Blog

  • Szefowa cz.2

    Wszyscy mieli podobne maski na głowach i zasłonięte oczy, potem oczy im odsłoniono.
    Każda z Pań przedstawiła swojego pieska. Wszystkich Pań było osiem, więc patrząc na to z tej strony wychodziło by , że cztery z nich są bez piesków, ale na pewno będą się dobrze bawić.

    Panie bez niewolników, podeszły do nas, założyły krępujące pasy na ręce i nogi, obroże na szyję, obrożę na jądra, podwiesiły ciężarki.
    Nogi i ręce spięły łańcuchami o dużych ogniwach.
    Ręce kazały nam wyciągnąć nad głowę i przymocowały łańcuchy do wysięgników, które potem mechanizmem przy ścianie naciągnęły mocno, że staliśmy wszyscy prawie na palcach.
    Obrócono nas tyłem do Pań, zaczęło się smaganie batami po dupie, plecach, klatce piersiowej, szarpanie za odważniki u jąder.

    Zabawa Pań taka trwała kilkanaście minut. Robiły chwile przerwy, by potem spotęgować chłostę.

    Moja Pani i pozostałe właścicielki innych psów, paliły sobie spokojnie papierosa i przyglądały się jak ich koleżanki tresują skórę ich niewolników.

    Momentami bolało jak cholera, krzyczałem i inni też.
    Nie było widać naszych twarzy i oznak bólu jaki nas ogarnia.

    Nastąpiła chwila oddechu.
    Odpuściły nam, zmachały się trochę więc tez usiadły.

    Potem moja Pani podeszła do mnie. Uwolniła mnie od wyciągu, kazała klęknąć jak pies i podprowadziła do siedzących Pań.
    Kazała każdej wylizać buta wraz z podeszwą oraz szpilką.

    Powiedziała : – nie zawiedź mnie mój psie bo pożałujesz!.
    Zabrałem się ostro do lizania.
    Wykonując posłusznie to zadanie widziałem, że Panie pod uprzężą nie mają majtek.
    Wystawały miejscami soczyste Warki ich muszelek. Nie miałem czasu się dokładnie przyglądać, bałem się oberwać, że zawiodę moją Panią.
    Ja lizałem a pozostałe psy sobie odpoczywały. Zrozumiałem, że chyba ja tu tylko jestem nowy, że to rytuał przyjęcia do grona poddanych.

    Wykonałem zadanie. Maska trochę mi je utrudniała, ale nie było źle.
    Moja Pani pozwoliła mi odpocząć i położyć się u jej nóg.
    Poczułem się lepiej.
    Gdy się położyłem, ciężarki już nie obciążały moich jąder.

    W czasie mojego odpoczynku zabrały dwa psy, każdego przymocował do ławek w kształcie szkolnego kozła z mocno wypiętymi tyłkami. Nasmarowały ich otwory i swoje sztuczne penisy i ujeżdżały ich odbyty na zmianę z ustami.
    Do każdego psa przypadały dwie Panie.
    Jeden nadal wisiał na wyciągu a ja odpoczywałem.

    Słychać było wyszkolenie psów, żaden nie jęknął z bólu , raczej było to z podniecenia.

    Potem podprowadzono mnie i drugiego wolnego psa w wolne miejsce mniej więcej na środku pomieszczenia.

    Kazały nam zostać na czworakach.
    Szerokim pasem obwiązano mi biodra, oraz okolice klatki piersiowej.
    Podniesiono nas w górę a następnie podwiązano nogi i ręce.
    Pozycja trudna do opisania, wyglądaliśmy jak byśmy pływali żabką, ale z unieruchomionymi nogami lekko wypiętymi tyłkami.

    Teraz sobie pomyślałem, że zrobią sobie ucztę z naszych odbytów.

    Moja Pani stanęła przed drugim psem i zaczęła wkładać mu swojego penisa w usta , inna zaczęła zabawę z jego odbytem.
    Ja wisiałem i przyglądałem się tylko jak zabawiają się z drugim.

    Ten stan nie trwał jednak długo. Zajęto się też mną.
    Jedna z Pań włożyła mi penisa w usta, druga wylała olejek na moje pośladki.
    Czułem jak spływa moim rowkiem przez guziczek i kapie z okolic penisa.
    Poczułem wślizgujący się palec, po chwili sztuczny penis w moją dupę.
    Obie Panie przyspieszały.
    Wkładała mi penisa w usta coraz głębiej i szybciej, druga robiła dokładnie to samo z moja druga dziurką.
    Nie odczuwałem bólu związanego z penetracją mojej dupy.
    Starałem się nie kręcić i być posłusznym.

    Po kilku minutach dały nam spokój, wisieliśmy sobie i nic się nie działo.
    Nie widziałem co się za mną dzieje, bo byłem przodem do ściany.

    Po chwili stanęła przede mną jedna z Pań z większym , długim sztucznym penisem .
    Takiego jeszcze nie widziałem, a na pewno też takiego nie miałem w sobie.
    Obeszła mnie od tyłu, nasmarowała jeszcze raz otworek i ruszyła na podbój mojej dupy.
    Naprężyłem się ze strachu i zacząłem kręcić się jak to tylko możliwe.

    Moja Pani odeszła od tego drugiego Psa i stanęła przede mną .
    Strzeliła mnie w policzek kilka razy. Nie poczułem za wiele przez maskę.
    Wykrzyknęła: teraz nie zawiedź mnie, nie zrób mi wstydu bo pożałujesz!
    Nie po to ci wynajęłam najlepszą treserkę, byś teraz mi wstyd przynosił!

    Drugi wiszący po chwili miał już w sobie podobnego penisa i był rżnięty.
    Myślałem może, że ten widok trochę mnie rozluźni, ale nic z tego.

    Pani nadal nie mogła sforsować mojej dziury.

    Odwiązano jednego z piesków przymocowanych do szkolnego kozła i podprowadzono pode mnie.

    Odwiązano mi ciężarki od jąder.
    Piesek dostał rozkaz robienia mi dobrze ustami i zabrał się zaraz za mojego penisa.
    Nie odczuwałem podniecenia, sam nie wiedziałem co mam czuć.
    Nigdy nie przypuszczałem, że loda będzie mi robiła facet.
    Piesek bawił się coraz odważniej moim ptaszkiem, penis zaczął mi rosnąć, odczuwałem napływające podniecenie.
    W tym czasie Pani próbowała sforsować ponownie moja dupę.

    Czułem, że zbliża się orgazm, rozluźniłem się , poczułem jak penis pokonuje brzegi mojego niedostępnego wcześniej otworu.
    Widząc to jedna z Pań zabrała psa z pode mnie tak, że nie doszedłem do końca.
    Gdy już miałem sztuczną przyjemność w sobie ujeżdżały mnie wszystkie Panie, wkładały mi do ust , potem do dupy i tak za zmianę.
    Nie używały już oliwki, tylko pluły na mój guziczek i jazda.
    Byłem teraz w centrum uwagi wszystkich Pań prócz Mojej która forsowała w tym czasie drugiego wiszącego.

    Wyrżnęły mnie jak nikt do tej pory.
    Czułem, że nie zawiodłem swojej Pani.
    Spoglądała na mnie tylko co jakiś czas z szyderczym uśmiechem.

    Zabawa trwała jeszcze jakieś 30 minut. Sam nie wiem, bo w tych warunkach czas całkiem inaczej biegnie.
    Rżnięto każdego z nas jeszcze kilka razy, po czym wyprowadzono pozostałe psy i zostałem tylko ja i osiem Pań.
    Opuszczono mnie na ziemię.
    Przymocowano odwrotnie, tak że w efekcie przyjąłem podobna pozycję jak wcześniej, ale odwróconą.
    Teraz zamiast podłogi widziałem sufit.

    Podniesiono mnie znów w górę.
    Podwiązano mojego penisa z jądrami w górę.

    Jedna z Pań znów ujeżdżała mnie znów penisem.
    Pozostałe ściągnęły uprząż z sztucznymi fajkami i stając na niewielkim stołeczku kazały sobie lizać soczyste muszelki.
    Wiele z nich, włącznie z muszelka mojej Pani było bardzo mokrych.
    Podnieciły się gdy posuwały swoich piesków w dupeczki.

    Czułem te smakowite soki, to olbrzymie morze podniecenia.
    Maska cala w środku była mokra od ich soków. Spływały po moich policzkach.
    Obsłużyłem wszystkie Panie. Na końcu tą która zabawiała się moją dupą.
    Nigdy w życiu na raz nie lizałem tyle muszelek.

    Czułem olbrzymie podniecenie, z mojego penisa kapała przeźroczysta wydzielina.

    Moja Pani szyderczo powiedziała, że teraz czeka mnie nagroda za to, że tak się rzucałem na początku!

    Zawołano pozostałe Psy.
    Weszły bez skrępowanych nóg , rąk. Nadal mieli maski.

    Pani nakazała im zabawić się ze mną.
    Posuwali mnie w dupę i usta.
    Nic nie mogłem zrobić, musiałem przyjąć swoją karę.

    Na dwóch z nich spuściło się w moją dupę a jeden w usta.
    Czułem, jak olbrzymia ilość jego nasienia wypełnia moje policzki.
    Nakazano m to połknąć.

    Wyprowadzono pieski. Mnie zostawiono samego.
    Czułem w ustach kwaśny posmak i zapach krochmalu.
    Z dupy wyciekało mi pozostałe tam nasienie.
    Zwieracz miałem mocno rozciągnięty.
    Po jakimś czasie usłyszałem trzaski drzwi i odjeżdżające samochody.

    Moja Pani odwiązała mnie, zaprowadziła pod prysznic, kazała się ubrać, nałożyć powrotem maskę i czekać.
    Przyszła po pewnym czasie, zasłonił mi oczy, zaprowadziła do samochodu i wróciliśmy do jej domu.
    Kazała się mi rozebrać i nago iść do swojego pomieszczenia.
    Byłem zmęczony i nawet nie wiem jak szybko sen zamknął moje powieki.

    Obudziłem się rano owinięty kocem w moim małym pomieszczeniu.
    Po domu nie było słychać żadnych ruchów.
    Wstałem i udałem się po cichu do łazienki a następnie do kuchni bo bardzo męczyło mnie pragnienie.
    Po wypiciu szklanki wody wróciłem do swojego pomieszczenia i czekałem na to co się będzie działo tego dnia.
    Czas upływał i upływał. Nic się nie działo.
    Nie słyszałem swojej Pani, totalna głucha cisza.

    Odważyłem się jeszcze raz opuścić pomieszczenie i rozglądnąć po domu.
    Przez myśl przebiegła mi Ew. by ubrać się i zniknąć jadąc do domu.
    Nie mogłem znaleźć swoich ubrań, jak zwykle zostały schowane.
    Chodziłem po parterze domu całkiem nagi. Starałem się jednak nie hałasować.
    Usiadłem na sofie i wówczas poczułem trudy wczorajszej dnia.
    Mój tyłek jeszcze obolały przypominał mi wczorajsze zdarzenia.

    Usłyszałem, jakieś ruchy na pierwszym piętrze więc cicho wróciłem do swojego pomieszczenia i położyłem się udając ze śpię.
    Po chwili otworzyły się drzwi.
    Stała w nich moja Pani lekko skacowana.
    Widocznie wczorajszego wieczora troszeczkę wypiła.
    Miała na sobie tylko springi i biustonosz.
    W dłoni trzymała butelkę z wodą mineralną.

    Rozkazała mi iść do kuchni i zrobić jej gorącą herbatę oraz płatki z mlekiem.

    Bez zastanowienia wykonałem polecenia , zaś ona poszła pod prysznic.

    Wróciła po chwili ubrana już w szlafrok i z ręcznikiem na głowie.
    Siadła do stołu i zabrała się za jedzenie.
    Stałem w rogu kuchni i obserwowałem.

    Po chwili skończyła.
    Powiedziała, że idzie się ubrać a w tym czasie ja mogę sobie coś zjeść i czekać na nią w salonie.

    Zjadłem szybkie płatkowe śniadanko. Pozmywałem naczynia i udałem się do salonu.

    Pani zeszła po 30 minutach i przyniosła moje ubranie.
    Kazał mi się ubrać i powiedziała, że jedziemy do solarium bo musi się opalić i przy okazji musi opalić moją białą dupę bo wyglądam jak syn młynarza.

    Pojechaliśmy do solarium, którego właścicielką okazała się Lady S dobrze mi już znana.

    Zaprowadzimy mnie do pomieszczenia z kabiną i kazały się rozebrać, czekać aż ktoś przyjdzie.
    Po kilku minutach przyszła dziewczyna ubrana w strój kąpielowy i zaczęła nacierać moje ciało olejkami.
    Na penisa i jądra założyła mi pewną osłonę a następnie wprowadziła mnie do kabiny solarnej i włączyła lampy.
    Czułem jak po chwili gorąco uderza moje ciało.
    Nie był to mój pierwszy raz w solarium, ale to było jakieś mocniejsze. Stałem tam chyba z 10 – 15 minut.
    Czas ciężko określić bo dłużył się jak cholera.

    Zgasły lampy i drzwi do kabiny się otworzyły.

    Wyprowadziła mnie ta sama dziewczyna, ściągnęła osłonę z mojego penisa i wyszła.

    Stałem tam całkiem nagi przed olbrzymim lustrem. Moja skóra miała lekko zm

    Stałem tam całkiem nagi przed olbrzymim lustrem. Moja skóra miała lekko zmieniony kolor. Wyróżniało się jedyni miejsce które miałem osłonięte.
    Moje jaja i penis były całkiem białe.
    Śmiesznie to wyglądało. Zastanawiało mnie to , po co miałem tak wyglądać.

    Ubrałem się i czekałem aż ktoś przyjdzie. Drzwi się otworzyły, stała za nimi moja Pani
    i Lady S.
    Zaprowadziły mnie do pomieszczenia na zapleczu i zostawiły na chwilę samego.

    Z niedaleka dobiegał lekki pogłos muzyki oraz jakieś śmiechy.
    Przyłożyłem ucho do ściany i słyszałem jak za nią trwa jakaś balanga.
    Po chwili otworzyły się drzwi.
    Lady S stała za nimi skąpo ubrana.
    Kazała mi się rozebrać, założyła mi maskę na twarz z zakrytymi oczami, złapała mnie za penisa i zaciągnęła mnie w kierunku dobiegającej muzyki i zabawy.

    Odsłoniła otwory oczu.
    Zobaczyłem duża salę z barem, światłami dyskotekowymi, mini basenem pełnym jakiejś świecącej i śliskiej cieczy.
    Większość osób to były kobiety, ubrane w różnego rodzaju stroje – począwszy od normalnych, zwyczajnych na co dzień do tych bardziej wyzywających.

    Faceci mieli tu szczególne zadanie.
    Byli usługującymi i obsługiwali bar. Wyróżniało nas tylko to, że byliśmy nadzy i mieliśmy maski na twarzy.

    Lady S podprowadziła mnie do baru i powiedziała jakie mam obowiązki.
    Należało do nich szczególnie zabawianie Pań i przynoszenie im zamówionych drinków.

    Zdziwiło mnie to, że o tak wczesnej porze można już tak imprezować.
    Ściany sali były wyłożone specjalną wykładziną, która prawdopodobnie odpowiedzialna była za to by nikt na zewnątrz budynku nie słyszał zabawy.

    Po chwili w drzwiach zobaczyłem swoją Panią.
    Kazała sobie przynieść jakiegoś extra drinka – specjalność szefa barmanów i z Lady S udały się w głąb sali.
    Co chwilę zaczepiały mnie inne kobiety, zamawiały różne drinki oraz inne napoje.
    Ciągnęły mnie za penisa i śmiały się z innego jego koloru.

    Impreza się rozkręcała. Widziałem jak moja Pani i Lady S bawią się w najlepsze.

    Jedna z Pań, złapała mnie za rękę i podprowadziła do basenu a następnie popchnęła.
    Wpadłem jak śliwka w kompot.
    Ciecz była śliska i obklejała moje ciało. Świeciło się w oświetleniu dyskotekowym różnymi kolorami.
    Ciężko było wstać i utrzymać równowagę na tej zawiesinie.
    Po chwili wepchnięto jeszcze jednego do basenu.
    Jedna z Pań wykrzyknęła, że zaczęły się zawody, że ten który wygra dostanie nagrodę.
    Nie znałem zasad, nie wiedziałem o co chodzi.

    Po chwili przy basenie znalazła się Lady S , wyjaśniła mi zasady. Były proste jak konstrukcja cepa.

    Mieliśmy się siłować, coś w rodzaju walki ale bez uderzania.
    Tylko i wyłącznie zapasy.
    Wygrywa ten który zapakuje penisa rywalowi w odbyt.
    Mój przeciwnik był dobrze zbudowany.
    Stwierdziłem już na początku ze mam przerąbane.

    Szybko wytarzałem się całkiem w tej cieczy by mieć jak najbliższe ciało i by miał problem z uchwyceniem mojego ciała.
    Popychaliśmy się, szarpaliśmy.
    Wokół nas dobiegał doping Pań .
    Walka trwała jakieś 10 minut.
    Mój przeciwnik miał większe doświadczenie niż ja, pewnie już nie raz walczył w tym basenie.
    Wyjebał mnie w dupę a następnie odebrał nagrodę którą była wolność tego dnia na tej zabawie. Mógł bawić się jak zwyczajny Gość, a nie niewolnik.
    Wyprowadzono go do innego pomieszczenia z którego powrócił po kilkunastu minutach ubrany w normalne ciuchy, ale maskę na twarzy miał nadal.

    Ja byłem cały oblepiony oleistą cieczą.
    Nie interesował się mną już nikt.
    Wyszedłem z basenu i dalej usługiwałem innym Panią jeszcze kilka godzin.

    Moja Pani co jakiś czas zerkała na mnie co robię i czy jestem uczynny dla innych Pań.

    Po pewnym czasie podeszła do mnie Lady S.
    Powiedziała, że w końcu sali są czerwone drzwi i mam się w ich kierunku udać a następnie wejść do ciemnego pomieszczenia, zamknąć za sobą drzwi i czekać.

    Wykonałem polecenie i udałem się do tego pomieszczenia.

    Zamknęły się za mną drzwi i od razu zredukowała się ilość dźwięków jakie dobiegały do moich uszu.
    Było strasznie ciemno, nic nie było widać.
    Bałem się poruszać by się nie przewrócić albo gdzieś nie wpaść.

    W oddali po pewnym czasie zapaliło się niewielkie światełko i usłyszałem głos kobiecy nakazujący iść powoli w jego stronę.
    Doszedłem do drewnianych drzwi lekko oświetlonych. Otworzyłem je i za nimi zobaczyłem ciemne pomieszczenie oświetlone kilkoma słabymi czerwonymi żarówkami.
    Wyglądało to jak ciemnia fotograficzna, choć nie widać było zdjęć i rzutników, oraz aparatów.
    Kazano mi stanąć, zamknąć oczy i czekać bez ruchu.

    Stałem tak kilka minut.
    Słyszałem ciche kroki, oraz ruchy.
    Po chwili rozświetliło się pomieszczenie i moim oczom ukazało się kilka Pań siedzących przy okrągłym stole.
    Było Pań 10.
    Były całkiem nagie i spoglądały w moją stronę.
    Byłem jedynym facetem w tym pomieszczeniu.

    Z boku siedziała moja Pani i Lady S na czarnej sofie.
    W przeciwieństwie do tych Pań przy stole, one były ubrane.
    Do pomieszczenia drugim drzwiami weszła jeszcze jedna Pani.
    Miała na twarzy maskę zasłaniającą całkiem twarz.
    Ubrana była w czerwony gorset, stringi, pończochy samonośne, oraz wysokie szpilki.
    Biła od niej gorąca czerwień.
    Podeszła do mnie, związała moje ręce i założyła na nogi szerokie więzy.

    Przyzwyczajony byłem już do takiego krępowania więc nie zdziwiło mnie to zbytnio.
    Nie mogłem jednak domyślić się po co to wszystko.

    Zaprowadziła mnie pod jedną ze ścian i kazała się położyć na plecach na podłodze.
    Ujęła w dłonie szerokie skórzane pasy i zaczęła oplatać nimi moje uda oraz łydki.
    Z całego tego krępowania powstała swoista pajęczyna.

    W tym czasie gdy zajmowała się mną Czerwona Lady, do pomieszczenia wprowadzono innego niewolnika.
    Nim zajęła się Zielona Lady i krępując mu podobnie ręce oraz nogi zaprowadziła w inny kąt pomieszczenia.
    Tam krępowała go dalej.

    Wprowadzono kolejnego niewolnika.
    Nim zajęła się Niebieska Lady , krępując go i prowadząc w inne miejsce pomieszczania.

    Na trzech niewolnikach się skończyło.

    Byłem krępowany dalej, podobnie jak towarzysze niewolniczego losu. Każdy w inny sposób, widocznie zależny od miejsca przeznaczenia.

    Całą tą sytuację bacznie obserwowały nagie Panie przy okrągłym stole oraz moja Pani i Lady S. Było to starannie zaplanowane.

    Niebieska Lady skrępowanego niewolnika przywiązała do niewielkiego kozła, w taki sposób, że jego tyłek mocno był wyeksponowany, wypięty w kierunku patrzących na niego Pań.

    Po chwili założono w okolice jego Tylka cienką drewnianą tablicę wielkości jego tyłka z cienkim materiałem z narysowanymi kołami.
    Domyśliłem się wówczas, że tyłek tego niewolnika będzie służyć jako tarcza do rzutek

    Zielona Lady skrępowanego niewolnika przywiązała do krzesła z wyciętym siedziskiem .
    Następnie przywiązała do jego jąder szeroki pasek oraz założyła na czubek penisa coś w rodzaju kagańca.
    Całość podłączyła do niewielkiego urządzenia z świecącymi diodami.

    Czerwona Lady gdy skończyła mnie krępować, zapięła w kilku miejscach krępujące mnie pasy do elektrycznego łańcuchowego wyciągu pod sufitem i uniosła mnie na wysokość połowy wysokości pomieszczenia.
    Wisiałem i nie wiedziałem co dalej. Krępujące mnie pasy nie sprawiały mi bólu.
    Wisiałem w pozycji siedzącej. Najniższym punktem mojego ciała była moja dupa.

    Po chwili do pomieszczenia weszły jeszcze 4 nagie Panie.
    Wniosły do pomieszczenia niewielki okrągły obrotowy stół.
    Postawiły go prosto pode mną.
    Po chwili Czerwona Lady przymocowała do krawędzi stałych stołu metalowe cienkie rurki, które stabilizowały moje swobodne zwisanie.
    Miały one zabezpieczyć, bym nie obracał się wraz ze stołem.
    Zrozumiałem , ze cała ta sala to swoiste erotyczne kasyno.

    Odsłonięto stół, który był poddenną i ukazała się tarcza z 12 otworami w które po chwili Czerwona Lady powkładała różnego rodzaju i wielkości sztuczne zabawki z przypisanymi do siebie liczbami.

    Teraz zrozumiałem swoje zadanie oraz zadanie innych niewolników.
    Każdy z nas miał swoją opiekunkę, każdy w innym kolorze.

    Wstała Lady S i oficjalnie otworzyła Kasyno.
    Znajdowała się w śród tych 12 zabawek szeroka oferta rozmiarów

    Penisy/wtyczki były oddalone od siebie w regularnych odstępach, w takich odległościach by nie przeszkadzały sobie wzajemnie.
    Stabilizujące rurki przymocowane do ramy stołu kierowały moje ciało nad jednego z 12 penisów.

    Czerwona Lady założyła mi knebel w usta bym zbytnio nie hałasował i lekko opuściła mnie na elektro-wciągu kilka centymetrów .
    Następnie założyła na sterczące penisy prezerwatywy i nasmarowała je środkiem nawilżającym.

    W głębi Sali dobiegały już ciche krzyki jednego niewolnika.
    Siedziały przy niewielkim stole 4 Panie i grały w kości, kości elektroniczne.
    Obsługiwała całą zabawę Zielona Lady.
    Każda z pań naciskała kolejno jeden przycisk, który losował ilość oczek na ekranie urządzenia następnie w zależności od ilości oczek wysyłał impulsy elektryczne do penisa niewolnika. Słychać było wielkie niezadowolenie z jego strony, bo kręcił się i rzucał jak tylko mógł.
    Więzy które go krępowały stabilnie jednak utrzymywały jego ciało w odpowiedniej pozycji.
    Słuchać było głośne i szydercze śmiechy oraz jęki zawodu gdy traciły swoje żetony.
    Każda z Pań wykupiła odpowiednia dla siebie ilość żetonów u Lady S i nimi dysponowała.

    Drugi niewolnik, który był pod opieką Niebieskiej Lady krzyczał trochę ciszej i krótkotrwale.
    Był widoczniej trochę lepiej zakneblowany niż poprzednik.
    Stały za nim 3 panie i grały w rzutki.
    Punkty rozdzielała Niebieska Lady odczytując miejsca w jakie wbiła się rzutka.
    Rzutki były zwyczajnej wielkości, lecz z krótkimi ostrzami, które wbijając się w materiał zasłaniający tyłek niewolnika lekko przebijały się na drugą stronę zadając mu lekkie ukłucia pośladków.

    Po chwili stół znajdujący się na początku gdy weszłam do pomieszczenia przeniesiono w okolice pomieszczenia gdzie znajdowałem się ja.
    Na stole położono planszę na której było zaznaczone 12 pół z numerami od 1 do 12.
    Każdy numer odpowiadał numerowi penisa na obrotowym stole.
    Zrozumiałem, że główną atrakcja tej gry jaką będzie ruletka, będzie moja dupa.
    Przy stole siadło 7 nagich Pań. Każda z nich miała kilkanaście żetonów

    Zabawę obsługiwała Czerwona Lady, która kręciła stołem oraz trzymała w ręku przyciski od małego elektro-wciągu.
    Zamknąłem oczy i chciałem jak je otworze by był to tylko sen.
    Nic z tego.
    Po otwarciu oczu byłem w tym samym miejscu z wpatrzonymi we mnie siedmioma Paniami z za stołu i jednej obsługującej zabawę.

    Czerwona Lady dała sygnał do obstawiania i żetony od Pań powędrowały na planszę.
    Obstawiały różnie.
    Po chwili Czerwona Lady zakręciła stołem.
    Tarcza wirowała dość szybko, nie widać było na niej wirujących penisów. Gdy zwalniała, w tle było słuchać coraz głośniejsze odgłosy mechanizmu zapadkowego. Wskaźnikiem co tu dużo mówiąc, była moja dupa.

    Tarcza się zatrzymała.
    Wskaźnik pokazał pole z numerem 7.
    Znajdowała się na nim średniej wielkości czerwony penis w kształcie stożka rozszerzającego się ku jego podstawie.

    To pole było obstawione przez jedną z Pań więc zgarnęła cała pule ze stołu.
    Następnie wszystkie Panie odwróciły się w moim kierunku i usłyszałem cichy odgłos elektro-wciągu.

    Obniżałem się bardzo wolno.
    W głowie kotłowała się mi tylko jedna rzecz.
    Chciałem jak najszybciej uwolnić się i uciec gdzie się tylko da.

    Po chwili poczułem czubek penisa, który dokładnie trafiał w mój otwór.
    Napierałem na niego ciężarem swojego ciała, który był zwalniany przez elektro-wciąg.
    Czułem każdy milimetr tego sztucznego penisa, jak forsował moją dupę.
    Penis musiał być dobrze nasmarowany bo bardzo gładko zagłębiał się w moim otworze.
    Czułem, że średnica penisa powiększa się z każdym milimetrem rozdzierając coraz bardziej mój zwieracz.
    Poczułem po chwili, że moje pośladki dotykają blatu stołu i odczułem ulgę, że to już koniec.
    Elektro-wciąg zaczął mnie unosić w górę i zatrzymał się znów na pewnej wysokości nad stołem.

    Czerwona Lady ubrała gumową rękawiczkę, nabrała na nią środek nawilżający i posmarowała ponownie użytego penisa a następnie mój otwór.

    Komenda do obstawiania i kolejne zakręcenie kołem.
    Tym razem koło zatrzymało się na polu nr 2.
    Żadna z Pań nie obstawiła tego Pola więc pulę zebrał bank a w efekcie ominęła mnie ta wielka przyjemność znajdująca się na dole.
    Na polu nr 2 był największy penis jaki znajdował się na tarczy obrotowego stołu.
    Poczułem ogromną ulgę.

    Komenda do obstawiania i kręcenie kołem.
    Wypadło pole nr 4, którego tez nie obstawiła żadna z Pań.
    Żetony zebrał bank i zabawa kręciła się dalej.

    Teraz wypadło pole nr 11 obstawione przez jedną z Pań.
    Znajdowała się na nim wtyczka analna w kształcie bałwana.
    Od najmniejszej do większej kulki u podstawy.
    Wtyczka była nie mała i nie duża w porównaniu z innymi na stole.
    Usłyszałem odgłos dobrze mi już znany i wędrowałem swoim zwieraczem ku wtyczce analnej. Poczułem jak zagłębia się we mnie pierwsza najmniejsza średnica, za nią trochę większa. Przy trzeciej poczułem jak zwieracz nie chce się poddać. Poczułem niewielkie ukłucie, ale zaraz ta średnica zagłębiła się we mnie.
    Najgorzej było z ostatnią. Był taki moment, że wydawało mi się iż utrzymuje się tylko zwieraczem nad ta średnicą bo łańcuch się zrobił lekko luźniejszy, jednak to był ułamek sekundy i poczułem soje pośladki na stole.
    Pani która obstawiła to pole nie kryła zadowolenia z tego widoku.
    Po chwili zaczęto unosić mnie w górę.
    Stół widocznie był na tyle ciężki, że nie uniosłem go do góry mimo tego, że ciężko wychodziła ze mnie ostatnia średnica.

    Na nowo wisiałem nad dobrze mi znanym stołem pełnym sztucznych zabawek chcących zaspokoić mój otworek.
    Panie wszystkie były bardzo zadowolone, rozmawiały ze sobą jak gdyby nigdy nic się nie działo.
    No tak – przecież ja tylko byłem rekwizytem w tej szalonej zabawie.

    Komenda do obstawiania i kręcenie stołem.
    Czułem jak mój otworek jest nawilżony, odczuwałem teraz na nim nawet lekki podmuch powietrza jaki wytwarzała tarcza stołu znajdująca się poniżej.
    Wdziałem jak na stole gdzie obstawiały Panie pojawiło się kilka żetonów na polu nr 2.
    W myślach tylko marzyłem o tym by nie wypadło na to pole – już na samą myśl mnie wszystko bolało.

    Wypadło pole nr 5 na którym znajdował się średniej wielkości penis z charakterystycznie odwzorowanym napletkiem oraz żyłami przypominającymi prawdziwego penisa.
    Pole było obstawione przez żeton, więc już po chwili poczułem jak nabijam się na napletek, następnie reszta penisa zagłębia się we mnie.
    Poszło gładko i szybko. Nie poczułem większego dyskomfortu jaki się pojawiał we wcześniejszych przypadkach.
    Po chwili już wisiałem w górze jak poprzednio i czekałem na następne rozdanie.

    Komenda do obstawiania, zakręcenie stołem i czekamy na wynik.
    Wypadł nr 2 – ten dobrze mi już znany wcześniej tylko z widzenia.
    Pole było obstawione więc wiedziałem, że zaraz usłyszę odgłos elektro-wciągu i powędruje w dół.
    Próbowałem zapomnieć o tym wszystkim.
    Wpatrywałem się przez chwilę w dwóch niewolników, towarzyszy niedoli.
    Chętnie bym się z którymś zamienił – przynajmniej na to jedno rozdanie.

    Usłyszałem magiczny dźwięk i po chwili mój zwieracz oparł się na główce penisa.
    Zacisnąłem mięśnie i nie chciałem by doszło do penetracji.
    Zauważyła to Czerwona Lady, wymierzyła mi kilka siarczystych klapsów jednocześnie zatrzymując elektro-wciąg.
    Widziałem uśmiechnięte twarze siedzących Pań.
    Czerwona Lady uniosła mnie powrotem kilka cm w górę i na nowo opuszczała mnie w dół.
    Odprężyłem się i poczułem jak największy napletek forsuje moją dupę.
    Już po chwili miałem go w środku, czułem jak reszta sztucznej pały zagłębia się we mnie.
    Czerwona Lady zmniejszyła prędkość mojego opadania, ja odczuwałem coraz większy ból.
    Moje rysy twarzy wyrażały wszystko, każdy milimetr odzwierciedlony był na mojej gębie.
    Odprężyłem się jeszcze bardziej, wiedziałem ze mnie to i tak nie minie .
    Po chwili poczułem swoje pośladki na stole.
    Cały ból zniknął, poczułem zadowolenie, ze pokonałem największego członka, że już mnie nic nie zaskoczy dzisiaj.

    Zabawa trwała jeszcze kilkadziesiąt minut.
    Moją dupę penetrowało na zmianę jeszcze kilka sztucznych zabawek.
    Na nr 2 trafiłem jeszcze tylko raz, ale nie bałem się, że nie dam rady.
    Po wszystkich zabawach Panie opuściły salę. Zostaliśmy tylko my niewolnicy unieruchomieni i czekaliśmy co się stanie dalej.
    Światło przygasło, byłem zmęczony i czułem znużenie.
    Nawet na chwilę chyba zasnąłem płytkim snem.

    Po chwili światła się rozświetliły .
    Weszły Niebieska, Zielona i Czerwona Lady.
    Podeszły do nas, uwolniły nas z więzów.
    Czułem jak mam zastane wszystkie stawy i jak mnie mięśnie bola gdy się poruszam.
    Wyprowadziły nas do pomieszczenia z barem i zostawiły wśród bawiącej się reszty uczestników.
    Na obecnej sali wszyscy bawili się jak gdyby nic się nie działo po za jej ścianami.
    Przed oczami przewijały mi się twarze Pań, które wcześniej widziałem całkiem nagie, teraz miały na sobie skromne ale drapieżne ubrania.
    Jedna z Pań podeszła do mnie i zapytała „jak tam twoja seksowna dupcia po wielkiej zabawie” – w tym momencie przypomniał mi się największy sztuczny penis i ciarki przeleciały po moich plecach.

    Wypiłem kilka drinków, w głowie zaczęło mi szumieć, świat lekko tracił swoją równowagę.
    Usługiwanie Paniom robiło się troszeczkę bardziej uciążliwie biorąc pod uwagę moje lekkie upojenie alkoholem.
    Pojawiła się koło mnie moja Pani i spoliczkowała kilkakrotnie.
    Kazała zabrać mnie innym Panią pod prysznic i doprowadzić do stanu „użytecznego” .

    Prowadzono mnie wąskim korytarzem na końcu, którego widziałem światło.
    Wepchnęły mnie do łazienki i wykonały zimny prysznic.
    Trząsłem się jak galareta z zimna. Szybko doszedłem do siebie.
    Zęby zgrzytały mi głośno, czułem jak na skórze pojawiła się gęsia skórka.
    Trzepało mną jak nigdy w życiu.

    Po chwili pojawiła się moja Pani , spoliczkowała mnie powtórnie i powiedziała, że teraz czeka mnie kara za taki wybryk. Ona nie może sobie pozwolić na to by jej niewolnik psuł jej reputację i chodził pijany.
    Zawołała ku sobie 3 Panie, cichym głosem rozmawiały chwilę , po czym znikła za drzwiami.
    Panie zabrały mnie do pomieszczenia obok prysznica i zakryły mi oczy.
    Kazały wysuszyć się ręcznikiem i zaczęły mnie ubierać w jakieś ubrania.
    Zakryte moje oczy nie zdradziły mi niczego, po samym dotyku mogłem się domyśleć co na mnie wkładają.
    Po chwili odsłoniły mi oczy i zobaczyłem siebie w stroju kelnerki.
    Na głowie miałem blond perukę, sukienkę z sztucznym biustem, pończochy, szpilki na wysokim obcasie. Cały strój był czarny z białymi koronkowymi wtrąceniami.
    Posadziły mnie na krześle i zrobiły wyzywający makijaż.
    Sam siebie nie mogłem poznać.
    Gdy skończyły, wyprowadziły mnie w ciemny korytarz i poprowadziły dobrze mi znaną drogą w kierunku sali gdzie to trwała zabawa.
    Przed wejściem zasłoniły mi oczy chustą i poprowadziły na salę.
    Doprowadziły mnie do drewnianej poręczy, która musiał być wniesiona później, bo wcześniej jej nie widziałem.
    Przywiązały moje stopy do nóg o tej poręczy tak ze byłem w szerokim rozkroku. Czułem jak poręcz dotyka mojego podbrzusza. Ręce związano mi za plecami i odsłonięto mi oczy.

    Widziałem wpatrujące się we mnie ocz wszystkich w tej sali. Nie mogłem się ruszyć, na dodatek na sam koniec przywiązano mojego penisa również do tej belki.

    Moja pozycje opisać by można w trzech słowach.
    „DAM CI DUPY”
    Po chwili usłyszałem głos mojej Pani zapraszający wszystkich na gwóźdź wieczoru.
    Byłem rekwizytem, a może raczej gwoździem tego wieczoru.

    Pani objaśniła zasady zabawy.
    Widownią były wszystkie Panie.
    Ofiarą byłem ja. Oprawcami byli wszyscy niewolnicy na sali.
    Każdy z nich mógł zabawić się moją dupą jak chciał, ile chciał.
    Każdy z nich jednak gdy dochodził do orgazmu musiał spuścić się do naczynia stojącego koło mnie, lub bezpośrednio w moją twarz. Penisów jednak nie mogli wkładać w moje usta.

    Pani poprosiła na początek pierwszego ochotnika z tłumu czekających.
    Podszedł do mnie o tyłu, podwinął mi sukienkę na plecy, splunął w moją dupę.
    Następnie poczułem jak jego napletek zaczyna forsować moją dupę
    Nie miał dużego penisa więc nie odczuwałem bólu tylko ciepło jego pały.
    Panie oczywiście głośno skandowały i zagrzewały do ostrzejszej jazdy.
    Już po chwili stało wokół mnie kilkunastu niewolników.
    Każdy z nich masował wstępnie swojego członka i czekał na swoją kolej.
    Rżnęli mnie jeden po drugim, jeden większy, drugi mniejszy.
    Spuszczali się do naczynia i na moją twarz.
    Czułem jak sperma zalewa mi oczy, jak ścieka z mojej twarzy.
    Kilku z nich spuściło się w moją dupę choć nie taka była umowa.
    Czułem się strasznie, jeździli po mojej dupie jak chcieli i ile chcieli.
    Spuszczali się kilkakrotnie a w naczyniu spermy przybywało.
    Mój zwieracz już nie stawiał większego oporu.
    Słychać było klaskanie jajami o moje pośladki.
    Zabawa trwała ok. godziny – dla mnie to była wieczność.

    Byłem wyrżnięty na ile się dało i przez ilu się dało, czułem spermę w dupie oraz na twarzy.
    Na sam koniec zabawy założono mi maskę na twarz z lejkiem i całą zawartość naczynia przy owacjach pań wlano mi do ust i kazano połykać. Wywołało to u mnie odruch wymiotny lecz
    uprzedzono Mnie, że jak się porzygam to zawartość naczynia z dodatkami też będę musiał skonsumować. Wypiłem całą spermę, a naczynie kazano mi wylizać.

    Ty była moja kara którą długo zapamiętam.
    Po wszystkim rozwiązano mnie, zaprowadzono pod prysznic i pozwolono się umyć.
    Przyszła później moja Pani i powiedziała, że jedziemy do jej domu.
    Ubrałem się i grzecznie poszedłem z nią do samochodu.
    W trakcie drogi zmieniła zdanie i odwiozła mnie pod mój dom. Tam mnie zostawiła i odjechała.

    Tak minął kolejny weekend, który długo zapamiętam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek, Tom

    tomek

  • Chat-owa znajomość

    Mam na imię Tomek (lat 26)
    Lubię zabijać czas i wysiadywać godzinami przed ekranem komputera.
    Często czatuję na różnych platformach.
    Tego dnia nie wiem co mnie skusiło i  wszedłem do pokoju Bi-sex.
    Po chwili pojawił o się zaproszenie od Doroty- mężatki 38lat.. Z rozmowy późniejszej wynikło, że jesteśmy z tego samego miasta.
    Dorota bez ogródek powiedziała ,że szuka faceta do trójkąta i zabaw dość pikantnych.
    Szybko zaproponowała spotkanie oraz wspólną zabawę. Nie wiem co mnie podkusiło i szybko się zgodziłem. Wymieniliśmy się adresami e-mail i po kilku dniach odezwała się do mnie iż jeśli nadal jestem zdecydowany to zaprasza w pewne miejsce.
    Trochę bałem się spotkania , gdyż wiedzieliśmy tylko sobie z opisu – nie wymienialiśmy się zdjęciami.
    Dorota napisała, że spotkanie będzie naprawdę pikantne więc na pewno nie będę się nudził.
    W dniu już wcześniej ustalonym pojechałem pod wskazany adres , gdzie otworzyła mi ekstra  kobieta. Blondynka ok. 170 cm wzrostu, piersi 80D, krągła pupa,  lekko wyzywająco ubrana.
    Samo to mnie zaskoczyło i wmurowało , że nie wiele mogłem wydusić z siebie.
    Zaproponowała kawę i usiedliśmy na kanapie przy ławie. Krótka wymiana zdań i przeszła do konkretów,
    Powiedziała, że jej mąż przyjdzie za chwile i będziemy mogli przejść do konkretów.
    Zapytała mnie o doświadczenie moje w bi-seksie, wiec skłamałem , że robiłem to już kilka razy. Tak byłem zauroczony Dorotą , że chciałem jak najszybciej się do niej dobrać.
    Zapytała mnie , czy nie mam nic przeciwko wiązaniu i krępowaniu , gdyż ją to bardzo podnieca i wyzwala w niej dodatkowe rządze. Powiedziała, że ma skłonności dominacji nad facetami i lubi wymierzać im kary – uśmiechała się intrygująco.
    Pomyślałem, że nie zlała mnie po dupci jeszcze żadna kobieta więc urozmaici to moje doznania i doświadczenie poszerzy.
    W trakcie kilku kolejnych chwil wymieniliśmy jeszcze kilka słów – ogólnie było przyjemnie i atmosfera robiła się pikantna.
    Dorota po chwili przeszła do konkretów,
    Powiedziała, że chce mnie skrępować  i zająć się mną.
    Bez zastanowienia zgodziłem się.
    Powiedziała, że mogę się rozebrać  , na co odpowiedziałem – że czemu ja pierwszy.
    Uśmiechnęła się intrygująco i odpowiedziała, że ona w tym czasie przebierze się w coś pikantniejszego.
    Szybko zrzuciłem  z siebie ciuchy i czekałem siedząc na kanapie.
    Po chwili wróciłam ubrana w lateksowy gorset sznurowany między piersiami z mocno wyeksponowanymi piersiami , z rozcięciem na kroczy z którego widać było lekko wystające wargi sromowe, do tego pończochy i szpilki.
    Na sam widok kutas stanął mi na baczność.
    Wydała mi polecenie – „uklęknij przed Panią i oddaj mi pokłon”
    Bez opieszałości to zrobiłem.
    Kazała mi wstać i zaprowadziła do 2 pokoju w którym było lekko przyciemnione światło.
    Kazała mi wejść na stół i w pozycji na pieska zaczęła mnie krępować ,
    Wszystko było takie podniecające , nie zważałem na to co dokładnie się dzieje , gdyż nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.
    Przywiązała mi nadgarstki pasami do stołu, nogi w okolicy kostek, kolan w rozkroku.
    Wyglądałem jak sługa , który jest wypięty do chłosty.
    Po krępowaniu wymierzyła mi kilka mocnych klapsów na co ja odpowiedziałem głośnym krzykiem.
    Zaraz pojawiła się z kneblem – kulka i wsadziła mi go w usta tłumacząc to tym bym nie był za głośny.
    Złapała mnie za członka wiszącego na stołem i zaczęła  mocno masować posuwistymi ruchami.
    Podniecało mnie to nieziemsko. Co chwilę wymierzała klapsy w pośladki , które stawały się czerwone i piekły coraz bardziej.
    PO chwili przerwała.
    Założyła mi obroże jak dla psa z ściekami a kółeczko w niej połączyła łańcuchem z kółeczkiem w stole tak , że nie mogłem się bardziej do tyłu odchylić.
    Znikła na chwilę mi z oczu ale czułem jak zakłada uprząż na mojego penisa którą też przywiązała do podobnego kółeczka z tyłu stołu. Teraz nie mogłem się ruszyć do przodu i do tyłu. Z każdej strony krępowały mnie więzy oraz uprząż i obroża.
    Moje podniecenie sięgało zenitu , sam nie wiedziałem co się dzieje.
    Dorota teraz dopiero ujawniła swoje dominujące oblicze.
    Zaczęła biczować mnie po tyłku , plecach. Sprawiało mi to ból jak i podniecenie.
    Wyzywała mnie , pluła w twarz , ale mnie to nie przeszkadzało.
    Wszystko było takie nowe , takie wzmagające podniecenie.
    Już nie mogłem się doczekać jak mnie uwolni i dobiorę się do niej.

    Po chwili biczowania znikła na chwilę mi z oczu.
    Moje podniecenie sięgało zenitu , czułem jak penis jest wilgotny.

    Nie wiedziałem wówczas  co się stanie za chwilę.
    Wróciła za chwilę z mężem swoim , który był przebrany w skórzane pasy pełne ćwieków na klatce piersiowej, obroże skórzane spodnie bez krocza z których wystawał wiszący pokaźny penis w stanie spoczynku. (ok. 20cm)
    Pomyślałem, że jemu też wymierzy karę i zabawi się z nim na moich oczach.
    Okazało się , iż moje rozumowanie było błędne.
    Przyprowadziła go ku mnie , zdjęła mi knebel i kazała wziąć jego penisa w usta.
    Nie chciałem tego zrobić wiec dostałem kilka razy batem przez plecy i dupę.
    Teraz sobie zdałem sprawę, że nic nie mogę zrobić.
    Byłem związany bez możliwości ucieczki a Dorota chłostała mnie po dupie próbując wymóc polecenie.
    Po chwili skinąłem głową wrzeszcząc , że zrobię to tylko niech przestanie mnie biczować.
    Na samą myśl robiło mi się niedobrze- żałowałem tego ze skłamałem o moim biseksualizmie.
    Przybliżyła go do mnie , lekko wzbudziła ręką wprowadzając w lekki wzwód i kazała otworzyć usta.
    Otworzyłem lekko usta , za co dostałem w twarz i wykrzyknęła szerzej.
    Wykonałem polecenie i już po chwili poczułem żołędzia w moich ustach.
    Dostałem kilka razy batem na zachętę i kazała mi ssać, obciągać  kutasa.
    Wykonywałem polecenia choć niechętnie , nie mogłem opanować swojego odruchu wstrętu.
    Z uwagi na moje ograniczone ruchy , stanęła za swoim mężem i po chwili zaczęła popychać jego tyłek tak by jego penis głębiej wchodził w moje usta a mnie biła po twarzy jak się krzywiłem i próbowałem wykonać unik. Penis robił się coraz większy , grubszy, żylasty. Gdy wychodził z moich ust całkiem to miał ok. 23-24cm.Przy mocniejszych pchnięciach czułem jak dochodzi do gardła powodując odruch wymiotny, który udawało mi się opanować.
    Cała zabawa w moich ustach  trwała około 10- 12 minut    i to był dopiero początek zabawy ze mną.
    Dorota masowała mojego penisa wymierzając soczyste klapsy w pośladki a jej mąż pieprzył moje usta.
    Jak się później okazało był to dopiero wstęp do prawdziwej zabawy.
    Po chwili przestali.
    Stanęła przede mną Dorota i zapytała mnie jak mi się podoba – odparłem ,że nie spodziewałem się czegoś takiego i że proszę by mnie uwolniła gdyż nie tak sobie wyobrażałem nasze spotkanie.
    Dorota na to wszystko się uśmiechnęła i dała mi w twarz krzycząc , że to dopiero początek zabawy.
    Popatrzyła mi prosto w oczy, otarła moje usta o brodę  obciekające śliną z zabawy i wtarła w włosy.
    Dała mi jeszcze raz w twarz i zapytała ” czy się mi podobało ?” – bałem się odpowiedzieć inaczej wiec potwierdziłem skinieniem głowy. Następnie zadała mi kolejne pytanie – „będziesz wrzeszczał?, czy też się opanujesz ? – wówczas nie użyje knebla”
    Zawahałem się i dostałem w pysk. Chciałem dopytać do jakiej zabawy ale dostałem kolejny raz i następny. Między uderzeniami cicho wypowiedziałem, że będę grzeczny i nie będę wrzeszczał.
    Odpowiedziała „grzeczny piesek „ i znikła za mną biorąc swojego męża ze sobą.

    Wróciła po Kiku minutach bez gorsetu w samych pończochach i szpilkach.
    Przybliżyła swoją cipkę ku mojej głowie i nakazała lizać.
    W tym czasie poczułem jak jej mąż bierze mojego penisa w usta i  zaczyna mi robić dobrze. Speszyłem się , a Dorota dała mi do zrozumienia że to nagroda.
    Trwało to kilka minut. Soki Doroty pokrywały moją twarz a maż jej coraz odważniej mi obciągał.
    Coraz bardziej wzmagało to we mnie podniecenie – mój kutas prężnia a Dorota w tym czasie drapała mnie po plecach , klepała po tyłku i pluła na niego masując palcami mój odbyt i wpychając w niego paluszek.
    Czułem się bardzo pobudzony , lizałem i przygryzałem wargi Doroty próbując choć to było trudne wsadzić między nie język.
    Wszystko jednak szybko znikło gdy poczułem jak miejsce paluszka próbuje zająć coś większego.
    Zdałem sobie sprawę iż jest to penis jej męża.
    Chciałem krzyknąć ale Dorota staranie mi to uniemożliwiła wciskając moją twarz w krocze swoje.
    Przez całe ciało przeszył mnie dreszcz oraz ból. W oczach moich pojawiły się świeczki – oczy wypełniły łzy.
    W mojej dupie już znajdował się żołądź sporego kutasa.
    Czułem jak rozrywa mi tyłek. Próbowałem się kręcić ale więzy starannie mi to uniemożliwiały.
    Odstąpiła  Dorota i spojrzała mi w twarz pytając – „będziesz krzyczał ?„. Moja odpowiedź przebiła się cicho przez usta pełne bólu , lecz za cicho dla Doroty za co dostałem w twarz.
    Głośniej wypowiedziałem , że proszę o litość i uwolnienie mnie, za co też dostałem w twarz. Dorota odpowiedziała głośno , że to ona zdecyduje kiedy to będzie i że jak będę posłuszny to niebawem to uczyni.
    Kutas jej męża zamarł z żołędziem w moje dupie bez ruchu. Dorota stanęła z boku mnie i mocno pluła na rowek między moimi pośladkami a jej mąż zaczynał głębiej wchodzić.
    Czułem każdy mm długości , każdą nierówność penisa którą rzeźbiły żyły na jego kutasie.
    Pchał coraz mocniej i cofał się by po chwili próbować wejść głębiej.
    Moja twarz pełna była bólu i cała pokrzywiona ale bałem się krzyczeć tylko cicho stękałem.
    Po chwili wyciągnął go całkiem i poczułem jak w moje wnętrze wcieka jakaś substancja – był to zimny żel Durex bo opakowanie postawiono mi koło ręki.
    Zaraz poczułem na nowo jak kutas wchodzi we mnie a Dorota stanęła przed moją twarzą i wpatrywała się w każdy mój grymas twarzy czerpiąc z niego niesamowite doznania.
    Jej mąż coraz bardziej sobie pozwał i energiczniej i głębiej wchodził we mnie rozciągając mój zwieracz okresowo polewając okolice jego żelem.
    Po kilkunastominutowej stopniowej zabawie z moim tyłkiem poczułem jego jądra na moich pośladkach i wówczas zaczęło się prawdziwe ostre rżnięcie.
    Pierdolił moją dupę jak by to była cipa dziwki,  a jego żona w tym czasie  wpatrywała się i masturbowała jęcząc dość głośno.
    Ostre pierdolenie mojej dupy zakończyło się spustem do jej środka. Poczułem jak ciepła ciecz zalewa moje wnętrze. W tym czasie Dorota wstała i zaraz przeszła do męża który zaraz po wyciągnięciu penisa z mojej dupci wpakował go jej w usta.
    Dorota oblizała go i zaczęła lizać moje oczko a dokładnie to co na nim jeszcze się znajdowało.
    Były to i tak resztki , gdyż większa cześć nasienia była we mnie.
    Nie wiem Czemy tak to na mnie działało ,że mój kutas stał jak dzida mimo bólu odbytu.
    Dorota po chwili kazała się mężowi oddalić a mnie poklepała po dupie i pochwaliła , że byłem dzielny i czeka mnie nagroda,
    Odwiązała moje ręce, nogi , zwolniła łańcuszki obroży oraz uwolniła mojego nabrzmiałego penisa,
    Wstałem. Nogi lekko mi drżały.
    Czułem jak sperma cieknie  mi z tyłka po nogach.
    Klękła i wzięła mojego kutasa w usta a mężowi kazała się wypiąć.
    Ssała mi pałę kilka minut , ale ostrożnie by mnie nie doprowadzić do orgazmu.
    Po chwili podprowadziła mnie do Tylka wypiętego swojego męża i zaczęła celować w jego odbyt który intensywnie polała żelem.
    Zawahałem się , ale bałem się sprzeciwić.
    Już po chwili cześć mojego kutasa znajdowała się w jego wnętrzu.
    Tyłem miał rozciągnięty więc po chwili cały mój kutas był w nim.
    Dopingowała mnie i dawała piersi do lizania.
    Wczułem się w rolę i zacząłem rżnąć go jak by to była ona.
    Po kilku minutach ostrego posuwania wystrzeliłem prosto w jej usta bo tak mi przykazała trzymając głowę swą koło jego pośladków. Zachlapałem jej twarz, cześć wpadła do ust , cześć na włosy.
    Dysząc oblany byłem cały potem a Dorota oblizywała się i obcierała sperce z twarzy palcami które następnie oblizywała.
    Czułem mega podniecenie.
    Mimo wytrysku mój kutas nadal stał.
    Dorota zapytała mnie czy mam jeszcze siły na jej dupcie.
    Skinąłem szybko twierdząco ,że tak i już po chwili wypięta ma mnie czekała.
    Zaznaczyła jednak , że nie  ma nic za darmo ! – jak chce je dupę to muszę też swoją jednocześnie dać.
    Bez zastanowienia dłuższego zgodziłem się. Już po chwili byłem w jej dupci i zacząłem posuwać trzymając ja za biodra. Jej maż po chwili zaczął forsować na nowo moją obolałą dupę , ale moje podniecenie z tego, że rżnę Dorotę było tak duże, ze mi to nie przeszkadzało. Wyrównaliśmy rytm i rżnęliśmy się kilkanaście minut. Pierwszy wystrzeliłem ja zalewając jej dupcie  , zaraz po tym on dopełniając to co jeszcze we mnie było.
    Byłem padnięty , ostro zerżnięty i Dorota też sprawiała wrażenie zadowolonej.
    Tak wyglądał mój pierwszy kontakt z mężatką i jej mężem. Teraz uważam na to wszystko o czym piszę i na co się porywam , bo różnie może się to skończyć.
    Choć na początku czułem przeraźcie , to potem obróciło się to w dobrą stronę.
    Nigdy później już się nie zdecydowałem na biseksualny seks, choć wrażenia pozostają.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek, Tom

    Tomek.

    Zachęcam do komentowania opowiadania.

  • Nieoczekiwana niespodzianka

    Noc, w którą wracałam od koleżanki wydała mi się wyjątkowo zimna i ciemna, choć latarnie świeciły jasno. Ulica była pusta. Miałam złe przeczucie. Obwiałam się, ze za chwilę z za rogu wyskoczy seryjny morderca-gwałciciel, zgwałci mnie i poćwiartuje na kawałeczki. 

    Zmarszczyłam brwi. Pewnie wypity wcześniej alkohol uderzał mi do głowy. Nie byłam zbyt dobra w piciu, więc nie wykluczałam tej kwestii. A może to była ta słynna kobieca intuicja? Nie miałam pojęcia.  

    Skręciłam i zobaczyłam mój domu. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Ciekawe czy zdążę dotrzeć do ganku bez wyrządzenia sobie krzywdy. Zdążyłam. Gdy znalazłam się na miejscu moja ulga nie miała granic. Z radością otworzyłam drzwi i weszłam do środka, ale nie zapalałam światła. Moi rodzice pewnie już spali, a ja nie chciałam ich budzić i dawać im kolejnego pretekstu do niemiłosiernie długiego wykładu. Ściągnęłam ze zmęczonych stóp wysokie szpilki i na paluszkach przemknęłam do kuchni. Byłam nieziemsko spragniona. Głodna w sumie też, ale w ramach nowej diety ze stoickim spokojem zostawiłam soczystego donata przykrytego lśniącą różową polewą w spokoju i z butelką zimnej wody ruszyłam do mojego pokoju.  

    Byłam wyczerpana, więc zdołałam tylko nieumiejętnie przebrać się w pidżamę. Nie dałam rady nawet umyć zębów, czy rozpiąć stanika, bo gdy tylko położyłam się na łóżku, natychmiast zapadłam w kamienny sen.  

    Śniło mi się, że biegnie samotnie po opustoszałej ulicy. Sprawiałam wrażenie przerażonej i tak też było. Zapewne ktoś mnie gonił… Tak! Jakiś zakapturzony mężczyzna szybkim krokiem za mną podążał. I trzymał w ręku coś czarnego…Pistolet? Nie, wtedy jego palce byłyby ułożone inaczej. Może nóż? Ale żadne ostrze nie błysnęło.  

    Odwróciłam się jeszcze raz, by dokładniej się przyjrzeć owemu przedmiotowi i wybałuszyłam oczy. Ze zdumienia nawet przestałam biec, pozwalając nieznajomemu dobiec do mnie. Zafascynowana przypatrywałam się wielkiemu, czarnemu wibratorowi. I dopiero wtedy zauważyłam, że znalazłam się w ślepym zaułku. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie tajemniczo, a ja poczułam, że nie mam najmniejszej ochoty na ucieczkę.  

    Mężczyzna niespodziewanie pociągnął mnie za włosy i rozszerzył moje usta wkładając sztucznego penisa prosto do mojego gardła. W moich oczach momentalnie stanęły łzy spowodowane odruchami wymiotnymi. Ale go w ogóle to nie obchodziło, bo zaczął bardzo szybko posuwać mnie nim w usta. Chwycił mnie jednocześnie za rękę i stanowczym ruchem położył na swoim kroczu. Odruchowo zacisnęłam palce na jego potężnej erekcji. Z tego co czuła miał naprawdę dużego. Zaczęłam masować jego członka przez spodnie. Zwolnił swoje ruchy sztucznym penisem w moich ustach, a po jego przymrużonych powiekach poznałam, że jest mu dobrze. Podnieciło mnie to.  

    Po pewnej chwili zdecydowałam się na odważniejszy ruch i odpięłam pasek od jego spodni. Wyjął wibrator spomiędzy moich warg, otworzył oczy i uśmiechnął się do mnie zawadiacko, jakby już od samego początku wiedział to wszystko się potoczy.  

    Ja również się uśmiechnęłam, ale bardziej uwodzicielsko. Wyjęłam jego penisa z bokserek i powoli posuwałam dłonią do góry i do dołu. Widziałam jaką mu to przyjemność sprawiało, więc niewiele myśląc pochyliłam się i wzięłam jego kutasa w usta. W tej samej chwili nieznajomy wydał przeciągły jęk, a jego ręka wylądowała na mojej głowie. Całkowicie przejął kontrolę nad moimi ruchami. Wpychał swojego penisa w moje gardło tak głęboko, że za każdym razem dotykałam nosem jego wysportowanego podbrzusza. Krztusiłam się i dławiłam, ale on sprawiał wrażenie, jakby w ogóle go to nie obchodziło. Nie dbał o mnie, jedyne co się liczyło to jego przyjemność. Och, jak mnie to podniecało! 

    Nagle przestał i znowu pociągnął mnie za włosy, tylko tym razem do góry. Posłusznie wstałam. Popchnął mnie mocno na ścianę. Poczułam jak drze materiał mojej wyzywającej sukienki i wściekłym ruchem zrywa czerwone stringi. Przez chwilę nic się nie działo; pewnie podziwiał moje jędrne pośladki. I niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia wbił się w moją pochwę po samą długość. Krzyknęłam zaskoczona, ale bynajmniej nie z bólu, ale z nagłej fali cudownej rozkoszy. Zaczął mnie równo rżnąć tak mocno, że musiałam sobie coś znaleźć coś do trzymania z tej ziemnej, betonowej ściany. Po pewnym czasie jego palce sięgnęły mojej łechtaczki i zaczęły ją dość mocno pocierać. Syknęłam z doznawanej rozkoszy. Musiałam z całej siły zacisnąć zęby, żeby powstrzymać się od wycia. Jego druga ręka rozerwała mi stanik i gwałtownymi ruchami pieściła moje małe piersi. 

    Poczułam, że już prawie dochodzę. Byłam bardzo blisko i z tego co czułam w swojej cipce on również nie miał już długo. Usłyszałam donośne sapanie. Zdecydowanie przyspieszył. Nie mogłam się dłużej powstrzymywać. Zaczęłam krzyczeć coraz głośniej i głośniej, aż zdawało mi się, że cała ulica pogrążona jest w moim wrzasku. Zaczęłam szczytować. Rozkosz, jakiej doświadczyłam była niedopisania. Doszliśmy w tym samym czasie. Całe moje ciało drżało w gwałtownych spazmach orgazmu. Na sam koniec jęknęłam długo i głośno. Mój nieznajomy kochanek przyłączył się do mnie i tak we dwójkę spędziliśmy najlepszy moment naszego życia. Opadłam ze zmęczenia na podłogę.  

    Obudziłam się gwałtownie w środku nocy, zagrzebana w pościeli. Na początku nie do końca kojarzyłam co się dzieje, ale w końcu zakumałam, że to był tylko sen.  

    Czyjaś ręka zaczęła pieścić najintymniejszą część mojego ciała. Jego palce wślizgnęły się do środka i od razu zaczął mnie szybko posuwać, w dodatku kciukiem zręcznie operował przy mojej łechtaczce, doprowadzając mnie tym do obłędu. Po chwili poczułam tam język jak drażni moją nabrzmiałą łechtaczkę. Jego dwa palce nadal znajdowały się we mnie i nie zwalniały. Chciałam krzyczeć, ale mogłam. Zagryzłam poduszkę. Znowu szczytowałam. Moja cipka zaczęła się spazmowo zaciskać na czyichś palcach, łechtaczka pulsowała, a moje policzki były całe czerwone.  

    Nagle fala rozkoszy zalało moje ciało, mimowolnie wyrywając z piersi zduszony jęk. Boże, jak dobrze, ochhh!!! 

    Kiedy było już po wszystkim oddychałam ciężko i szybko. moje czoło zroszone było kropelkami potu. Po krótkiej chwili wykrzesałam z siebie tyle siły by podnieść róg kołdry. I mało się nie zakrztusiłam gdy zobaczyłam kto pod nią siedzi.  

    Ten ktoś wyczołgał się spode mnie, znajdując się idealnie na wysokości moich oczu. Był także bardzo przystojny, wysportowany, i miał nieprawdopodobnie niebieskie oczy. 

    – Karol? – ledwo zdołałam cokolwiek z siebie wykrztusić. Chłopak uśmiechnął się łobuzersko. 

    – Tak, to ja, mała – odpowiedział z rozbawieniem. 

    Skąd do jasnej cholery znalazł się w moim łóżku chłopak mojej siostry?!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Olivia Kylewood

    To moje pierwsze opowiadanie erotyczne jakie napisałam, jest ich więcej, ale to mój debiut. Liczę na szczerą opoinię i mam nadzijeję, że się Wam spodoba. Miłego czytania i zapraszam 🙂

  • Venus

    Nie widziałam absolutnie żadnego sensu w tym, co wyprawiał Alex. Odsunęłam się trochę od blondyna, spoglądając na niego zdziwiona i zezłoszczona.
    – Ty sobie chyba ze mnie żartujesz?! – warknęłam na niego.
    Jego twarz natychmiast się zmieniła. Wydawało mi się, że go uraziłam, ale naprawdę jestem ciekawa czym.
    Chuda to ja byłam, jak byłam małą dziewczynką. Od kiedy skończyłam trzynaście lat, nie jestem już przy kości, a raczej kobietą dość pulchną. Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam słodycze, makarony, mleko i nie zamierzam z tego rezygnować tylko dlatego, że ktoś sugeruje mi, że jestem gruba. Nie jestem, jestem pulchna. Nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, z koordynacją ruchową i mimo tego, że często popalam kondycję mam jakbym wczoraj skończyła liceum.
    Szarooki zmarszczył brwi niewyraźnie i rozluźnił ramiona nieco. Pochylił się potem w moją stronę i spojrzał jakby błagalnie.
    – Claudia, nie gniewaj się na mnie. – mówił prosząco. – Nie miałem na myśli nic złego, naprawdę mi się podobasz.
    Nie mogłam się powstrzymać i nadęłam nieco policzki. Parsknęłam cicho, po czym podniosłam się gwałtownie z kanapy i już szykowałam się do wyjścia, kiedy złapał mnie w pół.
    – Co ty, kurwa robisz? – prawie krzyknęłam, unosząc ręce w górę. Obejrzałam się przez prawe ramię, na kurczącego się, aby mnie objąć, chłopaka.
    – Do reszty ci się w dupie poprzewracało? Nie mów mi, że chcesz chodzić z taką…
    – Proszę cię, nie mów tak… – kolejne słowa wychodzące z ust dwudziestopięciolatka wydawały mi się jeszcze bardziej rozpaczliwe.
    Raczej byłam bardziej zaskoczona niż zła. Nie spodziewałabym się czegoś takiego, po przystojnym młodym mężczyźnie. Większość kobiet z mojego otoczenia była raczej normalnej postawy, albo szczupłej. Ja byłam jedynym takim wyjątkiem z brzuszkiem i boczkami. Ja byłam taką grubą kro…
    – Claudia…
    Kolejny raz słyszałam swoje imię z jego ust. Wstyd było mi się przyznać przed samą sobą, ale bardzo mi się podobało, kiedy do mnie mówił. Miał cudowny głos. Taki, jakiego potrzebowałam słyszeć już dawno, ale nikt jeszcze nie odważył się poznać wnętrza kogoś takiego, jak ja, tylko dlatego, że ważyłam dziesięć kilo więcej niż przeciętna dziewczyna z uczelni.
    Alex otarł się policzkiem o moje odsłonięte ramię. Poczułam to, co właśnie tak uwielbiałam w przytulaniu mężczyzn, szorstki kilkudniowy zarost. Uwielbiałam to, a prawdziwie rzadko miałam okazję to poczuć. Prawdziwie rzadko miałam okazję, aby ktokolwiek prawił mi komplementy, a to, co wyprawiał Alex przechodziło już ludzkie pojęcie! Tak, podobał mi się to. Podobało bardzo, ale byłam jeszcze bardziej wystraszona niż zafascynowana jego zachowaniem.
    Usiłowałam go odepchnąć. Pozwolił mi na to, ale tylko po to żeby potem objąć mnie od przodu i oprzeć głowę na moim ramieniu. Delikatnie ścisnął mnie w talii. Zaniemówiłam, a obraz jego pokoju nieco mi się przeszklił przez zbierające się w oczach łzy. Oparłam ręce zaciśnięte w pięści tuż pod jego ramionami.
    – Puszczaj! – próbowałam warczeć, ale przeszkadzała mi w tym podduszająca mnie męska klata. Raczej też brzmiało to jak prośba niż jak rozkaz. Uderzyłam kilkukrotnie pięściami w niego. Alex ani drgnął.
    – Puszczaj! – powtórzyłam, ale oczywiście zamiast zrobić to stanowczo, wydawało się to coraz to bardziej błagalne.

    Blondyn odsunął się ode mnie trochę i poluźnił nieznacznie uścisk. Jedną rękę oderwał na moment od mojej talii, aby odgarnąć kosmyk niesfornych kasztanowych włosów, które opadły mi na prawe oko.
    – Jesteś piękna. – powiedział i wtedy zrobiło mi się słabo ze złości. Uważałam, że to kłamstwo. Bardzo ohydne kłamstwo! Może dlatego, że sama wolałabym nie wyglądać tak, jak wyglądałam, ale jednak miałam za słabą motywację do zmienienia w sobie czegokolwiek.
    – Dla mnie jesteś najpiękniejsza na świecie. – zamruczał cicho i uśmiechnął się ledwie widocznie.  Pochylił się potem nade mną i pocałował.
    Przez kilka pierwszych chwil poczułam się naprawdę dziwnie. Ostatni raz całowałam się w drugiej klasie liceum, czyli jakieś sześć, prawie siedem lat temu. Nie przypominam sobie jednak, żebym została pocałowana tak czule, jak teraz.
    Poddałam się, co miałam niby zrobić?

    Nie wiedziałam nawet kiedy upadliśmy na łóżko chłopaka i jak ściągnął ze mnie ponad połowę ubrania. Kiedy zaczął zabierać się za mój stanik, zakryłam się rękoma.
    – Przestań, proszę! – wyjęczałam cicho, ściskając się mocno w brzuchu i biodrach. Ramiona z kolei zakryły moje piersi. Zauważyłam niezrozumienie w jego oczach, ale trwało to tylko chwilę. Delikatnie chwycił moje ręce i spojrzał na mnie z bliska. Szare oczy błyszczały przedziwnie przy świetle lampki nocnej.
    – To ja cię proszę… – mruknął spokojnie i czule. – Nie masz się czego wstydzić przy mnie. Uwielbiam każdy centymetr, który do ciebie należy. Każdy centymetr, każdy kilogram… Bez tego przecież by cię w ogóle nie było przy mnie.
    Nie wiedziałam co mam powiedzieć i spróbowałam pokonać swój wstyd. Na początku było bardzo ciężko, ale kiedy przywarł ustami do moich piersi, kiedy rękoma zaczął ostrożnie pieścić moje uda, opadłam bezwładnie na poduszkę i nie sprzeciwiałam się już niczemu.

    Blondyn zawisnął nad moją szyją i obdarzył ją niezliczoną ilością namiętnych pocałunków. Objęłam go nieśmiało i uchyliłam nieco powieki.
    Alex… Od kiedy go zobaczyłam, uwielbiałam jego falujące na wietrze ciemno blond włosy. Jego oczy były tak błyszczące, jakby nie były tak naprawdę ludzkie, ale wytłoczone z czystego srebra. Cudowne… Jak księżyce otoczone gęsto krótkimi jasnymi rzęsami.
    Jego usta… Gładkie i miękkie i tak bardzo czułe. Czerwone i wilgotne z podniecenia.
    Znów zamknęłam oczy, kiedy zsunął ze mnie bieliznę.
    Usadowił się między moimi nogami, pochylił nisko… Nie mogłam powstrzymać głośnego westchnienia. To było… To było dz-dziwne. Dziwne, ale bardzo przyjemne.
    Za chwilę wsunął do środka dwa palce. Zadrżałam mimowolnie i ścisnęłam kołdrę w palcach.
    – Alex! – jęknęłam, unosząc głowę po chwili. – C-co… C-co ty robisz?!

    Widziałam tylko, jak uśmiecha się do mnie delikatnie i kontynuuje tę rozkoszną grzebaninę. Kilka razy mocniej rzuciłam się po łóżku.

    Kiedy już myślałam, że oszaleję, zawisnął nade mną na ramionach. Ucałował delikatnie w usta i pogładził palcem mój policzek.
    – Jesteś najpiękniejsza na świecie. – szepnął. Ja zacisnęłam usta i zrobiłam się czerwona na twarzy. – Najpiękniejsza, Claudio… Wiesz, że cię kocham, prawda?
    Otworzyłam szeroko oczy w tym momencie. Alex bardzo się zdziwił moim zachowaniem, ale wkrótce potem objął mnie kurczowo, opadając całym ciężarem na mnie.
    – J-ja też… – wykrztusiłam z siebie ledwo, co… – Ja też cię kocham.

    Za chwilę poczułam, że coś napiera na mnie między nogami. Przechyliłam głowę w bok, wtulając się mocno w poduszkę i zacisnęłam palce na ramionach młodego mężczyzny. Bolało tylko przez chwilę. Tylko przy wejściu i przy kilku pierwszych ruchach. Musiałam mu potem szepnąć, żeby był ostrożny cały czas, że jestem cholerną dziewicą i ten pierwszy raz nie koniecznie musi być jakiś cudowny właśnie przez ból. Na szczęście się pomyliłam. Spodziewałam się czegoś niesamowitego, czegoś, przez co brzuch i mój mały potwór będzie boleć mnie tygodniami, ale jednak tak nie było.

    Blondyn oparł się na jednej ręce, przyspieszając powoli pchnięcia, pogłębiając je. Kiedy po raz pierwszy uderzył samym czubkiem penisa w mój najwrażliwszy punkt tam w środku, krzyknęłam cicho i natychmiast oplotłam go ciasno rękoma.  Opadł na mnie i przez chwilę nie mógł się ruszyć. Udało mi się opanować i puścić go potem, żeby i jemu nie odebrać przyjemności.
    Wznowił pchnięcia natychmiast, a pochyliwszy się nade mną ponownie, polizał po szyi. Zadrżałam i rozchyliłam nogi nieco szerzej.
    Słyszałam te wszystkie sprośne dźwięki… Jak nasze ciała klaskały coraz głośniej, jak moja cipka coraz głośniej mlaskała przez niego. Nie mogłam wytrzymać, myślałam, że płonę, że się rozpływam.
    Wreszcie szarooki opuścił się trochę na rękach i zaczął posuwać się coraz bardziej agresywnie. Krzyknęłam kilka razy, obejmując go ciasno. Zadrapałam go na plecach, chyba porządnie, bo stęknął mi głośno do ucha. Jeszcze kilka razy uniosłam i opuściłam biodra i poczułam czym tak naprawdę jest szaleństwo. Ciepłe soki spłynęły mi po udach, po pośladkach i rozlały się na materacu pod nami. Alex powoli wyszedł ze mnie i opadł obok. Zagarnął mnie potem rękoma i objął czule, mocno. Ucałował mnie w czoło, dysząc ciężko jeszcze.

    – Jesteś najpiękniejsza na świecie, rozumiesz? – spytał, uśmiechając się lekko. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego jakby półprzytomnie.
    – A jeśli nie? – spytałam dla przekory.
    – To dam ci klapsa i zrobię to jeszcze raz… – zagroził mi. Nie potrafiłam nie odpowiedzieć mu uśmiechem. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lilly

    Romantyczne, pierwszy raz, pulchna dziewczyna,

  • Pierwszy przystanek

    Najlepiej jest tak niespodziewanie. Latem. On bez koszulki, ja w letniej sukience. Jest potwornie gorąco, jedziemy samochodem i mamy otwarte okna, nie chce nam się nawet rozmawiać. Odkręcam butelkę z lodwatą wodą i biorę kilka łyków. Mokrą dłonią przecieram kark, dekolt i wewnętrzną stronę ud. Proponuję, żeby się napił i podaję mu butelkę, ale on patrzy tylko na moje przebijające się przez sukienkę sutki. Kładzie mi dłoń na kolanie i przesuwa ją coraz wyżej. Kiedy przestaje, chwytam ją i przesuwam jeszcze dalej. Każę mu skręcić w leśną ścieżkę. Dojeżdżamy do małej polany i tam parkujemy. Otwiera mi drzwi, a ja wysiadając zapominam, ze mam na sobie sukienkę. Zabieram ze sobą butelkę wody i staję przed maską. Łapię go w pasie całuję jego klatkę, później brzuch. Chwyta mnie gwałtownie za biodra i sadza na masce. Rozszerza mi uda i masuje nogi, od kostek do wewnętrznej strony ud. Bierze łyk lodowatej wody i widzę jak go przełyka. Podwija moją sukienkę do połowy ud i masuje ich wnętrze, zaciskając na nich dłonie i przesuwając je coraz wyżej. Przejeżdża bardzo delikatnie zewnętrzną stroną dłoni po mojej spływającej rozkoszą brzoskwince i wraca do ud. Przez ten cały czas nie całuje mnie, tylko patrzy głęboko w oczy. Złącza moje uda i każe unieść pośladki, ściąga moje mokre już majtki. Kładę się na masce, stopy opieram na jego biodrach i pozwalam mu się sobą zająć. Klęka na ziemi i zanurza głowę między moimi udami, kładę dłonie na jego włosach i bawię się nimi, ciągnąc do góry. Podnosi się i całuje mnie po brzuchu, dłonią przejeżdżając delikatnie po bardzo mokrej brzoskwince. Ustami schodzi coraz niżej i zatrzymuje się tuż nad nią. Spogląda na mnie, przenosi dłonie na moje piersi, kładę swoje dłonie na jego i zaciskam je mocniej. Kieruję jego ruchami gdzie tylko chcę i wtedy czuję jego zimny oddech tam na dole. Cały czas trzymając moje piersi zaczyna mnie lizać. Całym językiem wzdłuż brzoskwinki, później po bokach. Zaczyna ssać łechtaczkę, a ja jęczę z rozkoszy, zaciskając na sobie jego dłonie. Znów liże mnie całym językiem, trzymając wyżej moje uda. Zaczyna lizać ich wnętrze, a ja jęczę coraz głośniej i jestem coraz bardziej mokra. Bawię się jego włosami, obejmując dłońmi jego twarz. Podnoszę się gwałtownie i ciągnę go za włosy. On wstaje i całuje mnie długo i bardzo namiętnie, po chwili odpycha mnie i znów schodzi na dół. Tym razem całuje tak namiętnie moją brzoskwinkę, pieszcząc ją przy tym palcami, które wchodzą nieco głębiej niż język. Daje mi tyle rozkoszy, że jęczę bez przerwy masując przy tym jego zarośnięte policzki. Całuje mnie tam w taki sposób, ze momentalnie dochodzę i odpycham go od siebie. Myślę, że to już koniec ale kiedy tylko przestaję jęczeć wkłada w moją cipkę dwa palce, drugą ręką przyciska mnie omdlewającą z rozkoszy i ostro nimi rżnie, całując przy tym moją szyję i nagie piersi. Krzyczę tak głośno jak nigdy ale jego to podnieca bo wie jak to na mnie działa i wsuwa palce jeszcze agresywniej. Przestaję się poruszać i on już wie, że znów dochodzę. Rżnie mnie jeszcze mocniej aż zaciskam uda na jego ręce i opadam bezwładnie w jego ramiona. Zanosi mnie do samochodu. Nim zajmę się na następnym przystanku.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    A A

     .

  • Z malzenskich przezyc

    Siedzę w pracy, gdy dostaje smsa. Jest bardzo pikantny. Wiesz jak lubię gdy mówisz i piszesz do mnie w ten sposób.

    -„Będę cała Twoja gdy wrócisz. Moja cipka jest cała mokrutka i spragniona Twojego twardego kutasa. Każda z moich dziurek go pragnie… o której dzisiaj wracasz skarbie?”

    Odpisuje z już twardym jak skała kutasem. Wiem, że mógłbym napisać najpikantniejsze rzeczy w odpowiedzi a Ty i tak je zignorujesz, a przynajmniej tak będziesz udawać. Uwielbiasz mnie rozpalać do granic zanim się do Ciebie dobiorę, żebym wtedy był taki ostry i brał Cię bez za hamowań. Oczywiście nie kończy się na jednej wiadomości.

    -„Właśnie w moją dziurkę wsuwa się rozkręcony na full wibratorek, czy to źle, że moje jęki słychać w całym domu?”

    Dobrze wiem, że pytasz retorycznie. Dobrze pamiętasz jak kocham słyszeć Twoje jęki, wiedzieć, że jesteś już strasznie rozpalona. Sam nie raz każę Ci jęczeć głośniej, tak by słychać Cię było w każdym zakątku domu. Uwielbiam to gdy tak czasem zapraszasz mnie do pokoju bez słowa, słyszę tylko jęki i już wiem, że bawisz się ze sobą i czekasz prosząco na ostre rżnięcie. Dzień mija, a mój kutas nie opada ani na chwilę, spragniony Twoich dziurek. Kolejna wiadomość, tym razem filmik. Widok jednej z Twoich wielu erotycznych zabawek zagłębiającej się głęboko w Twoich ustach, a potem wsuwający się mocno w Twoją rozpaloną pizdeczkę. W końcu nie wytrzymuje i wychodzę z pracy wcześniej. Piszę Ci krótkiego smsa.

    -„Będę w domu za 20 min, masz być przygotowana do ostrego jebania zrozumiano? Wypierdolę Cię w każdą dziureczkę jak tylko zechcę jasne?”

    Odpowiedź przyszła natychmiast.

    -„Tak skarbie, jestem cała Twoja, Twoją niewolnicą”

    Kutas stoi tak mocno, że mam wrażenie, że każdy po drodze do domu to widzi. Raz dwa jestem w domu, chyba nawet wcześniej niż pisałem. Nie przeszkadzało Ci to bo już od dawna byłaś przygotowana. Dobrze wiesz jaką Cię chcę gdy tak mnie zachęcasz. Cipeczka musi być golutka lub z malutkim zarostem, tak bym ją dokładnie widział, jak mój kutas się w niej zagłębia. Seksowna bielizna chociaż nie koniecznie wliczając w to majteczki, które najczęściej tylko przeszkadzają. Staniczek, pas do pończoch, pończochy, wysokie szpilki, siateczkowe rękawiczki na dłoniach z odsłoniętymi paluszkami i to co najważniejsze zawsze w ubiorze mojej uległej dziewczynki, śliczna obroża z łańcuszkiem za który Cię do siebie przyciągnę. Zapewne przygotowałaś też już swoją dupcię. Dokładnie wymyjana, mocno nasmarowana i porządnie rozruszana zabaweczkami, tak bym mógł od razu ostro w nią wejść. Dziś nie chcesz bym się cackał, tylko wziął Cię naprawdę ostro. Otwieram drzwi i już z przedpokoju widzę Cię w salonie. Klęczysz przy kanapie, tak grzecznie bez słowa. Widzisz mnie ale nic nie mówisz, czekasz tak ulegle z proszącym wyrazem twarzy. Natychmiast rozbieram się do naga. Podchodzę do Ciebie i chwytam Cię mocno za włosy. Moja pała niemalże dotyka Twoich ust które odruchowo się uchyliły.

    -„Jeszcze nie, powiem Ci gdy masz zacząć go ssać, wiesz jak masz to robić prawda?”

    -„Oczywiście skarbie, tak jak lubisz najbardziej czyli od razu do gardła, aż się w nie obficie nie spuścisz”

    -„Grzeczna dziewczynka” – Przy ostatnich słowach chwytam Cię za łańcuszek i ciągnę na czworakach do kanapy. Tam się zatrzymujesz i dalej grzecznie czekasz. Odpalam telewizor i uruchamiam jeden z wielu Twoich, nagranych dla mnie filmów. Na tym ślicznie wypinasz się do kamery i pieprzysz się długo wibratorkami w obie dziurki. Z czasem wyrobiłaś się w nich niemalże jak moja prywatna gwiazdka porno. Już wtedy wiedziałaś co robić ale czekałaś na moje słowa.

    -„Bierz go do ust, do końca z połykiem jak sama mówiłaś”

    Od razu zabierasz się za mojego nabrzmiałego chuja. Pieścisz namiętnie dłonią moje jądra, patrzysz mi głęboko w oczy, nawet gdy cały czas oglądam film. Rozkręcam dźwięk głośniej by cały czas słyszeć Twoje jęki i pracę Twoich zabaweczek. Co jakiś czas przestajesz mnie pieścić dłońmi, bardzo dokładnie Cię uczyłem jak mnie zadowalać. Teraz robisz to perfekcyjnie. Zakładasz obie ręce za plecy, jak byś była skrępowana, a potem ssiesz go dalej operując tylko ustami. Raz za razem aż po samo gardło. Byłem tak rozpalony, że nie musiałaś długo czekać. Gorąca sperma eksplodowała w Twoim gardle, aż się lekko zakrztusiłaś.  Kilka kropel spłynęło na Twoje ciało. Od razu łapczywie zebrałaś je palcami i dokładnie oblizałaś. Wiesz, że moja sperma nie może się zmarnować, a Ty tak uwielbiałaś ją ze mnie wysysać i zlizywać. Po orgazmie kutas wcale nie chciał opadać, czasem się z nim jeszcze bawisz by był z powrotem gotów, ale dzisiaj byłem tak napalony, że nie było takiej potrzeby. Szybkim ruchem przycisnąłem Cię za łańcuch do podłogi i kazałem leżeć z uniesioną dupką do góry. Poszedłem na chwilę do góry i chwilę potem wróciłem z siateczką zabawek. Uwielbiałem się Tobą bawić. Najpierw motylek zapięty na Twojej pusi, potem wibrujące zabaweczki w Twojej cipce i dupce. Na koniec rączki, spięte łańcuszkiem na Twoich plecach. Wszystkie zabawki były bezprzewodowe. Nie raz wracając do domu już zastawałem Cię z nimi w dziureczkach i pilotami na stole. Uwielbiałem to. Miałem teraz przy sobie trzy piloty, ale Twoja ostatnia wolna dziurka nie dawała mi spokoju. Postawiłem przed Tobą dildo i umocowałem tak by nie mogło się przewrócić.

    -„Obciągaj go jakby to był mój kutas” – Rzekłem po czym gdy tylko zabrałaś się do pracy zacząłem powoli rozkręcać wibracje. Twój jęk sprawił, że na chwilę przestałaś ssać – „Nie pozwoliłem CI przestać, masz ssać aż nie każę CI jęczeć” – Robiłaś to dalej z pełnym zaangażowaniem. Mogłem męczyć Cię powoli ale nie miałem na to dzisiaj ochoty. Ułożyłem dokładnie piloty tak by móc rozkręcić je jednocześnie. Jeden ruch ręki i nagle wszystkie zabawki z poziomu low rozkręciły się do maksymalnego. Wibracje stały się w jednej chwili tak intensywne, że aż podskoczyłaś. Wystarczyła chwila, byłaś już strasznie rozpalona i spragniona jebania, więc zaraz wiłaś się już w spazmach orgazmu. To był piękny widok, tak bardzo starałaś się nie przestawać obciągać, ale robiłaś to z ogromnym trudem. W końcu powiedziałem  – „ Jęcz, chce Cię słyszeć wszędzie” – Od razu wypuściłaś dildo z ust i zaczęłaś jęczeć najgłośniej jak mogłaś. Nie zdziwił bym się jak by sąsiedzi z domków obok słyszeli dokładnie jak się zabawiamy. Poszedłem na górę i położyłem się na chwilę na łóżku. Delektowałem się przez chwilę Twoimi jękami lekko masując swojego nabrzmiałego chuja. Wiedziałem, że zaraz wpakuje go z całej siły w każdą z Twoich dziurek. W końcu zszedłem na dół. Cały czas idealnie Cię słyszałem. Stanąłem przed Tobą, widziałaś dokładnie jaki jestem napalony. Powiedziałem tylko krótko – „Błagaj” – a Ty natychmiast zaczęłaś to robić – „Błagam skarbie, wypierdol mnie jak tylko chcesz, zrobię co zechcesz tylko zerżnij mnie mocno. Jestem cała Twoja, Twoją niewolnicą i możesz mnie brać jak i kiedy tylko chcesz” – Nie czekałem już ani chwili dłużej. Wyciągnąłem szybkim ruchem zabawkę z Twojej cipki. Soczki i nawilżacz lśniły na niej przepięknie. Przyssałem się do niej i lizałem obsesyjnie, tak by cała Twoja wilgoć zaczęła wręcz spływać po Twoich nogach. Wiesz jak lubię gdy Twoje nóżki aż od nich połyskują gdy Cię pieprzę. Tak by było słychać dokładnie charakterystyczne klaskanie w Twojej cipeczce. Wsuwałem w Ciebie języczek, ssałem ją, lizałem, wibrowałem w niej jego końcem. Dobrze wiesz jak uwielbiam się nad Tobą znęcać by potem dobrać się do Ciebie w pełni. Zawsze zadziwiało Cię jak głęboko mój języczek potrafi w Ciebie wejść. Cudownie jęczałaś, rozpalało mnie to tylko mocniej i mocniej. W końcu przestałem i sekundę później już w Twojej przemoczonej dziurce pracowała moja twarda pała. Mój kutas wchodził w Ciebie bez problemu do samego końca. Zagłębiał się cały aż po same jądra. Przycisnąłem Cię do podłogi, nadal podtrzymując Twoją dupcię która była do mnie ślicznie wypięta. Oparłem ręce po bokach Twojego ciała, ułożyłem się jak do pompek i zacząłem Cię jebać. Za każdym razem gdy moje biodra opadały rozchodziło się głośne klaśnięcie. Robiłem to niezwykle szybko, mocno i zachłannie. Chciałem Cię tak jebać z nieskończoność ale Twoja druga dziurka nie mogła być pokrzywdzona. Po dłuższym czasie pieprzenia Twojej słodkiej cipeczki wysunąłem się z Ciebie szybkim ruchem, aż lekko podskoczyłaś. Zaraz potem już penetrowałem Twoją dupcię. Chwilę przedtem wyjąłem z niej wibrującą zabaweczkę i przełożyłem do Twojej cipki. Żadna dziurka nie mogła odpoczywać. Kochałem Twoją ciasną dupcię. Uwielbiałem budzić Cię w środku nocy wchodząc z nią głęboko. Widok Twoich raptownie otwieranych oczu i wyrazu zaskoczenia, który już po chwili zamieniał się w wyraz rozkoszy i prośby bym jebał mocniej i szybciej. W czasie życia ze mną nauczyłaś się idealnie co lubię, a ja tego co Ty lubisz, potrafiliśmy się perfekcyjnie zgrać. Penetrowałem Twoją dupkę z całą siłą. Było mi ciągle mało. W końcu przycisnąłem Cię całkiem do podłogi, oplotłem swoje nogi z okuł Twoich i mocno je rozchyliłem. Ręce przełożyłem pod Twoimi ramionami tak by je zablokować. Jedna dłoń spoczęła na Twojej szyi a druga na włosach które szarpnięte odchyliły Twoją głowę mocno do tyłu. „Mów” – powiedziałem krótko, a Ty od razu wiedziałaś co chce usłyszeć. „ O tak pierdol mnie z całej siły, jestem cała Twoja. Każda moja dziurka do Ciebie należy. Zrobisz ze mną co zechcesz i kiedy zechcesz” – Bardzo namiętny pocałunek przerwał Twoje słowa, a mój kutas zagłębił się w tym samym momencie cały w Twojej ciasnej dupce. Mój język zagłuszał Twój silny jęk. Przygryzaliśmy swoje wargi i zasysaliśmy, robiliśmy ze swoimi ustami, podobne rzeczy jakie dopiero co robiłem z Twoją cipką. Też miałaś cudnie wygimnastykowany języczek, bo nie raz pracowałaś nim w cipce swojej koleżanki którą do nas zapraszałaś. Wchodząc w Ciebie przypominały mi się te odwiedziny, gdy leżałyście na sobie liżąc się namiętnie, pieszcząc namiętnie swoje cipeczki, pieprząc się zabawkami i wibratorkami. Wiedziałaś jak lubię zastawać was w takim stanie po powrocie z pracy. To przyjemne zaskoczenie i pała twardniejąca w parę chwil. Twoje spojrzenie na mnie i gdy ona wsysa się w Twoją cipeczkę. Patrzysz na mnie chwilę widząc jak się męczę. Czasem każesz mi tylko patrzeć, ale nie raz słyszę też „ Na co czekasz? Wypierdol nas mocno, przecież liżemy się tu dla Ciebie”. Innym razem ona słodko Cię wylizuje gdy Ty obrabiasz mojego kutasa, kiedy za to ja oglądam filmik z waszymi wyczynami który nagrałyście gdy ja byłem w pracy. Zawsze wiesz jak mnie rozpalić. Myśli te rozpalały mnie do granic gdy teraz całowałem Cię namiętnie, jebiąc ostro Twoją dupcię. W końcu przestałem, czasem lubiłem to mówić, lecz tym razem milczałem patrząc Ci w oczy i obserwując rozchylające się od jęków usta. Mimo braku słów od razu wiedziałaś o co chodzi. Chciałem spuścić się w Twoją dupcie. Patrzyłaś głęboko w moje oczy i cały czas pojękiwałaś, za każdym razem gdy w Ciebie ostro wchodziłem. W końcu i Ty nie mogłaś już wytrzymać. Wibrator w cipce, kutas w dupce, moje dłonie na Twoich włosach i szyi, a do tego moje ciemne brązowe oczy które tak uwielbiałaś, patrzące na Ciebie tak władczo. Wiedziałaś, że zrobię z Tobą co zechcę. Wiedziałaś, że za pewne czeka Cię dzisiaj pobudka w środku nocy na ostre jebanie. Widziałaś to wszystko z moich oczach, tą zwierzęcą rządzę. Spodziewałaś się, że pewnie znów obejrzę sporo filmików z Twoim udziałem, a potem przyjdę do łóżka niemalże spuścić się w jedną z Twoich dziurek. Byłem tak strasznie napalony i rżnąłem Cię tak ostro, że teraz Ciebie zalewały myśli o tym, że gdy Cię tak budzę, nigdy nie pozwalam byś zasnęła bez orgazmu. Nawet jeśli przychodzę się dziko zaspokoić, potem dziękuję Ci za to długimi pieszczotami aż nie dojdziesz, co najmniej raz, lecz kiedy ostatnio doszłaś tylko raz? Tym razem był to już trzeci orgazm, drugi był wtedy gdy byłem na górze, powiedziałaś mi to dopiero po wszystkim. Teraz Twoje ciało całe wyginało się w spazmach. Czułaś przy tym jak mój kutas pulsuje w Twoje dupce aż w końcu fala gorącej spermy wypełnia całe Twoje wnętrze. W całym domu słychać nasze wspólne przeciągłe jęki, gdy opadamy na siebie. Całujemy się przez pewien czas i uśmiechamy do siebie. W końcu wychodzę z Ciebie a Ty delikatnie go oblizujesz z mojej spermy. Pieścisz przy tym swoją dupcie a potem też oblizujesz paluszki. Potem wzięliśmy długą gorącą kąpiel, gdzie kontynuowaliśmy naszą zabawę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    David Dream

    Jak wam się podoba to opowiadanie? Chcielibyście więcej?

  • Lalka

    To były już ostatnie dni pracy. Zbliżał się urlop. Cieszyłam się na niego. Co prawda lubiłam moją pracę w banku, ale urlop to urlop. Potrzebowałam go po rozstaniu się z Arkiem, moim ostatnim chłopakiem. Właśnie kończył się dzień pracy. Uporządkowałam swoje biurko i zaniosłam jeszcze mojej szefowej kawę. Ona długo pozostawała po godzinach. W sumie, aby wspiąć się wyżej, może też powinnam, ale nie chciało mi się aż tak poświęcić. Spieszyłam się do domu, chciałam z koleżanką w ten ciepły dzień wyskoczyć jeszcze nad jezioro. Oprócz tego miałam znów mokro w moich koronkowych majteczkach. Pragnęłam sobie zrobić dobrze. Czasem myślałam sobie, co pomyśleliby o mnie moja szefowa, koledzy i koleżanki wiedząc o tym, co lubi naprawdę… Oczywiście nie byłam święta i przy moim wyglądzie nie brakowało mi facetów. Spałam z niejednym i wiedziałam, jak mówią o mnie inne laski, ale nikt nie wiedział co mnie naprawdę kręci. Nikt nie znał Wioletki jako zboczonej i wyuzdanej suczki…nawet żaden z moich facetów.

    Miałam 24 lata i nie spieszyło mi się. Poza tym większość facetów nie zaspokajała mnie, bo nie wiedzieli, czego potrzebuję. Sama w zasadzie jeszcze nie wiedziałam na pewno. Wiedziałam jednak, albo przynajmniej sobie często wyobrażałam, że jestem poniżana, upokarzana, uzależniona.

     

    Była prawie 3.00 po południu i dzień był gorący. Mnóstwo ludzi na ulicy. Miałam na sobie spódniczkę i koszulę, taki typowo bankowy strój. Nie lubiłam tego nosić, ale musiałam. Szłam na przystanek. Na wystawie sklepu ujrzałam ładną, jasnoróżową spódniczkę. Z lekką falbanką i zdawała się być króciutka – jak dla mnie. Weszłam do sklepu. Znalazłam spódniczkę na wieszaku. W rękach wydała mi się bardzo krótka. Wzięłam ją do przymiarki do kabiny. W przebieralni ściągnęłam moją spódniczkę i poczułam od razu zapach samej siebie. – Pachniesz jak napalona suczka Wioletko – powiedziałam do własnego odbicia w lustrze. Przymierzyłam spódniczkę. Leżała dość nisko na biodrach i była na tyle długa, że kończyła się niecałe 10 cm pod moimi pośladkami. Wyglądała super sexy! Miałam ładne nogi, więc mogłam sobie na takie coś pozwolić. Koszula jednak kompletnie nie pasowała. Założyłam więc moją spódniczkę i weszłam do sklepu. Wyszukałam przy okazji nowe sandałki na obcasie i koszulkę polo. Weszłam z powrotem do kabiny i zdjęłam z siebie koszulę i spódniczkę. Stałam teraz w staniku i majtkach przed lustrem. Byłam mocno podniecona. Zdjęłam stanik, poczym zsunęłam majtki do połowy ud stając w lekkim rozkroku. W lustrze dokładnie widziałam durzą mokrą plamę w moich majteczkach. Prawą ręką pieściłam swoją mokrą cipkę, podczas gdy lewa ręka szczypałam swoje sutki. Byłam bliska orgazmu i miałam zamknięte oczy. Wyobrażałam sobie znów taką scenę, że stoję tak onanizując się w kabinie, gdy nagle do niej wchodzi ekspedientka ze sklepu i przyłapuje mnie na onanizowaniu się. Chwyta mnie za włosy i ciągnie za sobą na środek sklepu. Potykam się za nią, ponieważ mam spuszczone do kolan majtki, ledwo utrzymuję równowagę. Wszyscy dookoła (klienci i inne ekspedientki) śmieją się ze mnie, pokazując na mnie palcami, mówiąc do mnie, że jestem kurwą, suką, szmatą, i inne zbereźne rzeczy. Następnie muszę jak suka na czworaka podchodzić do każdego faceta i prosić, aby mi się spuścił na twarz. – Moje podniecenie sięgało już zenitu… – Czy mogę w czymś pomóc? – Usłyszałam głos ekspedientki. Ledwo oprzytomniałam z transu – Nie, dziękuję, wszystko w porządku – odpowiedziałam drżącym głosem. Oprzytomniałam. Byłam tak blisko spełnienia, cholera. Takie publiczne onanizowanie, choć cholernie podniecające, nie mogło się obejść bez kary, którą oczywiście sobie sama zadawałam. Zdecydowałam, że karą będzie pójście do domu bez majtek i stanika, w nowej spódniczce, koszulce i bucikach. Już na samą myśl zrobiło mi się gorąco. Wszystkie trzy rzeczy miały taki delikatny różowy kolor i byłam pewna, że będę się rzucać w oczy. Założyłam polówkę i efekt był oczywisty. Moje dość duże i dość obwisłe piersi stały się pod obcisłą polówką jeszcze bardziej płaskie i dłuższe. Wyglądało to bardzo nieprzyzwoicie i wahałam się. Do tego założyłam spódniczkę i sandałki na 5 cm obcasie. Nieco się sama przestraszyłam, bo wyglądałam naprawdę nieprzyzwoicie, jednak, kara musiała być. Pozrywałam metki, aby móc przy kasie zapłacić. Czułam na sobie wiele par oczu, ale nie przeszkadzało mi to. Przy kasie poprosiłam ekspedientkę o reklamówkę na moje rzeczy i płacąc, wyszłam na ulicę. Słońce grzało niemiłosiernie. Założyłam moje okulary słoneczne i szłam na przystanek a moje piersi ruszały się luźno pod koszulką. Byłam ciągle podniecona. Jedyną obawą było tylko to, że wiatr podwieje mi spódniczkę i będę stała na środku miasta bez majtek z widoczną cipką (zresztą dokładnie ogoloną). Jednak myśl o takim zawstydzeniu mnie mocno podniecała. Idąc tak ulicą myślałam cały czas o tym, co bym zrobiła, gdyby ktoś zerwał mi spódniczkę. Stała bym na środku miasta jak najtańsza dziwka z gołym tyłkiem. Ludzie oglądaliby mnie i mówili obelżywe uwagi pod moim adresem. Stała bym z twarzą czerwoną jak burak…. Same myśli doprowadzały mój rozum do szaleństwa. Własny wstyd, poniżenie i ból powodowały u mnie już od dawna, od kiedy miałam jakieś 12 lat, podniecenie seksualne, przynajmniej w fantazji, jednak wydawało mi się, że im starsza jestem, tym bardziej tego chcę. Chciałam się wstydzić, chciałam się poniżać i być poniżaną. Nie mogłam wytrzymać z podniecenia, a mój śluz już delikatnie ciekł mi po udach.

    Zmieniłam lekko kierunek i szłam w kierunku taksówek. Kierowcy rozmawiali w małych grupkach. Upatrzyłam sobie młodego i nawet przystojnego gościa. Takiego, jakiego potrzebowałam. Podeszłam do niego. – Zawieziesz mnie do domu – spytałam tak po prostu. Popatrzył na mnie i zobaczyłam wzniesienie w jego dżinsach. Kutas mu stanął. – Wsiadaj – powiedział. Usiadłam na siedzeniu pasażera. Spódniczka była na tyle krótka, że całe uda miałam praktycznie odsłonięte. Czułam wyraźnie zapach mojej cipki. Miałam plan w głowie i chciałam go spełnić. Serce mało mi nie wyskoczyło.

    Mieszkałam na obrzeżach miasta. – Na Nową Aleję 5 poproszę – powiedziałam. – Naturalnie, mówisz i masz – odpowiedział patrząc mi się mi prosto w oczy. Droga prowadziła wzdłuż lasu, a właściwie to dużego parku, którego mieszkańcy miasta używali do celów rekreacyjnych. Byłam napalona jaku suka. Gdy tylko wyjechaliśmy z centrum odwróciłam się w jego stronę i zaczęłam rozpinać mu rozporek od spodni. Wyciągnęłam jego kutasa na wierzch i zaczęłam go pieścić. Właśnie schylałam się ku niemu, aby wziąć go do ust, gdy on przytrzymał mnie, chwytając lekko za włosy. Zdejmij spódniczkę i majtki, i podnieś do góry koszulkę, suko – powiedział do mnie spokojne, jednak pełen podekscytowania. Poniżenie, wstyd, podekscytowanie. Miałam koktajl uczuć w głowie a między nogami sączyły się moje soki. Czułam, że zaczerwieniłam się, jednak podniosłam do góry koszulkę ponad piersi, następnie usiadłam zsunęłam spódniczkę z bioder. Byłam teraz nago w samochodzie obcego faceta. – Teraz wejdź kolanami na fotel – powiedział. Zrobiłam posłusznie, jak ma kazał. Cały czas jechaliśmy, (choć dość wolno) dwupasmową drogą i widziałam jak mijają nas samochody. Podniecało mnie to. Widziałam jak jego wzrok na ułamek sekundy powędrował na mokrą plamę na siedzeniu. – A teraz możesz go wziąć do ust suniu!. – Nachyliłam się, praktycznie, oparłam górną część ciała na środkowej konsoli Mercedesa i wzięłam jego kutasa w usta. – Rozsuń mocniej uda i wypnij tyłek dziwko! – Powiedział do mnie zdecydowanym tonem – niech inni mogą zobaczyć, jaką bezwstydną suką jesteś. Paliłam się ze wstydu, ale ciągnęłam jego kutasa jak najlepiej umiałam. Czułam jak samochód zatrzymuje się. Bałam się podnieść głowę. – To tylko czerwone światło, ciągnij – Usłyszałam od niego. – Nagle usłyszałam klakson. Podniosłam głowę i lekko się obróciłam. Zobaczyłam tylko twarze dwóch chłopaków patrzących dokładnie między moje uda. Wróciłam z powrotem do ciągnięcia. To, co robiłam było najbardziej poniżające i zawstydzające z wszystkich rzeczy, jednak też najbardziej podniecające… Czułam po chwili, jak przycisnął mi ręką głowę mocniej, tak, że prawie dławiłam się jego kutasem. Po chwili sperma uderzyła głęboko w moje gardło. Po prostu połknęłam wszystko posłusznie. Podniosłam się. Czułam się pierwszy raz w swoim życiu naprawdę jak suka, właściwie jak kurwa. Ale to nie był koniec. On poprowadził Mercedesa na pobocze i włączył światła awaryjne. Wysiadł z auta. Podniósł koszulkę i wyciągnął skórzany pasek ze spodni, poczym wsiadł do tyłu. – Choć do mnie – powiedział zdecydowanie. Widziałam pasek złożony na pół w jego rękach. O Boże, to było to, o czym marzyłam przez całe lata. Ciekło mi z cipki. Czułam jak kleją mi się uda. Chciałam przejść przez siedzenia, ale nie pozwolił mi. – Wysiądź, i wejdź tylnymi drzwiami. – Patrząc przez tylną szybę na ruch samochodowy, wiedziałam, że wszyscy przejeżdżający będą widzieli moją nagość – W tej chwili! – Powiedział. Posłusznie wysiadłam z auta i podeszłam do tylnych drzwi. Słyszałam klaksony. Usiadłam. – Przełóż mi się przez kolana i wypnij tyłek. Zrobiłam jak rozkazał. Położyłam się i wypięłam lekko pośladki. Po chwili zaczęły spadać mocne razy na mój tyłek. – Wssssst, Wssssst – bolało, ale to było bez znaczenia, bo właśnie tego chciałam. Po jakiś 30 uderzeniach tyłek mnie piekł niesamowicie. Poczułam wtedy, jak ręką rozchyla mi uda, poczym zanurza w mojej mokrej cipce palce. Jeden, potem drugi. Zaczyna pieścić mnie, jak dotąd żaden facet. Nie wiem, co i jak robił, ale po chwili nadeszła fala orgazmu, który sparaliżował moje ciało i myśli. Nie zdążyłam się nawet ocknąć, gdy nadszedł drugi i trzeci. Przestał. Po chwili obrócił mnie jeszcze otępiałą z wrażeń i oparł moją głowę na swoich kolanach. – I jak? – Spytał z sympatycznym uśmiechem. – Niesamowicie – odpowiedziałam. Jedziemy dalej? – Dodał. – Tak – potwierdziłam. Przesiadł się do przodu. Podał mi spódniczkę do tyłu. Ruszył. Nie mówiliśmy nic do siebie, ale też za chwilę byliśmy pod blokiem. Wysiadłam i on też wysiadł. – Ile się należy? – Spytałam – Sądzę, że ta kwestia może zostać pominięta. Powiedz, jak masz na imię? – Wioleta – odpowiedziałam. – Jestem Milo. – Odpowiedział uśmiechając się. Hm, miał nietypowe imię, ładne. Podobaliśmy się sobie nawzajem, to można było odczuć. – Jeżeli chcesz, mogę cię codziennie do domu przywozić… – Dodał po chwili. – Pomyślę – odpowiedziałam. Właśnie odchodziłam, gdy chwycił mnie za rękę i przesunął mnie mocno do siebie. Pocałował mnie, a lewa ręka powędrowała śmiało na moje nagie pośladki pod spódniczkę. Kiedyś zareagowałabym inaczej, ale w tym momencie… Poczułam znów podniecenie. Obcy facet traktował mnie jak taką lekką panienkę, jak dziwkę… I to mi się podobało. Czułam przy okazji, jak mocno dostałam po tyłku. – Mogłabym mieć twój numer telefonu? – Spytałam. Wyciągnął z portfela wizytówkę. – Zadzwoń. – Powiedział i podał mi ją. – Pomyślę – powiedziałam i poszłam. On odjechał. Zauważyłam, że w oknie naszego czteropiętrowego bloku siedziała sąsiadka, która widziała całą scenę. Było mi to w jakiś dziwny sposób obojętne.

    Gdy przyszłam do domu, wzięłam prysznic i zrobiłam sobie kanapki. Po chwili zadzwoniła Iza, dobra koleżanka. – Jedziemy nad jezioro? – Spytała. – Jasne – odpowiedziałam. – Więc będę po ciebie za pół godziny, OK, no to pa! – Pa! – Odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Przygotowywałam torbę. Ręczniki, krem do opalania, bikini… O Boże, bikini?! Mój tyłek. Poleciałam do lustra i zobaczyłam, że na moim tyłku widać ślady od paska i to dość dokładnie. Patrzyłam na swoje pośladki i wiedziałam, że tych śladów nie da się niczym innym, jak laniem wytłumaczyć. Co będzie jak pójdę na plażę? Albo nie będę wchodziła do wody i chodziła z ręcznikiem na biodrach, albo wejdę do wody i wszyscy będą widzieć moje ślady. Znów byłam mokra. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej wszystkie moje stroje kąpielowe. Choć wiedziałam, że żaden strój nie jest w stanie przykryć śladów, to wybrałam taki najbardziej skąpy. W sumie mój ulubiony. Różowy, wiązany po bokach. To nie były stringi, ale majtki same z siebie ze względu na krój wchodziły mi między pośladki. Hm… Spojrzałam na moje stroje. W sumie prawie wszystkie były różowe (w różnych odcieniach). Wszystkie były raczej skąpe. Byłam w głębi siebie zawsze taką dziwką? Albo suczką jak lubiłam do siebie mówić. Od kiedy pamiętam, lubiłam kosmetyki, lakiery, fatałaszki. Jak „Barbie” myślałam sobie. Serce zaczęło bić mi mocniej. Przecież taka zawsze byłam. Choć nie byłam głupia, czy w jakiś sposób ograniczona (jak się mówi o blondynkach), to właśnie chyba to mnie podniecało. Podniecał mnie zawsze fakt bycia widzianą prze facetów, jako obiekt seksualny, chociaż dopiero teraz chyba to do mnie dotarło. Rozmyślając, przyłapałam się na tym, że moja ręka powędrowała podświadomie między nogi. Jestem okropna – pomyślałam z zadowoleniem.

    Założyłam strój. Przeszłam się do kuchni i z powrotem, tak, aby majtki wsunęły się między pośladki. Wtedy podeszłam do lustra. Wyglądałam dokładnie tak, jak myślałam. Moje zlane pośladki w raz z widocznymi na nich wyraźnie śladami były teraz w pełni wyeksponowane.

    Sama myśl, że miałabym tak wyjść na plażę, podniecała mnie bardzo, budziła wręcz falę doznań. Wiedziałam, że tak pójdę, nie byłam tylko pewna, czy nap weno będę się kąpać. Poza tym, co powie Iza…
    II

    Iza była moją najlepszą koleżanką. Pracowała w tym samym banku, jednak, jako kasjerka. Ja byłam asystentką pani wiceprezes. Miałam nieco lepszą pozycję wyjściową, ale sama praca nie miała nic wspólnego z bankowością, czyli moim zawodem. Byłam raczej usłużną sekretarką… Boże, i znowu? Czy to przypadek? To moja natura…

    Iza była innego charakteru. Była jakby odwrotnością mnie. Ciemnowłosa, nieco wyższa, nawet chyba szczuplejsza niż ja, ale miała mniejsze piersi. Była zawsze pewna siebie i robiła wrażenie jakby nikogo i niczego się nie obawiała.

    Zadzwonił dzwonek. To ona!

    Wrzuciłam na siebie lekką letnią sukienkę i już usłyszałam pukanie do drzwi. Co gotowa? – Zapytała przy powitalnym buziaku. – No jestem gotowa – odpowiedziałam. – Kupiłam sobie nowe bikini, zobacz – powiedziała ściągając letnią sukienkę. – Dwie stówy dałam. – Obróciła się. Strój był świetny i też mocno wycięty, nawet chyba mocniej, niż mój. – No super, ale skąpy, co? – Powiedziałam uśmiechając się. – Taka moda teraz Słoneczko – poza tym chciałabym poznać tego lata jakiegoś fajnego faceta. Właśnie chciałam jej opowiedzieć o Milo, że go poznałam i w ogóle, ale co… Miałam jej wszystko opowiedzieć? Ona w sumie wiedziała, że lubię trochę ostrzejszy seks, ale nie tak do końca. Ale jak zobaczy mój

    ? Iza, muszę ci Kochanie coś opowiedzieć, usiądź. – Coś się stało? – Zapytała. – Nie, poznałam faceta… – Ale zajebiście, fajny? Opowiadaj! – No fajny, przystojny, ale posłuchaj… Opowiedziałam jej wszystko. W końcu była mi najbliższą osobą. Opowiedziałam jej o nim, o moich odczuciach, podnieceniu… Po prostu wszystko. Już w trakcie opowiadania widziałam, jak Iza się podnieciła. Była podekscytowana opowiadaniem i to mocno. Musiałam jej też pokazać mój zlany tyłek. Oglądała dość długo. – I co podoba ci się? – Zapytałam się już sama podniecona własnym opowiadaniem. – Wygląda nieźle, ale ode mnie dostała byś mocniej… – Powiedziała zaskakując mnie. Nie wiedziałam jak to przyjąć. Brzmiało to trochę jak żart, jednak było to dość dwuznaczne. – Hej, czemu mocniej i tak już bolało. – Odpowiedziałam z granym żalem. – Zasłużyłaś sobie. – Zauważyłam wtedy, że w powietrzu wisi podekscytowanie seksualne. Czyżby Iza była po części lesbijką… Nie byłam pewna, ale wyobrażając sobie seks z nią, podnieciłam się. Moja wyobraźnia posunęła się dalej i wyobraziłam sobie ją z trzcinką lub rózgą w ręku. Ta rola do niej pasowała… Moja cipka znów była mokra. – Muszę ci też coś powiedzieć – powiedziała w końcu Iza. Była zdecydowanie rozpalona. Miałam już kilka przygód z kobietami… Jednak nie myślałam nigdy, żeby zaproponować to tobie – kontynuowała – ja też mam takie małe zboczenie i nie sądziłam, że… Że… Z resztą nie wiem… – Opowiadaj – przerwałam jej. – Chcę wiedzieć wszystko. – Podeszłam do niej i zsunęłam swoje majtki do ud. Potem wzięłam jej rękę i położyłam ją na mojej mokrej cipce. Iza zaczęła mnie delikatnie pieścić. Na dworze było ciepło i słonecznie, zbliżał się wieczór. Iza pieściła mnie intensywnie, podniecała mnie naprawdę mocno. Ale nagle przerwała. – Choć do komputera, muszę ci coś pokazać, abyś mnie zrozumiała. – OK- powiedziałam, chciałam podciągnąć majtki, ale zatrzymała mnie, – Choć! – Wstała i wzięła mnie za rękę a ja ze spuszczonymi na uda majtkami szłam nieco pokracznie za nią. Iza spojrzała się na mnie i poczułam jak się zaczerwieniłam. Było to znów bardzo zawstydzające. Usiadła do komputera i otworzyła przeglądarkę. Następnie wywołała jakąś stronę, zalogowała się. Widziałam tylko, że tematyka była „Fetish”, „Bondage”, itp. Widziałam też kilka zdjęć. – To jest strona klubu w Warszawie, do którego należę. Jest to prywatny klub i bardzo dyskretny. Teraz pokaże ci galerię ze zdjęciami. Mam nadzieję, że ci się spodoba. W tym czasie ściągnie się film, w którym sama gram…- Usiadłam na stołku pełna ciekawości i podniecenia i zaczęłam oglądać zdjęcia. Były to mieszane zdjęcia. Na wielu była młoda dziewczyna, wymalowana jak najtańsza kurewka, z blond włosami uczesanymi w kitki. Do tego miała duże wstążeczki. Króciutką sukienkę uszytą jak dla małej dziewczynki, białe skarpetki z falbankami i wysokie buty do tego. Na wielu zdjęciach właśnie ta dziewczyna w klubie, w obecności mężczyzn i kobiet, poprzebieranych w najróżniejsze stroje, była bita trzcinką na goły tyłek. Na innych zdjęciach leżała na plecach z mocno rozłożonymi nogami na środku sali w obecności innych mężczyzn i kobiet i wszyscy mogli patrzeć na jej wyeksponowaną dziurkę!!! Takich zdjęć było więcej. – OK, film się zładował na płytę – powiedziała Iza. Byłam strasznie podniecona. Fakt, że siedziałam w jej obecności ze spuszczonymi majtkami na fotelu z gołym tyłkiem, miał dodatkowe działanie. – Nie sądziłam, że pokaże to komukolwiek, ale chcę, abyś to zobaczyła – powiedziała i włączyła film. Iza była ubrana w czarny lateksowy strój przylegający do ciała. U góry jednak strój nie przykrywał kompletnie piersi, tylko je podtrzymywał a między nogami był wycięty duży kawałek materiału, tak, że było widać jej wygoloną cipkę. Drugą osobą była kobieta, miała jakieś 33 może 35 lat. Była ubrana w koronkowe majteczki z falbankami i halkę, miała też skarpetki z falbankami i buty na wysokim obcasie. Była wymalowana znów jak kurewka z kitkami na głowie i różowymi wstążkami. Miała oprócz tego obrożę i przypiętą do niej smycz. Film zaczął się od wywiadu, na którym Iza powiedziała kilka słów o sobie, poczym fokus skierował się na drugą kobietę. Iza zadawała jej pytania i ona odpowiadała. Zupełnie otwarcie mówiła o tym, że jest suką i lubi być poniżana, zawstydzana, bita, i w ogóle. Następnie Iza wstała, i pociągnęła lekko za smycz. Już w tym momencie czułam jak ze mnie cieknie. Wyobrażałam sobie naturalnie siebie w pozycji tej kobiety i wiedziałam, że chcę tego spróbować! Międzyczasie onanizowałam się intensywnie. Jej obecność w ogóle mi nie przeszkadzała. W dalszej części filmu pojawiło się kilka kobiet i mężczyzn, którzy oglądali Izę i kobietę-sukę, która była przez Izę w ich obecności poniżana fizycznie i psychicznie. Kobieta musiała wykonywać najbardziej upodlające rozkazy. Robiła z siebie prawdziwą sukę, a nawet gorzej. Gdy widziałam jak ta kobieta płaszczy się przed Izą, skomli, prosi, itd., to fala podniecenia wzrosła we mnie tak mocno, że doznałam niesamowitego orgazmu, już drugiego tego dnia… Gdy się opamiętałam ona siedziała obok i przyglądała mi się. Po chwili wstała i zsunęła swoje bikini. Usiadła na brzegu łóżka i powiedziała, – Choć suniu, teraz mnie zaspokoisz – Zsunęłam się ze stołka, aby na czworaka jak suczka do niej podejść. Wiedziałam, czego chciała. Widziałam to na filmie. Podeszłam do niej, poczym wsadziłam twarz między jej nogi. Iza położyła się i rozwarła mocno uda. Pierwszy raz w życiu lizałam cipkę. Była zupełnie mokra. Głośno oddychała i wzdychała a ja lizałam najlepiej jak potrafię… Nie trwało to długo, gdy Iza doszła prawie krzycząc do orgazmu. Ja byłam cały czas jeszcze mokra i gotowa. Nie wiedziałam, co się ze mną w ten dzień stało, ale wszystkie moje myśli zbierały się tylko wokół seksu. – Jesteś pewna, że robisz to pierwszy raz? – Powiedziała po chwili, podczas gdy ja jeszcze klęczałam na dywanie – Jestem pewna – zaśmiałam się. Ona też.

    Już nie pojechałyśmy oczywiście nad jezioro. Wykąpałyśmy się razem pod prysznicem a potem zrobiłyśmy sobie kanapki (oczywiście niskokaloryczne). Tego wieczoru byłyśmy już nie tylko przyjaciółkami, nasz związek się zmienił… Czułam się inaczej niż dotąd, wiedziałam, że ten dzień wpłynął na moje dotychczasowe życie.

    Przez następne godziny prowadziłyśmy z Izą rozmowy, które krążyły wyłącznie wokół seksu.

    Byłyśmy obydwie mocno podekscytowane. Ona opowiadała mi o swoich przeżyciach, ulubionych rzeczach, ja opowiedziałam jej moje najskrytsze fantazje. Pokazała mi też delikatny tatuaż, u góry, między pośladkami. Była to literka „D” zdobiona ornamentami. D jak domination – wyjaśniła mi. Opowiedziałam jej kompletnie wszystko. Bycie uzależnioną od innej osoby podniecało mnie, ekscytowało. Ale bałam się zrobić to z osobą mi mało znaną. Obawiałam się. Tak, jak np. Milo, którego poznałam. Nie zgodziłabym się na uzależnienie, czegoś w rodzaju niewolnicy… Jednak Iza, ona wpływała na mnie inaczej. Była pewna siebie, ale otwarta, wrażliwa i godna zaufania. Jej chciałam się poddać. Od tego wieczoru byłam jej „suką”. Iza nie lubiła określenia niewolnica. Powiedziała mi po prostu, że dla niej „suka” lub „suczka” dokładnie mnie określa. Rumieniłam się, słysząc, w jaki otwarty sposób do mnie i o mnie mówi.
    III

    Byłam podekscytowana. To dziwne, ale cieszyłam się jak dziecko, które dostało nową zabawkę. Byłam dorosłą kobietą, która była własnością innej osoby. Iza podkreśliła kilka razy, że w każdej chwili możemy zakończyć ten układ, jednak tak długo jak on trwa, musiałam spełniać pewne wymogi i przepisy. Przede wszystkim, co było najtrudniejsze chyba, miałam zacząć żyć sobą. Czyli stać się na co dzień suczką, w takim stopniu, w jakim będzie to możliwe…

    Izy fantazją, która miała stać się realną, było zrobienie ze mnie „prawdziwej lalki”. Chciała, abym przynajmniej wyglądała, jak niezaspokojona seksualnie lalka do seksu. Miałam być optycznie obiektem seksualnym. Sposób, w jaki mnie określała podczas rozmów zawstydzał mnie i podniecał jeszcze bardziej. Wiedziałam już, że byłam do pewnego stopnia masochistką, jednak ból (przynajmniej sam w sobie) nie podniecał mnie tak jak wstyd i poniżenie, szczególnie publiczne. To było moją najskrytszą fantazją, ale wymagało ode mnie samej też najwięcej.

    Iza obiecała mi, że postara się załatwić sobie urlop tak, abyśmy razem mogły wyjechać do Hiszpanii. Międzyczasie jednak miałam zmienić kilka rzeczy w mojej garderobie, itd. Ekscytowało mnie to wszystko… Kupiłyśmy też ze sklepu internetowego kilka przedmiotów. Między innymi gumowe członki, wtyczki analne, żel i kilka innych rzeczy. Przekazała mi jeszcze kilka detali i juz od jutra miałam zostać jej lalką, suczką, blondyneczką…

    Na pożegnanie pocałowałyśmy się jak kochanki i Iza pojechała do domu. Zostałam sama z moimi fantazjami w głowie. Chciałam znów zacząć się pieścić. Choć nigdy nie uprawiałam seksu analnego, miało się to dość szybko zmienić. Pomyślałam, dlaczego nie od razu i wyjęłam z koszyka ogórka. Był duży. Obrałam go ze skórki i rozebrałam się do naga. Pieściłam się palcami wkładając sobie ogórka w cipkę. Jak już byłam mocno napalona, przesunęłam go do mojej pupci i lekko napierałam, pieszcząc drugą ręką łechtaczkę. Mój zwieracz zaczął się lekko poddawać a moje podniecenie rosło. Sutki stały mi jak kamienie, moje soki ciekły mi po palcach i po udach. Byłam w transie. Fala orgazmu znów przeszyła moje ciało niczym piorun. Dopiero, gdy dochodziłam do siebie, zauważyłam, że ogórek tkwi do połowy w mojej pupie. Iza opowiadała mi, że niektóre kobiety mają z tym problem, no cóż, ja się do nich nie zaliczałam… Nie myjąc się, poszłam do łóżka i zasnęłam. Budziłam się tej nocy jeszcze dwa razy, aby się zaspokoić. Miałam niesamowite sny…
    IV

    Gdy zadzwonił budzik, wstałam z taką ochotą, jak już dawno nie. Dotknęłam się między nogami. Byłam mokra. Moje ciało pachnęło seksem. Taka też miałam iść do pracy!!!

    Umyłam się, zrobiłam nieco mocniejszy makijaż (zmiana wyglądu miała być stopniowa) wraz z jasnoróżową pomadką i błyszczykiem. Związałam włosy w kitkę z tyłu (nieco wyżej) i założyłam delikatną spinkę. Tak naprawdę chciałabym zrobić sobie dwie kitki z dużymi wstążkami, ale to było by chyba zbyt szokujące… Gdy zobaczyłam się w lustrze, widziałam napaloną dziwkę – tak też do siebie powiedziałam. Nie zauważyłam tego wcześniej, ale właśnie taki makijaż nosiłam na dyskoteki. Zawsze byłam suczką…

    Moja cipka nadal, a właściwie coraz bardziej, była mokra. Czułam się naprawdę jak taka dziwka. Myślami byłam znów przy ostrym seksie. Założyłam białą koszulę, oczywiście bez stanika i jasnoróżową, krótką spódniczkę w granicach przyzwoitości, jednak bez majtek. Do tego dość wysokie, białe sandałki na koturnie. Nie pracowałam w obsłudze klienta, a pani Ania (wiceprezes) nie wymagała ode mnie szczególnych ubiorów. Miałam raczej wolny wybór. Zdawałam sobie jednak z tego sprawę, że mój wygląd nie ujdzie jej uwadze. Zresztą nie ubierałabym się wtedy tak, jak się ubrałam, gdybym tego nie chciała. Poszłam na autobus.

    Czułam się świeżo. Cipka była mokra i byłam napalona. Na przystanku jak zwykle tłok. Wszyscy wyruszali około godz. 8.00 do pracy. W autobusie też tłok jak zwykle. Zastanawiałam się, czy ktoś czuje zapach mojej cipki. Gdy byliśmy już w centrum, dwa przystanki przed wysiadką, poczułam muśnięcie na pośladku. Nie wiedziałam, czy było przypadkowe, czy umyślne. Ale nie zareagowałam. Byłam suczką. Jeszcze jedno muśnięcie, tym razem jednak już nieprzypadkowe. Nie obróciłam się, aby nie speszyć jego (a może jej).

    Gdy się autobus zatrzymał, poczułam, jak ktoś położył mi dłoń na pośladku, potem przesunął na drugi. Podnieciło mnie to. Pewnie inna kobieta obróciłaby się i zwróciła temu komuś uwagę. Ale ja nie… Nie odwracając się, wysiadłam z autobusu. Gdy przyszłam do pracy, przygotowałam już kawę, świeże ciasto, które było dostarczone z piekarni codziennie i siedziałam przy biurku. Gdy pani wiceprezes przyszła, poprosiła mnie na omówienie planu dnia do pokoju. Gdy weszłam za nią, zmierzyła mnie i uśmiechnęła się – Z pewnością była byłabyś atrakcją wielu naszych klientów – dodała tylko. Zarumieniłam się. Po pierwsze pierwszy raz powiedziała do mnie na „Ty”, po drugie było to poniżające. Trzeba dodać, że pani Ania była atrakcyjną osobą, z klasą, 38 lat. Jednak w tym samym momencie obudziła się moja ukryta uległa natura i poczułam mrowienie między nogami. To był test. Jeżeli skontruję, zatrzymam godność, jeżeli nic nie powiem… – Z pewnością Pani Aniu – odpowiedziałam ulegle. To była moja decyzja. Iza chciała, abym ubierała i zachowywała się jak prawdziwa suczka. Taką właśnie się stawałam. Wiedziałam, że aby zostać taką „lalką” jak określiła to Iza, musiałam się wyzbyć wstydu a nawet własnej godności. Aby spełnić moje fantazje, musiałam się poniżać i być poniżaną. Miałam wrażenie, że mojej szefowej spodobała się ta gra ról. Nie myliłam się. – Wiolka (tak nazywały mnie tylko najbliższe koleżanki), masz ładne nogi, ładną figurę, więc nie musisz ukrywać tego pod zbyt długimi spódniczkami. Sądzę, że krótkie spódniczki podkreślają lepiej twoją osobowość – Powiedziała do mnie zupełnie poważnie. Nie wyczułam w jej głosie drwiny. Była to jedna z najbardziej poniżających rzeczy, jaką usłyszałam wobec siebie (od kogoś takiego), jednak zdawałam sobie sprawę, że tego chciałam. Wiedziałam, że ona zrozumiała od razu, że to jest rodzaj gry i wiedziałam też, że moja kariera właśnie zatrzymała się w tym miejscu. Teraz musiałam kontynuować, co zaczęłam – Dziękuję – odpowiedziałam grzecznie. – Więc powinnam nosić krótsze spódniczki – odpowiedziałam grając naiwną blondyneczkę – pani wiceprezes podeszła do mnie bliżej i przejechała ręką po moich włosach poprawiając mi kosmyk. – Ależ oczywiście Słoneczko, przecież zależy ci na uwadze mężczyzn, nieprawdaż? – Dodała. Widziałam w jej oczach podniecenie. Czyżby moje podniecenie i moje upodobania seksualne tak wpływały na innych…- Tak Pani Aniu – odpowiedziałam znów posłusznie. Ona wróciła za swoje biurko i przekazała mi plik dokumentów jak codziennie. Wyjaśniła mi klika rzeczy i odesłała mnie do pracy – dając mi klapsa w tyłek i mówiąc – hop hop. – Wstyd był czymś boskim w tym momencie. Moja cipka wiedziała o tym najlepiej. Teraz byłam już pewna, że obie będziemy grały nasze role. Spodobała jej się ta gra, a mnie podniecała… Uśmiechałam się na myśl o tym, że w ciągu dwu dni moje życie tak się zmieniło.

    W sekretariacie nie było nikogo. Był on też na przedostatnim piętrze budynku i przychodzili tu inni w zasadzie na umówione terminy. Przepisywałam jakieś dokumenty, odbierałam telefony, umawiałam panią wiceprezes na terminy. Cała moja praca. Kiedyś łudziłam się, że to dobra pozycja startowa. Teraz nie zależało mi na tym… Umówiłyśmy się z Izą na obiad. Spotkałyśmy się na dole i widziałam wzrok innych kobiet i lubieżne spojrzenia mężczyzn. – Cześć suniu – powiedziała do mnie zupełnie normalnie. Zdziwiłam się nieco, ale od razu poczułam to w łechtaczce. – Witaj, moja… Pani? – Powiedziałam raczej pytając – Nie, mów do mnie Iza, albo Kochanie. „Pani” uważam to za trochę dziwne… – Odpowiedziała ze stoickim spokojem, właściwie może rutyną? Sama nie wiedziałam. Poszłyśmy do naszej stałej kawiarenki. Usiadłyśmy i zamówiłyśmy sałatki. Przy obiedzie opowiedziałam Izie o zdarzeniach z biura i pani Ani. Iza wysłuchała mnie i uśmiechnęła się do mnie – robisz postępy szybciej niż myślałam? – Popatrzyłam się na nią lekko odchylając moje okulary słoneczne – Dziękuję!. – Mam dla ciebie kilka informacji: Po pierwsze jadę z tobą na urlop! – Aaaah! – Krzyknęłam i uściskałam ją – naprawdę się bardzo cieszyłam. – Po drugie, umówiłam ci termin do fryzjera za dwa dni. – Fryzjera? – Spytałam się. – Tak, chcę, aby nieco dopasował twoją fryzurę do moich wyobrażeń – dokończyła Iza sącząc sok pomarańczowy. – Ale nie na łyso, nie? – Spytałam z lekką obawą. – Nie głupia, po prostu trochę inaczej – mówiła śmiejąc się. Gdy po obiedzie doszłyśmy do budynku banku Iza złapała mnie za rękę – Czy podobał Ci się ten… Milo? – Spytała. – No… Fajny był. – Więc umawiamy się dziś na czwartą. Po pracy pójdziesz do niego na postój, pojedziesz z nim gdzieś i poprosisz go, aby ci się spuścił na cycki. Potem chcę, aby ci zlał tyłek paskiem, ale mocniej, zrozumiałaś? – Powiedziała znów mając węgliki w oczach. Ten wzrok mnie rozbrajał. – Jesteś znów mokra ty mała dziwko? – Tak – odpowiedziałam. – Nie wolno ci się brandzlować w toalecie, rozumiesz? – Tak Iza. – Odpowiedziałam. – OK – Przyjadę po ciebie o czwartej, pa! – Powiedziała i odeszła. Wróciłam do biura, ale znalazłam tylko kartkę, że pani wiceprezes wyjechała na spotkanie i już dziś nie wróci. Resztę dnia spędziłam na oglądaniu zdjęć BDSM w internecie…

    Po pracy z biciem serca poszłam znów na postój taksówek. Nie widziałam Milo. Podeszłam do jakiegoś gościa i chciałam się od niego dowiedzieć – Czy będzie tu dziś Milo?. – Facet uśmiechnął się dwuznacznie i podszedł do radia. – Tu 1899, czy jest tam gdzieś Milo? – Przekazał przez nadajnik. – Cisza. – Tu Milo, co jest? – Tu jest taka laleczka i czeka na ciebie… – Powiedział gość ponownie – Dobra, zaraz jestem. Nie trwało to długo i podjechał jego Mercedes. Wsiadłam i praktycznie od razu odjechaliśmy. Gdy tylko minęliśmy postój taksówek, rozpięłam koszulę i ściągnęłam spódniczkę. Jechaliśmy praktycznie jeszcze przez centrum miasta, a ja siedziałam prawie nago z mokrą cipką. – Czy mogę cię o coś poprosić – spytałam robiąc taką słodką minę, jak mała dziewczynka – tak, ale zdejmij koszulę. – Odpowiedział. Widziałam jego erekcję. – Chciałabym dostać dziś znów pasem, ale mocniej i chciałabym, abyś mi się spuścił na cycki. – Popatrzył się na mnie i uśmiechnął – Pojedziemy na parking, zaraz za miasto. Ale możesz już zacząć ciągnąć, suczko. – Znów zostałam nazwana suczką. Pomyślałam, jak długo będzie to trwało, aż cała reszta świata będzie mówiła do mnie suko… Mimo, że mijaliśmy jeszcze skrzyżowania, wspięłam się kolanami na fotel podniosłam spódniczkę i wypięłam mój goły tyłek w kierunku bocznej szyby. Rozpięłam jego rozporek i zaczęłam ciągnąć jego kutasa jak najtańsza kurewka. – Dobra, jeżeli chcesz mieć spermę na cyckach, to przestań – powiedział dysząc. Przestałam i byliśmy już na parkingu w lasku za miastem. Milo wysiadł z auta i wyciągnął pasek ze spodni. Też wysiadłam. – Podejdź tam do ławek i wypnij tyłek – Powiedział zdejmując koszulkę. Był wysportowany, ładnie umięśniony, nie przesadnie, po prostu estetycznie. Zupełnie nago, pomijając buty, podeszłam do drewnianego stolika i położyłam się na nim klęcząc na ławeczce. Wypięłam mocno tyłek i rozsunęłam rozpustnie nogi. – Dostaniesz 50 mocnych uderzeń – powiedział, po czym złożył pasek na pół. – Zasłużyłam sobie – odpowiedziałam wyzywająco. – Wsssst, wssssst, wssssst – uderzenia rytmicznie spadały na moje pośladki. Bił mnie naprawdę mocno. Piekło diabelnie. Po którymś razie włożyłam rękę pomiędzy nogi i zaczęłam się pieścić. – Wssst, wsssst – razy spadały, ale nie czułam już tego tępego bólu. W połączeniu z pieszczotami byłam po prostu w transie. Ostatnie razy jednak tak piekły, że za każdym razem głośniej skomlałam. Pół z bólu, pół z rozkoszy – Wssst – Aaah – wsssst – ooooh – wsssst – hmmmm. – Prawie dochodziłam, gdy przestał.

    Podniosłam się. Kolana miałam obolałe od klęczenia na twardym drewnie. Gdy dotknęłam pośladków, poczułam mocne pieczenie – Mam mocne ślady? – Spytałam. – Masz poniekąd purpurowe pręgi. – Odpowiedział. – Takie suczki jak ja muszą być bite, aby były posłuszne – powiedziałam i podeszłam do niego. Uklęknęłam i wzięłam kutasa w usta i zaczęłam ponownie ssać. Nie trwało długo, gdy wyrwał go z moich ust, aby kilkoma salwami spermy spryskać moje piersi, jak chciałam. – Czy zawieziesz mnie z powrotem do miasta? – Spytałam słodko. – Spokojnie, gdzie chcesz – powiedział i pojechaliśmy. Założyłam koszulę i zapięłam. Oczywiście nie wytarłam spermy, która teraz lepiła się do koszuli. Spódniczki nie założyłam jeszcze, bo… Miałam inny plan. Samochód już odjeżdżał – Poczekaj – powiedziałam. – Zerżnij mnie w tyłek… Milo popatrzył się na mnie i wysiadł z samochodu. Też wysiadłam. Podniósł mnie i posadził na masce samochodu. Najpierw wsadził mi kutasa w cipkę dla rozgrzewki, a potem w umiejętny sposób pieścił mój tyłeczek i delikatnie, ale zdecydowanie wsadził mi swojego kutasa w moją gorącą pupcię. Szybko poszło myślałam sobie. Doszliśmy jednocześnie. Gdy przeżywałam swój orgazm, on wpompował mi spermę w tyłek. Było to niesamowite przeżycie. Wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych dyscyplin.

    Milo podłożył mi ręcznik, abym nie zabrudziła mu siedzenia. Było to dość zawstydzające, co u mnie powodowało znów podniecenie. Gdy przyjechaliśmy na postój taksówek, wysiadłam i pożegnałam się całusem z Milo. Inni taksówkarze patrzyli na mnie jednoznacznie. Kilku nawet gwizdnęło.
    V

    Iza czekała na mnie w umówionym miejscu. Spóźniłam się jakieś 10 minut. – Gdzie moja suczka się tak długo podziewa, hm? – Powiedziała do mnie zupełnie głośno, tak, że obok przechodzące dziewczyny popatrzyły się i chichocząc – wiedziałam, że to był rodzaj kary za spóźnienie. – Przepraszam – powiedziałam. Gdy maszerowałyśmy w stronę butików, opowiedziałam Izie wszystko, co było z Milo. – Ty cała pachniesz spermą jak gumowa lalka – powiedziała wtedy, – ale dziwiłam się, dlaczego masz spermę na butach, teraz rozumiem… – Dokończyła, a ja czerwona jak burak spojrzałam na buty. Faktycznie przy obcasie u lewej stopy była resztka spermy, która wypłynęła z mojego tyłka, i po udach ściekała w dół. – No już! Idziemy – ponagliła mnie Iza. – Mam nadzieję, że masz mocno zlany tyłek – powiedziała po chwili uśmiechając się. – Milo mówił, że jest miejscami purpurowy… – Odpowiedziałam – Świetnie, więc może pójdziemy dziś jeszcze nad jezioro… – Dodała Iza. Przeszły mnie dreszcze na samą myśl, – Więc powinnyśmy mi kupić skąpe bikini, abym się bardziej wstydziła – odpowiedziałam, a Iza przystanęła i popatrzyła na mnie – Będziesz się wstydziła, wszystko już przygotowałam – powiedziała uśmiechając się. Dziś wyszłam wcześniej z pracy i właściwie już kupiłam, co mi się podobało – Musimy jednak omówić jeszcze kilka rzeczy przy kawie. Choć – dodała i poszłyśmy do stolików w kawiarni. Gdy siedziałyśmy już, Iza zaczęła ze mną rozmowę o nas i naszym stosunku. Rozmawiałyśmy o tym, gdzie mają być granice, gdzie chcę, aby ich nie było. Ponieważ dla mnie, jak i dla niej poniżanie, zawstydzanie i seksualna degradacja mnie były bardzo istotnym elementem, ustaliłyśmy, że Iza będzie robiła to często, też w codziennych sytuacjach.- Od dziś przeżyjesz sytuację, w których jeszcze nie byłaś. Będę cię poniżać nazywając cię idiotką, debilką, blondynką, suką itd. Iza zamówiła na dwie kawy i po ciastku. Siedziałyśmy pod parasolem chroniąc się przed słońcem. – W zasadzie zrobiłam już zakupy – zaczęła Iza – kupiłam przeróżne rzeczy dla ciebie i kilka dla siebie, no i trochę dodatków – dokończyła uśmiechając się. – Hmm, co kupiłaś… – Zapytałam podekscytowana. Iza uśmiechnęła się – niektóre rzeczy musisz zobaczyć i nie chcę ci zdradzać wszystkiego… Ale na przykład kupiłam ci taki strój francuskiej pokojówki…, Dwa stroje kąpielowe…, Trzcinkę angielską… – Czułam jak się podniecam jej opowiadaniem – no i nową bieliznę i trochę dodatków – dokończyła. – Hmm, stroje kąpielowe – zapytałam z zaciekawieniem. – To są z pewnością nieprzyzwoite, hm? – Zapytałam wyraźnie już podniecona. Świadomość bycia ubieraną jak lalka przez Izę podniecała mnie. Wiedziałam, że będę prowokująco lub wręcz nieprzyzwoicie ubierana i podniecało mnie to. Siedziałam w kafejce i patrzyłam na innych. Mężczyźni uśmiechali się do mnie, patrzyli z zainteresowaniem lub nawet widocznym podnieceniem. Dziewczyny raczej niechętnie patrzyły, jak ich faceci na mnie spoglądali. – Podobasz się wielu facetom, co? – Powiedziała niespodziewanie Iza. Też to zauważyła. – Ciekawe jakby się patrzeli, gdyby wiedzieli, że jestem taka napalona… – Powiedziałam się patrząc na Izę. – Mężczyźni są jak psy…, Wiedzą, kiedy suka jest napalona – powiedziała do mnie. Zrobiłam się znów czerwona jak burak. Więc nasza zabawa się zaczęła pomyślałam. – Ach, wracając do stroi, to one są nieco inne – powiedziała uśmiechając się dwuznacznie. – Inne? – Spytałam zaciekawiona. – No… To są takie stroje jak dla małych dziewczynek, tyle, że są większe… – Patrzyłam jej w oczy i widziałam w nich iskierki. Byłam ciekawa, w czym będę musiała wyjść na plażę… Widziałam coraz częstsze spojrzenia innych. Widziałam ich zainteresowanie mną. Postanowiłam pójść do toalety, aby się zobaczyć. Gdy szłam, czułam jak śliska jestem między nogami. Ciekło ze mnie dosłownie. Wtedy pomyślałam „o Boże” na myśl o plastykowym siedzeniu, które musiało mieć teraz morką plamę po mnie…

    Gdy zobaczyłam się w lustrze, zrozumiałam ich spojrzenia. Miałam wypieki na policzkach, moje usta były napełnione krwią, sutki stały mi przez koszulkę. Włożyłam rękę między nogi. Byłam mokra. – Odeszłam nieco od lusterka i popatrzyłam na siebie – Jesteś najtańszą dziwką Wioleta – powiedziałam do siebie – a teraz rusz się z tyłkiem i pokaż, jaką suczką jesteś – dokończyłam patrząc się sobie w oczy. Podnieciłam się znów. Werbalne poniżanie wzbudzało we mnie fale doznań. Wyszłam w kierunku stolików. Gdy szłam, cycki (sądziłam, że tak powinnam je nazywać) ruszały się swobodnie pod koszulką. Przyszłam do stolika, ale nie widziałam na krześle znaku mojej mokrej cipki, usiadłam. Iza popatrzyła się na mnie. – Onanizowałaś się? – Zapytała. Popatrzyłam na nią. W sumie mogłam to zrobić pomyślałam, bo byłam mocno podniecona. – Nie – odpowiedziałam. – Jeżeli będziesz chciała się sama zaspokoić, musisz spytać mnie czy możesz, zrozumiałaś idiotko? – Spytała Iza bez ogródek. – Tak – odpowiedziałam i znów poczułam jak fale podniecenia uderzyły mi do głowy. Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje. Zostałam przed chwilą nazwana idiotką i podnieci?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MiloXarts

    fetysz, spanking, poniżenie, seks, inne

  • Złodziej czasu

    Nie wiem skąd się wziąłem.

    Ludzie, którzy oficjalnie byli moimi rodzicami, sami delikatnie mnie uświadomili że jestem dzieckiem adoptowanym. Byli jednak dobrymi ludźmi i nigdy mi tego nie dali odczuć. W każdej chwili mogłem być pewien ich miłości, wsparcia i pomocy. Dopiero kiedy stałem się pełnoletni, powiedzieli że jako prawie noworodek zostałem znaleziony na plaży nad brzegiem oceanu. Leżałem podobno nago na kocyku i starałem się rączkami osłonić oczy od słońca. 
    Z ich relacji, podobno jako dziecko nie płakałem nigdy, potrafiłem leżeć godzinami cicho sobie gaworząc, a pierwszy raz odezwałem się od razu pełnym zdaniem w wieku prawie czterech lat do moich nowych rodziców. Swoją drogą wykazali się nieprzeciętną odwagą, decydując się na adopcję takiej “rośliny”. Ale podobno urzekł ich mój uśmiech i już wtedy inteligentne spojrzenie, którego w “bidulu” z nich nie spuszczałem, odkąd tylko pojawili się w moim polu widzenia. Dzięki niemu przy tak dużym wyborze, zawsze wracali do mojego łóżeczka, aż w końcu zdecydowali – bierzemy to spokojne dziecko. Zwłaszcza że wszelkie badania jakim mnie wtedy poddano, nie wykazały żadnych ułomności psychicznych ani fizycznych. Wprost przeciwnie, byłem zdrowym i dorodnym chłopczykiem.

    Swoje możliwości poznałem w podstawówce. To było chyba w piątej klasie. 
    Siedziałem wtedy z koleżanką w której się dziecięco podkochiwałem w jednej ławce i pamiętam że na tej lekcji panicznie się bała że pani zacznie sprawdzać prace domowe. Zamknąłem oczy skupiając się niesamowicie i pragnąc tylko jednego – niech coś się stanie. Było mi obojętne co, pożar szkoły, niech pani w klasie zwichnie teraz nogę, niech się rozpadną ławki, niech…
    Kiedy otworzyłem oczy, prawie przetarłem je ze zdumienia. Nic i nikt się nie poruszał. Byłem jedyną oddychającą i ruchomą istotą, wszyscy inni byli nieruchomymi posągami. Zosia – moja miłość, ciągle wpatrywała się ze strachem w panią, pani otwierała dziennik, wszyscy wokół zastygli w czasem dosyć interesujących pozach. W powietrzu wisiała papierowa kulka, rzucona do kogoś – sięgnąłem, rozprostowałem ją i przeczytałem “Majka, daj odpisać matmę”. Rozśmieszyło mnie to, ale szybko spoważniałem nie wiedząc ciągle co się dzieje.
    Podszedłem do okna. Samochody na ulicy stały, ludzie na chodnikach zastygli w dziwnych pozycjach , nie było wiatru, na drzewach nie drgnął nawet jeden liść, jakiś wróbel wisiał w powietrzu metr od okiennej szyby… Wtedy zrozumiałem – zatrzymałem czas.
    Nie przejąłem się tym zupełnie, zresztą będąc dwunastolatkiem nie do końca chyba zdawałem sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. 
    Podszedłem do stolika pani, zamknąłem już częściowo otwarty dziennik i położyłem go na brzegu biurka, jak najdalej od jej ręki. Kiedy wszystko wróci do normy, może zapomni i zacznie nową lekcję? Wtedy zauważyłem że pani właśnie zakładała nogę na nogę. Rozejrzałem się po klasie z obawą, nic się nie zmieniło. Raz kozie śmierć; kucnąłem, wszedłem na czworakach pod pani biurko i prawie wsadziłem głowę między kolana. Miała piękne nogi, już wtedy potrafiłem to docenić. Siedziała na brzegu krzesła i miała jakieś takie luźne majtki i kończące się tuż przy nich pończochy – od tamtej pory pończochy na zgrabnych nogach są moim fetyszem.
    Zanurkowałem prawie pod samo krzesło i odchyliłem na bok delikatnie pani majtki. Zobaczyłem gąszcz czarnych włosków. Eee, przestało mnie to interesować. Na czworakach poszedłem pod ławki. Od razu przy pierwszej siedziała nasza prymuska Iwonka – piękna dziewczynka, kochało się w niej chyba z pół klasy. Miała szeroko rozstawione nogi. Tu było mniej miejsca niż pod pani biurkiem, ale o wiele łatwiej można było odchylić na bok jej różowe majtki. Zapomniałem o bożym świecie w ferworze zakazanych działań. Odchyliłem je, miała malutką różową jak majteczki szramkę i ani jednego włoska. To wtedy domyśliłem się, że owłosienie mają tylko dorosłe kobiety.
    Ciekawe jaką ma Zosia. Wyszedłem spod ławki Iwonki, podszedłem do własnej i stanąłem patrząc na obiekt moich westchnień. Nic się nie zmieniło – ciągle wpatrywała się przestraszonym wzrokiem w panią. Drżącą ręką uniosłem jej kraciastą mini. Miała białe majteczki. Nie chciało mi się już wchodzić pod ławkę. Stanąłem bliżej, od góry złapałem gumkę majtek i mocno ją odciągnąłem. Były tak elastyczne, że wszystko miałem jak na dłoni. Zosia miała już między nogami malutką górkę a na niej rzadkie, jasne, mięciutkie, krótkie włoski. Były mięciutkie, bo wsadziłem tam rękę i patrząc Zosi w twarz, dotykiem poznawałem tę najpiękniejszą część ciała dziewczynki (na zawsze pozostała dla mnie najpiękniejszą częścią ciała kobiety, ale parę lat później nieco poszedłem do przodu bo dołączyłem do niej jeszcze biust i pupkę). Jej twarz nawet nie drgnęła, kiedy wsadzałem palec głębiej między chudziutkie udka i głaskałem całą szramkę. Nie pomyślałem nawet wtedy że w tej szramce jest ukryta jamka…
    Obszedłem wszystkie ładniejsze dziewczynki w klasie oglądając ich malutkie cipeczki; kiedy sobie to przypomnę dzisiaj, zawsze mi to poprawia humor. Po pół godziny już mi się to znudziło, zabrałem Maćkowi kanapkę i zjadłem ją – mama zawsze mu robiła z delikatesami, pamiętam że była z wędzonką i słodką, czerwoną papryką.
    Usiadłem na swoim miejscu, dopiero teraz głowiąc się jak to wszystko uruchomić. I znowu przyszły mi z pomocą przypadek i szczęście. Zamyśliłem się skupiając i po prostu chciałem żeby wszystko powróciło w utarte koleiny. Niech się kręci… I zaczęło się kręcić.
    Nagle jak gdyby nigdy nic powróciło życie. Pani nawet już nie sięgnęła po dziennik, zauważyłem że parę dziewczynek poprawia dyskretnie majtki, Jacek dalej patrzył w kierunku Majki czekając na zeszyt od matematyki, ale ta nie wiedziała o co mu chodzi… Lekcja potoczyła się dalej.
    Ale czas biegł jakby szybciej, bo ta godzina lekcyjna minęła mi jak z bicza strzelił.

    Kilka lat później, kiedy miałem o wiele większą wiedzę o świecie, przestrzeni, czasie, doszedłem do wniosku że musiałem zatrzymywać czas przynajmniej na ziemi i w najbliższej naszego globu “kosmicznej okolicy”, bo nie nastąpiła nigdy żadna “kolizja”. Myślałem o tym wiele razy, myślę do dzisiaj i nie znajduję innego wytłumaczenia.
    Tak samo jest faktem, że po “uruchomieniu”, czas w jakiś niezrozumiały sposób przyspiesza. Po takich zabawach, zawsze nadzwyczaj szybko nadchodzi wieczór albo poranek – zależy czy “szaleję” w dzień czy w nocy i prawie zawsze słyszę od kogoś: “ale ten czas dzisiaj szybko leci” albo “już czwarta? a ja dzisiaj jeszcze nic nie zrobiłam”. Zawsze mnie to śmieszy, bo wyjaśnienie jest tak bliskie a tak dalekie.

    Zanim nie opanowałem biegle sztuki zatrzymywania czasu, nie wypróbowałem różnych kombinacji i nie upewniłem się że w dowolnej chwili mogę go zatrzymać i tak samo w dowolnej chwili go uruchomić, nie robiłem tego za często. Wtedy, po “uruchomieniu”, byłem ospały i zmęczony czasami nawet kilka dni. Dlatego nigdy tego nie robiłem częściej niż raz albo dwa na tydzień. Przeważnie kiedy były trudniejsze klasówki.

    Ale pod koniec podstawówki, znałem wszystkie ładniejsze cipki w szkole. Dopiero pani od geografii uświadomiła mi, co prawda nieświadomie, że można sięgnąć głębiej. Pamiętam że to już były upały tuż przed wakacjami a ona była bez majtek i miała szeroką spódnicę. Po wejściu pod biurko i podciągnięciu jej, zobaczyłem między szeroko rozstawionymi udami czerwony, szeroki, błyszczący przedziałek w czarnych, kręconych włoskach. Kiedy (już wtedy odważnie) go dotknąłem, powoli zaczął się rozklejać i ukazał się karminowy mokry tunel, w który bez żadnych komplikacji mogłem wsunąć dwa palce. Im dalej wsuwałem, tym bardziej się rozszerzał aż piąstka oparła mi się o elastyczne, owłosione wargi. Nie dotarłem wtedy do dna, poznałem jedynie gładkość śliskich ścianek. Zaraz później pobiegłem do toalety i długo myłem ręce.
    Z dziewczynkami nigdy tego nie próbowałem, bo wprawdzie można było rozłożyć wargi ich cipek, ale czasami nawet nie było za dobrze widać gdzie ta dziurka jest a co dopiero żeby włożyć w nią palec.

    Przełom przyszedł w liceum. Dopiero wtedy zacząłem używać mojej “umiejętności” świadomie. Zacząłem przynosić do szkoły aparat fotograficzny i wkrótce miałem zdjęcia wszystkich dziewczyn i pań, które mnie interesowały. Dziwne tylko że migawka chodziła jakby wolniej i większość zdjęć na początku wychodziła zamazana, ale zacząłem po jakimś czasie pstrykać “z podparcia” i jakość od razu wydatnie się poprawiła. Miałem w komputerze kolekcję kilkuset cipek, każdą dokładnie opisaną – całe szczęście że rodzice go nie dotykali, nie wiedząc pewnie nawet jak go się włącza a rodzeństwa nie miałem…
    To wtedy też sobie uzmysłowiłem że mój talent mogę wykorzystywać do innych, jeszcze bardziej niecnych celów. Hormony buzowały więc obejrzałem sobie wielokrotnie i dokładnie mamę w wieczornej kąpieli, zacząłem kraść drobne sumy z kas okolicznych supersamów, kolegę z którym miałem na pieńku, posadziłem na wysokim murku w taki sposób żeby spadł – złamał wtedy rękę… I jeszcze było kilka innych zajść, którymi nie ma powodów żeby się chwalić. Ale przeważnie zatrzymywałem czas żeby powiększać liczbę moich seksualnych ekscesów.

    W liceum też zacząłem spotykać się z Patrycją. Była cichą, nieśmiałą dziewczyną o bujnym typie urody. Miała jedne z największych piersi w szkole. Już wtedy obejrzałem w necie kilka pornosów i to mi otworzyło oczy, do czego można się posunąć. 
    Tworzyliśmy razem parę, przynajmniej za taką wszyscy nas uważali – oprócz nas. Był chyba wcześniej jakiś nieśmiały pocałunek i jej piczka też oczywiście “figurowała” w moich fotograficznych zbiorach, ale pomijając to, byliśmy tylko kumplami.
    Tego wieczora rodzice gdzieś wyjechali a ja zaprosiłem ją mamiąc wcześniej już nie pamiętam czym, ale zaproszenie przyjęła z entuzjazmem. Przyszła tak ubrana, że obudziła wszystkie demony jakie mogą tkwić w nastolatku. Sam jej widok w drzwiach, spowodował że mi się uaktywniły mocno wszystkie ciała jamiste. Duże piersi zakryte tylko paskiem materiału na ramiączkach udającym (mikro) bluzkę, mini ledwie osłaniająca to co powinna i sandały na wysokim słupku (i majtki), były jej całym strojem. Nagi zgrabny brzuszek bez grama zbędnego tłuszczu, bardzo kobieca sylwetka w kształcie klepsydry, lśniąca zdrowa skóra i nieśmiały a mimo to łobuzerski uśmiech, wprawiły mnie w stan podniecenia, które w takim natężeniu poczułem po raz pierwszy. Lekkie, płócienne spodnie wybrzuszały mi się w imponującym tempie, zwłaszcza odkąd usiadła na kanapie eksponując uda. Kiedy zauważyłem że pojawiła mi się na nich mała plamka mniej więcej w okolicy, gdzie mi się kończyło wyprzedzenie, idąc na łatwiznę nie miałem innego wyjścia jak zatrzymać czas. Nie planowałem tego wcześniej, ale wstyd że Pat może zobaczyć jak na mnie działa, popchnął mnie do kroku, który jak się okazało był milowym krokiem w mojej seksualnej edukacji.

    Kiedy zatrzymałem czas, Patrycja siedziała wygodnie oparta na kanapie z wyciągniętymi zgrabnymi nogami. Czym prędzej wyjąłem na zewnątrz członka, żeby nie powiększać plamki na spodniach. Wtedy okazało się że spodnie to pryszcz, bokserki były z przodu wewnątrz całkiem mokre od kleistej i śliskiej wydzieliny. Musiałem je czym prędzej zmienić. Szybko je zdjąłem. Błyszczący i sztywny członek nie ułatwiał mi zadania. Chciałem przecież z nią tylko porozmawiać, może jakieś przytulanki, może skradziony niewinny pocałunek… ale ta sytuacja, która wynikła sama z siebie, przerosła mnie.
    Z olbrzymią siłą uderzył mnie widok jej ud. Podszedłem do niej z napiętym, kołyszącym się na boki członkiem, napawając się widokiem gładkich nóg. Drżącymi dłońmi uniosłem kraciastą spódniczkę. Linia nóg była idealna, piękne stopy, łydki, uda a tam gdzie się kończyły, zobaczyłem z góry malutką przestrzeń w kształcie trójkąta. U zbiegu ud i mocno wypełnionych majtek można było swobodnie włożyć palec.
    Przez przypadek dotknąłem zaślinioną główką jej skąpej bluzeczki zostawiając mokry ślad. Zakląłem na siebie w myślach – i co mam teraz zrobić. Odruchowo zadarłem jej tą króciutką bluzeczkę, zadyndały dwie strome, zadarte piersi. Do tej pory podczas moich ekscesów nie poświęcałem im dużo czasu, więc teraz ten widok uderzył mnie ze zdwojoną siłą. Nachyliłem się lekko ujmując je całe w dłonie i delektując się ich jędrnością, ciepłem, twardością sutków… Ale prawo serii trwało, przez przypadek dotknąłem teraz główką jej brody. Od stóp, przez biodra aż po cebulki włosów na głowie, przebiegła mi przez ciało jakaś dziwna iskra. Teraz lewa ręka pozostała na piersiach, prawą ująłem członek i zacząłem nabłyszczać lekko rozchylone, czerwone usta. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, puściłem napiętego drąga i pociągnąłem delikatnie jej brodę w dół. Usta powoli ale za to szeroko się otworzyły. Niewiele myśląc wetknąłem w nie główkę, suwając gorączkowo dłonią po trzonie. Było za późno, żeby przewidzieć dostatecznie szybko to co było nieuniknione.
    Zdążyłem tylko wyjąć główkę z rozchylonych ust i strumień białej spermy wystrzelił na policzek, częściowo między usta a ostatni spazm rozprysnął się na brodzie. Seria trwała – jedna, potem druga kropelka białego, gęstego płynu skapnęła na jej podciągniętą ciągle bluzkę.
    To mnie wyrwało z ekstazy. Kapiąc resztkami w drodze do łazienki, pobiegłem po ręcznik, papier toaletowy – musiałem wytrzeć jej twarz, wyczyścić bluzkę i zająć się własnym członkiem. Gorączkowe działania wcale nie zmniejszyły wzwodu ani ich nie ułatwiły, bo nabrzmiała rurka obijała mi sie o biodra, uda, podbrzusze, zostawiając wszędzie mokre ślady. Przede wszystkim musiałem doprowadzić do porządku Pat, zwłaszcza że sperma skapywała już z jej twarzy na biust. Trochę to trwało, zwłaszcza że się okazało że kropelka czy dwie wylądowały także we włosach.
    Zadowolony ze swoich osiągnięć, stałem i wpatrywałem się w najpiękniejszy jaki dotąd widziałem biuścik. Wzrok mi opadł na uda – na obcisłych, bawełnianych majteczkach można było zobaczyć wyraźny zarys rowka na środku nieskazitelnej bieli. Raz kozie śmierć. Delikatnie ująłem ją za ramiona, przekręciłem o dziewięćdziesiąt stopni i położyłem na kanapie. Leżała w takiej pozycji jak siedziała – ugięte w kolanach nogi bardzo wolno ulegały grawitacji. Oparłem jej stopy wygodnie na kanapie, nie wiedząc za bardzo co dalej. Ale ciąg dalszy sam nastąpił – działając instynktownie, włożyłem ręce pod spódniczkę i bez żadnych kłopotów ściągnąłem majtki odrzucając je gdzieś do tyłu. 
    Teraz już dosłownie wgapiałem się jak szpak w cipkę.
    Miała pięknie przystrzyżone włoski. Jasne, mięciutkie, tworzyły krótki, wąski pasek. Pod nim były zaciśnięte, elastyczne wałeczki napiętej skóry a między nimi rowek. Znowu zaczynały mi drżeć ręce; jedna jej noga przylgnęła do oparcia a druga w zwolnionym tempie opadała koło kanapy, kiedy cały drżący wygodnie układałem się między jej udami. Z podniecenia miałem jakieś dziwne delirium tremens. Wszystko mi drżało.
    Delikatnie głaskałem napięty, ciepły wzgórek, mięciutkie włoski. Dołożyłem drugą dłoń rozchylając na boki aksamitne wargi. Wtedy zobaczyłem malutką łechtaczkę i lśniący róż wewnątrz. Poczułem zniewalająco upojny zapach. Widziałem to wcześniej na filmie – odruchowo dotknąłem łechtaczki nosem i zagłębiłem język w błyszczące, delikatne wnętrze. To było wspaniałe. Stwardniały na kość członek zaczął mnie uwierać, główkę czułem już gdzieś w okolicach pępka. Rozszerzyłem wargi jeszcze bardziej – po błonce nie było nawet śladu (już wiele wcześniej miałem okazję zobaczyć ten podobno kobiecy skarb). Tu go nie było, więc…
    Przypomniałem sobie datę i spojrzałem na zegarek ustalając dokładnie datę utraty własnego “dziewictwa”.
    Dotknąłem śliską główką znów zaciśniętych warg. Wodziłem nią wciskając się w rowek, uda powoli się rozkładały ułatwiając wniknięcie. W końcu natrafiłem na tunelik, wyczułem go główką i lekko pchnąłem. Główka schowała się między elastycznymi wałeczkami ciała. Rowek trochę zmienił linię okalając dokładnie mój sztywny trzon. Z wrażenia chyba przestało bić mi serce. Poruszyłem wolno biodrami – zagłębił się do połowy. Co za uczucie. Otaczał go i ściskał na całej powierzchni śliski żar. Pchnąłem dalej. Przekroczyłem chyba jakieś wrota, bo na główce poczułem jakby więcej luzu, ale zaraz oparłem się o coś delikatnie aksamitnego i mokrego. Dobiłem do dna? Ale jeszcze nie wszedł cały.
    Zacząłem go wysuwać, był cały błyszczący. Kiedy wyszedł do połowy pchnąłem mocniej, schował się prawie cały napinając znowu ściankę o którą się oparł. Powtórzyłem to wpychając go jeszcze bardziej – wszedł cały. Co za wspaniałe uczucie, co za wspaniały widok… 
    Zacząłem poruszać się żwawiej, kiedy nagle przyszło otrzeźwienie – nie chcę być ojcem! Ale pompowałem obserwując jak się w nią zagłębiam już pełną parą. I wtedy nastąpił wstrząs, rozbłysły wszystkie gwiazdy. 

    Ledwie zdążyłem go wyszarpnąć z już mlaskającej cipki, ale oczywiście poleciało na uda, spódniczkę, brzuszek, piersi. Seria zbiegów okoliczności i niekontrolowanych wybuchów w najlepsze trwała dalej.
    Teraz mnie kosztowało o wiele więcej pracy zanim doprowadziłem nas do porządku. Nie szło już tego zrobić “na sucho”, musiałem zmoczyć ręcznik a potem siebie też dokładnie wymyć pod prysznicem. 
    Kiedy “wszystko zaczęło się kręcić”, pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wręczenie jej szklanki soku, żeby przestała się zastanawiać nad dziwnym smakiem w ustach. Skwapliwie ją przyjęła.
    Nigdy nie dowiedziała się jak przestałem być prawiczkiem.

    Od tamtej pory zatrzymania wykorzystywałem już treściwiej. Ale nigdy nie dałem się ponieść fantazji do tego stopnia, żeby zupełnie się zapomnieć. Higiena i zapach spomiędzy rozwieranych i sprawdzanych dokładnie warg, były decydujące. Jej brak albo nawet kiedy tam było czyściutko ale zapach był “nie ten”, uchroniło wiele piękności przed nieświadomą “chwilą zapomnienia” z nieznajomym. 
    Zacząłem zaspokajać swoje potrzeby już na bezczelnego. Kiedy poziom napięcia przekraczał “stan krytyczny” a widziałem na ulicy jakieś zjawisko, robiłem “przerwę w życiu” całej reszcie i upatrzone ciało po uprzednim sprawdzeniu brałem w dziwnych pozycjach na samochodach, na środku ulicy, kiedy kierowca przypuszczalnie wciskał właśnie gaz albo hamulec a obok niego siedziała żona i dzieci. Kiedyś nawet zrobiłem to na masce samochodu księdza… Uliczne ławki, lady sklepowe, murki na skwerkach, wiele trawników, były świadkami moich dziwnych zachowań. Byłem wtedy seksoholikiem, ale który nastolatek nim nie jest. 
    A i fantazje miałem wtedy nietuzinkowe. Pamiętam jak kiedyś naszło mnie “napięcie młodzieńcze” w godzinach szczytu w wielkim supersamie. Osiemdziesiąt procent klientów to były kobiety, które wyszły właśnie z pracy i robiły codzienne zakupy przed powrotem do domu. Wykorzystałem bezczelnie kilka z nich, spuszczając się w którejś z kolei, kiedy wpadłem na dziecinnie szatański pomysł. Rozebrałem do naga wszystkie kasjerki, które mogły się jeszcze komuś spodobać. Ułożyłem ich ubrania na kasach. Pękałem, zwijając się ze śmiechu, kiedy oglądałem swoje “dzieło”. Już miałem wszystko uruchomić, kiedy przyszło mi do głowy że przecież można pójść dalej. Wszystkie kupujące w “wieku poborowym” pozbyły się swoich spódnic i majtek niosąc je w koszykach lub wózkach, wszystkie ładniejsze piersi zostały dokładnie odsłonięte. To mnie tak podnieciło, że jeszcze kilka tych ładniejszych i wyższych zostało nabite na stojąco – na pewno nie w butelkę. Przestałem, kiedy zostały już jedynie staruszki i klockowate pasztety.
    A potem… potem działy się dantejskie sceny. Zająłem wcześniej dobre miejsce, żeby widzieć jak najwięcej. I widziałem. Ale to był ostatni raz, kiedy zrobiłem taką mega – rozbierankę. 
    Dlaczego? Jakiś mąż, narzeczony albo chłopak, który wtedy był przy swojej wybrance, nie wytrzymał i tak ją uderzył że poleciała na półki nie mogąc dojść do siebie przez parę minut. Była ładna i naga, więc znalazło się kilku bardzo ochoczo pomagających a przy okazji niemiłosiernie ją obmacujących. Jeden napaleniec nawet “na żywca” zaczął robić jej palcówkę ale się wyrwała. Od tamtej pory bardzo zacząłem uważać żeby nikomu nie szkodzić.
    Nie miałem tylko litości dla urzędniczek z kilkunastu biur, które załatwiały petentów nie tak jak powinny. Czasami nawet nie znalazły ubrań po “uruchomieniu”, ale to były tylko te, które na pewno nie powinny pełnić obowiązków na tych właśnie stanowiskach.
    Dziwne że nigdy w gazetach nie było nawet śladu moich “żartów” a w Internecie znalazłem tylko kilka pojedynczych przypadków mojej działalności.

    Zapamiętałem także moje pierwsze “obrobienie” banku. Przez kilka godzin z zewnątrz obserwowałem całą halę, żeby poznać tajemnicę kluczy od sejfu, który jak się dowiedziałem wcześniej stał w pomieszczeniu monitorowanym na wiele sposobów, obok biura dyrektora. Przy okazji namierzałem kilka wartych grzechu urzędniczek. 
    Jak się okazało sprawa była banalnie prosta. Klucze od pomieszczenia z sejfem były w biurku dyrektora a kod sejfu w jego portfelu. Doszedłem do tego trochę przez przypadek ale byłem potem ustawiony na długi czas. Kasa była ważna, ale wybrałem trzy urzędniczki i to je pamiętam przede wszystkim. Byłem wtedy mocno wyposzczony, więc każda dostała swoją porcję budyniu. Swoją drogą badanie DNA było jedyną drogą, żeby znaleźć włamywacza – działałem w cienkich rękawiczkach. Ale z tego co wiem nigdy nikomu nie zgłosiły że miały mokre białe ślady na bluzkach, spódnicach, majtkach czy biustonoszach. Niemożliwe żeby nie skojarzyły tych plam po zapachu i kolorze chociażby i nie połączyły tego z kradzieżą. Żadna tego nie zrobiła.
    Tak samo jak o tych właśnie bankowych stratach nie było w mediach żadnej wzmianki – po prostu były niewytłumaczalne, więc ich nie było – banki w takiej sytuacji zawsze wolą stracić. 
    Nigdy nie zaistniały, chociaż do dzisiaj było ich kilkanaście.

    Najbardziej jednak wbiły mi się w pamięć moje wczasy na Seszelach. Wyobraźcie sobie wielką, kolorową, trójwymiarową widokówkę, na której wy jesteście jedynym ruchomym elementem. Nieskazitelnie biały piasek na olbrzymiej plaży, wielkie, zatrzymane w biegu fale, lazur czystej wody, palmy, bary pod palmowymi liśćmi serwujące najwymyślniejsze drinki i tłum prawie nagich ciał… Dla kogoś z moją “przypadłością” – raj na ziemi. 
    Spacerowałem sobie brzegiem oceanu wypatrując nieprzeciętnych ciał, a kiedy znalazłem, oczywiście robiłem na kilka minut “stop klatkę”. 
    Pierwsza była piękna, około dwudziestoletnia mulatka. Leżała na ręczniku na boku. Miała nieziemsko zgrabne i proporcjonalne ciało. Kiedy wszystko stanęło, odciągnąłem jej troszkę brodę w dół i włożyłem go głęboko. Bawiłem się idealnym biustem zwiedzając jej gardło. Wsunąłem stopę między zaciśnięte uda wyczuwając żar i miękkość wzgórka. Cała była aksamitna. Wszędzie. Wewnątrz i na zewnątrz. Nie opuszczając jej ust, przekręciłem się zajmując się szparką. Wszystkie kobiety mają mniej więcej taką samą, niektóre tylko bardziej opaloną – jak wtedy stwierdziłem. Szybko mnie “załatwiła”, bo szczytowanie nastąpiło bardzo nieoczekiwanie. Wystrzeliłem w ustach nie panując nad sobą i żałując tego sekundę później, bo mogła się zakrztusić. Schowałem małego do bermudów i odstąpiłem dwa kroki uruchamiając czwarty wymiar. 
    Nie zakrztusiła się. Gładko przełknęła zaraz później zastanawiając się intensywnie co to było. Mimika jej twarzy była jednoznaczna. Odszedłem powoli zwijając się wewnątrz ze śmiechu”.

    Kilka godzin później natrafiłem na inne wspaniałe ciało, równie mocno opalone. 
    Przez całe wczasy konsekwentnie omijałem dużym łukiem wszystkie blade Szwedki, Niemki i Angielki. 
    Ta kreolska piękność leżała na plaży w takiej pozycji, że przy odrobinie fantazji, można było sobie wyobrazić leżącego na niej wielkiego… powiedzmy murzyna, energicznie pracującego pośladkami. Leżała na plecach z szeroko rozwartymi udami. O trzy numery za małe bikini, wcale nie zakrywały kształtów jej głębokiego rowka między udami ani stojących sutków na ponadprzeciętnie dużych piersiach. 
    Kiedy już byłem jedynym ruchomym elementem tej pocztówki, długo stałem podziwiając jej wybujałe zalety na zgrabnym, szczupłym ciele. Korzeń od samego patrzenia maksymalnie się usztywnił… i zaślinił. Nie pozostało nic innego jak odsunąć troszkę mikroskopijne majtki i wbić się po nasadę. Nie była mokra, ale moja lubrykacja wystarczyła w zupełności. Schował się cały. Używałem sobie na niej z zaciekłością królika i siłą kafara, ale dno wyczułem główką tylko parę razy, dopiero kiedy założyłem sobie jej łydki “na pagony”. Może miałem za krótkiego (do tej pory wystarczał mi śpiewająco), może ona mimo że była bardzo wąska, była za głęboka… Ale spazmatyczny wytrysk nastąpił znowu za nieoczekiwanie. Nie byłem do końca zadowolony i usatysfakcjonowany. “Za karę” zabrałem jej bikini na pamiątkę. Kiedy je chowałem do torby plażowej, zobaczyłem jak biały strumyk spływa między śniade pośladki. To mi poprawiło humor.
    Odszedłem przezornie kilka metrów zanim uruchomiłem rzeczywistość. Przyjęła wszystko z nieoczekiwanym spokojem. Sięgnęła między uda, przyjrzała się swojej dłoni i… wytarła ją w piasek. Bez pośpiechu sięgnęła do torby i założyła kretonową, kolorową sukienkę. Zastanowiło mnie jej zachowanie. Na jej nagość nie wiem czy chociaż zwróciło uwagę ze trzy osoby, prawdopodobnie tylko ja.

    Ale ta plaża naprawdę ożywała dopiero wieczorem. Od dziesiątej ściągała do barów cała osada wraz ze wszystkimi turystami. Zaczynał się gwar, tańce, biesiadowanie, nocne kąpiele. W plamach większego cienia pod palmami rozlegały się całą noc jęki, sapania, czasami nawet okrzyki oznajmiające wszystkim czyjś kolejny orgazm. Nikt na to nie zwracał większej uwagi. Tuż przed świtem plaża pustoszała a około ósmej wracali ci którzy wieczorem opuścili ją jako pierwsi.

    Tego pierwszego wieczoru wpadła mi w oko piękna Kreolka w bardzo zwiewnej, białej maxi. Brylowała w dość dużym towarzystwie, była jego centrum. Wspaniale tańczyła. Biała plama w mroku nocy, nie mogła nie rzucać się w oczy. W końcu nie wytrzymałem – zatrzymałem tą piękną rzeczywistość.
    Całe towarzystwo siedziało w wiklinowych fotelach na plaży, wokół małego stolika ze szklanym blatem zastawionym różnymi kolorowymi drinkami.
    Uniosłem ją z fotelem i odwróciłem o sto osiemdziesiąt stopni. Miałem przed sobą bardzo pociągającą dwudziestolatkę – inna sprawa że w tamtych okolicach trzydziestolatka to kąsek rzadko kiedy na tyle łakomy żeby go zauważyć. Klęknąłem w piasku, zadzierając jednocześnie białą maxi. Miała nogę założoną na nogę, ciemne uda pięknie kontrastowały z prawie fluorescencyjną bielą. Była bez majtek. Zadarłem sukienkę na biodra i rozsunąłem zgrabne nogi. Wcześniej widziałem że miała karnację kawy z mlekiem, ale w tym mroku była prawie murzynką. Rozsunąłem jej szeroko nogi zakładając je na poręcze fotela. W ciemnym zaroście błysnęła ciemno krwista szrama. Przejechałem po niej palcem i rozkleiła się jak wrota Sezamu. Rozkleiła się z głośnym mlaśnięciem. Czyżby stosunkowo niedawno zwiedzał ją jakiś sztywny ptyś i nie zdążyła nawet założyć majtek… już nie wspominając o umyciu się. Mój chętny dyzio aż szalał w spodniach, domagając się uwolnienia. Zgodziłem się z nim. Ale ponieważ między udami było podejrzanie lepko, pozostałem w górnych partiach jej ciała. Pozwoliłem jej piersiom głębiej pooddychać pomagając im uwolnić się przez wielki dekolt. Ochoczo to zrobiły, otulając zaraz potem szczelnie małego. Wkrótce mocno zyskał na objętości i długości wdzierając się samą główką miedzy lekko rozchylone usta.
    Miała zdaje się pecha, bo erupcja nastąpiła kiedy nie wchodził do ust. Cały biust, szyja i prawy policzek lśniły od tego wystrzału. Przestawiłem ją znowu o sto osiemdziesiąt stopni zostawiając ją z nogami na poręczach, biustem na wierzchu i zadartą do bioder suknią. Z ciemności obserwowałem co się będzie działo gdy czas ruszy. 
    Gorączkowo odsłoniła to co zwykle powinno być schowane, ale poza tym nie działo się nic, spokojnie usiadła zakładając nogę na nogę i jednocześnie zakrywając je tą fluorescencyjną bielą. Ale jednak po kilku minutach poszła z dwoma towarzyszami zabawy do palmowego gaju. Szła dosyć ochoczo.

    Tak mijał dzień za dniem, noc za nocą aż nadszedł koniec wczasów. 
    Na lotnisku bardzo spodobała mi się stewardessa o hinduskim typie urody. Zatrzymałem czas podczas kołowania i znalazłem ją na rozkładanym foteliku w przejściu z tyłu samolotu. Siedziała razem z koleżanką… Zatrzymanie czasu kiedy byliśmy w powietrzu nie wchodziło w grę, chyba byłem za przesądny.

    To są historie sprzed wielu lat. Dzisiaj nastąpił przesyt. Ciało musi być naprawdę idealne żebym się na nie skusił. Teraz już działam raczej w najbliższej okolicy, wśród znajomych… – czasami nie mając nawet kosmatych intencji, powodowany tylko ciekawością. Teraz się ustatkowałem – żona, dzieci, więc korzystam z moich szczególnych umiejętności przeważnie żeby podnosić stopę życiową rodziny. Postanowiłem zaliczyć się do pierwszej dziesiątki najbogatszych ludzi na świecie a to wcale nie jest takie łatwe. Mam teraz mnóstwo pracy.
    W każdym razie jeśli dzień minie wam podejrzanie szybko, albo wstaniecie o zwykłej porze niewyspani, to wiecie już komu to zawdzięczacie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    LOL lol

    mine

  • Romantyczne spotkanie po latach

    Pewnego słonecznego dnia przechadzałem się po wiosce rybackiej w Mikołajkach. Rozglądając się za fajnymi dziewczynami, zauważyłem piękną ciemno włosom blondynkę, która stała przy jednym  z jachtów. Po chwili namysłu podszedłem do niej. Z bliska wyglądała jeszcze piękniej, a także znajomo. Podchodziłem do niej coraz to bliżej i bliżej, aż nagle odwróciła się do mnie, wtedy ją poznałem. Po chwili wykrzyknąłem „Nina to ty?” Ona patrzyła na mnie ze zdziwieniem, aż nagle powiedziała słodkim głosem „Sebuś?” Serce mi mocniej zabiło, pojawiło się dziwne uczucie w brzuchu, jakie czułem przed pięcioma laty gdy ją poznałem, miała wtedy zaledwie 13 lat. Przez ten czas bardzo się zmieniła, wyrosła na piękną kobietę. Stanąłem jak wryty nie wiedziałem co mam zrobić, a tym bardziej powiedzieć. Niespodziewanie szybkim ruchem rzuciła mi się w ramiona. Serce jeszcze bardziej chciało mi wyskoczyć. Nieśmiało zaproponowałem jej spacer, gdy tak chodziliśmy, bardzo dużo rozmawialiśmy o naszym życiu co się działo przez ten czas. Po dłuższej przechadzce zrobiło się nam gorąco i chciało nam się pić, więc zaprosiłem ją na drinka. W czasie rozmowy zeszliśmy na temat uczuć względem siebie przed pięciu lat. Miałem dziwne uczucie, że zakochałem się w niej od nowa. Dowiedziałem się, że też coś czuje do mnie mimo upływu tylu lat. Musiała wracać już do swojego Hotelu, wymieniliśmy się telefonami i umówiliśmy się na godzinę 17.30 na niebieskim moście. Nie potrafiłem się z nią rozstać nawet na tak krótki czas. Miałem ochotę ją pocałować, nie miałem na to odwagi. Musiała wyczytać mi to w myślach, bo po chwili dostałem gorącego całusa w policzek. Strasznie nie mogłem się doczekać tego spotkania, kiedy znowu ją zobaczę i wtedy znajdę odwagę i ją pocałuje. Wybiła wreszcie upragniona godzina, czekałem na nią z wielkim bukietem czerwonych róż i butelką szampana. Od razu ją dostrzegłem, była ubrana prześlicznie. Miała na sobie luźny sweterek, seksowną mini spódniczkę i wysokie czerwone szpilki, które przykuły od razu moją uwagę. Szła w moją stronę z wielką gracją. Gdy podeszła do mnie, ofiarowałem jej róże. Była bardzo szczęśliwa, złapałem ją za biodra, przesunąłem w swoją stronę i pocałowałem ją namiętnie w usta. Bałem się, że dostane w pysk ale na szczęście zaakceptowała mojego całusa. Tak stojąc na moście chwyciłem ją za rękę. Szliśmy w stronę plaży, tam rozłożyliśmy koc, otworzyłem szampana i tak siedząc podziwialiśmy zachód słońca rozmawiając. Powoli nastawała noc, robiło się coraz ciemniej i ciemniej. Wtedy zaczęliśmy się namiętnie całować, naglę Ninka zaczęła mi rozpinać koszulę, a ja jej sweterek. Zacząłem ją muskać po szyi schodziłem coraz niżej i niżej aż trafiłem na piękny koronkowy staniczek, zacząłem pieścić jej piękne piersi przez materiał, po chwili zdjąłem go. Ku mojemu zdziwieniu okazał się jędrny biust, w który od razu się wtuliłem, po niedługiej chwili zacząłem pieścić sutki raz lewy raz prawy. W trakcie tego ona przyspieszyła oddech, jej ręce dotykały moich pleców. Dalej moje usta przesuwały się w dół po brzuszku i nagle trafiłem na przeszkodę, była to mini spódniczka która w szybkim tępię została zrzucona. Zabrałem się za piszczenie norki przez koronkowe majteczki, czułem się niesamowicie, Ninka coraz mocniej dyszała. Nie mogła się doczekać, aż zagłębie się w nią, wtedy zdjąłem je w szybki tempie. Powoli zacząłem wkładać do niej język, w trakcie pieszczenia zacząłem wkładać po kolei palce, robiłem to bardzo delikatnie. Czułem, że jest bardzo mokra, a mój żołnierzyk stoi na baczność. Nagle moja piękność zatrzymała mnie i popchnęła na plecy zaczynając namiętnie całować od ust po tors zatrzymując się na dolnej partii brzucha. Odpięła mi guzik od spodni wsunęła rączkę i delikatnie masowała Misiaka. Zsunęła mi do końca spodnie i bokserki, wtedy zobaczyła w całej okazałości mojego walecznego rycerza. Rozpoczęła z nim zabawę na początku lizała go po całej linii, masując przy tym moje jąderka, następnie wzięła go do buzi i ssała niczym lizaka. Tak mocno, aż prawie doszedłem, po tym szepnęła mi do ucha cichym głosem „Chce byś był moim pierwszym i ostatnim.” Nie czekając na nic położyłem ją na ziemi, założyłem gumkę i delikatnie wchodziłem w nią. Coraz to głębiej aż poczułem błonę, zapytałem czy na pewno tego chce ona krzyknęła z nutką podniecenia „TAK KOCHANIE”. Kontynuowałem to dalej i w końcu dotarłem do końca a później co raz szybciej i szybciej. Nina piszczała w niebogłosy, a ja czułem ze dochodzę. Cichym głosem szepnąłem czy mam skończyć w niej czy może ma inny pomysł. Odpowiedziała, że marzy o tym by moja sperma znalazła się na jej piersiach, tak więc zrobiłem. Moja księżniczka była strasznie podniecona, aż w końcu sama doszła. Ucieszyłem się z tego powodu bo pierwszy raz ujrzałem kobiecy orgazm na żywo. Po chwili przyjemności, padliśmy zmęczeni na kocyk dopiliśmy resztkę szampana i wskoczyliśmy do jeziora. Tam całowaliśmy się namiętnie, a później pryskaliśmy się wodą. W końcu wziąłem ją na ręce i zaniosłem  ją na koc. Gdy tak leżeliśmy wtuleni w siebie podziwialiśmy gwiazdy. Nina nagle spojrzała na zegarek i zobaczyła, że jest późna godzina, powiedziała, że musi już spadać. Ja oczywiście nie chciałem tego. Przytuliłem ją mocną i powiedziałem na ucho „Kocham Cię”. Złapałem ją za rękę i poszliśmy w stronę jej Hotelu…  

    Ciąg dalszy nastąpi. 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ninka Sebuś
  • Z chlopakiem mamy

    Nazywam się Victoria. Mam 17 lat i jestem uroczo wyglądającą dziewczyną o kasztanowych włosach i szarych oczach. Mieszkam z mamą, bo ojciec zostawił nas, jak byłam mała. Nienawidzę go za to. Na szczęście mama pozbierała się po tym i została niezależną bizneswoman. Prowadzi swoją firmę, która dobrze sobie radzi, więc pieniędzy nigdy nam nie brakuje. Jako, że mama jest do tego seksowna, to oglądają się za nią faceci. Mama lubi to, ale raczej się nie przywiązuje. Nie chce być znowu zraniona. Facetów wykorzystuje raczej jako seks zabawki. Bawi się nimi raz, dwa, czasami więcej i o nich zapomina. Z Tomkiem sprawa wyglądała trochę inaczej. Wpadał do nas często, często mama wpadała do niego, aż w końcu wprowadził się do nas. Naprawdę go polubiłam. Zawsze jest dla mnie miły, opiekuńczy. Trochę jak ojciec, którego nigdy nie miałam. A on chyba starał się być dla mnie tatusiem. Zawsze, kiedy potrzebowałam pomocy, on był gotów mi ją nieść. Zrobiłby wszystko dla swojej Victorii. Nie wspomniałam jeszcze, że Tomek jest cholernie przystojny. Postanowiłam, że muszę go zaliczyć. Zaczęłam coraz częściej chodzić po domu w samej bieliźnie. Kiedy to robiłam, zawsze czułam na sobie wzrok Tomka. Jestem pewna, że zawsze przyglądał się mojemu tyłkowi. Mój plan działał. Coraz częściej się też do niego przytulałam, ot tak, bez powodu. Pewnego dnia, kiedy mama wyszła do pracy, a ja zostałam sama z Tomkiem, postanowiłam działać ostrzej. Siedziałam w moim pokoju, Tomek był w salonie. Rozebrałam się do naga i zeszłam do kuchni. Udałam się w kierunku lodówki i otworzyłam ją. Tomek spojrzał w moim kierunku. – Dlaczego jesteś goła? – zapytał. – To ty nie wyszedłeś? – udałam zdziwienie i zakryłam rękoma piersi i krocze. – Myślałam, że jestem sama, zawsze tak chodzę po domu, gdy nikogo nie ma. – Możemy udawać, że mnie nie ma. – powiedział Tomek i uśmiechnął się. – Ale z ciebie żartowniś. Lecę się ubrać. A ty lepiej coś z tym zrób – powiedziałam, wskazując na wybrzuszenie w jego spodniach. Wszystko wyszło tak, jak planowałam. Założyłam bieliznę i zeszłam z powrotem do salonu. Widziałam, że żołnierz Tomka nadal stał na baczność, a sam Tomek robił coś na swoim laptopie. Usiadłam koło niego. – Co robisz? – spytałam, pokazując na laptopa. – Muszę dokończyć pisać kosztorys do projektu. Widziałam, że nie może się skupić i ciągle zerka na mnie. Złapałam za jego kutasa. – Co ty robisz? – zapytał zdziwiony. – Pomagam ci. Jak będzie ci tak stał, to nigdy się nie skupisz. Klęknęłam przed nim i zdjęłam jego spodnie. Zdjęłam jego bokserki i złapałam jego penisa. Poruszałam nim trochę, zanim włożyłam go do ust. Widziałam, a raczej słyszałam, że Tomkowi się podoba. Popracowałam kilka minut i poczułam wytrysk. Przyjęłam całą dawkę spermy do ust i ją połknęłam. Zlizałam resztki nasienia z penisa, wstałam i poszłam na gorę. Jestem pewna, że Tomek gapił się na mój tyłek, kiedy wchodziłam po schodach. Wieczorem słyszałam, jak Tomek ujeżdżał mamę. Po cichu podeszłam do drzwi ich sypialni, uchyliłam je i zobaczyłam ich w pozycji “na pieska”. Co jakiś czas Tomek uderzał mamę w tyłeczek. Podobało jej się to, bo krzyczała: “Tomek, Tomek”. Kiedy doszli, szybko wróciłam do swojego pokoju. Nazajutrz zeszłam na śniadanie, a mama i Tomek już jedli. Zaczęłam robić sobie śniadanie, kiedy poczułam klapsa na swoim tyłku. Odwróciłam się. To była mama. – Niegrzeczna dziewczynka! Podglądałaś nas wczoraj, zostawiłaś uchylone drzwi. Kolejny klaps. – Dlaczego to zrobiłaś? Kolejny klaps. – Trzeba cię będzie ukarać. Kolejny klaps. Podszedł do mnie Tomek. Mama zdjęła moje majtki i popchnęła mnie tak, żebym wypinała tyłek. Tomek zdjął spodnie i bokserki. Mama klęknęła i włożyła jego kutasa do swoich ust. Robiła loda perfekcyjnie. Kiedy penis Tomka stał już porządnie, Tomek zaczął wkładać go do mojej dupki. Nigdy wcześniej nie kochałam się analnie. Bolało jak cholera. Tomek poruszał nim przez jakiś czas, aż wytrysnął w mojej dupie. Założył bokserki i spodnie i wrócił do stołu. Mama polizała spermę wypływającą z mojego odbytu, wsunęła moje majtki z powrotem i wróciła do stołu. – Siadaj, zjedz przy stole – powiedziała. Podeszłam do stołu i z trudem usiadłam, tyłek bolał niemiłosiernie. Kiedy zjadłam śniadanie, mama wyszła do pracy i zostałam sama z Tomkiem. – Jak tam twoja dupka? – zapytał. – Boli. – Zrobić ci masaż? Rozluźnisz się i zapomnisz o bólu. – Chętnie. Rozebrałam się i położyłam na kanapie. Tomek usiadł na moim tyłku i rozpoczął masowanie. Robił to dobrze i już po chwili przestałam przejmować się bólem. Było mi przyjemnie. Zaczęłam pojękiwać. Tomkowi stanął. Czułam to na moich pośladkach. Po chwili Tomek zaczął masować mój tyłeczek. – Chcesz coś do picia? – zapytał Tomek. – Jakiś alkohol, byle mocny. – Z mocnych, to mamy chyba tylko wódkę. – Niech będzie. Tomek przyniósł wódkę, kieliszki, szklanki i sok na popitkę. Usiadłam koło niego nie ubierając się, prawie przez to narozlewał. Patrzył się bardziej na mnie, niż na kieliszki. Przytuliłam się do niego, tak, że moje cycki rozpłaszczyły się o niego. Po wypiciu po kilka kieliszków wódki, usiadłam Tomkowi na kolana i zaczęłam go całować. Odwzajemnił pocałunek i zaczął macać mój tyłek. Zdjęłam jego koszulkę. Tomek zaczął macać moje cycki. Tomek oderwał się od moich ust i zaczął ssać i lizać moje sutki. Po około dwóch minutach zeszłam z Tomka, klęknęłam przed nim i zdjęłam z niego resztę ubrań. Złapałam jego kutasa w rękę i zaczęłam go masować. Po chwili zaczęłam go lizać od jąder, aż po żołądź. Włożyłam czubek jego penisa do ust i zaczęłam go ssać i lizać, potem włożyłam całego kutasa i zaczęłam go obciągać. Kiedy usłyszałam głośniejsze sapanie Tomka, oderwałam się od robienia loda i usiadłam przodem do Tomka, nadziewając się na jego pałę. Tomek złapał mnie za tyłek i kontrolował tempo seksu. Było mi bardzo przyjemnie, kiedy tak jego maszt wchodził w moją dziurkę. Doszliśmy niemal jednocześnie: najpierw on spuścił się w mojej cipce, a po kilku sekundach doszłam ja. Wtuliłam się w jego nagie ciało i… zasnęłam. Obudziłam się w swoim łóżku, Tomek musiał mnie do niego przynieść. “Zaliczyłam go” pomyślałam “teraz niech będzie szczęśliwy z mamą”. Od tej sytuacji minęły już dwa miesiące. Mama o niczym nie wie i mam nadzieję, że się nie dowie, bo z Tomkiem układa im się naprawdę dobrze, a ja mam wreszcie tatę, którego nigdy nie miałam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    vic toria