Blog

  • Szefowa cz.1

    Był zwyczajny słoneczny piątkowy poranek.
    Jak codziennie wstawałem w pośpiechu do pracy, oczywiście o normalnym śniadaniu można było zapomnieć. Pospiesznie chwyciłem bułkę i już po kilku krokach byłem koło windy. Jak na złość windy odmówiły posłuszeństwa i z 9 piętra zasuwałem po schodach. Autobus oczywiście na mnie nie czekał więc zahaczyłem o taksówkę i już po chwili byłem w pracy. Spojrzenie szefowej mówiło samo za siebie – ” znów się spóźnił”. Nic sobie z tego nie robiłem, przyzwyczajony byłem do tego. Zabrałem się do swoich obowiązków i walczyłem z nimi i z czasem. Po kilku godzinach zadzwoniła do nie szefowa i musiałem pilnie do niej się udać. Dostałem straszną ilość zleceń do opracowania. Pomyślałem sobie, że to pewnie kara za notoryczne spóźnienia. Materiały musiały być opracowane na poniedziałek.
    Weekend wyjęty z życiorysu. Co miałem zrobić – szefowej podobno się nie odmawia.
    Część materiałów miałem do odbioru u niej w domu po pracy. Kazała mi przyjechać na 19:00 bo wcześniej jej nie będzie.
    Tym razem postanowiłem sobie. Że będę na czas by znów nie podpaść. Punkt 19:00 byłem u niej pod drzwiami domu. Chata naprawdę robiła wrażenie.
    Otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do salonu. Pokazała mi stertę dokumentów z którymi miałem się zapoznać od razu. Wyszła z salonu, a ja zostałem sam z dokumentami i wrażeniem, że jest tego za dużo nawet jak na weekend.
    Po chwili wróciła ze stwierdzeniem, że obserwuje mnie od jakiegoś czasu i widzi , że opuszczam się w obowiązkach. Teraz wiec muszę nadrobić to wszystko co zaniedbałem.

    Powiedziałem, że jest tego za dużo jak na raz, że na poniedziałek nie da rady.
    Odpowiedziała mi, że ją to nie interesuje, musi być zrobione- jak nie to wylatuje!.
    Ciśnienie mi podskoczyło, nogi zrobiły się gumowe.

    Powoli zbierałem materiały , które miały wyjąć weekend z mojego życia, gdy na to powiedziała mi coś co zaskoczyło mnie ogromnie.
    Powiedziała – „ że mogę zostać jej niewolnikiem – wówczas nie muszę tych papierów opracowywać” i da je komuś innemu do opracowania.
    Domyśliłem się, że tak naprawdę miała mnie w szachu.
    Materiałów było na tydzień ostrej pracy.
    Zapytałem jej – „ jak to niewolnikiem” co to oznacza .
    Odpowiedziała – że mam bezwarunkowo wykonywać jej polecenia, że od tej pory będzie Panią mojego losu.
    Była naprawdę z niej ekstra babka. Długie blond włosy, zgrabne nogi, niebieskie oczy.
    Nie jeden facet o takiej marzył.
    Pod wpływem tych jej atutów zgodziłem się i zapytałem od kiedy mam zacząć.
    Powiedziała – od zaraz!.
    Masz się rozebrać do rosołu i ubranie ładnie złożyć w rogu salonu.
    Już po minucie stałem przed siedzącą Panią w całej swojej okazałości zawstydzony.
    Zabroniła mi zabierać głosu, chyba że sama o to poprosi.
    Pokazała mi pomieszczenie w którym miałem przygotowane miejsce i tam mnie zamknęła.
    Siedziałem tam chyba kilka godzin, sam nie wiem- czas się dłużył . Otworzyły się drzwi i zobaczyłem ją w całkiem innym stroju.
    Włosy spięte z tyłu.
    Wysokie skórzane czarne buty nad kolano, pończochy na pasie, gorset mocno podkreślający piersi oraz stringi. W ręce trzymała niewielki bat.

    Powiedziała: zaczynamy tresurę!.

    Na czworakach wyjdź do salonu i tam czekaj!.
    Posłusznie wykonałem polecenie i czekałem.
    Podeszła do mnie i wymierzyła mi kilka batów bym wiedział co mnie czeka za nieposłuszeństwo.
    Powiem szczerze, że zaczęło mnie to kręcić, choć ból przypominał, że to nic przyjemnego.
    Skinęła betem i pokazała mi mój domowy strój jaki będę musiał nosić i nakazała się szybko w niego ubrać.
    Za wiele elementów garderoby to on nie miał – czerwone pończochy samonośne i pas do nich oraz obroża na szyję. Rozbawiło mnie to i zaśmiałem się głośno.
    Jeszcze dobrze nie skończyłem się śmiać, poczułem bat na dupie i głośny nakaz, że nie pozwoliła się śmiać.
    Posłusznie ubierałem swój strój. Szło mi to niezdarnie, bo przecież nigdy w życiu nie zakładałem na siebie nic takiego.
    Obrożę obrała mi sama i zapięła do niej smycz.
    Teraz pójdziemy na spacer powiedziała i pociągła za smycz.
    Ruszyłem w kierunku ruchu smyczy i oberwałem.
    Na czworakach psie !
    Zrobiliśmy kilka kółek po salonie i zaprowadziła mnie do łazienki i nakazała ogolić całe owłosienie z krocza bo jestem strasznie zaniedbany. Ona sobie na to nie pozwoli.
    Pokazała maszynkę, żel . Siadła na wannie patrząc się jak to robie.
    Goliłem posłusznie, ręce drgały ale starałem się opanować by się nie zaciąć.
    Najgorzej było w okolicach odbytu, ale sobie poradziłem.
    Zaprowadziła mnie na smyczy do znajomego pomieszczenia i zamknęła.
    Położyłem się na kocu i tak zasnąłem. Rano obudziło mnie jej stukanie obcasami po podłodze w salonie. Po chwili otworzyły się drzwi i zobaczyłem ją w zwyczajnym stroju.
    Do nogi psie! Zawołała.
    Jak ci się podobało wczoraj? Zapytała
    Bałem się odpowiedzieć inaczej niż twierdząco.
    Powiedziała – od teraz już zawsze będziesz dbał o to by kutas i dupa były gładziutkie jak dupa niemowlęcia.
    Zawsze w piątek po pracy masz do mnie przyjeżdżać , ubrać swój strój i w niedziele w nocy mogę jechać do domu. I tak co tydzień. W pracy zapominamy o sprawie i basta !
    Wysłała mnie do łazienki i kazała wziąć prysznic a potem przyjść do kuchni.
    Pokazała mi co i gdzie znajduje się w kuchni jak by miała jakieś zachcianki i dała mały żółty fartuszek do przewiązania w pasie, taki jak noszą gosposie oraz dziwne lateksowe czerwone majtki z otworem w kroczu. Pokazała mi też szafkę z której jak mi pozwoli mogę coś zjeść.
    Od tego momentu poruszać się swobodnie po parterze domu, ale na każde zawołanie miałem się zgłaszać i służyć.
    Tak minął mi pierwszy weekend u mojej Pani. Wykonywałem wszystkie polecenia. Od czasu do czasu dostałem kilka batów by pamiętać kto tu rządzi.
    W niedziele wieczorem oddała mi moje ubranie i mogłem jechać do domu. Byłem zmęczony i myślałem, że uda mi się zaraz zasnąć. Jednak w mojej głowie przewijało się wiele myśli o mojej Pani, jak to się wszystko stało i jak to będzie wyglądało dalej.
    Oczywiście rano w poniedziałek zaspałem. Znów pomyślałem – będzie nie ciekawie.
    W pracy wślizgnąłem się do swojego biura i zabrałem się za pracę.
    Pani a moja szefowa zachowywała się naturalnie jak w pracy. Nie dała po sobie poznać co się działo w weekend. Upłynął tak cały tydzień.

    W piątek po pracy pojechałem szybko do domu. Przygotowałem się według nakazów mojej Pani (golenie)i pojechałem do niej.
    Ubrana była tak samo jak wcześniej ją widziałem w pracy.
    Jasna bluzka z szerokim kołnierzem, spódnica nad kolano.
    Była u niej koleżanka , wysłała mnie do mojego pomieszczenia i kazała się przebrać w strój domowy.
    Przyszła po chwili ze smyczą i wyciągnęła na spacer.
    Koleżanki już nie było.
    Siadła na kanapie i włączyła sobie telewizor, mnie zaś kazała ściągnąć sobie buty i lizać jej palce u stóp. Sprawiało jej to wielką frajdę. Przez lekko rozchylone jej kolana było widać soczystą wystrzyżoną muszelkę. Próbowałem obracać tak głową by widzieć jak najlepiej.
    Zauważyła to i dostałem ukarany siarczystymi klapsami.
    Powiedziała – Masz położyć się na plecach i nie ruszać!
    Stanęła w rozkroku nad moją głową, podciągnęła spódnicę – teraz widziałem muszelkę w całej okazałości.
    Miała wystrzyżoną literkę „V” pod pępkiem.
    Kucnęła zbliżając swoją różyczkę do moich ust i kazała lizać.
    Czułem jak to lizanie sprawia jej przyjemność.
    Przesunęła po chwili swoją drugą dziurkę i nakazała wylizać też.
    Zbyt długo się za to zabierałem!. Ścisnęła mnie za jaja i krzykiem kazała wykonać.
    Nie miałem innego wyjścia.
    Powiedziała, że wieczorem przyjdą jej koleżanki, którym chce się pochwalić swoim psem.
    Nie pozwoli sobie na nieposłuszeństwo!
    Wieczorem przyszły jej dwie koleżanki w podobnym wieku jak moja Pani. Jedna była farbowaną blondynką a druga szatynka.
    Przyglądały się mi uważnie.
    Ja usługiwałem i wykonywałem wszystkie polecenia Pani.
    Bez prawa głosu nic nie odważyłem się mówić.
    Blondynka zawołała mnie do siebie i powiedziała, że mam ściągnąć fartuszek.
    Nie wykonałem tego polecenia, bo nie wypowiedziała go moja Pani.
    Okazało się ,że to był test który przeszedłem bez błędnie.
    Pani po chwili nakazała mi ściągnąć fartuszek, na czworakach podejść do „Pani Blondynki” oraz wykonać jej polecenia.
    Wykonałem polecenie i już po chwili byłem koło jej nóg.
    Seria rozkazów wykonałem bez zająknięcia.
    • Daj głoś !
    • Połóż się na plecach i podkurcz nogi!
    • Zrób dwa okrążenia stołu na czworakach!
    • Zbliż się i wypnij dupę !
    W tym czasie moja Pani rozmawiała z Panią Szatynką i nie zwracała uwagi na to co się dzieje.
    Po kilku minutach zawołała mnie do siebie i nakazała lizanie butów Sobie i Paniom też.
    Zajęcie było strasznie męczące, czułem jak język drętwieje mi. Bałem się jednak przestać.
    Po wykonaniu polecenia nakazała mi iść do swojego pomieszczenia i czekać, aż mnie zawoła.
    Siedziałem tam chyba z godzinę.
    Zawołała mnie i na czworakach za smycz wyprowadziła na 1 piętro budynku.
    Wówczas pierwszy raz zobaczyłem jak ono wygląda.
    Wprowadziła mnie do ciemnego pomieszczenia i kazała się nie ruszać.
    W pozycji na czworaka tkwiłem tam, może 10 minut. Bałem się ruszyć, bo mogła to zauważyć.
    Po chwili przyszła, ubrana w strój jak dzień wcześniej i wprowadziła mnie głębiej i zapaliła światło.
    Moim oczom ukazały się dwie Panie Blondynka i Szatynka w podobnych strojach jak moja pani siedzące na skórzanej kanapie.
    Pomieszczenie było średniej wielkości. Miało jedno okno, które było zasłonięte ciemną zasłoną, wielka ławeczka w rogu, średniej wielkości stół, pełno różnego rodzaju batów, pejczy, łańcuchów i różnych innych „gadżetów„ z serii sztucznych penisów.
    Ogarnęło mnie przerażenie. Nigdy bym nie pomyślał, że to moje służenie może też mieć taki charakter.

    Szarpnęła mnie za smycz i nakazała wstać.

    Zaprowadziła mnie pod ścianę gdzie po chwili podeszły Blondynka I Szatynka.
    Założyły mi szerokie skórzane więzy na nadgarstki i kostki u nóg i przymocowały je do uchwytów przy ścianie i podłodze.
    Szatynka założyła mi czerwoną kulkę knebel bym nie krzyczał i zaczepiła klipsy ze srebrnym łańcuszkiem do moich sutków. Bolało jak cholera, ale tylko chwilę.
    Blondynka zajęła się moim penisem który była sflaczały jak gdyby nic.
    Przecież wokół mnie były trzy ekstra kobiety na wpół rozebrane. Może zastraszona psychika nie pozwoliła mi na wzwód.
    Złapała mnie za jaja i mocno ścisnęła. Potem przyłożyła do penisa coś w rodzaju ostrogi i jeździła po nim pozostawiając odczucie wielu nakłuć.
    Pobudziło to mojego penisa i po chwili stanął na baczność.
    Szatynka nałożyła na penisa pompkę i mocno pompowała.
    To było na początku nawet fajne uczucie, ale gdy mój penis już osiągnął swój maksymalny stan, to czułem jak mi go rozrywa.
    Panie się śmiały.
    Mówiły, że po takim kilkomiesięcznym treningu, to mi go naciągną do kolan!.
    Sam nie wiedziałem co mam o tym myśleć. Przyrodzenie moje w tej rurce w niczym nie przypominało mojego penisa.
    Odpuściły mi na chwilę.
    Blondynka założyła mi uprząż na jaja i mocno ścisnęła.
    Przypięła do niej długi srebrny łańcuszek i szarpała raz za razem.
    Szatynka zaczęła rozwiązywać mnie i zaprowadziły mnie do niskiego szerokiego stołu z klamrami metalowymi.
    W pozycji na czworaka unieruchomiły mnie na stole – klamra w kostkach , poniżej kolana, poniżej łokci i nadgarstki. Nie mogłem się ruszyć. Patrząc pod swoim brzuchem widziałem wiszącego stojącego penisa poruszającego się w rytm pociąganego łańcuszka.
    Jądra miałem coraz bardziej obolałe a szarpnięcia były coraz mocniejsze. Z jednej strony podniecenie a z drugiej ból który objawiał się cichymi próbami krzyków.
    Pani moja stanęła za mną i wymierzyła mi kilka siarczystych batów – widziałem śmigający bat miedzy własnymi nogami. Próbowałem kręcić tyłkiem by uniknąć uderzeń jednak klamry w stole uniemożliwiały moje ruchy.
    Szatynka postawiła koło stołu szeroką świece i zapaliła ją. Czułem zapach palącej się parafiny.
    Po kilku minutach postawiła ją miedzy moimi nogami prosto pod jądrami. Czułem jak gorące powietrze podgrzewa moje klejnoty a następnie stopiony wosk wylała na moje pośladki.
    Gdy przestała oklepała mi tyłek jakąś szeroką klapką tak, że wosk pokruszył się i odpadł z mojej skóry.
    Jak ja śmiesznie musiałem wyglądać.
    Unieruchomiony w pozycji na psa z czerwonym tyłkiem i obwiązanymi jajami do których na koniec przypięto dwie kulki.
    Blondynka wyciągnęła mi knebel z ust i odpięła klamry. Mogłem wstać, rozprostować kości w ramach wycieczki po przygotowane napoje do kuchni.
    Poruszanie się z ciężarkami zaczepionymi do jąder nie było wcale takie łatwe, zwłaszcza po schodach.
    Chciałem zejść, odpiąć to wszystko, wziąć swoje ubrania i uciec. Nic z tego , moich ubrań nie było w tym miejscu w którym kazała mi je złożyć. Wylądowałem w kuchni i zabrałem tacę z napojami i wróciłem powoli na górę.
    Panie siedziały na kapanie i czekały na mnie. Jak tylko odłożyłem tacę dostało się mi batem za ociąganie się.
    Pani wstała, zaprowadziła mnie w kąt pokoju do podłogi przymocowane były metalowe obręcze.
    Odczepiła ciężarki od jąder, poczułem ulgę.
    Po chwili Szatynka podeszła z kawałkiem chromowanej rurki i przyczepiła ją do szerokich więzów na kostkach moich nóg.
    Rurka miała ok. 60cm.
    Miała za zadanie ograniczyć mi możliwość zsunięcia do siebie kostek.
    Blondynka siedziała i uważnie przyglądała się temu co się dzieje.
    Moja Pani , kazała mi lekko przykucnąć , przymocowała moje jądra za pomocą uprzęży i łańcuszka do jednego z wolnych kółek w podłodze.
    Szatynka przymocowała łańcuszek zapięty do moich sutków do łańcucha wiszącego z sufitu.
    Skrępowała mi dłonie za plecami i kilka razy szarpnęła za łańcuszek przyczepiony do jąder.

    Balansowałem w niewygodnej pozycji , Panie popijały swoje napoje i przyglądały się mi bacznie.
    Nie mogłem wyprostować nóg , bo łańcuszek naciągał moje jądra. Nie mogłem kucnąć , bo drugi wydzierał moje sutki.
    Po kilku minutach czułem jak mięśnie nóg zaczynają mi drgać z przemęczenia, ale ból sutków nie pozwalał mi na kucnięcie.
    Blondynka podeszła do mnie, wzięła świeczkę i zaczęła podgrzewać płomieniem mojego penisa.
    Czułem jak krew zaczyna mi w nim pulsować. Napletek zaczynał się odsłaniać .
    Poczułem jak gorący wosk zalewa mojego żołędzia.
    To było za wiele. Osunąłem się na kolana. Przymocowane klipsy do moich sutków odczepiły się od nich zadając silny ale chwilowy ból.
    Szatynka i dostałem kilka mocnych klapsów za nieposłuszeństwo.
    Odpięła łańcuszek przymocowany do jąder i uwolniła moje ręce.
    Czułem się swobodniej- choć wiedziałem, że to na pewno tylko przejściowy stan.
    Kazały się mi położyć na plecach.
    Blondynka i Szatynka pozbyły się bielizny osłaniającej ich soczyste wygolone muszelki.
    Na zmianę jedna i druga siadały na mojej twarzy lekko mnie dusząc i nakazując lizanie obydwóch otworków.
    Temu wszystkiemu przyglądała się moja Pani klepiąc mojego penisa szpicrutą i lekko ugniatając końcówka szpilki.
    Z penisa odklejał się wosk, czułem jak moje podniecenie wzrasta, ale byłem już bardzo zmęczony.

    Szatynka przymocowała do moich nóg długi łańcuch zaczepiony do kilku kołowrotków zwisających z sufitu.
    Blondynka po chwili zaczęła kręcić kołowrotkiem z korbką przy ścianie.
    Moje nogi zaczęły się unosić do góry a za nimi reszta mojego ciała. Już po chwili wisiałem bezwładnie a panie kręciły mną w prawo, w lewo i biczowały wszystkim co miały pod ręką .
    Czułem szpicrutę jak precyzyjnie uderza mnie w jądra i penisa.
    Próbowałem się zakryć rękoma, ale po chwili ręce związały mi za głową do obroży i biczowały dalej.
    Nie czułem już pośladków, jąder , penisa.
    Wszystko było mi już obojętne.
    Dały mi chwilę spokoju i poszły dokończyć napoje.

    Szatynka i Blondynka uwolniły wszystkich więzów. Leżałem jak kłoda na podłodze próbując dojść do siebie. Od tego wiszenia czułem jak krew uderzała mi do głowy.
    Nakazały mi wstać.
    Podprowadziły mnie do mojej Pani i kazały klęknąć.
    Pani rozłożyła szeroko nogi i moim oczom ukazała się jej muszelka z dobrze mi już znaną literką V. Lizałem i lizałem. Czułem jak podniecenie mojej Pani wzrasta.
    Czułem jak coraz więcej Jej soków wypływa z muszelki.
    W końcu doszła i zacisnęła nogi wokół mojej głowy.

    Poklepała mnie, że dobrze się spisałem i po chwili wyszła z pokoju.
    Zostałem sam z Blondynką i Szatynką.
    Obsłużyłem obie Panie. Język już stał mi kołkiem. Ledwo mogłem nim poruszać.

    Pani po chwili przyszła z pod prysznica w ręczniku i wysłała tam swoje koleżanki.
    Mnie zaś , kazała iść do łazienki na parterze i wziąć umyć się pod prysznicem a następnie nago iść do swojego pomieszczenia.
    Tak minął mi kolejny weekend na służbie u mojej Pani.
    Tydzień w pracy przebiegał bez większych niespodzianek.
    Kilka spraw niedogranych do wyjaśnienia i następne zlecenia zajmowały mi skrzętnie cały czas.
    Panią widziałem tylko w jednego dnia bo pilnie wyjechała na rozmowy w sprawie długofalowej współpracy z jednym z kontrahentów.
    Nie mogłem zapomnieć tego wcześniejszego weekendu.
    Czułem , że zmieniło się coś w moim życiu.
    Kusiło mnie by w globalnej sieci internetowej w wolnych chwilach poszukać coś na temat moich przeżyć z tego weekendu.
    W domu sieć wysiadła , z administratorem osiedlowym ciężko było się dogadać.
    Tłumaczył się często tym, że teraz nie ma czasu, że łobuzy niszczą często skrzynki z półprzewodnikami, takie tam wymijające odpowiedzi.
    Znałem się coś troszeczkę na komputerach , oprogramowaniu i sieciach. W pracy mieliśmy na każdym komputerze monitoring, każdego można było sprawdzić czy wykorzystuje tylko komputer do pracy , czy też w innych prywatnych celach.
    Znalazłem wtyczkę do systemu i udało mi się ja wyłączyć na chwilę.
    Nie byłem oczywiście pewien na 100% czy próba wyłączenia monitoringu systemu się udała, postanowiłem zaryzykować.
    Odwiedziłem kilka stron, trochę poczytałem i z jednej strony dopadł mnie przerażenie, a z drugiej strony ciekawość i wyobraźnia robiły swoje. Postanowiłem więcej nie drążyć tematu.
    Stwierdziłem, że przekonam się na własnej skórze co się będzie dalej działo.
    Uporządkowałem komputer z całej zawartości jaką przeglądałem , włączyłem monitoring , wróciłem do swoich obowiązków.
    Tydzień zleciał szybko.
    Pani nie wróciła z delegacji. Sam nie wiedziałem co po pracy mam zrobić.
    Zadzwoniła do mnie jak prawie wychodziłem z biura.
    Powiedziała, że wraca dopiero w poniedziałek lub wtorek.
    W głębi duszy się ucieszyłem, że weekend mam wolny. Powiedziała mi jednak, że w jej domu jest jej koleżanka, że nic się nie zmienia w weekendowych obowiązkach.
    Koleżanka ma przygotowany harmonogram od niej, że na pewno nie będę się nudził!
    Zamurowało mnie.
    Pojechałem do domu – długo myślałem co mam zrobić. Przecież nic nie mówione było wcześniej, że mam służyć innej Pani.
    Bałem się jednak zezłościć swojej Pani. Przygotowałem się jak w poprzedni piątek i pojechałem.
    Otworzyła mi drzwi kobieta o ciemnych długich włosach.
    Gdzieś ją wcześniej już widziałem! – tak, to była ta jej koleżanka którą widziałem tylko chwilę w poprzedni piątek. Ubrana była w czerwoną sukienkę nad kolano z mocno wyeksponowanym biustem , czerwone szpilki, stylowe prostokątne okulary.
    Przedstawiła się jako Lady Sara(Lady S) i powiedziała, że przez weekend to ona będzie sprawować urząd Pani tego domu.
    Krzyknęła – rozbieraj się ! muszę zrobić przegląd przygotowania do służby.
    Wykonałem polecenie i po chwili stałem goły przed Lady S.
    Dokładnie oglądnęła wygolone moje krocze i wysłała mnie do mojego pomieszczenia i nakazała iść do łazienki i ogolić sobie dokładnie nogi z tego męskiego krzaczastego zarostu i wziąć prysznic.
    Miałem na to 30 minut.
    Powiedziała, ze w łazience wszystko jest już przygotowane i mam ruszyć dupę bo ona nie będzie na mnie czekać. Dostałem kilka mocnych klapsów i udałem się do łazienki.
    Wykonałem polecenia, choć nie było łatwo- nigdy nie goliłem sobie nóg.
    Wyszedłem z łazienki, czekała już na mnie Lady S.
    Skierowała mnie do mojego pomieszczenia i przebrać w przygotowane ubranie.
    Znalazłem tam kilkuczęściowy czarny strój pokojówki składający się z sznurowanego gorsetu od przodu z wstawionymi sztucznymi piersiami, pończoch samonośnych, podwiązki ,krótkiej spódniczki z biała falbaną, czarnej peruki, apaszki na szyję, szpilki na średnim obcasie.
    Brakowało tylko majtek, ale tego się mogłem spodziewać.
    Przebrałem się w ten strój, ciężko było bo nie miałem lustra i czekałem na Lady S.
    Przyszła po dłuższym czasie.
    Nakazała mi wyjść i się pokazać. Ciężko mi się szło , bo nigdy nie chodziłem w szpilkach.
    Oceniła, że jak na męską dziwkę w roli pokojówki to nawet wyglądam.
    Poprawiła mi to co miało niedociągnięcia i kazała stanąć na środku salonu.
    Zrobiła mi kilka zdjęć i powiedziała, że wysyła je do mojej Pani .
    Potem wysłała mnie do kuchni i kazała w niej posprzątać a sama poszła na górę gdzie zabroniła mi wchodzić .
    Posprzątałem kuchnię, łazienkę i salon i czekałem na dalsze polecenia.
    Pani zeszła i kazała mi też posprzątać w moim pomieszczeniu, bo jak to określiła syf jest tam taki jak by mieszkał tam pies !
    Posprzątałem i to pomieszczenie.
    Lady S siedziała w salonie i oglądała film na 42 calowym LCD.
    Kazała mi przynieść sobie kawę i oglądała dalej.
    Ja miałem w tym czasie iść do swojego pomieszczenia.
    Zrzuciłem z nóg szpilki, nogi nie bolały od tego jak cholera – jak kobiety mogą tak katować sobie nogi – pomyślałem.
    Położyłem się na chwilę i odpoczywałem. Trochę się zmachałem przy tym sprzątaniu.
    Lady S weszła z zaskoczenia, nie słyszałem jej, zdjęła celowo buty bym nie słyszał jak idzie.
    Zaczęła się drzeć na mnie , że nie pozwoliła mi ściągnąć butów i położyć się.
    Nakazała mi wstać , nachylić się i podwinąć sukienkę na plecy.
    Wymierzyła mi kilkanaście mocnych klapsów i wypchnęła z pomieszczenia do salonu.
    Powiedziała, że ona mnie wytresuje, że jak moja Pani wróci to będę przykładnym sługą.
    Zaprowadziła mnie do kuchni i przyłożyła nóż do mojego penisa.
    Krzyknęła : Jeszcze raz taki lub podobny numer nieposłuszeństwa – to utnie mi penisa wraz z jajami a potem każe to zjeść!!!.
    Przeraziłem się! – W jej oczach były pełne nienawiści.
    Obiecałem, że to się nie powtórzy, że będę wykonywał wszystkie polecenia.
    Siadła na krześle, kazała mi klęknąć i lizać jej buty tak by świeciły się jak psu jaja.
    Polecenie wykonałem szybko.
    Zrzuciła buty i kazała lizać swoje palce i stopy.
    Po chwili wyszła z kuchni a mnie kazała przejść do salonu.
    Poszła na górę i po chwili mnie zawołała.
    Stanąłem przed dobrze mi znanym pomieszczeniem. To w nim ostatnio doświadczałem przyjemności od mojej Pani i jej koleżanek.
    Siedziała na kanapie, powiedziała, że zaczynamy zabawę jaką przygotowała dla mnie moja Pani.

    Powiedziała, że jak na francuską dziwkę pokojową powinienem świadczyć wszystkie usługi jakie zażyczy sobie klient. Domyśliłem się o jakie usługi jej chodzi.
    Zapytałem się czy mogę o coś zapytać – udzieliła mi głosu wiec spytałem, że ja w pełni nie mogę zastąpić kobiety bo brakuje mi tu i tam.
    Roześmiała się głośno ! – jej śmiech był przerażający!.
    Powiedziała, że może nie mam tu i tam, ale w zupełności mam coś co klientom wystarczy.
    Na stoliku koło stołu z klamrami który już znałem ułożonych było kilka gadżetów.
    Była jakaś oliwka, pięć wtyczek analnych od małej do dużej, kilka sznurów z metalowymi kulkami a następnie różnej wielkości trzy penisy.
    Do powrotu Pani musisz umieć rozciągniętą dupę jak rasowa .:.cenzura.:.!

    Powiedziała: są trzy warianty z których mogę sam wybrać!

    Pierwszy: Lady S przypina mnie klamrami do stołu i przeszkoli mój otworek – sama rozciągnie moją dupę!

    Drugi: Sam na jej oczach będę rozciągał swój guziczek i ew. mogę liczyć na jej pomoc w dopchnięciu !

    Trzeci: Loteria w której też ona weźmie udział.
    Loteria miała polegać na tym, że wszystkie gadżety zostaną ponumerowane i będzie losowanie.
    Jeśli wylosuje dany gadżet, to muszę go sobie sam lub jak będę wolał przy jej pomocy wsunąć w dupę i
    Gdy ona wylosuje dany gadżet, to zostaje on odłożony i nie będzie brał udziału losowaniu.
    Powiedziała, że mogę liczyć na jej wielkoduszność ona pierwsza będzie losowała wykluczając największego penisa.

    Sam nie wiedziałem co mam zrobić, jaki wybrać wariant. Pierwszy odrzuciłem od razu.
    Zdecydowałem się na wariant trzeci. Ponumerowała gadżety odrzucając największego penisa i zapytała , jaki wariant przyjmuje – sam sobie będę wpychał pod jej nadzorem, czy też ona będzie robić to za mnie.
    Wahałem się, nie wiedziałem co mam zrobić.
    Po namyśle wybrałem wariant z Lady S.
    Założyła gumowe rękawiczki.
    Kazała mi położyć się na stole, rozłożyć szeroko nogi, oblała moje krocze oliwką a następnie wsadziła w odbyt mój palec i polewała go oliwką.
    Poczułem lekkie kłucie, które po chwili zniknęło.
    Przywiązała moje nogi do nóg od stołu , tłumacząc, że to dla mojego dobra bym nie składał nóg i przyniosła pudełko z lasami co do danego gadżetu.
    Uśmiechnęła się i powiedziała: oddaje twoją dupę w twoje- moje ręce!
    Powiedziała, że w ramach promocji, jak dla mnie – wylosuje ona jako pierwsza.
    Wylosowała największą wtyczkę analną i odłożyła ją na bok.
    Powiedziała! Teraz twoja kolej francuska kurewko!.
    Ręce mi lekko drżały- wiedziałem, że nie ma odwrotu, że jakikolwiek sprzeciw i tak może się dla mnie źle skończyć.
    Przecież moja Pani wydała jej polecenie, że mam być rozciągnięty to ona do tego będzie dążyć i nic jej nie powstrzyma.
    Wylosowałem drugą co do wielkości wtyczkę analną. Lady S nasmarowała ją oliwką i powoli zaczęła wpychać do mojej dupy. Dostałem kilka klapsów w dupę by się nie spinać.
    Rękoma złapałem krawędzie stołu i poczułem jak wtyczka wskoczyła do mojego otworku. Poczułem ulgę, chwila oddechu i wyciąganie , wkładanie, wyciąganie – tak kilka razy.
    Teraz losuje Lady S – wyciągnęła karteczkę i odrzuciła pierwszego z penisów.
    Teraz moja kolej.
    Wylosowałem sznur średniej wielkości kulej. Było ich pięć jednakowej wielkości.
    Chciałem wylosować coś mniejszego – ale los nie był mi przychylny – tłumaczyłem sobie, że mogło być gorzej.
    Lady S zabrała się z uśmiechem do zadania.
    Próbowała wcisnąć kulkę, mój guziczek był spięty i nie do pokonania.
    Wówczas Lasy S zrobiła coś co pomogło mi się rozluźnić. Złapała mnie mocno za jądra i ścisnęła. Moja uwaga zwróciła się ku odczuciu bólu jąder, kuleczka w tym czasie wskoczyła jak w masełko, za nią druga i trzecia.
    Czułem te kulki w sobie , jak wędrują w głąb odbytu – to jeszcze nie koniec powiedziała.
    Puściła moje jądra i zabrała się do wpychania następnej. Nie chciałem się spinać, ale to nie było łatwe. Kuleczka wskoczyła , poczułem ,że jestem już pełny.
    Została jeszcze jedna kulka a ja czułem, że nie mam już miejsca.
    Wykrzyczałem, że więcej się już nie zmieści ! – na co Lady S się roześmiała – zmieści się , zmieści ! – krzyknęła i zabrała się do ostatniej. Nie było łatwo , wydawało mi się, że cała nie wskoczyła do środka, tylko wystawała na zewnątrz tak, że cały czas czułem jak mój zwieracz jest otwarty.
    Lady S teraz zaczęła powoli ciągnąć. Robiła to bardzo powoli co sprawiało, że mój zwieracz otwierał się na bardzo długo zanim kulka go pokonała. Wyskoczyły wszystkie pięć.
    Lady S oblała oliwką mój otworek i wpychała na nowo pięć kuleczek zanim zwieracz zapomniał jaki był już rozciągnięty. Teraz poszło bez takich problemów jak wcześniej.
    Powiedziała: Bardzo ładnie wygląda twoja rozciągnięta dupa! – szybko się uczy.
    Nie będę ich wyciągać w tej chwili, bo może się to przydać do następnego gadżetu.
    Byłem już trochę rozciągnięty, wiec może i miała rację.
    Losowanie: Lady S wylosowała najmniejszą wtyczkę analną i odrzuciła ją ze stołu
    Teraz moja kolej:
    Wylosowałem, największego z dostępnych penisów.
    Wyglądał bardzo naturalnie, charakterystyczny żołądź, widoczne żyły i wielkie jądra – cieszyłem się, że w ramach łaski największy penis został odrzucony.

    Lady S uśmiechnęła się i powiedziała, że tylko na to czekała !
    Czułem w sobie kulki ale to nic, penis miał troszeczkę większą średnicę niż owe kulki – przynajmniej wizualnie.
    Odwiązała moje nogi i kazała mi wstać.
    Wstałem z oporami, czułem jak kulki rozpierają mój zwieracz.

    Pochyl się kurwo! – krzyknęła i zaczęła wyciągać ze mnie kulki jedną za drugą.
    Czekałem tylko na chwilę jak poczuje penisa w sobie, ale tak się nie stało.

    Powiedziała, teraz odpoczniesz sobie a na deser włożysz tą faję po same jądra!

    Penis miał ok. 15 cm , miał przyssawkę wiec przymocowała go krzesła i kazała siąść na nim .
    Posmarowała go oliwką i jakąś białą pasta której wcześniej nie widziałem.
    Czułem , że to będzie ostra orka dla mojego odbytu.
    Delikatnie siadałem i już na początku poczułem, że będą problemy.
    Nawet żołędzia nie mogłem w sobie zmieścić, a gdzie tam reszta.

    Pani oświadczyła, że jest troszkę zmęczona i idzie odpocząć.

    Za godzinę wróci i zobaczy jak tam Idą postępy. Mam go mieć do tego czasu w sobie!

    Powiedziała, że jak uda się mi wcześniej to mogę ją zawołać – może jak jej się będzie chciało to przyjdzie.
    Oblałem jeszcze penisa oliwką i powoli napierałem na niego by wykonać to zadanie i mieć je z głowy.
    Żołędzia nie mogłem dłuższą chwile pokonać, ale wreszcie się udało.
    Poczułem zadowolenie na swojej twarzy, stwierdziłem, że teraz jeszcze tylko chwila i będzie z głowy.
    Czułem każdy cm który znikał we mnie.

    Wróciła Lady S by ocenić moje postępy.
    Została mi jeszcze połowa penisa, już miałem dość.
    Siadła na kanapie i przyglądała mi się uważnie.
    Moje nogi były już bardzo zmęczone, mięsnie zaczynały mi drgać, nie chciałem wyciągnąć z siebie penisa , bo w pamięci miałem ból jaki sprawiał mi sam żołądź.

    Po chwili wykrzyknęła – wstawaj francuska kurwo!
    Opierdalasz się jak tylko możesz, ja nie mam czasu na takie zabawy!
    Popchnęła mnie na stół i kazała się na nim położyć.
    Skrępowała mi ręce ze sobą oraz nogi i zabrała się za mój otworek.
    Sięgnęła po niewielką wtyczkę analną z kawałkiem wężyka i pompką, nasmarowała, umieściła w odbycie. Nie odczułem zbyt wielkiego oporu mojego zwieracza.
    Wtyczka ta miała przewężenie przy nasadzie co zabezpieczało przed swobodnym jej wypadaniem.
    Po kilkukrotnym spenetrowaniu, zaczęła pompować
    Czułem jak wtyczka rośnie i rośnie.
    Wyciągała ją co jakiś czas i wkładała.
    Czułem, że coraz gorzej znoszę te wejścia i wyjścia.
    Zacząłem kręcić tyłkiem, czułem jak mój zwieracz jest rozrywany.
    Zwiększała tempo penetracji.
    Po kilkunastu minutach zabawy Lady S – nawet nie poczułem jak swobodnie wsadziła we mnie tego penisa który wcześniej nie chciał się zmieścić.
    Widziałem, zadowolenie na jej twarzy i błysk w oku.

    Kilkakrotnie spenetrowała moją dupę owym penisem.
    Włożyła we mnie pompowaną wtyczkę analną i uwolniła z więzów.
    Powiedziała: teraz będziesz chodzić z tym gadżetem w dupie dopóki ci nie powiem, że możesz wyciągnąć!
    Masz dziewiczą dupę francuska kurwo i muszę zadbać o to by była najlepszej rozciągnięta!

    Nakazała mi umyć wszystkie gadżety i położyć je na miejsce gdzie leżały przed zabawą.
    Pozbierałem wszystkie, nawet te które nie brały udziału w zabawie.
    Zszedłem do łazienki na parterze i dokładnie wszystkie umyłem.
    Lady S siedziała w salonie przed telewizorem
    Umyte gadżety wyniosłem na właściwe miejsce.
    Teraz mogłem dłużej się przyglądnąć owemu pomieszczeniu. Było tam bardzo wiele przedmiotów o których nawet nie miałem wcześniej pojęcia. W głębi pomieszczenia za kanapą był właz w podłodze.
    Korzystając z chwili swobody uniosłem go z ciekawości. W środku było ciemno i nic nie dało się zobaczyć.
    Lady S donośnym głosem zawołała z salonu: ruszaj tą swoją dupę do mnie- co ty tyle czasu tam robisz!
    Wystraszyłem się.
    Zbiegłem na dół już po chwili byłem przy jej nogach.
    Rozkazała:
    Stań na środku salonu, odwróć się tyłem, podwiń sukienkę na plecy, wypnij się, rękoma rozchyl osadki!
    Zrobiła mi kilka zdjęć a następnie wysłała do łazienki gdzie miałem się umyć, wyciągnąć wtyczkę i nagi wrócić do salonu.
    Wykonałem wszystkie polecenia, po ok. 30 min stałem w salonie nagi z swoim przebraniem i wtyczką w rękach.
    Ubranie zostaw w swoim pomieszczeniu i idź do kuchni coś zjeść a następnie do pomieszczenia i spać!
    Jutro czeka cię przyjemny dzień wiec musisz być wypoczęty, twoja dupa też!

    Zrozumiałem, że przygoda mojego otworku się dopiero zaczyna, po plecach przeleciały mi dreszcze i
    Zjadłem posiłek i udałem się do swojego pomieszczenia. Nie mogłem zasnąć.
    Zastanawiałem się, po co moja Pani nakazała Lady S takiego rodzaju szkolenia – po co to wszystko.
    Palcami dotykałem brzeg mojego otworku chcąc dotykiem określić jak on wygląda teraz.
    Po chwili zasnąłem.

    Obudziłem się wczesnym rankiem.
    W domu nie było jeszcze słychać żadnych ruchów.
    Pomyślałem, że to wszystko co się zdarzyło to tylko sen, jednak gdy dotknąłem swojego odbytu sam szybko wyprowadziłem się z tego błędu.
    Nic mnie nie bolało, lesz czułem się inaczej niż normalnie.
    Wstałem, ubrałem się w wczorajszy strój i czekałem kiedy przyjdzie moja władczyni.
    Przypomniałem sobie wczorajsze słowa Lady S – mówiące o wypoczętej mojej dupie.
    Zastanawiałem się co to mogło oznaczać.
    Siedząc tak dalej dopadła mnie potrzeba fizjologiczna, ale bałem się sam wyjść z pomieszczenia by nie rozgniewać tym Lady S.
    Fizjologia zwyciężyła- musiałem iść do łazienki.
    Otworzyłem cicho drzwi udałem się do łazienki.
    Stolec powodował lekki ból.
    Po załatwieniu swoich potrzeb , cicho wróciłem do pomieszczenia.
    Po kilku minutach otworzyły się drzwi. Stała w nich Lady S ubrana tylko w koronkową bieliznę.
    Wysłała mnie do kuchni, miałem przygotować jej śniadanie – płatki kukurydziane z mlekiem, gorącą herbatę- sama poszła do łazienki wziąć prysznic. Całe szczęście, że nie miała większych wymagań bo w kuchni to ja byłem lewy jak cholera.
    Zrobiłem śniadanie, sam tez przy tym trochę podjadłem i czekałem na Lady.
    Przyszła po chwili w szlafroku i usiadła przy stole.
    Mnie pokazała miskę, kazała sobie nalać do niej mleka, wsypać płatków i iść do swojego pomieszczenia na konsumpcję bo ona nie będzie z psem w jednym pomieszczeniu jadła.
    Podziękowałem jej za posiłek i udałem się wedle rozkazu do pomieszczenia.
    Zawołała mnie po jakimś kwadransie.

    Masz umyć naczynia, wysprzątać kuchnię, posprzątać łazienkę!.

    Lady S poszła do salonu , siadła na kanapie i czekała jak wykonam polecenia. Czytała w tym czasie jakąś babską gazetę, do tego słuchała radia.

    Wykonałem wszystko jak mi nakazała.
    Zawołała mnie do siebie zdecydowanym głosem- wymasuj mi stopy mój pieseczku!. Jak się dobrze sprawię o dostanę nagrodę. Brzmiało ciekawie.
    Klęknąłem przed Lady, podniosłem jej prawą stopę i masowałem, następnie lewą i tak kilka razy na zmianę. Widziałem, że podoba się ten masaż. W rozcięciu powstałym w rozsuniętych brzegach szlafroku widziałem jej ogoloną muszelkę. Mój penis zaczął się robić coraz twardszy i większy.
    Lady S zauważyła gdzie patrzę i skarciła mnie dłonią po policzku.
    Kazała mi stanąć na czworakach . płożyła na moich plecach nogi i czytała dalej. Trwało to z 15 – 20 minut. Bolały mnie kolana, ale bałem się poruszyć.
    Gdy skończyła czytać, kazała mi się położyć na brzuchu, nie ruszać, aż mnie nie przywoła.
    Leżałem i czekałem na dalsze polecenia.
    Czas się dłużył. Minęła chyba godzina gdy zeszła z góry.
    Podeszła do mnie, kazała rozkraczyć nogi i podwinąwszy nogą sukienkę delikatnie naciskała butem na moje jądra oraz częściowo penisa.
    Bolało, ale naciskała na tyle z wyczuciem, że skrzywiałem się, ale nie krzyczałem.
    Po chwili rzuciła mi na głowę kawałem materiału i powiedziała, że w nagrodę za masaż mogę ubrać sobie majtki!.
    Kazała mi wstać i się ubrać , co oczywiście zrobiłem.
    Mojej radości czar prysł gdy okazało się, że te majtki nie mają w ogóle wypełnienia , że po założeniu i tak mój penis i odbyt będą odkryte.
    Pani śmiała się do rozpuku!, widziała bowiem wyraz mojej twarzy jaki się rysował ze zdziwienia.
    Lady S była ubrana w czarne szpilki na wysokim obcasie, czarne siateczkowe body z otworem w kroczu przeplatane na krzyż na szyi, stringi.
    Przez niewielkie otwory w body z cienkiej siateczki, w falisty wzór widać było jędrne piersi

    Lady S.

    W ręku trzymała krótki bat ze skóry i kilkunastoma rzemykami oraz obrożę i smycz.

    Penis zrobił mi się sztywny i stał na baczność. Ten podniecający widok, aż mnie sparaliżował.

    Wykrzyknęła – co się tak patrzysz francuska kurwo!
    Nie wydałam ci polecenia, że możesz!

    Wzrok opuściłem w podłogę i czekałem na dalsze polecenia.
    Podeszła do mnie, ściągnęła apaszkę z szyi i założyła obrożę z ostrymi ćwiekami i przypięła smycz.

    Ściągaj spódnicę!

    Szarpnęła mnie za smycz i wymusiła bym się pochylił . Wymierzyła mi kilka siarczystych batów.
    Miałem na sobie majtki, ale one za wiele mi nie pomogły.

    Znów mnie szarpnęła i pociągła za sobą . Zgubiłem jedną szpilkę a po chwili drugą.

    Na czworaka psie ! . Idziemy na spacer !

    Zapytała mnie w trakcie, czy już się dzisiaj wypróżniłem, bałem się odpowiedzieć, gdyż ukryłem ten fakt przed nią.
    Dostałem kilka batów!
    Jak Pani pyta to się odpowiada! – wykrzyczała donośnie.
    Odpowiedziałem, że tak!

    Zaprowadziła mnie do dobrze znanego mi pomieszczenia na piętrze.
    Kazała wstać i położyć się na stole.
    Wzięła dłuższy kawałek sznurka i związała mi ręce za głową. I przeplotła przez kółko w obroży.
    Ściągnęła ze mnie przewiewne majtki, sięgnęła po skórzane więzy z przymocowaną miedzy nimi rurką, założyła je na kostki, następnie przy pomocy drugiego kawałka sznurka przeplotła przez kółko w suficie i uniosła moje nogi wysoko .
    Szerokim pasem przymocowała okolice moich bioder do stołu a następnie przyniosła sztucznego czarnego penisa z paskiem i końcówką do ust i zakneblowała mnie nim.
    Przed oczami miałem stojącego sztucznego sterczącego penisa.
    Siadła na nim Lady i zaczęła sobie dogadzać.
    Chciałem, by to mój penisa brał udział w tej zabawie, ale Lady S wiedziała co robi.
    Widziałem jak penis znika w jej muszelce, jak jej drugi otworek rytmicznie zbliżał się ku mojej twarzy.
    Chwyciła mnie za jądra i ściskała mocno. Czułem miażdżący ból, chciałem krzyczeć, ale nie miałem tej możliwości. Jęczałem jak kopany pies.
    Lady S doszła, soki jej orgazmu zalały moją twarz. Wstała i udała się w stronę kanapy aby się zrelaksować i rozprostować nogi.
    Leżałem dalej na stole, z nogami wyciągniętymi do góry i czekałem na dalsze zadania z harmonogramu.

    Po około 15 minutach podeszła do mnie, ścisnęła mocno moje sutki, powiedziała: – ja już zaspokoiłam swoją potrzebę, teraz pomogę zaspokoić twoją! .
    Pierwsze co mi przyszło do głowy, to pomęczy mojego penisa, doprowadzi do orgazmu.
    Myliłem się oczywiście jak się później okazało, nie chodziło o mojego penisa.

    Wzięła bat i biczowała moją wiszącą dupę jak tylko mogła.
    Wykorzystała to, że byłem zakneblowany i nie mogłem krzyczeć.
    Pośladki i uda bolały mnie jak cholera, czułem każde uderzenie.
    Po chwili zmieniła bat na krótki, ze skórzaną rączka i kilkunastoma rzemykami.
    Okładała moją dupę zmieniając pozycję by nie pominąć żadnego miejsca.
    Kilkakrotnie dostałem tez po penisie i po klatce piersiowej.
    Po kilkuminutowym biczowaniu miałem dość.
    Pod koniec nie czułem już bólu na pośladkach.
    Powiedziała , że mam piękną, apetycznie różowiutką dupę i przestała mnie biczować.
    Odeszła od stołu. Sam nie wiem gdzie znikła. Starałem się pozbierać myśli, odnaleźć się w tym co się dzieje.
    Odpięła mi „penisowy” knebel. Mogłem swobodnie złapać wdech.
    Moja radość nie trwała jednak zbyt długo. Włożyła mi go w usta częścią, którą wcześniej miała w swojej muszelce i kazała wylizać.
    Następnie założyła mi knebel w kształcie kulki i poszła pod ścianę.
    Przyniosła rzemyk, obwiązała nim mocno penisa i jądra i uwiązała naciągając do rurki miedzy moimi kostkami.
    Naciągnęła mocniej sznurek który unosił moje nogi, poczułem jak moja dupa lekko choć nie całkiem oderwała się od stołu.
    Nie wiedziałem po co to wszystko, co się będzie działo.
    Przerażenie dopadało mnie z każdą sekundą.

    Wyszła z pokoju i zostawiła mnie na jakiś kwadrans. Gdy wróciła miała gumowe rękawiczki na dłoniach.

    Uśmiechnęła się szyderczo, krzyknęła, że teraz zaczynamy zabawę !
    Że nigdy w życiu tak dobrze się nie bawiłem, jak teraz ona mi pokarze!

    Opluła kilkakrotnie okolice mojego odbytu, rozsmarowała ślinę i wpakowała w dupę palca, potem następnego i tak do trzech.

    Teraz zrozumiałem o co chodziło z moja przyjemnością. Wiedziałem, że teraz to już nie przelewki.
    Wczoraj miałem częściowo wpływ na to co znajdzie się w mojej dupie.
    Dzisiaj to ona rozdawała karty.

    Zabawę z gadżetami rozpoczęła od niewielkiej nasmarowanej olejkiem wtyczki analnej.
    Byłem spięty, nawet ta wtyczka sprawiała mi ból.
    Oberwałem kilka razy dłonią w udo i zaraz rozluźniłem się jak cholera.
    Wtyczka wskoczyła, Lady S się intensywnie bawiła.
    Zmieniła po chwili na większą wtyczkę, operowała z tego co widziałem gadżetami z dnia wcześniejszego.
    Im większy gadżet, tym większe problemy- problemy dla mnie oczywiście.
    Lady S fakt, że coś nie mogło się zmieścić sprawiał przyjemność, widać było zadowolenie w jej oczach.

    Powiedziała, że jak nie będę się darł , to wyciągnie mi knebel.
    Skinąłem głową twierdząco i pozbyłem się knebla.
    Mogłem spokojnie poruszać zdrętwiałą szczęką.

    Nie udzieliła mi głosu , ale powiedziałem coś co mnie samego zaskoczyło!

    Powiedziałem:
    Wiem, że jestem tylko marnym psem, że muszę wykonywać wszystkie polecenia, że tresura uczyni mnie lepszym niewolnikiem, że skoro moja Pani zleciła tresurę Lady S to wie co jest dla mnie najlepsze.
    Że jestem w dobrych rękach do rozwijania swojego służenia.
    Od tej chwili zgadzam się na wszystko, mężnie będę znosił wszystkie doświadczenia.

    Sam się zastanawiałem jak mogło mi to przez gardło przejść.
    W sumie mówiąc – to tak by nic nie zmieniło, co miało by się stać to by się stało.
    Chciałem jednak wyrazić swoją podwładność mojej treserce.

    Lady S skarciła mnie batem, powiedziała, że to ostatni raz jak mogłem zabrać głos bez pozwolenia!

    Uśmiechnęła się szyderczo, zaraz zobaczymy jak jestem posłuszny, jak dzielnie znoszę tresurę.

    Oddaliła się odjemnie w kierunku dobrze znanych mi już gadżetów z dnia poprzedniego.
    Ujęła w dłonie największego z dostępnych tam penisów (wczoraj w ramach promocji go odrzuciła )i udała się w moim kierunku.
    Ciężko przełknąłem ślinę. Teraz już wiedziałem, że to nie przelewki- w głębi duszy jednak stwierdziłem, że dam radę, muszę dać – tak sobie to tłumaczyłem.

    Włożyła mi tego penisa do buzi i roześmiała się.
    No pieseczku, poczuj ustami jaką średnice zapakujemy w twoją małą dziureczkę !
    Nasmarowała mój otworek, wyjęła penisa z ust, nasmarowała olejkiem.

    Czułem dreszcze na plecach. Lady S sprawiało przyjemność jak końcówką penisa jeździła w okolicach dziurki i straszyła, że zaraz wskoczy.
    Nie mogłem się skupić, bałem się by nie spiąć, będzie mnie bolało jak cholera i zacznę kręcić tyłkiem.

    Lady S przyłożyła do mojego otworku końcówkę penisa i delikatnie zaczęła wpychać go.
    Równocześnie drugą ręką robiła mi dobrze pobudzając powiązanego penisa.

    Poczułem jak podniecenie spływa na mnie.
    Rozluźniłem się i poczułem jak penis wślizguje się do mojego wnętrza.
    Lady S wkładała go i wyciągała.
    Czułem olbrzymie podniecenie, dochodziłem do orgazmu, do erekcji brakowało mi nie wiele.
    Rzemyk na moim penisie ograniczał mi możliwość dojścia.

    Moja treserka po chwili założyła uprząż, do niej sztucznego penisa, złapała mnie za kolana i ujeżdżała mój otwór jak rasową dziwkę się posuwa raz szybciej, raz wolniej.

    W trakcie odwiązała mojego penisa i ściągnęła z niego rzemyk.

    Na orgazm nie trzeba było długo czekać.
    Wytrysnąłem. Strumień był taki silny , że doleciał w okolice mojej szyi.
    Czułem zadowolenie. Było mi wszystko jedno.

    Lady S odczepiła penisa od uprzęży, zanurzyła w moim nasieniu u kilkakrotnie kazała mi lizać własne soki. Później mnie uwolniła z wszystkich więzów, kazała pozbierać wszystkie gadżety i iść wziąć prysznic, wymyć zabawki , odłożyć na miejsce, nagim iść do swojego pomieszczenia.

    Zrobiłem jak mi nakazała.
    W moim pomieszczeniu czekała na mnie Lady S z moim normalnym ubraniem.
    Powiedziała, że mogę już jechać do domu a reszta już zajmie się moja Pani jak wróci.

    Ubrałem się i pojechałem do domu.
    Niedzielę miałem całą dla siebie.
    Odpoczywałem, chciałem jak najlepiej wykorzystać czas weekendu, wiedziałem bowiem, że nie często weekendy będę miął dla siebie.
    Zadzwoniłem do kumpla i poszedłem wieczorem z nim na piwo.

    Nadszedł poniedziałkowy ranek.
    Pojechałem do pracy, zachowywałem się jak gdyby nic.
    Moja szefowa wróciła z delegacji dopiero w środę.

    Czasami zastanawiałem się, po co moja Pani tresowała przez Lady S moja dupę.
    Po co to komu i dlaczego.
    Wyjazd szefowej zaowocował podpisaniem współpracy i duża ilością nowych zleceń.
    Teraz trzeba było tylko sprostać zadaniom, terminom i wszystkim sprawą jakie się z tym wiązały.
    W środę po pracy zadzwonił do mnie administrator sieci i obiecał ze popołudniu usterka z Internetem będzie usunięta.
    Wreszcie pomyślałem.
    Wróciłem do domu. Sprawdziłem sieć i okazało się ze wszystko działa.
    Zjadłem szybki posiłek i usiadłem do lapka.
    Odebrałem zaległe wiadomości.
    Wpadłem na pomysł , by trochę poczytać o tym co się dzieje ostatnimi czasy w moim życiu.
    Oglądnąłem Kika stron o tej tematyce, zdjęcia i filmy.
    Nie wiem czemu poczułem podniecenie, kręciło mnie to co widziałem.
    Były filmy z olbrzymimi sztucznymi penisami znikającymi w otworkach niewolników, tresura, wykonywanie zadań, poleceń, służeniu itp.
    Temat mnie wciągnął i nawet nie wiem kiedy minęła 21:00.
    Czułem lekkie zmęczenie, położyłem się, włączyłem TV z funkcja zasypiania i zasnąłem.

    W czwartek już miałem więcej pracy, ale spokojnie dawałem sobie radę.
    Widać było zadowolenie szefowej z tego , że idzie to we właściwym kierunku.

    W piątek po pracy pojechałem do domu.
    Zjadłem coś szybko, przygotowałem się odpowiednia (golenie zarostu tu i tam oraz nóg) i pojechałem do Pani.
    Otworzyła mi drzwi w szlafroku i wysłała do mojego pomieszczenia a sama poszła na górę.
    Rozebrałem się i nagi czekałem dalej na to co się będzie działo.
    Po chwili otworzyła drzwi – była naga. Miała na nogach tylko szpilki.
    Pierwszy raz widziałem moją Panią w pełnej okazałości.
    Złapała mnie za penisa, szarpnęła i zaprowadziła na górę do dobrze znanego mi pomieszczenia.

    Założyła mi szerokie więzy na kostki, nadgarstki i kazała pochylić nad krótką wąską ławką obitą skórą na górze.
    Kostki i nadgarstki przymocowała do nóg ławy i na chwilę zniknęła za mną .
    Nie wiedziałem co robi, bo nie mogłem, aż tak bardzo obrócić głowy.
    Po chwili stanęła przede mną z uprzężą na biodrach i dobrze mi znanym sztucznym penisem.

    Powiedziała, że oceni efekty mojego szkolenia.
    Włożyła mi penisa do ust i klepała pejczem po pośladkach .
    Ssij pieseczku, ssij !
    Ssałem, lizałem wg rozkazu mojej Pani.
    Trwało to może jakieś 10 minut.
    Wyciągnęła penisa z moich ust, ma moich oczach ubrała rękawiczki , nasmarowała penisa oliwką i udała się za mnie.
    Oblała moje pośladki oliwką, spenetrował mój otworek palcem smarując go kilkakrotnie i przyłożyła do niego penisa.
    Złapała mnie rękoma za biodra i zaczęła powoli wpychać penisa w mój otworek.
    Nie był rozciągnięty. Po kilku minutach jednak pokonała jego brzegi poczułem jak główka penisa wsunęła się w moją głębie.
    Wymierzyła mi kilka klapsów i wpychała głębiej.
    Nie upłynęło kilka minuta a rżnęła mnie ostro i szybko jak tylko mogła.
    Po chwili wyciągnęła penisa z mojej dupy i stanęła przede mną z nakazem lizania go. Zrobiłem to, ale czułem zapach swojego tyłka, myślałem, że zaraz zwymiotuje, ale udało mi się opanować
    Po chwili znów zaszła mnie od tyłu i znów ruchanie.

    Głośno wykrzyknęła: – widzę ze Lady S się sprawiła, ze musi jej to jakoś wynagrodzić.

    Wydymała mnie jak rasową dziwkę po czym powiedziała, że dzisiaj późnym wieczorem czeka mnie niespodzianka.

    Odpięła moje więzy i wysłała mnie do łazienki i nakazała ubrać się w normalne ubranie- miałem bowiem gdzieś z nią jechać na jakieś spotkanie.

    Po kilkunastu minutach byłem gotowy, czekała na mnie moja Pani.
    Wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do jej samochodu , nałożyła mi na głowę maskę skórzaną z zakrytymi otworami na oczy i ruszyliśmy.
    Jechaliśmy ok. 30 – 40 minut. Przez ostanie 5 minut po jakiś bezdrożach, samochód podskakiwał i bujał się.
    Zatrzymaliśmy się , zabroniła mi ściągać maski, mówić czegokolwiek – chyba, że mi pozwoli.
    Zaprowadziła mnie pod jakieś drzwi po otwarciu których usłyszałem wiele głosów damskich, a następnie ktoś zaprowadził mnie do innego pomieszczenia i tam zostawił na chwilę.
    Miałem się nie ruszać z tego miejsca.

    Po kilku minutach usłyszałem głos swojej Pani z nakazem rozebrania się. Polecenie wykonałem, choć rozbieranie się z zasłoniętymi oczami nie jest takie proste. Kilka razy prawie się przewróciłem.

    Stałem kilka minut po czym ktoś złapał mnie za ramie i poprowadził w kierunku pomieszczenia , w którym było słychać głośne kobiece głosy. Miedzy nimi słyszałem dobrze mi znany głos mojej Pani.

    Odsłonięto mi otwory oczne w masce i moim oczom ukazało się osiem Pań ubranych w lateksowe gorsety eksponujące mocno piersi , w pończochach, szpilkach. Na biodrach miały założone uprzęże i zwisające od nich sztuczne penisy.
    Penisy były różnej wielkości, długości, kolorów.
    Dla mnie to było bez znaczenia , dotarło do mnie po co tu mnie przywieziono.
    Moja Pani też stała między tymi kobietami i uśmiechała się szyderczo.
    Przedstawiła swojego pieska (czyli mnie )pozostałym Panią.
    Pomieszczenie było średniej wielkości. Swobodnie można było się w nim poruszać nawet jeśli się tam znajdowało tyle osób.
    Wprowadzono po kilu minutach jeszcze trzech nagich niewolników.
    cdn….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek, Tom

    tomek

  • Szefowa cz.2

    Wszyscy mieli podobne maski na głowach i zasłonięte oczy, potem oczy im odsłoniono.
    Każda z Pań przedstawiła swojego pieska. Wszystkich Pań było osiem, więc patrząc na to z tej strony wychodziło by , że cztery z nich są bez piesków, ale na pewno będą się dobrze bawić.

    Panie bez niewolników, podeszły do nas, założyły krępujące pasy na ręce i nogi, obroże na szyję, obrożę na jądra, podwiesiły ciężarki.
    Nogi i ręce spięły łańcuchami o dużych ogniwach.
    Ręce kazały nam wyciągnąć nad głowę i przymocowały łańcuchy do wysięgników, które potem mechanizmem przy ścianie naciągnęły mocno, że staliśmy wszyscy prawie na palcach.
    Obrócono nas tyłem do Pań, zaczęło się smaganie batami po dupie, plecach, klatce piersiowej, szarpanie za odważniki u jąder.

    Zabawa Pań taka trwała kilkanaście minut. Robiły chwile przerwy, by potem spotęgować chłostę.

    Moja Pani i pozostałe właścicielki innych psów, paliły sobie spokojnie papierosa i przyglądały się jak ich koleżanki tresują skórę ich niewolników.

    Momentami bolało jak cholera, krzyczałem i inni też.
    Nie było widać naszych twarzy i oznak bólu jaki nas ogarnia.

    Nastąpiła chwila oddechu.
    Odpuściły nam, zmachały się trochę więc tez usiadły.

    Potem moja Pani podeszła do mnie. Uwolniła mnie od wyciągu, kazała klęknąć jak pies i podprowadziła do siedzących Pań.
    Kazała każdej wylizać buta wraz z podeszwą oraz szpilką.

    Powiedziała : – nie zawiedź mnie mój psie bo pożałujesz!.
    Zabrałem się ostro do lizania.
    Wykonując posłusznie to zadanie widziałem, że Panie pod uprzężą nie mają majtek.
    Wystawały miejscami soczyste Warki ich muszelek. Nie miałem czasu się dokładnie przyglądać, bałem się oberwać, że zawiodę moją Panią.
    Ja lizałem a pozostałe psy sobie odpoczywały. Zrozumiałem, że chyba ja tu tylko jestem nowy, że to rytuał przyjęcia do grona poddanych.

    Wykonałem zadanie. Maska trochę mi je utrudniała, ale nie było źle.
    Moja Pani pozwoliła mi odpocząć i położyć się u jej nóg.
    Poczułem się lepiej.
    Gdy się położyłem, ciężarki już nie obciążały moich jąder.

    W czasie mojego odpoczynku zabrały dwa psy, każdego przymocował do ławek w kształcie szkolnego kozła z mocno wypiętymi tyłkami. Nasmarowały ich otwory i swoje sztuczne penisy i ujeżdżały ich odbyty na zmianę z ustami.
    Do każdego psa przypadały dwie Panie.
    Jeden nadal wisiał na wyciągu a ja odpoczywałem.

    Słychać było wyszkolenie psów, żaden nie jęknął z bólu , raczej było to z podniecenia.

    Potem podprowadzono mnie i drugiego wolnego psa w wolne miejsce mniej więcej na środku pomieszczenia.

    Kazały nam zostać na czworakach.
    Szerokim pasem obwiązano mi biodra, oraz okolice klatki piersiowej.
    Podniesiono nas w górę a następnie podwiązano nogi i ręce.
    Pozycja trudna do opisania, wyglądaliśmy jak byśmy pływali żabką, ale z unieruchomionymi nogami lekko wypiętymi tyłkami.

    Teraz sobie pomyślałem, że zrobią sobie ucztę z naszych odbytów.

    Moja Pani stanęła przed drugim psem i zaczęła wkładać mu swojego penisa w usta , inna zaczęła zabawę z jego odbytem.
    Ja wisiałem i przyglądałem się tylko jak zabawiają się z drugim.

    Ten stan nie trwał jednak długo. Zajęto się też mną.
    Jedna z Pań włożyła mi penisa w usta, druga wylała olejek na moje pośladki.
    Czułem jak spływa moim rowkiem przez guziczek i kapie z okolic penisa.
    Poczułem wślizgujący się palec, po chwili sztuczny penis w moją dupę.
    Obie Panie przyspieszały.
    Wkładała mi penisa w usta coraz głębiej i szybciej, druga robiła dokładnie to samo z moja druga dziurką.
    Nie odczuwałem bólu związanego z penetracją mojej dupy.
    Starałem się nie kręcić i być posłusznym.

    Po kilku minutach dały nam spokój, wisieliśmy sobie i nic się nie działo.
    Nie widziałem co się za mną dzieje, bo byłem przodem do ściany.

    Po chwili stanęła przede mną jedna z Pań z większym , długim sztucznym penisem .
    Takiego jeszcze nie widziałem, a na pewno też takiego nie miałem w sobie.
    Obeszła mnie od tyłu, nasmarowała jeszcze raz otworek i ruszyła na podbój mojej dupy.
    Naprężyłem się ze strachu i zacząłem kręcić się jak to tylko możliwe.

    Moja Pani odeszła od tego drugiego Psa i stanęła przede mną .
    Strzeliła mnie w policzek kilka razy. Nie poczułem za wiele przez maskę.
    Wykrzyknęła: teraz nie zawiedź mnie, nie zrób mi wstydu bo pożałujesz!
    Nie po to ci wynajęłam najlepszą treserkę, byś teraz mi wstyd przynosił!

    Drugi wiszący po chwili miał już w sobie podobnego penisa i był rżnięty.
    Myślałem może, że ten widok trochę mnie rozluźni, ale nic z tego.

    Pani nadal nie mogła sforsować mojej dziury.

    Odwiązano jednego z piesków przymocowanych do szkolnego kozła i podprowadzono pode mnie.

    Odwiązano mi ciężarki od jąder.
    Piesek dostał rozkaz robienia mi dobrze ustami i zabrał się zaraz za mojego penisa.
    Nie odczuwałem podniecenia, sam nie wiedziałem co mam czuć.
    Nigdy nie przypuszczałem, że loda będzie mi robiła facet.
    Piesek bawił się coraz odważniej moim ptaszkiem, penis zaczął mi rosnąć, odczuwałem napływające podniecenie.
    W tym czasie Pani próbowała sforsować ponownie moja dupę.

    Czułem, że zbliża się orgazm, rozluźniłem się , poczułem jak penis pokonuje brzegi mojego niedostępnego wcześniej otworu.
    Widząc to jedna z Pań zabrała psa z pode mnie tak, że nie doszedłem do końca.
    Gdy już miałem sztuczną przyjemność w sobie ujeżdżały mnie wszystkie Panie, wkładały mi do ust , potem do dupy i tak za zmianę.
    Nie używały już oliwki, tylko pluły na mój guziczek i jazda.
    Byłem teraz w centrum uwagi wszystkich Pań prócz Mojej która forsowała w tym czasie drugiego wiszącego.

    Wyrżnęły mnie jak nikt do tej pory.
    Czułem, że nie zawiodłem swojej Pani.
    Spoglądała na mnie tylko co jakiś czas z szyderczym uśmiechem.

    Zabawa trwała jeszcze jakieś 30 minut. Sam nie wiem, bo w tych warunkach czas całkiem inaczej biegnie.
    Rżnięto każdego z nas jeszcze kilka razy, po czym wyprowadzono pozostałe psy i zostałem tylko ja i osiem Pań.
    Opuszczono mnie na ziemię.
    Przymocowano odwrotnie, tak że w efekcie przyjąłem podobna pozycję jak wcześniej, ale odwróconą.
    Teraz zamiast podłogi widziałem sufit.

    Podniesiono mnie znów w górę.
    Podwiązano mojego penisa z jądrami w górę.

    Jedna z Pań znów ujeżdżała mnie znów penisem.
    Pozostałe ściągnęły uprząż z sztucznymi fajkami i stając na niewielkim stołeczku kazały sobie lizać soczyste muszelki.
    Wiele z nich, włącznie z muszelka mojej Pani było bardzo mokrych.
    Podnieciły się gdy posuwały swoich piesków w dupeczki.

    Czułem te smakowite soki, to olbrzymie morze podniecenia.
    Maska cala w środku była mokra od ich soków. Spływały po moich policzkach.
    Obsłużyłem wszystkie Panie. Na końcu tą która zabawiała się moją dupą.
    Nigdy w życiu na raz nie lizałem tyle muszelek.

    Czułem olbrzymie podniecenie, z mojego penisa kapała przeźroczysta wydzielina.

    Moja Pani szyderczo powiedziała, że teraz czeka mnie nagroda za to, że tak się rzucałem na początku!

    Zawołano pozostałe Psy.
    Weszły bez skrępowanych nóg , rąk. Nadal mieli maski.

    Pani nakazała im zabawić się ze mną.
    Posuwali mnie w dupę i usta.
    Nic nie mogłem zrobić, musiałem przyjąć swoją karę.

    Na dwóch z nich spuściło się w moją dupę a jeden w usta.
    Czułem, jak olbrzymia ilość jego nasienia wypełnia moje policzki.
    Nakazano m to połknąć.

    Wyprowadzono pieski. Mnie zostawiono samego.
    Czułem w ustach kwaśny posmak i zapach krochmalu.
    Z dupy wyciekało mi pozostałe tam nasienie.
    Zwieracz miałem mocno rozciągnięty.
    Po jakimś czasie usłyszałem trzaski drzwi i odjeżdżające samochody.

    Moja Pani odwiązała mnie, zaprowadziła pod prysznic, kazała się ubrać, nałożyć powrotem maskę i czekać.
    Przyszła po pewnym czasie, zasłonił mi oczy, zaprowadziła do samochodu i wróciliśmy do jej domu.
    Kazała się mi rozebrać i nago iść do swojego pomieszczenia.
    Byłem zmęczony i nawet nie wiem jak szybko sen zamknął moje powieki.

    Obudziłem się rano owinięty kocem w moim małym pomieszczeniu.
    Po domu nie było słychać żadnych ruchów.
    Wstałem i udałem się po cichu do łazienki a następnie do kuchni bo bardzo męczyło mnie pragnienie.
    Po wypiciu szklanki wody wróciłem do swojego pomieszczenia i czekałem na to co się będzie działo tego dnia.
    Czas upływał i upływał. Nic się nie działo.
    Nie słyszałem swojej Pani, totalna głucha cisza.

    Odważyłem się jeszcze raz opuścić pomieszczenie i rozglądnąć po domu.
    Przez myśl przebiegła mi Ew. by ubrać się i zniknąć jadąc do domu.
    Nie mogłem znaleźć swoich ubrań, jak zwykle zostały schowane.
    Chodziłem po parterze domu całkiem nagi. Starałem się jednak nie hałasować.
    Usiadłem na sofie i wówczas poczułem trudy wczorajszej dnia.
    Mój tyłek jeszcze obolały przypominał mi wczorajsze zdarzenia.

    Usłyszałem, jakieś ruchy na pierwszym piętrze więc cicho wróciłem do swojego pomieszczenia i położyłem się udając ze śpię.
    Po chwili otworzyły się drzwi.
    Stała w nich moja Pani lekko skacowana.
    Widocznie wczorajszego wieczora troszeczkę wypiła.
    Miała na sobie tylko springi i biustonosz.
    W dłoni trzymała butelkę z wodą mineralną.

    Rozkazała mi iść do kuchni i zrobić jej gorącą herbatę oraz płatki z mlekiem.

    Bez zastanowienia wykonałem polecenia , zaś ona poszła pod prysznic.

    Wróciła po chwili ubrana już w szlafrok i z ręcznikiem na głowie.
    Siadła do stołu i zabrała się za jedzenie.
    Stałem w rogu kuchni i obserwowałem.

    Po chwili skończyła.
    Powiedziała, że idzie się ubrać a w tym czasie ja mogę sobie coś zjeść i czekać na nią w salonie.

    Zjadłem szybkie płatkowe śniadanko. Pozmywałem naczynia i udałem się do salonu.

    Pani zeszła po 30 minutach i przyniosła moje ubranie.
    Kazał mi się ubrać i powiedziała, że jedziemy do solarium bo musi się opalić i przy okazji musi opalić moją białą dupę bo wyglądam jak syn młynarza.

    Pojechaliśmy do solarium, którego właścicielką okazała się Lady S dobrze mi już znana.

    Zaprowadzimy mnie do pomieszczenia z kabiną i kazały się rozebrać, czekać aż ktoś przyjdzie.
    Po kilku minutach przyszła dziewczyna ubrana w strój kąpielowy i zaczęła nacierać moje ciało olejkami.
    Na penisa i jądra założyła mi pewną osłonę a następnie wprowadziła mnie do kabiny solarnej i włączyła lampy.
    Czułem jak po chwili gorąco uderza moje ciało.
    Nie był to mój pierwszy raz w solarium, ale to było jakieś mocniejsze. Stałem tam chyba z 10 – 15 minut.
    Czas ciężko określić bo dłużył się jak cholera.

    Zgasły lampy i drzwi do kabiny się otworzyły.

    Wyprowadziła mnie ta sama dziewczyna, ściągnęła osłonę z mojego penisa i wyszła.

    Stałem tam całkiem nagi przed olbrzymim lustrem. Moja skóra miała lekko zm

    Stałem tam całkiem nagi przed olbrzymim lustrem. Moja skóra miała lekko zmieniony kolor. Wyróżniało się jedyni miejsce które miałem osłonięte.
    Moje jaja i penis były całkiem białe.
    Śmiesznie to wyglądało. Zastanawiało mnie to , po co miałem tak wyglądać.

    Ubrałem się i czekałem aż ktoś przyjdzie. Drzwi się otworzyły, stała za nimi moja Pani
    i Lady S.
    Zaprowadziły mnie do pomieszczenia na zapleczu i zostawiły na chwilę samego.

    Z niedaleka dobiegał lekki pogłos muzyki oraz jakieś śmiechy.
    Przyłożyłem ucho do ściany i słyszałem jak za nią trwa jakaś balanga.
    Po chwili otworzyły się drzwi.
    Lady S stała za nimi skąpo ubrana.
    Kazała mi się rozebrać, założyła mi maskę na twarz z zakrytymi oczami, złapała mnie za penisa i zaciągnęła mnie w kierunku dobiegającej muzyki i zabawy.

    Odsłoniła otwory oczu.
    Zobaczyłem duża salę z barem, światłami dyskotekowymi, mini basenem pełnym jakiejś świecącej i śliskiej cieczy.
    Większość osób to były kobiety, ubrane w różnego rodzaju stroje – począwszy od normalnych, zwyczajnych na co dzień do tych bardziej wyzywających.

    Faceci mieli tu szczególne zadanie.
    Byli usługującymi i obsługiwali bar. Wyróżniało nas tylko to, że byliśmy nadzy i mieliśmy maski na twarzy.

    Lady S podprowadziła mnie do baru i powiedziała jakie mam obowiązki.
    Należało do nich szczególnie zabawianie Pań i przynoszenie im zamówionych drinków.

    Zdziwiło mnie to, że o tak wczesnej porze można już tak imprezować.
    Ściany sali były wyłożone specjalną wykładziną, która prawdopodobnie odpowiedzialna była za to by nikt na zewnątrz budynku nie słyszał zabawy.

    Po chwili w drzwiach zobaczyłem swoją Panią.
    Kazała sobie przynieść jakiegoś extra drinka – specjalność szefa barmanów i z Lady S udały się w głąb sali.
    Co chwilę zaczepiały mnie inne kobiety, zamawiały różne drinki oraz inne napoje.
    Ciągnęły mnie za penisa i śmiały się z innego jego koloru.

    Impreza się rozkręcała. Widziałem jak moja Pani i Lady S bawią się w najlepsze.

    Jedna z Pań, złapała mnie za rękę i podprowadziła do basenu a następnie popchnęła.
    Wpadłem jak śliwka w kompot.
    Ciecz była śliska i obklejała moje ciało. Świeciło się w oświetleniu dyskotekowym różnymi kolorami.
    Ciężko było wstać i utrzymać równowagę na tej zawiesinie.
    Po chwili wepchnięto jeszcze jednego do basenu.
    Jedna z Pań wykrzyknęła, że zaczęły się zawody, że ten który wygra dostanie nagrodę.
    Nie znałem zasad, nie wiedziałem o co chodzi.

    Po chwili przy basenie znalazła się Lady S , wyjaśniła mi zasady. Były proste jak konstrukcja cepa.

    Mieliśmy się siłować, coś w rodzaju walki ale bez uderzania.
    Tylko i wyłącznie zapasy.
    Wygrywa ten który zapakuje penisa rywalowi w odbyt.
    Mój przeciwnik był dobrze zbudowany.
    Stwierdziłem już na początku ze mam przerąbane.

    Szybko wytarzałem się całkiem w tej cieczy by mieć jak najbliższe ciało i by miał problem z uchwyceniem mojego ciała.
    Popychaliśmy się, szarpaliśmy.
    Wokół nas dobiegał doping Pań .
    Walka trwała jakieś 10 minut.
    Mój przeciwnik miał większe doświadczenie niż ja, pewnie już nie raz walczył w tym basenie.
    Wyjebał mnie w dupę a następnie odebrał nagrodę którą była wolność tego dnia na tej zabawie. Mógł bawić się jak zwyczajny Gość, a nie niewolnik.
    Wyprowadzono go do innego pomieszczenia z którego powrócił po kilkunastu minutach ubrany w normalne ciuchy, ale maskę na twarzy miał nadal.

    Ja byłem cały oblepiony oleistą cieczą.
    Nie interesował się mną już nikt.
    Wyszedłem z basenu i dalej usługiwałem innym Panią jeszcze kilka godzin.

    Moja Pani co jakiś czas zerkała na mnie co robię i czy jestem uczynny dla innych Pań.

    Po pewnym czasie podeszła do mnie Lady S.
    Powiedziała, że w końcu sali są czerwone drzwi i mam się w ich kierunku udać a następnie wejść do ciemnego pomieszczenia, zamknąć za sobą drzwi i czekać.

    Wykonałem polecenie i udałem się do tego pomieszczenia.

    Zamknęły się za mną drzwi i od razu zredukowała się ilość dźwięków jakie dobiegały do moich uszu.
    Było strasznie ciemno, nic nie było widać.
    Bałem się poruszać by się nie przewrócić albo gdzieś nie wpaść.

    W oddali po pewnym czasie zapaliło się niewielkie światełko i usłyszałem głos kobiecy nakazujący iść powoli w jego stronę.
    Doszedłem do drewnianych drzwi lekko oświetlonych. Otworzyłem je i za nimi zobaczyłem ciemne pomieszczenie oświetlone kilkoma słabymi czerwonymi żarówkami.
    Wyglądało to jak ciemnia fotograficzna, choć nie widać było zdjęć i rzutników, oraz aparatów.
    Kazano mi stanąć, zamknąć oczy i czekać bez ruchu.

    Stałem tak kilka minut.
    Słyszałem ciche kroki, oraz ruchy.
    Po chwili rozświetliło się pomieszczenie i moim oczom ukazało się kilka Pań siedzących przy okrągłym stole.
    Było Pań 10.
    Były całkiem nagie i spoglądały w moją stronę.
    Byłem jedynym facetem w tym pomieszczeniu.

    Z boku siedziała moja Pani i Lady S na czarnej sofie.
    W przeciwieństwie do tych Pań przy stole, one były ubrane.
    Do pomieszczenia drugim drzwiami weszła jeszcze jedna Pani.
    Miała na twarzy maskę zasłaniającą całkiem twarz.
    Ubrana była w czerwony gorset, stringi, pończochy samonośne, oraz wysokie szpilki.
    Biła od niej gorąca czerwień.
    Podeszła do mnie, związała moje ręce i założyła na nogi szerokie więzy.

    Przyzwyczajony byłem już do takiego krępowania więc nie zdziwiło mnie to zbytnio.
    Nie mogłem jednak domyślić się po co to wszystko.

    Zaprowadziła mnie pod jedną ze ścian i kazała się położyć na plecach na podłodze.
    Ujęła w dłonie szerokie skórzane pasy i zaczęła oplatać nimi moje uda oraz łydki.
    Z całego tego krępowania powstała swoista pajęczyna.

    W tym czasie gdy zajmowała się mną Czerwona Lady, do pomieszczenia wprowadzono innego niewolnika.
    Nim zajęła się Zielona Lady i krępując mu podobnie ręce oraz nogi zaprowadziła w inny kąt pomieszczenia.
    Tam krępowała go dalej.

    Wprowadzono kolejnego niewolnika.
    Nim zajęła się Niebieska Lady , krępując go i prowadząc w inne miejsce pomieszczania.

    Na trzech niewolnikach się skończyło.

    Byłem krępowany dalej, podobnie jak towarzysze niewolniczego losu. Każdy w inny sposób, widocznie zależny od miejsca przeznaczenia.

    Całą tą sytuację bacznie obserwowały nagie Panie przy okrągłym stole oraz moja Pani i Lady S. Było to starannie zaplanowane.

    Niebieska Lady skrępowanego niewolnika przywiązała do niewielkiego kozła, w taki sposób, że jego tyłek mocno był wyeksponowany, wypięty w kierunku patrzących na niego Pań.

    Po chwili założono w okolice jego Tylka cienką drewnianą tablicę wielkości jego tyłka z cienkim materiałem z narysowanymi kołami.
    Domyśliłem się wówczas, że tyłek tego niewolnika będzie służyć jako tarcza do rzutek

    Zielona Lady skrępowanego niewolnika przywiązała do krzesła z wyciętym siedziskiem .
    Następnie przywiązała do jego jąder szeroki pasek oraz założyła na czubek penisa coś w rodzaju kagańca.
    Całość podłączyła do niewielkiego urządzenia z świecącymi diodami.

    Czerwona Lady gdy skończyła mnie krępować, zapięła w kilku miejscach krępujące mnie pasy do elektrycznego łańcuchowego wyciągu pod sufitem i uniosła mnie na wysokość połowy wysokości pomieszczenia.
    Wisiałem i nie wiedziałem co dalej. Krępujące mnie pasy nie sprawiały mi bólu.
    Wisiałem w pozycji siedzącej. Najniższym punktem mojego ciała była moja dupa.

    Po chwili do pomieszczenia weszły jeszcze 4 nagie Panie.
    Wniosły do pomieszczenia niewielki okrągły obrotowy stół.
    Postawiły go prosto pode mną.
    Po chwili Czerwona Lady przymocowała do krawędzi stałych stołu metalowe cienkie rurki, które stabilizowały moje swobodne zwisanie.
    Miały one zabezpieczyć, bym nie obracał się wraz ze stołem.
    Zrozumiałem , ze cała ta sala to swoiste erotyczne kasyno.

    Odsłonięto stół, który był poddenną i ukazała się tarcza z 12 otworami w które po chwili Czerwona Lady powkładała różnego rodzaju i wielkości sztuczne zabawki z przypisanymi do siebie liczbami.

    Teraz zrozumiałem swoje zadanie oraz zadanie innych niewolników.
    Każdy z nas miał swoją opiekunkę, każdy w innym kolorze.

    Wstała Lady S i oficjalnie otworzyła Kasyno.
    Znajdowała się w śród tych 12 zabawek szeroka oferta rozmiarów

    Penisy/wtyczki były oddalone od siebie w regularnych odstępach, w takich odległościach by nie przeszkadzały sobie wzajemnie.
    Stabilizujące rurki przymocowane do ramy stołu kierowały moje ciało nad jednego z 12 penisów.

    Czerwona Lady założyła mi knebel w usta bym zbytnio nie hałasował i lekko opuściła mnie na elektro-wciągu kilka centymetrów .
    Następnie założyła na sterczące penisy prezerwatywy i nasmarowała je środkiem nawilżającym.

    W głębi Sali dobiegały już ciche krzyki jednego niewolnika.
    Siedziały przy niewielkim stole 4 Panie i grały w kości, kości elektroniczne.
    Obsługiwała całą zabawę Zielona Lady.
    Każda z pań naciskała kolejno jeden przycisk, który losował ilość oczek na ekranie urządzenia następnie w zależności od ilości oczek wysyłał impulsy elektryczne do penisa niewolnika. Słychać było wielkie niezadowolenie z jego strony, bo kręcił się i rzucał jak tylko mógł.
    Więzy które go krępowały stabilnie jednak utrzymywały jego ciało w odpowiedniej pozycji.
    Słuchać było głośne i szydercze śmiechy oraz jęki zawodu gdy traciły swoje żetony.
    Każda z Pań wykupiła odpowiednia dla siebie ilość żetonów u Lady S i nimi dysponowała.

    Drugi niewolnik, który był pod opieką Niebieskiej Lady krzyczał trochę ciszej i krótkotrwale.
    Był widoczniej trochę lepiej zakneblowany niż poprzednik.
    Stały za nim 3 panie i grały w rzutki.
    Punkty rozdzielała Niebieska Lady odczytując miejsca w jakie wbiła się rzutka.
    Rzutki były zwyczajnej wielkości, lecz z krótkimi ostrzami, które wbijając się w materiał zasłaniający tyłek niewolnika lekko przebijały się na drugą stronę zadając mu lekkie ukłucia pośladków.

    Po chwili stół znajdujący się na początku gdy weszłam do pomieszczenia przeniesiono w okolice pomieszczenia gdzie znajdowałem się ja.
    Na stole położono planszę na której było zaznaczone 12 pół z numerami od 1 do 12.
    Każdy numer odpowiadał numerowi penisa na obrotowym stole.
    Zrozumiałem, że główną atrakcja tej gry jaką będzie ruletka, będzie moja dupa.
    Przy stole siadło 7 nagich Pań. Każda z nich miała kilkanaście żetonów

    Zabawę obsługiwała Czerwona Lady, która kręciła stołem oraz trzymała w ręku przyciski od małego elektro-wciągu.
    Zamknąłem oczy i chciałem jak je otworze by był to tylko sen.
    Nic z tego.
    Po otwarciu oczu byłem w tym samym miejscu z wpatrzonymi we mnie siedmioma Paniami z za stołu i jednej obsługującej zabawę.

    Czerwona Lady dała sygnał do obstawiania i żetony od Pań powędrowały na planszę.
    Obstawiały różnie.
    Po chwili Czerwona Lady zakręciła stołem.
    Tarcza wirowała dość szybko, nie widać było na niej wirujących penisów. Gdy zwalniała, w tle było słuchać coraz głośniejsze odgłosy mechanizmu zapadkowego. Wskaźnikiem co tu dużo mówiąc, była moja dupa.

    Tarcza się zatrzymała.
    Wskaźnik pokazał pole z numerem 7.
    Znajdowała się na nim średniej wielkości czerwony penis w kształcie stożka rozszerzającego się ku jego podstawie.

    To pole było obstawione przez jedną z Pań więc zgarnęła cała pule ze stołu.
    Następnie wszystkie Panie odwróciły się w moim kierunku i usłyszałem cichy odgłos elektro-wciągu.

    Obniżałem się bardzo wolno.
    W głowie kotłowała się mi tylko jedna rzecz.
    Chciałem jak najszybciej uwolnić się i uciec gdzie się tylko da.

    Po chwili poczułem czubek penisa, który dokładnie trafiał w mój otwór.
    Napierałem na niego ciężarem swojego ciała, który był zwalniany przez elektro-wciąg.
    Czułem każdy milimetr tego sztucznego penisa, jak forsował moją dupę.
    Penis musiał być dobrze nasmarowany bo bardzo gładko zagłębiał się w moim otworze.
    Czułem, że średnica penisa powiększa się z każdym milimetrem rozdzierając coraz bardziej mój zwieracz.
    Poczułem po chwili, że moje pośladki dotykają blatu stołu i odczułem ulgę, że to już koniec.
    Elektro-wciąg zaczął mnie unosić w górę i zatrzymał się znów na pewnej wysokości nad stołem.

    Czerwona Lady ubrała gumową rękawiczkę, nabrała na nią środek nawilżający i posmarowała ponownie użytego penisa a następnie mój otwór.

    Komenda do obstawiania i kolejne zakręcenie kołem.
    Tym razem koło zatrzymało się na polu nr 2.
    Żadna z Pań nie obstawiła tego Pola więc pulę zebrał bank a w efekcie ominęła mnie ta wielka przyjemność znajdująca się na dole.
    Na polu nr 2 był największy penis jaki znajdował się na tarczy obrotowego stołu.
    Poczułem ogromną ulgę.

    Komenda do obstawiania i kręcenie kołem.
    Wypadło pole nr 4, którego tez nie obstawiła żadna z Pań.
    Żetony zebrał bank i zabawa kręciła się dalej.

    Teraz wypadło pole nr 11 obstawione przez jedną z Pań.
    Znajdowała się na nim wtyczka analna w kształcie bałwana.
    Od najmniejszej do większej kulki u podstawy.
    Wtyczka była nie mała i nie duża w porównaniu z innymi na stole.
    Usłyszałem odgłos dobrze mi już znany i wędrowałem swoim zwieraczem ku wtyczce analnej. Poczułem jak zagłębia się we mnie pierwsza najmniejsza średnica, za nią trochę większa. Przy trzeciej poczułem jak zwieracz nie chce się poddać. Poczułem niewielkie ukłucie, ale zaraz ta średnica zagłębiła się we mnie.
    Najgorzej było z ostatnią. Był taki moment, że wydawało mi się iż utrzymuje się tylko zwieraczem nad ta średnicą bo łańcuch się zrobił lekko luźniejszy, jednak to był ułamek sekundy i poczułem soje pośladki na stole.
    Pani która obstawiła to pole nie kryła zadowolenia z tego widoku.
    Po chwili zaczęto unosić mnie w górę.
    Stół widocznie był na tyle ciężki, że nie uniosłem go do góry mimo tego, że ciężko wychodziła ze mnie ostatnia średnica.

    Na nowo wisiałem nad dobrze mi znanym stołem pełnym sztucznych zabawek chcących zaspokoić mój otworek.
    Panie wszystkie były bardzo zadowolone, rozmawiały ze sobą jak gdyby nigdy nic się nie działo.
    No tak – przecież ja tylko byłem rekwizytem w tej szalonej zabawie.

    Komenda do obstawiania i kręcenie stołem.
    Czułem jak mój otworek jest nawilżony, odczuwałem teraz na nim nawet lekki podmuch powietrza jaki wytwarzała tarcza stołu znajdująca się poniżej.
    Wdziałem jak na stole gdzie obstawiały Panie pojawiło się kilka żetonów na polu nr 2.
    W myślach tylko marzyłem o tym by nie wypadło na to pole – już na samą myśl mnie wszystko bolało.

    Wypadło pole nr 5 na którym znajdował się średniej wielkości penis z charakterystycznie odwzorowanym napletkiem oraz żyłami przypominającymi prawdziwego penisa.
    Pole było obstawione przez żeton, więc już po chwili poczułem jak nabijam się na napletek, następnie reszta penisa zagłębia się we mnie.
    Poszło gładko i szybko. Nie poczułem większego dyskomfortu jaki się pojawiał we wcześniejszych przypadkach.
    Po chwili już wisiałem w górze jak poprzednio i czekałem na następne rozdanie.

    Komenda do obstawiania, zakręcenie stołem i czekamy na wynik.
    Wypadł nr 2 – ten dobrze mi już znany wcześniej tylko z widzenia.
    Pole było obstawione więc wiedziałem, że zaraz usłyszę odgłos elektro-wciągu i powędruje w dół.
    Próbowałem zapomnieć o tym wszystkim.
    Wpatrywałem się przez chwilę w dwóch niewolników, towarzyszy niedoli.
    Chętnie bym się z którymś zamienił – przynajmniej na to jedno rozdanie.

    Usłyszałem magiczny dźwięk i po chwili mój zwieracz oparł się na główce penisa.
    Zacisnąłem mięśnie i nie chciałem by doszło do penetracji.
    Zauważyła to Czerwona Lady, wymierzyła mi kilka siarczystych klapsów jednocześnie zatrzymując elektro-wciąg.
    Widziałem uśmiechnięte twarze siedzących Pań.
    Czerwona Lady uniosła mnie powrotem kilka cm w górę i na nowo opuszczała mnie w dół.
    Odprężyłem się i poczułem jak największy napletek forsuje moją dupę.
    Już po chwili miałem go w środku, czułem jak reszta sztucznej pały zagłębia się we mnie.
    Czerwona Lady zmniejszyła prędkość mojego opadania, ja odczuwałem coraz większy ból.
    Moje rysy twarzy wyrażały wszystko, każdy milimetr odzwierciedlony był na mojej gębie.
    Odprężyłem się jeszcze bardziej, wiedziałem ze mnie to i tak nie minie .
    Po chwili poczułem swoje pośladki na stole.
    Cały ból zniknął, poczułem zadowolenie, ze pokonałem największego członka, że już mnie nic nie zaskoczy dzisiaj.

    Zabawa trwała jeszcze kilkadziesiąt minut.
    Moją dupę penetrowało na zmianę jeszcze kilka sztucznych zabawek.
    Na nr 2 trafiłem jeszcze tylko raz, ale nie bałem się, że nie dam rady.
    Po wszystkich zabawach Panie opuściły salę. Zostaliśmy tylko my niewolnicy unieruchomieni i czekaliśmy co się stanie dalej.
    Światło przygasło, byłem zmęczony i czułem znużenie.
    Nawet na chwilę chyba zasnąłem płytkim snem.

    Po chwili światła się rozświetliły .
    Weszły Niebieska, Zielona i Czerwona Lady.
    Podeszły do nas, uwolniły nas z więzów.
    Czułem jak mam zastane wszystkie stawy i jak mnie mięśnie bola gdy się poruszam.
    Wyprowadziły nas do pomieszczenia z barem i zostawiły wśród bawiącej się reszty uczestników.
    Na obecnej sali wszyscy bawili się jak gdyby nic się nie działo po za jej ścianami.
    Przed oczami przewijały mi się twarze Pań, które wcześniej widziałem całkiem nagie, teraz miały na sobie skromne ale drapieżne ubrania.
    Jedna z Pań podeszła do mnie i zapytała „jak tam twoja seksowna dupcia po wielkiej zabawie” – w tym momencie przypomniał mi się największy sztuczny penis i ciarki przeleciały po moich plecach.

    Wypiłem kilka drinków, w głowie zaczęło mi szumieć, świat lekko tracił swoją równowagę.
    Usługiwanie Paniom robiło się troszeczkę bardziej uciążliwie biorąc pod uwagę moje lekkie upojenie alkoholem.
    Pojawiła się koło mnie moja Pani i spoliczkowała kilkakrotnie.
    Kazała zabrać mnie innym Panią pod prysznic i doprowadzić do stanu „użytecznego” .

    Prowadzono mnie wąskim korytarzem na końcu, którego widziałem światło.
    Wepchnęły mnie do łazienki i wykonały zimny prysznic.
    Trząsłem się jak galareta z zimna. Szybko doszedłem do siebie.
    Zęby zgrzytały mi głośno, czułem jak na skórze pojawiła się gęsia skórka.
    Trzepało mną jak nigdy w życiu.

    Po chwili pojawiła się moja Pani , spoliczkowała mnie powtórnie i powiedziała, że teraz czeka mnie kara za taki wybryk. Ona nie może sobie pozwolić na to by jej niewolnik psuł jej reputację i chodził pijany.
    Zawołała ku sobie 3 Panie, cichym głosem rozmawiały chwilę , po czym znikła za drzwiami.
    Panie zabrały mnie do pomieszczenia obok prysznica i zakryły mi oczy.
    Kazały wysuszyć się ręcznikiem i zaczęły mnie ubierać w jakieś ubrania.
    Zakryte moje oczy nie zdradziły mi niczego, po samym dotyku mogłem się domyśleć co na mnie wkładają.
    Po chwili odsłoniły mi oczy i zobaczyłem siebie w stroju kelnerki.
    Na głowie miałem blond perukę, sukienkę z sztucznym biustem, pończochy, szpilki na wysokim obcasie. Cały strój był czarny z białymi koronkowymi wtrąceniami.
    Posadziły mnie na krześle i zrobiły wyzywający makijaż.
    Sam siebie nie mogłem poznać.
    Gdy skończyły, wyprowadziły mnie w ciemny korytarz i poprowadziły dobrze mi znaną drogą w kierunku sali gdzie to trwała zabawa.
    Przed wejściem zasłoniły mi oczy chustą i poprowadziły na salę.
    Doprowadziły mnie do drewnianej poręczy, która musiał być wniesiona później, bo wcześniej jej nie widziałem.
    Przywiązały moje stopy do nóg o tej poręczy tak ze byłem w szerokim rozkroku. Czułem jak poręcz dotyka mojego podbrzusza. Ręce związano mi za plecami i odsłonięto mi oczy.

    Widziałem wpatrujące się we mnie ocz wszystkich w tej sali. Nie mogłem się ruszyć, na dodatek na sam koniec przywiązano mojego penisa również do tej belki.

    Moja pozycje opisać by można w trzech słowach.
    „DAM CI DUPY”
    Po chwili usłyszałem głos mojej Pani zapraszający wszystkich na gwóźdź wieczoru.
    Byłem rekwizytem, a może raczej gwoździem tego wieczoru.

    Pani objaśniła zasady zabawy.
    Widownią były wszystkie Panie.
    Ofiarą byłem ja. Oprawcami byli wszyscy niewolnicy na sali.
    Każdy z nich mógł zabawić się moją dupą jak chciał, ile chciał.
    Każdy z nich jednak gdy dochodził do orgazmu musiał spuścić się do naczynia stojącego koło mnie, lub bezpośrednio w moją twarz. Penisów jednak nie mogli wkładać w moje usta.

    Pani poprosiła na początek pierwszego ochotnika z tłumu czekających.
    Podszedł do mnie o tyłu, podwinął mi sukienkę na plecy, splunął w moją dupę.
    Następnie poczułem jak jego napletek zaczyna forsować moją dupę
    Nie miał dużego penisa więc nie odczuwałem bólu tylko ciepło jego pały.
    Panie oczywiście głośno skandowały i zagrzewały do ostrzejszej jazdy.
    Już po chwili stało wokół mnie kilkunastu niewolników.
    Każdy z nich masował wstępnie swojego członka i czekał na swoją kolej.
    Rżnęli mnie jeden po drugim, jeden większy, drugi mniejszy.
    Spuszczali się do naczynia i na moją twarz.
    Czułem jak sperma zalewa mi oczy, jak ścieka z mojej twarzy.
    Kilku z nich spuściło się w moją dupę choć nie taka była umowa.
    Czułem się strasznie, jeździli po mojej dupie jak chcieli i ile chcieli.
    Spuszczali się kilkakrotnie a w naczyniu spermy przybywało.
    Mój zwieracz już nie stawiał większego oporu.
    Słychać było klaskanie jajami o moje pośladki.
    Zabawa trwała ok. godziny – dla mnie to była wieczność.

    Byłem wyrżnięty na ile się dało i przez ilu się dało, czułem spermę w dupie oraz na twarzy.
    Na sam koniec zabawy założono mi maskę na twarz z lejkiem i całą zawartość naczynia przy owacjach pań wlano mi do ust i kazano połykać. Wywołało to u mnie odruch wymiotny lecz
    uprzedzono Mnie, że jak się porzygam to zawartość naczynia z dodatkami też będę musiał skonsumować. Wypiłem całą spermę, a naczynie kazano mi wylizać.

    Ty była moja kara którą długo zapamiętam.
    Po wszystkim rozwiązano mnie, zaprowadzono pod prysznic i pozwolono się umyć.
    Przyszła później moja Pani i powiedziała, że jedziemy do jej domu.
    Ubrałem się i grzecznie poszedłem z nią do samochodu.
    W trakcie drogi zmieniła zdanie i odwiozła mnie pod mój dom. Tam mnie zostawiła i odjechała.

    Tak minął kolejny weekend, który długo zapamiętam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek, Tom

    tomek

  • Chat-owa znajomość

    Mam na imię Tomek (lat 26)
    Lubię zabijać czas i wysiadywać godzinami przed ekranem komputera.
    Często czatuję na różnych platformach.
    Tego dnia nie wiem co mnie skusiło i  wszedłem do pokoju Bi-sex.
    Po chwili pojawił o się zaproszenie od Doroty- mężatki 38lat.. Z rozmowy późniejszej wynikło, że jesteśmy z tego samego miasta.
    Dorota bez ogródek powiedziała ,że szuka faceta do trójkąta i zabaw dość pikantnych.
    Szybko zaproponowała spotkanie oraz wspólną zabawę. Nie wiem co mnie podkusiło i szybko się zgodziłem. Wymieniliśmy się adresami e-mail i po kilku dniach odezwała się do mnie iż jeśli nadal jestem zdecydowany to zaprasza w pewne miejsce.
    Trochę bałem się spotkania , gdyż wiedzieliśmy tylko sobie z opisu – nie wymienialiśmy się zdjęciami.
    Dorota napisała, że spotkanie będzie naprawdę pikantne więc na pewno nie będę się nudził.
    W dniu już wcześniej ustalonym pojechałem pod wskazany adres , gdzie otworzyła mi ekstra  kobieta. Blondynka ok. 170 cm wzrostu, piersi 80D, krągła pupa,  lekko wyzywająco ubrana.
    Samo to mnie zaskoczyło i wmurowało , że nie wiele mogłem wydusić z siebie.
    Zaproponowała kawę i usiedliśmy na kanapie przy ławie. Krótka wymiana zdań i przeszła do konkretów,
    Powiedziała, że jej mąż przyjdzie za chwile i będziemy mogli przejść do konkretów.
    Zapytała mnie o doświadczenie moje w bi-seksie, wiec skłamałem , że robiłem to już kilka razy. Tak byłem zauroczony Dorotą , że chciałem jak najszybciej się do niej dobrać.
    Zapytała mnie , czy nie mam nic przeciwko wiązaniu i krępowaniu , gdyż ją to bardzo podnieca i wyzwala w niej dodatkowe rządze. Powiedziała, że ma skłonności dominacji nad facetami i lubi wymierzać im kary – uśmiechała się intrygująco.
    Pomyślałem, że nie zlała mnie po dupci jeszcze żadna kobieta więc urozmaici to moje doznania i doświadczenie poszerzy.
    W trakcie kilku kolejnych chwil wymieniliśmy jeszcze kilka słów – ogólnie było przyjemnie i atmosfera robiła się pikantna.
    Dorota po chwili przeszła do konkretów,
    Powiedziała, że chce mnie skrępować  i zająć się mną.
    Bez zastanowienia zgodziłem się.
    Powiedziała, że mogę się rozebrać  , na co odpowiedziałem – że czemu ja pierwszy.
    Uśmiechnęła się intrygująco i odpowiedziała, że ona w tym czasie przebierze się w coś pikantniejszego.
    Szybko zrzuciłem  z siebie ciuchy i czekałem siedząc na kanapie.
    Po chwili wróciłam ubrana w lateksowy gorset sznurowany między piersiami z mocno wyeksponowanymi piersiami , z rozcięciem na kroczy z którego widać było lekko wystające wargi sromowe, do tego pończochy i szpilki.
    Na sam widok kutas stanął mi na baczność.
    Wydała mi polecenie – „uklęknij przed Panią i oddaj mi pokłon”
    Bez opieszałości to zrobiłem.
    Kazała mi wstać i zaprowadziła do 2 pokoju w którym było lekko przyciemnione światło.
    Kazała mi wejść na stół i w pozycji na pieska zaczęła mnie krępować ,
    Wszystko było takie podniecające , nie zważałem na to co dokładnie się dzieje , gdyż nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.
    Przywiązała mi nadgarstki pasami do stołu, nogi w okolicy kostek, kolan w rozkroku.
    Wyglądałem jak sługa , który jest wypięty do chłosty.
    Po krępowaniu wymierzyła mi kilka mocnych klapsów na co ja odpowiedziałem głośnym krzykiem.
    Zaraz pojawiła się z kneblem – kulka i wsadziła mi go w usta tłumacząc to tym bym nie był za głośny.
    Złapała mnie za członka wiszącego na stołem i zaczęła  mocno masować posuwistymi ruchami.
    Podniecało mnie to nieziemsko. Co chwilę wymierzała klapsy w pośladki , które stawały się czerwone i piekły coraz bardziej.
    PO chwili przerwała.
    Założyła mi obroże jak dla psa z ściekami a kółeczko w niej połączyła łańcuchem z kółeczkiem w stole tak , że nie mogłem się bardziej do tyłu odchylić.
    Znikła na chwilę mi z oczu ale czułem jak zakłada uprząż na mojego penisa którą też przywiązała do podobnego kółeczka z tyłu stołu. Teraz nie mogłem się ruszyć do przodu i do tyłu. Z każdej strony krępowały mnie więzy oraz uprząż i obroża.
    Moje podniecenie sięgało zenitu , sam nie wiedziałem co się dzieje.
    Dorota teraz dopiero ujawniła swoje dominujące oblicze.
    Zaczęła biczować mnie po tyłku , plecach. Sprawiało mi to ból jak i podniecenie.
    Wyzywała mnie , pluła w twarz , ale mnie to nie przeszkadzało.
    Wszystko było takie nowe , takie wzmagające podniecenie.
    Już nie mogłem się doczekać jak mnie uwolni i dobiorę się do niej.

    Po chwili biczowania znikła na chwilę mi z oczu.
    Moje podniecenie sięgało zenitu , czułem jak penis jest wilgotny.

    Nie wiedziałem wówczas  co się stanie za chwilę.
    Wróciła za chwilę z mężem swoim , który był przebrany w skórzane pasy pełne ćwieków na klatce piersiowej, obroże skórzane spodnie bez krocza z których wystawał wiszący pokaźny penis w stanie spoczynku. (ok. 20cm)
    Pomyślałem, że jemu też wymierzy karę i zabawi się z nim na moich oczach.
    Okazało się , iż moje rozumowanie było błędne.
    Przyprowadziła go ku mnie , zdjęła mi knebel i kazała wziąć jego penisa w usta.
    Nie chciałem tego zrobić wiec dostałem kilka razy batem przez plecy i dupę.
    Teraz sobie zdałem sprawę, że nic nie mogę zrobić.
    Byłem związany bez możliwości ucieczki a Dorota chłostała mnie po dupie próbując wymóc polecenie.
    Po chwili skinąłem głową wrzeszcząc , że zrobię to tylko niech przestanie mnie biczować.
    Na samą myśl robiło mi się niedobrze- żałowałem tego ze skłamałem o moim biseksualizmie.
    Przybliżyła go do mnie , lekko wzbudziła ręką wprowadzając w lekki wzwód i kazała otworzyć usta.
    Otworzyłem lekko usta , za co dostałem w twarz i wykrzyknęła szerzej.
    Wykonałem polecenie i już po chwili poczułem żołędzia w moich ustach.
    Dostałem kilka razy batem na zachętę i kazała mi ssać, obciągać  kutasa.
    Wykonywałem polecenia choć niechętnie , nie mogłem opanować swojego odruchu wstrętu.
    Z uwagi na moje ograniczone ruchy , stanęła za swoim mężem i po chwili zaczęła popychać jego tyłek tak by jego penis głębiej wchodził w moje usta a mnie biła po twarzy jak się krzywiłem i próbowałem wykonać unik. Penis robił się coraz większy , grubszy, żylasty. Gdy wychodził z moich ust całkiem to miał ok. 23-24cm.Przy mocniejszych pchnięciach czułem jak dochodzi do gardła powodując odruch wymiotny, który udawało mi się opanować.
    Cała zabawa w moich ustach  trwała około 10- 12 minut    i to był dopiero początek zabawy ze mną.
    Dorota masowała mojego penisa wymierzając soczyste klapsy w pośladki a jej mąż pieprzył moje usta.
    Jak się później okazało był to dopiero wstęp do prawdziwej zabawy.
    Po chwili przestali.
    Stanęła przede mną Dorota i zapytała mnie jak mi się podoba – odparłem ,że nie spodziewałem się czegoś takiego i że proszę by mnie uwolniła gdyż nie tak sobie wyobrażałem nasze spotkanie.
    Dorota na to wszystko się uśmiechnęła i dała mi w twarz krzycząc , że to dopiero początek zabawy.
    Popatrzyła mi prosto w oczy, otarła moje usta o brodę  obciekające śliną z zabawy i wtarła w włosy.
    Dała mi jeszcze raz w twarz i zapytała ” czy się mi podobało ?” – bałem się odpowiedzieć inaczej wiec potwierdziłem skinieniem głowy. Następnie zadała mi kolejne pytanie – „będziesz wrzeszczał?, czy też się opanujesz ? – wówczas nie użyje knebla”
    Zawahałem się i dostałem w pysk. Chciałem dopytać do jakiej zabawy ale dostałem kolejny raz i następny. Między uderzeniami cicho wypowiedziałem, że będę grzeczny i nie będę wrzeszczał.
    Odpowiedziała „grzeczny piesek „ i znikła za mną biorąc swojego męża ze sobą.

    Wróciła po Kiku minutach bez gorsetu w samych pończochach i szpilkach.
    Przybliżyła swoją cipkę ku mojej głowie i nakazała lizać.
    W tym czasie poczułem jak jej mąż bierze mojego penisa w usta i  zaczyna mi robić dobrze. Speszyłem się , a Dorota dała mi do zrozumienia że to nagroda.
    Trwało to kilka minut. Soki Doroty pokrywały moją twarz a maż jej coraz odważniej mi obciągał.
    Coraz bardziej wzmagało to we mnie podniecenie – mój kutas prężnia a Dorota w tym czasie drapała mnie po plecach , klepała po tyłku i pluła na niego masując palcami mój odbyt i wpychając w niego paluszek.
    Czułem się bardzo pobudzony , lizałem i przygryzałem wargi Doroty próbując choć to było trudne wsadzić między nie język.
    Wszystko jednak szybko znikło gdy poczułem jak miejsce paluszka próbuje zająć coś większego.
    Zdałem sobie sprawę iż jest to penis jej męża.
    Chciałem krzyknąć ale Dorota staranie mi to uniemożliwiła wciskając moją twarz w krocze swoje.
    Przez całe ciało przeszył mnie dreszcz oraz ból. W oczach moich pojawiły się świeczki – oczy wypełniły łzy.
    W mojej dupie już znajdował się żołądź sporego kutasa.
    Czułem jak rozrywa mi tyłek. Próbowałem się kręcić ale więzy starannie mi to uniemożliwiały.
    Odstąpiła  Dorota i spojrzała mi w twarz pytając – „będziesz krzyczał ?„. Moja odpowiedź przebiła się cicho przez usta pełne bólu , lecz za cicho dla Doroty za co dostałem w twarz.
    Głośniej wypowiedziałem , że proszę o litość i uwolnienie mnie, za co też dostałem w twarz. Dorota odpowiedziała głośno , że to ona zdecyduje kiedy to będzie i że jak będę posłuszny to niebawem to uczyni.
    Kutas jej męża zamarł z żołędziem w moje dupie bez ruchu. Dorota stanęła z boku mnie i mocno pluła na rowek między moimi pośladkami a jej mąż zaczynał głębiej wchodzić.
    Czułem każdy mm długości , każdą nierówność penisa którą rzeźbiły żyły na jego kutasie.
    Pchał coraz mocniej i cofał się by po chwili próbować wejść głębiej.
    Moja twarz pełna była bólu i cała pokrzywiona ale bałem się krzyczeć tylko cicho stękałem.
    Po chwili wyciągnął go całkiem i poczułem jak w moje wnętrze wcieka jakaś substancja – był to zimny żel Durex bo opakowanie postawiono mi koło ręki.
    Zaraz poczułem na nowo jak kutas wchodzi we mnie a Dorota stanęła przed moją twarzą i wpatrywała się w każdy mój grymas twarzy czerpiąc z niego niesamowite doznania.
    Jej mąż coraz bardziej sobie pozwał i energiczniej i głębiej wchodził we mnie rozciągając mój zwieracz okresowo polewając okolice jego żelem.
    Po kilkunastominutowej stopniowej zabawie z moim tyłkiem poczułem jego jądra na moich pośladkach i wówczas zaczęło się prawdziwe ostre rżnięcie.
    Pierdolił moją dupę jak by to była cipa dziwki,  a jego żona w tym czasie  wpatrywała się i masturbowała jęcząc dość głośno.
    Ostre pierdolenie mojej dupy zakończyło się spustem do jej środka. Poczułem jak ciepła ciecz zalewa moje wnętrze. W tym czasie Dorota wstała i zaraz przeszła do męża który zaraz po wyciągnięciu penisa z mojej dupci wpakował go jej w usta.
    Dorota oblizała go i zaczęła lizać moje oczko a dokładnie to co na nim jeszcze się znajdowało.
    Były to i tak resztki , gdyż większa cześć nasienia była we mnie.
    Nie wiem Czemy tak to na mnie działało ,że mój kutas stał jak dzida mimo bólu odbytu.
    Dorota po chwili kazała się mężowi oddalić a mnie poklepała po dupie i pochwaliła , że byłem dzielny i czeka mnie nagroda,
    Odwiązała moje ręce, nogi , zwolniła łańcuszki obroży oraz uwolniła mojego nabrzmiałego penisa,
    Wstałem. Nogi lekko mi drżały.
    Czułem jak sperma cieknie  mi z tyłka po nogach.
    Klękła i wzięła mojego kutasa w usta a mężowi kazała się wypiąć.
    Ssała mi pałę kilka minut , ale ostrożnie by mnie nie doprowadzić do orgazmu.
    Po chwili podprowadziła mnie do Tylka wypiętego swojego męża i zaczęła celować w jego odbyt który intensywnie polała żelem.
    Zawahałem się , ale bałem się sprzeciwić.
    Już po chwili cześć mojego kutasa znajdowała się w jego wnętrzu.
    Tyłem miał rozciągnięty więc po chwili cały mój kutas był w nim.
    Dopingowała mnie i dawała piersi do lizania.
    Wczułem się w rolę i zacząłem rżnąć go jak by to była ona.
    Po kilku minutach ostrego posuwania wystrzeliłem prosto w jej usta bo tak mi przykazała trzymając głowę swą koło jego pośladków. Zachlapałem jej twarz, cześć wpadła do ust , cześć na włosy.
    Dysząc oblany byłem cały potem a Dorota oblizywała się i obcierała sperce z twarzy palcami które następnie oblizywała.
    Czułem mega podniecenie.
    Mimo wytrysku mój kutas nadal stał.
    Dorota zapytała mnie czy mam jeszcze siły na jej dupcie.
    Skinąłem szybko twierdząco ,że tak i już po chwili wypięta ma mnie czekała.
    Zaznaczyła jednak , że nie  ma nic za darmo ! – jak chce je dupę to muszę też swoją jednocześnie dać.
    Bez zastanowienia dłuższego zgodziłem się. Już po chwili byłem w jej dupci i zacząłem posuwać trzymając ja za biodra. Jej maż po chwili zaczął forsować na nowo moją obolałą dupę , ale moje podniecenie z tego, że rżnę Dorotę było tak duże, ze mi to nie przeszkadzało. Wyrównaliśmy rytm i rżnęliśmy się kilkanaście minut. Pierwszy wystrzeliłem ja zalewając jej dupcie  , zaraz po tym on dopełniając to co jeszcze we mnie było.
    Byłem padnięty , ostro zerżnięty i Dorota też sprawiała wrażenie zadowolonej.
    Tak wyglądał mój pierwszy kontakt z mężatką i jej mężem. Teraz uważam na to wszystko o czym piszę i na co się porywam , bo różnie może się to skończyć.
    Choć na początku czułem przeraźcie , to potem obróciło się to w dobrą stronę.
    Nigdy później już się nie zdecydowałem na biseksualny seks, choć wrażenia pozostają.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek, Tom

    Tomek.

    Zachęcam do komentowania opowiadania.

  • Nieoczekiwana niespodzianka

    Noc, w którą wracałam od koleżanki wydała mi się wyjątkowo zimna i ciemna, choć latarnie świeciły jasno. Ulica była pusta. Miałam złe przeczucie. Obwiałam się, ze za chwilę z za rogu wyskoczy seryjny morderca-gwałciciel, zgwałci mnie i poćwiartuje na kawałeczki. 

    Zmarszczyłam brwi. Pewnie wypity wcześniej alkohol uderzał mi do głowy. Nie byłam zbyt dobra w piciu, więc nie wykluczałam tej kwestii. A może to była ta słynna kobieca intuicja? Nie miałam pojęcia.  

    Skręciłam i zobaczyłam mój domu. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Ciekawe czy zdążę dotrzeć do ganku bez wyrządzenia sobie krzywdy. Zdążyłam. Gdy znalazłam się na miejscu moja ulga nie miała granic. Z radością otworzyłam drzwi i weszłam do środka, ale nie zapalałam światła. Moi rodzice pewnie już spali, a ja nie chciałam ich budzić i dawać im kolejnego pretekstu do niemiłosiernie długiego wykładu. Ściągnęłam ze zmęczonych stóp wysokie szpilki i na paluszkach przemknęłam do kuchni. Byłam nieziemsko spragniona. Głodna w sumie też, ale w ramach nowej diety ze stoickim spokojem zostawiłam soczystego donata przykrytego lśniącą różową polewą w spokoju i z butelką zimnej wody ruszyłam do mojego pokoju.  

    Byłam wyczerpana, więc zdołałam tylko nieumiejętnie przebrać się w pidżamę. Nie dałam rady nawet umyć zębów, czy rozpiąć stanika, bo gdy tylko położyłam się na łóżku, natychmiast zapadłam w kamienny sen.  

    Śniło mi się, że biegnie samotnie po opustoszałej ulicy. Sprawiałam wrażenie przerażonej i tak też było. Zapewne ktoś mnie gonił… Tak! Jakiś zakapturzony mężczyzna szybkim krokiem za mną podążał. I trzymał w ręku coś czarnego…Pistolet? Nie, wtedy jego palce byłyby ułożone inaczej. Może nóż? Ale żadne ostrze nie błysnęło.  

    Odwróciłam się jeszcze raz, by dokładniej się przyjrzeć owemu przedmiotowi i wybałuszyłam oczy. Ze zdumienia nawet przestałam biec, pozwalając nieznajomemu dobiec do mnie. Zafascynowana przypatrywałam się wielkiemu, czarnemu wibratorowi. I dopiero wtedy zauważyłam, że znalazłam się w ślepym zaułku. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie tajemniczo, a ja poczułam, że nie mam najmniejszej ochoty na ucieczkę.  

    Mężczyzna niespodziewanie pociągnął mnie za włosy i rozszerzył moje usta wkładając sztucznego penisa prosto do mojego gardła. W moich oczach momentalnie stanęły łzy spowodowane odruchami wymiotnymi. Ale go w ogóle to nie obchodziło, bo zaczął bardzo szybko posuwać mnie nim w usta. Chwycił mnie jednocześnie za rękę i stanowczym ruchem położył na swoim kroczu. Odruchowo zacisnęłam palce na jego potężnej erekcji. Z tego co czuła miał naprawdę dużego. Zaczęłam masować jego członka przez spodnie. Zwolnił swoje ruchy sztucznym penisem w moich ustach, a po jego przymrużonych powiekach poznałam, że jest mu dobrze. Podnieciło mnie to.  

    Po pewnej chwili zdecydowałam się na odważniejszy ruch i odpięłam pasek od jego spodni. Wyjął wibrator spomiędzy moich warg, otworzył oczy i uśmiechnął się do mnie zawadiacko, jakby już od samego początku wiedział to wszystko się potoczy.  

    Ja również się uśmiechnęłam, ale bardziej uwodzicielsko. Wyjęłam jego penisa z bokserek i powoli posuwałam dłonią do góry i do dołu. Widziałam jaką mu to przyjemność sprawiało, więc niewiele myśląc pochyliłam się i wzięłam jego kutasa w usta. W tej samej chwili nieznajomy wydał przeciągły jęk, a jego ręka wylądowała na mojej głowie. Całkowicie przejął kontrolę nad moimi ruchami. Wpychał swojego penisa w moje gardło tak głęboko, że za każdym razem dotykałam nosem jego wysportowanego podbrzusza. Krztusiłam się i dławiłam, ale on sprawiał wrażenie, jakby w ogóle go to nie obchodziło. Nie dbał o mnie, jedyne co się liczyło to jego przyjemność. Och, jak mnie to podniecało! 

    Nagle przestał i znowu pociągnął mnie za włosy, tylko tym razem do góry. Posłusznie wstałam. Popchnął mnie mocno na ścianę. Poczułam jak drze materiał mojej wyzywającej sukienki i wściekłym ruchem zrywa czerwone stringi. Przez chwilę nic się nie działo; pewnie podziwiał moje jędrne pośladki. I niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia wbił się w moją pochwę po samą długość. Krzyknęłam zaskoczona, ale bynajmniej nie z bólu, ale z nagłej fali cudownej rozkoszy. Zaczął mnie równo rżnąć tak mocno, że musiałam sobie coś znaleźć coś do trzymania z tej ziemnej, betonowej ściany. Po pewnym czasie jego palce sięgnęły mojej łechtaczki i zaczęły ją dość mocno pocierać. Syknęłam z doznawanej rozkoszy. Musiałam z całej siły zacisnąć zęby, żeby powstrzymać się od wycia. Jego druga ręka rozerwała mi stanik i gwałtownymi ruchami pieściła moje małe piersi. 

    Poczułam, że już prawie dochodzę. Byłam bardzo blisko i z tego co czułam w swojej cipce on również nie miał już długo. Usłyszałam donośne sapanie. Zdecydowanie przyspieszył. Nie mogłam się dłużej powstrzymywać. Zaczęłam krzyczeć coraz głośniej i głośniej, aż zdawało mi się, że cała ulica pogrążona jest w moim wrzasku. Zaczęłam szczytować. Rozkosz, jakiej doświadczyłam była niedopisania. Doszliśmy w tym samym czasie. Całe moje ciało drżało w gwałtownych spazmach orgazmu. Na sam koniec jęknęłam długo i głośno. Mój nieznajomy kochanek przyłączył się do mnie i tak we dwójkę spędziliśmy najlepszy moment naszego życia. Opadłam ze zmęczenia na podłogę.  

    Obudziłam się gwałtownie w środku nocy, zagrzebana w pościeli. Na początku nie do końca kojarzyłam co się dzieje, ale w końcu zakumałam, że to był tylko sen.  

    Czyjaś ręka zaczęła pieścić najintymniejszą część mojego ciała. Jego palce wślizgnęły się do środka i od razu zaczął mnie szybko posuwać, w dodatku kciukiem zręcznie operował przy mojej łechtaczce, doprowadzając mnie tym do obłędu. Po chwili poczułam tam język jak drażni moją nabrzmiałą łechtaczkę. Jego dwa palce nadal znajdowały się we mnie i nie zwalniały. Chciałam krzyczeć, ale mogłam. Zagryzłam poduszkę. Znowu szczytowałam. Moja cipka zaczęła się spazmowo zaciskać na czyichś palcach, łechtaczka pulsowała, a moje policzki były całe czerwone.  

    Nagle fala rozkoszy zalało moje ciało, mimowolnie wyrywając z piersi zduszony jęk. Boże, jak dobrze, ochhh!!! 

    Kiedy było już po wszystkim oddychałam ciężko i szybko. moje czoło zroszone było kropelkami potu. Po krótkiej chwili wykrzesałam z siebie tyle siły by podnieść róg kołdry. I mało się nie zakrztusiłam gdy zobaczyłam kto pod nią siedzi.  

    Ten ktoś wyczołgał się spode mnie, znajdując się idealnie na wysokości moich oczu. Był także bardzo przystojny, wysportowany, i miał nieprawdopodobnie niebieskie oczy. 

    – Karol? – ledwo zdołałam cokolwiek z siebie wykrztusić. Chłopak uśmiechnął się łobuzersko. 

    – Tak, to ja, mała – odpowiedział z rozbawieniem. 

    Skąd do jasnej cholery znalazł się w moim łóżku chłopak mojej siostry?!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Olivia Kylewood

    To moje pierwsze opowiadanie erotyczne jakie napisałam, jest ich więcej, ale to mój debiut. Liczę na szczerą opoinię i mam nadzijeję, że się Wam spodoba. Miłego czytania i zapraszam 🙂

  • Venus

    Nie widziałam absolutnie żadnego sensu w tym, co wyprawiał Alex. Odsunęłam się trochę od blondyna, spoglądając na niego zdziwiona i zezłoszczona.
    – Ty sobie chyba ze mnie żartujesz?! – warknęłam na niego.
    Jego twarz natychmiast się zmieniła. Wydawało mi się, że go uraziłam, ale naprawdę jestem ciekawa czym.
    Chuda to ja byłam, jak byłam małą dziewczynką. Od kiedy skończyłam trzynaście lat, nie jestem już przy kości, a raczej kobietą dość pulchną. Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam słodycze, makarony, mleko i nie zamierzam z tego rezygnować tylko dlatego, że ktoś sugeruje mi, że jestem gruba. Nie jestem, jestem pulchna. Nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, z koordynacją ruchową i mimo tego, że często popalam kondycję mam jakbym wczoraj skończyła liceum.
    Szarooki zmarszczył brwi niewyraźnie i rozluźnił ramiona nieco. Pochylił się potem w moją stronę i spojrzał jakby błagalnie.
    – Claudia, nie gniewaj się na mnie. – mówił prosząco. – Nie miałem na myśli nic złego, naprawdę mi się podobasz.
    Nie mogłam się powstrzymać i nadęłam nieco policzki. Parsknęłam cicho, po czym podniosłam się gwałtownie z kanapy i już szykowałam się do wyjścia, kiedy złapał mnie w pół.
    – Co ty, kurwa robisz? – prawie krzyknęłam, unosząc ręce w górę. Obejrzałam się przez prawe ramię, na kurczącego się, aby mnie objąć, chłopaka.
    – Do reszty ci się w dupie poprzewracało? Nie mów mi, że chcesz chodzić z taką…
    – Proszę cię, nie mów tak… – kolejne słowa wychodzące z ust dwudziestopięciolatka wydawały mi się jeszcze bardziej rozpaczliwe.
    Raczej byłam bardziej zaskoczona niż zła. Nie spodziewałabym się czegoś takiego, po przystojnym młodym mężczyźnie. Większość kobiet z mojego otoczenia była raczej normalnej postawy, albo szczupłej. Ja byłam jedynym takim wyjątkiem z brzuszkiem i boczkami. Ja byłam taką grubą kro…
    – Claudia…
    Kolejny raz słyszałam swoje imię z jego ust. Wstyd było mi się przyznać przed samą sobą, ale bardzo mi się podobało, kiedy do mnie mówił. Miał cudowny głos. Taki, jakiego potrzebowałam słyszeć już dawno, ale nikt jeszcze nie odważył się poznać wnętrza kogoś takiego, jak ja, tylko dlatego, że ważyłam dziesięć kilo więcej niż przeciętna dziewczyna z uczelni.
    Alex otarł się policzkiem o moje odsłonięte ramię. Poczułam to, co właśnie tak uwielbiałam w przytulaniu mężczyzn, szorstki kilkudniowy zarost. Uwielbiałam to, a prawdziwie rzadko miałam okazję to poczuć. Prawdziwie rzadko miałam okazję, aby ktokolwiek prawił mi komplementy, a to, co wyprawiał Alex przechodziło już ludzkie pojęcie! Tak, podobał mi się to. Podobało bardzo, ale byłam jeszcze bardziej wystraszona niż zafascynowana jego zachowaniem.
    Usiłowałam go odepchnąć. Pozwolił mi na to, ale tylko po to żeby potem objąć mnie od przodu i oprzeć głowę na moim ramieniu. Delikatnie ścisnął mnie w talii. Zaniemówiłam, a obraz jego pokoju nieco mi się przeszklił przez zbierające się w oczach łzy. Oparłam ręce zaciśnięte w pięści tuż pod jego ramionami.
    – Puszczaj! – próbowałam warczeć, ale przeszkadzała mi w tym podduszająca mnie męska klata. Raczej też brzmiało to jak prośba niż jak rozkaz. Uderzyłam kilkukrotnie pięściami w niego. Alex ani drgnął.
    – Puszczaj! – powtórzyłam, ale oczywiście zamiast zrobić to stanowczo, wydawało się to coraz to bardziej błagalne.

    Blondyn odsunął się ode mnie trochę i poluźnił nieznacznie uścisk. Jedną rękę oderwał na moment od mojej talii, aby odgarnąć kosmyk niesfornych kasztanowych włosów, które opadły mi na prawe oko.
    – Jesteś piękna. – powiedział i wtedy zrobiło mi się słabo ze złości. Uważałam, że to kłamstwo. Bardzo ohydne kłamstwo! Może dlatego, że sama wolałabym nie wyglądać tak, jak wyglądałam, ale jednak miałam za słabą motywację do zmienienia w sobie czegokolwiek.
    – Dla mnie jesteś najpiękniejsza na świecie. – zamruczał cicho i uśmiechnął się ledwie widocznie.  Pochylił się potem nade mną i pocałował.
    Przez kilka pierwszych chwil poczułam się naprawdę dziwnie. Ostatni raz całowałam się w drugiej klasie liceum, czyli jakieś sześć, prawie siedem lat temu. Nie przypominam sobie jednak, żebym została pocałowana tak czule, jak teraz.
    Poddałam się, co miałam niby zrobić?

    Nie wiedziałam nawet kiedy upadliśmy na łóżko chłopaka i jak ściągnął ze mnie ponad połowę ubrania. Kiedy zaczął zabierać się za mój stanik, zakryłam się rękoma.
    – Przestań, proszę! – wyjęczałam cicho, ściskając się mocno w brzuchu i biodrach. Ramiona z kolei zakryły moje piersi. Zauważyłam niezrozumienie w jego oczach, ale trwało to tylko chwilę. Delikatnie chwycił moje ręce i spojrzał na mnie z bliska. Szare oczy błyszczały przedziwnie przy świetle lampki nocnej.
    – To ja cię proszę… – mruknął spokojnie i czule. – Nie masz się czego wstydzić przy mnie. Uwielbiam każdy centymetr, który do ciebie należy. Każdy centymetr, każdy kilogram… Bez tego przecież by cię w ogóle nie było przy mnie.
    Nie wiedziałam co mam powiedzieć i spróbowałam pokonać swój wstyd. Na początku było bardzo ciężko, ale kiedy przywarł ustami do moich piersi, kiedy rękoma zaczął ostrożnie pieścić moje uda, opadłam bezwładnie na poduszkę i nie sprzeciwiałam się już niczemu.

    Blondyn zawisnął nad moją szyją i obdarzył ją niezliczoną ilością namiętnych pocałunków. Objęłam go nieśmiało i uchyliłam nieco powieki.
    Alex… Od kiedy go zobaczyłam, uwielbiałam jego falujące na wietrze ciemno blond włosy. Jego oczy były tak błyszczące, jakby nie były tak naprawdę ludzkie, ale wytłoczone z czystego srebra. Cudowne… Jak księżyce otoczone gęsto krótkimi jasnymi rzęsami.
    Jego usta… Gładkie i miękkie i tak bardzo czułe. Czerwone i wilgotne z podniecenia.
    Znów zamknęłam oczy, kiedy zsunął ze mnie bieliznę.
    Usadowił się między moimi nogami, pochylił nisko… Nie mogłam powstrzymać głośnego westchnienia. To było… To było dz-dziwne. Dziwne, ale bardzo przyjemne.
    Za chwilę wsunął do środka dwa palce. Zadrżałam mimowolnie i ścisnęłam kołdrę w palcach.
    – Alex! – jęknęłam, unosząc głowę po chwili. – C-co… C-co ty robisz?!

    Widziałam tylko, jak uśmiecha się do mnie delikatnie i kontynuuje tę rozkoszną grzebaninę. Kilka razy mocniej rzuciłam się po łóżku.

    Kiedy już myślałam, że oszaleję, zawisnął nade mną na ramionach. Ucałował delikatnie w usta i pogładził palcem mój policzek.
    – Jesteś najpiękniejsza na świecie. – szepnął. Ja zacisnęłam usta i zrobiłam się czerwona na twarzy. – Najpiękniejsza, Claudio… Wiesz, że cię kocham, prawda?
    Otworzyłam szeroko oczy w tym momencie. Alex bardzo się zdziwił moim zachowaniem, ale wkrótce potem objął mnie kurczowo, opadając całym ciężarem na mnie.
    – J-ja też… – wykrztusiłam z siebie ledwo, co… – Ja też cię kocham.

    Za chwilę poczułam, że coś napiera na mnie między nogami. Przechyliłam głowę w bok, wtulając się mocno w poduszkę i zacisnęłam palce na ramionach młodego mężczyzny. Bolało tylko przez chwilę. Tylko przy wejściu i przy kilku pierwszych ruchach. Musiałam mu potem szepnąć, żeby był ostrożny cały czas, że jestem cholerną dziewicą i ten pierwszy raz nie koniecznie musi być jakiś cudowny właśnie przez ból. Na szczęście się pomyliłam. Spodziewałam się czegoś niesamowitego, czegoś, przez co brzuch i mój mały potwór będzie boleć mnie tygodniami, ale jednak tak nie było.

    Blondyn oparł się na jednej ręce, przyspieszając powoli pchnięcia, pogłębiając je. Kiedy po raz pierwszy uderzył samym czubkiem penisa w mój najwrażliwszy punkt tam w środku, krzyknęłam cicho i natychmiast oplotłam go ciasno rękoma.  Opadł na mnie i przez chwilę nie mógł się ruszyć. Udało mi się opanować i puścić go potem, żeby i jemu nie odebrać przyjemności.
    Wznowił pchnięcia natychmiast, a pochyliwszy się nade mną ponownie, polizał po szyi. Zadrżałam i rozchyliłam nogi nieco szerzej.
    Słyszałam te wszystkie sprośne dźwięki… Jak nasze ciała klaskały coraz głośniej, jak moja cipka coraz głośniej mlaskała przez niego. Nie mogłam wytrzymać, myślałam, że płonę, że się rozpływam.
    Wreszcie szarooki opuścił się trochę na rękach i zaczął posuwać się coraz bardziej agresywnie. Krzyknęłam kilka razy, obejmując go ciasno. Zadrapałam go na plecach, chyba porządnie, bo stęknął mi głośno do ucha. Jeszcze kilka razy uniosłam i opuściłam biodra i poczułam czym tak naprawdę jest szaleństwo. Ciepłe soki spłynęły mi po udach, po pośladkach i rozlały się na materacu pod nami. Alex powoli wyszedł ze mnie i opadł obok. Zagarnął mnie potem rękoma i objął czule, mocno. Ucałował mnie w czoło, dysząc ciężko jeszcze.

    – Jesteś najpiękniejsza na świecie, rozumiesz? – spytał, uśmiechając się lekko. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego jakby półprzytomnie.
    – A jeśli nie? – spytałam dla przekory.
    – To dam ci klapsa i zrobię to jeszcze raz… – zagroził mi. Nie potrafiłam nie odpowiedzieć mu uśmiechem. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lilly

    Romantyczne, pierwszy raz, pulchna dziewczyna,

  • Pierwszy przystanek

    Najlepiej jest tak niespodziewanie. Latem. On bez koszulki, ja w letniej sukience. Jest potwornie gorąco, jedziemy samochodem i mamy otwarte okna, nie chce nam się nawet rozmawiać. Odkręcam butelkę z lodwatą wodą i biorę kilka łyków. Mokrą dłonią przecieram kark, dekolt i wewnętrzną stronę ud. Proponuję, żeby się napił i podaję mu butelkę, ale on patrzy tylko na moje przebijające się przez sukienkę sutki. Kładzie mi dłoń na kolanie i przesuwa ją coraz wyżej. Kiedy przestaje, chwytam ją i przesuwam jeszcze dalej. Każę mu skręcić w leśną ścieżkę. Dojeżdżamy do małej polany i tam parkujemy. Otwiera mi drzwi, a ja wysiadając zapominam, ze mam na sobie sukienkę. Zabieram ze sobą butelkę wody i staję przed maską. Łapię go w pasie całuję jego klatkę, później brzuch. Chwyta mnie gwałtownie za biodra i sadza na masce. Rozszerza mi uda i masuje nogi, od kostek do wewnętrznej strony ud. Bierze łyk lodowatej wody i widzę jak go przełyka. Podwija moją sukienkę do połowy ud i masuje ich wnętrze, zaciskając na nich dłonie i przesuwając je coraz wyżej. Przejeżdża bardzo delikatnie zewnętrzną stroną dłoni po mojej spływającej rozkoszą brzoskwince i wraca do ud. Przez ten cały czas nie całuje mnie, tylko patrzy głęboko w oczy. Złącza moje uda i każe unieść pośladki, ściąga moje mokre już majtki. Kładę się na masce, stopy opieram na jego biodrach i pozwalam mu się sobą zająć. Klęka na ziemi i zanurza głowę między moimi udami, kładę dłonie na jego włosach i bawię się nimi, ciągnąc do góry. Podnosi się i całuje mnie po brzuchu, dłonią przejeżdżając delikatnie po bardzo mokrej brzoskwince. Ustami schodzi coraz niżej i zatrzymuje się tuż nad nią. Spogląda na mnie, przenosi dłonie na moje piersi, kładę swoje dłonie na jego i zaciskam je mocniej. Kieruję jego ruchami gdzie tylko chcę i wtedy czuję jego zimny oddech tam na dole. Cały czas trzymając moje piersi zaczyna mnie lizać. Całym językiem wzdłuż brzoskwinki, później po bokach. Zaczyna ssać łechtaczkę, a ja jęczę z rozkoszy, zaciskając na sobie jego dłonie. Znów liże mnie całym językiem, trzymając wyżej moje uda. Zaczyna lizać ich wnętrze, a ja jęczę coraz głośniej i jestem coraz bardziej mokra. Bawię się jego włosami, obejmując dłońmi jego twarz. Podnoszę się gwałtownie i ciągnę go za włosy. On wstaje i całuje mnie długo i bardzo namiętnie, po chwili odpycha mnie i znów schodzi na dół. Tym razem całuje tak namiętnie moją brzoskwinkę, pieszcząc ją przy tym palcami, które wchodzą nieco głębiej niż język. Daje mi tyle rozkoszy, że jęczę bez przerwy masując przy tym jego zarośnięte policzki. Całuje mnie tam w taki sposób, ze momentalnie dochodzę i odpycham go od siebie. Myślę, że to już koniec ale kiedy tylko przestaję jęczeć wkłada w moją cipkę dwa palce, drugą ręką przyciska mnie omdlewającą z rozkoszy i ostro nimi rżnie, całując przy tym moją szyję i nagie piersi. Krzyczę tak głośno jak nigdy ale jego to podnieca bo wie jak to na mnie działa i wsuwa palce jeszcze agresywniej. Przestaję się poruszać i on już wie, że znów dochodzę. Rżnie mnie jeszcze mocniej aż zaciskam uda na jego ręce i opadam bezwładnie w jego ramiona. Zanosi mnie do samochodu. Nim zajmę się na następnym przystanku.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    A A

     .

  • Z malzenskich przezyc

    Siedzę w pracy, gdy dostaje smsa. Jest bardzo pikantny. Wiesz jak lubię gdy mówisz i piszesz do mnie w ten sposób.

    -„Będę cała Twoja gdy wrócisz. Moja cipka jest cała mokrutka i spragniona Twojego twardego kutasa. Każda z moich dziurek go pragnie… o której dzisiaj wracasz skarbie?”

    Odpisuje z już twardym jak skała kutasem. Wiem, że mógłbym napisać najpikantniejsze rzeczy w odpowiedzi a Ty i tak je zignorujesz, a przynajmniej tak będziesz udawać. Uwielbiasz mnie rozpalać do granic zanim się do Ciebie dobiorę, żebym wtedy był taki ostry i brał Cię bez za hamowań. Oczywiście nie kończy się na jednej wiadomości.

    -„Właśnie w moją dziurkę wsuwa się rozkręcony na full wibratorek, czy to źle, że moje jęki słychać w całym domu?”

    Dobrze wiem, że pytasz retorycznie. Dobrze pamiętasz jak kocham słyszeć Twoje jęki, wiedzieć, że jesteś już strasznie rozpalona. Sam nie raz każę Ci jęczeć głośniej, tak by słychać Cię było w każdym zakątku domu. Uwielbiam to gdy tak czasem zapraszasz mnie do pokoju bez słowa, słyszę tylko jęki i już wiem, że bawisz się ze sobą i czekasz prosząco na ostre rżnięcie. Dzień mija, a mój kutas nie opada ani na chwilę, spragniony Twoich dziurek. Kolejna wiadomość, tym razem filmik. Widok jednej z Twoich wielu erotycznych zabawek zagłębiającej się głęboko w Twoich ustach, a potem wsuwający się mocno w Twoją rozpaloną pizdeczkę. W końcu nie wytrzymuje i wychodzę z pracy wcześniej. Piszę Ci krótkiego smsa.

    -„Będę w domu za 20 min, masz być przygotowana do ostrego jebania zrozumiano? Wypierdolę Cię w każdą dziureczkę jak tylko zechcę jasne?”

    Odpowiedź przyszła natychmiast.

    -„Tak skarbie, jestem cała Twoja, Twoją niewolnicą”

    Kutas stoi tak mocno, że mam wrażenie, że każdy po drodze do domu to widzi. Raz dwa jestem w domu, chyba nawet wcześniej niż pisałem. Nie przeszkadzało Ci to bo już od dawna byłaś przygotowana. Dobrze wiesz jaką Cię chcę gdy tak mnie zachęcasz. Cipeczka musi być golutka lub z malutkim zarostem, tak bym ją dokładnie widział, jak mój kutas się w niej zagłębia. Seksowna bielizna chociaż nie koniecznie wliczając w to majteczki, które najczęściej tylko przeszkadzają. Staniczek, pas do pończoch, pończochy, wysokie szpilki, siateczkowe rękawiczki na dłoniach z odsłoniętymi paluszkami i to co najważniejsze zawsze w ubiorze mojej uległej dziewczynki, śliczna obroża z łańcuszkiem za który Cię do siebie przyciągnę. Zapewne przygotowałaś też już swoją dupcię. Dokładnie wymyjana, mocno nasmarowana i porządnie rozruszana zabaweczkami, tak bym mógł od razu ostro w nią wejść. Dziś nie chcesz bym się cackał, tylko wziął Cię naprawdę ostro. Otwieram drzwi i już z przedpokoju widzę Cię w salonie. Klęczysz przy kanapie, tak grzecznie bez słowa. Widzisz mnie ale nic nie mówisz, czekasz tak ulegle z proszącym wyrazem twarzy. Natychmiast rozbieram się do naga. Podchodzę do Ciebie i chwytam Cię mocno za włosy. Moja pała niemalże dotyka Twoich ust które odruchowo się uchyliły.

    -„Jeszcze nie, powiem Ci gdy masz zacząć go ssać, wiesz jak masz to robić prawda?”

    -„Oczywiście skarbie, tak jak lubisz najbardziej czyli od razu do gardła, aż się w nie obficie nie spuścisz”

    -„Grzeczna dziewczynka” – Przy ostatnich słowach chwytam Cię za łańcuszek i ciągnę na czworakach do kanapy. Tam się zatrzymujesz i dalej grzecznie czekasz. Odpalam telewizor i uruchamiam jeden z wielu Twoich, nagranych dla mnie filmów. Na tym ślicznie wypinasz się do kamery i pieprzysz się długo wibratorkami w obie dziurki. Z czasem wyrobiłaś się w nich niemalże jak moja prywatna gwiazdka porno. Już wtedy wiedziałaś co robić ale czekałaś na moje słowa.

    -„Bierz go do ust, do końca z połykiem jak sama mówiłaś”

    Od razu zabierasz się za mojego nabrzmiałego chuja. Pieścisz namiętnie dłonią moje jądra, patrzysz mi głęboko w oczy, nawet gdy cały czas oglądam film. Rozkręcam dźwięk głośniej by cały czas słyszeć Twoje jęki i pracę Twoich zabaweczek. Co jakiś czas przestajesz mnie pieścić dłońmi, bardzo dokładnie Cię uczyłem jak mnie zadowalać. Teraz robisz to perfekcyjnie. Zakładasz obie ręce za plecy, jak byś była skrępowana, a potem ssiesz go dalej operując tylko ustami. Raz za razem aż po samo gardło. Byłem tak rozpalony, że nie musiałaś długo czekać. Gorąca sperma eksplodowała w Twoim gardle, aż się lekko zakrztusiłaś.  Kilka kropel spłynęło na Twoje ciało. Od razu łapczywie zebrałaś je palcami i dokładnie oblizałaś. Wiesz, że moja sperma nie może się zmarnować, a Ty tak uwielbiałaś ją ze mnie wysysać i zlizywać. Po orgazmie kutas wcale nie chciał opadać, czasem się z nim jeszcze bawisz by był z powrotem gotów, ale dzisiaj byłem tak napalony, że nie było takiej potrzeby. Szybkim ruchem przycisnąłem Cię za łańcuch do podłogi i kazałem leżeć z uniesioną dupką do góry. Poszedłem na chwilę do góry i chwilę potem wróciłem z siateczką zabawek. Uwielbiałem się Tobą bawić. Najpierw motylek zapięty na Twojej pusi, potem wibrujące zabaweczki w Twojej cipce i dupce. Na koniec rączki, spięte łańcuszkiem na Twoich plecach. Wszystkie zabawki były bezprzewodowe. Nie raz wracając do domu już zastawałem Cię z nimi w dziureczkach i pilotami na stole. Uwielbiałem to. Miałem teraz przy sobie trzy piloty, ale Twoja ostatnia wolna dziurka nie dawała mi spokoju. Postawiłem przed Tobą dildo i umocowałem tak by nie mogło się przewrócić.

    -„Obciągaj go jakby to był mój kutas” – Rzekłem po czym gdy tylko zabrałaś się do pracy zacząłem powoli rozkręcać wibracje. Twój jęk sprawił, że na chwilę przestałaś ssać – „Nie pozwoliłem CI przestać, masz ssać aż nie każę CI jęczeć” – Robiłaś to dalej z pełnym zaangażowaniem. Mogłem męczyć Cię powoli ale nie miałem na to dzisiaj ochoty. Ułożyłem dokładnie piloty tak by móc rozkręcić je jednocześnie. Jeden ruch ręki i nagle wszystkie zabawki z poziomu low rozkręciły się do maksymalnego. Wibracje stały się w jednej chwili tak intensywne, że aż podskoczyłaś. Wystarczyła chwila, byłaś już strasznie rozpalona i spragniona jebania, więc zaraz wiłaś się już w spazmach orgazmu. To był piękny widok, tak bardzo starałaś się nie przestawać obciągać, ale robiłaś to z ogromnym trudem. W końcu powiedziałem  – „ Jęcz, chce Cię słyszeć wszędzie” – Od razu wypuściłaś dildo z ust i zaczęłaś jęczeć najgłośniej jak mogłaś. Nie zdziwił bym się jak by sąsiedzi z domków obok słyszeli dokładnie jak się zabawiamy. Poszedłem na górę i położyłem się na chwilę na łóżku. Delektowałem się przez chwilę Twoimi jękami lekko masując swojego nabrzmiałego chuja. Wiedziałem, że zaraz wpakuje go z całej siły w każdą z Twoich dziurek. W końcu zszedłem na dół. Cały czas idealnie Cię słyszałem. Stanąłem przed Tobą, widziałaś dokładnie jaki jestem napalony. Powiedziałem tylko krótko – „Błagaj” – a Ty natychmiast zaczęłaś to robić – „Błagam skarbie, wypierdol mnie jak tylko chcesz, zrobię co zechcesz tylko zerżnij mnie mocno. Jestem cała Twoja, Twoją niewolnicą i możesz mnie brać jak i kiedy tylko chcesz” – Nie czekałem już ani chwili dłużej. Wyciągnąłem szybkim ruchem zabawkę z Twojej cipki. Soczki i nawilżacz lśniły na niej przepięknie. Przyssałem się do niej i lizałem obsesyjnie, tak by cała Twoja wilgoć zaczęła wręcz spływać po Twoich nogach. Wiesz jak lubię gdy Twoje nóżki aż od nich połyskują gdy Cię pieprzę. Tak by było słychać dokładnie charakterystyczne klaskanie w Twojej cipeczce. Wsuwałem w Ciebie języczek, ssałem ją, lizałem, wibrowałem w niej jego końcem. Dobrze wiesz jak uwielbiam się nad Tobą znęcać by potem dobrać się do Ciebie w pełni. Zawsze zadziwiało Cię jak głęboko mój języczek potrafi w Ciebie wejść. Cudownie jęczałaś, rozpalało mnie to tylko mocniej i mocniej. W końcu przestałem i sekundę później już w Twojej przemoczonej dziurce pracowała moja twarda pała. Mój kutas wchodził w Ciebie bez problemu do samego końca. Zagłębiał się cały aż po same jądra. Przycisnąłem Cię do podłogi, nadal podtrzymując Twoją dupcię która była do mnie ślicznie wypięta. Oparłem ręce po bokach Twojego ciała, ułożyłem się jak do pompek i zacząłem Cię jebać. Za każdym razem gdy moje biodra opadały rozchodziło się głośne klaśnięcie. Robiłem to niezwykle szybko, mocno i zachłannie. Chciałem Cię tak jebać z nieskończoność ale Twoja druga dziurka nie mogła być pokrzywdzona. Po dłuższym czasie pieprzenia Twojej słodkiej cipeczki wysunąłem się z Ciebie szybkim ruchem, aż lekko podskoczyłaś. Zaraz potem już penetrowałem Twoją dupcię. Chwilę przedtem wyjąłem z niej wibrującą zabaweczkę i przełożyłem do Twojej cipki. Żadna dziurka nie mogła odpoczywać. Kochałem Twoją ciasną dupcię. Uwielbiałem budzić Cię w środku nocy wchodząc z nią głęboko. Widok Twoich raptownie otwieranych oczu i wyrazu zaskoczenia, który już po chwili zamieniał się w wyraz rozkoszy i prośby bym jebał mocniej i szybciej. W czasie życia ze mną nauczyłaś się idealnie co lubię, a ja tego co Ty lubisz, potrafiliśmy się perfekcyjnie zgrać. Penetrowałem Twoją dupkę z całą siłą. Było mi ciągle mało. W końcu przycisnąłem Cię całkiem do podłogi, oplotłem swoje nogi z okuł Twoich i mocno je rozchyliłem. Ręce przełożyłem pod Twoimi ramionami tak by je zablokować. Jedna dłoń spoczęła na Twojej szyi a druga na włosach które szarpnięte odchyliły Twoją głowę mocno do tyłu. „Mów” – powiedziałem krótko, a Ty od razu wiedziałaś co chce usłyszeć. „ O tak pierdol mnie z całej siły, jestem cała Twoja. Każda moja dziurka do Ciebie należy. Zrobisz ze mną co zechcesz i kiedy zechcesz” – Bardzo namiętny pocałunek przerwał Twoje słowa, a mój kutas zagłębił się w tym samym momencie cały w Twojej ciasnej dupce. Mój język zagłuszał Twój silny jęk. Przygryzaliśmy swoje wargi i zasysaliśmy, robiliśmy ze swoimi ustami, podobne rzeczy jakie dopiero co robiłem z Twoją cipką. Też miałaś cudnie wygimnastykowany języczek, bo nie raz pracowałaś nim w cipce swojej koleżanki którą do nas zapraszałaś. Wchodząc w Ciebie przypominały mi się te odwiedziny, gdy leżałyście na sobie liżąc się namiętnie, pieszcząc namiętnie swoje cipeczki, pieprząc się zabawkami i wibratorkami. Wiedziałaś jak lubię zastawać was w takim stanie po powrocie z pracy. To przyjemne zaskoczenie i pała twardniejąca w parę chwil. Twoje spojrzenie na mnie i gdy ona wsysa się w Twoją cipeczkę. Patrzysz na mnie chwilę widząc jak się męczę. Czasem każesz mi tylko patrzeć, ale nie raz słyszę też „ Na co czekasz? Wypierdol nas mocno, przecież liżemy się tu dla Ciebie”. Innym razem ona słodko Cię wylizuje gdy Ty obrabiasz mojego kutasa, kiedy za to ja oglądam filmik z waszymi wyczynami który nagrałyście gdy ja byłem w pracy. Zawsze wiesz jak mnie rozpalić. Myśli te rozpalały mnie do granic gdy teraz całowałem Cię namiętnie, jebiąc ostro Twoją dupcię. W końcu przestałem, czasem lubiłem to mówić, lecz tym razem milczałem patrząc Ci w oczy i obserwując rozchylające się od jęków usta. Mimo braku słów od razu wiedziałaś o co chodzi. Chciałem spuścić się w Twoją dupcie. Patrzyłaś głęboko w moje oczy i cały czas pojękiwałaś, za każdym razem gdy w Ciebie ostro wchodziłem. W końcu i Ty nie mogłaś już wytrzymać. Wibrator w cipce, kutas w dupce, moje dłonie na Twoich włosach i szyi, a do tego moje ciemne brązowe oczy które tak uwielbiałaś, patrzące na Ciebie tak władczo. Wiedziałaś, że zrobię z Tobą co zechcę. Wiedziałaś, że za pewne czeka Cię dzisiaj pobudka w środku nocy na ostre jebanie. Widziałaś to wszystko z moich oczach, tą zwierzęcą rządzę. Spodziewałaś się, że pewnie znów obejrzę sporo filmików z Twoim udziałem, a potem przyjdę do łóżka niemalże spuścić się w jedną z Twoich dziurek. Byłem tak strasznie napalony i rżnąłem Cię tak ostro, że teraz Ciebie zalewały myśli o tym, że gdy Cię tak budzę, nigdy nie pozwalam byś zasnęła bez orgazmu. Nawet jeśli przychodzę się dziko zaspokoić, potem dziękuję Ci za to długimi pieszczotami aż nie dojdziesz, co najmniej raz, lecz kiedy ostatnio doszłaś tylko raz? Tym razem był to już trzeci orgazm, drugi był wtedy gdy byłem na górze, powiedziałaś mi to dopiero po wszystkim. Teraz Twoje ciało całe wyginało się w spazmach. Czułaś przy tym jak mój kutas pulsuje w Twoje dupce aż w końcu fala gorącej spermy wypełnia całe Twoje wnętrze. W całym domu słychać nasze wspólne przeciągłe jęki, gdy opadamy na siebie. Całujemy się przez pewien czas i uśmiechamy do siebie. W końcu wychodzę z Ciebie a Ty delikatnie go oblizujesz z mojej spermy. Pieścisz przy tym swoją dupcie a potem też oblizujesz paluszki. Potem wzięliśmy długą gorącą kąpiel, gdzie kontynuowaliśmy naszą zabawę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    David Dream

    Jak wam się podoba to opowiadanie? Chcielibyście więcej?

  • Lalka

    To były już ostatnie dni pracy. Zbliżał się urlop. Cieszyłam się na niego. Co prawda lubiłam moją pracę w banku, ale urlop to urlop. Potrzebowałam go po rozstaniu się z Arkiem, moim ostatnim chłopakiem. Właśnie kończył się dzień pracy. Uporządkowałam swoje biurko i zaniosłam jeszcze mojej szefowej kawę. Ona długo pozostawała po godzinach. W sumie, aby wspiąć się wyżej, może też powinnam, ale nie chciało mi się aż tak poświęcić. Spieszyłam się do domu, chciałam z koleżanką w ten ciepły dzień wyskoczyć jeszcze nad jezioro. Oprócz tego miałam znów mokro w moich koronkowych majteczkach. Pragnęłam sobie zrobić dobrze. Czasem myślałam sobie, co pomyśleliby o mnie moja szefowa, koledzy i koleżanki wiedząc o tym, co lubi naprawdę… Oczywiście nie byłam święta i przy moim wyglądzie nie brakowało mi facetów. Spałam z niejednym i wiedziałam, jak mówią o mnie inne laski, ale nikt nie wiedział co mnie naprawdę kręci. Nikt nie znał Wioletki jako zboczonej i wyuzdanej suczki…nawet żaden z moich facetów.

    Miałam 24 lata i nie spieszyło mi się. Poza tym większość facetów nie zaspokajała mnie, bo nie wiedzieli, czego potrzebuję. Sama w zasadzie jeszcze nie wiedziałam na pewno. Wiedziałam jednak, albo przynajmniej sobie często wyobrażałam, że jestem poniżana, upokarzana, uzależniona.

     

    Była prawie 3.00 po południu i dzień był gorący. Mnóstwo ludzi na ulicy. Miałam na sobie spódniczkę i koszulę, taki typowo bankowy strój. Nie lubiłam tego nosić, ale musiałam. Szłam na przystanek. Na wystawie sklepu ujrzałam ładną, jasnoróżową spódniczkę. Z lekką falbanką i zdawała się być króciutka – jak dla mnie. Weszłam do sklepu. Znalazłam spódniczkę na wieszaku. W rękach wydała mi się bardzo krótka. Wzięłam ją do przymiarki do kabiny. W przebieralni ściągnęłam moją spódniczkę i poczułam od razu zapach samej siebie. – Pachniesz jak napalona suczka Wioletko – powiedziałam do własnego odbicia w lustrze. Przymierzyłam spódniczkę. Leżała dość nisko na biodrach i była na tyle długa, że kończyła się niecałe 10 cm pod moimi pośladkami. Wyglądała super sexy! Miałam ładne nogi, więc mogłam sobie na takie coś pozwolić. Koszula jednak kompletnie nie pasowała. Założyłam więc moją spódniczkę i weszłam do sklepu. Wyszukałam przy okazji nowe sandałki na obcasie i koszulkę polo. Weszłam z powrotem do kabiny i zdjęłam z siebie koszulę i spódniczkę. Stałam teraz w staniku i majtkach przed lustrem. Byłam mocno podniecona. Zdjęłam stanik, poczym zsunęłam majtki do połowy ud stając w lekkim rozkroku. W lustrze dokładnie widziałam durzą mokrą plamę w moich majteczkach. Prawą ręką pieściłam swoją mokrą cipkę, podczas gdy lewa ręka szczypałam swoje sutki. Byłam bliska orgazmu i miałam zamknięte oczy. Wyobrażałam sobie znów taką scenę, że stoję tak onanizując się w kabinie, gdy nagle do niej wchodzi ekspedientka ze sklepu i przyłapuje mnie na onanizowaniu się. Chwyta mnie za włosy i ciągnie za sobą na środek sklepu. Potykam się za nią, ponieważ mam spuszczone do kolan majtki, ledwo utrzymuję równowagę. Wszyscy dookoła (klienci i inne ekspedientki) śmieją się ze mnie, pokazując na mnie palcami, mówiąc do mnie, że jestem kurwą, suką, szmatą, i inne zbereźne rzeczy. Następnie muszę jak suka na czworaka podchodzić do każdego faceta i prosić, aby mi się spuścił na twarz. – Moje podniecenie sięgało już zenitu… – Czy mogę w czymś pomóc? – Usłyszałam głos ekspedientki. Ledwo oprzytomniałam z transu – Nie, dziękuję, wszystko w porządku – odpowiedziałam drżącym głosem. Oprzytomniałam. Byłam tak blisko spełnienia, cholera. Takie publiczne onanizowanie, choć cholernie podniecające, nie mogło się obejść bez kary, którą oczywiście sobie sama zadawałam. Zdecydowałam, że karą będzie pójście do domu bez majtek i stanika, w nowej spódniczce, koszulce i bucikach. Już na samą myśl zrobiło mi się gorąco. Wszystkie trzy rzeczy miały taki delikatny różowy kolor i byłam pewna, że będę się rzucać w oczy. Założyłam polówkę i efekt był oczywisty. Moje dość duże i dość obwisłe piersi stały się pod obcisłą polówką jeszcze bardziej płaskie i dłuższe. Wyglądało to bardzo nieprzyzwoicie i wahałam się. Do tego założyłam spódniczkę i sandałki na 5 cm obcasie. Nieco się sama przestraszyłam, bo wyglądałam naprawdę nieprzyzwoicie, jednak, kara musiała być. Pozrywałam metki, aby móc przy kasie zapłacić. Czułam na sobie wiele par oczu, ale nie przeszkadzało mi to. Przy kasie poprosiłam ekspedientkę o reklamówkę na moje rzeczy i płacąc, wyszłam na ulicę. Słońce grzało niemiłosiernie. Założyłam moje okulary słoneczne i szłam na przystanek a moje piersi ruszały się luźno pod koszulką. Byłam ciągle podniecona. Jedyną obawą było tylko to, że wiatr podwieje mi spódniczkę i będę stała na środku miasta bez majtek z widoczną cipką (zresztą dokładnie ogoloną). Jednak myśl o takim zawstydzeniu mnie mocno podniecała. Idąc tak ulicą myślałam cały czas o tym, co bym zrobiła, gdyby ktoś zerwał mi spódniczkę. Stała bym na środku miasta jak najtańsza dziwka z gołym tyłkiem. Ludzie oglądaliby mnie i mówili obelżywe uwagi pod moim adresem. Stała bym z twarzą czerwoną jak burak…. Same myśli doprowadzały mój rozum do szaleństwa. Własny wstyd, poniżenie i ból powodowały u mnie już od dawna, od kiedy miałam jakieś 12 lat, podniecenie seksualne, przynajmniej w fantazji, jednak wydawało mi się, że im starsza jestem, tym bardziej tego chcę. Chciałam się wstydzić, chciałam się poniżać i być poniżaną. Nie mogłam wytrzymać z podniecenia, a mój śluz już delikatnie ciekł mi po udach.

    Zmieniłam lekko kierunek i szłam w kierunku taksówek. Kierowcy rozmawiali w małych grupkach. Upatrzyłam sobie młodego i nawet przystojnego gościa. Takiego, jakiego potrzebowałam. Podeszłam do niego. – Zawieziesz mnie do domu – spytałam tak po prostu. Popatrzył na mnie i zobaczyłam wzniesienie w jego dżinsach. Kutas mu stanął. – Wsiadaj – powiedział. Usiadłam na siedzeniu pasażera. Spódniczka była na tyle krótka, że całe uda miałam praktycznie odsłonięte. Czułam wyraźnie zapach mojej cipki. Miałam plan w głowie i chciałam go spełnić. Serce mało mi nie wyskoczyło.

    Mieszkałam na obrzeżach miasta. – Na Nową Aleję 5 poproszę – powiedziałam. – Naturalnie, mówisz i masz – odpowiedział patrząc mi się mi prosto w oczy. Droga prowadziła wzdłuż lasu, a właściwie to dużego parku, którego mieszkańcy miasta używali do celów rekreacyjnych. Byłam napalona jaku suka. Gdy tylko wyjechaliśmy z centrum odwróciłam się w jego stronę i zaczęłam rozpinać mu rozporek od spodni. Wyciągnęłam jego kutasa na wierzch i zaczęłam go pieścić. Właśnie schylałam się ku niemu, aby wziąć go do ust, gdy on przytrzymał mnie, chwytając lekko za włosy. Zdejmij spódniczkę i majtki, i podnieś do góry koszulkę, suko – powiedział do mnie spokojne, jednak pełen podekscytowania. Poniżenie, wstyd, podekscytowanie. Miałam koktajl uczuć w głowie a między nogami sączyły się moje soki. Czułam, że zaczerwieniłam się, jednak podniosłam do góry koszulkę ponad piersi, następnie usiadłam zsunęłam spódniczkę z bioder. Byłam teraz nago w samochodzie obcego faceta. – Teraz wejdź kolanami na fotel – powiedział. Zrobiłam posłusznie, jak ma kazał. Cały czas jechaliśmy, (choć dość wolno) dwupasmową drogą i widziałam jak mijają nas samochody. Podniecało mnie to. Widziałam jak jego wzrok na ułamek sekundy powędrował na mokrą plamę na siedzeniu. – A teraz możesz go wziąć do ust suniu!. – Nachyliłam się, praktycznie, oparłam górną część ciała na środkowej konsoli Mercedesa i wzięłam jego kutasa w usta. – Rozsuń mocniej uda i wypnij tyłek dziwko! – Powiedział do mnie zdecydowanym tonem – niech inni mogą zobaczyć, jaką bezwstydną suką jesteś. Paliłam się ze wstydu, ale ciągnęłam jego kutasa jak najlepiej umiałam. Czułam jak samochód zatrzymuje się. Bałam się podnieść głowę. – To tylko czerwone światło, ciągnij – Usłyszałam od niego. – Nagle usłyszałam klakson. Podniosłam głowę i lekko się obróciłam. Zobaczyłam tylko twarze dwóch chłopaków patrzących dokładnie między moje uda. Wróciłam z powrotem do ciągnięcia. To, co robiłam było najbardziej poniżające i zawstydzające z wszystkich rzeczy, jednak też najbardziej podniecające… Czułam po chwili, jak przycisnął mi ręką głowę mocniej, tak, że prawie dławiłam się jego kutasem. Po chwili sperma uderzyła głęboko w moje gardło. Po prostu połknęłam wszystko posłusznie. Podniosłam się. Czułam się pierwszy raz w swoim życiu naprawdę jak suka, właściwie jak kurwa. Ale to nie był koniec. On poprowadził Mercedesa na pobocze i włączył światła awaryjne. Wysiadł z auta. Podniósł koszulkę i wyciągnął skórzany pasek ze spodni, poczym wsiadł do tyłu. – Choć do mnie – powiedział zdecydowanie. Widziałam pasek złożony na pół w jego rękach. O Boże, to było to, o czym marzyłam przez całe lata. Ciekło mi z cipki. Czułam jak kleją mi się uda. Chciałam przejść przez siedzenia, ale nie pozwolił mi. – Wysiądź, i wejdź tylnymi drzwiami. – Patrząc przez tylną szybę na ruch samochodowy, wiedziałam, że wszyscy przejeżdżający będą widzieli moją nagość – W tej chwili! – Powiedział. Posłusznie wysiadłam z auta i podeszłam do tylnych drzwi. Słyszałam klaksony. Usiadłam. – Przełóż mi się przez kolana i wypnij tyłek. Zrobiłam jak rozkazał. Położyłam się i wypięłam lekko pośladki. Po chwili zaczęły spadać mocne razy na mój tyłek. – Wssssst, Wssssst – bolało, ale to było bez znaczenia, bo właśnie tego chciałam. Po jakiś 30 uderzeniach tyłek mnie piekł niesamowicie. Poczułam wtedy, jak ręką rozchyla mi uda, poczym zanurza w mojej mokrej cipce palce. Jeden, potem drugi. Zaczyna pieścić mnie, jak dotąd żaden facet. Nie wiem, co i jak robił, ale po chwili nadeszła fala orgazmu, który sparaliżował moje ciało i myśli. Nie zdążyłam się nawet ocknąć, gdy nadszedł drugi i trzeci. Przestał. Po chwili obrócił mnie jeszcze otępiałą z wrażeń i oparł moją głowę na swoich kolanach. – I jak? – Spytał z sympatycznym uśmiechem. – Niesamowicie – odpowiedziałam. Jedziemy dalej? – Dodał. – Tak – potwierdziłam. Przesiadł się do przodu. Podał mi spódniczkę do tyłu. Ruszył. Nie mówiliśmy nic do siebie, ale też za chwilę byliśmy pod blokiem. Wysiadłam i on też wysiadł. – Ile się należy? – Spytałam – Sądzę, że ta kwestia może zostać pominięta. Powiedz, jak masz na imię? – Wioleta – odpowiedziałam. – Jestem Milo. – Odpowiedział uśmiechając się. Hm, miał nietypowe imię, ładne. Podobaliśmy się sobie nawzajem, to można było odczuć. – Jeżeli chcesz, mogę cię codziennie do domu przywozić… – Dodał po chwili. – Pomyślę – odpowiedziałam. Właśnie odchodziłam, gdy chwycił mnie za rękę i przesunął mnie mocno do siebie. Pocałował mnie, a lewa ręka powędrowała śmiało na moje nagie pośladki pod spódniczkę. Kiedyś zareagowałabym inaczej, ale w tym momencie… Poczułam znów podniecenie. Obcy facet traktował mnie jak taką lekką panienkę, jak dziwkę… I to mi się podobało. Czułam przy okazji, jak mocno dostałam po tyłku. – Mogłabym mieć twój numer telefonu? – Spytałam. Wyciągnął z portfela wizytówkę. – Zadzwoń. – Powiedział i podał mi ją. – Pomyślę – powiedziałam i poszłam. On odjechał. Zauważyłam, że w oknie naszego czteropiętrowego bloku siedziała sąsiadka, która widziała całą scenę. Było mi to w jakiś dziwny sposób obojętne.

    Gdy przyszłam do domu, wzięłam prysznic i zrobiłam sobie kanapki. Po chwili zadzwoniła Iza, dobra koleżanka. – Jedziemy nad jezioro? – Spytała. – Jasne – odpowiedziałam. – Więc będę po ciebie za pół godziny, OK, no to pa! – Pa! – Odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Przygotowywałam torbę. Ręczniki, krem do opalania, bikini… O Boże, bikini?! Mój tyłek. Poleciałam do lustra i zobaczyłam, że na moim tyłku widać ślady od paska i to dość dokładnie. Patrzyłam na swoje pośladki i wiedziałam, że tych śladów nie da się niczym innym, jak laniem wytłumaczyć. Co będzie jak pójdę na plażę? Albo nie będę wchodziła do wody i chodziła z ręcznikiem na biodrach, albo wejdę do wody i wszyscy będą widzieć moje ślady. Znów byłam mokra. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej wszystkie moje stroje kąpielowe. Choć wiedziałam, że żaden strój nie jest w stanie przykryć śladów, to wybrałam taki najbardziej skąpy. W sumie mój ulubiony. Różowy, wiązany po bokach. To nie były stringi, ale majtki same z siebie ze względu na krój wchodziły mi między pośladki. Hm… Spojrzałam na moje stroje. W sumie prawie wszystkie były różowe (w różnych odcieniach). Wszystkie były raczej skąpe. Byłam w głębi siebie zawsze taką dziwką? Albo suczką jak lubiłam do siebie mówić. Od kiedy pamiętam, lubiłam kosmetyki, lakiery, fatałaszki. Jak „Barbie” myślałam sobie. Serce zaczęło bić mi mocniej. Przecież taka zawsze byłam. Choć nie byłam głupia, czy w jakiś sposób ograniczona (jak się mówi o blondynkach), to właśnie chyba to mnie podniecało. Podniecał mnie zawsze fakt bycia widzianą prze facetów, jako obiekt seksualny, chociaż dopiero teraz chyba to do mnie dotarło. Rozmyślając, przyłapałam się na tym, że moja ręka powędrowała podświadomie między nogi. Jestem okropna – pomyślałam z zadowoleniem.

    Założyłam strój. Przeszłam się do kuchni i z powrotem, tak, aby majtki wsunęły się między pośladki. Wtedy podeszłam do lustra. Wyglądałam dokładnie tak, jak myślałam. Moje zlane pośladki w raz z widocznymi na nich wyraźnie śladami były teraz w pełni wyeksponowane.

    Sama myśl, że miałabym tak wyjść na plażę, podniecała mnie bardzo, budziła wręcz falę doznań. Wiedziałam, że tak pójdę, nie byłam tylko pewna, czy nap weno będę się kąpać. Poza tym, co powie Iza…
    II

    Iza była moją najlepszą koleżanką. Pracowała w tym samym banku, jednak, jako kasjerka. Ja byłam asystentką pani wiceprezes. Miałam nieco lepszą pozycję wyjściową, ale sama praca nie miała nic wspólnego z bankowością, czyli moim zawodem. Byłam raczej usłużną sekretarką… Boże, i znowu? Czy to przypadek? To moja natura…

    Iza była innego charakteru. Była jakby odwrotnością mnie. Ciemnowłosa, nieco wyższa, nawet chyba szczuplejsza niż ja, ale miała mniejsze piersi. Była zawsze pewna siebie i robiła wrażenie jakby nikogo i niczego się nie obawiała.

    Zadzwonił dzwonek. To ona!

    Wrzuciłam na siebie lekką letnią sukienkę i już usłyszałam pukanie do drzwi. Co gotowa? – Zapytała przy powitalnym buziaku. – No jestem gotowa – odpowiedziałam. – Kupiłam sobie nowe bikini, zobacz – powiedziała ściągając letnią sukienkę. – Dwie stówy dałam. – Obróciła się. Strój był świetny i też mocno wycięty, nawet chyba mocniej, niż mój. – No super, ale skąpy, co? – Powiedziałam uśmiechając się. – Taka moda teraz Słoneczko – poza tym chciałabym poznać tego lata jakiegoś fajnego faceta. Właśnie chciałam jej opowiedzieć o Milo, że go poznałam i w ogóle, ale co… Miałam jej wszystko opowiedzieć? Ona w sumie wiedziała, że lubię trochę ostrzejszy seks, ale nie tak do końca. Ale jak zobaczy mój

    ? Iza, muszę ci Kochanie coś opowiedzieć, usiądź. – Coś się stało? – Zapytała. – Nie, poznałam faceta… – Ale zajebiście, fajny? Opowiadaj! – No fajny, przystojny, ale posłuchaj… Opowiedziałam jej wszystko. W końcu była mi najbliższą osobą. Opowiedziałam jej o nim, o moich odczuciach, podnieceniu… Po prostu wszystko. Już w trakcie opowiadania widziałam, jak Iza się podnieciła. Była podekscytowana opowiadaniem i to mocno. Musiałam jej też pokazać mój zlany tyłek. Oglądała dość długo. – I co podoba ci się? – Zapytałam się już sama podniecona własnym opowiadaniem. – Wygląda nieźle, ale ode mnie dostała byś mocniej… – Powiedziała zaskakując mnie. Nie wiedziałam jak to przyjąć. Brzmiało to trochę jak żart, jednak było to dość dwuznaczne. – Hej, czemu mocniej i tak już bolało. – Odpowiedziałam z granym żalem. – Zasłużyłaś sobie. – Zauważyłam wtedy, że w powietrzu wisi podekscytowanie seksualne. Czyżby Iza była po części lesbijką… Nie byłam pewna, ale wyobrażając sobie seks z nią, podnieciłam się. Moja wyobraźnia posunęła się dalej i wyobraziłam sobie ją z trzcinką lub rózgą w ręku. Ta rola do niej pasowała… Moja cipka znów była mokra. – Muszę ci też coś powiedzieć – powiedziała w końcu Iza. Była zdecydowanie rozpalona. Miałam już kilka przygód z kobietami… Jednak nie myślałam nigdy, żeby zaproponować to tobie – kontynuowała – ja też mam takie małe zboczenie i nie sądziłam, że… Że… Z resztą nie wiem… – Opowiadaj – przerwałam jej. – Chcę wiedzieć wszystko. – Podeszłam do niej i zsunęłam swoje majtki do ud. Potem wzięłam jej rękę i położyłam ją na mojej mokrej cipce. Iza zaczęła mnie delikatnie pieścić. Na dworze było ciepło i słonecznie, zbliżał się wieczór. Iza pieściła mnie intensywnie, podniecała mnie naprawdę mocno. Ale nagle przerwała. – Choć do komputera, muszę ci coś pokazać, abyś mnie zrozumiała. – OK- powiedziałam, chciałam podciągnąć majtki, ale zatrzymała mnie, – Choć! – Wstała i wzięła mnie za rękę a ja ze spuszczonymi na uda majtkami szłam nieco pokracznie za nią. Iza spojrzała się na mnie i poczułam jak się zaczerwieniłam. Było to znów bardzo zawstydzające. Usiadła do komputera i otworzyła przeglądarkę. Następnie wywołała jakąś stronę, zalogowała się. Widziałam tylko, że tematyka była „Fetish”, „Bondage”, itp. Widziałam też kilka zdjęć. – To jest strona klubu w Warszawie, do którego należę. Jest to prywatny klub i bardzo dyskretny. Teraz pokaże ci galerię ze zdjęciami. Mam nadzieję, że ci się spodoba. W tym czasie ściągnie się film, w którym sama gram…- Usiadłam na stołku pełna ciekawości i podniecenia i zaczęłam oglądać zdjęcia. Były to mieszane zdjęcia. Na wielu była młoda dziewczyna, wymalowana jak najtańsza kurewka, z blond włosami uczesanymi w kitki. Do tego miała duże wstążeczki. Króciutką sukienkę uszytą jak dla małej dziewczynki, białe skarpetki z falbankami i wysokie buty do tego. Na wielu zdjęciach właśnie ta dziewczyna w klubie, w obecności mężczyzn i kobiet, poprzebieranych w najróżniejsze stroje, była bita trzcinką na goły tyłek. Na innych zdjęciach leżała na plecach z mocno rozłożonymi nogami na środku sali w obecności innych mężczyzn i kobiet i wszyscy mogli patrzeć na jej wyeksponowaną dziurkę!!! Takich zdjęć było więcej. – OK, film się zładował na płytę – powiedziała Iza. Byłam strasznie podniecona. Fakt, że siedziałam w jej obecności ze spuszczonymi majtkami na fotelu z gołym tyłkiem, miał dodatkowe działanie. – Nie sądziłam, że pokaże to komukolwiek, ale chcę, abyś to zobaczyła – powiedziała i włączyła film. Iza była ubrana w czarny lateksowy strój przylegający do ciała. U góry jednak strój nie przykrywał kompletnie piersi, tylko je podtrzymywał a między nogami był wycięty duży kawałek materiału, tak, że było widać jej wygoloną cipkę. Drugą osobą była kobieta, miała jakieś 33 może 35 lat. Była ubrana w koronkowe majteczki z falbankami i halkę, miała też skarpetki z falbankami i buty na wysokim obcasie. Była wymalowana znów jak kurewka z kitkami na głowie i różowymi wstążkami. Miała oprócz tego obrożę i przypiętą do niej smycz. Film zaczął się od wywiadu, na którym Iza powiedziała kilka słów o sobie, poczym fokus skierował się na drugą kobietę. Iza zadawała jej pytania i ona odpowiadała. Zupełnie otwarcie mówiła o tym, że jest suką i lubi być poniżana, zawstydzana, bita, i w ogóle. Następnie Iza wstała, i pociągnęła lekko za smycz. Już w tym momencie czułam jak ze mnie cieknie. Wyobrażałam sobie naturalnie siebie w pozycji tej kobiety i wiedziałam, że chcę tego spróbować! Międzyczasie onanizowałam się intensywnie. Jej obecność w ogóle mi nie przeszkadzała. W dalszej części filmu pojawiło się kilka kobiet i mężczyzn, którzy oglądali Izę i kobietę-sukę, która była przez Izę w ich obecności poniżana fizycznie i psychicznie. Kobieta musiała wykonywać najbardziej upodlające rozkazy. Robiła z siebie prawdziwą sukę, a nawet gorzej. Gdy widziałam jak ta kobieta płaszczy się przed Izą, skomli, prosi, itd., to fala podniecenia wzrosła we mnie tak mocno, że doznałam niesamowitego orgazmu, już drugiego tego dnia… Gdy się opamiętałam ona siedziała obok i przyglądała mi się. Po chwili wstała i zsunęła swoje bikini. Usiadła na brzegu łóżka i powiedziała, – Choć suniu, teraz mnie zaspokoisz – Zsunęłam się ze stołka, aby na czworaka jak suczka do niej podejść. Wiedziałam, czego chciała. Widziałam to na filmie. Podeszłam do niej, poczym wsadziłam twarz między jej nogi. Iza położyła się i rozwarła mocno uda. Pierwszy raz w życiu lizałam cipkę. Była zupełnie mokra. Głośno oddychała i wzdychała a ja lizałam najlepiej jak potrafię… Nie trwało to długo, gdy Iza doszła prawie krzycząc do orgazmu. Ja byłam cały czas jeszcze mokra i gotowa. Nie wiedziałam, co się ze mną w ten dzień stało, ale wszystkie moje myśli zbierały się tylko wokół seksu. – Jesteś pewna, że robisz to pierwszy raz? – Powiedziała po chwili, podczas gdy ja jeszcze klęczałam na dywanie – Jestem pewna – zaśmiałam się. Ona też.

    Już nie pojechałyśmy oczywiście nad jezioro. Wykąpałyśmy się razem pod prysznicem a potem zrobiłyśmy sobie kanapki (oczywiście niskokaloryczne). Tego wieczoru byłyśmy już nie tylko przyjaciółkami, nasz związek się zmienił… Czułam się inaczej niż dotąd, wiedziałam, że ten dzień wpłynął na moje dotychczasowe życie.

    Przez następne godziny prowadziłyśmy z Izą rozmowy, które krążyły wyłącznie wokół seksu.

    Byłyśmy obydwie mocno podekscytowane. Ona opowiadała mi o swoich przeżyciach, ulubionych rzeczach, ja opowiedziałam jej moje najskrytsze fantazje. Pokazała mi też delikatny tatuaż, u góry, między pośladkami. Była to literka „D” zdobiona ornamentami. D jak domination – wyjaśniła mi. Opowiedziałam jej kompletnie wszystko. Bycie uzależnioną od innej osoby podniecało mnie, ekscytowało. Ale bałam się zrobić to z osobą mi mało znaną. Obawiałam się. Tak, jak np. Milo, którego poznałam. Nie zgodziłabym się na uzależnienie, czegoś w rodzaju niewolnicy… Jednak Iza, ona wpływała na mnie inaczej. Była pewna siebie, ale otwarta, wrażliwa i godna zaufania. Jej chciałam się poddać. Od tego wieczoru byłam jej „suką”. Iza nie lubiła określenia niewolnica. Powiedziała mi po prostu, że dla niej „suka” lub „suczka” dokładnie mnie określa. Rumieniłam się, słysząc, w jaki otwarty sposób do mnie i o mnie mówi.
    III

    Byłam podekscytowana. To dziwne, ale cieszyłam się jak dziecko, które dostało nową zabawkę. Byłam dorosłą kobietą, która była własnością innej osoby. Iza podkreśliła kilka razy, że w każdej chwili możemy zakończyć ten układ, jednak tak długo jak on trwa, musiałam spełniać pewne wymogi i przepisy. Przede wszystkim, co było najtrudniejsze chyba, miałam zacząć żyć sobą. Czyli stać się na co dzień suczką, w takim stopniu, w jakim będzie to możliwe…

    Izy fantazją, która miała stać się realną, było zrobienie ze mnie „prawdziwej lalki”. Chciała, abym przynajmniej wyglądała, jak niezaspokojona seksualnie lalka do seksu. Miałam być optycznie obiektem seksualnym. Sposób, w jaki mnie określała podczas rozmów zawstydzał mnie i podniecał jeszcze bardziej. Wiedziałam już, że byłam do pewnego stopnia masochistką, jednak ból (przynajmniej sam w sobie) nie podniecał mnie tak jak wstyd i poniżenie, szczególnie publiczne. To było moją najskrytszą fantazją, ale wymagało ode mnie samej też najwięcej.

    Iza obiecała mi, że postara się załatwić sobie urlop tak, abyśmy razem mogły wyjechać do Hiszpanii. Międzyczasie jednak miałam zmienić kilka rzeczy w mojej garderobie, itd. Ekscytowało mnie to wszystko… Kupiłyśmy też ze sklepu internetowego kilka przedmiotów. Między innymi gumowe członki, wtyczki analne, żel i kilka innych rzeczy. Przekazała mi jeszcze kilka detali i juz od jutra miałam zostać jej lalką, suczką, blondyneczką…

    Na pożegnanie pocałowałyśmy się jak kochanki i Iza pojechała do domu. Zostałam sama z moimi fantazjami w głowie. Chciałam znów zacząć się pieścić. Choć nigdy nie uprawiałam seksu analnego, miało się to dość szybko zmienić. Pomyślałam, dlaczego nie od razu i wyjęłam z koszyka ogórka. Był duży. Obrałam go ze skórki i rozebrałam się do naga. Pieściłam się palcami wkładając sobie ogórka w cipkę. Jak już byłam mocno napalona, przesunęłam go do mojej pupci i lekko napierałam, pieszcząc drugą ręką łechtaczkę. Mój zwieracz zaczął się lekko poddawać a moje podniecenie rosło. Sutki stały mi jak kamienie, moje soki ciekły mi po palcach i po udach. Byłam w transie. Fala orgazmu znów przeszyła moje ciało niczym piorun. Dopiero, gdy dochodziłam do siebie, zauważyłam, że ogórek tkwi do połowy w mojej pupie. Iza opowiadała mi, że niektóre kobiety mają z tym problem, no cóż, ja się do nich nie zaliczałam… Nie myjąc się, poszłam do łóżka i zasnęłam. Budziłam się tej nocy jeszcze dwa razy, aby się zaspokoić. Miałam niesamowite sny…
    IV

    Gdy zadzwonił budzik, wstałam z taką ochotą, jak już dawno nie. Dotknęłam się między nogami. Byłam mokra. Moje ciało pachnęło seksem. Taka też miałam iść do pracy!!!

    Umyłam się, zrobiłam nieco mocniejszy makijaż (zmiana wyglądu miała być stopniowa) wraz z jasnoróżową pomadką i błyszczykiem. Związałam włosy w kitkę z tyłu (nieco wyżej) i założyłam delikatną spinkę. Tak naprawdę chciałabym zrobić sobie dwie kitki z dużymi wstążkami, ale to było by chyba zbyt szokujące… Gdy zobaczyłam się w lustrze, widziałam napaloną dziwkę – tak też do siebie powiedziałam. Nie zauważyłam tego wcześniej, ale właśnie taki makijaż nosiłam na dyskoteki. Zawsze byłam suczką…

    Moja cipka nadal, a właściwie coraz bardziej, była mokra. Czułam się naprawdę jak taka dziwka. Myślami byłam znów przy ostrym seksie. Założyłam białą koszulę, oczywiście bez stanika i jasnoróżową, krótką spódniczkę w granicach przyzwoitości, jednak bez majtek. Do tego dość wysokie, białe sandałki na koturnie. Nie pracowałam w obsłudze klienta, a pani Ania (wiceprezes) nie wymagała ode mnie szczególnych ubiorów. Miałam raczej wolny wybór. Zdawałam sobie jednak z tego sprawę, że mój wygląd nie ujdzie jej uwadze. Zresztą nie ubierałabym się wtedy tak, jak się ubrałam, gdybym tego nie chciała. Poszłam na autobus.

    Czułam się świeżo. Cipka była mokra i byłam napalona. Na przystanku jak zwykle tłok. Wszyscy wyruszali około godz. 8.00 do pracy. W autobusie też tłok jak zwykle. Zastanawiałam się, czy ktoś czuje zapach mojej cipki. Gdy byliśmy już w centrum, dwa przystanki przed wysiadką, poczułam muśnięcie na pośladku. Nie wiedziałam, czy było przypadkowe, czy umyślne. Ale nie zareagowałam. Byłam suczką. Jeszcze jedno muśnięcie, tym razem jednak już nieprzypadkowe. Nie obróciłam się, aby nie speszyć jego (a może jej).

    Gdy się autobus zatrzymał, poczułam, jak ktoś położył mi dłoń na pośladku, potem przesunął na drugi. Podnieciło mnie to. Pewnie inna kobieta obróciłaby się i zwróciła temu komuś uwagę. Ale ja nie… Nie odwracając się, wysiadłam z autobusu. Gdy przyszłam do pracy, przygotowałam już kawę, świeże ciasto, które było dostarczone z piekarni codziennie i siedziałam przy biurku. Gdy pani wiceprezes przyszła, poprosiła mnie na omówienie planu dnia do pokoju. Gdy weszłam za nią, zmierzyła mnie i uśmiechnęła się – Z pewnością była byłabyś atrakcją wielu naszych klientów – dodała tylko. Zarumieniłam się. Po pierwsze pierwszy raz powiedziała do mnie na „Ty”, po drugie było to poniżające. Trzeba dodać, że pani Ania była atrakcyjną osobą, z klasą, 38 lat. Jednak w tym samym momencie obudziła się moja ukryta uległa natura i poczułam mrowienie między nogami. To był test. Jeżeli skontruję, zatrzymam godność, jeżeli nic nie powiem… – Z pewnością Pani Aniu – odpowiedziałam ulegle. To była moja decyzja. Iza chciała, abym ubierała i zachowywała się jak prawdziwa suczka. Taką właśnie się stawałam. Wiedziałam, że aby zostać taką „lalką” jak określiła to Iza, musiałam się wyzbyć wstydu a nawet własnej godności. Aby spełnić moje fantazje, musiałam się poniżać i być poniżaną. Miałam wrażenie, że mojej szefowej spodobała się ta gra ról. Nie myliłam się. – Wiolka (tak nazywały mnie tylko najbliższe koleżanki), masz ładne nogi, ładną figurę, więc nie musisz ukrywać tego pod zbyt długimi spódniczkami. Sądzę, że krótkie spódniczki podkreślają lepiej twoją osobowość – Powiedziała do mnie zupełnie poważnie. Nie wyczułam w jej głosie drwiny. Była to jedna z najbardziej poniżających rzeczy, jaką usłyszałam wobec siebie (od kogoś takiego), jednak zdawałam sobie sprawę, że tego chciałam. Wiedziałam, że ona zrozumiała od razu, że to jest rodzaj gry i wiedziałam też, że moja kariera właśnie zatrzymała się w tym miejscu. Teraz musiałam kontynuować, co zaczęłam – Dziękuję – odpowiedziałam grzecznie. – Więc powinnam nosić krótsze spódniczki – odpowiedziałam grając naiwną blondyneczkę – pani wiceprezes podeszła do mnie bliżej i przejechała ręką po moich włosach poprawiając mi kosmyk. – Ależ oczywiście Słoneczko, przecież zależy ci na uwadze mężczyzn, nieprawdaż? – Dodała. Widziałam w jej oczach podniecenie. Czyżby moje podniecenie i moje upodobania seksualne tak wpływały na innych…- Tak Pani Aniu – odpowiedziałam znów posłusznie. Ona wróciła za swoje biurko i przekazała mi plik dokumentów jak codziennie. Wyjaśniła mi klika rzeczy i odesłała mnie do pracy – dając mi klapsa w tyłek i mówiąc – hop hop. – Wstyd był czymś boskim w tym momencie. Moja cipka wiedziała o tym najlepiej. Teraz byłam już pewna, że obie będziemy grały nasze role. Spodobała jej się ta gra, a mnie podniecała… Uśmiechałam się na myśl o tym, że w ciągu dwu dni moje życie tak się zmieniło.

    W sekretariacie nie było nikogo. Był on też na przedostatnim piętrze budynku i przychodzili tu inni w zasadzie na umówione terminy. Przepisywałam jakieś dokumenty, odbierałam telefony, umawiałam panią wiceprezes na terminy. Cała moja praca. Kiedyś łudziłam się, że to dobra pozycja startowa. Teraz nie zależało mi na tym… Umówiłyśmy się z Izą na obiad. Spotkałyśmy się na dole i widziałam wzrok innych kobiet i lubieżne spojrzenia mężczyzn. – Cześć suniu – powiedziała do mnie zupełnie normalnie. Zdziwiłam się nieco, ale od razu poczułam to w łechtaczce. – Witaj, moja… Pani? – Powiedziałam raczej pytając – Nie, mów do mnie Iza, albo Kochanie. „Pani” uważam to za trochę dziwne… – Odpowiedziała ze stoickim spokojem, właściwie może rutyną? Sama nie wiedziałam. Poszłyśmy do naszej stałej kawiarenki. Usiadłyśmy i zamówiłyśmy sałatki. Przy obiedzie opowiedziałam Izie o zdarzeniach z biura i pani Ani. Iza wysłuchała mnie i uśmiechnęła się do mnie – robisz postępy szybciej niż myślałam? – Popatrzyłam się na nią lekko odchylając moje okulary słoneczne – Dziękuję!. – Mam dla ciebie kilka informacji: Po pierwsze jadę z tobą na urlop! – Aaaah! – Krzyknęłam i uściskałam ją – naprawdę się bardzo cieszyłam. – Po drugie, umówiłam ci termin do fryzjera za dwa dni. – Fryzjera? – Spytałam się. – Tak, chcę, aby nieco dopasował twoją fryzurę do moich wyobrażeń – dokończyła Iza sącząc sok pomarańczowy. – Ale nie na łyso, nie? – Spytałam z lekką obawą. – Nie głupia, po prostu trochę inaczej – mówiła śmiejąc się. Gdy po obiedzie doszłyśmy do budynku banku Iza złapała mnie za rękę – Czy podobał Ci się ten… Milo? – Spytała. – No… Fajny był. – Więc umawiamy się dziś na czwartą. Po pracy pójdziesz do niego na postój, pojedziesz z nim gdzieś i poprosisz go, aby ci się spuścił na cycki. Potem chcę, aby ci zlał tyłek paskiem, ale mocniej, zrozumiałaś? – Powiedziała znów mając węgliki w oczach. Ten wzrok mnie rozbrajał. – Jesteś znów mokra ty mała dziwko? – Tak – odpowiedziałam. – Nie wolno ci się brandzlować w toalecie, rozumiesz? – Tak Iza. – Odpowiedziałam. – OK – Przyjadę po ciebie o czwartej, pa! – Powiedziała i odeszła. Wróciłam do biura, ale znalazłam tylko kartkę, że pani wiceprezes wyjechała na spotkanie i już dziś nie wróci. Resztę dnia spędziłam na oglądaniu zdjęć BDSM w internecie…

    Po pracy z biciem serca poszłam znów na postój taksówek. Nie widziałam Milo. Podeszłam do jakiegoś gościa i chciałam się od niego dowiedzieć – Czy będzie tu dziś Milo?. – Facet uśmiechnął się dwuznacznie i podszedł do radia. – Tu 1899, czy jest tam gdzieś Milo? – Przekazał przez nadajnik. – Cisza. – Tu Milo, co jest? – Tu jest taka laleczka i czeka na ciebie… – Powiedział gość ponownie – Dobra, zaraz jestem. Nie trwało to długo i podjechał jego Mercedes. Wsiadłam i praktycznie od razu odjechaliśmy. Gdy tylko minęliśmy postój taksówek, rozpięłam koszulę i ściągnęłam spódniczkę. Jechaliśmy praktycznie jeszcze przez centrum miasta, a ja siedziałam prawie nago z mokrą cipką. – Czy mogę cię o coś poprosić – spytałam robiąc taką słodką minę, jak mała dziewczynka – tak, ale zdejmij koszulę. – Odpowiedział. Widziałam jego erekcję. – Chciałabym dostać dziś znów pasem, ale mocniej i chciałabym, abyś mi się spuścił na cycki. – Popatrzył się na mnie i uśmiechnął – Pojedziemy na parking, zaraz za miasto. Ale możesz już zacząć ciągnąć, suczko. – Znów zostałam nazwana suczką. Pomyślałam, jak długo będzie to trwało, aż cała reszta świata będzie mówiła do mnie suko… Mimo, że mijaliśmy jeszcze skrzyżowania, wspięłam się kolanami na fotel podniosłam spódniczkę i wypięłam mój goły tyłek w kierunku bocznej szyby. Rozpięłam jego rozporek i zaczęłam ciągnąć jego kutasa jak najtańsza kurewka. – Dobra, jeżeli chcesz mieć spermę na cyckach, to przestań – powiedział dysząc. Przestałam i byliśmy już na parkingu w lasku za miastem. Milo wysiadł z auta i wyciągnął pasek ze spodni. Też wysiadłam. – Podejdź tam do ławek i wypnij tyłek – Powiedział zdejmując koszulkę. Był wysportowany, ładnie umięśniony, nie przesadnie, po prostu estetycznie. Zupełnie nago, pomijając buty, podeszłam do drewnianego stolika i położyłam się na nim klęcząc na ławeczce. Wypięłam mocno tyłek i rozsunęłam rozpustnie nogi. – Dostaniesz 50 mocnych uderzeń – powiedział, po czym złożył pasek na pół. – Zasłużyłam sobie – odpowiedziałam wyzywająco. – Wsssst, wssssst, wssssst – uderzenia rytmicznie spadały na moje pośladki. Bił mnie naprawdę mocno. Piekło diabelnie. Po którymś razie włożyłam rękę pomiędzy nogi i zaczęłam się pieścić. – Wssst, wsssst – razy spadały, ale nie czułam już tego tępego bólu. W połączeniu z pieszczotami byłam po prostu w transie. Ostatnie razy jednak tak piekły, że za każdym razem głośniej skomlałam. Pół z bólu, pół z rozkoszy – Wssst – Aaah – wsssst – ooooh – wsssst – hmmmm. – Prawie dochodziłam, gdy przestał.

    Podniosłam się. Kolana miałam obolałe od klęczenia na twardym drewnie. Gdy dotknęłam pośladków, poczułam mocne pieczenie – Mam mocne ślady? – Spytałam. – Masz poniekąd purpurowe pręgi. – Odpowiedział. – Takie suczki jak ja muszą być bite, aby były posłuszne – powiedziałam i podeszłam do niego. Uklęknęłam i wzięłam kutasa w usta i zaczęłam ponownie ssać. Nie trwało długo, gdy wyrwał go z moich ust, aby kilkoma salwami spermy spryskać moje piersi, jak chciałam. – Czy zawieziesz mnie z powrotem do miasta? – Spytałam słodko. – Spokojnie, gdzie chcesz – powiedział i pojechaliśmy. Założyłam koszulę i zapięłam. Oczywiście nie wytarłam spermy, która teraz lepiła się do koszuli. Spódniczki nie założyłam jeszcze, bo… Miałam inny plan. Samochód już odjeżdżał – Poczekaj – powiedziałam. – Zerżnij mnie w tyłek… Milo popatrzył się na mnie i wysiadł z samochodu. Też wysiadłam. Podniósł mnie i posadził na masce samochodu. Najpierw wsadził mi kutasa w cipkę dla rozgrzewki, a potem w umiejętny sposób pieścił mój tyłeczek i delikatnie, ale zdecydowanie wsadził mi swojego kutasa w moją gorącą pupcię. Szybko poszło myślałam sobie. Doszliśmy jednocześnie. Gdy przeżywałam swój orgazm, on wpompował mi spermę w tyłek. Było to niesamowite przeżycie. Wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych dyscyplin.

    Milo podłożył mi ręcznik, abym nie zabrudziła mu siedzenia. Było to dość zawstydzające, co u mnie powodowało znów podniecenie. Gdy przyjechaliśmy na postój taksówek, wysiadłam i pożegnałam się całusem z Milo. Inni taksówkarze patrzyli na mnie jednoznacznie. Kilku nawet gwizdnęło.
    V

    Iza czekała na mnie w umówionym miejscu. Spóźniłam się jakieś 10 minut. – Gdzie moja suczka się tak długo podziewa, hm? – Powiedziała do mnie zupełnie głośno, tak, że obok przechodzące dziewczyny popatrzyły się i chichocząc – wiedziałam, że to był rodzaj kary za spóźnienie. – Przepraszam – powiedziałam. Gdy maszerowałyśmy w stronę butików, opowiedziałam Izie wszystko, co było z Milo. – Ty cała pachniesz spermą jak gumowa lalka – powiedziała wtedy, – ale dziwiłam się, dlaczego masz spermę na butach, teraz rozumiem… – Dokończyła, a ja czerwona jak burak spojrzałam na buty. Faktycznie przy obcasie u lewej stopy była resztka spermy, która wypłynęła z mojego tyłka, i po udach ściekała w dół. – No już! Idziemy – ponagliła mnie Iza. – Mam nadzieję, że masz mocno zlany tyłek – powiedziała po chwili uśmiechając się. – Milo mówił, że jest miejscami purpurowy… – Odpowiedziałam – Świetnie, więc może pójdziemy dziś jeszcze nad jezioro… – Dodała Iza. Przeszły mnie dreszcze na samą myśl, – Więc powinnyśmy mi kupić skąpe bikini, abym się bardziej wstydziła – odpowiedziałam, a Iza przystanęła i popatrzyła na mnie – Będziesz się wstydziła, wszystko już przygotowałam – powiedziała uśmiechając się. Dziś wyszłam wcześniej z pracy i właściwie już kupiłam, co mi się podobało – Musimy jednak omówić jeszcze kilka rzeczy przy kawie. Choć – dodała i poszłyśmy do stolików w kawiarni. Gdy siedziałyśmy już, Iza zaczęła ze mną rozmowę o nas i naszym stosunku. Rozmawiałyśmy o tym, gdzie mają być granice, gdzie chcę, aby ich nie było. Ponieważ dla mnie, jak i dla niej poniżanie, zawstydzanie i seksualna degradacja mnie były bardzo istotnym elementem, ustaliłyśmy, że Iza będzie robiła to często, też w codziennych sytuacjach.- Od dziś przeżyjesz sytuację, w których jeszcze nie byłaś. Będę cię poniżać nazywając cię idiotką, debilką, blondynką, suką itd. Iza zamówiła na dwie kawy i po ciastku. Siedziałyśmy pod parasolem chroniąc się przed słońcem. – W zasadzie zrobiłam już zakupy – zaczęła Iza – kupiłam przeróżne rzeczy dla ciebie i kilka dla siebie, no i trochę dodatków – dokończyła uśmiechając się. – Hmm, co kupiłaś… – Zapytałam podekscytowana. Iza uśmiechnęła się – niektóre rzeczy musisz zobaczyć i nie chcę ci zdradzać wszystkiego… Ale na przykład kupiłam ci taki strój francuskiej pokojówki…, Dwa stroje kąpielowe…, Trzcinkę angielską… – Czułam jak się podniecam jej opowiadaniem – no i nową bieliznę i trochę dodatków – dokończyła. – Hmm, stroje kąpielowe – zapytałam z zaciekawieniem. – To są z pewnością nieprzyzwoite, hm? – Zapytałam wyraźnie już podniecona. Świadomość bycia ubieraną jak lalka przez Izę podniecała mnie. Wiedziałam, że będę prowokująco lub wręcz nieprzyzwoicie ubierana i podniecało mnie to. Siedziałam w kafejce i patrzyłam na innych. Mężczyźni uśmiechali się do mnie, patrzyli z zainteresowaniem lub nawet widocznym podnieceniem. Dziewczyny raczej niechętnie patrzyły, jak ich faceci na mnie spoglądali. – Podobasz się wielu facetom, co? – Powiedziała niespodziewanie Iza. Też to zauważyła. – Ciekawe jakby się patrzeli, gdyby wiedzieli, że jestem taka napalona… – Powiedziałam się patrząc na Izę. – Mężczyźni są jak psy…, Wiedzą, kiedy suka jest napalona – powiedziała do mnie. Zrobiłam się znów czerwona jak burak. Więc nasza zabawa się zaczęła pomyślałam. – Ach, wracając do stroi, to one są nieco inne – powiedziała uśmiechając się dwuznacznie. – Inne? – Spytałam zaciekawiona. – No… To są takie stroje jak dla małych dziewczynek, tyle, że są większe… – Patrzyłam jej w oczy i widziałam w nich iskierki. Byłam ciekawa, w czym będę musiała wyjść na plażę… Widziałam coraz częstsze spojrzenia innych. Widziałam ich zainteresowanie mną. Postanowiłam pójść do toalety, aby się zobaczyć. Gdy szłam, czułam jak śliska jestem między nogami. Ciekło ze mnie dosłownie. Wtedy pomyślałam „o Boże” na myśl o plastykowym siedzeniu, które musiało mieć teraz morką plamę po mnie…

    Gdy zobaczyłam się w lustrze, zrozumiałam ich spojrzenia. Miałam wypieki na policzkach, moje usta były napełnione krwią, sutki stały mi przez koszulkę. Włożyłam rękę między nogi. Byłam mokra. – Odeszłam nieco od lusterka i popatrzyłam na siebie – Jesteś najtańszą dziwką Wioleta – powiedziałam do siebie – a teraz rusz się z tyłkiem i pokaż, jaką suczką jesteś – dokończyłam patrząc się sobie w oczy. Podnieciłam się znów. Werbalne poniżanie wzbudzało we mnie fale doznań. Wyszłam w kierunku stolików. Gdy szłam, cycki (sądziłam, że tak powinnam je nazywać) ruszały się swobodnie pod koszulką. Przyszłam do stolika, ale nie widziałam na krześle znaku mojej mokrej cipki, usiadłam. Iza popatrzyła się na mnie. – Onanizowałaś się? – Zapytała. Popatrzyłam na nią. W sumie mogłam to zrobić pomyślałam, bo byłam mocno podniecona. – Nie – odpowiedziałam. – Jeżeli będziesz chciała się sama zaspokoić, musisz spytać mnie czy możesz, zrozumiałaś idiotko? – Spytała Iza bez ogródek. – Tak – odpowiedziałam i znów poczułam jak fale podniecenia uderzyły mi do głowy. Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje. Zostałam przed chwilą nazwana idiotką i podnieci?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MiloXarts

    fetysz, spanking, poniżenie, seks, inne

  • Złodziej czasu

    Nie wiem skąd się wziąłem.

    Ludzie, którzy oficjalnie byli moimi rodzicami, sami delikatnie mnie uświadomili że jestem dzieckiem adoptowanym. Byli jednak dobrymi ludźmi i nigdy mi tego nie dali odczuć. W każdej chwili mogłem być pewien ich miłości, wsparcia i pomocy. Dopiero kiedy stałem się pełnoletni, powiedzieli że jako prawie noworodek zostałem znaleziony na plaży nad brzegiem oceanu. Leżałem podobno nago na kocyku i starałem się rączkami osłonić oczy od słońca. 
    Z ich relacji, podobno jako dziecko nie płakałem nigdy, potrafiłem leżeć godzinami cicho sobie gaworząc, a pierwszy raz odezwałem się od razu pełnym zdaniem w wieku prawie czterech lat do moich nowych rodziców. Swoją drogą wykazali się nieprzeciętną odwagą, decydując się na adopcję takiej “rośliny”. Ale podobno urzekł ich mój uśmiech i już wtedy inteligentne spojrzenie, którego w “bidulu” z nich nie spuszczałem, odkąd tylko pojawili się w moim polu widzenia. Dzięki niemu przy tak dużym wyborze, zawsze wracali do mojego łóżeczka, aż w końcu zdecydowali – bierzemy to spokojne dziecko. Zwłaszcza że wszelkie badania jakim mnie wtedy poddano, nie wykazały żadnych ułomności psychicznych ani fizycznych. Wprost przeciwnie, byłem zdrowym i dorodnym chłopczykiem.

    Swoje możliwości poznałem w podstawówce. To było chyba w piątej klasie. 
    Siedziałem wtedy z koleżanką w której się dziecięco podkochiwałem w jednej ławce i pamiętam że na tej lekcji panicznie się bała że pani zacznie sprawdzać prace domowe. Zamknąłem oczy skupiając się niesamowicie i pragnąc tylko jednego – niech coś się stanie. Było mi obojętne co, pożar szkoły, niech pani w klasie zwichnie teraz nogę, niech się rozpadną ławki, niech…
    Kiedy otworzyłem oczy, prawie przetarłem je ze zdumienia. Nic i nikt się nie poruszał. Byłem jedyną oddychającą i ruchomą istotą, wszyscy inni byli nieruchomymi posągami. Zosia – moja miłość, ciągle wpatrywała się ze strachem w panią, pani otwierała dziennik, wszyscy wokół zastygli w czasem dosyć interesujących pozach. W powietrzu wisiała papierowa kulka, rzucona do kogoś – sięgnąłem, rozprostowałem ją i przeczytałem “Majka, daj odpisać matmę”. Rozśmieszyło mnie to, ale szybko spoważniałem nie wiedząc ciągle co się dzieje.
    Podszedłem do okna. Samochody na ulicy stały, ludzie na chodnikach zastygli w dziwnych pozycjach , nie było wiatru, na drzewach nie drgnął nawet jeden liść, jakiś wróbel wisiał w powietrzu metr od okiennej szyby… Wtedy zrozumiałem – zatrzymałem czas.
    Nie przejąłem się tym zupełnie, zresztą będąc dwunastolatkiem nie do końca chyba zdawałem sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. 
    Podszedłem do stolika pani, zamknąłem już częściowo otwarty dziennik i położyłem go na brzegu biurka, jak najdalej od jej ręki. Kiedy wszystko wróci do normy, może zapomni i zacznie nową lekcję? Wtedy zauważyłem że pani właśnie zakładała nogę na nogę. Rozejrzałem się po klasie z obawą, nic się nie zmieniło. Raz kozie śmierć; kucnąłem, wszedłem na czworakach pod pani biurko i prawie wsadziłem głowę między kolana. Miała piękne nogi, już wtedy potrafiłem to docenić. Siedziała na brzegu krzesła i miała jakieś takie luźne majtki i kończące się tuż przy nich pończochy – od tamtej pory pończochy na zgrabnych nogach są moim fetyszem.
    Zanurkowałem prawie pod samo krzesło i odchyliłem na bok delikatnie pani majtki. Zobaczyłem gąszcz czarnych włosków. Eee, przestało mnie to interesować. Na czworakach poszedłem pod ławki. Od razu przy pierwszej siedziała nasza prymuska Iwonka – piękna dziewczynka, kochało się w niej chyba z pół klasy. Miała szeroko rozstawione nogi. Tu było mniej miejsca niż pod pani biurkiem, ale o wiele łatwiej można było odchylić na bok jej różowe majtki. Zapomniałem o bożym świecie w ferworze zakazanych działań. Odchyliłem je, miała malutką różową jak majteczki szramkę i ani jednego włoska. To wtedy domyśliłem się, że owłosienie mają tylko dorosłe kobiety.
    Ciekawe jaką ma Zosia. Wyszedłem spod ławki Iwonki, podszedłem do własnej i stanąłem patrząc na obiekt moich westchnień. Nic się nie zmieniło – ciągle wpatrywała się przestraszonym wzrokiem w panią. Drżącą ręką uniosłem jej kraciastą mini. Miała białe majteczki. Nie chciało mi się już wchodzić pod ławkę. Stanąłem bliżej, od góry złapałem gumkę majtek i mocno ją odciągnąłem. Były tak elastyczne, że wszystko miałem jak na dłoni. Zosia miała już między nogami malutką górkę a na niej rzadkie, jasne, mięciutkie, krótkie włoski. Były mięciutkie, bo wsadziłem tam rękę i patrząc Zosi w twarz, dotykiem poznawałem tę najpiękniejszą część ciała dziewczynki (na zawsze pozostała dla mnie najpiękniejszą częścią ciała kobiety, ale parę lat później nieco poszedłem do przodu bo dołączyłem do niej jeszcze biust i pupkę). Jej twarz nawet nie drgnęła, kiedy wsadzałem palec głębiej między chudziutkie udka i głaskałem całą szramkę. Nie pomyślałem nawet wtedy że w tej szramce jest ukryta jamka…
    Obszedłem wszystkie ładniejsze dziewczynki w klasie oglądając ich malutkie cipeczki; kiedy sobie to przypomnę dzisiaj, zawsze mi to poprawia humor. Po pół godziny już mi się to znudziło, zabrałem Maćkowi kanapkę i zjadłem ją – mama zawsze mu robiła z delikatesami, pamiętam że była z wędzonką i słodką, czerwoną papryką.
    Usiadłem na swoim miejscu, dopiero teraz głowiąc się jak to wszystko uruchomić. I znowu przyszły mi z pomocą przypadek i szczęście. Zamyśliłem się skupiając i po prostu chciałem żeby wszystko powróciło w utarte koleiny. Niech się kręci… I zaczęło się kręcić.
    Nagle jak gdyby nigdy nic powróciło życie. Pani nawet już nie sięgnęła po dziennik, zauważyłem że parę dziewczynek poprawia dyskretnie majtki, Jacek dalej patrzył w kierunku Majki czekając na zeszyt od matematyki, ale ta nie wiedziała o co mu chodzi… Lekcja potoczyła się dalej.
    Ale czas biegł jakby szybciej, bo ta godzina lekcyjna minęła mi jak z bicza strzelił.

    Kilka lat później, kiedy miałem o wiele większą wiedzę o świecie, przestrzeni, czasie, doszedłem do wniosku że musiałem zatrzymywać czas przynajmniej na ziemi i w najbliższej naszego globu “kosmicznej okolicy”, bo nie nastąpiła nigdy żadna “kolizja”. Myślałem o tym wiele razy, myślę do dzisiaj i nie znajduję innego wytłumaczenia.
    Tak samo jest faktem, że po “uruchomieniu”, czas w jakiś niezrozumiały sposób przyspiesza. Po takich zabawach, zawsze nadzwyczaj szybko nadchodzi wieczór albo poranek – zależy czy “szaleję” w dzień czy w nocy i prawie zawsze słyszę od kogoś: “ale ten czas dzisiaj szybko leci” albo “już czwarta? a ja dzisiaj jeszcze nic nie zrobiłam”. Zawsze mnie to śmieszy, bo wyjaśnienie jest tak bliskie a tak dalekie.

    Zanim nie opanowałem biegle sztuki zatrzymywania czasu, nie wypróbowałem różnych kombinacji i nie upewniłem się że w dowolnej chwili mogę go zatrzymać i tak samo w dowolnej chwili go uruchomić, nie robiłem tego za często. Wtedy, po “uruchomieniu”, byłem ospały i zmęczony czasami nawet kilka dni. Dlatego nigdy tego nie robiłem częściej niż raz albo dwa na tydzień. Przeważnie kiedy były trudniejsze klasówki.

    Ale pod koniec podstawówki, znałem wszystkie ładniejsze cipki w szkole. Dopiero pani od geografii uświadomiła mi, co prawda nieświadomie, że można sięgnąć głębiej. Pamiętam że to już były upały tuż przed wakacjami a ona była bez majtek i miała szeroką spódnicę. Po wejściu pod biurko i podciągnięciu jej, zobaczyłem między szeroko rozstawionymi udami czerwony, szeroki, błyszczący przedziałek w czarnych, kręconych włoskach. Kiedy (już wtedy odważnie) go dotknąłem, powoli zaczął się rozklejać i ukazał się karminowy mokry tunel, w który bez żadnych komplikacji mogłem wsunąć dwa palce. Im dalej wsuwałem, tym bardziej się rozszerzał aż piąstka oparła mi się o elastyczne, owłosione wargi. Nie dotarłem wtedy do dna, poznałem jedynie gładkość śliskich ścianek. Zaraz później pobiegłem do toalety i długo myłem ręce.
    Z dziewczynkami nigdy tego nie próbowałem, bo wprawdzie można było rozłożyć wargi ich cipek, ale czasami nawet nie było za dobrze widać gdzie ta dziurka jest a co dopiero żeby włożyć w nią palec.

    Przełom przyszedł w liceum. Dopiero wtedy zacząłem używać mojej “umiejętności” świadomie. Zacząłem przynosić do szkoły aparat fotograficzny i wkrótce miałem zdjęcia wszystkich dziewczyn i pań, które mnie interesowały. Dziwne tylko że migawka chodziła jakby wolniej i większość zdjęć na początku wychodziła zamazana, ale zacząłem po jakimś czasie pstrykać “z podparcia” i jakość od razu wydatnie się poprawiła. Miałem w komputerze kolekcję kilkuset cipek, każdą dokładnie opisaną – całe szczęście że rodzice go nie dotykali, nie wiedząc pewnie nawet jak go się włącza a rodzeństwa nie miałem…
    To wtedy też sobie uzmysłowiłem że mój talent mogę wykorzystywać do innych, jeszcze bardziej niecnych celów. Hormony buzowały więc obejrzałem sobie wielokrotnie i dokładnie mamę w wieczornej kąpieli, zacząłem kraść drobne sumy z kas okolicznych supersamów, kolegę z którym miałem na pieńku, posadziłem na wysokim murku w taki sposób żeby spadł – złamał wtedy rękę… I jeszcze było kilka innych zajść, którymi nie ma powodów żeby się chwalić. Ale przeważnie zatrzymywałem czas żeby powiększać liczbę moich seksualnych ekscesów.

    W liceum też zacząłem spotykać się z Patrycją. Była cichą, nieśmiałą dziewczyną o bujnym typie urody. Miała jedne z największych piersi w szkole. Już wtedy obejrzałem w necie kilka pornosów i to mi otworzyło oczy, do czego można się posunąć. 
    Tworzyliśmy razem parę, przynajmniej za taką wszyscy nas uważali – oprócz nas. Był chyba wcześniej jakiś nieśmiały pocałunek i jej piczka też oczywiście “figurowała” w moich fotograficznych zbiorach, ale pomijając to, byliśmy tylko kumplami.
    Tego wieczora rodzice gdzieś wyjechali a ja zaprosiłem ją mamiąc wcześniej już nie pamiętam czym, ale zaproszenie przyjęła z entuzjazmem. Przyszła tak ubrana, że obudziła wszystkie demony jakie mogą tkwić w nastolatku. Sam jej widok w drzwiach, spowodował że mi się uaktywniły mocno wszystkie ciała jamiste. Duże piersi zakryte tylko paskiem materiału na ramiączkach udającym (mikro) bluzkę, mini ledwie osłaniająca to co powinna i sandały na wysokim słupku (i majtki), były jej całym strojem. Nagi zgrabny brzuszek bez grama zbędnego tłuszczu, bardzo kobieca sylwetka w kształcie klepsydry, lśniąca zdrowa skóra i nieśmiały a mimo to łobuzerski uśmiech, wprawiły mnie w stan podniecenia, które w takim natężeniu poczułem po raz pierwszy. Lekkie, płócienne spodnie wybrzuszały mi się w imponującym tempie, zwłaszcza odkąd usiadła na kanapie eksponując uda. Kiedy zauważyłem że pojawiła mi się na nich mała plamka mniej więcej w okolicy, gdzie mi się kończyło wyprzedzenie, idąc na łatwiznę nie miałem innego wyjścia jak zatrzymać czas. Nie planowałem tego wcześniej, ale wstyd że Pat może zobaczyć jak na mnie działa, popchnął mnie do kroku, który jak się okazało był milowym krokiem w mojej seksualnej edukacji.

    Kiedy zatrzymałem czas, Patrycja siedziała wygodnie oparta na kanapie z wyciągniętymi zgrabnymi nogami. Czym prędzej wyjąłem na zewnątrz członka, żeby nie powiększać plamki na spodniach. Wtedy okazało się że spodnie to pryszcz, bokserki były z przodu wewnątrz całkiem mokre od kleistej i śliskiej wydzieliny. Musiałem je czym prędzej zmienić. Szybko je zdjąłem. Błyszczący i sztywny członek nie ułatwiał mi zadania. Chciałem przecież z nią tylko porozmawiać, może jakieś przytulanki, może skradziony niewinny pocałunek… ale ta sytuacja, która wynikła sama z siebie, przerosła mnie.
    Z olbrzymią siłą uderzył mnie widok jej ud. Podszedłem do niej z napiętym, kołyszącym się na boki członkiem, napawając się widokiem gładkich nóg. Drżącymi dłońmi uniosłem kraciastą spódniczkę. Linia nóg była idealna, piękne stopy, łydki, uda a tam gdzie się kończyły, zobaczyłem z góry malutką przestrzeń w kształcie trójkąta. U zbiegu ud i mocno wypełnionych majtek można było swobodnie włożyć palec.
    Przez przypadek dotknąłem zaślinioną główką jej skąpej bluzeczki zostawiając mokry ślad. Zakląłem na siebie w myślach – i co mam teraz zrobić. Odruchowo zadarłem jej tą króciutką bluzeczkę, zadyndały dwie strome, zadarte piersi. Do tej pory podczas moich ekscesów nie poświęcałem im dużo czasu, więc teraz ten widok uderzył mnie ze zdwojoną siłą. Nachyliłem się lekko ujmując je całe w dłonie i delektując się ich jędrnością, ciepłem, twardością sutków… Ale prawo serii trwało, przez przypadek dotknąłem teraz główką jej brody. Od stóp, przez biodra aż po cebulki włosów na głowie, przebiegła mi przez ciało jakaś dziwna iskra. Teraz lewa ręka pozostała na piersiach, prawą ująłem członek i zacząłem nabłyszczać lekko rozchylone, czerwone usta. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, puściłem napiętego drąga i pociągnąłem delikatnie jej brodę w dół. Usta powoli ale za to szeroko się otworzyły. Niewiele myśląc wetknąłem w nie główkę, suwając gorączkowo dłonią po trzonie. Było za późno, żeby przewidzieć dostatecznie szybko to co było nieuniknione.
    Zdążyłem tylko wyjąć główkę z rozchylonych ust i strumień białej spermy wystrzelił na policzek, częściowo między usta a ostatni spazm rozprysnął się na brodzie. Seria trwała – jedna, potem druga kropelka białego, gęstego płynu skapnęła na jej podciągniętą ciągle bluzkę.
    To mnie wyrwało z ekstazy. Kapiąc resztkami w drodze do łazienki, pobiegłem po ręcznik, papier toaletowy – musiałem wytrzeć jej twarz, wyczyścić bluzkę i zająć się własnym członkiem. Gorączkowe działania wcale nie zmniejszyły wzwodu ani ich nie ułatwiły, bo nabrzmiała rurka obijała mi sie o biodra, uda, podbrzusze, zostawiając wszędzie mokre ślady. Przede wszystkim musiałem doprowadzić do porządku Pat, zwłaszcza że sperma skapywała już z jej twarzy na biust. Trochę to trwało, zwłaszcza że się okazało że kropelka czy dwie wylądowały także we włosach.
    Zadowolony ze swoich osiągnięć, stałem i wpatrywałem się w najpiękniejszy jaki dotąd widziałem biuścik. Wzrok mi opadł na uda – na obcisłych, bawełnianych majteczkach można było zobaczyć wyraźny zarys rowka na środku nieskazitelnej bieli. Raz kozie śmierć. Delikatnie ująłem ją za ramiona, przekręciłem o dziewięćdziesiąt stopni i położyłem na kanapie. Leżała w takiej pozycji jak siedziała – ugięte w kolanach nogi bardzo wolno ulegały grawitacji. Oparłem jej stopy wygodnie na kanapie, nie wiedząc za bardzo co dalej. Ale ciąg dalszy sam nastąpił – działając instynktownie, włożyłem ręce pod spódniczkę i bez żadnych kłopotów ściągnąłem majtki odrzucając je gdzieś do tyłu. 
    Teraz już dosłownie wgapiałem się jak szpak w cipkę.
    Miała pięknie przystrzyżone włoski. Jasne, mięciutkie, tworzyły krótki, wąski pasek. Pod nim były zaciśnięte, elastyczne wałeczki napiętej skóry a między nimi rowek. Znowu zaczynały mi drżeć ręce; jedna jej noga przylgnęła do oparcia a druga w zwolnionym tempie opadała koło kanapy, kiedy cały drżący wygodnie układałem się między jej udami. Z podniecenia miałem jakieś dziwne delirium tremens. Wszystko mi drżało.
    Delikatnie głaskałem napięty, ciepły wzgórek, mięciutkie włoski. Dołożyłem drugą dłoń rozchylając na boki aksamitne wargi. Wtedy zobaczyłem malutką łechtaczkę i lśniący róż wewnątrz. Poczułem zniewalająco upojny zapach. Widziałem to wcześniej na filmie – odruchowo dotknąłem łechtaczki nosem i zagłębiłem język w błyszczące, delikatne wnętrze. To było wspaniałe. Stwardniały na kość członek zaczął mnie uwierać, główkę czułem już gdzieś w okolicach pępka. Rozszerzyłem wargi jeszcze bardziej – po błonce nie było nawet śladu (już wiele wcześniej miałem okazję zobaczyć ten podobno kobiecy skarb). Tu go nie było, więc…
    Przypomniałem sobie datę i spojrzałem na zegarek ustalając dokładnie datę utraty własnego “dziewictwa”.
    Dotknąłem śliską główką znów zaciśniętych warg. Wodziłem nią wciskając się w rowek, uda powoli się rozkładały ułatwiając wniknięcie. W końcu natrafiłem na tunelik, wyczułem go główką i lekko pchnąłem. Główka schowała się między elastycznymi wałeczkami ciała. Rowek trochę zmienił linię okalając dokładnie mój sztywny trzon. Z wrażenia chyba przestało bić mi serce. Poruszyłem wolno biodrami – zagłębił się do połowy. Co za uczucie. Otaczał go i ściskał na całej powierzchni śliski żar. Pchnąłem dalej. Przekroczyłem chyba jakieś wrota, bo na główce poczułem jakby więcej luzu, ale zaraz oparłem się o coś delikatnie aksamitnego i mokrego. Dobiłem do dna? Ale jeszcze nie wszedł cały.
    Zacząłem go wysuwać, był cały błyszczący. Kiedy wyszedł do połowy pchnąłem mocniej, schował się prawie cały napinając znowu ściankę o którą się oparł. Powtórzyłem to wpychając go jeszcze bardziej – wszedł cały. Co za wspaniałe uczucie, co za wspaniały widok… 
    Zacząłem poruszać się żwawiej, kiedy nagle przyszło otrzeźwienie – nie chcę być ojcem! Ale pompowałem obserwując jak się w nią zagłębiam już pełną parą. I wtedy nastąpił wstrząs, rozbłysły wszystkie gwiazdy. 

    Ledwie zdążyłem go wyszarpnąć z już mlaskającej cipki, ale oczywiście poleciało na uda, spódniczkę, brzuszek, piersi. Seria zbiegów okoliczności i niekontrolowanych wybuchów w najlepsze trwała dalej.
    Teraz mnie kosztowało o wiele więcej pracy zanim doprowadziłem nas do porządku. Nie szło już tego zrobić “na sucho”, musiałem zmoczyć ręcznik a potem siebie też dokładnie wymyć pod prysznicem. 
    Kiedy “wszystko zaczęło się kręcić”, pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wręczenie jej szklanki soku, żeby przestała się zastanawiać nad dziwnym smakiem w ustach. Skwapliwie ją przyjęła.
    Nigdy nie dowiedziała się jak przestałem być prawiczkiem.

    Od tamtej pory zatrzymania wykorzystywałem już treściwiej. Ale nigdy nie dałem się ponieść fantazji do tego stopnia, żeby zupełnie się zapomnieć. Higiena i zapach spomiędzy rozwieranych i sprawdzanych dokładnie warg, były decydujące. Jej brak albo nawet kiedy tam było czyściutko ale zapach był “nie ten”, uchroniło wiele piękności przed nieświadomą “chwilą zapomnienia” z nieznajomym. 
    Zacząłem zaspokajać swoje potrzeby już na bezczelnego. Kiedy poziom napięcia przekraczał “stan krytyczny” a widziałem na ulicy jakieś zjawisko, robiłem “przerwę w życiu” całej reszcie i upatrzone ciało po uprzednim sprawdzeniu brałem w dziwnych pozycjach na samochodach, na środku ulicy, kiedy kierowca przypuszczalnie wciskał właśnie gaz albo hamulec a obok niego siedziała żona i dzieci. Kiedyś nawet zrobiłem to na masce samochodu księdza… Uliczne ławki, lady sklepowe, murki na skwerkach, wiele trawników, były świadkami moich dziwnych zachowań. Byłem wtedy seksoholikiem, ale który nastolatek nim nie jest. 
    A i fantazje miałem wtedy nietuzinkowe. Pamiętam jak kiedyś naszło mnie “napięcie młodzieńcze” w godzinach szczytu w wielkim supersamie. Osiemdziesiąt procent klientów to były kobiety, które wyszły właśnie z pracy i robiły codzienne zakupy przed powrotem do domu. Wykorzystałem bezczelnie kilka z nich, spuszczając się w którejś z kolei, kiedy wpadłem na dziecinnie szatański pomysł. Rozebrałem do naga wszystkie kasjerki, które mogły się jeszcze komuś spodobać. Ułożyłem ich ubrania na kasach. Pękałem, zwijając się ze śmiechu, kiedy oglądałem swoje “dzieło”. Już miałem wszystko uruchomić, kiedy przyszło mi do głowy że przecież można pójść dalej. Wszystkie kupujące w “wieku poborowym” pozbyły się swoich spódnic i majtek niosąc je w koszykach lub wózkach, wszystkie ładniejsze piersi zostały dokładnie odsłonięte. To mnie tak podnieciło, że jeszcze kilka tych ładniejszych i wyższych zostało nabite na stojąco – na pewno nie w butelkę. Przestałem, kiedy zostały już jedynie staruszki i klockowate pasztety.
    A potem… potem działy się dantejskie sceny. Zająłem wcześniej dobre miejsce, żeby widzieć jak najwięcej. I widziałem. Ale to był ostatni raz, kiedy zrobiłem taką mega – rozbierankę. 
    Dlaczego? Jakiś mąż, narzeczony albo chłopak, który wtedy był przy swojej wybrance, nie wytrzymał i tak ją uderzył że poleciała na półki nie mogąc dojść do siebie przez parę minut. Była ładna i naga, więc znalazło się kilku bardzo ochoczo pomagających a przy okazji niemiłosiernie ją obmacujących. Jeden napaleniec nawet “na żywca” zaczął robić jej palcówkę ale się wyrwała. Od tamtej pory bardzo zacząłem uważać żeby nikomu nie szkodzić.
    Nie miałem tylko litości dla urzędniczek z kilkunastu biur, które załatwiały petentów nie tak jak powinny. Czasami nawet nie znalazły ubrań po “uruchomieniu”, ale to były tylko te, które na pewno nie powinny pełnić obowiązków na tych właśnie stanowiskach.
    Dziwne że nigdy w gazetach nie było nawet śladu moich “żartów” a w Internecie znalazłem tylko kilka pojedynczych przypadków mojej działalności.

    Zapamiętałem także moje pierwsze “obrobienie” banku. Przez kilka godzin z zewnątrz obserwowałem całą halę, żeby poznać tajemnicę kluczy od sejfu, który jak się dowiedziałem wcześniej stał w pomieszczeniu monitorowanym na wiele sposobów, obok biura dyrektora. Przy okazji namierzałem kilka wartych grzechu urzędniczek. 
    Jak się okazało sprawa była banalnie prosta. Klucze od pomieszczenia z sejfem były w biurku dyrektora a kod sejfu w jego portfelu. Doszedłem do tego trochę przez przypadek ale byłem potem ustawiony na długi czas. Kasa była ważna, ale wybrałem trzy urzędniczki i to je pamiętam przede wszystkim. Byłem wtedy mocno wyposzczony, więc każda dostała swoją porcję budyniu. Swoją drogą badanie DNA było jedyną drogą, żeby znaleźć włamywacza – działałem w cienkich rękawiczkach. Ale z tego co wiem nigdy nikomu nie zgłosiły że miały mokre białe ślady na bluzkach, spódnicach, majtkach czy biustonoszach. Niemożliwe żeby nie skojarzyły tych plam po zapachu i kolorze chociażby i nie połączyły tego z kradzieżą. Żadna tego nie zrobiła.
    Tak samo jak o tych właśnie bankowych stratach nie było w mediach żadnej wzmianki – po prostu były niewytłumaczalne, więc ich nie było – banki w takiej sytuacji zawsze wolą stracić. 
    Nigdy nie zaistniały, chociaż do dzisiaj było ich kilkanaście.

    Najbardziej jednak wbiły mi się w pamięć moje wczasy na Seszelach. Wyobraźcie sobie wielką, kolorową, trójwymiarową widokówkę, na której wy jesteście jedynym ruchomym elementem. Nieskazitelnie biały piasek na olbrzymiej plaży, wielkie, zatrzymane w biegu fale, lazur czystej wody, palmy, bary pod palmowymi liśćmi serwujące najwymyślniejsze drinki i tłum prawie nagich ciał… Dla kogoś z moją “przypadłością” – raj na ziemi. 
    Spacerowałem sobie brzegiem oceanu wypatrując nieprzeciętnych ciał, a kiedy znalazłem, oczywiście robiłem na kilka minut “stop klatkę”. 
    Pierwsza była piękna, około dwudziestoletnia mulatka. Leżała na ręczniku na boku. Miała nieziemsko zgrabne i proporcjonalne ciało. Kiedy wszystko stanęło, odciągnąłem jej troszkę brodę w dół i włożyłem go głęboko. Bawiłem się idealnym biustem zwiedzając jej gardło. Wsunąłem stopę między zaciśnięte uda wyczuwając żar i miękkość wzgórka. Cała była aksamitna. Wszędzie. Wewnątrz i na zewnątrz. Nie opuszczając jej ust, przekręciłem się zajmując się szparką. Wszystkie kobiety mają mniej więcej taką samą, niektóre tylko bardziej opaloną – jak wtedy stwierdziłem. Szybko mnie “załatwiła”, bo szczytowanie nastąpiło bardzo nieoczekiwanie. Wystrzeliłem w ustach nie panując nad sobą i żałując tego sekundę później, bo mogła się zakrztusić. Schowałem małego do bermudów i odstąpiłem dwa kroki uruchamiając czwarty wymiar. 
    Nie zakrztusiła się. Gładko przełknęła zaraz później zastanawiając się intensywnie co to było. Mimika jej twarzy była jednoznaczna. Odszedłem powoli zwijając się wewnątrz ze śmiechu”.

    Kilka godzin później natrafiłem na inne wspaniałe ciało, równie mocno opalone. 
    Przez całe wczasy konsekwentnie omijałem dużym łukiem wszystkie blade Szwedki, Niemki i Angielki. 
    Ta kreolska piękność leżała na plaży w takiej pozycji, że przy odrobinie fantazji, można było sobie wyobrazić leżącego na niej wielkiego… powiedzmy murzyna, energicznie pracującego pośladkami. Leżała na plecach z szeroko rozwartymi udami. O trzy numery za małe bikini, wcale nie zakrywały kształtów jej głębokiego rowka między udami ani stojących sutków na ponadprzeciętnie dużych piersiach. 
    Kiedy już byłem jedynym ruchomym elementem tej pocztówki, długo stałem podziwiając jej wybujałe zalety na zgrabnym, szczupłym ciele. Korzeń od samego patrzenia maksymalnie się usztywnił… i zaślinił. Nie pozostało nic innego jak odsunąć troszkę mikroskopijne majtki i wbić się po nasadę. Nie była mokra, ale moja lubrykacja wystarczyła w zupełności. Schował się cały. Używałem sobie na niej z zaciekłością królika i siłą kafara, ale dno wyczułem główką tylko parę razy, dopiero kiedy założyłem sobie jej łydki “na pagony”. Może miałem za krótkiego (do tej pory wystarczał mi śpiewająco), może ona mimo że była bardzo wąska, była za głęboka… Ale spazmatyczny wytrysk nastąpił znowu za nieoczekiwanie. Nie byłem do końca zadowolony i usatysfakcjonowany. “Za karę” zabrałem jej bikini na pamiątkę. Kiedy je chowałem do torby plażowej, zobaczyłem jak biały strumyk spływa między śniade pośladki. To mi poprawiło humor.
    Odszedłem przezornie kilka metrów zanim uruchomiłem rzeczywistość. Przyjęła wszystko z nieoczekiwanym spokojem. Sięgnęła między uda, przyjrzała się swojej dłoni i… wytarła ją w piasek. Bez pośpiechu sięgnęła do torby i założyła kretonową, kolorową sukienkę. Zastanowiło mnie jej zachowanie. Na jej nagość nie wiem czy chociaż zwróciło uwagę ze trzy osoby, prawdopodobnie tylko ja.

    Ale ta plaża naprawdę ożywała dopiero wieczorem. Od dziesiątej ściągała do barów cała osada wraz ze wszystkimi turystami. Zaczynał się gwar, tańce, biesiadowanie, nocne kąpiele. W plamach większego cienia pod palmami rozlegały się całą noc jęki, sapania, czasami nawet okrzyki oznajmiające wszystkim czyjś kolejny orgazm. Nikt na to nie zwracał większej uwagi. Tuż przed świtem plaża pustoszała a około ósmej wracali ci którzy wieczorem opuścili ją jako pierwsi.

    Tego pierwszego wieczoru wpadła mi w oko piękna Kreolka w bardzo zwiewnej, białej maxi. Brylowała w dość dużym towarzystwie, była jego centrum. Wspaniale tańczyła. Biała plama w mroku nocy, nie mogła nie rzucać się w oczy. W końcu nie wytrzymałem – zatrzymałem tą piękną rzeczywistość.
    Całe towarzystwo siedziało w wiklinowych fotelach na plaży, wokół małego stolika ze szklanym blatem zastawionym różnymi kolorowymi drinkami.
    Uniosłem ją z fotelem i odwróciłem o sto osiemdziesiąt stopni. Miałem przed sobą bardzo pociągającą dwudziestolatkę – inna sprawa że w tamtych okolicach trzydziestolatka to kąsek rzadko kiedy na tyle łakomy żeby go zauważyć. Klęknąłem w piasku, zadzierając jednocześnie białą maxi. Miała nogę założoną na nogę, ciemne uda pięknie kontrastowały z prawie fluorescencyjną bielą. Była bez majtek. Zadarłem sukienkę na biodra i rozsunąłem zgrabne nogi. Wcześniej widziałem że miała karnację kawy z mlekiem, ale w tym mroku była prawie murzynką. Rozsunąłem jej szeroko nogi zakładając je na poręcze fotela. W ciemnym zaroście błysnęła ciemno krwista szrama. Przejechałem po niej palcem i rozkleiła się jak wrota Sezamu. Rozkleiła się z głośnym mlaśnięciem. Czyżby stosunkowo niedawno zwiedzał ją jakiś sztywny ptyś i nie zdążyła nawet założyć majtek… już nie wspominając o umyciu się. Mój chętny dyzio aż szalał w spodniach, domagając się uwolnienia. Zgodziłem się z nim. Ale ponieważ między udami było podejrzanie lepko, pozostałem w górnych partiach jej ciała. Pozwoliłem jej piersiom głębiej pooddychać pomagając im uwolnić się przez wielki dekolt. Ochoczo to zrobiły, otulając zaraz potem szczelnie małego. Wkrótce mocno zyskał na objętości i długości wdzierając się samą główką miedzy lekko rozchylone usta.
    Miała zdaje się pecha, bo erupcja nastąpiła kiedy nie wchodził do ust. Cały biust, szyja i prawy policzek lśniły od tego wystrzału. Przestawiłem ją znowu o sto osiemdziesiąt stopni zostawiając ją z nogami na poręczach, biustem na wierzchu i zadartą do bioder suknią. Z ciemności obserwowałem co się będzie działo gdy czas ruszy. 
    Gorączkowo odsłoniła to co zwykle powinno być schowane, ale poza tym nie działo się nic, spokojnie usiadła zakładając nogę na nogę i jednocześnie zakrywając je tą fluorescencyjną bielą. Ale jednak po kilku minutach poszła z dwoma towarzyszami zabawy do palmowego gaju. Szła dosyć ochoczo.

    Tak mijał dzień za dniem, noc za nocą aż nadszedł koniec wczasów. 
    Na lotnisku bardzo spodobała mi się stewardessa o hinduskim typie urody. Zatrzymałem czas podczas kołowania i znalazłem ją na rozkładanym foteliku w przejściu z tyłu samolotu. Siedziała razem z koleżanką… Zatrzymanie czasu kiedy byliśmy w powietrzu nie wchodziło w grę, chyba byłem za przesądny.

    To są historie sprzed wielu lat. Dzisiaj nastąpił przesyt. Ciało musi być naprawdę idealne żebym się na nie skusił. Teraz już działam raczej w najbliższej okolicy, wśród znajomych… – czasami nie mając nawet kosmatych intencji, powodowany tylko ciekawością. Teraz się ustatkowałem – żona, dzieci, więc korzystam z moich szczególnych umiejętności przeważnie żeby podnosić stopę życiową rodziny. Postanowiłem zaliczyć się do pierwszej dziesiątki najbogatszych ludzi na świecie a to wcale nie jest takie łatwe. Mam teraz mnóstwo pracy.
    W każdym razie jeśli dzień minie wam podejrzanie szybko, albo wstaniecie o zwykłej porze niewyspani, to wiecie już komu to zawdzięczacie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    LOL lol

    mine

  • Romantyczne spotkanie po latach

    Pewnego słonecznego dnia przechadzałem się po wiosce rybackiej w Mikołajkach. Rozglądając się za fajnymi dziewczynami, zauważyłem piękną ciemno włosom blondynkę, która stała przy jednym  z jachtów. Po chwili namysłu podszedłem do niej. Z bliska wyglądała jeszcze piękniej, a także znajomo. Podchodziłem do niej coraz to bliżej i bliżej, aż nagle odwróciła się do mnie, wtedy ją poznałem. Po chwili wykrzyknąłem „Nina to ty?” Ona patrzyła na mnie ze zdziwieniem, aż nagle powiedziała słodkim głosem „Sebuś?” Serce mi mocniej zabiło, pojawiło się dziwne uczucie w brzuchu, jakie czułem przed pięcioma laty gdy ją poznałem, miała wtedy zaledwie 13 lat. Przez ten czas bardzo się zmieniła, wyrosła na piękną kobietę. Stanąłem jak wryty nie wiedziałem co mam zrobić, a tym bardziej powiedzieć. Niespodziewanie szybkim ruchem rzuciła mi się w ramiona. Serce jeszcze bardziej chciało mi wyskoczyć. Nieśmiało zaproponowałem jej spacer, gdy tak chodziliśmy, bardzo dużo rozmawialiśmy o naszym życiu co się działo przez ten czas. Po dłuższej przechadzce zrobiło się nam gorąco i chciało nam się pić, więc zaprosiłem ją na drinka. W czasie rozmowy zeszliśmy na temat uczuć względem siebie przed pięciu lat. Miałem dziwne uczucie, że zakochałem się w niej od nowa. Dowiedziałem się, że też coś czuje do mnie mimo upływu tylu lat. Musiała wracać już do swojego Hotelu, wymieniliśmy się telefonami i umówiliśmy się na godzinę 17.30 na niebieskim moście. Nie potrafiłem się z nią rozstać nawet na tak krótki czas. Miałem ochotę ją pocałować, nie miałem na to odwagi. Musiała wyczytać mi to w myślach, bo po chwili dostałem gorącego całusa w policzek. Strasznie nie mogłem się doczekać tego spotkania, kiedy znowu ją zobaczę i wtedy znajdę odwagę i ją pocałuje. Wybiła wreszcie upragniona godzina, czekałem na nią z wielkim bukietem czerwonych róż i butelką szampana. Od razu ją dostrzegłem, była ubrana prześlicznie. Miała na sobie luźny sweterek, seksowną mini spódniczkę i wysokie czerwone szpilki, które przykuły od razu moją uwagę. Szła w moją stronę z wielką gracją. Gdy podeszła do mnie, ofiarowałem jej róże. Była bardzo szczęśliwa, złapałem ją za biodra, przesunąłem w swoją stronę i pocałowałem ją namiętnie w usta. Bałem się, że dostane w pysk ale na szczęście zaakceptowała mojego całusa. Tak stojąc na moście chwyciłem ją za rękę. Szliśmy w stronę plaży, tam rozłożyliśmy koc, otworzyłem szampana i tak siedząc podziwialiśmy zachód słońca rozmawiając. Powoli nastawała noc, robiło się coraz ciemniej i ciemniej. Wtedy zaczęliśmy się namiętnie całować, naglę Ninka zaczęła mi rozpinać koszulę, a ja jej sweterek. Zacząłem ją muskać po szyi schodziłem coraz niżej i niżej aż trafiłem na piękny koronkowy staniczek, zacząłem pieścić jej piękne piersi przez materiał, po chwili zdjąłem go. Ku mojemu zdziwieniu okazał się jędrny biust, w który od razu się wtuliłem, po niedługiej chwili zacząłem pieścić sutki raz lewy raz prawy. W trakcie tego ona przyspieszyła oddech, jej ręce dotykały moich pleców. Dalej moje usta przesuwały się w dół po brzuszku i nagle trafiłem na przeszkodę, była to mini spódniczka która w szybkim tępię została zrzucona. Zabrałem się za piszczenie norki przez koronkowe majteczki, czułem się niesamowicie, Ninka coraz mocniej dyszała. Nie mogła się doczekać, aż zagłębie się w nią, wtedy zdjąłem je w szybki tempie. Powoli zacząłem wkładać do niej język, w trakcie pieszczenia zacząłem wkładać po kolei palce, robiłem to bardzo delikatnie. Czułem, że jest bardzo mokra, a mój żołnierzyk stoi na baczność. Nagle moja piękność zatrzymała mnie i popchnęła na plecy zaczynając namiętnie całować od ust po tors zatrzymując się na dolnej partii brzucha. Odpięła mi guzik od spodni wsunęła rączkę i delikatnie masowała Misiaka. Zsunęła mi do końca spodnie i bokserki, wtedy zobaczyła w całej okazałości mojego walecznego rycerza. Rozpoczęła z nim zabawę na początku lizała go po całej linii, masując przy tym moje jąderka, następnie wzięła go do buzi i ssała niczym lizaka. Tak mocno, aż prawie doszedłem, po tym szepnęła mi do ucha cichym głosem „Chce byś był moim pierwszym i ostatnim.” Nie czekając na nic położyłem ją na ziemi, założyłem gumkę i delikatnie wchodziłem w nią. Coraz to głębiej aż poczułem błonę, zapytałem czy na pewno tego chce ona krzyknęła z nutką podniecenia „TAK KOCHANIE”. Kontynuowałem to dalej i w końcu dotarłem do końca a później co raz szybciej i szybciej. Nina piszczała w niebogłosy, a ja czułem ze dochodzę. Cichym głosem szepnąłem czy mam skończyć w niej czy może ma inny pomysł. Odpowiedziała, że marzy o tym by moja sperma znalazła się na jej piersiach, tak więc zrobiłem. Moja księżniczka była strasznie podniecona, aż w końcu sama doszła. Ucieszyłem się z tego powodu bo pierwszy raz ujrzałem kobiecy orgazm na żywo. Po chwili przyjemności, padliśmy zmęczeni na kocyk dopiliśmy resztkę szampana i wskoczyliśmy do jeziora. Tam całowaliśmy się namiętnie, a później pryskaliśmy się wodą. W końcu wziąłem ją na ręce i zaniosłem  ją na koc. Gdy tak leżeliśmy wtuleni w siebie podziwialiśmy gwiazdy. Nina nagle spojrzała na zegarek i zobaczyła, że jest późna godzina, powiedziała, że musi już spadać. Ja oczywiście nie chciałem tego. Przytuliłem ją mocną i powiedziałem na ucho „Kocham Cię”. Złapałem ją za rękę i poszliśmy w stronę jej Hotelu…  

    Ciąg dalszy nastąpi. 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ninka Sebuś