Matka kupila niewolnice swoim synom. I sama stala sie niewolnica (cz. IV)

Ciąg dalszy przygód matki, która kupila niewolnicę swoim synom do zabawy, po czym sama stała się ich niewolnicą. Jeśli nie lubisz kazirodztwa, nie czytaj. Jeśli lubisz – myślę że ci się spodoba.

*

– Szyja ! – Usłyszałam głos młodszego syna, trzymającego stalową obrożę . Wyciągnęłam posłusznie, podniosłam rude włosy. Usłyszałam kliknięcie zapięcia i poczułam zimną stal na szyi.

Klęczałam nadal oszołomiona, ociekająca spermą mojego  – do niedawna – męża, ubrana tylko w siatkowe body na nagie ciało. Sutki mi sterczały, a wargi sromowe wystawały przez rozcięcie w kroku. Czułam na sobie kpiące spojrzenie Tary – wrednej suki, którą kiedyś kupiłam na targu, żeby synkowie mieli kobietę do pieprzenia. Nie spodziewałam się tylko, że Tara okaże się sprytniejsza i zawróci w głowie mojemu mężowi, zajmując moje miejsce.

No i właśnie zostałam niewolnicą własnych synów i męża; zamierzali mnie sprzedać, bo podobno narobiłam długów, a moja rozrzutność doprowadziła ich do ruiny. Ale zanim to miało nastąpić, wszyscy mieli ochotę się mną pobawić. W końcu, jak przed chwilą usłyszałam od starszego syna: matek raczej się nie rucha, ale niewolnice już można. A ja byłam niewolnicą i podobałam im się. Nazwali mnie „Zdzira”. W sumie – musiałam przyznać – dość trafnie. Byłam zdzirą. Dobrze zbudowaną, cycatą, długonogą zdzirą.

Gdyby to kogoś interesowało: miałam 43 lata, 170 cm wzrostu, za sobą dwa porody i 67 kg wagi. Biust miałam w rozmiarze 75 D a numer buta 38. Farbowałam się na kasztanowo a karnację miałam raczej śniadą. Oczy szare.

– – Śmiało – zachęcał mąż – jest wasza, chłopaki. Bawcie się dobrze. Róbcie z nią co chcecie.

Starszy syn podszedł do mnie, wyjął kutasa i zbliżył do twarzy. „O Boże” – pomyślałam spanikowana – „zaraz będę obciągać własnemu dziecku !”. Do dzisiaj nie rozumiem jak to się stało, ale kiedy zobaczyłam jego sterczącą pałkę, otworzyłam usta i wzięłam. Jego kutas był duży, gruby, żylasty. Ciepły. Objęłam go ustami i zaczęłam ruszać głową, patrząc synowi w oczy. W głowie kłębiły mi się tysiące myśli, ale im bardziej czułam się upodlona tym bardziej mokra robiła mi się cipka. Powinnam była czuć blokadę przed łamaniem tabu. Nic z tego. Miałam w ustach młodego kutasa. Mąż patrzył, jak liżę po fiucie swojego syna. Starałam się wyciągać język jak najmocniej, żeby poczuł zazdrość, żeby i on chciał mi wsadzić. Pomyślałam sobie, że zanim mnie sprzedadzą, zapamiętają mnie jako największą sukę i szmatę jaką znali. Żeby żałowali. Niech sobie mnie ruchają, na zdrowie. Ale potem się na nich zemszczę. Nie wiem na razie jak, ale będzie to zemsta na zimno i wyrachowana.

Tymczasem naplułam śliny na kutasa syna i ciągnęłam, dusząc się, tłumiąc odruch wymiotny, starając się brać go po same jaja. Jego ręka złapała mnie za włosy. Bolało. Pociągnął mnie i zaczął mi ruszać głową. Robił to szybko i poczułam, że puchną mi usta a ślina i śluz skapuje na moją brodę i piersi.

Syn zaczął jęczeć.

– Dobrze ci się jebie matkę, zwyrodnialcu ? – wysapałam w końcu gdy na chwilę jego kutas wypadł mi z ust.  W odpowiedzi dostałam po pysku. Dwa razy. A kutas wrócił do moich ust. Niespodziewanie moje usta wypełniły się spermą. Miała zupełnie inny smak niż sperma męża. Była bardziej orzechowa i kleista. Zakrztusiłam się i o mało co nie zwymiotowałam, ale w końcu połknęłam.

Nie był to koniec udręki.

Inicjatywę przejął młodszy. Szarpnął za smycz przyczepioną do obroży. Powoli i niechętnie wstałam. Stałam prosto, patrząc mu w oczy. Wziął w dłonie moje piersi. Nadal byłam w body. Body było mokre, brudne, lepiło się od płynów ustrojowych, ale nikt nie kazał mi go zdejmować. Dłonie młodszego syna były mocne, pewne. Trzymały mocno moje piersi. Pochylił się i poczułam, że jego usta obejmują moje sutki i zaczynają je silnie ssać. Nie było to przyjemne, robił to mocno, gryzł. Jęknęłam. Starałam się jednak nie dać satysfakcji nikomu. Ani Tarze, tej dziwce, której osobiście odetnę cycki jak nadejdzie czas ani swojemu staremu, który właśnie się z nią lizał.

Młody najwyraźniej miał ochotę na to samo, bo nagle wsadził mi język w usta. Chcąc nie chcąc oddałam pocałunek. Spodobało mu się. Czułam jak jego język przesuwa mi się po zębach, jak usta wypełnia mi ślina, aż musiałam wypluć. Nie chcąc pokazać, że mam opory, wsunęłam dla odmiany język w usta syna. Całowałam go namiętnie. Pałka mu stanęła i nie mógł już wytrzymać. Chwycił smycz, zaciągnął mnie do pokoju. Nie czekając uklęknęłam przed łóżkiem, opierając dłonie i głowę na jego krawędzi. Nogi rozsunęłam, tyłek wypięłam, odwróciłam się

– Wejdziesz w mamusię ? Tylko gumkę załóż, nie mam spirali – nie sądziłam, żeby to cokolwiek dało, ale jednak podziałało. Młody założył prezerwatywę, klęknął za mną, chwycił mnie za biodra i poczułam, jak w moje ciało wsuwa się twardy penis młodego chłopaka. Nie jestem wąska, cipę mam głęboką, wyrobioną od porodów, ale poczułam się jakby mnie nadziewano na pal. Jego kutas był tak gruby, że aż prawie bolało, ale to był przyjemny ból. Ruchał mnie bardzo krótko. Byłam podniecona, rozruchana, poniżona, brudna. Poczułam skurcze pochwy i nadchodzący, mały ale jednak orgazm.

– Mamo.. – wyrwało mu się, gdy eksplodował we mnie.

– Synku – wyjęczałam i opadłam na łóżko.

*

Moje nowe życie jako niewolnicy było trudne. Dano mi miejsce do spania na materacu pod schodami. Miałam tylko koc. Przez większość czasu byłam naga. Moje body się do niczego nie nadawało. Miałam na sobie tylko obrożę. Ponieważ chodziłam boso, miałam zwykle brudne nogi. Do jedzenia nie dostawałam wiele. Ponadto nie dawano mi sztućców i nie dopuszczano do stołu. Nauczyłam się jeść siedząc na podłodze i wybierając jedzenie z miski. Myłam się raz dziennie. Zwykle przed, a nie po stosunku. Często byłam pokryta zaschniętą spermą. A ponieważ wytryski moich synów i męża były obfite, zwykle miałam oblaną twarz, włosy, piersi.

Często mnie ruchali. Mąż lubił, jak chodzę za nim na smyczy na czworakach. Ciągle miałam czerwone, poobcierane kolana. Z upodobaniem brał mnie analnie i pakował mi kutasa w tyłek, po same jaja i tam się spuszczał. Najpierw mnie to przede wszystkim bolało, po krótkim czasie zauważyłam, że ten ból jest na swój sposób przyjemny. Synowie dla odmiany brali mnie tradycyjnie, ale za to po dwa razy dziennie. Byłam cała poobcierana w kroczu, usta miałam spuchnięte od obciągania. Bałam się, że mnie zapłodnią i urodzę jakiegoś debila. Czekałam, aż mnie sprzedadzą. Liczyłam, że uda mi się polepszyć swój los u nowego właściciela. Sprzedaż się jednak odwlekała. Najwyraźniej podobałam im się. Pierwsze oznaki, że nadchodzi jakaś zmiana pojawiły się po tygodniu. Tara, nowa kochanka męża rzuciła mi jakieś stare japonki i płaszcz, kazała wziąć prysznic, ubrać się w to i zabrała ze sobą do miasta. Strasznie wstydziłam się swojego wyglądu, wszyscy się na mnie gapili. Poniżona, dreptałam za swoją panią prowadzona na smyczy jak suka. Okazało się, że zafundowała mi wizytę u paznokciary. Dostałam tipsy w kolorze którego nie znosiłam (nikt mnie nie pytał, jaki lubię), zrobiono mi paznokcie u nóg. Potem zostałam zabrana do tatuażysty. Nie cierpię tatuaży, ale znowu – nikt nie pytał. Dostałam kolorowy tatuaż na stopie według wzoru wybranego przez Tarę. Tatuował mnie obleśny typ, gruby, brodaty i spocony. Na koniec zaproponował że może mnie zakolczykować. Prosiłam, błagałam… na próżno. Przebił mi sutki i założył w nie srebrne sztangi. Próbowałam się wyrywać, ale skrępowali mnie mocno i przywiązali do stołu, nie mogłam się ruszyć. Po wszystkim, musiałam dać dupy tatutażyście, bo tak zarządziła moja pani. Uznała, że warta jestem wyruchania bez gumy przez spoconego typa dla 5% zniżki. Facet oparł mnie o łóżko, kazał rozstawić nogi, wypiąć tyłek i położyć twarz na łóżku. Wielkim łapskiem złapał mnie za kark i docisnął mocno, jednocześnie wsadzając we mnie swojego kutasa bez żadnej gry wstępnej. Byłam sucha, nierozbudzona, przekłute sutki bolały, rana po tatuażu piekła… Czułam jak porusza się w nie jego kutas. Posapywałam tylko i pojękiwałam cicho. Trwało to całą wieczność. W pewnym momencie odleciałam myślami zupełnie gdzie indziej. Zajęłam się obmyślaniem zemsty i kompletnie przestałam zwracać uwagę na posuwającego mnie kutasa, do momentu w którym nie poczułam w sobie, że doszedł „Kurwa, znowu bez gumy. Jak tak dalej pójdzie muszę zajść…” Po wszystkim dostałam mokrą gąbkę, żeby się wytrzeć i wróciliśmy do domu. Tara wprowadziła mnie do pokoju, gdzie siedziała cała trójka. Obejrzeli moje czerwone paznokcie u rąk i nóg, przekłute sutki, pochwalili tatuaż.

– Z każdym dniem coraz lepsza z niej szmata – powiedział młodszy syn.

– Użyjemy jej na moich urodzinach – odparł starszy, podchodząc do mnie i bawiąc się moimi piersiami – chłopaki będą mieli zabawę.

– OK, ale nie wymęczcie jej za bardzo. Dzień po imprezie przyjadą po nią z domu aukcyjnego – odezwał się mąż – już się z nimi umówiłem. Sprzedamy ją na licytacji, nawet z prowizją możemy dostać za taką kobietę sporą kasę.

Rozmawiali tak, jakby mnie tu nie było.

*

– Wstawaj ! – Głos Tary był szorstki. Usiadłam na swoim barłogu, ziewając i drapiąc się po niemytych od kilku dni włosach. Tara patrzyła na mnie z pogardą. – Masz ! – Położyła obok materaca miskę z jakąś breją i rzuciła na materac jakieś zawiniątko. Sprawdziłam zawartość: para czarnych pończoch samonośnych, krótki czerwony szlafroczek z satyny, para szpilek wiązanych nad kostką. Znałam je, były kiedyś moje.

– – Na razie będziesz przygotowywać imprezę urodzinową dla chłopaków. Jak skończysz, pójdziesz do łazienki, wymyjesz się, ogolisz nogi, pachy, cipę, uczeszesz, zrobisz sobie makijaż i ubierzesz w to – wskazała palcem ciuchy. – Do roboty !

Naga i bosa poczłapałam do kuchni. Pół dnia spędziłam na sprzątaniu pokoju, przygotowywaniu jedzenia, alkoholi. W kuchni co rusz byłam klepana po tyłku, a mąż nawet raz oparł mnie o blat i mi zapakował swojego kutasa. Robili ze mną, co chcieli. W łazience długo doprowadzałam do porządku. Byłam niestety bardzo zaniedbana. Nałożyłam makijaż, ubrałam pończochy, szpile, szlafrok. Oczywiście nie dali mi majtek ani biustonosza, a szlafrok był półprzezroczysty. Efekt końcowy był zadowalający. Z lustra patrzyła wyzywająco wyuzdana milfa w obroży, z krwistoczerwonymi ustami. Zdążyłam akurat w ostatnim momencie. Rozległ się dzwonek do drzwi.

– Zdzira ! Otwórz ! – Wydarł się starszy syn.

Otworzyłam. W drzwiach stał Maciek, kolega syna razem z ojcem. Znaliśmy się ze szkoły. Obaj wybałuszyli na mnie oczy i wgapiali się w moje nogi i biust.

– To ty ? Wyjąkał w końcu ojciec Maćka. Słyszałem, że zostałaś niewolnicą, ale nie chciałem wierzyć. I jak ci z tym ?

– Chcesz to możesz mnie kupić – Ucięłam –  Zapraszam do środka.

Ojciec Maćka wyszczerzył zęby w nieszczerym uśmiechu i wyjął cos z kieszeni.

– Maciek, masz tu gumki. Jakby doszło do ruchania, higiena przede wszystkim.

– Dobrze tato – Maciek nawet nie odwrócił wzroku ode mnie. Jestem pewna, że pałka mu już sterczała.

Goście się schodzili, ubrana skąpo rozdawałam ciasteczka podawałam kawę i herbatę. Głównie koledzy synów. Ale było też parę koleżanek. Co chwila wyskakiwały mi cycki zza szlafroka, albo przy pochylaniu się odsłaniała mi się dupa. Wszyscy mnie znali z widzenia, z czasów gdy byłam jeszcze matką swoich chłopaków a nie ich niewolnicą i popychadłem do ruchania.

– Naprawdę, możemy ją posuwać ? – usłyszałam fragment rozmowy.

– Jasne, proszę, częstujcie się – szerokim gestem zaprosił starszy syn, wskazując na mnie.

Stanęłam na środku pokoju, wypięłam biodro i uśmiechnęłam się zachęcająco. Nikt się nie kwapił, więc solenizant postanowił dać przykład.

– To nic trudnego. Jeśli tylko staje wam pała, po prostu wsadzacie jej. Odkąd została niewolnicą, nie myślę o niej jako o matce – mówiąc to wsadził mi rękę za dekolt i ścisnął pierś – Zresztą to ostatnia szansa, jutro ją sprzedajemy.

Zrobiłam się czerwona na twarzy. Nie mogłam nic poradzić na to, że wilgotnieję w kroku. Sytuacja mnie podniecała. Widocznie była zboczona. Postanowiłam dać pokaz. Odwróciłam się do syna, objęłam go za szyję i wpiłam w niego swoje usta, wsuwając w niego swój język. Chwycił mnie za biodra, przyciągnął. Podniosłam nogę w czarnej pończosze. Chłopak całował mnie namiętnie, zrzucił ze mnie szlafrok. Rozległo się zbiorowe westchnienie. Mieli widok na mój tyłek, plecy, nogi w czarnych pończochach i czerwone szpilki. Syn zmusił mnie do uklęknięcia. Zrozumiałam swoją powinność. Podniosłam głowę, otworzyłam usta, wyciągnęłam język i jak suka patrzyłam mu w oczy. Ręce splotłam za plecami. Piersi mi sterczały. Wkrótce obciągałam na oczach wszystkich chłopaków.

– O kurwa, ależeście zrobili z matki dziwkę do szmacenia ! – któryś jęknął z podziwem i zazdrością. Zerknęłam na niego spod rzęs. Młody, nastoletni blondynek.

– Oj przepraszam – powiedział syn – gdzie moje maniery. Jesteś gościem. Idź do niego – rozkazał mi i schował pałkę.

Wstałam, podeszłam do siedzącego kręcąc biodrami. Usiadłam na nim okrakiem, rozkładając nogi na boki i obejmując go za szyję. Złożyłam mu na ustach ciepły ,mokry pocałunek. Czułam przez jego spodnie sterczącego penisa. Chłopak zaniemówił. Drżącymi rękami rozpiął spodnie, wyjął pałkę i chciał mi wsadzić.

– Gumkę masz ? – Zapytałam

Kiwnął głową , wyjął z kieszeni paczkę. Ręce mu się trzęsły. Musiałam przejąć inicjatywę. Zeszłam z niego, wzięłam prezerwatywę, chwyciłam w zęby i otwarłam. Wsadziłam sobie zwiniętego kondoma do ust i uklęknęłam przed chłopcem. Pochyliłam głowę i nasunęłam ustami kondoma na jego pałkę. Byłam gotowa się z nim pieprzyć. Ale chłopak jak poczuł moje wargi na swoim fiucie docisnął mi głowę i zaczął mnie ruchać w usta tak szybko i głęboko, że zabulgotałam. Trwało to z minutę jak doszedł. Poczułam jak kondom wypełnia ciepła sperma. Podniosłam głowę i wstałam z klęczek

– Kto następny ? Zapytałam

Patrzyli jak zaczarowani. Kolejny był lepiej przygotowany. Siedział w fotelu ale gumę miał już założoną na pałkę. Pstryknął na mnie palcami. Podeszłam powoli i zrobiłam to samo, co poprzednio: usiadłam na chłopaku, obejmując go za szyję. Moja cipa była już mokra, więc wszedł we mnie bez problemu. Jęknęłam, odrzuciłam głowę i zamknęłam oczy. Zaczęłam lekko unosić się na nogach, poruszać biodrami. Poczułam jego mokre, spocone dłonie na swoim tyłku. Mógł być ode mnie młodszy o dobre 25 lat, ale natychmiast przejął nade mną kontrolę. Wymierzył mi silnego klapsa w pośladek, potem w drugi. Pochyliłam się ku niemu, wsadziłam mu do ust sutek; zaczął go ssać, sutek był przebity, rana jeszcze była świeża, sztangi nie wyjęłam – ból drażnił mnie i podniecał. Wkrótce doszedł. Uniosłam się ostrożnie, żeby pełna prezerwatywa nie została we mnie. Rozejrzałam się. Większość już bez skrępowania waliła konie patrząc na mnie. Podeszłam do stołu, oparłam się, pochyliłam, rozstawiłam nogi, wypięłam tyłek. Zarzuciłam włosami, zakręciłam dupą.

– No co ? – Spytałam – Długo mam czekać ? – Sięgnęłam po szklankę whisky i wypiłam duszkiem. Rozkręcałam się. Puszczały mi hamulce. Ustawiła się do mnie kolejka. Brali mnie szybko, jeden po drugim. Ponieważ zakładali gumy, nie byłam ospermiona. Kilka razy dostałam orgazmu. Dochodziłam do wniosku, że bycie niewolnicą ma też przyjemne strony.

Kiedy wszyscy już się we mnie spuścili poprosiłam o przerwę. Usiadłam rozkraczona demonstrując czerwoną od ruchania cipę, zapaliłam papierosa, zaciągnęłam się.

– Fajni z was ruchacze, chłopaki – pochwaliłam ich – mój stary nawet w połowie nie był tak dobry – Moi synowie może odziedziczyli po mnie jakieś geny, ale nawet oni nie są w stanie dobrze mnie wyruchać – kontynuowałam – Jutro mają mnie zabrać do domu aukcyjnego. Mam nadzieję, że trafię do jakiegoś burdelu albo że częściej będę brała udział w orgiach. Powiedzcie tatusiom. Jestem do kupienia, gdyby któryś był zainteresowany – Strzepnęłam popiół z peta na dywan.

Mój młodszy syn słuchał tego i nie wytrzymał.

– Ty wredna suko ! – Głos mu się trząsł – humorzasta, rozwydrzona dziwko ! Puszczałaś się na prawo i lewo, stary wypruwał sobie żyły w robocie a ty przepuszczałaś jego kasę ! W życiu nie skalałaś się robotą. Byłaś wredna, złośliwa, chamska. Zasłużyłaś na swój los ! Z przyjemnością patrzę jak się upadlasz. A teraz chodź tu ! Wyrucham cię w dupę przy wszystkich. Patrzcie – zwrócił się do oniemiałego towarzystwa – jak matka bierze kutasa od syna !

Chwycił mnie za rękę, pociągnął, rzucił na stół. Oniemiała jego wybuchem nie stawiałam oporu. Kopniakami rozstawił mi nogi. Wypięłam dupę. Rozchylił mi pośladki, nacisnął odbyt kciukiem – brutalnie, mocno, aż pisnęłam. Potem poczułam jak wbija we mnie swojego kutasa. Dupkę mam ciasną, czułam piekący ból i rozkosz. Krzyczałam, czując jak jego członek rozpiera cienkie ściany mojego tyłka. Walił mnie mocno, szybko, bez żadnego nawilżenia.  Darłam się. Zasłonił mi usta dłonią. Drugą trzymał za biodro. Jebał mnie w tyłek, czułam jak wchodzi po same jaja. Chłopcy kibicowali, bili brawo do rytmu. Czułam jak uginają się pode mną nogi.

– Dziwko, szmato, kurwo !  – Wyzywał mnie, a po chwili poczułam raz uderzeń na pośladkach – A masz ! – Trzaskał mnie po tyłku z wściekłością – Mój krzyk przeszedł w skowyt. Dostałam orgazmu dokładnie wtedy, gdy spuścił mi się w dupie. Upadłam. Słyszałam śmiechy, krzyki …

Potem byłam jeszcze wielokrotnie kryta na podłodze przez podniecone stado chłopaków. Niewiele pamiętam. Nie zakładali już gumy. Leżałam na posadzce, twarzą do ziemi, brana raz po raz…czasem dostawała orgazmu, czasem nie. Czasami czułam, jak tryskają na moje plecy , włosy, tyłek. Jęczałam cicho.

Kiedy impreza się kończyła, po prostu zostawili mnie na podłodze, ledwo przytomną, z rozrzuconymi nogami, ociekającą spermą.

A następnego dnia sprzedali mnie.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andrzej Nowak

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *