Author: admin

  • Grupowa akcja z mamuska

     Na co dzień jestem dość zapracowanym kolesiem. Dużo roboty, praca w biurze, stres. Jakiś czas temu zacząłem się interesować seksem grupowym – temat mnie zainteresował i razem z kolegą postanowiliśmy, że umówimy się z parą “z Internetu”. Na jednej ze stron znalazłem ogłoszenie pary w wieku ok 40 lat – pani fajnie zbudowana z dużym biustem, rude włosy, szczupłe nogi – całkiem seksowna. Facet nas interesował mniej, zresztą z godnie z ogłoszeniem chciał udostępnić swoją żonę na gangbang i nie za bardzo miał ochotę uczestniczyć. Umówiłem się z nimi, zgarnąłem kolegę i pojechaliśmy. Okazało się, że są małżeństwem, przyjechali na pewną imprezę sportową i przy okazji chcą się zabawić. W mieszkaniu przygotowany był poczęstunek i trochę alkoholu. Rozmowa się nawet kleiła, ludzie sympatyczni – pan powiedział, że odda nam swoją żonę i możemy ją sobie zabrać do sąsiedniego pokoju a on będzie oglądał telewizję. Powiedział, że możemy ją wykorzystać jak chcemy, ona uwielbia ostre rżnięcie i dzisiaj przyszło paru kolesi ale nikt jej dobrze nie zerżnął i ma niedosyt – mówił, że raz na parę miesięcy organizują gangbangi ale ciężko znaleźć ludzi, którzy są zgrani i potrafią dobrze zaspokoić kobietę. Zdziwiłem się dlaczego oddaje swoją żonę, ale jego wybór w sumie – może mu się znudziła, a może po prostu była nimfomanką a jego to podniecało… 🙂 Wyglądali na normalnych ludzi, tylko mieli takie dziwne hobby 🙂 Pani miała rude włosy, lekko pofalowane, długie i obłędne duże zwisające piersi, rozmiar ok E albo większy – idealne…. Zabraliśmy ją do pokoju, siedliśmy, rozebraliśmy się, siedliśmy z kolegą po obu stronach, ona w środku i zaczęła masować nasze penisy jednocześnie rękoma… sterczały nam niesamowicie bo sytuacja była podniecająca – mogliśmy wziąć ją i robić co chcieliśmy – wykorzystać jak dziwkę i zerżnąć bez ograniczeń. Dodatkowo fakt, ze patrzył mąż powodował, że sami byliśmy bardziej podnieceni całą sytuacją. Ja mam dużego i grubego a kolega standardowego – spodobało jej się, że są różne. Po pewnym czasie zaczęła brać nam je do ust na zmianę – najpierw chwilę robiła loda jednemu, potem drugiemu. Przyglądaliśmy się jak to robi – była rasową suką, nie wiem skąd ten mąż ją wytrzasnął ale robiła to nie pierwszy raz – łapczywie obciągała, brała je głęboko, lizała jaja i dużo pluła. Czułem się jak w ostrym filmie porno. W końcu wstaliśmy i ze sterczącymi penisami stanęliśmy przed nią. Ona siedziała na kanapie i po kolei robiła nam loda, drugiemu waląc ręką… widać było, że jest napalona i wygłodniała – w tej pozycji jeszcze bardziej łapczywie brała je do ust, śliniła i pluła, coś niesamowitego. Co jakiś czas zagadywała do nas zaczepnie mówiąc jak chce żebyśmy ją zerżnęli i jakie fajne mamy kutasy. Szczególnie przypadł jej do gustu mój, gdyż jest gruby – mówiła, że dzisiaj nikt takiego nie miał i na mnie ma szczególną ochotę. W pewnym momencie kolega położył się i wypiął tyłem a ona wiedząc o co chodzi od razu zaczęła masować mu dupcię, najpierw palcami, potem zaczęła ją liżąc pieszcząc jajka, potem zaczęła mu jednocześnie walić ręką… Kolega jęczał a ja patrzyłem jak jej języczek pieści jego dupę. Nie mam homo tendencji ale to było bardzo podniecające. Zachęcałem ją mówiąc ordynarnie, żeby lizała mu dupsko do czysta i głęboko wpychała język, powtarzała, że jest naszą suką i tak będzie robić i to uwielbia. Stwierdziła, że uwielbia lizać młode męskie pupcie i wsadzać tam paluszek. Widziałem jak to robi – była najbardziej wyuzdaną kobietą jaką spotkałem. Patrząc na całą akcję waliłem sobie konia. Kolega stał na czworaka z wypiętą dupą którą ona lizała, ona w takiej samej pozycji i ja zajmowałem się jej cipką i dupką – lizałem jej obie dziurki, a szczególnie pupę. Była wygolona, pośladki okrągłe, wypięte i jędrne, a gwiazdka czysta i różowa. Krzyczała i jęczała, zachwalając dupcię mojego kolegi. Kolega jęczał i zachęcał ją do lizania rowa, ale po dwóch minutach nie wytrzymał i doszedł. Ona nie zważając zaczęła mu stawiać go na nowo a ja się przyglądałem. Po tym jak kolega skończył i ona postawiła mu sprzęt na nowo postanowiliśmy wziąć ją na ruszt. Kolega kazał jej stanąć na czworaka na łóżku. Założył gumę i wziął jo ostro od tyłu. Ja chwilę patrzyłem jak jej pośladki falują a niesamowite zwisające piersi poruszają się rytmicznie. Były to jedne z najlepszych cycków jakie widziałem w życiu – duże, zwisające piersi dojrzałej kobiety, z dużymi brodawkami. Podszedłem z przodu i dałem jej penisa do buzi. Wzięła go głęboko, ja chwyciłem ją za głowę i zacząłem mocno posuwać w usta aż się dusiła. Co jakiś czas wyciągałem kutasa i biłem ją nim po twarzy plują na nią, pytałem, czy chce być dalej jebana w gardło na co ona jedynie potakiwała.  Kolega tymczasem bardzo mocno i szybko, mocnymi pchnięciami wchodził w jej cipkę… Sły7szałem odgłos klaskających pośladków i piersi które bujały się do przodu i do tyłu uderzając o brzuch. Chciała krzyczeć ale nie miała jak bo mój penis zatykał jej twarz. W pewnym momencie wyjąłem kutasa z jej buzi, chwyciłem ją za włosy i zapytałem – chcesz być jebana ostro w dupę przy mężu, jak suczka? Tak, chcę tego, rżnijcie mnie jak chcecie, jestem dzisiaj waszą szmatą, moja dupa jest tylko dla was i czeka na wasze kutasy – powiedziała, a w zasadzie wyjęczała… Kolega napluł jej na odbyt, rozsmarował i wsadził palca, potem drugiego… druga ręką masował cipkę a ja miętosiłem jej biust… Jęczała z rozkoszy. Potem stanął za nią i wszedł penisem w jej anusa ciągnąć ją za włosy – dosiadał ją jak rasową klacz i rżnął w dupę mocno jak zwierzęta nie zważając na jej krzyki. Ona na początku syknęła z bólu, a potem zaczęła jęczeć głośno – kolega rozpychał się w jej pupie a ja leżałem pod nią i wsadziłem jej penisa między biust i brałem na hiszpana. Jestem waszą szmatę, moja dupa jest wasza, rżnijcie mnie mocno… Krzyczała bardzo głośno, jakbyśmy ją gwałcili… Ja ją policzkowałem i ciągnąłem za włosy i mówiłem, że jest dobrą dziwką. Dosyć, przerwa – powiedziałem, teraz moja kolej, bo nic nie poruchałem… Położyłem się na łóżku a ona nabiła się cipką na mojego kutasa… zaczęła mnie ujeżdżać najpierw tyłem do mnie robiąc laskę koledze – widziałem jej falujące pośladki i piersi… potem odwróciła się przodem do mnie – dalej mnie ujeżdżała a ja ssałem jej sutki… Kolega podchodził i raz po raz przerywał i kazał jej brać do buzi co ochoczo robiła… Dobra, powiedziałem – skoro masz już rozepchane dupsko, to przyszedł czas na gwóźdź programu. Pochyliłem ją na jeźdźca w moją stronę tak aby wypięła tyłek… mój kolega poślinił penisa i wszedł w jej druga dziurkę. Najpierw powoli, poczułem dużą ciasnotę, jakbym był w jej pupie, chociaż byłem w cipce. Czułem ruchy penisa kolegi w jej drugiej dziurce, coraz mocniejsze. Waliliśmy ją ostro w oba otwory na raz jak na ostrym porno. Nigdy wcześniej nie wyszło nam to tak dobrze, a kilka razy próbowaliśmy. Nasza pani wręcz wyła, jęczała tak, że nie widziałem, czy płacze, czy ją boli, czy dzieje się jej krzywda, czy przeżywa to tak bardzo… okazało się, że jest jej wspaniale, kilkanaście sekund później miała wręcz gwiazdy przed oczami… Darła się wręcz jakbyśmy ją gwałcili – o taaaak, jestem  waszą kurwą, rżnijcie mnie, uwielbiam wasze dzidy w moich dziurkach, mocniej w dupę, uderz mnie… Jej mąż przyszedł z drugiego pokoju, usiadł i walił sobie konia. Nie przejmowaliśmy się nim za bardzo, ale chyba świetnie się bawił… W pewnym momencie podszedł i spuścił się jej na twarz. Na mnie siedziała więc cycata suka ze spermą na twarzy, rżnięta przeze mnie w cipkę a przez kolegę w dupę. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem… Nasza pani doszła podczas podwójnej penetracji głośną krzycząc i trzęsąc się… Potem odwróciliśmy ją – kolega na dole wszedł w nią analnie, a ja od góry w cipkę… posuwałem ją rytmicznie jej piersi falowały a ona wykrzykiwała wulgaryzmy zachęcając nas do ostrego posuwania. Długo nie wytrzymałem i doszedłem… Potem braliśmy ją w różnych pozycjach pojedynczo – na stojąco od tyłu, na jeźdźca, na parapecie… na koniec spuściliśmy się jej po kolei na twarz…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek

    Przygoda prawdziwa, jestem początkujący, autorem 🙂

  • Wyglodniala zonka

    Poznaliśmy się na serwisie erotycznym, uczyła w szkole, była matematyczką, miała 2 dzieci. Mąż zabiegany, często wyjeżdżał.  Twarz czterdziestolatki, zadbanej, uśmiechnięta, pogodna, duża pupa, lekko zaokrąglony brzuszek. Wyróżniało ją jedno – ogromne, zwisające piersi w rozmiarze H, albo i większe które z trudem mieściły się w standardowej bieliźnie. Ogólnie mój typ – lubię takie uśmiechnięte mamuśki z dużymi bimbałami. W szkole pewnie uczniowie lubili matematykę i niejeden “strugał marchewkę” fantazjując jak pieści jej piersi albo bierze ją na wszystkie sposoby… Po kilku rozmowach na czacie postanowiliśmy się wreszcie umówić. Dobrze się nam rozmawiało, stwierdziliśmy, że Agnieszka lubi ostry seks a jej mąż skapcaniał i bardziej lubi grać na playstation z synem niż jej dogodzić… Mieszkam sam, pracuje w delegacji więc czasem zdarza mi się z kimś sympatycznym umówić na równie sympatyczne chwile – są to raczej rzadkie historie, ale dodają nieco urozmaicenia w nudnym zapracowanym życiu. Ta chwila niepewności i podniecenia, gdy czekasz, i pewnie taka sama chwila tej osoby, która odwiedza nieznajomego, nieznajomą – coś w tym jest, że ten dreszczyk emocji powoduje dodatkowe podniecenie. Już pisząc wyobrażałem sobie jej piękne ciało i to co będziemy robić, a w szczególności jej falujący i skaczący wielki biust, który pieszczę i całuje… Uwielbiam kobiety z dużym biustem, takim nawet można powiedzieć potężnym, zwisającym, ciężkim.. nie wiem co w tym jest ale po prostu mnie podniecają i jak tylko zauważę taką kobietę, jestem nakręcony.

    Zadzwoniła, podałem jej namiar na mieszkanie, weszła do mnie, powitaliśmy się, zdjęła kurtkę, którą powiesiłem i…postanowiłem przystąpić do akcji. Chyba oboje byliśmy mocno napaleni bo zaczęliśmy się całować i obmacywać. Zacząłem całować jej uszy, szyje, obmacywać piersi, drażnić sutki…. Przyparłem ją do ściany, a ona poddawała się z nieukrywaną przyjemnością. Drugą ręką powoli starałem się rozpiąć i zdjąć spodnie. już rozpinając je czułem, że cienkie półprzezroczyste majteczki są gorące, macałem ją po twardym dużym dupsku. Spodnie poszły w dół a majteczki po kilku dotknięciach stały się mokre… Moja ręka była cała w jej sokach, dałem jej palce do oblizania. Miętosiłem jej pośladki w stringach. Jednocześnie ona zdjęła mi spodnie i złapała mojego penisa. “Nie wiedziałam, że masz takiego grubego…” Była pozytywnie zaskoczona. Ja się już do tego przyzwyczaiłem – ten element zawsze wywołuje pozytywne reakcje i tylko buduje dalej podniecenie. Dalej całowaliśmy się. Ja sztywnym penisem pocierałem się o jej mokre majteczki cały czas przypierając ją do ściany i miętosząc za piersi i pośladki. W pewnym momencie chwyciłem ją za włosy i powiedziałem: “słuchaj będziesz dzisiaj moją suczką, chcesz przeżyć coś co zapamiętasz na długo?” kiwnęła głową… Ciągnąc ją za włosy i całując mocno, agresywnie zacząłem masować jej cipkę… była cała mokra, Agnieszka (bo tak miała na imię) wiła się z rozkoszy powstrzymując się przed orgazmem. Nie, nie… proszę… nie teraz… jestem już cała mokra i zaraz eksploduje – powtarzała a ja ciągnąłem ją za włosy i oglądałem grymas na jej twarzy. Masowałem ją brutalnie po cipce całą dłonią, soczki wręcz chlupały a ona jęczała głośno, była cała czerwona z podniecenia… Ciało trzęsło się, uda drgały…. Nagle chwyciłem ją za włosy i wyszeptałem – suko, uklęknij i weź go ostro do buzi. Zrobiła co powiedziałem – chwyciła go i łapczywie, samymi ustami zaczęła poruszać głową, brała go bardzo głęboko. Wyjąłem go z ust, splunąłem jej w twarz rozmazałem ślinę po buzi i zacząłem okładać grubym penisem po twarzy…. widziałem grymas na jej twarzy a jednocześnie czułem duże podniecenie i ciężki oddech, gdyż rżnąłem ją tak mocno w usta, że traciła oddech. Kazałem jej wstać, pociągnąłem za włosy, ustawiłem pod ścianą i kazałem wypiąć duże pośladki. Jedną ręką ciągnąłem ją za włosy, a drugą masowałem niesamowicie mokrą już cipkę… Ona głośno jęczała – oooo tak, tak rób mi tak… jestem twoją dziwką, wejdź we mnie…. już nie wytrzymam… Założyłem gumkę i z impetem wszedłem w jej cipką na stojąco od tyłu. Dobrze, że miała szpilki, bo była dośc niska. Rżnąłem ją na stojąco z całej siły wypiętą do mnie dupskiem, opartą o ścianą dwoma rękami ciągnąc cały czas za włosy i wyzywając. Lubisz takie ostre rżnięcie? Twój mąż nie rżnie cię tak ale ty tego potrzebujesz, bo jesteś moją suką! Wyła i krzyczała, aż włączyłem telewizor, żeby sąsiedzi nie zadzwonili po policję, że kogoś biją… 🙂 Dałem jej chwilę oddechu – klęknąłem za jej wypiętym tyłeczkiem, rozwarłem pośladki i zacząłem lizać jej brązowe oczko. Uwielbiam lizać zadbaną czystą pupcię, całować pośladki, wkładać paluszki, języczkiem jeździć dookoła oczka i wkładać go do środka… Jej pupcia była smakowita, mruczała przyjemnie… Potem naplułem na dziurkę i zacząłem delikatnie wchodzić palcem, potem dwoma, były mokre od soku z cipki którego użyłem jako nawilżenia. Potem kazałem jej wsadzić sobie paluszek do pupy i pobawić się… Mój penis tymczasem sztywniał coraz bardziej… wsadziłem go do cipki by był wilgotniejszy a potem powoli ale zdecydowanie wszedłem w druga dziurkę… “Nie, nie… boli… ała!!!” Błagam, nie tak mocno! prosiła.. Ale byłem zdecydowany, wchodziłem coraz głębiej a moja wielka pała rozrywała jej anusa, ona jęczała i płakała jednocześnie… O boże, rznij mnie o jeeezuuu… żnij moją dupę, potrzebuje tego… Byłem ogromnie podniecony prawie doszedłem… Zacząłem ją miarowo posuwać w tyłek ciągnąc za włosy, piersi falowały… Ona powtarzała: rżnij mnie w dupę mocno jak dziwkę w bramie… chce być twoją kurwą… Zapytałem je: “Chcesz być dzisiaj moją analną niewolnicą?”. “Taaak odpowiedziała jęcząc, chce żebyś miał moją pupę i była tylko twoja”. Mocno rżnąłem ją w pupę i jednocześnie dłonią masowałem coraz bardziej mokrą cipkę… po pewnym czasie zrobiłem przerwę – stanąłem z rozwartymi nogami, kazałem jej klęknąć i lizać moją pupę – liż moją dupkę dziwko – rozkazałem… bardzo to lubię i zawsze wtedy mam największą erekcję – pochyliłem się tak by miała idealny dostęp do mojej pupki,a  ona zaczęła ją lizać jednocześnie waląc mi ręką… ta pozycja – dojarka – należy do moich ulubionych… prawie doszedłem, czułem dreszcze na całym ciele. Liż głębiej – rozkazywałem… Twój syn pewnie wali konia przy porno a ty jesteś lepsza suką niż te na filmach – nie wie jak dobrze liżesz dupska facetowi i jaką jesteś suką… Uwielbiam tak poniżać…. Po chwili wziąłem krzesło, ustawiłem przed wielkim lustrem, siadłem na nim i kazałem jej usiąść na mnie – piersiami w moją stronę. jeździec na krześle jest super pozycją bo można miętosić pośladki, lizać piersi i jednocześnie kontrolować nadziewanie się partnerki na penisa. Można się też poprzytulać więc jest bardzo namiętnie i ogólnie to super pozycja – Agnieszka nigdy tego tak nie robiła ale bardzo jej się spodobało ale skaczące wielkie obwisłe ciężkie piersi sprawiały trochę bólu więc po pewnym czasie podtrzymywała je ręką. Dodatkowo lustro potęguje wrażenia wizualne – podniecenie sięgnęło szczytu, kiedy zobaczyłem jej skaczące wielkie piersi w lustrze, ogromne, zwisające, które wykarmiły dwójkę dzieci a które niesamowicie “klaskały” podskakując podczas tej szalonej jazdy. Krzesło trzeszczało, a ona skakała na moim penisie. Chwilę potem kazałem jej usiąść odwrotnie – przodem do lustra i tyłem do mnie i nadziać się na mnie analnie. Rękoma opierała się o szafę z lustrem i nadziewała się głęboko na mojego penisa – w lustrze widziałem jak jej cudowny biust faluje… Nadziewałem ją na mój pal mówiąc, żeby ujeżdżała dupskiem moją twardą pałę… Podczas tej całej zabawy na krześle, która trwała z 5 minut miała dwa orgazmy, w końcu powiedziała, że jest wykończona. Wyjąłem go s pupy a ona klęknęła i zaczęła go obciągać… Z tyłka prosto do ust – lizała bo i brała głęboko. smakuje ci twoja dupcia – zapytałem. Przytaknęła kiwając głową, ale była cała czerwona i zmęczona. Usiadłem na sofie, ona klęknęła i objęła penisa wielkim biustem i zaczęła posuwać nim w górę i w dół… Widok był obłędny, biust był miękki, obejmował mojego penisa w całości, patrzyła mi w oczy i się uśmiechała. Postanowiłem zakończyć i ja  i przy okazji pięknie jej podziękować. Położyłem ją na stole na plecach, rozwarłem nogi, z lodówki wyciągnąłem dwie kostki lodu – zacząłem nimi masować łechtaczkę i sutki… powoli jeździłem tak, aż w końcu obie kostki wsadziłem do cipki… jednocześnie penis znalazł się w jej pupie… jęczała i krzyczała – posuwałem ją w pupę a ona masowała sobie łechtaczkę… doszła po raz kolejny wierzgając nogami i kwicząc, fantastycznie pierdolisz, uwielbiam cię, moje dupsko jest twoje… jęczała wulgarnie krzycząc… nie mogłem już wytrzymać, wyjąłem go z dupci, zdjąłem gumę, kazałem wziąć do buzi i po kilku sekundach zalałem jej twarz…. Po wszystkim napiliśmy się kawy, porozmawialiśmy. Było bardzo przyjemnie i zaowocowało kilkoma spotkaniami przez następne kilka miesięcy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek

    Opowiadanie prawdziwe… nie mam dużego doświadczenia w pisaniu 🙂

  • MW-Preludium Rozdzial I Kaska

    Dzwoni po tygodniu.

    – Cześć, tu Kasia z basenu, pamiętasz mnie?

    – Jak mógłbym zapomnieć! Wręcz rwę się do walki – śmiech w słuchawce.

    – To jak się spotkamy? – Podaję adres.

    – To taki dom w dużym ogrodzie, za wysokim płotem i żywopłotem.

     – I za siedmioma górami?

     – Nie nie, całkiem blisko centrum, zobaczysz. Bramkę zostawię uchyloną, potem zatrzaśnij, wal śmiało do drzwi. Chyba, że zobaczysz mnie przy basenie.

    – To masz tam i basen? – Dziwi się – To co robiłeś na pływalni?

    – Poszedłem spotkać ciebie.

    – Żartujesz?!

    – No przecież spotkałem! Poza tym nie mam trampoliny, basen jest płytszy i samemu czasem nudno.

    – To sam mieszkasz?

    – Sam, tak jakoś wyszło.

    – No to do zobaczenia.

    – Do zobaczenia kiedy?

    – A właśnie, mogę po szkole, kończę jutro wcześnie, w południe.

    – Będę czekał.

            Pogoda dopisuje, czas spędzam więc nad basenem. Żeby jeszcze dziewczyna dopisała – dzień zapowiada się doskonale.

    Pojawia się jednak – w szortach na opalonych długich nogach, bluzeczce na ramiączkach i, o zgrozo, w staniku.

    – Po co ci ten stanik? – Wypalam bez zastanowienia.

    – Ze szkoły idę, nie miałam gdzie zdjąć, normalnie nie noszę – odpala z błyskiem w oczach.

    – To wolę normalnie – śmiało sięgam jej pod bluzeczkę na plecach i rozpinam stanik, zręcznie się z niego wysuwa.

    – I o to chodzi – dodaję, patrząc, jak uwolnione sutki próbują przebić materiał bluzki. Musi być nieźle podniecona. Pokazuję w stronę basenu.

     – Wykąpiemy się?

    – Chętnie, specjalnie wzięłam kostium, bo powiedziałeś o basenie. Gdzie się mogę przebrać?

    – Po co przebrać? Wystarczy się rozebrać.

    – Ale… rozgląda się – nie chodzi o ciebie, ale…. Dom, ta przestrzeń wokół, miasto przecież.

    – Za szczelnym, wysokim płotem i żywopłotem. Furtkę zatrzasnęłaś?

    – Tak.

    – No to możesz się kąpać nago! – Zzuwa sandałki, gdy tymczasem ja manipuluję przy jej szortach, opadają na trawę. Zostaje w bluzeczce i białych stringach. Podziwiam jej perfekcyjny tyłeczek. Opalenizna sięga aż tutaj, musi mieć jeszcze skromniejsze bikini albo opala się nago. Postanawiam sprawdzić. Pod stringami znajduję biały trójkąt z wypukłością wzgórka łonowego pośrodku, Pagórek porastają czarne kędziorki. Czyli jednak nie opala się nago. Pewnie właśnie to skromniejsze bikini ma ze sobą, musi w nim wyglądać fantastycznie….

    Nie – decyduję, nie będę przecież ubierał dziewczyny na pierwszej randce, jak już mam ją nagą. Patrzy wraz ze mną na swoje łono

    – Mało tego futerka!

    – Małe jest piękne – stwierdzam i głaszczę jej wzgórek i tę czuprynkę, po czym, nie widząc oznak protestu wsuwam rękę między uda, dotykam cipki, wreszcie obejmuję ją całą dłonią.

    – Witam się z przeciwnikiem – wyjaśniam.

    – Czyli mówiąc wprost, witasz się z moją cipą. Tak, jak na basenie. Tym mnie właśnie ująłeś.

    – No tak, tą ręką – mówię, dalej ściskając tę cipę.

    – Mówiąc „tym” mam na myśli, jak godzisz dobre maniery z lubieżnym zachowaniem.

    – A wstydzisz się?

    – Właściwie to nie, już nie.

    – Bo, widzisz, to nie było lubieżne zachowanie, to dobre maniery kazały mi przywitać się z twoją cipą – śmiejmy się oboje.

    – Pozwolisz, że ja też powitam przeciwnika – zagląda do moich kąpielówek.

    -Najwyższy czas, już się ledwo mieści!  – Zsuwa mi gatki. Dyszel dumnie celuje w bezchmurne niebo.

    – Duże jest piękne – stwierdza zdecydowanie. Łapie go w połowie i nie mogąc się powstrzymać, leciutko przesuwa dłoń w górę i w dół.

    – Czyli mówiąc wprost, witasz się z moim kutasem. Śmieje się.

    – Sama się prosiłam. Zaciska drugą dłoń na moim worze.

    – Teraz witam się z twoimi jądrami!  – Najwyraźniej jest już całkiem rozluźniona.

    – Mieliśmy się kąpać, pamiętasz jeszcze? Łapie mnie teraz dwoma rękoma za pałkę.

    – Zaciągnę cię do basenu, korzystając z tego dyszla – A potem mnie wyciupciasz!

    – Wypieprzę!

    – Wypierdolisz!

    – Wyrucham!

    – Wyjebiesz!

    – Wygrzmocę!

    – Zerżniesz!

    – Wydupczę!

    – Wyjebiesz!

    – Puknę!

    – Zapniesz!

    – Wychędożę!

    I tak to się licytując, zażywamy kąpieli w basenie. Moje ręce poznają jej ciało, gładkie, zwłaszcza od wewnątrz, uda, malutkie piersiątka, płaski brzuszek z rozkoszną dziurką pępka, sprężyste, opalone pośladki, biały rowek pomiędzy nimi zakończony następną dziurką – małym słoneczkiem.

    – Wygląda na to, że dobraliśmy się jak dwa ziarnka w korcu maku.

    – Dwa zepsute ziarnka. – Precyzuję ze śmiechem.

    – Dawno się tak dobrze nie bawiłam, właściwie to nigdy się tak nie bawiłam.

    – Masz na myśli zabawy erotyczne?

    – A co to są zabawy erotyczne? Nie, nie jestem dziewicą, ale ten cały mój dotychczasowy seks był żałosny. Miałam dwóch chłopaków, szybki numerek w toalecie zakończony przedwczesnym wytryskiem, cienki chujek, który zamiast do cipki, pcha się do tyłka, bo pomylił drogę, lodzik na ławce w parku przez rozporek czy przetrzepanie kutasika pod ławką w klasie. I co to jest orgazm?

    – Pójdź ku mnie dziecię, zaprawdę pokażę ci, co to orgazm!

    Podsadzam ją tak, że siada na krawędzi basenu.

    – Najpierw przyjrzyjmy się twojemu motylkowi. Rozchyl uda jak najszerzej.

    Cipka Kasi jest imponująca, tuż nad rozkoszną dziurką zwykle ukrytą skromnie między pośladkami – łaskoczę ją delikatnie czubkiem języka – zaczyna się długa, ciasna szparka okolona różowiutkimi wargami sromowymi imponującej grubości. W połowie cipki wydłużają się znacznie. Odchylam je delikatnie na boki. W połączeniu z imponującą łechtaczką, sterczącą dumnie powyżej, całość istotnie jest jak rajski motyl. Którego niebawem zerżnę. Dzielę się z Kasią tymi obserwacjami. Opis jej własnej cipki i zapowiedź tego, co z nią niebawem uczynię, przekłada się na delikatne pulsowanie jej motylka. Podnoszę rękę, wsuwam palce do jej lekko rozchylonych ust

     – Poliż proszę. Jej języczek smyra mi po palcach. Ociekają śliną.

    – Teraz zbadamy motylka. Przesuwam palcem delikatnie wzdłuż szparki. Motylek zaczyna drżeć. Zjeżdżam na sam dół i pcham głębiej, do pochwy. Obejmują mnie kurczliwe ścianki.

    – Ciasno tutaj – chwalę. W odpowiedzi motylek trzepoce skrzydełkami. Zostawiwszy palce tam, gdzie im było tak dobrze, wędruję  wzrokiem wyżej.

    – A cóż tu nam tak pięknie wyrosło? Sprawdzimy!

    Zakreślam pętelki wokół czubka łechtaczki, czasami przemykając po nim językiem, jakby mimochodem. Potem, dla odmiany sunę szeroko językiem po całości, od wspomnianej rozkosznej dziurki w dupie aż po czuprynkę na łonie. Kasią wstrząsa. Teraz zanurzam język głębiej sunąc nim wzdłuż szpary. Zasysam po kolei skrzydła motylka, jakież są rozciągliwe, mam wrażenie, że frędzelki łaskoczą mnie w gardle. Wracam do łechtaczki, znów językiem po całości, i tak dalej. Płynąc językiem przez głębiny cipy wyczuwam nowy smak. Patrzę – tak, strużki lepkiej wilgoci już sączą się z głębi. Kasia jest prawie gotowa. Wracam zatem do pieszczenia łechtaczki. Gdzieś z głębi cipki nadchodzi trzęsienie ziemi. Kasia krzyczy i łapie mnie za głowę, nie może tylko zdecydować, odpychać mnie czy przeciwnie, przyciągać, nie wiedząc, czy jest w stanie wytrzymać następne fale rozkoszy. Wreszcie zaciska konwulsyjnie uda, chcąc się jednocześnie pozbyć mnie z krocza, ale jestem szybszy, błyskawicznie przyciskam twarz do jej cipy. Jej wargi sromowe przyklejają się miłośnie do moich policzków, łechtaczka zatyka nos. Mój język porusza się wytrwale, głęboko w czeluściach motylka. Moje ręce pieszczą cycuszki, czuję twardość sutków. Kasia zaciska uda tak mocno, że choćbym chciał, nie oderwę się od jej krocza. A wcale nie chcę. Teraz już jęczy z rozkoszy non stop. Wreszcie drżenie ustaje, powoli rozchylają się uda, zostaję uwolniony ze słodkiej niewoli.

    – Pocałuj mnie – prosi.

    Ściągam ją na powrót do wody, przytuleni całujemy się gwałtownie. Wkrótce nasze języki zwierają się w miłosnym tańcu, pieszczę jej pośladki, sunę dłonią między nimi, ona nie pozostaje mi dłużna. Przesuwa dłonią po mym dyszlu. Doprowadza go do poprzedniej doskonałości.

    – Nie wiedziałam, że to takie cudowne, że można tak odlecieć.  

    – Dziękuję za taką …Wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie.

    – Cóż, żeby odpowiedź była wyczerpująca, powinna być dogłębna. Unoszę ją tak, by objęła nogami moje biodra, Jednym pchnięciem wprowadzam swój dyszel głęboko w czeluść jej rozgrzanej cipki aż dobijam do dna. Pomaga mi w tym pchnięciem bioder. Wziąłem ją więc w wodzie, ale teraz, nie zaprzestając poruszać dyszlem, wychodzę po schodkach z basenu i kładę ją na materacu. Podnosi wysoko nogi, zaplata je na moich plecach. W tej pozycji też dobijam dna i postanawiam już jej nie zmieniać. Znajdujemy wspólny rytm, nie za szybki, nie za wolny, w odpowiedzi na moje pchnięcia wyrzuca biodra do przodu, moja grucha regularnie obija się o jej tyłek. Wokół unoszą się typowe odgłosy udanego rżnięcia – regularne kląskanie – efekt poruszającego się w mocno wilgotnej piździe tłoka, głuche łupnięcia gruchy, oraz te nieregularne – coraz to szybsze dyszenie, sapnięcia, coraz częstsze pojękiwanie oraz oczywiście popierdułki, gdy wpompowywane do pochwy powietrze wydostaje się stamtąd, bynajmniej nie w dostojnej ciszy. Tę względną ciszę przerywają nasze urywane rozmowy: rżnij mnie, o taak, szybciej, już nie mogę, najpierw cię przerżnę na wylot, ruchaj mnie do spodu. Wreszcie Kasia zaczyna się prężyć, ma problem z nogami, Rozkosz każe je coraz bardziej zaciskać, chuć – rozkładać, na koniec rozkładaniu staje na przeszkodzie sytuacja w cipie. A tam wrze. Orgazm nadchodzi z siłą lawiny, Kaśka intonuje wysokie „c”

    – Oho! Ostatni dzwonek, za chwilę Kasia mi ucieknie, a ja zostanę z pełnym bakiem. Kasia jakby słyszy moje myśli, zaczyna dziko pracować biodrami, ścianki pochwy napierają na mnie w mocnych skurczach. Pomaga mi też werbalnie.

    – Spuszczaj się! Teraz! Tryśnij we mnie! Zalej mnie spermą! Błaaaaagam!

    No cóż, skoro pani prosi… Pała mi stoi jednym cięgiem, praktycznie od przyjścia Kasi, Jaja nabrzmiałe, moszna jak kamień….Wytrysk był przepotężny. Kaśka musiała poczuć ten strumień walący w macicę, bo aż się wzdryga. Posuwam ją jeszcze kilka razy dla porządku oraz by równomiernie naoliwić jej pochwę i zalegam powoli mięknącym wężem w jej głębinach.

    – Uff – sapie Kasia – to było….rzeczywiście dogłębne. Czuję macicę, pochwę mam całą rozciągniętą i sflaczałą, dupę obitą, jaja masz z mosiądzu? – Roześmiałem się.

    – Już nie. A takie objawy są normalne po dobrym rżnięciu, twoja cipka za kwadrans będzie gotowa na następne, masz to, jak w banku, gorzej ze mną.

    Leżymy tak dłuższy czas, rozmawiając.

    – Jak dobrze, że się zdecydowałam. Że odważyłam się ciebie zaczepić, tam, na basenie.

    – No, raczej szybko musiałaś się decydować

    – Prawdę mówiąc to od jakiegoś czasu szukałam okazji, kogoś takiego jak ty, faceta, który mnie zerżnie, aż mi wióry z dupy polecą.

    – Teraz poleciały ci z cipy, ale z dupy też polecą

    – Obiecujesz? Zerżniesz mnie w dupę?

    – Obiecuję.

    – Na tym basenie to i chciałam i się bałam, zaczęłam, ale nie wiedziałam, co robić dalej.

    – Zauważyłem.

    – Jak złapałeś mnie za cipę, byłam równocześnie przerażona i szczęśliwa. A teraz jestem tylko szczęśliwa. Nauczysz mnie wszystkiego? Możesz ze mną robić, co chcesz, dam ci to na piśmie.

    No, ta laska spadła mi chyba z nieba, taka młoda i taka chętna, przed nami wielka przyszłość.

    – Oczywiście, uczenie ciebie, to będzie sama przyjemność. – Szepcę jej

    w uszko. – Możemy zacząć od razu. Mówiąc to wyślizguję się z niej ostatecznie i zalegam na wznak obok. Kaśka patrzy łapczywie na moją pałę. Sięga ręką i maca. Nie jest już tak sztywna, ale i nie skurczyła się zbytnio, jest natomiast bardzo śliska.

    – Mam ogromną ochotę pocałować twojego kutasa.

    – Przyznaj się, że masz apetyt na moją spermę. Rumieni się, ale nieśmiało kiwa głową i wysuwa język.

    – Jak już to robisz, to zrób to dokładnie – Przyciągam ją do swojego podbrzusza. Jeszcze bardziej wysuwa język i zaczyna zlizywać spermę długimi pociągnięciami. Kasia chce być dokładna. Najpierw wpycha mi wibrujący języczek w dupę – od czego pała mi natychmiast sztywnieje – po czym zagarniając językiem spermę sunie po kroczu, jajach, wzdłuż kutasa aż do główki, gdzie zatrzymuje się na chwilę, nasuwa wargi na czubek i szybkimi ruchami języka doprowadza mnie do szaleństwa. Podkładam jej rękę z wyciągniętym do góry kciukiem pod tyłek, osiada na nim łapczywie, kciuk wsuwa się w cipę. Kasia się wierci, trze kroczem o moją rękę. Rozpłaszcza łechtaczkę na mojej dłoni, mój kciuk penetruje jej pochwę. W końcu usatysfakcjonowana Kasia wstaje i ciągnąc mnie za dyszel pyta.

    – Którędy pod prysznic?

    * * *

    W łazience chwyta do ręki maszynkę do golenia.

    – Nie żal Ci twoich kędziorków? Wyglądają jakby dopiero co wyrosły.

    – Nie, nie, to chodzi o twoje jajeczka. Uśmiecha się lubieżnie ale i rumieni dodając.

    – Trudno z nich wszystko zlizać, gdy są takie zarośnięte.

    – Tak ci smakowało to „wszystko”? Kiwa energicznie głową, jeszcze bardziej zaczerwieniona.

    – Nie wstydź się. Ty też mi bardzo smakujesz, niby dlaczego tak się przyssałem do Twojej cipki?

    – To dlaczego tyle zmarnowałeś – Śmieje się – Całą twarz masz błyszczącą od moich soczków.

    – Masz rację, niech się nie marnują, zliż je. – Zażądałem – Spróbuj, jak smakujesz. Całkiem zapomniała o goleniu. Zarumieniona zaczęła delikatnie ale i dokładnie wylizywać moją twarz.

    – Dobre ale… smaki mi się mieszają, mam jeszcze resztki twojej śmietanki w buzi.

    – Daj spróbować. – Zaczynamy się całować, głęboko wchodzimy w siebie językami, wymieniamy się śliną zaprawioną naszymi smakami. – Znów ze mnie cieknie – mówi Kasia gardłowym głosem.

    – Wiem, trzymam rękę „na pulsie”. Wyjmuję palce z  cipki i daję do spróbowania.

    – Dobre te moje soczki –  mówi, zlizując je starannie – Ale twoje lepsze. Ruchliwy języczek na moich palcach i to, co mówi sprawia, że maszt mi twardnieje na kamień. Kasia odciąga go palcem od mojego brzucha i puszcza. Klasnął aż miło.

    – Nie marnujmy takiego skarbu – mówi –  popieprzymy się trochę? Przenosimy się do sypialni. Kładę się wygodnie na wznak.

    – Nadziewaj się. Teraz ja sobie leżę, a ty tańczysz na rurze, jasne!

    – Tak jest szefie! Przysiada na mnie okrakiem, łapie mój dyszel, celuje nim w krocze i nasuwa się gładko. Jej cipa nieporównanie ciaśniejsza, niż jeszcze przed chwilą ale równie mokra, zaciska się miłośnie na mojej pale. Kasia zaczyna się równomiernie podnosić i opadać.

    – Poczekaj, spróbuj inaczej. Podpieram jej piersi rękoma.

    – Cycki się nie ruszają, ja je przytrzymam, mówiąc najprościej, postaraj się kiwać samą dupką.

    – Tak dobrze? 

    – Tak, o to chodzi

    – Trochę to męczące.

    – Kwestia treningu, będziemy trenować do skutku. Zauważ przy tym, że teraz twoja łechtaczka też coś z tego ma. Spojrzała pod siebie.

    – Rzeczywiście, twój kutas ją pociera, jak idę w górę

    – A ja mam wrażenie, jakbyś szorowała go krawędzią cipy. Zmień pozycję.

    – Ale to ja mam cię ujeżdżać.

    – I będziesz. Tylko się obróć. Teraz będę miał wspaniały widok na twoją, jak to powiedziałem, kiwającą się dupkę.

    Kasia unosi się nieco i obraca na moim dyszlu. Ponownie zsuwa się po nim do samego dołu.

    – Aż żałuję, że sama jej nie zobaczę, moja kiwająca się Dupka to musi być coś.

    – W końcu zobaczysz – Odpowiadam tajemniczo.

    – Aha, zamontujesz lustra? Milczę. Wszędzie w domu i przy basenie były ukryte kamery, pomysł poprzedniego właściciela – paranoika. Korzystam z nich teraz – nie ma jak to miłe wspomnienia przy waleniu konia. Zamierzam jej to zresztą powiedzieć. Jak się lepiej poznamy.

    Klepię ją w tyłek

     – Zasady te same. W drogę! Dupka posłusznie zaczyna się kiwać.

    Co za widok! Widziałem w tej pozycji rozmaite dupy, żadna jednak nie dorównywała Dupce. Perfekcyjny kształt. Prawie każda dupa wygląda w tej pozycji dość rozlaźle, Dupka jednak zachowuje idealne proporcje. Pomiędzy rozchylonymi teraz półkulami pośladków biegnie idealny wręcz, gładki, biały rowek. Zmierza wprost do rozkosznego, różowego słoneczka zwanego trywialnie dziurą w dupie.

    – Będę ci lizał dupę – stwierdzam pod wpływem impulsu.

    – Chcesz teraz? Już podaję  – odpowiada rozbawiona.

    – Nie, nie teraz Kasiu, później. Na razie musi mi wystarczyć sam widok.

    A jest na co popatrzeć. Mojego kutasa obejmują miłośnie Kasine wargi. Dzyndzle ciągną się, lepkie, po dyszlu przy ruchu Dupki w górę, rozciągając się przy tym. Gdy Dupka opada, czasem przyklejone do mojego berła, podwijają się i znikają wraz z nim w czeluściach pizdy, czasem, odklejone, opadają łagodnie wraz z Dupką, by wreszcie zniknąć w moich włosach łonowych. Kutas wysuwając się z Dupki ciągnie za sobą delikatny pierścień sromu. To jest kawałek naprawdę świeżego mięska. I ani grama zbędnego tłuszczu. To musi być naprawdę młoda Dupka. Czuję, że dochodzę.

    – Teraz szybko! Złaź z masztu i odwróć się do mnie. Wyciągnij język, oprzyj o niego czubek pały i dokończ ręką! – Wystarczają trzy pociągnięcia Kasinej rączki i strumień spermy tryska jej do ust. Wcelowała dobrze, nic nie uroniła. Przełyka, otwiera szeroko buzię, by pokazać, że nic nie zostało. Lekcja skończona. Lecz Kasia jest teraz nienasycona.

    – Chciałeś mi lizać dupę – przypomina.

    – Dawaj!

    – Już podaję! – Kasia klęka tyłem do mnie, wypina Dupkę, Wtulam w nią twarz, zwilżam językiem rozkoszny biały rowek, czuję pod językiem każdy promień rozkosznego słoneczka. Słodka jest ta Dupka!

    Po wzmiankowanym wyżej lizaniu udaje nam się wreszcie bez dalszych przeszkód wziąć wspólny prysznic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Porwana bielizna

    Witajcie, mam na imię Radek i jestem całkiem nieźle sytuowanym 45 letnim facetem, mieszkającym we własnym domu na przedmieściach Warszawy. Aktualnie zajmuje się programowaniem oraz w wolnych chwilach naprawą urządzeń elektronicznych.

    Ze względów mojej bezpłodności, jestem rozwiedziony, ale od 4 lat mieszkam z Mariką moją 22 letnią dziewczyną, której niedawno miałem zamiar się oświadczyć.

    Mimo różnicy wieku, dogadujemy sie naprawdę dobrze tworząc bardzo zgrany związek nie tylko w życiu, ale i w łóżku. Tym co robi ta dziewczyna w łóżku biję moją byłą żonę o głowę. Sam się zastanawiam, skąd w dzisiejszych młodych kobietach tyle perwersji i otwartości w seksie.

    Niestety, od kilku tygodni, Marika była dla mnie mniej dostępna i chętna do wspólnych zabaw, a i w trakcie codziennych obowiązków jakoś się mijaliśmy. Bardzo mnie to niepokoiło, więc najzwyczajniej w świecie starałem się dowiedzieć co się z nią dzieje, czy może jestem w stanie jakoś jej pomóc. Na każde moje pytanie, Marika albo wychodziła z pomieszczeń w których aktualnie sie znajdowaliśmy, albo zwyczajnie ucinała temat zwykłym słowem “nic”.

    Na początku, zwyczajnie zlekceważyłem to, dając jej czas i swobodę na załatwienie jej problemów we własnym zakresie, przecież doskonale wiedziała, że jak sobie z czymś nie będzie mogła poradzić to zawsze będę służył jej pomocą.

    Mijały dni i “bez stosunkowe” noce, kiedy wreszcie zauważyłem jeden element powtarzający się w Mariki zachowaniu. Mianowicie nad wyraz często Marika czatowała z kimś przez tel.

    Pewnego wieczoru siedząc wygodnie w fotelu, przyglądając się chwilkę jej skupionej buzi na odpisywaniu na kolejną wiadomość poprzedzaną, dźwiękiem messengera wypaliłem:

    – Z kim ty tyle piszesz???

    – Z Martą… wiesz chłopak ją rzucił i staram się jej jakoś pomóc – odpowiedziała, nie odrywając wzroku z ekranu swojego smartfon’a.

    Prawie uwierzyłem w jej słowa, ale chwilę później przyszła do mnie myśl, że przecież dzisiaj wracając z pracy widziałem Martę i jej chłopaka trzymających się za rękę i jakoś nie wydawali się na nieszczęśliwych. Ostatecznie odpuściłem temat i poszedłem spać. Lecz niestety myśl i narastająca we mnie niepewność nie pozwalały mi zasnąć. Biłem się z myślami czując jednocześnie, że coś jest nie tak w naszym związku i przydałoby się dowiedzieć co. Leżąc tak obok mojej ukochanej, tępo przyglądając się w oświetlony przez księżyc sufit, wpadłem na pewien pomysł.

    Ponieważ Ja i Marika ufamy sobie bezgranicznie, nawet nie śmiałem jej zajrzeć do telefonu, ale ponieważ najlepszym sposobem na zaufanie jest kontrola, wymyśliłem coś co pomoże mi rozwiać dręczące mnie wątpliwości.

    Rano byłem bardzo nie wyspany. Jedząc leniwie kanapkę jaką przygotowała mi Marika, zapytałem jakie ma plany na dzisiejszy dzień. Marika powiedziała, że do godziny 17 ma zajęcia na uczelni, a później idzie od razu na siłownie, wiec w domu będzie dopiero około godziny 20. Uśmiechnąłem się w duszy, bo fakt , że nie będzie jej do 20, pozwoli mi na załatwienie wszystkich rzeczy związanych z wprowadzeniem mojego planu w życie.

    Odwiozłem więc Marikę pod uczelnie, a sam jak najszybciej udałem się prosto do szefa, prosząc go o tydzień wolnego. Ten mimo niechęci udzielił mi wolne, więc nie zastanawiając się pojechałem zakupić cztery mini kamery i zamontowałem je w domu tak, aby nie zostały zauważone przez Marikę.

    W trakcie montowania kamerek i konfiguracji mojego routera, tak abym mógł odbierać obraz z dźwiękiem przez Internet, (sam nie wierzyłem, że to robię), czułem się głupio, że nie ufam kobiecie, która od kiedy się poznaliśmy była bardzo mi oddana, ale machina ruszyła, a ja wreszcie chciałem, aby wszystko wróciło do normy.

    Około godziny 15 skończyłem montaż i konfigurację systemu nasłuchowego i nagrywającego obraz z mojego domu. Spakowałem więc swojego laptopa, zabrałem trochę ciuchów i pojechałem, wynająć na tydzień  hotel oddalony około 40km od mojego domu, tak abym mógł prowadzić podgląd w spokoju i nie być przez nikogo znajomego zauważony. Dotarłszy do hotelu po około 2 godzinach przeciskania się przez Warszawskie korki, rozłożyłem laptopa i podłączyłem się pod podgląd z kamer. O godzinie 18 próbowałem się skontaktować z Mariką telefonicznie, ale nie odbierała. Przypomniałem sobie, że po zajęciach miała iść na siłownie więc pewnie nie ma telefonu przy sobie. Miałem rację, Marika oddzwoniła i powiedziała mi dokładnie to samo co pomyślałem godzinę temu. W trakcie rozmowy po informowałem ją, żeby nie czekała na mnie w domu, bo szef wysłał mnie w delegację do końca tygodnia więc będę dopiero w sobotę wieczorem. Po tym jak usłyszała, że może mnie nie być aż tydzień w domu, jej głos w słuchawce wydawał się być lekko ożywiony.

    – Dobrze kochanie, to w takim razie do zobaczenia w sobotę buziaczki. – rzuciła przez słuchawkę i się rozłączyła tłumacząc, że musi się wykąpać po siłowni.

    Wszystko mi mówiło, że mój najgorszy scenariusz może mieć spełnienie w rzeczywistości.

    Odrzuciwszy złe myśli, pełen wiary w wierność mojej młodziutkiej ukochanej, skoczyłem na szybko po Jacka Danielsa i coś do jedzenia, tak aby lepiej mi się znosiło bombardujące moją głowę myśli o tym wszystkim co się teraz dzieję.

    Minęło kilka dni, ja znużony siedziałem z wlepionymi ślepiami w monitor komputera przedstawiający mi najzwyklej zachowującą się Marikę, która zwyczajnie, rano wychodzi na zajęcia, wraca sprząta, uczy się, śpi… W czwartek, byłem już praktycznie pewien, że się myliłem, a cała ta szopka nie ma sensu, więc wygasiłem ekran w laptopie, pakując się powoli z zamiarem wcześniejszego powrotu do domu, kiedy nagle moim uszom obiły się słowa Mariki jakie odsłuchały, zamontowane w moim domu przeze mnie mikrofony.

    – No ile mam na ciebie czekać, przecież miałeś być już we wtorek.

    – Miałeś???!! – znieruchomiałem, czując przeszywający mnie dreszcz na wskutek końcówki słowa czyli eś.

    Szybko usiadłem na przeciw laptopa, nerwowo szukając kombinacji przycisków na klawiaturze przywracających podgląd z kamer. Moim oczom ukazała się Marika siedząca na blacie w kuchni z przytkniętym telefonem do ucha. Pozornie nic się nie dzieję, ale ta rozmowa tak mnie zaintrygowała, że nalałem sobie whisky i cierpliwie czekałem co będzie dalej, nie spuszczając wzroku z ekranu laptopa.

    Minęły 3 godziny i nic…

    Lecz po niedługim czasie kiedy już przysypiałem będąc znużony wpatrywaniem się w ekran, usłyszałem dźwięk jej telefonu.

    Marika leżąc na brzuchu w naszej sypialni, ogarnięta dookoła swoimi notatkami, z których wyraźnie próbowała coś przepisać na czysto, odebrała niemal natychmiast.

    – No gdzie ty jesteś? Co ty sobie myślisz, że będę tak warować w domu i czekać, aż wielmożny pan przyjedzie??? – wystrzeliła lekko pod denerwowanym głosem.

    Po drugiej stronie słyszałem jedynie bełkot jakiegoś męskiego głosu.

    – Dobra, to ja się tylko ogarnę, a ty wchodź od razu do domu, nie będę zamykała drzwi – odpowiedziała, po czym szybko poszła do łazienki i zaczęła brać prysznic.

    Jak na złość zachciało mi się do łazienki, więc korzystając z chwili, zapowiedzianych przez Marikę “przygotowań” sam zrobiłem co miałem zrobić. Otwierając wczoraj zakupione piwo rozsiadłem się wygodnie na przeciw laptopa oczekując dalszych zdarzeń z oddalonego ode mnie domu. Na ekranie widziałem Marikę stojąca przy kuchennym blacie popijając, kubek herbaty. Zdziwił mnie fakt, że ubrana była zaledwie w szlafrok… Przecież będzie mieć gościa, dlaczego się nie ubiera – pomyślałem.

    Na odpowiedź, nie musiałem zbyt długo czekać.

    Kilka minut później do moich uszu dotarł dźwięk zamykanych drzwi wejściowych, a ponieważ, miałem na pełnym ekranie widok z kamery zainstalowanej w kuchni, nie mogłem zobaczyć kto to był.

    Przeszył mnie dreszcz, który zmienił się w lekkie osłupienie, widząc jak młody chłopak niezbyt dobrze zbudowany, powiedziałbym, że nawet chudy, w jasno niebieskich dżinsach i białym sweterku, szybko podszedł do mojej Mariki łapiąc ją za biodra i całując ją w szyję.

    – Bardzo tęskniłaś moja sunio? – zapytał bezczelnie.

    Marika zalotnie odwróciła się w kierunku nieznanego mi chłopaka, który bez zastanowienia zaczął całować się z nią głęboko wpychając język w jej usta. Jego ręce obłapywały jej zgrabny tyłeczek, dociskając jej miednicę do jego bioder.

    – Myślałam, że już nie przyjedziesz wariacie – Rzuciła odrywając na chwilę usta od swojego gościa.

    – Czy ty wiesz ile kosztowało mnie to oczekiwanie, w czasie którego ani razu nie dałam swojemu – ciągnęła dalej.

    – Nie martw się skarbie, już jestem, więc będziesz mogła cieszyć się mną ile zechcesz – odpowiedział chłopak.

    Zaraz po tym znów ich usta przywarły do  siebie. Ręce chłopaka rozplotły nerwowo węzeł okalający szlafrok mojej “kruszynki”, po czym zsunął go z jej ramion. Zamarłem…

     Na moich oczach pojawiły się łzy złości i zażenowania. Na ekranie widziałem moją kobietę, ubraną w moją ulubioną czarną koronkową bieliznę, którą podarowałem jej na naszą trzecią rocznicę. Stała tak przed jakimś młodym wieśniakiem ze złotym łańcuchem na szyi jak u krowy. Stała tak, czekając na kolejny jego ruch z szerokim uśmiechem na twarzy.

    Byłem wściekły, ale jak to się mówi “show must go on”, więc dalej obserwowałem roztrzęsiony…

    Intruz, długo nie czekał, unosząc za pośladki moją kobietę i sadzając ją na blacie. Całował jej szyję schodząc niżej, rozpinając sobie równocześnie spodnie. Ona w tym czasie poddawała się całkowicie pieszczotą jego ust, trzymając ręce na jego ramionach. Chwilę później spodnie z majtkami chłopaka leżały już u jego kostek. Jego pała byłą porównywalnie duża jak moja, z tym że o wiele bardziej żylasta i twarda, (wiecie w moim wieku utrzymanie pełnej twardości penisa, to duże wyzwanie).

    Chłopak nie przestając całować Mariki, uniósł lekko jej tyłek i szarpną za stringi, tak że popękały w szwach. Było to bardzo dobrze słyszalne w słuchawkach jakie miałem na swojej głowie, przyglądając się jak moja młoda kobieta przyprawia mi rogi w moim własnym domu.

    Dźwięk szarpanego materiału, rozrywał mi serce… Przecież to był mój prezent dla niej, mój ulubiony rodzaj bielizny jaką miała osoba, którą tak bardzo kochałem.

    – Coś ty zrobił?, Radek jak to zobaczy mnie zabije – Niemal krzyknęła z wyrzutem do swojego kochanka.

    – Spokojnie, widziałem cię w tej bieliźnie tyle razy, że będziesz miała okazję kupić sobie nową.

    TYLE RAZY???? – zapytałem w głębi duszy tak wyraźnie, że gdyby siedział ktoś obok mnie mógłby się domyśleć o co pytam.

    Co ta Marika… tfu… ta dziwka zdradza mnie od dłuższego czasu… Za to wszystko co dla niej zrobiłem. Za to, że utrzymuję jej studia, zapewniam jej dogodne warunki życia, finansuję jej ciuchy, wakacje itp.

    KURWA MAĆ!!! – krzyknąłem głośno, tak że na pewno słyszeli to nawet na korytarzu hotelu.

    Miałem ochotę, rzucić to wszystko i natychmiast jechać, do domu. Byłem tak wściekły,              że chyba bym pozabijał oboje… Ale przecież piłem alkohol i to nie jeden dzień, więc najzwyczajniej w świecie dalej przyglądałem się akcji jaka odgrywała się w moim własnym domu.

    Na ekranie widać było jak chłopak klęcząc przed młodą suką, z głową w jej kroku robi liże jej cipkę.

    Chwilę później wstał, mierząc od razu penisa w jej różową szparkę. Widać było, że oboje byli napaleni do granic możliwości. Wszedł w nią prawie po same jaja. Musiała być naprawdę napalona i wilgotna, bo zamiast krzyk z bólu, z jej ust wydobył się jedynie głośny jęk rozkoszy. Młody posuwał ją bardzo rytmicznie i głęboko. Po niedługim czasie, przyspieszał równomiernie z nasilającymi się jękami tej pieprzonej ladacznicy.

    Pieprzyli się tak trochę, aż gość odchylił głowę w tył i wpychając się w jej ciasną szparkę najgłębiej jak tylko mógł zastygł z głuchym stęknięciem. Wiedziałem, że w tym momencie wpompowuję jej swoją spermę do środka małolaty…

    Kiedy gość odzyskał świadomość szybko rzucił:

    – Dobra klękaj i wyczyść go ustami, jak dobrze pójdzie, to uda mi się zerżnąć cię jeszcze raz.

    Marika nawet się nie zająknęła i szybko zsunąwszy się z blatu klękła, łapiąc jego pod męczonego penisa liżąc i ssąc go jak jakaś gwiazda porno. Doskonale wiedziałem, jak dobrze to potrafi robić.

    Cały ten widok mimo bólu jaki mi towarzyszył bardzo też mnie podniecił… Nie pieprzyłem się już dobre dwa tygodnie i też miałem “chcice”, tak więc najzwyczajniej zacząłem się masturbować, napawając się  widokiem młodej suki na moim utrzymaniu obciągającej obcemu facetowi.

    – Dobra koniec bo sie spuszczę… – syknął młody chłopak do swojej suczki.

    – Wypinaj dupeczkę mała – kontynuował.

    “Mała” posłusznie wstała podcierając z ust nadmiar cieknącej śliny rękoma, odwróciła się i oparła o blat mocno wypinając tyłek w jego stronę. Ten odpiął jej stanik rzucając go na bok, odkrywając jednocześnie jej pięknie zwisające ku blatu duże piersi. Naprowadził napęczniałego penisa ku jej wypiętej cipce, z której wypływała sperma zmieszana z jej własnymi sokami. Chłopak chwilkę tak postał zbierając wy kapującą spermę swoim członkiem, aż w końcu znowu wsadził go najgłębiej jak tylko potrafił. Z ust Mariki bezwiednie wypłynął jęk zaskoczenia i rozkoszy. Facet nie próżnując mocno i szybko pieprzył swoją młodą zdobycz, trzymając ją mocno za biodra i po każdym pchnięciu dopychając jej tyłek do swoich bioder, tak, że kuchnie ogarnęły głośne klaśnięcia jej pośladków o jego miednicę zmieszane z jej jękami i jego głośnym sapaniem. Pieprząc się tak widziałem jak z jej rżniętej cipki wyciągane są soki ze spermą przez penisa jej kochanka oraz jak krople tej mieszanki zwisają bujając się w rytm posuwania jej cipki z jąder chłopaka. Suka była tak mokra, że na kafelkach podłogi, widać było małą kałuże soków spływających z kochanków. Ten widok tak mnie podniecił, że wszystkie złe myśli odeszły na bok, a jedynie co czułem patrząc na tych dwoje, to tylko coraz mocniej ogarniające mnie podniecenie i dreszcze związane z pobudzania mojego członka ręką.

    Nie przestawaj, pieprz mnie właśnie tak – wyjękiwała Marika.

    Kurwa dłużej nie wytrzymam, zaraz dojdę – wysapał chłopak.

    Jeszcze trochę… tak o tak… – rozwlekała jęcząc.

    Chłopak walił ją w szaleńczym tempie, sapiąc jak parowóz.

    Czułem, że dochodzę, tak się złożyło, że i ona zamiast jęczeć wygięła się w górę głośno krzycząc. Wiedziałem, że właśnie targają nią spazmy orgazmu, chłopak wciskając się w nią głęboko również niemal natychmiast zaczął pompować w nią kolejne dawki spermy. Ja nie będę gorszy doszedłem spuszczając się wyjątkowo obficie na własny korpus…

    Po wszystkim poczułem ogromne upokorzenie, ale i satysfakcję, że mogłem doświadczyć czegoś takiego.

    – Ale ty jesteś zajebista – powiedział chłopak do zmęczonej, wciąż wypiętej w jego stronę Mariki, przyglądając się jednocześnie jak strużki jego spermy skapują po jej udach, po przez wypychanie jej z pulsującej wciąż rozgrzanej do czerwoności cipki.

    – Ty też… – wyszeptała.

    – Zupełnie nie rozumiem dlaczego męczysz się z tym starcem… – rzucił do niej.

    – Wiesz, płaci mi za studia i dzięki niemu nie muszę się o nic martwić… mam dokładnie wszystko co chcę, drogie ciuchy, możliwości jedzenia drogich i zdrowych rzeczy i co najważniejsze dach nad głową za friko… – odpowiedziała, bez zastanowienia.

    – Ale z ciebie wyrachowana suka, ale spoko grunt, że chcesz się ze mną rżnąc. Szkoda by było takiej zajebistej dupeczki jak ty, gdybyś miała dawać tylko swojemu staruszkowi.  – powiedział śmiejąc się.

    – Heh, nie jest taki zły, ale wiesz… Jego penis to nie to samo co twój, twardy i żylasty… po za tym lubię dawać ci dupy i tyle… – skwitowała idąc do łazienki.

    Po tym wszystkim, kiedy kochankowie się rozeszli, a Marika jak niby nigdy nic wróciła do swoich codziennych zajęć, wykąpałem się bijąc się z myślami…

    Jak mogłem nie zauważyć, tego, że ta mała suka mnie zdradza…

    Kurwa, że znowu mi się to przydarzyło…

    Totalnie nie rozumiem, co we mnie jest nie tak, ale kij z tym.

    W sobotę wróciłem do domu, będąc już w drzwiach przywitany słodkim buziakiem przez kobietę przyprawiającą mi rogi.

    – Wreszcie jesteś w domu, zrobiłam obiad chodź jeść – powiedziała, kierując się ku kuchni.

    Kiedy jedliśmy ów obiad, nie mogłem oderwać wzroku z kawałka blatu, na którym była brana moja kobieta…

    – Coś się stało? – Zapytała Marika

     Spojrzałem jej głęboko w oczy i po chwili namysłu powiedziałem stanowczym głosem:

    – Zdradzasz mnie kurwo!

    Zdębiała… Widać było, że te słowa trafiły ją niczym piorun z bezchmurnego nieba.

    – O czym ty mówisz? Radek… To nie prawda, skąd ci to przyszło w ogóle do głowy – powiedziała nerwowym głosem.

    – Co głucha jesteś? Nie udawaj niewinnej… – Powiedziałem nie podnosząc głosu, ale dając w swojej intonacji głosu  sygnał, że mała ma już przejebane…

    – Co ty w ogóle opowiadasz? Zawsze byłam ci wierna, po za tym to co mówisz to są jakieś wyssane z palca bzdury… nie masz na to żadnych dowodów… – powiedziała jeszcze bardziej niepewnym głosem.

    Koniec tego! – powiedziałem, jednocześnie wstając z krzesła i podchodzą do miejsca w którym siedziała Marika.

    Będąc już obok niej zacząłem rozpinać swoje spodnie, odsuwając nogą krzesło na którym siedziała, tak aby jej ciało i buzie skierować na przeciwko mnie. Wyciągnąłem zupełnie miękkiego członka w jej kierunku, złapałem ją za potylicę i skierowałem jej totalnie zaskoczoną twarz na swoje kroczę…

    – Za to co mi zrobiłaś, dasz mi dupy jak nigdy wcześniej, ty zdradliwa szmato – mówiąc to wepchnąłem jej w usta mojego lekko już napęczniałego penisa.

    Ona mimo chwilowego oporu, zaczęła ssać z takim zaangażowaniem, że aż sam byłem zaskoczony.

    – Ta mała dziwka naprawdę lubi na ostro – pomyślałem.

    Kiedy mój penis już sterczał, najzwyczajniej świecie ruchałem jej usta co któryś raz zagłębiając swojego penisa po same jaja i przytrzymując chwilę, tak aż się krztusiła. Czułem jak jej obficie wypływająca z ust ślina produkowana przez jej gruczoły , na wskutek dławienia się moim penisem, skapywała na moje jądra i uda. Widziałem, jak tuż na jej rzęsach rozpłynął się wraz ze łzami wypływającym z jej oczy, ale sprzeciwu z jej strony nie usłyszałem, ani nawet nie zauważyłem. Za każdym razem kiedy miała odruch wymiotny na wskutek głębokiej penetracji jej gardła bardzo szybko wyciągałem penisa z jej ust, a na jej ustach zamiast jakiegokolwiek grymasu niezgody widniał lubieżny uśmiech. Naprawdę chciałem tę małą dziwkę poniżyć więc co jakiś czas dawałem jej z liścia, do tego stopnia, że jej prawy policzek, aż zabarwił się na czerwono. Jeździłem penisem po całej jej buzi rozsmarowując śluz po całej jej twarzy i znowu jebałem jej młodziutkie usta. Czułem się jak nigdy wcześniej, moje podniecenie sięgało zenitu, więc długo nie czekając szybko wyciągnąłem penisa, rozrzucając salwy gorącej spermy po całej jej twarzy i włosach. Ona grzecznie przyjęła balsam na twarz ciężko oddychając.

    – Siedź tu dziwko i czekaj na mnie -rozkazałem

    Poszedłem szybko do salonu i połączyłem mojego laptopa kablem hdmi z 50″ telewizorem zawieszonym na ścianie wi za wi kuchni i uruchomiłem nagranie ze jej” cichego” spotkania. Na początku filmu nic się nie działo, więc miałem chwilkę aby wrócić do kuchni. Kiedy wszedłem do kuchni moim oczom ukazał się widok zbesztanej młodej suczki siedzącej grzecznie na krześle, z u klejonymi od naszych soków ciuchami i buzią. W kuchni wszędzie unosił się zapach spermy zmieszanej ze śliną mojej dziweczki. Widok ten i zapachy panujące dookoła postawiły moją pałę prawie od razu.

    Tym razem nakierowałem rękoma  siedzącą i znowu lekko zdezorientowaną Marikę.

    Klękaj na krześle suko – syknąłem.

    Kiedy wykonała rozkaz, klęcząc na krześle, mając ręce na oparciu, mogła być brana od tyłu, patrząc w ekran telewizora. Oto mi właśnie chodziło. Rozpiąłem szybko jej spodnie, opuszczając jej dość brutalnie na wysokość jej ud, odkrywając wypięte w moją stronę dziurki, tej małej ladacznicy. Podniosłem jej obcisłą czarną koszulkę nad piersi, rozpiąłem stanik, pozwalając jej pięknym dużym piersiom swobodnie zwisać, ale nie zdjąłem do końca z niej garderoby, bo wyglądała naprawdę perwersyjnie z pościąganymi z miejsc intymnych ubraniami.

    – Teraz przypomnij sobie suko, co żeś wyprawiała, w czasie mojej nieobecności, a ja zerżnę cię od tyłu. – powiedziałem

    Nie czekałem długo i wsadziłem jej swojego twardego jak nigdy kutasa w jej wilgotną cipeczkę. Znowu poczułem jak wilgoć i ciepło ogarnia mojego członka, ta dziewczyna była naprawdę ciasna i cudownie dopasowująca ścianki swojej pochwy do swoich gości. Pieprzyłem ją powoli napawając się każdym centymetrem jej ciasnej cipki, kiedy ona musiała patrzeć jak dawała dupy nieznanemu mi chłopakowi. Było jej tak dobrze, że jęcząc bezwiednie opuściła głowę. Złapałem ją nie przerywając pieprzenia mocno ciągnąc do siebie za włosy, dzięki czemu była zmuszona oglądać nagranie z mini kamer jakie zamontowałem. Jęki z głośników kina domowego mieszały się z realnymi jękami suki rżniętej tym razem prze ze mnie. Pieprzyłem ją dobre 15 min. dając jej bardzo mocne klapsy, tak mocne, że ta mała dziwka niemal szlochała i jęczała równocześnie. W ferworze zdarzeń nawet nie zauważyłem, że ta mała suczka masturbuję się mocno jedną ręką.

    – Dochodzę!!! – krzyknęła, po czym po chwili dostała orgazmu jakiego nigdy wcześniej ze mną nie miała okazji przeżyć.

    Zwężająca się pod wpływem orgazmicznych spazmów pochwa na moim członku, szybko doprowadziła i mnie. Wpompowałem takie ilości spermy w jej cipkę, że aż nadmiar wypływał na zewnątrz, mimo tego, że mój penis był w środku.

    Z szumem w głowie, oparłem się o blat w kuchni i patrzyłem tak, na miotaną jeszcze spazmami ledwo utrzymującą się na tym krześle Marikę z obficie wypływającą spermą z jej cipki, skapującą na skórzane siedzisko krzesła.

    Cisza… ona sapie, zmęczona i zaspokojona, a ja tylko patrzę i czuję obojętność wobec osoby, którą tak bardzo kochałem…

    – Wypierdalaj !!! – powiedziałem nienawistnym głosem.

    Osłupiała, widać było, że wraz z tym słowem jej ciało zesztywniało, a o przyjemności związanej z jej orgazmem natychmiast przeminęły.

    – Nie możesz mi tego zrobić… – powiedziała szybko schodząc z krzesła

    – Co z moimi studiami? Nie mam gdzie mieszkać? Nie możesz mi tego zrobić! – Powiedziała przez płacz.

    – Gówno mnie to obchodzi co zrobisz ze studiami i że nie masz mieszkania…. Daję ci dwie godziny, żeby spakować swoje łachy i wypierdalać. Jeśli zabierzesz cokolwiek innego z tego domu po sądzę cię o kradzież mojego mienia, bo pamiętaj że wszystko się nagrywa. – mówiąc to poszedłem do łazienki się odświeżyć i wyszedłem z domu tak aby ewentualnie nie zmienić zdania.

    Po około roku od wyprowadzki Mariki dowiedziałem się, że nie skończyła studiów i 9 miesięcy po naszym ostatnim widzeniu, urodziła córkę. Skojarzyłem, wtedy, że jak dawała dupy w moim domu temu chłystkowi, on zalewał ją dwukrotnie do środka. Ona nie zwracała na to uwagi, bo zapewne była przyzwyczajona, bo ja robiłem dokładnie to samo bez względu na jej cykl. Ale ja jestem bezpłodny, a tamten chłopak najwidoczniej nie…

     Wiem też, że żeby zarobić na utrzymanie się i swojego dziecka w Warszawie, daje dupy za pieniądze. Chłopak, który z którym przyprawiała mi rogi, rzucił ją dla młodszej i wyjechał do Holandii na stałe. Cóż, ja natomiast żyłem sobie dalej, pieprząc co drugi tydzień nowe panienki, które albo chciały iść na układ sponsorski, albo po prostu dały się prze ze mnie zbajerować.

    I tyle.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Przystojniaczek

    Jeśli się podobało, to prosze o komentarz i może jakiś pomysł na inne opowiadanie???

  • Trzech na jedna cz. II

    Obudziłam się czując przyjemne ciepło w podbrzuszu. Otworzyłam oczy i przez moment nie miałam pojęcia gdzie się znajduję. Wtedy zobaczyłam obok siebie twarz Dominika i przypomniałam sobie całą wczorajszą noc. Uśmiechnęłam się i przeciągnęłam. W tym samym momencie ktoś rozłożył mi nogi i zaczął robić delikatną minetę. To był Aleks. Ten język rozpoznałabym wszędzie. Lizał moją łechtaczkę, a w tym czasie jego 2 palce powoli wchodziły w moją wilgotną cipkę. Takie poranki mogłabym mieć zawsze. Dominik i Marek powoli masowali moje piersi, bawiąc się sutkami, czym doprowadzali mnie do jeszcze większego szaleństwa. Kiedy moje plecy zaczęły wyginać się w łuk z rozkoszy, palce Aleksa przyspieszyły i stały się bardziej brutalne. Jego język również. Drażnił mój mały guziczek rozkoszy tak intensywnie i długo aż wydałam z siebie jeden przeciągły krzyk rozkoszy. Moja pupa i biodra opadły na łóżko, a ja oddychałam tak ciężko, jakbym właśnie przebiegła maraton. Aleks uśmiechnął się, puścił mi oko i powiedział “Dzień dobry, śliczna”. O matko na sam dźwięk jego głosu i na widok uśmiechu, poczułam, jak moja dopiero co wylizana cipka znów jest mokra. Usiadłam na łóżku i wzięłam fiuta Aleksa w usta. Najpierw tylko główkę, jednocześnie dłońmi odszukałam “sprzęty” Marka i Dominika. Aleks złapał moje włosy i zaczął delikatnie wchodzić w moje usta. Pozwoliłam mu się w nie ruchać i chyba pierwszy raz od bardzo dawna zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Przeniosłam się na kolana i momentalnie ręka Marka wylądowała między moimi udami, bezbłędnie odnajdując łechtaczkę. Moje usta za to odnalazły fiuta Marka. Teraz on wziął przykład z Aleksa i posuwał moje usta. W tym czasie Dominik zaczął pieścić moją pupę. Najpierw delikatnie ją głaskał a później dostałam kilka niegroźnych klapsów. Przez te klapsy zapragnęłam poczuć w ustach Dominika. Przyciągnął mnie gwałtownie i zaczął rżnąć, wkładając mi swojego dużego fiuta głęboko w gardło. W końcu przestał. Klęczałam przed trzema kolesiami, z mokrymi od mojej śliny sterczącymi kutasami i wiedziałam, że zabawa się dopiero zaczyna. Moja dłoń powędrowała w stronę mojej mega mokrej cipki, ale Marek złapał mnie za rękę zdecydowanym ruchem. Aleks pokręcił głową “o nie, kochanie, dziś pobawimy się inaczej”. Z półki obok łóżka wyciągnął cztery dosyć długie kawałki materiału. Natychmiast zrozumiałam o co chodzi. Położyłam się wygodnie a chłopcy przywiązali mi ręce i nogi do łóżka. Nie miałam wyjścia, byłam zdana na nich. Aleks zasłonił mi również oczy. Leżałam bezbronna i czekałam na ciąg dalszy. Byłam mega podniecona. To była kolejna fantazja, która zaczynała się urzeczywistniać. Po chwili totalnego bezruchu, poczułam dłonie na wewnętrznej stronie moich ud. Delikatnie przesuwały się w górę, musnęły wilgotną, gorącą cipkę i przesunęły sie wyżej, na piersi. Trąciły lekko sztywne z podniecenia sutki. Po chwili poczułam wokół nich czyjeś usta. Język na brodawkach i lekkie ssanie doprowadzało mnie do rozkoszy, szczególnie gdy w tym samym momencie poczułam palce w swojej cipce. Wsuwały się powoli i delikatnie. Potem przeniosły się w górę, trąciły łechtaczkę i znów wrociły do pochwy. Nie wiedziałam czyje to palce i czyje usta, ale gorąco rozpływało się po moim ciele i czułam jak z mojej cipki wypływają soki. Wtedy palce wylądowały w moich ustach, a w moją cipkę wbił się kutas. Twardy i duży. Dominik. Zaczął mnie posuwać powoli, rytmicznie i coraz szybciej. Mocniej. Głębiej. Moje biodra wyginały się w jego stronę. W pewnym momencie czułam, że zaczyna dochodzić, bo zaczął mnie rżnąć tak mocno, że aż podskakiwałam. Jego jaja obijały się o moją pupę. Jeszcze kilka ruchów i poczułam wystrzał. Dominik położył się na mnie i nie wychodząc masował lekko łechtaczkę. To sprawiło że znowu wygięłam plecy w łuk. Wtedy wyszedł ze mnie i poczułam jak po pupie spływa mi jego ciepła sperma. W tym samym momencie jego miejsce zajął kolejny chłopak, chyba Marek. Wbił się we mnie wpychając resztę spermy Dominika w moją cipkę. Zaczął mnie ruchać. Wchodził aż po same jaja, po czym wychodził całkowicie. W końcu został w środku i tylko ruszał biodrami, masując mi jednocześnie łechtaczkę. Tego było za wiele. Moje ciało przeszedł kolejny spazm, moje biodra wyginały się w stronę Marka, a cipka zaciskała się na jego fiucie, jakby nie chciała go wypuścić. Kolejny strzał we mnie. Ledwo wyszedł, poczułam trzeciego nabrzmiałego kutasa u wejścia mojej pochwy. Najpierw jednak poczułam w niej palce Aleksa. Delikatne, ale niecierpliwe, potem jego fiut otarł się o moją łechtaczkę i przez całą cipkę, ale nie wchodził. Drażnił się ze mną. Powoli czułam jak podniecenie we mnie narasta. Wypięłam w jego stronę biodra, ale cofnął się. Znów podrażnił łechtaczkę i wejście, ale po raz kolejny nie wszedł. W końcu nie mogłam już wytrzymać i wyjęczałam “zerżnij mnie w końcu, proszę. Nie wytrzymam dłużej”. Wtedy wbił się we mnie po same jaja i zaczął pieprzyć mnie tak jak jeszcze nigdy nikt. Po paru chwilach poczułam, że mnie odwiązali a Aleks jednym ruchem przewrócił mnie na brzuch i kazał wypiąć pupę. Wbił się we mnie od tyłu, i łapiąc za włosy ruchał jeszcze mocniej niż wcześniej. W końcu wystrzelił. Wyszedł ze mnie, chciałam opaść na łóżko ale poczułam czyjeś dłonie na biodrach i kolejny kutas wbił się w moją obspermioną cipkę. To był Dominik. Ręką docisnął mnie do łóżka i rżnął coraz mocniej. Po chwili wyszedł i przekazał mnie Markowi. W ten sposób pieprzyli mnie na przemian kilka minut. Moje jęki było chyba słychać wszędzie. W końcu podnieśli mnie na kolana i zobaczyłam przed sobą ich nabrzmiałe ociekające moimi sokami i ich spermą fiuty. Były gotowe do kolejnych strzałów. Brałam je po kolei do buzi, aż wystrzelili, praktycznie jednocześnie, wylewając na moją twarz kolejne porcje spermy. Zlizałam ją z ich fiutów a resztę wtarłam w piersi i cipkę. Potem opadłam na plecy. Byłam spocona i przyjemnie zmęczona. Na koniec Marek i Dominik znów zaczęli się bawić moimi sutkami, liżąc je, ssąc i przygryzając a Aleks zrobił mi najlepszą palcówkę w życiu. Dostałam orgazm jakich mało, tylko mój. Mogłam się na nim skupić w 100%. Drżałam chyba jeszcze przez kolejne 10 minut. Po wszystkim wzięłam prysznic i przy przyzwoleniu chłopaków poszłam się jeszcze przespać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • Pierwszy raz za kase

    To będzie historia w 100% prawdziwa. Moja własna sprzed kilku dni. Ale do rzeczy. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się na rozpoczęciem kariery w sponsoringu. Miałam kilka bliższych i dalszych koleżanek, które były w tej branży od jakiegoś czasu i szczerze powiedziawszy coraz bardziej im zazdrościłam. Zaczęłam więc od zalogowania się na odpowiednie portale. Potem już tylko obserwowałam jak moja skrzynka odbiorcza się zapełnia. Z góry odrzucałam propozycje typu: “1000 za numerek, najlepiej dziś”. Nie o to chodziło. Raczej o znalezienie jednego, może dwóch dobrze sytuowanych kolesi, na coś bardziej długotrwałego. W końcu jeden z nich, o mile brzmiącym nicku Gentleman, przyciągnął moją uwagę. Tylko 5 lat starszy ode mnie, co nie jest bez znaczenia (nie wyobrażałam sobie seksu z facetem w wieku mojego ojca) i pisało nam się całkiem przyjemnie. Żonaty, więc naprawdę mogę liczyć na dyskrecję. W końcu umówiliśmy się na nadchodzącą niedzielę. Kazał mi zarezerwować hotel. W planach najpierw kolacja, wino a potem cała noc i ranek seksu. Rozmawialiśmy o tym rano, po mojej nocnej zmianie, ja leżąc nago w łóżku, on w pracy (jest agentem nieruchomości). Od rezerwacji hotelu przeszliśmy do tego co będziemy robić po kolacji i autentycznie zrobiłam się mega napalona na to spotkanie. Napisałam mu, że jestem cała mokra i że nie mogę się doczekać, a wtedy on zaproponował, że przyjedzie teraz jeśli mam ochotę. Chwila zastanowienia, dwa głębokie wdechy i odpisałam: “ok, bądź za 40 minut”. Napisał, że będzie i poprosił bym zostawiła otwarte drzwi a sama czekała na niego nago w łóżku. Szybko skoczyłam pod prysznic w celu odświeżenia się i podgolenia różnych części mojego ciała. Za dokładnie 40 minut leżałam, a raczej siedziałam oparta plecami o ścianę, w łóżku. Usłyszałam pukanie i odgłos otwieranych drzwi. Po chwili usłyszałam “cześć” a w drzwiach pokoju stanął średniego wzrostu facet o czarnych włosach, ciemnych oczach i sympatycznym uśmiechu. Nie, nie był obłędnie przystojny i na ulicy raczej nie zwróciłabym na niego uwagi, ale ujął mnie tym uśmiechem. Odwzajemniłam go czując zarówno podniecenie jak i lekki stres. W końcu miałam dać się przelecieć obcemu człowiekowi, którego dopiero co zobaczyłam. Natomiast on pewnym siebie krokiem wszedł, zdjął z siebie ubrania i podszedł do łóżka. Szybkim ruchem ściągnął ze mnie kołdrę i spojrzał na moje ciało. Uśmiechnął się z aprobatą i klęknął na łóżku rozchylając mi nogi. Po chwili poczułam jego język na mojej dokładnie wygolonej cipce. Odnalazł łechtaczkę i zaczął się nią bawić, jednocześnie wsunął we mnie palec. Podniósł głowę, uśmiechnął się i powiedział: “ciasna cipka, takie lubię”, po czym wrócił do robienia mi minety. Zaczęłam odczuwać rozkosz, był dobry w te klocki. Z mich ust wydobyło się głębsze westchnienie. Wtedy podniósł się i wszedł we mnie swoim dosyć grubym fiutem. Jęknęłam, a on zaczął mnie posuwać. Najpierw powoli, wkładał go i wyciągał, potem przyśpieszył. Po paru chwilach wyszedł ze mnie i znów zaczął lizać moją cipkę. Zaczęło być coraz przyjemniej. Zobaczył, że moje plecy lekko się wyginają i przeniósł się wyżej wsadzając mi swojego członka w usta. Zaczęłam go ssać. Był duży i smakował mną. w tym czasie jego dłonie pieściły moje spore piersi. Trzymał sutki między kciukiem i palcem wskazującym i posuwał mnie w usta. Po chwili przestał i odwrócił mnie na plecy, każąc wypiąć pupę. Wbił się we mnie od tyłu i dał klapsa. Pisnęłam z rozkoszy, więc zaczął rżnąć mnie szybciej co chwila uderzając mnie w pupę. Zaczęłam dochodzić, wyczuł to bo przyśpieszył i złapał mnie za włosy. Wbijał się we mnie tak mocno i szybko, że doszłam niemal momentalnie. Mój jęk był głośny i długi. Wyszedł ze mnie i położył się na łóżku ciągnąc mnie na siebie. Usiadłam na nim i zaczęłam go ujeżdżać. On w tym czasie bawił się moimi piersiami. Położyłam swoje dłonie na jego i kontrolowałam siłę ucisku, potem przeniosłam nasze dłonie na moje pośladki i zaczęłam szybciej poruszać biodrami. Po kilku minutach kazał mi z siebie zejść i znów wsadził mi swojego członka w usta. Kilka pchnięć i pozycja klasyczna. Zarzucił sobie moje nogi na swoje ramiona i posuwał mnie powoli i dokładnie. Znów poczułam rozkosz. Zauważył to i odwrócił mnie znów do pozycji na pieska. Jedną dłonią docisnął mnie do łóżka drugą dawał klapsy. Nie ma nic lepszego niż seks od tyłu, przynajmniej dla mnie. Gdy znów zaczęłam pojękiwać wyszedł ze mnie i zaczął bawić się moją łechtaczką w tej pozycji, jednocześnie posuwając mnie palcami. To było za dużo… Zaczęłam jęczeć i dyszeć, doszłam po raz drugi. Byłam spocona a moja cipka była zlana moimi sokami. Wtedy odwrócił mnie na plecy i wsadził mi fiuta w usta. Czułam, że za chwilę i on dojdzie. Posuwał mnie intensywnie, podczas gdy ja bawiłam się jego jajami. Po chwili poczułam jak wystrzela mi prosto w gardło. Z tej rozkoszy, o którą mnie przyprawił połknęłam wszystko, co wywołało na jego twarzy mega uśmiech. Wyszedł z moich ust i pocałował. Potem poszedł wziąć prysznic. Gdy wrócił leżałam nadal, niezdolna do ruszenia się. Usiadł obok z wciąż lekko stojącym fiutem i pomasował mi piersi i cipkę. Zaczęliśmy trochę gadać, poopowiadał chwilę o swoim życiu, domu po czym zaczął się ubierać. Spojrzał na mnie i wyciągnął z kieszeni 700zł. “Dziś tylko kasa, bo nie zdążyłem nic ładnego Ci kupić tak szybko. Ale w niedzielę dostaniesz coś co Ci się spodoba”. Wzięłam pieniądze i usiadłam na łóżku. Podszedł do mnie i cmoknął w usta, jednocześnie szczypiąc moją pierś. “Ale jesteś sexy. Widzimy się w niedzielę. Dzięki, pa”. Uśmiechnął się i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Już nie mogę się doczekać niedzieli. Skoro w ciągu godziny doprowadził mnie do orgazmu 2 razy, to co będzie przez całą noc. Sprawozdanie już wkrótce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • MW-Preludium Rozdzial II Majka

    – Czy mogę przyjść z koleżanką z klasy?

    – Też pytanie!  Wiesz, czasem wystarczy, że coś powiesz i już mi… serce rośnie, sama zobacz. – Kładę jej rękę na moim ptaku.  – A co to za koleżanka?

     – Z mojej klasy, też by chciała spróbować, strasznie się napaliła a jeszcze nigdy…no wiesz.

    – Co, no wiesz? Powiedz to! Przecież się już nie wstydzisz.

    – No, jeszcze się nie ruchała, nawet nie obciągała, zazdrości mi. Nawet tych moich żałosnych, dotychczasowych przeżyć. – Udaję, że się zastanawiam.

    – A jak wygląda ta twoja koleżanka?

    – Bardzo ładna, szczupła, wysoka, blond loczki.

    – A na cipce też ma blond loczki?

    – Ma, w końcu ma już 15 lat, tyle co ja. – Oniemiałem. Piętnastka! Jakoś nie było okazji spytać o wiek ale dawałem jej….17?  

    Żeby zyskać więcej czasu, pytam:

    – Skąd wiesz, widziałaś?

    – W szatni po basenie, specjalnie podejrzałam, bo chciałam wiedzieć, czy tylko mi już rośnie futerko.

    Dwie piętnastki tylko dla mnie – No raj. Ale piętnastki!? A co mi tam. Wchodzę w to! Wszedłem w jedną, wejdę i w drugą! I mówię.

    – No dobrze, przyjdźcie razem, ale niech przyjdzie w krótkiej sukience i bez majtek, zobaczymy, czy naprawdę jej zależy. 

    Nie zaszkodzi, jak się laska zestresuje i podnieci zasuwając przez miasto z cipką pieszczoną wiatrem.

    Przychodzą nazajutrz, prosto po lekcjach, obie zdyszane, zarumienione i śliczne w swych zwiewnych letnich sukienczynach.

    – Jak ci na imię piękna?

    – Majka – mówi, skromnie spuszczając wzrok.

    – Patrz na mnie, Majka, nie na moje jajka – składam częstochowskie rymy. Rumieni się, ale podnosi te swoje śliczne oczęta i spogląda na mnie. 

    – Najpierw sprawdzę, czy spełniłaś warunek.  – Patrząc jej w oczy, wyciągam rękę, wsuwam pomiędzy cokolwiek drżące kolana i powoli sunę w górę pomiędzy gładkimi udami, aż zatrzymuje mnie cipka. Nie majteczki. Faktycznie nie ma nic pod sukienką. Drży, odruchowo zaciska uda ale się nie cofa. Musi być nieźle podniecona, świadczy o tym lepka wilgoć na mych palcach, to był dobry pomysł, kazać jej paradować przez miasto bez majteczek.

    – Zdjęłyśmy jeszcze w szkole, zaraz po ostatniej lekcji – mówi z dumą Kaśka. A niech mnie – moja druga ręka automatycznie wędruje pod sukienkę Kasi, zaciskając się na jej piczce.

    – Czy teraz Majka może poznać twoje jajka? – Trawestuje mnie Kasia.

    I nie czekając na zezwolenie zaczyna majstrować przy moim rozporku. Z pewną trudnością, bo niełatwo było wyciągnąć taki nabrzmiały wałek, wyjmuje go na zewnętrz, jej dłoń wraca po jajeczka. Majce świecą się oczy.

    – Mogę? – Szepce.

    – Proszę bardzo, poznajcie się. – Wyciąga rękę i ostrożnie dotyka mego drąga, po czym zaczyna go delikatnie głaskać, w końcu łaskocze moje nabrzmiałe jądra. I tak stoimy w drzwiach nie mogąc tego przerwać, ja z rękoma w dziewczyńskich kroczach, one z łapkami na moim przyrodzeniu. Te ich krocza są całkiem różne, owszem, oba równie wilgotne, ale Kasine z dużą łechtaczką i  frędzelkami, zwykle uroczo zwisającymi, teraz rozpłaszczonymi na mojej dłoni. U Majki wyczuwam dłonią tylko sporą muszelkę z przedziałkiem kryjącym te wszystkie pyszności.

    – Sądząc po tym, jakie jesteście obie mokre, nieźle się bawiłyście po drodze?

    – Oj tak, trochę wieje i podwiewało nam sukienki, to było podniecające iść przez miasto, wśród ludzi nieświadomych, że jesteśmy bez majtek, byle podmuch wiatru mógł nas zdekonspirować.

    – No a gdzie macie te majteczki? Sięgają do teczek i wyjmują dwie pary zwykłych bawełnianych, białych majtek. Wącham je z lubością.

    – Pachną waszymi piczkami, musiałyście popuszczać już od rana.

    – No wiesz, o niczym innym nie mogłyśmy myśleć, jak tylko o naszym spotkaniu. 

    – To takie wielkie majtasy nosicie? – pytam jeszcze ze śmiechem.

    – No wiesz, do szkoły do takich krótkich sukienek nie da rady w stringach. I tak koledzy w klasie oczy sobie wypatrują gapiąc się nam miedzy nogi. Jak siedzimy w ławkach, majtki nam widać, nie ma siły.

    – Ale staników, widzę, nie nosicie?

    – W szkole musimy, nauczyciele sprawdzają, gdzie indziej nie. Zdjęłyśmy razem z majtkami.

    – Ja myślę, grzech ukrywać takie jędrne piersiątka, no chyba, że w moich rękach. Tyle, że nie mam rąk – dalej trzymam obie dziewczyny za cipki.

    Zaczynam iść tyłem, nie wyjmując rąk spod sukienek, idą za mną  i czuję rozkoszny ruch ich kroczy, pracę ud na moich dłoniach. Przesuwam je głębiej, wciskam dłonie pomiędzy pośladki opierając nadgarstki o cipki. Teraz czuję także ruszające się tyłeczki, pośladki   zaciskające się na moich dłoniach.

     –Nieźle cię rajcujemy, co nie? – pyta Kaśka. Jestem w stanie tylko kiwnąć głową. Śmieją się, porozumiewają wzrokiem i zaczynają równocześnie ściągać przez głowę sukienki. Moim oczom ukazują się dwa świeże, nagie ciałka. Kaśka bardziej zaokrąglona, wyraźnie zaznaczone uda, płaski brzuszek, piersiątka, jak połówki pomarańczy. Majka o wąskich udach, stożkowate cycuszki zakończone cudnymi, sterczącymi teraz z podniecenia różowymi sutkami. Dwie śliczne, zgrabne i chętne piętnastolatki. Nic, tylko korzystać ile wlezie. Pieścić, lizać, ruchać na wszelkie sposoby, napełniać spermą, realizować każda fantazję, swoją i ich. Żadnego wstydu, żadnych zahamowań. Nie ma zboczeń, nie ma wulgaryzmów, są tylko różne sposoby doznawania rozkoszy

    Mówię  im to wszystko! Słuchają zafascynowane. Majka czerwieni się po czubki włosów, po chwili jednak kiwa głową.

    – To ja spróbuję, w końcu muszę się jakoś wkupić w wasze towarzystwo. – Otwarcie o fantazjach  i nie ma zboczeń, czy tak?

    – Tak, malutka!

    – Dobrze, co ja mówię, cudownie, pokażę wam moją drugą naturę – Majka zaczyna się rozkręcać, może pod wpływem mojej dłoni cały czas aktywnie spoczywającej między jej udami.

    – Po to tu przyszłam, zrób ze mnie swoją dziwkę, swoją niewolnicę, ruchaj mnie na wszystkie sposoby, zerżnij mnie swoim chujem, pieprz ręką,  pierdol językiem, wsadź mi w pizdę choćby kij od miotły, wyjeb błonę, na chuj mi dziewictwo. Wsadź mi w dupę, najpierw palec, potem swojego kutasa, spuszczaj się, gdzie chcesz, mam nadzieję, że chcesz w moje usta, chcę posmakować twojej spermy, wyszczaj się na mnie i pozwól obsikać siebie. I wylizać każdy centymetr twojego ciała łącznie z dziurą w dupie.

    – Zajebisty tekst, cała jesteś zajebista, będziemy się jebać. Całą trójką Kasiu, nie zapomniałem o tobie.

    – Majka, poznaję cię na nowo, jesteś.. , no kurwa…, nie mam słów- mówi Kasia, jak już odzyskuje głos.

    – Wiesz kochanie, jak już go wyruchamy na wszelkie sposoby i kutas mu sflaczeje, będziemy sobie lizać cipki a on będzie sobie patrzył. Co ty na to?

    – Z rozkoszą Kasieńko, zawsze miałam na ciebie ochotę.

    – Jak chcecie, możecie od tego zacząć, dziewczęta, ze sterczącym kutasem też mogę popatrzeć, jak się liżecie. Kasiu postaraj się, przygotuj piczkę Majki na dziewicze ruchanko. A tak w ogóle to, Majka, szacunek za otwartość.  Pieprzyć się z wami obiema, to będzie czysta rozkosz. Gdzie chcecie się lizać, tu czy pod prysznicem? A może w basenie lub wannie? – Stanęło na prysznicu.

    – Chodź, umyjemy się razem – proszą dziewczęta, łapią mnie za kutasa i ciągną pod prysznic. Namydlają mnie starannie po czym wręczają mydło i proszą o wzajemność. Namydlam powoli, stopniując sobie przyjemność. Ręce, nogi poczynając od stóp do połowy ud, plecy… w końcu klękam przed nimi i zabieram się za pośladki, mknę namydloną dłonią  przez jeden i drugi rowek, prześlizguję pomiędzy udami i zajmuję się cipkami. Odwracają się do mnie, teraz mam te ośrodki rozkoszy prosto przed oczami. Same cipy ledwo zarośnięte. Tylko nad łechtaczkami kępki delikatnych włosków, czarnych Kasi i blond loczków Majki.  Loczki  drżą nad szparką, w której połyskiwał różowo srom, wąski i ostry jak brzytwa, czarne kłaczki daremnie próbują zakryć  sterczącą dumnie łechtaczkę i fartuszek warg sromowych. Wstaję, mój sterczący, namydlony kutas trafia między pośladki Kasi. Ta zaczyna rytmicznie poruszać tyłkiem. Majka przytula się do mnie z tyłu i zaczyna masować całym ciałem. Żebym się tylko teraz nie spuścił! Przecież ziszcza się jedna z moich fantazji.

    – No dobra panienki, trzymajmy się planu, sperma z mydłem może wam nie smakować.

    Nie wypuszczają mnie jednak tak szybko.

    – Zapomniałam ogolić ci jajeczka, pamiętasz? – Pyta Kasia –teraz mamy okazję a i Majka może pomóc.

    – Przytrzymam kutasa a ty mu ogól tego wora – Majka konsekwentnie korzysta z zyskanej swobody wypowiedzi. Jak mówią, tak robią, Majka przytrzymuje mój maszt, nie wytrzymując, by od czasu do czasu nie przesunąć po nim dłonią. Kasia zaś delikatnie goli mi jajka sprawdzając co chwilę ręką, czy są wystarczająco gładkie.

    – O jakości golenia przekonasz się dopiero podczas lizania.

    –Fakt – opłukuje mi jądra  i sprawdza dokładnie językiem – jest OK. Majka nie wytrzymuje.

    – Mogę sprawdzić? Sprawdza dokładnie, wszak jest to jej pierwszy raz. Znów jestem na krawędzi wytrysku.

    – Super, żadnych włosków, sam aksamit – stwierdza w końcu Majka.

    Spod prysznica przenosimy się do sypialni.

    – To teraz będziemy sobie lizać cipki a ty sobie popatrz.  Kładą się w pozycji 69, rozchylają uda. Trwa przeznaczone dla mnie przedstawienie. Liżą się pilnie, to szerokimi pociągnięciami języka przez całe krocze, to pieszcząc języczkiem łechtaczkę, to wpychając język głęboko w cipę, Ssą  nawzajem swoje cipeczki. Majce jest łatwiej, wiem z własnego doświadczenia, że Kasi dzyndzylki można wciągnąć prawie do gardła.

    W końcu dziewczęta odrywają się od siebie i spoglądają na mnie zapraszająco. Kasia przejmuje inicjatywę

    – Ty się kładź i trzymaj maszt pionowo, Majka, kucnij nad jego pałką. Sama przyklęka nade mną, przodem do Majki, jej wypięty tyłeczek wisi  nad moją głową, wprost przed oczami mam jej rozwartą pizdeczkę. Obniża się jeszcze celując uważnie swymi zwisającymi dzyndzylkami. Po chwili mój nos spoczywa głęboko w jej piździe. Nie poprzestaje na tym, zaczyna powoli szorować cipą w przód i w tył. Wysuwam tylko język, który całkowicie bez mojego udziału to zahacza o włoski porastające jej łono, to penetruje kakaowe oczko zwiedzając po drodze czeluści jej pizdy i wzniesienia oraz to twardszej łechtaczki. Zasłony warg sromowych znaczą swój lepki ślad na moich policzkach, powiekach i czole. Dobrze się bawiąc, Kasia widocznie udziela Majce dalszych instrukcji, bo wreszcie czuję, jak coś powoli napiera na czubek mojego berła. – Nie bądź taka, daj popatrzeć – mamroczę prosto w pizdę Kaśki. Pizda musi to usłyszeć, bo przerywa rozkoszne surfowanie po mojej twarzy i Kasia unosi pupcię. Pizda się odkleja z mlaśnięciem

    – Ale ręce masz wolne – dyszy. Czym prędzej wkładam jej palec głęboko w cipkę, dokładam następny, potem kolejne, wreszcie wsuwam całą dłoń. Robię ruch, jakbym wybierał miód ze słoja, w istocie, wygarniam soczku ile się dało, po czym kciuk powędruje ku pupie, gdzie gładko wślizguje się w dziurkę, trzy palce wracają w wilgotne ciepełko cipki a jeden pociera łechtaczkę. Chytrze zostawiam sobie drugą rękę do obsługi cycuszków. Kasia porywa ją na chwilę do ust, zwilża obficie śliną i pozwala jej wrócić do piersi, masuję teraz sutki, czując, jak rosną.

    Majka rozchyla palcami swoje różowe usteczka i napiera powoli na mojego kutasa. Krzywi się lekko.

    – Tak tylko będzie cię dłużej bolało, zrób to szybko, napluj na jego kutasa, klapnij cipą i po krzyku – podpowiada Kaśka. Majka dokładnie pokrywa śliną moją pałkę, jeszcze raz dokładnie celuje i… klap! Czuję jedynie przelotny opór, zanim zanurzam się głęboko w dziewiczej cipce.

    – Kontakt! Jest kontakt! – wołam. Nawet Majka mimo niewątpliwego bólu, się śmieje

    – Jaki kontakt? Co tam czujesz? Błonę?

    – Coś ty, przez błonę i całą pochwę przeleciałem jak Pershing. Dobiłem do samego dna, czuję….macicę chyba? Rzeczywiście, w tej pozycji możliwość penetracji mam przewielebną a i moja pałka to raczej z tych większych. Tym dobijam je obie, dostają, zwłaszcza Majka, ataku głupawki, efekt rozładowanego napięcia, szczęśliwego zakończenia.

    W końcu Kaśce udaje się przestać.

    – No, na co czekasz, złaź z masztu, pokaż, że straciłaś to dziewictwo.

    – Nie straciłam, tylko się pozbyłam – odpowiada Majka, powoli – troszkę bolało – zsuwając się z mojego berła. Sterczy nadal dumnie, wszak nic nie pochędożyłem, teraz nie tylko obślizgłe ale i czerwone. Szczerze mówiąc wygląda obrzydliwie. Dzielę się tym spostrzeżeniem z dziewczętami.

    – No coś ty, jest piękny. I to Moja Krew! – Woła Majka.

    – No, skoro komuś się tak podoba, to może ktoś się nim, samotnym zajmie – żalę się. Kaśka już się szykuje, by go dosiąść, gdy nagle zamiera.

    – Co jest?

    – Aleśmy dali dupy, twój smok pożarł dziewicę i nie będzie żadnej pamiątki? Szybko, aparat, chcemy zdjęć!

    – Film wam nie wystarczy? – Pytam z pozorną obojętnością. Wytrzeszczają oczy.

    – Ty to nagrywasz?

    – Oczywiście, taka moja fantazja, bo przecież uznajemy, że zboczenia nie istnieją, czyż nie?

    – Przeszkadza nam to? – Patrzą na siebie.

    – Właściwie to dlaczego same na to nie wpadłyśmy? – Patrzą na mnie.

    – Dlaczego się przyznałeś, nic byśmy nie wiedziały – Patrzą na siebie

    – I po co ci to? – Ponownie patrzą na mnie.

    – Może po kolei. Powiedziałem wam, bo wzajemna szczerość i zaufanie to podstawa dobrej zabawy. Zwłaszcza takiej. Żeby mieć prawdziwą przyjemność z ruchania, trzeba sobie ufać. A mam nadzieję zabawiać się z wami jak najdłużej.

    – Znaczy ruchać nas obie wzdłuż i w poprzek? Ruchać, pieprzyć, ciupciać, walić, ssać, lizać, spuszczać się na nas, małolaty, i tak dalej? – Nie wytrzymuje świeżo ujawniona druga natura Majki.

    – Dokładnie tak!  – Znów patrzą na siebie

    – To my w to wchodzimy – mówią równocześnie, jakby się umówiły – Patrzą na mnie.

    – No, ale po co ci właściwie te nagrania, powiesz nam?

    – Odpowiem na każde wasze pytanie, zauważcie, jakie to podniecające móc spytać partnera, co go podnieca i dostać szczerą odpowiedź.

    – Otóż, jak was tu nie będzie a poczuję się samotny, to sobie takie nagranie puszczę i się przy nim spuszczę.

    – To my chcemy kopie – wołają olśnione – My też chcemy więcej orgazmów!

    – Wiesz Majka, ta twoja świeżo ujawniona druga natura będzie bardzo przydatna, im więcej będziemy świntuszyć, tym lepsze czekają nas orgazmy przy brandzlowaniu.

    –Fakt a…. przecież razem też możemy oglądać te nasze domowe porno! – Amerykę, kurwa, odkryłaś, możemy i będziemy!

            Czy wyście dziewczęta o czymś nie zapomniały? – znów patrzą na mnie, Kaśka pierwsza załapała – marnuje się pała! Ochoczo nadziewa się na mój maszt, nachyla nisko nade mną. Jej tyłek zaczyna powolny taniec na rurze, zupełnie bez udziału reszty ciała, moje berło, to zanurza się głęboko w jej piździe, to wysuwa z cichym mlaśnięciem, czerwień dziewiczej krwi Majki zaczyna powoli blednąć.

    – A mnie biednej tylko jaja! –Wzdycha z uczuciem Majka, pcha głowę miedzy moje uda i pracujący miarowo tyłeczek Kaśki i przysysa z oddaniem do moich jąder. Po chwili zresztą powiększa obszar swoich zainteresowań, bo czuję jej ruchliwy języczek w dupie. Kaśka tymczasem zaczyna zlizywać swoje, zasychające już powoli soczki z mojej twarzy i dzielić się nimi, wsuwając mi język w usta. I tak to trwa. Nieśpieszne kiwanie dupką, ruchliwy języczek na mojej twarzy i w ustach i drugi, wciąż nie mogący się zdecydować, co lepsze – moje jaja czy dziura w mojej dupie. Oj, udziela mi się druga natura Majki. No właśnie.

    – Dziewczynki, w trosce o wysoką jakość waszych przyszłych orgazmów podzielę się z wami moimi przemyśleniami. I powtarzam na głos, to, co sobie ostatnio myślałem. W odpowiedzi dupka rusza energiczniej, języczek Kasi nurkuje w mych ustach jeszcze głębiej a język Majki zaczyna mi pogłębiać dziurę w dupie. W tych okolicznościach przyrody nie zdzierżyłem dłużej i wypuszczam z lędźwi potężną falę spermy w Kasiną cipę. Jako że i ona właśnie dochodzi, wielkiego żalu nie ma, w przeciwieństwie do Majki. Kaśka zrywa się, zaciskając dłoń na swojej bułeczce.

    – Szybko, kładź się na wznak – woła do Majki. Ta, mając do wyboru dywan oraz mnie, wybiera mnie. Kładzie się głową na moich udach, okraczając nogami moje ramiona, mam więc wyborny widok na jej rozdziewiczoną właśnie cipę. Ciasno wcześniej zwarty srom otacza teraz rozkoszną okrągłą dziurkę.

    – Żeby to tak już zostało – mówię, co myślę.

    – Że co?

    – Że twój kwiatuszek rozkosznie rozkwitł. Aż się prosi, żeby go zapylić. Pół godzinki i poczęstuje go swoją spermą. – Tymczasem Kasia staje w rozkroku nad głową Majki.

    – Masz, ja ci nie żałuję – mówi i puszcza cipkę. Z rozwartej szeroko, godnie wyruchanej pizdy wylewa się obficie moja sperma wzbogacona Kasinym soczkiem. Majka przyjmuje to wszystko w szeroko otwarte usta a mój maszt na te śliczne widoki znów się dźwiga. Trochę przedwcześnie, bo dziewczęta znajdują nową zabawę. Wstają i zaczynają się całować, przekazując sobie moją spermę z ust do ust, tam i powrotem.

    – To może ja zajmę się toaletą twojej pizdy – proponuję Kaśce.

    – Tylko do czysta – zgadza się, z tym zastrzeżeniem. Siadam na podłodze, przywieram ustami do jej krocza i zaczynam je dokładnie wylizywać przytrzymując za pośladki, żeby mi nie uciekło. Z tyłu Majka napiera na moją głowę swym kroczem.

    – Najwyższy czas wkroczyć do tego krocza. – Biorę ją na stojąco, podnoszę, nadziewam na swój dyszel, Majka obejmuje nogami moje biodra. Z tyłu przytula się do mnie Kasia, czuję jej sutki przesuwające się po moich plecach. I czuję ciepłą rączkę i zwinne paluszki przesuwające się po między moimi pośladkami w drodze do jąder. W końcu ta ciepła rączka łapie mnie za jaja i zaczyna je delikatnie drapać i masować. Jeden zwinny paluszek zakończył swą wędrówkę nieco wcześniej, miękkim lądowaniem w mojej dupie. Mój drąg raźno fedruje ciasną cipkę Majki, widać nie bez efektów, bo czuję, jak jej pochwa zaczyna drgać i zaciskać się na nim. I dobrze, bo nie dość, że sam rucham ciasną szparkę, to jeszcze sam jestem ruchany w dupę słodkim dziewczęcym paluszkiem. Do tego dochodziły twarde sutki rysujące swoje wzory na moich plecach i ta ciepła rączka bawiąca się moimi jądrami. Inaczej mówiąc – zaraz eksploduję. Wszystko to oczywiście podaję do wiadomości dziewcząt oraz kamery.

    – Tatkuuuuuu – drze się Majka wstrząsana dreszczami. W tym momencie wystrzeliwuję w jej rozdziewiczoną cipę dziewiczy ładunek spermy.

    – Właśnie wystrzeliłem w twoją rozdziewiczoną cipę dziewiczy ładunek spermy – informuję z uczuciem.

    – Dziękuję, dziękuję, dziękuję – woła. Krzyżujemy języki w lubieżnym pojedynku.

    – To było…to …nie miałam pojęcia… – Majka najwyraźniej jest w lekkim szoku.

    – Miałaś szczęście, taki orgazm za pierwszym razem… to się nie zdarza.– Mówi, wyraźnie czegoś niezadowolona, Kaśka.

    – Miałam szczęście, że trafiłam na takiego jebakę. A trafiłam tylko dzięki tobie – Odpowiada szczęśliwa i zdyszana Majka. Idziemy do łazienki, zafundować sobie wspólną kąpiel, moja wanna do małych nie należy. Idziemy powoli, trudno nam skoordynować krok. Wszystko przez to, że nie możemy oderwać od siebie rąk, ja zaciskam dłonie na ich kroczach, one walczą o moje jaja i kutasa.

    – Kasiu! – Zaczynam z powagą – Nagroda cię nie minie. Na naszym następnym spotkaniu będziemy spełniać tylko twoje fantazje, dobrze się przygotuj. Humor z miejsca jej się poprawił.

    – To wy się przygotujcie – rzekła złowróżbnym tonem.

    – Na jakim spotkaniu – Pyta niewinnym tonem Majka. Kaśkę zatyka.

    – No… jakże na jakim? Przecież jeszcze się spotkamy? No co ty!

    – Nasze wspólne pierdolenie nazywasz jakimś tam spotkaniem – śmieje się Majka. – Nazywaj to orgią, jebaniną, spermobraniem, wspólnym ruchaniem ale nie spotkaniem!

    – Punkt dla ciebie.

    Rozsiedliśmy się wygodnie w wannie darząc leniwymi pieszczotami.

    – Ależ odleciałam –Majka się rozmarza – te orgazmy, które sama sobie sprawiałam nie zasługują na swoją nazwę.

    – Przy filmie z dzisiejszego.. pierdolenia będziesz miała lepsze.

    – I nie będą główną atrakcją – wchodzę Kaśce w słowo – Zostałaś dziś wyruchana po raz pierwszy, ale nie ostatni, świat kutasów stoi teraz przed tobą otworem. A może to raczej twoja cipa stoi otworem przed światem – klepię ją po tej cipie –  Nieważne, ważne, że teraz możesz się pieprzyć bez ograniczeń.

    – I nie będziesz zazdrosny? 

    – Pewnie, że będę ale pewne jest też, że zawsze wrócisz do najlepszego jebaki swojego życia, żeby ci wsadził. Zresztą mam jeden warunek… zawieszam głos.

    – Jaki?

    – Opowiadaj nam o wszystkich swoich pojebuszkach. Ze szczegółami.

    – Spotykamy się… pardon, zaczynamy orgietkę od wspólnej kąpieli i snujemy swe opowieści pieszcząc się delikatnie. Taka gra wstępna przed ostrym ruchaniem.

    – A nie możemy zaczynać od ostrego pieprzenia?

    – Nie ma reguł. Możemy kończyć na kąpieli i opowieściach, tak jak dzisiaj.

    – A to już koniec na dzisiaj – pyta składając usta w podkówkę.

    – Tylko mi tu nie płacz. Lekcje odrobiłaś?

    – O kurwa! Kompletnie zapomniałam a jutro na rano a już późno, jak wrócę do domu, starzy zaraz każą mi iść spać.

    – Trudno, wyskakuj z wanny, leć po zeszyty i wracaj. Ty Kaśka też. Pomogę wam. Tylko się nie wygadajcie, w jakich okolicznościach przyrody żeście te lekcje odrabiały.

    – Będzie trudno – mówi Majka wracając z teczką, co spojrzę na zeszyt, to sobie przypomnę.

    – A co ja mam powiedzieć? Udzielam korepetycji w wannie. Nago. Nagim piętnastolatkom. Które cały czas trzymam za cipy – do udzielania korepetycji ręce nie są mi potrzebne, więc mogę w nich trzymać cipy. Którym to cipom udzielałem chwilę wcześniej korepetycji bądź dziewiczych nauk. Dziewczęta chichoczą i łapią za długopisy, mój kutas ma wreszcie szansę odpocząć. Idzie sprawnie, wracamy do tematu.

    – Wiesz, to dobry pomysł, przecież oficjalnie możesz nam udzielać korepetycji.

    – A nieoficjalnie naszym cipom – dodaje Majka.

    – I dupom – zaznacza Kaśka – w dupy też chcemy być ruchane.

    – Tylko w jedną na raz – zastrzegam – w drugą mogę wsadzić palec. – Albo dwa – proponuje Majka.

    – Dwa, jeśli będą z masełkiem – uściśla Kaśka.

    – Niech będą dwa. Z masełkiem – zgadzam się.  Rozmowa w wannie jest twórcza i podniecająca. Pomaga nieustanna działalność ciepłych rączek pieszczących mnie delikatnie i namydlonych paluszków próbujących nie nachalnie acz nieustępliwie zmierzyć głębokość dziury w mojej dupie. Wzajemnie, wytrwale próbuję zmierzyć głębokość dwóch rozkosznych cipek spoczywających vis-a-vis mnie, w tej chwili dobrze rozruszanych – właściwie to rozruchanych – gotowych więc na moje dłonie. Czubkami palców wymacałem już dwie dziewczęce macice, więc uznaję pomiary za wykonane. Pannom to się podoba, więc macam te maciczki dalej. Dalej też idzie o korepetycjach

    – Właściwie takich normalnych korepetycji też mógłbyś nam udzielać w wannie, tu jakoś wszystko łatwo mi wchodzi do głowy.

    Myślę o swojej prawej ręce.

    – Do cipy też łatwiej wchodzi.

    Na co Majka

    – A ja, jak pomyślę o swoim palcu, to mogę stwierdzić, że do dupy też – I kiwa palcem w mojej dupie.

    – To ja skoczę po masełko – zaofiarowuje się Kaśka. Teraz myślę o swojej lewej ręce. Dotykam delikatnie macicy w cipie po lewej.

    – To może później – reflektuje się Kasia. Zamyślona Majka dodaje:

    – W naszej klasie jeszcze paru dziewczynom przydałyby się korepetycje, miejsca w wannie dość. Jak myślisz Kaśka?

    – Korepetycje? Już prędzej nauki dziewicze, korepetycje później, jak która zasłuży.

    – A jak  któraś zacznie kłapać dziobem? Ruchanie piętnastek jest niemodne, przynajmniej oficjalnie.

    – Och przestań, połowa dziewczyn z naszej klasy już się pieprzyła, niektóre dają dupy od roku, nie wiesz? A loda robiły chyba wszystkie. Ty byłaś ostatnia. Zresztą jak już je wyruchamy można dać im delikatnie do zrozumienia, że ich wyczyny były nagrywane..

    – Co do loda, to dalej jestem ostania, bo dzisiaj też jakoś nie miałam okazji – patrzy na mnie  i zaczyna wyliczać po kolei zginając palce

     – Rozdziewiczyłeś mnie, wyruchałeś mnie uczciwie, wsadziłeś mi rękę po samą macicę, co właśnie czuję, miałam twój palec w dupie, swój palec w twojej dupie, miałam twój język w gardle, połykałam twoją spermę, lizałam twoje jaja, miałam je w garści, podobnie kutasa, ale nie miałam go w buzi.

    – Nie miałam też twojego języka w cipie – przypomniała sobie.

    – Bilans wychodzi na plus – pocieszam ją – A reszta cię nie ominie, nie odmówię sobie przyjemności wylizania twojej cipy i to wielokrotnie. Co do loda, to czekają cię korepetycje. Jak również wykłady, ćwiczenia, zaliczenia, egzaminy. To trudny przedmiot. Teraz co do korepetycji dla koleżanek – chętnie ich udzielę ale tylko zgrabnym laskom, przy grubych mi nie staje, nie mój typ, nic na to nie poradzę.

    – To się dobrze składa, bośmy się w klasie dobrały, prawie same wystrzałowe laski, jest w czym wybierać.

    – A jak im szepniemy parę słów o naszym ekskluzywnym klubie, to będą bardziej niż chętne – dorzuca Kasia.

    – Tylko pamiętajcie, że mój warunek pozostaje w mocy, dziewczyna musi okazać, że jej zależy.

    – Krótka sukienka i nic pod spodem? – pamiętamy

    – Majteczki ma przynieść w teczce, między zeszytami. A dla was mam nowe zadanie –  taka moja fantazja a wy przy okazji zaczniecie wzmacniać swoje mięśnie.

    – Chcesz z nas zrobić kulturystki!?

    – Skąd, takie mi się podobacie, mam na myśli wasze cipki. Ugotujcie sobie po jajeczku, obierzcie ze skorupki i wepchnijcie jak najgłębiej w cipkę. Połóżcie się na wznak i próbujcie je wypchnąć na zewnątrz. A rano jajeczko do cipki i do szkoły, spróbujcie je utrzymać, żeby nie wypadło, ciasne majteczki pomogą. Zapewniam, że jajeczko dostarczy wam wielu nowych doznań. Jak wam dobrze pójdzie, możecie spróbować przynieść je do mnie, obiecuję, że zjem takie cieplutkie, wyjęte prosto z cipki.

    Kaśka i Majka pytają tylko, czy wolę na twardo, czy na miękko.

    Kocham te dziewczyny!

    Strasznie nie chce im się ode mnie wychodzić.

    – Trzeba się będzie ubrać.

    – Przykrywać jakimiś szmatami!

    Koniec końców odprowadzam je nagie do samej furtki. Tam przypominają mi, żebym się pożegnał z ich cipami. Wsuwam ręce między ich gładkie uda i zaciskam dłonie na najwspanialszych i najmłodszych cipach, jakie kiedykolwiek miałem.

    W tym czasie dziewczęta narzucają na siebie sukienki. Z żalem odrywam dłonie od ich kroczy i dziewczęta idą do domu. O majteczkach zapominają.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • MW-Preludium Rozdzial III Lola

    Pukanie do drzwi, spodziewam się moich dziewcząt, otwieram, staję nagi w drzwiach.

    W progu stoi śliczna dziewczyna w białej letniej sukience i z szybko rosnącym rumieńcem na buzi. Problem w tym, że jej nie znam. Zsuwa plecaczek z ramienia, wyjmuje coś białego i podaje mi bez słowa. To majteczki.

    – Jestem Lola.

    – Ach, więc tak to wymyśliły. Trzy panny na raz na mnie jednego, to za dużo, ich zdaniem?

    – One mi tylko powiedziały, że mam przyjść sama, bo mają panu przygotować śniadanie i zajmie im to trochę czasu.  Jakie znów śniadanie?

    – O tym, że masz przyjść bez majteczek na sobie, też ci powiedziały?

    – No…przecież je panu dałam.

    – Może masz drugie na sobie? Mogę? – Wyciągam rękę i powoli wsuwam jej pod sukienkę. Zamyka oczy ale skłania lekko głowę na zgodę.

    Przesuwam dłoń w górę pomiędzy jej udami, nie ma drugich majtek, pod sukienką jest tylko gorąca cipka. I wrażliwa, bo dziewczyna podskakuje i niemal unosi się w powietrzu na tym boskim punkcie podparcia, wydając przy tym lekki okrzyk.

    – Zapraszam do środka – niemal wnoszę ją na tej cipce do mieszkania. – Gdzie zdjęłaś majtki?

    – Jeszcze w szkole, proszę pana. W szatni. – Nadal nie otwiera oczu.

    A ja nadal mam jej gorącą bułeczkę w garści.

    – Nieśmiała jesteś. I przestań mi „panować”, już się wystarczająco poznaliśmy – zaciskam lekko dłoń na jej cipie – znów drży.

    – Bo pan…bo trzymasz mi… bo mnie trzymasz…

    – Za cipkę? – Dodaję domyślnie. Kiwa głową.

    – Nie mogłam się skupić na lekcjach, myślałam tylko o tych majtkach. To znaczy, że nie będę miała majtek. A właściwie będę miała, ale między zeszytami w plecaku. A pod sukienką będę miała…. Nic nie będę miała. I będę musiała przejść sama przez miasto. I potem czułam się naga i wydawało mi się, że wszyscy wkoło wiedzą, że nie mam na sobie majtek. Najgorsze były schody.

    – Ale dokonałaś tego, prawda? – Znów kiwa głową.

    – Czyli zależy ci na korepetycjach?

    – Tak – uśmiecha się wreszcie.

    – Dobrze… postaramy się zrobić coś z tą twoją nieśmiałością. Idź pod prysznic, ochłoniesz trochę i nabierzesz odwagi – jeszcze raz ściskam gorącą bułeczkę i wreszcie puszczam. Dziewczę kieruje się do łazienki a ja z lubością wdycham zapach swojej dłoni.

    Po kąpieli Lola, całkiem odmieniona, zjawia się przede mną, siedzącym w fotelu, strząsa z siebie mój, dużo na nią za duży płaszcz kąpielowy i stojąc w rozkroku, z osadzonym na wysokości moich oczu wzgórkiem łonowym mruczy jak rozgrzana kotka:

    – No?

    Pąki młodych jędrnych piersiątek, wypięty brzuszek, złociste, jeszcze meszkowate kędziorki na łonie przełamałyby moje opory, gdybym miał jakieś opory.

    Wstaję,  jej oczom ukazuje się mój sterczący niczym maszt penis. Wpatruje się w niego zafascynowana. Stoję przed nią nieruchomo, ale świadomość, że Lola patrzy na mnie nagiego i podnieconego, z każdą chwilą rozpalała mnie coraz bardziej. Dziewczyna czuje, że koniecznie, ale to koniecznie musi tego dotknąć. Biała drobna dłoń zawisa przede mną. Wreszcie zaciska smukłe palce na moim dyszlu. Jest bardzo gorący i w pierwszej chwili odnosi wrażenie, że jest dość miękki, ale kiedy wzmacnia ucisk, wywołując tym mój kolejny jęk, przekonuje się, że twardością dorównuje kości. Bardzo chce sprawić mi rozkosz, zmienia nieco uchwyt i zaczyna go delikatnie pieścić.

    Efekt jest natychmiastowy, za trzecim pociągnięciem z kutasa tryska  na jej cycki obfity strumień spermy. Zaskoczona i nieco przestraszona  Lola pracuje nadal; za każdym pociągnięciem następuje kolejna erupcja, sperma spływa jej po dłoni  na nadgarstek i dalej aż po łokieć. Musiała się nieźle podniecić, sutki jej urosły i stwardniały, po wewnętrznej stronie jej ud pojawiają się strużki lepkiej wilgoci. Teraz pragnie, żebym zrobił jej to samo  co ona mnie; chwyta mnie za rękę i prowadzi w dół, między nogi. Powoli sunę pomiędzy jej śliskimi udami aż wreszcie delikatnie ściskam dłonią młodą piczkę. Jest wilgotna, wręcz mokra. Widać, że to pierwszy raz… Moje palce bez trudu wślizgują się pomiędzy wargi sromowe. Lola obejmuje mnie i przytula mocno, czuję na swej piersi twarde jak skała sutki dziewczyny. Jej ciałem wstrząsają niekontrolowane dreszcze. Nieruchomieję, ale wtedy ona sama pociera kroczem o moją rękę wywołując u siebie kolejne fale orgazmu. Po pewnym czasie jej doznania dobiegają końca, ale wtedy zaczynam poruszać palcami w jej cipce, delikatnie pocierać łechtaczkę aż doprowadzam ją do drugiego orgazmu.

    W tym momencie pojawiają się Kaśka z Majką

    – Cześć Lola, dobrze się bawisz?

    – Uhm…

    – Wyruchał cię już – pyta Majka. Lola otwiera szeroko oczy.

    – No co się gapisz, tu nazywamy rzeczy po imieniu – dodaje Majka.

    – Zobacz Kaśka ile tu wszędzie spermy, najwyraźniej nie trafił w cipę.

    Podchodzę do dziewcząt, wkładam im ręce pod sukienki na przywitanie.

    – Nieźle się spuściłaś, mokrą ma tę łapę – To Kaśka do Loli

    – Zawsze tak się witasz? – To do mnie

    – Nie zawsze, chłopakowi uściskałbym rękę.

    – Ze mną też tak się przywitał, uściskał mi piczkę – Lola wyraźnie wyluzowała.

    – Nam się podoba takie „dowcipne” powitanie, zawsze tak się z nami witaj! – Stwierdzają dziewczęta i po kolei ściskają moje jądra.

    – Zauważyłem, witając się z wami, że dzisiaj też przyszłyście bez majteczek.

    – Doprawdy? – Kaśka unosi rąbek sukienki – Rzeczywiście zapomniałam majtek!

    – Uwolniłyśmy nasze cipy, są teraz otwarte na świat – odpowiada Majka

    – Poczuć wiatr w piździe – bezcenne – dorzuca Kasia

    – No i strasznie nas rajcuje bieganie bez majtek po mieście – podsumowuje Majka.

    – A mnie rajcują wasze ciasne cipy, jędrne cycki, krągłe tyłeczki, wzgórki łonowe i płaskie brzuszki. Chcę je sobie pooglądać. – Z tymi słowami zaczynam je pozbawiać sukienek. Za chwilę stoją przede mną całkiem nagie

    – I na co macie teraz ochotę?

    – Jakbyście nie pamiętali, to dzisiaj jest mój dzień życzeń – odzywa się Kasia. – Masz taki duży ogród i basen, jest piękna pogoda – Zaplanowałam na dziś śniadanie na trawie

    – A tak, Lola wspominała coś o śniadaniu – przypomniałem sobie. Puszczam dziewczęta przodem, mam wdzięczny widok na trzy pary rytmicznie podrygujących pośladków. Kaśka każe mi usiąść na krawędzi basenu. Majkę zagania do wody

    – Possij mu jajka – rozkazuje. Teraz patrzy na Lolę.

    – Klęknij obok i liż mu pałkę.

    Obie dziewczęta zajmują się sumiennie swoją robotą. Majka z zapałem ssie i liże moje jądra, jej cycuszki co chwila wyskakują z wody, siejąc kroplami wody. Lola nasuwa usta na moją pałkę i zaczyna szybko poruszać języczkiem drażniąc jej czubek. Po chwili odstawia głębokie gardło. Gdy braknie jej tchu, zaczyna lizać moje berło długimi pociągnięciami języka. Oczywiście maszt strzela mi pod niebiosa.

    Kaśka obserwuje to z boku bawiąc się mimowolnie swoją łechtaczką, wreszcie kiwa głową usatysfakcjonowana rozwojem sytuacji i staje tuż przy mnie w rozkroku. Jej picz mam teraz na wysokości oczu.

    – Czas na śniadanie. –  Napina cipkę i oto widzę wyłaniające się z pomiędzy jej warg sromowych …..jajeczko!

    – Na miękko, tak, jak lubisz. Smacznego!

    Wysuwa się coraz bardziej, więc szybko przywieram ustami do sromu, żeby nie wypadło z gniazdka. nadgryzam, żółtko zaczyna spływać mi na brodę, przyciskam ją do cipy Kaśki. Żółta maź pokrywa jej wargi. Zjadam jajko, poczym podpinam się kolejno do jej lewego i prawego dzyndzylka, zlizując resztki żółtka. Sprawdzam jeszcze językiem czy coś nie zostało głębiej w cipce i odrywam twarz od krocza Kasi

    – Wspaniałe, takie cieplutkie, ale mnie zaskoczyłaś.

    – Ćwiczyłyśmy z Majką pilnie, wysiaduję je dla ciebie od wieczora.

    – I jak ci się udało?

    – W nocy nie było problemu, wystarczyło czasami ścisnąć cipkę i wracało głębiej, w szkole pomogły majteczki – na szczęście dziś nie było WF-u. Ale potem… tak się bałam, że mi wypadnie po drodze a trudno co chwila łapać się za cipę na chodniku pełnym ludzi.

    – A uparłyśmy się donieść te jajeczka, nie mając majtek na sobie – wpada jej w słowo Majka.

    – Też masz jajeczko w cipce! – wołam zachwycony.

    – A mam! W moim własnym sosie. Trochę wyciekło – patrzy na wewnętrzną stronę swoich ud – jak się chodzi, to te jajeczko wyczynia takie rzeczy…

    – Nie szkodzi – stwierdza Kasia – siadaj na brzegu, ty – wskazała na mnie – do basenu. Staję w wodzie, przed sobą mam szeroko rozwarte uda Majki. Jej wargi sromowe zaczynaj się powoli rozchylać, spomiędzy nich mruga do mnie białe oczko – jajeczko.

    – Lola, daj więcej majonezu. – Wydaje komendę Kasia. Lola patrzy nie rozumiejącym wzrokiem. – No popatrz na siebie. Lola patrzy. Widzi moją zapomnianą spermę, która zdążyła już ściec z jej piersi na brzuszek i dalej symetrycznym strumykami obramowującymi wzgórek łonowy podążała ku pachwinom.  Zrozumiawszy, zbiera ją palcami i rozsmarowuje  na jajeczku i sromie Majki. Potem Kaśka ciągnie Lolę do wody. Rozkoszuję się drugim jajeczkiem, wyjadając je z gniazdka Majki, dziewczęta obserwują ucztę równocześnie doprowadzając mojego nieco zapomnianego kutasa do stanu pełnej użyteczności.

    Nie dojadam, dziewczęta nie wytrzymują, odciągają mnie i same rzucają się do cipy Majki kończąc jajeczko doprawione moją spermą.

    – A ty włóż jej do buzi. – Poleca Kaśka. – Ona już nie może się doczekać.

    Wyskakuję z wody, staję w rozkroku przed Majką i celuję dyszlem prosto w jej usta. Dziewczyny walczące o resztki jajeczka w jej sromie musiały ją doprowadzić do szaleństwa. Łapie mnie za mosznę i przyciąga do siebie. Mój kutas ląduje głęboko w jej w buzi, wargi zaciskają się na nim jak imadło, do czubka przywiera ruchliwy języczek, jedna ciepła rączka nieomal chce mi wyrwać wór miętosząc jajka, druga pcha się do dupy. Spomiędzy jej rozwartych ud dochodzi szaleńcze mlaskanie Kaśki i Loli. Twarze mają umazane żółtkiem wymieszanym z Majki i moim sosem. Zlizują je sobie nawzajem z twarzy, zlizują z cipy Majki. Wreszcie zaczynają się namiętnie całować. Nic dziwnego, że w takich okolicznościach strzelam Majce w usta całą spermą świata. Ucisk jej warg na moim członku nie zelżał, nie ma zamiaru wypuszczać go z ust, dopóki nie spije całej śmietanki. Zaczyna go teraz doić próbując wyssać resztki mojej spermy. Wreszcie go uwalnia. Otwiera szeroko usta, pokazuje wszystkim swoją zdobycz i przełyka.

    – To był mój pierwszy posiłek, nie zamierzałam się nim z nikim dzielić. – Mówi  zadowolona z siebie.

    Tymczasem Kaśka wyciąga z torby kiść sporych bananów. Obiera trzy, dwa wręcza dziewczętom ze słowami.

    – Teraz deser, banany ładujemy w cipy, dosmaczamy, czym kto lubi – Tu wyciąga trzy butelki z polewą czekoladową, truskawkową  i wiśniową – I zajadamy, każda od każdej. Tylko się nie posuwajcie tymi bananami, bo się połamią! – Patrzy na mnie. – Ty też się częstuj.

    Zostają jeszcze trzy banany. Kaśka też je obiera, kładzie na stoliku.

    Na czworaka, dziewczęta! Jakbyście miały być ruchane w dupę. – Sama klęka obok nich.

    – Głowa niżej, dupa wyżej – komenderuje. Staję za nimi i przed oczyma miałem przepiękny widok. Trzy zgrabnie wypięte dupki, jędrne, zaledwie piętnastoletnie i każda tęskniąca za moim batem. Każda z różowym oczkiem zerkającym teraz prosto w niebo. Każda z wycelowaną wprost we mnie różową, pachnącą cipą, rozgrzaną jeszcze, niedawno zakończonymi igraszkami. Nie wytrzymuję i każdą z nich traktuję zamaszystym pociągnięciem języka.  

    – Wtykaj nam te banany, na co czekasz? – Popędza mnie Kaśka.

    Po kolei umieszczam banany w cipach dziewcząt, po zastanowieniu wygięte do góry.

    – Teraz dziewczęta, w drogę!

    Ruszają na kolanach przed siebie. Ożywają też banany, zaczynają się miarowo kiwać na boki w rytm kroków dziewcząt. Widok jest fascynujący, maszt znów mi strzela w górę.

    – Podoba ci się? – pyta Kaśka

    – Jego się spytaj. – Kaśka maca mój dyszel.

    – To teraz idź za nami i zwal sobie konia. Tylko powiedz nam, jak będziesz gotowy.

    – Posłuchałem z radością, wbijam wzrok w trzy dupki merdające ogonkami i ruszam za nimi trzepiąc kapucyna.

    Długo nie potrwało.

    – Zapraszam na deser!

    Trzy dupki odwracają się błyskawicznie i przed moim pulsującym drągiem widzę trzy otwarte szeroko buzie. Jeszcze dwa pociągnięcia ręką i tryskam szerokim łukiem. Twarze dziewcząt pokrywają rozbryzgi mojego nasienia. Teraz wkładam im kolejno kutasa do ust i kilkoma pociągnięciami ręki pozbywam się reszty ładunku.

    Widząc, że źródełko definitywnie wyschło, dziewczyny zaczynają sobie nawzajem zlizywać spermę z twarzy. Widząc, że z tej strony nie mam już nic do roboty zajmuję strategiczną pozycję za nimi. Szybko poodgryzałem wystające z cipek połówki bananów i pogrążam się w orgii lizania trzech wypiętych przede mną dupek.

    Gdy dziewczęta kończą z moja spermą, ustawiamy się w kółeczko. Ja liżę cipę Kaśki, ta – Majki, Majka – Loli. Tej ostatniej przypada mój tyłek. 

    Lądujemy w basenie, igraszkom nie ma końca. Zmęczone dziewczęta zalegają na leżakach zadowolone z możliwości opalania nago. Wreszcie mogą wystawić swoje cycuszki i cipki do słońca. Wykorzystuję okazję.

    – Dobra moje kochane, nie otwierajcie przez chwile oczu.

    Obchodzę je wszystkie, liżąc każdą przez chwilę. Każdej też z pomocą języka umieszczam w cipce drobny metalowy przedmiot.

    – Możecie otworzyć oczy. Spójrzcie na swoje szparki. Ze zdziwieniem stwierdzają, że z każdej wystaje kluczyk.

    – Do czego to? – Pyta Kasia sięgając po kluczyk

    – Chyba się domyślam – odpowiada Majka oblizując swój

    – Czyżby od furtki? – dodaje Lola obracając swój w gniazdku.

    – Teraz będziecie mogły tu wpadać, kiedy przyjdzie wam ochota, na przykład poopalać się nago.

    – Albo  ci obciągnąć przed szkołą – cieszy się Majka.

    – Mało realne, za daleko mieszkamy… – Kaśka jest realistką.

    – Ale byłoby fajnie iść stąd prosto do budy – rozpala się Lola.

    Myślę już nad tym, ale za wcześnie, by robić im nadzieję.

    – Ale możecie przyjść polizać się z koleżanką, jak mnie nie będzie, obejrzę sobie później nagranie – dodaję – możliwości jest dużo.

    – Słuchajcie dziewczyny! Jak tylko pogoda pozwoli, zrzucamy łaszki zaraz przy furtce i dalej zasuwamy na golasa – woła Kaśka.

    – W taki razie postawię wieszak koło furtki.

    – A co z tobą? – Spytała Kaśka – zawsze witasz nas, pardon, nasze cipy, ubrany.

    – Dziś był goły! – Wtrąca Lola

    – Bo zostawiam uchyloną furtkę i nie wiem, kto wejdzie. Listonosz mógłby się zdziwić. Teraz koniec z tym. Obiecuję, że od tej pory zawsze zastaniecie mnie z panem Dyndalskim na wierzchu.

    – Dużo ryzykujesz – odzywa się Lola – teraz nie znasz dnia i godziny, gdy cię zaskoczy któraś z nas.

    – Dla takich młodych smakowitych cipek gotów jestem na wszystko

    – To tak jak my – rzuca Majka – Gotowe na wszystko! – Śmieją się –tak się nazwiemy – Gotowe na wszystko!

    – Dzisiejsze korepetycje były naprawdę udane – stwierdzam. Przerobiliśmy dużo materiału. Zwłaszcza dzięki tobie Kasiu – dodaję.

    Czas się było pożegnać, odprowadzam je nagie do furtki. Dopiero tam zakładają sukienki – w tym czasie żegnam się po kolei z ich cipami.  

    I poszły. Jak zwykle, bez majteczek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Upodlona cz.1

    Takich jak ja nazywa się tu upodlonymi. Kiedyś mieli wszystko, dziś są niewolnikami. Z perspektywy czasu, gdy rozmyślam nad swym losem, dochodzę do wniosku, że lepiej jest urodzić się niewolnikiem.  Wtedy nie masz oczekiwań, nie  doznajesz zawodu.. Jedyne życie, jakie znasz to u stóp i na łasce swych Właścicieli.  Nie jest to życie łatwe, ale nie zaznając innego, nie masz większych oczekiwań. Żyjesz… i cieszysz się z każdego dnia, który przetrwałeś.  Ze mną było inaczej…

    Urodziłam się, jako Lady Marietta. Mój  ojciec był wysoko postawionym doradcą Starego Króla. Wielu urzędników padało przed nim na kolana, przez sam szacunek dla Jego osoby. Król liczył się z Jego zdaniem i często radził w sprawach Państwowych.  Mój brat, po osiągnięciu wieku młodzieńczego, również służył Królowi. Wychowywałam się otoczona służbą. Liczni niewolnicy usuwali każdy kamień sprzed moich stóp. Jedno moje słowo i każdy z nich mógł zostać skazany na śmierć.   Każde moje życzenie zawsze było spełniane, byłam oczkiem w głowie rodziców i brata. Ale mimo to nigdy nie byłam okrutna, zawsze starałam się być życzliwa i miłosierna.  Chyba dlatego zawsze o moich niewolnikach mówiono szczęściarze.  To prawda, sprawianie bólu nigdy nie sprawiało mi przyjemności. Inne młode damy nieraz dla zabawy chłostały  swoje zabawki. Ja słynęłam z tego, że dbałam o swoją własność. I z tego, że każdy, kto u mych stóp padnie by je całować prosząc o opiekę, tę opiekę dostanie. 

    Przez wzgląd na pozycje mego Ojca, dostąpiłam zaszczytu wychowywania się wraz z Księciem Następcą Tronu.  Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i w zasadzie nasze rodziny planowały nasze pojednanie. Tak, zostałam przyrzeczona Księciu. Miałam zostać przyszłą królową. Wspaniała to była wizja, tym bardziej, że Książę był wspaniałym młodzieńcem. Oczytanym i mądrym, łagodnym i sprawiedliwym a przy tym takim stanowczym. 

    Jednakże los zadrwił ze mnie.  Mój brat zapragnął większej władzy, podburzany przez złych doradców uwierzył, że zabijając Księcia będzie miał okazję wzbić się na tron, gdyż  Król nie miał drugiego syna.  Niestety, (chociaż to nie jest właściwe słowo)   spisek został wykryty, a nasza rodzina postawiona przed sądem.

    Prawo mówiło jasno:

    Śmierć zamachowca i hańba dla rodziny.  Odebranie zaszczytów i przywilejów. 

    Aczkolwiek była pewna furtka. Tak zwane Stare prawo Honoru. Rodzina mogła zachować dobra i tytuły jednocześnie oczyszczając swoje dobre imię poprzez oddanie córki na niewolnicę 3 kategorii. Ludność kraju naszego jest podzielona na kilka głównych grup społecznych

    A)       Arystokracja: stojąca najwyżej w hierarchii. Mająca największe przywileje

    B)       Rycerze: dzielni wojownicy w służbie króla i Arystokratów

    C)        Uczeni:   Szanowani przez całe społeczeństwo Medycy, Kapłanie, Astronomowie, Inżynierowie

    D)       Mieszczanie: lud pracujący o skromnych dobrach.

    E)       Nieznaczący:   czyli  lud niemalże bez własności i przywilejów, ale jednak posiadający WOLNOSC. Tym łownie różniący się od niewolników. Często pracujący, jako służba w posiadłościach.

    F)        Niewolnicy… 

    Niewolnicy jak sama nazwa wskazuje pozbawieni są prawa do wolności i stanowienia o sobie. Są oni w całości własnością swoich Panów i to  Panowie stanowią o ich  losie. Prawo  w ogóle nie zajmuje się sprawami niewolników. Istnieje jednak kilka zasad, o których należy pamiętać.  Gdyż niewolnicy dzieleni są na 3 kategorie.

    Niewolnicy 3 kategorii to najniżsi słudzy. Ci w zasadzie nigdy nie stają przed obliczem swoich Panów. Panowie nawet nie wiedzą o ich istnieniu.  O ile maja prawo wejścia do pałacu, to  do komnaty mogą wejść tylko wtedy, gdy nie ma w niej Arystokracji by wykonać swoja pracę.  W zasadzie są to niewolnicy  służby i niewolników wyższych kategorii.  Gdy zabijesz takiego niewolnika należącego do Innego Pana, wystarczy ze oddasz innego i sprawa zakończona. O tym nie trzeba informować właściciela.

    Niewolnicy 2 kategorii mają prawo stanąć przed obliczem Właściciela by mu usłużyć. Poza tym podlegają takim samym zasadom, co Niewolnicy kategorii 3.

    Natomiast niewolnicy 1 kategorii, to niewolnicy mający prawo do zarządzania niewolnikami niższych kategorii o ile nie ma innych sług o wyższym statusie.  O zabiciu takiego niewolnika, często informuje się jego Właściciela i wtedy ustala się cenę.

    Także wiecie już, jaki miał być mój los?   Tak właśnie taką decyzję podjęła moja rodzina. Wyrzekli się mnie dla zachowania tytułów i honoru. Wszak poświęcenie córki jest czymś normalnym. Córki służą albo do podwyższania statusu albo do ratowania honoru poprzez upodlenie.

    Taki wyrok wydał Król wraz z Radą i Ja, Lady Mariette musiałam się z tym pogodzić.  Jeszcze w komnacie rozpraw  zostałam obdarta z odzienia, gdyż niewolnikom nie przysługuje prawo do  ubrania. Założono mi kajdany i stalową obroże, jako oznakę zniewolenia i na łańcuchu wyprowadzano z Sali.

    Nie opierałam się. Uczono mnie dumy i opanowania w każdej sytuacji. Chociaż nie mogłam powstrzymać łez to podążałam za mymi oprawcami. Już dochodziliśmy do wrót, gdy otworzyły się one z hukiem i wkroczył ON.  Książe Następca Tronu, we własnej osobie. Rzucono mnie na ziemię i kazano przytulić twarz do zimnej posadzki. Niewolnicy 3 kategorii nie wolno patrzeć na Jego Wspaniałość.  Cała sala uklękła przed  Jego Majestatem.  Słudzy Księcia wzięli łańcuch, do którego przyczepiona była moja obroża i pociągnęli mnie z powrotem w kierunki Tronu i sędziów.  Będąc przed ich obliczem rzucono mnie ponownie na ziemię. Książę położył swój but na mojej twarzy i przemówił.

    – Wspaniały Ojcze  i Wysoka Rado. Spójrzcie teraz na ziemię… spójrzcie wszyscy na niegodną istotę pod moim butem. Jeszcze godzinę temu, uważaliście ją ja  Moją Narzeczoną! – Cała sala zamilkła 

    – Ależ Panie… – zaczął jeden  Ministrów jednak Książę nie pozwolił mu kontynuować…

    -Cisza! …  Próbowano dokonać zamachu na mojej osobie.  Zamachu przeciwko ciągłości rodu Renardierów  a wy śmiecie dokonywać osądów beze mnie!!! 

    – Słucham Cię zatem Synu, jaką karę proponujesz? Znasz przecież nasze prawo – zagrzmiał Król, poprawiając się na swym tronie, będąc wyraźnie zaciekawiony i dumny ze Swego Syna, który swoją przemową zmroził krew w żyłach tak wysoko urodzonym Lordom. To był prawdziwy Następca.

    – Znam Ojcze,   Władco Światła  i Mroku  i nie zamierzam pobłażać.   Jednakże ja wierzę w dobre intencje  ten niewiasty  i w jej wierność wobec Korony. Wnoszę więc Ojcze o złagodzenie wyroku.

    – Książę chce darować jej wolność??!! – Rozległy się szmery – To nie możliwe??  Taka łaska?? Za takie przestępstwo

    -NIE PANOWIE.   Zbrodnia ta jest zbyt wielka bym mógł ofiarować wolność.  Ojcze, chcę by ta niewiasta stała się Niewolnicą kategorii 2  i jednocześnie ustanowiona moją osobistą niewolnicą. Skoro to mnie próbowano zgładzić, to ja chcę móc dokonywać wyroków na niej i jej życiem rozporządzać.

    – Hmm Litościwe to Synu, ale istotnie, biorąc pod uwagę pozycję, jaką w Twoim Sercu miała przed tą hańbą, zgadzam się abyś to Ty teraz stał się właścicielem jej życia. Czas pokaże czy była to litość czy okrucieństwo.  

    Zaraz po rozprawie zabrano mnie do komnat Księcia.  Całą drogę  przez ogrom zamku kazano mi pokonać na kolanach. Nigdy wcześniej posadzka nie wydawała mi się tak twarda i tak zimna. W głowie kłębiło mi się milion myśli. Poczucie niesprawiedliwości. Upodlenia, chęć zemsty,   zranienie i miłość i nadzieja…

    W komnacie Księcia doprowadzono mnie do łoża, do którego przytwierdzono łańcuch. Nadal pozostawałam spokojna i opanowana, szybkość, z jaką odbyły się ostatnie wydarzenia, przytłaczały mnie na tyle,   że nie byłam w stanie walczyć… Ogarniał mnie smutek, żal i brak zrozumienia dla zaistniałej sytuacji.

    To ja Lady Mariette, przede mną rozstępowały się chmury, a dziś jestem przykuta jak zwierzę.  Jeszcze wczoraj dumna, dziś naga i drżącą z przerażenia.  Dlaczego mi to zrobiono? Dlaczego ojciec, którego miałam być oczkiem w głowie zgodził się na to. Czyż nie lepiej byłoby żyć w biedzie, ale jednak wolnym??.

    Niedane mi było się zbyt długo nad tym zastanawiać.  Komnata się otworzyła  i wszedł Jego wysokość. Podszedł do mnie i stał tak przez chwilę. Nie odzywał się.  Uniosłam głowę by spojrzeć na niego.  Przez ułamek sekundy widziałam jego piękne ciepłe błękitne oczy, w których odbijał się blask świec a potem poczułam silne uderzenie w twarz. Było ono na tyle mocne, że upadłam na podłogę. Łzy słynęły mi do oczu…, dlaczego mi to zrobił? Nie dano mi zbyt wiele czasu na zastanawianie się. Książe położył nogę na mojej szyi, w tej chwili katem oka zauważyłam bat w jego dłoni.

    Świst i piekący ból, z mych ust wydobył się krzyk. Był to pierwszy raz, kiedy tak mnie potraktowano. Świst i kolejny krzyk.. Świst – AAJJ – NIEEEE BŁAGAM- Świst –BŁAGAM PRZESTAŃ – świst – LITOŚCI. W tym momencie utraciłam chyba całą swoją dumę. Nie potrafiłam powstrzymać ani łez ani krzyków, to było dla mnie całkowicie nowe doznanie… coś, co nie śniło mi się nawet w najgorszych koszmarach.

    -Świst = NIEEEE – świst – POMOCY!!!- Świst ….

    Czy wiesz, dlaczego?? –  Książę zapytał chłodno. Na chwilę uderzenia zostały. Ja leżałam wciąż na podłodze wijąc się z bólu. Moja skóra miejscami rozcięta krwawiła. Ale najbardziej krwawiło moje serce. Takiej brutalności się nie spodziewałam. Dyszałam ciężko nie wiedząc, co odpowiedzieć. Przecież nie byłam niczemu winna.  Szlochałam jedynie z bezsilności czując, że życie ucieka ze mnie.

    Wtedy Książę uniósł mnie w swych ramionach i spoglądając głęboko w oczy wyszeptał

    – Bo straciłem swoją Narzeczoną.

    Ucałował moje rozpalone już czoło. Co działo się potem nie pamiętam. Zobaczyłam czerń przed oczami i rozpływającą się komnatę. Zemdlałam.

    Tak właśnie stałam się UPODLONĄ.

    Cdn…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    nn
  • Zaspokojony przez siostre 2

    Serce łomotało mi jak szalone, a ja dyszałem obłąkańczo. Sama myśl, że stykam się właśnie chujem z obnażonym, najskrytszym punktem mojej siostry, po prostu mnie rozwalała. Kiedy pomyślałem sobie, że zaraz się w nią wsunę, aż zakręciło mi się w głowie. Żeby nie odlecieć za wcześnie, musiałem przestać o tym wszystkim myśleć i po prostu działać… Szybko uniosłem miednicę, ustawiłem swoje prącie pod kątem prostym do tego delikatnego miejsca i zacząłem na nie napierać. Karolina zajęczała słodko, a jej dłoń drgnęła w lekkim skurczu. Nogi siostry samoistnie rozchyliły się szerzej, jakby jej ciało chciało mnie czym prędzej pochłonąć, lecz po chwili górę wziął u niej rozsądek. Wciąż połączona ze mną spojrzeniem, pokręciła przecząco głową i powędrowała ręką pomiędzy nasze krocza. Złapała mnie za fiuta i ułożyła go równolegle do swojej szczelinki, bym nie mógł się w nią wsunąć.

    – Nie możemy… – westchnęła. – Janek, nie możemy…

    Przybrała przepraszający wyraz twarzy i położyła rączkę na mojej szyi. Nasze biodra mimo wszystko nie przestawały się poruszać.

    – Nie możesz we mnie wejść… – powtórzyła, patrząc na mnie niepewnie. – To by było kazirodztwo… – tłumaczyła. – Ale możesz przecież na mnie poleżeć… Tylko na mnie poleżeć… – uśmiechnęła się porozumiewawczo, jeszcze mocniej przyciskając się do mnie łonem.

    Wprawdzie pragnąłem władować swojego rozpalonego kutasa w tą jej soczystą cipeczkę, żeby ugasił w niej pragnienie, ale skoro ona miała przed tym jakieś opory, to musiałem zadowolić się samymi ocierankami. To także było niezwykle przyjemne. Mój chuj ułożył się teraz wzdłuż jej szparki i przylegał do niej całą długością, a jego trzon opleciony był przez siostrzany srom. Złączyliśmy nasze usta w długim, namiętnym pocałunku, daleko odbiegającym od norm zarezerwowanych dla siostrzano–braterskich całusów. Moje ręce wędrowały pożądliwie po całym jej ciele. Niedługo zawędrowały na stanik i po chwilowym pieszczeniu piersi przez materiał, zsunęły go na brzuch. Aż oderwałem usta od jej buzi, żeby unieść głowę i przyjrzeć się tym ślicznym cycuszkom, które wyskoczyły na wierzch. Były małe, ale prężyły się zabawnie. Tak jakby nabrzmiałe, wyrywające się do góry sutki, ciągnęły za sobą całe piersi, napinając ich skórę. Miały kształt stożków, zwężających się ku górze prawie w linii prostej. Wydawały się aż prosić o jakąś pieszczotę, więc nie mając serca dłużej im odmawiać, obniżyłem głowę na ich poziom, wziąłem ostrożnie w usta czubek jednej z piramidek i zacząłem delikatnie ssać twardą brodawkę. Kiedy przygryzłem erogenne miejsce siostry, jęknęła donośnie, jak gdybyśmy byli sami w tym domu. Palcami chwyciłem ją za drugi sutek i zacząłem go miętosić. Karolina gładziła mnie po plecach opuszkami palców i wzdychała co chwilę. Cały czas ocierałem się o jej cipkę, mój kutas ślizgał się po niej w górę i w dół, główką zachodząc także trochę na powierzchnię jej brzucha. Był natłuszczony naszymi śluzami podniecenia, które rozsmarowywały się z każdym ruchem po naszych genitaliach. Wsunięty był w dziurkę wydartą w rajstopach Karoliny, od góry przyciskał go nylon, dzięki czemu odbierałem bodźce w każdym punkcie jego główki.

     

    Niestety – nie dałem rady zbyt długo wytrzymać starcia z siostrą. Gorąco bijące od jej łona spowodowało, że zaraz po moim kroczu zaczęły rozlewać się fale ciepła i fiut mi zaczął pulsować. Stęknąłem przeciągle, zatapiając twarz pomiędzy cyckami siostry, a moje ręce bezwiednie się na nich zacisnęły. Zapach siostrzanych piersi rozszedł się po moich nozdrzach i w tym momencie czara się przelała i moje podniecenie zaczęło ze mnie wypływać, brudząc od wewnątrz rajtuzy Karoliny i rozlewając się po jej brzuchu. Znieruchomiałem i syciłem się każdym drgnięciem swego członka. Własne jęki dochodziły do moich uszu jakby z jakiegoś innego świata, a pomiędzy nimi rozbrzmiewał łagodny szept siostry:

    – To już? Janek, ty już? – pytała, głaszcząc mnie po karku i przytulając moją głowę do swoich piersi.

    Nie dałem rady nic odpowiedzieć, poczułem tylko, że Karolina wsunęła rękę pomiędzy nasze krocza i przez materiał swych rajstop złapała mnie za podrygującego pod nimi fiuta – chyba żeby dotykiem sprawdzić, czy właśnie szczytuję. Ogarnęło mnie wtedy jeszcze wspanialsze mrowienie. We włosach poczułem rączkę siostry, którą zaczęła mnie czule głaskać, kiedy przeżywałem uniesienie…

     

    Świat powoli przestawał wirować, powracała rzeczywistość. Sapiąc ciężko z nadmiaru wrażeń, rozchyliłem powieki i wyłoniłem głowę spomiędzy piersi Karoliny. Przyjrzałem się im – wciąż prężyły się niemożliwie, teraz nawet jeszcze mocniej.

    – Ufff… – odsapnąłem głęboko.

    Siostra zamruczała. Wciąż poruszała intensywnie miednicą, napierając cipką na mojego obolałego teraz penisa. Zerknąłem na jej twarzyczkę. Miała rozmydlone spojrzenie i dyszała z podniecenia przez seksownie rozchylone usta. Teraz każde dotknięcie mojego chwilowo nadwrażliwego członka było dla mnie nieprzyjemne, a tak silne zgniatanie go przez siostrę stało się wręcz nie do zniesienia. Podniosłem się więc i wysunąłem go z dziurki w jej rajstopach. Karolina znieruchomiała i popatrzyła na mnie z wyrzutem. Zaraz jednak zjechała wzrokiem na mojego oblepionego spermą fiuta, który pulsował jeszcze lekko i zaczynał mieć się ku opadaniu, i powstrzymała się od zażaleń. Powędrowała za to rączką pomiędzy swoje rozłożone wciąż nogi i sama zaczęła masować się po miejscu, które przed chwilą wyniosło mnie na wyżyny rozkoszy. Usiadłem koło niej i popatrzyłem się w jej wyeksponowane podbrzusze, by ocenić to pobojowisko. Rozdarte rajtuzy, a pod nimi całe morze sklejającej je spermy, szpecącej brzuch Karoliny. Przesunięte w bok majteczki, jak u jakiejś puszczalskiej lali, która właśnie oddała się na szybko w klubowej toalecie przypadkowemu facetowi, nie trudząc się nawet zsuwaniem majtek z tyłka. A w centrum błyszczała gładka, rozpalona cipka, ewidentnie spragniona fiuta, która przyprawiała o nieodpartą chęć zagłębienia się w niej. Chuj jeszcze nie zdążył mi do końca ochłonąć i zwiotczeć, a już ponownie zabuzował i zaczął się podnosić, skory bezzwłocznie złożyć wizytę tej zachęcającej szparce. Dopiero teraz miałem okazję się jej przyjrzeć, bo wcześniej, leżąc na swojej siostrze, mogłem to miejsce tylko poczuć.

     

    Karolina po chwili podniosła głowę i powędrowała za moim spojrzeniem. Wydało mi się, że widok własnego, zbrukanego męskim nasieniem łona, tylko mocniej ją podniecił.

    – Chodź tu… – wysapała, chwytając mnie za rękę i układając ją między swoimi nogami.

    Drugą ręką przyciągnęła do siebie moją głowę, i wplątując mi palce we włosy, przycisnęła moje usta do swoich, by wepchnąć mi język do buzi. Ssałem go z pożądaniem, wymieniając spore ilości śliny ze swoją starszą siostrzyczką. Palcami głaskałem ją po łonie, rozsmarowując po nim kleistą maź. Postękiwała seksownie, złączona ze mną ustami. Widziałem jej zamknięte z rozkoszy oczy. Czułem, że mój kutas znów jest w pełni gotów. Zanurzyłem czubek palca w jej dziurce. Drgnęła. Po chwili oderwała się od moich ust, podniosła się zamaszyście i usiadła tyłem do mnie, pomiędzy moimi rozchylonymi nogami. Jej pupa zetknęła się z moimi jajami. Oparła się plecami o moją klatę i odchyliła głowę w tył, kładąc ją na moim ramieniu i tym samym eksponując swoją szyję, która aż kusiła, żeby ją całować. Ułożyła moją rękę ponownie na swoim kroczu, dając do zrozumienia, bym kontynuował pieszczoty. Drugą dłonią chwyciłem jej pierś i obłapiałem ją, podczas kiedy mój palec zagłębiał się coraz bardziej w pochwie. Rozłożyła szeroko nóżki i siedziała jak bezwolna laleczka, pojękując tylko i podrygując co jakiś czas, a przy każdym poruszeniu stymulowała plecami mego pobudzonego członka. Zacząłem całować ją po ramieniu i lizać po szyi, grzebiąc jej w cipce już całą długością palca, a kciukiem pocierając łechtaczkę.

    – Boże, co my robimy… – sapała, pomału odlatując.

    Poruszała biodrami w przód i w tył w celu jeszcze głębszego nadziewania się na mój palec. Wierciłem nim na wszystkie strony, stymulując naokoło wewnętrzne ścianki i zapoznając się dokładnie z pochwą swojej siostry. Jej pobudzona cipka wydzielała przesycony feromonami zapach, który unosił się w powietrzu i powodował, że jeszcze mocniej buzowało mi w jajach.

    – Z własnym bratem… – pojękiwała bezsensownie, cienkim głosikiem. – Och, jeju…

    Złapała mnie za rękę, którą pieściłem jej cycka, i głaskała ją kciukiem. Rozchyliła usta, dając mi chyba do zrozumienia, żebym je całował. Przeniosłem się więc z pocałunkami z jej ramienia na twarz i lizałem ją po wargach, a zaraz wierciłem językiem w jej buzi z podobną sprawnością, co palcem penetrowałem pochwę. Jęki Karoliny przerodziły się powoli w dziwny lament. Nagle zwolniła ruchy bioder i ścisnęła mnie mocno za rękę, rozchylając lekko powieki i patrząc w sufit nieprzytomnym wzrokiem. Przygryzła mój język i zaskomlała cichutko pod wpływem silnego orgazmu, który zaczął dziwnie podrzucać jej ciałem w nieregularnych skurczach. Nogi Karoliny zacisnęły się mocno na mojej dłoni, jakby bała się, że nagle ją zabiorę. Czułem palcami, jak wnętrze cipki pulsuje. Uszczypnąłem siostrę silnie za sutek, żeby miała jeszcze więcej uciechy. Wygięła mocno głowę, wypuszczając mój język.

    – Janooo… – wyskamlała, zaciskając powieki.

    Przez chwilę trwaliśmy tak, a ja czułem, jak podrygiwanie jej wnętrza powoli się uspokaja, a całe ciało się rozluźnia…

     

    – Jeju… – wyszeptała po chwili zamyślona, osuwając się w moich ramionach. – Co ty mi najlepszego zrobiłeś…

    Jej uda także się rozluźniły, wypuszczając moją rękę.

    – A co? – spytałem. – Nie podobało ci się?

    – No właśnie najgorsze, że mi się podobało – uśmiechnęła się wstydliwie, spoglądając na mnie spode łba. – I to baaardzo…

    – Kobieca logika – westchnąłem z rezygnacją. – Jak coś się nie podoba, to źle, a jak się podoba, to jeszcze gorzej… I weź tu takiej dogódź…

    Roześmiała się srebrzyście i pocałowała mnie długo w usta. Potem patrzyliśmy na siebie wzrokiem, jaki z pewnością nie przystoi rodzeństwu. Podziwiałem piękne, zielone oczy mojej siostry, wciąż trzymając w ramionach jej zaspokojone ciało i głaszcząc je tkliwie.

     

    Pieściliśmy się wzajemnie jakiś czas, aż znaleźliśmy się w pozycji leżącej – ja na wznak, z rozłożonymi rękoma, a siostra na boku, zwrócona twarzą do mnie, z głową ułożoną na moim ramieniu. Głaskała mnie po klacie, wyraźnie zadowolona. Kiedy przerzuciła przeze mnie nogę, przytulając się do mnie, poczuła udem mój wzwód. Uśmiechnęła się tylko i przygniotła nogą tą sztywność, przyprawiając mnie o pomruk rozkoszy. Pocierała udem moje przyrodzenie, przylegając do mnie piersiami, i szeptała mi żartobliwie do ucha:

    – I co, fajnie było się ze mną przespać? Hihihi… Dobrze spełniłam swoje zadanie?

    Chciała dogodzić mi udem, ale zanim się spuściłem, zmorzył ją sen. Stopniowo jej noga znieruchomiała. dziewczyna usypiała na moim ramieniu z rozanielonym wyrazem twarzy. Ja natomiast obłapiałem jej nagie ciałko, czując potężne pożądanie. Wysunąłem się w końcu spod jej uda, a ona w półśnie obróciła się na brzuch. Uklęknąłem pomiędzy jej nogami, nachyliłem się i zacząłem obcałowywać jej pupę, jednocześnie się onanizując.

    – Starczy – westchnęła sennie, poruszając tyłeczkiem, żeby się ode mnie opędzić.

    Wsunąłem ręce w rozdarcie rajstop i jednym, szybkim szarpnięciem, rozerwałem je dużo mocniej – tak, że cały krok oraz dolna część dupy były teraz na wierzchu. Masturbowałem się zawzięcie, a drugą rękę włożywszy w jej rajtuzy, obłapiałem pośladki i cipkę.

    – Kładź się już – poprosiła. – Chce mi się już spać.

    – Za chwilkę – wydyszałem i zacząłem całować ją po plecach.

     

    Rzeczywiście tylko chwilkę zajęło mi spuszczenie się na pośladek siostry. Nasienia było już niewiele. Opadłem ciężko na łóżko i delektowałem się ogarniającym moje ciało odprężeniem. Przyglądałem się siostrze, która wyglądała jak istne pobojowisko. Rozdarte rajstopy, przekrzywione majtki, stanik zsunięty na brzuch, sperma na tyłku… Uśmiechnąłem się na myśl, że to ja ją tak załatwiłem. Przed snem powycierałem ją jeszcze i poprawiłem stanik oraz majtki, po czym położyłem się obok i ją objąłem. Mruknęła z zadowoleniem i przytuliła się do mnie, przerzucając nogę przez moje ciało. Cmoknąłem ją na dobranoc w usta, a ona obdarzyła mnie uśmiechem i przesunęła pokrytą nylonem stopą po mojej łydce. Po chwili oboje usnęliśmy objęci. To, co mi się śniło, było pikantniejszą kontynuacją dotychczasowych wydarzeń.

     

    Rano zbudziłem się ze sterczącym chujem, pobudzonym erotycznymi snami z Karoliną w roli głównej. Już nieraz śniły mi się podobne rzeczy,  więc w pierwszej chwili poranek wydał mi się taki, jak każdy inny. Kiedy jednak zobaczyłem koło siebie swoją piękną siostrę odzianą jedynie w bieliznę, momentalnie przypomniałem sobie wszystko, co działo się w nocy. Serce zabiło mi szybciej, a jądra zawrzały. Karolina spała teraz na boku, obrócona do mnie plecami. Miałem ochotę bezzwłocznie się do niej dobrać i upuścić trochę ciśnienia z pobudzonego niedawnym snem fiuta. Nie chciałem jednak wyrywać jej ze snu. Postanowiłem więc poczekać, aż sama się zbudzi, a do tego czasu tylko sobie na nią popatrzyć. Widok rozdartych rajstop i krzywo naciągniętego na piersi stanika tak mnie jednak nakręcił, że po chwili nie mogłem powstrzymać swojej ręki przed złapaniem jej tyłka. Lekkie dotknięcie przekształciło się zaraz w mocniejszą pieszczotę, i niedługo, leżąc za nią, obłapiałem pożądliwie całe jej ciałko. Zsunąłem znowu stanik i zacząłem miętosić odpoczywające teraz cycki. Wyjąłem także na wierzch swojego sterczącego penisa, wepchnąłem go pomiędzy złączone uda Karoliny i ruchałem jej nogi. Zaczęła się przebudzać. Najpierw mruknęła zaspana, następnie ziewnęła, a za chwilę szybko poderwała głowę, rozglądając się z dezorientacją po pokoju. Przestraszona wyrwała się z moich rąk, a kiedy zorientowała się, że to ja się do niej dobieram, zdziwienie w jej oczach jeszcze się spotęgowało. Poruszyła wyschniętymi ustami, nie mogąc wydać z nich dźwięku. Za moment palnęła się dłonią w czoło i spuściła głowę. Chyba nagle dotarło do niej, gdzie jest i co robiła. W miarę, jak przypominała sobie kolejne epizody z tej nocy, na jej twarzy malowało się coraz większe cierpienie. Ja natomiast siedziałem osłupiały, zupełnie zaskoczony jej dziwną reakcją. Byłem bowiem przekonany, że Karolina okaże się zadowolona z tego, co między nami zaszło, i że od teraz będziemy regularnie to powtarzać. Na to się jednak nie zanosiło.

    – Boże… – wydusiła takim tonem, jakby dowiedziała się właśnie, że po pijaku kogoś zamordowała.

    Zacisnęła powieki, mając chyba nadzieję, że jak je podniesie, to znowu się obudzi i tym razem wszystko okaże się tylko złym snem. Kiedy jednak po chwili otworzyła oczy, panika nie znikła z jej twarzy. Podniosła na chwilę wzrok, patrząc mi przez ułamek sekundy w oczy, lecz nie mogąc dłużej wytrzymać mego spojrzenia, od razu znów spuściła głowę. Zrobiła się czerwona ze wstydu i szybko obróciła się tyłem do mnie. Zakryła twarz rękoma. W nieudolnej próbie pocieszenia siostry, nieśmiało położyłem dłoń na jej ramieniu, lecz ona opędziła się ode mnie, jakby moja ręka była jakimś oślizgłym robakiem. Zorientowała się, że ma piersi na wierzchu, i szybko zakryła je ramieniem. Z poczuciem wstydu patrzyła na swoje potargane rajstopy.

    – O Boże – powtórzyła ledwie słyszalnym głosem.

    Siedziałem za nią ze sterczącym przyrodzeniem na wierzchu i nie wiedziałem, jak się zachować. Ona była tak zawstydzona, że także nie dała rady nic więcej powiedzieć. Po kilku długich minutach ciszy w końcu wstała i bez słowa zaczęła się ubierać. Ja także podciągnąłem gacie i wskoczyłem w ciuchy.

     

    Gdy byliśmy już gotowi do wyjścia, Karolina w końcu zebrała się w sobie i popatrzyła na mnie spode łba.

    – Przepraszam – bąknęła nieśmiało.

    – Za co?

    – Za to co się stało. To moja wina…

    – Twoja? To ja się do ciebie dobierałem, przepraszam – wymamrotałem, udając skruchę.

    – Ale to ja ci się władowałam prawie goła do łóżka, nie powinnam… Zresztą nieważne, zapomnijmy o tym i więcej do tego już nie wracajmy. – Uśmiechnęła się, żeby rozładować atmosferę. – To był tylko pijacki wybryk, wypadek przy pracy…

    Również się uśmiechnąłem i zmieniając temat, wskazałem na jej nogę:

    – Ale tak chyba nie wrócisz do domu? – spytałem żartobliwie.

    Spojrzała w dół i zauważyła, że dziura w jej rajstopach zbiega na udo i jest widoczna dla całego otoczenia. Zaczerwieniła się znowu i parsknęła wstydliwie:

    – No chyba nie…

    Szybko zdjęła na moich oczach rajstopy i rozejrzała się po pokoju, zastanawiając się, co z nimi zrobić. W końcu zwinęła je w kulkę i podała mi.

    – Weź to na razie schowaj – szepnęła tonem spiskowca. – Ja nie mam żadnych kieszeni i nie mam gdzie tego włożyć żeby nie było widać. A na zewnątrz gdzieś to wywalimy.

    Mówiła o swoich sfatygowanych rajstopach jak o jakimś śmieciu. Dla mnie jednak stanowiły one podniecające trofeum. Wziąłem je od niej i schowałem do kieszeni, dobrze wiedząc, że wcale ich nie wyrzucę, lecz zachowam sobie na pamiątkę tej pięknej nocy i będę używał ich jako wspomagacza podczas masturbacji. Karolina poprawiła sukienkę, obciągnęła w dół jej brzegi, i spytała:

    – I jak, może być? Mogę tak wracać na gołe nogi? Nie widać nic po mnie?

    – W porządku – odparłem, położyłem dłoń na jej plecach i poprowadziłem siostrę w stronę wyjścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JANO