Author: admin

  • Pierwszy raz z kumplem z klasy

    Przez długi czas nie myślałem o sobie, że mogą pociągać mnie mężczyźni. W wieku 15 lat przeżyłem nawet swój pierwszy raz z dużo starszą od siebie kobietą i myślałem, że tylko kobiety mogą mi się podobać. Jednak dużo się zmieniło rok później, gdy poszedłem do liceum. Tak się złożyło, że pierwszego dnia przypadło mi siedzieć w ławce z Dawidem. Szybko wzbudził moją sympatię i staliśmy się najlepszymi kumplami. Dawid wyróżniał się w klasie dbałością o wygląd. Miał zawsze włosy postawione na żelu i kolczyki w obu uszach, co było powodem do drwin u wielu kolegów z klasy. Cóż, nasze społeczeństwo jest mocno homofobiczne. Szybko staliśmy się najlepszymi kumplami, zaczęliśmy odwiedzać się w domach. Często oglądaliśmy razem filmy na jego laptopie. Pewnego razu Dawid zaprosił mnie do siebie na cały weekend. Zdziwiło mnie to nieco, ale nie dałem tego po sobie poznać. Gdy przyszedłem do niego, zaproponował wspólne oglądanie filmu “Weekend” o tematyce gejowskiej. Czułem podniecenie, jakby spodziewając się, co mnie spotka. Po obejrzeniu filmu Dawid powiedział otwarcie:

    – Wiesz, ja też jestem gejem. I już od dawna marzę, żeby to z Tobą zrobić.

    Po tych słowach pocałował mnie w usta. Poczułem ogromne podniecenie. Wprost nie mogłem się doczekać, gdy poczuję go w sobie. Rozebraliśmy się szybko do naga. Zobaczyłem jego zgrabne, wydepilowane ciało. Ja też goliłem zarost na całym ciele od czasu pierwszego razu, więc ucieszyło mnie to bardzo. Położyliśmy się na łóżku, Dawid zbliżył usta do mojej pałki, jednocześnie układając się tak, aby jego wielka pała znalazła się w pobliżu moich ust. W ten sposób zaczęliśmy od 69. Ssaliśmy swoje fiuty, niemal równocześnie eksplodowaliśmy sobie w usta. Starałem się połknąć jak najwięcej jego spermy, on tak samo robił z moją. Potem zaczęliśmy się całować, zlizując równocześnie spermę ze swoich twarzy. Nigdy nie czułem się tak wspaniale.

    Następnie Dawid przystąpił do rzeczy. Założył prezerwatywę, w której jego ogromny kutas wyglądał jeszcze cudowniej. Z dużym znawstwem rzeczy wysmarował mi tyłek wazeliną. Za pierwszym razem wziął mnie od przodu, dzięki czemu mógł pochylać się i całować mnie w usta. Wsadził mi, poczułem ból, ale i wielkie podniecenie. Gdy skończył we mnie, w tym samym czasie ja eksplodowałem prosto na jego brzuch. Zlizałem swoją spermę z niego, po czym zaczęliśmy się znowu całować. Potem leżeliśmy wypompowani, ale gdy Dawid znalazł znowu siłę, wziął mnie tym razem od tyłu. Czułem się obolały, ale zarazem szczęśliwy. Jeszcze niedawno nie wyobrażałem sobie seksu z mężczyzną. Teraz mój najlepszy kumpel stał się moim kochankiem.

    Od tego dnia staliśmy się parą. Co prawda w naszym homofobicznym społeczeństwie musieliśmy ukrywać nasz związek przed wieloma osobami, szczególnie przed kolegami z klasy, jednak nawet w szkole zdarzało nam się wyskakiwać na szybki numerek na przerwie. Po maturze zaręczyliśmy się w obecności naszych rodziców, którzy na szczęście zaakceptowali nasz związek i zamieszkaliśmy razem. Niestety w naszym kraju nie możemy wziąć ze sobą ślubu, ale liczymy, że kiedyś to nastąpi. Choć nadal podobają mi się kobiety, jestem szczęśliwy że to Dawid poderwał mnie kiedyś i stał się moim chłopakiem. Prawdziwa miłość nie zna granicy, jaką jest płeć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    yabol428
  • Mylne Uczucia 2: Problemy

    Piątek według Krzyśka miał czasem więcej wad niż zalet. W ów piątek były trzy godziny wychowawcze a ta, według niego lepsza część klasy jechała z panią Kamilą nauczycielką polskiego do Krakowa, dzięki czemu te trzy godziny miały być udręką.

    Jak co rano umył się, umył zęby i zjadł śniadanie. Przed wyjściem z domu uświadomił sobie, że zapomniał wziąć i przy okazji użyć swoich perfum.

    Tak przygotowany Krzysiek ruszył do szkoły. Padał deszcz, było zimno, wiał mocny wiatr i co najgorsze strasznie ciemno. Po mimo prawie ósmej na zegarach, na dworze panowała burzowa ciemność. Przytłaczający klimat działał na wszystkich. Każdy był dziś ponury. Nawet wielcy szczęściarze dziś zostawili swój uśmiech w domach. Krzysiek ubrał dziś pasujący do pogody strój; czarne długie spodnie, czarny T-shirt, czarne buty i ciemno szary płaszcz.

    W szkole panował grobowy nastrój. Zamiast zwykłego szkolnego hałasu panowała cisza. Wszyscy ,którzy zjawili się w szkole, byli trochę sponiewierani.

    Powolnym ruchem Krzysiek odłożył plecak pod salę, i nałożył słuchawki na uszy oddając się muzyce. Chciał się odprężyć przed trzema nudnymi lekcjami. Lecz jak zwykle gdy ktoś chce być sam ktoś musi się nim zainteresować. Obok niego usiadła Dominika chcąc pogadać o zbliżającej się klasowej wycieczce do Amsterdamu.

    – Krzysiek bo pani Basia powiedziała że … Krzysiek? Krzysiek?! No weź ! – krzyknęła uderzając go w ramię. Na jej nieszczęście Krzysiek był olbrzymi i nawet nie poczuł, że go uderzyła. Dopiero za piątym razem zdał sobie sprawę, że ktoś uderza go w ramię. Ściągną słuchawki z głowy i spojrzał na Dominikę takim wzrokiem, że ta od razu zbladła. Lecz po chwili uśmiechną się przepraszająco.

    -Przepraszam, trochę się zamyśliłem. Więc o co chodzi ? – spojrzał na nią pytająco. Ona się zarumieniła i dopiero po chwili myślenia, którą Krzysiek uznał za wahanie, przypomniała sobie o co chciała zapytać.

    – No więc pani Basia powiedziała nam, że mamy mały problem dotyczący pokojów w hotelu.- przerwała by spojrzeć na Krzyśka.

    – No a na czym on polega? – spytał lekko zdziwiony tematem.

    – No bo miał być jeden pokój trzy osobowy a są dwa więc jeden chłopak będzie musiał spać z dwoma dziewczynami i ja z Weroniką bo ten pokój nam przypadł pomyślałyśmy, że chyba jesteś najbardziej spoko z wszystkich chłopaków w stosunku nas i chciałyśmy zapytać czy nie chciał byś z nami w tym pokoju spać. – skończyła szybko i spąsowiała.

    Krzysiek popatrzył na nią zdumiony jeszcze dwa dni temu był nikim w oczach każdej dziewczyny. Wczoraj nagle wszystkie zaczęły się na niego rzucać. O Beti nie wspomniał. A dziś czekała go taka decyzja. Zastanawiał się też czemu akurat on.

    I wtedy w jego głowie narodziła się pewna myśl. A co jeśli Beti powiedziała o wczoraj wszystkim dziewczynom.

    Przez chwilę zaczął panikować. Zaraz jednak się uspokoił. Zadzwoni do Zuzy ona jest jej najlepszą przyjaciółką będzie wiedziała.

    Dominika zaczęła się już denerwować. Nad czym on tak długo myśli, zastanawiała się.

    Krzysiek wiedział, że powinien odmówić lecz zanim zdążył ugryźć się w język powiedział „Tak” co spowodowało uśmiech Dominiki, która natychmiast odeszła pragnąc podzielić się z Weroniką nowiną.

    Krzysiek skarcił się w duchu. Denerwował się na myśl że ma spędzić cholerne trzy dni w pokoju z ładnymi dziewczynami z dwóch powodów; po pierwsze z rana zawsze staje, mogło to być kłopotliwe przy dwóch dziewczynach chodzić z namiotem w spodniach; po drugie no jak nie będzie się masturbował to i tak co chwilę będzie mieć erekcję.

    Zadzwonił dzwonek i Krzysiek chcąc nie chcąc musiał wejść do klasy a nad resztą problemów zastanowić się później. Pierwsza lekcja minęła bez większych atrakcji.

    Druga była o tyle ciekawsza, że Krzysiek pokłócił się z Karoliną, która za wszelką cenę chciała udowodnić całej klasie, że Krzysiek jest debilem i dupkiem. Na jej nieszczęście Krzysiek był dziś nadto opanowany nie udało się jej wyprowadzić go z równowagi. I zaczęła z bezsilności na niego krzyczeć i odgrażać.

    Po lekcjach Krzysiek szybko wrócił do domu i rozsiadł się na kanapie w salonie. Jego rodziców nie było w domu. Z resztą jego rodzice już w ogóle nie zwracali na niego uwagi.

    Szybko przypominał sobie co chciał zrobić. Już dzwonił do Zuzy, która nie wiadomo dlaczego ucieszyła się. Umówili się na drugą.

    Krzysiek szedł na autobus gdy przed nim wyrosło trzech innych chłopaków. Krzysiek od razu wiedział o co chodzi. Rewanż Karoliny. Mieli go pobić. Trochę się bali więc przyszli w trójkę pomyślał Krzysiek.

    -Nic jej nie zrobiłem Kacper.-Krzysiek zwrócił się do chłopaka Karoliny-To może się skończyć bez rozlewu krwi.-

    Jednak po minach chłopaków rozpoznał że to nie ma sensu. Miał dziesięć minut do autobusu. Rzucił płaszcz na ławkę. Ustawił się wyprostowany wprost do nich. Pierwszy rzucił się na niego Dominik. Jego pięść uderzyła w powietrze. Krzysiek jednym celnym użyciem kolana odebrał mu oddech a drugim przytomność.

    Spojrzał na Kacpra i Kaprala. Wyzywająco. Żadnej gardy. On po prostu czekał.

    Kapral nie próbował szarżować. Jednak szybko zdenerwował się spokojem. Próbował kopnąć go w łydkę lecz Krzysiek szybko go wyczuł. Kapral kopnął w powietrze. W tym czasie Krzysiek kopnął go w nogę na której jego przeciwnik utrzymywał równowagę .Kapral zaliczył bolesny upadek na plecy. Kacper popatrzył szeroko otwartymi oczyma na Krzyśka.

    -Czyżby to był plan „a” i „b”?- spytał Krzysiek wysoko unosząc brwi.

    Podniósł swój płaszcz i spojrzał na zegarek. Miał jeszcze pięć minut. Spojrzał na Kacpra, który był tak wystraszony. Krzysiek się tego nie spodziewał i pieść trafiła go w oko. Niezbyt mocno. Krzysiek szybko go odepchnął.

    – Nie brudzę sobie rąk tchórzami- rzucił Krzysiek zmierzając w stronę przystanku autobusowego.

    Patrzył na swoje odbicie w szybie autobusu. Białko jego prawego oka przybrało czerwony kolor. Nie za bardzo się tym przejął. Lubił wyglądać groźnie. Jazda autobusem pod urząd miasta była spokojna. Na przystanku zauważył Karolinę. Sam nie wiedział czemu ale uśmiechnął się do niej szeroko. Ona raptownie pobladła. Widział tylko jak wyciąga telefon.

    Gdy był przed drzwiami Zuzy Krzysiek zaczął się zastanawiać jak dojdzie do tematu Beti. Żadna dziewczyna nie lubi jak pyta się ją o inną. Więc jak Krzysiek miał podejść do tematu? Subtelnie? Prosto z mostu? Sam nie wiedział co zrobi. Zapukał do drzwi. Usłyszał zamek drzwi i po chwili ujrzał Zuzę. Oniemiał. Obcisła bluzka podkreślała jej duże piersi i płaski brzuch. Dżinsy świetnie leżały na jej nogach. Opinały się na tyłeczku pięknie go wyróżniając.

    Zuza od razu rzuciła się mu w ramiona. Do takich powitań Krzysiek nie był przyzwyczajony. Wciągnęła go do środka i zaczęła nawijać zapraszając do salonu.

    Krzysiek powiesił płaszcz i odłożył swoje buty w odpowiednie miejsce. Wszedł z nią do salonu gdzie usiedli na kanapie i zaczęli rozmowę

    Ponad czterdzieści pięć minut później Krzysztof zadał pytanie.

    -Miałaś może kontakt z Beti? – spytał patrząc na nią uważnie.

    -Tak…- powiedziała ostrożnie jakby poczuła piekielnie cienki lód.

    -A mówiła coś o mnie?-spytał.

    -Mówiła, że ją przeleciałeś.- wypaliła z grubej rury.

    -A czy którakolwiek z dziewczyn z naszej klasy nie licząc ciebie i Beti wie?- powiedział coraz bardziej zdenerwowany.

    -Z tego co ja wiem to wszystkie wiedzą.- powiedziała.

    Krzysiek coraz bardziej żałował skoku z Beatą.

    -Że ją przeleciałem?-spytał.

    -Tak.-odpowiedziała i zaraz się zastanowiła czy powinna być tak bezpośrednia.

    -Ale ja jej tylko minetkę zrobiłem.- powiedział i dopiero teraz się zorientował, że Zuza nie ma stanika gdyż jej sutki przebijały się przez koszulkę.

    -Beti mówiła, że byłeś bardzo dobry…- powiedziała powoli.

    -No to zajebiście-warknął.

    -A mi też byś zrobił?- zapytała jednocześnie przesiadając się na kolana Krzyśka.

    Krzysiek nagle poczuł jaki jest na nią napalony.

    -Oczywiście!- zamruczał.

    Szybko ściągnął jej koszulkę i spodnie. Majtek też nie miała. Pocałował ją w usta. Ich języki szybko odnalazły wspólny rytm i jeszcze bardziej podnieciły zarówno Krzyśka jak i Zuzę. Położył ręce na jej piersiach delikatnie je ugniatając i rozkoszując się ich delikatnością. Jego usta całowały jej szyję. Dotarł do jej piersi ustami i rozpoczął zabawę z sutkiem. Na początku lizał, później przyssał się jak dziecko, powodując jęki Zuzy. Przy drugiej piersi zareagowała jeszcze gwałtowniej zaczęła drżeć i jęczeć.

    Płaski brzuch był idealny do całowania. Gdy dotarł do wzgórka łonowego popatrzył jej w oczy. Były one podniecenia i pożądania. Łono było wygolone. Krzysiek językiem tańczył wokoło łechtaczki Zuzy, a ona coraz bardziej jęczała. Po kilku minutach wygięła się w łuk leżąc na kanapie. Krzysiek spijał jej soczki i lizał dalej chcąc zapewnić jej jak najwięcej doznań. Gdy zakończyła orgazm Krzysiek uśmiechnął się do niej.

    -Podobało się?-spytał.

    -Było świetnie!!!- odpowiedziała i rzuciła się na niego. Gdy już siedział rozebrany na kanapie, Zuza uklęknęła przed nim i spojrzała na dumnie prężącego się penisa. Miał z szesnaście centymetrów. I był strasznie gruby. Zuza nie mogła go objąć kciukiem i palcem wskazującym. Zuza rozkoszowała się jego fakturą. Wydawał się jednocześnie twardy i przyjemnie miękki w dotyku. Żyły były potężne. Zuza delikatnie polizała główkę penisa. Smakował jej. Powoli tak jak czytała nabijała gardło na drąga. Nie wcisnęła go do gardła całego. Zaraz pojawił się odruch wymiotny i zaczęła się krztusić. Jednak próbowała. Za piątym podejściem Krzysiek przejął inicjatywę. Złapał ją za włosy i brutalnie gwałcił ją w gardło. Zuzie zaczęło się to podobać. Spodobała się jej dominacja Krzyśka. Po paru następnych ruchach Krzysiek spuścił się Zuzi w głąb gardła. Ona poradziła sobie z ładunkiem. Po tym jak wszystko połknęła usiadła na kanapie obok Krzyśka i przytuliła się do niego.

    Krzysiek był zadowolony. Zuza jeszcze bardziej.

    -Krzysiu rozdziewicz mnie.- powiedziała bezwstydnie Zuza.

    -A masz prezerwatywy?- spytał.

    -Tak!-odpowiedziała.

    Po chwili w klasycznej pozycji Krzysiek namierzał penisem wejście do cipki Zuzy.

    -Proszę!- zajęczała.

    Krzysiek z całej siły wbił się w ciasną nastolatkę która teraz piszczała i z bólu i z przyjemności. On już czuł błonę. Jeden ruch. Jedno pchnięcie i

    Zuza przestała być dziewicą. Jęknęli obydwoje. Krzysiek przyśpieszył ruchy czując wbijające się mu w plecy paznokcie Zuzanny. Patrzył na jej falujące piersi. Na jej twarz przepełnioną przyjemnością. Poczuł skurcze pochwy Zuzy na swoim penisie. Jej ciało wygięło się w łuk a paznokcie drapały głęboko jego plecy. I on doznał orgazmu. Padli na kanapę totalnie wykończeni.

    ***

    Wyszedł z jej mieszkania całując na pożegnanie. A Zuza sięgnęła po telefon.

    -Beti nie uwierzysz co się stało!-

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dean

    Wybaczcie zmianę narratora lecz ktoś rzucił komentarzem i chcę spróbować. Dziękuję za docenienie Mylnych Uczuć 1 i za komentarz 3telnicka. I tak z czystej ciekawości proszę żebyście zostawili komentarze na temat jak losy bohatera ,którego nazwę Krzyś , mogą się dalej potoczyć. Więc czekam na was drodzy czytelnicy.

  • Sny prawdę ci powiedza – Moja nocna fantazja cz. 1

    Zacznijmy od tego, że sny z treścią erotyczną mam od niedawna. Jestem młodą dziewczyną, która posiada dużo fantazji. Przyznam się bez bicia – szczupła nie jestem, mam trochę brzuszka. A poza tym to posiadam niebieskie oczy i włosy koloru wiśni. I jestem dosyć wysoka w wieku 18 lat. Ale wrócę do tematu opowiadania, jakim jest mój dzisiejszy sen. *** Hotel, do którego trafiłam był dosyć przyjemnym miejscem. Niezbyt duży, mieszczący się na uboczu miasta był wprost perfekcyjny, idealnie trafiał w mój gust. Urządzony w starym stylu, wyróżniał się od reszty, w jakich przyjemność miałam być. Wyglądał dosłownie, jak wyjęty z lat 20. W recepcji przemiła pani dała mi klucz z numerem 03. W międzyczasie zdążyłam już się dowiedzieć, że na noc obsługa wychodzi, że w hotelu, a właściwie pensjonacie, oprócz mnie są tylko trzy dziewczyny pokój dalej i w końcu, że nie ma żadnej telewizji, czy radia. Specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo nie potrzeba mi tego do szczęścia, wystarczy mi dobra książka. Podziękowałam kobiecie i udałam się w kierunku mojego pokoju, gdzie od razu się rozpakowałam. Następnie położyłam się na łóżku i zabrałam za lekturę książki, poleconej mi przez przyjaciółkę. Książkę odłożyłam dopiero o godzinie dwudziestej drugiej. Wtedy też zdecydowałam się wejść pod prysznic. Woda spływała po moim nagim ciele, dzięki czemu się odprężałam. A także, nie wiadomo czemu, podnieciłam. Miałam ochotę zrobić sobie dobrze tu i teraz, ale stwierdziłam, że wyjdę spod prysznica i ulżę sobie, tak jak najbardziej lubię. W tym celu ubrałam się w piżamę, jaką była moja ulubiona seksowna bielizna – czarny komplet, z prześwitującym stanikiem, stringami, pasem do pończoch, pończochami i wysokimi szpilkami w kolorze wina. Położyłam się na łóżku, gładząc swoje ciało. Zaczynając od obojczyków, ramion, kończąc na okolicach brzucha, omijałam strategiczne miejsca. Już byłam tak mocno podniecona, że moje majtki były bardzo mokre. Gotowa byłam zabrać się do konkretniejszych czynów, kiedy usłyszałam te całe trzy dziewczyny. Dochodziła dwudziesta trzecia, a one śmiały się, chichrały, krzyczały, jakby nigdy nic. Cały nastrój prysł, a ja, zirytowana, narzuciłam na siebie szlafroczek i poszłam je upomnieć. Drzwi otworzyła mi dziewczyna, wyglądająca mniej-więcej na lat dwadzieścia kilka o złotych, krótkich lokach i czerwonych ustach. Zza rozpiętej koszuli widać jej było gołą pierś. Nie miała także spodni, więc miałam widok na jej ładną, chociaż trochę małą pupę. Bezgłośnie zaprosiła mnie do środka, zamykając za mną drzwi na klucz. Nie skomentowałam tego, tylko poszłam do sypialni, skąd obecnie dochodziły śmiechy. Gdy tam weszłam zobaczyłam dwie kobiety, niezwykle seksowne. Jedna miała blond włosy do ramion, kocie oczy i uroczą, białą bieliznę, zakrywającą niewiele ciała. Strategiczne miejsca były odsłonięte. Zaś druga… Wyglądała jak bogini seksu. Długie, czarne włosy, ponętne, czerwone usta, spore piersi, duży tyłek… A jej bielizna! Czarna, jednoczęściowa, prześwitująca. Widząc je, poczułam, jak robię się jeszcze bardziej mokra. – Witaj, czekałyśmy na ciebie – powiedziała czarna, siadając na fotelu. W tym czasie obydwie blondynki podeszły do mnie. Kocie Oczy zdjęła mi szlafroczek, a Loczki chwyciła za cipkę, namiętnie całując moje usta. Popchnęły mnie na łóżko, gdzie wylądowałam na Loczkach. Czując, że nie muszę się powstrzymywać, rozerwałam jej koszulę i dorwałam się do jej piersi. Ssałam, przegryzałam, szczypałam, a Loczki wiła się z rozkoszy. Jej ciało przypominało takie typowej nastolatki, ale mnie to nie przeszkadzało. Robienie jej przyjemności było takie przyjemne… Po chwili, zdecydowałam, że czas na zmianę. Położyłam się na plecach i rozłożyłam szeroko nogi. Następnie przyciągnęłam tam głowę Loczków, która momentalnie zaczęła się mną zajmować. Odsunęła paseczek stringów, całując mnie w moją pusię, na co jęknęłam. Potem się zaczęło. Najpierw lizała okolice wejścia do pochwy, doprowadzając mnie do szaleństwa. Pojękiwałam już wtedy. A potem zaczęły się czary. Ssała, lizała, sprawiając, że ja, będąca zawsze cicho podczas igraszek, krzyczałam i jęczałam. Przycisnęłam jej głowę do swojej cipki, gdy poczułam znajomy dreszcz rozkoszy. Doszłam bardzo szybko. Już myślałam, że zabawa się skończyła, kiedy poczułam dwie dłonie, ugniatające moje piersi. A potem dostrzegłam uśmiech n twarzy Bogini Seksu – Spokojnie, to nawet nie był początek – powiedziała, wstając z fotela i ruszając do szafki nocnej… CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamila Nowak

    Jeżeli komuś się spodobało to chętnie opiszę dalszą część snu 😉

  • Switch #1

    “Złapał mnie za szyję i przyciągnął do siebie. Pocałował mnie namiętnie…” O rany co za dziwny sen, dlaczego śnię o moim przyjacielu ze szkoły. A na dodatek we śnie jestem kobietą? Strasznie dziwne mam te sny ostatnio. Położyłem się z powrotem do łóżka. Rano jak zawsze obudziła mnie mama, wyszykowałem się i ruszyłem na szkolną wycieczkę. Co tu dalej mówić tylko bym przynudzał wycieczka, jak wycieczka. Po powrocie pograłem trochę na konsoli, następnie udałem się do pokoju siostry. Drzwi jak zawsze były uchylone a ona obciągała właśnie swojemu facetowi. Moja męskość od razu stwardniała więc zawstydzony sytuacją, uciekłem. A że byłem strasznie zmęczony położyłem się spać. We śnie wydarzyło się coś dziwnego, widziałem postać która mówiła do mnie to:
    ” Od teraz za swoje zachowanie będziesz tym, co tak bardzo podziwiasz. A żeby wydostać się z tej postaci musisz uprawiać sex każdego dnia.” 
    Aż tu nagle obudziłem się, jak by w nie swoim pokoju. Było tu czysto, schludnie i ładnie? Wstałem z łóżka i poszedłem do ubikacji, stanąłem nad sedesem wyciągam… Właśnie nie, ja nie mam mojego fiuta! Przeglądam się w lustrze i widzę zielono Oką, brunetkę. O całkiem sporym biuście i zgrabnym ciele. Myśląc że to sen uszczypnąłem się, ale nic to nie dało. Usiadłem więc na sedes bo cóż załatwić się musiałem. Następnie wstałem i podszedłem do szafy jak się okazało miałem tam sporę lustro. W którym zobaczyłem że jestem laską, na dodatek zajebistą laską. Po chwili odezwało się pukanie, o nie to mama nie może mnie zobaczyć w tym stanie. Nagle się odzywa Wiki kochanie wstawaj czas do szkoły. Czyli jej się wydaje że zawsze taki byłem? Ubrałem się i zszedłem na dół, zarówno matkę jak i ojca oraz siostrę nie dziwił mój wygląd. Grzecznie więc udałem się do szkoły, tam spotkałem mojego przyjaciela który podbiegł do mnie, i mnie przytulił? Następnie pocałował w usta i to z języczkiem! Potem powiedział:
    -Cześć kochanie, dobrze spałaś?
    -yyy… Tak, bardzo dobrze- odparłem zszokowany
    Na pierwszej lekcji rozmyślałem nad słowami tej postaci, czyli co jak dam się komuś wyruchać to wrócę do mojego ciała? No dobra to już jakiś zarys planu. Na długiej przerwie czas by go zrealizować. Podszedłem do mojego “chłopaka” mówiąc mu na ucho:
    -chodźmy do łazienki, teraz.
    Zgodził się bez wahania, weszliśmy razem do kabiny i namiętnie się całowaliśmy. Dziwnie do zabrzmi ale było to bardzo przyjemne. Obejmował mnie czule, wkładając swój język w moje usta. Następnie całował mnie w szyję, i złapał za pierś. Przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a zarazem zakłopotania. Rozległ się dzwonek więc mogliśmy pójść o krok dalej. Pozwoliłem mu wsadzić rękę pod bluzkę, bardzo sprawnie rozpiął stanik. Z którym się rano męczyłem aby zapiąć. Zdjął ze mnie koszulkę i zaczął ssać sutki, co było boskim uczuciem. Teraz ssąc mi lewego sutka wsadził rękę pod spódniczkę i zdjął moje majtki. Zaczął macać moją cipkę która okazała się bardzo wrażliwa. Po chwili zabawy odsunął się, zdjął koszulkę i rozpiął spodnie. Zobaczyłem wybrzuszenie w jego bokserkach, wydawało mi się to obrzydliwe ale kląkłem przed nim i zdjąłem je. Mym oczom ukazał się 22cm członek, wziąłem go do ręki i zacząłem poruszać.
    -Nie mamy na to czasu mała. Powiedział po czym załapał mnie za głowę i wsadził mi fiuta w usta.

    Wbrew pozorom smakował dobrze, no może poza tym że właśnie posuwał mnie w usta mój najlepszy kumpel a ja jestem hetero. Wsadził mi go głęboko w gardło i wystrzelił. Nie wyjął go od razu więc musiałem połknąć całą spermę. Wstałem a on zaczął się ubierać, złapałem go za fiuta i powiedziałem:
    -Chcę więcej, chcę abyś mnie zerżnął.
    Po tych słowach obrócił mnie do ściany i z impetem wszedł w we mnie. Było dziwnie, ale cudownie. Tak jak powiedziałem nie bzykał mnie a rżnął. Z wielką siłą wchodził we mnie i wychodził. Gdy opadł z sił, posadziłem go na sedesie i nadziałem się na niego. I już wiem czemu kobiety lubią tą pozycję. Bardzo szybko i energicznie zacząłem podskakiwać, aż w pewnej chwili chyba szczytowałem. Mój partner złapał mnie za oba cycki i zaczął rżnąć na siedząco aż wystrzelił we mnie po raz drugi. Dalszy dzień w szkole minął spokojnie. Po powrocie do domu, poszedłem wziąć prysznic. I w czasie jak się kąpałem poznając nowe ciało, weszła moja siostra ze swoim facetem. “cholera nie zamknąłem drzwi” okryłem się ręcznikiem, a moja siostra widząc to rozebrała się i swojego faceta. Następnie zdjęła ze mnie ręcznik, i kazała sobie pomóc w obciąganiu Pawłowi. A co mi szkodzi to tylko jeden dzień. Ukląkłem, i zacząłem lizać się z siostrą i obciągać tego nie dużego 18cm penisa. Następnie wypiąłem się do kolegi który wszedł we mnie z taką siłą, że gdyby nie język siostry w ustach krzyknął bym na całą dzielnicę. Siostra nastawiła mi swoją cipkę którą zacząłem lizać, a Paweł poślinił wskazujący palec i wsadził mi go do odbytu. Nie sądziłem że może być mi aż tak dobrze jako kobiecie. Wyjął go z mojej cipki i wszedł mi w ciasną dupę, długo to nie trwało bo zaraz się w niej spuścił. i powiedział że nie ma siły na drugi raz. Zaspokoiłem siostrę, i w końcu poszedłem spać. Mając nadzieję że jutro wszystko wróci do normy. Rano gdy się obudziłem…      CDN… 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Terry Thunder

    Po raz pierwszy piszę coś takie proszę o łaskawość.

  • Dziewczyna kolegi

    Zbliżały się urodziny kolegi z pracy. Zostałem przez niego zaproszony na małą imprezkę do jego domu w najbliższy weekend. Mimo, że  do soboty było jeszcze trochę dni już teraz zacząłem szukać jakiegoś prezentu urodzinowego. Niestety mimo moich starań i poszukiwań nic nie kupiłem. Postanowiłem więc zadzwonić do jego dziewczyny może ona mi coś podpowie… Znałem ją od jakiegoś czasu. Była wysoką brunetką o kuszących kształtach i pięknych nogach. Zawsze uśmiechnięta i z poczuciem humoru. Zadzwoniłem więc do niej i umówiliśmy się że o 14 przyjadę po nią do pracy, a potem pomoże mi coś wymyślić na prezent. Gdy wyszła z hotelu gdzie pracowała jako recepcjonistka na jej widok szczęka mi opadła. Wyglądała tak elegancko i seksownie, że nie mogłem odwrócić od niej wzroku. Szła pewnym krokiem w moja stronę. Ubrana w białą koszule i czarna spódnice kończącą się przed kolanami. Na swych długich nogach miała rajstopy bądź pończochy koloru cielistego. Do tego czarne szpilki. Nigdy wcześniej jej tak ubranej nie widziałem więc zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Przywitaliśmy się zwykłym “cześć”

    – Woow… Pięknie wyglądasz i tak elegancko. Powiedziałem.

    – Muszę się tak ubierać do pracy.

    Uśmiechnęła się widząc, że bardzo mi się podoba w takim stroju. Po czym wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy jakiś czas, a ja co chwilę zerkałem na jej kolana. Kasia bo tak miała na imię złączyła kolana widząc że im się przyglądam. Uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Podjedziemy najpierw do mojego domu. Przebiorę się w wygodniejszy strój, a potem pojedziemy do centrum handlowego poszukać prezentu. Ja też musze mu coś kupić. Gdy byliśmy już w mieszkaniu usiadłem wygodnie w salonie, a Kasia pobiegła do sypialni. Po chwili usłyszałem jak przechodzi do łazienki i bierze prysznic. Po kilkunastu minutach przyszła do mnie ubrana w koszulkę i dżinsowe szorty. 

    – Ok. Jestem gotowa. Powiedziała z uśmiechem.

    Ja zaś nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknie opalonych nóg. Kasia jakby specjalnie stanęła tak abym mógł ją podziwiać w seksownej pozie. Złapała się za biodra i powiedziała: 

    – Jedziemy czy nadal będziesz się gapił na moje grube uda? Po czym się roześmiała.

    – Nie są grube Kasiu. Są idealne. Odpowiedziałem przełykając ślinę i kierując wzrok na jej uśmiechnięta twarz. Wstałem niechętnie z kanapy i wyszliśmy z mieszkania. Całą drogę do centrum handlowego nie spuszczałem wzroku z Kasi. Zerkałem raz na jej nogi raz na jej średniej wielkości piersi. Kasia czuła że się jej przyglądam ale nie reagowała na to w żaden sposób, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej eksponowała swe wdzięki. Trudno mi było skupić się na szukaniu prezentu dla jej chłopaka czując cały czas że mój mały pręży się w spodniach na widok jej seksownego ciała. W końcu wpadliśmy na pomysł że kupię mu klocki lego. Tak dla żartu. Co się później okazało był to strzał w dziesiątkę. Gdy już miałem dla niego prezent myślałem, że to koniec wycieczki po sklepach. Myliłem się. Kasia zaciągnęła mnie do sklepu z damską bielizną mówiąc, że teraz ona musi kupić coś dla niego i myślała o jakiejś seksownej bieliźnie w której pokaże mu się w nocy po imprezie. Od razu w mojej głowie pojawił się obraz jak Kasia stoi w sexy bieliźnie nad swoim chłopakiem gotowa dać mu prezent urodzinowy w postaci wszystkiego czego zapragnie. Właśnie w tej chwili żałowałem, że ja nie jestem jej facetem. Z moich myśli wyrwał mnie głos Kasi:

    – Myślisz że to mu się spodoba? Przyłożyła do swego ciała krótką koronkową koszulkę nocną koloru czerwonego.

    – O rany… Ale bym ją w tej koszulce zerżnął. Pomyślałem.

    Kasia miała taki wyraz twarzy jakby się domyślała o czym pomyślałem. Po chwili odpowiedziałem:

    – Jest idealna. Będziesz w niej wyglądać bardzo sexy. Na pewno mu się spodobasz w takim stroju.

    Kasia uśmiechnęła się i stwierdziła że ją weźmie. Pobiegła do kasy a potem odwiozłem ją do domu. Sam też wróciłem do swego mieszkania wyobrażając sobie Kasię w seksownej bieliźnie.

    W końcu nadeszła sobota. Czas imprezy. Przyszedłem na nią jako jeden z pierwszych gości. Złożyłem życzenia koledze wręczając prezent (do klocków dołożyłem butelkę alkoholu). Usiadłem w salonie. Zaraz potem z kuchni wyłoniła się Kasia. Przywitała się ze mną i wręczyła mi szklankę z drinkiem. Po czym zniknęła z powrotem w kuchni przygotowując przekąski. Kursowała miedzy salonem, a kuchnią jeszcze kilka razy. Za każdym razem gdy się pojawiała w pokoju całe męskie towarzystwo wpatrywało się w nią. W jej ruchy gdy idąc kołysała swymi biodrami i kręciła lekko tyłeczkiem. Miała na sobie niebieska koszulkę i spódniczkę przed kolana z lekkim rozcięciem na udzie. Gdy w końcu usiadła na przeciw mnie, obok swego chłopaka, mogłem rozkoszować się widokiem jej prawie całych nóżek i delikatnego dekoltu. Gdy się nachylała nad stołem by sięgnąć szklankę z drinkiem moim oczom ukazywały się piękne piersi uwięzione w koronkowym staniku. Impreza trwała. Wszyscy bawili się świetnie. Alkohol sprawił że cale towarzystwo się rozluźniło. Zaczęły się nawet tańce. Ja jako jedyny przyszedłem bez partnerki, więc gdy tylko Kasia nie tańczyła ze swoim chłopakiem ja zabierałem ją do tańca kołysząc się w rytm muzyki. Jej zapach perfum i to, że trzymam ją w ramionach sprawił że mój mały zaczął się budzić. Gdy Kasia się o niego otarła w tańcu spojrzała na moje krocze a potem uśmiechnęła się widząc jak na mnie działa. Niestety piosenka się skończyła i Kasia wyrwała się z moich objęć wracając do swego chłopaka. Znów pozostało mi tylko patrzenie na jej nogi. Ku mojemu zdziwieniu Kasia zerkała coraz częściej na mnie i na moje krocze. Gdy tylko dostrzegła, że mój wzrok skierowany jest na jej uda zaczęła je szerzej rozchylać. Wpatrzony w to co robi starałem się dopatrzeć jej majteczek. Choć się starałem nie zauważyłem ich co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Tak mijały minuty i godziny. Alkohol coraz bardziej uderzał do głów. Kasia zaczęła się denerwować na swego chłopaka, że za dużo wypił, a z jej  twarzy zniknął piękny uśmiech. Coraz częściej znikała w kuchni, a gdy wracała siadała z dala od swego chłopaka, który nawet tego nie zauważył. Po jakimś czasie poszedłem do łazienki, a gdy wyszedłem zobaczyłem Kasię znów w kuchni stojąca tyłem do mnie. Podszedłem do niej kładąc ręce na jej biodrach. Chciałem coś powiedzieć lecz Kasia była szybsza.

    – Zostaw mnie! Obiecałeś, że się nie spiesz… Obieca…

    W tym momencie odwróciła głowę w moją stronę nie dokończając zdania. Zaskoczona przesunęła się w bok pozbywając się mych rąk ze swego ciała.

    – Ach to Ty… Myślałam że to mój nawalony chłopak.

    Nic nie mówiłem. Stałem wpatrzony na smutną Kasię wciąż jej słuchając.  Wyżaliła się mi prawie plącząc. Objąłem ją ramieniem czując jak jej ciało drży. Przytuliłem Kasię mocniej czując jak jej piersi przylegają coraz bardziej do mojego torsu. W końcu zwolniłem uścisk, a Kasia powiedziała: 

    – Co ja mam z nim zrobić? Mam dość jego upijania się. Znów będę musiała się z nim męczyć. Zaprowadzić do lóżka, rozebrać i położyć spać. A w dodatku jutro będzie nie znośny z tym swoim kacem.

    – Nie martw się Kasiu. Pomogę Ci go położyć.

    – Dziękuje. Jesteś kochany. 

    Mówiąc to pocałowała mnie w policzek. Jeszcze chwilkę rozmawialiśmy w kuchni po czym wróciliśmy do gości. Okazało się że wszyscy zaczęli się właśnie zbierać do domów ponieważ solenizant zasnął na fotelu wylewając na siebie  drinka. Kasia jeszcze bardziej posmutniała, przepraszając za swego chłopaka. Pożegnaliśmy wszystkich gości po czym zaczęliśmy sprzątać po imprezie. Cały czas widząc jak pijany kolega śpi głębokim snem. Gdy wszystko było posprzątane  (we dwójkę szybko nam to poszło) zabraliśmy się za “zwłoki”. Leżący już w łóżku, w samych majtkach chłopak Kasi zaczął chrapać. 

    – Powiedz… Jak ja mam mu się pokazać w tej seksownej bieliźnie? Po co ja ją w ogóle kupowałam. Powiedziała do mnie smutna Kasia patrząc na swego chłopaka.

    – Możesz mi się w niej pokazać. Uśmiechnąłem się.

    Kasia spojrzała na mnie zaskoczona tym co usłyszała. Potem spojrzała jeszcze raz na swego chłopaka. Po chwili już z lekkim uśmiechem powiedziała:

    – Wiesz… To nie jest zły pomysł. Za pomoc po imprezie jakaś nagroda Ci się należy. Poczekaj w salonie a ja za kilka minut przyjdę.

    Tak jak powiedziała zrobiła. Po chwili moim oczom ukazała się Kasia w samej koszulce która kupiła razem ze mną. Wyglądała bosko. Stała na jednej nodze, druga zaś lekko ugięła opierając ją na palcach. Koszulka była na prawdę krótka, zakrywała zaledwie jej pośladki. Jej piersi pięknie się eksponowały w dużym dekolcie.

    – Jak wyglądam? Zapytała szeroko się uśmiechając.

    –  Taka odpowiedź Ci wystarczy? Wyjmując sterczącego penisa ze spodni. Spojrzała na niego i nie spuszczając z naprężonego penisa wzroku podeszła do mnie.

    – Wiedziałam, że Ci się podobam, ale nie myślałam, że aż do takiego stopnia. Chwilę jeszcze Kasia go podziwiała po czym bez słowa wzięła go swej ręki i wykonała kilka ruchów po czym wprowadziła go do swych ust. Brak mi słów aby opisać uczucie gdy Kasia objęła mego penisa swymi gorącymi ustami i zaczęła go ssać. Cały czas gdy miała go w buzi patrzyła się w me oczy widząc jak ogarnia mnie rozkosz. Postękując cicho rozkoszowałem się tą chwilą. Kasia doprowadzała mnie do szaleństwa gdy swym zwinnym języczkiem drażniła główkę mego twardego penisa. Po chwili wyjęła go z ust i usiadła obok mnie rozchylając szeroko uda. Wiedziałem o co jej chodzi. Czego teraz chce. Zerwałem się z kanapy i już klęczałem przed jej gładko ogoloną cipką. Zbliżyłem do niej języczek i poczułem jaka jest rozpalona i wilgotna. Zacząłem ją lizać i pieścić. Kasia zaczęła coraz to szybciej oddychać, a z czasem pojękiwać. Unosiła lekko biodra aby poczuć mój zwinny język w swej mokrej szparce. Pod wpływem rozkoszy, która jej dostarczałem Kasia była już bardzo rozpalona. Jeszcze chwilę, a ogarnął by ją zapewne orgazm. Wtedy Kasia odsunęła ręką niechętnie moją twarz od jej rozpalonej cipki i łapiąc oddech powiedziała:

    – Chcę go poczuć w sobie.

    Spojrzałem na jej rozmarzoną twarz po czym usiadłem na kanapie. Kasia od razu wskoczyła na moje kolana nabijając się na sztywnego penisa. Poruszała się na nim szybko pozwalając aby za każdym razem wchodził w nią cały. Coraz mocniej i mocniej… Zsunąłem z niej ramiączka koszulki i moim oczom ukazały się dwie piękne piersi, które zacząłem całować i pieścić. Moje ręce powędrowały na jej tyłeczek pomagając Kasi się unosić do góry. Kasia zaczęła się wyginać do tyłu, aby nadchodzący orgazm opanował jej całe ciało. Prężyła się i coraz bardziej wyginała w tył rozkoszując się spazmami rozkoszy.  Wykończona orgazmem opadła na moje ciało przyciskając swe piersi do mego torsu. 

    – Nie powstrzymuj się, możesz spuścić się wewnątrz mojej cipki. Biorę tabletki. Wyszeptała.

    Gdy tylko to powiedziała ponownie zaczęła się poruszać w górę i dół. Nie trwało to już długo. Po chwili poczuła jak salwa za salwą wystrzela gorąca sperma wypełniając cipkę białym płynem. Kasia wtedy złożyła na mych ustach gorący i namiętny pocałunek. W taki sposób zakończyła się impreza urodzinowa u kolegi.

    Kilka dni później Kasia zadzwoniła do mnie pytając się czy nie mam ochotę jej odwiedzić bo się strasznie nudzi sama w domu. W słuchawce usłyszała tylko jedno zdanie: ” Zaraz u Ciebie będę”.  Tego dnia uprawialiśmy ostry sex w wielu pozycjach. Od tamtego czasu często spotykaliśmy się za plecami jej chłopaka i zawsze spotkania kończyły się gorącym seksem. Z czasem uzależniliśmy się od siebie, więc Kasia zerwała ze swoim chłopakiem i teraz jest moją dziewczyną. Kochamy się kiedy tylko mamy na to ochotę i w różnych miejscach. Kasia dla mnie co jakiś czas kupuje seksowna bieliznę i robi pokazy po czym oddajemy się w wir seksu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Black White
  • Muzyczna podroz w glab Panny P.

    Był ciepły, letni dzień. Siedziałem na sofie z Panną P. rozmawiając o wszystkim i o niczym. Byliśmy po wspólnie spędzonej nocy, a moja partnerka miała za niedługo iść na autobus. Temat rozmowy zszedł na muzykę, a dokładnie na teledysk Rammsteina do piosenki “Pussy”, nakręcony w stylu soft porn. Jako, że Panna P. go nie widziała, postanowiłem jej pokazać. Oczywiście w wersji nieocenzurowanej.

    Gdy teledysk się skończył, Panna P. wyraźnie nabrała ochoty na zabawę. Bezceremonialnie położyła mi dłoń na kroczu, gładząc mojego penisa przez spodnie. Po chwili nie miałem ich już na sobie, a ona trzymała go w dłoni poruszając nią rytmicznie w górę i w dół. Następnie nachyliła się i najpierw oblizała wędzidełko, a następnie zacieśniła swoje usta na wielkości przeciętnej śliwki główce mojego penisa. Wzięła go głębiej. Po minucie poczułem, że mój kutas osiągnął już swój maksymalny rozmiar 18,5 cm. Byłem już gotowy. – Wypnij się. – powiedziałem. Panna P. posłusznie wstała, uklękła na sofie opierając się przedramieniem o oparcie i podwinęła sukienkę. 

    Wstałem i oczom moim ukazały się piękne, kształtne pośladki przedzielone czarnym paskiem koronkowych stringów. Chwyciłem je z obu stron i zacząłem je powoli zdejmować obserwując jak środkowy pasek powoli odkleja się od jej soczystej brzoskwinki. Rzuciłem stringi na ziemię i wsunąłem dwa palce w jej dziurkę żeby sprawdzić, czy jest już gotowa. Była wystarczająco mokra, więc złapałem swojego dumnie sterczącego, maksymalnie twardego penisa i wszedłem w nią najpierw do połowy, a potem stopniowo coraz dalej, aż zagłębiłem się w nią po same jądra. Ujeżdżałem ją coraz szybciej trzymając za biodra. Po chwili jedną stopę opierając o sofę pochyliłem się w jej kierunku, zsunąłem ramiączka sukienki i bezceremonialnie włożyłem dłonie pod biustonosz. Ściskałem jej cycki, bawiąc się jej wiecznie sterczącymi, twardymi sutkami. Ustami wpiłem się w jej szyję, jedocześnie podkręcając tempo stosunku, a moje mokre od potu jądra rytmicznie uderzały o jej łechtaczkę. Byliśmy zwróceni tyłem do balkonu, do którego drzwi były szeroko otwarte. Mieszkałem wtedy na parterze, więc wprawny obserwator mógł nas zauważyć, ale nie dbaliśmy o to.

    Po piętnastu minutach ostrej jazdy spuściłem się Pannie P. do środka jej gorącej muszelki. Do autobusu było już naprawdę niewiele czasu. Panna P. wstała i szybko poprawiła biustonosz. Chwyciła torebkę i pospiesznie wytarła chusteczką strużkę spermy ściekającą jej właśnie po udzie. Cała w skowronkach uśmiechnęła się szeroko i wybiegła z mieszkania. Podniosłem jej stringi z podłogi, wytarłem nimi swojego wciąż nabrzmiałego, ciężko zwisającego kutasa, po czym poszedłem do łazienki wziąć prysznic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M26

    Historia oparta na faktach.

  • Komisja Wojskowa

    Była wiosna i koledzy z klasy w technikum dostawali wezwania na Komisje Wojskową. Wszyscy osiemnastolatkowie muszą przez to przejść. Niby nic wielkiego ale jak każdy młody człowiek miałem pewnego rodzaju opór przed tego typu działaniami narzuconymi przez system. W końcu ja też dostałem wezwanie. Czwartek rano miałem się stawić we wskazanym miejscu. W naszym miasteczku był to budynek Urzędu Stanu Cywilnego. Piękny zabytkowy pałacyk. Na pierwszym piętrze co roku organizowana była Komisja Wojskowa. Tak było i tym razem. Gdy nadszedł ten dzień pierwszy raz w życiu wolałbym pójść do szkoły. Dziś miałem legalne zwolnienie a jednak lepiej byłoby być w tym czasie w szkole. Nie lubię formalnych procedur i sytuacji gdy ktoś mnie poddaje takim urzędowym sprawom a ja nie mam na to zbyt dużego wpływu. Z drżącym sercem i nieco zdenerwowany poszedłem na miejsce. Z opowieści kolegów wiedziałem co się dzieje podczas tej komisji i wcale mi to nie pomagała a wręcz przeciwnie. Byłem jeszcze bardziej spięty i zdenerwowany. Koledzy opowiadali, że trzeba się rozebrać do naga i że lekarz sprawdza czy chłopak ma wszystko na miejscu. Nie miałem odwagi dopytać co to znaczy. Z okresie nastoletnim byłem bardzo nieśmiały. Pokazanie się nago obcym ludziom przerażało mnie. W poczekalni spotkałem kolegę z klasy, Piotrka. Lubiłem go choć nie łączyła nas jakaś zażyła znajomość. Mieszkał w bloku obok mnie i nazwisko miał na tą sama literę co ja więc dlatego trafiliśmy razem na komisję. Piotrek był wyższy ode mnie, mocnej, grubokościstej budowy. Był typem miśka. Jak na chłopaka w wieku osiemnastu lat miał dość intensywny zarost na całym ciele. Muszę się przyznać, że przed i po lekcjach wychowania fizycznego, często mu się ukradkiem przyglądałem. Wtedy jeszcze nie odkryłem swojej seksualności i generalnie maiłem słabe pojęcie o tych sprawach. Zwyczajnie kierowany instynktem podpatrywałem kolegów gdy się przebieraliśmy w szatni. Zwracałem uwagę na to co mają w majtkach. Chyba każdy dojrzewający chłopak chciałby porównać swoje klejnoty z kolegami aby się upewnić, że je odpowiednio rozwinięte. W tym jednak przypadku wiedziałem, że Piotrek ma je zdecydowanie większe. Jego slipki były zawsze mocno opięte a wybrzuszenie duże, większe niż u innych kolegów. Kiedyś nawet miał wzwód i było widać przez bieliznę, że jego kutas jest gruby i duży co nawet pasowało do jego postury. Po załatwieniu formalności poborowi byli wyczytywani po pięciu i kierowani do pokoju zaadaptowanego na szatnie. Tam kazano nam s ę rozebrać i czekać. I tu pierwsza konsternacja: rozebrać się do majtek czy do naga? Pozostali wdali się w dyskusje, z której nic nie wynikało. Po krótkiej chwili cała nasz piątka stała w samych slipkach i czekała na dalsze kroki. Kazano nam przejść do dużej sali. Pod oknami stał stół, za którym zasiadała komisja. Po prawej stronie stał parawan zasłaniający leżankę i jakąś szafkę. Tuż przy wejściu pielęgniarka ważył każdego i mierzyła podając wyniki do zapisania w dokumentach. Następnie podawała kartę lekarzowi a ten wołał każdego oddzielnie do siebie. Kazał stanąć wyprostowanym i oglądał z przodu oraz z tyłu. Wypytywał o przebyte choroby, urazy, itd… W końcu zapraszał za parawan i tak kazał zdjąć majtki. Pierwszy był jakiś obcy chłopak. Przekonaliśmy się, że parawan to fikcja bo my stojąc z boku widzieliśmy dosłownie wszystko. Chłopak stał nago. Lekarz oglądał go z przodu. Kazał zakaszleć, zrobić przysiad a później obmacywał jądra. Na koniec kazał się odwrócić tyłem do niego, zrobić skłon opierając się rękoma o leżankę i stanąć w rozkroku. Ręką w gumowej rękawiczce coś badał ale mogłem się domyślać tylko. Podczas tego badania chłopak lekko stęknął a jak już było po wszystkim i się wyprostował to zauważyłem, że miał wzwód. Lekarz orzekł, że jest całkowicie sprawny i skierował przed komisje a ta przyznała kategorię “A”. Bałem się, że ja będę następny i wtedy Piotrek będzie mnie oglądał w tej krępującej sytuacji. Serce mi waliło i byłem zdenerwowany. Na szczęście to on został zawołany jako następny. Nie mogłem się powstrzymać by dokładnie obejrzeć badanie za parawanem. Tyle razy próbowałem wyobrazić sobie jego jądra i kutasa. Teraz była jedyna okazja by zobaczyć jakie są na prawdę. Gdy tylko wszedł za parawan i zdjął majtki lekarz spojrzał się wprost na jego klejnoty i bez zażenowania złapał go za jądra. Piotrek jakby chciał się odsunąć ale nie bardzo mógł. Lekarz obmacywał jądra i kutasa. Piotrek był dużym i dobrze rozwiniętym nastolatkiem. Dotyczyło to również jego klejnotów. To te duże jądra tak mocno wypełniały jego slipki a kutas był gruby, mięsisty i długi. Nie byłem pewien z tej odległości ale miałem wrażenie, że od tego macania był już w częściowym wzwodzie. Ku zaskoczeniu nas wszystkich lekarz głośno pochwalił Piotra adresując to do reszty komisji: No panowie, mamy tu niezłą artylerię z dużymi nabojami! Piotrek na polecenie zrobił skłon, oparł się o leżankę i stanął w rozkroku. Miał dużą, obfite pośladki. Lekarz palcami jednej ręki rozchylił je a palec drugiej dłoni wsunął w odbyt. Piotrek stęknął a mięśnie jego ud zadrżały w napięciu. Lekarz bawił się teraz jego jądrami trzymając je od tyłu oraz kilkukrotnie wsuwając i wysuwając palec z odbytu. Gdy było po wszystkim klepnął Piotrka w pośladek aż było słychać i kazał mu iść przed komisję lekko popychając go w kierunku stołu. Gdy przechodził dostrzegłem, że na twarzy był czerwony ze wstydu a jego penis sterczał dumnie. Był gruby i długi. Przez kilka minut stał tyłem do nas a przodem do komisji. Oni robili różne uwagi na temat jego przyrodzenia i śmiali się, że nie mają wyjścia tylko “muszą skierować go do artylerii bo z taką armatą nigdzie indziej się nie zmieści”. Kazali mu odmaszerować i kiedy szedł ze spuszczoną głową pełen zawstydzenia lekarz zawołał mnie przy okazji podając Piotrowi jego slipki, które zostały za parawanem. Gdy ja stanąłem nagi za parawanem lekarz skomentował “tu naboje mniejsze ale armata też niezła” i złapał mnie za członka. Był w częściowym wzwodzie po tym co miałem okazje widzieć przed chwilą. Nie mogłem się powstrzymać i byłem bardzo zawstydzony. Pierwszy raz w życiu obcy mężczyzna dotykał mnie do intymnych części ciała. Jego dłoń była ciepła. Członek natychmiast zareagował na te bodźce wbrew mojej woli. Powiększył się i zesztywniał. Ze wstydu starałem się patrzeć gdzieś na ścianę. I nagle lekarz jednym ruchem ściągnął mój napletek. Teraz kutas wyprężył się całkowicie. Tak jak i poprzednicy nie powstrzymałem się od stęknięcia gdy poczułem palce wpychany w mój odbyt. Ku mojemu zaskoczeniu było to bardzo przyjemne. Byłem tak spięty, że reszty nie pamiętam. Piotrka spotkałem w szatni jak się ubierał. Ja też szybko założyłem na siebie ubranie. Kazano nam poczekać na wydanie książeczek wojskowych. Prze kilka minut unikaliśmy kontaktu wzrokowego i rozmów ale jak wyszedł kolejny chłopak wszystko się zmieniło. Dosiadł się do nas i bez krępacji komentował wielkość Piotrka przyrodzenia. Sytuacja się jakoś rozluźniła. W drodze powrotnej do domu jechaliśmy autobusem dość pustym o tej porze dnia. Czułem, że powinienem zapewnić Piotra, że nikomu nie powiem o tym co widziałem. Uśmiechnął się. Spontanicznie dodałem, że jestem pod wrażeniem jego “sprzętu. A on odpowiedział swobodnie: “Przez to macanie to teraz cały czas mi stoi i jak wrócę do domu to będę musiał sobie zwalić”. Przed oczami miałem już scenę jak nagi Piotrek zabawia się swoimi byczymi jajami i dużym mięsistym kutasem. Nawet nie wiem jak to się stało bo to do mnie zupełnie nie podobne. Jakoś mi się wyrwało: “Ja też”. “Masz jakiegoś fajnego pornola do walenia konia?” – zapytał. “Niestety nie mam a ty?” – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. “Ja zawsze wale przy takim fajnym szwedzkim pornolu. Jest tam Murzyn z wielką pała i wali w dupkę”. “Większą niż twoja? To niemożliwe! – ripostowałem zgodnie z przekonaniem. “Chodź do mnie to sam się przekonasz. Starych nie ma to do 17.00 mamy czas” – zaproponował. Ciekawość i podniecenie skierowały mnie do Piotra choć nie wyobrażałem sobie tego co i jak będziemy robili. Nie miałem chyba dość odwagi i wyobraźni na coś takiego. Weszliśmy do mieszkania i Piotrek rozpoczął od wyciągnięcia kasety VHS ze schowka pod łóżkiem. Włączył film i na ekranie pojawiła się pierwsza akcja. Jakaś scena seksu kilku kobiet i dwóch mężczyzn, z których jeden był Murzynem. Gdy spojrzałem na Piotrka był już bez koszulki i rozpinał spodnie. “Ściągaj ciuchy!” – rzucił. Byłem skrępowany i zawstydzony ale bałem się kompromitacji gdybym zdezerterował. Poza tym chciałem znów, tym razem z bliska, zobaczyć jego kutasa i jaja. Chwile później siedzieliśmy obaj nadzy na łóżku Piotrka a nasze kutasy sterczały gotowe do akcji. “No dawaj! Walimy sobie!” – rzucił Piotrek. Ja pomyślałem, że to polecenie dla mnie. Nie miałem pojęcia co i jak bo jeszcze nigdy nie miałem żadnego intymnego kontaktu z nikim. To był mój pierwszy raz. Nie znałem się na tym ale też nie chciałem się skompromitować. Złapałem więc dłonią kutasa Piotrka i zacząłem przesuwać w górę i w dół ściągając napletek. Piotrek aż zadrżał i zaczął głośniej oddychać. Kutas był gorący, twardy i naprężony. Drugą ręką zacząłem obmacywać jądra. Były pełne, duże, bycze jaja. Pomyślałem sobie, że skoro na komisji włożenie palca w odbyt było takie przyjemne to może i teraz spróbować. Wsunąłem dłoń niżej między uda i obmacując krocze dotarłem do dziurki. Gdy wsunąłem palec w środku było gorąco i ciasno a Piotrek napiął mięśnie, zaczął sapać…nagle pokój przeszył głośny jęk. Jego ciało przeszły silne skurcze a z pulsującego kutasa strzelała gęsta sperma. Oblał mnie na twarzy, klacie i brzuchu. Była ciepła. Niesamowite uczucie! Dłuższą chwilę dochodził do siebie leżąc na łóżku z zakrytą dłońmi twarzą. “Nie wiedziałem, że jesteś taki dobry w te klocki!” – skomentował. “No coś ty! To był mój pierwszy raz!” “Chyba żartujesz?! Zrobiłeś to zajebiście. Myślałem, że każdy będzie sobie walił sam ale tak było super…” Po chwili on zabrał się do mnie. Zrobił mi to bardzo podobnie jak ja jemu. Sam rozchyliłem uda aby mu dać sygnał do wsadzenia palca w odbyt. Chwilę później miałem najsilniejszy orgazm w moim życiu strzelając spermą i jęcząc z rozkoszy. Po chwili odpoczynku poszliśmy do łazienki obmyć się. Gdy wracaliśmy nadzy do pokoju Piotrek złapał mnie za pośladki. “Podniecającą masz dupkę!” Przez chwilę mnie obmacywał łapiąc również za jądra i kutasa. Gdy zaczął robić mi palcówkę już byłem podniecony tak, że nie potrafiłbym mu się oprzeć. W telewizorze cały czas był włączony pornol. Patrzyliśmy właśnie na scenę seksu analnego. “Marzy mi się żeby tak wsadzić w dupkę. Dasz mi swoją?”- zapytał “Możemy spróbować” – odpowiedziałem Jego kutas już był twardy. Przykładał go i próbował wepchnąć ale szło to opornie. Ja czułem przyjemne napieranie ale nie wchodził do środka. Po chwili Piotrek przyniósł coś do nawilżenia. Poczułem jak palcem nakłada mi coś chłodnego. Posmarował również czubek członka. Znowu przyłożył i zaczął napierać. Czułem nacisk, delikatne rozwieranie odbytu i powolne wpychanie się do środka. Było to bardzo dziwne choć przyjemne. “Ale ciasno!” – rzucił Piotrek za plecami Złapał mnie mocniej za pośladki i nagle mocno wepchnął członka do środka. Zawyłem z bólu. Kiedy pocieszałem się myśląc, że on już jest we mnie, wtedy dopiero wszedł głęboko. Jęczałem zaciskając dłonie na kołdrze. Poczułem go głęboko w sobie i jądra obijające się o moje pośladki. Zacisnął dłonie mocniej na mnie i zaczął mocno penetrować moją dupę. Głośno jęczał i sapał aż nagle kilka mocnych pchnięć i cały zadrżał. Czułem ja we mnie jego kutas pulsuje. Zwalił się całym ciężarem ciała przyciskając mnie. Słyszałem jak sapał mi do ucha powracając z rajskiej wyprawy do krainy orgazmu. Jego oddech stawał się spokojniejszy a kutas zmiękł. Po jakimś czasie wysunął się ze mnie i klapną mnie w pupę. “Rozdziewiczyłem i zapłodniłem twoją dupę! Teraz jesteś mój!” To był mój pierwszy raz.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek
  • Demony nocy

    Wracając nocą, nieoświetloną uliczką marzyła o tym, aby jak najszybciej znaleźć się w domu i odpocząć po męczącym dniu.

    Chociaż nikt tam na nią nie czekał. Spieszyła się.

    Było ciemno. Zimno też dawało o sobie znać, ponieważ co chwile przeszywały ją dreszcze. Chłodny wiatr rozwiewał jej długie kasztanowe włosy. Nagle zorientowała się, że ktoś za nią idzie. Nikogo nie widziała, ale czuła czyjąś obecność. Rozglądała się, aby sprawdzić, czy jej przypuszczenia są słuszne. I były. Przed nią stanął starszy mężczyzna, który wyglądał niechlujnie… Czuć było od niego alkohol. Chciała go wyminąć ale strach sparaliżował jej poczynania. Mężczyzna to wykorzystał i złapał ją za rękę.

    – Puść mnie ! – Krzyczała. Zabolało ją to.

    – Nie ma takiej opcji słodziutka, zaopiekuje się tobą.
    Będziesz zadowolona. – usłyszała jego szyderczy śmiech, który wywołał u niej kolejną falę dreszczy tym razem mimowolnego podniecenia.

    Próbowała się wyrwać, ale on był silniejszy.

    Zaciągnął ją w uliczkę, której nie znała. Wydawała się bardzo straszna. Dziewczyna wciąż się bała. Kiedy zaczął się do niej przybliżać, zamarła.

    – Pomocy, pomocy! Proszę niech ktoś mi pomoże… – Krzyczała.

    – Nikt ci nie pomoże. – Stwierdził pewny siebie i wciągnął ją do obskurnej kamienicy.

    – NIEEE!!! – Krzyknęła na całe gardło.

    Ciągnął ją schodami w dół, przyświecając sobie małą latarką z zapalniczki.

    Na końcu piwnicznego korytarza zauważyła światło przez uchylone drzwi.

    – Tam mnie ciągnie pomyślała…

    Gwałtownym ruchem wepchał ją do tego pomieszczenia.

    Zobacz co znalazłem na ulicy… powiedział do popijającego piwo kolegi.

    Ładna cizia. Rozgość się mała powiedział i wstał z obskurnej wersalki.

    Był w podobnym wieku co mój porywacz.

    Woń dymu z alkoholem była odpychająca.

    Szybko pozbawili mnie płaszcza i sweterka, posadzili na wersalce i kazali napić się z nimi.

    Odmawiała, ale siłą zmusili do wypicia zawartości połowy szklanki wstrętnej wódki…

    – To tak na rozluźnienie mała, na przełamanie lodów.

    A jak już o lodach mowa to może mogła byś… spytał prawie rozkazująco.

    Drugi złapał za swoje krocze w spodniach. – Zobacz mała ile tu mam, chętnie się tym podzielę i zaśmiał się znowu.

    Alkohol lekko uderzał jej do głowy, spowalniał ruchy, zmniejszał opór.

    Zauważyli to oprawcy i zaczęli swobodniej sobie poczynać.

    Łapali za uda, dotykali piersi. Odpychała ich, na tyle ile miała sił, ale co mogła zrobić taka kruszynka napalonym samcom?

    Kolejna część garderoby siłą została jej odebrana.

    Odpadające guziki koszulki ukazały jej koronkowy biustonosz, który błyskawicznie spadł i uwolnił piersi.

    – No no mała cyce pierwsza klasa.

    Zaczęli je miętosić i uciskać, co powodowało lekkie podniecenie…

    Dalej stawiała opór, próbowała się wyrwać, ale to spowodowało zwiększenie naporu i bardziej nachalne ich poczynania.

    Guzik w spodniach puścił a po chwili już zjechały z jej tyłka.

    Broniła ostatniej bramy wstydu i zażenowania. Jednak koronkowe majteczki były zbyt kruche i pozostały z nich tylko strzępy.

    Widok lekko obrośniętego łona spowodował zachwyt oprawców, ręce obydwóch pchały się do niego, rozchylili uda i poczuła ich palce jak wciskają się w krocze. Zaczęłam gwałtowniej się bronić i wtedy to kilka siarczystych klapsów wylądowało na moim tyłku.

    Żądza i podniecenie otrzeźwiło ich trochę. Jej dziewiętnastoletnie nagie ciało robiło ogromne wrażenie, czego skutki za chwilę dogłębnie odczuła.

    Jeden złapał ją za ręce i już leżała na brudnej przesiąkniętej też spermą wersalce…

    – Widocznie nie będę brana pierwsza na niej. – Pomyślała.

    Ściągał spodnie.
    Dość spory kutas wyskoczył z jego majtek i skierował się, pod jej usta.

    -No mała obiecany lodzik.

    Odepchnęła go i znowu kilka uderzeń zaliczyła tym razem w twarz, łzy napłynęły same do oczu.

    Zaciskała usta jednak ten drugi przycisnął jej nos, złapała powietrze z którym zabrał się gruby kutas, i pozostał tam na jakiś czas.

    Złapał ją za głowę i wpychał aż do gardła, dławienie się nie robiło na nim wrażenia. Ruchał ją w usta, aż zostawił tam sporą ilość spermy.

    Poklepał po policzkach. – No mała niezła jesteś.

    Drugi, już był bez spodni. Spojrzała w jego stronę, też miał czym się pochwalić!!! Czekaj zaraz go dostaniesz i rozchylił jej nogi… Stawiała coraz mniejszy opór. Chociaż tego nie chciała, zabrakło jej sił i poddała się cała.

    Wtopił się ustami w jej łono polizał trochę i powiedział.

    – Słodka pizdeczka.

    Drugi miętosił jej cycki, fujara mu wisiała i ociekała ze spermy. Regenerował się.

    Za chwilę poczuła jak duży i twardy członek wbija się we jej szparkę, która

    była już wilgotna, i niestety pomogła zagłębić się w jej wnętrzu.

    Zapiszczała. Już sama nie wie, czy z bólu, czy też z rozkoszy.

    On nie przestawał, dawał więcej, głębiej i mocniej…

    Chciała wyć, myśli przepływały przez jej głowę, docierało do niej,
    że tu i teraz rucha ją stary oblech, a drugi czeka w kolejce.

    Tej nocy jeszcze kilka razy poczuła ich narządy w sobie.

    Nad ranem wyprowadził ją z ciemnej piwnicy i zagroził, że jak pisnę słówko o tym jebaniu, to znajdą ją i nie będą się tak cackać jak dziś.

    Nic nie odpowiedziała i już tylko biegła w stronę swojego domu.

    Już nie było jej zimno, chciała jak najszybciej zmyć z siebie nie zapach, tylko ten odór, jaki pozostawili na niej.

    Stała długo pod prysznicem rozmyślając co ma z tym zrobić?
    Oglądała poobijane i zbrukane ciało.

    Bała się gróźb, jakie skierował do niej i wstydu opowiadania o tym.
    Milczała więc.
    Po kilku dniach ciało wydobrzało, ale dusza cierpiała.
    Psychicznie była zdołowana, przybita.

    Skutki tego odczuwała co jakiś czas, budząc się w nocy z krzykiem i zlana potem…  Nie umiała już zasnąć. – Bała się.

    Już nie wracała do domu tą feralną ulicą. Nadrabiała parę kilometrów aby
    ominąć to miejsce.

    Czas płynął, demony wracały coraz rzadziej. Kiedy wydawało się, że już zapomina nagle powracały i wyrywały ze snu.

    Po kilku latach i braku kontaktu z mężczyznami poznała przyszłego męża.

    Rany już się zabliźniły, czasami koszmary powracały, a ona miała problem! Jak i czy powiedzieć to swojemu chłopakowi, czy jak mówią zabrać tajemnice do grobu???

    Powiedziała i bała się, że to może być ich ostatnia rozmowa.

    – Pomogę ci.

    – Przy mnie zapomnisz o wszystkim…

    – Kocham Cię przecież. – Odpowiedział.

    Koszmary po ślubie, dalej przypominały o sobie i o przeszłości, która dręczyła ją do dziś.

    PO kolejnym siadała na łóżku, próbując uspokoić swój przyśpieszony oddech. Jej mąż dobrze wiedział co się z nią w tej chwili działo.

    Nic nie mówił tylko mocno ją przytulał do siebie, aby zrozumiała, że przy nim jest bezpieczna.

    – Wszystko będzie dobrze one się niedługo skończą. – Będziesz mogła uwolnić się od przeszłości raz na zawsze. – Powiedział

    – Mam taką nadzieję kochanie.

    – Wyszeptała.

    Położyli się przytuleni do siebie.

    – Kocham Cię. – Powiedział jej do ucha.

    – Ja Ciebie też. – Odparła, pocałowała go a potem zasnęła.

    Koszmary nie skończyły się a czasami nawiedzały ze zdwojoną siła.

    Ukrywała je i oszukiwała męża, że jest lepiej.

    – Nie było.

    On to widział i wiedział. – Męczyło go, że nie umie jej pomóc a obiecał.

    Nie chcąc wracać do domu i żony zaczął coraz częściej odwiedzać bar.
    Topił smutek i cierpienie żony w alkoholu.

    Tam też poznał kolegów do kieliszka i wylewał im swoje żale.
    – Opowiadał o gwałcie i koszmarach.

    Jeden z jego nowo poznanych kolegów podsunął mu ciekawy pomysł na
    pozbycie się koszmarów jego żony.

    Mąż postanowił jak najszybciej zrealizować podsunięty przez kolegę plan,
    pozbycia się traumy żony.

    Następnego dnia wykręcając się wymówką, o problemach w pracy nie wyszedł po nią wieczorem.

    Wracała sama, okrężną drogą.

    Bacznie obserwując wszelki ruch na opustoszałej już ulicy.

    Dreszcz przeszył ją na widok zbliżającego się z przeciwka, jakiegoś faceta w kapturze. Szła spokojnie z opuszczoną głową.

    Strach paraliżował jej umysł, bo już nie zwracała uwagi na nic innego, tylko na zbliżającego się faceta.

    Nagle poczuła, jak z boku łapią ją za ręce i wykręcają do tyłu.

    – Puszczajcie mnie.
    – Krzyczała.

    Facet w kapturze zbliżył się gwałtownie, złapał za cienką kurteczkę dotykając jej cycków.

    – Co tam masz mała?
    – Dasz popatrzeć?

    Dreszcz a potem uczucie gorąca przeszyło jej ciał.
    Kulminacja jego skupiła się w jej łonie.

    Wyrywała się. Szarpała. Krzyczała i udało się.

    Może nie trzymali jej zbyt mocno, a może zbliżający się samochód
    odstraszył napastników.

    Biegłam z płaczem do domu.

    Zadzwoniłam do męża, który szybko wrócił do domu.

    – Przepraszam kochanie to moja wina i mojej pracy, żebym wyszedł po ciebie to nic takiego by się nie stała.

    – A skrzywdzili cię?

    – Nie. Odpowiedziałam płacząc, ale się bałam.

    – Już dobrze jestem przy tobie.

    – Kocham cie, ja ciebie też odpowiedziała mu żona.

    – Nie wiem czy zasnę tej nocy?
    – Nie martw się będę przy tobie.

    Zasnęła nad ranem, a mąż nie był zadowolony z tego co zrobił.
    – A jak to pogłębi jej koszmary?
    – Pomyślał.

    Następnego dnia spotkał się z kolegami i był zły na siebie, że dał się namówić na taką akcję.

    – Słuchaj, za jakiś tydzień może dwa powtórzymy to, ale teraz nie zbliżymy się do niej, tylko będziemy szli za nią.

    Ona musi uodpornić się na takie sytuacje, a koszmary zanikną bo jej mózg nie będzie wiedział o którym zdarzeniu mocniej pamiętać i sam się zaśmiał.

    Bo chyba w to nie wierzył też, ale pomysł spodobał się wszystkim
    jego kolegom.

    A tak na marginesie to niezłe cyce ma twoja żonka, i roześmiali się wszyscy.

    – Wiem. Oglądam je codziennie.

    Po kilku kolejkach rozeszli się.

    Mąż już codziennie wychodził po nią.

    Po kilku uściskach i pocałunkach wracali do domu.

    – Dobrze, że wyszedłeś po mnie, bo bym się trochę bała sama iść.
    – Trochę?
    – No. Odpowiedziała żona.
    – Dobrze, że tylko a może aż trochę.
    – Pomyślałem. Czyżby coś pomogło?

    Czas płynął, a żonka coraz rzadziej wspominała o koszmarach sennych.

    Koledzy z baru, postanowili jeszcze raz nastraszyć mu żonę.

    Tym razem bez jego wiedzy. Wykorzystali wyjazd służbowy.

    Szła pewnie ulicą, którą codziennie wieczorem chodziła z mężem,
    ale dziś była sama.

    Nic nie mówiła jemu co naprawdę działo się z nią tamtego wieczoru.

    Wiedział tylko o strachu jakiego się sporo najadła.

    A że dotyk tego faceta rozpalił ogień w jej ciele i pozostawił żar między nogami, wolała zachować dla siebie.

    Tym razem na ulicach było sporo ludzi.

    Szła pewnie mijając kolejnych przechodniów.

    Ulica się kończyła i musiała przejść wąskim tunelem na drugą stronę.

    Oni wykorzystali to miejsce i tam czekali na nią.

    Tego wieczoru było nawet ciepło.

    Była w obcisłej koszulce trzymając żakiecik na ramieniu.

    Nie spodziewała się nikogo po drugiej stronie tunelu.

    Nagle trzech facetów z kapturami na głowach zastąpiło jej drogę.

    Zdrętwiała. Zatrzymała się i nie wie czy chciała krzyczeć, czy nie mogła.

    Nie umiała wydobyć żadnego dźwięku z gardła.

    – O nasza koleżanka!!! Odezwał się jeden, a drugi dodał.

    – Dziś cyce prawie na wierzchu i złapał ją za pierś.

    Odruchowo odepchnęła jego rękę. Stała jednak jak wryta.

    Strach i coś jeszcze paraliżowało jej ciało.

    Nie trzymali, a ona nie mogła się ruszyć.

    Faceci nie wiedząc co się z nią dzieje, szybko rozeszli się w różne strony.

    Po chwili i kilku głębokich oddechach, ruszyła z miejsca.

    W domu wzięła szybki prysznic i poszła zaraz do łóżka, gdzie długo rozmyślała, o tym co się wydarzyło.

    Nie mogła już dłużej siebie oszukiwać. Jej ręka z cycków zjechała w majtki, gdzie pozostała na dłużej.

    Palcami wyszukała łechtaczki i delikatnie ją muskając, wróciła myślami do obskurnej piwnicy, gdzie została kilkakrotnie zgwałcona.

    Kilka lat temu chciała zapomnieć o tym koszmarze, który nawiedzał ją nocą. Jednak dziś, leżąc na łóżku z ręką w majtkach, odtwarza tamte chwile z detalami jakie zapamiętała. I… podniecała się.

    Mąż wrócił z delegaci po trzech dniach, a ona zachowała w tajemnicy kolejny atak na nią.

    – Kochanie! Jak tam twoje koszmary?

    – Dobrze. Odpowiedziałam.

    – Jak to? Dobrze, spytałem.

    – No, już nie pamiętam kiedy były ostatnie, i się zaśmiała.

    Podszedł do niej przytulił mocno i powiedział.

    – Widzisz! Pomogłem ci.

    – Dziękuje, chociaż nie miała pojęcia w jaki sposób jej pomógł.
    Nie drążyła dalej tego tematu.

    Wszystko wracało do normy.

    Dalej wychodził po żonę, wracającą z pracy. Drinkował z kolegami,
    którzy nie wspomnieli o ostatniej akcji za tunelem.

    Trochę byli zdziwieni, że on nic nie mówi o tym.

    – I jak tam żonka spytał jeden nieśmiało. Dalej ma koszmary?
    – Hm!!! Chyba pomogło, bo od jakiegoś czasu nie skarży się.
    – Ooo to kolego stawiasz nam drinka.
    – Tak stawiam.

    Dziś wypili zbyt wiele, a jej mąż za wiele i zapomniał wyjść po żonkę. Koledzy dostarczyli go domu, obawiając się czy ich nie rozpozna.

    – Nie poznała, a może nie chciała!?

    Wszyscy byli wstawieni, mąż trochę otrzeźwiał przez drogę.

    – Zapraszam was do siebie, poznacie moje kochanie.

    Zataczając się wszyscy dotarli pod drzwi, otworzyła im żona w długim, przeźroczystym szlafroku.

    – Kochanie wróciłem, a to moi koledzy, zaproś ich do środka.

    – Musimy jeszcze się napić! Oznajmił.

    – Świętujemy!!! Dodał.

    I wszyscy wtoczyli się do pokoju.

    Nie chciała pytać co świętują, przygotowała kieliszki, wystawiła zakąski na stół.

    – Kochanie! Usiądź, i napij się z moimi kolegami.

    Zajęła miejsce przy stole, szlafrok odsłaniał lekko jej nogi.

    Wstała i chciała iść się przebrać, ale wszyscy protestowali.

    – Kochanie pięknie wyglądasz w tym co masz, a najpiękniej nago dodał.

    Została w samym szlafroku, nie miała na sobie bielizny, co zaczęło ją lekko podniecać.

    Podchmieleni koledzy męża, wodzili po niej wzrokiem, zatrzymując się dłużej na intymnych miejscach.

    Zauważała to, podniecenie rosło, była już wilgotna.

    Najchętniej opuściłaby to towarzystwo i poszła do sypialni zrobić sobie palcówkę. Ale samo życie planowało dla niej niespodziankę.

    Polewali coraz więcej, jej i mężowi.
    Nie miała słabej głowy w przeciwieństwie do męża, który już nie mógł sam się podnieść z krzesła.

    Koledzy mu pomogli i położyli w drugim pokoju na wersalce.

    Ona tymczasem przygotowała kolejne przekąski, bo wieczór się rozkręcał a towarzystwo chciało jeść, pić i bawić się.

    Panowie włączyli muzykę, zaprosili ją do tańca.

    Nie odmówiła, kleili się do niej jak muchy na lep.

    Dotykali, zaglądali pod szlafrok, muskali jej piersi.

    Nie wytrzymała i wyszła do łazienki.

    – Co robić, co robić??? Myślała.A krew się gotowała.

    Alkohol szumiał w jej głowie, nie mogła się skupić.

    Dreszcze błądziły po ciele, kumulując się między jej nogami.

    Ona nie chciała, ale jej łechtaczka, wargi sromowe i cała reszta, były innego zdania, wręcz krzyczały.

    – Oddaj się…. Zrób to.

    Kiedy wróciła do pokoju, panowie posadzili ją na rogówce.

    Przysiedli się obok, dotykali za nogi, ręce, trącając piersi.

    Nie zauważyła, jak pozbawili ją paska od szlafroka, który się rozchylał coraz bardziej, ukazując wdzięki.

    Pozwalali sobie coraz śmielej, gładzili uda, dotykali cycków.

    Starała się opierać, ale żądza zwyciężała.

    Wstała, a szlafrok zsunął się, ukazując jej nagie ciało.

    Chciała się szybko okryć, ale już jej nie pozwolili na to.

    Ta okoliczność otrzeźwiła trochę wszystkich.W ich oczach widziała
    podniecenie, żądzę.

    Jeden z kolegów męża wziął ją szybko na ręce i zaniósł do sypialni.

    Ogarnięta przez zwierzęcą chuć posiadania obcego kutasa w sobie, nie protestowała, nie myślała… Oddała się.
    Rzucił ją na posłanie.
    Za nim do sypialni weszli pozostali, rozbierając się w pośpiechu.
    Ich członki sterczały już naprężone, kiedy wszyscy byli nadzy położyli się obok niej, pieszcząc i całując spore cyce.
    Jeden rozchylił jej nogi i przyssał się do pizdy. Była już bardzo wilgotna
    i gotowa. Czekając na kutasa, przyjmowała i oddawała pocałunki.

    Po chwili całowała już pokaźnego członka, który wciskał się coraz głębiej, aż dotarł do gardła.
    Faceci zmieniali się, między jej nogami, pieścili, lizali. Nagle jeden podniósł jej nogi, i założył na swoje ramiona.
    Iii… dostała to, na co czekała. Wszedł w nią z impetem, aż zawyła
    z rozkoszy. Jebał zmieniając tempo, co stymulowało jej podniecenie. Chciał zaimponować kolegom co bardzo jej odpowiadało i doprowadzało do częstego szczytowania.
    Spuścił się do środka, gasząc na chwile palący się tam od dawna ogień.

    Żar jednak pozostał. Kolejny próbował dorównać koledze…
    Starał się mocno.

    Orgazmy małe i większe przeszywały ciało, jak jebał ją już ostatni… niestety koleś, którego wytrysk spermy przyjęła do ust.
    Zmęczona, ale zaspokojona, leżała na mokrej pościeli.
    W głowie szumiało i wszystko wirowało.
    Faceci dyskretnie opuścili nasz dom, nie chcąc obudzić męża.

    Kiedy emocje opadły, wzięła prysznic i położyła się, grzecznie
    zasypiając obok niego.

    Nazajutrz mąż wyszedł wcześnie rano, nie obudziła się, co wcześniej się nie zdarzyło. Była wyczerpana, spała do południa.

    Kiedy weszła do sypialni, łóżko było skotłowane!!!
    Lekko się zatrwożyła, pytając w myślach.
    – Czy on to widział?
    – Co powie jak wróci?
    Wracali razem, nie rozmawiając o wydarzeniach z zeszłego wieczoru.
    Potem kochali się namiętnie w łóżku, gdzie wczoraj doznała tyle rozkoszy.

    Koledzy odwiedzali męża. Robili imprezy, które kończyły się podobnie.
    – Orgią… ze mną w roli głównej.
    A mąż… – Czy wiedział??? – No cóż!!!
    – Może uznał to za efekt uboczny zastosowanej terapii…….. – O której dowiedziałam się ostatnia.

    KONIEC

    prawdopodobnie….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Bulgarskie…i wakacje!!! cz.1

    Tego roku lato zapowiadało się deszczowe w kraju, więc z żoną postanowiliśmy zarezerwować 14-sto dniowy wypoczynek za granicą… padło na Bułgarię.

    Był koniec lat 90-tych, więc musieliśmy załatwić paszporty naszym dwom nastoletnim córkom, nasze leżały zakurzone czekając na okazję wyjazdu…Kasia i Ola nabierały już kobiecych kształtów.

    Figury miały po mojej żonie, której to imienia nie zdradzę na jej życzenie.

    Żona miała 36 lat 160 centymetrów 52 kg wagi, okrągły tyłeczek i dwie jędrne piersi.

    Kiedyś żartowałem, że te dwa kilogramy to jej piersi mają i tyle chyba miały. Ogólnie była drobnej budowy.

    Przez kilka tygodni przed wyjazdem nie uprawialiśmy seksu chociaż żona regularnie brała tabletki antykoncepcyjne… Chyba stres przed wyjazdem w nieznane hamował popęd.

    Po miesiącu oczekiwania wszystkie papiery były gotowe. Nastał czas oczekiwania na wymarzony wyjazd zagraniczny…

    Autokar był napakowany ludźmi i bagażami.

    Niektórzy jechali na handel inni na wypoczynek…podróż była długa i męcząca. Do hotelu Kosmos zakwaterowano nas w nocy…

    Rano po śniadaniu wszyscy wylegli na pobliską plaże.

    Miejsce było raczej odludne wszędzie daleko a jedyna atrakcja to pobliska plaża… Na szczęście a w naszym przypadku chyba nieszczęście, choć zdania są podzielone, przy hotelu była wypożyczalnia rowerów i za kilka lewów można było wypożyczyć rowery dla całej rodziny.

    Po kilku dniach plażowania nastała nuda i zaczęliśmy na własną rękę szukać rozrywek.

    Rowery prosiły się o wypożyczenie, więc skorzystaliśmy i po zorganizowaniu prowiantu ruszyliśmy w nieznane. Liczyłem, że moja minimalna znajomość języka rosyjskiego pomoże nam w nawiązaniu kontaktu, czy spytaniu o drogę…nie pomogła. Będę tłumaczył na polski niektóre zrozumiane słowa.

    Jechaliśmy przed siebie licząc, że wrócimy tą samą trasą, po kilku kilometrach nikt już nic nie pamiętał a drogi wszystkie były podobne.

    Krajobraz, piękna zieleń i dzicz terenu pchała nas tam.

    W oddali widać było kilka drewnianych budynków, więc ruszyliśmy w tamtą stronę.

    Na miejscu zastaliśmy sporą gromadkę nastolatków o ciemnej karnacji

    krzyczących kuczki kuczki kuczki…czyli na nasze…suczki.

    Przeważali chłopcy w wieku naszych córek…żadnej osoby dorosłej.

    Po chwili odebrali nam rowery i swoim naporem wepchali do jednego z drewnianych budynków…Żona i córki błagalnym wzrokiem krzyczały powiedz coś, zrób coś…nie umiałem nic zrobić ani nic powiedzieć bo oni

    nic nie rozumieli…myślałem, że w budynku będzie ktoś dorosły i opamięta tą hordę dzieciaków jeszcze, ale się myliłem…

    W jednej chwili posadzili mnie na obskurnym sporym fotelu i nawet nie zauważyłem jak skrępowali mi ręce i przywiązali do tegoż fotelu.

    Żona i córki zaczęły płakać, trzymane za ręce i pod ich naporem w kilka chwil zostały rozebrane do naga.

    Największe zainteresowanie u tych młodych chłopaczków wzbudziły spore cycki mojej 36-cio letniej żony.

    Jej jasna karnacja i blond włosy na głowie i picie.

    Córki obie były też blondaskami, jak się okazało moim oczom wszędzie.

    Ręce chłopaczków wędrowały po trzech moich nagich kobietkach.

    Nic nie mogłem zrobić, a po kilku chwilach chyba już nie chciałem, moja żądza postawiła mi kutasa, bo od jakiegoś czasu namawiałem żonę do kontrolowanej zdrady.

    Chciałem popatrzeć jak pieprzy ją jakiś facet.

    Żal mi było córek, bo na pewno nie chciały przeżyć swoich pierwszych razów ze stadem wygłodniałych młodziaków.

    Żona jako pierwsza wylądowała na łóżku ze śladami zaschniętej spermy.

    Kilku miętosiło jej spory biust, aż sutki mimowolnie nabrzmiały z podniecenia…jeden wkładał jej palce w pite a reszta się rozbierała.

    Córki obmacywała druga grupka, wśród której było kilka dziewczynek w podobnym wieku co one.

    Rozebrana grupka stała już w kolejce do mojej żony. Kutasy wszystkim sterczały na baczność.

    Mieli chyba wśród siebie hierarchie ważności, jako pierwszy na moją żonę

    został wpuszczony młokos o niezbyt dużym kutasku, żona chyba nawet go nie poczuła, bo była już mocno wilgotna a on po kilku ruchach zatrząsł się i wytrysnął w jej pite, co odebrane zostało gromkim śmiechem.

    Ja nawet nie mogłem dotknąć swojego sterczącego kutasa, też bym się zlał szybko z podniecenia.

    Następny bardziej się postarał nie ruchał jak królik na wyścigach.

    Co doceniła moja żona głośniej stękając i jęcząc z podniecenia,

    inni dotykali ją swoimi kutasami wszędzie, a jeden nawet wcisnął jej do ust sporego członka, gdzie po kilku posunięciach zostawił tam znaczną ilość spermy, reszta poleciała na jej twarz.

    Kiedy już kilku chłoptasiów spuściło się w dziurkę mojej żony, sperma wyciekała z niej strumieniem.

    Niektórzy spuszczali się na nią z podniecenia, nie potrzebowali nawet wkładać w cipkę kutasa.

    Córki przytrzymywane były przez grupkę, która chyba nie miała pierwszeństwa w ruchaniu i musiała czekać, aż inni zaliczą.

    Czerwone policzka nabrzmiałe sutki na jeszcze niewielkich cycuszkach podniecał wszystkich dookoła. Nawet mnie.

    Jeden zauważył, że mi sterczy kutas przez spodnie i coś powiedział do dziewczyn macających też moje córki. Po chwili jedna stanęła przede mną i zaczęła się rozbierać.

    Była szczuplutka mało zaokrąglona,  pizdeczka trochę obrośnięta co mimo wszystko powiększyło mój wzwód.

    Jeden z chłopaczków ściągnął mi krótkie spodenki wraz z majtkami i wszyscy patrzyli na mojego członka średniego rozmiaru.

    Kiedyś mierzyła mi koleżanka to miał 16-17 centymetrów.

    Córki też niestety widziały mojego kutasa.

    Żonę tymczasem wycierali szmatami ze spermy, którą była nasączona i miętosili jej cycki.

    Już się nie wyrywała nie opierała, poddała się i leżała głośno oddychając.

    Naga dziewczynka przede mną łapała mnie za kutasa.

    Przymierzała się. Chciała chyba usiąść na niego, ale NAGLE…

    Otworzyły się drzwi szopy i do środka wszedł wielki facet, miał chyba ze dwa metry wzrostu.

    Pomyślałem, że rozgoni to towarzystwo i spojrzałem na żonę, która zacisnęła uda, ale nie ruszała się z miejsca coś ją chyba sparaliżowało, może strach, może podniecenie.

    Powiedział tylko imate kuczki….бели жени…macie suki, białe kobiety i zbliżył się do łóżka, gdzie leżała moja żona z zaciśniętymi jeszcze bardziej udami…

    Powiedział do niej… krasivi gurdi…ładne cyce i zdjął koszule.

    Był mocno zbudowany klata obrośnięta w przeciwieństwie do mojej.

    Żona drżała w bezruchu on przykląkł przy łóżku i gwałtownym ruchem rozchylił jej nogi, popatrzył chwile i wtopił swój język i usta w jej ociekającą jeszcze spermą pite.

    Swoimi wielkimi łapami zaczął miętosić jej cyce, aż zajęczała…nie wiem czy z rozkoszy czy bólu…

    Lizał tak kilka minut a ona jęczała i patrzyła w moją stronę.

    Mój kutas był rozgrzany do czerwoności, ale to nie on wejdzie zaraz w jej pite. Wszyscy w skupieniu czekali na rozwój wydarzeń.

    Nawet nasze córki patrzyły jak ich mamę pieści wielki facet.

    Chłopaczki stali w podnieceniu i masowali swoje różnej wielkości kutaski.

    On wstał z kolan rozpiął spodnie i spuścił je na dół razem z majtkami.

    Moja żona zadrżała i zrobiła takie wielkie oczy, że jeszcze takich u niej nie widziałem. Wielki obrośnięty facet zdejmując spodnie obrócił się w moją stronę. Tak dużego i grubego kutasa to widziałem tylko na filmach porno z murzynami w roli głównej.

    Dwadzieścia pięć a może więcej centymetrów pokaźnej grubości zaraz zatopi się w picie mojej żony.

    Chłopaki i dziewczynki no oprócz naszych głośno zaczęli skandować майната му… майната му…майната му…co znaczyło ruchaj ją.

    Jego żołądź ledwo zmieścił się w jej ustach, w które zaczął go wpychać.

    Przyjęła dosłownie kilka centymetrów.

    A dzieciaki dalej skandowały майната му…майната му…ruchaj ją.

    Odepchnął ją gwałtownie, pochylił się nad nią pomiętosił cycki i kilka razy wsunął w jej szparkę palce….zadrżała, on zarżał jak ogier.

    Dzieciaki zaśmiały się, nawet nasze córki.

    Wolnym krokiem nagi wielki facet, ze sterczącym bejsbolem skierował się w stronę jej nóg.

    Ona  głęboko i głośno dyszała w oczekiwaniu na to co za chwilę nastąpi.

    Coś powiedział po bułgarsku w stronę grupki, gdzie siedziały nasze córki obłapywane przez nastolatków. Nagle przestali je dotykać.

    Burknął coś do dziewczynki stojącej przy mnie, która posłusznie zbliżyła się do mojego kutasa i zaczęła się nim bawić.

    Ja jednak z otwartymi wręcz ustami patrzyłem na jego wielkie przyrodzenie, które powoli zbliżało się do piczki mojej żony.

    Jedną ręką wziął swoją fujarę i skierował w stronę jej dziurki…

    Zawyła… A on kilkoma ruchami zagłębił maczugę w jej picie.

    Wielkimi łapami, ściskał jej piersi.

    Przyssał się na chwile do ust, wkładając tam swój język

    Jęczała, krzyczała, piszczała i wydawała takie odgłosy, których nigdy z jej ust nie słyszałem…

    On jebał ją kilkanaście minut, raz wolniej raz szybko i mocno co doprowadzało ją do mega orgazmów.

    Jak się spuszczał, to zapiszczała kolejny raz.

    Znowu zanurzył język w jej ustach possał chwile.

    Wyjął z niej już lekko obwisłą pałę a z pity popłynęła rzeka sperma.

    Żona leżała ciężko dysząc, wpatrywała się w dziurawy dach szopy.

    Wielki facet zarzucił na siebie koszule i wyszedł bez słowa.

    Dziewczyna bawiąca się moim kutasem, wzięła go do ust a ja wytrzymałem tylko chwile i wystrzeliłem w jej gardło, aż się zakrztusiła.

     

    W tym samym czasie do łóżka mojej zalanej spermą żony podeszli  kolejni chłopcy, po kutasie jakiego niedawno miała w sobie, żaden już nie mógł zrobić jej krzywdy. – pomyślałem.

    Małolata klęcząca, przy mnie próbowała postawić mi mojego ptaka.

    Na razie bezskutecznie.

     

    Nasze córki, czekałyę na swoją kolej.

    Chłoptasie pieścili je lizali, całowali a one stękały z podniecenia.

    Na drugim łóżku chłopaki z żony zrobili kanapkę i dożywiali spermą w usta. Różnej wielkości kutaski podłączali się po kolei, pod buźkę mojej żony a dwóch gorliwie jebało ją w pite i dupcię.

    Nie miała możliwości jęczeć, bo usta miała zapchane…

    Tylko stękała.

    Próbowali wsadzić jej dwa kutasy w pite i…udało się!!!

     

    Łóżko gdzie kopulowała żona, było już mokre i śliskie od spermy mimo, że ostatnio sporo wlali jej do gardła.

     

    Jak już wszyscy się zaspokoili, ubrali się i wyszli z dziurawej szopy.

    Chciałem ją przytulić, ale dalej byłem przywiązany do fotela.

    A ona chyba nie miała siły podejść do mnie.

    Zostaliśmy sami w szopie, nasze nagie córki podbiegły do nas.

    Ola próbowała uwolnić mnie z więzów, co udało się częściowo…

    Uwolniła mi ręce. Kasia przytuliła się mocno do mamy.

     

    Rozglądałem się po szopie, w poszukiwaniu możliwości do ucieczki.

    Jednak cały czas nas obserwowali, przez spore dziury między deskami.

    Ola próbowała otworzyć drzwi jednak były zaryglowane od zewnątrz.

    Przez chwile przytulała się do mnie, a potem położyła się koło swojej siostry i mamy.

    Nie mieliśmy możliwości czymkolwiek się okryć, wszystkie ubrania zabrali, pozostawiając tylko moją koszule.

    Moje trzy kruszynki nagie, leżały wtulone w siebie na mokrym od spermy łóżku. Chciało nam się pić a szczególnie  żonie! Wylała tyle potu

    i chociaż spiła tyle spermy, to na pewno coś by się napiła innego, niż biały różnego smaku nektar.

     

    Drzwi szopy znowu się szeroko otworzyły a w nich stanął w długiej koszuli wielki ogier, którego już dogłębnie poczuła moja żona.

    Wszedł do środka a za nim dwóch facetów wniosło prowizoryczny stół,

    na którym było jedzenie i picie.

    Powiedział coś niezrozumiałego, klepnął w nagi tyłek leżącą obok mamy i siostry Kasie.

    Wszyscy wyszli ryglując znowu drzwi.

    Nikt nie ruszył do jedzenia, ale z picia skorzystaliśmy  wszyscy…

    To co nam dali, to było swojskie wino.

     

    Córki popatrzyły na mnie błagalnie a ja pomyślałem skoro już nie długo staną się kobietami, to i wino im nie zaszkodzi…

    Podały obskurny kubek mamie z winem i same też przyssały się do  napełnionych naczyń, podobnych do kubków.

    Ja już na dobre uwolniłem się z fotela, jednym haustem wypiłem wino

    uzupełniłem kubek i dołączyłem do moich dziewczyn.

    Usiadłem na skraju łóżka.

    Żona nic nie mówiła tylko wpatrywała się we mnie…co myślała wtedy?

    Nie wiem, bo do dziś nie powiedziała.

    Zarzuciłem na nią swoją koszule, okryła się trochę.

    Pogładziłem po włosach mokrych od potu i spermy, a ona wyszeptała

    tylko…- ”zadowolony”?

    Nic nie odpowiedziałem bo na pewno nie chciałem, żeby tak to się odbyło.

    Dodała po chwili, że to jeszcze nie koniec…widziałeś tych dwóch starszych facetów? – Na pewno mi nie odpuszczą.

    A córki? Jeszcze nie były dzisiaj ruchane…co znaczy, że dzisiaj zapytałem??? Ola spuściła głowę.

    Tak tato w zeszłym roku na obozie… A zabezpieczasz się chociaż?

    Krzyknąłem. Tak odpowiedziała już żona…

    Wszystkie bierzemy antykoncepty profilaktycznie…

    No ładnie odpowiedziałem, wszystkie się ruchają tylko nie ja.

    Ja jeszcze nie ripostowała Kasia, ale tabletki biorę.

    To dobrze odpowiedziała jej mama, bo dziś to na pewno się zmieni.

    I bynajmniej nie zostanie nam trwała pamiątka, po tych wakacjach.

    Trochę jedzenia poprawiło nam na chwile samopoczucie a wino szczególnie.

     

    W dziurach ściany było widać wpatrujące się w nas postacie.

    Chichotali i coś pokazywali w naszym kierunku.

    Od wina lekko zaszumiało mi w głowie. a córkom i żonie wrócił humor.

    Pomyślałem, że jak mają być zaraz jebane to alkohol złagodzi trochę ich opór. Córki już nie zasłaniały swoich wdzięków, ani przede mną, ani obserwatorami za ściany.

    Żona wysikała się do wiadra stojącego przy ścianie, podmyła pite wodą z butelki plastikowej…córeczki zrobiły to samo…

    Tak jakby przeczuwały, że za chwile mogą już nie mieć okazji sikać…

    Ja byłem na końcu.

    Lałem przez dłuższą chwile do wiadra, w którym pływała spora ilość spermy w moczu.

    Czas płynął wolno, nie wiedzieliśmy co robić.

    Pozostało nam tylko oczekiwanie na zdarzenia, które nastąpią…zrobili z nas niewolników seksualnych.

     

    Drzwi szopy zatrzeszczały i otworzyły się, do środka weszło dwóch młokosów i jeden starszy facet…pokazał na córkę Ole i powiedział..

    idite syuda… chodź tutaj, ona nie ruszyła się jednak, ale dwóch chłoptasiów siłą dostarczyło ją na drugą kanapę, gdzie ten facet wsadził jej palce w pitkę i powiedział вече кучка…już suka.

    Następnie skierował wzrok w stronę Kasi, która już drżała, ale sama podniosła się i pokornie położyła koło siostry.

    Dwa palce napotkały jednak na zaciśnięte uda a potem na naturalny opór.

    Devitsa…dziewica krzyknął z zadowoleniem w głosie.

    Złapał filigranową Kasie w pół, zarzucił na ramię i wszyscy wyszli.

    Zaskoczeni i bezradni czekaliśmy cierpliwie na jej powrót.

    Czas oczekiwania poświęciliśmy przyklejeni do ściany z otworami, obserwując co będą robić z naszą kruszynką.

     

    Zbliżał się chyba wieczór, bo zapanował półmrok i w sąsiednim pomieszczeniu zapalili światło.

    U nas też wisiała lampa, ale nie mogłem znaleźć włącznika.

    Kasia wylądowała w dużej wannie z wodą gdzie została dokładnie umyta przez dwóch starszych facetów.

    Wyciągnęli naszego blondaska z wanny wytarli i chyba na kogoś czekali,

    bo Kasia stała sporą chwile na środku pokoju, odpierając spojrzenia kilkunastu gapiów.

     

    Pod zabudowania podjechało auto…trzask zamykanych drzwi i do środka weszło kilku wielkich facetów, aż gorąco mi się zrobiło na samą myśl, że oni będą ruchać zaraz moją małą córeczkę.

    Łysy kark rzucił na niezbyt wysoki stół plik pieniędzy i spytał…devitsa…dziewica?

    Wielki ogier skinął twierdząco głową i zabrał kasę ze stołu.

    Na który zarzucono jakiś koc a potem naszą Kasie.

    Leżała coraz głębiej oddychając… drżała.

    Jeden z gości zdjął powoli koszule i spodnie.

    I zabrał się do usteczek Kasi ona go odpychała więc dostała rzęsistego klapsa w dupę, aż krzyknęła z bólu.

    Całując ją, rekami miętosił jej malutkie piersiątka.

    Sutki były nabrzmiałe z mimowolnego podniecenia, do których się teraz dobrał i ssał je.

    Kasie to załaskotało i zaśmiała się wszyscy dookoła też .

    Kiedy ręce skierował na jej blond pisie, zacisnęła mocno nogi i uda. Teraz on się zaśmiał i powiedział no…devitsa…dziewica.

    Jedną ręką wyjął z majtek sterczącego już kutasa, teraz to Kasia zadrżała i zrobiła wielkie oczy, bo kutas był dość spory a jej dupcia taka mała.

     

    Facet zbliżył swoją fujarę do jej ust ale nie chciała go tam wpuścić,

    złapał ją za mały nosek i sama otworzyła usteczka a pała zagłębiła się w jej gardełku.

    Pieścił ją jeszcze długą chwilę a potem zabrał się do jej szparki, rozchylił mocno nogi i wtopił tam swoje usta a językiem zagłębił się w jej dziurkę. Piszczała jęczała i zwijała się jak złapana w potrzask żmija on jednak nie przestawał…ssał i lizał jej pisie delektując się chwilą, przed głównym uderzeniem…wstał podszedł znowu do jej ust pocałował a potem znowu wsadził tam kutasa. Teraz już sama otworzyła buzie…po kilku pchnięciach w gardełko Kasi skierował się do jej pizdeczki, z której wyciekała ślina i soczki podnieconej dziewczyny.

     

    Znowu rozwar na maksa jej nogi.

    Podciągnął tyłek na rant stołu, przyłożył śliskiego kutasa do mokrej cipeczki i… gwałtownym ruchem wbił go w dziurkę naszej córeczki…  aż krzyknęła.

    Zatapiał kutasa coraz głębiej a ona coraz głośniej stękała i jęczała.

    Jebał ją kilkanaście minut a nasza Kasia przeżyła swój pierwszy orgazm wywołany prawdziwym kutasem, gdy spuszczał się w nią osiągnęła kolejną fale rozkoszy… bo aż zajęczała…

     

    Wyciągnął z niej lekko zaczerwienioną maczugę i schował w majtkach.

    Do dziewczynki przylegli teraz młokosy.

    Każdy chciał dotknąć świeżo rozdziewiczoną pizdeczke.

    Nasza córka stała się właśnie kobietą.

    Kolorowa sperma wypływała z jej szparki, ale to nie przeszkadzało młodziakom zatapiać w niej swoich kutasków.

    Rozgrzana pizda szybko doprowadzała ich do wytrysku a sperma nie nadążała wypływać z dziurki bo już następny ją ruchał i zlewał się do jej wnętrza…Kasia opadła z sił

    oni nie przestawali jebali i jebali a kolejka była jeszcze spora do jej szparki. Druga ustawiła się właśnie do jej ust, nie opierała się przyjmowała kutasy wszędzie gdzie jej wpychali…poznała smak spermy, połykała wszystko co jej wlali w usta i gardło.

    Inni miętosili i ssali jej cycuszki.

    Jęczała i dyszała głośno, kolejne niewielkie orgazmy przeszywały jej młode ciało. Przeźroczysta i biała sperma wytaczała się z jej pizdy.

     

    Przyklejeni do dziur w ścianie, nie zauważyliśmy jak do szopy weszło kilku wyrostków, tych dwóch starszych facetów i wielki ogier…

    Przywieźli na taczce kilka arbuzów i wysypali je przy ścianie.

    Były wyjątkowo słodkie i soczyste.

     

    Wróciliśmy na mokre od spermy łóżko.

    Ja zmuszony zostałem do zajęcia fotela, a młodziaki już odciągnęli Ole od jej matki.

    Starsza córka szybko wylądowała na łóżku, gdzie od razu przyssał się do jej piczki facet mocno po 50-tce…

    Ola mocno zaciskała uda odruchowo bo przecież ostatnie ruchanie miała ponad rok temu.

    Potem były tylko palcówki i czasami wibrator mamy.

    Po kilku liźnięciach piczka Oli była już jego, tak wibrował kręcił językiem ssał łechtaczkę lizał wargi, że szybko z niej pociekły soki

    i była gotowa do przyjęcia w siebie kutasa…jeszcze nie wiedziała jaki rozmiar jej się dostanie… Była już tak napalona, że chciała go już tam poczuć…poczuła kutasa ale w ustach.

    Młodziak właśnie wciskał jej tam swoją fujarkę.

     

    Dwóch innych wpychało swoje kutaski w usta jej mamy a drugi starszy facet klęczał między jej nogami i też okazał się mistrzem minety, bo mama szybko zaczęła jęczeć z rozkoszy…

    A może widok wielkiego faceta z bejsbolem między nogami tak na nią działał…??? Nie wiem.

    On właśnie spojrzał na mnie i na mojego sterczącego kutaska uśmiechnął się, wstał i wyszedł bez słowa.

    Żona aż obróciła głowę i patrzyła jak on wychodzi.

    Myślę, że ostre ranne jebanie podobało się jej.

    Tymczasem musiała zadowolić się młodziakiem, któremu odstąpił na chwile jej piczkę rozbierający się starszy facet…

    Młodziak szybko zrosił spermą jej pizdę, bo zlał się po kilku ruchach…

    Facet jednak nie chciał jeszcze jej jebać, wsadził kutasa w usta i równomiernie posuwał. Do dziurki zasadził się drugi młodziak.

     

    Ola właśnie poznawała smak spermy wlewanej w jej usta chciała ją wypluć, ale w tym samym czasie wszedł do jej buzi, kutas…starszego faceta

    był nawet spory.

    Rozgrzane usta córki szybko doprowadziły go do wytrysku…czuła smak i spływający strumień spermy do jej gardła.

    Wyjął członka, który szybko się skurczył.

    No to tego mam z głowy na jakiś czas pomyślała Ola.

    Do szopy wrócił wielki ogier z młodą dziewczyną, trzymał ją za ramię.

    Gdy podeszli do mnie popchnął ją i powiedział, делать – Rób.

     

    Pomyślałem taka chudzinka w co to ruchać, bo chyba będę ją ruchał,

    mała nachyliła się i drobnymi rączkami waliła mi konia.

     

    A wielki ogier popatrzył raz w stronę łóżka, gdzie leżała moja żona a przy niej stali ci co jeszcze chwilę temu ją jebali a raz w stronę Oli.

    Na widok wielkiego wszyscy się odsunęli od obu łóżek i czekali gdzie on skieruję kroki.

    Żona liczyła, że to jej będzie dane znowu poczuć olbrzyma, ale się myliła… Wielki ogier zrzucił koszulę skierował wzrok w stronę Oli, która aż z wrażenia prawie spadła z łóżka…podszedł do niej i powiedział не бойтесь-nie bój się…wielka fujara wisiała mu między nogami.

     

    Stał tak chwile przy niej i coś powiedział, ale tego nawet ja nie zrozumiałem… Chwycił naszego blondasa za głowę, przytkał kutasa do ust i dalej już sam się wśliznął w jej buźkę… Ola czuła jak rośnie i się napręża… Napluł na palce i wcisnął je w jej piczkę.

    Kutas gwałtownie zesztywniał i ledwo mieścił się w buzi Oli.

    Olbrzym odepchnął ją, aż upadła na wznak na wilgotnym łóżku.

    On usiadł przy niej złapał za uda i obrócił, teraz dokładnie poczuła zapach spermy i potu z wilgotnej narzuty…

    Złapał mocną ją za małą dupcię i przycisnął do ust.

    Lizał jej piczkę i cały tyłeczek.

    Wkładał palce raz do jednej a raz do drugiej dziurki…

    Była już mocno wilgotna.

    Chciał jej wsadzić od tyłu, ale wyśliznęła się z jego wielkich łap.

     

    Nie na długo… Złapał za jej zgrabne nóżki rozchylił je popatrzył na małą filigranową dupcie.

    Złapał swojego kutasa i próbował wsadzić raz do jednej, a potem do drugiej dziurki… Wszędzie był opór.

    Myślę, że gdyby chciał to wsadził by na siłę w każdą szparkę, ale on wstał podszedł do beczki i zaczerpnął jakąś oleistą maź, nasmarował dupcię Oli i po chwili nasza córka już krzyczała.

    Wszyscy patrzeli jak szybko i gwałtownie porusza się jego tyłek…

    Ola dyszała i jęczała na przemian…

    Zatrzymał się na chwilę i wsadził palca w jej odbycik a potem nakierował tam swoją grubą fujarę…

    Zabolało, bo aż łzy jej poleciały.

    Kilka razy pchnął i…

    Nagle gwałtownie się odsunął wstał podszedł do stołu, gdzie stały dzbanki z winem. Wziął jeden oblał nim kutasa pomasował trochę…

    Podszedł do mojej żony wsadził jej go do buzi i polewał winem, które ona mimowolnie spijała.

     

    Żona nie kryła zadowolenia, że znowu dotyka ten piękny narząd.

    Jedną ręką polewał wino a drugą miętosił jej cycki.

    Żona obiema rękoma chwyciła wielką fujarę tak masując, że po chwili wybuchł w jej usta…

    Sperma ciekła jej po ustach i brodzie spływając na cycki.

    Znowu polał winem i odepchnął ją aż upadła na łóżko.

     

    Ola dalej leżała w tej pozycji jakiej ją zostawił, chyba czekała aż wróci… Jednak nie wrócił.

    Wszyscy wyszli, została tylko małolata dosiadająca mojego kutasa i jeden chłoptaś, któremu moja żona coś tłumaczyła…

    On wybiegł i szybko wrócił z dwoma naszymi plecakami.

    Stanął przy niej a ona zaczęła ssać mu niewielkiego kutaska.

    Złapała za też małe jądra a on nie wytrzymał i wystrzelił w jej usta.

     

    Ola podeszła do ściany, żeby sprawdzić co z siostrą…

    – Chyba śpi na tym stole, wyszeptała.

     

    Na dworze było już ciemno wszyscy poszli spać, nie zaryglując drzwi… Myślę, że wiedzieli, że nie uciekniemy, bo niby dokąd i jak po ciemku. Skoro w dzień nie umieliśmy znaleźć drogi to co dopiero nocą.

     

    Z nami został ten chłoptaś i drzemiąca, przy moich nogach dziewczyna,

    której wyciekała moja sperma z pisi.

     

    Żona i córka wyszły powoli z szopy szukając wejścia do pomieszczenia, gdzie na stole spała Kasia.

     

    Obudziły ją i korzystają, że są same wykąpały się w wannie w niezbyt czystej wodzie.

     

    Wzięły narzutę ze stołu, na której Kasia straciła dziewictwo okryły się nią i wróciły. Całą noc i prawie następny dzień nikt nie dotknął moich dziewczyn. – Chyba mają już nas dość…

    – Stwierdziła z lekkim niedosytem żona.

    – No to może wreszcie nas wypuszczą i oddadzą ubrania. – Dodałem.

    W swoim plecaku żona wyszukała tabletki, obdzieliła nimi córki i sama też zjadła aż dwie…

    – To tak na wszelki wypadek, i się zaśmiała.

    Dobrze, że chociaż macie humor w takiej sytuacji…

    – A mamy bo nikt nas nie obronił… – Hm a myślisz, że dałbym radę ???

    – Może nie chciałeś? Odpowiedziała żona i dołączyła pod poplamioną spermą i krwią narzutę, do córek.

    Tą uwagę zostawiłem bez odpowiedzi.

     

    Zbliżał się wieczór, drzwi się rozwarły szeroko i kilku wyrostków zaczęło krzyczeć, dawaj dawaj idiom idiom – wstawać idziemy.

     

    Przeszliśmy do drugiego pomieszczenia, gdzie stała wanna.

    Dziewczyny po kolei wsadzali do wanny pośpiesznie myli.

    Mnie oszczędzili.

    Kazali nałożyć jakieś za duże kolorowe koszule i wyszliśmy na zewnątrz, gdzie stał zaprzężony wóz konny a na nim trochę siana.

    Za lejcami siedział znany już moim dziewczynom wielki ogier…

    Coś krzyknął do chłopaczków i wsadzili nas na wóz z sianem, sami też wskoczyli… Wóz ruszył.

     

    Słońce już zaszło a księżyc oświetlał nam drogę i niewielka latarka, która dyndała koło woźnicy.

    Ciepły wieczorny wiatr suszył włosy moich blondasków.

    Obserwowałem drogę zauważyłem przekrzywioną tabliczkę z napisem DURAN KULAK- 5 i pomyślałem, że już nas odwożą do do hotelu Kosmos, bo tam byliśmy na wczasach.

    Po jakiś dwóch kilometrach skręcił w kolejną polną drogę…

    W oddali było widać jakieś światła do których nieuchronnie się zbliżaliśmy. Kilka niewielkich domków krytych eternitem i strzechom ukazało się naszym oczom, wóz podjechał do budynku z jakiś dziwnym napisem, w którym było słychać muzykę, gwar i krzyki.

     

    Spojrzałem na moje dziewczyny. Leżały przytulone na sianie.

     

    Zatrzymał konia pod oknami wiejskiej knajpy. Zeskoczył z wozu i krzyknął w naszym kierunku… no pajdiom igrat – idziemy się zabawić.

     cdn…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Czeskie…i wakacje !!! cz.1

    Bułgarskie wakacje pozostały na długo w naszej nie tylko pamięci,

    ale też odbiły się na naszej psychice.

     

    Budząc w nas nie odkryte do tej pory pragnienia i rządzę.

     

    Żona szuka cały czas nowych doznań a ja staram się,żeby je znalazła.

     

    Bo dobra żona to zaspokojona żona.

     

    Córki też nie próżnują. Ola przyprowadza kolegów do domu.

     

    Kasia znalazła sobie przyjaciółkę Wiktorie, są w tym samym wieku.

     

    Chodzą do liceum, uczą się pilnie przez całe ranki a wieczorami piszą pamiętniki.

     

    Wiktoria to śliczna brunetka o bardziej wybujałych kształtach niż moje córki. Sama nie wie po kim je odziedziczyła, bo mama to tyłek ma ładny, ale cycki jak Tereska, płaska deska.

     

    Pamiętam był chłodny styczniowy wieczór, kiedy to moja Kasia spytała mnie, czy może dać swojej przyjaciółce do przeczytania pamiętnik z Bułgarii. Byłem w lekkim szoku, że ona to opisała.

     

    W porozumieniu z żoną, daliśmy jej pozwolenie. Ale pod jednym warunkiem, że będzie czytać go w naszym domu.

     

    A to czego się dowie z tej grubej książki pozostawi w swojej główce.

     

    Dziewczynki wymieniły się pamiętnikami.

     

    Po pierwszym czytaniu Viki, opuściła nasz dom czerwona jak burak i przez trzy dni nie odwiedzała naszej córki.

     

    Czwartego dnia przyszły razem po szkole.

     

    – Wiesz, powiedziała Viki, nie wierzę w żadne słowo co tam przeczytałam.

     

    – Przeczytałaś wstęp mała, odpowiedziała jej Kasia.

     

    – Resztę może sobie daruj, jak masz się tak zachowywać!!!

     

    – Jak zaczęłam to chcę skończyć, ale i tak nie wierze.

     

    – A ja za to wierze w twoje kizie-mizie, cnotko nie wydymko.

     

    – Ripostowała Kasia.

     

    – Nie jestem już cnotką… chyba, odpowiedziała Viki.

     

    – Jak to chyba? Zaśmiała się Kasia.

     

    – No bo wiesz, wsadził mi tam na dosłownie  parę sekund i… spryskał całą pościel. Pół nocy to wycierałam, żeby mama nie zauważyła.

     

    Kasia zanosiła się ze śmiechu.

     

    – No to teraz wiem, dlaczego mi nie wierzysz suko. Myślisz, że to trwa sekundy. I dalej się śmiała.

     

    – A po nim, już z innym nie próbowałaś???

     

    – Nie! odpowiedziała Viki.

     

    – Dziewczyno tyle czasu zmarnowałaś…

     

    – Mam jeszcze czas, usprawiedliwiała się Viki.

     

    Po kolejnym czytaniu czerwona Wiktoria wyszła od nas około północy.

     

    Chciałem ją odwieźć, ale dziewczynka szybkim nieee potraktowała moją chęć. Chyba trochę się mnie bała, po tym co tam wyczytała.

     

    Nie dziwiłem się.

     

    Następnego dnia, już nie czytały tylko gadały.

     

    – I ty tak mogłaś to robić, przy swojej mamie i tacie??? pytała Viki.

     

    – Bo ja przy mamie to nawet biustonosza nie zdejmę… dodała.

     

    – Oni, też to robili przy nas. Nie było innej opcji… zmuszali nas do tego.

     

    – Potem było już z górki… sama chciałam, zaśmiała się Kasia.

     

    – A ten duży facet, to naprawdę miał takiego, jak napisałaś tam?

     

    Kasia, aż zacisnęła uda… Miał, odpowiedziała i westchnęła głęboko.

     

    – Ty suko, to tam jesteś mocno rozciągnięta… zaśmiała się Viki.

     

    – Hm to jest jak guma, szybko się kurczy, ale rozciągam sobie czasami tym.

     

    I wyciągnęła z szuflady pokaźny wibrator. Viki aż odskoczyła z łóżka na którym obie siedziały.

     

    – Ja pie…dole i ty masz coś takiego??? Viki była w szoku.

     

    – Dawaj, zaraz sprawdzimy jaka z ciebie cnotka i poszturchała wibratorem w tyłek Viki.

     

    – Aaa, czy ty …  robiłaś to ze swoim ojcem??? No wiesz, czy cię przeleciał??? pytała Viki.

     

    – On nie, ale  ja jego tak!!!

     

    – Jak to??? Gadaj!

     

    – No wiesz, wyruchałam go w mojej wyobraźni.

     

    – Jak posuwał te cyganki, to ja chciałam być na miejscu tych zdzir.

     

    – No raczej byłam pod nim w mojej wyobraźni, ale jak schodziłam na ziemie to miedzy moimi nogami pracował ten koleś!!! I znowu poszturchała swoim wibratorem koleżankę.

     

    Wiktorie, aż przeszyły dreszcze.

     

    Zauważyła to Kasia.

     

    – Ty suko! Podniecasz się i się zaśmiała.

     

    – Może chcesz spróbować z nim i wskazała na pokaźny wibrator?

     

    – No co ty! Drżącym głosem odpowiedziała Viki.

     

    – Poczekaj suko… Kasia wybiegła z pokoju.

     

    Wróciła coś ukrywając za plecami.

     

    – Ten na początek spenetruje twoją szparkę! Zaśmiała się, i gwarantuję będziesz miała więcej radochy, niż z twoim sekundowcem.

     

    Teraz obie się śmiały, a Viki z wypiekami na twarzy przyglądała się wibratorowi znacznie mniejszego rozmiaru.

     

    – Ok, jak będziesz gotowa to się kiedyś pobawimy, dodała Kasia.

     

     

    Przyśpieszony oddech i mocno rumiane policzki Viki, to efekt wieczornych pogaduch z moją córką.

     

    Przez kolejne dni Viki dokończyła czytanie a robiła to powoli i dokładnie, jakby chciała wczuć się w role mojej córki… podniecało ją to.

     

     

    Tymczasem Ola poznała kolejnego chłopaka, zapraszała go do domu.

     

    Molestowali się wzajemnie w jej pokoju, ale wszystko kończyło się na pieszczotach. Chłopak wychodził od nas z mocno nabrzmiałym rozporkiem.

    Po kilku tygodniach tortur, godził się na warunki i sposób odbycia stosunku z moją córką.

     

    Ukartowany jednak przez moje trzy blondasy.

     

    Ja też miałem trochę przyjemności z tej intrygi.

     

    Nadszedł ten dzień, sobota wieczór.

     

    Chłopak przyszedł do Oli wcześniej, niż planowaliśmy zabawę.

     

    Córka opanowała sytuację, załączyła głośno muzykę i rozebrała się.

     

    Pozostając tylko w stringach.

     

    Chłopak był przekonany, że innych domowników nie ma, bo Ola paradowało prawie nago po całym domu.

     

    Żona i córka brały wspólną kąpiel.

     

    Kiedy Ola przywiązała chłopaka do łóżka i zawiązała mu oczy dała umówiony znak, weszliśmy do jej pokoju.

     

    Muza grała głośno, chłopak nic nie słyszał i nie widział.

     

    Leżał na łóżku ze sterczącą fujarą.

     

    Zaczęła najmłodsza córka, robiąc mu loda a potem go ujeżdżała nie dopuszczając do finału.

     

    Potem dosiadła go moja żona, ta kobieta umie wykorzystać każdy centymetr kutasa.

     

    Ja siedziałem i tylko patrzyłem.

     

    Żona jednak nadgorliwie podeszła do sprawy i chłopak zlał się w niej, za co dostała klapsa od Oli.

     

    Po godzinie zabawy ściszyłem muzykę i zostawiliśmy Ole z jej kolegą.

     

    Kutas wymagał regeneracji, ale córka wprawiona w tej sztuce miała po chwili twardego ptaka już tylko dla siebie.

     

    Po uwolnieniu z więzów chłopak był szczęśliwy, że przeżył taki seks.

     

    Ola w duchu się śmiała, jeszcze nie byłeś we mnie dupku… dodała w myślach. Potem z jej pokoju słychać było tylko stękanie i jęczenie.

     

    Skończyli po kolejnej godzinie.

     

    Chłopak szczęśliwy opuścił dom nie świadom , że zaliczyły go trzy dupy.

     

     

    – To już jest nudne, powiedziała Kasia do mamy i Oli.

     

    – Kolejny facet a ja nie mam przyjemności.

     

    – Ja chcę , żeby facet mnie pieprzył,  ściskał mi cycki… no tak, żeby wiedział kogo jebie!!! Chcę potrzeć mu w oczy.

     

    – Córka  nie wyrażaj się, strofowała ją mama

     

    – Ok pomyślimy i coś zmienimy dodała Ola.

     

    Sam byłem ciekawy co wymyślą.

     

     

    Zbliżał się maj. Moje dziewczyny wydzielały intensywniej feromony.

     

    W tym domu jedynym osobnikiem płci przeciwnej byłem ja, żona jakby nie musiała toby z chu…ja nie schodziła.

     

    Dziewczynki kilka razy w tygodniu wymieniały baterie, wibratory były bardziej zapracowane niż ja.

     

    Któregoś popołudnia w pokoju Kasi, usłyszałem znajome odgłosy.

     

    – Czyżby, córka edukowała Viki?… pomyślałem i zacząłem nasłuchiwanie. Jednak to były odgłosy z jakiegoś filmu erotycznego.

     

    Następnego dnia Koleżanka Kasi za pozwoleniem mamy została u nas na noc. My nie mieliśmy nic przeciwko, bo Viki traktowaliśmy jak członka rodziny. Co nie dosłyszałem to dowiedziałem się po kilku dniach z pamiętnika córki.

     

    Dokładnie opisała noc spędzoną z Viki.

     

    Wiedziała, że to przeczytam a nawet chyba chciała, celowo zostawiając pamiętnik na wierzchu.

     

    Zaczęły od całowania w usta.

     

    Kasia pisała, że pierwszy raz przeszedł ją taki nieznany dreszcz i też pierwszy raz posmakowała kobiecych soków wydzielanych przez koleżankę. Wtapiała swój języczek w piczkę Viki i przypominała sobie, jak ona była lizana przez tylu facetów.

     

    Starała się ich naśladować co nawet jej wychodziło, bo koleżanka wiła się z rozkoszy jak ona w zeszłym roku.

     

    Chciała, żeby Viki zrobiła jej to samo, ale ona wykonała tylko powierzchowne lizanko co nie spodobało się Kasi.

     

    Wsadź mi ten jęzor do środka prosiła koleżankę, a potem złapała ją za głowę i przycisnęła do swojego krocza.

     

    – Ssij suko jak ja ci ssałam.

     

    Viki jednak nie dała rady i wyrwała się.

     

    – Nie chcę, jeszcze nie teraz!

     

    Kasia ochłonęła trochę i wyciągnęła wibratory, które czekały już w szufladzie.

     

    – Który chcesz suko? spytała Kasia.

     

    Viki nie umiejąc się zdecydować zdała się na decyzję Kasi.

     

    – Ok zaczniesz od wielkiego i zaśmiały się obie.

     

    – Wole jednak ten cieńszy, oznajmiła Viki.

     

    – To jak to będziemy robić? spytała mojej córki, wprawionej w tej sztuce.

     

    – Ty wsadzasz mi a ja tobie … Ok? rzuciła Kasia.

     

    Położyły się w pozycji 69.

     

    – Teraz weź go do buzi i naśliń trochę.

     

    – No wiesz, żeby był poślizg. Pouczała Kasia.

     

    Viktoria, czując dotyk sztucznego kutasa uciekała tyłkiem wijąc się ze śmiechu. No nie ta suczka jest dziewicą, śmiała się Kasia.

     

    – Zaraz cię rozdziewiczę, no chyba, że chcesz … no wiesz naturalnego kutasa. Kasia próbowała jeszcze kilka razy wcisnąć naoliwionego już wibratora, ale bezskutecznie.

     

    Zrezygnowała i …powiedziała.

     

    – Ok, teraz ty daj mi mojego kochanka i położyła się na plecy.

     

    – A ciebie zostawimy na specjalną okazję. Dodała.

     

     

    Dziewczynki zbyt często przebywały razem, patrzyły na siebie maślanymi oczkami. Zakochiwały się w sobie.

     

    – Słuchaj Kasia, aaa czy ja no wiesz mogłabym jechać z wami do tych Czech? spytała nieśmiało Viki.

     

    – No, bo wiesz mama się zgadza. Kasę da na ten wyjazd.

     

    – Tylko pyta czy wy mnie zabierzecie?

     

    – Haha zaśmiała się Kasia… słuchaj suczko ty nie wiesz co tam cię może spotkać!!! My jedziemy tam… no wiesz na ostre jebanie.

     

    – A ty jeszcze prawie dziewica… i znowu się zaśmiała.

     

    – Pozwolę ci mnie rozdziewiczyć, tylko pogadaj z rodzicami czy mnie weźmiecie??? proszącym głosem dodała Viki.

     

    – Ok!!! I już w małej główce Kasi snuł się plan.

     

     

    Po kilku dniach nasza Kasia zapytała nas, czy może zabrać koleżankę na wczasy do Czech.

     

    Byliśmy przeciwni, ale ona tak nalegała i szantażowała nas ,że bez niej nie pojedzie.

     

    – Kochamy się i chcemy razem tam jechać i to robić! dodała Kasia.

     

    – No a co jak twoją Viki no i ciebie będzie chciał przelecieć jakiś facet? spytałem.

     

    – Tato!!! nie znasz tego?

     

    – Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek.

     

    Zaśmiała się i obiecała, że przygotuję Viki na wszystkie niespodzianki te miłe i niemiłe.

     

    Był koniec maja, Viki miała już paszport i zgodę mamy na wyjazd z nami.

     

    Tylko był jeszcze jeden mały problem… Ona była dziewicą.

     

    I z tym problemem Kasia zwróciła się do nas a głównie do mamy.

     

    – Mamo chce, żeby tata rozdziewiczył moją Viki.

     

    – Cooo… aż krzyknąłem, a ja tu już nie mam zdania? spytałem.

     

    – Tato spodoba ci się to!!! Gwarantuje.

     

    Poważnym głosem powiedziała Kasia.

     

    Żona spojrzała na mnie i się zaśmiała.

     

    – No co. odmówisz swojej córuni? Lubisz czarnulki a ja się zgadzam.

     

    W spodniach dźwignęło mi się ciśnienie.

     

    – Tato lepiej jak ty ją rozdziewiczysz.

     

    – A na wczasach nie będzie się krew lała bynajmniej… i się zaśmiała.

     

    A jak się zabezpiecza spytałem? Kasia, aż mnie uścisnęła uznając to pytanie za moją zgodę.

     

    – Bierze tabletki, podobne do naszych.

     

    Lekarz powiedział, że ma lekko uszkodzoną błonkę. – dodała.

     

    – A ty dokończysz dzieła !

     

    I ponownie mnie uściskała.

     

    – Dobra już dobrze, a ona zgadza się na to?

     

    – Yyy jeszcze nie wie, że to ty!!! powiedziała Kasia ze skruszoną miną.

     

    – No nie… jestem w szoku, co ty córka kombinujesz

     

    – Oj tato, zostaw mi to i szykuj się na sobotę.

     

    Ty też mamo!… chyba chcesz popatrzeć!!!… dodała i wyszła zadowolona do koleżanki.

     

    W mieszkaniu Viki, dziewczyny nie mogły swobodnie rozmawiać, więc Kasia zaprosiła ją do nas na jutro.

     

    Była środa a Kasia nie wiedziała jak zacząć i przekonać Viki do seksu zemną. Dziewczyny spotkały się po szkole.

     

    – Wiesz co! Mam problem z tobą, bo mam plan a nie wiem czy ty się zgodzisz? powiedziała Kasia

     

    – Jaki no jaki gadaj, pytała zaciekawiona Viki.

     

    – Kocham cię suko i chciałabym, żeby cię rozdziewiczył ktoś kogo ja kocham.

     

    – Ja też cię kocham odparła Viki, a kogo ty jeszcze kochasz??? spytała.

     

    – Domyśl się mała!!!

     

    – O nie nie nie!!! protestowała Viki

     

    – Wole, żeby to zrobił ktoś kogo ja kocham a tatę kocham!!!

     

    – Przemyśl to, bo jesteś umówiona na sobotę. Masz trzy dni.

     

    – A jak nie to co? odparła Viki.

     

    – To wakacje spędzimy osobno! Wybieraj suko.

     

    Kasia dwa dni czekała, czy kolejny szantaż, tym razem na koleżance przyniesie efekt.

     

    Jak zwykle moja córka dopięła swego. Co z niej wyrośnie! zastanawiałem się.

    A dziewczynki szykowały się już na jutrzejszy występ.

     

    Kasia depilowała pisie koleżanki, zostawiając wąski czarny pasek nad szparką.

     

    – Trochę się boję! zaczęła Viki.

     

    – Zerżnie  cię delikatnie, już ja tego dopilnuję! odparła Kasia

     

    I językiem sprawdziła, czy dokładnie wykonała swoją robotę.

     

    Viki wyprężyła tyłek a Kasia mocniej przyssała się do jej piczki.

     

    – Słodka jesteś, resztę rozkoszy dostaniesz jutro suczko i odsunęła usta od jej łona.

     

    Na sobotę Viki wyprosiła mamę o nocleg u nas.

     

    Czas płynął szybko a dziewczyna nie wiedziała, jaki scenariusz wymyśliła jej Kasia.

     

    Myślała, że przyjdę wieczorem przelecę ją i po sprawie.

     

    Ale się myliła, o czym się przekonała za chwile.

     

    Kasia przygotowała dla niej niezapomniane doznania jakich sama doświadczała w zeszłym roku.

     

    Siedziała sama w pokoju Kasi i drżała.

     

    – Chodź suczko! Już czas! usłyszała głos Kasi za plecami.

     

    Weszły do salonu w samej bieliźnie.

     

    Wiktoria lekko się speszyła widząc nas wszystkich.

     

    Na fotelach siedziały żona i Ola w przeźroczystych szlafroczkach.

     

    Ja w bokserkach czekałem na moją ofiarę, przy niewysokim stole nakrytym narzutą z plamami, którą to Kasia zabrała z Bułgarii na pamiątkę.

     

    Viki zbliżyła się do mnie a Kasia stojąc za nią pozbawiła ją bielizny.

     

    Naga, jędrna, młoda dziewczyna stała przede mną i wpatrywała się w zgrubienie na moich bokserkach. A ja w jej czarne łono i pokaźnego rozmiaru cyce w kształcie stożka zakończone nabrzmiałymi z podniecenia sutkami.

     

    Pełniąca rolę mistrza ceremonii Kasia szybkim ruchem uwolniła moje zgrubienie. Viki lekko się odsunęła i wpatrywała w mojego sterczącego kutasa, który zmierzał w jej kierunku.

     

    Kiedy dotarła do rantu stołu Kasia położyła swoją dziewczynę na nim i rozchyliła jej nogi namaszczając olejkiem jej łono.

     

    Widownia manipulowała rękami miedzy nogami.

     

    Zatrzymałem się, rozchyliłem jej uda.

     

    Dziewczyna drżała a Kasia złapała za mojego kutasa i delikatnie muskała nim piczkę Viki, skupiając się na łechtaczce. Ona głęboko oddychając drżała i czekała. Kasia sterując moim członkiem rozchylała jej szparkę coraz głębiej go wprowadzając, aż kutas natrafił na opór. Stałem delikatnie posuwając kutasem i czekałem na znak.

     

    Kasia pocałowała Viki w usta, spojrzała na mnie i się odsunęła.

     

    Złapałem za uda i kilkoma gwałtownymi ruchami zagłębiłem kutasa, aż po same jaja uciskając twarde cyce. Dziewczyna po kilku głośniejszych dźwiękach, już tylko jęczała głęboko oddychając.

     

    Jebałem młode ciałko kilkanaście minut zostawiając w niej sporą ilość spermy za co widownia nagrodziła mnie brawami.

     

    Zadowolony wyciągnąłem sterczącego kutasa w barwach narodowych z jej pizdy. Uśmiechając się ukłoniłem.

     

    A kolorowa sperma wypływała z niej, plamiąc narzutę.

     

    Kasia podniosła ciężko dyszącą koleżankę i powoli opuściły salon.

     

     

    Żona patrzyła na moje stercze  z podziwem.

     

    – No patrz jeszcze stoi… musisz być ostro napalony, masz ochotę na mnie?

     

    I skierowała się w stronę sypialni, ja po łazience dołączyłem do niej.

     

    A Ola zabrała się osamotniona do swojego pokoju zużywać kolejne baterie.

     

    Ja z jeszcze sterczącym zabrałem się za żonę.

     

    – Młoda suka jędrna, to sterczy ci nawet po zlaniu się, a zemną zaraz pada.

     

    – Kochanie jesteś zazdrosna?

     

    – Jestem, ale o jej młode ciałko.

     

    – Masz ochotę jej skosztować? spytałem

     

    – Może, jak córka się nią nacieszy, bo teraz są zafascynowane sobą.

     

    – No wiesz odkrywają nowe doznania! dodałem zapinając żonie kutasa po same jaja.

     

    – Podobało ci się? spytała

     

    – Tak! odpowiedziałem i dalej jebałem.

     

     

    Kasia z Viki po prysznicu, leżały przytulone w łóżku całując się i wymieniając wrażenia.

     

    – Bolało? spytała czule Kasia.

     

    – Na początku a potem było super, jeszcze czuję dreszcze i jego kutasa. – Dodała.

     

    – Miałaś rację twój tata umie zaspokoić kobietę!

     

    – Ej suko nie przyzwyczajaj się.

     

    – Wiesz! Ja pierwszy raz dotykałam jego kutasa! Myślałam, że mi nie pozwoli. Ale chyba był tak wpatrzony w twoją piczkę, że nie zwracał na mnie uwagi… Trochę ci zazdrościłam.

     

    I wsadziła palce w pizdę Viki, ta zaczęła ruszać zgrabnie tyłkiem.

     

    Kasia wyjęła paluszki z jej łona i zlizała z nich biało-czerwoną spermę.

     

    – Teraz czuję was oboje, twoja krew – jego sperma.

     

    Viki nic nie mówiła tylko słuchała i obserwowała napaloną Kasię.

     

     

    Po kilku dniach Kasia szlifowała szparkę Viki, zmieniając wibratory na coraz grubszy.

     

    Wiktoria wreszcie się otworzyła i dopingowała Kasie.

     

    – Dawaj mała, pieprz, wal, jeb mnie ty suko.

     

    Te słowa wzmagały u niej  podniecenie.

     

    Kasia wylewając poty zaspokajała koleżankę, jak umiała najlepiej.

     

    Po fali orgazmów obie padały sobie w ramiona całując się.

     

    – Teraz wiem co czułaś, jak cię jebał ten wielki kutas… powiedziała Viki.

     

    – Ciekawe czy jeszcze znajdziemy taki okaz! dodała Kasia.

     

    – Dlatego jedziemy do Czech, a tam wiesz jest masa plaż nudystów, więc szukanie będzie łatwiejsze… i się zaśmiała.

     

    – A ty nie będziesz się wstydzić tylu ludzi i niektórych facetów gapiących się na twoje wdzięki??? spytała Kasia.

     

    – Będziesz mnie zasłaniać… powiedziała Viki.

     

    – Haha zaśmiała się Kasia i dodała.

     

    – Słuchaj suczko obiecałam rodzicom, że cię na wszystko przygotuję.

     

    – Dobra zaczynamy lekcję bo czasu już nie wiele… zaśmiała się Kasia

     

    – Wstawaj i idź do kuchni przynieś coś do picia z lodówki, zaschło mi w gardle. Viki wstała zarzuciła na siebie szlafroczek i chciała wyjść.

     

    – Nie suko… oddawaj go, masz iść nago.

     

    – Ale tam słyszę twojego tatę.

     

    – I twojego niedawnego kochanka, a tam będą  setki potencjalnych twoich kochanków zaglądających ci między nogi… dodała Kasia.

     

    Uchyliła drzwi i wypchała nagą koleżankę, sama zostając w drzwiach obserwowała zachowanie Viki.

     

    Dziewczyna szła prawie na palcach, żeby nie zwrócić niczyjej uwagi.

     

    Ale nagie ciało wzbudziło moje zainteresowanie.

     

    – Co dziewczynki zgubiłyście szlafroczki? spytałem

     

    Kasia stała w drzwiach i zanosiła się ze śmiechu.

     

    – Tato, trenujemy… powiedziała.

     

    – A rurkę zainstalować wam w salonie? spytałem dziewczynek.

     

    – Możesz, ale na razie  gap się na nią, musi wyzbyć się wstydu…dodała Kasia.

     

    – Ja już ją widziałem nago to się nie liczy. Ciekawe jak się zachowa przed kimś kogo nie zna.

     

    – A jest chłopak u Oli? spytała Kasia.

     

    Viki biegiem uciekła do pokoju.

     

    – To cię nie minię. Uciekaj sobie.

     

    Naga Córka skierowała kroki do pokoju Oli wchodząc bez pukania.

     

    – Co chcesz dołączyć? spytała Ola.

     

    – Innym razem, teraz pożycz mi twojego kolesia, na pięć minut do salonu i się zaśmiała

     

    Po chwili obie nagie niewiasty weszły do salonu.

     

    Chłopak Oli, aż się podniósł z wrażenia jak zobaczył nagą Viki, która podeszła nieśmiało i podając rękę wszystkim gapiom uciekła znowu do pokoju Kasi.

     

    – To jakieś przedstawienie? spytał chłopak Oli.

     

    – Tak trenują coś małolaty… powiedziała i oboje wrócili do pokoju Oli.

     

     

    – Fajny ten chłopak Oli wyszeptała Viki.

     

    – Nie chcę się nim podzielić, ale kiedyś go przelecimy powiedział Kasia.

     

    – No ja jestem chętna.

     

    – Co już ci się jebać chce suko? zaśmiała się Kasia.

     

    – No to jesteś już gotowa na wakacje pod tym kątem.

     

    – Tylko z nagością musisz się oswoić.

     

    – Chyba sobie z tym poradzę, powiedziała Viki.

     

    – Już mnie to rajcuję. Teraz chodź popieścimy się. Dodała.

     

    Wzięła Kasię za rękę i wylądowały na łóżku.

     

     

                                 Czas płynął szybko, do wyjazdu zostało kilka dni.

     

    Dziewczyny pakowały się już tydzień a ja pół godziny.

     

    Kiedy wszystko było już zapięte na ostatni guzik, zapakowaliśmy się do naszego Vana i w drogę.

     

    Granice przekroczyliśmy w Kudowie Słone, potem jakieś 50 km

    i piękne widoki, raj dla oczu i nie tylko Mieliśmy wykupiony cały domek kempingowy w Opatowicach niedaleko Hradec Kralove. Łóżek było osiem w trzech pokojach.

     

    Czysta woda piękna plaża FKK , nagi bufet, no i w skrócie… wszystko nagie.

     

    Po ulokowaniu się w domku, lekko stremowane dziewczyny cały wieczór oglądały swoje nagie ciała.

     

    Raj dla oczu miałem nie wychodząc na plażę.

     

    Towarzystwo było międzynarodowe, naszych krajanów też było słychać.

     

    Przeważali jednak pepiki, którzy mieli podobny domek obok nas.

     

    Następnego dnia po śniadaniu, już mocno stremowane dziewczyny razem zemną pomaszerowały na plaże.

     

    Pogoda w pierwszych dniach nam dopisała.

     

    Dziewczyny smażyły nagie ciała na plaży, zażywały kąpieli w chłodnej wodzie i obserwowały a raczej szukały ciekawych okazów.

    Bo nie będę ukrywał, po to tu przyjechaliśmy.

     

    Jednak skurczone członki, też od zimnej wody nie robiły specjalnego wrażenia na moich paniach. A golasów w różnym wieku i płci było około 500 osobników.

     

    Po wieczornej naradzie rozważaliśmy szukanie innej plaży.

     

    Następny dzień i inne spojrzenie na rzeczywistość dawała nadzieję, że moje dziewczyny coś zaliczą.

     

    Obok naszego domku mieszkała grupka mężczyzn w różnym wieku.

     

    Obecność tylu kształtnych kobiet kusiła tych facetów, szczególnie wieczorem. Zaczęły się częste zaproszenia a to na piwo czy wino.

     

    Jednak moje dziewczyny postawiły twardy warunek tym facetom.

     

    Kalecząc ich język daliśmy im do zrozumienia.

     

    – Nie ma u was holki to my do was nie pójdziemy. Stwierdziłem i myślałem, że dadzą nam spokój, ale…

     

    Już po południu następnego dnia przyszedł do nas facet z dwiema też nagimi holkami. I też kalecząc nasz język, zaprosili nas na wieczór do ich domku.

     

    – No to macie co chciałyście – załatwili dziewczyny… teraz głupio odmówić

     

    Wieczorem niechętnie, moje cztery dziewczyny w tym Viki z ręcznikami na tyłkach pomaszerowały do domku obok, a ja za nimi.

     

    cdn…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36