Author: admin

  • W Natalii na dzialce cz.2

    W nocy około 24 siedziałem sobie na dworze sącząc piwo i rozmyślając o wspaniałościach dnia. Wtem usłyszałem kroki w domku- to Natalia wyszła z pokoju żeby umyć zęby. Miała na sobie piżamę a pod nią nic dzięki czemu widziałem dokładnie obły kształt jej piersi i delikatnie sterczące sutki. Kiedy zobaczyła jak na nią patrzę uśmiechnęła się i podeszła do mnie. Bezceremonialnie zdjęła górę od piżamy.

    -Masz, napatrz się do woli skoro i tak świdrujesz mnie spojrzeniem.-

    Patrzyłem na nią z pożądaniem a mój fiut stanął jak na zawołanie co zauważyła Natalia. Figlarnie uśmiechnęła się:

    -Drugi raz nie zaszkodzi-

     Uśmiechnąłem się nie posiadając się ze szczęścia. Przejechałem palcem dookoła jej sutka, potem drugiego i po nagim brzuchu. Jej sutki sterczały ostentacyjnie a ona sama uśmiechała się. Wstałem i pocałowałem ją namiętnie cały czas muskając jej piersi i brzuch palcami. Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem na skraj działki. Oparłem się tam o drzewo a ona zdjęła moje szorty i bokserki. Zaczęła delikatnie jeździć ręką po moim fiucie i lizać go jakby próbowała. Brała go coraz głębiej i głębiej waląc jednocześnie bardzo mocno. Tuż przed końcem powstrzymałem ją. Podniosłem ją i zsunąłem z niej dół od pidżamy odsłaniając jej szparkę wilgotną i gotową. Podniosłem ją i bez ceregieli nabiłem na fiuta. Wygięła się i zaczęła ujeżdżać szybko, mocno i gwałtownie. Musiałem wepchnąć jej spodnie od piżamy do ust- za bardzo zaczynała jęczeć. Po około 5 min ostrej jazdy przerzuciłem się na jej piękny anus. Odwróciła się, pochyliła i oparła o drzewo a ja brutalnie wchodziłem na przemian w jej cipkę i pupę. Spuściłem się mocno i obficie w cipkę Natalii i byłem w niej tak długo aż wszystko ze mnie do niej nie spłynęło. Wróciliśmy za rękę ze spermą kapiącą z jej cipki. Piersi Natalii podskakiwały w rytmie kroków.

    Następnego dnia wybraliśmy się nad jezioro. Było wcześnie, byliśmy sami grupą. Wynajęliśmy łódkę ale nie zmieściliśmy się w niej wszyscy. 2 osoby musiały zostać, więc ja i Natalia pomogliśmy znieść motorówkę na wodę a kiedy oni odpłynęli staliśmy sobie w wodzie. Z brzegu wyglądało to niewinnie jednak odkąd stanąłem obok niej moja ręka nie przestała masować jej pośladków, jeździć po udach i co jakiś czas muskać palcami otwór między nimi. Kiedy odpłynęli i zniknęli za zakrętem wiedziałem, że mamy minimum godzinę. Moje ruchy stały się coraz bardziej natarczywe a mój palec zagłębiał się w jej dziurce a kciuk wchodził w już nie dziewiczy odbycik. Natalia natomiast ściągnęła mi lekko kąpielówki uwalniając prężącego się chuja i zaczęła niespiesznie poruszaj ręką. Po chwili ścisnęła mocniej kiedy moje palce osiągnęły planowany efekt. Stanąłem za nią i objąłem w pasie. Wyglądało to jakbym ją przytulał. Jednocześnie byłem w niej tak głęboko jak do tej pory nigdy wciskając się w każdy zakamarek. Moje ręce muskały jej sutki pod bikini. Kiedy zobaczyłem wypływające z jej dziurki soki obróciłem ją z łatwością i przyciągnąłem do namiętnego pocałunku. Pod wodą zaś moje uda poruszały się szybko rżnąc ją szybko i głęboko. Czułem że chce krzyczeć nie przestałem jednak jej całować. Ryłem w niej szybko i głęboko. Szczytowała 3 razy po czym zemdlała z nadmiaru doznań. Ocknęła się sekundę później podczas potężnego orgazmu kiedy to wbiła się mocno paznokciami w moje plecy a jej cipka zacisnęła się na moim penisie doprowadzając mnie do monstrualnego wytrysku prosto w jej wnętrze dokładnie ją wypełniając. Nie miała siły stać o własnych siłach a co dopiero iść. Dociągnąłem ją do brzegu, usiadła na ławce. Kiedy sperma przestała się z niej wylewać dokładnie się wytarła po czym oparła się na mnie i spokojnie czytała książkę. Kiedy przypłynęli wymieniliśmy się za 2 z nich i popłynęliśmy na rejsik.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Kowacki
  • W Natalii na dzialce cz. 3

    W nocy po raz kolejny wziąłem ją na stole na dworze. Lecz tym razem było inaczej. Idąc do łazienki Kamila usłyszała nas i wyjrzała zobaczyć, co się dzieje. Zobaczyła mnie w Natalii. Popatrzyliśmy na siebie i chwyciliśmy ją za ręce. Natalia swoją górą od piżamy zatkała jej usta. Ja wziąłem ją za ręce i zaciągnęliśmy ją w kąt działki. Ja ją przytrzymałem a Natalia zdjęła jej spodenki i zaczęła ostro i szybko robić minetkę. Po chwili puściłem, ponieważ nie musiałem dłużej nakłaniać jej siłą żeby została. Wiła się podrygując, kiedy Natalia z pięknie wypiętą gołą pupą lizała jej szparkę. W tym czasie ja wyjąłem jej koszulkę z ust Natalii i wsunąłem tam swojego fiuta. Spojrzała na mnie jakby dopiero zobaczyła, co się dzieje jednak zaczęła ssać. Zamiast w niej skończyć kazałem się wypiąć. Kiedy Natalia namiętnie ją całowała ja wszedłem w nią powoli. Kiedy już przebiłem jej błonę zacząłem szaleńczo w nią wchodzić obijając się jajkami o jej pośladki. Natalia musiała zakryć jej usta i przytrzymać ją- wyrywała się i krzyczała jednak po chwili poczułem, że doszła kilkukrotnie. Kilka ruchów i wyszedłem sprawnie przechodząc do Natalii, w której to po kilku ruchach skończyłem. Kamila dokładnie wylizała jej szparkę i obiecała, że nic nie powie o ile jutro zrobiły to samo. Zgodziłem się.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Kowacki
  • W rodzinnym zaciszu…

    Historia ta wydążyła się naprawdę  i miała miejsce w małym miasteczku w województwie małopolskim… Miałem wtedy 17 lat… Wiedziałem już wtedy ze jestem biseksualnym chłopakiem ponieważ kobiety i mężczyźni działali na mnie identycznie… Bylem jedynakiem, mama miała wtedy 39 a tata 45 lat… Żyliśmy w kawalerce i często ale to  bardzo często bylem świadkiem gdy rodzice się kochali, myśląc że ich syn już śpi… Niestety obydwoje zachowywali się dość głośno podczas zabaw… To że było ich słychać nie podlega wątpliwości gorzej niestety z ich podglądaniem… Ciężko było coś zobaczyć w ciemnościach… Niestety nigdy nie było widać na tyle dobrze abym był usatysfakcjonowany… Nie ukrywam ze odgłosy rodziców działały na mnie i to mocno… Mając 17 lat niewiele trzeba aby zrobić sobie dobrze i nie raz nasłuchując rodziców masowałem delikatnie swojego penisa… Zazwyczaj wystarczyło mi kilka ruchów i było “pozamiatane”…

     Przejdę jednak do rzeczy…Pewnego zimowego piątku tata przyszedł w stanie wskazującym po pracy do domu, i jak zawsze w takich momentach trzymały się go żarty… Z natury był wielkim śmieszkiem… Mama przygotowywała się do pracy na noc, była pielęgniarką a ja ścieliłem swoje łózko… Stojąc przy łóżku bylem mocno wypięty poprawiając prześcieradło gdy poczułem dłonie na moich biodrach… Chwyciły mnie mocno i przyciągnęły zdecydowanie w kierunku krocza osoby stojącej za mną… Poczułem trzy zdecydowane mocne ruchy jak by ktoś mnie porostu pieprzył… Odwróciłem się… Za mną stal tata którego mina świadczyła że doszło do niego co właśnie zrobił… Był mocno zmieszany i wystraszony… Zresztą ja tez bylem w wielkim szoku…  Szybko odwrócił się i poszedł do łazienki…Będąc jeszcze w szoku zorientowałem się że cala ta sytuacja zadziałała na mnie bardzo mocno podniecająco… Uderzyło mnie silne podniecenie pomieszane z pożądaniem i ukazała mi się wizja seksu z tatą… Wyobraźnia zadziałała bardzo szybko ale też bardzo szybko wróciłem na ziemie uświadamiając sobie że to przecież mój tata… Po pijanemu ludzie robią przecież różne głupoty…

     Dalej wieczór mijał jak każdy inny nic wyjątkowego po za tym ze po całej tej “akcji” z tatą bylem dziwnie zaniepokojony i mocno podniecony… Poszedłem się kąpać… Wiedziałem że mama ma ukryty mały żelowy wibrator w łazience… Kąpiąc się często z niego korzystałem… Tak było i tym razem… Z małym wyjątkiem… Teraz czując go w sobie wyobrażałem sobie że pieprzy mnie tata… Tak… Mój własny tata… Było to tak podniecające że w krótkim okresie doszedłem dwa razy z wibratorem mamy w swojej pupie… Miałem ochotę na jeszcze ale mama pospieszała mnie abym wyszedł już z łazienki bo miała wyjść za moment do pracy… Wyszedłem z łazienki siadłem na łóżku i przeglądałem programy telewizyjne nie zwracając uwagi na nie tylko myśląc o zaistniałej sytuacji… Analizując wszystko pomyślałem że to tacie musi być głupio a nie mi i zdecydowałem że jeśli tata zrobił coś takiego to teraz ja zrobię drugi krok… I albo sytuacja się wyjaśni albo… No właśnie albo… Na okazje nie musiałem długo czekać… Gdy mama była w łazience tata chodził po mieszkaniu dziwnie zmieszany i tak jakby mnie unikał… Ale w kawalerce jest to dość ciężkie do zrealizowania i w końcu musiał przejść obok mnie… Mijając się uniosłem rękę i delikatnie dotknąłem jego krocza… Zatrzymał się… Moja ręka tez… Staliśmy tak chwile w bezruchu… Bylem tak wystraszony i przerażony że nie mogłem powstrzymać moich dłoni od drżenia… Nagle całą tą sytuacje wyjaśniła mama wychodząc z łazienki… Zagadała coś do taty a ja zauważyłem że jego zachowanie bardzo się zmieniło… Nie unikał mnie już tak jak wcześniej po tej całej sytuacji ze mną… Zaczął szukać kontaktu wzrokowego ze mną bardziej niż kiedykolwiek… Oczywiście wrócił jego humor i to z podwójną silą…Mama w końcu pożegnała się z nami i wychodząc do pracy powiedziała pól żartem do mnie abym uważał na tatę żeby się nie utopił kapiąc się dzisiaj…

    Tata poszedł się kąpać… Po dłuższej chwili wyszedł z łazienki w samych bokserkach i nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to ze jego penis był lekko pobudzony co było widać aż nadto… Tata przyłapał mnie wzrokiem gdy patrzyłem się na jego przyrodzenie… Lekko się uśmiechną i zapytał… 

    TATA – Mam nadzieje ze to pozostanie miedzy nami…?

    Ja – Ja też…

    T – Podobało Ci się to…?

    J – Było zaskakujące… Ale przyjemne… 

    T – Jesteś gejem…?

    J – Nie… Pociągają mnie kobiety jak i faceci… 

    T – Ja z facetem jeszcze nie miałem doświadczenia… Chociaż nie raz o tym myślałem…  Nie wiem dlaczego dziś tak się zachowałem… A Ty miałeś już jakieś większe doświadczenie z facetami…?

    J – Tato…

    T – Tylko rozmawiamy…

    J – Tak… 

    T – Wiem że mi jest łatwiej dziś rozmawiać bo jestem wypity wiec zapytam jeszcze raz upewniając się… Ta rozmowa i te dzisiejsze wydarzenia zostają tylko miedzy nami tak…?

    J – Tak… 

    T – Na pewno…?

    J – Tak tato, nie zamierzam nikomu mówić ze chwytam tatę zaaa, nooo, wiesz co… Nie uważasz że chwalenie się  tym jest mało rozsądne…???

    T – Przyjdziesz do mnie…?

    To pytanie sprawiło że moje podniecenie wskoczyło na wyższy poziom… Ale nie odpowiedziałem nic… Wstałem i położyłem się na brzuchu obok taty odwracając od niego głowę… Przykrył mnie kołdrą a jego ręka delikatnie dotykała moje plecy… Już samo leżenie z tatą  zadziałało na moje maleństwo które prężyło się bardzo okazale… Pieścił moje plecy gdy nagle poczułem jego usta na moim karku… Mrrr to uczucie… Całował mój kark jednocześnie ręką jeździł po moich plecach coraz niżej… Poczułem jego dłoń na moich pośladkach… Jego duża męska dłoń mocno je ugniatała i pieściła… Usłyszałem jego szept…

    T – Mam ochotę na Twoja pupę… 

    Nie odpowiedziałem nic… Jego pocałunki schodziły coraz niżej i niżej… W końcu całował moje pośladki ugniatając je swoimi dłońmi… Nagle poczułem jego usta i język przy mojej dziurce… Jakie to było cudowne uczucie jak delikatnie i namiętnie lizał ją swoim językiem… Zapytał…

    T – Mogę włożyć palca delikatnie…? 

    Też nic nie odpowiedziałem tylko mocniej się wypiąłem… Wiedział że znaczyło to “tak”… Jego ślina sprawiła że było tam bardzo mokro… Jego usta ponownie wylądowały na moich plecach i karku… Palcami rozszerzył moje pośladki i delikatnie ale stanowczo wsunął palca do środka… Delikatnie miarowo zaczął mnie pieprzyc palcem… Jego dotyk, ciepły oddech i palec sprawiły że jeśli zaraz nie przestanie polecę za nim cokolwiek się wydarzy… Musiałem działać aby nie dać plamy… Chwyciłem go za dłoń i powiedziałem…

    J – Tato położysz się na plecach…?

    T – Zabolało…?

    J – Nie, nie o to chodzi… 

    T – Oczywiście…

    Położył się… Słyszałem jego przyspieszony oddech… Klęknąłem miedzy jego nogami… Miałem okazje pierwszy raz chwycić w dłoń jego penisa… Był naprawdę duży, ciepły i bardzo twardy… Mój język wylądował na jego jajkach i delikatnie wędrował ku czubkowi jego twardego penisa… Delikatnie pieściłem jego główkę… Poczułem jego dłonie na mojej głowie, czułem jak naciskają abym wziął głęboko w usta jego penisa… Poczułem jak naciska na moje gardło… Zacząłem delikatnie się krztusić… Dłonie taty przestały naciskać bardziej…Tak naprawdę nie miałem żadnego doświadczenia w seksie z facetami i tata był pierwszym facetem z którym doszło do czegoś więcej…Oczywiście nie licząc wibratora mamy… Po dłuższym obciąganiu, lizaniu jego pały i jaj, moje pocałunki poszły w górę… Moje usta spotkały się z ustami taty… Jego język spotkał się z moim… Był tak podniecony że widziałem jak popada w jakiś amok… W końcu oderwałem się od jego ust… Chwyciłem jego twardego penisa nakierowałem miedzy moje pośladki i delikatnie usiadłem na nim… Zacząłem go ujeżdżać… Chwycił mnie za biodra i z każdym ruchem czułem że jest głębiej we mnie… Jego ruchy były coraz szybsze i gwałtowne…Nie trwało to długo jak usłyszałem tylko jego ciche…

    T – Lece… 

    Polecieliśmy razem… Jego mocne głębokie i zdecydowane ruchy sprawiły że odlecieliśmy razem… Leżałem teraz na nim, z jego penisem w mojej pupie, ciężko oddychając…Próbowałem przeanalizować cala sytuacje ale nie byłem w stanie… Nie miałem siły już na nic… Tyle pamiętam bo zasnęliśmy obydwoje w takiej pozycji…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    arexxx maxxx

    arexxxmaxxx

  • Pozory myla cz.1

    Od 2 lat pracuję w branży farmaceutycznej. Znaczy na końcu jej łańcucha, tz. rozwożę leki do aptek. W sumie to nawet fajne zajęcie dla kogoś kto zawsze lubił jeździć samochodem. Mam swój stały rejon i każdego dnia pokonuje co najmniej 300 km. Często zabieram też autostopowiczów, a właściwie to pasażerów. Bo gdy widzę, że ktoś stoi na przystanku PKSu, na jakimś zadupiu gdzie psy dupami szczekają i samochód przejedzie raz na pół godziny, to sam proponuję podwózkę. Ot taka mała życzliwość, która pozwala mi się poczuć lepszym człowiekiem. Poza tym w jakiejś gazecie mojej byłej przeczytałem kiedyś, że “Karma wraca” i cóż to chyba prawda bo do mnie tego dnia wróciła.

     

    Był październikowy czwartek, dość ciepły jak na październik. Jakoś szybko poszło mi tego dnia bo po 14 wyszedłem z ostatniej apteki na mojej trasie. Jeszcze 130 km i jestem w domu. Jechałem sobie spokojnie słuchając jakiejś chyba rockowej audycji, gdy zobaczyłem stojącą na przystanku dziewczynę. Oczywiście w swoim zwyczaju zatrzymałem się, opuściłem szybę służbowego Fiata Ducato i zapytałem.

     

    Ja: może Cię podrzucić?

    Ona: A gdzie jedziesz?

    Ja: Do Łodzi

     

    gdy nieznajoma podeszła bliżej auta zorientowałem się, że ta “dziewczyna” jest starsza ode mnie (i to tak z 5 lat co najmniej). Więc moje przejście na „ty”, od pierwszego zdania było trochę nietaktem. 

     

    Ona: to chętnie skorzystam. Zmieści się gdzieś moja walizka?

    Ja: Oczywiście, jadę już prawie na pusto.

     

    Wyszedłem i wsadziłem jej ogromną walizkę na pakę.

    Wsiedliśmy do auta i ruszyłem.

    Przez chwile panowała cisza. 

    W końcu wypaliłem

     

    Ja: Pani wybaczy, że tak od razu zacząłem mówić do Pani na „ty”

    Ona: Nie szkodzi.

    Ja: Po prostu zmyliła mnie Pani figura

    Ona: A coś z nią nie tak?

    Ja: yyy, nie no właśnie jest bardzo tak (trochę poczułem się zakłopotany).

    Ona: Wiesz co, przestań mówić do mnie Pani. Edyta jestem

    Ja: Marek, miło mi. Jedziesz na jakieś wakacje?

    Edyta: można tak powiedzieć

    Ja: to znaczy?

    (po chwili ciszy)

    E: Właśnie zostawiłam męża i uciekam do siostry.

    Ja: (lekko zaskoczony) ale zostawiłaś tak na czas wyjazdu czy na stałe?

    E: Mam nadzieję, że to drugie, ale póki co wiedzą o tym tylko 3 osoby. Ja, Ty i moja siostra.

     

    Zerknąłem na nią, była poważna i mówiła całkiem serio.

     

    E: Ten kutas od roku zdradza mnie ze swoją młodszą sekretarką.

    Ja: Przykro mi.

    E: A, mi nie! Ja tylko jestem wściekła!

    Ja: To zrozumiałe w takiej sytuacji (odpowiedziałem spokojnie, ale już czułem że czeka mnie potok żali sfrustrowanej kobiety, i średnio mi to pasowało).

    E: Ale, wiesz co jest najlepsze, że on jeszcze nie wie, że ja wiem.

    Dowie się tego jak dziś wróci do domu i nie będzie miła obiadku pod ryj, posprzątanego  domu i nadskakującej żony.

    Ja: odważne posunięcie (już nie chciało mi się jej słuchać a to dopiero początek wspólnej jazdy)

    E: Przez 6 lat znosiłam jego pracoholizm i roszczeniowy ton, zobaczymy jak poradzi sobie bez sprzątaczki i kucharki, pierdolony impotent.

    Ja: Nie chce cię wkurzyć, ale nie wyglądasz na kurę domową (wtrąciłem licząc, że pchnę jej monolog na inne tory).

    E: Bo nie czuję się kurą domową! I nie przeczę za pieniądze mojego męża dbam o siebie. A, że on wolał dupę jakiejś małolatki to już jego wybór. 

    Ja: Każdy powinien liczyć się z konsekwencjami (rzuciłem, tracąc nadzieję na zmianę tematu)

     

    E: Powiedz mi Marku na ile lat wyglądam według ciebie?

     

    Zmierzyłem ją wzrokiem z góry na dół. Figurę miała boską, serio fajna talia, zgrabna pupa i proporcjonalne piersi, do tego długie nogi i twarz o dość ostrych rysach, przełamanych lekko falującymi rudymi włosami. 

    (po dłuższej chwili namysłu wypaliłem)

     

    Ja: 34?

    E: i jeszcze 7

    Ja: nie wierzę

    E: a jednak, ale cieszę się, że nie wyglądam na swój wiek. A ty ile masz?

    Ja: 29

    E: Przez tą brodę dałabym ci ponad 3 dychy.

    E:Marku trochę już żyjesz na tym świecie, powiedz mi zostałeś kiedyś zdradzony?

    Ja: (totalnie zaskoczony pytaniem, bez większego zastanowienia odparłem szczerze) Tak.

    E: I co zrobiłeś.

    Ja: Odwdzięczyłem się

    E: To znaczy?

    Ja: Sprawiłem, żeby moja była również poczuła się zdradzona.

    E: Nie mów mi, że zaliczyłeś jej nowego faceta

    Ja: (roześmiałem się) Nie, co to, to nie, ale blisko. Zaliczyłem jej najlepszą koleżankę i wysłałem jej filmik z tego wydarzenia.

    E: I co ona na to?

    Ja: Szczerze, to nie wiem, słyszałem tylko, że mocno ją to ruszyło.

     

    E: Zaimponowałeś mi trochę, mój pewnie schowałby głowę w piasek jak struś gdybym to ja znalazła sobie kogoś.

    Ja: Też tak kiedyś robiłem, ale parę razy przeoczyłem pewien ważny szczegół

    E: Jaki?

    Ja: Że stoję na betonie.

    E: (śmiejąc się – pierwszy raz odkąd wsiadła do mojego busa) no tak, to faktycznie ważny szczegół.

    (pomyślałem: uff jednak nie będę wysłuchiwał tylko jej żali)

    E: A jakbym cię poprosiła to pomógłbyś mi sprawić, żeby to  mój mąż przypieprzył głową w beton?

    Ja: Chcesz go zabić?

    E: Nie, chce aby go bolało, tak jak mnie.

    Ja: Co miałbym dla ciebie zrobić? (przyznam się, że zaciekawiło mnie co ma mi do zaproponowania)

    E: Nic wielkiego, parę zdjęć.

    Ja: Jakich zdjęć?

    E: Powiem jak się zgodzisz.

    Ja: Powiedzmy, że się zgadzam.

    E: Bo widzisz mój mąż, jest strasznym przeciwnikiem sexu oralnego, myślę, że zabolałoby go gdyby dostał zdjęcie swojej żony trzymającej w ustach nie jego fiuta.

     

    Zatrzymałem auto.

    Popatrzyłem na Edytę.. mówiła serio

     

    Ja: I miałbym ci zapozować do takiego zdjęcia, tak?

    E: Owszem. Przypominam, że się zgodziłeś.

    Ja: No dobrze, ale co ja będę z tego miał poza tą fotką na pamiątkę?

    E: Nie mów, że chcesz za to kasy?

    Ja: Kasy nie. Ale chce mieć z tego przyjemność.

    E: Czyli fotka w zamian za doprowadzenie cię ustami do orgazmu?

    Ja: Dokładnie.

    E: Umowa stoi.

    (byłem zaskoczony z paktu, który się właśnie zawiązał, i nie powiem podekscytowało mnie to)

     

    E: Ale jeden warunek

    Ja: Jaki?

    E: zatrzymasz się na najbliższej stacji i trochę odświeżysz.. no wiesz o co mi chodzi.

     

    Parę minut później stałem nad umywalką jakiejś stacji paliw i z fiutem na wierzchu i wyciskałem na rękę piankę do mycia rąk o intensywnym zapachu banana.

    W sumie opcja sexu oralnego ze starszą nieznajomą  strasznie mnie kręciła bo dawno nikt mnie w ten sposób nie zadowalał. Stałem i uśmiechałem się do siebie w lustrze. Spłukałem resztkę pianki i wytarłem penisa w papierowy ręcznik. 

     

    Wróciłem do busa. 

    Ja: za jakieś 2-3 km jest lasek tam się zatrzymam, bo tu na parkingu jakiś duży ruch dziś.

    E: Dobrze Marku, rób ja uważasz.

     

    Wjechaliśmy w jedną z leśnych dróg.

    Edyta zaczęła dotykać mnie przez spodnie

    Patrzyła na mnie wyuzdanym spojrzeniem

     

    Ja: Przejdźmy na pakę, będzie wygodniej.

    E: Też tak myślę.

     

    Gdy wchodziła na pakę mogłem podziwiać jej kształtny tyłek w mega opiętych jasnoniebieskich jeansach, do tego dopasowany zielony sweterek idealnie pasujący do jej rudych włosów. Miała ze 175 cm wzrostu i naprawdę kobiece kształty. Nie za gruba nie za chuda. Po prostu polski MILF w najczystszej postaci.

    Wszedłem za nią, zapaliłem światło na pace i zasunąłem drzwi.

     Edyta podeszła do mnie i pocałowała mnie niespodziewanie w usta. Tego nie było w umowie, ale chyba kręciły ją okoliczności w jakich się znalazła. Poza tym nie powiem jej miękkie pełne usta były bardzo przyjemne. Całując mnie znów zaczęła mnie gładzić przez spodnie.

    Postanowiłem, że też wyjdę nieco poza ustalony scenariusz i moje dłonie szybko powędrowały na jej boskie pośladki.

    Edyta nie protestowała, a gdy ścisnąłem je mocniej i przyciągnąłem ją do siebie poczułem, że się uśmiechnęła.

    E: Chyba ci się podobam co?

    Ja: To mało powiedziane.

    E: Taaak? A co byś chciał abym teraz zrobiła?

    Ja: Szczerze to mogłabyś zrobić dwie rzeczy

    E: Aż dwie?

    Ja: Po pierwsze to zdejmij ten sweterek bo chyba nie jest ci zimno

    Edyta w moment ściągnęła z siebie sweterek pod, którym miała białą bluzkę z głębokim dekoltem.

    E: A po drugie?

    Ja: A po drugie to nie mogę się doczekać aż klękniesz przede mną i weźmiesz go do ust.

    Edyta uklękła posłusznie na swoim sweterku i zaczęła rozpinać mój pasek.

    E: Tylko wiesz Marku, tak jak ci wspominałam mój mąż nie jest fanem takich pieszczot i miałam ponad 8 lat przerwy od francuskiego.

    Ja: Myślę, że takich rzeczy się nie zapomina.

     

    Edyta zsunęła mi spodnie i dotykała mnie przez bokserki.

    W końcu i moje majtki zjechały w dół.

    Czułem, że mój przyjaciel jeszcze się nie obudził, ale Edyta nie była tym zniechęcona. Objęła go jedną ręką i powoli wsunęła w usta. To przyjemne ciepło i miękkość sprawiły, że bardzo szybko zaczął sztywnieć. Z każdym  ruchem ust Edyty po moim prąciu, czułem jak robi się coraz twardszy.  

    Gdy już trochę zesztywniał zaczęła powoli oblizywać moje jądra, krążyła po nich czubkiem języczka od czasu do czasu lekko je zasysając, raz jedno raz drugie. Aż przeszedł mnie dreszcz. Potem powoli zaczęła przesuwać języczkiem w górę mojego penisa. czułem jak prześlizguje się po każdej żyłce. W końcu dotarła do główki i oblizała ją dookoła. Znów zaczęła namiętnie go ssać. trzymała go jedną ręką u nasady i rytmicznie powoli nasuwała usta mniej więcej do jednej czwartej jego długości. Równie powoli wyjęła go z buzi. Sięgnęła drugą ręką do kieszeni i wyciągnęła smartfona. 

    E: Chyba prezentuje się wystarczająco dobrze aby cyknąć parę fotek (mówiąc to opierała mojego penisa o swój policzek)

    Wziąłem od niej telefon i włączyłem aparat, pstryknąłem pierwszą fotkę. Wyszła dość niewyraźnie bo na pace było ciemno.

    Ja: poczekaj włączę lampę.

    E: Spokojnie nigdzie się nie wybieram

     

    W tym momencie przyszło mi do głowy, żeby nie tylko włączyć lampę ale i nagrywanie, w końcu przy kręceniu filmiku też można pykać zdjęcia.

    Po chwili twarz Edyty i mój penis były już dobrze widoczne na ekranie telefonu. Mamuśka zaczęła pozować. Najpierw trzymała mojego fiuta obok twarzy, potem zrobiła dziubek jakby go całowała. Objęła główkę ustami. Co chwile na pace rozlegał się dźwięk migawki.

    Edytka wyciągnęła mojego przyjaciela na chwile z buzi.

     

    E: może masz jakieś sugestie Panie fotografie? 

    Ja: Pomyślmy..,  może włóż go tak aby wypchnął ci jeden policzek.

    Edycie nie trzeba było dwa razy powtarzać po chwili czułem jak dotykam wewnętrznej ścianki jej policzka. Wyszło to na zdjęciu jakby była naprawdę łakoma na moją męskość. 

    Ja: Ok.. teraz może połóż go sobie na twarzy

    E: Ale jak?

    Ja: tak żeby moje jądra oparły się o twoją brodę, a moja pałka o twoją buźkę

    E: Acha.. rozumiem

    Po chwili uchwyciłem na zdjęciu jak mój rycerz rozciąga się od jej brody do czoła. Nieskromnie przyznam, że widok był imponujący.

    Ja: Ok teraz weź go do buzi i possij trochę.

    Tak, żeby twoje policzki się zapadły.

    I patrz w obiektyw tymi swoimi zielonymi oczami

     

    Edyta wykonywała wszystkie polecenia perfekcyjnie, a ja patrząc na nią tak z góry jak pozuje z moim fiutem w ustach nie mogłem się powstrzymać aby wpleść rękę w jej rude pofalowane włosy. Nie protestowała.

     

    Ja: Ok, Edytko ostatnie ujęcie… wsuń go jak najgłębiej potrafisz

    Edyta przytaknęła lekko głową i mój penis powoli zaczął znikać w jej ciepłych ustach. 

    Ja: Ale patrz w obiektyw.

    Miała już w ustach z 2/3 długości kiedy przestała wsuwać go dalej. Łapała powietrze przez nos.

    Ja: Rozumiem, że to max?

    “Yhymm” – usłyszałem z dołu.

    Ja: Jeszcze dwa ujęcia.. i gotowe.

    Naprawdę ci do twarzy

    Edyta zaczęła się śmiać i wyciągnęła mojego nabrzmiałego przyjaciela z ust.

    E: (biorąc kilka głębszych wdechów) Boże…

    Ja: co się stało?

    E: Już zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie mieć męskość w ustach.

    Ja: Stęskniłaś się za tym?

    E: Baardzo. To uczucie, jak wraz z moimi pieszczotami rósł i wypełniał moje usta.

    Ja: (wyłączjąc nagrywanie) powiem ci, że na zdjęciach widać, że to lubisz.

    E: Naprawdę? (szybko wstając)  Pokarz!

    Ja: Nie tak prędko. (schowałem jej telefon do kieszeni). Ja wykonałem swoją część umowy. Użyczyłem ci mojego członka i zrobiłem zdjęcia. Teraz twoja kolej.

    E: Osz ty. To ja mam małą klauzule do naszej umowy.

    Ja: (lekko zaniepokojony, że chce się wycofać) co to za klauzula?

    E: Chcę abyś doszedł w moich ustach.. tak dawno nie czułam smaku spermy.

    Ja: (z ulgą i uśmiechem). Takie klauzule mógłbym podpisywać codziennie.

    A teraz, z powrotem klęknij

     

    Edyta znów miała mojego nabrzmiałego penisa na wysokości twarzy

    Zaczęła przesuwać po nim ustami, raz z jednej, raz z drugiej strony. Jakby chciała dokładnie sprawdzić jego długość.

    Po chwili do swoich gładkich miękkich ust dołączyła nieco twardszy języczek.

    Jego czubkiem badała każdą żyłkę. Gdy doszła do główki powoli krążyła wokół niej czubkiem języka, obejmowała ją na chwile ustami i znów pieściła języczkiem. 

     

    Ja: Ależ ty znasz francuski

    E: Można powiedzieć, że co nieco liznęłam

     

    Po chwili poczułem jak ta napalona mamuśka zaczyna mnie namiętnie ssać. To też wychodziło jej świetnie i totalnie mnie zrelaksowało. Powoli ssanie zaczęło przechodzić w obciąganie. Rytmiczne ruchy jej głowy skutkowały coraz większym podniecenie. Czułem jak czubek penisa ociera się o jej podniebienie. Idealnie chowała przy tym swoje ząbki aby przypadkiem mnie nie urazić.

    Znów moja ręka wylądowała w jej włosach. Mimowolnie zacząłem lekko narzucać jej zadowalające mnie tempo. Edytka po chwili wyciągnęła go z buzi.

    Oddychała chwile głęboko patrząc na mnie.

    E: Ależ on duży i twardy.

    Ja: Ale dajesz radę

    E: Ja zawsze daje radę.

    Ja: Widzę.. Nie za szybko dla ciebie?

    Edyta spojrzała na mnie oburzona.

    E: Co ty sobie myślisz, że jak mam czwórkę z przodu to już nie dam rady porządnie, w tempie ci obciągnąć?!

    Ja: Tego nie powiedziałem.

    E: To jeszcze zobaczysz, na co mnie stać!

     

    To mówiąc włożyła znów mojego fiuta do buzi i zaczęła naprawdę szybkie obciąganie. Wkładała go mniej więcej do połowy długości w zawrotnym tempie. Ja i mój penis byliśmy w niebo wzięci. Laska naprawdę znała się na rzeczy.. i chyba naprawdę ją to podniecało. 

    Po dłuższej chwili zwolniła, i zaczęła powoli brać go coraz głębiej. 3/4 mojego penisa czuło się w jej ustach jak u siebie w domu. Po kilku ładnych minutach takiej zabawy, przerywanej pieszczotami językiem, pierwszy raz od dłuższej chwili wyciągnęła go z buzi. Był cały w mokry od jej śliny.

    Trzymała go jedną ręką i masowała. Podniosła głowę do góry.

    E: Marku, czy ja coś robię nie tak?

    Ja: Robisz to doskonale. Skąd takie pytanie?

    E: Bo robię ci dobrze od kilkunastu minut a ty wciąż nie wytrysnąłeś.

    Ja: No cóż. Twoje pieszczoty są cudowne, ale zapomniałem ci o czymś wspomnieć.

    E: O czym? (wciąż masowała mojego rycerza).

    Ja: Ja lubię naprawdę ostry oral.

    Edyta przestała mnie masować i chwile milczała.

    E: Wiesz co, nie wiem co dokładnie masz na myśli. Ale raz się żyje. 

    A ja lubię dotrzymywać danego słowa.

     

    Uśmiechnąłem się lekko

     

    Ja: Wstań i zdejmij bluzkę i stanik

    Moim oczom ukazały się naprawdę spore piersi z pięknymi sterczącymi sutkami.

    Ja: Jaki to rozmiar?

    E: 75 d

    Macałem je dłuższą chwile

    E: Podobają ci się?

    Ja: Nawet bardzo, żadna z moich byłych takich nie miała.

     

    Wziąłem jej olbrzymią walizkę z pod ściany i położyłem na płasko na środku paki.

    Ja: Połóż się na niej.

    E: Ale jak?

    Ja: Na plecach. Głowę odchyl do tyłu.

    Edyta posłusznie i z zaciekawieniem ułożyła się na walizce według moich wytycznych.

    Teraz to ja ukląkłem na jej sweterku, tuż za jej głową.

    Chwyciłem ją obiema rękoma za piersi.

     

    Ja: Weź go teraz do buzi.

     

    Znów poczułem ciepło jej ust i sprawny język. Chwile pozwoliłem jej się pobawić, i powoli zacząłem ruszać biodrami. Wsuwając i wysuwając się w jej ustach. Edyta w moment załapała o co mi chodzi i ułożyła język tak aby mi nie przeszkadzał. 

    Poruszałem się w niej powoli aby się rozluźniła i przyzwyczaiła do nowej pozycji. Z tej perspektywy widziała tylko moje nabrzmiałe jądra które rytmicznie oddalały się i zbliżały do jej twarzy. Za to ja miałem piękny widok na jej szyje, dekolt, piersi, brzuch i zgrabne nóżki którymi opierała się o podłogę paki.

    Masowałem jej piersi i powoli, ale coraz głębiej wchodziłem w jej usta.

    Czułem, że jestem już cały w niej. że moja główka dobija się do ścian jej gardła. Postanowiłem, że to najwyższy czas podkręcić tempo. Przesunąłem dłonie odchylając jej głowę maksymalnie do tyłu i stabilizując ją. To już nie było łagodne wsuwanie tylko coraz szybsze posuwanie. Mój penis na dobre rozgościł się w jej buźce. Trzymając jej głowę czułem pod palcami przyśpieszające tętno na jej szyji. 

    Wyszedłem z niej pozwalając złapać Edytce tchu.

    Oparłem twardego penisa o jej twarz. Nie dużo brakowało mi do orgazmu ale postanowiłem jeszcze ostatni raz się z nią podroczyć.

    Ja: Już odetchnęłaś?

    E: (dysząc) tak..

    Ja: Przypomnisz mi co obejmowała nasza umowa?

    E: zdjęcia

    Ja: i?

    E: i że będzie ci dobrze.

    Ja: Nadal masz ochotę na moją spermę?

    E: tak…

    Ja: To otwieraj buźkę. 

    Gdy tylko Edyta spełniła moje polecenie, włożyłem jej bez ceremonii całego kutasa do gęby. Teraz to już nie było nawet  posuwanie, ja ją po prostu rżnąłem prosto w gardło. Czułem jak mojej jaja obijają się o jej twarz, a penis naprawdę szybko pulsuje głęboko w jej ustach. Po ponad minucie takiej szalonej jazdy czułem, że zbliża się potężny orgazm. Gdy pulsowanie było już na granicy wytrzymałości wysunąłem się trochę aby nie zalać jej gardła tylko usta, w końcu chciała poczuć smak mojego nasienia.

    Czułam totalne spełnienie kiedy z każdym impulsem, mój kutas wyrzucał kolejną dawkę spermy, wprost do buzi tej mamuśki.

    Trwałem tak chwile bez ruchu, w końcu z niej wyszedłem i usiadłem na podłodze. Edyta także usiadła. Część ciepłej spermy, której nie zdążyła, lub nie była w stanie połknąć ściekała jej po brodzie. Dopiero teraz zauważyłem, że ma trochę rozmazany makijaż i jeszcze coś. Zupełnie inne spojrzenie. Już nie była pewna siebie i zadziorna. Była totalnie zaszokowana tym co się stało.

    Ja: Wszystko ok? 

    E: Nie wiem.

    Ja: Jak to? 

    E: Bo nikt nigdy mnie tak nie potraktował.

    Ja: To dobrze czy źle?

    E: Z jednej strony czuje się totalnie wykorzystana i zerznięta i to w usta! Z drugiej strony nie pamiętam kiedy byłam tak podniecona i nakręcona podczas sexu jak przed chwilą.

    Ja: Jak dla mnie byłaś genialna.

    E: Jak cię poznałam, to ani przez chwile nie pomyślałam, że taki spokojny i kulturalny chłopak może być podczas sexu tak samczy i władczy.

    Ja: No cóż, ja jak cię poznałem to też nie pomyślałem, że będziesz mi obciągać na pace mojego służbowego busa.

     

    W tym momencie zaczął dzwonić telefon Edyty.

    E: Halo?

    No, cześć siostra. 

    Tak jestem w drodze. 

    Za ile będę… ( spojrzała na mnie pytająco)

    Ja: za jakieś 40 minut

    E: za 40 minut

    nie, nie wychodź po mnie na dworzec

    poradzę sobie

    Nie martw się o mnie. Do zobaczenia.

    E: Jedźmy już, chce dotrzeć do siostry zanim mój mąż zorientuje się że mnie nie ma i zacznie mnie szukać.

    Ja: Dobrze (zacząłem ubierać spodnie)

    E: (też się ubierając) mieszkasz w Łodzi?

    Ja: Tak

    E: A czy moglibyśmy się spotkać za parę dni? Ale nie na pace busa tylko w jakimś ustronnym pokoju.

    Ja: Aż tak ci się spodobało?

    E: Tak.. Poza tym ciekawi mnie co jeszcze możesz ze mną zrobić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Majkel Najt
  • Grill ze znajomymi ciag dalszy

    Ciąg dalszy  grillowej niespodzianki, o tym co się działo wcześniej możecie przeczytać w poprzedniej części.

    Był rześki niedzielny poranek słońce zaglądało przez okna na balkonie stał Robert paląc papierosa chłodne powietrze falowało firanką – taki widok ukazał się moim oczom zaraz po przebudzeniu mojego męża nie było już w łóżku podobnie jak Ani. Wstałam ,  byłam zupełnie naga wiedziałam że to co się działo w nocy nie było snem, czułam się wyjątkowo dobrze Robert zauważyła że wstałam

    -dzień dobry

    -dzień dobry – odpowiedziałam, zgasił papierosa i wszedł do sypialni ku mojemu zdziwieniu nie miał nic na sobie

    -odważny jesteś, na golas na balkonie

    -jest piąta rano kto może zobaczyć?

    -gdzie Piotrek z Anią- zapytałam

    -poszli robić śniadanie

    -to chodźmy jestem strasznie głodna.

    Już na korytarzu dało się słyszeć jęczenie, gdy weszliśmy do kuchni  na stole nie było śniadania lecz Ania z rozłożonymi nogami a między nimi Piotr z językiem w jej cipce.

    -cześć, zrobiliśmy śniade – powiedziała zadyszana Ania

    -widzimy

    W tym momencie Piotrek przestał jej lizać wstał od stołu a Ania zmieniła miejsce ze stołu na przy stole, mój ślubny podał kanapeczki i gorącą kawę był podniecony na maksa bo aż mu się kutas poślinił.

    Po śniadaniu poranna toaleta, tak się złożyło że byłam ostatnia i gdy weszłam do sypialni to panowie już się zajmowali Anią, tym razem Robert jej lizał a ona robiła loda mojemu mężowi.

    -jak to tak, zaczęliście beze mnie?

    -no chodź powiedziała Ania

    Podeszłam do niej i od razu zajęłam miejsce przy jej cipce, jeszcze jej dobrze nie skosztowałam a już usłyszałam głos Ani- ale daj mi swoją. Ułożyłyśmy się w pozycji 69 prze dłuży czas sobie lizałyśmy gdy czułam że zbliża się orgazm powiedziałam do ani żeby przestał bo zaraz dojdę a tego jeszcze nie chciałam. Wstałam z Ani i zaczęłam całować Roberta, załapał mnie za cipkę i włożył dwa może trzy palce do środka w tym czasie Ania z Piotrkiem oddawali się rozkoszom oralnym w pozycji 69. „Chce Cię” szepnęłam do Roberta i pchnęłam go żeby się położył, złapałam jego penisa i zaczęłam mu lizać również był bardzo podniecony bo aż z niego ciekło uwielbiam ten smak possałam go chwilę po czym wskoczyłam na niego. W tym czasie Ania z Piotrkiem już pieprzyli się na całego, ona leżała lekko na boku a Piotrek na kolanach jedną ręką trzymał jej pupę a drugą pierś, bardzo mocno ją przy tym posuwał- musiało być jej cudownie bo bardzo głośno jęczała a soki z jej groty rozkoszy pociekły po pośladku aż na prześcieradło. Na jeźdźca to moja ulubiona pozycja bardzo szybko dochodzę i to się właśnie stało, potężny orgazm trząsł mym ciałem tak ze przestałam go ujeżdżać, moja cipka trzymała penisa Roberta w mocnym uścisku czuł wyraźnie skurcze mej pochwy bo za każdym razem pojękiwał czułam że zaraz eksploduje we mnie a wciąż miałam ochotę na więcej. Delikatnie wstałam z jego penisa i przesunęłam się z cipką do jego ust wycierając me soki o jego brzuch i tors, dotarłam do celu i dałam mu wciąż ociekającą cipkę gdy mi lizał spojrzałam co robi mój mąż z Anią- teraz leżała na plecach z szeroko rozłożonymi nogami Piotr ja ruchał jej piersi pięknie falowały cała sypialnie wypełniały odgłosy miłości a raczej jęczenie i skrzypie materaca. Robert przerwał lizanie i powiedział ze chce we mnie wejść, byłam już lekko zmęczona wiec położyłam się obok Ani  a Robert wszedł moją bardzo mocno nabrzmiała cipkę, ruchał mnie mocno i dość szybko bardzo podobnie jak mój ślubny ale jednak nieco inaczej. Doszliśmy niemalże w jednym momencie Robert w ten sam sposób jak w nocy, wszedł najgłębiej jak mógł zatrzymał się po czym poczułam jak pulsuje we mnie we mnie zalewając wnętrze mojej pochwy spermą to było tak podniecające że jeszcze spotęgowało mój orgazm ze aż cipka zaczęła dosłownie strzelać sokami, było bardzo mokro. Piotrek gdy szytrował mocno zwolnił bardzo powoli wysuwał się z cipki Ani po czym mocno i głęboko wchodził. Wszyscy byli cudownie zmęczeni leżeliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o tym jak bardzo nam się podobało  i że jeszcze wielu rzeczy musimy. Podczas tej rozmowy Ania gładziła mnie po brzuchu czasami po piersiach, w pewnym momencie zjechała aż do cipki przejechała w koło paluszkiem później delikatnie po kwiatuszku a na końcu do gorącej szparki i mówi że chce dziś jeszcze czegoś spróbować, zapytałam czego a ona chodź na mnie – daj mi polizać. Przykucnęłam nad jej ustami od razu z cipki zaczęła wypływać sperma wymieszana z moimi sokami  Ania natychmiast zaczęła lizać, uzbierała pokaźna ilość pokazała wszystkim, połknęła uśmiechnęła się i dalej lizała tak mnie to podnieciło ze dostałam kolejnego orgazmu i osunęłam się na materac, nabrałam przy tym ochoty również spróbować tego nektaru i powiedziałam do Ani -teraz daj mi. Przybrałyśmy wygodną pozycje Ania zbliżyła swoją muszelkę do mych ust, zaczęłam lizać powoli po wierzchu jednak nic nie wypływało ale smak byłą bardzo wyraźny, zaczęłam wsuwać język do wnętrza cipki i tedy się z niej wylał nektar miłości było go tak dużo że ledwo mieścił mi się w ustach, Ania się lekko podniosła żeby pokazać wszystkim me pełne usta, z trudem przełknęłam również się uśmiechnęłam. Powróciłam do lizania jej cipki  a ona całowała się ze swoim mężem, po chwili i ona osiągnęła orgazm zeszła ze mnie a ja podeszłam do Piotrka i zaczęliśmy się całować. To było wspaniałe, poleżeliśmy jeszcze jakiś czas po czym udaliśmy się parami pod prysznic. Po wszystkim stwierdziliśmy tylko zgodnie że jak najszybciej musimy to powtórzyć.

    W taki sposób jeden zwykłe spotkanie przerodziło się w zupełnie coś innego ….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    para
  • Dziewczyny z klasy I – plomienne wlosy i temperament

    Historia wydarzyła się niespełna trzy tygodnie po rozpoczęciu szkoły.

    Rok szkolny dopiero się rozkręcał, a ja byłem zdecydowany wypełnić umowę z Michałem. Z zapisanej przez nas listy na pierwszy ogień wybrałem jedną z dwóch, dla mnie najładniejszych dziewczyn z klasy – Kasię. Kasia, będąc moją rówieśniczką była też ucieleśnieniem mojego ideału kobiety. Wzrost w okolicach metra sześćdziesięciu, długie, płomiennorude włosy, lekko piegowata skóra i jasne zielone oczy. Szczupła sylwetka i upodobanie do kusych koszulek pięknie podkreślały jej perfekcyjne, okrągłe piersi rozmiaru D, dość zgrabny tyłeczek i smukłe uda oraz łydki. Z Kasią konwersowałem dosyć często przez smsy, a w ciągu szkolnych dni mogłem cieszyć się widokiem jej pięknego ciałka.

        Kilka dni temu nasze rozmowy zeszły na bardziej intymne tematy. Dziewczyna okazała się mieć w tym względzie wyjątkową fantazję. Od tego czasu zdjęcia którymi się wymienialiśmy, z jej strony zaczęły nabierać coraz bardziej erotycznego zabarwienia. Byłem jak najlepszej myśli, wierzyłem że niedługo uda mi się posiąść to powabne ciałko. Kilka dni nie zaspokajałem się przez masturbację, co było wyjątkowo trudne zważając na tematy naszych rozmów z Kasią. Wstając pewnego dnia do szkoły, miałem potężną erekcję i musiałem naprawdę długo walczyć ze sobą, żeby nie zaspokoić się przed wyjściem do szkoły.  Nie wiedziałem, że moje cierpienia zostaną nagrodzone jeszcze dzisiaj.

        Zwlekłem się z łóżka. W domu byłem sam, jak co piątek o tej godzinie, więc bez skrępowania zrzuciłem spodnie od piżamy w pokoju i nago przeszedłem do łazienki celem porannej toalety. W lustrze przywitał mnie wysoki, mający ponad metr osiemdziesiąt chłopak. Ciemne włosy i niebieskie oczy, tuż nad dość drobnym nosem i mocno zarysowaną szczęką. Poniżej ładnie wyrzeźbione na siłowni i codziennych biegach ciało – sześciopak i 30 centymetrów bicepsa w obwodzie kilka razy złamało już żeński urok. Miałem nadzieję że tak będzie i tym razem. Z lekkim zakłopotaniem spojrzałem w dół – wyprężone dwadzieścia centymetrów problemu pulsowało między moimi nogami. Jak ja mam tak pójść do szkoły? Z trudem założyłem dżinsy dość dobrze ukrywające malejącą erekcję.

        Starając się nie myśleć o Kasi spakowałem książki do plecaka i rzuciłem okiem na plan lekcji. Dzisiaj było sześć lekcji, długi, szkolny dzień, zakończony WFem. To ostatnie bardzo mnie ucieszyło, w szkole mieliśmy osobny budynek mieszczący halę sportową, a ja bardzo lubiłem sporty.

        Wyciągnąłem telefon i wystukałem esemesa do Kasi.

    „Siemka piękna, jak się spało? 😉 widzimy się w szkole!”

        Wrzuciłem do plecaka odpowiednie książki i zbiegłem po klatce schodowej. Złapałem tramwaj i stanąłem przy ścianie, na przeciwko ładnej dziewiętnastoletniej blondynki. Kusa spódniczka ukazywała zgrabne nogi, a biały top opinał wylewne kształty dziewczyny. Zawiesiłem na niej wzrok, wpatrując się w ładną twarzyczkę, kiedy w kieszeni zabrzęczał telefon. Ekran poinformował o wiadomości od mojej pięknej znajomej.

    „Hej Antosiu 😚 zaspałam dzisiaj, poczekasz na przystanku?” razem z wiadomością wysłała zdjęcie. Bardzo podniecające zdjęcie. Wytrzeszczałem oczy na ekran telefonu, a w spodniach robiło się coraz ciaśniej.

        Na zdjęciu Kasia, ściskając usta w dziobek stała tylko w zwiewnej granatowej koszulce, w której zapewne spała. Koszulka była na ramiączkach, obciągana przez Kasieńkę w dół, przesłaniając kwiat jej ciała. Na moje szczęście im więcej koszulka zakrywała, tym więcej odkrywała. Tuż pod napiętym materiałem, seksownie wypięty prężył się jędrny tyłeczek nastolatki. Wyżej, skutkiem ciągnięcia w dół koszulka obsunęła się i naprężyła na biuście. Dwie urocze półkule, odsłonięte niemal całkowicie, tylko różowiutkie sutki zakryte były cienkim materiałem ramiączek, pod którym bardzo wyraźnie rysowały się malutkie groszki. Spod jednego paska wyglądała niemal cała aureolka.

        Stałem tak dłuższą chwilę, wytrzeszczając oczy na zdjęcie, aż w końcu odpisałem.

    „Jasne, żaden problem”

        Chowając telefon w kieszeni zauważyłem że blondynka siedząca naprzeciw z wypiekami na twarzy wpatrywała się w namiot w moim kroku. Miło połechtało to moją próżność, ale moje widoczne podniecenie było dla mnie dość krępujące.

        Wyskoczyłem z tramwaju na stacji, przeszedłem kilka metrów i usiadłem na ławce, czekając aż pojawi się Kasia. Nie musiałem długo czekać, a gdy już się pojawiła, miałem wrażenie że mój rozporek nie wytrzyma naporu. Miała na sobie krótszą niż do połowy uda czerwoną sukienkę i szarą koszulkę na jednym ramionku, wiszącą luźno zaledwie jakieś pięć centymetrów poniżej opiętych czarnym stanikiem cycuszków. Poniżej, na płaskim brzuszku patrzył na świat mały srebrny kolczyk wbity w pępek. Cienki paseczek biustonosza przebiegający przez jej nagie ramię dodatkowo mnie podniecił.

        Podbiegła do mnie z uśmiechem na twarzy, a ja wstałem i szybko się do niej przytuliłem. Wtedy stało się coś czego się kompletnie nie spodziewałem.

        Zamiast krótkiego objęcia się na powitanie, przycisnęła się do mnie mocno. Stęknąłem cicho, kiedy wyraźnie z premedytacją nacisnęła udem na moje krocze. Zbliżyła swoje piękne, pełne usteczka do mojego ucha i szepnęła słodkim głosem:

        – Widzę że spodobały ci się zdjęcia które ci wysyłałam…

    Jedyne co mogłem z siebie wydobyć to ciche „yhm…”. Odsunęła się ode mnie nieznacznie, żeby przesunąć paluszkiem od moich ust, przez cały tułów aż do krocza.

        – Dziś, po WFie – powiedziała szybko.

    I odsunęła się jak gdyby nic się nie stało. Spojrzała się na mnie i przeciągnęła rozkosznie.

        – Aale jestem śpiąca!

        – No widać właśnie – powiedziałem, tryskając wręcz radością. – to jak, idziemy?

        – Trzeba iść – potwierdziła niechętnie spoglądając w stronę szkoły. Następnie już rozpromieniona zaplotła swoje ramię o moje i ruszyliśmy wspólnie do szkoły.

        W klasie, przez cały dzień nie mogłem oderwać od niej oczu. Kasia wciąż rzucała mi spojrzenia spod rzęs, chichotała z pokazującymi na mnie koleżankami, a wychodząc z klasy raz czy dwa otarła się o mnie. Kiedy skończyła się przedostatnia lekcja a ja lawirowałem między ławkami, żeby wyjść z klasy, ona upuściła długopis w chwilę przed tym, jak przechodziłem obok niej.

        Podnosząc go wypięła swoją zgrabną pupę i bardzo mocno nacisnęła na moje spodnie. Trwało to zaledwie kilka sekund, ale ponieważ przez cały dzień byłem podniecony, a mój kutas był tak twardy że aż bolał, niemalże dostałem orgazmu. Ale na chwilę przed tym szybko podniosła się i przepraszając, wyszła z klasy.

        Podczas WFu czułem się bardzo speszony z widoczną w spodenkach erekcją. Ale co miałem zrobić, moje ciało reagowało tak nie bez powodu! Kasia prężyła się jakby specjalnie dla mnie, a czarny sportowy stanik i bardzo, bardzo krótkie, kończące się tuż pod linią krocza spodenki opinały się na jej apetycznych kształtach.

        Kiedy kumple przebierali się i ustalali plany po szkole, ja nieskładnie się tłumacząc, że nie mogę, szybko zaszyłem się w toalecie. Szatnie w naszej szkole połączone były wspólną toaletą z natryskami. Siedząc w jednej z kabin, mając kłąb myśli w głowie, wspominałem obietnicę Kasi z dzisiaj rana. Niemal dostałe zawału, słysząc jej głos, kiedy stojąc w drzwiach do toalet mówiła do swoich koleżanek. Oznajmiła im, żeby na nią nie czekały, bo chce się jeszcze raz, porządnie umyć. Odczekałem chwilę, podczas której słyszałem jej kroki na posadzce, lekkie dźwięki wydawane przez jej ubrania spadające na ziemię, a w końcu szum wody. Otworzyłem po cichu drzwi i zamarłem w zachwycie. W otwartej bezwstydnie kabinie prysznicowej, odwrócona do mnie tyłem stała kompletnie naga Kasia. Krople wody ściekały po jej pięknym ciele, spływając od smukłej szyi, przez pełne piersi aż po krągły tyłeczek i smukłe łydki. Wyskoczyłem jak najszybciej z ubrań i ze sterczącym między nogami, nabrzmiałym do granic możliwości kutasem podbiegłem do dziewczyny. Stanąłem tuż na nią i z niemal nabożną czcią objąłem ją od tyłu.

        Jęknąłem triumfalnie ściskając jej perfekcyjne piersi, kiedy mój kutas wbijał się w jej udo

        – Myślałam już, że nie przyjdziesz – powiedziała Kasia obracając się do mnie gwałtownie.

        – Jakże bym mógł? – Zapytałem. Ale nie dałem jej czasu, żeby odpowiedzieć na pytanie. Rzuciłem się do jej ust. Rozpalony do granic możliwości wpiłem się w jej usta tańcząc językiem głęboko w jej gardle. Oderwałem się od niej i nie czekając ani sekundy przyssałem się do sterczących sutków. Krzyknęła cicho, kiedy zapamiętale ściskałem gładką skórę jej piersi, całując i przygryzając różowiutkie sutki. Jej oddech pogłębiał się, a ja, zaspokoiwszy pierwsze pragnienia jej ciała, zwalniałem nieco tempa. Całowałem namiętnie jej piersi, obojczyki i szyję. Nagle ona odsunęła się ode mnie

        – Co tak zwalniasz, Antek? – uśmiechnęła się z błyskiem w oku – już się zmęczyłeś?

        Mówiąc to przyparła mnie do ściany natrysku. Woda lala się po naszych ciałach, a ona, wodząc paluszkiem za kroplami wody ściekającymi po moim torsie, powoli wędrowała w dół. W końcu kucnęła na podłodze i przytuliła się twarzą do mojego kutasa.

        – Jaki spięty… – zamruczała seksownie – chcesz żebym zrobiła ci… masaż?

    Mówiąc ostatnie słowo lekko ścisnęła moje jajka.

        – Oochh… tak.. Tak Kasiu! – zawołałem błagalnie

        – Jak bardzo chcesz? – szepnęła, zatrzymując usta kilka milimetrów od główki mojej pały

        – Bardzo chcę! Jak cholera! Błagam, kurwa, ssij go!

    Ona tylko uśmiechnęła się słodko, patrząc mi w oczy. A potem niemal drapieżnie rzuciła się do obrabiania mi kutasa. Zawyłem, kiedy tańczyła na nim językiem mocno waląc ręką. Ciągnęła bajecznie. Raz ssała samą główkę, pieszcząc końcówką języka wędzidełko, żeby zaraz potem wziąć go po same jajka do gardła. Raz pieściła go samymi dłońmi, a chwilę póżniej lizała go powoli i dokładnie.

        Czułem, że zbliżam się do finiszu, a mój pęd ku końcowi przyspieszył jeszcze bardziej, kiedy podniosła się nieco i zacisnęła na nim swoje perfekcyjne piersi.

        – Ruchaj mnie w moje okrągłe cycuszki – zachęciła, a ja dysząc ciężko poruszałem w się w szaleńczym tępie między dwoma półkulami. Co chwila coraz bardziej przekrwiona główka wyłaniała się spomiędzy gładniej skóry. Zacząłem jęczeć i jeszcze bardziej przyśpieszyłem tempo. Czułem, ze dłużej nie wytrzymam i zaraz wyładuję mojego niewyżytego od pięciu dni kutasa na tej pięknej twarzyczce.

        – O kurwa, tak!! – krzyknąłem i oczy zaszły mi mgłą.

    Ale orgazm nie nadszedł. Krzyk uwiązł mi w gardle, a ja zaskoczony spojrzałem w dół. Kasia z uroczym uśmiechem ściskała mocno mojego pulsującego kutasa tuż przy nasadzie, a drugą dłonią uciskała mosznę. Powstrzymała mój orgazm!

        – Jeszcze nie koniec zabawy, kotku – powiedziała wstając i całując mnie.

    Sugestywnie rozchyliła nogi. Nie pozostałem jej dłużny i rzuciłem się do jej stóp. Opuszkami palców musnąłem jej perfekcyjnie wygoloną, ciasną muszelkę.

        – Jest perfekcyjna, Kasiu – powiedziałem, ale Kasia zatkała mi usta kroczem

        – Zrób to już – dyszała – proszę…

    Ale ja zamierzałem odegrać się na niej za przerwanie mojego spełnienia. Droczyłem się z nią, delikatnie muskając ustami je wargi sromowe, obcałowując jej pachwiny i delikatnie liżąc jej uda, umyślnie omijając wejście do cipki.

        – Antek… kurwa… nie mogę! – krzyknęła. Dopiero na ten sygnał polizałem jej rowek od dołu do góry. Rozchyliłem palcami płatki pięknej róży i wbiłem się gwałtownie w jej wnętrze. Była rozpalona i niesamowicie mokra. Kasia jęczała i dyszała nade mną, kiedy lizałem od wewnątrz jej wargi. Przyssałem się do kapturka je łechtaczki, na co zareagowała głośnym jękiem. Atakowałem jej wnętrze językiem, wiercąc się i wsuwając go coraz głębiej. Zaplotła mi palce we włosy i przydusiła mnie do siebie, jęcząc głośno. Objąłem ją za pośladki i miarowo wysuwałem i wsuwałem w nią język. Oderwałem się od niej na chwilę i wsunąłem w niej odrazu dwa palce. Krzyknęła piskliwie. Była strasznie ciasna! Kciukiem zacząłem trzeć jej łechtaczkę, palcami trzęsąc w środku intensywnie. Czułem, że jest już blisko, a ona potwierdzała to coraz mniej jęcząc a coraz więcej krzycząc. Wierciła się na moich palcach, tylko wzmagając swoją przyjemność. Nie przerywając ruchów wstałem i szybko chwyciłem słuchawkę prysznica. Przekręciłem dźwignię maksymalnie w stronę zimnej i skierowałem lodowaty strumień wody prosto na jej rozgrzaną cipkę, jednocześnie wyciągając z niej palce.

        Kasia gwałtownie otworzyła oczy i krzyknęła. Długo, piskliwie i przeszywająco. Wyłączyłem wodę, chcąc nacieszyć się widokiem jej szczytującej myszki, a ona, wciąż z palcami wplecionymi w moje włosy piszczała coraz głośniej. Wtedy stało się coś, czego się nie spodziewałem. Z cipki mojej kochanki wystrzelił gwałtownie strumień moczu, a jej piski osiągnęły apogeum. Ciecz zmieszana z jej soczkami najpierw niczym bicz trafiła mnie w podbrzusze i stojącego wciąż na baczność kutasa, a potem zagrzechotała o dno natrysku. Po dobrej minucie Kasia w końcu skończyła i dysząc ciężko padła na mnie. Nie mogła złapać oddechu, a jej wtulonym we mnie z całej siły ciałem wstrząsały drgawki. Jęczała za każdym skurczem mięśni.

        – To… było… nie… niesamowite.. – wydyszała w końcu. Spojrzała na mnie rozmytym wzrokiem i wciąż lekko się trzęsąc wpiła się w moje usta.

        – Cała przyjemność po mojej stronie, księżniczko – powiedziałem, szczerze zadowolony z osiągniętego efektu.

        – Będziesz musiał mnie zanieść, mój ty rycerzu.

        – Zanieść? Gdzie? – zapytałem lekko zdziwiony

        – No chyba nie chcesz rozstać się nie pozwalając moje szparce poznać twojego giganta…- powiedziała odnajdując moją pałę między nami i zaczynając ją delikatnie masować

    Podniosłem ją nie czekając na rękach i wybiegłem z szatni

        – Do składziku – szepnęła – tam będą materace

    Wparowałem do małego pomieszczenia, w którym wisiały na ścianach wszelkie przyrządy do budowania masy mięśniowej od sztang poczynając na ciężarkach różnego rodzaju kończąc. Przy ścianie leżała sterta materacy. Zrzuciłem dwa a Kasia natychmiastowo pociągnęła mnie na siebie. Leżąc na plecach rozłożyła nogi w szpagacie. Jej czerwona cipeczka zapraszała mnie gorącym wnętrzem. Szybko przysunąłem się do niej i wsunąłem na parę centymetrów. Zatrzymałem się z wahaniem.

        – Możesz we mnie skończyć – powiedziała Kasia uspokajając mnie – biorę tabletki…

    Mówiąc to gładko nasunęła się na mojego kutasa do samego końca. Z zadowoleniem, ale też bez zaskoczenia stwierdziłem, że nie jest już dziewicą. Mimo to była straszliwie ciasna. Dysząc z rozkoszy, wysunąłem się z niej prawie do końca i nabiłem znowu. Powtarzałem takie operacje coraz szybciej, nabijając się na nią coraz głębiej i mocniej. Nasze oddechy stawały się coraz cięższe. Pochyliłem się żeby złapać w usta jej napięte z podniecenia sutki. Pod dłońmi opartymi na materacu czułem jej mokre po kąpieli włosy.

        – Jesteś tak piękna… – powiedziałem, patrząc jej głęboko w oczy.

        – Piękne będzie to, co poczujesz zaraz – powiedziała, najwyraźniej odzyskawszy wigor po wytrysku pod prysznicem

    Obróciła nas tak, że teraz to ja leżałem na plecach. Oparła ręce na moje klacie i  zaczęła mnie dziko ujeżdżać. Jęcząc i stękając w zawrotnym tępie podnosiła i opuszczała na mnie swój zgrabny tyłeczek. Dyszałem ciężko, patrząc na jej bujające się nade mną piersi i włosy. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam. Kasia wierciła się i skakała na moim kutasie, miaucząc i jęcząc jak rasowa kurwa. Palcowała się zawzięcie, a ja patrząc na jej piękną twarz, wiedziałem, że nadchodzi finisz. Gwałtownie usiadłem i złapałem ją za pośladki dociskając do siebie. Krzyknąłem gardłowo i nabiłem się na nią tak głęboko jak mogłem. Piszcząc przyjęła w siebie strugi mojej spermy. Wtulony w nią strzelałem dobre kilka minut, gwałtownie, mocno i długo.

        – O kurwa… – wydyszała – Ile ty w sobie tego masz?!

    Ostatnie słowo wykrzyczała. Piszcząc. Bo właśnie znowu osiągnęła spełnienie. Odchyliła się do tyłu, krzycząc a fala ciepła zalała mojego wciąż tryskającego penisa. Odchylona niemalże w mostku do tyłu wyrzuciła biodra do góry, pod naporem płynów strzelających z jej cipki. Jak urzeczony patrzyłem na hektolitry płynu strzelające na wszystko dookoła z wyprężonego ciała piszczącej nastolatki. Choć to prawie niemożliwe, poczułem że znów mi staje.

        Upadła na mnie znów skręcając się w drgawkach. Uciszyłem jej jęki namiętnym pocałunkiem. Musiała poczuć na plecach moją równie potężną jak pierwsza erekcję, bo wciąż na chwiejnych nogach dopadła mojego kutasa. Drżąc wciąż przeżywanym orgazmem patrzyła mi zamglonym wzrokiem w oczy, trzepiąc mi w zawrotnym tempie.

        – Niewyżyty… Piękny, niewyżyty i niestrudzony potwór – dyszała ruszając ręką bez opamiętania – no dalej! Strzel dla mnie! Spuść cię na tą piszczącą zdzirę, twardzielu.

        W tym momencie nie wytrzymałem. Krzyknąłem, a pierwszy strumień spermy poleciał niemal pod sufit. Kolejne strzały pokryły wypięty tyłeczek, plecki oraz włosy Kasi. Uśmiechając się do mnie dziewczyna wtuliła się w mój tors. Objąłem ją, czując jej cycki na klacie i słysząc jak się śmieje.

        – Dziękuję ci, Antek – powiedziała patrząc na mnie z bliska – nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. A tego nigdy nie zapomnę.

        – Ani ja – przyznałem, całując ją. „pierwsza zaliczona” pomyślałem triumfalnie. Ale zaraz potem pomyślałem że trudno mi będzie zapomnieć o Kasi i startować do innych z klasy… Ale narazie się tym nie przejmowałem. Leżałem jeszcze długo wtulony w Kasię.

    Wszędzie było mokro.

    To moje pierwsze opowiadanie! Proszę o oceny, krytykę, a także czy pisać dalej? A jeśli tak, to czy mój sobowtór zaliczać ma dalsze panienki, czy rozwinąć związek z Kasią? Piszcie w komentarzach, a ja mam nadzieję, jeszcze coś wam wyśpiewam!

    ~Trubadur

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    nie ważne
  • Switch #2

    „Jeżeli sądziłeś że po jednym dniu ci odpuszczę, myliłeś się.” Spoglądał na mnie z wściekłym wzrokiem.
    – Co takiego zrobiłem, że aż tak muszę być ukarany. Przecież dałem się zerżnąć dziś nawet dwa razy.
    „Ukarany zostałeś za, podglądanie siostry i dziewczyn w szkole w czasie zajęć z basenu. Ale również za odurzanie koleżanek na imprezach i wykorzystywanie ich.”
    – Ale zdarzyło się to tylko parę razy.
    „Te parę razy daje łącznie 385, i tyle też razy musisz uprawiać sex aby wrócić do własnej postaci.”
    I nagle się obudziłem, hmm a raczej obudziłam 385 razy! To więcej niż raz dziennie przez rok.
    Zszedłem na śniadanie, mamy jak się okazało nie było w domu. Pojechała na jakąś delegację nie ważne. Siostra jak zawsze w sobotę nie wróciła na noc po wieczornej imprezie. Więc  zostałem sam z ojcem, na sobie miałem różowe figi i sportowy stanik tego samego koloru. Zacząłem robić sobie śniadanie, i w tym momencie to kuchni wszedł tata.
    -Cześć, kochanie.
    -Cześć, papo… (Kochanie o ja pitolę ale to dziwnie brzmi.)
     -Mogła byś ubrać się, bardziej jak to powiedzieć zakrycie?!?
    -Po co, jestem przecież w domu. – Obracam się w jego kierunki zlizując czekoladę z noża.
    -No wiesz nie mieszkasz tu sama, jestem też facetem i staje mi na taki widok.
    O ja pierdolę, to jest mój ojciec! A mówi do mnie otwarcie że staje mu na mój widok. Ale w sumie czemu nie, skoro i tak mam bzykać się w tym ciele 383 razy. To może spróbuję z tatą.
    -A nie podoba ci się to co widzisz? – mówiąc to zbliżyłem się do niego
    -Tego nie powiedziałem, jesteś bardzo seksowna.
    Podszedłem do niego i pocałowałem go w usta. On złapał mnie za pośladki.
    -Jesteś tego pewna? – odezwał się
    -Czemu nie, mam ochotę się bzykać a ty jesteś pod ręką.
    Ukucnąłem przed nim, i rozpiąłem mu rozporek. Wziąłem go do buzi jeszcze przez bokserki.
    -Już jesteś sztywny tatusiu.
    Jękną tylko w potwierdzeniu że mu się podoba. Wyjąłem jego penisa z bokserek, i zacząłem mu walić konia. Nagle przestałem i polizałem czubek końcówką języka. I mocno ssąc wziąłem go do buzi, on jęcząc złapał mnie za włosy i wszedł w moje usta aż po same jajka. Wtedy nagle wystrzelił, sperma zalała mi usta. Trochę połknąłem, wyjął go z moich ust. I szybko zaczął się ubierać, ja z spermą w ustach wstałem i pocałowałem go z języczkiem. Chwytając go za fiuta powiedziałem:
    -Tatusiu, ale my jeszcze nie skończyliśmy.
    Spojrzał na mnie wielkimi oczami, pociągnąłem go na kanapę. Popchnąłem go, a on usiadł. Zdjąłem sportowy stanik, a następnie figi. Wtedy ponownie wziąłem fiuta ojca do buzi, aż zrobił się twardy.
    -Teraz zacznie się zabawa, bzykałeś tatusiu kiedyś tak młodą laskę jak ja?
    -Nie skarbie i nie mogę się doczekać.
    Stanąłem nad nim i nakierowałem jego fiuta na moją mokrą szparkę. Usiadłam wszedł cały bez oporu, tatuś był chyba w szoku że nie jestem dziewicą. No cóż miałem w końcu 16 lat. Zacząłem skakać w górę i w dół. Mój biust skakał jak szalony, on za niego złapał i zaczął się nim bawić. Pocałowałem go i wstałem naglę.
    -Tatusiu weź mnie od tyłu i zerżnij jak dziwkę, proszę.
    Bardzo szybko wstał, stanął za mną. Już chciał wejść we mnie, w moją cipkę. Jak zasłoniłem ją ręką, i złapałem go za fiuta. Wsadzając go sobie w pupę, po ostatnim razie z Pawłem bardzo mi się to spodobało. Wszedł we mnie i zatrzymał się.
    -Córeczko, nigdy wcześniej nie wchodziłem nikomu w dupę. To mój pierwszy raz.
    -Przestań tato pierdolić głupoty i zerżnij mnie w mój odbyt, bo to uwielbiam!
    Zaczął mnie ruchać, długo to nie trwało. Wbił się we mnie i nagle się spuścił, wypełniając moją ciasną szparkę pysznym białym płynem. Osunął się bezwładnie na kanapę. A ja zabrałem swoje rzeczy i uciekłem do swojego pokoju.  CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Terry Thunder

    Druga część sexualnych przygód Wiki 🙂 im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się 3 część

  • Test

    Byłam na wycieczce szkolnej i poznałam Julkę. Dowiedziałam się, że bardzo ją brzydzą stopy, nawet jej własne. Wiem, że to dziwne ale mnie akurat stopy podniecają, więc postanowiłam się z nią trochę zabawić, byłam ciekaw jej reakcji. Zaprosiłam ją do swojego pokoju.
    Na początek “niechcący” zbliżyłam swoją nogę do jej buzi. Widać było, że się tym faktycznie brzydzi, bo od razu delikatnie odsunęła głowę. Ponieważ mnie podniecają stopy, a właściwie ciepły, wilgotny, przepocony zapach (smród) trampek, to w ogóle nie zmieniam skarpetek i od dawna nosze tylko jedne, a na stopach miałam prawie cały czas swoje stare niebieskie new balance, w których stopy mi się pocą najbardziej. One są już na mnie z małe, co dodatkowo powoduje że pocą mi się stopy. Na chwilę wyszłam, Julka w tym czasie położyła się na moim łóżku. Skorzystałam z okazji i szybko weszłam do pokoju i usiadłam na niej. Od razu zdjęłam swojego trampka, który nawet dla mnie okropnie śmierdział, w końcu nie zmieniam skarpetek. Zdejmując buta poczułam jego smród. Przyłożyłam trampka do jej nosa, a ona od razu dostała odruchu wymiotnego. Rzygnęła tak mocno, że prawe z niej spadłam. Znowu włożyłam jej mojego buta do nosa. Strasznie kręciła głową, ruszała się. Po chwili dałam jej na chwilę odpocząć od tego smrodu. Złapałam za jej włosy i jedną ręką zdjęłam drugiego trampka. Włożyłam rękę do środka buta. Czułam, że jest on mokry i ciepły. Tego wilgotnego, śmierdzącego przez pot z moich stóp, trampka, który był dosłownie czarny w środku od mojego potu, przyłożyłam jej do twarzy. Buta przycisnęłam tak mocno, aby całe miejsce gdzie wkłada się nogę szczelnie przylegało do jej twarzy, żeby ona wdychała tylko ten smród. Od razu zaczęła wymiotować i ruszać głową, ale nie mogła się wyrwać, bo ją trzymałam za włosy. Okropnie rzygała. Na chwilę odsunęłam new balanca. Zdjęłam obie skarpetki i je powąchałam. Zrobiło mi się trochę niedobrze, były mokre i czarne od brudu. Okropne. Włożyłam te skarpetki do buzi Julki. Pomyślałam sobie jakie to musi być dla niej obrzydliwe i jak obrzydliwy smak muszą mieć moje skarpetki. Ona jak zwykle zaczęła wymiotować. Tym razem zdjęłam trampka z nogi Julki. Mimo, że była wysoka to miała małe stópki, rozmiar chyba 35, co mnie trochę podnieciło. Mimo, że brzydzi się stopami to czułam, że jej tenisówki są przepocone i śmierdzą, jakby nie dbała o higienę ale w sumie każdemu stopy się pocą i chyba każde trampki śmierdzą… szczególnie latem. Ten zapach mnie podniecił, więc zbliżyłam trampka do swojej twarzy. Wzięłam głęboki oddech nosem, patrząc na Julkę. Dla mnie jej trampek, mimo, że był bardzo przepocony to ładnie pachniał. Pachniał słodko, tak jak ona, a do tego czułam zapach jej spoconych stóp. Cały czas patrząc na nią, a ona na mnie, nagle Julka rzygnęła, pewnie od tego że widziała mnie wąchającą jej trampka. Chwilę wąchałam jej buta po czym przyłożyłam jej tego trampka do nosa. Bardzo rzygała. Może dla niej te trampki nie pachną ładnie, w końcu wącha swoje tenisówki i swój pot. To musi być dla niej okropny smród. Co wzięła oddech to nie mogła wytrzymać i miała odruch wymiotny. W sumie się jej nie dziwie – w końcu wącha swojego przepoconego trampka 🙂 Na chwilę odeszłam i wzięłam trampka kolegi, który był ze mną w pokoju. Dałam jej do powąchania. wiem, że jego trampki mega śmierdzą, bo już je kiedyś wąchałam. Trzymałam tego trampka przy jej nosie kilka minut. Ona cały czas rzygała. Zaczęła ruszać, tupać nogami, próbowała powiedzieć, że ona tego nie chce, że to jest okropne. Prosiła, żebym przestała. Zauważyłam że zaczyna płakać, że jej lecą łzy. Usiadłam jej między nogami. Korzystając z okazji złapałam jej stopę i zaczęłam ją wąchać. Jej skarpetki i stopy pachniały identycznie jak jej tenisówki, tylko że były bardziej ciepłe i bardziej wilgotne; ten smród był bardziej intensywny. Wyjęłam swoje skarpetki z jej buzi. Mokre od jej śliny i brudne od moich stóp skarpetki włożyłam jej na dłonie. Przyłożyłam swoją stopę do jej nosa. Co lekko dotknęłam jej nosa, to ona rzygnęła. Wkładałam te stopy do jej buzi. Kiedy włożyłam stopę, tak, że wszystkie moje palce były w jej ustach ona zaczęła wymiotować, a ja czułam jak moje stópki robią się mokre od jej śliny. Mimo że ona bardzo rzygała to nie wyjmowałam stopy z jej buzi. Ona była tak zrozpaczona tym co ja jej robię, że już nawet nie próbowała mnie ugryźć w nogę. Inna sprawa, że rzygała praktycznie cały czas, do tego stopnia, że nawet nie skończyła jednego odruchu wymiotnego, a już miała drugi. Pomyślałam sobie, że to dla niej mega tortura. Wyjęłam więc stopę. Złapałam za kolejnego trampka Wojtka (tego kolegi co ze mną mieszka) i położyłam jej na nosie. Usiadłam między jej nogami i stopą docisnęłam trampka. Podczas gdy ona rzygała ja postanowiłam pobawić się jej stopami; wąchać je, lizać i się nimi dotykać. Złapałam jedną ręką jej stópkę i przytykałam sobie do nosa, a drugą jej stopą zaczęłam się mocno dotykać. Mocno wdychając zapach jej nóg widziałam, że ona cały czas bardzo rzyga i płacze. Nagle dostałam orgazmu.
    Puściłam jej stopy i poszłam na obiad, jak gdyby nigdy nic się nie stało. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Aga – Czesc I

    Obudziłam się jak zwykle nie do końca wyspana. Chociaż była sobota i już dawno było po dziewiątej, to postanowiłam zostać jeszcze chwilę w łóżku. Obróciłam się na drugi bok i spróbowałam sobie przypomnieć co mi się śniło. Przymknęłam oczy. Uśmiechnęłam się, bo właśnie wybudziłam się ze snu, w którym miałam do czynienia z dość przystojnym mężczyzną. Poczułam znajome mrowienie w kroczu. Już wiedziałam czym to się skończy. Nie zamierzałam dłużej czekać.

    Rozłożyłam nogi pod kołdrą i przejechałam palcem przez materiał majtek. Z racji tego, że śpię tylko w koszulce i gaciach, to ułatwia właśnie takie sytuacje. Materiał był wilgotny i dobrze wiedziałam czemu. Przez chwilę masowałam swoją myszkę prężąc się przy tym w rozkoszy. Chwyciłam się za pierś i zaczęłam ją dość mocno ugniatać. Czułam, że moje sutki sterczą i uwypuklają się na tle mojej koszulki.

    Włożyłam dłoń pod materiał bielizny i zaczęłam głaskać się po wczoraj ogolonym wzgórku łonowym. Bardzo lubię jak mam gładką skórę. Bardzo to na mnie działa. Czułam pulsowanie w łechtaczce, która domagała się coraz więcej. Paluszkami zaczęłam drażnić wargi, które były wilgotne od soczków. Przejeżdżałam paluszkiem od łechtaczki aż po wejście do norki i z powrotem.

    Wtedy weszła moja młodsza siostra do pokoju. Musiałam szybko wyjąć rękę z majtek.

    – Wstawaj, Aga. Co tak długo śpisz? Mama mówi, że jest już śniadanie.

    – O rany, Lena, nie wchodź tak, dobrze?

    – Czemu? – Spojrzała na moje piersi, na których odznaczały się sutki.

    – Muszę się ubrać – powiedziałam, zanim ona zdążyła cokolwiek powiedzieć.

    Wstałam i ruszyłam do szafy. Następnie zaczęłam się przebierać zmianiając majtki, bo czułabym się bardzo niekomfortowo wychodząc z takimi do rodziców. Do tego miały intensywny zapach. Czułam na sobie wzrok Leny.

    – Chciałabym mieć takie piersi jak ty – rzekła, kiedy ubierałam stanik.

    Przyznam, bardzo mi się miło zrobiło jak tak powiedziała.

    – Czemu?

    – Bo masz takie duże. A kiedy mi zaczną rosnąć?

    – W sumie niedługo, masz już 12 lat, niektóre koleżanki z twojej klasy pewnie już mają, no nie?

    – Za dwa miesiące mam trzynaście! Niektóre mają takie balony, a ja nadal nic. Popatrz.

    Zdjęła bluzkę i pokazała mi niemal chłopięcą klatkę piersiową.

    – Nie martw się, młoda. Niedługo urosną. Czasem mniejsze są nawet lepsze, niż za duże, wiesz?

    – Przecież chłopcy lubią duże. Wszyscy z mojej klasy tak mówią.

    – No już, idziemy na śniadanie – powiedziałam ucinając tę rozmowę.

     

     

    W sumie nie zdążyłam się nawet przedstawić. Nazywam się Aga i mieszkam razem z rodzicami w małej mieścinie, można nazwać to wsią, a z nami mieszka młodsza siostra. Mam siedemnaście lat i mam długie ciemne włosy. Nie narzekam na swoją figurę, chociaż sądzę, że jestem raczej przeciętna, niż należąca do tych ładnych dziewczyn, które są wiecznie przesadnie umalowane i chodzą dwa razy w tygodniu na siłownię, żeby uwypuklić swój tyłek.

    Przyznam, nawet mi się podobają takie tyłki, a co dopiero chłopcom z mojej klasy. Są tacy, którzy tak jak moja siostra powiedziała – lecą na duże cycki i tyłek. Ale nie wszyscy, a przynajmniej w to głęboko wierzę.

    Kiedyś wraz z kuzynem, Bartkiem, który przyjeżdżał do nas na dwa tygodnie w wakacje, długo dyskutowaliśmy na takie tematy. Z racji, że znaliśmy się od małego szkraba, to nie mieliśmy między sobą sekretów, a dobry kontakt i ciekawość bardzo ułatwiało dowiadywanie się nowych rzeczy.

    Dobrze pamiętam jak miałam osiem lat, a on dziesięć i znaleźliśmy czasopisma jego starszego brata. Oczywiście świerszczyki. Wzieliśmy dwa i poszliśmy do stodoły. Zeczęliśmy przeglądać i naszym oczom ukazywały się panienki, które były w samej bieliźnie i to nie zawsze. Na kilku stronach znajdowali się też mężczyźni, ale byli raczej zdominowani przez płeć piękną.

    Wtedy tak od słowa do słowa zaczęliśmy sobie mówić jakie nam się podobają i co sądzimy o tym. Najpierw ostrożnie, jak to dzieci, które szukają akceptacji.

    – Co myślisz o tych gazetkach? – spytał się Bartek jak chwilę już przeglądaliśmy w milczeniu.

    – Są całkiem fajne – odpowiedziałam czując mrowienie w kroczu, którego jeszcze wtedy nie znałam.

    – Racja.

    Po chwili spytałam:

    – Podobają ci się takie? – Pokazując mu blondyknę z wielkimi cyckami.

    – Eee… tak.

    – Nie sądzisz, że ma za duże cycki?

    – No może… a ty jakie lubisz?

    – Nie wiem, w sumie to chyba wolę chłopców. Ale myślę, że takie duże muszą być niewygodne.

    – A ty masz duże? – spytał zanim zdążył pomyśleć.

    – A widzisz jakieś?

    Speszył się.

    – Spokojnie, kiedyś się pojawią i wtedy ci pokażę. – Sama nie wiem czemu to powiedziałam. Być może byłam tak napalona gazetkami, może chciałam, żeby poczuł się pewniej.

    Przejrzeliśmy jeszcze kilka stron i pojawiły się panie, które miały wyeksponowane swoje muszelki. Bartek praktycznie już się nie odzywał i zobaczyłam, że co jakiś czas sięga do swojego krocza.

    – Podoba ci się?

    – Mhm.

    – A co tam robisz?

    – Nic – odparł natychmiast wyciągając rękę.

    Wtedy wpadłam na bardzo ciekawy pomysł.

    – Chcesz mi pokazać?

    – Nie – odparł natychmiast.

    – Czemu?

    – Chyba, że ty mi się pokażesz nago.

    – No dobra, ale nie tutaj.

    – A gdzie?

    – Chodź nad staw, tam nikt nie chodzi.

    – No dobra.

    W ten sposób poszliśmy nad staw, który był oddalony o dobre piętnaście minut pieszo. Tak jak się spodziewałam, to nikogo nie było. Tylko my, dwójka dzieciaków, które były rozpalone po świeżo odkrytej prawdzie o porno gazetkach.

    – Ty pierwszy – powiedziałam.

    – No dobra.

    Bartek ściągnął koszulkę i swoje krótkie spodenki. Chwilę potem zdjął slipki i ukazał mi się siusiak. Pierwszy raz wtedy zobaczyłam chłopca nago. Tak śmiesznie dyndał i nie był zbyt duży.

    – Teraz ty – powiedział.

    – No dobra, ale nie ubieraj się, poleżymy tak sobie, dobrze?

    – Okej.

    Przełożyłam sukienkę przez głowę i zostałam w samych majtkach, które zdjęłam i ukazała mu się moja szparka.

    – Jest trochę inna, niż te w gazetce.

    – To źle?

    – Nie, chyba nie.

    Gapiliśmy się na siebie. Z pewnością on pierwszy raz widział nagą dziewczynkę, więc też był równie podekscytowany co ja.

    – Mogę go dotknąć? – spytałam się.

    – No nie wiem…

    Nie czekałam na odpowiedź i kucnęłam przed nim. Wzięłam jego członka do ręki i zaczęłam go ugniatać. Był całkiem mięciutki. Przez chwilę tak robiłam i wystraszyłam się. Zaczął robić się twardy. I powiększał się.

    – Co się dzieje?

    – Nie wiem – powiedział Bartek. – Ale miałem tak samo jak czytaliśmy gazetki.

    Zaczęłam go ugniatać i w końcu postanowiłam spróbować. Najpierw polizałam, a potem wzięłam czubek do buzi. Wyjęłam, bo miał trochę słony smak, który sama nie wiedziałam czy mi się podoba. Wstałam i uśmiechnęłam się do Bartka.

    – A ja mogę też dotknąć?

    – No dobra.

    On kucną przede mną i zaczął mi palcem przejeżdżać przez szparkę i było mi bardzo przyjemnie, ale nie wiedziałam co z tym zrobić.

    Zaczęło robić się ciemno i wiało trochę mocniej. Powiedziałam, że lepiej, żebyśmy już wrócili.

    Tak wyglądało moje pierwsze doświadczenie z chłopcem. Przyznam, że czasem przeglądałam profil Bartka i wyrósł na bardzo przystojnego chłopaka. Czasem wieczorami jak nie mogę spać, to wyobrażam sobie jak jesteśmy znowu razem w podobnej sytuacji i dochodzi do czegoś więcej.

    A tego dnia moja niezaspokojona norka bardzo domagała się uwagi. Rodzice powiedzieli, że jadą do sklepu i się spytali czy chcemy jechać z nimi. Stwierdziłam, że ja chcę zostać, a Lena też jakoś ochoty nie miała. Nie byłam zbyt szczęśliwa, bo już chciałam się sobą zająć w spokoju, a tak to młodsza siostra będzie mi się pałętać.

    Postanowiłam dać jej swojego laptopa, żeby sobie pograła i pójść do swojego pokoju. Zdjęłam spodnie i majtki. Zaczęłam masować rozgrzaną myszkę i bawić się swoimi wargami. Tak jak rano. Bardzo mnie to nakręcało. Dość szybko zrobiła się bardzo wilgotna i włożyłam paluszka do środka. Zamknęłam oczy i oddawałam się rozkoszy. Do jednego dołączył drugi paluszek i coraz szybciej wchodziły we mnie, a mi było bardzo dobrze.

    – Co robisz? – spytała Lena.

    To mnie wyrwało z transu.

    – Nic – odparłam zasłaniając krocze.

    – Widziałam co robisz. Czemu się masowałaś? To samo rano robiłaś?

    – Eee nie. Skąd ci to do głowy przyszło?

    Lena weszła na łóżko. Wzęła moją rękę z krocza i położyła mi swoją.

    – Tak mam robić?

    Nic nie odpowiedziałam. Byłam nieco skrępowana, bo właśnie moja siostra mnie przyłapała na masturbacji. A żeby było śmieszniej, to sama chciała dokończyć robotę. Zaczęła gładzić mnie po norce i kręciła kółka. Chwyciłam jej małą dłoń i położyłam ją na łechtaczce. Zaczęłam nią trząść i powiedziałam, żeby tak robiła.

    Było mi bardzo przyjemnie. Ale dość szybko przestała.

    – Mogę spróbować?

    – A co chcesz spróbować?

    Ona nic nie odpowiedziała, tylko zanurkowała mi między nogami i zaczęła lizać mi myszkę. Robiła to bardzo nieporadnie i zdecydowanie za wolno. Niemniej było mi przyjemnie. Ale moje biodra bardzo domagały się czegoś więcej i niemal desperacko nimi poruszałam. Lena to wyczuła, więc wzięła paluszek i włożyła mi cały do dziurki. Z racji tego, że jej palce są raczej małe, to powiedziałam, żeby użyła więcej.

    Tak więc włożyła mi trzy palce i zaczęła nimi penetrować mnie. Było to bardzo przyjemne i chciałam więcej. Położyłam moją rękę na łechtaczce i szybko nią poruszałam. Byłam jakby w transie. Czułam, że coś niesamowitego się zbliża. Do tego Lena coraz szybciej poruszała swoją ręką, co sprawiało, że byłam coraz bliżej. W końcu przeszła mnie fala ciepła. Ścianki w norce zaczęły bardzo pulsować, tak samo łechtaczka. Poczułam, że brakuje mi dechu w piersiach. Nie wiem czy kiedykolwiek miałam taki orgazm. Z pewnością sama sobie bym czegoś takiego nie dała. Trwało to o wiele dłużej, niż zwykle.

    Wzięłam dłoń Leny i wyciągnęłam ją z mojego krocza i rozłożyłam się. Było mi tak bardzo przyjemnie. Do tego tak cieplutko na kroczu i przyjemnie pulsujący groszek. Uśmiechnęłam się do Leny i jej podziękowałam.

    – Mi też tak zrobisz?

    Już chciałam jakoś odmówić, ale usłyszałam jak rodzice wchodzą do domu.

    – Kiedy indziej, młoda.

     

     

    Kiedy zeszłam na kolację dowiedziałam się, że z racji tego, że właśnie zaczynają się wakacje, to w przyszły weekend przyjedzie siostra mojej mamy ze swoim mężem i dwoma synami. W tym jeden z nich, to właśnie Bartek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Istota

    🙂

  • U stop harcerek

    Na wakacjach wyjechałem na obóz ZHP. W naszym szczepie były dwie seksowne dziewczyny: Nikola i Emilka. Dziewczyny były przyjaciółkami, więc oczywiście chodziły cały czas ze sobą przez cały obóz. Obydwie były typowymi „modnisiami” więc po obozie chodziły w różnych sukieneczkach, szpileczkach lub balerinkach. Jestem pewny, że nie jeden chłopak o nich fantazjował, Nikola i Emilka są takie seksowne, że nikt się nie dziwił, że jak dziewczyny wyminęły jakiegoś chłopaka to natychmiast stawiał się namiocik w środku. Ale z kolei inne dziewczyny patrzyły zazdrośnie na obozowe piękności. Jednak kadra nic sobie z tego nie robiła, gdyż kadra to sami faceci, więc oni też czasem sobie popatrzyli, wliczając w to komendanta, Druha Macieja. Nikt z kadry nie protestował również, gdy Nikola i Emilka chodziły po obozie w szpileczkach. (Nikola zabrała ze sobą 5 par szpilek, a Emilka 3). Na porannych apelach każdy z chłopaków (w tym kadra) mieli ciasno w spodniach, ale one zdawały się być na to obojętne. Jednak z Emilką i Nikolą mieliśmy dobry kontakt, często żartowaliśmy sobie i rozmawialiśmy o pierdołach. Chłopacy zazdrościli mi dobrego kontaktu z dziewczynami i co wieczór mój zastęp prosił mnie, abym poradził im, jak zagadać do nich. Nie byłem głupi, więc odpowiadałem zazwyczaj: „Idź i zagadaj po prostu, a nie się mnie pytasz”, bo wiedziałem, że są zbyt nieśmiali, aby zwyczajnie zagadać. Dziewiątego dnia zdarzyła się nam pewna przygoda. U nas były warty czteroosobowe i mogły być mieszane. I akurat wtedy Nikola i Emilka zaoferowały mi, że razem powartujemy. Piotrek, mój podzastępowy i kolega poprosił mnie, czy może być z nami. Chciałem powiedzieć „Nie”, ale dziewczyny powiedziały „Jasne”. Warta była od 1 do 4, więc wtedy chciało się najbardziej spać. Piotrek był mocno zmęczony i oczy mu się kleiły i wtedy wpadłem na niezły pomysł. Zaproponowałem mu:

    – Piotrek, idź do spać, jak masz mi tu usypiać. Nie powiem dh Maciejowi, że spałeś, serio.

    – Nie, dam radę ziomek, spoko

    – Widzę, że chcesz iść spać. Chodź, odprowadzę Cię do namiotu.

    – Dzięki stary, odwdzięczę Ci się – odparł Piotrek

    Poczekajcie tu – powiedziałem do dziewczyn. Odprowadziłem Piotrka i dopilnowałem, aby zasnął. Po zaśnięciu, wyjąłem puszkę Tigera i poszedłem na namiot wypić ją. Po chwili wróciłem do dziewczyn i powiedziałem:

     

    – Chodźmy obejdźmy las dookoła

    (U nas trzeba było pilnować nie tylko obozu ale i okolicy)

    Nikola i Emilka z obu moich stron wzięły mnie za rękę i przytulając się do mnie zaczęliśmy chodzić dookoła lasu. Jedno nasze kółko to było około 750 metrów. Po czterech kółkach Nikola powiedziała, że bolą ją nogi. Emilka to samo. Spojrzałem na ich nóżki: pod krótką mundurową spódniczką miały na stópkach szpileczki. Obie czarne. Powiedziałem im:
    – Jak macie takie buty, to nie dziwcie się, że Was nogi bolą. Mam pomysł. Chodźmy, za 200 metrów jest taka polanka, może tam sprawię, że przestaną was nogi boleć.

    – Okej, chodźmy – powiedziała Emilka

     

    Więc poszliśmy na tą polankę i Nikola spytała:

    – To co teraz?

    – Myślałem, czy nie pomasować wam stóp

    – Pomysł mi się podoba, ale nasze stopy raczej teraz nie pachną jakoś cudnie – odparła Emilka

    – Oj tam, nie ma nic gorszego, niż smród Konrada (gościa z mojego zastępu)

    – Jeżeli to nie problem dla Ciebie, to proszę bardzo – odparła z uśmiechem Emilka, po czym usiadła na trawie i wystawiła do mnie swoje stópki okryte szpilkami. Nikola zrobiła to samo. Złapałem nogę Emilki i zacząłem ją masować po udzie, łydce itp. Do samo zrobiłem z drugą nogą. Po chwili zdjąłem szpilki ze stóp Emilki i moim oczom ukazały się malutkie stópki Emilki [rozmiar ok. 38] z paznokciami pomalowanymi na krwistą czerwień. W tej chwili mój penis stanął na baczność i nie chciał opaść. Zauważyłem, że kątem ust Emilka uśmiechnęła się i powiedziała coś na ucho Nikoli. Zacząłem masować Emilce najpierw kosteczkę, potem śródstopie i na końcu spocone podeszwy. Emilka westchnęła:

    – O, jak dobrze.

    – Ej, jeszcze ja tu jestem! – prawie krzyknęła Nikola

    Położyłem stópki Emilii na moich kolanach, zdjąłem również czarne szpilki Nikoli i zobaczyłem już dość długie [42] stopy Nikoli z paznokciami pomalowanymi na czerń. Zacząłem masować Nikolę tak, jak wcześniej Emilkę. Po chwili przestałem na chwilę, a wtedy Nikola powiedziała coś Emilce i nagle stópki dziewczyn wylądowały na moim kroczu. Czuły swoimi stopami twardość mego „wartownika”. Nikola spytała:

    – Serio? Podniecają Cię stopy dziewczyn?
    Emilka się zaczęła śmiać, a ja zacząłem błagać je na kolanach:

    – Błagam, nie mówcie nikomu, bo będę skończony. Mój własny zastęp będzie się śmiał ze mnie, nie mówiąc o innych harcerzach i harcerkach. Proszę!

    – Zobacz Emilka – Nikola wybuchła śmiechem – zobacz, jak nas błaga, hahaha. No dobra. Może będziemy milczały. Ale nie za darmo.

    – Ile chcecie? Mam dość dużo hajsu.

    – Nie chodzi o kasę. Od dawna z Emilką chciałyśmy mieć kogoś w rodzaju eee… Niewolnika. Ty będziesz idealny.

    – Pojebało Was? – krzyknąłem rozhisteryzowany?

    – Okej. W takim razie, ciekawe, jak przetrwasz obóz.

    – Nie, dobra, przepraszam. Co mam robić?

    – Hmm… Na początku podaj nasze buty – zakomenderowała Emilka.

    Podałem.

    – Jak wyglądają?

    – Ładne są, ale trochę ubrudzone.

    – No to na co czekasz?! Wyczyść je!

    Już wyciągnąłem chusteczki, ale Nikola kopnęła mnie swoją bosą stópką w rękę, powodując tym, że wypadły mi chusteczki z rąk

    – O co Ci chodzi? Kazałaś je wypucować! – powiedziałem do Emilki

    – Ale językiem!

    – Co?

    – Zdziwiony? Przecież takie miałeś fantazje.

    – Emilka, co Ty pierdolisz? Jakie fantazje?

    – To czemu Ci staną, jak zdjąłeś moje buty? Liż je i to natychmiast!

    Zacząłem lizać czarne, skórzane szpilki Emilki. Ze środka bucika doleciał do mnie zapaszek stópek Emilki i jej potu. Po wyczyszczeniu buta z brudu, zacząłem lizać wnętrze szpilek. Nie zauważyłem, jak Nikola zrobiła mi zdjęcia podczas lizania. Po chwili spotkało to drugiego bucika Emilki i oba buty Nikoli.

    – Dobra, co teraz chcecie?

    Nikola strzeliła mi swoją stópką plaskacza w policzek.

    – Za co?

    – Od dzisiaj ja i Emilka jesteśmy Twoimi paniami, więc masz się zwracać do nas per Pani lub Królowo. Przy innych oczywiście po imieniu mów, ale jak sami jesteśmy, to Pani lub Królowo. Jasne?

    – Tak.

    Kolejny plaskacz.

    – Tak i co dalej? – spytała Nikola

    – Tak, Królowo.

    – No. Szybko się uczysz. Ściągaj spodnie i mundur.

    Nie chcąc znowu oberwać, zdjąłem mundur i złożyłem go w kostkę, spodnie i majtki zsunąłem do kostek.

    – No no, niezły. Ile cm? – zapytała Nikola.

    – 17 Królowo.

    – Nieźle. Teraz weź jedną moją stopę i jedną stopę Emilki i zacznij je lizać.

    Zrobiłem, co kazała. Pierw wziąłem stopę Emilki. Czułem smak jej spoconych podeszw i paluszków. Był cudowny. Zacząłem ją lizać, ale nagle Emilka wepchnęła mi ją do gardła, zacząłem się krztusić. Ale dalej lizałem. Czułem zapach potu, najintensywniej było czuć między paluszkami. Po chwili zacząłem ssać jej mięciutką piętkę. To samo spotkało stópki Nikoli. Po chwili usłyszałem od Emilki:

    – Kładź się!

    Położyłem się, a Emilka coś szepnęła Nikoli. Ta jej pokiwała głową. Emilka chwyciła swoimi stópkami mojego sztywnego, jak pal penisa, a z moich ust wyrwało się cichutkie „Oooooch”. To właśnie wtedy Nikola wepchnęła swoje cudowne stópki do mojego gardła. 5 minut później zmieniły się, a po 10 minutach Nikola i Emilka robiły mi footjoba na 4 stópki. Wtedy nie wytrzymałem. Eksplodowałem dużą ilością spermy. Moje nasienie było wszędzie: na ich stópkach, szpileczkach, na trawie i odrobina na twarzy Nikoli. Dziewczyny wystawiły swoje stópki do mnie i Emilka zakomenderowała:

    – Do czysta, piesku!

    Zacząłem więc zlizywać spermę z ich podeszw i paluszków. Po chwili podały mi swoje szpileczki i kazały zrobić to samo. Gdy wylizywałem nasienie z wnętrza szpilek zauważyłem, jak Emilka zlizuje spermę z twarzy Nikoli. Po chwili zaczęły się całować. Nie mogłem uwierzyć. Były lesbijkami. Skończyłem pucować buciki i zacząłem patrzeć, jak Emilka wkłada swoją rękę do majtek Nikoli. Ale po chwili…

    – Ubieraj się i wracaj na wartę! – rozkazała Emilka – Mam tu coś do załatwienia z Nikolą. Spierdalaj stąd, ale już!

    Wróciłem więc do obozu, a jak wracałem, słyszałem pojękiwania Nikoli. Miałem nadzieje na dalsze przygody. Jak się potem okazało – były. I to nie tylko z nimi… 😉
    Następnego dnia Nikola pokazała mi zdjęcia, które mi zrobiła i powiedziała:

    – Lepiej, żebyś był posłuszny, bo jak nie, to cały obóz je zobaczy

    Jeżeli się podobało – skomentuj. Chcecie więcej przygód ze stópkami Emilki i Nikoli i nie tylko? Napiszcie w komentarzach!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fetyszysta

    Historia oparta na faktach, gdy o tym myślę, staje mi i nie może przestać 😀