Blog

  • Miedzy rodzenstwem – cz.2

    O tym, co zdarzyło się piątkowej nocy, nie rozmawialiśmy przez całe kolejne dwa tygodnie. Właściwie przez ten czas w ogóle do siebie nie mówiliśmy – żadne z nas nie potrafiło wydobyć głosu w obecności drugiego. Fakt ten zaniepokoił naszego tatę, podejrzewającego między nami jakiś konflikt. Próbował nawet “poważnie rozmówić się z nami”, lecz mama przypomniała mu, że gdy on pokłócił się z ciocią Martą, interwencja dziadka tylko pogorszyła sprawę. “Rodzeństwo najlepiej pogodzi się samo” – stwierdziła nie zdając sobie sprawy, jak dalece ma rację.
    Nastał piątek, a wraz z nim kolejny weekendowy wyjazd rodziców. I znów był wieczór, gdy siedziałem przy swoim komputerze, nanosząc ostatnie poprawki do pracy z polskiego. Skończyłem, dla pewności zrobiłem kopię na pendrivie i właśnie uruchomiłem wydruk, gdy dało się słyszeć pukanie do drzwi. Tak, jak poprzednio, Ania weszła ubrana w swój szlafrok – tylko, że tym razem zapięty pod szyję. I tak samo, jak przed dwoma cichymi tygodniami, popatrzyła na mnie uważnie, przenikliwie.
    – Pomyślałam sobie, że dokończymy to, co zaczęliśmy – rzekła z płochliwym uśmiechem. – Wszystko się ładnie wygoiło – dodała kładąc rękę na podbrzuszu – a ja mam jeszcze pięć gumeczek. Szkoda byłoby je zmarnować…
    Przez chwilę miałem wątpliwości, czy tego chcę. Ale wystarczyło, że podeszła i pocałowała mnie, abym znów poczuł się tak, jakby nie było tamtych dwóch tygodni… jakby był to nasz pierwszy pocałunek, gdy przyszła do mnie ze łzami w oczach. Po tak długim niemyśleniu o seksie czułem narastające podniecenie. I ona – widziałem to w jej spojrzeniu, wyczuwałem w drżeniu jej rąk, jej bioder – pożądała mnie tak samo, jak ja jej.
    Wstałem i, nie przestając całować ust siostry, spróbowałem rozpiąć pierwszy z wielkich białych guzików jej podomki.
    – Czekaj, nie tu! – powstrzymała mnie. – Nie przy tej wyjącej drukarce!
    Wzięła mnie za ręce, jakby w tańcu, i zaprowadziła do siebie. Nie poznałem pokoju siostry! Najwyraźniej przygotowała wszystko na tę okazję. Sterty książek i zeszytów przykryła purpurową tkaniną; na łóżku czekała pościel w tym samym kolorze. Światło lampy przyciemniał czerwony lampion, z wieży stereo sączyły się pierwsze nastrojowe dźwięki płyty “A Kind of Blue” Milesa Davisa.
    Ania wolno rozpinała swój szlafrok. Od razu zauważyłem, że pod nim ma tym razem króciutką koszulkę nocną uszytą praktycznie z samych prześwitujących koronek. Skąd coś takiego wytrzasnęła? Chyba znalazła w rzeczach mamy…
    Szlafrok spłynął bezgłośnie na dywan. Stałem w niemym zachwycie. Dobrze, że za pierwszym razem nie pokazała mi swych piersi! Chyba bym nie wytrzymał i, nie zważając na jej ból, spółkowałbym z nią aż do końca… Były duże i okrągłe jak jabłka, wokół stwardniałych podnieceniem brodawek widniały szerokie różowe obwódki… Chciałem ich dotknąć, ale znów mnie powstrzymała.
    – Pokażę ci, jak je pieścić… – Ujęła moją dłoń i zaczęła wodzić jej palcami po różowym kręgu, zaledwie muskając nimi najtwardszy punkt. Potem sprowadziła je niżej, na spód piersi. Widziałem, że sprawia to Ani wielką przyjemność, więc starałem się powtarzać jej ruchy.
    – Pojętny uczeń z ciebie… – pochwaliła szeptem.
    Wolną dłonią pogładziłem jej pośladki. Już zaczynając rozumieć, o co chodzi, robiłem to jak najsubtelniej, kreśląc koła i półkola na rozkosznie gładkiej skórze.
    – Tak, dobrze, właśnie tak… Tylko zejdź niżej – poprosiła. Posłusznie zjechałem na spody boskich półkul. Ania oddychała coraz szybciej. Prawą dłonią, wciąż pieszczącą jej pierś, czułem, jak przyspiesza w niej serce.
    Jej drżące dłonie w pośpiechu rozpinały moją koszulę. Spodnie ściągnęła mi razem ze slipami; zostały na podłodze obok jej szlafroka. Przylgnęła do mnie całym ciałem. Moja erekcja wpiła się w jej brzuch i tak staliśmy, zwarci w namiętnym pocałunku, przez długą chwilę… przez całe wieki.
    – Chodź! – pociągnęła mnie na łóżko.
    Wylądowałem koło niej, ciągle jeszcze nie zdjąwszy rozpiętej koszuli i wciąż nie mogąc wyjść z zauroczenia biustem siostry.
    – Kiedy ja ostatnio ssałem cycki? – spytałem figlarnie.
    – Pewnie gdy miałeś pół roku! – roześmiała się.
    – Trzeba nadrobić stracony czas – z tymi słowy ucałowałem lewy sutek Ani; ten, pod którym szalało jej tętno. Całowałem czule, przez ażurową tkaninę pieszcząc ustami twardą brodawkę. Z coraz dłuższych westchnień siostry wiedziałem, że jestem na dobrej drodze.
    – Nie zapominaj też o moich wargach – droczyła się.
    – Których?
    Odpowiedział mi śmiech, ale nie dałem się zbić z tropu. Podwinąłem koszulkę Ani i rozsunąłem jej uda. Nagie łono w półmroku wyglądało tajemniczo i pachniało rozkosznie kobieco… Przyssałem się do warg, jak gdyby to były usta. Słonawy smak roznamiętnił mnie jeszcze silniej. Słyszałem jej wzbierające jęki. W pewnym momencie chwyciła mnie jednak za włosy i odciągnęła moją głowę od swej pochwy.
    – Wystarczy, bo dojdę bez stosunku… a tego nie chcę.
    Sięgnęła do szafki przy łóżku i podała mi rozpakowaną gumkę. Już wiedziałem, jak się z nią obchodzić, więc po paru sekundach byłem gotów.
    – Jak chcesz…? – Ania spojrzała na mnie wyczekująco.
    – Jak ty chcesz – odrzekłem akcentując słowo “ty”.
    – Kochany jesteś…. – Ania przewróciła się na bok, tyłem do mnie; tak, jak spaliśmy za pierwszym razem. – Czytałam gdzieś, że w tej pozycji kobieta łatwiej osiąga orgazm…
    Rozchyliła uda i znów poprowadziła dłonią mój członek pomiędzy nie. Po drodze, gdy przypadkiem moja żołędź dotknęła jej odbytu, przyszła mi do głowy bardzo, ale to bardzo nieprzyzwoita myśl… Zachowałem ją dla siebie i po malutkiej chwilce znalazłem się w znajomym wnętrzu siostry, w którym tak krótko dane mi było gościć za pierwszym razem.
    – Nie za szybko… – poprosiła. Zacząłem poruszać się w niej bez pośpiechu, delikatnie. Była bardzo ciasna, lecz jej soki ułatwiały mi zadanie. Dopiero uczyłem się wszystkiego… Ciche szepty Ani, korygując moje niewprawne ruchy, naprowadzały mnie na właściwy kurs.
    Wolną ręką jąłem pieścić jej piersi tak, jak mnie nauczyła – wolno, w tym samym rytmie, w którym ją kochałem: w rytmie płynącej z kolumn solówki Davisa. Wiedziałem, że dodatkowo podnieca to Anię – słyszałem to w jej westchnieniach i jękach mieszających się z melodią swingującej trąbki, czułem w coraz częściej powtarzających się skurczach waginy. Twarz wtuliłem we włosy siostry, chłonąc ich upojny zapach. Po omacku odnalazłem jej kark, zacząłem go całować i to było to!
    – Ach… aach… aaach… aaaach… – Rozkosznym jękom Ani towarzyszyło przyspieszające pulsowanie jej wnętrza. Nieprzytomnie, w miłosnym transie, tłukła pośladkami o mój brzuch. Wygięła plecy w pałąk, zmieniając kąt, pod jakim moja męskość kochała jej kobiecość… a po chwili ciałem jej szarpnął silny spazm. – Aaaaaaaaaaaaaach! – Myślałem, że ten skurcz zmiażdży mi prącie. Nic takiego oczywiście się nie stało. Gdy ustąpił, a po nim przyszły następne, lżejsze, poczułem narastającą błogość… Bałem się, że mój wytrysk rozsadzi lateks prezerwatywy; na szczęście producent najwidoczniej przewidział ejakulację nastolatka, bo gumka wytrzymała. Gdy nasze oddechy uspokoiły się, Ania, przytrzymując krawędzie kondomu, wyciągnęła mnie z siebie.
    – Zdejmij i zawiąż.
    Spełniłem polecenie podczas, gdy siostra sięgnęła po chusteczki higieniczne, by wytrzeć mnie bardzo dokładnie.
    – Na wszelki wypadek nie dotykaj nim teraz cipki – poinstruowała – żebyś nie został tatą i wujkiem jednocześnie! Pamiętasz, co mówiłeś o Egipcjanach i ich dzieciach?
    – Rozumie się! – przytuliłem ją tak, jak naszej pierwszej nocy: od tyłu. – Aniu, powiedz mi…
    – Tak?
    – Te gumki, ta depilacja… to wszystko było dla mnie?
    – No, niezupełnie – odpowiedziała lekko speszona. – Prawdę mówiąc, zamierzałam stracić dziewictwo tydzień wcześniej niż to się stało. Poszłam do dyskoteki i próbowałam wyrwać faceta. Ale wiesz, jaka ja jestem… Przez pół nocy nawijałam mu o kulturze starożytnych Indii i właśnie miałam przejść do zwyczajów seksualnych, kiedy wyszedł, rzekomo do WC, i już nie wrócił…
    – Chciałaś skończyć na tym, od czego należało zacząć! – zaśmiałem się.
    – Tak, ale ja też się szybko uczę. Z tobą nie powtórzyłam tego błędu.
    Na dłuższy czas utonęliśmy w całusach, słodkich słówkach i wciąż nowych pieszczotach, odkrywanych we dwoje. Wreszcie Davis ukołysał nas, wyczerpanych miłością, do snu… Tak upłynęła nasza druga wspólna noc – ale, jak się miało okazać, nie ostatnia. Prawdę mówiąc, jeszcze przez całe studia pozostawaliśmy regularnymi kochankami. Przyznam się, że i dziś, gdy każde z nas ma już własną rodzinę, od czasu do czasu, pod takim czy innym pozorem, umawiamy się na upojny weekend w jakimś hotelu na drugim końcu Polski… Takie tam rozkoszne sprawy między rodzeństwem.

    (CDN)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisatiel

    “Pisatiel”, czyli po rosyjsku “pisarz”. Nie jestem Rosjaninem, ale lubię niektórych rosyjskich autorów. 🙂

  • Miedzy rodzenstwem – cz.3

    Następnego dnia, gotując obiad i ładując pranie do pralki, a potem je wywieszając, zachowywaliśmy się już nie jak brat i siostra, a jak młode małżeństwo, bez ustanku obdarowujące się wzajemnie pocałunkami i małymi pieszczotkami. Aż przyszedł wieczór.
    – Kto pierwszy do kąpieli? – spytałem, jak zawsze. Ania rzuciła mi filuterne spojrzenie.
    – Kiedy ostatnio kąpaliśmy się razem?
    Zamyśliłem się.
    – Miałem jakieś cztery lata… a ty jakieś sześć.
    – Jak to wczoraj mówiłeś: trzeba nadrobić stracony czas! – zakonkludowała.
    Przygotowaliśmy kąpiel z mnóstwem piany i jakimś olejkiem zapachowym (który też chyba podkradła rodzicom) o działaniu afrodyzjaku. Nadzy weszliśmy do ciepłej wody. Zaczęliśmy się mydlić nawzajem.
    Sam dotyk mojej siostry, szczególnie gdy myła mi fallus, wystarczyłby, żeby mnie podniecić. Jeśli dodać do tego jej zjawiskową urodę (i chyba też zapach wspomnianego olejku), nie muszę chyba mówić, jak szybko byłem gotowy do powtórki naszych nocnych szaleństw. Zresztą ja też coraz lepiej radziłem sobie z ciałem Ani. Już myjąc jej piersi wywołałem u niej lekkie przyspieszenie oddechu i pulsu. Kiedy, namydliwszy śliczny płaski brzuch siostry, zająłem się bardziej intymnymi miejscami, nie zaniedbując najmniejszych zakamarków, ich właścicielka wydała z siebie kilka jęków zwiastujących, że i ona nie będzie miała nic przeciwko. Ale najpiękniejsze stało się, gdy moja dłoń dotarła do okolic odbytu. Obie dziurki zareagowały skurczem, jednocześnie Ania jęknęła, a w jej oczach zapłonął ogień. Kontynuowałem pieszczotę, delektując się rosnącym w siostrze erotycznym napięciem.
    – Weź mnie – wyrzuciła z siebie, bliska orgazmu. – Weź mnie teraz!
    Na szczęście zadbała, żeby prezerwatywy były pod ręką, więc nie musieliśmy obawiać się kłopotliwego rodzicielstwa. Ania uklękła tak, by jej podbrzusze pozostało nad lustrem wody (jak mi potem wytłumaczyła, kopulowanie pod wodą jest niewskazane ze względu na niebezpieczeństwo wtłoczenia jej do pochwy). Poszedłem za jej przykładem. Nie widziałem dobrze poprzez pianę, ale zdążyłem już całkiem nieźle poznać ciało swej siostry. Odnalazłem wejście do jej waginy i wprawnie wszedłem w nią zabezpieczonym penisem.
    Miłość w tej pozycji jest dość łatwa. Wystarczy kołysać się na kolanach… Warto jedynie podłożyć pod nie coś miękkiego, by uniknąć odgnieceń. Dobrze, że mieliśmy w łazience pokaźną kolekcję gąbek…
    Tym razem Ani niewiele było trzeba. Jej oddech przyspieszył, przeszedł w jęki, czułem też jej narastające wewnętrzne pulsowanie… Próbowałem “dogonić” siostrę, ale zanadto widać rozgrzały ją moje pieszczoty. Wkrótce odchyliła głowę w tył, a jej przeciągłe “Aaaaaaaaaaaaaaaach!” i jeszcze mocniejsze, niż w nocy, ściśnięcie pochwy obwieściło zdobycie przez Anię kolejnego szczytu rozkoszy.
    Wysunąłem się ze środka, chociaż wolałbym robić to dalej. W ten sposób drugi w mym życiu kondom spoczął na podłodze pusty (niezłe osiągnięcie jak na niedawnego prawiczka!). Ania wtuliła się w moje ramiona i pocałowała mnie lekko w policzek.
    – Kochany, umyj mnie tam jeszcze raz – wyszeptała.
    Powtórzyłem swe mydlane pieszczoty, lecz nadal rządziło mną podniecenie, przez co tym razem znacznie dokładniej zadbałem o czystość jej zakazanego otworka. Prawie udało mi się tam wśliznąć…
    – Nie mydłem – pogroziła mi palcem śmiejąc się – bo piecze. Weź ten olejek…
    No tak, teraz poszło mi łatwiej. Jakoś wsunąłem palec do środka – jak dotąd nie miałem doświadczeń z tą dziurką, a było tam wyjątkowo ciasno – i zacząłem nim wolno poruszać.
    – Bardziej koliście… – pouczyła mnie Ania. – I tak odkryłeś mój największy sekret.
    Wrażliwa odbytnica plus olejek z afrodyzjakiem – efekt wiadomy! Nie minęło wiele czasu, nim moja siostra osiągnęła stan bliski temu, którego doświadczyła zaledwie kilkanaście minut wcześniej.
    – Miesza mi się w głowie – westchnęła. – Mam perwersyjne myśli… – Przez chwilę jeszcze poddawała się mojej analnej pieszczocie. – A zresztą niech tam… – Podniosła się na kolana, obróciła tyłem i tak stanęła przede mną na czworakach. – Pokochaj mnie w drugą dziurkę, braciszku… Nie musisz zakładać gumki.
    W tej pozycji Ania wyglądała wyjątkowo ponętnie, a owo “braciszku” chyba dodatkowo nakręciło nas oboje. Posmarowałem wiadomym olejkiem swój narząd (od czego dodatkowo stwardniał) i spróbowałem wejść do jej anusa.
    – Nie tak gwałtownie! – zaskomlała. – To boli. Lepiej nic nie rób, ja się wszystkim zajmę.
    Kołysząc się wolno w przód i tył, stopniowo wprowadzała mnie do ciasnego otworka. Każdy jej ruch wywoływał kolejne skurcze podniecenia w moim prąciu. Mając wolne ręce, jedną podjąłem pieszczoty waginy i łechtaczki Ani, a drugą sięgnąłem do jej piersi.
    – O taaaaaaaaaak, braciszku… O taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak…
    Widziałem, że moja siostra jest bliska szczytu, lecz sam nie potrafiłem już opanować pożądania. Tamten stosunek zrobił swoje… Poczułem napływającą rozkosz. Sekundę później trysnąłem we wnętrzności Ani. Wyczerpany opadłem na jej plecy; zaraz podniosłem się na lewej ręce, by prawą resztkami sił pobudzać łono siostry, aż i ona przeżyła swą ekstazę.
    – Mój brat rozdziewiczył mnie do końca – wydyszała. – Dziękuję, braciszku…
    Gdy w niedzielne popołudnie wrócili rodzice, zastali nas siedzących razem w pokoju i rozprawiających o czymś radośnie.
    – I to mi się podoba! – pochwalił ojciec. – Mało jest na świecie tak kochających się rodzeństw jak wy, prawda?
    – Prawda – przytaknąłem, ukradkiem wymieniając z siostrą znaczące spojrzenie.

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisatiel

    “Pisatiel”, czyli po rosyjsku “pisarz”. Nie jestem Rosjaninem, ale lubię niektórych rosyjskich autorów. 🙂

  • W zaciszu hotelu

    Miałam już wszystko ustalone, kiedy wyszłam na stację po swojego byłego. Promienie słońca delikatnie muskały mnie po twarzy, gdy jednak z pociągu wysiadł On, poczułam lekki dreszcz. Utrzymywaliśmy ze sobą kontakt, ale już dawno nie widzieliśmy się, dlatego tak bardzo cieszyłam się z Jego przyjazdu. Zastanawiałam się tylko czy wszystko wypali…Wreszcie, gdy nadszedł długo oczekiwany wieczór, poszłam się zrelaksować do łazienki. Dopiero tam poczułam jak serce wali mi bez opamiętania, ale wiedziałam,  że na to zawsze czekałam i tego bardzo chcę. Leżeli oboje na tapczanie w wynajętym pokoju hotelowym. On i mój narzeczony.  Byli w tym samym wieku, więc dogadywali się doskonale. Powolnym krokiem podeszłam do nich czując jak wilgotnieją mi majtki. Najpierw pocałowałem swojego mężczyznę, żeby wiedział, że jest tym najważniejszym, a potem dobrałam się do mojego byłego,  rozbierając go energicznymi ruchami.  Drżałam pod wpływem jego dotyków, a kiedy zaczął pieścić mi piersi, czułam, że dłużej nie wytrzymam. Rozebrałam mojego partnera, który wcześniej pozbawił mnie zbędnego ubrania i wzięłam się do dzieła… Chciałam być panią wieczoru, ale podniecenie sprawiło, że byłam tylko ich. Mój były przyciągnął mnie do siebie, całując zawzięcie, a ja czułam dotyki mojego narzeczonego, który wkładał mi palce w wilgotną już pochwę. Można było wyczuć pewne napięcie, ale starałam się skupiać tylko na przyjemnościach. Kiedy mój partner leżał, usiadłam na niego odwrócona tyłem, stymulując jego energicznymi ruchami. Wiedziałam, że jest już gotowy, bo naprężony penis ocierał się o moją pochwę, wywołując tym rozkoszne dreszcze. Samego widoku nie wytrzymał chyba mój były, bo uklęknął przede mną i wsunął swojego penisa do moich ust. To wystarczyło. żebym zaczęła być sobą, a bardzo uwielbiam jak daje rozkosz facetom. Wkładałam go sobie głęboko, czując jak dreszcze przechodzą mu po całym ciele. Starałam się lizać go delikatnie, aby nie wywołać przed wczesnej ekstazy. To rozkręciło nas na maksa. Mocnym pchnięciem położyłam byłego na tapczan, dobierają się energiczniej do jego penisa. Mój narzeczony zaczął lizać mi mokrą pochwę, doprowadzając mnie do silnych dreszczy, ale ja byłam skupiona na Nim. Wkładałam jego penisa do swoich ust chcąc mu dać to, co najlepsze. Liczyło się tylko to, żeby było mu dobrze. Obciągałam przez jakiś czas, wiedząc, że faceci to po prostu uwielbiają.  Dopiero gdy pieszczoty mojego narzeczonego były już bardzo rozkoszne, przestałam, uśmiechając się do mojego byłego.  Potem kilka namiętnych pocałunków i kolejny krok,  który będzie spełnieniem moich pragnień… Usiadłam odwrócona plecami do byłego, przyciągając do siebie swojego partnera i obdarzając go serią pocałunków. Cały dygotał, a ja chcąc mu wynagrodzić cierpliwość, zaczęłam lizać jego penisa. Jednocześnie czułam dotyk Jego dłoni,  przesuwających się po moim ciele. Dosłownie w jednym momencie wsunął mi go, a ja wydając jęk rozkoszy, wyraziłam pełną gotowość. Nawet nie potrafiłam skupić się na obciąganiu, dlatego delikatnymi ruchami lizałam, co jakiś czas, nabrzmiałego penisa swojego partnera. Było cudnie, a rytmiczne ruchy doprowadzały mnie do niezwykłej rozkoszy. Kiedy miałam już dosyć, położyłam się pomiędzy nimi, pieszcząc ich jednocześnie dłońmi i całując się z każdym na przemian. Czułam jak moje wnętrze wiruje od rozkosznego podniecenia, a pochwa aż pali z pożądania. Rozchyliłam nogi, aby dać upust swoim żądzom i wtedy mój narzeczony zszedł niżej, całując moje krocze.  Jego minetka doprowadziła mnie do szału, a pocałunki byłego spotęgowały jeszcze to uczucie. Nie spodziewanie i On zszedł tam, pieszcząc mnie energicznie i stanowczo. Czułam każde Jego liźnięcie, chociaż pocałunki na moich piersiach mojego partnera, nie pozwalały mi się dokładniej skupić na tych rozkoszach. Moje krocze było całkiem wilgotne, gdy ponownie ujrzałam twarz byłego, całującego mnie teraz w usta.  Kontem oka zobaczyłam jak mój narzeczony leży obok, wsuwając mi palec w pochwę, ale nie potrafiłam się na tym skupić, wciąż czując zapach swojego byłego blisko siebie. Przytuliłam go mocniej i szepnęła cichutko na ucho: “Bierz mnie!”,  rozchylając mocniej nogi. Zrobił to błyskawicznie. W jednej chwili leżał na mnie, a jego penis penetrował mi pochwę. Pomimo bólu pragnęłam, żeby robił to mocniej, ale on miarowymi ruchami doprowadził mnie do ekstazy, aby później mocniej uderzyć. Trzymałam rękę partnera, drugą obejmując swojego byłego, który nie przestawał, pomimo rosnącego bólu. Było mi dobrze i czułam się naprawdę spełniona. Dopiero po kilku minutach zszedł ze mnie, a ja od razu dopadłam się do penisa swojego partnera, czując, że coś jest nie tak. Wiedziałam, że zbyt dużo uwagi poświęciłam byłemu, ale nie mogłam się powstrzymać. Nie zaprzeczyłam nawet, gdy ponownie zaczął się do mnie dobierać.  Uklękłam wtedy i ciągle obciągając mojemu narzeczonemu, pozwoliłam mu ponownie wejść. Czułam jak wszystko się we mnie rozrywa, a on coraz energiczniej posuwał mnie, aż do osiągnięcia szczytu. Wiedziałam, że mogę sobie na to pozwolić, bo byłam w ciąży i nic mi już nie mogło zaszkodzić. Trzymając w ustach penisa ukochanego, czułam jak sperma ścieka mi po pośladkach i słysząc jak mój były sapie. Byłam dumna, że potrafiłam zaspokoić jego pragnienia, choć czułam narastający niepokój spowodowany zaniedbaniem swojego partnera. Czując jeszcze piekący ból pochwy, postanowiłam jednak oddać się chwili i usiadłam na nim, wkładając sobie penisa partnera do mokrej pochwy. Gdy poczułam jak doszedł, pocałowałam go w usta i zeszłam, zlizując pozostałości spermy z jego członka. Byłam bardzo zadowolona, ale nie mając już sił postanowiłam położyć się spać… Spaliśmy nadzy blisko siebie. Oczywiście ja pośrodku, chociaż starałem się teraz unikać dotyku swojego byłego, co jednak nie odniosło zamierzonego skutku, bowiem po upewnieniu się, że mój partner śpi, przybliżyłam się do niego czując ponownie jego bliskość. Dłonią doprowadziłam jego penisa do stanu gotowości i wtedy on objął mnie w pasie, przybliżył do siebie i w pozycji bocznej wsunął mi jego w pochwę. Starałam się nie wydawać odgłosów, ale kilka razy zajęczałem, bo było mi naprawdę przyjemnie. Cieszyłam się, że doszło do tego spotkania i, że były dał mi tyle rozkoszy.  Nad ranem, po przebudzeniu, uśmiechnęłam się do swojego partnera, dziękując za zrealizowanie moich najskrytszych pragnień. Wiedziałam, że jest to mężczyzna na całe życia, bo mogłam przy nim spełniać swoje wszystkie marzenia. Odprowadziliśmy razem mojego byłego na pociąg, przenosząc to wspólne wydarzenie do świata wspomnień… Ten wieczór był dla mnie czymś niezwykłym i cieszę się, że do niego naprawdę doszło…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartosz Lidewski
  • Marzena na imprezce

    Marzena na imprezce – 1 Impreza powoli się kończyła. Przynajmniej dla mnie. Sporo wypiłam i zaczynałam przysypiać. Muszę zerwać z Andrzejem myślałam sennie, nasz związek to pomyłka, mnie nie zależy na nim, a jemu nie zależy na mnie. Tak naprawdę to łączy nas tylko seks. Nagle dotarło do mnie wypowiadane głośno moje imię. To Andrzej spierał się o coś z Markiem chłopakiem mojej koleżanki Teresy. Co chwilę głośno wymieniali nasze imiona. Andrzej twierdził że z pewnością to ja jestem lepsza, Marek opowiadał się za Teresą. Powoli zaczęło do mnie docierać w czym jestem „lepsza”. Chłopaki spierali się, która z nas lepiej obciąga. Zanim na dobre do mnie to dotarło, usłyszałam jak się zakładają, która z nas szybciej zrobi swojemu chłopakowi loda! Cholera dla nich szybciej i lepiej to czasem to samo, a przecież to wcale nie to samo. – Marzena – usłyszałam jak Andrzej woła do mnie, właśnie się założyliśmy, która z was szybciej obciągnie. – Chyba zwariowałeś – nie miałam nic przeciwko zrobieniu mu loda i byłam wprawdzie pijana ale nie aż tak, żeby robić to publicznie. – Spoko wyjdziemy do sypialni, tylko my we czwórkę i się przekonamy – powiedział Marek – liczą się dwa „strzały”. – Co boisz się że przegrasz – usłyszałam nagle obok siebie Teresę Patrzyła na mnie z góry i nie czekając rozpinała już Markowi spodnie. Teraz wszyscy patrzyli na mnie. Nie, nie wycofam się. Zerwałam się z fotela i ruszyłam do sypialni. Gdy zamykaliśmy za sobą drzwi słyszałam jeszcze gwar głosów, obstawiali, która z nas wygra. Zobaczyłam jak Teresa siada na skraju łóżka, a Marek staje przed nią ze spuszczonymi spodniami. Chwyciła natychmiast jego kutasa w usta i zaczęła ssać. Nie miałam czasu się przyglądać szybciutko usiadłam obok niej i wyzwoliłam pałkę Andrzeja ze spodni. Z zadowoleniem spostrzegłam ze wyskoczyła już sztywna i twarda. Szybko oblizałam mu główkę, śliniąc ją naokoło. Jeszcze językiem po jajeczkach i szybkim ruchem wzięłam całą pałę w usta. Poczułam aż w gardle. Teraz zaczęłam na przemian ssać i lizać całą pałkę i główkę. Poruszałam cała głową. Andrzej mruczał jak zwykle gdy mu obciągałam. Tylko zazwyczaj się z tym nie śpieszyłam. Teraz nie było na co czekać. Rzeczywiście Andrzejowi już wiele nie brakowało. Chciałam żeby widzieli jak się spuszcza ale zaskoczył mnie i nagle poczułam jak wstrząsa nim orgazm a sperma wypełnia mi usta. Wyjęłam szybko żeby widzieli ten strzał i zaraz ostatnia porcja spermy wylądowała w moim oku. Cholera na jedno oko nic nie widzę, a sperma wypływa mi z ust gdy wołam – że ja pierwsza. Zauważyli, a ja kątem oka widzę, że Marek złapał Teresę za głowę i najzwyczajniej rucha ją w gardło. Widać było że aż się krztusi, biedaczka. Teraz szybko drugi raz. Zmiana pozycji. Popycham Andrzeja na łóżko, a sama klękam na podłodze między jego nogami. Sperma cieknie mi po twarzy ale nie zwracam na to uwagi. Widzę jak Teresa oddycha z ulgą gdy Marek wyciąga kutasa z jej gardła i spuszcza się jej na twarz i włosy. Więc nie ma czasu do stracenia. Natychmiast wciągam głęboko w usta pałkę Andrzeja. Teraz muszę trochę bardziej się napracować. Mocno obejmuję kutasa wargami i poruszam mocno głową w górę i w dół. Jednocześnie liżę go językiem. Spoglądam w bok, Marek z Teresą też zmienili pozycje na taką samą jak my i jego kutas co chwila znika w ustach Teresy i pojawia się. Tylko główki nie wypuszcza. Widać jak ssie. Stara się suka ale i tak mi nie dorówna. Uśmiecham się do siebie i jeszcze mocniej ssam i liżę i szybciej poruszam głową. Czuję jak kutas w moich ustach zesztywniał i znowu robi się gotowy do strzału. Trochę mi szkoda tego strzału, gdybyśmy byli sami nadziałabym się teraz na Andrzeja i dokończylibyśmy na jeźdźca, a tak ten cholerny zakład. Jeszcze chwila i czuję jak Andrzej zaczyna dochodzić. Rzut oka na parę obok, chyba im jeszcze trochę brakuje. Jeszcze parę ruchów i czując pierwszy wystrzał w ustach wyjmuję go z ust i unoszę się ogłaszając zwycięstwo. Kolejne porcje spermy lądują na mojej twarzy, szyi i bluzce. Poprawiam spódniczkę musiała mi się zadrzeć na plecy przy jakimś gwałtowniejszym ruchu. Teraz parzę jak finiszują Marek z Teresą. Teresa podnosi się i w tej chwili strzał spermy trafia ją w otwarte jeszcze usta, odwraca twarz w nasza stronę i kolejne porcje lądują znowu na jej twarzy i włosach. W oczach Teresy nie widzę już wyzwania. Teraz ja uśmiecham się tryumfująco. Słyszę głosy chwalące moje zwycięstwo. Czuję się dumna, ale zaczyna do mnie docierać, że coś tu jest nie tak. Przecież mieliśmy być sami. Oglądam się za siebie. W pokoju są chyba wszyscy. Cholera, przecież oni tu się cały czas gapili jak my obciągałyśmy. Jeszcze mój wypięty tyłek oglądali. I ta zadarta spódniczka, jak nic któryś dowcipniś zadarł mi ją podczas obciągania a ja głupia myślałam że sama mi się zadarła w górę. Dobrze że mam majtki na tyłku bo dopiero byłby widok. Cholera jakie majtki, przecież ubrałam te stringi co mi Andrzej kupił – pojedynczy sznureczek przez całe krocze, a niech to mieli ładny widok. Ciekawe jak sznureczek się ułożył? Poruszam się starając się go wyczuć, czuję jak drażni moją łechtaczkę, pewnie cały schował się między płatkami moich warg. No super. Okazuje się, że Teresa jednak nie daje za wygraną. – Marzena, mówi tym razem wygrałaś ale, proponuje rewanż, zamieniamy się chłopakami. Widzi, że nie jestem zainteresowana, więc dorzuca – dam ci całą minutę przewagi na starcie. No nie, tak mnie poniżyć, jak ci pokażę. Duma i alkohol robią swoje. – Żadnej przewagi i tak będę szybsza! – Więc zaczynajmy – woła Teresa – Przegrana spełnia życzenie wygrywającej – dorzuca i już widzę jak pałka Andrzeja znika w jej ustach. Nie ma na co tracić czasu, łapię za kutasa Marka. Jest większy niż Andrzeja. Biorę się ostro do roboty. Kutas powoli twardnieje w moich ustach. Teraz lizanie i ssanie. Marek pomaga mi poruszając biodrami jakby mnie ruchał w usta. Jeszcze trochę muszę popracować nad nim. Zerkam na Teresę, ostro obciąga Andrzejowi. Dobrze że są z prawej strony, bo lewe oko mam ciągle zaklejone spermą, albo mi się soczewka kontaktowa przesunęła i nie widzę na nie wyraźnie. Czuję, że niedługo dojdzie. Skupiam się na sztywniejącym coraz bardziej w moich ustach kutasie. Nagle przestaję widzieć i na prawe oko. Słyszę zwycięski krzyk Teresy i w tym momencie zdaję sobie sprawę, że rzeczywiście wygrała i kieruje tryskającą spermę Andrzeja na moją twarz. Nie pozostaje mi nic innego jak doprowadzić Marka do końca. Trwa to niespodziewanie długo. Czyżby rzeczywiście Teresa była lepsza? W końcu Marek się spuszcza wyciągam tryskającego kutasa z ust. Czuję jak sperma trafia mnie w twarz, szyję, dekolt. Czuję się przegrana za spermą zalepiającą mi oczy i spływającą po twarzy i szyi na bluzkę. Teraz czas na moje życzenie mówi Teresa … Marzena na imprezce – 2 Teraz czas na moje życzenie – mówi Teresa – chyba że chcesz rewanżu ? – Jasne że chcę – coś mnie podkusiło żeby to powiedzieć – OK. – woła Teresa – wygrasz jesteśmy kwita, przegrasz jesteś moją niewolnicą do rana. Możesz wybrać komu będziesz obciągać – dorzuca. No tak Marek i Andrzej już trochę wyeksploatowani, myślę, ale jest Jurek, kiedyś mu dałam miał stosunkowo małego kutasa ale spuścił się bardzo szybko, zdecydowałam, wybieram Jurka. Teresa wybrała Adama. Zaczynamy. Wpakowałam sobie całego Jurkowego kutasa w usta i zaczynam go obrabiać. Ciężko czuję zmęczenie w ustach i języku. Ale staram się, czuję jak zesztywniał, nie jest wielki ale bardzo twardy. Jurek zaczyna posapywać. Pomaga mi ruchami bioder. Ciągnie mnie za głowę i za ramiona. Czuję jak puszczają guziczki mojej bluzeczki, ale co to ma za znaczenie, jeszcze chwila i będzie mój. Nie patrzę na Teresę tylko ostro ssam kutasa mdlejącymi z wysiłku ustami. I nagle słyszę okrzyki. Zerkam w bok Teresa właśnie wysuwa z ust tryskającego spermą wielkiego kutasa Adama. Znowu przegrałam. Nie mam siły kutas Jurka wysuwa się z moich warg. Jurek łapie go ręką i wykonuje kilka ruchów przed moimi oczami i tryska spermą najpierw na moją twarz, ale widząc moje sutki wystające z pod rozpiętej bluzki kieruje kolejne porcje spermy na moje piersi. – Do rana ja ci rozkazuję – mówi do mnie Teresa. No tak, wygrała kolejny raz, milczę i patrzę na nią wyczekująco. – Najpierw zrobimy coś z twoim ubraniem – mówi Teresa – zdejmuj bluzkę wygląda jak szmata. Spoglądam, rzeczywiście cała pochlapana spermą i wymięta. W dodatku nie ubrałam stanika więc moje opryskane spermą cycki i ta są teraz na wierzchu. Posłusznie ściągam bluzkę. Teraz spódniczkę – rozkazuje Teresa. Rozpinam swoją mini i poruszam biodrami, żeby łatwiej zsunąć ją z ud. Jest już na wysokości kolan, dalej opada sama. Prostując się spoglądam na swoje majteczki i dosłownie sztywnieję. Zabiję tego Andrzeja! Że też namówił mnie dzisiaj na te stringi! Przecież to dwa sznurki! Jeden naokoło bioder i drugi z przodu do tyłu miedzy moimi nogami, nawet czuję jak wpija mi się w cipkę między płatkami moich warg. Żeby chociaż jakiś trójkącik koronki z przodu, ale nie jedyny trójkącik jaki widać to maleńka grzywka jaką zostawiłam sobie na wzgórku. Stoję tak przed nimi wszystkimi w tych kurewskich stringach, pończochach i szpilkach. Teresa przygląda mi się z zadowoleniem. Siadła na kanapie i popija sobie drinka. – Klękaj – rozkazuje Klękam przed nią, najpierw podaje mi drinka. Wypiłam, trochę mi lepiej. – Teraz liż – mówi i rozchyla nogi pokazując mi swoją cipe. Nachylam się, opieram rękami na podłodze i wciskam twarz między jej uda. Czuję jak łapie mnie za głowę i dociska moją twarz do swojej cipy. Posłusznie wysuwam język i liże jej wargi. Wsuwam język między nie i wyczuwam jej łechtaczkę. Liże ją mocniej. Teresa porusza się i przyciska mnie jeszcze bardziej. Czuję jak jej cipa wypełnia moje usta, a mój język wpada jej do środka. – Liż suko – słyszę głos Teresy. Liżę ją chociaż język drętwieje mi ze zmęczenia. – Suka nie ma siły – słyszę Teresę – pomóżcie jej chłopcy Jakby tylko na to czekali, czuję jak ktoś łapie mnie za moją cipkę. Próbuję się wyrwać, ale Teresa mocno trzyma mnie za głowę. Jakiś paluch grzebie w mojej szparce, czuję jak wyciąga z pomiędzy warg sznureczek stringów. Co będzie dalej ? Już nie czuję ręki na swojej cipce, za to czuję wyraźnie wpychającego się brutalnie do mojego wnętrza kutasa. Nawet stringów mi nie zdjął, a ja nawet krzyczeć nie mogę z ustami w kroczu Teresy. Czuję już jak mnie rżnie. Który to ? Tak ostro jeszcze mnie nikt nie ruchał. Zaczyna mi się robić wilgotno i ból ustępuje. Zaczynam pojękiwać. Moje biodra poddają się ruchom ruchającego mnie samca. Teresa trzyma teraz moją głowę niemal pieszczotliwie a ja poddaję się rżnącemu moją cipę kutasowi. Z mojej cipki zaczynają kapać soczki, kutas rżnie mnie głęboko a ja czuję że mi jest dobrze. Nie myślę nawet że mam naokoło spore grono widzów. Nagle rytm ruchów w mojej cipce się zmienia. To już myślę z żalem, zaraz się spuści i skończy i aż się dziwię sama sobie że tego żałuję. Rzeczywiście czuję jego wytryski w swoim wnętrzu. Czuję jak się wycofuje. Jeszcze ostatnia porcja spermy ląduje gdzieś w rowku mojej pupy. Jeszcze nie odetchnęłam po tym ruchaniu, a już czuję jak kutas znowu pcha się do mojej cipki. Wskoczył gładko. W końcu moja cipka pełna jest nie tylko moich soczków ale i spermy. Znowu mnie rucha. Czuję szybkie pewne ruchy. Jakby trochę inne niż przed chwilą. Teresa pieści moja głowę między swoimi udami. Cholera, a może oni się zamienili ? Tak, zamienili się, czuję kolejne wytryski w swojej cipce. Próbuję się wyrwać, ale Teresa jest czujna i znowu trzyma mnie mocno. Czuję jak wchodzi we mnie kolejny chłopak. Jego kutas już jest w mojej cipce i zaczyna swoje ruchy. Ale co to ? Czuję jak napiera palcami na moją pupcie i wpycha paluchy do środka ! Chcę krzyczeć, ale nie mogę. Czuję tylko jak rozciąga moją drugą dziurkę. Pewnie mnie zaraz zacznie w nią rżnąć. Nie zdążył, zalewa swoją spermą moją cipke. A moja cipa łajdaczka w najlepsze zaczyna orgazm. Kolejna porcja spermy miesza się we mnie z moimi soczkami. Słyszę śmiechy ale w tej chwili jest mi to obojętne. Po prostu jest mi rozkosznie dobrze. Jestem rżnięta jak ostatnia szmata, a jest mi dobrze. Nawet jakby trochę żal, że kutas wycofuje się z mojej cipki zalanej spermą. Marzena na imprezce – 3 Już myślałam, że skończyli zabawę ze mną, ale byłam w błędzie. Ledwie jeden kutas wysunął się z mojej cipki, a już czuję w niej następnego. Och. Ale wielki, czuję jak rozciąga moją dziurkę. I te dwa kciuki wepchnięte w pupę ! Teresa puszcza moją głowę, więc odwracam twarz, żeby spojrzeć kto mnie dosiada. To Andrzej, niedawno ssałam jego kutasa, ledwie mieścił mi się w ustach. Teraz rżnie moją cipę swoim wielkim kutasem. Czuję jak ją rozciąga wzdłuż i w poprzek. I jeszcze jego kciuki rozciągające moją pupcię. Nie dostałam wiele swobody, znowu czuję ręce chwytające mnie za głowę. Widzę tuż przed oczami kolejnego kutasa. Jeszcze większy niż Andrzeja. No tak, na miejscu Teresy siedzi teraz Krzysztof i pcha swoją pałę w moje usta. Nawet nie zauważyłam kiedy się zamienili. Posłusznie otwieram usta i wielki kutas ląduje głęboko, aż czuję go w gardle. – Ssij suko – słyszę wołanie Teresy. Jestem posłuszna, ale moje usta są już zmęczone i Krzysztof nie jest zadowolony. Łapie mnie mocno za włosy i zaczyna mocno i rytmicznie poruszać moją głową. Najzwyczajniej rucha mnie w usta, a ja jestem mu wdzięczna, że to robi, że nie muszę ssać i lizać moimi omdlałymi ze zmęczenia ustami. Nagle czuję jak w mojej cipce robi się pusto, a coś wielkiego i gorącego wypełnia moją rozciągniętą do granic możliwości pupcię. Nie mam najmniejszych wątpliwości, to Andrzej znudził się moją cipką i wsadził swojego kutasa w moją drugą dziurkę. Czuję jak mnie w nią rżnie. Dobrze. że tyle tam spermy i że rozciągnął mi wcześniej pupcię. Kutas chociaż duży gładko ślizga się w otworku. Przez chwilę pozwalam się ruchać z obu stron i o dziwo zaczynam się relaksować. Z błogiego zamyślenia wyrywa mnie tryskająca w moje gardło sperma. Trochę łykam, reszta zaczyna wylewać mi się z ust. Krzysztof podnosi moją głowę i kieruje ostatnie porcje spermy na moją twarz. Obok niego siedzi Marek. Przekazują sobie najzwyczajniej moją głowę i już po chwili mam w ustach kolejnego kutasa. – Obciągaj – rozkazuje, ciągnąc mnie mocno za włosy. Nie ma rady relaks się skończył, teraz muszę popracować. Zaczynam lizanie i ssanie, a Marek trzyma mocno mnie za głowę. Ruchy kutasa w mojej pupie stają się ostrzejsze, już wiem, za chwilę Andrzej się spuści. I w tej samej chwili czuję jak jego kutas zaczyna wyrzucać z siebie porcje spermy prosto we wnętrze mojej pupy. Czuję wyślizgującego się ze mnie kutasa Andrzeja i jak jakieś ręce zmieniają się na moim tyłku, a zaraz po tym kolejnego wsuwającego się tam kutasa. Kolejny koleś zaczyna mnie rżnąć w pupę. Ten ma mniejszego kutasa i po Andrzeju prawie go w sobie nie czuję. Czuję za to jak obija się mocno o moje pośladki. Stara się chłopak myślę i uśmiecham się do siebie, nie przerywając obciągania Markowego kutasa. Niespodziewanie szybko Marek nagle eksploduje spermą w moich ustach. Nie nadążam połknąć i znowu część wypływa i z pomiędzy warg. Moja głowa ciągnięta za włosy znowu wędruje w górę i widzę przed sobą kolejnego sterczącego kutasa. Cholera czy to nigdy się nie skończy ? Usta mnie już tak bolą, niech mnie rżną, ale niech nie każą obciągać, myślę. W tej chwili czuję w pupie kolejne wytryski spermy. Koleś szybko doszedł, ale tryska długo. Czuję jak zalewa moje wnętrze długo i obficie spermą. Tuż przed ustami mam kutasa ale na razie nikt mi go nie wpycha do gardła. Wreszcie koniec myślę. Jestem już taka zmęczona. – Widzę, że się rozgrzałaś moja droga – słyszę nagle obok siebie głos Teresy. Spoglądam w jej stronę i drętwieję. Teresa właśnie przypina sobie wielkiego czarnego strapona. Nie wyobrażałam sobie, że może istnieć coś tak wielkiego! Ma ze 40 cm długości i z 10 cm średnicy ! Co ona chce z tym zrobić ! Zniknęła mi z oczu ! Jest teraz za mną ! Co zrobi ! Czuję jej ręce rozciągające moje pośladki ! Koniec strapona napiera na moją spływającą spermą cipkę ! Czuję jak Teresa pcha i moja cipka otwiera się dla tego wielkiego potwora ! Zaciskam zęby, żeby nie krzyknąć, gdy strapon wbija się w moje ciało. Czuję go w sobie. Czuję jego każdy ruch, którym Teresa mnie rucha. Przy bólu rozciągniętej do granic możliwości ruchanej cipki, nie czuję jak Teresa pracuje palcami nad rozciągnięciem mojej dupci. Nagle Teresa wyciąga strapona z mojej zbolałej cipki. Oddycham z ulgą, jeszcze nie wiem co mnie czeka. Nagle czuję koniec strapona napierający na moją pupcię ! Czuję ból, gdy Teresa rozciąga ją ostatni raz palcami i gdy wpycha w nią swojego straszliwego strapona. Krzyczę z bólu, a w moje otwarte usta natychmiast trafia czekający tylko na to kutas. Zaciśnięta na mojej głowie ręce poruszają mną, moje usta i gardło są ruchane wielkim kutasem. Teresa śmiejąc się głośno rucha moją biedną dupcię tym okropnym straponem. Wiję się z bólu, próbuje się wyrwać, ale trzymają mnie mocno. Czuję całym swoim wnętrzem każdy ruch Teresy. Jeszcze się wyrywam, ale słabnę. Czuję jeszcze wytrysk spermy w gardle, krztuszę się. Opadam bez sił na podłogę. – No i suka nam padła – słyszę czyjś głos – I tak długo wytrzymała – to Teresa, przestała już mnie ruchać ale strapona z mojej pupy nie wyjęła. Odpięła go tylko od siebie. Leżę tak bezsilna na podłodze z tym straponem rozciągającym moją dupcię. Czuję jak ktoś odwraca mnie na plecy. – Ale ospermiona suka – kto to powiedział ? – Zaraz ją umyjemy – śmieje się Teresa Widzę jak kuca nade mną, widzę jej krocze tuż nad swoją twarzą i widzę jak zaczyna sikać. Sika mi prosto w rozchylone usta. Mocz miesza się ze spermą. Nagle strapon w mojej pupie poruszył się. Jęknęłam. Nie, nikt mnie nim nie rżnie, to tylko jeden z kolesiów postanowił sobie ulżyć i rucha moją cipkę, potrącając od czasu do czasu tkwiącego w mojej pupie strapona. Leżę obojętna na kutasy spuszczające się w mojej cipce i na kolesia, który jest tak niecierpliwy, że nie czeka na swoją kolej, tylko onanizuje się nade mną opryskując spermą moje nagie piersi. …C D N …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartosz Lidewski

    Więcej będzie później!

  • Kochanek mojej mamy 6

    Mama przyleciała kilka minut po dziewiętnastej. Pomimo długiego lotu wyglądała po prostu świetnie! Patrząc, jak całuje się z Robertem, czułam się po podwójnie zdradzona. Okazała mu więcej uwagi niż mi, a on nie pozostawał jej dłużny. Obserwując ich z boku, zazdrościłam mamie. Jednocześnie czułam satysfakcję, że usta, które całuje, niecałą godzinę temu robiły mi minetę.

    Tak jak się spodziewałam, mama zatrzymała Roberta na noc. Po wspólnej kolacji, nie dbając o pozory, oświadczyła, że kładzie się spać i zabiera ze sobą kochanka. Było tuż przed dziesiątą, gdy zamknęli się w sypialni. Mimo iż w jakiś specjalny sposób nie zwracałam uwagi na to, co się dzieje za jej drzwiami to po prostu nie dało się, nie słyszeć jej krzyków. Za pierwszym razem chyba zrobili to jeszcze pod prysznicem. Po kolejnym koncercie mamy, położyłam się spać, jednak zanim zasnęłam, ponownie słuchałam, jak jęczy z rozkoszy. Liczyłam, że Robert nie zapomni o grze erotycznej, jaką mu wczoraj zaproponowałam, i przyjdzie do mnie w nocy.

    Obudziłam się, gdy otworzył drzwi do mojego pokoju. Był całkowicie nagi, a kiedy szedł do mnie, potężny członek kusząco kołysał się między udami. Bez słowa zdjęłam przez głowę koszulkę i naga przywarłam do jego ciała. Nie padły żadne słowa. Zamiast nich były pocałunki i dłonie kochanka zachłannie zawłaszczające moje pełne piersi. Pozwoliłam mu nasycić się ich dotykiem, po czym klęknęłam, biorąc w usta członek. Był na pół sztywny i smakował kobietą. Pieściłam go powolnymi ruchami głowy, a kiedy osiągnął pełną erekcję, wstałam i pocałowałam go w usta. Poprowadził mnie za rękę, do sypialni mamy. Byłam przekonana, że po to, by wypełnić daną mi obietnicę. Chciała podglądać przez uchylone drzwi, jak bierze mamę od tyłu. Pragnęłam się masturbować, patrząc, jak wsuwa potężnego kutasa w jej pupę. Kiedy doszliśmy do drzwi sypialni, nie pościł mojej dłoni. Zamiast tego chwycił mnie, uniósł do góry i biorąc na ręce jak dziecko, wszedł ze mną w ramionach, do sypialni. Nie zdążyłam w żaden sposób zareagować, a kiedy przekroczyliśmy próg pokoju, sparaliżował mnie strach. Mama leżała na brzuchu, z głową skierowaną ku drzwiom sypialni. Uśmiechała się, kiedy Robert wnosi mnie do środka. Gdy zbliżył się ze mną do obszernego łóżka, przesunęła się w bok, robiąc mi miejsce. Robert ułożył mnie na stłamszonej pościeli. Drżałam, gdy mama przytuliła się do moich piersi. Instynktownie chciałam odsunąć się od niej, jednak uniemożliwił mi to wtulony ciasno w moje plecy kochanek. Delikatnie dotknęła mojego policzka, powoli przesuwając dłonią wzdłuż szyi ku piersi.

    – Robert opowiedział mi, jak zrobił z ciebie kobietę kaczuszko. Wiesz? Na początku byłam zła, że bawisz się bez pytania moją własnością.

    Jej dłoń wędrowała w tym czasie po moim podbrzuszu, docierając w końcu do wydepilowanego wzgórka. Gdy wsunęła palce między zaciśnięte uda, jęknęłam ze strachu i rozkoszy. Delikatnie masowała moją szparkę, spokojnie kontynuując swój monolog:

    – Kiedy opowiedział mi o twojej fantazji, tej o wspólnym trójkącie, zdecydowałam, że skoro mam już uległego psa, to mogę mieć też suczkę do pary.

    Byłam przerażona tym, co się dzieje, a jednocześnie tak podniecona, że w żaden sposób nie potrafiłam tego ukryć. Mama doskonale zdawała sobie sprawę z mojego stanu, a umiejętnie dozując pieszczoty, sprawiła, że rwał mi się oddech. Na plecach czułam potężną erekcję Roberta, a palce kochanka muskając moje ciało, wędrowały nieustannie wzdłuż uda ku piersi i z powrotem ku podbrzuszu. Byłam podniecona. Niesamowicie podniecona! Kiedy padło z ust mamy pytanie, czy chce być jej suczką, mogłam tylko głośno wyjęczeć:

    – TAK!!!

    Uśmiechnęła się słodko. Wsunęła dłoń głęboko między moje uda i odnalazła uciskający pośladki członek. Przyciągnęła go do siebie tak, by znalazł się między moimi udami. Ociekająca ejakulatem główka sterczała tuż pod moją łechtaczką. Jej usta bawiły się moimi twardymi brodawkami, a gdy znudziła się tą zabawą, zsunęła się w dół mojego ciała. Pieściła wargami moją łechtaczkę i wystający spomiędzy moich ud członek Roberta. Dyszałam równie głośno, jak kochanek, gdy mama nakierowała członek na zwilżony obficie śliną odbyt. Wszedł we mnie jednym pchnięciem. Kochał mnie gwałtownymi pchnięciami bioder, a mama całując mnie w usta, pieściła dwoma palcami i kciukiem łechtaczkę i wejście do pochwy. Kiedy szczytowałam, zębami przytrzymała mój język w swoich ustach. Targały mną dreszcze rozkoszy, gdy za plecami finiszował Robert. Przeżywając ostatnie fale orgazmu, czułam, jak wypełnia mój odbyt nasieniem. Wrażenie rozlewającego się we mnie ciepła było równie przyjemne, jak ucisk kciuka na łechtaczce. Kiedy myślałam, że już po wszystkim mama delikatnie poruszyła kilka razy kciukiem, a ja ku swojemu zdumieniu, odleciałam ponownie, zaciskając z całej siły odbyt na członku kochanka.

    Gdy wyszedł ze mnie, odwróciłam się na brzuszek. Przez moje ciało wciąż jeszcze przebiegały dreszcze, gdy ułożona wysoko u wezgłowia łóżka mama, wciągnęła mnie między szeroko rozłożone uda. Przytrzymując dłońmi za włosy, cichutko instruowała, jak mam ją pieścić. Z początku jedynie posłusznie wykonywałam jej polecenia, ale już po kilku minutach z zapałam, zaczęłam wykorzystywać dopiero co zdobytą wiedzę. Kiedy Robert brał prysznic, ssałam sterczącą, przypominającą mikroskopijny członek, łechtaczkę mamy, palcując pochwę trzema wsuniętymi po kłykcie palcami. Jej orgazm z pewnością można było usłyszeć na zewnątrz domu! Kiedy odpoczywała, leżałam wtulona w jej piersi, a klęczący między nami Robert delikatnie masował jej stopy i łydki.

    To była moja pierwsza noc spędzona razem z mamą i jej kochankiem. Kolejne były nawet lepsze, zwłaszcza gdy moje ciało wygoiło się po utracie dziewictwa i gdy zaczęłam stosować antykoncepcję hormonalną. Wciąż jeszcze wiele przede mną. Za jakiś czas, gdy już nasycimy się sobą nawzajem, mam poznać przyjaciółkę Roberta i mamy. Mama twierdzi, że absolutnie nikt kogo dotychczas spotkała, nie ma delikatniejszych dłoni i nie potrafi tak świetnie fistować, zwłaszcza analnie, jak Dagmara.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    To już ostatnia część “Kochanka mojej mamy”.

  • Niespodzianka pod prysznicem

    Czwarte piętro Internatu Zespołu Szkół Chemicznych zamieszkiwali sami chłopacy – uczniowie technikum policealnego. Wszyscy byli w wieku osiemnaście – dwadzieścia lat. Tego majowego dnia Wojtek i jego trzej kumple piwkowali obficie w pokoju i grali na kasę w kierki. Nagle chłopak wygrywający tego dnia dosyć dużą kasę postanowił wskoczyć pod prysznic.

    – Tylko szybko wracaj, bo musimy się odegrać – ponaglali go współspacze.

    Rozebrał się do naga i przepasany ręcznikiem wybył z pokoju. Wszedł do jednej z czterech kabin prysznicowych i zawiesił na haczyku ręcznik. Odchylił niebieską zasłonkę do następnego pomieszczenia i gwałtownie jedna jego ręka powędrowała w kierunku krocza. W rogu małego pomieszczenia z sitkiem prysznicowym kucała jakaś dziewczyna.

    – A co ty tu robisz? – spytał zaskoczony.

    – A bo ja przypadkowo podkablowałam koleżankę i dziewczyny z pokoju chcą spuścić mi wpierdol – odpowiedziała nieśmiało.

    – To z parteru uciekłaś aż na czwarte piętro? – Wojtek sadząc po jej posturze i bardzo młodziutkiej twarzyczce, przypuszczał, ze mieszka na parterze zamieszkiwanym przez gimnazjalistki.

    – Nie z parteru a z pierwszego piętra. mam już siedemnaście lat i chodzę do drugiej klasy technikum – obruszyła się urażona.

    Jeszcze raz spojrzał na nią krytycznym wzrokiem i dopiero teraz zauważył średniej wielkości, pięknie ukształtowane piersi i szerokie biodra, które mogły świadczyć o ponętnym tyłeczku. Była ubrana w luźny, zapinany z przodu, na całej długości, króciutki fartuszek, którego górne guziczki były nie zapięte i stąd mógł podziwiać spoglądając w dół naprawdę śliczne baloniki jej cycków.

    – Wcale nie musisz tak zasłaniać tego twojego jurnego rumaka. Mój były chłopak miał znacznie większego i wcale mi to nie przeszkadzało żeby często gościć go w sobie – dziewczyna spojrzała na nieudolne próby zmieszczenia za złożonymi dłońmi prężącego się w pełnej gotowości bojowej, może nie bardzo długiego ale dosyć grubego kutasa chłopaka i żeby rozładować sytuację z uroczym uśmiechem wyciągnęła do niego rękę – Kamila.

    – Wojtek – chcąc nie chcąc musiał oderwać jedną rękę od krocza i podać małej.

    – A tak właściwie to zupełnie przystojny ten twój rycerzyk – Kamila kokietowała go dalej.

    Zauważył, ze w jej oczach pojawiły się te charakterystyczne iskierki, które w żartach nazywał chujkami. Podniosła się na równe nogi i wtedy zobaczył jaka jest niziutka i drobniutka. Gdyby podniósł rękę do góry to swobodnie mogłaby przebiegać pod jego ramieniem.

    – Nie patrz na to, że jestem taka malutka – dziewczyna przyjrzała się jego 190 cm wzrostu w ładnie umięśnionym ciele – Mam naprawdę bogate doświadczenia w uprawianiu seksu a teraz do tego rozstałam się z chłopakiem i mam duże parcie na ruchanie.

    – Widzę, ze jak to często bywa, w małym ciele duża chcica – powiedział i całkowicie przestał zasłaniać swojego prężącego się chuja.

    Kamila szybciutko rozpięła swój fartuszek i zrzuciła go na płytki podłogi. Później z gracją ściągnęła koronkowe majteczki i po chwili stała obok niego całkowicie goła.

    – Jeśli chcesz to mogę zrobić ci loda – zaproponowała.

    – Nie widzę przeszkód – zgodził sie i ledwo skończył a poczuł jej figlarny języczek na odkrytej żołądzi swego kutasa.

    Później mała Kamilka zlizała dużą kroplę wypływających z niej soczków podniecenia i zaczęła wędrówkę językiem wzdłuż całej długości jego rumaka. Znowu kucnęła przed nim i wepchnęła jego chuja do połowy w swoją buzię. Teraz widział jak jej czarna główka oddala się i przybliża do jego krocza a gruba pała wędruje od ust do gardła dziewczyny. Do tego jej figlarny języczek harcował po głowicy jego maczugi.

    – Wstań, bo i ja chcę posmakować twoich soczków – chwycił oburącz jej głowę i zaczął ciągnąć do góry. Później podłożył dłonie pod jej pachy i podniósł małą wysoko do góry, tak, ze głową dotknęła prawie sufitu. Oparła dół swoich pełnych ud o jego ramiona i w tej pozycji jej pizdeczka znalazła się tuż przy jego ustach. Oparła się plecami o ścianę a on mógł dłońmi zacząć pieścić jej jędrne pośladki. Pomału polizał jej bardzo mokrą szparkę, uprzednio rozchylając językiem jej delikatne jak płatki róży wargi sromowe, by po chwili wepchnąć w jej srom cały sztywny język. Dziewczyna cichutko pisnęła w olbrzymim podnieceniu. Chwilę posuwał ją językiem, by znowu podnieść do góry i pomału opuszczać coraz niżej. Czuł jak ocierająca się o jego tors muszelka, pozostawia mokry ślad na jego piersi i coraz niżej na brzuchu i podbrzuszu. Nagle poczuł jak jej wargi sromowe obejmują łeb jego rumaka i dalsze jej opuszczanie spowoduje zagłębienie sie jego chuja w jej gościnnej pochwie. Zwolnił podtrzymywanie jej pupy i czuł jak znacznie większa od reszty żołądź wędruje w jej cieplutkim i śliskim wnętrzu. Tak nabiła sie na całą jego pałę i teraz chłopak zaczął ja coraz prędzej podrzucać i opuszczać w szalonym jebaniu.

    – O kurwa jak mi wspaniale. Pierdol mnie, ruchaj do końca. Jestem teraz niepłodna – jęczała w pierwszym orgazmie.

    Opuścił ją na dół i gwałtownie obrócił. Popchnął tak, że zgięła się jak scyzoryk. Podłożył dłonie pod jej uda i podniósł całą do góry. Oparła się dłońmi o posadzkę a on czując blisko jej gościnną pizdę przytrzymał jej biodra jedną teką a drugą naprowadził swoją lancę na jej grotkę. Mocno pchnął biodrami do przodu i jego kutas wszedł w jej pizdę całą swoją długością, aż klasnęło jego podbrzusze o jej jędrne pośladki. Teraz jebał ją bardzo ostro, aż do momentu kiedy poczuł, ze robi sie bardzo gorąca. Przeżywała orgazm za orgazmem ale w tym momencie rozpoczynała się euforia ciągła. Wbił sie w jej pochwę i rzygnął z olbrzymim ciśnieniem salwą ciepłej spermy, potem drugą nieco słabszą i trzecią. Kilka razy wykonał swoje ruchy frykcyjne i wyszedł swoim opadającym rycerzem. Mała Kamilka jęczała z rozkoszy a jej ciałkiem targały potężne dreszcze.

    – Ach… jak mi wspaniale – piszczała – Juz dawno nie byłam tak podniecona i nie przeżyłam takich orgazmów.

    – Rzeczywiście byłaś świetna – pochwalił ją Wojtek – skąd się to bierze, że małe dziewczyny czy kobiety są takie pojemne przy ruchaniu – rzucił filozoficznie.

    Szybko wzięli wspólny prysznic a później Wojtek zaprosił ja do pokoju. Tego wieczoru już nie grali w kierki. Najpierw wszyscy czterej ostro wyruchali małą Kamilkę a później pozwolili jej zaznać ruchania na dwa baty. Po północy przytulona do Wojtka zasnęła. KONIEC.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor
  • W ramach wdziecznosci

    W ramach wdzięczności
    Mam na imię Patryk i mam 17 lat. Pochodzę z dobrej rodziny, jestem jedynakiem. Mieszkam sam w dużym mieście, oddalonym o 70km od rodzinnej wsi. Uczęszczam do dobrej szkoły. Z racji, że mieszkam sam, sam też robię zakupy, muszę sam gotować i sprzątać. Mam swój ulubiony sklepik spożywczy, bliziutko od mieszkania, w którym mieszkam. Sklep jest mały, bardzo skromny, ale lubię tam chodzić. Sprzedają tam dwie kobiety. Właścicielka Ewa, około 45 letnia kobieta, puszysta, z bardzo dużym biustem oraz Anna, około 32 letnia również zaokrąglona kobieta z porównywalnie dużym biustem co pani Ewa. Pewnego dnia wracając do mieszkania, przed sklepem zauważyłem panią Ewę i jakieś mężczyznę w garniturze. Kiedy podszedłem bliżej zauważyłem, że pani Ewa płacze, a facet bez żadnych skrupułów trzaska drzwiami sklepowymi, zamyka je i wsiada do swojego czarnego mercedesa. Chciałem sprawdzić co się wydarzyło, dlatego poszedłem do pani Ewy opartej o drzwi sklepu i całej rozdygotanej.- Co się stało pani Ewo? – spytałem łagodnie. Kiedy mnie zobaczyła rzuciła mi się na szyje jeszcze bardziej wybuchając płaczem. Poczułem jak jej ogromny biust rozpłaszcza się na mojej klatce piersiowej. Czułem jaki jest miękki i duży.- To sanepid, zamknęli mój sklep przez jakieś tam głupie niedociągnięcia… – wyszlochała płacząc i trzęsąc się przy tym pani Ewa. Czułem jak trzęsie się przy tym cała przyciskając i wycofując swoje piersi z mojej klatki.- Jakiś wiatr się zrywa i chyba zaraz zacznie padać, może wejdziemy do mnie? Napiłaby się pani czegoś. – zaproponowałem. Zgodziła się, nie miała w tej chwili nic. Nie mogła nawet zabrać z zaplecza, gdzie mieszkała, swoich rzeczy. Zaparzyłem gorącej herbaty, poznałem sytuację pani Ewy i zaproponowałem jej, żeby zatrzymała się u mnie na kilka dni. Bardzo się opierała, ale uległa, kiedy powiedziałem, że będzie to taki układ, że ona sprząta, gotuje i zajmuje się mieszkaniem za dach nad głową. Jeszcze tego samego dnia miała się spotkać z panią Anną, żeby powiadomić ją o całej sytuacji. Byłem w tym czasie sam w mieszkaniu. Myślałem, jak rozwiązać sprawę ze spaniem. Miałem dość duże łóżko, dlatego myślałem, że jakoś się w nim razem zmieścimy. Na dworzu zaczęło strasznie lać. Pomyślałem, że pani Ewa pewnie bardzo zmoknie. Zapomniałem się jednak zapytać gdzie miały się spotkać, dlatego nie mogłem wyjść po nią z parasolem. Usłyszałem dzwonek do drzwi. Kiedy je otworzyłem zobaczyłem Ewę, była cała mokra. Szybko ją wpuściłem i poleciłem, żeby poszła wziąć gorący prysznic. Ja w tym czasie robiłem herbatę i coś na kolację. Wtedy, usłyszałem, że pani Ewa woła mnie z łazienki.- Patryku! Trochę głupio mi Cię o to prosić – mówiła do mnie stojącego za drzwiami – ale może pożyczyłbyś mi jakieś swoje ubrania, jakąś koszulkę i spodenki, bo nie mam nawet co założyć? – zapytała.- Taaak, oczywiście – odpowiedziałem.- I może chociaż jakiś mały ręcznik, proszę? – powiedziała tak błagalnie, że byłem gotów w ten deszcz biec na koniec miasta, żeby kupić dla niej ręcznik. Szybko znalazłem jakieś luźne spodenki i większą koszulkę, żeby Ewa czuła się wygodnie. Znalazłem też świeży ręcznik.- Mam już wszystko pani Ewo – powiedziałem stojąc przy drzwiach.- Mógłbyś wejść i mi to zostawić? – poprosiła. Nie odpowiadałem już nic tylko postanowiłem wejść. Nacisnąłem na klamkę i okazało się, że drzwi nie były zamknięte. Uchyliłem je i powoli zacząłem wchodzić. Czułem wilgoć i ładny zapach żelu pod prysznic. Wszedłem i zerknąłem na panią Ewę. Widok jaki ujrzałem przyprawił mnie o zawrót głowy. Stała pod prysznicem, drzwi były otwarte. Była cała naga. Lewą ręką zakrywała swoje łono, a prawą próbowała okiełznać swój ogromnym falujący biust. Z jednej strony go przyciskała, żeby go przysłonić, a ten z drugiej uciekał wyglądając na zewnątrz. Piersi były całe mokre, widziałem na nich kropelki wody. Pani Ewa za wszelką cenę chciała uchronić przed moim wzrokiem jak najwięcej, ale słabo jej to wychodziło. Widziałem jej bardzo duże, różowe brodawki zwieńczone suteczkami. Stałem tak przez chwilę, a ona lekko zawstydzona tego nie skomentowała. Oboje czuliśmy się głupio.- Dziękuję – powiedziała w końcu i się ocknąłem.- A, tak, proszę… – wybełkotałem i położyłem na szafce ubrania i ręcznik. Wychodząc jeszcze zerknąłem w jej stronę. Ewa już na mnie nie patrzyła przekonana, że właśnie wychodzę. Lewą ręką cały czas zakrywała swoją cipkę, a prawą wyciągnęła już w kierunku ręcznika całkowicie odsłaniając swoje cudowne piersi. Dopiero teraz zauważyłem w pełni jakie są duże. Nadal były wilgotne, musiały być bardzo śliskie, całe się niemalże świeciły. Kiedy schyliła się ku szafce, znacznie się opuściły. Nie były już idealnie jędrne, zwisały posłusznie ku ziemi. Wyszedłem prędko, żeby nie kłopotać dalej siebie i Ewy. Wszedłem do kuchni i poczułem wzwód.- Uhh, to będzie cudowne kilka dni – pomyślałem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek Przypadek

    C.d.n

  • Sex sasiadka

    Na moim piętrze mieszka małżeństwo (ok. 32-33l) z dzieckiem. Gość naprawdę spoko, miły, porozmawia, zaś kobieta trochę przemądrzała ciągle odstawiająca fochy. Kiedyś spytała ile mam lat. Odparłem, że 18, wyśmiała mnie, także miałem ją naprawdę za dziwną. Ich 6 letnia córka ciągle coś rozwala. Nasze kontakty utrzymywały się tylko z tym mężczyznom. Ona nie odzywała się ani słowem.

    Początkiem lipca chciałem wybrać się na rower z samego rana, lecz gdy wyszedłem przed blok zaczęło kropić, a prognozy nie wyglądały za ciekawie także postanowiłem zostać w domu. Siedząc przed komputerem jak co dzień ta “fochata” sąsiadka przyjechała z zakupami, po odwiezieniu córki do przedszkola. Jej facet harował od rana do wieczora. Idąc do kuchni usłyszałem z góry jakieś gadanie samej do Siebie. Akurat, że to dosyć mały blok i tego dnia byłem w nim tylko Ja, ona na górze i starsza kobieta, jej sąsiadka także z góry, nie wiedziałem co się dzieje. Wyszedłem zobaczyć, miała problemy z dostaniem sie do mieszkania. Pomyślałem, że mimo, iż jej nie lubię i nie raz była chamska w stosunku do mnie to jej jednak pomogę. Zapytałem czy mogę w czymś pomóc, odparła, że nie może się dostać do mieszkania od 20 minut. Pierwszy raz w życiu poprosiła o coś i to całkiem grzecznie, aż się zdziwiłem. Owszem, coś wpadło do zamka. Szybko skoczyłem do piwnicy po kawałek drutu i po kilku minutach udało się wyciągnąć jakieś paskudztwo z zamka. Uśmiechnęła się do mnie, więc postanowiłem pomóc we wniesieniu reklamówek. Przy okazji jak to ja zrobiłem szybki skan jej tylnej części ciała i powiem szczerze, że mi się spodobała. Położyłem reklamówki, a następnie pożegnałem się i udałem się ku drzwiom. Podbiegła do mnie z pieniędzmi, powiedziałem, że to drobiazg i nie ma najmniejszej potrzeby, odparła, że jeszcze sie i tak rozliczymy, po czym zaczęła wypytywać ile jestem sam w domu i czy będę miał czas za godzinę. Odparłem, że mam wolny dom i będę w nim cały dzień. To pytanie mnie trochę zaskoczyło, nie wiedziałem co sugeruje. Szybko zbiegłem na dół, wziąłem szybki prysznic i trochę posprzątałem.

     Po około półtorej godziny zapukał ktoś do drzwi, to była ta sąsiadka (Kasia). Powiedziała, że znów coś się dzieje ze zamkiem, choć zaskoczyło mnie to, że teraz miała na sobie klapki na obcasie, bluzkę z dekoltem, gdzie było od razu widać brak stanika oraz szare legginsy. Powiedziałem, że zaraz będę. Udałem się w stronę portfela, z którego wyciągnąłem Durexa, gdyż nigdy nie wiadomo co kogo czeka 😀 A z jej oczu od razu wiedziałem, że coś jest na rzeczy. Po paru minutach zapukałem do jej drzwi, od razu wszedłem i … dobrze, że wziąłem kondoma. Stała oparta o drzwi pokoju i kiwając palcem cofała się do pokoju, bez wahania poszedłem za nią, gdzie złapałem ją i zacząłem całować. Całowała świetnie z języczkiem, W tym czasie jej ręka była już w moich majtkach, a moje ręce na jej piersiach. Miała miseczkę C także było co pieścić i całować. W zasadzie szczerze mówiąć nie wiem kiedy byliśmy całkiem nago. Położyła się na mnie i od ust schodziła coraz niżej i niżej, aż złapała mojego penisa w swoje gorące usta. To był chyba najlepszy francuz jakiego kobieta zrobiła mi przez całe życie. Kasia co chwilę brała go do ust po czym wkładał go między piersi. Następnie złapałem ją za głowę i z 10 sekund całkowicie wzięła go do buzi. To było niesamowite przeżycie. Następnie ja włożyłem głowę między jej nogi, gdzie zobaczyłem piękną, owłosioną 30 letnią cipeczkę. Gdy mój język szalał między włoskami, Kasia jęczała, wyła i kręciła się na łóżku.

    Po grze wstępnej przyszedł czas na ostry seks. Powiedziała mi, że z mężem nie robi tego często i nawet nie pomyślała, żeby kupić prezerwatywy. Zdziwiła się, gdy ze spodenek leżących na ziemi wyciągnąłem Durexa. Szybko założyłem, zwilżyłem go i wszedłem w Kasię. Chyba nigdy wcześniej nie ruchałem tak ostro. Kasia wzięła sobie poduszkę na usta i krzyczała tak głośno, że nawet ta poduszka nie pomagała. Po 15 minutach bez spoczynku, odwróciłem Ją, rozszerzyłem pośladki, popieściłem jej pupcię i juz miałem wkładać, gdy odparła, abym ściągnął tego kondoma i przeruchał ją jak należy. Tak też zrobiłem. Ostrymi ruchami w jej kształtną dupcię sprawiałem nam wielką przyjemność. Gdy oboje byliśmy blisko, położyliśmy się w pozycji 69. Chcieliśmy mieć razem przyjemność z orgazmu. Ona stymulując mojego członka otrzymała sporą dawkę spermy, Ja zaś licząc i wkładając palce w jej cipkę otrzymałem też nagrodę w postaci kobiecego nasienia. Później jeszcze chwilę całowaliśmy się. Następnie Ja ubrałem się cały, ona zaś tylko w legginsy. Zaproponowała wspólny obiad, na co się zgodziłem, choć i tak jak razem go przyrządzaliśmy go, ja stałem za nią i 3/4 czasu bawiłem się jej cycuszkami. Następnie zjedliśmy pyszny obiadek, pocałowali i udałem się do domu.

    3 dni później w piwnicy zrobiła mi loda, gdzie mocno pobrudziłem Ją swoją spermą, gdyż miałem chyba największy wytrysk w życiu. Trochę się bała, aby mąż coś nie podejrzewał, na szczęście dała radę się pozbyć z twarzy, włosów, okularów i piersi mojego nasienia.

    W następnym zaś tygodniu poszedłem do Kasi gdy była sama, musiałem jej powiedzieć, że tak nie możemy żyć i musimy zakończyć nasz romans, doszła do wniosku, że to dobry pomysł. Na zakończenie po raz ostatni ostro Ją zaliczyłem i zakończyłem fajny rozdział swojego życia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciek Nowak

    Pozdrawiam.

  • Podgladacz

    Tuż po czterdziestce, moje w miarę poukładane i jak się wydawało przewidywane życie, wywróciło się niespodziewanie do góry nogami.

    Najpierw był rozwód z mężem, którego przyłapałam w bardzo intymnej sytuacji z jego najlepszym przyjacielem. Po wyjaśnieniu sobie z Markiem całej sytuacji zdecydowaliśmy się na cywilizowany rozwód, za porozumieniem stron. Niedługo po tym zaproponowano mi w pracy niezłą podwyżkę i awans, o ile zgodzę się na przeprowadzkę do centrali we Wrocławia. Układając sobie od nowa życie, zgodziłam się prawie bez wahania. Najwięcej czasu zajęło mi przekonanie do tego piętnastoletniego syna. Kamil z jednej strony bał się zmiany środowiska, z drugiej i tak z końcem roku szkolnego miał iść do liceum, więc chcąc nie chcąc zmiany były nieuniknione. Z byłym mężem zdecydowaliśmy się, że Kamil skończy szkołę na miejscu, a przeprowadzi się do mnie, do Wrocławia pod koniec wakacji. Marek miał zabrać go na wakacje do Grecji. Kamil nie poznał na razie powodów, dla których się rozeszliśmy. Dla niego po prostu znudziliśmy się sobą, a moja przeprowadzka za pracą była dodatkowym argumentem uprawdopodabniającym przyczyny rozstania. Ponieważ rozstanie odbyło się bez kłótni i wyciągania brudów, to przeżył je dość dobrze i nie miał do nas specjalnego żalu z tego powodu.

    Tuż przed wakacjami zamieszkałam więc sama w nowo kupionym domu we Wrocławiu. Nabyłam starą, jeszcze poniemiecką willę na Oporowie. Dom świeżo po generalnym remoncie i modernizacji łączył w sobie dawny styl i współczesną funkcjonalność. Najbardziej cieszyłam się ze sporego ogrodu i atmosfery, jaka panowała na osiedlu. Odurzona niemalże sielską atmosferą przez dłuższy czas nie zauważyłam faktu, że jestem uporczywie podglądana.

    Mimo czterdziestu jeden lat jestem nadal bardzo atrakcyjną i pewną swojej seksualności kobietą. Dzięki dbałości o własne ciało i regularnym ćwiczeniom potrafiłam zawstydzić figurą niejedną o wiele młodszą ode mnie dziewczynę. Rok temu skorygowałam kształt i rozmiar biustu. Ponieważ zrobiłam to wyłącznie dla własnego samopoczucia, piersi pomimo swojego całkiem sporego rozmiaru wyglądały nadal naturalnie. Żartowałam nawet z koleżankami, że jedynie odzyskałam biust sprzed ciąży i karmienia. Podobnymi motywami kierowałam się, decydując na regularną intymną depilację woskiem. Czułam się dobrze z nagim, gładkim łonem, które ozdabiał wyłącznie krótki, cienki paseczek czarnych włosków pozostawionych tuż nad kapturkiem łechtaczki.

    W nowym miejscu bez skrępowania opalałam się topless lub nago w ogrodzie, ćwiczyłam w skąpym stroju, a nawet uprawiałam nago jogę w salonie. Nigdy nie przyszło mi do głowy zasuwać rolet od strony ogrodu.

    Mojego podglądacza spostrzegłam po raz pierwszy trzy tygodnie po przeprowadzce. Na początku lekceważyłam znajdowane w ogrodzie ślady jego bytności. Dopiero po pewnym czasie skojarzyłam wygniecioną trawę, złamane niekiedy gałązki krzewów, czy drobne śmieci z jego obecnością. Mając podejrzenia, iż jestem podglądana, zleciłam założenie monitoringu wokół domu. Złapałam go już drugiej nocy po instalacji sprzętu. Zaraz po wieczornych ćwiczeniach i prysznicu znalazłam na komórce kilka listów, z załączonymi zdjęciami, informującymi mnie, że kamery wykryły ruch na tyle domu. Siedząc później przed komputerem, oglądałam syna sąsiada, podglądającego mnie w czasie wieczornych ćwiczeń. Było to sporym zaskoczeniem, bo nie podejrzewałam o takie zabawy sympatycznego chłopaka w wieku mojego syna. Jeszcze większe zaskoczenie przeżyłam, gdy zobaczyłam, jak się masturbuje. Sam fakt, że to robił,nie był aż takim zaskoczeniem co rozmiar jego członka. Na początku nie chciałam wierzyć, by szesnastoletni chłopak miał tak wielkiego kutasa, jednak kolejne ujęcia, a zwłaszcza zbliżenia, na jakie pozwalała jakość zarejestrowanego materiału, upewniły mnie, że się nie myliłam w ocenie. Robił wrażenie! Jeden z moich poprzednich partnerów, a także były mąż, mogli pochwalić się sporymi członkami, jednak jego wydawała się jeszcze większy.

    Zaintrygowana i podniecona tym, co zobaczyłam, postanowiłam pobawić się z synem sąsiada w kotka i myszkę. Przed snem masturbowałam się moim ulubionym szklanym dildo, mając przed oczami jego ogromnego kutasa.

    Następnego dna sprowokowałam rozmowę z ojcem Jarka. Chłopak akurat kosił trawę. Prowadziłam rozmowę tak, by jego ojciec zaproponował mi pomoc syna przy koszeniu trawnika. Zadowolona zaproponowałam Jarkowi wakacyjną pracę przy koszeniu trawy i w drobnych pracach domowych, narzekając na to, że do powrotu syna jestem zdana wyłącznie na siebie. Zgodził się z ochotą, zupełnie nie targując, jeśli chodzi o zaproponowane dość nieznaczne wynagrodzenie. Wieczorem przełączyłam obraz z monitoringu na telewizor w salonie. Musiał już dobrze poznać moje przyzwyczajenie, gdyż zjawił się na minutę, zanim zaczęłam ćwiczyć. Wiedziałam jak przykuć jego uwagę. Rozłożyłam matę naprzeciw przeszklonej ściany, a później powoli ściągnęłam z siebie obcisłą bluzkę, leginsy i majteczki. Ćwiczyłam nago w ten sposób, by bardzo dokładnie mógł przyjrzeć się mojemu ciału. Specjalnie dla niego, gdy zaczął się masturbować, wygięłam się w kilku naprędce wymyślonych na ta okazje pozycjach. Strzelił, gdy wypięta do niego pupą robiłam niby szpagat, wypinając się bezwstydnie ku oknu. Zadowolona z pokazu nie miałam zamiaru mu tak łatwo odpuścić. Niespiesznie zakończyłam ćwiczenia, rozciągając się. Wciąż mnie obserwował, gdy podeszłam do samego okna. Dotykając czołem chłodnej szyby, zaczęłam się dotykać. Nie mogłam w tej pozycji widzieć, co się dzieje na ekranie, jednak byłam pewna, że wciąż na mnie patrzy. Z zamkniętymi oczami masturbowałam się, pieszcząc lewą dłonią obfite piersi, a prawą masując łechtaczkę i wargi. Byłam naprawdę podniecona i nie symulowałam towarzyszących pieszczotą emocji. Doprowadziłam się do cudownego, głośnego orgazmu, który długo rozbrzmiewał w pustym domu. Zmęczona przyjemnością stałam oparta piersiami o szybę, zastanawiając się czy wciąż mnie obserwuje. Dopiero po prysznicu przejrzałam nagranie z ogrodu. Kiedy zaczęłam się masturbować, miał po raz drugi erekcję. Patrząc, jak się pieszczę, walił z takim poświęceniem, że zastanawiałam się nawet, czy nie zrobił sobie krzywdy. Ze zdumieniem patrzyłam, jak po wytrysku dalej się masturbuje, by tuż przed moim finiszem ponownie strzelić na trawę. Nawet po trzecim wytrysku jego członek prezentował się okazale i może miał ochotę na więcej? Tego nie wiedziałam. Wyglądało jednak na to, że coś go zaniepokoiło, bo nagle szybko wycofał się w głąb ogrodu, do płotu oddzielającego nasze posesje. . Może spłoszyłam go, wpatrują się uporczywie w ciemność?

    W ciągu kilku następnych dni kilkukrotnie prosiłam Jarka o pomoc w drobnych pracach domowych. Za każdym razem delikatnie go prowokowałam. Pozwoliłam mu zajrzeć pod sukienkę, gdy przytrzymywał drabinę, na którą się wspinałam. Chodziłam po domu bez biustonosza, w mocno prześwitującej bluzeczce. Zaaranżowałam, by zobaczył mnie opalającą się topless. Nocami niezmiennie kontynuowałam pokazy nagiej jogi kończące się odważnymi autoerotycznymi sesjami. Pewnego wieczoru nie pojawił się wcale, a ja poczułam się bardzo rozczarowana. Jednocześnie zdałam sobie sprawę, jak bardzo wciągnęła mnie własna gra. Kiedy wrócił po po weekendzie spędzonych u dziadków, naprawdę stęskniłam się za moim podglądaczem.

    We wtorek spodziewałam się dostawy mebli do pokoju syna. Jarek sam zaproponował pomoc przy ich ustawianiu. Właściwie niewiele miał przy tym pracy, gdyż w umowie z firmą miałam klauzulę na dowóz z instalacją. Krzątał się jednak dzielnie, pomagając mi rozplanować ustawienie mebli i sprzątając walające się po podłodze resztki opakowań. Przez cały czas czułam na sobie jego wzrok. Specjalnie włożyłam kusą sukienkę z wydatnym dekoltem. Była odrobinę prześwitująca. Na tyle by domyślała się, że nie założyłam biustonosza, i by wiedział, że mam na sobie skąpe stringi. Podczas prac, gdy już zostaliśmy sami, specjalnie ocierałam się o niego, gdy tylko mogłam sprowokować taką sytuację. Po piętnastu minutach takiej zabawy, okraszonej kilkoma okazjami by mógł zajrzeć w mój dekolt lub pod sukienkę, miał erekcję, której naprawdę nie sposób było nie zauważyć. Chciał skorzystać z łazienki, jednak obawiając się, że spróbuje sobie w niej ulżyć, zdecydowałam się wykonać pierwszy krok. Kiedy przechodził obok mnie, niby przypadkowo, straciłam równowagę. Symulując upadek, oparłam się o niego, a on odruchowo złapał mnie. Lewą dłonią oplótł talię, a prawą podtrzymał za pośladki. Zawstydzony natychmiast poprawił uchwyt, przesuwając dłoń wyżej. Uśmiechając się, ujęłam jego dłoń i przesunęłam z talii z powrotem na pośladki. Przyciskając się ciasno do niego, czułam na podbrzuszu twardy członek. Wciąż przytrzymując jego dłoń, przesunęłam nią niżej, do brzegu sukienki, a potem wsunęłam ją pod zwiewny materiał. Dotykał moich nagich pośladków, a ja zostawiwszy jego dłoń samej sobie, sięgnęłam ku jego podbrzuszu. Gdy tylko zacisnęłam palce na wybrzuszeniu spodni, zaczął mu się rwać oddech. Zacisnął dłonie na moich pośladach, kiedy wsunęłam dłoń w jego slipki. Objęłam palcami jego potężny, pulsujący członek. Jęknął głośno, eksplodując w slipki. Ściskając go rytmicznie, czułam przeciekające między palcami ciepłe, lepkie nasienie. Był chyba zawstydzony swoim orgazmem, kiedy go pocałowałam. Z początku był nieśmiały, jednak moje ciągłe pieszczoty i pocałunki sprawiły, że szybko zapomniał o wstydzie. Czułam, że ma ponownie potężną erekcję. Klęcząc, ściągnęłam mu spodni. Zdecydowanym ruchem zsunęłam mokrą bieliznę i ku jego zaskoczeniu połknęłam ociekającego spermą kutasa. Oparty o ścianę dyszał głośno, gdy z zapałem ssałam jego członek. Na pewno próbował już seksu oralnego, jednak byłam pewna, że jeszcze żadna dziewczyna nie zrobiła mu równie dobrej laski. Kolejny wytrysk był niemniej obfity od pierwszego, a ja ledwo zdążyłam przełknąć pierwszą falę, gdy usta wypełniła kolejna i następna. Jak później przyznał, byłam pierwszą, która połknęła całe nasienie i kontynuowała ssanie aż do samego końca orgazmu.

    Kiedy podniosłam się z kolan, dyszał, z trudem przełykając powietrze. Byłam podniecona i miałam ochotę na niego. Zrobiłam dwa kroki do tyłu, by mógł mnie obserwować, po czym sięgnęłam dłońmi pod sukienkę, zsuwając z bioder stringi. Oparta pośladkami o biurko syna zdjęłam przez głowę sukienkę, po czym siadłam na jego blacie. Odchylona do tyłu uniosłam do góry nogi, a potem wykonałam w powietrzu szpagat. Gapił się na mnie, tak jakby nie potrafił uwierzyć, w to na co patrzy. Dopiero gdy rozbawiona jego cielęcym wzrokiem rzuciłam:

    – Rusz się wreszcie, przecież sama się nie wyliżę.

    Zaczął niemalże w panice szamotać się z oplątanymi wokół kostek spodniami, a kiedy w końcu się ich pozbył, przypadł do mnie jak głodne dziecko do piersi. Dosłownie, bo zaczął pocałunki od moich piersi, jednak szybko jego usta znalazły się tam, gdzie najbardziej ich w tamtej chwili potrzebowałam. Z początku odrobinkę niezdarny, po wysłuchaniu kilku wskazówek sprawił, że wyłam z rozkoszy. Przyciskając wplecionymi we włosy palcami głowę, odleciałam, czując w sobie jego język. To był mój pierwszy seks z mężczyzną, odkąd rozwiodłam się z mężem i przyznam, że miałam więcej radości, niż się spodziewałam.

    Zaraz po orgazmie, korzystając z ponownej erekcji, naciągnęłam go na siebie. Wciąż podniecona seksem oralnym nie potrzebowałam długiej gry wstępnej, a Jarek po dwóch orgazmach wytrzymał na tyle długo, bym mogła dojść, zanim eksploduje. Kochaliśmy się na blacie biurka mojego syna w prosty niewyrafinowany sposób. Leżąc pod Jarkiem, miałam szeroko rozłożone uda, a mój kochanek leżał między nimi, podpierając się dłońmi opartymi o blat u mojego wezgłowia. Podniecała mnie brutalna prostota tego aktu. Połączenie wyjątkowo ostrego tempa, jakie narzucił, z rozmiarem wbijającego się głęboko we mnie kutasa zaowocowało moim totalnym odlotem. Podrapałam mu plecy podczas orgazmu, co zupełnie nie przeszkodziło Jarkowi, by z pasją zakończyć stosunek ze zwierzęcym wprost impetem. Daję słowo, czułam, jak tryska we mnie! Może nie miał tak obfitego wytrysku, jak za pierwszym, czy drugim razem, jednak jego potężny kutas, wypełniający mnie do ostatniego milimetra, i pasja z jaka mnie penetrował, spowodowały, że nasienie w trakcie wytrysku obficie pociekło po moich udach i pośladkach. Kiedy bezsilny opadł na mnie, oplotłam go dłońmi i udami. Głaszcząc plecy, wsłuchiwałam się w jego niespokojny oddech, a jednocześnie, przekornie, rytmicznie zaciskałam pochwę na tkwiącym wciąż we mnie członku. Czułam jak rośnie ponownie we mnie. Gdy uniósł głowę i zaczął całować piersi, przerwałam zabawę, zaciągając go pod prysznic.

    Jego rodzice byli w pracy, a ja nie spodziewałam się żadnych gości. Po zaspokojeniu pierwszego głodu miałam ochotę na coś więcej niż szybką przekąskę! Po obfitującym w karesy wspólnym prysznicu zaciągnęłam go do sypialni i nie wypuściłam z łóżka przez dobre dwie godziny. Był milutkim zwierzaczkiem, a ja nauczyłam go kilku nowych sztuczek. Zadowolona i naprawdę odprężona zapytałam go czy ma jakieś marzenie, które mogłabym spełnić. Zrobił się czerwony na twarzy, a ja śmiejąc się, dopadłam go, przewracając na plecy. Siedząc na nim okrakiem, nalegałam, by powiedział o swoich ukrytych fantazjach. Walczył długo ze sobą, a w końcu zdobywszy się na odwagę, złapał mnie mocno w ramiona, przekręcił się ze mną i leżąc już na mnie, wyszeptał prosto do ucha:

    – Spuścić się między piersiami i w pupie.

    – Niegrzeczny chłopak… Takich lubię! Masz jeszcze dziś siły czy wolisz odłożyć to na jutro?

    – Wolę jutro.

    Powiedział troszkę zawstydzony, a po chwili dodał z zapałem.

    – Ale dasz się jeszcze raz wylizać? Proszę!

    – Oczywiście! I nie masz się czego wstydzić, jeszcze nie spotkałam faceta, który potrafiłby strzelić tyle razy co ty i dalej miał ochotę to robić.

    Był naprawdę pełen zapału i chęci do eksperymentowania. Tego dnia zakończyliśmy przygodę, kochając się w pozycji 69. Kiedy leżałam z biodrami nad jego twarzą, miał po raz kolejny erekcję. Tym razem potrzebowałam całego swojego doświadczenia, by doprowadzić go do orgazmu, który owocował jedynie kilkoma kropelkami nasienia. Sama za to miałam orgazm dnia, gdy zaraz po pierwszym, natychmiast przeżyłam drugi. Najpierw kochając się na nim w 69, a po chwili ujeżdżając okrakiem jego twarz.

    Zanim wypuściłam Jarka od siebie, wymusiłam na nim, by pod żadnym pozorem nie chwalił się nikomu, nawet najlepszemu przyjacielowi, tym co się stało. Poprosiłam go też w żartach, by oszczędzał się dziś i jutro, bo mam ochotę dosiąść go nie raz i nie dwa razy. Dodałam też, że dziś ni będę ćwiczyła nago przed oknem balkonowym, a gdy zrobił zaskoczona minę, dodałam, że wiem od samego początku, że mnie podgląda. Ściskając przez spodnie miękkiego już kutasa, wyszeptałam na ucho:

    – Pamiętaj, trzymaj dłonie z daleka od niego. Od dziś tylko ja mam prawo go dotykać.

    Po raz pierwszy się nie speszył. Wsunął dłoń pod jedwabny szlafroczek, jakim byłam owinięta. Delikatnie dotknął mojego nagiego krocza i mówiąc:

    – OK. Jeśli tylko obiecasz, że sama nie będziesz się dotykać.

    Mrucząc, zgodziłam się na ten warunek. Wsunął we mnie palec, a ja o mało co nie uległam pokusie, by po raz kolejny pozwolić mu sprawić sobie przyjemność. Na szczęście wyperswadowałam mu dalsze karesy. W samą porę! Dziesięć minut po wyjściu jarka wrócili jego rodzice.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    Możliwe, że to jeszcze nie koniec. O ile powyższe opowiadanie przypadnie komuś do gustu 😉

  • Ja, Mama i Inni… cz. 2

    Ranek był rześki, wydawało się, że upał minął i nie będzie już po nim śladu. Wrażenia poprzedniej nocy nie dawały mi spokoju. Zastawiałem się jak się zachować. Co myśli o tym mama. Pomimo tego, że nie miałem orgazmu czułem ogromną satysfakcję.

    Świadomość, że dotykałem tego miejsca, tego jedynego, miękkiego futerka, które było dla mnie tabu, czymś niedostępnym, nieosiągalnym a jednak mnie spotkało było czymś wielkim a jednocześnie odczuwałem strach, bałem się tego co może nastąpić. Wstając pomimo już późnego poranka poczułem, że bolą mnie mięśnie. W głowie usłyszałem głos Andrzeja „waligruchę” nauczyciela WF wrzeszczącego „dalej panienki jeszcze sto przysiadów…”. Następnego dnia po jego zajęciach ból w mięśniach był podobny, jednak powód powstania dzisiejszego bólu był zdecydowanie przyjemniejszy. Na samo wspomnienie minionej nocy ścisnęło mnie pod mostkiem. Przywołane obrazy mamy w koszulce nocnej w blasku telewizora, rozchylającej delikatnie nogi poddającej się mojej woli, moment jej orgazmu, wywołały podniecenie połączone z nagłym i silnym bólem głowy. Strach, tak czułem strach, cholera co ja zrobiłem, co dalej? Mózg pracował na najwyższych obrotach zastanawiając się nad milionem scenariuszy. Podobno tuż przed śmiercią człowiek w ułamku sekundy widzi całe słoje życie, mniej więcej tyle samo co ułamek sekundy trwało wybieranie najlepszego wyjścia z sytuacji. I tak jak szczur uciekający przed niebezpieczeństwem instynktownie znajdzie wyjście z pułapki zagrażającej jego życiu, ja znalazłem rozwiązanie, które wydało mi się jednocześnie banalnie proste i nierealne z założenia, ale pozwalające mi przetrwać a przynajmniej nie poczuć, że wariuję. Rozwiązanie zadudniło w mojej głowie na początku jak dzwon bijący z częstotliwością stu czterdziestu uderzeń na minutę, w miarę jak je przyswajałem serce zwalniało do normalnego rytmu. Kiedy całkowicie się uspokoiłem, stojąc w łazience spojrzałem w oczy postarzałemu od wczoraj mężczyźnie i spokojnie powiedziałem – nic się nie stało. Tak ten facet w lusterku nie był już nastolatkiem, był mężczyzną i jak starszy brat, który mógłby być niedoścignionym wzorem powróżył – Nic się nie stało, to był sen. Postać z lustra wykrzywiła kąciki ust delikatnie ku górze, tak jakby sam nie wierzył w to, że to był sen i zapytał: – dasz radę? – jasne, że dam radę – odpowiedziałem cokolwiek to mogło znaczyć.

    Dzień minął zwyczajnie, koledzy z którymi spędziłem dzień wydali mi się trochę obcy, tacy niedorośli. Czułem się jak przestępca, który dopuścił się zbrodni i jest pewny, że nikt go nie złapie. Złoto zostało skradzione i głęboko zakopane a tylko ja mam mapę i nikt mi jej nie odbierze. Pomimo tego, że miałem wiele zajęć obrazy z poprzedniego dnia prześladowały mnie cały czas, godziny mijały. Mama w tym dniu wyjechała wcześnie rano ze swoją koleżanką na zakupy do oddalonego o trzydzieści kilometrów miasteczka, które było jednym wielkim targowiskiem odzieży. Już wczoraj zapowiedziała, że wróci późnym popołudniem. Przygotowany wcześniej obiad, wyjąłem z lodówki i zjadłem ciut za słabo przygrzany, ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły. Po posiłku położyłem się. Zbudził mnie chłodny wiatr wpadający przez otwarte okno. Spojrzałem na zegarek było po dwudziestej pierwszej co oznaczało, że spałem pięć godzin. Nie mogłem w to uwierzyć, ale zmęczenie tak naprawdę nie opuszczało mnie przez cały dzień. – Ale facet z ciebie – pomyślałem z grymasem ironii. Wstałem energicznie, czułem się wypoczęty. Żołądek zdecydowanie poprosił o kolację.

    Zszedłem na dół, w kuchni świeciło się światło, skierowałem się tam i stanąłem przed progiem jak wryty. Obrazy znów stanęły przed moimi oczami, stojąc jeszcze w cieniu korytarza, czułem się bezpieczny i tylko krok dzielił mnie od wejścia na otwartą przestrzeń, poczułem się jak zwierzyna, która podnosi pysk i wciąga w swoje nozdrza powietrze starając się wyczuć, czy wejście na polanę będzie bezpieczne i nie skończy swojego żywota jako posiłek drapieżnika większego od siebie. Wiedziałem, że tam jest mama i wiedziałem, że czeka mnie spotkanie z nią. Strach był ogromny jednak podniecenie jakie pojawiło się w ułamku sekundy było zdecydowanie większe. Głos w mojej głowie powiedział zdecydowanie – przecież nic się nie stało. Wszedłem do kuchni, mama stała przy zlewie odwrócona tyłem do mnie. Nie odezwała się, ja nie wiedząc co powiedzieć również milczałem. Na stole stał talerz z przygotowaną dla mnie kolacją, więc usiadłem ale nie mogłem jeść, głód gdzieś zniknął, dał się zepchnąć innym instynktom na dalszy plan. Pamiętam lekcję wychowawczą na którą został zaproszony psycholog z jakiejś poradni. Namalował na tablicy piramidę potrzeb człowieka, gdzie na samym dole były potrzeby niezbędne do utrzymania człowieka przy życiu, między innymi jedzenie. Dopiero na wyższych poziomach znajdowało się zaspokajanie takich potrzeb jak seks. – Gówno prawda – pomyślałem – czułem głód a teraz nie wmuszę w siebie nawet jednej kanapki. Siedziałem bez ruchu, nie mając pojęcia co zrobić. Wiedziałem, że nie odezwę się pierwszy, w głowie myśli kotłowały się jak tornado, które pojawia się bez uprzedzenia i jest już za późno, nikt go nie zatrzyma, porwie ze sobą wszystko co spotka na swojej drodze. Mimowolnie wzrokiem dosięgnąłem mojej mamy. W jej obrazie coś mi nie dawało spokoju, coś nie było tak. I nagle dosięgło mnie oko tornada, czas się zatrzymał, wszystko dookoła zamarło, już wiedziałem co jest nie tak. Była inaczej ubrana. Bardzo wysokie czarne szpilki na koturnach, czarne pończochy w delikatną siateczkę zakończone koronkowymi podwiązkami, powyżej czarna spódniczka mini na jej jędrnych i kształtnych pośladkach, dopasowana do talii bluzka w kolorze białym. Mama nie ubierała się tak na co dzień, nie ubierała się tak nawet dla taty, więc dla kogo mogła się tak ubrać jak nie dla mnie. Przyjrzałem się dokładniej i po środku spódniczki głębokie rozcięcie odsłaniało jej kobiecość, nie miała na sobie bielizny. Oko tornada w mojej głowie przesunęło się dalej, opuściło moją głowę, cisza została zastąpiona mętlikiem myśli, które kotłowały się z ogromną prędkością. Bicie serca stawało się tak głośne, że niemal nie znośne, to co zdarzyło się później pamiętam wyraźnie tak jakby to stało się dzisiaj. Wstałem i zbliżałem się do niej, pośród chaosu jak odczuwałem widziałem faceta z lustra, który mówił spokojnym głosem – nic się nie dzieje, wszystko w porządku. Ukląkłem za nią, moja twarz znalazła się bardzo blisko rozcięcia, tak blisko, że poczułem lekko słodkawy zapach jej kobiecości. Moje serce biło z taką prędkością jakby krzyczało, że ma za mało miejsca, buntowało się na fakt ograniczenia jego swobody klatką piersiową. Położyłem swoją prawą dłoń na jej prawej kostce, mama znieruchomiała, nie było odwrotu, mogłem posunąć się tylko dalej. Moja prawa dłoń powoli przesuwała się w górę, kątem oka widziałem jak mama opiera się dłońmi o blat, jej zgrabne nogi nadal nieruchome naprężyły się jak cięciwa łuku tuż przed oddaniem strzału, lekko prawie nie wyczuwalnie pochyliła się do przodu, przez co jej futerko znalazło się tuż przed moimi ustami, kilka milimetrów i mogłem jej dotknąć, czuła mój oddech w tym miejscu jestem tego pewny. Moja dłoń przesunęła się ponad kolanem i zbliżała się do koronkowej podwiązki. Moje palce spotkały się z aksamitną skórą, impuls niczym ładunek elektryczny przeszył moje ciało i skupił się w mojej męskości, wzwód był niemal natychmiastowy. Tuż przed spódniczką zatrzymałem się na ułamek sekundy, tak jakbym zastanawiał się jeszcze czy coś może mnie powstrzymać, odpowiedź była tak oczywista, że nikt poza mną nie mógłby tego dostrzec. Mój kciuk dotknął jej i delikatnie się w niej zagłębił, zarejestrowałem dwa fakty, pierwszy to, że mięśnie ud napięły się do granic możliwości, drugi fakt – nie było tam futerka, nie wiem co mama zrobiła, ale to miejsce było aksamitne, subtelne, niepowtarzalne i pozbawione włosów. Po kilku ruchach do kciuka dołączył palec wskazujący. Moje ruchy prawą ręką stały się bardziej natarczywe i szybsze, po chwili zostały zaproszone pozostałe palce, przyspieszyłem cały czas uważając na to żeby nie przesadzić, cały czas miałem świadomość, że robię wszystko to na co ona mi pozwala. Nie myślałem o powtórzeniu tego co miało miejsce ubiegłej nocy jednak jej lewa noga przesunęła się w lewo, stała teraz w dużym rozkroku, wiedziałem, że to było zaproszenie. Naparłem ręką kilka razy mocniej i po chwili cała moja dłoń była w środku. Zwolniłem swoje ruchy ręką, przy kolejnych pchnięciach obracałem swoją dłoń dookoła nadgarstka i zagłębiałem się co raz głębiej. Działałem bardziej systematycznie niż poprzednio, wcześniej działał tylko instynkt i emocje, teraz przynajmniej wydawało mi się, że panuję nad sytuacją o ile w ogóle można o tym w ten sposób myśleć. Od momentu kiedy cała moja dłoń była w środku, wydawała z siebie ciche jęki, miałem świadomość, że jej się to podoba, gdyby było inaczej dziś nie zapraszała by mnie swoim strojem, to dodało mi odwagi, moje podniecenie sięgało zenitu. Serce waliło jak oszalałe, ręka przesuwała się rytmicznie z dołu do góry obracając się wokół własnej osi. Zrobiło mi się dziwnie sucho w ustach, potrzeba wyciągnięcia języka stała się nie do zniesienia i stało się, zbliżyłem swoją twarz do jej tyłka wysunąłem język, zacząłem lizać jej rowek, nie zastanawiałem się nad tym co robię, to się po prostu działo. Lewą dłoń przeniosłem na lej lewą nogę i przesunąłem do góry, teraz trzymałem swoją dłoń pod spódniczką na jej biodrze dociskając ją do siebie. Mama zaczęła wykonywać ruchy biodrami przeciwne do ruchów mojej ręki tak jakby wychodziła mi naprzeciw, wskutek czego moja ręka zagłębiała się w niej dużo głębiej. Mój penis był tak nabrzmiały, że sprawiało mi to fizyczny ból, lewą ręką wyjąłem go z majtek, odczułem ulgę. Cały czas lizałem jej rowek i zagłębiałem się w niej głęboko. Zaczęła jęczeć głośno, tak jakby chciała oznajmić całemu światu, że jest jej dobrze, że tego właśnie chce. Nagle wyprężyła się do tyłu w łuk, mięśnie pośladków spięły się do granic wytrzymałości jej czarne włosy dosięgnęły mojej twarzy, jęki zostały zastąpione okrzykiem, który trwał w nieskończoność. Ja swoją lewą dłoń przeniosłem na penisa i mocno go złapałem to wystarczyło żebym w tym momencie doznał orgazmu, nie spodziewałem się że moja sperma będzie wypływała ze mnie takim obfitym strumieniem, cała lewa łydka mojej mamy została nią usiana. Trwało to całą wieczność, ziemia się rozstąpiła a ja nie spadałem w dół ale leciałem w kosmos tam gdzie nie ma pojęcia czasu ani przestrzeni, gdzie nie sięga umysł, byłem a jednocześnie mnie nie było. Kiedy odzyskałem władzę nad swoimi zmysłami, zdałem sobie sprawę, że moja mama przeżywała dokładnie to samo co ja. Moja dłoń w jej środku poruszała się co raz wolniej. Wyjąłem ją delikatnie, była bardzo wilgotna, słodko-mdły zapach był wyraźny i potęgował uczucie podniecenia i spełnienia jednocześnie. Wstałem z kolan i skierowałem się do drzwi wyjściowych. Ostatni obraz jaki zarejestrowałem to rozchylone szeroko nogi, spódniczka podciągnięta powyżej bioder i opuszczona głowa mamy, odruchowo chcąc wyrzucić z pamięci pominąłem łydkę całą w mojej spermie. Hałas w mojej głowie był nie do zniesienia, jakby tysiąc głosów mówiło do mnie w tym samym czasie, jeden z głosów wybijał się przed wszystkie pozostałe, mówił spokojnym tonem – nic się przecież nie stało. Nie miałem do końca pewności i chciałbym się mylić, jednak wychodząc odniosłem wrażenie, że cichutko jakby w głęboko skrywanej tajemnicy, mama płacze…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Adamsky