Blog

  • Burza

    Kilka kolejnych dni było chłodnych i nie można było wybrać się z Bożenką nad “nasze” jeziorko. Toteż ucieszyłem się, gdy środa rozpoczęła się pięknym słonecznym i ciepłym porankiem. Zaraz po pracy ruszyliśmy samochodem nad wodę. Kiedy dojeżdżaliśmy do parkingu nadciągnęła granatowa chmura zwiastująca nadchodzącą burzę. Takie letnie burze nie trwają zazwyczaj długo, więc postanowiliśmy przeczekać ją w samochodzie na leśnym parkingu. Liczyliśmy, że będzie to góra pół godziny i dalej będziemy mogli się cieszyć piękną pogodą.
    Ledwie zatrzymaliśmy się, a już rozpoczęła się ulewa połączona z silnymi wyładowaniami oraz wichurą zmuszająca na do pozostania w samochodzie. Ponieważ od kilku dni nie kochaliśmy się od razu zaczęliśmy się namiętnie całować. W pewnym momencie Bożenka stwierdziła, że jest bardzo głodna, odpowiedziałem jej że niestety nic do jedzenia nie zabrałem ze sobą, wtedy uśmiechnęła się i kładąc dłoń na moim rozporku powiedziała, że w takim razie będzie musiała sama sobie z tym poradzić. Następnie lekko unosząc spódnicę zsunęła swoje majteczki, rozpięła mankiety koszulki i uklękła na swoim siedzeniu. pochylając się ku mnie. Chwilę pomajstrowała przy moim pasku i rozporku i po chwili uwolniła sterczącego już członka. Kazała mi rozłożyć siedzenie i nie przeszkadzać jej kiedy będzie się posilała. Muszę przyznać, że nie miałem nic przeciw temu zwłaszcza, że zawsze robiła to wspaniale. Tym razem też się nie zawiodłem. Najpierw pieściła go dłonią przyglądając się ukazującej się i chowającej główce. Potem naciągając napletek zaczęła lizać koniuszkiem języczka sam łepek, delikatnie i powolutku. Następnie zaczęła pieścić go całego liżąc od nasady po koniuszek zabawiając się wędzidełkiem, aż wreszcie wsadziła sobie do buzi i delikatnie ssała pocierając koniuszkiem o podniebienie. Doskonale wiedziała jak sprawić mi nieziemską rozkosz. Robiła to bardzo wolno i metodycznie tym bardziej przybliżając mnie do nieuchronnego finału. W końcu pieszcząc dłonią jajka zafundowała mi głębokie gardełko pozwalając mi zapoznać się z jej migdałkami. Wyjęła go z buzi i trzepiąc dłonią zaczęła mi najpierw lizać, a następnie ssać jajka. Było obłędnie. Jedną dłoń włożyłem jej we włosy delikatnie dociskając jej głowę do siebie, a drugą ręką podciągnąłem jej spódnicę i korzystając z tego, iż pozbyła się wcześniej majteczek, zacząłem pieścić jej szparkę. Była cudownie mokra i gorąca, soczków było tyle, że spływały jej po udach. Zacząłem je rozsmarowywać po całym rowku nawilżając obficie kakaowe oczko. Wkrótce mogłem swobodnie wkładać w jej pupcię dwa paluszki, co wyraźnie jej się spodobało. Miałem wielką ochotę zapuścić się z języczkiem miedzy jej gorące uda i nasycić się smakiem i zapachem jej kobiecości, ale nie było mi to, przynajmniej na razie, dane. Bożenka ponownie wzięła mojego członka do buzi i tak gorliwie zajęła się jego ssaniem, iż czułem, że nie potrwa to już długo. Poinformowałem ją o tym, ale jedyną reakcją na to było przyspieszenie jej ruchów. W końcu stało się – falą gorącej spermy zalałem jej usteczka. Musze przyznać, iż nie uroniła ani kropelki. Wszystko przyjęła i połknęła, a po kilku dniach wstrzemięźliwości nazbierało się tego sporo.
    Burza przemieniła się w rzęsistą ulewę, co prawda już nie grzmiało i nie wiało tak mocno, ale grube krople dudniły o dach samochodu. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i patrzyliśmy jak strugi deszczu rozbryzgują się na szybach praktycznie ograniczając całkowicie widoczność. W pewnej chwili Bożenka bez słowa zaczęła powoli rozpinać swoją bluzeczkę, zawsze mnie podniecał ten widok, powolutku, guziczek po guziczku, od góry do dołu. Potem zdjęła ją i zajęła się staniczkiem uwalniając wspaniałe, jędrne i okrąglutkie cycuszki. Sterczące i nabrzmiałe sutki dobitnie świadczyły o jej podnieceniu. Patrzyłem na niezauroczony. Następnie uniosła biodra i po rozpięciu zameczka zsunęła z siebie spódniczkę. Ponieważ majteczek pozbyła się już wcześniej – była całkiem naga, spojrzała na mnie i widząc w mych oczach zachwyt – uśmiechnęła się leciutko. Dobrze wiedziała jak ten widok działa na mnie. Ponownie uklęknęła na siedzeniu i pochyliła się w stronę mojego krocza. Ujęła penisa w dłoń i widząc, że już prawie ponownie jest gotowy do działania wzięła go do buzi. Ssała delikatnie do momentu aż osiągnął pełną twardość. Gdy to osiągnęła usiadła na moich kolanach i biorąc go w rączkę nacelowała na swoją muszelkę. Wszedłem w nią od razu cały czując tę wspaniałą wilgoć i gorąco jej wnętrza. Ująłem ją za pośladki o powoli podnosiłem i opuszczałem jej biodra. Na wysokości ust miałem jej brązowe, sterczące sutki, więc ochoczo wziąłem się za ich ssanie i lizanie. Trwało to kilka, może kilkanaście minut do momentu, kiedy Bożenka stwierdziła, że coś jest nie tak. Zaproponowałem abyśmy przenieśli się na tylne siedzenie, więc szybko zeszła za mnie, ale zamiast przenieść się na tył – otworzyła drzwi o wyszła na zewnątrz na tę rzęsistą ulewę. Stanęła z przodu samochodu, oparła dłonie o maskę wypinając tyłeczek. Zagięła wskazujący paluszek i kiwnęła do mnie zapraszając. Deszcz o dziwo był bardzo ciepły, więc ochoczo stanąłem za nią i szeroko rozsławiając nogi, aby zrównoważyć różnicę wzrostu, przylgnąłem do jej wypiętej pupci. Od razu znalazłem drogę do jej wnętrza. Złapałem ją za biodra i posuwałem z rozkoszą. Bożenka nie pozostawała bierna, jej pupcia poruszała się wspaniale potęgując moje, a także przypuszczam, że i jej, doznania. Bardzo lubiła tę pozycję, ja zresztą też. Kochaliśmy się tak dość długo, aż do momentu, w którym moja wspaniała kochanka na chwilę znieruchomiała sięgnęła ręką między swoje uda, wyjęła mego fiuta z cipki nakierowała na drugą dziurkę. Ochoczo skorzystałem z tego zaproszenia i już po chwili pieprzyłem ją ostro w pupcię, co – sądząc po jej reakcji – bardzo jej odpowiadało. Od czasu, kiedy rozdziewiczyłem jej ciasny otworek bardzo polubiła ten rodzaj seksu. Po kilkunastu minutach ostrej jazdy zorientowałem się, że Bożenka zaczyna “dochodzić” jej oddech stał się szybszy, ruchy bioder mocniejsze i trochę jakby mniej skoordynowane, w końcu chwyciła mnie za dłoń, którą trzymałem ją za biodro i wcisnęła moją dłoń między swoje rozgrzane uda. Zacząłem pieścić jej muszelkę i uciskać łechtaczkę, to było to. Bożenka zebrała się do galopu jak przestraszona klacz. Ruchy jej pupci zaczęły dostarczać mi niesamowitych bodźców. W końcu odepchnęła mnie, odwróciła się w moją stronę, zarzuciła mi ręce na szyję, podciągnęła się tak, że praktycznie nadziała się cipeczką na mego fiuta rozkładając szeroko nogi. Złapałem ją za pośladki i wszedłem w nią bardzo głęboko. Teraz wystarczyło już tylko kilka ruchów, zdążyłem jeszcze zauważyć charakterystycznie przygryzioną dolną wargę, znak, że nadchodzi jej spełnienie i już poczułem skurcze jej pochwy i usłyszałem krzyk rozkoszy, tego już było za wiele – władowałem w nią cały ładunek. Zaplotła mi nogi na plecach i wiła się w spazmach orgazmu. Nie wiem jak długo to trwało, ale w końcu jej uścisk zelżał i osunęła się na ziemię. Spojrzałem na nią i chyba dopiero teraz zobaczyłem obraz, który wywołał moją wesołość. Naprawdę wyglądała jak siedem nieszczęść – mokra potargana fryzura, spłynięty, rozmazany makijaż i do tego cała utytłana w mokrej ściółce znajdującej się na ziemi. Prawdopodobnie ja nie wyglądałem lepiej, no może poza makijażem. Nie pozostało nam nic innego jak, pomimo padającego deszczu, pobiec nad jeziorko i wykąpać się, co uczyniliśmy. Dopiero w wodzie uzmysłowiłem sobie, że po pierwsze – biegliśmy prawie kilometr nago i co gorsza będziemy tak wracać do samochodu, a po drugie – że zostawiłem samochód z naszymi wszystkimi rzeczami otwarty. Całe szczęście, że po chwili ulewa skończyła się i na nowo wyjrzało słońce. Pozwoliło nam to szybko osuszyć ciała i wrócić do samochodu po ubrania.
    W drodze powrotnej Bożenka cały czas wesoło szczebiotała, widać, że podobała się jej dzisiejsza eskapada. Ja myślałem, o czym innym – po prostu kolejny raz zdałem sobie sprawę z tego, iż ona uwielbia pokazywać się nago, a fakt, że ktoś może ją zobaczyć dodatkowo ją nakręca i podnieca. W związku z tym powziąłem pewien plan, ale o tym już opowiem następnym razem. Teraz zapytałem jedynie Bożenkę, czy udałoby się jaj załatwić wolny piątek i czy miałaby możliwość i ochotę pojechać ze mną na weekend nad morze? Zgodziła się z radością.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    tolek banan

    x

  • Czysta rozkosz

    Był okropny zimowy wieczór. Za oknem padało. Szalała wichura, która świszczała we framugach okien i siała spustoszenie. Podobnie wyglądał stan mojej duszy. Płakałam. Od dłuższego czasu siedziałam na podłodze i zalewałam się łzami, bo chłopak, którego kochałam nad życie, miał dziewczynę i co gorsza, był z nią szczęśliwy… Siedziałam zatem i czekałam, aż moja przyjaciółka Ania wróci z uczelni. Przybyła koło 18. Też zapłakana. Okazało się, że miała stłuczkę. Uspokoiłam ją trochę, a na poprawę humoru włączyłyśmy sobie film. Usiadłyśmy na jej łóżku (mieszkamy w jednym pokoju). Cały seans trzymałyśmy się za rękę dla dodania otuchy, ale nadal byłyśmy smutne.

    Chciałam się przytulić, więc Ania ułożyła się na wznak na plecach, a ja oparłam głowę na jej brzuchu i objęłam ją w pasie. Bliskość. Tego potrzebowałyśmy. Potem oparłam nogi na swoim łóżku, Ania położyła swoja na moich. Trzymałam jej kolano drugą ręką. Przez chwilę rozmawiałyśmy. Potem milczałyśmy. Po chwili ciszy poczułam, że Ania gładzi mnie po plecach. Zwykle tego nie lubiłam, ale dzisiaj mi nie przeszkadzało. Najpierw delikatnie, potem jej palce zataczały większe koła. Raz na jakiś czas drapnęła mnie od niechcenia. Moje ciało zaczęło odczuwać przyjemność. Chciałam jej się jakoś zrewanżować, więc zaczęłam powoli gładzić jej talię. Trochę się bałam tego wszystkiego, bo Ania jest konserwatywna chrześcijanką. Bałam się, że nie będzie chciała abym jej tak dotykała. Ale nie odtrąciła mnie. Z każdym jej dotykiem moim ciałem wstrząsał dreszczyk. Moje palce też śmielej błądziły po jej brzuchu. Zahaczałam już delikatnie o podbrzusze i piersi ukryte pod stanikiem. Dokładnie wyczuwałam koronkowe majtki kryjące się pod pidżamą. Marzyłam, żeby poczuć dotyk jej chłodnej skóry. Niby przypadkiem kawałek po kawałku podciągałam jej podkoszulek, aż w końcu odkryłam kawałek skóry nad prawą kością biodrową. Zaczęłam gładzić i podrapywać ją po odkrytych częściach. W międzyczasie delikatnie zmieniłam pozycję i Ania gładziła moje ramię wyżej. Gdy dotknęła skóry na karku, wydałam ciche westchnienie. Było mi tak cudownie. Jej ręce gładziły moją szyję, ucho, bok twarzy i wracały na plecy. Nasz oddechy były już szybkie i gorące, a przecież nic takiego się nie działo. Odsłoniłam już spory kawałek jej brzucha i szukałam dalej. Zawędrowałam dłońmi do piersi ponownie bojąc się odtrącenia, ale przez stanik nie mogłam ich dobrze poczuć. Zjechałam więc niżej nadal drżąc z rozkoszy i podniecenia. Pełna niepokoju postanowiłam iść krok dalej. Przesunęłam głowę niżej i złożyłam powolny pocałunek na jej odsłoniętej kości biodrowej. Nie odtrąciła mnie. Byłam już za nisko, żeby mogła dotknąć mojej skóry, więc zajęła się gładzeniem włosów. Nie speszyłyśmy się. Powoli i z namaszczeniem całowałam każdy kawałek jej brzucha. Słyszałam jej głośny, szybki oddech. Drugą ręką zaczęłam gładzić jej nogę coraz wyżej, od łydki aż po udo. Jej palce dalej błądziły w moich włosach. Delikatnie uniosłam się i pocałunkami podnosiłam do góry jej podkoszulkę. Dotarłam wreszcie do stanika, który skrywał przede mną tajemnicę. Skóra Ani już dawno przestała być chłodna, płonęła. Uniosła ręce i pozwoliła zdjąć z siebie koszulkę. Ujęłam jej dłoń w swoją i znowu niespiesznie całowałam kawałek po kawałku. Gdy dotarłam do pachy Ania lekko zachichotała – łaskotałam. Całowałam jej obojczyki i zagłębienie szyi podążając w stronę wspaniałości kryjących się pod materiałem. Przyjaciółka gładziła mnie po rękach i plecach przymykając oczy. Z pewną nieśmiałością ucałowałam każdy element łączący skórę ze stanikiem, potem podłożyłam rękę pod jej plecy i rozpięłam go. Och, były piękne. Nie za duże piersi z ciemnymi, okrągłymi sutkami. Natychmiast stężały pod moim dotykiem. Pełna zachwytu spojrzałam Ani w twarz i zobaczyłam tam pożądanie. Zatraciłam się w tym kompletnie. Centymetr po centymetrze zbliżałam się pocałunkami do sutka, w międzyczasie pocierając drugi dłonią. Wzdychała z zachwytu. Gdy obie jej piersi były należycie dopieszczone, uniosłam głowę i znowu torując sobie drogą pocałunkami zbliżyłam twarz do jej twarzy. Powąchałam jej włosy, pachniały pięknie jak zwykle. Dotknęłam ustami czoła, powiem, aż wreszcie nieśmiało zbliżyłam się do ust. Złożyłam na nich pocałunek. Spojrzałam w oczy Ani, a ona odwzajemniła mój pocałunek.

    Przez chwilę całowałyśmy się delikatnie. Potem odrzuciła moje włosy i zaczęła schodzić wzdłuż mojej szyi. Każdy dotyk sprawiał mi przyjemność. Była tak eteryczna. Najpiękniejsza. Gdy była dostatecznie nisko, ściągnęła mi podkoszulkę. Nie miałam stanika, więc od razu moje piersi znalazły się nad jej twarzą. Sprawiała mi nieludzką przyjemność gładząc i całując je delikatnie. Byłam tak podniecona. To cały czas ona leżała na plecach, więc pocałowałam ją jeszcze raz w usta i zeszłam niżej. Znowu przebyłam ustami całą krawędź między skórę, a spodniami od pidżamy. Delikatnie je jej zdjęłam. Ujęłam jedną nogę w swoje ręce. Gładząc i całując podążałam w górę uda. Pogładziłam jej brzuch i delikatnie ściągnęłam resztę bielizny. Jęknęła. Ucałowałam ją w wargi, które się przede mną rozchyliły. Coraz odważniejszymi ruchami sprawiałam jej przyjemność. Pojękiwała cicho i międliła dłońmi kołdrę. Przyspieszałam ruchy, aż wydała z siebie głośny krzyk i opadła bez sił. Ostatni raz ją tam ucałowałam. Była słodka. Uniosłam się i jeszcze raz pocałowałam w usta. Przekręciła mnie tak, że teraz to ja leżałam, a ona klęczała obok mnie. Gładziła delikatnie mój brzuch podążając ku spodenkom od pidżamy. Delikatnie wsunęła tam rękę i od razu poczuła moją czuprynkę. Ułożyła się nogami w moją stronę tak, że cały czas mogłam gładzić ją po udach, a ona tymczasem zniknęła między moimi udami. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Jęczałam i wiłam się. Magia. Przyspieszyła i w pewnym momencie moje ciało przeżyło wstrząs. Krzyknęłam, opadłam i ucałowałam ją w łydkę.

    Byłam w niebie. Popatrzyła na mnie. Uśmiechała się. Przytuliła się do mnie. Gładziła moje piersi, pieściła sutki, ja skupiłam się na jej plecach całując po głowie. Wiecie co mi powiedziała zanim zasnęłyśmy? Że współczuje temu facetowi, przez którego płaczę, bo skoro zamiast mnie ma tę swoją dziwkę, to należy mu tylko współczuć i złoży mu kondolencje jak go tylko zobaczy. Ania <3

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwia Klimkowska

    Mam nadzieję, że zachwyci Was tak jak mnie 😉

  • Kochany braciszek #1

    Mam na imię Vanillia i mam 16 lat. Mam adoptowanego brata, który nazywa się Adam, ma on 19 lat i jest strasznie przystojny. Od pewnego czasu codziennie patrzył na mnie inaczej… Pewnego dnia podszedł do mnie i przytulił. Strasznie mnie to zdziwiło. Spojrzał w moje oczy i gdy zobaczył, że jestem cała czerwona puścił mnie i wyszedł z domu. Nie było tego dnia rodziców w domu, postanowiłam więc pójść do jego pokoju pograć w jakąś grę na jego komputerze. Zobaczyłam na jego komputerze folder oznaczony literami, które zbytnio sensu nie miały, włączyłam go. Moim oczom ukazało się mnóstwo filmów pornograficznych… włączyłam jeden. Kobieta leżała na stole związana i wszedł do pokoju mężczyzna i zaczął ją biczować. Strasznie mnie to podnieciło, wiec włożyłam rękę do majtek i powoli zaczęłam masować moją pięknie wygoloną cipeczkę. W połowie filmu byłam już zupełnie naga, gdy nagle usłyszałam, że do pokoju wchodzi Adam, przeraziłam się. Braciszek uśmiechnął się podszedł do mnie podniósł i położył na łóżku. Byłam cała czerwona i przestraszona, nie mogłam się ruszyć. Brat nadal nie powiedział ani jednego słowa, tylko podszedł do swojej szafki i wyjął bicz wraz z liną i parę innych rzeczy. Patrzyłam przerażona a zarazem podniecona. Adam chwycił moje 2 ręce i związał je do barierek łóżka, następnie rozchylił moje nogi i również przywiązał. Braciszek uśmiechnął się i powiedział: “No no, tego się po tobie nie spodziewałem, teraz się zabawimy, od dziś będziesz moją suką” po czym włożył mi do ust knebel. Zaczęłam się wyrywać a ten uderzył mnie w twarz i zawiązał oczy przepaską. Poczułam jak dotyka moje całe ciało swoimi dłońmi. Było to bardzo przyjemne. Zaczął ściskać moje małe ale jędrne piersi z całej siły, lizał mi sutki gryzł a jednocześnie masował mi cipkę. Byłam cała mokra, oddychałam ciężko i zarazem płakałam z przerażenia. Adama to podniecało. Słyszałam jak rozpina swoje spodnie i zdejmuje resztę ubrań. Zaczął mnie łaskotać biczem, a następnie nim bić. Płakałam i wiłam się z bólu, braciszek to wiedział, lecz robił to coraz mocniej. Ból zaczął sprawiać mi radość i mnie bardziej podniecać. Nagle poczułam, że coś mnie dotyka, i nagle włączyły się wibracje, po całym moim ciele wędrował wibrator. Braciszek powiedział rządzącym głosem “Mam nadzieje, że nie jesteś dziewicą bo będzie ciebie bardziej boleć” jednak byłam dziewicą. Po tym zdaniu brat włożył mi wibrator w tyłek na maksymalnych wibracjach i zakleił taśmą, a sam wszedł mi w moją ciasną cipkę i zaczął rżnąć. Zauważył on krew płynącą z mojej cipki, powiedział mi to po czym uderzył mnie w piersi biczem a następnie z liścia w twarz. Zdjął mi knebel mówiąc, że chce usłyszeć moje jęczenie. Nagle doszłam. Zaczęłam jęczeć na cały głos a brat wyjął mi wibrator z tyłka i włożył w usta. To było obrzydliwe lecz z podniecenia wylizałam cały wibrator, a brat doszedł mi w cipce. Zdjął mi opaskę i zapytał czy chce jeszcze… a ja przytaknęłam. Wyjął mi penisa z cipki i włożył tam 4 palce i zaczął szybko ruszać, było cudownie. Doszłam 2 razy, błagałam aby przestał lecz on nic z tego nie robił tylko patrzył na moją zapłakaną twarz i się uśmiechał. Nagle przestał cokolwiek robić. Podszedł do szafki i wyjął masażer. Włączył go i przyłożył mi do cipki. zaczęłam krzyczeć z bólu i aby przestał, każdy orgazm zaczynał mnie boleć, ja płakałam dusiłam się i szarpałam. Po pół godzinie męczarni braciszek wyłączył wibrator, odwiązał mnie i położył się obok mnie mówiąc jak bardzo mnie kocha i że chce aby było już tak codziennie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Vanilla Kot
  • Niesmialy Mati

    Z Mateuszem poznałam się przez koleżankę, na jednej z imprez. Przyszłam tam z nudów, w ogóle nie zwróciłam na niego uwagi do momentu, kiedy do mnie podszedł i zapytał czy zatańczymy. Pomyślałam, czemu nie, lepsze to niż podpieranie ściany.. Był trochę podpity, ale tańczenie wychodziło mu bardzo dobrze. Spędziliśmy na parkiecie dobre 2 godziny, nie rozmawialiśmy zbyt wiele, ale i bez tego wydał mi się bardzo w porządku, o ile tak to można nazwać. Nie wkładał mi łap pod sukienkę, nie dotykał po cyckach, był subtelny i co dało się wyczuć, troszkę wstydliwy. Potem postawił mi piwo, dałam mu swój numer telefonu i każde z nas poszło w swoją stronę. Minęło kilka dni od naszego spotkania, ale nie zadzwonił, nie napisał nawet smsa, było mi przykro, spodobał mi się. Po  jakimś czasie zapomniałam, spotykałam się z innymi facetami, aż do tego zimnego jesiennego dnia..

    Rano wstałam w złym humorze, to chyba ta paskudna pogoda za oknem-pomyślałam. Na niczym nie mogłam się skupić, nic mi nie wychodziło, wszystko było nie tak jakbym tego oczekiwała. Nawet kawa smakowała inaczej niż zwykle, jakoś się zebrałam i wyszłam do pracy. Tam kolejne niespodzianki, opieprz od szefa  na samym wejściu, potem 8 godzin żmudnej pracy przy komputerze i nareszcie do domu. Wracałam myśląc, że nareszcie koniec, kiedy nagle na niego wpadłam.. Tak to był on, poznałam go od razu. Mój przystojniak, który mnie olał, widziałam, że i on poznał mnie. Stanęliśmy tak chwilę patrząc na siebie, kiedy on zaczął mnie przepraszać, że nie napisał, nie zadzwonił. Jak się dowiedziałam już wcześniej od koleżanki, po prostu się wstydził.

    Zaprosił mnie na kawę w ramach rekompensaty. Całą drogę rozmawialiśmy, opowiadał o swojej pracy, o zainteresowaniach, dowiedziałam się, że ma 23 lata i mieszka zaledwie dwie ulice dalej niż ja. Byłam w szoku, zważywszy na fakt, że mam już 20 lat, mieszkam w tym mieście od urodzenia i nie widywałam go wcześniej. Od kawy przeszliśmy do drinka, jednego potem drugiego i kolejnego. Byłam już lekko wstawiona, kiedy zaproponował, że mnie odprowadzi do domu, przytaknęłam, choć wcale nie chciałam się  nim rozstawać..

    Byliśmy już niedaleko mojego domu, kiedy stanął i mnie pocałował, długo i podniecająco, czułam, że robię się wilgotna. Tak, tak na mnie działał. Odprowadził mnie pod dom i już się żegnaliśmy, kiedy zaproponowałam, żeby jeszcze do mnie wpadł. Nie musiałam go długo namawiać, weszliśmy do środka. Byłam spragniona faceta, już nikt dawno mnie nie pieprzył, brakowało mi tego jak niczego innego. Chciałam go czuć w sobie, żadnego innego, tylko Mateusza. Zaczęliśmy już przed drzwiami, całowaliśmy się, dotykaliśmy, ledwo znalazłam klucze od mieszkania a kiedy już do niego weszliśmy, od razu przeszliśmy do konkretów.  Zaprowadziłam go do sypialni i powiedziałam, że zrobię mu najlepiej jak potrafię, jeśli on zrobi mi to samo. Przytaknął, zaczęłam go całować po szyi, rozpinając koszulkę, jednocześnie odsłaniając jego umięśnioną klatę, ssałam jego sutki, przygryzałam je, ręką dotykałam jego krocza, kutas opinał całe spodnie. Zjechałam jeszcze niżej rozsunęłam rozporek, zsunęłam bokserki i zaczęłam ssać jego dużego twardego kutasa. Wiem, że było mu dobrze, pojękiwał, ciągnął mnie za włosy, wpychałam go najgłębiej jak tylko potrafiłam, ręką ściskałam jego jajka, trwało to kilka minut, po czym spuścił mi się prosto do gardła, widocznie i jemu brakowało seksu. Połknęłam wszystko i chciałam więcej. Kiedy wyjęłam go z buzi, zrobił coś, co zaskoczyło mnie najbardziej. Usiadł i powiedział – Teraz suko zobaczysz, co znaczy prawdziwy seks. – Spodobało mi się to.. Jednym ruchem ręki roztargał moją koszulę, zerwał spódniczkę, z moich czarnych koronkowych majtek tez nie zostało zbyt wiele. Byłam cała mokra, od razu przeszedł do rzeczy. Włożył mi dwa palce do cipki i zaczął mnie nimi pieprzyć, jednocześnie gryzł mi sutki, było cudownie.. Ustami zjeżdżał w dół, kiedy dotarł do mojej cipki zrobił mi minetę, taką, jakiej jeszcze nie zrobił mi nikt. Czułam, że dochodzę, jego kutas znów był twardy i duży, jednym ruchem wepchał mi go do mojej cipy i zaczął mnie pieprzyć, szybko i mocno, wystarczyło kilka ruchów, by doszedł i zalał mnie całą od środka, wylizał to co zostawił, jednoczenie doprowadzając i mnie do orgazmu. Rozleciałam się na milion kawałków. Został u mnie do rana następnego dnia, a potem bywał już regularnie..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Laura Kania
  • Niegrzeczna studentka

    Nieubłaganie zbliżał się termin kolokwium z matematyki, nieszczęsnej matematyki, która od zawsze była moją zmorą. Zaczynając studia byłam świadoma tego, że pojawi się ona w pierwszym semestrze, ale nie tego, że będę czuła się jak na marsie. Totalne dno, nic nie wychodzi, uczę się i uczę, bez większych rezultatów, przez myśl przeszło mi nawet zrezygnowanie i przeniesienie się na inny kierunek, ale było coś, co sprawiało, że nie mogłam tego zrobić. Mój profesor, przystojniak po trzydziestce, obiekt westchnień wielu studentek, co ja mówię – wszystkich studentek. Na prawdę niezłe ciacho, żonaty z dzieckiem, ale co z tego?

    Tak jak myślałam, kolokwium niezaliczone, trzeba ustalić indywidualny termin poprawki. Nie, nie zrobiłam tego celowo, bo i tak nic nie umiałam. Wypadło na środę tydzień później. Ubrałam się w czarną koszulę i dżinsy, rozpuściłam włosy i ruszyłam z nadzieję, że jakoś to będzie, choć niewiele się zmieniło w kwestii nabytej przeze mnie wiedzy. Nic nie umiałam, czułam, że to ostatnie chwile na tej uczelni.. Zostałam poproszona do sali, z rozmowy z koleżanką, która była przede mną dowiedziałam się, że na zdanie marne szanse, przykłady z kosmosu. No nic, weszłam, siedział za biurkiem, wyglądał jeszcze lepiej niż zwykle. Kazał mi usiąść, od razu zauważyłam, ze gapi się na mój biust, podał jakiś przykład a ja miałam go rozwiązać. Nic nie potrafiłam, siedziałam nad kartką patrząc się w nią jak idiotka, wtedy on wstał, stanął za mną, pogłaskał po włosach i powiedział, że da się to załatwić inaczej..

    Szarpnął mnie za włosy, odchyliłam głowę do tyłu, popatrzył na mnie takim wzrokiem, jakiego jeszcze nie widziałam, poczułam rządzę seksu, on też. Przybliżył się do mnie i już wtedy poczułam jego twardego kutasa na moich plecach. Odwróciłam się, kazał rozpiąć mi jego spodnie, kiedy to zrobiłam zobaczyłam jego wielkiego nabrzmiałego penisa, obciągnęłam bokserki a on przywarł mi głowę do krocza. Swoją główką jeździł po mojej twarzy, ja spragniona jego kutasa, czekałam z otwartą już buzią, gdy nagle go włożył dodając – teraz lepiej się skup, bo pracujesz na ocenę. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej, ssałam go najlepiej jak tylko potrafiłam, wpychałam go po samo gardło, czując, że zrobiłam się wilgotna. Szarpnął mnie za włosy i wtedy jego sperma zalała moje gardło, było cudownie, posmakowałam mojego przystojniaka.  Kazał mi wstać i usiąść na jego biurku, tak też zrobiłam, rozpiął moją czarną koszulę, zaczął ssać moje sutki, a ja stawałam się coraz bardziej napalona, dotykał ręką mojej rozgrzanej cipki przez materiał dżinsów. Zaczął schodzić coraz to niżej, dochodząc do mojego skarbu, rozsunął zamek opuścił nieco spodnie i włożył rękę do moich majteczek, czułam, że niewiele mi potrzeba. Posuwał mnie dwoma palcami a kiedy już prawie doszłam, on przestał. Klęknął przede mną, i zaczął mnie lizać, penetrował moją szparkę, językiem wbijał się najdalej jak potrafił. Jęczałam z rozkoszy, zauważyłam, że jego penis znów stanął, wiedziałam, że jeszcze chwila i dojdę, stało się. Poczułam się nieziemsko, doszłam przy minecie, widział, że było mi dobrze, ale on jeszcze nie skończył. Obrócił mnie tak, że stałam oparta rękami o biurko, wbił we mnie swojego kutasa po same jajka, pieprzył mnie szybko i ostro, podobało mi się. Jedną ręką tłamsił moją łechtaczkę, w przerwach szarpał mnie za włosy i klepał w pupę. Nagle wyciągnął go ze mnie, napluł sobie na rękę, włożył mi palec do drugiej dziurki i dodał – teraz zaliczasz na piątkę.  Bez wcześniejszego znaku, wepchał mi go w odbyt, głęboko i mocno, jęknęłam z bólu, cholernie bolało. Był ogromny, jednak z każdą chwilą stawało się to coraz przyjemniejsze, posuwał mnie jeszcze dobre 10 minut kiedy doszedł i zalał mi całą dupę, czułam jak jego sperma wycieka, spływa po moich nogach, otarł mnie i wsadził mi swoje palce do ust. Jak na dobrą uczennice przystało jeszcze starannie wylizałam jego penisa, nie zostało nic. Podał mi chusteczkę, wytarłam się, pomógł mi się ubrać i jeszcze raz klepnął mnie mocno w pupkę dodając – tak dobrze nie zaliczył jeszcze nikt..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Laura Kania
  • Zwykle spotkanie

    Pewnego dnia, będąc w gimnazjum, spotkałem się z koleżanką, u niej w domu. Takie, zwyczajne spotkanie dwojga “kumpli” ze szkoły. Siedzieliśmy u Dominiki rozmawiając o wszystkim i o niczym. Usiedliśmy w końcu przed komputerem. Dominika zeszła na chwilę na dół, a ja w tym czasie, w sumie przypadkiem, otworzyłem historię przeglądarki. Jak już była otwarta, to przescrollowałem ją minimalnie niżej, i co ujrzałem? Moja 15-letnia koleżanka lubi sobie obejrzeć porno. Dużo w nim lesbijek, stosunków oralnych, footjobów i sockjobów. Gdy patrzyłem na tą historię Dominika wróciła do pokoju. Zobaczyła co widzę.
    -Jejku, nie skasowałam historii.-Powiedziała głośno, z przerażeniem.
    -No jak widać.-Odpowiedziałem, patrząc na nią.
    -Nie wiem co mam Ci powiedzieć. Wyszłam na idiotkę.
    -Czy ja wiem? To chyba normalne, ja też czasem obejrzę.
    -Ale nie mów nikomu o tym co oglądam, dobra?
    -Nie zamierzałem.
    -To może…my coś razem obejrzymy?-Zapytała nieśmiało.
    -Wiesz, że się przy tym podniecę?
    -Wiem, ja też.
    -No to co oglądamy?
    -Może coś ze skarpetkami, jak lubisz.
    -Sockjob?
    -Dobra.
    Usiadła obok mnie, wybraliśmy film. Po paru minutach oglądania, czułem już dyskomfort w spodniach. Widziałem, że Dominice też się film podoba, lekko jeździła paluszkiem po swoim kroczu przez swoje legginsy. Stwierdziłem, że w takiej sytuacji mogę wygodniej  ułożyć swojego twardego penisa, lekko przejechałem ręką po nim, żeby zmienił swoją pozycję. Po paru ruchach już mi nie przeszkadzał. W tym czasie Dominika się odezwała, że jak chce to mogę rozpiąć sobie spodnie i robić co chce. W tym czasie jej ręka powędrowała pod legginsy. Jak zobaczyłem co ona robi to rozpiąłem swoje spodnie i delikatnie zacząłem się masturbować. Dla wygodnie zsunąłem sobie trochę spodnie. Przez materiał bokserek i tak dobrze widziała kształt i rozmiar mojego przyrodzenia. Moja ręka pracowała pod bokserkami, tak samo jak jej ręka pod jej majtkami. Po chwili zapytała mnie czy wstydziłbym się jej go pokazać. Nic nie odpowiedziałem, tylko go wysunąłem z bokserek. Bacznie mu się przyglądała. Po zbadaniu go wzrokiem wstała i zsunęła swoje bokserki i, jak się okazało, stringi do kostek i w pełni bezwstydnie się masturbowała. Gdy chciałem ją dotknąć zabroniła mi. Więc masturbowałem się sam. W trakcie naszych zabaw film się skończył, ale dokończyliśmy patrząc na siebie. Skończyłem w chusteczkę, które były na biurku, a chwile po mnie i Dominka doszła. Po wszystkim lekko się zawstydziła. Podciągnęła swoje spodnie, mnie też o to poprosiła. Założyłem spodnie.

    Rozmawialiśmy o tym, że to będzie nasza tajemnica. Jednak w efekcie podniecenia zapytałem, czy nie chciałaby czegoś więcej. Kiwnęła twierdząco głową. Drążyłem temat dalej. Tłumaczyła, że chciałaby spokojnie, powoli. Najpierw seks oralny, później może coś więcej, ale z zabezpieczeniem. Na koniec powiedziała, że dzisiaj mogłaby mi zrobić tylko footjob. Musiałem to wykorzystać.

    Przeszliśmy na łóżko. Powoli, ze lekką niepewnością się rozebraliśmy. Usiadła na przeciwko mnie nagą, szczupła, zgrabna brunetka. Patrząc na mnie swoimi zielonymi oczkami przez duże, dodające jej uroku, okulary. Jej nagie piersi nie były zbyt duże, a jej cipka lśnił i była dokładnie wydepilowana. Na taki widok mój penis zrobił się sztywny. Dominika wzięła go pomiędzy swoje nagie stópki, powoli nimi ruszała. Czułem nieziemską przyjemność. Gdy chciałem jej trochę pomóc szybko mi zabroniła, więc tylko podziwiałem piękną dziewczynę zabawiająca się moim przyrodzeniem. Coraz sprawniej go stymulowała, zrobił się maksymalnie twardy. Chwilami pomagała sobie dłońmi. Po jakimś czasie go nawet chwilę polizała, possała główkę. Ale wróciła do stóp. Wzięła do ręki swoje, zdjęte przed chwilą czarne stopki i je założyła. Tak ubranymi stópkami dalej bawiła się moim penisem. Zmieniała tempo, lekko ugniatała jądra. Potem pochyliła się nad nim, zaczęła go lizać, ssać. Starała się jak najwięcej wziąć do ust. W końcu cały został wylizany jej języczkiem. Gdy dochodziłem miała go w ustach. Powiedziałem, że jestem blisko to nadstawiła swoje stópki. Wziąłem go w rękę i masturbując się skończyłem na jej skarpetkach, zalazłem je spermą. Dominika ją roztarła na skarpetkach. Usiedliśmy obok siebie, obejmując się.
    -I jak? Podobało się?
    -Bardzo. Ale chyba jestem Ci coś dłużny?
    -Co masz na myśli?
    -Ty mi sprawiłaś przyjemność, a Ty nie masz na coś ochoty?
    -Jeśli użyjesz to tego języka to mogę się zgodzić.

    Moja głowa wylądowała pomiędzy jej nogami. Mój język trafił na jej cipkę. Lizałem ją, całowałem, masowałem palcami. Czułem smak jej soczków, czułem każdy ruch jej ciała, jej cipki. Lizałem ją bardzo dokładnie. Gdy do lizania dołożyłem palec, który trafił do jej wnętrza poczułem ja ją przeszedł dreszcz, lekko zapiszczała. Chwilę po tym doszła. Przez czas jej orgazmu mój język wykonywał swoje zadanie liżąc jej dziurkę. Po wszystkim, po jakichś 30 minutach ubraliśmy się i musiałem wracać do swojego domu. Byliśmy umówieni na następne spotkanie.

    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    CDN.

  • Polowanie cz.1

    Wybiła dwunasta. Na głównym placu zebrały się tłumy w oczekiwaniu na Odkupienie. Słońce bezlitośnie paliło wysuszoną już ziemię jak i zastępy zabrudzonych ciężką pracą obywateli, odzianych w poobdzierane szaty. Nagłe dęcie w róg, swoim niskim, jednak przeszywającym tonem zwróciło uwagę wszystkich zebranych i skupiło ich wzrok w kierunku źródła dźwięku. Z budynku sądu, wyróżniającego się spośród pozostałych budowli w osadzie wysokością i faktem, że zbudowany został on z cegły, a nie z drewna jak reszta, wyszedł wysoki, szczupły mężczyzna, który ubrany był w jedwabne, czerwone szaty ze złotymi guzikami i odznakami wskazującymi na wysoki status społeczny osobnika. Poruszający się w eskorcie czterech strażników wyposażonych w krótkie miecze, udał się krótkim bulwarem do podium na placu głównym. Z trudem wspiął się na kilka schodków. Po pokonaniu przeszkody odetchnął z ulgą i rozpinająć złoty guzik rozpoczął przemowę:

    – Przyjaciele! Za trzy księżyce wielkie święto! Nasz wspaniały Pan, Strażnik Sprawiedliwości, nasz Zbawiciel, Justeon, czuwał nad nami przez cały rok. Teraz nasza kolej! Okażmy naszą wdzięczność.

    Mężczyzna uniósł dłonie ku niebu, a następnie przyłożył opuszki palców do czoła i półgłosem recytował słowa:

    – Ob kata a’le bud anis Justeon.

    – Ob kata a’le bud anis Justeon – wtórował tłum.

    Po krótkiej modlitwie, mężczyzna skierował srogie spojrzenie na tłum, nie patrząc jednak na nikogo konkretnego.

    – Nie wszyscy są jednak godni dialogu z naszym Panem, Justeonem – groził – są z nami grzesznicy, niegodni naszego Pana!

    Skierował dłoń w kierunku sądu, dając znak strażnikowi stojącemu przed bramą, który wyprowadził czworo zakutych w kajdany więźniów. Wszyscy zebrani skierowali swe twarze w stronę skazańców. Na wezwanie sędziego strażnik poprowadził więźniów pod podium, gdzie czekali odziani w czarne szaty mężczyźni, gotowi by wykonać kary wymierzone przez sędziego. Skazani, zmęczni długim pobytem w małych celach, z ograniczonymi racjami żywieniowymi i wodą, nie protestowali. Wiedzieli, że nie są w stanie uciec, ani uniknąć kary. Gdy wszyscy byli na swoich miejscach sędzia wyjął z głębokiej kieszeni zwój. Ostrożnie rozwijając, przyjął dostojną pozę i rozpoczął wygłaszanie wyroków.

    – Dnalu, synu Derima i Enery, za liczne kradzieże i napaść na urzędnika miejskiego w imieniu naszego króla skazuję Cię ucięcię prawej ręki i trzydzieści batów!

    Grymas strachu pojawił się na twarzy wychudzonego, posiniaczonego mężczyzny. Dnal zawsze był dobrze zbudowany. Pracował jako czeladnik u miejscowego kowala. Jednak tygodnie spędzone w lochach odebrały mu dawną siłę i jego kat bez większych problemów przywiązał go do pala wkopanego na placu po czym oddalił się na około pięć metrów i zaczął wymierzać celne uderzenia w obdarte z szat plecy. Krew przestała tryskać po dziesiątym uderzeniu, natomiast krzyki odeszły wraz z przytomnością Dnala, po piętnastym. Po  dokonanym biczowaniu, kat odwiązał skazańca od pala i przeniósł go kilka metrów dalej, gdzie czekał wielki kawał drewna z wbitym weń toporem. Kat ułożył więźnia tak, że jego przedramię znajdowało się dokładnie na środku beli. Chwycił w swoją potężną dłoń topór i pewnym ruchem pozbawił Dnala dłoni, po czym krwawiącą kończynę włożył do wcześniej przygotowanego paleniska. Tłum skandował obraźliwe hasła w stosunku do sądzonych. Zachęcony skandowaniem mieszkańców, sędzia wyjął kolejny zwój.

    – Estino, córko Mahina i Very, za zdradę i zabójstwo swojego męża, w imieniu naszego króla skazuję Cię na śmierć przez dekapitację!

    Kat chwycił za ramię drobną, ciemnowłosą kobietę i zaprowadził na wcześniej użyty kawał drewna. Przycisnął jej klatkę piersiową do miejsca, gdzie Dnal stracił rękę. Kobieta próbowała się wyrywać, jednak w obliczu ponad 90 kilogramowego mężczyzny była bez szans. W chwili gdy usłyszała szelest powietrza przecinanego ostrzem topora, zmoczyła się. Mocz płynął po udach, zmywając brud wielodniowej niewoli. Po kilku chwilach jej głowa sturlała się z platformy w kierunku tłumu zebranego na placu. Ktoś kopnął głowę Estiny spowrotem do kata, który podniósł ją za włosy i ostentacyjnie pokazał mieszkańcom jako ostrzeżenie. Dwie pozostałe skazane były siostrami. Ich matka, Anaya oddawała się za pieniądze przyjezdnym kupcom jak i strażnikom miejskim. Nie robiła tego jednak by zapewnić swoim córkom ciepły posiłek. W Centralnym Królestwie, długi przechodzą na członków rodziny. Kobieta musiała sprzedawać swoje ciało, by spłacić długi swojego zmarłego męża, który przetracił fortunę w tawernie i na zakładach. Anaya jednak po latach zmagania się z chorobą również zmarła zostawiając dwie, młode córki, które musiały radzić sobie same. Młodsza z nich, trzynastoletnia Eva próbowała zarobić na chleb jako pomoc szwaczki, jednak została wyrzucona po tym, jak nieumyślnie zniszczyła kaawałek drogiego materiału. Eva była drobną, dziewczynką o ciemnych włosach i karnacji. Mimo swojego młodego wieku, dziewczyna była piękna i budziła zainteresowanie płci przeciwnej. Pewnego dnia, Jonas, właściciel Upadłego Anioła, tawarny i domu uciech w jednym zaproponował jej pracę. Stanowisko, które jej zaproponował nie spodobało się Evie jak i Aemii, jej starszej siotrze. Aemia była nastolatką impulsywną. Jej ogniste włosy doskonale odzwierciedlały jej temperament. Zaledwie dwa lata starsza Aemia przejęła rolę matki i opiekowała się młodszą siostrą. Gdy ta powiedziała jej o propozycji Jonasa, nie zważając na konsekwencje, pod wpływem adrenaliny zaatakowała go. Na ich nieszczęście, świadkiem tego zdarzenia był strażnik miejski, który aresztował dziewczyny. Odziany w czerwone szaty mężczyzna, pogładził się po rzadkiej brodzie, po czym sięgnął do kieszeni po kolejny zwój. Delikatnie uniósł brwi i rzekł do tłumu:

    – Te oto dziewczęta, pomimo swojego młodego wieku zaatakowały szanowanego obywatela, Jonasa. Zepsuty owoc może zepsuć całe wino, dlatego Evo, Aemio, w imieniu króla skazuję was na karę piętnastu uderzeń bata.

    Ludzie zebrani na wiecu nie odczuwali współczucia. Wymierzanie kar traktowli jako jedną z nielicznych rozrywek. Spora część mężczyzn tylko czekała aż dziewczynki zostaną przywiązane do pali, a ich szaty zostaną zdarte. Liczyli na widok młodego, dziewczęcego ciała, za którym większość z nich niezmiernie tęskniła. Aemia nie akceptowała wyroku i nie myśląc nad swoimi słowami wyrzuciła:

    – Jakiego znowu szanowanego obywatela? To zwykły zboczeniec! Chciał moją siostrę do burdelu zatrudnić! Moją małą siostrzyczkę! Należało się gnojowi!

    – Jonasie, czy to prawda? – zapytał zmieszany sędzia.

    – Ależ skąd! – wyrwał się gdzieś z tłumu Jonas – Smarkula kłamie!

    Sędzia, przekonany zapewnieniami Jonasa już dawał znak, aby przystąpiono do wymierzania kary, gdy Aemia wykrzyczała:

    – I co? Ot tak mu wierzycie? Gdzie tu sprawiedliwość? Hipokryci! Pewnie sami chodzicie do burdelu na kurwy, dziwkarze!

    Eva, w przeciwieństwie do starszej siostry nie traciła nad sobą panowania i wiedziała doskonale do czego doprowadzą obelgi rzucane przez Aemię. Spuściła głowę i stłumionym głosem powiedziała do siostry:

    -Przestań już, proszę – szlochała – Wiesz co teraz będzie?

    Aemia odwróciła się do siostry. Opamiętała się dopiero gdy zobaczyła łzy spływające siostrze po policzkach.

    -Przepra…- zaczęła Aemia, jednak przerwał jej sędzia.

    – W obliczu obecnych zdarzeń, Aemio, za obrazę urzędnika królewskiego, za oczerniające godność szlachecką słowa, w imieniu Króla skazuję ciebie i twoją siostrę na karę Oddania publicznego. Kara będzie trwała do dnia Dialogu! 3 dni Oddania publicznego! – ogłosił podniesionym tonem sędzia.

    Wśród zebranych mieszkańców narastała fala ekscytacji co objawiało się co raz to głośniejszymi okrzykami. Ostatnia kara Oddania publicznego miała miejsce około czterech lat wcześniej. Dziewczynki stały sparaliżowane ze strachu. Oddanie publiczne, przez wielu uważane było za karę gorszą niż śmierć. Karany układany był na stole w kształcie litery Y. Nogi przywiązywano w rozkroku tak, że każdy mężczyzna mógł podejść i korzystać do woli z otworów skazanego.

    -Straż! Przygotować stoły! – rozkazał sędzia – Przyjaciele! Niech nasz Pan Justeon będzie z nas dumny! Ukarzmy tych, którzy nie szanują korony! Przygotujmy się na dzień Dialogu!

    W tłumie wręcz wrzało, w spragnionych młodych ciał mieszkańcach budziły się instynkty. Żony niektórych to trącały łokciami, to kopały po piętach przesadnie podekscytowanych panów.

    – Oddanie publiczne rozpocznie się o zachodzie słońca. Anh on katal! – zakończył sędzia po czym zszedł z podium.

    Z bezdusznym uśmiechem ruszył w kierunku budynku sądu, zatrzymując się przy siostrach. Zbliżył się do Evy. Dłonią odgarnął jej włosy z prawego ucha.

    – Wypróbuję Cię zanim dam Cię ludziom – szepnął, po czym wsunął jej język do ucha.

    Zsunął rękę z szyi po talii Evy, aż do pośladków. Ścisnął jej pupę mocno, a nastepnie dał znak strażnikom by zaprowadzili Evę i Aemię do budynku. Zebrani dookoła ludzie radośnie wracali do domów. Mężczyźni wymieniali się między sobą pomysłami jak wykorzystają Oddanie publiczne, a żony groziły swoim mężom, którzy przesadnie ekscytowali się młodymi ciałami, które będą do ich dyspozycji w najbliższym czasie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    k ch

    Jest to moje pierwsze opowiadanie. Jeżeli będzie zainteresowanie to będę kontynuował tę serię. Chciałbym stworzyć tutaj serię kilku-kilkunastu opowiadań o tematyce fantasy/nastolatki/gwałty/ różnego rodzaju fetysze. Bardziej hardcorowe niż gra o tron. Dajcie znać czy pasuje. To opowiadanie jest wstępem.

  • Para nastolatkow… cz. 1

    Byli parą od kilku miesięcy ona piętnastoletnia czarnowłosa piękność i on, o dwa lata starszy młodzieniec. Jak się spotkali? Nawet oni tego nie pamiętali, to nie było dla nich ważne.

    Była wiosenny weekend, jej rodzice wyjechali. Też potrzebowali samotności. Artur, bo tak miał na imię, przyszedł do niej po godzinie dziewiętnastej. Był 17-letnim szczupłym niebieskookim blondynem, dla niej wysokim. Magda była niską piękną dziewczyną, jej długie włosy sięgały do kształtnych pośladków, mimo młodego wieku jej piersi były idealne w wielkości i jędrne.

    Dzień, choć chylił się ku upadkowi był ciepły. Miał na sobie niebieskie jeansy i szarą koszulę. Przyszedł do niej i już w progu dostał całusa, musiała się mocno unieść na palcach by dosięgnąć jego ust. Jak zwykle gdy była sama miała na sobie bluzę, za dużą, kryjącą jej atuty. Oprócz tego nosiła tylko skromne majteczki. Oboje wiedzieli po co się spotkali, nie tracili czasu na czułe słówka i powitania. Objął ją i namiętnie całował, ona stojąc na palcach oparła się o jego ciało. Wsunął ręce pod bluzę i masował jej plecy. Gdyby nie ona mogliby stać tak wieczność, malutkimi ruchami kierowała go w stronę schodów, one zaprowadziły ich do jej małego pokoju.

    Zamknęli za sobą drzwi, z przyzwyczajenia, przecież byli sami. Ona rozpięła jego koszulę, on zdjął z niej bluzę. Rozpinając guzik i rozporek pomogła mu ściągnąć spodnie. Stanęli przed sobą, chwycił ją za głowę i delikatnie pocałował w usta. Potem jakby czytali sobie w myślach, w tym samym momencie ściągnęli z siebie bieliznę. Stali nadzy, uśmiechnięci i wpatrzeni w siebie. Pierwszy wykonał ruch, dotknął jej sterczącego sutka, tylko się uśmiechnęła. Zbliżył swoją twarz do jej piersi, pocałował ją między piersiami, potem obie piersi z osobna. Skupił się na lewej, zbliżył usta do sutka i pocałował. Westchnęła cicho. Lekko przygryzł sutek, a potem polizał. Znowu westchnęła. Gdy zabrał się do ssania jak niemowlak przejęła inicjatywę, posadziła go na fotel i sama usiadła na jego udach.

    Dotykała go po penisie, jej ciepłe delikatne dłonie dawały mu ogromną przyjemność. Niekiedy lekko ruszyła jego sprzętem aby mógł wiedzieć co go czeka. On zaś znowu skupił się na jej piersiach, dotykał je, masował, ugniatał. Był delikatny, wiedział że ona to lubi i chciał by tak pozostało. Przesunęła się na jego udach w stronę podbrzusza, dotykała swoim ciałem nabrzmiałego penisa. Pozwoliła pocałować się w szyję i uniosła w górę. Opadając i unosząc się dotykała penisa, nie chciała jednak aby szybko był w niej. On w tym czasie dotykał  ją po myszce, była juz lekko wilgotna, zaczął ją masować. Chwilę później zabrała jego rękę i weszła na czerwonego, twardego penisa. Jego penis schował się w niej szybko, nie był to dla nich przecież pierwszy raz. Lekko unosiła się i opadała, sprawiało to jej przyjemność, po chwili lekkich ruchów oparła nogi na podłodze. Wiedział co to znaczy, ułożył się wygodniej gotowy aby jej pomóc. Jej ruchy stały się szybsze, unosiła się wyżej, opadała szybciej, wzdychała cicho przy każdym upadku jednak szybko podnosiła się. On starał się pomóc jej swoimi biodrami, zgodnie z jej rytmem unosił je i pozwalał opadać. Uśmiechali się do siebie i wzdychali cicho.

    Postanowiła coś zmienić, wstała z niego i odwróciła tyłem. Wiedział co się święci, zsunął się z fotela na podłogę a ona usiadła na nim tyłem. Nie bawiła się już w delikatność, błyskawicznie wsunęła w siebie jego sprzęt i zaczęła ujeżdżać. On mógł tylko wzdychać ze szczęścia i podziwiać jej długie falujące włosy, czasem wzdychające otwarte usta gdy odwróciła do niego twarz. Kochała tę zabawę, jej ruchy bioder były bardzo szybkie i staranne. W związku ze zmęczeniem oparła się na rękach, dała mu szansę aby mógł pieścić jej szyję, całować. Widział że była już zmęczona, położył rękę na jej łonie i nie dał możliwości ruchu, położyła się na nim i głęboko oddychała gdy muskał ją po twarzy. Szepnął jej coś do ucha i wstali, przenieśli się na łóżko.

    Tam to on przejął inicjatywę. Położył ją wygodnie i rozsunął nogi. Opadł na nią i przygniótł ciężarem ciała. Uśmiechnęła się, objęła go ramionami i oddała w jego ręce. Uniósł się lekko i włożył sprzęt w swoją ukochaną. Znowu się uśmiechnęła, lekko westchnęła. Wyszedł z niej, dotknął palcami jej mokre dolne wargi i znowu wszedł. Powtarzał to kilka razy. Ona cichutko wzdychała. Potem zaczął się jego taniec, powolne posuwiste ruchy wykonywane zgrabnym ruchem bioder. Pocałowała go w policzek. Wszedł najgłębiej na ile mu pozwoliło ciało, ona jęknęła, wchodził z niej najdalej jak mógł jednak uważał aby nie opuścić jej całkowicie. Powtórzył mocny głęboki ruch – znowu jęknęła. Zaczęła się kakofonia westchnień i jęków, wzdychał gdy wychodził z niej i mógł zaczerpnąć oddechu, jęczała gdy zagłębiał się w nią z całym impetem penetrując jej wnętrze. Częstotliwość jęków i wzdychać zwiększała się, przyjemność jaką jej to sprawiało widać było na jego plecach. Jej pazurki jeździły po plecach lekko je kalecząc, nie przejmował się tym, pracował coraz szybciej. Objął ją także w talii aby mógł wchodzić głębiej nie pozwalając jej odsuwać się. Dawał jej wiele, chciała więcej. Jęki zamieniły się w jeden długi cichy krzyk rozkoszy, on już nie wzdychał, łapał otwartymi ustami resztki tlenu. Ich ciała obijały się o siebie w zatrważającym tempie ale bardzo rytmicznie. Nagle cichy krzyk zamienił się w wrzask, przyjemny dla ucha. Wbiła paznokcie w plecy tego który jej to dał, wygięła się w pół nie zważając na leżącego na niej mężczyznę, odchyliła głowę i zatraciła w rozkoszy. On także to poczuł, nie tylko na zewnątrz. Jego penis był w pochwie wykonującej mocne skurcze, dzięki temu i on mógł po krótkiej chwili cieszyć się z orgazmu. Zalał jej wnętrze i opadł na nią. Dyszeli sobie do ust, uśmiechnięci do siebie. Wyszedł z niej, jego penis był cały mokry od mieszanki która powstała w jej wnętrzu. Z jej cipki leciała strużka tej samej mikstury. Nie interesowało to ich. Leżeli wpatrzeni w siebie jak w najpiękniejsze obrazy.

      cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek xxx

    To moje pierwsze opowiadanie więc proszę o wyrozumiałość, jeżeli się spodoba, dopiszę 2 część 🙂

  • Pan pilkarz…

    Umówiliśmy się w mieście, w galerii Handlowej bardzo wcześnie rano.  Usiedliśmy na jednej z ławek. Galeria była niemal pusta. Raz na jakiś czas ktoś gdzieś przechodził. Dość sprawnie ustaliliśmy zasady. On jest moim Panem, tak mam się do niego zwracać. Jestem jego własnością. On decyduje o wszystkim.

    -Więc chyba wszystko ustaliliśmy? Jesteś gotowy?- Spytał mój Pan, z uśmiechem na ustach.
    -Tak Panie. – Odparłem.
    -Zatem zaczynamy. Pójdziesz do łazienki, wejdziesz do pierwszej kabiny i będziesz na mnie czekał. Nie wolno ci nawet pisnąć dopóki ci nie pozwolę. Idź.

    Wstałem i poszedłem do pobliskiej łazienki, wszedłem do kabiny i czekałem. Dość szybko usłyszałem kroki. To był Pan-wszedł do kabiny i zamknął ją od środka.  Stanąłem nieruchomo, a on od razu zwrócił się do mnie:
    -Ani drgnij i milcz- wyszeptał.
    Zdjął plecak a z niego wyjął jakiś woreczek. Było to chastity. Przeźroczyste tworzywo z zapiętą małą kłódeczką i wieloma elementami w różnych rozmiarach. Rozpiął moje spodnie i zsunął majtki. Szybko zaczął zakładać na moje przyrodzenie różne elementy wybierając odpowiedni rozmiar, w końcu nasunął główną część. Lekko jęknąłem, wtedy szybkim ruchem uderzył mnie w twarz. Uczucie było okropne, zwłaszcza że nigdy nie miałem na sobie czegoś takiego. Pan zatrzasnął małą kłódeczkę i kluczyk schował w plecaku. Potem przez chwilę oglądał mojego ukrytego w urządzeniu penisa, wyciągnął telefon i zrobił mu zdjęcie.
    -Najpierw wychodzę ja,  liczysz do dziesięciu i wychodzisz ty. Wracasz na ławkę. -wyszeptał i wyszedł z łazienki. Odliczyłem do dziesięciu jak kazał Pan i poszedłem na wskazane miejsce. Na szczęście tak wcześnie rano w łazience nikogo nie było. Miałem wrażenie że każdy widzi co mam na sobie. Usiadłem na ławce obok Pana.
    -Możesz już mówić… Od teraz zaprzyjaźnisz się z chastity.  Jutro o dziesiątej mam trening. Przyjdziesz punktualnie. Tutaj masz adres. Gdy skończymy zaczekasz na mnie pod bramą.
    Pan podał mi karteczkę. Potem bez słowa pocałował mnie wpychając mi swój język głęboko do gardło. Wstał i poszedł w kierunku wyjścia.

    Przez chwilę nie wiedziałem co właściwie mam zrobić. Mój penis był uwięziony, nie miałem klucza. W sumie nie wiedziałem niemal nic. Jednak wewnętrznie czułem ekscytację i podniecenie. Po powrocie do domu już nie mogłem wytrzymać, bardzo chciało mi się sikać lecz nie miałem pojęcia jak to zrobić. Usiadłem na toalecie i próbowałem sikać tak aby nie obsikać siebie, i trafić do muszli. Nie było to łatwe, lecz jakoś się udało. Następnego dnia byłem pod wskazanym adresem punktualnie. Do boiska prowadziła droga z kostki brukowej  a na jej końcu ogromna lekko uchylona brama. Na trybunach siedziało sporo osób. Wszyscy przyszli popatrzeć na trening. Usiadłem z boku i czekałem. Po chwili na boisko wyszli zawodnicy a wśród nich Pan. Spojrzał na trybuny i uśmiechnął się do mnie. Ja też się uśmiechnąłem.  Wyglądał olśniewająco. Połyskująca śliska niebieska koszulka i spodenki, żółte długie piłkarskie skarpety spod których kształtowała się forma ochraniaczy i piękne czarne błyszczące korki Nike. Trenowali przeszło godzinę. Z każdą chwilą Pana oblewał pot. Po treningu gdy schodzili do szatni jego koszulka była już cała przemoczona, skarpety mocno brudne, a korki ubłocone i oklejone trawą. Jak kazał Pan poszedłem pod bramę. Wszyscy już wyszli, trybuny opustoszały, zawodnicy wychodzili z szatni. Na końcu wyszedł Pan. Nie przebrał się, miał tylko torbę. 
    -Chodź ze mną, idziemy do mnie.
    Poszliśmy do jego domu. W drodze nie za wiele rozmawialiśmy.  W końcu Pan zapytał:
    -Jak tam twój nowy przyjaciel?- Spojrzał na mnie i nie zważając na to ze idziemy publicznym chodnikiem zaczął przez spodenki masować moje krocze.

    -Nie zbyt dobrze-odparłem- nie jestem do tego przyzwyczajony.

    -To nic- odparł Pan. Po kilku minutach doszliśmy do celu.  Byliśmy pod domem Pana. Weszliśmy do środka lecz ledwo za drzwiami Pan mnie zatrzymał.
    -Rozbieraj się, wszystko zostaw na półce.  Czekam.
    -Dobrze Panie- oparłem, rozebrałem się do naga i poszedłem za Panem, schodami do piwnicy. Pomieszczenie było kotłownią, całe wyłożone płytkami, a na środku stał fotel, obok niego kosz pełen akcesoriów.

    -Znów milczysz, trochę cię przetrenuje.  Połóż się na plecach tutaj. –wskazał miejsce pod fotelem. Tak też zrobiłem. Pan usiadł w fotelu i postawił na moim brzuchu obie stopy. Ubrudzone świeżym jeszcze błotem korki wbijały mi się w brzuch. Pan przesunął jedną stopę na moją twarz. Zacząłem lizać korka, starałem się usunąć z niego jak najwięcej błota. Smakowało paskudnie, brało mnie na wymioty.
    -Jesteś do niczego!- krzyknął  Pan. Wstał, kazał mi wstać. Sznurem związał mi ręce z tyłu za plecami. Zaprowadził mnie do łazienki gdzie zrobił mi lewatywę.  Potem kazał mi klęknąć pod prysznicem. Wsunął mi do ust najpierw jeden potem trzy palce. Próbowałem tłumic odruch wymiotny jednak cały czas się krztusiłem. W końcu Pan wepchnął mi trzy palce głęboko do gardła. Nie wytrzymałem i zwymiotowałem. Pan zaśmiał się i zaprowadził mnie znów do fotela. Kazał klęknąć przed fotelem. Usiadł i przystawił drugiego korka do twarzy. Lizałem go ile sił. Po chwili Pan zdjął korka i trzymając go w ręce obracał tak abym lizał go z różnych stron. Wepchnął czubek buta głęboko do moich ust, potrzymał przez kilka chwil i znów założył. Zsunął spodenki, potem zdjął majtki i przytknął je do mojej twarzy. Pachniały potem i moczem. Zapach był z jednej strony odrażający a z drugiej cudowny. 
    -Teraz spróbujemy czegoś innego.- powiedział Pan. Złapał mnie za włosy i przysunął kutasa do moich ust. Zacząłem go lizać, ssać. Pan zaczął coraz mocniej popychać kutasa w głąb mojego gardła.  Krztusiłem się a on się tylko uśmiechał. Zaczął wpychać kutasa do samego końca. Czułem jak wypełnia moje usta i gardło.  Po chwili walenia zaczynałem radzić sobie z odruchem wymiotnym, wtedy Pan wsunął kutasa do samego końca, tak że nosem niemal dotykałem jego brzucha. Trzymał tak przez piętnaście sekund, odliczając na głos, dociskając rękami moją głowę. Nie mogłem nic zrobić, uwolnić się, ani nawet oddychać. Gdy wyjął penisa uśmiechnął się i spytał:
    -Chcesz jeszcze raz? Poćwiczymy dłużej.
    Przytaknąłem głową.  Wtedy znów wsunął kutasa głęboko i docisnął moją głowę rękami i zaczął odliczać. Doliczył do dwudziestu pięciu. Już nie mogłem wytrzymać. Próbowałem cofnąć głowę ale nie mogłem, więc spróbowałem przekręcić głowę. Wtedy Pan uderzył mnie w twarz. Jego penis stał sztywno, błyszcząc od mojej śliny.
    -Jeszcze nie skończyłem. Nie myśl że będzie tak prosto. 
    Znów walił w moje gardło, nie dając mi szansy na oddech, i nie zważając na moje krztuszenie. W pewnym momencie poczułem  smak jego spermy w gardle i ustach.  Pan odetchnął z uśmiechem.  
    Pan podszedł do kosza. Wyjął więcej lin, zaprowadził mnie pod drzwi łazienki. Związał mnie bardzo mocno, tak ze lina wcinała mi się w skórę.  Leżałem na brzuchu z rękami przywiązanymi do nóg w kostkach, obrócony głową w stronę łazienki. Pan wziął swoje majtki i wcisnął mi je głęboko do buzi. Potem  owinął usta wokół całej głowy szeroką szarą taśmą.  Wszedł pod prysznic i wykąpał się w czasie gdy ja podziwiałem go leżąc związany. Gdy skończył dokładnie wytarł ciało i znów poszedł do kosza. Przyniósł długie brązowe dildo. Rozwiązał mnie i kazał leżeć płasko na brzuchu. Potem zaczął delikatnie wsuwać palec do mojego odbytu.  Czułem strach, bo nigdy nie próbowałem takich rzeczy. Pan masował mój odbyt najpierw palcem potem dwoma. W końcu zaczął wciskać dildo. Jęknąłem z bólu. Pan zaczął posuwać mnie coraz szybciej swoim dildo. Łzy stanęły mi w oczach. Lekko pojękiwałem. Pan przestał, oparł ręce o moje plecy i położył się na mnie mocno przyciskając mnie do podłogi. Nie byłem wstanie w jakikolwiek sposób zareagować. Poczułem jak wchodzi we mnie swoim ciepłym grubym kutasem. Posuwał mnie bardzo długo, aż wreszcie doszedł.  Pocałował mnie w szyję i wstał. 
    – Teraz na plecy i wyciągnij ręce nad głowę-rozkazał.
    Mocno obolały przekręciłem się na plecy.  Pan związał mi ręce i usiał na klatce piersiowej zwrócony ku mojemu penisowi. Bardzo ciężko mi się oddychało, ale było to możliwe. Pan odpiął chastity i uwolnił mojego kutasa. Szybko mi stanął. Pan nasmarował go zimnym żelem i  zaczął mnie masturbować gołą dłonią. To było wspaniałe. Gdy doszedłem mocno wystrzeliłem, zachlapując się własną ciepłą spermą. Nadal zakneblowany wydawałem jedynie jęki rozkoszy. Pan zszedł ze mnie i rozwiązał mi ręce.
    – Idź, umyj się. Możesz wyjąć knebel.
    Zacząłem odklejać taśmę. Dość mocno ciągnęła mnie za włosy. Wyplułem jego majtki. Wszedłem pod prysznic, wykąpałem się i  po wytarciu znów uwięziłem swojego penisa. Odniosłem klucz Panu siedzącemu w fotelu.  Pan nie wstając zsunął majtki. Domyśliłem się o co chodzi. Klęknąłem i zacząłem lizać i ssać jego penisa. Tym razem nie dociskał mojej głowy. Delikatnie ssałem jego kutasa aż moje usta zalała dawka ciepłej słonej spermy. Przestałem a Pan ubrał majtki.
    -To tyle na dziś. Możesz przyjść jutro, też o dziesiątej. Mamy wiele do przećwiczenia. Możesz iść, odwiozę cię na dworzec.
    -Dziękuję- Odpowiedziałem. Poszliśmy na górę, ubrałem się. Nim wyszedłem, znów pocałował mnie, wsuwając głęboko język, w usta w które przed chwilą wsuwał swojego kutasa.  Wyszedłem a  Pan odprowadził mnie wzrokiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł
  • Pierwszy raz “inicjacja”

    Witam, mam na imię Marek i mam obecnie 25 lat, lecz historia, którą pragnę się podzielić miała miejsce, gdy miałem zaledwie 16 lat. Wtedy właśnie rozpoczęła się moja przygoda z męskim sex’em. 

     Ale od początku, chodziłem wtedy do liceum i miałem wielu kolegów w klasie, więcej niż koleżanek co po jakimś czasie okazało się bardzo pozytywne. Pewnego pamiętnego dnia gdy mieliśmy lekcję w-f’u na basenie, niestety byłem wtedy obolały gdyż parę dni wcześniej zaliczyłem mały wypadek na rowerze i przez to nie mogłem pływać. Siedziałem sobie na brzegu i obserwowałem kolegów, jeden z nich przykuł moją uwagę, ponieważ za każdym razem gdy koło mnie przechodził patrzył się przenikliwym wzrokiem i uśmiechał. Nie wiem co wtedy we mnie wstąpiło, ale momentalnie zrobiło mi się gorąco a mój penis naprężył się z podniecenia. Z tego wszystkiego nie wiedząc o co chodzi poszedłem do szatni chcąc oczywiście masturbować się, lecz gdy tylko wszedłem ten właśnie kolega wszedł zaraz za mną i zamknął za sobą drzwi. Nie znałem go zbyt dobrze gdyż chodził do innej klasy, jak się po chwili okazało nie miało to żadnego znaczenia. Nie zwracając na niego zbytnio uwagi wszedłem do przebieralni i wyciągnąłem swojego penisa zaczynając się po nim masować. Nie zdawałem sobie jeszcze wtedy sprawy, że ktoś jeszcze był w szatni. Po chwili zabawy z samym sobą usłyszałem kasłanie tuż za moimi plecami, okazało się że to był ten właśnie kolega, który od dłuższej chwili obserwował jak sobie wale. Wszedł do mnie do przebieralni cały mokry w kąpielówkach i powiedział, że mam wyciągnąć ustami jego kutasa i go ssać bo inaczej powie wszystkim co tu robię. Spojrzałem na niego a następnie na jego sterczącego pod majtkami kutasa i zrozumiałem, że nie mam wyboru, więc klęcząc wyciągnąłem go i wziąłem do ust. Od razu mi się spodobało a był to mój pierwszy raz. Już po chwili zaczął pulsować delikatnie w moich ustach, byłem tak podniecony, że pragnąłem wypchnąć go z tej przebieralni żeby mógł usiąść abym mógł bardziej się delektować. Jak pomyślałem tak zrobiłem, a gdy siedział już trzymając swojego ogromnego i twardego kutasa w moich ustach poczułem że za moment tryśnie. Wtedy stało się coś co zmieniło całe moje życie. Niespodziewanie do szatni weszła cała moja i jego klasa. Pomimo tego że byłem bardzo zawstydzony nie przerwałem i jak się okazało było to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Oczywiście natychmiast usłyszałem za plecami “gej” “pedał” i tym podobne to  jednak wyszło na to że większość moich kolegów była homo. A co za tym idzie w niedalekiej przyszłości stałem się klasową suczką, ale to już temat na następne opowiadanie…

    Pozdrawiam

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Nowak