezerze, byłem taki jak ty i zmarłem samotny. Ciebie też czeka ten sam los, jeżeli nie otworzysz się na uczucia.

    – Co? Jak to?

    – Odwiedzą cię trzy duchy świąt. Wysłuchaj tego co mają ci do przekazania. – po czym zniknął.

    Scrooge już myślał że to tylko sen i że mu się wydaje. Jednak zgodnie z tym co mówił Marley, w nocy odwiedził go pierwszy duch. Scrooge już patrzył na niego. Duch miał wygląd pięknej kobiety. Miała długie, jasne włosy i jasną cerę. Chodziła w prześwitującej, złotej sukience, pod którą można było zobaczyć jej piersi oraz cipkę. Scrooge był zaciekawiony tym widokiem, jednak w ogóle nie zareagował.

    – Kim jesteś? – spytał.

    – Duchem Przeszłych Świąt. Chcę ci przypomnieć Ebenezerze to jaki byłeś niegdyś. Pełen jurności i energii.

    Pstryknęła palcami i Scrooge zobaczył siebie sprzed lat. Młodszego siebie który był w domu uciech. W tamtych latach często korzystał z życia. Był uśmiechnięty, a jego kutas niemalże cały czas stał. On to wykorzystywał. Zabawiał się z kim tylko się dało. A wszystkie kobiety mówiły że był pełen energii i każde chciały z nim być oraz poczuć go w sobie. Wtedy gdy był w domu publicznym w prywatnym pokoju, razem z nim były dwie kobiety. Jedna miała duże piersi i czarne włosy. Druga miała blond włosy i większy tyłek.

    – Widzę, że masz bardzo na nas ochotę, panie Scrooge. – powiedziała brunetka, dotykając jego już stojącego w pełni kutasa.

    – Oj tak, drogie panie. Bardzo was pragnę. – mówił z radością na ustach Scrooge.

    Brunetka do niego podeszła i namiętnie się z nim pocałowała. Zaraz potem podeszła brunetka i zrobiła to samo. Obie uklęknęły naprzeciwko niego, chcąc zająć się jego kutasem. Brunetka zaczęła go ssać. Blondynka robiła to samo i oblizywała go po całości. Po czasie jedna ssała fiuta, a druga lizała go po jądrach, co mu się to bardzo podobało. Po jakimś czasie gdy Ebenezer położył się na łóżko, brunetka usiadła na nim okrakiem, wkładając fiuta do swojej cipki.

    – Och…jaki duży… – powiedziała wzdychając. Blondynka usiadła mu na twarzy, a on zaczął ją tam lizać. Czuła ogromne podniecenie.

    – Oooogghhh… – jęczała

    Jedna z dziewczyn poruszała się na kutasie w górę i w dół, a ten wypełniał ją do końca. Już nie mogła wytrzymać. Po jakimś czasie zamieniła się z drugą miejscami. Po jakimś czasie obie dziewczyny osiągnęły spełnienia, a potem Scrooge wystrzelił swoje nasienie prosto na ich twarze, gdy te były tuż przy jego kutasie.

    – Miałeś w sobie ten ogień. – powiedział Duch Przeszłych Świąt, który w międzyczasie dotykał się po cipce. Spojrzała na Ebenezera.

    – Już go nie mam. To przeszłość.

    – Och mylisz się. Widzę co tu masz. – powiedziała, po czym ukucnęła przed Scroogem i zdjęła jego spodnie. Ukazał się dużej wielkości kutas.

    – Co robisz?

    – Poczujesz to co kiedyś.

    Po czym zaczęła ssać jego fiuta po całości. Scrooge odczuł to co kiedyś. Czuł przyjemność. Niezwykłą rozkosz. Jednak zachował trzeźwy umysł i odsunął od siebie Ducha Przeszłych Świąt.

    – To był błąd. – szepnął Scrooge.

    – To było życie. – poprawił duch oblizując się po ustach. Po czasie zniknął.

    Jakiś czas potem do pokoju wpadł Duch Teraźniejszych Świąt. Pod postacią kobiety ubranej na pomarańczowo. Podobnie jak poprzedni duch, miała prześwitującą sukienkę, pod którą widać było jej duże piersi oraz tyłek. Miała kasztanowe, długie włosy.

    – Ja oto jestem Duch Teraźniejszych Świąt. Zechcesz zobaczyć co teraz ludzie robią?

    – Nie obchodzi mnie to. – powiedział Scrooge.

    – Ale na pewno zainteresuje i na pewno się spodoba. – wtedy podobnie jak poprzedni pstryknęła palcami.

    Przed Scroogem pojawiły się obrazy. Zobaczył swojego siostrzeńca, Freda z żoną jak byli nadzy na łóżku. Fred od tyłu wchodził w swoją żonę od tyłu.

    – Proszę spojrzeć, ludzie zabawiają się ze sobą.

    Scrooge nie chciał na to patrzeć nawet. Jednak ten widok również na niego zadziałał. Jego kutas znowu zaczął stać. Widział jak jego siostrzeniec od tyłu wchodzi kutasem w cipkę swojej żony. Posuwał się do przodu i do tyłu.

    – Oooogghh…
    Z czasem przyspieszał swoje ruchy. Wchodził do końca. Po jakimś czasie jednak pchnął ostatni raz. Można było zobaczyć że razem skończyli. Po chwili położyli się na łóżko. Nadzy, obok siebie. Odpoczywali. Po jakimś czasie żona spytała się Freda.

    – Zapraszałeś do nas wujka Scrooge’a?

    – Pytałem się go, ale nie chciał przyjść.

    – Szkoda. Zawsze tu jest mile widziany. Nawet gdy sam tego nie chce. – powiedziała żona Freda.

    – Szkoda mi go. Jest samotny. Z nami by był szczęśliwy.

    Następnie duch zwrócił się do Scrooge’a.

    – Zobacz inni chcą się z tobą dzielić swoimi uciechami.

    – To przesyt. – zaprotestował Ebenezer, choć poczuł, że także tego pragnął

    – Wzajemnymi pragnieniami należy się dzielić. – powiedział Duch Teraźniejszych Świąt, po czym tak jak poprzedni podszedła do Scrooge’a.
    Wyjęła swoje duże piersi i ułożyła między nie jego kutasa. Zaczęła poruszać nimi po jego długości. Scrooge odczuwał przyjemność, jednak nie chciał tego pokazać. Czuł że już niedługo nie wytrzyma. Piersi dawały mu tyle przyjemności. Z czasem Duch Teraźniejszych Świąt poruszała się piersiami po jego kutasie coraz szybciej. Scrooge już nie wytrzymał i w końcu fala jego nasienia wylądowała na jej piersiach. Odsunął się od ducha.

    – To jest błąd. Tak nie powinno być.

    – Jak widzisz, sam tego pragniesz. Tylko nie chcesz tego pokazać.

    Wtedy Duch Teraźniejszych Świąt zniknął. Jakiś czas potem objawił mu się Duch Przyszłych Świąt.
    Wyglądem przypominał kobietę. Miała na sobie długą czarną pelerynę i kaptur na głowie. Miała blade ciało, jędrne piersi i kształtne biodra. Była bardzo milcząca.

    – To ty jesteś Duchem Przyszłych Świąt. Co mi chcesz pokazać? Już nic mnie nie zaskoczy.

    Duch nic nie odpowiedział. Jedynie pokazała Scroogowi jego przyszłość. Zobaczył dwójkę ludzi mijającą jakiś nagrobek.

    – A ten tutaj jest ciekawy, całe życie był sam.

    – Nigdy nie korzystał z życia. Z różnych uciech życia. Przez co zmarł samotnie. – wtedy Scrooge zwrócił uwagę na nagrobek. Zobaczył napisane na nim jego imię.

    – Już wystarczy. – wyszeptał Scrooge. – Rozumiem. Błagam to nie może być moja przyszłość. Zrobię wszystko.

    Wtedy Scrooge uklęknął przed Duchem Przyszłych Świąt i wpił się ustami do jej cipki. Chciał ją jakoś przekonać żeby to nie była jego przyszłość. Pieścił językiem w środku. Czuł od niej zimno. W końcu odsunął się, nie widząc od niej żadnej reakcji.

    – Błagam, zrobię wszystko. Nie chcę takiej przeszłości. Zmienię się. Będe cieszył się życiem i świętami. Proszę… – błagał Scrooge na kolanach.

    Wtedy jednak duch zniknął. Scrooge wtedy obudził się w swoim łóżku. Zapamiętał dokładnie to co mu się objawiło i wziął sobie do serca to co zobaczył i hakie przesłanie mu dały duchy świąt.
    Od momentu gdy wstał i wyszedł z domu zaczął korzystać z życia. Od razu poszedł do domu publicznego, gdzie korzystał z tamtejszych kobiet. Te były zachwycone jego kutasem, który wciąż był jurny i pełen wigoru. Najlepszy było to że Scrooge’owi było mało. Cały dzień spędził na rozgrywkach swojego życia. W końcu jednak przypomniał sobie że są święta i postanowił przyjść do domu swojego siostrzeńca Freda. Zapukał do drzwi, a tam otworzyła mu żona Freda ubrana jedynie w szlafrok. Scrooge zobaczył jej ponętne ciało które było wyraźnie przez niego widać.

    – Witaj moja droga.

    – Witaj panie Scrooge.

    – Czy mogę wejść i spędzić czas z wami?

    – Oczywiście. Cieszymy się że przyszedłeś. Chodź do środka.

    Zaprowadziła go do sypialni, gdzie zobaczył Freda.

    – Wujku Scrooge…jednak przyszedłeś.

    – W końcu to święta tak? A chciałem dzielić się nimi razem z wami.

    Wtedy żona Freda podeszła do Scrooge’a i szepnęła mu do ucha.

    – A więc dołącz do nas. – powiedziała po czym rozebrała się ze szlafroka.

    Scrooge zobaczył jej ponętne ciało, jędrne piersi, zgrabny tyłek i piękną cipkę. Jego kutas znów był gotowy.

    – Z chęcią moja droga. – odpowiedział.

    Kucnęła przed nim i zdjęła mu spodnie. Jej oczom ukazał się jego duży kutas. Zaczęła lizać go dookoła. W końcu wzięła go całkiem do ust. Wtedy Fred zdjął swoje ubranie. Był nagi z twardym już kutasem, stał za swoją żoną. Przyciągnął jej tyłek do siebie i wsadził kutasa prosto w jej pochwę. Z jednej strony teraz obciągała Ebenezerowi, a z drugiej Fred posuwał ją w cipkę. Jeden i drugi kutas był wspaniały. Żona Freda chciała jęczeć i krzyczeć, jednak kutas Scrooge’a w jej ustach, jej to uniemożliwiał. W końcu poruszając się szybciej, zaczęła się dławić i wyjęła kutasa z ust. Scrooge i Fred udali się z nią na łóżko. Kobieta rozchyliła nogi przed Ebenezerem i teraz to on wsunął się jej w cipę. Złapał ją dodatkowo za piersi, a ona zaczęła jęczeć.

    – Ooooogggghhhh…o tak…
    Kobieta odchyliła głowę do tyłu i kutas Freda zaraz był w jej ustach. Penetrował jej gardło. Było jej bardzo przyjemnie. Razem sprawiali jej rozkosz. W końcu wyjęli swoje fiuty. Fred podniósł ją na ręce i usadowił na swojego kutasa. Trzymał mocno za nogi.

    – Dalej wuju…tutaj… – powiedział Fred, wskazując na jej odbyt.

    – No nie wierzę…
    Po chwili podszedł i wsadził swojego fiuta do jej odbytu. Z początku czuła lekki ból, ale szybko przerodził się on w przyjemność. Posuwali ją jednocześnie. Oba kutasy dotykały najczulszych miejsc. Żona Freda nie mogła się powstrzymać. Krzyczała głośno.
    – Ooooohhhh…tak…tak…

    – Najlepsze święta… – mówił Scrooge.

    Mocno ją posuwali i nie przestawała krzyczeć. Ledwo już to znosiła. Zaczęła się zaraz trząść przez osiągnięcie spełnienia. Po czasie Scrooge i Fred jednocześnie doszli w jej otworach. Po chwili wyszli z niej, a ona poczuła pustkę. Sapała z wrażenia i uspokajała oddech z emocji.

    – Och wujku to świąteczny cud że tu jesteś.

    – Wesołych Świąt. – odpowiedział Scrooge.

    Od tej pory zaczął żyć pełnią życia. Korzystał z kobiecych uciech i chętnie się z nimi zabawiał. Często także spędzał czas ze swoją siostrzeńcem i jego żoną. A jak nadchodziły święta jeszcze bardziej się cieszył.

    Ebenezer Scrooge żył długo i szczęśliwie.

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Author M

    Erotyczna parodia Opowieści Wigilijnej 

  • Na Tropikalnej wyspie. Czesc 1.

    – No Ty sobie chyba żartujesz! – westchnęła poirytowana Agnieszka.

    – Nic nie poradzę. Pół zespołu na l4 a projekt trzeba dopiąć do końca miesiąca. Nie dam rady polecieć na te wakacje. Możemy to przełożyć na przyszły miesiąc. – przepraszająco tłumaczył żonie Piotrek.

    – Dobrze wiesz, że nie dostanę wolnego w innym terminie. Planowanie urlopów było w styczniu. Teraz albo przepada.- marudziła. 

    – No to leć sama. Jak wszystko pójdzie dobrze to dołączę na końcówkę. W sumie wszystko opłacone to szkoda zmarnować. – wpadł na rozwiązanie.

    – Ale tak bez Ciebie? – nadąsała się – Co ja będę robiła sama na tropikalnej wyspie? – spojrzała na niego robiąc słodka minę.

    – Odpoczniesz, po wysypiasz się, opalisz, wypijesz kilka drinków z palemka a jak dołączę to dorzucisz to tego masę seksu? – zasugerował z uśmiechem. 

    – Podoba mi się to ale jakoś tak głupio bez kochanego męża.

    – Też Cię kocham. Masz prawo odpocząć będziemy w kontakcie przez neta. Leć.

    – No dobra ale obiecaj, ze dołączysz na te kilka dni. Bo będzie mi Ciebie brakowało – podeszła do niego i położyła dłoń na kroczu. – a właściwie to was obu.

    Kilka dni później zameldowała się w hotelu na Zanzibarze. Miasteczko Minijamb na południowym wschodzie wyspy spodobali jej się już od pierwszych chwil pobytu. Cisza, spokój plaże z bielutkim piaskiem. Właśnie na to liczyła, chociaż tęskniła za mężem łatwo wyczyściła głowę z problemów dnia codziennego. Spędzała dni leniwie. Spała do późna. Wylegiwała się na plaży popijając kolorowe drinki przez słomkę i delikatnie flirtując z barmanem. Wysokim młodym murzynem. Jadała co dziennie w tej samej knajpce a wieczorami spacerowała po okolicach obserwując zachody słońca. Pierwsze 3 dni zleciały w mgnieniu oka. 

    Popołudnie kolejnego spędzała identycznie jak poprzednie. Z kolorowym drinkiem z palemką, leżąc na leżaku przy plaży i odpalając się w skąpym bikini. Jej skóra powoli nabierała brązu duże piersi sprawiały wrażenie jakby chciały wydostać się z pod uciskającego je materiału stanika. Stringi zakrywały tylko to co musiały bez skrepowania odsłaniając kształtne pośladki. Robiła wrażenie na plażowiczach. Wiedziała o tym i lubiła powodować ten efekt. Dziewczyny karlicy swoich facetów, którzy się za nią oglądali a Panowie niezdarnie ukrywali swoje erekcje. Dopijała 3 porcję kiedy ktoś zasłonił jej promienie słońca swoja sylwetka. Kawał chłopa. Ponad 2 metry wzrostu, muskularna sylwetka, czarna skóra. 

    – My name is Jamal, can I join You? – usiadł obok nie czekając na odpowiedź. Agnieszka zlustrowała go wzrokiem. Niezły, oceniła. Nawet szkoda, ze jestem po ślubie. Przeszło jej przez lekko zmiękczona alkoholem głowę. 

    – Widuje Cie w okolicy od kilku dni. Co Taka śliczna kobieta robi sama w takim miejscu?

    – Czeka na męża – odparła znudzonym tonem nie patrząc na mężczyznę. 

    – No to już nie musisz czekać, jestem!

    – hahaha – parsknęła szczerym śmiechem.

    – Czekam na swojego. Pozycja juz zajęta – oddała pogodnym tonem.

    – I wypuścił Cię tak sama? Nie do wiary!

    – Sprawy służbowe, dołączy za kilka dni – wyjaśniła już rzeczowo.

    – No to przez te kilka dni mogę Go zastąpić. Jestem bardzo sympatyczny i dużo potrafię. No daj się zaprosić wieczorem na drinka. I tak jadamy w tej samej knajpce.

    Spojrzała na niego podejrzliwie uchylając przeciwsłoneczne okulary. W sumie co mi szkodzi, zawsze to jakaś odmiana. 

    – No dobrze. Ale zaznaczam jeszcze raz, ze jestem mężatką i to nie będzie randka.

    – ok, ok, zrozumiałem. Posiedzimy, pogadamy, zjemy coś. Ot dla odmiany od rutyny. Zatem do 20 piękna… nie dosłyszałem imienia.

    – obdarzyła go perlistym uśmiechem. Bo Ci go nie podałam. Ech. Agnieszka. 

    – Dziękuję, widzimy się wieczorem piękna Agnieszko. Uśmiechnął się szeroko i odszedł. 

    – Co za typ – szepnęła pod nosem – po co ja się zgodziłam. Piotrkowi by się to raczej nie spodobało. 

    Wróciła do swojego pokoju wcześniej niż zwykle. Pominęła spacer po okolicy. Chciała się odświeżyć i przygotować na wieczór. Oczywiście to będzie tylko rozmowa dwojga dorosłych ale czuła wewnątrz potrzebę by zrobić wrażenie i pokazać Jamalowi czego nigdy miał nie będzie. No i nazwał ją śliczna wiec szkoda byłoby zaburzyć ten osąd. Wzięła prysznic i wydepilowała dokładnie całe ciało. Wybrała lekka ale długa biała spódnicę do kostek z delikatnie prześwitującego materiału. Otwarte sandały i bikini równie skąpe jak poprzednio. Temperatury dawały się we znaki i nie dało się nosić więcej ubrań. Włosy spięła w kucyk. Przejrzała się w wielkim lustrze. “No jesteś laska. Piotrek od razu chciałby Cię przelecieć. Ciekawe czy Jamalowi tez to przyjdzie do głowy?” Uśmiechnęła się i wyszła na spotkanie.

    Dotarła pierwsza i zajęła miejsce przy zwyczajowym stoliku przy barierce na tarasie. Piękny widok na morze. Zanim podszedł kelner pojawił się nowy znajomy. 

    – Witaj piękna Agnieszko. Cieszę się, że przyszłaś. Na co masz ochotę? Polecam Pilau. A do picia Pombe. Myślę, ze Ci posmakują.

    – Żadnego nie próbowałam. Zdam się chętnie na Ciebie – obdarzyła go pięknym uśmiechem.

    – Cieszy mnie bardzo Twoja ufność. Zaraz wracam z drinkami bo ja jedzenie pewnie bedziemy musieli chwile zaczekać. 

    – Nie musisz się spieszyć. Nigdzie nie uciekam. – kolejny uśmiech.

    Miał rację. Zanim kelner przyniósł jedzenie zdarzyła dopić 3 drinka. Nowy znajomy dbał by jej szklanka cały czas była pełna. Zabawiał ją rozmową, żartował. Był wygadany i co chwila komplementował jej urodę. Może trochę prze alkohol ale imponował jej uporem mimo zapewnień, ze ma męża. A i jej ego było mile połechtane zainteresowaniem obcego mężczyzny. 

    – Powiedz mi Agnieszka. Naprawdę jest jakiś mąż czy tylko chcesz mnie spławić? – wypalił kiedy skończyli jeść a kelner doniósł kolejne drinki.

    – Oczywiście, że jest, skąd w ogóle taki pomysł?

    – Ty podobasz mi się bardzo ale ani razu nie wspominałaś czy ja podobam sie Tobie. 

    Roześmiała się. 

    – Jeśli Cię to jakoś pocieszy to tak. Uważam, ze jesteś przystojny. Ale to nic nie zmienia bo mam już męża. – odpowiedziała patrząc mu w oczy z uśmiechem. 

    – To już coś! – rozpromienił się – wiesz, twój facet to szczęściarz. Dodał pogodnie.

    Ciągle uśmiechnięta wypaliła.

    – Wiesz. Jest u Nas takie powiedzenie, ze jeśli chcesz powiedzieć facetowi, że gdybyś mógł to przeleciał byś mu żonę to mówisz mu właśnie, ze jest szczęściarzem. – zaśmiała się głośno. Alkohol szumiał już w głowie.

    – zabawne. U Nas mówi się dokładnie to samo. – odparował.

    – Jesteś niepoprawny! – wzburzyła się teatralnie ale uśmiech nie schodził z jej twarzy.

    – Dlaczego? Jesteś piękną kobietą. Sama w obcym miejscu. Podobam Ci się, przyznałaś. No i wiele białych kobiet chce się przekonać czy “mit” to na pewno mit.

    – Co masz na myśli? Jaki mit?

    – No wiesz… rozmiar. Once you go black…

    – phi. Rozmiar nie ma znaczenia ale jeśli chcesz wiedzieć to mój facet ma wielkiego fiuta – puściła do niego oko.

    – Serio? To może mały zakład? – zaproponował z uśmiechem ale też drapieżnym spojrzeniem.

    – No. Słucham Pana. Jaki zakład? – zainteresowała się. 

    – Założę się z Tobą, że mam większego fiuta niż Twój mąż. – wypalił 

    Znowu wybuchnęła śmiechem. Ale On nie ugiął się pod jej spojrzeniem.

    – Ty tak serio? – zapytała nadal rozbawiona.

    – Jak najbardziej.

    – Niby jak to sprawdzimy? – rzuciła z lekkim zainteresowaniem. – i o co chcesz się zakładać?

    – A to akurat dość proste! Na kolejnego drinka pójdziemy do mnie. Tam pokaże Ci mojego fiuta i sama ocenisz. Jeśli jest mniejszy to raz, że dam Ci spokój i nie będę się więcej naprzykrzać a dwa, ze do przyjazdu męża wszystkie drinki stawiam ja. No Co Ty na to Piękna Agnieszko?

    Lekko ją zamurowało ale postanowiła zagrać w jego grę. Piotrkowi by się to na pewno nie spodoba ale nie było go tu. A jej odwagi dodał alkohol. No i jednak była ciekawa jak wygląda czarny kutas. Pewnie nigdy wiecej nie będzie miała okazji zerknąć na żywo. 

    – Więc ja oceniam? A jeśli Cię okłamie? Chociaż wątpię żebyś był większy.

    – Masz coś pięknego w oczach. Ufam, ze będziesz szczera wobec mnie i wobec siebie. To jak?

    – Ech. Uparty jesteś. Ale… załóżmy, ze teoretycznie masz rację. Co Ty wygrasz?

    – Czy to nie jasne? Piękna Agnieszko?

    – Ani trochę przystojny Jamalu – odparowała z uwodzicielskim spojrzeniem.

    – Droga Agnieszko. Jeśli zobaczysz mojego fiuta i okaże się większy niż ten twojego męża to mi obciągniesz. – rozparł się wygodnie na krześle. 

    Age zamurowało i wpatrywała się w niego mrugając oczami z otwartymi ustami.

    – No co? Przed chwilą byłaś pewna siebie, tchórzysz? 

    – Nie, nie tchórze tylko…

    – Co Ci szkodzi. Najwyżej skłamiesz, nie?

    “Ha no tak. Na pewno jest mniejszy ale jeśli nie to i tak mu tego nie powiem. Drinki za frajer” – zagrało w podpitym umyśle. 

    – Dobra. Idziemy. Prowadź. 

    – Cudownie! Opłacę tylko rachunek.

    Poszli pod rękę do jego hotelowego pokoju. Nie było daleko. Wypity alkohol nie zdarzył wyparować z organizmu kobiety. Kiedy weszła do środka a Jamal zamknął drzwi straciła trochę z poczucia pewności. Jednak postanowiła grać dalej. Usiadła na wygodny fotelu bez pytania.

    – No to jesteśmy. Pokaż co tam masz. Darmowe drinki czekają. – rzuciła z szerokim uśmiechem. 

    – Nie ma problemu, już służę pięknej Pani. Tylko jeszcze jeden drobiazg.

    – Ha! Jednak drobiazg – zaświergotała

    – Fiuta męża widziałaś na pewno w pełnej erekcji więc żeby było fair powinnaś zadbać by mój też był w tym stanie.

    – Kombinujesz coś Jamal. Obciąganie miało być tylko jeśli wygrasz – obruszyła się. 

    – Spokojnie. Wystarczy, ze sama go wyjmiesz i weźmiesz w dłonie. Zresztą w ten sposób łatwiej będziesz mogła go porównać. 

    – Cwany jesteś, wiesz? – “za daleko zaszłam żeby teraz odpuścić” pomyślała – podejdź. 

    Wolnym krokiem dwumetrowy murzyn podszedł do siedzącej na kobiety. Staną przy niej w lekkim rozkroku tak by jego krocze było na przeciwko jej twarzy. Jako, że był ubrany jedyne w bokserki i lekki t-shirt, Agnieszka mogła przez materiał dostrzec zarys penisa. Teraz straciła cały rezon. To co rysowało się przed nią nie mogło być penisem. Zwisający organ był ogromny. A przecież nawet nie wstał. Patrzyła przed siebie zupełnie zbita z tropu.

    – No co jest Agnieszka? Cykorzysz? – ze śmiechem ale i pewnością siebie odezwał się Jamal. – testuj. Nie ma na co czekać. 

    Pokręciła głową. Uśmiechnęła się i sięgnęła do jego spodenek. “To musi być jakaś sztuczka” zaraz załatwię sobie darmowe drineczki. I kiedy dotknęła jego penisa zamarła w osłupieniu. To czego właśnie dotykała było zdecydowanie prawdziwe i… ogromne. 

    – Niee… nie możliwe – wydukała.

    Jednym ruchem zsunął z siebie spodenki, zaraz zrzucił tez t-shirt. Stał teraz przed nią praktycznie nagi. Położył jej dłoń na pęczniejącym powoli kutasie. I z dumą obserwował jak kobieta bezwolnie, z otwartymi szeroko oczami powoli masuje potężne przyrodzenie.

    – Moja piękna Agnieszko. Wygląda na to, że mamy zwycięzcę. I wydaje mi się, że twoje śliczne usta wspaniale zajmą się moim fiutem.

    Sparaliżowana widokiem, rytmicznie mrugała nie zdając sobie sprawy, że ma szeroko otwarte ze zdziwienia usta. Patrzyła na swoją dłoń zaciśnięta na czarnym fiucie powoli poruszająca się w przód i w tył. Jej palce nie były w stanie objąć go w całości. Był na to za gruby. Do tego długi jak jej przedramię. To było niedorzeczne. Nie była w stanie ukryć zaskoczenia. Nie było możliwości żeby teraz okłamać Jamala. Wszystko było jasne. Przegrała ten zakład. Dała się wkręcić. 

    – Ja. No tak. Faktycznie. Jest wielki. – nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, ze cały czas go masuje.

    Mężczyzna pokierował jej drugą dłoń swoje przyrodzenie.

    – Tak będzie Ci łatwiej. Laski zwykle potrzebują obu dłoni. 

    – Jak niby mam… to w ogóle możliwe? Penisy nie rosną tak wielkie!

    – To nie jest penis skarbie. To WIELKI CZARNY KUTAS. A teraz dość gierek. Chcę odebrać nagrodę. 

    – Niby jak mam Ci obciągnąć? Nie zmieści mi się w ustach! – Agnieszka była wstrząśnięta.

    – Po kolei skarbie. – Uważaj na zęby. Daj dużo śliny. Podpowiem Ci, ze lubię jak laska jest nago. Szybciej wtedy dochodzę. Więc może zaczniemy od striptizu a potem zobaczymy co umiesz.

    Aga wstała. Oszołomiona alkoholem i wielkim czarnym kutasem, który zniszczył jej skalę wyobrażeń. Jak zahipnotyzowana spełniła polecenia nowego znajomego. Zsunęła szybko spódnicę razem majtkami. Niemal rozerwała stanik. Podniecona i zafascynowana uklękła przed murzynem. Chwyciła go mocno obiema rękami i masując potężnego fiuta zaczęła wodzić po nim wilgotnym od śliny językiem.

    – Właśnie za to uwielbiam białe laski. Jak tylko zobaczycie czarnego kutasa stajecie się napalonymi sukami.

    – Ej… to… nie… prawda… wcale…a.. wcale – odezwała się pomiędzy kolejnymi próbami wepchnięcia do ust jego fiuta. 

    – A jednak, biała suko – chwycił ją za kark i nacisnął mocno. Jego kutas wsunął się w usta Agnieszki powoli ale nieubłaganie. Kolejne centymetry wypełniały jej gardło. Zaczęła się dusić, odpuścił. Jednak tylko na chwilę. Kilkakrotnie klepała go po udach gdy brakowało jej tlenu. Wtedy dawał jej chwile wytchnienia i ponownie wciskał siła kutasa w gardło. Za każdym razem głębiej aż w końcu przyjęła go w całości. Wyjął go i wsunął w całości kilka razy i dał jej chwile wytchnienia.

    – No i jak skarbie? Podoba się czarna pała?

    – Długo jeszcze? Chyba zaraz się spuścisz, prawda?

    – Troszkę Cię oszukałem piękna Agnieszko. Zwykłe samo obciąganie nie wystarcza. – oznajmił z bezczelnym uśmiechem. 

    – To niby co ja mam teraz zrobić?

    – Włożyć go między te cudowne cycki i cały czas ssać.

    – No to w sumie nadal można policzyć jako loda. Niech będzie. – pochyliła się odpowiednio i teraz czarny kutas ślizgał się pomiędzy jej dużymi piersiami kiedy główka nie opuszcza wilgotnych ust.

    Po kolejnych kilkunastu minutach Agnieszka odsunęła się od Jamala. Popatrzyła z niedowierzaniem ale wzrokiem pełnym determinacji.

    – Nadal nic? Powinieneś już dawno się spuścić!

    – Chce Cie suko przerżnąć. Możesz się starać i cudownie robisz loda ale to mało. 

    – Czyli co? Jak Ci dam to w końcu będziemy kwita?

    – O tak. Jak cię wyrucham to będziemy kwita. Ale ostrzegam. Będziesz chciała więcej. 

    – Bolą mnie usta i gardło a Ty nic, trudno. – Aga wstała z kolan i usiadła na Jamalu. Jego fiut naparł na wilgotną cipkę. Dziewczyna powoli opuszczała się w dół wypełniający swoje wilgotne wnętrze czarnym fiutem. Mruczała seksownie z zadowolenia. Doszła. Jej ciałem targnął silny orgazm kiedy Jamal dotarł dalej niż jej mąż kiedykolwiek wcześniej. Już nie zwracała uwagi na ból, nie miała znaczenia zdrada. Nie liczyło się nic po za wielkim, czarnym fiutem, który dawał jej rozkosz samą obecnością w środku. 

    Tego dnia szczytowała jeszcze 3 razy nim jej nowy kochanek w końcu wypełnij ja spermą. Ujeżdżała go, brał ją na misjonarza i na pieska. Rozciągając ją i wypełniając nasieniem. Zdewastował jej cipkę dając jej odczucia jakich nigdy nie zapewni mąż. Kiedy nad ranem w końcu zasnął ona nie mogła. Leżała wtulona w jego pierś masując ciągle potężnego fiuta. Wodziła po nim językiem, całowała. Chciała jeszcze. 

    “A ja głupia myślałam, że Piotrek ma dużego. A przy Jamalu wygląda jak dziecko. Jak dobrze, ze przyleciałam sama. Z Nim przegapiłam coś tak wspaniałego” 

    – Rozumiem, że się podobało białej suczce?

    – Wczoraj nazywałeś mnie piękną panią a dziś suką? – nie przerwała pieszczot ani na chwilę. 

    – Bo jesteś biała suką. Powiedz tylko, że nie chcesz więcej a dam Ci spokój. A jeśli chcesz to zaraz wpadną moi kumple i wtedy – popatrzył na nią poważnie. – zerżniemy Cię we trzech. 

    – Co?! NIE! – wyjąkała – Ja chcę Twojego czarnego fiuta.

    – Spokojnie. Oni też są czarni. Porównasz sobie inne czarne kutasy do peniska męża. 

    – Chcesz mi powiedzieć, że nie tylko Ty masz tak ogromnego?! 

    – Nie, nie tylko ja. A teraz dość gadania. Rozłóż szeroko te śliczne nogi.

    Posłusznie położyła się na plecach z zapraszająco rozchylonymi udami. Ale Jamal nie położył się na niej. Przysunął twarz do jej cipki i zaczął ją lizać. Jego wielki język wwiercał się w dziewczynę sprawnie i głęboko. Ślina zapewniła wystarczając nawilżenie, zresztą Aga momentalnie zrobiła się mokra. Świat wybuchnął kolejnym orgazmem. Odpłynęła z rozkoszy w senny świat.

    Ocknęła się gdy poczuła napór między pośladkami. Nowy kochanek ułożył ją sobie na stosie poduszek tak żeby miała wypięty tyłek i teraz powoli ale nieubłaganie wciskał czarną maczugę w jej pupę. Odruchowo zacisnęła pośladki. 

    – Ho, Ho… obudziłaś się. No bez jaj, nie spinaj się. Polubisz. – i dał jej solidnego klapsa.

    – Nie chcę, nigdy nikomu nie pozwoliłam i Tobie tez nie dam. – jednak nie wyrywała się kiedy murzyn nadal napierał.

    – Jeśli chcesz się jeszcze pobawić tym fiutem to rozluźnisz grzecznie pośladki. 

    – Powiedziałam nie! 

    – No to wypierdalaj – wstał z łóżka 

    – Co? Nie. Ja chcę tylko nie tam. Proszę. Obciągnę Ci. 

    – Ostatni raz mówię tępa suko. Wypinaj dupę albo wypierdalaj. – jego ton nie dawał złudzeń. 

    Agnieszka ułożyła się posłusznie na poduszkach z wysoko podniesionymi pośladkami. Sięgnęła do nich dłońmi i dodatkowo je rozszerzyła. “Jezu co ja robię?” 

    – No i tak lepiej. – Olbrzymi fiut wszedł w nią w całości. 

    Zawyła ale nie z bólu lecz rozkoszy. Uczucie wypełnienia było przytłaczające. Silne, miarowe pchnięcia przybliżały kolejny orgazm. Jęk, krzyk ekstazy, słabość. Opadła z dupa wypełnioną spermą ale ostatnie salwy wylądowały też na jej plecach pośladkach i udach.

    “Boże jak to się stało. Zaraz przyjedzie Piotrek. Było jak w raju… a teraz? Teraz marzy tylko o tym by ten czarnuch rżnął ja ja tania dziwką. Co się stało?”

    – Proszę chce jeszcze – wypowiedziała słabym głosem. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Tak wiem logika kuleje ale tu obowiązuje “porn logic”.

  • Seks w ciemno

      Cześć, jestem Tomek, mieszkam z rodzicami i młodszą siostrą w domku na obrzeżach Poznania. Na co dzień jestem uczniem technikum dojeżdżającym do szkoły autobusem. Oprócz szkoły mam dodatkowe zajęcia – trenuję karate. Na sport poświęcam od trzech lat po 2 godziny przez trzy popołudnia w tygodniu. Lubię ten sport, bo daje poczucie bezpieczeństwa no i oczywiście ogólną sprawność i kondycję.
      Któregoś piątkowego popołudnia, gdy wracałem z treningu, przechodząc obok marketu spożywczego,  zauważyłem, że jakaś dziewczyna maca chodnik, wyraźnie szukając czegoś, co jej upadło. Podszedłem bliżej, rzeczywiście na chodniku leżała reklamówka z dziurą w dnie a wokół rozsypane były zakupy.
    — Czy mogę pomóc? – spytałem — Chyba siatka nie wytrzymała, takie teraz kiepskie robią.
    Dziewczyna nie popatrzyła na mnie, tylko dalej szukała kolejnego przedmiotu zakupu.
    — Tak, bardzo proszę, bo nie mogę znaleźć wszystkiego — odpowiedział miły dziewczęcy głos.
    Wtedy dopiero zauważyłem, że dziewczyna trzyma w ręce białą laskę.
    — Aha, jest niewidoma, tym bardziej muszę jej pomóc — pomyślałem.
    — Wiesz co, wstań, a ja pozbieram wszystko — zaproponowałem i chwyciłem ją za ramię, aby pomóc jej wstać.
    — Dziękuję, poradzę sobie sama — odparła stanowczo.
    — Zostań tutaj na chwilę, a ja skoczę szybko do sklepu, po nową reklamówkę, OK? — rzuciłem i pobiegłem do sklepu.
    Gdy wróciłem, stała spokojnie a ja szybko zapakowałem produkty do nowej siatki i podałem jej. Nie zareagowała – no tak, przecież durniu ona nie widzi, że podajesz jej coś.
    — Proszę, tutaj jest siatka z zakupami, na pewno nie pęknie — powiedziałem, a dziewczyna wyciągnęła rękę przed siebie i trochę nią poruszyła na boki, a gdy poczuła siatkę, chwyciła ją, a ja mogłem ją już puścić.
    — Bardzo ci dziękuję za pomoc — usłyszałem znowu łagodny dziewczęcy głos — Potknęłam się na chodniku i zrobił się problem, jeszcze raz dziękuję, teraz już sobie poradzę.
    Odprowadziłem ją wzrokiem i patrzyłem, jak stuka laską po chodniku, krawężnikach, i innych punktach, które pozwalają jej poruszać się w drodze do domu. Gdy zniknęła za pobliskim zakrętem, poszedłem do domu. Kurczę, ale ona ma kłopot, pewnie bardzo słabo albo w ogóle nie widzi, ja bym się załamał chyba w takiej sytuacji.
      Tydzień później wracałem znowu po treningu i zauważyłem, że pięćdziesiąt metrów przede mną stoi dziewczyna z białą laską a wokół niej trzech nastolatków szturchają ją i głośno coś do niej gadają. Podbiegłem do nich, dziewczyna była wystraszona, a oni trzymali w ręce siatkę z zakupami i grzebali w niej bezczelnie.
    — Oddajcie mi moje zakupy — krzyknęła dziewczyna — To nie wasze, czemu mi to robicie?
    — Nie krzycz mała, zaraz oddamy ci to, co zostanie — odburknął jeden z chłopaków — Podzielisz się z nami grzecznie, no nie?
    — Panowie, oddajcie co nie wasze, przeproście i spadajcie, dobrze radzę — krzyknąłem w ich stronę.
    — Koleś, odwal się, nie twoja sprawa — odpowiedział mi drugi z chłopaków i ruszył na mnie z pięściami.
    Odrzuciłem szybko torbę z ciuchami, błyskawicznie przyjąłem pozycję obronną i koleś nadział się na moją kontrę, po czym wywinął koziołka i padł na chodnik. To był automatyczny, wyuczony mój odruch. Chłopak zawył z bólu, po czym wstał i rzucił do swoich kumpli.
    — Idziemy, innym razem go załatwimy.
    — Nawet nie próbuj, bo będę bardziej stanowczy — odparłem spokojnie — a spróbujcie tylko jeszcze raz tknąć tę dziewczynę, to pożałujecie, rozpoznam już teraz wasze twarze. Przeproście dziewczynę i wtedy możecie odejść, czekam. Burknęli coś pod nosem i poszli w głąb osiedla.
    — Wszystko w porządku, nic ci się nie stało? — spytałem dziewczynę — Zakupy chyba są w komplecie. Chyba już nie będą cię zaczepiać
    — Czy to nie ty pomagałeś mi tydzień temu, gdy potknęłam się z zakupami? — zapytała.
    — Noooo tak, masz dobrą pamięć — odpowiedziałem — Jak się domyśliłaś?
    — Może zdziwisz się — odparła — Po zapachu i po głosie oczywiście.
    — Po treningu pewnie śmierdzę na kilometr — zaśmiałem się.
    — Bardzo ci dziękuję za pomoc, było niebezpiecznie — oświadczyła — Nie bałeś się ich, to trójka chłopaków.
    — Nie jestem strachliwy na szczęście — odparłem — Postanowiłem dać im lekcję dobrego wychowania, nie cierpię takich zachowań. A na dodatek jesteś ………. no ……..
    — Śmiało, wyduś z siebie — podpowiedziała — „Jesteś niewidoma”, choć niektórzy mówią ślepa.
    — Taaaaak, to chciałem właśnie powiedzieć — kontynuowałem — jesteś niewidoma.
    — Tak, jestem osobą niewidomą od urodzenia, mam na imię Klaudia, miło mi cię poznać — stwierdziła  i wyciągnęła przed siebie prawą dłoń.
    — Miło mi, jestem Tomek — zaprezentowałem się grzecznie — Może odprowadzę cię, żebyś bezpiecznie dotarła do domu?
    — Słyszę, że rodzice dobrze cię wychowali — powiedziała Klaudia.
    Ruszyliśmy powoli w kierunku osiedla. Patrzyłem zdumiony, jak Klaudia idzie i świetnie radzi sobie w terenie. Po 5 minutach dotarliśmy pod bramkę niewielkiego domku.
    — Tutaj mieszkam — zakomunikowała — Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Może jeszcze kiedyś się spotkamy i dasz się wtedy zaprosić na herbatkę ?
    — OK, to umówmy się, że jeśli spotkamy się ponownie, to wypijemy wtedy razem herbatkę w jakiejś kawiarence — podsumowałem — To do zobaczenia, oooo, przepraszam, do następnego spotkania.
    — Możesz śmiało mówić do zobaczenia, ja się nie obrażam w takich sytuacjach — odpowiedziała i uśmiechnęła się wyraźnie.
    Po 5 minutach byłem w swoim domu. Długo myślałem o tym, co się wydarzyło. Trudno chyba takim osobom funkcjonować wśród widzących, są narażeni na zdecydowanie więcej niebezpieczeństw.
      Jak się domyślacie, doszło do kolejnego naszego spotkania, tym razem w sobotę do południa. Robiłem zakupy w markecie i wracałem do domu przez park, gdy ujrzałem spacerującą Klaudię. Podszedłem do niej i chciałem się odezwać, a ona zaskoczyła mnie wtedy totalnie:
    — Cześć Tomek, też spacerujesz?
    — Czeeeeść Klaudia, … skąd wiedziałaś, że to ja? Czyżbym się źle wykąpał? — spytałem zdumiony.
    — Najpierw usłyszałam, jak mówisz do kogoś „cześć” i rozpoznałam twój głos, a potem, gdy podszedłeś, to poczułam zapach twojego dezodorantu.
    — Zaskoczyłaś mnie, nie wiedziałem, że masz tak wyostrzone zmysły — odparłem.
    — Wiesz, muszę nadrabiać innymi zmysłami — skomentowała — a propos, chyba czeka nas wspólna herbatka?
    — No jasne, zapraszam cię na gorącą herbatkę i ciacho, tutaj niedaleko jest mała kawiarenka — zaproponowałem — siądziemy i pogadamy, czekałem na taką możliwość.
    — To prowadź mój rycerzu — powiedziała z żartobliwą nutką.
    Szedłem wolno, a Klaudia podążała obok mnie, gdy była jakaś przeszkoda, to informowałem ją wcześniej. Już na początku odmówiła, żebym prowadził ją za rękę, ale świetnie dawała sobie radę. Spędziliśmy dwie godziny na piciu herbaty, jedzeniu ciastek, ale przede wszystkim na rozmowach. Klaudia okazała się bardzo sympatyczną dziewczyną. Wiem już, że ma 16 lat i uczęszcza do liceum integracyjnego, lubi muzykę poważną i czytanie książek. Ma dużą wiedzę ogólną i świetnie orientuje się w bieżących wydarzeniach. Odprowadziłem ją potem pod jej dom i … umówiliśmy się – z jej inicjatywy – na następny spacer.
      Przez kolejne dwa tygodnie spotykaliśmy się na spacerach, czasami w sklepie. Polubiłem tę dziewczynę bardzo, powiem wam. Bardzo sympatyczna, nie przeszkadzało mi to, że pewne rozrywki wymagające wzroku nas omijają. Znaleźliśmy wiele wspólnych tematów i miejsc na wspólne spędzanie czasu. Któregoś dnia Klaudia zaprosiła mnie do siebie do domu, chciała mnie przedstawić jej rodzicom. Spotkanie było sympatyczne, rodzice przemili, widać i słychać było, że są zadowoleni, że ich córka poznała chłopaka, z którym spędza miło czas. Spotkałem się z rodzicami Klaudii jeszcze kilka razy. Teraz dzieliłem wolny czas pomiędzy treningi i spotkania z Klaudią.
      Dwa tygodnie później Klaudia zaprosiła mnie kolejny raz do siebie na sobotnie popołudnie, ale na ucho szepnęła mi, że nie będzie rodziców i będziemy sami. Gdy w sobotę pojawiłem się u niej w domku, przywitała mnie spontanicznie i żywiołowo. Na powitanie dostałem soczystego całusa (nie pierwszego już w naszej znajomości, jeśli jesteście ciekawi).  Przytuliłem ją mocno, a ona wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do jej pokoju. Na stoliku stały butelki z napojami, szklaneczki oraz talerzyki i domowej roboty ciasto pokrojone na kawałki. Usiedliśmy przy stoliku i każde z nas zrelacjonowało spędzony czas od naszego ostatniego spotkania.
    — Tomek, lubisz mnie? — spytała nagle Klaudia.
    — Jasne, bardzo cię lubię — odpowiedziałem bez namysłu — Inaczej by mnie tutaj nie było. A co, masz wątpliwości?
    — Ale powiedz mi, czy lubisz mnie bez względu na moją ułomność, ale tak szczerze? — dopytywała.
    — Słowo daję, że lubię cię bardzo, bez żadnych, ale — odpowiedziałem — lubiłbym cię także, gdybyś widziała, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Jesteś wspaniałą dziewczyną, świetnym kumplem i moją przyjaciółką, po prostu jesteś wspaniałym człowiekiem. Cenię każdą chwilę spędzoną z tobą. Klaudia wstała, podeszła do mnie i pogłaskała mnie po twarzy.
    — Zdałam sobie sprawę, że muszę poznać lepiej mojego wielbiciela — powiedziała, kontynuując głaskanie mnie po twarzy i włosach — to mój najczulszy zmysł, chcę zapamiętać cię w ten sposób.
    Wstałem i przytuliłem ją mocno do siebie, a po chwili pocałowałem w usta. Nie broniła się, nawet przejęła inicjatywę. Całowaliśmy się dłuższą chwilę.
    — Ładnie pachniesz, pragnę zbadać resztę twojego ciała — wyszeptała mi do ucha — nie masz nic przeciwko?
    — Przyznam, że też mam ochotę na podróż po twoim ciele — odparłem — jesteś bardzo atrakcyjną fizycznie dziewczyną.
    Odsunęła się ode mnie i ściągnęła szybko białą bluzeczkę, eksponując biały biustonosz na swoich piersiach. Od razu ściągnąłem swój T-shirt i odrzuciłem na podłogę.
    — Zdejmiesz mi spodenki? — spytała zalotnie,
    Podszedłem do niej i odpiąłem guziczek spodenek, rozsunąłem zamek i powoli zsuwałem je z jej pupy. Ruszając biodrami, pomogła im szybko opaść na podłogę. Zobaczyłem przed sobą zgrabną nastolatkę w białych figach. Szybko ściągnąłem swoje spodnie i od razu bokserki. Mój „kolega” prężył się teraz radośnie. Klaudia wiedziała, co zrobiłem i szybkim ruchem odpięła biustonosz i równie szybko zdjęła swoje figi. Staliśmy teraz oboje nadzy.  Stanąłem bliżej i objąłem ją łagodnie.
    — Czuję, że twój przyjaciel wykazuje zainteresowanie mną — powiedziała z uśmiechem — mogę go pogłaskać?
    — Jasne, śmiało, na pewno mu się to spodoba — odparłem.
    Poczułem wtedy, jak jej dłoń łagodnie przesuwa się od główki do moszny i z powrotem. Nie mogłem się opanować i westchnąłem lekko.
    — Jaki milutki, fajny, jeszcze nigdy nie głaskałam penisa — powiedziała i zaczęła muskać mnie po całym ciele.
    — Uczę się struktury twojego ciała, prośba o chwilę cierpliwości — zakomunikowała — masz bardzo fajnie wyrzeźbioną sylwetkę, to pewnie zasługa treningów. Podoba mi się twoja sylwetka.
    — A mnie podoba się twoja — odpowiedziałem i zacząłem głaskać Klaudię najpierw po piersiach, potem po pupie, plecach, rękach, głowie i włosach.
    — To bardzo miłe uczucie być głaskaną — skomentowała — poza tym robisz to delikatnie i z uczuciem, to naprawdę miłe. Dlatego z tobą chcę spędzić swój pierwszy raz, bo mam do ciebie zaufanie, że nie wykorzystasz okazji i pójdziesz sobie.
    — Możesz być pewna, że jestem odpowiedzialnym chłopakiem — podsumowałem.
    Klaudia podeszła do biurka, wyjęła z niego zapakowana prezerwatywę i podała ją mnie.
    — Wiesz, to dla bezpieczeństwa mojego i twojego — dopowiedziała.
    Chwyciłem ją za rękę i poprowadziłem do łóżka, położyłem na nim i położyłem się obok. Zacząłem głaskać ją po biuście, a potem po całym ciele, wtedy mój „przyjaciel” przytulił się do jej uda. Poczuła to i sięgnęła ręką, aby go pogłaskać. Pieściliśmy się tak wzajemnie. Zdecydowałem się na śmielsze ruchy i sięgnąłem pomiędzy jej uda, które Klaudia o dziwo od razu szeroko rozwarła. Miałem pozwolenie na dostęp do jej intymności, skorzystałem z tego i zacząłem masować palcami jej cipkę. Była mięciutka, ciepła i mokra. Po kilkunastu okrążeniach wokół jej płatków chciałem wsadzić jej paluszek do środka, ale zostałem szybko poinformowany:
    — Wkraczasz na dziewiczy teren, bądź delikatny
    — Oczywiście nie chcę cię skrzywdzić, będę delikatny — odparłem, dysząc trochę, bo dłoń Klaudii nadal masowała mojego penisa.
    Uniosłem się tak, aby znaleźć się, pomiędzy jej rozwartymi nogami i wsadziłem głowę, abym mógł językiem polizać jej cipkę. Klaudia chętnie uniosła kolana, aby zrobić mi lepszy dostęp. Wyciągnąłem język i przeciągnąłem go od dołu po płatkach. Klaudia syknęła rozkosznie, więc ponowiłem tę czynność. Jej cipka była mokra od soczków i smakowała ciekawie.
    — Ciekawy smak ma twoja „przyjaciółka” — wyszeptałem — chętnie zajmę się nią chwilę.
    — Fajnie, to bardzo podniecające — odparła.
    Zacząłem lizać ją ponownie, potem lizałem chwilę jej łechtaczkę, a potem nawet wsadzałem koniuszek języka do szparki. Klaudia zaczęła dygotać lekko, jej ciało opanowały drgania i wydawała dźwięki świadczące o tym, że bardzo jej się to podoba. Gdy osiągnęła już mocne podniecenia, chwyciła moją głowę i przycisnęła do swojej cipki, by po chwili wydać okrzyk zadowolenia i spełnienia.
    — Oooch, jesteś lepszy niż moje paluszki — wysapała — masz talent, pewnie nie pierwszy raz to robisz dziewczynie, oooch.
    Sapała jeszcze chwilę, więc dałem jej trochę odetchnąć i zadowalać się orgazmem.
    — Cóż, nie jesteś moją pierwszą dziewczyną, masz rację — odpowiedziałem spokojnie — Nie żebym się chwalił, ale zajęłaś na liście pozycję numer 4, ale chodzi mi o kolejność, a nie stopień zadowolenia.
    — Nie zamierzam wypominać ci czegokolwiek, co to, to nie — odpowiedziała — doceniam tylko twoje zaangażowanie i umiejętności. Ty jesteś moim pierwszym chłopakiem, pierwszym, który mógł zabawiać się z moją muszelką.
    — Skoro jest tak fajnie, to kontynuujemy? — spytałem zalotnie. — Zapewniam cię, że może być jeszcze fajniej.
    — Tak, bardzo tego chcę — odparła — prośba tylko żebyś założył gumkę.
    Ubranie w gumkę mojego penisa zajęło mi 30 sekund, był tak nabrzmiały, że poszło gładko.
    — Jaką pozycję wybierzesz na pierwszy raz? — spytałem.
    — Może ja wystawię pupę na czworaka, jak myślisz? — zapytała. — Tak „na pieska”, jak to mówi moja koleżanka z klasy, która ma już doświadczenie w tej dziedzinie.
    — Jak sobie życzysz — oznajmiłem.
    Po chwili Klaudia prezentowała swoją pupę, będąc w pozycji na czworaka.
    — Podoba mi się ta pozycja — oznajmiłem — dziewczyna wygląda z tej strony bardzo seksownie i zachęcająco.
    — Cieszę się, że ci się podoba — odparła — ale pamiętaj, jesteś moim pierwszym, bądź delikatny.
    — Aaa, tak … kurczę, to ty jesteś dziewicą?? — odpowiedziałem zaskoczony.
    — Tak głuptasku, przecież mówiłam kilka razy, że jesteś pierwszy — zaśmiała się.
    Jedną dziewczynę już rozdziewiczałem, więc powinno pójść łatwo. Zwilżyłem palce prawej dłoni i pomasowałem płatki, potem wsadziłem lekko palec do dziurki i poruszałem nim chwilkę. Cipka odpowiedziała na takie zaloty wydzieleniem soczków i była gotowa do przyjęcia gościa. A “gość” był napalony i nabrzmiały, rwał się do sprawiania przyjemności. Przytknąłem główkę do szparki, potem palcami obu dłoni lekko odchyliłem płatki i popchnąłem lekko i delikatnie.
    — Wszystko w porządku? — spytałam z troską w głosie.
    — Tak, jest OK, robi się przyjemnie nawet — odpowiedziała.
    Wepchnąłem lekko dalej swojego kutasa, opór był znaczny, ale powolutku, na poślizgu wchodził i rozpychał ścianki cipki. Klaudia stęknęła rozkosznie.
    — Ale się rozpycha — sapnęła — niezłego masz towarzysza.
    Wycofałem nieco penisa, a potem wsunąłem go z powrotem, wtedy napotkałem wewnątrz opór, więc wstrzymałem dalszy ruch.
    — Tak, to moja błona dziewicza — usłyszałem — powalczysz z nią?
    Wtedy naparłem mocno i stanowczo, Klaudia krzyknęła, ale od razu sama nabiła się dalej na mojego kutasa, który wszedł znacznie głębiej.
    — Aaaaaale fajnie poczuć takiego rozpychającego moją szparkę kutasa — oświadczyła — najgorsze za nami, teraz daj mi orgazm, proszę.
    Dopchnąłem kutasa, dokąd się aktualnie dało, cofnąłem i znowu posunąłem do przodu. Bodaj po 10 takich cyklach wsadź-wyjmij stwierdziłem, że prawie cały mieści się już w jej cipce. Zacząłem przyspieszać, moje serce waliło mocno, a na dodatek Klaudia zaczęła się rozpędzać ze swoim libido. Trzymając ją w talii, zacząłem szaleńczy taniec biodrami. Patrzyłem, jak mój kutas znika szybko i pojawia się na wolności, ale zawsze główka była schowana w tuneliku miłości. Klaudia sapała mocno, pokrzykiwała coś, kręciła pupą i czasami nabijała się na kutasa z własnej inicjatywy.
    — Ooooooo tak, wsadź mi go głębiej, … ooooo tak właśnie — stękała — Zaaaaaraz bęęęędę ………. miaaała orgazm ………… Aaaaaaaaaaaaa, jak miiiiiluuuuutko, Ooooooch.
    Słysząc takie dźwięki, nie mogłem się opanować, moje podniecenie osiągnęło szczyt i poczułem, jak szparka pulsuje jej podnieceniem. Wystrzeliłem w prezerwatywę pierwszą porcję spermy, potem kolejną i kolejną, nadal penetrując pochwę Klaudii.
    — Aaaaaaaale jesteś seksowna!!!! — wykrzyczałem. — Masz taką … ciasną szparkę, cudownie!!!!!!
    Krzyczeliśmy teraz oboje ogarnięci podnieceniem. Gdy skończyłem pompować spermę do gumki, kutas wysunął się na zewnątrz, bo Klaudia padła zmęczona na kołdrę i leżała głośno oddychając.
    — Wszystko w porządku Klaudia? — spytałem troskliwie.
    — Taaaaak, było super — odparła jeszcze trochę zasapana.
    Popatrzyłem na swojego kutasa, gumka była pełna spermy a ścianki pokryte lekko czerwonawym śluzem. Popatrzyłem wtedy na jej szparkę, była zwężona i widać było troszkę krwistego śluzu.
    — Bardzo ci dziękuję, to było wspaniałe przeżycie — powiedziała — bałam się tego trochę, bo koleżanki mi opowiadały swoje historie, ale dzięki tobie i naszej przyjacielskiej relacji, poczułam tylko na początku ból, ale potem już wyłącznie rosnące podniecenie. A tobie się podobało?
    — No słyszałaś, jak zawyłem z rozkoszy, popatrz, aaaaa … przepraszam, dotknij tutaj.
    Poprowadziłem jej dłoń do zwisającej prezerwatywy.
    — To wszystko w niej wystrzeliłem specjalnie dla ciebie, tylko dla ciebie — powiedziałem — no tyle, to nigdy jeszcze nie wylałem z siebie, a to o czymś świadczy, nieprawdaż?
    — Masturbujesz się czasami? — spytała nagle. — Bo ja czasami tak, wiesz, nie miałam chłopaka, to jakoś sobie musiałam radzić, chyba nic w tym dziwnego, co?
    — Jasne, to normalna sprawa u nastolatka — odparłem — ja też czasem się onanizuję, raz ot tak po prostu a innym razem oglądając jakiś filmik porno.
    — No tak, ja nie pooglądam niestety, ale pozwolisz mi głaskać twoją wyrzeźbioną klatę i twojego miłego w dotyku penisa? — zapytała. — To pozwoli mi spełnić swoje fantazje.
    — Oczywiście, jesteśmy do twojej dyspozycji — odpowiedziałem.
    — Super, to może teraz pójdziemy razem pod prysznic, będę mogła znowu głaskać twoje ciało — zaproponowała.
    Wziąłem ją za rękę, pomogłem zejść z łóżka i poszliśmy do łazienki. Ciepła woda szybko zregenerowała nasze siły, a po wzajemnym myciu ciał, zapragnęliśmy znowu się kochać. Gdy byliśmy przodem do ciebie, złapałem ją za prawe udo i uniosłem do góry na wysokość biodra. Odsłoniła się wtedy jej szparka, a mój kutas znowu był gotowy do penetracji. Klaudia przytrzymała go ręką i naprowadziła na szparkę, a ja wsadziłem go od razu, lekko przykucając na początku. Wszedł dość łatwo i zacząłem przykucać, aby nadać rytm moim pchnięciom. Klaudia wędrowała dłońmi po moim mokrym ciele, a ja z pasją penetrowałem jej szparkę, oczywiście teraz już bez gumki. Dziewczyna sapała mi prosto w usta, całowała i namiętnie tuliła się do mnie. Klaudia wysunęła go w pewnym momencie, klęknęła przede mną i wzięła mojego kolegę do ust. Patrzyłem w dół i widziałem, jak jej głowa mocno pracuje i czułem, jak jej wargi ślizgają się cudownie po moim kutasie. Nie potrzebowałem wiele czasu, by poczuć szczyt podniecenia. Wtedy Klaudia dokończyła dzieła, wyjmując kutasa z ust i nadal pracując prawą dłonią, skierowała go na swoją twarz. Wytrysnąłem mocno, sperma spadała na jej włosy, czoło, oczy, usta i brodę.
    — Pewnie śmiesznie teraz wyglądam, co? — spytała w strugach wody
    — Wyglądasz seksownie moja kochana — odparłem — to bardzo apetycznie wygląda.
    — Koleżanka mówiła mi, że połyka spermę, spróbuję sama, jak smakuje — powiedziała i oblizała się seksownie.
    — No, smaczne to nie jest — stwierdziła — zostawiam to innym, jeśli ich to cieszy.
    Zacząłem myć najpierw jej włosy, potem twarz żelem do mycia, spłukałem i wyszliśmy z kabiny. Podałem jej ręcznik, wziąłem drugi, który przygotowała zapewne wcześniej z wieszaczka i zaczęliśmy się wycierać.
    — Wiesz co, jesteś śliczną dziewczyną — skwitowałem swoje odczucia i obserwacje — masz fajną figurę, cycuszki w sam raz, ale przede wszystkim jesteś mądrą i sympatyczną młodą kobietą.
    Gdy skończyłem, od razu przylgnąłem do niej i poczęstowałem soczystym całusem.
    — Jestem szczęśliwa, bardzo szczęśliwa — powiedziała mi na ucho — to dzięki tobie, ty odblokowałeś mnie, nie tylko tam na dole, ale przywróciłeś mi poczucie własnej wartości. Wiesz co, zakochałam się w tobie.
    — Nawet nie wiesz jak miło tego słuchać — odpowiedziałem — ja też bardzo cię lubię. Nie wiem, co to znaczy kochać kogoś, to trudne do zdefiniowania, ale jesteś dla mnie najbliższą teraz osobą.
    Wyszliśmy z łazienki, ubraliśmy się i postanowiliśmy za pół godzinki pójść na romantyczny spacer. Chodziliśmy po alejkach parku, śmialiśmy się, żartowaliśmy, aż mijający nas ludzie oglądali się za nami i na nas. Większość uśmiechała się, widząc roześmiane i zadowolone buzie dwojga nastolatków. Ten cudowny dzień zapamiętam na zawsze, byłem szczęśliwy i teraz już to wiem, byłem wtedy zakochany w Klaudii. Była to dosłownie ślepa miłość, nie patrzyła na okoliczności i utrudnienia, po prostu narodziła się i była z nami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX
  • Kupilem od kumpla jego matke IV – zabawy z Dominika

    -Ooooch, tak, tak, Aaauuu ! – Dominika wygięła plecy w łuk i wypięła się mocniej. Klęczała na łóżku z rozchylonymi nogami a ja właśnie pośliniłem jej tyłek i pokonawszy opór ciasnego odbytu wjechałem w nią swoim naoliwionym kutasem, aż po same jaja. Dziewczyna zawyła, ale chyba z rozkoszy. Złapałem ją za włosy i pociągnąłem jej głowę do góry.

    – Chcesz, żebym ci się spuścił w tyłku czy w cipie? – Zapytałem uprzejmie.

    – Gdzie chcesz do kurwy nędzy, tylko jeb mnie, nie przestawaj, aaa… – wyła Dominika.

    W przyćmionym świetle sypialni, wśród bordowych poduch na wielkim, okrągłym łożu wiły się nasze dwa spocone, nagie ciała. Powietrze było przesiąknięte wonią jaśminu i paczuli. Z głośnika sączyła się cicho orientalna muzyka. Za otwartymi na oścież drzwiami na taras błyskały światła statków cumujących na Morzu Marmara a za nimi lśniły wieże Galaty , Hagia Sophia i Pałacu Cesarskiego. Konstantynopol… kochałem to miasto. Aż strach pomyśleć, że kiedyś mogło wpaść w tureckie ręce…

     Czerwcowa noc była młoda i gorąca….

    Pewnie zastanawiacie się, jak znalazłem się w takiej sytuacji.

    Życie u nas jest intensywne, zmysłowe. Kiedyś kupiłem od kumpla – za całkiem spore pieniądze – jego matkę. Tak, nie przesłyszeliście się. Ona się zgodziła, zapłaciłem, założyłem jej obrożę i zrobiłem swoją niewolnicę. Płodna – bo tak ją nazwałem – była w tej roli świetna. Pisałem o tym we wcześniejszych opowiadaniach. Trzymałem ją sobie, udostępniałem kolegom, ruchaliśmy ją bez gumy, aż po ostatniej imprezie Płodna wreszcie zaciążyła. Przewidując, że tak będzie, sama zatroszczyła się o zastępstwo i przyprowadziła mi niejaką Nicole. Aktoreczkę porno w dużych tarapatach finansowych. Napiszę o niej, kiedy indziej, bo zasługuje na to. W sposób jednak zupełnie nieplanowany, przyplątała się też Dominika, moja koleżanka z grupy. Zrobiliśmy kiedyś orgietkę, była zaproszona a po imprezie, na której ją przeleciałem oświadczyła, że zostaje w zamian za utrzymanie. I że jest do dyspozycji. Tylko głupi by się nie zgodził.

    I tak zostałem z niewolnicą po czterdziestce i w ciąży, aktorką porno w wieku około 36 lat oraz osiemnastoletnią Dominiką. Pieniądze nie stanowiły problemu, nasza rodzina była bogata, stać mnie było na dużo więcej niż jakieś trzy kobiety. Dom – a właściwie dziedziczona z pokolenia na pokolenie nadmorska willa na wybrzeżu Chalkidon była obszerna, zresztą zawsze spałem z którąś, więc jeden pokój z dużym łóżkiem im wystarczał. Dwie zawsze spały tam ze sobą pielęgnując lesbijskie skłonności a jedną posuwałem w tym czasie u siebie. No, czasem dwie.

    Dominika była zielonooką, ciemną szatynką o długich prostych włosach. Kształtny nos, szerokie usta i równe, białe zęby. Skórę miała jasną, białą, nienawykłą do opalania. Małe, spiczaste piersi zdobiły duże, bladoróżowe sutki – wyraźna wskazówka, że jeśli kiedyś urodzi, jej piersi będą duże i mleczne. Była chuda, drobnej budowy, niezbyt wysoka. Ubierała się jak dziewczyna z sąsiedztwa. Była z biednego domu, z owianych złą sławą bloków robotniczego Blachernai. Młoda, bezczelna i pyskata. Piła, paliła i klęła jak szewc. Kiedy była nieletnią, miała dozór kuratora, notowana na policji. Potrafiła dać w mordę albo coś ukraść ze sklepu. Kiedy zakomunikowała starym, że się wyprowadza do chłopaka, nie wchodzili w szczegóły i raczej cieszyli się, że pokój, który dzieliła z młodszym bratem się zwalnia i że nie muszą udawać, że nie słyszą jak brat się do niej dobiera nocami. Zainwestowałem w nią. Niewiele, ale kosmetyczka, paznokcie, brwi, jakaś biżuteria i trochę ubrań i butów były konieczne. Co prawda gustu nie miała za grosz i ubierała się ( i malowała) jak zdzira, ale to mnie akurat bawiło.

    Dominika po wyprowadzce z domu rozkwitła i szybko odpięła wrotki. Złapała wspólny język z pozostałymi moimi kochankami – wbrew początkowym niesnaskom. Upodobała sobie zwłaszcza Płodną. I z wzajemnością. Dziewczyny często się lizały i spały ze sobą, kiedy tylko mogły. Płodna – dużo bardziej doświadczona i wcale nie tak uległa – szybko ją sobie podporządkowała, pomimo że była niewolnicą a Dominika była formalnie wolna.

    Na razie, razem z Płodną, pomagaliśmy Dominice poznawać swoje ciało i odkrywać, co sprawia jej przyjemność a co nie bardzo. Właśnie teraz Dominika miała ze mną swój pierwszy anal. Była zaciekawiona, ale chyba jej ciasna dupka nie była do końca przygotowana na mojego kutasa, mimo że go mocno naoliwiłem. Bolało ją i podniecało zarazem, krzyczała głośno, ale nadziewała się sama raz za razem na mój pal i nie chciała z niego zejść.

    Jej krzyki zwabiły Płodną. Przydreptała bosa, rozczochrana i bez makijażu, z podkrążonymi oczyma i ubrana w nieodłączny satynowy szlafroczek do pół pupy, pod którym rysowały się nie tylko piersi, ale i brzuszek ciążowy.

    – Ej, może bylibyście ciszej, co? Spać nie można – zrzędziła patrząc łakomie na scenę, jaka rozgrywała się przed jej oczami.

    – Zamiast marudzić, może się przyłączysz ? – zapytałem.

    Płodnej takich rzeczy nie powtarzało się dwa razy. Od razu zrzuciła niedbale szlafrok na podłogę i ustawiła się na czworakach obok Dominiki, w tej samej, co ona pozycji. Włosy spadły jej na twarz, cycki i brzuszek zwisały. Wypięła się wdzięcznie rozstawiając nogi. Uda miała świetne, mocne. Bez cellulitu, natomiast widać było niewielkie rozstępy.

    – No to wybieraj, którą dupę wolisz – zawołała i obróciła się w stronę jęczącej Dominiki, i polizała ją po policzku jak suka. Dominika, nie przestając ruszać dupą, ciągle dysząc, złapała zębami je wargę i przyciągnęła do siebie, Płodna wsunęła jej język. Było między nimi 25lat różnicy, były jak matka i córka, co mnie dodatkowo podniecało. Wbiłem się jeszcze kilka razy w Dominikę, po czym polizałem i naplułem na dziurkę Płodnej. Wyjąłem śliskiego od oliwy i soków Dominiki kutasa i przyłożyłem jego główkę do tyłka Płodnej. Tu było dużo łatwiej. Jej odbyt był sprężysty, ale rozciągliwy od częstego używania. Kutas wszedł gładko a Płodna ze świstem wypuściła powietrze, wydając cichy okrzyk. Poczułem znajome ciepło. Dziewczyny dotykały się biodrami, całowały. Ja trzymałem Płodną za biodra i ruchałem a Dominika starała się utrzymać jej język w swoich ustach. Dzisiaj miałem jednak ochotę spuścić się w Dominice.  Wyjąłem kutasa z matki kolegi i dałem jej do wylizania. Jak zwykle była gorliwa a jej jęzor wyczyścił go do błysku. Potem Płodna obrócila Dominikę na plecy rozchyliła jej nogi i – dalej wypinając się do mnie uroczo, zaczęła lizać jej cipkę. Jak się można domyśleć, cipka Dominiki była nieduża, okolona różowymi wargami sromowymi, z całkiem jednak sporą łechtaczką, przez co szybko się pobudzała. Tak było i tym razem. Rozchyliła nogi, zamknęła oczy i nie przestając jęczeć poddawała się pieszczotom języka starszej niewolnicy. Nie mogłem czekać. Stanąłem wyżej, wyciągnąłem pałę na wysokości jej ust. Dostrzegła to, rozwarła usta i wywaliła język patrząc mi w oczy spod sztucznych rzęs. Wsadziłem jej natychmiast. Nie wszedł głęboko. Jej usta były małe. Ale ssała mocno, łapczywie, jak to młoda.  Płodna dostrzegła to i zachichotała.

    – Popatrz dziecino jak wygląda głębokie gardło – i położyła się na krawędzi łóżka, tak że głowa jej odgięła się do tyłu. Szeroko się rozdziawiła. Zszedłem z Dominiki, która położyła się na boku i podparła głowę ramieniem. Przyłożyłem fiuta do ust Płodnej i zacząłem wsuwać. Poczułem ściankę gardła, nacisnąłem mocniej, kutas się lekko nagiął i wszedł w gardło niewolnicy. Żyły na jej szyi nabrzmiały. Kutas siedział w jej ustach po same jaja. Ale znałem swoją kobietę. Nie był to kres jej możliwości. Szerzej otwarła usta a ja zebrałem swoje jaja i wepchnąłem jej w usta. Dopiero wtedy zaczęła się dławić, więc wyjąłem. Płodna złapała oddech.

    – No brawo ! Zawołała Dominika – ale teraz moja kolej. Położyła się tak samo jak Płodna, wygięła głowę i otworzyła usta – pchaj !

    Za pierwszym razem nie miało prawa się udać. Kiedy mój kutas dotknął jej gardła, zaczęła łzawić i krztusić się. Wyjąłem.

    – Spokojnie, trening czyni mistrza – powiedziałem do niej uspakajająco i poklepałem po policzku. Położyłem się na plecach, posadziłem ją na sobie. Powoli wcisnąłem się w jej ciasną dziurkę i złapałem za małe, twarde piersi. Dominika nie była dziewicą. Puszczała się za blokami odkąd dostała pierwszej miesiączki. Powoli zaczęła ruszać biodrami wprzód i w tył, zapierając się chudymi stopami o prześcieradło.

    – Kazałeś jej założyć jakąś spiralę ? – mimochodem rzuciła Płodna, wygodnie wyciągnięta obok mnie na łóżku i wskazując na Dominikę głową.

    Ścisnąłem sutki Dominiki. Pisnęła.

    – Oczywiście. Robienie dzieci ćwiczymy na tobie, skarbie.

    Dominika podskakiwała coraz szybciej. Rozlegało się charakterystyczne plaskanie. Jej cipa zrobiła się mokra. W środku było ciasno i płytko, ale bardzo mokro. No i oczywiście gorąco. Wkrótce całe moje uda były mokre od jej śluzu. Gryzła wargi i popiskiwała, pojękiwała. Miała zamknięte oczy i przestała zwracać na mnie uwagę. Zaczął się solowy sprint Dominiki do orgazmu. Nagle upadła na mnie, wpiła w moje usta, a wtedy poczułem jak coś gorącego chlusta z jej cipy i zalewa mnie.

    -Arrrghhh – zacharczała Dominika nie przestając mnie całować. Całego mnie zapluła, usta miałem pełne jej śliny. Nagle zwisła i spadła ze mnie bezwładnie. Nie zdążyłem się spuścić… Dominika była szybsza. Popatrzyłem na mokrą plamę. Dominika squirtuje !

    – Miałaś to wcześniej ? – spytała ją rozbawiona Płodna

    – Co ? – nieprzytomnie zamruczała nieobecna jeszcze Dominika, odpływając gdzieś daleko…

    Widać było, że teraz się z nią nie dogadamy. Płodna, widząc że nie doszedłem, postanowiła udzielić mi pierwszej pomocy. Położyłem się na plecach i rozrzuciłem nogi. Niewolnica zajęła miejsce w moich nogach, wzięła moją sterczącą pałkę w dłoń i patrząc mi w oczy, ciepłym, mokrym językiem zaczęła powoli, czule i delikatnie, niemal z matczyną troską ją wylizywać z soków Dominiki. Westchnąłem. Gibki, mięsisty, mokry od śliny język owijał się wokół mojego sterczącego, dość grubego kutasa z wyraźnie zarysowanymi żyłami, koniuszek języka drażnił żołądź. Płodna ssała moje jaja, wciągając je do ust. Od czasu do czasu czułem jak liże mój tyłek. Mlaskała przy tym i siorbała jak tylko ona potrafi. Wypinała tyłek do góry, żebym miał lepszy widok. Ciąża była wczesna, ciągle była jeszcze wąska w pasie. Uśmiechała się podczas obciągania, od czasu do czasu odsuwała niesforny kosmyk włosów, który spadał jej na czoło. Była fantastyczna. Wreszcie objęła go ustami i z westchnieniem wzięła głęboko, szybko poruszając głową.

    Poczułem ciepło jej ust, wilgoć, pracę jej języka. Byłem już podniecony, więc nie trwało to długo – kilka ruchów głową później doszedłem. Wlałem jej spermę do ust, przyjęła wszystko, żadna kropla nie skapnęła jej z brody.

    – Hej, daj trochę ! – Dominika się ocuciła i wróciła do gry – ja też chcę !

     Płodna pochyliła się nad nią, Dominika otworzyła usta, Płodna wysunęła język. Zobaczyłem jak gęsta, lepka sperma skapuje z języka Płodnej na usta i do ust Dominiki, która łyka ją i oblizuje się. Kilka kropel spadło na jej brodę.

    Byłem kompletnie wyczerpany.

    – Dziewczyny jesteście niesamowite. Wykończyłyście mnie. Chodźmy na taras, tu jest tak gorąco…

    Nie przejmując się zakładaniem czegokolwiek na siebie, cała nasza trójka wyszła na taras i skierowała się w stronę leżaków i barku. A za barem – stała mokra Nicole i robiła drinki.

    – Tak hałasowaliście, że byłam pewna, że będziecie się chcieli napić. Mohito ? – Zapytała z uśmiechem.

    – Jesteś prawdziwym skarbem – objąłem ją i pocałowałem w kark.

    – Będziesz musiał się za to ze mną długo ruchać, żeby się wypłacić – kokieteryjnie wypięła biodro.

    Wziąłem od niej drinka, opadłem na leżak przy basenie. Dziewczyny zrobiły to samo i zajęły się sobą.

    Nicole podeszła do mnie, z drinkiem w dłoni, usiadła na mnie okrakiem, pokręciła się biodrami na moim kutasie.

    – Biedaku ! wykończyły cię te baby, co ? – jej szponiasta, upierścieniona dłoń z czerwonymi, pazurami przesuwała się po mojej klacie drapiąc lekko. Pochyliła się i wyszeptała mi do ucha: – oj, pewnie ci długo nie stanie ? – po czym liznęła mnie po uchu, wyprostowała się i pociągnęła łyk. Oczywiście siedząc na mnie cały czas okrakiem jak na koniu. Odstawiłem drinka, wziąłem ją za uda. Nie była naga. Miała na sobie zielone bikini. Jej opalona skóra lśniła od wody. Widocznie pływała w basenie.

    Gdzieś zabuczała syrena przepływającego statku. Moja pałka zaczęła wracać do życia. Nicole wyczuła to od razu.

    – Oho ! – Puściła do mnie oko. Wstała i nie pytając powoli zdjęła majtki, po czym rozstawiła szeroko nogi, po czym powoli odpięła i zrzuciła stanik…Ciało miała jak wyrzeźbione. Piękne pełne piersi, krągłe biodra, wysklepiony brzuch…Wyglądała jak bogini łowów, Diana.

    – Ty kusicielko ! – zwlokłem się z leżaka i podszedłem do niej, łapiąc mocno za piersi.

    – Ach, uważaj ! – głos miała oburzony ale oczy śmiały się.

    Kucnąłem przed nią. Przed oczami miałem  jej cipę. Duże wargi sromowe, sporą łechtaczkę. Wygolona, ciepła. Dotknąłem jej językiem.

    – Mmmm – zamruczała i wsadziła mi dłoń we włosy.

    Liznąłem raz i drugi. Potem ustami objąłem łechtaczkę i zacząłem ssać pomału, starannie, bez pośpiechu. Poczułem jak zadrgały jej mięsnie ud, jak lekko pochyliła się. Zaczęła robić się mokra. Teraz, delikatnie zająłem się jej sromem aż był zupełnie wilgotny. Przyszła wreszcie pora, aby wsunąć jej  język między nogi. Była wytrenowana, wielokrotnie używana, jej cipa przyjmowała już setki kutasów i była łatwa i dostępna. Jednak, kiedy zacząłem kręcić językiem w środku Nicole, poczułem jak dziewczyna mięknie, jak uginają się pod nią kolana. Delikatnie położyłem ją na leżaku, na plecach. Nogi rozłożyła na boki, opierając stopy o ziemię. Patrzyła wyczekująco:

    – No chodźże wreszcie – przynagliła z pretensją w głosie. Pragnąłem jej. Powoli pochyliłem się, położyłem na niej, oparłem się na rękach żeby jej nie przygnieść i..

    c.d.n….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak