Blog

  • Zabaweczka 1

    Mała wpadła mi w oko podczas przeprowadzki do nowego mieszkania.

     

    Przemeblowywałem swoje życie. Stuknęła mi czterdziestka, awansowałem do zarządu firmy i rozstałem się z długoletnią partnerką. Ponieważ zostawiłem mojej byłej partnerce mieszkanie, byłem zmuszony kupić sobie nowe lokum. Szukając czegoś większego, wybrałem dwupoziomowy apartament na nowym osiedlu.

     

    Asia mieszkała pode mną, na czwartym piętrze. Urocza filigranowa blondyneczka o twarzy aniołka. Zastanawiałem się, ile może mieć lat. Gdyby nie całkiem dorodne piersi dałbym jej za wzrost i twarz co najwyżej 13, 14 lat. Tak oceniałem ja na 16-17 lat. W sumie nie pomyliłem się za bardzo. Miała 15 lat. Zakomunikowała mi to sama, następnego dnia po zakończeniu przeprowadzki. Padało. Byłem jeszcze na urlopie. Wyskoczyłem rano do sklepu, a kiedy wracałem, zastałem ją siedzącą na półpiętrze. Była cała przemoczona i wyglądał na załamaną. Zapytałem, co robi na schodach. Odparła lekko nonszalancko, że zrobiła sobie wolne w szkole, ale jak na złość zapomniała parasolki i co gorsza, klucza do domu. Zadzwonić do rodziców nie może, a zmoknięta nie ma ochoty iść na miasto.

    – Czemu poszłaś na wagary?

    Zapytałem z ciekawości.

    – Dziś mam piętnaste urodziny i nie chciałam iść do szkoły.

    Odparła.

    – Gratulacje! Szkoda byś spędziła tak ważny dzień mokra na korytarzu. Możesz się u mnie wysuszyć i przeczekać do końca zajęć, a potem zadzwonić do mamy po klucz.

    Zaproponowałem.

    Popatrzyła na mnie zaciekawionymi oczami i po chwili namysłu zgodziła się, mówiąc:

    – Super!

    Wyciągnęła dłoń:

    – Jestem Asia.

    – Andrzej, miło mi.

     

    U siebie dałem jej puszysty płaszcz kąpielowy i zasugerowałem, by się w niego przebrała, a mokre rzeczy dała mi do wysuszenia w suszarce. Po chwili zza drzwi łazienki padło pytanie, czy nie obrażę się, jeśli weźmie ciepły prysznic. Odparłem, że dobrze jej to zrobi, ale poprosiłem, by dała mi najpierw mokre ciuchy do suszenia. Wsłuchując się w szum natrysku, wkładałem jej rzeczy na do suszarki. Nie mogłem się powstrzymać, by nie obejrzeć jej bielizny. Całkiem gustowna i bardzo nieodpowiednia jak na piętnastoletnią dziewczynę. Wrzosowy, półprzezroczysty biustonosz i delikatne stringi z mikrofibry w tym samym kolorze. Z ciekawości sprawdziłem rozmiarówkę. Nosiła bieliznę w rozmiarze XS, a staniczek kusił uroczym 60C. Nieźle! Pomyślałem.

     

    Kiedy wyszła, poczęstowałem ją gorącą herbatą i pucharkiem czekoladowego tiramisu, żartując, że przykro mi, iż nie mam świeczek, które mogłaby zdmuchnąć. Dolewając do swojej herbaty rumu, zapytałem, czy też ma ochotę. Przytaknęła ochoczo. Po pierwszym kubku rozpromieniła się, a zanim skończyła drugi, dowiedziałem się kilku interesujących rzeczy o Asi, a i ona poznał mnie trochę lepiej.

     

    – Andrzej, nie powiesz mamie, że byłam na wagarach?

    Zapytała nagle poważnym głosem.

    – A ma to jakieś znaczenie? Przecież i tak się dowiedzą ze szkoły.

    – Nie dowiedzą się, jeśli mnie nie wydasz. Podrobię zwolnienie. Nikt się nie dowie. /p>

    – Zwolnienie?

    Zapytałem zaciekawiony.

    – Tak mam kilka druków z gabinetu mamy, z pieczątką jej kolegi.

    Uśmiechnęła się szelmowsko. Widząc, że ciągle się waham podeszła do mnie. Kiedy siadła okrakiem na moich kolanach z trudnością powstrzymałem dłonie.

    – Nie igraj z ogniem. Jestem tylko mężczyzną i nie potrafię się oprzeć prośbie pięknej kobiety.

    – Podobam się tobie?

    Zapytała.

    Nie zdążyłem odpowiedzieć, gdy rozsunęła poły płaszcza kąpielowego. Zamarłem z wrażenia! Miała cudownie krągłe piersi, a wydatne różowe brodawki były niczym wisienki na torcie. Udając rezerwę, wyszeptałem:

    – Proszę, nie kuś mnie.

    Brzmiało to, jakbym walczył z resztkami rozsądku. Jak na to liczyłem, nie posłuchała! Kiedy położyła moją dłoń na swojej piersi, wiedziałem, że jest już moja. Jędrne brodawki smakowały lepiej, niż mógłbym sobie wymarzyć. Reagowała na pieszczoty jak wytrawna kochanka. Jęczała głośno, kiedy pieściłem jej wygoloną cipkę. Była tak mokra, że bez problemu wsunąłem w rozkosznie ciasną dziurkę dwa palce. Przestałem ją palcować, kiedy zacisnęła palce na moim członku. Sprawnie zsunęła ze mnie spodnie i bieliznę. Pulsowałem w jej drobnych dłoniach, gdy pochyliła głowę. Dotyk ust na członku sprawił, że głośno jęknąłem. Z początku delikatna po chwili ssała mnie jak wytrawna kurwa. Nie potrafiłem powstrzymać podniecenia. Zalałem jej usta. Ku mojemu zadowoleni Asia nie przestając ssać kutasa, połknęła wszystko do ostatniej kropelki. Była naprawdę niezła w te klocki. Kiedy skończyła, przyciągnąłem ją ku sobie. Pocałowałem w usta. Wsunąłem palec w jej gorącą cipkę. Jęknęła rozkosznie. Zsunęliśmy się na puszysty dywan. Naga na białym dywanie wyglądała uroczo. Podniecający melanż niewinności i wyuzdania. Zniecierpliwiona moim bezruchem, w jakim pozostawałem, podziwiając jej ciało, uniosła ku górze nogi, rozkładając je szeroko na boki, tak bym mógł zobaczyć różowe wnętrze jej słodkiej cipki. Trafiła mi się prawdziwa mała kurewka, pomyślałem z radością. Unosząc dłońmi pośladki, lizałem ją między udami. Ssałem delikatne różowe wargi, muskałem językiem drobny, twardy guzek łechtaczki. Ssałem srom, wsuwając zwilżony sokami paluszek w pupcię. Byłem ponownie sztywny i niemalże bliski eksplozji. Podniecony zapytałem lakonicznie:

    – Bierzesz tabletki?

    – Nie.

    Odpowiedziała równie zdawkowo.

    Szybkim ruchem odwróciłem ja na brzuszek. Nie zważając na cichutkie jęki, wsunąłem w jej pupę palec, po nim drugi. Z początku jej ciało stawiało opór, ale po kilkunastu sekundach pieszczot łechtaczki, rozluźniła się na tyle, że bez problemu mogłem wsunąć w jej dupkę trzy palce. Wystarczyło. Pieszcząc jedną ręką cipkę, drugą zwilżyłem śliną jej odbyt i swojego kutasa. Delikatnie przyłożyłem główkę do jej odbytu. Po kilku lekkich pchnięciach rozluźniła się na tyle, że wsunąłem się w nią na centymetr. Naparłem mocno! Z jej ust wydobyło się gardłowe Ohhhh! Wbiłem się do połowy, gdy zacisnęła panicznie odbyt na kutasie. Wsunąłem dłoń pod jej podbrzusze. Zawyła z rozkoszy kiedy, dotknąłem łechtaczki. Korzystając z odpowiedniej chwili, naparłem. Podbrzusze dotknęło pośladków. Wyła z rozkoszy i bólu, gdy moje dziewiętnaście centymetrów pulsującej podnieceniem męskości wsunęło się do końca w odbyt. Pieszcząc palcami cipkę, posuwałem ją w dupę aż do orgazmu. Krzycząc z rozkoszy, zacisnęła odbyt, a ja niemalże w tym samym momencie eksplodowałem głęboko w jej ciele.

     

    Długo leżeliśmy obok siebie, łapiąc oddech. Zrobiło się całkiem późno. Wzięliśmy wspólny prysznic. Asia po raz kolejny doprowadziła mnie ustami do orgazmu. Mała prawdziwy samorodny talent lub niezłe doświadczenie w ssaniu kutasów. Było mi to, szczerze mówiąc obojętne. Byłem bardzo zadowolony z jej techniki i jeszcze bardziej z zapału, z jakim połykała mojego kutasa. Widząc, jak bardzo jest podniecona, nie chciałem pozostawać jej dłużnikiem. Zrobiłem jej najlepszą palcówkę połączona z minetą, na jaka mnie było stać. Przyznam, że czułem się dumny, doprowadzając ją do mokrego orgazmu, po którym łkając z rozkoszy, osunęła się bezwładnie na posadzkę prysznica.

     

    Zanim ją wypuściłem od siebie, upewniłem się co do dwóch rzeczy. Po pierwsze, że o tym, co się stało, nie dowie się absolutnie nikt, nawet jej najlepsza przyjaciółka. Po drugie, że jutro po szkole wpadnie do mnie i pojedziemy na wspólne zakupy, w końcu zasłużyła na urodzinowy prezent.

     

    Wyszła na korytarz na kilka minut przed przyjazdem wezwanej przez telefon mamy.

     

    Owinięty w puszysty płaszcz kąpielowy nalałam sobie kieliszek koniaku i siadłem wygodnie w fotelu. Po chwili namysłu sięgnąłem po telefon. Wystukałem numer znajomego ginekologa.

    – Kuba? Tu Andrzej. Przepraszam, że tak bez uprzedzenia. Muszę cię poprosić o rewanż za tamtą małolatę, którą ci załatwiłem miesiąc temu. Nie, nie chodzi o skrobankę jak ostatnio. Mam nową zabaweczkę i chcę jej założyć implant albo wkładkę. Masz coś odpowiedniego dla piętnastki? Za młoda? OK, niech będą tabletki. Przywiozę ci ją do przeglądu w weekend. Może być sobota rano? Wspaniale! No to do zobaczenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n

  • Zabaweczka 2

    Tak jak się umówiliśmy z Asią, przyszła zaraz po szkole. Ubrana w kusą, letnią sukienkę i sandałki wyglądała uroczo. Zaraz za progiem zarzuciła dłonie na moją szyję. Stojąc na palcach, całowała mnie w usta, a ja korzystając z okazji, pieściłem dłońmi półnagie pośladki. Jej spontaniczność podnieciła mnie bardziej, niż bym się spodziewał. Czułem przyjemny ucisk w spodniach. Mała szelma nie próżnowała. Uwolniwszy się z moich objęć, rozpięła guziczki sukienki. Nie miała pod nią staniczka. Ściskałem w dłoniach cudowne krągłości, a jej palce zaciskały się rytmicznie na sterczącym przez materiał spodni kutasie. Prostą pieszczotą doprowadziła mnie do amoku. Byłem wręcz wdzięczny, gdy uklękła przede mną. Sprawnie poradziła sobie ze spodniami. Oswobodzony z bielizny kutas wystrzelił jak sprężyna. Asia nie bawiąc się w żadne subtelności, wzięła go w usta. Pomagając sobie dłonią, zrobiła mi szybkiego loda. Dawno nie doszedłem w tak szybko. Połykając nasienie, ssała mnie mocno, delikatnie ściskając palcami jądra. Rozkosz na granicy bólu odebrała mi mowę. Oparty o ścianę dyszałem ciężko, patrząc, jak zapina guziczki sukienki. Z na wpół miękkiego kutasa skapywało jeszcze nasienie, gdy mała z radością zapytała:

    – To jak jedziemy na zakupy.

    – Daj mi się ogarnąć diablico.

    Poprosiłem.

    Asia bez słowa uklęknęła ponownie. Usta objęły miękki członek. Possała go chwile, po czym wsunęła w bieliznę i zapięła mi spodnie.

    – Teraz gotowy?

    – Tak.

    Wyjęczałem.

    Zjeżdżając do garażu, ledwo trzymałem się na nogach. Była już trzecia a Asia musiała wrócić do domu przed ósmą.

     

    Zakupy poszły sprawniej, niż myślałem. Zaczęliśmy od prezentu, który upatrzyła sobie wcześniej. Markowa sukienka. Ładna, ale nic specjalnego oceniając ją na wieszaku. Na Asi, po prostu szaleństwo. Prezent odpowiedni by mogła zabrać go do domu i skłamać, że kupiła okazyjnie w jakieś sieciówce. Nie podejrzewam, by mama sprawdzała metki. Później zabrałem ją do sklepu z bielizną. Korzystałem z niego od dawna. Dyskretna profesjonalna obsługa. Kupiłem jej dwa komplety bardzo zmysłowej bielizny. Czarny i biały, oba z pasami do pończoch i odpowiednimi pończoszkami do kompletu. Bielizna miała zostać u mnie, tak by mała mogła się w nią przebrać, gdy będę miał na to ochotę. Na koniec zakupów wstąpiliśmy do dobrego sexshopu. Kupiłem prezerwatywy, półlitrową gruszkę do lewatywy, lubrykanty do seksu analnego, jedne żelowy na bazie wody a drugi płynny na bazie silikonu, i dwie wtyczki analne. Pierwszą dość standardowej wielkości i drugą znacznie większą.

     

    Po zakupach zabrałem Asię na lody do kawiarni. Lokal miał pojedyncze toalety umieszczona na końcu długiego korytarza. Kiedy skończyła swoją porcję, poleciłem jej, by zaczekała na mnie w ubikacji. Poprosiłem o rachunek i poszedłem w głąb korytarza. Zapukałem trzykrotnie, tak jak się umówiliśmy. Otworzyła, a ja wszedłem do środka. Nie mieliśmy za wiele czasu. Asia posłusznie złapała się brzegu umywalki i stając w lekkim rozkroku, wypięła ku mnie pupę. Szybkim ruchem zadarłem jej sukienkę na plecy, po czym zsunąłem do kolan bieliznę. Z papierowej reklamówki wyjąłem środek poślizgowy i mniejszą z dwóch wtyczek analnych. Nie bawiłem się w subtelności. Odpakowałem wtyczkę. Palcami wcisnąłem w odbyt Asi odrobinę żelu, rozsmarowując resztę na zabawce. Postękiwała głośno, gdy wsnułem ją do połowy. Weszła cała za czwartą próbą. Towarzyszyło temu głośne Ohhh! Asia miała przymknięte oczy. Naciągnąłem na jej biodra bieliznę. Była tak mokra z podniecenia, że majteczki natychmiast zrobiły się wilgotne. Umyłem ręce, uchyliłem drzwi i wymknąłem się na korytarz. Przy stoliku zapłaciłem kartą rachunek. Po chwili nadeszła Asia. Przyglądałem się jej uważnie. Szła swobodnie, uśmiechnięta. Podniecałem się, wyobrażając sobie, co czuje, idąc ze spora wtyczka w odbycie. Wracając do domu, z zadowoleniem obserwowałem rumieniec podniecenia na jej twarzy.

     

    Przyjechaliśmy tuż po szóstej. Od razu poszliśmy do sypialni. Rozebrałem Asię i nagą zaciągnąłem do łazienki. Pod prysznicem wyciągnąłem z jej odbytu wtyczkę i nie bawiąc się w żadną grę wstępną, wbiłem członek w jej odbyt. Silikonowy lubrykant doskonale sprawdził się pod prysznicem. Mimo lejących się na nas strug wody zapewnił odpowiedni poślizg. Z furią posuwałem jej ciasną dziurkę potężnym tłokiem. Trzymając za cycki, rżnąłem ją w dupę, a mała palcowała się, jęcząc głośno. Spuściłem się, wyjąc z rozkoszy. Po chwili dołączyła do mnie Asia. Jej spazmatycznie pulsujący odbyt niesamowicie spotęgował moje doznania.

     

    Była siódma, gdy nadzy baraszkowaliśmy w pościeli. Nie było czasu na jakąś dłuższą zabawę. Spleceni w 69 lizaliśmy się przez chwilę, po czym Asia założyła mi prezerwatywę i jak Amazonka dosiadła okrakiem. Ujeżdżała mnie z dłońmi wplecionymi we włosy. Pieściłem dłońmi piersi, rozkoszując się ciasną, gorącą cipką. Niemalże nie czułem poliuretanowego kondoma, gdy zaciskała na moim członku mięśnie pochwy. Od tygodni nie posuwałem tak przyjemnie ciasnej dziewczyny. Pieszcząc kciukiem łechtaczkę, doprowadziłem ją do orgazmu. Sam doszedłem po zmianie pozycji. Leżąc na Asi, z jej nogami na moich ramionach, rżnąłem ją mocnymi ruchami bioder. Wgniatając drobne ciało w materac, koncentrowałem się wyłącznie na swojej przyjemności. Ku mojemu zaskoczenia miała ponownie orgazm. Kiedy wyszedłem z niej, przytuliła się do mojego podbrzusza. Zsunęła z członka prezerwatywę i zaczęła go delikatnie ssać. Gdyby nie goniący nas czas, je wysiłek na pewno nie poszedłby na marne. Niestety skończyło się na kilku chwilach przyjemnej pieszczoty. Było naprawdę późno.

     

    Wychodząc, zgodziła się, bym zabrał ją w sobotę do znajomego ginekologa. Oboje mieliśmy ochotę na seks bez prezerwatywy. Powiedziała, że w weekend zostaje sama w domu. Jej ojciec był ciągle za granicą, a mama wyjeżdżała w piątek wieczorem na trzydniowe szkolenie. Zaproponowałem, by spędziła u mnie weekend. Zgodziła się bez namysłu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n.

  • Zabaweczka 3

    W piątek z niecierpliwością czekałem na moją zabaweczkę. Przyszła po dwudziestej. W samą porę. Rolady z musztardą francuską podgrzewały się już w piekarniku, a w drugim dochodziła tarta z papryką i serem. Lubię gotować i sprawiło mi sporo frajdy zaproszenie Asi na kolacją. Zjedliśmy na tarasie, popijając obficie czerwonym winem. Asia okazała się bardzo miłą interlokutorką. Byłem naprawdę zadowolony. Nie dość, że znalazłem prawdziwą małą kurewkę do zabawy, to jeszcze potrafiła mnie zabawić rozmową.

     

    Po kolacji zaproponowałem wspólna kąpiel w jacuzzi. Przygotowałem wszystko, po czym wręczyłem Asi gumową gruszkę, tłumacząc jak ma sobie wykonać lewatywę. Czekając, przebrałem się w płaszcz kąpielowy, po czym rozsiadłem się w salonie, popijając koniak. Po mniej więcej pół godziny usłyszałem z łazienki:

    – Andrzej, czekam na ciebie.

    Leżała w jakuzzi. Nie ociągając się, zrzuciłem płaszcz i dołączyłem do niej. Woda była przyjemnie ciepła, odrobinę zmniejszyłem moc masażu. Asia przysunęła się do mnie. Leżąc na mnie, pocałował w usta. Kiedy nasyciłem się smakiem jej warg, zaczęła całować mój tors. Schodząc pocałunkami niżej, zanurzyła głowę. Po chwili wargami objęła członek. Pieściła główkę członka powolnymi ruchami ust, co jakiś czas wynurzając się, by zaczerpnąć powietrza. Z początku delikatne pieszczoty przybrały na intensywności. Ssała mnie, biorąc kutasa głęboko w usta. Kiedy wynurzała głowę, masturbowała mnie dłońmi. Było to intensywne, przyjemne przeżycie. Będąc blisko szczytu, usłyszałem słodkie:

    – Daj znać, kiedy będziesz gotowy.

    Przytaknąłem głowę na znak, że zrozumiałem. Zanurkowała ponownie. Po którymś kolejnym cyklu naprzemiennych pieszczot ustami i dłońmi strzeliłem. Chwile przedtem dałem jej znak, ściskając lekko ramię. Wynurzyła głowę, zaczerpnęła powietrza i ponownie zaczęła mnie ssać. Niesamowicie szybko, intensywnie, pomagając sobie dłonią. Eksplodowałem w jej ustach. Wyssała pierwszą, druga i ostatnią strugę wytrysku. Wynurzywszy głowę, otwarła szeroko usta. Byłe pełne mojego nasienia. Uśmiechnęła się, po czym przełknęła wszystko, zmysłowo oblizując językiem wargi. Possała mnie jeszcze chwilę, po czym zmęczona, ułożyła się plecami na moich piersiach. Tuląc ją, zacząłem niespiesznie pieścić jędrne ciało. Nie spieszyłem się nigdzie. Głaskałem ją po włosach, policzkach, karku. Delikatnie pieściłem piersi, podbrzusze i uda, omijając celowo jej wygolona cipkę. Leżała na mnie z zamkniętymi oczami cichutko mrucząc. Spędziłem na powolnych karesach dobrych piętnaście, dwadzieścia minut, zanim moje palce po raz pierwszy przesunęły się po jej łonie. Rozpalona reagowała niezwykle żywo na moje pieszczoty. Każdy, najdelikatniejszy dotyk wywoływał u niej dreszcze. Bawiłem się jej podnieceniem, umiejętnie utrzymując je niebezpiecznie blisko granicy spełnienia. Jej ciało niemalże błagało o orgazm. Byłem głuchy na jej jęki i wyginające się ku moim palcom podbrzusze. Przez słodkich dziesięć minut utrzymywałem ją na krawędzi orgazmu. Kiedy w końcu zlitowałem się nad jej rozedrganym ciałem, eksplodowała. Krzyczała, wijąc się z rozkoszy. Miała długi, intensywny i absolutnie wysysający siły orgazm. Długo wracała do siebie.

     

    Było po dwudziestej trzeciej. Długa, gorąca kąpiel w połączeniu z intensywnymi doznaniami niemalże zupełnie wyssały z nas siły. Leżąc w obszernym łóżku, całowaliśmy się, pieszcząc nawzajem dłońmi. Pozwoliłem przejąć jej inicjatywę. Ułożony na plecach mruczałem z zadowolenia, kontemplując doskonałe fellatio. Było mi tak dobrze, że aż jęknąłem z rozczarowania, gdy przestał ssać mój członek. Asia nie miała ochoty słuchać moich żali. Siadła okrakiem na mojej twarzy, mocno przyciskając krocze do ust. Była mokra i rozpalona. Poruszając biodrami, gwałciła język. Obejmując pośladki, ssałem cipkę. Zeszła ze mnie równie niespodziewanie, jak wcześniej zakończyła fellatio. Byłem rozpalony. Z podnieceniem patrzyłem, jak sięga po żel poślizgowy, rozprowadza go obficie po moim członku i jak paluszkiem wciska go w swoją ciasną pupcię. Dosiadła mnie na jeźdźca. Stękając z rozkoszy, nabiła się na mój członek, po czym pochylona nade mną pogalopowała na nim. To była czysta rozkosz. Ssąc pełne piersi, pozwoliłem jej ujeżdżać się aż do orgazmu. Kiedy strzeliłem, wyprostowała się. Wciąż nabita na moim kutasie siadła w rozkroku, wyciągając do przodu nogi. Rozchylając palcami wargi, masturbowała się, pieszcząc okrężnymi ruchami łechtaczkę. Podniecony stwardniałem w jej dupci. Czułem, jak zaciska odbyt podczas orgazmu. Zafascynowany patrzyłem, jak pomiędzy szeroko rozchylonymi wargami pulsuje łechtaczka, a różowe wnętrze pochwy zaciska się w rytmicznych skurczach. Jej soki dosłownie zalały moje podbrzusze. Byłem tak podniecony, że kiedy obezwładniona rozkoszą zsunęła się z mojego nabrzmiałego członka, kleknąłem obok niej i waląc konia, spuściłem się na jej twarz i piersi. Chcąc niechcącą, musieliśmy przed snem wziąć prysznic.

     

    Obudziłem się wcześniej niż ona. Spała na brzuszku z szeroko rozłożonymi udami. Delikatnie, by nie obudzić królewny, ściągnąłem z niej prześcieradło. Widok zapierał dech w piersi. Miałem erekcję. Założyłem prezerwatywę i wchodząc ponownie na łóżko, wtuliłem głowę między jej uda. Lizałem ją, aż zaczęła jęczeć cichutko, po czym wszedłem w nią jednym gwałtownym ruchem. Kochałem się z nią, leżąc na jej plecach, później na pieska a finiszowałem, przyciągając ją za włosy do siebie. Klęczała na łóżku, przytrzymując się jego wezgłowia. Waliłem ją od tyłu, jednocześnie pieszcząc dłonią łechtaczkę. Doszliśmy niemalże równocześnie.

     

    Zadowolony z poranka zostawiłem ją w pościeli, zapowiadając śniadanie do łóżka. Podałem prosty posiłek: sok pomarańczowy, espresso, jajecznicę na bekonie i tosty z masłem i dżemem. Zjedliśmy z przyjemnością. Zapewne, gdyby nie wizyta u ginekologa, zostalibyśmy w łóżku do południa.

     

    U Kuby byliśmy punktualnie o jedenastej. Przyjął nas dyskretnie, poza godzinami praktyki. Asia nie miała nic przeciwko temu, bym był obecny podczas badania. Miałem erekcję, obserwując, jak sadowiąc się na fotelu, przyjmując pozycję do badania. Szeroko otwarta wziernikiem pochwa była cudownie różowa. Kuba zapytał się czy Asia uprawia seks analny.

    – Ostatnio prawie codziennie.

    Odparła. Uśmiechnął się do mnie.

    – No to zobaczmy, czy nie ma przeciwwskazań.

    Wsunął w jej odbyt niewielki wziernik.

    – Wygląda, że wszystko w porządku. Skończyłem, poczekam na was w drugim pokoju.

    Dodał, uśmiechając się do mnie.

    Asia próbowała zdjąć nogi z podpórek, ale delikatnie przytrzymałem jej stopę. Kiedy za Kubą zamknęły się drzwi, stanąłem między udami Asi. Szybkim ruchem rozpiąłem spodnie, uwalniając nabrzmiałego kutasa. Wbiłem się w jej odbyt jednym ruchem. Wystarczyło mi kilka pchnięć, by strzelić.

     

    Po dłuższej chwili dołączyliśmy do Kuby. Wytłumaczył Asi, jak brać tabletki i kiedy zaczną działać. Poprosił, byśmy zajrzeli do niego za miesiąc, dwa na kontrolę. Kiedy Asia potwierdziła, że zrozumiała wszystko poprosiłem, ja by poczekała na mnie w samochodzie. Rozliczyłem się z Kubą. Zapytał z ciekawości:

    – Masz zamiar ja wprowadzić do klubu?

    – Tak, ale najpierw chce się nią nacieszyć i troszkę wytrenować. A jak Marta?

    – Świetnie, dawno nie wpadałeś na imprezy. Zobaczyłbyś, jak ją wytrenowałem.

    – Nie wątpię. Chętnie bym ją zobaczył. Kiedy następna impreza?

    – Za trzy tygodnie. Może przyprowadzisz swoja zabaweczkę?

    – Całkiem możliwe. Do zobaczenia i dzięki za przegląd małej.

     

    Po powrocie do domu mała poszła do siebie zadzwonić do mamy. Później, wyszliśmy na miasto zjeść obiad, a po powrocie Asia przymierzyła kupioną ostatnio bieliznę. Kochaliśmy się całą noc, a rano mała wróciła do siebie. W następnym tygodniu nie było okazji do spotkań. Wychodziłem wcześnie rano, a wracałem wieczorem, kiedy w domu była już jej mama. Mała zaczęła brać tabletki. W kolejny weekend mogliśmy spotkać się tylko na godzinę. Pobiłem mój rekord. Spuściłem się w niej trzy razy w ciągu czterdziestu minut, dwukrotnie doprowadzając ją do orgazmu. Żałowałam, że nie mogłem nacieszyć się jej słodką cipką dłużej. Seks bez gumki był rewelacyjny! Bycie ujeżdżanym na golca przez szczuplutką, pełną zapału nastolatkę zaliczyłbym do moich ulubionych aktywności, zwłaszcza gdy mogłem wypróbować przy tym jej obie dziurki.

     

    Kolejny weekend znów mieliśmy dla siebie!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n.

  • Zabaweczka 4

    Z czasem lepiej zrozumiałem sytuacje rodzinną Asi. Jej ojciec pracował za granica i z tego, co się domyślałem, miał tam kogoś. Jej mama zdawała sobie z tego sprawę. Miała kochanka, stąd też jej częste weekendowe ‘wyjazdy na szkolenia’. Dowiedziałem się też, jak Asia straciła dziewictwo. Jakieś półtora roku przed spotkaniem ze mną chodziła z kolegą z klasy. Dziewictwo straciła z jego ojcem, na tylnym siedzeniu samochodu. Spotkała się z nim prawie cztery miesiące, a znajomość przerwała przeprowadzka na nowe osiedle. Jak wyznała, zawsze miała pociąg do starszych mężczyzn. Nie byłem też pierwszym, który skosztował jej ciasnej pupy. Przede mną gościł tam były chłopak i jakiś student poznany na dzikiej imprezie u koleżanki. Okazało się też, że tak naprawdę nie ja ją sobie upatrzyłem, ale ona mnie. Nasze spotkanie na schodach był częściowo zaplanowane. Potwierdzało to tylko moją opinię o Asi. Byłem niemalże pewien, że uda mi się ją nakłonić na imprezę w klubie o ile nie zapytam się wprost, czy ma ochotę na udział w przesyconej atmosferą dominacji i uległości orgii z udziałem kilku wyuzdanych facetów i paru nastolatek.

     

    W weekend zabawiliśmy się Pana i jego sukę.

     

    Przyszła w piątek wieczorem, zaraz po wyjeździe mamy. Po spontanicznym powitaniu zakończonym naprawdę dobrym obciąganiem zakomunikowałem Asi:

    – Zabawimy się w Pana i suczkę. Będziesz posłuszną dziewczynką? Parada?

    – Spróbuję.

    – Od teraz odpowiadasz albo ‘Tak Panie’, albo ‘Nie Panie’. Zrozumiałaś?

    – Tak Panie.

    – A więc będziesz grzeczną sunią?

    – Tak Panie.

    – Jesteś głodna suniu?

    – Tak Panie.

    – Dobrze. Zjemy za chwilę kolację, ale najpierw przygotujemy cię do służby. Idź do sypialni, rozbierz się i czekaj na mnie w łazience. Polecenie wykonała bezzwłocznie.

     

    Zaraz po wejściu do łazienki poleciłem Asi stanąć w lekkim rozkroku, po czym przesunąłem dłonią po wzgórku.

    – Muszę cię ogolić, nie jesteś idealnie gładka. Podejdź do umywalki.

    Przysunąłem niski stołek i poprosiłem, by uniosła i oparła o niego stopę. Pokryłem jej krocze pianką i ogoliłem wzgórek i wargi. Później kazałem się jej położyć brzuszkiem na stołku i rozchylić dłońmi pośladki. Ogoliłem okolice odbytu, po czym wsunąłem palec w pupę. Nie byłem zadowolony z oględzin.

    – Zapomniałeś o lewatywie suniu. Pamiętaj, masz do mnie przychodzić gotowa.

    Wyjąłem gumową gruszkę. Po pierwszym wlewie wypróżniła się niemal natychmiast. Drugi kazałam jej trzymać pięć minut, a trzeci, ponad litrowy musiała utrzymać znacznie dłużej. Kiedy skończyłem, kazałem się jej dokładnie wypróżnić, wziąć prysznic, wetrzeć w ciało bezwonny balsam i przyjść do sypialni.

     

    Planowałem kolację na mieście. Miałem rezerwacje w dobrej restauracji i chciałem, by wyglądała odpowiednio. Kiedy weszła do sypialni, poleciłem jej założyć kupiony ostatni czarny komplecik bielizny. Gdy sięgała po majteczki, powstrzymałem ją.

    – Nie zakładaj majtek. Siądź na brzegu łóżka. Dobrze, teraz połóż się na plecach. Unieś i rozchyl nogi. Wspaniale!

    Podszedłem do komody. Wyjąłem z niej dwa dawno nieużywane gadżety. Pierwszym była owalna, stalowa wtyczka analna z rubinowym szkiełkiem u podstawy. Ciężka zabawka, która po włożeniu w pupę zmuszała do ciągłego kontrolowania zwieracza, a dodatkowo wyglądała jak biżuteria. Drugim była plastykowa kulka z metalowym rdzeniem. Miała 3.5 cm średnicy i służyła do ćwiczeń mięśni pochwy. Utrzymanie jej w pochwie wymagało pewnego wysiłku. Wytłumaczyłem to Asi. Wsuwając w nią wtyczkę, użyłem odrobiny żelu. Przy kulce wolałem tego nie robić, bo byłoby jej bardzo trudno utrzymać ja w sobie, po posmarowaniu silikonowym środkiem poślizgowym. Zdałem się na matkę naturę. Przez chwilę palcowałem Asię, a gdy zrobiła się mokra, wsunąłem kulkę głęboko w pochwę. Była gotowa. Kazałem jej ubrać się w sukienkę, w której przyszła, iść do siebie, zrobić sobie delikatny makijaż i wrócić w czarnej mini i pantoflach na obcasie. Ubrana w w mini wyglądała oszałamiająco. Przed wyjściem poleciłem jej podciągnąć sukienkę. Najpierw sprawdziłem, czy wtyczka jest na miejscu, a później zbadałem palcem, czy ciągle ma w sobie kulkę.

     

    Kolacja przebiegła bez żadnych niespodzianek. Asia dobrze kontrolowała swoje ciało i nie doszło do żadnych wypadków. Wracając do domu, przeleciałem ją w podziemnym parkingu. Było późno i praktycznie byliśmy w nim sami. Posadzona gołą pupą na masce samochodu została wylizana. Po orgazmie odwróciłem ją na brzuszek. Przeleciałem ją od tyłu. Najpierw wsunąłem się w pochwę. Miałem sporo zabawy, wpychając kutasem kulkę głęboko w jej ciało. Czując zbliżający się finał, wyciągnąłem z jej pupy wtyczkę, po czym wbiłem się w jej odbyt po same jądra. Eksplodowałem po kilku pchnięciach. Spuściwszy się, delikatnie wysunąłem z jej dupy członek, po czym zakorkowałem ją ponownie wtyczką.

     

    Po powrocie do domu poprosiłem Asię, wy wyjęła z siebie kulkę i wtyczkę, umyła je i odłożyła do szuflady w sypialni. Wziąłem prysznic. Ubrany w miękki szlafrok popijałem koniak, rozparty w obszernym, skórzanym fotelu. Kiedy przyszła, poleciłem, by zrobiła dla mnie striptease. Ruszając się w rytm taktów ‘Superstar’ (Sonic Youth) zaczęła się rozbierać. Szczerze mówiąc, zrobiła to lepiej, niż się spodziewałem. Zadowolony wyciągnąłem ku niej dłoń. Podeszła zmysłowo kolebiąc biodrami. Klęknęła przede mną. Uśmiechając się, pochyliła ku mojemu kroczu głowę i rozchylając poły szlafroka, wzięła mnie w usta. Już po chwili kutas prężył się w całej okazałości. Pociągnąłem ją ku sobie, prosząc, by stanęła na fotelu. Kucnęła nade mną w lekkim rozkroku. Długo pieściłem cipkę ustami, po czym posadziłem ją na sztywnym kutasie. Kochała mnie powolnymi ruchami bioder, ocierając się piersiami o moją twarz. Czułem, jak bardzo jest podniecona. Gdy przyspieszyła ruchy i wygięła biodra tak, by ocierać się łechtaczką o moje podbrzusze, eksplodowałem. Asia ujeżdżając mnie, wykonała jeszcze kilka spazmatycznych ruchów, po czym krzycząc z rozkoszy, zatraciła się w potężnym orgazmie. Miałem całe podbrzusze mokre od nasienia zmieszanego z jej sokami. Igraszki na parkingu i te w fotelu nasycił nasze zmysły. Poszliśmy spać.

     

    Obudziła mnie, robiąc fellatio. Pierwsze co poczułem, otwierając oczy, to niesamowite podniecenie i boleśnie sztywny członek. Rozbudzony na tyle, by ogarnąć, co się dzieje, zrozumiałem, że Asia obciąga mi kutasa. Robiła to bardzo dobrze. Przymknąłem oczy i pozwoliłem jej dokończyć, co zaczęła. Byłem tak rozleniwiony orgazmem, że nie miałem ochoty się ruszyć. Wpadłem na przewrotny pomysł.

    – Pokaż mi, jak się masturbujesz.

    Poprosiłem.

    Siadła u wezgłowia łóżka. Z przymkniętymi oczami zaczęła dotykać swoich piersi i podbrzusza. Po długich sekundach delikatnych karesów rozchyliła uda. Z początku masowała cipkę okrężnymi ruchami, a gdy jej oddech przyspieszył, wsunęła do pochwy dwa palce. Nagle wszystko przyspieszyło. Palcując się jedną dłonią, drugą masowała łechtaczkę. Szybko osiągnęła orgazm. Byłem zupełnie rozbudzony i miałem ponownie erekcję. Ściągnąłem ją na środek łóżka. Zarzuciłem jej łydki na ramiona, po czym brutalnie w nią wszedłem. Jęknęła głośno. Posuwałem ją mocnymi popchnięciami. Po chwili ostrego rżnięcia mała zsunęła nogi z moich ramion. Chwyciła je dłońmi pod kolanami i szeroko rozchylając na boki, rozłożyła się pode mną jak rasowa kurwa. Waliłem ją jak oszalały aż do gwałtownego orgazmu, po którym opadłem na nią. Objęła mnie mocno udami, po czym gwałtownie poruszając biodrami, doprowadziła się do orgazmu. Oboje byliśmy spoceni jak myszy.

     

    Po prysznicu zjedliśmy śniadania. Popijając espresso, powiedziałem Asi, że po południu będziemy mieli gości. Gdy zapytała jakich, odpowiedziałem, że zaprosiłem znajomą. Chciała wiedzieć więcej. Zadałem jej proste pytanie:

    – Kochałaś się kiedyś z kobietą?

    – Nie, ale zastanawiałam się, jak to jest.

    Odpowiedziała wesoło.

    Wiec będziesz miała okazje spróbować. Ewa jest doskonałą nauczycielką i bardzo lubi młodziutkie dziewczęta. Przekonasz się sama.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n.

  • Sebastian i siostra kolegi

    Pewnego wczesnego, sobotniego popołudnia, dwudziestoparoletni onanista imieniem Sebastian, zabijał czas grając na komputerze. Niecierpliwie czekał na wieczór, ponieważ miał wtedy zamiar wypić sobie kilka piwek, masturbować się, a następnie obejrzeć jakiś film. Nie chciał jednak zaczynać swej jednoosobowej libacji już o tak wczesnej porze. W pewnym momencie rozebrzmiał sygnał telefonu, co ucieszyło chłopaka, gdy zobaczył, że to dzwoni Mirek – jego kolega, z którym umawiali się czasem w celu wspólnego spożywania alkoholu. Zapowiadało się zatem miłe spotkanie.

    – Cześć Mirek – powiedział Sebastian do słuchawki.

    – Siema Sebek! Co robisz?

    – A… Nic. Tak się nudzę przed kompem…

    – To zajebiście, że jesteś wolny! Wpadaj zaraz do mnie, mam wolną chałupę, pochlejemy u mnie!

    – Dobra! – rzucił z entuzjazmem Sebastian. – Tylko że ja przecież nie wiem, gdzie ty tak dokładnie mieszkasz…

    – Spotykamy się zaraz na murku, stamtąd razem pójdziemy do mnie! Tylko się streszczaj, bo już mnie suszy na browca!

    – Będę za chwilę!

    Sebastian się rozłączył, wyłączył komputer i z uśmiechem zadowolenia zaczął się przebierać. Dużo bardziej odpowiadało mu spotkanie z Mirkiem, niż picie z samym sobą przed komputerem. A co do oczekiwanego z utęsknieniem aktu masturbacji, to pomyślał sobie, że w życiu jeszcze wiele razy zdąży zgwałcić własną rękę, więc nic się nie stanie, jak tymczasowo sobie odpuści.

     

    Jeszcze nigdy nie był u Mirka w domu – zawsze pili na murku pod sklepem albo w jakichś osiedlowych krzakach, a gdy fundusze na to pozwalały, chodzili do baru. Mirek, podobnie jak Sebastian, mieszkał z rodzicami, którzy nie życzyli sobie spraszania kumpli do domu.

     

    Mirek był jedynym kolegą Sebastiana. Nikt inny nigdy nie chciał się z nim kolegować, ponieważ Sebastian był po prostu nudny – cichy, spokojny i nieśmiały chłopiec, z którego za czasów szkolnych śmiali się wszyscy rówieśnicy. Był niski, chuderlawy i posiadał szpetny, skrzywiony nos, w związku z czym nie miał także dziewczyny i ostatnimi czasy musiał zaspokajać swój popęd seksualny własnoręcznie, co – nawiasem mówiąc – robił nad wyraz często.

     

    Sebastian i Mirek tak obficie zaopatrzyli się w osiedlowym monopolu, że jedna torba nie starczyła, by pomieścić wszystkie zakupione piwa. Ze sklepu ruszyli w stronę domu Mirka, gdzie dotarli w ciągu dziesięciu minut. Mirek mieszkał w małym domku jednorodzinnym.

    – Naprawdę nikogo u ciebie nie ma? – spytał Sebastian, kiedy wchodzili przez furtkę na teren posiadłości.

    – Nie. To znaczy jest tylko siora, ale chuj z nią.

    – A brat?

    – Brachol to do domu wraca tylko na noc przekimać, a tak całe dnie go nie ma – powiedział Mirek. – Może na razie posiedzimy na działce? Jest taka ładna pogoda, że fajniej będzie na powietrzu…

    – Jasne.

    Rozsiedli się przy betonowym, działkowym stoliku, od razu wyciągnęli po piwku i wypili z gwinta. Zapalili po papierosie i Sebastian odetchnął głęboko, patrząc z rozmarzeniem w niebo. Czuł się błogo – słońce przygrzewało, wypite na szybko piwo zaszumiało mu lekko w głowie, zapowiadał się wspaniały dzień. Mirek przyniósł przekąski i czas leciał naprawdę miło przy wesołej rozmowie z kolegą.

     

    Minął jakiś czas, w torbach ubyło już parę piw, a słońce obniżało się nieuchronnie ku wysokim tujom rosnącym przy płocie. Rozmowa na chwilę się urwała i obydwaj koledzy tylko patrzyli sennie przed siebie. Sebastian siedział zwrócony plecami w stronę domu, a Mirek naprzeciw niego. Nagle na twarzy Mirka, patrzącego tępo na budynek, wymalowała się niezrozumiała irytacja, którą po chwili wyjaśniło rozebrzmienie za plecami Sebastiana przeciągłego, dziewczęcego głosiku:

    – Czeeeść…

    Sebastian obejrzał się i ujrzał młodziutkie blond dziewczę w zwiewnej, króciutkiej sukieneczce i ze śmiesznymi, pluszowymi kapciami w kształcie psów na stopach. Wiedział, że Mirek ma piętnastoletnią siostrę, ale nigdy wcześniej jej nie widział. Wiedział też, że ma sporo starszego brata, który był znany w całej okolicy jako lokalny zbir i rozróbiarz – na szczęście jednak nie było go teraz w domu.

    – Cześć… – bąknął nieśmiało Sebastian.

    Mirek patrzył wrogo na zbliżającą się dziewczynę.

    – Czego chcesz?! – warknął. – Nie widzisz, że siedzę z kolegą?!

    – A cooo? – odparła zadziornie. – Nie wolno mi wyjść na działkę? Ja też tu mieszkam!

    Podeszła do Sebastiana i podała mu swą małą dłoń.

    – Karolina – przedstawiła się z uśmiechem.

    – Sebastian – chłopak uścisnął jej rękę.

    Dziewczyna odsunęła krzesło stojące koło Sebastiana i jak gdyby nigdy nic usiadła przy stole, po czym spytała:

    – Mogę z wami posiedzieć? Nudzę sięęę…

    – Nie – burknął Mirek.

    Jednakże pytanie Karoliny było najwidoczniej retoryczne, gdyż mimo negatywnej odpowiedzi brata, zaczęła mościć się wygodnie w krześle, zakładając nogę na nogę. Nogi zaś – co Sebastian od razu zauważył – miała bardzo ładne. Smukłe, apetyczne, a co najważniejsze, prawie w całości odsłonięte z racji krótkości sukienki, która po przyjęciu przez dziewczynę takiej pozycji odsłoniła ich jeszcze więcej. Natomiast fakt, że miała założone rajstopy, a ta część kobiecej garderoby od zawsze bardzo kręciła Sebastiana, spowodował, że biedakowi aż zakręciło się w głowie. Opamiętał się na szczęście i szybko przeniósł wzrok na jej młodziutką twarz – bardzo ładną, acz wyglądającą zadziornie i arogancko. „Młoda, pewna siebie lafirynda, która chyba jeszcze nie ukończyła gimnazjum” – pomyślał Sebastian. Takie dziewczyny zawsze dokuczały mu za czasów, kiedy sam był uczniem.

    – Mogę piwooo? – spytała, sięgając do torby i przeciągając w charakterystyczny dla siebie sposób ostatnią głoskę.

    – Nie – odparł znów Mirek. – To nie dla ciebie.

    Spojrzała więc na Sebastiana i monotonnie powtórzyła pytanie:

    – Mogę?

    Sebastian nieśmiało kiwnął głową, nie wiedząc, jak się zachować. Karolina wyjęła więc sobie butelkę, wzięła ze stołu otwieracz i sprawnie pozbyła się kapsla.

    – A lekcje odrobione? – spytał z pogardą Mirek.

    – Wal się z tymi lekcjaaami – odrzekła z równą pogardą. – Co ty, matka jesteś, czy co?

    Napiła się obficie, a kiedy Mirek, któremu obecność siostry zepsuła humor, zapalił z niezadowoleniem papierosa, zażądała:

    – Daj mi też fajkę.

    Sebastian był niemal pewny, że Mirek odmówi i dziewczyna zwróci się z tą samą prośbą do niego – Sebastiana – lecz o dziwo jej brat bez słowa rzucił paczkę papierosów na stół, w stronę swojej siostry. Zapaliła, wyjęła z kieszonki swego smartfona i puściła jakieś głupawe disco polo, kładąc telefon na stół.

    – Ooo, jak fajnie że nie ma starszych – westchnęła, zaciągając się papierosem. – Można się zrelaksooować…

    Zaczęła kiwać głową w rytm swojej muzyki, a Sebastian z Mirkiem wymienili zrezygnowane spojrzenia.

    – Kaśka miała do mnie wpaść, ale zadzwoniła że kurwa nie może bo jej starsi nie chcą z chaty wypuścić, ma się uczyć do testów gimnazjalnych czy coś – świergotała swym piskliwym głosem Karolina, kierując słowa chyba tylko do swojego brata, bo Sebastian nie miał przecież nawet pojęcia, o kim mówi. – Pierdolę ją, a niech się uczy… Ja mam to w dupie, sobota jest to odpoczywam, hehe…

    Sebastian stał się mało rozmowny, bo od zawsze w obecności dziewczyn czuł się skrępowany – nawet, jeśli chodziło tylko o nastoletnią, najwyraźniej dość płytką laleczkę. Karolina natomiast nadrabiała swą gadatliwością milczenie chłopców, nadając wciąż o swoich typowych dla nastolatek problemach, w jej mniemaniu widocznie niezwykle ważkich, bujając się przy tym w krześle, popijając piwo i podjadając stojące na stole paluszki. Wzrok Sebastiana padał co chwilę na nóżki małolaty, która zupełnie nie przejmowała się faktem, iż w wyniku jej ciągłego wiercenia się, podwinęła jej się sukienka i ma nogi odsłonięte do samego tyłka. Te ukradkowe spojrzenia nie uszły oczywiście uwadze Mirka, który widząc zezującego na uda siostry kolegę, uśmiechał się tylko tajemniczo. Kiedy natomiast któreś z jego mimowolnych zerknięć przyuważyła też Karolina, to wymieniła z Mirkiem dziwne, jakby porozumiewawcze spojrzenie. Speszony Sebastian odwrócił wtedy wzrok i zatopił swe zawstydzenie w ogromnym hauście piwa, gorzko żałując, że jednak nie zaspokoił swego popędu przed wyjściem z domu, bo przez to teraz po prostu nie umiał utrzymać swego podniecenia na wodzy. Dodatkowy problem stanowiło też oddawanie moczu przez prężącego się niemiłosiernie penisa z główką wycelowaną w niebo, kiedy za plecami miało się publikę, gdyż chłopcy opróżniali swe pęcherze pod krzaczkiem koło miejsca biesiady…

     

    Upłynęła jakaś godzina, podczas której Sebastian zdążył dowiedzieć się sporo o życiu Karoliny – jej koleżankach, kolegach, sposobach spędzania czasu i innych niezbyt interesujących go pierdołach. Powoli zapadał wieczór, Karolina piła drugie piwo i siedziała teraz odchylona na krześle do tyłu, ze stopami opartymi o kant blatu. Okazała na tyle ogłady, że przed położeniem tam nóg zrzuciła swoje futrzane, dziecinne kapcie-pieski. Mimo, że Sebastian z całych sił starał się nie przyglądać tym ponętnym, wyeksponowanym nogom, to z racji, iż opierając się o blat stołu znalazły się one w centrum uwagi, ciężko było zupełnie uniknąć ich widoku – tym bardziej, że był to widok niezwykle przyjemny. Kiedy Karolina w końcu na chwilę zamilkła, ciszę przerwał głos Mirka:

    – Fajne ma nogi, co? – spytał, kiedy akurat Sebastian analizował wzmocnienie rajstop na palcach jej stóp.

    Chwilę zajęło, nim Sebastian uświadomił sobie, że to dziwne pytanie było skierowane do niego. Spojrzał z niedowierzaniem na Mirka, który przyglądał mu się, oczekując odpowiedzi. Wymieniwszy z Sebastianem spojrzenia, Mirek przeniósł wzrok na Karolinę, a właściwie na jej nogi, i patrząc na nie z uznaniem, wskazał je podbródkiem, jakby dając Sebastianowi do zrozumienia, by także się im dokładniej przyjrzał. To zachwalanie nóg Karoliny przez Mirka ciężko było jednak nazwać komplementowaniem, ponieważ wyglądało bardziej na chwalenie się przed kolegą nowym samochodem czy jakimś innym dobrem materialnym, i zważywszy, iż obiekt rozmowy wszystko słyszał, nie było zbyt kulturalne. Dlatego też Sebastian zerknął tylko przelotnie, krępując się wpatrywać w nogi nastolatki zbyt ostentacyjnie, i przytaknął nieśmiało, czerwieniąc się jak burak:

    – No… Fajne…

    Mirek bezwstydnie gapił się znad stołu w głąb sukienki Karoliny, centralnie pomiędzy jej uda. Dziewczyna zaś, uśmiechając się półgębkiem i obserwując swego brata, rozchyliła celowo nogi, dając mu pełny wgląd w swą sukienkę. Poruszyła zadziornie kolanami, jakby chciała podkreślić, że to ona jest właścicielką tych ponętnych, omawianych właśnie nóżek. Nie wydawała się być ani trochę urażona przedmiotowym traktowaniem.

    – Fajnie, że ci też się podobają – odwróciła się do Sebastiana i uniosła nogę w górę, po czym wyprostowała ją malowniczym ruchem, chwaląc się jej powabem. – Ten pajaaac – wskazała uniesioną stopą na Mirka – to mógłby ich dotykać godzinami i nigdy mu się to nie nudzi – mówiła trochę z pogardą, a trochę z dumą, wydawało się, że nie dostrzega nic dziwnego w tym, o czym opowiada. – A w ogóle to czasem mi się kurwa zdaje, że on to woli nogi od cycków nawet…

    – No i chuj, nie wolno? – oburzył się Mirek, szybkim ruchem chwytając uniesioną stópkę siostry i ściskając ją, po czym zwrócił się do Sebastiana: – Co jej po ładnych nogach, skoro jest taka tępa? Głupia jest, no nie? – spytał, czekając na potwierdzenie kolegi.

    Sebastian zaczerwienił się jeszcze bardziej i spuścił wzrok, nie mając pojęcia, jak się zachować. Najchętniej uciekłby stąd zaraz, ale nie wypadało tak po prostu wstać i sobie pójść.

    – Sam jesteś głupi, debilu – odcięła się Karolina, wyrywając z rąk brata swoją stopę. – No powiedz Seba, kto jest głupi? Ja czy on? – patrzyła oczekująco na Sebastiana. W związku z jego milczeniem, zwróciła się znowu z wyższością do Mirka: – Kto komu liże stopy, deklu, hę?

    Sebastian, wstydząc się podnieść wzrok, sięgnął na oślep po paluszka, nieudolnie próbując ukryć zmieszanie. Kubeczek jednak okazał się już pusty.

    – Nie ma już paluszków – poinformowała Karolina, a po chwili dodała, śmiejąc się głupawo: – Są tylko moje, hehehe…

    Znów uniosła nogę i poruszyła parę razy palcami u stopy przed samą twarzą Sebastiana.

    – Jak chcesz, to spróbuj – zaproponowała. – Mircio je lubi…

    – Nie, dzięki – wyszeptał Sebastian, myśląc sobie, że trafił do domu wariatów.

    – No spróbuj – zachęcił Mirek. – Przecież widzimy, że ci się podobają…

    Absurdalność sytuacji spowodowała, że skrępowanie Sebastiana zaczęło ustępować. Zresztą czemu tylko on miałby się wstydzić, skoro to Mirek i jego siostra zachowywali się dziwnie? Przyjrzał się pożądliwie pokrytej materiałem cienkich, cielistych rajstop stópce dziewczyny. Była malutka i zadbana. Sam jej widok przyprawiał Sebastiana o przyjemne mrowienie w kroku, a zapach oraz myśl, że mógłby ją wziąć do buzi, spowodowały u niego zawrót głowy. Chwycił ją obiema dłońmi, delikatnie i nieśmiało, jakby obawiając się, że dziewczyna zaraz się rozmyśli. Rozejrzał się dokoła w obawie, że zza ogrodzenia jakiś przechodzień będzie mógł dostrzec jego poczynania. Cała działka była jednak obsadzona wokół wysokimi tujami, które skutecznie odcinały naszych przyjaciół od wścibskich spojrzeń z ulicy. Sebastian niepewnie przyłożył delikatną stópkę do swojej twarzy i poczuł na wargach miękkość nylonu. Rozchylił usta i wsunął do nich palce Karoliny. Zamknął oczy i z rozkoszą zatopił się w lizaniu jej nogi. Mimo, iż była bezsmakowa, Sebastian delektował się nią tak, jakby dane mu właśnie było skosztować największy przysmak. Dłońmi gładził milutką łydkę nastolatki, rozkoszując się coraz silniejszym mrowieniem podniecenia, rozchodzącym się od jego kutasa po brzuchu. Po chwili jednak wrócił do rzeczywistości, kiedy znudzona dziewczyna wysunęła stopę z jego buzi.

    – I jaaak? – spytała od niechcenia.

    Sebastian pokiwał z uznaniem głową i zwrócił się do Mirka:

    – Wiesz, co dobre.

    – Mówiłem – odparł, uśmiechając się niegrzecznie i wstając.

    Mirek obszedł stół i stanął przy Karolinie, która w tym czasie obróciła swoje krzesło w stronę Sebastiana i usiadła zwrócona doń twarzą. Uniosła znów obydwie nogi i rozchyliła je, ukazując tym samym swoje białe majtki w różowe kwiatuszki, przyciemnione seksownie materiałem rajtuz. Mirek zaś podwinął jej sukienkę, na ile tylko pozwalało stykające się z tyłkiem jego siostry krzesło, by majteczki były jeszcze lepiej widoczne.

     

    Sytuacja wydawała się Sebastianowi co najmniej chora – przecież Mirek i Karolina byli rodzeństwem, a zachowywali się tak, jakby takie seksualne podteksty między bratem a siostrą były najnormalniejszą rzeczą na świecie. Wprawdzie Sebastian sam miał dwie siostry, przy których swego czasu regularnie zaspokajał swą seksualność, ale do tej pory wydawało mu się, że tylko on jest takim wypaczeńcem, a tu okazuje się, że inne rodzeństwa też mają swoje sekrety… Tyle, że Mirek z Karoliną nie robili z tego nawet tajemnicy – przynajmniej nie przed nim. Jednakże mimo, iż uważał zaistniałą sytuację za dziwną, bardzo mu się ona podobała.

     

    Sebastian wstał, chwycił ponownie Karolinę za łydkę i przyłożył do niej usta, by złożyć na niej nieśmiały pocałunek. Mirek także nie pozostawał bierny – wziął w dłonie drugą nogę swej siostry i polizał ją po stopie. Karolina jednak wyrwała mu się.

    – A ty co?! – skarciła go. – Kto przed chwilą mówił, że jestem głupia? Jak jestem taka głupia, to sobie nie poliżesz!

    Wyrwała się nóżką także z uścisku Sebastiana i wgramoliła się z krzesła na stół.

    – Dzisiaj z twoim kolegą się pobawię – powiedziała do brata, po czym mrugnęła zalotnie do Sebastiana.

    Klęcząc na stole, zadarła swą kieckę ponad biodra i z majtkami na wierzchu położyła się na blacie brzuchem do góry, rozkładając swoje długie nóżki.

    – No chodź! – przywołała ze zniecierpliwieniem Sebastiana, kusząc go widokiem majtek.

    Sebastian stanął przed nią i czując rosnącą pewność siebie, złapał ją pożądliwie za udo. Pochylił się, wysunął język, przyłożył go do uniesionej nieco stopy Karoliny i zaczął brnąć nim w górę po jej nodze, oblizując łydkę, a następnie przechodząc przez kolanko do uda.

    – Ty też taki zboczeniec jesteś jak mój brat? – spytała z niewinnym zaciekawieniem Karolina. – On to by tylko mnie po nogach lizał i zawsze zanim mnie przerżnie, to musi sobie polizać, pomacać, i jakieś zboczone rzeczy zawsze robi…

    Sebastian prawie jej nie słuchał, tylko z coraz mocniej walącym sercem brnął twarzą po udzie w stronę krocza małolaty. Dotarł do pachwiny, przejechał wzdłuż niej językiem i z lubością przeszedł na cipkę. Oblizywał ją, chwytał w zęby materiał rajstop i majtek, wciskał się nosem w gorącą szparkę, którą wyczuwał pod materiałem. Zapach młodej cipki przyprawiał go o zawroty głowy. Karolina zajęczała seksownie i ścisnęła jego policzki miękkimi udami. Po chwili Sebastian, dysząc głośno i ledwo już wytrzymując, wyrwał się z uścisku jej nóg i wyprostował się. Trzęsącymi się dłońmi szybko rozpiął swój rozporek i zsunął spodnie. Spod gumki jego majtek wystawała czerwona główka sterczącego penisa. Spojrzał na Mirka i wymienił z nim porozumiewawczy uśmiech. Mirek podszedł do siostry, złapał ją obydwiema dłońmi za krocze i jednym, pewnym ruchem rozdarł w tym miejscu jej rajstopy. Przesunął na bok majteczki, robiąc Sebastianowi dostęp do ślicznej cipki. Lśniła od wydzielającego się spomiędzy wystających warg sromowych śluzu. Mirek przejechał wzdłuż szczelinki kciukiem, zatapiając go nieznacznie pomiędzy płatkami, i powiedział do Sebastiana:

    – Zoba, jak się gówniara poci…

    – Ja ci dam gówniarę, ty cweluUU… – wyjęczała Karolina, kiedy brat potarł ją po łechtaczce.

    Sebastian zsunął swoje majtki i jego uwolniony członek zafalował. Był niewielki, ale prężył się dumnie i czerwienił z pożądania. Chłopak chwycił go w dłoń i przyłożył jego główkę do nastoletniej cipki. Zaczął nim suwać wzdłuż szczelinki, rozsmarowując wydzielającą się z niej maź i mieszając ją ze swoim śluzem. Karolinka znów zajęczała przeciągle i rozłożyła nogi na całą szerokość, zapraszając do środka. Sebastian ustawił fiuta pod kątem prostym do dziurki i przycisnął go do niej, wydając z siebie pomruk zadowolenia. Mirek stał z boku i masował się po kroczu, paląc papierosa i z zadowoleniem przyglądając się akcji. Najwidoczniej kręciło go oglądanie, jak ktoś pieprzy jego siostrę. Prącie Sebastiana zagłębiło się na parę centymetrów, po czym znów się wysunęło. Kolejnym pchnięciem młodzieniec wszedł nieco głębiej.

     

    Wyrzuciwszy niedopałek papierosa, Mirek rozpiął sobie rozporek i również wyjął na wierzch sterczące przyrodzenie. Zaczął suwać po nim dłonią. Drugą ręką chwycił za dolny brzeg sukienki Karoliny, który znajdował się teraz na wysokości jej pępka. Zaczął ciągnąć go na siłę w górę ciała siostry, dążąc do odsłonięcia jej klatki piersiowej. Karolina odepchnęła go jednak.

    – Zostaw mnie! – syknęła. – Mówiłam, że ty dziś sobie nie pomacasz!

    Następnie uniosła odrobinę biodra i sama podciągnęła sukienkę ponad swój biust, by ukazać go Sebastianowi. Zielony staniczek, który kolorystycznie gryzł się z bielą majteczek, krył pod sobą niewielkie półkule.

     

    Sebastian, który wciąż wykonywał posuwiste ruchy miednicą, dobijał już niemal do końca szparki. Nie była tak ciasna, jak to sobie wyobrażał mając na uwadze młody wiek swej partnerki, ale cóż się dziwić – Karolina z pewnością do cnotliwych dziewcząt nie należała i przypuszczalnie już niejeden fiut zdążył ją rozepchać. A może jeden? Może robiła to tylko z własnym bratem, lecz tak często, że ucierpiała na tym sprężystość jej cipeczki? Ale i tak opinała mu fiuta niezwykle przyjemnie…

     

    Sebastian włożył palce pod jedną z miseczek stanika i zsunął ją z piersi. Mały, stożkowaty cycek, z mocno sterczącym sutkiem, wyłonił się na światło dzienne. Młodziutka pierś zdawała się żądna dotyku męskiej dłoni. Chwycił ją więc i zgniótł w ręku, by następnie ześliznąć się palcami na wierzchołek, chwycić nabrzmiałą brodawkę i ścisnąć ją pożądliwie, lekko wykręcając…

    – Mmmmm… – westchnęła Karolina, zaciskając powieki.

    Sebastian posuwał jej szparkę już całą długością chuja, postękując raz po raz i czując coraz silniejsze mrowienie w kroku.

    – Widziszszsz…? – wysapała dziewczyna do swego brata, który stał ciągle z boku z rozdziawionymi ustami i przyglądał się z pożądaniem siostrze posuwanej przez kolegę, onanizując się zawzięcie. – Twój kolega to prawdziwy facet, od razu bierze się do roboty, a nie tak jak ty… Uchhhh… Z tobą to większość czasu na grę wstępną zawsze muszę tracić… Aaaa… – pojękiwała.

     

    Sebastian pieścił namiętnie jej cycka, czując, że w zastraszającym tempie zbliża się do finału. Nie znalazł jednak w sobie na tyle silnej woli, by zwolnić i trochę przedłużyć zabawę z siostrą kolegi. Wręcz przeciwnie – przyśpieszał z każdą chwilą, pojękując cienkim głosikiem, który można by nazwać „pedalskim”. Karolina leżała z rozrzuconymi ramionami i głową przekręconą w bok, zupełnie poddana pożądaniu Sebastiana. Mglistym wzrokiem spoglądała na swego masturbującego się brata, który podniósł z ziemi jej zabawnego kapcia-maskotkę i teraz stał z nim przyłożonym do twarzy i zachłannie wciągał powietrze, wdychając jego zapachy.

    – No dobra, chodź tu… – wydyszała, litując się nad Mirkiem. – Poliż sobie, jak tak chcesz… – wyprostowała nogę, która była przerzucona przez ramię Sebastiana, a Mirek, patrząc na nią zaślepiony, podszedł lunatycznym krokiem i wziął stópkę do buzi.

     

    Stał za posuwającym jego siostrzyczkę kolegą i lizał zapamiętale jej stopę, ssąc i przygryzając paluszki. Pieścił palcami łydkę i przyglądał się podskakującemu cycuszkowi. Wziął do ręki otwarte piwo i polał nim po stopie siostry, by następnie dokładnie zlizać z niej cały płyn, po czym wyssać jeszcze nasiąknięte nim rajstopy. Osuszywszy nóżkę gówniary z piwa, mocząc ją za to swoją śliną, nasunął na nią pluszowy kapeć, a usta przeniósł na łydkę. Chwycił siostrę za drugą nogę, która zwisała luźno ze stołu, i przełożył ją z drugiej strony Sebastiana, by przycisnąć wolną, bosą stopę do swego penisa. Zaczął ją pieprzyć, wydając z ust śmieszne pomruki przyjemności.

     

    Po krótkiej chwili Sebastian zawył i zacisnął dłonie na biodrach swej kochanki. Cała rozkosz wypłynęła z niego wprost w jej pochwę. Podrygiwał lekko przez moment, po czym znieruchomiał i tępo przyglądał się twarzy Karoliny, próbując uspokoić oddech.

    – Ja pierdolę… – wydyszał nieprzytomnie i wysunął się z niej powoli.

    – Widzę, że ty to we wszystkim szyyybki – powiedziała nieco pogardliwie Karolina. – Szybko się bierzesz do roboty i szybko kończysz…

    – Przepraszam – bąknął znów zawstydzony Sebastian, mijając Mirka i tyłem wychodząc spomiędzy nóg jego siostry.

    Usiadł z boku na krześle i patrzył głupkowato na wyeksponowane łono, z którego po chwili wypłynęła stróżka jego spermy. Mirek zaś, w odpowiedzi na wcześniejszy zarzut swej siostrzyczki, postanowił wykazać się teraz męskością i bez ceregieli zrobił krok w przód, stając z wyprężonym fiutem pomiędzy jej udami. Jego przyrodzenie zetknęło się ze szczelinką, z której ciągle wypływało nasienie Sebastiana. Znów chwycił butelkę z piwem i wylał odrobinę na łono siostry, chyba chcąc je nieco obmyć. Uśmiechnął się półgębkiem i naparł na nią, mówiąc brutalnym tonem:

    – Proszę bardzo! Biorę się od razu do roboty, skoro tak to lubisz!

    Jednym, mocnym pchnięciem zagłębił w jej rozgrzanej i śliskiej cipce całe swoje prącie. Karolina zawyła przeciągle, po czym zamruczała:

    – Tylko nie zakończ tego tak szybko, jak twój kolegaaa… Mmmmm!

    Mirek od razu zaczął zasuwać w swojej siostrze jak niewyżyty królik, obłapiając dłońmi jej ciałko. Karolina uniosła nieco tułów i wsunęła bratu rączki pod koszulkę, chwytając go za biodra. Również zaczęła podrzucać swą miednicą.

     

    Sebastian, obserwując pierdolące się rodzeństwo, pojękujące coraz głośniej, uczuł napływającą ponownie do kutasa krew. Jeden cycek Karoliny wciąż był zakryty stanikiem, drugi zaś – obnażony – podskakiwał zmysłowo w rytm ruchów dziewczyny. Sebastian czuł coraz większą ochotę, by ponownie wejść w tą rozognioną pizdkę i tym razem ją zaspokoić. Miał nadzieję, że Mirek także dojdzie przed nią, a wtedy znów przyjdzie kolej na niego – Sebastiana.

    – Zobaczysz, puszczalska suczko… Nie dojdę przed tobą… – wysapał Mirek, jakby chcąc pozbawić go złudzeń.

    – No zobaczymyyy… – jęknęła i oplotła brata nogami w biodrach, krzyżując za jego plecami stopy, z których jedna była teraz bosa, a druga odziana w futrzany kapciuszek.

    „Ruchają się i jednocześnie się kłócą…” – pomyślał zdezorientowany Sebastian. – „Co za świat…”. Napił się piwa i zapalił papierosa, gładząc się po swym zmaltretowanym, oblepionym spermą przyrodzeniu, które jednak szybko odzyskiwało witalność. Oglądał pornosa na żywo. Już nieraz zdarzało mu się masturbować przy filmikach zatytułowanych w stylu: „Napalony brat rucha swoją niegrzeczną siostrę” i tym podobnych, lecz nigdy niedowierzał pokrewieństwu występujących w nich aktorów. Teraz zaś miał pewność co do tego, iż ogląda prawdziwy, kazirodczy stosunek.

     

    Sebastian widział już, że jego marzenie ponownego załadowania fiuta w tę nastkę prawdopodobnie się spełni. Mirek jęczał tak głośno, jakby już szczytował, po Karolinie zaś widać było, iż jeszcze trochę jej brakuje. Nagle twarz Mirka przeszył skurcz i chłopak zaczął krzyczeć tak donośnie, iż Sebastiana przeszła obawa, że ktoś mógłby to usłyszeć z ulicy. Na szczęście Karolina zatkała mu usta stopą, niemal na siłę mu ją do nich wpychając.

    – Liż, fetyszysto pieprzony, i się ucisz! – syknęła.

    Chłopak przygryzł stópkę siostry i wydawał teraz zduszone pomruki, ściskając z całej siły jej pierś. Za chwilę wysunął się z niej zasapany i otarł pot z czoła.

    – Kurwa, wygrałaś… – wydyszał i klepnął ją w pośladek. – Udało ci się mnie przetrzymać…

    – Nie „udało”, tylko jestem seksowniejsza od ciebie i podniecam cię bardziej, niż ty mnie – wysapała z wyższością, kładąc dłoń na swej muszelce, z której po chwili wypłynęła spora porcja braterskiej spermy, być może zmieszanej z Sebastianową, która pociekła jej po rajstopach na tyłek.

    – We dwójkę nie daliście mi rady – mówiła trochę z samozadowoleniem, a trochę z rozczarowaniem. – Teraz i tak muszę sama sobie zrobić dobrzeee… – pocierała się coraz intensywniej po łechtaczce.

     

    Sebastian spojrzał na swego ponownie sztywnego członka i uśmiechnął się triumfalnie, jakby uważał się za bohatera, który w porę przybywa bezbronnemu dziewczęciu na ratunek.

    – Nie musisz – powiedział, zadowolony z siebie, wskazując palcem swego twardziela. – Ja mogę ci zrobić… – wstał i podszedł do niej.

    – To chodź… – wyszeptała namiętnie, chwytając go za rękę i czym prędzej wciągając go pomiędzy swoje nogi.

    Złapała jego przyrodzenie i przystawiła zaczerwienioną główkę do swego łona. Zaczęli się o siebie pożądliwie ocierać, pieszcząc się i dysząc ciężko.

     

    Nagle usłyszeli za plecami skrzypnięcie furtki, a następnie jej trzaśnięcie. Sebastian zamarł, a po chwili obrócił się z wolna. Sekundę później zza zasłaniającego furtkę krzaka, wyłoniła się postać wysokiego i umięśnionego mężczyzny, a za nim dwie kolejne, podobnej postury sylwetki.

    – Darek z kolegami… – szepnęła zniechęcona Karolina.

    Sebastianowi serce podskoczyło do gardła. Przecież Darek to imię brata Mirka. Pierwszy raz widział go na oczy i musiał przyznać, że jego wygląd kryminalisty bardzo pasował do niechlubnych historii, które o nim słyszał. Potężnie zbudowany, poharatana twarz, nienawistne spojrzenie… „No to już po nas” – przeszło przez myśl Sebastianowi.

     

    Trzech facetów koło trzydziestki zmierzało powoli w stronę naszych przyjaciół. Darek przyglądał się nieprzyjaźnie Sebastianowi, stojącemu z przyrodzeniem na wierzchu pomiędzy rozłożonymi nogami jego małej siostrzyczki. A na dobitkę obok nich, również z obnażonym sprzętem, po którym widać było, że przed chwilą był używany, stał młodszy brat zbira. Sytuacja była wręcz beznadziejna i jedyne, co przychodziło teraz Sebastianowi na myśl, to jak najszybsza ucieczka. Był jednak sparaliżowany strachem i nie mógł się nawet ruszyć, co zresztą i tak nie zmieniłoby zbytnio jego sytuacji, gdyż krzaki i ogrodzenie uniemożliwiłyby ucieczkę z terenu posiadłości – jedyną drogą ewakuacji była furtka, do której dostęp odcinali przybysze.

    – Dobra, cioty! – usłyszeli głos Darka. – Wypierdalać stąd! Już!!! – ryknął wulgarnie.

    Sebastian poczuł nadzieję, że być może przeżyje. Trzęsąc się na całym ciele, podciągnął niezdarnie spodnie i pośpiesznie zapinając rozporek, minął facetów. Kiedy przechodził koło Darka, ten patrzył na niego groźnie z góry. Mirek – zrezygnowany, lecz bez żadnej obawy – także powoli podciągnął gacie i ruszył w stronę wyjścia. Karolina zaś zaczęła się podnosić, poprawiając jednocześnie stanik.

    – Ty zostajesz! – rozkazał Darek, kładąc dłoń na jej nagim cycku i przyciskając jej ciało znów do blatu.

    Podszedł do niej od przodu, a ona potulnie rozłożyła przed nim nogi, pomiędzy które od razu wszedł, majstrując przy swoim rozporku. Jego koledzy natomiast podeszli z dwóch stron do stołu, obnażyli drugą pierś małolatki i zaczęli się zabawiać jej prężącym się biustem, masując się po kroczach. Darek mocnym szarpnięciem rozdarł jeszcze większą dziurę w rajstopach swojej siostrzyczki, przesunął jej majtki mocniej w bok i chwycił w dłoń swe spore przyrodzenie, które za chwilę miało w końcu porządnie zaspokoić to niewyżyte dziewczę.

     

    Sebastian stał osłupiały, przyglądając się scence z rozdziawioną gębą. „Ta rodzinka jest jeszcze bardziej spaczona, niż mi się wydawało…” – myślał. – „Czyli, że nie tylko moja własna rodzina, ze mną samym na czele, jest popaprana…”. Mirek zaś oglądał to ze znudzeniem, jakby takie scenki widywał na co dzień.

     

    Nim drab załadował swojego olbrzymiego penisa w cipeczkę siostry, obrócił się w stronę obserwujących go młodzieńców i ryknął:

    – Czego kurwa stoicie?! Co ja mówiłem?! Wypierdalać, do kurrrwy nędzy, bo łby porozpierdalam!!! JUŻ!!!

    Sebastian odwrócił się czym prędzej i biegiem pognał w stronę furtki. Mirek poszedł za nim, powłócząc nogami. Nim Sebastian zdążył się oddalić, usłyszał jeszcze przesiąknięty pożądaniem głos Karoliny:

    – Uspokój się, Daruś, wejdź już we mnie…

    Zaraz potem Sebastian znalazł się poza terenem posiadłości i odetchnął z ulgą. Mirek wyszedł za nim.

    – To co, jeszcze po piwku? – spytał spokojnie.

    Sebastian czuł, że ciągle się trzęsie. Kiwnął tylko głową i dwaj koledzy ruszyli w stronę monopolowego.

     

    Od tamtej chwili Sebastian niecierpliwie czekał, aż rodzice Mirka kolejny raz gdzieś wyjadą i kolega znowu zaprosi go do siebie oraz do swojej siostry. Będzie tylko się trzeba wcześniej upewnić, że nagle nie pojawi się ich starszy brat…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

  • Ferie Zimowe

    Leżałam w łóżku, rozmyślając o przeszłości. Obok, wtulona w moje ciało spała młodziutka, siedemnastoletnia dziewczyna. Dwie godziny temu pozbawiłam ją dziewictwa. Po miesiącu flirtowania na portalu dla lesbijek i dwóch wspólnych weekendach dziś po raz pierwszy się kochałyśmy. Miałam nadzieję, że zapamięta mnie tak dobrze, jak ja zapamiętałam dziewczynę, z którą straciłam swoją niewinność. Choć minęło już trzydzieści lat od tamtego zdarzenia, pamiętam to tak dobrze, jakby wydarzyło się to wczoraj.

     

    Byłam w ósmej klasie i właśnie skończyłam piętnaście lat. Kasia była moją nową najlepszą przyjaciółką. Powtarzała ostatnią klasę. Miała prawie siedemnaście lat. Fizycznie była niemalże moim przeciwieństwem. Wyższa ode mnie o dobre pół głowy. Śliczna brunetka o bardzo kobiecej figurze z wyraźnie zaznaczoną talią, obfitym biustem i krągłymi pośladkami. Obiekt westchnień wszystkich chłopaków w szkole. Wyglądałam przy niej jak dziewczę przy kobiecie. Byłam szczuplutką blondynką o drobnym biuście i raczej chłopięcej figurze. Może przeciwieństwa się przyciągają, a może po prostu obie szukałyśmy kogoś specjalnego. Cokolwiek to było, stałyśmy się sobie bardzo bliskie, nawet bardziej niż się tego z początku spodziewałyśmy.

     

    To stało się w ferie zimowe. Obie spędzałyśmy je w mieście. Był środek lat osiemdziesiątych. Nie było Internetu, telefonów komórkowych a telewizja oferowała więcej programów dla rolników niż nastolatek. Nasi rodzice umówili się między sobą, że pod ich nieobecność będziemy spędzać czas nawzajem u siebie. Nie nudziłyśmy się w ciągu tych dwóch tygodni razem. Oglądałyśmy filmy VHS z wypożyczalni, grałyśmy na C64 i oglądałyśmy skombinowane przez Kasię niemieckie Bravo. Kasia doskonale mówiła po niemiecku i tłumaczyła gazetę, czytając na głos. Z wypiekami śledziłyśmy kolumnę porad intymnych i wieści o modnych wtedy zespołach. Byłyśmy ze sobą na tyle blisko, że Kasia opowiedziała mi bez żadnego skrępowania o swoim pierwszym razie. Byłam bardzo ciekawa, jak to jest i czy naprawdę boli. Mówiła, że tylko odrobinę i że prawie nie krwawiła. Ja mogłam się jedynie pochwalić obłapiankami podczas zeszłorocznej wycieczki klasowej do Krakowa. Chłopcy namówili mnie i inną dziewczynę na wino w ich pokoju, w schronisku. Skończyło się na tym, że pozwoliłam się obmacywać i palcować dwóm kolegom, gdy moja koleżanka robiła laskę swojemu chłopakowi.

     

    Był piątek. Ojciec Kasi przywiózł ją do naszego mieszkania o siódmej, tuż przed wyjściem mojej mamy na uczelnię. Byłam ledwo rozbudzona, jeszcze w pościeli, gdy zjawiła się w moim pokoju. Zaspana jak ja narzekała, że przez mróz na dworze nie mogła wymyć rano włosów. Zaproponowałam jej, by zrobiła to teraz. Dałam jej ręcznik, szampon i zaprowadziłam do łazienki. Zostawiłam ją tam, a sama wróciłam do ciepłego łóżka. Przysnęłam. Obudziła mnie, wsuwając się pod kołdrę.

    – Strasznie u was zimno!

    – Pewnie tato znowu zapomniał przestawić piec na wyższą temperaturę. Zaraz go podkręcę.

    Chciałam wyjść, ale powstrzymała mnie, przytulając się mocno.

    – Później, najpierw się ogrzeję.

    Była rzeczywiście zmarznięta. Zresztą nic dziwnego, jeśli do mycia włosów rozebrała się do samej koszulki i majteczek. Kiedy przytuliła się do mnie, zauważyłam, że pod koszulką nie ma biustonosza. Ucisk jej piersi na moich sprawiał przyjemność. Wsunęła nogę między moje uda. Przywarła do mnie mocno, uciskając jednocześnie udem krocze. Poczułam w podbrzuszu mocny skurcz. Gwałtownie reagowałam na jej dotyk. Byłam podniecona i wstydziłam się tego. Pomimo usilnych starań, by ukryć pobudzenie, twarz ozdobił mocny rumieniec.

    – Ślicznie się rumienisz Aniu.

    Zamarłam zawstydzona. Pocałował mnie w policzek. Jęknęłam, zaciskając uda, a Kasia pocałował mnie po raz kolejny, tym razem celując w usta. Lekko odwróciłam głowę, a jej pocałunek wylądował na policzku. Nasunęła się na mnie. Chichocząc, przytrzymała mnie za nadgarstki i pocałowała ponownie. Tym razem nie odwróciłam głowy. Jej usta napotkały moje zaciśnięte wargi. Pocałunek był delikatny, ciepły i wilgotny. W podbrzuszu rozszalała się chmura motyli. Gdy po raz kolejny zbliżyła usta, zamknęłam oczy, rozchylając wargi. Całując, wsunęła język. Uwolniła moje dłonie. Odwróciłyśmy się na bok, całując. Dotyk jej palców elektryzował mnie. To było o wiele przyjemniejsze uczucie, niż wtedy, gdy dałam się obmacywać na wycieczce kolegom.

     

    Zaczęła delikatnie pieścić moje piersi przez gruby materiał zimowej piżamki. Nie powstrzymałam jej dłoni także wtedy, gdy podciągnęła mi piżamkę pod szyję. Całował piersi i twarde jak kamyki różowe brodawki. Dyszałam głośno, kiedy wsunęła dłoń w spodnie piżamki. Pieściła mnie inaczej, niż sama miałam w zwyczaju się masturbować, a jednak w tamtej chwili sprawiła mi o wiele większą przyjemność niż moje dotychczasowe eksperymenty z samą sobą. Miałam niesamowicie intensywny orgazm! Zrobiła mi tak dobrze, że miałam aż mokro między udami, a serce waliło jak oszalałe, gdy łapczywymi haustami łapałam oddech. Wtulona w Kasię dochodziłam pooli do siebie, a gdy mogłam już spokojnie oddychać, pocałowałam ją, szepcząc:

    – Dziękuję.

    Uśmiechnęła się, a ja pocałowałam ją ponownie i raz jeszcze. Dłońmi odnalazłam jej pełne, jędrne piersi. Nie były aż tak wrażliwe, jak moje. Kasia reagowała znacznie bardziej żywiołowo na zdecydowane karesy niż na delikatne pieszczoty. W szale pocałunków i uścisków, po krótkiej szamotaninie, rozebrałyśmy się nawzajem. Pieściłam ją zupełnie instynktownie, robiąc to, na co sama miałabym ochotę. Finał zaczerpnęłam jednak z wykradzionej tacie kasety video. Leżąc między jej szeroka rozchylonymi udami, pieściłam czarny, puszysty trójkąt włosów. W tamtych czasach nie praktykowało się tak powszechnie depilacji, a już na pewno nie była ona popularna wśród nastolatek. Kasia, w przeciwieństwie do mnie, miało obfity czarny zarost, a nie kilka delikatnych blond loczków na wzgórku. Całując ją, ocierałam się noskiem i policzkami o mokre włoski. Była mokra i otwarta, gdy wsunęłam w nią palec. Pieszcząc okrężnymi ruchami kciuka okolice łechtaczki, suwałam lekko zgiętym ku górze palcem, w jej ciasnej, wilgotnej i gorącej pochwie. Zafascynowana podziwiałam, jak dochodzi do orgazmu. Najpierw ściskając mocno brodawki, uniosła odrobinę biodra. Palcowałam ją dalej w niemal zupełnej ciszy, słysząc tylko jej dławione, gardłowe postękiwania aż do momentu, gdy głośno zajęczała, zacisnęła gwałtownie uda na mojej dłoni i chwytając palcami prześcieradło, odleciała. Jej pochwa zacisnęła się na moim palcu, a po chwili zaczęła pulsować mocnymi spazmami. Klęczałam u jej bioder aż do momentu, gdy Kasia przyciągnęła mnie do siebie. Długo się całowałyśmy, a Kasia delikatnymi pieszczotami ponownie doprowadziła mnie do podniecenia. Tym razem leżałam na plecach, a moja przyjaciółka całując, powoli przesuwała się ustami ku mojemu podbrzuszu. Pierwszy raz ktoś lizała mnie między udami. To było cudowne. Całując i liżąc wargi, wsunęła we mnie język, a po chwili zaczęła pieścić palcami przedsionek pochwy. Byłam dziewicą. Delikatnymi ruchami opuszek palców otworzyła mnie. Moja dziurka rozszerzyła się na tyle, że mogła wsunąć we mnie dwa palce. Tylko na pół centymetra, do zagradzającej drogę błony. Pieściła przedsionek pochwy palcami, liżąc intensywnie okolice łechtaczki. Miałam orgazm. Mocny, niemalże bolesny, wyczerpujący. Tuż po nim Kasia rozdziewiczyła mnie. Zdecydowanym pchnięciem weszła we mnie dwoma palcami, po czym rozchylając je, wykonała półobrót. Poczułam lekki ból, gdy przebiła błonę i mocniejszy, gdy rozerwała ją zupełnie, rozchylając we mnie palce. Z jednej strony byłam zaskoczona i troszkę przestraszona faktem, że stało się właśnie coś nieodwracalnego i że nie do końca ja podjęłam o tym decyzję, a z drugiej strony cieszyłam się, że stało się to właśnie tak, jak się to stało, i że miałam przy tym sporo rozkoszy. Choć nie bolało aż tak, jak to sobie wyobrażałam, to dość mocno poplamiłam prześcieradło.

     

    Zapamiętałam tamten epizod bardzo dobrze.

     

    Z czułością patrzyłam na śpiącą obok mnie dziewczynę. Wyglądała tak świeżo i niewinnie. Jedynie roztarte pomiędzy udami kropelki krwi świadczyły, że już utraciła częściowo swoją niewinność.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    .

  • Biwak II – Prysznic

    Noc minęła bez problemów. Obudziłem się rano, lecz obok mnie nikogo nie było. Zastanawiając się gdzie podziała się moja towarzyszka snu ubrałem się i poszedłem umyć. Zaspałem na wspólne śniadanie, więc posiliłem się samotnie, podczas gdy reszta obozowiczów poszła nad jezioro. Rozwiązując krzyżówkę, jedząc, nagle dosiadła się do mnie pewna osoba. Podniosłem głowę i ją ujrzałem. Wyglądała piękniej niż w nocy. Porwała mi moje jabłko i zajadając się nim naprzeciw mnie powiedziała:

    – Fajna noc wczoraj było, co nie? – Mówiąc mlaskała i patrzyła gdzieś w niebo.

    Sprawiała wrażenie, że TA noc nic dla niej nie znaczyła, po prostu przygoda i zaspokojenie swoich potrzeb. Nie będę więc sam się rozczulał. Gramy na jej zasadach!

    – Bardzo mi się podobała. – Odpowiedziałem bez emocji  po dłuższej chwili.

    – Śniłeś mi się, wiesz?

    -Poważnie? Opowiesz czy nie mogę wiedzieć?

    – Może.. Kiedyś.. Przydałby się Tobie prysznic – zawahała się na chwilę, po czym dodała – Bądź tam dziś o 21:30!! – Powiedziała to, wstała szybko i uciekła..

    Dzień nie przyniósł żadnych niespodzianek. Po śniadaniu dołączyłem do ludzi na plaży gdzie tak naprawdę nic nie robiliśmy – w końcu są wakacje. Opalanie, gra w siatkówkę na plaży, oczywiście kąpiel. Rzeczy normalne, ale myślami byłem ciągle z nią. Widząc ją na w stroju kąpielowym wyobrażałem sobie ją nagą. Ruch jej piersi podczas gry w piłkę nasuwał mi wizje ich ruchu podczas seksu. Sterczące suteczki pod wpływem zimnej wody…

    – Idziesz z nami?? – Moje rozmyślania przerwał mi kobiecy głos.

    Przebudziłem się z rozmyśleń i nie wiedząc, o co chodzi powiedziałem, że chętnie pójdę. W końcu czas, aby jakoś się z nimi zintegrować. Okazało się, że idziemy na rowery wodne. Idąc równo ze wszystkimi rozmawialiśmy i śmialiśmy się wszyscy ze wszystkiego. Idąc tak spoglądałem ciągle i ciągle na nią. Szła kilka metrów przede mną i zmysłowo kręciła tyłeczkiem. Od czasu do czasu odwracała się i przepięknie się do mnie uśmiechała. Doszliśmy nad drugą plażę i załatwiliśmy sobie sprzęt od ratowników. Przy wybieraniu partnerów nie miałem problemów. Przy mojej osobie do podpisu odbioru roweru od razu na mej szyi uwiesiła się ona. Wypłynęliśmy na jezioro. Na początku normalnie blisko siebie wszyscy płynęli, lecz po jakimś czasie dostałem propozycje, aby się oddalić od reszty. Popedałowaliśmy w drugą stronę, gdzie nikt nas nie widział. Z ‘tylnych siedzeń’ wyjąłem piwko i podałem towarzyszce. Otwierając sobie piwo – a dopiero się uczyła robić to zapalniczką – wylała jego większą część na siebie. Oczywiście łatwiej było by wskoczyć do wody i się opłukać, ale ona zdjęła górę od stroju i rzuciła do tyłu za siebie na siedzenia.

    – Dobry pretekst na pokazanie piersi malutka– zażartowałem.

    – Jak coś przeszkadza to powiedz, wszystko może się zmienić? – Mówiąc to usłyszałem w jej głosie nutkę niezadowolenia.

    Nie chcąc jej obrazić nic nie powiedziałem i patrzyłem na piękne, bezchmurne niebo.

    – I tak a pro po to sam masz małego.

    Spojrzałem szybko na nią i ujrzałem ten przepiękny uśmiech. Znowu się bawiła.

    – Wczoraj Ci to nie przeszkadzało golasko!

    – Wczoraj nie i dziś też nie będzie. Zdejmuj kąpielówki! – Zażądała sama zdejmując w tym czasie swoje majteczki.

    Zrobiłem, co chciała. Siedzieliśmy tak nadzy popijając piwko i się opalając. Niestety nie wytrzymałem i mój penis stanął jak długi. Zauważyła to i zachichotała. Poczułem się pewniej.

    – Zamiast się śmiać weź się do roboty – rzuciłem w jej stronę pewnie.

    – Poczekaj do wieczora, jeszcze będziesz mnie błagał o koniec! – Powiedziała i przełożyła rękę na moją stronę. Złapała fiuta w dłoń i zaczęła rytmicznie nią poruszać. Było bardzo przyjemnie. Oparłem się wygodnie i piłem piwko. Otworzyłem oczy w pewnym momencie i zauważyłem drugi rowerek zbliżający się do nas. Przestraszyłem się lekko i spojrzałem na nią. Ona dalej się uśmiechała. Dalej trzymając mnie na penisa zasłoniła drugą ręką swoje piersi i złączyła nogi. Minął nas rower z jedną parą naszych przyjaciół. Spojrzeli na nas i z uśmieszkami popłynęli dalej.

    – Kończmy te przyjemności – powiedziała i pochyliła się nade mną. Pocałowała czule, po czym przeszła ze swoimi ustami w dół. Zaczęła go ssać i lizać nieprzerwanie trzepiąc ręką. To nie trwało długo.. Eksplodowałem w jej ustach. Połknęła wszystko, co miałem jej do zaoferowania. Gdy usiadła na swoim miejscu zaczęliśmy wracać na plaże.

    Po oddaniu sprzętu powędrowaliśmy z powrotem na nasz obóz i każdy zajął się swoimi sprawami. Z utęsknieniem czekałem już na wieczór. Dla zabicia czasu zająłem się sobą i nic nie robieniem. Namiot, który dziś miał ‘pałkę festyniarza*’ wymyślił noc artystyczną. Nie kręcą mnie takie rzeczy, więc z góry powiedziałem, że rezygnuje. Posiedziałem chwilę z nimi i udałem się z książką na pomost. Czytałem długo aż nagle straciłem poczucie czasu. Niebo zaczęło się robić szare. Dorwałem zegarek i sprawdziłem godzinę. Kurwa, już 22, pomyślałem i biegiem udałem się do namioty po potrzebne rzeczy pod prysznic.

    Wszedłem do łazienek a były koedukacyjne. Wspólne duże kabiny. Jedna była wymiarów tak na oko 3 metry szerokości na 2 metry wcięcia w ścianę. W nich były dwa prysznice i małe ławeczki do posiedzenia lub zostawienia rzeczy. Szedłem cicho, aby mnie nie usłyszała. W pierwszej kabinie była jakaś inna dziewczyna o małych piersiach i bardzo owłosionym łonie. W drugiej ją ujrzałem. Stała tyłem do mnie. Naga. Namydlona do połowy. Jedną nogę miała na ławeczce, aby łatwiej było ją spłukać. Stałem tak i ją podziwiałem. Jej płynne ruchy. Wodę, która spływała po jej ciele.

    – Może Ci pomóc Maleńka? – Powiedziałem po cichu.

    – Może jak się umawiamy byś się nie spóźniał! Już nie potrzebuje Twojej pomocy! – Agresje w jej głosie było słychać pewnie na zewnątrz.

    Podszedłem do niej po cichu. Woda zmoczyła moje całe ubranie. Podszedłem od tyłu i złapałem za jej biodra. Odwróciła się szybko i mnie odepchnęła. Rzuciłem się na nią, złapałem za nadgarstki i podniosłem je do góry. Z rękoma nad głową była bezbronna. Próbowała mnie jeszcze kopnąć, ale drugą ręką się obroniłem i włożyłem ją między jej uda. Moje usta zbliżyły się do jej i próbowałem ją pocałować. Opierała się, lecz gdy moje paluszki dotknęły jej łechtaczki nie mogła już wytrzymać. Wyrwała mi się i rzuciła na szyje. Objęła najmocniej jak mogła i całowała. Zdarła ze mnie wszystkie mokre ubrania. Jej cipeczka już morka czekała na mnie. Mój penis już gotowy chciał w nią wejść. Ale nie teraz! Najpierw trzeba jej się odwdzięczyć. Odsunąłem ją od siebie i kazałem klęknąć na ławeczce. Już myślała o moim fiucie w swoim ciele, ale do tego nie miało jeszcze dojść. Wypięła swoją dupeczkę, wargi jej cipki się rozchyliły a mój język w nią wszedł. Lizał ją wszędzie gdzie mógł dojść. Przechodził na łechtaczkę to wchodził do pochwy. Jej soczki spływały mi po brodzie. Lizałem dokładnie. Liżąc i łechtając doprowadziłem już do jęków. Wstałem i ona wstała ze mną. Podniosłem ją za biodra w górę i oparłem o ścianę. Wszedłem w nią szybko. Jęczała głośno! Opara o ścianę nie miała nic do powiedzenia jak tylko mi się w pełni oddać. Wchodziłem w nią głęboko i mocno. Jej piersi na wysokości mojej twarzy kołysały się w rytm moich ruchów. Jęczała a jej paznokcie wbijały się mi w plecy. Wiedziałem, że tak lubi być posuwana. Sex był jej prawdziwą naturą. Była tu wolna. Nagle jej krzyk rozległ się najgłośniej z dotychczasowych. Przeżyła piękny i silni orgazm! Nagle do naszej kabiny przybiegły trzy osoby. Spojrzeli na nas i z rumieńcami odeszli. Zmęczona usiadła na ławeczce.

    – Myślałam, że dziś Ty nie wytrzymasz, ale to, co mi teraz dałeś… ŁAŁ!! Chyba się w tobie zakochałam! Niestety już nie mogę… – Powiedziała to z wielkim żalem.

    – Ale ja mogę, więc tylko stój.

    Zgodziła się i stanęła pod ścianą. Skierowałem wodę na nas. Obróciłem ją tak, aby była tyłem do mnie. Ręce oparła o ścianę i się wypięła.

    – Lubię na pieska, czuję się wtedy jak prawdziwa suka!

    Jedną ręką złapałem ją za pierś a drugą a biodro. Wszedłem powoli, ale głęboko. Jej jęki narastały z głębokością penetracji. Wchodziłem powoli głęboko i wychodziłem powoli cały z jej pochwy. Cipeczka cała różowa przyjmowała mnie ciepło. Soki z niej spływały po moich jądrach.  Nagle złapałem ją za włosy o pociągnąłem, ona wygięła się w łuk. Zacząłem przyśpieszać. Szybciej i szybciej w nią wchodziłem. Pieprzyłem ją jak sukę! Posuwałem najszybciej i najmocniej jak mogłem! Nogi pod nią się uginały z rozkoszy.

    – Nie wiedziałaś, że Cię tak zerżnę, co, dziwko? Będę Cię tak pierdolił aż mi tu padniesz!! Byłaś nie grzeczną ZDZIRĄ!! Teraz masz kare!!

    Chwile, gdy to powiedziałem zsunęła się na podłogę i oparła plecami o ścianę. Woda zalewała jej twarz, ale mimo to było widać zadowolenie. Rumieńce na polikach i łzy w oczach. Doszła jeszcze mocniej niż przedtem! Nie mogła się ruszyć. Pokazała gestem abym się do niej schylił.

    – Jesteś najbardziej pojebany z tych, których znam! Dzięki Ci Panie!

    –  Nie musisz tak do mnie mówić, wystarczy po imieniu – zażartowałem.

    – Jeśli nie doszedłeś to weź mnie wykorzystaj jak chcesz, bo ja nie mam siły na nic.

    Klęknąłem przed nią i wepchnąłem jej mojego fiuta do ust. Złapałem za głowę i wpychałem go do gardła.  Lekko się nim krztusiła. Niestety bez jej inicjatywy nie mogłem dojść, więc wziąłem żel pod prysznic i wysmarowałem nim jej piersi. Suteczki dalej stały a piersi były jędrniejsze niż zawsze przez dreszcze, które jeszcze przechodziły przez jej ciało. Włożyłem mego fallusa między jej piersi i zacząłem nim i nimi ruszać. Przed samym końcem przestałem i wycelowałem nim w jej twarz. Sperma tryskała wszędzie. Jej twarz była jej pełna. Zlizała ją sobie z ust mówiąc:

    – Dziś nie śpimy razem! Mam dość!

    Dumny z siebie położyłem się koło niej. Woda na nas cały czas kapała a my przytuleni leżeliśmy i nic nie robiliśmy. Ludzie, którzy nas mijali rzucali tylko okiem na gołą parę i nie pytali o więcej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Mamona

    Część II: Prysznic

  • Supermarket

    3 lata temu jeszcze uczęszczając do Liceum miałem zaplanowane, że po maturze pójdę do pracy na 4 miesiące, a następnie pójdę na studia. Po ostatnim egzaminie maturalnym zacząłem szukam pracy, po tygodniu odezwali się do mnie z supermarketu, że mnie zatrudnią na okres wakacyjny na stanowisko kasjera. To nic wielkiego, ale bardzo się ucieszyłem. Wstawiłem się dwa dni później na krótkie szkolenie i po dwóch godzinach siedziałem przy kasie. W pewnym momencie zauważyłem, że kilka kas dalej siedzi chłopak. Nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia. Po około dwudziestu minutach zacięła mi się kasa (nie mogłem otworzyć szuflady). Zadzwoniłem do opiekuna kas, ale powiedziała, że wyśle do mnie Mateusza, bo ona jest na magazynie. Nagle zauważyłem, że chłopak, który siedział kilka kas przede mną wstał i idzie w moim kierunku. Kiedy się do mnie zbliżał myślałem, że padnę. To był mój ideał. Szczupły, wysoki, piękne brązowe, duże oczy, ciemne blond włosy, idealne rysy twarzy. Modliłem się, aby tylko do mnie nie podszedł. Jednakże to on był tym Mateuszem. Podszedł z wielkim uśmiechem, ja byłem podwójnie zestresowany (kasą i nim) ale on mnie szybko uspokoił, coś nacisnął i zaczęło działać. Byłem w tak wielkim szoku, że musiałem zgłosić, że chcę iść na przerwę. Od tamtej pory starałem się go unikać, bo za każdym razem kiedy go widziałem serce mi przyśpieszało i czułem jak robi mi się gorąco. 

    Minęło kilka dni. Po przyjściu do pracy dowiedziałem się, że w tym dniu mam rozkładać towar. Zazwyczaj robi się to w parach, żeby było szybciej. Pani kierownik zakomunikowała, że będę w parze z Matuszem. Doznałem szoku i załamania nerwowego. Poszedłem na magazyn. On już ładował pierwszą paletę. Miałem wielką ochotę z tamtą uciec, ale jednaka do niego podszedłem. Przywitałem się. On przywitał mnie swoim uśmiechem, a mi serce waliło jak oszalałem. Wzięliśmy się do pracy. Nawiązaliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt. W trakcie układania towaru, rozmawialiśmy o wszystkim. Po skończonej pracy przebrałem się. Wychodząc zauważyłem, że On idzie w kierunku przystanku, więc zaproponowałem mu, że go podwiozę. Zgodził się. Podczas jazdy okazało się, że On mieszka niedaleko moich rodziców. Powiedziałem mu, że po drodze jeszcze wstąpimy do mnie, to przy okazji wezmę tacie pewne dokumenty. (Ja mieszkałem około 4 km od supermarketu a rodzice ok 13). Wjechałem na parking podziemny. Wysiedliśmy i poszliśmy do windy. Weszliśmy do windy, kiedy tylko zamknęły się drzwi On bez opamiętania rzucił się na mnie i zaczął mnie całować. Nie wiedziałem, co mam zrobić. To był dla mnie ogromny szok. Nagle winda stanęła a ja z całej siły odepchnąłem. Nie chciałem, aby któryś ze sąsiadów to zobaczył. On nagle zaczął mnie za to przepraszać i tłumaczył się, że nie wie jak to się stało. Ja milcząc wyszedłem z windy i poszedłem otwierać drzwi od mieszkania. Zauważyłem, że on zaczął schodzić po schodach, więc powiedziałem: Gdzie idziesz? Chodź tu. On zawrócił i wszedł do mieszkania. Po zamknięciu drzwi wiedziałem, że go przelecę.

    Przyparłem go do ściany i zacząłem namiętnie całować. On to odwzajemnił. Czułem jak cały robię się gorący i czułem jego chcicę. Zacząłem do jeszcze bardziej namiętni całować rozpinając jego bluzę i szybko ściągając jego koszulkę. Przenieśliśmy się do sypialni. Położyłem go na łóżku i zacząłem go całować po klacie, torsie, zacząłem ssać jego sutki, całować jego szyję. On tylko sapał. Zdjął ze mnie koszulkę. Zacząłem rozpinać jego pasek a następnie rozporek. Poczułem, że spodnie są naprężone. Zdjąłem jego spadanie a następnie bokserki. Wziąłem jego całego penisa do buzi i ssałem z całej siły, on tylko jęczał, wręcz krzyczał. Zacząłem coraz szybciej go ssać, aż poczułem jak moje usta zalewa cieplutka sperma. Gdy spojrzałem w jego oczy widziałem jak ogromną ma chcicę i wiedziałem, że to jeszcze nie koniec. On zaczął całować mnie. Zdjął mi spodnie i bokserki i wziął go do buzi. Poczułem się jak w niebie. Nie wiem ile to trwało, ale nagle poczułem jakby mój penis wybuchł, czułem jak moje ciało się pręży a ja tylko jęczę, nie byłem w stanie tego opanować. 

    Położył się na mnie i zaczęliśmy się całować. Czułem na brzuchu jak jego penis stoi. Tak bardzo chciałem, aby we mnie wszedł. Otworzyłem szafkę nocną, wyjąłem gumki i szybko założyłem mu na penisa. Zaczął we mnie wchodzić a ja tylko jęczałem. Tak mocno zaczął mnie posuwać, że musiałem złapać się lóżka. Jęczałem a on mnie rżnął z całej siły. Nagle zaczął się prężyć i doszedł. Po woli ze mnie wyszedł, a wtedy założyłem sobie gumkę i wszedłem w niego. To było takie przyjemne. Posuwałem go z całej siły. On jęczał, dyszał, sapał. Czułem, że dochodzę. Naprężyłem nogi i się spuściłem. 

    Nie pracujemy już w supermarkecie. Od tamtej pory jesteśmy parą, a nasz sex nie ma granic. Za każdym razem jest coraz bardziej gorąco. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fabian T

    Komentować 

  • Bedziesz grzeczny?

    Jestem Bartek, mam 16 lat i jestem gejem. Nie miałem problemów z zaakceptowaniem siebie i takie tam. Natomiast trudniej było z zapanowaniem nad pożądaniem, każdy przystojny facet stawał się obiektem sprośnych marzeń. Ale tylko marzeń, w tym wieku sex choć tak bardzo upragniony, wydawał się niewłaściwy i zły w moim jeszcze wieku.

    Ideałem dla mnie, czyli wysokiego, chudego, słodkiego chłopaczka był Adrian. Obiekt moich westchnień i snów. Nie było to jednak bezpodstawne: wysoki, barczysty, idealnie zbudowany trzy lata starszy uczeń mojego nowego liceum. Bicepsy ledwo mieszczące się z rękawach idealnie dopasowanej czarnej bluzki, zarysowana klatka piersiowa i przebijające przez nią twarde sutki. No a przede wszystkim był niesamowicie przystojny. Ciemne włosy z postawioną grzywką, wydatna szczęka i kości policzkowe oraz niebieskie oczy to było coś co zwalało wszystkie dziewczyny i mnie na kolana. 

    Łaskawy los chciał, że mieliśmy wspólną znajomą i widywaliśmy się dość często. Z czasem poznawaliśmy się coraz bardziej, jest to długa historia więc pominę ją aż do momentu w którym powiedziałem owej koleżance, że jestem gejem, ciężko było to powiedzieć ale otrzymałem niesamowitą informacje zwrotną, Adrian jest BI. Minął miesiąc, coraz częściej z nim rozmawiałem ale nadal nie wiedział, że jestem gejem. Więc nigdy nie poruszałem z nim drażliwych tematów. Przestałem sobie nawet robić nadzieje, że mam jakieś szanse. Ale wtedy zaprosił mnie go siebie na jakiś tam film który wypożyczył. Moje uczucia w tym momencie prawie mnie rozerwały, ale udało mi się odpowiedzieć miłym, spokojnym głosem “Bardzo chętnie, dzięki.”

    Przyszykowałem się do tego jak najlepiej: wygoliłem się tam niżej, było idealnie gładziutko. Ubrałem się w specjalnie dopasowane bokserki, rurki i najlepszą bluzkę. I tak do niego dotarłem. Zapukałem, i otworzył mi zupełnie obcy chłopak. Zdezorientowany pomyślałem, że może to zły adres, ale zanim zdążyłem o coś zapytać nieznajomy odezwał się: 

    -Hej. To ty pewnie jesteś Bartek? – uśmiechnął się przelotnie, rozbierając mnie wzrokiem – Wejdź

    Niepewnie wszedłem i zauważyłem Adriana i jeszcze jednego chłopaka. 

    -Siema Barti, super, że jesteś – uśmiechną się i podprowadził do nieznajomych – To jest Wojtek i Mariusz.

    Wymieniliśmy “hej” i wtedy im się dokładnie przyjrzałem. Byli dobrze zbudowani, ale nie tak jak Adrian. Wojtek był blady miał krótkie postawione na żel blond włosy. Mariusz był opalony, miał dłuższe włosy w kolorze ciemnego brązu łączące się z zarostem i,  opadającą na czoło grzywkę. Obaj byli bardzo przystojni. Poza tym ubrani w dresy i adidasy. Co w tamtym momencie wydało mi się bardzo podniecające. Po paru zdaniach siedliśmy, Mariusz na fotelu a my we trzech na kanapie. Ja między Adrianem i Wojtkiem. Byliśmy bardzo blisko. Czułem ciepło bijące od nich i ich męski zapach, to było niesamowite. Co nie zmienia faktu, że nastawiałem się na wieczór sam z Adrianem. Oglądaliśmy jakiś nudny film, a oni popijali piwo. Po 15 minutach Wojtek wstał i nachylił się do Adriana, szepcząc mu coś na ucho. Ustawił się tak, że miałem jego krocze zaraz przed twarzą. Nie odsunąłem się. Zauważył to. Uśmiechnął się i przysunął się jeszcze bliżej. byłem cały czerwony z zażenowania. Usiadł i zaśmiali się we trzech. Wtedy Adrian złapał mnie za rękę i wsadził sobie pod podkoszulek, jechał coraz wyżej. Czułem jego sześciopak, zatrzymał się na klacie.

    -Fajny nie – uśmiechnął się, widząc moje jeszcze większe zażenowanie i głupie kiwnięcie głową – Zobacz, oni też mają fajną klatę.

    Wtedy zdjęli bluzki i trzeba było przyznać, że wyglądali nieźle. Mariusz miał do tego pasek włosów przez środek torsu rozchodzących się w boki. Instynktownie zbliżyłem się do niego

    -Brawo, wybrałeś najlepszego – zaśmiał się Mariusz i złapał za pośladki i przyciągnął do siebie – Słodziak z ciebie, ale teraz ty się pokaż.

    Złapał mnie za koszulek i jednym ruchem ściągnął ze mnie. Przejechał ręką po torsie. Czułem się bezsilny pod wpływem jego męskości. Przeczesał włosy i złapał za nie. Przysunął twarz bliżej, instynktownie próbowałem się odsunąć, ale mnie trzymał. Pocałował mnie, choć sparaliżowany odczuwałem nieopisane uniesienie i odwzajemniłem pocałunek. W czasie tego wkładał swoją szorstką rękę w moje majtki. Czułem jak jedzie po biodrze, maca mój tyłek, wkłada rękę między moje pośladki. Wtedy podszedł od tyłu Wojtek, złapał mnie i pociągnął. Założył mi haka i usadził na swoich kolanach. Przydusił mnie tak, że musiałem oprzeć się o jego nagą klatę. Poczułem, że zaczyna mu stawać penis, był bardzo duży. On wtedy klepał mnie po brzuchu, tarmosił sutki, wsadził rękę w moje bokserki, złapał za jajka i ścisnął. Stęknąłem z bólu a on wyszeptał mi do ucha

    – Fajnie mieć takiego młodzika – wysapał mi do ucha, a potem stanowczo zapytał – Będziesz grzeczny?

    Byłem zbyt zdezorientowany by coś powiedzieć. Wtedy ścisnął mnie z z gardło i za krocze, tak aż mi łzy napłynęły.

    – Tak – wyksztusiłem, a on zwolnił chwyt

    – Dzisiaj będzie delikatnie, na dobry początek – rozpiął mi spodnie i ściągnął. 

    Na moich majtkach widać było odbitego sterczącego penisa. Zaśmiali się. Podszedł Adrian i zszarpał je ze mnie. Musnął językiem usta i zjeżdżał coraz niżej przez szyje, tors, aż do samej pachwiny. Ze mnie wydobywał się coraz głośniejszy jęk. Zbliżał usta do mojego żołędzia.

    – To poczeka, teraz jesteś mój – powiedział i ściągnął mnie na podłogę. 

    Złapał za włosy i usiadł na kanapie koło Wojtka. Przyciągnął moją głowę do swojego krocza i przycisną. Czułem już jego gorącego sterczącego penisa. Chciałem go zobaczyć.

    – Wiedziałem, że się nadasz – powiedział, ściągając spodnie i wyjmując wielką sterczącą pałę – A teraz ssij

    Klęcząc nagi przed Adrianem, wiedziałem, że musze to zrobić, że chce to zrobić. Przybliżyłem więc głowę musnąłem go nosem, potem dotknąłem ustami. Niepewnie zacząłem go lizać. Kiedy wydał jęk podniecenia ośmieliłem się trochę i zacząłem go ssać, robiłem to coraz szybciej a on coraz bardziej stękał. Robiłem to dość nieporadnie, ale starałem się robić to najlepiej jak mogę. W pewnym momencie szarpnął mnie go góry 

    – Teraz oni – wskazał Wojtka i Mateusza, porem delikatnie klepnął w policzek i z zadowoleniem powiedział – Jesteś w tym dobry jak na pierwszy raz

    Spojrzałem na Wojtka. Ten od razu złapał mnie za włosy i przyciągnął do siebie. Wcisnął moją głowę między swoje nogi, nachylił się i trzasnął mnie w tyłek. Krzyknąłem, ale mój głos stłumiło łóżko i jego uda. Potem pociągnął za włosy i wsadził mi swojego stojącego penisa po same jaja, zachłysnąłem się. On jakby tego nie zauważył i zaczął ruszać biodrami i moją głową coraz szybciej  tak, że nie nadążałem brać oddechu. W pewnym momencie wcisnął mi po same jaja i trzymał. Nie mogłem wziąć oddechu, dusiłem się, a oczy zaszły mi łzami. Trzymał mnie mocno. w momencie podniósł mi głowę i napluł mi na twarz. Ja z załzawionymi oczami i jego i moją śliną na buzi próbowałem złapać oddech. 

    – Dobra z ciebie sunia – powiedział, uderzając mnie kutasem po policzku – ale trzeba cię porządnie wytresować

    Nie zdążyłem nic odpowiedzieć, a Mariusz podniósł mnie i rzucił na kanapę. Przewrócił mnie na plecy i kucnął nade mną tak, że przy ustach miałem jego jaja, w przeciwieństwie do wcześniejszych on miał wszystko mocno zarośnięte. Było widać, że ma największego z tej trójki. Podsunął mi jaja pod nos tak, że włosy łaskotały mnie po całej twarzy. Zacząłem je lizać, ssać, tarmosić, wkładać do ust, szarpać włoski. A on uśmiechnięty, głaskał mnie po głowie. Wsadziłem sobie oba w usta, wyglądałem jak chomik. W końcu zmienił pozycje na taką jakby robił pompki I podał mi penisa pod buzie. Otworzyłem usta, a on powoli wsadzał ją coraz głębiej. Ja usta miałem pełne a nie włożył nawet połowy, wtedy wcisnął ją jeszcze trochę i zaczął z wyczuciem ruszać biodrami. Po długim czasie wstał, zsunął na podłogę i odchylił mi głowę tak że leżała na łóżku. Podeszli wszyscy i zaczęli sobie walić. W momencie trysnęli prawie równocześnie, zalali mi twarz i klatkę ciepłą spermą. Wtedy trysnąłem i ja.

     

    c.d.n.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MldNpGay

    Jest to moja pierwsza spisana fantazja  😀 proszę więc o komentowanie i proponowanie następnych 

  • Niewolny: 1. Na dzien dobry…

    Od kiedy jesteś moim Panem nie mam chwili zastanowienia, czy może być inaczej.
    Absorbujesz mi każdą myśl i każda chwila jest podporządkowana Tobie. Z resztą nie może być inaczej skoro jesteś moim masterem. Każesz mi tak o sobie myśleć, ale zwracać mam się do Ciebie Pan.

    Jesteś silny i apodyktyczny. Kazałeś mi się przeprowadzić blisko Twojego wieżowca, tak bym Cię relaksował kiedy masz na to ochotę. A masz ją prawie zawsze i prawie zawsze umilam Ci początek dnia…

    Tak było i dziś. Jak często “na dzień dobry”…

    Spotkaliśmy się o 7:30 w toalecie Twojego biura. Nikt mnie nie kojarzy, że jestem obcy. O, przychodzi ktoś do pracy… Kieruje się na przedostatnie piętro do łazienki, którą mi kiedyś wskazałeś. O tej porze nie ma jeszcze prawie nikogo. Za to toalety są jeszcze czyste i pachnące po wczorajszym sprzątaniu. Tak, zawsze ceniłeś sobie czystość. Nigdy nie akceptowałeś nie naszych wydzielin i zapachów.

    Weszliśmy do klatki – tak nazywam kabinę. Zawsze, kiedy palimy w niej światło włącza się też wywietrznik. Jego dźwięk oznacza dla mnie początek … oddania. Nigdy nie wiem na co masz ochotę. Kazałeś mi zsunąć do kostek spodnie i slipy. Nawet nie ściągnąłem góry ubrania. Rozchyliłeś uda i naciskając bark zmusiłeś do półprzysiadu.
    – Ręce na kark, gnoju…

    Kiedy zająłem wyznaczoną pozycję jeszcze nie wiedziałem do czego Ci dziś posłużę.
    Przytrzymałeś mnie za kark, schyliłeś się i zacząłeś klepać moje zwisające jądra. Robiłeś to tak od dołu, tak by jaja i penis podbijały się w górę. Moja pierwsza reakcja to próba wyprostowania. Ale dlatego przytrzymywałeś mnie za kark. Gdy tylko poczułeś odruch ucieczki, ściskałeś mocniej…

    Podbijanie powodowało ból, ale nie był on ostry. Tylko paraliżował… Ból, który orzeźwiał…

    Mój penis szybko stwardniał… To się Tobie podobało. Kiedy mnie podnieciłeś, pomyślałeś o sobie. Wysunąłeś kutasa ze spodni i obciągałeś go sobie ręką. Biłeś mnie po jajach i jednocześnie stymulowałeś się. Tak.., już wiedziałem, ze dziś nie dane mi będzie skosztować Twojej sztywności…

    Byłem Ci już w pełni oddany, nie musiałeś mnie trzymać..
    Zwiększałeś siłę klepania i tym samym bardziej się podniecałeś. Słyszałem to w Twoim oddechu, czułem Twoje drganie, bo przywieraliśmy do siebie… Kiedy tryskałeś, zrobiłeś to na dłoń. Dziś toaleta zbudziła Twoją nieufność. Może nie była zbyt dokładnie wysprzątana. Zatrzymałeś spermę na ręce.
    – Masz!
    Jedno słowo, a wiedziałem co robić. Uklęknąłem i wpiłem usta w Twoje palce, poczułem śmietankę. Wessałem ją , a językiem zlizałem resztki spermy.
    Nie pozwoliłeś mi się zaspokoić.
    Schowałeś kutasa do spodni i skinieniem kazałeś mi się ubrać.
    – Jutro o tej samej porze.
    Wyszedłeś pierwszy sprawdzając, czy nikogo nie ma pod drzwiami.

    Wszystko zajęło nam 10 minut.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    niewolny

    niewolny