Blog

  • Angielski z Agata

    Jestem 20 letnim, wysokim blondynem o urodzie skandynawskiej. Nigdy nie narzekałem na brak zainteresowania ze strony innych ludzi.

    Od 4 miesięcy chodzę na kurs języka angielskiego dla dorosłych, jest na nim 2 facetów i 6 kobiet. Na przeciwko mnie zawsze siada 41 letnia Agata. Jest to jedyna osoba z którą potrafię w jakikolwiek sposób luźno pogadać, niestety reszta grupy jest dość zamknięta i nie potrafię z nimi nawiązać kontaktu.

    Na ostatnich zajęciach nie pojawił się koleś który zawsze siada koło mnie, więc miejsce było wolne. Agata spóźniła się 10 minut. Weszła w pośpiechu do sali, obrana w obcisłą sukienkę z elementami koronkowymi, myślałem że usiądzie na przeciwko mnie i będę mógł obserwować jak jej bujny biust trzęsie się przy każdym ruchu ręki podczas pisania słówek. Zdziwiłem się kiedy 41 letnia pracownica firmy ubezpieczeniowej usiadła bezpośrednio obok mnie, postawiła krzesło blisko mnie, mówiła że zapomniała książki. Kiedy razem rozwiązywaliśmy zadanie zadane przez nauczyciela moja koleżanka wyjęła stopę ze swojej szpilki i zaczęła powoli dotykać mojej kostki. Podnieciło mnie to niesamowicie i czułem że powoli mój penis zaczyna twardnieć. Po jednym zadaniu, nauczyciel zarządził rozmowę w parach. Mieliśmy się odwrócić ku sobie i rozmawiać na temat sportu. Agata zadała mi pytanie, na które nie byłem w stanie odpowiedzieć tak jak zawsze to robiłem, przez to że ona co chwilę poprawiała swoją sukienkę, w ten sposób że z każdym ruchem coraz bardziej było widać jej piersi. Mój penis stwardniał zupełnie i miałem szczęście że tego dnia miałem ciasne spodnie, bo gdybym założył luźne dresy, erekcja byłaby nie do ukrycia. Przez chwilę nie mogłem się pozbierać, wydukałem coś co nie do końca było poprawnie gramatycznie. Następne pytanie zadawałem ja, dotyczyło ono tego czy ona uprawia bądź uprawiała jakiś sport w przeszłości. Powiedziała mi po angielsku że od dawna nie uprawiała ćwiczeń i chciałaby sobie przypomnieć, po czym potarła swoim kolanem o moją nogę, aż zadrżałem w środku i nie mogłem przestać myśleć o jej pięknym ciele. Ćwiczenie się skończyło i nauczyciel zadał nam tekst do analizy, który mieliśmy zrobić do końca zajęć. Usiedliśmy prosto względem ławki i zaczęliśmy czytać tekst. Agata po chwili pokierowała swoją prawą rękę pod ławkę i położyła mi ją na udzie. Powoli zaczęła ją przesuwać do miejsca gdzie mój penis prężył się jak nigdy, lekko masując moje krocze czytała tekst i sprawiała wrażenie przez nauczycielem i uczniami że wszystko jest w normie.  Trwało to około 3 minut, po tym czasie nauczyciel powiedział żebyśmy skończyli tekst w domu i wszyscy zaczęli się pakować. Agata cicho powiedziała mi że możemy skończyć pracę domową u niej w mieszkaniu. Od razu domyślałem się co może się wydarzyć. Spokojnie wyszliśmy z sali i powędrowaliśmy ku naszym samochodom. Agata powiedziała mi na jakiej ulicy mieszka i powiedziała żebym ją gonił, bo nie zamierza na mnie długo czekać.

    W miarę możliwości trzymałem się jej samochodu i po 10 minutach, po przejechaniu całego miasta byliśmy na miejscu. Po dojechaniu na miejsce Agata zaprosiła mnie do swojego mieszkania, które było na 11 piętrze. Z salonu było widać panoramę osiedla, które powoli przygotowywało się do następnego dnia. Agata, poczęstowała mnie moją ulubioną czarną kawą, taką samą jaką ona preferuje. Powiedziała że nie zaszkodziłoby zrobić zadania z języka angielskiego. Poszła, subtelnie kręcąc biodrami do korytarza gdzie zostawiła notatki. Wróciła i zaczęliśmy robić pracę domową.

    Podczas wspólnego siedzenia przy ławie w salonie, moja przyjaciółka zaczęła znowu dotykać stopą moich kostek i łydek, ja tym razem odwzajemniłem jej aktywność i zacząłem delikatnie masować jej kolano. Agata widząc że ja też mam na nią ochotę powiedziała “nie mogę już wytrzymać w tej sukience” zdjęła ją, ja natychmiast zdjąłem koszulkę i rozpiąłem spodnie. Dopiero teraz mój penis poczuł ulgę i nie był powykrzywiany w ciasnych spodniach. Agata siedziała w samym staniku, figach i pończochach, ja miałem na sobie tylko bokserki i rozpięte spodnie. Zaczęliśmy się całować namiętnie, ja masowałem jej piersi przez stanik, ona zaś mojego penisa przez bokserki. Oboje wiedzieliśmy że to jak lizanie cukierka przez szybkę, ale było w tym coś tak podniecającego że spędziliśmy w tej pozycji kilka dobrych minut. Po czasie Agata zaczęła lizać, ssać i całować moją skórę na szyi, następnie zeszła niżej i przygryzała moje sutki. Znała dokładnie moje ulubione elementy gry wstępnej i nie dawała wytchnienia moim nabrzmiałym sutkom. Jednocześnie ja rozpiąłem jej stanik, po chwili zobaczyłem dwie piękne jędrne piersi wielkości dwóch dorodnych melonów. Moja kochanka zeszła niżej i zaczęła lizać mojego penisa przez bokserki, ja w tym czasie masowałem jej mokrą i gorącą cipkę. Agata złapała za moje bokserki, wysunęła mojego nabrzmiałego, rozgrzanego kutasa i zaczęła ssać, ja natomiast lekko ściągnąłem jej figi i zacząłem masować jej krocze zaczynając mocno od łechtaczki, kończąc delikatniej na odbycie. Agata powoli i dokładnie zajmowała się moim nabrzmiałym kutasem który już nie mógł się doczekać jej gorącej cipki. Po kilku chwilach gry wstępnej powiedziała “chodźmy do sypialni, tam jest więcej miejsca”.

    Poszliśmy tam, postanowiłem odwdzięczyć się Agacie, rzuciłem ją na łóżko i powiedziałem “teraz się nie ruszaj, wyliżę Ci ją do nieprzytomności”. Jej gorąca cipka była tak pachnąca i rozpalona że każdy chciałby posmakować takiej ambrozji i na pewno nie pożałowałby. Lizałem jej łechtaczkę i wsadzałem palce do dziurki przez krótki czas, po którym Agata zajęczała, a jej soki zaczęły sączyć się silniej niż wcześniej, mocno przycisnęła moją głowę do siebie i po chwili powiedziała “a teraz mnie wyruchaj porządnie, tak żebym nigdy nie chciała przestać”. Złapałem ją w pół, postawiłem w pozycji na pieska i rżnąłem najszybciej jak mogłem, Agata pojękiwała i masowała sobie piersi, po chwili doznała drugiego orgazmu i opadła z sił. Obróciłem ją i zacząłem posuwać klasycznie, ona szczypała moje sutki i jęczała z rozkoszy. W tej pozycji kochaliśmy się dobre kilka minut, po których to Agata powiedziała “teraz to ja przejmuję inicjatywę, dzieciaczku”. Kazała mi się położyć na plecach, szybko wskoczyła na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać. Robiła to raz wolno, raz szybciej, przez to wydłużała czas mojego momentu ejakulacji. Po kilku chwilach byłem bliski orgazmu więc krzyknąłem “dochodzę!”. Agata szybko ze mnie zeskoczyła i powiedziała “spuść mi się na cycki”. Ja natychmiast złapałem mojego kutasa, kilka razy pobudziłem go przed nad jej ciałem i po chwili doznałem błogiego orgazmu, a hektolitry spermy zalały piersi i brzuch.

    Moja piękna, dojrzała kochanka zaczęła wmasowywać spermę w swoją skórę, ja opadłem bezwładnie obok niej. Leżeliśmy w tej pozycji dobre 30 minut. Ubraliśmy się i powiedziałem Agacie że muszę już wracać do domu, ona odparła że miło jej było ze mną spędzić ten czas i przypomnieć sobie jak się ćwiczy w łóżku. Już przy wyjściu Agata, zatrzymała mnie, podeszła do mnie, włożyła rękę w majtki i namiętnie pocałowała. Wyszedłem z mieszkania, wróciłem do domu, było już późno, nie myślałem o niczym innym tylko o gorącym prysznicu i pójściu spać. Wszedłem do łazienki, zacząłem się rozbierać. Zdjąłem majtki i zauważyłem, że na ziemię spadła jakaś mała karteczka. Podniosłem ją, na karteczce było napisane “chcę to powtórzyć, Agata”, po drugiej stronie był numer telefonu.

     

    Chyba nie będzie musiała długo czekać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Darski

    Agata

  • Sytuacja, ktora (nie) miala miejsca…

    Marta siedziała przy oknie i wypatrywała go. W zasadzie nie miała pojęcia kim on jest, nie wiedziała też, czy będzie w stanie go rozpoznać. Przecież znali się tylko z internetu, rozmawiali ze sobą może dziesięć minut i on zaproponował, że przyjedzie. Była w domu sama, dlatego niewiele myśląc podała adres i umówiła się na 23. Na zegarku była już 22:53. Świeżo po prysznicu ubrana tylko w jasną koszulkę i ciemne majteczki poprawiała włosy. To musi być on – pomyślała zerkając na wysokiego mężczyznę całego w czerni idącego w okolice jej klatki. Poczuła ciepło bijące w kroczu i przyspieszony rytm serca. Trochę się jednak bała, ale podniecenie było większe. Wtarła resztkę kremu w zgrabne nastoletnie nóżki i poszła w kierunku drzwi. Zadzwonił domofon. Uniosła słuchawkę i przyłożyła do ucha. Cisza. Otworzyła drzwi, a jej serce biło tak głośno, że nie odróżniłaby go od pukania do drzwi. Drzwi się otworzyły. Stał w nich mężczyzna w czerni. Był młody i bardzo przystojny. Długie jasne włosy, równo przystrzyżony zarost i jakaś niepokojąca iskra w oczach. Bez słowa zbliżył się i zaczął głaskać jej policzek. Drżała. Pocałował ją delikatnie i niewiedząc kiedy leżeli już na kanapie. Ona na dole on na niej. Jej drobne ciało było namiętnie gładzone mocnymi dłońmi partnera. Odgarnął jej kasztanową grzywkę i spojrzał głęboko w zielone oczka. Jego oczy ją przerażały. Ich błękit wydawał się delikatny, ale było w nich też coś co sprawiało, że zastygała w bezruchu a jej cipka wilgotniała. Jego spojrzenie wprowadziło ją w trans, nie wiedziała nawet kiedy a była już bez koszulki a On całował jej małe piersi. Ssał sutki, a ręką gładził cipkę przez majteczki. Zaczęła ściągać jego koszulę. Widok jego nagiej i umięśnionej klatki spowodował tylko większą ochotę na szybki rozwój akcji… Ściągnęła jego majtki, a na widok ogolonego i sztywnego kutasa niemal nie dostała orgazmu. Nie wie czemu nagle padła na kolana i niemal jak na zawołanie zaczęła posłusznie ssać go i pchać do samego gardła. On nic nie mówił, jęczał tylko cicho, a Marta ręką drażniła nagą i mokrą cipkę. Trans w jakim była sprawił, że nie wiedziała kiedy On wszdł w nią. Może przyjemność jaką to przyniosło sprawiła, że wszystko zaczęło się mieszać? Nie wiedziała tego, chciała tylko żeby nigdy nie przestawał. Jęczała i wiła się, a on tylko przyspieszał. pchał coraz szybciej i szybciej. Miała wrażenie, że z każdym posunięciem jest grubszy i dłuższy, a może już był największy na świecie?? Czuła, że odlatuje, to orgazm, tak potężny jak nigdy, wszystko pulsuje. Monika krzyczała z rozkoszy. Poczuła jak tryska, w niej , na niej, wszędzie… Zamknęła oczy… Gdy je otworzyła była w łazience na podłodze. Obok niej leżał wibrator jej starszej siostry. Nie wiedziała co się stało. Podniosła się i ubrała, po czym poszła do pokoju. Na GG nie miała kontaktu – Anonimus666… Była przekonana, że to co się stało miało miejsce, ale wszystko mówiło, że jednak to fantazja… Marta poszła pod prysznic. Myjąc się zauważyła, że  z jej cipki wyciekły resztki spermy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonimus666

    Anonimus666 zaprasza panie chętne na fantazje online :*

  • Wiosna

    Linda ściągnęła cugle. Zefir odpowiedział jej targnięciem łba. Coś było nie tak z jej wierzchowcem. Spostrzegła to, gdy tylko zagłębili się w tę tkniętą wiosną kotlinkę. To stąpał w bok, to wierzgał. Jasne było, że coś mu dolega. Rozejrzała się za jakimś dogodnym miejscem na popas. Musiała zachować ostrożność, bo całą okolica roiła się od goblińskich uciekinierów i niedobitków armii Zoego. Wyjechała na szczyt porośniętego młodnikiem urwiska i rozejrzawszy się dookoła zeskoczyła z siodła. Przytroczyła Zefira do młodej brzózki, czego zazwyczaj nie musiała robić i oddaliła się za potrzebą. Gdy kucała w zaroślach, zastanawiała się, co może dolegać jej wiernemu Zefirowi. Koń targał nerwowo łbem trzepocząc młodym drzewkiem. Linda skończyła więc czym prędzej i wróciwszy pogłaskała go po pysku. Sprawdziła podkowy, szukała ukąszeń, gzów czy innych znaczących zadrapań. Nic nie przychodziło jej na myśl. Tym razem rumak targnął mocniej i zrywając uprząż spiął się na zadnie nogi. Linda zaniepokojona, doskoczywszy doń pogłaskała go po szyi, poczym zdjęła mu uprząż ze łba i czem prędzej wskoczyła na siodło.

    • Chodźmy już lepiej – rzekła doń jak miała w zwyczaju. – Na wschód stąd, pół dnia drogi jest wieś Rybia. Nie po ręce to nam, ale nie widzę innego wyjścia. Chwyciła białą grzywę i cmoknąwszy skłoniła go do stępa.

     

     

    Pod wioską zwaną w okolicy Rybią, przy samym prowadzącym doń trakcie, mieszkała w sypiącej się od lat ruderze, Baba Rzepicha. Kobieta znała się na zielarstwie i Linda nie raz zaopatrywała się u niej w wywar kojący czy mazidło na obicia.

    Stara siedziała jak w jej zwyczaju w cieniu przed chatą i tylko stopy wystawiała na ciepło słoneczne. Gdy ujrzała elfkę podniosła krzaczaste brwi.

     

    Badała Zefira uważnie, nie sprawdzając przy tym rzeczy o których Linda mówiła jej że już sama sprawdziła. Koń, którego elfka trzymała za łeb łypał tylko niespokojnie za starowinką, gdy obchodziła go ze wszystkich stron. Babuleńka weszła też pod wyniosłe zwierze i nie miała z tym bynajmniej problemu. Nagle złapała rumaka za potężne jądra. Ten aż zatupał, parsknął i stąpnął w bok mimo iż Linda głaskała go łagodząco. Rzepicha wyszła wreszcie spod konia i opadła na swym niewielkim siedzisku, zupełnie przykrywając je czarną spódnicą. Linda patrzyła na nią pytająco i ze zniecierpliwieniem.

    • Nic mu nie jest – orzekła wreszcie starowinka, odpalając dobytą nie wiedzieć skąd fajkę. – Musi trochę pokabanić. Jajka ma pełne jak mleczne jagody. Wiosna, taka już natura.

    Linda nieco zaskoczona diagnozą głaskała rumaka po pysku. Babuleńka widząc zakłopotanie dziewczyny klepnęła się w skryte pod spódnicą kolano.

    • Nic się nie przejmuj. Przyjdź tu jutro o zmierzchu. Namówię starego Kuncyboła żeby przyprowadził swoją klaczkę, to sobie twój ogier ulży, a i Kuncybołowi pewnie na rękę będzie, że mu kobyłkę zaziarni. Wiosna, taka natura.

    Linda uśmiechnęła się uprzejmie. – Dobrze więc, przyjdziemy jutro.

    • Koń jak hajduk, jak sobie wystrzeli to od razu pokornieje.

    • Dobrze – Linda skinęła i wskoczyła na siodło.

    • A i tobie by się zdało popróbować lagi, myślisz żeś na wiosnę odporna? – zaskrzeczała rozbawiona staruszka. Linda spąsowiała, nic jednak w odpowiedzi nie rzekła.

    • Pogadam z Kuncybołem to na pewno chętnie pomoże i tobie, nie trzeba się będzie martwić o dług za fatygę.

    Elfka poczerwieniała jeszcze bardziej, aż zakręciło jej się w głowie. uśmiechnęła się tylko niepewnie i ukłoniwszy się z siodła odjechała zapominając języka w gębie.

     

    Na noc zatrzymała się w zajeździe na trakcie, po przeciwnej stronie Rybiej. Nazywać tę stajnie z przylegającą do niej komórką zajazdem było rzeczywiście hojną przesadą, ale Zefir stawał się coraz bardziej narowisty, a powód jego nerwowości ku zawstydzeniu Lindy stał się bezwstydnie widoczny. Opuściła więc wioskę i znalazła to miejsce.

     

    Stajenka była niewielka i wymagała wielu reperacji. Izba gościnna znajdowała się tuż za jej ścianą, którą tworzył szpaler mniej więcej dopasowanych do siebie desek. Siennik był o dziwo świeży, ale w suficie widniała spora dziura. Linda leżąc na posłaniu wpatrywała się w rozgwieżdżone niebo. Kulawemu chudzinie – kalekiemu chłopcu, który zajmował się tą ruderą, elfka zapłaciła z góry miedziakiem, co za takie warunki było i tak nie lada stawką. Mały niedołęga przyniósł Zefirowi świeżej wody i siana i zachichotał tylko w szczerbatym uśmiechu na widok sterczącego problemu ogiera.

    Zapadła noc.

    Pełny księżyc zajrzał przez otwór w dachu izdebki. Popatrzył przez chwilę na śpiącą elficę i ruszył dalej. Zefir był niespokojny. Kopnął w ścianę, że aż posypało się z sufitu. Linda słyszała jak parska i tupie. Przez chwilę zdawało jej się że się uspakaja. Był z nią od kilku już lat i nigdy go takim nie widziała.

    Księżyc rozświetlał noc na tyle, że mogła widzieć jak się miota w szparach między deskami ściany.

    Nagle dostrzegła blask światłą. Być może lampy oliwnej. Ktoś wszedł właśnie do stajenki.

    Wstała zabierając ze sobą nóż.

     

    Drzwi były uchylone. W środku zastałą chudego niedołęgę. Zawiesił lampę na belce i kucając przyglądał się Zefirowi.

    Weszła celowo hałasując drzwiami.

    • Twój koń najadł się malin Susumo – zwrócił się do niej ze szczerbatym uśmiechem chłopak.

    • Co takiego?

    • Musiałaś przejechać tu przez zieloną przełęcz, jedynie tam rosną.

    • To prawda!

    Kulawka pokiwał głową. Linda aż ochnęła w głos. Pyta Zefira prężyła się niczym muskularne ramię. Elfka zakryła usta ze zdumienia. Zefir tupał w miejscu niemal nieustannie, a nabrzmiały penis huśtał się i rgał przy każdym kroku.

    • Co teraz?

    • Trzeba mu ulżyć – Stajenny odpowiedział na jej retoryczne pytanie.

    • Musisz poczekać do jutra Zefirku – mówiła zatroskana wpatrując się wciąż w prężące się przyrodzenie konia.

    • Heh! Do jutra oszaleje jak nic – zawyrokował kulawka. Jak mi wcześniej nie rozniesie szopy .

    • Cóż robić?

    • Ty jesteś kobietą, nie ja!

    • A co ja mogę zrobić – zapytała całkiem poważnie Linda. Chudzina uśmiechnął się bezczelnie.

     

    Nie wiem czy potrafię.

    • Potrafisz na pewno, masuj jakby zbite ramie.

    • Łatwo powiedzieć.

    • Dobrze ci idzie. Masuj go, masuj…o tak – kulawka udzielał uwag, trzymając Zefira za łeb. Linda kucała pod wierzchowcem i posuwistymi ruchami obu dłoni masowała jędrną pytę rumaka.

    • Dobrze, tylko trochę mocniej.

    Klęknęła by mieć lepszy dostęp. Czuła jak penis Zefira pręży się pod jej palcami, jak reaguje na jej pieszczotę.

    • Napluj sobie na dłonie – dyktował kulawka. – Napluj porządnie! – Linda usłuchała bez zastanowienia. Pośliniła palce poczym napluła i roztarła dłonie. Teraz rzeczywiście masowało się lepiej.

    • Tak, tam pod spodem! Tuż przy jajcach – udzielał wskazówek kaleka, schylając się pod piersią Zefira.

    • O tak dobrze, tak masuj…

    Linda nacierała pytę Zefira na całej długości, co jakiś czas plując znów na ręce. Niekiedy, gdy masowała niżej, ogromny penis klepnął ja w policzek.

    • Tak jest, mocniej! Pośliń! – kibicował kulawka. Linda pluła to na ręce to na pytę. Masowała z zapałem to śliniąc to oblizując dłonie. W porywie entuzjazmu oblizała też lagę.

    • Ooo tak – szeptał stajenny. – Weź ją, weź ją do buzi!

    Elfica zawahała się chwilę, zaraz jednak ujęła szczyt ogromnego kutasa ustami.

    • O tak! O tak! Ssij! Nie przestawaj masować i ssij! Zaraz będzie mu dobrze, zobaczysz!

    Lindzie ledwie udawało się pomieścić Zefirową pytę w ustach. Koń nie przestawał się wiercić i czasem zaskakiwał ją wbijając się całkiem głęboko. Kulawka zachęcał ją i dopingował, dawała więc z siebie wszystko. Z tej pozycji nie widziała jak chłopak spuściwszy spodnie, tarmosi własne napuchnięte przyrodzenie. Ssała i masowała lagę Zefira i nabrała w tym takiego rytmu i wprawy, że nie zareagowała nawet, gdy chudzina podszedł do niej od tyłu i zadarł jej tunikę. Dopiero gdy oparł na jej pośladku swe przyrodzenie, odwróciła się patrząc nań surowo.

    • Czy nie wydaje ci się, że to zbyt wiele?

    Odpowiedziało jej tylko jego błagalne spojrzenie. Wróciła do masowania Zefira.

    Znów ujęła jego lagę w usta. Zachłystnęła się powietrzem w momencie gdy kaleka zatopił swego nabrzmiałego kutasa w jej aksamitnej szparce. Zaraz też dostosował się do rytmu i z głośnymi klaśnięciami o jej obfite pośladki jął sadzić w nią zachłannie. Nagle Zefir zarżał, zatupał, aż rozochocona przyspieszyła ruchy. Udzieliło jej się podniecenie obu samców. Ssała i suwała grube przyrodzenie Zefira i nagle, ku jej wielkiemu podnieceniu koń zarżał i wystrzelił. Czuła jego nasienie wszędzie; w nosie, w gardle, miała go pełne usta mimo iż część ciekła jej po brodzie i rękach. Kulawy stajenny na ten widok jęknął. Wbił kościste palce w obfitość jej ciała i wzmógł pchnięcia. Linda poczuła jak rozkosz oblewa jej kark i policzki. Chudzina krzyczał w głos wtłaczając w nią bryzgającego nasieniem penisa. Pyta Zefira zwiotczałą w jej dłoniach i opadła. Zadowolona spojrzała za siebie, gdzie szczerbaty niedołęga z miną która mogłaby świadczyć o niepełnosprawnym umyśle ocierał swą pałę o jej spocony tyłek.

    • Zdaje się że rozwiązaliśmy dziś k i l k a problemów – wysapała z uśmiechem.

     

    Rano, odjeżdżając, zostawiła mu następnego miedziaka i rozstali się z uśmiechem aczkolwiek bez słowa. Linda ruszyła na południowy zachód z dala omijając chatę starej Rzepichy. Pomyślała, że nieprędko się tam pokaże.

     

     

     

    koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    starski
  • Impreza na plazy

    Było słoneczne i upalne czerwcowe popołudnie, konkretnie sobota, kiedy pomyślałem, że trzeba by się ruszyć z domu. Rzadko gdzieś wychodzę, poza pracą. Taka smutna rutyna, praca, dom, praca, dom… Gdy zacząłem szukać w internecie jakiś ciekawych imprez, zadzwonił telefon. To Marta, moja najlepsza kumpela…

     

    -Hej Marta!

    -No hej. Pewnie jak zwykle siedzisz w domu? – zapytała z dość dużą dawką ironii

    -Teraz tak, ale wyobraź sobie, że mam zamiar dzisiaj poszaleć. – odpowiedziałem dumnie.

    -Ho, ho… Normalnie nie poznaję kolegi… – w tym momencie parsknęła śmiechem

    -No już niech Ci nie będzie tak wesoło – odparłem

    -No dobra, już dobra. To gdzie idziemy szaleć?

    -Myślałem, że może gdzieś w Sopocie?

    -Mam lepszą propozycję. Podjadę po Ciebie około dwudziestej, bądź gotowy.

    -Ok. – odparłem bez większego entuzjazmu – Jakaś szczególna kreacja obowiązuje?

    -Po prostu ubierz się na luzie.

    -Spoko. To do zobaczenia!

    -Pa! – szybko się rozłączyła.

     

    Hmmm… Swoją drogą intrygowało mnie co też takiego ciekawego wymyśliła. Ale po chwili zastanawiania się, zająłem się obiadem. Czas szybko zleciał, a ja nie patrzyłem na zegarek dłuższy czas. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że już kwadrans po dziewiętnastej. A ja ani nie wykąpany, ani nie ubrany. Byłem totalnie w lesie.

     

    Po szybkim prysznicu, włożyłem na siebie pierwszy lepszy t-shirt, spodnie rurki, wygodne trampki na wypadek, gdyby przyszło mi tańczyć. Gdy postanowiłem zrobić coś z włosami, przyszedł sms od Marty, że mam spiąć poślady i schodzić na dół bo już czeka ze znajomymi. Ciekawe jakimi, pomyślałem w końcu nic nie mówiła, że ktoś się z nami wybiera. Cała Marta. Zamknąłem drzwi i szybo zszedłem na dół. Okazało się, że nikogo nie znam, dwie dziewczyny i chłopak, na oko w moim wieku. Właśnie, nie powiedziałem Wam ile mam lat, otóż dwadzieścia jeden. Dziewczyny ubrane były jak to na imprezę, jedna w sukience i krótkiej letniej kurtce, druga w czarnych jeansach i koszulce. Marta podobnie do mnie bardzo na luzie. Natomiast chłopak, Michał jak się okazało, miał na sobie prawie identyczne do moich rurki i różowy t-shirt. Przywitałem się ze wszystkimi i ruszyliśmy.

     

    -Gdzie jedziemy? – zagadnąłem Martę.

    -Zobaczysz.

    -Co Ty kombinujesz?

    -A co Ty taki ciekawy? Jedziemy się zabawić.

    -Niech Ci będzie. –odrzekłem, bo wiedziałem, że nic mi nie powie.

     

    Po około godziny drogi dojechaliśmy do miejsca docelowego. Okazało się nim Władysławowo i dyskoteka na plaży. Zdziwiłem się, że już czynna, w końcu to jeszcze nie sezon. O dziwo mimo wczesnej pory i braku większej ilości turystów w mieście, ludzi było dużo. Muzyka fajna, od razu podszedłem do baru i zamówiłem sobie drinka. Dziewczyny i Michał zrobili to samo.

     

    Bardzo szybko dziewczyny nas zostawiły i poszły tańczyć. Ja raczej naśladuję paralityka, bo tańcem tego nie nazwę. Zostałem przy barze sam z Michałem i jeszcze około trzydziestką innych osób.

     

    -Nie tańczysz? – zapytał nieśmiało Michał.

    -Nie potrafię. A jeśli już się znajdę na parkiecie, to najpierw muszę wypić morze alkoholu. – zaśmiałem się

    -Ja lubię tańczyć i miałem nadzieję wyciągnąć Cię na parkiet.

     

    Zamurowało mnie. Nie sądziłem, że Michał jest gejem, ale wychodzi na to, że jestem mało spostrzegawczy.

     

    -Może potem. Długo znasz Martę?

    -Studiujemy na tym samym wydziale. Więc jakiś rok.

    -Ciekawe dlaczego wcześniej nas sobie nie przedstawiła.

    -Nie mam pojęcia. Ale ważne, że już się poznaliśmy. – uśmiechnął się do mnie, odwzajemniłem uśmiech.

    -Racja. Zastanawia mnie tylko jak my wrócimy do domu, skoro wszyscy pijemy?

    -Nie wracamy dzisiaj. Marta Ci nie mówiła? Mamy zarezerwowane pokoje w hotelu obok.

    -Jak to? – nie wiedziałem co powiedzieć, byłem wściekły na Martę. Nie lubię takich akcji. – Nic mi nie mówiła. Mieliśmy tylko jechać się zabawić…

     

    W tym momencie to jedno słowo Marty wszystko mi wyjaśniło. Uknuła to. Po moim ostatnim związku nie spotykałem się z nikim i postanowiła mnie małpa jedna wyswatać. Ale dobrze. Pogram w jej grę z ciekawości i zobaczę co z tego będzie.

     

    Po mniej więcej dwóch godzinach, dziewczyny były już dość mocno wstawione, a mój nowy kolega nie odstępował mnie na krok. Przyznaję, że bardzo fajnie nam się rozmawiało. Dałem się wyciągnąć na parkiet mimo, że za mało jeszcze wypiłem, ale Michał nie dawał za wygraną i nie miałem wyjścia. Zacząłem swoje ruchy paralityka, ale był taki tłum, że chyba nikt nie zauważył. Michał natomiast świetnie tańczył, obskakiwał mnie z każdej strony, obracał mną, robił to w sposób zmysłowy i powiem szczerze, podobało mi się. Michał to chyba zauważył, bo pozwalał sobie na coraz to odważniejsze poczynania w wirowaniu na parkiecie. Po jakimś czasie dziewczyny nas odnalazły, by powiedzieć, że są zmęczone i idą spać. Marta i Karolina trzymały Agnieszkę, żeby nie upadła.

     

    -Tu masz klucz do Waszego pokoju, bawcie się dobrze.

    -Jakiego naszego pokoju? Myślałem, że Ty i ja będziemy razem w pokoju skoro już mnie porwałaś. – doskonale wiedziałem, że będę w pokoju z Michałem, znam Martę jak własną kieszeń.

    -A do czego ja Ci się w pokoju przydam? Masz przystojniaka koło siebie i się nim zajmij.

     

    Zanim zdążyłem coś odpowiedzieć, dała mi buziaka w policzek i szybko zniknęła z dziewczynami z mojego pola widzenia. Michał stał parę kroków za mną i się uśmiechał. Podszedłem do niego i zaproponowałem chwilę odpoczynku i drinka.  Po następnej godzinie i kilku drinkach poczuliśmy się mocno wstawieni. Zamówiliśmy po piwie na drogę i ruszyliśmy na spacer po plaży. Było nadal bardzo ciepło mimo, że zegarki wskazywały pierwszą trzydzieści pięć.

    Muszę przyznać, że Michał mi się bardzo podobał i podniecał. Ale nie miałem odwagi, aby mu to okazać. Niespodziewanie wziął mnie za rękę i po pewnym czasie zatrzymał się spojrzał mi w oczy i namiętnie pocałował. Nie protestowałem i odwzajemniłem pocałunek. Na plaży stały kosze wiklinowe. Usiedliśmy w jednym z nich tyłem do wszystkich, przed nami tylko morze i jego szum, na niebie gwiazdy… miliony gwiazd.
    Zaczęliśmy się znowu całować, coraz agresywniej, zachłanniej. Poczułem jak mój penis wypełnia mi spodnie. Michał prawie, że rozdarł moją koszulkę i zaczął całować moją szyję, a potem sutki. Pragnąłem go tej nocy jak niczego innego na świecie. Zdjąłem jego różowy t-shirt i teraz to ja całowałem jego klatkę piersiową i co jakiś czas wracałem do namiętnych ust. Przejąłem inicjatywę i zacząłem rozpinać jego pasek i spodnie. Michał w reakcji na moje poczynania odchylił się lekko do tyłu, by ułatwić mi dostęp. Po zdjęciu spodni zauważyłem białe bokserki, które idealnie wypełniał jego sprzęt. Był duży, na oko tak ze dwadzieścia centymetrów. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej i natychmiast zdjąłem jego jedyne w tej chwili okrycie i zająłem się jego penisem. Był już wilgotny, gorący i przyjemnie pulsował. Zacząłem go namiętnie obciągać, ssać zachłannie. Michał wił się z rozkoszy i cicho pojękiwał. Po pewnym czasie poczułem, że dochodzi, pozwoliłem mu skończyć w swoich ustach. Przeszedł go dreszcz rozkoszy po czym poczułem olbrzymie ilości jego spermy.

    Mój namiętny kochanek w podziękowaniu za rozkosz, którą mu sprawiłem, zdarł ze mnie spodnie razem z bokserkami i natychmiast dopadł mojego penisa. Ale w przeciwieństwie do mnie, zaczął powoli go lizać, od jajek po czubek żołędzi. Mój mały przyjaciel (no dobra, wcale nie taki mały 😀 ) drgnął domagając się czegoś więcej. Długo nie musiał czekać, Michał zaczął go namiętnie ssać i obciągać, jednocześnie pieścił palcami moje jajka. Długo nie wytrzymałem i też zacząłem dochodzić, Michał poczuł to i znacznie przyspieszył. Wystrzeliłem i autentycznie zobaczyłem gwiazdy. Orgazm był silny jak nigdy. Michał przejechał palcami po moim brzuchu, objął w dłoń mój policzek i namiętnie pocałował.

     

    -To co, powtórka i coś więcej w hotelu? – szepnął mi do ucha Michał

    -Obowiązkowo. – Odparłem jeszcze lekko drżąc  po orgazmie wszechczasów.

     

    Ogarnęliśmy się i ruszyliśmy trzymając się za ręce do hotelu…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Antczak

    Część pierwsza. Jeśli się Wam spodoba napiszę następne.

  • Ruchanie z mlodym nauczycielem

    Jest wieczór. Moja mama rozmawia z nauczycielem przez telefon o moich ocenach. Grozi mi jedynka z matematyki.  Nauczyciel nagle zadaje mojej mamie dziwną propozycję.
    – Spokojnie, pomogę jej z tego wyjść. Proponuję darmowe korepetycje.
    – Ale jak to darmowe?
    – Nie chcę jej usadzić, to dobra uczennica.  Zgadza się Pani na moją propozycję?
    – Tak, dziękuje Panu. Od kiedy zaczynacie?
    – Niech przyjdzie do mnie do domu jutro o 20. 00, wiem, że to późna godzina, natomiast wcześniej mi nie pasuje.
    -Dobrze, dziękuje. Pozdrawiam.
    Usłyszałam urwanie się rozmowy. Usiadłam w salonie wraz z moją mamą i zapytałam z kim rozmawia. Bez wahania powiedziała, że załatwiła mi korki z matmy z moim nauczycielem. Ucieszyłam się, od kiedy pamiętam podkochuje się w nim. Następnego dnia poszłam na zakupy. Byłam typową lalunią, dla której liczył się tylko wygląd. Wstąpiłam do kilku sklepów z ciuchami. Kupiłam sobie świetny czerwony stanik z koronki oraz piękne czerwone majteczki. Nie chciałam zbytnio przesadzać, bo to w końcu mój nauczyciel i mieliśmy się uczyć. Stwierdziłam jednak, że nową bielizna mi się przyda i ubiorę ją akurat w ten wieczór. Zbliżała się godzina, w której miałam mieć korki z moim przystojnym nauczycielem. Zadzwoniłam do drzwi i zobaczyłam jego osobę, która stała naprzeciwko mnie.
    -Dzień dobry, ja na korepetycje – powiedziałam cichym, nieśmiałym głosem i lekko się zarumieniłam.
    – Witam, wejdź do środka.
    Weszłam nieśmiało usiadłam na krześle w pokoju. Nagle usłyszałam głos mojego nauczyciela
    – CII maleńka teraz się zabawimy. – wypowiedział te słowa i nagle zgasło światło. Bardzo się podnieciłam, gdyż zawsze marzyłam o kochaniu się z nim. Zaczął mnie namiętnie całować, po czym rozebrał mnie. Całował namiętnie moje sutki. Klękłam na kolana przed moim nauczycielem i zaczęłam robić mu loda. On jednocześnie mówił do mnie ostre słowa “dalej maleńka suczko”. Bardzo mnie to podniecało. Włożył mi swojego dużo i grubego kutasa w pochwę. Kochaliśmy się tak przez jakieś 2 godziny. Ubrałam się. Powiedział, że Byłam cudowną. Zaliczył mi semestr.  Później w szkole zachowaliśmy się już normalnie jak nauczyciel i uczennica. Byłam szczęśliwa, że go zaliczyła, on że zaliczył mnie, a moją mama że zaliczyła semestr.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martyna

    🙂

  • Letnia przygoda mlodego ze starszym panem

    Było lato. Mieszkałem u ciotki, która miała pensjonat nad morzem. Tak w ogóle to jestem Damian, mam 20 lat, jestem szczupłym chłopakiem, który nie może usiedzieć spokojnie w miejscu. Ogólnie zawsze świetnie dogadywałem się z dziewczynami (którym chyba się całkiem podobam) i od zawsze interesowali mnie tylko chłopacy… a właściwie starsi ode mnie mężczyźni. Zresztą miałem starszego chłopaka, który aktualnie przebywał za granicą. Ale wystarczy o mnie. 

    Było upalne popołudnie. W pensjonacie aktualnie nie było nikogo, ciotka miała wrócić jutro, poza tym przebywały tam dwie rodzinki letników w średnim wieku, jak zawsze jeździły gdzieś po okolicy i jak zawsze miały wrócić późnym wieczorem. Rozłożyłem się wygodnie w ogólnodostępnym salonie na górze. Wypiłem dwa browary i najwyraźniej poszedłem w kimę. 

    W pewnym momencie, jakby przez sen, poczułem na brzuchu ciepły dotyk. Wolno schodził niżej i niżej, aż pod szorty i majtki, by skończyć na moim zwiniętym ptaku. Jak nic czułem na sobie szorstką, męską dłoń. W pierwszym momencie myślałem, że śpię, ale otworzyłem niewyraźnie oczy i.. obok sofy na której się rozwaliłem, klęczał mężczyzna. Był to jeden z letników. Miał około 40 lat, był szczupłym brunetem, z przyjemną zadbaną twarzą, zresztą całkiem przystojnym jak na mój gust. Silną dłonią pociągniętą ciemnym zarostem, z delikatnym uśmiechem na twarzy, zaczął pieścić mnie z dołu do góry, to po brzuchu, to po klacie, to zaciskając mojego ptaka, który coraz bardziej budził się ze snu. Zabawa najwyraźniej panu się podobała, a i ja nie zwykłem narzekać na tak nieoczekiwany obrót spraw, kolejnego smętnego popołudnia. Pan szybko zsunął mi szorty do kostek, oraz obsunął majtki, tak by móc mnie swobodnie obejmować za kutasa i jajka.

    Muszę przyznać, że cholernie się podnieciłem. Złapałem za kutasa (a miałem chyba całkiem niezły sprzęt, grubego i spokojnie mogłem go objąć na dwie dłonie). Zacząłem powoli walić. Pan zsunął mi majtki jeszcze niżej i zaczął masować jajka (ja cały czas walę). Dalej sięgnął dłonią w dół do mojej dziurki, zaczął ją delikatnie pieścić palcami. Po chwili wyjął z kieszeni spodni mały olejek do opalania (z filtrem) i nasmarował nim obficie dłoń. Następnie nawilżył nią moją pałkę, która teraz stała już absolutnie.  Objął w naoliwioną dłoń moje jaja – bez dwóch zdań teraz bezpiecznie mogłem je opalać, po czym znowu skierował się ku mojej dziurce. Z łatwością włożył w nią palec środkowy (ten do faka) i powoli zaczął robić palcówkę. Moje ciało poczynając od dziury, przez kutasa, kończąc na małym móżdżku (bo co ja tu u licha wyprawiam?), ogarnęły przyjemne dreszcze. Dupę penetrował mi kawał palucha, jaja potrząsane w szybkim tempie walenia pały odbijały się od ciepłej, bezpiecznej dłoni miłego pana. Tego co zaraz nastąpi nic nie mogło zatrzymać, zresztą nie miałem takiego zamiaru. Sperma trysnęła mi obficie na brzuch i klatę, mega przyjemny orgazm przysłonił myśli, głośno jęknąłem.

    Popatrzyłem zawstydzony na sprawcę zamieszania. Ten dopiero teraz wyjął palca z mojej rozluźnionej dziury, zebrał nim nieco spermy z mojego pępka, po czym wylizał. Sądząc po wyrazie twarzy, chyba mu smakowało, zresztą cała historia wyraźnie go pobudziła. Pan jednak wykazał klasę, grzecznie podziękował za miłą przygodę, na koniec poprosił tylko czy może zrobić mi zdjęcie na pamiątkę zdarzenia. Skinąłem nieśmiało, dodałem krótko wciąż zmieszany: “ale, bez twarzy”. Pan wyjął z kieszeni S4 i zapozowałem mu jak umiałem, ze spuszczonymi do kostek szortami, zwisającą znad  majtek grubą pałką z obciągniętym od walenia napletkiem, oraz podciągniętą nad klatę koszulką. 

    W kolejnych dniach mijaliśmy się jeszcze kilka razy w pensjonacie wymieniając ukradkiem spojrzenia, potem Pan z żoną i dwójka rozbrykanych dzieci wyjechał. Dzisiaj czasami, kiedy rucha mnie mój chłopak, przypominam sobie tamtą palcówkę i wyobrażam ciąg dalszy. Silne, szerokie, owłosione dłonie nieznajomego Pana obejmujące mnie w pół, jak mnie bierze od tyłu i rucha z tym samym wyczuciem, męsko, zdecydowanie, tamtą bezwstydną pewnością siebie na twarzy. Ale to ostatnie to tylko taka niewinna fantazja.   

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    P S

    Myślę, że się spodoba.

  • Wygrana na loterii 2

    Wyjąłem swojego członka z jej ciepłych ust. Podszedłem do niej od tyłu i pocałowałem ją w szyje, kładąc równocześnie kluczyk od kajdanek na podłodze tuż przy rurze. Wyszedłem z pokoju, i znów widziałem ją przez weneckie lustro. Bożena czekała z uwagą na to co się teraz wydarzy. W końcu odezwałem się przez mikrofon.

    JA: Teraz masz godzinę czasu aby wziąć prysznic i się ubrać. Za godzinę przed domem będzie czekać taksówka. Kierowca będzie wiedział gdzie Cię zawieźć. Zabieram Cię na kolacje, ubierz się odpowiednio. Stolik jest zarezerwowany na Twoje imię. Ubrania masz w szafie. Kluczyk do kajdanek leży na podłodze. Jakieś pytania?

    B: Nie… (powiedziała z wyraźnym zająknięciem)

    JA: To dobrze. Nie spóźnij się.. Do zobaczenia.

    Zabawne jest to poczucie władzy nad Kobietą jakie miałem wciągając Bożenę w swoją grę. Fakt, że była starsza ode mnie o prawie dekadę podkręcał mnie jeszcze bardziej. Ale tylko zachowując spokój mogłem w pełni cieszyć się tym weekendem.

    Pojechałem do restauracji w, której mieliśmy zjeść kolacje. Specjalnie wybrałem stolik nad, którym wisiało lustro – tak abym mógł widzieć wejście. Zamówiłem herbatę i nieśpiesznie ją sącząc czekałem.

    Punktualnie o 21.30 w drzwiach stanęła Ona. W szatni pozbyła się płaszcza, po czym zamieniła dwa słowa z kelnerem, który zaprowadził ją do stolika.

    Wybrała ciemno zieloną sukienkę lekko za kolano na cienkich ramiączkach. Dopasowaną, idealnie opinającą to co potrzeba i tak jak potrzeba (mam oko – pomyślałem). Usiadła przy stoliku i nerwowo rozglądała się po sali, dopiero gdy kelner przyniósł jej wodę przestała być nerwowa.

    Podszedłem dyskretnie i położyłem jej rękę na ramieniu i powiedziałem:

    JA: Witaj Bożeno, ładna sukienka.

    Usiadłem naprzeciw niej.

    B: Dziękuje (po minie widać było jej zmieszanie)

    Jesteś,… jesteś taki…

    JA: Młody – wiem.

    Nie wiem o czym myślała ale była totalnie zmieszana.

    Przerwałem ciszę

    JA: dlaczego wybrałaś zieloną?

    B: yyy.. bo pasuje do mojej urody, miałam podobną na studniówce

    JA: dobry wybór, to mój pierwszy prezent dziś dla Ciebie

    B: naprawdę? Od lat nie dostałam sukienki

    JA: Cieszy mnie, że przełamałem tą okropną passe.

    Podszedł kelner i złożyliśmy zamówienie. Bożena wzięła sałatkę (chyba większość Kobiet tak robi na pierwszym spotkaniu), ja wziąłem krewetki.

    Rozmowa się kleiła, rozmawialiśmy trochę o jej życiu, trochę o moich podróżach. Jedząc w tym czasie i pijąc dobre wino. Wysłuchałem parę urzędniczych anegdot. Czułem się trochę jak na spotkaniu z długo nie widzianą znajomą. Różnica wieku szybko zeszła na dalszy plan. Nagle wypaliłem:

    JA: Którą bieliznę wybrałaś?

    To pytanie zbiło ją z tropu

    B: Czarną

    JA: a majteczki? Stringi czy koronkowe figi.

    (kelner akurat mijał nasz stolik)

    B: te drugie (odpowiedziała tak aby kelner nie domyślił się o czym rozmawiamy, była speszona)

    JA: daj mi je.

    B: słucham?

    JA: chce je dostać do ręki.

    B: chwilkę, pójdę do toalety i Ci je przyniosę.

    JA: Nie.

    B: ale jak to przecież chciałeś je dostać?

    JA: tak i nadal chce. Ściągnij je tutaj.

    Jej oczy zdradzały lekkie przestraszenie i niepewność (może w knajpie nie było tłumów, ale było zajęte z 50% stolików). Patrzyłem na nią poważnie, zrozumiała że to nie był żart. Podciągnęła powoli sukienkę do połowy uda i powoli – tak aby nie wzbudzać podejrzeń lekko uniosła pośladki aby zsunąć majteczki. Potem poszło już łatwiej. Jedynie moment podniesienia majtek z podłogi był trudniejszy ale dała rade. Schowała majtki w zaciśniętej dłoni i mi je podała. Lekko je powąchałem, pachniały słodkawo.

    JA: Dziękuję

    B: Proszę (odpowiedziała z ulgą, że nikt poza Nami nie wiedział co się właśnie stało).

    JA: To nie koniec. Podejdź do mnie i usiądź mi na kolanach.

    B: Po co?

    JA: to kolejne zadanie.

    Usiadła, miała bardzo miękkie pośladki i piękne perfumy. Patrząc jej w oczy położyłem dłoń na jej łydce i zacząłem przesuwać ją w górę, minąłem kolano i zacząłem wsuwać rękę pod sukienkę. Gdy skierowałem się na wewnętrzną stronę ud odruchowo lekko je ścisnęła. Pokręciłem karcąco głową. Rozchyliła nogi. Dotarłem do jej muszelki. Gładka, ciepła i lekko wilgotna, niemal czekała na dotyk. Zacząłem ją dotykać, i powoli wsuwać palce do jej środka. Nie musiałem długo czekać na pierwsze skurcze i napływ wilgoci na moje palce. Bożena przestała się kontrolować, zamknęła oczy i zaczęła lekko ruszać biodrami. Na chwilę wyjąłem rękę i sięgnąłem do kieszeni marynarki po niespodziankę. Już po chwili moja niespodzianka była na swoim miejscu. Kulki gejszy już były w niej. Bożena otworzyła oczy.

    B: Co to?

    JA: zobaczysz (uśmiechnąłem się)

    Teraz pójdź do baru usiądź na tym wysokim krześle przodem do mnie i zamów jakiegoś drinka.

    Bożena posłusznie wstała i poszła do baru. Poczekałem aż dostanie drinka. Siedziała na tym wysokim krześle pięknie eksponując swoje wdzięki (zwłaszcza nogi) i patrzyła na mnie pytająco.

    Ja z kolei patrząc jej głęboko w oczy z kieszeni marynarki wyciągnąłem pilota. I postanowiłem dać odpowiedź na jej pytające spojrzenie. Był to oczywiście pilot do tych kulek, które miała w sobie. Włączyłem pierwszy program – wibracja. Bożena zesztywniała i ścisnęła nogi. Podkręciłem nieco siłę wibracji, patrząc jak coraz mocniej zaciska swoje palce na udach. „Pomęczyłem” ją tak dobrą minutę a może dwie, zmieniając siłę wibracji. Nagle wyłączyłem. Grażyna wychyliła drinka, łapczywie jednym haustem, spojrzała na mnie. Chyba chciała wstać i do mnie podejść, ale uprzedziłem ją, włączając program pulsacji. Przesunęła swoje biodra ile mogła do tyłu i znów przymknęła oczy. Pulsowanie o rosnącym natężeniu działało na nią bardziej. Teraz nie tylko zaciskała swoje uda i wbijała w nie palce, Ona ocierała swoją pupą o barowe krzesło, jej biodra pracowały coraz mocniej, a przez rozchylone wilgotne usta łapczywie wciągała powietrze. Kilku klientów patrzyło na nią ze zdziwieniem.. tylko ja wiedziałem co się dzieje i tylko ja to kontrolowałem. Podszedłem do baru, położyłem dłoń na jej udzie, było ciepłe i czuć było na nim rytm pulsacji generowany przez niepozorne kulki w jej wnętrzu. Zmniejszyłem intensywność i pocałowałem ją, wpiła się w moje wargi bardzo łapczywie. Całowaliśmy się namiętnie przez około pół minuty.

    JA: Wystarczy, wychodzimy.

    Położyłem na barze 400zł.

    JA: (do barmana) Za Drinka tej Pani i tamten stolik, wystarczy?

    Barman: (z uśmiechem) tak, bardzo dziękuje, zapraszamy ponownie.

    Wyszliśmy z knajpy i wsiedliśmy do auta. Ruszyliśmy czekało nas 20 minut drogi. Znów włączyłem pilotem naszą zabawkę. Prowadziłem, a jedną rękę  włożyłem między jej uda. Bożena odpływała na przednim siedzeniu mojego auta, zaciskając nogi na mojej dłoni i ocierając udem o udo. Zatrzymałem auto na poboczu. Wyłączyłem zabawkę i wyjąłem rękę z pomiędzy jej nóg. Patrzyła na mnie z ogromnym podnieceniem.

    JA: Podoba Ci się początek Naszego wieczoru?

    B: Bardzo!

    JA: Otwórz schowek.

    Pośpiesznie wykonała polecenie i wyjęła z niego maść, która tam była.

    JA: Teraz wyjmiesz jedną kulkę, i włożysz ją sobie w drugą dziurkę. Ale zrobisz to powoli i tak żebym wszystko widział. Maść może Ci pomóc.

    Patrzyła na mnie nerwowo. Podciągnęła sukienkę powoli powyżej bioder. Rozchyliła nogi przejechała powoli paluszkiem od kolana do swojej szparki i włożyła go do środka, po chwili wyskoczyła jedna z kulek. Bożena nasmarowała palec oraz pupę maścią i powoli zaczęła go wsuwać do środka. Po trudzie z jakim to robiła, widać było, że jest tam ciasno. W końcu wyjęła go i wcisnęła kulkę z grymasem. Zgasiłem światło w kabinie i ruszyłem dalej.. Oczywiście włączając tryb pulsacyjny. Pozostała część trasy minęła dość głośno… Orgazm na pilota – ciekawa sprawa.  

    Powiedzieć, że miałem ochotę na tą Panią urzędniczkę to jakby nic nie powiedzieć.. Ale nie wychodziłem z roli. Podjechaliśmy pod dom, zmniejszyłem działanie kulek prawie do minimum. Otworzyłem jej drzwi, jej spojrzenie nadal było nacechowane obłędem a właściwie pożądaniem.  Gdy szliśmy do domu nie mogłem się powstrzymać i złapałem ją za pośladek, spojrzała się na mnie tylko ze znaczącym uśmiechem. Weszliśmy na górę. Bożena stanęła przy łóżku.

    B: To co będziemy teraz ro…

    (nie zdążyła zadać pytania, gdyż przywarłem do jej ust ściskając mocno jej pośladki)

    Wypchnęła biodra lekko do przodu, na pewno przez materiał swojej sukienki i moich spodni czuła, że mam już co nieco twardego. Całując się usiedliśmy na łóżku, ona rozpinała moją koszule, a ja postanowiłem wyciągnąć kuleczkę z jej cipki. Dawno nie czułem tak ciepłej i wilgotnej szparki, podciągnąłem jej sukienkę do góry i szybko zdjąłem spodnie, myślałem już tylko o jednym – aby jak najszybciej i najgłębiej w nią wejść. Rozchyliłem jej nogi i zacząłem wciskać główkę do środka. Jej szparka była ciasna i naprawdę cudownie nawilżona. Tak! Tak po prostu zwyczajnie zacząłem ją brać na misjonarza.  Jej dłonie ściśle oplatały moje plecy a ja wchodziłem w nią coraz mocniej i głębiej, płynnymi mocnymi ruchami wdzierałem się do jej środka.  A Bożena nie piszczała, ani nie recytowała samogłosek. Ona po prostu oddychała, oddychała w tak zmysłowo rozedrgany sposób, oddychała coraz szybciej… Przestałem się ruszać, spojrzała na mnie pytająco.

    JA: Rozbierz się i połóż się na brzuchu (rzuciłem krótko i szorstko, chyba po to aby przypomnieć jej kto dziś wieczorem kontroluje sytuacje, to nie była prośba, raczej polecenie).

    Spełniła je bardzo szybko. Pozbyła się sukienki, i oswobodziła swoje piersi z koronkowego czarnego biustonosza. Piękne symetryczne, jędrne piersi z lekko sterczącymi sutkami, chyba w rozmiarze C, jak dla mnie takie akurat. Gdy położyła się na brzuchu miałem przed sobą jej plecy pośladki i piękne nogi. Siadłem na jej udach mocno chwytając pośladki. Idealnie leżały mi w dłoniach. Rozchyliłem je odsłaniając jej cipkę i nie czekają dłużej znów w nią wszedłem. Na początku nie szalałem z tempem, dopiero po chwili złapałem ją za włosy i odchylając głowę do tyłu zacząłem ją szybko posuwać. Chwyciła i zmięła pościel obiema rękami. A ja zatraciłem się w tym rżnięciu, było w tym coś zwierzęcego, wbijałem się w nią przypierając ją do materaca, nie miała na de mną  żadnej kontroli, a ja nad nią całkowitą. Czułem i widziałem jej naprężone ciało, jej przyśpieszony oddech  i skurcze jej cipki na moim penisie, jeszcze kilka mocnych pchnięć i eksplodowałem w jej środku. Podczas mojego wytrysku Bożena głośno jęknęła. Wziąłem kilka głębszych wdechów i nie wychodząc z niej położyłem się na jej gorących plecach. Cały czas czułem pulsowanie jej cipki, położyłem głowę na jej ramieniu, tętno powoli wracało do normy, zamknąłem oczy.

    Cdn.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    midas król

    midas król

  • Romantycznie 1

    Potrzebowałam go. Jak każdy człowiek potrzebuje powietrza tak ja potrzebowałam jego i wszystkiego co z nim związane. Jego spojrzenie, dotyk rąk, ust… Wszystko to było spełnieniem moich marzeń. Tak długo na niego czekałam, a teraz, gdy wreszcie tu był, nie wiedziałam co zrobić by był zadowolony.

    W jego mieszkaniu było chłodno, ale czekając na to co zaraz miało się wydarzyć nie miałam czasu się tym przejmować.

    Wreszcie wykonał pierwszy ruch. Złapał mnie za rękę, delikatnie przyciągnął i spojrzał na mnie swoimi cudownymi, tajemniczymi oczami w kolorze głębokiej zieleni. A potem? Potem mnie pocałował tak jak jeszcze nikt nigdy mnie nie całował. Najpierw delikatnie musnął moje wargi swoimi próbując sprawdzić czy faktycznie tego chcę (aż dziwne, że taki mężczyzna mógłby się w ogóle nad czymś takim zastanawiać po tym jak kobieta z własnej woli poszła z nim do jego mieszkania), ale już po chwili iskierka jaką wzbudził ten delikatny pocałunek zmieniła się w prawdziwy pożar. W pewnym momencie podniósł mnie i zaczął kierować się do sypialni. Na miejscu posadził mnie na komodzie i znowu mogłam się przekonać jak wspaniale całuje. Jego usta znalazły się na moich, a już po chwili nasze języki splotły się w zmysłowym tańcu. Jego ręce trzymały mnie jakby się bał, że zaraz zniknę. Ale moment później poczułam jak zaczyna rozpinać guziczki mojej bluzki. Chciał mnie dotknąć, poczuć miękkość mojej skóry, a ja chciałam by mnie dotykał. Chciałam też wreszcie dotknąć jego, wiec zaczęłam rozpinać guziki jego koszuli. Już po chwili ja mogłam się cieszyć możliwością wodzenia palcami po jego umięśnionym i mocnym brzuchu, a on wreszcie miał dostęp do moich piersi. Zaczął więc je pieścić przez biustonosz, a ja poczułam kilka rzeczy: moje kolana zmiękły, sutki stwardniały, a ja zaczynałam być mokra. Po chwili mój stanik wylądował na ziemi, a jego usta na moim sutku. Odchyliłam głowę do tyłu i rozkoszowałam się tym doznaniem. Jego prawa ręka powędrowała w dół. Tego dnia zamiast rajstop miałam na sobie pończochy, więc pod palcami poczuł tylko koronkę moich majtek. Przejechał palcem po moim wrażliwym miejscu i mimo materiału, który je zakrywał był już pewien, że to jest to czego chcę. Podniósł oczy i spojrzał mi prosto w twarz, a na jego ustach, które chwilowo oderwały się od moich piersi, pojawił się ten piękny, lekko wredny uśmiech. Potem wrócił do pieszczenia moich piersi, a palec wskazujący jego prawej ręki pocierał moją łechtaczkę przez materiał. Bardzo mokry materiał. Kiedy zdjął ze mnie majtki i wreszcie bezpośrednia dotknął mnie palcami z moich ust wyrwał się cichy jęk. Rozszerzyłam nogi dając mu lepszy dostęp i cicho pojękując pozwoliłam mu całować się po szyi. Byłam gotowa, ale on nie zamierzał niczego przyspieszać, delikatnie wsadził we mnie palec co zaowocowało głośnym jękiem. Był z siebie dumny i wiedział, że ta noc dopiero się rozpoczęła…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna Walc

    Mine

  • Trans Randka z Czatu

    Mam 25 lat, damskie ciuszki kręciły mnie od dzieciństwa. Odkąd pamiętam, lubiłem zakładać rajstopy mamy, szpilki, używać jej szminki itp. Kiedy zacząłem dorastać odkryłem swoją biseksualność. Choć dziewczyn mi nie brakowało, kręciły mnie filmy porno z trans/shemale. Czasami zdarzało mi się przymierzać zostawione u mnie pończochy i majtki.

    Z czasem zacząłem być jednak odważniejszy, i pomimo poważnego związku hetero zacząłem czatować w poszukiwaniu partnera. W sieci nie brakuje napalonych facetów gotowych się spotkać od zaraz. Kilku z nim zrobiłem laskę, jednego nawet dosiadłem na tylnej kanapie w aucie. Z przykrością stwierdziłem wtedy, że to nie dla mnie.

    Po kilku latach związku hetero, znowu zacząłem odczuwać potrzebę oddania się facetowi.
    Chciałbym Wam dzisiaj opowiedzieć o moim najlepszym seksie z facetem. Tak wspaniałym, że boję się z kimś innym spotkać żeby nie popsuć ostatnich wrażeń.

    Tomek, bo tak miał na imię chłopak poznany na czacie miał 31 lat, był wysoki ponad 195cm i solidnej wagi około 110kg. Bardzo mi się to podobało, był większy od moich 175cm wzrostu i 65kg wagi.

    Rozmawialiśmy kilka dni przed spotkaniem, jego zainteresowanie osobami tras było średnie. Mimo tego zaprosiłem go do siebie.
    Moja dziewczyna wyjechała, więc miałem do wyboru mnóstwo ciuszków i kosmetyków. Zacząłem od najgorszego, czyli lewatywy. Później kąpiel i wreszcie charakteryzacja.
    Makijaż zrobiłem bardzo mocny, oczy ciemne, usta krwisto czerwone. Wyregulowałem odrobinę brwi i całość wyszła bardzo ładnie. Jak wisienka na torcie, czarna peruka do ramion, klipsy i naszyjnik. Paznokcie również w kolorze czerwieni, a na ręce bransoletki.
    Ubieranie zacząłem od wciśnięcia się w czarny gorset, czarne stringi i pończochy. Z szafy wybrałem lekką brązową sukienkę do połowy ud, zakrywającą dobrze ramiona. Po założeniu, przepiąłem się jeszcze paskiem z dużą , złotą klamrą pasującą do reszty biżuterii.
    W Internecie oprócz peruki, zamówiłem też czarne szpileczki na 10cm obcasie. Po ich założeniu, wyglądałem jak niezła laska.

    Trochę dłużyło mi się oczekiwanie na Tomka, w nerwach cały czas poprawiałem make up. W końcu zapukał do drzwi. Wszedł do mieszkania ogromny facet, delikatnie miśkowaty, bardzo mi się spodobał. Usiedliśmy na fotelach, otworzyliśmy piwo. Po kilkunastu minutach, Tomek położył mi rękę na udzie i zaczął nią delikatnie masować.
    Chcąc pokazać swoją gotowość, położyłem się w zgrabnej, kobiecej figurze na łóżku. Tomek nie zwlekał i usiadł na nim koło mnie, dotykając mnie przez czarne pończochy. Zaskoczył mnie pochylając się nagle i całując mnie w usta. Spodobało mi się i zaczęliśmy się namiętnie całować. Jego ręce zaczęły szybko przemieszczać się po całym moim ciele. Objąłem jego szyję ramionami prosząc by położył się pomiędzy moimi nogami. Szybko to wykonał i teraz całowaliśmy się jeszcze mocniej, a ja obejmowałem go ramionami i nogami. Jego też to kręciło, za każdym razem jak przyciągałem go do siebie i przyciskałem dupką do jego krocza, całował mnie coraz szybciej, po szyi, uszach. Strasznie mnie to podniecało, moja fantazja żeby oddać się dominującemu aktywnemu bykowi zmierzała do spełnienia.
    Zdjął mi stringi i zaczął macać moje pośladki, dotykać dziurki.
    Zdjąłem mu koszule, kazałem rozebrać się z reszty. Pragnąłem poczuć dotyk jego ciała. Czułem jak penis mu twardnieje i ociera się o moją pupę. Szeptał mi do ucha, że jestem jego suczką i że żadna transka tak go nie kręciła.
     Po chwili położył się obok i dotykał moich nóg, bardzo podniecał mnie jego dotyk, szczególnie na udach i kiedy jeździł językiem po całych nóżkach.
    Zapragnąłem wziąć jego kutasa do buzi i odwdzięczyć się za wszystkie przyjemności. Przeszliśmy do pozycji 69, ja oczywiście na górze. Ogolony fiut i jajka bardzo mnie ucieszyły, od razu złapałem go w garść i wsadziłem sobie do ust 17cm jego sztywnego penisa. Tomek jęczał gdy obciągałem, mogłem więc sobie pozwolić na sprawdzenie co najbardziej lubi. Robiłem mu loda na sposoby ze wszystkich filmów, pewnie sam wymyśliłem dodatkowe trzy. Lizałem, połykałem w całości, masowałem dłonią i lizałem główkę. Czułem, że bardzo mu się podoba. Nie pozostał dłużny, cały czas mnie rozluźniał i wkładał mi w tyłek palce w żelu. Nie było to przyjemne, przypominało zatwardzenie ale i tak podniecało i nakręcało.
    Po kilkunastu minutach takiej zabawy, założyłem mu gumkę i zmieniliśmy pozycję. Znowu leżałem na plecach, a Tomek celował w moją dziurkę. Poczułem ból i skurcze lecz on nie przestawał. Zatrzymał się na chwilę kiedy wszedł już cały, po czym powoli zaczął bzykać. Ból ustąpił, zaczęło być przyjemnie. Co chwilę mnie całował i dotykał. Widok napalonego ogiera dymającego mnie w seksownym damskim stroju był niesamowity. Czułem się jak w ekstazie, było cudownie. Po chwili poczułem, że zaczynam się spuszczać bez dotykania mojej pałki. Za chwilę poczułem też niesamowity orgazm, zacząłem ściskać mięśniami odbytu jego kutasa.
    Tomek uśmiechnął się na ten widok, przestał mnie bzykać i położył się obok. Przywarłem ponownie do jego laski leżąc brzuchem na jego brzuchu, i obciągając jak w amoku. Połykałem tak głęboko, że brałem do buzi połowę jego jąder. Potem objąłem go dłonią i brałem do ust tyle ile się da. Robiłem to bardzo szybko i Tomek jęknął, że się spuści. Nie Przestawałem, obciągałem rytmicznie i mocno. W końcu zaczął zalewać mi usta i prężyć z podniecenia. Przez chwilę jeszcze zbierałem wszystko co wypływało, potem niestety wyplułem na chusteczkę.
    Leżeliśmy jeszcze przez chwilę łapiąc oddech i pijąc wodę.
    Niestety Tomek nie mógł zostać i po chwili poszedł.

    Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem, nawet z kobietami nigdy nie czułem się taki szczęśliwy i zadowolony. Najlepszy seks ever.
    Szkoda tylko, że Tomek już się nie odezwał… 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Trans Wawa

    Historia życia w jednym artykule.

  • Pierwsza Milosc

    Weronika bała się swojego pierwszego dnia w nowej szkole…

    Kiedy ten dzień nastąpił był zmuszona jak zawsze iść z uśmiechem pełna nadzieji do szkoły .Okazało się , że nie jest aż tak źle . Szkoła spora ludzie też całkiem spoko wiedziała , że da rade ! . Kolejny dzień luźne lekcje rozpoznanie terenu nauczycieli . Weronika trafiła do klasy 1a dosyć żywi i szaleni ludzie . Nigdy się nie nudzili !

     

     

    Pani poprosiła Ją aby poszła do pokoju po dziennik . Lekcje mieli w 10 na piętrze a pokój nauczycielski mieścił się jakby w podziemiach . Schodząc ze schodów wpadła na NIEGO . Wysoki postawny blondyn w okularach fajnie ubrany , i nawet się uśmiechnął. Od razu poczułam , że to będzie głębszy temat . No ale okey . Dziennik dziennikiem … Minęło parę dni w końcu blondyn zaprosił ją na Fb . Okazałe się , że ma na imie Tomek ! Pomyślała IDEAŁ .Nie wiedziała jak trudne momenty ją czekają .

     

     

    Tomek chodził do 3 klasy . Miał 16 lat to bardziej jej imponowało …Zaczeły się zaczepki na Fb trwało to dosyć długo 🙂 Pewnego wieczoru to było już jakoś w grudniu . Weronika zebrała sie na odwage i pierwsza napisała “Hey 🙂 ” . W telewizji leciał tytanik co było ich głównym tematem rozmowy . Tomek był troszke zdziwiony tym , że Weronika odważyła się napisać . Ten facebookowy romans trwał prawie przez rok . Oboje byli nieśmiali i trudno było im zagadać w szkole .

     

    Weronika pełna honoru i pewności siebie postanowiła zerwać ten kontakt …Ponieważ okazało się. , że Tomek bajerował też inną no ale cóż. …Takie życie ! Nie spodziewała się jednak tego co czuła była w nim zakochana …Tak silne uczucie zdarzyło jej sie pierwszy raz !

     

    Przyszedł czas na wakacje:D Wtedy Weronika poznała Hubert na jej nieszczęście.. On był rok młodszy trochę odbiegał od normy 😉 I był kuzynem jej przyjaciela . Szczeniak zakochał sie mówił otwarcie o uczuciach :)Weeronika olewając go miała też. Nadzieję, że zapomni o Tomku . Wakacje pełne emocji wspomnień minęły . Przyszedł wrzesień nowy rok szkolny trzeba było się ogarnąć!

     

     

     

    Apel rozpoczynający Ona nie wierzy oczom … Kurde on nie zdał. Przypomniała sobie , że obiacela sobie koniec Tomka.Marlena najbliższa przyjaciółka wiedziała o wszystkim. Dla Weroniki z nowym rokiem szkolnym . Zaczął się bardzo trudny sercowy okres …

     

    Kochała go bardzo. Chciała mu powiedzieć… No ale on jego znajomi :/ .Nie nie nie ! Bolało ją to bardzo . Nie radziła sobie z tym . W szkole uśmiech na korytarzu otarcie się o jego rękę to już było coś . Często leżąc w łóżku myślała sobie historię z nim 🙂 Miała jego zdjęcie z Ig na tapecie była silna .. Do czasu kiedy zaczeła sobie uświadamiać , że żadna z historii nigdy sie nie spełnię . Często płakała wieczorami patrząc na jego zdjęcie . Marlena starała się pocieszać ale już też nie wiedziała jak . Koniec roku odejście 3klas Weronika świadoma straty ukochanego była załamana coraz bardziej… Chodziła nie wyspana nie mogła myśleć …wiedziała , że to przejdzie…kiedyś!!

     

     

     

    Któregoś pięknego letniego wieczoru jak Weronika była na spacerze spotkała Tomka NIGDY się tego nie spodziewała . Zaczął z nią rozmawiać…poszli na spacer zrobiło się chłodno i zaczeło kropić .Zaprosiła go do siebie dom był pusty rodzice u siostry . !Tomek w pewnym momencie powiedział jej wszystko, że wie co ona czuje on ma to samo . Też zdarzyło mu się płakać. Po czym wstał podszedł do roztrzepanej Weroniki .Pocałowała delikatnie czekając na reakcje . Zbliżyła sie zamknęła ooczy i zaczeła go czule całować. On powoli pilnując czy nie będzie sprzeciwu zaczął odpinać jej jeansowe szorty . Całował ją po ciele schodząc w dół.Kiedy dotarł do jej kobiecości zaczął działać czule językiem ona leżąc na kanapie jęczała nie kontrolowanie . Kiedy spowrotem zobaczyła jego twarz wzięła sprawy w swoje ręce zdjęła z niego szybkim ruchem spodnie i bokserki . Wzięła w ręce jego penisa i włożyła do buzi macała go ręcami działała językiem i głową. Czując jak twardnieje wyjęła go z buzi .Tomek jako chłopak wiedział co ma robić wziął Weronikę na rękę położył na łóżko i delikatnie zaczął zbliżać penisa do jej kobiecości , Była cała mokra i podniecona . Wkładając w lekkim szoku powiedział do niej ” Cieszę się. , że to właśnie ja jestem pierwszy . Po czym wkładał szybciej i głębiej i głębiej …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lena Zabłocka