Blog

  • Przyjemnosc Laury jest najwazniejsza

    *Hej! Szukam chłopaka ( 15-17 ) lat na trójkącik z moją dziewczyną*

    Tymi słowami Dawid zaczynał każdą rozmowę na publicznych chatach. Wiele osób od razu się rozłączało, inni pukali się w głowę, reszta go wyśmiewała. Tracił powoli nadzieję, aż uzyskał odpowiedź:

    – Hej ;] Jestem chętny!
    – Poważnie? – zdziwił się Dawid – Zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest na serio?
    – Jasne 🙂
    – Ile masz lat?
    – 15

    Dawid nieco się przestraszył. Warunki jego dziewczyny były jasne, ale nie myślał, że pierwszym kandydatem będzie właśnie piętnastolatek.

    – A Wy ile macie lat? – zapytał chłopak
    – Ja 20, Laura, moja dziewczyna 18.
    – Nie myśleliście, żeby znaleźć kogoś starszego?
    – Moja dziewczyna uważa, że młodsi są pod tym względem lepsi. Dzicy przez brak doświadczenia.
    – Heh, trochę pewnie ma racji 😛
    – Liczy się jej przyjemność ;] 

    Dawid nie przyznał się do tego, że niesamowicie podniecał go fakt, że inny facet miałby rżnąć jego dziewczynę. Tym bardziej młodszy od niego.

    – Muszę Ci zadać kilka pytań. Sam rozumiesz, dla przestrogi.
    – Jasne 🙂
    – Jak masz na imię?
    – Bartek.
    – Zadbany, wygolony?
    – Jasne, trzeba dbać o siebie!
    – Jak długiego masz w wzwodzie? – Dawid obawiał się tego pytania
    – Coś koło 20 cm, może 21 ;]
    – COOO?

    Dawida przeraziło to co przeczytał. Jakiś piętnastolatek miał mieć 20 centymetrowego kutasa? Strasznie kaleczyło to jego ego. Jednak kiedy po chwili myślał o tym, że ten kutas będzie rżnął jego dziewczynę…

    – Poważnie? Stary, zajebiście, Laurze się na pewno spodoba! Tylko ja się będę czuł trochę nieswojo…
    – Czemu?
    – Ja w wieku 20 lat mam jakieś 15 cm. Jeżeli Ty w wieku 15 lat masz 21 cm, to jak będziesz w moim wieku, będziesz miał jakieś 26 – 27!
    – Heh, no trochę słabo :p

    Dawid wyczuwał, że piętnastolatek ma nad nim władzę.

    – Spoko, jakoś dasz radę 🙂 – skwitował chłopak
    – Boję się tylko, że jak Laura zobaczy Twojego kutasa, to stwierdzi, że mam się odsunąć i wam nie przeszkadzać ;p – starał się zażartować Dawid
    – Sam mówiłeś, że liczy się tylko przyjemność Laury.

    To go zwaliło z nóg. Już chciał się rozłączyć, kiedy znowu do głowy wrócił mu widok rżnącego Laurę piętnastolatka z gigantycznym penisem.

    – Tak… Masz rację…
    – To kiedy i gdzie się spotkamy?

    Ostateczna data ustalona została na koniec sierpnia, w małym hoteliku, gdzieś poza miastem. Laura była niesamowicie podekscytowana. Nie miała pojęcia tak na prawdę co ją czeka. Wiedziała tylko, że Dawid załatwił trójkącik. Nie wiedziała jednak, że chłopak miał 15 lat i 21 centymetrowego penisa.

    Dawid z kolei miał mieszany stosunek. Z jednej strony był wściekły, że jakiś dzieciak ma większego kutasa od niego i z pewnością bardziej spodoba się Laurze. Z drugiej strony niezwykle podniecał go fakt, co on może jej zrobić.

    Kiedy nadszedł czas, Dawid wsiadł z Laurą do samochodu i pojechali do umówionego hotelu. Na miejsce zajechali nieco wcześniej. Odebrali kluczę i poszli do pokoju. Był niewielki. Pod ścianą małżeńskiego łoże, pod drugą ścianą biurko z telewizorem, zaś w korytarzu toaleta. Kiedy się rozgościli, Dawid postanowił wrócić do samochodu po alkohol. Jednak to co ujrzał wrócwszy do pokoju, nieco go zamurowało.

    Na łóżku, obok jego Laury siedział chłopak. Mógł być o jakieś 10 centymetrów wyższy od Dawida, co jeszcze bardziej przyprawiało go o szał. Trzeba przyznać, był przystojny, dobrze ubrany i zbudowany. Siedział koło pięknej, blond włosej Laury i wesoło się do niej uśmiechał.

    – Cześć! Widzę, że przyjechaliście trochę wcześniej. Dobrze, że moja mama tu przejeżdżała i mnie podrzuciła.
    – Mama? – zdziwiła się Laura
    – Mam 15 lat kotku – uśmiechął się do dziewczyny

    Dawid zobaczył w oku swojej dziewczyny błysk. Błysk podniecenia i rządzy. W tym momencie dotarło do niej, że jej drugi partner na noc ma tylko piętnaście lat.

    Dawid nie czekając zrobił każdemu drinka, podsłuchując coraz śmielsze rozmowy Laury i Bartka. Kiedy podawał im napoje, zobaczył, że bardzo się do siebie zbliżyli. Ich głowy niemal się stykały, a ręka Laury znajdowała się na udzie Bartka. Postanowił im przerać, siadając po drugiej stronie Laury i starając się ją odciągnąć od Bartka. Dziewczynie wyraźnie się to nie spodobało. Wolała zajmować się teraz swoim nowym adoratorem, który był wyraźnie bardziej zachęcający. Dawid był coraz bardziej wściekły.

    Laura z kolei znowu odwróciła się do Bartka i delikatnie pocałowała w usta. Zaczęła coraz odważniej buszować po jego udach, aż w końcu trafiła na coś twardego. Jeździła po tym dłonią, aż w końcu zrozumiała, że to jest penis Bartka. Ogromny i niewyobrażalny.

    Szybko wstała i odwróciła się w stronę chłopaków siedzących na łóżku. Ściągnęła sweterek, odsłaniający tym samym koszulkę na naramkach odkrywającą znaczną ilość stanika. Laura nosiła biustonosz 75D, tak więc jej piersi do najmniejszych również nie należały. Dawid był oszołomiony, w zwiazku z tym ponownie Bartek przejął inicjatywę. Wstał, ściągnął koszulę pokazując swoje umięśnione ciało i zbliżając się do Laury zaczął odpinać rozporek. Ujrzawszy to Dawid nie chciał być gorszy, więc również szybko wstał, ściągnął górę i rozpiął spodnie. Jednak jego ciało nie mogło się równać z ciałem Bartka.

    Gdy obaj chłopacy do niej podeszli, byli już w samych bokserkach. Laura położyła dłonie na ich torsach i zaczeła zsuwać się coraz niżej, ściągając im po drodze bokserki. Bielizna Dawida zsunęła się bez problemu, z kolei ta należąca do Bartka najpierw mocno się napięła, po czym z jej wnętrza wyskoczył wielki penis. Kiedy Dawid to zobaczył, załamał się do końca. Zrozumiał, że chłopak znacznie zaniżał to “21 centymetrów”. Przecież jego kutas ma z 25 centymetrów! – pomyślał. Oczywiście ogromny penis nie umknął uwadze Laury. Na początku starała się również zajmować Dawidem, jednak szybko zrozumiała, że nie ma to większego sensu. 25 centymetrowy penis piętnastolatka wymagał od niej wiele więcej poświęcenia. Dziewczyna chwyciła go w obie ręce i zaczęła ugniatać. Jedną dłoń trzymała u nasady, drugą zaś ponad pierwszą. I tak nie mogła zakryć w swoich rękach całego kutasa Bartka, co zaczęło ją jeszcze bardzej podniecać. W pewnym momencie zbliżyła do czubka penisa Bartka swoje usta i zaczęła delikatnie lizać. Z kolei Bartek spojrzał chamskim wzrokiem na Dawida, położył mu rękę na ramieniu, po czym po chwili tą samą ręką chwycił Laurę za włosy, delikatnie wepchnął jej penisa do ust, a sam w rozkoszy ochwylił się do tyłu. Dawid zaś stał i nie miał pojęcia co robić.

    Po pewnym czasie Bartek postanowił usiąść. Z kolei Laura, nie wstając z podłogi, na klęczkach zbliżyła się do niego. Czuła, że wciąż nie skończyła tego co zaczęła. Zaczęła poruszać głową coraz mocniej, wkładać penisa Bartka coraz głębiej do ust. Nagle chłopak powiedział do niej:

    – Może byś też zajęła się swoim chłopakiem?

    Laura zaczęła łapać oddech, odwróciła się i spojrzała na Dawida, po czym wróciła do robienia laski Bartkowi.

    – Wybacz stary, starałem się. – uśmiechął się ponownie podle do Dawida, ponieważ poczuł, że dochodzi.

    Znów chwycił Laurę za włosy, jednak tym razem brutalnie wepchął jej prawie całego penisa do gardła. Laura zaczęła się dławić, z kolei kutas Bartka zaczął pulsować. Zrobił się jeszcze grubszy. Nagle Bartek wystrzelił. Ciepły strumień zalał całe usta Laury i chcąc nie chcąc, zaczęła się dławić spermą Bartka. Kiedy zaś ten wyciągnął swojego penisa z jej ust, wytrysk wciąż trwał. Prawie cała twarz Laury była w jego ciepłym nasieniu, podobnie jak jej koszulka na naramkach.

    Dawid patrzył na wszystko z boku. Z jednaj strony ogarniała go złość, z drugiej zaś nie miał zamiaru im przerywać. Podniecało go to, co działo się z jego dziewczyną.

    Z kolei w Bartka jakby strzelił piorun wigoru! Podniósł Laurę z ziemi i rzucił ją na łóżko. Szybko się na niej położył i zaczął całować, jednocześnie ściagając koszulkę. W pewnym momencie Laura była w samych stringach i staniku. Bartek nie miał zamiaru czekać dłużej. Położył się na plecach, chwycił Laurę za biodra, odsunął jej majteczki i nabił na swojego penisa. Laura krzyknęła z bólu i z przyjemności. Kiedy penis Bartka znajdował się już w niej, zaczęła lekko poruszać biodrami. Nagle sobie coś uświadomiła! Cały kutas Bartka był od jego spermy! Do tego nie założył gumki. I wszedł we mnie! Ogarnęła ją panika, jednak piętnastolatek szybko zareagował. Ponownie chwycił ją za biodra i wepchnął swojego kutasa do końca. Laura znów krzyknęła, jednak w tym samym momencie o wszystki zapomniała i oddała się rozkoszą. A że Bartek dysponował dużą ilością energii, pewnym było, że rozkoszy nie zabraknie. Chłopak rżnął ją bardzo dokładnie. Podnosił ją wysoko, tak żeby cały penis wyszedł, po czym jednym ruchem całego go wkładał. Sperma, pozostała po seksie oralnym dodatkowo nawilżała cipkę Laury, dzięki czemu łatwiej wchodził.

    Ponownie po 10 minutach Bartek poczuł, że dochodzi. Podobnie było z Laurą. Poczuła jak jego penis powiększył się i zaczął pulsować. To co zrobił w tym momencie Bartek było nieprawdopodobne. Chwycił dziewczynę za biodra i niesamowitą prędkością zaczął wkładać i wyciagać kutasa. Laura nie mogła się powstrzymać od krzyków. Krzyczała, że jest suką Bartka, że Bartek jest jej bogiem, że ma go rżnąć mocniej i szybciej. W tym momencie chłopak ponownie doszedł. Zalał całe jej ciało gorącym nasieniem. Mimo że wytrysk wciąż trwał, Bartek nie przestawał posuwać Laury i wciąż wkładał i wyciągał z niej penisa. Dziewczyna zaś była w siódmym niebie. Całe jej wnętrze wypełnione było ciepłą spermą piętnastoleniego chłopaka.

    Laura była wykończona. Padła obok Bartka na łóżku, Dawid zaś dawno zasnął na fotelu. Wydawałoby się, że wszyscy zasnęłi. Jednak Dawida wybudził w środku nocy jęk. Kiedy się obudził, zobaczył, że przez ten cały czas piętnastoletni Bartek rżnął jego wykończoną dziewczynę. Przez blisko 3 godziny! Bez przerwy. Nie mógł nic zrobić. Zasnął…

    Nastpęnego dnia rano Bartek podszedł do Dawida i wyciągnął do niego ręke.

    – Stary. To było niesamowitę. Miałeś rację! Najważniejsza jest przyjemność Laury!

    Spojrzał na dziewczynę, która podbiegła do niego i namiętnie pocałowała.

    – Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy – powiedział do dziewczyny – Muszę spadać, bo zaraz mama po mnie przyjedzie. Na razie Dawid, dzięki za wszystko! – ponownie spojrzał na niego podłym wzrokiem i szyderczym uśmiechem

    Po czym odszedł…

    – Musimy to powtórzyć – powiedziała Laura do Dawida, kiwając do odchodzącego Bartka 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    On
  • Nocny express

    Migoczące za oknem światła nie układały się w żaden znajomy kształt. Od czasu do czasu ich poświaty się łączyły, rozjaśniając mrok budynków lub przejazdów kolejowych. Jego pociąg przecinał czerń nocy z nadzwyczajną, jak na PKP, prędkością. A może wszechobecne cisza i spokój sprawiały takie wrażenie? W każdym razie podróż dłużyła się niemiłosiernie. Półmrok panujący w jego przedziale pierwszej klasy pogłębiał senną atmosferę. Spojrzał na zegarek wystający spod rękawa marynarki. Stukot kół pociągu zgrywał się z ruchem sekundnika. Jeszcze co najmniej dwie godziny.

    Nagle drzwi do przedziału uchyliły się z łoskotem i stanął w nich mężczyzna, w wieku ok. 50 lat. Był już lekko przyprószony siwizną, ubrany w elegancki, szary garnitur, białą koszulę i granatowy krawat. Przywitał się, po czym zajął miejsce po środku przeciwległego rzędu siedzeń. Zaraz za nim do przedziału weszła wyjątkowo urodziwa blondynka o półdługich, pofalowanych włosach i zajęła miejsce pod oknem, po lewej stronie swego towarzysza. Była przynajmniej o połowę od niego młodsza, ubrana w szaro-stalową sukienkę z lekkim dekoltem i rękawami przed łokieć. Dół ledwo zasłaniał jej uda okryte cielistymi rajstopami. A może to były pończochy? Było w niej jednocześnie coś eleganckiego, wysublimowanego oraz pikantnego i pociągającego. Na kolanach miała złożony grafitowy płaszcz. W końcu niedziałające ogrzewanie pociągowe nie pozwala na ukazywanie za wiele o tej porze roku.

    Nowi pasażerowie nie wyglądali na spragnionych dyskusji, więc skupił się na niedokończonym artykule w Financial Times. Stukot kół pociągu i migoczące światła ponownie stały się tłem jego myśli. Od czasu do czasu zerkał na kobietę i jej towarzysza, który wydawał się nie być nią zbytnio przejętym. Starała się nawiązać z nim dyskusję, czule wieszała się na jego ramieniu, jednak bez wyraźnego odzewu. “Burak” pomyślał. Tak zjawiskowa istota nie może pozostawać długo sama sobie. Pragnie jedynie odrobiny ciepła, zainteresowania, docenienia. Siwiejący pan zdawał się tego nie rozumieć, gdyż w końcu przymknął oczy i przysnął. Znudzona takim obrotem spraw piękność odwróciła się w kierunku okna, jakby próbowała dostrzec coś w nieprzeniknionej czerni. Co jakiś czas kierowała wzrok naprzeciw, w kierunku pasażera znacznie młodszego od jej partnera.

    Tak rzucając na zmianę spojrzenia, ich oczy nawiązały wreszcie kontakt. Początkowo nieśmiałe, szczeniackie wręcz szybkie odwracanie głowy, niemalże z rumieńcem, zaczęło ustępować miejsca dłuższemu, subtelniejszemu badaniu się wzrokiem. Mógł teraz dokładnie się jej przyjrzeć. Pasażerka miała jasną cerę. Jej delikatny makijaż doskonale współgrał z jej sukienką, która nieznacznie opinała jej całkiem spory biust.

    Kobieta również omiotła go kontrolnie wzrokiem, kilkukrotnie kierując go to wyżej, to niżej. Tymczasem stłumione odgłosy z korytarza oznajmiały zbliżającego się konduktora. Niewiasta momentalnie przykleiła oczy do szyby, udając zafascynowanie przesuwającą się czernią. Wkrótce zmęczona życiem głowa w granatowej czapce wsunęła się do przedziału. Nie zauważywszy żadnych nowych osób kolejarz powędrował dalej wąskim korytarzem. Gdy tylko za drzwiami między wagonami ucichł stukot jego butów, ostatnia działająca w przedziale jarzeniówka wyzionęła ducha. “PKP…” przebiegło mu przez myśli. Artykuł, który wydawał się być jego jedyną rozrywką na resztę drogi, należało niniejszym zakończyć. Nieśmiałe migotanie dobiegające z przejścia w wagonie, jedynie nieznacznie rozświetlało pomieszczenie.

    Ciemność jednakże zdawała się onieśmielać nieznajomą pasażerkę. Już nie tylko “badała” otoczenie, lecz również “wchodziła” z nim w interakcję. Spoczywający dotychczas na kolanach płaszcz postanowiła położyć na górnej półce. Dałby sobie rękę uciąć, iż wypinała przy tym swoje kształtne pośladki. Wręcz nie mógł oderwać od nich oczu! Ponadto kobieta wydawała się nie spieszyć, jakby specjalnie prezentowała wszystkie atuty. Półmrok niewątpliwie tylko jej dodawał seksapilu.

    Gdy już ponownie zajęła swoje miejsce, jej poza była daleka od niewinnej. Wyprostowana sylwetka, piersi dumnie wypięte do przodu, założone jedna na drugą nogi podwijały i tak krótką sukienkę. Pomimo ciemności, był już pewien, że nieznajoma nosiła pończochy. Uwielbiał kobiety w pończochach. Według niego dodawały dumnej ich posiadaczce szczypty pieprzu, elementu wybitnie kobiecego. Mogą nadać wyrazu i wyróżnić z tłumu, nawet całkiem przeciętną dziewczynę… Przynajmniej jego zdaniem.

    Ona ewidentnie próbowała z nim flirtować. Taka prezentacja zakazanego owocu. Patrzył na ten swoisty spektakl z rosnącym pożądaniem, ale i pamięcią o śpiącym obok szpakowatym panie. “Stary, durny dziad” pomyślał. Gdyby tylko dało się jakoś pominąć jego obecność, ten flirt nie byłby taki niewinny. Te smukłe nogi zamiast na sobie, spoczywałyby na jego ramionach. Gdyby tylko…

    Nieznajoma widocznie spostrzegła rosnące zainteresowanie swoją osobą, gdyż wpatrując się w czerń, znacząco przygryzła wargi, by następnie przesunąć po nich języczkiem. Patrzył się w nią jak zahipnotyzowany. Jej krwisto czerwone usta wydawały się rozświetlać mrok. Nagle, nie odrywając oczu od szyby, przesunęła dłonią po udzie, jakby chciała podkreślić jego kształtność. Następnie jej ręka sięgnęła dalej. Po chwili jego oczom ukazał się fragment białego, koronkowego pasa do pończoch, który to celebracyjnie poprawiła. Zrobiła to tak wolno i dokładnie, iż żaden obserwator nie mógł tego nie zauważyć. Wszystko sie w nim już gotowało. Wiedział, że nie może za wiele zrobić, jednak z nieukrywaną chęcią rzuciłby się teraz na nieznajomą, pozbawiając ją tej sukienki.

    Nagle starszy pan chrapnął głośniej. Nieznajoma szybko poprawiła sukienkę, po czym zamarła w bezruchu w oczekiwaniu na ewentualne pytania o jej pozę. Jednakże siwiejący mężczyzna tylko chrząknął kilka razy, po czym nie otwierając oczu, odwrócił głowę w kierunku korytarza i ponownie padł w objęcia Morfeusza.

    Myślał, że przejęta kobieta zakończy na tym swój pokaz i reszta podróży upłynie pod znakiem niespełnionych pragnień. Nieznajoma nadal wpatrywała się bez ruchu w okno. Wyglądało jakby starała się dostrzec w odbiciu stan swego towarzysza. Biorąc to pod uwagę, sam powoli przymykał oczy, aby skrócić oczekiwanie na stację docelową. Wtem dłoń nieznajomej ponownie powędrowała w kierunku ud, podwijając sukienkę. Ten prosty gest momentalnie go ocucił. Tym razem nie szukała już paska na boku uda, lecz skierowała się między nie. Jej przymknięte oczy oraz miarowe, jakby spowolnione ruchy ręki zdradzały mnogość niezaspokojonych potrzeb i radość jaką odczuwała z faktu bycia rozbieraną wzrokiem przez obcego mężczyznę. Ów mężczyzna z kolei czuł jak to pożądanie najpierw wypełnia, a następnie rozciąga mu spodnie.

    Nieznajoma powoli otworzyła oczy. Lekki, ironiczny uśmieszek na jej ustach zdradzał zadowolenie z przykucia oraz omotania męskiego ego. Nie odrywając oczu od współpasażera, powoli odchyliła prawe udo, ukazując piękną koronkową bieliznę. Jej białe majteczki nosiły już ślady radości, która była jej udziałem. Chwila bezruchu, która nastąpiła, wydawała się nieznośnie dłużyć. On delektował się widokiem przebijającym się przez półmrok przedziału. Ona smakowała w pożądaniu, które wydawało się wręcz materializować na siedzeniu naprzeciw. Żadne z nich nie chciało przerywać tej chwili, ani też w niej trwać, oczekując więcej. Przełamała się pierwsza. Ponownie sięgnęła między uda. Jej palce najpierw wprawnie odsunęły na bok pasek materiału, po czym zaczęły błądzić po wyraźnie mokrej już muszelce, trąc ją i gładząc.

    Jej zupełny brak krępacji był już dobrze widoczny. Nie przerywając przyjemności przymknęła oczy i odchyliwszy głowę, oparła ją o twardy pociągowy zagłówek. Będąc w krainie błogości ponownie przygryzała usta, które nabrały krwisto czerwonej barwy.

    Ten widok przelał już czarę jego cierpliwości i wstrzemięźliwości. Nie dbał już o to czy siwy jegomość się obudzi albo czy ktoś to zobaczy. Podniósł się niemal bezgłośnie ze swojego fotela i podszedł do bawiącej się w najlepsze nieznajomej. Nie przerywając jej, delikatnie przystawił, a następnie wsunął palec do gorącej muszelki. Cicho jęknęła, jednakże nie otworzyła nawet oczu, jakby na to czekała od dawna. Jej szparka była już wręcz wrząca. Delikatnymi ruchami bioder napierała na oczekiwanego gościa. Pozostawiony na jej szczycie nieznaczny paseczek włosków wyglądał jak drogowskaz wyznaczający niezapomniane miejsce zwiedzania. Wędrówka palców w głąb zdawała się zadowalać nieznajomą. Soczki błyszczały się w półmroku przedziału nie tylko na jej myszce, lecz również tworzyły rosnącą plamę pod nią.

     “Tyle nektaru nie może się marnować” pomyślał i uklęknął przed nią. Nie wyjmując palców z jej szparki zbliżył do nich usta i zaczął ją delikatnie ssać. Tym razem nieznajoma ze zdziwienia, aż otworzyła oczy i ostatkiem sił powstrzymała się od głośnego westchnięcia. Obiema dłońmi złapała świdrującą ją głowę i docisnęła do siebie, jakby przestraszyła się, że zaraz zniknie. Nie mogąc utrzymać emocji na wodzy, jej oddech był coraz głośniejszy i wyraźnie przyspieszył. Jego palce teraz wręcz ślizgały się wewnątrz, tonąc w soczkach nieznajomej. Czuł jak jej odziane w pończochy uda miarowo zaciskają sie na nim. Po kilku chwilach jego zabiegów, leżące przed nim ciało nagle zesztywniało. W ostatniej chwili zdołał oswobodzić głowę z objęć piękności. Silnie zaciśnięte usta uwięziły krzyk, który w przeciwnym razie niewątpliwie obudziłby wszystkich znudzonych podróżników.

    Mocny orgazm, który wstrząsnął jej ciałem zdawał się nieco oszołomić nieznajomą. Uznał, iż czekanie, aż trzeźwy osąd i powściągliwość ponownie zagości w przedziale nie ma większego sensu. Wstał z podłogi, rozsunął zamek spodni i uwolnił dumnie już prężącego się penisa. Ujął dłonią jej jeszcze oszołomioną twarz. Unosząc powieki spostrzegła czerwone z gorąca 20 cm. Następnie przenosząc wzrok wyżej, spojrzała głęboko w oczy swemu dobrodziejowi. Nie przerywając kontaktu otworzyła usta i połknęła tyle członka, że aż sięgnął jej migdałków, krztusząc ją nieznacznie. Niezrażona tym kontynuowała rozpoczęte dzieło. Czerwone usta wprawnie ślizgały się po całej długości przyrodzenia, nieznacznie kontrastując kolorystycznie. Ponadto ssała je, jakby chciała wyciągnąć z niego wszystkie siły witalne. Jednocześnie jej oczy wbite we współpasażera sprawiały, że wyglądała jak mała dziewczynka z lizakiem.

    Starszy pan ponownie chrząknął przez sen, lecz tym razem nikt nie zwrócił na niego uwagi. Nie teraz. Nawet wołami go teraz nikt nie odciągnie od tych ust. Właśnie zaciskały się u nasady jego penisa i powoli przesuwały się ku główce. Języczek, który ją jednocześnie omiatał, podniósł ciśnienie sytuacji do czerwonej strefy. Nagle targnęła nim seria wstrząsów. W czasie kiedy kolejne fale zalewały jej usta, jego nogi lekko się ugięły. Aby nie przewrócić się do przodu, złapał obiema dłońmi metalową półkę, którą miał nad głową. Spojrzał w dół. Sprawne usta wylizywały każdy zakamarek więdnącego członka, a biały płyn w całości znikał w gardle nieznajomej, jakby bała się, że może zniszczyć jej makijaż lub pobrudzić sukienkę.

    Tymczasem światła za oknem robiły się coraz jaśniejsze i wyraźniejsze. Zwiastowało to niewątpliwie zbliżanie się do stacji. Jego stacji. Pośpiesznie poprawili swoje ubranie. Zdołał jeszcze tylko zgarnąć do walizki gazetę i zarzucając płaszcz na ramiona pośpieszył do wyjścia. Pożegnał się jeszcze z miłą pasażerką, na co ta odpowiedziała oblizując wargi.

    Gdy już stał na peronie i oglądał się za odjeżdżającym pociągiem, zdał sobie sprawę, iż nie zna nawet imienia kobiety, z którą spędził drogę. “Szkoda” pomyślał i wkładając dłonie do kieszeni płaszcza, ruszył w kierunku postoju taksówek. Nagle poczuł pod palcami kawałek papieru, którego tam nie powinno być. Gdy go wyjął, to z wypiekami na policzkach przeczytał “Ania 693 352 ***”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    redart

    Dzieło potrzeby chwili

  • Sex z ekspedientka

    Od początku dnia nie mogłem skupić się na pracy; wciąż te same myśli pojawiały się w mojej głowie – ostry seks z młodą laską, kobiece jęki rozkoszy, pościel mokra od jej soków…

     Wróciłem trochę wcześniej do domu, aby zaspokoić swoje pragnienia ze swoją żoną – Marzeną – zanim pójdzie odebrać naszego synka z przedszkola. Stała przy kuchence, podszedłem i zacząłem całować ją delikatnie po szyi.

     – Nie dzisiaj kochanie, boli mnie głowa – powiedziała. Słyszałem już te słowa po raz enty! Ona chciała się ze mną kochać tylko wtedy, kiedy staraliśmy się o dziecko. Teraz nie liczyły już się dla niej moje męskie potrzeby.

     – Idę do Mateusza – skłamałem. – Prosił mnie, żebym pomógł mu wymienić świece w samochodzie.

     – Tylko nie wróć późno! Dzisiaj twoja kolej mycia i kładzenia dziecka spać. – Tak, to cała ona, dla niej wszystko ma swój porządek, zero spontaniczności.

     Wyszedłem, nie wiedząc, dokąd mam iść. Kiedy spacerowałem sobie bez celu, zobaczyłem szyld nowego salonu meblowego. I tak nie miałem, co robić, więc wszedłem do niego. Spojrzałem na zegarek, było już po osiemnastej, czyli sklep powinien być już zamknięty. Rozejrzałem się dookoła, z zaplecza dobiegały nieco dwuznaczne dźwięki. Pomyślałem, że nie będę przeszkadzał i odwróciłem się do wyjścia.

     – Dzień dobry! Czego pan potrzebuje? – usłyszałem. Przede mną stała młodziutka dziewczyna, uśmiechając się zalotnie. – Miałam już zamykać, ale z przyjemnością jeszcze pana obsłużę.

     – Właściwie to przyszedłem tylko się rozejrzeć. Wkrótce remont w sypialni.

     – A to musi pan wiedzieć, że mamy ogromny wybór komfortowych materacy i łóżek w niskich cenach. Proszę iść za mną, pokażę.

     Poszliśmy piętro wyżej, dziewczyna po drodze upuściła klucze; podejmując je, odsłoniła zgrabny tyłeczek ukrywany pod zbyt kusą spódniczką.

     – Proszę śmiało sprawdzać, który materac będzie dla pana najwygodniejszy. Nie ma tu już nikogo oprócz nas.

     Położyłem się na najdroższym.

     – Tak, ten chyba jest najlepszy – powiedziała. – Może wypróbujemy? – to zdanie mnie zatkało.

     Oblizała usta i zaczęła zdejmować bluzkę.

     – Proszę, nie! – rzekłem dość mało stanowczym głosem. – Mam żonę.

     – Tak, wiem. Nosi pan obrączkę. Żonaci są najlepsi, mają wprawę.

     Po kolei zdejmowała swoje ubrania: bluzeczkę, obcisłą spódniczkę, czerwony staniczek (spojrzałem na metkę, nosiła rozmiar F!) i koronkowe stringi. Położyła się.

     – Zrób ze mną, co zechcesz – usłyszałem i też ochoczo się rozebrałem.

     Pomyślałem: ,,Zachowuje się jak dziwka, więc tak też będę ją rżnął – jak dziwkę”. Wszedłem w nią tak gwałtownie, że aż krzyknęła. Ruchałem się z tą dziewczyną jak oszalały. Miotałem nią po całym materacu, a ona jęczała z rozkoszy. Potem wyjąłem swoją męskość z cipki i wsadziłem jej do ust.

     -Ssij mała.

     Spuściłem się dziewczynie do gardła, zakaszlała i połknęła. Mimo że po orgazmie zrobiłem się senny, ubrałem się pospiesznie.

     -Przyjdź też jutro, pokażę ci moje zabawki – powiedziała, leżąc na mokrym od jej soków materacu, a ja nic nie odpowiadając, wyszedłem.

     Odtąd często przychodzę do tego salonu meblowego zaraz po osiemnastej. Czeka tam na mnie zgrabna, gotowa urzeczywistnić moje fantazje młoda kochanka. Nie mam poczucia winy, bo to Marzena mnie zdradza, nie dając mi się spełnić jako mężczyzna.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Szalona Kicia
  • Pokemon hentai

    – Pikachu, błyskawice! – krzyknął Ash.
    Pokemon poraził prądem Arboka oraz obydwoje jego właścicieli – Jessie i Jamesa.
    – Zespół R znowu błysąąął! – wrzasnęli naraz Jessie i James, kiedy pieścił ich prąd.
    Pikachu zakończył atak, a cały Zespół R padł nieprzytomny na ziemię. Ash odwrócił się do swoich przyjaciół – Brocka oraz Misty – i uśmiechnął się do nich.
    – Znów udało nam się pokonać Zespół R! – cieszył się.
    Tamci również się uśmiechnęli i cała trójka, z zadowoleniem na twarzach, ruszyła przed siebie w stronę chylącego się ku zachodowi słońca.

    I na tym zakończył się kolejny odcinek Pokemonów. Dla naszych bohaterów jednak dzień wciąż trwał. W TV nie mogli przecież pokazywać ich non stop i puszczali tylko te fragmenty z ich przygód, które miały wpływ na fabułę serialu. Natomiast to, co Ash, Brock i Misty robili poza ekranem telewizora, nawet nie nadawało się do emitowania na antenie.

    – No, to trzeba znaleźć jakieś miejsce na nocleg – zdecydował Ash.
    – Niedaleko stąd płynie rzeka, możemy rozbić się przy niej – zaproponował Brock. – Będziemy mogli się wykąpać i napić wody, bo do najbliższego miasta jeszcze daleko, przed nocą na pewno nie zdążymy dojść.
    – Tak, chodźmy nad rzekę – zgodziła się Misty. – Po takim męczącym dniu kąpiel nam się przyda.
    Brock uśmiechnął się pod nosem do swoich myśli. Ash kiwnął głową, dając znak, że zgadza się z przyjaciółmi.
    – Pika pika! – zatrajkotał idący za nimi Pikachu.

    Ash, Misty i Brock byli trenerami pokemon. Trenowali swoje stworki, chodząc po świecie i walcząc z innymi trenerami. Ash miał ambicję zostać wielkim mistrzem – zdobyć wszystkie odznaki, pokonując liderów, po czym wziąć udział w Lidze Pokemon, w której startowali sami najlepsi. Brock oraz Misty nie mierzyli tak wysoko, ale podróżowali wraz z Ashem, aby go wspierać.

    Po piętnastu minutach nasi bohaterowie dotarli do rzeki. Przy brzegu znaleźli zaciszne, otoczone krzewami miejsce, i postanowili rozbić tam obóz. Ash zaczął rozkładać materace, Brock zbierał suche gałęzie, by rozpalić ognisko, a Misty oznajmiła, że idzie się wykąpać. Wieczór był ciepły i bezwietrzny, kąpiel w rzece byłaby zatem czystą przyjemnością. Dziewczyna rzuciła więc swój plecak i ruszyła w kierunku wody.
    – Nie wychodźcie przez jakiś czas za te krzaki, bo będę się kąpała – powiedziała na odchodnym do przyjaciół.
    – Ok – odparł obojętnie Ash.
    – Oczywiście, że nie wyjdziemy – powiedział Brock z takim zapałem, że zabrzmiało to trochę jak ton dziecka, które zapewnia rodziców, że pod ich nieobecność będzie grzeczne, ale wcale nie ma zamiaru spełniać swej obietnicy.
    Dziewczyna westchnęła tylko pod nosem i z rezygnacją pokręciła głową.

    Misty zdawała sobie sprawę, że Brock od jakiegoś czasu, kiedy tylko ma możliwość, podgląda ją. Sposobności do tego miał wiele – albo podczas kąpieli, albo kiedy Misty się załatwiała, bądź jak przebierała się. Nie raz już przyłapywała swojego wiecznie napalonego kolegę na podglądaniu jej, ale nie dawała po sobie poznać, że to zauważa. Sama nie wiedziała dlaczego jeszcze go za to nie opieprzyła, bo przecież krępowało ją to bycie podglądaną. Podświadomie jednak podobało jej się to. Czuła taki przyjemny dreszczyk oraz mrowienie w kroczu, kiedy była naga i wiedziała, że Brock na nią patrzy. Obeszła pas krzaków oddzielających obozowisko od wody i stanęła niedaleko brzegu rzeki. Obróciła się bokiem do linii brzegowej; po swojej drugiej stronie miała krzewy, za którymi znajdowało się ich obozowisko. Wyjęła pokeballe i wypuściła swoje wodne pokemony na wolność, żeby mogły pobawić się w swoim naturalnym środowisku. Staryu natychmiast potoczył się do wody, a Psyduck złapał się za głowę i zaczął zawodzić:
    – Psajajaj…
    – Psyduck, nie marudź – skarciła go Misty.
    Ukucnęła i zaczęła rozsznurowywać swoje trampki. Zdjęła je i stanęła boso na chłodnej trawie. Następnie odpięła szelki, rozpięła rozporek w swych króciutkich, jeansowych spodenkach i zaczęła je zsuwać. Rzuciła je na ziemię. Poniżej pasa miała teraz na sobie jedynie białe, zmysłowe majteczki. Kątem oka rzuciła w stronę krzewów dzielących ją od obozowiska. Krzaki te znajdowały się kilka metrów od niej. Zauważyła, że coś się w nich poruszyło. No jasne, Brock ją znów podglądał… Spodziewała się tego, ale i tak poczuła lekkie skrępowanie. Mogłaby teraz szybko podejść do krzaka i przyłapać kolegę, po czym zrobić mu awanturę, ale wcale nie miała na to ochoty. Lekko zabuzowało jej w kroczu na samą myśl, że jest teraz obserwowana. Skrzyżowała ręce i chwyciła dolne brzegi swojej żółtej koszulki. Zaczęła ją podciągać, wykonując przy tym seksowne ruchy biodrami, żeby jeszcze bardziej pobudzić – i tak już zapewne bardzo podnieconego – obserwatora. Po chwili koszulka wylądowała na ziemi, a Misty stała w samym staniku oraz majtkach. Odwróciła się w stronę rzeki i kręcąc pupą ruszyła w jej kierunku.

    Ash rozłożył już dla wszystkich materace i postanowił wypuścić swoje pokemony, by nacieszyły się wolnością. Był teraz w obozowisku sam, bo Brock poszedł w krzaki, żeby zbierać tam gałęzie na ognisko. Ash usiadł i odpiął pas z pokeballami. Kiedy wypuścił już swoich pupili, zza krzewu wyłoniła się rozpalona twarz Brocka.
    – Ash! – syknął.
    Ash spojrzał na niego.
    – O co chodzi? – spytał zdziwiony.
    – Chodź tutaj, szybko! – Brock przywołał go gestem ręki.
    Ash wstał i podszedł do krzewu, za którym stał Brock. Jego kolega zachowywał się jakoś dziwnie – był czymś strasznie podniecony, twarz miał czerwoną a oddech przyśpieszony. Ash pomyślał sobie, że Brock może zauważył jakiegoś dzikiego pokemona w gąszczu i teraz jest tak podekscytowany tym, że być może go złapie.
    – Co? – spytał znowu Ash.
    – Chodź, pokażę ci coś – wydyszał Brock i zaczął brnąć w głąb krzaków.
    Ash wszedł w gąszcz i stanął za przyjacielem. Brock odsunął się na bok, żeby zrobić mu miejsce. Ash zrobił krok do przodu i znalazł się w miejscu, gdzie było niewiele liści i można było zobaczyć przez nie rzekę.
    – Patrz – wydusił Brock, po czym aż stracił oddech.
    Ash rozejrzał się i nagle jego wzrok padł na Misty, która właśnie przygotowywała się do kąpieli. Przyjaciółka miała na sobie jedynie bieliznę; w dłoni trzymała swą żółtą koszulkę, którą po chwili rzuciła na ziemię. Odwróciła się tyłem do obserwujących ją chłopaków i zaczęła zmierzać w stronę wody. Szła jakoś dziwnie – stawiała takie małe kroczki, a przy każdym z nich mocno kręciła pupą. Ash sam nie wiedział czemu, ale bardzo przyjemnie patrzyło mu się na śliczną Misty. Wcześniej kilka razy miał okazję zobaczyć ją w samej bieliźnie, ale nigdy nie przykładał do tego wagi. Teraz jednak zdał sobie sprawę, jakiż jest to zmysłowy widok. Misty miała długie i wysportowane nogi, jędrne i mocno opalone. Bardzo miło było na nie patrzeć. I ta krągła pupka, którą dziewczyna teraz tak eksponowała… Ash spojrzał na Brocka, który zamarł i z podniecenia nie mógł złapać tchu.
    – Co jest, Brock?
    – Nie kręci cię ten widok? – wydyszał Brock, zerkając ze zdziwieniem na Asha.
    – No, całkiem przyjemny. Ale Misty prosiła, żebyśmy siedzieli w obozie i dali się jej spokojnie wykąpać.
    – A tam, prosiła… – rzucił Brock. – Nie będzie wiedziała, że ją podglądaliśmy.
    Obydwaj znów zaczęli obserwować Misty. Dziewczyna stała teraz nad wodą. Wygięła ręce za plecy i namacała nimi pasek swojego stanika. Rozpięła go i rzuciła na ziemię. Wtedy Ash wyobraził sobie koleżankę od przodu, a dokładniej – jej cycki. Ta wizja sprawiła, że poczuł przyjemne mrowienie w swoim fiucie.
    – Pika, pikachu! – usłyszeli za sobą i aż się poderwali.
    – Ciiicho Pikachu! – zasyczał Brock, odwracając się do tyłu i kładąc sobie palec na ustach.
    Ash też się obejrzał; za nim stał jego ulubiony pokemon – Pikachu – i wesoło patrzył na swego pana.
    – Pikachu, nie hałasuj teraz – poprosił go.
    Pokemon stanął więc obok Asha i zaczął patrzyć w tym samym kierunku co on.
    Misty włożyła palce pod gumkę swoich majteczek i zaczęła je zsuwać. Ash poczuł, że dostał wypieków na twarzy. Nie mógł też opanować przyśpieszonego oddechu. Teraz już rozumiał, co działo się Brockiem. Obydwaj stali teraz i patrzyli jak urzeczeni na obnażającą się przyjaciółkę. Misty, zsuwając swoje białe majtki, pochyliła się i wypięła okrąglutką pupkę w stronę obserwatorów. Wyglądało to trochę tak, jakby wiedziała, że jest oglądana i specjalnie tak się nachyliła, żeby pochwalić się przed widzami swoim tyłeczkiem. Okazało się, że Misty tylko zewnętrzną część pośladków ma tak ładnie opaloną, a w miejscu, gdzie nosiła majtki, skóra jest dużo bledsza. Misty lubiła się opalać, ale przecież w towarzystwie Asha i Brocka nie mogła robić tego nago, czego efektem była nierównomierna opalenizna. Jednak to bledsze miejsce również było bardzo ładne, wyglądało wręcz jeszcze bardziej kusząco, niż gdyby cała pupa miała taki sam kolor. Ash poczuł wielką ochotę, żeby dotknąć Misty. Ileż by dał, żeby tak ścisnąć sobie ten okrągły pośladek, żeby pogładzić te jędrne uda, pomacać po biodrach lub – aż poczuł, jak na samą myśl dwukrotnie przyśpieszyło mu bicie serca – złapać za cycki. Jeszcze nigdy ich nie widział, ale zdawał sobie sprawę, jak cudowne miejsce musi to być… Majtki Misty leżały już na ziemi, a ona tymi swoimi małymi kroczkami wchodziła do wody. Ash kątem oka zauważył, że Brock jakoś niespokojnie się wierci. Spojrzał na niego i zobaczył, że kolega masuje się po kroczu. Sam Ash także czuł jakąś dziwną potrzebę dotykania się po fiucie, ale głupio mu było robić to przy koledze. Brock – jakby zapominając, że Ash stoi obok – rozpiął sobie rozporek i wyjął na wierzch swojego dużego, sterczącego fiuta. Ash wydał z siebie odgłos wyrażający degustację. Brock ścisnął swoje przyrodzenie i zaczął masować je dłonią, przesuwając ją po nim. Ash znów spojrzał w stronę Misty i aż jęknął z wrażenia. Dziewczyna powoli odwracała się w ich kierunku. Stanęła bokiem do krzaków i położyła dłoń na pływającym koło niej Staryu. Teraz Ash również zapomniał o obecności Brocka i złapał się za jądra. Ścisnął swojego ptaka i mruknął z rozkoszy. Jego fiut był sztywny i aż rozsadzał mu spodnie. Wciąż czuł w nim przyjemne mrowienie. A widok był tak cudowny, że nie mógł oderwać wzroku – widać było zarys ślicznej piersi Misty, która stała do nich bokiem. Malutkie półkole odstawało od klatki piersiowej dziewczyny. Na samym czubku półkola różowił się bardzo nęcący punkcik. Ash chętnie by sobie ścisnął tego sutka. Włożył rękę do majtek i pieścił swojego kutasa. Po chwili – tak jak Brock – wyjął go na wierzch i mocno go ściskał. Brock spojrzał na to, co Ash robi ze swoim przyrodzeniem.
    – Co ty robisz? – spytał.
    – A ty?
    – Ja sobie walę konia.
    – Czyli?
    – No, nie wiesz, co to znaczy? – spojrzał zdziwiony na Asha. – Masturbuję się, onanizuję…
    – To ja też. Chce mi się dotykać fiuta, kiedy tak patrzę na Misty.
    – Tak to się robi. – Brock zademonstrował, jak powinien wyglądać onanizm.
    Ash zaczął wykonywać ręką po fiucie takie same ruchy, jak jego kolega. Było to całkiem przyjemne, zwłaszcza, kiedy znów skupił uwagę na Misty. Staryu zanurzył się pod wodą, a po chwili twarz Misty przeszedł skurcz. Jednak twarz dziewczyny była miejscem, na którym nasi przyjaciele nie mogli zbyt długo skupić uwagi, gdyż Misty stanęła teraz przodem do krzaków i widać było jej małe piersi. Niestety, nie w całości, gdyż częściowo zasłaniała je tafla wody. Ale widać było sutki! Pączkujące, różowe i napuchnięte. Same cycki były malutkie i miały dziwny, stożkowaty kształt. Ten widok sprawił, że fiut Asha zaczął pulsować, a przesuwanie po nim ręki sprawiało mu teraz kilkukrotnie większą przyjemność. Robiło mu się w kroku coraz cieplej… Marzył sobie, jak cudownie by było dotknąć tych piersiątek. Pościskać je i powykręcać te nabrzmiałe sutki… Ash łatwo mógł sobie wyobrazić, co by czuł, kiedy by ich dotykał – wyglądały na mięciutkie i takie gumowate. Nagle przyjemność, jaką czuł w kroku, przerodziła się w nieziemską rozkosz. Nagromadzone ciepło rozchodziło się po całym ciele Asha. Ścisnął swego fiuta jeszcze mocniej i zwolnił ruchy ręki. Spojrzał na swoje przyrodzenie i zobaczył, że wystrzeliwuje z niego biała, lepka ciecz, która zalewa liście i dłoń Asha. Twarz chłopaka wykrzywiała się, a z jego ust dobywały się mimowolne jęki. Niebawem cała rozkosz zmalała, a po chwili zupełnie się skończyła. Ash odetchnął głęboko i spojrzał na Brocka, a dokładniej – na jego penisa. Był czerwony, tak jak twarz Brocka, i dziwnie pulsował. Niebawem z niego także wystrzelił biały płyn, tylko, że było go jakieś dwa razy więcej, niż u Asha. Obydwaj chłopcy dyszeli ciężko. Ash znów spojrzał na Misty. Całe podniecenie minęło, teraz obserwując koleżankę nie czuł już nic, czuł się tylko trochę głupio, że ją podgląda. Misty była teraz bliżej brzegu i zwierciadło wody sięgało jej już tylko do pępka. Całe cycuszki były widoczne. Dłonie dziewczyny spoczywały na wystającym spod wody kolcu Staryu. Pozostała część pokemona była zanurzona – znajdowała się w okolicach krocza Misty. Ciało dziewczyny wyginało się teraz dziwnie, a jej twarz wykrzywiały częste skurcze – podobne do tych, które przed chwilą gościły na twarzach Asha i Brocka. Czyżby Misty też czuła to przyjemne uczucie, które oni przeżyli przed chwilą? Patrząc tak na wykrzywiającą się przyjaciółkę, Ash poczuł, że jego fiut znów zaczyna rosnąć i domagać się pieszczot.

    * * *

    Tymczasem, niecałą milę dalej – w miejscu, gdzie Ash wcześniej stoczył pojedynek z Zespołem R – ocknął się jeden z pokemonów należących do tegoż zespołu. Zwał się on Meowth i wyglądał jak kot. Różnił się jednak od zwykłych kotów tym, że chodził na dwóch łapach oraz umiał mówić ludzkim językiem. Podszedł do swojej pani, polizał ją po szyi i rzekł swym kocim głosem:
    – Jessie… Jessie… Zbudź sięęę.
    Po chwili Jessie oprzytomniała. W pierwszej chwili nie pamiętała, gdzie się znajduje, ale zaraz przypomniała sobie, że znowu przegrali walkę z tymi dzieciakami.
    – Odczeeep sięęę, Meooowth! – krzyknęła na pokemona metalicznym głosem, charakterystycznym dla osób, które zostały porażone prądem.
    Meowth ze strachu aż od niej odskoczył. Jessie była zła. Wstała, podeszła do swego kompana – Jamesa – i kopnęła go w ramię.
    – James, budź się, ty leniwy kutasie!
    James ani drgnął.
    – Wstawaj, bo jak ci zaraz nakopię do dupy, to do kolejnego odcinka się nie pozbierasz!
    Następny kopniak spadł na Jamesa. Mężczyzna leniwie otworzył oczy i spojrzał na Jessie.
    – Co się dzieje? – spytał swoim cienkim, jakby kobiecym głosem.
    – Jajco! Nasz plan zdobycia Pikachu znów nie wypalił! Kolejny raz te dzieciaki nas wyrolowały! To przez ciebie! Twoja wina, wyłącznie twoja!!! Don Giovanni nie będzie czekał w nieskończoność i jeśli w końcu nie dostarczymy mu tego Pikachu, to nam się porządnie oberwie!
    – Przepraszam, Jessie… – wybełkotał speszony James, choć nie miał pojęcia, dlaczego Jessie obarcza winą właśnie jego. Przecież sama była za wszystko odpowiedzialna w takim samym stopniu, co on.
    James podniósł się powoli.
    – To co teraz robimy? – spytał kompankę.
    – Musimy się namyślić. Ale na razie jestem taka wściekła, że nie mogę się skupić. Muszę się zrelaksować.
    Podeszła do Jamesa i zadarła swoją króciutką, kremową spódniczkę. Przed oczami mężczyzny zaczerwieniły się jej stringi. Chwyciła kolegę za włosy i przyciągnęła jego twarz do swego krocza.
    – Wiesz, co robić – rzekła tonem kogoś, kto co najmniej setny raz wydaje ten sam rozkaz.
    James zębami odsunął w bok pasek stringów Jessie i polizał ją po cipie. Kobieta odetchnęła głęboko. Język Jamesa wkrótce zagłębił się w jej szczelinie i Jessie zaczęła seksownie się wić i rękoma przyciskać twarz mężczyzny do swego łona. Po jakimś czasie oderwała od siebie jego głowę i uderzyła go dłonią w twarz.
    – W ten sposób się nie zrelaksuję! – oznajmiła mu ze złością i pociągnęła Jamesa w górę za włosy. Podniósł się z bólem wypisanym na twarzy i jego głowa znalazła się naprzeciw dorodnego biustu Jessie. Kobieta szybkim ruchem zsunęła spodnie Jamesa i chwyciła kolegę za wiszącego penisa. Ścisnęła go mocno, aż James jęknął, po czym krzyknęła na niego:
    – Nigdy nie może ci stanąć sam z siebie?! Zawsze muszę ci w tym pomagać?!
    – Przepraszam. – James spuścił wzrok.
    Kobieta zadarła swą kamizelkę wraz z koszulką i przed oczami Jamesa zafalował piękny biust. Przycisnęła do niego głowę kolegi, a dłonią pieściła jego członka. James lizał duże piersi, ssał sutki, a rękoma ściskał pośladki Jessie. Niebawem jego fiut sterczał. Jessie wtedy pociągnęła za niego i przystawiła go do swojej szparki. James wiedząc już, co ma robić, zaczął przyciągać łono Jessie do swojego krocza. Powoli zagłębiał się w jej szparce. Dobił do końca i mruknął z zadowoleniem. Ścisnął ją za pośladki i obydwoje zaczęli poruszać biodrami. Doznania Jessie jednak najwidoczniej były niewystarczające, gdyż przywołała do siebie Arboka – pokemona węża – i kazała mu spenetrować swój tylny rowek. Arbok uniósł ogon, przesunął nim stringi w bok i zaczął wpychać się w ciasny odbyt swojej pani. Jessie stęknęła ciężko. Po chwili była ruchana od obydwu stron i jęczała z każdą chwilą coraz głośniej – jak dziwki na filmach porno. Patrzący na to Meowth podszedł do Jessie i zaczął ocierać się swym kocim przyrodzeniem o wysokiego kozaka Jessie. Po chwili podskoczył wysoko, złapał za górny brzeg buta – który znajdował się mniej więcej w połowie uda kobiety – i zaczął ciągnąć go w dół. Jeesie uniosła nogę, by umożliwić pokemonowi zdjęcie kozaka. Po chwili stanęła boso na trawie, a Meowth zaczął się ocierać o nagą , całkiem seksowną łydkę swojej właścicielki. Obydwie dziurki Jessie były wypełnione. James, penetrując koleżankę, ocierał się wierzchem fiuta o jej łechtaczkę… Jessie podrzucała biodrami tak mocno, że jej biust wysoko podskakiwał. James wykręcał jej sutka, co dostarczało kobiecie dodatkowych doznać. Wkrótce zawyła, wbiła paznokcie w plecy Jamesa i zacisnęła mocno powieki. Jęczała i wiła się. James czuł na swoim fiucie skurcze mięśni jej cipki. Po chwili kobieta odepchnęła go i był zmuszony wysunąć się z jej pochwy. Dysząc ciężko usiadła na trawie i odetchnęła z ulgą. Po jej łydce spływała sperma Meowtha. Penis Jamesa wciąż jednak był niezaspokojony.
    – Siadaj. Pomasuję ci go chwilę, bo nie będziesz mógł się skupić na obmyślaniu planu – rzekła do kompana.
    James posłusznie usiadł naprzeciwko Jessie. Ta położyła bosą stopę na jego fiucie i zaczęła go nią mocno masować. Jej piersi wciąż falowały na wierzchu, James więc złapał za jednego z cycków i pieścił go. Po chwili stęknął i zalał spermą stopę Jessie. Po wszystkim Zespół R ubrał się, oporządził i zasiadł do obrad.

    * * *

    W tym czasie Misty kąpała się w rzece. Wciąż czuła, że Brock intensywnie się jej przygląda. Nie wiedzieć czemu, ale bardzo jej się to dziś podobało. Ta świadomość, że jest naga, a kolega ją obserwuje… Kiedy zdjęła majtki na brzegu i wypięła się w jego stronę gołą pupą, wyobraziła sobie, jak ten widok musiał podziałać na chłopaka. Tak się złożyło, że to wyobrażenie podziałało również na nią – aż poczuła przyjemne mrowienie w kroku. Kiedy wchodziła do wody, stawiając małe, seksowne kroczki – specjalnie dla Brocka – wciąż oczyma wyobraźni widziała rozpalonego tym widokiem przyjaciela. I to ona tak na niego działała… Jej cipka zaczęła wtedy nabrzmiewać, a sutki robiły się coraz sztywniejsze. Teraz znajdowała się na takiej głębokości, że woda częściowo zasłaniała jej piersi. Postanowiła pokazać Brockowi nieco więcej. Właśnie o to jej chodziło – żeby zobaczył sobie jej cycki, ale nie w całości. Niech to, co jest pod wodą, spróbuje sobie wyobrazić. Odwróciła się i stanęła bokiem do krzaków, w których wiedziała, że znajduje się chłopak. Teraz widział jej pierś od boku. Pewnie jej cycki wydawały mu się malutkie, bo inne kobiety, które znał – na przykład Jessie, siostra Joy czy oficer Jenny – miały biusty dojrzałe i dorodne. Misty jednak lubiła swoje cycki takie, jakie były. Zauważyła pływającego obok niej Staryu. Złapała go i kazała mu zanurzyć się pod wodę. Przytrzymała go w pobliżu swojego krocza.
    – Staryu, puść strumień wodny – rozkazała mu.
    Poczuła na swoim udzie uderzenie silnego bicza wodnego. Obracając delikatnie pokemona, nakierowywała strumień na swoje krocze. Woda stymulowała wewnętrzną część jej uda, zmierzając powoli w górę. W końcu strumień znalazł się na pachwinie Misty. Westchnęła cichutko, a po jej twarzy przeszedł grymas zadowolenia. Kiedy woda uderzyła prosto w jej łechtaczkę, Misty już głośno jęknęła i mocno się wykrzywiła. Och, jakież to było przyjemne… Obróciła się przodem do krzaków. Świadomość, że Brock widzi teraz jej piersi w całej okazałości, dostarczyła jej jeszcze większej przyjemności. Była tak podniecona, że przestała czuć wstyd. Postanowiła zrobić przed Brockiem pokaz, którego chłopak długo nie zapomni. Powoli ruszyła w stronę brzegu. Wciąż trzymała Staryu przed sobą i kierowała wodny bicz wprost na swe łono. Kiedy tylko czuła, że mięśnie jej cipki zaczynają pulsować, szybko zmieniała położenie pokemona tak, by strumień uderzał jej w udo lub jakiekolwiek inne miejsce. Nie chciała przecież dojść przedwcześnie – miała zamiar pokazać swoją zabawę Brockowi. Nagle zapiszczała i zacisnęła powieki. Orgazm już prawie ją dopadł. Siłą woli go od siebie odsunęła i kazała Staryu zaprzestać tryskania wodą. Stała wtedy w miejscu, gdzie woda sięgała jej jedynie do pępka. Brock widział więc całe jej cycuszki… Spojrzała w stronę krzaków i zauważyła, że coś w nich się rusza. Na pewno był to Brock. Wolnym krokiem znów ruszyła w stronę brzegu. Staryu wyłonił się spod wody i płynął koło niej. Po paru krokach Misty znalazła się w miejscu, gdzie tafla wody ledwo zasłaniała jej łono. Jeszcze jeden lub dwa kroki, i Brock zobaczy jej najskrytsze miejsce… Postąpiła w przód i poczuła na cipce powiew wiatru. Jej kobiecość była już na wierzchu. Małymi kroczkami wciąż brnęła do brzegu.

    Kiedy piękna cipka Misty wynurzyła się spod wody, Ash znów poczuł przyjemne pulsowanie w kroczu. Jego fiut znowu rósł w bardzo szybkim tempie. Tak działał na niego widok łona przyjaciółki – porośniętego rzadkimi i krótkimi, rudawymi włoskami. Teraz Misty znowu szła tymi dziwnymi, ale bardzo przyjemnymi dla oka kroczkami. Kręciła biodrami, a jej cycuszki podskakiwały leciutko w rytm kroków. Ash najchętniej wyszedłby teraz z krzaków, podszedł do koleżanki i zaczął dotykać sobie całego jej ciała – a zwłaszcza tych cycków i cipki. No i oczywiście także tej okrąglutkiej pupy… Coś jednak mówiło mu, że Misty nie pozwoliłaby na takie macanki. Znów chwycił fiuta w dłoń i zaczął się lekko masować. Brock oczywiście robił to samo i dyszał ciężko koło Asha. Misty dotarła w końcu do brzegu i leniwie podeszła do swoich ubrań. Znajdowała się teraz całkiem blisko obserwujących ją przyjaciół. Mogli bez przeszkód podziwiać jej wdzięki – przynajmniej do czasu, zanim się ubierze. Dziewczyna jednak – o dziwo – wcale nie zaczęła się ubierać. Położyła się naga na trawie i chwyciła Staryu. Rozłożyła nogi i postawiła pokemona naprzeciw swojego krocza. Ashowi ten widok zaparł dech w piersi. Nie wiedział, co Misty zamierza zrobić, ale wyglądało to nieziemsko.
    – Staryu, wodny bicz! – wydała rozkaz.
    Staryu zaczął tryskać wodą.
    – Pika, pika chu – zaskamlał Pikachu.
    Chłopcy zamarli. Zdawali sobie sprawę, że skoro oni słyszeli Misty, to ona musi słyszeć ich. Pikachu właśnie wydał ich kryjówkę! Dziewczyna jednak zdawała się nic nie słyszeć. Skierowała wyrzucany przez Staryu strumień wody na swoje kolano i powolutku sunęła nim coraz wyżej, po wewnętrznej części swego ślicznego uda, w stronę łona. Kiedy jednak woda dotarła do górnej części uda, dziewczyna skierowała ją na zewnętrzną część nogi i strumień powędrował po biodrach na jej brzuch. Okrążyła w ten sposób swoje krocze i skierowała strumień na drugą nogę. Powoli przesuwała go w dół drugiego uda, niedługo jednak zawróciła i woda znów zmierzała w górę nóżki. Stymulowała biczem wodnym swoje ciało w okolicach łona, omijając jednak swój najczulszy punkt, lecz z każdą chwilą coraz bardziej się do niego przybliżając. Ash, który niedawno odkrył, jak przyjemne może być pieszczenie narządu rozrodczego, domyślał się, co jego przyjaciółka teraz czuje. Wzdychała co chwilę, zaciskała powieki i wiła się cała pod biczem wodnym. W końcu skierowała strumień na swoją rozpaloną cipkę i głośno zajęczała. Ash wcześniej nigdy nie widział Misty w takim stanie. Cóż ona musiała przeżywać… Puściła Staryu i pozwoliła mu na samodzielne łechtanie jej najczulszego miejsca. Wolne dłonie położyła sobie na piersiach i jeździła palcami wokół sutków, powoli się do nich przybliżając. Ash i Brock spuścili teraz wzrok z cipeczki swej przyjaciółki i przyglądali się tym ponętnym piersiątkom, po których się delikatnie gładziła. Dziewczyna miała zamknięte oczy, a usta jej co rusz wykrzywiały się w dziwnym grymasie. Zgięte w kolanach nogi Misty wciąż się poruszały, to rozchylając się jak najszerzej, to zaciskając się. Staryu cały czas lał wodę wprost na jej krocze. Sutki dziewczyny podniecająco sterczały, jakby wyrywając się do góry. Zdawało się, że Misty nie ma teraz kontroli nad swoim ciałem, a o wszystkich jego ruchach decyduje Staryu i wyrzucany przez niego strumień wody.

    Pikachu był stworzeniem inteligentnym. Co prawda poza swoim imieniem nie umiał wymówić nic w ludzkim języku, ale doskonale rozumiał, co ludzie mówią do niego. Zdawał też sobie sprawę ze wszystkiego, co się dookoła niego działo. Wprawdzie nie wiedział, co robi teraz Misty, ale rozumiał, że jest to dla niej bardzo przyjemne. Pamiętał też, że podobne rzeczy wyprawiała kiedyś mama Asha. Chłopak wyszedł gdzieś wtedy z domu, zostawiając Pikachu sam na sam ze swoją matką. Kobieta wówczas rozebrała się, weszła do wanny i chwyciła prysznic. Rozchyliła uda – tak samo, jak teraz Misty – i skierowała wodę z prysznica wprost pomiędzy swoje nogi. Wykrzywiała się wtedy cała, wiła się i jęczała – zupełnie jak Misty. Pikachu pamiętał też, co było dalej – kiedy matka Asha zobaczyła, że pokemon jej syna stoi w łazience i ze zdziwieniem się jej przygląda, przywołała go do siebie.
    – Pikachu, umiesz wytwarzać prąd, prawda? – spytała.
    Pikachu kiwnął głową.
    – A możesz kontrolować jego natężenie?
    Znów kiwnął głową.
    Kobieta uśmiechnęła się wtedy.
    – To wskakuj do wanny.
    Pikachu był zdezorientowany.
    – No już, wskakuj! – rozkazała.
    Pokemon musiał wykonać polecenie.
    – Posłuchaj, Pikachu… Widzisz, jak leję sobie wodę na cipę? To dobrze. To twoim zadaniem będzie teraz porażenie prądem strumienia wody. Woda przewodzi prąd, więc impuls dotrze wraz z nią do mojej cipy. Będzie to dla mnie baaardzo przyjemneee… – rozmarzyła się kobieta. – Tylko zacznij od bardzo małego natężenia, żeby mnie za mocno nie popieściło, a potem, jak będę ci mówić, to stopniowo zwiększysz siłę…
    Pikachu zrobił to, co mu kazano. Kiedy leciutki impuls elektryczny dotarł wtedy pomiędzy uda matki Asha, kobieta sprawiała wrażenie, jakby znalazła się w raju. Po jakimś czasie, kiedy już powróciła na ziemię i pozwoliła odejść zdezorientowanemu Pikachu, powiedziała do niego na odchodne, że dostarczył jej nieziemskich doznań, że było jej cudownie i w ogóle wychwalała go pod niebiosa. Pikachu był wtedy z siebie dumny, choć nie do końca zdawał sobie sprawę, co takiego zrobił.

    Teraz, kiedy Pikachu obserwował zadowalającą się Misty i przypominał sobie, co zrobił mamie Asha oraz jakim był wtedy bohaterem, zechciał znowu zrobić taki dobry uczynek. Może zostanie jakoś wynagrodzony… Wyskoczył z krzaków i w podskokach popędził w stronę Misty. Ash odruchowo ruszył za nim, chcąc złapać pokemona, nim dziewczyna go zauważy. Przez to sam także został dostrzeżony.

    Kiedy Ash wypadł zza krzewu, Misty od razu odwróciła głowę w jego stronę i zrobiła bardzo zdziwioną minę. Chłopak zamarł wtedy i patrzył na nią ze strachem. Pikachu już był pomiędzy nogami dziewczyny i wyciągnął dłoń w stronę strumienia wody, który wciąż wyrzucał z siebie Staryu. Wytworzył lekki prąd i wtedy cała głowa Misty odchyliła się do tyłu, a z ust dziewczyny dobyło się głośnie i podniecające jęknięcie. Misty wygięła się w łuk i podrygiwała dziwnie, wciąż wyjąc i pojękując. Zupełnie straciła panowanie nad swoim ciałem. Ash przestraszył się, że to może wytworzony przez Pikachu prąd tak ją poraził. Chłopak nie rozumiał, co wstąpiło w jego pokemona i dlaczego zaczął pieścić prądem cipkę Misty. Powoli Ash zaczął zbliżać się do koleżanki. Po niespełna minucie Misty odzyskała panowanie nad sobą i otworzyła oczy. Uniosła głowę i spojrzała na Pikachu. Ten przestał już ją razić prądem i stał oczekując pochwały.
    – Boże, Pikachu… – wydyszała ciężko Misty. – Co to było?!
    Pikachu uśmiechnął się.
    – Toż to było NIESAMOWITE!!! – Misty nie mogła nadziwić się temu, co przed chwilą przeżyła dzięki pokemonowi. Zdawała się nie zauważać stojącego nad nią Asha. – Ochhh, Pikachu, coś ty mi zrobił… Jesteś świetny! Dziękuję! Skąd ty znasz takie techniki?!
    – Pika, Pikaaa!!! – cieszył się Pikachu.
    – Ashu. – Misty zauważyła w końcu chłopaka. Nagle zaczęła sprawiać wrażenie rozzłoszczonej. – Czy mogę wiedzieć, co ty tutaj robisz?!
    – Ja? – zdziwił się Ash. – A ty?
    Misty popatrzyła się wprost na krocze przyjaciela. Ash również spojrzał w dół i zdał sobie sprawę, że z tego wszystkiego zapomniał schować fiuta. Koleżanka przyglądała się teraz zniesmaczona jego sterczącemu przyrodzeniu.
    – Mówiłam przecież, żebyście nie wychodzili z obozowiska, bo będę się kąpać!
    – To jest kąpanie się? – spytał ironicznie Ash, wskazując ręką najpierw na rozkraczone nogi Misty, potem na Staryu i Pikachu.
    Dziewczyna zarumieniła się.
    – A gdzie Brock? – spytała.
    Ash odwrócił się w stronę krzaków i wskazał na nie palcem.
    – Tam.
    – Tak myślałam. Chodź no tu, Brock, mamy do pogadania!
    Speszony Brock wyszedł spomiędzy krzewów i podszedł do przyjaciół.
    – Dlaczego mnie podglądacie? – spytała Misty.
    – Brock mnie namówił… – odparł nieśmiało Ash.
    – No pewnie, najlepiej zwalić wszystko na mnie! – oburzył się Brock. – Ale stałeś i patrzyłeś jak urzeczony!
    – No, to ładnie. – Misty podniosła się i popatrzyła z niezadowoleniem na przyjaciół. – Ash, za karę będziesz musiał mi codziennie pożyczać Pikachu! A ty, Brocku, masz mi to zrekompensować w jakiś inny sposób!
    Misty chwyciła Brocka za sterczącą pałę, którą – tak jak Ash – wciąż miał na wierzchu. Brock aż się wygiął i stęknął. Przyciągnęła go za fiuta do siebie, po czym kazała mu uklęknąć pomiędzy swoimi nogami. Brock zrobił to bez stawiania najmniejszego oporu. Misty złapała go za głowę i przycisnęła ją do swojego krocza. Brock delikatnie polizał jej rudawe włoski łonowe. Ash niemal dostał orgazmu na sam widok przyjaciela liżącego Misty w TYM MIEJSCU! Ileż by dał, żeby móc się z nim zamienić…
    – No, Ash, na co czekasz? – spytała Misty. – Możesz już sobie iść, a my tu z Brockiem musimy się porachować.
    Ashowi zrobiło się przykro, że przyjaciele nie chcą go zaprosić do wspólnej zabawy. Postanowił zaoponować.
    – O nie! Ze mną też się musisz tak porachować! Bo nie będę ci pożyczał Pikachu.
    Pikachu był zadowolony, że wciąż się o nim mówi. Misty ostro spojrzała na Asha.
    – Tak? Chcesz się ze mną rachować? – spytała. – To proszę bardzo!
    Chwyciła fiuta Asha i jego również przyciągnęła do siebie. Ash ukucnął przy jej klatce piersiowej.
    – Tu mnie liż! – rozkazała Misty, wskazując na swojego wciąż nabrzmiałego sutka.
    Ash pochylił się i… w końcu poczuł to w ustach. Ciepły, mięciutki i bezsmakowy sutek znalazł się między jego wargami. Dotknął jego czubka językiem. Ta miękkość była nieziemska. Misty zajęczała. Ash rozdziawił usta, by złapać w nie większą część gorącej piersi. Lekko ugryzł tą „gumowatą” część ciała Misty. Jego fiut rwał się do pieszczot. Złapał go ręką i zaczął ją po nim przesuwać – tak, jak wcześniej pokazywał mu Brock. Po chwili przeniósł się na drugiego sutka. Tak minął jakiś czas. Kiedy Ash oderwał się od ciała Misty, zobaczył, że przyjaciółka znów jakby straciła nad sobą kontrolę. Leżała bezwładnie, z rozrzuconymi ramionami i rozchylonymi udami, wijąc się i jęcząc, podczas kiedy Brock lizał jej cipkę. Wszystkie włosy łonowe były mokre od jego śliny. Z wnętrza obficie wydobywał się jakiś śluz, który Brock zlizywał. Ash umieścił dłoń na piersi koleżanki i delektował się tą wspaniałą miękkością. Ściskał cycka i wykręcał sutka. Brock niebawem oderwał się od cipki i zaczął sunąć językiem w górę po gorącym brzuszku Misty, aż dotarł do piersi, po drodze dokładnie wylizując koleżance pępek. Chwilę zajmował się biustem, dłonią pieszcząc swego kutasa. Przesunął się jeszcze wyżej i zaczął całować Misty po szyi. Następnie zetknął się z nią ustami i obydwoje zatopili się w długim pocałunku. Ciągle słychać było mlaskanie. Ash widział, jak przyjaciele gryzą wzajemnie swoje wargi i wpychają sobie języki do ust. Dłonie Brocka jeździły po biodrach Misty. Ash czuł się urażony, że przyjaciele o nim zapomnieli. Jego fiut już ledwo wytrzymywał… Złapał go i znów zaczął się masturbować. Kiedy zobaczył, jak Brock złapał się za członka i przytknął jego główkę do szczelinki Misty, Ash poczuł, że zbliża mu się orgazm. Kolega napierał na cipeczkę dziewczyny i powoli zagłębiał się w niej fiutem. Widać było, jak szparka Misty rozszerza się, by przyjąć w sobie duże przyrodzenie Brocka. Kurczę, jak bardzo Ash chciałby znaleźć się teraz na miejscu swojego kolegi… Ash dotknął gładkiego uda Misty, ścisnął je lekko i to niesamowite uczucie znów go ogarnęło. Gorąco rozeszło się po jego kroczu, a następnie rozlało się po całym ciele. Znów wyciekała mu z penisa ta biała, gęsta ciecz, ale teraz było jej o wiele mniej, niż poprzednio. Skapywała wprost na biodro Misty.
    – Ochhh… – westchnął Ash.
    Kiedy orgazm się skończył, chłopak położył się na ziemi. Całe podniecenie znów minęło. Patrzył beznamiętnie, jak Brock porusza się, na przemian wysuwając i wsuwając swego fiuta do cipki Misty. Dziewczyna również lekko poruszała biodrami w górę i w dół. Gładziła Brocka po plecach, a on dotykał jej cycuszków. Znów zaczęli się całować.
    – Aaa… Aaa… Aaa… – dyszała Misty.
    Brock sapał coraz donośniej. Po chwili zwolnił ruchy, skrzywił się i mocno ścisnął piersi dziewczyny. Stękał teraz tak głośno, że musiało go być słychać z daleka. Po chwili zatrzymał się i powoli wysunął swojego członka z Misty. Zadyszany padł na trawę obok przyjaciółki. Dziewczyna położyła dłoń na swoim łonie i pocierała je palcami. Ash podniósł się, by popatrzeć, co dziewczyna robi ze swoją cipką. Widział, że ze środka wypływa biała ciecz, którą zostawił tam Brock. Ash poczuł, że jego fiut znów stoi. Misty po chwili spojrzała na Asha tak, jakby dopiero sobie o nim przypomniała. Obejrzała też jego sterczącego penisa.
    – Ash… – wyszeptała gorąco. – Chodź tu…
    Złapała Asha za fiuta i pociągnęła go za niego. Ash znalazł się na Misty. Jego penis dotknął do jej cipki. Zaczął całować gorące usta przyjaciółki, prąciem ocierając się o jej rozpalone łono. Obydwoje poruszali biodrami, oddychając coraz głośniej. W końcu Misty złapała Asha za ptaka i przyłożyła jego główkę do swojej nabrzmiałej szparki. Chłopak naparł na nią i zaczął się powoli wpychać do środka. Niebawem dobił do końca i westchnął z rozkoszą. Misty zajęczała słodko i znów zaczęła poruszać biodrami. Ash także unosił i opuszczał miednicę – tak, jak wcześniej robił to Brock. Było mu tak dobrze, tak cieplutko w tej gorącej szparce… Każdy ruch kilkukrotnie potęgował doznania Asha. Nasienie Brocka dawało lepszy poślizg. Chłopak wsunął dłonie pod soczyste pośladki Misty i zaczął je namiętnie ugniatać. Ustami pochłonął jej sutka i ssał go z upodobaniem. Misty w pewnym momencie zacisnęła uda na biodrach Asha i wbiła mu paznokcie w plecy. Patrzyła rozmydlonym wzrokiem, a z jej ust dobywały się głośne pojękiwania. Cipka dziewczyny zaczęła przyjemnie pulsować, jakby zaciskając się na fiucie Asha. Tak go to połechtało, że już trzeci raz tego dnia poczuł to wspaniałe uczucie ciepła rozchodzącego się falą od krocza po całym ciele. Tyle, że teraz – w gorącej, ciasnej pochwie Misty – uczucie to było kilkukrotnie intensywniejsze. Ash mimowolnie zapiszczał, a jego usta zacisnęły się na sutku koleżanki. Dłonią ścisnął pośladek, a drugą udo. Czuł, jak znów wylewa się z niego lepki płyn, wypełniając tym razem pochwę Misty. Obydwoje z całej siły ścisnęli się ze sobą, przeżywając razem to wspaniałe uczucie. Po wszystkim Ash leniwie wysunął się z przyjaciółki i spojrzał jej w twarz. Uśmiechnęli się do siebie. Chłopak odwrócił się w stronę Brocka, który z wyczerpania oraz z nadmiaru doznań zasnął obok nich.
    – Wstawaj, Brock – zbudził go.
    Cała trójka wstała, Ash i Brock podciągnęli spodnie, a Misty zebrała tylko swoje ubrania z ziemi i nago ruszyła w stronę obozowiska. Chłopcy kroczyli za nią, przyglądając się pięknym pośladkom. Od tego dnia nasi przyjaciele mieli w podobny sposób spędzać wszystkie wieczory.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tremono KPC
  • Fotel

    Wchodząc do pokoju dosięgło ją dziwne uczucie. Zazwyczaj nachodziło w momentach silnych emocji, jak matura, pierwszy seks, egzamin na prawo jazdy czy pierwszy dzień w nowej pracy. Wyostrzało zmysły, napełniało energią, przy jednoczesnym lekkim niepokoju i ściskania w żołądku. Katarzyna nie umiała określić dokładnie jego natury. Było jednocześnie przyjemne i nieznośne. W każdym razie jego towarzystwo było teraz spodziewane. Oto się miało spełnić jej pragnienie.

    Pokój był urządzony dość powściągliwie. Beżowe ściany, ciemnobordowy dywan na dębowym parkiecie, pod ścianami kilka częściowo zapełnionych biblioteczek oraz utrzymany w podobnej stylistyce stół z kompletem krzeseł. Na środku pokoju stał duży, staromodny fotel, którego głęboki, czerwony odcień wydawał się być, aż nazbyt odpowiedni do okazji. Jedynym “aktywnym” źródłem światła był wykonany w kamieniu kominek, z którego łuna wypadała wprost na fotel. Całość była snobistyczna, ale zarazem pobudzająca wyobraźnię.

    Prowadzący ją mężczyzna wskazał dłonią na samotny mebel, sugerując by na nim spoczęła. Podążając w kierunku fotela czuła wyraźną miękkość dywanu, pomimo założonych czarnych szpilek. Generalnie jej strój nie był zbytnio ugrzeczniony, co wydawało się oczywiste. Czarne zakolanówki, krótka plisowana spódniczka w szkocką kratę oraz biała na wpół rozpięta koszula, tworzyły zmysłowy i rozbudzający wyobraźnię zestaw. Fotel był jednocześnie miękki i miły w dotyka, a zarazem sprawiający wrażenie solidności. Zdecydowanie mógł utrzymać więcej, niż jej drobną osóbkę. Miała zaledwie 160 cm wzrostu i raczej szczupłą budowę ciała. Jej zawadiacko sterczące piersiątka były wręcz modelowym przykładem miseczki B. Wszystko to sprawiało, że usadziwszy się już wygodnie, miała wrażenie, jakby ją zewsząd oplatał.

    – Oprzyj się wygodnie i połóż ręce na oparciach – usłyszała zza swoich pleców. Dopiero teraz zauważyła skórzane paski z klamerkami przy nadgarstkach i kostkach. Męskie dłonie stanowczym ruchem przypięły ją do mebla, czyniąc całkowicie podatną i zależną od  nieznajomych. Dla spotęgowania doznań jej oczy zostały przewiązane czarną opaską. Teraz jedynymi docierającymi do niej bodźcami były ciche trzaski palącego się drewna i bijące odeń ciepło. Uczucie zaniepokojenia mieszało się z rosnącym podnieceniem.

    Przez chwilę była w pokoju sama. Nagle dobiegł ją łoskot otwieranych drzwi, po którym dało się słyszeć kilka przytłumionych kroków. Serce zabiło jej mocniej. “A więc to już” pomyślała. Zacisnęła pięści i zęby w oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń. Bez żadnego dźwięku, który by zmącił harmonijne skwierczenie polan, poczuła delikatny dotyk na przed ramieniu. Momentalnie zimny dreszcz przebiegł po jej plecach. W tym czasie dłoń przesuwała się niespiesznie po ramieniu w kierunku jej szyi. Gdy już ją minęła, czuła jak palce badawczo muskają jej dekolt, by następnie wsunąć się agresywnie pod rozchyloną koszulę i biały, bawełniany stanik. Jej sutki już dawno stwardniały. Musiało to zadowolić nieznajomego, gdyż po pobieżnym zakreśleniu ich kształtu, dłoń wycofała się. Po chwili czuła jak najpierw jej koszula, a następnie przednia sprzączka stanika są rozpinane i rozchylane na boki. Ciepło bijące z paleniska smagało jej nagi biust, potęgując napięcie. Nigdy wcześniej nie doświadczyła czegoś podobnego, a musiała przyznać, iż bardzo ją kręciła perspektywa bycia podziwianą przez obcego mężczyznę.

    Chwilę później czuła jak jej spódniczka jest podwijana. W pierwszym odruchu chciała złączyć nogi, lecz skórzane paski na kostkach skutecznie to uniemożliwiały. Wprawna para rąk tym razem sięgnęła w kierunku białych majteczek. Mała plamka zdradzała już rosnące podniecenie. Nie był to jeszcze punkt kulminacyjny tej wizyty, jednakże Kasia była mile zaskoczona dotychczasowym przebiegiem.

    Tymczasem obce palce wprawnie gładziły jej szparkę przez materiał. Kształt łechtaczki zaczynał dokładnie odznaczać się na moknących majteczkach. Palce ściskały i dotykały ją coraz bardziej stanowczo. Ciepło rozlewające się po jej podbrzuszu wprawiało ją w ekstazę. Nagle wąski pasek materiału powędrował na bok, a dwa palce wparowały w jej ciasną szparkę. Nie wytrzymała i cichy jęk wyrwał się z jej gardła. Zdecydowanie była już gotowa.

    W tym samym momencie, gdy jej usta się rozchyliły, druga para dłoni przechyliła jej głowę w lewo. Nim zdążyła przyswoić to zdarzenie, poczuła jak penis rozpycha się między jej wargami i dobija się do podniebienia. Nie był może specjalnie gruby, lecz jego długość sprawiała, iż główka sięgała niemalże migdałków. Kasia nie musiała nawet specjalnie nic robić, gdyż para silnych męskich rąk rytmicznie poruszała jej głową, zwalniając od czasu do czasu by mogła głębiej odetchnąć. Jednocześnie palce dalej penetrowały jej już całkiem mokrą muszelkę, a w międzyczasie dołączył do nich język, który trącał całkiem twardy już guziczek.

    Jej umiejętności oralne musiały okazać się zadowalające, gdyż właściciel członka opuścił jej usta i przeniósł się do jej skrępowanej dłoni, która to niezwłocznie zacisnęła się na jego sprzęcie.

    Nie było jednak jej dane choćby głośniej westchnąć, gdyż od razu kolejna para dłoni przekręciła jej głowę w prawo, nadziewając ją na drugiego penisa. Ten członek był zdecydowanie szerszy. Ledwo mieścił się w jej buzi, skutecznie uniemożliwiając jakikolwiek ruch językiem czy też poruszanie szczęką. Również jego właściciel był o wiele agresywniejszy w swoich posunięciach, przez co raz po raz Kasia się na nim krztusiła.

    Zabiegi mężczyzn jednocześnie rozbudzały ją i męczyły. Było to jednak to czego oczekiwała. Jej fantazja, która miała się dzisiaj ziścić. W pewnym momencie wszyscy panowie odstąpili od niej. Korzystając z chwili wciągnęła głębiej powietrze i nim zdążyła głębiej przeanalizować sytuację delikatne szarpnięcia oswobodziły z krępujących ją skórzanych pasków. Tempo zmieniających się doznać zwiększało ich intensywność, ale też nie pozwalało na opór czy wahanie. Również teraz trzy pary rąk pomogły jej wstać i przystąpiły do ostatecznego przygotowania. Pierwsza spadła koszula i stanik, co było połączone z dotykaniem jej piersi i pleców. Następne były majteczki i spódniczka. Tutaj również nie obyło się bez trzech par rąk błądzących po jej pupie i myszce. Została jedynie w czarnej przepasce, zakolanówkach i szpilkach. Na koniec odwrócono ją przodem do fotela. Czuła ciepło kominka na swoich pośladkach.

    – A teraz wygodnie usiądziesz – oznajmił jej niski, męski głos dobiegający z naprzeciwka. Dwóch pozostałych mężczyzn ujęło ją za uda i w rozkroku posadziło na fotelu. Właściwie to była tak drobna, że jeden z nich w zupełności by wystarczył. Tymczasem zamiast miękkiego materiału na siedzeniu czekał na nią muskularny tors. Czuła jak gruby członek ociera się o jej pośladki. Z pewnością był to penis, który przed chwilą wypełniał jej buzię. Mężczyzna usadził ją tak, że kolana spoczywały na oparciach, a jej dłonie oparł na barkach.

    Ogromne pożądanie tłumiło w niej strach przed tym olbrzymem. Położył swoje dłonie na jej biodrach. Kierując w ten sposób jej ruchami, powoli wsuwał się w jej wąską szparkę. Była już tak mokra, iż tarcie nie stanowiło większego problemu. Jednak szerokość gościa za każdym pchnięciem odbierała jej dech w płucach. Ciepło, które czuła w podbrzuszu rozciągało ją do granic możliwości. Z czasem zaczęła odczuwać coraz większą przyjemność. W końcu nawet sama zaczęła podskakiwać, domagając się więcej.

    Koncentrując się na mężczyźnie pod nią nie zauważyła jak jeden z nieznajomych aplikuje do jej drugiej dziurki trochę żelu lateksowego. Zastanowił ją dopiero mocniejszy uścisk unieruchamiający jej biodra. Pytająco spojrzała swoją przewiązaną głową w dół, gdy drugi z zadowalanych przez nią ustami członków wsunął się z impetem w jej pupę. Głośny krzyk, który wyrwał się z jej gardła był na pewno słyszany w całym budynku. Po to tu przyszła. Od zawsze chciała poczuć w sobie dwa penisy. Dyskomfort rozciągniętych dziurek w zupełności rekompensowały jej rozpychające się w niej drągi.

    Panowie widocznie uznali, iż pierwszy szok już minął, gdyż poruszali się w niej coraz szybciej. Musieli być już w tym doświadczeni, bo gdy jeden w nią wnikał, drugi ją opuszczał. Kasia była już bardzo zmęczona. Mimo to kolejne ruchy mężczyzn prowokowały dalsze krzyki z jej małego gardła. Wtedy to akcji wszedł trzeci z nieznajomych. Poczuła na swojej skroni dłoń przechylającą jej głowę w lewo. Już dobrze wiedziała co to oznacza i bez zbędnych ruchów rozchyliła usta w oczekiwaniu na trzeciego członka. Ostatni penis był podobny do pierwszego. Jego główka wchodziła głęboko, ale nie rozciągała jej usteczek. Kasia była nawet w stanie odnaleźć się w rytmie posunięć i drażnić ją języczkiem.

    Cała czwórka była już dobrze zmęczona. W odgłosie pracujących członków i niewyraźnego mamrotania dziewczyny, pierwszy skończył muskularny nieznajomy pod nią. Był to bodziec, który przelał czarę przyjemności. Jej drobne ciałko zaczęło spinać się w niekontrolowany sposób, szczególnie mocno zaciskając się na penisie pracującym pod nią. Tak szczelnie go opięła, że sperma wypłynęła dopiero jak opuścił jej wnętrze. Drugi wystrzelił członek w jej tyłeczku. Ciepło rozlewające się w jej środku, było dla niej zupełnie nowym doświadczeniem. Wtedy trzeci mężczyzna odchylił jej głowę bardziej do tyłu. Po kilku ruchach czuła pulsujący strumień ciepłego płynu, wlewający się jej prosto do gardła. Kasia nawet nie protestowała, tkwiła jeszcze w głębokiej ekstazie, a druga i trzecia męska eksplozja tylko podtrzymywała ten stan. Gdy wreszcie udało jej się spokojnie złapać oddech, a ciało przestało drgać, opadła miękko na muskularne, męskie ciało pod nią.

    Gdy już uspokoiła się na dobre, trzy pary rąk złożyły wycieńczoną Kasię na miękkim dywanie. Nie była w stanie ruszyć żadnym mięśniem, ale jej to nie przeszkadzało. Wyciekająca na podłogę sperma świadczyła o zrealizowanym marzeniu, które samo w sobie było wielką nagrodą. Tak spełniona usnęła otulona ciepłem z kominka i dobiegającymi z jego wnętrza trzaskami żarzącego się drewna.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    redart
  • Kup ciuszek

    “Kolejny fascynujący dzień” pomyślał Marek z irytacją. Sam już nie wiedział co go podkusiło, aby zamienić ciepłą, biurową posadkę na własny biznes. Powszechne w ostatnim czasie redukcje kadr dotknęły i jego. Wobec topniejących z dnia na dzień oszczędności oraz braku odzewu ze strony potencjalnych pracodawców (do których wysłał już drugą setkę CV) zdecydował się na samozatrudnienie. Wybór padł na sklep odzieżowy. Nie znał się na tym zupełnie, jednakże zawsze chciał się spróbować, jako sprzedawca. Załatwianie wszelkich formalności zajęło ponad miesiąc. I tak oto znalazł się za ladą, słuchając narzekań i problemów, z rzadka pojawiających się klientów. Dzisiejszy dzień nie różnił się niczym od poprzednich. Mijała już szósta godzina, a nie wyglądało, jakby pustka w kasie miała zostać zapełniona.
    – Nie śpij! – wyrwał go z zamyślenia uroczy, kobiecy głos. To była Ola. Śliczna, niewysoka brunetka o czarnych oczach, dziewczęcej sylwetce i dość dużym biuście. Marek już od dawna chciał zdjąć tą miseczkę D z jej piersi, by móc choć przez chwilę poczuć w dłoniach ich delikatną skórę.
    – Witam szanowną klientkę – zażartował. Poznali się już dawno temu, na wyjeździe studenckim. Oboje lubili dobrą zabawę i dobry alkohol, dlatego też szybko przypadli sobie do gustu. Nigdy między nimi do niczego nie doszło, jednakże zawsze jak się spotykali atmosfera gęstniała od dwuznaczności.
    Tak też było tym razem. Cienka, wydekoltowana biała bluzka z dużymi różami na przedzie oraz czarne, obcisłe legginsy, podkreślały jej dziewczęce wdzięki, jednocześnie zasłaniając najistotniejsze szczegóły. Po krótkiej wymianie poglądów na temat marudzących klientów, Ola zarządziła przebranie manekinów w żywsze kolory i poprzekładanie ubrań w innym porządku. Może to zmiana wystroju sklepu, a może widok krzątającej się po nim atrakcyjnej dziewczyny, sprawił, że ilość wchodzących klientów rosła w bardziej niż zadowalającym Marka stopniu. Widać Ola miała dryg do handlu. W godzinę osiągnięty utarg wyglądał lepiej niż kilkudniowe starania Marka.
    – Widzisz, tak to się robi – uśmiechnęła się Ola, gdy kolejny klient wychodził z bluzą w reklamówce. Rola Marka ograniczyła się jedynie do ponownego układania rzeczy na półkach, jednakże w ogóle mu to nie przeszkadzało.
    Kiedy już się trochę przeluźniło i Ola poprawiała ubrania na dolnych półkach, Marek dla żartu klepnął dziewczynę w wypiętą pupę.
    – Dobra robota – powiedział uśmiechnięty, spodziewając się ciętej riposty. Jednak pupa Oli wypięła się jeszcze bardziej. Czyżby jego koleżanka przyjęła “nagrodę” z radością i oczekiwała na ciąg dalszy? Wymierzył kolejnego klapsa. Tym razem jego ręka przytrzymała się na jej pośladku. Po raz pierwszy mógł poczuć ciepło i miękkość pupy swojej koleżanki. Miał na to ochotę od tak dawna, lecz obawiał się jej reakcji. Zupełnie niepotrzebnie!
    Ośmielony cichym przyzwoleniem przesuwał swoją dłoń niżej, między nogi Oli. Ku swojemu zaskoczeniu, zauważył, że dotychczasowy brak reakcji zamienia się delikatne i zmysłowe ruchy bioder. W tym czasie jego ręka dotarła do pączka jego koleżanki. Tutaj czekało na niego kolejne zaskoczenie, gdyż przez legginsy nie wyczuł już więcej żadnego skrawka materiału. Czyżby ona zrobiła to rozmyślnie?! Zaplanowała to?!
    W ciągu chwili, która wydawała się ciągnąć w nieskończoność, przez jego umysł przebiegło setki podobnych myśli. Z osłupienia wyrwała go Ola, która w międzyczasie odwróciła głowę w jego stronę i zalotnie się uśmiechała.
    – I co dalej? – zapytała. Co prawda galeria była jeszcze otwarta, ale już niewielu klientów kręciło się po alejce. Marek opuścił kratę wejściową, przyczepiając uprzednio karteczkę “zaraz wracam”. Gdy rano wstawał z łóżka, nawet nie przypuszczał jaką niespodziankę zgotuje mu los. Wiele razy fantazjował o tym co by zrobił z Olą, gdyby tylko miał taką sposobność. Dziesiątki razy klęczała przed nim lub wypinała się oparta o ścianę… w jego myślach. Kiedy wreszcie nadszedł upragniony dzień realizacji którejkolwiek z jego wizji, jego głowę ogarnęła pustka. “I co dalej?” dudniło w jego umyśle. Na co może sobie pozwolić? Co jej nie urazi? A tak, w zasadzie, to czy dobrze odczytuje jej intencje?
    Dziewczyna widząc zakłopotanie Marka, przylgnęła do niego całym ciałem, czule go obejmując. Jej jędrne uda przywarły do jego ud. Jej ręce gładziły jego plecy. Jej głowa wtuliła się w jego klatkę piersiową. Marek czuł niesamowite ciepło bijące z jej piersi. Teraz wydawały mu się jeszcze większe niż wcześniej. Jego ręce bezwiednie spoczęły na biodrach Oli. Dziewczyna podniosła głowę i czule wpatrywała się w swojego przyjaciela.
    – A już myślałam, że Ci się nie podobam – szepnęła. Teraz Marek był już pewien. To działo się naprawdę, a Ola pragnęła tego tak samo jak on! Nie mogli zostać w tym miejscu, gdyż szybko stali by się atrakcją dla gapiów. Marek złapał swoją towarzyszkę za dłoń i pociągnął za sobą na zaplecze. Serce waliło mu z całych sił, jakby chciało wyskoczyć i przebić się przez jeszcze dwie osoby.
    Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi zaplecza, rzucili się na siebie jak wygłodniałe zwierzęta. Ich usta zwarły się w gwałtownym i namiętnym pocałunku. Taniec ich języków zawstydziłby nawet mistrzów tanga. Ich ręce błądziły po ciele swojego kochanka. Tak, w tej chwili nie byli przyjaciółmi. Teraz byli kochankami.
    Ręce Marka, po dokładnym zbadaniu każdego dostępnego centymetra ciała Oli zapragnęły więcej. Wprawnym ruchem pozbył się kwiecistej bluzki i równie kwiecistego stanika. Jego fantazje o nagiej Oli były jedynie marną próbą reprodukcji arcydzieła, które to ukazało się jego oczom. Jej piersi pomimo swojego rozmiaru, ani za nadto nie sterczały, ani nie zwisały. Jej delikatne sutki okrążały lekko ciemniejsze aureolki. Te piersi były po prostu doskonałe.
    Marek przywarł do nich jak pijawka. Zapamiętale lizał i ssał same sutki, by za chwile zająć się ich okolicą. W tym czasie jego ręce dokładnie badały rozmiar i jędrność. Ola odchyliła głowę i cicho westchnęła. Jej rozchylone usta i przymknięte oczy świadczyły o przyjemności, która była również jej udziałem. Marek postanowił kontynuować odkrywanie ciała swojej towarzyszki. Oparł ją o ścianę, a sam uklęknął. Płynnym ruchem ściągnął jej legginsy, które były ostatnią barierą oddzielającą go od raju. I tym razem nie mógł oprzeć się wrażeniu, że Ola to ukartowała. Jej łono było gładziutkie, wydepilowane do ostatniego włoska. Różowe, lekko rozchylone wargi wydawały się zapraszać do odwiedzenia soczystego i mokrego pączka znajdującego się między nimi. Marek założył uda dziewczyny na swoje barki, aby mieć do niej nieograniczony dostęp. Jego usta wpiły się w ociekającą sokami łechtaczkę, a wskazujący palec zagłębił się w jej gorącej dziurce. Ola westchnęła, tym razem głośniej. Złapała jego głowę i przycisnęła mocniej do siebie. To wraz z niekontrolowanymi jękami było dostatecznym świadectwem spełnienia jej oczekiwań. Jej muszelka produkowała coraz więcej soków, w rytm poczynań ust jej kochanka.
    Pojękiwania partnerki Marka sprawiły, że i jemu udzieliły się emocje, a poprzednie uczucie konsternacji zniknęło bezpowrotnie. Zestawił Olę na podłogę po czym sam wstał. Dziewczyna szybko pojęła jego zamiary. Wyswobodziła go ze spodni i bokserek. Jego penis prężył się już dumnie i nieskrępowanie. Te 21 cm widocznie ją zaskoczyło. Gdy jej ręka powędrowała, aby potwierdzić jego rozmiar, jego grubość wyraźnie ją zastanowiła. “Czy on aby na pewno się we mnie zmieści?” zdawała się wyrażać jej twarz. Zabrnęli już tak daleko, że wszelkie wątpliwości musiały poczekać.
    Ola oparła się o ścianę i wspinając się na palcach wypięła swój tyłeczek tak kusząco jak tylko umiała. Marka nie trzeba było dwa razy zapraszać. Chwycił swoją towarzyszkę za biodra i przesunął nabrzmiałym penisem po jej mokrej szparce. Stłumiony jęk dziewczyny był, aż nader konkretnym sygnałem jej oczekiwań. Gdy był u wlotu dziurki pchnął delikatnie, zagłębiając w niej całą główkę. Dziewczę wstrzymało oddech, jednak jej biodra napierały w stronę Marka, wyraźnie chcąc więcej. Szparka Oli ciasno oplatała gościa, podczas jego drogi w głąb. Z ruchów ciała oraz niekontrolowanych jęków, Marek wnioskował, że jego towarzyszka jest jednocześnie ostrożna i podekscytowana. Po wstępnym zapoznaniu postanowił podkręcić tempo ich zbliżenia. Wraz z jego miarowymi ruchami wzmagały się jęki Oli. Widok jej jędrnego tyłeczka nabijającego się na jego sterczący pal był po prostu nieziemski.
    Ola napierała coraz mocniej swoimi biodrami, jakby chciała sprawdzić ile tych markowych cm będzie w stanie w sobie zmieścić. Po kilku mocniejszych ruchach jej ciało nagle zdrętwiało i wygięło się w łuk. Marek czuł, jak i tak ciasna szparka Oli zaciska się jeszcze bardziej w serii niekontrolowanych skurczy. Zdążył jeszcze przytrzymać swą partnerkę, podczas gdy ta, ciężko oddychając, dochodziła do siebie po tej gwałtownej eksplozji przyjemności. Był z siebie zadowolony. Nie tylko spełnił swoje marzenia, lecz również uczynił szczęśliwszą swą kochankę. Ola ochłonąwszy nieco, odwróciła głowę i uśmiechając się zalotnie, zwróciła się do Marka.
    – Chyba pora, abym się odwdzięczyła – powiedziała i zgrabnym ruchem zsunęła się z markowego sprzętu, lądując na kolanach przed nim. Miała teraz jego ociekający penis dokładnie przed oczami. Czuła jego zapach zmieszany z wonią jej własnych soczków. Powoli zbliżyła do niego usta. Najpierw pocałowała sam czubek. Następnie zaczęła przesuwać swój języczek wokół główki. Choć jego penis stał naprężony i dumny niczym paw, Marek miał wrażenie, że przybywa mu jeszcze parę centymetrów. Ola zabrała się w międzyczasie do badania językiem całej, udostępnionej przez jej kochanka długości członka. Jej ślina mieszając się z soczkami, spływała po jej brodzie i szyi, po czym znikała między piersiami. W końcu zdecydowała się na włożenie markowego przyrodzenia do buzi. Nie bawiąc się już w żadne gierki, od razu przesunęła ustami, aż do połowy jego długości. Marek głośno westchnął. Dziewczyna nie tylko okazała się zdystansować Afrodytę, lecz również dobrze wiedziała co robi. Dawno już nie odczuwał takiej przyjemności. Tymczasem Ola podkręcała tempo swoich poczynań. Połykała jego członka coraz głębiej i coraz szybciej.
    Marek spojrzał w dół. Widok lekko falujących piersi i jego penisa znikającego w jej ustach to było już za wiele. Przytrzymując głowę Oli dłonią wystrzelił cały ładunek prosto w jej usta. Jeszcze nigdy nie przeżył tak silnego orgazmu. Ola starała się połknąć całą spermę, jednak było jej tak dużo, że część wypłynęła jej wąskimi strużkami w kącikach ust.
    Początkujący handlarz zapamięta ten dzień na całe życie. Może to miejsce jednak nie będzie takie złe? Spojrzał ponownie w dół. Ola zlizywała resztki spermy z opadającego członka. Pogładził ją po twarzy. Na pewno od dziś obsługa w tym lokalu będzie pięciogwiazdkowa!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    redart

    Dzieło powstałe pod wpływem chwili

  • Dziewiczy rejs

    Już od dawna, planowaliśmy wspólny wyjazd na mazury. Morze było dla nas zbyt przereklamowane, a w górach, trzeba się zmęczyć, by odczuć satysfakcję z wyjazdu. Tu były spokojne plaże i czysta woda. To miały być pierwsze wspólne wakacje spędzone bez przyzwoitek, nadzoru, a przede wszystkim tylko we dwoje. Wynajęliśmy domek nad brzegiem jeziora, w leśnym zaciszu, daleko od ludzi. Tylko ja i on. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce było upalnie, lecz wiatr był silny. Zatem kiedy już ochłonęliśmy po podróży, postanowiliśmy pożeglować.

    Przyjemnie było siedzieć w skąpych strojach kąpielowych i czuć muskający ciało wiatr. Kiedy odpłynęliśmy dość daleko od brzegu nasz mały rejs zaczął nabierać rumieńców. Nasza łajba stała idealnie na środku wody, która nią kołysała. Żagiel był już zwinięty, więc wskoczyliśmy do chłodnej wody. Fajnie było pływać w swoim towarzystwie dotykać naszych niemal nagich ciał, ale dość mięliśmy tej grzeczności, weszliśmy z powrotem na nasz mały statek. Rozłożyłam ręcznik na pokładzie kręcąc zachęcająco pośladkami, a tym samym zwiększając jego apetyt na moje ciało. Usiadłam na nim, podparłam się rękoma zwracając twarz ku słońcu i eksponując mój biust. Bardzo lubiłam zwracać jego uwagę na swoje ciało na świeżym powietrzu, prowokować, ale nigdy nie liczyłam się z konsekwencjami swojego zachowania, gdyż zawsze była z nami jakaś osoba postronna. Tym razem byliśmy sami. Myślałam, że “pierwszy raz” to zdarzenie zarezerwowane dla łóżka i jego charakterystycznego skrzypienia. Jednak wobec mnie los miał zupełnie inne plany. On usiadł koło mnie. Złożył delikatne pocałunki na moich policzkach, a potem zajął się moimi ustami. Wplotłam swoje palce w jego miękkie włosy i przyciągnęłam mocniej do siebie. Pocałunki z delikatnych zmieniły się w namiętne, pożądliwe. Jego język tańczył z moim dając przedsmak tego co zrobi z resztą mojego ciała. Kiedy ujął mnie w ramiona i powoli położył na ręczniku wiedziałam już, co ma się stać. Moje nogi oplotły jego biodra, które intensywnie napierały na moje. Doznania zaczynały nabierać mocy, a woda kołysząca łódką dodatkowo je zwiększała. Oboje byliśmy rozluźnieni, nie mogliśmy się doczekać tego zbliżenia, oboje spragnieni siebie nawzajem. Pocałunki zaczęły wędrować po piętrach mojego ciała intensywnie je pieszcząc. Ramiona, dekolt, biust… Poczułam jak ciągnie za sznureczek stanika mojego pasiastego bikini, uwalniając piersi, którymi następnie się zaopiekował. Zaczął od pocałunków składanych na moich różowych sutkach, drażnił je swoim gorącym oddechem, zataczał małe kółka językiem wokół sutków, przygryzał je i poszczypywał. Schodził niżej, składał pocałunki pomiędzy moimi żebrami, zszedł do pępka zatrzymał się przy nim rozpieszczał językiem, a jego dłonie wodziły po moim ciele, ściskały piersi, drażniły sutki. Byłam podniecona, jak nigdy dotąd. Robiłam się coraz bardziej mokra, a mój oddech galopował. Kiedy jego ręce dotarły do krawędzi moich majtek, wygięłam biodra w łuk, by umożliwić mu ich zdjęcie. Byłam już kompletnie naga. On usiadł, a mnie posadził sobie okrakiem na kolanach, jedną rękę oparł na moich plecach i przycisnął do siebie tak, że nie było, między nami skrawka wolnego miejsca, a drugą skupił na pośladkach jednocześnie przyciskając moje krocze do jego. Ocierałam się o jego męskość z coraz większym zapałem. Było rozkosznie, byłam rozpalona. Całowałam go i bawiłam się jego włosami. W końcu bardzo zapragnęłam poczuć go w sobie. Jego kąpielówki były bardzo naprężone. Przy jego pomocy zdjęłam jego spodenki. Wzięłam jego męskość w ręce i zaczęłam rytmicznie poruszać ręką w dół i w górę, a on cichutko pojękiwał. Kiedy był już prawie u szczytu, przestałam. Nie pozwoliłam mu, by finiszował beze mnie. Przerwałam swoje robótki ręczne i po raz kolejny pocałowałam najnamiętniej jak potrafiłam. Uznał to chyba za prowokację. Położył mnie z powrotem na ręczniku. Sam położył się obok mnie, a jedną swoją nogą zablokował moje bym nie mogła ich złączyć i nie przerywając pocałunków zaczął pieścić zwieńczenie moich ud. Najpierw wkładał swoje palce do mojej wilgotnej muszelki, a później szybko pocierał łechtaczkę. Kiedy orgazm był już blisko, on wycofał dłoń włożył drugą nogę między moje, splótł moje ręce ze swoimi i powoli wsunął się we mnie, do momentu, w którym napotkał opór. Za drugim razem wszedł z większym impetem i wtedy coś we mnie pękło, wszedł we mnie cały. To było niesamowite doznanie. Trochę zapiekło, ale nie dałam po sobie tego poznać, a kiedy już rytmicznie wchodził we mnie raz za razem ból zmienił się w niebiańską rozkosz, uczucie wypełnienia sprawiało, że mój oddech stawał się spazmatyczny. Oboje jęczeliśmy głośno, a na zwieńczenie naszej żeglarskiej przygody nie musieliśmy długo czekać, długo wyczekiwany orgazm nadszedł nagle. Ja szczytowałam pierwsza, a kiedy on poczuł skurcze we mnie, także wybuchł. Potem jeszcze długo dawaliśmy sobie przyjemność. Następnego dnia mimo tego, że po wczorajszych ekscesach moje intymne miejsca wołały o delikatny masaż, nie straciłam ochoty na kolejny numerek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mamma Mia

    🙂

  • Costa Brava

    Ehh, nie ma to jak wakacje nad hiszpańskim morzem. Słońce, plaża i kobiety w bikini. Tanie, luksusowe hotele i nocne bary bary. Na takim właśnie wyjeździe był Wojtek. Wojtek był szczupłym 27 letnim, wysokim, ciemnym blondynem, o brązowych oczach , lekkim zarostem. Przyjechał do słonecznej Hiszpanii, żeby odpocząć od codziennej monotonii życia na Warszawskim osiedlu. Wyjazd wygrał w konkursie radiowym i był podekscytowany już od samego lotniska. Nie ma się co z reszta dziwić, Costa Brava to naprawdę magiczne miejsce. Razem z nim przyleciało trzech innych uczestników konkursu- 33 letni Michał, 24 letnia atrakcyjna brunetka Monika i 37 letnia Ewelina. Wszyscy poznali się dopiero w mini busie, czekającym na nich przy lotnisku. Ich czterogwiazdkowy hotel nazywał się Villa Magana, do tego mieli posiłki fundowane przez autora konkursu. Od razu po przyjeździe (a było to wieczorem) wszyscy udali się do pokojów. Byli tak zmęczeni podróżą, że jedyne na co mieli ochotę to seks położyć się spać, ale zmęczenie przeszło, gdy zobaczyli pokoje. Były naprawdę piękne, wielkie łóżko na środku, szafa na ubrania, plazma na ścianie i balkon z widokiem na morze. Wojtek rozłożył się na łóżku jak pan gdy nagle usłyszał, że drzwi się otwierają

      -Eee, część Wojtek! Tak? Razem z dziewczynami planujemy wyskoczyć do jakiejś knajpki. Wiesz, żeby się lepiej poznać i w ogóle, w końcu spędzimy razem prawie trzy tygodnie.

    -No, pewnie, że idę z wami. Lubię poznawać nowych ludzi

    -Świetnie! No to widzimy się przy wyjściu koło ósmej. Spadam!

    -Ok.

    Wojtek przebrał się, wziął prysznic poprawił fryzurę odczekał do ósmej i zszedł do recepcji. Tam czekały już na niego dziewczyny

    -A gdzie Michał?

    – Spytał

    -No, my nie wiemy, pewnie zaraz przyjdzie

    -Hey, sorry, że musieliście czekać- zawołał Michał zbiegając ze schodów

    -Nie ma sprawy/Spoko/Dobra chodźmy – Odpowiedzieli

     No i wyszli. Szybko też, znaleźli jakiś polski pub . Podawali tam różnego rodzaju drinki, grała dobra muzyka, disco w rytmie polo, więc trochę popili i zaczęli tańczyć. Po jakichś dwóch godzinach, Michał był tak zchlany, że Ewelina postanowiła odprowadzić go z powrotem do hotelu.

    -Wy zapłaćcie, rozliczymy się w Villi- Dodała wychodząc

    -Ok, nie ma problemu- Odparł Wojtek-No to co Monia? Może jeszcze po drinku?

    -Nie, wiesz dzięki ja wolała bym juz wracać.

    -Dobra, to zapłacę i się zmywamy……. Cholera!

    -Co się stało?

    -Nie wziąłem portfela!

    -A ja dałam swój Ewelinie, żeby nie zgubić …

    -Dobra, jakoś to załatwię z właścicielem .

    Wojtek podszedł do baru i porozmawiał z barmanem.

    -Możemy odejść, ale pod warunkiem, że mamy tutaj posprzątać…

    -Co! Pogrzało go?!

    -Mało tego, że mamy tutaj posprzątać! kazał to zrobić też jutro!

    -Ale, jest jakieś inne wyjście?

    -Policja…

    -Dobra, damy radę.

    No więc Wojtek podszedł do barmana i przyjął warunki. Odpracowali część należności i wrócili pieszo do hotelu. Miasto już spało. Szli ciemnymi pustymi ulicami rozmawiając, śmiejąc się i flirtując.

    Gdy doszli do hotelu, wdrapali się na trzecie piętro, bo tam mieli pokoje, ale Monika zamiast iść do swojego poszła razem z Wojtkiem. Chłopak był zdziwiony, ale nie protestował. Rozebrał się, do samych bokserek i położył do łóżka, a dziewczyna za nim.

    -Emmm, co ty robisz?

    -Nooo jak to co, kładę się spać.

    -W moim łóżku?

    -Nooo, wiesz… nogi mnie bolą, nie dojdę do swojego.

    -Dobra, niech ci będzie, możesz tu spać.

    Przez chwile panowała cisza

    – Jestem taka samotna… chłopak mnie żucił tydzień temu

    Wojtek jednak leżał spokojnie i udawał, że nie słyszy. Widząc to postanowiła zagrać ostrzej. Zdjęła bieliznę i przytuliła się do niego ze słowami

    -Zimno mi, ogrzej mnie!

    I ściągnęła mu bokserki. Chłopak nie protestował, był nawet uległy.

    -Z rozkoszą -odparł po krótkiej chwili

    Odwrócił się i położył na niej. Zrzucili kołdrę na podłogę, a księżyc oświetlał pokój i ich splecione nagie ciała. Ona zaplotła mu nogi na pośladkach, a on wbił się w nią z całym impetem. Jęczała głośno, lecz nikt z poza ich pokoju tego nie usłyszał, bo ściany tłumiły wszystkie dźwięki. Łączył się z nią z początku powoli i delikatnie, lecz z czasem zaczął nabierać tępa, aż zaczął ją tak rżnąć, że łóżko skrzypiało. Ona nie pozostawała mu dłużna i z całej siły parła na niego do rytmu, tak aby dać mu jak najwięcej przyjemności. Po tym jak doszło, przerwali sobie na chwilę żeby odsapnąć.

    -Wiesz czego zawsze chciałam spróbować? Anal!-wysapała

    -Ja już kiedyś próbowałem -odpowiedział dysząc

    -Zróbmy to!

    Położyła się na brzuchu i rozstawiła szeroko nogi. Wtedy zobaczył, jaka jest piękna od pasa w dół. Rozszerzył jej pośladki rękoma i zaczął lizać odbyt. Lizał bez opamiętania, aby jak najbardziej nawilżyć jej ciemna dziurkę, żeby złagodzić początkowy ból. Gdy skończył ustawiła się w pozycji pieska

    -Gotowa?

    -Jak nigdy!

    I ukłuł ją jednym gwałtownym ruchem prosto w jej okrągłą, wilgotną, seksowną dupę. Zawyła głośno z bólu i rozkoszy. Tego ściany raczej nie stłumiły. A on zaczął ją pchać, z początku delikatnie, aby się przyzwyczaiła, potem rżnął ją w dupsko jak pies, a ona jednocześnie masturbowała się palcami. Trwało to dość chwilę, gdy nagle poczuła zalewają ą ją fale gorącego nasienia. Chwile po tym sama miała orgazm. Potem poszli wziąć prysznic i długo stali w kabinie całując się i masturbując wzajemnie. Potem jeszcze spróbowali pozycji 69 i robili sobie nawzajem dobrze, aż usnęli. Nie potrzebowali kołdry, ogrzewali się własnymi ciałami. Rano obudziło ich pukanie do drzwi. Była to obsługa hotelu która oznajmiła, że mają awarię kanalizacji i fundator wycieczki przenosi ich do innego hotelu, z tą różnicą, że będą mieli pokoje dwuosobowe. Wojtek już wiedział, z kim chce mieszkać, ale bal się, ze będzie problem z Michałem i Eweliną. Jednakże okazało się, że oni też nie próżnowali poprzedniej nocy. W mini busie który ich przewoził Michał chwalił się Wojtasowi, jaka Ewelina jest świetna w łóżku. Drugi dzień minął szybko, bo wszyscy czekali na nocne igraszki. Gdy nadszedł wieczór szybko i sprawnie załatwili sprawy w pubie, i wrócili do hotelu. Po drodze Wojtek z Monią pochwalili się, jak się zabawiali poprzedniej nocy

    -A próbowaliście seksu grupowego?-spytała Ewelina

    -A co, zapraszasz nas?-odpowiedział Wojtek

    -Było by fajnie!- Dodała Monika

    – To dzisiaj wieczorem wpadamy do was!- odparł Michał zamykając temat

    Wieczorem jak było umówione spotkali się w pokoju Wojtka i Moniki. Ewelina przyniosła ze sobą małą szarą walizeczkę. Miała ona 37 lat, ale pomimo to nieźle się trzymała. Wyglądała co najmniej na 6 lat młodziej. Prawie nie miała zmarszczek, jej piersi były kształt e i jędrne, a pupa pociągająca, jak pupa 18-nastki.

    -To co, gotowi? Rozbierać się!- powiedziała Ewelina

    Wszyscy się rozebrali i zaczęli się grupowo obściskiwać, mężczyźni podeszli do Moniki i brali ją jeden w dupę drugi w cipkę a Ewelina otwarła jej walizeczkę i wyciągnęła wielkiego pomarszczonego dildosa. Miała tam różne zabawki. Od kulek analnych po “kieszonkowe” wibratory. Więc zaczęła sobie wpychać wielkiego czerwonego sztucznego członka zaciskając usta. Patrzyła jak mężczyźni rżną jej koleżankę i podniecona ruchała się dildosem. Widać, że miała wyćwiczone różne sztuczki. Potem wyjęła dildo i podeszła do walizki. Wyciągnęła oliwkę i zbliżyła się do Moniki. Panowie się odsunęli, wiedząc co się święci. Elcia zaczęła nawilżać odbyt Moniki. Nawilżała, aż w końcu niespodziewanie wepchnęła dildo w dupę Dziewczynie, na co ta zareagowała głośnym jękiem. Położyła się na łóżku w takiej pozycji, że Wojtek mógł ją rżnąć w cipę a Ewelina gwałcić w dupę, Michał w tym czasie brał Elkę od tyłu. Rżnęli się tak przez długi czas, miewając wielokrotnie orgazmy.  Potem zaczęli  kochać się w parach. Michał z Eweliną, a Wojtek Monikę. Trwało to do późnej nocy aż opadli z sił i poszli spać. Następnego ranka wszyscy wstali zadowoleni.

     Powtarzali te praktyki prawie codziennie do końca wakacji w Costa Brava i nawet gdy wyjechali do domu pozostali w kontakcie, ale nie urządzali już takich zabaw . Wojtek i Monika się pobrali , byli sobie wierni i mieli gromadkę dzieci.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisarz Miłości

    Pisarz Miłości

  • Krystyna

     Moj czlonek nie jest zbyt duzy. W maksymalnym wzwodzie osiaga najwyzej 18 cm. Ma jednak inna ceche – jest gruby. Ma to swoje minusy i plusy we wspolzyciu. Wiele dziewczyn wachalo sie pozwolic mi na penetracje pochwy, a w szczegolnosci odbytu. Natomiast dla tych samych dziewczyn moj czlonek byl czesto atrakcyjny do zabawy reka i ustami. Niektore wrecz uwielbialy masturbowac mnie, bo moj czlonek, gdy zesztywnieje, ledwo miescil im sie w dloni. Porownywaly jego grubosc do grubosci swojego nadgarstka i czesto w tym porownaniu wygrywalem.

     Gdy bylem mlody (teraz juz nie jestem) nie zdawalem sobie sprawy jakie moj czlonek robic moze wrazenie. Dopoki nie poznalem Krystyny. Chodzilismy razem od pomaturalnej szkoly, gdy nie dostalem sie na studia medyczne. Krystyna byla bardzo ladna, solidnie zbudowana dziewczyna o krotkich, falistych, ciemnych wlosach. Najbardziej wyroznial ja jej biust. Miala bardzo duze, jedrne, choc lekko obwisle z powodu swoich rozmiarow piersi. Jej uroda i jej budowa zwracala powszechna uwage. Mimo to ona zwrocila uwage na mnie, choc nie bylem Adonisem i nie wyroznialem sie uroda.

     Kiedys po zajeciach umowila sie ze mna na piwo w kawiarni. Nie dziwcie sie, to byly czasy gdy w kawiarni mozna bylo napic sie piwa. Wypilismy po kilka butelek, nie na tyle zeby byc pod wplywem alkoholu, ale wystarczjaco zeby poczuc znikajace zahamownia. Zaproponowalem wspolne pojscie do kina. Chodzilo mi o to zeby znalezc sie z Krystyna w odosobninoym miejscu i, kto wie, moze moc ja dotknac. Zgodzila sie nadspodziewanie latwo, a przedtem pod kawiarnianym stoilkiem wsunela reke miedzy moje uda i nagle zatrzymala sie gdy doszla do krocza. Wtedy tego nie wiedzialem, ale pozniej okazalo sie zeby byla mile zaskoczona.

     Poszlismy wiec do kina. Bylo to kino nonstop, gdzie film wyswietlano bez przerw i mozna bylo za cene biletu spedzic tam kilka godzin. Kiedys byly takie kina. Kino bylo prawie puste. Usiedlismy na balkonie w kompletnie pustej jego czesci. Nie trwalo dlugo, a zaczelismy sie namietnie calowac. Po chwili zsunalem reke z twarzy Krystyny na jej piersi. Prawie omdlalem z rozkoszy gdy poczulem te potezne, jedrne czesci jej ciala. Zaczalem je piescic i ugniatac, jej piersi nie miescily mi sie w dloni. Krystyna oddychala szybko i jej reka takze nie proznowala. Zsunela ja miedzy moje uda i przez spodnie objela mojego czlonka. Zaczela ugniatac go, dyszac wyraznie i szepnela – jestes wspanialy. To takie przyjemne uczucie gdy ktos tak mowi. Na chwile odsunela reke, zeby podniesc do gory swoj sweter i rozpiac biustonosz. Mialem teraz dostep do jej nagich piersi, ktorymi zajalem sie oburacz, wyczuwajc pod palcami duze wyniosle aureole sutkow.

     A Krystyna wrocila reka do mojego czlonka, ktory nie chcial miescic sie w spodniach. Szybko i bez wachania rozpiela rozporek, pasek i zsunela mi spodnie do kolan. Oburacz objela sterczacego czlonka. O Boze, wyszeptala. Zaczela poruszac dlonmi w gore i w dol masturbujac mnie. Nikt tego przedtem nie robil w ten sposob. Czulem sie wspaniale, majac w dlonich jej ogromne piersi i bedac masowanym w ten sposob przez sprawne rece Krystyny. Zdjalem jedna reke z jej piersi i probowalem wsunac ja jej pod spodnice, miedzy uda. Chcialem i ja dotkna jak najwiecej. Jednak Krystyna mocno zacisnela obfite, dlugie uda nie pozwalajac mi dosiegnac do jej krocza. Pozniej powiedziala mi, ze marzyla o tym gdy tylko poczula mojego czlonka, ale miala tego dnia miesiaczke i nie chciala narazac mnie na niespodzianke. Tymczasem jej reka moim czlonka obejmowala go coraz mocniej, a jej ruchy stawaly sie coraz szybsze. Czulem rosnace podniecenie i czulem ze dlugo tych pieszczot nie wytrzymam. W jadrach wzbieralo rozkoszne napiecie ktore oczekiwalo wyladowania. Nie trwalo to dlugo, niestety. Krystyna ruszala napletkiem czlonka jedna reka, a druga masowala jego trzon, mocno go sciskajac. Nagle poczulem rozkoszny skurcz niemal w calym dole brzucha i potezna porcja goracej spermy wytrysnela na oparcie siedzenia przed nami. Z trudem powstrzymalem jek rozkoszy. Krystyna zorientowala sie natychmiast co sie stalo i zwolnila rychy, ale ich nie zaniechala. Sperma nadal tryskala. Jej piersi falowaly szybko w moich rekach. Jej ruchy zwalnialy tempo, ale czulem ze nie chce sie rozstac ze swoja zabawka. Wreszcie nastapilo odprezenie i relaks. Bylo wspaniale- wyszeptala Krystyna i niechetnie podciagnela moje spodnie i zaczela je zapinac. Czlonek nadal ledwo zmiescil sie w nogawce. Zaczelismy sie znowu calowac, tym razem juz spokojniej. Krystyna umiescila nabrzmiale piersi w staniku i obciagnela sweter. Po kilku minutach wyszlismy z kina. O czym byl film – nawet nie zwrocilismy uwagi ze byl jakis film.

     Mysle ze oboje chcielismy czegos wiecej i moja wyobraznia szalala na mysl co mogloby sie jeszcze stac. Jednak nie mielismy gdzie pojsc. Krystyna mieszkala w akademiku tylko dla dziewczat, a ja w domu nader surowych rodzicow. Ale spotkalismy sie jeszcze nie raz, bo Krystyna wkrotce wynajela stancje.

     Spotykalismy sie z Krystyna gdzie tylko sie dalo. Czesto byly to zakamarki w szkole do ktorej oboje chodzilismy. Spotkania te byly dosc podobne. Calowalismy sie, mietosilem jej piersi, a ona ugniatala mojego czlonka. Czasem trwalo to tylko kilka minut ale wzmacnialo nasza fascynacje tym co jeszcze moze nas czekac. Bywalo ze doprowadzala mnie do wytrysku spermy, co, choc bardzo rozkoszne, bylo takze krepujace, gdy musialem pozniej maskowac mokre spodnie. Czasy byly takie ze nie mielismy gdzie pojsc, bo na hotel nie bylo nas stac, a oboje mieszkalismy w warunkach ktore nie pozwalaly na zblizenie.

    Wkrotce doloze dalsza czesc tej historii w rodziale Ostry sex. Bo o tym to bedzie

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    herbert sprus

    Z wlasnej mlodosci

  • Przygoda z kuzynka II

    Po ostatniej przygodzie bardzo długo nie widziałem się z Mileną. Było mi strasznie głupio i nie wiedziałem jak mam przejść nad tym do porządku dziennego. Wszystko i wszyscy wokół sprawiało, iż byłem ciągle podirytowany.

    Niestety tego lata również pogoda nie dopisywała. Do końca wakacji pozostało niespełna dwa tygodnie, a ja jeszcze nie byłem ani razu nad rzeką. Dzisiaj miało się to zmienić, gdyż od samego rana poziom rtęci w termometrze pobijał temperaturowe rekordy. Około godziny jedenastej zacząłem się powoli zbierać do wyjścia pakując najpotrzebniejsze rzeczy. Stanąłem przed bramką i zastanawiałem się, którą drogę wybrać. Miałem dwie możliwości: na skróty i ulicą. Ścieżka na skróty miała swoje wady i zalety, skracała drogę o połowę, ale trzeba było przejść między innymi obok domu Leny. Ze względu na lejący się z nieba żar podjąłem ryzyko.

    Jak na nieszczęście akurat dziś musiałem spotkać swoją przepiękną kuzynkę. Głupio było przejść bez słowa, więc rzuciłem tylko krótkie „cześć” z nadzieją na taką samą odpowiedz.

    -Cześć-odpowiedziała.-Dokąd zmierzasz w taki upał?

    -Idę nad rzekę troszkę popływać, bo w domu jest nie do wytrzymania, a Ty co porabiasz?

    -Strasznie się nudzę i próbuje się schłodzić ale jak widzisz…-zamyśliła się.- Raczej mi to nie wychodzi…

    Zaśmiałem się głośno i pokiwałem z dezaprobatą głową widząc stającą kobietę ubraną tylko w strój kąpielowy przed spryskiwaczem ogrodowym.

    -Zamiast się śmiać lepiej byś coś wymyślił!-zawołała lekko poddenerwowana.

    -Co ja mogę? Mi też przecież jest gorąco…

    -Wiesz, a ja mam chyba pomysł… Może mogłabym się wybrać z Tobą?

    Zaskoczyła mnie tym pytaniem. Jeśli mam być szczery wolałem iść sam, ale po tym co między nami zaszło miałem dziwne przeczucie, że ten wspólny wypad może okazać się bardzo interesujący.

    -No dobrze możesz ze mną iść-powiedziałem, po czym od razu dorzuciłem.-Ale ja idę daleko, aż za zakręt bo nie chce mi się z nikim gadać.

    -Nie ma sprawy, nawet miałam Cię o to poprosić. Też nie mam ochoty spotkać się z tymi szczylami, którzy tylko gapią się na moje cycki – odrzekła.-Poczekaj minutkę tylko się spakuję.

    Wiedziałem, że ta minutka może trwać wyjątkowo długo więc schowałem się w cieniu i czekałem. Przez głowę przeszło mi wtedy tak wiele zboczonych myśli jak jeszcze chyba nigdy. Zamyślony nie zauważyłem nawet powrotu Mili. Wstałem i powoli ruszyliśmy w milczeniu w stronę upragnionej zimnej wody.

    Po około 20 minutach rozmowy o niczym dotarliśmy do celu. Tak jak się spodziewałem nikogo tam nie było. Zrzuciłem plecak na piasek. Następnie zdjąłem koszulkę i spodenki i od razu wskoczyłem do wody. To było właśnie to, czego potrzebowałem w tym momencie. Kątem oka przyglądałem się Lenie, która właśnie skończyła rozkładać koc w słońcu i rozpoczęła powolne szykowanie się do kąpieli. Nie minęła sekunda, a ona stał już w samy stroju. Wyglądała przecudnie. Jej jasna, jeszcze nie opalona skóra idealnie komponowała się z czarnym stanikiem i majtkami w takim samym kolorze.

    -Ale jesteś biała przydałoby Ci się troszkę słońca, bo wyglądasz jak rasowa Eskimoska-zacząłem się z niej nabijać, wiedząc, że jest bardzo drażliwa na tym punkcie.

    -Odezwał się ten opalony!-krzyknęła ze złością.-Poczekaj na mnie zaraz porównamy.

    Złapała haczyk. Teraz tylko czekałem aż się zbliży na odpowiednią odległość. Z każdym jej krokiem czułem, że w moich kąpielówkach robi się coraz ciaśniej, a woda wokół mnie zaczyna się prawie gotować. Gdy zbliżyła się na około metr zanurkowałem i załapałem ją w pasie wciągając pod wodę. Kiedy zniknęła w całości pod taflą wody rozpocząłem realizacje głównych założeń planu, a mianowicie miałem ochotę dotknąć jej piersi, a najlepiej zerwać z niej stanik. Niestety góra od stroju pozostała na swoim miejscu, lecz nagrodą pocieszenia było „przypadkowe” zmacanie cycków i bardzo jędrnego tyłeczka. Po kilku minutach indywidualnego pływania Lena zaczęła wychodzić na brzeg.

    -Już się poddajesz?- zdziwiłem się dość mocno, gdyż liczyłem na coś więcej.

    -Chwilowo tak. Poopalam się troszkę, żebyś już więcej nie płakał.

    Zaśmiałem się głośno i cały czas obserwowałem każdy ruch sąsiadki. Otworzyła torebkę i wyjęła z niej olejek przeciw oparzeniom. Popatrzyła się na mnie i zapytała:

    -Posmarujesz mi plecy?

    Wyszedłem w wody, a w tym czasie Milena położyła się już na brzuchu. Chwyciłem tubkę i wycisnąłem na jej plecy sporą dawkę kremu. Musiał być zimny, bo przez ciało kuzynki przebiegł silny dreszcz. Uśmiechnąłem się i zabrałem do pracy. Pieściłem jej ciało najpierw delikatnie, a z czasem coraz mocniej, i mocniej. Ciągle zawadzałem „przypadkowo” o sznurek od stanika sugerując, że można go zdjąć.

    -Odwiąż go. Nie chce mieć potem białego paska na placach-powiedziała.

    Moje działania przyniosły oczekiwany rezultat. Zachęcony tak łatwą zdobyczą zacząłem zjeżdżać dłońmi coraz niżej. Gdy już rękami coraz częściej muskałem napiętych pośladków usłyszałem powolne dyszenie. Uśmiechnąłem się tylko i przerwałem na chwilę, po czym przeniosłem swoje pieszczoty na łydki Leny. Nie zabawiłem tam zbyt długo, gdyż miałem bardziej ambitne plany. Chwyciłem w swoje ręce znowu krem i wycisnąłem odrobinę na uda Mili. Jeszcze nie dotknąłem skóry, a już usłyszałem ponowne ciężkie wzdychanie. Zabawa dopiero się zaczynała. Masowałem ja początkowo po tylnej i zewnętrznej część nóg. Następnie przeniosłem swoje dłonie na wewnętrzną stronę, gdzie niby przypadkiem zawadzałem kciukami o wilgotne majtki kuzynki. Wiedziałem, że sprawia jej to ogromną radość, a dzięki temu jej oddech stawał się coraz szybszy, i szybszy. Nagle jej ciało wyprężyło się w charakterystyczny sposób. Nie spodziewałem się, że praktycznie bez większej pomocy dostała tak szybko orgazmu. Uśmiechnąłem się do siebie, wstałem i poszedłem opłukać ręce w wodzie.

    Wróciłem i usiadłem obok niej na pisaku i patrzyłem na jej rozanieloną jeszcze po intensywnym orgazmie twarz. Jej policzki pokryły się delikatnym rumieńcem, ale nie sądziłem, że było to ze wstydu. Znów się uśmiechnąłem i opadłem z zamkniętymi oczami na piasek. Po kilku minutach milczenia, kuzynka powiedziała:

    -Jak Ci tak dobrze szło wcześniej, to może chciałbyś mnie znowu wysmarować?

    Podniosłem powieki i oślepiło mnie światło. Po kilku sekundach, gdy mój wzrok przyzwyczaił się do blasku słońca zauważyłem, że sąsiadka stoi obok mnie zupełnie naga i już nawet nie próbuje zasłaniać swoich miejsc intymnych. Rzuciła do mnie tubką i położyła się tym razem na plecach. Mój penis był już tak twardy i nabrzmiały, że nie próbowałem już tego nawet ukrywać. Zacząłem smarowanie od ramion konsekwentnie przesuwając się do niewielkich, lecz bardzo kształtnych piersi. Byłem jak w raju. Nigdy, nawet w najbardziej erotycznych fantazjach nie wyobrażałem sobie czegoś tak pięknego. Dopadłem wreszcie cycków i zacząłem je mocno uciskać podszczypując co chwilę sutki. Widziałem, że jej się to podoba, nie tylko po przygryzionej delikatnie wardze, ale również po kropelkach soków, które zbierały się na jej łechtaczce. Przesunąłem teraz swoje dłonie na brzuch, lecz często jeszcze powracałem palcami na małą rundkę wokół brodawek Mileny. Wreszcie przyszedł czas na to czego najbardziej właśnie teraz chciałem. Wycisnąłem po raz kolejny odrobinę kremu, ale tym razem na swoje ręce i położyłem je na cipce Lenki. Jej ciało wygięło się w łuk, jednak ja się tym razem nie poddałem. Masowałem ją najlepiej jak tylko umiałem. Nawet nie zauważyłem, kiedy moje palce wdarły się do pochwy. Milę przeszywały kolejne skurczę oznajmiające, że drugi już dzisiaj orgazm wisi w powietrzu. Ucieszony tym nachyliłem się i złożyłem namiętny pocałunek na wargach jej nabrzmiałej z podniecenia szparki. To dopełniło dzieła. Jej ciało przeszedł ogromny dreszcz, a z cipki wytrysnęły soczki. Zlizałem je z wielką dokładnością, wstałem i znów udałem się nad brzeg. Wiedziałem, że chce więcej, ja też na to bardzo liczyłem, jednak chciałem, żeby to ona mnie o to prosiła.

    Nie czekałem długo, gdyż jeszcze myjąc ręce poczułem jak zrywa nagle ze mnie kąpielówki. Gdy już miałem je w kostkach niespodziewanie wepchnęła mnie do wody. Nie było tam głęboko, tak mniej więcej do połowy ud. Wskoczyła za mną i uklęknęła obok mnie. Popatrzyła mi w oczy i uśmiechnęła się jednoznacznie. Mój penis był tak naprężony, jak jeszcze chyba nigdy dotąd. Pocałowała go w główkę i zaczęła delikatnie lizać od jąder, aż po sam szczyt. Po kilku minutach takiej zabawy wsadziła go sobie całego do ust. Obciągała mi profesjonalnie, tak jak wtedy za pierwszym razem. Poczułem, że zaraz eksploduje. Zauważyła to również Mielna, która przygotowała się na sporą dawkę spermy, która zaraz zaleje jej usta. Jej pieszczoty językiem trwały jeszcze chwilę, po czym dostałem potężnego wytrysku. Mila uśmiechnęła się pokazując jak krople nasienia skapują jej z idealnie białych zębów. Połknęła całą zawartość ust, chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę brzegu. Kazała mi się położyć na kocu, a sama usiadła mi na udach i zaczęła ponownie robić mi loda. Gdy mój penis znowu wrócił do szczytu formy nadziała się na niego i rozpoczęła rytmicznie unosić się i opadać. Nie mogłem bezczynnie leżeć i przyglądać się cudownie falującym piersiom kuzynki. Postanowiłem, iż dodatkowo będę pieścić jej łechtaczkę rękami. Moje działania sprawiły, że od razu poczułem na kutasie skurcze zwiastujące orgazm Mileny. Sąsiadka czując, że nasza zabawa dobiega końca przyśpieszyła tempa, co również mnie doprowadziło prawie do finiszu. Niemal w tym samym momencie, gdy zobaczyłem na twarzy Leny uśmiech spełnienia wytrysnąłem wewnątrz jej pochwy. Zostaliśmy w takiej pozycji jeszcze kilka minut, bo żadne z nas nie miało już więcej sił, żeby wykonać jakiś ruch. Mila w końcu zeszła ze mnie, położyła się obok na kocu i powiedziała:

    -Jesteś genialny. To były trzy najlepsze orgazmy w moim życiu-przerwała całując mnie namiętnie w usta.-Musimy to koniecznie powtórzyć.

    -Kiedy tylko zechcesz.

    -To może dziś wieczorem do mnie wpadniesz?-zapytała z uśmiechem na ustach.-Mam wolny dom, będziemy mogli się zabawić co nieco…

    -A może… Teraz?

    Zaczęła się śmiać, z niedowierzaniem pacząc, że jestem znów gotowy do dalszych pieszczot… 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    franek franek

    Druga część 😉