Blog

  • Rozbieranie Sebastiana

    Wiedział, że nie powinien tego robić, ale kiedy obudził się rano w pustym mieszkaniu tak bardzo zachciało mu się przyćpać, że nie potrafił się opanować. Obiecał sobie, że będzie brać tylko w weekendy. Później obiecywał, że dwa razy w tygodniu. Potem jeszcze, że co drugi dzień. A teraz czuł, jak pocą mu się dłonie, jak zimny dreszcz przebiega po plecach i nie potrafił sobie odmówić. Tylko ten jeden raz, powtarzał w myślać, nerwowymi ruchami przeszukując plecak. No gdzie ta kurwa jest, gdzie się schowała…? Nie mógł już czekać. Musiał wziąć już. Niepokój był zbyt silny, mącił mu w głowie. Usta pełne miał lepkiej, gęstej śliny.

    No dalej, kurwa… No dalej!

    Tabletki były w blistrze, zapakowane jak antybiotyki. Lekarz mówił, że może się od nich uzależnić, że nie powinien brać ich zbyt często. Mówił, że musi na nie uważać. Sebastian potakiwał, ale wiedział, że z jego skłonnością do uzależniania się nie powinien w ogóle dostawać na nie recepty. Dostał jednak, i po kilku tygodniach regularnego brania czuł, że niełatwo będzie mu przestać. Wystarczyło, że zbyt długo czekał z kolejną dawką, a niepokój rósł i puchnął w nim, zajmując sobą całą rzeczywistość, zabawiając wszystkie zmysły. Sebastian nie mógł myśleć o niczym innym, jak o tym, że się boi. Nie chciał wychodzić z domu, nie chciał opuszczać łóżka, nie chciał chodzić na zajęcia. Tabletki dawały mu chwilowe poczucie siły, dawały mu błogostan, dawały pewność siebie, której nigdy nie potrafił się nauczyć. Teraz, kiedy siedział skulony na dywanie w swoim pokoju, obejmował ramionami kolana i drżał ze strachu, nic już z tego nie zostawało. Był tylko on i panika, on i oczekiwanie. Pół godziny, trzydzieści minut, nim poczuje się lepiej. Trzydzieści minut, i będzie mógł wziąć prysznic, wyjść na uczelnię, stawić czoła światu. Trzydzieści minut, i znowu będzie sobą.

    Kiedy skończył zajęcia i opuszczał mury uczelni, było już po siedemnastej. Nie mógł się doczekać, kiedy znajdzie się w domu, kiedy weźmie prysznic i zmyje z siebie cały ten dzień, zapach rozpuszczalników, opary, od których włosy robiły się sztywne, suchość dłoni obranych z pudrowanych rękawiczek. Zdążyło się już sciemnić, i bruk lśnił w świetle latani, wilgotny od dorbnego, zimnego deszczyku. Lubił, kiedy padało. Czuł się uspokojony.

    Idąc na przystanek przechodził obok małego targu. Stragany nakryte były zielonym, sztywnym brzentem, ostatni sprzedawcy pakowali się do domów, pachniało jabłkami i ziemistym aromatem kartofli. Ktoś foliował wielkie palety jajek, ktoś klął brzydko, ktoś palił papierosa i popijał go łapczywie piwem. Nie był dziś w nastroju do rozmów, ale kiedy zobaczył Łukasza ładującego skrzynki z owocami do bagażnika białego minivana, nie potrafił odmówić sobie krótkiej rozmowy.

    Znali się tak długo, że ciężko byłoby mu stwierdzić, ile to już lat. Mieszkali kiedyś po sąsiedzku, bawili się razem jako dzieci, spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Potem Sebastian wyprowadził się do miasta, żeby studiować, żeby poszukać pracy, żeby pożyć trochę inaczej i zobaczyć to inne życie, do któego tak go ciągnęło, a Łukasz został z rodzicami na wsi. Sebastian rozumiał jego motywację, nigdy nie chciało mu się uczyć, nie czuł potrzeby dalszego kształcenia, i gdy obaj skończyli technikum, chłopak wolał zostać na gospodarstwie niż spróbować szczęścia w mieście. Teraz widział go już z daleka, lawirując między pustymi straganami. Widział jego szarną czapkę naciągniętą na czoło, dłonie w rękawiczkach bez palców zaciśnięte na skrzynce pełnej pachnących jak niebo malinówek, usta zaciśnięte na papierosie. Widział, jak kurtka opina mu się na ramionach, kiedy podnosi do góry ciężką skrzynkę i wpycha ją w głąb pojazdu. Przełknął ślinę, opanowując swoje myśli.

    Łukasz wyczuł jego spojrzenie, obrócił się i pozdrowił go uniesioną dłonią, potem zaklął i splunął na bruk pod swoje nogi, zaciągając się głęboko dymem. Jego spojrzenie było mocne, intensywne, jak mocny był uścisk jego ręki i krókie klepnięcie w plecy. Zasunął wyżej suwak skórzanej kurtki, a zapach jabłek, wilgoci i skóry przyjemnie owiał twarz Sebastiana.

    – Mówię ci, stary, co za chujowa robota. Od siódmej tu siedzę i kurwicy dostaję. Ojciec się rozchorował, wiesz? Matka mówi, że albo chemia, albo do piachu, ale stary nie chce nawet o tym słyszeć, w ogóle złośliwy się zrobił skurwiel, nic powiedzieć nie można, bo zaraz z ryjem wyskakuje. Matka sama została teraz, robi na polu, babom płaci, ale kurwa kto ci przyjdzie robić? Czaisz, ludzie narzekają, pracy nie ma, pieniędzy nie ma, a uczciwych pieniędzy za uczciwą robotę to kurwa nie chcą, jedna – dwie może przyjdą, reszta woli w chałupie siedzieć, dupę grzać i pierdolić, jaka to niedola.

    – I co, długo tak tu będziesz robić na rynku? Myślałem, że to tylko na chwilę – odparł Sebastian, wytrzymując jego spojrzenie, mimo całego speszenia, jakie czuł.

    – A co mam kurwa zrobić? Nic nie mogę zrobić. Cud się nie stanie, ojcu nie przejdzie, matka też się nie rozdwoi. Daj spokój kurwa, mogło być gorzej. Tu to mogę coś czasem odłożyć. Wiesz… Mówię ci stary, ja będę kiedyś bogaty – powiedział w zamyśleniu, opierając się plecami o drewniane deski straganu. – Będę kiedyś miał tyle hajsu, taki kurwa wózek, taką chatę, że laski będą się o mnie kurwa biły. Zobaczysz, stary. Kiedyś zajadę pod twoją chatę nowiuśkim Lamborgini i wszystkim kurwa gały wyjdą. Suczki będą mi wskakiwać na fiuta jak mnie tylko zobaczą. Jak pojedziemy na balety, każda panna będzie moja. Zobaczysz stary, ja się jeszcze dorobię…

    Sebastian tylko pokiwał głową, bo cóż miał powiedzieć? Łukasz był jego przyjacielem, był mu naprawdę bliską osobą i z nikim nie był tak szczery jak właśnie z nim, nie potrafił jednak odebrać mu jego marzeń, tych głupot wypowiadanych z taką intensywnością, tak pewnym siebie tonem, tego horoskopu ze szmatławej gazety, przepowiedni pijanej wróżki, która nigdy nie miała się spełnić.

    Ile lepiej miałbyś ze mną, pomyślał, odpalając papierosa w milczeniu i zagapiając się melancholijnie w pomięte, poszarzałe niebo. Ile lepiej by ci było, gdybyś tylko był chociaż trochę taki jak ja.

    ***

    – Co pękasz, odwiozę tylko ten szajs do chaty i zaraz wracam. Mówię ci, że nie zapomnisz tej imprezy – zaprorokował Łukasz, wskakując do samochodu i zatrzaskując za sobą drzwi. – Weź zrób no coś ze sobą, bo wyglądasz ja pierdolony Quasimodo. Ryj se ogól, czy coś. No, to do zoba!

    Sebastian wysmarkał nos w chusteczkę, patrząc przez chwilę za oddalającym się samochodem. Może faktycznie powinien coś ze sobą zrobić, jeśli mają gdzieś wyjść. Nie żeby mu się chciało. Nie miał ochoty na picie, a bez alkoholu nie potrafił rozluźnić się na tyle, żeby się bawić. Cieszył się, że udało mu się chociaż pokonać uzależnienie od psychotropów, ale teraz, kiedy był czysty, kiedy był non stop trzeźwy, świat wcale nie wydawał mu się lepszym miejscem, niż wcześniej.

    Wciągnął głęboko powietrze, zachwycając się wilgotnym zapachem wczesnokwietniowej wiosny. Wydawało mu się, że coś niezwykłego jest w atmosferze tego wieczora, że stanie się dziś coś, co zmieni jego życie, że czuje zapowiedź, obietnicę, dreszcz nadchodzącej przyjemności, cichy szept. Wydawało mu się, że coś wielkiego zmierza prosto na niego, że lada moment znajdzie się w centrum niesamowitych, niespodziewanych wydarzeń, że jeszcze jedna chwila, jeszcze jeden krok…

    Wsiadając do tramwaju zadzwonił do Mariki, z którą chodził od paru tygodni. Nie było nawet tak źle, kiedy nie musiał iść z nią do łóżka. Posiadanie dziewczyny miało tą zaletę, że znajomi przestali się go ciągle czepiać. Miło było też wyjść gdzieś razem w drugą osobą, potrzymać się za rękę i dostawać zupełnie za darmo dużo fajnego, czułego zainteresowania. Marice nie brakowało niczego, była najlepszą studentką z jego roku, była naprawdę ładną i inteligentną dziewczyną, nie kłócili się w ogóle i wszystko było by jak w bajce, gdyby nie fakt, że Sebastian zdecydowanie wołal… facetów.

    Kiedy trzeba było wypowiedzieć się na forum na temat gejów, robił to bez problemu. Kiedy trzeba było stanąć w obronie adopcji przez pary homoseksualne, stawał na wysokości zadania. Nigdy jednak nie potrafił przyznać się otwarcie, że jest gejem, mimo że był tego boleśnie świadom. Nie wyobrażał sobie nawet, jak zareaguje jego otoczenie. Wiedział, że większość z nich to liberalni, mądrzy ludzie, ale opinia tej reszty, która teoretycznie powinna mi zwisać, wywoływała w nim silny strach. Nie chciał, by znajomi odsunęli się od niego. Nie chciał, by wiedzieli rodzice, by rodzina rozmawiała na ten temat, by ktokolwiek wiedział. Miał cichą nadzieję, że po studiach wyjedzie, znajdzie pracę gdzieś daleko stąd i wtedy będzie mógł żyć tak, jak tego pragnął. W zgodzie ze sobą samym.

    Dopiero nocą, kiedy zostawał sam w swoim pokoju w studenckim mieszkaniu, kiedy nikt już na niego nie patrzył i nie oceniał, mógł nakryć się kołdrą, położyć na brzuchu i ocierać o miękką, aksamitną poduszkę, niemalże do spełnienia, wyobrażając sobie, że ma pod sobą mężczyznę, słodkiego, nieśmiałego chłopca, silnego, męskiego drania, normalnego chłopaka pracującego w wildeckiej cukierni, kolegę z roku albo… Łukasza.

    Nie pamiętał kiedy w jego fantazjach zaczął pojawiać się Łukasz, ale było to doświadczenie przyćmiewające swoją intensywnością wszystko inne. O nikim nie marzył tak mocno, tak rozpaczliwie, tak żałośnie. Sam nie wiedział, kiedy się w nim zakochał.

    Główny problem Sebastiana polegał na tym, że Łukasz był hetero.

    Marika tego wieczoru wyglądała ślicznie, burza rudych włosów zamieniła się w subtelne, miękkie loki, usta poczerwieniały jej od pomadki, bluzka błyszczała i uwypuklała wspaniale dziewczęce, gibkie ciało. Mimo że jej nie pragnął, nie umiał wzbudzić w sobie pożądania do jej osoby, doceniał to, jak jest piękna, z jaką gracją się porusza, jak melodyjny ma głos i jak ładnie się śmieje. Śmiała się często, szczególnie, kiedy wypiła, i teraz ciągnęła go na parkiet pełen gorącego, pulsującego tłumu. Popatrzył ze źle skrywaną zazdrością w stronę Łukasza palącego przy stoliku.

    Wypatrzył go potem w tłumie, tańczącego z jakąś obcą dziewczyną. Łukasz był szczupły, a jednocześnie umięśniony, i kiedy ocierał się kroczem o jej pośladki, kiedy ściskał dłońmi jej brzuch, jego ciało bujało się seksownie, a Sebastian poczuł, że ma silny, niecierpiący zwłoki wzwód.

    Jego wyraziste, zielone oczy, szklące się teraz od alkoholu, jego pełne usta tuż przy uchu nieznajomej, intensywne, miażdżące spojrzenie, ciemne, wilgotne włosy. Świeży kolczyk w uchu, i świeża rana, od której czerwieniała mu chrząstka. Patrzył na niego, i po raz pierwszy od wielu miesięcy zapragnął przyćpać. Czuł, że nie zniesie tego na trzeźwo.

    Marika przycisnęła się brzuchem do jego krocza. Zadrżał, westchnął. Kropla potu spłynęła mu po plecach.

    – Muszę zapalić, mała. Baw się ładnie – krzyknął jej do ucha, uciekając z parkietu.

    ***

    Czuł, że musi zrobić coś ze sobą, bo zwariuje. Bo zwyczajnie straci rozum, odbije mu szajba, a wtedy zrobi coś bardzo głupiego i nie będzie już odwrotu.

    Kac tuż po przebudzeniu był potworny, ale szybko udało mu się go przespać i rozchodzić, i już około południa czuł się na tyle dobrze, by wziąć prysznic, ogolić się i napić gorzkiej herbaty. Cieszył się, że Marika pojechała do siebie. Nie zniósłby jej obecności jeszcze rano. Nie chciał na nią patrzeć. Wystarczająco długo musiał grać w nocy. Teraz chciał po prostu odpocząć.

    Widok w lustrze był zdaniem Sebastiana pospolity do bólu. Był tak zwyczajny i nijaki, że w sumie nie dziwił się, że nikogo nie ma, że nikt się nim nie zainteresował. Bo któż by chciał takiego zwykłego chłopaka, takiego szaraczka, co niczym się nie wyróżnia, co zawsze ginie w tłumie, co nie potrafi się ładnie uśmiechnąć i zagadać?

    Najpospolitszy, brązowy kolor oczu. Nawet nie czarne, po prostu brązowe. Włosy też nijakie, też nie do końca czarne, nie do końca brązowe, trochę jakby szare, ale nie za bardzo. Skóra zbyt jasna, za jasna, żeby móc udawać gorącokrwistego Hiszpana. Bo i nie był gorącokrwisty, nie był macho, był pospolitym, młodym facetem, cholernie sfrustrowanym i z całą masą kompleksów.

    – I jeszcze te ślady po ospie na brodzie. Boże, jestem beznadziejny. Wyglądam jak wymoczek. Jak dziecko. Jak gimbus. Pieprzony, paskudny pysk. I głos trochę za wysoki, ręce za małe, nogi włochate jak u mamuta. Nic dziwnego, że nikt mnie nie chce. I nie będzie chciał. Jesteś beznadziejny, stary – tłumaczył swojemu lustrzanemu odbiciu, a potem wybuchnął śmiechem.

    W wiosennym powietrzu wisiała obietnica, wisiało coś niezwykłego i trochę egoztycznego, i liczył, że to przydarzy się właśnie teraz, właśnie jemu. Lada chwila. Nic jednak się nie działo. W kamienicy było cicho, była niedziela, i tylko odkurzacz chodził na pełnej mocy piętro wyżej.

    Mógłbym się powiesić w taką niedzielę, myślał, parząc sobie mocną kawę, a potem siadając z nią przy kuchennym parapecie i kontemplując szarne, wełniste chmury, sunące z majestatem i niewiarygodnie nisko.

    Przypomniało mu się, jak jeszcze mieszkali z Łukaszem dom w dom, na wsi, co ma jedną ulicę i jeden sklep, i łazili razem na stację kolei palić papierosy i skręty, łazili pić piwo i sikać na tory. Łukasz lubił rozwalić coś dla rozrywki, i raz była to budka telefoniczna, raz wiata autobusowego przystanku, kiedy indziej szyba w dworcowej poczekalni. Sebastian uważał, by nie zostawać w tyle, i wtórował mu we wszystkim chętnie. Razem jeździli na imprezy do dyskoteki w sąsiedniej wsi, razem tłukli się ze spotkanymi chłopakami, razem uciekali przed policją i przed psami goniącymi ich, gdy kradli kukurydzę z ogrodu gospodarza. Łukasz był w jego życiu od zawsze, a teraz najchętniej uciekłby od niego, od tych uczuć niepotrzebnych, które nosił w sercu jak kamień, które ciążyły mu coraz bardziej, przez które nie mógł normalnie spać i uczyć się, przez które śnił o nim ciągle i ciągle udawał, że gwałci go we własnym łóżku, a Łukasz wcale a wcale nie oponuje.

    O piętnastej z łóżka wyciągnął go dzwonek do drzwi. Krzyknął na jednego ze współlokatorów, żeby otworzył, nikt jednak się nie odezwał. Westchnął ciężko, zaciągnął bokserki i poczłapał niechętnie by zobaczyć, kto śmie przerywać jego słodką, kacową drzemkę.

    Za drzwami stał nikt inny, jak Łukasz, i uśmiechał się jak zawsze, pewnym siebie uśmiechem kogoś, kto zna siebie i świat na wylot, kto niczego się nie boi i nigdy się nie mazgai.

    – Siema, stary. Specjalna przesyła z Amsterdamu. Będzie pan kurwa kwitował, czy można wejść? – spytał, stojąc w progu z plecakiem przewieszonym przez ramię.

    – Nie wierzę, że masz jeszcze na to siłę – zamarudził Sebastian, przepuszczając go w drzwiach i zakluczając za nim. Przez moment poczuł się nieswojo z własną nagością, szybko jednak odsunął od siebie niewygodne myśli. Wiedział, że musi się pilnować.

    – Nie pierdol, tylko zrób mi herbatki – wyszczerzył się Łukasz, posyłając mu szeroki, pełnogębny uśmiech.

    Herbata była znakomita, cytrynowa i mocno słodka, i Łukasz pił ją jeszcze gorącą, małymi, łapczywymi łyczkami, jednocześnie krusząc zbite, zielone liście i z namaszczeniem śliniąc glizę. Popatrzył z zadowolonym uśmiechem na dwa zgrabne blanty leżące na ceracie na kuchennym stole. Tego było mu trzeba, by udany weekend stał się weekendem znakomitym.

    – Mówię ci, stary, jakie miała cycki wielkie, Jezu, coś niesamowitego. Jechała mi na fiucie jak rasowa samiczka, i te balony tylko skakały mi przed nosem, o tak – zademonstrował radosne podskoki, unosząc się rytmicznie na kuchennym krześle. Sebastianowi zrobiło się gorąco. – Jezu, no mówię ci, co za panna. Stara oczywiście musiała mnie zjebać rano, jak odprowadzałem ją na autobus, ale co ona tam kurwa wie. Sama tylko z moim ojcem się bzykała pewnie, po bożemu pod kołderką i ciemnotę będzie mi wciskać – skrzywił się, przesuwając skręta pomiędzy palcami. Widać było, że się niecierpliwi, że chce już zapalić, że nie może się doczekać.

    – I co, wziąłeś numer? – spytał Sebastian, ziewając mało dyskretnie w zwiniętą pięść. Nie żeby go to specjalnie interesowało. Dziewczyn Łukasza nikt by nie zliczył, i zwykle nie były one jego dziewczynami dłużej niż kilka dni.

    – Kurwa, a jak, gdzieś tu mam zapisany – mruknął chłopak, grzebiąc w kieszeni bojówek i po chwili wyciągając zmiętą karteczkę. – Coś na pięćset, to pewnie w Orange. Ja pierdolę, jakby nie mogła być w Playu tak jak wszyscy – zamarudził, chowając kartkę w kieszeni.

    – Weź se lepiej to zapisz na telefonie, Romeo, bo ci się zgubi – rzucił Sebastian, chwytając jeden ze skrętów ostrożnie, tak by nie dotknąć przy tym dłoni przyjaciela. Bardzo uważał na takie rzeczy.

    – No muszę, muszę, tylko nie mam pojęcia jak ona ma na imię – strapił się Łukasz, na co Sebastian parsknął zduszonym śmiechem. No tak, cały on, pomyślał, kręcąc z rozbawieniem głową.

    Potem siedzieli w jego pokoju na dywanowej wykładzinie, wypuszczając z ust długie smugi dymu. Łukasz szybko zaczął chichotać, dławić się śmiechem i opowiadać bełkotliwie różne historie, zasłyszane skrawki opowieści, swoje zniekształcone niepamięcią sny, swoje marzenia, które teraz wydawały mu się tak niesamowicie zabawne. Sebastian słuchał chętnie i wtórował mu śmiechem, jak nie raz już przecież, i patrzył na niego tak miękko, jak zawsze się tego obawiał. Ogarnęła ich błogość, lekka senność, lekkość ciała. Wszystkie problemy stały się kawałkiem czekoladowego ciasta, które ukradli współlokatorowi z lodówki i jedli zachłanne, smarując sobie nosy i brody lepką, słodką czekoladą.

    Łukasz zaczął opowiadać mu o dziewczynie ze wsi, która chodziła do klasy z jego młodszą siostrą, a teraz kończyła już gimnazjum. Opowiadał, jak z brzydkiego dziecka wyrosło obiecujące, rasowe dziewczątko, i mówił, jak chętnie by jej pokazał, jak by ją nauczył, gdzie by jej nie zabrał, jak już będzie bogaty, jak będzie miał swój samochód, jak zrobi sobie tatuaż na całe, calutkie plecy i będzie mógł chodzić bez koszulki cały czas, bo z takim tatuażem to nie ma po co się ubierać.

    – To będzie, wiesz, Los Angeles, Tough life, i może jakaś panna cycata? Albo lepiej, jakiś cycaty anioł. Taaak, to jest dobre – uśmiechnął się błogo, leżąc płasko na plecach i wyciągniętą dłonią majstrując przy klawiszach laptopa Sebastiana. W tle leciało Cypress Hill, paliło się opiumowe kadzidełko, pralka wyła ostrzegawczo u sąsiadów na górze.

    -Może same cycki sobie walnij na plecach? Albo sobie zrób silikony. Będziesz mógł się bawić non stop – odparł Sebastian, układając się na brzuchu i wspierając brodę na złożonych ramionach. Nieopodal, na miłym, miękkim dywanie, leżała dłoń Łukasza, ze spracowanymi, szorstkmi palcami i obgryzionymi paznokciami, i gapił się na nią rozmyślając, jak musi być wspaniale ciężka i ciepła.

    – Nie masz pojęcia, jak mi się chce ruchać, stary. Kozę bym wyruchał. Kurwa, cokolwiek. Gazetę na paszczę i za ojczyznę – zarechotał, mimowolnie sięgając ręką do swojego krocza. Sebastian przełknął ciężko ślinę. Teraz, albo nigdy, pomyślał. Poczuł jak ze zdenerwowania przyspiesza mu puls. Bał się jego reakcji.

    – Zrobię ci pałę… jeśli chcesz – powiedział cicho, zerkając mu nieśmiało w oczy. Łukasz zaśmiał się cicho, uniósł się na łokciach, patrząc na niego z przekorną kpiną. Sebastian nie żartował, i powoli docierało to do niego.

    – Mówisz serio – stwierdził, poważniejąc nagle.

    – Wiesz… Od czego są przyjaciele? – zażartował Sebastian, wyszło to jednak słabo i żałośnie, bardziej jak prośba, niż propozycja.

    Łukasz nie odpowiedział, podniósł się leniwie i powoli rozpiął rozporek, patrząc na niego wyczekująco. Sebastian rozchylił usta, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Więc jednak.

    Nie miał w tej kwestii wielkiego doświadczenia, zdażyło mu się to zaledwie kilka razy, ale teraz, kiedy podszedł do niego na czworakach i położył mu dłoń na karku, licząc na pocałunek, był pewien, że zrobi wszystko, by kumpel nigdy nie zapomniał, jak dobrze potrafi mu zrobić drugi mężczyzna. Łukasz skrzywił się nieładnie, wstał szybko, zsunął slipy, patrząc na niego władczo z góry. Sebastian odetchnął ciężko, a potem poczuł już tylko dłoń zaciskającą mu się na włosach i zapach męskiej intymności, słoną wilgoć, poczuł jego zdecydowanie i natarczywość, tak jak zawsze o tym marzył.

    Tego dnia nie rozmawiali już ze sobą wiele, rozmowa nie kleiła się za bardzo, żaden nie wiedział jak skomentować to, co się stało. Sebastian otworzył okno i studził rozpaloną twarz, studził kilka łez, które popłynęły, kiedy się zakrztusił, a Łukasz splądrował lodówkę i stwierdził, że będzie już spadał, bo musi pomóc wieczorem przy ojcu, z którym było coraz gorzej. Przyjaciel nie oponował, i kiedy został sam na sam ze swoimi myślami, nie wiedział już, czy był to najlepszy, czy może najgorszy seks w jego życiu. Czy w ogóle można nazwać to seksem, i czy kiedykolwiek jeszcze ze sobą normalnie porozmawiają.

    Spotkali się ponownie po kilkunastu dniach. Łukasz nie wspomniał ani słowem, o tym co miało miejsce w tamtą deszczową niedzielę, i Sebastian poczuł jak ulga i żal spływają na niego jednocześnie. W głębi serca miał cichą nadzieję, że kumpel powie coś, zrobi jakiś gest, odniesie się do tego, a może nawet… może nawet złapie go za rękę i powie, że mu się podobało, że chce tego znowu, że go pragnie. Nic takiego się jednak nie stało.

    ***

    Dawno nie czuł się tak beznadziejnie oszukany. Tak beznadziejnie zakochany, zdradzony przez własne ciało i umysł. Dawno nie miał do siebie takiego żalu. Tygodnie mijały, a Sebastian nie mógł znaleźć sobie miejsca, nie potrafił uspokoić swojej głowy, nie potrafił znaleźc ulgi. Nie pamiętał już, kiedy ostatnio normalnie się roześmiał, kiedy miał ochotę wyjść z domu, kiedy jedzenie przestało mu smakować. Nawet wczesne, gorące lato nie cieszyło go tak, jak kiedyś. Łukasz natomiast zachowywał się, jakby nic się nie stało, i w jego mniemaniu tak widocznie było.

    Pomimo braku chęci i motywacji, obrona pracy inżynierskiej okazała się formalnością, podobnie jak decyzja o przyjęciu go na drugi stopień studiów. Ktoś rzucił od niechcenia o możliwości pisania magisterki w innym mieście, i Sebastian zabrał tą myśl ze sobą do domu, nosił ją kilka tygodni, pozwolił ewoluować w sobie. Ulga, jaką poczuł po podjęciu decyzji zaskoczyła jego samego.

    Wyjechać z miasta, wspaniała myśl. Cieszył się, pakując walizki, i pozwolił, by ta radość rosła w nim, odrobina niepokoju i przyjemne oczekiwanie, i kiedy ojciec zatrzasnął bagażnik samochodu i odpalił silnik, a Sebastian obejrzał się po raz ostatni na podwórko kamienicy, na okna swojego pokoju, na odrapane drzwi i bezdomnego kota szwędającego się między kałużami, czuł, że robi sobie ogromną przysługę, decydując się na wyjazd.

    Później mogło być już tylko lepiej

    ***

    zapraszam na http://nottepiena.blogspot.com/

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Irmina Iwanowna
  • Kiedy nie ma mamy

    10 km za Warszawą w dużej, przestronnej willi mieszka 15 letnia Ania z mamą. Nastolatka nie miała ojca, gdyż ten wyjechał po jej narodzinach. Jej mama 40-letnia Maria jest kobietą, której faceci nie mogą się oprzeć. Ania juz wiele nauczyla sie od swojej mamy. Dziewczyna jest wysoką brunetka z dużymi piersiami. Jest bardzo zgrabna. Wracając do mamy. Kobieta niedawno związała się z 37 letnim dyrektorem korporacji. Jest bardzo bogaty, przystojny i zabawny. Ma na imię Darek. Mieszka w Warszawie w ekskluzywnym apartamentowcu. Kobieta jest z nim szczęśliwa.

    Zbliżały sie ferie zimowe a Ania miała zostać w domu. Jej mama nie dostała urlopu i co gorsze nie miała wolnych weekendów.  Ostatni dzień szkoły. Ania obudziła się, spojrzała na zegarek i stwierdziła że uda chorobę. Po co iść do szkoły w takim dniu. Plan niestety nie wypalił.

    -córeczko, Darek cię odbierze ze szkoły i przyjedziecie do domu. Wracam o 22 – powiedziała mama wysadzając Anię pod szkołą – dobrze mamo, trzymaj sią

    Godziny w szkole płynęły wolno. Wszyscy czekali na ostatni dzwonek i… NARESZCIE!!! ferie rozpoczęte. Pod szkołę podjechał czarny luksusowy Mercedes.

    – nie chcesz żebym cie od woził? -spytał Darek- jesteś jakaś dziwna, nie usmiechasz sie. Szkoda bo masz bardzo ładną buzię- te słowa oczywiście poprawiły humor dziewczyny

    – zaczęły się ferie a ja siedzę w domu- rzuciła- nie wiem co będę robić, nie mam chłopaka ani takich koleżanek co by mi nie zazdrościły.

    – jest czego- powiedział ale szybko zmienił temat- pojedziemy do mnie, pokaże ci mieszkanie

    -jasne a mama wie?

    -powiem jej że jesteś ze mną, a gdzie to już nie ma znaczenia -usmiechneli się do siebie

    Weszli do windy aby pojechać na ostatnie piętro apartamentowca z widokiem na miasto. Po chwili Ani przypomniała się rozmowa w samochodzie.

    – mówiłeś że jest mi czego zazdrościć, co miałeś na myśli?

    -nie oburzysz się-kiwnela przecząco- hmm… jesteś bardzo zgrabna i ładna, masz długie , pełne nogi, wcięcie w talii i długie, lśniące włosy- dziewczyna sie zaczerwieniła

    – jeszcze nigdy tego nie usłyszałam, naprawdę tak jest? – Darek spojrzał na jej piersi

    – taak- powiedział z pełnym podnieceniem- dziewczyna zrozumiała o co chodzi

    – a co sądzisz o moim biuście? – powiedziała Ania – wygląda dobrze?

    – jak na pietnastolatke są duże i pełne – powiedział ze spokojem, wiedział że ryzykuje, bo jesli Maria się dowie to go zabije.

    Weszli do jego mieszkania. Duże szyby zdradzały widok na Warszawę. Na ścianie wisiał duży,  drogi telewizor. Pod nim stał barek z najlepszym alkoholem. Na przeciwko stała duża kanapa, usiedli na niej. Darek podał jej szklankę soku. Kontynuował komplementowanie dziewczyny. Patrzył jej prosto w oczy i widział podniecenie. Położył rękę na jej udzie

    -lubie jak nosisz shorty, zwłaszcza te krótkie- głaskał ją po udzie- nie używasz makijażu?

    -nie nie potrzebuje

    -spróbuj,  w łazience jest kosmetyczka mamy, umaluj się, zobaczymy jak wyglądasz.

    Zrobiła to. Na usta nałożyła czerwoną szminke, położyła podkład, tusz na rzęsy i zrobiła kreskę na oczach. Kiedy Darek ją zobaczył o mało co nie wylal alkoholu. Wyglądała pięknie, lecz nie wulgarnie.

    – chodź, cos ci pokaże- powiedział Darek i zaprowadził ją na taras

    -ale tu pięknie, też w takim będę mieszkać

    – możesz nawet zaraz, tylko przekonaj mamę- Ania poczuła wyraźną erekcję na swoich pośladkach. Darek ocierał się o nią, cicho pojekujac. Wykonywał takie ruchy, jakby kochał ją analnie. Nie przeszkadzało jej to.- robiłaś to kiedyś- spytał przyjemnym tonem

    – nie, jeszcze nie- powiedziała a Darek odwrócił ją do siebie przykladajac kutasa do jej gorącej cipki

    – masz rozkoszne piersi, zdejmuj bluzeczke, chcę je piescic- po chwili jego oczom ukazał sie koronkowy stanik. Ściągnął go i zaczął lizać sutki. Ściągnął jej shorty i sobie spodnie.  Teraz tylko przez majtki ocierał swego ogiera o jej szparke. Wydali z siebie jjęk rozkoszy. Ania czuła twardego kutasa i miała na niego ochotę.

    – chcę, chcę cie, weź mnie Darek.

    – dzisiaj nie- spojrzała na niego z oburzeniem- dzisiaj dam ci wstęp do tego co cię czeka za 4 dni- kleknal pprzed nią ale go powstrzymała

    – nie jestem tam…- Darek wiedział o co chodzi- ale mogę się tobą zająć, w końcu mi podniecenie przejdzie a tobie nie- uklekla przed nim, zdjęła bokserki i wyskoczył na wierzch gruby, 17 centymetrowy kutas. Ania polizala go po całej długości. Ucalowala główkę i jądra. Włożyła go do buzi i ssał. Darek wydał z siebie głośny jęk, było mu dobrze. Po chwili nie wytrzymał i trysnal jej do gardła

    – oooojjj mała , ssiesz jak zawodowa…

    – dziwka?- przerwała mu pytaniem

    – lepiej, ooooch. Dobra zadzwonię do mamy i powiem że źle się poczulas i jesteś u mnie. Za 4 mama jedzie na 14 godzin do pracy, więc mamy cały dzień dla siebie, zgoda?

    – PEWNIE!!! TAK!!!- Darek uśmiechnął się

    Resztę dnia spędzili na rozmowach o sexie i szkole. O północy Ania dostała smsa: kwiatku, przekonam mamę na ferie, ty i ja = ostre ruchanie w szparki za 4 dni się spotykamy. Darek ?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Kocik

    😀

  • Poranne, malzenskie igraszki

    Budzisz mnie rano, lecz nie pocałunkiem, a przynajmniej nie zwyczajnym i nie złożonym na moich ustach. Budzę się czując jak mój kutas pręży się z całych sił w Twoich ciasnych, delikatnych usteczkach. Ssiesz go tak łapczywie i mocno, pokazujesz mi wyraźnie jak bardzo chciała byś bym doszedł w Twoim gardle. Wsuwasz go bardzo głęboko, po same jądra. Czuje jak ślina z Twoich ust spływa w dół. Za chwile rozcierasz ją dłonią, masując moją twardą jak skała pałę i ssąc dalej jego główkę. Lubię gdy budzisz mnie w ten sposób. Tobie jednak rzadko wystarcza taka chwila namiętności. Moja słodka niewyżyta i niezaspokojona kocica. Uwielbiam Cię. Nie przestajesz ssać ani przez chwilę. Kładę ręce na Twojej głowie i zaciągam mocno Twoje włosy do tyłu, tak bym idealnie widział jak mój kutas znika głęboko w Twoich ustach. Trzymasz go przez dłuższą chwilkę głęboko, spoglądając na mnie przy tym. Gdy czujesz, że zaczynam ruszać biodrami od razu przestajesz go masować rękoma. Odruchowo kładziesz je po bokach moich bioder i pozwalasz mi pieprzyć się w swoje usta.

    „Napluj na niego mocno” – Mówię do Ciebie spokojnie, a Ty natychmiast to robisz, nie zastanawiając się ani chwilę. Zawsze Ci mówiłem, że myślenie tylko krępuje i, że możesz się przy mnie w pełni oddać pasji i rządzy. Robiłaś to z pełnym przekonaniem od dłuższego czasu. Do reszty oswobodziło to Twoją dziką naturę. Teraz widziałem jak mój fiut powoli zagłębiał się w Twych ustach, a gęsta ślina rozpływa się na bokach Twoich warg gdy zaciskają się na nim tak mocno. W końcu zaczynam ruszać szybko biodrami w górę i w dół, zwyczajnie pieprząc Cię w usta. Poddajesz się temu całkiem, a ja pilnuje tylko byś czuła się przy tym jak najbardziej komfortowo i nie krztusiła się raz za razem . W końcu czujesz, że dochodzę i bierzesz go najgłębiej jak możesz, tak że cała salwa spermy zalewa Ci gardło. Połykasz wszystko co do kropelki. Powoli wysuwasz go z ust i patrzysz na mnie z uśmiechem.

    „Dzień dobry kochanie” – Mówisz głosem tak ciepłym jak byś przyniosła mi śniadanie do łóżka.

    „Dzień dobry i dziękuje Ci za tak miłe przebudzenie” – Odpowiadam spokojnie – „Idziemy coś zjeść?”

    Spojrzałaś na mnie z zaskoczeniem w oczach. „Nigdzie nie pójdziemy, ani Ty ani ja. Coś Ci przyniosłam” – Wręczasz mi do ręki dziwną zielonkawą pigułkę – „Połknij grzecznie tak jak ja to zrobiłam”. W sumie nie sądziłem byś chciała mnie otruć więc połknąłem bez większego wahania myśląc, że to jakaś witamina. Po chwili przekonałem się, że to coś zupełnie innego. Mój kutas po paru minutach wzbił się wysoko w górę, w pełnym oczekiwaniu na zabawę. „Czytałam, że dzięki temu stoi baaaardzo długo, a ja chce baaardzo długo”. Po tym bierzesz łańcuszki którymi zwykle Cię wiążę i przyczepiasz mnie za nadgarstki i kostki do łóżka. Mój członek twardy i sterczący oczekuje na samym środku. Bez przeciągania patrząc mi w oczy  siadasz nad nim okrakiem i powoli się na niego nabijasz. Twój słodki jęk przerywa ciszę oczekiwania. Nie muszę długo czekać byś mocno przyśpieszyła tempa, byłaś strasznie napalona. Posuwałaś się moim kutasem z pełną energią. Nie potrzeba było dużo czasu by w końcu Twoją słodką cipeczkę wypełniły mojego gorące płyny. Zaczęłaś słodko zlizywać paluszkami krople wypływające z pomiędzy naszych połączonych ciał. „Mmmm jak miło, dobrze, ze dopiero zaczynamy”. Byłem zaskoczony tymi słowami, ale po chwili rozumiałem już jak bardzo serio mówisz. Ujeżdżałaś mnie znowu nie pozwalając na dłuższą przerwę. Mój kutas nie słabł ani przez chwilę, wylewając z siebie kolejne salwy spermy prosto w Twoją dziurkę. Gdy potrzebowałaś odmiany przekładałaś go do swojej drugiej dziurki. W tym czasie nasza mieszanka Twoich soczków i mojego nasienia wypływały z Twojej cipeczki na mój brzuch. Każdy podskok i nadziewanie się na mój członek w Twojej dupce wylewał kolejną porcję. Gdy w końcu i Twój drugi otworek wypełniła moja sperma,  wstałaś i przyklęknęłaś obok mnie. Cały mój kutas był w spermie, soczkach i lubrykacie. Zaczęłaś od czułego pieszczenia go językiem i zbierania wszystkiego co na nim było. Mieliśmy nawilżacze w samych słodkawych smakach, przez co ssałaś go z jeszcze większą ochotą. Gdy już był czysty, zajęłaś się wszystkim co było na moim brzuchu.

    „Uhhh od razu mi lepiej jak się tak z Tobą porządnie zerżną z rana kochanie” – Rzuciłaś, rozwiązując mnie i obdarowując miłym pocałunkiem. Potem ubrałaś swój „domowy strój”. Bardzo krótka i kusa koszulka, z trudem zakrywająca Twoją dupcie. Wiedziałem, że mogłem w Ciebie wejść kiedy tylko naszła by mnie ochota. Mój kutas nie opadał ani na chwilę, lecz w tym momencie chciałem zjeść z Tobą spokojnie śniadanie. „Dzisiaj przyjdzie moja koleżanka i będziemy się zabawiać w trójeczkę, czeka Cię podwójna jazda, masz coś przeciwko skarbie?”. „Hmmy niech się zastanowię” – Odpowiedziałem – „Powiedzmy, że Twoja koleżanka zacznie od wylizania i possania porządnie Twojej cipki tak bym was słyszał w sypialni, siedząc przy tym w salonie. Gdy już będzie odpowiednio głośno przyjdę do was, a wy zrobicie dla mnie ostry lesbijski pokaz. Chce widzieć wibratorki pieprzące każdą dziurkę, zrozumieliśmy się?”. Zapadła krótka cisza, a Twoja iskra dominacji natychmiast zmieniła się w słodką uległość. „Oczywiście skarbie, zrobimy wszystko czego sobie zażyczysz.”  – odrzekłaś , obdarowując mnie kolejnym pocałunkiem. Gdy zeszliśmy na dół do kuchni, zaczęłaś wyjmować rzeczy na śniadanie. Pomagałem Ci je zrobić. Niestety myśl o tym jak zabawię się z wami obiema wieczorem i pewne też całą noc, nie dawało mi spokoju. „Ssij” – Powiedziałem trzymając w dłoni wciąż stojącą pałę. Odwróciłaś na chwilę do mnie głowę, bo stałaś ślicznie wypięta tyłem. Rozmyślałaś tylko przez chwilę. Potem bez słowa odłożyłaś to co akurat trzymałaś w rękach, uklęknęłaś przede mną i wzięłaś go głęboko do buzi. Wiedziałaś, że się napalę przez opowieść o wieczorze. Chyba nawet Ci na tym zależało. Nie musiałaś robić tego długo, strasznie chciałem wypierzyć Cię w pozostałe dziurki. Wziąłem Cię za rękę i tylko rzuciłem krótko – „Idziemy natychmiast do łazienki” – grzecznie słuchałaś tego co mówiłem. Gdy tylko weszliśmy do łazienki oparłem Cię o duży kontuar pod ogromnym lustrem, pokrywającym niemalże całą ścianę. Podwinąłem Twoją bluzeczkę za piersi, tak, że zasłaniała tylko Twoje ramiona. Przełożyłem rękę pod nią i chwyciłem Cię dłonią za szyje, przytrzymując przy tym podbródek w palcach. Nie opierałaś się, wiedziałaś, że chce całkiem panować nad tym w którą stronę patrzysz. Nie czekając długo wszedłem mocno w Twoją dupkę. Zajęczałaś głośno i przeciągle. Wniknąłem w nią cały do samego końca. Potem przycisnąłem Cię bardzo mocno do siebie. „A teraz patrz cały czas dokładnie jak Cię pierdole, zrozumiałaś? Nie wolno CI ani na chwilę zamykać oczu, masz patrzeć jak całe Twoje ciało podskakuje gdy Cię posuwam”. Wiedziałem, że nie poczujesz się z tym w pełni odprężona, ale nie raz poświęcałaś się dla naszej wspólnej przyjemności tak jak i ja. Pieprzyłem Cię bardzo mocno a Ty bez przerwy cudownie jęczałaś. Potem przełożyłem kutasa do Twojej drugiej dziureczki tak by dokładnie było go teraz widać w lustrze. Potem posuwałem Cię dalej każąc Ci patrzeć jak wnika w Twoją słodką cipeczkę. Obserwowałaś to cały czas, trzymana przez moje ręce. Skrępowana, cała moja tak jak lubiłem najbardziej. W  końcu po raz kolejny spuściłem się w Twoją dziureczkę. Po wszystkim uśmiechnęłaś się niczym mała diablica i dodałaś  – „Pamiętaj, że wieczorem będziesz musiał tak wypierdolić sporo dziureczek, zostaw coś na ten czas” – Po czym przeciągnęłaś palcami między płatkami swojej cipeczki i oblizałaś palce tak bym widział jak białawy płyn znika na języku w głębi Twoich gorących ust. Później zjedliśmy śniadanie i spędziliśmy baaardzo miłą resztę dnia i nocy….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    David Dream

    Mam nadzieje, że to opowiadanie spodoba się wam równie mocno co poprzednie. Czekam na wasze opienie i gorące komentarze…

  • Pierwszy raz chlopca z czarnym

    Jestem Igor, mam 17 lat, jestem chudym blondynem, mam włosy na brzuchu (ścieżke do pępka), owłosione nogi i pupe. W wakacje byłem z rodzicami w Hiszpani. Gdy przyjechałem odrazu chciałem się rozerwać, postanowiłem że pójdę do klubu potańczyć i odstresować się po podróży. Dochodziła 20, poszedłem się wykąpać, w wannie bawiłem się dupcią. Od pewnego czasu coraz częściej waliłem przy chłopcach. Byłem prawiczkiem. O 21 wyruszyłem z hotelu. Dojechałem do klubu taksówką. Kiedy wszedłem wszyscy się już bawili. Wypiłem kilka drinków i poszedłem na parkiet. Zobaczyłem dwóch gości, którzy tańczyli ze sobą strasznie podniecająco. Był to murzyn i jakiś z miejscowych. Zacząłem tańczyć obok nich tak by zwrócili na mnie uwagę. Wkońcu tańczyliśmy we trójkę. Hiszpan poszedł po dribki, a ja poprosiłem czarnego, Bena bo tak miał na imię by zaprowadził mnie do toalety, Weszliśmy do dużego pomieszczenia z pisuarami. Rozmawialiśmy ze sobą, aż wkońcu Ben zaproponował żeby iść do niego do hotelu. Bez wachania się zgodziłem.Niedługo potem byliśmy w pokoju hotelowym u Bena. Byłem nieźle wcięty a Ben, wyciągnął jeszcze butelkę whisky. Usiadł koło mnie i rozmawialiśmy, Weszliśmy na temat geji, powiedział mi że woli chłopców.Odpowiedziałem mu że też mnie ciągnie do mężczyzn i że jestem jeszcze prawiczkiem. Ben uśmiechnął się i powiedział kładąc mi ręke na kroczu:-Chciałbyś spróbować seksu?-Tak bardzo.- wybełkotałem pijany bez namysłu. Zaczeliśmy się całować. Ben powoli rozpinał mi koszulę. Gdy zdjął mi ją gryzł mi sutki i kazał wstać. Rozpioł mi pasek i zsunął obcisłe spodnie. Miałem na sobie różowe slipki. Uśmiechnął się i poprosił bym uklęknął przed nim. Rozpiął pasek i rozporek.-No weź go do buzi.- powiedział 26 letni Ben,-Dobrze- powiedziałem podniecony Wsadziłem ręke do jego bokserek i wyciągnąłem 19 cm czarnego kutasa. Powoli zacząłem go lizać, po kilku minutach wsadzałem se go jak najgłębiej w gardło, krztusząc się przy tym. Ben głaskał mnie bo głowie i głośno sapał. Zacząłem lizać mu jajka, gdy powiedział:-Wstań kochanie i obróć się do mnie tyłem.- mówiąc złapał w rękę fiuta i ściągnął do końca spodnie.-Dobrze już się robi.-wstałem i wykonałem polecenie.Poczułem dwie duże dłonie na pośladkach, po chwili Ben ściągnął mi slipy i zaczął całować pupę. Mam małego kutasa i trochę wstydziłem się odwracać. Ben wstał i oparł mnie o oparcie łóżka, rozchylił pośladki i zaczął lizać kakao długim językiem. Głośno wyłem z rozkoszy. Dociskając do tyłka jego głowę. -I jak ci się podoba?-zapytał.-Jest super!- wykrzyknąłem.- Masz wielkiego kutasa.-Wiem, zaraz ci go wsadzę.- powiedział uśmiechnięty i splunął na odbyt wsadzając palec.-Aaaa… Jak mi dobrze.-mówiłem z rozkoszy.Ben siadł na łóżko i posadził mnie na fiuta. Siedziałem tyłem do niego, a on wciskał mi swoje wielkie pęto w młodą i ciasną dupcie. Zacząłem się wydzierać z bólu. Chwile potem już ruchał mnie w dupcie. Położył się wzdłuż kanapy i zaczął mnie ruchać w innej pozycji. Następnie rozłożył mi nogi, pochylił się nade mną i wepchał sprzęt. Zaczął mnie szybko grzmocić. Co jakiś czas dostawałem klapsa albo liścia. Wyciągnął pałę i stanął, a ja zacząłem ją znowu ssać, chwile potem wystrzelił mi w buzi ciepłym ładunkiem. Połknąłem wszystko i wylizałem kutasa ze spermy. -I jak było?- zapytał leżąc obok mnie na łóżku.-Boleśnie ale miło. – odpowiedziałem obolały.- Strasznie boli mnie dupcia Ben.-Zaraz zrobię ci masaż języczkiem.- powiedział i pomógł mi usiąść mu na twarz.Potem ubraliśmy się i odprowadził mnie na taxi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lolo

    lolo

  • Wakacje u Cioci

    Jestem Arek i mam 17 lat, opowiem wam co przydarzyło mi się dwa lata temu.Pewnego lipcowego dnia, pojechałem do cioci na domek letniskowy. Miałem zostać tam na trochę z ciocią i cioteczną siostrą.Odkąd pamiętam ciocia zawsze mnie podniecała. Miała 42 lata i miała na imię Magda, była rozwódką. (184cm wzrostu, czarne włosy do ramion, duża pupa i wielkie uda). Kiedy dojechałem na miejsce, wyszla po mnie siostra. Pomogła nieść mi torby i reszte rzeczy. Siostra miała na imię Ania i była o rok starsza (172 cm wzrostu, brunetka, niewielkie cycki i jędrna pupa). Szedłem z Anią i rozmawiałem na różne tematy. Gdy doszliśmy do domku, ciocia właśnie wychodziła spod wiatu, która znajdywała się obok. Miała na sobie białe bardzo króciutkie spodenki, i czarny stanik. Weszliśmy do domku, był niewielki dwa pokoje, toaleta i niewielka kuchnia. I poszlismy do pokoju w którym spała ciocia. Kazała mi odłożycz rzeczy na ziemie i powiedziała że później załatwimy mi jakieś miejsce do spania. Postanowiła, że pójdziemy na plaże, a potem do pobliskiego baru na lody(była godzina 18). Cały czas ją obserwowałem gdy się opalała i próbowałem się popisać. Siedzieliśmy na plazy do około 21, dopóki nie zaszło słońce. Już mieliśmy iść do baru gdy ciocia powiedziała, (dając nam pieniądze), że idzie do domku odnieść koc i ubrać się cieplej na wieczór. Wraz z Anią poszliśmy do baru, zamówiliśmy po zapiekance i słuchaliśmy muzyki tam lecącej czekając na ciocie. Zagraliśmy z Anką w bilarda i zacząłem odczuwać zmęczenie. Powiedziałem siostrze, ze wracam do domku i idę spać i powiem cioci że na nią czekasz. Powolnym krokiem ruszyłem do domku. Będąc przy bramce zauważyłem, że w całym domku jest ciemno i drzwi są niedomknięte. Pocichu wszedłem i rozglądałem sie po ciemnym domu. Usłyszałem cichę stękanie dochodzące z toalety. Zakradłem się pod drzwi toalety i zacząłem zaglądać przez 5 cm szpare w drzwiach. Moim oczą ukazała się ciocia siedząca na kiblu, robiąca sę palcówkę. Strasznie mnie to podnieciło, wsadziłem rękę w majtki i zacząłem głaskać się po kutasie. Nie mogłem się powstrzymać, wyjąłem fiuta ze spodenek i zacząłem se walić. Ciocia nagle przestała i rozejrzała się po łazience. Wzięła z paczki ostatnią chusteczkę i zaczęła się podcierać. Szybko pobiegłem do jej pokoju usiadłem w fotelu i udawałem że robię coś w telefonie, starając się jednocześnie zakryć stojącego fiuta. Ciocia weszła do pokoju, jakby widziała że ją podglądałem, zapaliła świeczkę, odpaliła radio, i siadła na łóżko, po czym dodała:-Dlaczego przyszedłeś i gdzie Anka?- zapytała.-Ciociu ja przyszedłem bo zmęczony jestem, chcę się położyć. Ania siedzi w barze i gra w bilard.- odpowiedziałem zawstydzony.-A właśnie miejsce do spania całkiem zapomniałam. Może tą noc prześpisz tu ze mną, a jutro coś wymyślimy.-powiedziała kładąc się na łóżku.-Okej.- odpowiedziałem cicho, a w głębi duszy skakałem z radości. Ciocia weszła pod kołdrę i przeciągnęła się pod nią:-Wskakuj, dlaczego się nie kładziesz?- zapytała ziewając.Wstałem i żeby zasłonić namiocik wziąłem jasiek, który leżał na fotelu. Ciocia zdmuchnęła świeczkę i przyciszyła radio, podnosząc kołdrę.Siadłem na łóżku i obróciłem się by wejść pod nakrycie. Ciocia uśmiechnęła się i powiedziała z uśmiechem:-Strasznie zimno.-powiedziała patrząc w sufit.- Ale se laskę na noc wyrwałeś Areczku, stare pruchno.- zaśmiała się.-Fakt jest chłodno. A czy pruchno? Nie powiedziałbym.- odpowiedziałem.-Dobra czas spać kochany, Dobranoc.- powiedziała ciocia i obróciła się w stronę ściany.Leżałem na plecach i wgapiałem się w pupę cioci Magdy. Miałem chęć zerwać jej spodenki i zerżnąć. Leżałem tak a czas leciał, w końcu ciocia zasnęła. Pomyślałem że po cichu zwale se konia za jej plecami. Wsadziłem rękę do spodenek i delikatnie zacząłem poruszać skórą, jednocześnie spoglądając na dupsko ciotki. Powoli waliłem, ciotka zaczęła głośno chrapać, miała strasznie twardy sen. Taka okazja dwa razy się nie zdaża, powiedziałem se w głowie i przyłożyłem dłoń do wielkiego pośladka. Mój kutas odrazu stwardniał, delikatnie ugniatałem pośladek i jeździłem palcem po cipce. Byłem tak napalony że zacząłem je powoli ściągać, odwiązałem sznurek i delikatnie ściągałem. Spod spodenek, wyszły koronkowe czarne stringi. Położyłem się niżej by być bliżej jej tyłeczka. Jeździłem palcem miedzy pośladkami, kiedy ciocia poruszyła się cicho mlaskając. Leżała mniej więcej na brzuchu, ucieszyłem się bo miałem lepszy dostęp do jej dupska. Ściągnąłem spodenki do połowy tyłka, po czym nachyliłem się nad nim i zacząłem delikatnie jeździć nosem i językiem. Raz się żyje, pociągnąłem spodenki tak, ze miała je pod samym kroczem. Rozchyliłem pośladki i jechałem języczkiem w stronę oczka, dupcia cioci nie była pierwszej czystości, ale nie przeszkadzało mi to. Wsadziłem dłoń miedzy nóżki i poczułem wilgotną cipkę z 4 dniowym zarostem. Lizałem jej pośladki i odbyt gdy usłyszałem trzaskające drzwi bramki. Szybko nakryłem ciotkę i położyłem się wyżej, przez okno wypatrzyłem zataczającą się Anke. Pocichu przeszła przez pokój, niewiedząc, że niespałem. Pomyślałem, że jeżeli Anka jest pijana to da się chociaż pomacać. Wstałem i ruszyłem w stronę jej pokoju. Anka zdejmowała spodenki w ciemnym pokoju, odwrócona tyłem do drzwi. Stanąłem w drzwiach i powiedziałem:-W niezłym stanie wracasz.- powiedziałem.-Lepiej żeby się ciocia nie dowiedziała.Anka odwróciła się i powiedziała bełkoczącym głosem:-Nie mów jej nic to zrobię ci loda.-powiedziała podchodząc do mnie.-Kładź się do wyra.-rozkazała.Położyłem się, a Anka usiadła na mnie i zaczęła mnie całować. Złapała mnie za ręce i położyła na swoich pośladkach. Nagle wstała i ściągnęła koszulkę, potem kąpielówki i weszła do mnie pod kołdre. Znowu zaczęliśmy się całować, Anka jeździła mi ręką po kroczu, po chwili jej ręka była w spodenkach. Weszła pod kołdrę i wsadziła kutasa do buzi, rytmicznie machając głową. Mocno wzdychałem z rozkoszy,gdy Anka obróciła się i położyła na mnie w pozycji 69, dodając:-Liz moją cipkę braciszku.Łapczywie zacząłem robić jej minete, potem zeszła ze mnie i odwróciła się plecami wypinając się. Zacząłem ją mocno rżnąć, aż odpadliśmy z sił.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lolo

    lolo

  • 16-letnia blondyna i fetyszysta stop

    Małe miasteczko, około 90km od Łodzi. Lato – cudowne długie wieczory z przepięknymi zachodami słońca. Coś wspaniałego dla osób doceniających piękno przyrody. Miała na imię Karina. Była blondynką o wspaniałych długich jasnych włosach sięgających do połowy pleców. Była bardzo szczupłą osobą o niezwykle zgrabnych nogach, które to podobały mi się najbardziej, jej wzrost mierzył 160cm. Zawsze u kobiet, a właściwie to dziewczyn, ponieważ mamy oboje dopiero po 16 lat, ceniłem sobie szczupłe, zgrabne nogi oraz małe stópki. Być może to przez to że jestem fetyszystą stóp, jak zresztą 1/4 facetów w Polsce. Piersi miała małe, ale za to idealnie komponowały się z jej szczupła figurą. Jej tyłeczek nie był duży, ale za to wyćwiczony. Widać było, że w domu ćwiczyła pośladki, żeby odciągnąć uwagę od biustu. Z reguły podobają mi się małe piersi, więc miała u mnie duży plus. Nie lubiłem dużych piersi, jakichś zwisów itp. Wolałem raczej małe, jędrne i zgrabne piersi, które można ugnieść w dłoni lub idealnie całować małe sutki ustami. Z Kariną chodziłem tylko 3 lata do gimnazjum, ale zawsze uwielbiałem gdy były jakieś święta, apele, przedstawienia, ponieważ przychodziła wtedy w przepięknych rajstopach, wysokich szpilkach oraz spódniczce do połowy ud. Mogłem wtedy sobie tylko wyobrażać jak byłoby cudownie całować jej małe stópki i sprawiać jej przyjemność na wszystkie sposoby. W gimnazjum nigdy nie miałem z nią dobrego kontaktu, zmieniło się to dopiero, gdy razem zaczęliśmy jeździć autobusem do szkoły ponadgimnazjalnej. Pewną grupką znajomych osób jeszcze, gdy chodziliśmy do gimnazjum zaczęliśmy spotykać się w jak to nazwaliśmy “stajni”, gdzie był stół do ping-ponga oraz billard, jeden stolik i parę krzesełek na max 10 osób, gdzie miło spędzaliśmy tam czas grając w gry stołowe czy karciane, wesoło przy tym rozmawiając. Wszystkie osoby które, tam się spotykały paliły papierosy, więc wychodziliśmy grupowo na dwór palić, aby dbać o naszą stajnię. W tej grupie było parę dziewczyn, między innymi Karina z którą bardzo poprawił mi się kontakt odkąd spotykaliśmy się w stajni. W związku z tym, że często paliliśmy tam trawkę wszyscy się do siebie zbliżyli, lecz nie w sensie erotycznym lecz przyjacielskim. W takiej grupie nigdy nie było zamuły, więc jak była trawka to niektórzy leżeli na ziemi ze śmiechu.
    Pewnego razu, jakoś godzinę po zapaleniu trawki, oznajmiłem wszystkim że idę do sklepu, ponieważ nie miałem już śliny i chciało mi się jeść, więc postanowiłem coś kupić. Każdy kto coś chciał, dał mi pieniądze i wrócił do swoich zajęć czyli granie w ping-ponga. Pomyślałem sobie, że ktoś powinien ze mną iść bo sam nie dam rady przynieść tych wszystkich rzeczy, jeszcze w dodatku na fazie. Podszedłem do Kariny, ubranej w zwiewną lekką bluzkę, ciemne rajstopy, czarne vansy lub conversy(nie znam się) oraz spodenkami z wysokim stanem(gdzie prawie widać było jej tyłeczek) i zapytałem czy by nie poszła, ze mną po zakupy bo jest najbardziej ogarnięta ze wszystkich. Fakt faktem, była najbardziej ogarnięta ze wszystkich, ale też dobrze mi się z nią gadało na osobności na fazie, w dodatku jeszcze wtedy tak zachęcająco wyglądała, dlatego też musiałem ją wziąć ze sobą. Gdy wyszliśmy na dworze było trochę zimniej niż w środku i w dodatku było już ciemno. Na tym zimnie ogarnąłem się, myślę że Karina też. Oboje mieliśmy partnerów, ona chłopaka, który miał 17 lat, a ja dziewczynę, która miała 16 lat. W drodze do sklepu, tematy zeszły na to ile jesteśmy już w związku i co robiliśmy ze swoimi partnerami:
    – No to ile już jesteś w związku? – Zapytała Karina
    – Nie wiem, chyba rok już będzie, a u Ciebie jak tam? – Odparłem

    – Dokładnie rok i cztery miesiące – Z uśmiechem na twarzy odpowiedziała tak jakby była bardzo zadowolona ze swojego związku
    – Uu to ładnie… – powiedziałem
    – Pewnie seks już był – dodałem żartobliwie

    – Jasne – odpowiedziała równo nieprawdziwe

    – A tak serio jak tam u was w tych sprawach – zapytałem z nadzieją, że odpowie mi prawdę

    – A co Ty jesteś taki ciekawy? – powiedziała to obracając głowę w moją stronę i patrząc mi w oczy.

    – Chciałem się dowiedzieć, czy tylko ja robię nie przyzwoite rzeczy swojej dziewczynie – powiedziałem, to z uśmiechem na twarzy, ale jednocześnie z zaintrygowaniem.

    – A jakie rzeczy masz na myśli? – spytała
    – A co Ty jesteś taka ciekawa? – zagrałem w taki sam sposób, jak ona

    – Dobra to najpierw Ty mnie zapytasz i Ci odpowiem szczerze, a później vice-versa – powiedziała z zaciekawieniem na twarzy

    – Spoko, ale najpierw chodź, gdzieś na fajkę, bo dawno nie paliłem – Odparłem

    Poszliśmy zapalić, po drodze za starą świetlice, gdzie ona usiadła na schodku. Dałem jej papierosa, sobie też wyciągnąłem jednego i gdy zaczęliśmy palić, zapytałem:
    – To co tam robiłaś ze swoim chłopakiem?
    – W sumie to wszystko było – odparła z uśmiechem
    – Wszystko?! – spytałem zdziwiony, nie spodziewając się tego po tak drobnej i niewinnej dziewczynie.

    – No wszystko, nawet seks, ale może teraz ja zapytam bo w sumie Ty już wszystko wiesz

    – No okej, pytaj – powiedziałem

    – Minetka była? – spytała bezpośrednio

    – No raczej, że była, uwielbiam dziewczynie sprawiać przyjemność i patrzeć jak dochodzi w ten sposób – powiedziałem równo bezpośrednio jak ona zapytała. W tym momencie chyba coś w niej zaiskrzyło bo zmieniła ton głosu na bardziej pewny siebie i zapytała:
    – A loda Ci robiła? – odważnie zapytała

    – Jeszcze nie, bo uznała że to jest upokarzające – powiedziałem nieśmiało

    – A chcesz, żebym ja Ci zrobiła?- zapytała zdecydowanie

    W tym momencie to pytanie mnie zszokowało. Piękna szczupła szesnastoletnia blondynka, z cudownymi zgrabnymi nóżkami i małymi stópkami, której paluszki zawsze chciałem wylizać pyta mnie czy może mi zrobić loda. Już sam nie wiedziałem czy mam brać to pytanie na poważnie.

    – Widzę, że się zbakałaś i Cie zioło za mocno siekło – odpowiedziałem zdezorientowany, udając, że potrakowałem to jako głupi żart.

    – Od niedawna mam pragnienie seksualne żeby zrobić pierwszego w życiu chłopaka loda i żeby zobaczył, że jestem w tym dobra, a nie wiedziałam, że Tobie dziewczyna jeszcze nigdy nie robila. To jedyna taka okazja, chyba jej nie chcesz zmarnować? – zagięła mnie tym, a ja pomyślałem: kurwa, mam dziewczynę, ale to jest to miejsce, to jest ten czas, to jest ta idealna dziewczyna… Widocznie Bóg tak chciał. Cóż, raz się żyje, a dziewczyna się o niczym nie dowie.

    – To jak zgadasz się czy nie? – dodała, gdyż z tego wszystkiego zapomniałem jej odpowiedzieć.

    – Okej, ale mam dwa warunki – rzekłem

    – To ja chce Cie pieścić oralnie a Ty mi jeszcze chcesz warunki stawiać? – powiedziała z uśmiechem

    – Tak, pierwszy jest taki, że nikt oprócz nas dwoje się nie może się o tym dowiedzieć, rozumiesz… Żadna Twoja najlepsza przyjaciółka itp. nikt… okej?
    – No raczej, że to zostanie tylko między nami… a drugi? – odparła

    – A drugi jest taki, że też Ci się odwdzięczę minetką, ale nie tutaj. Jak będziesz miała wolną chatę na minimum trzy godziny to wtedy wpadnę spłacić dług, bo zanim Ci zrobię minetkę będę Cie tak długo prowokował i torturował samymi pieszczotami, że będziesz pragnęła, żebym Ci już ją zrobił – powiedziałem, gdyż byłem w tym niesamowicie doświadczony jak na swój wiek.

    – Uwierz mi, jestem w tym bardzo dobry. To jedyna taka okazja, chyba nie chcesz jej zmarnować? – dodałem po chwili ciszy z jej strony, zagrywając tak samo jak ona.
    – Okej, tylko po tych dwóch incydentach nie będzie nic więcej – powiedziała
    – Jak chcesz – odparłem

    – Ale myślę, że jeszcze zmienisz zdanie – dodałem z ironicznym uśmiechem

    Karina w tym momencie nie odezwała się słowem, tylko zgasiła niedopałka, wstała, podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta. Było ciemno, z pewnością nikt nas nie widział, ponieważ było to za starą świetlicą, nie od strony drogi.

    Miałem na sobie krótką czarną koszulę. Zaczeliśmy się namiętnie całować, podczas gdy ona prawą ręką zaczęła jeździć a może bardziej delikatnie wodzić po moim kroczu. Miałem na sobie jeansy więc, mój penis nie był jeszcze mocno wyczuwalny, ale od całowania z tą cudowną, delikatną blondyną, krew zaczęła napływać do mojego członka w diametralnym tempie. Czułem jak rozrywa mi spodnie, a to przecież tylko całowanie i niewinne ruszanie ręką w okolicach krocza. Byłem już naprawdę mocno podniecony. Karina to wyczuła i zaczęła całować mnie po szyji, jadąc coraz niżej. Sekunda po sekundzie rozpinała mi guziki od koszuli i schodziła coraz niżej. Gdy doszła do okolic brzucha, zwolniła, już mnie nie całowała. Wyciągnęła swój wilgotny język i delikatnie jechała nim w dół. Zawsze starałem się być ogolony w miejscach intymnych z powodu higieny osobistej, tak było więc i tym razem. Zaczęła ściągać mi spodnie, przy czym trudziła się chwilę z paskiem. Po chwili miałem zdjęte spodnie razem z bokserkami do kolan, a ona powiedziała tylko
    – Podoba mi się rozmiar Twojego penisa – uśmiechając się przy tym dalej realizując swój plan. Myślałem że weźmie go od razu do ust i zacznie mi to robić. Ona jednak miała inny pomysł, prawą ręką podciągnęła mojego członka do góry do brzucha i zaczęła delikatnie, niemalże niewyczuwalnie jeździć śliskim i wilgotnym językiem od dołu, wzdłuż trzonu. Miałem wtedy tak ogromną ochotę, żeby włożyła go do ust, lecz ona zjechała niżej i zabrała się za, lizanie jąder. Było to nie mniej przyjemne co jeżdżenie językiem po trzonie. W końcu zaprzestała, ręką, którą mi podtrzymywała penisa ku górze, objęła go, zbliżyła swe usta naprzeciw niego, a ja byłem już gotowy żeby włożyła go do ust, lecz ona pocałowała go delikatnie w czubek, mówiąc:
    – Widzę, że jesteś bardzo śliski – znów się ironicznie uśmiechając
    Nic nie odparłem, czekając na dalszy ciąg wydarzeń. Spojrzała mi się głęboko w oczy, później na mojego członka, zamknęła je i włożyła bardzo powoli sam początek żołędzia do ust, za chwilę równie powoli cofała swoją głowę, i ponowiła ruch w przód z taką samą prędkością, tym razem wkładając go ciut więcej do ust. Mój penis był naprężony do maksymalnych rozmiarów, co zresztą chyba poczuła, ponieważ musiała szerzej otwierać usta. Karina pochłaniała mojego penisa ustami cały czas w taki sam sposób, w takim samym tempie, lecz z każdym razem coraz głębiej. Było mi niesamowicie przyjemnie, seks oralny z tak doświadczoną osobą jest naprawdę wspaniały. Gdy pochłonęła go już całego w swoich słodkich ustach, zaczęła go wkładać do końca lecz z każdym razem coraz szybciej. W pewnej chwili nie wytrzymałem, przytrzymałem jej głowę i zacząłem bardzo szybkim tempem ruchać ją w usta do 3/4 długości mojego penisa. Zrobiłem takich pchnięć może z dwadzieścia parę po czym doszedłem w jej ustach. Pierwsza salwa poszła gładko, kolejne były naprawdę mocne, o dziwo się nie zakrztusiła. Miałem chyba jeden z najlepszych orgazmów w życiu. Połknęła wszystko, a wtedy ja poczułem się jakby część mnie została w niej. Gdy wstała powiedziałem jej do ucha
    – Dziękuje – czułem się wtedy naprawdę spełniony, dała mi to czego nie dała mi moja dziewczyna
    – Nawzajem – tylko odpowiedziała, a ja do tej pory nie rozumiem dlaczego.

    Nie mogłem sobie tak tego darować. W chwili gdy mi odpowiadała złapałem ją bezczelnie za dupę, wkładając ręce w spodenki i ugniotłem dwa pośladki, jeden w jednej ręce, drugi w drugiej. Nie protestowała, więc korzystając z chwili, wyciągnąłem ręce, obróciłem ją do siebie plecami, włożyłem ręce, pod zwiewną bluzeczkę i stanik i chwyciłem obie małe piersi, z małymi sutkami. Wtedy gdy trzymałem te piersi od tyłu zdawały się być większe, tak jakby idealnie dopasowane do moich dłoni. Odpowiadało mi to. Czułem że ma gęsią skórkę na ręce, więc złapałem za sutki i delikatnie je pociągnąłem. Podejrzewam, że jej to odpowiadało, ponieważ odchyliła głowę. Wykorzystując to pocałowałem ją w szyję, a następnie w ucho i swoje ręce przeniosłem na uda, aby zmacać jej cudowne nogi. Macając jakąś chwilę, coś mnie podkusiło, żeby włożyć ręce w majtki. Zrobiłem to jednym, bardzo szybkim i zwinnym ruchem, ona chyba się tego nie spodziewała bo zapytała:
    – Co Ty robisz? – Tak jakby ze zdziwieniem i oburzeniem jednocześnie.
    W tej chwili poczułem, że jest bardzo śliska, przejechałem więc palcem aby rozłożyć śluz na łechtaczkę i włożyłem palec do środka. W tym momencie tak jakby się chciała podbić, miała taki jakby odruch, drgnęła energicznie.
    -Widzę, że jesteś bardzo śliska – powiedziałem pewniej
    – Tak, ale zostaw to na kiedy indziej – odparła z lekkim uśmiechem, chyba też niedowierzając całej sytuacji. Wyjęła moją rękę ze swoich majtek i dodała:

    – Chodź, idziemy bo nas trochę długo nie ma a jeszcze nawet zakupów nie zrobiliśmy – Tutaj dobiła do mnie realistyczność. Mój Boże! – pomyślałem – zapomniałem o zakupach.
    – Okej, chodź szybko wracamy, powiemy że sklep był zamknięty

    – No dobra, ale lepiej się pospieszmy bo to będzie dziwne.
    Wróciliśmy, reszta bez nas nie próżnowała i jak się okazało spalili kolejne parę luf zielonego, gdy się spytali czemu nas tak długo nie było, to im powiedziałem, że byliśmy tylko chwilę, a to że ich tak pozamiatało i godziny nie ogarniają to nie nasza wina.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonimowy Pan

    Anonimoy Pan przedstawia historię prawdziwą.

  • Pierwsze doznania jako ona

    O tym kim jestem gdy nie jestem facetem w firmie wie tylko jedna osoba jest nią koleżanka, która mnie wspiera, z którą mogę o wszystkim porozmawiać ze wszystkiego się zwierzyć, tylko w tym wszystkim jest jeden problem mieszka ona na drugim końcu Polski, wiec między nami jest kontakt telefoniczny mailowy oraz smsowy.

    Dużymi krokami zbliżał się wyjazd integracyjny z pracy, na nim będę miała okazję po raz pierwszy zobaczyć się z moją koleżanką osobiście. Czas zacząć się pakować już jutro wyjazd. Do torby trzeba zapakować męskie ciuchy oraz ciuszki (bluzeczki, spódniczki, rajstopki, staniki, majteczki, buciki), kosmetyki (lakier do paznokci, szminka, balsam do ciała, tusz do rzęs, maszynka do golenia, żel do golenia, dezodorant), peruka (długie rude włosy), zabaweczki (3 wibratorki) mojego drugiego wcielenia. W torbie rzecz jasna więcej rzeczy znalazło się Madzi, bo takie imię przyjęła moja kobiece wcielenie. Większość nocy nie spałam za bardzo byłam podekscytowana, całą ta sytuacją, tym wyjazdem, spotkaniem i tym co ma i się zdarzy na tym wyjeździe. Nadszedł czas wyjazdu, pakowanie do autokarów i w drogę, podróż minęła szybko, cały czas rozmyślałam jak to będzie w końcu spotkać M., co sobie powiemy, jak zareagujemy, czy się poznamy. Dojechaliśmy na miejsce do hotelu, M. jeszcze nie było więc korzystając z czasu zameldowałam się i poszłam do pokoju. Rozpakowałam torbę i pomyślałam że wezmę prysznic po podróży. Rozebrałam się i włączyłam ciepłą wodę, weszłam pod prysznic. Z kosmetyczki wyciągnęłam żel i maszynkę do golenia i zaczęłam golić całe ciało, twarz, pod pachami, miejsca intymne (cały członek wzgórek lonowy, pupa), nogi, wszystko dokładnie nie zostawiając ani jednego włoska w tych miejscach, gdy już kończyłam brać prysznic zadzwonił telefon, dzwoniła M.

    – Hallo

    – No hallo, właśnie podjechaliśmy pod hotel

    – super, wyciągnęłaś mnie właśnie z pod prysznica

    – przepraszam, zadzwonię później

    – będę gotowa za 20 minut, zanieś rzeczy do siebie i zapraszam do pokoju 321

    – OK, będę za 20

    – do zobaczenia M.

    Niemiałam wiele czasu na przygotowanie. Jeszcze trzeba nabalsamować całe ciało, pomalować paznokcie, u rąk i stóp wybrałam kolor żółty (bardzo lubię ten kolor). Czas wybrać coś co na siebie ubiorę. – przygotowane już mam Baloniki imitujące piersi, bielizna,  – OK, postanowione. Majtki figi (w końcu gdzieś trzeba schować klejnoty i ptaszka) żółte, stanik również żółty, na nogi rajstopki w  kolorze skóry, oraz sukienka kolorowa w kwiatki. Jeszcze tylko drobny makijaż tusz do rzęs, peruka i szminka czerwona. Ktoś puka do drzwi, cóż za wyczucie czasu minęło dokładnie 20 minut od telefonu M.

    – Już otwieram, chwila

    – OK,

    – Idę

    – Zapraszam wejdź, M., jak pięknie wyglądasz

    – Madziu,  to Ty jak pięknie wyglądasz, jestem w szoku, naprawdę wyglądasz jak…

    – Jak kto?

    – Jak kobieta, jak piękna kobieta

    – Mów mi tak dalej a się zarumienię

    – Przyniosłam wino, może zanim wyjdziemy wypijemy?

    – OK, już otwieram

    Nalałyśmy sobie do szklanek bo tylko takie szkło było w pokoju. W ciągu 30 minut wypiłyśmy całą butelkę wina, zrobiło nam się bardzo wesoło i czułyśmy iż robi się nam coraz cieplej. Cały czas gadałyśmy na różne tematy siedząc na podłodze. Otworzyłyśmy drugą butelkę, tym razem tą którą ja przywiozłam. W tym momencie zdecydowałyśmy wyjść z pokoju i pójść się przejść po okolicy.

    – M. ruszmy się, chodź zwiedzimy okolicę

    – Madziu musimy, tak dobrze mi się z Tobą gada, zostańmy

    – Nie, idziemy

    – No dobra

    – Chodź Madziu jeszcze poprawię Ci makijaż

    I po 10 minutach wyszłyśmy zwiedzać okolicę, na początku strasznie się bałam wyjść. Ale po tym wypitym winku i wewnętrznej chęci że chcę tego w końcu wyszłyśmy. Poszłyśmy na miasto na deptak, bawiłyśmy się super, prowokowanie facetów, M. chciała zobaczyć jak na mnie reagują, czy się za mną obejrzą i jej się udało. W pewnych pewnym momencie zaczęła się zachowywać dwuznacznie, łapała mnie za tyłek. Zaczęła mnie obściskiwać aż w końcu na moich ustach złożyła pocałunek, byłam w szoku. Na początku chciałam to skończyć ale w końcu spodobało mi się to

    – Madziu podobno gustujesz tylko w kobietach

    – Eee, no tak…

    – To w czym masz problem

    – Ale ja, Ty

    – Madziu, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak Ty na mnie działasz, ja Cię pragnę…

    – M. ale…

    – Nie ale, Madziu to jest prawda

    W tym momencie w majteczkach zaczęło mi się coś bardzo intensywnie ruszać, zaraz wyskoczy

    -M. musimy wracać, zaraz nie wytrzymam

    – Wracajmy szybko do hotelu trzeba coś dokończyć

    – OK

    Po godzinie takiego spacerowania i szału jaki nas ogarnął pobiegłyśmy do hotelu aby trochę odsapnąć i wypić kolejna butelkę wina. W miedzy czasie trochę ochłonęłam, M. otworzyła butelkę wina i przez chwilę siedziałyśmy w milczeniu. Po chwili zaczęłam rozmowę i zapytałam się M. co to wszystko miało znaczyć. M. zaczęła się plątać w zeznaniach, położyłam palec wskazujący na jej ustach i powiedziałam, przysuwając swoje usta do jej ucha, bardzo mi się to podobało głuptasie. W tym Momocie atmosfera w pokoju bardzo się rozluźniła a nasze rozmowy zeszły na tematy ogólno-pojętej erotyki i sexu. Tak na rozmowie zeszła nam kolejna godzina, winko prawie nam się kończyło. M. naszła ochota dać mi buziaka, odwzajemniłam go zaczęłyśmy namiętnie się całować, odwzajemniałam każdą jej pieszczotę. Po czym do ucha jej powiedziałam

    – Jestem Twoja, jestem uległa spełnię każde Twoje życzenie

    – I bardzo dobrze w końcu zaczynasz gadać sensownie

    – Jak daleko chcesz się posunąć?

    – Bardzo…

    – w mojej torbie znajdziesz torebkę z ciekawą zawartością co Ci się na pewno przyda

    M. wstała podeszła do torby, a tam ukazała się jej torebka a w niej 3 wibratory. M. na początku zrobiła wielkie oczy i powiedziała „widzę że wszystko zaplanowałaś, świntuch z Ciebie, ale bardzo mi się to podoba”, wyjęła je i ułożyła na stoliku wszystkie obok siebie.

    – Od którego zaczynamy?

    – Ten z pasem jest dla Ciebie

    – Widzę ze lubisz być brana od tyłu?!

    – Przecież mówiłam Ci że jestem uległa

    – A te pozostałe?

    – To na wszelki wypadek jak by mój plan związany z Tobą nie wypalił

    – Ale podstępna zdzira z Ciebie

    – A jaka przebiegła

    – Rozbieraj się…

    – M. pozwól mi zostać w ubraniu, tak będę się czuć bardziej kobieco,

    – OK., masz racje tak będzie lepiej

    W tym samym momencie położyłam M. na podłodze i namiętnie zaczęłyśmy się całować. Atmosfera w pokoju stawała się coraz gorętsza. Całując się cały czas moja ręka wędrowała po całym ciele M., następnie odpięłam zamek w spódniczce M. zaczęłam ja z niej zdejmować a ona w tym momencie złapała za nadgarstek i powiedziała: – gdzie się tak spieszysz, po czym rzuciła mnie na podłogę i przejęła inicjatywę mówiąc – słyszałam że to Ty jesteś uległa więc gdzie te łapska. Zaczęła mnie całować namiętnie językiem jeździła po ustach, po szyi po uszach, a ja tylko  czułam jak mi rośnie coś w majteczkach, byłam już tak rozpalona, tak mi było gorąco. M. nie wiedząc dlaczego z całej siły uderzyła mnie w jądra a ja zawyłam z bólu. Po czym zamroczona z bólu zobaczyłam jak M. w pospiechu zakłada zabaweczkę z pasami. I nachyliła się nade mną szepcząc mi do ucha: – Madziu odwróć się na brzuszek. Bez najmniejszego jąknięcia odwróciłam się i odpowiedziałam:

    – Jestem Twoja, spełnię każde Twoje życzenie… 

    – Wstań i odwróć się do mnie tyłem

    Tak jak chciała tak zrobiłam, ona klęczała dalej na podłodze. Mój ptaszek się prężył, a M. gładziła mnie po pupie doprowadzając mnie do szału, od czasu do czasu gryząc mnie to w jeden pośladek to w drugi. Nagle nic nie mówiąc z sunęła mi wpierw rajstopki a następnie majteczki do wysokości kolan.

    – Teraz Madziu klęknij i oprzyj się o kanapę i wypnij swoją pupcię w moją stronę

    – Wszystko co zechcesz…

    – Madziu jak masz pięknie wydepilowane ciało, chyba jeszcze nie widziałam tak pięknie i dokładnie wydepilowanej pupci, pięknie się przygotowałaś. – Poczekaj zaraz wracam. Po czym wróciła z żelem w ręku. Nagle poczułam jak M. zaczyna bawić się moim rowkiem, kręciła palcem dookoła, zatrzymywała się na samym środku, po czym dalej krążyła, tu masując pupcię, tu smyrając mnie po jajach. Miałam wrażenie że zaraz odpłynę, że wystrzelę z armaty nawet jej nie ruszając. Nagle poczułam coś zimnego i mokrego M. trzymała w ręku kostkę lodu którą zaczęła jeździć po moim ciele, po chwili wcisnęła ją mi w pupę, niemal podskoczyłam,  po czym zbliżyła się do mnie i na ucho powiedziała: – to tak dla ochłody, i przygryzła mi ucho, odwróciłam głowę i dała mi wielkiego buziaka, dalej bawiąc się moją pupcią. – A teraz Madziu rozluźnij się, i wtem poczułam M. języczek bawiący się moim rowkiem,

    – mmm, tak nie przestawaj

    – rozluźnij się, zrelaksuj Madziulku

    – tak zrobię co zechcesz

    I poczułam jak wkłada jeden paluszek, drugi, cała drżałam, chciałam już wystrzelić ale M. robiła wszystko żeby nie umożliwić mi tego. Odwróciłam się i zobaczyłam jak M. bawi się zabawką z pasami którą wcześniej założyła.  Odwróciłam się wstałam zdjęłam z M. bluzeczkę, powoli rozpięłam stanik, który bezwładnie opadł na ziemię, zabaweczkę miała naciągniętą na rajstopki i majteczki, wiec pozwoliła te rzeczy z ciągnąć z siebie po czym ponownie założyła uprząż. Ukazała mi się M. w całej okazałości naga z pięknym uśmiechem, pięknymi piersiami, pięknym ciałem i tym co się schowało pod uprzężą a którego nie pozwoliła mi ani zobaczyć ani dotknąć. – uklęknij, powiedziała M. to głosem nieznoszącym sprzeciwu, wykonałam to polecenie bez mrugnięcia okiem. Klęcząc przed moją Panią ona kazała mi wziąć do buzi swoją zabaweczkę, w tym momencie się bez zastanowienia wykonałam polecenie. Zaczęłam powoli, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie wiedziałam jak się za to zabrać, M. chwyciła mnie za włosy i zaczęła ruszać biodrami rytmicznie złapałam ją za pośladki, parę pierwszych ruchów myślałam że zwymiotuję ale M. była delikatna robiła to bardzo powoli ale rytmicznie. Robiłyśmy to przez jakieś 10 minut, w pewnym momencie moja Pani odepchnęła mnie następnie odwróciła i z całej siły dała mi klapsa:

    – M. to zabolało

    – Miało zaboleć

    – mmmm

    – Rozluźnij się piękna,

    Za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, on już był przy mojej Pupie i przymierzała się do wejścia. Pomimo, ze miałam ją zwilżoną widać było, że na początku miała trudnością, aby wsadzić zabaweczkę. Uniosłam głowę i patrząc aż jęknęła. Ale była to krótka chwila, po której pałeczka zaczęła się wsuwać w mój środek. Jeszcze jedno pchnięcie, weszła całkiem, pogłaskała mnie delikatnie po dolnej części brzuszka, jak by chciała sprawdzić, czy dobrze wszedł. M. spojrzała na mnie, a ja stwierdziłam, że będzie dobrze i wypięłam pupę jeszcze bardziej, po czym zaczęła rytmicznie mnie posuwać. Było mi tak cudownie, czuć M. w sobie, czuć jak mnie bierze od tyłu, jak mnie posuwa, jak jestem jej całkowicie oddana… usłyszałam jak moja pani po ciuchu pomrukuje, jak jest jej też dobrze. Mówiąc mi po cichu do ucha powiedziała: – a teraz kochanie połóż się na plecach, bez chwili zwłoki wykonałam jej polecenie. Podwinęła moja sukienkę i położyła się na mnie, w końcu mogłam ją cały czas widzieć, i ponownie poczułam jak we mnie wchodzi. Zaczęłyśmy się namiętnie całować, a ona coraz szybciej się ruszała i razem zaczęłyśmy pojękiwać, tak nam było cudownie. Podciągnęłam swoje nogi do piersi aby M. miała jeszcze łatwiejszy dostęp do mojej dziurki, wtedy ona się wyprostowała i złapała mnie za biodra i posuwała mnie jeszcze głębiej i jeszcze szybciej. W końcu mogłam zobaczyć mojego prężącego ptaka się w całej okazałości, byłam u kresu wytrzymałości, moja piękna też. Byłam opętana dzikością naszego zbliżenia. M. wyszła ze mnie i kazał mi położyć się tak aby moja pupa była u góry a członek był nad moją twarzą, wykonałam to polecenie, w tym samym czasie M. wzięła ze stolika drugą zabaweczkę i włożyła mi ją w pupę a tego którego miała przypiętego do siebie dała mi do buzi, a ja z wielką przyjemnością wzięłam, i zaczęłam bawić się M. piersiami… Po 10 minutach takich zabaw w końcu nadeszło moje spełnienie w tym samym czasie doszłyśmy a moja twarz zalała się spermą wystrzeloną z mojej armaty, po raz pierwszy poczułam smak spermy którą tak łapczywie zlizywałam z twarzy, M. też dołączyła i po chwili nie było ani śladu po spermie na mojej buzi, każda najmniejsza kropelka została zlizana. Nigdy wcześniej nic takiego w życiu mnie nie spotkało. Podniosłam się i uklęknęłam przed klęczącą M. zauważyłam iż pod nią jest mokra plama. Podczas wspólnego szczytowania mojego skarba poleciało całkiem sporo soków. Patrząc na to zauważyłam iż M. zaczerwieniła się. A ja podeszłam do kałuży i zaczęłam spijać łapczywie te soki.  Gdy już trochę się uspokoiłyśmy a nasz oddech stał się normalny. Powiedziałam: – Czas na rewanż, i przewróciłam M. na plecy  a ja zaczęłam ją całować po całym ciele, najpierw usta, szyja, przy piersiach zatrzymałam się na trochę dłużej, następnie dalej do brzuszka i coraz niżej, w miedzy czasie zdjęłam z niej pas z fallusem, potem do łona, miała je wygolonego na zero. Zaczęłam gładzić M. po udach zahaczając o muszelkę, lizałam ją całowałam, była pyszna. Coraz szybciej ruszałam językiem i dołączyłam do zabawy palce. M. już miała ponownie przyśpieszony oddech. Wtem odwróciłam się do pozycji 69 M. na dole ja u góry, cały czas bawiąc się muszelką ona wzięła mojego do ust i zaczęła go ssać, nie trwało to długo i znowu razem szczytowałyśmy. Ale to ja tym razem zlizywałam z jej buzi moją spermę. Padłyśmy z sił. Po chwili wstałyśmy i tylko dałyśmy radę przenieść się na łóżko i tak we wspólnym uścisku zasnęłyśmy ja z przodu M. z tyłu przytulając mnie mocno. Zdążyła mi tylko szepnąć do ucha: – chcę być z tobą Madziu

     

    C.D.N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Madzia

    Moja pierwsze opowiadanie, czekam na opinie.

  • Niewolnica

    U Johna byłam już pół roku. W sumie było nas 3, ale to ja mu się zawsze najbardziej podobałam. Pierwszy raz spotkaliśmy się w klubie, potem był sex a rano propozycja: czy nie chciałabym zostać jego niewolnicą. Ogromne zarobki, luksusowe warunki życia. Bez zastanowienia się zgodziłam.

    Wszystkie zawsze chodziłyśmy tylko w bieliźnie, majtki były z stymulatorem łechtaczki na pilota, którego miał John. Gdy tylko któraś poczuła stymulację, musiała od razu do niego przyjść. Miałyśmy kobietę, która dbała o nasz wygląd i codzienną lewatywę – by sex analny był higieniczny. Wszystkie brałyśmy tabletki antykoncepcyjne. Często mieliśmy sex grupowy, ale to zawsze mnie John posuwał ostatnią.

    Tego dnia siedziałam przy basenie, gdy poczułam ‘wezwanie’. Okazało się, że będę mieć Johna tylko dla siebie, a nasze wyczyny będą filmowane i znajdą się na necie. Po prostu uwielbiam tę pracę! John kazał mi się przebrać w czerwoną koronkową bieliznę i koszulkę. Rura już czekała. Miałam tańczyć.

    Odstawiłam seksowny taniec, zakończony zdjęciem majteczek, którymi wcześniej pocierałam łechtaczkę. W końcu usiadłam Johnowi na kolanach i zaczęliśmy się namiętnie całować. Nasze języki walczyły ze sobą. John miętosił moje piersi, ściskał sutki – ja odwdzięczałam się tym samym. Często dawał mi klapsy. Potem kazał mi uklęknąć między jego nogami. Zębami rozpięłam mu rozporek i zsunęłam bokserki. To mój ulubiony widok – jego średniej wielkości czerwony ogier. Łapczywie wzięłam go do ust. John złapał mnie za włosy i poruszał moją głową – wchodził aż po jądra. Ależ on był rozpalony! Robiłam mu loda jakieś 10 minut, po czym John kazał mi wstać i położyć się na stole. Całował moje piersi i palcem drażnił łechtaczkę. Wsunął potem język w moją ciasną gorącą cipkę i buszował w niej, na przemiennie masując językiem moją perełkę.

    Ależ byłam rozpalona. Jęczałam. Po jakimś czasie, gdy byłam już bliska orgazmu, John sięgnął po wtyczkę analną. Kazał mi obrócić się na brzuch. Wsunął palec w moją cipkę, by go dobrze zwilżyć, a potem powoli zaczął go wciskać w moją dupcię. Ruszał przy tym nim na boki, by bardziej ją rozciągnąć, co sprawiało mi ogromną rozkosz. Po jakimś czasie wyjął palec i nagle bardzo silnie wsunął we mnie nasmarowaną wazeliną wtyczkę analną. Zabolało mnie aż krzyknęłam, na co John powiedział “tak, suko – teraz będzie bolało”, co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Uwielbiam, jak John miesza mnie z błotem :).

    John kazał mi teraz uklęknąć, tyłem do niego, co posłusznie zrobiłam. Dał mi kilka klapsów i jeszcze głębiej wcisnął wtyczkę w moją wypełnioną po brzegi dupcię. Potem poczułam, jak jego ogier powoli wchodzi w moją cipkę. Była niesamowicie ciasna przez wtyczkę w dupci. Ledwo się zmieścił, sprawiając mi rozkoszny ból. Przez chwilę posuwał mnie powoli, by w końcu nagle i szybko wyjąć wtyczkę. Przez jakieś 5 minut jeszcze brał moją cipkę – teraz szybko i stanowczo. Jęczałam z rozkoszy.

    W końcu po jakimś czasie John zmienił dziurkę. Wiedziałam, że najbardziej lubi sex analny. Najpierw powoli, miarowo wsuwał i wysuwał swojego ogiera w i z mojego tyłeczka. Potem coraz szybciej, by znowu zwolnić. I znowu szybko, po czym bardzo zwolnił i wyszedł ze mnie. Kazał mi położyć się na plecach. Podniosłam wysoko nogi, by odsłonić dupcię. John wszedł w nią znowu – tym razem bez żadnego oporu, bo wytworzył się tam już śluz. Sięgnął po wibrujące jajeczko i przytknął je do mojej perełki. Brał mnie raz wolno raz szybko. W końcu przyśpieszył – teraz czułam już tylko rozkosz przeszywającą całe ciało. Brał mój drżący tyłeczek aż plaskało. Po jakimś czasie doszedł i poczułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mój anus. Zatrzymał się i dyszał nade mną, po czy mnie pocałował.

    “Doszłaś?” – zapytał, na co ja zaprzeczyłam. Za karę dostałam niezłe lanie w pupę, po czym John wsunął jajeczko w moją cipkę i zaczął robić mi minetę. Po kilku minutach moje ciało przeszyły dreszcze orgazmu. John położył się na mnie i chwilę odpoczywaliśmy, całując się.

    Potem John wstał, kazał mi się ubrać i ‘wezwał’ pilotem dwie pozostałe dziewczyny. Kazał im zrobić dobrze facetowi, który nas filmował. Natomiast ja poszłam z Johnem pod prysznic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna Iksińska

    xxx

  • Pani Prezes

    Janusz wpatrywał się w ekran i uśmiechał się z przekąsem. Kilka tygodni temu dostał zlecenie od jednego bogatego prezesa. Miał sprawdzić czy czasem jego żona Alina nie przyprawia mu rogów. Facet był naprawdę bogaty. Kupił nawet swojej żonie firmę kosmetyczną i zrobił ją jej szefową.  Kiedy pierwszy raz ją zobaczył intuicja podpowiadała mu, że pod starannie skrojonym strojem businesswoman kryje się prawdziwa suka. Po kilku dniach był już prawie pewien. Dzięki swoim kontaktom udało mu się zdobyć jej plan delegacji. Wczoraj przyjechał do hotelu podał się za serwis mana od TV i dostał do pokoju, w którym według jego informacji miała spać Alina.

    Teraz widział na ekranie jak pani prezes zabawia się z jakimś facetem. I to jak! Facet rżnął ją na wszystkie sposoby. Janusz był coraz bardziej podniecony. Jęki rżniętej w pupę kobiety powodowały dreszcze na jego ciele. Wiedział już, że musi ją mieć. W jego głowie zaczął powstawać plan…

    2 dni później

    Alina odebrała telefon

    -Pani Prezes, jest jakiś Pan do Pani, mówi, że od Pani męża- usłyszała w słuchawce

    -Nie wejdzie

    Do pokoju wszedł Janusz.

    – Dzień dobry

    – Dzień dobry, czym mogę służyć

    -Nazywam się Janusz Korycki. Jestem prywatnym detektywem i pracuję dla Pani męża

    -Tak? A co ja mam z tym wspólnego? Nie mam czasu z panem rozmawiać. Jestem bardzo zajętą osobą.

    -Myślę ,że będzie Pani musiała znaleźć dla mnie czas. -Wyciągnął  kilka zdjęć i rzucił jej na biurko. Ona niechętnie zaczęła je oglądać.

    – Ty świnio skąd to masz?

    – Za to mi płacą Pani Prezes. Nieźle się pani zabawiała ze swoim pracownikiem.

    -Pewnie chcesz kasę za swoją dyskrecję

    Janusz wziął zdjęcia z powrotem i usiadł na krześle

    -Nie. Chcę żebyś zrobiła mi to co temu facetowi na zdjęciach. Tu i teraz- Wziął pierwsze zdjęcie z góry, rzucił przed siebie i zaczął rozpinać rozporek.

    -No dalej, na początek chcę widzieć jak Pani Prezes liże mi jajeczka.

    – Chyba zwariowałeś. Nigdy.- Alina zaczęła iść w stronę drzwi po czym położyła rękę na kłamcę żeby zawołać ochronę

    – No to zobaczymy. Dzwonię do Twojego męża.- Wyciągnął komórkę i zaczął dzwonić

    Alina zatrzymała się.

    -Dzień dobry panie prezesie. Mam zdjęcia Pani żony z ostatniej delegacji

    Janusz zasłonił mikrofon i rzucił w stronę Aliny:

    -Masz ostatnią szansę

    Do telefonu:

    -Tak panie prezesie, wszystkie zdjęcia wyszły.

    Alinie tysiąc myśli zaczęło przebiegać przez głowę. Wiedziała, że jak jej mąż dowie się o jej zdradach to całe jej luksusowe życie pęknie jak bańka mydlana. Nie miała wyjścia. Poddała się. Zamiast otworzyć  drzwi przekręciła klucz. Po czym powoli podeszła do Janusza. On widząc jej rezygnację rozsadowił się wygodniej na krześle i wyciągnął członka. Alina uklękła i powoli zaczęła lizać jago dwie kulki.

    Janusz powstrzymując swoje podniecenie kontynuował rozmowę przez telefon:

    -Na wszystkich zdjęciach pana żona zachowuje się bez zarzutu

    -Naprawdę była panu całkowicie wierna. Zazdroszczę panu tak wspaniałej żony.

    -Oczywiście, jeżeli nie jest pan na 100% przekonany to będę ja dalej obserwował

    Janusz rozmawiał z jej mężem a Alina czuła się jak we śnie. Nie wierzyła, że dzieje się to naprawdę.

    Została całkowicie zniewolona ale gdzieś w głębi niej zaczynało rosnąć podniecenie. W gruncie rzeczy lubiła być traktowana jak suka.

    Janusz skończył rozmowę

    – Grzeczna z ciebie dziewczynka, teraz czas abyśmy zajęli się następnymi zdjęciami. Ale najpierw zrób mi drinka.

    Alina bez słowa wstała, nalała mu drinka i podała szklankę

    On popijając:

    – Obciągaj teraz suczko a ja muszę jeszcze coś załatwić

    Zaczęła mu obciągać, on  rozkoszował się sytuacją popijając drinka. Patrzył jak jego penis znika w jej pomalowanych ustach. Rozkoszował się widokiem jej wypiętej pupci i sama myśl, że zaraz będzie ją rżnął doprowadzała go do szaleństwa

    Po chwili rzucił do niej

    -lubisz to

    – jesteś świnią

    – mam jeszcze raz zadzwonić do twojego męża? masz być miła, zrozumiano?

    – zrozumiano

    – Myślę, ze masz wielką ochotę żebym teraz wylizał ci Twoją cipkę?

    -Tak proszę, wyliż mi ją.

    -Chyba musisz bardziej poprosić pani prezes

    – proszę, wyliż mi moją muszelkę, proszę.

    – Dobrze zaraz ci ją wyliżę ale musisz w tym czasie zadzwonić do swojego męża

    -nieee

    -no to ja zadzwonię

    – ok, zadzwonię, ale co mam mu powiedzieć?

    – co chcesz, coś wymyślisz, ściągnij spódnicę kładź się na biurku i dzwon

    Alina rozebrała sukienkę, położyła się na biurku  i zaczęła dzwonić

    -cześć skarbie- do telefonu

    -chciałam zaprosić cię na lunch

    Janusz powoli zbliżył się do Aliny był rozpalony z podniecania, podniecało go gdy leżała przed nim pół naga i rozmawiała ze swoim mężem. Była teraz tylko jego. Powoli odciągnął na bok stringi i zaczął lizać jej cipeczkę. Fala gorąca zaczęła rozlewać się po ciele Aliny. Z trudnością powstrzymywała rosnące podniecenie. Robiła się coraz bardziej mokra i przestawała kontrolować swoją rozmowę z mężem. Janusz coraz głębiej wchodził w nią językiem i wylizywał jej soki. Gestem kazał skończyć rozmowę.

    Alina zeszła z biurka na rozchwianych  nogach była podniecona do granic możliwości

    -co teraz każesz wykrztusiła

    -teraz zobaczymy co jest na następnym zdjęciu

    Janusz podał jej zdjęcie, ona spojrzała na nie i , bez słowa klęknęła  na ziemi wypinając  się w jego stronę

    Janusz zaczął lizać jej cipkę i pupcię. Alina wsadziła sobie swoją sukienkę w buzię aby powstrzymać krzyk rozkoszy. Marzyła, żeby Janusz zerżnął ją teraz w dupę. Janusz chyba wyczuł co tak naprawdę lubi i wsadził jaj czubek członka w pupę. Alina jęknęła. Powolnymi ruchami wchodził w nią coraz głębiej aż do końca. Potem zaczął tracić panowanie nad swoim podnieceniem i cała rządza zaczęła z niego się wprost wylewać. Rżnął jej tyłek ile miał sił. Ruch za ruchem.

    Jęki rozkoszy Aliny tłumione były przez sukienkę w jej ustach, Janusz wiedział, że jeszcze kilka sekund i więcej nie wytrzyma. Wreszcie wystrzelił wszystkim co miał prosto w jej pupę i przygniótł jej ciało swoim. Alina nawet tego nie poczuła. Kilka sekund wcześniej orgazm eksplodował w niej z taką siłą, że był teraz pół przytomna.

    Po dłuższej chwili zaczęli wracać do rzeczywistości. Powolnymi ruchami zaczęli doprowadzać się do porządku.

    – Potrzebuję drinka, chcesz też- spytał Alina

    – Tak, twój mąż nie ma pojęcia jaka z Ciebie rasowa suczka

    -Ano nie wie

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Gryt

    Pozdrawiam i zapraszam do lektury.

  • Pierwszy raz w wakacje z bratem

    To było w wakacje. Rodzice wyjechali razem z siostrą, a ja zostałam w domu sama z bratem.

     

    Mieliśmy cały miesiąc wolny dom. Jednego z pierwszych dni obudziłam się bardzo wcześnie.

    Stwierdziłam, że nie będę traciła czasu i od razu wstanę i pójdę się wykąpać. Ponieważ lubiłam bardzo chodzić nago, a Maciek jeszcze spał nie brałam nic do ubrania. Gdy weszłam do wanny po jakimś czasie przysnęłam. Gdy się obudziłam i chciałam już wychodzić usłyszałam, że ktoś jest w dużym pokoju.

     

    Było oczywiste, że to Maciek. Przez chwilę nie wiedziałam co zrobić, ale zaraz zawinęłam sobie ręcznik w pasie i jakby nigdy nic ruszyłam do siebie do pokoju. Gdy przechodziłam koło salonu Maciek oglądał coś w telewizji, więc poszłam szybko do siebie i założyłam spodenki i koszulkę i poszłam do dużego pokoju zjeść śniadanie i usiąść na chwilę przed tv. Gdy już zjadłam i położyłam się na kanapie Maciek powiedział nagle, że mam bardzo ładne cycki. Spojrzałam wtedy na niego pytająco, on powiedział, że gdy spałam w wannie to na chwilę wszedł umyć ręce poza tym widział jak wracałam z kąpieli. Powiedziałam, że bardzo mi miło, że tak uważa i podziękowałam. On wtedy spytał czy jeszcze kiedyś mógłby je zobaczyć. Bez zastanowienia odpowiedziałam, że jeśli nikomu nie powie to mogę cały czas chodzić bez koszulki ani stanika. Od razu obiecał, że nie piśnie ani słówkiem. Więc zaraz zdjęłam koszulkę. Przez parę dni cały czas przyglądał się moim cycuszkom. Po jakimś czasie wybraliśmy się nad jezioro, gdzie Maciek namówił mnie żebym w ogóle nie zakładała górnej części stroju tylko sam dół. Na początku ludzie się przyglądali ale podobało mi się to.

     

    Opaliłam sobie troszkę piersi i byłam zadowolona z wypadu nad jeziorko. W domu nadal cały czas chodziłam tylko w spodenkach. Pewnego dnia gdy miałam luźniejsze spodenki i graliśmy w ‘scrable’ na podłodze usiadłam ze skrzyżowanymi nogami. Podczas gry Maciek cały czas zerkał mi między nogi ale nie wiedziałam o co chodzi. W pewnym momencie spojrzałam na niego gdy akurat podnosił wzrok i troszkę się speszył i powiedział, że troszkę mi widać. Spojrzałam w dół i rzeczywiście było mi widać całą cipkę. Lecz nie przejęłam się tym. I spytałam czy mu to przeszkadza. Powiedział, że nie, a nawet bardzo mu się podoba. Zaproponowałam mu taką samą umowę jak z cyckami tylko, że teraz on też miał chodzić bez niczego żeby było po równo. Od razu się zgodził i powiedział, że jestem najlepszą siostrą na świecie. Poszliśmy się rozebrać i graliśmy dalej. Maćkowi stał właściwie przez cały czas. Miał ładnego kutaska. Był zadbany i rozmiar też był całkiem fajny. Następnego dnia mówił mi jaki mam piękny tyłeczek i cycuszki, a cipkę to już w ogóle. Podziękowałam i powiedziałam, że mi bardzo miło. Tego dnia co jakiś czas klepał mnie po tyłku. Zdarzało mu się to już wcześniej ale nigdy tak często. A jego kutasek cały czas stał. Wieczorem podszedł do mnie i spytał czy jutro pojedziemy nad jezioro. Zgodziłam się bardzo chętnie bo miało być strasznie gorąco. Wtedy szybko się do mnie przysunął i przytulił się do mnie z całej siły. Jego fiutek ocierał się o moja cipkę, a on zjechał z rękami na mój tyłek i mocno ścisnął mi pośladki po czym nagle się odsunął. Zdziwiłam się trochę ale nie byłam zła. Następnego dnia obudziłam się wcześnie, ale Maciek był już dawno na nogach. Jak tylko mnie zobaczył, powiedział żebym zjadła tylko śniadanie, ubrała coś i jedziemy, a rzeczy już spakował. Zjadłam szybko 2 kanapki, wskoczyłam w krótką żółtą sukienkę, która na długość nie zasłaniała mi nawet do końca tyłka i powiedziałam, że jestem gotowa. Maciek tylko wziął rzeczy i pojechaliśmy. Było bardzo gorąco więc jechaliśmy sobie powoli. Gdy trafiliśmy już na miejsce byłam cała mokra. Odłożyliśmy tylko rowery i chciałam się przebrać. Ale w plecaku nie było mojego stroju. Spytałam brata czy przypadkiem go nie zapomniał, albo nie włożył gdzie indziej. On mi na to odpowiedział, że myślał, że jak chodzę w domu bez niczego to tu też będę chciała. Powiedziałam mu, że chyba zgłupiał, że będę cały dzień latała przy wszystkich z gołą cipą i mógł mnie spytać o zdanie chociaż. Trochę się wkurzyłam więc wzięłam z plecaka jego kąpielówki i założyłam na siebie.

     

    Chciał żebym mu oddała ale powiedziałam, że chciał żebym biegała bez niczego to teraz sam tak skończył. On się rozejrzał i zobaczył, że nie ma jeszcze żadnych innych ludzi i powiedział, że jak tak chcę to ok i się rozebrał. Zdziwiło mnie że to zrobił, ale nie oddałam mu kąpielówek.

     

    Czekałam, aż ktoś przyjdzie. Ludzie zaczęli się schodzić, ale Maciek się tym już nie przejmował wcale. Zachowywał się normalnie. Jak to zobaczyłam, to zdjęłam jego kąpielówki i włożyłam do plecaka, ale powiedziałam, że to tylko pod warunkiem, że on ich nie założy. Zgodził się, więc zaraz wskoczyliśmy do wody. Długo pływaliśmy i bawiliśmy się, a jak wróciliśmy na plaży było już pełno ludzi. Trochę mnie to zestresowało i przez chwilę nie chciałam wyjść z wody, ale w sumie nie miałam innej opcji. Wszyscy ludzie się na nas zaraz spojrzeli i patrzyli tak na nas, ale starałam zachowywać się naturalnie. Rzeczy mieliśmy na samej górze plaży w rogu pod laskiem. Obok byli tylko chłopak z dziewczyną. Ona opalała się bez stanika. Wystraszyła się jak usłyszała, że idziemy, ale jak zobaczyła, że jesteśmy nago to zaraz się uspokoiła i przestała zasłaniać. Zagadałam do niej, że nie ma czego się wstydzić.

     

    Powiedziała mi, że robi to pierwszy raz, ja powiedziałam, że ja zupełnie nago też i tylko wcześniej raz opalałam się bez stanika. Ucieszyła się, że nie jest sama i opalała się dalej.

     

    My z bratem też się położyliśmy i opalaliśmy. Po jakimś czasie spytałam się czemu sobie nie zwali jeżeli cały czas mu stoi. Powiedział, że mu głupio tak przy wszystkich. Zaproponowałam mu, że zrobię mu szybkiego lodzika, jeżeli się odwdzięczy. Zgodził się na to, więc szybko wzięłam się do roboty. Po chwili bez ostrzeżenia wystrzelił mi prosto do buzi. Zaraz go wyciągnęłam i skierowałam na cycki gdzie poleciała reszta jego spermy. Rozsmarowałam ją sobie i powiedziałam, że teraz jego kolej. Robił to jak profesjonalista, jego język i palce szybko doprowadziły mnie do orgazmu, a on się ucieszył, że mu się udało. Podziękowałam mu i spojrzałam na parę która była obok nas. Dziewczyna nam się przyglądała, a po chwili powiedziała coś do swojego chłopaka. On wtedy zdjął jej resztę stroju, wyciągnął na wierzch swojego kutasa i położył się na niej. Bzykał ją powoli i delikatnie. A gdy skończyli zdjął kąpielówki i oboje poszli się wykąpać. Zaraz też pobiegłam do wody, a za mną Maciek. Zobaczyłam, że mnie goni więc starałam mu się uciec, ale wiedziałam, że lepiej pływa i zaraz mnie dogonił i złapał za cycki. Zaśmiałam się tylko, zanurkowałam i wzięłam jego kutaska do buzi. Zdziwiło go to, a ja znowu zaczęłam mu uciekać. Bawiliśmy się tak na tyle długo, że zrobiła się już późna godzina. Oboje stwierdziliśmy, że trzeba wracać. Spakowaliśmy wszystkie rzeczy i zakładając na siebie tylko buty, cali mokrzy wsiedliśmy na rowery. W domu od razu położyliśmy się spać. Rano zaraz po przebudzeniu poszłam do Maćka żeby go obudzić. Gdy weszłam do jego pokoju zobaczyłam jak sobie wali i ogląda jakiegoś pornosa. On się trochę speszył, a ja spytałam zaraz czy mogę się dołączyć. Zgodził się bez problemu więc usiadłam obok i też zaczęłam się zabawiać. Po chwili Maciek wstał i wystrzelił prosto na moje cycki i brzuch, po czym uklęknął i zaczął mi robić minetkę. Chwilę później doszłam. Czułam się świetnie. Maciek wstał, a ja od razu poszłam się wykąpać. Po mnie wszedł brat, a ja zrobiłam śniadanie. Gdy tak jedliśmy Maciek spytał się czy chciałabym iść na rowery ale nago. Po zastanowieniu odpowiedziałam, że możemy spróbować ale najpierw pojedziemy gdzieś gdzie jest mniej ludzi i nie ma raczej żadnych znajomych i dopiero tam się rozbierzemy. Ja ubrałam tą samą żółtą sukienkę, a on założył tylko krótkie spodenki z których lekko mu wystawał kutasek. Tak ubrani wskoczyliśmy na rowery i pojechaliśmy do lasku. Tam włożyliśmy ubrania do plecaka i jechaliśmy dalej. Po drodze mijaliśmy trochę osób, ale nie był to nikt znajomy. Po kilkunastu kilometrach skręciliśmy w stronę leśniczówki. Znaleźliśmy tam sobie polankę i położyliśmy się na trawie i opalaliśmy. Było całkiem fajnie. W pewnym momencie zobaczyłam, że Maćkowi zaczyna stawać kutas. Bez słowa po cichu się podniosłam i wzięłam całego do buzi. Powolutku robiłam mu loda i bawiłam się jego jajkami. Gdy skończyłam on zabrał się za moją myszkę. Było cudownie. Po krótkiej chwili zaczęłam dochodzić, a w tym samym czasie przyszli też jacyś ludzie, ale czułam się tak fantastycznie, że błagałam Maćka żeby nie przestawał, a on dokończył. Ludzie przeszli i się patrzyli, a ja leżałam uradowana. Poleżeliśmy jeszcze trochę i się zebraliśmy. Wracając zapomnieliśmy się ubrać i dziwiliśmy się czemu wszyscy się na nas dziwnie patrzą. Zrozumieliśmy dopiero jak minęliśmy naszych znajomych, a oni zaczęli się śmiać, ale nie mieliśmy już wyjścia. Byliśmy blisko domu więc dojechaliśmy tak jak byliśmy. Zjedliśmy pizzę, po czym Maciek poszedł do siebie, a ja położyłam się na podłodze na brzuchu i włączyłam sobie TV. Zaczynał się fajny film więc zawołałam Maćka. On szybko przyszedł i położył się na mnie. Nie był ciężki więc nie narzekałam. Po jakimś czasie przesunął się i zaczął smyrać mnie swoim kutaskiem po tyłku i po cipce. Było to przyjemne więc nic nie mówiłam tylko się rozkoszowałam. Czułam jak Maćkowi zaczyna stawać. On wtedy przestał już się ruszać, ale jego penis coraz mocniej wbijał się w moją cipkę. Gdy stwardniał już do końca Maciek lekko się przesunął, i jego kutasek wszedł główką w moją cipkę. Spytałam się co on robi. Szybko się cofnął i powiedział, że nic. Ale mi było przyjemnie. Poprosiłam żeby jeszcze trochę mnie posmyrał kutaskiem po tyłeczku i szparce. Jak tylko to usłyszał to zaraz zaczął się bawić. Moja cipka robiła się coraz bardziej mokra, a on swoim kutaskiem rozprowadzał moje soki po całej cipce i tyłeczku. Podczas tej zabawy parę razy zanurzył główkę w mojej cipce ale wydawało mi się, że to było przez przypadek więc nic nie mówiłam. Byłam coraz bardziej rozpalona. W pewnym momencie powiedziałam, że jak chce to może we mnie wejść ale nie w cipkę. On bez zastanowienia przycelował w moją drugą dziurkę i zaczął powoli w nią wjeżdżać. Była już cała mokra od soczków z cipki, którymi Macek ją wysmarował więc wchodził gładko i bez bólu. Gdy wszedł cały przestał się ruszać i został tak. Dalej oglądaliśmy film. Po jakimś czasie przypomniałam sobie, że Maciek jest we mnie. Czułam, że już mu nie stoi więc zaczęłam delikatnie zaciskać i rozluźniać pośladki. Po chwili gdy poczułam, że zaczyna mu stawać zaczęłam też delikatnie się pod nim ruszać. Gdy się naprężył nie przestawałam, aż w końcu przestałam kontrolować, że to robię bo pochłonął mnie znowu film. Znowu przypomniałam sobie, że Maciek jest we mnie dopiero jak wystrzelił sporym ładunkiem w moim tyłeczku. To było przyjemne. Nie robiłam tego nigdy wcześniej ale mi się spodobało. Maciek nie wyjął kutasa ze mnie tylko pozwolił mu opaść we mnie i dalej oglądaliśmy. Gdy film się skończył Maciek wyszedł ze mnie, poczekał aż wstanę i przytulił mnie mocno i powiedział, że to było najwspanialsze przeżycie na świecie. Powiedziałam, że mi też się podobało po czym poszłam się obmyć i spać. W nocy śniło mi się jak Maciek bzyka mnie w tyłek ale też i w cipkę, na różne sposoby i w różnych miejscach. Bardzo mnie to podnieciło, a gdy się obudziłam moja cipka i łóżko były nieźle mokre. Wstałam i poszłam pod prysznic. Ledwo zdążyłam odkręcić wodę i wszedł mój brat. Wszedł od razu do mnie pod prysznic i zasunął za sobą drzwi. Nie miałam nic przeciw temu więc zaczęłam się myć. Wtedy on się spytał czy może mnie umyć, a ja potem jego. Zgodziłam się i na to. Zaczął od góry. Stanął za mną i zabrał się za cycki. Nie myślał wcale o tym, żeby mnie umyć i zaczął się nimi bawić. Było to przyjemne więc nie protestowałam, a jemu zaczął stawać kutasek. Po chwili już mi się wbijał w cipkę. Maciek zaczął nim lekko posuwać przy czym cały czas bawił się moimi cyckami. Byłam coraz bardziej podniecona. W pewnym momencie sama przesunęłam się tak żeby jego penis wszedł w moją cipkę, ale zaraz się opamiętałam i wyciągnęłam go z siebie ręką i skierowałam do mojego cudownego tyłeczka. Wsunęłam go tam kawałek, a Maciek już wiedział co dalej. Powoli ruchał moją pupcię. Jedną ręką zjechał do cipeczki i nią też się zaczął bawić, a druga została na piersiach. Czułam się jak w niebie. Chwilkę później dostałam ogromnego orgazmu. Soki dosłownie wystrzeliły z mojej cipki. Ale brat dalej robił swoje. Jakiś czas później i on doszedł kończąc wytryskiem w mojej dupci. Oboje czuliśmy się świetnie. Dokończyliśmy mycie i poszliśmy zjeść śniadanie. Gdy zjedliśmy Maciek spytał się mnie czemu pod prysznicem najpierw sama skierowałam jego kutasa do cipki, a potem go wyjęłam. Powiedziałam mu, że jestem jeszcze dziewicą, poza tym nie chcę tego robić z nim. Spytał dlaczego w takim razie pozwalam w tyłek. Powiedziałam mu, że to zupełnie co innego i skończyłam temat. Ale Maciek chyba nie był usatysfakcjonowany tą odpowiedzią bo wrócił do tematu przy obiedzie. Pytał czy w takim razie może mnie bzykać w tyłek. Przez chwilę nie wiedziałam co mu odpowiedzieć, ale dwa razy już mnie bzykał, a jeden z nich był moim pierwszym razem w dupeczkę. Po zastanowieniu odpowiedziałam, że może. Uśmiechnął się i już więcej o nic nie pytał. Po obiedzie umyłam naczynia i sprawdziłam jak nasze zapasy. Trzeba było iść do sklepu. Ubrałam się i poprosiłam Maćka żeby poszedł ze mną. Trochę marudził ale w końcu się ruszył. Po drodze do sklepu spotkaliśmy znajomych którzy widzieli nas jak wracaliśmy rowerami z lasu zupełnie nago. Zaraz zaczęli się z nas naśmiewać. Staraliśmy się nie zwracać na to uwagi i poszliśmy dalej.

     

    Po zakupach nie zdążyliśmy jeszcze się rozebrać i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Maciek poszedł otworzyć. Przyszła Natalia, dziewczyna z tej grupy znajomych którzy się z nas nabijali. Maciek od razu spytał po co przyszła i co od nas chce. Powiedziała żeby się nie złościł, i że ona podziwia to, że byliśmy tak odważni żeby jeździć na rowerach nago. Brat się wtedy uspokoił i zaprosił ją do środka. Weszła i gdy mnie tylko zobaczyła powiedziała, że mnie podziwia, że się nie wstydziłam i w ogóle. Trochę się zawstydziłam i podziękowałam. Zaczęliśmy normalnie gadać. Natalia pytała się dlaczego się zdecydowaliśmy na coś takiego. Opowiedzieliśmy jej więc całą historię pomijając tylko momenty w których robiliśmy sobie dobrze. Była zachwycona. Powiedziała, że ona by się wstydziła zrobić to wszystko. Ale spytała czy też będzie mogła spróbować kiedyś z nami. Powiedzieliśmy, że nie ma problemu i że jak coś będziemy robić to damy jej znać. Albo po prostu zaprosimy ją do nas żeby mogła spróbować się przyzwyczaić najpierw do bycia nago przy kimś. Ucieszyła się bardzo, podziękowała nam i poszła do domu. Następnego dnia od samego rana Maćkowi stał kutas. Mało tego, był chyba o połowę dłuższy i jakieś dwa razy grubszy. Zdziwiło mnie to trochę więc spytałam co się dzieje. Powiedział, że zamówił sobie viagrę bo zawsze chciał przetestować, a teraz mógł wziąć normalnie i zobaczyć jaki będzie efekt. Powiedział, że jest super. Podobało mu się, że ma tyle większego kutasa. Powiedział jeszcze, że strasznie chce mu się bzykać i czy bym może pozwoliła żeby bzyknął mnie w tyłeczek. Trochę się bałam ale powiedziałam, że jak będzie delikatny to nie ma problemu. Poprosił żebym się odwróciła i oparła o ścianę. Zrobiłam tak i ładnie wypięłam mu dupcie. On szybko poszedł po kremik i nasmarował mi dziurkę po czym od razu zaczął wpychać swojego drągala. Robił to powoli i delikatnie ale czułam, że ciężko mu się powstrzymać. Bolało mnie ale nic nie mówiłam. Chwilę tak powpychał po czym wyszedł ze mnie. Spytałam o co chodzi, a on powiedział, że chciałby teraz na pieska. Przyjęłam więc pozycję. Maciek ustawił się za mną i wszedł we mnie od razu z całej siły. Zabolało mnie mocno więc krzyknęłam ale on nie zwracał już na mnie uwagi. Złapał mnie za biodra i rżnął z całej siły jak jakąś sukę. Bardzo mnie to bolało. Po jakimś czasie się spuścił, ale nie przestawał, a kutas cały czas mu stał. Minęło trochę czasu i spuścił się znowu, a kutas stał mu nadal. Teraz zaczął mnie bzykać jeszcze mocniej, a ja już płakałam z bólu. Rżnął mnie tak jeszcze z pół godziny i spuścił się trzeci raz. Wtedy już go wyjął i mnie puścił, a ja zapłakana, obolała i bez sił osunęłam się na podłogę. W tym momencie Maciek jakby odzyskał zmysły. Pochylił się nade mną, zaczął mnie głaskać i przepraszać. Mówił, że nie panował nad sobą, że nie mógł się powstrzymać. Postarałam się opanować i przestać płakać, ale nie miałam sił żeby wstać z podłogi. Maciek mnie podniósł i posadził na kanapie. Spojrzałam na niego i zobaczyłam, że jego penis już nie stoi ale cały czas jest taki ogromny. Chwilę później już spałam. Obudziłam się jak poczułam przez sen, że ktoś coś robi z moją cipką. To był Maciek. Gdy zobaczył, że już się obudziłam powiedział, że to minetka na przeprosiny i że zrobi wszystko o co go tylko poproszę. Uśmiechnęłam się i odprężyłam chociaż tyłek bolał mnie nadal straszliwie. Zaczęłam myśleć co dla mnie może zrobić Maciek. Chwilę później znowu zasnęłam i spałam już do rana.

     

    Gdy wstałam Maciek przygotował już śniadanie. Kutasa miał już normalnych rozmiarów, a ja już coraz mniej czułam ból. Przy śniadaniu powiedziałam mu żeby zaprosił do nas dzisiaj Natalię, a wieczorem chcę żeby doprowadził mnie do takiego orgazmu jak wtedy pod prysznicem. Zgodził się bez problemu. Jak przyszła Natalia byłam ubrana w spodenki i koszulkę, a Maciek miał założone bokserki. Spytałam się czy chce to zrobić i czy jest gotowa. Powiedziała, ze bardzo chce ale się wstydzi strasznie i nie wie czy da radę. Zaproponowałam w takim razie, że ja zacznę i od razu zdjęłam koszulkę. Natalia wtedy się uśmiechnęła i zdjęła z siebie leginsy i koszulkę. Została tylko w stringach i staniku. Wtedy ja zdjęłam spodenki, a Maciek bokserki. Spytałam Natalię co uważa, że będzie jej łatwiej pokazać, piersi czy pipke. Zaczęła się zastanawiać ale nie mogla się zdecydować. Zaproponowałam w takim razie żeby zaczęła tak jak ja od góry. Zgodziła się i z ociąganiem zdjęła stanik. Pogratulowałam jej i mocno przytuliłam. Powiedziałam, że na razie starczy i resztę zdejmie jak będzie gotowa. Była z siebie zadowolona. Maciek szybko wstał i zaraz wrócił z różnymi grami. Stwierdziliśmy razem, że najpierw zagramy w ‘scrable’. Układaliśmy różne zboczone słówka i było przy tym dużo śmiechu. Potem zagraliśmy w makao, a jak skończyliśmy zamówiliśmy pizzę. Podczas jedzenia włączyliśmy jakiś film w TV i oglądaliśmy już go do końca. Potem wszystko posprzątaliśmy, a Natalia powiedziała, że już musi iść do domu. Bardzo nam podziękowała i powiedziała, że bardzo chętnie to powtórzy. Zaprosiliśmy ją w takim razie na następny dzień. Ucieszyła się bardzo i powiedziała, że na pewno będzie. Gdy poszła spytałam brata co z moim orgazmem. Powiedział, że już się bierze do roboty i poszedł po oliwkę. Nasmarował mnie całą przykładając specjalną uwagę cyckom cipce i tyłeczkowi. Nieźle mnie to podnieciło. Gdy skończył zaczął pieścić językiem moją szparę przy czym rękoma miętosił na zmianę raz tyłek raz cycki. Po krótkim czasie miałam już orgazm. Podobało mi się, a Maciek dopiero się rozkręcał. Obrócił mnie na brzuch i zaczął miziać mnie kutaskiem po cipce i tyłeczku. Było super. Co chwila leciutko wkładał do połowy główkę raz w tyłek raz w pipke. Podobało mi się to, a on wchodził powolutku coraz głębiej raz tu raz tu. W końcu włożył mi w cipke całą główkę. Wtedy powiedziałam mu żeby dalej tam nie wkładał. Więc w cipkę wkładał tylko główkę, a w tyłek coraz głębiej, aż w końcu wchodził cały. Po jakimś czasie pchnął kilka razy mocniej tylko w tyłek i się spuścił. Spytałam czy to wszystko, ale on powiedział, że nie. Chwilkę szybko pobzykał w tyłek i nie pozwolił do końca opaść jego wojownikowi. Wtedy go na chwilę wyjął, a ja wtedy wstałam i wzięłam go od razu do buzi. Chwilkę go possałam i był znowu do użytku. Wtedy stanęliśmy oboje przodem do siebie. Maciek delikatnie włożył główkę penisa w moją cipkę i ostrożnie nią poruszał żeby nie włożyć ani trochę dalej. W tym czasie ssał moje piersi i bawił się pośladkami. Po chwili miałam drugi orgazm. Czułam się świetnie. Maciek wtedy poprosił żebym oparła się o ścianę. Wiedziałam o co chodzi więc ładnie się wypięłam, a on wszedł cały w moją dupcię. Bzykał mnie tak przy czym bawił się moimi piersiami, a drugą ręką zadowalał cieczkę. Było przyjemnie. Bzykał mnie coraz szybciej i szybciej, aż w końcu znowu wystrzelił. Teraz wyjął go od razu, ale ja nie chciałam kończyć więc znowu się nim zajęłam i go napompowałam. Gdy zobaczyłam, że już stoi jak trzeba przyjęłam pozycję na pieska. Maciek zaraz pojawił się z powrotem w moim tyłeczku. I znów zaczął zabawę. Wkładał raz w dupcie raz główkę w cieczkę. Robił to delikatnie i ani razu nie wszedł w cipkę głębiej niż mu pozwoliłam. Tak mi się to spodobało i byłam tak rozpalona, że sama zaczęłam nadziewać się cipką powoli coraz bardziej na jego kutaska. Nic nie mówił więc kontynuowałam. Po paru minutach takiej zabawy gdy wszedł mi w cipkę, zabolało mnie. Przebił się przez błonę. To podnieciło mnie jeszcze bardziej. Gdy wszedł w tyłek poczułam, że zaraz nadejdzie orgazm. Powoli przestawałam kontrolować swoje ruchy. To stawało się silniejsze ode mnie. Jeszcze kilka posunięć to w cipkę to w tyłek i zanurzał się we mnie cały. Wtedy to właśnie nadszedł orgazm. To było cudne, czułam się jak w niebie. Jak bym przez chwilę była w innym świecie. A gdy wróciłam już do naszego świata zauważyłam, że Maciek bzyka mnie już tylko w cipkę, a z niej strzelają jeszcze moje soczki. Leciały na wszystkie strony jakbym miała zamontowanego węża ogrodowego i puściła maksymalne ciśnienie. Po chwili wszystko było mokre, a brat nie przestawał. Posuwał mnie jeszcze jakiś czas po tym jak przestałam strzelać sokami na wszystkie strony po czym skończył wytryskiem. Wyszedł ze mnie, a ja szczęśliwa położyłam się tylko na plecach i pociągnęłam go na siebie i włożyłam sobie jego penisa w cipkę. Wyszeptałam mu podziękowanie na ucho i dałam całusa w policzek. On się uśmiechnął i powiedział, że jemu też było przyjemnie. Pchnął jeszcze parę razy już zwiędłym kutaskiem w moją cipkę po czym go wyjął i powiedział, żebyśmy poszli się wykąpać. Tak też zrobiliśmy. Pod prysznicem jeszcze raz zrobiłam mu loda, a on na szybko bzyknął mnie w cipeczkę. Gdy skończyliśmy posprzątaliśmy podłogę po naszej zabawie i poszliśmy spać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mroczny

    M.V.B.