Author: admin

  • Zdrada seksownej licealistki

          Gdybyście w tej chwili znajdowali się w moim domu, dobiegłyby was stłumione odgłosy jęków i pisków, a po otworzeniu drzwi mojego pokoju ujrzelibyście dwie nagie sylwetki należące do mnie i Oli: najbardziej napalonej pary w całym liceum.
          Gorące ciało Oli, całe pokryte potem, leżało na pogniecionym prześcieradle i wyginało się wdzięcznie w geście rozkoszy, podczas gdy ja, znajdując się tuż nad dziewczyną, zadowalałem jej mokrą cipkę szybkimi, ostrymi pchnięciami.
          – Oooch, tak! Wchodź we mnie, Adam! – krzyczała drżącym głosem, patrząc mi prosto w oczy swoim zniewalającym wzrokiem.
          Rżnąłem ją coraz mocniej, jednocześnie całując ją soczyście w usta. Łóżko uginało się pod wpływem dynamicznych ruchów naszych ciał, a krąglutkie piersi nastolatki figlarnie dyndały w górę i w dół. Poczułem, że oboje dochodzimy do szczytu. Przywarłem do jej seksownej talii i zacząłem pchać mojego olbrzyma coraz głębiej, na całą jego długość, wciskając go rytmicznie w głąb pulsującej cipki.
          – ACH! ACH! – jęczała Ola. Dziewczyna wiła się już w orgazmie, kiedy poczułem, że mój nabrzmiały kutas rozładowuje upojne napięcie. Westchnąłem przeciągle i wytrysnąłem z całej siły do cipki mojej ślicznotki.

          Tak wyglądało moje przeciętne popołudnie w drugiej klasie liceum. O tym, jak poznałem Olę, możecie przeczytać w dwóch poprzednich opowiadaniach; dla mnie jednak było to spełnienie najskrytszych pragnień. Ola była przepiękną ciemnowłosą dziewczyną, która jeszcze rok wcześniej była dla mnie jedynie koleżanką z klasy, o której fantazjowałem po nocach. Teraz jej niewinne zielone oczy, całuśne usta i idealne, zgrabniutkie nóżki, towarzyszyły mi każdego dnia. Gdy tylko kończyliśmy lekcje, czym prędzej biegliśmy do mojego mieszkania, bo moi rodzice wracali z pracy dopiero o siedemnastej. Mieliśmy całe dwie godziny na wspólne baraszkowanie i spełnianie naszych intymnych fantazji. Było cudownie.
          W całej szkole nie było osoby, która by nas nie lubiła – nie licząc tych, którzy nam zazdrościli. Zawsze wspólnie chodziliśmy na imprezy, a część z nich sami organizowaliśmy. Kiedy nasi rówieśnicy widzieli, jak wymykamy się po cichu do toalety lub pustego pokoju, od razu wiedzieli, co mamy zamiar zrobić. Byliśmy symbolem frywolności i czerpania radości z życia, dzięki czemu wielu naszych znajomych próbowało tego samego – z różnym skutkiem. Prawdą było to, że ja i Ola dobraliśmy się świetnie. Doskonale rozumieliśmy swoje erotyczne fantazje i już od pamiętnej wizyty na basenie nie wstydziliśmy się swojej nagości. Wiedziałem, że ona uwielbia mieć lizaną cipkę, a ona wiedziała o mojej fascynacji jej nogami – dlatego mogliśmy bez skrępowania spełniać swoje łóżkowe zachcianki. Najwięcej frajdy sprawiało nam urządzanie igraszek pod groźbą nakrycia. Towarzyszył temu przyjemny dreszczyk emocji i poczucie, że robimy coś niedozwolonego. Najczęściej udawało nam się to na domówkach, na które zawsze chodziliśmy razem. Aż do pewnego dnia.
          Tego wieczora byliśmy zaproszeni na imprezę organizowaną w domu Marcina, naszego kolegi z klasy i zarazem mojego najlepszego kumpla. Bardzo chciałem tam być, ale niestety był to czwartkowy wieczór, a w tym samym czasie miałem wizytę na siłowni. Stwierdziłem, że po męczących ćwiczeniach nie dałbym rady iść na domówkę, więc z jednej z tych rzeczy muszę zrezygnować. W ostatnim tygodniu byliśmy już na dwóch imprezach, więc zdecydowałem, że tym razem sobie odpuścimy. Ola się zgodziła i stanęło na tym, że tego wieczora nigdzie nie idziemy.
          Wszystko toczyło się zgodnie z założeniami do momentu, kiedy stanąłem przed wejściem do siłowni. Na drzwiach wywieszona była duża kartka z napisem:
          “W CZWARTEK 24.11.2011 SIŁOWNIA NIECZYNNA. PRZEPRASZAMY”
          Zdenerwowałem się, ale po chwili pomyślałem, że może jeszcze zdążymy dotrzeć do Marcina. Nie miałem dużych nadziei, bo Ola zwykle potrzebuje czterech godzin, żeby się wyszykować, ale warto było spróbować. Było już późno, więc jeśli mieliśmy się tam zjawić, to szybciej by było, gdybyśmy dotarli osobno. Wsiadłem więc do autobusu jadącego w stronę domu kolegi, w międzyczasie wydzwaniając do mojej dziewczyny. Nie odbierała.
          Miałem dylemat. Przecież nie wypadało pojawiać się na imprezie bez dziewczyny, nie informując jej o tym. Z drugiej strony byłem ciekaw, co przygotował Marcin, a przecież Ola mogła się zaraz odezwać i dotrzeć w ciągu godziny. Wtedy skorzystalibyśmy z kolejnej okazji, by zaznać wspólnej przyjemności.
          Ola ciągle nie odbierała telefonu, ale byłem już blisko domku jednorodzinnego, w którym mieszkał Marcin. Postanowiłem, że wejdę na pół godziny i jeśli moja ukochana się nie odezwie, to wrócę do domu.
          Drzwi wejściowe do domu Marcina były otwarte, a z wnętrza dobiegała głośna muzyka taneczna. Zabawa trwała już w najlepsze. Wszedłem zupełnie niezauważony i udałem się w stronę salonu. Pomieszczenie wyglądało zupełnie jak sala taneczna jakiegoś nocnego klubu: ciemny pokój oświetlały jedynie kolorowe światła umieszczone na suficie. Marcin był bogaty, więc było go stać na organizowanie takich imprez – zawsze najbardziej lubiłem do niego przychodzić. Pomieszczenie przepełniał hałas muzyki, a wszyscy byli zajęci tańczeniem. Skąpo poubierane siedemnastolatki ocierały się zmysłowo o rozentuzjazmowanych kolegów. Nikt nie zwrócił na mnie uwagi, więc postanowiłem, że od razu się stąd wyniosę, bo nie kręciła mnie perspektywa tańca z innymi dziewczynami – byłem za bardzo zakochany w Oli. Już miałem cofnąć się do wyjścia, gdy nagle w tłumie tańczących osób mignęła mi znajoma sylwetka. Nie, to niemożliwe. Zdawało mi się tylko – myślałem. Jednak po chwili zobaczyłem coś, czego nigdy w życiu bym się nie spodziewał.
          Ubrana w zwiewną jasną bluzkę, krótką obcisłą spódniczkę i białe pończoszki, w centrum parkietu tańczyła Ola. Z radosnym uśmiechem na twarzy, który tak dobrze znałem, pląsała skocznie w parze z Marcinem. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Przecież umówiliśmy się, że albo idziemy wspólnie, albo w ogóle.
          Ola kręciła zachęcająco biodrami i posyłała Marcinowi wdzięczne uśmiechy, gdy ten objął ją tuż nad pupą i zbliżył się do jej ciała. Zdawało mi się, że ona też go objęła, ale nie mogłem wszystkiego dojrzeć, obserwując całą sytuację z bezpiecznego dystansu. Nie miałem pojęcia, jak zareagować.
          Wtedy Ola i Marcin zeszli z parkietu i weszli w pobliski korytarz, w którym znajdowały się wejścia do sypialni. Prześlizgnąłem się niepostrzeżenie przez salon i skierowałem się w to samo miejsce. W ciemnym holu nikogo nie było, a znajdujące się tam drzwi miały u dołu szeroki otwór wentylacyjny. Schyliłem się i zajrzałem. Omal nie wrzasnąłem.
          Na samym środku pokoju moja dziewczyna i mój kumpel stali w objęciach i patrzyli sobie w oczy.
          – No daj się skusić – szepnął Marcin. – Adamowi nie powiemy.
          Pocałował ją w policzek, a potem w usta. Patrzyłem jak skamieniały na to, co działo się właśnie na moich oczach. Ola mruknęła zalotnie i wystawiła języczek. Lizali się łapczywie w ciasnych objęciach, a kolega zaczął obmacywać jej ponętny tyłeczek. Ślicznotka przywarła do niego, a kolankiem pocierała jego krocze. Marcin westchnął głęboko i włożył rękę pod jej spódniczkę.  
          – Mmmm… taaak… – na twarzy Oli pojawiło się namiętne spojrzenie pełne pożądania, które już po minucie przeszło w grymas rozkoszy. Dziewczyna trzęsła się w objęciach kolegi, którego pieszczoty zdumiewająco szybko prowadziły ją na sam szczyt. Wiedziałem o tym – pod presją Ola zawsze była bardziej napalona i dochodziła szybciej.
          – Och… dalej… trzyj mi cipkę, taaaak… – drobne ciało nastolatki zaczęło kołysać się w rytm ruchów Marcina. Po chwili wbiła się palcami w jego plecy i pisnęła zawodząco w orgazmicznych drgawkach upojenia. Opadła na jego ramiona.
          – Mmm, dobrze ci było? – spytał chłopak.
          – Bardzo. Jesteś w tym cudowny – odpowiedziała Ola, a ja poczułem, że zaraz nie wytrzymam.
          – Jak mogę ci się odwdzięczyć? – zapytała z typowym dla siebie uśmiechem psotnicy, kładąc paluszek na ustach Marcina.
          – Wiesz… – zaczął chłopak, liżąc rączkę dziewczyny. – Zawsze marzyłem o twoich nogach.
          Mówiąc to spojrzał na jej szpilki, w których spoczywały drobne stópki w białych pończochach.
          – Zrobisz mi nimi dobrze? – poprosił z wyraźnym błaganiem w głosie.
          Miałem wtedy nadzieję, że zaraz obudzę się w swoim łóżku, że to wszystko okaże się tylko złym snem. Ale koszmar trwał dalej.
          – Z chęcią – szepnęła zmysłowo Ola i popchnęła kolegę na fotel, stojący naprzeciwko łóżka. Na samym łóżku usiadła dziewczyna i z zainteresowaniem obserwowała, jak chłopak zdejmuje dżinsy, a następnie bokserki. Z mojej perspektywy wszystko było doskonale widoczne. Wiedziałem, że ktoś może mnie zauważyć, ale w zasadzie prawie w ogóle się tym nie przejmowałem. Patrzyłem osłupiały.
          Ola zdjęła spódniczkę i rzuciła ją w róg łóżka. Dziewczęcym ruchem odrzuciła do tyłu rozpuszczone włosy, pośliniła obficie swoje kuszące rączki i objęła nimi stojącego na baczność penisa kolegi, pochyliwszy się nad jego kroczem.  
          – Och… – westchnął Marcin.
          Ślicznotka dokładnie rozprowadziła ślinę po czubku członka i ściągnęła napletek na sam dół. Wtedy wróciła do poprzedniej pozycji i, śmiejąc się zalotnie, zdjęła szpilki ze swoich nóżek i zaczęła obmacywać swoje stopy, opięte cienkim materiałem białych pończoch.
          – Proszę, obciągnij mi. Nie wytrzymam już dłużej – błagał oniemiały chłopak.
          – Nie tak prędko, łobuzie – odparła Ola tonem księżniczki. – Najpierw moje nogi muszą się troszkę zrelaksować. A ty sobie popatrzysz.
          Założyła nogę na nogę i namiętnymi ruchami masowała swoje powabne ciałko. Dobrze znałem tę pozę. Ola była najbardziej uwodzicielską dziewczyną, jaką znałem, i samymi ruchami potrafiła doprowadzić mnie do wrzenia. Ale nie przypuszczałem, że zrobi to samo z kimś innym. Patrząc na to, poczułem, że mi też robi się twardo w spodniach.
          – Mmmm, patrz jak mi dobrze… – mruczała seksownie.
          Drobne stópki wyginały się w figlarnych ruchach, podczas gdy ślicznotka obmacywała je dłońmi. Po chwili chwyciła od góry materiał lewej pończoszki i powoli zaczęła ją ściągać, patrząc Marcinowi w oczy. Kiedy nóżka była już prawie bosa, Ola nagle przerwała czynność i zaczęła bawić się materiałem pończochy. Miętosiła ją w paluszkach, lizała języczkiem, by wreszcie pozwolić jej do końca zsunąć się ze stopy. To samo uczyniła z drugą pończoszką, w żadnym momencie się nie spiesząc. Marcin musiał przeżywać prawdziwe tortury, wpatrując się w te gorące, zgrabne nóżki, bawiące się niegrzecznie na jego oczach. Gdy obie stopy były już bose, dziewczyna zaczęła jeździć dłońmi po swojej idealnie gładkiej skórze i ponownie masować własne ciało.  
          – Wiesz, Adam też lubi moje stópki – powiedziała seksownym głosem. – Czuję się trochę winna, że patrzy na nie ktoś inny. Ale grzeszna zabawa jest najlepsza, prawda? – zapytała kusicielsko, oblizując usteczka i kładąc nogi tuż obok kutasa kolegi.
          Marcin chciał odpowiedzieć, ale nie mógł się zdobyć na wypowiedzenie żadnego słowa. Jego twarz wykrzywiała się w grymasie próbującym stłumić orgazm. Ola doprowadziła go już na skraj rozkoszy.
          – Oj, kotku. Pomogę ci wyrzucić z siebie tę przyjemność. Uuuu, tak… odpręż się, mmmm…
          Przeciągnęła się wdzięcznie, napinając w powietrzu swoje nóżki, a następnie pochwyciła stopami przekrwionego członka, mocno napinając napletek. Mruknęła.
          Marcin na pewno chciał wytrzymać dłużej. Ale po prostu nie mógł. Patrząc na rozkoszne spojrzenie ślicznotki i na obejmujące jego kutasa powabne nogi, zaczął się momentalnie trząść w szczytowej ekstazie. Sperma trysnęła na dziewczęce ciałko gwałtownymi seriami.
          Wtedy nie wytrzymałem. Nagłym ruchem otworzyłem drzwi i wparowałem do środka. Przede mną w fotelu, ciężko oddychając, siedział mój najlepszy kumpel, a naprzeciw niego moja dziewczyna, z jego nasieniem na stopach.
          – O Boże, Adam… – zdołała wyszeptać Ola.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Zawadzki

    Zachęcam do komentowania, może być ciąg dalszy 😉

  • Karioka

    Karioka moja żona jest 45 letnią wysoką szczupłą brunetkę, z drobnymi piersiami, małżeństwem jesteśmy od 20 lat Podczas seksu często zadawała mi pytanie czy chciałbym spróbować z inną ja ją pytałem jak było z innymi i czy ma ochotę na innego. Opowiadała mi jak obciągała swoim chłopakom, jak kochała się jako nastolatka ze starszymi facetami, jak w jednym dniu kochała się ze swoim chłopakiem i obciągała bratu tego chłopaka a wieczorem brał ją w aucie starszy żonaty facet z którym miała romans. Przed ślubem miała kliku kochanków, do kilku się przyznała, ja podejrzewam że miała kilkunastu. Romansowała z tym facetem do czasu naszego ślubu, twierdziła, że dojrzali faceci ją kręcili, ale teraz to chyba ma ochotę na młode ciacho. Historia tego romansu to inna opowieść.

    W czasie trwanie wakacji gdy nie było dzieci, czkając aż wrócę z pracy wypiła kilka drinków. Po przyjściu z pracy do domu była ubrana a krótką sukieneczkę-dawno nie widziałem jej ubranej w taką krotkę zwiewną kolorową sukienkę, wyglądała jak w jej prostytutka w oczach wypisany był seks….zrobiła mi zajebistego loda…uwielbia obciągać, twierdzi, że nic tak nie pobudza mięśni twarzy. Po spuszczeniu się jej w usta, oblizała się języczkiem i powiedziała. „…..Proszę zróbmy coś szalonego, pamiętasz jak chciałeś mi zapłacić za seks, chcę zostać dziś dziwką, która poderwiesz na parkingu, proszę Cię, muszę tylko wypić jeszcze piwo na odwagę”

    Nie zastanawiałem się nawet chwili, zabrałem ją do samochodu z lodówki zabrałem zimne piwo…..Jechaliśmy w milczeniu, napaleni seksem ona piła piwo nic nie mówiliśmy. Po przejechaniu około 70 kilometrów od miejsca naszego zamieszkania, wjechałem na stację paliw. Po zaparkowaniu samochodu powiedziałem Kochanie poczekaj i wszedłem na stację. Po przyjściu do samochodu wręczyłem żonie paczkę prezerwatyw, spojrzała na mnie ze zdumieniem i zapytała się „A to po co” Kochanie odpowiedziałem. Dziwka u używa prezerwatyw nie wiesz czy ja będę Twoim jedynym klientem.

    Spojrzała na mnie zalotnie w jej oczach widziałem podniecenie i strach.

    -Chyba nie uważasz, że zrobię to z kimś innym aż tak nietrzeźwa nie jestem, chociaż nie pamiętam już jak smakuje inny facet.

    -Kochanie masz możliwość sprawdzenia, jedziemy jeszcze kawałek i poszukamy odpowiedniego parkingu. Wysadzę Cię na parkingu i po kilku minutach podjadę do Ciebie. Chociaż nie wiem czy się uda mi załapać bo uważam, że w tej sukience będziesz miała branie………

    -Zwariowałeś kto będzie chciał poderwać starą babę.

    -Uważam, że każdy.

    -Proszę bardzo to miejsce będzie idealne-powiedziałem parkując na dużym leśnym parkingu

    -Kochanie, usłyszałem drżenie w jej głosie

    -A jak ktoś się zatrzyma to co???

    -Negocjuj cenę hihihi, przecież od dawna masz ochotę na innego faceta a możesz jeszcze otrzymać 100 , chociaż uważam, że za „loda” powinnaś brać więcej kasy robisz je rewaluacyjne.

    -Kochanie mam na pewno wyjść nie wiem a co będzie później ……. wiesz że jak wyjdę to

    -Nie bój się będę Cię pilnował i wiesz że Cię kocham…..

    -Ok wychodzę ale przyjedź zaraz. Otworzyła drzwi i wyszła z auta zamykając drzwi

    -Karioka łap otworzyłem okno i rzuciłem jej paczkę prezerwatyw.

    Po odjeździe czułem się podniecony na maksa. Po przejechaniu kilkuset metrów zawróciłem. Jadąc w stronę Karioki zauważyłem, że z piskiem opon zaparkował przy niej Golf z dwoma młodymi szczylami. Widziałem jak drży podchodząc do ich auta, rzuciła w moją stronę zalotne spojrzenie. Wyglądała rewelacyjnie. Pochyliła się nad szybą Golfa od strony pasażera.

    Zawróciłem i wjechałem na parking. Stanąłem z tyłu widziałem jak rozmawia, śmieje się. W pewnej chwili spojrzała na mnie i wyczytałem w jej spojrzeniu, że szuka mojej akceptacji. Kiwnąłem głową.

    W tym momencie drzwi Golfa otworzyły się. Karioka kucnęła włożyła głowę do samochodu, widziałem jak jej ciało rytmicznie pracuje. Jedną rękę włożyła pod sukienkę. Zaczęła się pieścić. W tym momencie drugi ze szczyli nie wytrzymał wybiegł z auta obiegł samochód stając przed Karioką, ściągnął spodenki. Widziałem jak otwiera prezerwatywę i ustawia młokosa bokiem do mnie, ustami nakładając mu na penisa prezerwatywę nie przestawała się pieścić. Po kilku ruchach jej ustami młody osunął się na samochód. Karioka wstała zabrała mu z dłoni banknot i ruszyła w moją stronę.

    _

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski
  • Projekt z angielskiego 2

    Był poniedziałek. Szturchnięcie wybudziło mnie ze snu. 

    -Już myślałem, że umarłeś-powiedział mój kumpel. 

    -Daj spokój, jest ósma rano, a ja miałem ciężką noc. 

    To prawda. Zasnąłem dopiero o czwartej nad ranem. Przez cały ten czas byłem pochłonięty pisaniem z Natalią. Wróciła już z Hiszpanii, ale powiedziała, że nie będzie jej dziś w szkole. Ta wiadomość wprawiła mnie w przygnębienie i odebrało mi chęci do czegokolwiek. Nie mogłem się doczekać kiedy znów ją zobaczę. Mijały kolejne lekcje, które spędzałem na odsypianiu nocy. Na ostatniej lekcji dostałem smsa. Po odblokowaniu telefonu powróciło do mnie życie. Natalia napisała “Wpadnij do mnie po lekcjach”. 

    Pół godziny później wybiegłem ze szkoły jak poparzony. Chwilę później stałem pod jej drzwiami. Po krótkim sygnale dzwonka jej drzwi otworzyły się. Natalia chwyciła mnie za rękę i wciągnęła do środka. Zamknęła drzwi i rzuciła mi się na szyję. Jej usta przyssały się do moich. Z zamkniętymi oczami znalazłem jej udo, po które musiałem się schylić. W końcu miałem to na co tak długo czekałem. Po chwili przerwała nasz pocałunek i wyszeptała mi do ucha:

    -Szybko, nie mamy dużo czasu. 

    Oderwała moje ręce od swojego tyłeczka. Trzymając mnie, prowadziła nas do swojego pokoju. Idąc za nią podziwiałem jej nogi, które po pobycie w Hiszpanii nabrały boskiej opalenizny. Natalia miała na sobie długą, szarą koszulkę, która byłaby za duża nawet na mnie. W końcu znaleźliśmy się w jej pokoju. Zatrzymała się aby zamknąć drzwi, po czym popchnęła mnie na łóżko. Zaskoczony chciałem się podnieść, lecz ona już przygniotła mnie swoim ciałem. Siedziała na moim kroczu uśmiechając się, jakby cieszyła się z upolowanej zwierzyny. Przycisnęła moje ręce do łóżka i schyliła się aby mnie pocałować. Jej blond włosy opadły mi na twarz a jej język dotykał mojego podniebienia. Gryzła zmysłowo moje wargi. Obezwładniony czułem się jak mysz, którą bawi się kot. Mój kot był bardzo seksowny. Po chwili Natalia wyprostowała się i powiedziała:

    -Widzę, że się ucieszyłeś na mój widok-mówiła patrząc się na moje krocze. 

    Zaczęła kręcić swoją dupcią wprawiając mnie w błogi stan. Byłem tak podniecony,  że po chwili mój penis wyrzucił z siebie sporą ilość nasienia. Natalia zauważyła mój orgazm i powiedziała:

    -Daj mi go zobaczyć skarbie. 

    -Jest cały dla ciebie-odpowiedziałem. 

    Natalia rozpięła mi spodnie i zsunęła do kolan. Delikatnie zdejmowała mi bokserki a jej oczom ukazał się na wpół sztywny członek. Był cały w spermie, której zapach wyraźnie czułem. Wzięła mojego przyjaciela w dłoń i zaczęła go lizać po całej długości. Gdy stał już na baczność włożyła główkę do ust. Wkładała do ust coraz więcej. Nie chciałem leżeć bezczynnie więc złapałem ją za koszulkę i przyciągnąłem wyżej. Całując jej usta, przewróciłem ją na plecy. Jedną ręką trzymałem na jej szyi i policzku a drugą włożyłem pod jej koszulkę. Macałem dłonią jej brzuch i pozbawione stanika piersi. Czułem pod palcami jej sutki, które prężyły się z podniecenia. Pragnąłem znów nasycić oczy jej ciałem. Złapałem za materiał jej koszulki i delikatnie ją z niej zdjąłem. Zobaczyłem jej okrągłe piersi, które pod wpływem Hiszpańskiego słońca również nabrały cudnych kolorów. 

    -Opalałaś się bez stanika?

    -Bez stanika, bez majtek. W Hiszpanii to coś normalnego. 

    -Wyglądasz bosko. 

    -Dzięki skarbie. 

    Pocałowałem ją szybko w usta a potem w sutek. Lizałem go i gryzłem przez jakiś czas. Widziałem, że sprawia jej to przyjemność. Całując ją po ciele, schodziłem coraz niżej. Gdy dotarłem do jej czarnych, skąpych majteczek, chwyciłem je i zsuwałem powoli w dół. Od razu poczułem zapach cipki. Jej wzgórek łonowy zarastał już króciutkimi włoskami. Przejechałem po nim dłonią. Zjeżdżałem w dół, gdy w końcu napotkałem szparkę Natalii. Jeździłem po jej wargach sromowych ręką na co reagowała głębszym oddechem. W końcu zagłębiłem w niej palec wskazujący. Poruszałem nim chwilę, po czym dołożyłem kolejny. Czułem, że jest już bardzo mokra. Położyłem ręce na jej udach i rozchyliłem je lekko. Przybliżyłem do jej krocza twarz i zacząłem lizać jej pizdeczkę. Na twarzy Natalii pojawił się grymas rozkoszy. Mój język coraz głębiej i szybciej penetrował jej norkę. Palcami rozchyliłem wargi sromowe. Natalia zaczęła pieścić swoje piersi. 

    -Wejdź we mnie-wydyszała. 

    -Nie musiała mnie długo prosić. Złapałem za podudzie Natalii i uniosłem wysoko jej nogi. Nakierowałem penisa na odpowiednią dziurkę i pchnąłem mocno. Wszedłem w nią zaledwie do połowy. Z następnymi ruchami zagłębiałem się coraz bardziej. Po jakimś czasie moje ruchy były naprawdę szybkie i skuteczne co można było wywnioskować po reakcji Natalii. Zaczęła pieścić swoją łechtaczkę. Po kilku minutach Natalia wygięła się lekko i poddała całkowicie spazmom orgazmu. Ucieszyłem się, że w końcu doszła, bo zacząłem tracić siły. Opadłem obok niej. Ona odrazu weszła na mnie i powoli nadziała na mojego rumaka. Ujeżdżała mnie coraz szybciej. Ja również się dołączyłem do jej starań podnosząc szybko biodra tak aby mogła mieć go całego w sobie. Czułem, że jestem bliski celu. Złapałem Natalię mocno za uda i posuwałem najszybciej jak potrafiłem. Czułem jak zalewam Natalię od środka. Pomogłem Natalii wstać. Ułożyliśmy się w pozycji 69. Nie miałem zbyt wielkiej ochoty zlizywać własnej spermy, ale dla Natalii zrobiłbym wszystko. Po chwili usłyszeliśmy otwierany zamek w drzwiach. 

    -O nie. Jest za wcześnie-powiedziała zrywając się z łóżka. 

    -Twoja mama?

    -Tak, szybko schowaj się. Kurcze gdzie moja koszulka?

    -Szybko nie ma czasu-powiedziałem wciągając Natalię do szafy. 

    Zamknęliśmy drzwi w ostatniej chwili. Przez szparę widzieliśmy mamę Natalii. 

    -Dziwne. Myślałam, że będzie o tej godzinie w domu-powiedziała mama Natalii. 

    -Skoro twojej córki nie ma to może zostanę trochę dłużej?-mówił jakiś nieznajomy mi mężczyzna. 

    -Kto to?-spytałem. 

    -Nie mam pojęcia-odparła Natalia. 

    Widzieliśmy jak facet obmacuje mamę Natalii. Całowali się z dziką namiętnością. 

    -Co to ma być?-spytała oburzona Natalia. 

    Miałem wrażenie, że zaraz wyskoczy z szafy i zrobi im awanturę. Zapewne stałoby się tak gdybyśmy nie siedzieli w tej szafie razem i w dodatku nago. 

    Facet położył mamę Natalii na łóżku. Włożył jej rękę pod spódnicę. Nie przerwali pocałunku ani na chwilę. 

    -Jeszcze na moim łóżku?-wyszeptała Natalia. 

    Ja obserwowałem z zaciekawieniem całą sytuację. Adrenalina krążyła w moich żyłach. Bałem się cały czas, że zostaniemy nakryci. Facet rozpiął białą koszulę swojej kochance. Widziałem wyraźnie wszystko co się działo. Mama Natalii rozpięła mężczyźnie spodnie i łapczywie dorwała się do jego przyrodzenia. Byłem teraz pewien, że talent do seksu oralnego Natalia odziedziczyła. Rzecz jasna, po matce. Po chwili para kochanków rozbierała się dalej. Facet zrzucił z siebie szybko koszulkę i pomógł swojej partnerce zdjąć całkiem koszulę i rozpiąć stanik. Trzeba przyznać, że jej piersi, mimo, że już lekko zwisające to nadal były jędrne i duże. Miała całkiem duże sutki, które jak mi się zdawało, stały z podniecenia na baczność. Po chwili pani domu pozbyła się spódnicy. To było dla mnie już za wiele. Mój penis powoli unosił się ku górze. Byłem tak zapatrzony, że nie zwróciłem na to uwagi. Po chwili mój penis dotknął pośladka stojącej przede mną Natalii. 

    -Ej, to moja matka-syknęła. 

    Najwyraźniej jej matka to usłyszała, bo na chwilę zatrzymała swojego partnera i zażądała ciszy. Złapałem Natalię zakrywając jej usta. 

    -Chyba mi się zdawało-powiedziała po chwili wracając do obciągania swojemu gachowi. 

    -Mało brakowało-wyszeptałem Natalii do ucha. 

    -Może byś się tak opanował? Ona ma 37 lat-powiedziała zabierając moją rękę. 

    -Nic nie poradzę. Jestem mężczyzną-odparłem. 

    -Ehh… Nadal nie mogę uwierzyć w to co się dzieje. Oni się w najlepsze pieprzą a my musimy stać bezczynnie w tej szafie-narzekała Natalia. 

    -Nie musimy. Chyba nie usłyszą jeżeli będziemy ostrożni. 

    Natalia spojrzała na mnie jakby chciała się upewnić czy nie żartuję. Poczułem jej drobną dłoń na moim penisie. Masowała go powoli i delikatnie. Objąłem ją i sięgnąłem ręką do jej cipki. Natalia nakierowała mojego członka na swój odbyt. 

    -Tu cię dziś jeszcze nie było skarbie-wyszeptała mi do ucha. 

    Zagłębiałem się ostrożnie. Dla pewności zakryłem Natalii usta. Wchodziłem w nią bardzo powoli i głęboko. Pod ręką miałem pierś Natalii, którą z przyjemnością ugniatałem. Natalia pochyliła się do przodu a mi było znacznie łatwiej ją posuwać. W tym samym czasie spoglądałem przez szparę co robią kochankowie. Mama Natalii właśnie ujeżdżała swojego ogiera. Było widać, że jest w tym doświadczona. Odgłosy i jęki jakie wydawała matka Natalii doprowadzały mnie do szczytu podniecenia. Z tego też powodu nie wytrzymałem długo. Zamknąłem oczy i ponownie doszedłem przy Natalii. Przytuliłem się do niej mocno, nie wyjmując penisa z jej tyłeczka. Było mi przy niej wspaniale. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Piszcie czy chcecie ciąg dalszy i jak chcielibyście aby potoczyła się dalej ta historia. 

  • Pierwszy raz z siostra

    Obudziłem się wcześnie, około szóstej, wszyscy spali więc uważnie stąpając po podłodze (ach ta skrzypiąca podłoga XD) poszedłem do kuchni zrobić sobie śniadanie. Po chwili do kuchni weszła moja zaspana siostrzyczka. Zapytałem czemu nie śpi a ona, że miała dziwny sen i obudziła się. Zjedliśmy razem śniadanie i poszliśmy do salonu. Laura była bardzo śpiąca więc żeby ją rozbudzić zacząłem jeździć paluszkiem po jej głowie. Szybko odepchnęła mnie i zapytała co wyprawiam. Powiedziałem, że chciałem ją rozbudzić a ona się uśmiechnęła, puściła mi oczko. Zarumieniłem się lekko i usiadłem wygodnie na kanapie, ona od razu usiadła obok mnie i spytała czy coś obejrzymy. Powiedziałem jej, że rodzice śpią i nie możemy. Szybko mi przerwała mówiąc o ich rannej zmianie i pustym domu. Szybko zaczęły mi chodzić po głowie różne rzeczy. Zgodziłem się na film. Włączyłem jakiś horror i wróciłem na kanapę. Ona bez wahania usiadła na moich kolanach, zapytałem co robi a ona, że lubi tak siedzieć z braciszkiem i, że będzie siedzieć tak do końca filmu. Do mojej głowy trafiło jeszcze więcej zboczonych pomysłów, skupiłem się na jej tyłeczku zamiast na filmie. Po krótkim czasie horror się rozkręcił a Laura zaczęła się we mnie wtulać. Pogłaskałem ją po głowie i powiedziałem, że nie ma co się bać. Ona nie uwierzyła mi i wróciła do tulenia. Zauważyłem, że siedzi na mnie okrakiem, podsunąłem ją bliżej i spróbowałem nabić ją przez spodnie. Sam nie mogłem uwierzyć ale udało mi się. Moja młodsza siostra siedziała wystraszona na moim ptaku. Zatrzymałem film i zadałem jej pytanie “czy robiłaś to kiedyś?” ona zarumieniona odrzekła mi, że boi się, że to jest brutalne, że chłopak ją wykorzysta i zostawi. Zsunąłem jej lekko spodenki i zaproponowałem pewnym głosem aby zrobiła to ze mną. Wytłumaczyłem, że jako brat będę czuły, delikatny i nie opuszczę jej nigdy. O dziwo zgodziła się i sama zsunęła spodenki wraz z majteczkami. Ujrzałem małą, różowiutką cipkę. Zadziałała na mnie nieźle. Zrobiłem się czerwony i dotknąłem jej niepewnie. Ona speszyła się lecz nie zabrała mojej ręki tylko przycisnęła ją mocniej. Zacząłem szukać jej guzika i po krótkim czasie znalazłem go i ścisnąłem. Zajęczała głośno i zadrżała. Spytałem czy kontynuować. Ona tylko pokiwała główką twierdząco. Zsunąłem powoli bokserki i pomachałem nim. Spytała czy może go dotknąć. W odpowiedzi złapałem jej rękę i pokierowałem na swoje przyrodzenie. Zarumieniona zaczęła ruszać ręką w górę i w dół. Zniecierpliwiony zabrałem jej rękę i wsunąłem go lekko do jej cipki. Było mokro i ciasno, mówiąc wprost idealnie. Wymruczała coś pod nosem i złapała mnie za rękę. Wsunąłem go ciut dalej i poczułem błonę dziewiczą. Popatrzyłem jej w oczy i pchnąłem mocniej. Z oczu poleciały jej łzy, bolało ją. Postanowiłem nie rezygnować i pchać dalej. Otarłem jej łezki i powiedziałem, że ból minie za moment. Pokiwała głową i uspokoiła się. Czułem wnętrze jej szparki, jak tam ciasno, jak tam dobrze. Nie zwlekając przyspieszyłem i zauważyłem, że sprawia jej to coraz większą przyjemność więc nie przestawałem. Po kilku minutach rżnąłem moją własną siostrę. Doszła pierwsza, wypłynęło z jej cipki troszkę soku. Zaraz po niej przyszła moja kolej. Strzeliłem jej prosto na brzuch. Pocałowała mnie namiętnie i wsmarowała sobie całą spermę w brzuch. Zeszła ze mnie i ubrała szybko majteczki a ja znów zakryłem swojego ptaka boskerkami. W milczeniu dokończyliśmy oglądać film.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Klimek
  • Pod Roza

       Nazywam się Ala i jestem, jak to zwykła mawiać moja szefowa, sprzedawczynią rozkoszy albo jak kto woli prostytutką. Jak głosi moja karta mam 170 wzrostu, duże niebieskie oczy, miseczkę C i spełnię każde twoje życzenie.

        Pewnego wtorkowego popołudnia otrzymałam dość typowe zlecenie. Miałam się spotkać z klientem o 18 w jego mieszkaniu. Nie było żadnych szczególnych życzeń, no może po za tym, żebym złożyła koronkę. Równo o osiemnastej stałam przed drzwiami mieszkania w drogiej dzielnicy. Drzwi otwarł mi wysoki brunet o oliwkowej karnacji. Zaprowadził mnie do salonu i zapytał o cenę.

    -200 złotych za godzinę, płatne z góry- odpowiedziałam z uśmiechem.

    -Proszę- podał mi dwie stówy- A tak, w ogóle jestem Adam.

    -Iza- w naszej agencji nie podajemy prawdziwych imion.

      Poszliśmy razem do sypialni. Adam zażyczył sobie małego striptizu, a potem lodzik. Nic nadzwyczajnego. Zaczęłam kusząco poruszać biodrami, po czym sięgnęłam do suwaka sukienki. Zsuwałam materiał pieszcząc swoje nagie ramiona, a potem brzuch. Zdjęłam koronkowy stanik, po czym pieściłam swoje stojące sutki. Masowałam swoje piersi patrząc , jak Adam pożera mnie wzrokiem, z ręką włożoną w spodnie. Uśmiechnęłam się kokieteryjnie , pozbywając się zbędnego skrawka bielizny. Usiadłam na krześle i zaczęłam pieścić swoją cipkę. Wygięłam się na krześle jęcząc widowiskowo, a kiedy moje palce po raz kolejny wynurzyła palce z mojej szparki, podeszłam do najważniejszej tutaj osoby i zdjęłam mu spodnie. Bez słowa wzięłam do ust jego pulsującą męskość i zaczęłam delikatnie ssąc. Wsunęłam ją głębiej w gardło, pieszcząc ręką jego jądra. Adam jęczał, szarpiąc lekko moje włosy. Przyspieszyłam, Poczułam, że już za chwile skończy. Połykałam jego ciepłą spermę,

      Spojrzałam na zegarek. Tak jego godzina się skończyła. Ubrałam się w ciszy po czym, wyszłam z jego mieszkania szepcząc tylko zwyczajowe do zobaczenia.

      To nie był wyjątkowy dzień, ale lubię tą monotonię. Żadnych rozmów, tylko czysty biznes.

      

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Izabella Kowalska

    Milego czytania.

    Loveandrolll

  • Miałam isc tylko potanczyc…

           Umówiłam się z Asią i Robertem, że pójdziemy do klubu, jak za dawnych czasów. Ja właściwie wyskakiwałam czasami to tu, to tam, ale od roku nie byłam nigdzie z nimi. Teraz jednak była okazja, Aśka dorwała nową pracę i jakoś namówiła Roberta na wspólny wypad.

          No dobrze, siedzimy już w klubie. Obraliśmy najlepsze z możliwych miejsc, także już czuję, że ta noc będzie udana. Zamówiliśmy po drinku dla każdego z nas, a klub przyjmuje coraz to większe grupki gości. Jednak… przy stoliku jest nas troje, a moje kochane gołąbki ciągle są zajęte sobą, jakby o mnie zapomniały. Czuję się zażenowana. I choć przypatrują mi się co jakiś czas faceci to wiem, że muszę zwerbować sobie na szybko męskie towarzystwo. Teraz, już, natychmiast. Wyjmuję komórkę i “na prędkości” przeglądam kto jest akurat “online” na messengerze. 

    – o kurwa – mówię całkiem głośno i choć muzyka naprawdę nie leci już cicho, to zdaje się że wszyscy to usłyszeli.

    Aśka spogląda na mnie jak na upośledzoną i pyta – co jest, Ruda?

    A no to jest. On, dostępny. Dziwnym trafem wyświetlił się jako pierwszy. Krystian, poznany w klubie właśnie dwa lata temu. Wtedy, podszedł do mnie gdy tańczyłam na parkiecie i sprawił, że dosłownie w pięć sekund moja cytrynka zrobiła się nabrzmiała jak nigdy wcześniej, aż bałam się czy nie widać tego skoro jestem ubrana w aż tak obcisłe leginsy. Wtedy…Impreza skończyła się u niego… Jednakże doszło “jedynie” do długiego, namiętnego i maksymalnie zboczonego loda. Nie mieliśmy kontaktu ze sobą po tym incydencie aż przez dwa lata, ale niedawno znalazł mnie na jakiś śmiesznym portalu społecznościowym i nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę on. Umówiłam się z nim nawet, wypaliliśmy papierosa w parku, a właściwie z pięć i wyjaśniliśmy sobie to wszystko co wtedy zaszło i dlaczego… dlaczego się nie powtórzyło. Miał kobietę, nic o tym nie wiedziałam… Poczułam mały ścisk w żołądku, ale…

    Teraz był wolny, więc wzięłam się w garść i wysłałam mu wiadomość z nazwą klubu, w którym właśnie sączyłam drinka. Szczerze mówiąc – nie liczyłam, że odpisze. Jednak telefon faktycznie po chwili zawibrował i okazało się, że Krystian wybiera się właśnie z kolegą na miasto i chętnie skorzysta z zaproszenia do “mojego” klubu, jeśli ta moja pierwsza wiadomość była ów zaproszeniem. Oniemiałam. Cieszyłam się, że naprawdę wystroiłam się tego wieczoru, i odpisałam mu żeby przyjechał w te pędy, bo jest mi potrzebny na parkiecie.

    Gdy dopiłam pierwszego drinka i wstałam, by pójść do baru po następnego, zobaczyłam Go jak stoi przy jednej z lóż z niższym i grubszym od siebie kolegą. Pewnym krokiem podeszłam do niego, zamówiłam sobie alkohol i zaprosiłam Panów do stolika przy którym czekali na nas Asia z Robertem. Krystian zrobił piorunujące wrażenie, widziałam to po swojej przyjaciółce. Puściła mi tylko oczko, gdy nikt nie widział i już wiedziałam, że pochwala mój gust. Impreza rozpoczęła się na dobre. Faceci przynieśli zamówioną wcześniej wódkę i kieliszki, zaczęliśmy niezłym tempem wlewać w siebie trunek i po chwili byłam już na tyle wstawiona, że śmiało mogłam iść na parkiet. Ucieszyłam się, gdy za mną ruszył Krystian i złapał mnie od tyłu za biodra. Muzyka grała tak, że nie dało się nie tańczyć seksownie. Pląsałam pupą i zarzucałam włosami do rytmu, ciesząc się z każdej sekundy piosenki. Widziałam, że działa to na Niego. On natomiast… Ehhh, drogie czytelniczki – oniemiałybyście tak samo jak ja. Ta jego nonszalancja, męskość, styl, seksowność, każdy po prostu pojedynczy ruch i całość zarazem…Chryste. Miałam ochotę, żeby przepierdolił mnie na oczach wszystkich. Taniec wychodził nam jak wtedy, dwa lata temu. Ludzie, którzy bawili się dookoła nas byli na tyle pod wrażeniem, że zamierali co jakiś czas w swoich wygibasach i odsuwali się, by przyglądać się nam. Widziałam nawet, że Asia nie mogła oderwać od nas wzroku.

    Po kilku kwadransach uciekłam przed klub by zapalić, a gdy wróciłam, przy naszym stoliku rozpętało się jakieś tornado. Asia płakała, a jej facet, Robert siedział nadęty i naburmuszony. Okazało się, że podczas mojej nieobecności Krystian chwilę porozmawiał z Asią, a Robert zrobił jej o to karczemną awanturę. Nie zdążyłam ich pogodzić. Nim cokolwiek zdążyłam zrobić, by sprawa się wyjaśniła, Robert zaciągnął Asię do wyjścia, następnie do taksówki i tyle ich widziałam. Niewiele się zastanawiając, pod wpływem alkoholu uznałam, że nie będę sobie psuć zabawy i wrócę do chłopaków. Było mi miło, że Krystian nie tańczył z żadną inną kobietą tej nocy. Nie ma się co oszukiwać – pożerały go wzrokiem, widziałam to i czułam z każdej możliwej strony. Było to tym bardziej miłym zaskoczeniem, gdyż to typ faceta, który pieprzy właściwie każdego dnia inną… Miałam tego świadomość… pełną świadomość.

    Czwarta nad ranem. Najebana jak meserszmit (ulubione powiedzonko Aśki) wychodzę z chłopakami z klubu. Ochrona patrzy na mnie z litością, jakby wiedzieli co się święci. Krystian trzyma mnie za pupę i prowadzi do wyjścia po schodach do góry, a jego kolega pomaga mi iść trzymając mnie za lewą rękę. Wstąpiliśmy jeszcze do monopolowego, kupiliśmy fajki i pół litra. Kierunek? Dom przyjaciela Krystiana… To bardzo blisko od centrum i klubu, także nim się nacieszyłam tym spacerem, byłam już w windzie i jechałam na jedenaste piętro. Mieszkanie było piękne, z pięknym widokiem z balkonu. Usiedliśmy w salonie na narożniku i paliłam się ze wstydu, wiedząc że prędzej czy później “coś” się stanie. Panowie zrobili drinki, sobie z colą a mi z sokiem jabłkowym, tak jak prosiłam. Nie chciałam już więcej pić, ale bardzo mnie suszyło, więc uznałam, ze jeszcze jednego dam radę. Oni wydaje mi się, że nie wiedzieli jak bardzo porobiona już jestem. Starałam się by nie było tego po mnie tak widać. Jednak gdy szklanka z tym “ostatnim” drinkiem wysunęła mi się z dłoni, a jej zawartość wylądowała na mojej opiętej dość bluzce, to chyba się spaliłam. Grzegorz, przyjaciel Krystiana zaproponował mi natychmiast swój t-shirt, bym nie siedziała taka przemoczona. Już podawał mi swoją koszulkę do ręki, aż nagle cofnął dłoń i usłyszałam tylko:

    – ale przebierasz się tu, łącznie z mokrym jak mniemam, stanikiem.

    Chyba myślał, że się od tych słów poczerwienię. Krystian spojrzał na mnie badawczo, siedząc blisko po mojej lewej. Wstałam powoli, tak by stać naprzeciw Grzegorza i bokiem do Krystiana. Zdjęłam mokrą bluzkę, odpięłam stanik i nagle widzieli mnie już nagą od pasa w górę. Widząc, że sok pobrudził mi biust, który lepił się i świecił aż zapewne od cukru, Grzegorz podał mi mokre chusteczki którymi przy nich obu doprowadziłam biust do czystości. Później Grzegorz podał mi zgodnie z umową swój t-shirt i mogłam go swobodnie ubrać. Usiadłam z powrotem i jak gdyby nic się nie wydarzyło, i oglądałam na dużym telewizorze teledysk piosenki Mesa. “Mój cudowny” Krystian po lewej, mniej mój i mniej cudowny Grzegorz po prawej.

    Nie wiem kiedy Krystian zaczął gładzić mnie po udzie, ale gdy Grzegorz to przyuważył, zaczął robić dokładnie to samo z drugim udem. Czułam jak z sekundy na sekundę robi mi się coraz goręcej. Przygryzałam wargi z podniecenia, choć udawałam nagle taką niewinną i niepewną. Długo na rozwój sytuacji czekać nie musiałam. Krystian zerwał się nagle, podwinął mi ten brzydki t-shirt i odsłonił piersi. Przyssał się do lewej i nie wiem jakim prawem, ale Grzegorz niemalże natychmiast też ujął ustami drugą pierś. Czułam ruchy obu języków. Paraliżowały mnie wręcz, głowę odchyliłam do tylu, zamknęłam oczy i rozkoszowałam się tym stanem. Niedługo później ręka Grzegorza złapała mocno za moje spodnie i zsuwała mi je mozolnie, aż finalnie spadły na podłogę. Ja głowę nadal miałam odchyloną, ale gdy dotarło do mnie że nie mam na pupie spodni, sparaliżowała mnie myśl czy przypadkiem nie zaliczam właśnie “majtkowego” faila. Szybki ruch by się zorientować w sytuacji i głęboki oddech uspokojenia jak zobaczyłam między nogami koronkowe czarne stringi. Grzegorz operował mną zupełnie jak lalką i po jakiejś chwili, byłam już wypięta w jego stronę, a Krystian do buzi zdążył włożyć mi już swojego twardego i naprawdę dużego przyjaciela. Chłopak szczuplutki, wysoki, a penisa miał naprawdę o imponującej grubości i długości. Pamiętałam ten fakt sprzed dwóch lat, dlatego w momencie gdy on wsuwał się w moje usta, ja czułam jaki ogrom śliny moja buzia przygotowuje na ten sprzęt. W pełni oddałam się jego penisowi, lizałam wszystko co się dało z pasją i uwielbieniem. Mlaskałam przy tym, pojękiwałam i szczerze? Nie czułam nawet, że ten cwaniak, Grzegorz, już mnie liże. Kilka minut w tej pozycji rozbudziło w Krystianie żądze do tego stopnia, że złapał mnie mocno za włosy, podniósł się i obrócił mnie tym razem w swoją stronę pupą. Nie patyczkował się i dosłownie po chwili, czułam jak cały mnie wypełnia, swym sterczącym, dorodnym fiutem. Przez chwilę to uczucie na tyle mnie przeszyło, że rozmazał mi się totalnie obraz przed oczami, ale gdy Grzegorz szarpnął mnie za włosy i przystawił swojego mało-ciekawego penisa pod twarz to z obrazem było już w porządku. Nie chciałam, naprawdę nie chciałam robić czegokolwiek z tym facetem, ale komendy Krystiana “Obciągnij mu” były dla mnie jak rozkaz, więc słuchałam się. 

    I tak właśnie to wyglądało: Krystian, dymający mnie po same jądra; Grzegorz ładujący swoje małe cudo w moje usta; i Ja – wyjąca z rozkoszy, z mocno zaciśniętymi mięśniami pochwy na tym dużym fiucie. Nie zapomnę tej chwili dosłownie nigdy, jak po raz pierwszy tej nocy zaczęłam szczytować, mając Go w sobie najgłębiej jak się dało. Po tym orgazmie aż we mnie chlupało przy każdym kolejnym pchnięciu. Co jakiś czas, Krystian pytał Grzegorza ‘i co, dobrze ciągnie?’ i powtarzał się nawet: “Mówiłem Ci, jest w tym nieziemska, najlepsza”. Wydaje mi się, że to spowodowało u Grzegorza jego orgazm. Krystian tak go nakręcał, ja patrzyłam prosto w oczy przyjmując kolejne ruchy penisa aż w końcu nie był w stanie się powstrzymać i trysnął mi prosto do gardła, bez przystanku na język. Uciekł po tym do łazienki, a Krystian korzystając z chwili odwrócił mnie sobie i brał na misjonarza. Oplotłam go ciepłymi udami i przyciskałam do siebie. Mogłabym tak do końca życia, rozkosz jaką mi dawał była niewyobrażalna. Kiedy po dziesięciu minutach stałego tempa ostro przyspieszył, nie byłam w stanie kontrolować swojego ciała i wyrwałam się spod niego, by po szybkim wyjęciu penisa przeżyć swój trzeci, może czwarty w życiu squirt. Pocierałam przy tym przez chwilę łechtaczkę i wyginałam się jak kotka, tak cudownie mi było…Krystian był chyba pod niemałym wrażeniem i podczas gdy ja hamowałam już spazmy rozkoszy, on tryskał bardzo obficie na mój biust. Wstałam po wszystkim i chwiejnym krokiem, z uśmiechem na twarzy udałam się do wyjścia z pokoju by znaleźć łazienkę. W niej zastałam Grzegorza przemywającego twarz i chyba jeszcze dochodzącego do siebie. Uśmiechnęłam sie jeszcze szerzej i zaczęłam doprowadzać się do ładu przy umywalce. Grzegorz zostawił mnie samą. Oporządziłam się, poprawiłam włosy i usiadłam na opuszczonej klapie muszli klozetowej. Pochyliłam się i zasłoniłam twarz rękoma. Nie wiem jak długo tak siedziałam, myślę, że trochę to trwało. Odpoczynek przerwał mi Krystian, który po szybkim rzuceniu na mnie wzrokiem rzucił:

    – Co jest, mała? Boli Cię i nie możesz siusiu?

    – Nie, nie, siedzę sobie tylko, nie siusiam. 

    – Wszystko w porządku?

    – Tak, po prostu szumi mi w głowie od…alkoholu.

    – Chodź, położymy się i poczujesz się lepiej.

    Posłuchałam się. Złapałam go za rękę, którą do mnie wystawił i dałam się zaprowadzić do łóżka, na którym spał już Grzegorz, nawalony najmocniej z nas wszystkich. Miałam miejsce na środku rozłożonego, dużego narożnika i znów po lewej miałam “mojego” Boga seksu i chrapiącą ciamajdę po prawej. Bardzo szybko zasnęłam.

    Obudziłam się leżąc na plecach. Było gorąco, duszno. Bardzo chciałam się napić, ale nie miałam siły się ruszyć. Na czole miałam kropelki potu, buzię podejrzewam, że czerwoną, w kolorze włosów. Leżałam w bezruchu, z obu stron mając gorące w dotyku ciała chłopaków. Odwróciłam się na prawy bok, przodem do pleców Grzegorza. Pupa przylegała do brzucha Krystiana. Chyba to go obudziło. Zaczął ściskać mi pośladki, ugniatać je i masować. Mruczał trochę. Bardzo to lubię, nie wiem skąd wiedział. Jego wielki sprzęt już po kilku sekundach był w pełnej gotowości. Krystian zbliżył się do mnie maksymalnie, polizał moją szyję i wyszeptał tylko:

    – Ja pierdolę, o tak… 

    Po tych słowach chwycił moją nogę, uniósł ją i mocno się we mnie wbił, a ja otworzyłam aż buzię z powodu tak stanowczego ruchu. Pchał mnie mocno, ale spokojnym tempem. Moje zmysły szalały, wypinałam pupę najmocniej jak umiałam by był we mnie głębiej i głebiej. Wolny, spokojny rytm, ale jego zapach, błądzenie jego ręki po moim ciele, ugniatanie piersi spowodowało, że po kilku minutach bardzo mocno szczytowałam…Znowu z “nim” wbitym po sam koniuszek. Stękałam tylko pojedyczne “proszę, tak, taaaak”, kiedy tak kołysał biodrami i penetrował mnie dokładnie wypełniając i uderzając w te miejsca, które tego potrzebowały. Nie przeszkadzało nam, że temperatura była gorąca i mieliśmy całe mokre od potu ciała, pieprzyliśmy się wciąż, jakby leczyło to naszego kaca. Później musiałam jeszcze dosiąść go na jeźdźca, chyba bym sobie nie darowała, gdybym tego nie zrobiła. Tak cudownie we mnie wchodził, a Grzegorz słodko spał tyłem do nas, jak zabity. Finalnie Krystian zepchnął mnie z siebie, szarpnął mnie mocno za włosy i wbił swojego olbrzyma w moje usta by znów trysnąć. Jego ciepłe nasienie aż spływało mi po brodzie, a penis cały pulsował i był mocno-czerwony od tego namiętnego poranka. 

    Ogarnęliśmy się i ubraliśmy. Poszliśmy zapalić fajkę na balkonie i czym prędzej prysnęliśmy z mieszkania Grzegorza, nim się jeszcze obudził. Doczłapaliśmy się zmęczeni i skacowani do samochodu Krystiana i ten – choć zapewne nie powinien jeszcze prowadzić – odwiózł mnie do domu…

     

     

    W czwartek znowu się z nim widzę…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Czarnecka

    Wiem, że wstęp długi i pewnie aż tak bardzo nie były potrzebne, te wszystkie szczegółowe informacje, ale nie mogłam sobie odebrać tej przyjemności napisania tego wszystkiego tak od A do Z… Mam nadzieję, że choć trochę opowiadanie się podobało. Proszę o opinie:) Pozdrawiam, xrudax.

  • Letni wyjazd

    Wstałem około godziny siódmej, słońce wyszło i zaczęło świecić mi po oczach. Zjadłem szybko, ogarnąłem się, wziąłem plecak i wyszedłem z domu. Szybko wbiegłem do autokaru z nadzieją, że znajdę jakieś miejsce na tyłach. Niestety moi koledzy mnie wyprzedzili i musiałem usiąść z jakąś dziewczyną. Usiadłem obok Roksany, gospodarza klasy. Ruszyliśmy po dotarciu wszystkich uczniów do autokaru, w którym było ciasno i gorąco przez co musieliśmy się ściskać. Roksana nic nie mówiła tylko od czasu do czasu spoglądała czy wszystko ze mną ok. Dłużyło mi się niezmiernie, lecz przyszło wybawienie. Rozdzielanie osób do pokoi. Oczywiście chłopcy razem a dziewczyny osobno. Zdawało mi się… Mogłem przyjść wcześniej, wtedy bym był w pokoju z kumplami, lecz głupi ja musiałem wstać później i mieć pokój z jakąś dziewczyną. No i wypadło na gospodynię klasy… Musiałem z nią w jednym pokoju spędzić noc. Ale byłem na siebie wściekły.. W końcu dojechaliśmy do upragnionego hotelu i wszyscy rzucili się na wyjście. Ja z moją “wybranką” wysiedliśmy jako ostatni. Jako, że trzeba było iść w jakimś ładzie szedłem w parze z gospodynią, nie rozmawialiśmy w ogóle. Wszedłem zaraz za nią i rzuciłem się na łóżko. Popatrzyła na mnie dziwnie i powiedziała, że jeśli mamy spędzić prawie cały dzień razem to trzeba się poznać. Pokiwałem głową twierdząco i zaczęliśmy rozmawiać. Tak upłynęło dobre dwadzieścia minut w kilka sekund. Polubiłem ją, ona mnie chyba też. Zwołano wszystkich na dół i objaśniono plan wycieczki. Zapowiadał się wyczerpujący wieczór.
    Po powrocie do hotelu my nadal rozmawialiśmy, świetnie się rozumieliśmy. Poznałem chyba najlepszą dziewczynę na świecie. I te kształty.. Ach.. Fantazje się same odpalają kiedy tak patrzę na jej pupę. Chciałoby się dotknąć tego cudeńka.. Ale dobra. Koniec marzeń. Weszliśmy razem do pokoju i uzgodniliśmy kto pierwszy idzie się myć. Jako, że dziewczyny mają pierwszeństwo Roksana poszła się umyć pierwsza a ja znów się rozmarzyłem. Podszedłem do drzwi, lekko je uchyliłem. Nie zamknęła się! Popatrzyłem na jej piękne kształty i zacząłem się dotykać tam gdzie nie trzeba. Ścisnąłem go mocniej i niechcący jęknąłem. Usłyszała to i odwróciła się w moją stronę, była czerwona. Ja z resztą też. Powiedziała, że jak już ją widzę to czy umyję jej plecy. Zgodziłem się i wszedłem pewnym krokiem do łazienki. Ona wróciła do wcześniejszej pozy a ja zacząłem z uczuciem myć i dotykać jej plecy. Zachichotała cicho i spytała szeptem czy chcę umyć coś jeszcze, ja znów się zaczerwieniłem a mój kolega stanął na baczność. Pokiwałem głową i obróciłem ją. Moje oczka spoglądały wprost na małe piersi koleżanki. Nie mogłem się oprzeć i je polizałem. Nie zareagowała w ogóle. Chyba jej się podoba. Tak czy siak wróciłem do mycia już nie takiej porządnej Roksany. Gdy była cała czyściutka i pachnąca zmieniliśmy się miejscami. Teraz ona myła mnie. Na początku zakrywałem swojego przyjaciela ale po kilku sekundach zabrała moją rękę i zaczęła go masować. Ale było przyjemnie.. Przez głowę przeszła mi myśl, że może dojść do czegoś więcej. Znów zburaczałem. Goli i wymyci wyszliśmy z łazienki i poszliśmy w kierunku łóżek. Zaproponowałem aby pójść spać do jednego łóżka oczywiście w wiadomych celach. Ona niczego nie świadoma zgodziła się. Ubrałem bokserki, żeby nie było a ona różowe majteczki i staniczek do kompletu. Przytuliłem się do niej mocno i chyba zaczęła przysypiać. Wykorzystałem ten moment i zsunąłem jej majteczki a siebie pozbawiłem bokserek. Uniosłem jej lekko nogę i wsunąłem swojego ptaka do jej ciaśniutkiej szparki. Spała głęboko więc chyba nic nie czuła. Przyspieszyłem więc, nagle jej ręka zacisnęła się na moim pośladku i nabiła się na niego. Byłem zaskoczony ale nie przestawałem, ruszałem się coraz szybciej w jej cipce a ona wydawała z siebie ciche jęki. Podnieciło mnie to niemiłosiernie i dałem jej mocnego klapsa w pupę, zajęczała głośniej. Po kilku minutach poczułem pulsowanie jej zabawki i nagle doszła. Zasyczała i wyjęła go z siebie. Położyła mnie na plecach i usiadła na nim. Zaczęła się powoli ruszać i jęczeć cichutko. Szepnąłem jej, że zaraz dojdę i lepiej dla niej jakby zeszła. Posłuchała mnie i zeszła z mojego sterczącego koguta. Wzięła go do ust i zaczęła szybko ruszać ręką. Doszedłem w pare sekund. Wypiła wszystko ładnie, położyła się obok mnie i zasnęła jak gdyby nigdy nic. Przytuliłem ją mocno i zasnąłem po paru chwilach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Klimek
  • Opieka nad domem

    Był zwykły szary dzień. Wróciłem wcześnie ze szkoły. Moich rodziców dość długo miało nie być w domu. Pod również i moją nieobecność, gdy byłem w szkole domem zajmowała się córka sąsiadki Wiktoria. Wiktoria miała 20 lat. Była zgrabną brunetką. Zawsze miała na sobie ładną sukienkę, lub spódniczkę. Trzeba jej to przyznać, że była i jest nadal bardzo atrakcyjną dziewczyną.
    Tego dnia jedyne o czym myślałem w drodze do domu to zrobić sobie dobrze po tak ciężkim dniu. Wszedłem do domu i zobaczyłem, czy nikogo nie ma. Pomyślałem, że Wiktoria pewnie już dzisiaj nie przyjdzie, więc przeszedłem do samozadowalania się. Rzuciłem w kąt plecak i zdjąłem koszulkę. Później spodnie. Po chwili stałem już nagi na środku pokoju. Postanowiłem klasycznie już włączyć pornosy. Macałem sobie jądra patrząc jak Lisa Ann mistrzowsko to robi. Kiedy aktorzy przeszli do akcji zacząłem masować sobie kutasa. Był twardy już od wejścia do domu. Patrząc jak aktorzy się ruchają masturbowałem się coraz szybciej i szybciej. W końcu osiągnąłem największą szybkość jaką byłem w stanie osiągnąć. Musiałem już zmienić rękę. Włączyłem kolejny film, lecz teraz patrzyłem jak masturbuje się Tarra White. Ja wciąż robiłem sobie dobrze najszybciej jak mogłem. Kiedy zobaczyłem, że aktorka dochodzi, poczułem wreszcie upragnione mrowienie w jądrach. Z cichym mrukiem wystrzeliłem na swój tors. Czułem się wspaniale, jednak dalej było mi mało. Postanowiłem zrobić coś szalonego. W wąskim przedpokoju mojego domu stało lustro sięgające od sufitu do podłogi. Położyłem się na podłodze głową w kierunku lustra. Nogi dałem na ścianę najwyżej jak tylko mogłem tak, że na podłodze opierały się tylko moje ramiona i głowa. Ująłem ponownie stojącego penisa w dłoń i zacząłem się masturbować. Było wspaniale. Patrzyłem na swoje odbicie w lustrze. Kiedy ponownie ekstaza sięgnęła zenitu, usłyszałem wkładanie klucza do zamka. Kiedy drzwi się otworzyły strumień spermy trysnął na mój brzuch, tors i twarz. Kiedy odwróciłem głowę w kierunku drzwi zobaczyłem zaskoczoną moim widokiem Wiktorię. Nie wiedziałem co powiedzieć, jednak ona odezwała się jako pierwsza
    – Można wiedzieć co Ty robisz?
    Nic nie odpowiedziałem, wtedy ona zapytała
    – No, pytam się! Odpowiesz mi wreszcie?
    – No, bo widzisz…ja…miałem dzisiaj ciężki dzień w szkole i…i chciałem się trochę odprężyć.
    – Dobrze, rozumiem. Ja też miałam w sumie ciężki dzień – uśmiechnęła się
    Pomogła mi wstać z podłogi i zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Usiadła na moim łóżku i powiedziała
    – Możemy sobie pomóc. Ja Ci zrobię dobrze, jeśli Ty zrobisz mi dwa razy minetę. Zgoda?
    – Jasne!
    – Tylko niech to zostanie między nami
    – Oczywiście
    Zdjąłem z niej sukienkę i zabrałem się do jej stóp. Zdjąłem buty i zacząłem lizać i całować jej stopy przez materiał rajstop. Później całowałem już jej nogi i w końcu doszedłem do właściwego miejsca. Okazało się, że nie miała majtek, więc nie musiałem ściągać rajstop. Zacząłem ją lizać jak tylko potrafię najlepiej. Wzdychała cały czas. W pewnym momencie wygięła się w łuk. Wiedziałem, że ma orgazm. Nie przestałem ani na chwilę, a ona wiła się i piszczała z rozkoszy. Kiedy jej ekstaza się skończyła i chwilę odpoczęła, zaproponowałem jej inny sposób zadowolenia. Zaproponowałem, żebyśmy poszli pod prysznic. Zgodziła się i dobrze, bo musiałem się w końcu umyć ze spermy. Zaczęliśmy brać kąpiel. Najpierw ją namydliłem, a potem przeszedłem do najważniejszego momentu. Dotknąłem jej łechtaczkę na początku tylko jednym palcem. Potem zacząłem ją nim drażnić. Wika mruczała jak kotka, kiedy to robiłem. W końcu do jednego palca dołączyła cała ręka. Masowałem jej cipkę tak szybko jak mogłem. Stojąc za jej plecami w strumieniach wody całowałem jej kark, a ona tuliła się do mnie w ekstazie. Kiedy znowu dochodziła, ja nie przestałem, a wręcz przeciwnie, przyspieszyłem moje ruchy. Ona tego już nie mogła wytrzymać, słaniała się na nogach z rozkoszy. Pomogłem jej usiąść na moich nogach, ale ciągle nie przestawałem. Kiedy zobaczyłem, że mdleje, przerwałem. Patrzyła na mnie wdzięcznym i błagalnym wzrokiem. Uśmiechnąłem się do niej i powiedziałem, że teraz moja kolej. Doszła w końcu do siebie. Wstaliśmy oboje i zaczęła mnie mydlić. Tym razem ona stanęła za mną. Ujęła w swoją małą rękę mojego penisa. Zaczęła go rytmicznie masować. Całowała mnie w kark i gryzła moje ucho. Byłem tak podniecony, że długo nie wytrzymałem i wytrysnąłem na ścianę kabiny. Odwróciłem się przodem do niej i podziękowałem długim pocałunkiem w usta. Wyszliśmy z kabiny i wytarliśmy się. Ubrała się. Odprowadziłem ją do drzwi żegnając jeszcze dłuższym pocałunkiem. Na dworze lało, więc mogła wytłumaczyć rodzicom, dlaczego ma mokre włosy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wormacki
  • Wyuzdana Szefowa cz. 1

    Idąc do wakacyjnej pracy, w małej kancelarii notarialnej nie podejrzewałem, że przeżyję niezwykłą przygodę. Miałem siedemnaście lat i niewielkie pojęcia o życiu. Dostałem pracę przy skanowaniu i archiwizowaniu dokumentów. Nic porywającego, ale płacili nieźle, biorąc pod uwagę mój wiek i doświadczenie.

    Atmosfera w kancelarii była OK. Wprawdzie zaprzyjaźniłem się z Magdą, młodziutką asystentką szefowej, to jednak relacje z pracodawczynią były czysto zawodowe. Pani Teresa wydawała się chłodną, wymagającą profesjonalistką. Wyglądała na dobrze zakonserwowaną czterdziestkę. Wysoka, postawna blondynka z dużym biustem, lubiąca subtelnie podkreślać strojem swoje bardzo kobiece kształty. Często chodziła w obcisłych spódnicach i mocno pasowanych w talii i biuście bluzkach lub przylegających do ciała sukienkach. Zawsze w pantoflach na wysokim obcasie i pończochach. Duże okulary i włosy spięte w kok nadawały jej ładnej twarzy tego specyficznego wyrazu, jaki widzi się najczęściej u wymagających nauczycielek. Mimo wiejącego od niej chłodu podobała się mi. Na tyle, że podczas masturbacji często myślałem o niej, popuszczając odważnie wodze wyobraźni. Miałem spore potrzeby i żadnej okazji poza masturbacją, by je zaspokajać.

    Od trzynastego roku życia waliłem regularnie konia, po kilka razy dziennie. Po paru dniach w pracy zorientowałem się, że zostaję sam w porze lunchu. Korzystając z kilkunastu minut samotności, chodziłem do wspólnej łazienki, by zrobić sobie dobrze. Tak było i tym razem. Oparty nagimi pośladkami o umywalkę waliłem z furią kutasa, gdy nagle otworzyły się drzwi do łazienki. Ściskając pulsującą pałę, patrzyłem z przerażeniem na stojącą o dwa kroki przede mną szefową! Przyglądała mi się chwilę z uwagą, po czym opanowanym głosem powiedziała:
    – Masz być w moim gabinecie punktualnie o osiemnastej!
    Wychodząc, zrobiła mi zdjęcie telefonem. Ubierając się w panice, słyszałem, jak dzwoni, by przypomnieć panu Staszkowi, że miał w weekend naprawić zamek w drzwiach do łazienki. Resztę dnia pracowałem jak zombie. Rozważałem ucieczkę i porzucenie pracy, jednak wiedziałem, że wystarczy jej jedno słowo, czy całe miasteczko wiedziało o mojej wpadce.

    Punktualnie o czasie zjawiłem się przed drzwiami gabinetu szefowej. Było już po godzinach pracy i poza jej asystentką nie było w biurze nikogo. Magda zapowiedział Pani Teresie moje przyjście. Ta stojąc w drzwiach, poleciła mi wejść do środka.
    – To tyle na dziś Magdo. Możesz już iść. Wychodząc, zamknij główne drzwi. Ja jeszcze muszę porozmawiać z panem Tomaszem.
    Gdy tylko Magda wyszła, Pani Teresa zamknęła drzwi do gabinetu. Podeszła do biurka. Oparta pośladkami o blat patrzyła na mnie przenikliwym wzrokiem. Stałem, nie wiedząc, co mam ze sobą zrobić.
    – Nie płace ci za to, byś się masturbował. Twój czas tutaj należy do mnie. Rozumiesz to!
    – Tak proszę Pani.
    Odpowiedziałem speszonym głosem.
    – Jak często to tu robiłeś? Tylko szczerze.
    – Codziennie proszę Pani.
    – Od jak dawna?
    – Od dwóch tygodni.
    – Trzeba popracować nad twoją samokontrolą. Tym zajmę się jutro, a dziś możesz zacząć, odpracować zmarnowany czas.
    Mówiąc to, podciągnęła spódnicę. Zamarłem z wrażenia. Nie spodziewałem się podobnego obrotu sprawy. Ba nawet najśmielsze fantazje nie przygotowały mnie na widok, jaki ujrzałem. Miała wytatuowane i mocno zakolczykowane ciało! Wokół wydepilowanego łona i ud owijał się fantazyjnie kolorowy orientalny smok. Tatuaż był duży. Zaczynał się na wysokości trzech czwartych uda, obejmował całe podbrzusze i pośladki. Umieszczona na wzgórku głowa gada kończyła się wężowatym językiem sięgającym łechtaczki. Tu kolejne zaskoczenie. Miała wielką, przebitą grubym kolczykiem łechtaczkę. Gdy rozłożyła uda, dostrzegłem kolejne kolczyki, umieszczone w mięsistych wargach.
    – Na co czekasz? Na kolana i zabieraj się do roboty. Chyba wiesz jak używać języka?
    Wtulając usta w soczyste wargi, miałem rozrywającą majtki erekcję. Po chwili pieszczot złapała mnie dłońmi za włosy. Przyciskając mocno głowę do podbrzusza, dosłownie zgwałciła mnie, ocierając się cipą o twarz. Wyjąc z rozkoszy, doszła, ujeżdżając język. Gdy wstałem, ujęła dłońmi wybrzuszenie spodni.
    – A teraz będziesz grzecznym chłopcem i spuścisz się, dopiero gdy Twoja Pani pozwoli. Rozumiesz! Nie rozczaruj mnie! Nie chciałabym cię karać.
    Mówiąc to, zsunęła mi w dół spodnie z majtkami. Z wyraźnym zadowoleniem ważyła w dłoni jądra.
    – Nieźle jak na tak młodziutkiego chłopca. Ładny kutas i naprawdę wielkie jądra.
    Trzymając mocno kutasa, ocierał nim o swoje podbrzusze, miętosząc druga dłonią jądra. Czułem zbliżającą się erupcję.
    – Jeszcze nie teraz psie!
    Rzuciła stanowczym głosem, ściskając mocno jądra. Zawyłem z bólu i rozkoszy. Straciłem kontrolę. Jęcząc, eksplodowałem, zalewając jej podbrzusze nasieniem. Patrzyła mi w oczy, mocno ściskając członek i jądra Nie mogąc się opanować, raz za razem tryskałem gorącą spermą na jej ciało. Stała nieruchomo pozwalając nasieniu ściekać na podłogę. Gdy skończyłem, nie wycierając mokrego podbrzusza, zsunęła w dół spódnicę.
    – Byłeś nieposłuszny. Ukarzę cię jutro. Tu masz klucze. Posprzątaj podłogę, zgaś światła i zamknij kancelarię. I jeszcze jedno, jutro masz mieć idealnie ogolone członek i jądra.
    Wyszła, zostawiając mnie z majtkami u kostek i wielką kałużą nasienia wsiąkającego powoli w dywan.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Częś druga (i oststnia, nie chce rozwlekać tego opowiadania), będzie ostro w klimatach femdom.

    A.

  • Podniecajacy odruch wymiotny

    Mam 18 lat, bardzo nie lubię wymiotować. Ostatnio zauważyłam, że jak wymiotuje to się bardzo podniecam. Zrozumiałam, że mimo, że bardzo nie lubię wymiotować jestem emetofilką, czyli podnieca mnie wymiotowanie.

    Bardzo często wymiotowałam, więc poszłam do lekarza i okazało się, że będę miała gastroskopię.
    Bardzo się bałam, że to boli, że (szczególnie z moją odpornością na wymiotowanie, gdzie ja mam problem, żeby tabletkę połknąć, a co dopiero 12-milimetrową rurkę) tego nie wytrzymam. Zaczęłam czytać o tym w Internecie. W końcu nadszedł ten dzień.

    Najpierw lekarz wytłumaczył mi o co chodzi w tym okropnym badaniu. Potem kazał mi się położyć na lewym boku. Dał mi do buzi takie coś, żebym nie gryzła rurki. Jak zobaczyłam tego węża to wiedziałam, że nie dam rady. Zaczęło się – lekarz powoli włożył rurkę przez ustnik. Potem bardzo powoli pchał dalej. W pewnym momencie dostałam strasznego odruchu wymiotnego. Lekarz kazał mi połknąć tą rurkę. Próbowałam, ale za każdym razem jak przełykałam ślinę tylko bardziej wymiotowałam. Lekarz wyjął rurkę. Wytłumaczył mi kiedy mam to połknąć. Znowu zaczął wkładać mi rurkę do przełyku. Na komendę lekarza przełknęłam ślinę. W tym momencie tak bardzo chciałam zwymiotować to coś, że aż nie mogłam wytrzymać i chciałam wyjąć sobie rurkę z buzi. Przestałam wymiotować, poczułam że się podniecam. Myślałam, że mam już tą rurkę w przełyku i nagle poczułam, że lekarz ją wyjmuje. Włożył trzeci raz i bardzo mocno pchał mi do gardła. Nie mogłam wytrzymać tego ohydnego uczucia wymiotowania, złapałam za rurkę i bardzo mocno wymiotując wyjęłam sobie ją z buzi. Lekarka złapała mnie za rękę. Lekarz wyjął mi z buzi ustnik założył na rurkę. Schylił się do moich ust. Nie wiedziałam, o co chodzi i nagle poczułam, że on wkłada mi palce razem z rurką do buzi. Przycisnął mi język. Myślałam, że zemdleję od odruchu wymiotnego. Lekarz chwilę trzymał mi te palce w gardle. Chciałam powiedzieć, że nie chcę, że ma mi to wyjąć z buzi. Cały czas rzygałam, a lekarz powoli zaczął pchać rurkę do mojego przełyku. Zaczęłam ruszać, tupać nogami; nie mogłam znieść tego uczucia. W końcu lekarz wyjął palce. Została tylko rurka. Chwilę tak stękałam, odpoczywałam. Nagle lekarz pchał tą rurkę głębiej. Bardzo chciałam wyjąć tą rurkę, wypluć ją, zwymiotować, ale za każdym razem kiedy miałam odruch wymiotny czułam jak ta ohydna, gruba rurka idzie powoli co raz niżej. Nie mogłam tego znieść – miałam dosłownie jeden odruch za drugim, nie skończył się jeden a już miałam drugi. Okropne. Tak bardzo wymiotowałam, że zrobiło mi się słabo. Zaczęłam mocno ruszać nogami i stopami, bo nie mogłam już wytrzymać. Kolejna lekarka złapała mnie za moje stare, czerwone trampki. Podnieciłam się jeszcze bardziej, bo podnieca mnie jak ktoś dotyka moich spoconych stóp, czy też trampek. Poczułam, że lekarz skończył w końcu pchać dalej gastroskop. Stękając, chwilę sobie odpoczęłam od wymiotowania. Poczułam, że bardzo się ślinę. Przełknęłam więc ślinę. W tym samym momencie zaczęłam znowu wymiotować. Bezsilnie rzygałam już do końca. Pomyślałam, że jeszcze chwilę i dostanę orgazmu. Wreszcie lekarz zaczął wyjmować mi to coś z przełyku, a ja cały czas wymiotowałam. Nagle miałam najsilniejszy odruch wymiotny. Za chwilę drugi, już słabszy. Podczas jak wymiotowałam dostałam dosyć silnego orgazmu i poczułam że lekarz wyjął mi tą rurkę z buzi.

    Od tego wszystkiego zwymiotowałam na koniec żółcią. Obiecałam sobie, że już nigdy nie zrobię sobie gastroskopii na żywca.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak