Blog

  • Pani prawnik

    Był początek lipca a więc okres wakacyjny, typowy do robienia wszelkich remontów. Również i ja z mężem, zdecydowaliśmy się w końcu rozpocząć remont naszego mieszkania, który i tak już wystarczająco długo odkładaliśmy. W tym celu trzeba było zorganizować sobie kogoś, kto podjąłby się modernizacji naszego lokum. Kolega męża polecił nam swojego znajomego. Mówił że to dobry fachowiec i z pewnością będziemy zadowoleni z efektów jego pracy. Zgodziliśmy się, dlatego kilka tygodni wcześniej mąż umówił się na najbliższy wolny termin. Jesteśmy z mężem małżeństwem od 9 lat i mamy 7 letnią córkę. Ja mam 37 lat a mój mąż jest ode mnie niewiele starszy. Jestem średniego wzrostu brunetką o dość atrakcyjnym wyglądzie i zgrabnych nogach. Nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Lubię elegancki styl ubierania się, dobrą bieliznę i buty na wysokim obcasie. Czuję się wtedy atrakcyjnie, seksownie i bardzo kobieco co jest dla mnie ważne. Z zawodu jestem prawnikiem i prowadzę razem z koleżanką kancelarię adwokacką. Często pracuję również w domu. Mając kontakt z klientami, muszę dbać o swój nienaganny wygląd. Tego dnia gdy wróciłam z pracy, mąż przedstawił mi mężczyznę który nazajutrz rozpoczynał remont naszego mieszkania. Przyznam szczerze że byłam zaskoczona bo spodziewałam się raczej starszego faceta. Tymczasem Wojtek, bo tak miał na imię, był jak się później okazało 35 latkiem. Przystojny, zadbany szatyn z króciutko ściętymi włosami. Był zabawny, inteligentny i bardzo bezpośredni. Zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Dało się również odczuć że podoba mu się mój wygląd. Często się uśmiechał, żartował i obserwował mnie. Kilka razy przyłapałam go na tym jak patrzył na moje nogi. Byłam w czarnej spódnicy, jasnych pończochach i szpilkach, co widziałam że bardzo przykuwało jego uwagę. Gdy Wojtek skończył znosić swoje narzędzia, usiedliśmy wszyscy w  pokoju by dogadać różne sprawy. Poprosiliśmy z mężem aby w pierwszej kolejności zaczął prace od przemalowania mojego pokoju w którym mam biurko i niezbędne rzeczy do pracy. Tak bym mogła jak najszybciej korzystać z pokoju i wieczorami w nim pracować. Kolejne etapy prac, wedle jego uznania. I tak zaczął się ten jeden wielki bałagan. Myśl że zajmie to około trzech tygodni, nie napawała mnie optymizmem ale powtarzałam sobie że jakoś muszę to wytrzymać. Tydzień później okazało się że mąż musi służbowo wyjechać do innego miasta na szkolenie które potrwa 10 dni. Byłam wściekła bo sama miałam dużo pracy, a do tego jeszcze ten remont na głowie. Niestety trzeba było się z tym pogodzić i jakoś przetrwać. Któregoś dnia po wyjeździe męża, zrobiłam Wojtkowi kawę i zaproponowałam coś do jedzenia po skończonej pracy. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez jakiś czas na różne tematy. To co rzucało się w oczy, to jego wzrok błądzący po moim ciele. Jeszcze żaden facet nigdy w taki sposób na mnie nie patrzył. Miał zniewalające spojrzenie. Czułam jakby rozbierał mnie wzrokiem. Wiedziałam że mu się podobam. Patrzył na mój dekolt, obserwował moje nogi i stopy i wcale się z tym nie krył. Czasem czułam się lekko speszona ale przyznam że podniecało mnie to. Wieczorem przed snem, gdy brałam prysznic, miałam w pamięci to powalające spojrzenie Wojtka, przez co znów ogarniało mnie podniecenie i rosła ochota na seks. Niestety z powodu wyjazdu męża, wiedziałam że na to będę musiała jeszcze poczekać. Kilka dni później w piątek, po pracy jak zwykle wróciłam do domu. Miałam już dosyć tego remontu i chciałam by jak najszybciej wszystko wróciło do normy. Pomimo że najgorszy etap już się skończył i pozostały tzw sprawy kosmetyczne, byłam tym wszystkim zmęczona i rozdrażniona, co zauważyła nawet koleżanka z pracy. Nieobecność męża także coraz bardziej mi doskwierała ale na szczęście miał wrócić już we wtorek po weekendzie. Weszłam do mieszkania, Wojtek montował w kuchni nowe meble. Poprosił mnie abym zobaczyła jak się prezentują. Powiesiłam torebkę i żakiet na wieszaku w przedpokoju i weszłam do kuchni. Miałam na sobie beżową, rozpinaną bluzkę, czarną spódnicę przed kolano, cieliste rajstopy i czarne wysokie szpilki z odkrytymi palcami.

    – zdecydowanie za wysoko wiszą te szafki – stwierdziłam po wejściu do kuchni

    – jak to za wysoko? przecież wczoraj ustaliliśmy że na tej wysokości będzie dobrze

    – ale teraz widzę że tak nie może być. Musisz je obniżyć. Spróbuj tak jak wczoraj na początku przymierzałeś

    – no i wczoraj byłaś pewna że będą zbyt nisko. Obniże je, znowu zobaczysz że są za nisko i każesz zawiesić je wyżej. Już kilka razy zmieniałaś zdanie.

    – nie dyskutuj tylko rób bo dostajesz za to pieniądze – odpowiedziałam i poszłam do pokoju w którym miałam zamiar popracować. Sama nie wiem dlaczego tak lekceważąco i niemiło rozmawiałam z Wojtkiem. Stanęłam obok biurka i zaczęłam przeglądać dokumenty które przyniosłam z kancelarii. Nagle podszedł do mnie Wojtek, chwycił papiery które trzymałam w dłoni i rzucił je na biurko.

    – co Ty robisz? zapytałam zdziwiona

    – Ciebie chyba dawno nikt dobrze nie zerżnął co?

    – słuchaaaaam? zapytałam kompletnie zaskoczona tym co usłyszałam

    – tak tak, dobrze usłyszałaś. Może jak Cię porządnie zerżnę to przestaniesz chodzić taka niezadowolona i niezdecydowana! – powiedział podniesionym głosem.

    Jednocześnie chwycił moją lekko rozpiętą bluzkę i mocnym szarpnięciem rozpruł mi dekolt. Usłyszałam charakterystyczny dźwięk spadających na biurko i podłogę guzików, a wzrok Wojtka przykuły moje spore cycki schowane w czarnym seksownym staniku.

    – zwariowałeś?!,  co Ty sobie wyobrażasz?!

    Przestraszona, odruchowo uniosłam dłoń żeby dać mu w twarz, ale on zdążył chwycić moje ręce i przyparł mnie mocno do ściany która była tuż za mną.

    – puść mnie bydlaku! – krzyknęłam licząc na to że mnie uwolni

    – zamknij się suko! Zapłacisz mi dziwko za swoje niezdecydowanie i marnowanie mojego czasu! Myślisz że będę po kilka razy robił to samo bo ty nie możesz się zdecydować?!

    – skoro nie ma Cię kto zerżnąć, to ja to zrobię – dodał po chwili pewnym głosem gapiąc mi się w cycki.

    Wtedy dotarło do mnie że on naprawdę chce mnie pieprzyć. Próbowałam się wyrwać z jego uścisku ale był zdecydowanie silniejszy ode mnie. Przycisnął mnie jeszcze mocniej do ściany i zaczął lizać moją szyję.

    – oszalałeś? ja mam męża! puść mnie!

    – zakmknij się dziwko!

    Po tych słowach wsunął mi swój język do ust i zaczął namiętnie całować, obmacując mnie  swoimi dłońmi. Ściskał i ugniatał moje cycki by chwilę później zedrzeć ze mnie bluzkę którą rzucił gdzieś na podłogę. Po chwili energicznym ruchem zsunął w dół oba ramiączka stanika by uwolnić z niego moje cycki. Zaczął pieścić swoim językiem i ustami moje sutki. Lizał je i ssał a jego ręce wędrowały po całym moim ciele. Czułam jak podciąga mi w górę spódniczkę by dobrać się do mojego tyłka. W końcu chwycił mnie mocno za tyłek i zaczął ściskać moje pośladki. Był coraz bardziej napalony, pieścił ustami moją szyję na całej długości, macając mnie przy tym po tyłku. Czułam jego ciepły oddech a moja cipka robiła się wilgotna. Od kilku dni miałam ogromną ochotę na seks, a to zwierzęce pożądanie Wojtka z jakim chciał mnie zerżnąć, bardzo mnie podniecało.

    – chodź tu suko! – krzyknął nagle i złapał mnie za przedramię pociągając w stronę biurka. Pchnął mnie przodem na blat i przycisnął mi jedną ręką głowę do blatu a drugą zaczął obmacywać mój wypięty w jego stronę tyłek. Masował moją dupę i cipkę przez rajstopy, pod którymi tego dnia nie miałam bielizny. Robiłam się coraz bardziej wilgotna. Po pewnym czasie przestał, przycisnął mnie swoim ciałem do biurka żebym mu się nie wyrwała i zaczął zdejmować swój t-shirt. Czułam na tyłku jego twardego kutasa gdy przyciskał moją dupę do biurka. Zdjął z siebie koszulkę, chwycił mnie za dupę i mocnym szarpnięciem rozdarł mi rajstopy odsłaniając nagi tyłek. Byłam pewna że zaraz wsadzi mi swojego kutasa, ale on rozchylił moje pośladki i zaczął lizać od tyłu moją mokrą od soków cipkę. Lizał mnie przez chwilę, a ja myślałam że oszaleję z podniecenia.

    – dość już, przestań – wyjęczałam cicho. Nic nie odpowiedział, tylko z jeszcze większym apetytem smakował moją cipkę. Chwilę później wstał by uwolnić ze spodni swojego twardego fiuta. Rozsunął suwak mojej spódnicy i zsunął mi ją z tyłka. Byłam już tylko w staniku, rajstopach, a w zasadzie w tym co z nich zostało i w szpilkach.

    – teraz cię suko zerżnę – powiedział i strzelił mi mocnego klapsa w tyłek.

    Nie musiałam długo czekać by poczuć jak wepchnął mi swojego twardego chuja po same jaja.

    Aż zawyłam czując jak gwałtownie we mnie wszedł. Nie był delikatny, od razu zaczął mnie ostro pieprzyć. Trzymając mnie za tyłek, dupcył mnie mocno wydając z siebie odgłosy rozkoszy jaką dawała mu moja cipka. Rżnął mnie ostro od tyłu jak jakąś tanią kurwę, strzelając przy tym kilka razy soczystego klapsa w tyłek. Jeszcze nikt nigdy mnie tak ostro nie pierdolił jak on.  Jego szybkie i mocne rżnięcie potęgowało moje coraz głośniejsze westchnięcia.

    – już dość, przestań, puść mnie – powtarzałam na przemian, choć tak naprawdę chyba chciałam żeby mnie nadal pierdolił.

    – zamknij się dziwko! Potrzebujesz kutasa – odpowiedział i rozpiął mi stanik, całkowicie uwalniając moje cycki. Po jakimś czasie przestał mnie posuwać i wyjął swojego fiuta z mojej cipki.

    – ssij suko! – usłyszałam nagle i poczułam jak szarpie mnie za rękę bym kucnęła i zajęła się jego kutasem.

    – oszalałeś?!

    – bierz go dziwko i ssij! – powtórzył bardziej stanowczym głosem.

    Nie chciałam tego robić, ale chwycił mnie jedną ręką za włosy, a drugą na siłę wpakował mi swojego stojącego fiuta do ust. Wiedziałam że z nim nie wygram więc posłusznie zaczęłam obciągąć mu kutasa, kucając przed nim w rozkroku jak jakaś uległa dziwka. Lizałam i obciągałam jego twardego chuja, a on głośno wzdychał z zadowolenia.

    – o taaak… ssij go kurwo, ssij pieprzona suko – powtórzył kilka razy gdy robiłam mu loda. Po jakimś czasie przejął inicjatywę i trzymając moją głowę, zaczął pieprzyć mnie w usta. Parę razy się zakrztusiłam bo wsuwał mi kutasa szybko i głęboko. Udało mi się uwolnić usta by złapać trochę oddechu. Nie trwało to jednak długo. Poklepał mnie swoim kutasem po twarzy po czym znowu wpakował mi go z impetem w usta.

    – ciągnij dziwko! – rozkazał, i znów zaczęłam obrabiać jego chuja jak jakaś zdzira.

    Obciągałam mu kutasa do momentu gdy znowu miał ochotę na moją cipkę. Położył mnie plecami na biurku i szeroko rozchylił moje nogi. Leżałam tak z rozłożonymi nogami a on pieścił językiem moją cipkę, i muszę przyznać że świetnie wiedział jak to robić. Jego zwinny język i ciepły oddech sprawiały że pojękiwałam z rozkoszy. Po paru minutach pieszczot, chwycił mnie za uda i znowu wsunął swojego kutasa w moją szparkę. Trzymał mnie mocno i pieprzył ostro patrząc na moje cycki które kołysały się od jego szybkich i mocnych pchnięć. Rżnął mnie na biurku jak dziwkę a na jego twarzy widać było pożądanie z jakim mnie dupcył. Patrzyłam na niego i jego napięte ciało. Stawał się coraz bardziej spocony ale ani na moment nie przestawał mnie ostro pieprzyć. Jego twardy kutas wchodził we mnie cały a ja jęczałam głośno, dając się ostro pierdolić. Chcąc nieco zmienić pozycję, oparł moją jedną nogę o swoje ramię i trzymając mocno za udo, pieprzył mnie jeszcze szybciej i mocniej.

    Ty suko! – usłyszałam kolejny raz z jego ust

    Wiedziałam że już długo nie wytrzyma i w końcu spuści się na mnie. Zwolnił nieco tempo, przechylił na bok moją nogę którą opierał wcześniej o swoje ramię. Leżałam teraz na biurku bokiem ze złączonymi nogami. W takiej pozycji pieprzył mnie jeszcze przez chwilę. W końcu wyjął swojego fiuta z mojej cipki, usłyszałam głośny ryk i poczułam jak ciepły strumień jego spermy, zalewa moją dupę. Po chwili mój tyłek był cały mokry i śliski a on odetchnął z ulgą.

    – miałeś skręcać meble w kuchni a nie mnie pieprzyć! Zjeżdżaj do roboty! – krzyknęłam

    – właśnie skończyłem na dziś – odpowiedział pewny siebie i wyszedł z pokoju.

    Pozabierał swoje rzeczy i życząc miłego weekendu, wyszedł z mojego mieszkania.   

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    avalanche

    avalanche

  • Weekend u cioci

     Nigdy nie lubiłam weekendów u mojej ciotki, zawsze byłby to sztuczne spotkania ociekające fałszywymi komplementami. Gdy moi rodzice pojechali na rocznicowy weekend do Karpacza po drodze wyrzucili mnie na wsi u cioci Krystyny, czułam, że to będzie najgorszy weekend mojego życia, jednak się myliłam. Gdy już przywitałam się z ciotką i jej mężem- alkoholikiem, postanowiliśmy zjeść śniadanie i iść pomóc sołtysowi przy krowach, jak to na wsi, każdy żyje z każdym więc nie miałam wyboru i w starych ciuchach wybrałam się do sołtysa. Pierwszy raz miałam do czynienia z krowami, mieszkam w wielkim mieście, moi rodzice prowadzą swoją własną firmę dlatego nawet nie miałam okazji spotkać się z typowym wiejskim życiem. Gdy już doszliśmy do sołtysa przywitał on nas mocnymi uściskami dłoni i rozdzielił zadania, dla mnie przypadło zgonienie krów z pola, sołtys powiedział do mnie:

    -Idź ścieżką do góry, tam czeka na Ciebie mój syn Patryk

    Z nieszczerym uśmiechem na ustach przytaknęłam mu tylko i ruszyłam w górską wędrówkę w głowach rodziły mi się myśli na temat osoby, którą tam spotkam, myślałam sobie “pewnie to jakiś gruby wieśniacki chłopak z typową wiejską mową” i z takim przekonaniem kręciłam się pomiędzy drzewami co jakiś czas przeskakując idący przez góry strumień. Gdy już byłam praktycznie przy celu moim oczom ukazał się przystojny, wysoki blondyn ubrany w robocze ciuchy, od razu zrobiło mi się miękko pod nogami i przepraszłam go w myślach, że tak źle go sobie wyobrażałam. Gdy tylko Patryk mnie zauważył przybiegł w moją stronę i z wielkim uśmiechem na twarzy powiedział:

    -Witam mojego pomocnika, coś czuję, że nasza praca dzisiaj będzie bardzo owocna.

    Jego głos był taki dorosły, mimo tego, że byliśmy w tym samym wieku wydawał się bardziej dojrzalszy. Przez całą drogę zganiania krów ukratkiem oka przyglądałam się jego mięśnią, był na prawdę dobrze zbudowany, do tego jego nie typowa uroda dodawała mu uroku. Po godzinie zganiania krów zaprosił mnie do domu na szklankę mleka i coś do zjedzenia, bez namysłu zgodziłam się na jego propozycje i pewnym krokiem ruszyłam w stronę jego domu. Już po zjedzeniu porządnego obiadu, zaaoferował mi obejrzenie jakiegoś filmu na rozluźnienie, powiedział:

    -Mam teraz trochę czasu, może panienka dałaby się zaprosić na film w moim pokoju?

    Jego szarmanckośc i perfidność zawładnęły moimi uczuciami, od razu odpowiedziałam:

    -W pana towarzystwie z miłą chęcią

    Ukratkiem puściłam mu oko, na co on odpowiedział tym samym, po wymianie uśmiechów ruszyliśmy po schodach do jego pokoju, szłam pierwsza i przez całą drogę czułam jego wzrok na swoim tyłku, jako, że jestem średniego wzrostu brunetką o ładnych kobiecych walorach nigdy nie brakowało mi powodzenia u płci przeciwnej. Gdy już doszliśmy do jego pokoju, Patryk pokazał mi miejsce w którym mam sobie usiąść i włączył jakąś denną komedię, od razu wiedziałam, że nic z tego filmu nie będę pamiętać. Po jakiś 10 minutach oglądania wstępu filmu, Patryk ruszył w inicjatywę i położył rękę na moim udzie robiąc palcami lekkie kółeczka, nie chciałam żeby poczuł się samotny więc odwdzięczyłam się  tym samym, położyłam rękę na jego udzie i jeździłam od kolana aż do połowy uda. Patrykowi widocznie bardzo się to podobało ponieważ w jego spodniach powstało malutkie wybrzuszenie, uśmiechnęłam się lekko a Patryk bardzo zmieszany powiedział:

    -Przepraszam, to tak samo z siebie

    Odparłam mu na to:

    -Niczym się nie przejmuj, jakoś to załatwimy.

    Po czym od razu położyłam rękę na jego członku i powolnymi ruchami zaczęłam masować jego przyrodzenie, pod moją malutką rączką wydawało się ono ogromne. Patryk najwidoczniej wyluzował się trochę i podniósł moją głowę składając na moich ustach soczysty pocałunek. Byłam wtedy w siódmym niebie, nigdy nie całowałam się z tak przystojnym chłopakiem. Mój słodki kochanek po długim pocałunku położył swoją rękę na moich spodenkach i lekko zaczął gładzić w okolicach krocza, widząc jego chęć na mnie cicho powiedziałam:

    -Zdejmij mi spodenki, przecież widzę że tego chcesz.

    Pocałował mnie czule w usta po czym wstał, podniósł mnie i zaciągnął mi spodnie, czułam że to będzie piękne popołudnie..

    CDN 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martyna noname

    W najbliższym czaasie napisze następną część, życze miłego czytania:)

  • Amsterdam

    Byłem zmęczony całym tygodniem, całymi tygodniami. Problemy w pracy, w domu. Nadmiar obowiązków, narastające zaległości, ciągły stres. Głowa bolała mnie z tego powodu od kilku dni. Nie wiedziałem jak odpocząć, jak znaleźć chwile relaksu, jak zapomnieć o wszystkim choć na chwile i jak sprawić, żeby porcja endorfin trafiła do mózgu. Potrzebowałem tego. Natychmiast.

    -Pierdole to! – pomyślałem wychodząc w kolejny czwartek z biura, nie ciesząc się z wolnego wieczoru, tylko przejmując się wszystkim dookoła. Wróciłem do domu, rzuciłem kurtkę na podłogę, włączyłem Warrena Zeavona i ekspres do kawy. Po 6 filiżance tego dnia, przy dźwiękach “Shit hits the fan”, bez zastanowienia, kupiłem bilet lotniczy do Amsterdamu. Impuls. Termin, dzisiaj 21:30.

    -Mam 3 godziny do odlotu – pomyślałem i zacząłem zastanawiać się, jak wytłumaczę jutrzejszą nieobecność w pracy. Wziąłem moją skórzaną torbę na ramie i zacząłem się pakować, zabrałem szkicownik, kilka szarych t-shirtów, bieliznę i ładowarkę do iPhona. Nic więcej się nie zmieściło.

    -Jest lipiec, powinno wystarczyć – pomyślałem.

    Zadzwoniłem po taksówkę. Po dziesięciu minutach odebrałem telefon od taksówkarza, który oznajmił, że czeka na dole, pod klatką schodową. Założyłem skórzaną kurtkę, zaczepiłem okulary przeciwsłoneczne za brzeg t-shirta i wyszedłem. Po czterdziestu minutach byłem na lotnisku.

    Podróż minęła szybko, o 23 byłem na Schiphol, o 23:20 na Central Station. Udałem się pieszo do hotelu, który zamówiłem na lotnisku. Właściwie był to hostel, z jednym wolnym pokojem. Znajdował się na wyższych piętrach kamienicy przy Amstel. Wszedłem po stromych schodach i znalazłem się przed ladą recepcyjną – właściwie starym biurkiem z IKEA. Za biurkiem siedziała ładna hiszpanka.

    -Hi, I would like to check in. Please excuse me, I am coming so late – powiedziałem

    -No problem, everything is set up. So according to your reservation, you are going to stay until Sunday. Is that correct? – zapytała

    -Yep. I need to chill out, and urban holiday is perfect opportunity I think.

    -I think so. So, enjoy your stay at Amsterdam. My name is Maria and if you want some help with anything, please let me know.

    -OK, thank you Maria. – odpowiedziałem i wziąłem klucz do pokoju.

    Rzuciłem torbę pod nogi łóżka, otworzyłem okno i położyłem się na zbyt miękkim posłaniu. Patrzyłem na rzekę za oknem i niebo, które niedawno osiągnęło czarny kolor. Słychać było warkot skuterów i rozmowy rowerzystów. W łodziach mieszkalnych, zacumowanych do brzegu rozbrzmiewała muzyka.

    Postanowiłem wyjść na spacer, szedłem brzegiem rzeki, kierując się w stronę słynnego ringu kanałów. Zaintrygowany jedną z uliczek skręciłem w lewo i błądząc chwile, trafiłem na plac. Było na nim pełno turystów, którzy robili zdjęcia, głośno rozmawiali, śmiali się, palili jointy w nastawionych na turystów cofee shopach, pili piwo. Postanowiłem iść na drinka. Wszedłem do pierwszego z pubów, usiadłem przy barze i zamówiłem gin z tonikiem. Wyjąłem notes i zacząłem szkicować ludzi w barze. Szybkie szkice, takie, żeby tylko uchwycić atmosferę miejsca.

    Moją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Była śliczna. Jedno z jej rodziców musiało być z Tajlandi, albo Indonezji. Tak wtedy myślałem. Szczupła, opalona sylwetka w obcisłych jeansach i ładnej czarnej bluzce. Na rękach i ramionach miała tatuaże. Uchwyciłem w szkicu jak siedzi i śmieje się popijając czerwone wino z kieliszka. Patrzyłem w jej kierunku popijając gin i kontemplując jej usta i oczy śmiejące się podczas rozmowy ze znajomymi. Na chwilę nasze spojrzenia się spotkały. Udało mi się nie odwrócić wzroku. Uśmiechnąłem się, odwróciła wzrok. Po chwili spojrzała znowu nasze oczy zwróciły się ku sobie na ułamek sekundy. Teraz odwzajemniła uśmiech i zajęła się dalszą rozmową ze znajomymi.

    Mijał czas, rysowałem ludzi, co chwila ktoś zaglądał mi za ramie i poklepując po ramieniu mówił “geel hoed” albo “mooi”.

    Po kilku drinkach i kilkunastu stronach usłyszałem głos z nad ramienia.

    -Very nice. I like your sketches – to była ona.

    -Hi there – odpowiedziałem, Tomek, nice to meet you.

    -Marika. Dutch or English?

    -English, definitely.

    Uśmiechnęła się i przysiadła obok. Powiedziała, że jej znajomi poszli do domu, a ona chciała zobaczyć co robię. Zaproponowałem drinka, zgodziła się na wino. Piła powoli i przerzucała szkice, strona za stroną. Pachniała Dolce Gabana. Wiedziałem bo moja była używała tych samych perfum. Od słowa do słowa i drinka do drinka dowiedziałem się, że jest po studiach w Delft, ale pracuje w muzeum tatuażu oraz projektuje wzory tatuaży i chciała by otworzyć w przyszłości swój salon. Kręciła mnie, była pewna siebie i bosko pachniała. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, kilka razy dotknęła mnie za ramie. Wypiliśmy za dużo.

    -Lets go somewhere – zaproponowała?

    -Where exactly? – zapytałem uśmiechając się.

    -I am too dizzy, lets go dance. Shall we?

    Pomyślałem, o kurwa, nie nawidze tanczyć, nie znosze tego, to nudne, tandetne i słabe. Nie mam do tego głowy i serca, po czym odpowiedziałem – Sounds fantastic, lets go.

    Było około pierwszej w nocy, byliśmy pijani, gadaliśmy śmialiśmy się, czasem dotykaliśmy niby od niechcenia, przyjacielsko. Podczas drogi dowiedziałem się, że mieszka z koleżanką – wynajmuje mieszkanie na poddaszu. Zaprowadziła mnie do jakiegoś klubu na uboczu. Słychać było muzykę techno – O kurwa -pomyślałem – Rano obudzę się bez nerki.

    Weszliśmy do środka, za metalowymi drzwiami, uderzył nas bas oraz migoczące światła w akompaniamencie dymu i pary. Uśmiechnąłem się, chociaż to zupełnie nie moje klimaty. Zlokalizowaliśmy bar i podeszliśmy do niego.

    -Want to drink something? – zapytałem

    -Yeah, Mach ik vier Jegermeisters alstublieft – powiedziała do łysego barmana w granatowych odblaskowych okularach.

    -Ja, alstublift – odpowiedział ten i nalał 4 kieliszki ziołowego destylatu.

    Wzięliśmy po jednym i unieśliśmy jak do toastu.

    -How do you say cheers in Dutch? – zapytałem

    -Proust!

    -So, Proust, Marika!

    -Proust!

    Wypiliśmy na raz, poczułem jak mnie to rozgrzało. Uzupełniło alkohol, który wyparował podczas spaceru. Patrzyłem na Marikę, uśmiechałem się, ona też. Wzięliśmy następne kieliszki i wypiliśmy też, tym razem jako bruderszaft.

    Zamknęła oczy i wystawiła lekko usta do przodu, pocałowałem ją. Szybko odwzajemniła pocałunek. Zachłannie, mocno, łapczywie. Zaczęliśmy całować się coraz mocniej, świat obok zamazał się, były tylko moje usta, jej usta, pomruk basu i moje ręce na jej zgrabnych biodrach. Przysunęła się bliżej i włożyła język głębiej do moich ust. Całowaliśmy się namiętnie i mocno. Po chwili wstaliśmy od baru i poszliśmy na kanapę bardziej na uboczu. Zaprowadziłem ją tam trzymając za rękę. Usiadłem, ona usiadła mi na kolanach, przodem do mnie. Odgarnęła włosy i wróciła do całowania. Pachniała cudowną mieszanką perfum i potu. Strasznie mnie to kręciło. Całowaliśmy się, właściwie lizaliśmy jak zwierzęta, nasze języki walczyły ze sobą, przepychały się, wymieniając nasz smak zmieszany z alkoholem. Ręce miałem oparte na jej pupie, ugniatałem ją. Nikt nas nie widział, muzyka techno, epileptyczne światła i dym dodawały prywatności. Złapałem ją za piersi, miseczki B i delikatnie z wyczuciem masowałem. Nie protestowała, cały czas mnie całując. W spodniach byłem już nabrzmiały, co z pewnością poczuła bo zaczęła powoli się ocierać mrucząc cicho. Cały czas masowałem jej piersi i pupę.

    -I wanna blow you – powiedziała – I am so horny, lets go to the restroom.

    Wstała i zaciągnęła mnie do damskiej toalety. Nie zważałem na to, że mam namiot z przodu spodni, ani nawet nie pamiętam, czy zamknęliśmy drzwi do toalety za sobą.

    Weszliśmy do małego pomieszczenia, chyba była to toaleta dla niepełnosprawnych. Dziwne, coś takiego w klubie – pomyślałem. Wnętrze było lekko obskurne, z dużym lustrem, stalową umywalką i toaletą. Był też stojak do przewijania dzieci.

    -Dziwne mają tu przepisy budowlane – pomyślałem przez chwilę, ale nie zajmowało mi to myśli długo, gdyż poczułem jak język Mariki wpycha mi się do ust, a jej ręce dotykają mojego krocza. Uśmiechnęła się zadziornie, patrząc mi w oczy i powiedziała:

    -Nice boner, you are big, slavic guy.

    Odwzajemniłem uśmiech i ponownie pocałowałem. Ukucnęła przede mną. Patrząc mi w oczy rozpięła pasek i odrzuciła go na bok. Patrzyłem jak jej, pokryte tatuażami ręce odpinają moje jeansy. Zsunęła mi je do kolan. Pod nimi miałem obcisłe, białe bokserki. Dotknęła mojego kutasa przez bokserki. Drgnąłem. Przyłożyła głowę i wystawiła język. Zaczęła przejeżdżać czubkiem języka z dołu do góry, po materiale bielizny. Cały czas patrzyła mi w oczy. Myślałem, że odlecę. Zsunęła bokserki i mój penis wyskoczył na zewnątrz. Dziękowałem w myślach opatrzności, ze ogoliłem go kilka dni temu i teraz pokryty był jedynie 2–3 dniowym zarostem.

    -Nice cock – skwitowała i wzięła do do ust.

    Delikatnie obrabiała główkę trzymając penisa u nasady. Lizała go z dołu do góry. Złapałem jej głowę rękoma, cały czas patrzyła mi w oczy, to było cudowne, takie zdzirowate i czułe zarazem. Zdjąłem t-shirt i rzuciłem obok. Stałem z opuszczonymi spodniami, z chujem na wierzchu w obskurnej łazience w jakimś techno klubie w Amsterdamie, a wytatuowana dziewczyna robiła mi najlepszą laskę, jaka miałem w życiu. Lubiła robić to ostro. Kilka razy napluła mi na penisa i wkładała go mocno do ust, głęboko do samego gardła. Lizała zawzięcie i mocno, tak, że ślina kapała jej z kącików ust na jej czarną bluzkę. Co jakiś czas wyjmowała go z buzi i bawiła się struną śliny, która ciągnęła się między czubkiem mojego penisa a jej wargami. Drugą ręka masowała mi jądra.

    -It’s amazing, suck it baby – powiedziałem przez zęby

    Ssała zawzięcie, plując co jakiś czas. Mój kutas był mokry od jej śliny, podobnie jak okolice jej ust, jej bluzka i moje spodnie. Zacząłem wykonywać ruchy frykcyjne. Po kilku minutach wyglądało to tak, jakbym pieprzył jej usta. Nie protestowała, odchyliła głowę do tylu, a mój kutas wchodził prosto do jej gardła. Posuwałem ją tak przez chwilę, mocno, wulgarnie.

    -You like rough – stwierdziłem

    Mruknęła, że tak. Wyciągnąłem penisa z jej ust i obiłem kilkukrotnie o jej policzki, podniosłem ją do góry i zacząłem całować. Mocno, zuchwale, szybko. Podniosłem jej bluzkę i odrzuciłem na bok, odpiąłem czarny stanik i zacząłem lizać i ssać jej piersi. Małe, sterczące sutki drgały pod naporem mojego języka. Lizałem je, ssałem, przyciskając do siebie a rękoma rozpinałem jej spodnie. Podniosłem się do jej twarzy, mokrej od śliny i pocałowałem jeszcze raz. Podniosłem ja i posadziłem na stalowym blacie z umywalką. Ukucnąłem i ściągnąłem jej spodnie do kolan. Ona w tym czasie, zdejmowała sobie buty, a ja patrzyłem na mokre, czarne koronkowe stringi. Uśmiechnąłem się do niej i zdjąłem je szybko. Rozszerzyłem jej nogi, a powąchawszy wpierw mokre majteczki wsadziłem je jej do ust. Jęknęła z rozkoszy. Rozszerzyłem jej nogi. Zacząłem całować wewnętrzną stronę ud, przesuwając się ku górze, w końcu docierając do mokrej, pachnącej sokami cipki. Była gładka z małym paseczkiem włosów po środku. Dotknąłem jej językiem, była lepka od soków. Zacząłem lizać z dołu do góry, wolno i metodycznie. Każdy raz kończyłem na gorącym z podniecenia guziczku. Też patrzyłem jej w oczy, oraz czułem jak pręży się i zaciska na mnie nogi. Lizałem ja wkładając język, raz głębiej, raz płycej, oraz rozsuwając jej nogi rękoma. Naplułem na nią. Jęknęła. Zacząłem wchodzić mocnej i głębiej, penetrując językiem jej mokre wnętrze. Pomagałem sobie palcami, rozszerzałem jej wargi sromowe i lizałem całą powierzchnie, wkładałem 2 palce do środka i ssałem łechtaczkę. Wyciągnąłem rękę i dałem jej do oblizania. Ssała podobnie jak mojego penisa chwilę wcześniej. Włożyłem palce z powrotem do środka i zacząłem mocno ją posuwać, najpierw dwoma, później trzema. Co jakiś czas oblizywałem ją i całowałem. Marika w tym czasie wyciągnęła z portfela 1 EUR i kupiła prezerwatywę z automatu przy umywalce. Ja cały czas pieprzyłem jej cipkę ręką.

    Wstałem zacząłem ją całować i szepnąłem:

    -You are amazing.

    -No, you are Slavic Guy. I wanna you to fuck me like a slut. I need your big cook.

    Aż drgnąłem. Pocałowałem ją jeszcze raz, a ona w tym czasie obciągała mi ręką kutasa. Otworzyła opakowanie z prezerwatywą i odepchnęła mnie na ścianę. Wstała i kucnęła przede mną. Napluła sobie na dłoń i kilkukrotnie mi obciągnęła.

    -You like that? – zapytała

    -Oh yeah, you do it fantastic way – odpowiedziałem na wydechu.

    Uśmiechnęła się i założyła mi kondoma na kutasa. Nie wiem czemu wybrała prezerwatywę o krwistoczerwonym kolorze.

    Obciągnąłem sobie kilkukrotnie ręką, w tym czasie Marika usiadła na blacie. Podszedłem do niej, rozszerzyłem jej nogi i uderzyłem kilka razy penisem o jej cipkę. Pośliniłem palce i przetarłem nimi jej szparkę. Wszedłem szybko i mocno, jęknęła. Zacząłem ją pieprzyć. Mocnymi, szybkimi ruchami doprowadzałem ją do szaleństwa. Dłońmi masowałem jej piersi i brzuch, a ona trzymała swoje, pokryte tatuażami ręce za głową, później zaczęła mnie nimi dotykać, muskać po brzuchu i klatce piersiowej, a na końcu masować swoją cipkę. Jęczała głośno, zagryzała wargi. Pochyliłem się i pieprząc ja, całowałem jej piersi, lizałem sutki, ściskałem je rękoma. Po chwili, odwróciłem ja, stanęła przed umywalką, wypięta w moją stronę. Widziałem jej odbicie w lustrzę. Jęknęła:

    -Fuck me, fuck me hard.

    Wszedłem w nią od tyłu, szybko i gwałtownie. Trzymałem za jędrną pupę i jebałem jej cipkę od tyłu. Patrzyłem jak mój kutas w czerwonym kondomie wchodzi w nią, jak ciekną z niego jej soki. Jak jej ciało wygina się i pręży, jak odznacza się na nim linia kręgosłupa. Byliśmy cali spoceni, mokrzy, podnieceni do granic możliwości. Pieprzyłem ja dokładnie, metodycznie, szybko i wulgarnie.

    -You like that bitch.

    -Yeah, fuck me.

    Kilka szybkich i głębokich pchnięć i wyszedłem z niej. Pijany, nie zważałem na nic, nawet na parę lesbijek, które weszły na chwilę do łazienki i zaraz wyszły widząc co się dzieje. Wyszedłem z Mariki i zamknąłem drzwi na zamek.

    -We need to hurry up. Somebody will throw us away from that place – powiedziałem

    -Fuck it – odparła.

    Położyłem się na plecach na podłodze. Marika kucnęła przede mną i zaczęła obrabiać mi kutasa. Napluła na czerwonego kondoma i obciągała. Lizała jądra i masowała je dłonią. Odpływałem. Jej usta zaciskały się na główce penisa. Pomagała sobie ręką. Ssała i obciągała. W pewnym momencie nadziała się na niego tyłem do mnie. Jęczała i krzyczała z rozkoszy; ja tak samo. Pierdoliłem jej pizdeczkę, którą ona masowała sobie w tym czasie otwartą dłonią. Pochyliła się do przodu i ujeżdżała, Patrzyłem na cudowne ruchy tyłeczka i słuchałem jej spazmatycznych jęków. Byliśmy cali spoceni, wyuzdani, wulgarni. W pewnej chwili podniosła się i położyła obok mnie, wtedy ja kucnąłem nad nią i zacząłem robić jej dobrze dłońmi. Jedną ręka wkładałem do środka trzy palce, a drugą masowałem śliski i nabrzmiały guziczek. Marika w tym czasie obrabiała mi chuja ustami. Pluła na niego i lizała. Byliśmy cali w jej ślinie. Pocałowałem ją.

    -I gonna cum – powiedziałem

    Uśmiechnęła się tylko, i zerwała czerwoną prezerwatywę. Wstałem, a ona kontynuowała lizanie. Mocno obrabiała mi chuja ustami i ręka, jęcząc przy tym. Trzymałem ją za włosy jedną ręką, a drugą opierając się o stół.

    Jęczałem, poczułem falę ciepła, która przetoczyła się przez podbrzusze. Wystrzeliłem. Fala gorącej, lepkiej spermy trafiła na jej twarz. Uśmiechnęła się i obciągała dalej. Krzyknąłem z podniecenia. Obciągała jeszcze przez chwilę i lizała. Uderzyłem kilka razy kutasem o jej twarz. Nachyliłem się i pocałowałem. Czułem swój smak w jej ustach.

    -Lets go! – powiedziałem.

    -Shoud we go to my place or yours – zapytała.

    -Mine – odpowiedziałem

    Ubraliśmy się szybko i bez zbędnej zwłoki wyszliśmy z klubu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    .

  • Spotkanie z Ewka (częsc 1)

    Wszystko zaczęło się od jednego z portali randkowych. Mój profil oglądała pewna dziewczyna, o nic nie znaczącym niku – charakterystyczny był właściwie tylko numerek 91. Wymienialiśmy między sobą dużo wiadomości, można nawet stwierdzić że się zaprzyjaźniliśmy. Po pewnym czasie nasze rozmowy skierowane były głównie na tematy związane z seksem. Wzajem opowiadaliśmy sobie historie co byśmy zrobili gdybyśmy się spotkali – czasem były bardzo pikantne, ale wcale nam to nie przeszkadzało. Z każdą historią nakręcaliśmy się na siebie coraz to bardziej. W zamian za jej opowieści, coraz to ciekawsze, wysyłałem jej coraz to śmielsze zdjęcia o które bardzo prosiła, począwszy od normalnych, przez takie pokazujące moje ciało w bieliźnie, aż po takie gdzie widoczny był jedynie mój całkiem sporej wielkości kutas.

    Ona sama, mimo że była bardzo atrakcyjną blondynka – co stwierdziłem widząc jej jedno zdjęcie, była bardzo nieśmiała i miała spore kompleksy. Nie chciała mi przez to wysyłać swoich pikantnych zdjęć, ale w zamian mówiła mi co by chciała ze mną zrobić podczas spotkania. Strasznie mnie to nakręcało, każda rozmowa z nią sprawiała że musiałem sam zająć się swoim kutasem. W końcu udało nam się umówić na spotkanie – konkretnie spacer i jakieś piwko, ale Ewka, bo tak miała na imię – postawiła jeden warunek – mam robić to na co mam ochotę na spotkaniu i nie przejmować się tym czy mógłbym ją jakoś urazić. Oczywiście się zgodziłem na ten warunek, sam postawiłem jej dokładnie taki sam.

    Po raz pierwszy spotkaliśmy się w Krakowie – pod smokiem Wawelskim. Był to dosyć zimny, marcowy wieczór. Po dosłownie chwilce czekania ją zobaczyłem, okazała się być stosunkowo niską – około 160 centymetrową, blondynką. W pierwszym momencie jak ją zobaczyłem momentalnie stwierdziłem że wygląda zdecydowanie lepiej niż na zdjęciu które mi wysłała. Na spotkanie przyszłą ubrana w dosyć krótki płaszczyk, pod szyją miała czerwony szalki. Spod płaszczu widać było od razu jej wspaniałe nogi – szybko przemknęło mi przez myśl że ubrała bardzo krótką sukienkę, co mnie jeszcze bardziej na nią nakręciło. Ja, facet średniego wzrostu – bo mam 175 cm – byłem sporo wyższy niż ona, co łatwo było zauważyć. Właściwie niczym specjalnym się nie wyróżniałem, ale jednak coś jej się we mnie spodobało.

    Widząc Ewkę, od razu ją powitałem przytulając i całując w policzek. Ona z uśmiechem się przedstawiła, ale jednak dawała po sobie poznać że jest mocno zestresowana. Ja zapewne byłem zestresowany nawet bardziej, ciągle mając w myślach to że taka seksowna laska zechciała się umówić z przeciętnym facetem – ale starałem się tego nie okazywać.

    Spacerowaliśmy wzdłuż bulwarów, rozbawiając o zupełnie prozaicznych rzeczach – ale rozmowa była miła, zupełnie inna niż te które prowadziliśmy przez Internet. Po przejściu sporej części bulwarów zdecydowaliśmy się usiąść na chwilkę. Znaleźliśmy ławeczkę lekko na uboczu, ale dalej przy bulwarach. Była nieco mokra, więc zaproponowałem aby usiadła mi na kolanach na co zgodziła się bez żadnego problemu. Po chwili siedziała już tylko na jednej mojej nodze, widocznie tak było jej wygodniej. Chwilę tak rozmawialiśmy, ale mi było coraz ciężej się skupić, co chwilę zerkałem na jej nogi, które teraz były jeszcze lepiej widoczne, gdyż siedziała w lekkim rozkroku i delikatnie powinął się jej płaszczyk. Zauważyła to, szybko wstała, poprawiła płaszczyk i ze smutną miną powiedziała

    – Nie patrz, brzydkie są

    Oczywiście uważałem zupełnie inaczej, niewiele myśląc wstałem wsadziłem swoje dłonie pod jej płaszczyk łapiąc ją za pośladki i przyciągnąłem mocno do siebie nic nie mówiąc, po czym pocałowałem ją w czoło. Uśmiechnęła się i też mnie objęła.

    Miała wspaniały tyłek, zgrabny i bardzo jędrny. Po tej bardzo przyjemnej chwili gdy staliśmy przytuleni obok ławki, ja z rękami na jej pupie, a ona obejmująca mnie w pasie, zdecydowałem że trzeba wracać. Puściłem jej jędrny tyłeczek, z nadzieją żę jest będę mógł do niego wrócić i powiedziałem że czas wracać w stronę rynku – ona jednak miała inne plany – objęła mnie jeszcze mocniej, tym razem łapiąc za mój tyłek i przytuliła się bardzo mocno do mnie. Czułem jak jej całe ciało bardzo mocno przywiera do mojego. W pewnym momencie z uśmiechem na twarzy puściła mnie chwyciła za rękę i powiedziała

    – No to chodźmy

    Pocałowałem ją, ponownie w czoło a ona odparła

    – Masz super tyłek, ale jeszcze fajniejszego kutaska

    Wtedy dopiero poczułem że cały stoi, aż było widać jego kształt i wielkość przez moje jeansy.

    Strasznie się zarumieniłem, zrobiło mi się głupio, odpowiedziałem tylko

    – Przepraszam

    A ona szybko wspięła się na palce, pocałowała mnie delikatnie w usta, po czym się uśmiechnęła i chwyciła mnie za rękę.

    – Nie masz za co, chodźmy

    Szliśmy tak za ręce, rozmawiając jak gdyby nigdy nic, zatrzymując się co jakiś czas przytulając. Każdy taki moment wykorzystywałem aby dotykać jej wspaniałego tyłka, a ona przyciskała swoje ciało do mojego. Teraz już czułem jak w każdej takiej sytuacji robiło mi się ciasno w spodniach – miałem wrażenie że ona tylko na to czekała. Jak tylko mój kutas osiągał pełny rozmiar, ona przytulała się do mnie jeszcze mocniej, a potem rozrywała objęcie, łapała za rękę i ciągnęła w kierunku miejsca gdzie się spotkaliśmy. W drodze rozmawialiśmy i żartowaliśmy, a także zastanawialiśmy się gdzie iść na piwko. Wybór został dokonany spontanicznie, po prostu weszliśmy w jakąś uliczkę, a następnie do małego pubu który okazał się być zadziwiająco pusty. Usiedliśmy sobie na dużej, wysokiej, narożnej sofie, odwróconej tyłem do reszty – co czyniło ją strasznie prywatną. Szybko zdjąłem kurtkę kładąc ją obok siebie i poszedłem zamówić po piwku. Wracając z piwami stanąłem jak wryty i nie mogłem się otrząsnąć, Ewka siedziała na sofie, przyglądając się wystrojowi pubu. Nie miała już na sobie płaszczu, a jedynie czarnobiałą, sukienkę zakrywającą połowę ud.

    Pierwszy raz też ujrzałem jej piersi – były niewielkie, ale bardzo kształtne, do tego sukienka którą ubrała bardzo je podkreślały. Postawiłem piwka na stole i usiadłem obok niej. Pijąc rozmawialiśmy dalej, ale ja coraz bardziej przysuwaliśmy się do siebie, aż w końcu obejmowałem ją, a ona była wtulona w moją klatkę piersiową.

    Ręką gładziłem jej udo, przesuwając dłoń za każdym razem wyżej, lekko pod jej sukienkę. Ani trochę nie protestowała. Zachęcony w końcu wsunąłem ją jednym pewnym ruchem do samego końca – Ewka dosyć głośno jęknęła i zacisnęła dłoń na moim ramieniu. Lekko przestraszony że ktoś mógł to usłyszeć wyjąłem szybko rękę spod jej sukienki, objąłem ją w tali i przyciągnąłem do siebie całując w usta. Ewka szybko dostosowała pozycję, tak żeby było nam wygodnie, nie przerywając pocałunku. Mój język był głęboko w jej ustach, ręka przesunęła się na jej tyłek, a druga ręka przyciągała ją do mnie. Całowałem i dotykałem ją przez dosyć długi czas, nagle ona zaplotła ręce na moim karku, i ściągnęła mnie trochę na nią. Teraz ona byłą w pozycji pół leżącej, podpierała się na łokciach, przez co gdy tylko się lekko pochyliłem widziałem jej białe majteczki, które prześwitywały przez rajstopy. W tej pozycji wyglądała wspaniale, długie piękne nogi, płaski brzuch i wypięte ku górze piersi. Korzystając z okazji ponownie wsunąłem dłoń pod jej sukienkę, tym razem powoli i delikatnie dotknąłem jej najczulszego miejsca – była całą mokra. Delikatnie zacząłem ją masować, co spodobało się Ewce, zaczęła bardzo cichutko pojękiwać, na tyle cicho że tylko ja ją słyszałem gdy w tle leciała muzyka z pubu. Ona sama zaczęła się osuwać w stronę,  mojej dłoni, przez co masowanie jej mokrej cipki było coraz bardziej intensywne, a ona jęczała coraz szybciej i głośniej. Dodatkowo podwinęła jej się sukienka na tyle wysoko że widać było już całe majteczki. Moja dłoń bardzo mocno masowała jej mokrą cipkę, jeden z palców wpychałem w jej szparkę razem z rajstopami i majtkami, ona wiła się próbując mnie całować i jednocześnie łapać oddech, jęczała wtedy już bardzo głośno – widząc i słysząc to zwolniłem ruchy dłonią, aż w końcu przestałem, gdyż ludzie który byli w knajpie zaczęli się nerwowo rozglądać. Ewka oddychała jeszcze głęboko dłuższą chwilę, aż wróciła do normy – szybko poprawiła włosy i sukienkę i ponownie usiadła jak gdyby nic się nie wydarzyło. Wypiliśmy znowu po kilka łyków piwa i przytuliłem ją do siebie. Jej ręka krążyła po mojej nodze, doszła do mojego krocza, gdzie bardzo dobrze widoczny był mój stojący kutas. Chwilę go pomasowała, na chwilę przestała, popatrzyła mi w oczy i po prostu zapytała:

    -mogę?

    -co tylko chcesz – odparłem.

    Niemal w tej samej chwili jak usłyszała moją odpowiedz, oparła głowę na mojej klatce piersiowej i rozpięła moje spodnie. Chwyciła mojego naprężonego kutasa w swoją malutką dłoń i zaczęła miarowo ruszać w górę i dół. Uczucie było wspaniałe, robiła to bardzo delikatnie, spokojnie zerkając na mnie co chwilkę. W pewnym momencie ktoś rozbił szklankę kilka stolików dalej – ona jakby przestraszona bardzo mocno ścisnęła mojego kutasa i szarpnęła w mocno w dół po czym go puściła, po czym się odsunęła ode mnie. Nie wiedząc co się stało, zapytałem ją o to. Z lekkim strachem w oczach odparła

    -zabolało Cię, przepraszam

    Roześmiałem się, zaprzeczając. Ona lekko uspokojona zaczęła znowu się bawić moim stojącym kutaskiem. Podczas gdy ona bawiła się w moich bokserkach, wykorzystałem okazję i położyłem dłoń na jej piersiach jednocześnie całując ją w szyje. Masowałem je delikatnie, ściskałem – ale jednak przez sukienkę i stanik to nie było to. Zdecydowanie wsunąłem dłoń w jej stanik przez duży dekolt jej sukienki – jęknęła i ścisnęła mojego penisa, nie przerywając  zabawy. Jej piersi faktycznie były bardzo kształtne i jędrne, nie za duże ale idealnie pasowały do dłoni. Masując jej cudowne cycuszki czułem jak twardnieją jej sutki, a wraz z tym jak masowałem jej piersi ona szybciej masowała mojego wielkiego kutasa. Nie mogła wykonywać pełnych ruchów bo siedziałem, stąd też często zmieniała swoją pozycje, aby mieć jak najlepszy dostęp do mojego sprzętu. Czasem nawet miałem wrażenie że próbuje klęknąć i wziąć go do buzi, bo tak bardzo blisko miała usta przy moim członku. Jednak do tego nie doszło, po dłuższej zabawie chyba stwierdziła że nie doprowadzi mnie do orgazmu i przestała się nim bawić. Schowałem go więc do bokserek i zapiąłem spodnie. Całowaliśmy się namiętnie jeszcze chwilę, a następnie dokończyliśmy piwko i zdecydowaliśmy się wracać do domów. W drodze na przystanek przy dworcu szliśmy przytuleni, całując się co jakiś czas.

    I tak właśnie kończy się nasze pierwsze wspólne spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Największy dom publiczny cz. 1

    to był słoneczny dzień.
    mimo,że była to zima.
    klaudia,jej siostra karolina,adam i malina spacerowali wdłóż ośnieżoinej drogi.
    rozmawiali o testach z poprzedniego semestru, niechętnie do tego podchodzili ale malina i adam niezaliczyli i czekał ich test sprawdzający z całego roku.
    -niewiem czy mi się uda.-mówił adaś.-strasznie mnie dręczyli wtedy to niepopuszczą i teraz.
    -pierdolenie panie szlachcian.-skwitowała klaudia,czarnowłosa błiźniaczka karoliny o ostrych rysach twarzy.-da ci spokój,przecież niemoże cię w ryzach trzymać bez przerwy,musi wkońcu puścić.-
    -jak gacie na dupie.-skomentowała również zmartwiona malka,krótkowłosa,mała,blondynka.
    rozmawiali tak idąc śliskim chodnikiem. nagle ni z tąd ni z owąt z naprzeciwka z bardzo dużą prędkością nadjechał samochód. duża,biała,brudna od sadzy na zderzakach fura z lekko oblodzoną szybą.
    -zapierdala jakby go huj gonił. kurwa po oczach nam śniegiem zaraz pierdolnie.-adaś mimo,że dużo przeklinał był bardzo nieśmiały,tylko w towarzystwie dziewczyn wyżej wymienionych.: malinki,klaudii i karoliny czuł się swojsko.-kurwa co tak pędzi??!!-
    samochód ni z tąd ni z owąt,w momencie kiedy miał już przejechać obok dzieciaków zatrzymał się brytalnie,zarył oponami w płytkim,ulicznym śniegu.
    młodzi popatrzyli po sobie,pomyśleli czy to jakiś znajomy czy ktoś chce o droge zapytać.bo niewątpliwie zatrzymał się przy nich umyślnie. wolniejszym krokiem jednak podąrzyli dalej.
    szyba auta,skrzypiąc lodem,którym była cał pokryta osuneła się w dół. przez dziure wuychyliła się zaczapkowana głowa w ciemnych okularach.
    -to ci benjamin??-zapytał kogoś,widocznie znajdującego się w samochodzie.
    cichym mruczeniem “benjamin”odpowiedział.
    -no to bierzemy się za nich.-jakby złowrogo oznajmił mężczyzna.
    dzieciory poczuły się nieswojo ale postanowiły nie uciekać,niewiedziały do końca o co chodzi.
    gdyby zaczeły biec odrazu może byłyby wstanie uciec porywaczom.
    ale nie uciekły.
    mężczyzna wysunoł się z auta,benjamin poszedł w jego ślady. był niewielkim,zamaskowanuym,chudym mężczyzną w kraciastej kurtcę i czarnej kominiarce z pokaźnym otworem na oczy.
    młodzi zaczeli uciekać,niewyglądało to wesoło.
    benjamin i ten drógi goniąc ich przez śliskie płytki chopdnikowe pokryte puchem wiedzieli,że wynik pościgu jest już przesądzony.
    klaudia zaczeła się drzeć.w tym momencie benjamin,szybszy od kolegi dogonił ją i zatkał jej usta rękawiczką.
    jego towarzysz bardzo szybko doścignoł adama,ruchem wręcz ponaddźwiecznym związał mu prowizorycznie ręce z tyłu kawalkiem druta.
    malka wygwizdeała się na lodzie ,co wykorzystał benjamin,który klaudie zostawił kopniętą w brzuch i związaną. malina bardzo szybko znalazła się w objęciach zamaskowanego,który niemając czym jej związać poprostu mocno ją trzymał. mimo pozorów był bardzo silny.
    niewiadomo czemu malina nie krzyczała.
    karolina pobiegła najdalej. poszła w ślady siostry i zaczeła nawoływać ppomocy ale w pół słowa usta zatkała jej czerwona chusta,którą oprych w okularach bardzo szuybko i zwinnie związał jej za głową.
    wszyscy byli w ich łapach.
    klaudii udało się złamać kłutkę prowizorycznego wiązu ale gdy wstawała z obolałymi bebechami poślizgneła się. okularnik w czapce nadepnoł na jej kostkę uniemoliwiając wstanię.
    -przynieś linę!!-zakomendował.
    benjamin jak kazał tak zrobił.
    -masz.-liny bardzo szybko owineły nadgarstki,kostki i tułowia młodych.
    mężczyzna wzioł się wpierw za klaudie,pociągnoł ją za związane nogi po lodzie.
    benjamin tylko się przyglądał trzymając reszte liny i lustrując wzrokiem malinę.
    -kurwa mać!!-zadarła się wreszcie malna. jej usta również uległy czarowi knebla,tym razem zrobionego z rękawiczki,który wyjątkowo parszywoie trzymała się zębów.
    -yyymmmmaaaaa!!-darła się nieugięcie.
    klaudia wylądowała na tylnym siedzeniu.wiła się i kleła przez taśmę,którą zaklejono jej wargi.
    mężczyzna podszedł do adama.niewiedział co się dzieje.już pojawiały się u niego teorie o okupie ale….ich rodzice nie byli bogaci,więc po co??
    adam również wylądaował na tylnym siedzeniu, rzucono go na klaudie,tak,że na przed twarzą miał jej biodra. mimo dramatycznej oazji podobało mu się to. bo klaudia była wyjątkowo ładna.
    los dwojga podzieliła malina,którą wepchano między wijącą się klaudie i adama a opieradło a karolina została umiejscowiona na brzegu siedzenia. z całej siły chwyciuła się bluzy adama,żeby nie spaść na podłogę.
    drzwi się zatrzasneły.benjamin zasiadł u pasażera a ten drógi siadł za kierwonicą.
    klaudia i malina zaczeły kopać w drzwi.
    alew to na nic. zapinki drzwiowe zatrzasneły się a samochód z turkotem przewedzewiałego silnika odjechało.
    niewiedzieli co się dzieje ale wiedzieli,że mają przechlapamne.
    malina zaczeła płakać,karolina,która wreszcie spadła po siedzenia poszła w jej łkające ślady.
    adam był przerażony ale trzeźwo myślący ,choć nie na wiele się to zdało. klaudia nadal się wyrywała obijając się brzuchem i biodrami o twarz adama.
    banjamin po cichu zaśmiał się a drógi zawtórował.
    -ciekawe ile nam za te pędraki dadzą…??-
    -myśle,że na skrzynki ze dwie czystego spirytusu czy wódki starczy….-
    -“ale mamy przesrane i przejebane”-pomyślał adam.
    samochód bardzo szbko opóścił okolicę,koła skierował na zachód.
    -droga na niemce….-oznajmił benjamin.
    -i chuj z wami!!-dopowiedział obrzydliwie wesoły kolega.
    -“przynajmniej nas nie zgwałcą”-nasuneła się myśl klaudii ale nawet niewiedziała,że nie do końca miała rację.

                                               największy dom publiczny cz.:1

    po dwóch dniach naprzemiennego spania i gniecenia się w uścisku na tylnym siedzeniu klaudia,karolina,malina i adam byli wykończeni. brzydko mówiąc dały się we znaki braki w chigienie-klaudia skulona po czasie przy drzwiach niemogąc już wytrzymać zwymiotowała u stóp karoliny(bardzo szybko musiała to posprzątać i to był ich jedyny postój),malina zaczeła śmierdzieć potem,adam tymże bardziej a karolina poszła w ich ślady zciśnięta i niemogąca się wydostać z pod opieradeł i sziedzenia.
    kiedy wreszcie mineła trzecia doba podróży samochód zaczoł powoli zwalniać.
    zainteresowana klauida,której znów zaczeło być niedobrze popatrzyła w szyby.
    jej zeszkolnym o krytych łez oczom ukazały się ośnieżone drzewa,jakby w równych odstępach,od raxu przyszedł jej na myśl sad albo ogrófd.
    -jesteśmy !! cieszycie się??-oswobodził nas od katuszy benjamin,który pozwolił sobie zdjąć maskę,ich oczom ukazał się chudy,szpakowaty mężczyzna w średnim wieku,jednak w strasznym stanie jeśli chodzi o zmarszcki.
    -zatrzymaj się gdzieś tu eliott.-eliott jak miał zrobić tak zrobił.auto się zatrzymało. dzieci poczuły przypływ nadzieii. wreszcie to się skończy myśleli.
    benjamin i eliott bardzo szybko i boleśnie wywlekli ich z samochodu.
    -całą tapicerę ście mi zasrali potem małe złamasy….-obruszył się groźnie benjamin.-małe chuje jakbym mógł to bym was tak wyjebał tą deską ,że by wam dupy odleciał tak bym wam nią przypierdolił małe cioty….-
    -jak ty mówisz do naszych dzieci!!-odezwał się starszy,kobiecy głos.
    oczom wywleczony  na śnieg młodych ukazała się podstarzała ,zchuda,owinięta drogim futrem pani.
    -bierzcie pieniądze i prosze opóścić nasze terytorium.-rzekła stanowczo.
    -terytorium….jak jakieś mrówki jebane….-
    pani nie skwitowała.wyglądała jakby była przyzwyczajona,nie,że dała sobą pomiatać.
    -witajcie dzieci.-samochód odjechał.niedaleko.zatrzymał się gdy podbiegł doń ubrany w frak poanicz o szlacheckiej twarzyty. mimo twarzy wyglądał na szofera albo sługe. przez otworzone okno wręczył łapaczom worek brzęczoący w środku.
    auto jak się zatrzymało tak odjechało.
    automatyczna brama otwarła się przed nim szereko i jak w więziennych mórach szybko zamkneła. tak szybko,że prawie trzasła o siebie.
    jakiś ktoś oraz panicz we fraku podbiegł do związanych. kiedy ich odwiązywali wyglądali jakby ich ruchy miały przepraszać za wyrządzoną krzywdę.
    -wybaczcie mi….a raczej im….to bardzo prymitywni luzie.-oznajmiła nam stanowczym ale przpraszającym tonem pani w futrze.
    kiedy ich rozwiązano zaprowadzono do śrdoka wielkiego,murowanego i wyglądaącego na stary domu.domu….ba….wielkiego dworku,dworu !! wyglądało to jakby wkraczali do renesansowego zamku.przywitały ich bogato zdobione wrota i gigantyczny halowaty korytarz za nimi. od korytarza odchodziłuy liczne przejścia w boki i pokoje. na końcu były niewyskokie schody i wielkoie okno z jakby wygrawerowaną w szybie….nagą kobietą????
    obok wejścia było coś na wzór recepcji,a może to była recepcja????
    -chodźcie za mną.-dzieci były zdziwioone.traktowano ich jakby jak ….gości….
    lojaowaty szlachcic zajoł miejsce za ladą recepcji…..
    mineli jedne dębowe,półkorągłe dzrwi.potem drógie i trzecie. przy czwartych pani się zatrzymała. westchneła przyjaźnie a dzieci poczuły się nagle dziwnie bezpiecznie.
    -oto wasz pokój.-uśmiechneła się pani tak przyjaźnie jak niewiem kto.
    -wejjdzcie i rozgoście się,tylko narazie nie wychodzcie.zaraz przyjde do was lub wyśle kamerdynera.prosze,śmiało,nie wstydzcie się.to wasza kwatera na tę i następoną noc.-
    nieśmiało czwórka zaniepokojonych a jednocześnie uspokojonych młodych podeszła do cięrżkiej klamki.drzwi były dopradwy pięknie zdobione. na górze ich widniał napis na złotej,czterokątnie przybitej śrubami tabliczcę.:”pokój mieszkalny nr.:7″….
    -prosze,śmiało,wchodzcie….możecie korzystać w środku z czego chcecie i jak chcecie.
    klaudia jeszcze raz popatrzyła na zdobienia. większość z nich to były akty,niektóre a wręcz większość bardzo wyuzdane. klaudii zrobiło się dziwnie ciepło w dólku. mimo,że niewiedziała nadal jak tpo pomyślała.:”co się tu odpierdala przed nimi”….
    drzwi ustąpiły pod dłonią adama.malina była tuż za nim.ich oczom ukazał się piękny pokój,z kanapą na środku i wielkim oknem za nią-naprzeciwko drzwi.okno zajmowało całą niemalże s,ćainę.weszli dalej.wkońcu wszyscy włącznie z panią znaleźli się w środeczku pokoju nr.:7….
    na lewo od drzwi postawionoi spory kominek z telewizorem plazmowym na nim. w kominku palił się buchający przez kraciastą barierkę ogień….
    -pięknie tu.-ośwmieliła się wreszcie odezwać malina.
    -tak nie przeczę.dbamy o stan naszych pokoji.-oznajmiła miął pani.
    adam nieśmiało ale szybko podszedł do telewizora. popatrzył na kolekcję kaset video.
    -“kurna,same pornosy….”-pomyślał stwierdzając w myślach.
    -ja już pójdę.acha….zapomniała bym…. czy owi brutale,którzy was tu przywoieźli mówili wam coś o ty miejscu????-zpytała pani.
    pierwsza do odpowiedzi wyrwała się malina.:
    -yyyy.nie….niewiemy,,,,nic nie mówili….-
    -to dobrze.do zobaczenia zaraz.-pani zatrzaskując delikatnie drzwi za sobą wyszła.
    zaniepokojiło adama to,że usłyszał prawie,że niezauważalny dżwięk przekręcanego kluczyka.
    chwile trwało zanim dobrze się rozejrzeli. karolina przyłączyła się do oglądania okładek kaset.lecz bardziej ze zdziwienia niżeli z innego powodu….
    -co to jesyt???? gołe baby na obrazach i na oknie.tutaj porno….-zbliżyła oczy do tytułu.-“ostre zabawy z karoliną”-przeczytała jak by nie umiała czytać,niewyraźnie.
    -to o tobir.-zadziornie skwitowała siostra bliźniaczka karoli.
    -co zrobimy??-z niepokojem spytała malina.
    -nic.-klaudia się wyluzowała.-będziemy czekać na tamtą miłą babkę.
    -no ale dobra.laska przykjdzie i co dalej??-spytał poważnie adaś.
    -niewiem.gówno.musimy się dowiedzieć o co tu chodzi.najpierw targają nas do szfabów jakimś obesranym maluchem a potem nas inni goszczą jak w hotelu pięciogwiadkurwaowym….-
    to musimy stąd uciekać.-stwierdziłą malinka.
    -po co??-
    -bpo jednak chynba nas porwali….zapomnieliścke czy co????-
    -dobrze….porwali nie porwali ale jesteśmy wykończeni-przynajmniej ja….musimy nabrać sił a potem się kurwa zobaczy….-zakomendowała klaudia.
    -dobra jak ty chcesz….innego pomysłu właściwie niemam….-zaklaskała jej siostra.
    -trzeba rozprostować się na łóżkach.ciekawe co jest za tą kurtyną.-klaudia wskazała na kurtynę przy oknie między nim a kominiekm zasłaniającą dalszą część pomieszczenia.
    nap[rzeciwko,na prawo od rzwi wyglądało na to,zę były tam drzwi od kibla.
    głosił to znany wszystkim napis “wc”….
    klaudia położyła się i rozciągneła. nadgarstki i kostki jej szczeliły,rozmasowała zbolałe od sznurów przeguby….
    -ciekawe co to były za chuje co mnas wiozły….-
    -niewiem ale chue napewno….-dokończył adaśwertujący ostaytnie tytuły.:”sex na konika”,”niemieckie układanki”i”maryla z kutasem”…..
    dziwiło go czemu wszytkie tytuły są polskie. oprychy i powyrwacze mówili,że wiozą ich do niemiec. ale żeczywiście paniusia miała niemiecki akcent w swej polskiej ,miłej nadwyraz mowie kiedy ich witała i wstępnie oprowadzała….
    -mamy problemy….-znów zachjlipała malina….
    -gówno nkie problemy….-
    drzwi się otqworzyły.wszyscy wstali zwracając się ku futrynie,adam odłożył kasete na miejsce,dwa tytuły posypały się pod kominek.
    oczom czwórki ukazała się wysoka,dojrżała brunetka o kruczych lokach ukjłądających się w swego rodzaju kulę olkalającą jej gładko zarysowaną głowę…..
    -witajcie dzieci….-uśmiechneła się sympatycznie,nawet bardziej niżeli jej poprzedniczka….-pani greta wysłała mnie bym powitała was moji drodzy….witajcie więc….-podała adamowi ręke.-nazywam się emanuela garie,pochodze z francuskiej prowincji….a wy????- zdawała się być psychologiem na pierwszej wizycie….naprawde sparawiała wrażenie psycholoszki….-jak się nazywacie….przedstawcie się….prosze….chciałabym was poznać….czeka nas bowiem wiele współnych zajęć nad przygotowaniem was do roli jaką wam wyznaczono….mam nadzieje….,,że będzie nam sie mile i sympatycznie oraz przede wszystkim ochoczo i zaangażowanie pracowało….a teraz proszę.:przedstawcie się….-i znów uśmiechneła się od ucha do ucha….
    -“o kurwa”-pomyśleli adam i klaudia jednocześnie….

    c.d.n.

    wybaczcie pisownie ale pisał to mój powiedzmy,że wynajęty kronikarz,który niezbyt umie ortograficzne zasady…..
    ale chyba wyszło ciekawie….. do zobaczenia w następnej części….. autor.:”wielkiburdelpl”…..
    wybaczcie brak erotyki ale to tylko prolog….
    ale pachnące biodra były-przynajmniej to :p) :p)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Krawiec
  • Rodzinne opowiesci – tesciowa

    Mam na imię Michał opiszę wam kilka rodzinnych przygód.

    Zbliżała się I komunia mojego dziecka, wszystko było przygotowywane w domu więc od samego rana był w nim wielki ruch. Około 2 godziny przed imprezą w kościele przyjechała moja teściowa – sama ponieważ teść był chory w szpitalu. Gosia – bo tak ma na imię moja teściowa jest normalną kobietą o nieco pulchnej budowie ciała. Przyjechała ubrana w jasną spódnicę i marynarkę oraz buty na wąskim obcasie i oczywiście cieliste rajstopki. Przywitałem ją w progu oczywiście jak zawsze całusem w policzek i zająłem się przygotowywaniem stołu. W tym czasie teściowa pomagała stroić potrawy na talerzach. W pewnym momencie nasz mały piesek zaciągnął teściowej rajstopy a ona stwierdziła że nie ma żadnych na przebranie i musi wracać do domu. Oczywiście panika że mało czasu a ona nie jeździ za dobrze samochodem nie dojedzie na czas z powrotem. czasu było jeszcze dwie godziny więc moja żona stwierdziła że to ja mam zawieść teściową do domu. Jak zwykle była z teściowymi nie miałem na to wcale ochoty bo uważam że takie rzeczy jak rajstopy powinna nosić w torebce. Ale co mus to mus. Pojechaliśmy do teściowej a ta wpadła szybko do domu wyjęła nowe rajstopy z szuflady i zaczęła się przebierać w sypialni a z tego pośpiechu zacięła sobie zamkiem od spódnicy nowe rajstopy. Nie miała wyjścia i musiała poprosić mnie o pomoc. Poszedłem do sypialni- nie powiem podciągnięta spódnica do góry całkiem ładna bielizna no i nogi w świecących rajstopach – niezły widok. Trochę sie speszyłem ale teściowa szybko mnie nakierowała żebym jej pomógł bo nie ma czasu i żebym tak nie stał jakbym nigdy kobiety w podniesionej spódnicy nie widział. Po wszystkim pojechaliśmy do kościoła potem na imprezę do domu. Tam wszyscy się bawili i polało się trochę alkoholu. Po imprezie szwagierki i teściowa pomogły posprzątać i okazało się że teściowa wypiła i nie może wracać do domu samochodem, oczywiście w ramach podziękowania za pomoc musiałem ją odstawić do domu. Wcale nie było mi to na rękę ale cóż. Wsiadając do samochodu teściowa podciągnęła spódnicę i moim oczom ukazały się jej całkiem niezłe uda. Przez całą drogę do jej domu zerkałem ukradkiem na jej nogi. Gdy dojechaliśmy do teściowej domu poprosiła mnie abym pomógł jej otworzyć drzwi i pozapalał światła. Teściowa od razu poszła do sypialni więc ja chciałem zawijać się do domu krzyknąłem tylko ,,to do widzenia’’ a w odpowiedzi usłyszałem żebym przyszedł do niej bo potrzebuje mojej pomocy. Stwierdziłem ok. i poszedłem do jej pokoju. Moim oczom ukazał się niesamowity widok moja teściowa leżała na łóżku  z nogami rozłożonymi na boki, a ja wpatrywałem się w jej krocze które było znakomicie widoczne przez lykrowe rajstopki. Teściowa zapytała czy nie lepiej zamiast się ukradkiem wpatrywać w jej uda po prostu je podotykać. Stałem jak wryty a ona dalej z lekkim uśmieszkiem stwierdziła że przecież podobają mi się starsze kobiety, fakt często na imprezach ze znajomymi teściów obtańcowywałem jej koleżanki. Zapytała mnie czy długo ma jeszcze czekać skoro obracam jej koleżanki to ona też by chciała. Myślałem że po prostu dużo wypiła ale nie mówiła całkiem do  rzeczy. Stwierdziłem że co mi szkodzi spróbować tym bardziej że jej widok rozłożonych nóg mój penis stał w gotowości. Usiadłem przed teściową i zacząłem jeździć dłońmi po jej nogach od łydek coraz wyżej i wyżej a ona coraz bardziej wzdychała i wzdychała. Po kilku minutach zacząłem ją całować po nogach zbliżając się do krocza i w końcu zacząłem ją lizać po wzgórku i po cipce na razie przez rajstopy. Teściowa była już rozpalona, chyba dawno nic takiego nie przeżywała, zaczęła pieścić swoje piersi najpierw przez bluzkę a potem wyciągnęła je na wolność ze stanika. Ja natomiast delikatnie rozerwałem jej rajstopy w kroczu i odchyliłem majtki. Moim oczom ukazała się jej cipka w całej okazałości , powiem całkiem niezła. Widząc jej podniecenie zacząłem ją lizać po cipce , wargach i łechtaczce. Stękała piszczała i wdychała a ja nie przestawałem, jej cipka robiła się coraz bardziej mokra a ja starałem się wszystko wylizać w końcu to teściowa. Po kilku kolejnych minutach widziałem że teściowa zaczyna dochodzić więc zassałem jej cipkę a ona eksplodowała sokami. Wiła się jeszcze przez kilka chwil bo nadal bawiłem się jej wargami i macałem jej nogi. Teściowa pewnie miała ochotę na więcej ale ja stwierdziłem w myślach że dałem już jej rozkosz a na resztę przyjdzie pewnie czas albo i nie. Pocałowałem ją delikatnie w usta i szepnąłem do ucha ,,dobranoc muszę wracać’’. W drodze do domu cały czas myślałem czy nie lepiej byłoby ją zaliczyć ale jak czas pokazał zrobiłem krok. Kolejne losy naszej rodziny nawet mnie zadziwiały – ale to kolejny temat.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał Baris

    pozdrawiam

  • Smaczny lodzik

     

    Stoimy naprzeciwko siebie ty łapiesz mnie za niego czujesz ze jest twardy całujesz mnie i gryziesz moja wargę pociągając głowę w dół ciała,

    wchodzisz niżej jadąc ustami po moim ciele,

    całujesz klatkę delikatnie,

    potem brzuszek,

    klękając w tym samym momencie ściągasz dresy,

    on z nich wyskakuje,

    spoglądasz w moje oczy z dołu, uśmiechasz się,

    i zagryzając wargę,

    łaskoczesz moje uda rękami,

    najdelikatniej jak tylko można,

    przed twarzą masz moje krocze,

    jesteś “twarzą w twarz” z moim penisem,

    nagle kładziesz ręce na udach,

    popychasz mocno mnie na łóżko,

    ty seksownie wdrapujesz na mnie,

    przysiadasz na moich łydkach

    zdejmując bluzkę

    odrzucasz ją gdzieś za siebie,

    kładziesz się na mnie,

    nasze ciała się spotykają,

    ocierają się o siebie,

    czują swoje ciepło,

    czują pożądanie,

    nad nami unosi się zapach seksu,

    łapiesz mnie stanowczo i niespodziewanie za penisa,

    ściskasz go delikatnie,

    i zaczynasz poruszać ręką,

    w górę i w dół,

    bardzo powoli i zmysłowo,

    schodzisz niżej twarzą,

    spoglądasz na niego i wyjmujesz swój język,

    spoglądasz na mnie,

    potykasz językiem główki, 

    jedną ręką na moim brzuchu czujesz jak dostaję gęsiej skórki,

    […]

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radek Stanios

    Siema jestem tu nooowy 😀
    Chciałem tylko sie przetestować, mogę pisać dalej jeśli się komuś spodoba 🙂
    Dalsza część bardziej ekscytująca 🙂
    Pozdrawiam 🙂 

  • Spotkanie z Ewka (czesc 2)

    Moje drugie spotkanie z Ewką, miało miejsce około miesiąc po pierwszym. W ciągu tego miesiąca właściwie nic się nie zmieniło – dalej ona chciała moje nagie fotki żeby miała się przy czym masturbować lub opowiadałem jej co jej robię podczas gdy ona zabawiała się ze sobą.

    Tym razem umówiliśmy się tylko na spacer, przy czym Ewka powiedziała że ona przyniesie piwko, bo wcześniej ja stawiałem. Ewka nie była z Krakowa, a tylko tu studiowała więc stwierdziłem że dobrym pomysłem będzie pokazać jej jakieś fajne miejsca. Umówiliśmy się że pokaże jej okolice Zakrzówka podczas wieczornego – długiego (koło 5 km) – spaceru. Pogoda była całkiem dobra – ale nadal było zimno, w końcu kończyła się dopiero zima. Chwilkę po 19, czekałem na nią na przystanku – w końcu zobaczyłem ją wysiadającą z tramwaju. 

    Miała na sobie czarną skórzaną, obcisłą kurteczkę, która była lekko rozpięta. Przez rozpiętą kurteczkę zauważyłem że ubrała czarną sukienkę z dużym dekoltem który podkreślał jej niewielkie, ale bardzo jędrne i kształtne piersi, dosyć luźną u dołu. Kończyła się trochę przed kolanami – co bardzo mnie ucieszyło bo wiedziałem że bez problemu będę mógł dobrać się do jej jędrnego tyłeczka i ciasnej szparki którą na ostatnim spotkaniu czułem jedynie przez jej bieliznę. Na nogach miała cienkie rajstopy i buty na lekkim obcasie, przez co wydawała się być wyższa niż ostatnio.

    Jak tylko wysiadła powitałem ją pocałunkiem w usta, który odwzajemniła wpychając mi swój język do moich ust – już wtedy wiedziałem że będzie to wspaniały spacer.

    Złapałem ją za rękę i rozmawiając poszliśmy w stronę Wisły. Ewka mało mówiła, raczej słuchała – nie przeszkadzało mi to wcale – wiedziałem że się nadal troszkę stresuje. W końcu doszliśmy do Wisły, gdzie zrobiliśmy sobie krótki postój. Ewka usiadła na murku, trochę marudziła że bolą ją już nogi, a to był dopiero krótki fragment zaplanowanej trasy. Wtedy stanąłem przed nią, położyłem dłonie na jej udach i lekko zacząłem masować, dotykałem ją delikatnie, od kolan w górę, zatrzymując się zaraz przy linii sukienki. Widziałem że jej się podoba, uśmiechnęła się, lekko przygryzając wargę – już wiedziałem że to ją podnieca. Przysunąłem się jeszcze bliżej – jej nogi już były w rozkroku – a ja objąłem ją w tali, przyciągnąłem do lekko do siebie tak że tylko końcówką jędrnego tyłeczka siedziała na murku, a jej cipka przylegała do moich spodniach w których już czekał wielki kutas. Zaczęliśmy się całować, ja obejmowałem ją w tali, a ona jedną ręką trzymała mnie za szyję a drugą masowała moje krocze. Było to wspaniałe uczucie, ale co chwilę słyszałem jadące drogą nieopodal samochody, pieszych i rowerzystów – musieliśmy iść dalej. Cofnąłem swoją jedną nogę nieco w tył, objąłem mocno Ewkę nieco ją unosząc a później opuściłem pomału na moją wystawioną nogę w taki sposób że jej cipka mocno otarła się o moją nogę – jęknęła z podniecenia po czym cicho powiedziała

    -chcę więcej

    -czego?

    -seksu

    Objąłem ją, zacząłem całować w usta – szybko odwzajemniła pocałunek – nasze języczki walczyły w naszych ustach, a dłonie chodziły po ciałach. Mocno chwyciłem ją za jej wspaniały tyłeczek przez sukienkę i przyciągnąłem do siebie – mruczała z zadowolenia, a ja ściskałem jej tyłeczek.

    W końcu przestaliśmy, przerwa w tym miejscu trwała prawie 10 minut – 10 minut ciągłego całowania, dotykania i pieszczenia. Była jedną z lepszych jakie miałem w ciągu ostatnich dni.

    Jednak poszliśmy dalej, szliśmy jeszcze spory kawałek, aż zobaczyłem wejście na skałki które wybrałem, zeszliśmy ze ścieżki obok Wisły, przeszliśmy przez ulicę i weszliśmy na wyłożoną kostką ścieżkę prowadzącą w gorę. Zaraz po wejściu pod górkę  zobaczyliśmy drewnianą chatkę – taką jak na górskich szlakach – w środku był spory stół i 2 ławki przy niej. Ewka szybko przypomniała o piwach, do tego widziałem że już nie chce jej się chodzić – że chce czegoś innego. Chwilkę przyglądnąłem się chatce i zgodziłem się że możemy tu wypić. Ewka wyjęła piwka z torebki – prosząc o otwarcie. Nie było to dla mnie problemem – z wprawą otworzyłem piwka. Moje wypiłem szybko, dosłownie na dwa razy. Ewka wypiła 3/4 i odstawiła butelkę na stolik. Siedziała okrakiem na ławce, jej sukienka była na tyle luźna że opadała na ławkę. Położyła dłoń na moim kolanie, gładząc je. Widziałem że chce dobrać się do mojego kutasa, ale chciałem ją nieco ośmielić – żeby się nie bała robic to na co ma ochotę – zapytałem:

    – I co teraz?

    – no…

    – Na co masz ochotę?

    – no.. na Ciebie

    – To rób na co masz ochotę, nie martw się o nic

    Jednak to nie pomogło, dalej nie miała odwagi aby zrobić krok dalej. Przysunąłem się więc do niej, tak że nasze kolana się dotykały, chwyciłem jej rękę i położyłem na moim kroczu. Popatrzyła na mnie, tak jakby pytała czy może – uśmiechnąłem się, a ona rozpięła moje spodnie i szybko chwyciła mojego spragnionego uwagi kutasa. Pobawiła się nim chwilkę, masując go w dłoni, ale widziała że znowu nie ma do niego pełnego dostępu. Puściła więc go, popchnęła mnie na ławkę – tak że leżałem na plecach, a ona pociągnęła moje spodnie wraz z bokserkami w dół – Kutas uwolniony całkiem z bokserek wyskoczył w górę i stał pionowo, dopiero wtedy ujrzała jaki jest wielki. Zanim zorientowałem się co właściwie zrobiła poczułem ciepło jej ust na moim wielkim kutasie. Delikatnie oblizywała go z każdej strony, po czym znowu brała go to ust i ssała. Robiła to znakomicie, co chwilę przechodziły mnie dreszcze, z każmy ruchem jej języka byłem coraz bliżej – ale nie chciałem żeby tak się to skończyło – podniosłem się szybko – tak że stanąłem przed nią. Mój kutas w pełnym wzwodzie wylądował centralnie przed jej twarzą – złapała go w dłonie i znowu wzięła do ust ssając jeszcze bardziej zawzięcie. Próbowała brać go do ust coraz to głębiej, ale mieściła nieco więcej niż połowę – pomogłem jej – chwyciłem ją jedna ręką za głowę i pchnąłem kutasa w jej usta. Teraz miała prawie całego w ustach – o dziwo się nie krztusiła, nie wyrywała a jedynie zaczęła ssać go bardziej. Złapałem ją też drugą dłonią, tak aby nie mogła ruszać głową i zacząłem ją rżnąć w usta. Po krótkiej chwili się zakrztusiła, więc przestałem i dałem jej odetchnąć – oddychała ciężko, ale wyglądała na strasznie napaloną. Dopiła piwo, dalej szybko oddychając – chwyciła mnie za kutaska i zaczęła go masować i przytuliła się do mnie całując. Delikatnie położyłem moje dłonie na jej tyłeczku, zjeżdżając w dół do ud, a przesuwałem je znowu ku górze – tym razem już pod sukienką. Znowu czułem jej jędrny tyłeczek. Tym razem jednak było to za mało. Przesunąłem ręce jeszcze odrobinę wyżej, aż do miejsca gdzie kończyły się jej rajstopy i szybko wsadziłem w nie dłonie – Ewka jęknęła, lekko się odsuwając ode mnie jakby w geście protestu – ja jednak przyciągnąłem ją do siebie nie przyjmując odmowy. Chwilę później moje dłonie już były bezpośrednio na jej tyłeczku, tym razem już nie protestowała. Bawiłem się jej tyłeczkiem chwilkę, po czym wyjąłem prawą rękę i położyłem ją z przodu na sukience. Jęknęła głośno i przestala bawić się moim wciąż stojącym kutasem – a dzięki temu miałem lepszy dostęp do jej cipki. ręką powędrowała na jej cipkę – masowałem ją jak na pierwszym spotkaniu. Najpierw delikatnie przez rajstopy i majtki – czułem jaka jest mokra – Ewka jęczała z każdym ruchem – zachęcony wsadziłem rękę pod rajstopy – teraz masowałem jej cipkę przez jej majteczki. Były całkowicie przemoczone, pokazało mi to jak bardzo jej cipka jest spragniona pieszczot. Wsunąłem dłoń w jej majtki, wsadzając szybko jeden paluszek w jej bardzo ciasną i mokrą szparkę. Jej ciało przeszył dreszcz, wbiła swoje palce w moje ramiona, a ja nie przestawałem. Odwróciłem ją tak że opierała się o stół, pchnąłem ją na niego – a ona grzecznie położyła się na plecach wciąż jęcząc z rozkoszy. Wolną ręką ściągnąłem jej rajstopy i majtki aż to kolan – teraz już miałem idealny dostęp do jej słodkiej szparki. Kazałem jej rozszerzyć nogi, co też grzecznie zrobiła, a ja mocno i głęboko wsadziłem jej tym razem dwa palce na raz. Zaczęła jęczeć i dyszeń bardzo głośno i często, a ja zachęcony jej reakcją drugą ręką zacząłem masować jej łechtaczkę. Dosłownie po kilku takich mocnych i głębokich ruchach palcami i chwilce zabawy łechtaczką Ewka doszła – wiła się niesamowicie, oddychała strasznie szybko i głęboko, jęczała z rozkoszy nawet po tym jak przestałem już jej dotykać.

    Dosyć długo leżała ze zdjętymi do kolan majtkami i podciągniętą sukienką próbując dojść do siebie, a ja siedziałem obok wpatrując się w nią. Jak już doszła do siebie, kucnęła obok mnie i zaczęła rozpinać mi rozporek, ponownie wyjęła mojego kutasa i zaczęła go ssać. Pomagała sobie dodatkowo ręką – a ja odczuwałem mega przyjemność, ssała go z wielkim zaangażowaniem – widziałem że jej zależy abym skończył w jej ustach – ale niestety nie mogłem – mimo ogromnej przyjemności jaką mi sprawiła nie doszedłem. Złapałem ją za ramiona, podciągnąłem do góry, tak aby wstała i przytuliłem. Kiedy ja zapinałem spodnie, ona podciągnęła majtki i rajstopy, poprawiła włosy i podziękowała mi pocałunkiem, a później udaliśmy się w drogę na tramwaj.

    Podczas drogi powrotnej stwierdziła że jest beznadziejna bo nawet loda nie potrafi zrobić, a ja zapewniałem ją że było super i że kolejnym razem skończę tam gdzie będzie chciała. Mimo że ja kolejny raz nie doszedłem, to byłem bardzo zadowolony z siebie – bo ta śliczna dziewczyna doznała ogromnej przyjemności tego wieczoru.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Alka Analka

    Myślałem, że te dwa tygodnie będą kompletnie stracone. Ferie zimowe z rodzicami! Do tego u ich znajomych, mieszkających w pobliskiej wsi! Moi kumple pojechali sobie w góry, gdzie pewnie będą imprezowali non stop, a mnie uziemiono w domu… a na dodatek jeszcze ten wyjazd na wieś położoną zaledwie parę kilometrów od mojego miasta! Wydawało mi się, że jestem najnieszczęśliwszym siedemnastolatkiem na świecie. Ale co mogłem poradzić? Kiedy nasz samochód wjeżdżał na podwórze jednopiętrowego domku z nie otynkowanej cegły, jak skazaniec oczekiwałem najnudniejszych ferii w swym życiu.

    Znajomi wyszli na podwórko powitać nas. Szczególnie serdecznie pani domu przywitała moją mamę – niegdyś razem studiowały i mieszkały w jednym pokoju w akademiku.

    Pierwsze zaskoczenie przeżyłem, gdy weszliśmy do środka. Zza jednej ze ścian dobiegły mnie stłumione dźwięki muzyki zespołu Nirvana, który był wówczas na topie. W sumie niby nic dziwnego, ale mimo wszystko tutaj spodziewałem się usłyszeć co najwyżej znienawidzony przeze mnie Top One, albo coś takiego. Może więc i tu znajdzie się kumpel, z którym będzie się dało pogadać? Gospodyni uchyliła drzwi jednego z pokojów – to stamtąd dobiegała muzyka – i zawołała:

    – Alu! Choć tu i przywitaj się!

    Do przedpokoju weszła drobna, szczupła dziewczyna z długimi, rudymi włosami, a ja pomyślałem, że może te ferie nie będą takie zupełnie stracone. Podaliśmy sobie ręce, a ja – zupełnie odruchowo – pocałowałem ją w rękę, tak, jak mnie tego kiedyś uczył dziadek. Przedwojenne wychowanie przydało się – chyba już wtedy zarobiłem u niej pierwszego plusa.

    Po obiedzie starsi poszli do salonu wspominać swoje młodzieńcze lata, a ja wylądowałem w pokoju Alki, gdzie gadaliśmy do wieczora. Miała szesnaście lat. Okazało się, że jej również rodzice kazali zostać w domu, choć ona chciała wyjechać gdzieś z koleżankami.

    Przyznam się, że z miejsca się w niej zabujałem. Jednak ona zdawała się widzieć we mnie jedynie kumpla. No tak, po co jej jakiś mieszczuch! Tak więc kilka pierwszych dni upłynęło nam na wspólnych spacerach po okolicy. Próbowaliśmy zjeżdżać na nartach z pobliskiej górki, ona uczyła mnie jeździć na łyżwach – szło to, muszę się przyznać, opornie. Wieczorami wpadałem do jej pokoju – a byłem “zakwaterowany” w sąsiednim pomieszczeniu – i słuchaliśmy razem rocka. Proponowałem jej wyjście do pobliskiej dyskoteki, ale powiedziała, że nie warto, bo muzyka jest beznadziejna.

    Ja jednak, oczywiście, chciałem od Ali czegoś więcej, ale nie wierzyłem, że ona zechce mi to dać. Wyżywałem się więc pisząc opowiadania erotyczne, w których opisywałem dokładnie, jak wyobrażam ją sobie nagą i co chciałbym z nią robić.

    Któregoś wieczoru zostawiłem mój zeszyt z opowiadaniami otwarty i poszedłem na górę oglądać z gospodarzami jakiś film. Znudził mnie, więc zszedłem na dół, wszedłem przez otwarte drzwi do pokoju, który zajmowałem, i… zastałem Alkę czytającą moje opowiadania! “No tak – pomyślałem – teraz na pewno obrazi się i nie odezwie do mnie aż do końca ferii! “

    Alka zauważyła widocznie moje wejście, bo odwróciła się i… uśmiechnęła do mnie.

    – A ja myślałam, że ty jesteś zwykłym facetem, jak wszyscy – powiedziała – a ty piszesz takie fajne rzeczy! – Wstała, podeszła do mnie, objęła mnie i pocałowała namiętnie.

    Okazało się, że spotkałem drugą Rachelę z “Wesela” Wyspiańskiego, gotową oddać się facetowi tylko za to, że opiewa ją słowami. Tej nocy przyszła do mnie w samej koszulce nocnej. Długo całowaliśmy się i pieścili. Pozwoliła mi włożyć palce do swej cipki i zrobić palcówkę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem na własne oczy, jak dziewczyna szczytuje. Wcześniej nigdy nie byłem z kobietą i sam fakt zaspokojenia jej, nawet bez bzykania, był dla mnie powodem do dużej satysfakcji.

    Następnego wieczoru poprosiła, żebym ja przyszedł do niej, gdy wszyscy już pójdą spać. Przywitała mnie kompletnie ubrana. Powiedziała, że chciałaby ze mną porozmawiać… o nas. Już wtedy czułem do niej coś więcej, niż tylko pożądanie, a więc chętnie się zgodziłem. Usiedliśmy razem na kanapie.

    – Wiem, czego chciałbyś ode mnie – powiedziała Alka – ale ja nie mogę ci tego dać, bo… bo postanowiłam sobie, że pozostanę dziewicą do ślubu. Rozumiesz, prawda?

    Zrobiło mi się smutno, ale powiedziałem, że rozumiem i że to, co robiliśmy poprzedniej nocy, było piękne i jeśli poprzestaniemy na tym, też będzie cudownie. Ale ona pokręciła głową.

    – Poczekaj, głuptasie, nie odmawiam ci przecież wszystkiego! Wiesz, jak mnie nazywają w szkole? Alka-Analka! Czy chcesz TO ze mną robić?

    Speszyłem się trochę. Oczywiście coś tam słyszałem o seksie analnym, ale nie znałem żadnych szczegółów. Jednak z Alką byłbym gotów na wszystko, na co by mi tylko pozwoliła. Liczyłem też na jej doświadczenie, które wnioskowałem z przezwiska.

    Alka zajrzała do szafki z kosmetykami i przez chwilę tam czegoś szukała. Wreszcie wyciągnęła jakiś krem.

    – To powinno się nadawać – powiedziała.

    Zgasiła światło i zaczęliśmy się całować. Jej zapach, zmieszany z perfumami, oszałamiał mnie. Czułem, że ona też mnie pragnie, jak być może jeszcze nikogo w jej życiu.

    Powoli rozebraliśmy się nawzajem. Poczułem ciepło szczupłego ciałka Alki na mojej skórze. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej zmysłowe.

    Położyliśmy się na jej tapczanie. W świetle księżyca jej nagość wyglądała tak cudownie tajemniczo, że zapragnąłem jej jeszcze bardziej. Położyłem usta na jednej z jej małych, jędrnych piersi i zacząłem drażnić językiem jej sutek. Z westchnień, które mnie dobiegły, domyślałem, się, że sprawia jej to dużą przyjemność.

    Moja ręka gładziła brzuch Alki, wędrując ku jej cipeczce. Gdy już tam dotarła, przekonałem się, że moja partnerka jest równie podniecona, jak ja.

    Odwróciła się do mnie plecami i leżąc na boku poprosiła, żebym poocierał się trochę moim penisem o jej tyłeczek, jednocześnie pieszcząc dłońmi jej piersi i łono oraz całując ją w kark. Oczywiście nie trzeba mi tego było dwa razy powtarzać. Po kilku minutach mój penis zrobił się twardy jak skała, a dziewczyna zdawała się być bliska orgazmu bez jakichkolwiek dalszych starań z mojej strony.

    Alka sięgnęła po swoje pudełko z kremem, stojące koło łóżka, i posmarowała moje miłosne narzędzie. Potem nałożyła trochę kremu na mój palec wskazujący i, wziąwszy mnie za rękę, zaczęła nim delikatnie masować, nacierając, wnętrze swojego odbyciku.

    – Wystarczy – powiedziała wreszcie – a teraz, proszę cię, bądź delikatny…

    Położyła się na plecach i poprosiła, abym ukląkł nad nią. Uniosła nogi tak, że założyła mi je na ramiona. Potem ujęła w dłoń mojego penisa i poprowadziła go tam, gdzie zgodziła się go przyjąć. Jeszcze raz przypomniała, abym był delikatny i wchodził bardzo powoli.

    Spodziewałem się, że dziurka będzie bardziej wykochana przez szkolnych kolegów swej właścicielki. Jednak widocznie i oni byli dla niej delikatni, bo, ku miłemu zaskoczeniu, znalazłem tam dużo rozkosznej ciasnotki. Mimo swego podniecenia starałem się nie poruszać zbyt szybko, aby nie sprawić bólu mojej ukochanej. Jej dłonie starały się zresztą hamować moje ruchy w przód i w tył, i na boki. W końcu cała długość znalazła się w jej ciepłym wnętrzu.

    – Pieść moją łechtaczkę… – poprosiła Alka. Z łatwością znalazłem jej koralik, który dane mi było dobrze poznać poprzedniej nocy, i zacząłem wykonywać na nim powolne, koliste ruchy kciukiem. O ile pamiętam, doszło też do płytkiej palcówki.

    Właściwie niewiele więcej musiałem robić. Alka sama poruszała swoim ciałem tak, że obojgu nam było milutko. Chwilami przyciągała moją głowę do swojej i nasze usta zwierały się w namiętnych pocałunkach. Starałem się jednak panować nad swoim podnieceniem, aby nie mieć zbyt szybko wytrysku, tak więc raz czy dwa poprosiłem dziewczynę, aby spowolniła swoje ruchy.

    Rozkoszne westchnienia Ali stawały się coraz dłuższe i głośniejsze – na szczęście nasi rodzice spali piętro wyżej, a grube mury i stropy dobrze tłumiły dźwięk. Wreszcie odczułem coraz silniejsze pulsowanie jej odbytu i usłyszałem cudowny kobiecy jęk, który znałem już z wczoraj, ale teraz był nieporównywalnie bardziej intensywny. Wiedziałem, że sprawdziłem się, ze zaprowadziłem ją na sam szczyt. Jednocześnie jej skurcze sprawiły, że nie potrafiłem już kontrolować swojego ciała. Poczułem nadchodzącą eksplozję… i po paru sekundach trysnąłem w jej zaspokojone wnętrze.

    Pozostaliśmy tak zjednoczeni, aż nasze podniecenie opadło. Ostrożnie wysunąłem się z Alki i przez chwilę leżeliśmy przytuleni, wspominając niedawną ekstazę. Wreszcie Ala obdarzyła mnie swym kolejnym tej nocy pocałunkiem.

    – Kochanie – powiedziała – jesteś pierwszym, który najpierw zadbał o moją przyjemność, a nie o swoją…

    Patrząc sobie w oczy w rozświetlonym księżycem mroku, wyznaliśmy sobie wreszcie miłość. Tak zaczął się drugi, rozkoszny tydzień naszych ferii.

    Po ich zakończeniu również pozostaliśmy parą i spotykaliśmy się regularnie przez kilka lat. Ostatecznie Alka nie dotrzymała jednak swego postanowienia o zachowaniu dziewictwa aż do ślubu. Ale nawet teraz, gdy już jesteśmy małżeństwem, nie zaniedbuję jej drugiej dziurki. Po prostu odpowiada nam ten rodzaj seksu.

    Okazało się zresztą, że nasze mamy celowo zorganizowały nam ferie w domu. Podobno już na studiach postanowiły, że jeśli jedna będzie miała syna, a druga córkę – zeswatają ich ze sobą. Co prawda pierwotnie planowały z tym zaczekać, aż oboje będziemy pełnoletni. Jednak mama Ali, zaniepokojona, że jej córka zaczyna się puszczać, postanowiła jak najszybciej uregulować jej życie seksualne…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisatiel

    To bardzo stare opowiadanie, które kiedyś, gdzieś juz w necie opublikowałem. Przed umieszczeniem na tym portalu dopracowałem je trochę, ale mimo wszystko jest to bardzo młodzieńczy tekst i to widać. Nie chciałem jednak, by się zmarnował, bo podobał się paru osobom.

  • Spotkanie z Ewka (czesc 3)

    Po kolejnym miesiącu, umówiłem się na kolejne spotkanie z Ewką. Tak jak na początku nie bardzo miała na nie ochotę, tak tydzień-dwa przed spotkaniem to ona bardzo go oczekiwała. Chcieliśmy spotkać się w tym samym miejscu gdzie poprzednio, ale ognisko kwietniowe pokrzyżowało nam plany. W dniu spotkania wybraliśmy inne miejsce – lasek wolski i kopiec Piłsudskiego. Umówiliśmy się na przystanku pod Cracovią i mieliśmy jechać autobusem.

    Był to słoneczny i ładny dzień. Umówieni byliśmy na godzinę 20. Temperatura oscylowala w okolicach 25 kresek. Jak zwykle przyszedłem nieco wcześniej. Ewka przyszła punktualnie. Ubrana była w niebieską sukienkę – taką ponad kolana i buty na obcasie. Miała rozpuszczone włosy, mocno pomalowane czarną kredką oczy i czerwone od szminki usta. Wyglądała świetnie – jej niewielki, ale bardzo kształtny biust odznaczał się znacznie na tle płaskiego brzucha, a na zgrabnym tyłeczku opinała się jej sukienka, a jej nogi wyglądały znakomicie.
    Przywitaliśmy się długim i głębokim pocałunkiem. Czekając na autobus rozmawialiśmy o różnych rzeczach, żartowaliśmy – było bardzo miło – jak to zwykle z Ewką. Gdy przyjechał autobus wsiedliśmy i zajęliśmy 2 miejsca koło siebie. Ewka szybko położyła głowę na moim ramieniu i objęła mnie. Ja ją pocałowałem, objąłem i tak niemalże w ciszy upłynęła nam podróż. Gdy wysiedliśmy było już ciemno, Ewka wydawała się trochę przestraszona, ale szybko jej przeszło gdy złapałem ją za rękę i pewnie poprowadziłem – mimo że sam nie bardzo wiedziałem która droga prowadzi w kierunku kopca.

    Po drodze Ewka nieco się ożywiła, szybko zeszliśmy na “nasze” tematy. Ścieżki były całkowicie puste, nikogo tam nie było. Przyznała się wtedy że podnieca ją jak facet daje jej klapsy po tyłku, na co ja:

    – Wypnij się

    – Ale po co?

    -No wypnij się

    Grzecznie posłuchała, a ja podciągnąłem jej sukienkę do góry i dałem jej soczystego mocnego klapsa – jęknęła podniecona po czym powiedziała- Zerżnij mnie terazNie bardzo wiedziałem co zrobić, czułem jak mój kutas rósł – był wielkich rozmiarów i chciał wyrwać się ze spodni. Jednak opowiedziałem:

    – Nie teraz. Chodź.

    Wydawała się być niezadowolona, ale poszła ze mną. Dotarliśmy na kopiec, był całkowicie pusty. Ewka stanęła przy poręczach oglądając widoki a ja zaraz za nią – byłem wyższy więc wszystko widziałem. Objąłem wsuwając jedną dłoń pod sukienkę i kładąc na ją na jej majteczkach – poczułem wtedy że już jest mokra. Ona tylko odwróciła lekko głowę, nic nie mówiąc i położyła dłonie na moich udach. Już miałem zamiar zrobić jej dobrze na samym szczycie kopca, ale jednak ktoś wtedy przyszedł. Momentalnie moja dłoń znalazła się na jej brzuchu, a jej dłonie trzymały barierkę. Wspólnie postanowiliśmy zejść na dół. Udaliśmy się w kierunku zadaszonego, sporego budynku – w którym były stoły turystyczne. Usiedliśmy tam na przeciwko siebie – Ewka się przytuliła poczym obróciła tyłem do mnie. Czułem jak jej jędrny tyłeczek dotyka mojego krocza, miałem wrażenie że Ewka nawet lekko nim rusza. Moje ręce szybko powędrowały w jej czule punkty – prawa wprost do mokrej cipki – a lewa na piersi. Obie masowały jej najczulsze miejsca – a Ewka wyginała się w rozkoszy. Całowałem jej szyje, masowałem obie piersi przez sukienkę i drażniłem łechtaczkę na zmianę z wsadzaniem paluszka w jej mokrą i ciasną cipkę. Ewka jęczała z rozkoszy – usłyszałem czyjeś kroki – szybko zamknąłem jej usta ręką i przestałem bawić się jej cipką. Miałem rację – zaraz obok budynku przeszło dwoje ludzi. Chwilę odczekaliśmy i zdecydowaliśmy się opuścić to miejsce – było zbyt mało pewne.

    Idąc chwilę trafiliśmy do drewnianej chatki – takiej jak na naszym drugim spotkaniu – ta jednak byłą nieco większa. Jak tylko tam weszliśmy, Ewka rozpięła moją bluzę – zdejmując ją ze mnie. Pod bluzą nic nie miałem – to było specjalne życzenie Ewki przed spotkaniem – chciała zobaczyć moją klatę nago. Rozpięła mi spodnie, ściągając je aż do kostek – stałem przed nią w właściwie tylko w bokserkach. Wtedy też szybkim ruchem zdjęła mi i bokserki. Mój kutas wyskoczył – ale nie na długo, szybko chwyciła go w usta i zaczęła ssać. Robiła to jak profesjonalistka, po bardzo krótkim czasie czułem że dochodzę – powiedziałem jej że zaraz dojdę – chciałem wyjąć kutasa z jej ust – Ewka jednak mi nie dała – mocno złapala mnie za pośladki i połknęła niemal całego kutasa – cały ładunek wylądował prosto w jej ustach. Bez skrzywienia na twarzy połknęła wszystko, poczym dokładnie go wylizała. Sprawiała wrażenie że jest zdziwiona że tym razem, niemal bez wysiłku doszedłem i to prosto w jej usta. Ssała go jeszcze chwilę, po czym powiedziała:-Zerżnij mnie mocnoTym razem miałem ze sobą gumki, więc wiedziałem że na pewno to zrobię, ale jeszcze nie teraz – chciałem potrzymać ją w niepewności czy to zrobię.- Jeszcze nie teraz, usiądź na stolePosłusznie uczyniła to co mówiłem. wsadziłem jej palec prosto w cipkę, jęknęła. Zacząłem nim ruszać, po czym wsadziłem tam i drugi palec. Kolejne fale rozkoszy przechodziły Ewkę. Ja jednak stwierdziłem że na tym nie poprzestanę – zdjąłem jej całkowicie przemoczone majteczki, zostawiłem ja na linii kolan, podciągnąłem lekko sukienkę i całą siłą , prawą dłonią wsadzałem jej 3 palce, podczas gdy lewą zajmowałem się łechtaczką. Jęczała niesamowicie głośno, wiła się, wyrywała – ja  jednak nie przestawałem – osiągnęła orgazm – wtedy dopiero  powoli przestawałem zajmować się jej ciaśniutką dziurką. Ewka ciężko dyszała – bardzo ciężko. Zeszłą ze stołu i usiadła obok mnie na ławce. Wtedy też ja wstałem i wsadziłem jej mojego już gotowego do działania kutasa w usta – znowu zaczęła go ssać. Ale po chwili przerwała mówiąc:

    – Nawet nie chcesz mnie rozebrać

    Wydawała sie być urażona, a ja byłem strasznie zdziwiony, nie wiedziałem o co jej chodzi…

    – Ale przecież ktoś może przyjść

    – To co z tego?

    – Jesteś pewna?

    Kiwnęła głową – szybko chwyciłem ją za dół sukienki i podciągnąłem do góry – bez problemu przeszła przez głowę, Ewka zajęła się swoim biustonoszem, a ja jej majtkami – po chwili była całkiem naga. Wyglądała znakomicie – pęknę nogi – wygolona cipka – płaski brzuch, małe ale jędrne cycuszki z fantastycznie sterczącymi sutkami – po prostu ideał! Była naga – miała już tylko buty na sobie. Powiedziała

    – Teraz Ty się rozbierz

    Ciągle miałem spodnie i bokserki w kostkach – zgodziłem się – mimo że niechętnie. Zaraz po tym Ewka klęknęła i znowu zaczęła ssać mojego kutasa, a ja przyciskałem jej głowę coraz to mocniej, żeby połykała coraz większą część mojego członka. Ciągle ssając Ewka podniosła się z kolan – teraz, wypinała się w przeciwną do mnie stronę – zobaczyłem od góry jej nagi wypięty tyłeczek i zechciałem go mieć. Sięgnąłem do kurtki która leżała na stole obok nas i wyjąłem gumkę – Wyjąłem kutasa z ust Ewki – chwyciłem ją w pasie, przyciągnąłem do siebie i pchnąłem lekko tak że oparła się o stół z wypiętym w moją stronę tyłeczkiem. Szybko założyłem gumkę i jednym ruchem wsadziłem kutasa w jej mokrą cipkę aż do momentu gdy poczułem że więcej nie wejdzie – Ewka krzyknęła z bólu. Nie wyjmując go zapytałem

    – Wszystko ok?

    szybko odparła

    -rżnij mnie jak sukę!

    Zgodnie z jej życzeniem zacząłem jej wsadzać, najpierw powoli, a później coraz szybciej i głębiej. Ewka jęczała jak nigdy dotąd – była głośna – więc chwyciłem ją za włosy jedną ręką a drugą zatkałem usta. Rżnąłem ją pierwszy raz – było to wspaniałe uczucie – ciasna cipka – bardzo mokra i ciepła. W pewnym momencie Ewka wygięła się, po czym opadła na stół dysząc jak szalona – wiedziałem wtedy że doznała orgazmu. Postanowiłem dać jej chwilę spokoju, obróciłem ją na plecy i wsunąłem nieco na stół, leżała na mojej bluzie. Wtedy ujrzałem jak obfity orgazm miała – soczki z jej cipki płynęły po udach – odruchowo chciałem je wylizać – ona jednak mi nie dała mówiąc

    – Teraz ty się połóż

    Ja jednak położyłem dłonie na jej piersiach i wszedłem w nią ponownie – znowu zaczęła jęczeć z rozkoszy. Rznąłem ją bawiąc się jej piersiami – ale było niewygodnie. Stół był nieco za wysoki, więc postanowiłem zmienić pozycję – wyjąłem kutasa, podniosłem Ewkę i kazałem jej na mnie wskoczyć. Leżałem nagi na drewnianym stole w chatce, a naga piękna kobieta kucała nade mną. Chwyciła mojego kutasa w dłoń, wsadziła go sobie w cipkę i opadłą na mnie przytulając się. Byłem w niej a jednocześnie czułem jej oddech na swojej twarzy i jej piękne cycuszki na mojej klatce. Chciałem aby ta chwila trwałą wiecznie – Ewka jednak podniosła się i zaczęła mnie ujeżdżać, na początku powoli i płytko, a później coraz szybciej i głębiej. Z każdą chwilą czułem że jestem bliżej dojścia – ona też jęczała niesamowicie. Chwyciłem jej piersi bawiąc się nimi, po czym przyciągnąłem ją do siebie. Zacząłem ssać jej sutki – jednak nie sprawiało to na niej wrażenia – dalej poruszała swoją cipką niemal doprowadzając mnie do orgazmu. Chwyciłem ją za tyłek i mocno przyciągnąłem do siebie – mój kutas wbił się w nią maksymalnie ile mógł, a Ewka jęknęła z rozkoszy. Wykorzystałem chwilę i ssałem jej sutki, lekko podgryzając, masowałem jej jędrną dupcie, a także całowałem chwilami jak jęczała za głośno aby była ciszej. Po tym jak poczułem że znowu jestem daleki od orgazmu, dałem jej działać dalej – zaczęła mnie ponownie ujeżdżać, tym razem od razu mocno i głęboko, do tego zaczęła masować swoją łechtaczkę, gdy ja masowałem jej piersi i ściskałem sterczące sutki. Doszliśmy niemal w jednym momencie. Ja wytrysnąłem prosto w gumkę, a ona dysząc padła na mnie. Poczułem jak jej soczki spływają z jej cipki wprost na moje nogi.Chwilkę leżeliśmy w ten sposób po czym wyjąłem z niej mojego kutasa, zdjąłem prezerwatywę zawijając ją w chusteczkę i wyrzucając do kosza. Po czym dałem jej kutasa do wylizania. Uczyniła to ochoczo – wyczyściła go idealnie – lekko ssała, lizała dokładnie z każdej strony. Wtedy też zerknąłem na telefon i zobaczyłem że mamy niewiele czasu aby iść na autobus nocny. Szybko się zebraliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Ewka po tych orgazmach wyglądała wciąż świetnie, miała dalej siłę. Szliśmy bardzo szybko, krótszą drogą więc zostało nam sporo czasu, stwierdziłem że nie chcę kończyć jeszcze tego wieczoru. Na ścieżce zatrzymałem ją – całując w usta, łapiąc za tyłek i powiedziałem

    – Klękaj i ssij suczko

    Nie posłuchała, może była zdziwiona czy coś, podciągnąłem jej sukienkę lewą ręką a prawą dałem mocnego klapsa w pośladek – powtórzyłem

    – Ssij go

    Nic nie mówiąc, uklęknęła przede mną i zaczęła go ssać na środku ścieżki. Znowu robiła to z wielką wprawą, czując że dochodzę zabrałem kutasa z jej ust i trysnąłem prosto na twarz. Sperma oblała jej czoło, okulary – część spłynęła za nimi na oczy i oczywiście usta. Ewka nic nie mówiąc zlizała tyle ile dostawała językiem, resztę ściągnęła ręką i zlizałą z dloni. Chciała już wstawać ale ją przytrzymałem mówiąc

    – Wyczyść go ładnie

    Grzecznie zaczęła znowu lizać i lekko ssać mojego kutasa który mimo wytrysku dalej stał – zrobiła to z wielką dokładnością. Pomogłem jej wstać i razem udaliśmy się na autobus. W drodze wspomniała że była miło zaskoczona drogą powrotną i że chciała by przeżyć coś takiego raz jeszcze. A ja myślałem już nad kolejnym spotkaniem na którym będzie moją prywatną suczką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur