Blog

  • Wakacje u ciotki cz. 1

    Koniec roku szkolnego, czas laby i imprez. Już jestem umówiony z kumplami na wyjazd i…

    Nie wziąłem poprawki na starych.

    Tekst ojca pojedziesz do ciotki Maryśki pomalujesz jej kuchnię i dwa pokoje zarobisz trochę
    i wtedy możesz jechać z kolegami.

    Ciotka Maryśka „stara panna” z wyboru chyba, bo pomimo swoich 45 lat jest naprawdę, extra laską. Bizneswoman zawsze nie naganie ubrana i uśmiechnięta. Szczupła blondynka, o której myślałem zawsze podczas masturbacji.

    Sobota rano,

    – Cześć ciociu już jestem, które to pokoje? chcę to szybko zrobić.

    – Spokojnie Pawełku przez weekend odpocznij do pracy zabieramy się w poniedziałek. Dzisiaj  przyjdą do mnie koleżanki na grilla więc pomożesz mi w przygotowaniach.

    Aha i jeszcze jedno góra jest nieczynna więc dzisiaj będziesz ze mną w pokoju bo w drugim zostaną na noc Grażyna i Zosia.

    Pomyślałem ok przynajmniej popatrzę na ciotkę wieczorem, ale zaraz, zaraz u niej w pokoju jest tylko jedno łóżko?!!!

    Babski grill tylko ploty i ploty, a ja biegam z tymi drinkami i wyobrażam sobie ciotkę w nocnej koszuli. Panie skuły się dosyć szybko około 22 musiałem odholować panią Zosię do łóżka. Ponieważ miała bardzo duże cycki nie omieszkałem sobie pomacać. Przez moją głowę przebiegła też myśl, że to może być całkiem fajna noc.

    Ciotka z Grażyną ciągle siedziały na zewnątrz więc postanowiłem sprawdzić co tam u Zośki. W głowie miałem rożne myśli wszedłem po cichu do ciemnego pokoju cholernie podniecony samą myślą, że może coś się wydarzy. Usłyszałem chrapanie. Cały się trząsłem i byłem pełen obaw, ale podniecenie było tak silne, że nie mogłem się powstrzymać. Podszedłem powoli do okna ciotka i jej koleżanka ciągle tam siedziały zbliżyłem się do łóżka spojrzałem na panią Zosię i pomyślałem sobie „raz kozie śmierć”

    Zacząłem zdejmować jej buty i delikatnie gładzić po łydkach cały czas obserwując jej reakcję, ale ona spała jak zabita. Moja ręka zaczęła wędrować powoli do góry zatrzymałem się na chwilę na jej lekko pulchnych udach. Następnie zacząłem podciągać jej delikatnie spódnicę. Gdy już miała ją w połowie ud zacząłem rozpinać jej bluzkę, żeby się dostać do tych wielkich cycek. Sam nie wiem kiedy wyjąłem kutasa i zacząłem się onanizować. Powoli przytknąłem go do jej policzka, żadnej reakcji zacząłem nim jeździć po jej ustach i cyckach jednocześnie je ugniatając. Pomyślałem o cipce i tam przeniosłem moje dłonie. Znowu sunąłem powolutku po jej udach, aż nagle poczułem delikatny meszek. Ona nie miała na sobie bielizny poczułem tak silne podniecenie, że aż zabolało zacząłem delikatnie rozsuwać jej uda, żeby dostać się do dziurki i udało się. Najpierw zacząłem ją pocierać bardzo powoli i delikatnie Zośka spała bez ruchu. Pomyślałem sobie, że bardzo chciałbym w nią wejść, ale skończy się na palcach w środku i waleniu konia. Kiedy już miałem dwa palce w środku i byłem w 7 niebie usłyszałem głos ciotki…

    Paweł szybko się wycofałem poczekałem, aż opadnie napięcie i podniecenie i poszedłem do ogrodu.

    Obie były tak narąbane, że już wiedziałem iż to będzie extra noc.

    Prawie zaniosłem Grażynę i oczywiście pomogłem jej się położyć obok Zośki. Przy okazji złapałem ją kilka razy za tyłek i udo mój penis znowu stał na baczność. Spojrzałem na obie kobiety
     i pobiegłem do ciotki.

    Przyszliśmy do pokoju ciotka padła na łóżko nogi trzymając na podłodze i natychmiast usnęła.

    Nie było chwili do stracenia 3 pijane baby i ja. Zacząłem jej rozpinać bluzkę, nawet się nie poruszyła, więc zabrałem się za zdejmowanie spódnicy, popatrzyłem na ciotkę i szybko wyskoczyłem z ubrania zostałem w samych bokserkach ze stojącym masztem. Zsunąłem jej delikatnie majteczki rozszerzyłem nogi i uklęknąłem miałem piękny widok w poświacie księżyca. Zacząłem dotykać jej dziurki i lizać uda następnie mój język powędrował do wygolonej cipki. Ciotka poruszyła się niespokojnie więc przerwałem. Pomyślałem niech twardo uśnie, a ja idę do pokoju obok.

    Grażyna była pod ścianą, a Zośka w między czasie odwróciła się tyłkiem na zewnątrz, a był fantastyczny. Okrągły i jędrny dość słusznych rozmiarów. Podciągnąłem jej kieckę całkiem do góry usiadłem przy łóżku i zacząłem dotykać jej pupy co chwila zjeżdżając na dziurkę. Lizałem jej tyłek i ugniatałem wkładałem palce do dziurki i cały czas waliłem konia kiedy już byłem blisko wytrysku, wyszedłem. Nie to nie może być tak szybko pomyślałem i poszedłem do Ciotki… …wszedłem do pokoju. Ciotka już leżała pod kołdrą na brzuchu i spała. Chciałem się wśliznąć do łóżka kiedy usłyszałem
    – Pawełku chodź tutaj
    – ??? 
    odwróciłem się i zobaczyłem panią Zosię
    – chodź i dokończ co zacząłeś.
    Nie mogłem uwierzyć poszedłem za nią. Zdjęła bluzkę i stanik wzięła moją rękę i położyła na swoim cycku jej język wśliznął się do mojego gardła. Po chwili złapała mnie za pałkę i powiedziała 
    – ok nadajesz się
    usiadła na skraju łóżka zdjęła mi bokserki i zaczęła lizać mojego przyjaciela, żeby następnie połknąć go w całości. Świat mi zawirował to było coś pięknego ssała go tak mocna i dokładnie, że
    o mało nie wystrzeliłem. Ona to zauważyła przerwała swoje pieszczoty i mówi
    – teraz Ty wyliż mi cipkę i to dokładnie!!!
    Zacząłem lizać na początku delikatnie i nieśmiało, a później coraz mocniej i głębiej kręciła biodrami i trzymała mnie mocno za głowę jej soki były obłędne i było ich sporo. Zaczęła jęczeć i to dość głośno więc przerwałem i mówię do niej
    – a Grażyna?
    – najwyżej do nas dołączy!
    Jej oczy lśniły była tak podniecona, że nic ją nie obchodziło. Uklękła przy łóżku wypinając w moim kierunku swoją cudną dupcię.
    – Wejdź we mnie
    Pomogła mi nakierowując mojego kutasa na swoją cipkę. Zacząłem ją posuwać coraz mocniej i szybciej jedną ręką trzymałem ją za biodro, a drugą ugniatałem te wielkie cyce. Było słychać jak moje jajka obijają się o jej tyłek. Soki z cipki ciekły jej po udach czułem zapach jej norki i nie mogłem się opanować musiałem tam znowu wsadzić język. Lizałem ją tak zawzięcie, że aż mi brakowało tchu jednocześnie tarmosząc jej łechtaczkę. Nagle ona się naprężyła i zaczęła głośno jęczeć mówiąc nie przestawaj, nie przestawaj. Jej ciało przeszły dreszcze, głośno sapała, a ja byłem jak w amoku. Przestałem ją lizać palcami wilgotnymi od jej soków zacząłem pocierać jej drugą dziurkę stopniowo zwiększając nacisk. Wreszcie ustąpiła pomyślałem teraz, skoro nie protestuje to właśnie teraz. Wsadziłem jej w Tyłek (ta dziurka to dopiero jest ciaśniutka )Zacząłem ją posuwać najmocniej jak tylko mogłem, ona znowu zaczęła ciężko dyszeć i poruszać biodrami. Nie mogłem się powstrzymać i dałem jej klapsa i jeszcze jeden i jeszcze. Spodobało jej się to więc uderzyłem mocniej sięgnęła ręka do tyłu i złapała mnie za jajka. To był koniec eksplodowałem
     i opadłem na nią. Oboje ciężko oddychaliśmy.
    – niezły jesteś
    – a pani jest fantastyczna
    – daj mi chwilę odpocząć i przyjdź znowu zabawimy się jeszcze raz, ale teraz inaczej!
    – jak? zapytałem bo nie mogłem sobie wyobrazić, żeby spotkało mnie coś jeszcze lepszego.
    – jak to jak? we trójkę razem z Grażynką. Jakbym zasnęła to obudź mnie tak jak przedtem. Idź już przyjdź za 10 minut.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł

    faltyn

  • Cos sie konczy, cos sie zaczyna

     – Utraciłem ją. Utraciłem ją. – powtarzał w kółko Akin. Czy ona musiała odpłynąć Dlaczego porzuciła cały swój świat dla jakiejś mrzonki Jak mogła mi to zrobić
     Wszystko zaczęło się od staruchy. To ona stwierdziła, że Aleana “ma potencjał”. To ona namówiła ją by skupiła się na rozwoju swojego Ducha. Potem sprawy poszły szybko i nagle okazało się, że ją straciłem. Oddaliliśmy się od siebie. Zresztą nic dziwnego, ścieżka, na którą weszła wymagała wielkich wyrzeczeń.
     Ale przysięgała. Oboje sobie przysięgaliśmy. Teraz zostały tylko wspomnienia. Te chwile spędzone na jachcie. Wiatr w jej srebrzystych włosach, targający jej zwiewną szatą. Czerwone zachody słońca i namiętne pocałunki. Wieczory na plaży, spanie w hamaku. To wszystko odeszło.
     Gdyby chociaż została. Byłaby nadzieja. To fakt, że znajdowałaby się w zupełnie innej części kontynentu, ale istniałaby namiastka nadziei.
     Ale odpłynęła za Wielkie Morze. Skąd nikt nigdy nie wrócił. Pisała coś w listach o wielkiej tajemnicy, którą zamierza rozwikłać. Że to konieczne, dla dobra całej planety, cywilizacji, nas wszystkich. Że żal jej porzucać tak piękne uczucia, ale nie ma wyboru. Pisała też, że pewnego dnia wróci i mnóstwo innych bzdur, w które ciężko uwierzyć. Prawda jest taka, że tutaj wśród cywilizacji, w Wielkich Miastach, wszyscy twardo stąpają po ziemi. Na wyspach było inaczej…
     – Utraciłem ją. – Nie czuł złości. Gdzieś głęboko czuł, że ta Aleana, którą znał nie zrobiłaby tego wszystkiego, jeśli nie byłoby w tym wyższego celu. Wierzył, że dla niej taka decyzja nie była łatwa. Miast złości, żal i tęsknota wypełniały całe jego jestestwo. Legł na swoje łoże i zapłakał cicho.

     Nepher otworzyła bezszelestnie drzwi do komnaty Akina. Nigdy nie pukała. Czy królowe pukają Od kilkudziesięciu lat była niepodzielną władczynią Wielkich Miast. Chodzą legendy o tych, którzy jej się przeciwstawili. Żadna z nich nie kończy się szczęśliwie.
     Despotka, choć sprawuje zwierzchnictwo wiele, wiele lat wygląda, jakby czas zatrzymał się dla niej dawno temu.
     Surowa, pociągła twarz z wydatnymi kośćmi policzkowymi o śnieżnobiałej cerze czystej jak łzy, których nigdy na jej twarzy nie widziano. Zmysłowe, pełne usta, raz to zaciśnięte we władczej determinacji, raz to kusząco rozchylone w głębokiej zadumie.
     Odgarnęła z dostojeństwem srebrzystobiały kosmyk włosów, odsłaniając tym ruchem błękitne oczy. Burza jej gęstych włosów schodziła niżej, zalewając sztormowymi falami idealną krzywiznę jej pleców, sięgając aż do krągłych i jędrnych pośladków.
     Królowa Nepher zamknęła za sobą drzwi i obróciła się przodem do Akina. W półmroku pokoju wydawała się świetlistą panią niebios. Afrodytą, która zeszła z Olimpu i władczym wzrokiem ogarnia przynależne jej ziemie. Była nieziemsko piękna, nieziemsko zniewalająca i nieziemsko kusząca. Gdy stała przodem można było w pełni podziwiać jej smukłą sylwetkę i Akin, mimo załamania jakie przeżywał, westchnął cicho z zachwytu, znalazł się w jej mocy. Miała na sobie długą srebrzystą tunikę, jej piersi wyeksponowane w dekolcie bujały się lekko i igrały z falami włosów, gdy powoli i dumnie szła przez pokój. W hipnotyzującym rytmie, każdy takt wybrzmiewał delikatnymi zarysami sutków przebijających gładki materiał.
      – Witaj, Akinie. – odezwała się miękkim, władczym głosem. – Nie przychodzę do ciebie dziś jako twoja władczyni, lecz ze współczuciem, jako twoja przyjaciółka.
     Spojrzała na chłopaka. Leżał na szerokim łożu w rozpaczy. Przyszła dać mu, i sobie, ukojenie. Jak wielu wyspiarzy, miał zwyczaj paradowania bez koszulki. Męsko rzeźbiona sylwetka dodawała mu charakteru i dojrzałości. Wszystkie mięśnie torsu wyraźnie zaznaczone, przy każdym ruchu skręcały się i wiły w niemym tańcu. Obrócił głowę w jej stronę zmieniając ułożenie nigdy nieokiełznanej czupryny swoich włosów.
     Poruszyła się, srebrzysta szata zafalowała na jej torsie, każąc się domyślać zmysłowych kształtów brzucha, żeber, talii. Naturalną drogą wzrok wędrował coraz niżej, do miejsca, gdzie tunika się zwężała i ciasno obejmowała miednicę, tyłeczek. Tam, nieco niżej, srebrzysty materiał nagle się kończył zostawiając oczom nagie, nieskazitelne piękno nóg. Jej zgrabne stopy, okolone kształtnymi kostkami boso nurzały się w miękkim dywanie.
     Akin patrzył zahipnotyzowany.
     Stanęła przed półleżącym na łóżku młodzieńcem. Rozchyliła pełne wargi w zamyśleniu. Wiedziała, co się stało. Wieści o odejściu Aleany doszły do niej dużo wcześniej. Ona wszystko wie pierwsza. Zresztą to nie tylko jego strata. Rzec by można, że dla niej była ona jeszcze większa.
     Chłopak otrząsnął się i już miał wstać złożyć pokłon przed swoją panią, ale ta powstrzymała go gestem. Była taka podobna do Aleany… Są sprawy, których lepiej nie drążyć.
     – Siedź. Przychodzę dzisiaj do Ciebie nie jako Pani, lecz jako towarzyszka w cierpieniu. – powtórzyła i siadła na krawędzi łóżka. Ręce złożyła na udach.
     – Ale skąd wiesz, że ja i Aleana…
     – Jesteś tutaj tyle czasu, a wciąż pytasz, skąd wiem różne rzeczy Jestem najpotężniejszą osobą w znanym nam świecie. – ciągnęła swobodnym głosem. – Jestem władczynią Wielkich Miast, Królową Zimy, Panią Wody Życia. Ale to wszystko na nic. I tak nie udało mi się powstrzymać jej przed wypłynięciem za Wielkie Morze. – dodała z goryczą wodząc wzrokiem po pomieszczeniu. Po chwili, nagle spojrzała prosto w oczy chłopaka. Nie mógł uciec spod jej spojrzenia.
     – Zastanawia Cię pewnie od początku. – rzekła z przeciągając sylaby i mrużąc lekko powieki. Przechyliła z głowę na bok, włosy odsłoniły przy tym kości obojczyków i delikatnej szyi. – Kim ona może dla mnie być.
     Akin tylko skinął głową. W jego wnętrzu toczyła się bitwa dwóch nastrojów. Żalu i smutku po stracie ukochanej i pełnego pożądania podziwu dla piękna swojej królowej. Wielokrotnie bywał z nią w intymnych chwilach, które bez wątpienia inscenizowała, ale nigdy nie odczuwał do niej takiego pociągu. Zawsze trzymała go w ryzach myśl o tej jedynej, dla której do niedawna gotów był skoczyć w ogień. Teraz wahał się, czy miast tego, nie zatracić się w ogniu pożądania.
     – Nie musisz wiedzieć dokładnie, ale była dla mnie kimś bardzo, bardzo bliskim. Bliższym nawet niż dla ciebie. – każdy bezpośredni zwrot do siebie powodował w Akinie wzburzenie krwi i szybsze bicie serca.
     Nepher zastanawiała się, czy powiedzieć mu całą prawdę. Aleana była kopią, klonem Nepher. Królowa ją stworzyła, miała ona być kluczem do jej wiecznego panowania i uzyskania nieograniczonej mocy, ale wymknęła się. Jej szpiedzy znaleźli niegdyś Akina tarzającego się po społecznym dnie. Wyciągnęła go stamtąd i wzięła we władanie jego życie. Chłopak miał w sobie coś, co ją przyciągało. Nie potrafiła tego do końca uchwycić. Prowadziło ją także ogromne zaciekawienie młodzieńcem, którego wybrała sobie jej “córka”. Niejednokrotnie inscenizowała jednoznaczne sytuacje, by go uwieść, ale za każdym razem udawało mu się wykręcić. Lecz nie tym razem. Królowa Zimy zawsze dostaje to, czego pragnie.
     – Bardzo mi jej brakuje. Straciłem ją. – powiedział załamany półszeptem.
     – Nie straciłeś. Spójrz na mnie. – Wyprostowała się wypinając duże, krągłe piersi przed siebie. – Jestem do niej bardzo podobna prawda – zniżyła głos do szeptu. Założyła nogę na nogę, przy czym odkryła jeszcze większą część uda. Akinowi krew zawrotnie szumiała w uszach. – Jestem taka jak ona, mogę być nią dla Ciebie. – Nachyliła się, jej piersi zabujały mu się przed oczami. Ich uda się teraz stykały. Założyła jego pukiel włosów za ucho, delikatnie je przy tym muskając. Zadrżał. Zrobiła to identycznym ruchem jak niegdyś Aleana.
     – Nie musisz nic mówić. Widzę, jak na Ciebie działam. – Rozchyliła namiętne usta w pełnym uśmiechu ukazującym idealnie równe, białe zęby. Położyła rękę na jego kroczu i zaczęła powoli masować. – Nic nie mów, oddaj się temu. Bądź mój!
     Ich wzrok spotkał się i Akin nie mógł się sprzeciwić. Nigdy nikogo bardziej nie pożądał. Całe jego wnętrze, każda komórka jego ciała krzyczała, by spełnić swoje żądze. Przyciągnął ją porywczo do siebie, chcąc zatracić się w rozkoszy. Ale to ona jest panią. Powstrzymała go jednym stanowczym gestem, przyciągnęła jego twarz do swojej i zatopili się w namiętnym pocałunku. Dalej wciąż masowała przez spodnie krocze chłopaka.
     Przerzuciła drugą nogę nad jego nogami, tak by obie znajodwały się po dwóch jego bokach, wyprostowała się i w takiej pozycji wdusiła jego twarz w swoje wielkie, jędrne piersi. Szalał z pożądania. Starając się złapać oddech między jej piersiami, wijąc się i szarpiąc próbował ściągnąć z niej tunikę, ale popchnęła go do pozycji leżącej. Przez dekolt wychyliła jeden swój cycek i położyła się na nim, ponownie przygniatając jego usta i nos. Całował, ssał i lizał całą pierś, w szczególności sutek, który robił się coraz twardszy. Przetoczył ją na bok, samemu się oswabadzając.
     W tym momencie nie istniało dla niego nic na świecie, poza tym jednym, pięknym ciałem. W jego oczach Nepher widziała dzikość i szał, na jej twarzy zagościł uśmiech satysfakcji i błysk żądzy zagrał w jej oczach. Szybkim ruchem podwinęła tunikę do góry ukazując blade, wygolone podbrzusze, światło świec zatańczyło na jej kościach biodrowych i wartkim nurtem spływało niżej, między jej uda. Rozchyliła nogi i przyciągnęła Akina za czuprynę do swojego wilgotnego żaru. Jedną ręką przyciskała jego głowę do źródła największej rozkoszy, a druga tarmosiła swoją pierś przez błyszczący materiał. Położyła nogi na jego ramionach, ścisnęła udami głowę. Akin zagłębiał się językiem coraz bardziej i coraz szaleniej w jej rozkosz. Zaczęła stękać. Przyśpieszył. Jedną ręką ściskał jej zgrabny tyłek. Drugą wodził po udzie. Wilgotny żar wylewał się z niej coraz obficiej. Zaczęła jęczeć. Od jęków przeszła do krzyków. Jego język w dzikim, namiętnym szale wirował w jej wilgoci. Zaczęła się rzucać, rwać jego włosy. Jego to tylko bardziej podniecało. Z jej ust wydobywał się w żądzy jeden przeciągły krzyk. W tym momencie odepchnęła jego głowę, odsunęła kopnięciem w nagi, umięśniony tors. On zrzucił z siebie spodnie, ona podniosła się nieco i chwyciła go łapczywie za penisa, z rubieżnym uśmiechem zaczęła szybko pieścić go w górę i w dół. Po chwili odepchnął ją, a ona pociągnęła go za sobą.
     Tak opadli i starli się ze sobą. Żądza kontra żądza. Broń pożądania przeciwko twierdzy rozkoszy. Kochali się jak szaleńcy. On dzikimi rucham szturmował jej ciało. Ona zamknęła go w swojej rozkosznej pułapce. Mokrzy od potu tarzali się w pościeli. On całował, lizał, szarpał jej piersi. Ona biła go po wydatnych mięśniach torsu. On miętosił jej pośladki, wciskając jak najgłębiej swoją rozkosz w jej ciało. Ona drapała go po plecach wyjąc w szalonym podnieceniu. Ona na górze. Ona na dole. Była wszędzie. Była rozkoszą, szczytem przyjemności. Seks z nią był wyżyną spełnienia. Najwyższym celem. Nie było innego powodu do życia.
     W pewny momencie jego ruchy weszły w rytm. Jej jęki w wyższy dźwięk. Zalała go fala gorąca, wystrzelił, jakby już nigdy więcej miało go to nie spotkać. Oczy zamknęły się samoistnie w kolejnych przypływach uniesienia. Ona w tym samym momencie poczuła jak płonie, jak jej krocze spala się w namiętności na popiół, by odrodzić się i znów spalić. Uczucie to rozeszło się przez całe jej ciało, zatoczyło kręgi i chwilowo rozluźniło jej ciało przygotowując do najwyższego spełnienia. Po ułamku sekundy jego kolejny strzał stał się dla niej jak piorun, wygiął ją w łuk, napinając wszystkie mięśnie do granic, przeorał całe jej jestestwo porażeniem ekstazy orgazmu.
     Opadli oboje na łoże, wciąż spleceni, jak jedno ciało, zasnęli.

    Arosz, pozdrawiam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arosz

    Tym oto opowiadaniem się z Wami przywitam.
    Jeśli się spodoba, mogę piać ciąg dalszy. 🙂

    Zgodnie z wszelkim istniejącym prawem zastrzegam sobie prawo publikacji mojego opowiadania na innych stronach. Za wyjątek uznaję sytuację, kiedy w widocznym miejscu zostanie umieszczony mój nick, jako autora: “Arosz” oraz mój mail.

  • Edzia i Marlena

    Byłam umówiona z Edytą na 20. Przyjaźniłyśmy się od najmłodszych lat. Gdy byłyśmy małe spędzałyśmy razem każdą wolną chwilę, nie raz kąpałyśmy się nawet w jednej wannie. Jednak w okresie gimnazjum spotykałyśmy się tylko kilka razy w miesiącu, co jeszcze bardziej umocniło naszą znajomość. Właśnie dzisiaj miałyśmy się spotkać pierwszy raz po 2,5 tygodniowej rozłące. Dla takich papużek nierozłączek jak my to naprawdę bardzo dużo.

    Obydwie chodzimy do drugiej liceum. Jesteśmy całkiem dobrze zbudowane pod względem kobiecych atutów, co przyciąga wzrok wielu chłopaków. Szczerze mówiąc, nawet mi się to podoba. Straciłam dziewictwo z jednym z takich adoratorów około pół roku temu, a Edzia swój pierwszy raz przeżyła jeszcze wcześniej.

    Zadzwoniłam do jej drzwi o 19.55. Otworzyli mi jej rodzice, którzy akurat wychodzili na całonocną zabawę. Mieli wrócić dopiero koło 5, z czego bardzo się cieszyłyśmy. Mogłyśmy upić się do nieprzytomności! W korytarzu spotkałam Edytę i razem udałyśmy się do jej pokoju. Był tam laptop z załączonym facebookiem, jakieś przekąski i napoje, a spod łóżka wystawały butelki z drinkami i wódka. W ciągu pięciu godzin zdążyłyśmy wypić po dwa drinki na głowę i połowę 0.7, poplotkować na wszystkie możliwe tematy, obejrzeć kawałek nudnego filmu i porozmawiać o najlepszych ciachach w naszych szkołach. Zaczęłyśmy czytać jakieś forum o dosyć sprośnej tematyce, co troszkę pobudziło nasze pijane umysły.
    -Marlena? Masturbujesz się, nie?
    -Wiesz, w naszym wieku raczej każdy to robi.
    -Podobno wspólna masturbacja daje jeszcze większe doznania.
    Zorientowałam się, o co chodzi Edycie. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, zwłaszcza, że obie byłyśmy troszkę podpite.
    -To na co czekasz, Edzia? Załączaj jakiegoś ostrego pornola i jedziemy!

    Wspólnie wybrałyśmy genialnego i bardzo podniecającego pornosa. Leżałyśmy na boku z rozłożonymi nogami wpatrując się w ekran laptopa. Byłam bardzo mokra, Edyta zresztą też. Postanowiłyśmy rozebrać się do naga, żeby było ciekawiej. Zaczęłyśmy pocierać nasze łechtaczki w rytm kutasa, który był właśnie wsadzany w cipkę aktorki porno. Następnie obydwie włożyłyśmy 2 palce w nasze pochwy. Czułam się naprawdę bardzo podniecona. Co chwila zerkałam na masturbującą się obok przyjaciółkę z rosnącą ochotą dotknięcia jej piersi i cipki. W końcu położyłam dłoń na jej myszce i zaczęłam stymulować jej łechtaczkę. Odpowiedziała mi na to zalotnym uśmiechem. Przestałyśmy patrzeć na laptopa. Włożyłam palce w jej cipkę, a ona pojękiwała cicho.
    -Marla! Jaka ty jesteś wspaniała! Wyliż mnie, błagam!
    Zbliżyłam usta do jej pachnącej cipki i zaczęłam ją namiętnie lizać. Mój język szalał w jej sromie. Edyta wiła się z rozkoszy jęcząc głośno.
    -Poczekaj – powiedziała. – Ostatnio znalazłam u mojej mamy małą kolekcję zabawek erotycznych. Pobaw się na chwilę sama ze sobą, a ja zaraz wracam.
    Wróciła po niecałej minucie niosąc wspaniały, gruby wibrator i małe wibratory do stymulowania sutków.
    -Teraz odwdzięczę ci się za wspaniałą minetę.
    Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Popchnęła mnie na łóżko i zaczęła lizać mi cipkę. Czułam się nieziemsko. Następnie zaczęła powoli wkładać w moją pochwę wbrator, który sprawił, że zaczęłam jęczeć jak szalona.
    -Mocniej! Błagam, mocniej! Szybciej! – krzyczałam.
    Umieściła na moich sutkach wibratorki i zaczęła szybko poruszać dużym wibratorem w mojej cipce. Soczki bardzo intensywnie ze mnie ciekły. Doszłam, a Edyta napawała się moim widokiem. Przeszłyśmy do pozycji 69. Jej pipka przy mojej twarzy bardzo mnie kusiła. Zaczęłam ją lizać najlepiej jak mogłam. Edyta również nie była mi dłużna. Było to 100 razy lepsze niż seks z chłopakiem. Poszłyśmy do łazienki, gdzie wzięłyśmy pełną wrażeń kąpiel w ogromnej wannie.
    Wymęczone zasnęłyśmy zwracające przed tym wszystkie zabaweczki do szafki nocnej mamy Edzi.

    Rano pamiętałyśmy całą noc. Było mi troszkę niezręcznie, choć z chęcią bym to powtórzyła. Na szczęście Edyta była śmielsza ode mnie.
    -Myślę, że mogłybyśmy przy następnym spotkaniu również coś… tego – powiedziała z miną flirciary.
    -Myślę, że to bardzo dobry pomysł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Morawski

    Pierwsze opowiadanie. Czekam na opinie :>

  • Seks przygody cz. 1: Pierwszy raz

    Byłem typowym nastolatkiem który poszedł do liceum. Nie chciało mi się uczyć, głowę zaprzątały mi tylko zboczone myśli. Miałem 17 lat a jedyne co mi chodziło po głowie to seks. Nie miałem dziewczyny jeszcze, sam nie wiem dlaczego. W gimnazjum kilka lasek na mnie leciało, nie ukrywam ze jestem całkiem przystojny ale nigdy nie potrafiłem jakoś przekuć tych swobodnych rozmów i smsów w coś więcej. Pewnego dnia natrafiłem na jakąś reklamę z tyłu jakiegoś magazynu, to był chyba nawet program telewizyjny. Przyjrzałem się lasce która była obok tekstu, w ciągu 2 sekund zaliczyłem ją w myślach 4 razy w różnych pozycjach. Dopiero po chwili przeczytałem tekst: „znajdź seks w swojej okolicy…” czy jakoś tak. Pomyślałem ze to jakaś głupota i pewnie to jacyś naciągacze. Następnego dnia znowu zobaczyłem tą samą reklamę, nie wiedziałem co zrobić. Z jednej strony byłem napalony jak piec hutniczy a z drugiej bałem się, że stracę dużo kasy. Po dłuższych namysłach zdecydowałem się jednak. Wysłałem smsa ze swoim imieniem i nazwą miejscowości. Czekałem w napięciu chwile ale o dziwo dostałem smsa.  W głowie miałem zmieszane myśli, z jednej strony ekscytacja a z drugiej obawa. Opanowałem swoje emocje i przeczytałem: „hej jestem Anka, a ty?”. Odetchnąłem z ulgą, miałem już jakąś pewność ze jednak po drugiej stronie jest prawdziwa osoba. Odpisałem jej, że mam na imię Paweł i miło mi ją poznać i tak rozpoczęła się nasza dość ciekawa rozmowa o poważnych zabarwieniu erotycznym. Po chwili spytała się jak wyglądam, odpowiedziałem jej, ze mam 1,80m wzrostu, dobrze zbudowany, brązowe włosy i niebieskie oczy. Myślałem, że ten opis ją usatysfakcjonuje… jednak się pomyliłem. Po chwili dostałem koleją wiadomość : „ja jaki jest rozmiar twojego przyjaciela?:)”. Na szczęście natura dość hojnie mnie obdarzyła przez co miałem duże szanse by ją zachęcić do spotkania. Odpisałem jej: „ma 19 cm,  wystarczająco?”. Jak się domyślałem, wzbudziło to jej zadowolenie. Po dłuższej rozmowie dowiedziałem się, że jest średniego wzrostu brunetką z brązowymi oczami, piersiami w rozmiarze C i mokra cipką na myśl o mnie. Podnieciło mnie to bardzo a dalsze wiadomości sprawiły, że moja ręka sama skierowała się w stronę przyrodzenia.
     Pisaliśmy tak ze sobą 2 dni aż ona zaproponowała  abyśmy się spotkali. Bardzo mnie to ucieszyło, byłem jeszcze zbyt nieśmiały by sam to zaproponować. Umówiliśmy się w parku o 12 następnego dnia. Ledwo mogłem tej nocy zasnąć, ciągle mnie podniecała myśl o niej. W szkole nie mogłem się skupić, byłem tak rozkojarzony, ze nawet nie wiedziałem na jakich lekcjach jestem. W końcu się urwałem z zajęć i poszedłem w umówione miejsce. Gdy miałem park w zasięgu wzroku nagle coś mnie uderzyło. Ona nie wie ile ja mam lat. Po chwili zrozumiałem ze ja też nie wiem w jakim wieku ona jest. Na sekundę przystanąłem i zawahałem się czy iść dalej.  Pomyślałem jednak, że nie będę rezygnował z takiej szansy, co najwyżej mnie wyśmieje. Gdy doszedłem na miejsce ujrzałem  kobietę pasując do opisu. Była ubrana w szary płaszcz za kolana i kolorową apaszkę. Na nogach miała seksowne szpilki i rajstopy.  Mimo, że było ciepło jak na wiosnę ona lekko drżała. gdy mnie zauważyła chwilkę mi się przyglądała i podeszła do mnie. Serce mi waliło, byłem rumiany na twarzy a pała zaczęła mi rosnąć w spodniach. Stanęła naprzeciw mnie, zmierzyła wzrokiem i powiedziała:
    -To ty jesteś Paweł?
    -Tak.
    – Wydawałeś mi się dojrzalszy gdy pisaliśmy. ile masz lat?
    -17…-odpowiedziałem skruszony.
    -Niegrzeczny z ciebie chłopczyk… ładnie tak pisać nie będąc pełnoletnim?
    -Nie… -powiedziałem analizując w głowie najgorsze scenariusze.
    -No to zasłużyłeś na klapsa…
    Mówiąc to odwróciła się i zrobiła kilka kroków. Ja stałem nadal jak skamieniały, w głowie miałem mętlik i nie wiedziałem co się dzieje. Nagle odwróciła się i rzuciła krótko ale zalotnie:
    -idziesz?
    Szybko ją dogoniłem. Pierwsze lody były już przełamane, wstyd zostawiłem za sobą i już mogłem spokojnie z nią rozmawiać. Dowiedziałem się, że ma 26 lat, aktualnie nie pracuje i musi mieszkać z rodzicami z powodów finansowych.  Nieco się w czasie tej drogi rozluźniłem ale pewna część ciała bezustannie stała mi na baczność. Po kilku minutach doszliśmy do jej bloku i weszliśmy do jej mieszkania. W korytarzu kierowała się wprost do drzwi swojego pokoju, rzuciła apaszkę na ziemię nie odwracając się nawet do mnie i powiedziała:
    -Zamknij drzwi.
    Zrobiłem co kazała a gdy się odwróciłem zauważyłem jak stoi ona w drzwiach patrząc się zalotnie na mnie i wtedy zrzuciła płaszcz. Zrozumiałem dlaczego drżała. To co uważałem za rajstopy było seksownymi pończochami… i oprócz tego nie miała na sobie niczego! Oszalałem na ten widok. W korytarzu szybko zdjąłem bluzę, koszulkę rzuciłem gdzieś w kąt. Gdy wpadłem do pokoju ona siedziała już na łóżku, założyła nogę na nogę kryjąc co ma miedzy nimi ale eksponując swoje piersi i wpiła we mnie swoje pełne seksu spojrzenie. Patrzyliśmy na siebie parę sekund aż nagle odrzekła:
    -Nieładnie tak stać przy nagiej damie w samych spodniach. Chyba nadszedł czas abyś je zdjął…
    Natychmiast to zrobiłem przysuwając się przy tym na tyle blisko że moja stercząca pała latała blisko jej twarzy. Wyciągnęła rękę i chwyciła mnie za penisa, popatrzyła chwilkę i spytała się mnie patrząc prosto w oczy:
    -Ile cipek już on zaliczył?
    -Żadnej.
    -Ojej, prawi czek? No cóż… chyba należy się małemu jakiś buziaczek na dzień dobry.
    Cmoknęła mnie w czubeczek parę razy, potem wzięła go do ust i zaczęła ssać. Czułem się cudownie, nigdy czegoś takiego przyjemnego nie doznałem przy masturbacji. Ssała czubek a ręką masowała mnie przy nasadzie. Było mi tak dobrze, że nie chciałem już niczego zmieniać. Jednak po momencie przestała, spojrzała na mnie i rzekła:
    -No to teraz twoja kolej.
    Rozłożyła szeroko nogi przez co ujrzałem jej cipkę, to było coś niesamowitego. Była taka piękna i różowa. Rozłożyła się wygodnie ma łóżku a ja szybko skierowałem usta w stronę tego różowego cudu. Zacząłem ją lizać i wiercić językiem, tak jak widziałem to na pornosach. Początkowo wychodziło trochę niezdarnie ale po paru sugestiach jakie ona mi dała szło mi już dobrze. Lizałem jej łechtaczkę i wierciłem dwoma palcami w cipce. Niezła metoda, po kilku minutach zaczęła głośniej jęczeć i wygięła się ostro. Zrozumiałem, że już doszła. Uśmiechnęliśmy się do siebie a potem zacząłem lizać jej piersi. Byłem tak napalony, że położyłem się na niej i chciałem w nią wejść ale ona szybko mnie zatrzymała.
    – Poczekaj, a gumki? –uśmiechnęła się-  Są na szafce, załóż szybko bo chce cię już mieć w środku.
    Wstałem wyjąłem z opakowania prezerwatywę i zacząłem zakładać, szło i trochę niezdarnie ale poradziłem sobie. Szybko położyłem się na Ance, wszedłem w nią do końca. Na jej twarzy pojawił się uśmiech a po kilku ruchach zaczęła cichutko pojękiwać. Na początku ruchałem ją powoli a później coraz mocniej i szybciej. To było świetne uczycie, byłem w raju. Jedną ręką złapałem ją za tyłek a drugą ugniatałem piersi. Po jakimś czasie poczułem że dochodzę, przyspieszyłem tempa, przycisnąłem ją mocniej i wpiłem swoje usta w jej szyję. Doszedłem w niej. Po wystrzeleniu sporej dawki spermy zrobiłem jeszcze kilka mimowolnych ruchów i opadłem na partnerkę. Po chwilce wstałem i wyrzuciłem kondoma do kosza. Poleżeliśmy dłuższą chwile i gadaliśmy.
     Po jakimś czasie poprosiła żeby podał jej butelkę wody która stoi na biurku dalej. Przeciągnąłem się, wstałem, zrobiłem parę kroków po wodę, odwróciłem się i zobaczyłem jak ona odwróciła się i wypięła tyłkiem w moją stronę. Spojrzała na mnie i rzuciła tylko:
    -hau, hau. – Puszczając po tym oczko.
    Zrozumiałem ze przyszedł czas na kolejną zabawę. Odłożyłem wodę, szybko założyłem prezerwatywę i ruszyłem do niej. Klęknąłem za nią na łóżku, wycelowałem swojego drąga i powoli zacząłem w nią wchodzić. Jej cipka była ciepła i wilgotna. Początkowo powoli i ostrożnie ale później coraz mocniej. Trzymałem ją za biodra ale po chwili moja lewa ręka posunęła się po jej plecach w stronę głowy a palce lekko chwyciły za włosy. Spodobało się to jej bardzo, mruczała i jęczała o wiele głośniej. Spróbowałem też strzelić jej drobnego klapsa, okazało się to strzałem w dziesiątkę. Bardzo to lubiła. Posuwałem ją coraz mocniej i zauważyłem że powoli Anka dochodzi. Chwile później zaczęła głośno jęczeć i wygięła mocno grzbiet. Ten widok tak mnie podniecił że momentalnie ja wystrzeliłem. Byliśmy troszkę zmęczeni ale bardzo zadowoleni. Gdy odpoczęliśmy bzykaliśmy się jeszcze raz ale czas nas gonił, niedługo później musiałem uciekać bo niedługo mieli wracać z pracy jej rodzice. Gdy wychodziłem miałem nadzieje że to nie bezie nasze jedyne spotkanie. Przez jakiś czas bzykaliśmy się regularnie 2-3 razy w tygodniu, Anka mnie wszystkiego nauczyła i podszlifowała moje umiejętności. Z reguły scenariusz naszych igraszek był podobny ale pewnego dnia dostałem od niej smsa…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paul Van Beard
  • Przygoda z Kuzynka i Kuzynem

    Był środek upalnego lata, gdy mama odwiozła mnie do babci pod Radomiem. Resztę wakacji miałam spędzić na wsi. Dla piętnastolatki, którą właśnie się stałam, było to istne odludzie. Dom babci położony był na skraju niewielkiej, sennej wioski, wokół której były same pola i lasy. Gdyby nie to, że u babci mieszkała moja kuzynka z bratem bliźniakiem, niemalże moi rówieśnicy, wakacje zapowiadałyby się koszmarnie. O ile z Gosią i Antkiem znajdowałam od lat wspólny język, to z ich starszą o pięć lat siostrą jakoś nigdy nie potrafiłam się zaprzyjaźnić. Dzieliła nas zbyt duża różnica wieku. Asia starała się nas nie zauważać, o ile któreś z naszej trójki, nie nastąpiło jej na odcisk. Było nam to nawet na rękę. Ona przymykała oko, gdy rozrabialiśmy w sadzie, lub wymykaliśmy się popływać w pobliskiej żwirowni, my nie donosiliśmy, gdy pod nieobecność babci i jej rodziców odwiedzał ją chłopak.

     

    Z bliźniakami, Gosią i Antkiem, zaprzyjaźniłam się, gdy miałam niewiele ponad siedem lat. Z Gosią nie miałyśmy ze sobą tajemnic, jednak co wyjątkowe, do naszych sekretów dopuszczałyśmy także Antka. Ten, skazany na wyłącznie babskie towarzystwo w domu, szybko odkrył, że dziewczyny wcale nie są gorszymi partnerami do dobrej zabawy. Z czasem i wiekiem doszło nawet do tego, że bez skrepowania rozmawiałyśmy przy nim o naszych doświadczeniach z chłopcami, a i on zwierzał się nam ze swoich przygód. Tak naprawdę nie mieliśmy we trojkę zbyt bogatego bagażu doświadczeń. Gosia i ja, poza wymyślnymi zabawami w petting z naszymi chłopakami, nie mogłyśmy się pochwalić niczym innym, co i tak imponowało Antkowi, którego doświadczenie ograniczało się jak do tej pory do pocałunków z języczkiem i dotykania piersi byłej dziewczyny. Bawiło nas, gdy dyskutując z nami na bardzo kosmate tematy, dostawał erekcji.

     

    Którejś soboty rodzice bliźniaków, jak zwykle, wyjechali z babcią na zakupy do Radomia, zostawiając nas pod opieką Asi. Korzystając z okazji, postanowiliśmy we trójkę popływać w starej żwirowni. Asia, tak jak poprzedniej soboty, bardzo chętnie zgodziła się na naszą wycieczkę. Gdy pakowałyśmy ręczniki, Antek wypalił, że Aśka pewnie znowu zaprosiła chłopaka i że będzie się z nim kochać pod naszą nieobecność. Zadziornie wypaliłam:

    – Skąd wiesz? Widziałeś, jak się kochają?

    Pewna, że się speszy taką odpowiedzią, byłam naprawdę zaskoczona, gdy odpalił z lekką dumą w głosie:

    – A widziałem!

    Gosi nie trzeba było więcej. Szybko wyciągnęła z Antka wszystko, co wiedział i widział. Okazało się, że poprzedniej soboty, gdy wrócił wcześniej od nas do domu, zauważył, że u Asi jest jej nowy chłopak. Zaintrygowany odgłosami z sypialni podglądał ich ze strychu, przez otwory w suficie, pozostałości po mocowaniach ogromnego żyrandola, który wisiał dawno temu w pokoju Asi. Przyznał się nam, że odkrył ten sposób już dwa lata temu i czasami podglądał Aśkę w jej pokoju, jednak po raz pierwszy widział, jak się z kimś kocha.

     

    Tego dnia nie poszliśmy pływać w starym wyrobisku żwirowni. Zaraz po wyjściu zawróciliśmy i drzwiami od ogrodu zakradliśmy się z powrotem do domu. Gdy Asia brała prysznic, weszliśmy na stryszek. Nie wiedząc, jak długo będziemy musieli czekać, rozłożyliśmy na deskach ręczniki. Cztery otwory po śrubach mocujących żyrandol były dość niewielkie i położone tak blisko siebie, że patrząc przez nie, dotykaliśmy się policzkami. Dzięki wysokiemu sufitowi mieliśmy wizję na prawie cały pokój Asi. Po piętnastu minutach Asia weszła do pokoju. Była w samym ręczniku. Gdy odrzuciła go, z zazdrością przyglądałam się jej piersiom. Były obfite a przy tym niezwykle jędrne i kształtne. Choć mogłam pochwalić się już całkiem dużym jak na piętnastolatkę biustem, to wciąż miałam bardzo nabrzmiałe, stożkowate aureole i brodawki. Wiedziałam, że za rok, dwa przestaną wyglądać jak stożki, jednak zazdrościłam dziewczynom, których piersi wyglądały kobieco, nie dziewczęco jak moje. Asia była zgrabna, o wiele zgrabniejsza, niż oceniałam ją wcześniej. Nie była przesadnie szczupła ani zbyt obfita w kształtach. Ciężkie piersi i krągła pupa przy wąskiej talii nadawały jej ciału kształt klepsydry. Obserwowałam, jak się ubiera na spotkanie z chłopakiem. Patrząc na jej nagość, czułam tylko zazdrość. Oglądając ją w skąpej bieliźnie, czułam na policzkach rumieńce. Stringi ledwie zasłaniały wygolone krocze, a krój staniczka i pończoszek nadawały się bardziej do filmu porno, niż codziennego noszenia. Na erotyczną, niemalże wulgarną bieliznę założyła zwiewną, letnią sukienkę. Uczesała się, nałożyła delikatny makijaż i wyszła.

     

    Po kilkunastu nieznośnie długich minutach wróciła z chłopakiem. Rozmawiałam szeptem z Gosią i Antkiem, gdy z głośnym śmiechem wpadli do pokoju. Oczekiwałam romantycznych pocałunków, szeptów, powolnych karesów, gdy tymczasem na dole kotłowało się jak na polu bitwy. Asia w kilka sekund pozbyła się sukienki, po czym dosłownie zdarła ze swojego partnera ubranie. Ten nie pozostał jej dłużny. Popchnięta na łóżko zadarła nogi do góry, a Kamil szybkim ruchem zsunął z jej ud majtki. Czułam podniecenie, gdy Asia bezwstydnie rozłożyła uda na boki. Stojący przy łóżku Kamil miał potężną erekcję. Stał jak zamurowany, gdy Asia przeciągając się, zdjęła biustonosz. Powoli, jak kotka podeszła na czworaka do Kamila. Koniuszkiem języczka dotknęła jego członka. Uśmiechnęła się i patrząc mu w oczy, połknęła kutasa. Byłam zafascynowana pasją, z jaką go pieściła. Kamil głośno jęczał. Kiedy w podnieceniu wplótł dłonie w jej włosy, Asia zaczęła ssać go posuwistymi ruchami, połykając go prawie do jąder. Spuścił się, przyciskając głowę Asi do swojego podbrzusza. Gdy rozluźnił zaciśnięte na włosach palce, Asia oderwała usta od jego członka. Łapiąc oddech, oblizała spływające z kącika ust nasienie, po czym przyciągnęła go do siebie, powaliła na łóżko i tuląc się do niego piersiami, całowała, pieszcząc dłonią na wpół sztywnego kutasa.

     

    Po pięciu minutach podobnych karesów i szeptów Kamil odwrócił Asię na plecy. Pochylony całował jej usta, szyję, piersi, brzuszek i wewnętrzną stronę ud. Asia ponownie szeroko rozrzuciła nogi, a Kamil zanurkował między uda. Był delikatny, jednak kiedy Asia coraz wyraźniej okazywała podniecenie karesy, jakimi ja obdarzał, stawały się coraz bardziej intensywne. Finisz zapierał dech w piersiach! Obserwując go, masturbowałam się, rytmicznie zaciskając uda. Na dole Kamil ssąc łechtaczkę, wsunął w Asię trzy palce. Jadł ją, palcując, a ta wygięta w łuk, wyła, przyciskając do ust niewielki jasiek. Miała niesamowity orgazm. Krzyczała, a ja przeżywając po cichu własną rozkosz, słyszałam urywane oddechy Gosi i Antka.

     

    Łapiąc otwartymi ustami oddech, patrzyłam na splecionych na dole kochanków. Kamil szeptał coś do Asi, a gdy ta zadała mu niesłyszalne dla nas pytanie, z wyrazem zbitego psa pokręcił przecząco głową. Patrzyłam, jak Asia uśmiecha się do niego. Szepce mu coś na ucho, a na jego twarzy rozkwita uśmiech. Asia wyjęła z nocnej szafki białą tubkę, którą wręczyła Kamilowi. Chichocząc, ułożyła się na brzuszku, podkładając pod biodra zwiniętą na pół poduchę. Szept Antka:

    – Chyba nie mają prezerwatyw i Aśka da mu w pupę!

    Rozwiał wszelkie wątpliwości co do moich domysłów.

    Kamil nasmarował swój członek, po czym delikatnie wprowadził palcem odrobinę kremu w odbyt Asi. Wszedł w nią za trzecią próbą. Kochał ją gwałtownymi, mocnymi pchnięciami. Miałam wrażenie, że próbuje przyszpilić ją do materaca. Był oszalały z podniecenia, a leżąca pod nim Asia w amoku masturbowała się wsuniętą pod siebie dłonią. Pierwszy doszedł Kamil. Z jękiem wbił się głęboko pomiędzy jej pośladki, zamarł na chwilę, po czym z gardłowym okrzykiem spuścił się, opadając na plecy Asi. Ta szczytowała w chwile po nim.

     

    Na dole zapanowała cisza. Odważyliśmy się zejść ze stryszku, dopiero gdy poszli pod prysznic. Z wypiekami na twarzy wymknęliśmy się do ogrodu. Miałam mokro w majtkach. Pierwsza odezwała się Gosia:

    – Jezu to było niesamowite. Aż mam mokre szorty.

    Rzeczywiście, na jasnym materiale obcisłych szortów wyraźnie było widać wilgotną plamę.

    Nie zastanawiając się nawet, odparłam:

    – Ja też mam mokre majteczki, na szczęście pod sukienką tego nie widać.

    – Szczęściary!

    Odparł z udawaną goryczą Antek.

    – Ja bez ręcznika nawet nie mam się co pokazywać.

    Rzeczywiście, gdy odsunął od siebie ręcznik, którym się do tej pory zasłaniał, zobaczyłam, że ma mokre nie tylko całe spodnie w kroku, ale i podkoszulkę na brzuchu.

    – Chodźmy popływać. Muszę ochłonąć.

    Zaproponowałam, by rozładować napiętą atmosferę, a że żadne z nas nie miało innego pomysłu, jak spędzić czas do powrotu do domu, poszliśmy nad żwirownię.

     

    Byliśmy jak zwykle sami. Okoliczne dzieciaki wolały pobliski staw z plażą, a rodzice niechętnie puszczali ich do położonej dużo dalej żwirowni ze zdradliwymi uskokami dna i głęboką wodą. Na miejscu Gosia bez jakiegokolwiek skrępowania zrzuciła z siebie koszulkę, staniczek i szorty z majteczkami, po czym krzycząc, wskoczyła nago do wody. W jej ślady poszedł Antek. Kiedyś, jeszcze jako dzieci, często kąpaliśmy się nago, jednak od jakiś trzech lat już tego nie robiliśmy. Lekko speszona ich odwagą zsunęłam mokre majteczki, zrzuciłam przez głowę sukienkę, po czym wskoczyłam do zimnej wody. W wodzi, zupełnie zapomniałam o wstydzie. Bawiliśmy się jak za dawnych lat, a gdy zmęczenie dało o sobie znać, wyszliśmy na brzeg. Wycierając się ręcznikiem, zaczęłam przyglądać się ich nagim ciałom. Gosia wyrosła na zgrabną dziewczynę. Miała smukłą figurę, średniej wielkości krągły biust i śliczne jędrne pośladki. Podobał mi się jej gesty, równo przystrzyżony trójkącik czarnych włosków między udami. Antek miał podobnie szczupłą figurę jak siostra. Tu jednak kończyło się podobieństwo. Był ładnie umięśniony. Przyglądałam się właśnie jego całkiem sporemu członkowi, gdy zdałam sobie sprawę, że sam jestem uważnie obserwowana. Oboje patrzyli z ciekawością na moje ciało. Odruchowo chciałam się zasłonić ręcznikiem.

    – Masz śliczne ciało.

    Usłyszałam od Gosi. Zamarłam w pół ruchu. Podeszła do mnie. Dłonią delikatnie musnęła policzek, a moje ciało przebiegł dreszcz. Jej palec powoli przesuwał się po szyi ku lewej piesi. Czułam jej dotyk, opuszki palców przesuwające się na aureolę, dotykające brodawki. To było tak przyjemne, że nawet strach, jaki odczuwałam, nie był w stanie stłumić podniecenia. Stała tak blisko, że czułam dotyk jej piersi na swoich. Pierwszy pocałunek był równie niewinny, jak i grzeszny. Jej ust na moim policzku. Zamknęłam oczy, a ona musnęła wargami moje. Rozchyliłam usta. Język delikatnie wsuną się między moje zęby. Czułam iskry na skórze, gdy Antek przesunął palcami po moich plecach.

    – Masz taką delikatną skórę.

    Wyszeptał, a ja o mało co nie zemdlałam w eksplozji budzących się emocji. Odwzajemniałam pocałunki Gosi. Jej dłoń przesunęła się z biodra na moje podbrzusze. Poczułam palce, wsuwające się w moje blond loczki. Drżałam. Wtulony w plecy Antek delikatnie ważył dłońmi piersi. Zdawałam sobie sprawę z jego podniecenia. Uwieziony między pośladkami a jego podbrzuszem członek był twardy jak skała. Pocałunki były równie rozkoszne, jak bawiące się moimi intymnymi włoskami palce. Poczułam na dłoni dłoń Gosi. Moja kuzynka delikatnie nakierowała moje palce na swoje podbrzusze. Całując, pieściłyśmy się nawzajem palcami. Dyszałam, nie mogąc opanować podniecenie, gdy jej usta oderwały się od moich. Wciąż pieszcząc moją cipkę, pocałowała brodawkę. Antek, mocno napierający członkiem na moje pośladki, podtrzymywał mnie, obejmując piesi. Gosia całowała dłuższą chwilę sterczące sutki, po czym klękając przede mną, wtuliła nosek w moje łono. Dotyku jej palców i ust nie dało się porównać, do niczego, czego doświadczyłam do tej pory. Ani masturbacja, ani petting z kolegą, nie były nawet w połowie tak przyjemne, jak to, czego właśnie doświadczałam. Stałam na lekko rozchylonych nogach, a Gosia obejmując dłońmi pośladki, lizała moją myszkę. Na szyi czułam pocałunki Antka. Przechyliwszy w bok głowę, ofiarowałam mu usta, a on skorzystał z zaproszenia. Obejmując jedną dłonią pierś, drugą pieścił dół brzuszka. Gdy język Gosi wsuwał się między moje wargi, on pieścił kolistymi ruchami łechtaczkę. Kiedy ona całowała pulsujący groszek, zaciskał delikatnie dłonie na moich piersiach. Nie wiem czy trwało to pięć, czy piętnaście minut. Miałam niesamowity, cudowny orgazm. Odleciałam i nawet nie wiem, kiedy znalazłam się na rozłożonym na trawie kocu.

     

    Leżałam na plecach, a po obu moich stronach tulili się do mnie Gosia z Antkiem. Pierwsze co pamiętam to pocałunek. Potem drugi i kolejne. Gosia położyła się na mnie, obejmując nogę udami. Wpleciona we mnie zsunęła się odrobinę w dół, by krocze znalazło się nad kolanem. Zaczęła się o mnie ocierać. Przekręciłam się, tak by znalazła się pode mną. Zębami lekko przygryzła moją brodawkę. Jęknęłam z bólu i rozkoszy. Pocałowałam ją w usta. Ugryzłam lekko w szyję. Zaczęłam ssać brodawki. Miała aksamitna, pokrytą delikatnym meszkiem włosów skórę. Całowałam jej brzuszek, uda, pachnące piżmem włoski. Choć nie miałam żadnego doświadczenia, instynktownie wiedziałam jak ją pieścić. Jej cipka wyglądała inaczej niż moja. Miała bardziej wyeksponowaną łechtaczkę a jej ciemniejsze od moich wargi, wyraźnie wystawały na zewnątrz. Z twarzą zanurzoną w mokrych włoskach lizałam i całowałam delikatne ciało. Je dłonie wplecione w moje włosy kierowały moimi ustami. Gdy języczkiem dotknęłam wejścia do pochwy, przycisnęła moją twarz do krocza. Wsunęłam w nią język. Mój nosek dotknął wyeksponowanej łechtaczki i Gosi eksplodowała, wyginając się w łuk. Przywarłam do niej tak ciasno, że aż nie mogłam oddychać. Jej pochwa zaciskała się na moim języku, a ja kręcąc nim na boki, wtulałam twarz w jej rozpaloną cipkę. Uwolniwszy głowę spomiędzy jej ud, łapałam powietrze, dysząc prawie tak samo ciężko, jak Gosia. Obok nas klęczał Adaś, ściskając w dłoni nabrzmiały członek. Pochyliłam się nad nim, przewróciłam na plecy i połknęłam po same jądra. Wysunęłam go z ust, zanim podniecenie osiągnęło swoje apogeum. Patrzył się na mnie z rozczarowaniem i niedowierzaniem. Był niemalże gotowy wziąć sprawy w swoje ręce, gdy siadłam na nim okrakiem. Obficie zwilżyłam dłoń śliną, po czym roztarłam wilgoć między własnymi wargami. Dłonią przycisnęłam członek do jego podbrzusza, po czym dosiadłam go tak, by znalazł się pomiędzy moimi wargami. Poruszając biodrami, pieściłam go, przyciskając do podbrzusza mokrą cipką. Pochylona lekko nad nim pozwoliłam mu bawić się moimi piersiami. Na pewno nie znał tej techniki pettingu. Gosia chyba też, bo przyglądała się nam z nieskrywanym zainteresowaniem. Nie wytrzymał dłużej niż pięć minut. Strzelił tak obficie, że nasienie rozlało się po całym jego podbrzuszu. Ostrożnie, by nie dostało się pomiędzy moje wargi, zsunęłam się z niego i wzięłam go w usta. Ssałam go, aż zrobił się zupełnie miękki. Gdy skończyłam, krzyknęłam:

    – Ostatnia osoba w wodzie liże wieczorem pozostałe.

    Antek nie miał szans. Byłyśmy z Gosią w wodzie, zanim zdążył podnieść się na nogi. Przypuszczam, że nawet gdyby miał jakieś szanse, to i tak pozwoliłby nam wygrać. Moje podejrzenia w pełni potwierdziły się wieczorem ;).

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    c.d.n (chyba)

  • Prysznic, kolega i gwalt

    Jako, że to moje pierwsze opowiadanie pozwolę sobie opisać swoją osobę. Mam 17 lat. Jestem szczupłym i niewysokim blondynem o długich włosach i delikatnych rysach twarzy. Nigdy nie spodziewałem się, że nudny dzień w szkole może skończyć się w taki sposób…

    Czwartek, jak każdy inny dzień szkolny, mijał powoli i sennie. Były to pierwsze dni kwietnia i efektem pięknej pogody była spora absencja mojej klasy. Ostatnimi zajęciami, jakie miałem był basen, na którym pływałem tylko ja i Sebastian, z racji tego, że nikogo więcej nie było. Sebastian jest wysokim, dobrze zbudowanym brunetem. Nigdy nie rozmawiałem z nim zbyt długo, nie znajdowaliśmy wspólnych tematów. Podczas pływania też nie odzywaliśmy się do siebie jednak on bynajmniej nie odrzucał możliwości kontaktu ze mną. Często, niby przypadkiem, przepływał tuż obok mnie, ocierając się o moje ciało i od czasu do czasu dotykając moich pośladków i krocza. Nie zwracałem jednak na to uwagi i po jakimś czasie poszedłem pod prysznic, spłukać z siebie nadmiar chloru. Czując spływającą po mnie gorącą wodę przymknąłem oczy i powoli traciłem poczucie czasu. Wtedy usłyszałem jak pod prysznic wchodzi kolega i zamyka za sobą drzwi (prysznice mają zamontowany zamek). Z zaskoczenia upuściłem trzymaną przeze mnie butelkę z szamponem. Gdy schyliłem się, żeby ją podnieść, Sebastian szybko podszedł i klepnął mnie w tyłek. Już odwracałem się, żeby na niego krzyknąć jednak nie zdążyłem, gdyż on pierwszy zabrał głos.

     – Podobasz mi się. – rzucił krótko i złapał moją rękę. Jego słowa tak mnie zaskoczyły, że stałem ogłupiały. On wykorzystał chwilę i skierował moją rękę na swoje krocze i zaczął nią jeździć po swoich kąpielówkach. Zacząłem się wyrywać ale Sebastian był silniejszy. Widząc mój upór uderzył mnie w policzek z taką siłą, że poślizgnąłem się i upadłem na podłogę. Uśmiechnął się i złapał moje włosy.     – Stawiasz się? Nie martw się słodki, jeszcze Cię wytresuję i będzie z Ciebie suczka jak marzenie. – powiedział ze śmiechem i przyciągnął moją głowę do swojego krocza. Ocierał się nim o moją twarz i choć próbowałem się szarpać nie byłem w stanie się wyswobodzić i po chwili uległem. Powoli, z oporami, zacząłem dotykać ustami jego kąpielówek i masować jego penisa przez materiał. Widząc to rozluźnił nieco chwyt i mówił dalej – No widzisz? Jak będziesz posłuszny to obu nam będzie dobrze. Zresztą chyba Ci się to podoba, bo Twoje gacie są nieco przyciasne.

     Przy ostatnim zdaniu zaśmiał się lekko a ja zaczerwieniony zdałem sobie sprawę, że faktycznie cała ta sytuacja mnie podnieciła a mój penis zrobił się sztywny. Nie przerwałem jednak pieszczot jakie serwowałem koledze. Jak z oddali słyszałem jego głos rozkazujący mi zdjęcie jego majtek. Zrobiłem to i zobaczyłem jego penisa. Był wielki i twardy. Dotknąłem go delikatnie, był gorący i pulsował od pożądania. Nie zastanawiając się nawet nad tym co robię chwyciłem go mocno i zacząłem jeździć po nim językiem. Po chwili Sebastian wepchnął mi go całego do gardła, tak, że o mało co się nie udławiłem i zaczął się rytmicznie poruszać, jęcząc z zadowolenia. W pewnym momencie przyśpieszył i już spodziewałem się, że spuści mi się do ust jednak zrobił coś innego. Szybko wyciągnął penisa i wytrysnął prosto na mnie. Czułem gorącą spermę spływającą po mojej twarzy i klatce piersiowej. Sądziłem, że na tym się skończy i będę mógł uciec jak najdalej. Myliłem się. Złapał mnie w pasie i zdarł ze mnie kąpielówki. Leżałem przed nim nagi, mokry i pokryty nasieniem, całkowicie bezbronny. Podniósł upuszczony przeze mnie szampon i nałożył go na palce. Gdy tylko to zobaczyłem wiedziałem co mnie czeka ale nie broniłem się. Wtedy nie potrafiłem tego przyznać ale pragnąłem tego, chciałem, żeby mnie wziął. Przymknąłem oczy i skrzywiłem się gdy tylko poczułem jego palce rozpychające mój tyłek. – Masz świetną dupcię, taką ciasną. – szepnął mi do ucha poruszając palcami – Wyglądasz jak byś miał dojść od samych paluszków a przecież mam dla Ciebie gorącego kutaska, który marzy o Twoim tyłku.  Gwałtownym ruchem wyciągnął ze mnie palce, przysunął swojego penisa i wszedł we mnie. Z bólu jaki mnie przeszedł, aż wygiąłem się w łuk. Na szczęście poruszał się powoli dając mi czas na przyzwyczajenie się. Po pewnym czasie, gdy się rozluźniłem, przyśpieszył i zaczął całować mnie po ustach, policzkach i szyi. Odwzajemniałem jego pieszczoty i poruszałem biodrami, odpływając całkowicie. Straciłem poczucie czasu i nie wiem ile brał mnie w ten sposób. Sebastian jednak w końcu postanowił zmienić pozycję. Położył się na podłodze i rozkazał, żebym go dosiadł. Usiadłem na nim okrakiem i powoli, kawałek po kawałku, nabijałem się na jego sprzęt. Poruszałem się jak szalony, wijąc najlepiej jak potrafiłem i wsłuchując się w jego jęki. Wreszcie nie wytrzymałem i doszedłem, opryskując spermą jego klatę. Chwilę później on też szczytował, zalewając moje wnętrze. Nie dał mi jednak odetchnąć. Zepchnął mnie i powiedział – Popatrz suczko, pobrudziłaś swojego Pana. Wyczyść to swoim języczkiem. Posłusznie wypełniłem rozkaz i połykałem z oddaniem całą pokrywającą go spermę. Gdy skończyłem, uderzył mnie penisem w twarz i odchodząc rzucił tylko – Dobra robota. Wiedziałem, że będzie z Ciebie napalona suczka. Jutro wpadnij do mnie do domu. To rozkaz. 

     

    Koniec. Mam nadzieję, że spodobała się wam moja historia i macie ochotę na więcej 😉 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    dany1223

    Miłego czytania 😉

  • Cudowna mamuska

    Była połowa kwietnia, przyroda budziła się do życia. Ludzie chodzili uśmiechnięci, zakochani, tylko ja byłem wciąż jakiś wyobcowany, samotny i zamyślony. To roztargnienie było spowodowane niezwykłym zauroczeniem mamą mojej dalszej znajomej, którą często widywałem wychodząc z kościoła. Była to śliczna, zadbana kobieta trochę po czterdziestce. Miała ciemne kasztanowe włosy, szczupłą sylwetkę i adekwatnie do jej postury małe, ale kształtne piersi. Była obiektem, w który wpatrywałem się kiedy tylko miałem na to okazję. Nie chcę już wspominać, ile razy masturbowałem się do jej zdjęć. Nie nudziła mi się.

    Była nauczycielką biologii, miała oczywiście męża i dwie także śliczne córki – jedną w moim wieku, drugą o rok młodszą. Zauroczenie powoli przeradzało się w uczucia znacznie poważniejsze. W momentach uniesień myślałem żeby ją porwać i najzwyczajniej w świecie zmusić do stosunku. Na szczęście szybko te myśli przeszły. Ale wciąż byłem w niej zadłużony. Moje zdeterminowanie i desperacja jednak nie dały za wygraną. Ponieważ nie byłem chłopakiem, który wygląda źle, postanowiłem poderwać jej córkę i w ten sposób zbliżyć się do mamuśki. Po niedługim czasie udało się! Chodziłem z jej młodszą córką, (ponieważ starsza była już zajęta). Byłem z nią ponad 2 miesiące. Zacząłem bywać coraz częściej w jej domu. Odniosłem wrażenie, że jej mama mnie lubi i w jej oczach jestem porządnym facetem.

    Pewnego dnia, gdy moja dziewczyna i jej starsza siostra miały wylot z lotniska w Katowicach na wymianę uczniowską, organizowaną przez miasto, przyszedłem do ich domu się pożegnać i pomóc zapakować jej ojcu walizki. Ponieważ do najbliższego lotniska mamy ponad 100km, ojciec dziewczyn musiał je najpierw zawieź. Mama mojej dziewczyny w ostatniej chwili zrezygnowała z wyjazdu na lotnisko bo bolała ją głowa. Po pożegnaniu, auto odjechało. Stojąc pod domem powiedziałem pięknej teściowej do widzenia, gdy ona zaprosiła mnie do domu, żeby porozmawiać. Zgodziłem się. Gdy weszliśmy do domu, wiedziałem, że coś się święci. Miałem na nią ogromną ochotę, gdyż miała na sobie obcisłą spódniczkę i koszulkę bez ramionczek z dużym dekoltem. Usiadłem na sofie, zapytała czy chcę czegoś do picia. Przyniosła sok pomarańczowy. Usiadła obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Zapytała mnie jak mi się układa z jej córką, czy mam wobec niej jakieś poważniejsze plany. Wypytała mnie o wiele rzeczy. Na końcu jednak stwierdziła że kłamię jej w żywe oczy. Zdziwiłem się. Czyżby mnie przejrzała? Powiedziała że dobrze wie jak na nią patrzę i że zdaje sobie sprawę z tego, że to ona mi się podoba. Było mi strasznie głupio, zaprzeczałem, ale wyraz mojej twarzy mówił sam za siebie. Uśmiechnęła się. Przybliżyła się do mnie, położyła rękę na moich spodniach i zaczęła całować w usta. Mały stanął na baczność w ciągu ułamek sekund. Po krótszej chwili, usiadła na moich kolanach i zaczęła mnie rozbierać. Ja miałem czas zabawić się jej drobnymi ale pięknymi piersiami. zdjąłem koszulkę, odpiąłem stanik i ujrzałem parę cudnych, prześlicznych i jędrnych piersi. Można mówić że im większe tym lepiej, ale ja w życiu nie widziałem tak pięknych, naturalnych piersi. Tak kobiecych i seksownych.

    Po serii pocałunków zdjęła mi spodnie i chciała zabrać się za mojego małego. Szybko ją powstrzymałem, gdyż było to dla mnie nietaktowne żeby kobieta, tak starsza ode mnie miała mi ssać pałę (wiem, wiem, ale młody byłem-głupi). Powiedziałem jej że tego nie lubię. Pochwyciłem ją mocno i zaniosłem ją do sypialni. Zdjąłem jej spódniczkę. Obróciłem ją plecami do mnie i ujrzałem kolejną przepiękną część kobiecego ciała. Dwa przepiękne pośladki. Nie mam co was oszukiwać. Nie były jędrne jak te Chodakowskiej. Ale jak na 40-latkę – były cudowne. Położyłem ją na łóżku, i zacząłem całować ją od stóp, po nogach, aż do cipki. Nie stawiała się przed tym, abym ją pieścił. Na początku całowałem, potem zacząłem delikatnie lizać okolice warg sromowych. Penetrowałem językiem coraz głębiej. Było jej dobrze. Wiem, bo jak kobieta krzyczy to musi jej być dobrze. Gdy skończyłem, była już cała mokra. Jej ciało było upocone, a cipka wilgotna jak las równikowy. Pocałowałem ją w usta. Powiedziała mi że już najwyższy czas. Wyciągnąłem z portfela prezerwatywę. Chciałem ją założyć sam, ale stwierdziła że zrobi to za mnie. Gdy już mi ją założyła, złapałem ją mocno – jak mężczyzna i położyłem znów na łóżku. Zaczęliśmy robić to na misjonarza. Stopniowo. Powoli. Penis poruszał się w jej cipce jak w maśle. Było cudownie. Chwilę później zmieniliśmy pozycję i brałem już ją na pieska. Pukałem ją równo. Jej pośladki pięknie odbijały się ode mnie, a ona trzymała prześcieradło. Gdy już widziała że się zmęczyłem, postanowiła przejąć inicjatywę. Zeszła z łóżka. Rzuciła mnie na nie i usiadła na moim małym, twarzą do mnie. Zaczęła mnie ujeżdżać. Robiła to różnie. Raz szybko i gwałtownie, że myślałem że już nie dam rady. A raz powoli, namiętnie, całując mnie. Przez cały czas wpatrywałem się w te piękne piersi. Były moje. Mogłem je dotykać i pieścić. Po kolejnej serii poczułem że zbliżam się ku końcowi. Powiedziałem jej o tym. Zeszła ze mnie. Położyła się znów na plecach. Ja zdjąłem prezerwatywę i zacząłem sobie walić. Gdy to robiłem, zapytała mnie jak chce skończyć. Czy na niej, czy może w niej? Zdziwiłem się, bo po co była mi prezerwatywa skoro mogłem w niej skończyć? Ale nie zastanawiałem się długo. Zawsze to było moim marzeniem. Wytrysnąć w niej. W mojej ulubionej mamuśce na osiedlu. Chwilę jeszcze popracowałem nad małym i włożyłem go w jej cipkę. Zaczęło się. Sperma leciała i leciała. Był to chyba największy wytrysk jaki kiedykolwiek mi się udało zrobić. Patrzyłem na jej twarz, gdy czuła ciepły płyn w jej cipce. Widziałem, że daje jej to rozkosz. Ja drgałem, wzdychałem i marzyłem aby ta chwila uniesienia trwała wieczność. Gdy już opadłem z sił złapałem ją i obróciłem tak, że znowu znalazła się w postawie jeźdźca, nie wyjmując małego z jej cipki. Jeszcze przez prawie 10 minut całowaliśmy się. Potem umyliśmy się razem pod prysznicem. Ubrałem się i wróciłem do domu. Zrobiliśmy to tylko raz. Powiedziała mi, że był to pierwszy i ostatni raz. Kilka dni później zerwałem z jej córką. Ale było warto przeżyć te chwile.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jurij Garov

    Cudowna mamuśka, która była moim obiektem westchnień.

  • Magda i Natalia

       Natalia miała 17 lat. Była niewysoka, miała czarne włosy i duże zielone oczy. Była raczej nieśmiałą dziewczyną mimo to nie cierpiała na brak zainteresowania wśród rówieśników. Zawdzięczała to swojej niewątpliwej urodzie. Zawsze trzymała się razem ze swoją przyjaciółką. Dziewczyny znały się od dzieciństwa. Magda -urocza dziewiętnastolatka zdecydowane przeciwieństwo Natalii. Wysoka blondynka o niebieskich oczach, przebojowa, wygadana i bardzo odważna na jej zadartym nosku zawsze spoczywały duże okulary. Dziewczyny były ze sobą bardzo zżyte, mówiły sobie prawie wszystko. Właśnie… prawie – otóż Magda nie wiedziała jednego o swojej przyjaciółce. Podobała się Natalii i to nie pod takim względem jak kobieta może podobać się kobiecie, zazdrość, lepszy wygląd, nie dziewczyna po prostu pożądała swojej przyjaciółki. Zawsze niby przypadkiem starała się o nią ocierać, dotykać jej nóg czy dłoni. Podniecało ją to, lecz nie mogła się przyznać Magdzie. Tego dnia jednak wszystko się zmieniło…

    Był sobotni wieczór, jak co tydzień przyjaciółki spędzały czas w swoim towarzystwie. Dziewczyny siedziały w na sofie w pokoju Magdy plotkując i śmiejąc się. Natalia wodząc wzrokiem po pokoju zauważyła szufladę… lekko otwartą, z której wystawał skrawek koronkowego białego materiału. Natalka wiedziała, co to. Nie mogła się skupić na rozmowie. Czekała tylko na okazję. Ta nadarzyła się po paru minutach. Magda poszła w stronę łazienki. Natalka nie czekając ani chwili dłużej podeszła szybko do szuflady. Tak! Nie myliła się, były to majteczki Magdy, w dodatku noszone. Nastolatka bez zastanowienia wyjęła je i powąchała. Nogi się pod nią zgięły. Jej nosek przeszył cudowny zapach cipki, jej przyjaciółki. Mimowolnie zaczęła gładzic krocze przez materiał spodni. Było jej tak przyjemnie, że zapomniała o całym świecie. Nie obchodziło jej to, że Magda może w każdej chwili wrócić. Stała tyłem do drzwi. Podniecona zaczęła lizać majteczki w miejscu cipki. Czuła jak robi jej się mokro. Ich smak był cudowny, słodko kwaśny. Dziewczyna nie mogła się powstrzymać. Wcisnęła majtki w swoje spodnie i zaczęła się nimi pieścić. Soczki spływały z wygolonej szparki na uda. Natalia opanowała się i odłożyła bieliznę. Odwróciła się i zamarła. W drzwiach stała Magda trzymała rękę w majtkach. Kiedy ich wzrok się spotkał. Uśmiechnęła się do Natalii po czym zaczęła powoli iść w jej stronę. Wysunęła palec i przybliżyła do ust Natalii, ta mimowolnie rozchyliła wargi. Po chwili poczuła znajomy już smak lecz ten był trochę inny niż na majteczkach -świeży. Magda uśmiechnęła się do przyjaciółki.

    -Czekałam tylko aż zrobisz coś głupiego i dasz się przyłapać- powiedziała dziewczyna drżącym głosem- Myślisz, że nie wiem jak na mnie patrzysz i w jaki sposób próbujesz mnie dotykać?.

    -Ja.. prze-pra… -Wyjąkała sparaliżowana Natalia.

    -Cichutko skarbie.. nie masz się czego bać. Ja też tego chce Natalko.

    Po tych słowach Magda wyjęła palec z ust dziewczyny i zastąpiła go swoim językiem. Dziewczyny splotły ręce na swoich plecach. Obie czuły się cudownie. To był spełnienie ich najskrytszych marzeń. Ich gorące usta dotykały się namiętnie. Język Magdy penetrował usta Natalii. To był jej najlepszy pocałunek. Zabawę dziewczyn przerwał telefon. To była mama Natalii. Dziewczyna musiała wrócić do domu. Dziewczyny zeszły na dół trzymając się za ręce. Na pożegnanie Magda cmoknęła Natalię w policzek i wyszeptała do ucha- “widzimy się jutro” po czym lekko je przygryzła… CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    #stopkowy

    To moje pierwsze opowiadanie więc proszę o wyrozumiałość ale także szczere oceny 😉 

    Nie jestem dziewczyną lecz fascynują mnie lesbijki. Jeśli jakaś dziewczyna chce popisać na ten lubi inny temat zapraszam na maila : [email protected]

    dziękuję za uwagę ;p

    #stopkowy

  • Londynska studentka

    Studia w Londynie

    Przez kilka miesięcy walczyłam z rodzicami o możliwość dalszej nauki w Londynie.Przekonywałam ich,Sebastiana mojego chłopaka,były kłutnie,prośby,argumenty.Postawiłam na swoim,zdałam maturę jako jedna z najlepszych,zdałam egzamin z języka angielskiego w Warszawie.Dostałam dofinansowanie od “Jej Królewskiej Mości”.Rodzice w końcu pogodzili się z faktem,że ich jedynaczka będzie studiowała za granicą.Przez internet znalazłan pokój,za rent płacili oczywiście staruszkowie.Gdy przyszedł czas poleciałam do “wolności”
    Już na miejscu okazało się z kim będę dzieliła dom w dzielnicy Londynu,Leyton.Rodzice powiedzieli by pewnie”o zgrozo”gdyż dwa pokoje zajmowali czarni Kameruńczycy,Kafi i Kabeya,trzeci pokój Chorwat Zoran,czwarty Rumunka Elena a piąty był mój.Jakoś to będzie, pomyślałam gdy poznałam współlokatorów.W sumie dość szybko zaprzyjażniłam się z Eleną,chłopaki też byli w porządku.Jak się póżniej okazało dziwne były te moje studia na Archtekturze Wnętrz.Zajęcia trzy rzy w tygodniu a czasem nawet nie.Często bez wykładów a z jakimiś wycieczkami po różnego rodzaju obiektach.W sumie cztery dni nie miałam nic do roboty,nudziłam się w pokoju,nie licząc częstych rozmów z rodzicami i Sebastianem na Skypie.Chłopaki i Elena gdzieś pracowali gdy nie było wykładów ja nie.To właśnie “całkowity luz”sprawił,że zaczełam wchodzić na różne portale w necie.Tam też znalazłam ogłoszenia typu”Zasponsoruję dziewczynę”…podniecałam się myślą o tego rodzaju “zabawie”.Tym bardziej,że często wieczorami na Skypie gadaliśmy o naszych spotkaniach sam na sam,czasem rozbierałam się dla niego przed kamerką.Nie wytrzymałam tego napięcia i zwyczajnie odpowiedziałam na jedno z ogłoszeń.”Zasponsoruję młodą dziewczyne w zamian za spotkania,wymagam dyskrecji i gwarantuję ją sam.Jestem w związku i nie chcę tego zmieniać.Chętne proszę o kontakt na email.Warto!!!”
    Odpisałam,jako chętna i dyskretna,młodziutka studentka.Odpowiedż przyszła jeszcze tego samego wieczora.Robert,tak się przedstawił,zapytał się ile bym chciała za spotkanie i poprosił bym wysłała mu moje zdjęcie.Wysłałam natychmiast zwrotnego emaila.
    “Hej Robert,nie mam pojęcia ile za spotkanie,Ty dałeś ogłoszenie więc wiesz ile możesz dać.Ja nie wiem,nigdy tego nie robiłam za wsparcie finansowe,nie wiem,przepraszam.”
    Rob”Hej Lilka,słodziutko wyglądasz na zdjęciu.Moja propozycja to 70F za spotkanie.Ja zpłacę też za hotel,no chyba,że można u Ciebie bo u mnie raczej nie.”
    “Hej Rob,dzięki za miłe słowa.70F jest OK.Może pierwszy raz spotkajmy się w hotelu a póżniej się zobaczy.Mam swój pokój ale też czworo współlokatorów więc trochę się krępuję,rozumiesz?.Cieszę się,że Ci się podobam i,że chcesz się spotkać.Ja mogę codziennie po godzinie 18 a we wtorki i weekend cały czas,więc Ty zdecyduj kiedy,gdzie i o jakiej godzinie.Muszę Ci jednak coś powiedzieć,nie uprawiam sexu analnego.Jeśli Ci to nie przeszkadza to ja jestem chętna na spotkanie,buziaczki”
    Rob”Hej Słodka,trochę szkoda,że bez analka bo wszyscy prawdziwi faceci to lubią,ja też ale do buzi i klasyk też jest OK.Jeśli byś się jednak zdecydowała na sex w pupeczkę to mogę dolożyć trochę kasy ale jak nie to też nie problem.Wiesz,pasowało by mi w ten wtorek,ale to musi być pewne bo wezmę wtedy wolny dzień w pracy.Powiedz mi jeszcze dziś bo będę musiał zamówić jakiś hotelik przez neta.Podobasz mi się bardzo,niezła z Ciebie laska,zobaczysz będzie super.Jak jesteś zdecydowana to wyślij mi numer telefonu i może jakąś fotkę bez ubrania.Proszę.Robert.”
    Traktowałam to jako zabawę ale w tej chwili podniecała mnie korespondencja z tym kimś,podniecała myśl pójścia do łóżka z obcym facetem.Jak szaleć to szaleć bez kontroli rodziców,na luziku…a jeszcze zarobić przy tym.Przyznam się,że gdy myślałam o tym robiłam się mokra.Sex przez skype z Sebastianem był uroczy ale ja czułam,że chcę znacznie więcej.Zrobiłam sobie fotkę telefonem,w majtkach tylko i bez twarzy.Wysłałam wraz z numerem telefonu tak jak prosił.Zastanawiałam się jaki jest ten Robert,ile ma lat ale postanowiłam nie prosić go o fotkę ani by coś napisal o sobie…to też było podniecające na maxa.Czekałam na email od niego lub telefon.Doczekałam się póżnym wieczorem,zadzwonił
    – cześć,Robert z tej strony
    -Cześć,Lilka,super,że dzwonisz,cieszę się bardzo.
    -Tak szybciutko bo nie jestem sam w domu.Wtorek pasuje Ci?
    -Tak…
    -To powiedz w jakiej okolicy mieszkasz bym gdzieś tam mógł zarezerwować hotel.
    -W Leyton…
    -Ok,pasuje mi,nie będę miał daleko.Słodziutka,zaraz postaram się coś załatwić i napiszę ci gdzie się spotkamy…11.00 pasuje Ci?
    -Taak,we wtorek mam luzik więc nie ma problemu…
    -Masz milusi głosik,nie mogę się doczekać spotkania.
    -Ja też…
    -Dobra kotku,jeśli jesteś zdecydowana to dam ci namiary za jakieś pół godziny…chcesz?
    -Chcę…
    -To pa maleńka…
    -Pa pa Robert…
    W końcu doczekałam się informacji,sprawdziłam gdzie to jest i co to za hotel.Nie było daleko od mojego domu.Podniecenie wzrastało choć wkradły się obawy,a jak ro jakiś zbok.Walczyłam ze sobą pół nocy.W poniedziałek nie mogłam się skupić na uczelni,myślami byłam już z facetem.
    Przyszedł wtorek,już o ósmej rano byłam wykąpana,ubrana w moje najlepsze ciuszki a za dziesięć jedenasta kręciłam się poddenerwowana przed wejściem do hotelu.
    -Lila?-usłyszałam glos za sobą.Odwróciłam się i…okazało się,że Robert jest w wieku mojego ojca,choć bardzo wysoki i dobrze zbudowany.Uśmiechał się z błyskiem podniecenia w oczach.
    -Tak…to ja…Robert?-zapytałam głupio
    -Hej mała,cieszę się,że jesteś…jesteś śliczniejsza niż na zdjęciu…idziemy?-zapytał wskazując głową wejście do hotelu.Nie czekał na odpowiedż,wziął mnie pod rękę i stanowczym krokiem poprowadzil ku…przygodzie.Pakol w recepcji dziwnie się uśmiechał gdy Robert odbierał klucz od pokoju.Poszliśmy na piętro i do pokoju.Zamknął za nami drzwi.
    -Hej słodziutka…-pocałowal mnie w usta
    -Widzę,że jesteś wystraszona…bez obaw,wszystko będzie dobrze…nie jestem potworem…będziesz zadowolona.Ty pierwsz raz tak za kasę?
    -Tak…
    -Ooo kurwa,to mi się trafiło…śliczna,młodziutka,zgrabna i…nie jakaś dziwka z agencji…ja jestem miły facet więc się wyluzuj…-głaskał mnie po twarzy,po włosach.Miałam chęć uciec ale drzwi były zamknięte a on miał klucz.Wpadłam w sidła wlasnej głupoty…chcialam żyć na luzie to mam.A mimo to byłam nadal podniecona jak cholera..Sięgałam Robertowi do ramienia,on ciągle uśmiechnięty,zadowolony stał patrząc z góry na mnie.
    -Podobam Ci się?-zapytał łapiąc mnie za podbródek i unosząc głowę.
    -Taaak…-niewiele mogłam wydusić z siebie.Pochylił się i pocałował moją szyję.
    -Boisz się ciągle!…chcesz się wycofać?
    -Aaa…mogła bym…
    -Ależ tak kochanie…zapłacisz mi dniówkę 120F,za hotel 58F i za dojazd 12F…razem 190F i możesz się wycofać…to jak?
    -Nie mam…przy sobie…
    -Czyli nie masz wyjścia…maleńka…może się mylę?
    -Nieee,nie myli się pan…
    -Grzeczna dziewczynka…i rozsądna…żebyś się wyluzowała to może na początek…obciągnij mi,moja słodka…a powiedz mi czy miałaś już kiedyś spermę w buzi?
    -Raz…tylko troszeczkę…
    -Dobrze,dziś będziesz miała drugi raz…i wiedz,że spuszczam się dość obficie…no dobrze,rozbierz się moja śliczna laleczko…ale nie śpiesz się,mamy czas…
    Nie mogłam już się wycofać.Stałam dwa metry od niego i bez pośpiechu zdjełam bluzkę,zsunełam z ramion ramiączka stanika i po chwili rozpiełam go i rzuciłam w ślad za bluzką.Robert siedział na krześle,gapił się i co jakiś czas oblizywał wargi,uśmiechał się.Rozpiełam i ściągnełam spódniczkę.Przyszedł czas na moje majtki.Bardzo wolno rolowałam je najpierw na biodrach,póżniej na udach,w końcu na łydkach.Poleciały na wykładzinę.Zdjełam na koniec buty.Byłam całkowicie naga,naga,zawstydzona i podniecona.
    -Piękna w każdym szczególe…no podejdż i użyj swych usteczek do dania rozkoszy mojemu fiutowi.
    Podeszłam do niego i sięgnełam do rozporka.
    -Uklęknij…bedzie ci łatwiej,wygodniej…i jest to odpowiednia pozycja bym czuł się twoim panem…ja siedzę ty klęczysz i robisz co do ciebie należy…nooo…
    Uklękłam więc,rozpiełam pasek przy jego spodniach,po nim guzik i zamek rozporka.Włożyłam rękę w bokserki i wyciągnełam mocno nabrzmiałego kutasa.Był sporych rozmiarów,dużo większy niż miał Sebastian,był dłuższ i grubszy…był gorący a ja trzymałam go w ręce niczym królowa berło.Przyznać muszę,że był czyściutki i pachnący.Robert polecił mi bym go rozebrała.Zrobiłam to,zdiełam mu addidasy,skarpetki,ściągnełam spodnie i bokserki.Wówczas szeroko rozchylił nogi bym miała ułatwiony dostęp do jego krocza.
    -Najpierw wyliż jajka,mała…
    To był ten mój pierwszy raz za pieniądze.Robert okazał się być niezłym jebaką,z przerwami wykorzystywał mnie od godziny 11 do 17.Było dużo do buzi,włącznie z zapowiadanym obfitym wytryskiem,było ostro w cipkę,w gumce oczywiście,w różnych pozycjach,było też lizanie mojej szparki.Podjął próby wkładania w tyłek ale stanowczo odmawiałam lecz obiecałam facetowi,że może podczas następnych spotkań.Powiedział,że zadzwoni w przyszłym tygodniu by się umówić i rozstaliśmy się.Wróciłam do domu zastanawiając się kim ja jestem…zwykłą dziwką…nie…choć przyznam się,ze sprawiało mi ogromną radochę to co się działo w hotelu.Więcej,nie czułam wyrzutów sumienia i to do tego stopnia,że wieczorem z moim Sebastiankiem rozmawiałam na skypie bez nutki zawstydzenia.Jeszcze tego dnia,póżnym wieczorem zaczełam szukać innego ogłoszenia typu”zasponsoruję”                                                                                                      cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał
  • Londynska studentka cz2

    – 2 –

    Znalazłam dwa dość ciekawe ogłoszenia,ciekawe dla mnie i nadal tak bardzo podniecające jak to pierwsze Roberta.Długo nie zastanawiałam się nad odpisaniem,kaska i sex to było to czego teraz chciałam.Wolność i luzik coraz bardziej mi się podobały.Pierwsze ogłoszenie brzmiało:
    1″Zapłacę za loda w aucie”
    2″Szukam młodej dziewczyny do stałych spotkań sponsorowanych(najlepiej szczupłej).Cena spotkania do uzgodnienia.Zdjęcie przyśpieszy moją odpowiedż i kontakt.Dziewczyny nie wstydżcie się tego co lubicie.”
    Odpowiedziałam na oba anonse,napisałam troszeczkę o sobie i dołączyłam po jednym zdjęciu.Teraz pozostało tylko czekać na odzew napalonych facetów.Odpowiedż od 1 przeczytałam już następnego dnia po powrocie z wykładów.
    1″Cześć piękna,dzięki za odpowiedż.Ja to widzę tak,mam samochód więc przyjeżdżam tam gdzie powiesz,jedziemy w jakieś spokojne miejsce,płacę ci 15-20F za kilka minut roboty i odstawiam cie zpowrotem.Tak myślę,że płacę dobrze bo gdzie za parę minut zarobisz tyle forsy.Piękna,jestem czysty,dbam o siebie a płacę tyle bo jara mnie taka akcja w aucie,ale może też być gdzieś w parku czy zakamarku.Możemy spróbować lodzika w różnych miejscach bo to super podnieca.Jeśli piszesz się na to to możemy spotykać się nawet dwa razy w tygodniu.Napisz czy ci to pasi a jak tak to tu masz mój numer albo podaj swój to ja zadzwonię.Czekam piękna”
    Właściwie to miał rację,to dobra kasa za kilka minut “robienia laski”więc dlaczego nie.W godzinę póżniej 1 napisał jeszcze raz.
    1″Witaj piękna,zapomnialem o najważniejszym,chodzi o to,że zaplacę 20F ale musi być bez gumki i ze spustem do buzi bo wiesz mam ładne autko i nie chce by poleciało mi na tapicerkę.Ale jak nie chcesz to nie musisz połykać,możesz wypluć za samochód.Teraz jestem w delgacji ale w Londynie będę już w poniedziałek więc wtedy możemy się spotkać.Podniecająco wyglądasz na fotce.Czekam na odpowiedż.”
    Rozbawiła mnie jego dbałość o samochód i tapicerkę,rozśmieszyło “pozwolenie” opróżnienia mojej buzi z jego spermy na zewnątrz autka.Z drugiej jednak strony chłopak może być czyścioszkiem dbającym o siebie i…autko też.Odpisałam więc temu miłośnikowi lodów ale postanowiłam troszkę pożartować z niego.
    “Hejka,miło mi bardzo,że mnie wybrałeś i zgadzam się na Twoje warunki.Mam tylko kilka pytań.Czy mogę mieć usta posmarowane pomadką jak się spotkamy,czy masz może jakieś wymagania jak mam być ubrana,wiesz chcę byś był zadowolony.Całuję Lilka”
    1″Moja piękna,wybrałem ciebie bo wyglądasz bardzo zachęcająco a ja nie biorę byle czego,taki już jestem.Pomadki raczej nie używaj bo ja wolę naturalne usta a jak chodzi o ciuchy to może być jakaś bluzka z dekoltem,spódniczka mini i bądż bez majtek bo lubię pogmerać w cipce podczas gdy będziesz mi robiła loda.Odezwę się jeszcze przed powrotem do”lądka”pa piękna”
    Zabawny gostek,ciekawe jaki jest w rzeczywistości.Zbliżała się sobota a w sobotę nasze murzynki zaprosiły mnie i Elenę na imprezkę w domu.Ma być jeszcze kilka osób z ich kraju,może być miło bo nigdy nie miałam okazji imprezować z czarnymi,ale zobaczymy.Słyszałam,że potrafią świetnie tańczyć i…nie tylko.
    Tydzień minął dość nudno.W sobotę rano sprawdziłam pocztę ale nie było nic nowego.”Dwujka” jeszcze nie odezwał się i nie odpowiedział na mojego emaila.Nie ten to znajdę innego,tak sobie myślałam.W tej jednak chwili ważniejsza była dla mnie impreza w domu.Gdy tak się szykowałam,dobierałam ciuchy i bieliznę naszła mnie myśl która zawładneła moją głową.Pomyślałam,że można by z jakimś czarnym,sprawdzić czy oni rzeczywiście mają tak duże fiuty.Coś dziwnego działo się ze mną od pewnego czasu,wszystko kojarzyło mi się z sexem,myślałam o nim i chcialam go.Może to brak dozoru rodziców sprawiał,że tak zaczełam reagować na wszystkie aspekty sexu.Miałam jednak to gdzieś.Bawić się,szaleć,korzystać z życia.Byłoo jeszcze trochę czasu do imprezy więc weszłam do swojej poczty i nie zawiodłam się,były dwie wiadomości.
    2″Witaj Kotku,dzięki za fotkę,wyglądasz na niej bardzo zachęcająco więc pewnie się dogadamy.Dziewczyny lecą na mni ale ja nie mam czasu na jakieś podchody,na jakieś związki dlatego tak szukam sexu.Prowadzę małą,własną firmę więc prócz sponsorowania mogę pomóc też inaczej,coś załatwić,pomóc ale to jest do dogadania.Na dzień dzisiejszy mogę zaproponować Ci 100F za spotkanie a jak przypadniesz mi do gustu,będziesz wyjątkowo miła i grzeczne to porozmawiamy o podniesieniu stawki.Napisz mi Kotku co lubisz w sexie,na co jesteś gotowa i kiedy dysponujesz czasem.Spotkania mogą byc u mnie bo mam własne mieszkanie albo w hotelu lub u Ciebie.Nie chcę się chwalić ale żadna jeszcze nie wyszła ode mnie niezadowolona.Jeśli będziesz taka jak lubię to możemy razem gdzieś wyskakiwać w weekendy czy na wakacje na jakieś wyspy.Zresztą Kotku powiem ci pierwszy co lubię a ty się dostosujesz.Lubię wkładać we wszystkie wasze dziurki,lubię słuchać jak miałczycie jak kotki i jak grzecznie wykonujecie co wam polecę.Taki jestem,facet przez duże”F”.”
    Jedynka natomiast napisał bardzo oszczędnie w słowach.
    1″Hej piękna,gapię się na twoją fotkę i doczekać się nie mogę ciebie w autku…”
    Wiedziałam,że już nie mam czasu na odpowiadanie obu ale i w tej chwili chęci też nie miałam.Teraz ważna była imprezka z współlokatorami,zresztą w kilka minut póżniej zapukał do mnie Kafi i zabrał do salonu gdzie wszyscy już byli.Okazało się,że prócz mieszkańców domu w małym salonie było jeszcze czterech ciemnych i dwie dziewczyny.Wszyscy byli w narodowych strojach,bardzo kolorowych.Przedstawiono nas sobie ale zabijcie mnie nie pamiętam tych dziwacznych imion.Stwierdziłam tylko jedno,na komodzie stało “morze”alkoholu,jedzenia nie było zbyt dużo a jak okazało się trochę póżniej chłopaki serwowali również “maryhę i białe kteski”do wciągania nosem.Ja na maryhę się nie zdecydowałam bo nie palę ale wciągnełam dwie kreski no i jak wszyscy piłam alkohol.Przyznam,że było fajnie,tańce,a czarna część towarzystwa świetnie czuje rytm,było dużo rozmów.Elena piła trochę więcej i koło dziesiątej wieczór już nie bardzo kontaktowała,ja zresztą też miałam nieżle w czubie,jedynie dwie murzynki trzymały fason,piły z umiarem i chyba nic nie wciągały.Kafi jak dobry gospodarz dbał o wszystko i o wszystkich,szklanki z drinkami nie mogły stać puste.To od niego dostałam jeszcze jedną kreskę do wciągnięcia i wtedy zaczełam odlatywać,już jak przez mgłę pamiętam,że dwie murzynki wyszły z imprezy z dwoma chłopakami.Pamiętam,że Elena padła podczas tańca i Kabeya z kumplem prawie powlekli ją do pokoju.Jeszcze przypominam sobie,że podczas tańca Kafi mocno łapał mnie za tyłek.Odplynełam całkowicie.
    Obudziłam się prawie w samo południe,długą chwilę nie wiedziałam gdzie jestem,czy to dzień czy też noc.W końcu dotarło do mnie,że leżę w łóżku,w pokoju Kafi.Nie byłam w tym łóżku sama,po prawej stronie leżał sąsiad po lewej jego kumpel.Byli w samych bokserkach a ja…ja byłam naga.”Kurde-pomyślałam-czyżbym przespała się z nimi” Przeszłam nad chłopakiem,zebrałam ciuchy z podłogi i poszłam do łazienki.Oj marnie wyglądałam w lustrze.Byłam trochę obolała ale myślałam,że to wina narkotyków.Dopiero po chwili zaczełam się dokładniej oglądać.”O kurwa!!!”-krzyknełam do siebie.We włosach miałam ślady spermy,na brzuchu i udach również.Wyglądało na to,że dałam dupy murzyńskim znajomkom i nic nie pamiętałam.Wziełam prysznic i poszłam do swojego pokoju.Nie miałam wyrzutów sumienia ale czułam złość,że nic nie pamiętam…ciekawe jak to będzie gdy wstaną chłopaki.Poszłam do salonu,zrobiłam sobie dużego drinka i wróciłam do siebie.Nadal byłam dziwnie pobudzona,włączyłam laptopa i zalogowałam się na pocztę.Była niedziela więc miałam czas i chciałam odpowiedzieć moim sponsorom 1 i 2.Zaczełam od 2
    “Hejka,dzięki za odpowiedż i zainteresowanie moją osobą tym bardziej,że pewnie jesteś przystojniakiem bo mówisz,że dziewczyny lecą na Ciebie.Myślę,że obiecane przez Ciebie 100F jest Ok.Obiecuję,że będę starała się być miła i grzeczna dla Ciebie.Jest jednak mały problem,Ty lubisz ,z tego co zrozumiałam,wkładać w pupę a ja nie bardzo znam ten rodzaj sexu.Jeśli Ci to nie będzie przeszkadzało to wolała bym bez tego.Ale na wszystko inne możesz liczyć.Rozumiem,że Ty jesteś Facetem a ja tylko dziewczyną ale proszę Cię bardzo zgódż się na spotkania bez wkładania w tyłek.Proszę daj mi znać co o tym sądzisz.Cieszę się,że masz swoje mieszkanie i tam bedziemy mogli się spotykać,hotele kosztują a ja nie mieszkam sama w domu,to może Ci przeszkadzać.Słodziutkie buziaczki Lilka”
    Musiałam pójść do łazienki,czułam pieczenie w pupie,pewnie od wczorajszego siedzenia na kamiennym murku w ogródku.Przemyłam tyłeczek i jakoś odruchowo włożyłam tam sobie palec by podrapać się od środka.Gdy go wyjełam zobaczyłam jakąś dziwną wydzielinę na palcu ale gdy powąchałam okazało się,że jest to jakiś krem czy żel.Wtedy dotarło do mnie,że chyba w nocy przestałam być analną dziewicą.Zapewne stąd to pieczenie…ale nadal nic nie pamiętałam.Musiałam czekać aż chłopaki wstaną bycoś się dowiedzieć.Wróciłam do compa i odpisałam 1.
    “Hejka,cieszę się,że tak Cię jaram,ja też nie mogę się doczekać spotkania w Twoim autku…pa,moj słodki kutasiku”.Ale z ciebie dziwka-śmiałam się do lusterka,”lustereczko powiec przecie kto najładniejszą studenteczką w świecie!!!.Bawiło mnie to,podniecało.Była chyba druga gdy do mojego pokoju wparował bez pukania Kafi.
    -Hi Lili,jak się masz…-szczerzył w uśmiechu swoje białe zęby
    -…ale cię wczoraj wzieło!
    -Hi Kafi…ty,ja nic nie pamiętam,urwał mi się film…powiedz co się działo!
    -Nic takiego,bzykałaś się z nami…ale uparłaś się,że chcesz w tyłek…no wiesz,mówisz i masz,i ja walilem cię w kakao i on…ale piszczałaś…jak będziesz chciała to możemy to powtórzyć hahaha…
    -sorrki…nic nie pamiętam…alkohol,kreski…sorrki Kafi
    -Nie przepraszaj…było super…nie myślałem,że z ciebie taka “ruchliwa”laska.
    -Przepraszam to nie byłam ja!
    -Żełujesz?!
    -Nie ale …to nie powinno sie stać…
    -Eee tam…zawsze możesz liczyć na mnie w tych sprawach…idę zrobić drinka,chcesz też?
    -Dzięki…już zrobilam sobie…-zauważyłam,że posmutniał trochę i żal mi się zrobiło chłopaka.
    -Ale nie martw się…powtórzymy to jak będziesz miał chęć…ale raczej nie dzisiaj…
    -OK Lili-uśmiech wrócił na jego twarz.Ledwo wyszedł on do pokoju wpadła Elena.Wyglądała chyba mniej ciekawie niż ja po przebudzeniu.Ciężko klapneła tyłkiem na moim łóżku.
    -Lilka powiedz mi jak było wczoraj…nic nie pamiętam!!!-zaczełam się śmiać
    -Było OK ale wcześnie odpadłaś i chłopaki musieli zatargać cię na górę.Przegiełaś z alkoholami i poprawiałaś przez nos.
    -Ale nic nie narozrabiałam?!
    -Nie,spokojnie,byłaś tylko bardzo wesoła.
    -Lili,bo jamam wrażenie,że…ktoś mnie przeleciał…
    -Mnie też…-nagle zaczełyśmy się śmiać jak dwie wariatki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał

    Londyńska studentka cz2