Stefan był dobrym sasiadem. Cz. 3. Wjazd w tylek

Głupio mi było tak po prostu do niej zagadać po tym jak się jej spuściłem na cycki, więc znów przez parę dni starałem się tak przemieszczać, żeby nie spotkać sąsiadki.

Jednak przyszedł czas na kolejne koszenie trawnika, więc wyciągnąłem kosiarkę z garażu i zabrałem się do pracy.

Kiedy był koniec koszenia, pojawiła się sąsiadka i przywitała się bez żadnego podtekstu. Jak to w upalne dni, miała na sobie długą, przewiewną suknię z dużym dekoltem Trochę się bałem, czy nie będzie jakiś dziwnych sytuacji, ale na powitanie nic takiego się nie wydarzyło.

-Ile ci płacę?

-Sąsiadko, bez przesady- westchnąłem- Już mówiłem, że nie będę brać za to pieniędzy. Pan Stefan był dobrym sąsiadem, to pomagam.

-To w takim razie zapraszam na coś zimnego do picia, bo w tym upale to dostaniesz udaru cieplnego.

Z tego mogłem skorzystać, bo nie piłem dość długo, przez kilka godzin koszenia w pełnym słońcu pragnienie wzmagało się niemiłosiernie.

Usiedliśmy w salonie. Popatrzyłem ukradkiem na sofę, ale już nie było na siedzisku mokrej plamy.

Sąsiadka przyniosła szklaneczkę dla mnie i dla siebie.

– Już wszystko wykosiłeś?

-Tak, na dzisiaj koniec.

-Ja bym jeszcze potrzebowała wykoszenia trawniczka na tyle. Masz ochotę za dodatkową opłatą?

-Już mówiłem, pani Katarzyno, że za darmo to robię.

-To zaraz załatwimy sprawę, poczekaj tu chwilkę.

Wstała z fotela i niemalże biegiem poszła na górę. Po paru minutach wróciła do salonu z tacką przed sobą. Postawiła tackę na stole koło sofy.

-No to bierz się do roboty- powiedziała z szerokim uśmiechem.

-Jak tak, to idę po kosiarkę.

-Kosiarkę masz tutaj- wskazała ręką na tackę na stole.

Dopiero teraz popatrzyłem na to, co było na tacy. Zobaczyłem tam miseczkę z wodą, maszynkę do strzyżenia włosów, małą piankę do golenia w sprayu i maszynkę do golenia.

-O co chodzi, pani Katarzyno?- zapytałem zdziwiony.

-Kasia jestem, pamiętaj o tym- odpowiedziała podciągając suknię ku górze i odwracając się. Po tym weszła kolanami na sofę i wypięła się mocno, jednocześnie też opierając się łokciami o kanapę.

-A teraz bierz się do roboty, bo mój trawniczek z tyłu potrzebuje być wykoszony i wygolony. Ja sama nie umiem tak daleko sięgnąć, bo jestem za duża, jak sam widzisz.

Wziąłem maszynkę elektryczną do ręki i spojrzałem na tył sąsiadki. Fakt, że cipka była goła i gładka, ale w połowie między cipką a dupką zaczęły się pojawiać włoski. Niby nie za dużo, a na dodatek sąsiadka i na głowie i na dole blondynka, więc aż tak bardzo się nie rzucają w oczy, ale jednak mogły jej przeszkadzać. Jednak przeszedł mnie dreszcz.

-Pani Katarzyno…

-Kasia jestem!

-Kasiu… Nie powinienem ci grzebać w cipce, w końcu mam dziewczynę.

-Dlatego nie grzeb mi w cipce, masz mi wykosić i wygolić mój ciemny tunel.

Wziąłem w rękę maszynkę i podszedłem do wypiętej dupy sąsiadki.

-Podłóż sobie ręcznik, to nie będzie trzeba sprzątać sofy- wymruczała Kasia. Zdjąłem z oparcia sofy ręcznik i przełożyłem go na łydki kobiety. Bałem się, że będzie ryzyko uszkodzenia jej skóry, ale chyba się domyśliła i oparła się twarzą o sofę, a rękoma chwyciła się za pośladki i je mocno rozchyliła na boki.

Zacząłem skracać włoski maszynką. Po kilku ruchach już było po wszystkim.

-Gotowe- powiedziałem.

-To teraz na mokro, by było gładziutko- wymamrotała Kasia.

Zmoczyłem skórę wokół odbytu, po czym nałożyłem piankę i zacząłem golić dupkę na mokro. W sumie poszło też szybko i sprawnie.

-To sprawdź, czy na pewno jest gładko- powiedziała Kasia zaraz po ty, gdy ponownie powiedziałem, że skończyłem.

Przeciągnąłem palcem wokół zwieracza.

-Nie paluszkiem- zaprotestowała sąsiadka- tu musisz sprawdzić językiem.

-Kasia, ja mam dziewczynę i żadnego zabawiania się obcą cipką…

-Masz sprawdzić, czy moja dupka jest gładko wygolona, a nie zabawiać się moją niewyruchaną cipką- spokojnie, ale z naciskiem odpowiedziała Kasia- Kładź się na podłodze i ci pokażę, jak to sprawdzić.

Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać i położyłem się. Sąsiadka wstała z sofy, po czym zdjęła z siebie całkowicie suknię. Stanęła nade mną i przykucnęła tak, żę jej rowek i zwieracz znalazł się idealnie nad moją twarzą. Przy okazji widziałem jej gładko ogoloną cipkę przed oczami.

-Teraz, Tomku, wystaw język i czas sprawdzić, czy się dobrze spisałeś w wykonaniu powierzonego ci zadania.

Ja wysunąłem język, a ona opuściła się tak nisko, że jej dupka była w zasięgu mojego języka, a cipka prawie dotykała mojego nosa. Zacząłem zataczać kółka wokół jej zwieracza i co jakiś czas wierciłem językiem w jej kakaowym oczku, a Kaśka to opuszczała, to unosiła się nad moją twarzą. Kasia podpierała się jedną ręką za sobą, a drugą zaczęła zabawiać się swoją cipką. Masowała ją w górę i w dół, kręciła kółeczka wokół łechtaczki i wkładała sobie po dwa, albo trzy palce do środka, czym powodowała wyciek cipkowych soków, które spływały na moją twarz.

W pewnym momencie odepchnęła się w przód i patrząc na mnie znad swoich cycków dalej bawiła się cipką. Patrzyła z perwersyjnym uśmiechem na twarzy jak krople soku z cipki skapują na moją twarz i język, bo cały czas miałem otwarte usta.

-Zaraz dam ci powód, żebyś popatrzył z otwartą buzią.

Po tych słowach wstała na proste nogi, podeszła do mebla i sięgnęła ręką w stronę sofy. Zaraz wróciła i ponownie stanęła nade mną, ale tym razem pośladkami w stronę mojej głowy. Przykucnęła tak, że zobaczyłem jej mokrą cipkę nad sobą, a po tym oparła się nade mną na kolanach, rozstawiając szeroko swoje uda i pochyliła się do przodu i oparła na jednej ręce. Za chwilę zobaczyłem jak do jej cipki zbliża się duże dildo, które już znałem z poprzedniej wizyty. Przyłożyła je do swojej mokrej szparki, wsunęła je w siebie głęboko zdecydowanym ruchem i okręciła nim w środku parę razy. Po tym wyjęła je z cipki, przystawiła do swojej świeżo ogolonej dupki, a następnie naparła ręką i tyłkiem. Dildo zaczęło znikać w jej dużym tyłku, a sąsiadka wydała z siebie długie westchnienie rozkoszy.

-Teraz coś ci pokażę- powiedziała sąsiadka, po czym wyjęła z siebie dildo prawie w całości. Jedynie główka tej grubej i długiej zabawki pozostałą w dupce, po czym kolejny raz dildo zniknęło w całe w tyłku właścicielki. Wyciąganie i wkładanie zabawki w tyłek zaczęło przybierać na szybkości oraz jęki przybierały na sile.

-Tomku, nie chcę cię martwić, ale kutas ci stoi- wypluwała z siebie kolejne słowa między pchnięciami- Prawie ci spodnie rozrywa.

-Nie chcę ci przypominać, Kasiu- odpowiedziałem- ale z cipki ci cieknie do moich ust, jak nad moją twarzą ruchasz się w dupę.

Na te słowa ona przerwała zabawę. Wyciągnęła dildo z siebie w całości i podniosła się na równe nogi. Popatrzyła na mnie gniewnie.

-Wstawaj!- a kiedy wstałem kontynuowała- Nie rucham się w dupę, ale zaspokajam się analnie. Próbowałam cię sprowokować, ale jesteś taki niedomyślny, że muszę ci to powiedzieć w twarz. Bierz dildo i teraz osobiście wyruchaj mnie w dupę. Nie po to nadstawiam ci się, żebym sama musiała sobie dogadzać i to jeszcze w obecności młodego, silnego ruchacza!

-Przepraszam, nie chciałem cię urazić…

-Każdy inny rucha wdowę jak niewydymaną sukę, a ty nie chcesz urazić! Inni wyjmują chuje ze spodni i niemalże gardłem mi wychodzi ich sperma, a ty się boisz, że mnie możesz urazić? Tomek, korzystaj sobie z każdej dziury u mnie jak tylko ci się podoba, ale wreszcie zrób mi dobrze! Nie chcesz wpychać kutasa, trudno, twoja sprawa. W takim wypadku bierz dildo i spraw, by mnie aż dupa bolała jak po potrójnym ruchaniu.

Jak tylko skończyła to mówić, opadła na czworaki, wypięła się mocno, a łokcie tak rozsunęła, że cyckami oparła się o dywan.

-Nie masz nic przeciwko, że zdejmę spodnie?- zapytałem.

-Zdejmuj, bo inaczej ci się jądra zagotują- odpowiedziała już bardzo spokojnie- Tylko się pospiesz, bo czeka cię praca nad moją dużą dupą.

W ekspresowym tempie zdjąłem spodnie i bieliznę, po czym uklęknąłem koło sąsiadki, wziąłem do ręki duże dildo, które mi podała i zacząłem je wpychać w jej odbyt. Po kilu wsadach sąsiadka dała mi instrukcję:

-Pokazałam ci, jak się tą zabawką obsługiwać. Nabierz energii i głębokości w obsłudze, bo ja potrzebuję to poczuć i to mocno.

Chwyciłem podstawę zabawki mocno jedną ręką, drugą oparłem się o tyłek Kaśki, po czym zacząłem energicznie rżnąć jej dupę. Przy każdym włożeniu dilda niemalże do końca obracałem zabawkę w dupie, po czym wyciągałem z ruchem przeciwnym. Kasia przełożyła sobie rękę do cipki i zaczęła mocno się masować i wiercić palcem w środku. Bardzo szybko rozpoczęła mruczeć, a zaraz po tym jęczeć z zadowolenia.

Nie przestając nadziewać sąsiadki dupy jej wielką zabawką, chwyciłem mojego sztywnego kutasa i zacząłem się masturbować. Kaśka w tym czasie zaczęła wierzgać i coraz  głośniej krzyczeć, aż zawyła z rozkoszy i przestała się masturbować palcami.

-Umiesz dogodzić. A teraz spuść mi się w dupkę- wysapała i dodała zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć- Wyjmij zabawkę, bo jestem rozepchnięta i spuść się z góry w moją czarną dziurę.

Nie zastanawiając się wstałem z kolan, puściłem dildo, które zostało przez Kasię wypchnięte z jej wnętrza, stanąłem w rozkroku i zacząłem obniżać się tak, że końcówką penisa byłem o kilka centymetrów od rozepchniętej dupy sąsiadki. Niewiele było potrzeba i zacząłem się spuszczać. Patrzyłem jak kolejne strzały ciągnącej się spermy wlewają się do rozepchanego krateru wypiętej dupy sąsiadki.

Nogi trzęsły mi się z wysiłku i podniecenia. Opadłem ciężko na sofę i przez dłuższą chwilę leżałem tak z przymkniętymi oczami próbując złapać oddech. W pewnej chwili poczułem że coś dotyka spodu mojego kutasa, na samym końcu główki. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Kaśkę klęczącą między moimi szeroko rozchylonymi udami. Ale nie bawiła się moim kutasem. Trzymała w ręce łyżeczkę, którą podłożyła od spodu penisa.

-Nie możesz mi tak po prostu pobrudzić mebli- odpowiedziała na niezadane pytanie z uśmiechem- No i lepiej, by się nic nie zmarnowało.

-I tak się już spuściłem.

-Nie martw się, wszystko zabezpieczone- odparła, po czym wstała i się odwróciła. Wypięła dupkę w moim kierunku i sięgnęła ręką do tyłu. Teraz zauważyłem, że włożyła sobie koreczek analny, który właśnie wyjęła z głośnym mlaśnięciem, a z jej wnętrza wypłynęła moja sperma i zaczęła ściekać na moje podbrzusze. Po dłuższej chwili sąsiadka odwróciła się ponownie twarzą w moim kierunku. Pochyliła się, przez co jej wielkie cycki wisiały nade mną kusząco, i dłonią zaczęła rozsmarowywać spermę na mojej skórze.

-Tomasz, świntuszek z ciebie, żeby tak się pobrudzić i to przy dojrzałej sąsiadce.

-Zaraz pójdę się wymyć.

-Gdybyś mnie wyruchał, to byś mógł się wykąpać w mojej łazience, ale że wolałeś walić konia, to bierzesz majtki w dłoń i wracasz do domu i u siebie się możesz wymyć jak tylko ci się podoba. Aha- dodała- pamiętaj, że każdą pracę trzeba zakończyć i posprzątać po sobie.

-Zaraz posprzątam- odpowiedziałem. Już miałem wstać, kiedy Kaśka ponownie stanęła tyłem do mnie, wypięła swoją dupkę, rękoma rozchyliła pośladki i powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu:

-Zacząłeś lizaniem i skończysz lizaniem. Bez dyskusji!

Wiedziałem, że tym razem byłoby ciężko się wywinąć. Zbliżyłem się twarzą do dupki sąsiadki, a ona przełożyła swoje ręce między nogami, złapała mnie za szyję i gwałtownie przyciągnęła moją głowę do swojego tyłka, przez co nie miałem innego wyjścia, niż zacząć wylizywać jej rozepchnięty dildem i zalany moją własną spermą rowek. Poczułem słony smak nasienia na języku, a sąsiadka mruczała z satysfakcją.

Po tym, jak zacząłem intensywnie wiercić językiem w jej rozzciągniętym zwieraczu, zatrzęsła się w udach i gwałtownie wyprostowała się.

-Bardzo dobrze się spisałeś, sąsiedzie. A teraz ja muszę się iść wykąpać, a ty masz swoje porządki do zrobienia u siebie w domu.

Nie sprzeczałem się. Szybko i niedbale ubrałem się i poszedłem do siebie wymyć się ze śladów nasienia przyklejonego do twarzy i posmaku spermy na języku.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Max79

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *