Author: admin

  • Pusta szosa

    Ania szła samotnie pustą szosą. Była w okropnym nastroju. Wracała właśnie z imprezy, która okazała się klapą. Jej tak zwani przyjaciele zostawili ją samą w klubie, uciekł jej ostatni autobus do domu, a w dodatku zapomniała wziąć z domu zapalniczki. Trzymała bezużytecznego papierosa w dłoni, patrząc natarczywie, jakby pod jej wzrokiem miał się sam zapalić. Pijana, lekko chwiała się na nogach. Jej szpilki wystukiwały na podłożu gniewny rytm. Dziewczyna miała kolejny powód do gniewu. Po kilkunastu minutach marszu obcierały ją lekko przyciasne buty. Nagle oślepiły ją światła samochodu jadącego z naprzeciwka. Ania uświadomiła sobie, że idzie złą stroną ulicy. W innym wypadku pewnie by się przejęła, ale dziś po prostu wzruszyła ramionami i szła dalej. Wokół niej było ciemno. Dawno wyszła z bezpiecznego kręgu światła lamp ulicznych. Drzewa tworzyły nad nią mroczny baldachim przez który zdołała dostrzec rozgwieżdżone niebo. Ania była zaaferowana myślami o swoich beznadziejnych znajomych, kiedy nagle została oświetlona przez światła samochodu jadącego za nią. Nawet nie próbowała łapać stopa. Była pewna, że o tej porze nikt się nie zatrzyma. Zdziwiła się, kiedy pojazd zaczął zwalniać, aż zrównał się z nią. Ania stanęła, a kierowca zatrzymał się obok. Drzwi od strony pasażera otworzyły się i ze środka popłynęła głośna muzyka. Dziewczyna nachyliła się w stronę siedzącego na przednim siedzeniu mężczyzny. Wyglądał na 20-30 lat. Był elegancko, acz luźno ubrany. Brązowe włosy opadały mu na oczy. W dłoniach trzymał piwo. Ania zajrzała do środka i oprócz kierowcy i przystojniaka, dostrzegła jeszcze dwóch mężczyzn.

    -Cześć laska. Nie boisz się chodzić sama o tej porze?

    -Nie boję się.- powiedziała, chociaż głęboko pod warstwą alkoholu umierała ze strachu.

    -Nie chcesz, żeby cię gdzieś podwieźć? Mamy wolne miejsce akurat dla ciebie. W innej sytuacji raczej by odmówiła, ale teraz marzyła tylko o gorącym prysznicu. Wiedziała też, że zanim dotarłaby o własnych nogach do domu byłby już ranek.

    -Jeny, naprawdę? Jak super. Nogi już mi odpadają od marszu. Ratujecie mi życie normalnie.- Mężczyzna z tylu otworzył drzwi i wysiadł. Ania bez zastanowienia wsiadła na tylne siedzenie, pomiędzy dwóch pasażerów. Mężczyźni przedstawili się Ani. Kierowca był najstarszy i z oczywistego powodu nie pił alkoholu. Miał na imię Filip. Przystojniak obok niego nazywał się Dominik. Po obu stronach dziewczyny siedzieli Tomek i Łukasz. Nie było niezręcznej ciszy. Tomek zaproponował Ani piwo. Dziewczyna z wdzięcznością przyjęła puszkę. Musiała się bardziej podchmielić, żeby zapomnieć o tym wieczorze. Faceci od razu zaczęli niezobowiązującą rozmowę. O jej zainteresowania, szkołę, rodziców. Tomek objął dziewczynę ramieniem. Czuł jej miękkie ciało przy swoim. Ania przytuliła się do mężczyzny skuszona jego ciepłem. Położył dłoń na jej udzie i delikatnie sunął w górę, aby dostać się pod luźną spódniczkę. Dziewczyna ścisnęła jednak nogi ze sobą, mając nadzieję, ze facet da sobie spokój.

    -Jak to się stało, że wracasz sama po nocy?- spytał Dominik.

    -Znajomi zostawili mnie samą na imprezie. Możecie to sobie wyobrazić? Co za gnoje!- Mężczyźni zgodnie pokiwali głowami.

    -Nie mogłaś inaczej wrócić?

    -Nikogo tam nie znałam, a jak pytałam się o podwózkę, to wszyscy byli zbyt pijani, żeby mnie odwieźć. Na ostatni autobus było o kilka godzin za późno, a kasy na taxi nie mam. Wszystko w klubie wydałam.

    -To jesteś skazana na nas.

    -Albo wy na mnie, chyba nie jest tak źle.- Mężczyźni zaczęli się śmiać.

    -Nigdy, w tak pięknym towarzystwie nawet przyjemniejsza podróż. Znajomi wiedzą, że wracasz sama?- To pytanie wydało się Ani zbyt nachalne.

    -Umm… Zmyli się przede mną, więc chyba tak.

    -Ile ty w ogóle masz lat?- Zaczęła odczuwać dyskomfort. Była sama wśród nieznajomych, starszych mężczyzn. Nikt nie wiedział gdzie jest. Próbowała odsunąć się od Tomka, ale nagle jego ramiona obejmowały ją jak żelazne kajdanki.

    -Siedemnaście.- Dziewczyna zawyżyła trochę swój wiek. Miała nadzieję, że starsza dziewczyna ich odstraszy.

    -Twoi rodzice pozwalają ci chodzić na imprezy tak daleko od domu?

    -Och, nie wiedzą gdzie jestem.- Ania zobaczyła szybkie spojrzenia rzucane sobie przez mężczyzn. Zwymyślała się za tą nieprzemyślaną odpowiedź.

    -To dobrze, że trafiłaś na nas. O tej porze można spotkać różny szaleńców.- powiedział z uśmiechem Filip.

    -Tak, masz rację.

    Było jej słabo. Łukasz zachęcony jej odpowiedziami przysunął się bliżej i również położył dłoń na jej udzie. Ania podskoczyła pod jego dotykiem.

    -Możecie wziąć ręce?- zaczęła delikatnie i chciała zdjąć ich dłonie z nóg, ale oni byli o wiele silniejsi.

    -Nie możemy.- powiedzieli i jakby to załatwiło sprawę, zaczęli rozchylać jej uda.

    -Nie, wiecie co, ja chce wysiąść, wypuście mnie.- Próbowała przepchnąć się do drzwi, ale popełniła błąd. Łukasz widząc przed sobą jędrny, wypięty tyłeczek, wziął w dłonie krągłe pośladki. Ania pisnęła głośno, a odpowiedział jej radosny rechot mężczyzn.

    -Puszczaj mnie!

    -Nie, nie, nie. Tak pięknie nam się wygięłaś.- Tomek złapał ją, żeby się nie wyrwała. Łukasz klepnął dziewczynę w tyłek.

    -Chłopaki, przytrzymajcie ją. Za chwilę zjadę gdzieś.- powiedział Filip.

    -Nie, proszę, zostawcie mnie.- szeptała zrezygnowana dziewczyna. Po jej policzkach spływały łzy.

    -Oj Anka, nie marudź. Przecież chcesz zostać porządnie wypieprzona.

    -Nie, nie, nie…- szeptała przerażona.

    Jechali dalej. Tomek przesunął ręce na biust Ani. Rozpiął jej koszulę. Dotykał jej piersi przez materiał stanika. W tym czasie Łukasz jeździł rękoma po jej tyłeczku. Jego dłoń wślizgnęła się pomiędzy jej uda. Przez cienki materiał majteczek zaczął pieścić dziewczynę. Mężczyźni byli już mocno pobudzeni. Ich penisy wypychały spodnie. Dziewczyna nie ruszała się sparaliżowana strachem.

    -Lepiej zacznij reagować na moje starania, inaczej będzie bolało.- Usłyszała za sobą Ania. Kiedy pomyślała o tym, jak ci mężczyźni na siłę będą próbować wepchnąć swoje pały zadrżała, a po policzkach zaczęło płynąc więcej łez. Nie chciała stracić cnoty w taki sposób.

    -Nie maż się tak laska.- powiedział ze złością w głosie Tomek.- Przecież nic ci nie zrobimy.

    Na to stwierdzenie mężczyźni parsknęli śmiechem. Łukasz przesunął majteczki i zanurzył palce w ciepłej cipce. Ania pod wpływem jego działania zaczęła się wyrywać. Mężczyźni znowu musieli ją unieruchomić. Ich dalsze działania przerwało trzęsienie samochodu. Jechali po wybojach. Wokół rozciągał się ciemny las. W końcu Filip, po jeszcze kilku skrętach zatrzymał się na skraju polany. Tomek wyszedł z samochodu, ciągnąc za sobą zapłakaną dziewczynę. Filip podszedł do bagażnika, wrócił z kocem, który położył w świetle lamp rzucanych przez auto. Ania została rzucona na rozłożony materiał. Dziewczyna mogła jedynie płakać wciąż krzycząc „nie” i próbując się wyrwać. Walczyła z oprawcami, ale oni mieli jeszcze większą frajdę z łamania jej ducha, z prób poskromienia jej. Mężczyźni zdarli jej spódniczkę, pozbyli się koszuli i stanika. Dominik dobrał się do jej majtek. Rozerwał je, powąchał z fascynacją w oczach, po czym włożył do kieszeni spodni. Ania drżała z zimna. Na jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Była wdzięczna za koc. Nie chciała leżeć na mokrej od rosy trawy, ale wiedziała, że nie jest on dla jej wygody, tylko ich.

    -Nie krzycz kochanie. Tutaj i tak nikt cię nie usłyszy. Patrz, jak brzydko wyglądasz. Cały makijaż sobie rozmazałaś.- powiedział z rezygnacją Dominik. Filip postawił ją na kolana i przyłożył do jej twarzy grubego, prężącego się penisa.

    -Bez gryzienia, mamy ze sobą lubrykant. Jeszcze się zastanawiam, czy użyć go na tobie. Jak będziesz niegrzeczna wejdziemy na sucho.- Ania wzięła do ust jego pałę. Choć bardzo chciała choć trochę się pobudzić, nie czuła ani grama śluzu w swojej szparce. Przerażona, zassała kutasa Filipa. Jeździła po nim językiem, w dłonie wzięła jajka i delikatnie je masowała. Pomimo jej prób, penis mężczyzny nie wchodził cały do jej buzi. Mężczyzna jakby zniecierpliwiony, chwycił ją za włosy i dopchał do brzucha. Ania przez chwilę myślała, że się udusi. Tomek i Dominik ponieśli jej dłonie i wsadzili w nie swoje penisy.

    -Twoje usta są stworzone do pieprzenia.- stwierdził Filip. Ania zaczęła odczuwać małe podniecenie. Patrzyła na kutasy facetów. Wszystkie pały były wielkie i grube. Dziewczyna czuła, że zbliża się wytrysk i chciała się wycofać, ale Filip przytrzymał jej głowę. Chociaż się krztusiła spermą i własną śliną, połknęła wszystko. Mężczyzna zadowolony wycofał się, a jego miejsce zajął Dominik. Mężczyzna położył się przed dziewczyną. Włożyła jego penisa do ust i zaczęła obciągać. Za nią usadowił się Tomek. Ania czuła jego ręce gładzące jej pupę. Mężczyzna popchnął ją, aby pochyliła się bardziej, żeby bardziej wypięła tyłek. Tomek włożył palec w jej cipkę. -Ktoś nam się rozochocił. Wiedziałem, że to suka. Ania poczuła główkę penisa u wejścia swojej piczki. Próbowała się wyrwać. Nie chciała tak stracić dziewictwa. Po chwili mężczyzna wbił się w nią. Dziewczyna wyjęła z ust penisa i zawyła z bólu, czuła jak coś rozrywa ją od środka. Po nodze poleciała jej krew.

    -Kurwa, chłopaki. To dziewica!- wykrzyknął zdziwiony, ale też zadowolony.-Ale mi się poszczęściło.

    -Nie wygląda na dziewice.- stwierdził Dominik.- I nie obciąga jak dziewica.

    -Chyba wiem, co czuję, jasne?- Tomek włożył rękę pomiędzy uda dziewczyny. Wyjął zakrwawioną dłoń i pokazał kumplom. Wszyscy zbliżyli się, żeby zobaczyć dowód. Tak, krew tam była.

    -Dobra, koniec z gadaniem, czas na twoje pierwsze ruchańsko. Jestem kurewsko wręcz zaszczycony. Tomek posuwał małą suczkę, aż jego jajka obijały się o nagie ciało dziewczyny. Ania miała ochotę krzyczeć, ale w buzi znowu miała członka Dominika. Nie chciała tego. Była gwałcona, czuła ból w podbrzuszu, ale jej ciało zaczęło odpowiadać na ruchy Tomka, który przyspieszył tempo. Dziewczyna słyszała nad sobą głośne sapanie mężczyzn. Dominik przytrzymał jej głowę i spuścił głośno w jej usta.

    -Dobra sunia.- powiedział i poklepał ją po głowie jak psa. Ania teraz miała głos. Mężczyźni pobudzili się jeszcze bardziej na jej pełne oburzenia i bólu krzyki. Dziewczyna czuła się upokorzona. Tomek dotykał jej ciało. Wszędzie zostawiał czerwone ślady krwi.

    -Nie…- nie mogła wydobyć głosu. Tomek pieprzył ją zapamiętale. Z każdym jego pchnięciem, Ania przerywała.-proszę…- jej głos był zachrypnięty od zimna i wcześniejszych krzyków.-zostawcie… mnie… dam… wam… wszystko.

    -Kochanie, przecież bierzemy wszystko, co dajesz.- Ania nie wytrzymała i krzyknęła z rozkoszy czując orgazm. Równocześnie Tomek wytrysnął w jej cipkę. Filip pochylił się nad wyczerpaną dziewczyną. Uniósł brutalnie jej brodę i przycisnął jej wargi do swoich. -Nie było źle. Nie sądziłem, że dojdziesz. Nie możesz narzekać na swoje pierwsze ruchanie. Nie potrzebowałaś nawet lubrykantu.- Odpowiedział mu szloch upokorzonej dziewczyny.

    -Ty suko, przez ciebie jestem cały we krwi!- warknął Tomek i strzelił dziewczynie z liścia w twarz. Załkała z bólu i złapała się za policzek.

    -Dobra, suńcie się chłopaki. Teraz moja kolej. Laska ma jeszcze jedną dziewiczą dziurkę do wyruchania.

    Reszta mężczyzn zaprotestowała. Ania leżała na kocu, a nad nią toczyła się kłótnia, kto powinien pierwszy posiąść jej odbyt. Dziewczyna nie miała nawet siły wstać, odejść, uciec, zaprotestować, zawalczyć. Cokolwiek. Było jej teraz wszystko jedno. W końcu doszli do kompromisu. Filip splunął na rękę i zbliżył ją do odbytu Ani. Tomek poszedł do auta po lubrykant i teraz wylał go na rękę kumpla i drugą dziurkę dziewczyny. Filip wziął penisa w dłoń i go nawilżył. Położył się na plecach z wypiętym penisem. Mężczyźni unieśli leżącą Anię i przyłożyli ją do sterczącego członka Filipa. Dziewczyna była spięta, ale lubrykant pomógł i kawałek po kawałku opadała na grubego penisa. Jęczała z bólu. W końcu zniecierpliwiony Filip pociągnął ją szybko w dół. Po polanie rozniósł się zachrypnięty ryk Ani. Mężczyźni roześmiali się zadowoleni. Łukasz popchnął Anię na tors kumpla i sam położył się na niej. Wbił się z głośnym jękiem w cipkę dziewczyny. Mężczyźni zaczęli poruszać się w niej. Ania czuła się rozrywana od środka. Krzyczała z bólu. Łukasz czuł wokół penisa gorącą, wąską szparkę. Było mu wspaniale. Ta świadomość, że pieprzy ją jako druga osoba. Wrzaski dziewczyny jeszcze bardziej go pobudzały. Była bezbronna i skazana na jego i kumpli.

    -Jesteś boska, suczko.- wykrzyczał i wytrysnął spermą w szparkę. Zsunął się z niej zaspokojony. Filip przewrócił dziewczynę na brzuch. Kazał się jej wypiąć i dalej poruszał się w odbycie Ani. Jej piersi podskakiwały z każdym ruchem. Mężczyzna był wytrzymały, przeciągał swój wytrysk. Za każdym razem, gdy był blisko, zatrzymywał się, czekał aż napięcie z niego zejdzie, po czym znowu pierzył dziewczynę bez opamiętania. Po kilku takich akcjach w końcu doszedł. Jego wytrysk był spektakularny. Potrzebował jeszcze kilku pchnięć, żeby pozbyć się całego nasienia. Ania czuła jak po nodze spływała jej sperma. Pomimo jej zmęczenia mężczyźni jeszcze kilka razy zmieniali się. Dziewczyna myślała, że zwymiotuje, kiedy brała całego we krwi i nasieniu członka Tomka. Na koniec mężczyźni wzięli sznur i przywiązali ją nagą do drzewa. Obok rzucili jej ograbioną torebkę. Zrobili ognisko z jej ubrań. Jeszcze na chwilę podeszli do Ani i nasikali na nią.

    -Pa, pa suczko. Jeśli przeżyjesz mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tak się zabawimy.

    Zadowoleni mężczyźni wsiedli do samochodu i odjechali. Ania siedziała oparta o drzewo. Pod plecami czuła szorstką korę. Pod tyłkiem mokrą trawę i ziemię. Dziewczyna trzęsła się z zimna. Mężczyźni nie zostawili jej nawet koca. Płakała upokorzona. Pomiędzy udami czuła lepkość. To była jej krew i sperma mężczyzn. Nasienie miała na całym ciele. W pewnym momencie Łukasz pomyślał, że to dobry pomysł, żeby spuścić się na nią. Cała śmierdziała specyficzną mieszanką moczu i spermy. Ania nie mogła odpędzać się od robaków wokół niej, ale gorsze były myśli. Jeśli ktokolwiek ją tu znajdzie i uratuje miała nadzieję, że nie zaszła w ciążę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magic.V

    Enyoj it!

  • W Rodzinie III: Na Dwa Baty

    Wracając z miasta do domu, nie spodziewałem się być świadkiem tak podniecającego spektaklu. W salonie, na kanapie Olka ujeżdżała ojca. Patrząc, jak mała galopuje na starym, poczułem bolesny ucisk w slipkach. Niesamowicie podobał mi się jej strój. Biała, rozpięta na piersiach koszulka, podkolanówki w tym samym kolorze i nieprzyzwoicie kusa plisowana spódniczka w czerwoną kratę. Żadnej bielizny! Ojciec siedział na kanapie, bawiąc się związanymi w dwie dziewczęce kitki włosami Olki. Mała dosiadając go okrakiem, przyciskała bezwłosą cipką potężny członek do podbrzusza ojca. Gdy wszedłem do pokoju, stary uśmiechnął się do mnie.

    – Dobrze, że jesteś. Mała ma apetyt na dwa kutasy.

    Stałem, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi, gdy siora odwróciła głowę, mówiąc:

    – Tomek! Przyłączysz się do nas? Dawno nie miałam dwóch facetów w sobie.

    Szybko zsunąłem spodenki i majtki. Olka nabiła się na ojca, po czym przytulając się do niego, wypięła pupę. Tato rozchylił dłońmi jej pośladki, eksponując odbyt. Splunąłem na różową gwiazdkę, obficie posmarowałem śliną kutasa i przytrzymując go dłonią, przyłożyłem główkę do odbytu siostry. Wszedłem za trzecim pchnięciem. Zwieracz silnie zacisnął się na członku. Przez ściankę oddzielającą odbytnicę od pochwy czułem potężną pałę ojca. Było przyjemnie ciasno, a gdy stary zaczął poruszać się w małej, odleciałem z wrażenia. Waliłem ją, czując rytmiczne ruchy ojca. Doszła na chwilę przede mną. Stary spuścił się ostatni. Zachwycony nowo odkrytym doznaniem trzymałem wciąż członek w odbycie siory, gdy zza pleców doszedł mnie głos mamy.

    – No pięknie. Zabawiacie się beze mnie! Nie puszcze tego płazem. Po kolacji wynagrodzicie mi to z nawiązką. A teraz jazda pod prysznic. Kolacja będzie za półtorej godziny.

    Mówiąc to, uśmiechała się. Gdy przechodziłem obok, klepnęła mnie w pośladek, przygryzając zmysłowo wargi.

     

    Sobotnia, rodzinna kolacja zawsze była pewnego rodzaju formalnym wydarzeniem. Mama i Olka ubrane w sukienki, ojciec i ja pod krawatem. Niewygodę formalnego stroju kompensowało dobre wino, podany na zakąskę wędzony łosoś na bagietce i świetnie zrobione ratatouille.

     

     

    Gdy z ojcem skończyliśmy sprzątać po kolacji mama podeszła do Olki. Sukienka siostry opadła na podłogę. Aż otwarłem usta z wrażenia, widząc siorę w zmysłowej bieliźnie. Czarne pończoszki przytrzymywane cieniutkim paskiem połączone z ładnym przezroczystym bikini i staniczkiem robiły wrażenie. Gdy Ola rozebrała mamę częściowy wzwód, zamienił się w potężną erekcję. W samych szpilkach, pończoszkach i podtrzymującym je szerokim pasie wyglądała po prostu zjawiskowo. Nie założyła majtek ani biustonosza. Olka klęcząc przed nią, wtuliła usta w puszysty, starannie uformowany trójkącik włosów między udami. Wybrzuszenie spodni ojca świadczyło dobitnie, że i jemu spodobał się spektakl. Mama miała ochotę na szybki orgazm, bo wyraźnie podniecona, przytrzymując głowę Olki dłońmi, intensywnie ocierała się sromem o jej usta. Doszła szybciej, niż się spodziewałem. Erekcja rozrywała mi spodnie.

    – Mam ochotę na coś więcej niż babskie zabawy.

    Rzuciła w naszym kierunku, wciąż drżącym z rozkoszy głosem.

    – Mace mnie zabrać do sypialni i zerżnąć tak, bym jutro nie mogła chodzić.

    Posłusznie wypełniliśmy polecenie.

     

    W sypialni rządziła mama! Gdy ojciec lizał Olkę, mama zrobiła mi laskę mojego życia. Nie spodziewałam się, że można tak intensywnie przeżyć zwykłego loda. Była zdecydowanie bardziej doświadczona od Olki. Leżałem bez życia na plecach, gdy śmiejąc się przewrotnie, dosiadła mojej twarzy.

    – Poczekam, aż znowu będziesz miał erekcję. Mam nadzieję, że po lasce wytrzymasz odpowiednio długo, bo mam ochotę na dobre, długie i intensywne rżnięcie.

    Po kilku minutach stał mi jak prawiczkowi na widok nagiej kobiety. Dosiadła mnie na oklep. Przytulona piersiami jęczała rozkosznie, kiedy ojciec kierowany dłonią Olki wsuwał się w jej odbyt. Wytrzymałem odpowiednio długo tylko dlatego, że uwięziony pod jej boskim ciałem, miałem zdecydowanie ograniczoną możliwość ruchów. Tato walił ją w dupę równym, ostrym rytmem, nie przerywając, gdy osiągnęła orgazm. Ku mojemu zaskoczeniu po chwili miała kolejny i jeszcze jeden. Po trzecim nie potrafiąc się dłużej opanować, spuściłem się w niej. Mama jak w amoku poruszała biodrami, a ojciec równym rytmem, posuwał ją w dupę, aż doszła po raz czwarty. Dopiero wtedy skończył kilkoma mocnymi pchnięciami. Gdy poszli pod prysznic, Olka wylizała mi do czysta oklapłego kutasa. Nie miałem siły się odwdzięczyć. Zdeterminowana mała, nie mogąc doczekać się pieszczot, dosiadła mojej twarzy. Doszła, ocierając się mokrym od śluzu sromem o moje ust i nosa.

     

    Gdy rodzice wrócili z łazienki, ojciec zajął się Olką, a ja trafiłem w ramiona mamy. Tej nocy miałem ją chyba w każdej możliwej pozycji, ustanawiając osobisty rekord wytrysków – siedem! Ola miała też niezłą jazdę. Najbardziej podobało mi się, gdy ojciec wziął ją na stojąco, przy ścianie. Był sporo wyższy od Olki. W amoku poprzedzającym orgazm uniósł nabitą na kutasa małą jak szmacianą lalkę. Wisienką na torciku był poranek. Naprawdę nie sądziłem, bym mógł jeszcze raz trysnąć, jednak gdy mała zaczęła fistować mamę, z prawdziwą determinacją trzepałem półmiękkiego kutasa. Naśladując ojca, waliłem prawie do samego końca, by tuż przed finałem, wsunąć członek w rozchylone usta mamy.

     

    Po intensywnej nocy pauzowałem przez dwa kolejne dni. Przed wyjazdem do wujostwa jeszcze raz kochaliśmy się we czworo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Gimnazjalistka

    Z satysfakcją obserwowałem, jak szczuplutka, drobna blondyneczka dochodzi, ujeżdżając mnie na jeźdźca. Fascynował mnie i podniecał zapał, z jakim poruszała się na sztywnym członku. Wsłuchany w rozkoszne pojękiwania, pieściłem drobne, twarde piersi. Ciasna pochwa przyjemnie zaciskała się na członku, gdy dając upust swojej żądzy, obróciłem dziewczynę na plecy. Zaplotła uda na lędźwiach, a ja kilkoma mocnymi pchnięciami, doszedłem, zalewając ją nasieniem. Zmęczony zsunąłem się z drobnego ciała. Leżąc obok niej, wsłuchiwałem się w urywany oddech młodziutkiej kochanki.

    – Zostaniesz dziś dłużej?

    Zapytałem z nadzieją, jednak Kasia przecząco pokręciła głową.

    – Za godzinę muszę być w domu.

    Wstała z pościeli. Uśmiechała się zalotnie, wycierając spływające po udach nasienie.

    – Muszę wziąć prysznic.

    Popatrzyła na mnie niepewnie, jakby obawiając się powtórki z poniedziałku. Uśmiechnąłem się szeroko, wspominając spontaniczny seks analny pod natryskiem.

    – Nie będę ci przeszkadzał. Nie chcę, byś znowu miała przeze mnie kłopoty z mamą.

    Gdy szła przez sypialnię, zastanawiałem się, czy jednak nie złamać danej obietnicy. Jędrna, krągła pupcia kusiła, by powtórzyć przygodę sprzed kilku dni. Zwyciężył rozsądek. Wiedział, że nie może po raz kolejny spóźnić się do domu.

     

    Czekałem w pościeli. Jak zwykle wyszła z łazienki naga. Lubiłem patrzeć na jej ciało! Płaski brzuszek, gładkie łono i drobne piersi z pięknymi różowymi brodawkami. Miałem erekcję, patrząc, jak pospiesznie zakłada majteczki, szorty i koszulkę. Gdy się ubrała, podałem jej papierową torebkę z logiem markowego sklepu. Cieszyła się jak dziecko, rozpakowując szeleszczący papier. Kusa, żółta sukienka nie powinna zwrócić uwagi jej rodziców. Kasia zawsze wypruwała metki, więc nie domyślą się, że kosztowała tyle, co ich dwutygodniowe zarobki. Pocałowała mnie. Spostrzegłem, jak dyskretnie spogląda na zegarek. Miała jeszcze czterdzieści minut do powrotu mamy, a droga do jej bloku zajmowała najwyżej dwadzieścia. Umiała okazać wdzięczność. Gdy usta objęły członek, zamknąłem oczy. Była w tym naprawdę dobra. Po kilku rozkosznych minutach strzeliłem. Połknęła wszystko, ssąc namiętnie aż do ostatniej kropelki.

    – Naprawdę muszę lecieć.

    Powiedziała, oblizując karminowe usteczka.

    – Do zobaczenia w poniedziałek Kasiu.

    – Do zobaczenia Andrzeju.

     

    Biorąc prysznic, myślałem o Kasi. Spokojnie mogłaby być moją córką. Miała ledwie piętnaście lat, ale w łóżku zachowywała się jak rasowa kurwa, a do tego naprawdę lubiła się pieprzyć. W sumie to był dobry dla nas obojga układ, choć nie oszukiwałem się co do tego, że byliśmy z sobą jedynie dla własnych, egoistycznych korzyści. Pijąc kawę, patrzyłem na zdjęcia, jakie właśnie mi przysłała. W założonej na nagie ciało żółtej sukience wyglądała zjawiskowo. Podobało mi się zwłaszcza trzecie z nich. To, na którym poprzez rozpięty dekolt można było dostrzec fragment krągłej pierś, a uniesiona śmiało sukienka osłaniała zgrabne udo i kawałek wydepilowanego wzgórka. Lubiła prowokować!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Moja wymarzona dziewczyna

    Marysia podobała mi się od dawna bo już od początku szkoły średniej. Jest to cudowna dziewczyna o niesamowitej urodzie trafiającej idealnie w mój typ kobiety. Jest niziutka (ok. 160cm wzrostu), ma niesamowicie zgrabne nogi, pięknie krągły tyłeczek i płaski brzuszek, nad jej śliczną twarzą powiewają ciemne włosy z rudymi pasemkami. Ideał. Ale do sedna.. chodziliśmy do tej samej szkoły więc często miałem okazję ją widywać na przerwach, zawsze kiedy rzucała krótkie “cześć” w moją stronę dodając do tego słodki uśmieszek mój dzień stawał się zdecydowanie lepszy. Od pewnego czasu dosyć dużo rozmawialiśmy zarówno osobiście jak i drogą internetową. Po pewnym czasie w końcu zdecydowałem się zaprosić Marysię na przejażdżkę rowerami po pobliskim parku. W dzień spotkania dostałem od niej smsa o treści “schodź na dół, czekam na Ciebie:)” tak więc zrobiłem i już po chwili widziałem moją wymarzoną kobietę na sporym miejskim rowerze, sam dziwiłem się jak może na nim jeździć tak malutka osoba. Marysia miała na sobie niewiele, bo tylko bluzeczkę delikatnie odsłaniającą jej płaski opalony brzuszek, na którym wyróżniał się kolczyk w pępku, bluzeczka ta również miała niezły dekolt, przez który dojrzałem jej niezbyt duże ale idealnie jędrne i smakowite piersi, ostatnim elementem jej ubioru były spodenki ledwo zakrywające jej niesamowicie zgrabny tyłek, który zdecydowanie przyciągał wzrok. Podczas przejażdżki cały czas jechałem za nią, aby obserwować tyłek, na którym przez spodenki widać było stringi oraz żeby obserwować jej piękne, lekko umięśnione uda i łydki. Trzeba przyznać, że ciało ma wspaniałe. Po dwóch godzinach jazdy Marysia zaproponowała żebyśmy kupili kilka piw i wypili je u niej w domu, oczywiście się zgodziłem i ruszyliśmy najpierw do sklepu, a potem do mojej wybranki….
    CDN (jeśli ktoś będzie chętny:) 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ero Toman
  • Ich pierwsze spotkanie

    Wreszcie nadeszło ich pierwsze spotkanie. Po wielu latach kontaktu w sieci w końcu widzą się na żywo. Ich znajomość miała wzloty i upadki. Poznali się na czacie. On, starszy od niej o prawie 10 lat napisał do niej. Mimo tak dużej różnicy wieku świetnie się dogadywali. Ona była zachwycona jego poczuciem humoru i tym jak Ją traktował. Bywały momenty, kiedy przez wiele godzin wisieli na telefonie rozmawiając na wszelakie tematy. Innym razem zdarzało się, że pisali do siebie zdawkowe SMS-y o treści „Co u ciebie słychać?” i na tym się kończyło. W najgorszym momencie nie mieli kontaktu przez rok. Mimo tego, to On ją wprowadził w dorosłe życie. Mogła na niego liczyć w każdej chwili. W końcu odważyła się zgodzić na spotkanie, na które nalegał od dawna.  Umówili się w neutralnym miejscu. Była to kawiarnia. Gdy go ujrzała, nie mogła uwierzyć, że to nie jest sen. Wielokrotnie fantazjowała o ich spotkaniu. Był taki jak go sobie wyobrażała. Wysoki blondyn o niebieskich oczach. Wyglądał zwyczajnie, ale dla niej był idealny. Miał na sobie jeansy i koszule w kratę, która delikatnie opinała jego umięśnione ciało. Przywitali się podaniem ręki, zamówili kawę i zaczęli rozmawiać. On nie odrywał od niej wzroku, co trochę ją krępowało. Od zawsze była nieśmiała. Rozmowa kleiła się jednak wyjątkowo dobrze. W końcu ich spotkanie dobiegać miało końca. Za 15 minut miał przyjechać jego pociąg. Ona miała jeszcze trochę czasu, więc zaproponowała, że go odprowadzi. Gdy stali już na peronie, a jego pociąg nadjechał, nadszedł czas pożegnania. On nie dał rady dalej się powstrzymywać, przyciągnął ją mocno do siebie. Ona, nie spodziewając się tego, nie oponowała. Przywarli do siebie, jakby byli dla siebie stworzeni. On pocałował ją najpierw delikatnie, a gdy ona nie przerwała, pogłębił swój pocałunek. Byli tak ze sobą złączeni przez długi czas nie zważając na to, że jego pociąg już dawno odjechał. Ludzie przechodzący obok dla nich nie istnieli. Byli tylko oni. Ona poczuła, jak jego jeansy wypełniły się nabrzmiałym członkiem. Wiedziała, że jej pragnie. Tyle lat na nią czekał. Pożądanie sprawiło, że nawet nie zauważyli, jak znaleźli się w ustronnym miejscu, gdzie nikt nie mógł im przeszkodzić. Wokół panowała taka cisza, że słyszeli tylko swoje przyspieszone oddechy zagłuszające szum otaczających ich drzew. Kontynuując namiętny pocałunek On zsunął z jej ramion letnią sukienkę. Ukazało mu się jej ciało jedynie w koronkowej bieliźnie. Zaczął całować jej szyję i dekolt, co wywołało wydobycie się z jej wilgotnych ust jęku rozkoszy. Przyciągnęła go do siebie jeszcze bliżej wbijając przy tym swoje paznokcie w jego muskularne barki. Chciała, by był w niej, by stali się jednym. Nie przerywając pieszczot, rozpiął jej stanik, po czym jego oczom ukazały się jędrne i okrągłe piersi ze sterczącymi sutkami. Zaczął je lizać, a ona w tym czasie rozpinała guziki jego koszuli. Wszystko odbywało się niezwykłe płynnie, jakby robili to od lat, jakby byli jednością. Potem wsunęła swoją dłoń w jego spodnie i zaczęła delikatnie masować jego penisa, który stał się jeszcze bardziej twardy. On nie wytrzymał napięcia, rzucił ją na ziemię i ściągnął koronkowe majteczki. Całując jej muszelkę, pozbył się spodni i bokserek w tygrysie wzory. Byli już zupełnie nadzy, nic ich nie dzieliło. On wrócił do jej ust i ponownie je całował. Były gorące i namiętne. Nie stawiały oporu. Pragnęła go tak samo jak i on. Wtedy to wszedł w nią głęboko. Wypełnił ją całą, był ogromny. Czuła jak cały pulsuje w niej. Objęła go mocno swoimi udami i przewróciła na plecy. Teraz to ona miała nad nim przewagę. Ujeżdżała go rytmicznie, czuła, że już nie wytrzyma, jej orgazm był długi i intensywny, jeszcze nigdy czegoś takiego nie czuła, ale on nie zamierzał kończyć, chciał, by było jej jeszcze lepiej. Ustawił ją na kolanach i wziął ją od tył. Wiedział, że w tej pozycji wejdzie w nią jeszcze głębiej. Wbił się mocno i przy tym trzymał ją namiętnie za biodra. Jej nagie piersi falowały. Płynęli tak razem, aż gorąca fala zalała ich oboje. Ich gorące i pulsujące ciała dalej się stykały, słyszeli tylko bicie własnych serc, wtulili się w siebie i ponownie zaczęli całować. Patrząc sobie w oczy nie mogli dalej uwierzyć, że to się stało naprawdę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kruche_szklo
  • Slodkie zapomnienie

    Atmosfera w pokoju robi się napięta, w powietrzu unosi się zapach pożądania. Ten piękny człowiek, którego tak kocham i pragnę w końcu jest ze mną. I to w takiej sytuacji. To wszystko jest jak sen, z którego nie chcę się wybudzić. Jego lekko zmierzwione włosy przyprawiają mnie o dreszcze. Odetchnął ciężko i powoli zbliża się do mnie. Patrzy wprost w moje oczy, by zaraz spojrzeć na usta i przycisnąć do nich delikatnie swoje. Czułość i namiętność w jednym. Dotyka swoją silną dłonią mojej szyi i przesuwa jednym palcem wzdłuż, wiedząc jak bardzo na mnie to działa. Odrywa się od moich ust i w tym samym miejscu, w którym przejechał palcem składa pocałunki nie omijając ani milimetra. Zatrzymuje się na dłużej w moim szczególnie wrażliwym miejscu na szyi łapczywie ściskając moją pierś ręką. Odchylam głowę w przypływie rozkoszy, przy czym wyrywa mi się cichy jęk. Czuję jak moje krocze błaga już o pieszczoty. Gładzę jego nagą klatkę piersiową dłonią. Czuję jego coraz szybsze bicie serca. W końcu jego dłoń wędruje do mojego łona, dotyka je delikatnie opuszkami palców, po czym zdecydowanym ruchem ściska całą muszelkę. Odruchowo rozchylam szerzej uda czując przeszywającą rozkosz. Znów zbliża twarz do mojej i całuje mnie z jeszcze większą namiętnością. Jego pełne usta są stworzone dla mnie. Odrywa się ode mnie i przez sekundę zdążam zauważyć jego wyprężoną męskość. Znów się całujemy, jedną dłonią dosięgam jego stojącego kolegę i zaczynam delikatnie pieścić. Rozchyla usta i jęczy w moje, czuję jak przeszywa go dreszcz. W końcu bierze mnie za ramiona i kładzie plecami na miękkim łóżku, na którym się znajdujemy. Półświadoma błądzę rękoma po jego torsie, gdy bierze swojego kutasa i naprowadza go na ścieżkę mojej jaskini. Czuję go na samiutkim brzegu, o cholera. Nie odrywając się stamtąd pochyla się nad moją twarzą i spogląda mi głęboko w oczy. Przygryzam wargę na ten widok. Czy to preludium nieba? Wstrzymujemy oddech, jakby targani tymi sami uczuciami, po czym czuję go coraz głębiej w sobie. Wypuszczamy powietrze ze świstem w tym samym momencie. Zaczyna poruszać się we mnie, najpierw miarowo i powoli, później szybciej i mocniej. Jest mi ogromnie przyjemnie, co skutkuje coraz cięższym i szybszym oddechem. Mruczy i ciężko dyszy. -Jesteś wspaniała – mówi tym niesamowicie seksownym głosem. Moje jęki są dla niego odpowiedzią. W końcu wbija się we mnie z takim impetem, że jestem pewna, że zaraz dojdzie. -Kurwa, maleńka. – słyszę, po czym rozlega się przeciągły jęk i czuję coś ciepłego, rozlewającego się w moim wnętrzu. Wysuwa się ze mnie i ciężko opada obok, sapiąc jak po wyczerpującym biegu. Wtulam się w niego czując radość i bezpieczeństwo.
    -Pójdę pod prysznic.
    -Dobrze. Kiedy wrócisz zrewanżuję się tobie.- mówi z figlarnym uśmieszkiem.
    Uśmiecham się do niego, posyłam całusa i wychodzę do łazienki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Peka&Emka

    Zapraszam 😉

  • W Rodzinie IV: U Wujostwa

    W kolejny weekend tato zawiózł mnie i siostrę do wujostwa na Mazurach. Sami rodzice mieli dołączyć do nas dopiero za półtora tygodnia. Wakacje zapowiadały się wspaniale. Ciotka mieszkała na uroczym odludziu. Dom położony był dość malowniczo. Granicząca z jeziorem działka otoczona była łąką i lasem. Słowem sielanka naturysty. Jak trafne było moje określenie, przekonaliśmy się natychmiast po przyjeździe.

     

    Ciotka powitała nas odziana jedynie w duży słomkowy kapelusz i sandały. Witając się, nie mogłem oderwać wzroku od opalonego, całkowicie wydepilowanego ciała. Średniego wzrostu, trzydziestoparoletnia brunetka miała ładnie wyrzeźbioną figurę. Ciężkie, pełne piersi przyprawiały o zawrót głowy, a wąska talia w połączeniu z szerokimi biodrami i krągłymi pośladkami prowokowały kudłate myśli. Rozmarzony wyobrażałam sobie, jak kusząco musi wyglądać, wypinając pośladki w pozycji na pieska. Z rozmyślań wyrwał mnie pisk cieszących się z naszego przyjazdu bliźniaczek. Ula i Gosia, nasze kuzyneczki, podobnie jak matka, opalały się nago. Olka z zazdrością patrzyła na dziewczyny. Choć o rok młodsze, były wyższe od niej o dobrych pięć centymetrów i miały zdecydowanie bardziej kobiece figury. Wzrost odziedziczyły po ojcu, krzywizny i biust po matce. Przyjemnie było popatrzeć na sterczące wbrew prawu grawitacji dwie pary dorodnych piersi. Nie wiedziałem ich od roku i muszę przyznać, że bardzo wyrosły. Idąc za nimi po schodach, do przydzielonych nam pokoi, mogłem kontemplować krągłe pośladki i zgrabne uda. Miałem ciasno w spodenkach.

     

    Po wyjeździe taty Olka dołączyła do kuzynek w ogrodzie. Obserwowałem z okna pokoju, jak opala się nago razem z kuzynkami. Sam nie wiedziałem, czy bardziej podoba się mi jej wysportowane, szczupłe ciało czy pełne kształty kuzynek. Stałem nagi, zastanawiając się co zrobić z potężną erekcją. Przecież nie mogłem zejść w takim stanie do dziewczyn. Gapiąc się przez okno, na nagie kuzynki zacząłem się dotykać.

    – Naprawdę wyrosłeś Tomku!

    W otwartych drzwiach stała ciotka. Zaskoczony musiałem wyglądać komicznie, ściskając w dłoni kutasa. Ciotka uśmiechając się, postąpiła krok do przodu. Nie odrywając ode mnie wzroku, zamknęła drzwi.

    – Nie musisz się wstydzić. Przecież to naturalne w twoim wieku.

    Zbliżyła się, po czym wyjrzała przez okno.

    – No tak, w końcu jesteś, jak każdy mężczyzna. Ładny widok, nieprawda?

    Dodała, uśmiechając się. Nagle odzyskałem pewność siebie.

    – Nie tak kuszący, jak ten który właśnie ciocia mi zafundowała.

    Dodałem pewnie, patrząc na jej dojrzałe ciało.

    – Jesteś nie tylko ładnym, ale i mądrym chłopcem.

    Jej palce dotknęły mojego policzka. Delikatnie muskając skórę, przesunęła dłonią po torsie, w kierunku podbrzusza. Ścisnęła mocno członek. Pocałowałem ją w szyję, ważąc w dłoni ciężką, jędrną pierś. Dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko. Po chwili intensywnych pieszczot i pocałunków znaleźliśmy się w łóżku. Przy pełnej figurze była zaskakująco wysportowana. Leżąc pode mną, bez trudu założyła nogi na ramiona. Opierając się dłońmi o materac, posuwałem ją szybkimi, mocnymi pchnięciami. Łóżko trzeszczało, przesuwając się po podłodze, a dorodny biust falował w rytmie naszych gwałtownych ruchów. Jęczała tak głośno, że musiano nas słyszeć na dworze, a już na pewno było słychać jej orgazm. Ciotka dosłownie wyła z rozkoszy. Była tak głośna, że zupełnie przestałem przejmować się pozorami. Spuszczając się w niej, jęczałem, zachwycony siłą z jaka zacisnęła pochwę na moim kutasie. Była nienasycona. Leżałem zmęczony orgazmem, gdy weszła na mnie i spleciona w 69 zaczęła ssać kutasa. Obejmując dłońmi wydatne pośladki, przywarłem ustami do cipki. Pierwszy raz lizałem kobietę bezpośrednio po stosunku. Twarz lepiła się od zmieszanego z sokami nasienia. Po jej orgazmie ułożyłem ciotkę w pozycji na pieska. Rozkosznie wypinała pupę, a ciężkie piersi zwisały jak dojrzałe owoce. Wszedłem w nią od tyłu. Posuwając soczystą cipkę, kciukiem pieściłem wyeksponowany odbyt. Po krótkim rżnięciu wyjąłem kutasa z pochwy i pomagając sobie dłonią, zapakowałem go w dupę. Posuwałam ją jak oszalały! Trzymając za biodra, waliłem mocnymi, głębokimi sztosami. Głośno jęczała, masując palcami łechtaczkę. Strzeliłem! Doszła po chwili. Wypompowany padłem plecami na łózko. Przez chwile leżała obok mnie delikatnie pieszcząc członek dłonią. Wstając, pocałował mnie. W drodze, ku drzwiom, odwróciła się na chwilę.

    – Bardzo tego potrzebowałam Tomku. Dziękuję.

    Wyszła, kręcąc kusząco biodrami. Gdy po krótkim odpoczynku i prysznicu zszedłem na dół, opalała się nago. Kuzynki nerwowo zachichotały na mój widok, a Ola patrzyła się na mnie, robiąc wielkie oczy. Po obiedzie, gdy Olka dorwała mnie na osobności, potwierdziły się moje przypuszczenia. Dziewczyny przez dobre trzydzieści minut miały niezły ubaw słuchając pojękiwań rżniętej przeze mnie ciotki.

     

    Pod nieobecność wujka, którego firma wysłała na szkolenie w Niemczech, ciotce brakowało najwyraźniej doznań. Popołudniem wpadłem na nią i Olkę liżące się nawzajem w ustronnej części ogrodu. Były tak sobą pochłonięte, że nie zauważyły mnie. Widok był naprawdę interesujący i z podnieceniem obserwowałem zza krzaków, jak ciotka liże Olkę, pieszczona przez nią palcami. Gdy Olka wsunęła w cipę ciotki cztery palce, wyjąłem ze spodenek kutasa. Waląc, patrzyłem jak siora wsuwa w ciotkę zwiniętą w dziobek dłoń. Nie usłyszałem skradających się kuzynek. Zauważyłem je, dopiero gdy było o dwa kroki ode mnie. Próbowałem schować kutasa, gdy Gosia złapała mnie mocno za sterczącą pałę. Jęknąłem z bólu. Ula przykładając palec do ust, poleciła mi być cicho. Dziewczyny przez chwile przyglądały się Olce fistującej ich matkę, po czym ciągnąć za kutasa poprowadziły mnie w przeciwną stronę ogrodu.

     

    W zacisznym miejscu pod laskiem czekał koc. Zanim zdążyłem coś powiedzieć Ulka i Gosia zrzuciły sukienki. Gdy jedna ssąc kutasa, ściągała mi spodenki, druga całując w usta, zdzierała ze mnie koszulkę. Rzucony na koc zostałem dosłownie zgwałcony. Dziewczyny chwilę przepychały się, która z nich będzie ssać kutasa. W końcu zajęła się nim Ulka, a Gosia kucnęła nad moją twarzą. Ledwo wsunąłem język w jej mokrą cipkę, gdy Ulka nabiła się na sztywnego kutasa. Ujeżdżały mnie w szybkim tempie. Jedna kutasa, druga język. Gdy strzeliłem, zamieniły się miejscami. Ssany przez Gosie szybko odzyskiwałem wigor. Wijąca się na mojej twarzy Ulka doszła, zanim Gośce udało się przywrócić erekcję. Korzystając z okazji, zabrałem się za Gośkę po swojemu. Rozłożyłem ją na kocu obok siostry. Kształtne łydki wylądowały na moich ramionach. Kochałem się z nią ostro. Doszła, zanim skończyłem. Wyciągnąłem kutasa z Gośki, zostawiając ją rozłożoną jak szmacianą lakę. Ugryzłem Ulkę w sutek, a gdy podskoczyła, dałem mocnego klapsa w pupę.

    – Kładź się na brzuszku i pupa do góry. Szybko mała, bo nie wytrzymam długo!

    Posłuchała, szybko przyjmując pożądaną pozycję. Nie zorientowała się, co zamierzam, gdy wycisnąłem na palce krem do opalania. Krzyknęła zaskoczona, gdy obficie wysmarowany kutas wbił się w jej odbyt. Opadła na koc. Waliłem mocnymi pchnięciami, leżąc na kształtnych, jędrnych pośladkach. Spuściłem się szybko, a gdy zszedłem z niej, mała odwróciła się na plecy. Gośka widząc podniecenie siostry, przywarła do cipki ustami. Gdy skończyła, z odbytu Uli ciekło obficie nasienie.

     

    Przez następny tydzień kochaliśmy się w pięcioro jak króliki. Nie obowiązywały żadne zakazy. Zdarzało się, że na jednym łóżku kochałem się z siostrą, obok nas lizały się splecione w 69 bliźniaczki, a u wezgłowia ciotka masturbował się potężnym wibratorem, czekając, aż zejdę z Olki by zając się jej ciaśniejszą dziurką. Po tygodniu błogosławiłem przyjazd wujka, gdyż zmuszony zaspokajać cztery nimfomanki zaczynałem obawiać się o własnego kutasa. Do przyjazdu rodziców mieliśmy we dwoje sporo roboty. O ile wujek preferował Olę, ja skoncentrowałem się na ciotce. Bliźniaczki najczęściej zabawiały się same ze sobą, jednak co jakiś czas dołączały do mnie i ciotki, lub wpakowywały się do łóżka Olce i wujkowi.

     

    Po trzytygodniowej, nieustającej orgii z żalem wracałem z rodzicami i siorą do domu. Z wakacji u wujostwa pozostały mi niezapomniane wspomnienia. Na zawsze zapamiętam fisting z ciotką, ocierające się o ostry BDSM zabawy z kuzyneczkami i wizytę pruderyjnej ciotki z Warszawy, której rozdziewiczyłem z obu stron jej ukochaną, niewinną córeczkę. O tym jednak później.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • W Rodzinie V: Fisting z Ciocia

    Poprzedzającą przyjazd wujka noc spędziłem z ciotką, w jej sypialni.

     

    To była jedna z tych okazji, podczas której nigdzie nikomu się nie spieszy. Było dobrze po północy. Po kolejnym satysfakcjonującym stosunku leżałam wtulony policzkiem do podbrzusza ciotki. Miała szeroko rozłożone uda a z jej kształtnej cipki, wyciekało obficie nasienie. Zaciekawiony suwałem palcem między jej nogami. Mruczała cichutko. Kiedy po raz kolejny przesuwałem dłonią między wargami, rozchyliła szerzej uda. Palec bez żadnego wysiłku zagłębił się w pochwę. Zaintrygowany jej niesamowitą elastycznością wsunąłem w nią drugi. Jeszcze przed chwilą pochwa zaciskała się na moim kutasie co najmniej tak mocno, jak cipki Oli i kuzyneczek a teraz, poruszając w niej dwoma palcami, czułem sporo luzu. Ciotka była zrelaksowana. Chcąc sprawdzić jak bardzo, wsunąłem trzeci a po chwili czwarty palce. Było znacznie ciaśniej, jednak miałem wrażenie, że jest jeszcze sporo miejsca na dalsze eksperymentowanie. Ciotka jakby czytając w moich myślach, uniosła głowę. Uśmiechając się, zacisnęła mocno mięśnie pochwy, zgniatając palce. Jęknąłem zaskoczony.

    – Masz większe dłonie niż dziewczynki. To może być bardzo przyjemne. Proszę, użyj żelu, jest w szufladzie stolika.

    Podniecony wyjąłem sporą tubę żelu. Nasmarowawszy dłoń i wargi ciotki wróciłem do poprzedniego zajęcia. Instruowany przez nią powoli rozciągałem norkę. Po kilku minutach wsunąłem dłoń, czemu towarzyszyło głośne cmoknięcie i jęk rozkoszy ciotki. Tak jak prosiła, zwinąłem, dłoń w pieść. Poruszając nią jak tłokiem, wykonywałem równocześnie obroty nadgarstkiem. Z początku kochałem ją delikatnymi ruchami, jednak widząc, jak bardzo odlatuje, pozwoliłem sobie na więcej. Tuz przed orgazmem fistowałem ciotkę mocnymi pchnięciami. Pieść, wybrzuszała skórę na podbrzuszu. Wyglądało to, jakby w ciotce poruszał się obcy. Jej orgazm był niesamowity! Pochwa zacisnęła się na dłoni jak bardzo ciasna gumowa rękawiczka, a jednocześnie skurcze próbowały wypchnąć mnie na zewnątrz. Z dłonią zwiniętą w pieść, doczekałem do końca orgazmu ciotki. Gdy rozluźniła mięśnie, wysunąłem się z niej. Rozwarta pochwa pulsowała, szybko obkurczając ścianki.

     

    Znów tuliłem się policzkiem do jej uda. Całując rozpalone wargi, dotykałem paluszkiem jej drugiej dziurki. Po orgazmie na zmianę zaciskała ją i rozluźniała. Gdy nacisnąłem mocniej, plac zagłębił się w odbyt. Korzystając z jej przyzwolenia, używając żelu, wsunąłem drugi a po chwili trzeci. Było bardzo ciasno.

    – Jeśli chcesz fistować pupę, musisz być bardziej zdecydowany. Użyć nieco siły i sporo żelu. Chcesz spróbować?

    Przytaknąłem. Uniosła nogi, łapiąc je pod kolanami. Wycisnąłem żel na palce i odbyt. Po chwili rozciągnąłem ją na trzy, później cztery palce. Było naprawdę ciasno, gdy zacząłem wsuwać zwiniętą dłoń. Zwieracz stawiał zdecydowany opór. Po kolejnej dawce żelu wszedłem odrobinę głębiej. Za każdą próbą zdobywałem kilka milimetrów. Jęczała głośno. Gdy po raz kolejny zaatakowałem palcami, napięła się jak podczas wypróżnienia. Dłoń przesunęła się przez ciasny zwieracz. Ciotka jęcząc, oparła stopy o materac. Unosząc biodra, zaczęła się powoli nasuwać na moją dłoń. Zwinięte w dziobek palce doszły do zakrętu odbytnicy. Naparła, a ja poczułem, jak palce wchodzą przez zakręt do okrężnicy. Poruszając biodrami, nanizała się na moja dłoń aż do łokcia. Nie mogłem uwierzyć, że to możliwe.

    – Liż mnie!

    Wydyszała. Przywarłem ustami do warg. Wiła się w orgazmie jak opętana. Nigdy nie widziałem kobiety w takim stanie. Po euforii padła jak porażona. Jeszcze przed chwilą odbyt próbował zmiażdżyć mi przedramię, a po chwili był zupełnie rozluźniony. Spojrzałam na ciotkę. Była nieprzytomna! Wysunąłem z niej dłoń. Przestraszony dopiero po chwili udało mi się ją docucić.

    – Przepraszam, powinnam ostrzec, że niekiedy tracę przytomność z rozkoszy.

    Ulga odebrał mi siły. Padłem na łóżko z zamkniętymi oczami. Nasunęła się na mnie. Poczułem ciepłe usta obejmujące członek, a po chwili paluszek dotykający mojego odbytu. To było przyjemne.

    – Powiedz, jeśli posunę się za daleko.

    Połknęła mój członek. Aż zadławiłem się z rozkoszy, gdy nasmarowany żelem palec wsunął się w odbyt. Zawsze marzyłem o takich zabawach, choć nigdy nie wyszedłem poza masturbację z wibratorem mamy w pupie. Widząc, jak reaguję, wsunęła drugi palec. Pieszcząc prostatę, ssała mnie, a ja jęczałem z nieziemskiej rozkoszy.

    – Nie opieraj się, a przeżyjesz coś niesamowitego.

    Przestała mnie ssać, za to włożyła do pupy trzeci palec. Sprawnymi ruchami rozciągała mój odbyt, a ja poddając się pieszczotom, wygiąłem się łuk.

    – Rozluźnij się.

    Wsunęła cztery palce. Jej ruchy stały się bardziej zdecydowane. Poczułem lekki ból i nagle szczupła dłoń znalazła się w moim odbycie. Przywarła ustami do kutasa, połykając go całego. Po moim ciele rozlała się rozkosz. Eksplodowałem w gardle ciotki. Poruszając wsuniętą w odbyt dłonią, sprawiła, że wytrysk trwał dobrych kilkanaście sekund. Trząsłem się z rozkoszy, czując ucisk na prostatę, a z pulsującego członka powoli wypływało gęste nasienie.

     

    Tamtą noc zapamiętam do końca życia. Ciocia była moją pierwszą kobietą, z która kochałem się w ten sposób.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Arek i nauczycielki cz 1

    Moje kolejne opowiadanie będzie składać się z 3 części, w których przedstawię wam historię Arka i trzech jego nauczycielek.

    Bohaterem mojego kolejnego opowiadania jest Arek. Całkiem bystry, sprytny i mądry gość. Po gimnazjum zdecydował, że, pójdzie do zawodówki, ponieważ nie da sobie rady w technikum czy liceum. Arek nie unikał wysiłku fizycznego. Siłownia i boks były jego częścią. Od ponad pół roku miał dziewczynę. Nie był już prawiczkiem. Lubił kokietować i komplementować nauczycielki nie raz z podtekstami. Wychodziło mu to. Nie przeszkadzał na lekcjach, oceny na tle klasy miał bardzo dobre oceny. Był lubiany przez nauczycielki. Przyszła trzecia klasa, ostatnia zawodowa. Przez trzy lata podobało mu się kilka nauczycielek ale dwie szczególnie. Jedna niska blondynka Dorota max.160 wzrostu szczupła  około 45 lat zgrabna. Druga młoda blondynka Katarzyna może 27 na pewno nie więcej niż 30. Miała troszkę więcej ciałka jakoś 170 cm wzrostu. Arek lubił też nauczycielkę od języka polskiego czarne włosy do szyi, wysoka szczupła. W sytuacjach, kiedy panie o coś prosiły Arek, był pierwszy. Osoby z klasy były zdziwione tym, że tak lata coś robić co chwile. Nie wiedzieli jednak, że przy pomaganiu w kantorku czy gdziekolwiek w szkole Arek kokietował a często nawet, miał możliwość ocierania się o nauczycielki zależnie od sytuacji. Obserwował ich ciała, zarzucając jakimś komplementem. Nauczycielki nie miały z tym problemu, śmiały się czy nie raz były zawstydzone i robiły się nieśmiałe. Nauczycielka od polskiego miała na imię Anna, Arek dowiedział się, że nie ma męża ani nawet chłopaka mając 37 lat. Przyszła wiosna. Powoli lekcje robiły się coraz luźniejsze. Arek nie był w poniedziałek w szkole, bo skręcał sobie szafkę. Przyszła lekcja polskiego. Pani Anna poprosiła Arka do biurka. Pytając go, dlaczego nie był na lekcji. Opowiedział o szafce.

    Pani Anna poprosiła, żeby pomógł przy naprawie szafki na zapleczu. To jest oczywiste, że się zgodził. Przyszedł po lekcjach, szkoła była pusta. Poprawił włosy, spryskał się najlepszymi perfumami, jakie miał. Wszyscy wiemy co miał w głowie. Wszedł do sali, grzecznie się przywitał. Weszli do ciasnego kantorka. Pani Ania miała na sobie ciasne spodnie i bluzeczkę. Arek wziął się za szafkę. Widział, że pani profesor go obserwuje. Podchodziła, nachylała, się odsłaniając dekolt, czy wypinając się tyłem. Arek wiedział, co jest grane, choć musiał się pilnować. W jego spodniach też coś grało, wiemy co. Dlatego też postanowił, że zrobił sobie przerwę i wyeksponuje swoje wypchane spodnie. Widział, jak pani Anna na niego patrzy, a raczej na spodnie. Widział na jej rękach gęsią skórkę, więc zaczął luźną rozmowę, żeby pani profesor mogła poczuć się swobodnie. Arek chciał przejść do sali. Prześlizgnął się między fotelem a sorkom, smyrając jej pupę wypchanymi spodniami. Było słychać jej lekkie wzdychanie. Pchnęła Arka na fotel, momentalnie rozpinając jego spodnie. Wrzała z podniecenia. Wyjęła sterczącego kutasa z bokserek, pakując go sobie w usta. Obciągała, pomagając sobie ręką, najszybciej jak potrafi. Po kilku minutach Arek był już blisko, kiedy zaczęła zdejmować spodnie, ukazała mu się wygolona cipka w koronkowych majteczkach, które szybko zniknęły. Wślizgnęła się na sterczącego kutasa. Arek był mocno oszołomiony tym, co się działo, posuwał właśnie 35-letnią kobietę w dodatku jego nauczycielkę. Po kilku minutach osiągnęła orgazm. Stanęła, przed uczniem mówiąc, że nie mogą tak robić i musi się ubrać. Była to chyba chwila zwątpienia, bo zaraz Arek był w jej kakaowej dziurce, gdzie chwilę potem skończył. Pani Ania nic nie mówiła. Arek wyszedł szybko, ze szkoły życząc miłego dnia. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    riczi riczi
  • W Rodzinie VI: Wyuzdane Kuzyneczki

    Przez pierwszy tydzień pobytu u cioci nasze kuzyneczki-bliźniaczki dały się poznać jako dwie lubiące zabawiać się ze sobą i z pozostałymi domownikami nimfetki. Młodziutki, świeże, urocze i chętne do wszelkich zabaw. Miałem z nimi sporo uciechy, jednak nie podejrzewałem, że mają inklinacje do ostrego BDSM. Przekonałem się o tym, dopiero gdy wrócił wujek.

     

    Tamtej nocy ciotka z wujkiem postanowili zabawić się z Olką. Zostałem z kuzynkami, a ponieważ małe przez cały wieczór zajmowały się tylko sobą nawzajem, nie liczyłem, by chciały spędzić ze mną noc. Trudno było zgadnąć, czego chcą. Jednego dnia lizały się tylko ze sobą, drugiego właziły wszystkim do łóżek. Pogodzony, z tym że tej nocy będę spał sam, oglądałem do późna telewizję. Z sypialni na górze dochodziły jęki ciotki, którym wtórowały popiskiwania Olki. Zły, że muszę spać sam, oglądałem pornola, masując przez spodenki pałę. W pewnej chwili do salonu weszła Ulka. Mimo że na ekranie leciała niezła scena, aż wybałuszyłem oczy, patrząc na kuzynkę. Stała przede mną ubrana w skąpą, zmysłową bieliznę. Poza pończoszkami z pasem i szpilkami na wysokim obcasie była absolutnie naga. Wyglądała kusząco i bardzo nieprzyzwoicie jak na swój wiek.

    – Tomek, pomożesz mi tresować Gośkę?

    – Tresować?

    – Tak, dziś jej kolej służyć i pomyślałam, że mógłbyś pomóc mi urozmaicić zabawę.

    Zgodziłem się, ciekawy co też dziewczyny wyprawiają i skąd mają takie stroje. Po drodze do jej pokoju mała wyjaśniła mi, że bieliznę pożyczyła od mamy. Gośkę zastałem związaną na łóżku. Zakneblowana różową kulką na skórzanym pasku klęczała z dłońmi związanymi po kolanami, wypinając w stronę drzwi pupę. W jej cipce tkwiła puszka lakieru do włosów. Zaraz po przyjściu Ula klepnęła siostrę w pośladek.

    – Mało ci suko? Wiem, że chcesz jeszcze!

    Chwyciła z półki piankę do włosów i bezceremonialnie wepchnęła nasmarowana żelem puszkę w odbyt bliźniaczki. Zadowolona z jej stłumionych pojękiwań popatrzyła na mnie. Przytulając się, wsunęła dłoń w spodenki. Pieszcząc dłonią członek, powiedziała głośno:

    – Chcę, byś zerżnął Gośkę w usta. Tak by się krztusiła twoim kutasem. Zrobisz to dla mnie? Potem zrobię ci super loda i będziesz mógł mnie zerżnąć w dupę, tak jak lubisz. Proszę!

    Zgodziłem się. Ulka podeszła do Gosi. Nie spiesząc się, związała jej włosy w dwa sterczące kucyki, po czym wyjęła z ust knebel.

    – Jeśli włoży mi kutasa w gardło, to go ugryzę!

    Wysyczała Gośka, triumfalnie patrząc na siostrę. Ta tylko uśmiechnęła się złośliwie.

    – Nie ugryziesz suczko. Tomek zaraz wsadzi ci kutasa w gardło, a ty obciągniesz i połkniesz wszystko do samego końca.

    Mówiąc to, wyciągnęła z reklamówki knebel w kształcie torusa.

    – Ząbki siostra.

    Nie zważając na syczenia Gosi, zatkała jej nos, po czym wepchnęła knebel za zęby. Gdy uporała się z mocującymi paskami, siadła siostrze na plecach i trzymając za kucyki, uniosła wysoko głowę.

    – Na co czekasz. Wsadź jej kutasa.

    Nie trzeba było mnie zachęcać. Klęcząc przed unieruchomioną Gośką, wsunąłem kutasa w otwór knebla. Próbowała powstrzymać mnie językiem, ale jedynie co osiągnęła to moje podniecenie, gdy powoli wpychałem członek między sztywny język a podniebienie. Kolejnym pchnięciem wpakowałem go do jej gardła. Krztusiła się. Ula podał mi kucyki siostry. Przymknąłem oczy. Trzymając małą kurewkę za włosy, posuwałem ją w usta mocnymi pchnięciami. Nie zwracałem uwagi na jej bulgotliwe protesty. Przyciągając mocno do siebie, zmuszałem, by połykała całego członka. Klęcząca za plecami siostry Ula masturbowała ją za pomocą wsuniętych w pochwę i odbyt puszek lakieru i pianki do włosów. Uczucie totalnej dominacji, ciasny przełyk i język przyjemnie uciskający kutasa dały mi niezłego kopa. Kończąc, wsunąłem kutasa głęboko w gardło. Potężny wytrysk prawie udławił Gośkę. Nasienie obfitą strugą pociekło jej z nosa i po brodzie. Gdy wysunąłem członek, zachłannie łapała powietrze. Z początku myślałem, że dławi się nasieniem i dopiero po chwili zorientowałem się, że przeżywa potężny orgazm. Gardłowemu pomrukowi towarzyszyły przebiegające całe ciało drgawki. Ula z całej siły naparła na puszkę lakieru w cipie. Gośka wyprężyła się w apogeum rozkoszy, popuszczając odrobinę moczu. Wciąż jęczała, gdy Ula głaszcząc ją po włosach, delikatnie wyjęła tkwiące w jej dziurkach puszki. Rozwiązana zwinęła się w kłębek. Leżałem obok niej na plecach, a Ula cierpliwie ssała na wpół miękkiego kutasa. Po dobrych pięciu minutach stal mi ponownie. Ulka zapytała Gosię:

    – Jak było?

    – Odleciałam na maksa! Nawet bardziej niż z Matem.

    Przez chwilę zastanawiałem się, kto to jest Mat. Dopiero po chwili olśniło mnie. Dziewczyny mówiły o labradorze ciotki!

     

    Gdy zabrałem się za Ulkę, kutas stał mi w bolesnym wzwodzie. Wypięta na łóżku, rozkosznie wypinała dobrze przesmarowaną żelem dupkę. Odwracając głowę, wyszeptała cicho:

    – Lubię brutalnie.

    Dostała to, czego chciała. Trzymając dłonią włosy, waliłem brutalnie w dupę. Przyszpilona do materaca jęczała głośno, masturbując się wsuniętymi pod brzuszek dłońmi. Doszła! Nie zwalniając tempa, dalej posuwałem rozkosznie pulsujący odbyt. Dyszała jak dzika, gdy kończyłem szybkimi pchnięciami. Kiedy tylko wysunąłem członek, zwinęła się, przyciskając dłoń do obolałego odbytu. Gośka przysunęła się do niej. Bezceremonialnie odwróciła siostrę na brzuszek i liżąc między pośladkami, zaczęła palcować trzema wsuniętymi w pochwę paluszkami. Mała prawie natychmiast doszła ponownie.

     

    Podobnie jak dziewczyny byłem zmęczony. Leżąc obok siebie, rozmawialiśmy przez dobre pół godziny, jednak nie udało mi się skierować rozmowy na temat Mata. Byłem cholernie ciekawy, co z nim robiły. Śmiejąc się, powiedział, że może kiedyś mi pokażą. Dowiedziałem się za to, że wbrew moim przypuszczeniom ciotka o wiele bardziej woli być dominowaną niż samej dominować. Postanowiłem wykorzystać tę wiedzę w najbliższej przyszłości.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Ktoś ma ochotę na opowiadanie o przygodzie kuzyneczek z Matem?

    A.