Kilkanaście minut później, czysty i ostudzony wyszedłem z jeziora. Szybko wytarłem się ręcznikiem, udałem się schodami na górę. Wszedłem do środka i zobaczyłem ciocię, która będąc cały czas w stroju kąpielowym pochylona wyciągała coś z szafki. Jej wypięty tyłek wyglądał tak wspaniale, że aż mnie zatkało. Urzeczony widokiem podszedłem i niewiele myśląc złapałem za te duże, jędrne pośladki.
– Ej! – krzyknęła ciocia podskakując lekko ze strachu. Odwróciła się i zmierzyła mnie wściekłym wzrokiem. Zanim zdążyłem coś powiedzieć wyciągnęła dłoń i złapała mocno za moje jądra.
– Co ty sobie wyobrażasz? Zgłupiałeś do reszty Pawełku? Myślałam, że zrozumiałeś zasady! – zdenerwowany z bolesnym uciskiem na jajach próbowałem się usprawiedliwić.
– Przepraszam, ale twój tyłeczek wyglądał tak apetycznie i zapomniałem się. Ale nikogo nie przecież – wydukałem.
– Nie ma żadnego “przecież nikogo nie ma” – ciocia mnie przedrzeźniła.
– Zasady były jasne. Masz się zachowywać normalnie, inaczej nici z naszej umowy. Jasne? – Ciocia warknęła i zacisnęła swoją dłoń.
– Ałłł! Jasne. Przepraszam ciociu. Obiecuję to się nie powtórzy! – powiedziałem szybko, byle tylko rozluźniła uścisk. Ciocia popatrzyła mi w oczy, po czym wypuściła moje jądra. Odetchnąłem głęboko z ulgi i poszedłem do swojego pokoju. W głowie miałem myśl, że drugi raz tego nie zepsuję.
Około godziny później pozostali wreszcie wrócili z zakupów. Jak gdyby nigdy nic pomagałem wyjąć zakupy z bagażników samochodów. Przy którejś partii, gdy postawiłem siatkę na blacie napotkałem wzrok cioci. Widząc, że nikt jej nie widzi uśmiechnęła się aprobująco. Skinąłem krótko głową i odwróciłem się jak gdyby nigdy nic. Do końca dnia już nic się nie wydarzyło. Raz jeszcze wykąpałem się w jeziorze, tym razem z wszystkimi. Nie mogłem się powstrzymać i kilka razy spojrzałem w stronę cioci. Nie widziałem jednak w tym nic złego. Od kilku lat to robiłem, więc gdybym przestał rzucać ukradkowe spojrzenia, byłoby to nienaturalne. Wtorek minął pod znakiem intensywności. By zająć czymś głowę grałem z Kamilem i Dawidem w piłkę, później poszliśmy całą ekipą do lasu na grzyby. Wieczorem, gdy szedłem do swojego pokoju, położyć się spać minąłem się z ciocią w szlafroku, która wyszła z prysznica na parterze. Tuż obok mojego pokoju. Byliśmy sami w przedpokoju. W kuchni kręciła się moja mama, ojciec z wujkiem znajdowali się na tarasie, a chłopaki znajdowali się na górze. Ciocia położyła palec na ustach i uniosła szlafrok, pokazując swoje spore, gładkie udo i kawałek majtek. Na nodze błyszczało kilka niewytartych kropel wody.
– To mała nagroda za dobre zachowanie – szepnęła cicho, po czym udała się na górę. Kutas mi stanął wypełniając szczelnie spodenki od piżamy. Poszedłem szybko do swojego pokoju i położyłem się w łóżku. Zasnąłem z twardym kutasem myśląc o ciele cioci. W środę pojechaliśmy wszyscy na zakupy i na pizzę. Pół dnia spędziliśmy w mieście, więc miałem dosyć zajętą głowę. Mimo tego wróciłem myślami do tych kilku intymnych chwil spędzonych z ciocią. Jednak jakoś przetrwałem środę, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. W końcu z pół twardym kutasem od myśli, położyłem się spać. Nagle gwałtownie się obudziłem, czując dłoń na ustach. Otworzyłem oczy i zobaczyłem w ciemnym pokoju ciocię Natalię! Ta położyła palec na ustach.
– Pomyślałam, że zasłużyłeś na nagrodę – szepnęła cicho uśmiechając się. Spojrzałem nieprzytomnie na elektryczny zegarek, który leżał na komodzie. Była 2:12.
– Musisz być cicho, nikt nie może się obudzić. Rozumiesz Pawełku? – szepnęła zmysłowo ciocia. Pokiwałem w milczeniu głową. Ciocia odrzuciła kołdrę i złapała za oklapniętego penisa. Drugą ręką zrzuciła z siebie szlafrok odsłaniając nagie piersi. Te uwolnione od wszelkiego materiału, opadły lekko do dołu. Ledwo zauważyłem, że na dole miała jeszcze majtki. Jej cycki były tak piękne, że wpatrywałem się tylko w nie.
– O, twój kolega budzi się do życia – ciocia zachichotała masując kutasa przez materiał piżamy.
– Podnieś biodra – poleciła cicho ciocia. Posłusznie podniosłem biodra i ciocia ściągnęła spodenki od piżamy. Mój kutas wyskoczył, już nieźle naprężony. Ciocia wzięła go w dłoń i delikatnie ściągnęła napletek.
– Ach – zajęczałem cicho. Ciocia uśmiechnęła się, odgarnęła włosy i nachyliła się biorąc mojego kutasa do ust. To uczucie było genialne. Ciężko to opisać słowami. Kto nigdy nie poczuł, jak kobiece chłodne usta i język oplatają jego kutasa, ten nigdy tego nie zrozumie. Ciocia powoli oplotła główkę i rytmicznie wsuwała coraz większą część do ust. Jej usta były niesamowicie ciepłe i ciasne, a język kręcił się wokół główki jak szalony, raz mocno naciskając, raz ledwo muskając. Kiedy zsunęła się głębiej, poczułem, jak gardło lekko się zaciska. To było tak intensywne, że aż musiałem zagryźć wargę, żeby nie jęknąć głośniej. Pod wpływem impulsu podniosłem się na łokciu i złapałem za cycka cioci. Chyba jej się to podobało, ponieważ nie wyjmując kutasa z ust docisnęła moją rękę do swojej piersi. Dokładnie wiedziała, jak długo przytrzymać kutasa głęboko w gardle, by chwilę potem obejmować go samymi ustami. W końcu poczułem, że zbliżam się do końca.
– Ciociu zaraz – zdołałem powiedzieć, zanim wybuchnąłem. Ciocia w tym momencie oplatała ustami czubek penisa. Ręką masowała nasadę i wydoiła mnie z każdej kropli spermy. W momencie, gdy dochodziłem położyłem sobie rękę na ustach zduszając krzyk rozkoszy. Drugą dłoń zacisnąłem na piersi. W końcu ciocia wyjęła kutasa z ust i patrząc w moją stronę przełknęła ładunek. Kilka kropel wyciekło jej z kącików ust. Nic dziwnego. W końcu od incydentu na pomoście nie zwaliłem konia ani razu.
– Wspaniale smakujesz Pawełku – szepnęła oblizując się.
-To było wspaniałe ciociu. Dziękuję – wyszeptałem, patrząc z wdzięcznością na ciocię.
– Zasłużyłeś. Trzymaj tak dalej, a wkrótce będziesz jeszcze szczęśliwszy – zachichotała ciocia, zakrywając się szlafrokiem. Następnie obróciła się na pięcie i szybko opuściła pokój, zamykając cicho drzwi. Zadowolony położyłem się na łóżku, z rękoma założonymi za głowę. Spojrzałem na zegarek, który wskazywał 2:19. Mój mózg jednak nie zarejestrował godziny, ponieważ rozmyślałem nad tym, co może mnie czekać w następnych dniach.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kolejna część, tym razem znacznie krótsza. Mam nadzieję, że będzie się podobobała. Poprzednia jest najlepiej czytana z moich “dzieł”. Zachęcam do komentarzy i zgłaszania uwag.
Leave a Reply