Author: admin

  • MW-Interwal Rozdzial 33 Febe w obcym kraju

    Dzwoni Febe. Nareszcie przyjeżdża! Długo kazała na siebie czekać. Na tyle długo, że wypadałoby przygotować na jej przybycie coś specjalnego. Mam na to kilka dni, wystarczy. Dzwonię do Tidżejów* i Stasia**, nie zapominam też o Nico***, a będące w stałym kontakcie z nami Dajdaj obiecały podesłać swoich chłopaków – Larsa i Nielsa.

    * * *

    Jadę po Febe na lotnisko. Lot Aegean Airlines; prawdziwa z niej patriotka, Ryanem byłoby (jeszcze) taniej. I oto jest – zgrabniutka, o ślicznej twarzyczce otoczonej szopą gęstych, smoliście czarnych włosów… W końcu to Greczynka i to o klasycznej urodzie. Wita mnie soczystym pocałunkiem. Wokół tłumy, decyduję się szybko i sięgam jej między nóżki, ściskam stęsknioną, mam nadzieję, cipkę. Króciutka sukienka nie stanowi problemu, przynajmniej nie dla mnie. Dla Febe może być problemem, bo w Warszawie dzień mocno wietrzny. Wargi (te dolne) okazują się być wilgotne i już doszczętnie przemoczyły majtki. Wargi (te górne) potraktowanej w tak bezceremonialny sposób dziewczyny zastygają przez moment na moich, ale zaraz wysuwa się spomiędzy nich ruchliwy języczek. Liżemy się przez chwilę nie zważając na otoczenie. Otoczenie też raczej na nas nie zważa, z wyjątkiem dwóch chłopaków, tak się składa, że Duńczyków. Teraz już wiedzą, jak wygląda Febe i jak jest ubrana.

    – Tęsknisz za tym, czyż nie? – Szepcę jej do uszka, oderwawszy się od jej warg, tych górnych i tych dolnych. – Masz mokre majtki. Jeszcze się przeziębisz.

    – Mogę je przebrać, proszę pana, ale…

    – Więc tylko zdejmij te mokre!

    Z Febe jest inaczej, niż z pozostałymi dziewczętami. Ustaliliśmy formę naszych stosunków jeszcze w Grecji – przyjechała tu służyć mnie, nam wszystkim, swym ciałem. Ma być naszą służącą i seksualną zabaweczką zarazem. Więc, gdy każę jej zdjąć majtki, tu i teraz, wykonuje polecenie bez słowa sprzeciwu. Po chwili trzymam je w dłoni. Zerkam ponad ramieniem dziewczyny i widzę dwa uniesione kciuki – Duńczycy, jako (chyba) jedyni widzieli całą akcję z majtkami.

    – Masz być posłuszna każdemu, kto ci je pokaże. A teraz idź, poszukaj autobusu. Linia 175, ja się zajmę bagażem.

    Podaję jej bilet, odwracam się i zostawiam samą i bez majtek na  środku hali przylotów. Idę na spotkanie ze Stasiem, nie spieszę się, zanim Febe znajdzie ten autobus, Staś z jej majtkami w garści będzie już w środku.

    * * *

    – Tak czekałam na tę podróż, a tu takie traktowanie! Cóż, sama się prosiłam. To nasze pierwsze spotkanie… Jakoś tak wyszło, że ustawiłam się w roli posłusznej, gotowej spełniać wszelkie zachcianki suczki. I do dziś, jak tylko sobie przypomnę, robię się mokra w kroku. A potem już tylko palcówka… A teraz – Febe korzystając z pobytu w łazience sięga sobie między nogi – moja cipka płonie.

    Palce dziewczyny nie są w stanie ugasić tego pożaru, wysikana Febe szuka przystanku z mocnym postanowieniem służenia cipą i resztą ciała każdemu okazicielowi jej majteczek.

    * * *

    Febe rozgląda się w autobusie. Jej uwagę zwraca miły blondynek.  Macha do niej chusteczką… Nie, to jej majtki!

    Staś jest w samej koszuli, marynarkę trzyma złożoną na kolanach, podnosi ją teraz.

    – Siadaj.

    Jest wprawdzie jeszcze kilka wolnych miejsc, w ogóle w autobusie raczej pustawo, Febe się jednak nie waha. Mości się na kolanach Stasia, ten kładzie marynarkę na kolanach dziewczyny.

    – Poznajmy się – mówi, gładząc jej udo; marynarka wszystko zasłania. – Jestem Staś, nie zdążyliśmy się poznać w Grecji.

    – Febe – odpowiada Febe cokolwiek drżącym głosem, bowiem Stasiowi udo się skończyło i teraz gładzi jej pachwiny okraczając palcami cipkę. – Mogę spytać, gdzie jedziemy?

    – Do mnie, do hotelu, zastąpić ten palec penisem – odpowiada Staś wsunąwszy w nią palec. A z tego, co Febe wyczuwa tyłkiem, Staś nie żartuje, on też jest nieźle podniecony.

    – Będziemy… Dziewczynie nagle brakuje słowa.

    – …kopulować. Tak, dzisiaj będziesz dużo kopulować – podpowiada Staś.

    – Dlaczego powiedział akurat „kopulować”? Przecież jest tyle innych określeń. A to jest takie… sprośne. Wulgarne.

    Febe obraca w ustach to słowo i podoba jej się coraz bardziej.

    – Tak! Chcę kopulować! Palec, to za mało!

    Na takie dictum Staś wsuwa w nią drugi palec… I tak je oba trzyma, reszty dokonują wyboje na drodze, wyposzczona Febe prawie że odleci, nim wysiądą. Co sprawia, że Staś bierze ją dwukrotnie, jak już docierają do hotelowego pokoju – za pierwszym razem dziewczyna szczytuje, nim zdąży się spuścić.

    Za to teraz spuszcza się nad wyraz obficie.

    Zza uchylonych drzwi do łazienki wysuwa się dziewczyna w stroju pokojówki. Najwyraźniej podglądała ich… kopulację, gdyż pojawia się w idealnym momencie – Staś jeszcze nie zdążył wyjąć.

    Wyjmuje teraz i nim Febe zdąży się jej przyjrzeć, zastępuje Stasia. Potok spermy wypływa z cipy wprost na wyciągnięty języczek dziewczyny; gdy wysycha, panienka wpycha go głębiej, przyprawiając Febe o kolejne spazmy. I przyprawiając Stasia o kolejny wzwód. Strój pokojówki jest mocno niekompletny (skąd ja to znam? – zastanawia się Febe) i jej wypięty, nagi tyłek, którego nie jest w stanie okryć przykrótka spódniczka, kusi Stasia. Klęka za Janeczką, bo to ona wcieliła się w role pokojówki, i rozgarnia kutasem gąszcz złocistych kłaczków zarastających jej cipę. Janeczka nie przestaje lizać, choć teraz regularne, coraz szybsze pchnięcia sprawiają, że wbija się językiem głębiej. I gdy Staś kończy, całą buzię ma umorusaną koktajlem ze spermy i piczego soczku.

    A Staś tuż przed wytryskiem klepie Janeczkę w tyłek.

    – Pozwolisz, że nakarmię Febe? Pewnie głodna po podróży…

    Więc Janeczka zsuwa się ze Stasiowej pały, wędruje na czworakach za głowę Febe i pomaga jej się podźwignąć. W sam czas, by mógł się jej spuścić do buzi.

    * * *

    Wyruchana, wylizana i nakarmiona Febe, już w bluzeczce, naciąga spódniczkę. Staś zdążył już gdzieś zniknąć wraz z jej majteczkami, a wciąż naga Janeczka zaczyna się masturbować, równocześnie udzielając jej instrukcji.

    – Jak wyjdziesz z hotelu, idź w prawo. Niedaleko jest salon telefonii komórkowej, potrzebny ci telefon.

    I Febe wychodzi, a Janeczka dalej się masturbuje. Staś wyjął nim doszła, więc nie ma wyjścia. No chyba, że Staś wróci i dokończy.

    * * *

    Łukasz pości od wczoraj. Minęły czasy, gdy post oznaczał powstrzymanie się od fapowania. Od paru miesięcy nie ma na to czasu – te wszystkie laski tak chętnie rozkładające przed nim uda…  Chłopak w błyskawicznym tempie odrabia zaległości i nabiera śmiałości. A jeśli się masturbuje, to tylko na prośbę dziewcząt, wciąż je kręci, gdy tak wykłada mosznę na umywalkę i wali konia. Tyle, że teraz w ich obecności. A teraz ma przyjść ta nowa… Odwagi dodaje mu fakt, że ona też go nie zna. Do tego ma nad nią przewagę – nie tylko wie, jak wygląda, ale i do czego potrafi się posunąć – oglądał film z jej udziałem. Łukasz przypomina sobie, jak dziewczęta kazały mu się wtedy masturbować i czuje rozkoszne mrówki w lędźwiach, gdy do salonu wchodzi ona…

    Szczęśliwie nie ma klienta. Wychodzi Febe na spotkanie, dyskretnie pokazuje majteczki…

    – Przyszłam… kopulować.

    Łukaszowi robi się ciasno w spodniach.

    – To może załatwmy szybko sprawę z telefonem…

    Łukasz szybko obsługuje nową klientkę, poczym wychodzą razem. Teraz obsłuży ją inaczej.

    – Gdzie idziemy?

    – Jak to ujęłaś – kopulować.

    Po czym prowadzi ją do zaparkowanego w pobliżu kampera. Podchodzą od tyłu, Febe nie widzi czekających w szoferce Tidżejów i jest zaskoczona, że ledwie wsiądą, auto rusza. Rozgląda się ciekawie po przestronnym wnętrzu, a potem, przez duże, panoramiczne okno, po Warszawie.

    Łukasz prowadzi ją do tego okna, każe oprzeć rozpostarte ręce o szybę i rozstawić szeroko nogi.

    – Teraz mnie weźmie, jak tylko skończy obmacywać – Febe czuje dłonie chłopaka błądzące po jej ciele – jest niczym policjant prowadzący regularne przeszukanie. No, może dłoń policjanta omijałaby jej cipę, a ta odwrotnie. A ta druga – cycki. Łukasz tymczasem jedną ręką pieści jej krocze, a drugą, wsuniętą pod bluzeczkę – piersi.

    – Odwróć się.

    Na jej oczach Łukasz rozpina rozporek i wyjmuje…

    – Jaki fajny! – wyrywa się dziewczynie

    Łukasz ujmuje go w dłoń.

    – Rozbierz się – mówi trzepiąc sobie leniwie.

    – Ale… Okno!

    – Zapomnij o oknie, rozbieraj się!

    Mus to mus, Febe starając się nie pamiętać o tych wszystkich ludziach na zewnątrz, zrzuca łaszki. Dużo tego nie ma: spódniczka, bluzeczka i sandałki. Po chwili stoi naga przed chłopakiem wystawiając apetyczny tyłeczek na widok publiczny. Tak jej się przynajmniej wydaje.

    – Ale w końcu czym mam się przejmować – myśli. Od samego przylotu oddaję się obym facetom, jakaś dziewczyna liże mnie między nogami, a teraz wstydzę się pokazać tyłek publicznie? Niedoczekanie!

    I Febe okręca się przed tym oknem dumnie prężąc swe zgrabne ciało.

    – Popieść się trochę!

    Łukasz szybko się rozbiera nie spuszczając wzroku z dziewczyny. Widok masturbującej się Febe wzmaga jego podniecenie, gdy do niej podchodzi, kutas sterczy mu w niebo.

    – Obciągnij mi!

    – Ale… Tutaj? – Febe ogląda się za siebie. Wielki kamper przyciąga spojrzenia, te tłumy przewalające się chodnikami…

    – Tutaj!

    – To nawet podniecające – Febe pozbywszy się resztek wstydu bierze Łukaszowi dyszel w dłoń, nie może się powstrzymać, by się nim chwilę nie pobawić – jaki on rozkosznie krzywy!

    Wreszcie klęka i i bierze go w usta. Liże, ssie najlepiej, jak umie. Jest może trochę nieporadna, niedoświadczona – Łukasz, mający ostatnimi czasy tyle materiału porównawczego to dostrzega – lecz nadrabia entuzjazmem. Szybko zapomina o oknie i tych wszystkich ludziach.

    – Wystarczy, teraz będziemy, jak to określiłaś, kopulować.

    Febe zerka ku ogromnej, zajmującej chyba pół kampera kanapie, lecz Łukasz znów każe jej zająć pozycję, jak do przeszukania. Więc już bez słowa sprzeciwu opiera dłonie o szybę i rozstawia szeroko nogi. No i zachęcająco wypina tyłek.

    – Ach, ten kutas, jest równie dobry, jak wygląda – wzdycha, gdy chłopak jej wsadza. Jej pochwa zdążyła już odpocząć po Stasiowych wyczynach i zaciska się teraz miłośnie na kolejnym członku. Łukasz chciałby przedłużyć ten wstęp, wyjąć i takim śliskim pojeździć wzdłuż szpary, między pośladkami, podrażnić żołędzią odbyt i łechtaczkę. Ale ten uścisk.. Ta pizda, niczym imadło… Nie wytrzymuje i po prostu pierdoli dziewczynę coraz szybciej. I szybko dochodzi.

    To już? – Febe jest lekko rozczarowana. Ale nagłe pulsowanie tego drąga w jej piździe i zalewając ją gorąco nie pozostawiają wątpliwości.

    – Nie myśl, ze to wszystko, na co mnie stać!

    – Ani przez chwilę.

    Febe przejmuje inicjatywę, ściska tego krzywego, takiego śliskiego w tej chwili penisa i ciągnie jego właściciela na kanapę. Tam sadowi się między nogami Łukasza i wylizuje mu kutasa łącznie z jądrami. To zwykle pomaga. Nie wie, że wyposzczony Łukasz zdolny jest do wielkich rzeczy… Lecz na razie…

    Łukasz był w szoku, gdy swego czasu Natka kazała mu się wylizać tuż po tym, jak się w niej spuścił. Ale potem nawet to polubił. Chce jednak zrobić to po swojemu i znów przyciąga dziewczynę do okna. Sam siada na podłodze, oparty plecami o ścianę pod oknem przyciąga do siebie jej uda. I Febe dochodzi z językiem chłopaka trochę na łechtaczce, a trochę w cipie, podziwiając Warszawę. Szczytuje, gdy kamper zatrzymuje się w korku na przejściu dla pieszych. Ten tłum ludzi (jest godzina szczytu) gapiących się na nią, na jej cycki wbite sutkami w szybę… Tak to przynajmniej wygląda, ale Febe zdążyła się już zorientować, że z zewnątrz nic (albo prawie nic) nie widać. Niemniej te wszystkie spojrzenia starające się przeniknąć szybę… Uda Febe drżą coraz mocniej, napierają na twarz chłopaka. Łukasz nie protestuje, gdy Febe onanizuje się jego językiem, nosem… Nie ma czym oddychać, gdy tak rozpłaszcza śliski srom na jego twarzy, ślizga się po niej, wciera w nią spermę wymieszaną z obficie płynącymi soczkami.  A potem Febe ma ten język w ustach, a w cipie znów tego pokręconego chuja. I znów szczytuje… i znów…

    * * *

    Wyruchana i wyobracana na wszystkie strony, ze spermą kapiącą z odbytu ( bo tam się Łukasz zalogował na ostatek), Febe wysiada z kampera spory kawałek za miastem, wśród lichych mazowieckich lasków. Jak okiem sięgnąć, ciągną się wokół to młodniki, to kwartały podrośniętych już sosen poprzedzielane prostymi jak strzała duktami.

    Łukasz się spisał, dopiero co wyjął z Febe. Spełnił pokładane w nim nadzieje i okazał się długodystansowcem. Obdarzył dziewczynę swym nasieniem klasycznie, później oralnie i na koniec analnie. A za każdym razem obficie.

    – Ileż on tego miał! – Febe dyskretnie zbiera palcami stróżkę spermy spływającą jej po wewnętrznej stronie uda. Pal sześć, gdyby to było pod spódniczką, ale spódniczka kusa, a strużka uparta. Oblizuje te palce. Jeszcze ze spermą jednego faceta w ustach idzie kopulować z  następnym.

    Tom lub Jerry skręca tymczasem w boczną drogę, czekają tam już Duńczycy, którzy odbierają majtki Febe i idą jej na spotkanie.

    Rozgrywają to po swojemu…

    * * *

    Rześkie, leśne powietrze nieco otrzeźwia dziewczynę.

    – Co ja tu robię? Sama w obcym kraju, maszeruję półnaga przez las w oczekiwaniu na rżnięcie… Kolejne rżnięcie – ten koleś z krzywym penisem był niesamowity. Tylko, że mnie teraz dupa boli!

    Bo Febe wprawdzie już doświadczyła kiedyś anala, ale to było tylko raz i krótko.

    – Ale cipka nie…  I Febe czuje dreszcz podniecenia na myśl o kopulacji z kolejnym nieznajomym. Znajome swędzenie w cipce pragnącej kutasa.

    – Przecież nic się nie stanie, jak się trochę popieszczę… I Febe, nawet nie zwalniając, sięga sobie paluszkiem do łechtaczki.

    – Ja pierdolę! – Ukryty w młodniku chłopak doznaje błyskawicznego wzwodu na ten widok. Szybko uwalnia swego przyjaciela i z takim sterczącym z rozporka dogania Febe.

    – Aach!

    Krzyk grzęźnie zaskoczonej dziewczynie w gardle, gdy druga dłoń zatyka jej usta. Tą pierwszą ma między nogami. Febe zrzuca tyłkiem, by się jej pozbyć, ale efekt jest zupełnie inny. Obca dłoń ślizga się po lepkim od śluzu i spermy sromie przyprawiając ją o znajomy dreszcz. A ona uwielbia takie dreszcze… Zniewolona, daje się podprowadzić do grubej sosny. A tam, wciśnięte między spękaną korę – jej własne majteczki.

    – Przynajmniej tyle!

    Febe przekonawszy się, że jeśli nawet zostanie właśnie zgwałcona, to w ramach powitania w obcym kraju, a nie przypadkiem. Szarpie się dalej, ale już tylko dla zasady. Jednocześnie sięga dłonią za siebie, ściska kolesiowi członka. Mocno, do bólu. Zaskoczony Lars uwalnia jej usta. I Febe krzyczy na cały głos

    – Zerżnij mnie! Wyruchaj! Wypierdol!

    Po grecku krzyczy, w uszach chłopaka brzmi to, jak wołanie o ratunek. I o to jej chodzi. Daje upust swej chuci, nie wychodząc z przeznaczonej jej roli.

    W odpowiedzi dostaje naprawdę solidnego klapsa w tyłek i natychmiast milknie. Chłopak szarpnięciem odwraca ją ku sobie. Trzyma palec na ustach. Febe kiwa głową na znak, że rozumie.

    – Będziesz teraz grzeczna? – pyta w jakimś nieznanym jej języku.

    Febe kiwa głową na znak, że rozumie. Wprawdzie nie rozumie, ale przecież się domyśla. Zadowolony chłopak wyciąga rękę, gładzi ją po policzku. Przesuwa dłoń na szyję dziewczyny, potem niżej, na pierś.

    – Ściska mi cycki, jak się zachować?

    I Febe tylko mocno dyszy, można to zinterpretować na dwa sposoby…

    – No! Testuj mnie dalej!

    I Lars, jakby czytając Febe w myślach, przesuwa dłoń niżej. Przez chwilę zajmuje go płaski brzuszek i pępuszek. Pas nagiego ciała między przykrótką bluzeczką a opiętą nisko na biodrach spódniczką, to kolejny atut dziewczyny.

    Lecz kolejny znajduje się tuż niżej… Palce chłopaka manipulują przy zapięciu spódniczki. Guziczek, zameczek… Oczom chłopca ukazuje się gęste, czarne futerko, zmierzwione teraz i poplamione spermą. Ależ go to kręci!

    Spódniczka opada na igliwie zaścielające grubą warstwą ziemię, tworzy krąg wokół stóp Febe. Lars odsuwa się nieco, by moc się lepiej przyjrzeć półnagiej pannie. Potem podaje jej dłoń.

    – Jaki gentelman!

    Febe przyjmuje tę dłoń i wychodzi z kręgu zatoczonego przez spódniczkę, Chłopak gestem każe jej rozścielić ją na ziemi. Już ma przykucnąć, gdy…

    – Przecież wiem, co oni lubią, a i wysportowana jestem.

    Febe obraca się tyłem do Larsa i zgina wpół rozścielając spódniczkę. Jeszcze poprawia ją tu i tam, dając mu wgląd między wypięte pośladki.

    – Dopiero co brała w dupę! – Lars nie wytrzymuje, przytyka penisa do zaczerwienionej, wciąż lekko rozwartej rozetki. Febe zastyga w oczekiwaniu…

    Ale nie. Może i sperma zalewa mu w tej chwili mózg, ale ma świadomość, że w tym ciasnym odbycie spuściłby się momentalnie.

    Prowadzona silnymi dłońmi, Febe najpierw przyklęka na spódniczce, potem opiera dłonie o ziemię. Nacisk na plecy sprawia, ze głowa idzie nisko, a wypięty tyłek wysoko. Sama klasyka. Już z własnej inicjatywy, Febe cofa się na czworakach – już woli klęczeć na igliwiu, niż wtulać w nie policzek. I właśnie w takiej pozycji, z maksymalnie wypiętym zadkiem i policzkiem wtulonym w spódniczkę Febe zostaje wyjebana po raz pierwszy. Po raz pierwszy przez niego.

    Dużo jej nie trzeba, wcześniejsze przeżycia i nieustające podniecenie sprawiają, że już wkrótce po lesie niesie się krzyk szczytującej dziewczyny. Kolejną rozkosz sprawia jej wytrysk „gwałciciela”.

    Pociągnięta za włosy, wstaje w oczekiwaniu na kolejne atrakcje. Lars lekkimi kopnięciami rozsuwa jej nogi, przykuca i onanizuje się przez chwilę, nie odrywając wzroku od cipy dziewczyny i kapiącej z niej spermy. Jej też każe się pobawić guziczkiem. Szybko znów mu staje. Lecz tu spotyka ją rozczarowanie…

    Chłopak wyciągniętą ponad jej ramieniem ręką pokazuje kierunek, drugą daje kolejnego soczystego klapsa.

    – Go!

    I przydeptuje spódniczkę, gdy Febe się po nią schyla.

    – Z cipą na wierzchu mam iść?!. Najwyraźniej tak…

    * * *

    Idzie tak już z pięć minut ubrana tylko w kusą bluzeczkę i sandałki, a sperma zasycha jej na wewnętrznej stronie ud. Wreszcie drogę zagradza jej stojące na samym środku przecinki drzewo, wyjątkowy okaz, z jakąś metalową tabliczką przybita do pnia. Ale to nie tabliczka przykuwa uwagę Febe, tylko zahaczone o nią majtki.

    – No Szacun! Musiał obiec mnie równoległą dróżką.

    Febe rozgląda się za swoim „gwałcicielem”. Ale nie, zza drzewa wyłania się szeroko uśmiechnięty, obcy facet! I do tego całkiem nagi. Przygląda się dziewczynie. Oględziny musiały wypaść pozytywnie, gdyż gwiżdże z podziwem. Febe odpowiada uśmiechem i równie oceniającym wzrokiem. Muskularny, wąskie biodra… I to zwisające jeszcze, choć wyraźnie nabrzmiałe przyrodzenie. Chłopak opuszcza na nie wzrok, po czym znów patrzy jej w oczy, a ona uznaje to za zachętę. Sięga dłonią…

    Penis w dziewczęcej dłoni szybko osiąga właściwy kształt i całkiem sporą wielkość. Lecz jego właściciel tylko obserwuje działania dziewczyny, wyraźnie oddaje jej inicjatywę. Skoro tak…

    Febe sięga sobie dłonią do krocza. Nabiera obficie. Wkrótce członek jest nie tylko sztywny, ale i właściwie nawilżony.

    – Gdzie by tu…

    Febe dostrzega opodal rozległy płat sympatycznego mchu, prowadzi tam chłopaka, używając jego kutasa, jako dżojstika. Popycha delikatnie. On kładzie się na wznak, przytrzymując swój dyszel u nasady, a ona zaprzęga…

    Robi to powoli, z wyrachowaniem, celowo przeciąga sprawę. Klęka nad chłopakiem, okraczając go w biodrach, zniża tyłek, wodzi cipą po główce kutasa, pozwala, by zaorał jej szparkę. A szparka wilży coraz intensywniej. Niels dalej się szczerzy, ale i wzdycha ciężko – obserwowanie nabrzmiałych warg sromowych prześlizgujących się miłośnie po czubku jego penisa, doprowadza go do szaleństwa, pragnie rżnąć tę laskę, zanurzyć się cały w tej kuśliwej cipie, poczuć, jak się na nim zaciska…

    I Febe w końcu spełnia jego pragnienie, nasuwa się pizdą na maszt, a nasuwaniu się temu nie ma końca…

    Niels trzyma ją za biodra – tak szybko i sprawnie pracujące, sprawiające mu niewysłowioną rozkosz. Wciąż zmienia się kąt, pod którym wsuwa się w nią i wysuwa, co jeszcze potęguje doznania. Dopiero, gdy Febe rozpina bluzeczkę, przenosi dłonie na jej cycki, pieści nabrzmiałe sutki. Dziewczyna całkiem pozbywa się bluzki, zwiniętą podkłada chłopakowi od głowę, teraz mu wygodnie, gdy tak wpatruje się w jej krocze… Grymas rozkoszy na jego twarzy dodatkowo nakręca dziewczynę, widzi, że chłopak jest na krawędzi, lecz ona nie może przestać go ujeżdżać, coraz szybciej nasuwa się cipą na jego maszt, jej śliskie od spermy poprzedników uda dają cudowny poślizg, mogła by tak w nieskończoność…

    Gwałtowna erupcja głęboko w jej pochwie, to nagłe uczucie gorąca, no i ta mina chłopaka mówią wszystko. Pizda Febe odpowiada gwałtownym spazmem, nie dość, że ciasna, to jeszcze zaciska się miłośnie na pulsującym członku – oboje osiągają apogeum rozkoszy w tym samym momencie.

    – Taką kopulację to ja lubię! – myśli Febe i myśli, co dalej. Poczym zsuwa się z wciąż sztywnego chuja i na czworakach, okraczając chłopaka, posuwa się do przodu. Ot, tylko trochę, tak, by wypływająca  z cipki sperma kapała na jego tors. A gdy już nakapie jej sporo, Febe rozprowadza ją cyckami po jego ciele. A potem kładzie się na chłopaku i robi mu coś na kształt tajskiego masażu, tyle, że spermą.

    Wreszcie odrywają się od siebie. Co teraz? Chłopak pokazuje jej, gdzie ma iść, najwyraźniej z powrotem, do tego pierwszego. Febe schyla się po bluzeczkę, lecz on tylko kręci przecząco głową.

    – No to pójdę nago. No nie całkiem, sandałki mam.

    I Febe, cała w spermie, wraca kopulować z Larsem. A Niels gapi się na jej tyłek i dalej mu stoi.

    * * *

    – Słodziak był z tego ostatniego – myśli Febe, ale zarazem przyspiesza kroku na myśl o czekających ją kolejnych klapsach.

     I prawie się zderza z dwójką nastolatków wyłaniających się z poprzecznego duktu. Gęsty młodnik zasłaniał ich do ostatniej chwili.

    Na widok gołej laski chłopcy stają jak wryci. Wytrzeszczają tylko oczy, jakby w życiu cipy nie widzieli. Bo też głównie na jej krocze się gapią.

    Oraz na jej tyłek, gady Febe zadowolona z wrażenia, jakie na nich wywarła, wykręca pirueta.

    – I jak wam się podobam? – pyta, po grecku oczywiście. Odpowiada jej milczenie, ale towarzyszące temu milczeniu spojrzenia mówią wszystko.

    – Nic nie rozumiecie? – upewnia się jeszcze. Odpowiada jej wzruszenie ramion.

    – Ty, po jakiemu ona gada?

    – Bo ja wiem, po grecku chyba.

    Tym razem to Febe wzrusza ramionami.

    – Mówisz po polsku? – upewniają się jeszcze.

    – Niezła dupa z ciebie – właśnie o dupach (a konkretnie o koleżankach z klasy) rozmawiali, więc są w temacie. Kompletny brak reakcji na ostatni komplement ośmiela ich ostatecznie.

    – Fajne masz cycki.

    – I… pizdę. Pomacałbym sobie.

    Febe ośmielać nie trzeba, jest przekonana, że ci chłopcy, to dalszy ciąg zaplanowanych dla niej atrakcji powitalnych. A że potrzeby ma rozbudzone, sięga chłopcom do rozporków. Tak po prostu.

    – O kurwa!

    – Czy ja śnię?

    Febe przerwała rozmowę dwóch prawiczków o pierwszym razie z którąś z klasowych koleżanek. Snuli najdziksze fantazje, nakręcając się nawzajem, niektóre nawet bliskie temu, co się właśnie dzieje, ale… Ale to się właśnie dzieje! Febe nie ma pojęcia, że trzymane przez nią dwa sztywne członki należą do dwóch zatwardziałych onanistów (któż w wieku kilkunastu lat nim nie jest?), którzy nie pierwszy raz wybrali się do lasu, by sobie wspólnie zwalić. A właściwie nawzajem – jakiś czas temu odkryli, że przyjemniej się dochodzi w dłoni kolegi, niż własnej. Nie, nie są gejami, gdyby ich spytać, zareagowaliby z oburzeniem. Prędzej czy później trafi im się jakaś pomocna dziewczęca dłoń. No, właśnie trafiła. A nawet dwie – są obsługiwani równocześnie. Febe nie wali im długo, widząc, jak reagują, szybko klęka i kładzie sobie te dwa chuje na wyciągniętym języku. W ostatniej chwili – sperma potokami wlewa się jej do ust. Przełyka.

    – Uhm… podwójna śmietanka…

    Oni oczywiście nie rozumieją.

    – Widziałeś, jak wszystko połknęła?!

    – No przecież… Hej, gdzie idziesz?!

    Ona oczywiście nie rozumie. Owszem, domyśla się, że chcą ją zatrzymać, pewnie jeszcze wyruchać,  ale musi wracać do tego brutala. Musi i chce – na myśl o czekających ją klapsach przyspiesza i zwalnia na przemian.

    – A oni wciąż za mną lezą… i sobie trzepią!

    I trudno im się dziwić, po tym, co przeżyli. A sandałki na półsłupku wyprawiają cudowne rzeczy z jej dupcią, w którą się wpatrują; Febe, jako kelnerka wie jak się poruszać, by zadbać o napiwki. Trochę ją to jednak złości, nie wie, jak facet zareaguje na widok tych chłopaczków z pałkami w dłoniach.

    * * *

    Otóż wcale nie zareaguje, bo go nie ma. Nie ma też spódniczki, majtek oczywiście, jest tylko kartka z adresem, oraz instrukcjami i pojedynczy banknot. I druga kartka z informacją, którędy do szosy, oraz że ta kasa to na transport.

    – No, kurwa, pięknie!

    W tej sytuacji Febe odkrywa zalety posiadania asysty…

    * * *

    I oto stoją we troje na poboczu, machają (tą stówką) Długo nie muszą czekać. Wprawdzie to nie taxi, ale kierowca sam i chętny dorobić. A i poprzyglądać się atrakcyjnej dziewczynie w za dużym podkoszulku (zdartym z jednego z jej towarzyszy) pod którym najwyraźniej nic nie ma, oprócz cycków oczywiście. I w obwiązanej wokół bioder flanelowej koszuli, rozchylającej się fikuśnie we właściwym miejscu. Skutkiem czego kierowca o mało nie przegapia miejsca, gdzie ma ją wysadzić. Ją i jej towarzyszy.

    * * *

    To nie centrum Warszawy. Zagłębiając się w labirynt osiedla z rzadka rozsianych willi z ręcznie wyrysowanym planem okolicy w ręku, Febe zadziera głowę, odcyfrowując obco dla niej brzmiące nazwy ulic.

    To pewnie tutaj – Greczynka dla pewności porównuje numer na umieszczonej w gęstym żywopłocie furtce z tym na kartce i naciska klamkę. Furtka się uchyla… Tuż z furtką duża skrzynia a na skrzyni jej własne majteczki i kolejna kartka z instrukcjami.

    – Zatrzaśnij furtkę, rozbierz się, rzeczy i telefon wrzuć do skrzyni i przyjdź nago nad basen – czyta Febe. Sandałki dołączają do znajdujących się już w skrzyni ciuszków, koszulę i t-shirta dziewczyna podaje chłopcom przez uchyloną furtkę. Zatrzaskuję ją oraz skrzynię zgodnie z instrukcją.

    – No pięknie! Sama, całkiem goła pod gołym niebem, i to w obcym kraju!

    Lecz Febe czuje się bardziej podniecona, niż wystraszona.

    Przecież sama tego chciałam – mówi, sięgając dłonią do krocza. Brandzluje przez chwilę intensywnie, po czym rusza w poszukiwaniu basenu i kolejnego kutasa.

    Basen znajduje, ale zamiast kolejnego penisa czeka tam na nią opaska na oczy i wibrator. Oraz kolejna karteczka.

    – Chcesz, to popływaj trochę. A potem usiądź sobie wygodnie, rozłóż szeroko nogi i skorzystaj z wibratora. I nie zapomni o opasce!

    Na samą myśl, że będzie tak rozkraczać na leżaku ze sztucznym chujem w piździe nie wiedząc, kto tu przyjdzie i będzie ją taką oglądał, dziewczynie gotuje się w tej piździe.

    – Hmm… chyba skorzystam z tej oferty!

    Febe pływa, ale krótko, nagrzana słońcem woda nie jest w stanie ugasić tego pożaru, może wibrator sprawi się lepiej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski

    *   Rozdział 9 Tom lub Jerry

    **  Rozdział 10 Piraci

    *** Rozdział 16 Bliźniaczki

  • Gorace wakacje

    Urlop w Egipcie, to jedno z najlepszych, rodzinnych rozwiązań. Turystyczne hotele-enklawy wyposażono we wszystko co jest niezbędne dzieciakom i ich rodzicom. Zwłaszcza w wersji all inculisive, za dnia można spędzać czas na basenach i zjeżdżalniach, wieczorem cieszyć się urokiem darmowych drinków i kompanią, współurlopowiczów.

    Wykupiliśmy zatem rodzinnie 2 tyg. w Hurghada Marriott Beach Resort i polecieliśmy na zasłużone wakacje z żoną i dwójką naszych dzieci. Dni w takim hotelu upływają raczej monotonnie, od basenu do zjeżdżalni, żarcie, drineczek, lody, żarcie i tak w kółko. Wieczorami jakaś integracja, czasem się trafi, że z kimś sensownym, częściej z jakimiś pajacami wkurzającymi od początku do końca. Naturalnie, że lubię sobie oglądać kobiety, które wylegują się nad basenami lub na plaży. Czasem jest na czym oko zawiesić. Ale niestety większość to tłuste, zapuszczone larwy, których by się kijem nie tknęło, a obok nich brzuchaci, włochaci tatuśkowie. Klasyczny obraz międzynarodowego Janusza.

    Tym razem parę mamusiek było takich, że można było popatrzeć i pomarzyć. Ale od popatrzenia, do czegokolwiek innego droga daleka, zwłaszcza, że moja żona Agata zbytnio się nie oddala i zwraca uwagę na co zerkam.

    Ale drugiego dnia urlopu już dzwonili do mnie z biura. „Stary sorry, potrzeba jest pilna, podeślij proszę ASAP”. Jak zawsze. Zostawiłem rodzinkę nad basenem i polazłem robić do pokoju. Mieliśmy rodzinny apartament na 4 piętrze, nieco w rogu budynku. Wychodząc na balkon widziało się plażę i morze, a po prawej stronie kolejne skrzydło kompleksu, otaczające basen w dole.

    Było tuż przed południem, usiadłem do biurka z komputerem i zacząłem szybką robótkę. Przez otwarty balkon dolatywał szum morza, wrzask mew, dzieciaków na basenie i plaży, zgiełk hotelowy. Nagle wyłowiłem uchem coś jeszcze. Miarowe jęki nie były mi obce. Wyszedłem na balkon i spojrzałem po oknach budynku z prawej. Bingo! Piętro niżej, w samym rogu, przez otwarte okno balkonowe widziałem hotelowe łóżko. Na nim dobrze zbudowany koleś posuwał od tyłu babkę. Oboje nadzy byli doskonale widoczni z mojego miejsca. On trochę typ z siłki, ona dobrze zrobiona MILF. Cofnąłem się do pokoju i zacząłem obserwację. Facet trzymał ją za biodra i pompował aż miło. Panna miarowo jęczała, podnosząc czasem głowę z długim, tlenionym warkoczem. Chyba rżnęli się już chwilę, bo plecy mu lśniły od potu. W pewnej chwili kobieta położyła się i obróciła na plecy, prezentując spore, chyba robione cycki i trójkącik przystrzyżony nad szparką. Ściągnęła mu głowę między nogi, więc wypiął tyłek i lizał ją z zapałem. Ale pomiędzy jego pośladkami zauważyłem solidne, różowe kółko. Koleś jak nic miał wsadzonego buttpluga, albo coś w tym guście. Chuj mi już dawno stanął, więc tylko ściągnąłem spodenki i gacie i masowałem sobie pałkę pod to widowisko.

    Musiała być blisko, bo dobiegło mnie przeciągłe jęczenie, gdy wypchnęła w górę biodra trzymając go za głowę. Gdy opadła na łóżko po orgazmie facet wspiął się na nią i znów wepchnął w nią kutasa. Znów chwilę posuwał miarowo, ona zaplotła mu stopy za plecami. Założyłem, że chce się już w nią spuścić, ale najwidoczniej miała inne plany. Wysunęła się spod niego i klęknęła obok. On znów na czterech z wypiętą dupą. Lizała się z nim jednocześnie masując mu chuja. Potem przesunęła się ku tyłowi. Złapała za różowy krążek i pomału wysunęła mu korek z dupy, wciąż jednocześnie waląc pałę. Widok był zajebisty, a ja czułem, że zaraz schlapię się solidnie. Co prawda swoją żonkę posuwałem dzień wcześniej, ale to zupełnie co innego.

    Korek wylądował na ich łóżku, a ona nachyliła się i wsadziła twarz w jego pośladki. Musiała mu solidnie wylizywać dupę, bo kręcił nią, a ona pracowała ręką i ustami. W końcu położyła się pod nim i wciągnęła pałę w usta, ale jej palce zawędrowały najpierw na jaja, a potem w jego śliską zapewne dupę. Ruchała go palcami i ssała. Długo tego nie mógł wytrzymać, bo widać było jak się napiął pieprząc jej usta i spuścił się. Wyjęła mokre place z jego dziury a kutasa z ust. Facet przeturlał się na bok. Nachyliła się teraz nad jego twarzą i zaczęli się lizać. Musiała mu zrobić niezłą śnieżynkę. Chuja już miałem napiętego do granic, ręka bezwiednie poruszała się po trzonie. Facet wstał z łóżka i poszedł zapewne do łazienki. Ona przetoczyła się jeszcze na plecy, głowa zwiesiła jej się nieco z krawędzi, warkocz dotknął wykładziny, nogi szeroko rozchylone wspierała na stopach. Leżała tak na wprost drzwi balkonowych i spojrzała przez nie. Musiała mnie zobaczyć. Pewnie nie całego, ale wystraczająco. Znieruchomiałem. Ona też. A po kilku chwilach podniosła jedną dłoń do głowy i zamarkowała robienie loda! Drugą rękę wsadziła sobie między uda. Znów ruszyła ramieniem udając walenie konia. Poruszyłem ręką na swoim napiętym kutasie. Ona chyba się masturbowała patrząc na mnie, a ja na nią. Nawet nie wiedziałem, kiedy nadeszła fala orgazmu i sperma strzeliła mi z pały na próg drzwi balkonowych i podłogę. Szarpnęło mną i kolejna strużka poleciała z kutasa. Aż przymknąłem oczy. Gdy znów spojrzałem drzwi od ich balkonu były przymknięte. Poszedłem do łazienki i umyłem się, potem starłem spermę papierem z podłogi. Miałem nadzieję, że ją jeszcze w hotelu spotkam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Louis Cypher
  • Uległy Barman – wprowadzenie

    Z zawodu jestem barmanem, niedawno skończyłem 30 lat. Obecnie opracuję na stanowisku Managera. Poznałem swoją Panią, jakiś czas temu. Jest ona przyjaciółką mojego szefostwa. Starsza o kilka lat ode mnie. Jest najpiękniejszą kobietą na świecie oraz najbardziej zadbaną kiedykolwiek widziałem. Pewnego wieczoru, po zamknięciu klubu muzycznego, który prowadziłem zaczęliśmy spożywać alkohol. Wypiliśmy kilka butelek wina, po czym wpadliśmy w objęcia i wymieniać się pocałunkami. Zakończyliśmy nasz wieczór dość szybko, ponieważ zbliżał się poranek i obawialiśmy się, że ktoś mógłby nas nakryć. Nie odzywaliśmy się do siebie przez wiele tygodni. Wydawało mi się, że była to tylko przygoda pod wpływam alkoholu i na trzeźwo nie miałbym szans, u takiej Kobiety.

    Zaczęliśmy do siebie pisać SMS, flirtować. Umówiliśmy się na wspólny weekend w centralnej Polsce. Zarezerwowałem piękny apartament. Miałem przybyć o godzinie 18.00, niestety na drodze trwały jakieś roboty drogowe i dotarłem dopiero po 19.30. Zameldowałem się na recepcji, otrzymałem od pokoju drugi klucz i udałem się do mojej Pięknej Pani. Otworzyłem drzwi od pokoju i ujrzałem ją siedzącą na kanapie, w pięknym czarnym gorsecie, czarnych wysokich szpilkach, trzymającą w ręku kieliszek wina musującego. Spytała mnie:

    – Gdzieś Ty się podziewał tyle czasu?

    – Był objazd, przed ….

    – Zamknij się i rozbieraj!

    Zamurowało mnie, a przy tym poczułem, wielki przypływ podniecenia. Postawiłem torbę podróżną z boku i zacząłem rozpinać koszulą.

    – Szybciej! – krzyknęła.

    Rozpiąłem szybko koszulę, zdjąłem: buty, skarpetki, spodnie. Stałem przed nią w samych bokserkach. Nie bardzo miałem odwagę je zdjąć.

    – Co tak stoisz? Powiedziałem Ci, rozbieraj się!

    Ściągnąłem do końca swój ubiór.

    – Spóźniłeś się! Chyba inaczej się umawialiśmy! Teraz czeka Cię kara. Podejdź tu.

    Wykonałem to co powiedziała i podszedłem w jej kierunku. Wskazała na stół i powiedziała:

    – Oprzyj się o stół i wypnij się.

    Podeszła do regału, na którym leżał skórzany pasek, wzięła Pas w dłonie i udała się w moim kierunku.

    – Teraz czeka Cię kara, spróbuj tylko krzyknąć lub pisnąć, a pożałujesz dziś, że się urodziłeś.

    Poczułem energiczne uderzenie na pośladek, ból był silny. Chwilę później spadł jak grom z nieba kolejny cios. Miałem ochotę wrzasnąć, ale zagryzałem zęby. Kolejne uderzenie spadło na moje dupsko.

    – Taki twardziel z Ciebie?

    Kolejne silniejsze ciosy spadały na mój tyłek. Były tak silne, że w moich oczach zaczęły pojawiać się łzy. Nagle zaprzestała.

    – A teraz dolej mi wina i idź do łazienki ogolić całe swoje ciało.

    Wykonałem to polecenie. Gdy wróciłem, leżała na kanapie, oglądając jakiś film.

    – Dobrze, że już jesteś. Dolej mi wina.

    Zdjąłem ze stołu butelkę wina i uzupełniłem jej kieliszek.

    – A teraz na kolana. Masz wypieścić moje stopy.

    Klęknąłem i na czterech łapach zacząłem podążać w jej kierunku, gdy zbliżałem się do niej czułem, że pachnie pięknie perfumami, zacząłem rozpinać jej buty.

    – Językiem masz to zrobić!

    Zdjąłem jej buta i zacząłem lizać jej paluszki, każdy z osobna, dokładnie, bo bałem się kolejnej kary…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartek Kwiatkowski
  • Ja wraz z Corka i cala reszta czesc 1

    Mam 50 lat właśnie skończyłem wczoraj byłem sam w domu żona wyjechała na wycieczkę i wróci dopiero w przyszłym tygodniu. A syn jest za granicą została tylko ze mną córka ma 25 lat jest piękną młodą kobietą. Ona też umówiła się z koleżanką i nie wiem kiedy wróci i byłem sam. Wziąłem piwo i od tego się zaczęło zacząłem nad sobą użalać się że nic nie osiągnąłem w życiu i nikt o mnie i o moich urodzinach nie pamięta. Wypiłem z pięć piw ale widać było to za mało wyciągnąłem flaszkę wódki z barku i zacząłem pić w końcu zasnąłem bo byłem już pijany i usnąłem. Nie wiem ile czasu od tego minęło ale obudziłem się widzę na zegarku że jest już 19.00 atu nikt do mnie z życzeniami nie dzwonił. Jeszcze bardziej mnie to przybiło wyciągnąłem drugą flaszkę ale ta była większa od poprzedniej bo miała 0.7 litra. Nawet się ucieszyłem pomyślałem sobie a co mam robić i zacząłem znowu pić wypiłem z tego może 200 mililitrów jak weszła córka. Zapytała mnie co robię spojrzała na mnie i odpowiedziała widzę już nie musisz odpowiadać. Ja uniosłem się bo nie wstałem z fotela i odpowiedziałem jej że wszyscy mają mnie w dupie a ona zapytała dla czego odpowiedziałem jej. Może nie wiesz ale mam dzisiaj urodziny a jest już 20.30 a nikt do mnie nie zadzwonił z życzeniami ona spojrzała na mnie i się zaczerwieniła. Wiesz tatusiu przepraszam ja też zapomniałam ale zaraz coś zorganizuję wyszła na chwilę nie wiem gdzie poszła ale zaraz wróciła wiecie z czym z flaszką wódki i cztero pakiem piwa to jest dziwne. Ale zobaczyłem że ona też lekko nie  trzeźwa zrobiła kanapek siedliśmy przy stole no i zaczęliśmy się gościć. Tego dnia było bardzo gorąco i ona była bardzo przewiewnie i lekko ubrana widziałem jej biustonosz z pod bluzeczki a spódniczkę miała bardzo krótką a siedzieliśmy na przeciw siebie. Miała właśnie ona lekko rozchylone uda i widziałem że jest bez majtek zaczęło mnie to powoli podniecać ale trzymałem swoje żądze na wodzy mimo tego że już byłem wstawiony. Ona zapytała mnie dla czego nic nie mówię tylko się jej przyglądam odpowiedziałem jej wymijająco a tak zamyśliłem się. A ona znowu mi polała myślała że mnie upije ale było odwrotnie sama się wstawiła. Uniosłem się usiadłem obok córki objąłem ją ona zapytała mnie co robię odpowiedziałem że ona mi się podoba. Popatrzyła na mnie i odpowiedziała mi że jestem moją córką ja jej odpowiedziałem a owszem popatrzyła na mnie ze zdziwieniem. Wtedy jej odpowiedziałem że jest też kobietą i chcę z nią uprawiać seks w między czasie moja ręka powędrowała pod jej spódniczkę. No i zacząłem obrabiać córeczce cipeczkę paluszkami do póki ona się zorientowała że ja to robię to już ze mną się całowała. Po chwili odstąpiła od moich ust spojrzała na mnie i spytała mnie co my robimy ja jej odpowiedziałem nic tylko się pieścimy. A ona znowu jestem twoją córką ja jej wtedy ale też jesteś kobietą no i mam argument nie do odrzucenia. Zapytała ona wtedy jaki mam dzisiaj urodziny masz dla mnie prezent ona odpowiedziała no nie ale po chwili że kupiła alkohol. Ja wtedy do niej no tak ale życzeń pocałunków uścisków nie było odpowiedziała ona no nie. Właśnie to je teraz odbieram ucałowania i uściski pomyślała przez chwilę i odpowiedziała to logiczne dobrze zgadzam się. Nie wiedziała ona o tym że mam coś w zanadrzu i nie tylko uściski zacząłem ją pieścić delikatnie dotykać w miejsca erogenne liczyłem na to że ona sama wsunie mego członka w swą cipeczkę. Troszeczkę to trwało całe nasze pieszczoty były bardzo długie myślałem że do niczego oprócz pieszczot nie dojdzie. Ale w końcu po godzinne może dłużej córka sama nic nie mówiąc uniosła się nad mego członka i wsadzała powoli sobie w szpareczkę. Byłem zachwycony moją córką i tym co robiła z moim członkiem powoli wpychała w swą szpareczkę żeby jej za mocno nie bolało. A mam nie chwaląc się 24cm dł. w obwodzie trudno powiedzieć było co jej wpychać. W końcu udało się wszedł leżałem na plecach patrząc na jej twarz piersi jak jest ona cudowna po chwili zaczęła się poruszać powoli. Majestatycznie piersi były jak w bezruchu na początku się nie poruszały rozpędzała się jak lokomotywa na parę powoli ociężale. Żeby w końcu się rozpędzić i tak było tym razem wchodziła coraz głębiej mocniej zaplotła sobie ręce na karku żeby kręgosłup naprostować i mocniej uderzać na mego członka. W końcu tak się rozpędziła jak szybki pociąg który mknie 200 na godzinę. Ja byłem całą sytuacją bardzo zdumiony ale i zarazem  zachwycony bo nie było żadnych w sumie pieszczot tylko sam seks. Po chwili ja zacząłem jęczeć krzyczeć że dochodzę ale ona nic z tego nie robiła w końcu wykrzyknęła że chce żebym jej się spuścił do środka. To była chwila poczułem na początek lekki dreszcz a potem się zaczęło wytrysk za wytryskiem myślałem że trysnę i się skończy. Nie tym razem tryskałem tak długo że zacząłem krzyczeć z bólu ale w końcu się skończyło pierwszy raz byłem zadowolony że już to koniec. Córka położyła się na mnie pocałowała mnie w usta i powiedziała mi że było super i zasnę ja wstałem powoli z łóżka żeby nie obudzić córki do toalety córka przebudziła się na chwile i spytała mnie gdzie ja idę odpowiedziałem że do toalety. Po chwili ona odpowiedziała mi że to dobrze co było częściową prawdą ale w między czasie pozamykałem wszystkie żaluzje no i drzwi na drugi zamek co do niego tylko ja miałem klucz i w końcu poszedłem spać.   

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Toczydłowski
  • Ja wraz z Corka i cala reszta czesc 2

    Następnego dnia o poranku było to po 8.00 wstałem córka spała jeszcze zrobiłem sobie śniadanie zjadłem wypiłem kawę i zapaliłem papierosa. Byłem nawet z siebie dumny ale to trwało tylko chwilę usłyszałem wrzask w pokoju tato. Wbiegłem do pokoju zapytałem co się stało córka do mnie co to jest ja zapytałem o co chodzi ona do mnie że ja wiem o co chodzi. Wsunęła palce pomiędzy swe krocze i pokazała mi cieknącą spermę z jej palców zaczęła na mnie krzyczeć że ona została zgwałcona przez moją osobę nie dawała dojść do słowa. Ale w końcu mówię że to nie moja wina tylko jej się zachciało kochania ona do mnie co ty gadasz zaczekaj ci pokarzę. Wziąłem komórkę znalazłem filmik i pokazałem jej cały filmik jak było powiedziałem jej że wiedziałem że tak będzie to nagrałem. Ona nie wiedząc co powiedzieć powiedziała mi że ja jej wsadziłem rękę pod spódnicę ja przyznałem że tak było i to moja wina. Ale ciąg dalszy to o to jej wina w końcu przyznała że to jej fantazja i za dużo alkoholu. Zapytałem jej no i co dalej z tym co tak fajnie zaczęliśmy ona odpowiada mi to fajnie to jest tragicznie dla czego ona  pieprzyła się z własnym ojcem. A ona dalej siedzi naga  jest tak bardzo wzburzona a patrzę na jej ciał nagie piękne krągłości i wypukłości w końcu mówię do niej zobacz cały filmik wtedy zdecydujesz ona dobrze. Liczyłem się z tym że ten film z komórki może wszystko zmienić to ja go poprzednio zgrałem na komputer żeby mieć pamiątkę. Po godzinie przychodzi i mówi że faktycznie to ją poniosło i zaczęła przepraszać ale dalej była naga wiedziałem że to coś znaczy. Odważyłem się i zapytałem ją w końcu czy mogę liczyć na dalszy ciąg zdarzeń z wczorajszego wieczoru . Ona długo myślała ale w końcu mi odpowiedziała wiesz tato oglądając ten filmik przyznaję że było mi bardzo dobrze z tobą. Powiem tak zgadzam się na dalszy ciąg ale pod warunkiem jednym jakim mi się znudzi to przerwiemy nasz związek. Ja uśmiechnąłem się pod wąsem i odpowiedziałem zgadzam się ale też mam ja warunek ona w pełni zdziwienia na twarzy jaki. Że mi dasz dostęp pełny za twoją zgodą do twych wszystkich dziurek jakie posiadasz na stanie. Wtedy możemy rozpocząć swoją erotyczną wędrówkę po chwili zastanowienia odpowiedziała tak zgoda. Ja jeszcze raz ją zapytałem chodzi mi o twoje trzy dziurki cipcia, pupcia i usteczka mam pragnienie wszystkie je użytkować to nie znaczy że całować ale też i odbywać stosunki seksualne. Spojrzała na mnie jak na głupiego i spojrzałem na nią jakby mnie nie zrozumiała. Ale po chwili odpowiedziała  tak zgadzam się wtedy pomyślałem to ja już jestem w domu. Przez chwilę siedzieliśmy w cisz po chwili ja się odezwałem mam pytanie jak chcesz możesz nie odpowiadać  ona odpowiedziała jakie jak i gdzie nie skończyłem mówić ona skończyła straciłam cnotę tak. Uśmiechnęła się bardzo głupio sama sobie nie dowierzam ale tak było miałam piętnaście lat byłam sama w domu wy poszliście do sąsiadów na imieniny. Był już wieczór po 22.00 włączyłam telewizor nudziłam sie latałam po kanałach w końcu znalazłam kanał erotyczny. No i się zaczęło na początku nic nie był ciekawego poszłam do kuchni wzięłam tackę i pestki jak wróciłam to się wtedy zdziwiłam. Od razu usiadłam i poczułam mrowienie w cipci nie wiedziałam co się ze mną dzieje zdjęłam majtki zaczęłam palcami poruszać to góra to duł w cipci. Tak byłam podniecona że chciałam czegoś więcej wpadłam na pomysł zobaczenia co jest w lodówce. Patrzyłam w tą lodówkę ale byłam głupia nie wiedziałam co wziąć w końcu wypatrzyłam marchewkę umyłam ją była wielka. Ale pomyślałam że tylko czubek marchewki wsunę do mej cipci pomyliłam się tak podnieciłam się że nie wiedziałam kiedy cała marchewka była we mnie. Było cudownie rodzice się nie zorientowali bo wrócili około 2.00 w nocy. Ja położyłam się spać z marchewką pod poduszką i tak głupio straciłam cnotę. Popatrzyłem na córkę z politowaniem aż ją pożałowałem i przytuliłem do siebie. Powiedziałem do niej z ironią leciutką żal mi ciebie córeczko że to nie był mężczyzna a tylko marchewka. Właśnie mijało południe ja i córka mieliśmy kaca po poprzednim dniu moralnego i alkoholowego. Córka i ja byliśmy zniesmaczeni całą tą sytuacją co się wydarzyła ale koniec końcu zakończyło się ok. Córka mnie się pyta czy będziemy ciągnąć to co zaczęliśmy ja jej odpowiedziałem jak uważasz a co z naszymi obietnicami anulowane zostaną. Odpowiedziałem jej możemy anulować po krótkim zastanowieniu córki odpowiedziała mi może niech zostaną. Jak uważasz nie ubieraliśmy się przez cały dzień chodziliśmy nago ocierając się o siebie. Nadchodził wieczór ja siedziałem przed telewizorem i oglądałem Fakty TVN obejrzałem je do końca. Córka w tym momencie zawołała mnie do pokoju wstałem i udałem się w kierunku pokoju. Stanąłem w drzwiach córka leżała na łóżku naga spoglądają w moją stronę i spytała mnie czy położę się z nią w łóżku. Odpowiedziałem jej czy na pewno tego chce ona odpowiedziała głosem lekko drżącym tak pragnę cię. Podszedłem do jej łóżka położyłem się obok patrzyliśmy sobie w oczy w końcu zadałem jej fundamentalne pytanie czy z wczorajszej zabawy nie wyjdzie dziecko dla nas. Ona odpowiedziała uśmiechając się to dla tego cały dzień chodziłeś nie swój odpowiedziałem jej tak ona odpowiedziała nie będę w ciąży. W końcu ulżyło mi ona mi powiedziała że właśnie wczoraj rozpoczął się jej dzień wolności seksualnej. Ale żebym się bardziej nie martwił powiedziała mi że bierze jeszcze tabletki antykoncepcyjne codziennie ulżyło mi jeszcze bardziej. Leżeliśmy tak patrząc na siebie obiela ona mnie spojrzała ona na mnie i powiedział tatusiu ty drżysz a było tego wieczoru gorąco uśmiechnęła się i powiedziała do mnie nie bój się wszystko będzie dobrze. Pocałowała mnie delikatnie w usta były jej bardzo miękkie delikatne powtórzyła to jeszcze raz ale tym razem bardziej namiętniej i przysunęła się do mnie tak że poczułem swoim członkiem jej muszelkę. Podnieciłem się tak że od razu mój członek zareagował tak że wparł w szpareczkę mojej córeczki. Ona spojrzała na mnie i uśmiechnęła się tak tatusiu zróbmy to wiem że ty też to chcesz zrobić uśmiechnęła się i zaczęła poruszać mym członkiem po swej szpareczce był cudownie. W końcu mówi do mnie wejdź we mnie proszę spojrzałem na nią przewróciłem na plecy i zacząłem powoli wsuwać swego członka w jej muszelkę. Powoli majestatycznie milimetr po milimetrze wchodziłem jej w muszelkę była gorąca rozpalona wilgotna. Była cudowna ciasna muszelka nie wierzyłem że to robię po chwili byłem już w połowie drogi patrzyłem na nią ona była cudowna. Poddawała się mym ruchom jak posłuszne dziecko tatusia aż w końcu dotarłem do dna muszelki córeczki objąłem ją mocno przytuliłem się do niej. Ona cichym głosem powiedziała zacznij ja nie chciałem zaczynać bo było cudownie ciasno i przytulnie w jej muszelce. Ale to ona zaczęła się poruszać ni i zaczęło się otwierać się dla mnie niebo. Poczułem jak jeszcze bardziej napływa mi krew do członka i zaczyna wypełniać muszelkę mojej córeczki. W końcu zacząłem się poruszać razem z córką objąłem ją i zacząłem powoli pieścić jej piersi młodziutkie piękne cudowne cycunie. Następnie pocałowałem w usta mięciutkie zaczęliśmy się całować coraz bardziej namiętniej rękoma pieściłem piersi mojej córeczki były już bardzo nabrzmiałe. Było cudownie poruszałem się w muszelce córeczki już bardzo żwawo czułem że córka i ja zaraz dojdziemy. Ona w końcu mówi do mnie żebym mocniej jej się wbijał w muszelkę i szybciej się poruszał bo czuje że zaraz będzie dochodzić. Ja wsunąłem ręce pod pośladki wbiłem się tak mocno że aż jęknęła i wręcz krzyknął wspaniale mocniej szybciej. Przyśpieszyłem niczym pen dolino i czułem że zaraz ja i ona dojdziemy aż w końcu ona pierwsza wystrzeliła z orgazmem za jakiś czas ja dobiłem. Podskakiwała wiła się krzyczała z rozkoszy aż w końcu przyssałem się jej do ust bo była już noc żeby sąsiadów nie obudzić. W końcu opadliśmy ze zmęczenia leżeliśmy i dotykaliśmy się delikatnie muskają się ustami. Po dobrej chwili córka odezwała się i powiedziała tatusiu musimy mamusię wysłać na całe lato gdzieś. Zapytałem ją gdzie ona odpowiedziała mi że daleko bo chce spędzić ze mną całe wakacje w łóżku. Odpowiedziałem jej że jest to nie możliwe ale pomyślę nad twoją propozycją. Uniosła głowę spojrzała mi w oczy i ucałowała bardzo namiętnie w usta powiedziała dziękuję i proszę o więcej. Byłem bardzo dumny z siebie że zadowoliłem taką młódkę przecież ja byłem o 25 lat starszy. Przykryliśmy się i poszliśmy spać cdn…..                           

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Toczydłowski
  • Szantaz p. Dyrektor

    – Nie możemy – wyjąknęła z trudem – nie w biurze…

    – To tylko podkręca atmosferę, nie sądzisz? – zapytał ją, uśmiechając się szarmancko, po czym wrócił do całowania jej delikatnie po szyi.

    – Jestem Twoją przełożoną, jeżeli ktoś nas zobaczy wyrzucą mnie! – odpowiedziała podniesionym głosem. Romansując ze zwykłym stażystą ryzykowała przecież utratę posady dyrektora w tak wygodniej dla niej firmie ubezpieczeniowej.

    – Daj spokój, Agnieszka, wszyscy już dawno wyszli z biura, jesteśmy tu sami – rzekł cicho, coraz intensywniej wodząc po jej ciele swoimi rękoma.

    Chciała zaprotestować, ale z każdą sekundą coraz bardziej drżała pod napływem jego pocałunków, ulegając już kompletnie w chwili, gdy poczuła jego dłoń, powoli zmierzającą na jej gorące i mokre łono.

    – Ale to już ostatni raz, gdy robimy to tutaj – rzuciła nieszczerze, głosem pełnym podniecenia, po czym oddała się w pełni rozkoszy.

    Zdradzała swojego męża już od trzech miesięcy. Czuła się niedoceniana przez niego. Jako 38-letnia matka dwójki dzieci też miała swoje potrzeby, których jej mąż nie był w stanie ani zrozumieć ani spełnić. Może to właśnie dlatego uległa romansowi z młodszym o 13 lat stażystą? A może to przez napięcie spowodowane robieniem tego w miejscu pracy? To nieważne, liczyło się tylko to, że wreszcie czuła się prawdziwą kobietą. Żyła prawdziwą sielanką. Do czasu…

    – Przyszła jakaś koperta do Pani na adres firmy – rozbrzmiał głos sekretarki.

    – Połóż go na biurku – odpowiedziała Agnieszka, nie wychylając głowy zza monitora.

    Gdy przyszło wreszcie do otwierania koperty, całkiem sporej zresztą, Agnieszka lekko się zdziwiła, bo na żadnej nie było nadawcy. Zaczęła ją bardzo ostrożnie otwierać. To, co znalazła w środku wprawiło ją w osłupienie. Zdjęcia. Dużo zdjęć – jej i jej kochanka w trakcie stosunku w biurze, wszystkie robione z budynku naprzeciwko. Sparaliżowało ją. Myślała, że żaluzje były zaciągnięte. Z wciąż telepiącymi się rękami oglądała coraz to kolejne zdjęcia, gdy nagle na końcu znalazła małą kartkę.

    “Jeżeli Twoja kariera i rodzina są dla Ciebie jakkolwiek ważne to zadzwoń na XXX-XXX-XXX o 20.”

    Nie mogła w to uwierzyć. Wciąż liczyła, że to tylko zły sen, z którego nie mogła się obudzić. Minuty mijały, a ona siedziała wpatrzona w białą kartkę od osoby, która może w ciągu chwili zniszczyć jej życie. Przez cały dzień nie mogła się już na niczym skupić. Została po godzinach w biurze. Równo o 20 wzięła telefon i wpisała numer.

    – Halo? – odezwał się głos w słuchawce.

    – Kim jesteś? – zapytała chwiejącym się głosem – Skąd masz moje zdjęcia?

    – To nieważne – odpowiedział już bardziej zdecydowanym tonem rozmówca – Liczy się to, że mam tego więcej. I nie są to tylko zdjęcia.

    – Ile chcesz!? – Krzyknęła do słuchawki

    – Nie wszystko można załatwić pieniędzmi.

    – Dam Ci 15 000 złotych, jeżeli się tego pozbędziesz – odpowiedziała, nie zważając na wcześniejsze słowa rozmówcy.

    – Czekaj jutro w uliczce obok Twojej firmy o 20. Sama! – odparł zirytowanym głosem Szantażysta.

    Agnieszka bała się. Czego od niej chce? Dlaczego nie podał ceny? Co jeżeli wyśle te zdjęcia jej mężowi? Wywołałby skandal w firmie i straciłaby posadę za romans ze stażystą, a przy rozwodzie pewnie też prawo opieki nad córkami. Była pod ścianą. Mogła jedynie posłuchać się tajemniczej osoby i czekać, aż poda jej swoje warunki, dlatego też kolejny dzień zdawał jej się ciągnąć w nieskończoność. Przygotowała na wszelki wypadek 30 000. Na taką sumę na pewno musi się zgodzić.

    Wyszła z budynku o 19.30, nie chciała się spóźnić. Stała w uliczce, nie mogąc przestać myśleć co może stać się w jej życiu, gdy te zdjęcia ujrzą światło dzienne. Jej rozmyślenia przerwały kroki z drugiego końca uliczki. W jej kierunku szedł młody chłopak. Szatyn, mniejszy od niej, co nie było takie dziwne, bo miała 178 cm wzrostu. Miał krótkie włosy po bokach i dłuższe na górze, delikatną, gładką twarz z wystającymi policzkami i smukłe ciało. Wyglądał na 15-16 lat. Wpatrywał się na nią piwnymi oczami. Martwiła się, bo mógł on odstraszyć Szantażystę, ale szybko tę myśl przerwał głos. Ten sam, który słyszała w słuchawce, tylko, że wyraźniejszy. Dojrzały, ale wciąż niezbyt twardy.

    – Mam nadzieję, że przyszłaś sama – powiedział chłopiec.

    – To Ty!? – niemalże wykrzyczała. Nie mogła uwierzyć, że to właśnie ten mały chłopak ją szantażuje – Ty zrobiłeś mi te zdjęcia!?

    – Zamknij się i nie krzycz tak głośno – odpowiedział zdecydowanie i ostro. Nie bał się. Był na tyle inteligentny, że spotkał się z nią w miejscu bez kamer. – Tak, to ja. Mam ich pełno w domu, więc masz się mnie słuc-

    Przerwał mu głos dziewczyny

    – Dam Ci 30 000, tylko proszę, oddaj mi je wszystkie! – wtrąciła, ledwo mogąc wypowiedzieć słowa.

    – Nie chcę tylko Twoich pieniędzy. Chcę też Ciebie – odparł, szyderczo się uśmiechając.

    Patrzyła się na niego, nie wiedząc i nie będąc w stanie nic powiedzieć.

    – Nic nie zrobię z tymi pieniędzmi teraz. Moi rodzice od razu by zauważyli. Wezmę je, oczywiście, ale oprócz tego chcę wzamian za materiały coś, co mogę wykorzystać już dzisiaj, a tym czymś jest Twoje ciało – powiedział zirytowanym głosem.

    – Nie ma mowy! Nigdy się na to nie zgodzę! – krzyknęła.

    – Więc wolisz stracić wszystko, co masz? Rodzinę, pracę? Myślisz, że jak będzie wyglądać Twoje życie, gdy te zdjęcia wyjdą na jaw!? Wszyscy się od Ciebie odwrócą, a Ty zostaniesz bez środków do życia. Tego właśnie chcesz!? – odpowiedział zirytowany podniesionym głosem.

    Nie wiedziała co zrobić. Miał rację ze wszystkim co mówił. Całe jej życie zależało tylko i wyłącznie od niego.

    – Zgoda… – mruknęła cicho pod nosem.

    – Co mówisz? Za cicho! – rzucił opryskliwie, by upokorzyć kobietę.

    – Zgoda! Zrobię co zechcesz, ale masz mi oddać wszystkie zdjęcia i filmy jakie masz! – odparła podniesionym głosem.

    – Dobrze. Chodźmy do Twojego samochodu. Pojedziemy gdzieś za miasto, gdzie nikt nas nie zobaczy – rozkazał.

    Odwróciła się, powoli sunąc się do auta. Wciąż była w szoku po tym wszystkim, co się wydarzyło. Jak ktoś tak młody mógł tak ją szantażować? Jak mógł mówić te okropieństwa i chcieć ją mieć? Czuła się zażenowana i obrzydzona, ale wiedziała jak to się skończy jeżeli odmówi, więc nie zapierała się, nawet gdy czuła jego rękę, kładącą i ściskającą jej pośladek przez całą drogę do auta.

    – Rzuć spódnicę – przerwał ciszę chłopak, gdy wsiedli do auta.

    – Co!? Tutaj!? – odpowiedziała zszokowana.

    – Masz ją tylko ściągnąć i tak prowadzić, rozumiesz to? – rozkazał, patrząc łapczywie na jej ciało.

    Posłuchała go. Zażenowana rozpięła trzęsącymi się rękami zamek i powoli ściągnęła spódnicę w dół. Jego oczom ukazały się koronkowe, czarne majtki. W takim stanie objął ją całą wzrokiem. Latarnie oświetlały jej śliczne loki w kolorze ciemnego blondu. Jej lekki makijaż na dojrzałej, aczkolwiek wciąż bardzo pięknej twarzy, pod którą ciągnęła się długa, jasna szyja. Miała na sobie siwy żakiet i białą bluzkę. Ledwo mogła prowadzić, czując na sobie jego wzrok.

    – Masz śliczne ciało – powiedział, kładąc swoje ręce na jej nodze. Milczała. Była kompletnie upokorzona, niezdolna do zrobienia czegokolwiek, podczas gdy on dotykał ją, jeżdząc ręką w górę i dół uda – Ale wiem, że masz jeszcze ciekawsze miejsca, niż te, które widzę – mówiąc to dotarł reką do jej krocza. Mimo świadomości tego, co się dzieje leciutko podskoczyła. Widząc to chłopak od razu poczuł się pewniej. Zaczął powoli przez majtki masować dwoma palcami jej cipkę. Po paru sekundach poczuł wilgoć pod palcami.

    – Wiedziałem, że to polubisz – powiedział ze śmiechem w głosie.

    – Przestań… proszę… – odparła, ledwo słyszalnym głosem. Nie chciała tego. Czuła obrzydzenie, gdy ją dotykał.

    – Przestać? Ja dopiero zaczynam – szybkim ruchem wsunął rękę do jej majtek – Tutaj rozkręca się zabawa – wykrzyknął, wkładając dwa palce w jej cipkę. Powoli wysuwał je i wsuwał, powodując że była coraz bardziej mokra. Udawała silną, ale czerwieniała na twarzy, a oddech przerywała lekkimi stęknięciami. Mimowolnie zaczynało ją to fizycznie podniecać, mimo że psychicznie ledwo wytrzymywała nie płacząc. Widział to. Chciał ją złamać.

    – Podoba Ci się to? – zapytał, wciąż nie przerywając swoich działań.

    – Nie… – odpowiedziała.

    Zaczął to robić coraz intensywniej, prawie uniemożliwiając jej jazdę. Przerwał mu dopiero moment, w którym się zatrzymali. Stara, podniszczona droga za miastem. Wokół nich tylko pola i mały lasek. Miejsce idealne na seks.

    – Wysiadaj – powiedział stanowczo i wyciągnął telefon, czego nie zauważyła wysiadając. Po chwili sam też wysiadł.

    – Co mam zrobić? – zapytała nieśmiale.

    – To co będę Ci kazał – odpowiedział z gniewem w głosie. Podszedł do niej i zaczął namiętnie całować, trzymając jedną rękę za jej głową, a drugą obejmując jej pośladki. Stawiała lekki opór jego działaniom, ale tego właśnie oczekiwał. Coraz śmielej wkładał jej swój język do ust, ściskając na zmianę pośladki. Zaczął spychać ją powoli w stronę maski samochodu, na której w końcu ją oparł. Spojrzał jej w oczy i powoli zaczął rozpinać jej dwa guziki w żakiecie. Zsunął go z jej ramion, po czym to zamo zrobił z bluzką. Stała teraz przed nim już tylko w czarnej koronkowej bieliźnie. Miała całkiem duże i wciąż ładne piersi.

    – Odwróć się! – krzyknął tak głośno, że podskoczyła – Oprzyj ręce na masce!

    Nieśmiale zrobiła to i zamknęła oczy. Zaczął całować ją po szyi i zabawiać się jej piersiami, robił to powoli, przez stanik, powoli ruszając i ściskając je. Co chwilę czuła jego oddech uderzający o jej skórę i język wodzący po szyi. Zaczął delikatnie jeździć jedną ręką po jej brzuchu, zmierzając w kierunku już wilgotnej i gorącej cipki. Nie mogła się dalej temu opierać, zaczynała coraz głośniej dyszeć i pojękiwać. Przechodziły ją dreszcze, gdy poczuła jak jego ręka ponownie wchodzi do jej majtek, a palce wędrują po łechtaczce. Zaczął ściągać jej majtki, czemu już nawet nie protestowała. Po chwili poczuła na swoich pośladkach jego naprężonego, twardego penisa. Był całkiem sporych rozmiarów, jak jej męża, gdy jeszcze się kochali. Ocierał się o nią, powodując jej tym samym przyjemność, do której bała się przyznać sama sobie. Naślinił palce wolnej ręki i powoli zaczął wodzić nimi dookoła odbytu kobiety, tak jak robił to przed chwilą z jej łechtaczką.

    – Proszę, tylko nie tam – powiedziała przerywanym głosem.

    Nie zwracał uwagi, zaczął powoli wsuwać jeden palec do jej tyłka, nie przerywając palcówki jej cipki. Zaczynała jęczeć głośniej z każdym coraz śmielszym ruchem. Wreszcie stało się. Włożył swojego wielkiego, nabrzmiałego penisa szybkim ruchem w jej tyłek, aż krzyknęła z bólu. Poruszał biodrami coraz szybciej, z każdym pchnięciem czuł jak ucisk jest mniejszy, rozpychał ją. Po policzkach Agnieszki zaczęły płynąć łzy. To był jej pierwszy anal. Każde wsunięcie i wysunięcie jego penisa powodowało jej ból, połączony z lekką dozą przyjemności. Pieprzył ją tak kilka minut, aż nagle poczuła wylewającą się w środku gorącą falę. Chłopak doszedł w jej tyłku.

    – Odwróć się – powiedział, na co nie zareagowała – Odwróć się, powiedziałem! – krzyk wytrącił ją z letargu. Położył jej ręce na ramiona i lekko nadusił w dół, sugerując, że ma klęknąć. Widziała teraz jego penisa. Mimo, że przed chwilą doszedł wciąż był cały twardy. Miał prawie 20 cm.

    – Masz go wyczyścić ustami – rzucił agresywnym tonem.

    Złapała go delikatnie ręką. Był cały w nasieniu. Powoli zbliżała go do swoich ust, obejmując wargami jego czubek. Chwycił ją za głowę i wsunął swojego penisa w całości, powodując krztuszenie u kobiety.

    – Tak masz to robić! – wykrzyczał.

    Zastosowała się do rozkazu. Czuła się jak dziwka na każdy rozkaz. Uległa temu. Zaczęła go ssać i wkładać całego do ust. Starała się zapewnić mu jak najwięcej przyjemności, ssąc mu kutasa tak dobrze jak tylko potrafiła. Co jakiś czas ssanie przerywała, aby go lizać językiem po czubku. Nie trwało to długo aż zalał ją kolejną falą nasienia, każąc jej całe połknąć. W tym momencie usłyszała w oddali dźwięk samochodu i od razu spanikowała.

    – Uspokój się, to nic takiego. To jedynie moi koledzy, którym udostępniłem lokalizację przez telefon, jak wysiadałem – zareagował dumny z siebie chłopak.

    Przeraziła się, nie mogła nic powiedzieć. Z auta wysiadło trzech mężczyzn, wyglądali na trochę starszych niż chłopak.

    – Przygotowałeś dziwkę? – zapytał ewidentnie zadowolony jeden z nich.

    – Aż będzie prosić się o więcej – odpowiedział.

    Zanim się spostrzegła mężczyźni zaczęli się już do niej dobierać. Zerwali majtki, zrzucili stanik, ujawniając jej lekko obwisłe, aczkolwiek nadal jędrne piersi. Największy z nich rzucił ją na ziemię, każąc leżeć na czworaka. Szybko wyciągnął swojego gotowego penisa i zaczął pieprzyć ją na pieska, co chwilę dając mocne klapsy w jej tyłek. Drugi natomiast wyciągnął swojego penisa i dał jej do ust, aby mu obciągała. Pieprzyli ją jak mogli, ruchając w różnych pozycjach każdą z jej dziur. Co chwila fala spermy zalewała jej tyłek, cipkę, twarz i cycki. Była masowo gwałcona i poniżana, ale nie przeszkadzało jej to. Spodobało jej się to, jak brutalnie zruchali jej wszystkie dziury. Po paru godzinach leżała już cała zalana spermą, uśmiechnięta od ucha do ucha. Od dziś była dziwką. Ich dziwką. Regularnie pieprzyła się z nimi i ich kolegami.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xam Zam

    Opowiadanie może nie być zbyt porywające, gdyż jest moim pierwszym. Pewnie też nie będzie zbyt podniecające, bo sama jestem dziewicą i brak mi doświadczenia ;_;

  • Casting do filmu

    Znalazłem to ogłoszenie w Internecie. Poszukiwali młodego chłopaka do roli w filmie, a ja  od zawsze o tym marzyłem. Nie było informacji jaki to rodzaj filmu, ale był podany adres. Ubrałem się i wyszedłem z domu. Po godzinie byłem na miejscu. Zadzwoniłem do domofonu i usłyszałem dźwięk otwierający drzwi. Wszedłem po schodach i zapukałem do drzwi. Otworzył je około 30 letni mężczyzna. Nie pytając o nic wpuścił mnie o środka i zamknął drzwi na klucz. Wskazał mi drogę do pokoju, gdzie znajdował się drugi mężczyzna w podobnym wieku. Był on w przeciwieństwie do pierwszego dużo lepiej zbudowany. Kazał mi usiąść i przeprowadził ze mną wywiad na mój temat. Potem kazał mi wstać i zaczął mi sie przyglądać. Szeptał coś do drugiego mężczyzny, który stał koło niego. Następnie kazał mi zdjąć koszulkę mówiąc, że musi zobaczyć jak jestem zbudowany, ponieważ w filmie będę musiał pokazać się bez niej. Zgodziłem się na to. Bardzo się zdziwiłem, gdy mężczyzna podszedł do mnie i zaczął mnie obmacywać bo klatce piersiowej i plecach. Odsunąłem się od niego, a on powiedział że teraz zrobi mi kilka zdjęć, które pomogą mu przy wyborze właściwej osoby. Zrobił mi kilka zdjęć, a następnie powiedział żebym zdjął spodnie i pozostał w samej bieliźnie. Ściągnąłem spodnie i zostałem w samych niebieskich slipach. Mężczyzna zrobił znowu kilka zdjęć, a później podszedł do mnie. Powiedział, że mam wspaniałą dupę i dał mi klapsa. Zapytałem co on robi, po czym zabrałem ubrania i skierowałem się do wyjścia. Chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść. Nacisnąłem klamkę, ale drzwi były zamknięte. Przestraszyłem się. Nagle usłyszałem głos za plecami. Był to drugi mężczyzna , który trzymając klucze w dłoni zapytał czy tego szukam. Podszedł do mnie i wygiął mi ręce do tyłu i zaprowadził mnie do pokoju. Drugi mężczyzna jak się okazało Łukasz związał mi ręce i przywiązał linę do haka w suficie. Stojąc tak z rękami w górze poczułem oddech Łukasza na szyi. Położył swoją dłoń na moich slipach i zaczął macać mojego penisa przez materiał. Zacząłem się wyrywać i poczułem bardzo mocne uderzenie w pośladek. Łukasz powiedział, że mam być grzeczny bo nigdy stąd nie wyjdę. Przestraszyłem się, a on wrócił do obmacywania mnie. Drugi mężczyzna, jak się okazało Marek stał z kamerą w ręku i wszystko nagrywał. Łukasz włożył swoją dłoń w moje majtki i zaczął poruszać moim kutasem. Bardzo się bałem, ale mój penis zaczął powoli się unosić. Druga dłoń mężczyzny powędrowała z drugiej strony i macała mnie po pośladkach. Po chwili Łukasz ściągnął mi majtki i sam się rozebrał pozostając tylko w czerwonych stringach. Poluźnił linę i kazał mi klęknąć. Podszedł do mnie od przodu i przyłożył mi swoje krocze do ust. Kazał mi lizać swojego kutasa przez materiał, który po chwili zaczął się podnosić. Gdy jego kutas już stał, ściągnął stringi. Odwrócił się i wypiął dupę. Przybliżył ją do mojej twarzy i kazał mi lizać swoją dziurkę. Nie chciałem tego zrobić i odsunąłem głowę. W tym momencie Łukasz się zdenerwował i plunął mi w twarz. Następnie z całej siły przyciągnął moją głowę do swojej dziurki. Nie mogłem oddychać i zacząłem lizać jego otwór. Kazał włożyć język do środka. Gdy to zrobiłem usłyszałem jego jęki. Później mężczyzna kazał mi wstać i oprzeć się o stół. Wymierzył mi kilkanaście klapsów, po czym rozszerzył moje pośladki i zaczął wpychać palec w moją dziewiczą dziurkę. Zaczęło mnie boleć i mówiłem żeby przestał, ale on tylko się zaśmiał i dołożył kolejnego palca. Gdy penetrował moją dupę trzema palcami zacząłem się wyrywać. Łukasz wstał, wyciągnął pasek ze spodni leżących na podłodze i wymierzył mi kilka pasów. Zacząłem płakać i krzyczeć. Wtedy drugi mężczyzna podszedł i włożył mi stringi Łukasza do ust.  Łukasz wyciągnął z szuflady gumkę i założył ją na swój instrument. Posmarował mi dziurkę żelem i zaczął wchodzić. Miał bardzo grubego kutasa. Nie mógł we mnie wejść, a ja za każdą jego próbą czułem coraz większy ból. Gdy wszedł do środka zaczął mnie bardzo mocno pieprzyć. Po kilku minutach wyszedł ze mnie, położył się na podłodze i kazał mi usiąść na swojej pale. Ujeżdżałem go bardzo długo, po czym usłyszałem jęk Łukasza. Kazał mi zejść z jego kutasa. Zobaczyłem, że prezerwatywa jest wypełniona spermą. Łukasz kazał mi klęknąć przed nim i wylał mi zawartość gumki na twarz. Myślałem, że to już koniec mojej męki, ale myliłem się. Marek podał kamerę Łukaszowi, a sam rozpiął spodnie i wyjął swojego 20 cm sterczącego kutasa. Kazał wylizać sobie jądra, po czym wepchnął mi swojego potwora w usta. Dopychał go po same jądra, aż nie mogłem złapać oddechu. Po 5 minutach poczułem ciepłą ciecz w ustach. Marek zatkał mi nos i kazał wszystko połknąć. Nie miałem wyjścia i to zrobiłem. Po wszystkim Łukasz powiedział, że spełniłem swoje marzenie i zagrałem w filmie, a jeśli ktoś się o tym dowie to film ze mną w roli głównej trafi do sieci. Rozwiązał mnie i kazał sie ubrać. Następnie Marek otworzył drzwi i szybkim krokiem wybiegłem z mieszkania. Już nigdy nie pójdę na casting…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    rafael
  • Marka upokorzen ciag dalszy

    Asia po powrocie z marketu, zastała Marka wymytego, gdy siedział w salonie nago przypięty do kaloryfera. Marta oglądała jakiś program w telewizji.

    – Witam was kochani! Jak się sprawuje nasz urwis Marto?

    – Na razie nie dokazuje, ale gdyby zaczął, to mamy w końcu cały weekend na ujarzmienie go.

    – Będąc w sklepie wpadłam na pomysł Marto, by skrócić mu spodnie. Teraz jest ciepło, to nie zmarznie. Dzięki temu wszyscy w szkole zobaczą, jaki z niego gagatek.

    – Świetny pomysł Asiu. Niech sobie popatrzą koledzy, a zwłaszcza koleżanki (mówiąc to zachichotała), jakie ma ślady na tyłku.

    – Czerwone, choć w ciągu tych dwóch dni mogą się zrobić i purpurowe – dodała Asia, mama Marka. Po czym wspólnie wybuchnęły śmiechem.

    – Proszę, nie róbcie mi tego – nieśmiało odezwał się Marek.

    – Nie martw się Mareczku. Zostawię ci w stanie nienaruszonym dłuższe spodnie na jesień i zimę. Ale nie będziesz miał do nich dostępu, chyba że wykażesz wyraźną poprawę w swoim zachowaniu.

    – Jak dużą poprawę mamo? – spytał zbolałym głosem.

    – Odtąd masz mieć w szkole oceny nie niższe od 4. A jeśli jakieś piątki jeszcze się posypią, to w nagrodę może pozwolę ci nawet wychodzić z domu ze znajomymi i korzystać z komputera.

    – Mamo, proszę. Nie dość, że chcesz mnie regularnie bić, to jeszcze chcesz zakazać mi… – Marek mówił będąc cały roztrzęsiony, a mama weszła mu w słowo:

    – Tak Mareczku. Niestety czuję, że bardziej łagodne metody, okazałyby się nieskuteczne.

    – Nie! Proszę… – Marek zrozpaczony upadł na podłogę.

    – Przestań się mazać! Nie wstyd ci przed Martą?!

    – Och Asiu. Przecież i tak już wystarczająco został dzisiaj upokorzony. Bardziej chyba się już nie da, choć kto wie – rzekła Marta, perwersyjnie uśmiechając się do chłopca. Tymczasem mama zaczęła rozpakowywać zakupy.

    – Zobacz Marto, co ja tutaj mam.

    Asia zamachała przed koleżanką paczką czekoladowych ciasteczek i nalewką wiśniową.

    -Wybornie Asiu. To przecież moja ulubiona.

    – Zostań tu z nim. Ja skoczę po kieliszki.

    Marta korzystając z nieobecności mamy Marka, podeszła do niego zalotnym krokiem i szepnęła do ucha:

    – Jak będziesz grzeczny, to przy pierwszej okazji znowu się zabawimy, ale nie myśl, że to ty będziesz panował nad sytuacją – mówiąc to Marta dość mocno ugryzła go w ucho i przejechała ręką po jego kroczu. Marek czuł, że krew znowu mu napływa do członka.

    – Tylko nie to! –  pomyślał, bojąc się, że znowu zostanie ukarany, ale jednocześnie natrętnie napływały mu do głowy myśli, jakie igraszki Marta dla niego przygotowała. Próbował je od siebie odpędzić, bojąc się, że znów dostanie erekcji na oczach mamy i Marty.

    – Tadam! – Asia wydała z siebie okrzyk, przynosząc kieliszki.

    – Marto, zapraszam do stolika.

    Teraz dwie koleżanki przez około 40 minut sączyły nalewkę i zajadały się ciasteczkami. Rozmawiały m.in.: o podróży służbowej ojca Marka, a męża Asi; opowiadały sobie historie z wczesnej młodości i żartowały. Gdy były już wstawione, ich rozmowy zeszły na Marka i jego fizjonomię. Ich uwagi stawały się coraz bardziej śmiałe, w miarę wlewania w siebie kolejnych kieliszków nalewki. W pewnym momencie Marta stwierdziła, że z Mareczka słodki chłopiec i gdyby był trochę starszy, to by się z nim zabawiła. Stwierdziła również, że ma śliczne pośladki.

    – Asiu, podejdźmy do niego. Chcę je jeszcze raz zobaczyć z bliska.

    Kobiety podeszły do chłopaka. Mama powiedziała:

    – Odwróć się tyłem do nas i porządnie wypnij.

    – Mamo, proszę. To krępujące…

    – Nie gadaj tyle! Bez dyskusji rób to, co mówię.

    Mama chwyciła Marka i obróciła go pupą w ich stronę. Marek chociaż był już coraz bardziej oswojony ze wstydem, to jednak znowu spiekł raka.

    – No i co? Nie miałam racji Asiu?

    – Ależ Marto! To jest mój syn – widać było, że Asia powiedziała to bez przekonania.

    – Rozchylę mu trochę pośladki – powiedziała Marta, po czym zrobiła to i wybuchła śmiechem. Markowi już stał na dobre, zwłaszcza, że koleżanka mamy na chwilę delikatnie wsadziła mu palec w kakaową dziurkę.

    – Marta, trochę przeginasz – rzekła mama.

    – Nie martw się Mareczku, przecież wiesz, że kocham cię mimo wszystko.

    Asia pocałowała syna w policzek, schylając się. Tymczasem Marek ujrzał klucz do kajdanek. Lekko wystawał z kieszeni matki.

    – Muszę wykorzystać ich niedyspozycję i spróbować się uwolnić – pomyślał i niepostrzeżenie wyciągnął kluczyk, ukrywając go za plecami.

    – Marek znowu to zrobiłeś – rzekła Marta, chwytając chłopaka za odsłoniętą główkę sztywnego penisa.

    – Asiu, czy mam pociągnąć za sznurek?

    – Może jutro go ukaramy. Dzisiaj już jestem padnięta.

    – A więc idziemy spać?

    – Tak Marto, tylko przygotuję Markowi posłanie na materacu pod kaloryferem.

    Mama niezdarnie zrobiła to, co powiedziała, a następnie wraz z Martą chwiejnym krokiem opuściły pokój w celu udania się na spoczynek. Marek zaś tylko na to czekał. Rozpiął kajdanki i po cichu udał się do swego pokoju, gdzie zaryglował się na klucz. Musiał uporządkować myśli po tym, co się dzisiaj wydarzyło i zastanowić się, co zrobić, gdy wstanie nowy dzień. Gdy tak leżał na łóżku nagi i rozmyślał, do pokoju ktoś zapukał.

    – Cholera! – pomyślał.

    – Już się dowiedziały.

    Bicie serca gwałtownie mu przyspieszyło.

    – Marek, to ja. Otwórz – odezwał się cichy głos Marty.

    – Chcesz, by było ci znowu tak dobrze, jak parę godzin temu.

    Nastolatek chwilę się wahał, ale ciekawość zwyciężyła. Otworzył drzwi. Marta weszła już pewniejszym krokiem, bo trochę wytrzeźwiała.

    – Asia śpi i o niczym ma się nie dowiedzieć. Słyszysz?

    – Jasne…

    Marta gwałtownie pchnęła chłopca na łóżko. Zdjęła bluzkę i rozpięła stanik.

    – Możesz sobie na nie popatrzeć, ale nie waż się ich dotykać.

    Marek, jak zahipnotyzowany wpatrywał się w piękne piersi Marty, która od początku jego okresu dorastania, była jego marzeniem.

    -Ahhh… – wypsnęło mu się, gdy Marta zaczęła go onanizować. Gdyby nie to, że dziś już dwa razy miał wytrysk, zaraz dostałby orgazmu. Po kilku minutach poczuł, że zbliża się ten moment, ale wtedy nagle Marta przestała mu robić dobrze… i zrobiła mu jeszcze lepiej. Tak jak wcześniej w wannie, zajęła się jego penisem przy pomocy języka. Teraz, jednak wystarczyło, że parę razy musnęła mu wędzidełko, a Marek poczuł rozkoszne pulsowanie w dole brzucha. Marta w porę zabrała twarz sprzed jego fiuta i zebrała mu nasienie ręką. Następnie podłożyła mu ją pod twarz.

    – Wszystko masz mi teraz pięknie zlizać.

    – No co ty. Oszalałaś?!

    Gdy chłopiec to powiedział, poczuł ostry ból, gdyż Marta jedną ręką ścisnęła mu jądra, a drugą wbiła mu paznokieć w dziurkę na żołędzi penisa. Marek wrzasnął, lecz szybko przestał, gdyż Marta go z całej siły spoliczkowała. Powiedziała:

    – Mamy szczęście, że twoja matka teraz śpi, jak kamień. Następnym razem, jak wykręcisz mi taki numer, to cię tam ugryzę.

    – Przepraszam – powiedział zaskoczony Marek.

    – Dobrze, już dobrze. Teraz posłusznie zlizuj.

    Marek począł wykonywać polecenie. Czuł w ustach słony smak swojej spermy.

    – Teraz wszystko masz połknąć.

    Chłopak zrobił to, powstrzymując odruch wymiotny.

    – A teraz miłych snów, jeśli to możliwe. Jutro się z tobą policzymy tak, że popamiętasz to na całe życie – powiedziała złowieszczym głosem Marta i wyszła z pokoju. Marek przełknął ze strachem ślinę i przykrył się kołdrą. Pomimo trudności, udało mu się w końcu zasnąć.

    ==

    Świtało. Marek otworzył oczy po niespokojnym śnie. Wiedział, że już nie da rady zasnąć. Wstał i ubrał się. Po cichu wymknął się z domu, uprzednio zarzuciwszy na siebie lekką kurtkę, gdyż z rana jeszcze było nieco chłodno. Przechadzając się po osiedlu, myślał, co począć dalej. Przecież nie mógł uciec z domu. Z drugiej strony niedobrze mu się robiło na myśl, co mogłoby go w nim spotkać. Jednocześnie odczuwał dziwną niezdrową ekscytację, myśląc, że mógłby tam wrócić. W końcu zebrał w sobie siły i zaczął zmierzać w stronę swojego bloku. Będąc już przed drzwiami mieszkania zawahał się, lecz wreszcie nacisnął klamkę. Poczuł zapach grzanek z serem i odgłosy rozmów Asi i Marty, dobiegających z kuchni. Usłyszały go:

    – Marku, zapraszamy na śniadanie – mama odezwała się do niego, jak gdyby nigdy nic.

    Chłopak wszedł do kuchni i siadł przy stole z Martą. Mama zaraz podała im herbatę i grzanki.

    – Gdzie spacerowałeś? – spytała Marta.

    – Tu w okolicy.

    Do końca posiłku zachowywali się normalnie, tak jakby nic się nie stało. Do czasu.

    – Marek, pozmywaj proszę – powiedziała mama.

    – Razem z Martą coś dla ciebie przygotowałyśmy.

    Chłopiec już czuł, że coś się znowu święci.

    – Jak skończysz, to ci pokażemy – dodała Marta. Gdy Marek zakończył zmywanie, mama z Martą wezwały go do salonu. Kiedy wszedł do pokoju, mama pokazała mu jakąś rzecz.

    – A oto pierwsza para twoich nowych przerobionych spodni – rzekła mama, pokazując mu jego ulubione spodnie z bardzo mocno przyciętymi nogawkami.

    – Mamo co ty zrobiłaś?!

    – Będziesz je ubierał nie nakładając majtek, tak by wszyscy ze szkoły widzieli twoje ślady na pupce.

    – Proszę teraz się rozebrać i nałożyć tylko je.

    Czerwony na twarzy Marek począł pozbywać się odzienia. Gdy został w samych bokserkach, odwrócił się tyłem do kobiet.

    – Gatki też ściągaj – powiedziały chórem Asia z Martą. Nastolatek posłusznie wykonał polecenie. Mama z Martą dotykały jego pośladków, studiując pozostawione na nich przez deseczkę, pasa i dłoń wczorajsze czerwone odciski.

    – Coś za lekko oberwałeś. Dzisiaj z Martą za twoje wczorajsze wieczorne nieposłuszeństwo, zdyscyplinujemy cię, jak należy.

    – Teraz proszę, stań przodem.

    Marek stanął, zasłaniając intymne miejsca.

    – Na baczność! – krzyknęła Marta. Marek ułożył ręce wzdłuż ciała, odsłaniając częściowo stojącego siusiaka.

    – Za to dostaniesz jakieś dodatkowe 10 razy – powiedziała mama i chwyciła za penisa, ściskając go z całej siły. Marek zacisnął zęby.

    – Nakładaj spodenki.

    Gdy Marek wykonał rozkaz matki, kobiety kazały mu się odwrócić tyłem do nich i lekko wypiąć. “Spodnie” odsłaniały mu z połowę pupy i większość odcisków było wyraźnie widocznych. Kobiety śmiejąc się, komentowały jego nowy ubiór.

    – Teraz, tak jak wczoraj proszę wejść na stół i wypiąć dupsko. Marta wymierzy ci karę specjalnym skórzanym pasem.

    Przerażony chłopak wykonał polecenie i usłyszał głos Marty:

    – Oberwiesz teraz tyle razy, aż tyłek zrobi ci się purpurowy.

    Marek początkowo znosił karę po męsku. Nie wytrzymał, jednak długo i już przy 10 uderzeniu łzy napłynęły mu do oczu. Kutas, mimo to stał na baczność.

    – Widzę, że masz wzwód – mama mówiąc to, ściągnęła mu z pupy spodenki, na których widać było spory namiocik.

    – Marta będzie bić cię tak długo, aż opadnie. Kiedy już to się stanie, to dostaniesz dodatkowe karne 50 razy.

    – Yhhh… – chłopiec głośno stękał, czując na tyłku nieprawdopodobne szczypanie. W pewnym momencie nie mógł już wytrzymać. Ból był nie do zniesienia. Nagle poderwał się ze stołu i zaczął uciekać. Mama z Martą przygotowały się, jednak na taką ewentualność i zamknęły drzwi do wszystkich pokoi na klucz. Marek nie mogąc się nigdzie ukryć, w końcu otworzył drzwi do mieszkania i nagi z czerwonym tyłkiem, wybiegł na klatkę schodową. Kobiety ruszyły za nim w pogoń. Chłopiec uciekał po schodach w dół, zauważając, że z dołu zbliża się sąsiad.

    – Co robić?! – myślał. Spanikowany zaczął zawracać, aż wpadł prosto na mamę, która natychmiast wykręciła mu ręce do tyłu. Marta zaś kopnęła go w jądra. Marek zawył i obolały poddał się. Asia z Martą zaciągnęły go z powrotem do domu. Rzuciły go na stół, rozchyliły nogi i zmusiły do wypięcia tyłka. Mama na chwilę wyszła z salonu. Po chwili wróciła z miednicą, którą ustawiła przed Markiem i z tajemniczym małym pudełeczkiem.

    – Ciekawi cię, co jest w środku smarkaczu?

    – No to zobacz.

    Mama podniosła to na wysokość jego wzroku.

    – To jest specjalny czop dla niegrzecznych dzieci i nastolatków. Zaraz się przekonasz, jak działa.

    Asia rozchyliła chłopakowi pośladki i wsunęła mu czopek do odbytu. Marek poczuł straszliwe rozrywające pieczenie w pupie. Jego twarz wykrzywił grymas.

    – Asiu, chyba czas kontynuować karę.

    – Proszę, Marto – powiedziała mama, podając jej pas. Tylko go nie oszczędzaj. Musi to pamiętać do końca swoich dni.

    Marta ustawiła się za chłopcem i najpierw lekko uderzyła pasem. Marek wrzasnął. Po chwili przerwy Marta zaczęła wymierzać mu całą serię pasów, uderzając z pełną siłą. Chłopak darł się, aż brakło mu tchu. Asia wtedy zdzieliła go po głowie.

    – Zamknij dziób, bo w przeciwnym razie poproszę ojca, by się z tobą policzył po powrocie.

    Marek po usłyszeniu takiej groźby już nie krzyczał, lecz ciężko dyszał. Było mu słabo i niedobrze. W pewnym momencie poczuł, że skręca go coś w żołądku i wypluł wymiociny do miski. Uderzenia na chwilę ustały.

    – Marto, nie przestawaj! Przecież widzisz, że ciągle mu stoi.

    Marta więc nadal okładała go pasem. Pupa mocno bolała zarówno z zewnątrz od pasa, jak i wewnątrz od czopa. Marek zaraz znów puścił pawia. Koleżanka mamy nie przestawała go bić. Waliła wręcz coraz mocniej. Tyłek Marka coraz bardziej przypominał ubijany kotlet. Oprócz pupy bolało go też gardło, bo zaraz znowu zwymiotował, a potem znowu i znowu. Rzygał niczym kot. Czuł się, jakby wnętrzności mu się przewracały. Zaraz też oprócz nieustannego zwracania treści żołądkowej, zaczął równie seryjnie puszczać głośne mokre bąki. W salonie unosił się ciężki zapach rzygów i gówna, więc Asia zmuszona była otworzyć okno. Za którymś z kolei pierdnięciem, z odrobiną stolca czop wyleciał chłopcu na zewnątrz ciała, lecz koszmarne pieczenie pozostało. Jednocześnie Marek czuł, że zaraz dojdzie. Świadomość, że Asia z Martą oglądają go nagiego z wypiętą pierdzącą pupą, sprawiła, że przeszły go rozkoszno-wstydliwe dreszcze. Pokaźna porcja nasienia wylała się na stół. Dla Marka było to za dużo silnych sprzecznych emocji, jak na jeden raz. Zemdlał, upadając twarzą na miednicę pełną swoich wymiocin.

    ==

    Kiedy się ocknął, leżał w wannie w brązowej kałuży. Nad nim stały i nachylały się mama z Martą. Nie czuł wprawdzie już pieczenia w dupie, ale za to poczuł coś innego. W tyłku miał rurkę z dziwnym przyrządem, przypominającym gruszkę. Usłyszał głos uśmiechającej się mamy:

    – Po takiej karze, niezbędne jest użycie lewatywy, by wszystko było w porządku. Cdn.


    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maurycy Pawliński
  • Kolarstwo?

    Dużo jeżdżę na rowerze. Głównie po szosie. W pewną sobotę wyjechałem na przejażdżkę, ok 80km. Po jakichś 30 spotkałem stojącą w bocznej drodze dziewczynę. Droga asfaltowa, ale spotkanie tam kogoś graniczy z cudem, ruch prawie, że zerowy. Zwolniłem trochę i zobaczyłem, że na przebitą oponę. Zatrzymałem się, była lekko roztrzęsiona, bo nie miała zestawu naprawczego do dętek. Zawsze taki ze sobą wożę, więc chciałem jej pomóc. Zaczęliśmy rozmawiać, ja zabrałem się za naprawę jej roweru. Okazało się, że ma na imię Dominika, ma 20lat, czyli jest w moim wieku, mieszka niedaleko mnie, może ze dwa kilometry ode mnie. Oboje byliśmy na rowerach szosowych, więc i w ubraniach z lycry, obcisłych. Od samego początku było widać jej kształty. Delikatnie wysportowana budowa ciała, wyćwiczone pośladki, bardzo atrakcyjna dziewczyna. I pierwsze co mi się rzuciło w oczy, gdy ją zobaczyłem to fakt, że jeździ bez stanika. Spod jej stroju, który doskonale obejmował piersi, było wyraźnie widać sutki. Do tego jej delikatne rysy twarzy, duże, zielone oczy i rozczochrane, wyjęte spod kasku włosy, dopełniały jej idealny wygląd. Była bardzo bezpośrednia, bez skrępowania opowiadała o swoich życiu miłosnym, a w zasadzie jego braku, czyli podobnie jak u mnie. Po ok  15 minutach miała już sprawny rower, i sami się trochę o sobie dowiedzieliśmy. Schowałem pozostałe łatki i klej do swojej sakwy, a my mieliśmy jechać dalej razem. Nim wsiadłem na rower Dominika podeszła do mnie o mnie mocno przytuliła, objąłem ją. Czułem jak jej piersi rozkładają się na mnie, ale jednocześnie poczułem jak mój, stojący, penis wbija się w jej nogę, musiała do czuć, bo docisnęła ją mocniej. Zawstydziłem się, gdy mnie puściła zobaczyłem, że jej sutki  wystają znacznie mocniej, niż wcześniej.

    -A gdzie Ty się patrzysz?!-Zapytała ze śmiechem.

    -Na bardzo fajny napis na Twojej koszulce.-zaśmiałem się.

    -I napis Cię tak podniecił?-wskazała na moje spodenki.

    -Eeee…-spojrzałem na moje obcisłe spodenki i zobaczyłem idealny mojego stojącego penisa-A Tobie to wolno się patrzeć?

    -To dziewczynom nie wolno?-zaśmiała się.-Ja też mam swoje potrzeby.

    -Możesz, tylko pamiętaj, że to działa w dwie strony-uśmiechnąłem się.

    -Od samego patrzenia Tobie nie opadnie, a moje sutki dalej będą sterczeć. Tutaj i tak nikt nie jeździ-powiedziała powoli rozsuwając suwak swojej koszulki.

    Po chwilowym szoku podszedłem do niej, delikatnie dotknąłem jej piersi. Po chwili sama mocno przyłożyła moje dłonie do nich, masowałem je mocno. Schyliłem się i zacząłem ssać jej sutki. Całowałem je, lizałem i ssałem naprzemiennie. Dominika oparła się o drzewo i cicho pojękiwała. Dłonią zszedłem do jej krocza. Przez materiał spodenek wolnymi ruchami masowałem jej cipkę, ani na moment nie odrywając ust od jej piersi. Docisnęła moją głowę do siebie, przytuliła swoje piersi do moich policzków, całowałem ją między piersiami. Była już bardzo rozgrzana, na dłoni między jej nóżkami poczułem wilgoć. Kucnąłem przed nią i zsunąłem jej spodenki. Miała gładziutką cipkę. Spodenki zostały jej tylko na jednej kostce, drugą nogę z nich wyjęła i ją uniosłem. Zacząłem całować jej cipkę. Była bardzo mokra. Starałem się jak najszybciej ją lizać. Była bardzo podniecająca, lizałem ją jak tylko chciałem. Bardzo szybko Dominika doszła, głośno jęczała. Po wszystkim usiadłem przed nią, Dominika założyła swoje spodenki, ja wstałem.

    -Od 3 miesięcy nie miałam orgazmu, samej to nie to samo.

    -To było zajebiste!

    -Dzięki Tobie. To teraz moja kolej, dawaj go!

    Wyjąłem go ze swoich spodenek i  zacząłem sobie walić. Dominika od razu wyrwała mi go z ręki i sama zaczęła mi trzepać. Uklęknęła przede mną i wzięła go do buzi. Oblizała główkę, chwilę ją possała. Po czym zsunęła mi spodenki do końca i powiedziała tylko, że uwielbia jak facet się tam goli. Sekundę po tych słowach miała go już całego w ustach. Ssała go bardzo mocno i czule. Po chwili już wiedziała jakie ruchy kręcą mnie najbardziej. Gdy ssała moje jajka waliła mi konia ręką. Po czym znów wróciła do mojego fiuta i szybkimi ruchami wkładała i wyjmowała go ze swoich ust. Wzięła go do ręki i trzepiąc go chwilę i liżąc główkę doprowadziła mnie do szczytu. Na moment odpłynąłem, głośno zajęczałem, chwilę głośno dyszałem. Pozwoliła mi skończyć w swoich ustach, trochę spermy spłynęło po jej brodzie i skapnęło na jej cycka. Wszystko co miała w ustach połknęła i zlizała resztę z fiuta. Wstała, wytarła ręką pierś, z palca zlizała spermę i zasunęła swoją koszulkę.

    -A to było jeszcze lepsze-powiedziałem do niej.

    -Wszystko było zajebiste! Myślałam, że mój pierwszy facet był dobry, ale Ty go przebijasz.

    -Starałem się.-Założyłem z powrotem swoje spodenki.

    -Tutaj sobie na więcej nie pozwolimy, ale możemy jechać do mnie…-powiedziała cicho.

    -Bardzo chętnie!

    Dominika studiowała, wynajmowała sama mały domek. Pojechaliśmy do niej. Rowery wprowadziliśmy do małego pokoju, sami poszliśmy do drugiego, większego. Zdjęliśmy niewygodne buty z zatrzaskami, siedząc naprzeciwko siebie, ja na kanapie, ona na fotelu, w tej samej chwili wyciągnęliśmy nogi na krzesło stojące obok. Dla zabawy smyraliśmy się swoimi stopami.  Zdjęliśmy kaski i rękawiczki, Dominika rozpuściła swoje, jak się okazało, długie włosy.

    -Wybacz porozrzucane ubrania, ale nie spodziewałam się gości.-zaśmiała się.

    -Myślisz, że mój pokój wygląda lepiej?

    -Czujesz się tutaj jak u siebie, więc pewnie nie. Chcesz się wykąpać?

    -Zdążę później, po coś innego przyjechaliśmy.-Zaśmiałem się.

    -Lubię bezpośredniość! W szafce obok łóżka masz gumki, nie chcesz wiedzieć ile czasu leżą bezużyteczne.-wstała i usiadała obok mnie.

    Zaczęliśmy się całować, leżałem na niej, była między moimi nogami. Rozsunąłem jej koszulkę, zdjąłem ją. To samo zrobiłem ze swoją. Znów bawiłem się jej cyckami. Teraz robiłem to spokojniej, wolniej, delikatniej. Dominika wiła się na łóżku. Schodziłem pocałunkami po jej brzuchu, doszedłem do jej spodenek. Wstałem, aby zdjąć swoje, Dominika w tym czasie zdjęła swoje. Wziąłem paczkę gumek z szafki i szybko założyłem jedną na swojego fiuta. Dominika czekała z rozłożonymi nogami, jednym mocnym ruchem w nią wszedłem. Była bardzo ciasna, ale i mokra. Zacząłem ją powoli ruchać delikatnie dopychając fiuta do samego końca. Zacząłem przyspieszać. Dominika głośno jęczała przy każdym moim ruchu. Zmieniałem tempo, głębokość penetracji. Całowałem ją po szyi, po piersiach. Objęła mnie mocno nogami, czując to zacząłem ją pieprzyć jeszcze mocniej. Uniosłem jej nogi do góry, całowałem jej stopki, na białych skarpetkach było widać delikatne czarne plamki od butów i ich intensywny zapach. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej, w momencie zacząłem ją rżnąć najmocniej jak mogłem. Po kilkunastu sekundach takiego seksu oboje doszliśmy w idealnie tej samej chwili. Ja tryskałem w gumkę i głośno jęczałem, Dominika wiła się po kanapie i jęczała jeszcze głośniej. Objęła mnie nogami nie pozwalając mi wyjąć. Delikatnie nim ruszałem w niej. Po wszystkim go wyjąłem i opadłem obok niej.

    -Najlepszy seks w życiu-powiedziała.

    -Zdecydowanie-odpowiedziałem jeszcze dysząc.

    -Ktoś tu lubi skarpetki!-spojrzała na mnie.

    -Bardzo, aż czasem za bardzo.

    -Czy Ty ze wszystkim jesteś taki jak ja?!

    -To Ty…?

    -Mogłabym ich nie zdejmować. A z tych butów ich zapach mnie podniecał czasem bardziej niż porno.-usiadła na łóżku i zdjęła ze mojego fiuta prezerwatywę. Wzięła go do buzi i wylizała z niego spermę.

    Po tym położyła się obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Oboje nie mieliśmy wcześniej zbyt bujnego życia erotycznego. Zgodnie twierdziliśmy, że nasza nowa znajomość może to zmienić…

    -To co, prysznic?-Zapytała.

    -Ale idziemy razem!

    -Bez Ciebie nie idę-powiedziała zaczynając bawić się moim penisem.

    -To prowadź!-wstaliśmy, wziąłem prezerwatywy i trzymając mnie za fiuta zaprowadziła nas do łazienki.

    Zdjęliśmy sobie nawzajem skarpetki, wąchając je i całując swoje stopy. Założyłem jej skarpetkę na swojego kutasa, liżąc jej stópki znów mi stanął. Weszliśmy razem pod prysznic, Dominika odkręciła wodę. Opierając ją o ścianę namiętnie się całowaliśmy, dłońmi krążyliśmy po swoich ciałach. Obróciłem ją i dłonią masowałem jej dziurkę, zbliżyłem do niej słuchawkę prysznica, co jej się dodatkowo spodobało. Po chwili takiej zabawy Dominika kucnęła przede mną, zdjęła swoją skarpetkę z mojego fiuta, rzuciła ją w róg prysznica i chwilę mi obciągała. Ssała go jeszcze mocniej, niż wcześniej.

    -Gdzie masz gumkę?

    -Leży obok kabiny.

    Wzięła ją, założyła mi, na koniec possała moje jajka i wstała. Wskoczyła mi na ręce, mocno objęła moją szyję, oparłem ją o ścianę i pewnie opuściłem na sterczącego fiuta. Jednym, pełnym ruchem cały wsunął się w jej cipkę. Oboje jęknęliśmy, zacząłem nim ruszać w niej. Na zmianę lekko podnosiłem ją i opuszczałem, po chwili ruszałem już samym fiutem w niej. Po jakimś czasie zeszła z niego, jedną nogę położyła na kranie wychodzącym ze ściany, lekko uginając kolana znów przyłożyłem fiuta do jej cipki, wyprostowałem kolana, przez co mój fiut lekko w nią wszedł i ona sama się lekko uniosła nad ziemię. Cały czas ją pieprząc bawiłem się jej piersiami, całowaliśmy się. Po chwili mocnego ruchania doszedłem. Spuściłem się w nią, ile mogłem, tyle nim ruszałem w środku. Gdy opadł widziałem, że Dominice niewiele już brakuje. Uklęknąłem przed nią, zacząłem lizać jej cipkę, całować ją. Po kilku sekundach Dominika doszła. W trakcie orgazmu osunęła się na mnie, razem upadliśmy w niewielkiej kabinie. Po chwili Dominika doszła do siebie. Splątani cieszyliśmy się z tego, co się stało. Wstaliśmy, zdjąłem prezerwatywę, rzuciłem ją obok prysznica. Nawzajem się umyliśmy, nie ograniczając pocałunków, pieszczot. Umyci i zadowoleni zakręciliśmy wodę i zaczęliśmy się wycierać, trochę samych siebie, trochę nawzajem siebie.

    -Nawet nie mam co Ci dać, żebyś się ubrał…

    -To będziemy chodzić nago, chyba Ci to nie przeszkadza?

    -Nigdy!-odpowiedziała z uśmiechem.

    Razem ogarnęliśmy łazienkę i pokój po naszych zabawach. Uzgodniliśmy, że dziś zostaję u niej na noc. Dostałem tylko jej za duże stopki, które na mnie były okej, Dominika tez założyła stopki. Polubiliśmy klepanie się po tyłkach, szczypanie ich. Całowanie się po całym ciele też było normalne, dosłownie całym. Domi bardzo się podobało obijanie się jajek i kutasa przy chodzeniu. Wieczorem razem obejrzeliśmy jakąś beznadziejną komedię. Noc zapowiadała się równie, albo i jeszcze ciekawiej niż ten, zaskakujący, dzień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    CDN

  • Karioka V

    Karioka po powrocie z wycieczki była zadowolona. Nie mogła uwierzyć, że podobała się młodym chłopcom. Na samą myśl o nich robiło jej się mokro.

    Po kilku tygodniach przed domem została zaczepiona przez swojego Policjanta. Zaprosił ją do samochodu. To była Toyota z przyciemnymi szybami. Karioka wsiadła bez chwili zastanowienia. Usiadła z przodu. Nie zważając na to, że ktoś z sąsiadów może ją zauważyć przez otwarte okno pocałowała chłopaka w policzek.

    Jej policjant rzucił jej krótkie pytanie możemy pogadać.

    Karioka skinęła głową, czuła pożądanie. Wsiadając do auta swoją dłoń położyła na udzie chłopaka. Poczuła pożądania. Z tyłu w aucie siedziało jeszcze dwóch mężczyzn. Byli to mężczyźni w średnim wieku. Karioka całym swoim ciałem czuła pożądanie. Przez chwilę jechali w milczeniu. Po przejechaniu kilku kilometrów wyjechali w miasta. Jej policjant zatrzymał się na parkingu. Wiesz awansowałem i mam do Ciebie a raczej mamy do Ciebie sprawę. Ci panowie z tyłu to moi przełożeni, rozpracowujemy grupę zajmującą się stręczycielstwem i mamy dla Ciebie propozycję.

    Karioka została poproszona o pomoc. Miała dotrzeć do szefa grupy i przez kilka dni popracować dla niego. Popracować swoim ciałem. Miała zostać dziwką i za pieniądze oddawać się. W trakcie rozmowy Karioka czuła ogromne pożądanie, gładziła udo jej policjanta. Chciała go zerznąć tu i w tej chwili.

    Siedzący z tyłu pojazdu panowie mieli mnóstwo wątpliwości.

    Karioka patrząc im w oczy, rozwiązała w jednej chwili wątpliwości. Schyliła się i odpinając rozporek wzięła penisa policjanta w usta. Obciągała go najlepiej jak potrafiła, siedzący z tyłu policjanci patrzyli w osłupieniu. Karioka poczuła uderzenie spermy w gardle. Oblizała się i patrząc w oczy siedzącym z tyłu pojazdu policjantom zadała pytaniem. Nadaję się do tej roli.

    Po uzgodnieniu jej roli Karioka. Karioka przesiadła się do tyłu pojazdu. Usiadła pomiędzy policjantami i chwyciła ich penisy w dłoń.

    Po kilku dniach Karioka oświadczyła w domu, że trafiło się jej zlecenie i jedzie jako pilot wycieczki w związku z czym nie będzie jej w domu przez tydzień.

    Mąż został wtajemniczony prze Kariokę co będzie robić i jaka to jest ważna sprawa. Odwożąc ją na pociąg mąż powiedział jej na ucho „ Zawożąc Cię na parkin kilka miesięcy temu obudziłem potwora”, klepnął ją w tyłek i wsadził do przedziału pociągu.

    Wybierając przedział dla Karioki mąż usadowił ją z żołnierzami. Karioka otworzyła okno przedziału i machając mu na pożegnanie krzyknęła, Zrobiłeś to specjalnie! Mąż uśmiechnął się i odrzekła wracaj szybko, nie mogę się doczekać Twojej opowieści co robiłaś.

    Karioka zajęła miejsce przedziale, ściągnęła płaszcz i oczom 5 żołnierzy ukazała się 45 latka w króciutkiej sukience. Karioka czuła na sobie ich spojrzenia, zajęła miejsce wciskając się pomiędzy dwóch chłopców w zielonych mundurach. Siadając odsłoniła zakończenie pończochy. Rozpoczęła rozmowę z chłopcami, czuła że ich spojrzenia ją rozbierają. Dowiedział się, że chłopcy jadą do domu ma południu kraju i przez 300 km, będzie razem z nimi w przedziale. Po kilku minutach rozmowa temat został sprowadzony do seksu. Karioka zdjęła buty i położyła nogi na kroczy siedzącego przed nim żołnierza. Patrząc mu w oczy zadziornie zapytała się czy ktoś kiedyś doprowadził go do wytrysku stopami. Dłonie w tym momencie położyła na kroczu siedzących obok niej młodych mężczyzn. Rzuciła krótki rozkaz „Ściągać mundury” Nie trzeba było ich prosić. Ich dłonie chwyciły ją za piersi. Siedzący po drugiej stronie żołnierze rozpięli rozporki i zaczęli trzepać penisy. Ona poddała się pieszczotą piersi i stopami „bawiła się penisem siedzącego naprzeciwko niej żołnierza.

    Oblizując usta zachęciła młodych mężczyzn żeby wstali i podsunęli jej kutasy do ust. Obciągała je, gładziła językiem i wkładała dwa naraz do ust. Na stopach poczuła wytrysk. Osunęła się na kolana i wsadziła głęboko do ust penisa żołnierza, który spuścił się jej na stopy. Pozostali chłopcy z okrzykiem radości zaczęli tryskać sperma na jej włosy i twarz. Karioka oblizała wszystkie penisy do czysta. Stawiając je ponownie na baczność. Chłopcy ściągnęli z niej ubranie i …….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski