Author: admin

  • Trzech na jedna cz. II

    Obudziłam się czując przyjemne ciepło w podbrzuszu. Otworzyłam oczy i przez moment nie miałam pojęcia gdzie się znajduję. Wtedy zobaczyłam obok siebie twarz Dominika i przypomniałam sobie całą wczorajszą noc. Uśmiechnęłam się i przeciągnęłam. W tym samym momencie ktoś rozłożył mi nogi i zaczął robić delikatną minetę. To był Aleks. Ten język rozpoznałabym wszędzie. Lizał moją łechtaczkę, a w tym czasie jego 2 palce powoli wchodziły w moją wilgotną cipkę. Takie poranki mogłabym mieć zawsze. Dominik i Marek powoli masowali moje piersi, bawiąc się sutkami, czym doprowadzali mnie do jeszcze większego szaleństwa. Kiedy moje plecy zaczęły wyginać się w łuk z rozkoszy, palce Aleksa przyspieszyły i stały się bardziej brutalne. Jego język również. Drażnił mój mały guziczek rozkoszy tak intensywnie i długo aż wydałam z siebie jeden przeciągły krzyk rozkoszy. Moja pupa i biodra opadły na łóżko, a ja oddychałam tak ciężko, jakbym właśnie przebiegła maraton. Aleks uśmiechnął się, puścił mi oko i powiedział “Dzień dobry, śliczna”. O matko na sam dźwięk jego głosu i na widok uśmiechu, poczułam, jak moja dopiero co wylizana cipka znów jest mokra. Usiadłam na łóżku i wzięłam fiuta Aleksa w usta. Najpierw tylko główkę, jednocześnie dłońmi odszukałam “sprzęty” Marka i Dominika. Aleks złapał moje włosy i zaczął delikatnie wchodzić w moje usta. Pozwoliłam mu się w nie ruchać i chyba pierwszy raz od bardzo dawna zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Przeniosłam się na kolana i momentalnie ręka Marka wylądowała między moimi udami, bezbłędnie odnajdując łechtaczkę. Moje usta za to odnalazły fiuta Marka. Teraz on wziął przykład z Aleksa i posuwał moje usta. W tym czasie Dominik zaczął pieścić moją pupę. Najpierw delikatnie ją głaskał a później dostałam kilka niegroźnych klapsów. Przez te klapsy zapragnęłam poczuć w ustach Dominika. Przyciągnął mnie gwałtownie i zaczął rżnąć, wkładając mi swojego dużego fiuta głęboko w gardło. W końcu przestał. Klęczałam przed trzema kolesiami, z mokrymi od mojej śliny sterczącymi kutasami i wiedziałam, że zabawa się dopiero zaczyna. Moja dłoń powędrowała w stronę mojej mega mokrej cipki, ale Marek złapał mnie za rękę zdecydowanym ruchem. Aleks pokręcił głową “o nie, kochanie, dziś pobawimy się inaczej”. Z półki obok łóżka wyciągnął cztery dosyć długie kawałki materiału. Natychmiast zrozumiałam o co chodzi. Położyłam się wygodnie a chłopcy przywiązali mi ręce i nogi do łóżka. Nie miałam wyjścia, byłam zdana na nich. Aleks zasłonił mi również oczy. Leżałam bezbronna i czekałam na ciąg dalszy. Byłam mega podniecona. To była kolejna fantazja, która zaczynała się urzeczywistniać. Po chwili totalnego bezruchu, poczułam dłonie na wewnętrznej stronie moich ud. Delikatnie przesuwały się w górę, musnęły wilgotną, gorącą cipkę i przesunęły sie wyżej, na piersi. Trąciły lekko sztywne z podniecenia sutki. Po chwili poczułam wokół nich czyjeś usta. Język na brodawkach i lekkie ssanie doprowadzało mnie do rozkoszy, szczególnie gdy w tym samym momencie poczułam palce w swojej cipce. Wsuwały się powoli i delikatnie. Potem przeniosły się w górę, trąciły łechtaczkę i znów wrociły do pochwy. Nie wiedziałam czyje to palce i czyje usta, ale gorąco rozpływało się po moim ciele i czułam jak z mojej cipki wypływają soki. Wtedy palce wylądowały w moich ustach, a w moją cipkę wbił się kutas. Twardy i duży. Dominik. Zaczął mnie posuwać powoli, rytmicznie i coraz szybciej. Mocniej. Głębiej. Moje biodra wyginały się w jego stronę. W pewnym momencie czułam, że zaczyna dochodzić, bo zaczął mnie rżnąć tak mocno, że aż podskakiwałam. Jego jaja obijały się o moją pupę. Jeszcze kilka ruchów i poczułam wystrzał. Dominik położył się na mnie i nie wychodząc masował lekko łechtaczkę. To sprawiło że znowu wygięłam plecy w łuk. Wtedy wyszedł ze mnie i poczułam jak po pupie spływa mi jego ciepła sperma. W tym samym momencie jego miejsce zajął kolejny chłopak, chyba Marek. Wbił się we mnie wpychając resztę spermy Dominika w moją cipkę. Zaczął mnie ruchać. Wchodził aż po same jaja, po czym wychodził całkowicie. W końcu został w środku i tylko ruszał biodrami, masując mi jednocześnie łechtaczkę. Tego było za wiele. Moje ciało przeszedł kolejny spazm, moje biodra wyginały się w stronę Marka, a cipka zaciskała się na jego fiucie, jakby nie chciała go wypuścić. Kolejny strzał we mnie. Ledwo wyszedł, poczułam trzeciego nabrzmiałego kutasa u wejścia mojej pochwy. Najpierw jednak poczułam w niej palce Aleksa. Delikatne, ale niecierpliwe, potem jego fiut otarł się o moją łechtaczkę i przez całą cipkę, ale nie wchodził. Drażnił się ze mną. Powoli czułam jak podniecenie we mnie narasta. Wypięłam w jego stronę biodra, ale cofnął się. Znów podrażnił łechtaczkę i wejście, ale po raz kolejny nie wszedł. W końcu nie mogłam już wytrzymać i wyjęczałam “zerżnij mnie w końcu, proszę. Nie wytrzymam dłużej”. Wtedy wbił się we mnie po same jaja i zaczął pieprzyć mnie tak jak jeszcze nigdy nikt. Po paru chwilach poczułam, że mnie odwiązali a Aleks jednym ruchem przewrócił mnie na brzuch i kazał wypiąć pupę. Wbił się we mnie od tyłu, i łapiąc za włosy ruchał jeszcze mocniej niż wcześniej. W końcu wystrzelił. Wyszedł ze mnie, chciałam opaść na łóżko ale poczułam czyjeś dłonie na biodrach i kolejny kutas wbił się w moją obspermioną cipkę. To był Dominik. Ręką docisnął mnie do łóżka i rżnął coraz mocniej. Po chwili wyszedł i przekazał mnie Markowi. W ten sposób pieprzyli mnie na przemian kilka minut. Moje jęki było chyba słychać wszędzie. W końcu podnieśli mnie na kolana i zobaczyłam przed sobą ich nabrzmiałe ociekające moimi sokami i ich spermą fiuty. Były gotowe do kolejnych strzałów. Brałam je po kolei do buzi, aż wystrzelili, praktycznie jednocześnie, wylewając na moją twarz kolejne porcje spermy. Zlizałam ją z ich fiutów a resztę wtarłam w piersi i cipkę. Potem opadłam na plecy. Byłam spocona i przyjemnie zmęczona. Na koniec Marek i Dominik znów zaczęli się bawić moimi sutkami, liżąc je, ssąc i przygryzając a Aleks zrobił mi najlepszą palcówkę w życiu. Dostałam orgazm jakich mało, tylko mój. Mogłam się na nim skupić w 100%. Drżałam chyba jeszcze przez kolejne 10 minut. Po wszystkim wzięłam prysznic i przy przyzwoleniu chłopaków poszłam się jeszcze przespać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • Pierwszy raz za kase

    To będzie historia w 100% prawdziwa. Moja własna sprzed kilku dni. Ale do rzeczy. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się na rozpoczęciem kariery w sponsoringu. Miałam kilka bliższych i dalszych koleżanek, które były w tej branży od jakiegoś czasu i szczerze powiedziawszy coraz bardziej im zazdrościłam. Zaczęłam więc od zalogowania się na odpowiednie portale. Potem już tylko obserwowałam jak moja skrzynka odbiorcza się zapełnia. Z góry odrzucałam propozycje typu: “1000 za numerek, najlepiej dziś”. Nie o to chodziło. Raczej o znalezienie jednego, może dwóch dobrze sytuowanych kolesi, na coś bardziej długotrwałego. W końcu jeden z nich, o mile brzmiącym nicku Gentleman, przyciągnął moją uwagę. Tylko 5 lat starszy ode mnie, co nie jest bez znaczenia (nie wyobrażałam sobie seksu z facetem w wieku mojego ojca) i pisało nam się całkiem przyjemnie. Żonaty, więc naprawdę mogę liczyć na dyskrecję. W końcu umówiliśmy się na nadchodzącą niedzielę. Kazał mi zarezerwować hotel. W planach najpierw kolacja, wino a potem cała noc i ranek seksu. Rozmawialiśmy o tym rano, po mojej nocnej zmianie, ja leżąc nago w łóżku, on w pracy (jest agentem nieruchomości). Od rezerwacji hotelu przeszliśmy do tego co będziemy robić po kolacji i autentycznie zrobiłam się mega napalona na to spotkanie. Napisałam mu, że jestem cała mokra i że nie mogę się doczekać, a wtedy on zaproponował, że przyjedzie teraz jeśli mam ochotę. Chwila zastanowienia, dwa głębokie wdechy i odpisałam: “ok, bądź za 40 minut”. Napisał, że będzie i poprosił bym zostawiła otwarte drzwi a sama czekała na niego nago w łóżku. Szybko skoczyłam pod prysznic w celu odświeżenia się i podgolenia różnych części mojego ciała. Za dokładnie 40 minut leżałam, a raczej siedziałam oparta plecami o ścianę, w łóżku. Usłyszałam pukanie i odgłos otwieranych drzwi. Po chwili usłyszałam “cześć” a w drzwiach pokoju stanął średniego wzrostu facet o czarnych włosach, ciemnych oczach i sympatycznym uśmiechu. Nie, nie był obłędnie przystojny i na ulicy raczej nie zwróciłabym na niego uwagi, ale ujął mnie tym uśmiechem. Odwzajemniłam go czując zarówno podniecenie jak i lekki stres. W końcu miałam dać się przelecieć obcemu człowiekowi, którego dopiero co zobaczyłam. Natomiast on pewnym siebie krokiem wszedł, zdjął z siebie ubrania i podszedł do łóżka. Szybkim ruchem ściągnął ze mnie kołdrę i spojrzał na moje ciało. Uśmiechnął się z aprobatą i klęknął na łóżku rozchylając mi nogi. Po chwili poczułam jego język na mojej dokładnie wygolonej cipce. Odnalazł łechtaczkę i zaczął się nią bawić, jednocześnie wsunął we mnie palec. Podniósł głowę, uśmiechnął się i powiedział: “ciasna cipka, takie lubię”, po czym wrócił do robienia mi minety. Zaczęłam odczuwać rozkosz, był dobry w te klocki. Z mich ust wydobyło się głębsze westchnienie. Wtedy podniósł się i wszedł we mnie swoim dosyć grubym fiutem. Jęknęłam, a on zaczął mnie posuwać. Najpierw powoli, wkładał go i wyciągał, potem przyśpieszył. Po paru chwilach wyszedł ze mnie i znów zaczął lizać moją cipkę. Zaczęło być coraz przyjemniej. Zobaczył, że moje plecy lekko się wyginają i przeniósł się wyżej wsadzając mi swojego członka w usta. Zaczęłam go ssać. Był duży i smakował mną. w tym czasie jego dłonie pieściły moje spore piersi. Trzymał sutki między kciukiem i palcem wskazującym i posuwał mnie w usta. Po chwili przestał i odwrócił mnie na plecy, każąc wypiąć pupę. Wbił się we mnie od tyłu i dał klapsa. Pisnęłam z rozkoszy, więc zaczął rżnąć mnie szybciej co chwila uderzając mnie w pupę. Zaczęłam dochodzić, wyczuł to bo przyśpieszył i złapał mnie za włosy. Wbijał się we mnie tak mocno i szybko, że doszłam niemal momentalnie. Mój jęk był głośny i długi. Wyszedł ze mnie i położył się na łóżku ciągnąc mnie na siebie. Usiadłam na nim i zaczęłam go ujeżdżać. On w tym czasie bawił się moimi piersiami. Położyłam swoje dłonie na jego i kontrolowałam siłę ucisku, potem przeniosłam nasze dłonie na moje pośladki i zaczęłam szybciej poruszać biodrami. Po kilku minutach kazał mi z siebie zejść i znów wsadził mi swojego członka w usta. Kilka pchnięć i pozycja klasyczna. Zarzucił sobie moje nogi na swoje ramiona i posuwał mnie powoli i dokładnie. Znów poczułam rozkosz. Zauważył to i odwrócił mnie znów do pozycji na pieska. Jedną dłonią docisnął mnie do łóżka drugą dawał klapsy. Nie ma nic lepszego niż seks od tyłu, przynajmniej dla mnie. Gdy znów zaczęłam pojękiwać wyszedł ze mnie i zaczął bawić się moją łechtaczką w tej pozycji, jednocześnie posuwając mnie palcami. To było za dużo… Zaczęłam jęczeć i dyszeć, doszłam po raz drugi. Byłam spocona a moja cipka była zlana moimi sokami. Wtedy odwrócił mnie na plecy i wsadził mi fiuta w usta. Czułam, że za chwilę i on dojdzie. Posuwał mnie intensywnie, podczas gdy ja bawiłam się jego jajami. Po chwili poczułam jak wystrzela mi prosto w gardło. Z tej rozkoszy, o którą mnie przyprawił połknęłam wszystko, co wywołało na jego twarzy mega uśmiech. Wyszedł z moich ust i pocałował. Potem poszedł wziąć prysznic. Gdy wrócił leżałam nadal, niezdolna do ruszenia się. Usiadł obok z wciąż lekko stojącym fiutem i pomasował mi piersi i cipkę. Zaczęliśmy trochę gadać, poopowiadał chwilę o swoim życiu, domu po czym zaczął się ubierać. Spojrzał na mnie i wyciągnął z kieszeni 700zł. “Dziś tylko kasa, bo nie zdążyłem nic ładnego Ci kupić tak szybko. Ale w niedzielę dostaniesz coś co Ci się spodoba”. Wzięłam pieniądze i usiadłam na łóżku. Podszedł do mnie i cmoknął w usta, jednocześnie szczypiąc moją pierś. “Ale jesteś sexy. Widzimy się w niedzielę. Dzięki, pa”. Uśmiechnął się i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Już nie mogę się doczekać niedzieli. Skoro w ciągu godziny doprowadził mnie do orgazmu 2 razy, to co będzie przez całą noc. Sprawozdanie już wkrótce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • MW-Preludium Rozdzial II Majka

    – Czy mogę przyjść z koleżanką z klasy?

    – Też pytanie!  Wiesz, czasem wystarczy, że coś powiesz i już mi… serce rośnie, sama zobacz. – Kładę jej rękę na moim ptaku.  – A co to za koleżanka?

     – Z mojej klasy, też by chciała spróbować, strasznie się napaliła a jeszcze nigdy…no wiesz.

    – Co, no wiesz? Powiedz to! Przecież się już nie wstydzisz.

    – No, jeszcze się nie ruchała, nawet nie obciągała, zazdrości mi. Nawet tych moich żałosnych, dotychczasowych przeżyć. – Udaję, że się zastanawiam.

    – A jak wygląda ta twoja koleżanka?

    – Bardzo ładna, szczupła, wysoka, blond loczki.

    – A na cipce też ma blond loczki?

    – Ma, w końcu ma już 15 lat, tyle co ja. – Oniemiałem. Piętnastka! Jakoś nie było okazji spytać o wiek ale dawałem jej….17?  

    Żeby zyskać więcej czasu, pytam:

    – Skąd wiesz, widziałaś?

    – W szatni po basenie, specjalnie podejrzałam, bo chciałam wiedzieć, czy tylko mi już rośnie futerko.

    Dwie piętnastki tylko dla mnie – No raj. Ale piętnastki!? A co mi tam. Wchodzę w to! Wszedłem w jedną, wejdę i w drugą! I mówię.

    – No dobrze, przyjdźcie razem, ale niech przyjdzie w krótkiej sukience i bez majtek, zobaczymy, czy naprawdę jej zależy. 

    Nie zaszkodzi, jak się laska zestresuje i podnieci zasuwając przez miasto z cipką pieszczoną wiatrem.

    Przychodzą nazajutrz, prosto po lekcjach, obie zdyszane, zarumienione i śliczne w swych zwiewnych letnich sukienczynach.

    – Jak ci na imię piękna?

    – Majka – mówi, skromnie spuszczając wzrok.

    – Patrz na mnie, Majka, nie na moje jajka – składam częstochowskie rymy. Rumieni się, ale podnosi te swoje śliczne oczęta i spogląda na mnie. 

    – Najpierw sprawdzę, czy spełniłaś warunek.  – Patrząc jej w oczy, wyciągam rękę, wsuwam pomiędzy cokolwiek drżące kolana i powoli sunę w górę pomiędzy gładkimi udami, aż zatrzymuje mnie cipka. Nie majteczki. Faktycznie nie ma nic pod sukienką. Drży, odruchowo zaciska uda ale się nie cofa. Musi być nieźle podniecona, świadczy o tym lepka wilgoć na mych palcach, to był dobry pomysł, kazać jej paradować przez miasto bez majteczek.

    – Zdjęłyśmy jeszcze w szkole, zaraz po ostatniej lekcji – mówi z dumą Kaśka. A niech mnie – moja druga ręka automatycznie wędruje pod sukienkę Kasi, zaciskając się na jej piczce.

    – Czy teraz Majka może poznać twoje jajka? – Trawestuje mnie Kasia.

    I nie czekając na zezwolenie zaczyna majstrować przy moim rozporku. Z pewną trudnością, bo niełatwo było wyciągnąć taki nabrzmiały wałek, wyjmuje go na zewnętrz, jej dłoń wraca po jajeczka. Majce świecą się oczy.

    – Mogę? – Szepce.

    – Proszę bardzo, poznajcie się. – Wyciąga rękę i ostrożnie dotyka mego drąga, po czym zaczyna go delikatnie głaskać, w końcu łaskocze moje nabrzmiałe jądra. I tak stoimy w drzwiach nie mogąc tego przerwać, ja z rękoma w dziewczyńskich kroczach, one z łapkami na moim przyrodzeniu. Te ich krocza są całkiem różne, owszem, oba równie wilgotne, ale Kasine z dużą łechtaczką i  frędzelkami, zwykle uroczo zwisającymi, teraz rozpłaszczonymi na mojej dłoni. U Majki wyczuwam dłonią tylko sporą muszelkę z przedziałkiem kryjącym te wszystkie pyszności.

    – Sądząc po tym, jakie jesteście obie mokre, nieźle się bawiłyście po drodze?

    – Oj tak, trochę wieje i podwiewało nam sukienki, to było podniecające iść przez miasto, wśród ludzi nieświadomych, że jesteśmy bez majtek, byle podmuch wiatru mógł nas zdekonspirować.

    – No a gdzie macie te majteczki? Sięgają do teczek i wyjmują dwie pary zwykłych bawełnianych, białych majtek. Wącham je z lubością.

    – Pachną waszymi piczkami, musiałyście popuszczać już od rana.

    – No wiesz, o niczym innym nie mogłyśmy myśleć, jak tylko o naszym spotkaniu. 

    – To takie wielkie majtasy nosicie? – pytam jeszcze ze śmiechem.

    – No wiesz, do szkoły do takich krótkich sukienek nie da rady w stringach. I tak koledzy w klasie oczy sobie wypatrują gapiąc się nam miedzy nogi. Jak siedzimy w ławkach, majtki nam widać, nie ma siły.

    – Ale staników, widzę, nie nosicie?

    – W szkole musimy, nauczyciele sprawdzają, gdzie indziej nie. Zdjęłyśmy razem z majtkami.

    – Ja myślę, grzech ukrywać takie jędrne piersiątka, no chyba, że w moich rękach. Tyle, że nie mam rąk – dalej trzymam obie dziewczyny za cipki.

    Zaczynam iść tyłem, nie wyjmując rąk spod sukienek, idą za mną  i czuję rozkoszny ruch ich kroczy, pracę ud na moich dłoniach. Przesuwam je głębiej, wciskam dłonie pomiędzy pośladki opierając nadgarstki o cipki. Teraz czuję także ruszające się tyłeczki, pośladki   zaciskające się na moich dłoniach.

     –Nieźle cię rajcujemy, co nie? – pyta Kaśka. Jestem w stanie tylko kiwnąć głową. Śmieją się, porozumiewają wzrokiem i zaczynają równocześnie ściągać przez głowę sukienki. Moim oczom ukazują się dwa świeże, nagie ciałka. Kaśka bardziej zaokrąglona, wyraźnie zaznaczone uda, płaski brzuszek, piersiątka, jak połówki pomarańczy. Majka o wąskich udach, stożkowate cycuszki zakończone cudnymi, sterczącymi teraz z podniecenia różowymi sutkami. Dwie śliczne, zgrabne i chętne piętnastolatki. Nic, tylko korzystać ile wlezie. Pieścić, lizać, ruchać na wszelkie sposoby, napełniać spermą, realizować każda fantazję, swoją i ich. Żadnego wstydu, żadnych zahamowań. Nie ma zboczeń, nie ma wulgaryzmów, są tylko różne sposoby doznawania rozkoszy

    Mówię  im to wszystko! Słuchają zafascynowane. Majka czerwieni się po czubki włosów, po chwili jednak kiwa głową.

    – To ja spróbuję, w końcu muszę się jakoś wkupić w wasze towarzystwo. – Otwarcie o fantazjach  i nie ma zboczeń, czy tak?

    – Tak, malutka!

    – Dobrze, co ja mówię, cudownie, pokażę wam moją drugą naturę – Majka zaczyna się rozkręcać, może pod wpływem mojej dłoni cały czas aktywnie spoczywającej między jej udami.

    – Po to tu przyszłam, zrób ze mnie swoją dziwkę, swoją niewolnicę, ruchaj mnie na wszystkie sposoby, zerżnij mnie swoim chujem, pieprz ręką,  pierdol językiem, wsadź mi w pizdę choćby kij od miotły, wyjeb błonę, na chuj mi dziewictwo. Wsadź mi w dupę, najpierw palec, potem swojego kutasa, spuszczaj się, gdzie chcesz, mam nadzieję, że chcesz w moje usta, chcę posmakować twojej spermy, wyszczaj się na mnie i pozwól obsikać siebie. I wylizać każdy centymetr twojego ciała łącznie z dziurą w dupie.

    – Zajebisty tekst, cała jesteś zajebista, będziemy się jebać. Całą trójką Kasiu, nie zapomniałem o tobie.

    – Majka, poznaję cię na nowo, jesteś.. , no kurwa…, nie mam słów- mówi Kasia, jak już odzyskuje głos.

    – Wiesz kochanie, jak już go wyruchamy na wszelkie sposoby i kutas mu sflaczeje, będziemy sobie lizać cipki a on będzie sobie patrzył. Co ty na to?

    – Z rozkoszą Kasieńko, zawsze miałam na ciebie ochotę.

    – Jak chcecie, możecie od tego zacząć, dziewczęta, ze sterczącym kutasem też mogę popatrzeć, jak się liżecie. Kasiu postaraj się, przygotuj piczkę Majki na dziewicze ruchanko. A tak w ogóle to, Majka, szacunek za otwartość.  Pieprzyć się z wami obiema, to będzie czysta rozkosz. Gdzie chcecie się lizać, tu czy pod prysznicem? A może w basenie lub wannie? – Stanęło na prysznicu.

    – Chodź, umyjemy się razem – proszą dziewczęta, łapią mnie za kutasa i ciągną pod prysznic. Namydlają mnie starannie po czym wręczają mydło i proszą o wzajemność. Namydlam powoli, stopniując sobie przyjemność. Ręce, nogi poczynając od stóp do połowy ud, plecy… w końcu klękam przed nimi i zabieram się za pośladki, mknę namydloną dłonią  przez jeden i drugi rowek, prześlizguję pomiędzy udami i zajmuję się cipkami. Odwracają się do mnie, teraz mam te ośrodki rozkoszy prosto przed oczami. Same cipy ledwo zarośnięte. Tylko nad łechtaczkami kępki delikatnych włosków, czarnych Kasi i blond loczków Majki.  Loczki  drżą nad szparką, w której połyskiwał różowo srom, wąski i ostry jak brzytwa, czarne kłaczki daremnie próbują zakryć  sterczącą dumnie łechtaczkę i fartuszek warg sromowych. Wstaję, mój sterczący, namydlony kutas trafia między pośladki Kasi. Ta zaczyna rytmicznie poruszać tyłkiem. Majka przytula się do mnie z tyłu i zaczyna masować całym ciałem. Żebym się tylko teraz nie spuścił! Przecież ziszcza się jedna z moich fantazji.

    – No dobra panienki, trzymajmy się planu, sperma z mydłem może wam nie smakować.

    Nie wypuszczają mnie jednak tak szybko.

    – Zapomniałam ogolić ci jajeczka, pamiętasz? – Pyta Kasia –teraz mamy okazję a i Majka może pomóc.

    – Przytrzymam kutasa a ty mu ogól tego wora – Majka konsekwentnie korzysta z zyskanej swobody wypowiedzi. Jak mówią, tak robią, Majka przytrzymuje mój maszt, nie wytrzymując, by od czasu do czasu nie przesunąć po nim dłonią. Kasia zaś delikatnie goli mi jajka sprawdzając co chwilę ręką, czy są wystarczająco gładkie.

    – O jakości golenia przekonasz się dopiero podczas lizania.

    –Fakt – opłukuje mi jądra  i sprawdza dokładnie językiem – jest OK. Majka nie wytrzymuje.

    – Mogę sprawdzić? Sprawdza dokładnie, wszak jest to jej pierwszy raz. Znów jestem na krawędzi wytrysku.

    – Super, żadnych włosków, sam aksamit – stwierdza w końcu Majka.

    Spod prysznica przenosimy się do sypialni.

    – To teraz będziemy sobie lizać cipki a ty sobie popatrz.  Kładą się w pozycji 69, rozchylają uda. Trwa przeznaczone dla mnie przedstawienie. Liżą się pilnie, to szerokimi pociągnięciami języka przez całe krocze, to pieszcząc języczkiem łechtaczkę, to wpychając język głęboko w cipę, Ssą  nawzajem swoje cipeczki. Majce jest łatwiej, wiem z własnego doświadczenia, że Kasi dzyndzylki można wciągnąć prawie do gardła.

    W końcu dziewczęta odrywają się od siebie i spoglądają na mnie zapraszająco. Kasia przejmuje inicjatywę

    – Ty się kładź i trzymaj maszt pionowo, Majka, kucnij nad jego pałką. Sama przyklęka nade mną, przodem do Majki, jej wypięty tyłeczek wisi  nad moją głową, wprost przed oczami mam jej rozwartą pizdeczkę. Obniża się jeszcze celując uważnie swymi zwisającymi dzyndzylkami. Po chwili mój nos spoczywa głęboko w jej piździe. Nie poprzestaje na tym, zaczyna powoli szorować cipą w przód i w tył. Wysuwam tylko język, który całkowicie bez mojego udziału to zahacza o włoski porastające jej łono, to penetruje kakaowe oczko zwiedzając po drodze czeluści jej pizdy i wzniesienia oraz to twardszej łechtaczki. Zasłony warg sromowych znaczą swój lepki ślad na moich policzkach, powiekach i czole. Dobrze się bawiąc, Kasia widocznie udziela Majce dalszych instrukcji, bo wreszcie czuję, jak coś powoli napiera na czubek mojego berła. – Nie bądź taka, daj popatrzeć – mamroczę prosto w pizdę Kaśki. Pizda musi to usłyszeć, bo przerywa rozkoszne surfowanie po mojej twarzy i Kasia unosi pupcię. Pizda się odkleja z mlaśnięciem

    – Ale ręce masz wolne – dyszy. Czym prędzej wkładam jej palec głęboko w cipkę, dokładam następny, potem kolejne, wreszcie wsuwam całą dłoń. Robię ruch, jakbym wybierał miód ze słoja, w istocie, wygarniam soczku ile się dało, po czym kciuk powędruje ku pupie, gdzie gładko wślizguje się w dziurkę, trzy palce wracają w wilgotne ciepełko cipki a jeden pociera łechtaczkę. Chytrze zostawiam sobie drugą rękę do obsługi cycuszków. Kasia porywa ją na chwilę do ust, zwilża obficie śliną i pozwala jej wrócić do piersi, masuję teraz sutki, czując, jak rosną.

    Majka rozchyla palcami swoje różowe usteczka i napiera powoli na mojego kutasa. Krzywi się lekko.

    – Tak tylko będzie cię dłużej bolało, zrób to szybko, napluj na jego kutasa, klapnij cipą i po krzyku – podpowiada Kaśka. Majka dokładnie pokrywa śliną moją pałkę, jeszcze raz dokładnie celuje i… klap! Czuję jedynie przelotny opór, zanim zanurzam się głęboko w dziewiczej cipce.

    – Kontakt! Jest kontakt! – wołam. Nawet Majka mimo niewątpliwego bólu, się śmieje

    – Jaki kontakt? Co tam czujesz? Błonę?

    – Coś ty, przez błonę i całą pochwę przeleciałem jak Pershing. Dobiłem do samego dna, czuję….macicę chyba? Rzeczywiście, w tej pozycji możliwość penetracji mam przewielebną a i moja pałka to raczej z tych większych. Tym dobijam je obie, dostają, zwłaszcza Majka, ataku głupawki, efekt rozładowanego napięcia, szczęśliwego zakończenia.

    W końcu Kaśce udaje się przestać.

    – No, na co czekasz, złaź z masztu, pokaż, że straciłaś to dziewictwo.

    – Nie straciłam, tylko się pozbyłam – odpowiada Majka, powoli – troszkę bolało – zsuwając się z mojego berła. Sterczy nadal dumnie, wszak nic nie pochędożyłem, teraz nie tylko obślizgłe ale i czerwone. Szczerze mówiąc wygląda obrzydliwie. Dzielę się tym spostrzeżeniem z dziewczętami.

    – No coś ty, jest piękny. I to Moja Krew! – Woła Majka.

    – No, skoro komuś się tak podoba, to może ktoś się nim, samotnym zajmie – żalę się. Kaśka już się szykuje, by go dosiąść, gdy nagle zamiera.

    – Co jest?

    – Aleśmy dali dupy, twój smok pożarł dziewicę i nie będzie żadnej pamiątki? Szybko, aparat, chcemy zdjęć!

    – Film wam nie wystarczy? – Pytam z pozorną obojętnością. Wytrzeszczają oczy.

    – Ty to nagrywasz?

    – Oczywiście, taka moja fantazja, bo przecież uznajemy, że zboczenia nie istnieją, czyż nie?

    – Przeszkadza nam to? – Patrzą na siebie.

    – Właściwie to dlaczego same na to nie wpadłyśmy? – Patrzą na mnie.

    – Dlaczego się przyznałeś, nic byśmy nie wiedziały – Patrzą na siebie

    – I po co ci to? – Ponownie patrzą na mnie.

    – Może po kolei. Powiedziałem wam, bo wzajemna szczerość i zaufanie to podstawa dobrej zabawy. Zwłaszcza takiej. Żeby mieć prawdziwą przyjemność z ruchania, trzeba sobie ufać. A mam nadzieję zabawiać się z wami jak najdłużej.

    – Znaczy ruchać nas obie wzdłuż i w poprzek? Ruchać, pieprzyć, ciupciać, walić, ssać, lizać, spuszczać się na nas, małolaty, i tak dalej? – Nie wytrzymuje świeżo ujawniona druga natura Majki.

    – Dokładnie tak!  – Znów patrzą na siebie

    – To my w to wchodzimy – mówią równocześnie, jakby się umówiły – Patrzą na mnie.

    – No, ale po co ci właściwie te nagrania, powiesz nam?

    – Odpowiem na każde wasze pytanie, zauważcie, jakie to podniecające móc spytać partnera, co go podnieca i dostać szczerą odpowiedź.

    – Otóż, jak was tu nie będzie a poczuję się samotny, to sobie takie nagranie puszczę i się przy nim spuszczę.

    – To my chcemy kopie – wołają olśnione – My też chcemy więcej orgazmów!

    – Wiesz Majka, ta twoja świeżo ujawniona druga natura będzie bardzo przydatna, im więcej będziemy świntuszyć, tym lepsze czekają nas orgazmy przy brandzlowaniu.

    –Fakt a…. przecież razem też możemy oglądać te nasze domowe porno! – Amerykę, kurwa, odkryłaś, możemy i będziemy!

            Czy wyście dziewczęta o czymś nie zapomniały? – znów patrzą na mnie, Kaśka pierwsza załapała – marnuje się pała! Ochoczo nadziewa się na mój maszt, nachyla nisko nade mną. Jej tyłek zaczyna powolny taniec na rurze, zupełnie bez udziału reszty ciała, moje berło, to zanurza się głęboko w jej piździe, to wysuwa z cichym mlaśnięciem, czerwień dziewiczej krwi Majki zaczyna powoli blednąć.

    – A mnie biednej tylko jaja! –Wzdycha z uczuciem Majka, pcha głowę miedzy moje uda i pracujący miarowo tyłeczek Kaśki i przysysa z oddaniem do moich jąder. Po chwili zresztą powiększa obszar swoich zainteresowań, bo czuję jej ruchliwy języczek w dupie. Kaśka tymczasem zaczyna zlizywać swoje, zasychające już powoli soczki z mojej twarzy i dzielić się nimi, wsuwając mi język w usta. I tak to trwa. Nieśpieszne kiwanie dupką, ruchliwy języczek na mojej twarzy i w ustach i drugi, wciąż nie mogący się zdecydować, co lepsze – moje jaja czy dziura w mojej dupie. Oj, udziela mi się druga natura Majki. No właśnie.

    – Dziewczynki, w trosce o wysoką jakość waszych przyszłych orgazmów podzielę się z wami moimi przemyśleniami. I powtarzam na głos, to, co sobie ostatnio myślałem. W odpowiedzi dupka rusza energiczniej, języczek Kasi nurkuje w mych ustach jeszcze głębiej a język Majki zaczyna mi pogłębiać dziurę w dupie. W tych okolicznościach przyrody nie zdzierżyłem dłużej i wypuszczam z lędźwi potężną falę spermy w Kasiną cipę. Jako że i ona właśnie dochodzi, wielkiego żalu nie ma, w przeciwieństwie do Majki. Kaśka zrywa się, zaciskając dłoń na swojej bułeczce.

    – Szybko, kładź się na wznak – woła do Majki. Ta, mając do wyboru dywan oraz mnie, wybiera mnie. Kładzie się głową na moich udach, okraczając nogami moje ramiona, mam więc wyborny widok na jej rozdziewiczoną właśnie cipę. Ciasno wcześniej zwarty srom otacza teraz rozkoszną okrągłą dziurkę.

    – Żeby to tak już zostało – mówię, co myślę.

    – Że co?

    – Że twój kwiatuszek rozkosznie rozkwitł. Aż się prosi, żeby go zapylić. Pół godzinki i poczęstuje go swoją spermą. – Tymczasem Kasia staje w rozkroku nad głową Majki.

    – Masz, ja ci nie żałuję – mówi i puszcza cipkę. Z rozwartej szeroko, godnie wyruchanej pizdy wylewa się obficie moja sperma wzbogacona Kasinym soczkiem. Majka przyjmuje to wszystko w szeroko otwarte usta a mój maszt na te śliczne widoki znów się dźwiga. Trochę przedwcześnie, bo dziewczęta znajdują nową zabawę. Wstają i zaczynają się całować, przekazując sobie moją spermę z ust do ust, tam i powrotem.

    – To może ja zajmę się toaletą twojej pizdy – proponuję Kaśce.

    – Tylko do czysta – zgadza się, z tym zastrzeżeniem. Siadam na podłodze, przywieram ustami do jej krocza i zaczynam je dokładnie wylizywać przytrzymując za pośladki, żeby mi nie uciekło. Z tyłu Majka napiera na moją głowę swym kroczem.

    – Najwyższy czas wkroczyć do tego krocza. – Biorę ją na stojąco, podnoszę, nadziewam na swój dyszel, Majka obejmuje nogami moje biodra. Z tyłu przytula się do mnie Kasia, czuję jej sutki przesuwające się po moich plecach. I czuję ciepłą rączkę i zwinne paluszki przesuwające się po między moimi pośladkami w drodze do jąder. W końcu ta ciepła rączka łapie mnie za jaja i zaczyna je delikatnie drapać i masować. Jeden zwinny paluszek zakończył swą wędrówkę nieco wcześniej, miękkim lądowaniem w mojej dupie. Mój drąg raźno fedruje ciasną cipkę Majki, widać nie bez efektów, bo czuję, jak jej pochwa zaczyna drgać i zaciskać się na nim. I dobrze, bo nie dość, że sam rucham ciasną szparkę, to jeszcze sam jestem ruchany w dupę słodkim dziewczęcym paluszkiem. Do tego dochodziły twarde sutki rysujące swoje wzory na moich plecach i ta ciepła rączka bawiąca się moimi jądrami. Inaczej mówiąc – zaraz eksploduję. Wszystko to oczywiście podaję do wiadomości dziewcząt oraz kamery.

    – Tatkuuuuuu – drze się Majka wstrząsana dreszczami. W tym momencie wystrzeliwuję w jej rozdziewiczoną cipę dziewiczy ładunek spermy.

    – Właśnie wystrzeliłem w twoją rozdziewiczoną cipę dziewiczy ładunek spermy – informuję z uczuciem.

    – Dziękuję, dziękuję, dziękuję – woła. Krzyżujemy języki w lubieżnym pojedynku.

    – To było…to …nie miałam pojęcia… – Majka najwyraźniej jest w lekkim szoku.

    – Miałaś szczęście, taki orgazm za pierwszym razem… to się nie zdarza.– Mówi, wyraźnie czegoś niezadowolona, Kaśka.

    – Miałam szczęście, że trafiłam na takiego jebakę. A trafiłam tylko dzięki tobie – Odpowiada szczęśliwa i zdyszana Majka. Idziemy do łazienki, zafundować sobie wspólną kąpiel, moja wanna do małych nie należy. Idziemy powoli, trudno nam skoordynować krok. Wszystko przez to, że nie możemy oderwać od siebie rąk, ja zaciskam dłonie na ich kroczach, one walczą o moje jaja i kutasa.

    – Kasiu! – Zaczynam z powagą – Nagroda cię nie minie. Na naszym następnym spotkaniu będziemy spełniać tylko twoje fantazje, dobrze się przygotuj. Humor z miejsca jej się poprawił.

    – To wy się przygotujcie – rzekła złowróżbnym tonem.

    – Na jakim spotkaniu – Pyta niewinnym tonem Majka. Kaśkę zatyka.

    – No… jakże na jakim? Przecież jeszcze się spotkamy? No co ty!

    – Nasze wspólne pierdolenie nazywasz jakimś tam spotkaniem – śmieje się Majka. – Nazywaj to orgią, jebaniną, spermobraniem, wspólnym ruchaniem ale nie spotkaniem!

    – Punkt dla ciebie.

    Rozsiedliśmy się wygodnie w wannie darząc leniwymi pieszczotami.

    – Ależ odleciałam –Majka się rozmarza – te orgazmy, które sama sobie sprawiałam nie zasługują na swoją nazwę.

    – Przy filmie z dzisiejszego.. pierdolenia będziesz miała lepsze.

    – I nie będą główną atrakcją – wchodzę Kaśce w słowo – Zostałaś dziś wyruchana po raz pierwszy, ale nie ostatni, świat kutasów stoi teraz przed tobą otworem. A może to raczej twoja cipa stoi otworem przed światem – klepię ją po tej cipie –  Nieważne, ważne, że teraz możesz się pieprzyć bez ograniczeń.

    – I nie będziesz zazdrosny? 

    – Pewnie, że będę ale pewne jest też, że zawsze wrócisz do najlepszego jebaki swojego życia, żeby ci wsadził. Zresztą mam jeden warunek… zawieszam głos.

    – Jaki?

    – Opowiadaj nam o wszystkich swoich pojebuszkach. Ze szczegółami.

    – Spotykamy się… pardon, zaczynamy orgietkę od wspólnej kąpieli i snujemy swe opowieści pieszcząc się delikatnie. Taka gra wstępna przed ostrym ruchaniem.

    – A nie możemy zaczynać od ostrego pieprzenia?

    – Nie ma reguł. Możemy kończyć na kąpieli i opowieściach, tak jak dzisiaj.

    – A to już koniec na dzisiaj – pyta składając usta w podkówkę.

    – Tylko mi tu nie płacz. Lekcje odrobiłaś?

    – O kurwa! Kompletnie zapomniałam a jutro na rano a już późno, jak wrócę do domu, starzy zaraz każą mi iść spać.

    – Trudno, wyskakuj z wanny, leć po zeszyty i wracaj. Ty Kaśka też. Pomogę wam. Tylko się nie wygadajcie, w jakich okolicznościach przyrody żeście te lekcje odrabiały.

    – Będzie trudno – mówi Majka wracając z teczką, co spojrzę na zeszyt, to sobie przypomnę.

    – A co ja mam powiedzieć? Udzielam korepetycji w wannie. Nago. Nagim piętnastolatkom. Które cały czas trzymam za cipy – do udzielania korepetycji ręce nie są mi potrzebne, więc mogę w nich trzymać cipy. Którym to cipom udzielałem chwilę wcześniej korepetycji bądź dziewiczych nauk. Dziewczęta chichoczą i łapią za długopisy, mój kutas ma wreszcie szansę odpocząć. Idzie sprawnie, wracamy do tematu.

    – Wiesz, to dobry pomysł, przecież oficjalnie możesz nam udzielać korepetycji.

    – A nieoficjalnie naszym cipom – dodaje Majka.

    – I dupom – zaznacza Kaśka – w dupy też chcemy być ruchane.

    – Tylko w jedną na raz – zastrzegam – w drugą mogę wsadzić palec. – Albo dwa – proponuje Majka.

    – Dwa, jeśli będą z masełkiem – uściśla Kaśka.

    – Niech będą dwa. Z masełkiem – zgadzam się.  Rozmowa w wannie jest twórcza i podniecająca. Pomaga nieustanna działalność ciepłych rączek pieszczących mnie delikatnie i namydlonych paluszków próbujących nie nachalnie acz nieustępliwie zmierzyć głębokość dziury w mojej dupie. Wzajemnie, wytrwale próbuję zmierzyć głębokość dwóch rozkosznych cipek spoczywających vis-a-vis mnie, w tej chwili dobrze rozruszanych – właściwie to rozruchanych – gotowych więc na moje dłonie. Czubkami palców wymacałem już dwie dziewczęce macice, więc uznaję pomiary za wykonane. Pannom to się podoba, więc macam te maciczki dalej. Dalej też idzie o korepetycjach

    – Właściwie takich normalnych korepetycji też mógłbyś nam udzielać w wannie, tu jakoś wszystko łatwo mi wchodzi do głowy.

    Myślę o swojej prawej ręce.

    – Do cipy też łatwiej wchodzi.

    Na co Majka

    – A ja, jak pomyślę o swoim palcu, to mogę stwierdzić, że do dupy też – I kiwa palcem w mojej dupie.

    – To ja skoczę po masełko – zaofiarowuje się Kaśka. Teraz myślę o swojej lewej ręce. Dotykam delikatnie macicy w cipie po lewej.

    – To może później – reflektuje się Kasia. Zamyślona Majka dodaje:

    – W naszej klasie jeszcze paru dziewczynom przydałyby się korepetycje, miejsca w wannie dość. Jak myślisz Kaśka?

    – Korepetycje? Już prędzej nauki dziewicze, korepetycje później, jak która zasłuży.

    – A jak  któraś zacznie kłapać dziobem? Ruchanie piętnastek jest niemodne, przynajmniej oficjalnie.

    – Och przestań, połowa dziewczyn z naszej klasy już się pieprzyła, niektóre dają dupy od roku, nie wiesz? A loda robiły chyba wszystkie. Ty byłaś ostatnia. Zresztą jak już je wyruchamy można dać im delikatnie do zrozumienia, że ich wyczyny były nagrywane..

    – Co do loda, to dalej jestem ostania, bo dzisiaj też jakoś nie miałam okazji – patrzy na mnie  i zaczyna wyliczać po kolei zginając palce

     – Rozdziewiczyłeś mnie, wyruchałeś mnie uczciwie, wsadziłeś mi rękę po samą macicę, co właśnie czuję, miałam twój palec w dupie, swój palec w twojej dupie, miałam twój język w gardle, połykałam twoją spermę, lizałam twoje jaja, miałam je w garści, podobnie kutasa, ale nie miałam go w buzi.

    – Nie miałam też twojego języka w cipie – przypomniała sobie.

    – Bilans wychodzi na plus – pocieszam ją – A reszta cię nie ominie, nie odmówię sobie przyjemności wylizania twojej cipy i to wielokrotnie. Co do loda, to czekają cię korepetycje. Jak również wykłady, ćwiczenia, zaliczenia, egzaminy. To trudny przedmiot. Teraz co do korepetycji dla koleżanek – chętnie ich udzielę ale tylko zgrabnym laskom, przy grubych mi nie staje, nie mój typ, nic na to nie poradzę.

    – To się dobrze składa, bośmy się w klasie dobrały, prawie same wystrzałowe laski, jest w czym wybierać.

    – A jak im szepniemy parę słów o naszym ekskluzywnym klubie, to będą bardziej niż chętne – dorzuca Kasia.

    – Tylko pamiętajcie, że mój warunek pozostaje w mocy, dziewczyna musi okazać, że jej zależy.

    – Krótka sukienka i nic pod spodem? – pamiętamy

    – Majteczki ma przynieść w teczce, między zeszytami. A dla was mam nowe zadanie –  taka moja fantazja a wy przy okazji zaczniecie wzmacniać swoje mięśnie.

    – Chcesz z nas zrobić kulturystki!?

    – Skąd, takie mi się podobacie, mam na myśli wasze cipki. Ugotujcie sobie po jajeczku, obierzcie ze skorupki i wepchnijcie jak najgłębiej w cipkę. Połóżcie się na wznak i próbujcie je wypchnąć na zewnątrz. A rano jajeczko do cipki i do szkoły, spróbujcie je utrzymać, żeby nie wypadło, ciasne majteczki pomogą. Zapewniam, że jajeczko dostarczy wam wielu nowych doznań. Jak wam dobrze pójdzie, możecie spróbować przynieść je do mnie, obiecuję, że zjem takie cieplutkie, wyjęte prosto z cipki.

    Kaśka i Majka pytają tylko, czy wolę na twardo, czy na miękko.

    Kocham te dziewczyny!

    Strasznie nie chce im się ode mnie wychodzić.

    – Trzeba się będzie ubrać.

    – Przykrywać jakimiś szmatami!

    Koniec końców odprowadzam je nagie do samej furtki. Tam przypominają mi, żebym się pożegnał z ich cipami. Wsuwam ręce między ich gładkie uda i zaciskam dłonie na najwspanialszych i najmłodszych cipach, jakie kiedykolwiek miałem.

    W tym czasie dziewczęta narzucają na siebie sukienki. Z żalem odrywam dłonie od ich kroczy i dziewczęta idą do domu. O majteczkach zapominają.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • MW-Preludium Rozdzial III Lola

    Pukanie do drzwi, spodziewam się moich dziewcząt, otwieram, staję nagi w drzwiach.

    W progu stoi śliczna dziewczyna w białej letniej sukience i z szybko rosnącym rumieńcem na buzi. Problem w tym, że jej nie znam. Zsuwa plecaczek z ramienia, wyjmuje coś białego i podaje mi bez słowa. To majteczki.

    – Jestem Lola.

    – Ach, więc tak to wymyśliły. Trzy panny na raz na mnie jednego, to za dużo, ich zdaniem?

    – One mi tylko powiedziały, że mam przyjść sama, bo mają panu przygotować śniadanie i zajmie im to trochę czasu.  Jakie znów śniadanie?

    – O tym, że masz przyjść bez majteczek na sobie, też ci powiedziały?

    – No…przecież je panu dałam.

    – Może masz drugie na sobie? Mogę? – Wyciągam rękę i powoli wsuwam jej pod sukienkę. Zamyka oczy ale skłania lekko głowę na zgodę.

    Przesuwam dłoń w górę pomiędzy jej udami, nie ma drugich majtek, pod sukienką jest tylko gorąca cipka. I wrażliwa, bo dziewczyna podskakuje i niemal unosi się w powietrzu na tym boskim punkcie podparcia, wydając przy tym lekki okrzyk.

    – Zapraszam do środka – niemal wnoszę ją na tej cipce do mieszkania. – Gdzie zdjęłaś majtki?

    – Jeszcze w szkole, proszę pana. W szatni. – Nadal nie otwiera oczu.

    A ja nadal mam jej gorącą bułeczkę w garści.

    – Nieśmiała jesteś. I przestań mi „panować”, już się wystarczająco poznaliśmy – zaciskam lekko dłoń na jej cipie – znów drży.

    – Bo pan…bo trzymasz mi… bo mnie trzymasz…

    – Za cipkę? – Dodaję domyślnie. Kiwa głową.

    – Nie mogłam się skupić na lekcjach, myślałam tylko o tych majtkach. To znaczy, że nie będę miała majtek. A właściwie będę miała, ale między zeszytami w plecaku. A pod sukienką będę miała…. Nic nie będę miała. I będę musiała przejść sama przez miasto. I potem czułam się naga i wydawało mi się, że wszyscy wkoło wiedzą, że nie mam na sobie majtek. Najgorsze były schody.

    – Ale dokonałaś tego, prawda? – Znów kiwa głową.

    – Czyli zależy ci na korepetycjach?

    – Tak – uśmiecha się wreszcie.

    – Dobrze… postaramy się zrobić coś z tą twoją nieśmiałością. Idź pod prysznic, ochłoniesz trochę i nabierzesz odwagi – jeszcze raz ściskam gorącą bułeczkę i wreszcie puszczam. Dziewczę kieruje się do łazienki a ja z lubością wdycham zapach swojej dłoni.

    Po kąpieli Lola, całkiem odmieniona, zjawia się przede mną, siedzącym w fotelu, strząsa z siebie mój, dużo na nią za duży płaszcz kąpielowy i stojąc w rozkroku, z osadzonym na wysokości moich oczu wzgórkiem łonowym mruczy jak rozgrzana kotka:

    – No?

    Pąki młodych jędrnych piersiątek, wypięty brzuszek, złociste, jeszcze meszkowate kędziorki na łonie przełamałyby moje opory, gdybym miał jakieś opory.

    Wstaję,  jej oczom ukazuje się mój sterczący niczym maszt penis. Wpatruje się w niego zafascynowana. Stoję przed nią nieruchomo, ale świadomość, że Lola patrzy na mnie nagiego i podnieconego, z każdą chwilą rozpalała mnie coraz bardziej. Dziewczyna czuje, że koniecznie, ale to koniecznie musi tego dotknąć. Biała drobna dłoń zawisa przede mną. Wreszcie zaciska smukłe palce na moim dyszlu. Jest bardzo gorący i w pierwszej chwili odnosi wrażenie, że jest dość miękki, ale kiedy wzmacnia ucisk, wywołując tym mój kolejny jęk, przekonuje się, że twardością dorównuje kości. Bardzo chce sprawić mi rozkosz, zmienia nieco uchwyt i zaczyna go delikatnie pieścić.

    Efekt jest natychmiastowy, za trzecim pociągnięciem z kutasa tryska  na jej cycki obfity strumień spermy. Zaskoczona i nieco przestraszona  Lola pracuje nadal; za każdym pociągnięciem następuje kolejna erupcja, sperma spływa jej po dłoni  na nadgarstek i dalej aż po łokieć. Musiała się nieźle podniecić, sutki jej urosły i stwardniały, po wewnętrznej stronie jej ud pojawiają się strużki lepkiej wilgoci. Teraz pragnie, żebym zrobił jej to samo  co ona mnie; chwyta mnie za rękę i prowadzi w dół, między nogi. Powoli sunę pomiędzy jej śliskimi udami aż wreszcie delikatnie ściskam dłonią młodą piczkę. Jest wilgotna, wręcz mokra. Widać, że to pierwszy raz… Moje palce bez trudu wślizgują się pomiędzy wargi sromowe. Lola obejmuje mnie i przytula mocno, czuję na swej piersi twarde jak skała sutki dziewczyny. Jej ciałem wstrząsają niekontrolowane dreszcze. Nieruchomieję, ale wtedy ona sama pociera kroczem o moją rękę wywołując u siebie kolejne fale orgazmu. Po pewnym czasie jej doznania dobiegają końca, ale wtedy zaczynam poruszać palcami w jej cipce, delikatnie pocierać łechtaczkę aż doprowadzam ją do drugiego orgazmu.

    W tym momencie pojawiają się Kaśka z Majką

    – Cześć Lola, dobrze się bawisz?

    – Uhm…

    – Wyruchał cię już – pyta Majka. Lola otwiera szeroko oczy.

    – No co się gapisz, tu nazywamy rzeczy po imieniu – dodaje Majka.

    – Zobacz Kaśka ile tu wszędzie spermy, najwyraźniej nie trafił w cipę.

    Podchodzę do dziewcząt, wkładam im ręce pod sukienki na przywitanie.

    – Nieźle się spuściłaś, mokrą ma tę łapę – To Kaśka do Loli

    – Zawsze tak się witasz? – To do mnie

    – Nie zawsze, chłopakowi uściskałbym rękę.

    – Ze mną też tak się przywitał, uściskał mi piczkę – Lola wyraźnie wyluzowała.

    – Nam się podoba takie „dowcipne” powitanie, zawsze tak się z nami witaj! – Stwierdzają dziewczęta i po kolei ściskają moje jądra.

    – Zauważyłem, witając się z wami, że dzisiaj też przyszłyście bez majteczek.

    – Doprawdy? – Kaśka unosi rąbek sukienki – Rzeczywiście zapomniałam majtek!

    – Uwolniłyśmy nasze cipy, są teraz otwarte na świat – odpowiada Majka

    – Poczuć wiatr w piździe – bezcenne – dorzuca Kasia

    – No i strasznie nas rajcuje bieganie bez majtek po mieście – podsumowuje Majka.

    – A mnie rajcują wasze ciasne cipy, jędrne cycki, krągłe tyłeczki, wzgórki łonowe i płaskie brzuszki. Chcę je sobie pooglądać. – Z tymi słowami zaczynam je pozbawiać sukienek. Za chwilę stoją przede mną całkiem nagie

    – I na co macie teraz ochotę?

    – Jakbyście nie pamiętali, to dzisiaj jest mój dzień życzeń – odzywa się Kasia. – Masz taki duży ogród i basen, jest piękna pogoda – Zaplanowałam na dziś śniadanie na trawie

    – A tak, Lola wspominała coś o śniadaniu – przypomniałem sobie. Puszczam dziewczęta przodem, mam wdzięczny widok na trzy pary rytmicznie podrygujących pośladków. Kaśka każe mi usiąść na krawędzi basenu. Majkę zagania do wody

    – Possij mu jajka – rozkazuje. Teraz patrzy na Lolę.

    – Klęknij obok i liż mu pałkę.

    Obie dziewczęta zajmują się sumiennie swoją robotą. Majka z zapałem ssie i liże moje jądra, jej cycuszki co chwila wyskakują z wody, siejąc kroplami wody. Lola nasuwa usta na moją pałkę i zaczyna szybko poruszać języczkiem drażniąc jej czubek. Po chwili odstawia głębokie gardło. Gdy braknie jej tchu, zaczyna lizać moje berło długimi pociągnięciami języka. Oczywiście maszt strzela mi pod niebiosa.

    Kaśka obserwuje to z boku bawiąc się mimowolnie swoją łechtaczką, wreszcie kiwa głową usatysfakcjonowana rozwojem sytuacji i staje tuż przy mnie w rozkroku. Jej picz mam teraz na wysokości oczu.

    – Czas na śniadanie. –  Napina cipkę i oto widzę wyłaniające się z pomiędzy jej warg sromowych …..jajeczko!

    – Na miękko, tak, jak lubisz. Smacznego!

    Wysuwa się coraz bardziej, więc szybko przywieram ustami do sromu, żeby nie wypadło z gniazdka. nadgryzam, żółtko zaczyna spływać mi na brodę, przyciskam ją do cipy Kaśki. Żółta maź pokrywa jej wargi. Zjadam jajko, poczym podpinam się kolejno do jej lewego i prawego dzyndzylka, zlizując resztki żółtka. Sprawdzam jeszcze językiem czy coś nie zostało głębiej w cipce i odrywam twarz od krocza Kasi

    – Wspaniałe, takie cieplutkie, ale mnie zaskoczyłaś.

    – Ćwiczyłyśmy z Majką pilnie, wysiaduję je dla ciebie od wieczora.

    – I jak ci się udało?

    – W nocy nie było problemu, wystarczyło czasami ścisnąć cipkę i wracało głębiej, w szkole pomogły majteczki – na szczęście dziś nie było WF-u. Ale potem… tak się bałam, że mi wypadnie po drodze a trudno co chwila łapać się za cipę na chodniku pełnym ludzi.

    – A uparłyśmy się donieść te jajeczka, nie mając majtek na sobie – wpada jej w słowo Majka.

    – Też masz jajeczko w cipce! – wołam zachwycony.

    – A mam! W moim własnym sosie. Trochę wyciekło – patrzy na wewnętrzną stronę swoich ud – jak się chodzi, to te jajeczko wyczynia takie rzeczy…

    – Nie szkodzi – stwierdza Kasia – siadaj na brzegu, ty – wskazała na mnie – do basenu. Staję w wodzie, przed sobą mam szeroko rozwarte uda Majki. Jej wargi sromowe zaczynaj się powoli rozchylać, spomiędzy nich mruga do mnie białe oczko – jajeczko.

    – Lola, daj więcej majonezu. – Wydaje komendę Kasia. Lola patrzy nie rozumiejącym wzrokiem. – No popatrz na siebie. Lola patrzy. Widzi moją zapomnianą spermę, która zdążyła już ściec z jej piersi na brzuszek i dalej symetrycznym strumykami obramowującymi wzgórek łonowy podążała ku pachwinom.  Zrozumiawszy, zbiera ją palcami i rozsmarowuje  na jajeczku i sromie Majki. Potem Kaśka ciągnie Lolę do wody. Rozkoszuję się drugim jajeczkiem, wyjadając je z gniazdka Majki, dziewczęta obserwują ucztę równocześnie doprowadzając mojego nieco zapomnianego kutasa do stanu pełnej użyteczności.

    Nie dojadam, dziewczęta nie wytrzymują, odciągają mnie i same rzucają się do cipy Majki kończąc jajeczko doprawione moją spermą.

    – A ty włóż jej do buzi. – Poleca Kaśka. – Ona już nie może się doczekać.

    Wyskakuję z wody, staję w rozkroku przed Majką i celuję dyszlem prosto w jej usta. Dziewczyny walczące o resztki jajeczka w jej sromie musiały ją doprowadzić do szaleństwa. Łapie mnie za mosznę i przyciąga do siebie. Mój kutas ląduje głęboko w jej w buzi, wargi zaciskają się na nim jak imadło, do czubka przywiera ruchliwy języczek, jedna ciepła rączka nieomal chce mi wyrwać wór miętosząc jajka, druga pcha się do dupy. Spomiędzy jej rozwartych ud dochodzi szaleńcze mlaskanie Kaśki i Loli. Twarze mają umazane żółtkiem wymieszanym z Majki i moim sosem. Zlizują je sobie nawzajem z twarzy, zlizują z cipy Majki. Wreszcie zaczynają się namiętnie całować. Nic dziwnego, że w takich okolicznościach strzelam Majce w usta całą spermą świata. Ucisk jej warg na moim członku nie zelżał, nie ma zamiaru wypuszczać go z ust, dopóki nie spije całej śmietanki. Zaczyna go teraz doić próbując wyssać resztki mojej spermy. Wreszcie go uwalnia. Otwiera szeroko usta, pokazuje wszystkim swoją zdobycz i przełyka.

    – To był mój pierwszy posiłek, nie zamierzałam się nim z nikim dzielić. – Mówi  zadowolona z siebie.

    Tymczasem Kaśka wyciąga z torby kiść sporych bananów. Obiera trzy, dwa wręcza dziewczętom ze słowami.

    – Teraz deser, banany ładujemy w cipy, dosmaczamy, czym kto lubi – Tu wyciąga trzy butelki z polewą czekoladową, truskawkową  i wiśniową – I zajadamy, każda od każdej. Tylko się nie posuwajcie tymi bananami, bo się połamią! – Patrzy na mnie. – Ty też się częstuj.

    Zostają jeszcze trzy banany. Kaśka też je obiera, kładzie na stoliku.

    Na czworaka, dziewczęta! Jakbyście miały być ruchane w dupę. – Sama klęka obok nich.

    – Głowa niżej, dupa wyżej – komenderuje. Staję za nimi i przed oczyma miałem przepiękny widok. Trzy zgrabnie wypięte dupki, jędrne, zaledwie piętnastoletnie i każda tęskniąca za moim batem. Każda z różowym oczkiem zerkającym teraz prosto w niebo. Każda z wycelowaną wprost we mnie różową, pachnącą cipą, rozgrzaną jeszcze, niedawno zakończonymi igraszkami. Nie wytrzymuję i każdą z nich traktuję zamaszystym pociągnięciem języka.  

    – Wtykaj nam te banany, na co czekasz? – Popędza mnie Kaśka.

    Po kolei umieszczam banany w cipach dziewcząt, po zastanowieniu wygięte do góry.

    – Teraz dziewczęta, w drogę!

    Ruszają na kolanach przed siebie. Ożywają też banany, zaczynają się miarowo kiwać na boki w rytm kroków dziewcząt. Widok jest fascynujący, maszt znów mi strzela w górę.

    – Podoba ci się? – pyta Kaśka

    – Jego się spytaj. – Kaśka maca mój dyszel.

    – To teraz idź za nami i zwal sobie konia. Tylko powiedz nam, jak będziesz gotowy.

    – Posłuchałem z radością, wbijam wzrok w trzy dupki merdające ogonkami i ruszam za nimi trzepiąc kapucyna.

    Długo nie potrwało.

    – Zapraszam na deser!

    Trzy dupki odwracają się błyskawicznie i przed moim pulsującym drągiem widzę trzy otwarte szeroko buzie. Jeszcze dwa pociągnięcia ręką i tryskam szerokim łukiem. Twarze dziewcząt pokrywają rozbryzgi mojego nasienia. Teraz wkładam im kolejno kutasa do ust i kilkoma pociągnięciami ręki pozbywam się reszty ładunku.

    Widząc, że źródełko definitywnie wyschło, dziewczyny zaczynają sobie nawzajem zlizywać spermę z twarzy. Widząc, że z tej strony nie mam już nic do roboty zajmuję strategiczną pozycję za nimi. Szybko poodgryzałem wystające z cipek połówki bananów i pogrążam się w orgii lizania trzech wypiętych przede mną dupek.

    Gdy dziewczęta kończą z moja spermą, ustawiamy się w kółeczko. Ja liżę cipę Kaśki, ta – Majki, Majka – Loli. Tej ostatniej przypada mój tyłek. 

    Lądujemy w basenie, igraszkom nie ma końca. Zmęczone dziewczęta zalegają na leżakach zadowolone z możliwości opalania nago. Wreszcie mogą wystawić swoje cycuszki i cipki do słońca. Wykorzystuję okazję.

    – Dobra moje kochane, nie otwierajcie przez chwile oczu.

    Obchodzę je wszystkie, liżąc każdą przez chwilę. Każdej też z pomocą języka umieszczam w cipce drobny metalowy przedmiot.

    – Możecie otworzyć oczy. Spójrzcie na swoje szparki. Ze zdziwieniem stwierdzają, że z każdej wystaje kluczyk.

    – Do czego to? – Pyta Kasia sięgając po kluczyk

    – Chyba się domyślam – odpowiada Majka oblizując swój

    – Czyżby od furtki? – dodaje Lola obracając swój w gniazdku.

    – Teraz będziecie mogły tu wpadać, kiedy przyjdzie wam ochota, na przykład poopalać się nago.

    – Albo  ci obciągnąć przed szkołą – cieszy się Majka.

    – Mało realne, za daleko mieszkamy… – Kaśka jest realistką.

    – Ale byłoby fajnie iść stąd prosto do budy – rozpala się Lola.

    Myślę już nad tym, ale za wcześnie, by robić im nadzieję.

    – Ale możecie przyjść polizać się z koleżanką, jak mnie nie będzie, obejrzę sobie później nagranie – dodaję – możliwości jest dużo.

    – Słuchajcie dziewczyny! Jak tylko pogoda pozwoli, zrzucamy łaszki zaraz przy furtce i dalej zasuwamy na golasa – woła Kaśka.

    – W taki razie postawię wieszak koło furtki.

    – A co z tobą? – Spytała Kaśka – zawsze witasz nas, pardon, nasze cipy, ubrany.

    – Dziś był goły! – Wtrąca Lola

    – Bo zostawiam uchyloną furtkę i nie wiem, kto wejdzie. Listonosz mógłby się zdziwić. Teraz koniec z tym. Obiecuję, że od tej pory zawsze zastaniecie mnie z panem Dyndalskim na wierzchu.

    – Dużo ryzykujesz – odzywa się Lola – teraz nie znasz dnia i godziny, gdy cię zaskoczy któraś z nas.

    – Dla takich młodych smakowitych cipek gotów jestem na wszystko

    – To tak jak my – rzuca Majka – Gotowe na wszystko! – Śmieją się –tak się nazwiemy – Gotowe na wszystko!

    – Dzisiejsze korepetycje były naprawdę udane – stwierdzam. Przerobiliśmy dużo materiału. Zwłaszcza dzięki tobie Kasiu – dodaję.

    Czas się było pożegnać, odprowadzam je nagie do furtki. Dopiero tam zakładają sukienki – w tym czasie żegnam się po kolei z ich cipami.  

    I poszły. Jak zwykle, bez majteczek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Upodlona cz.1

    Takich jak ja nazywa się tu upodlonymi. Kiedyś mieli wszystko, dziś są niewolnikami. Z perspektywy czasu, gdy rozmyślam nad swym losem, dochodzę do wniosku, że lepiej jest urodzić się niewolnikiem.  Wtedy nie masz oczekiwań, nie  doznajesz zawodu.. Jedyne życie, jakie znasz to u stóp i na łasce swych Właścicieli.  Nie jest to życie łatwe, ale nie zaznając innego, nie masz większych oczekiwań. Żyjesz… i cieszysz się z każdego dnia, który przetrwałeś.  Ze mną było inaczej…

    Urodziłam się, jako Lady Marietta. Mój  ojciec był wysoko postawionym doradcą Starego Króla. Wielu urzędników padało przed nim na kolana, przez sam szacunek dla Jego osoby. Król liczył się z Jego zdaniem i często radził w sprawach Państwowych.  Mój brat, po osiągnięciu wieku młodzieńczego, również służył Królowi. Wychowywałam się otoczona służbą. Liczni niewolnicy usuwali każdy kamień sprzed moich stóp. Jedno moje słowo i każdy z nich mógł zostać skazany na śmierć.   Każde moje życzenie zawsze było spełniane, byłam oczkiem w głowie rodziców i brata. Ale mimo to nigdy nie byłam okrutna, zawsze starałam się być życzliwa i miłosierna.  Chyba dlatego zawsze o moich niewolnikach mówiono szczęściarze.  To prawda, sprawianie bólu nigdy nie sprawiało mi przyjemności. Inne młode damy nieraz dla zabawy chłostały  swoje zabawki. Ja słynęłam z tego, że dbałam o swoją własność. I z tego, że każdy, kto u mych stóp padnie by je całować prosząc o opiekę, tę opiekę dostanie. 

    Przez wzgląd na pozycje mego Ojca, dostąpiłam zaszczytu wychowywania się wraz z Księciem Następcą Tronu.  Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i w zasadzie nasze rodziny planowały nasze pojednanie. Tak, zostałam przyrzeczona Księciu. Miałam zostać przyszłą królową. Wspaniała to była wizja, tym bardziej, że Książę był wspaniałym młodzieńcem. Oczytanym i mądrym, łagodnym i sprawiedliwym a przy tym takim stanowczym. 

    Jednakże los zadrwił ze mnie.  Mój brat zapragnął większej władzy, podburzany przez złych doradców uwierzył, że zabijając Księcia będzie miał okazję wzbić się na tron, gdyż  Król nie miał drugiego syna.  Niestety, (chociaż to nie jest właściwe słowo)   spisek został wykryty, a nasza rodzina postawiona przed sądem.

    Prawo mówiło jasno:

    Śmierć zamachowca i hańba dla rodziny.  Odebranie zaszczytów i przywilejów. 

    Aczkolwiek była pewna furtka. Tak zwane Stare prawo Honoru. Rodzina mogła zachować dobra i tytuły jednocześnie oczyszczając swoje dobre imię poprzez oddanie córki na niewolnicę 3 kategorii. Ludność kraju naszego jest podzielona na kilka głównych grup społecznych

    A)       Arystokracja: stojąca najwyżej w hierarchii. Mająca największe przywileje

    B)       Rycerze: dzielni wojownicy w służbie króla i Arystokratów

    C)        Uczeni:   Szanowani przez całe społeczeństwo Medycy, Kapłanie, Astronomowie, Inżynierowie

    D)       Mieszczanie: lud pracujący o skromnych dobrach.

    E)       Nieznaczący:   czyli  lud niemalże bez własności i przywilejów, ale jednak posiadający WOLNOSC. Tym łownie różniący się od niewolników. Często pracujący, jako służba w posiadłościach.

    F)        Niewolnicy… 

    Niewolnicy jak sama nazwa wskazuje pozbawieni są prawa do wolności i stanowienia o sobie. Są oni w całości własnością swoich Panów i to  Panowie stanowią o ich  losie. Prawo  w ogóle nie zajmuje się sprawami niewolników. Istnieje jednak kilka zasad, o których należy pamiętać.  Gdyż niewolnicy dzieleni są na 3 kategorie.

    Niewolnicy 3 kategorii to najniżsi słudzy. Ci w zasadzie nigdy nie stają przed obliczem swoich Panów. Panowie nawet nie wiedzą o ich istnieniu.  O ile maja prawo wejścia do pałacu, to  do komnaty mogą wejść tylko wtedy, gdy nie ma w niej Arystokracji by wykonać swoja pracę.  W zasadzie są to niewolnicy  służby i niewolników wyższych kategorii.  Gdy zabijesz takiego niewolnika należącego do Innego Pana, wystarczy ze oddasz innego i sprawa zakończona. O tym nie trzeba informować właściciela.

    Niewolnicy 2 kategorii mają prawo stanąć przed obliczem Właściciela by mu usłużyć. Poza tym podlegają takim samym zasadom, co Niewolnicy kategorii 3.

    Natomiast niewolnicy 1 kategorii, to niewolnicy mający prawo do zarządzania niewolnikami niższych kategorii o ile nie ma innych sług o wyższym statusie.  O zabiciu takiego niewolnika, często informuje się jego Właściciela i wtedy ustala się cenę.

    Także wiecie już, jaki miał być mój los?   Tak właśnie taką decyzję podjęła moja rodzina. Wyrzekli się mnie dla zachowania tytułów i honoru. Wszak poświęcenie córki jest czymś normalnym. Córki służą albo do podwyższania statusu albo do ratowania honoru poprzez upodlenie.

    Taki wyrok wydał Król wraz z Radą i Ja, Lady Mariette musiałam się z tym pogodzić.  Jeszcze w komnacie rozpraw  zostałam obdarta z odzienia, gdyż niewolnikom nie przysługuje prawo do  ubrania. Założono mi kajdany i stalową obroże, jako oznakę zniewolenia i na łańcuchu wyprowadzano z Sali.

    Nie opierałam się. Uczono mnie dumy i opanowania w każdej sytuacji. Chociaż nie mogłam powstrzymać łez to podążałam za mymi oprawcami. Już dochodziliśmy do wrót, gdy otworzyły się one z hukiem i wkroczył ON.  Książe Następca Tronu, we własnej osobie. Rzucono mnie na ziemię i kazano przytulić twarz do zimnej posadzki. Niewolnicy 3 kategorii nie wolno patrzeć na Jego Wspaniałość.  Cała sala uklękła przed  Jego Majestatem.  Słudzy Księcia wzięli łańcuch, do którego przyczepiona była moja obroża i pociągnęli mnie z powrotem w kierunki Tronu i sędziów.  Będąc przed ich obliczem rzucono mnie ponownie na ziemię. Książę położył swój but na mojej twarzy i przemówił.

    – Wspaniały Ojcze  i Wysoka Rado. Spójrzcie teraz na ziemię… spójrzcie wszyscy na niegodną istotę pod moim butem. Jeszcze godzinę temu, uważaliście ją ja  Moją Narzeczoną! – Cała sala zamilkła 

    – Ależ Panie… – zaczął jeden  Ministrów jednak Książę nie pozwolił mu kontynuować…

    -Cisza! …  Próbowano dokonać zamachu na mojej osobie.  Zamachu przeciwko ciągłości rodu Renardierów  a wy śmiecie dokonywać osądów beze mnie!!! 

    – Słucham Cię zatem Synu, jaką karę proponujesz? Znasz przecież nasze prawo – zagrzmiał Król, poprawiając się na swym tronie, będąc wyraźnie zaciekawiony i dumny ze Swego Syna, który swoją przemową zmroził krew w żyłach tak wysoko urodzonym Lordom. To był prawdziwy Następca.

    – Znam Ojcze,   Władco Światła  i Mroku  i nie zamierzam pobłażać.   Jednakże ja wierzę w dobre intencje  ten niewiasty  i w jej wierność wobec Korony. Wnoszę więc Ojcze o złagodzenie wyroku.

    – Książę chce darować jej wolność??!! – Rozległy się szmery – To nie możliwe??  Taka łaska?? Za takie przestępstwo

    -NIE PANOWIE.   Zbrodnia ta jest zbyt wielka bym mógł ofiarować wolność.  Ojcze, chcę by ta niewiasta stała się Niewolnicą kategorii 2  i jednocześnie ustanowiona moją osobistą niewolnicą. Skoro to mnie próbowano zgładzić, to ja chcę móc dokonywać wyroków na niej i jej życiem rozporządzać.

    – Hmm Litościwe to Synu, ale istotnie, biorąc pod uwagę pozycję, jaką w Twoim Sercu miała przed tą hańbą, zgadzam się abyś to Ty teraz stał się właścicielem jej życia. Czas pokaże czy była to litość czy okrucieństwo.  

    Zaraz po rozprawie zabrano mnie do komnat Księcia.  Całą drogę  przez ogrom zamku kazano mi pokonać na kolanach. Nigdy wcześniej posadzka nie wydawała mi się tak twarda i tak zimna. W głowie kłębiło mi się milion myśli. Poczucie niesprawiedliwości. Upodlenia, chęć zemsty,   zranienie i miłość i nadzieja…

    W komnacie Księcia doprowadzono mnie do łoża, do którego przytwierdzono łańcuch. Nadal pozostawałam spokojna i opanowana, szybkość, z jaką odbyły się ostatnie wydarzenia, przytłaczały mnie na tyle,   że nie byłam w stanie walczyć… Ogarniał mnie smutek, żal i brak zrozumienia dla zaistniałej sytuacji.

    To ja Lady Mariette, przede mną rozstępowały się chmury, a dziś jestem przykuta jak zwierzę.  Jeszcze wczoraj dumna, dziś naga i drżącą z przerażenia.  Dlaczego mi to zrobiono? Dlaczego ojciec, którego miałam być oczkiem w głowie zgodził się na to. Czyż nie lepiej byłoby żyć w biedzie, ale jednak wolnym??.

    Niedane mi było się zbyt długo nad tym zastanawiać.  Komnata się otworzyła  i wszedł Jego wysokość. Podszedł do mnie i stał tak przez chwilę. Nie odzywał się.  Uniosłam głowę by spojrzeć na niego.  Przez ułamek sekundy widziałam jego piękne ciepłe błękitne oczy, w których odbijał się blask świec a potem poczułam silne uderzenie w twarz. Było ono na tyle mocne, że upadłam na podłogę. Łzy słynęły mi do oczu…, dlaczego mi to zrobił? Nie dano mi zbyt wiele czasu na zastanawianie się. Książe położył nogę na mojej szyi, w tej chwili katem oka zauważyłam bat w jego dłoni.

    Świst i piekący ból, z mych ust wydobył się krzyk. Był to pierwszy raz, kiedy tak mnie potraktowano. Świst i kolejny krzyk.. Świst – AAJJ – NIEEEE BŁAGAM- Świst –BŁAGAM PRZESTAŃ – świst – LITOŚCI. W tym momencie utraciłam chyba całą swoją dumę. Nie potrafiłam powstrzymać ani łez ani krzyków, to było dla mnie całkowicie nowe doznanie… coś, co nie śniło mi się nawet w najgorszych koszmarach.

    -Świst = NIEEEE – świst – POMOCY!!!- Świst ….

    Czy wiesz, dlaczego?? –  Książę zapytał chłodno. Na chwilę uderzenia zostały. Ja leżałam wciąż na podłodze wijąc się z bólu. Moja skóra miejscami rozcięta krwawiła. Ale najbardziej krwawiło moje serce. Takiej brutalności się nie spodziewałam. Dyszałam ciężko nie wiedząc, co odpowiedzieć. Przecież nie byłam niczemu winna.  Szlochałam jedynie z bezsilności czując, że życie ucieka ze mnie.

    Wtedy Książę uniósł mnie w swych ramionach i spoglądając głęboko w oczy wyszeptał

    – Bo straciłem swoją Narzeczoną.

    Ucałował moje rozpalone już czoło. Co działo się potem nie pamiętam. Zobaczyłam czerń przed oczami i rozpływającą się komnatę. Zemdlałam.

    Tak właśnie stałam się UPODLONĄ.

    Cdn…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    nn
  • Zaspokojony przez siostre 2

    Serce łomotało mi jak szalone, a ja dyszałem obłąkańczo. Sama myśl, że stykam się właśnie chujem z obnażonym, najskrytszym punktem mojej siostry, po prostu mnie rozwalała. Kiedy pomyślałem sobie, że zaraz się w nią wsunę, aż zakręciło mi się w głowie. Żeby nie odlecieć za wcześnie, musiałem przestać o tym wszystkim myśleć i po prostu działać… Szybko uniosłem miednicę, ustawiłem swoje prącie pod kątem prostym do tego delikatnego miejsca i zacząłem na nie napierać. Karolina zajęczała słodko, a jej dłoń drgnęła w lekkim skurczu. Nogi siostry samoistnie rozchyliły się szerzej, jakby jej ciało chciało mnie czym prędzej pochłonąć, lecz po chwili górę wziął u niej rozsądek. Wciąż połączona ze mną spojrzeniem, pokręciła przecząco głową i powędrowała ręką pomiędzy nasze krocza. Złapała mnie za fiuta i ułożyła go równolegle do swojej szczelinki, bym nie mógł się w nią wsunąć.

    – Nie możemy… – westchnęła. – Janek, nie możemy…

    Przybrała przepraszający wyraz twarzy i położyła rączkę na mojej szyi. Nasze biodra mimo wszystko nie przestawały się poruszać.

    – Nie możesz we mnie wejść… – powtórzyła, patrząc na mnie niepewnie. – To by było kazirodztwo… – tłumaczyła. – Ale możesz przecież na mnie poleżeć… Tylko na mnie poleżeć… – uśmiechnęła się porozumiewawczo, jeszcze mocniej przyciskając się do mnie łonem.

    Wprawdzie pragnąłem władować swojego rozpalonego kutasa w tą jej soczystą cipeczkę, żeby ugasił w niej pragnienie, ale skoro ona miała przed tym jakieś opory, to musiałem zadowolić się samymi ocierankami. To także było niezwykle przyjemne. Mój chuj ułożył się teraz wzdłuż jej szparki i przylegał do niej całą długością, a jego trzon opleciony był przez siostrzany srom. Złączyliśmy nasze usta w długim, namiętnym pocałunku, daleko odbiegającym od norm zarezerwowanych dla siostrzano–braterskich całusów. Moje ręce wędrowały pożądliwie po całym jej ciele. Niedługo zawędrowały na stanik i po chwilowym pieszczeniu piersi przez materiał, zsunęły go na brzuch. Aż oderwałem usta od jej buzi, żeby unieść głowę i przyjrzeć się tym ślicznym cycuszkom, które wyskoczyły na wierzch. Były małe, ale prężyły się zabawnie. Tak jakby nabrzmiałe, wyrywające się do góry sutki, ciągnęły za sobą całe piersi, napinając ich skórę. Miały kształt stożków, zwężających się ku górze prawie w linii prostej. Wydawały się aż prosić o jakąś pieszczotę, więc nie mając serca dłużej im odmawiać, obniżyłem głowę na ich poziom, wziąłem ostrożnie w usta czubek jednej z piramidek i zacząłem delikatnie ssać twardą brodawkę. Kiedy przygryzłem erogenne miejsce siostry, jęknęła donośnie, jak gdybyśmy byli sami w tym domu. Palcami chwyciłem ją za drugi sutek i zacząłem go miętosić. Karolina gładziła mnie po plecach opuszkami palców i wzdychała co chwilę. Cały czas ocierałem się o jej cipkę, mój kutas ślizgał się po niej w górę i w dół, główką zachodząc także trochę na powierzchnię jej brzucha. Był natłuszczony naszymi śluzami podniecenia, które rozsmarowywały się z każdym ruchem po naszych genitaliach. Wsunięty był w dziurkę wydartą w rajstopach Karoliny, od góry przyciskał go nylon, dzięki czemu odbierałem bodźce w każdym punkcie jego główki.

     

    Niestety – nie dałem rady zbyt długo wytrzymać starcia z siostrą. Gorąco bijące od jej łona spowodowało, że zaraz po moim kroczu zaczęły rozlewać się fale ciepła i fiut mi zaczął pulsować. Stęknąłem przeciągle, zatapiając twarz pomiędzy cyckami siostry, a moje ręce bezwiednie się na nich zacisnęły. Zapach siostrzanych piersi rozszedł się po moich nozdrzach i w tym momencie czara się przelała i moje podniecenie zaczęło ze mnie wypływać, brudząc od wewnątrz rajtuzy Karoliny i rozlewając się po jej brzuchu. Znieruchomiałem i syciłem się każdym drgnięciem swego członka. Własne jęki dochodziły do moich uszu jakby z jakiegoś innego świata, a pomiędzy nimi rozbrzmiewał łagodny szept siostry:

    – To już? Janek, ty już? – pytała, głaszcząc mnie po karku i przytulając moją głowę do swoich piersi.

    Nie dałem rady nic odpowiedzieć, poczułem tylko, że Karolina wsunęła rękę pomiędzy nasze krocza i przez materiał swych rajstop złapała mnie za podrygującego pod nimi fiuta – chyba żeby dotykiem sprawdzić, czy właśnie szczytuję. Ogarnęło mnie wtedy jeszcze wspanialsze mrowienie. We włosach poczułem rączkę siostry, którą zaczęła mnie czule głaskać, kiedy przeżywałem uniesienie…

     

    Świat powoli przestawał wirować, powracała rzeczywistość. Sapiąc ciężko z nadmiaru wrażeń, rozchyliłem powieki i wyłoniłem głowę spomiędzy piersi Karoliny. Przyjrzałem się im – wciąż prężyły się niemożliwie, teraz nawet jeszcze mocniej.

    – Ufff… – odsapnąłem głęboko.

    Siostra zamruczała. Wciąż poruszała intensywnie miednicą, napierając cipką na mojego obolałego teraz penisa. Zerknąłem na jej twarzyczkę. Miała rozmydlone spojrzenie i dyszała z podniecenia przez seksownie rozchylone usta. Teraz każde dotknięcie mojego chwilowo nadwrażliwego członka było dla mnie nieprzyjemne, a tak silne zgniatanie go przez siostrę stało się wręcz nie do zniesienia. Podniosłem się więc i wysunąłem go z dziurki w jej rajstopach. Karolina znieruchomiała i popatrzyła na mnie z wyrzutem. Zaraz jednak zjechała wzrokiem na mojego oblepionego spermą fiuta, który pulsował jeszcze lekko i zaczynał mieć się ku opadaniu, i powstrzymała się od zażaleń. Powędrowała za to rączką pomiędzy swoje rozłożone wciąż nogi i sama zaczęła masować się po miejscu, które przed chwilą wyniosło mnie na wyżyny rozkoszy. Usiadłem koło niej i popatrzyłem się w jej wyeksponowane podbrzusze, by ocenić to pobojowisko. Rozdarte rajtuzy, a pod nimi całe morze sklejającej je spermy, szpecącej brzuch Karoliny. Przesunięte w bok majteczki, jak u jakiejś puszczalskiej lali, która właśnie oddała się na szybko w klubowej toalecie przypadkowemu facetowi, nie trudząc się nawet zsuwaniem majtek z tyłka. A w centrum błyszczała gładka, rozpalona cipka, ewidentnie spragniona fiuta, która przyprawiała o nieodpartą chęć zagłębienia się w niej. Chuj jeszcze nie zdążył mi do końca ochłonąć i zwiotczeć, a już ponownie zabuzował i zaczął się podnosić, skory bezzwłocznie złożyć wizytę tej zachęcającej szparce. Dopiero teraz miałem okazję się jej przyjrzeć, bo wcześniej, leżąc na swojej siostrze, mogłem to miejsce tylko poczuć.

     

    Karolina po chwili podniosła głowę i powędrowała za moim spojrzeniem. Wydało mi się, że widok własnego, zbrukanego męskim nasieniem łona, tylko mocniej ją podniecił.

    – Chodź tu… – wysapała, chwytając mnie za rękę i układając ją między swoimi nogami.

    Drugą ręką przyciągnęła do siebie moją głowę, i wplątując mi palce we włosy, przycisnęła moje usta do swoich, by wepchnąć mi język do buzi. Ssałem go z pożądaniem, wymieniając spore ilości śliny ze swoją starszą siostrzyczką. Palcami głaskałem ją po łonie, rozsmarowując po nim kleistą maź. Postękiwała seksownie, złączona ze mną ustami. Widziałem jej zamknięte z rozkoszy oczy. Czułem, że mój kutas znów jest w pełni gotów. Zanurzyłem czubek palca w jej dziurce. Drgnęła. Po chwili oderwała się od moich ust, podniosła się zamaszyście i usiadła tyłem do mnie, pomiędzy moimi rozchylonymi nogami. Jej pupa zetknęła się z moimi jajami. Oparła się plecami o moją klatę i odchyliła głowę w tył, kładąc ją na moim ramieniu i tym samym eksponując swoją szyję, która aż kusiła, żeby ją całować. Ułożyła moją rękę ponownie na swoim kroczu, dając do zrozumienia, bym kontynuował pieszczoty. Drugą dłonią chwyciłem jej pierś i obłapiałem ją, podczas kiedy mój palec zagłębiał się coraz bardziej w pochwie. Rozłożyła szeroko nóżki i siedziała jak bezwolna laleczka, pojękując tylko i podrygując co jakiś czas, a przy każdym poruszeniu stymulowała plecami mego pobudzonego członka. Zacząłem całować ją po ramieniu i lizać po szyi, grzebiąc jej w cipce już całą długością palca, a kciukiem pocierając łechtaczkę.

    – Boże, co my robimy… – sapała, pomału odlatując.

    Poruszała biodrami w przód i w tył w celu jeszcze głębszego nadziewania się na mój palec. Wierciłem nim na wszystkie strony, stymulując naokoło wewnętrzne ścianki i zapoznając się dokładnie z pochwą swojej siostry. Jej pobudzona cipka wydzielała przesycony feromonami zapach, który unosił się w powietrzu i powodował, że jeszcze mocniej buzowało mi w jajach.

    – Z własnym bratem… – pojękiwała bezsensownie, cienkim głosikiem. – Och, jeju…

    Złapała mnie za rękę, którą pieściłem jej cycka, i głaskała ją kciukiem. Rozchyliła usta, dając mi chyba do zrozumienia, żebym je całował. Przeniosłem się więc z pocałunkami z jej ramienia na twarz i lizałem ją po wargach, a zaraz wierciłem językiem w jej buzi z podobną sprawnością, co palcem penetrowałem pochwę. Jęki Karoliny przerodziły się powoli w dziwny lament. Nagle zwolniła ruchy bioder i ścisnęła mnie mocno za rękę, rozchylając lekko powieki i patrząc w sufit nieprzytomnym wzrokiem. Przygryzła mój język i zaskomlała cichutko pod wpływem silnego orgazmu, który zaczął dziwnie podrzucać jej ciałem w nieregularnych skurczach. Nogi Karoliny zacisnęły się mocno na mojej dłoni, jakby bała się, że nagle ją zabiorę. Czułem palcami, jak wnętrze cipki pulsuje. Uszczypnąłem siostrę silnie za sutek, żeby miała jeszcze więcej uciechy. Wygięła mocno głowę, wypuszczając mój język.

    – Janooo… – wyskamlała, zaciskając powieki.

    Przez chwilę trwaliśmy tak, a ja czułem, jak podrygiwanie jej wnętrza powoli się uspokaja, a całe ciało się rozluźnia…

     

    – Jeju… – wyszeptała po chwili zamyślona, osuwając się w moich ramionach. – Co ty mi najlepszego zrobiłeś…

    Jej uda także się rozluźniły, wypuszczając moją rękę.

    – A co? – spytałem. – Nie podobało ci się?

    – No właśnie najgorsze, że mi się podobało – uśmiechnęła się wstydliwie, spoglądając na mnie spode łba. – I to baaardzo…

    – Kobieca logika – westchnąłem z rezygnacją. – Jak coś się nie podoba, to źle, a jak się podoba, to jeszcze gorzej… I weź tu takiej dogódź…

    Roześmiała się srebrzyście i pocałowała mnie długo w usta. Potem patrzyliśmy na siebie wzrokiem, jaki z pewnością nie przystoi rodzeństwu. Podziwiałem piękne, zielone oczy mojej siostry, wciąż trzymając w ramionach jej zaspokojone ciało i głaszcząc je tkliwie.

     

    Pieściliśmy się wzajemnie jakiś czas, aż znaleźliśmy się w pozycji leżącej – ja na wznak, z rozłożonymi rękoma, a siostra na boku, zwrócona twarzą do mnie, z głową ułożoną na moim ramieniu. Głaskała mnie po klacie, wyraźnie zadowolona. Kiedy przerzuciła przeze mnie nogę, przytulając się do mnie, poczuła udem mój wzwód. Uśmiechnęła się tylko i przygniotła nogą tą sztywność, przyprawiając mnie o pomruk rozkoszy. Pocierała udem moje przyrodzenie, przylegając do mnie piersiami, i szeptała mi żartobliwie do ucha:

    – I co, fajnie było się ze mną przespać? Hihihi… Dobrze spełniłam swoje zadanie?

    Chciała dogodzić mi udem, ale zanim się spuściłem, zmorzył ją sen. Stopniowo jej noga znieruchomiała. dziewczyna usypiała na moim ramieniu z rozanielonym wyrazem twarzy. Ja natomiast obłapiałem jej nagie ciałko, czując potężne pożądanie. Wysunąłem się w końcu spod jej uda, a ona w półśnie obróciła się na brzuch. Uklęknąłem pomiędzy jej nogami, nachyliłem się i zacząłem obcałowywać jej pupę, jednocześnie się onanizując.

    – Starczy – westchnęła sennie, poruszając tyłeczkiem, żeby się ode mnie opędzić.

    Wsunąłem ręce w rozdarcie rajstop i jednym, szybkim szarpnięciem, rozerwałem je dużo mocniej – tak, że cały krok oraz dolna część dupy były teraz na wierzchu. Masturbowałem się zawzięcie, a drugą rękę włożywszy w jej rajtuzy, obłapiałem pośladki i cipkę.

    – Kładź się już – poprosiła. – Chce mi się już spać.

    – Za chwilkę – wydyszałem i zacząłem całować ją po plecach.

     

    Rzeczywiście tylko chwilkę zajęło mi spuszczenie się na pośladek siostry. Nasienia było już niewiele. Opadłem ciężko na łóżko i delektowałem się ogarniającym moje ciało odprężeniem. Przyglądałem się siostrze, która wyglądała jak istne pobojowisko. Rozdarte rajstopy, przekrzywione majtki, stanik zsunięty na brzuch, sperma na tyłku… Uśmiechnąłem się na myśl, że to ja ją tak załatwiłem. Przed snem powycierałem ją jeszcze i poprawiłem stanik oraz majtki, po czym położyłem się obok i ją objąłem. Mruknęła z zadowoleniem i przytuliła się do mnie, przerzucając nogę przez moje ciało. Cmoknąłem ją na dobranoc w usta, a ona obdarzyła mnie uśmiechem i przesunęła pokrytą nylonem stopą po mojej łydce. Po chwili oboje usnęliśmy objęci. To, co mi się śniło, było pikantniejszą kontynuacją dotychczasowych wydarzeń.

     

    Rano zbudziłem się ze sterczącym chujem, pobudzonym erotycznymi snami z Karoliną w roli głównej. Już nieraz śniły mi się podobne rzeczy,  więc w pierwszej chwili poranek wydał mi się taki, jak każdy inny. Kiedy jednak zobaczyłem koło siebie swoją piękną siostrę odzianą jedynie w bieliznę, momentalnie przypomniałem sobie wszystko, co działo się w nocy. Serce zabiło mi szybciej, a jądra zawrzały. Karolina spała teraz na boku, obrócona do mnie plecami. Miałem ochotę bezzwłocznie się do niej dobrać i upuścić trochę ciśnienia z pobudzonego niedawnym snem fiuta. Nie chciałem jednak wyrywać jej ze snu. Postanowiłem więc poczekać, aż sama się zbudzi, a do tego czasu tylko sobie na nią popatrzyć. Widok rozdartych rajstop i krzywo naciągniętego na piersi stanika tak mnie jednak nakręcił, że po chwili nie mogłem powstrzymać swojej ręki przed złapaniem jej tyłka. Lekkie dotknięcie przekształciło się zaraz w mocniejszą pieszczotę, i niedługo, leżąc za nią, obłapiałem pożądliwie całe jej ciałko. Zsunąłem znowu stanik i zacząłem miętosić odpoczywające teraz cycki. Wyjąłem także na wierzch swojego sterczącego penisa, wepchnąłem go pomiędzy złączone uda Karoliny i ruchałem jej nogi. Zaczęła się przebudzać. Najpierw mruknęła zaspana, następnie ziewnęła, a za chwilę szybko poderwała głowę, rozglądając się z dezorientacją po pokoju. Przestraszona wyrwała się z moich rąk, a kiedy zorientowała się, że to ja się do niej dobieram, zdziwienie w jej oczach jeszcze się spotęgowało. Poruszyła wyschniętymi ustami, nie mogąc wydać z nich dźwięku. Za moment palnęła się dłonią w czoło i spuściła głowę. Chyba nagle dotarło do niej, gdzie jest i co robiła. W miarę, jak przypominała sobie kolejne epizody z tej nocy, na jej twarzy malowało się coraz większe cierpienie. Ja natomiast siedziałem osłupiały, zupełnie zaskoczony jej dziwną reakcją. Byłem bowiem przekonany, że Karolina okaże się zadowolona z tego, co między nami zaszło, i że od teraz będziemy regularnie to powtarzać. Na to się jednak nie zanosiło.

    – Boże… – wydusiła takim tonem, jakby dowiedziała się właśnie, że po pijaku kogoś zamordowała.

    Zacisnęła powieki, mając chyba nadzieję, że jak je podniesie, to znowu się obudzi i tym razem wszystko okaże się tylko złym snem. Kiedy jednak po chwili otworzyła oczy, panika nie znikła z jej twarzy. Podniosła na chwilę wzrok, patrząc mi przez ułamek sekundy w oczy, lecz nie mogąc dłużej wytrzymać mego spojrzenia, od razu znów spuściła głowę. Zrobiła się czerwona ze wstydu i szybko obróciła się tyłem do mnie. Zakryła twarz rękoma. W nieudolnej próbie pocieszenia siostry, nieśmiało położyłem dłoń na jej ramieniu, lecz ona opędziła się ode mnie, jakby moja ręka była jakimś oślizgłym robakiem. Zorientowała się, że ma piersi na wierzchu, i szybko zakryła je ramieniem. Z poczuciem wstydu patrzyła na swoje potargane rajstopy.

    – O Boże – powtórzyła ledwie słyszalnym głosem.

    Siedziałem za nią ze sterczącym przyrodzeniem na wierzchu i nie wiedziałem, jak się zachować. Ona była tak zawstydzona, że także nie dała rady nic więcej powiedzieć. Po kilku długich minutach ciszy w końcu wstała i bez słowa zaczęła się ubierać. Ja także podciągnąłem gacie i wskoczyłem w ciuchy.

     

    Gdy byliśmy już gotowi do wyjścia, Karolina w końcu zebrała się w sobie i popatrzyła na mnie spode łba.

    – Przepraszam – bąknęła nieśmiało.

    – Za co?

    – Za to co się stało. To moja wina…

    – Twoja? To ja się do ciebie dobierałem, przepraszam – wymamrotałem, udając skruchę.

    – Ale to ja ci się władowałam prawie goła do łóżka, nie powinnam… Zresztą nieważne, zapomnijmy o tym i więcej do tego już nie wracajmy. – Uśmiechnęła się, żeby rozładować atmosferę. – To był tylko pijacki wybryk, wypadek przy pracy…

    Również się uśmiechnąłem i zmieniając temat, wskazałem na jej nogę:

    – Ale tak chyba nie wrócisz do domu? – spytałem żartobliwie.

    Spojrzała w dół i zauważyła, że dziura w jej rajstopach zbiega na udo i jest widoczna dla całego otoczenia. Zaczerwieniła się znowu i parsknęła wstydliwie:

    – No chyba nie…

    Szybko zdjęła na moich oczach rajstopy i rozejrzała się po pokoju, zastanawiając się, co z nimi zrobić. W końcu zwinęła je w kulkę i podała mi.

    – Weź to na razie schowaj – szepnęła tonem spiskowca. – Ja nie mam żadnych kieszeni i nie mam gdzie tego włożyć żeby nie było widać. A na zewnątrz gdzieś to wywalimy.

    Mówiła o swoich sfatygowanych rajstopach jak o jakimś śmieciu. Dla mnie jednak stanowiły one podniecające trofeum. Wziąłem je od niej i schowałem do kieszeni, dobrze wiedząc, że wcale ich nie wyrzucę, lecz zachowam sobie na pamiątkę tej pięknej nocy i będę używał ich jako wspomagacza podczas masturbacji. Karolina poprawiła sukienkę, obciągnęła w dół jej brzegi, i spytała:

    – I jak, może być? Mogę tak wracać na gołe nogi? Nie widać nic po mnie?

    – W porządku – odparłem, położyłem dłoń na jej plecach i poprowadziłem siostrę w stronę wyjścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JANO
  • Ojczym cz.1

    Nazywam się Tomek, mam 15 lat i jestem normalnym chłopakiem chodzącym do gimnazjum. Uwielbiam sport wiec jestem też i dobrze zbudowany. Mam 180 wzrostu, niebieskie oczy no i w sumie nawet dobrze wyrzeźbione ciało. Mam ciężki charakter co często doprowadza do bójek i niezbyt dobrego zachowania. Od urodzenia mieszkam z mama, jak i nigdy nie poznałem własnego ojca. Podczas mojego dojrzewania mama miała wielu chłopaków. Większość z nich była ulotna i raczej jedno razową przygodą. Wszyscy, poza Maik’iem. Wysokim 28 letnim brunetem pochodzenia brytyjskiego, lecz z polskimi korzeniami. Przez 4 lata służył w wojsku, lecz od 2 lat jest zaręczony z moja mama a od 3 dni mieszkamy razem jako i nie dawno wzięli ślub. Maik ma także syna; Ben’a. 9 letni bachor, który strasznie mnie wkurza. Jako i mieszkamy razem od 3 dni, dopiero dziś zakończyła się przeprowadzka.

    Jak zawsze zakończyłem trening na siłowni około 15 i udałem się do domu. Przekręcając klucz w drzwiach wszedłem do domu i udałem się do kuchni. W kuchni zastałem Maik’a. Był po zbyty ubrań i siedział na krześle wyłącznie z ciemno granatowymi bokserkami i niesamowicie muskularnym torsem, na jego kolanach siedziała moja mama i w sumie tez nie była lepiej ubrana.

    Mama: “Aa aa hmm, o borze Tomek! Nie wiedziałam, że wróciłeś… my tylko… hmm… emmm… w sumie Maik może pogadasz z Tomkiem o tym co rozmawialiśmy a ja poczekam w sypialni.”

    Mama wstała i szybkim krokiem udała się do sypialni. Uśmiechnąłem się, gdyż było widać że przeszkodziłem im w czymś więcej niż rozmowie.

    Maik: “W sumie dobrze że jesteś. Musimy pogadać. Jesteśmy mocno zaniepokojeni twoim zachowaniem. Awanturujesz się, pyskujesz do matki no i te szkolne bójki. Nie możemy sobie pozwolić na takie zachowanie. Jako że jestem twoim ojczymem zdecydowaliśmy się z twoja matka wprowadzić kilka nowych zasad w tym domu w nadziei na poprawę twojego zachowania.

    Zasada 1 Godzina policyjna. Od dziś wprowadzamy godzinne policyjna. O 20 masz być w domu a o 21 w łóżku przebrany w piżamę i umyty. Skoro nie możemy ci ufać będziesz musiał wcześniej przychodzić do domu.

    Zasada 2. Obowiązki. Każdego dni będziesz miał listę obowiązków do wykonania. Jeśli twoje zachowanie będzie wyjątkowo złe będziesz przejmował obowiązki po bracie.

    Zasada 3 Kary. Jako że i słowa nie pomagały postanowiliśmy zaimplementować kary cielesne. We wojsku nauczyli mnie jak sobie radzić z takimi nastolatkami jak ty. Od dziś za każdy twój dziecięcy wybryk będziemy cię traktować jak dziecko. Od dziś będziesz otrzymywał klapsy. Klapsy będą sprowadzane na bieliznę jak i na gola pupę przy użyciu ręki lub pasa. Ilość klapsów będzie zależała od twoich wybryków. Dostawać je będziesz nawet za złe zachowanie twojego brata, za złe zachowanie jednego oboje będziecie cierpieć. Jako że ja jestem jedynym mężczyzna w tym domu do mnie będzie należeć rola dawania wam klapsów, lecz będziecie też je mogli otrzymywać od innych członków rodziny, kuzynów i moich przyjaciół w momencie, kiedy uznają że zasługujecie na klapsa czy dwa. Lecz klapsy to nie jedyna kara, poza nimi będziecie także otrzymywać: kary fizyczne – które mogą być powiązane z klapsami jak na przykład klapsy z przysiady lub pompki. Stanie z opuszczona bielizną w koncie niezależenie od tego czy w domu są goście czy nie. Mydło w ustach, głownie za przeklinanie. Paszka – Wkładanie gorącej ścierki pomiędzy pośladki. A także zakaz noszenia bielizny lub noszenie pampersów w miejscach publicznych jak basen lub lekcja WF – Zachowujesz się jak dziecko będę ciebie tak i traktował.

     

    Tomek:” że co kurwa? Ciebie chyba pojebało”

    Co to mają być za zasady… Ile on myśli ze ja mam lat, 7?! Godzina nocna o 21 gdzie Ben nie raz kładzie się spać po północy! I jakie kurwa klapsy, nigdy w życiu nikt mi żadnego nie dal, no może po za wyjątkiem kolegów w szkolnej szatni. Nie raz widziałem, jak Maik dawał klapsy Ben’owi nawet na gola dupę po czym kazał stać mu w koncie. Kilka razy nawet pozwolił mi za pomocą mojego pasa dać mu kilka klapsów… Młody do tej pory je pamięta… Ale on ma 9 lat a nie 15!

    Maik:” Licz się że słowami młody chłopcze! Jak widać zapoznasz się z dotykiem mojej dłoni na twojej pupie szybciej niż się to tobie wydaje. Małe lanie na dobry początek powinno dobrze ci zrobić i pozwolić zapamiętać wszystkie zasady. Zdejmij spodnie.

    Tomek:” Ciebie chyba c…”

    W tym momencie Maik złapał mnie za kark i przeciągnął na jego lewe kolano. Mocno trzymając mnie za plecy szybko i energetycznie obluzował mi spodnie a potem opuścił je do kolan pozostająca moje majtki. Prawą ręka podwinął mi bluzkę, zostawiając maja pupę bez żadnej osłony. Jako że miał 28 lat i był o wile lepiej zbudowany ode mnie nie miałem szansy się odeprzeć. Kiedy byłem w odpowiedniej pozie rozszerzył moje nogi najmocniej jak to tylko było możliwe. Powoli opuszczając prawą rękę w dół zaczął koniuszkami palców szmerać dupę. Po chwili zaczął ją ściskać i miętosić, żeby chwile po tym lekko włożyć mi palec w dupę i rozepchać zaciśnięte pośladki po czym nagle…

    KLAPS!

    Tomek:” AAAAAA!!!”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaałłł przestań to boli”

    Tomek:” Przestań proszę będę grzeczny”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Zaczął mocno i gwałtownie bez żadnego ostrzeżenia. Każdy kolejny klaps był coraz gorszy. Jego prawa ogromna dłoń idealnie pokrywała moja cala pupę zostając coraz to bardziej czerwone ślady.

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Maik:” Mam nadzieje, że to KLAPS! cię nauczy trochę pokory KLAPS! i pozwoli zapamiętać nasze nowe zasady KLAPS! KLAPS! KLAPS! Od dziś masz się do mnie zawracać Sir KLAPS! Zrozumiałeś?”

    Tomek:” Tak jest Sir”

    KLAPS!!!

    Ostatni klaps był najgorszy i najmocniejszy. Automatycznie się popłakałem. Zaraz po nim Maik przestał i po paru sekundach postawił mnie przednim. Stojąc przed nim w samych majtkach patrzył mi się w oczy.

    Maik:” Zdejmij majtki”

    Tomek:” Co?”

    Maik:” Chcesz coś jeszcze powiedzieć. To nie będzie pierwszy raz, kiedy zobaczę twojego małego siusiaka.”

    Czując skutek wszystkich 20 klapsów na mojej pupie zdecydowałem zrobić to co kazał mi Maik bez dłuższego zastanowienia. Stojąc przed nim nie więcej niż pul metra, za pomocą obu rąk złapałem gumkę od majtek i powoli ześliznąłem je odsłaniając pupę jak i mojego słabo zarośniętego siusiaka. Co do mojego małego siusiaka to Maik się nie mylił, bo w zwodzie ma tylko 10 cm… Maik w mgnieniu oka złapał mnie za jaja i przeciągnął przez kolano ustawiając mnie w tej samej pozie. Tym razem było inaczej, bo miał w ręku pasa. Zgięty na pul ciemno brązowy pas o długości mniej więcej 80 cm a 5 cm szerokości. Maik zamachnął się i zaczął sprowadzać klaps po klapsie.

    KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaaa Proszę Sir Aaaaaa AAAAAAA to boli”

    KLAPS!

    Tomek:” Nie proszę”

    KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaa aaaa aaaa”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    W tym momencie całkowicie się rozpłakałem. Każdy klaps pasem był o wiele bardziej bolesny i pozostawiał o wiele większe ślady. Klapsów pasem było o wiele mniej, bo tylko 10. Po dziesiątym klapsie Maik znowu postawił mnie, wstał, nachylając się nade mną położył lewa rękę na moim ramieniu a prawa zaczął wymachiwać mówiąc…

    Maik:” Mam nadzieje, że na długo zapamiętasz tą lekcje i nie będę musiał szybko sięgnąć po pasa. A teraz masz udać się do konta i wpatrywać się w ścianę z dłońmi na głowie i przemyśleć swoje zachowanie. Jak wrócę pozwolę ci się ubrać i iść do pokoju. A jak na razie idę się zając twoja matka”

    Tomek:” Tak”

    Tomek:” Tak co?”

    Tomek:” Tak Sir”

    Po tych słowach odwróciłem się i podszedłem pod wskazany kont zarzucając dłonie na głowę. Maik wstał i chwile przed odejściem do pokoju lekko klepnął mnie po mojej czerwonej pupie. Stojąc w koncie rozmyślałem nad tym co się właśnie stało. Nie znalem Maik’a od tej strony, to prawda, jak mówiłem nie raz widziałem go trzepiącego gołą dupę Ben’a, ale on ma 9 lat! Fakt, że jest od teraz moim ojczymem pozwala mu na wiele więcej. Stojąc w koncie ani na chwile nie pomyślałem o ruszeniu się, w każdej chwili Maik mógł wyjść z pokoju i mnie przyłapać a wiedziałem, że nie skończyło by się to dobrze. Czekając w kuchennym koncie byłem wstanie usłyszeć dziwne dziwki dochodzące z pokoju Maik’a…

    Mama:” Ohhh Aaaaa Taaaaak”

    Mama:” TAK! Mocniej”

    Maik:” Podoba ci się mój kutas w twojej dupie!”

    Mama:” Aaaa Aaa Aaaa”

    Maik:” Mocniej dziwko! Ssij go!”

    Maik:” Chwile, poczekaj…”

    Po godzinie stania w koncie Maik w końcu wrócił do kuchni. Stojąc chwile w kuchni wpatrywał się w swoje dzieło.

    Maik:” Myślę, że całkiem dobrze mi poszło, nie sadzisz? Możesz się ubrać i iść do pokoju.”

    Upuszczając ręce schyliłem się po majki i spodnie odwracając się w tym samym czasie w stronę Mika. Ku mojemu zaskoczeniu zauważyłem gołego Maik’a. Z założonymi rękoma opierał się o framugę drzwi kuchennych. No i jego kutas. 20 cm penis pokryty dżungla ciemnych kręconych włosów. Był dosłownie 2 razy większy od mojego. Postanowiłem, że najlepiej będzie jak nic nie powiem i udam się do pokoju jakbym nic nie zauważyłem. Przechodząc obok uszczypnął mnie w bok pupy. Zignorowałem to i udałem się od pokoju. Resztę dnia spędziłem w pokoju leząc na brzuchu czując jak pupa mi pulsuje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek Tomek
  • Gwalt w klasie

    Od zawsze mu się podobała. Od kiedy poznali się w 1 klasie gimnazjum. Ona była pierwszej klasy dziewczyną, nie za chudą, z dużymi piersiami i pięknymi wypukłymi pośladkami. Każdego dnia w szkole wyglądała coraz seksowniej. Albo miała spódniczkę, obcisłe spodnie albo legginsy. Kształt jej obcisłej koszulki idealnie pokazywał jak idealny jest jej biust.

    Pewnego dnia była ubrana jak zwykle w spódniczkę, obcisłą bluzeczkę i białe rajstopy. Kiedy przyszedł przed klasę zobaczył ją siedzącą na ławce, lecz tym razem usiadła idealnie tak, że zobaczył jej majtki pod spódnicą. Patrzył  się tak przez kilka minut do końca przerwy. na lekcji podjął decyzję i doskonale wszystko zaplanował. Ukradł klucz do magazynu teatralnego i poprosił swojego przyjaciela, żeby ten wysłał ją tutaj.

    Weszła do pokoju po kilku minutach, rozejrzała się i zdziwiona krzyknęła:

    -Pani Beato jest tu pani?-

    Odpowiedział jej dźwięk przekręcanego zamka. Obejrzała się i go zobaczyła.

    -Co ty tu robisz?-spytała lekko zdziwiona, lecz on nic nie powiedział tylko rzucił się na nią i związał jej ręce krzyczała i wyrywała się, ale nic to nie dało. Zrobił mocny supeł na jej nadgarstkach.

    -Wiesz, że nie masz po co krzyczeć. Ta sala jest wygłuszona, żeby koło teatralnie nie przeszkadzało innym klasom- powiedział tak spokojnym głosem, że ogarnęło ją przerażenie. Zdała sobie sprawę, że ma rację. Nikt ich nie usłyszy i nie wejdzie na ratunek, bo jedyny klucz spoczywał bezpiecznie w jego kieszeni.

    Tymczasem on nie próżnował, rozerwał na pół jej koszulkę i rozpiął stanik. Przez kilka sekund napawał się ich widokiem. „może sobie popatrzy, pomaca i sobie pójdzie” pomyślała. On już lizał i całował jej sutki ale po chwili mu się znudziło i zaczął się dobierać do jej majtek. Spódnicę podciągnął na brzuch i rozerwał rajstopy. Całował jej cipkę przez chwilę, a potem rozciął majtki nożem.

    -Taka laska i dziewica?- zapytał.

    -Proszę nie rób mi tego- szlochała dziewczyna, ale nic nie mogła zrobić.

    W tym momencie zdjął spodnie i przysunął się do jej twarzy. Z satysfakcją patrzył na panikę w jej oczach, kiedy myślała o tym, co się stanie. Już miała ochotę coś powiedzieć, ale nie zdążyła, bo włożył jej gwałtownie penisa w usta. Trzymał go tak przez kilka sekund i powiedział:

    -Jak chcesz oddychać to musisz ssać- i zaczął ruszać biodrami. Powstrzymując odruchy wymiotne zaczęła panicznie łapać hausty powietrza. Dla niej ten koszmar trwał całe wieki dla niego 2 minuty. W końcu zaczął dochodzić i wyszedł z jej buzi. Pochylił się nad jej twarzą i wystrzelił spermą. Zamknęła gwałtownie oczy i poczuła na twarzy lepką ciecz. Opadła na ziemię i zaczęła głęboko oddychać. to był jej pierwszy kontakt z penisem, ledwo powstrzymała się przed zwymiotowaniem.

    Tymczasem on nie dał jej chwili odpoczynku. Podniósł ją i rzucił na materac. Leżała na plecach i płakała. Nie robiło to na nim żadnego wrażenia.

    Złapał ją za uda i gwałtownie, bez żadnego ostrzeżenia wszedł w nią.

    Aaaaaaaaaaaaaaaa…- krzyknęła z bólu. Z jej suchej jak pieprz cipki zaczęła lecieć krew. Nigdy nie odczuła tak ogromnego bólu. A on zaczął ją szybko ruchać. Z jej oczu leciały łzy. Wyczuła, że zaczyna kończyć i rzeczywiście, przy krótkim okrzyku wystrzelił w nią kolejną dawką spermy. Wyszedł z niej zdyszany i zrobił jej kilka zdjęć.

    – W szafie są ubrania na zmianę. Jak komuś powiesz to te zdjęcia trafią wszędzie gdzie cię znają. -powiedział i po chwili namysłu rzekł z uśmiechem -chyba wiesz, że jestem do tego zdolny- Rzucił jej paczkę chusteczek, nóż i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cezary olbrycht

    Opis nie jest w żadnym stopniu prawdziwy. jeżeli macie jakieś uwagi piszcie w komentarzach to uwzględnie je w następnych opowieściach.

  • Spozniony wieczor panienski

    Moją obecną żonę poznałem kiedy mieliśmy po szesnaście lat.

    Mieszkamy obok siebie,  ponieważ moi rodzice kupili gospodarstwo rolne obok Kasi rodziny.

    Po dwóch latach wspólnych spotkań,  doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jak się pobierzemy i kiedyś połączymy nasze gospodarstwa.

    Kasia to drobna dziewczyna, niecałe sto sześćdziesiąt centymetrów przy niespełna pięćdziesięciu kilogramach wagi. Okrągły tyłeczek i dwa niewielkie jędrne cycuszki w połączeniu z długimi kręconymi blond włosami to jej atuty na które nie tylko ja zwracałem uwagę.

    Dziewictwo straciła z młodszym bratem ojca, bo na tej niewielkiej wsi nie było odpowiedniego kandydata do czego przyznała się kilka miesięcy przed ślubem.

    Nie miałem jej tego za złe, bo sam miałem już kilka panienek na koncie.

    Dzieci też jeszcze nie planowaliśmy, więc się zabezpieczaliśmy i dodatkowo Kasia brała jakieś tabletki. Moja przyszła żonka była wstydliwą dziewczynką, a próby włożenia do jej buzi kutasa kończyły się niepowodzeniem.

    Kiedyś zauważyłem, że podgląda przez szpary w stodole, jak byk zapładnia młodą jałówkę.

    Czy ją to podnieciło? Nie wiem, nic nie powiedziała.

    Ślub odbył się w czerwcu, a sprezentowaną przez rodziców chrzestnych podróż poślubną musieliśmy odłożyć na dwa miesiące.

    Do Chorwacji pojechaliśmy zaraz po żniwach, w drugiej połowie sierpnia, kilku letnim polonezem

    mojego ojca.

    Przeszło tysiąc kilometrów było przed nami, zmierzaliśmy do miejscowości Zadar nad Adriatykiem.

    Na terytorium Chorwacji zaczęły się problemy z drogą, przebudowy i objazdy zmusiły nas do zmiany trasy.

    Kiepskie oznakowanie dróg i nasza nieuwaga doprowadziła, że się zgubiliśmy jadąc bocznymi drogami.

    Piękne krajobrazy ukazały się naszym oczom nad ranem.

    Krążyliśmy po tych krętych wyboistych bocznych drużkach do południa.

    Przejeżdżając przez jakąś wieś nagle w naszą stronę coś poleciało z wysokiej kukurydzy.

    Kilku wyrostków rzuciło w nas piłką.

    Zamyślony i zapatrzony w drogę nagle skręciłem kierownice i wylądowaliśmy w rowie.

    Uderzając się w głowę, straciłem przytomność.

    Ocknąłem się w jakimś pokoju na krześle, oklejony taśmą krępującą moje ruchy.

    Na środku pokoju leżał duży prostokątny materac, na jego bokach siedziało kilku wyrostków od piłki.

    Dwóch z nich trzymało moją Kasie za ręce a inni coś manipulowali pod kocem, którym ona była okryta. Nie widziałem jej twarzy, tylko słyszałem głęboki, znajomy oddech.

    Kiedy do pokoju wszedł rosły facet w obdartym mundurze chyba milicjanta, chłoptasie odskoczyli od mojej żony i usiedli na obdartej kanapie.

    Na której leżała sukienka mojej żony i strzępy z jej majtek.

    Jednym ruchem zrzucił koc z Kasi.

    Nie tylko moim oczom ukazała się naga filigranowa dziewczynka z zaciśniętymi udami i widoczną w  głębi małą kępką złotych włosków, ostre wcięcie w tali i dwa krągłe jabłuszka z nabrzmiałymi do granic wytrzymałości sutkami z podniecenia.

    Okrągła rumiana buzia i niechlujnie rozrzucone włosy to obraz mojej żony leżącej w bezruchu z rękami nad głową na materacu ze śladami spermy, której zapach unosił się w całym pomieszczeniu.

    Facet popatrzył na nią chwilę, zaczynając powoli rozpinać mundur i koszule.

    Mocno zbudowana, owłosiona klata pogłębiła i przyśpieszyła jej oddech.

    Kiedy zsunął spodnie z majtkami, między jego nogami zafalowała spora maczuga, dłuższa i grubsza od mojej. Oczy Kasi powiększyły się gwałtownie a ja patrzyłem z podziwem i zazdrością.

    Żona leżała jak sparaliżowana, głęboko dysząc.

    Podszedł do materaca, złapał za nogi i gwałtownie je rozchylił.

    Różową  małą szparkę przywarł do swoich ust.

    Ssąc i zagłębiając język w jej wnętrzu doprowadził dziewczynę do wydawania głośniejszych dźwięków, jakich mi nie udawało się osiągnąć jebiąc ją kutasem.

    Jego język pracował w wewnątrz i na zewnątrz jej pisi a ręce ugniatały dwa twarde piersiątka.

    Oderwał się od jej krocza, posuwając wyżej i całując, liżąc jej brzuszek zatrzymał się na dłużej na jej cyckach, które ssał wkładając prawie całe w swoje usta.

    A kutas już patrzył na jej okrągły poruszający się tyłeczek, cipka wilgotna od śliny i jej soków zapraszała do swojego wnętrza.

    Kiedy dobrał się do ust mojej Kasi, kutas już muskał delikatnie jej łechtaczkę, co spowodowało mocniejsze drżenie jej ciała.

    Kilka mocniejszych ruchów i już jaja obijały się o jej dupę a gruba i długa fujara doprowadziła moją żonkę do kilku głośniejszych krzyków. Nie wiem czy z bólu czy rozkoszy.

    Co wywołało  śmiech u siedzących na kanapie chłopaczków.

    Jego kutas wynurzał i zagłębiał się w niej szybko i rytmicznie, jej wysoko uniesione nogi gwałtownie odskakiwały w rytm tych posunięć.

    Jebał ją tak kilkanaście minut.

    A ona wiła się z rozkoszy jak żmija.

    Jej krzyki i jęczenie przerywał on sam zatykając jej usta swoim językiem.

    Nagle zarżał jak ogier i spuścił się w jej dziurkę.

    Kasia zapiszczała, doznając kolejnego orgazmu a on pomiętosił jeszcze jej cycki i wyciągnął z niej ociekającą ze spermy fujarę, którą zaraz częściowo wcisnął w jej usta.

    Dziewczyna ssała jego narząd bez oporu, jakby była wprawiona w tej sztuce, a to był jej pierwszy raz.

    Chłopaczki na kanapie już ostrzyli swoje ptaszki, czekając na swoją kolej.

    Facet odepchnął ją, aż upadła znowu na materac.

    Pozbierał swoje ubrania a wychodząc rzucił kilka słów w stronę młodych – jebati dupe.

    Po chwili oddechu nogi Kasi znowu były rozchylone a ich kutaski różnej wielkości zatapiały się w jej cieknącej spermą piździe jak ostry nóż w maśle.

    Jednak jakość ich jebania nie zrobiła specjalnego wrażenia na dziewczynie, która tylko cicho stękała.

    Napaleni chłoptasie szybko kończyli zostawiając w jej rozgrzanym wnętrzu kolejne dawki spermy, jednemu udało się wystrzelić cały swój magazynek w usta Kasi.

    Zostaliśmy sami w tym pokoju.

    Zalana spermą leżała bez ruchu, jej dalej powiększone oczy patrzyły teraz w moją stronę.

    Nic nie mówiąc powoli wstała z materaca i zaczęła odklejać ze mnie taśmę, którą byłem owinięty dookoła. Zauważyła w moich krótkich spodenkach sterczącego kutasa i uśmiechając się tylko dodała

    – typowy samiec.

    Założyła tylko leżącą na kanapie wymiętoloną sukienkę na siebie.

    Przytuliłem ją mocno, a jej ciało jeszcze drżało.

    Przepraszałem za to co się stało  i że nie mogłem jej obronić.

    Ona tylko spojrzała na mnie i w myślach sobie powiedziała:

    – nie przepraszaj, mi się podobało.

    – Bałam się tylko, że ten kutas przeszyje mnie na wylot, ale chyba jestem głęboka bo nic nie bolało.

    – A jego kutas miał chyba z dwadzieścia centymetrów i jaki gruby.

    W oczach mojej Kasi widać było jeszcze podniecenie.

    Ja też byłem napalony a widok jebanej na moich oczach żony, dał taki zastrzyk adrenaliny, że gdybym miał możliwość jej bronić, nie zrobił bym tego.

    Ogarnęła mnie żądza.

    Teraz będę miał problem zadowolić ją nawet w niewielkim stopniu.

    Ten kutas rozpalił ogień między jej udami, a ja liczę tylko że przeżyte tu doświadczenia i praktyki zastosuję na mnie.

    – A widziałeś ile tu plam po spermie? chyba sporo dziewczyn na nim wyruchali… dodała.

    Przez szpary zabitego deskami okna widziałem nasze auto na podwórku, a przy nim dwóch facetów coś klepało z przodu. Chyba prostowali skrzywiony zderzak.

    Do pokoju weszło dwóch chłopaczków, stawiając talerze z jakimś jedzeniem na stole, po chwili donieśli dzbanek z napojem i dwa kufle.

    Kasia szybko przyssała się do picia i głębokimi haustami wypiła zawartość całego kufla.

    Uzupełniając wylany pot i soki na materacu.

    Zbliżał się wieczór, chłopaki zabrali moją Kasie do drugiego pokoju.

    Przez ścianę słychać było lejący się prysznic, moja dziewczyna brała kąpiel.

    Czyżby mieli jakieś plany dla niej na wieczór? Moje przypuszczenia okazały się prorocze.

    Kasia wróciła na chwilę do pokoju, już umyta i pachnąca.

    Wypijając kolejny kufel napoju, zaglądała ukradkiem w stronę drzwi.

    Czekając, aż się otworzą a ona zniknie za nimi, oddając siebie w ręce schodzącym się tam głównie facetom.

    Coraz głośniejszy gwar i dźwięk szkła dochodził z sąsiedniego pokoju.

    Zaglądając przez dziury w drzwiach naliczyłem sześciu chłopa i dwie roznegliżowane kobiety, które głównie uzupełniały puste kieliszki wódką.

    No i doczekała się moja Kasia, bo za drzwiami coraz głośnie skandowano… Dajte poljski kurva – Dajte poljski kurva

    – Dawać polską kurwę… Dawać polską kurwę.

    Przez moment chciałem stawiać opór, ale ona tego chciała i moja żądza też.

    Pewnie siedziałbym na krześle związany taśmą, więc odpuściłem.

    Wolałem patrzeć jak to robi.

    Widziałem jak trze udami czekając na tą chwilę.

    Drzwi się otworzyły i moja żonka zniknęła z moich oczu w pomieszczeniu ciemnym od dymu.

    Szybko przywarłem twarz do szpar w drzwiach, za którymi Kasia witała się pocałunkami ze wszystkimi tam obecnymi.

    Jedni ją ściskali a inni zdzierali z niej sukienkę pod którą nic nie miała, więc z ostatnimi witała się już

    zupełnie nago.

    Szybko z jednego stołu zrzucono jego zawartość i naga Kasia już leżała na nim, obmacywana i całowana we wszystkie części ciała.

    Polewali na nią wódkę i spijali ją z niej.

    Ktoś już przyssał się do jej pizdy a inny polewał tam wódę.

    Większość facetów niemrawo ściągała spodnie, kutasy sterczały już wszystkim.

    Ich dwie kobiety już były ruchane na kanapach, wielkie cyce falowały w rytm posunięć.

    Kasia też dostała chuja między nogi i słychać było, że jest zadowolona z jego rozmiaru, bo wydawała coraz głośniejsze dźwięki. Inny kutas wepchany w jej usta przerwał te krzyki.

    Moja mała, krągło dupcia już siedziała na chuju, ujeżdżając go rytmicznie.

    Jakiś koleś próbował wsadzić jej w dupcie, ale szybko odskoczyła.

    Jednak nie na długo zdał się opór, ujeżdżany facet przycisnął ją do siebie a ten drugi nasmarował  jej odbyt jakąś białą mazią przypominającą smalec i po chwili jego kutas rozdziewiczył ją analnie.

    Dwa kutasy podłączyły się do dupy mojej Kasi, która aż zapiszczała.

    Po kilku  pchnięciach kutasy siedziały w niej głęboko, a rytmiczne ruchy tyłka pokazały, że to jej się spodobało. Praca na roli i dojenie krów zaowocowały tu umiejętnością obciągania kutasów,

    robiła to rękami i ustami.

    Podniecenie i doznane orgazmy dodawały jej sił i wigoru.

    Nie spożytą energię ma ta moja dziewczyna.

    Kiedy już wszyscy się zaspokoili i nie mieli sił lub byli zbyt pijani, wszedłem do tego pokoju i zabrałem moją żonkę.

    Opierając się na moim ramieniu, pijana nie tylko z rozkoszy podążyła za mną.

    Woń mieszaniny potu, wódki, papierosów i spermy, której znaczne ilości miała wszędzie a głównie we włosach nie tylko łonowych była odpychająca.

    Położyłem moją żonę na materacu, okryłem kocem.

    Jedną rękę wsadziłem pod ten koc i dotykałem jej nagiego lepiącego się ciała.

    Nie reagowała, a ja drugą ręką waliłem sobie konia, przywołując wspomnienia z całego dnia i wieczoru. Swoją dawkę spermy dołożyłem na już mokry od niej materac i zasnąłem.

    Następnego dnia na stole leżała mapka z pokazanym dojazdem do głównej drogi i talerze z jedzeniem.

    Kiedy Kasia brała kąpiel ja obszedłem wszystkie pomieszczenia i obejście, ale nikogo nie zastałem.

    Chyba wszyscy są w polu – pomyślałem.

    Wyjąłem z torby nową sukienkę dla żony, bo z tamtej tak jak z majtek zostały tylko strzępy.

    Odjeżdżając z tego podwórka zasugerowałem mojej żonie, że to może był sen i to wszystko nam się przyśniło. Ona uniosła swoją zwiewną sukieneczkę pod którą nie miała majtek, rozchyliła nogi i patrząc na swoje czerwone uda i krocze powiedziała:

    – no no niezły był ten sen i wszędzie go czuje.

    – to ja już chce iść spać może znowu mi się przyśni… zaśmiała się Kasia.

    – wiesz mam lepszy pomysł.

    – ty miałeś wieczór kawalerski, więc potraktujmy to jako mój wieczór panieński razem z nocą poślubną, którą sama przespałam a ty się bawiłeś i chyba za dużo wypiłeś… dodała Kasia.

    Popatrzyłem na nią z niedowierzaniem, co ona gada.

    Jadąc już uważnie koło pola kukurydzy zauważyliśmy znajomych kolesi z piłką, czyżby czekali na kolejne zbłąkane auto?

    Sądząc po ilości plam na materacu, myślę że jeszcze z niejednej pizdy wycieknie tam sperma.

    Po dwóch godzinach drogi dotarliśmy do celu.

    Dziesięć dni szybko minęło, w czasie których moja Kasia bez problemów robiła mi często loda.

    Ale kiedy udawałem, że już śpię ona zabawiała się swoją łechtaczką, doprowadzając się do orgazmu. Wydawane stłumione jej jęki co wieczór ponownie stawiały mi członka.

    W drodze powrotnej sporo rozmawialiśmy o spóźnionym wieczorze panieńskim Kasi.

    Spodobało mi się jej podejście na różne sprawy związane z seksem i była otwarta na wszelkie propozycję. Ostre rżnięcie obudziło w tej wstydliwej, skromnej dziewczynce demona seksu.

    Po powrocie do domu zajęliśmy się pracami na roli i po jakimś miesiącu moja Kasia stanowczo stwierdziła, że jak nie przyśni się jej wieczór panieński to chyba oszaleje.

    – Ja nie chcę się ruchać… ja chcę się jebać, pieprzyć i ryczeć tak ja ta jebana przez byka jałówka.

    Mój kutas i dwa pokaźne wibratory to już było zbyt mało dla niej, toteż wyszukałem klub za pobliskim miastem, gdzie spotykali się ludzie i uprawiali seks w większym gronie.

    Nasz pierwszy wyjazd w sobotni wieczór do klubu spodobał się Kasi.

    Kilka par w różnym wieku i my, oraz dodatkowo kilku singli co z zachwytem przyjęła moja żona.

    Po wypiciu kilku drinków, towarzystwo się rozluźniło i zaczęła się właściwa zabawa.

    A że Kasia była jedyną jeszcze nastolatką w tym gronie to tego wieczoru miała powodzenie i kutas z niej nie wychodził. No czasami pozwalali jej się wysikać.

    Jebali ją we wszystkie dostępne dziurki, obciągnęła i spiła więcej spermy niż w Chorwacji.

    Ja też nie próżnowałem, waliłem starsze doświadczone panie, które umiały udawać orgazmy a może też je osiągały pod moim kutasem.

    Za to moja Kasia nic nie udawała, krzyczała, jęczała, stękała i chyba zaspokojona nad ranem zasypiała.

    A już po południu jedliśmy smaczny obiadek u jej rodziców.

    Hasło wieczór panieński regularnie powracało co dwa trzy tygodnie do tematu naszych rozmów.

    Towarzystwo w klubie się zmieniało a legenda o mojej jebliwej żonce docierała do innych klubów

    od których otrzymywaliśmy darmowe zaproszenia na seks zabawy.

    Kasia już nie dawała dupy byle komu, sama wybierała partnerów skupiając głównie uwagę na rozmiarze członka.

    W okresie zimowym z powodu mniejszej ilości prac na roli, kluby odwiedzaliśmy co tydzień.

    Szparkę mojej żonki odwiedziło już tyle kutasów, ale ona dalej przypomina mi w środku tygodnia, żebym nie zapomniał i zarezerwował wyjazd na kolejny jej wieczór panieński.

     

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Pierwszy raz za kase cz. II

    Miałam napisać jak było za kolejnym razem, w hotelu. Więc piszę. Dzień przed spotkaniem dostałam wiadomość:

    “Widzimy się o 18, ubierz się ładnie, ale spakuj też coś na później. Chcę Cię zobaczyć w tandetnych ciuchach i takim makijażu. W nocy masz wyglądać jak tania dziwka”.

    Samo przeczytanie tej wiadomości sprawiło, że poczułam w majtkach lekką wilgoć. Zawsze kręciły mnie takie przebieranki, ale niestety większość facetów, z którymi do tej pory się umawiałam jakoś nie potrafiła tego ogarnąć. Nie mogłam doczekać się niedzieli. Na “oficjalną” część spotkania ubrałam czarną sukienkę do pół uda z koronkowymi plecami, czerwone szpilki i takąż torebkę. Delikatny makijaż podkreślały tylko czerwone usta i paznokcie. Rozpuszczone włosy i delikatne perfumy dopełniały wizerunku kobiety z klasą. Tylko na pozór. W torebce miałam zgoła inny strój. Ale ten niestety musiał zaczekać i raczej nie nadawał się do noszenia wśród innych.

    Spotkaliśmy się o 18 w lobby hotelowym. Widziałam jak na mój widok błysnęły mu oczy. “Mam coś, co będzie do Ciebie pasowało” powiedział i wyciągnął niewielkie pudełko. W środku zobaczyłam złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie stokrotki. Pomógł mi go założyć. Długość była idealna. Stokrotka ułożyła się w zagłębieniu poniżej szyi. Zameldowaliśmy się i od razu pojechaliśmy na kolację. W taksówce wsadził mi rękę między nogi i pomasował delikatnie. Zabrał mnie do naprawdę dobrej knajpy. Zamówiliśmy furę jedzenia i butelkę najlepszego wina. Jedliśmy, piliśmy i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Gdy opróżniliśmy już całą butelkę, postanowiliśmy wrócić na deser do hotelu. Gdy weszliśmy powiedział:

    ” Kupię jeszcze szampana a Ty w tym czasie idź na górę i przebierz się” mówiąc to mrugnął do mnie i musnął mój pośladek całując jednocześnie w ramię. Odwzajemniłam uśmiech i czując lekkość w kolanach pobiegłam do windy.

    Gdy wrócił z szampanem, stałam w drzwiach łazienki i wyglądałam najbardziej dziwkarsko jak tylko można. Miałam na sobie koronkowe stringi i ledwo zakrywającą tyłek spódniczkę w panterkę. Przymały stanik sprawiał, że cycki wydawały się jeszcze większe w przezroczystej czarnej bluzce. Rozpuszczone włosy były natapirowane, a ciemny makijaż niezbyt współgrał z różową szminką i upudrowanymi do przesady policzkami. Za to do całości dobrze pasowała guma do żucia i kilka prezerwatyw, które trzymałam w ręku.

    “Cieszę się, że na mnie czekasz” powiedział i podszedł do mnie bez ceregieli wsadzając mi rękę między nogi i ściskając cipkę. Moja dłoń powędrowała do jego rozporka. Jego odsunęła majtki i znalazła łechtaczkę. Zaczął ją masować, drugą ręką dotykając moich piersi. Ja w tym czasie zdjęłam mu spodnie i uwolniłam z bokserek tę grubą, sterczącą już pałę. Klęknęłam przed nim, patrząc mu w oczy i wzięłam jego członek do ręki. On w tym czasie ściągnął mi bluzkę i stanik. Zbliżyłam usta do jego fiuta i oblizałam główkę. Westchnął. Wsadziłam ją sobie delikatnie do ust i zaczęłam na przemian ssać i lizać. Moja dłoń masowała resztę. Wyciągnęłam go i znów podrażniłam tylko językiem, a następnie oblizałam go od góry do dołu wywołując kolejne głębsze westchnienie. Powoli zaczęłam wkładać go w usta, coraz głębiej i ssać. Moje ręce powędrowały w stronę jego jaj i zaczęły je masować. Wtedy złapał mnie za włosy i zaczął posuwać moje usta. Jedyne co mogłam zrobić, to otworzyć szerzej buzię i próbować się nie udusić. Po chwili wyszedł ze mnie. Ledwo złapałam oddech, podniósł mnie do góry i pchnął na łóżko. Zdarł ze mnie tę tandetną spódniczkę i majtki. Złapał mnie za nogi pod kolanami, przyciągnął do brzegu łóżka i wbił się w moją mokrą cipkę oblepionym moją śliną kutasem. Rżnął mnie naprawdę jak dziwkę. Szybko i mocno. Każde pchnięcie czułam w całym ciele. Mój biust podskakiwał, a oddech zaczął przyśpieszać. Jego dłonie błądziły po moim ciele, Dotykały pupy i piersi ze sterczącymi sutkami. W pewnym momencie wyszedł ze mnie i odwrócił mnie na brzuch. Klękłam wypinając się w jego stronę a on przygniótł mnie do łóżka i wszedł w moją pupę! To było tak nagłe, że nawet nie zdążyłam krzyknąć. Dopiero gdy zaczął mnie posuwać, próbowałam się wyrwać “nie, przestań”, mówiłam między pchnięciami. “Zamknij się dziwko” usłyszałam w odpowiedzi, łzy napłynęły mi do oczu, ale po chwili poczułam, że ani nie czuję bólu (przynajmniej nie takiego, jakiego bym się spodziewała), a wręcz odczuwam przyjemność. Czułam go w swojej drugiej dziurce jeszcze kilka minut po czym wyszedł i równie gwałtownie wbił się poniżej w gorącą, ociekajacą sokami cipkę. Jednocześnie złapał mnie za włosy i przyciągnął bardziej do siebie. Jego ruchy były nadal tak samo mocne i szybki jak na początku. Poczułam, że jest mi tak przyjemnie, że zaraz dojdę. Zaczełam pojękiwać, przygryzając wargi. Przyśpieszył o ile to w ogóle możliwe i po chwili poczułam eksplozję wewnątrz siebie, on zaś zastygł w bezruchu przytulając się do moich pleców. Czułam jak pompuje we mnie spermę. Zrobił jeszcze kilka ruchów i wyszedł a ja poczułam wypływające i spływające mi po udach ciepłe nasienie. Opadłam na brzuch i odwróciłam głowę. Leżał obok z dłonią na mojej pupie i uśmiechał się do mnie: “dzięki, jesteś niesamowita w roli dziwki. Tego było mi trzeba. Ale nie martw się, cała noc przed nami, wynagrodzę Ci to”. Odgarnął mi włosy z twarzy i poszedł wziąć prysznic. Gdy wyszedł, wstałam ja. Umyłam się dokładnie, zmywając cały ten dziwkarski makeup i wyszłam z łazienki ubrana tylko w perfumy. Czekał już w łóżku z kieliszkiem szampana. Usiadłam obok i spróbowałam. ” Mmm, świetny i chłodny” powiedziałam cmokając go w policzek. Po chwili obserwowałam jego dłoń bawiącą się moimi piersiami. Delikatnie je masował, bawił się sutkami. Następnie przyssał się do jednego, a jego dłoń zjechała na brzuch. Moment później głaskał mój gładziutki wzgórek łonowy, a jego palec szukał łechtaczki. Ułatwiłam mu sprawę rozszerzając nogi. Zaczęliśmy się całować, podczas gdy jedna z jego dłoni pieściła moje piersi a druga bawiła się cipką. Położył się na mnie i zaczął całować szyję, dekolt, piersi, tutaj zatrzymał się dłużej drażniąc koniuszkiem języka sutki, aż znów stwardniały z podniecenia. Zjechał ustami na brzuch a w końcu wylądował między moimi nogami. Rozchylił je jeszcze mocniej i zaczął całować wewnęrtrzną stronę ud. W końcu poczułam na swojej cipce jego ciepły oddech. Rozchylił ją i przejechał językiem po całej długości. Zatrzymał się na łechtaczce. Trącił ją kilka razy językiem, po czym possał. Zacisnęłam dłonie na prześcieradle i przygryzłam dolną wargę. Wtedy znów zjechał językiem niżej, zlizując całą moją wilgoć i powodując, że pojawiało się jej coraz to więcej. Wszedł we mnie językiem po czym znów wrócił do łechtaczki a ja poczułam w sobie jego palec. Wchodził i wychodził a jego język bawił się tym najmniejszym punktem w moim ciele, który potrafi dać tak wiele rozkoszy. Wygięłam ciało w łuk i rozchyliłam nogi jeszcze mocniej. Z moich ust wydobył się jęk. Jego palec i język przyśpieszyły. Nie mogłam powstrzymać pisków. Całe moje ciało drgało z powoli narastającej rozkoszy. Uniósł lekko moją pupę i wsadził w nią palec drugiej ręki. Teraz posuwał mnie palcami w obie dziurki, a językiem pieścił łechtaczkę. Czułam jak zbliża się orgazm. W końcu przy przeciągłym jęku moje ciało wygięło się w łuk i zastygło na chwilę w tej pozycji. Po czym opadło bezwładnie na poduszki. Jego palce opuściły moje mokre wnętrze a usta pocałunkami wróciły do moich ust, także poczułam swój smak. Podał mi szampana i przytulił “na łyżeczkę”. Poczułam w okolicach dolnej części kręgosłupa jego wzwód. Na razie nie miałam siły nic z tym zrobić. Jego dłonie wylądowały na moich piersiach i pieściły je delikatnie. Po kilku łykach szampana poczułam, że siły mi wracają, tym bardziej, że stymulowane cały czas sutki zaczęły wysyłać sygnały dalej. Moja dłoń powędrowała do jego krocza. Pogłaskałam swojego dobrego już, delikatnego i grubego przyjaciela. Pośliniłam dłoń i zaczęłam go masować. “Mój mężczyzna” podniósł się, odwrócił mnie na plecy i pocałował. Jednocześnie sięgnął ręką do torby stojącej obok łóżka i wyciągnął wibrator, uśmiechając się szeroko. “Mówiłaś, że chciałabyś spróbować dwóch naraz. Wprawdzie dziś będzie musiał Ci wystarczyć jeden sztuczny, ale zawsze to pierwszy krok. Możesz wybrać sama, w którą dziurkę najpierw mam Ci go wsadzić, albo ja wybiorę.” Odwzajemniłam uśmiech i całując go w usta powiedziałam “Wybierz”. Uśmiechnął się mega szczęśliwy. Usiadł na łóżku i kazał mi usiąść na sobie. Powoli stanęłam nad nim i opadłam na twardego, stojącego fiuta. Poczułam przyjemne rozpychanie cipki i powoli zaczęłam ruszać biodrami, ujeżdżając go. Po kilku ruchach przyciągnął mnie do siebie tak by moja pupa wypięła się bardziej. Delikatnie zaczął mi wsuwać wibrator w, moją troszkę już rozciągniętą przez niego, dupcię. Gdy wsunął całkowicie włączył wibracje, jednocześnie dając mi znak żebym wróciła do jazdy na jego członku. Zaczęłam ruszać biodrami próbując zsynchornizować je z wibrującym we mnie urządzeniem. Powoli ogarniała mnie coraz to większa rozkosz. Odchyliłam się do tyłu opierając dłonie o jego brzuch i zaczęłam ujeżdzać go szybciej. Jego dłonie przeniosły się z moich piersi na biodra i zaczęły nabijać mnie na siebie. Po kilku minutach niemal mnie zrzucił i kazał ustawić w pozycji na pieska. Wyciągnął wibrator z mojej pupy i wsadził go głęboko w cipkę, najpierw lekko drażniąc nim łechtaczkę, co wywołało szybkie, gwałtowne westchnienia. Wkładając mi dildo w cipkę zaczął powoli wchodzić swoim sporym członkiem w dupcię. Uczucie było niesamowite, wypięłam się jeszcze mocniej, kładąc przednią część ciała całkiem na łóżku. Gdy już byłam wpełniona z obu stron, zaczął mnie posuwać. Wibrator w cipce robił swoje i czułam, że zaczynam dochodzić. Dawid podciął mi nogi i wylądowałam płasko na brzuchu. Z zaciśniętymi udami doznania napływające z cipki były jeszcze intensywniejsze, a on mógł lepiej wchodzić w mój mniejszy otworek. Położył się na mnie podpierając się dłońmi na wysokości moich piersi i tylko ruszał biodrami. Chwila, moment i oboje jęknęliśmy czując niesamowitą rozkosz jaką przyniósł orgazm. Ja dodatkowo poczułam jak pupę wypełnia mi ciepły płyn. Dawid złapał mnie za ramiona i wciąż będąc we mnie obrócił się na plecy. Leżałam teraz na nim czując go w sobie. Moja cipka i pupa wciąż skurczały się z dopiero co doznanego orgazmu. Po paru chwilach bezruchu, ześlizgnęłam się z niego czując jak to co we mnie wpompował spływa po moich pośladkach. Przewróciłam się na brzuch i poczułam lepki płyn między nogami, płynął w stronę cipki. Uśmiechnęliśmy się do siebie i poszliśmy obydwoje wziąć prysznic. Po długim wzajemnym myciu się doszliśmy do łóżka i zasnęliśmy w momencie na łyżeczkę. Rano obudziłam się czując jego dłonie na swoich piersiach i coś twardego wbijającego się w moje pośladki. Poszukałam go dłonią i przejechałam po nim kilka razy. W tym czasie jego ręka zjechała na moje biodro, potem udo i usłyszałam szept “daj mi wejść”. Uniosłam nogę i poczułam jak lekko wślizguje się w moją gotową już cipeczkę. O matko, jak ten facet na mnie działa. Jedno dotknięcie i jestem mokra. Zaczął mnie posuwać, delikatnie, leniwie, jednocześnie całując szyję i masując piersi. Po kilku minutach podniósł się i przekręcił mnie na plecy. Wszedł we mnie zdecydowanie zarzucając mi nogi na ramiona. Uwielbiam tę pozycję!. Czułam go głęboko i w całej okazałości. Zauważyłam że przyśpiesza. Jego dłoń odnalazła łechtaczkę, a jego kciuk zaczął ją masować. Mój oddech też przyśpieszył. Patrzyłam mu w oczy i lekko wyginałam biodra. Wtedy wyszedł i obrócił mnie na brzuch. Wbił się we mnie od tyłu i zaczął rżnąć naprawdę mocno. Gdy wchodził i dobijał do samego końca cała się przesuwałam. Dostałam oczywiście kilkanaście klapsów. Czułam że zaraz dojdę. Mój jęk i ciężki oddech mówiły same za siebie. Czułam, że on też zaraz wystrzeli. Wtedy wyszedł pociągnął mnie za włosy i zmusił żebym klękła przed nim. “Weź go do buzi i sama doprowadź się do końca. Chcę widzieć jak się sobą bawisz.” Wsadziłam dobie jego grubego drąga głęboko do gardła a moja dłoń powędrowała do cipki. Byłam tak mokra, że palce ociekały mi moimi sokami. Zaczęłam masować łechtaczkę. On przytrzymał mi głowę i posuwał usta. Czułam jak oboje dochodzimy. Mój krzyk zsynchronizował się z jego strzałem w moje gardło. Ponieważ wciąż przytrzymywał moje włosy połknęłam większość. Wtedy wyszedł a ja patrzyłam mu w oczy, czując jak po ustach spływa mi resztka jego spermy. Oblizałam wargi i uśmiechnęłam się. On spojrzał na mnie, klęknął obok i pocałował. “Byłaś niesamowita. Nie puszczę Cię tak łatwo, zapamiętaj” uszczypnął mnie w sterczący nadal sutek. Było już późno więc zdążylismy wziąć prysznic i ubrać się. Z całej tej rozkoszy dopiero w aucie przypomniałam sobie o pieniądzach. “Cóż, może następnym razem, albo teraz dostałaś tylko łańcuszek” pomyślałam sobie. Tak czy inaczej było warto. Dopiero w domu wyciągając “dziwkarskie ciuchy” znalazłam wibrator i kopertę. Było w niej 2000 i karteczka: “Jesteś wspaniała, mam nadzieję, że prezenty Ci się podobają. Już odliczam dni do kolejnej randki.” Zrobiło mi się mokro w majtkach. Ja też odliczam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d