Blog

  • Nakarmilem siostry

    Mam na imię Paweł i uczę się w liceum. Mam dwie młodsze siostry – Paulinę i Julkę. Masturbowałem się jak wielu mych rówieśników, tym bardziej że jeszcze nigdy nie uprawiałem seksu. Bywały chwilę sam na sam z komputerem, gdzie przy porno dochodziłem. O seksie myślałem prawie codziennie, chyba że martwiłem się o oceny czy miałem jakieś poważniejsze problemy. Zacząłem się podniecać na myśl o ciele Pauliny po komentarzach kolegów, którzy mówili mi czasami, że z mej siostry jest niezła dupa. Paulina jest starsza od Julki i w ogóle grzeczniejsza. Po usłyszeniu opinii kumpli, zacząłem się jej przyglądać w domu i doszedłem do wniosku, że naprawdę jest z niej atrakcyjna młoda suczka. Przy robieniu sobie dobrze przy komputerze, widząc na ekranie mojego laptopa laskę robiącą loda jakiemuś gościowi, wyobrażałem sobie Paulinę robiącą to mnie. W ciągu następnych paru tygodni, przy kolejnych chwilach sam na sam, w mych myślach siostra robiła już wszystko. Kiedy w myślach robiła już dosłownie wszystko, a ja kończyłem z ospermioną chusteczką w dłoni, poczułem że potrzebuję mocniejszego bodźca. W łazience wyszukiwałem w koszu na pranie jej majtek i zakładałem je na kutasa. Waliłem w nich, ale przed końcem je ściągałem, aby ich nie poplamić. Wówczas jedną dłonią strzelałem, a drugą unosiłem jej majteczki do nosa i buzi, wdychając mocno ich zapach. Czasami wkładałem je częściowo do buzi, ale najczęściej lizałem od strony cipki, wewnątrz majtek. Po wszystkim gatki odrzucałem do kosza, choć nie miałem pewności czy należą one do Pauliny czy Julki.

    Później spuszczałem się na jej szczoteczkę do zębów, co w chwili wytrysku dawało mocny kopniak. Strasznie podniecała mnie myśl, że mogłaby poczuć moją spermę na swych zębach, ustach i języku. Oczywiście po wszystkim dokładnie płukałem szczoteczkę. Następnie główkowałem nad tym, jak to zrobić, aby faktycznie jej spróbowała. Zadanie niebanalne, trudne albo nawet niemożliwe. Raczej nie zgodziłaby się połknąć spermy prosto ze źródła, więc pomyślałem o podaniu jej tego w napoju lub posiłku. To wymagało planu: po pierwsze musiałem zidentyfikować produkty, które lubi tylko ona; a po drugie musiałem znaleźć sposób na dostarczenie przesyłki do produktu. Tu wpadłem na pomysł, aby zakupić gumki. Waliłbym w pokoju, a później w kondomie transportował do kuchni, gdzie walenie na miejscu wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem. Okazało się, że Paulina lubi to samo, co Julka, więc nie dało się tego zrealizować. Ale gumki nie mogły się zmarnować. Kiedy tylko miałem okazję, serwowałem spermę do mleka i otwartych jogurtów. Gdy widziałem Paulinę jedzącą jogurt z moją spermą, kutas sztywniał tak szybko, że musiałem wychodzić z kuchni. Równie twardy robił się, kiedy Jula oblizywała usta po wypiciu szklanki mleka, podsumowując że było pyszne. Te akcje podniecały mnie o wiele bardziej niż wcześniejsze walenia po cichu. Zacząłem częściej walić i tak przez blisko osiem następnych miesięcy. Przyzwyczaiłem się. Mniej wówczas wydawałem na papierosy, a więcej na prezerwatywy. Kupowałem te najtańsze, w końcu nikomu w nich nie wkładałem. Próbowałem policzyć, ile spermy już przyjęły. To było nie do obliczenia, choć myślę, że mogły to być ponad trzy pełne szklanki.

    Paulina znalazła sobie chłopaka, a ja skierowałem wzrok na Julkę, która już podrosła i podniecała nieświadomie. Pewnego wieczoru usłyszałem, jak Paulina opowiada młodej o seksie, który uprawiała ze swoim chłopakiem i jakie było to świetne przeżycie. Jula była bardzo zaciekawiona, a siostra opowiadała jej wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Tak mi stanął, że miałem ochotę otworzyć drzwi od ich pokoju, usiąść między nimi i opuszczając spodnie razem z bokserkami powiedzieć:

    – Ok Paulina. Sprawdźmy Cię, pokaż siostrze jak umiesz to robić.

    Cieszyłem się, że młoda jest uświadamiana przez siostrę. Oczywiście tam nie wszedłem, tylko udałem się do swojego pokoju i waląc pospiesznie doszedłem w rekordowo krótkim czasie. Potem fantazjowałem o tym, jak uczę Julkę różnych rzeczy.

    Zaplanowałem niewinne podejście – gdyby się nie udało, nie byłoby wielkiego hałasu. Rzadko zostawałem sam w domu z Julką, najczęściej były obie siostry. Skoro Paulina miała chłopaka, to odpadało. A Julka była bardziej niegrzeczna, świeżo zaciekawiona seksem i najmłodsza, więc łatwiej byłoby ją namówić do czegoś. Byliśmy sami w domu, siedzieliśmy przy komputerze. Obejrzeliśmy razem parę teledysków, a później pograliśmy wspólnie w kilka gier online.

    – E, już mi się nie chce – powiedziała.

    – No, mnie też już się znudziło.

    – I co teraz?

    – Możemy włączyć coś innego – zaproponowałem.

    – Co?

    – Ale nie powiesz nikomu, ok?

    – Dobra.

    Włączyłem stronę ze zdjęciami nastolatek, ubranych, ale często w seksownych pozach, tancerki itp. Skomentowałem, że lubię sobie czasem popatrzeć. Odpowiedziała, że to fajnie. Pytała, czy to lubię. Zapytałem, czy mogę włączyć inną stronę. Chciała. Znów włączyłem galerię nastolatek, tym razem nagich. Nie były to jednak zdjęcia pornograficzne, były na nich pojedyncze panny prezentujące swe młode ciałka. Czułem, że coś rośnie  mi w spodniach.

    – Tak oglądasz to i co? – zapytała.

    – I nic.

    – Tylko oglądasz?

    – Nie mogę Ci powiedzieć.

    – Czemu?

    – Bo jesteś za młoda.

    – Powiedz mi – upierała się.

    – Ok, ale tajemnica?

    – No jasne.

    – Oglądam i bawię się penisem.

    – Jak? Przecież nie masz dziewczyny.

    Aha. Paulina opowiedziała jej o seksie, ale prawdopodobnie nie mówiła o masturbacji. O tym, że można również bawić się samemu.

    – Penis robi się większy i twardy, wtedy go obejmuję dłonią.

    – Musisz mi pokazać!

    – Może jak dorośniesz – zgasiłem ją.

    – Chcę  teraz – mówiła.

    – To by było trochę niestosowne. Wiesz, ja nie mogę Ci pokazać, ale jak chcesz to możesz sama zobaczyć – odpowiedziałem.

    W ten sposób przerzuciłem odpowiedzialność na nią. Nie domyśliła się o co chodzi, więc wstałem. Wtedy zrozumiała i zaczęła odpinać pasek od spodni. Stał już wtedy maksymalnie. Opuściła spodnie poniżej kolan.

    – Majtki też – powiedziałem.

    Zrobiła to. Nie odrywała wzroku od mojego nabrzmiałego penisa.

    – Możesz patrzeć – rzuciłem.

    Wgapiona w mojego kutasa, zarumieniła się i przełknęła ślinę.

    – Nikomu nie mów, dobrze?

    – Dobrze, wiadomo że nie powiem – mówiła.

    – Chcesz go dotknąć?

    – A mogę?

    – Pewnie.

    Dotknęła go swoją zimną dłonią, a mnie przeszedł dreszcz. Pokazałem, w jaki sposób powinna go objąć. Chwilę później sam go chwyciłem, a ona obserwowała jakie wykonuję ruchy podczas tej czynności.

    – Ręka mnie trochę boli, zrobisz to za mnie?

    – Tak, to niezły odjazd.

    Waliła mi powoli, a ja czułem się niesamowicie. Nabrałem ochoty na jej usta. Poprosiłem, aby złożyła ręce do  tyłu, za siebie.

    – Teraz będziesz mogła zrobić coś jeszcze lepszego i bardziej odjazdowego. Poliż go troszkę językiem.

    Spojrzała na mnie milcząc.

    – Każda dziewczyna musi się tego nauczyć. Pewnie niektóre Twoje koleżanki już to umieją, a Ty nie.

    To było mało prawdopodobne, ale podziałało. Zaczęła go całować i lizać.

    – Włożę Ci go teraz do buzi.

    – Całego? – zapytała?

    – Cały nie wejdzie, tylko tyle, ile się zmieści. Otwórz buzię.

    Wsuwałem go do jej buźki, był już całkiem ośliniony. Ale ona go nie obciągała, nie ssała mi. Włączyłem na komputerze materiał video, gdzie dziewczyna wykonywała robienie loda jakiemuś ziomkowi.

    – Rób tak, jak ona – powiedziałem.

    Siostra zaśmiała się, miała dobry humor. Następnie zaczęła mi robić loda. Amatorsko, bo to był jej debiut. Mój zresztą też, bo nikt wcześniej mi tego nie robił. To, co się działo, było dla nas cudownym doświadczeniem.

    – Ostrzegę Cię, kiedy będzie się zbliżała sperma. Spróbuj ją połknąć, ok?

    – Nie wiem jak smakuje, zobaczę – odpowiedziała.

    Faktycznie nie wie, jak smakuje. Trudno to wyczuć w mleku czy jogurcie. Ja siedziałem zupełnie bezbronny z opuszczonymi rękami, którymi czasami zbierałem jej opadające włosy i układałem tak, żebym widział jej twarz. Ona pochylona, robiła mi to. Strzelałem dużymi dawkami, bo podniecenie było największe w historii. Kiedy tryskałem, to przy każdym wypuszczeniu spermy wiłem się jak kotek, tak mną wstrząsał ten orgazm. Masturbacja przy prawdziwym lodzie z dziewczyną to dowcip. Młoda zrobiła kwaśną minę, zrozumiałem że sperma jej nie smakuje. Połknęła wszystko nie licząc tego, co spadło na podłogę i co zostało na jej ustach i brodzie.

    – Niedobre – podsumowała.

    – Wspaniale się spisałaś. Jesteś mistrzynią – oceniłem.

    – Mistrzynią? Zrobiłam to pierwszy raz.

    Posprzątałem pokój, młoda wyczyściła zęby, rozmawialiśmy jeszcze o tym, co się stało, pooglądaliśmy jeszcze parę orali w internecie, przypomnieliśmy sobie nawzajem o tajemnicy na temat tego, co się stało i wspólnym głosem powiedzieliśmy, że przy następnej okazji spróbujemy to powtórzyć.        

    Naprawdę rzadko zostawaliśmy sami w domu, więc wykorzystywaliśmy każdą okazję. Rodziców często nie było, ale była Paulina, co wykluczało zabawę. W ciągu dwóch miesięcy było tylko siedem okazji. Czasami po przerwie, Jula ssała drugi raz. Podsumowując, siedem razy zostawaliśmy sami i w sumie było 11 lodów z połykiem. Przy następnej okazji miałem zamiar przyjrzeć się jej ciałku. Wtedy po raz pierwszy poprosiłem, by ssała mi nago. Miała fajne ciałko. Jej piersi nie były jeszcze tak duże, jak u siostry, więc jazda z kutasem między jej cyckami odpadała. Pieściłem jej pośladki, ssałem sutki i robiłem minetę. Pokochała minetkę. Od tej chwili, następne okazje były realizowane nago i ja też pracowałem nad nią, tzn. był nie tylko lodzik, ale też koniecznie minetka. Walczyłem ze sobą, aby jej nie wkładać, choć miałem straszną ochotę. W końcu wyjaśniłem jej, co wiąże się z utratą dziewictwa i pokazałem jej parę artykułów, aby mogła się przygotować. W gumce wkładałem jej stopniowo penisa, włożyłem na niewielką głębokość i tak nim poruszałem. Oczywiście w ten sposób nie było szans na wytrysk. Cipka była ciasna, a siostra była zadowolona jak ja, choć nieco jęczała. Aby nie stać w miejscu i robić postęp, za każdym razem starałem się włożyć go jej głębiej. Wiedziała, że będzie boleć. Ona czuła, że granica jest blisko i poprosiła, aby nie dziś. Wysunąłem go i zrobiłem Julce minetkę. Następnym razem chciała, aby to się stało. Gdy powiedziała szeptem, że już jestem blisko jej błony, zacząłem ją całować i zdecydowanym ruchem włożyłem jej głęboko. Młoda zajęczała głośno, ale stłumił to pocałunek. Inaczej usłyszałby ją nasz sąsiad. Oderwałem usta, a ona powiedziała że bolało i że mam zejść. Pobiegła do łazienki, ja wytarłem penisa i zmieniłem pościel. Zapytałem ją, czy wszystko ok, na co ona odpowiedziała że boli ją cipka. Następnego dnia nadal ją bolała, bałem się że będzie musiała pójść do lekarza. Pojutrze już prawię ją nie bolała, a trzeciego dnia już wcale. Na szczęście było już ok i młoda czuła się dobrze. Przy następnej okazji gasiłem jej obawy przed kolejną penetracją i włożyłem jej go głęboko. Ona odkryła, że jest w niej cały, a ją nic nie boli. Zrozumiała, że już będzie dobrze. Ruchałem moją siostrzyczkę wiedząc, że właśnie staję się prawdziwym mężczyzną, a ona prawdziwą kobietą. Było kosmicznie. Dotknąłem gwiazd będąc mym kutasem w jej cipce. Szybko skończyłem, raz że byłem prawiczkiem; dwa że jej cipka była ciasna i jej skurcze działały na mojego penisa bardzo mocno. Od tamtej pory mogliśmy już normalnie uprawiać seks. I tak było. Każde z nas nie mogło się już doczekać kolejnej okazji.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    kunglao

    kunglao

  • Kiedy nie ma mamy cz. 2

    O siódmej rano Maria wyjechała do pracy. Godzinę później spod wielkiej willi Darek miał odebrać Anie. Dzień wcześniej jej mama miała ważne spotkanie więc nastolatka wykorzystała ten czas, przygotowując się do spotkania z kochankiem. Golenie w miejscach intymnych itd.

    Następnego dnia Ania wstała, zjadła śniadanie i otworzyła szafę zastanawiając się co ubrać. Nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Dziewczyna otworzyła Darkowi w jego ulubionych szortach i kusej bluzeczce. Na powitanie dostała soczystego buziaka w usta i mocnego klapsa w pupę. Jego ręce zaczęły jeździć po młodych plecach. Nie założyła stanika, co zrobiło Darka jeszcze bardziej podnieconym. Ania poczuła wyraźną erekcję na jej brzuchu. Ścisnęła go za jądra. Wydał z siebie jek rozkoszy. 

    – chodź na kanapę- wyszeptał całując ją po szyi. Ania nie panowała nad sobą pociągnęła go za marynarkę i rzuciła go na mebel, dosiadając swojego kochanka. Darek ugniatał jej piersi przez bluzkę,  po czy, zdjął ją. Ujrzał dwie małe półkule z dużymi skutkami. W jego oczach pojawiły się iskry i po chwili przyssał sie do jej piersi. Ania wciąż masowała jego penisa przez spodnie. Zaczęła rozpinać mu koszule i całowała jego owłosiony tors. 

    – połóż się myszko- powiedział spokojnie Darek. Ania zrobiła to. Ściągnął jej szorty i masował jej muszelkę przez cienki materiał majtek. Ania coraz głośniej dyszała z rozkoszy, a Darek wtórował jej w tym. 

    – najpierw ja- szepnęła po czym odwróciła się tak aby jej twarz znalazła się przy kroczu Darka. Zdjęła spodnie i bokserki. Ujrzała 18-sto centymetrowego, czerwonego z fioletowymi żyłami członka, który przeżył się ku górze. Ucałowała jego główkę po czym zaczęła lizać jądra. Darek wzdychał z rozkoszy i głaskał Anie po włosach

    – weź do buzi malutka- dziewczyna spełniła rozkaz swojego kochanka i zaczęła go brać coraz głębiej aż po chwili ssała jego kutasa – a teraz zasmakujesz mojego mleczka Aniu, a potem zerżnę cię jak suczkę. Ania spojrzała na niego ze strachem i przerwała obciąganie. 

    – chcesz wejść… we mnie? -kiwnął twierdząco- ale ja się boję- Darek przytulił ją i szepnął

    – nie masz czego, przecież będzie tak cudownie- spojrzał jej w oczy- zaufaj mi kochanie

    Położył Anię na kanapie, zdjął jej majtki i przyłożył kutasa do jej szparki – zaufaj mi – i jednym ruchem wszedł w nią. Ania wrzasnęła tak głośno, że było ją słychać w całej willi. Nie robił tego delikatnie, ruchał ją jak opętany. Oboje zaczęli jęcząc z rozkoszy. Darek klęcząc pracował biodrami, a Ania leżała z rozłożonymi nogami pieściła swoje piersi. Mężczyzna poczuł ze dochodzi. W ostatniej chwili wyjął kutasa i spuścił się na jej piersi. 

    -to jak Aniu, pójdziemy się wykąpać?- uśmiechnęli się do siebie

    – pewnie,  wisisz mi ostrą minetkę tygrysie mój- ucałowała go

    Weszli nago do dużej łazienki. Darek stanął za Anią i masował jej pupę. Zaczęli się całować…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Kocik

    CDN

  • Druga czekoladka cz.5

    Każdy, kto rozpoczyna współżycie seksualne, jest tak zafascynowany jego urokami, że gdyby mógł, bzykałby się bez przerwy. I nie ma tu znaczenia, czy jesteś chłopakiem, czy dziewczyną. Świat erotyki jest tak nowy, fascynujący i przyjemny, że niezależnie od płci, chcemy zgłębiać jego tajniki, poznając swoje ciała i ich reakcje na różne bodźce. Nie inaczej było ze mną i Sarą. Ja wprawdzie byłem już bardzo doświadczonym kochankiem, ale szczęście, jakie mnie spotkało w postaci tej czarnoskórej piękności, sprawiało, że czułem się jak niewyżyty nastolatek, niepotrafiący zapanować nad nieustającą erekcją. Od wtorku chodziłem już normalnie do pracy, ale moje myśli cały czas krążyły wokół fantastycznego ciała małolaty. Nie mogłem się doczekać fajrantu, by pędzić do swojego mieszkania, gdzie czekała na mnie z gorącym obiadem. I tak jadłem go na zimno, bo całując się na powitanie, nakręcaliśmy się tak mocno, że dopiero, kiedy zaspokoiliśmy pierwsze pożądanie, przypominałem sobie o głodzie. Głód miłości był o wiele silniejszy.

    Byłem jej pierwszym kochankiem, więc dopiero uczyła się technik miłosnych, reakcji na pieszczoty poszczególnych partii ciała, poznawała przeróżne pozycje, a uwierzcie – w ciągu tych kilku popołudni, wieczorów i nocy, jakie mieliśmy tylko dla siebie, przetestowaliśmy wszystkie, jakie znałem. Najbardziej nakręcały mnie te, w których mogłem obserwować, jak mój jasny tłok pojawia się i znika w ciemnym ciele kochaneczki. Kontrast kolorów skór był tak nieziemsko podniecający, zwłaszcza jak brałem ją od tyłu, że pomimo swojego doświadczenia, zaliczałem bardzo często przedwczesne spusty. Ale wynagradzałem jej takie wpadki, tym co dziewczynki lubią najbardziej – liżąc różowiutkie miejsce u zbiegu warg sromowych. Przy okazji palcem pieściłem mniejszą dziurkę. Miałem w tym swój cel – chciałem, by polubiła pieszczotę tego miejsca i nie traktowała go jako obszaru zakazanego. Mój plan zakładał, że czym skorupka za młodu nasiąknie … Krótko mówiąc – chciałem ją nauczyć seksu analnego, tak jak nauczyłem połykania.

    Takie pieprzenie – znalazł się straszny nauczyciel! Po prostu chciałem bzykać się z nią na wszelkie możliwe sposoby. Do sforsowania pozostała już tylko jedna dziurka – mała, ale jakże fascynująca. Wiedziałem, że trudniej będzie doprowadzić do miłości greckiej, kiedy Nina wyzdrowieje i będzie z nami na okrągło. Sara początkowo nawet nie chciała o tym słyszeć. Za to ja usłyszałem te same banały, którymi zasłania się większość dziewczyn – że to nienaturalne, że boli, że obrzydliwe, że tak robią tylko pedały. Jednak wiedziałem doskonale, że to zwykły strach przed nieznanym. Dałem jej do przeczytania na portalu Lol24, opowiadanie takiego jednego bajkopisarza, zatytułowane „Iza” i spokojnie czekałem na efekty. Czytanie zajęło jej dwa wieczory, bo części jest 11, są trochę rozwleczone, ale za to dynamiczna akcja wciąga, podnieca i edukuje. Wyuzdany charakter opowiadania nakręcał Sarę do tego stopnia, że przerywała lekturę kilka razy, by ujeżdżać mnie jak Indianka mustanga. Za to po jej skończeniu, zakomunikowała, że chyba jednak chce spróbować. Usłyszawszy taką deklarację, pomknąłem jak strzała do łazienki, przygotować jej prysznic, po czym wróciłem, bo jednak moja obecność podczas przygotowań do dupnego seksu, byłaby mocno nie na miejscu.

    Gdy ona doprowadzała swoje kiszki do stanu używalności, ja przygotowałem dwie niezbędne rzeczy – wino i lubrykant. Obie bardzo ułatwiają bzykanie. Czekając na powrót mojej czekoladowej piękności, sączyłem winko i w końcu, umęczony wcześniejszymi numerkami i wydłużającym się oczekiwaniem, przysnąłem. Nie wiem jak długo spałem. Obudziłem się z erekcją – to normalna rzecz – często się tak budzę. Tym razem, nie było to spowodowane ciśnieniem w pęcherzu, tylko pieszczotą wydatnych, czarnych warg i lekko fioletowego języczka. Mój penis znajdował się w ustach Sary, która w ciągu tych kilku dni, nabrała niebywałej biegłości w usztywnianiu kobry i doprowadzaniu mnie do białej gorączki. Widząc, że jestem już gotowy, podała mi kieliszek wina, sama też na chwilę przerwała drażnienie członka, by wziąć łyk czerwonego napoju. Tak na marginesie – nikomu nie mówcie, że pozwoliłem osobie niepełnoletniej nurzać usta w alkoholu 🙂

    Sara odstawiła kieliszki, przesunęła się do przodu i ujmując moją sztywną laskę, przejechała nią kilka razy wzdłuż swojej szparki. Gorące wargi rozchylały się i zamykały przy każdym przesunięciu. Na czubku nabrzmiałej pały błyszczały dziewczęce soki zmieszane z moimi. Instynkt podpowiadał, by pchnąć biodra w górę i umościć się w tym gorącym wilgotnym tunelu, ale powstrzymałem się. Tym razem celem była druga, niezdobyta jeszcze forteca. Poczekałem na dalsze poczynania Sary. Sięgnęła po lubrykant i wyciskając go na dłoń, rozprowadziła po sztywnym palu, a także po swoim gorzkoczekoladowym oku. Czekolada gorzka jest ciemniejsza od mlecznej. Tak samo było z jej dziurką. Teraz zebrało mi się na takie dygresje – wtedy nie tylko się nad tym nie zastanawiałem, ale nawet w tej pozycji nie mogłem widzieć jej rozetki. Najważniejsze jednak jest to, że ta cudna ciasność, zaczęła się w końcu zaciskać na czubku mojego berła. Sara opadając, powoli nadziewała się na mnie, jak ten Azja na pal wystrugany przez Nowowiejskiego. Czułem zwieracz zaciskający się coraz niżej, aż prawie dotarł do nasady penisa, wyhamowany w końcu przez pośladki, gdy oparły się o moje podbrzusze. Trwaliśmy tak przez chwilę – Sara przyzwyczajając się do obecności obcego elementu w dupce – ja zaś, z penisem szarpiącym się z podniecenia. Musiała czuć w sobie te drgania, bo powoli ruszyła. Na początku nieśmiało, lecz w miarę jak przestawało boleć, a zaczynało cieszyć, jej ruchy stały się dynamiczne tak samo jak przy seksie waginalnym. Teraz już wiedziała, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

    Obróciliśmy się. Teraz ja byłem na górze. Zarzucając sobie jej łydki na ramiona, powoli pieprzyłem ją, bawiąc się przy tym piersiami, lub pieszcząc łechtaczkę. Pojękiwania Sary upewniały mnie w przekonaniu, że robię to dobrze. Długo tak się zabawialiśmy, przechodząc kolejno przez kilka różnych pozycji, by w końcu dotrzeć do ulubionego pieska. Podniecony widokiem białego tłoczka znikającego w czarnej dupce, przyspieszyłem, gwałtowniej się w nią wbijając. Efekt był do przewidzenia – w ostatniej chwili wyskoczyłem, chcąc się nacieszyć widowiskowym wytryskiem na szczupłe plecy Saruni. Zalałem je aż po same ramiona, na których rozłożystym wachlarzem ułożyły się gęste czarne włosy. Pojedyncze krople mojego nasienia, błyszczały w nich jak perły. Opadliśmy na łóżko wycieńczeni, ale szczęśliwi i zaspokojeni. Sara patrząc mi w oczy, szukała potwierdzenia, że dobrze spełniła moje oczekiwania. Przywarłem do jej ust, całując namiętnie w podziękowaniu za niezmierną rozkosz, jakiej dane mi było doświadczyć.

    Tego wieczoru wypiliśmy dwa wina, w przerwie jeszcze raz uprawiając grecką miłość. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. To był już czwartek. W piątek bezpośrednio po lekcjach Sara wyjeżdżała na weekend do domu. A na drugi tydzień takiej swobody jak teraz, gdy byliśmy sami, chodzący nago po mieszkaniu, nieskrępowanie kochający się w różnych, porach, miejscach i na wszelkie możliwe sposoby, raczej już nie mogliśmy liczyć. Umówiliśmy się tylko, że w przyszłym tygodniu, Sara będzie odwiedzać moją sypialnię, dopiero jak się upewni, że Nina zanęła. Oczywiście trzeba będzie zachować maksymalną ostrożność, panować nad sobą, aby jakimś nieostrożnym dźwiękiem, jęknięciem, okrzykiem rozkoszy, nie obudzić drugiej z bliźniaczek. Ja nauczony doświadczeniem, miałem jeszcze inna obawę. Normalnie kobietom jest trudno utrzymać cokolwiek w tajemnicy, a w przypadku bliźniaczek, wydawało mi się to wręcz niemożliwe. Przecież one są ze sobą przez całe życie, rozumieją się bez słów, więc czy taka rzecz, jak utrata niewinności przez jedną z nich, może ujść uwadze drugiej? Wątpię.

    Ale nie miałem zamiaru zaprzątać sobie tym głowy. Co ma być, to będzie. Ważne, że miałem cały weekend na regenerację sił. Po maratonie seksualnym z młodziutką czekoladową pięknością, byłem wypompowany do cna. Piątkowe popołudnie rozpocząłem od poobiedniej drzemki, którą gwałtownie przerwał dzwonek do drzwi. Półprzytomny założyłem szlafrok (oczywiście drzemałem nago) i ruszyłem do drzwi. Po drodze zastanawiałem się, czy czasem Sara nie spóźniła się na pociąg, ale szczęśliwie nie wyrwałem się z jakimś głupim tekstem, bo za drzwiami, ku mojemu zaskoczeniu, stała Marta.

    – A kogóż to moje piękne oczy widzą? – zapytałem, wpuszczając ją do mieszkania.

    – Taka niespodzianeczka – odpowiedziała ze śmiechem, mijając mnie w drzwiach.

    Chmura perfum wdarła się do moich nozdrzy. Pachniała cudownie świeżo, a wyglądała jak kwintesencja kobiecości. Rozpuszczone włosy, roześmiana buźka, kwiecista sukienka i lekkie buciki na płaskiej podeszwie, w których poruszała się jak baletnica, uwodzicielsko bujając biodrami. Oczy mi się zaświeciły z radości. Nie spodziewałem się towarzystwa. Nie spodziewałem się seksu. A wyglądało na to, że będę miał jedno i drugie. Zamiast regeneracji i wypoczynku – kolejne fikołki. Ale to nie jest powód do narzekań! Tylko się cieszyć, dlatego uśmiech nie schodził z moich ust.

    – Jak tam? Sara była grzeczna? – zapytała znienacka.

    Trochę mnie zaskoczyła tym pytaniem. Jednak na złodzieju czapka gore. Czyżby instynkt matki podpowiadał jej, że do czegoś doszło? Siląc się na obojętność, odpowiedziałem, że wszystko ok.

    – Przecież dobrze wychowałaś córki, to dlaczego miałoby być inaczej? – dorzuciłem.

    – Wiesz, byliście sami ….

    – O czym ty mówisz? Oszalałaś?

    – A co? Może ci się nie podoba?

    – Przestań się wygłupiać. Ty mi się podobasz – mówiąc to, zatkałem jej usta swoimi.

    Moje dłonie powędrowały na seksowny kuperek. Jeszcze udawała, że chce się ode mnie oderwać, ale po chwili nieszczerego oporu, jej język i usta odpowiedziały na moje pieszczoty. Dyszeliśmy już namiętnością, gdy wreszcie udało jej się wyrwać z moich rąk. Sztywny penis wystawał pomiędzy połami szlafroka, co wywołało uśmiech tryumfu na ustach Marty. Widząc jak na mnie działa, powolutku zdjęła najpierw jeden pantofelek, później drugi. Wyprostowała się, potrząsnęła włosami i zaczęła rozpinać zamek błyskawiczny ukryty pod pachą. Po jego rozsunięciu, sukienka opadła przyciągana siłą grawitacji, a moim oczom ukazała się boska figura, odziana teraz tylko w czarny komplet ozdobiony bordowymi koronkami składający się z biustonosza, stringów i pończoszek zapiętych do koronkowego pasa. Wow! Ależ to był widok!

    Nie zamierzałem pozbawiać jej tak seksownego ubranka, więc wyskoczywszy z szlafroka, podszedłem do niej i całując, powoli odwróciłem twarzą do ściany. Oparła się o nią, wypinając w moją stronę tyłeczek, przecięty cienkim paskiem stringów. Bez zbędnej zwłoki odsunąłem w bok ten wąski skrawek materiału, oddzielający czubek mojego napalonego penisa, od obydwóch dziurek, zapraszających swoim ponętnym wyglądem do wtargnięcia w nie. Przesunąłem czubkiem wzdłuż rowka, wciąż trzymając Martę w niepewności, do której z nich zawitam. Kręciła kuperkiem, nie mogąc się doczekać wypełnienia. To mnie tylko bardziej nakręciło, więc wszedłem w wilgotną i gorącą cipkę, od razu zaczynając ostrą jazdę. Trzymałem jej biodra, wbijając się raz za razem, do samego końca. Czułem uderzenia mojego penisa o szyjkę macicy. Od czasu do czasu, kręciłem nim, zamiast tłoczyć, co tylko potęgowało pojękiwania Marty. Była coraz bliżej finiszu, a ja mając magazynek opróżniony przez jej córkę, nawet się do niego nie zbliżyłem.

    Pośliniłem palce i rozpocząłem przygotowanie drugiej dziurki na wizytę. Gdy były w niej już trzy, Marta zaczęła szczytować – jej uda drżały, z ust wydobył się gardłowy skowyt, a głowa opadła między oparte o ścianę ramiona. Odczekałem chwilę, po czym wyjąłem penisa z cipki i przytknąłem do rozluźnionej rozetki. Delikatnie wprowadziłem do samego końca. Jeszcze dałem zwieraczowi moment na przywyknięcie do rozwierającego go tarana i rozpocząłem regularne pompowanie. W trakcie wsunąłem jedną dłoń pod biustonosz, gdzie czekała na nią wielka, gorąca, cudownie twarda z podniecenia pierś, zaś drugą wsunąłem od przodu w stringi, by dostać się palcami do świeżo wydymanej cipki. Była cała mokra od wytworzonego śluzu, co tylko bardziej mnie podnieciło. Jeszcze tylko kilkadziesiąt gwałtownych pchnięć i wystrzeliłem resztką spermy, jaką moje jądra zdążyły wyprodukować od ostatniej wizyty penisa w dupce Sary.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Druga czekoladka cz.6

    Przytulaliśmy się do siebie jeszcze przez jakiś czas, zaspokojeni, zmęczeni, ale szczęśliwi. Kiedy uspokoiłem oddech, całowałem jej plecy i szyję, do momentu, aż mój mięczak wysunął się z gorącej dupki. Wtedy odwróciła się, oparła plecami o ścianę i mogliśmy się całować.

    – Zostaniesz na weekend? – zapytałem zapraszająco, kiedy już zrobiliśmy sobie przerwę.

    – Chciałabym, ale wiesz, że nie mogę. Muszę wracać do córek i Pawła.

    – Nawet nie zostaniesz na noc?

    – A jak miałabym to wytłumaczyć Pawłowi?

    – Może trzeba go wtajemniczyć w nasz układ?

    – Zwariowałeś?! A ty byś zaakceptował, że ktoś pieprzy twoją kobietę?

    – Przecież akceptuję – odpowiedziałem uśmiechając się.

    – To coś innego.

    – Może jakbyś zaproponowała, żeby do nas dołączył …. Kto wie?

    – Wszyscy jesteście tacy sami! On też przebąkiwał coś o trójkącie, ale wydaje mi się, że raczej myślał o takim z dwiema kobietami.

    – Widzisz, czyli też potrzebuje jakiegoś urozmaicenia. Porozmawiaj z nim. Tak delikatnie, po kobiecemu wybadaj sprawę.

    – Nie wiem, czy się odważę.

    – Pomyśl. Mogłabyś zrealizować marzenie wielu kobiet – seks z dwoma facetami. I wtedy nie musielibyśmy się ukrywać. Łatwiej byłoby się spotykać.

    – Zobaczę, co się da zrobić. Może przyjedziemy tu kiedyś razem i przy alkoholu jakoś tak łatwiej byłoby się dogadać.

    – Ooo! Jeśli ty jesteś na tak, to sprawa już przesądzona. Na pewno się zgodzi.

    Posiedzieliśmy jeszcze dwie godziny, rozmawiając, pijąc drinki. Zanim wyszła doprowadziłem ją jeszcze raz na najwyższy stopień ekstazy, liżąc cipkę, podczas gdy mój penis znajdował się w jej ustach. Leżeliśmy na boku, bez pośpiechu pieszcząc ustami swoje miejsca intymne, aż do osiągnięcia nirwany. Gdy Marta opuściła moje mieszkanie, byłem całkowicie wypompowany. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem.

    W sobotę, korzystając z nieobecności dziewczyn, nie ubierałem się wcale. Przez cały dzień, żadne ubrania nie krępowały moich ruchów, nic mnie nie obcierało, nic nie drapało, nie odciskało się na skórze, tylko delikatne ruchy powietrza, pieściły swobodnie dyndające genitalia. Uwielbiam to! Tylko nagi czuję się w pełni wolny. Gdyby nie moherowe zasady społeczne, chętnie chodziłbym do pracy, na zakupy, do kina czy restauracji, ubrany tylko w skórę. Własną. Jakoś plemiona prymitywne mogą funkcjonować bez odzieży, a my nawet w największy upał, zmuszeni przez „rozwiniętą kulturę”, „wysoką cywilizację”, „zasady moralne”, „chrześcijańskie wartości”, zachowujemy się jak ostatnie debile, zakrywając „wstydliwe miejsca”. Ale u lekarza tracą one swoją „wstydliwą” naturę. Bo przecież to normalne, że przy doktorze trzeba się rozebrać i nie ma się czego wstydzić. Absurd! Kto w ogóle ustala, które miejsca są „wstydliwe”, a które nie? W Afryce odsłonięte piersi są normą, u Papuasów wiszące luzem jądra i gołe tyłki nikogo nie dziwią, a u Arabów już odsłonięta twarz kobiety wzbudza święte oburzenie. Gdybyśmy się urodzili w miejscu pozbawionym szamanów, lamów, imamów, księży, pastorów i innych oszustów, żylibyśmy normalnie – chodząc nago w upały, a ubierając się, gdy jest nam zimno. Nasze ciała latem byłyby chłodzone i wentylowane. Natura umieściła jądra w zewnętrznym woreczku, gdyż produkcja nasienia wymaga niższej temperatury, niż ma pozostała część ciała. A co my robimy? Nie tylko chowamy je w spodnie, ale jeszcze dogrzewamy majtasami! A tylko spróbuj wyjść na miasto nago. Zaraz dostaniesz mandat za obrazę moralności. Nagi zostałeś stworzony (niezależnie od tego, czy przez Boga, czy przez Naturę). Taki po prostu jesteś! Równie dobrze można by karać drzewa, rzeki, jeziora, sarny, psy i koty. Za to, że są takie, jakie są.

    Irytują mnie przeróżne moralne nakazy i zakazy. Dlatego ogromną frajdę sprawia mi ich łamanie. I cieszy mnie, że internet wielu ludziom otwiera oczy na absurdalność otaczającej nas moherowej rzeczywistości. Dwadzieścia lat temu, kiedy prosiłem dziewczynę, by mi possała to najczęściej słyszałem „Fuj! Za kogo ty mnie uważasz? Takie rzeczy robią tylko dziwki”. Dzisiaj seks oralny nikogo nie oburza. Stał się standardem. Wiele lat temu, gdy mój palec zmierzał do dziewczęcej mniejszej dziurki, słyszałem „Przestań! Coś ty pedał?”. Dzisiaj coraz więcej dziewczyn chce spróbować nowych rzeczy i seks analny już nie kojarzy się tylko z gejami. Chwała wielkiemu netowi! Za to, że ludzkość znów zaczyna traktować przyjemności płynące z uprawiania seksu normalnie, tak jak było to praktykowane od tysięcy lat. Z przerwą na mroki średniowiecza, kiedy kler rezerwował rozkosze cielesne tylko dla siebie. Z ambony głosząc, że to „be” i „fuj”, a na plebanii chędożąc wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka.

    Między innymi dlatego, w niedzielę zamiast do kościoła, wybrałem się na zakupy i do kina. Obiad zjadłem w centrum handlowym i umęczony, wróciłem do mieszkania około godziny szesnastej. Wziąłem szybki prysznic i nagi jak niemowlę, zaległem na kanapie przed telewizorem. Nietrudno przewidzieć, że szybko usnąłem. Nie pamiętam wszystkiego, co mi się śniło, ale jednego nie zapomnę – trójkąta. Jak to we snach bywa, nie wiadomo w jaki sposób, nie wiadomo gdzie, nagle znajdujesz się pomiędzy dwiema nagusieńkimi ślicznotkami i ku swojemu zaskoczeniu odkrywasz, że jedna z nich to młoda, czarnoskóra Sara, a drugą jest jej biała matka – Marta. W normalnym życiu to niewyobrażalne, ale we śnie wszystko wygląda tak realistycznie i wszystko jest możliwe. Nie zastanawiasz się wtedy, dlaczego tak jest, tylko traktujesz jak najzwyklejszą rzecz na świecie. Twój samczy instynkt zmusza cię do zajęcia się tymi cudownymi stworzeniami, chcesz im dostarczyć rajskich przyjemności, więc niezwłocznie zaczynasz pieścić. Przez kurtuazję najpierw mamusię. Dopiero później, po doprowadzeniu jej do bram siódmego nieba, zabierasz się za młodziutką czekoladową piękność.

    W moim śnie wyglądało to tak, że gdy ja byłem zajęty lizaniem cipki Marty, rozpartej na kanapie z rozszerzonymi szeroko nogami, Sara wywinęła mojego fajfusa do tyłu, pomiędzy udami i rozpoczęła ustne pieszczoty, nosem rozdzielając worek z orzeszkami. Nie spodziewałbym się, że ta smarkula potrafi wciągnąć w całości nabrzmiały instrument, ale są flecistki, które talent mają we krwi. Zresztą, nie zapominajmy, że to tylko sen. A w nich wszystko jest możliwe. Nawet mój średniej wielkości penis wydał mi się w nim wielki, jak sprzęt Chujogroma z Baśni o trzech braciach i królewnie hrabiego Aleksandra Fredry. Idąc śladem Pizdoliza, wywijałem językiem esy floresy na ociekającej wilgocią cipce Marty, która doprowadzona do rozkosznej nieprzytomności, swoimi jękami, ochami i achami, usztywniała mojego drąga, drażniącego migdałki Sary. Zaspokoiwszy matkę, zabrałem się za córkę. Nie bawiąc się w jakieś gry wstępne, wbiłem się w jej czarną kudłatą pićkę, nie zważając na cierpienie wywołane wprowadzeniem w nią tak wielkiego gnata. Skoro natura stworzyła sprzęt takich rozmiarów, to znaczy, że każda cipka jest w stanie go przyjąć. Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale we śnie taką opcję przyjąłem. Podczas gdy ja skoncentrowałem się na dogadzaniu Sarze, Marta oprzytomniawszy po przebytym orgazmie, przyłączyła się do nas, na przemian całując piersi swojej córki i liżąc moje jajka. Byłem już blisko szczytu, gdy poczułem jej palce na swoim odbycie. Trochę mnie tym rozproszyła i napięcie lekko opadło. Tak mi się przynajmniej wydawało.

    Z oddali, dotarły do mnie odgłosy telewizora, jakieś chichoty, ciche rozmowy. Ale to przecież nic nadzwyczajnego. W snach zdarza się wszystko naraz. Nagle obudziło mnie czyjeś chrapanie. Jak się okazało – moje własne. Nie otwierając nawet oczu, ziewnąłem, podrapałem się po jajkach, wyczuwając jednocześnie, jak bardzo naprężony jest mój penis. Nie zamierzałem jeszcze dźwigać powiek – ciężkich jak ołów. Dobrze pamiętałem, co mi się śniło, a wygięte i twarde szablisko tylko potwierdzało, że musiało to być coś bardzo miłego i podniecającego. Rozespany próbowałem jeszcze chwilę cieszyć się wspomnieniem rozkosznych marzeń sennych, kiedy do moich uszu dotarły wyszeptane w kuchni komentarze i przyciszone chichotania. O kurwa! Oprzytomniałem natychmiast! Czyżby bliźniaczki wróciły?! Gdy otworzyłem oczy, z przerażeniem odkryłem, że siedzą w kuchni przy stole, wpatrzone w mojego wyprężonego fiuta i teraz już śmieją się niemal w głos. Nie pomidor! Burak! Czułem jak cała krew z penisa, przemieściła się na moją twarz i uszy. Spiekłem takiego raka jak nigdy. Nie wstydziłem się Sary, ale Niny. Przecież ona jeszcze nie widziała nagiego wujka, w dodatku z orężem gotowym do ataku. Nie wiem nawet, czy w ogóle widziała gołego faceta!

    – Przepraszam – rzuciłem speszony i zakrywając swoje przyrodzenie małą poduszką, pobiegłem do łazienki po jakieś galoty.

    Zza drzwi docierały do mnie podśmiechujki małolat, które ubaw miały po pachy. Nie spodziewałem się ich tak szybko. Zazwyczaj po weekendzie wracały dopiero około godziny 21. Umyłem twarz zimną wodą i pomyślałem sobie – trudno, stało się, nie ma się czym przejmować – Nina na pewno widziała już w necie gołych facetów. Może nie przyszywanych wujków, ale jednak. Ubrany w t-shirta i bokserki, w których nie było już nic twardego, wyszedłem z łazienki i przysiadłem się do dziewczyn.

    – Zrobić ci herbatę? – zapytała Sara, a szelmowski uśmiech nie schodził jej z ust.

    – Poproszę – odpowiedziałem, rzucając okiem na Ninę. Też była uśmiechnięta.

    Miałem nadzieję, że już sobie odpuściły i nie zamierzają peszyć mnie jeszcze bardziej, ale najwyraźniej nie mogły się powstrzymać.

    – Wujku, a co to było takie tam to? – zapytała niewinnie Nina, nie kryjąc prześmiewczych błysków w oczach.

    – Nie bardzo rozumiem, o co pytasz – odpowiedziałem, zgrywając wariata.

    – No wiesz, to takie krzywe, wbite w twój brzuch? – dalej ciągnęła łacha.

    – Aaaaaaa! O to pytasz! Nie mam pojęcia – udałem zdziwienie – Jak się zbudziłem, to już tam było.

    Rozbawiłem je do łez.

    – Jeśli tak, to znaczy, że następnym razem, może się pojawić w innym miejscu. Na przykład na czole – dorzuciła swoje trzy grosze Sara.

    – Wyglądałbyś jak jednorożec, a worek z kulkami zarzucałbyś na bok jak grzywkę – ciągnęła Nina.

    Teraz już rżeliśmy całą trójką, aż ze śmiechu bolały brzuchy.

    – A po sikaniu, ostatnie krople skapywałyby ci na nos – kontynuowały brechtając się do łez.

    – No dobra. Już wystarczy. Może byście się zajęły przygotowaniem kolacji – próbowałem jakoś zejść z tematu. W duchu jednak bawiła mnie ich kreatywność.

    – O! To dobry pomysł. A co byś zjadł? – wsparła mnie Sara.

    Już chciałem powiedzieć, że jajecznicę, ale w porę się zorientowałem, że to mógłby być kolejny powód do żartów, więc zaproponowałem kanapki.

    – Takie z chleba, czy małe kanapy? – Nina dalej nie odpuszczała.

    – Nie jadam małych kanap – odpowiedziałem – zejdź już ze mnie.

    – Ok. Nie złość się.

    Po kolacji, dziewczyny poszły odrobić lekcje i przygotować się do szkoły. Potem standardowa procedura – mycie, paciorek i do spania. Ja poszedłem się umyć po nich i już tylko w bokserkach zainstalowałem się w łóżku, licząc, że Sara po uśnięciu Niny, odwiedzi mnie i ukołysze do snu. Nie zawiodłem się. Po około godzinie przyszła, wślizgując się do mojego łóżka, ubrana tylko w koszulkę i majtki. Chyba nie muszę Wam mówić, że mój ptak zesztywniał natychmiast, jak tylko przekroczyła próg sypialni. Znów przypomniałem sobie, co mi się śniło! Niestety, brakowało tu Marty. Ale i tak zamierzałem zerżnąć tę młodą cipkę najlepiej jak potrafię. Tęskniłem za nią przez cały weekend. To, że mi się śniła, tylko potwierdza jak bardzo jej pragnę. Przecież mogła mi się przyśnić Monica Bellucci, Penelope Cruz, Winona Rider, Kaley Cuoco czy Lisa Kudrow. Tak, tak. Powiecie, że Lisa to stara brzydula. Tak sobie myślcie, macie takie prawo. Ale dla mnie to jedna z najseksowniejszych kobiet na świecie. Uwielbiam ją i jej zwariowany świat. Oczywiście ten z serialu, bo jaka jest naprawdę, tego nie wiem. Jakbym mógł, rżnąłbym ją jak surowy boczek. Ale też nosiłbym na rękach, jak prawdziwą królewnę. Tak się jednak złożyło, że wtedy śniły mi się Sara i Marta, a nie ponętna Lisa. Obie równie podniecające.

    Kiedy Sara wśliznęła się pod kołderkę, byłem tak napalony po bezseksownym weekendzie, że natychmiast rzuciłem się na nią, nie pamiętając zupełnie o śpiącej za ścianą bliźniaczej siostrze. Całowałem wszystko. Tęskniłem za zapachem jej skóry, za smakiem ust i cichutkim pojękiwaniem podczas pieszczot waginy. Nie wiedziałem co najpierw powinno się znaleźć w tamtej okolicy– moje palce, fiut, czy język. Wygrała oczywiście zasada generalna – najpierw jej satysfakcja, a więc język. Pieszcząc nim najpierw czarne sutki, ich obwódki i ugniatając dłońmi młode piersiątka, powoli podążałem w kierunku równie czarnych warg sromowych. Dopiero kiedy do nich dotarłem, zauważyłem, że zostały dokładnie ogolone. Trochę byłem zaskoczony, trochę zawiedziony, bo uwielbiam busz w tej okolicy, ale w sumie czy ma to jakieś znaczenie, gdy napalony zbliżasz się do młodej cipki? Nie ma żadnego! Chętnie zerżniesz każdą. Zapuściłem w nią język, nie przestając pieścić dłonią twardniejących już piersi. Lizałem powoli, rozkoszując się smakiem, zapachem, wilgotnością czarnej cipuszki. Do moich uszu docierały przytłumione pojękiwania i przyspieszony oddech. Podniecało mnie to jeszcze bardziej. Mój twardy jak skała penis wciskał się w materac i brzuch. Czułem pojawiającą się na jego końcu kroplę wilgotnego śluzu. Tak, on chciałby już znaleźć się w środku tej ślicznej dziewuszki, wsuwać się w nią i wysuwać, docierać do najgłębszych miejsc, by na końcu zbryzgać je kleistą substancją plemnikonośną. Zapylać! Zapylać! Na szczęście od lat strzelam ślepakami, więc zagrożenie zapyleniem jest zerowe.

    Przyspieszyłem ruchy języka i skoncentrowałem je już tylko na łechtaczce, by po zaspokojeniu Sary, jak najszybciej wniknąć w nią swoim niecierpliwym organem. Jej jęki były coraz częstsze i ku mojemu przerażeniu, coraz głośniejsze. Ale nie zamierzałem blokować tej ekspresji. Jak musi, to niech wykrzyczy swoje szczęście. Wreszcie doszła, miażdżąc moją głowę mięciutkimi, rozedrganymi udami. Byłem już tak napalony, że nie czekając na koniec orgazmu, podążyłem w górę, całując zachłannie usta i wprowadzając dzidę w śliskość jej cipki. Ku lekkiemu zaskoczeniu, taran napotkał lekki opór, ale przy jego twardości i zmaślonej z podniecenia pochwie, pokonał go bardzo szybko. Sara syknęła, ale nie przywiązywałem do tego wagi. Byłem na nią tak napalony, że chciałem tylko dymać, bzykać, rżnąć, walić, chędożyć, ciurlać, ruchać, byle jak najszybciej uwolnić jądra z nadmiaru spermy. Już nad sobą nie panowałem. Ruchy moich bioder były szybkie, mocne, gwałtowne. Dobijałem do samego końca, przytulony do niej całym ciałem, wgryziony w jej czekoladowy obojczyk. W końcu doszedłem, jęcząc w poduszkę i zalewając spermą młodziutką pochwę mojej kochaneczki.

    Leżałem na niej ze dwie minuty, uspokajając oddech, ciesząc się bliskością gorącego ciała, czując bicie malutkiego serduszka i wciąż będąc twardym wewnątrz ciasnej, rozpalonej cipki. Sara też to czuła. Przewróciła mnie na plecy i dosiadła jak wierzchowca. Cieszył mnie jej zapał. Poruszała biodrami, wykonując powoli ruchy okrężne. Czułem jak z cipki wypłynął strumyk mojego nasienia zwilżając jądra i włosy okalające penisa. Moje dłonie natychmiast podążyły na stwardniałe i sterczące z podniecenia piersi. To jest niewiarygodna frajda! – trzymać w dłoniach takie skarby, podczas gdy gorąca cipka porusza się, obejmując ciasno twojego nabrzmiałego przyjaciela. Sara zmieniała co jakiś czas tempo i sposób poruszania się na mnie, a jej piersi momentami uwalniane z moich rąk, falowały w rytmicznym tańcu. Byłem coraz bliżej finału – jej oddech i pojękiwania wskazywały, że ona także.

    Poderwałem się, objąłem ją ramionami i przywarłem do wydatnych ust. Przez chwilę całowaliśmy się, a mój penis drżał w czarnej, gorącej cipce. Musiała czuć jego wibracje, bo odpowiedziała zaciskaniem mięśni Kegla. Byłem zaskoczony, że potrafi nad nimi panować, ale uczucie było nieziemskie. Pewnie nie uwierzycie, ale doszedłem, pobudzany jedynie zaciskającą się na moim ptaku pochwą. To był cudowny orgazm, bo połączony z niesamowitą bliskością. Byliśmy w siebie wtuleni, nasze oddechy mieszały się podczas nieustającego pocałunku, gdy penis wyrzucał z siebie kolejne porcje spermy. Trwaliśmy tak złączeni jeszcze długo. Niestety trzeba było się w końcu rozstać. Jutro poniedziałek, trzeba się wyspać, więc Sara pozbierała swoje ciuszki i pobiegła do łazienki. Nasłuchiwałem jak się myje i jeszcze przed snem oddaje mocz, silną strugą rozbijając wodę. Kiedy poszła do pokoju dzielonego z Niną, też udałem się do łazienki. Myjąc swojego zaganiacza, zauważyłem oprócz spermy, śluzu z pochwy, także ślady krwi. Zastanawiałem się, skąd się wzięła? Czy Sarze zaczynał się okres, czy może nie zagoiła się całkiem po defloracji? A może byłem zbyt gwałtowny za pierwszym razem? Nie. Coś mi tu nie grało.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Druga czekoladka cz.7

    Jeszcze zanim padłem w objęcia Morfeusza, usłyszałem przytłumioną rozmowę i śmiechy zza ściany. Tak mi się przynajmniej zdawało. Być może była to już część snu – w każdym razie odpłynąłem i nie byłem niczego pewien. Rankiem zbudziły mnie odgłosy krzątania się małolat. Jedne dobiegały z łazienki, drugie z kuchni. Leżałem, wspominając wieczorne wydarzenia. Normalnie takie obrazy wywołałyby erekcję, ale zbudziłem się mając nad sobą namiot z kołdry, rozpięty na sztywnym palu. Wspierająca go podpora już nie mogła bardziej stwardnieć. Ciśnienie w pęcherzu i wspomnienie gorącej, czarnej cipki, nie rokowały, by wkrótce miało się coś zmienić w tej kwestii. A przecież trzeba wstać do pracy. Nie wyjdę z pokoju ze sterczącym masztem, zwłaszcza, że nie wiem, którą z bliźniaczek zastanę w kuchni. Musiałem coś z tym zrobić. Niestety, jedyny dostępny i skuteczny sposób w tej sytuacji to robótki ręczne.

    Odrzuciłem kołdrę i spojrzałem na swojego przyjaciela – zakrzywionego, prężącego się jak modelka podczas sesji zdjęciowej i patrzącego swoim jedynym okiem prosto w moją twarz. No nie patrz tak! Wiem, czego potrzebujesz – szepnąłem do niego pieszczotliwie. Moja dłoń powędrowała do nasady, najpierw delikatnie pieszcząc torbę z orzechami i ten szczególnie wrażliwy fragment skóry tuż pod nią. Właściwie nie było powodu, by ograniczać się do jednej. Chwyciłem lewą za berło i powolnymi ruchami, delektując się przyjemnością płynącą z pieszczoty, rozpocząłem regularne marszczenie skóry pokrywającej twardy trzon. Od czasu do czasu, chwytając końcówkami palców błyszczącą głowicę, drażniłem ją uciskaniem, bądź ruchami obrotowymi. Potem znów wracałem do tradycyjnego walenia konia. W międzyczasie druga ręka, w pieszczocie podwozia zapędzała się aż do porośniętej dość długimi włosami, małej, zaciśniętej dziurki. Świadomość obecności tuż za drzwiami mojej sypialni dwóch czarnoskórych nastolatek, tylko potęgowała podniecenie. Czułem, jak nieuchronnie zbliża się megawytrysk. Jednak kiedy nadszedł, zaskoczył mnie swoim impetem. Z zamkniętymi oczami zwijałem się w orgazmie, całkowicie tracąc nad sobą kontrolę.

    Kiedy wystrzelałem już cały zasób dostępnego nasienia, opadłem na łóżko, ciężko oddychając i ciesząc się niesamowitym odprężeniem. Lecz moja radość nie trwała długo, bo nagle usłyszałem, jak drzwi się otwierają i do sypialni wbiega jedna z bliźniaczek. Próbowałem otworzyć oczy, co udało się tylko połowicznie, bo lewe – jak się okazało – miałem zalane spermą. W drzwiach stała jedna z sióstr, chwilowo zaskoczona zastanym widokiem, lecz gdy zorientowała się w sytuacji, zaczęła piszczeć i śmiać się w głos, co z kolei zwabiło jej siostrę, która wybiegła z łazienki, na szybko zawinięta w dwa białe ręczniki – jeden większy osłaniający ciało od piersi w dół, z ledwością zakrywający łono i drugi zawiązany na głowie jak turban.

    Musiałem wyglądać tragicznie – dorosły, poważny facet, trzymający się za fiuta i jajka, z długimi ścieżkami spermy pokrywającymi brzuch, klatę i twarz. Myślałem, że spłonę ze wstydu, a małolaty ryczały ze śmiechu. Szlag by to trafił! Drugi raz dałem się przyłapać w niezręcznej dla mnie sytuacji!

    – Wujku! Tak się przestraszyłam jak zawyłeś … Biegłam cie ratować, a tu takie coś … – odezwała się ta, która pierwsza wbiegła do pokoju, kiedy już zapanowała nad rozbawieniem.

    – Krzyczałem? – pozbawiony świadomości w trakcie orgazmu, zupełnie tego nie kojarzyłem.

    – Ryczałeś jak lew. Jak tygrys. Jak puma.

    – Nieładnie tak wchodzić do czyjejś sypialni bez pukania – próbowałem jakoś się ich pozbyć.

    – Słyszałaś?

    – Słyszałam.

    – Jaki niewyżyty! Jeszcze pukanie mu w głowie! – znowu ryczały ze śmiechu.

    – Daj mi ręcznik. Muszę się ogarnąć – poprosiłem tę, która wybiegła z łazienki.

    – A który byś chciał ? – zapytała zalotnie, gdy już przestała się zanosić ze śmiechu.

    Jeśli myślała, że nie odważę się poprosić o ten większy, to się myliła. Ja też byłem w błędzie sądząc, że nie wystarczy jej śmiałości, by mi go dać. Kopara mi opadła, gdy bez skrępowania, powolnymi, kocimi ruchami odwinęła ręcznik, dotychczas zakrywający cudowne, dziewczęce wdzięki. Gdy mi go podawała, patrzyłem z niedowierzaniem na drobne, ale jędrne piersi, gładziutką, brązową skórę, niesamowicie długie nogi i dokładnie wygolone łono. Jeżeli widzieliście Missandei kąpiącą się w rzece, to możecie sobie wyobrazić, jaki widok miałem przed oczami (właściwie przed jednym okiem). Nie było mi dane długo cieszyć się nim, bo oddawszy mi ręcznik, odwróciła się i kręcąc dupką podczas każdego susa, pobiegła z powrotem do łazienki. Urzekło mnie drżenie jej pośladków. Również jej siostra oddaliła się, pozostawiając mnie, bym mógł się trochę ogarnąć.

    Byłem całkiem skołowany. Zupełnie nie potrafiłem ich rozróżnić! Śmiałość, z jaką obnażyła się przede mną jedna z nich, raczej wskazywała, że to powinna być Sara. Nie mieściło mi się w głowie, że Nina mogłaby się zdobyć na coś takiego. Przecież to jeszcze cnotka-niewydymka! Ośmielony tym, postanowiłem nie czekać, aż skończy toaletę. Przecież obie widziały mnie nagiego. Tak jak stałem, goły i wesoły, ruszyłem jej śladem do łazienki. Drzwi nie były zamknięte na zamek.

    – Hej! Jeszcze nie skończyłam! – próbowała protestować nastolatka, którą zastałem nagą, pochyloną i zajętą rozczesywaniem czarnych, kręconych włosów.

    – Nie będę ci przeszkadzać. Tylko wezmę prysznic – śmiało minąłem ją, dłońmi przestawiając jej pupkę, blokującą mi dostęp do kabiny.

    – Wujkuuu! Nie pozwalaj sobie! – fuknęła obruszona.

    Znów zwątpiłem. Czyżby to jednak była Nina? Lekko skonfundowany wszedłem do kabiny i rozpocząłem ablucje. Myjąc się, obserwowałem przez lekko zaparowane szyby każdy jej ruch. Chyba nie czuła się komfortowo, będąc ze mną sam na sam w łazience, nago, bo szybko założyła majtki i koszulkę na ramiączkach. Dopiero ubrana powróciła do układania fryzury. Kręciło mnie jej potrząsanie głową, widoczne przez luźną koszulkę falowanie piersi podczas rozczesywania włosów, napinanie się mięśni ramion, ud i łydek. Może nawet bardziej niż wtedy, gdy była całkiem naga. Przy każdym pochyleniu, koszulka podjeżdżała wyżej, odsłaniając sprężyste pośladki swoim kolorem bardzo kontrastujące z białymi majteczkami w zielone groszki. Że też u mężczyzn zachwyt zawsze musi się objawiać tak wyraźnie! Ona też musiała mnie ukradkiem obserwować. Kiedy zobaczyłem uśmiech na tej ślicznej buźce, zdałem sobie sprawę, że znów jestem twardy. A ta smarkula wyraźnie ucieszyła się z tego, jak na mnie działa.

    Postanowiłem pójść za ciosem – przecież nie będę trzepał w jej obecności – już i tak po porannej akcji, pewnie ma mnie za niewyżytego onanistę. Wyszedłem z kabiny, wytarłem się pobieżnie, po czym znów przeciskając się koło niej, złapałem za biodra, tylko tym razem nabrzmiały organ wcisnąłem między cieplutkie, brązowe uda. Odruchowo je zacisnęła, ale ja już tam tkwiłem. Przesunąłem dłonie z bioder na piersi i pocałowałem przez świeżo pachnącą gęstwinę włosów, cieniutką i delikatną szyję. Oczywiście, korzystając z tego, że już nie trzymam bioder, wywinęła się zwinnie jak wydra, uwalniając mojego ptaka z fantastycznego uścisku.

    – Przestań! – warknęła już naprawdę zła.

    Upewniłem się, że to Nina. Sara, po tym co razem wyprawialiśmy, nie potraktowałaby mnie tak obcesowo. Zrobiło mi się strasznie głupio. To całkowicie zmieniało postać rzeczy! Całe podniecenie ze mnie zeszło jak napletek z fiuta. Faja mi opadła.

    – Przepraszam – bąknąłem zmieszany i wyszedłem z łazienki.

    Czułem się tak niezręcznie, że wolałem przeczekać u siebie w pokoju, aż dziewczęta zjedzą śniadanie i wyjdą do szkoły. W pracy nikt mi głowy nie urwie, jak się spóźnię.

    – Wujku! Śniadanie gotowe – usłyszałem wołanie z kuchni.

    – Zjedzcie beze mnie. Jeszcze nie jestem głodny – odkrzyknąłem.

    Słyszałem jak chwilę rozmawiają półgłosem, w końcu ktoś zapukał do drzwi mojej sypialni.

    – Proszę – rzuciłem.

    Po jeszcze mokrych włosach poznałem, że to Nina. Już miała na sobie błękitną sukienkę.

    – No chodź wujku! Kawa ci wystygnie – zaprosiła od progu.

    – Dziękuję. Nie jestem głodny. Zjem później – odparłem.

    – A co masz taką minę? Coś się stało? – dopytywała.

    – Nie. Nic się nie stało.

    – No powiedz. Przecież widzę – nalegała.

    – Wiesz, tam w łazience …

    – Achaaa! O to chodzi. Przepraszam cię, ale najpierw muszę się tam wygoić – rzuciła beztrosko.

    O kurwa! Teraz dopiero wszystko stało się jasne! Tak jak podejrzewałem, wieczorem nie kochałem się z Sarą, tylko z jej bliźniaczą siostrą.

    – To chyba jeszcze za coś powinnaś mnie przeprosić? – zapytałem, ale już z rogalem na gębie.

    – Niby za co?

    – Za oszustwo. Za podszywanie się …

    – Nie odniosłam wrażenia, że cierpisz z tego powodu. Wręcz przeciwnie. Sprawiałeś wrażenie bardzo szczęśliwego. Ale trudno – jeśli jesteś niezadowolony, to znajdę sobie innego kochanka – droczyła się ze mną.

    – Ani mi się waż – mamusia powierzyła was mojej opiece i tylko ja mogę się wami zajmować.

    – Chodź coś zjesz. Na dwie będziesz potrzebował dużo sił. Tylko załóż coś, bo golas przy jedzeniu wygląda trochę niesmacznie.

    – Akurat! W łóżku wygląda apetycznie, a przy stole niesmacznie? Właśnie że teraz będę chodził po mieszkaniu tak, jak lubię najbardziej.

    – Fuj!!!

    – Przed chwilą sama biegałaś z gołym tyłkiem. I to wcale nie było fuj, tylko przepiękne.

    – Ale będziesz siadał gołym tyłkiem na krzesłach! – jeszcze się droczyła.

    – Ale to jest świeżo umyty tyłek! Byłaś świadkiem!

    – No dobra, chodź. Zobaczymy, co na to powie Sara.

    Wiedziałem, co powie, bo podczas tygodnia, który spędziliśmy tylko we dwoje, używaliśmy ubrań jedynie wychodząc z domu. Ona już znała moje zamiłowanie do nagości, swobody i nieskrępowania.

    – O widzę, że wszystko już sobie wyjaśniliście – rzuciła Sara widząc mnie bez odzieży, wychodzącego z sypialni razem z Niną. Nasze uśmiechnięte twarze nie wskazywały, że mogłoby być inaczej.

    – Prawie wszystko. Jeszcze tylko jedną rzecz muszę sprawdzić – powiedziałem zbliżając się do niej. Podobnie jak Nina, miała na sobie sukienkę. Objąłem ją od tyłu, lewą rękę wsuwając przez dekolt pod stanik, gdzie czekała na nią mięciutka, młoda pierś. Sara uśmiechała się, kiedy całowałem jej szyję. Doskonale wiedziała, co chcę sprawdzić i wcale się nie wzbraniała, kiedy moja prawa dłoń wsunęła się wzdłuż wewnętrznej strony uda pod sukienkę, a potem po brzuszku pod majteczki. Przepełniło mnie poczucie ulgi i szczęścia, gdy palce wyczuły gęstwinę porastającą to poletko. Wyjąłem rękę z majtek, złapałem Sarę za bródkę i odwróciłem jej buźkę w swoją stronę. Patrząc głęboko w oczy, poprosiłem, by jeśli będzie chciała jakiejś zmiany w tamtej okolicy, nigdy nie goliła się na gładko.

    – Możesz eksperymentować z różnymi fryzurami, ale proszę cię, niech zawsze coś tam rośnie. Możesz mi to obiecać?

    – Obiecuję – wyszeptała i pocałowała mnie gorąco w usta.

    – Hurrra! Teraz przynajmniej będę mógł was odróżnić.

    – Tylko do czasu, kiedy mi włosy odrosną – wtrąciła ze śmiechem Nina. Już się zorientowała, że lubię gąszcz w tej okolicy.

    Rozmawiając o pierdołach, zjedliśmy śniadanie. Jak się okazało, można zjeść siedząc przy stole z nagim facetem. Więcej w tym udawanego oburzenia, niż rzeczywistych powodów do niesmaku. Nie wiem dlaczego, może przez to, że nie jestem jakimś estetą o szczególnie wysublimowanym smaku, ale mnie widok ludzkiego ciała nie oburza w żadnym przypadku. Nawet, jeśli jest to ciało starszego człowieka. Uważam, że wszyscy jesteśmy piękni. Tyle, że w różnym stopniu. Jedni bardziej, drudzy mniej, jednak w każdym jest coś niepowtarzalnego. Trzeba tylko pozbyć się uprzedzeń, a dostrzeżemy urodę nawet dziewięćdziesięcioletniej staruszki. Wprowadza nas w błąd widok babci w fartuszku, albo w moherowym berecie, lecz zupełnie inaczej jest, gdy popatrzymy na zadbane francuskie babeczki, szykowne i seksowne pomimo swoich lat. Albo na zdjęcia starszych pań dostępne w necie. Pozbawione babcinego stroju, są całkiem, całkiem. Ich ciała może nie są doskonałe, ale wcale nie muszą takie być! Może i mają brzuszek, może piersi już nie są tak jędrne, może skóra nie tak gładka, może jest więcej sadełka, lecz wciąż są pełne powabu. Trzeba tylko potrafić to dostrzec. Albo do tego dorosnąć. I nie pozwalać sobie wmówić, że tylko młode jest piękne.

    Dlatego Marta, pomimo że nie była już nastolatką, podniecała mnie w takim samym stopniu jak jej córki. Ciesząc się z tego, że wszystkie trzy są moimi kochankami, jednocześnie niepokoiłem się, że tak niewiele potrzeba, by mój mały, kolorowy harem przestał istnieć. Wystarczy, że Marta dowie się, że bzykam też jej córki, albo one dowiedzą się o moich spotkaniach z matką i wszystko może pójść tam, gdzie poszedł cały misterny plan Siary, po brawurowym lądowaniu Jose Arcadio Moralesa. Nie mogłem do tego dopuścić! Okazałbym się największym głupcem na Ziemi, gdybym zaprzepaścił tak wyborny układ.

    W pracy nie mogłem skupić się na zadaniach, zaprzątnięty rozmyślaniami o tym, jak doszło do tego, że stałem się szczęśliwym kochankiem aż trzech foczek. I jak to będzie wyglądało dalej? Czy bliźniaczki będą mnie odwiedzać w sypialni pojedynczo, czy może uda się je nakłonić do zabawy w trójkącie? Co będzie z Martą i jej facetem?. Czy namówi go do współpracy? Jeśli tak, to jak zapewnić niezależność trójkątów, żeby cała układanka nie uległa rozsypce? W wyobraźni wszystko wydaje się takie proste, ale rzeczywistość rządzi się swoimi prawami. Czasem o wszystkim decyduje przypadek. To on sprawił, że zaliczyłem trzy i oby mi ich nie odebrał. Postanowiłem korzystać ze szczęścia tak długo, jak tylko będzie to możliwe. I przestać się martwić, tylko wziąć się do roboty. Na razie tej, która przynosi mi pieniądze.

    Do domu wróciłem dwie godziny później niż zwykle, bo odpracowywałem poranne spóźnienie. W drzwiach powitał mnie zapach obiadu. Poszedłem do siebie, zdjąć garnitur i wskoczyć w coś luźnego. Przebrany, stanąłem w drzwiach do kuchni i kopara opadła mi po raz kolejny tego dnia. Bliźniaczki siedziały przy stole z czekającym na mnie obiadem, ale tym razem sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie, niż rano. Te dwie małe, chude, uśmiechnięte szelmy były nagie, a ja ubrany. Musiałem mieć głupią minę, bo zaczęły się brechtać tak, że cztery czekoladowe piersi zafalowały jak sinusoida w niegasnącej amplitudzie. Nooooo, nie powiem. Udał im się dowcip! O tym, jak bardzo mi się spodobał, zaraz poinformował czujnik zewnętrzny, naciągając galoty do postaci piramidy. Ooo nie! Nie będę go więził, kiedy one są nagie! Rozebrałem się w mgnieniu oka i jak gdyby nigdy nic, usiadłem do stołu.

    – Smacznego – usłyszałem w stereo.

    – Dziękuję. To będzie uczta także dla mich oczu! Ślicznie wyglądacie! – odpowiedziałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Pierwszy raz tesciowej

    Z cyklu opowiadań ”Poskromienie złośnicy”

    Budząc się Elizabeth, przez ciężkie senne powieki  zobaczyła zamazany obraz obrzydliwie zgniło-zielonego kawałka dywanu, zrobionego z długich frędzli, na którym leżały jej  szpilki, kontrastujące swoja czerwienią z zielonością dywanu. Obok butów walały się części jej garderoby. Jej czarna krótka sukienka, koronkowe czarne majtki, koronkowy czarny stanik ozdobiony maleńkimi czerwonymi różyczkami i kabaretki. Wszystko niechlujnie porozrzucane po całym dywanie. Półsenna Elizabeth próbowała się zorientować gdzie się znajduje, jednak nie była w stanie sobie przypomnieć gdzie jest i co robiła poprzedniego dnia. Leżała na boku więc uniosła głowę, aby rozejrzeć się po pokoju.

    Obok łóżka zobaczyła niewysoki stolik, na którym stała butelka wina i dwa puste kieliszki. Obok stały dwa skórzane fotele, na których leżały zmięte frotowe ręczniki. Na żółtej ścianie wisiała reprodukcja przedstawiająca jakiś wieśniaków na wozie, obok na szafce stał mały 20 calowy telewizor a obok niego stała mała szafa.. Zorientowała się że znajduje się w jakimś pokoju hotelowym, ale nadal nie pamiętała skąd się tutaj wzięła. Starając się przypomnieć co robiła poprzedniej nocy Elizabeth uświadomiła sobie że ktoś śpi obok i obejmuje ją ręką. Pomału odwróciła twarz aby zobaczyć kto to. Oniemiała z wrażenia. To był Thomas, mąż jej córki Stephany. Spał spokojnie obok, oddychając równo i głęboko. Elizabeth poczuła że nie tylko ręka Thomasa ją obejmuje, również i jego noga leżała pomiędzy jej nogami i zdaje się że oboje leżeli pod kołdrą całkowicie nadzy. Nagle Elizabeth uświadomiła sobie coś jeszcze. Nie chciała w pierwszej chwili jednak dopuścić do siebie tej myśli, więc postanowiła to sprawdzić. Pomału swoją dłoń wsunęła pod kołdrę i zaczęła przesuwać ją w stronę swojego łona.  Jej palce poczuły  najpierw pęczki posklejanych jej włosów łonowych, a następnie poczuły że w jej pochwie jest jego członek. Nie był w zwodzie, więc nie wyczuła go od razu, ale ewidentnie był w niej. Wsunęła delikatnie swój palec wskazujący głębiej w pochwę ponad jego penisa i poczuła że jest cała w ciepłym  i lepkim płynie. „Zdaje się że kochałam się z nim” pomyślała przerażona. Nie byłą gotowa na takie odkrycie. Za wszelką cenę starała sobie przypomnieć co robiła zeszłej nocy i jak to się stało że obudziła się w łóżku hotelowym z własnym zięciem i co gorsza z jego członkiem w swojej pochwie. Niestety pomimo usilnych starań niewiele pamiętała. Delikatnie poruszyła swoimi biodrami , tak aby jego penis wysunął się z niej i po cichu wstała z łóżka. „Może uda mi się uciec stąd tak aby go nie obudzić i może nikt się nie dowie”- pomyślała, ale zaraz nowa myśl jej przyszła do głowy „ a może zostać i porozmawiać z nim, może uda mi się wyjaśnić całą tę sytuację? Nie wiem ”  Możliwie najciszej jak tylko umiała weszła do łazienki i delikatnie zamknęła drzwi. „ Najpierw musze się umyć i odświeżyć ” pomyślała, „ Mam w końcu w sobie jego nasienie, potem zdecyduję co robić”.

    Stojąc nago, Elizbath spojrzała  w stronę dużego lustra wiszącego na ścianie łazienki.

    Jej oczom ukazał się widok 54 letniej dość zadbanej kobiety z lekką nadwagą. Małe fałdki tłuszczyku odłożone wokoło bioder i brzucha nie wpływały zbytnio na jej figurę. Nie wręcz odwrotnie dodawały jej kobiecości i wdzięku. Orientalna uroda, duże ciemne oczy, pełne usta były wynikiem domieszki krwi hinduskiej. „Kiedyś byłam atrakcyjną i ładną kobietą, faceci za mną się oglądali, ale to było 30 lat temu, potem założyłam rodzinę i dom i rodzina stały się najważniejsze, aż w końcu zdarzył się wypadek w którym zginął mój mąż i zostałam wdową. Właściwie od 8 lat jestem sama i nie myślała o sobie już w kategorii atrakcyjności i seksapilu” – pomyślała. Elizabet zaczesała palcami swoje włosy do tyłu, weszła pod prysznic i odkręciła kurek z ciepłą wodą.

    Poczuła jak  zimny strumień  uderza w jej gładką skórę, cofnęła się odruchowo ale po chwili woda stawała się coraz bardziej cieplejsza, przyjemniejsza  aż stałą się gorąca i cudowna. Elizabeth, odchyliła głowę do tyłu zamknęła oczy i pozwoliła aby gorąca woda spływała po jej twarzy. Chwilę stała nieruchomo, starając się przypomnieć zdarzenia z poprzedniej nocy.

    Ponieważ nadal nie była w stanie przypomnieć co robiła z Thomasem, nabrała w dłoń pachnącego migdałami, mlekiem i miodem płynu pod prysznic i zaczęła myć swoje ciało.

    Najpierw dłoni namydliła swoje piersi. Było duże, okrągłe i ciężkie. Sterczące sutki otoczone ciemniejsza otoczką od razu stwardniały. Właściwie to zawsze była dumna ze swoich piersi. Lubiła je  i lubiła delikatne pieszczoty piersi. Uwielbiała jak jej mąż bawił się nimi, jak je pieścił i dotykał. Lubiła też sama ich dotykać. Właściwie od 8 lat była jedyną osobą która ich dotykała. Potem Elizabeth zsunęła swoje dłonie pełnie piany na brzuch, krągłe biodra i pośladki, myjąc je okrężnymi ruchami.  Już chciała nabrać ponownie płynu aby umyć swoją cipkę, kiedy pomyślała że jeszcze raz sprawdzi czy aby na pewno uprawiała seks z swoim zięciem. Wsunęła pomiędzy uda swoją dłoń i delikatnie odsuwając wargi sromowe weszła swoim środkowym palcem w pochwę. Najpierw wsunęła tylko połowę palca i od razu poczuła ciepłą i lepką ciecz, która oblepia ją. Potem wsunęła go głębiej i tam też było pełno tej mieszanki spermy z jej sokami. „Jednak to nie było przewidzenie, naprawdę się z nim kochałam”  – pomyślała zmieszana. Nie wysunęła jednak palca ze swojej pochwy. Jej biodra powoli zaczęły falować do przodu i do tyłu a jej dłoń zaczęła ocierać się o jej łono. Wysuwała i wsuwała swój palec pomału, drugą dłonią zaczęła masować łechtaczkę. Spięła mocno mięśnie , zaciskając swoja pochwę wokoło palca. Zawsze tak robiła, kiedy się masturbowała aby zwiększyć swoje doznania.  Jej myśli krążyły wokół Thomasa. Odkąd Stephany, jej córka, przyprowadziła go do domu i przedstawiła jej, Elizabeth ta od razu go polubiła. Był przystojny i zabawny. Pracował jako manager w dużej firmie finansowej, dobrze zarabiał. Zawsze z dużym szacunkiem odnosił się do niej i nigdy nie zdarzyło się że odmówił jej pomocy. Generalnie miała o nim bardzo dobre zdanie. Nie myślał jednak o nim nigdy w kategorii kochanka, w końcu był najpierw facetem a potem mężem jej córki.

    Elizabeth  dalej  pieściła się, jej cipka stawała się gorętsza i bardziej wilgotna, a myśli coraz bardziej skupiały się na erotycznych elementach znajomości z Thomasem. Nie raz widziała jego nagi dobrze umięśniony tors i ramiona, podobał jej trzydniowy zarost na męskim podbródku oraz fantazyjnie potargana, postrzępiona  fryzura. Przypomniał jej się zapach świeży limonkowo-cydrowy zapach jego wody kolońskiej. Czuła jak jej  emocje i podniecenie rośnie i zaczyna sięgać górnych granic.  Jej oddech stał się szybszy, ruchy dłoni gwałtowniejsze. Podniecenie wzmacniała gorąca woda spływająca po jej skórze.  Ten stan spowodował że Elizabeth nagle zaczęła przypominać sobie zdarzenia z poprzedniej nocy. Jak za dotknięciem magicznej różdżki przypomniała sobie co wczoraj robiła  i jak to się stało że obudziła się obok Thomasa z jego członkiem w swojej pochwie…

                Elizabeth miała jechać do swojej przyjaciółki do Dundee na ślub jej córki. Thomas natomiast jechał służbowo do Aberdeen i Elizabeth skorzystała z  tej okazji i zabrała się z nim. Pod wieczór  złapała ich straszna burza, auto wpadło w poślizg i wypadając z drogi uderzyło w  kamień uszkadzając koło. Na szczęście nic im się nie stało. Thomas nie jechał szybko. Znaleźli pomoc w pobliskim miasteczku. Niestety naprawa auta mogła zostać zrobiona dopiero następnego dnia. Musieli poszukać jakiegoś noclegu. W całym miasteczku był tylko jeden mały zajazd. Byli jedynymi klientami więc właściciel zaproponował im 2 osobne pokoje na poddaszu połączone wspólną łazienką. Rozpakowali się i zeszli na kolację. Czekając na jedzenie, zamówili po szklance whisky z lodem. Jedząc rozmawiali o różnych rzeczach. Najpierw o wypadku ale potem rozmowa przeszła na bardziej luźne tematy. Po kolacji właściciel zajazdu rozpalił kominek. Usiedli na wysokich fotelach, zamówili kolejną porcję whisky i dalej rozmawiali. Ciepło płynące z kominka i płynąca w krwi whisky szybko ich rozluźniła. Rozmowy stawała się coraz bardziej wesołe, frywolne i niegrzeczne wraz z kolejnymi szklankami alkoholu. W końcu poczuli zmęczenie i udali się do swoich pokojów.

    W pokoju Elizabeth zadzwoniła do swojej przyjaciółki informując ją o ich przygodzie i umówiła się na dzień kolejny. W tym czasie Thomas ze swojego pokoju wszedł do łazienki i zaczął brać prysznic. Elizabeth skończyła rozmawiać i też chciała się umyć. Weszła z drugiej strony do wspólnej łazienki i zobaczyła nagiego Thomasa. Poczuła zmieszanie i szybko wyszła nie czekając na jego rekcję. Wychodząc nie domknęła jednak drzwi. Thomas wyszedł z pod prysznica, owinął się wokoło bioder ręcznikiem i wszedł do pokoju Elizabeth. Zapytał czy wszystko jest coś się stało bo tak szybko weszła i wyszła z łazienki. Alkohol  pytając czy coś się stało. Elizabeth odparła że w sumie to bardzo kręci jej się w głowie. Thomas  usiadł obok niej na łóżku. Przyłożył dłoń do jej czoła sprawdzając czy nie ma temperatury, po czym odparł że jest ciepła ale  to pewnie whisky i niegrzeczne rozmowy. Elizabeth roześmiała się i odparła że niegrzeczna to zaraz będzie. Spontanicznie zerała ręcznik z bioder Thomasa, odsłaniając jego łono, prącie i jądara. Reakcja Thomasa była trochę inna niż się podziewała. Zamiast zakryć się, Thomas wstał i pokazał się Eliabet nago w całej okazałości. Stał i nic nie mówił. Wyglądał fantastycznie. Elizabeth nie mogła oderwać oczu od jego ciała. Nie kochała się z mężczyzną od 8 lat więc od razu poczuła jak jej każdy fragment ciała się spina w erotycznej podniecie. Klęknęła przed nim i ujęła w swoje dłonie jego jądra wraz z prąciem.

    Pod wpływem  dotyku i ciepła jej dłoni, kutas Thomasa zaczął twardnieć i rosnąć. Przed jej twarzą stanął w całej okazałości długi na 18 cm członek. Delikatnym ruchem zsunęła skórkę z żołędzia i wysuwając odrobinę swój język, polizała czubek prącia. Spojrzała w górę na twarz Thomasa. Miał zamknięte oczy i wyraz twarzy z której wyczytała że bardzo chce ją posiąść.

    Elizabeth zachęcona tym widokiem, wsunęła w swoje usta całą końcówkę. Poczuła jak jej usta się wypełniają Thomasem. Ssała i pieściła językiem delikatnie z namaszczeniem. Jej ruchy stawały się głębsze. Wsuwając i wysuwając jego prącie coraz głębiej w swoje usta, dotykała jego jąder i gładziła po udzie . Thomas ujął w swoje dłonie jej głowę i zaczął głaskać jej włosy i twarz. Elizabeth jęknęła cicho. Czuła jak jej ciało gwałtownie zareagowało na jego dotyk. Impuls wywołany podnieceniem spiął każdy jej mięsień, a komórki nerwowe z utęsknieniem czekały by dostarczyć do jej mózgu uczucie ekstazy i rozkoszy.

    Mimowolnie swoją dłoń położyła na swoim ciele i zaczęła przesuwać ją ku dołowi  stronę swojego łona. Przez sukienkę zaczęła się pieścić i masować. Jej myśli krążyły wokoło wypełniającego jej usta twardego penisa. Czuła się jak niewolnica, która usługuje swojemu panu i musi dać mu rozkosz. Bardzo ją to kręciło. Jej ruchy z każdą chwilą stawały się coraz szybsze i głębsze. Elizabeth czuła jak penis Thomasa zagłębia się w jej gardle i drażni migdałki. Mimo tego nie przestawała bo to uwielbiała. Jej wargi coraz mocniej obejmowały jego członka i bardziej stymulowały Thomasa. W pewnej chwili dłonie Thomasa zacisnęły się na jej głowie przyciskając ją mocno do siebie. Z ust jego wydał się stłumiony jęk i w jednej chwili spazm ekstazy szarpnął jego ciałem. Elizabeth poczuła jak jej usta i gardło zalewa słonawa gęsta ciecz. Cofnęła odruchowo głowę, ale Thomas trzymał mocno, kolejne spazmy orgazmu targały jego ciałem i za każdym razem kolejne porcję spermy wypełniały jej usta. Po chwili skurcze ustały. Thomas stał jeszcze chwilę nieruchomo trzymając mocno jej głowę przy sobie. Po chwili zwolnił uścisk, wysunął penisa z jej ust i pojrzał na nią z góry. Elizabeth z zamkniętymi oczami podniosła twarz w jego stronę. Z kącików jej ust zaczął wypływać powoli gęsty biały płyn. Uśmiechała się przy tym tajemniczo. Thomas nachylił się i pocałował Elizabeth. Jego wargi złączyły się z jej wargami. Język pomału wsunął w jej usta i poczuł jak jego sperma zaczyna przelewać się z jej ust w jego usta. Wpili się mocniej w siebie w namiętnym pocałunku, spijając wzajemnie wypływającą  spermę. Położyli się  na łóżku nie przerywając namiętnego całowania . Dłonie Thomasa zaczęły pieścić jej ciało. Najpierw ramiona, potem zsunęły się na jej duże piersi, aż przeszły na biodra. Elizabeth poczuła jak Thomas wsuwa swoje ręce pod jej sukienkę. Zadrżała w chwili kiedy dotknął skóry na jaj udzie tuz nad pończochą. Miał ciepły delikatny dotyk. Jego pace przesunęły się w stronę jej łona. Nie przestając ją całować, Thomas delikatnie odsunął zakrywające jej koronkowe majteczki na bok i zagłębił opuszki palców w jej krótko przystrzyżonych włosach łonowych.

    Elizabeth czuła ogarniające ją podniecenie. Cichutko zaczęła jęczeć i mruczeć. Thomas coraz szybciej zaczął głaskać jej wzgórek łonowy, Wsuwając swój środkowy palec coraz śmielej pomiędzy jej wargi łonowe. Wyczuł  jak pod wpływem jego pieszczot twardnieje jej łechtaczka, wargi sromowe się rozchylają a jej pochwa staje się coraz bardziej wilgotna.

    Oddech Elizabeth stawał się coraz szybszy. Podciągnęła sukienkę do góry odsłaniając swoje nogi , brzuch i piersi. Chciała by dotykał ją całą i wszędzie. Wysunęła ze stanika swoje piersi, ukazując się w całej okazałości. Złapała koniuszkami palców za swoje wrażliwe sutki i delikatnie zaczęła je szczypać. Stwardniały od razu, dodając jej erotycznych doznań. Thomas odsunął się na chwilę od Elizabeth, aby obejrzeć jej ciało. Nie przestawał jednak ją pieścić. Wyglądała zjawiskowo. Krągłości ud i piersi podkreślały jej kobiecość Czarna koronkowa bielizna, czarne kabaretki kontrastowały z jej białą aksamitną skórą. Czerwone szpilki powodowały że nogi wydawały się jeszcze dłuższe niż były, a łydka układała się w cudowny łuk. Na jej twarzy malowała się niesamowita mieszanka rozkoszy i rozpusty. Thomas chwyciła jej jedną rękę i przysunął do jej łona.” Nie przestawaj, zaraz wrócę” wstał i wyszedł przez łazienkę do swojego pokoju. Elizabeth pieściła się sama. Jedną ręką masując wzgórek łonowy, druga pieszcząc sutek. Thomas wrócił za chwilę niosąc otwartą butelkę Chardonney i dwa kieliszki. Usiadł obok Elizabeth, napełnił kieliszki winem i podał jej jeden. Usiadła i napiła się odrobinę, zanurzając wargi w zimnym trunku. Wypity wcześniej alkohol szumiał jej w głowie. Thomas w tym czasie zdjął z niej sukienkę, następnie rozpiął stanik, cały czas całując ją po karku, ramionach i szyi. Elizabeth dopiła pośpiesznie wino i położyła się, zamknęła oczy i oddając mu swoje ciało. Thomas pocałował najpierw jeden sutek, potem drugi. Następnie złapał delikatnie ustami jeden z nich i językiem zaczął pieści twardniejący guziczek. Elizabeth zamruczała z rozkoszy. Jej dłoń cały czas błądziła pomiędzy swoimi udami. Paluszkami masowała swoje wargi łonowe, drażniła łechtaczkę, penetrowała pochwę.

    Wyraźnie czuła jak wilgotnieje i rozpala się wewnątrz z każdą kolejną sekundą.

    Thomas nie przestając ssać jej piersi dłońmi delikatnie dotykał skóry na jej okrągłym brzuchu, gładził jej biodra i uda. Na chwilę przestał, aby zdjąć z Elizabeth resztę jej bielizny. Najpierw dość pewnym ruchem zsunął z niej zwinięte majtki, które rzucił za siebie. Następnie delikatnie zdjął jej szpilki, całując przy tym jej stopy, a potem rolując zdjął z Elizabeth pończochy. Szpilki i pończochy podobnie jak i reszta jej bielizny wylądowała niedbale na podłodze. Thomas spojrzał  na nagą Elizabeth. W jego spojrzeniu widać było pożądanie i uwielbienie. Jej delikatna aksamitna skóra, duże ciężkie  piersi ze stojącymi sutkami,  krągły brzuch i biodra oraz zgrabne nogi podniecały go bardzo. Widok jej dłoni masującej przyozdobione krótko przyciętymi włoskami łono, rozpalały go jeszcze bardziej. Jego prącie usztywniło się jeszcze bardziej. Nie czekając dłużej rozsunął jej nogi, następnie chwytając pod jej kolanami podciągnął  je wysoko i rozchylił tak mocno że Elizabeth poczuła ból. Jęknęła cicho, ale nie protestowała. Ból ten spowodowany dużym napięciem mięśni i ścięgien, był  jednak dla niej przyjemny. Powodował zwielokrotnienie doznań jakie odczuwała piszcząc swoją cipkę. Wysoko zadarte nogi spowodowały również że jej pupa się uniosła a jej cipka ukazała się Thomasowi w całej swojej krasie i otworzyła się przed nim.

    Thomas zdecydowanym ruchem bioder wszedł w nią. Było to na swój sposób brutalne. Elizabeth bardzo tego chciała, jej pochwa była już na to gotowa, wilgotna i gorąca. Jęknęła z rozkoszy i czekała na to aż Thomas zacznie posuwać się w niej. Ten jednak wsunął swojego członka w nią najgłębiej jak tylko mógł i zamarł w bezruchu. Dłonie Elizabeth chwyciły jego pośladki. Chciała poczuć jak zaczyna w nią wchodzić i wychodzić, doprowadzając do ekstazy, ale on tylko delikatnie poruszyła się trochę na boki, tak jak by delektował się chwilą i chciał aby jego członek wypełnił każdą wolną przestrzeń w niej. Elizabeth spięła z całej swojej siły swoje mięśnie, ściskając jego penisa. Czuła go wewnątrz. Thomas utrzymując jej dość niewygodną pozycję, został w niej jeszcze chwilę a następnie delikatnie wysunął się z niej cały. Delikatnym ruchem opuścił czubek swoje penisa w dół. Zatrzymał go po kilku centymetrach na wysokości jej anusa.  Elizabeth wstrzymała na chwilę oddech. Nie była pewna co Thomas chce zrobić. Nigdy w życiu nie uprawiał seksu analnego. Miała zawsze jakieś uprzedzenia, jednak teraz nie wiedzieć czemu czekała na to. Kiedy poczuła że jego penis zbliża się do jej odbytu, poczuła nieodpartą chęć aby i tam zagościł Thomas. On jak by wyczuł czego ona pragnie. Bardzo powoli przysunął koniuszek do jej pupy. Mocno zaciśnięte mięśnie zwieracza stawiły opór. Jednak Thomas nie przestał napierać. Mokra od jej soków końcówka penisa zaczęła wsuwać się w zaciśnięte wrota. Robił to bardzo powoli i bardzo delikatnie jakby wiedział że dla niej to pierwszy raz. Po chwili jego żołądź znikał cały w jej pupie. Elizabeth stęknęła. Nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego uczucia. Było inne niż seks w tradycyjny sposób ale równie przyjemne. Jej dłoń samowolnie zsunęła się na swoją cipkę. Thomas zatrzymał się na chwilę dając jej czas na przyzwyczajenie się do tego uczucia, po czym zaczął kontynuować zagłębianie się w Elizabeth. Robił to bardzo powoli, aż do momentu kiedy cały wszedł w nią. Elizabeth czuła rozkoszne napięcie. Czuła jak jego członek rozpycha się w niej i wypełnia ja tam gdzie do tej pory żaden mężczyzna nie wchodził. Thomas znowu zatrzymał się chwilę po czym powoli zaczął z niej wychodzić. Nie wysunął jednak całkowicie się z niej. Zostawił w niej swój żołądź. Po chwili znowu zaczął wsuwać się w nią. Jego ruchy stawały się coraz szybsze. Elizabeth zaczęła poruszać w górę i w dół swoimi biodrami, przyśpieszając razem z Thomasem. Nigdy wcześniej takich doznań nie doświadczyła, było jaj coraz lepiej. Jej dłoń skupiła się już tylko na pieszczeniu łechtaczki.

    Nagle jej ciałem szarpnął pierwszy dreszcz ekstazy. Ale zupełnie inny niż kiedykolwiek wcześniej doświadczyła. Był inny jeśli chodzi o intensywność, rodzaj doznania i miejsce z którego wychodził. Jęknęła głośno. Jej dłoń przestała masować swoją cipkę i chwyciła mocno pościel. Thomas nie puszczając jej nóg, szybciej zaczął wchodzić j jej pupę. Kolejny dreszcz przeszył ją w kolejnej sekundzie ten był już mocniejszy. Elizabeth jęknęła po raz kolejny. Thomas wykonał kolejne ruchy i też poczuł że za chwilę on będzie szczytował.

    Elizabeth wygięła swoje ciało tak aby jeszcze głębiej poczuć go w sobie i w tej chwili orgazm zawładnął nią całą. Zaczęła krzyczeć z rozkoszy, wijąc się i szarpiąc. Thomas w tej samej chwili poczuł że szczytuje i wytrysnął w niej swoja spermą. Ich ciała drgały pod wpływem jednoczesnego orgazmu. Mocno przywarli do siebie, chcąc w ten sposób przedłużyć ekstazę i to wspaniałe uczucie jakiego doświadczali. Po kilkunastu sekundach orgazm ustał. Zastygli tak przez chwilę ciężko dysząc. Elizabeth zamknęła oczy i pomyślała że był to jeden z najpiękniejszych orgazmów jakich kiedykolwiek doświadczyła i że chce ich więcej. Thomas ostrożnie wysunął się z niej i usiadł na łóżku. Napełnił kieliszki winem i pocałował Elizabeth w usta. Wypili w milczeniu uśmiechając się tylko do siebie. Elizabeth czuła się cudownie, alkohol wypity tego wieczora powodował lekkie zawroty w głowie i radość, a niezwykłe doznania cielesne powodowały  poczucie szczęścia i odprężenia. Położyli się razem. Elizabet odwróciła się tyłem, przysunęła możliwie blisko do niego i zasnęła. Thomas objął ją swoim ramieniem, wsunął swoja nogę pomiędzy jej nogi i też starał się zasnąć. Niestety jej bliskość, ciepło jej ciała, zapach jej skóry nie dawały mu zasnąć. Cały czas myślał o jej cudownych piersiach i pięknej cipce i  krągłej pupie wtulonej w niego. To wszystko spowodowało że poczuł jak kolejny raz tego wieczoru zaczyna twardnieć jego prącie. Raczej nie spodziewał się że tak szybko jego żołnierz będzie znowu gotowy do natarcia. Elizabeth spała. Jej oddech był równy i głęboki. Thomas zsunął dłoń na jej udo, następnie chwyciła za swojego penisa i nakierował na jej muszelkę. Wsunął go pomiędzy jej wargi sromowe i spokojnym ruchem bioder zanurzył swojego członka w nią aż do samego końca. Wilgotna cipka nie stawiała żadnego oporu. Wręcz przeciwnie chętnie pochłonęła go w sobie. Elizabeth mruknęła rozkosznie przez sen nie budząc się jednak. Thomas chwyciła dłonią jej pośladek i nieznacznie rozchylił go do góry tak aby móc głębiej wchodzić w Elizabeth. Następnie zaczął delikatnymi i powolnymi ruchami bioder akt kopulacji. Elizabeth odurzona alkoholem i zmęczona analnym orgazmem, spała półsnem. Była świadoma że Thomas jest w niej ale z jednej strony nie miała siły aktywnie uczestniczyć w dalszym ciągu tego sex-wieczoru. Z drugiej strony bardzo jej się to podobało więc leżała w półśnie w pełni akceptując jego poczynania. Ruchy Thomasa były spokojne. Powoli, nie śpiesząc się wchodził w nią. Za każdym razem kiedy był w niej, dopychał mocnej sam koniec po czym przystawał na sekundę, delektując się chwilą. Elizabeth czuła że jego zabawa trwała bardzo długo. Thomas wiedział że ma ją tylko dla siebie i nie musi się śpieszyć. Niczym degustator, smakował każdą chwilę w niej, każdy ruch z niebywałą pieczołowitością wykonywał do samego końca. Druga ręką chwycił za jej nagą pierś. Objął całą dłonią i delikatnie zacisnął. Cały czas wchodził w nią powoli i powoli wychodził. Jego oddech nagle stał się szybszy. Czuł że za chwilę kolejny orgazm ogarnie jego ciało. Nie przyspieszył jednak swoich ruchów. Cały czas jego prącie powoli zanurzało się w jej cipce. Thomas czuł jak jego podniecenie rośnie i osiąga tę granicę która dzieli go od spełnienia. Intensywność ekstazy rosła z każdą sekundą. Jego mięśnie spięły się, docisnął swoje lędźwie do Elizabeth i wytrysnął w nią trzykrotnie. Orgazm był bardzo mocny ale wytrysk niezbyt intensywny. W końcu tego wieczora spuścił się już w jej usta i pupę. Elizabeth przez półsen poczuła jak Thomas spina się w niej a następnie jego mięśnie się rozluźniają. Czuła jak sperma wypełnia ją. Jęknęła cichutko i zasnęła na dobre. Thomas nie wyjmując swojego penisa z niej przytulił się i zasnął….

    W jednej chwili Elizabeth przypomniała sobie zdarzenia z poprzedniego wieczora. Była tym trochę zmieszana ale i bardzo podniecona. Cały czas stojąc pod prysznicem masturbowała się. Poczuła jak pod wpływem jej pieszczot ogarnia ją niesamowite uczucie orgazmu. Zaczyna rozchodzić się z jej łona na jej całe ciało. Ścisnęła mocno kolana, z jej ust wydała stłumiony jęk rozkoszy. Spazm orgazmu targnął jej ciałem kilkukrotnie. Znieruchomiała oddychając ciężko. W tej chwili odwróciła się i zobaczyła Thomasa. Przyglądał się jej orgazmowi przez przezroczyste drzwi kabiny prysznicowej. Stał nieruchomo i tajemniczo się uśmiechał…cdn [email protected]

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya
  • Zakazana namietnosc Czesc I – Obsesja

    Pierwszy raz zobaczyłem ten intrygujący widok w wakacje, pewnego upalnego dnia na miejskim campingu w małej włoskiej miejscowości, leżącej nieopodal Triestu. Właściwie to nie planowaliśmy takiego urlopu, jakoś spontanicznie spakowaliśmy namiot  i karty kredytowe. Zadzwoniliśmy tylko przed samym wyjazdem do Wioli.

    – Cześć, właśnie jedziemy do Włoch.- powiedziała moja żona.

    -To fajnie a kiedy wracacie?- spytała Wiola.

    – Tak za 2 tygodnie. Tomek dostał w końcu ten urlop. Skończył ten cholerny projekt i możemy jechać.- odparła Monika.

    – A macie gdzieś zarezerwowany hotel?

    – Nie. Jedziemy w ciemno, gdzie nas samochód zawiezie tam wylądujemy- zaśmiała się Monika.

    – A zabierzecie mnie ze sobą- żartem zapytała Wiola.

    – Czemu nie! Spakuj sobie jakieś ciuchy, zabierz szczoteczkę do zębów i za godzinę jesteśmy u ciebie –odparła Monika.

    I tak po dwunastu godzinach podróży samochodem znaleźliśmy się we trójkę nad ciepłym Adriatykiem godzinę drogi od Triestu.

    40 stopniowy upał powodował, że około godziny 13 nikt nie był w stanie wytrzymać na plaży. My też chroniliśmy się w cieniu. Po obiedzie siadaliśmy na turystycznych fotelach i raczyliśmy się zimnym lokalnym czerwonym winem, które kupowaliśmy w pobliskiej winnicy za 2 euro. Prowadziliśmy rozmowy na różne tematy. Opowiadaliśmy anegdoty ze swojej pracy, historie z życia, czasem graliśmy w karty.

    Tego dnia Wiola usiadła na wprost mnie. Miała tego dnia na sobie luźną szeroką sukienkę w kolorowe kwiaty. Była dojrzałą kobietą w wieku 54 lat z lekką nadwagą, która jednak dodawała jej pewnego rodzaju szyku i dostojeństwa. Zawsze dobrze ubrana, i gustownie uczesana sprawiała, że zapominało się o jej wieku. Nawet podczas wakacji znajdowała czas na makijaż podkreślający jej tajemnicze oczy i zmysłowe usta.

    Kiedy tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy, spojrzałem na nią. Opowiadała historię o swojej podróży do Paryża. Mój wzrok skierowałem na jej nogi. Kolana miała rozchylone, kwiecista sukienka zsunęła się do połowy ud, pod nią  nie miała bielizny. Ujrzałem jej nagie łono, lekko zacienione, tajemnicze miejsce, od którego nie mogłem oderwać oczu. Ciemne okulary pozwoliły mi sycić widokiem jej cipki  bez obawy, że zostanę przyłapany na przyglądaniu się jej. Wiola opowiadała, a ja patrzyłem. Trójkąt jej łona, cudowny skarb, ukryty pomiędzy bielą ud, odznaczał się i kusił mnie, tak jak diamenty kuszą poszukiwaczy. Upał spowodował, że jej włosy łonowe skręciły się w kępki ciemnych loków.  Pomiędzy nimi różowe wargi sromowe, lekko sfalowane, tak jak kurtyny w teatrze ukrywały przed widzem scenę  i zapowiadały cudowną feerię doznań. Trochę powyżej różowy guziczek łechtaczki wołał do mnie „pieść mnie!” W mojej głowie zaczęły kłębić się fantazje o tym jak dotykam ją, jak liżę jak kocham się z Wiolettą tu i teraz. Byłem podniecony. Bardziej dokładnie zacząłem się jej przyglądać. Erotyzm bił od niej jak blask  świecy. Nagle zacząłem zauważać dużo podniecających szczegółów jej wyglądzie i zachowaniu. Ciekawe, że wcześniej tego nie widziałem. Jej cienka sukienka okrywała pełne duże piersi, w miejscu gdzie miała sutki sukienka delikatnie odstawała. Głęboki dekolt odkrywał cudowny rowek pomiędzy piersiami. Jej głęboki ciepły głos  był przepełniony erotyzmem Opowiadając często oblizywała swoje pełne, umalowane różowym błyszczykiem usta. Czarne, błyszczące włosy, kontrastowały z jasną skórą. Zmysłowa i przepełniona erotyzmem kobieta, z którą chcę się kochać, istnieje tylko jeden problem. Wioletta jest matką mojej żony… 

    Od tamtego dnia inaczej już patrzyłem na Wiolettę. Dla mnie stała się obiektem pożądania, seksualną ziemią obiecaną, tą, którą musiałem zdobyć. Zacząłem szukać powodów i okazji, aby zbliżyć się do Wioli i aby pobyć z nią  często. Niby to przypadkiem starałem się otrzeć o  jej ciepłej aksamitne ciało, przytulić w ramach powitania, ale tak aby możliwie całym  swoim ciałem poczuć jej piersi, brzuch, uda na sobie. Aranżowałem spotkania rodzinne tak, aby zostawała w naszym domu na dłużej. Mogłem wtedy podziwiać jej ciało, ukryte w satynowe piżamy i długie obszerne koszule nocne.

    Pewnego wieczoru, kiedy Wiola przyjechała do nas w odwiedziny, Monika zaproponowała wspólne oglądanie koncertu Stinga. Otworzyłem butelkę pinota i zakomunikowałem, że Wiola zostaje u nas na noc. Wspólny wieczór upływał w miłej atmosferze, szybko minęła północ i Monika poszła do sypialni spać. W telewizji rozpoczął się nocny film, jakiś słaby kryminał, jednak nie chciało mi się spać więc zacząłem go oglądać, siedząc w wygodnym fotelu.

    Wiola, w tym czasie poszła się wykąpać. Przebrała w długą satynową koszulkę nocną, która przygotowała jej Monika. Zeszła powrotem do salonu i poprosiła o rozłożenie kanapy.

    -Tomku, jestem zmęczona, czy możesz rozłożyć mi spanie?

    – Jasne już się robi- zerwałem się z fotela i zacząłem ścielić jej łóżko.

    -Zacząłem oglądać film, czy nie będzie Ci przeszkadzać, że dokończę oglądać tutaj? Będę cichutko – zapytałem.

    – Nie. Spokojnie sobie oglądaj. Mam nadzieję że ja nie będę Ci przeszkadzać, bo zdarza mi się chrapać kiedy śpię.- zaśmiała się Wiola.

    – Jak zaczniesz chrapać to mam tutaj piórko, więc pomiziam Cię po nosie- zażartowałem.

    – To pewnie nic nie da, bo mam bardzo mocny sen. Dobranoc.- odparła i położyła się.

    – Dobranoc- odparłem.

    Film był nudny i po pół godzinie miałem go dość. Spojrzałem w stronę śpiącej Wioletty.

    Leżała na wznak, nogi miała podkulone. Była cała przykryta, kołdrą, jednak ręce miała na niej. W świetle telewizora jej błyszczące włosy mieniły się różnymi kolorami. Miała lekko uchylone usta. Oddychała równo i  miarowo. Głęboko spała.

    Przez chwilę zacząłem się zastanawiać, o czym może śnić, ale szybko, przestałem. Moje myśli zaczęły krążyć wokół widoku z wspólnych wakacji- jej cudownej cipki.

    Bardzo chciałem przypomnieć sobie na żywo ten widok. Jednak z obawy przed jej obudzeniem musiałem najpierw sprawdzić jak głęboko Wiola śpi i jak daleko mogę się posunąć.

    Cicho przysunąłem swój fotek do kanapy tak, aby być możliwie jak najbliżej jej.

    Siedząc na fotelu położyłem swoją rękę w okolicy jej głowy i delikatnie dotknąłem jej włosów. Gdyby się obudziła to wyglądałem tak jakbym się rozciągnął na fotelu i przez przypadek dotknąłem jej. Nie obudziła się. Zacząłem delikatnie głaskać jej włosy, zsuwając dłoń w kierunku jej ucha i szyi. Poczułem ciepło jej aksamitnej skóry. Uważnie wsłuchiwałem się w rytm jej oddechu. W napięciu wypatrywałem jakiegokolwiek znaku, że się budzi. Nic. Przez chwilę trzymałem dłoń na jej szyi, a następnie odważyłem się delikatnie przesunąć ją w kierunku brody i samymi opuszkami dotknąłem jej dolnej wargi. Nadal jej oddech był głęboki i równy. Delikatnie wsunąłem swój palec do jej ust. Najpierw przesunąłem opuszek po dolnych zębach a następnie wsunąłem głębiej i dotknąłem jej języka.

    Był wilgotny i miękki, skóra zaś szorstka i bardzo ciepła. Pomyślałem jak cudownie by było, aby ten język pieścił mój język.  Delikatnie przesunąłem palec i dotknąłem wewnętrznej strony ust. Była miękka i bardzo wilgotna.

    -Cudownie by było móc wsunąć tam swojego członka- pomyślałem

    Wysunąłem swoje palce z jej ust i zachęcony tym, że Wiola się nie budzi delikatnie odsunąłem kołdrę z jej piersi. W świetle telewizora ujrzałem, jak ukryte pod koszulką, jej piersi równo to podnosiły się to opadały w rytm oddechu. Delikatnie odpiąłem dwa górne guziczki i odchyliłem na bok koszulkę. Delikatnie i powoli wsunąłem pod materiał całą dłoń i opuściłem na jej lewą pierś. Poczułem miękkość i owal w swojej dłoni, pomiędzy palcami wyczułem jej sutek, który delikatnie zaczął twardnieć pod wpływem mojego dotyku. Drugą  ręką odpiąłem  pozostałe dwa guziczki od koszulki i delikatnie wyjąłem jej lewą pierś na zewnątrz. Była cudowna, duża i ciężka. Sutek otoczony niezbyt dużą ciemna obwódką nabrał już twardości i sterczał zadziornie. Cały czas mocno uważałem na Wiolę czy się nie budzi. Spała mocno. Delikatnie wyjąłem jej drugą pierś na wierzch.  Teraz mogłem w całej okazałości podziwiać jej dwie wspaniałe piersi. Rozlewały się tworząc idealne kule. Powoli nachyliłem się nad drugą z nich i dotknąłem swoim językiem drugi, jeszcze miękki sutek. Końcówką języka delikatnie, aby jej nie obudzić zacząłem go lizać, poczułem, że podobnie i ten zaczyna nabrzmiewać i twardnieć. Najdelikatniej jak tylko umiałem ująłem go zębami.

    Stwardniał jeszcze bardziej. W tej chwili oddech Wioli przestał być głęboki i równy. Przestraszony szybko puściłem sutek i wróciłem na fotel. Zostawiłem jednak ją z obnażonymi piersiami na wierzchu. Patrzyłem na nie. Były wspaniałe. Wiola przez sen podrapała się po szyi i za chwilę jej oddech znów się wyrównał. Odczekałem jeszcze chwilę patrząc na jej piersi i zacząłem wsuwać swoją rękę pod jej kołdrę, przesuwając powoli w dół, po jej dość dużym brzuchy swoją dłoń, czułem ciepło i miękkość jej ciała. Zatrzymałem swoją dłoń na jej podbrzuszu i delikatnie pacami zacząłem podciągać koszulkę. Chciałem poczuć jej skórę. Ponieważ koszulka była dość długa, chwile to trwało, zwłaszcza, że cały czas musiałem uważać, aby jej nie obudzić jakimś niewłaściwym ruchem. Nagle poczułem między palcami koronkę, która oznaczał, że za chwilę dotknę jej bezpośrednio. Dotyk jej skóry sprawił, że moje podniecenie jeszcze bardziej wzrosło. Przesunąłem swoją dłoń po jej brzuchu , napawając się dotykiem i ciepłem Wioli. Wpatrując się w jej obnażone piersi wsunąłem swoją dłoń jeszcze głębiej. Pod palcami poczułem koronkę z jej majtek. Aby mieć pewność, że się nie obudzi położyłem całą dłoń na jej kroczu, Objąłem całą dłoniom jej łono i trzymałem bez ruchu. Ponieważ jej oddech nadal był równy i miarowy postanowiłem działać dalej. Cofnąłem rękę i  zwiększając nacisk na jej ciało wsunąłem swoje pale pod jej majtki. Spodziewałem się poczuć kłębki włosów łonowych, takich jak zapamiętałem z tamtych wakacji. Jednak tym razem poczułem pod palcami króciutko przystrzyżoną szczoteczkę, która przyjemnie kuła mnie w opuszki, kiedy próbowałem wycofać swoją dłoń. Następnie wyczułem delikatne fałdy jej warg sromowych. Dwoma palcami je rozsunąłem i delikatnie zacząłem wsuwać swój środkowy palec pomiędzy jej wargi, szukając opuszkiem łechtaczki. Kiedy wyczułem jej guziczek, najpierw bardzo delikatnie a następnie trochę mocnej zacząłem naciskać na niego. Jej ciało zaczęło nieświadomie odpowiadać na moją stymulację. Łechtaczka to twardniała to miękła pod wpływem mojego nacisku. Poczułem jak okolice jej sromu zaczynają wilgotnieć. Na chwilę przesunąłem swój palec z łechtaczki, aby sprawdzić czy będzie mi już łatwiej  wsunąć swój palec do jej pochwy. Poczułem wilgoć, ale jeszcze wargi sromowe nie chciały mnie wpuścić do jaskini rozkoszy. Cofnąłem palec na łechtaczkę i delikatnie zacząłem ją masować . Góra dół, góra, dół. Wsłuchując się w oddech Wioli, zacząłem się zastanawiać, co teraz może jej się śnić. Może seks ze mną?- pomyślałem.

    Po chwili poczułem pomiędzy palcami, że jej cipka jest cała mokra. Podnieca mnie smak i zapach soku miłości. Wsunąłem swój palec w Wiolę tak głęboko jak mogłem, zrobiłem to jednak bardzo powoli i delikatnie, aby jej nie obudzić. Była głęboka i ciasna. Wilgotna i delikatna. Poczułem jak jej wnętrze zaciska się wokoło mojego palca tak jak by wołało: Zostań !. Już cię nie wypuszczę.

    Wysunąłem delikatnie palec i wsunąłem dłoń jeszcze niżej, kierując ją w kierunku jej odbytu.

    Wilgotnym palcem wymacałem mocno zaciśnięty mięsień zwieracza. Delikatnie , okrężnymi ruchami zacząłem go masować. Poczułem jak się rozluźnia. Wtedy najdelikatniej jak mogłem wsunąłem, wilgotny od jej soków. palce w jej pupę. Zwieracz zacisnął się wokoło palca. Pomyślałem, że jak by się teraz obudziła to jestem w pułapce. Raczej nie wytłumaczę jej, że mój palec w jej pupie to przypadek. Uśmiechnąłem się do swojej myśli. Trzymając palec środkowy w jej pupie wsunąłem kciuk w jej cipkę i zacząłem masować jej wnętrze tak abym czuł oba palce ja ruszają się w jej wnętrzu. Masowałem ją od wewnątrz jeszcze przez chwilę i delikatnie wysunąłem, swoje palce z niej a, potem dłoń spod kołdry. Wiedziałem, że nie mogę  teraz przerwać, że  muszę iść dalej, że może nigdy już się taka okazja może nie trafić. Wstałem z fotela i przyklęknąłem przed łóżkiem. Ostrożnie podsunąłem kołdrę do góry. Przed moimi oczami ujrzałem w migoczącym świetle telewizora jej rozwarte podkulone nogi i krocze okryte czarnymi jedwabnymi majtkami. Na majtkach odznaczała się wilgotna plama , przesiąknięta jej sokami od wewnątrz.. Nie byłem w stanie zdjąć jej majtek, tak, aby tego nie poczuła i się nie obudziła, więc  delikatnie zsunąłem je na jedną stronę odkrywając jaj cipkę w całej krasie. Tak jak poczułem dłonią, jej włosy łonowe były króciutko przycięte w trójkącik skierowany ku dołowi. Wyglądał jak drogowskaz . Tam się kieruj – zdawał się mówić. Poniżej wyłaniały się sfalowane wargi, wilgotne od mojej zabawy. Dwoma palcami rozchyliłem je i zobaczyłem nabrzmiałą łechtaczkę, tę, która tak cudownie reagowała na mój dotyk. Ostrożnie nachyliłem i przekręciłem głowę tak, aby miał jej wargi równolegle do swoich ust. Delikatnie musnąłem je i pocałowałem tak jakbym całował Wiole w usta. Poczułem cudowny zapach, mydła, płynu do higieny intymnej i wydzieliny z pochwy. Pocałowałem jeszcze raz tym razem wsuwając język pomiędzy wargi. Poczułem pod językiem łechtaczkę, wyprostowałem głowę i delikatnie końcówką języka zacząłem pieścić jej guziczek. Smakowała cudownie. Wiedziałem, że im dłużej będę przeciągał moją zabawę tym większe ryzyko że Wiola się obudzi. Postanowiłem zakończyć spełnieniem w niej. Podniosłem się i oparłem kolanami o brzeg łóżka. Następnie opierając o oparcie kanapy delikatnie wsunąłem pomiędzy jej uda, jedną ręką rozpiąłem rozporek i wyjąłem członka, który był nabrzmiały. Byłem tak bardzo podniecony, że czułem, że wystarczy podmuch wiatru abym miał orgazm. Skierowałem go w kierunku jej łona, powoli, bardzo ostrożnie zniżałem się aż do momentu, kiedy końcówka penisa dotknęła jej warg sromowych. Na chwilę się zatrzymałem, bo byłem na granicy ekstazy. Jednak jej wargi się rozchyliły w objęły końcówkę penisa, w taki sposób jak by chciały go wciągnąć w jej pochwę. Delikatnym pchnięciem wszedłem w nią. To, co czułem na swoim palcu poczułem na swoim członku. Jej ciasnotę, delikatność, wilgoć. Wszedłem do samego końca, cały czas uważając czy Wiola się nie obudzi. To napięcie potęgowało podniecenie. Wiedziałem, że już dłużej nie wytrzymam i nagle poczułem jak targa mną spazm rozkoszy a ja eksploduję w jej wnętrzu, za ułamek sekundy kolejny spazm rozkoszy przeszedł przez moje ciało i kolejny i kolejny. To trwało przez kilkanaście niesamowitych sekund. Nigdy wcześniej i nigdy później nie miałem tak wspaniałego orgazmu. Nie mogłem krzyczeć z rozkoszy, a chciałem. Nie mogłem przycisnąć się mocno do niej a chciałem. Musiałem trwać w bezruchu, w ciszy tak, aby jej nie obudzić. Czułem jak moja sperma zalewa każdy zakamarek jej pochwy, jak miesza się z jej sokami. Czułem jak ta mieszanina zaczyna wypływać z niej. Marzyłem, aby ta chwila, kiedy jestem w niej trwała i trwała. Nie chciałem z niej wychodzić. Czułem jak jej pochwa zaciska się na członku. Wioletta spała. Było cudownie, jednak wiedziałem, że musze z niej wyjść, ostrożnie zacząłem wysuwać swojego członka z jej pochwy, jednak za chwilę znowu go delikatnie wsunąłem. Jeżeli miałbym umrzeć to chciałbym, aby była to właśnie ta chwila – pomyślałem. Chwilę postałem w niej bez ruchu. Jednak po chwili wysunąłem się cały z niej. Zobaczyłem jak wypływa z niej mlecznobiały płyn, delikatnie spływa na jej pośladki i łóżko. Byłem spełniony. Ona spała. Już miałem wstać, kiedy poczułem jak jej dłoń chwyta delikatnie moją dłoń……cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    prawa autorskie zastrzeżone tgoya

  • Zakazana namietnosc Czesc II Aniol rozkoszy

    …Zamarłem z przerażenia. To, co zdarzyło się przed chwilą było szalone, grzeszne, cudowne, ale jednak bardzo złe. Ale teraz, kiedy poczułem, że Wioletta chwyciła mnie za rękę byłem przerażony. Co się teraz zdarzy, czy zacznie krzyczeć, wyzywać mnie, jak zareaguje?- przez mój umysł szybko przeleciały najgorsze scenariusze.

    – Już po mnie – pomyślałem, ale ona otworzyła oczy, spojrzała na mnie i szepnęła

    – Dziękuję…

    Zbaraniałem, byłem przygotowane na zupełnie inną reakcję. Teściowa szepnęła znowu:

    -Dziękuję, Ci za to, że przypomniałeś mi jak wspaniale być obiektem pożądania, jak cudownie jest, kiedy czujesz że nadal wzbudzasz podniecenie. Już zapomniałam, co oznacza być kobietą  w sensie seksualności.

    Milczałem, bo nie bardzo wiedziałem, co mam powiedzieć.

    Wiola ciągnęła dalej:

    – Chcę byś pozwolił mi też być twoja kobietą. Potrafię dać ci rozkosz, jakiej inne ci nie dadzą, rozkosz dojrzałą….

    Stałem nad nią i patrzyłem na jej ciało. Nadal leżała w takiej pozie jak w chwili, kiedy szczytowałem  w niej. Z zadartą niebieskawą od światła telewizora koszulą nocną i z zsuniętymi na jedna stronę majtkami. Patrzyłam na jej cudownie duże piersi, które falowały w rytm jej oddechu. Patrzyłem na rozchylone uda, patrzyłem jak wypływa  spomiędzy jej warg sromowych koktajl miłości- jej skoki zmieszane z moja spermą.

    – Chcę być twoim aniołem rozkoszy- tajemniczym, dyskretnym i zakazanym aniołem rozkoszy, Oczekuję od ciebie w zamian tylko tyle, że zaufasz mi i pozwolisz czasem spełnić swoje fantazje – powiedziała.

    – A czy mam teraz inne wyjście? – zapytałem cicho.

    Zdanie to było  jednak bardziej wyrażeniem zgody niż pytaniem. I ja i ona wiedziała, że oznacza to, że bardzo tego chcę.  Zobaczyłem jak druga ręka Wioli pomału unosi się w kierunku mojej moszny. Poczułem, jak bardzo delikatne zaczyna drapać moje uda w okolicy krocza, Jej idealnie polakierowane paznokcie powoli przesuwały się w kierunku jąder. Ujęła bardzo delikatni je w swoją dłoń, jakby chciała ogrzać je swoim ciepłem. Delikatne ruchy jej palców, pieściły je.

     Po chwili Wiola powiedziała:

     – A teraz proszę połóż się proszę obok i nie ruszaj, dopóki ci nie pozwolę.

    Przesunęła się na bok łóżka, robiąc mi miejsce. Położyłem się na plecach i czekałem.

    Wiola uklęknęła obok i dłużą chwilę patrzyła na mnie. Bez słowa, zsunęła mi, spodnie i podsunęła podkoszulek pod szyję. Leżałem obnażony, tak jak ona przed chwilą.

    – Wsuń ręce pod głowę i się nie ruszaj- powiedziała dość stanowczo. Zrobiłem to od razu.

    – Masz wspaniałe ciało, cudowna skórę i słodką cipkę – powiedziałem. Ona jednak milczała.

    Wiola, jeszcze przez chwilę patrzyła na mnie, po czym okrakiem usiadła na moich nogach i nachyliła się tak, aby jej duże i ciężkie piersi dotknęły mojego ciała. Poczułem jak jej brzuch dotyka penisa. Zaczęła pomału falować to w lewo, to w prawo, masując moje ciało jej piersiami. Leżałem bez ruchu w dłońmi pod głową i jedyne, co mogłem zrobić to skupić się na tym, co odbiera moje ciało. Wyraźnie czułem jak pod wpływem dotyku naszych ciał jej sutki twardnieją. Czułem ciepło i ciężar jej ciała na sobie, czułem miękkość jej skóry. Jej falowanie stawał się coraz szybsze. Zaczęła pomału poruszać się też do przodu i do tyłu.

    Jej piersi zataczały coraz większe okręgi. Czułem również, że mój członek pomimo tego, że niedawno szczytowałem w niej zaczyna twardnieć. Nic jednak nie mogłem zrobić-miałem się nie ruszać. Wioletta nie przestawała masować mnie swoimi piersiami. Przesunęła je w kierunku mojej twarzy.

    – Możesz je lizać- usłyszałem.

    Otworzyłem usta i chciałem wysunąć język, gdy nagle ona mocno wcisnęła swoją lewą pierś w moje usta. Zrobiła to tak głęboko i mocno, że poczułem jak sutek dotyka moich migdałków.

    -Zrobiła mi „głębokie gardło”- pomyślałem. Było cudownie, nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem. Jednak za chwilę poczułem ze zaczyna mi brakować oddechu, Wiola też wyczuła, że zaczynam się dusić, ale powiedziała tylko:

    – Nie ruszaj się.

    Jeszcze przez chwilę trzymała swoją pierś mocno przyciśniętą do mojej twarzy, po czym podniosła się i usiadła ponownie okrakiem, jednak teraz odwrócona  do mnie plecami. Patrzyłam jak pomału zdejmuję przez głowę koszulę nocną.

    – Zdejmij wszystko- poprosiłem szeptem.

    Wstała i nie patrząc na mnie, najpierw lewą ręką a potem prawą delikatnie zaczęła zsuwać majtki w dół. Robiła to wolno, tak jak by chciała abym możliwie najdłużej czekał na chwilę, kiedy ujrzę jej nagą pupę. Majtki z małymi oporami zsuwały się i odkrywały to, czego jeszcze nie widziałem wcześniej. Jej dużą i krągłą pupę. Jej ciało było cudowne, zawsze pociągały mnie kobiety o rubensowskich kształtach. Nigdy jednak nie widziałem z bliska  dojrzałej, nagiej, krągłej kobiety. Fałdki ciałka w okolicy bioder, ud i sporawy brzuszek były piękne. Teściowa, zsunęła majtki z jednaj nogi i powrotem usiadła okrakiem na mnie, teraz już całkiem naga. Poczułem na moim brzuchu, że wilgoć i żar bijący z jej krocza. – Będziesz teraz mógł z bliska podziwiać to, co od dziś należy do ciebie- powiedziała cicho i tyłem przesunęła się na kolanach w stronę mojej twarzy. Potem pochyliła się tak, aby móc masować swoimi piersiami moje podbrzusze i jednocześnie ukazała w pełnej krasie swoja krągłą pupę i smakowitą cipkę. Miałem je z 5 cm przed oczami, czułem jej intymny zapach, widziałem z bardzo bliska jaj wargi sromowe, jej łechtaczkę, patrzyłam na jej rowek pomiędzy pośladkami, na jej odbyt.

    – Podoba ci się?- spytała figlarnie.- Od dziś to wszystko jest tylko twoje.

    – Mogę dotknąć? – spytałem.

    – Jeszcze nie- odpowiedziała, jednocześnie wsuwając sobie mój penis pomiędzy piersi.

    Boże jak mu było dobrze. Ciepło, miękko, bezpiecznie. Wiola mocno ścisnęła dłońmi swoje piersi i ocierała mini mojego członka. Czułem jak z każdą chwilą rośnie moje podniecenie. Uniosłem delikatnie głowę i wysunąłem język, aby wsunąć go jej w cipkę. Kiedy to zrobiłem, ona cichutko jęknęła. Miała smak słodko-kwaśny. Najpierw delikatnie a potem coraz mocniej lizałem ją, złapałem delikatnie ustami jej wagę sromową i przygryzłem delikatnie. Teściowa znowu cichutko zajęczała. Zacząłem coraz mocniej lizać ją po całej cipce, przesuwałem szybko język i swoje usta po jej wargach sromowych, łechtaczce, wsuwałem najgłębiej jak mogłem język w jej pochwę.  Znowu wracałem do łechtaczki i warg. Była mokra, coraz bardziej mokra, gotowa i chętna. Im ja mocniej lizałem tym one szybciej i głośniej jęczała i mocniej poruszała biodrami tak, aby mocniej ocierać się i moją twarz. Uniosłem swoją głowę jeszcze wyżej i dotknąłem czubkiem języka jej odbytu. Zajęczała. Cofnąłem język, aby mieć więcej śliny i ponownie wsunąłem czubek języka w środek jej odbytu, Tym razem wszedł troszeczkę dalej. Wiola jęczała. Nagle poczułem, że mój penis przestaje być ukryty  pomiędzy jej piersiami, Teściowa chwyciła go w lewą dłoń przy nasadzie i odchyliła tak aby móc swoimi ustami pieścić jego końcówkę. Mój język cały czas pieścił jej srom i odbyt. Chciałem by było jej dobrze. Wiola też starała się abym czuł się cudownie. Najpierw samymi ustami a potem językiem pieściła delikatnie końcówkę członka, następnie coraz głębiej wsuwała go sobie w usta. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze i coraz częściej wydobywały się z naszych gardeł cichutkie jęczenie z rozkoszy.

    – Daj mi znowu wejść w ciebie- szepnąłem, bo czułem że znowu niedługo będę szczytował. Chciałem znowu kończyć w niej. Wiola też czuła, że mój język doprowadził ją na skraj ekstazy. Nie czekała, więc i przesunęła swoją cipkę wprost nad mojego członka.  Delikatnie kucając wsunęła go sobie. Poczułem jak ciężar jej ciała na sobie, Poczułem ciepło i wilgoć, miękkość i ciasnotę. Myślałem, że zacznie poruszać się do góry i na dół, ale ona siedziała tyłem do mnie i cicho szepnęła: – Nadal się nie ruszaj, zamknij oczy i skup się, bo pokażę ci, co potrafi anioł rozkoszy. Pewnie nigdy czegoś takiego nie przeżyłeś.

    Swoje dłonie cały czas miałem pod głową, więc zamknąłem oczy i czekałem.

    Wiola chwyciła się za  piersi i zaczęła sobie masować sutki. Nagle poczułem, że Wiola bez poruszania swoim ciałem, zaczyna ściskać i rozluźniać tylko mięśnie pochwy wokół mojego penisa. Robiła to coraz szybciej i coraz mocniej. Puściła jeden sutek i opuściła dłoń na swoje łono. Tylko palcem wskazującym zaczęła masować swoją  łechtaczkę.  Jej pochwa jeszcze mocniej i jeszcze szybciej pulsowała ściskając mojego członka.  Wyglądaliśmy jak statyczna rzeźba kochanków. Teściowa siedziała  na mnie, ja leżałem, oboje bez ruchu. Jednak wewnątrz naszych umysłów, każde z nas pragnęło doprowadzić to drugie do ekstazy. Wewnątrz jej mój członek i jej pochwa tańczyły szaleńczo w miłosnych spazmach.

    Przez chwilę była cisza, ale nagle Wiola jęknęła, ale inaczej niż wcześniej. Jej jęk wydobył się z jej wnętrza, wiedziałem, że za chwilę będzie miała orgazm, bo jęk powtórzył się znowu. Tym razem  był trochę wyższy i głośniejszy. Poczułem jednocześnie, że  rytmiczne pulsowanie jej pochwy, traciło równość i kiedy jęczała. Jej pochwa na dłuższą chwilę obejmowała mojego penisa mocniej. Moje podniecenie również rosło z każdą chwila i z każdym uściskiem jej pochwy. Ja też jęknąłem, kiedy kolejny jej mocniejszy uścisk objął penisa. Nagle poczułem jak mocno łapie mnie za uda i wpina w nie bardzo mocno swoje paznokcie. Poczułem jak każdy jej mięsień bardzo mocno się spina i targa ja spazm rozkoszy…Jeden, drugi, trzeci i kolejny i kolejny… Z jej ust wydobywa się długi jęk orgazmu. Mnie więcej już nic nie było potrzebne. Moje ręce zacisnęły się na poduszce. Poczułem jak spazm orgazmu dopada i mnie, mój umysł i ciało. Poczułem jak wytryskuję w nią znowu swoją spermą i kolejny raz wypełniam ją do pełna. Cudownie do pełna. Ten drugi orgazm był jeszcze bardziej wyrazisty i mocniejszy, jeszcze bardziej wspaniały.

    Trwaliśmy tak połączeni przez kilkanaście sekund, mocno dociskając swoje krocza do siebie. Czuliśmy się jednością: jing i jang, niebo i ziemia, dzień i noc…ja i ona.

    Wiola pomału wstała, mój członek wysunął się z niej i opadł swobodnie. Odwróciła się do mnie przodem i zapytała: -Smakowało?

    – Bardzo- odpowiedziałem szeptem.

    – To jeszcze mam dla ciebie deser- uśmiechnęła się tajemniczo.

    – Leż nadal i nie ruszaj się- nakazała i stanęła okrakiem prosto nad moją twarzą.

    Uniosłem wzrok ku górze i patrzyłem na jej cipkę. Za chwilę z niej zaczął wypływać sok miłości. Wiola znowu siłą mięśni pochwy  zaczęła wyciskać  z siebie moja spermę zmieszana z jej sokami. Pomału gęsta mleczno biała mieszanina wypływała z niej i zaczęła kapać wprost na moją twarz…

    – Tak smakują łzy anioła rozkoszy- szepnęła. –Od dziś możesz smakować ich kiedy tylko zechcesz….cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    Prawa autorskie zastrzeżone Tgoya

  • Zakazana Namietnosc cz. III Smak rozkoszy

    Wydarzenia z poprzedniej nocy wydały mi się nierealne, baśniowe, takie fikcyjne. Jednak zapach i delikatny smak łez anioła na mojej skórze potwierdzał, że naprawdę kochałem się z teściową. Uczucie podniecenia mieszało się z lękiem, ekscytacja z niepewnością.

     „Jak mam dziś spojrzeć na Wiolę, jak z nią rozmawiać…?” – myślałem

    Każdy centymetr mojego ciała drżał na myśl o wczorajszej przygodzie. Emocje, jakich nie czułem nigdy wcześniej nie czułem, sprawiały, że nie byłem w stanie skupić się na niczym innym jak tylko na rozmyślaniu kiedy i gdzie znowu posiądę swoją nową kobietę.

    Ranek upłynął leniwie. Moja żona wraz z swoja mamą dość wcześnie wstały, zjadły szybkie śniadanie i gdzieś pojechały. Ponieważ zostałem sam, nie spieszyłem się z wstaniem z łóżka. Około godziny południa postanowiłem wstać. Idąc do kuchni przeszedłem obok sypialni Wioli. Stanąłem przed drzwiami i przez chwilę znieruchomiałem. Następnie pociągnąłem za klamkę i wszedłem do pustego pokoju. Na rozgrzebanym łóżku zobaczyłem jej koszulę nocną. Tę samą, którą wczorajszej nocy odkrywała przede mną cudowne ciało teściowej. Obok łóżka na podłodze leżały jej majtki. Schyliłem się i je uniosłem ku swojej twarzy. Chciałem poczuć jej intymny zapach. Były wciąż wilgotne i wciąż nią pachniały.

    Schowałem je pośpiesznie do kieszeni swojego szlafroka i wyszedłem. Czułem się jak zdobywca, który na znak swojego triumfu zagarnia złote runo.

     

    Dziewczyny wróciły około południa bardzo rozbawione. Opowiadały o tym, co robiły i kogo spotkały. Uzupełniając się nawzajem trajkotały jak najęte. Z boku wyglądały najlepsze przyjaciółki. Było to trochę dziwne, bo wcześniej nie zachowywały się w ten sposób. Stosunki miedzy nimi były raczej dobre, zawsze do siebie dzwoniły i długo rozmawiały, ale nigdy nie były koleżankami. Dziś wyglądały jak siostry i zachowywały się jak siostry.

     – Pokażemy Ci co sobie pokupowałyśmy: – powiedziała Monika.

    – Zrobimy show – dodała Wiola i poszły do drugiego pokoju. Siedząc w salonie nie widziałem ich ale zobaczyłem ich cień który padał poprzez uchylone drzwi na przeciwległą. Zobaczyłem jak zdejmują z siebie ubrania i jak ubierają się ponownie. Słyszałem jak się śmieją i gadają. Widziałem cienie dwóch nagich kobiet, które pragnąłem mieć. Patrząc na kształty moich kobiet zacząłem fantazjować o wspólnym seksie. Za chwilę wyszły ubrane w takie same jedwabne bluzki w kolorze jaśminu i lniane  długie spodnie.

    – Jak Ci się podobamy? – spytała Monika z uśmiechem na twarzy.

    – Jesteście piękne i zmysłowe – odparłem.

    – Jak bardzo piękne?- dopytywała Monika

    – Tak piękne, że najchętniej zamurował bym obie w wieży i trzymał tylko dla siebie- odpowiedziałem ze śmiechem.

    – A jak bardzo zmysłowe?- dalej pytała Monika

    – Tak zmysłowe, że zamurował bym się tam z Wam abym mógł się w Wami kochać cały czas- odparłem już dość poważnie.

    Monika parsknęła śmiechem, a Wiola spojrzała na mnie tajemniczo i zapytała:

    – Obie na raz czy pojedynczo?

    – Hmm, i obie na raz i każdą z osobna- odparłem – ale ważne że były byście tylko moje. To mówiąc wstałem i objąłem je. Obie jak na zawołanie pocałowały mnie w policzek.

    – Nasz rycerz – powiedziała Wioletta.

    – Pan i władca- dodała Monika śmiejąc się.

     

    Wieczór miał nam minąć równie sielankowo. Monika zaprosiła kilkoro naszych znajomych na kolację, a Wiola zaproponowała, że ją pomoże przygotować. Bardzo mnie to ucieszyło, po pierwsze odciąży mnie trochę, a po drugie świetnie gotowała. Przygotowania poszły dość sprawnie i około 19 zaczęli schodzić się goście. Impreza dość szybo się rozkręciła  za sprawą dobrego jazzu, dużej ilości wina jak i smacznych przekąsek. Gdy Monika zabawiała gości opowieściami z ostatniej naszej podróży, ja postanowiłem wejść do kuchni, aby pomóc Wioli w kuchni. Stała przy stole i mieszała żółty krem w szklanej misce.

    – Co robisz? – spytałem

    – Chodź i spróbuj- odparła.

    Podszedłem do niej bliżej. Wiola starła z brzegu miski odrobinę kremu swoim palcem i wsadziła mi go do ust. Poczułem gęsty, ciepły, bardzo słodki i waniliowy smak kremu.

    – Smakuję- spytała.

    – Bardzo – odarłem, – Dostanę jeszcze? – spytałem.

    Wiola ponownie zanurzył palec w kremie i ponownie wsadziła mi go do ust. Tym razem delikatnie zagryzłem zębami jej palec, zatrzymując go w swoich ustach.

    Uśmiechnęła się. Puściłem jej dłoń. Wiola odwróciła się bokiem i zaczęła dalej mieszać krem.

    Patrzyłem jak przy każdym jej ruchu delikatnie falują jej piersi, jak prawie niezauważalnie falują jaj biodra i pupa. Z drugiego pokoju dobiegały głośnie śmiechy i muzyka. Patrzyłem jeszcze przez chwilę bez ruchu, chęć kochania się z nią narastał z każdą chwilą

    Nie patrzyła na mnie, ale czuła, o czym myślę. Uśmiechała się tak jak wczoraj wieczorem.

    Pomału położyłem swoją dłoń na jej pośladku i zacząłem gładzić jej pupę i udo. Wiola zwolniła trochę, jednak nie przerwała mieszania. Przesunąłem dłoń niżej, tak, aby móc wsunąć ją pod jej spódnice. Znowu poczułem dotyk jej skóry, który mnie zelektryzował. Powoli przesuwałem dłoń po jej udzie kierując ją ku pośladkom. Delikatnie pieściłem jej krągłą  pupę. Całą dłoniom masowałem krągłości, co chwila mocniej chwytałem palcami pośladek.

    Wiola przymykała oczy, ale nie przestawał pracować. Wsunąłem swoją dłoń pomiędzy jej uda i przez majtki masowałem jej rowek i cipkę. Biodra Wioli zaczęły pomału kołysać się do przodu i do tyłu.

    Czułem znowu bardzo moce podniecenie, które potęgowało uczucie ryzyka. Ryzyka, że ktoś z nagle wejdzie do kuchni i przyłapie nas. Co prawda stałem tyłem do wejścia i zasłaniałem sobą swoją dłoń pieszczącą tyłek teściowej, ale zawsze strach pozostawał.

    Wioletta też czuła rosnące podniecenie, jej ruchy biodrami stawały się coraz mocniejsze i szybsze. Stanąłem za nią i drugą rękę wsunąłem pod spódnice. Obiema dłońmi zsunąłem jej majtki do połowu ud. Delikatnie wypięła się w moja stronę i zwiększyła rozkrok, w jaki stała. Przywarłem do niej swoimi biodrami. Jedną ręką trzymałem na jej udzie, drugą wyjąłem z jej rąk drewnianą pałkę, którą mieszała krem. Przysunąłem jej do ust i szepnąłem do jej ucha:

    – Liż.

    Wiola bez sprzeciwu zaczęła wylizywać pałkę. Pałka miała główkę o średnicy około 6 cm i była długa na około 30 cm. Końcówką języka zlizywała waniliowy krem, oblizując się przy tym zmysłowo. Cały czas delikatnie ocierała się swoim zadem o moje krocze.

    Kiedy zlizała z grubsza krem, odsunąłem się od niej i uklęknąłem za nią. Delikatnie wsunąłem między jej nogi wylizaną przed chwilą pałkę i dotknąłem główką pałki jej warg sromowych. Delikatnie cofnęła się i szepnęła: – Zimne. Dotknąłem jeszcze raz. Tym razem się nie cofnęła. Delikatnie i pomału wsunąłem pałkę w jej cipkę. Pałka była mokra i tłusta, weszła w Wiolę nie sprawiając jej bólu pomimo tego, że nie był jeszcze wilgotna wewnątrz.. Teściowa mruczała z rozkoszy, kiedy wsunąłem w nią pałkę. Nagle usłyszeliśmy głos Moniki:

    – Tomasz! Gdzie jesteś? Wina zaczyna nam brakować.

    – Już niosę- zawołałem wstając. Jednak pałki nie wyjąłem z cipki mamy.

    – Masz tak na mnie czekać- szelmowsko szepnąłem jej do ucha. – Zaraz wrócę i dalej będę pomagał Ci przy deserze.

    – Będę czekała- odpowiedziała grzecznie. Jednak uśmiech na jej twarzy był bardzo  niegrzeczny.

    – O tutaj jesteście- weszła do kuchni Monika w chwili, kiedy otwierałem kolejne wino.- Kiedy będziecie mogli dołączyć do reszty, bo nam was brakuje?

    – Jeszcze z 15-20 minut- odpowiedziała Wiola i wskazała na miskę, w której jeszcze przed chwilą była pałka.

    – Dokończymy tylko z Tomkiem ten krem brulee na deser i zostanie tylko zabawa.

    – Dobrze, tylko pośpieszcie się proszę- odparła Monia.

    – Naleję nam tutaj i idę nalać naszym gościom – powiedziałem, tak trochę do Moniki trochę do Wioli. Nalałem dwa kieliszki, dla mnie i Wioli. Monice dolałem do jej pustego kieliszka, który trzymała w dłoni i wyszedłem do gości.

    Wróciłem po chwili. Monika jeszcze o czymś rozmawiała z mamą. Nagle Wiola zapytała patrząc się prosto w moje oczy:

     -Moniko a macie pałkę do ucierania kremu?

    – Gdzieś jest. Poszukaj w dolnej szufladzie. Tam ją ostatnio widziałam.

    – „Niegrzeczna dziewczynka”- pomyślałem – „lubi niebezpieczne gierki, to się zabawmy”.

    – Ja  poszukam, bo chyba wiem gdzie schowałem – odparłem również patrząc Wioli prosto w oczy.

    -Idź do gości, a my za chwilę dołączymy- dodałem.

    – Dobrze, tylko już nie sprzątajcie, rano to zrobimy- odpowiedziała Monika i wyszła z kuchni.

    Stałem jeszcze przez chwilę i podszedłem bliżej Wioli. Bez słowa wsunąłem rękę między jej nogi, gdzie poczułem wystający z jej cipki trzonek pałki. Przyklęknąłem przed nią i z ręką pod jej spódnicą zacząłem wysuwać i wsuwać pałkę w jej kroczę. Każdy mój ruch sprawiał, że Wiola coraz szybciej i głębiej oddychała, co jakiś czas cichutko jęknęła. Objęła dłońmi swoje piersi ukryte pod bluzką i zaczęła je ściskać. Moje ruchy stawały się coraz szybsze i głębsze, tak jak i oddech mamy. Drugą ręką uniosłem spódnice, chciałem patrzyć na jej cipkę. Ujrzałem majtki opuszczone do wysokości kolan, zaczerwienioną i delikatnie ubrudzoną resztkami kremu cipkę z pałką wewnątrz. Przychyliłem się i zacząłem wylizywać krem. Nie przestawałem wsuwać i wysuwać pałkę z teściowej. Jęczała coraz głośniej. Zacząłem się martwić, że ktoś ją usłyszy, ale smak jej był cudowny. Jej łechtaczka wyraźnie pragnęła moich pieszczot, bo nabrzmiała do granic możliwości. Nagle poczułem jak jej ciało zaczyna sztywnieć, jedną rękę wsuwa w moje włosy i zaciska mocno palce dociskając moją głowę do swojego łona. Z jej ust wydobył się jęk tłumiony obawą przed zdemaskowaniem. Coraz szybciej i szybciej poruszałem pałką. Spazm rozkoszy targnął jej ciałem znienacka. Przygryzła  mocno wargi, aby nie krzyczeć z rozkoszy. Tak spięta stała przez chwilę, po czym poczułem jak rozluźnia się. Otworzyła oczy, miała rozmarzone spojrzenie, wiedziałem, że przed chwilą było jej dobrze, bardzo dobrze. Wstałem i wysunąłem z niej pałkę. Wyjęła mi ją z dłoni i wsadziła do miski z kremem.

    – Brakuje jeszcze jednego składnika- szepnęła i tym razem ona uklęknęła przede mną.

    Bez słowa rozpięła rozporek i wysunęła mojego członka na zewnątrz.

    Byłem podniecony, więc i mój penis był we wzwodzie.

    Wiola delikatnie ujęła go w swoje ciepłe aksamitne dłonie i delikatnie masując wsunęła sobie do ust. Najpierw pomału i płytko, ustami pieściła końcówkę, potem lizała wiązadełko koniuszkiem języka, po chwili całym językiem masowała mój członek od nasady aż do końcówki. Na koniec zaczęła coraz szybciej i mocniej wsuwać sobie go do ust aż do końca. Poczułem, że mój członek wsuwa się aż do jej gardła. Była mistrzynią, bo pomimo głębokiej penetracji nie miała odruchów wymiotnych. – Musiała kiedyś dużo ćwiczyć- pomyślałem.

    Było wspaniale, ssała i lizała na przemian. Czułem, że za chwilę dojdę. Moje podniecenie rosło, a orgazm zbliżał się z każdym jej ruchem, nagle wytrysnąłem, akurat w chwili, kiedy miała mnie głęboko. Chwyciłem jej głową oburącz i przycisnąłem do swojego łona, kolejny spazm i kolejny wytrysk nie był już tak głęboki. Wiola cofnęła delikatnie głowę, tak, aby obejmować swoimi ustami mój żołądź i aby sperma została w jej ustach. Nie przestawała jednak poruszać głową. Trzeci spazm był już delikatny i wytrysk też już niewielki. Wiola znieruchomiała, wyjęła mojego penisa ze swoich ust i klęcząc patrzyła mi prosto w oczy.

    Z kącików jej ust zaczęła wypływać moja sperma. Wiola wstała i dłonią zebrała wszystko, co jej wypłynęło z ust, po czym delikatnie strząsnęła to do miski z kremem.

    – Teraz już mamy wszystkie składniki- odparła z uśmiechem.

    Po czym rozmieszała pałką deser…

     

    Nie wiedząc czemu byłem jedyną osobą na imprezie która nie jadła deseru. Nawet Wioletta z tajemniczym uśmiechem degustowała krem. Jednak ani razu nie spojrzała w moją stronę. Patrzyła gdzieś daleko i tajemniczo się uśmiechała przy każdej łyżeczce deseru. …cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    Prawa autorskie zastrzeżone TGoya

  • Zakazana Namietnosc cz. IV Trojkat bermudzki

    Nieznajoma dziewczyna o blond włosach, błękitnych oczach ukrytych za dużymi okularami w czarnej oprawce, tajemniczo uśmiechała się do mnie. Stała blisko, zbyt blisko mnie. Zdezorientowany i lekko speszony ,rozejrzałem się dookoła. Kwiecista i słoneczna łąka falowała wraz z każdym podmuchem wiatru. Staliśmy sami pośrodku bezmiaru przestrzeni. Zupełnie nie miałem pojęcia gdzie jestem, jak się tutaj znalazłem i kim jest owa nieznajoma dziewczyna. Ona przysunęła się jeszcze bliżej, właściwe to oparła się o moje ciało. Poczułem przyjemny zapach jej perfum i ciepło jej ciała. Spojrzała mi dwuznacznie w oczy , po czym pomału zsunęła się i uklęknęła przede mną. Spojrzałem w dół i zobaczyłem jak sięga do mojego rozporka, rozpina go i wyciąga mojego penisa. Delikatnie i powoli zaczęła poruszać go w swoich ciepłych i miękkich dłoniach. Zaczął rosnąć i twardnieć. Tajemnicza dziewczyna spojrzała mi w oczy po czym nachyliła się i musnęła swoimi ustami końcówkę mojego członka. Przez moje ciało przebiegł dreszcz podniecenia.

    Sytuacja była dziwna ale bardzo ekscytująca. Kiedy byłem nastolatkiem miałem podobne fantazje. Tajemnicze miejsce, nieznajoma dziewczyna i namiętny sex. Teraz ta fantazja się działa.

    Usta dziewczyny objęły najpierw końcówkę penisa. Poczułem jak jej język zaczął masować żołądź. Przesunąłem swoje biodra do przodu, aby głębiej zanurzyć się w jej ustach.

    Nie cofnęła głowy. Wręcz przeciwnie, wsunęła mojego penisa do końca. Rozkoszowałem się tą chwilą. Dziewczyna chwilę pozostała bez ruchu, po czym  pomału lecz stanowczo zaczęła wysuwać sobie z ust penis i kiedy już miała tylko żołądź znowu wsunęła go głęboko. Zaczęła powtarzać te ruchy coraz szybciej, ale bardzo dokładnie. Tak jakby chciała aby żadna komórka członka nie została pominięta w pieszczotach. Było mi wspaniale. Moje podniecenie rosło i rosło i….nagle coś mi kazało otworzyć oczy.

    Kiedy to zrobiłem znalazłem się w ciemnej sypialni, we własnym łóżku. Zrozumiałem że nieznajoma dziewczyna była tylko moim marzeniem sennym. Jednak coś dziwnego działo się ze mną. Pomimo tego że już nie śniłem, czułem że ktoś pieści dalej mojego penisa. W pierwszej chwili pomyślałem że to moja żona zabawia się mną. Robiła to już nie raz. Odwróciłem głowę w stronę gdzie zasypiała Monika. Oczy przywykły do panującej ciemności .Zobaczyłem jednak że moja żona leży tam gdzie zasypiała wieczorem. Dostrzegłem odkrytą jej nogę i kawałek pośladka. Leżała na brzuchu. Spała, oddychając równomiernie…

    -O co chodzi?- pomyślałem.

    Odwróciłem głowę w drugą stronę. Ujrzałem klęczącą przy naszym łóżku postać, która oralnie bawiła się moim członkiem. Od razu ją rozpoznałem. Tajemniczą postacią była Wioletta.

    -No, kurwa, ale jazda- pomyślałem.– Teściowa ssie mi członka, a obok śpi żona. Lubi mocne wrażenia tak jak ja ,to już wiem, ale to jest bardzo ryzykowne…. Podoba mi się! Zatem bawmy się w jej grę.-postanowiłem.

    Przyjrzałem się Wioli dokładniej. Klęczała przy łóżku ubrana w czarny satynowy gorset, satynowe czarne majtki oraz czarne nylonowe pończochy, podtrzymywane przez koronkowy pas do pończoch. Zasznurowany mocno gorset uwydatniał jej duże, pełne piersi, podkreślał krągłość bioder i pupy oraz ukrywał nadmiar ciała na brzuchu. Czarne majtki pięknie opinały jej dużą pupę oraz kontrastowały z bielą jej ud, odkrywanych ponad nylonowymi pończochami. Wyglądała bardzo atrakcyjnie i seksownie. Wyobraziłem sobie, bo nie mogłem tego widzieć w półmroku, że ma bardzo wyrazisty makijaż, błękitny cień na powiekach, długie sztuczne rzęsy, czerwone jak rasowe ferrari usta i jasny puder. Taka burleskowa diva. Bardzo kobieca, zmysłowa kipiąca seksem…

    Wioletta przez cały czas wolno, ale bardzo głęboko pieściła mojego penisa. Czułem jak jej ciepłe, miękkie dłonie, głaszczą moje jądra. Delikatnie paznokciami drapała, moje uda. Czułem jak jej palce krążą w okolicach mojego odbytu. Delikatnie masowała mojego anusa.

    Ani razu nie przerwała, ani razu nie spojrzała w moją stronę, tylko pieściła mnie ustami. Było mi cudownie rozkosznie. Jednak do mojej świadomości doszedł jeszcze jeden fakt. Uświadomiłem sobie że cały czas słyszę cichutki, jednostajny dźwięk. Brzmiało to jakby jakiś świerszcz grał czy żuk machał skrzydłami, ale z mniejszą częstotliwością. W myślach szukałem źródła tego dźwięku, ale nic mi nie przychodziło do głowy. Czułem się zaintrygowany a także trochę przestraszony. W końcu jakieś 30 cm obok spała moja żona. Zawsze miała dość mocny sen, ale ten dźwięk może ją obudzić. Co się stanie jak zobaczy swoją matkę z moim penisem w ustach? Usilnie próbowałem wymyślić co to jest.

    Powoli rozejrzałem się po ciemnym pokoju. Dźwięk wyraźnie dobiegał od strony gdzie klęczała moja teściowa. Przyjrzałem się jej dokładniej i zauważyłem że jej biodra  i nogi bardzo niewiele ale jednak poruszają się do przodu i do tyłu. Nie były to jednak ruchy związane z jej ruchami głowy. Nie, usta posuwały się po członku w innym rytmie niż jej biodra. Co więcej czasem mogłem dostrzec że wraz z ruchem jej bioder, spina pośladki.

    Uświadomiłem sobie że Wiola ma w sobie wibrator. W jej pochwie wibrował na najmniejszych obrotach różowy sztuczny penis, który czasem używaliśmy przy wspólnych zabawach z żoną. Wibrator przytrzymywany był przez  satynowe majtki, dzięki temu Wioletta miała obie dłonie wolne i mogła nimi pieścić mnie.

    – Spryciula – pomyślałem – Tylko skąd ma naszą zabawkę? – to pytanie nasunęło mi się od razu, ale nie specjalnie chciałem teraz poznać na nie odpowiedź.

    Myśl o tym że ona ma w swojej pochwie wibrator, zadziałała na mnie piorunująco.

    Poczułem jak ekstatyczny spazm przybywa znikąd. Orgazm targnął moim ciałem. Wytrysnąłem w jej usta. Czułem że Wiola pomimo mojego wytrysku nie przestaje ssać.

    Chwilkę później drugi spazm spowodował że spiąłem wszystkie mięśnie  i ponownie wytrysnąłem. Poczułem jak po moim członku spływa ciepła sperma  wyciekająca z jej kącików ust. Wioletta podniosła się z kolan i stanęła obok mnie. Teraz mogłem dobrze zobaczyć jak pod jej satynowymi majtkami wibruje wsunięty w nią wibrator. Stała obok i czekała aż ten sztuczny penis i ją doprowadzi do ekstazy. Pomimo panującego mroku widziałem jak napina swoje mięśnie. Te niewidoczne ruchy stawały się coraz mocniejsze i częstsze. Jej oddech stawał się szybszy. Wiedziałem że jest bardzo podniecona. Widziałem to już kilka razy. Czekałem na jej orgazm, który był bardzo piękny. Taki wychodzący z jej wnętrza i ogarniający ją całą, od stóp do głowy. Przez każdą jej komórkę i organ. Do tego wydawała takie niesamowite jęknięcia, które wydawały się być jej deklaracja uległości wobec brutalnej siły ekstazy. Wioletta spięła się nagle, mocno zacisnęła kolana i uda do siebie. Cicho jęknęła. Spazm ugiął jej nogi. Aby  nie upaść, podparła się o mnie. Poczułem jak wpija swoje długie paznokcie w moje ciało. Kolejny spazm i kolejny zawładnął Wiolą.

    Widziałem jak mocno zaciska usta aby nie krzyczeć. Nie sięgnęła jednak do swojej cipki aby wysunąć plastikowego penisa z siebie. On wibrował dalej, niemiłosiernie drażniąc i stymulując ją. Wioletta poddawała się tej masochistycznej zabawie z olbrzymią radością. Im dłużej to trwało, tym mocniej zaciskała swoje usta i dłonie. Bojąc się że za chwilę będzie krzyczała, sięgnąłem do jej krocza, odsunąłem satynowe majtki i wyłączyłem wibrację.

    Stała jeszcze przez chwilę bez ruchu, bardzo szybko oddychając. Nachyliła się nade mną i szepnęła:

    – Obudź ją.

    – Ale…?!?- szepnąłem zmieszany

    -Obudź, ona wie. Sama proponowała wspólną zabawę- przerwała mi Wioletta.

    – Ty i ona?- zapytałem

    -Nie. Ty, ja i ona.

    – Jesteś pewna?- pytałem dalej zaniepokojony

    – Tak- odparła stanowczo.

    Niepewnie odwróciłem się w stronę Moniki. Końcówkami palców, dotknąłem jej odkrytej nogi. Najdelikatniej jak umiałem zacząłem pieścić wewnętrzną część jej uda. Pomału, delikatnie gładziłem ją. Chciałem aby jej przebudzenie nie było gwałtowne i  chciałem wprowadzić ją w przyjemny stan erotycznego podniecenia. Dotknąłem jej łona. Poczułem jak moje palce zagłębiają się w delikatne płatki jej warg sromowych.

    Monia zaczęła delikatnie się poruszać w rytm moich ruchów. Już wiedziałem że się budzi. Wsuwając środkowy palec w nią poczułem jak staje się wewnątrz wilgotna.

    -Kochanie, mamy gościa- szepnąłem

    -Mmmm, jakiego gościa –  odpowiedziała sennie

    – Bardzo seksownego- odparłem- który chce zabrać ciebie i mnie do krainy nieznanych nam wcześniej doznań cielesnych.

     Monika odwróciła w moją stronę głowę i spojrzała najpierw na mnie a potem na ciemną postać stojącą za mną. Rozpoznała ją od razu.

    -O! widzę że w końcu dałaś się skusić- powiedziała Monika

    – Tak – odpowiedziała Wioletta.- Trochę to trwało, ale rozumiesz że nie było to dla mnie łatwe.

    – Rozumiem, ale cieszę się. Bardzo mi zależy na tym aby dzielić się z tobą swoim szczęściem i pomagać ci żyć pełnią- Monika stwarzała wrażenie naprawdę zadowolonej z tej sytuacji.

    Leżałem pomiędzy nimi zdezorientowany.

    – Przywiąż ją do łóżka- nagle kazała mi żona.- Musi ponieść karę za to że tak długo na nią czekaliśmy.

    Trochę mnie zatkało, ale teściowa bez słowa położyła się na naszym łóżku, rozchyliła lekko nogi i rozpostarła szeroko ręce.

    Niewiele myśląc wstałem i sięgnąłem do szafy po moje jedwabne krawaty. Zacząłem przywiązywać Wiolettę do ramy łóżka. Kiedy już teściowa była unieruchomiona  Monika bez zbędnej ceregieli złapała ją za cipkę.

    – O widzę że już się przygotowałaś- powiedziała Monika- Wyczuwam wibrator i jesteś mokra to dobrze.

    Monika zsunęła teściowej  majtki do kolan i wyjęła wibrator z jej pochwy.  Nachyliła się i pocałowała Wiolę w cipkę. Siedziałem obok i patrzyłem bez słowa. Bardzo podobało mi się z jakim namaszczeniem Monika celebruje pieszczenie łona swojej mamy.

    -Teraz ty- odezwała się Monika.

    Posłusznie nachyliłem się i zacząłem lizać Wiolę po cipce.

    – Mocniej- kazała Monia

    Docisnąłem swoją twarz do łona teściowej. Delikatnie zębami złapałem jej łechtaczkę.

    Wiola szarpnęła się , ale nic nie powiedziała.

    – Bądź grzeczna, bo będzie bardziej bolało.- powiedziała Monika.

    W tym czasie kiedy ja spijałem soki Wioli, Monika zaczęła gładzić swoje piersi. Wiedziałem że lubi czuć silne pieszczoty swoich sutków. Palcami wskazującymi i kciukami szczypała się i masowała na przemian swoje piersi . Jedna jej dłoń zsunęła się po jej brzuchu do krocza. Dwoma palcami zaczęła się onanizować. Do moich uszu zaczęły dobiegać ciche jęki obu kobiet. Podnieciło mnie to i poczułem że mój członek zaczyna twardnieć.

    Wiedziałem że po oralnym seksie z teściową i wspaniałym finałem w jej ustach,  będę potrzebował znaczni mocniejszej stymulacji by szczytować. Teraz spełniała się moja kolejna fantazja-  dwie wspaniałe kobiety i ich cudowne ciała tylko dla siebie.

    -Wejdź w nią- rozkazała Monika- posuwaj ją tak jak mnie posuwasz.

    Nigdy wcześniej moja żona nie była taka wyuzdana. Podobało mi się to bardzo. Gra taką ostrą sukę- Fajnie- pomyślałem.

    Bez słowa sprzeciwu uklęknąłem naprzeciw związanej Wioli.

    – Zerwij jej majtki- dalej rozkazywała Monika.

    Z całej siły szarpnąłem. Satynowy materiał porwał się bez trudu. Miałem już nieograniczony dostęp do cipki. Wsunąłem pod jej krągłą pupę poduszkę i pomału przysunąłem członka do jej łona.

    – Zaczekaj- szepnęła Wiola.- Moniko daj teraz mnie skosztować twojej cipki.

    Monika bez słowa uklęknęła nad głową Wioli, tak aby ta mogła lizać ją po cipce.

    Wiola wysunęła język i zaczęła pieścić łechtaczkę córki.

    Nie czekając na nic wszedłem w Wiolę dość mocno i brutalnie.

    – Jeśli bawimy się ostrzej- to muszę przestać być delikatny-pomyślałem.

    Wiola też chyba podobała się formuła, bo jęknęła rozkosznie i szybciej zaczęła lizać cipę Moniki. Posuwałem teściową szybko i głęboko. Dobrze już poznałem jej szparkę. Wiedziałem jaka jest ciasna, rozkoszna i zdradliwa. Czułem jak Wiola próbuje się uwolnić, jak jej ciało reaguje na każde moje wejście w nią do końca.

    Monika też była mocno podniecona. Język jej mamy pieścił ją zmysłowo. Myśl że pierwszy raz robi to  kobieta, do tego jej matka, spowodował że pierwszy orgazm osiągnęła już po kilku krótkich chwilach. Chwyciła się mocno łóżka i docisnęła łono do ust Wioli. Spazm rozkoszy rzucił ją w górę. Krzyknęła i mocno zaczęła trzeć cipką po całej twarzy swojej nowej kochanki. Jej oddech był szybki i głęboki. Po chwili zamarła i znieruchomiała.

    Nie przestawałem wchodzić w Wiolettę. Coraz mocniej i szybciej uderzałem w nią. Chciałem aby czuła jaką rządzę we mnie wzbudza. Jęczała rozkosznie.

    Nagle usłyszałem:

    – Przestań. Ona i ja  mamy też inne miejsca o które trzeba zadbać.

    Monika doszła już do siebie i odwróciła się do mnie. Wyszedłem z teściowej. Monika podłożyła jeszcze jedną poduszkę pod lędźwia Wioli. Monika schyliła się i mocno naśliniła mi członka ustami.

    – Wejdź w jej pupę- powiedziała.

    Delikatnie najpierw palcem dłoni wymacałem miejsce w które zaraz miałem wsunąć swój członek. Mięsień był mocno zaciśnięty, więc delikatnie zacząłem masować jej zwieracz.

    Kiedy już się rozluźnił na tyle aby nie sprawić dużego bólu Wioli, wszedłem w nią najpierw tylko samą końcówką. Po chwili, kiedy już przywykła wsunąłem go do końca. Wiola jęknęła.

    Bardzo pomału i delikatnie zacząłem poruszać się w niej. W tej chwili moja żona wzięła do ręki wibrator i włączyła go na najszybsze wibrowanie.

    Myślałem że będzie go używała sama, ale ona wsunęła go w cipkę Wioli. Poczułem jak jej ciasna pupa staje się jeszcze ciaśniejsza. Czułem  na swoim członku jak wibrator wchodzi i wibruje wewnątrz teściowej. Wiola wiła się z rozkoszy coraz mocniej.

    -O tak!- szeptała.

    Czułem się wspaniale. Wiola mocno zaciskała swoja pupę nie chcąc wypuścić mnie z siebie.

    Monika wsuwała i wysuwała wibrator coraz szybciej i głębiej.  Nagle Wiola bardzo głośno zaczęła jęczeć, wiedziałem że za chwilę będzie szczytowała. Złapałem ja za pośladki, mocno zacisnąłem swoje palce i jednocześnie mocno je rozchyliłem. Monika wsunęła do końca wibrator w Wiolę i go tam przytrzymała. Spazmy orgazmu zaczęły targać rozpalonym ciałem Wioli. W lewo, w prawo. Głośno zaczęła krzyczeć –Tak , tak, jeszcze, jeszcze…

    Poczułem jak bardzo się spięła, jak zacisnęła mocno zwieracz i mięśnie pochwy.

    Wiła się w ekstazie, skrępowana, z moim penisem w pupie i wibratorem w cipce.

    Po kilkunastu sekundach opadłą bez siły.

    -Oj to było niesamowite- powiedziała dysząc ciężko.- Zerżnęliście mnie totalnie.

    Monika uśmiechnęła się i odpowiedziała

    -Ale to jeszcze nie koniec tej nocy. Nadal ja mam ochotę na jeszcze i pewnie Tomek też by chciał w Tobie skończyć. …cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    Prawa autorskie zastrzeżone TGoya