Blog

  • Zakochana bez pamieci

    Wszedł do jej pokoju. Stał i patrzył się na nią. Była piękna. Około 170 cm. wzrostu włosy ciemny blond, oczy ciemno brązowe, ciemną karnacja. A do tego szczupłe długie nogi, średniej wielkości tyłek, dosyć szerokie biodra, wcięcie w talii, płaski brzuch, obfite, jędrne piersi. Natomiast on był blondynem 180 centymetrów wzrostu, niebieskooki mocno umięśniony, o silnie zarysowanej szczęce. Uśmiechnęła się. Podszedł i przytulił się do niej. Była ubrana w spódnicę do połowy uda, przylegającą do ciała bluzkę jeszcze bardziej ukazującą jej cudne kształty. Pocałował ją. Czuł jej piersi na swoim torsie, przez co jego penis od razu mu stanął. Poczuła to. Zdjęła mu spodnie i koszulkę przez co został w samych bokserkach. Jego długi 18-centymetrowy penis stał na baczność. Teraz on zdjął jej spódnicę i bluzkę została w koronkowych czarnych majtkach, biustonoszu z tego samego kompletu oraz czarnych pończochach. Zdjęła mu bokserski i złapała główkę penisa w swoje zmysłowe usta. Coraz głębiej zanurzała jego penisa w swoim gardle. Po chwili doszedł. Jego orgazm był długi, wlewał kolejne fale spermy w jej usta. Chcąc się jej odwdzięczyć położył ją na łóżku tak aby jej tyłek znalazł się na jego brzegu. Zdjął jej biustonosz i majtki i zaczął pieścić jej cudowne piersi. Szał i przygryzał jej sutki. Schodził coraz niżej całował płaski opalony brzuch, aż doszedł do jej skarbu. Najpierw zlizał wszystkie soczki. Była już mocno podniesiona, jęczała i wiła się z rozkoszy. A on powoli pieścił jej łechtaczkę, wsuwał język w jej szparkę. Dał jej ogrom rozkoszy. Gdy przeżywała orgazm krzyczała głośno. Poczekał chwilę aż dojdzie do siebie i nakierował penisa na jej szparkę.

    -Na pewno chcesz to zrobić teraz?-spytał

    -Tak- odpowiedziała 

    Wsunął go w jej skarb jednym ruchem. Jęknęła tylko cicho gdy przebijał jej błonę. Zaczął coraz szybciej poruszać penisem wewnątrz niej. Coraz ciężej oddychali. On doszedł pierwszy zalał jej cipkę pokładami spermy czując to doszła także i ona wijąc się pod nim przeżywała orgazm.

    -Kocham Cię-szepnęła

    Zmęczeni położyli się obok siebie i wtuleni w siebie zasnęli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alexandra

    To moje pierwsze opowiadanie proszę piszcie jakie jest

  • Kasia i Wojtek

    Kasia i Wojtek związani niezwykle silnym, internetowym uczuciem… Piszą do siebie codziennie… czasem i w taki sposób…

    Wojtek wstał wcześnie tego dnia… do dziś miał w uszach brzmienie kochanego głosu Kasi,  na ustach smak Jej ust, na biodrach czuł jeszcze ucisk Jej ud…Postanowił wysłać Jej w mailu…obrazek… Wiedział, że jest już w pracy. Uśmiechnął się i wyobraził sobie jak zareaguje na taką niespodziankę. Na obrazku był chłopak w jeansach. Stał przed parapetem, na którym siedziała cudowna dziewczyna. Dziewczyna ubrana tylko w czerwone kozaczki. Chłopak stał na zdjęciu tyłem, stał między jej udami… – To się spodoba Kasi – pomyślał Wojtek i wysłał maila… z dopiskiem – ,,Dobrze mi… przy Tobie’’.

    Kasia: ,,OMG! Wojtek .!!!!!! gorąco mi … jak mało kiedy… uffff… omg… , a kolor policzków… jak tych kozaczków (red!) Kochany mój, przy mocnym przytuleniu… moje pazurki… przywitały się z Twoimi pleckami… mrrrrr :*****’’ – odpisała po chwili.

    Maila odebrał w aucie. Szybko odpisał korzystając z telefonu.

    Wojtek: – ,,… a wiesz …że każde wbicie Twoich pazurków pociąga za sobą dość zdecydowane wypchnięcie moich bioder? …oj …wiesz :*’’.

    Kasia odpisała po chwili: ,,Hmm… naprawdę? (uśmiecha się łobuzersko, myśląc, gdybyś tu był… powoli przeciągnęłabym paluszkiem po kości policzkowej… delikatnie musnęła Usta… powoli zbliżając do nich swoje wargi… by złożyć gorący pocałunek… a druga raczka zacisnęłaby swoje pazurki ostrożnie na pośladku…) Ehmm… na tę myśl… aż się zaczerwieniła i uśmiechając się ukradkiem… wróciła do pracy, jednak przed jej oczami… cały czas majaczył ten obraz… mrrrrr :*

    Wojtek:  Omg …czytał prowadząc auto i gdy poczuł Jej pazurki na pośladku. …prawie uderzył głową w dach i mimowolnie wypychając biodra…główką w ehm titit. ..:* Przymknął oczy i w jego myślach …stanął…? Omg czerwony …stanął mu przed oczami poranny obraz …znów był miedzy Jej Udami …i pod wpływem pazurków …zagłębił się w Niej …subtelnie …rozkosznie …słysząc delikatne …occhhhh :*****

    Kasia: Oochh… aż wciągnęła mocniej powietrze… czytając wspomnienie poranka… i odruchowo mocno przygryzła wargę… :* Tak cudownie było rozkoszować się Jego bliskością… tym… jak ją wypełniał… sobą… omg… czerwona… Jej uda zacisnęły się na samo wspomnienie… a oddech… stał się bardziej płytki… pełen oczekiwania… mmm… rozkoszne uczucie… :***** Jednak… przypomniała sobie… o główce… omg… która uderzyła o kierownicę… i stwierdziła, że przy kolejnym spotkaniu… troskliwie się nią zaopiekuje… ehmm… czerwona… :* Na sama myśl… w jaki sposób to uczyni… aż zaczęła wiercić się niespokojnie na krześle…

     Wojtek:  …wiedział co czuje… znów przymknął oczy …i nagle drzwi od auta się otworzyły …nie otwierał oczu… wiedział, ze to Ona… Jej Zapach…  Siedział swobodnie rozparty w fotelu… poczuł jak siada mu na kolanach… otaczając Udami… Kochanie – wyszeptał… – ciiiiiii uspokoiła go i zamknęła mu usta gorącem swych Ust… okryła go sukienką… wiedział… że nie ma na sobie bielizny … po prostu wiedział … nie chciał Jej zranić paskiem…więc delikatnie go rozpiął wyswobadzając męskość …a ta …delikatnie muskając… przywitała się szepcząc… dzień dobry Kochana Różyczko…

     Kasia:  …mmm… czując Jego gorąco… rozchyliła przed nim ochoczo swoje płatki… drocząc się jednak i nie pozwalając, by wszedł… głębiej… Po chwili poczuła Jego dłonie na swoich pośladkach… przytrzymał ją delikatnie… aczkolwiek stanowczo… nie mogąc dłużej znieść tych rozkosznych tortur…  opadła na Niego… a On… wniknął w głąb Różyczki… rozkoszując się jej nektarem… i ciepłem… Z rozchylonych ust obojga wydobyło się słodkie westchnienie… i tak w połączeniu… w miłosnym uścisku… łapali wspólny rytm… kochając się namiętnie… bez pamięci…

    Wojtek: …w pośpiechu ustami… rozpiął guziki Jej bluzeczki… i zaczął łapczywie całować Jej Kochane Piersi… ich namiętność nabierała coraz szybszego tempa… Jego członek wnikał w Różyczkę dążąc do spełnienia, a jednocześnie Jej piersi wymykały mu się z ust… drocząc się ze swoja Panią… zaczęła w Niej wzbierać frustracja… trudno było zsynchronizować rozkosz, którą czułą w Różyczce z pieszczotami… jego ust…Jej piersi uciekały śmiejąc się, gdy on gonił je swymi ustami… w pewnym momencie… gdy…oboje wiedzieli …że już dłużej nie można… mocniej przytrzymał Ją za pośladki… Członek wbił się w Różyczkę do końca i ….wypełnił Jej Kielich swoja rozkoszą… Czuł jak Jej płatki mocno się wokół niego zacisnęły… wchłaniając go jak nigdy dotąd… Jednocześnie wbił mocno usta w Jej piersi… delikatnie przygryzając to jedną to drugą brodawkę… to po prostu liżąc z miłością …Po chwili uśmiechnięci… bez sił…opadli…w fotelu…a Motylki Spełnienia poszybowały przez okno…wysoko, wysoko… do Nieba…, gdzie oboje chwilkę wcześniej się znaleźli…Kocham Cię…wyszeptał…

    Kasia: …odszepnęła… ja Ciebie tez Kocham… i muskając delikatnie Jego nosek swoim… złożyła czuły pocałunek na roześmianych ustach… po czym mocno się wtuliła… rozkoszując się ta cudowną chwilą… i Nim…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dr Wojtek

    Dr_Wojtek

    Dr Wojtek
    Dr Wojtek
  • Nocka cz 1

    Jest piątek, Jeden z tych samotnych wieczorów, gdzie samotny trzydziestoletni mężczyzna marzy o wspólnie spędzonym czasie z jakimś przystojniakiem. Ma być film (bez znaczenia jaki), alkohol (może być sporo), rozmowa i dużo śmiechu. A między tym wszystkim tysiące wytrysków.

    Nie ma jednak żadnych planów. W serwisach internetowych wciąż te same twarze, którym albo już się znudziłeś, albo oni znudzili się Tobie. Smutna gejowska rzeczywistość. 

    Ale co zrobić, gdy pała mimo wielokrotnego walenia wciąż Ci stoi. Kiedy lepisz się od własnej spermy, a ciągle chcesz nowych wytrysków. I do tego, to cholerne pożądanie i w gardle i w dupie, żeby poczuć po prostu kutasa.

    Cóż. Postanowione. Napalony pójdę na samotnego drinka, na miasto, byleby ochłonąć. Najpierw jednak trzeba się podrasować.

    Robię pompki żeby moja owłosiona klata jeszcze bardziej była widoczna pod obcisłym t-shirtem. Golę głowę i zastanawiam się czy to samo zrobić z twarzą. W końcu olewam to i zostawiam dość już mocny zarost. Gorący prysznic tylko pobudza moje ciało. Znoszone jeansy, trampki, dobre perfumy i oto jestem moje drogie miasto. Wychodzę na łowy.

    Nie mam kompletnie ochoty rozmawiać, ale spotykam mnóstwo znajomych. Nudzą mnie ich rozmowy, uśmiechy, słabe żarty sytuacyjne które rozumieją tylko oni. Chce rżnięcia i spermy na twarzy, a nie ich uśmiechów.

    Wypijam dwa piwa na mieście i kompletnie zawiedziony smętnym wieczorem idę do burdelu, kurwiarni… zwał jak zwał. Napiję się więcej i przynajmniej poczuje testosteron.

    Wchodzę do lokalu. Jak zawsze śmierdzi petami, potem i spermą. O tak. Ona ścieka po ścianach, przenika powietrze i osadza się na ciuchach. Zamawiam drinka. Omiatam wzrokiem pomieszczenie. Kilka dzieciaków z pato rodzin przygląda się głodnym wzrokiem. Jeszcze nie wiedzą, że parcie na dymanie w takich miejscach kończy się ze starczym chujem w gębie. Dzieci wykreślam. Nie interesują mnie ich młodzieńcze, gładkie ciała. 

    Reszta towarzystwa to starcy. Mam do nich sentyment i doskonale wiem, że kiedyś skończę jak oni, a może już jestem właśnie taki. Całkiem możliwe.

    Zapomniałbym o chłopcach w moim wieku. Naprawdę nie chcę nikogo urazić, ale nie grzeszą urodą i tym czego oczekuje po facecie. Testosteronem.

    Piję, czekam, rozglądam się. Kolejny drink, fajka. Jakieś pięknisie weszły do klubu i zwiedzają chichocząc pod nosem. Udają, że to wszystko złe, ze są tu dla zjebów. Jeden ogranicza drugiego i uciekają w popłochu, marząc by iść do takiego klubu tylko w innym mieście, gdzie nikt nie widzi.

    Muszę przyznać, że jestem już trochę nawalony i myślę żeby iść do cholernego domu i po prostu spać. 

    Wchodzą oni. Dwóch przystojnych gości. Ładna parka po 30tce, może koło 40tki. Po pierwszym spojrzeniu już wiem, że się im spodobałem. Same ich spojrzenie mocno mnie pobudza. Modlę się w duchu żeby mieli duże pały. Jedno czego nienawidzę to małe kutasy. 

    Pożądanie zaślepia mi umysł, fiut wyrywa się na zewnątrz. Muszę natychmiast coś z tym zrobić.

    Panów zostawię sobie na później. Teraz po prostu muszę się spuścić. W jednej z kabin stoi ładny chłopiec, wprost stworzony do tego żeby mi obciągnąć albo dać dupy. Całuje go i już jestem rozczarowany. Smakuje bardzo średnio, całuje tak sobie, ale dam mu szanse. Wyciągam mojego grubego kutasa ze spodni i koleś zaczyna mi obciągać. No nic specjalnego, ale staram się gdzieś odlecieć myślami. Przyciskam jego głowę i dymam go mocno w usta. Nie dojdę, już teraz to wiem. 

    Ok. Postanawiam, że jednak sam mu obciągnę. Pałkę ma całkiem całkiem. Zaczynam ssać i zapewniam, że robię to wybitnie dobrze. Chwytam go za tyłek i mocno przyciskam do siebie. Koleś mocno jęczy, wkładam w jego tyłek palec. I kurwa… co to ma być? Jego tyłek cały się lepi najzwyczajniej w świecie od gówna. Jak do cholery można przyjść do takiego klubu i nie umyć dupy?? Nie rozumiem i naprawdę nie chce tego rozumieć. Wstaję, uśmiecham się, wychodzę. 

    Koniecznie łazienka, dużo mydła do wyszorowania rąk twarzy i najchętniej jamy ustnej. 

    Staję przed lustrem i zaczynam walić. Wiem, może to śmieszne ale koniecznie muszę pozbyć się napięcia. Walę mocno ściskając główkę i mocno zaciskam pośladki co zawsze pozwala stymulować dodatkowo moją dziurkę.

    Spuszczam się do kibla obfitym strumieniem, myje fiuta idę po drinka. Po drodze mijam kolesia śmierdzącego kupą, uśmiecha się do mnie, a ja zaraz puszczę pawia. Mam ochotę krzyknąć mu w twarz: “umyj dupę”.

    Kupuję drinka i staje koło przystojnej parki. Piją dużo wódki i rozmawiają z innymi. Nikt nie może mi ich sprzątnąć postanawiam, więc co jakiś czas zerkam na nich i się uśmiecham. 

    Muszę przyznać, że potwierdza się stara prawda o parkach. Zawsze któryś jest bardziej interesujący. Wiem , że wszyscy lecą na tego niższego o obłędnej twarzy i pięknym uśmiechu, ale mnie osobiście podoba się wyższy. Ma charyzmę, jakąś męskość, pierwiastek X i jestem przekonany, że jego fiut jest idealny.

    W końcu i ja zostaję wciągnięty do rozmowy. Przylepiam się do nich jak rzep i próbuję na wszelkie sposoby roztoczyć swój urok. Uda się.

    Idziemy razem zapalić. Wyższy wchodzi do ubikacji, a ja rzucam się na niższego i wbijam swój język w jego ustach, chłonąc jego gardło, zęby i wysysając ślinę. Niski wpycha mnie do ubikacji gdzie ląduję wprost w ramionach wysokiego. Tak jak przypuszczałem jest genialny, jego zapach sprawia, że za chwilę eksploduję. Liżemy się we trójkę dłuższą chwilę i idziemy do kabiny. Szybko ściągam koszulkę prezentując mięśnie i klękam domagając się ich kutasów. Panowie są pięknie obdarowani. Ssę ich penisy naprzemiennie, tak by wchodziły do gardła i lekko mnie przyduszały. Zaspokajam powoli moje gardłowe podniecenie i pozwalam im się nacieszyć moimi centymetrami. Wysoki łapczywie mnie połyka podczas gdy niski zajmuje się moimi sutkami. Gryzie je tak mocno i szarpie, że umieram z bólu i ekstazy jednocześnie. Chce żeby to trwało jak najdłużej ale mam też swoje potrzeby. Klękam ponownie przed nimi i oddaję swoje usta i gardło w ich posiadanie. Wysoki obłędnie pieprzy mnie po migdałki. Wyczuwam, że za chwilę będzie jego koniec. Przytrzymuje mocniej jego pośladki by go nie wypuścić i żeby zlał się we mnie. Robi to cudownym, gorącym strumieniem który łapczywie połykam. Czuję jak drży co sprawia, że cholernie się cieszę. Sam wiem, ze teraz nie dojdę, mały ma ten sam problem. Ubieramy się i wychodzimy, a ja w myślach przysięgam sobie, że to jeszcze nie koniec.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mk
  • Poranek na kacu

    Obudziłem się wcześnie rano. Łeb mnie napierdalał niemiłosiernie po wczorajszym chlaniu na umór. Tyczka stała tak, że miałem ochotę wyruchać nawet grubą babę. Wstałem, wziąłem pyralginę i poszedłem pod prysznic, żeby zmyć z siebie zapach pijaństwa. Nudnie dzień się zapowiadał. Jajka na śniadanie i trochę telewizji, żeby nie jeść w samotności. Stojąca tyczka nie dawała mi spokoju, stwierdziłem, że wejdę na jakiś czat internetowy. Spore szanse na znalezienie wyuzdanej małolaty, co lubi bezpośrednią gadkę, w końcu mieszkałem w stolicy. Jak głupi pisałem do każdej możliwej dupy, po której już z pierwszego zdjęcia można było wywnioskować, że lubi się rżnąć odkąd skończyła piętnaście lat. Do każdej zaczynałem z tym samym tekstem „Cześć, wyglądasz uroczo”. Zdanie, które nie ma dla mnie żadnego znaczenia, a samo słowo- uroczo nigdy nie padło z moich ust szczerze, bo nie wiem co to nawet kurwa znaczy. No, ale laskom się podoba. Chyba dlatego, że same nie wiedzą co właściwie te słowo ma określać. Na pewno nie jej cycki, ani pizdę, więc się cieszą, że właśnie poznają jakiegoś szarmanckiego mężczyznę. Kilka minut gadki o niczym i wypalam od razu z tekstem

     – Jesteś świetną dziewczyną, w dodatku bardzo pociągającą. Chciałbym się z tobą kochać, co ty na to?

    To proste zdanie działa jak abra kadabra. Proponujesz dupie seks po kilku minutach, a ona najwyżej powie, że nie, ale nigdy się nie obrazi. Bo chcesz się z nią „kochać”, a nie pierdolić. Ale ja chcę tylko pierdolić.
    Zadzwonił domofon, słodki ale i seksowy głos odezwał się z pudełka

    -Cześć, tutaj Magda, czekam na dole

    -Cześć piękna, już otwieram

    Młoda, około dziewiętnastu lat. Weszła w czarnej obcisłej sukience. Była ładnie opalona, skórę miała gładką aż reflektowała. Sterczące cycki, dobra talia i wyćwiczone nogi, które od razu miałem ochotę zgwałcić. Na lekko brązowych od słońca stopach miała pomarańczowy lakier.-Cudownie wyglądasz-Jestem mokra odkąd mi napisałeś, co byś zrobił z moimi stopami. 

    Podszedłem do niej, złapałem ją za włosy. Odchyliłem mocno głowę do tyłu i zacząłem całować. Mój kutas błagał mnie żebym go już spuścił ze smyczy odkąd tylko weszła. Odwróciłem ją, oparłem o ścianę i klęknąłem za nią. Powoli podwijałem jej sukienkę, spod której ukazywały się moim oczom jej cudowne, jędrne pośladki. Miała na sobie czarne stringi z koronką. Dałem jej silnego klapsa w tyłeczek, aż zastękała. Odchyliłem majteczki i zobaczyłem jej dwie różowe i wilgotne dziurki. Ze zwierzęcą rządzą wsadziłem swój język między jej pośladki i lizałem ją po obu. Stękała głośno. Musiało jej się podobać moje zdecydowanie i zboczenie. Jak już udało mi się oderwać od tego najpyszniejszego ciastka na świecie wstałem, zdjąłem z siebie niebieskie jeansy, wyciągnąłem twardego kutasa i wsadziłem go jej głęboko w cipkę. Pierdoliłem ją tak od tyłu zmieniając co chwile dziurkę w którą wchodziłem. Byliśmy w ekstazie, zwierzęcym akcie seksualnym bez żadnych oporów przed sobą. Czysta perwersja. Przeszliśmy do sypialni. Rozebrałem ją do naga, siebie również. Siadłem na krawędzi łóżka, klęknęła przede mną. Chwyciła swoją delikatną ręka mojego kutasa u nasady, splunęła na niego i zaczęła go obciągać. Przez chwilę myślałem, żeby spuścić jej się od razu oralnie, ale miałem ochotę na jeszcze więcej perwersji. Złapałem ją ponownie za włosy, oderwałem od swojego fiuta. Rzuciłem ją na łóżko, chwyciłem za nogi, które trzymała złączone w górze. Wsadziłem jej kutasa w tyłek i zacząłem ostro jebać, jednocześnie całując jej stopy. Zaczęła krzyczeć, stękać, modlić się do Boga.-Dla ciebie boga już nie ma, pomyślałem. Była ostro pojebana, cały czas krzyczała, żebym pierdolił ją jeszcze mocniej. Jej stopy doprowadzały mnie do szału. -Spuść się we mnie! Krzyczała. Ruchałem ją z całych sił, zacząłem szczytować. Z mojego napalonego kutasa tryskała sperma prosto w jej ciasną dziurkę. Stękaliśmy głośno jednocześnie. Zanim doszedłem do końca zdążyłem jej jeszcze dać fiuta w usta, wyssała z niego wszystko.

    – Kiedy powtórka?

    – Będę dzwonił do ciebie

    – Dzwoń, byle często.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    pnaklocek
  • Cos fantastycznego

    Pewnego letniego dnia, gdy siedziałem w biurze na stażu, zadzwonił do mnie znajomy ze studiów, Maciek. Na początek rzucił jakiś kiepski żart, a potem, po nie tak do końca zdawkowym „co słychać”, zapytał co robię na weekendzie, bo chciał wpaść. Nie widziałem go chyba ze trzy lata, a na sobotę w sumie nie miałem planów, więc powiedziałem, że możemy się ugadać, potem wyskoczyć gdzieś w okoliczne góry.

    Gdy przyszła sobota, przyjechał jak się umówiliśmy, ale przywiózł ze sobą dziewczynę.

    -Anka – przedstawiła się.

    Ja z kolei przedstawiłem moją dziewczynę, z którą byłem już ładnych parę lat i był to jeden z tych przechodzonych związków, które jakoś szkoda zerwać po tak długim okresie, ale człowiek ma świadomość, że nic już z tego nie będzie.

    Anka tak z twarzy nie była może jakoś szczególnie ładna, ale sympatyczna i miała inteligentne spojrzenie, a i jak się wkrótce okazało dało się z nią pogadać. Poszliśmy w te góry, a Anka całą drogę nie tyle mnie podrywała, co cały czas trzymała się mnie. Jak patrzyłem na mapę, albo sprawdzałem okolicę, stała przy mnie, pewnie z perspektywy Aśki, mojej dziewczyny, zdecydowanie za blisko, bo stykaliśmy się ramionami. Słuchała mnie z zainteresowaniem i do dziś nie wiem, czy faktycznie ją ciekawiło co mówię, czy tylko mile łechtała moją męską próżność.

    Potem wróciliśmy do domu, zrobiliśmy z kumplem we dwóch (dziewczyny nie piły, bo jedna miała jechać autem, a druga jakoś nie miała nastroju) chyba dwie albo trzy flaszki, już nie pamiętam. W każdym razie dobrze się uwaliliśmy. Anka dalej dyskretnie mnie podrywała, aż w końcu Maciek, śmiejąc się, ale z lekkim wyrzutem, powiedział, że nie wie w takim razie z kim ma wracać do domu.

    Ja zacząłem z kolei myśleć co tu zrobić, żeby nie zerwać z Anką kontaktu i dojść o co jej chodzi. Po rozstaniu gadałem z Maćkiem przez telefon. Okazało się, że w sumie to nie są razem. Kilka tygodni później wpadłem do nich, już sam, z rewizytą. W pewnym momencie Maciek wyszedł, Anka została. Zacząłem z nią gadać i pod lada pretekstem zdobyłem jej numer. Następnego dnia napisałem, czy ma ochotę się spotkać. Umówiliśmy się w knajpce, zjedliśmy lekki obiadek i rozmawialiśmy chwilę, a potem Anka zaproponowała, żebyśmy poszli do niej na stancję (studiuje filologię angielską). Tego dnia miała na sobie obcisłe spodnie i bluzeczkę na ramiączkach. Mimo głębokiego dekoltu nie było widać rowka między piersiami, bo Ania ma dość mały biuścik. Za to ogólnie jest zgrabna, by nie powiedzieć wysportowana, z jędrną pupą osadzoną w szerokich, zapraszających bioderkach i przechodzącą w super zgrabne i całkiem długie jak na jej wzrost nogi. Czarne, lekko faliste włosy nie do końca były w moim guście, ale dziewczyna była naprawdę pociągająca, a że jak już mówiłem mój związek trwał w sumie z rozpędu, a erotycznie był praktycznie martwy, w milionach myśli jakie mi przechodziły przez głowę gdy patrzyłem na Anię, prawie wszystkie były lubieżne, a reszta co najmniej ciepła albo gorąca.

    Gdy zamknęły się za nami drzwi jej mieszkania (fajnego, bo niewielkiego, ale zadbanego) zaprosiła mnie do w sumie jedynego pokoju z aneksem kuchennym.

    -Zrobić Ci coś? –zapytała.

    Już miałem odpowiedzieć, że najlepiej striptiz, ale zdołałem ściągnąć cugle.

    -Woda byłaby super. Niegazowana jak masz.

    -Pewnie. Strasznie dziś gorąco – odpowiedziała nalewając wody do szklanki – A propos muszę wziąć szybki prysznic, bo jestem makabrycznie spocona. Jak chcesz, to też możesz skorzystać.

    „Pewnie – pomyślałem – najlepiej razem z tobą”. Głośno powiedziałem:

    -OK, rozejrzę się co tu masz na półkach.

    -Śmiało – powiedziała uśmiechając się i zamknęła drzwi łazienki.

    Przejrzałem kilka książek, zerknąłem do paru szafek, na dłużej zatrzymując się tam gdzie miała bieliznę i na szybko wyobrażając ją sobie w każdym staniku i majtkach. Po faktycznie krótkim czasie drzwi się otwarły i stanęła w nich Ania, wycierając włosy. Była w białym szlafroku frotowym. Obrzuciłem ją wzrokiem i w tym momencie byłem na miliard procent pewien, że nie ma nic pod spodem. Wciągnąłem głęboko powietrze i omal się nie przewróciłem.

    -Wszystko w porządku? – zapytała z perfidnym uśmiechem.

    -Tak… yyy… upał – zdołałem odpowiedzieć, ale też się uśmiechnąłem i już wiedziałem, że prędko od niej nie wyjdę. Przeszła koło mnie, a zapach szamponu na jej włosach wyrył mi się w pamięci chyba na zawsze.

    -No i co? Znalazłeś coś ciekawego?

    -Kilka całusów, ale powaliło mnie dopiero to co zobaczyłem w drzwiach łazienki.

    Uśmiechnęła się, odłożyła ręcznik na stolik oddzielający kuchnię od pokoju. A potem zrobiła coś od czego zawróciło mi się w głowie. Jednym ruchem odwiązała szarfę od szlafroka, a potem obiema rękami w ułamku sekundy zrzuciła go na ziemię. W jednym momencie zobaczyłem ją całą nagą, w mokrych włosach, ze starczącymi od podniecenia i nagłej zmiany temperatury sutkami, boskimi nogami, które zbiegały się na zgrabnie przyciętym futerku jej myszki.

    -A jak teraz? – zapytała.

    Nie odpowiedziałem. Po prostu wstałem, dotknąłem jej policzka i choć wszystko we mnie chciało przyssać się do jej cudownych, soczystych suteczków na maleńkich piersiach, to najpierw zacząłem ją całować, namiętnie, intensywnie, dotykając jej mokrych włosów i wdychając ich zapach. Jej wilgotna po kąpieli skóra sprawiała, że ledwo zachowywałem zmysły. Dotknąłem jej tyłeczka, który okazał się bosko jędrny. Odwróciłem ją tyłem do siebie, zacząłem całować jej szyję i ramiona, a ona ochoczo mi na to pozwalała. Moje ręce błądziły po jej ciele. Chwyciłem jej maleńkie piersi, ale w końcu stwierdziłem, że ani dla mnie, ani dla niej to żadna przyjemność i zacząłem po prostu bawić się paluszkiem jej sutkami. Lekkim pojękiwaniem potwierdziła, że jej się podoba. W końcu zjechałem niżej. Najpierw pogłaskałem futerko na łonie, a potem zjechałem niżej, do pełnej soczków muszelki. Wygięła się rozkosznie. Jej cipeczka okazała się niewielka, z małymi wargami sromowymi, ale cudnie się komponowała z paskiem włosków zostawionych dla ozdoby.

    -Ściągaj ubranie, bo drażnisz mi skórę okrutniku! – powiedziała odwracając się do mnie.

    Nie miałem nic przeciwko, bo raz że chciałem czuć jej delikatne ciało całym sobą, a dwa, że mój penis już mnie bolał od nacisku na spodnie. Szybko więc z nich wyskoczyłem i zdarłem koszulkę. O dziwo prawie tak szybko, jak Ania ze szlafroka. Teraz dopiero poczułem ją całą. Znowu zaczęliśmy się całować, ale Ania już trzymała mojego drążka, a ja sięgałem ręką do jej szparki. Wreszcie zszedłem niżej, pieszcząc językiem i ustami jej piersi z cudownie soczystymi, wiśniowo czerwonymi sutkami, które sterczały krzycząc, żebym nie przestawał. Ani się podobało, bo przyciskała mi głowę do swoich cycuszków.

    -Oj tak, dobrze – powiedziała – Ssij je, gryź! Przyciskaj języczkiem.

    Jako rzekła, tak się stało. Posadziłem ją na ladzie, co w sumie spowodowało, że przestała się bawić moim kutasem, ale miałem wygodniejszy dostęp do jej ciałka. Zszedłem wreszcie z językiem między nóżki. Czułem jeszcze mokre włoski jej cipeczki. Odchyliła się, żebym miał lepszy dostęp. Zacząłem lizać jej szparkę, która choć świeżo umyta zdążyła już się napełnić aromatycznymi soczkami. Ania w pewnym momencie zsiadła z lady i delikatnie popchnęła mnie w kierunku łózka. Dała znak, żebym się położył. Siadła na mnie wypinając swój cudny tyłeczek i muszelkę ku mnie, a jednocześnie wzięła w usta mojego drąga. Zaczęliśmy się nawzajem pieścić. Problem w tym, że byłem tak podniecony, a Ania tak wprawna w zabawie z moim ogonem, że czułem, że niewiele mi trzeba. Tymczasem jednak jeździłem po jej myszce, nie przejmując się włosami pchającymi mi się do ust. Sięgałem językiem od łechtaczki, po dziurkę jej pupci. Seks po kąpieli ma wiele zalet… Musiało jej się podobać, bo kiedy drugi raz się tam zapędziłem powiedziała:

    -Super jak mnie tam liżesz. Ale nie zaniedbuj pusi!

    To przeważyło szalę. Fala podniecenia zaczęła mnie ogarniać i poczułem zbliżający się orgazm. Ania też musiała to wyczuć, bo zaczęła regularnie i coraz szybciej przesuwać usteczkami po moim drążku, pomagając sobie trochę ręką. Wzdychała też razem ze mną. Nie wiedziałem czemu, ale zrozumiałem jak zaczęła ruszać pupą rytmicznie dotykając mojego języka.

    -Nie przestawaj!

    Krzyknęła miedzy jękami. Łatwo jej było powiedzieć, jak cały odpływałem. Wreszcie oboje zaczęliśmy jęczeć intensywnie, ale mieliśmy w sobie ogromna chęć, żeby dokończyć. Wreszcie moje działo wystrzeliło, a Ania nie przestawała go pieścić. Jej orgazm przyszedł ułamek sekundy później. Zajęczała, odgięła się, przyciskając mi głowę do łóżka, ale ja nie przestawałem pieścić językiem jej cipeczki. Doceniła moje męstwo i dopieściła mój wulkan, który wyrzucał z siebie resztki białej lawy. Zobaczyłem tylko jak śluz spływa po jej myszce i opadłem bez siły. Ania po chwili padła koło mnie.

    Chwilę dyszeliśmy ciężko. Ania złapała mnie za rękę. Podniosłem jej dłoń i ucałowałem. Ania podniosła się pierwsza i nachyliła nade mną. Widok jej twarzy i boskich sutków sprawił, że znowu poczułem mrowienie w lędźwiach. Tymczasem jednak Ania delikatnie mnie cmoknęła w nos i usta.

    -Kochany jesteś… – uśmiechnęła  się – Myślałam, że za pierwszym razem będziesz mniej delikatny… A ja uwielbiam pieszczoty. Zwłaszcza twoje.

    -No popatrz  – powiedziałem sięgając do jej biodra – tośmy się dobrali.

    Uśmiechnąłem się i poczułem że dotyk jej skóry, jeszcze wilgotnej od kąpieli, ale też i od potu miłości, podnosi mój ogon i znowu domaga się… jej. Zacząłem całować Anię. Nasze usta i języki toczyły rozkoszną bitwę, a namiętność z jaką oddawała mi pocałunki sprawiała, że czułem jak krew pulsuje mi w żyłach. Czułem milion rzeczy. Każda komórkę jej ust i języka, jej sutki raz na jakiś czas muskające mi ciało, czułem jak jej mięśnie grają pod skórą, kiedy wiła się w rozkoszy i przesuwała rękę od moich króciutkich włosów, po sam dół pleców, jak obejmuje mnie udem i pociera nóżką o moje udo. Nie wiem ile trwały te nasze pieszczoty, ale wreszcie Ania siadła na mnie okrakiem, tyłem do mnie, chwyciła mojego penisa, naprowadziła go na swoją szparkę i najwyraźniej w pełni świadoma jak cudowny ma tyłek wypięła go ku mnie.

    Działał na mnie porażająco, ale naprawdę zaczynałem ją lubić, więc opanowałem się i powiedziałem:

    -Zaczekaj, odwróć się, chcę ci patrzeć w oczy.

    W jej oczach też było coś szczególnego, coś co przyciągało i… bo ja wiem, inspirowało. Nie miałem jednak czasu na zastanawianie się co to było. W tej chwili mignęło w nich pozytywne zaskoczenie. Ania odwróciła się, puściła mi cudowny uśmiech, po czym przygryzła dolną wargę, a uśmiech stał się lubieżny gdy pierwszy raz nadziewała się na mojego drążka. Jej jaskinia była wręcz gorąca, wilgotna i bardzo dobrze, bo choć Ania ewidentnie nie była dziewicą, to była bardzo ciasna. Czułem każdy milimetr jej szparki. Kiedy jej cipeczka zjechała wreszcie na sam dół i poczułem dotyk jej ud, tyłka i muszelki, Ania odchyliła głowę i westchnęła. Złapaliśmy się za ręce. Ania zaczęła się podnosić i opuszczać pojękując z cicha. Ja, nie mając za wiele do roboty w tej pozycji, skupiłem się na cudowności jej szparki, ale po pewnym czasie puściłem jej rączki i zacząłem błądzić po ciele, od cudnie jędrnych pośladków, przez uda, po sterczące piersi. Ania to odchylała się do tyłu, to znowu nachylała się ku mnie. Próbowałem wtedy kilka razy złapać jej sutki, ale ledwo do nich sięgałem.

    -Chcesz je złapać? Złap rączkami – uśmiechnęła się Ania.

    To nie to samo, pomyślałem, ale pośliniłem paluszki i złapałem jej sterczące wisienki. Ania jęknęła. Tym razem ostatecznie się nade mną nachyliła. Dała mi buziaka i westchnęła:

    -O tak, dokładnie skarbie. Taaak… Pieść moje cycuszki.

    Znowu poczułem, że zbliża się wybuch, ale jeszcze się wstrzymywałem. Ania na chwilę otworzyła oczy i spojrzała na mnie:

    -Zdążysz wyjść?

    Pokiwałem głową, ale prawie zaraz potem krzyknąłem:

    -Dochodzę!

    Ania w momencie podnoszenia odskoczyła, tak że jednocześnie jej główka znalazła się naprzeciwko mojego bliskiego wybuchu pocisku. Natychmiast wzięła go w usta i zaczęła dopieszczać. W sumie trwało to moment. Ania zrobiła tylko przerwę na przełknięcie i dokończyła oblizując cały mój ogon bardzo, bardzo dokładnie. Jeśli znacie to uczucie po potężnym orgazmie, kiedy człowiek nie wie czy już jest w niebie, czy dopiero tam idzie, a czuje milion różnych rzeczy, z których wybijają się totalne rozluźnienie i zmęczenie, to ja w tej chwili tak się właśnie czułem. I co chwila wracałem pamięcią do tego co przeżyłem przed momentem, od pierwszego pocałunku, do samego szczytu.

    Ania znowu zrobiła tę swoją lubieżną minę, uśmiechając się i przygryzając dolną wargę. Przypomniałem sobie, że ma prawo czuć się niezaspokojona. Złapałem ją w ramiona, przyciągnąłem do siebie tak że ja się opierałem o ścianę półleżąc, a ona z kolei o mnie w tej samej pozycji. Byłem potężnie zdziwiony, kiedy poczułem kolejny przypływ podniecenia. Może dlatego, że podniecał mnie mój plan, a może dlatego, że Ania chyba podświadomie czując co mam zamiar zrobić rozchyliła lubieżnie nóżki. Futerko na jej łonie było kruczoczarne i cudownie wygolone w pasek dokładnie o szerokości samej pusi.

    Zjechałem obiema rękami między jej nogi. Pisnęła kiedy ostatecznie uświadomiła sobie co się dzieje. Schodziłem do niej włosek po włosku, a ta „fryzurka” naprawdę na mnie działała. W końcu dotknąłem jej motylka, a Ania jęknęła, szerzej rozchyliła nogi i dała mi pieścić swoją cipeczkę. Najpierw przejechałem od łechtaczki po szparkę, potem jeszcze raz, teraz wkładając serdeczny palec do środka. Ania wygięła się, odchyliła głowę i odwróciła ją lekko ku mnie, a ręką zaczęła mnie gładzić po włosach. Ja tymczasem na spokojnie (no może nie tak całkiem) bawiłem się z jej pusią, to obejmowałem jej motylka dwoma palcami, to przejeżdżałem przez środek muszelki, czasem pieszcząc norkę od zewnątrz, czasem zapędzając się do środka, raz jednym palcem, raz dwoma. Czasem skupiałem się tylko na samej muszelce, czasem głaskałem też włoski, albo zapędzałem się aż do drugiej dziurki delikatnie też ją pieszcząc. Drugą ręką albo sobie pomagałem, albo pieściłem ciało Ani, jednocześnie podziwiając je niemal w pełnej okazałości. Wreszcie, kiedy wyczułem, że Ania jest już dostatecznie rozgrzana, pieszczoty stały się szybsze, intensywniejsze, koncentrowały się na bardziej wrażliwych miejscach. Ania, nie wiem czemu, sięgnęła poza moje nogi i złapała mnie za tyłek, po czym łapiąc płytki oddech szeroko otwartymi ustami zacisnęła ręce na moich pośladkach, jak na tak drobną dziewczynę wcale mocno. Wszystkie jej mięśnie się naprężyły, a ja, już coraz delikatniej, dopieszczałem jej ciepczkę, coraz wolniej, w miarę jak czułem, że się rozluźnia.

    W końcu opadła na mnie dysząc ciężko. Fantastycznie było dotykać jej pusi, ale teraz wiedziałem, że muszę dać jej chwilę spokoju. Po pewnym czasie Ania uśmiechnęła się błogo. Wyjęła ręce spod mojego tyłka, dotknęła swojej myszki i znowu się uśmiechnęła.

    -Mówił ci ktoś, ze masz boskie ręce? – zapytała.

    -Tak, mama, jak jej jakaś wróżka powiedziała, że mam w sobie dużo bioenergii. Potem musiałem ją nacierać różnymi maściami.

    -Hahaha, głuptas. Tak jak teraz mógłbyś mnie nacierać godzinami.

    Jakoś nie miałem na to odpowiedzi, więc tylko pocałowałem ją w ramię i w szyję. Wstała nagle i usiadła naprzeciwko mnie na piętach.

    -Zawsze tak pieścisz dziewczyny w czasie seksu? – zapytała.

    -Nie, nie zawsze – uśmiechnąłem się – Tylko jak oboje mamy dość czasu, jak mamy ochotę. Czasem człowiek ma ochotę na dziki, intensywny seks.

    – A ze mną nie miałeś ochoty na dziki i intensywny?

    -Nie wiem. Miałem odruch. Jak nagle zobaczyłem twoje piękne, nagie ciało, to natchnęło mnie bardziej poetycko, niż takim… no wiesz, zwierzęcym erotyzmem.

    -Poetycko?

    -Uhm.

    Zbliżyła się i pocałowała mnie, potem jeszcze raz i jeszcze. Złapała mnie za rękę i włożyła sobie między nogi.

    -Kochaj się ze mną – westchnęła.

    „A co ja robię od ponad godziny” – pomyślałem. Zacząłem znowu pieścić jej muszelkę i całować. Znowu zamarzyłem o tym, żeby wejść w jej gorącą, ciasną szparkę. Zacząłem schodzić coraz niżej, wreszcie położyłem ją na krawędzi łóżka. Nadal pieściłem ciepczkę lewą ręką, ale jednocześnie mocno ssałem i podgryzałem jej wisienki. Wreszcie zszedłem między jej nóżki z ustami i języczkiem. Jęknęła, a mnie oszołomił aromat jej pusi. Chwilę się z nią bawiłem, coraz intensywniej, coraz mocniej przyciskając język, aż wreszcie oderwałem się od niej i przysunąwszy Anię na samą krawędź łóżka wszedłem w nią całym sobą, do samego końca. Ania jęknęła, objęła mnie nogami i wpiła palce w narzutę na której leżała. To niewiarygodne, ale jej karminowe sutki wydały mi się jeszcze bardziej sterczące niż przedtem. Podnieciło mnie to do granic możliwości i zacząłem intensywnie i mocno w nią wchodzić, szybko, coraz szybciej, aż wreszcie poczułem, jak jej dziurka zaczyna się kurczyć, a Ania zaczęła się rzucać po łóżku. Jej ciasna norka zrobiła się jeszcze ciaśniejsza, a ja poczułem, że ja też dochodzę. Ledwo powstrzymywałem wytrysk, ale nie chciałem przerywać Ani rozkoszy. Wreszcie poczułem, że nie dam rady i wyszedłem z jej cieplutkiej norki. Dokończyłem ręką, tryskając na jej brzuszek, a potem nie przejmując się niczym dosłownie zwaliłem się na Anię.

    Objęła mnie i leżeliśmy tak nie wiem ile. Wreszcie poczułem, że wstaje, więc też się podniosłem. Oboje wzięliśmy po chusteczce z opakowania lezącego na szafce i wytarliśmy się z mojej spermy śmiejąc się nie wiadomo z czego. Może  z nadmiaru szczęścia.

    -Muszę coś zjeść – powiedziała.

    -Niecałe dwie godziny temu jadłaś obiad.

    -No widzisz ile energii ze mnie wyssałeś.

    -Czy ja wiem… Ssałem wszystko, tylko nie energię.

    Uśmiechnąłem się błazeńsko.

    -Oooj tak – znowu zrobiła tę swoja lubieżno-uśmiechniętą minę.

    -Chcesz coś zjeść? – zapytała.

    -W sumie nie, ale pić mi się chce jak diabli.

    Poszła nago do kuchni. Ja podziwiałem jej fantastyczne ciało. Znowu miałem ochotę się na nią rzucić, ale… Gdzie nam się spieszyło? Po chwili smarowania kanapek serem zapytała:

    -Co teraz?

    Wiedziałem, że nie pyta o jedzenie.

    -Nie wiem, jeśli mnie nie wygonisz, to pewnie zostanę na noc – uśmiechnąłem się ciepło.

    Odwzajemniła uśmiech. Oboje czuliśmy, że rodzi się coś fantastycznego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Okołonocny
  • Bardzo ostre rozdziewiczanie Kornelii

    W życiu niczego mi nie brakuje, wszystko już mam. Mam 35 lat, własną firmę, mieszkanie w centrum miasta i trzy auta, które zawsze były moim marzeniem. Uwielbiam wydawać pieniądze na własne przyjemności, a ta, którą dziś opiszę, była jedną z największych przyjemności w moim życiu.
    Kocham seks i jestem od niego uzależniony.
    Jednak ze względu na swoje wręcz chore fantazje, nie jestem w stanie być ze stałą partnerką. Nawet gdyby taka się znalazła – natychmiast bym ją zdradził. Uwielbiam młode i ciasne cipki. Szukam ich przez Internet i dobrze płacę za to, co im robię.
    Jestem Panem. Uwielbiam rozkazywać. To ja rządzę.
    Był piątkowy wieczór, a ja byłem napalony jak nigdy. Wszedłem na moją sprawdzoną stronę, gdzie szukam dziewczyn do łóżka, chwilę poszukałem dziewczyny, bo wybór był naprawdę spory. Jedno ogłoszenie wpadło mi szczególnie w oko – 18 letnia blondynka, z twarzy wyglądała na jakieś czternaście lat… Piszę wprost, że potrzebuje pieniędzy. Śliczna i niewinna Kornelia po kilku minutach rozmowy zgodziła się przyjechać do mnie za godzinę. Napisałem kwotę jaką otrzyma i fakt, że chcę z nią spełnić moje fantazje. Nie dopytywała jakiego typu mają to być fantazje, ale może i lepiej, bo całkiem prawdopodobne, że gdyby wiedziała co ją czeka, to by do mnie nie przyjechała.
    Nie musiałem tego robić, bo w końcu jej płacę i nie powinno mnie to jakoś specjalnie obchodzić co sobie o mnie pomyśli, ale wziąłem szybki prysznic, ogoliłem się i w szlafroku otworzyłem jej drzwi.
    Stała i patrzyła niepewnie swoimi anielskimi, niebieskimi oczyma. Zaprosiłem ją do środka i zaproponowałem drinka. Kornelia miała włosy do pasa, piersi około miseczki D, była w lekkiej sukience i szpilkach.
    Sam niewiele upiłem ze swojej szklanki. Rozmawialiśmy chwilę, okazało się, że Kornelia jest w pierwszej klasie liceum. Nie powiem, podnieciło mnie to trochę. Podnieciło mnie to bardzo. A sam fakt, że ma 18 lat a wygląda z twarzy bardzo młodo… Obłęd. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w niej.
    Po kilkunastu minutach widać było, że Kornelia się wstawiła. Nie nalewałem jej więcej alkoholu bo nie zamierzam rżnąć nieprzytomnej nastolatki.
    Zaprowadziłem ją do pokoju, który specjalnie przystosowałem pod swoje… hobby. Pod seks.
    Na środku stało łóżko z twardym materacem, bez żadnej pościeli. Było proste, miało tylko dwie pary potężnych kajdan, dwie sztuki na ręce u góry, dwie sztuki na nogi u dołu. Z boku na biurku leżały zabawki które przygotowałem na dzisiejsze popołudnie i noc: trzy wibratory (jeden z cyberskóry, mocny i bardzo realistyczny, jeden zakrzywiony do stymulowania punktu G i jeden ogromny, czarny, z naprawdę mocną opcją wibracji), dwie kulki wibrujące na łańcuszku (uwielbiam ten rodzaj stumulacji, kulki zazwyczaj wkładam o pochwy kobiety i wchodzę w nią swoim ogromnym penisem, sam czując wibrację tej genialnej zabawki w środku kobiety), specjalne zatrzaski na sutki, pejcz z naturalnej skóry, zatyczkę analną i silikonową kulkę do zatykania ust kobiecie żeby nie krzyczała.
    Spojrzałem na Kornelię. Była blada i przerażona, wyglądała jak nieśmiała uczennica która przyszła na korepetycje do swojego nauczyciela.
    Podnieciło mnie to, dlatego mój penis od razu się powiększył (dodam, że natura i w tej kwestii mi nie poskąpiła – 20 cm czystej przyjemności).
    -Nie będę owijał w bawełnę, zerżnę Cię ostro i na wiele sposobów, na pewno w którymś momencie będziesz błagała o litość, ale ja nie będę tego słuchał. Od tego momentu jestem Twoim Panem. Zrobisz wszystko co Ci każę, choćby Cię to bolało i miałabyś dość. Rozumiesz?- powiedziałem stanowczo do Kornelii.
    Widziałem przerażenie na twarzy dziewczyny.
    Powiedziała coś pod nosem
    -Słucham? Mów głośniej jak się do mnie zwracasz – podszedłem do niej i szarpnąłem za włosy tak, że aż krzyknęła
    -Rozumiem, ale jestem dziewicą-powiedziała nieco głośniej.
    -To świetnie. Cieszę się, że pokażę Ci co to seks.- zaśmiałem się i sprawnym ruchem zerwałem z niej sukienkę. Stała przede mną w samym staniku i majtkach, na stopach miała szpilki.
    -Teraz zobaczymy co potrafisz… Stój i się nie ruszaj, dłonie połóż na swoją głowę- powiedziałem i podszedłem do niej od tyłu, zdjąłem szlafrok i przywarłem do jej pleców, ciągle staliśmy.
    Mój twardy kutas napierał na jej kształtną pupę. Ściągnąłem jej majtki, po czym ocierając się o jej pośladki penisem, ręką sięgnąłem do przodu i zacząłem masować jej łechtaczkę.
    Jęknęła głośno i zmarszczyła czoło
    -Ooo tak, czuję, że to będzie bardzo przyjemne kilkanaście godzin – szeptałem jej do ucha coraz szybciej i intensywniej masując jej łechtaczkę. Kornelia oddychała coraz głębiej i mocniej, wciąż trzymając dłonie na swojej głowie. Kazałem jej to zrobić żeby nie mogła mnie odepchnąć ani powstrzymać od intensywnego pieszczenia jej młodej cipki.
    Cały czas masowałem jej łechtaczkę prawą dłonią, natomiast środkowy palec lewej dłoni zdecydowanie i szybko wsunąłem w jej cipkę czując mocny opór i niesamowitą ciasność, ale nie przejmowałem się tym.
    Kornelia natychmiast krzyknęła, zauważyłem na jej policzkach łzy, zaczęła się wyrywać
    -Zaraz będzie po wszystkim, stój i się nie ruszaj – warknąłem jej do ucha przyciskając ją do siebie.
    Przestałem pieścić jej łechtaczkę i teraz jedną ręką przytrzymując ją w pasie, drugą wsuwałem i wysuwałem z niej palec. Kornelia krzyczała, ale ja wiedziałem, że zaraz jej przejdzie. Zauważyłem krew na swoim palcu i niewiele myśląc wepchnąłem go prosto do gardła krzyczącej Kornelii
    -Strasznie mnie tym podnieciłaś – syknąłem i bez ostrzeżenia wsadziłem jej dwa palce po same końce.
    Kornelia na dobre się rozpłakała, błagała mnie żebym przestał.
    Ani mi się śniło. To się nawet jeszcze nie zaczęło, a już sama jej reakcja na palce wewnątrz swojej cipki bardzo dobrze pobudziła moją wyobraźnię co do mojego żylastego kutasa wewnątrz niej.
    Kazałem Kornelii nadal stać, sam podszedłem do biurka. Wziąłem z niego zatrzaski na sutki i sprawnymi ruchami założyłem je jej na kształtne piersi. Widziałem grymas bólu na jej anielskiej twarzy kiedy to robiłem, ale tylko mnie to podnieciło. Miałem ochotę zadać jej ból. Ta satysfakcja, że to zależało tylko ode mnie… Że ta dziewczyna jest właśnie moją własnością i mogę w dowolny sposób ją poniżyć… Właściwie to mnie to jeszcze mocniej podnieciło. Zakręciłem je najmocniej jak się dało i patrzyłem na nią.
    -Połóż się na łóżku na plecach – rozkazałem Kornelii. Ona posłusznie położyła się na twardym materacu. Widziałem jak krzywi się z każdym krokiem, bo jej piersi kołysały się w rytm jej ruchów co potęgowało ból i jej odczucia.
    Kornelia leżała już na łóżku. Szybkimi ruchami unieruchomiłem jej ręce i nogi. Okazało sie, że dziewczyna jest mocno rozciągnięta, więc nogi były praktycznie w pozycji szpagatu, bardzo szeroko rozłożone, widziałem idealnie słodką i malutką cipkę z jasnymi włosami łonowymi i wiedziałem, że za parę chwil przebiję jej błonę dziewiczą do końca i Kornelia poczuje mnie bardzo intensywnie w sobie.
    -Wiesz, mam tu mnóstwo zabawek które dziś na pewno znajdą się w Tobie, ale zaczniemy od mojego kutasa, bo jesteś tak cholernie ciasna, że nie mogę sobie odebrać tej przyjemności – nachyliłem się na łóżku nad Kornelią i napletkiem masowałem wejście do jej pochwy ubrudzone śluzem wymieszanym z krwią.
    -Proszę Cię, nie rób tego jeszcze, jesteś za duży! Ja tego nie…- Kornelia krzyczała a ja w tym momencie wszedłem w nią wsadzając jej w cipkę połowę mojego kutasa.
    Kornelia bardzo mocno krzyczała i płakała. Uznacie, że jestem chory, ale kurewsko mnie to nakręciło. Do tego stopnia, że postanowiłem nie zakładać jej knebla bo jej krzyk mnie nakręcał. Zachęcał mnie do jeszcze mocniejszego pchania biodrami w jej stronę, do mocniejszych i głębszych pchnięć w jej cudowną cipeczkę.
    -Nigdy w życiu nie byłem w tak ciasnej cipce – powiedziałem z uznaniem i wchodziłem w nią głębiej i głębiej. Muszę przyznać, że ściany pochwy Kornelii napierały na mnie bardzo mocno. Ta dziewczyna była bardzo ciasna, nigdy się nie masturbowała, więc miałem okazję rozdziewiczyć ją moim ogromnym i twardym kutasem. Sama przyjemność.
    -Błagam, przestań… – majaczyła Kornelia, a ja włożyłem jej poduszkę pod pośladki, przez co mogłem wejść w nią głębiej. Po kilku minutach takiego seksu zdecydowałem się na coś, co chyba najbardziej podjarało mnie przez ten cały wieczór – złapałem ją za piersi i wepchnąłem w nią swojego kutasa aż po same jądra, po czym zatrzymałem się w niej tak na około 10 sekund. Tak jak w tym momencie, Kornelia nie krzyknęła przez cały wieczór. To było coś boskiego. Zawsze marzyłem o tym żeby laska mnie błagała o litość, ale ona autentycznie miała dość, nie mieściłem się w niej i wchodziłem na siłę i na pewno z ogromnym bólem, ale prawdę mówiąc właśnie to zawsze chciałem zrobić.
    Ciasnota i głęboki krzyk a dodatkowo niewinność mojej niewolnicy sprawiły, że dość szybko jak na mnie czułem, że dochodzę. Wyszedłem z niej i wsadziłem jej kutasa prosto do gardła gdzie zalało ją morze spermy. Zawsze bowiem miałem bardzo obfite wytryski. Kornelia miała łzy na policzkach a dodatkowo ilość spermy w ustach ją przerastała i widziałem, jak wylewa się jej kącikami ust
    -Połknij to, suko – rozkazałem biorąc z biurka zatyczkę analną, którą śliniłem żeby nadać jej poślizgu, ale przypominając sobie, ze Kornelia jest dziewicą pod każdym względem, sięgnąłem po bardzo mocno nawilżający żel intymny.
    Połknęła moją spermę z trudem, dzieląc ją na kilka łyków, po czym kaszlała i mocno się skrzywiła
    -Daj mi odpocząć, błagam- mówiła Kornelia. Wyglądała tak pięknie, a najbardziej cieszyło mnie to, że mogę z nią zrobić co chcę. A zabawa dopiero się zaczynała.
    Odwróciłem ją na brzuch i kazałem uklęknąć na pieska. Mój kutas był w bardzo dobrej formie, więc unieruchomiając Kornelii ręce, zaraz uklęknąłem za nią i bez ostrzeżenia wszedłem w nią od tyłu po same jaja. Znowu krzyknęła, ale teraz jakby mniej boleśnie
    -Czujesz przyjemność? – zapytałem nie przestając wchodzić w nią coraz brutalniej
    -Tak.Czuję.Bardzo.Mocno- Kornelia nie mogła powiedzieć płynnie zdania bo po każdym jej słowie wbijałem się w nią swoim twardym kutasem rżnąc ją na pieska, przy okazji pieszcząc jej łechtaczkę palcami. Ta młoda kobietka wiła się pod moim dotykiem i posuwaniem. Właśnie tak jak zawsze chciałem. Miałem ochotę zamknąć ją w klatce i uczynić moją niewolnicą, pieprzyć kiedy tylko chcę i jak długo chcę…
    Cały czas posuwając moją niewinną nastolatkę, nalałem jej między pośladki żelu nawilżającego i wsadziłem jej kciuka w odbyt.
    Kornelia znów przeraźliwie krzyknęła a ja przestałem ją pieprzyć w cipkę, wyjąłem kutasa z jej pochwy i przysunąłem do jej twarzy
    -Ssij – rozkazałem po czym łapiąc ją za włosy wepchnąłem gwałtownie kutasa aż do gardła. Delektowałem sie widokiem dławiącej się moim ogromnym pytonem dziewczynki.
    -Teraz wejdę w Ciebie analnie, będzie to gorszy ból ale obiecuję, że odczujesz bardzo mocną satysfakcję po kilku minutach… Pomogę Ci to znieść i w tym samym czasie w cipce będziesz miała mocno wibrujące kulki – opowiadałem jej spokojnie widząc przerażenie w jej oczach, mimo, że miała mojego chuja w ustach i niewiele mogła powiedzieć.
    Wyjąłem kutasa z ust Kornelii a ona natychmiast zaczęła łkać
    -Proszę Cię, ja tego nie wytrzymam, błagam, wypuść mnie już nie dam rady – mówiła prawie płacząc.
    Wziąłem z biurka jeszcze wibrator z bardzo intensywną wibracją, w ręce miałem jeszcze zatyczkę analną którą jeszcze zamierzałem użyć, po czym podszedłem do Kornelii i patrząc jej prosto w oczy powiedziałem
    -Zapamiętasz to na całe życie, ale nie bój się, zaraz Ci to wszystko umilę- mówiąc to włączyłem na jej oczach wibrator który zaczął wić się we wszystkie strony. Kornelia zrobiła bardzo duże oczy i nie mogła wyksztusić słowa
    -Wiesz, śliczna… Może powiem Ci co będziemy robić tak przez najbliższą godzinę… Teraz wsadzę Ci ten wibrator w cipkę, a sam moim kutasem wejdę w Twój tyłek. Możesz się domyślać jakie to będzie intensywne, ale spodoba Ci się na pewno. Potem wibrator zostanie w cipce ale ustawię go tak, żeby ciągle był maksymalnie głęboko, a w dupę wsadzę Ci ten korek analny który właśnie trzymam w ręce.
    Ja natomiast w tym czasie będę wykręcał Ci sutki razem z tymi ciasnymi nakrętkami na sutki, co jakiś czas mocno uderzę Cię ręką w pośladki. Raz na jakiś czas też mocno dopchnę Ci korek analny i wibrator. Potem zamienię korek analny na wibrator i obydwie bestie będą w Tobie wibrowały i Cię rozpychały. A potem… Potem coś wymyślimy ale już wiem, że będę chciał Cię mocno przerżnąć i spuścić się głęboko w Tobie… Także kochanie, przygotuj się na naprawdę ostrą jazdę, cały wieczór i noc przed nami.
    C.D.N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    ola zakola
  • Wygrana na loterii 1

    Zastanawialiście się kiedyś jaką fantazje seksualną spełnilibyście po wygranej kilku milionów na loterii.. ostatnio naszła mnie taka myśl, a to opowiadanie jest jej owocem.

    Mam 20 parę lat, studiuję i jak większość obywateli tego kraju nie łudzę się, że po studiach znajdę dobrze płatną pracę w zawodzie. Będzie dobrze jak będę w stanie utrzymać rodzinę bez sezonowych wyjazdów za granicę. Jestem realistą a mimo to od czasu do czasu (przeważnie w urodziny) puszczam los na loterii. Od tak, po prostu raz na rok można. Robię tak od lat, chyba odkąd skończyłem podstawówkę. I wiecie co dwa miesiące temu trafiłem szóstkę. Pula 8 000 000, jedyny zwycięzca. Czyli po odliczeniu podatku nieco ponad 7 000 000 zł. Przyznam się szczerze gdy dostałem kasę na konto 2 dni siedziałem w pokoju i myślałem co z tym dalej zrobić. Dwa dni wiedziałem o tym tylko ja, nigdy, ale to nigdy nie czułem takiego podniecenia.. ale i niewiedzy co dalej. Żyjąc z dnia na dzień nagle musiałem zacząć planować. I to nie tydzień czy dwa do przodu ale kilkanaście lat, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że pokoleń. Zostawiłem sobie około pół miliona na „bieżące” wydatki, a resztę polokowałem na jakiś lokatach i funduszach. Z kasy na bieżące wydatki w ciągu miesiąca spełniłem wszystkie materialne potrzeby mojej rodziny na najbliższą dekadę. Wysłałem rodziców na wakacje. I sam też wyjechałem na dwu tygodniowego tripa po Europie, bez konkretnego planu po prostu jeździłem, latałem lub pływałem gdzie mnie naszła ochota, jadłem gdzie chciałem, spałem gdzie i z kim chciałem nie martwiąc się ile wydaję. Ale o szczegółach tej wyprawy i nawiązanych znajomościach opowiem może kiedy indziej. Siedząc w niewielkiej knajpce gdzieś w Andaluzji (wybaczcie w tej chwili nawet nie pamiętam nazwy tej mieściny) popijając jakieś delikatne lokalne wino zacząłem planować w szczegółach realizację swojej seksualnej fantazji.

    Dwa dni potem ze szczegółowym planem działania byłem już w Polsce.

    Punkt pierwszy: pokój

    Wynająłem dom wolnostojący na obrzeżach Warszawy. Nieduży jednopiętrowy około 100 metrów + działka przy lesie. Nic w nim specjalnie nie zmieniałem bo i po co inwestować w wynajmowany dom. Jedyne pomieszczenie które przerobiłem to pokój na pierwszym piętrze. Poza zmianą umeblowania został zamontowany podwieszany sufit oraz wybite przejście w ścianie do sąsiedniego pokoju (wielkości jak na drzwi), Wnęka ta jednak została zakamuflowana ogromnym weneckim lustrem, także z sąsiedniego pokoju można było dokładnie obserwować co dzieję się po drugiej stronie lustra. Podobne rozwiązanie zastosowano w podwieszanym suficie. Co do mebli nie było ich aż tak dużo: szafka nocna z lampką, szafa, biurko, fotel, łóżko, sprzęt grający  i.. rura do tańca zamontowana centralnie naprzeciwko wnęki z lustrem weneckim, mniej więcej w połowie pokoju. Do rury kazałem dorobić dwa „uszka” na wysokości 10 i 30 centymetrów od podłogi. Po przeróbkach i odmalowaniu pokój wyglądał dość luksusowo ale nie kiczowato. Po prostu pokój zabaw dla dużych chłopców. W pokoju znalazło się 6 ukrytych kamer + jedna za weneckim lustrem w pokoju obok oraz dwie w łazience.

    Punkt drugi: poszukiwania

    Zacząłem poszukiwać Kobiety, wymagania wiadomo seksowny wygląd – nie mam określonego typu: nieważna długość ani kolor włosów, budowa raczej drobna, kolor skóry, typ urody nieważny. W takim razie jaki był klucz poszukiwań?.. Wiek. Nie szukałem młodej laski, studentki która wyrwała się dopiero co z pod skrzydeł rodziców i daje dupy na lewo i prawo, korzystając co weekend z wolności. Szukałem kobiety koło 30stki, może lekko po. Nie prostytutki, nigdy nie kręciło mnie płacenie za sex, zwłaszcza, że mój układ nie był jednostronny bo nie tylko ja miałem czerpać z niego przyjemność. Potrzebowałem po prostu kobiety dojrzałej, pracującej na jakimś monotonnym stanowisku, najlepiej w jakiejś korporacji lub urzędzie, generalnie znudzonej życiem. Kobiety, która przy drobnym zaintrygowaniu sama z ciekawości wejdzie w mój układ.

    Trwało to około 10 dni, setki godzin przy komputerze, dziesiątki maili, rozmów na czatach, portalach randkowych czy społecznościowych. W końcu znalazłem. Bożena 33 lata rozwódka z 9letnim synem, pracownica urzędu, rude proste włosy mniej więcej do karku, nienaganna figura, wiadomo nie top modelki ale proporcjonalna, super kształtna pupa, biust nie duży ale jędrny i jasnobrązowe oczy. Znalazłem ją na czacie w godzinach jej pracy, kilka rozmów (już na gg), takich ogólnych o życiu, tym co było, co jest. Odnalazłem ją na portalu społecznościowym, to nie było trudne, chyba zapomniała jak szczegółowe dane podała na gg. Na zdjęciach naprawdę wyglądała pociągająco, zwłaszcza w prześwitującej lekko, letniej zielonej sukience, opinającej się lekko na jej biuście i pośladkach. Musiałem jednak przekonać się na własne oczy. W tym celu udałem się do urzędu w którym pracowała. Znając imię i nazwisko szybko znalazłem pokój. Pchnąłem drzwi..

    Bożena: dzień dobry Pan w jakiej sprawie? Zapytała nie odrywając wzroku od monitora

    JA:  ja, ja

    B:  spojrzała na mnie  słysząc moje jąkanie

    JA:  ja szukam pokoju w którym mógłbym zmienić adres meldunkowy (skłamałem na szybko)

    B:  a ma Pan już wypełniony wniosek (mówiąc to uśmiechnęła się lekko widząc moje zagubienie, ale i pewność z jaką na nią patrzę)

    JA:  nie mam

    B:  wstała i przeszła wzdłuż pokoju wyciągając coś z szuflady drugiego biurka

    (zdjęcia nie kłamały, nawet w tym oficjalnym urzędniczym stroju wyglądała seksownie, czarna spódnica za kolano, biała koszula i spięte wysoko włosy)

    – proszę, oto wniosek, proszę go wypełnić i złożyć ale już nie do mnie tylko do koleżanki z pokoju obok.

    + dziękuje (uśmiechnąłem się, patrząc jej w oczy i wyszedłem)

    Następne dwa dni minęły na intensywnym pisaniu z Bożeną, byłem pewny, że to idealna kandydatka. Otworzyła się przede mną. Gadaliśmy dosłownie o wszystkim również o seksie. Od rozwodu z mężem czyli od 3 i pół roku tylko dwa razy uprawiała sex, ale bez większej przyjemności, faceci na których trafiała byli raczej nastawieni na zaspokojenie własnych potrzeb, a i z mężem przez ostatnie dwa lata ich związku nie było jej za dobrze w łóżku. 

    Postanowiłem dłużej nie zwlekać i zapytałem

    JA: Miała byś ochotę przeżyć coś czego nigdy w życiu nie przeżyłaś?

    B: co masz na myśli?

    JA: Przygodę twojego życia

    B: wiesz dobrze że nie mam czasu na żadne wyjazdy, jak nie praca to synek, albo dom.

    JA: nie mówię o przygodzie podróżniczej

    B: a o jakiej?

    JA: przygodzie seksualnej

    (dłuższe milczenie)

    B: nie wiem czy powinnam, znamy się tylko z sieci

    JA: Obiecuję ci tylko że przeżyjesz coś niesamowitego, gwarantuję, że nigdy wcześniej nie doznałaś takiej rozkoszy.

    Obiecuję ci, że pierwszy raz w życiu będziesz, aż tak w centrum zainteresowania mężczyzny.

    B: konkretnie co miałabym zrobić?

    JA: zagrać w moją grę

    B: miałabym być twoim pionkiem??

    JA: o nie, nie, miałabyś być jej główną treścią

    (cisza)

    B: a zasady?

    JA: Po pierwsze zero przemocy

    Po drugie tylko ty i ja

    Po trzecie: całkowita tajemnica

    Po czwarte twoja uległość i zaufanie, w zamian za rozkosz,  spełnienie,  i bycie w 100% centrum mojej uwagi.

    B: kiedy?

    JA: choćby w najbliższy weekend

    (cisza)

    B: zgoda

    JA: w takim razie zaczynamy, podaj mi swój numer telefonu, od tej pory kontaktujemy się tylko przez smsy

    Sms JA: Rozgrywka zaczyna się pojutrze, do zobaczenia.

     

    Punkt trzeci: realizacja

    Sobota rano:

    Sms JA: wybierz miejsce z którego o 17.20 zabierze cię taksówka

     SMS B: sklep żabka przy al. Niepodległości

    Sms JA: ubierz się jakbyś szła do pracy

     

    Godzina 18. 30 widzę światła taksówki przy swoim domu.. przyjechała

    Bożena podeszła do furtki zzzz domofon otworzył furtkę

    Sms JA: drzwi są otwarte wejdź i zdejmij płaszcz.

    Wchodzi dość niepewnie wiesza płaszcz na wieszaku przy drzwiach widzę ją przez obiektyw kamery.

    Dom oświetlają palące się świece

    Sms JA: podążaj za ogniem

    Bożena posłusznie przechodzi przez hol i wchodzi po schodach na których stoją świece

    Drzwi do pokoju zabaw są uchylone, wchodzi w pokoju palą się dwie świece na biurku.

    Drzwi się zatrzaskują, zauważa, że z tej strony nie mają klamki.

    Widać jej niepewność, ale nie panikuje.

    Światło w pokoju się rozjaśnia, rozgląda się nieufnie.

    Przemawiam do niej przez mikrofon, lekko zmodyfikowanym głosem.

    JA: witaj

    B: (zdezorientowana) cześć, gdzie jesteś?

    Ja: wszystko w swoim czasie

    Możemy zacząć rozgrywkę?

    B: tak

    JA: podejdź do pułki na przeciwko łóżka i weź kopertę

    Otwórz ją i przeczytaj na głos.

    Bożena: „witaj piękna twoim pierwszym zadaniem w naszej grze będzie wykonać striptiz, zatańcz naprzeciw lustra, ale nie zdejmuj bielizny”

    Z głośników zaczęła lecieć zmysłowa muzyka.

    Bożena staję pomiędzy lustrem a rurą, jest spięta, zdezorientowana.

    Ma na sobie tą samą czarną spódnice co wtedy w urzędzie, pończochy z jakimś lekkim wzorkiem, czarne szpilki, bluzka na guziki z kołnierzykiem tym razem w kolorze ecru, i blado żółty żakiecik dopasowany do sylwetki, włosy upięte.. wzięła sobie do serca kiedy mówiłem ubierz się jak do pracy.

    Stoi teraz maksimum 2 metry ode mnie, dzieli nas tylko weneckie lustro, za którym siedzę w fotelu a przede mną na statywie nagrywa wszystko czujne oko kamery. Na zdjęciach wydawała się wyższa, w szpilkach ma z 170cm

    Zaczyna tańczyć, dość sztywne ruchy, właściwie to zaczęła się kołysać a nie tańczyć. Kołyszę się jakby zupełnie nie słyszała muzyki i dość szybko rozpina bluzkę. Jest już przy 3 guziku.

    Zatrzymuję muzykę

    Ja: STOP!

    Zapnij się

    Bożena lekko przestraszona, zapina się

    B: coś nie tak?

    Ja: zaczniesz to zadanie jeszcze raz, ale pomyśl, że robisz to tylko i wyłącznie dla siebie, tańczysz dla siebie, rozbierasz się dla siebie, wraz z urzędniczymi ciuchami zrzucasz z siebie monotonie dnia codziennego, wychodzisz z roli skrupulatnej urzędniczki. Stajesz się namiętną kobietą, którą tak naprawdę jesteś. Zaraz włączę muzykę, a ty zamknij oczy i zamanifestuj swój seksapil.

    Bożena przytaknęła głową i zamknęła oczy

    Włączyłem muzykę

    Zaczęła się kołysać, ale już w rytm i w tempo muzyki, ręce które zawędrowały pod szyję przy rozpinaniu bluzki, powoli przez wszystkie krągłości powędrowały na uda.  Bożenka zaczęła zmysłowo  wić się do muzyki błądząc dłońmi po materiale służbowej spódnicy.  Powoli rozpięła guziki żakietu, odwracając się tanecznym krokiem tyłem do lustra zrzuciła go na ziemię za siebie. Schyliła się nie zginając kolan i przeciągnęła żakiet pod nogami rzucając go gdzieś dalej. Jej cudowny kształtny tyłek wypięty był teraz wprost w moją stronę, opięty w tej cholernej urzędowej spódnicy, pod która widać było zarys stringów. Obiema dłońmi objęła nogi na wysokości łydek i powoli przeciągnęła dłonie na pośladki, zatrzymując je tam i tak jakby lekko wbijając paznokcie. Chyba dopiero teraz otworzyła oczy i spostrzegła, że tuż przed sobą ma rurę. Chwyciła ją i przeszła w koło niej parę razy, w końcu oplotła ją prawą nogą i chciała się zakręcić, ale obcas od lewej szpilki zahaczył o kajdanki które leżały na podłodze przypięte do rury i moja tancerka się potknęła. Jednak nie wychodziła z roli, szybko pozbyła się szpilek i kontynuowała show. Prawa noga znów oplotła rurę, po paru obrotach Bożena stanęła tyłem do rury, którą niemal wcisnęła pomiędzy pośladki. Przeciągnęła tyłeczkiem po rurze w górę i w dół i w końcu zdecydowała się ściągnąć spódnice.  Odwróciła się tyłem i zerkając przez ramię w lustro rozpięła powoli zamek i zsunęła ją powoli z pośladków aż do momentu w którym spódnica mogła swobodnie z nich opaść. Moim oczom ukazały się cholernie zgrabne nogi w czarnych pończoszkach, oraz mniej więcej połowa cudownych pośladków bo niestety resztę zakrywała koszula, która wydawała się zdecydowanie krótsza gdy była wpuszczona w spódnice. Bożenka znowu objęła rurę dłonią przeszła się wokół niej i stojąc bokiem do lustra zrobiła bardzo głęboki przysiad, także koszula podjechała w górę ukazując profil jej pupy w całej okazałości. Powtórzyła tę czynność trzykrotnie. Po czym stanęła do mnie przodem opierając się o rurę, byłem pewien że zaraz odskoczy gdy poczuje zimny metal na pośladkach, ale najwidoczniej już na tyle go sobą rozgrzała, że nie był już taki zimny. Guziczek po guziczku, uśmiechając się filuternie do swego odbicia w lustrze rozpinała koszulę. Gdy guziki się skończyły stanęła bokiem do lustra i zdjęła ją z siebie. Szybko przerzuciła ją pomiędzy nogami i łapiąc ją za plecami przesuwała jej gładkim materiałem po swoim kroczu. Chyba sprawiło jej to nie małą przyjemność bo powtórzyła to parę razy. Następnie wiła się chwilę wokół rury – szło jej to już niemal jak profesjonalistce. W końcu oparła jedną nogę o łóżko i zmysłowym ruchem, zaczęła powoli ściągać pończochę, najpierw z prawej, potem z lewej nogi. Wróciła do rury, już miała się wokół niej opleść, gdy wyłączyłem muzykę.

    To jakby wyrwało ją z transu. Stanęła jak słup soli .

    JA: Wystarczy.

    Wyciągnij teraz kopertę z dolnej szuflady biurka.

    Posłusznie wyciągnęła i zaczęła głośno czytać.

    B: „Gratuluję uporałaś się z pierwszym zadaniem. Teraz sprawdzimy na ile mi ufasz. Podejdziesz do rury i uklękniesz przy niej tak aby być bokiem do lustra, a plecami do rury, gdy to zrobisz zepniesz sobie ręce kajdankami które są przypięte do rury”.

    Moja urzędniczka nerwowo przełknęła ślinę, gdy skończyła czytać wiadomość. Położyła kartkę na biurku widać było że o czymś myśli. W końcu zapytała

    Bożena: ale zero przemocy?

    JA: tak, takie są zasady.

    Po tych zapewnieniach uklękła w wyznaczonym miejscu wygięła ręce do tyłu i spięła je w nadgarstkach.

    Wszedłem do pokoju ubrany w szlafrok i maskę karnawałową, podszedłem do niej powoli, kucnąłem przy niej i położyłem rękę na jej policzku, lekko zadrżała, pogładziłem kciukiem jej gładką skórę jej policzka i delikatnie pocałowałem w usta, wstałem i usiadłem za jej plecami, przesunąłem palcem po linii jej kręgosłupa, miała gęsią skórkę. Obiema dłońmi zacząłem masować jej kark i szyję, podziałało spięte mięśnie zaczęły rozluźniać się w moich dłoniach, przesunąłem dłonie na dekolt i po raz pierwszy przez koronkę stanika dotknąłem jej piersi. Trzeba przyznać, że miała piękny koronkowy komplet bordowej bielizny. Rozpiąłem biustonosz i zsunąłem z jej piersi. Piękne nabrzmiałe cycuszki ciepłe z podniecenia, zwieńczone sutkami które jakby czekały aby dostać się pomiędzy moje palce. Bożena jęknęła. Spokojny męski dotyk strasznie ją nakręcał. Masowałem jej piersi powoli ciesząc swoje dłonie ich jędrnością i gładkością. Lewą rękę zostawiłem na piersiach ale prawa zjeżdżała już coraz niżej, po brzuszku który był gorący, do jeszcze cieplejszego miejsca. Moje usta w tym czasie wędrowały po łopatce karku i szyi urzędniczki, lekko podrażniając jej delikatną skórę zarostem. W końcu dotarłem palcami do materiału majtek, ona jakby tylko na to czekała rozchyliła nogi, abym tylko zjechał niżej. Ciepło przebijające się z pod cienkiego materiału majteczek było nie do opisania. Podrażniłem się jeszcze chwilę z sobą i z nią masując jej muszelkę przez materiał stringów, który chyba dawno nie był tak mokry.  W końcu całując jej ucho wsunąłem rękę w jej majteczki. Idealnie wydepilowana niedopieszczona od lat cipka to kinestetyczny raj dla męskich dłoni. Chwile trwało moje droczenie zanim lekko przygryzając jej uch wsunąłem palec w jej szparkę. Przez skute z tyłu ręce i klęczącą pozycję Bożena miała bardzo ograniczone ruchy. Ale uwierzcie gdyby mogła jej cipka nabiłaby się na moją rękę chyba po nadgarstek. Ja jednak byłem nieugięty, i wciąż pieściłem ją od środka tylko jednym palcem, to drapiąc, to wsuwając i wysuwając. W końcu poczułem serie skurczy na mojej dłoni i chwilowe zesztywnienie całego ciała kochanki. Czuć, że dawno nie była pieszczona bo naprawdę nie wiele jej trzeba. Nie muszę chyba mówić, że ja również już od dawna byłem konkretnie podniecony. Bożenka oddychała przez chwilę szybko i łapczywie. Gdy doszła do siebie. Zabrałem z niej swoje ręce. I zawiązałem jej oczy opaską którą miałem w kieszeni szlafroka. Znów się pobudziła. Wstałem i zdjąłem szlafrok. Miałem na sobie tylko bokserki. Widać było że Bożenka czujnie nasłuchuje co robię. Zdjąłem swoją maskę. I wyjąłem z biurka kamerę.

    JA: Boisz się

    B: nie

    Ja: teraz będzie kolejne zadanie w naszej grze

    Stanąłem przy niej tak że satynowy materiał bokserek dotykał jej policzka a sztywny penis lekko oparł się o jej twarz. Uśmiechnęła się

    Ja: domyślasz się swojego zadania?

    B: tak, rozkujesz mi ręce?

    Ja: nie, musisz sobie poradzić bez rąk.

    Bożenka chwyciła zębami za materiał moich bokserek i zsunęła je w dół. Przez chwile miała problemy żeby nacelować penisem do swoich ust, więc lekko jej w tym pomogłem. Drugą ręką cały czas kręcąc  jej poczynania kamerą.  Zaczęła go wsuwać i wysuwać z buzi mniej więcej do połowy długości, ciepło jej ust i języka było nieprawdopodobne. Wkładała go i wyjmowała jak oszalała, położyłem więc dłoń z boku jej głowy i pogłaskałem kciukiem po skroni, jakbym pytał po co ten pośpiech, chyba zrozumiała intencje dotyku bo nagle zwolniła, i przeplatała powolne obciąganie, namiętnym ssaniem. Wtedy rozpuściłem jej włosy i lekko za nie złapałem. Ale nie po to aby wjechać jej głębiej w usta, nic z tych rzeczy. Po prostu wplotłem palce w jej włosy kiedy ona rytmicznie wsuwała mojego przyjaciela w swoje namiętne usta. Nagle przestała, wyjęła go z ust i zapytała.

    B: mógłbyś go przytrzymać?

    Spełniłem jej prośbę i po chwili  poczułem co państwowa urzędniczka jest w stanie zdziałać czubkiem swojego języka. Najpierw krążyła nim dookoła mojej główki, jednak szczególnie zależało jej na wędzidełku. W takich chwilach chciałbym osobiście podziękować producentom lizaków chupa chups, odwaliliście kawał dobrej roboty wprowadzając go na rynek. Potem jej języczek przesuwał się po moim prąciu. Tak jakby moja kochanka delektowała się moim kutasem jak najwykwintniejszym deserem. Obejmowała go ciepłymi wargami i lizała na przemian, a czasem robiła te obie czynności równocześnie. W końcu zaczęła łaskotać czubek główki swoim sprawnym języczkiem. To już było za dużo. Chwilę potem obficie wytrysnąłem na jej twarz, usta, i w buzie. Oblizała sobie usta i niemal natychmiast wzięła mojego członka z powrotem do buzi, chyba żeby nie uronić ani kropelki. Kiedy ona jeszcze ssała. Ja powiedziałem.

    JA: gratuluję zaliczyłaś kolejne zadanie.

    Teraz mój ruch

    Cdn…          

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    midas król
  • Urlop cz.1

    Postanowiliśmy z mężem, że tegoroczny urlop spędzimy całą rodziną nad morzem. Przygotowania trwały juz od jakiegoś czasu. Zakupiłam nowy strój do opalania, sobie i moim dwóm córkom – 17 letniej Karolinie i 15 letniej Magdzie. One również nie mogły się już doczekać tego wyjazdu. Początek urlopu się zbliżał i nagle wiadomość, że mąż z powodu swoich obowiązków w pracy, musi przesunąć urlop o parę dni a domek został już wykupiony na określony czas urlopu. Sytuacja raczej typowa. Po dłuższej rozmowie mąż (Robert) zdecydował, że ja z córkami pojadę tak jak zaplanowaliśmy a on do nas dojedzie. Mam 38 lat, jestem średniego wzrostu (164cm), nie za gruba ani nie za chuda. Krótkie czarne włosy i spore piersi – no dobrze – bardzo spore piersi J Moje córki obie brunetki poszły w moje ślady i mimo młodego wieku, mają się czym pochwalić aż za nadto. Nasze nowe stroje na plażę uwidaczniały to bezlitośnie, co nam w ogóle nie przeszkadzało – żartowałam z córkami, że będziemy prowokować całe okoliczne wybrzeże. Mam bardzo dobry kontakt z córkami, mówimy sobie o wszystkim. Choć są dziewicami to wiem, że już nie raz pozwalały sobie na nieco więcej ze swoimi chłopakami. Wiem, że są rozsądne i mam do nich zaufanie. Nie raz opowiadały mi o swoich erotycznych doświadczeniach, w szczegółach opisywały mi jak zaspakajały ich obciągając ich kutasy ręką bądź biorąc do buzi. Śmiały się przy tym z ich nieporadności, gdy oni starali się je pieścić na różne sposoby. Pytały się też o moje doświadczenia. Ciekawiły je wszelkie szczegóły, np. jak ja odbieram obciąganie ustami, czy pozwalam sobie na to by facet spuszczał mi się do ust, jakie są moje ulubione pozycje, ilu miałam facetów zanim poznałam ich ojca, czy często się masturbuje a także to czy uprawiałam seks z kilkoma facetami na raz – zdarzyło się J Te nasze intymne pogaduchy bardzo nas do siebie zbliżyły.

    Nadszedł wreszcie czas wyjazdu, mąż odwiózł nas na dworzec obiecując, że za trzy, cztery dni do nas dojedzie. Na miejsce dotarliśmy wczesnym popołudniem, domek był całkiem wygodny, dwa pokoje, malutka kuchnia, równie mała łazienka no i duży taras, a do plaży mieliśmy w linii prostej jakieś 300 m. Po rozpakowaniu i odświeżeniu się po podróży postanowiłyśmy w trójkę, że szkoda czasu bo pogoda śliczna i zabierając niezbędne rzeczy pognałyśmy w naszych nowych strojach na plażę. Trzeba przyznać, że nasza obecność wywoływała spore zainteresowanie wśród mijających nas panów. Ich wzrok przykuwały nasze duże biusty, które ledwo się mieściły w naszych skąpych strojach. Sprawiało nam to dużą przyjemność, zwłaszcza moim córkom, które cieszyły się, że wzbudzają takie zainteresowanie wśród starszych mężczyzn. Przy wejściu na plaże było wyjątkowo sporo plażowiczów więc postanowiłyśmy udać się w prawo aby rozłożyć nasze plażowe obozowisko w miejscu mniej zaludnionym. Musiałyśmy przejść spory kawałek gdzie upatrzyłyśmy sobie idealne, spokojne miejsce z dala od zgiełku i hałaśliwych plażowiczów. Szybko koc, parawan, i już byłyśmy gotowe – no tak czas się jeszcze nasmarować. I tak jedna drugą, miejsce przy miejscu, dokładnie smarowałyśmy się kremem. W trakcie tej wzajemnej oliwkowej przyjemności dostrzegłyśmy, że niedaleko nas opala się mężczyzna w wieku tak ok. 55-60 lat i jak na swój przypuszczalny wiek całkiem nieźle zbudowany. Ku naszemu zdumieniu ta jego niezła budowa była wyjątkowo niezła i co dziwne dokładnie widoczna. Trzeba przyznać, że facet miał ogromnego kutasa i choć był w zwisie prezentował się wyjątkowo okazale. Moje córki dostrzegły to i widać było po nich, że są zaskoczone i chyba nieźle podniecone. Pewnie kutaski ich chłopaków to mizerna namiastka tego czego były teraz świadkami. Karolina chyba podświadomie dotknęła przez strój swoje spore piersi, masując je i gapiąc się ostentacyjnie. Oblizała usta i powiedziała:

    – Mamo on jest ogromny. Mój obecny chłopak ma największego spośród moich byłych a i tak wydaje się teraz mikry.

     Ów pan leżał sobie na boku czytając książkę a jego kutas zwisał sobie swobodnie. Jego wielkość potęgowało także to, że był całkiem wygolony. Gdy minęła pierwsza konsternacja pobiegłyśmy do wody ostudzić nieco nasze emocje. Muszę przyznać, że i ja byłam nieźle podniecona takim widokiem, bo nierzadko spotyka się takie cuda. W trakcie zabawy w wodzie córki pytały się mnie czy takie wielkie kutasy to coś normalnego, czy ja miałam już do czynienia z takimi okazami i czy chciałabym aby ten pan mnie przeleciał. Pytania dość retoryczne i przyznać muszę, że sama pierwszy raz widziałam na własne oczy taką pałę. Oczywista też była odpowiedź czy chciałabym aby ten pan mnie zerżnął. Nie chciałam jednak aż tak się deklarować i choć z mężem jesteśmy dość tolerancyjni dla siebie, to odpowiedziałam córkom, że ich ojciec mi wystarcza. Prawda jest taka, że z mężem nie raz mieliśmy drobne skoki na bok o których opowiadaliśmy sobie ze szczegółami. Jednak przed córkami staraliśmy się z tym nie obnosić. Po wyjściu z wody postanowiłyśmy coś zjeść. Słońce prażyło niemiłosiernie więc trzeba było rozłożyć taki dodatkowy półnamiot by rzucał kojący cień. Problem w tym, że robił to zawsze Robert, teraz go brak, a nam ni jak to nie wychodziło. Drugi problem  to taki, że w okolicy nikogo do pomocy prócz pana – tak tego pana z wielkim kutasem. Nie chciałam prosić córek by poszły poprosić o pomoc, bo widziałam ich pewne zażenowanie, więc chciał, nie chciał (raczej chciał) postanowiłam pójść do niego i poprosić o pomoc. Gdzieś tam w głębi duszy, sama była ciekawa jak to się wszystko potoczy. Biorąc głęboki oddech ruszyłam w jego kierunku, słysząc za sobą cichy chichot moich córek, które wyczuwały moje zakłopotanie. Jednak czemu się dziwić – szłam poprosić o pomoc gołego faceta, który miała nam pomóc rozłożyć ten cholerny namiot. My ubrane w stroje, fakt niewiele zasłaniające, ale jednak. On goły z wielkim wiszącym kutasem pośród nas. Uspokajał mnie nieco jego wiek bo w końcu mógłby być moim ojcem, a i zachowanie jego wskazywało sporą powściągliwość. Podeszłam do niego i zaczęłam:

    – Dzień dobry, jestem Marta a tam są moje córki. Mamy problem z rozłożeniem takiego niedużego namiotu. Czy byłby pan tak uprzejmy nam pomóc?

    Powoli unosząc oczy, przymrużone od oślepiającego słońca, właściciel ogromnego kutasa, który teraz z bliska wydawał się jeszcze większy, odpowiedział:

    – Witam, mam na imię Zbyszek i jeżeli nie przeszkadza wam moja nagość to chętnie spróbuje pomóc. Ewentualnie mogę się ubrać.

    Od razu chciałam niemalże krzyknąć, żeby tego nie robił. W porę się powstrzymałam i niby spokojnie, i z uśmiechem stwierdziłam:

    – Nie ma takiej potrzeby, ja i moje córki już dokładnie sobie obejrzałyśmy pańskiego kutasa. Zrobił na nas niesamowite wrażenie i szkoda by było go chować.

    Spytałam się także, czy to takie normalne opalać się tu nago? Odpowiedział:

    – Prawda jest taka, że jesteśmy, na plaży przyjętej jako plaża dla naturystów. Tę niewidoczną granicę minęłyście niecałe 100 m wcześniej idąc w tym kierunku.

    Poczułam się w pewnym sensie jak intruz. Zbyszek wstał otrzepał się z piasku a czyniąc to jego kutas zaczął się bujać jak wielkie wahadło. Oprócz kutasa bujały się także jego wielkie jądra. Wcześniej ich nie zauważyłam, ale muszę przyznać, że choć jego kutas był w zwisie niewiele krótszy niż mojego męża w wzwodzie – a nie miał małego (ok. 20cm), to jego wisząca moszna była równie długa, nie wspominając o wielkości jego jąder. Na ten widok zaschło mi w gardle, a widząc moje spojrzenie Zbyszek się tylko uśmiechnął i uspokoił mówiąc, że z jego strony nic mi nie grozi. Idąc z nim w kierunku naszego miejsca mogłam podziwiać jego ciało. Pomimo wieku miał dość gładką skórę pozbawioną zbędnego owłosienia – prócz głowy J Był siwiejącym dobrze zbudowanym mężczyzną – no i ten kutas. Pomimo wzrostu Zbyszka, tak ok. 180cm, jego pała wraz z jądrami, była mimo wszystko jakby za duża. Zbliżając się dostrzegłam moje córki, które siedziały i patrzyły się w naszym kierunku. Prawdę mówiąc wlepiały swoje rozmarzone oczy wiadomo gdzie. Gdy dotarliśmy na miejsce dziewczynki ładnie się przedstawiły i przystąpiliśmy do rozkładania tego namiotu. Trwało to, z pomocą Zbyszka, parę minut po czym zaprosiłyśmy go na chwilę aby z nami posiedział w cieniu i w ramach podziękowania poczęstowałyśmy go zimną wodą mineralną, która niestety już nie była tak zimna. Zaczęliśmy rozmawiać, Zbyszek siedział naprzeciw nas mimowolnie eksponując swoje cudo. Zauważyłam, że ciężko było moim córkom oderwać wzrok od zbyszkowego kutasa. Ja też miałam trudności, ale to chyba jemu nie przeszkadzało. Spytałam się skąd jest i co tutaj robi.

    – Jestem emerytowanym żołnierzem, mam sporo wolnego czasu. Mój syn jest dorosły i poszedł w moje ślady. Żona odeszła ode mnie jakieś dwa lata temu, więc samemu w spokoju mogę oddawać się słodkiemu lenistwu na plaży.

    Zaskoczył mnie fakt, że Zbyszek jest samotny, więc bez zażenowania spytałam się:

    – Jak to możliwe, żeby od takiego przystojnego mężczyzny, z tak imponującym kutasem odeszła żona. Zawsze wydawało mi się, że to skarb mieć takiego faceta.

    Zbyszek jakby trochę się speszył, spuścił wzrok i powiedział:

    – Tak jakoś od czterech lat zacząłem miewać problemy z moją potencją. Początkowo było to sporadyczne i myślałem, że jest to efekt stresu, nadciśnienia pewnie też i wieku. Z czasem zaczęło to być coraz częstsze, aż w końcu przestał mi w ogóle stawać. Czasami przy dłuższej masturbacji coś tam z siebie wykrzesam, ale szkoda gadać.

    Ta szczera rozmowa, trochę nas uspokoiła i fala zawstydzenia jakby ustąpiła. Pomyślałam, że to dobry pomysł, że może widok trzech nagich ciał podkręci trochę Zbyszka i zaproponowałam:

    – Skoro wtargnęłyśmy, my tekstylne, na teren nagiej plaży, to chyba już czas aby zrzucić nasze nowe stroje. W sumie i tak niewiele zakrywają.

    Zbyszek się uśmiechnął i stwierdził:

    – Ładnie się prezentujecie, czasami coś osłonięte jest bardziej ponętne niż nagość. Jednak jak patrzę na was, na wasze imponujące piersi to jestem skłonny przyznać ci rację. Twoje piersi Marto są naprawdę wyjątkowe i miło by było je podziwiać w pełnej odsłonie.

    Na te słowa Zbyszka stwierdziłam głosem nie znoszącym sprzeciwu:

    – Dziewczyny rozbieramy się !

    Karolina i Magda z wypiekami na twarzy i z zawstydzeniem zaczęły powoli ściągać symboliczne odzienie. Ja również pozbyłam się swojego i tak we trzy stałyśmy przed Zbyszkiem zupełnie nago, prezentując w słońcu swoje duże piersi i wygolone (jak zawsze) cipki.

    Usiadłyśmy po tej naszej prezentacji. Myślałam, że widok trzech gołych lasek choć trochę ruszy zbyszkowego kutasa. Jednak on ani drgnął. Opowiedziałam mu, jak to z mężem przygotowywaliśmy się do urlopu, że musiałyśmy przyjechać tu bez niego i że Robert dotrze do nas za kilka dni.

    Słońce w dalszym ciągu prażyło niemiłosiernie więc zaproponowałam:

    – No dobra dość tych pogaduch idziemy wszyscy do wody się ochłodzić.

    Na te słowa całe towarzystwo wstało i pobiegło w kierunku wody. Musiało to nieźle wyglądać, jak trzy nagie laski biegną a ich wielkie piersi bujają się na wszystkie strony. A pośród nich wysoki facet z równie rozbujanym kutasem i wielkimi jajami J Wpadliśmy do wody i zaczęło się wielkie wspólne pluskanie, chlapanie, przewracanie. Podczas tych zabaw Zbyszek miał niejedną okazję wymacać nas wszystkie dokładnie. Moje córki z początku się krępowały, gdy nagi starszy mężczyzna, który z racji swojego wieku, mógłby być ich dziadkiem, dotyka każdego miejsca ich ciała. Z czasem Karolina i Magda przestały się krępować i już bez ceregieli wskakiwały na niego, obściskiwały go obie niejednokrotnie dotykając jego kutasa. Zauważyłam, że ich zabawy zaczęły skupiać się głównie na jego kutasie, często łapiąc go i ciągnąc za sobą. Zbyszek również nie odmawiał sobie i z nieskrywaną przyjemnością dotykał dużych piersi i cipek moich córek. Ja sama również brałam udział w tym szaleństwie. Często podpływałam do Zbyszka i w nielicznych chwilach gdy nie było przy nim moich córek ocierałam się o niego całym swoim ciałem. Czułam na piersiach jego wielkiego kutasa, brałam go między uda i ściskałam, chwytałam go w dłonie i próbowałam pod wodą obciągać, ale moje córki natychmiast zjawiały się przy nas i przejmowały inicjatywę. Po pewnym czasie wyczerpała nas ta zabawa i postanowiliśmy wrócić na gorący piasek. Wracaliśmy już powoli. Nasze mokre ciała błyszczały w słońcu, sutki nam sterczały od chłodnej wody, ale kutas Zbyszka ani drgnął. Bujał się na wszystkie strony, wymasowany wytarmoszony, wyobciągany – i nic. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy się wspólnie wycierać, tzn. Ja Karolinę a Zbyszek Magdę. Zauważyłam, że robi to bardzo dokładnie a Magda z zamkniętymi oczami poddawała się tej czynności. Dotykał jej piersi, masował je przez ręcznik, wycierał brzuch. Poprosił by Magda rozszerzyła uda, i jak to uczyniła dokładnie wytarł jej cipkę, choć ona, i tak w dalszym ciągu była wilgotna z podniecenia. Magda poddawała się zabiegom Zbyszka już bez żadnego wstydu. Leżała przed nim z rozłożonymi nogami pozwalając mu się dotykać. Był to ciekawy i podniecający zarazem widok jak starszy mężczyzna dotyka ciała 15 letniej dziewczyny. Gdy skończył wycierać jej nogi nastąpiła zmiana i Magda zrewanżowała się Zbyszkowi, jak się okazało równie zmysłowym wycieraniem. Uklęknęła za nim i zaczęła wycierać mu plecy. Robiła to powoli i czule. Później przytuliła się do jego pleców swoimi sterczącymi dużymi piersiami i zaczęła wycierać jego ręce, brzuch schodząc powoli niżej. W tej pozycji było to trochę niewygodne, więc poprosiła Zbyszka by się położył na plecach a ona przystąpiła z wypiekami na twarzy do wycierania tego najważniejszego. Obie z Karoliną siedziałyśmy obok i przyglądałyśmy się jak Magda delikatnie chwyta w ręcznik kutasa Zbyszka i zaczyna go wycierać. Zsunęła mu napletek i naszym oczom ukazała się sporej wielkości główka. Magda wpatrywała się jak zauroczona, z reszta nie tylko Magda. To wycieranie trwało zdecydowanie dłużej niż reszty ciała naszego nowego znajomego. Jak już trochę ochłonęłyśmy stwierdziłam:

    – Skoro już jesteśmy susi to czas się nasmarować bo słońce, już nie tak bardzo ale jeszcze dość mocno grzeje.

     Tym razem to Ja smarowałam Magdę a Zbyszek przystąpił do smarowania ciała Karoliny. W zachowaniu Zbyszka było widać ewidentne podniecenie. Dotykanie nagiej Karoliny było dla niego niesamowitym przeżyciem, jednak jego ogromny kutas wisiał. Smarował jej plecy, ręce. Następnie przeniósł się na przód i z nieskrywanym podnieceniem w oczach zaczął smarować piersi Karoliny. Z czasem przestało to być już tylko smarowanie. On ją po prostu pieścił, ugniatał jej duże piersi, jego ruchy były zdecydowanie silniejsze, co powodowało że córka zaczęła lekko pojękiwać. Trzymała go za kutasa i oddała się jego dłoniom. Jedną ręką ugniatał z całych sił to jedną, to znów drugą pierś, zaś druga ręka przeniosła się na cipkę. Jego palce rozszerzyły wargi i dobrały się do jej łechtaczki. Patrzyłam jak zahipnotyzowana, jak starszy facet pieści moją nastoletnią córkę. W innych okolicznościach pewnie nie pozwoliłabym na to, a tu siedziałam i patrzyłam jak moja starsza córka zbliża się do orgazmu. Nie trzeba było na to czekać zbyt długo. Intensywne masowanie piersi i łechtaczki mojej córki doprowadziły ją do orgazmu. Wiła się i jęczała, ciągnęła z całych sił kutasa Zbyszka. Pierwszy raz widziałam orgazm swojej córki – to był piękny widok. Karolina przez jakiś czas nie była w stanie się ruszyć przeżywając w dalszym ciągu swój orgazm. Z nastałej ciszy wyrwał nas dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam – dzwonił Robert. Odebrałam telefon:

    – Cześć Robert… jesteśmy właśnie na plaży, jest cudowna pogoda, więc postanowiłyśmy od razu poopalać się, tym bardziej że robimy to na plaży naturystycznej.

    Zaśmiałam się, bo w słuchawce nastała cisza, Robert się tego nie spodziewał a ja kontynuowałam:

    – Nic się nie bój, jesteśmy tu wszystkie trzy bezpieczne. Poznałyśmy tu przemiłego pana Zbyszka, który wspólnie z nami opala się. Poprosiłam go o pomoc z rozłożeniem tego twojego namiotu i tak jakoś się zgadaliśmy. Dziewczynki bardzo go polubiły. Wiesz już kiedy będziesz mógł do nas dojechać?

    – Nie wiem jeszcze odparł Robert – wydaje mi się, że maksymalnie 3 do 4 dni.

    – No to czekamy na ciebie, przyjeżdżaj jak najszybciej, całuję cię mocno – pa.

    Po zakończonej rozmowie postanowiłam nasmarować Zbyszka kremem. Podobnie jak Magdzie, i mnie nie zajęło zbyt wiele nasmarowanie jego pleców, rąk, czy nóg. Natomiast smarowanie Zbyszka pały zostawiłam sobie na deser. Faktem jest że było co smarować, jego wielki kutas nie mieścił się w dłoniach, ciekawa byłam jak taka pała prezentuje się w pełnym wzwodzie. Smarowałam go i smarowałam. Bardziej przypominało to obciąganie. Główka jego kutasa raz po raz pojawiała się by znów zniknąć w napletku. Dokładnie też zajęłam się jego wielkim workiem z jadrami, wielkości prawie kurzych jaj. Mogłabym to robić godzinami. Pomyślałam sobie w myślach co by Robert powiedział jakby zobaczył mnie i nasze córki w tej sytuacji.

    Po tym wszystkim gdy emocje opadły i wszyscy świeciliśmy się jak prosiak na rożnie – zwłaszcza cipka Karoliny – kontynuowaliśmy pogaduchy, leżąc na plecach i opalając się.

    Spytałam Zbyszka:

    – Naprawdę nic nie czułeś, nie wywołały u ciebie erekcji zabawy w wodzie ze mną i z moimi córkami? Potem gdy Magda cię wycierała a ja smarowałam twojego kutasa?

    Zbyszek spojrzał na mnie i odpowiedział:

    – Wiesz Marta, jesteś ładną kobietą masz apetyczne ciało, twoje ogromne piersi zmuszają do dotyku. Dotykanie a w zasadzie pieszczenie twoich córek było równie nieziemskim doznaniem. Byłem podniecony do granic, ale tylko w myślach, w gestach, w zachowaniu. Nie ma to przełożenia na erekcję. Prawda jest taka, że z tego powodu odeszła ode mnie moja żona. Związała się ze znajomym ze swojej pracy. Nie wspomnę już jak drwiła ze mnie mówiąc, jak cudownie jej jest w łóżku ze swoim kochankiem. Było minęło.

    Karolina już doszła do siebie. Słysząc to co powiedział nasz znajomy podniosła się i spytała:

    – Mamo czy mogłabym jeszcze raz spróbować obciągnąć panu Zbyszkowi jego członka? Może udałoby mi się go postawić.

    Przyznam się, że sama miałam na to piekielną ochotę, ale nie chciałam przed córkami tak się odsłaniać. Powiedziałam:

    – Jeżeli Zbyszek nie ma nic przeciwko to możesz spróbować. Ja z Magdą chętnie to sobie obejrzymy.

    Karolina z błaganiem w oczach odwróciła się do Zbyszka, przytuliła do niego swoje duże piersi i spytała się:

    – panie Zbyszku czy mogłabym panu obciągnąć?

    Zrobiła to w taki sposób, że żaden facet na świecie nie odmówiłby J Zbyszek nic nie powiedział tylko leżąc na plecach, rozsunął nogi i wyeksponował nam swojego kutasa, który ze schowaną główką leżał na prawym udzie a jego wielkie jaja spoczywały na ręczniku pomiędzy udami. Karolina z fascynacją w oczach uklęknęła nad Zbyszkiem w pozycji 69, prezentując jego oczom swoją cipkę w całej krasie, błyszczała się z podniecenia. Karolina pochyliwszy się nad kutasem wzięła go delikatnie w dłoń, którą nie była w stanie objąć go całego. Zsunęła napletek ukazując nam jego główkę. Delikatnie ją pocałowała i zaczęła wolnymi ruchami obciągać tą wielką pałę. Mogła by to robić dwiema dłońmi a i tak pozostałoby jeszcze sporo miejsca. W rytm obciągania, kutas Zbyszka wyginał się na wszystkie strony, był grubszy niż przedramię Karoliny. W takiej pozycji jej duże piersi zwisały ponętnie nad Zbyszkiem bujając się. Było to szalenie podniecające dla niego. Zaczął łapać Karolinę za piersi, ugniatać je, jednocześnie całując i ssąc jej cipkę. Zauważyłam, że i Magda nie może usiedzieć na miejscu więc skinęłam na nią by pomogła siostrze. Uklęknęła między nogami Zbyszka i dodając swoją dłoń razem z Karoliną zaczęły obciągać jego kutasa na dwie dłonie. Zmieściła by się trzecia a pewnie i czwarta, ale drugą dłonią Magda zaczęła masować Zbyszkowi jądra. W pewnym momencie chwyciła je w dłoń, tzn. na tyle na ile była w stanie i zaczęła je mocno ciągnąć. Wydawało mi się, że taka pieszczota może przynieść ból, ale zamknięte oczy Zbyszka,  jego zmysłowe pojękiwanie uświadomiło mi, że moje córki wiedzą co robią. Magda naciągnęła Zbyszkowi jądra tak mocno, że wydawało się iż niewiele brakuje by sięgnęły kolan. Widok nieziemski – dwie nastoletnie dziewczyny obciągają wspólnie wielkiego kutasa starszemu mężczyźnie. Ciągnęła jego jądra do granic wytrzymałości. On zaś ugniata piersi Karoliny liżąc jej cipkę. I ja dłużej nie mogłam wytrzymać. Położyłam się obok Zbyszka, przytulając do niego swoje wielkie piersi. On Ugniatał Karoliny piersi już tylko jedną dłonią zaś drugą zaczął pieścić moją cipkę. Ja postanowiłam dołączyć do moich córek i dołożyłam swoją dłoń. Teraz już we trójkę, wspólnie z córkami obciągałam Zbyszkowi jego pałę. Istna orgia czułości, perwersji i nieziemskiej przyjemności. Dobrze że mieliśmy dość wysoki parawan a pozostałą nieosłoniętą cześć wypełnił ów namiot , więc nasze ekscesy nie były dla nikogo widoczne. Trwało to już dłuższą chwilę, dziewczynki uwijały się nad wyraz sprawnie. Ku uciesze nas wszystkich kutas Zbyszka zaczął powoli się powiększać, jeżeli w ogóle to było jeszcze możliwe. Zrobił się nieco twardszy i jeszcze dłuższy. Obciągałyśmy pałę Zbyszka jak szalone. Magda z Karoliną na zmianę brały do buzi odsłoniętą główkę, ssały ją i lizały. Kutas wyglądał jakby osiągnął stan „półwzwodu” – cudowny widok. Zaczęłam się mocno całować ze Zbyszkiem, on całą dłonią penetrował moją cipkę w środku. Byłam mokra, podniecona na maksa i bliska orgazmu. Nagle ciałem Zbyszka targnął mocny skurcz, wypiął biodra do góry, jeszcze bardziej eksponując wielkiego kutasa. My bez przerwy obciągałyśmy mu pałę. Magda w dalszym ciągu ciągnęła Zbyszka za jaja. To nie mogło już dłużej trwać. Zbyszek wytrysnął wprost na twarz Magdy, kolejne wytryski wylądowały na piersiach dziewczynek, zalewając także nasze dłonie. Kiedy ostatnie krople spermy zostały już przez nas wyciśnięte, kiedy obie panny jeszcze trochę poobciągały sobie tego na wpół stojącego kutasa, wszyscy opadliśmy z wycieńczenia. Po chwili Magda z Karoliną zaczęły sobie rozsmarowywać Zbyszka spermę na piersiach a ja wzięłam jego kutasa do ust i wylizałam mu go do czysta. Córki patrzyły z uśmiechem jak wylizywałam Zbyszkowi jaja, jak próbowałam wsadzić go sobie całego do ust. Nie było szans, zmieściła się może z 1/3. Ssałam mu pałę jeszcze z parę minut po czym przytuliłam się do niego. Dziewczyny wstały i pobiegły do wody obmyć się a ja zaczęłam się na nowo całować ze Zbyszkiem – było mi tak przyjemnie. Korzystając z okazji usiadłam na Zbyszku tak, że moją cipką masowałam jego kutasa. Jeździłam po nim wprzód i w tył nawilżając go mokrą cipką. Moja łechtaczka ocierała się o jego pałę, byłam bliska orgazmu. Pochyliłam się nad nim by głaskać jego ciało moimi wielkimi, wiszącymi piersiami. Zbyszek mógł w końcu nacieszyć się ich widokiem i dokładnie je wymasować. Są wielkie więc nie mieściły mu się w dłoni. On patrzył mi prosto w oczy. Chyba niedowierzał w to czego doświadczył i doświadcza w dalszym ciągu. Spytał się cicho:

    – Co na to twój mąż, gdy dowie się, że pieściłem jego córki i jego żonę? Nie będzie miał mi za złe?

    Nie przerywając jazdy na jego pale, chwilę się zastanowiłam i odpowiedziałam:

    – Zbyszku zrobiłyśmy to dla naszej wspólnej przyjemności. Ja z mężem mam dość swobodny układ. Kochamy się, ale pozwalamy sobie na małe co nie co na boku. Nigdy nie robiliśmy sobie z tego tajemnicy – to pewien rodzaj zaufania. Co do córek, to i z nimi mam bardzo dobry kontakt. Mówią mi o wszystkim, nawet o swoim seksie ze swoimi chłopakami. Są jeszcze dziewicami, ale pozwalam im na nieco więcej swobody. Dużo czasu poświęciłam na to by wyjaśnić im wszelkie niuanse związane z seksem. Miały już kilku chłopaków i każdemu z nich, jak mówiły, obciągały. Ich dzisiejsze zachowanie, pewnie było wynikiem tego, że twój kutas jest taki ogromny. Jak go zobaczyły pierwszy raz były zszokowane. Wiedziałam, że mają ogromną ochotę choćby go dotknąć.  

    Mówiąc to cały czas masowałam cipką pałę Zbyszka a moje piersi były przez niego niemal maltretowane.. Nagle moje ruchy stały się bardziej energiczne. Coraz mocniej tarłam łechtaczką o zbyszkowego kutasa. Efekt był do przewidzenia. Dostałam orgazm, który powalił mnie na niego. Przygniotłam go swoim obfitym biustem i leżałam tak przez chwilę w bezruchu. Widząc powracające córki, położyłam się obok Zbyszka. Karolina usiadła z drugiej strony wzięła w dłoń jego kutasa i powiedziała:

    – Widzę mamo, że nie dałaś odpocząć panu Zbyszkowi. Panie Zbyszku chciałam panu bardzo podziękować, wytrysk był ekstra. Szkoda że nam się nie udało, ale mam nadzieję, że było przyjemnie.

    Leżeliśmy i rozmawialiśmy jeszcze z godzinkę. Powoli dzień na plaży zaczął się kończyć, ludzi było coraz mniej, robiliśmy się głodni. Postanowiliśmy wracać do domku. W drodze powrotnej Zbyszek opowiadał nam o swoim pobycie tu nad morzem, że jednym z powodów jakie go tu przywiodły było poznanie kobiety, z którą chciał kolejny raz spróbować swoich sił. Mówił dalej:

    – Widzisz Marto, mój znajomy lekarz przepisał mi tabletki, no wiesz te niebieskie. Chciałem sprawdzić jaki będzie skutek po ich zażyciu, czy będę mógł w pełni zadowolić kobietę. To dla mnie ważne. Dlatego przyjechałem tu i mam zamiar poznać kogoś na taki niezobowiązujący układ.

    – Dlaczego masz szukać – powiedziałam – przecież my poznaliśmy się już wystarczająco dobrze. Na tyle dobrze, że możemy sobie pozwolić na niezobowiązujący seks. Chętnie pozwolę ci się zerżnąć. Możemy np. umówić się dzisiaj wieczorem, jak dziewczyny pójdą spać. Będziesz mógł wtedy do woli mnie pieprzyć przez całą noc.

    Zbyszek nic nie powiedział – chyba nie wiedział jak ma zareagować. Naszej rozmowie przysłuchiwały się moje córki. Nagle Karolina powiedziała:

    – Mamo my też chciałybyśmy zobaczyć członka pana Zbyszka jak mu stoi.

    Zaniemówiłam z wrażenia. Wyglądało na to, że chciały się one przyglądać jak ich matka będzie rżnięta przez ogromnego kutasa obcego faceta. Faktem jest, że nieraz opowiadałam im jak to jest podczas stosunku. Opisywałam ze szczegółami jak kochałam się ze swoimi partnerami, ale co innego opowiadać a co innego robić to w ich towarzystwie. Inna sprawa, że taki praktyczny instruktarz pewnie by im się przydał, tym bardziej że prędzej czy później stracą swoje dziewictwo, i zaczną uprawiać regularny seks.

    – Moje drogie panny, wy przecież jesteście dziewicami, macie jeszcze czas na takie rzeczy.

    – Mamo pozwól nam, będziemy się tylko przyglądać. – Karolina nie odpuszczała.

    – No dobrze dziewczyny – powiedziałam – jeżeli wasze towarzystwo nie będzie przeszkadzać Zbyszkowi to zrobimy wam pokaz solidnego rżnięcia.

    Karolina, mając już chyba w tym praktykę, zbliżyła się do idącego obok Zbyszka i z maślanymi oczami spytała się:

    – Panie Zbyszku, nie będzie pan miał nic przeciwko jak ja z Magdą będziemy się przyglądać. Chciałybyśmy zobaczyć jak wygląda pana członek w pełnym wzwodzie. Bo widzi pan, nasi chłopcy nie mają aż tak wielkich członków. Spuszczają się szybko i koniec zabawy. Z panem to jest zupełnie inaczej.

    Mówiąc to przytuliła się do niego – wiedziała jak to robić mała wiedźma. Zbyszek spojrzał na mnie pytającymi oczami. Po chwili powiedział:

    – Marto jeżeli ty nie masz nic przeciwko to taka miła widownia może tylko podkręcić i tak już gorącą atmosferę.

    Chwilę się zastanawiałam, i nie mając już innych argumentów zgodziłam się.

    – Zrobimy to u nas w domku. Zbyszku przyjdziesz do nas po 21, zjemy kolację a potem zobaczymy co z tego wyniknie. Wcześniej zażyj viagrę a ja spróbuję postawić ci tę pałę na baczność. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie to i tak postaram się abyś miał co wspominać.

    Mówiąc to skręciłyśmy na nasze pole kempingowe a Zbyszek odchodząc w kierunku swojego domu wczasowego podziękował nam za wspaniały dzień całując nas grzecznie w policzki. Idąc myślałam o tym wszystkim co się wydarzyło tego popołudnia. Nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót, że razem z moimi córkami będę obsługiwała faceta z ogromnym kutasem, że tak szybko i bez oporów pozwolę sobie na to. To chyba wynikało z tego, że Robert będzie dopiero za parę dni a ja już od kilku dni nie miałam solidnego rżnięcia. Zdumiało mnie także to, że moje córki biorą w tym aktywny udział. Inna sprawa, że lepiej jak to robią pod moją kontrolą.

    Po powrocie z plaży do naszego domku musiałyśmy się odświeżyć. Pobyt na plaży dostarczył nam naprawdę wiele emocji, kosztował nas też sporo wysiłku. Nie rozmawiałam z córkami o naszych przeżyciach, tylko dokończyłyśmy się rozpakowywać i zajęłyśmy się przygotowaniem kolacji. Dzień był upalny a wieczór wcale nie zapowiadał się lżejszy. Pomimo zachodu słońca w dalszym ciągu było gorąco tak więc kolację zaplanowaliśmy lekką, za to dużo zimnych napojów. Z pewnością przydadzą się, zważywszy na nasze wieczorne plany. Czas szybko zleciał na tych przygotowaniach. Nie myślałam, że będziemy podejmować gości podczas naszego pobytu nad morzem, więc nie miałam ze sobą jakiś szykowniejszych ciuchów. Z resztą wieczór był gorący i zapowiadał się raczej swobodnie więc założyłam tylko nieco dłuższy tshirt, zakrywający ledwo moją cipkę i śladowej wielkości stringi. Bez biustonosza moje piersi bujały się swobodnie na wszystkie strony. Moje dziewczynki jakby wyczuły moje intencje i również przyodziały się w koszulki i stringi. Jedynie Magda zamiast tshirta założyła koszulkę na cienkich ramiączkach i bardzo wydekoltowaną. Dobrze wiedziały małe szelmy jak prowokować. Ciekawe po kim to mają. Wszystko było już przygotowane, czekałyśmy tylko na naszego gościa. Do 21 było jeszcze trochę czasu więc postanowiłam porozmawiać z córkami.

    – Słuchajcie dziewczynki – zaczęłam – to co się wydarzyło dzisiaj na plaży, to dość niecodzienna sytuacja. Pozwoliłam sobie na to bo strasznie miałam ochotę na seks – tato przyjedzie dopiero za parę dni. Natomiast mam mieszane uczucia co do waszego uczestnictwa w naszych zabawach. Widziałam jak patrzyłyście na Zbyszka, jaki podniecił was widok jego wielkiego penisa. Wiem że jesteście jeszcze bardzo młode, ale wiem też że mogę na was liczyć i ufać wam. Dlatego pozwoliłam na to byście mogły doświadczyć kontaktu z dorosłym mężczyzną. Mam nadzieję, że to doświadczenie a także to co zaplanowałyśmy na dzisiejszy wieczór wiele wam da. Chciałabym też was prosić abyście zachowały dla siebie to co się wydarzyło i ma się zdarzyć. Jak przyjedzie tato, to sama z nim porozmawiam i mu wszystko wyjaśnię.

    Dziewczyny siedziały i słuchały w milczeniu. Po chwili odezwała się Magda:

    – Mamo ale pozwolisz nam, abyśmy przyglądały się jak będziesz uprawiać seks z panem Zbyszkiem? Tak jak obiecałaś.

    – Tak pozwolę, jeżeli w ogóle te tabletki pomogą. Pokaże wam seks w kilku pozycjach a potem sobie grzecznie pójdziecie spać. Ja chciałabym później zostać sama ze Zbyszkiem.

    W tym momencie wszedł na taras nasz gość. Przyniósł butelkę wina i przywitał się z nami jakbyśmy się nie widzieli od lat. Wyściskał nas i wycałował, na całowaniu ze mną trochę mu zeszło. Zasiedliśmy do stołu i w dobrych humorach zaczęliśmy kolację. Było dużo śmiechu i wspominania naszych plażowych wybryków. Zbyszek z pewnym skrępowaniem wspominał te nasze zabawy.

    – Muszę wam przyznać – powiedział – że nie spodziewałem się, że ten dzień będzie miał aż taki cudowny przebieg. Liczyłem, że uda mi się poznać jakąś miłą kobietę z racji swojego wieku i doświadczenia bardziej pasującą do mnie. Nie marzyłem nawet, że doświadczę takiego szczęścia. W moim wieku raczej mało prawdopodobne bym mógł liczyć na jakąkolwiek poufałość z kobietą w twoim wieku Marto. Natomiast to, że twoje córki też będą w tym uczestniczyć to już przekraczało wszelkie moje wyobrażenie. Masz bardzo ładne córki i mimo młodego wieku są bardzo rozwinięte o czym mogłem się przekonać podczas zabawy wodzie. Przyznam się bez bicia, że świadomie dotykałem cudowne ciała. To było niesamowite doświadczenie. Cieszyło mnie także to jak przełamałyście początkowy wstyd i zaczęłyście dokładnie mnie obmacywać. Wasze ciągłe ciąganie mnie za penisa było bardzo podniecające. Dziękuję wam, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy, zwłaszcza w mojej sytuacji. Cieszę się również z tego, że nie zniechęciłyście się tym, że mi nie stanął. To nie wasza wina a jedynie moja niedyspozycja.

    Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu. Było mi niezmiernie miło, że taki dorosły mężczyzna w taki sposób zareagował na nasze starania. Kolacja się kończyła i nadszedł czas abyśmy zrealizowali to co zaplanowaliśmy. Jednak całej naszej czwórce jakoś trudno było przejść do sedna. Żeby zakończyć tą niezręczną ciszę spytałam się Zbyszka:

    – Zbyszku czy zażyłeś viagrę tak jak planowałeś?

    – Tak, zaraz przed wyjściem do was, wziąłem jedną tabletkę, tak jak polecił mi mój znajomy.

    – To w takim razie chodźmy do mojego pokoju tam jest duże łóżko, sprawdzimy jak się sprawy mają.

    Wstaliśmy od stołu, nalałam do dwóch szklanek, bo kieliszków nie było, zbyszkowego wina i udaliśmy się do pokoju. Dziewczynki nie odstępowały nas na krok, szybko usadowiły się na dwóch fotelikach, naprzeciw łóżka. Przyznam że chwila była dość krępująca. Nawet to co się wcześniej wydarzyło, jakby już nie istniało a skrępowanie wzięło górę. Może dlatego, że to wcześniej było takim spontanicznym aktem, natomiast to co się miało wydarzyć to jak występ w teatrze – trema J Lody przełamał Zbyszek. Stanął przed łóżkiem, tzn. między łóżkiem a fotelikami na których siedziały dziewczynki. Zdjął koszulkę oraz spodenki. Pozostał jedynie w bokserkach. Dziewczyny patrzyły jak zauroczone na gigantyczne wybrzuszenie w bokserkach. Po chwili zdjął i je. Stanął przodem do dziewczynek z wielkim wiszącym kutasem. Dziewczyny nie odrywały oczu od jego pały. Uśmiechnął się i usiadł na krawędzi łóżka, rozstawił szeroko swoje uda i położył się na plecach. Kutas razem z jego wielkimi jajami zwisał swobodnie ku podłodze, niemalże jej dotykając. Stałam z boku łóżka przyglądając się tej sytuacji. Podziwiałam jego ciało i to co miałam nadzieje postawić na baczność. Powolutku, i najbardziej jak umiałam, zmysłowo zdjęłam koszulkę a następnie stringi. Stałam naga a Zbyszek patrzył na mnie wielkimi oczami. Wyprostowałam się, wypięłam piersi do przodu by mógł mnie sobie obejrzeć. Wzięłam łyk wina, weszłam na łóżko i klęknęłam nad Zbyszkiem w pozycji 69 eksponując mu swoją cipkę najbardziej jak mogłam. Zbyszek położył swoje dłonie na mojej pupie i od razu zaczął lizać moją łechtaczkę. Ten pierwszy dotyk spowodował, że cała zadrżałam. Klęczałam tak podparta na rękach nad jego kutasem. Zbyszek wprawnie dossał się do mojej cipki. Zaczęłam powoli pojękiwać patrząc w oczy moim córkom. Siedziały bardzo blisko nas więc widziały wszystko dokładnie. Było mi cudownie. Zbyszek przeniósł swoje dłonie z pupy na moje wiszące cycki, zaczął je masować. Jego kutas lekko napęczniał (jakby wcześniej nie był gruby) i zdecydowanie się wydłużył. Chwyciłam go w lewą dłoń, podniosłam do góry, zsunęłam napletek i wsadziłam do ust odsłoniętą główkę. Zaczęłam ją ssać. Trzymając zbyszkowego kutasa w ustach, obciągając go miarowo powolnymi ruchami patrzyłam się na moje córki – były jak zahipnotyzowane. Mimowolnie zaczęły pieścić swoje cipki. Przyspieszyłam rytm obciągania, moja ręka wykonywała obszerne ruchu, ssałam zapamiętale tą wielką pałę. Po dłuższej chwili zmieniłam rękę, przyspieszając jeszcze bardziej. Ku mojemu zdumieniu kutas Zbyszka zaczął robić się twardy, jego główka jeszcze bardziej napęczniała, także z trudem mieściła mi się w ustach. Zauważyłam, że moje starania zaczynają przynosić efekt. Choć pewnie był to skutek zażycia viagry. Teraz to nie miało znaczenia. Obciągając go w dalszym ciągu, stwierdziłam że kutas Zbyszka osiągnął pełny wzwód, był ogromny. Ponownie zmieniłam rękę bo trzeba przyznać było co obciągać. Skóra na członku zsunęła się całkowicie, odsłaniając już na stałe wielką główkę – to wyglądało jak maczuga. Zbyszek w dalszym ciągu ssał moją łechtaczkę, miętosił moje wiszące cycki, a ja czułam zbliżający się orgazm. Obciągając, ssąc i będąc lizaną zaczęłam głośno jęczeć. Byłam jak w amoku, zaczęłam drżeć, w dalszym ciągu patrząc na moje córki. One również były zauroczone tym co widziały. Widziały jak ich matka obrabia wielką pałę obcemu facetowi, jak ten facet liże jej łechtaczkę, miażdży jej piersi doprowadzając do niesamowitego orgazmu. Nagle przeszył mnie gwałtowny skurcz, znieruchomiałam, poczym podniosłam się i zaczęłam jak szalona, już nie jęczeć, tylko wyć i ocierać się cipką po całej twarzy Zbyszka. Nie kontrolowałam się, trwało to obłędnie długo. Jego twarz była cała mokra od mojej cipki. Padłam jak zabita, przygniotłam go swoimi cyckami a cipkę w dalszym ciągu penetrował jego język. Byłam wykończona, ale też zadowolona – kutas Zbyszka sterczał w pełnym wzwodzie i była w tym też i moja zasługa. Leżąc tak na Zbyszku całowałam jego kutasa, podniosłam go do góry by pokazać go w całej okazałości moim dziewczynkom. Były zafascynowane jego wielkością, klęknęły przy łóżku, ujęły go w swoje dłonie i zaczęły powolutku obciągać. Zeszłam a raczej zsunęłam się ze Zbyszka położyłam się obok niego na plecach i z zamkniętymi oczami dochodziłam do siebie. W tym czasie Zbyszek podniósł się i siedząc patrzył jak moje córki obciągają i całują jego pałę. Minęło ładnych parę minut zanim doszłam do siebie, gdy w tym czasie moje panny w najlepsze zajęły się jego kutasem. Podniosłam się i przytuliłam swoimi piersiami do pleców Zbyszka. Obserwowałam jak poczynają sobie moje córki. Jeszcze przez chwilę pieściły Zbyszka po czym Magda stwierdziła:

    – Mamo zobacz członek pana Zbyszka jest tak duży, że mógłby on sobie sam bez trudu obciągnąć ustami.

    Wszyscy zaśmialiśmy się słysząc te słowa. Magda trzymając skierowanego ku górze kutasa spytała:

    – Panie Zbyszku czy mógłby pan spróbować wziąć do ust swojego członka? Tak na próbę. My wszystkie miałyśmy go już nie raz w buzi, teraz kolej na pana – zaśmiała się

    – No cóż, nigdy nie miałem w ustach, żadnego kutasa – rzekł Zbyszek – to takie homoseksualne. Jednak ssanie własnego członka to raczej rodzaj masturbacji niż homoseksualizmu. Skoro tak ładnie prosisz…

    Zbyszek siedząc na skraju łóżka pochylił głowę w kierunku stojącego do góry kutasa. Magda z Karoliną cały czas delikatnie go obciągały. Tak jak przypuszczała Magda, Zbyszek bez trudu wziął do ust całą swoją główkę i zaczął ją ssać. Przyznam przedziwny był to widok. Położyłam swoją dłoń na głowie Zbyszka i popychałam ją by ułatwić mu obciąganie. Po chwili pomyślałam sobie, że to nie Zbyszek jest tu od ssania jego pały tylko ja, więc powiedziałam:

    – Dobra moje panny, wystarczy, miałyście tylko grzecznie siedzieć i obserwować. W zasadzie to mogłybyście już iść spać.

    – Mamo, ale obiecałaś, że pokażesz nam jak będziesz uprawiać seks z panem Zbyszkiem – protestowała Karolina.

    Zbyszek siedział biedny między nami i przysłuchiwał się z uśmiechem naszej rozmowie. Nagle wstał a jego potężny kutas w ciągłym wzwodzie znalazł się na wysokości naszych oczu. Widok był nieziemski. Zbyszek nie był niskiego wzrostu, ale jego kutas nawet w zwisie był jakby nieproporcjonalnie duży. Teraz jak mu stał wyglądało to jeszcze bardziej ekstremalnie. Zaczęłam mu go całować. Po chwili namysłu Zbyszek powiedział:

    – Moje drogie panie, jestem nieprawdopodobnie szczęśliwy. Już dawno nie cieszyłem się takim widokiem. Trzy śliczne panie i ja z penisem w pełnej erekcji, nawet o tym nie marzyłem. Marto nie chciałbym aby twoje córki były niezadowolone w takiej chwili. Choć pokażemy im seks w paru pozycjach, niech sobie dokładnie to wszystko obejrzą.

    Na te słowa Magda wstała uradowana, zdjęła koszulkę i przytuliła się swoimi piersiami do Zbyszka, całując go w policzek. Nie miałam sumienia burzyć tak miłej atmosfery, powiedziałam więc:

    – No dobrze, dziewczyny wracajcie na swoje miejsca a ja ze Zbyszkiem zaczniemy dla was mały pokaz.

    Zbyszek spytał się jeszcze:

    – Marto czy mam założyć prezerwatywę?

    – Nie trzeba Zbyszku – odparłam – biorę tabletki, więc możesz mnie pieprzyć dowoli.

    Zbyszek wszedł na łóżko i ustawił mnie tyłem do córek. Oparłam się na rękach a pupę wypięłam najbardziej jak mogłam. Zbyszek podszedł do mnie od tyłu uklęknął i zaczął mi wsadzać swojego kutasa. Okazało się jednak, że to nie taka prosta sprawa. Jego pała była po prostu za duża. Po kilku próbach poprosił córki aby przyniosły oliwkę. Pobiegły obie do łazienki i za chwilę były już przy nas, klęcząc z obydwu stron. Karolina wzięła butelkę i delikatnie polała oliwkę po całej długości kutasa. Polała także obficie nabrzmiałą do czerwoności główkę. Magda zabrała się za rozsmarowywanie oliwki. Chwyciła w dwie dłonie zbyszkowego kutasa i nacierała go dokładnie miejsce przy miejscu. Karolina zaś nalała sobie oliwki na dłoń i roztarła ją na mojej wypiętej cipce. Zbyszek chwycił dłońmi moją pupę rozszerzając ja maksymalnie. Magda trzymając kutasa w dłoniach nakierowała go na moją cipkę. Zbyszek powoli zbliżył główkę do wejścia i zaczął delikatnie napierać. Magda próbowała ruszając kutasem rozszerzyć wejście do pochwy. Poczułam mocniejsze pchnięcie, i lekki ból. Karolina relacjonowała:

    – Mamo główka już weszła, teraz powinno już pójść gładko.

    Łatwo jej mówić, to mnie Zbyszek wsadza swoja maczugę, to mi zaraz rozerwie cipę. Po włożeniu całej główki Zbyszek przestał napierać abym przyzwyczaiła się do jej wielkości. Po chwili już bez pomocy córek, które usadowiły się na łóżku z obu stron by lepiej widzieć całą akcję, zaczął ponownie wpychać mi swego olbrzyma. Jęczałam tak głośno, że chyba słyszeli mnie wszyscy w sąsiednich domkach. Zbyszek lekko wycofał swoją pałę by ponownie, z jeszcze większą siłą wepchać mi jeszcze więcej. Nie przypominało to raczej klasycznego rżnięcia, nie to chciałam zaprezentować swoim córkom. Miałam jednak nadzieję że moje męki zaraz się skończą i Zbyszek dobije swoim kutasem do końca mojej pochwy. Centymetr po centymetrze jego pała znikała w mojej cipce. Jęczałam niemiłosiernie, sama nie wiedząc czy z bólu czy z podniecenia. Jakby tego nie nazywać czułam się obłędnie. Zbyszek zaczął już zdecydowanie wpychać mi kutasa a ja z trudem podpierając się na rękach chwiałam się a wraz ze mną moje wiszące cycki. Bujały się jak wielkie wahadła od mojej twarzy po brzuch. Czułam także jak uderzały o moją cipkę jego wielkie jaja, które również bujały się w podobnym rytmie. Poczułam nagle, że to już kres moich możliwości, więcej się nie zmieści. Obróciłam głowę do tyłu z pytającym spojrzeniem. Zbyszek zrozumiał moje intencje i oznajmił:

    – No cóż Marto, muszę przyznać, że i tak masz bardzo pojemną cipkę. Wsadziłem ci ¾ z mojego penisa. Jesteś cudownie ciasna, czuję nawet najmniejszy skurcz twojej pochwy.

    Zbyszek zaczął mnie już regularnie posuwać, zaczęła się ostra jazda. Wyłam z podniecenia, krzyczałam:

    – Zbyszku nie przestawaj, błagam cię, rżnij mnie tak całą noc. Masz boskiego kutasa, uwielbiam go … jeszcze mocniej.

    Ból ustąpił, czułam się maksymalnie wypełniona. Nigdy w życiu nie czułam tak rozciągniętej cipki. Nawet wtedy kiedy parę lat temu, pieprzyłam się z trzema facetami i dwóch z nich włożyło mi jednocześnie do cipki swoje kutasy. Zbyszek tylko cicho pojękiwał i  rżnął mnie z całych sił. Magdzie chyba spodobało się już ciągnięcie Zbyszkowych jaj bo przytuliła się do jego boku swoimi piersiami i prawą ręką od tyłu chwyciła rozbujany worek i mocno pociągnęła go do tyłu. Zbyszek jęknął z podniecenia i nie przestawał demolować mojej cipki. Karolina klęcząc z drugiej strony masowała moją łechtaczkę. Poddałam się temu wszystkiemu, zaczęłam tracić poczucie rzeczywistości. Zbyszek rżnąc mnie nieustannie, pochylił się i zaczął ugniatać moje cycki. Tego wszystkiego było za dużo. Z trudem łapiąc oddech czułam że zbliża się orgazm. Nie walczyłam już by dłużej to trwało, nie miałam sił. Rozjeżdżana cipa, maltretowane cycki i masowana przez córkę łechtaczka doprowadziły do orgazmu jakiego nigdy w życiu nie przeżyłam. Jęczałam – tylko tyle mogłam. Byłam bez sił, opadłam na twarz a Zbyszek w dalszym ciągu mnie posuwał. Łamiącym się głosem wydusiłam z siebie:

    – Zbyszku błagam cię, już wystarczy.

    Oboje padliśmy obok siebie. Wtuliłam się w niego i przez dłuższy czas leżałam nieprzytomnie. Cisza jaka nastała w pokoju tylko podkreślała to co przeżyłam przed chwilą. Dziewczynki również były pod wielkim wrażeniem tego co widziały i słyszały. Nigdy nie widziały swojej matki w takiej sytuacji, a ja nie czułam wstydu. Karolina zdjęła w tym czasie swoją koszulkę uklęknęła nad Zbyszkiem tak, że swymi wiszącymi piersiami głaskała zbyszkowego kutasa który lśnił się i stał w dalszym ciągu. A Magda swoim zwyczajem masowała mu jaja klęcząc miedzy jego udami. Minęło sporo czasu zanim doszłam do siebie. To już drugi orgazm tego wieczoru nie licząc tego na plaży. Leżałam tak na boku patrząc na Zbyszka i uświadomiłam sobie że on się jeszcze nie spuścił. Jakby czytając w moich myślach nie przerywając głaskania piersiami zbyszkowego kutasa  Karolina zapytała:

    – Mamo będziemy mogły jeszcze trochę popatrzeć? To była dopiero jedna pozycja a my chciałybyśmy zobaczyć więcej. Z resztą pan Zbyszek jeszcze się nie spuścił a chciałybyśmy być przy tym.

    Nie miałam sił na dyskusje, w dalszym ciągu dochodząc do siebie po tym gigantycznym orgazmie. Karolina głaszcząc w dalszym ciągu jego kutasa, kontynuowała:

    – Panie Zbyszku jaka jest pana ulubiona pozycja?

    Zbyszek leżąc pod Karoliną, po chwili odpowiedział.

    – Karolinko z waszą mamą seks w każdej pozycji jest wyjątkowy. Ma śliczne, miękkie ciało, cudowne duże piersi, których nie sposób się nadotykać. Mógłbym ją posuwać całą noc a i tak pewnie bym się nie zaspokoił. Cieszę się, że tabletki działają, że mogę dostarczyć twojej mamie tyle przyjemności.

    – Miło mi to słyszeć – odpowiedziała Karolina – no ale ma pan chyba taką jedną ulubioną pozycje?

    – Tak mam – odpowiedział – lubię gdy kobieta leży na plecach a jej nogi mam zarzucone na swoje ramiona.

    Pomyślałam, że żartuje.

    – W takiej pozycji to ty mnie tą swoją pałą rozerwiesz na strzępy – zaprotestowałam.

    Jednak te szelmy podchwyciły temat i zaczęły:

     – Mamo daj spokój, nie bądź taką egoistką. Dotychczas to ty miałaś dwa orgazmy a pan Zbyszek tylko dostarczał ci przyjemności. Teraz musisz mu się zrewanżować.

    Pomyślałam sobie, że te dwie małe wiedźmy już mnie chyba nie kochają. Zbyszek widząc moje obawy, postanowił dać mi jeszcze trochę czasu na dojście do siebie i oznajmił:

    – Gwoli ścisłości to dzisiaj wszyscy mieliśmy orgazm z wyjątkiem biednej Magdy. Marto pozwolisz mi nadrobić te zaległości? Nie chciałbym aby ktoś z naszej czwórki był poszkodowany.

    Słysząc to Karolina zeszła ze Zbyszka, który wstając zrobił wolne  miejsce na łóżku. Plany były takie, że to ja będę się z nim pieprzyć a moje córki miały się tylko przyglądać. Zauważyłam jednak, że ciężko im usiedzieć na miejscu, że bardzo się spoufaliły z tym starszym mężczyzną. Pewnie taki układ bardzo im imponuje i już nie mogą się doczekać jak o tym wszystkim opowiedzą swoim koleżankom. Dało się zauważyć, że już bez żadnego zażenowania przytulały się do niego, nie wstydziły się swojej nagości i chętnie pieściły Zbyszka. Spytałam więc:

    – Madziu czy chciałabyś aby Zbyszek doprowadził cię do orgazmu?

    Głupie pytanie, pomyślałam, ale ona w tym momencie wstała, zdjęła swoje stringi i będąc zupełnie nagą rzuciła się na łóżko obok mnie. Rozstawiła szeroko nogi. Z szelmowskim uśmiechem kiwnęła wskazującym palcem na Zbyszka i wskazała mu swoją cipkę. Przyznam, zachowanie czysto kurewskie i to moja najmłodsza córka – strach się bać.

    Zbyszek uśmiechnął się uklęknął przy łóżku i chwytając Madzie za biodra przyciągnął ją sobie bliżej do krawędzi łóżka. Ułożył jej nogi sobie na ramionach i zaczął powolutku lizać jej cipkę. Magda mimowolnie chwyciła mnie za rękę i cała drżała. Obie z Karoliną przyglądałyśmy jak dużo starszy facet obrabia cipkę 15-latce. Delikatnie palcami rozszerzył jej wargi i dobrał się językiem do jej łechtaczki. Magdą aż rzuciło. Zamknęła oczy i zaczęła głośno pojękiwać. Zbyszek przeniósł swoje dłonie na jej piersi i zaczął je mocno ugniatać. Trwało to dłuższą chwilę a Magda coraz bardziej zatracała się w tej przyjemności. Oplotła swoje nogi wokół jego głowy przyciskając ją mocno do swojej cipki jednocześnie wykonując biodrami gwałtowne ruchy. W pewnym momencie Zbyszek masował piersi Magdy jedną ręką podczas gdy drugą masował jej cipkę. Zauważyłam że bardzo powoli i delikatnie zaczyna wsadzać do jej pochwy palec. Magdą rzuciło ponownie, obawiałam się o jej dziewictwo bo nie wiedziałam co planuje Zbyszek. Jednak on nieustannie ssąc jej łechtaczkę i mocno masując jej piersi, bardzo delikatnie penetrował jej pochwę. Magda już na dobre przestała się kontrolować, głośno jęczała, jej biodra unosiły się i opadały, cała drżała. Skutek był do przewidzenia – widziałam pierwszy raz, orgazm Magdy – cudowny widok. Po chwili kiedy Magda doszła już do siebie, wstała i zbliżywszy się do Zbyszka, przytuliła się do niego i pocałowała go mocno w usta. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Zauważyłam, że te dwie małe szelmy zaczynają przejmować inicjatywę. Postanowiłam więc zaprowadzić porządek.

    – No dobra dziewczyny, znowu was poniosło, wracajcie na swoje miejsca a ty Zbyszku jak chcesz to przeleć mnie w tej swojej ulubionej pozycji – powiedziałam, choć nie byłam przekonana czy to dobry pomysł.

    Leżąc na plechach uniosłam nogi do góry i posłusznie czekałam na egzekucje. Zbyszek zbliżył się do mnie uklęknął przy mojej pupie, ujął w dłonie moje nogi i trzymając w górze mocno je rozszerzył. W tej pozycji nie mógł trafić swoją stojącą pałą do mojej pochwy, więc znów nieodzowna była pomoc moich córek, które instynktownie wyczuły co jest grane i już obie były na łóżku po obu stronach Zbyszka. Chciałam to zrobić sama, ale te dwie były szybsze, jakby na to czekały.

    – Karolino weź mojego penisa i nakieruj na mamy cipkę – poprosił.

    Karolina momentalnie zrobiła to o co ją prosił i kręcąc na boki jego pałą rozszerzała wejście do pochwy. Zbyszek tym razem był bardziej zdecydowany. Z całym impetem pchnął kutasa we mnie. Nie powiem – zabolało, ale Karolina szybko oznajmiła:

    – Mamo już po bólu, sporo weszło.

    Znów zajęła się masowaniem mojej łechtaczki, natomiast Magda jak to Magda – jaja. Zbyszek rozpoczął ostre rżnięcie, dobijał do dna wysuwał się prawie całkiem by ponownie pchnąć z całym impetem. Zauważyłam u niego zupełnie inne podejście. On mnie teraz po prostu rżnął jak zwykłą dziwkę – jebał mnie. Nie żeby mi się to nie podobało, wręcz przeciwnie. Jego kutas masakrował moją cipkę. Moje cycki latały na wszystkie strony, więc ujęłam je w dłonie. Zaczynałam powoli odlatywać, rzeczywistość zaczynała się oddalać a jej miejsce zajmowała czysta, pierwotna rządza. W przebłysku świadomości, wiedząc że orgazm jest już bliski, wyjęczałam:

    – Zbyszku jeżeli dojdę wcześniej od ciebie to nie przerywaj, rżnij mnie tak długo aż się spuścisz.

    Tylko się uśmiechnął i kontynuował dzieło zniszczenia. Zatraciłam się zupełnie, sposób w jaki mnie posuwał spowodował, że czułam się bezwolna, jak jakieś narzędzie do zaspakajania męskiego popędu. Byłam przedmiotem w jego rękach i było mi z tym dobrze. Na tyle dobrze, że fala orgazmu zaskoczyła mnie. Nie miałam sił, poddałam mu się bezwolnie, robił ze mną co chciał. To było niemalże mechanic

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    dejmos

    Naturyzm Nastolatki Grupowy Rodzinka

  • Kolezanki Siostry

    Pilnowanie piętnastoletniej siostry, podczas dwutygodniowej nieobecności rodziców, miało wbrew pozorom swoje zalety. Szybko zawarliśmy układ. Ona nie kablowała starym, że popalam z kolegami trawkę przy piwku, a w zamian ja przymykałem oko, gdy z koleżankami popijała jakieś słodkie wynalazki.

     

    Po tygodniu harmonijnej konspiracji nasze wzajemne relacje były lepsze niż kiedykolwiek wcześniej. Przestałem traktować Olkę jak głupią smarkulę. Ona również zmieniła swój stosunek do mnie. W sobotni poranek zamiast naburmuszonej wiedźmy czekała uśmiechnięta dziewczyna i śniadanie na stole. Oczywiście miała interes, ale i tak doceniłem, że usmażyła niezłą jajecznicę na boczku. Olka chciała zrobić wieczorem babską imprezę z trzema koleżankami. Zgodziłem się, a wtedy mała szelma poprosiła, czy mógłbym jej kupić kilka butelek smakowego piwa. Gdy zacząłem marudzić, że mogą być problemy z rodzicami dziewczyn, gdy te po imprezie wrócą podpite do domu, Olka uspokoiła mnie, że wszystkie mogą zostać na noc, a rano będą już świeżutkie jak niemowlaki. Zgodziłem się. Jako świeżo upieczony osiemnastolatek bez kłopotu kupiłem zaopatrzenie.

     

    Wieczorem, zanim zjawiły się dziewczyny, wziąłem prysznic, przebrałem się w wygodne rzeczy i z piwem i czipsami siadłem zagrać w Europa Universalis IV. Dałem Olce wolną rękę do rozporządzania domem pod trzema warunkami. Po pierwsze nie będą zbyt głośno hałasować. Po drugie rano miało nie być śladu po imprezie, a po trzecie nie będą mi zawracać głowy, o ile nie będzie to naprawdę konieczne. Zapowiadał się spokojny wieczór z ciekawą strategią.

     

    Byłem w trakcie rozgrywki, gdy usłyszałem ciche pukanie. Zaskoczony, bo siostra zazwyczaj nie okazuje aż takiej powściągliwości, wcisnąłem pauzę i podszedłem do drzwi pokoju. W progu stała Kaśka, jedna z przyjaciółek siostry. Kiedy spojrzałem na nią, zmieszała się zupełnie, a jej policzki pokryły się rumieńcem. Kiedy gapiłem się jak ten kretyn na bardzo drobną, ale też zgrabną blondyneczkę w obcisłej piżamce, ta przełamała się i wyciągając ku mnie dłonie z kartonowym pudełkiem, powiedziała:

    – Zamówiłyśmy pizzę, pomyślałyśmy, że też chętnie zjesz. Twoja ulubiona, z szynką i pieczarkami.

    Wyjąłem pudełko z jej dłoni. Dziękując, nie mogłem oderwać od niej wzroku. Jakoś wcześniej, gdy odwiedzała siorę, nie zwracałem na nią szczególnej uwagi. Podobała mi się na przykład cycata Anka, czy wysoka jak na swój wiek Gośka, ale Kaśkę zawsze uważałem za nieopierzone dziewczę. No proszę, a tu taka niespodzianka! Patrząc na kształtne, młode ciałko opięte półprzezroczystą piżamką walczyłem z kosmatymi myślami. Gdy oddalała się korytarzem, zastanawiałem się, czy bardziej podobają mi się jej drobne, krągłe piersi, czy też kształtne pośladki. Zrobiło mi się ciasno w spodniach. Jedząc pizzę, dopiłem piwo. Wciąż rozmyślając o Kaśce, poszedłem na dół po kolejną butelkę. Kiedy zamykałem lodówkę wpadła do kuchni leciutko podchmielona siorka.

    – Nie wiedziałem, że macie pidżama party.

    Zagaiłem rozmowę.

    – A, dziękuje za pizzę.

    Dodałem.

    – Nie ma za co, należy ci się za zorganizowanie piwa.

    Zaszczebiotała, po czym z szelmowskim uśmiechem zapytała?

    – A coś ty zrobił Kaśce?

    – Kaśce?

    Zapytałem zdziwiony.

    – No przyniosła ci pizzę!

    – Nic!

    – Przyznaj się, dziewczyna wróciła pąsowa i rozmigdalona. Wiesz, że się jej podobasz, zresztą nie tylko jej.

    Musiał być po drugim a może i nawet trzecim piwie, bo bezwstydnie dodała.

    – Wiesz, dziewczyny pytały się mnie czy masz dziewczynę i czy masz sporego kutasa.

    Sam też byłem po trzecim piwie więc, zamiast zbesztać smarkulę, zadziornie odpowiedziałem:

    – Jak jesteście takie ciekawe, to przyjdźcie sprawdzić.

    – Żebyś się nie zdziwił.

    Odgryzła się i porywając z lodówki dwie butelki piwa, wyszła, głośno chichocząc.

     

    Sącząc przy biurku piwko, kontynuowałem grę. Było sporo po północy, gdy położyłem się do łóżka. Myśląc o zgrabnym tyłeczku Kaśki, bawiłem się pod kołdrą twardym kutasem. Zajęty sobą o mało co nie zauważyłem, że otwierają się drzwi do mojego pokoju. Udawałem, że śpię, obserwując spod przymkniętych powiek wchodzące do mnie Ankę i Kaskę. Dziewczyny stąpając na palcach cichutko podeszły do mojego łóżka. Kiedy obie usiadły na jego brzegu, przeciągnąłem się. Choć udawałem zaspanego, chyba nie dały się nabrać na to, że spałem. Anka jakby przypadkiem położyła dłoń na wybrzuszeniu kołdry. Zrobiło mi się naprawdę ciasno w bokserkach. Chciałem coś powiedzieć, gdy dziewczyny jak na komendę wsunęły się pod kołdrę. Nie tracąc czasu, przytuliły się do mnie.

    – Możemy zostać, zapytała się Anka.

    Nie dając mi dojść do słowa, kontynuowała:

    – Nie miałyśmy gdzie się podziać. Olka liże się z Gośką i nie chciałyśmy im przeszkadzać. Pomyślałyśmy, że może masz ochotę na towarzystwo.

    Nasuwając się na mnie piersiami, wsunęła dłoń w bokserki. Raz kozie śmierć pomyślałem! Smarkule chyba wiedzą, co robią. Wsunąłem dłoń pod koszulkę Anki. Miała ciepłe i sprężyste ciało. Kiedy sięgałem dłonią ku sporym piesiom, Kaśka zanurkowała pod kołdrę. Bez żadnego skrępowania zsunęła mi bokserki, po czym zaczęła ssać kutasa. Rozpalony ściągnąłem z Anki koszulkę nocną. Miętosząc palcami wygoloną w paseczek cipkę, ssałem sterczące brodawki. Po chwili dziewczyny zamieniły się miejscami. Rozbierając z piżamki Kaśkę, o mało co nie odleciałem, gdy Anka zaczęła ssać jądra. Kaśka miała cudowne ciało. Liżąc różowe brodawki, palcowałem cipkę. Była nieźle podniecona, kiedy posadziłem ją sobie na twarzy. Trzymając za kształtne pośladki jadłem idealnie wygoloną cipkę. Zrobiłem jej dobrze językiem, a po chwili sam eksplodowałem w ustach Anki. Zaraz po wytrysku dziewczyny wymieniły się między sobą. Kaśka zlizywała z kutasa resztki nasienia, a Anka ujeżdżała moje usta. Robiąc jej minetę, nawet niespecjalnie musiałem się wysilać. Napalona dziewczyna wiła się na języku jak fryga. Doszła, gdy zacząłem łapczywie ssać jej wargi i łechtaczką.

     

    Miałem ponownie erekcję i straszną ochotę zerżnąć obie panienki. Niestety jak na złość nie miałem tylko jedną gumkę.

    – Mam tylko jedną gumkę. Zabezpieczacie się?

    Spojrzały po sobie, po czym szybko wymieniły kilka słów na ucho.

    – Nie bierzemy tabletek. Jeśli ci odpowiada, to Kaśka chce się kochać z gumką.

    Po czym lekko się rumieniąc, dodała:

    – Ze mną możesz się kochać bez gumki, w pupę, jeśli masz ochotę.

    Miałem!

     

    Na pierwszy ogień poszła Kaśka. Po chwili wspólnego lizana się we trójkę założyłem prezerwatywę. Mała leżała na plecach z rozłożonymi udami. Uparła się na tę pozycję, a ja byłem tak napalony, że właściwie było mi wszystko jedno. Nie spodziewałem się, że jest aż tak ciasna. Mimo sporej ilości śliny wszedłem w nią dopiero za trzecim podejściem. Krzyknęła lekko, gdy dobiłem, a potem zaplotła uda na moich biodrach i aktywnie poruszała nimi w rytm pchnięć. Mieliśmy sporo frajdy. Mnie najbardziej podobało się, gdy zaraz po jej orgazmie dosiadła mnie na oklep jak Amazonka, ujeżdżając z taką pasją, że bałem się o wytrzymałość kondoma. Strzeliłem, bawiąc się jej twardymi cycuszkami, a gdy zeszła ze mnie jej miejsce zajęła Anka. Leżąc na mnie w pozycji 69, zsunęła z kutasa prezerwatywę. Ssała mnie z równą pasją, z jaką ja lizałem jej szparkę. Zwilżonymi śliną palcami bawiłem się jej odbytem. Była bliska orgazmu, gdy ułożyłem ją twarzą do materaca. Nie miałem żadnego środka poślizgowego poza kremem do rąk. Wcisnąłem jego odrobinę w odbyt, posmarowałem obficie członek i wbiłem się w jej dupę jak nóż w masło. Musiała próbować tego wcześniej, bo mimo przyjemnie ciasnej dziurki i sporego sprzętu, jakim dysponowałem, nie napotkałem większych problemów. To była jazda! Podskakując na jej krągłych pośladkach, rżnąłem ją szybkimi, mocnymi pchnięciami. Anka pieściła się wsuniętą pod siebie dłonią. Byłem bliski orgazmu, gdy Anka jęcząc, zaczęła spazmatycznie zaciskać odbyt na moim kutasie. Jej orgazm wyzwolił we mnie zwierzę. Wykonałem kilka gwałtownych pchnięć, po czym wbiłem się w nią po jądra, zalewając odbyt nasieniem. Obok nas rozpalona dzikim spektaklem Kasia dogadzała sobie paluszkiem wsuniętym w pupę. Gdybym miał jeszcze siły chętnie zerżnąłbym jej dziewiczą dupkę. Zmęczony zasnąłem, gdy dziewczyny poszły do łazienki.

     

    Wstałem o 11. Po gościach nie było śladu. Wymyłem się, wrzuciłem pościel do pralki i zszedłem do kuchni. Olka powitała mnie, grożąc figlarnie paluszkiem.

    – No, no! Dziewczyny rano ledwo trzymały się na nogach, za to miały sporo ciekawych rzeczy do opowiedzenia.

    Uśmiechnąłem się od ucha do ucha i z przekąsem zapytałem?

    – Ja za to słyszałem, że też miałaś sporo frajdy.

    Uśmiechnęła się równie szeroko.

    – Masz ochotę na naleśniki?

    – Zawsze!

    Jedząc słodkie pyszności, omawialiśmy plany na przyszły weekend. Rodzice przecież mieli wrócić dopiero we wtorek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Andrzej

  • Wakacje z MILF – cz1

    Jak niemalże każdy siedemnastolatek fantazjowałem o seksie z dojrzałą kobietą. Wielokrotnie masturbowałem się, marząc o ponętnej sąsiadce z parteru, dalekiej kuzynce z Krakowa czy nowej nauczycielce niemieckiego w liceum. Prawdę mówiąc, fantazjowałem o każdej zgrabnej kobiecie między 35 and 45 rokiem życia, jaką znałem. Na komputerze miałem całą kolekcję filmów i zdjęć poświęconą MILF, jednak nawet w najśmielszych marzeniach nie podejrzewałem, że wkrótce zrealizuję swoje fantazje.

     

    Stało się to w wakacje. Siostra poprosił o pilnowanie domu podczas urlopu. Wybierała się mężem i dziećmi na trzytygodniowe wakacje do Chorwacji, a na osiedlu, jak co roku panowała plaga wakacyjnych włamań. Zgodziłem się bez wahania. Nie miałem żadnych planów a perspektywa trzech tygodni odpoczynku od młodszej siory i rodziców wydawała się bardzo atrakcyjna. Wprowadziłem się w piątek, w dniu ich wyjazdu. Poza komputerem zabrałem ze sobą tylko kilka niezbędne rzeczy. Szwagier pomógł mi podłączyć się do ich domowej sieci, a siora przedstawiła mnie sąsiadom.

     

    Spośród wielu twarzy i imion zapamiętałem tylko panią Bożenkę z sąsiedniej willi. Od siostry wiedziałem, że mieszka sama. Zrobiła na mnie tak piorunujące wrażenie, że nie umiałem ukryć zmieszania, gdy podał mi rękę. Była cudowna! Czterdziestoletnia brunetka o figurze bogini. Jej mocno wcięta talia wspaniale podkreślała obfite piersi. Z trudem powstrzymywałem się, by nie gapić się w dekolt jej bluzki. Kiedy rozmawiała z siostrą o jakiś osiedlowych pierdołach, spuściłem wzrok, podziwiając kształtne nogi. Czułem ucisk w spodniach, studiując uwypuklone przez dopasowana spódnicę krzywizny brzuszka i bioder. Marzyłem, by dotknąć koronkowego ściągacza pończoszki, nieznacznie wystającego spod krótkiej spódniczki. Z włochatych rozmyślań wyrwał mnie jej głos:

    – Miło mi było cię poznać Andrzeju.

    Wciągnęła dłoń. Odwzajemniając uścisk, uśmiechała się zalotnie. Wiedziałem, że zwróciła uwagę, w jaki sposób na nią patrzyłem.

    – Mi również pani Bożeno. Odparłem lekko łamiącym się głosem.

    Bałem się, że siostra spostrzeże mój rumieniec, czy zauważy wybrzuszenie spodni. Na szczęście nie była tak spostrzegawcza, jak pani Bożenka.

    Wieczorem, gdy zostałem sam, masturbowałem się, myśląc o ponętnej sąsiadce.

     

    Następnego dnia, po późnym śniadaniu siadłem pograć na sieci. Dzwonek u drzwi przywitałem rozdrażnieniem. Byłem w środku rozgrywki. Zdenerwowany zszedłem na dół. Liczyłem, że to listonosz lub jakiś akwizytor, którego szybko spławię. Na progu stała pani Bożenka. Zatkało mnie. W sukience wyglądała jeszcze ponętniej niż wczoraj. Zerkając ukradkiem na odważnie wyeksponowany dekolt, nie potrafiłem się skupić na tym, co do mnie mówiła. Dopiero po chwili zrozumiałem, że prosi mnie o pomoc w przeniesieniu czegoś ciężkiego. Zgodziłem się odruchowo. Po drodze nie mogłem oderwać wzroku od jej pupy. Kołysząc biodrami, sprawiała, że kusa sukienka tańczyłam na wietrze, odsłaniając odważnie koronkowe zwieńczenie pończoszki. Poruszała się na obcasach z taką gracją, że mógłbym patrzeć godzinami jak idzie przede mną.

     

    Z zapałem pomogłem jej wynieść z samochodu kilka worków z ziemią ogrodową. Gdy skończyłem, poprosiła mnie, bym przyniósł z piwnicy rozkładaną drabinę. Wstawiłem ja do kuchni. Pan Bożenka weszła na nią, szukając czegoś na górnej półce. Korzystając z okazji, spróbowałem zajrzeć pod jej sukienkę. Niestety odsłaniała niewiele, jednak udało mi się dostrzec kawałek pośladka i mocno wcięte koronkowe majteczki opinające jej boskie kształty. To wystarczyło, bym miał erekcję. Bożenka jakby zapomniała o moim istnieniu. Wchodząc o stopień wyżej, przestawiała coś na półkach, a ja bezczelnie gapiłem się na jej uda i pośladki. Zafascynowany widokiem nie zwróciłem uwagi na panującą od pewnego czasu ciszę. Pani Bożenka patrzyła się na mnie. Przyłapany zarumieniłem się, a jednocześnie poczułem, że robię się jeszcze twardszy w spodniach. Nie wiedziałem jak się zachować. Byłem bliski paniki, gdy uśmiechając się do mnie, podciągnęła ku górze sukienkę, odsłaniając zupełnie półnagie pośladki.

    – Lubię niegrzecznych chłopców.

    Ośmielony jej zachowaniem wyciągnąłem dłoń, dotykając uda powyżej koronki. Skóra była aksamitna w dotyku. Nabrzmiały członek rozrywał spodnie. Zafascynowany krągłością pośladków całowałem je przez materiał bielizny. Mruczała cichutko, wypinając ku mnie pupę. Rozpalony ująłem gumkę majteczek. Powoli zsunąłem je do połowy ud, całując żarliwie odsunięte ciało. Bożenka kilkoma cudownymi ruchami bioder pomogła majteczkom opaść do kostek. Z gracją zsunęła ze stóp pantofle i pozbyła się krępujących nogi majteczek. Wypięta na drabinie jęczała zmysłowo, kiedy lizałem jej wydepilowane wargi. Szczytowała nabita na mój język. Podniecenie, jakie wywołał u mnie jej orgazm, sprawiło, że niemalże spuściłem się w spodnie.

     

    Zeszła z drabiny. Płynnym ruchem rozpięła suwak sukienki, a gdy ta opadła dotarł do mnie, że nie miała na sobie biustonosza. Nie licząc pończoszek była naga. Boże! Wyglądała jak bogini. Ciężki, pełny biust dumnie walczył z grawitacją, a starannie przystrzyżony trójkąt czarnych włosów kusił, by się w niego wtulić. Oniemiały pieściłem cudowne piersi, gdy Bożenka pospiesznie ściągała ze mnie spodnie. Eksplodowałem w niespełna minutę po tym, jak wzięła mnie w usta. Próbowałem, tak jak robiłem to z moją byłą dziewczyną, ostrzec ją tuż przed wytryskiem, by mogła wysunąć go z ust. Zareagowała inaczej, niż byłem przyzwyczajony. Przyspieszyła pieszczoty ustami, a kiedy spuściłem się, połknęła wszystko, nie przestając ani na chwilę ssać kutasa. To był totalny odlot.

     

    Byłem zaskoczony, jak sprawnie doprowadziła mnie do kolejnej erekcji. Kilka pocałunków, delikatne pieszczoty dłonią i niesamowite podniecenie, gdy połknęła mnie całego. Wprawdzie nie mam dwudziestu centymetrów i nie miałem jeszcze pełnej erekcji, niemniej wywarło to na mnie niesamowite wrażenie. Gdyby ssała mnie odrobinę dłużej, spuściłbym się równie szybko, jak za pierwszym razem. Było mi nieziemsko dobrze!Aż jęknąłem z żalu, gdy wysunęła z ust członek. Wstała z klęczek. Oparła się pośladkami o blat stołu, po czym obejmując dłońmi moją głowę, skierowała ją pomiędzy bujne piersi. Wtulony w boskie ciało całowałam bez opamiętania, powoli zsuwając się ku podbrzuszu. Buszując nosem w starannie uformowanym trójkącie czarnych włosków, lizałem wydepilowany srom. Nie miałem żadnych trudności z odnalezieniem łechtaczki. Była wyeksponowana i twarda. Ssąc ją razem z ochraniająca ją fałdką skóry, doprowadziłem Bożenę do amoku. Była bliska orgazmu, gdy obejmując dłońmi twarz, podniosła mnie z kolan. Całując namiętnie w usta, złapała za kutasa, pomagając mu trafić do celu. Nie spodziewałem się, że jest aż tak ciasna. Jak głupi szczyl wierzyłem, że kobiety w tym wieku i z jej doświadczeniem są ‘luźne’ tam na dole. Nic bardziej mylnego. Była ciepła, wilgotna i przyjemnie ciasna. Z zapałem wbijałem się w jej ciało. Podniecona wcześniejszą stymulacją szczytowała, zanim zdążyłem się spuścić. Czując, zaciskającą się na moim członku pochwę oszalałem z rozkoszy! Strzeliłem tak mocno, że nasienie pociekło po jej udach. Byłem wykończony. Ledwie trzymając się na nogach, wysunąłem się z niej. Stała uśmiechając się do mnie. Zafascynowany patrzyłem, jak spomiędzy jej rozchylonych ud spływa na ziemię zmieszane z sokami nasienie. Podeszła do mnie, pocałował w usta, po czym klęcząc, wylizała mi członek. Byłem na wpół sztywny, gdy klepnąwszy mnie w pośladki, powiedziała:

    – Na dzisiaj wystarczy ogierze. Odpocznij dobrze, bo jutro zostaniesz na noc. Zapraszam o ósmej na kolację. Lubisz czerwone wino?

    Zapytała, wyrywając mnie z rozmarzenia.

    – Lubię, a Pani?

    – Uwielbiam, ale nie martw się zaopatrzeniem. Mnie będzie łatwiej kupić coś odpowiedniego. I jeszcze jedno, mów mi Bożenko, gdy jesteśmy sami.

    Po chwili namysłu dodała zalotnie:

    – Albo suczko, czy nawet mocniej, gdy mnie rżniesz. Wiesz, lubię takie klimaty.

     

    Ubierając się, obserwowałem, jak podciera się majteczkami, wkłada przez głowę sukienkę i poprawia palcami włosy. Po chwili wyglądała tak, jakby nic się nie wydarzyło. Korzystając z jej nieuwagi, schowałem do kieszeni mokre majteczki. Przez cały dzień myślałem tylko o niej. Za każdym razem, gdy mimowolnie dotykałem pobudzonego członka, cofałem szybko dłoń, pamiętając, że muszę odpocząć przed jutrzejszą nocą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n.