Bez hamulcow 8

Leżeliśmy przez chwilę na zimnej, kamiennej podłodze piwnicy, nasze ciała wciąż drżały od intensywności ostatnich chwil. Powietrze było ciężkie od zapachu potu, lubrykantu i seksu, a słabe światło żarówki rzucało cienie na ceglane ściany, tworząc atmosferę niemal rytualną. Kasia, nadal zamknięta w zaciskach na ławce, dyszała ciężko, jej blade uda błyszczały od wilgoci i mojego nasienia, które wciąż spływało po jej skórze. Marta, oparta o metalowy stelaż, poprawiła swój skórzany kombinezon, jej oczy błyszczały od satysfakcji, ale i głodu na więcej. W ręku trzymała skórzany pas z przymocowanym wibratorem, który wcześniej wspomniała jako kolejną zabawkę do przetestowania.

„Kurwa, to było dobre, ale jeszcze nie skończyliśmy,” powiedziała Marta, jej głos był ochrypły, ale pełen energii. „Chcę zobaczyć, jak Kasia zniesie podwójną penetrację. Ty wejdź w nią od tyłu, ja założę ten pas i wezmę ją z przodu.” Spojrzała na mnie z uśmieszkiem, zakładając pas i regulując wibrator, który wystawał z przodu jak twardy, czarny kutas.

„Dobra, ale najpierw zmieńmy konfigurację,” odparłem, wstając i podchodząc do stołu z narzędziami. „Mam inny pomysł na ciebie.” Chwyciłem dodatkowe liny i metalowe klamry, a potem odwróciłem się do Marty, która uniosła brew z ciekawością, nie spodziewając się, że to ona stanie się celem. „Zdejmij ten kombinezon. Teraz,” rzuciłem ostro, mój ton nie pozostawiał miejsca na dyskusję. Marta, choć zaskoczona, posłuchała, rozpinając skórzany strój i zdejmując go powoli, odsłaniając swoje oliwkowe, lśniące od potu ciało – pełne piersi z ciemnymi sutkami, płaski brzuch i gładką cipkę z małą kępką ciemnych włosów.

„Co planujesz?” zapytała, jej głos był pełen wyzywającej ciekawości, ale ja nie odpowiedziałem. Zamiast tego chwyciłem ją za ramiona i pchnąłem w stronę drewnianego stołu w rogu piwnicy, gdzie wcześniej leżały zabawki. „Kurwa, co ty robisz?!” warknęła, gdy przycisnąłem ją do stołu brzuchem w dół, ale nie stawiała większego oporu, bardziej zaskoczona niż buntująca się. Szybko przywiązałem jej nadgarstki do boków stołu za pomocą lin, ciągnąc mocno, aż jej ręce były rozciągnięte na boki, a potem zabezpieczyłem jej kostki do nóg stołu, rozchylając jej nogi szeroko, tak że jej cipka i tyłek były całkowicie odsłonięte.

„Zamknij się. Teraz ja rządzę,” rzuciłem, stojąc nad nią i patrząc, jak jej oliwkowa skóra napina się pod więzami. Jej biodra były uniesione przez wysokość stołu, co sprawiało, że wyglądała jak ofiara złożona na ołtarzu. „Zobaczymy, jak zniesiesz to, co dla ciebie przygotowałem.” Chwyciłem skórzany knebel z kulką ze stołu obok i wcisnąłem go w jej usta, zapinając rzemień ciasno wokół jej głowy. Stłumiony protest wydobył się z jej gardła, ale jej oczy, choć pełne zaskoczenia, błyszczały podnieceniem.

Odwróciłem się do Kasi, która nadal była na ławce, obserwując nas z mieszanką strachu i fascynacji. „Zdejmij jej zaciski. Przyda się nam,” powiedziałem, wskazując na metalowe zamki na jej rękach i nogach. Kasia, wciąż lekko osłabiona, kiwnęła głową i z mojej pomocą uwolniła się, wstając chwiejnie. „Weź stymulator elektryczny i to wielkie dildo. Pokażemy Marcie, jak to jest być na dole,” dodałem, wskazując na zabawki na stole.

„Ja… dobra,” mruknęła Kasia, jej głos był cichy, ale w oczach pojawiła się iskra odwetu. Chwyciła stymulator, regulując napięcie na średni poziom, a potem wylała trochę lubrykantu na grube, czarne dildo, które wcześniej rozciągało ją samą. Podszedłem do Marty od przodu, rozpinając spodnie i uwalniając swojego kutasa, który znów był twardy jak skała na widok jej bezradności. Bez ostrzeżenia chwyciłem jej włosy, unosząc jej głowę, i wyjąłem knebel tylko po to, by wcisnąć się w jej usta jednym szybkim ruchem. „Kurwa, ssij,” warknąłem, poruszając biodrami, wbijając się głęboko, aż jej gardło zacisnęło się wokół mnie, wywołując ciche krztuszenie.

Marta próbowała coś powiedzieć, ale moje pchnięcia stłumiły każdy dźwięk, jej ślina spływała po brodzie, a ja trzymałem jej głowę mocno, ruchając jej usta bez litości. W tym samym czasie Kasia ustawiła się za nią, przykładając elektrodę stymulatora do wewnętrznej strony uda Marty, tuż obok jej cipki. „Poczuj to,” szepnęła Kasia, jej głos był niepewny, ale pełen determinacji, gdy włączyła urządzenie. Marta zadrgała gwałtownie pod nami, jej stłumiony krzyk wibrował wokół mojego kutasa, gdy prąd przeszedł przez jej ciało, a Kasia powoli przesunęła elektrodę wyżej, zatrzymując się na łechtaczce.

„Kurwa, drażnij ją mocniej,” rzuciłem, nie przerywając ruchów, czując, jak usta Marty zaciskają się wokół mnie za każdym impulsem prądu. Kasia kiwnęła głową, zwiększając napięcie o jeden poziom i przykładając elektrodę bezpośrednio do łechtaczki Marty, co wywołało u niej kolejne konwulsje. Jej biodra próbowały się szarpnąć, ale liny trzymały ją w miejscu, a ja nadal wchodziłem w jej usta, moje pchnięcia były brutalne, każde z nich wbijało ją głębiej w stół.

„Teraz to,” dodała Kasia, odkładając na chwilę stymulator i chwytając dildo. Wylała więcej lubrykantu na zabawkę i na cipkę Marty, która była już mokra mimo – a może właśnie z powodu – tej brutalnej gry. Bez ostrzeżenia wcisnęła dildo w Martę, rozciągając ją jednym mocnym ruchem. Marta krzyknęła wokół mojego kutasa, jej ciało napięło się w więzach, a Kasia zaczęła ruchać ją zabawką, wbijając ją głęboko i wyciągając powoli, by za każdym razem wejść jeszcze mocniej. „Podoba ci się, co? Zawsze taka dominująca, a teraz patrz na siebie,” rzuciła Kasia, jej głos zyskał na pewności, gdy widziała reakcję Marty.

„Kurwa, dobra robota, maleńka. Rżnij ją, aż będzie błagała o litość,” powiedziałem, wysuwając się z ust Marty na chwilę, tylko po to, by uderzyć ją kutasem po twarzy, rozmazując jej ślinę na policzkach. Jej oczy były zamglone, pełne mieszanki szoku i ekstazy, a stłumione jęki wydobywały się z jej gardła przy każdym pchnięciu dildo przez Kasię. Wcisnąłem się z powrotem w jej usta, ruchając ją jeszcze bardziej brutalnie, moje ręce ściskały jej włosy, zmuszając ją do przyjmowania mnie całego.

Kasia, nie przerywając ruchów dildo, znów chwyciła stymulator, przykładając elektrodę do tyłka Marty, tuż obok miejsca, gdzie zabawka wchodziła i wychodziła. „Poczuj to z obu stron,” mruknęła, włączając prąd, a ciało Marty zadrgało tak mocno, że stół zatrząsł się pod nią. Jej cipka musiała ściskać dildo jak imadło, bo Kasia musiała użyć więcej siły, by kontynuować pchnięcia, a ja czułem, jak jej usta drżą wokół mnie, gdy orgazm zbliżał się nieubłaganie.

„Kurwa, dojdź dla nas, ty dziwko,” warknąłem, przyspieszając ruchy, czując, jak moje własne podniecenie osiąga szczyt. Marta zadrgała jeszcze raz, jej stłumiony krzyk przeszedł w wibrację na moim kutasie, a jej ciało napięło się w potężnym orgazmie, który sprawił, że prawie straciła przytomność. Wyszedłem z jej ust w ostatniej chwili, spuszczając się na jej twarz, gorące strumienie pokryły jej policzki i usta, spływając powoli na brodę. Kasia odsunęła dildo i stymulator, dysząc z wysiłku, i spojrzała na mnie z lekkim uśmiechem.

„Kurwa, nigdy nie myślałam, że zobaczę ją taką… bezradną,” rzuciła, jej ręka powędrowała między własne nogi, masując się lekko, jakby cała scena ją podnieciła. Odwiązałem Martę powoli, jej ciało osunęło się na stół, gdy liny puściły, a ona dyszała ciężko, próbując złapać oddech. Wyjąłem knebel z jej ust, a ona spojrzała na mnie z mieszanką złości i podziwu.

„Ty skurwielu… nie spodziewałam się tego,” wyszeptała, jej głos był słaby, ale w kącikach ust pojawił się cień uśmiechu. „Ale… kurwa, to było dobre.”

Popatrzyłem na Kasię, która wciąż masowała się powoli, jej oczy błyszczały od podniecenia. „Teraz ty dostaniesz swoją kolej z tym pasem, który Marta chciała użyć. Przygotuj się, bo nie będę delikatny.” Kasia kiwnęła głową, jej oddech przyspieszył

„Kurwa, Kasia, przestań się tak wiercić,” warknąłem, stojąc przed nią z pasem w ręku – tym skórzanym, z twardym dildo przymocowanym z przodu. Mój kutas już pulsował, ledwo mieszcząc się w spodniach, które zsunąłem do połowy. „Chcesz tego, czy nie? Mów, bo nie będę czekał całą noc.”

„Chcę, jasne, że chcę,” rzuciła szybko, jej głos był chrapliwy, pełen desperacji. „Weź mnie mocno, nie oszczędzaj. Chcę czuć, że mnie rozrywasz.”

Jej słowa uderzyły mnie jak cios w brzuch, żądza eksplodowała w mojej głowie. Zerknąłem na Martę, która leżała na stole, jej nogi rozłożone szeroko, a cipka wciąż lśniąca od wcześniejszej zabawy. „Słyszysz to, Marta? Błaga o kutasa. Co o tym myślisz?” rzuciłem w jej stronę, uśmiechając się złośliwie.

„Daj jej, na co zasługuje,” syknęła Marta, jej głos był napięty, ale pełen władzy, mimo że liny krępowały jej nadgarstki. „Niech wyje, niech się trzęsie. Chcę widzieć, jak pęka.”

„Słyszysz?” powiedziałem do Kasi, chwytając ją za biodra i odwracając tyłem do siebie. Jej skóra była gorąca, lepka, a gdy klepnąłem ją mocno w tyłek, zostawiając czerwony ślad, zadrżała i westchnęła cicho. „Zdejmuj te majtki, bo inaczej sam je zerwę.”

Kasia nie czekała – jej drżące dłonie szybko zsunęły materiał, odsłaniając nagą cipkę, nabrzmiałą i ociekającą sokami. Była gładko ogolona, z cienkim paseczkiem ciemnych włosów, które prowadziły do wilgotnych warg, gotowych na wszystko. Zapach jej podniecenia był ostry, słodkawy, pierwotny – aż ślina napłynęła mi do ust. Zapiąłem pas na biodrach, czując ciężar sztucznego kutasa, a mój własny ocierał się o skórę, tęskniąc za jej ciasnym wnętrzem.

„Rozłóż nogi, dziwko,” rozkazałem, a ona posłusznie rozsunęła uda, opierając dłonie na krawędzi stołu, obok przywiązanej Marty. Jej tyłek uniósł się lekko, błagając o dotyk, a ja nie mogłem się powstrzymać – chwyciłem ją za kark, przyciskając jej głowę w dół, aż jej policzek znalazł się tuż obok twarzy Marty. „Patrz na nią, jak cię biorę. Niech widzi, jak pękasz.”

„Kurwa, proszę, wejdź już,” jęknęła Kasia, jej głos drżał, a biodra poruszały się niespokojnie. Marta, leżąca obok, zaśmiała się cicho, jej oczy błyszczały złośliwie.

„Bierz ją, nie daj jej odpocząć,” mruknęła Marta, szarpiąc lekko linami, jakby chciała się uwolnić, by się przyłączyć. „Niech mnie widzi, jak dojdę tylko od patrzenia.”

Te słowa były jak wyzwanie. Przycisnąłem czubek dildo do wejścia Kasi, czując, jak jej ciało się napina, a potem powoli, centymetr po centymetrze, zacząłem w nią wchodzić. Była ciasna, ale mokra jak cholera, jej wnętrze obejmowało sztuczny kutas z żarliwością, która aż mnie zaskoczyła. Pchnąłem głębiej, a jej krzyk – ostry, pełen bólu i rozkoszy – rozniósł się po piwnicy.

„Kurwa mać, za duży,” wysapała, ale jej biodra i tak uniosły się, biorąc więcej. Zacząłem się poruszać, najpierw powoli, delektując się każdym jej westchnieniem, każdym drżeniem jej ud, które trzęsły się pod moimi dłońmi.

„Za duży? To dobrze, suko, bierz wszystko,” warknąłem, przyspieszając. Każde pchnięcie wywoływało mokry dźwięk, jej cipka zaciskała się wokół dildo, oblewając je sokami, które spływały po jej nogach na betonową podłogę. Jej ręce chwyciły krawędź stołu tak mocno, że knykcie zbielały, a piersi falowały pod koszulką, sutki tarły o materiał.

Marta, przywiązana obok, zaczęła się wiercić, jej oddech przyspieszył, a oczy zamgliły się od podniecenia. „Mocniej, kurwa, daj jej popalić,” rzuciła, jej głos załamywał się, jakby sama była na krawędzi. „Chcę słyszeć, jak błaga.”

„Słyszysz, Kasia? Marta chce więcej,” powiedziałem, chwytając ją za włosy i pociągając jej głowę do tyłu, aż spojrzała prosto w oczy Marty. Jednocześnie pchnąłem dildo tak głęboko, że aż krzyknęła, jej ciało zadrgało, a paznokcie wbiły się w drewno stołu.

„Nie, za dużo, kurwa, dojdę!” wrzasnęła Kasia, jej głos był wysoki, łamliwy, a biodra zaczęły się trząść niekontrolowanie. „Proszę, nie przestawaj, rozwal mnie!”

Nie przestałem – przyspieszyłem jeszcze bardziej, wbijając się w nią z brutalną siłą, podczas gdy jej cipka kurczyła się wokół dildo, gotowa eksplodować. Marta, widząc to, zaczęła jęczeć cicho, jej nogi szarpały liny, jakby chciała się dotknąć, ale nie mogła.

„Dojdź, dziwko, niech Marta to widzi,” warknąłem, klepiąc Kasię mocno w tyłek, aż czerwony ślad rozlał się na jej skórze. Jej orgazm przyszedł jak tsunami – krzyknęła tak głośno, że echo odbiło się od ścian, a jej ciało zadrgało w konwulsjach, soki tryskały wokół dildo, oblewając wszystko wokoło. Opadła na stół, dysząc ciężko, jej twarz znalazła się tuż obok twarzy Marty, a ich oddechy mieszały się w gorącym chaosie.

Nie dałem jej chwili na odpoczynek. Odpiąłem pas, rzucając go na podłogę z głośnym brzękiem, i wysunąłem swojego kutasa, który już ociekał preejakulatem. „Teraz wezmę cię naprawdę,” syknąłem, wślizgując się w nią jednym ostrym ruchem. Jej wnętrze było gorące, śliskie, wciąż drżące po orgazmie, i zacisnęło się wokół mnie jak imadło.

„Kurwa, znowu, nie dam rady,” jęknęła Kasia, ale jej biodra i tak uniosły się, biorąc każdy mój ruch. Pchałem się w nią bezlitośnie, czując, jak napięcie rośnie w moich lędźwiach.

Marta, wciąż przywiązana, patrzyła na nas z dzikim błyskiem w oczach. „Skończ w niej, niech poczuje, kto tu rządzi,” rzuciła, jej głos był zimny, ale pełen podniecenia. „A potem uwolnij mnie, bo chcę cię ujeździć, aż będziesz błagał o litość.”

Jej słowa pchnęły mnie na skraj. Kilka ostatnich, brutalnych pchnięć, a eksplodowałem w Kasi, gorące strumienie wypełniały jej wnętrze, podczas gdy ona znów zadrżała, wysysając każdą kroplę. Opadłem na nią, dysząc, a ona leżała pode mną, roztrzęsiona, jej dłonie wciąż kurczowo trzymały krawędź stołu.

Marta uśmiechnęła się złośliwie, szarpiąc linami. „No, na co czekasz? Rozwiąż mnie, bo ta noc jeszcze się nie kończy,” mruknęła, a ja wiedziałem, że to dopiero początek. Piwnica Marty była świadkiem naszej żądzy i miała widzieć jeszcze więcej, zanim świt nas zaskoczy.

Ciężki oddech Kasi mieszał się z wilgotnym powietrzem piwnicy, a jej oliwkowa skóra lśniła od potu w słabym świetle gołej żarówki. Leżała na brzegu starego, drewnianego stołu, jej dłonie wciąż kurczowo ściskały krawędź, a spódniczka podciągnięta do pasa odsłaniała jej nagą, ociekającą cipkę, z której sączyły się moje soki wymieszane z jej własnymi. Jej czarne, kręcone włosy przykleiły się do policzków, a pełne piersi falowały pod ciasną koszulką przy każdym urywanym oddechu. Ja wciąż byłem w niej, mój kutas powoli miękł po wytrysku, ale żądza nie opadła – chciałem zobaczyć, jak obie dziewczyny dochodzą jeszcze raz, tym razem pod moją pełną kontrolą.

Marta, przywiązana do stołu obok, szarpała linami krępującymi jej nadgarstki i kostki. Jej blada skóra była pokryta potem, jasne włosy w nieładzie przylegały do twarzy, a niebieskie oczy błyszczały dzikim pożądaniem. Jej nogi, rozłożone szeroko przez więzy, odsłaniały cipkę – nabrzmiałą, wilgotną, wciąż lśniącą po wcześniejszych zabawach. Ślady mojego wytrysku na jej policzkach zaschły, ale wciąż wyglądały jak trofeum jej poddania, mimo że jej ton wciąż był pełen władzy.

„Kurwa, rozwiąż mnie już,” warknęła Marta, jej głos drżał, ale był ostry. „Chcę ją dotknąć, chcę poczuć, jak znowu dochodzi. Daj mi to.”

„Cierpliwości, suko,” rzuciłem, wysuwając się z Kasi z mokrym mlaśnięciem. Moje spodnie wciąż wisiały na udach, a kutas, lepki od jej soków, drgnął na samą myśl o tym, co za chwilę zrobię. „Najpierw sprawię, że obie będziecie wyć. Kasia, dawaj, dotknij jej. Pokaż, jak bardzo chcesz, żeby doszła.”

Kasia, wciąż dysząc po swoim orgazmie, spojrzała na mnie z lekkim wahaniem, ale jej dłonie, wolne od więzów, szybko przesunęły się w stronę Marty. „Chcesz tego, co?” mruknęła do niej, jej głos był chrapliwy, pełen zmęczenia i podniecenia. Jej palce, drżące, musnęły wewnętrzną stronę ud Marty, powoli zbliżając się do jej cipki. Marta zadrżała, jej biodra szarpnęły się w linach, próbując się zbliżyć do dotyku.

„Tak, kurwa, dawaj, dotykaj mnie,” syknęła Marta, jej oczy przymknęły się na moment, gdy palce Kasi w końcu dotarły do jej nabrzmiałej łechtaczki. Kasia zaczęła ją pieścić, ??????? powoli, okrężnymi ruchami, ale szybko przyspieszyła, widząc, jak ciało Marty reaguje – napięte mięśnie, urywane oddechy, ciche jęki, które stawały się coraz głośniejsze.

„Ja też chcę znowu,” wysapała Kasia, spoglądając na mnie przez ramię. Jej dłoń, która nie zajmowała się Martą, powędrowała między jej własne uda, drażniąc wilgotne wargi. „Pomóż mi, weź mnie jeszcze raz.”

„Żarłoczna dziwka,” warknąłem, ale uśmiechnąłem się złośliwie. Chwyciłem mały wibrator leżący na stole obok, ten sam, którym wcześniej drażniliśmy Martę. Włączyłem go, słysząc ciche bzyczenie, i przycisnąłem go mocno do łechtaczki Kasi, jednocześnie wślizgując dwa palce w jej ciasne wnętrze. Była wciąż gorąca, śliska, a jej cipka zacisnęła się wokół moich palców, jakby nigdy nie miała dość.

„Kurwa, tak, właśnie tak!” krzyknęła Kasia, jej biodra zaczęły się poruszać w rytm moich ruchów, a jej dłoń na Marcie przyspieszyła, drażniąc ją bezlitośnie. Marta zawyła, jej ciało napięło się w linach jak struna, a blada skóra zarumieniła się od wysiłku.

„Nie przestawaj, suko, dojdę, kurwa, dojdę!” wrzasnęła Marta, jej głos załamał się, gdy orgazm zaczął narastać. Widziałem, jak jej brzuch drży, mięśnie nóg kurczą się, a cipka pulsuje pod palcami Kasi. Kiedy w końcu doszła, jej krzyk był pierwotny, zwierzęcy – głośny, przeszywający, odbijający się od wilgotnych ścian piwnicy. Jej biodra szarpały linami, próbując się zamknąć, ale więzy trzymały ją otwartą, bezbronną. Soki trysnęły z niej krótkimi falami, oblewając dłoń Kasi i spływając na stół, a jej ciało zadrgało w długich, konwulsyjnych spazmach. Gdy opadła, dysząc ciężko, jej oczy były zamglone, prawie nieprzytomne, ale wciąż błyszczały resztkami żądzy. „Kurwa… to było… dawaj więcej,” wyszeptała, ledwo zbierając oddech.

Kasia, widząc to, sama zbliżała się do krawędzi. Wibrator na jej łechtaczce i moje palce w jej wnętrzu działały bezlitośnie, a jej dłoń, wciąż mokra od soków Marty, wróciła między jej własne uda, by pomóc. „Kurwa, ja też, zaraz znów dojdę,” jęknęła, jej głos był wysoki, łamliwy. Jej biodra trzęsły się, popychając się na moje palce, a cipka zaciskała się wokół nich coraz mocniej. Kiedy orgazm w końcu ją dopadł, krzyknęła ostro, jej ciało wygięło się w łuk, a głowa odchyliła się do tyłu, włosy przylepiły się do spoconej szyi. Ciepłe soki oblały moją dłoń, spływając po nadgarstku, a jej wnętrze kurczyło się rytmicznie, wysysając każdy ruch moich palców. Trzęsła się dłużej niż Marta, jej nogi ugięły się, aż musiała oprzeć się o stół, by nie upaść. „Nie dam… kurwa… rady więcej,” wysapała, ale jej biodra wciąż drgały w ostatnich echach rozkoszy.

Wyłączyłem wibrator, rzucając go na stół, i spojrzałem na obie dziewczyny – Martę, przywiązaną i wyczerpaną, z cipką wciąż lśniącą od orgazmu, i Kasię, ledwo stojącą, z twarzą zarumienioną i oddechem jak po maratonie. Mój kutas znów drgnął, ale wiedziałem, że na razie wystarczy. Piwnica Marty widziała dość na tę noc.

„Dobra, dziwki, wystarczy na dziś,” rzuciłem, chwytając nóż ze stołu, by rozciąć liny krępujące Martę. „Ale nie myślcie, że to koniec. Następnym razem zniszczę was obie jeszcze bardziej.”

Marta, uwolniona, powoli usiadła, masując nadgarstki. „Kurwa, lepiej, żebyś dotrzymał słowa,” mruknęła, uśmiechając się słabo, ale złośliwie. Kasia tylko kiwnęła głową, wciąż dysząc, jej dłonie drżały, gdy poprawiała spódniczkę.

Wilgotne ściany piwnicy wciąż odbijały echo naszych oddechów, a zapach seksu i dominacji wisiał w powietrzu jak gęsta mgła. Noc się kończyła, ale wiedziałem, że to miejsce jeszcze niejedno zobaczy.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

TysonMaximo343

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *