Blog

  • Wakcje pod Namiotem

    To był mój pierwszy wakacyjny wyjazd bez rodziców! Po długich zabiegach moi i koleżanki rodzice zgodzili się, byśmy spędziły dwa tygodnie pod namiotem, na Mazurach. Miałyśmy dopiero po szesnaście lat i rodzice nie zgodzili się na biwakowanie na polu namiotowym. Miałyśmy rozbić się na działce ojca koleżanki.

     

    Nasze miejsce do biwakowania było urocze. Położona nad jeziorem działka była jeszcze nie zabudowana, za to miałyśmy już dostęp do prądu, a w niewielkiej drewnianej szopie mieściła się schludna ubikacja i natrysk. Do najbliższego sklepu było pół godziny leśną drogą i szosą. Miejsce było prawie niezamieszkane, a jedynym widocznym w okolicy zabudowaniem był przesłonięty kilkoma drzewami gustowny letni dom na sąsiedniej działce.

     

    Na miejsce przywiózł nas ojciec koleżanki. Po skoszeniu działki, rozbiciu namiotu i zakupach we wsi pożegnał się z nami, życząc nam udanego wypoczynku. Pierwsze dwa dni spędziłyśmy, zwiedzając okolicę, opalając się na pomoście i pływając w jeziorze. Poznałyśmy też naszego sąsiada, Damiana. Sympatycznego, trzydziestoparoletniego amatora porannych kąpieli w jeziorze. Kiedy my dopiero wygrzebywałyśmy się ze śpiworów, on wskakiwał do wody. Byłam pełna uznania, patrząc jak co rano, równym tempem przepływa dwie szerokości jeziora. Szybko zaprzyjaźniliśmy się, a on odwdzięczywszy się nam zaproszeniem na śniadanie, zrobił wieczorem wspaniałego grilla.

     

    Naszą namiotową sielankę przerwała gwałtowna burza. Którejś kolejnej nocy, zaraz po zapadnięciu ciemności spadł na nas wodospad deszczu. Woda lała się całą szerokością działki, wlewając się strumieniem do namiotu. W ciągu dziesiąci minut miałyśmy przemoczone wszystko, co było w środku. Zniszczeń dopełnił silny wiatr, kładąc podmyty namiot. Gdy w przemoczonych piżamkach starałyśmy się ustawić do pionu namiot, zjawił się nasz sąsiad. Po chwili wspólnej walki stwierdził, że nasze wysiłki na niewiele się zdadzą. Zaproponował nam, byśmy przenocowały u niego, a rano pomoże nam wysuszyć i ustawić ponownie namiot. Mokre, obarczone przemoczonymi rzeczami poszłyśmy do jego domu. Był bardzo troskliwy. Pomógł nam się rozłożyć. Ubłocone ciuchy wylądowały w pralce a mokre rzeczy z plecaków w suszarce. Nie miałyśmy nic suchego. Przemarznięte z radością przyjęłyśmy zaproszenie do ciepłego jakuzzi. Skrywając nagość pod obfitą pianą, chichotałyśmy, gdy podawał nam herbatę z rumem. Po drugim kubku byłam w doskonałym nastroju i prawie zapomniałam o początkowym skrepowaniu. Mimo to siedziałam zanurzona po szyję w pianie, gdy przyniósł nam czekoladki i kolejną porcje doprawionej rumem herbaty. Kasia, moja przyjaciółka, nie okazała aż tyle wstydu. Kiedy podawał jej kubek, wychyliła się, odsłaniając krągłe, jędrne piersi. Damian uśmiechnął się, podziwiając jej nagi biust.

    – Wciąż masz na sobie mokre rzeczy.

    Zauważyła Kasia. Rzeczywiści, zajmując się nami, zupełnie nie zadbał o siebie.

    – Czemu nie dołączysz do nas? Zapytała, figlarnie się uśmiechając.

    Gdyby moje spojrzenie mogło zabijać, Kasia padłaby martwa w tej samej sekundzie, w której wypowiedział to zaproszenie.

    – Tylko jeśli Ola się na to zgodzi. Widzę, że troszkę ją zawstydziłaś Kasiu.

    – Wcale mnie nie zawstydziła.

    Odparłam pewniej, niż się czułam.

    – Więc jak Olu? Mogę do was dołączyć?

    – Pewnie!

    Brnęłam w to dalej, grając odważniejszą, niż byłam naprawdę.

     

    Udawałam, że nie patrzę, gdy się rozbierał. To że jest dobrze zbudowany, nie było dla mnie zaskoczeniem. Widziałam go przecież gdy pływał, a pomimo to z wypiekami na twarzy podziwiałam jego zgrabne ciało. Starając się zachować kamienną twarz, patrzyłam kątem oka na jego ogromny członek. Boże, był naprawdę potężny! Kasia w przeciwieństwie do mnie nie okazała podobnej dyskrecji. Gdy wchodził do wody, bezwstydnie patrzyła się na niego, taksując oczami jego potężne przyrodzenie. Zaskoczyła mnie jeszcze bardziej, gdy zrobiła mu miejsce między nami.

     

    Dopijając trzeci kubek herbaty z rumem, kręciło mi się w głowie. Udawałam zawstydzoną, gdy Damian skomplementował moje drobne, kształtne piersi. Sama nie wiem, jak dałam się przekonać, by stanąć pośrodku jakuzzi, obok Kasi, tak by mógł zobaczyć nas nagie. W porównaniu do przyjaciółki wyglądałam zdecydowanie bardziej dziewczęco. Szczuplutka blondynka o niemalże chłopięcej figurze, drobnych piesiach i krągłych pośladkach. Przy pełnej kobiecych krągłości sylwetce Kasi wyglądałam niemalże jak dziecko. Jej spore piersi kontrastowały z moim drobnym biustem, tak samo, jak szeroki pas czarnych włosów na jej łonie kontrastował z moim bezwłosym wzgórkiem.

    – Jesteście cudowne! Takie świeże i apetyczne, że chętnie bym was obie schrupał.

    Moja twarz pokryła się rumieńcem, a Kasia tylko bezwstydnie się uśmiechała, zmysłowo przygryzając wargi. Kiedy ponownie skryła się w wodzie, odruchowo podążyłam w jej ślady. Siedząc naprzeciw Damiana, patrzyłam jak Kasia, przytula się do niego, całując go w usta. Nie wiedziałam co z sobą zrobić, gdy Damian miętosząc dłońmi pośladki, zaczął całować jej piersi. Z podnieceniem patrzyłam, jak Kasia całując go, zsuwa się w dół do wody, zanurza w niej głowę i bierze w usta jego sztywny członek. Wyraźnie podniecony Damian, bawił się jej włosami. Gdy wynurzyła się, by zaczerpnąć powietrza, przyciągnął ją do siebie i pocałował w usta. Kiedy zanurkowała ponownie, wyciągnął ku mnie dłoń. Rozpalona tym, co właśnie oglądałam, lekko odurzona alkoholem przysunęłam się bliżej. Jego usta smakowały rumem. Świetnie całował. Kiedy Kasia ponownie wynurzyła głowę, oderwał się od moich ust, by pocałować moją przyjaciółkę. Całując ją, gładził mnie dłonią po włosach, delikatnym naciskiem sugerując, bym zajęła zwolnione przez Kasię miejsce. Podniecenie zwyciężyło ze wstydem. Zanurzyłam głowę, obejmując ustami potężny, sztywny członek. Ssałyśmy go i całowałyśmy się z nim na zmianę. Po kilku minutach takiej zabawy siadł powyżej lustra wody, by ułatwić nam zadanie. Klęcząc przed nim, pieściłyśmy członek, połykając go lub wspólnie pieszcząc ustami wzdłuż całej jego długości. Damian bawiła się naszymi piersiami, głośno wzdychając. Strzelił w ustach Kasi. Gdy przyjaciółka przełykała potężną porcję nasienia, ssałam go dalej, spijając kolejne porcje lepkiego płynu.

    – To było niesamowite! Naprawdę nieziemskie! Jestem waszym dłużnikiem.

    Wyszeptał, ciężko dysząc, po czym zaproponował, byśmy przenieśli się do łóżka.

     

    W intymnym półmroku przestronnej sypialni utonęłam w ogromnym wodnym łóżku. Gładka satyna pościeli miło chłodziła rozgrzane kąpielą ciało. Z poduszką przyciśniętą do ust wyłam z rozkoszy lizana przez Damiana, a obok mnie Kasia wciąż uspakajała oddech po przeżytym chwile temu orgazmie. Damian był niesamowity, a to w jaki sposób lizał mnie między udami, nie dało się porównać do niezdarnych pieszczot mojego byłego chłopaka. Orgazm sprawił, że wygięta w łuk krzyczałam, zaciskając palce na prześcieradle. Pozbawiona sił dyszałam ciężko, drżąc jak osika, a Damian z Kasią ssali moje piersi. Pocałunki przyjaciółki, dotyk jej placów na skórze były równie elektryzujące co karesy Damiana.

     

    Gdy Damian sięgnął po prezerwatywy, Kasia powiedział cichutko, że nie potrzebuje gumki, bo jest na tabletkach. Gdy spojrzał pytająco na mnie, powiedziałam, że też biorę tabletki. Była to prawda, ale o ile Kasia brała je, gdyż regularnie współżyła z chłopakiem, to ja stosowałam je głównie ze względu na bardzo nieregularne okresy. Wyraźnie zadowolony Damian odprężył się, kładąc na plecach, a my zajęłyśmy się nim ustami. Pierwsza dosiadał go Kasia. Z odwagą amazonki siadła nad nim okrakiem i pomagając sobie dłonią, wprowadziła członek do pochwy. Nasuwając się na niego, jęczała cichutko. Wszedł do połowy, gdy uśmiechając się, uniosła biodra i z głośnym jękiem opadła nabijając się na niego do samego końca. Ujeżdżała Damiana z prawdziwą pasją, a ten nie pozostając jej dłużnym, poruszał się pod nią,ściskając równocześnie dłońmi pełne piersi. Finiszowali w niemalże klasycznej pozycji. Kasia leżała na plecach, z udami zarzuconymi na jego ramiona. Dławiła się rozkoszą, gdy Damian kończył potężnymi pchnięciami bioder, wgniatając jej pośladki w materac.

     

    Zmęczony zsunął się z Kasi. Odpoczywał, leżąc na plecach, a ja wtulona w jego podbrzusze ssałam półmiękki członek. Zajęło mi dobrych dziesięć minut, zanim ponownie osiągnął erekcję.

     

    Był bardzo delikatny. Wspólnie z Kasią pieścili mnie, aż zrobiłam się tak wilgotna, że miałam aż mokre uda. Kiedy położył się między moimi szeroko rozrzuconymi nogami, Kasia pomogła mu dłonią trafić w ciasną cipkę. Mimo podniecenia i wilgoci udało mu się wejść we mnie dopiero za trzecim razem. To było niesamowite uczucie! Czułam każdy wsuwający się we mnie centymetr kutasa. Gdy wszedł do końca, miałam wrażenie, że rozciągnął mnie o dobrych kilka centymetrów. Miałam orgazm w kilka sekund po tym, jak we mnie wszedł, i drugi, po zmianie pozycji, gdy finiszował, kochając się ze mną od tyłu.

     

    Tej nocy spałyśmy w łóżku z Damianem. Kolejne wyglądały bardzo podobnie. Do końca wyjazdu nie wróciłyśmy już do namiotu. Przeprowadziłyśmy się do niego tylko w weekend, gdy odwiedzili nas moi rodzice i na koniec naszego pobytu, gdy odbierał nas ojciec Kasi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    .

  • Galerianka

    Zaczepił mnie w galerii, przed sklepem z markowymi ciuchami. Po wymianie kilku banalnych zdań szybko przeszedł do konkretów. Miał doświadczenie, jak się załatwia tego rodzaju transakcje, a ja dokładnie wiedziałam, czego chcę i jaką to ma cenę.

    Dobrze oceniłam na co go stać. Bez mrugnięcia okiem zapłacił gotówką za spodnie Armani Jeans. Za jedną trzecią ich ceny mógłby opłacić dziewczynę z agencji. Wiedziałam, że to,co naprawdę go podnieca to mój wiek i dziewczęce ciało. Zapłaciłam mu nim w podziemnym garażu. Na pewno nie byłam pierwszą, którą miał w tym miejscu. Zaprowadził mnie na klatkę schodową poziomu technicznego. Zręcznie omijał kamery, prowadząc mnie piętro poniżej ostatniego poziomu dostępnego klientom. W porównaniu do innych ‘tatusiów’ okazał się dobrym kochankiem. Zamiast standardowego loda lub szybkiego numerku od tyłu zaczął od delikatnych pieszczot i zanim się zorientowałam, klęczał przede mną, liżąc świeżo ogolona cipkę. Pierwszy raz dając w galerii, czułam podniecenie! Nie musiałam niczego udawać. Było mi nieziemsko dobrze, gdy wstał i zdecydowanym, acz delikatnym ruchem odwrócił mnie twarzą do ściany. Wypinając pośladki, patrzyłam kątem oka, jak nasuwa prezerwatywę na potężnego kutasa. Wszedł we mnie zdecydowanym pchnięciem! Ledwo zmieściłam tego potwora. Byłam tak podniecona, że ciekło mi po udach, gdy równymi pchnięciami doprowadzał mnie do orgazmu. Eksplodowałam! Zaciskając zęby wyłam z rozkoszy, gdy rżnął mnie od tyłu szybkimi pchnięciami. Niespodziewanie wysunął się ze mnie, a ja bezwładnie osunęłam się na kolana. Jednym ruchem zdjął prezerwatywę, po czym wsunął kutasa w moje usta. Odruchowo zaczęłam go ssać. Spuścił się, wpychając członek głęboko w usta. Połykając nasienie, ssałam jego pulsującą pałę. Obejmując głowę dłońmi, jęczał, wpychając mi go głęboko w gardło.

     

    Po wszystkim pomógł mi wstać z kolan. Wycierając chusteczką nasienie, ściekające z kącików ust obserwowałam, jak chowa do kieszeni moje stringi.

    – Masz prawdziwy talent mała. Szkoda go tutaj marnować. Aniu, jeśli chciałabyś bardzo dobrze zarobić i świetnie się przy tym bawić, zadzwoń.

    Podał mi niewielki biały kartonik, na którym widniał jedynie numer telefonu.

    – Jak masz na imię?

    Zapytałam zaskoczona jego propozycją.

    – Niech będzie Adam. Pasuje do Ani i jest prawdopodobni równie prawdziwe.

    Uśmiechnęłam się.

    Odprowadził mnie do ogólnie dostępnej części garażu, po czym pożegnał się krótkim:

    – Jesteś niezła Aniu. Zadzwoń, na pewno nie pożałujesz.

    – Zadzwonię, odpowiedziałam z przekonaniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara
  • Gdzies pomiedzy

    Wierzycie w anioły? Nie w te świetliste, słodkie z aureolą nad głową, ale w wojowników Boga, którzy przynoszą śmierć największym potworą. A wierzycie w demony? Nie z rogami, czerwoną skórą i kopytami. W te niebezpiecznie seksowne, które kuszą i sprawiają, że błagasz o śmierć. Nie? Ja też nie wierzyłam. Do czasu.

    Zdarzyło się to parę lat temu, gdy byłam dziewiętnastolatką. Dopiero wchodziłam w świat dorosłych, mimo że znałam go znakomicie. Musiałam szybko dojrzeć. Mój ojciec zginął, gdy miałam jedenaście lat. Matka, kobieta wyjątkowo infantylna, nie potrafiła sobie ze mną poradzić. Sama musiałam gotować, sprzątać, a nawet robić zakupy i płacić rachunki. Niewinne, głupiutkie dziewczę. Tak mogłabym opisać siebie z tamtych lat. Nigdy nie domyśliłabym się, co się kryje w ciemności. Jakie potwory czyhają na ludzi.

    Uświadomił mnie dopiero on. Do tej pory nie wiem, dlaczego wybrał akurat mnie. Było we mnie coś wyjątkowego? Może wyróżniałam się z tłumu. Nie miałam pojęcia. Jednak dziękowałam bogu, że go spotkałam. Był moim wybawieniem, największym szczęściem i najgorszym koszmarem. Moje życie kręciło się tylko wokół niego. Zresztą dalej tak jest. Nawet teraz, gdy piszę te słowa, czuję jego obecność. Wiem, że czai się gdzieś tam, by przybyć gdyby tylko zagrażałoby mi jakieś niebezpieczeństwo. Czy go kochałam? Oczywiście, że tak! Bo co innego można czuć do swojego anioła stróża? Do swojego wybawiciela i osobistego diabła.

     

    ***

    Wszystko zaczęło się pewnej nocy. Była jak każda inna. Ślęczałam nad książkami od angielskiego. Za miesiąc czekała mnie międzynarodowa matura. Chciałam się bardziej podszkolić.

    Jak na kwiecień, było wyjątkowo chłodno. Zima długo nie chciała odpuścić i dalej odczuwało się jej okowy. Była trzecia w nocy, mimo tego ptaki już ćwierkały za oknem. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do radosnego świergotu, że nawet nie zauważyłam kiedy ucichły. Literki rozmazywały mi się przed oczami. Dopijałam trzeci kubek kawy. Niezbyt zdrowy tryb życia. Niestety kofeina stała się moją ulubioną używką już w dzieciństwie. Chciałam pójść na studia za granicą, więc naprawdę przykładałam się do nauki. Biorąc pod uwagę, że raczej nie narzekałam na brak obowiązków czy znajomych, musiałam zarywać noce. Więc, jak już wspominałam, ta nie różniła się od innych. Kolejna dawka nudnego życia. Pragnęłam czegoś więcej. Dlatego tak bardzo chciałam się wyrwać z tego kraju. Żyć bardziej.

    Dopiero buchanie gorąca wyłączyło mnie z transu. Odrzuciłam koc, którym opatuliłam się kilka godzin wcześniej. Siedziałam w koronkowych stringach i kusej, przezroczystej bluzeczce. Raczej nikt nie oskarżył by mnie o wstydliwość. Nagość była dla mnie czymś naturalnym. Tak naprawdę ubierałam się raczej z przymusu niż wygody. Oczywiście, on nie narzekał. To jedynie ułatwiało mu sprawę. Nie musiał zbytnio wysilać wyobraźni.

    -Ubierasz się tak specjalnie dla mnie czy po prostu to lubisz? – spytał gruby głos.

    • Nie pochlebiaj sobie – odpowiedziałam, nie unosząc wzroku znad książki – Wiesz dobrze, że tak lubię.

    Nie byłam zbytnio zaskoczona jego widokiem. Nawiedzał mnie od paru tygodni. Do tamtej nocy myślałam, że to wytwór mojej utopionej w kofeinie wyobraźni. Wyjątkowo zbereźnej, tak przy okazji.

    • Szkoda – westchnął – A myślałem już, że chcesz mnie zadowolić.

    Nastąpiła cisza. Nie było to nic niezwykłego. Często tak siedzieliśmy. Ja zajmowałam się swoimi sprawami, a on mi się przyglądał. Sprawiało mi to nawet przyjemność. Dopiero po przetłumaczeniu ostatniej linijki tekstu uniosłam oczy, by na niego spojrzeć. A naprawdę było na co patrzeć. Nie był piękny. A przynajmniej nie dla ludzi. Stworzenia takie jak on nie miały być piękne. Miały uwodzić i skradać duszę nieszczęśników, którzy nie potrafili się im oprzeć. Tak naprawdę sama nie wiedziałam kim był. Odznaczałam się kreatywnością, a jednak halucynacja w jego postaci byłaby wyjątkowo dziwna. Powiedział mi, że jest mieszańcem. Owocem niedozwolonej miłości anioła z demonem. Można to było zresztą potwierdzić, tylko po spojrzeniu na niego. Złote włosy sięgały mu do ramion i okalały delikatnie opaloną twarz. Ciało przypominało grecką rzeźbę. Tak samo zimne, tak samo doskonałe. Oczy, te głębokie, przeszywające oczy przyprawiały o dreszcze. Poziome, grube, czarne źrenice otoczone przez krwistoczerwone tęczówki. Przerażały, a jednak to sprawiało, że jeszcze bardziej go pragnęłam.

    • Chodź do mnie – poprosiłam.

    Położyliśmy się na łóżku. Wtulił się we mnie niczym w łono matki. Miałam wrażenie, że moja bliskość była mu niezbędna. Uniósł do góry moją bluzkę i pocałował tuż na pępkiem. To nie miała być pieszczota. Po prostu lubił czuć pod ustami moją nagą skórę. Jednak i tak poczułam przyjemne mrowienie w miejscach, w których stykały się nasze ciała. Oddech mi przyspieszył, a serce zaczęło szybciej bić.

    • Co nowego mi dzisiaj opowiesz? – spytałam.

    Co noc słyszałam od niego historię z jego życia. Opowiadał mi jak jego rodzice go bronili. Jak został wcielony w armię Boga, z której uciekł i jak został płatnym najemnikiem, który nie stał ani po stronie dobra ani zła. Celowo dawkował tę wiedzę, a jednak czułam, że tego jest dla mnie za wiele.

    • Nic – szepnął – Mam dzisiaj inne plany.

    Uniósł się spojrzał mi w oczy. Nie mogłam nic wyczytać z jego twarzy. Była jak kamienna maska. Ostre kontury jak u wojownika.

    • Chcesz mnie czegoś nauczyć? – podnieciłam się – Już dawno mi to obiecałeś.
    • Taak, chcę cię czegoś nauczyć, jednak na pewno nie tego, czego się spodziewałaś.

    Uśmiechnął się. W jego oczach zaświeciło coś dziwnego… czyżby pożądanie? Widziałam je już wcześnie, ale były to raczej przebłyski. Na przykład, gdy szykowałam się do szkoły i stałam naga przed szafą szukając czegoś do ubrania.

    Oblizałam usta.

    • O co dokładnie chodzi?

    Oparł się na rękach, tak że jego twarz znajdowała się dokładnie nad moją. Jego włosy załaskotały mnie w nos.

    • Chcesz mi powiedzieć, że nie wiesz.
    • Najwyżej się domyślam.

    Roześmiał się. Pierwszy raz zrobił to przy mnie. Zaskoczył mnie tym tak bardzo, że aż uniosłam dłoń by dotknąć jego ust. Ucichł. Bez uprzedzenia złapał mój palec zębami. Było w tym coś zmysłowego. Pocałuj mnie, poprosiłam w myślach. Chyba mnie usłyszał, bo natychmiast to zrobił. Nic niezwykłego, delikatnie muśnięcie warg. Jednak moje ciało zareagowało z entuzjazmem. Uniosłam się, by być bliżej. Uderzyliśmy się zębami, co wywołało nasz śmiech.

    • Co ci tak spieszno? – spytał.
    • Czekam na to od paru tygodni. Jestem tworem cierpliwości.
    • Jesteś naiwna.

    Nie wiedziałam, co miały znaczyć te słowa. W sumie prawie nigdy nie rozumiałam co do mnie mówił.

    • Nie ma w tym naiwności… tylko potrzeba.
    • Jak silna?

    Jego głos miał w sobie lekką chrapliwość. Jak wtedy, gdy lekko przysypiasz, a ktoś cię wybudza. Powoli zatapiasz się w swoje senne pasje i zostajesz z nich wyrwany by znowu wrócić do brudnej rzeczywistości. Sam ten dźwięk sprawił, że poczułam gorąco w sercu i dole brzucha. Chciałam go tak bardzo jak jeszcze niczego w życiu. Było to coś nieznanego. Jeszcze nigdy nie zaznałam smaku miłości.

    • No cóż, gdybyś był wystarczająco odważny, sam byś to sprawdził – kontynuowałam flirt.
    • Tak sądzisz? – wymruczał.

    Położył dłoń na moich żebrach i irytująco powoli zsuwał ją w dół. Moje ciało przeszły dreszcze. Chciałam jeszcze. Robił to z dokładnością godną naukowca. Jakby chciał sprawdzić fakturę skóry, reakcję organizmu. W końcu dotarł do pachwiny, odsunął materiał majtek i dotknął delikatnie wilgotnej pochwy. Na sekundę przymknęłam oczy, aby tym się rozkoszować. Zobaczyłam jak na jego usta wkrada się uśmieszek.

    • Mówiłam ci – szepnęłam zadowolona z wygranej.
    • Musiałem się upewnić.

    Jego palec zaczął gładzić miękkie miejsce. Sapnęłam i zwinęłam ręce w pięści. Kochałam to, co ze mną robił. Złapałam go za włosy i przyciągnęłam do siebie.

    • Albo zaczniesz robić to porządnie albo wcale – warknęłam.

    Chyba mnie rozumiał, bo przyssał się do moich ust jak spragniony do butelki wody. Jego język ciężko pracował. Wiłam się pod nim dotykając każdej jego części ciała. Robił to samo. Męskie ręce były wszędzie. Przestały mnie głaskać, a zaczęły ściskać. Jęknął z frustracją. Jakby miał zbyt duży wybór, jakby chciał wszystkiego naraz. Jakby żałował, że ma tylko dwie dłonie, które ograniczają jego działania.

    Wbił palce w moje boki i zawinął moje uda wokół swoich bioder. Ocierałam się o jego stwardniałego fiuta. Poczułam jego zęby na swoich ustach, a potem języku. Na początku myślałam, że to ja bardziej go pragnęłam. Teraz widziałam jak bardzo się myliłam.

    • Zerżnę cię dzisiaj – powiedział z potrzebą.
    • Na co jeszcze czekasz?

    Nie musiałam dwa razy powtarzać.

    Przycisnął mnie ciężarem swojego ciała do łóżka. Serce łopotało mi jak szalone. Szarpnął mnie za włosy, wyginając moją głowę do tyłu. Zaczął całować i podgryzać skórę na mojej szyi. Byłam pewna, że byłby w stanie ją przebić. Byłam pewna, że się powstrzymywał.

    Złapał za materiał koszulki, którą miałam na sobie i zdarł ją jednym ruchem. Nie była ona dla niego niczym innym jak barierą ochraniającą moje wrażliwe i obrzmiałe od napływającej krwi piersi. Wziął jedną w dłoń i zaczął masować. Sięgnął ustami do sutka drugiej. Fala ciepła przeszła przez całą moją długość. Oddychałam ciężko i głośno, dając mu znać, że bardzo mi się podobało to co robił.

    Przejechałam palcami po jego plecach. Czułam jak mięśnie kurczą się pod moim dotykiem. Przyciągnęłam go za szyję, żeby przerwał i znowu wycisnęłam na ustach gorący pocałunek. Nie potrafiłam się od niego oderwać. To co teraz się działo było niesamowite, nierealne i niebiańskie.

    Wbiłam paznokcie w najbliższy kawałek ciała. Nawet tego nie zauważył, skupiony na dawaniu mi przyjemności. Rozpływałam się. Wznosiłam i opadałam. Nie dało się opisać moich odczuć, moich doświadczeń.

    Sięgnęłam do jego spodni, jedynej garderoby, którą miał na sobie. Zauważył moje mozolne próby, więc sam się ich pozbył. W mgnieniu oka. Może. Nie wiedziałam czy całowaliśmy się sekundę, godzinę, rok czy milenium. Byłam ja, był on. Były nasze rozpalone ciała. Były myśli, choć równie mogły zniknąć. Może się tak stało, nie wiem.

    Złapałam w dłoń jego penisa i zaczęłam unosić ją w górę i w dół. Był idealny, niemały, ale też niezbyt ogromny, który sprawiłby mi ból. Stworzony dla mnie, dopasowany.

    Moje działania musiały go bardzo podniecić. Ścisnął moją pierś mocno, boleśnie. Na moim biodrze zostaną siniaki po jego palcach. Powoli traciłam dech…

    • Jesteś taka piękna – usłyszałam – tak długo cię chciałem. Nawet nie wiesz jak długo. Nie wiesz ile szukałem właśnie ciebie.

    Te romantyczne wyznanie odrobinę zbiło mnie z toru. Nigdy nie byłam typem kochliwej dziewczyny. Jednak on… on był mój. Zaborczość wobec niego była bardzo głęboka, przykuta do mojego serca żelaznymi kajdanami.

    Zwolniliśmy na chwilę. Wtuliłam się w jego ramionach, szepcząc do ucha wyznanie miłości. Wtedy nie byłam świadoma, że zwykłe ‘kocham Cię’ skierowane do niego, stanie się najwspanialszą oraz najgorszą decyzją w moim życiu.

    W końcu poczułam go w sobie. Wypełniał każdą cząstkę mojego jestestwa. Nie tylko posiadł ciało, ale również duszę. Oddałam całą siebie, nie zostawiając sobie nawet skrawka. Miałam wrażenie, że unoszę się ponad wszystko. Jakby moja astralna część nie mogła znieść tej przyjemności, która płynęła z uprawiania seksu.

    Nie był w żaden sposób delikatny. Pieprzył mnie szybko, mocno, bez ograniczeń. Zapomniałam gdzie jestem, kim jestem. Jedynie uderzenie mojej głowy o oparcie łóżka przy zbyt gwałtownym ruchu, przywróciło mnie lekko do rzeczywistości. Nie jęczałam, nie byłam w stanie. Moje struny głosowe straciły swoją moc.

    Zaczęłam cicho łkać od nadmiaru bodźców. Tego było za dużo, zbyt wiele. Intensywność doprowadzała mnie skraj wytrzymałości. Nie wytrzymywałam, chciałam go odepchnąć, odsunąć. Chciałam go przyciągnąć, nigdy nie puścić. Rozdrapywałam jego plecy. Czułam spływającą z nich krew. Nie zwracał na to uwagi. Szukał własnego wyzwolenia.

    W końcu doszłam. To nie był seksowny, filmowy orgazm, gdy plecy aktorki wyginają się w łuk, a wielgaśne usta układają w namiętne „o”. Nie, mnie dopadły konwulsje, a moje usta wylądowały na jego barku, gdy wgryzłam się w niego z całej siły, by nie wrzasnąć.

    Pulsowanie mojej cipki pozwoliło na jego finał. Spektakularny, gdyby mnie to było oceniać. Cały się rozjaśnił, jak gdyby wypłynęła z niego jakaś niezrozumiała energia. Otoczyła mnie i zniknęła. Przez sekundę miałam wrażenie, że i on zniknął. Jednak po prostu się uniósł na łokciach i jednocześnie zrobił lżejszy, jak gdyby dostał anielskich skrzydeł, o których tak często słyszę.

    Byłam pewna, że ten cudowny, spełniony uśmiech na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

    • Nauka poszła ci bardzo dobrze – powiedział.
    • Dzięki.

    Nie poznałam własnego głosu. Głuchy, jakbyś gdzieś z oddali. Spojrzałam na niego rozanielonym wzrokiem, spod pół przymkniętych powiek.

    Kochałam go. Mojego anioła, mojego diabła. Moje życie lecz jednocześnie sprawcę mojej śmierci.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex_S

    😉

  • Tym razem bylo inaczej

    Dotknęła dłonią dzwonka. “Boże, wyglądam jak dziwka!” Przemknęło jej przez głowę. Ostry, ciemny makijaż, nad którym pracowała tyle czasu i czarne szpilki na niebotycznie wysokim obcasie były zaledwie zaliczką tego, co pieczołowicie chowała pod długim płaszczem. “Nie, raczej jak seksualna niewolnica” uśmiechnęła się do tej myśli i trochę opanowała drżenie dłoni. Jak to się stało, że stateczna kobieta po trzydziestce stała przed drzwiami mieszkania tego zarozumiałego smarkacza w takim stroju? Smarkacza… Samo wspomnienie młodszego o parę lat, wysokiego i dobrze zbudowanego mężczyzny wywoływało u niej kłucie w podbrzuszu. Jej logicznie myślące ja nie potrafiło wytłumaczyć, czemu podjęła tą grę, ale od początku wiedziała, że to zrobi. Dłoń nacisnęła przełącznik a brzęczenie po drugiej stronie ściany sprowadziło ją na ziemię.

    Drzwi otworzyły się nagle i gwałtownie. Wstrzymała oddech jak zawsze, kiedy mieli się spotkać.

    – Dzień dobry… – Zarumieniła się i wyjąkała nieskładnie jak nastolatka szukając w nim oparcia.

    – Zdejmij płaszcz – rzucił szorstko.

    Drgnęła i ruszyła naprzód.

    – Zdejmij płaszcz! – Zastąpił jej drogę i podniósł głos.

    Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jego twarz wygląda inaczej. Ściągnięta. Skupiona. Malowało się na niej jakieś napięcie. Oczy błyszczały w sposób, który wzbudził w niej strach … i coś, czego jeszcze nie umiała zdefiniować.

    – Muszę wejść – znów zatrzymała się w pół kroku, kiedy on nie drgnął.

    – Zdejmij płaszcz tutaj! – Wycedził przez zaciśnięte usta.

    – Tutaj, zwariowałeś, przecież wiesz, co mam… – Policzek zapiekł i rozgrzał się błyskawicznie w miejscu, w którym uderzył ją otwartą dłonią. Cios nie był mocny. Raczej przypominał skarcenie szczenięcia. Nie spodziewała się go jednak i lekko zatoczyła. Powinna zaprotestować. Jak on śmiał? Jak? Poziom absurdu spowodował, że cała sytuacja wymknęła się poza ramy świata, który znała. Patrząc mu prosto w oczy przesunęła dłonie w dół. Rozpięła pasek i rozchyliła poły a okrycie zsunęło się z jej ramion na posadzkę klatki.

    Widok był… Szpilki. Na długie nogi założyła dwie samonośne pończochy. Reszta ciała była opleciona pajęczyną czarnych skórzanych pasków uprzęży, którą kazał jej założyć na spotkanie. Spomiędzy nich sterczały dwie sporej wielkości, lekko obwisłe piersi, z dużymi brązowymi sutkami, które chłód natychmiast postawił na baczność. Ów “strój” skrzętnie omijał też gładko wydepilowane łono. Stała tak na środku korytarza nie bardzo rozumiejąc, co tak naprawdę się dzieje. On na ułamek sekundy zamarł taksując ją wzrokiem od góry do dołu. Po chwili odsunął się na bok w geście, który można by uznać za zaproszenie. Minęła go w drzwiach. Podniósł jej płaszcz i zatrzasnął drzwi, zostawiając na drugim końcu korytarza sąsiada obserwującego całą sytuację z otwartymi ustami.  

    Zatrzymała się w połowie wąskiego przedpokoju. Była zupełnie zbita z tropu. On za to miał wszystko dokładnie zaplanowane. Usłyszała jak rzuca jej płaszcz na podłogę i w tym samym momencie złapał ją mocno za włosy. Syknęła. Obrócił ją w miejscu i popchnął na ścianę. W ostatniej chwili wystawiła ręce żeby nie uderzyć w nią twarzą. Był brutalny. Był silny. Taaak. Miał siłę, która ją paraliżowała. Obezwładniła. Poczuła jak coś zakłada jej na szyję. To była… obroża! “Jestem suką”. Nie skupiała się na tej myśli. Nie skupiała się na żadnej myśli. Wykręcił jej jedną, później drugą rękę do tyłu. Przytrzymał ją tak, że mogła ustać na szeroko rozstawionych nogach. Poczuła jak krępuje jej nadgarstki. Po chwili skrępował je też powyżej łokci. Były zupełnie unieruchomione a ścignięte ramiona powodowały, że prężyła swoje piersi jakby czekała na wysokie odznaczenie. Popchnął ją w kierunku dużego lustra. Powoli podniosła oczy. Patrzyła na swoje odbicie. “Wyglądam jak suka”. Ta myśl wzbudziła w niej zupełnie nowe emocje. “Jestem suką”. To było podniecenie. “Suka”. Dopiero teraz popatrzyła w jego oczy w lustrze. On też był podniecony. Był bardzo podniecony. Przyciągnął ja do siebie, złapał za piersi i ścisnął. Dopiero teraz poczuła jak silną ma erekcję.

    Chwycił za obrożę i pociągnął ją za sobą do salonu. Na środku pokoju zmusił do klęknięcia. Doskonale wiedziała, co to znaczy. Zalała ją fala gorąca. Lubiła to. Uwielbiała ssać jego fiuta. On bezceremonialnie ściągnął bokserki. Wyprężył  przed nią swojego sterczącego penisa. Przejechał po nim dłonią. Nie był długi, ale za to gruby. Znała go, chociaż nigdy przedtem nie klęczała przed nim ze skrępowanymi rękami. Oblizała bezwiednie wargi i pochyliła się w jego stronę. Jego zapach lekko ją odurzył. Dotknęła go końcem języka. Powoli starał się objąć jego główkę ustami. Jednak on to zaplanował inaczej. Złapał ją mocno za włosy i wepchnął go głęboko. Przytrzymał przez chwilę aż zaczęła się krztusić. On wycofał nieco kutasa i zaczął wykonywać rytmiczne ruchy biodrami. Rżnął jej usta trzymając ją mocno za włosy. Ślina zaczęła lecieć je po brodzie i ściekać na cycki. Poczuła, że błyskawicznie robi się mokra. Znów wepchnął fiuta do jej gardła. Tym razem postarała się przyjąć go głębiej niż poprzednio.

    – Widzę, że Ci się podoba suko. Patrz mi w oczy, kiedy rżnę twoje sucze usta – wysyczał głosem drżącym z podniecenia.

    Wyjął go i przez chwilę jeździł po jej twarzy zostawiając po sobie lśniące smugi. Uderzył nim kilka razy w policzek i ponownie włożył w jej usta. Przyspieszył. Po chwili znów wcisnął go głęboko. Zapamiętała się w tym. On jej używał a ona odkrywała, jakie to budzi w niej pożądanie. Przestała myśleć. Była jego.

    W końcu wyjął kutasa z jej ust. Ukucnął przed nią. Dłonią zebrał jej ślinę z brody i położył ją na jej łonie. Drgnęła pod jego dotykiem. Jej szparka był już bardzo gorąca i mokra. Zaczął ją powoli masować rozcierając ślinę i mieszając z jej sokami. Po chwili wycofał rękę i włożył w jej usta. Od zapachu i smaku cipki przymknęła oczy. Tym razem smakowała zupełnie inaczej.

    Zapał za obroże i pociągnął jej głowę ku podłodze. Poderwał się z kolan i w jednej chwili przycisnął jej twarz swoja stopą. W ten sposób wylądowała w pozycji “na czworaka” z wypiętym tyłkiem. Obie dziurki wycelowane w niebo zapraszały do zabawy. Poczuła jak dotyka jej cipki i ostro masuje ją dłonią. Zatrzymał się na chwilę. Poczuła, że cos ścieka na jej drugą dziurkę. Widziała to na filmach porno. Jej kochanek napluł jej w tyłek. Kiedy poczuła jak jego palec zaczyna rozprowadzać ślinę dookoła zwieracza niemal zawyła z rozkoszy.

    – Powiedz, jestem twoją dziwką i chcę żebyś zerżnął mnie porządnie w każdą dziurkę – powiedział z nieskrywaną satysfakcją z jej reakcji.

    – Jestem twoją dziwką i proszę żebyś mnie pożądanie zerżnął – słowa wylały się z jej ust.

    “CO ja mówię?”. Pozbyła się tej myśli szybciej niż zdążyła się pojawić.

    On coraz mocniej masował całe krocze. Ilość soków spowodowała że ze szparki wydobywały się stamtąd klaśnięć i cmoknięć. Jego palce tańczyły dookoła tyłka i napierały coraz mocniej na rozetkę.

    – Ooooh! – wyrwało się z jej ust kiedy dał pierwszego klapsa w jej pośladek.

    – O boże! – jęknęła kiedy następny klaps spadł prosto na odsłoniętą szparę.

    Sięgnęła w stronę tyłka na ile to było możliwe i złapała za pośladki żeby jeszcze bardziej wyeksponować obie dziurki.

    – Ughhhh! – stęknęła kiedy on bez żadnej zapowiedzi włożył palce w środek jej gorącej cipki. Zaraz po naparł na zwieracz aż ten ustąpił i wpuścił palec drugiej dłoni. Zamknęła oczy. Czuła jak rozciąga jej dupkę. Jak masuje ją okrężnymi ruchami i drażni każdy jej milimetr. Jak zanurza palce w piździe i rżnie ją coraz mocniej. “Tak. Dzisiaj mam pizdę. Jestem suką i mam pizdę”.

    – Rżnij moją pizdę! Właśnie tak! – prawie krzyknęła a on po raz kolejny strzelił ja w wypiętą dupę.

    Kontynuował taką zabawę jeszcze przez chwilę przyprawiając ją o zwroty głowy. Wycofał dłonie a po chwili poczuła na swojej dupie zimny dotyk plastiku. “?!? … Wibrator! Który?” Dziś nie mogła liczyć na jego delikatność.

    – O matko! – wrzasnęła kiedy naparł na nią i zanurzył się w jej tyłku – tylko nie ten duży!

    – Zamknij się! – warknął i uderzył ja w pośladek dużo mocniej niż wcześniej.

    Wszystko się wymieszało. Pieczenie pośladka. Ból rozciąganej dupy. Rozkosz. Całe morze rozkoszy. Zaczęła jęczeć.

    Starała się nadziać na wielkiego sztucznego fiuta którego on powoli ale stanowczo wpychaj w jej wnętrze. Starała się wypiąć tak żeby jak najszybciej znalazł się w środku. Czuła jak plastikowe wypustki przesuwają się po oczku i znikają w jej wnętrzu. Wszystko się zatrzymało. Wibrator ruszył w powrotną drogę.

    – Ooooo! – zawyła.

    Kiedy już poczuła jego główkę zaczął go wpychać do środka. Tym razem tak nie bolało. Było przyjemniej. Mimo że ciągle wolno poczuła że robi to szybciej niż poprzednio. Dojechał do końca i znowu zaczął wracać. Szybciej. Poddała się temu. Ogarniały ją kolejne fale podniecenia. Odkrywała zupełnie nowe dla niej obszary przyjemności. Zatraciła się w pożądaniu. Wszystko stało się nieistotne. Liczyło się tylko rznięcie. On dymał ją w równym rytmie.

    Pierwsze wibracje, mimo że delikatne, eksplodowały w jej tyłku. Zamknęła oczy i przygryzła wargi. Czuła każdą wypustkę tańczącą na jej dziurce, penetrującą każdy jej milimetr. On zwiększał intensywność. Puściła pośladki i zacisnęła dłonie aż zbielały jej kostki. Tego już było zbyt wiele.

    – Zerżnij mnie wreszcie! – wyjęczała i ciszej dodała – proszę…

    Dopchnął wibrator i podniósł się.

    Tym razem złapał ją za skrępowane ręce. Z wielkim trudem podniosła się z kolan. Nogi odmawiały posłuszeństwa a wibrator prawie wysunął się z tyłka. On sprawnie złapał go i brutalnie wcisnął go na swoje miejsce co skwitowała głośnym krzyknięciem. Trzymając ja zgięta w pół pociągnął ją w stronę stołu odgradzającego aneks kuchenny od reszty salonu. Niemal rzucił ją na blat twarzą w dół. Sterczące brodawki otarły się o drewniany blat. Przygryzła wargi. Rozstawił jej szerzej nogi, ale całym ciężarem leżała na stole. Nie dałaby rady stać. Wzięła głębszy wdech.

    – Oooo taaaak – westchnęła – taaaak.

    Wszedł w nią jednym mocnym pchnięciem. Jego gruby fiut rozepchał się w jej rozedrganym wnętrzu wypełnionym wibratorem. Kolejna porcja doznań rozlała się po jej ciele. Znów ból i rozkosz. Poczuła jak rozchodzą się po całym ciele. On się wycofał i znów pchnął z całej siły. I jeszcze raz, I jeszcze… Przy każdym pchnięciu dociskał plastikowego fiuta wystającego z jej dupy dostarczając jeszcze więcej bodźców. Szybko zwiększył tempo i teraz posuwał ją ostro ściskając w dłoniach jej pośladki. Pieprzył jej pizdę głośno uderzając w tyłek biodrami.

    To nie mogło trwać długo. Wszystko wokół eksplodowało i zapadło się w nicość. Jej ciałem wstrząsnęły potężne niekontrolowane spazmy. Odpłynęła w kolejnych falach skurczy i konwulsji. On wyprężył się. Uwolnił całe napięcie. Wyrwał kutasa z cipki i zaczął wypompowywać kolejne porcje nasienia na jej pośladki. Sperma spływała po nich i między nimi. Usłyszała krzyk. Stawał się coraz głośniejszy. W końcu urwał się kiedy zdała sobie sprawę że wydobywa się z jej ust. Była cała rozedrgana, potwornie zmęczona i… szczęśliwa. “Jestem suką” pomyślała i poczuła przyjemne mrowienie.

    – Auuu!- jęknęła kiedy wyciągnął z niej wibrator.

    Poczuła jak rozwiązuje jej ręce. Czucie wracało powoli. Złapał za obroże i ściągnął ja ze stołu na podłogę. Popatrzyła w jego oczy. Miał minę zdobywcy, pana sytuacji, samca. Ujął w dłoń opadającego fiuta.

    – A teraz wyczyść suko – i wypchnął biodra w jej kierunku.

    – Oczywiście – uśmiechnęła się, oblizała wargi i wysunęła język…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Samiec

    Samiec.

  • Ja i Iza

     Zdarzenie sprzed kilku lat. Na imię mam Oscar i mój ojciec jest Szwedem, dzieciństwo spędziłem na północy, jednak później rodzice postanowili przeprowadzić się do Polski – skąd pochodzi moja matka. Mam 35 lat i od 9 jestem żonaty, ale to zdarzyło się jeszcze przed ślubem.

    Kiedy poszedłem na studia na Politechnikę Warszawską, moi rodzice kupili mi mieszkanie w centrum stolicy – mieszkaliśmy na obrzeżach miasta i codzienne dojazdy by nas wykończyły. Mieszkanie niezbyt durze, ale własne i niedaleko uczelni. Na roku mieliśmy strasznie mało dziewczyn, ładnych było jeszcze mniej. W mojej grupie były chyba trzy dziewczyny – dwie niespecjalne, za to trzecia nadrabiająca urodą braki pozostałych – Iza. Szczupła, drobna, niewysoka – zapewne coś około 160 cm, blondynka o dużych, niebieskich oczach, włosach kończących się trochę nad zgrabną pupą i małych, ale cudnych piersiach.
    Na pewno zdawała sobie sprawę z tego, jak działa na chłopaków, ale nie kokietowała ich. Z pozostałymi dziewczynami raczej nie gadała, na roku miała dwóch znajomych z liceum, z którymi się trzymała. Chcąc poznać ją podbiłem kiedyś do nich. To było jakoś na początku listopada – miesiąc po rozpoczęciu się zajęć. Pogadaliśmy, powiedzieli, że idą na piwo ze znajomymi i jak chcę, to mogę iść z nimi. Wyjścia w plener na piwo albo wódkę okazały się dość regularne, towarzystwo w większości znało się z liceum, czasem pojawiała się Iza.
    Tak się poznaliśmy, nigdy nie mówiła, czy ma chłopaka, jednak ja powoli czułem, że wpadam w friendzone. Coraz gorsza pogoda utrudniała nasze plenerowe picie, wtedy zaproponowałem, że zapraszam do siebie do mieszkania, ponieważ było najbliżej – pozostali mieszkali znacznie dalej od naszego wydziału.
    Iza mieszkała pod Warszawą i codziennie dojeżdżała z domu, dlatego kiedy poznaliśmy się lepiej, zaoferowałem jej przenocowanie się u mnie na rozłożonej kanapie. I tak jakoś wyszło, że moje mieszkanie stało się jej metą – gościłem ją średnio trzy razy w tygodniu. Kiedyś w piątek poszliśmy znów pić z jej (i powoli też moimi) znajomymi. Iza, nawet jeśli nocowała u mnie przez cały tydzień, na weekend zawsze wracała do domu. Wtedy jednak, przegapiła ostatni autobus, którym mogła wracać, a ja zakazałem jej w takim stanie wsiadać do taksówki – nie była pijana, ale na pewno nie była trzeźwa. Wspólnie zadecydowaliśmy, że prześpi się u mnie.
    To, co się stało później, nigdy by się nie wydarzyło, gdyby nie alkohol mieszający nam w głowach. Wróciliśmy metrem do centrum. Ona trochę przysypiała opierając głowę na moim ramieniu, a ja czułem niesamowite pożądanie, co wynikało, z tego, że nigdy wcześniej nie uprawiałem seksu i strasznie mnie już nosiło, Iza zaś pobudzała wszystkie moje zmysły. Do wtedy jedyne, co osiągnąłem, to macanie dziewczyn po pijaku na imprezach, co nie było raczej powodem do dumy i wiele pocałunków na trzeźwo (z innymi dziewczynami), na których niestety zawsze się kończyło.
    Wysiedliśmy z metra i, lekko chwiejnym krokiem, poszliśmy do mnie. Posłałem jej na kanapie i poszedłem do siebie, w myślach jednak fantazjowałem o nas. Obudziłem się w środku nocy zepchnięty na skraj łóżka. Obok mnie, zwinięta w kulkę i wtulona we mnie leżała Iza. Kusiło, bardzo kusiło, ale się powstrzymałem. Wstałem, przykryłem ją kołdrą i poszedłem położyć się na kanapie. Po chwili jednak skapitulowałem i wróciłem do łóżka. Położyłem się obok niej, jedną rękę położyłem pod głową, drugą zaś bawiłem się jej włosami i drażniłem delikatnie małżowinę uszną wpatrzony w jej spokojną twarz.
    Nagle poczułem dotyk na moim podbrzuszu. Jej palce delikatnie rysowały wzory na moich mięśniach brzucha i klatce piersiowej.
    – Chyba się w tobie zakochałam. – Szepnęła.
    Zawstydzony tym, co robiłem, cofnąłem rękę, jednak nie potrafiłem zmusić się do przeniesienia na kanapę.
    – A ty? Kochasz mnie? – Zapytała po chwili Iza.
    Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Stwierdziłem, że jebię to i poszedłem na całość, powiedziałem jej prawdę.
    – Nawet nie wiesz, jak bardzo.
    – To dobrze. Czyli mogę tu spać? – Dopiero teraz otworzyła oczy. Duże, błękitne, wpatrzone w moją twarz.
    – Tak, możesz. – Odpowiedziałem z uśmiechem.
    Wtuliła się mocniej we mnie kładąc głowę na mojej klatce piersiowej. Nie pamiętam dokładnie jak wtedy wyglądałem. Zawsze byłem szczupły, dużo ćwiczyłem i biegałem, miałem lekko zarysowany kaloryfer. Jasny blondyn – po tacie, 184 cm wzrostu i 24 cm długości penisa.
    Jedną ręką objęła mnie, drugą zaś gładziła moje mięśnie brzucha, jednak powoli, niby przez przypadek, zjeżdżała nią coraz niżej. Kilkakrotnie zahaczyła dłonią o gumkę w moich bokserkach, aż w końcu, bez ostrzeżenia, włożyła w nie rękę i chwyciła mojego penisa, który powoli wstawał pobudzony jej dotykiem i bliskością jej ciała. Wtulony w jej blond włosy uznałem to za zaproszenie. Delikatnie pocałowałem ją w czoło, brew, policzek, lekko chwyciłem zębami jej ucho, mój język igrał z jego płatkiem. Moje dłonie otuliły jej plecy i jeszcze bardziej zbliżyłem ją do siebie nie przestając całować. Miała na sobie biały podkoszulek lekko zabarwiony w praniu na różowo, błękitne majtki i dwie różne skarpetki na stopach, których widocznie zapomniała zdjąć, kładąc się spać.
    Po chwili jednak przez głowę zsunęła podkoszulek, a moim oczom ukazał się widok, który dotychczas znałem tylko z pornosów. Piersi były trochę większe, niż mi się wydawały, ale cały czas były to jakieś małe B. Jednak dla mnie były idealne, dwie niewielkie półkule, wzgórza górujące nad płaskim brzuchem, w którego centrum znajdował się pępek z małym srebrnym kolczykiem.
    Przewróciłem ją na plecy i położyłem się na niej, całowałem jej usta, oczy i szyję, jedną dłonią drażniłem jeden z jej sztywnych sutków, drugą zaś wplątałem w jej gęste włosy. Ona rękoma przyciskała mnie do siebie, mój penis ocierał się o jej łono, co przyspieszało erekcję. Iza przesunęła swoje dłonie w dół i powoli zaczęła ściągać mi bokserki uwalniając z nich mojego penisa. Oplotła mnie swoimi nogami, przyciskając swoje biodra do mojego krocza. Dłonią powędrowałem po jej ciele i wsunąwszy jej dłoń pod majteczki, gładziłem jej podbrzusze z króciutkimi, niegolonymi przez kilka dni blond włoskami.
    Nagle wyrwała mi się. Myślałem, że przekroczyłem jakąś granicę, w końcu nigdy nie obcowałem z kobietą. Ona jednak złożywszy swój pocałunek na mojej umięśnionej klatce piersiowej zeszła znacznie niżej i zsuwając moje bokserki za kolana, zabrała się za mojego, w pełni już gotowego do działania, kutasa. Pocałowała jego żołądź, po czym polizała go od nasady aż po główkę. Przeszedł mnie niesamowicie przyjemny dreszcz, bałem się, że zaraz nie wytrzymam, choć do niczego jeszcze nie doszło.
    Na początku do ust wzięła samą główkę, ssała ją, lizała, pieściła językiem. Potem powoli coraz więcej, aż wreszcie cały mój penis zniknął w jej głębokim gardle. Jej dłonie bawiły się moimi jądrami, język pieścił członka, a ja powoli odpływałem. Instynktownie, naśladując facetów z pornosów, chwyciłem Izę za głowę, wplątałem swoje place w jej włosy i przyciskałem jej usta do mojego podbrzusza czując jak dochodzę.
    Iza zapewne zorientowała się, że jestem blisko, bo przestała mi obciągać nie dając mi pełni szczęścia. Wstała i spojrzała na mnie.
    – Teraz Twoja kolej. – Powiedziała.
    Kiedy wstawałem z łóżka, zdjęła stópki i rzuciła je w kąt pokoju, a następnie usiadła na pościeli i opadła na nią plecami, nogami jednak pozostając na podłodze. Uklęknąłem przy niej i chwyciwszy za biodra podsunąłem ją bliżej mnie. Polizałem jej muszelkę przez cienki materiał majteczek. Lekko ją ssałem i pieściłem gładząc jej wygolone włoski na podbrzuszu. W końcu zsunąłem z niej bieliznę odkrywając jej cudowny kwiat łona. Majtki zsunięte za kolana, luźno spadły jej do kostek. Kilkakrotnie otoczyłem palcem jej muszelkę, po czym zrobiłem to samo językiem, zacząłem ją ssać, lizać i pieścić, zanurzając raz po raz język w jej pochwie. Czułem i widziałem, jak pobudzam jej ciało. Spinała mięśnie pośladków unosząc swe łono delikatnie do góry, jedną ręką gładziła swą pierś, głowę lekko odchyliła do tyłu. W pewnym momencie drugą dłonią przygniotła moją głowę zmuszając mnie do jeszcze głębszej penetracji jej cipki językiem. Wiedziałem, że jest jej dobrze, choć nie miałem pojęcia jak bardzo. Postanowiłem jednak odpłacić jej się i kiedy wtuliła moją głowę w swe łono obiema rękoma, zaprzestałem zabawy i oswobodziwszy się z jej objęć, położyłem obok niej na łóżku.
    Całowaliśmy się namiętnie, ona owijała sobie moje blond włosy dookoła palców, ja swoją lewą dłonią pieściłem jej biust, prawą zaś po chwili wróciłem do jej cipki. Zacząłem zabawę jednym placem. Gładziłem jej muszelkę co jakiś czas nurkując w niej palcem. Potem doszedł do pierwszego, drugi i trzeci palec. Robiłem jej palcówkę, drażniąc jej łechtaczkę i nadal namiętnie całując, kiedy Iza cicho pojękiwała i spinała mięśnie swojej cudnej pupy w rytm ruchów mojej ręki. Zacząłem działać coraz szybciej. Jej oddech znacznie przyspieszył, zaczęła się pode mną wić, a jej usta wyrywały się z pocałunku, gdy brakło jej tlenu. W końcu poczułem, jak jej pochwa kurczy się, a jej ciało wygina w łuk, jęki zmieniły się w wycie z rozkoszy, krzyczała, a ja posuwałem ją prawą ręką. W pewnym momencie zastygła odrywając swe plecy od materaca, z rękoma wczepionymi we własne piersi i z jękiem ekstazy opadła na materac.
    – Tak, tak, tak! Oscar, ta-a-ak!
    Obudziła się we mnie zazdrość. Przesunąłem jej nogi na łóżko, i wszedłem w jej rozpaloną cipkę. Posuwałem ją pojękując z rozkoszy. Ona też, spocona, z włosami klejącymi się do twarzy cicho pojękiwała. Wbijałem się w nią coraz szybciej i mocniej rękoma trzymając się jej boków, a wzrokiem wlepionym w jej błękitne oczy wpatrzone we mnie. Nie potrzebowałem zbyt wiele. Czując, że się zbliżam, wyszedłem z niej i spuściłem się na jej brzuch, pępek i kolczyk w pępku, po czym padłem spełniony obok niej. Iza palcami zebrała całą spermę i wylizała ją. Wtedy zrozumiałem, wszystkie sceny filmowe, w których para po seksie leży w łóżku i pali papierosy. Z kieszeni bluzy porzuconej obok łóżka wyjąłem szlugi i poczęstowałem nimi Izę – oboje byliśmy wtedy uzależnieni. Potem długo się całowaliśmy, aż wreszcie udało nam się zasnąć kiedy za oknem zaczęło już świtać, dwa nagie ciała wtulone w siebie w pierwszych promieniach słońca.

     —

    (Teraz wszystko zepsuję) To moje najstarsze wspomnienie i pierwsza przygoda w moim bogatym życiu erotycznym. To tez mój pierwszy wpis na stronie – dajcie znać, czy warto, żeby pojawiły się następne.

    Oscar <3

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oscar Andersson

    Z żoną żyjemy w jedynej właściwej relacji, jeżeli to, jak piszę i jak wyglądam, Cię pociąga, niezależnie od płci, chętnie Cię poznam <3

  • Ja i Iza 2

     Mam na imię Oscar, jestem w połowie Szwedem. Dzieciństwo spędziłem na północy, jednak w wieku 12 lat wraz z rodzicami przeprowadziłem się do Polski, skąd pochodziła moja matka. Mam 35 lat i od 9 jestem żonaty. To wspomnienie pochodzi jeszcze sprzed mojego ślubu i jest kontynuacją wspomnienia opisanego w opowiadaniu „Ja i Iza”.
    Iza chodziła ze mną na studia, miała około 160 cm wzrostu. Była drobną, szczupłą blondynką o niewielkich, ale urodziwych piersiach i zgrabnej pupie.
    Po udanej pierwszej nocy były następne – podobało nam się. Ja o niej marzyłem od pierwszego dnia studiów, ją pociągała we mnie moja skandynawska uroda i charakter. Nawet się nie obejrzeliśmy kiedy Iza przestała wracać na weekendy do swojego rodzinnego domu pod Warszawą – jakoś tak wyszło. Coraz więcej rzeczy miała u mnie, było nam trochę ciasno w moim małym mieszkaniu na poddaszu jednej z kamienic w centrum, ale nie przeszkadzało nam to. Kochaliśmy się, jednak nie deklarowaliśmy, że jesteśmy parą. Powoli, zapatrzeni w siebie, odsunęliśmy studia i naukę na dalszy plan.
    Kiedy budziłem się, Iza była już na nogach, oboje paraliśmy się gastronomią i potrafiliśmy nie wychodzić z kuchni przez cały dzień. Przygotowanie śniadania było wyzwaniem, którym Iza chciała mi udowodnić, że lepiej ode mnie radzi sobie przy blacie kuchennym.

    Wstałem z łóżka i przeczesałem włosy ręką. Była sobota – dzień wolny od zajęć – dzień tylko dla nas. Byłem w samych bokserkach i poczułem na moim ciele gęsią skórkę. Otuliłem się kocem i poszedłem się odlać, potem skierowałem się do kuchni, gdzie miałem nadzieję znaleźć Izę.
    Stała tyłem do mnie ubrana wyłącznie w jeden z moich, za dużych na nią, podkoszulków, który sięgał jej za pupę. Miksowała coś robotem kuchennym. Powstający hałas zagłuszył moje wejście do kuchni. Podszedłem do niej i, schyliwszy się, pocałowałem w szyję pod lewym uchem. Jedną ręką wyłączyłem mikser, drugą zaś wślizgnąłem się pod mój tank, w który była ubrana i przycisnąłem jej plecy do siebie.
    – Cześć, kocie. – Szepnęła odchylając głowę do tyłu. Zmrużyła oczy i przesunęła moją dłoń z kolczyka w pępku po podbrzuszu aż do jej łona. Druga moja ręka również zawędrowała pod podkoszulek i sięgnęła jednego z jej wzgórków piersi.
    – No cześć, co tam masz dla mnie? – Zapytałem pomiędzy pocałunkami. Masowałem jej muszelkę czując, jak Iza lekko napina mięśnie pośladków.
    – Jak dasz mi skończyć, to zobaczysz… Pytanie – co wolisz.
    – Hmmm… – Udałem zastanowienie wtulając się w gąszcz jej blond włosów. Obróciłem ją przodem do siebie, objąłem jej głowę dłońmi i wpiłem się ustami w jej usta. Odwzajemniła pocałunek.
    – Dam skończyć, ale później. – Całowałem jej wargi, kości policzkowe, szyję i obojczyki. Zdjąłem jej przez głowę mój podkoszulek i schodziłem ustami coraz niżej. Przygryzałem i lizałem jej sutki, całowałem brzuch, językiem zahaczyłem o kolczyk w pępku.
    Objąłem ją rękoma i podniosłem, by posadzić ją na blacie kuchennym. Rozsunęła swoje uda, a ja zacząłem pieścić jej skarb. Drażniłem jej łechtaczkę językiem i nurkowałem nim w jej cipce starając się dosięgnąć jak najdalej. Mój kutas powoli wstawał przewidując, co za chwilę nastąpi. W końcu, nie przerywając zabawy z jej muszelką, musiałem zsunąć dłonią bokserki i uwolnić mojego penisa, który niewygodnie w nich się wygiął, co powoli zaczynało boleć.
    Jedną ręką obejmowałem jej pierś i bawiłem się jej sutkiem, drugą pobudzałem własnego penisa, ustami zaś nie przestawałem zadowalać Izy. Z góry dochodziło mnie coraz głośniejsze pojękiwanie. Iza ssała serdeczny palec swojej prawej dłoni, lewą zaś delikatnie przyciskała moją głowę do swojego pojękiwania. Jej klatka piersiowa delikatnie unosiła się i opadała, kiedy Iza zaczynała coraz szybciej oddychać, a wraz z nią unosiła się i opadała moja dłoń.
    Kiedy mój penis stał już w pełni na baczność, podniosłem się i pocałowałem Izę w usta. Wpuściłem w nie swój język, który jeszcze przed chwilą penetrował jej cipkę. Zahaczyła go swoim językiem odwzajemniając pocałunek. Położyłem swoją dłoń na jej pośladkach i zsunąłem jej pupę z blatu zmuszając ją do stanięcia na podłodze. Nie przestawałem jej całować, ona zaś opierając się o szafki kuchenne, ręką znalazła mojego penisa i po chwili, krótkiej i delikatnej, ale niezwykłej, jak zawsze w jej wykonaniu, masturbacji, włożyła go sobie w pochwę. Wszedłem w nią delikatnie, na początku właściwie samym żołędziem. Potem posuwałem ją coraz szybciej i mocniej wbijając w nią całego swojego członka – dwudziestoczterocentymetrowy mięsień miłości.
    Iza ponownie oparła się pośladkami o blat kuchenny i oplotła moje nogi swoimi. Chwyciłem ją za pupę i uniosłem lekko do góry, cały czas rżnąc jej cipkę i igrając językiem w jej ustach w nieprzerwanych pocałunkach. Obróciłem się tak, że teraz ja opierałem się o blat, a ona podskakiwała wisząc w powietrzu nadziana na mojego kutasa. W końcu jednak poczułem jak uścisk jej bioder słabnie, zaś ona sama opada na ziemię. Pchnąłem ją wtedy na ścianę po przeciwnej stronie kuchni, a następnie przywarłem do niej przyciskając ją do muru i wbijając w nią swojego penisa, aż zawyła z bólu i rozkoszy. Ruchaliśmy się jeszcze chwilę jęcząc i czując zbliżające się spełnienie.
    Po chwili jednak wyszedłem z niej, a ona zabrała się do obrabiania mi pały. Ssała, pieściła językiem, a ja powoli naciskałem coraz mocniej. Chciałem by jej głębokie gardło pochłonęło go całego, żebym przywarł wygolonym łonem do jej ust, noska, twarzy. Chwyciłem ją za włosy, oplotłem je wokół palców i przyciskałem jej głowę do siebie. Chciałem jednak dojść razem z nią, dlatego po chwili przyjemności opuściłem jej gardło i znów posadziłem ją na blacie.
    Czułem, że nie wyrobię; że jeżeli teraz w nią wejdę, to spuszczę się w przeciągu pięciu sekund, dlatego dałem sobie chwilę przerwy. Włożyłem w jej cipkę jeden palec, potem dołączył do niego drugi, ustami zaś wpiłem się w jej małe piersi. Całowałem, ssałem, przygryzałem sutki; do palców po chwili dołączył jeszcze trzeci. Ustami poszedłem w górę, liżąc jej biust, szyję, żuchwę i w końcu docierając do ust, gdzie Iza czekała, by móc zacząć mnie namiętnie całować, rozpychając się swoim językiem w moich ustach. W końcu robiłem jej palcówkę całą dłonią. Iza dyszała, a jej ciało delikatnie falowało łapiąc płytkie i szybkie oddechy. Czułem jak spina pośladki, jak pomaga mojej ręce swoją, jak ściska palcami swoje sutki, do których przylgnęła moja klatka piersiowa. Jak napina powoli wszystkie mięśnie ciała czując nadchodzącą falę rozkoszy.
    Szybko palce zastąpiłem kutasem. Doruchałem ją by osiągnęła ekstazę. Jej cipka zacisnęła się na moim penisie, a wtedy doszedłem też ja. Wytrysnąłem będąc w jej pochwie, co zdarzyło mi się po raz pierwszy. Iza teoretycznie brała tabletki, ale zawsze byliśmy ostrożni. Spełnieni, dysząc i jęcząc opadliśmy na podłogę kuchni. Sięgnąłem po koc, w który owinięty wszedłem do kuchni i przykryłem nim nasze nagie ciała. Leżeliśmy tak, aż w końcu poczułem, że Iza śpi, wtedy zasnąłem też ja, obejmując jej blade ciało i wtulając głowę w gąszcz jej blond włosów.
    Obudziliśmy się około południa zdrętwiali i zziębnięci od kafelków na których leżeliśmy. Poszliśmy wziąć gorący prysznic, a potem razem dokończyliśmy przygotowanie śniadania. Seks, kiedy Iza zaczynała robić posiłek był najlepszym rozwiązaniem, by potem nie musieć przyznawać, że przygotowała go lepiej, niż ja ostatnio.

    Jeśli Was nie zanudzam i chcecie, żebym pisał dalsze wspomnienia, dajcie znać w komentarzu. Wiecie, jak wiele Wasze opinie znaczą 😉
    BTW po głowie zaczęły krążyć mi pomysły na opowiadania fantasy, może niedługo jakieś napiszę równolegle do wspomnień i wstawię, a wtedy Wy oceniajcie i nie bójcie się skrytykować, każda opinia jest ważna, szczególnie ta negatywna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oscar Andersson

    Z żoną żyjemy w jedynej właściwej relacji, jeżeli to, jak piszę i jak wyglądam, Cię pociąga, niezależnie od płci, chętnie Cię poznam <3

  • Nieprzewidziana odporwadzka do domu…

    To był późny wieczór. W sumie to już zbliżała się pierwsza nad ranem. Koleżanka do mnie zadzwoniła, że jest nad jeziorem i chciała się ze mną zobaczyć. Obiecała, że za chwilę przyjdzie po mnie jej brat z kolegą. Czekałam i niedługi czas później usłyszałam pukanie do drzwi. Stał tam brat mojej koleżanki Ani razem z kolegą. Od razu przykuł moją uwagę. Spojrzał mi w oczy z uśmiechem, który próbowałam odgadnąć. Widziałam go po raz pierwszy, ale miałam nadzieję, że nie ostatni, bo na prawdę mi się spodobał. Był niezbyt wysoki, ale za to przystojny z ciemnymi włosami i niebieskimi oczami i… tym zabójczym uśmiechem… Na prawdę strasznie mi się podobał. Odetchnęłam wtedy cicho i wyciągnęłam ku niemu swoją dłoń.
    – Asia. – powiedziałam kiedy z jego ust padło jego imię. Miał na imię Piotrek. Zamknęłam drzwi i ruszyłam z nimi w stronę jeziora. Niestety gdy doszliśmy na miejsce oni już wracali do domu. Byłam strasznie zła na Anię, a sama wracać się bałam. Był to kawałek drogi i to samymi lasami o tej porze. Ledwo było cokolwiek widać. Wtedy Piotrek zadeklarował, że mnie odprowadzi, a reszta kolegów miała odwieźć Anię z bratem do domu i w drodze powrotnej na niego czekać. Zgodziłam się, bo sama prędzej bym umarła niż wróciła do domu. Szliśmy w stronę mojego domu rozmawiając o sobie kiedy w pewnym momencie złapał mnie za rękę. Nie zaprotestowałam, bo serce już podchodziło mi do gardła kiedy słyszałam w krzakach różne szelesty. Bałam się i to bardzo. Jak najszybciej chciałam być w domu. Na szczęście dotarliśmy pod klatkę mojego bloku bezpiecznie. Wtedy Piotrek spojrzał mi w oczy i spytał czy może mnie pocałować. Tym razem zaprotestowałam, ale poprosił raz jeszcze, po czym “sam sobie wziął” pocałunek. Z początku się opierałam, ale potem odwzajemniłam go. Wtedy poczułam jak jego dłoń wędruje między moje nogi. Oderwałam się od jego ust chcąc to przerwać, ale wtedy on przycisnął mnie do ściany w korytarzu i zaczął całować po całej szyi i dekolcie.
    – Nie opieraj mi się… Proszę… Przecież nie zrobię Ci krzywdy… – szeptał mi na ucho, po czym tym razem wsunął dłoń pod moje spodenki i bieliznę. Od razu wydałam z siebie głośny oddech, a on zamruczał tylko wprost do mojego ucha.
    – Jak tu mokro… Chciałbym tego spróbować… – wymruczał i zaczął zataczać koliste ruchy na mojej łechtaczce, a ja już przestałam się opierać. Moje ciało samo zdradziło jak bardzo tego pragnęłam. Zsunął ze mnie dolną część bielizny na tyle aby uwolnić moją cipkę, po czym zaczął się o mnie ocierać coraz mocniej. Pomimo jeansów czułam jego podniecenie. Nie przestając się o mnie ocierać uniósł mój stanik razem z koszulką do góry i zaczął zajmować się moimi piersiami. Językiem zataczał kółka wkoło sutków, zębami lekko je zagryzał, a dłońmi je ugniatał. Nerwowo spoglądałam na drzwi sąsiada. Bałam się, że ktoś zaraz stamtąd wyjdzie. Na szczęście było ciemno, więc przez “judasza” nic się nie dało zobaczyć. Po jakimś czasie Piotrek powrócił do moich ust, a dłonią ponownie zajmował się moją cipką. Jeździł po niej energicznie, aż poczułam jego palec w środku. Jęknęłam cicho wprost w jego usta. Poczułam tylko jak się uśmiecha, po czym ukucnął przede mną. Zaczął całować czule moje podbrzusze, aż dotarł do cipki. Lizał ją i ssał, aż wsunął w nią język. Nie trwało to długo. Wydawałam z siebie ciche jęki nie mogąc się powstrzymać, a on wtedy wsunął w mnie już nie jeden palec, a trzy. Byłam bardzo mokra i czułam, że i moje uda takie są. Posuwał mnie palcami w bardzo szybkim tempie, a językiem ssał i lizał moją łechtaczkę. Oddychałam głęboko i przyłożyłam dłoń do ust czując, że zaraz dojdę. Piotrek chyba to zauważył, bo dołożył jeszcze jednego palca, a jego język lizał jeszcze zachłanniej. Wtedy zagryzłam zębami swoją rękę aby stłumić jęk podniecenia i doszłam osuwając się na ziemie. Z opadniętą bielizną i wciąż mokrą cipką i nagimi piersiami spojrzałam na Piotrka.
    – Wybacz, ale już nie wytrzymuje… – szepnął i odpiął rozporek. Ujrzałam jego dość imponujących rozmiarów penisa. Był niesamowicie podniecony. Od razu wzięłam go w usta klęcząc przed nim. Lizałam jego główkę i brałam go do samego końca. Teraz to Piotrek cicho jęczał. Schlebiało mi to bo wiedziałam, że jest mu dobrze. Ssałam i poruszałam się najszybciej jak mogłam biorąc do ust jego penisa. Nie zajęło długo kiedy zalał moje usta spermą. Przełknęłam wszystko i oblizałam się wstając. Piotrek spojrzał mi w oczy założył swoje spodnie, opuścił moją bluzkę ze stanikiem i założył spodenki z bielizną, po czym znowu mnie czule pocałował. Poczułam w ustach swój smak.
    – Za 8 godzin zaczynam pracę, ale… wrócę tu… Obiecuję. – wyszeptał i pocałował mnie raz jeszcze.
    – Dobranoc Asiu… Czekaj na mnie… – dodał, po czym wyszedł z korytarza, a ja wróciłam do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Joanna

    To moje pierwsze opowiadanie… 😉

  • Spotkanie z Ewka (czesc 4)

    Czwarte spotkanie z Ewką miało miejsce około miesiąca po poprzednim. Był to bardzo ciepły, chociaż pochmurny wieczór. Przez cały dzień lekko kropił deszcz, jednak to nie pokrzyżowało nam planów. Umówiliśmy się na przystanku tramwajowym blisko parku AWF  o godzinie 21:00, tak żeby już było ciemno. Padło na to miejsce, gdyż Ewka bardzo chciała się tam spotkać  a mi pasowało bo spokojnie mogłem podejść tam na nogach. Jak zwykle pojawiłem się chwilę wcześniej, Ewka przyjechała punktualnie. Deszcz przestał padać chwilkę przed jej przyjazdem, mimo to ja zdążyłem lekko zmoknąć, jednak jej widok wszystko mi wynagrodził. Ubrała się w sukienkę którą miała na naszym trzecim spotkaniu – niebieska, dosyć obcisła w górnej części, a luźniejsza w dolnej. Sukienka opinała jej niewielkie, ale bardzo jędrne i kształtne piersi, doskonale podkreślała jej piękne uda i cudowny tyłeczek. Jak zwykle miała rozpuszczone włosy i mocno pomalowane oczy czarną kredką, co bardzo mi się podobało.

     Podszedłem do niej, przytuliłem i pocałowałem, złapałem za rękę i poprowadziłem w stronę parku, co chwilę zerkając na nią. Ewka jak zwykle nie mówiła za dużo, wydawała się ciągle lekko speszona, ale zauważyłem że ukradkiem zerka na mnie, a właściwie bardziej na moje krocze, gdzie w spodenkach lekko zarysowywał się mój kutas. Po jakiś 10 minutach spacerku dotarliśmy do nieoświetlonej części parku – wokoło nie było żywej duszy – pewnie dlatego że wszystko było jeszcze mokre.

    Usiadłem na ławce, a Ewka usiadła mi na nogi, niemal w tej samej chwili położyłem jej rękę na udzie, zaczynając gładzić – ona odpowiedziała lekkimi pomrukami, objęła mnie i zaczęła głęboko całować. Jej jedna ręka powoli schodziła w dół, najpierw gładząc mnie po klatce piersiowej, później po brzuchu, aż zatrzymała ją na moim kroczku, gdzie już dosyć dobrze widoczny był sporych rozmiarów penis. Chwyciła go przez moje spodenki, ściskając lekko – ja jednak chwyciłem jej rękę i nie pozwoliłem na dalsze zabawy. Poprosiłem ją aby wstała na chwilkę co też uczyniła. Wsunąłem moje dłonie pod jej sukienkę, chwytając po bokach za jej bieliznę, powoli ją ściągając aż do kostek, a następnie zdejmując je zupełnie i chowając do kieszeni. Ewka wydawała się bardzo podniecona tym co właśnie zrobiłem, lekko przygryzła wargę czekając co będzie dalej. Wstałem, objąłem ją, kładąc ręce na pośladkach, ugniatając je – Ewka znowu mruczała, objęła mnie w pasie, a następnie wsadziła mi ręce w spodenki z tyłu chwytając za pośladki i również zaczęła je ugniatać. Dotyk jej delikatnych dłoni bardzo mnie podniecił, mój kutas był już w pełnym wzwodzie, a spodenki napięły się. Ewka to poczuła, przyciągnęła mnie do siebie, wspięła się na palce i zaczęła się ocierać o mój sporych rozmiarów namiot. Ja jednak przesuwałem dłonie w górę, szybkim i sprawnym ruchem rozpiąłem jej biustonosz, ona jednak nawet tego nie poczuła, powoli zdjąłem jej ramiączka – wtedy dopiero lekko się odsunęła i popatrzyła na mnie lekko zdziwiona. Spokojnie powiedziałem – zdejmij go do końca – tak też uczyniła – szybko go zdjęła i trzymała w dłoniach po czym podeszła do torebki która leżała na ławce. Ewka pochyliła się i zaczęła chować biustonosz wypinając przy tym jej piękny tyłeczek. W tej pozycji sukienka, podciągnęła się lekko do góry odsłaniając jej jędrne pośladki i jej cipeczkę. Poczułem że muszę ją dotknąć – podszedłem do niej od tyłu, i wsadziłem błyskawicznym ruchem środkowy palec prosto w jej cipkę – Ewka głośno jęknęła, wypinając się jeszcze bardziej. Wsuwałem go i wysuwałem często zmieniając tempo, a pozostałymi palcami drażniłem jej łechtaczkę. Ewka co chwilę jęczała, jej nogi uginały się co chwilę, ale szybko je prostowała i czekała na więcej pieszczot. Po jej udach zaczęły płynąć soczki prosto z cipki, ciągłe, głośne jęki i skurcze mięśni mogły oznaczać tylko jedno – Ewka dostała ogromnego orgazmu, opadła na kolana próbując złapać oddech.

    Podniosłem ją z ziemi, usadziłem na ławeczce i dałem jej chwilkę odpocząć, ale też nie na długo, podszedłem do niej od przodu, chcąc usiąść koło niej, Ewka jednak szybkim ruchem zdjęła mi spodenki razem z bokserkami które swobodnie odpadły na kostki i szybkim ruchem wzięła mojego kutasa do ust. Ssała go co chwilę zmieniając tempo, raz mocniej raz słabiej – czułem się wspaniale, czułem że powoli dochodzę. Ewka też to poczuła, lekko zwolniła tempo, a po chwili gwałtownie przyspieszyła i zaczęła ssać jeszcze mocniej jednocześnie łapiąc mnie za pośladki tak abym nie mógł się odsunąć. Wystrzeliłem prosto w jej usta, połknęła pierwszą porcję bez problemu, przy drugiej już trochę wyleciało, a przed 3 sama cofnęła głowę, przez co 3 ładunek trafił ją prosto w twarz. Sperma której nie połknęła spływała jej po czole na oczka i okulary, część była w okolicach ust. Jej jednak to nie przeszkadzało, zaraz po tym jak połknęła to co trafiło do jej ust zaczęła ssać i

    lizać mojego kutasa ponownie. Robiła to z taką wprawą że po chwilce znowu był gotowy to działania i stał na baczność, a ja czułem się wspaniale. W tym momencie wiedziałem że to ta dziewczyna dla której mogę zrobić  wszystko. Ewka przestała ssać moją pałeczkę, oczyściła twarz i okulary wycierając je w swoją sukienkę – na której zostały lekko widoczne białe ślady, po czym chwyciła mojego kutasa w dłoń masując go dalej, a sama  wstała  – objąłem ją całując czule. Ona zrobiła to samo jednocześnie puszczając swoją zabawkę. Całowaliśmy się w objęciach chwilę, po czym poczułem że mój kutas dotyka bezpośrednio muszelki Ewki – a ona sama stoi na palcach – niemal w tym samym momencie nabiła się na mojego kutasa jak na pal – głośno jęknęła, a ja poczułem jej gorącą, mokrą i ciasną cipkę. Już miałem coś powiedzieć, ale Ewka wsadziła mi swój język prosto w usta, obejmując mocno za szyję. Chwyciłem ją za uda, podniosłem, tak że siedziała na moich rękach nabijając się na kutasa (w pozycji standing carry), zrobiłem krok od przodu, później kolejny jednocześnie będąc w Ewce która ciągle ruszała biodrami i jęczała z rozkoszy. Małymi kroczkami dotarłem do najbliższego drzewa, oparłem ją o nie i zacząłem sam pchać moimi biodrami, wchodząc w nią czułem jak naciskam na jej koniec, a jeszcze cały się nie zmieścił. Rznąłem ją tak dłuższą chwilę, było bardzo przyjemnie, co potwierdzały pomruki i  jęki Ewki, ale mało wygodnie. Postawiłem ją na ziemi, odwróciłem do siebie plecami, ona oparła się o drzewo, a ja wszedłem w nią do samego końca, przyciągając jej biodra do siebie. Ewka niemal krzyczała z rozkoszy, rżnąłem ją tak nie zwracając uwagi na jej jęki i krzyki, to było jak pierwotny zew. Byłem już bardzo bliski orgazmu, ale Ewka osunęła się na kolana, w skurczach, nie mogąc złapać oddechu. Zwijała się na ziemi, trzymając za cipkę, jęczała ciągle, oddychała bardzo szybko. Podniosłem ją i położyłem na ławce. Gdy się lekko uspokoiła, zdecydowałem sprawić jej jeszcze trochę rozkoszy – uklęknąłem przed nią, położyłem jej uda na moich ramionach i zacząłem lizać jej słodziutką, pełną soczków dziurkę, jednocześnie zapominając o tym że sam prawie doszedłem. Lizałem ją, przygryzając czasem, Ewka znowu zaczęła stękać, widziałem że jej dobrze – zaczęła przyciskać moją głowę do jej cipki. Pomagałem sobie paluszkiem gdy zabierałem się za łechtaczkę – to chyba odczuwała najbardziej bo wyginała się w tych momentach w łuk, jęcząc mocniej. Robiłem tak cały czas, lizałem i drażniłem jej najczulszy punkt językiem, a gdy zacząłem wkładać już dwa paluszki w jej cipkę Ewka nie wytrzymała ilości rozkoszy, miała kolejny orgazm, dostała starszych skurczy, oddychała szybko, po czym niemal bezwładnie opadła na bok na ławkę. Fakt ten przeraził mnie, bo wyglądała tak jakby straciła przytomność, jednak po  chwili dalej ciężko oddychając powiedziała:

    – Czemu ty mnie tak lubisz? Jestem taka niedobra

    – Jesteś wspaniałą dziewczyną, nie mam pojęcia o czym mówisz – odparłem szybko

    – No ciągle starasz się mnie zadowolić, a sam mało co z tego masz

    Podszedłem do niej, objąłem i ucałowałem mówiąc – dla takiej dziewczyny jak Ty warto poświęcić wszystko. Ubrałem ponownie spodenki, usiadłem obok niej i ucałowałem – Ewka patrzyła mi w oczy, po czym wtuliła się we mnie. Po chwili wstała, stanęła naprzeciwko mnie, oparła swoje dłonie o moje ramiona, popychając lekko – oparłem się o oparcie ławki, a Ewka zsunęła moje spodnie i wskoczyła na mnie, zaczęła mnie ujeżdżać – robiła to powoli, tak że czułem każdą cześć jej ciasnej dziurki, ruszała biodrami w przód i w tył, do góry i w dół doprowadzając mnie powoli do szaleństwa. Chwyciłem ją za sukienkę, podciągnąłem cała do góry, zdejmując ją całkowicie z Ewki, a ona w odpowiedzi przyśpieszyła ruchy. Dotykałem jej pięknego ciała, przygryzałem jej sutki, masowałem i ugniatałem piersi, a ona mruczała, przytulała się, całowała i ujeżdżała z coraz większą intensywnością. Ewka ujeżdżając mnie była tak wpatrzona w moje oczy że nawet nie zauważyła przejeżdżającego obok rowerzysty, który wyraźnie zwolnił mijając nas, ale nie zatrzymał się. Ewka robiła wszystko doskonale, czułem że już nie wytrzymuję, objąłem ją, wstałem, posadziłem dosyć mocno na ławce , tak że było słychać klapnięcie jej nagich pośladków a następnie wytrysnąłem na nią. Byłą cała w moim nasieniu. Powoli zaczęła zgarniać wszystko z siebie, na dłoń a następnie spijać ile tylko mogła, a ja stałem przed nią dysząc głęboko. Zerknęła na mnie i ze smutnym głosem powiedziała – no widzisz, znowu najpierw czyszczę siebie a nie Ciebie – nie zdążyłem odpowiedzieć, a już poczułem jej usta na moim kutasie z którego wysysała ostatnie kropelki nasienia. Po zebraniu nasienia z siebie, wytarła resztki swoją sukienką która byłą niemalże mokra od spermy i zapytała:

    – co teraz?

    – No w takim stanie nie pojedziesz do domu – odparłem (miała koło 40 min tramwajem do siebie).

    – No to co robimy?

    – Może masz ochotę spać u mnie? Mam na 3 dni wolne mieszkanie. Po chwili zastanowienia zgodziła się niepewnie. Ubrała sukienkę, chwyciłem ją za rękę i poprowadziłem w stronę swojego mieszkania. Nie mogąc uwierzyć że tej nocy tak wspaniała dziewczyna uśnie obok mnie, ale to co się wydarzyło będzie w kolejnym opowiadaniu.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Korepetycje

    Z Izą żyliśmy w luźnej relacji. To prawda – mieszkaliśmy razem od kilku miesięcy, kochaliśmy się fizycznie i w znaczeniu emocjonalnym, jednak nie ukrywaliśmy przed sobą, że pociągają nas też inni ludzie. Zasada była prosta – pieprz się z kim chcesz, ale nie w domu, on jest dla nas dwojga. („Ja i Iza”, „Ja i Iza #2”)

    Mam na imię Oscar, a to, co opisuję, wydarzyło się całe wieki temu, wtedy bowiem, jako młody student Politechniki Warszawskiej rozpocząłem swoje życie seksualne. Jestem blondynem, szczupłym, wysportowanym, 184 cm wzrostu i 24 długości penisa, o rysach skandynawskich po ojcu.
    Będąc na studiach dawałem korepetycje z matematyki i fizyki. Zazwyczaj umawiałem się w mieszkaniu osoby zainteresowanej. Każdy, kto pomagał kiedyś w nadrabianiu materiału wie, że osoby uczone dzielą się na dwie grupy – tacy, którzy chcą się czegoś nauczyć i tacy, którym całkowicie to wisi, a że rodzice płacą jakiemuś palantowi za korki, to już problem rodziców. Ale jest jeszcze trzecia grupa – przeważnie płci przeciwnej, niż korepetytor. Laski potrafiły brać po kilka godzin korków w tygodniu i gapić się na mnie przez cały czas nie próbując nawet udawać, że chcą się czegoś nauczyć.
    Pierwszą tego typu uczennicą, którą miałem, była Dominika. Szesnastolatka, niewysoka brunetka o zaokrąglonych kształtach, dużym, atrakcyjnym biuście, dużych oczach, słodkich policzkach i przeuroczych dołeczkach, kiedy się uśmiechała. Dominika miała w sobie coś z Indianki, albo może Eskimoski. Lekko spłaszczony, ale w sumie mały i zgrabny nosek, cerę ciemniejszą od typowej dla Europejczyków i tę iskierkę radości w oczach, która nigdy nie znikała.
    Na początku nie ogarniałem, o co jej chodzi. Gapiła się na mnie rozkojarzona, bawiło ją wszystko, co powiedziałem, no i sprawa oczywista, nosiła ubrania z tak wielkim dekoltem, że ja również nie potrafiłem skupić się i czegoś jej nauczyć.
    Mieszkała z matką w dużym, cholernie bogatym, domu na Młocinach. To były czasy, kiedy metro tam nie docierało. Musiałem jeździć jakimś milionem autobusów z milionem przesiadek, ale matka Dominiki płaciła znacznie więcej, niż oczekiwałem, więc nie narzekałem.
    „Ucząc się” siedzieliśmy u niej w pokoju. Kilka razy się całowaliśmy, kiedyś chciała zrobić mi loda, ale jej matka weszła do pokoju, a później jakoś nie było okazji.

    Któregoś weekendu, kiedy Iza wyjechała do znajomych, postanowiłem zaprosić Dominikę na korepetycje do siebie. Jej matka się zgodziła, ja trochę ogarnąłem mieszkanie i czekałem na jej przyjazd.
    – Mieszkasz sam? – Zapytała, kiedy wreszcie dotarła i rozglądała się po mieszkaniu.
    – Nie, ze współlokatorką, wspólnie płacimy czynsz. – Skłamałem. Moi rodzice nie wiedzieli, że mieszkam z Izą i całość opłacali za mnie.
    – Macie tylko jedną sypialnię. – Zauważyła zaglądając do dalszej części mieszkania.
    – Kanapa się rozkłada i ja śpię na niej. – Znów skłamałem. Widziałem jednak, że Dominika w to nie uwierzyła, a w jej oczach widać było zazdrość. „To śpisz na niej, czy na kanapie?” – zażartowałem w myślach.
    – A gdzie ona jest? – Zapytała Dominika wracając do salonu i siadając obok mnie na kanapie.
    – Kanapa? – Na chwilę straciłem kontakt z rzeczywistością myśląc o Izie i o tym, co mógłbym teraz z nią robić.
    – Nie, twoja współlokatorka. – Dominika była ewidentnie zaskoczona moim pytaniem.
    – A… wyjechała… do znajomych na weekend.
    – Czyli wraca jutro? – Delikatnie podsunęła się do mnie, jej wielki biust lekko zafalował.
    – A co ty taka ciekawska. – Zażartowałem zbywając pytanie. Czułem jednak na sobie wyczekujące spojrzenie Dominiki.
    – Tak, wraca jutro po południu. – Powiedziałem po chwili.
    – To co? Czego się dzisiaj uczymy? – Zapytałem chcąc zmienić temat.
    – Musiałeś? – Jęknęła niepocieszona. Podsunęła się jeszcze bliżej w moją stronę. Jej udo stykało się z moim, jej ramię z moim ramieniem. Oparła o mój bark swoją głowę, jej ciemne włosy opadły na mój T-shirt, a ręka, niby przypadkowo, opadła na moje kolano.
    – Musimy się dzisiaj uczyć? – Jęknęła. – Naucz mnie czegoś spoza zagadnień matematycznych…
    Bardziej ewidentnych znaków, czego chce, chyba nie umiała wymyśleć. Dręczyła mnie tylko jedna sprawa, ona ledwo skończyła 16 lat, jeszcze chwilę temu byłaby to pedofilia. Ja zaś miałem prawie dwadzieścia. Nie potrafiłem jednak jej odmówić patrząc na jej dekolt, dołeczki na policzkach i niesamowicie piękne, ciemne oczy wpatrzone we mnie. Zbliżyłem się do niej, przymknąłem oczy i pocałowałem. Ona odwzajemniła pocałunek, ja jednak przed oczami miałem Izę, nie Dominikę. A co ona robiła, kiedy nie było mnie przy niej? Może właśnie szła z kimś do łóżka? Czy właśnie budziła się we mnie zazdrość? Starałem się wyprzeć te myśli. Skupiłem się na Dominice. Całowałem ją, obejmując rękoma. Powoli opadłem na plecy pociągając za sobą Dominikę. Przeturlaliśmy się i spadliśmy oboje na dywan. Jedną ręką sięgnąłem poniżej jej pasa, zadarłem do góry jej spódniczkę i chwyciłem ją za pupę.
    Dominika leżała na mnie. Podniosła się tak, że teraz siedziała na mnie okrakiem i rozpięła swój sweterek. Guzik za guzikiem. Wpatrzona wciąż w moją twarz. Znów opadła na mnie, a ja penetrowałem jej usta moim językiem. Rękoma podciągnąłem jej białą koszulę ku górze, tak, że już tylko staniczek dzielił mnie od jej idealnie okrągłych i jędrnych piersi.
    Wykonaliśmy kolejny obrót tak, że to teraz ja byłem na górze, ona zaś pode mną. Ściągnąłem jej przez głowę koszulkę i rzuciłem w bok, następnie zsunąłem jej stanik na brzuch tak, by w pełni odsłonić piersi. Siedziałem na niej i macałem, pieściłem, ssałem i lizałem jej wielkie i idealnie piękne cycki.
    Teraz to ona sięgnęła w moją stronę i, z moją pomocą, uwolniła mnie z koszulki, odsłaniając mój kaloryferek. Z jej twarzy nie znikał uśmiech. Mój kutas powoli wstawał, co musiała poczuć przez spodnie, bo obróciła się lądując na powrót na mnie i sięgnęła ku mojemu kroczu. Znów zetknęły się nasze usta, jej biust opadł na mnie czyniąc mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, a jej ręka delikatnie gładziła przez spodnie moją pałę.
    Po omacku znalazła pasek i rozpięła go, potem chwyciła za guzik od spodni, na końcu rozpięła rozporek. Mój penis wyskoczył na zewnątrz uderzając ją w wewnętrzną część uda. Zaśmiała się patrząc mi w oczy. Powoli przesunęła się niżej. Zsunęła z mojego penisa bokserki, po czym zaczęła go lizać, całować i pieścić. Wzięła go do ust, ssała go i obciągała. Aż wstyd mi było patrzeć z jaką wprawą robi mi laskę. Miała dopiero szesnaście lat i, zapewne, zaliczyła więcej chłopaków, niż ja dziewczyn… co w sumie nie było trudne, ponieważ ja stosunek odbyłem tylko z Izą.
    Obciągała mi kutasa, a ja jak zahipnotyzowany patrzyłem, jak jej piersi wznoszą się i opadają. Było mi dobrze, nieziemsko dobrze, założyłem sobie ręce za głowę, delikatnie wpychałem w jej usta mojego penisa. Ruchałem jej twarz czując jak powoli dochodzę. Było mi zbyt dobrze, żeby myśleć, czy i gdzie powinienem wytrysnąć. Wypełniłem jej usteczka spermą, płynną miłością, płynnym szczęściem. Przełknęła wszystko, jak rasowa dziwka. To, co wypłynęło jej kącikiem ust zlizała z mojego kutasa, podbrzusza i jąder. Wstała i usiadła na kanapie. Zsunęła z siebie spódniczkę i cieniutkie rajstopki, których na początku nawet nie zauważyłem. Majteczki miała proste, czarne, jednak wyglądała w nich nieziemsko seksownie. Podszedłem do niej na czworakach i zacząłem lizać je starając się dostać językiem do ukrytej pod nimi cipki. Rękoma masowałem jej biodra, brzuch i piersi. W końcu zniecierpliwiony zdjąłem z niej majteczki i przyssałem się do jej muszelki. Lizałem ją, pieściłem, całowałem, penetrowałem językiem, a Dominika pojękiwała z przymrużonymi oczami, gdy mój język docierał coraz dalej.
    Odczekałem, aż mój kutas na nowo stanął na wysokości zadania, po czym wjechałem penisem między rozłożone nogi Dominiki i wbiłem się w jej cipkę. To ją zaskoczyło. Nie zauważyła momentu, kiedy przestałem penetrować ją językiem i szybko zamieniłem go na znacznie większą pałę. Ruchałem ją coraz szybciej i mocniej, słyszałem jak jęczy, krzyczy, widziałem jak zagryza wargi. Rżnąłem ją z całej siły, uświadamiając sobie, jak bardzo tego pragnąłem. Zawsze myślałem, że to ona pożądała mnie, teraz jednak odkryłem, że nieświadomie odwzajemniałem to uczucie. Pieprzyłem ją osiągając rekordowe tempo, wbijałem się w nią po samą nasadę penisa. Ściskałem mocno jej piersi, pieściłem jej sterczące twarde sutki.
    Poczułem nagły skurcz jej pochwy, zawyła jeszcze głośniej, napinała pośladki, na twarzy widziałem grymas pełen ekstazy, szczęścia i spełnienia. Opadła na kanapę, a ja doszedłem po raz drugi chwilę po niej. Wyjąłem penisa z jej rozpalonej cipki i wytrysnąłem na jej piersi.
    Położyłem się obok niej. Czułem się zajebiście. Oboje byliśmy spoceni i wypompowani z energii.
    – Będziesz miała coś przeciwko, jeśli zapalę? – Zapytałem.
    Odpowiedź nie nadeszła od razu. Czułem jak bije jej serce, jak łapie powietrze płytkimi oddechami, jak uspokaja rozszalałe ciało.
    – Nie, spoko. – Odpowiedziała w końcu. Sięgnąłem po spodnie leżące na ziemi i wyjąłem z nich lekko zgniecioną paczkę Marlboro Goldów. Poczęstowałem Dominikę, ale ta podziękowała mówiąc, że nie pali. Kiedy skończyłem papierosa, zabrałem ją pod prysznic. W drodze do łazienki naszła mnie dziwna myśl – na cyckach Dominiki wciąż była moja sperma i teraz strasznie mnie kusiło, żeby ją z niej zlizać. Złapałem ją za rękę i pchnąłem na ścianę. Wydawała się lekko zdezorientowana, ale kiedy ją pocałowałem, od razu odwzajemniła pocałunek. Po chwili zabawy z jej językiem, zszedłem niżej po podbródku i szyi, gdzie natrafiłem na pierwsze krople mojego nektaru. Dalej było ich więcej. Smak spermy strasznie mnie podniecił. Niby każdy wie, jak pachnie nasienie, jaką ma konsystencję, mówi się, że jest słonawe, ale wtedy, pierwszy raz w życiu, spróbowałem go, zlizując je z ciała Dominiki. Kiedy większość zebrałem w ustach, podniosłem się i w pocałunku podzieliłem się nim z dziewczyną. Potem całowaliśmy się długo stojąc w korytarzu między salonem a drzwiami łazienki.
    Odkręciłem wodę pod prysznicem i spojrzałem na Dominikę. Była piękna, może nie tak, jak Iza – zawsze miałem wielką słabość do blondynek, ale cudna o nieziemsko dużych i kształtnych piersiach. Namydliłem jej ciało, dokładnie rozprowadzając żel pod prysznic po piersiach, plecach, jej zgrabnym i krągłym tyłeczku, biodrach. Ona z kolei wycisnąwszy sobie na rękę trochę żelu, rozprowadziła go po mojej klatce piersiowej, bawiła się, zjeżdżając palcami po kaloryferze, namydliła dokładnie łopatki i plecy. Kiedy dotarła do krocza, mój penis drgnął i na nowo zaczął się prostować. Rozbawiła ją reakcja mojej pały na jej dotyk, jednak bez dyskusji uklękła przed mną i zabrała się za robienie mi loda. Obciągała mi w strugach wody płynącej z prysznica i zalewającej nasze oczy.

    W pewnym momencie Dominika przestała robić mi laskę, podniosła się i zapytała:
    – Brałeś kiedyś kobietę od tyłu?
    – W sensie… mówisz o analu? – Zapytałem zdezorientowany.
    – Zwał, jak zwał, próbowałeś? – Zapytała masując mojego penisa dłonią.
    – Nie.. – Odparłem zakłopotany.
    – A chciałbyś? – Zapytała z łobuzerskim uśmieszkiem na ustach. Zakręciła wodę i chwyciła jakiś krem Izy stojący przy umywalce. Wycisnęła go sobie trochę na dłoń, a następnie rozprowadziła po moim penisie, bawiąc się nim i drażniąc żołądź. Potem bez słowa wylała trochę kremu na moja dłoń i uśmiechając się do mnie, wypięła swoją pupę. Byłem bardzo podniecony, ale też trochę skrępowany. Cała moja wiedza na temat seksu analnego pochodziła z pornosów i nie bardzo wiedziałem, jak taką przyjemność przeżywać.
    Wszystko się zmieniło, kiedy klęknąłem tuż przed jej tyłkiem. Jasne, pieściłem wcześniej kobiece pośladki, macałem, je, ściskałem dłońmi. Ale teraz poczułem potrzebę zrobić coś więcej. Zacząłem od niewinnego pocałunku na lewym, jeszcze mokrym po niedawnym prysznicu, pośladku. Potem wylizałem go dokładnie, tak samo zrobiłem z prawym, ale to cały czas nie było to, czego pragnąłem. Wytarłem rękę z kremu o mojego penisa, a następnie dłońmi rozchyliłem jej pośladki. Przejechałem językiem po jej rowku, raz, drugi. Zacząłem go lizać i przyciskać do jej pupy moją twarz, językiem starałem się dotrzeć jak najdalej w głąb ciała Dominiki. Lizałem jej pupę, i podniecało mnie to niemożliwie.
    W końcu znowu wycisnąłem sobie trochę kremu na dłoń. Natłuściłem nim rowek Dominiki i dziurkę, wkładając palce delikatnie, ale głęboko w jej odbyt.
    Wstałem z klęczek i objąłem rękoma jej ciało. Dłońmi ścisnąłem jej piersi, wtuliłem się w jej ciemne i mokre włosy. Chwyciłem mojego penisa i nakierowałem go ręką na dziurkę Dominiki. Ustami przyssałem się do jej szyi, całowałem jej policzek i kości żuchwy, przygryzałem płatek i małżowinę ucha. Delikatnie, nie chcąc sprawić jej bólu, wszedłem w jej ciasną pupę. To było coś niesamowitego. Pierwszy raz wchodziłem w kobietę tylnymi drzwiami i żałowałem, że nigdy wcześniej tego nie próbowałem. Dominika jęczała z każdym moim ruchem, podniecona wyła z każdym moim pchnięciem, cieszył ją każdy kolejny centymetr mojego penisa w jej ciele. Czułem jak rozluźnia i napina zwieracze. Oparła się jedną ręką na umywalce, drugą zaś sięgnęła do swojej cipki i zaczęła zabawiać się z łechtaczką. Ja opierałem się o jej ciało. Wchodziłem w nią coraz sprawniej i szybciej podniecony i rozpalony.
    W pewnym momencie poczułem coś twardego w jej ciele. Dominika pchała się w cipkę puszką lakieru do włosów Izy. Cała ociekała sokami jej pochwy, zaś mnie jeszcze bardziej podniecało, gdy penisem wyczuwałem obecność puszki w jej ciele. Dominika masturbowała się lakierem do włosów pojękując i wyjąc, aż w końcu doszła, dość boleśnie zaciskając zwieracze na moim kutasie i wyginając swe ciało w łuk. Posuwałem ją jeszcze szybciej. Czułem, jak cała drży, jak przez jej ciało przebiegają kolejne spazmy orgazmu, jak wbity w jej pochwę lakier do włosów ociera się o mojego penisa.
    Doszedłem w jej pupie, wytrysk nie był duży – trzeci tego dnia. Byłem cały spocony, zdyszany, ale zarazem spełniony i szczęśliwy. Nie miałem siły absolutnie na nic. Oddech Dominiki powoli zwalniał, oboje całkowicie opadliśmy z sił.
    Znów puściłem wodę z prysznica. Siedzieliśmy w strugach wody na podłodze obejmując swoje ciała. Kiedy ogarnąłem, że Dominika zasnęła na moim ramieniu, przeniosłem ją do sypialni. Wytarłem ją i siebie ręcznikiem, a potem położyłem się obok niej i zasnąłem. Kiedy obudziłem się, jej już nie było, a na stoliku leżała tylko mała karteczka z nakreślonymi kilkoma zdaniami. Wróciła do domu, bo i tak nasze „korepetycje” się dziwnie przeciągnęły i jej matka mogłaby coś podejrzewać. Dziękowała za lekcje i pisała, że ma nadzieję, że kiedyś je jeszcze powtórzymy.

    Wtedy pomyślałem o Izie. Złamałem jedyną zasadę, jaką sobie ustaliliśmy. Zaciekawiło mnie, czy jej też się kiedyś to zdarzyło. Okazało się, że miało dopiero się zdarzyć, ale o tym kiedy indziej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oscar Andersson

    Podnieca Cię to jak piszę? Jak wyglądam? Podnieca Cię mój charakter? Odezwij się, chętnie się spotkam <3

  • Nowa znajomosc

    Rok temu poznałem koleżankę o imieniu Adrianna, miała 16 lat i była rok młodsza ode mnie. Uczyła się w technikum a ja w zawodówce. Na zawodach klasowych w siatkówce przysiadła się do mnie i zaczęliśmy się poznawać. Rozmawialiśmy o tym co nas interesuje i okazało się że mamy podobne zainteresowania. Po skończonych zawodach odprowadziłem ją pod blok. Spytała czy wejdę na godzinkę bo ich rodzice wracają z delegacji za kilka dni. Dałem jej buziaka jako pozytywną odpowiedź na jej pytanie a ona ciągnąc mnie za bluzę na dół zaczęła mnie całować. Weszliśmy do jej mieszkania i kontynuowaliśmy całowanie. Podczas naszych namiętnych pocałunków Ada zaczęła mnie rozbierać, więc by ona nie została w ubraniu robiłem to co młodsza koleżanka. Byliśmy w samej bieliźnie gdy nagle spytała czy jestem prawiczkiem… Nie mogłem odpowiedzieć ponieważ byłem zbyt wpatrzony na  jej piękne, duże cycki. Czułem jak mój kutas budzi się ze snu… Po chwili kiwnąłem głową że już nie jestem prawiczkiem, a ona patrząc na mojego ‘przyjaciela’ popchnęła mnie na łóżko, ściągnęła bokserki i zaczęła ssać mojego wielkiego, stojącego na baczność, kutasa. Zaczęła się zachwycać moim dużym przyjacielem. Po około 5 minutach dokładnego ssania i walenia mojego chuja, buzię mojej koleżanki zalał strumień ciepłej spermy. Połknęła wszystko i poprosiła bym wylizał jej cipkę. Więc ściągnąłem z niej czarną koronkową bieliznę, rozłożyłem jej chudziutkie nóżki i mój języczek powędrował w jej lekko owłosioną, różowiutką cipkę. Była bardzo dobra, a jej włoski łaskotały moją buzię. Po chwili poczułem jak tryskają mi do buzi jej pyszne soczki. Zasmakowałem je, potem spytała czy ją zadowolę moim kutasem. Długo nie musiała czekać. Zacząłem ją mocno posuwać, ona jęczała tak głośno że cały blok ją słyszał, błagała żebym posuwał ją ile mam sił. Po chwili wrzuciłem na ostatni bieg i rżnąłem ją ile sił. Zaczęliśmy obrażać się nawzajem od chujów, kurw, pizd i skurwieli. Czułem że moja młodsza koleżanka dochodzi bo darła się coraz wyższym głosem. Ona doszła kilka chwil przede mną a gdy spuściłem się w niej ona dopadła do mojego ociekającego spermą chuja jak lew do ofiary i zaczęła go mocno ssać. Gdy skończyła położyła się na mnie i usnęliśmy nadzy ale spełnieni.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Stefek

    Prosze o wyrozumiałość, to moje pierwsze opowiadanie.